Reklama
Reklama

Harpia - klucz do przełamania przewagi przeciwnika [OPINIA]

3 stycznia 2019, 11:13
45162897
Fot. MoD UK/Crown Copyright

Nowe myśliwce, planowane do wdrożenia w ramach programu Harpia to kluczowy element przyszłego polskiego systemu obrony, który ma umożliwić skuteczne działanie pomimo przewagi liczebnej i silnego przeciwdziałania potencjalnego przeciwnika.

Wprowadzenie do Sił Powietrznych myśliwców nowej generacji Harpia staje się coraz pilniejszą kwestią, z uwagi na szybkie starzenie się posowieckich myśliwców MiG-29 i szturmowych maszyn Su-22. Ministerstwo Obrony Narodowej niedawno poinformowało o przyspieszeniu tego programu. Jednocześnie projekt Harpia powinien prowadzić do generacyjnego przełomu w polskim lotnictwie, podobnie jak to miało miejsce w wypadku samolotu F-16. Wprowadzenie nowych samolotów ma dać Siłom Powietrznym i całym Siłom Zbrojnym możliwości działania na przyszłym polu walki, w warunkach silnego przeciwdziałania przeciwnika.

Harpia to kryptonim programu wielozadaniowego samolotu bojowego nowej generacji, mającego doprowadzić do zastąpienia w Siłach Powietrznych RP sprzętu posowieckiego – samolotów Su-22 i MiG-29. Projekt ten będzie w przyszłej dekadzie jednym z najważniejszych w całym Wojsku Polskim. Będzie też stanowił „domknięcie” procesu wymiany sprzętu z czasów Układu Warszawskiego, rozpoczętego w poprzedniej dekadzie poprzez wdrożenie 48 myśliwców F-16C/D Block 52+. W ostatnich miesiącach pojawiły się informacje, że program Harpia wkrótce wejdzie w kolejny etap. Polskę czeka więc wybór nowego samolotu wielozadaniowego, co będzie mieć swoje konsekwencje dla Sił Powietrznych, całych Sił Zbrojnych, czy wręcz zbrojeniówki, przez kilkadziesiąt lat.

Harpia – ostatni dzwonek?

Program Harpia staje się coraz pilniejszy z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, samoloty MiG-29 i Su-22 mają już dziś raczej niewielką wartość bojową, a potencjalny przeciwnik – Rosja – modernizuje zarówno swoje lotnictwo taktyczne, jak i obronę powietrzną. Do służby na szeroką skalę wprowadzane są samoloty tzw. generacji 4.5 (np. Su-35, Su-30SM), zapewniające skokowy wzrost zdolności w stosunku do obecnych platform, program nowego myśliwca Su-57 jest natomiast opóźniony. Nie mniej ważne jest wdrażanie przez Moskwę nowych systemów przeciwlotniczych, jak S-400 czy S-350. W efekcie może to znacząco utrudnić – w sytuacji kryzysu lub wojny prowadzenie operacji powietrznych nad Polską, o ile ta osłona antydostępowa nie zostanie przełamana.

Z drugiej strony, samoloty MiG-29 i Su-22 sprawiają coraz większe problemy w eksploatacji. W grudniu 2017 i w lipcu 2018 roku rozbiły się dwa myśliwce MiG-29. W drugim zdarzeniu śmierć poniósł pilot. Spowodowało ono długotrwałe zawieszenie lotów maszyn obu typów – Su-22 ponownie wzbiły się w powietrze pod koniec września, MiG-29 – na początku listopada. To nie pozostało bez wpływu na prowadzone operacje – zrezygnowano z udziału samolotów polskich Sił Powietrznych we wrześniowych ćwiczeniach Ample Strike w Czechach, gdzie miały polecieć Su-22, a na rozpoczynającą misję Baltic Air Policing zamiast MiGów udały się F-16.

Niejako w odpowiedzi, wraz z przyjęciem nowego Programu Rozwoju Sił Zbrojnych pod koniec listopada 2018 roku minister Mariusz Błaszczak poinformował o przyspieszeniu realizacji programu myśliwca nowej generacji Harpia. W praktyce oznacza to prawdopodobnie, że resort obrony chce, aby przynajmniej część nowych maszyn osiągnęła gotowość operacyjną w ramach perspektywy planistycznej do 2026 roku. To oznacza, że dostawy muszą rozpocząć się o rok-dwa wcześniej.

Jako pierwsze powinny zostać zastąpione samoloty Su-22. Fot. MO Estonii
Jako pierwsze powinny zostać zastąpione samoloty Su-22. Fot. MO Estonii

Jeszcze przed wydaniem komunikatu resortu o przyspieszeniu Harpii wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz mówił w odpowiedzi na poselską interpelację, że pierwsze myśliwce mają trafić do Wojska Polskiego w 2024 roku, natomiast finansowanie programu przewidziane jest od roku 2020. Oznacza to, że już w przyszłym roku powinna zostać podpisana umowa na Harpię.

Jaki program nowego myśliwca?

Na razie o programie nowego myśliwca wiadomo stosunkowo niewiele. Warto jednak przypomnieć, że wdrożenie programu F-16 wiązało się z systemową zmianą, jeśli chodzi o podejście do wykorzystania lotnictwa taktycznego, wsparcia logistycznego itd. Realizacja programu Harpia będzie podobnym wyzwaniem.

Inspektorat Uzbrojenia prowadzi fazę analityczno-koncepcyjną związaną z programem Harpia od ubiegłego roku. Program został jednak podzielony na dwa zadania. Pierwsze dotyczy wielozadaniowego samolotu bojowego. Do udziału w nim zgłosiło się czterech producentów maszyn nowej generacji:

  • Saab AB;
  • Lockheed Martin;
  • Boeing Company;
  • Leonardo S.p.A.

oraz firma Fights-On Logistics, która uczestniczyła w procesie wdrażania do służby myśliwca F-16 w Polsce i obecnie oferuje swoje usługi m.in. związane z wprowadzaniem do służby i późniejszym wsparciem eksploatacji myśliwców.

Z kolei do drugiej części analizy rynku zgłosiły się: Saab AB, Elbit Systems EW and SIGINT - Elisra Ltd., Griffin wraz z Elta Systems Ltd.

Dokładny zakres programu nie jest znany, ale wiadomo, że Siły Powietrzne zaplanowały pozyskanie zaawansowanej zdolności do przeciwdziałania elektronicznego, wraz z 48 lub nawet 64 samolotami wielozadaniowymi nowej generacji. Ich pozyskaniu w naturalny sposób powinno towarzyszyć wprowadzenie szerokiego pakietu logistycznego i zestawu uzbrojenia.

Oficjalny zakres ofert nie jest znany, bo nadal trwają analizy. Wiadomo jednak, jakie maszyny w swoich portfelach mają poszczególni oferenci. I tak, Lockheed Martin może zaproponować myśliwce F-35 i/lub F-16. Oferta Leonardo skupia się na myśliwcu Eurofighter, aczkolwiek koncern proponuje też uzbrojone maszyny M-346 Master jako potencjalnego następcę dla Su-22 i uzupełnienie dla platformy nowej generacji. Saab może zaoferować myśliwce Gripen, w tym nowej generacji, natomiast Boeing – maszyny Super Hornet, lub nowe wersje F-15. Nie można wykluczyć również zaproponowania Polsce przez Boeinga maszyn Growler. Zainteresowanie tymi maszynami wykazała Finlandia.

Spór o to, jakie maszyny wybrać, wiąże się nierozerwalnie z koncepcją realizacji programu Harpia. Nietrudno bowiem zauważyć, że – przynajmniej w pewnym stopniu – można postawić na istniejące maszyny, albo też wybrać wprowadzenie do Sił Powietrznych całkiem nowych platform. Obie opcje niosą za sobą określone konsekwencje.

Jeśli chodzi o wybór posiadanych już samolotów, najbardziej oczywistą opcją wydają się być F-16, w najnowszej wersji Block 70/72. Na pozyskanie nowych Viperów zdecydowały się ostatnio dwa kraje wschodniej flanki NATO – Bułgaria i Słowacja, w obu przypadkach zastąpią one MiG-29.

Fot. Lockheed Martin
Fot. Lockheed Martin

Nowa wersja F-16 zapewnia zdecydowany przyrost zdolności bojowych w stosunku do maszyn używanych obecnie przez Polskę. Samoloty będą wyposażone między innymi w radary typu SABR firmy Northrop Grumman klasy AESA (z aktywnym skanowaniem elektronicznym), czy nowej generacji systemy zobrazowania, łączności i transmisji danych, dostosowujące je do działań na sieciocentrycznym polu walki. Te rozwiązania są wzorowane na tych, instalowanych myśliwcach F-35.

Inną propozycją jest wprowadzenie do Sił Powietrznych ograniczonej liczby uzbrojonych samolotów M-346 Master, jako następca Su-22 i uzupełnienie Harpii. Główną zaletą tych ostatnich jest niski koszt (nie tylko zakupu, ale i eksploatacji), przy możliwości stosowania zaawansowanych sensorów i systemów pokładowych (radaru AESA, środków optoelektronicznych, walki elektronicznej) i broni precyzyjnego rażenia. Ponadto, „szkolno-treningowe” Mastery mogą być stosowane do podtrzymywania nawyków wyszkolonych pilotów, zmniejszając koszt treningu. Nie zmienia to faktu, że ich możliwości bojowe są mniejsze, niż klasycznych samolotów wielozadaniowych.

Zakup istniejącej platformy zawsze wiąże się z możliwością wykorzystania posiadanego już zaplecza i systemu wsparcia logistycznego. To w naturalny sposób ogranicza koszty ich wdrożenia. W wypadku F-16, chodzi o klasyczne myśliwce wielozadaniowe – mogące nawet w pełni zastąpić MiG-29 i Su-22, w wypadku Masterów – samoloty będące ważnym wsparciem.

Fot. Leonardo Aircraft.
Fot. Leonardo Aircraft.

Z drugiej jednak strony wydaje się, że bazowanie tylko na istniejących platformach nie uwzględnia rozwoju zagrożeń. Rosyjski system antydostępowy w bezpośrednim otoczeniu Polski to coraz więcej zaawansowanych, wielokanałowych systemów przeciwlotniczych, a tamtejsze lotnictwo taktyczne jest dynamicznie modernizowane. Oferowane w programie Harpia nowe platformy mają cechy, które w sposób szczególny dostosowują je do działania w środowisku zwiększonego zagrożenia.

I tak, samolot F-35, jedyny obecnie zachodni myśliwiec piątej generacji znajdujący się w seryjnej produkcji i dostępny na eksport, został zbudowany zgodnie z wymogami technologii obniżonej wykrywalności stealth, aby móc unikać systemu antydostępowego. Jest też od podstaw projektowany z myślą o działaniu w środowisku sieciocentrycznym. Eksperci podkreślają, że możliwości tej platformy to nie tylko płatowiec i przenoszone uzbrojenie, ale też sensory i zdolność przekazywania z nich informacji do innych systemów uzbrojenia. Przećwiczono już np. współdziałanie F-35 z wyrzutnią HIMARS.

Wyrzutnia 50P6E systemu S-350E Witjaź. Fot. Zumlik CC BY-SA 3.0
Wyrzutnia 50P6E systemu S-350E Witjaź. Fot. Zumlik CC BY-SA 3.0

Dzięki technologii stealth F-35, również działając jako „wysunięty sensor” jest znacznie mniej narażony na oddziaływanie przeciwnika, niż inne platformy. Z drugiej strony, przenoszenie uzbrojenia w wewnętrznych komorach w pewien sposób ogranicza liczbę wykorzystywanych środków bojowych. Z punktu widzenia Polski trudnością może okazać się też koszt. Jako, że Warszawa nie uczestniczyła w programie F-35/JSF, będzie musiała ponieść wydatki na budowę całego systemu wsparcia i zaplecza dla tych myśliwców – mimo wszystko coraz bardziej popularnych w NATO, o czym świadczą decyzje podjęte przez Belgię czy Danię.

Z kolei proponowany przez Leonardo Eurofighter Typhoon można by określić jako „wielozadaniowy myśliwiec przewagi powietrznej”. Maszyna, pierwotnie projektowana jako samolot przewagi powietrznej, jest cały czas sukcesywnie modernizowana, przez co stała się pełnowartościowym samolotem wielozadaniowym, zachowując jednocześnie „myśliwskie” cechy. W praktyce to między innymi możliwość lotu z naddźwiękową prędkością przelotową (supercruise), a także zdolność wykonywania różnych zadań w trakcie jednej misji („swing-role”).

Jeśli chodzi o samo uzbrojenie, z maszyną cały czas integrowane są nowe typy, między innymi pociski powietrze-powietrze średniego zasięgu Meteor z silnikami strumieniowymi (już w użyciu operacyjnym), a także pociski manewrujące Storm Shadow i Taurus, na razie nie zintegrowano go natomiast z pociskami JASSM będącymi na wyposażeniu Sił Powietrznych RP. Pozyskanie tego myśliwca może się wiązać z dość znacznym kosztem, choć z drugiej strony wraz z tą maszyną proponowany jest pakiet szerokiej współpracy obronnej, z dołączeniem polskiego przemysłu do konsorcjum i umiejscowieniem w europejskim systemie współpracy, również z myślą o innych projektach.

Fot. Saab.
Fot. Saab.

Również Gripen, w wariancie nowej generacji, ma możliwości lotu z naddźwiękową prędkością przelotową. Jest też zintegrowany z pociskami Meteor (także już w obecnych odmianach wersji C/D), planuje się też integrację europejskiej broni powietrze-ziemia stand-off, choć nie JASSM. Maszynę, według zapewnień producenta mają charakteryzować relatywnie niskie koszty eksploatacji. Gripen uczestniczy też w szkoleniach startu z drogowych odcinków lotniskowych.

Z kolei najbardziej prawdopodobny kandydat Boeinga - Super Hornet - to dojrzała, ale jednocześnie wciąż rozwijana platforma, na przykład w ramach programu Advanced Super Hornet. Jest zintegrowany z pociskami JASSM, i zdolny do operowania w trudnych warunkach, jako maszyna przeznaczona do startu i lądowania na lotniskowcach (fińskie Hornety w wersji C/D operują z drogowych odcinkach lotniskowych). Przenosi pełną gamę amerykańskiego uzbrojenia, i ma dedykowaną wersję walki elektronicznej (Growler), zakupioną przez Australię. Natomiast F-15 to duży, ciężki myśliwiec, niemniej jest wciąż rozwijany (także poprzez dodanie elementów obniżonej wykrywalności w wersji Silent Eagle), wznowienie zakupów tych maszyn rozważają też Stany Zjednoczone. 

Samolot walki elektronicznej EA-18G Growler. Fot. US Navy
Samolot walki elektronicznej EA-18G Growler. Fot. US Navy

Harpia – nowe zdolności

Biorąc pod uwagę ewolucję środowiska bezpieczeństwa w otoczeniu Polski wydaje się, że nowe myśliwce powinny wnieść generacyjny przełom, aby choć częściowo zrównoważyć przewagę liczebną potencjalnego przeciwnika – w lotnictwie i w systemach OPL. Zdolności przynajmniej części nowych polskich myśliwców powinny przewyższać potencjał nawet najnowszych wersji F-16, tak aby móc stawić czoła potencjalnemu przeciwnikowi.

Fot. mil.ru.
Fot. mil.ru.

Prawidłowe użycie tych samolotów może ułatwić skuteczne użycie istniejących platform. Wybór konkretnych maszyn powinien zależeć od wyniku dokładnych analiz uwzględniających charakter zagrożeń, a także stosunek koszt-efekt, również w kontekście liczby zakupionych maszyn i kwestie przemysłowe.

Nie ulega wątpliwości, że dla nowych myśliwców konieczna jest budowa infrastruktury i systemu szkolenia, co jest i czasochłonne, i kosztowne. Wreszcie, pełne wykorzystanie możliwości platform dostosowanych do działania w środowisku sieciocentrycznym oznacza konieczność posiadania odpowiednich systemów dowodzenia i wymiany danych, odpornych na przeciwdziałanie przeciwnika. Jednakże, położenie Polski i rola jaką będą odgrywać nowe myśliwce – szczególnie w pierwszej fazie konfliktu, w oczekiwaniu na wsparcie sojuszników jest nie do przecenienia. Harpia, tak jak systemy Wisła i Narew, artyleria dalekiego zasięgu czy wreszcie systemy walki elektronicznej i cybernetycznej należą do elementów uzbrojenia kluczowych dla powodzenia operacji obronnej Polski. Aby Warszawa miała adekwatne zdolności, niezbędny jest – w perspektywie dekady – jakościowy skok w lotnictwie, na skalę podobną, jak przy wprowadzeniu myśliwca F-16.

Dążenie do wprowadzenia nowej platformy może w naturalny sposób wydawać się sprzeczne z założeniem przyspieszenia programu, uwzględniając nie tylko terminy produkcji, ale też czas potrzebny na samo wprowadzenie nowego samolotu. Być może więc wyjściem jest połączenie obu rozwiązań i realizacja programu Harpia etapowo. Najpierw poprzez wprowadzenie istniejących maszyn – aby rozwiązać najpilniejsze problemy, jeśli chodzi o zdolności operacyjne, i zapewnić ciągłość procesu szkolenia, a następnie uzupełniając je o generacyjnie nowe platformy. Takie podejście może okazać się korzystniejsze również z ekonomicznego punktu widzenia. Jedno jest pewne – realizacja programu Harpia to jeden z najważniejszych priorytetów MON, Sił Zbrojnych, czy nawet całego polskiego państwa, a sam program powinien wnieść nowe zdolności bojowe, pozwalające na działanie na przyszłym polu walki.

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 211
Realista
środa, 16 stycznia 2019, 19:54

No nie Napoleon , przyglądałem się ciekawie, ale teraz muszę skomentować. Co to znaczy "czołg musi być trafiony bezpośrednio"? Napoleon a kppanc atakujące pozahoryzontalnie w "top atack"? A amunicja precyzyjna [np. 155 mm Krabów czy Kryli] też atakująca ogniem pośrednim z dalekiego dystansu ze względu na tor lotu też w trybie "top attack"? Znasz czołgi odporne na trafienie z góry pociskiem 155 mm? Nawet Rak z moździerzem 120 mm może wybijać spoza zasięgu bezpośredniego nieprzyjacielskie czołgi ogniem pośrednim amunicją precyzyjną. Cały czas mącisz ile wlezie i forsujesz jakieś przestarzałe kalki z poprzedniej epoki. Czas bitew pancernych minął, no chyba że podczas jakieś wojny asymetrycznej, ale to nie tu na Wschodniej Flance NATO. Opamiętaj się i przestań zaśmiecać d24. Czołg to teraz II linia i ostatnia deska ratunku na przerwanie się npla, a przy odzyskiwaniu terenu, to jest przydatny, dobrze opancerzony WWO/WWB. L-SAM to nie THAAD, a koszty to nabija Wujek Sam, z Koreańczykami byłoby zupełnie inaczej, bo większa pula zakupu i mniejsze obciążenie finansowe i system dopasowany akurat jak dla Polski. L-SAM to żadna droga przez mękę, to produkt rozwijany od 2001, teraz już przeznaczony do ostrych próbnych strzelań, z planem wdrożenia operacyjnego w 2023. Koreańczycy zawiesili na chwilę testy, bo dogadują się z Kimem i nie chcą go drażnić, ale to nie zmienia stanu finalnego zaawansowania projektu. Nie byłbym zdziwiony, gdybyśmy dogadali się z Koreańczykami i nasze baterie L-SAM osiągnęły gotowość operacyjną przed bateriami PAC-3 MSE Patriota. Cały czas manipulujesz w tym stylu, sorry, ale wiedza świadomie źle używana to szkodnictwo. Napoleonem nie jesteś, a Dalej Patrzący przebija cię o dwie klasy, zrozum to chłopie.

Napoleon
środa, 16 stycznia 2019, 19:50

I znów błądzisz bo taki "łomot" Grupy Wagnera właśnie oznacza lekcję dla wroga by nie wchodził w zabawę dla dużych chłopców - ja znam nasze narodowe pacyfistyczne ciągotki, ale mówię dość tego. Dodatkowo niestety na razie program Kruk nie ruszy wcześniej niż po 2022 więc rozmowa jest raczej płonna będziemy jeszcze 10 lat latali na Mi-24 i Głuszcach. Primo kiedy to piorun zestrzelił rakietę Kalibr? Secundo nie masz pojęcia o działaniu pioruna a piszesz, no bo z tego co wszem wiadomo to piorun ma zasięg 6km nie ze względu na pułap tylko na czas chłodzenia głowicy IR - a tu ci ciekawostka co nie? I kolega zapomina, że zasięg 6km to tylko na kursie spotkaniowym i że optoelektronika ma to do siebie, że bardzo wrażliwa na warunki pogodowe - więc co ustalamy z ruskimi, że nawalnka tylko w słoneczne dni? Zwiększony zasięg dotyczy rakiet naprowadzanych radiolokacyjnie kiedy odpalamy je z lotu, ale to o co innego chodzi. Na szczęście zgadzasz się, że potrzebujemy AMRAAM-ER więc kłania się NASAMS, wyrzutnie obecnie 4-6 rakiet mocowane są obecnie na terenówkach, jeśli zrobisz tańszą wersję na dronach to pogadamy. Najmniejsze znane mi drony zdolne do odpalania AMRAAM to Reapery (które przenoszą ledwie 2 rakiety) - przy czym posadowienie wyrzutni na ziemi jest dużo bezpieczniejsze i logistycznie też. Zrób tańszą wyrzutnie na dronach to pogadamy, ale zgoda co do tego, że naziemna czy latająca Narew jest niezbędna. Uruchomisz produkcję dronów które dźwigną po 2 AMRAAMy i będą 4 krotnie tańsze od terenówki to nic tylko produkować - przypomnę tylko, że Humvee na którym są AMRAAMy to 150tyś USD więc powodzenia bo Flaris LAR to 5mln PLN. Coś mi kolego o tych areostatach zamilkłeś? Cóż cię skłoniło do odpuszczenia tego pomysłu? Miały na nim latać 1-2 stopniowe SM-3, czyż nie? #### Już ci pisałem, że byt Polaków kosztuje 20-30 mld PLN plus modernizacja Wojsk Lądowych RP zdolnych do projekcji sił na wschodzie. Ja w odróżnieniu od ciebie nie chcę mieć żadnych działań wojennych na terenie Polski, czy też latających rakiet nad głowami i modlenie się że OPL będzie miała 100% skuteczności. Za takie pomysły bardzo dziękuję, ale nie! Za pomysły pacyfistów również dziękuję, czy ty na poważnie nie chcesz zrobić krzywdy ruskim jak nas zaatakują? Jest to dla mnie ewenement i niespotykany sposób myślenia, ale nie takie rzeczy w sumie zaskakiwały mnie nad Wisłą. Tu najbardziej spektakularny był pomysł jak po bitwie pod Oliwą oddaliśmy całą naszą flotę Habsburgom w zamian za obietnice wysłania w przyszłości całęj Armady do nas - nic to się nie różni od twojego pomysłu by cały budżet modernizacyjny wydać na program B+R "OPL moich marzeń" i pozbawić się na kilka lat jakichkolwiek zdolności obronnych, bo kolegę oświeciło nagle po 30 latach niepodległości, że Polska jest w strefie zgniotu. Już naprawdę pomijam, że pomysł niewykonalny ani finansowo, ani logistycznie - bo my wszystko możemy, tylko nam się nie chce. A ja ci mówię, że nie chce nam się zainwestować w gotową integracje Spike z Hitfist, w BMS, w Błyskawice, w R-27, w Feniksy, w APR (chociaż tu chyba coś drgneło), w HVP tak by Kraby zyskały zdolności OPL, w modernizacje T-72 która staneła w miejscu po odkurzeniu z magazynów, Borsuk idzie jak po grudzie, Pegaz, Mustang, ppk NOLS i skarpetki dla żołnierzy itd. itd... Natomiast w swojej bezwzględnej mądrości kupujemy Wisłę, która w niczym naszej sytuacji nie zmienia. Tak to wygląda! A ludzie bez pojęcia o technologi wojskowej będą się wypowiadać na każde tematy zakupowe, łącznie z taktyką i strategią prowadzanie wojen. Kompletnie odjechane pomysły jak z tymi piorunami wystrzeliwanymi z dronów na 10km, czy podwieszaniu AMRAAM na samolocie za 5mln PLN (idealny materiał na rój dronów), areostaty stanowiące baterie SM-3 itd... - niech mi ktoś wytłumaczy jak z takimi osobami można wogóle rozmawiać? Nawet jak się człowiek skompromituje to wystarczy przeprosić, każdy się może mylić, ale tu tak to nie działa. Będzie za to A2/AD, bańka, strefa zgniotu, synergia, przemysł 4.0, geotermia+skarbiec (kompletne banialuki) i tyle chwytliwych haseł ile dusza zapragnie stanowiąca kwintesencje naszego narodowego gołosłowia. A wszystko co mogłoby wzmocnić wojsko leży odłogiem. Totalny kabaret!

Dalej patrzący
środa, 16 stycznia 2019, 16:09

@Napoleon - mam rację i co do śmigłowców i co do lotnictwa itd - czas zintegrowanych na krótko mamutów vel kombajnów do wszystkiego rodem z zimnej wojny minął. Przy działaniu pozahoryzontalnym dla śmigłowców i samolotów ani pancerz ani broń lufowa [przeciw celom naziemnym] nie mają ŻADNEGO sensu - tylko zabierają udźwig użyteczny. A generalnie podstawa to zeskalowana dronizacja - rozproszenie na rój - z zeskalowanymi efektorami precyzyjnymi - i wpięcie sieciocentryczne w bazę sensorów i pozycjonerów. Dla Polski żadna inna opcja prócz A2/AD Tarczy Polski - saturacyjna, sieciocentryczna i nadmiarowa i na topowym sprzęcie - nie wchodzi w grę. Nie wchodzi w grę naszym położeniu geostrategicznym, nie wchodzi w grę, gdy nieprzyjaciel pod nosem nam zbudował coraz silniejszą A2/AD w Kaliningradzie, wkrótce dołoży A2/AD na Białorusi. Nie wchodzi w grę - gdy obie te strefy A2/AD zostaną w latach 20-tych poddane kolejnemu skokowi z S-400 na S-500, na Iskandery-K, na Kalibry-NK [i skokowi sieciocentryczności]. Wtedy od Siewierodwinska przez Petersburg, Kaliningrad, Białorus, nawet Krym - będziemy w zasięgu projekcji siły rosyjskich A2/AD. Nie stać nas na żadne oszczędzanie na A2/AD Tarczę Polski. Twoje "tłumaczenia" są krętackie - gdyby Grupa Wagnera została poddana atakowi środkami pozahoryzontalnymi naprowadzanymi precyzyjnie - atak rakietowy trwałby kilka sekund i twoje deliberacje nad manewrem nie mają sensu. Za wszelką cenę promujesz "pancerniki" starego wzoru - a ja zwyczajnie widzę, że tylko "rozproszone lotniskowce" mają sens. Teraz jest RMA, dronizacja, na dronach rozproszenie efektorów i sensorów i spięcie zdalne przez sieciocentryczność, teraz jest pozahoryzontalność - a ty dalej z tymi starciami ogniem bezpośrednimi i z pancerzem - jak dziecko, co to myśli, że wojna to taka zabawa z kijkiem i bieganie z okrzykiem "Naprzód, hurrraaa, bić ich"...żeby dać "bezpośredni łomot" wrogowi.... A jeżeli ukraińskie śmigłowce czy samoloty mają działać nad frontem, to tylko po zduszeniu środków rakietowych Rosji. Bo na końcu skalowalnego łańcucha środków w tej domenie i tak są decydujące i rozstrzygające całą sprawę antyrakiety i faktycznie ustanowiona A2/AD, więc zabawy "spotkaniowe" z rakietami plot, które i tak za dekadę+ [przy postępie manewrowości dronów bojowych do rzędu 40 G] będą nieskuteczne - to zwykłe wyrzucanie pieniędzy w błoto i tani ersatz dla uspokajania laików. Nawet strzelanie antyrakietami [niech ci będzie PAC-3 MSE za 6 mln dolarów] w śmigłowiec ma zdrowy sens w kalkulacji koszt-efekt, bo ten śmigłowiec bojowy nieprzyjaciela [Mi-35, Mi-28, Ka-52] kosztuje dużo więcej, niż antyrakieta. Zresztą - ja cały czas powtarzam: chcę silniejszego Atraxa i Łosia jako nosicieli Piorunów i kppanc. I to nie tylko te na Pioruny [tu także kłania się Flaris LAR jako dron-nosiciel np. Piorunów, nawet 2 AMRAAM-ER] - gdzie Pioruny byłyby odpalane z dronów znacznie efektywniej, niż jako MANPADS, zwalczając samoloty i śmigłowce na niskim i średnim pułapie, ale także przeciw manewrującym Kalibrom, poddźwiękowym, operującym nisko. Gdzie wystarczy ok. 5 tys Piorunów na dronach, by elastycznie pokryć całą Polskę taką obroną. Skóra musi być twarda - czyli na pewno na północy i na wschodzie Polski - w strefie wywalczania przewagi - musi być dużo większe nasycenie antyrakietami - a Pioruny i inne skalowalne rakiety plot - w domenie powietrznej do pułapu powiedzmy 10-12 km - wewnątrz kraju, na drony, Kalibry i co się tam zapędzi [jakimś cudem]. Nawet w d24 był artykuł na temat obrony Polski i zwalczania Kalibrów Piorunami - może czytałeś? W zależności od rodzaju i pułapu naszego drona-nosiciela [i szybkości - np. Flaris LAR ma 700 km/h] i pułap i zasięg Pioruna [czy innego pocisku] byłby zwiększony - powiedzmy do 10-12 km pułap i do 10-18 km zasięg. Zresztą - dla TAK operującego z dronów Pioruna to nawet dodatkowy stopień rozwijany dla [Błyskawicy czy Grota] miałby sens. Bo upieranie się na siłę przy ograniczaniu go do gabarytów i masy dla MANPADS w TAKICH warunkach operacyjnych sensu już nie ma - nieprawdaż? Wyżej 10 km śmigłowce nie pójdą, a w takich warunkach zostają powyżej do zwalczania szybkie zaawansowane samoloty bojowe i rakiety. Clou sprawy, że jak potrafimy zestrzelić rakiety - to jesteśmy bezpieczni [i przy antyrakietowej saturacyjnej A2/AD jesteśmy w stanie zwalczyć całą resztę środków napadu "poniżej" parametrów rakiet] , a wartość naszej asymetrycznej odpowiedzi relatywnie wzrasta [głowice operacji specjalnych i uderzenie antyrakietami jako buławą zabójcy, gdzie można szacować, że WTEDY przynajmniej 80 procent tych antyrakiet, w roli atakujących hipersonicznych efektorów kinetycznych, przejdzie obronę antyrakietową Rosji - co dla klasycznego Homara [nawet LORA] można optymistycznie ten wskaźnik przyjąć na góra 10 procent - a i to pytanie, czy nie gorzej - bo Rosja cały czas podnosi poprzeczkę] - zadając łącznie [naszymi głowicami i antyrakietami buławy zabójcy] straty nieprzyjacielowi - do poziomu nieakceptowalnego przez nieprzyjaciela w kalkulacji koszt-efekt - co daje skuteczne odstraszanie strategiczne. Gadanie o "absurdalnej drogości" jest żałosne - taniej się nie da, a liczenie na cud albo na "jakoś to będzie" jest śmieszne. Czyli wg ciebie byt Polski i Polaków kosztuje nawet nie 150 mld zł? - i więcej się wydać nie "opłaca"? - i to nawet jak w rezerwach państwa mamy przeliczeniowe 420 mld złotych? To gratuluje reductio ad absurdum panie lobbysto od wciskania nam mamutów z poprzedniej epoki i jeszcze przekonywania, że te są skuteczne - i to gdzie? - ano na saturacyjnym, pełnoskalowym, najwyższej klasy Polskim Teatrze Wojny - gdzie problem nr 1 to zduszenie coraz silniejszych i lepszych generacyjnie A2/AD nieprzyjaciela i jego rakiet i jego przewagi rozpoznania, świadomości sytuacyjnej i jego przewagi pełnego REALNEGO wymiecenia i izolacji Polski. Najpierw się bierze za problemy z najwyższej półki - a dodatki to dodatki - i można je załatwić zadaniowo zupełnie inaczej, niż tymi mamutami obecnego PMT. Oczywiście - jeżeli dysponuje się A2/AD i sieciocentryczna bazą sensorów i C4SRI - wtedy wystarczą dedykowane dla danej domeny wtyczki zadaniowe, głównie odpowiednie drony i domenowe efektory specjalistyczne [kppanc na nosicielach, czy lekkie torpedy dla AUV itd].

Napoleon
środa, 16 stycznia 2019, 15:57

Jeszcze krótka dygresja. Prawda o ciężkim sprzęcie dla WL jest dwojaka. Popatrz na manewry NATO, czy udział naszych czołgów w kontygencie na Łotwie. Każdy chce mieć czołg na polu walki. Artyleria nawet ta bez APR radzi sobie bez problemu z oddziałami lekkiej piechoty, czołg musi być trafiony bezpośrednio. Nawet na Ukrainie stwierdzono, że czołg to podstawa. Pamiętam takich teoretyków jak ty zachwalających Rosomaki, jako tani środek na współczesne pole walki, mobilne itd. Są niezmiernie przydatne, ale jako uzupełnienie. Tak samo drony są i przez najbliższe dekady będą dodatkiem do całości operacji. Są na pewno użyteczne do rozpoznania, do ataków na zasadzie roju, ale póki co nie opłacają się jako zastępcy helikopterów bojowych. Co tanie to drogie, jak mówi stare powiedzenie. Syria jest miejscem testowania proponowanych przez ciebie rozwiązań. Zbytniego sukcesu nie widać. Tanie to jest np. Warmate i cieszy oko że WB Elec. rozwija ten produkt. Jak ci już pisałem jest kilka kluczowych programów, których nie przeskoczysz i czym szybciej je zrealizujemy tym krótsza lista potrzeb będzie. Możesz tu fantazjować, ale nie zmienia to faktu, że modernizacja idzie wolno i najlepiej jakby liczba ekspertów od rozwoju armi spadła w kraju z 38mln do powiedzmy akceptowalnego poziomu max 20 osób – to i tak gwarantuje niezłą jazdę, no ale może chociaż jakieś wspólne stanowisko by się wykrystalizowało. Ja się nie obawiam złych decyzji modernizacyjnych tylko braku. Ty zamiast modernizacji armi proponujesz programy B+R więc uzmysłów sobie, że to nie pomaga w poziomie naszej obronności. Teraz dla przykładu proponujesz nam zasadniczo THAAD (tylko z własną drogą przez mękę), gdzie kupując produkt z półki Arabia Saudyjska za 350 rakiet z odpowiednimi radarami, wyrzutniami, C2 itd. płacić będzie 15 mld USD. A ty chcesz 6 razy tyle z pełnym transferem technologi i jeszcze z nowymi programi jak systemy AEGIS na aerostatach (jak to będzie zasilane to już nieistotny szczegół), zaprojektowanie wyrzutni lądowych dla SM-3, C4IRS robione w Polsce itd. itd... Wiesz ile pochłonoł program AMD w USA? Takie zdolności to nie tylko rakieta, ale oczy, serce i mózg systemu. Patrząc na THAAD to przy 2000 efektorach musisz liczyć się z z 6 krotnością tego co zapłaciła Arabia Saudyjska czyli jakieś 300mld PLN, a do tego dojdzie ci koszt B+R. Tak to wygląda kolego optymisto. Było już takich w naszym kraju sporo co znaleźli złotą receptę na wszystko. Ilu zbawców jeszcze się pojawi to Bóg raczy wiedzieć, ale moim zdaniem mamy ich 38mln w narodzie i ani jednego mniej. Brakuje nam dyktatora i nikt nie chce tego zmienić co jest po prostu smutne...

Napoleon
środa, 16 stycznia 2019, 12:15

Co do śmigłowców to nie masz racji. Jest to ciągle idealny środek wsparcia pola walki i uzyskania asymetrycznej przewagi. Co do ppk dalekiego zasięgu to się zgadza bo podstawowe wsparcie ppk powinno być z poza zasięgu oddziaływania przeciwnika. Ale stosując twoją logikę nie ma problemu, żeby nie dopancerzać helikoptera, ale to tak nie działa – niestety. Popatrz jak grupe Wagnera rozwalił w proch nagły atak helikopterami. Nic się nie deaktualizuje, chyba że taktyka. Nie ma lepszego śodka ataku na kolumne nieprzyjaciela niż manewr, a tu liczy się szybkość, siła ognia, zdolność do dobicia wroga, odporność na WRE. Nie porównuj mi tu zdolności Mi-24 z Black Hawkiem, nowe helikoptery to właśnie NLOS. Nikt ci niczego nie wymiecie jeśli masz świadomość jak używać własnych sił, to że Ukraińcy zachowywali się jak dyletanci na początku konfliktu i wysyłali śmigłowce w sam środek obszaru to zupełnie inna kwestia. Druga sprawa dlaczego sobie Ukraińcy nie polatają? Ponieważ ruskie mają właśnie oprócz MANDPAS mają swoją Narew. A ty chciałbyś postawić na absurdalnie drogie bastiony A2/AD i co PAC3-MSE będzie strzelał do rosyjskich helikopterów uzbrojonych NLOS? Totalnie zbyteczne i druga sprawa to naprowadzanie na cele lecące poniżej horyzontu radarowego. AWACSy takie czy inne to droga zabawa i jeszcze musisz je utrzymać w powietrzu. Sprawa wygląda tak, że jedynym znanym mi sposobem na odstraszanie są rakiety dalekiego zasięgu z całą paletą głowic. Rosje można położyć na kolana waląc w rurę na dnie Bałtyku i LNG oraz Naftoport – zostają odcięci od gotówki na lata. Pozostanie im Jamał lecący przez Polskę i Przyjaźń (tu możemy wysłać komando do Stryja na Ukrainie i po sprawie). Mając odpowiednie strategiczne wojska rakietowe, Moskwa nie zaryzykowałaby konfrontacji, bo i po co? Co im da wymiana ciosów z Polską? Najgroźniejsza natomiast jest wojna nieliniowa, a tu potrzebujesz WL licznych ukomplementowanych, mobilnych. I jeśli piszesz, że budowa nowej dywizji to 27mld to zastanów się co to za koszta i czas. Jest to 10 lat czyli 2.7mld/rok by zakupić Rośki, Kraby, Raki oraz modernizacje sprzętu w już istniejących brygadach, a od podstaw tworzysz zasadniczo 1 lekką brygadę, której i tak potrzebujemy na kierunku Brzeskim. Bez tworzenia nowej brygady te koszta i tak trzeba ponieść może wyszło by kilka miliardów mniej, ale dalej nie mamy żadnych sił na głównym kierunku operacyjnym. Według ciebie to rozsądne? WOT nie zastąpi ci regularnej wyszkolonej piechoty, sam trening obsługi ppk to lata. Drony oczywiście też są potrzebne, ale właśnie tanie i na zasadzie roju dla działań frontowych. ### I skończ już z tymi bajkami bo dorosłym nie przystoji. Piszesz o swoich fantazjach, a ja ci odpowiadam co jest realne do wykonania w ciągu 10 lat byśmy faktycznie po 2024-26 byli liderem regionu. Jeśli Polska ma isnieć to Bałtowie, Ukraina, Białoruś muszą być po naszej stronie musimy mieć bufor i jak trzeba to wysyłasz tam ukomplementowaną dywizje i łomot. Jak Rosjanie podskoczą to pokazujesz im, że też masz czerwony guzik oraz rakiety i niech nie pyskują. Odpowiedz sobie dlaczego USA tak się zachowują wobec Polski? Znasz się to powinieneś wiedzieć, że dla kontroli nad Chinami potrzebują nie Polski, a Rosji. Za cenę koalicji przeciw Chinom sprzedadzą nas bez mrugnięcia okiem – jeśli pamiętasz to wiesz, że to już było. Nic się nie zmieniło. Dlatego mało realna, ale możliwe jest dogadanie się klas politycznych co do strategicznych priorytetów Polski, odbudowa wywiadu i kontrwywiadu, wojska cybernetyczne oraz rakiety strategiczne z własnymi kodami i głowicami. Koszt bezpieczeństwa Polski to naprawdę jakieś 20-30mld, które możemy realnie wydać i stać się liderem regionu, a modernizacje istniejących nawet sił musisz przeprowadzić bo była już odkładana wystarczająco długo. #### Jeśli chodzi o geotermie to bierz się za to. Trzymam kciuki! Ja obecnie w kraju nie widzę nikogo, kto mógłby to zrobić, oprócz ciebie. Pierwsza rzecz to faktycznie wiara w sukces, determinacja i kompetencje. I nie wciskaj mi kitu, że to ja piszę o nie możności! Sam robisz uniki przed wyzwaniem i piszesz, że nasi politycy nie rozumieją szansy. Idź wytłumacz im, że jest tak jak mówisz, przedstaw projekt w MOS (bo inaczej nie dostaniesz koncesji) i rób HTR w Polsce. Jestem za. Nie chcieć to gorzej niż nie móc...

Dalej patrzący
środa, 16 stycznia 2019, 11:00

Po pierwsze Napoleon - to ty masz przeniesienia i serwujesz tylko niemożność wszystkiego. Obecne układy, całe uśpienie i bezwład społeczeństwa i podmiotów instytucjonalnych MUSZĄ zostać zastąpione przez mobilizacje i konsekwentne, priorytetowe, asertywne działania WIELKOSKALOWE, STRUKTURALNE, ZASADNICZE. Inaczej Polska zostanie zbankrutowana i przejęta - i zniknie po wyjściu USA na Pacyfik - w 15 lat max. Kwestia tylko, czy będzie to robione pod naporem sytuacji - czyli jako spóźniona reakcja, czy też ZAWCZASU - bo wtedy będziemy odrywali kupony od odrobionych lekcji. Stary konstruktywistyczny świat jednobiegunowy właśnie dogorywa - zaczyna się tradycyjna gra na sojusze, na balansowanie, na walkę dominacyjną w regionach. I to wielowektorowo - politycznie, ekonomicznie, finansowo, handlowo, medialnie, sieciowo - wszelka soft i hard-power będzie w użyciu. A Polska jest położona w wyjątkowym miejscu - na przesmyku lądowym bałtycko-karpackim, na styku Rimlandu i Heartlandu Eurazji - TUTAJ WSZYSCY GRACZE mają interes w przejęciu Polski. Rosja i Berlin chcą przejąć Polskę - bo chcą ustanowić nowe supermocarstwo - od Lizbony do Władywostoku. Supermocarstwo [licząc militarnie, ekonomicznie, surowcowo i przestrzennie] SILNIEJSZE i od USA i od Chin. Dlatego strategiczny, żywotny interes i USA i Chin - to utrzymanie się Polski jako bufora blokującego powstanie silniejszego konkurenta. Po ogłoszeniu zamiaru budowania ww supermocarstwa przez Putina i Merkel w 2011 [akurat jak USA naiwnie , w ramach "resetu" i Jałty 17 IX 2009, wycofały wszystkie ciężkie siły z Europy co do jednego Abramsa i rozwiązały II Flote US Navy Północnego Atlantyku] - Chiny od razu zrozumiały sens geostrategiczny tego projektu, że Kreml i Berlin pod listkiem figowym "nowej lepszej Unii Euroazjatyckiej od Lizbony do Władywostoku" zamierzają wysadzić z gry hegemonalnej i Chiny i USA - i same stać się hegemonem globalnym. Dlatego właśnie pierwszy ruch Chin to był ostrzegawczy komunikat strategiczny Chin - w postaci podpisania z Polską układu o strategicznym partnerstwie i współpracy 20 grudnia 2011 w Pekinie. Polska została zaliczona do ekskluzywnego grona 7 państw o statusie strategicznym dla Chin. Jak ten komunikat nie ostudził zapędów Kremla i Berlina - to od 2012 na mocy porozumień ministrów MON Chin i Polski, nasi generałowie latali na narady sztabowe do Chin do Quingdao. Chiny skalowały też szerzej swoją reakcję na wyjście USA i wpychanie się w te próżnię Rosji i na jej sojusz z Berlinem - w 2012 stworzyły grupę 16+1, w 2013 ogłosiły Nowy Jedwabny Szlak - z głównym hubem w Polsce. Informacje od chińskich generałów do generałów polskich - w trybie poufnym - a dalej do generałów amerykańskich - jak Chiny widzą geostrategicznie ową "nową lepsza Unię od Lizbony do Władywostoku" sprawiły, że od początku 2013 taki George Friedman i Stratfor "nagle" i "niespodziewanie" doznał oświecenia i zaczął głosić, że "połączenie militarnego i surowcowego potencjału Rosji z ekonomicznym, technologicznym i finansowym potencjałem Unii Europejskiej zdominowanej przez Niemcy, to najgorszy możliwy koszmar dla USA". Tyle, że USA nie gra fair wobec Polski. Bo Izrael tez spostrzegł, że dla USA to Polska jest geostrategicznie dużo ważniejsza od Izraela - i Izrael "nagle" i "niespodziewanie" podwyższył swoje bandyckie żądania z 65 na 300 mld dolarów, celem zbankrutowania i docelowego wrogiego przejęcia terytorium Polski. Gdzie po wyjściu USA - utrzymanie terytorium przesmyku bałtycko-karpackiego [nominalnie Polski, a raczej państwa pro forma po wrogim przejęciu] byłoby scedowane na IDF Izraela i jego potencjał wojskowy [w tym nuklearny], rzecz jasna z zasileniem tych sił przez USA - przynajmniej sprzętowo. Waszyngton jest ślepy na gambit Izraela, który już sobie układa stosunki z Kremlem i Berlinem - jako dysponent kluczowego bufora bałtycko-karpackiego. Po prostu cała antypolska hucpa Izraela jest realizacja wielkiego "Planu B" dla planu Wielkiego Izraela - czyli złamania wrogich pretendentów do hegemonii w regionie Izraela i wymiecenia przedpola i zwiększenia terytorium, przejęcia zasobów - dla uzyskania bezpiecznej głębi strategicznej. Plan B przewiduje, że USA przestaną być hegemonem globalnym, przestaną być gwarantem i źródłem siły i wsparcia i finansowania dla Izraela - toteż Izrael zapobiegliwie buduje sobie "Plan B" - wejście z kluczowym aktywem przejętej Polski - dla wejścia jako trzecia strona do budowy supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku - do pzrepięcia się na nowe supermocarstwo. Cały plan Izraela jest sabotażem USA - ale cóż - lobby Wielkich Braci w Białym Domu jest tak silne, że ani Trump, ani Biały Dom, ani Pentagon, ani Senat i Kongres itd - nie dostrzegaja absurdalności sytuacji - gdy USA chcą utrzymać kordon sanitarny Wschodniej Flanki, a jednocześnie żyrują hucpę na 300 mld dolarów dla zbankrutowania Polski. Szczytem absurdu polityki USA jest podpisanie przez Trumpa antypolskiego 447 9 maja, gdy tego samego dnia, Netanjahu z przypiętą georgijewską wstążeczką [jako jedyny przedstawiciel Zachodu] blatuje publicznie pakt z Putinem na Placu Czerwonym , pakt absolutnie antypolski - i w istocie jeszcze bardzie antyamerykański. Izrael jest na specjalnych warunkach w USA, wszystko mu wolno - nawet sabotaż geostrategii USA. Temat jest szerszy i wiąże się tez z Iranem i sankcjami wobec Iranu [które to sankcje w interesie Izraela - są bardzo nie w interesie USA - które potrzebują sojuszników w Azji z Japonia i Indiami na czele - a sankcje wobec Iranu stoją temu sojuszowi w poprzek]. Polska i Iran de facto jada na jednym wózku polityki Izraela, i właśnie dlatego np. jest organizowana w Warszawie ta antyirańska nagonka - i wpychanie Polski i Iranu na wrogie pozycje wg "dziel i rządź". Mamy być izolowani i w UE i wobec Rosji i wobec reszty - zdani na łaskę i klamkę Waszyngtonu - aż do momentu, gdy jako przejęci bankruci będziemy postawieni wobec realnej likwidacji Polski. Jeden atak finansowy - i Polska leży. Wystarczy popatrzeć na los Grecji, Wenezueli czy przedtem Zimbabwe - jak łatwo rozłożyć państwo. I jeszcze wrogie przejęcie i likwidacja Polski będzie sprzedawane medialnie światu "jako strategiczna pomoc" i jako "szlachetne wywiązywanie się z obowiązku moralnego wobec katastrofy humanitarnej", a cały świat będzie szydził z "polnische Wirtschaft" z "tych nieudolnych awanturniczych Polaków, którzy sami sobie zgotowali ten los i teraz żebrają o pomoc" itd. Kwestia - czy zobaczymy to dostatecznie wcześnie - i skontrujemy zawczasu i oderwiemy kupony od naszej pozycji geostrategicznej i zasobów naturalnych - czy będziemy się mobilizować na zasadzie spóźnionych, rozpaczliwych reakcji i pospolitego ruszenia. A zglobalizowany świat i tak będzie rozrywany w łańcuchach logistycznych przez USA - i to na twardo - włącznie z blokada i twardym filtrem US Navy - więc głęboka restrukturyzacja ekonomiczna Polski i kurs na suwerenność w surowcach, produkcji, energetyce [suwerenność żywnością już mamy] - ten kurs jest NIEUNIKNIONY. Kwestia uświadomienia społeczeństwa i elit - im szybciej - tym lepiej. Sytuacja jest drastyczna - nie będzie stanów pośrednich - tylko: albo Polska stanie się silna, rozwojowa i suwerenna [także militarnie] - albo nie będzie jej wcale. Tertium non datur... Polacy umieją się zmobilizować w potrzebie - ale trzeba wyrwać ich z uśpienia [danego np. przez 500Plus i obecną tymczasowa "prosperity" w Polsce] - trzeba im pokazać drastyczność sytuacji - i to, że godzina W nadchodzi nieubłaganie - i żadne chowanie głowy w piasek nie pomoże - odwrotnie - tylko przyśpieszy katastrofę. Wszystko jest kwestią uświadomienia - a potem konsekwentnych priorytetowo ustawionych asertywnych do końca działań - i pełnego wyzyskania naszych kart w ręku - geostrategicznych i zasobowych. Wtedy, zamiast katastrofy - będzie awans do G10. I Polacy nie zostaną wkręceni w wojnę - głównie dzięki militarnie gwarantowanej neutralności - pod strategiczną, saturacyjną A2/AD Tarczą Polski i dzięki asymetrycznemu skutecznemu odstraszaniu. Pierwsza rzecz to 120 mld dolarów rezerw państwowych, druga to Skarbiec Suwalski jako lewar kapitałowy i podstawa Przemysłu 4.0 i wysoko przetworzonych zyskownych produktów OEM, trzecia to suwerenność energetyczna na odpornej na uderzenia geotermii i generalnie na OZE. A jak masz dalej siać defetyzm i "impossybilizm" - to lepiej zamilknij - potrzebujemy wyłącznie głosów konstruktywnych - "jak się da zrobić". Jest okno czasowe na strategiczna przebudowę Polski - przynajmniej rdzeniowo w 80 procentach [w przypadku geotermii wystarczy ok. 60 GWe jako pierwszy etap - choćby przez wsparcie z "Czyste Powietrze Plus" na które ma być 108 mld zł - no i przez przekierowanie środków z energetyki] - nie wolno go marnować na pieniactwo i tanie szyderstwa z boku. Generalnie - Eldorado energetyczne zaczyna się dla Polski po dojściu do głębokich, bogatych zasobów wody geotermalnej jako medium a wariantów wykorzystania [nawet w układzie STIG] może być multum. Nawet widziałem warianty "szybów pulsacyjnych" gdzie woda, po zamianie na parę przegrzana, generowałaby przepływ tego medium dla turbin przypowierzchniowych lub głębokich. A różne warianty "pośrednich" "rozległych" silników Stirlinga... - jak się chce to zawsze można, jak się nie chce, to wszystko niemożliwe, nie chcieć, to gorzej niż nie móc - a dogryzać z boku i tanio szydzić - najłatwiej...

Napoleon
wtorek, 15 stycznia 2019, 22:25

Coś te odpowiedzi z dużym opóźnieniem przychodzą. Sprawa wygląda tak @Dalej płaczący... Mówię na poważnie. Tu nie chodzi o to, że my nie możemy, że firma A czy B nie może zrobić swojej działki. Cały problem polega na tym, że my nie mamy w kraju wyrobionych kompetencji, ani ludzi którzy potrafiliby posklejać takie rzeczy do kupy, zaplecza, planów sięgających poza jedną kadencje sejsmu. Tu nie jest problem z podjęciem nawet trudnej decyzji, ale z realizacją gdzie nasz Ślązak jest tylko wisieńką na torcie. Popatrz na proces testowania amunicji dalekiego zasięgu dla Kraba. Czy to taki problem naprawdę z tą amunicją? Wszystko jest i ledwie 3 czy 4 firmy zaangażowane w ten projekt, ale po pierwsze nie potrafią skoordynować prac ze sobą, aby zarezerwować poligon na Słowacji, wszystko się ciągnie ponieważ MON nie potrafi powiedzieć, że tak idziemy w to i zaczynamy po pierwszych udanych próbach na krótszym dystansie zainwestować w nasz przemysł. Sprawa niestety nie jest tak prosta jak ci się wydaje. Jak chcesz to może pogadamy o ilości różnego poświadczeń aby firma mogła wykonywać zlecenia dla MON? HTR to ambitny pomysł, ale tu też zauważ, że nikt nie wyda miliarda na technologie wierceń, by się przekonać czy coś z tego będzie czy nie. Więc najprościej na świecie musisz przekalkulować ryzyko zciągnąć na jedno, czy dwa wiercenia ryg z USA, a oni za darmo się nie relokują, nie dadzą się wystawić na wiercenie na 10km wedle ustalonej z góry stawki tylko będzie stawka za dzień i tyle ich obchodzi. Dodatkowo pewnie musisz zamówić firme od szczelinowania i zasadniczo masz tą samą sytuacje co z rygiem wiertniczym - tyle że ci zwykle mają tyle roboty obecnie, że jak na termin ryg się nie wyrobi to ci się mogą zawinąć z projektu i czekasz na wolny slot. A tu nie koniec bo masz kolejne problemy budowy kopalni i elektrowni. Uwierz mi nie chciałbyś niczego załatwiać w ministerstwie, a musisz. A to są lata na udzielenie koncesji na wydobycie kopalin, dokumentacje itd. itd... Dodatkowo nad sobą masz ciągle inwestorów i jak dowiercisz się do głębokości, gdzie zakładasz że temperatura będzie 250 stopni to oni chcą mieć wynik 250stopni. Kolejne sto metrów wiercenia to kolejne rosnące koszty i ryzyko. Jeśli otwór ma ci się pogłębić o kolejny kilometr co może się przy takich szacunkach na oko przytrafić to może się okazać, że otwór musisz przeprojektować - czyli wiercisz kolejny, chociaż byłeś tak blisko. Dlatego ci cały czas powtarzam bierz się za projekt HTR, przygotuj konkretny projekt i skoordynuj podwykonawców i zyskasz szacunek w świecie geotermii niesłychany. Znam może jedną doświadczoną osobę, która by się zgodziła, ale to musiałoby go ustawić do emerytury by się chciał za to zabrać. I to nie wiadomo - pozatym za tego typu lidera płaci się po zachodnich stawkach rzędu 10mln USD za rok. Znając nasze elity to raczej nie przełkneli by takiej stawki dla menadżera projektu. Tak profesjonaliści zarabiają i nie chodzi o to czy to dużo, tylko czy projekt jest warty tych pieniędzy, a w momencie kiedy masz w ciągu roku na projekt wydać nawet kilka miliardów to są grosze. Jak posadzisz jako lidera projektu jakiegoś Misia to niestety skońćzysz otwór bez osiągnięcia nawet celu wierceń. A co najciekawsze wiercenia to dopiero 10% drogi do celu, bo najważniejsze jest to czy będziesz miał zakładane przepływy w otworze czy nie? Czy twoja elektrownia będzie w stanie produkować to co założyłeś, czy też nie? Co ile będziesz musiał ją zatrzymywać by wymienić orurowanie w otworach produkcyjnych? Spraw jest masa i mówię ci, że tego nie obejdziesz. Dodatkowo masz ministerstwo nad sobą, które cię będzie straszyć, że zabiorą ci koncesję jak nie wypełnisz swoich zobowiązań. Nie chce mi się wchodzić we wszystkie szczegóły, ale to z grubsza (poza znalezieniem finansowania) jest po pierwsze kilka lat przepychanek z MOS, kilka lat by zrobić odwierty próby i zebrać dokumentacje na przekwalifikowanie koncesji poszukiwawczej na produkcyjną i kilka lat żeby zbudować elektrownie geotermalną. Możemy lekko zakładać, że pierwsza elektrownia HTR byłaby w Polsce uruchomiona w 2030 roku - takie są u nas reali, ale pocieszę cię nie tylko u nas. Najprostsze projekty na złożach węglowodorów gdzie nie masz całego cyrku z zatłaczaniem itd. to conajmniej 6-8 lat (6 lat to jak masz istniejący rurociąg obok), a otwór na 2000m wierci się w 2-3 tygodnie. Niestety kolego ale musisz się orientować w takich czy innych sprawach związanych z zasobami Polski. Nie ma w tym przypadku, że poszukiwaniami i gospodarką złóż zasadniczo zajmują się tylko wielkie koncerny. Uwierz mi, że nawet dla firm rozmiaru Shell, czy BP byłoby bolesna strata kilku miliardów na jednym projekcie. Popatrz na rynek wierceń offshore i jak są te projekty prowadzone, tam są inwestycje w granicach 100mln USD i duże firmy, z dużym doświadczeniem wchodzą w kooperacje inwestując z reguły 20% tej ceny. Tak to wygląda i mam nadzieję, że otworzyłem ci oczy. Jeśli nie wierzysz to sprzedaj wszystko zaciągnij kredyt na kilka milionów i wierć otwór na 1km bo prof Kozłowski powiedział ci, że to jest cud. Nie zrobisz tego. Ale bez pardonu wydałbyś nasze całe rezerwy by realizować HTR. Powiedz mi dlaczego? Dlaczego nie chcesz poszukać inwestorów? Co to za problem? Obiecasz stope zwrotu rzędu 10% rocznie i każdy ci zainwestuje. Ja kompletnie ciebie nie rozumię, projekt jest fantastyczny więc czemu nie chcesz na tym zarobić? Masz otwartą drogę do fortuny. Przeprowadzisz ten projekt HTR i będziesz bogaczem oraz uwierz mi, że nikt cię nie wysiuda ze stołka prezesa bo będziesz figurą nr. 1 w Polskiej geotermi, jak cię wywalą z jednej spółki pojawi się druga byś obrócił ich pieniądze w koleną fortunę. Więc dlaczego nie chcesz zarobić pieniędzy, które leżą na ulicy? Tak twierdzisz więc się pochyl i podnieś je. Naprawdę z tym pasaniem krów w Bieszczadach nie żartowałem i jak tego dokonasz to się przeniosę i sprzedam ci dodatkowo cały warsztat wiedzy. To jak dobijemy targu? Czy piszemy dalej o strefie zgniotu i jedynej drodze do wielkiej Polski po przez jedną i słuszną koncepcję HTR oraz złóż Tytanu na wysiągnięcie ręki? Udźwigniesz tą szansę czy nie? A może jednak nie zależy ci tak bardzo by Polska była wielka? Może wolisz poczekać aż za 50 lat ktoś to zrobi za ciebie? Nie rozumieć w czym masz problem?

Dalej patrzący
wtorek, 15 stycznia 2019, 20:23

No i jak zwykle Napoleon niczego nie rozumiesz. Żaden Kruk nie utrzyma się w Polsce w pierwszych minutach wojny, jak będziemy prześwietleni, wymieceni i na patelni rozpoznania i rakietowej projekcji siły A2/AD Kaliningradu - i wkrótce A2/AD Białorusi. I dokładnie tak samo będzie z lotnictwem, MW, wojskami lądowymi. - z CAŁOŚCIĄ SZ RP. Tylko silniejsza, lepsza jakościowo i ilościowo A2/AD Tarcza Polski może zgnieść A2/AD Kaliningradu i Białorusi. A co do dronów, rozmawiałem z ludźmi od ILX-27, dlaczego program zamarł. Tak w cztery oczy dostałem znamienna, szczerą odpowiedź: "bo na górze wolą Apache lub Vipera". A jak się chce coś operującego z polowych lotnisk i szybkiego i taniego i masowego - to najlepiej zdronizować Flaris LAR. Kosztuje niecałe 2 mln dolarów, prędkość 700 km/h, udźwig użyteczny 500 kg, a pewnie więcej, jak się wywali fotele itp sprawy. Ląduje i startuje na podwoziu niskociśnieniowym na polu. Frydrychewicz nawet pokazywał parę lat temu prezentacje i wstępne wyliczenia w WITU odnośnie zdronizowanego, bojowego Flaris LAR - i co? - ano jak zwykle - "mają być" drogie myśliwce i śmigłowce ["najlepiej" od hegemona, bo ten będzie nam "wdzięczny"...], które [omawiam opcję bez parasola A2/AD Tarczy Polski - wg mnie systemu absolutnie niezbędnego i PRYMARNEGO dla CAŁEGO WP] - jeżeli nie zostaną ewakuowane wg "Pekin BIS", to zamienią się w krwawy złom w pierwszych minutach wojny - jeszcze na lotniskach. A w środowisku sieciocentrycznym [które by zostało zbudowane wraz z A2/AD Tarczą Polski na bogato - na całą Polskę i z obserwacją i z WRE i w buforach dokoła Polski] nie jest potrzebny drogi kombajn spięty na krótko kablami - jak Apache zaprojektowany wg wymagań pola walki AD 1972 [oblatany 1975]. Wszystkie założenia, na których opiera się konstrukcja takich mamutów rodem z zimnej wojny - są nieaktualne. Teraz to środowisko sieciocentryczne, pozahoryzontalnie rozciągnięte, przejmuje efektor i nawiguje i pozycjonuje precyzyjnie. Nosiciel - aby tylko dowiózł, doleciał, dopłynął do punktu odpalenia. Na tym polega prawdziwe RMA oparte o sieciocentryczność spiętą C4ISR real-time dla sieci sensorów i dla precyzyjnych efektorów. A taki Apache - dziecko środka Zimnej Wojny - to na współczesnym polu walki - konkretnie na Polskim Teatrze Wojny - gdzie wszystko zaczyna się od tego, czyja A2/AD jest silniejsza - to zwykły przestarzały mamut, dobry może gdzieś w Afganistanie jako latająca kanonierka na wojny asymetryczne [a i tak potrafił dostać baty] - a nie na symetryczny saturacyjny polski teren walki naszpikowany rakietami i świadomością sytuacyjną - i wymieciony przez wrogą A2/AD. Apache miał już w projekcie [1972] dostać rakiety ppanc, które wtedy można było naprowadzać tylko bezpośrednio - w obserwacji bezpośredniej - optycznej. Sieciocentryczności i dronów nie było - więc robiła to załoga., która odpalała i naprowadzała do celu kppanc. Ponieważ odpalanie kppanc z musu było w zasięgu optycznej obserwacji względem nieprzyjaciela, wymuszało to faktycznie pobyt bezpośrednio nad polem walki. Gdzie ZSRR miało Szyłki 4x23 mm - w dużej ilości - sprzęt WTEDY nowoczesny i skuteczny. Stara Cobra była dobra na Wietnam i na dżunglę - na pole walki nasycone Szyłkami odpadała. Stąd potrzebny był nowy i dopancerzony śmigłowiec. Dlatego na ogień bezpośredni Szyłek 23 mm zaprojektowano pancerz Apache - odporny na kaliber 23 mm. Ponieważ śmigłowiec miał być nad polem walki i miał w zasięgu prócz czołgów także inne cele - dlatego dodano mu działko 30 mm - wystarczające do zwalczania ówczesnych słabo opancerzonych BWP i BTR i innego sprzętu. Działko miało sens tylko dlatego - ponieważ śmigłowiec operował względem nieprzyjaciela w sposób dogodny dla lufowego ognia bezpośredniego. Dzisiaj mamy sieciocentryczność, odpalanie pozahoryzontalne efektorów, doświadczenia Donbasu boleśnie udowodniły, że śmigłowiec, jeżeli nie jest zduszona lufowa i rakietowa plot nieprzyjaciela, to nad polem walki się pojawia - ale tylko jeden raz. Jak Ukraińcy zobaczyli, jak nasi latają na Mi-24 i transportowcach, krótko podsumowali - "w Donbasie już by was nie było"... Przy odpalaniu rakiet wpiętych sieciocentrycznie - z dalekiego dystansu i pozahoryzontalnie [z niskiego pułapu] - z zaplecza pola walki - ani opancerzenie na broń lufową plot nieprzyjaciela nie ma sensu - bo z definicji operuje się pozahoryzontalnie poza zasięgiem ognia lufowego nieprzyjaciela - ani tym bardziej działko pokładowe nie znajdzie zastosowania - bo śmigłowiec nie ma celów dla ognia bezpośredniego - bo znajduje się na zapleczu. I pancerz i działko w TAKIM UKŁADZIE tylko zabierają ładunek użyteczny nosiciela, który dzięki sieciocentryczności nie musi być kombajnem spiętym kablami na krótko - kombajnem do wszystkiego - jego rola to "tylko i aż] być sprawnym i możliwie tanim [i masowym] nosicielem - by przenosić odpowiedni sensor albo efektor - zaś precyzyjny efektor i jego nawigacja i pozycjonowanie celu to sprawa dla sieciocentrycznego środowiska rozległego, a nie dla wyposażenia nosiciela [jak to było przy projektowaniu Apache], który to nosiciel ma tylko w określonym czasie w określonym miejscu pozwolić "odejść" efektorowi - efektorowi sterowanemu zazwyczaj real-time [włącznie ze zmianą celu] przez środowisko sieciocentryczne - a nie przez nosiciela. Pomijam, że Rosjanie, którzy dowiedzieli się na początku lat 80-tych o skuteczności pancerza Apache na 23 mm Szyłek, właśnie w celu pokonania jego pancerza stworzyli Tunguzki z działkami 30 mm. Nikt ze "specjalistów" nawet nie zauważył, że pod koniec zimnej wojny Apache stały się przestarzałe, bo bezbronne na ogień bezpośredni 30 mm. Tzw. "specjaliści" [zwłaszcza ci od marketingu] dalej byli zachwyceni Apache-m, który na wojnach asymetrycznych brylował jako latająca kanonierka. Jak dekadę temu przyszła sieciocentryczność [spinająca sensory i efektory no i nosiciele - zdalnie] i jak przyszła dronizacja [umożliwiająca rozproszenie sensorów i efektorów i stworzenie optymalnie zarządzanego roju - ale ze spięciem sieciocentrycznym całości pozahoryzontalnym C4ISR real-time] oraz, gdy przyszły pozahoryzontalne precyzyjne efektory, które domknęły całość do końca w nowy jakościowo i generacyjnie system RMA - wtedy WSZYSTKIE założenia, które w sposób konieczny determinowały konstrukcję Apache - stały się CAŁKOWICIE przestarzałe. Z tobą jak z generałami, którym tłumaczę, co skąd i jak wynika i kiedy co ma sens, kiedy jest skuteczne i kiedy się kalkuluje wg koszt-efekt: na końcu i tak stwierdzą z rozbrajającą chłopską logiką: "a ja i tak wolę Apache". Takie mamy kadry w WP i MON i IU i WITU. Oni nie chcą - a już oficerowie liniowi to jak diabeł święconej wody - absolutnie żadnych głębokich zmian strukturalnych, dronizacji i automatyzacji boją się jak ognia, bo się na ty nie znają, a zresztą chcą spokojnie robić karierę bez nerwów, a do tego trzeba etatów - i braku podnoszenia poprzeczki wymagań i braku stałego dokształcania. Chcą, żeby było "jak dawniej" - tylko stary sprzęt nie będzie zmieniony na nowy - ale stosowany tak samo - i żeby tego sprzętu było więcej - i etatów też. Rozumiem, że reprezentujesz właśnie tę "szkołę" - albo po prostu lobbujesz w imieniu LM czy Boeinga czy kogo tam jeszcze - i wpychasz nam CAŁKOWICIE PRZESTARZAŁY SYSTEMOWO SPRZĘT rodem z Zimnej Wojny - mimo wszelkich liftingów "unowocześniania" typu, że np. Apache może współpracować sieciocentrycznie z dronami - tylko nikt nie zapyta: "to po co w takim razie Apache?" - który w środowisku sieciocentrycznego roju dronów z sensorami i efektorami - pasuje jak piąte koło do wozu - w roli typowego drogiego nieefektywnego do ceny "białego słonia" wpychanego nam na siłę. Ludzie tacy jak ty Napoleon – są skrajnie szkodliwi dla Polski, która zwyczajnie potrzebuje głębokich zmian strukturalnych i systemowych – w tym w WP. Inaczej przetrwamy max 15 lat – taka jest alternatywa w postaci twojej drogi.

sojer
wtorek, 15 stycznia 2019, 18:58

Za kilka lat minister (nazwijmy go Klich) ogłosi, że program Harpia został zakończony pomyślnie, a samoloty Su-22 oraz MiG-29 zostały zastąpione przez F-16... zakupione 15 lat temu.

Napoleon
wtorek, 15 stycznia 2019, 17:25

No i jak zwykle skleroza... Zpomniałem tak dla uzmysłowienia dodać ostatni kontrakt na uzbrojone drony dla Ukrainy 11.5 mln USD za sztukę, a przenoszą tylko 2 rakiety kierowane i 2 MAM/L. Porównaj to sobie z dobrze opancerzonym śmigłowcem i jego sensorami, uzbrojeniem gdzie masz min. 16 rakiet kierowanych lub 70 niekierowanych, karabiny maszynowe oraz porównaj sobie odporność na ogień itd. itd... Ja lubie nowe pomysły, ale trzymajmy się realiów na litość. Niestety coś co ma latać i przenosić radary, uzbrojenie niestety musi i będzie kosztować. Kolega chciałby ubić Kruka bo się drony marzą i wizje niewiadomo czego. Także proszę znaleźć mi przykład, że za tą samą cenę dostaniemy tę samą jakość. Już o WSB nie wspomnę gdzie chcesz ograniczyć nasze możliwości do kontruderzenia, rozpoznania i możliwości przecięcia łańcucha dostaw. Czym te zdolności chcesz zastąpić? Zdaje się, że w swoich postulatach Homara też chcesz ubić więc czym i jak? Cały czas nie wiem jaki areostat proponujesz do rozpoznania i obrony przed rakietami manewrującymi? Nie znam rzadnego który lata na 40km i posiada odpowiednie radary AESA 360stopni oraz może służyć jako wyrzutnia rakiet SM-3. Nasz przemysł ma to zrobić? To pytam kiedy i za ile? Projekty dużo prostsze zajmują nam 15 lat, a produkcja kolejne 10 lat. Teraz jeszcze wyskakujesz z JAXA? Człowieku czy ty na poważnie chcesz wyzbyć się wszelkich rezerw w zamian za dokumentacje do projektów? Polecam zmianę konstytucji i zlikwidowanie ministerstwa finansów byś sobie mógł na to pozwolić od strony formalnej. Czy ty naprawdę nie widzisz, jak twoje postulaty są pozbawione kompletnie realności? Porównujesz nas do Turcji gdzie ich wydatki na modernizacje to 4 krotność naszych. Inwestycje w armię prowadzili od dekad, a nie tak jak my na zasadzie kroplówki przez ostatnie 40 lat. Tak tyle mniej więcej lat zaniedbań mamy, przy czym już 3 generacje uzbrojenia się przewineły na świecie. Teraz oczekujemy, że w ciągu 10 lat staniemy się drugą Turcją z budżetem modernizacyjnym na poziomie 1/4 tego co oni wydają. Więc tłumaczę to tak nie działa. Dlatego ci tłumaczę, nie zainwestujemy w Kruka to tyle samo wydamy na drony, mamy ledwo 400 czołgów nadających się do czegokolwiek to za mało więc czeka nas moderka T72 (to i tak najtańsza opcja wzmocnienia), rakiety SM-3 są zintegrowane tylko z AEGIS więc czeka nas inwestycja w nową klasę radarów i C2 oraz wyrzutnie bo nie ma lądowej wersji dla SM-3 - nie masz pojęcia jakie to koszta, ale twierdzisz, że się da (chociaż jeszcze nie ma firmy w Polsce, która by to zrobiła). Mamy czekać do 2026 na program nowych rakiet bez inwestycji w obecną armię? To ci mówię zapomnij bo to i tak cud, że przy naszym kozakowaniu Rosja jeszcze nas nie spacyfikowała. Jak sam piszesz nikt nie będzie czekał, aż się Polska przygotuje. Mamy sporo programów prostych jak budowa cepa i do 2022 moglibyśmy choć namiastkę zawodowego wojska przypominać. Niestety nie bo decydenci posługują się tymi samymi kryteriami co ty - na szczęście ma ich kto uświadamiać o potencjalnych zagrożeniach. Dlatego przypominam, mamy jeszcze 140 BM-21 do przerobienia na Langusty (0.5mld i do 2022 masz moderke, dodasz 2 tyle i masz zapas nowoczesnych Feniksów), możemy bez najmniejszych wysiłków robić Narew w oparciu o R-27 plus współpraca z Kongsbergiem i NASAMS jako uzupełnienie (jakiś 1 mld/rok i do 2022 mamy podstawy Narwi za 3mld total), kolejne Raki i Kryle (tu masz 1mld rocznie przy obecnych możliwościach produkcji czyli kolejne 3mld do 2022). Kruk powinien już lecieć na dostawy pierwszego Black Hawka potrzeba z 24 miesięcy, a możliwości produkcyjne to 20/rok mielibyśmy w 2022 jakieś 40 maszyn (tu koszt jakieś 50mln USD/sztuke czyli 7.5mld, a jeśli się nie podoba to tyle samo zapłacisz za drony), w kolejce Mustang plus Pegaz (każdy program po 1mld), BMS to koszt około 1.5mld, Zefir BSP klasy Male to za 5 zestawów rozpoznania około 1.5mld. Dodatkowo czekają nas jeszcze koszty ZSSW-30 dla Rosomaka, a to kolejne miliardy. Z czego powyżej zrezygnujesz? Zaoszczędzisz na Narwi 3mld? Resztę musisz kupić bo to podstawowe minimum na wypadek nagłej zmiany wydarzeń na świecie. Mamy do wydania jakieś 20mld i to przy racjonalizacji Homara oraz Narwi i póki co nie ma takich pieniędzy w budżecie po podpisaniu Wisły. Sam popatrz to jest zwykłe minimum, a ty chcesz wyrwać 45mld na programy rozwojowe. To tak niestety nie działa. Budżet państwa nie jest z gumy, rezerwy nie są częścią budżetu państwa i próg deficytu też jest wyraźnie określony. A ty oczekujesz, że w roku wyborczym nasza klasa polityczna zrobi rewolucje i wyda całe nasze rezerwy w sposób niezgodny z prawem itd. itd... No odpowiedz sobie sam czy nie jest tak? Prawdopodobnie od września koalicja opozycji będzie miała większość to i tak cokolwiek ten rząd nie postanowi zostanie zwyczajowo wywrócone do góry nogami. Obyśmy tylko znowu Caracali nie kupowali - tyle w temacie.

Dalej patrzący
wtorek, 15 stycznia 2019, 15:27

@napoleon - czy ja piszę, że struktura finansowania PMT jest OK? Że sam PMT jest OK? Ile razy mam powtarzać, że budżet MON, gdzie 3/4 to płace i emerytury i sprawy poboczne - to kompletny bezsens i blokada PMT? Że inwestycje w technologię i Przemysł 4.0 i w B+R to powinny być w gestii większości ministerstw? Przecież tu chodzi o głęboką restrukturyzację i bazy przemysłowo-technologicznej i finansowania i B+R i Przemysłu 4.0 i łańcuchów produktów OEM wysoko przetworzonych - no i programów militarnych, które będą z całej tej bazy korzystać. Mamy jakieś 6 lat na zasadniczy zwrot i konstruktywne wydanie rezerw i wykorzystanie lewarów kapitałowych. Twardo, do końca i bez oglądania się na innych. Inni to inni, my to my - mamy własny rozum. To wszystko można zrobić - pieniądze są, zasoby są, oferenci są [i w programach cywilnych i wojskowych - np. takim dobrym partnerem wg mnie jest Korea Płd - choć nie tylko - bo to chodzi o negocjacyjne ustawienie oferentów pod konkurencję] - ale.... podstawowej świadomości sytuacyjnej na poziomie strategicznym nie ma - i przez to woli i działań też nie ma. Pierwsze co to Skarbiec Suwalski i wpuszczenie inwestorów - ale z inwestycjami "greenfield" high-tech produkcji OEM - i wpisaniem na listę zakładów strategicznych, a wejście do tego Eldorado bez żadnych ulg [to oni mają dopłacać za wejściówkę] i przewaga państwa polskiego jako nadrzędnego "ustawiacza gry" wg konsensusu pekińskiego, a nie wolnoamerykanka wielkich koncernów, które robią co chcą wg statusu waszyngtońskiego. Już raz to przećwiczyliśmy do bólu - i nam to bokiem wyszło i zostaliśmy za bezcen wyprzedani. Teraz liczą się tylko twarde zasoby i technologia i produkcja w ręku - na tym trzeba się skupić. Suwerenność w zasobach, w energetyce, w produkcji, w zbrojnej samodzielnej neutralności - na własnym sprzęcie bez "czarnych skrzynek" - suwerenna obrona bez żadnej obcej łaski. Po co te szyderstwa o uranie w kieszeniach? -albo o wozach drabiniastych? itd - w ten żałosny sposób [bo brak ci argumentów merytorycznych] to wszystko można ośmieszyć laikom - to po co takie gadanie? Żeby ośmieszyć poważne tematy i poważna dyskusje i d24 przy okazji? Tyle masz do powiedzenia? - plus tanie złośliwości? Ja mówię o zakupie gotowych głowic. A kto je sprzeda pod stołem, to mniejsza - czy Pakistan, czy Indie, czy kto inny. Jak nam sprzedadzą, to USA, żeby zachować twarz, zrobią z musu cnotę i same nam zaproponują NATO Nuclear Sharing i prócz nowych B61 do Jastrzębi dorzucą pakiet W80 do JASSM-ER - jak będziemy asertywni. To my mamy stawiać innych graczy wobec faktów dokonanych i wobec sytuacji, w której to Polska jest bezalternatywnie potrzebna - nie tylko na poziomie strategicznym [dywidendy geostrategicznej naszego położenia] - za to Polska ma wybór i pole manewru. A tak - toniemy i idziemy na ślepo jako bezwolny przedmiot do wykorzystania, rozbiórki i przejęcia za 15 lat max... Takie proste pytanie - jak Chiny założą embargo na surowce strategiczne? - jak myślisz? - kto będzie mógł spijać śmietankę i rozdawać karty i dyktować wielkim koncernom? - oczywiście, jeżeli ZAWCZASU odrobimy lekcje jak Chińczycy... Natomiast bez przygotowania zawczasu i przy kontynuacji uwieszenia na cudzej klamce - oddamy je za darmo i jeszcze pewnie dopłacimy za cudzy interes... jak z Fort Trump...albo teraz z tą konferencją, a właściwie nagonką na Iran...gdzie Waszyngton i Tel Aviv nam przyprawiają gębę, a nasi decydenci sobie jeszcze gratulują i przedstawiają to jako sukces i dowód wagi Polski na arenie międzynarodowej...

Napoleon
wtorek, 15 stycznia 2019, 13:03

Ależ kolego, ja naprawdę ci piszę, że wiele się w Polsce da, czego przykładem jest to w jakim punkcie się obecnie znajdujemy - jak patrzę jak się robi od lat biznes w Polsce to jest to SZOK. Niestety po podpisaniu Wisły oraz pozostałych kontraktów budżet na modernizację to jakieś 1-2 mld wolnych środków do roku 2022. Więc jak damy radę wejść jako partner w dowolny projekt? No raczej nie. Tak to wygląda. Niestety może cię rozczaruję, ale obecna ekipa potrzebuje sukcesu na polu modernizacji więc polecą kolejne programy modernizacyjne i to te duże. No bo przecież gotowej i wynegocjowanej Wisły II nie zostawią dla kolejnej ekipy, czyż nie? Pozwól się, że nie odniosę się już więcej do twoich wyliczeń rakiet bez uwzględnienia kosztów wyrzutni, EOC, radarów itd. itd... Od dziś będę lobbował za rakietami na wozach drabiniastych jako podstawy synergicznej i sieciocentrycznej C4SRI z radarami zwisającymi z balonów - tak to jest teraz moja najświatlejsza myśl. Będzie to w synergii tradycji i nowoczesności, oddająca ducha epoki Wielkiej Polski oraz Przemysłu 4.0 czyli symbiozy różnego rodzaju spółek które dopiero powstaną w ramach nowej myśli industrializacji neo-socjalizmu dalej patrzącego. A nasze siły specjalne będziemy trenować w szmuglowaniu uranium w kieszeniach do Rosji - co będzie kwintesencjom naszego odstraszania. Nie wiem tylko dlaczego na to wcześniej nie wpadłem? A tak już na poważnie jak podpiszą tegoroczne kontrakty i iskierka nadzieji zniknie to odpuścisz już nam te twoje wpisy tu na d24? Może być taka umowa? Przecież jak sam twierdzisz stracimy wiekopomną szansę. No i tak przy okazji zajmiesz się szukaniem tych inwestorów na HTR czy eksploatacje naszego skarbca? Brakuje nam wizjonerów, którzy mogliby przekonać rynki, że warto w to wejść. Pole do popisu szerokie, jak zakończysz pierwszy projekt elektrowni opartej o głęboką geotermie to przeniosę się w Bieszczady pasać krowy, bo chyba brakuje mi wiedzy i umiejętności.

Dalej patrzący
wtorek, 15 stycznia 2019, 12:39

Inni gracze nie śpią i robią wg tej opcji, którą promuję - np. 5 stycznia 2019 Erdogan podpisał w Paryżu kontrakt z Eurosamem na 18 miesięczne projekt - "the 18-month study will lead to “a state-of-the-art military capability designed to counter the most challenging threats (stealth aircraft, UAVs, cruise missiles, and ballistic missiles).” Kupili owszem S-400 w trybie zrównoważenia interwencyjnie S-400 w Latakii - i od grudnia 2018 realizują swój własny Long Range Air and Missile Defense System (LORAMIDS). A my czekamy biernie na nie wiadomo na co...[czytaj: na likwidację Polski do 15 lat max] zamiast dołączyć do Eurosama i LORAMIDS [Sipar]. I zamiast rozmawiać z Koreą Płd o wejściu w KAMD i w L-SAM.... I z Japończykami też powinniśmy rozmawiać [zwłaszcza wiodący Mitsubishi] o zassaniu technologii do SM-3 IIA i udziale choćby w JAXA.

Dalej patrzący
wtorek, 15 stycznia 2019, 11:19

@Napoleon - co do aerostatów HALE 40 + km - dla A2/AD Tarczy Polski - to kwota ok. 20 mld zł. Bez sensorów, efektorów i "otoczki" sieciocentrycznego C4SRI. Częściowo finansowana [powiedzmy 50%] przez cywilny sektor kosmiczny, telekomunikacyjny, geodezyjny, meteo, OZE [fotowoltaika - na tej wysokości - powyżej warstwy ozonowej skumulowanej do 30 km - wydajność jest b.wysoka] i dla potrzeb sektora B+R i naukowych [np. astronomii i astrofizyki] itp. Min 1/4 efektorów antyrakietowych [ze zmniejszoną liczbą stopni] zawieszona wysoko w strefach wschodniej i północno-wschodniej Polski - plus na osobnych aerostatach sensory aktywne i pasywne - z telekomunikacją sieciocentryczności. W sumie - do 1000 dużych aerostatów w zautomatyzowanej zestandaryzowanej produkcji seryjnej. W sumie - nawiązując do kosztów A2/AD Tarczy Polski - 70 mld zł na efektory klasy SM-3 IIA, 70 mld zł na sensory i sieciocentryczne C4SRI, telekomunikację, systemy pozycjonowania, WRE, plus naziemne nosiciele mobilne. 10 mld zł z "puli" militarnej A2/AD - na aerostaty 40 + km. Razem 150 mld zł na A2/AD Tarcze Polski. Rezerw walutowych mamy 120 mld dolarów [przeliczeniowo 420 mld zł licząc 3,5 PLN/1 USD]- czyli nawet w zupełnie skrajnym przypadku - 28,5 % rezerw walutowych Polski. Ale ja pisze i powtarzam: chodzi o szeroka inwestycję technologiczną większości ministerstw - i o skok w rozwoju całej Polski - z zyskiem i prawdziwą suwerennością - i awansem do G10. A w TAKIM układzie - budowa Trójmorza czy Intermarium ze zbalansowanymi USA i Chinami - z Polską jako najsilniejszym graczem w regionie - i przy projekcji A2/AD na 1000 km wokół Polski [SM-3 IIA - jako buława zabójcy] - to byłoby zwykłe odrywanie kuponów politycznych, ekonomicznych i militarnych. Czyli INWESTYCJA międzynarodowa. Ale - nie chcieć to gorzej niż nie móc, a najgorsze wiezienie, to wyuczona bezradność i klatka mentalna.

Dalej patrzący
wtorek, 15 stycznia 2019, 10:19

@Napoleon: L-SAM jest wyższym piętrem obrony w KAMD nad PAC-3MSE plus KM-SAM, a nie uzupełnieniem PAC-3MSE. Dlatego właśnie powstał - THAAD był za drogi i obłożony "łaska" hegemona, a PAC-3MSE za słaby jako efektor. Tak swoją drogą - taka Korea Płd by wiele dała i zainwestowała za możliwość wejścia w Skarbiec Suwalski i możliwość wytwarzania w Polsce produktów wysoko przetworzonych na bazie surowców strategicznych ziem rzadkich, a także tytanu, wanadu, wolframu itd, to akurat wiem na 100 procent z pierwszej ręki szczebla ministerialnego. Zresztą - identycznie Japonia. Pytanie retoryczne - kto by nie chciał? - zwłaszcza, ze Chiny dalej praktycznie monopolizują ten rynek... A wejście w KAMD by przyśpieszyło prace i obniżyło cenę jednostkową. Próby 2 efektorów L-SAM odłożono 18 października 2018 oficjalnie z "przyczyn technicznych", a nieoficjalnie to tajemnicą poliszynela, że z powodu nietechnicznych, za to bardziej zasadniczych i nadrzędnych - wysiłków POLITYCZNYCH Korei Płd do deesakalacji z Koreą Płn. Bo to daje Korei Płd lewar negocjacyjny - "kończycie z eskalacją rakietami i atomem - my zamrażamy program antyrakietowy, a nie - to kontynuujemy". Zresztą tak samo możemy wejść z Eurosamem [MBDA, Thales] odnośnie Aster 2 BMD. Co do SM-3 Block II - niskoseryjne zamówienia inicjalne wg FY2018 dały cenę jednostkową 18,4 mln USD. Czyli jaka będzie cena wielkoseryjna dla własnej produkcji 2 tys sztuk, przy "przepisaniu" całej produkcji na Przemysł 4.0 z automatyzacją procesową i drukarkami 3D? W TAKICH warunkach - liczmy 10 mln USD czyli 35 mln zł za sztukę. Może i mniej - bo nie mówimy o "lepieniu" niskoseryjnym w starym, amerykańskim "przefilozofowanym" zbyt drogim "produkowaniu" [co widać wciąż na przykładzie F-35 - wymiana silnika 36 h - w ramach de facto manufaktury...] - tylko o zautomatyzowanej, zoptymalizowanej produkcji - z minimalnymi nakładami wsadu kosztów ludzkich. Czyli 2 tys sztuk po 35 mln zł to daje razem 70 mld zł na efektory topowej klasy dla A2/AD Tarczy Polski - i na "buławę zabójcy" najwyższej klasy - z zasięgiem na mobilne cele powierzchniowe rzędu 1000 km bufora wymiatania i kontroli wokół Polski. Zostaje 80 mld zł na sensory, sieciocentryczne C4SRI i nosiciele. To jest właśnie siła prawdziwej koncentracji i priorytetu. Inna rzecz, że przy ograniczeniu SM-3 IIA do 1-2 stopni napędowych [co daje zupełnie inne obciążenie ciągu] i podniesieniu na aerostatach na pułap 40+ km - mamy zupełnie inny czas reakcji [moim zdaniem - parametr decydujący] i przewagę systemową np. nad Iskanderami, które dopiero mozolnie wydobywają się na wznoszeniu ze studni grawitacyjnej - i które przechwytujemy w ich najbardziej "bezbronnej" fazie . No i wtedy - z radarami i sensorami na innych aerostatach - bezpośredni horyzont radarowy to 1000+ km - i też dla IRST - przynajmniej z 200 km, zaś dla radarów pasywnych - stworzenie siatki PRZESTRZENNEJ. Plus własna sieć pozycjonowania - też przestrzenna. No i podstawa dla własnego przemysłu kosmicznego z nosicielami i infrastrukturą. Budowa efektora - to opanowanie całego pakietu technologii bazowych - dobrych na różne konstrukcje - i to nawet niekoniecznie rakietowe [np. w co do elektroniki czy technologii materiałowej czy chemii procesowej]. W przypadku np. SM-3 IIA - bez łaski USA można uzyskać część technologii bezpośrednio od Japończyków, którzy mają swój wsad (Mitsubishi). Ale trzeba naprawdę chcieć i naprawdę działać asertywnie i konsekwentnie i priorytetowo, bez kręcenia się w kółko i bez rozpraszania i bez udawania, że robimy obronę Polski. Powtarzam: nie chcieć to gorzej niż nie móc - tu jest 90 procent problemu. Co wynika z braku świadomości na poziomie elementarnym i w społeczeństwie i wśród decydentów co do PRAWDZIWEJ sytuacji Polski i prawdziwego SWOT, w tym naszej decydującej dywidendy geostrategicznej. A tak - za darmo - ba, nawet dopłacając - pchamy się w likwidację Polski za 15 lat max. Zwyczajnie - w NASZEJ KONKRETNEJ sytuacji - Polska będzie albo silna i nowoczesna i suwerenna - albo nie będzie jej wcale - za 15 lat max. Na razie idziemy tą druga ścieżką - i jeszcze jest to przedstawiane jako nasze sukcesy...np. dyplomacji... Jeszcze taka uwaga: najpierw spójna synergicznie INWESTYCJA w rozległy pakiet technologii bazowych high-tech - a dopiero potem - finalna produkcja produktów OEM, w tym branży militarnej. Tu nie chodzi, żeby mieć rakiety i chodzić na głodniaka bez skarpetek - tylko odwrotnie - zainwestować w skok techniczny i generacyjny dla zyskownego przyspieszenia rozwoju i wzbogacenia Polski - na własnych surowcach i energii - z przejściem docelowo do G10. Zaś i Skarbiec Suwalski i potencjał geotermii głębokiej - to wprost lewary kapitałowe dla pozyskania wielkich środków i dla przyciągnięcia do Polski inwestycji "greenfield" już Przemysłu 4.0 - to lewary kapitałowe jako dodatkowy "boost" do 120 mld dolarów posiadanych rezerw państwowych. Na co tu czekać? - na zbankrutowanie, wrogie przejęcie i likwidację Polski? Nie chcieć - to gorzej niż nie móc...a najłatwiej to popłakiwać, że "nic się nie da"...

Napoleon
wtorek, 15 stycznia 2019, 09:53

A tak jeszcze jakbyś nie zauważył proponujesz nam nową formę gospodarki sterowanej. Zasadniczo nawet Gierek był bardziej liberalny w swoich poglądach ponieważ widział, że tego typu działania nie przynoszą zakładanych rezultatów. Na liderów przemysłu 4.0 proponujesz koncerny państwowe obsadzone przez... no sam się zastanów/sprawdź kto jest na czele tych spółek. Co do zbrojeniówki to sprawa już wogóle jest pyszna. Przypuszczam, że PGZ wg. ciebie miałby być liderem programu rakietowego - daj sobie lepiej spokój i poszukaj tych inwestorów na HTR. Wydaje się, że pojawiła nam się jakaś Alinka, która chyba też chętnie zaangażowałaby się w ten projekt. Także do roboty! Czasu wam zostało niewiele by przekonać opinie publiczną, że to nie tylko bajki...

Napoleon
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 23:18

@Dalej płaczący, nawet najlepszy śpioch WSI nie wymyśliłby takiej katastrofy jak ty. Także powodzenia!

Dalej patrzący
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 22:19

@Napoleon - i znowu niczego nie zrozumiałeś. 200 mld zł - to kwota już PO RESTRUKTURYZACJI PMT - już na końcowe zakupy sprzętowe gotowych produktów. A wkład różnych ministerstw [i dużych czempionów państwowych, w rodzaju Orlenu, KGHM, PKO itd, - ale i skonsolidowanych grup prywatnego kapitału danych gałęzi] - na wkłady udziałowe, na zassanie technologii składowych high-tech, na procesy inwestycyjne na zbudowanie bazy przemysłu 4.0 włącznie z milionami przemysłowych drukarek 3D w środowisku rozproszonym, sieciowym. Generalnie - spółki energetyczne i wokół energetyczne - na geotermię HTR - a spółki wydobywcze i przetwórcze i logistyczne - w Skarbiec Suwalski i resztę wydobycia - dla stworzenia [dzięki Przemysłowi 4.0] łańcuchów produktów OEM o wysokim stopniu przetworzenia i wysokiej marży. Autonomia energetyczna, surowcowa i produktowa - przebicie pułapki średniego rozwoju i jednocześnie suwerenności Polski na bazie własnej bazy dla zabezpieczenia zbrojnej neutralności. I ministerstwa poza MON niech dają na B+R , na wypłaty i emerytury dla wojska. Budżet MON w takim układzie stanie się wystarczający - bo wtedy rocznie 40 mld złotych pójdzie na PMT, a nie że 3/4 na pensje, emerytury i inne sprawy poboczne. Przy takim układzie synergicznym i restrukturyzacji finansowo-organizacyjnej - cały PMT można po fazie wstępnej [budowy ww bazy, działań dla zassania technologii] zrealizować w 5 lat - od 2025 do 2029. Ale teraz nie pakować się w bezsensowny PMT, który co do zasady i struktury niczym nie różni się systemowo od tego nakazanego w 2013. Zaś 2/3 do 3/4 wydatków na PMT to musi być budowa A2/AD Tarczy Polski. czyli kwota do 150 mld zł na wydatki "finalne" na rzecz A2/AD Tarczy Polski. I tak a propos - na czym polega wg ciebie "asymetryczność" w postaci budowy czwartej dywizji za 27 mld zł? Przecież to typowe działanie symetryczne, drogie i nieefektywne w kalkulacji koszt-efekt. Budowanie ścieżki kariery i multum stołeczków dla kadr oficerskich - i to w sytuacji, gdy z jednej strony precyzyjna projekcja siły wymusza coraz większe rozproszenie i działanie w warunkach sieciocentryczności. Nasi decydenci wojskowi tkwią mentalnie w 100 procentach w zimnej wojnie - jedyne co ich interesuje, to wymiana sprzętu na leszy i żeby go było więcej - a tu chodzi o zasadnicze zmiany strukturalne i systemowe - właśnie z sieciocentrycznością, dronizacją, automatyzacją na czele - i z ASYMETRYCZNYM głębokim przebudowaniem WP. Żeby zamiast symulować mgliście "jakąś" obronę Polski [dlatego do tej pory nie opublikowano doktryny WP dla Polski - bo wtedy ta mglistość by się rozwiała - i ukazał się obraz bezradnego WP względem egzystencjalnego zagrożenia Polski] - to WP naprawdę samodzielnie obroniło by Polskę na saturacyjny [ale REALNY ilościowo] atak konwencjonalny i niekonwencjonalny nieprzyjaciela. A tak - po staremu, po kosmetycznych zmianach SPO 2017, dalej samobójczo budujemy WP na zasadzie symetrycznych miniaturek sił zbrojnych wroga [i to bez broni jądrowej], co daje dokładna powtórkę 1939-BIS, a także: co z góry tworzy z nas posłuszną armię ekspedycyjną, a z Polski - junior-partnera uwieszonego na klamce Waszyngtonu - jako W TEJ SYTUACJI jedynego dawcy gwarancji strategicznych - dla wypełnienia [ZAMIAST USA i UK - gwarantów traktatu Budapesztańskiego 1994] naszymi rękami zobowiązań Anglosasów wobec Ukrainy, zaś wobec Bałtów - my mamy tam wejść zamiast US Army, też naszym kosztem mamy robić za tego, na którego konto pójdzie ewentualna klęska NATO wobec Rosji - a hegemon będzie niesplamiony klęską. W przypadku ścieżki, która proponuję, różnica jest fundamentalna - po pierwsze synergia i wzrost ekonomiczny Polski oparty na high-tech, autonomia i prawdziwa suwerenność w zakresach strategicznych dla gospodarki i sił zbrojnych, a najważniejsze - strategiczna pełna suwerenna i nadmiarowa obrona Polski - z rdzeniem w postaci bąbla A2/AD Tarczy Polski. W tym wariancie to OBA supermocarstwa zabiegają z przyczyn dla nich żywotnych o Polskę - ale płacąc z góry i mając tylko czasowe poparcie Polski w danej sprawie - w ramach równego dystansu do obu balansowanych supermocarstw. Bo sytuacja geostrategiczna jest ASYMETRYCZNA - nasze położenie i rola bufora sa BEZALTERNATYWNE dla OBU supermocarstw - to my mamy alternatywę układ balansu do zbudowania - te supermocarstwa alternatywy dla Polski nie mają. I to my - w mojej opcji - rozdajemy karty energetyczne w Europie - i tak samo w surowcach strategicznych [ale po przetworzeniu na terenie Polski - w produkty OEM dla rynku wewnętrznego i dla eksportu - czyli: chcecie mieć surowce strategiczne? - to najpierw zainwestujcie w zakłady high-tech na terenie Polski, odprowadzacie wszelkie podatki bez żadnych ulg - i jesteście na liście przedsiębiorstw strategicznych pod kontrola państwa - a nie podoba się? - to trzech innych jest na wasze miejsce i jeszcze dopłaci za wejściówkę]. I tak samo w sprawach własnej armii - suwerenność i pełna samodzielność. I strategia ASYMETRYCZNGO odstraszania strategicznego - niewiele głowic kupionych dla operacji sił specjalnych na terenie wroga. Nie, żeby używać, tylko żeby nie musieć używać. Bo WTEDY przeciwnik zaniecha agresji już na etapie planowania - bo kalkulacja koszt-efekt będzie dla niego niekorzystna. Jeżeli nie chcemy być wkręceni w wojnę - musimy wygrać już podczas pokoju. A2/AD to rdzeń skalowalnej reakcji i wyparcia nieprzyjaciela na środki niekonwencjonalne - i podniesienie poprzeczki ataku jądrowego, który wyklucza atak deeskalacyjny, a przy skuteczności antyrakietowej pozwala zachować tak niski stopień strat [dlatego A2/AD musi być tak nadmiarowa], że przeciwnik skalkuluje, że sam poniesie przy tym nieproporcjonalnie większe nakłady i straty, a głowice naszych operacji specjalnych - zadadzą mu w najczulszych punktach znacznie wyższe straty, które zrujnują mu sens agresji i zmusza do zaniechania tejże agresji - powtarzam: już w trakcie planowania podczas pokoju. Bo 95 procent potencjału jądrowego Rosji jest związane przez innych graczy atomowych - a mając A2/AD Tarczę Polski z zasięgiem buforowym wymiatania i przewagi - to atak sił lądowych - nawet zmasowany - będzie w 90 procentach zlikwidowany przynajmniej sprzętowo jeszcze przed przekroczeniem granicy Polski. A każdy lot przeciw Polsce - będzie traktowany przez pilotów jako misja kamikaze. Przy masowej geotermii HTR - to nie tylko rozdajemy karty w Europie [no i nie wisimy na LNG z USA czy od innych, na łatwym do zniszczenia gazoporcie czy naftoporcie, czy na wrażliwej rurze Baltic Pipe - wg mnie wręcz absurdalnie wrażliwych] - ale mamy własną, niewrażliwą bazę energetyczną dla zwalczania hipersoników na bazie emiterów wiązek energetycznych [niekoniecznie laserowych - generalnie chodzi o PRECYZYJNE sieciocentryczne skupienie wiązki LUB WIĄZEK promieniowania wielkiej mocy przeciw celowi, promieniowania nawet niekoherentnego] - a biorąc pod uwagę groźbę ataku saturacyjnego hipersonikami - takich emiterów wielkiej mocy - sprzęgniętych sieciocentrycznie z bazą sensorów i pozycjonowania i C4ISR - trzeba też mieć z kilka-kilkadziesiąt tysięcy - sumarycznie dysponować mocą nawet kilkuset GW. Czyli - budowa A2/AD Tarczy Polski - drugiej generacji.

mosze
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 21:01

@Davien 120 km od granicy z Białorusią blokuje Mińsk Mazowiecki, zaś z obszaru Kaliningradu blokuje Olsztyn, Gdańsk i Hel.

Napoleon
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 16:51

@Dalej płaczący, jak już tak liczysz to rób to porządnie. Masz 200mld z tego 2/3 to 132mld minus 45 mld na B+R to zostaje ci 87mld na 2000 efektorów ergo 12mln/rakiete. Jeśli spodziewasz się czegoś na poziomie SM-3 no to masz tylko na rakiety bez wyrzutni i bez radarów i bez EOC itd. Itd... Pozatym zwracam ci uwagę, że L-SAM ma być uzupełnieniem dla PAC3-MSE i będzie to co najwyżej poziom Stunnera – więc o co ci biega? Chcesz najwyższą półkę to masz właśnie SM-3, no ale tu kosztowo nie wyrobimy. Pozostaje Aster 2 BMD gdzie nie wiemy na razie nic, kompletnie bez szczegułów itd. Pomijam fakt, że nasze WL będą bezbronne i zdane na... no na co? OPL da im wsparcie, jaką ochrone będzie miała piechota (ta nieliczna)? Helikoptery nie są od tego, żeby wisieć nad polem walki tylko, żeby względnie szybko dać wsparcie przeciw pancerne wykorzystując szybkość itd. To samo samoloty, mogące oprócz wsparcia uderzać na dalekie tyły przeciwnika, rozmontowywać OPL i blokować supply chain. Tu nie ma zabaw. Potrzebujesz środków do uderzenia na głębokie tyły przeciwnika, w lotniska, w mosty, składy kolejowe itd. Siedzę całe lata w świecie fizyki na styku z przemysłem i gwarantuje ci, że mając normalne elity polityczne, wywiad i kontrwywiad na poziomie nawet gorszym od Mosadu (ale oddany naszej sprawie), cyberwojska (by nas NSA nie inwigilowało zbytnio), oraz produkcję rakiet klasy tomahawk w kraju – nie musimy się niczego obawiać. Jesteśmy w stanie w ciągu 3-4 lat z wyprodukować dowolną głowicę do rakiet. Ja już pomijam te sensacje z czasów współpracy Puzewicza i Kaliskiego. Mówię ci, że mamy kadry, wiedzę i możliwości. Przy zmasowanym ataku Scudów, Toczek, których Rosjanie mają na pęczki kolejna fala Iskanderów kończy twoje 2000 efektorów w ciągu 2 salwy, bo wyrzutni nie zlikwidujesz, rakiety OPL co najwyżej moga atakować radary. Pomijam skuteczność OPL gdzie w warunkach bojowych nawet 30% rakiet może iść w kosmos. Przy obecnych elitach liczę tylko i wyłącznie na #Nuclear Sharing#, niestety taka podła rzeczywistość. Ja wiem, że to wszystko nie jest łatwe, ale Izrael może nie mieć atomu, tak samo my możemy go nie mieć – nikt ci nie zabroni nie mieć. Najgorszy z twoich pomysłów to niestety pozbycie się ciężkich wojsk lądowych, gdzie potencjalny przeciwnik jest lepiej ukompletowany, ilościowo to 10 krotna przewaga, ma lepszy sprzęt, zaprawione oddziały oraz póki co doskonale sobie radzi we współczesnych konfliktach. Posiadają bomby termobaryczne właśnie na wypadek jak lekka piechota będzie chciała się stawiać. Jak nie będzie Narwi to wystarczy im wsparcie helikopterów i z poza zasięgu piorunów nas załatwią, bronią kasetową czy właśnie termobaryczną – niestety Rosja to nie lata analiz jak u nas. Jeśli chodzi o drony to też już lepiej stoją niż my, więc naprawdę nie chce mi się tu przepychać. Patrząc na cenę BSP Orlik to śmiem twierdzić, że twoich areostatów na 40km też nie przeliczyłeś tylko z czapki cenę założyłeś? Jeśli uważasz, że piechota z Brimstonami będzie szła na ruskich to proponuje może wybrałbyś się w końcu na jakieś ćwiczenia poligonowe? Brakuje sporo chętnych do wojska, a przy okazji może byś przestał fantazjować.

Alina
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 15:49

napoleon nie obraź się ale z ciebie wychodzi zwykła zawiść wobec ludzi z AGH czy Żakiewicza U ciebie nic się nie uda nic nie można zrobić za to ty jeden jesteś wielki Napoleon Z takim podejściem to Polska daleko nie zajedzie

Dalej patrzący
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 13:56

Takie pytanko Napoleon - jak niby Rosjanie by uderzali na nas artylerią [jak podajesz przykład strat Ukrainy - czyli ich operacji BEZ BAŃKI A2/AD], skoro nasza A2/AD Tarcza Polski by oślepiła wymiotła rozpoznanie i świadomośc sytuacyjną Rosji na kilkaset km od Polski? Co najwyżej atak lądowy byłby "ślepą ławą" - akurat pod wybijanie przez Kraby i Kryle z precyzyjną amunicją Nammo do 130 km, dronami z Brimstone 2 itd. To my - w warunkach naszej przewagi C4ISR byśmy zrobili "turkey shoots" wobec przeciwnika, który jeszcze przed przekroczeniem granicy by stracił zdecydowaną większość sprzętu.

Dalej patrzący
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 13:46

I taka uwaga - nikt z komentatorów nawet nie zająknął się nad innymi alternatywami dla stealth niż F-35. Tymczasem Turcja rozwija swój TF-X - a nasi komentatorzy i decydenci udają, że tego nie widzą. Indonezja za śmiesznie małe pieniądze weszła w koreański stealth KF-X - i też nasi decydenci i komentatorzy - tego nie widzą. Czyli Indonezja to może mieć udział w myśliwcu stealth, a Polska - najwyżej kupić podwozie do Kraba? Czyli - jak zwykle nie chcieć - to gorzej niż nie móc... Gdzie Koreańczycy wyciągnęli wnioski z drogi przez mękę F-35, a cały projekt jest od początku pod drukarki przemysłowe 3D, zautomatyzowanie montażu i kontroli i serwisu, roll-out KAI KF-X na 2021, oblot 2022, a wstępna gotowość operacyjna na 2025. Gdyby Polska przystąpiła i wsparła finansowo i kadrowo - byłoby pewnie szybciej - i taniej przez zakupy hurtowe i efekt skali. Ale nie - "ma być" F-35 - "nie ma" alternatywy...

Dalej patrzący
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 11:13

@Napoleon - cały stary PMT po SPO 2017 jest zliczony na 200+ mld złotych. Jakim niby jestem fantastą, skoro od początku mówię, że zamierzam strukturalnie przeznaczyć 2/3 do 3/4 tej sumy na A2/AD Tarczę Polski? A pozostała część na zamienniki zadaniowe, które wypełnią lepiej i z większym zapasem zadania starych programów PMT ułożonego całkowicie źle i danego z góry w 2013 przez hegemona. Gdzie w nowym PMT strukturalnie rozszerzam źródło finansowania - po pierwsze dołączając większość technicznych, cyfrowych, rozwojowych, przemysłowych i infrastrukturalnych budżetów ministerstw do pośredniego finansowania na rzecz PMT - a nie tylko budżetu MON - powtarzam: w zakupach technologii podwójnego zastosowania i budowie bazy industrialnej Przemysłu 4.0 - bo piszę o INWESTYCJACH W ZAKUPY W TECHNOLOGIĘ HIGH-TECH PODWÓJNEGO ZASTOSOWANIA jako bazy dla rozkręcenia Przemysłu 4.0. Zaś sam budżet MON powinien być zrestrukturyzowany w 2/3 przez przerzut wypłat płac i emerytów na ministerstwo od polityki pracy, spraw socjalnych i ZUS. Sam budżet programu "Czyste powietrze" to ok 108 mld zł - pieniądze na restrukturyzację są - np. energetyki [w tym geotermii - akurat rodzi się kolejny program Energia Plus - na razie głównie na rozproszonych prosumenckich ogniwach PV, ale aż się prosi o geotermię HTR] - ale trzeba przestawiać sprawy strukturalnie. A ty ciągle mentalnie zafiksowany w starym systemie i w starym PMT i starym systemie finansowania. I dlatego nic z niczym ci się nie zgadza. Dopiero zmiany zasadnicze bazy technologicznej, bazy industrialnej, bazy energetycznej, stworzenie pełnej autonomii energetycznej i przestawienie się na Przemysł 4.0 produkujący high-tech OEM - plus zmiany w PMT pod rdzeniową A2/AD Tarcze Polski z komplementarnymi "wtyczkami zadaniowymi" - plus restrukturyzacja działań wszystkich techniczno-finansowych ministerstw - dopiero to tworzy razem synergię, która udźwignie i ogólne przyspieszenie wzrostu i przebicie pułapki średniego rozwoju - i niejako przy okazji da bazę do zbudowania A2/AD Tarczy Polski. Na co ci np. Kruk? i to choćby był to umowny przyszły AH-64F Super Apache? - jeżeli przy prześwietleniu nas rozpoznaniem real-time i świadomością sytuacyjną i przy pełnym panowaniu nad niebem Polski przez A2/AD Kaliningradu - tenże Kruk zostanie zniszczony w pierwszej minucie wojny? Przecież Narew go nie obroni - to tylko mogą antyrakiety - i to na bogato - czyli saturacyjnie i tylko w rozległym sieciocentycznym C4SRI- czyli w A2/AD Tarczy Polski. I tak samo z Harpią - choćby była najsilniejsza i najlepsza generacyjnie [choćby to były F-22 - pomijam jakim cudem]. I tak samo GENERALNIE i ZASADNICZO z całą resztą SZ RP - bez A2/AD Tarczy Polski jesteśmy sparaliżowani i jak na patelni już w pierwszej sekundzie wojny - a pewnie przed pierwszym strzałem będziemy robili dla owych nader cennych zasobów [jak Harpia], z takim trudem zakupionych - kolejny ewakuacyjny "Wykonać Pekin-BIS" - jak najdalej od Polski . Mamy 120 mld dolarów rezerw i lewar kapitałowy Skarbca Suwalskiego - a dla ciebie INWESTYCJA rzędu 10 mld dolarów [czy euro] to niby jakiś kosmos - to tylko świadczy o braku perspektywicznego myślenia w ODPOWIEDNIEJ skali, a nie o jakichś "niemożliwościach", które uparcie całkowicie bezpodstawnie wmawiasz. To co? - były już rozmowy z Korea Płd nt wejścia w KAMD? i była wyłożona na stół oferta wsadu udziałowego powiedzmy 5 mld dolarów? [a jak trzeba to 10 mld dolarów - czyli 8% rezerw walutowych Polski] Jak WTEDY Korea Płd będzie się śmiała i powie nie - dopiero wtedy możesz mówić o "fantazjowaniu" itd. I tak samo - czy wyłożono z 5 mld euro Eurosamowi na stół? - by wejść w Astera 2 BMD? ....NIE było tych ruchów? - to w takim razie ty fantazjujesz - a ja realnie chodzę po świecie. Korea Płd deklaruje wprowadzenie górnego piętra KAMD w postaci antyrakiet L-SAM w 2023-24 do służby - to gdzie tu niby "fantazje"? Technologię podwozi K9 sprzedali, a technologii dla KAMD/L-SAM nie sprzedadzą? Niby czemu? - jak zysk o rząd wielkości WIĘKSZY? Jakieś fundamentalne prawo fizyki tego zabrania? Bo jest dokładnie na odwrót - bo większe pieniądze to większy zysk - o to przecież chodzi w biznesie? - nieprawdaż? Korea Płd jest w bardzo podobnej sytuacji do Polski - ma dosłownie pod nosem wrogą, agresywną rakietowo-atomową projekcję siły Korei Północnej - tak jak my jesteśmy zagrożeni z Kaliningradu. Technologia INWESTYCYJNA do zakupu [ i to w fazie dojrzałej] od alternatywnych zaawansowanych graczy jest - i to od graczy chętnych - bo mających DUŻE potrzeby finansowe. Chodzi o szeroką bazę zakupów technologii - w tym technologii materiałowej i elektroniki], chętni oferenci są [notabene Eurosam pierwszy proponował już parę lat temu pod Wisłę szeroki transfer technologii pod gusta odbiorcy - już zapomniałeś?...jakaś amnezja wybiórczo sterowana?], środki finansowe są żz nadto, restrukturyzacja działań i finansowania ministerstw w synergiczną całość jest najbardziej sensownym krokiem, wyzyskanie Skarbca Suwalskiego i geotermii głębokiej i stworzenie łańcuchów OEM "well to wheel" to oczywista ścieżka -to wszystko działania, które i tak presja rzeczywistości wymusi - oby jak najprędzej - to gdzie tu fantazjowanie? I te ciągłe wpychanie przez ciebie na siłę pedagogiki wstydu, bycia kimś gorszym, głupszym, który niby nic nie może...przecież wszystko jest w zasięgu ręki - potrzebna jest wyłącznie wola i konsekwencja. A wola będzie - jak tacy szkodnicy zamilkną - najlepiej na zawsze. A jak ktoś ma krótki rozum i "nie może czytać" - to niech nie czyta - i niech skończy te rozdzieranie szatek i żałosne popłakiwanie i chore żale, że garba nie mamy.

Napoleon
niedziela, 13 stycznia 2019, 22:56

Co do AGH to znam tam wszystkich (fakultet min. z geofizyki) i może to byś mi ty odpowiedział co oni takiego osiągneli samodzielnie? Dokumentacja geologiczna jest dostępna i jeśli tacy mistrzowie to niech się biorą za przygotowanie projektów i jazda z eksploatacją skarbca suwalskiego i za głęboką geotermią. Sam podsuwasz strone MOS i jest tam właśnie artykuł Piotra Długosza i możesz sobie poczytać co jest do osiągnięcia w zakresie geotermii. Jedna z najbardziej zasłużonych osób dla Polskiej geotermi - zresztą zasłużony nie tylko w kraju. Na tej samej zasadzie ja mógłbym wypisywać o zasobach ropy w głębokich partiach Karpat (sic!). No to pompujemy tą ropę? Technologia wierceń jest dostępna w razie czego można szczelinować więc jak? Będziemy drugą Arabią, ale PGNiG czy Orlen nie dają rady więć może ty nasz zbawco? Otwór Dukla poszedł, ale coś im tam chyba tylko szklankami kapało, czyż nie Specu? ##### To już tak kończąc ten groteskowy temat odnośnie zbrojeń w zakresie A2/AD to może się choć raz zastanów dlaczego my się boimy Rosji? Czy dla tego, że mają S300/400/500, czy też dlatego, że mają właśnie Iskandery, Kalibry, 1000 czołgów, Su, Migi itd. itd... Trzęsiemy porami bo nas mogą konwencjonalnym uderzeniem zrównać z ziemią. PMT z 2013 był oparty na kompletnie innych założeniach więc powstał SPO 2017. Teraz to ty sugerujesz, że wojskowi to dyletancji, którzy na niczym się nie znają. Jesteś w kompletnym błędzie. Już chyba pisałem tu o generałach młodego pokolenia, którzy wybili się właśnie ze względu na swój profesjonalizm tj. gen. Gromadziński, któremu kibicuję. Są to ludzie, którzy będą odpowiedzialni za nasze bezpieczeństwo i dobrze zorientowani co w Polsce da się uzyskać w krótkim czasie i realizują to. Co do SPO to się mylisz ponieważ jest to głęboka modyfikacja programowa. Dająca szanse, że przy dostępnym budżecie osiągniemy w ciągu 10 lat 4 nowoczesne dywizje budowane w sposób asymetryczny i dające szanse na obrone. Te podpisane Kraby, Raki, Pioruny, Spike, Orliki, Warmate, Pilica etc. to właśnie nasza droga do celu. Tu naprawdę nie trzeba wiele, ale Homar z USA to ślepa uliczka moim zdaniem i częściowo może te zdolności uzupełnić spokojnie Langustami, ale oprócz JASSM potrzebujemy uderzenia na dalekie odległości 500-1500km ziemia-ziemia. OPL jaką możemy mieć to właśnie Narew (mix NASAMS i R-27) plus MANDPASy, a ochrona antybalistyczna jest wszędzie na świecie punktowa nawet ta Rosyjska. Nie wymyślisz tego inaczej póki co. I tak uważam, że stawiając na IBCS poprawiliśmy jej możliwości. Będzie 8 baterii to i tak z tego się nie wygrzebiemy do 2030 roku. A gdzie ty mi tu piszesz bzdury o projektach rozwojowych za 45mld PLN? A później jeszcze o inwestycjach w przemysł, żeby się przestawił. Kolejny raz proszę napisz mi, która z Polskich firm zassie tą technologię? Widziałeś negocjacje PGZ w sprawie Homara? Robisz sobie ze mnie żarty? To która z prywatnych firm ma takie możliwości? Kto miałby firmom narzucić przestawienie się na Przemysł 4.0? Minister ON, czy Premier? Wytłumacz mi czy będziemy inwestować 100mld PLN na rozwój firm dla produkcji 2000 efektorów z najwyższej półki? No nie. Możesz co najwyżej szukać spółek z poza branży zbrojeniowej, które to dopiero mogłyby udzielać usługi dla zbrojeniówki w ramach podwykonawcy. Ale to też wymagałoby przestawienia naszych decydentów na kompletnie nowe tory myślowe i współpracę z firmami prywatnymi - temat rzeka. Kozaczyć sobie możesz, ale jeśli jak piszesz uważasz to forum za poważne to przemyśl sobie swoje zachowanie bo oprócz ogólników, że my gieroje damy radę, to niezbyt widzę jakiś większy sens wypowiedzi. No może opanowałeś geopolityczny język i hasłą klucze na piątke z plusem - niestety to tylko słowa, słowa, słowa...

Napoleon
niedziela, 13 stycznia 2019, 15:23

A no i jakoś z opóźnieniem ale dotarło, że proponujesz nam wejście w dwa programy rozwojowe po 5mld EUR no to już rozmawiamy o inwestycji 10mld EUR na same B+R. Dostaniemy dokumentacje i produkujemy wg. Ciebie? No to przecież piszę, że fantasta. Niestety, ale za 10 mld EUR to mamy do 2025 gotową Narew, Homara 3DMO i Kruka, ale nie będziemy mieć bo takich pieniędzy w budżecie nie ma :( . Nie ma priorytetów modernizacyjnych. Jest jak zwykle chaos. I nie pisz mi, że S-400 zestrzeli wszystko, już w Syrii się wykazali i jeszcze lata przed nimi. Zresztą APR czy HVP z Kraba/Kryla nie zestrzelą. Saturacyjny atack z Langust też będzie dla nich nie do powstrzymania. Już nie mówię a saturacyjnym ataku za pomocą JASSM czy Tomahawk, które moglibyśmy mieć w dużo większych ilościach niż wszelkich rakiet OPL. A jeszcze może nam wytłumaczysz jak OPL pomaga Ukraińcom? Są bezwzględnie niszczeni dywersją i żeby na to się przygotować to piechota z Brimstonami nie da ci niczego. Musisz mieć środki do przemieszczania by ta piechota mogła zająć pozycję szybko, nie zawsze da się okopać. Jeśli nie chcemy mieć walk na ulicach miast to musimy mieć klasowe wojska lądowe i to właśnie konflikt na Ukrainie pokazał, że tylko czołg zapewnia odpowiednią ochronę. Generalnie tu też chodzi o reorganizacje naszej armii w małe jednostki taktyczne wspierane właśnie przez WAiR oraz dodatkowo OPL ale to głównie MANDPAS i krótkiego zasięgu. Prawdopodobnie 1 stopniowy Stunner byby czymś perspektywicznym, by móc go przerobić w przyszłości na 2 stopniowego. L-SAM i inne pomysły to na razie życzeniówka i bez szans na udźwignięcie przez nas. Jeśli do 2026 zrealizujemy obecny program ten z SPO to będę zadowolony i czuł się bezpieczny. Ale póki co nie ma szans byśmy się byli w stanie bronić bo udało się takim fantastom jak ty wykreować zbawcze oddziaływanie OPL, a dzięki temu zaniedbujemy całą modernizacje wojska. Kompletny absurd. Niestety wedle naszych tradycji rodem z wariatkowa.

Napoleon
niedziela, 13 stycznia 2019, 13:19

Tego już czytać się nie da. Kontynuuj waść pisanie bajek dla dzieci. Wydawanie 5mld Euro na projekt badawczy. A gdzie inwestycje w przemyśle by mógł przyswoić produkcję w kraju? Niestety Wisła to szczyt naszych możliwości i kropka. Jedyne co ważne to nie zaniedbać pozostałych wniosków z SPO, bo w 90% były dobre. Zabrakło niestety priorytetów ustalonych we właściwy sposób względem możliwości budżetowych. No nic czekamy na Wisłę II i oby demon okazał się być mniej straszny. A co do ryzyka to trzeba je zawsze kalkulować, o czym zapomnieliśmy przy Wiśle i mamy co jest. Witamy obce wojska. EOT

robot
niedziela, 13 stycznia 2019, 10:57

My tu rozpisujemy się jaki by to nie miał być samolot i dlaczego a nasz IU kupuje właśnie nowe bomby burzące do su 22.Ktoś ewidentnie robi z nas debili.

Dalej patrzący
niedziela, 13 stycznia 2019, 01:30

@Napoleon - jakie jest właściwie Twoje wykształcenie? I na jakiej podstawie rzucasz gołosłowne szyderstwa pod adresem ludzi, którzy [pomijając ich osiągnięcia naukowe] są twardymi praktykami w swoich dziedzinach? Zwłaszcza na AGH? Bo tam wierszy nie piszą, tylko robią twarde techniczne rzeczy najwyższej klasy. Że napotykają ścianę oporu - to zasługa takich ludzi jak ty, którzy wolą szydzić i dławić wszystko w zarodku. Tu chodzi o duże projekty, zaś jakieś wynurzenia twoje i tobie podobnych tylko zdradzają brak zrozumienia powagi sytuacji Polski z jednej strony, brak zrozumienia SWOT Polski - i kompletnie błędne zafiksowanie na wadliwym strukturalnie i strategicznie szkodliwym dla Polski PMT rodem z 2013, przywiezionym i nakazanym przez hegemona pod jego interesy, który to PMT mimo kosmetycznych zmian pozostaje strukturalnie i systemowo taki sam mimo SPO 2017, ten błędny PMT Polski nie obroni [zresztą nikt nawet nie zająknie się o samodzielnej obronie Polski na atak konwencjonalny, a co dopiero jądrowy - więc co ci generałowie właściwie robią w WP? - bo wygląda to na jakiś teatrzyk dla laików i pielęgnowanie ścieżki kariery i ciepłych posadek], za to ów bezsensowny strategicznie PMT rodem a la 2013, pozwoli wysłużyć się Wojskiem Polskim hegemonowi w jego interesie, a na koniec do 15 lat max zostaniemy sami wobec wściekłego niedźwiedzia. I CO POTEM? To, że projekty technologiczne geotermii czy eksploatacji Skarbca Suwalskiego nie są realizowane, nie wynika z ich technicznej niemożliwości, czy nieopłacalności ekonomicznej - tylko odwrotnie - nie są realizowane, ponieważ gdyby Polska poszła tą droga, to zerwałaby się z kontroli hegemona, stałaby się bez jego łaski liderem Europy - a na pewno liderem Trójmorza ABC. Jasne, że nasi obecni decydenci boją się własnego cienia - ale nadchodzą wybory w 2019 i 2020 - a jak nie teraz - to będą następne. Chyba, że presja sytuacji wyleje zimny kubeł wody trochę wcześniej i zmusi ich do realizacji polskiej racji stanu - oby nie w sytuacji gardłowej. Czas biegnie - moim zdaniem najpóźniej w 2024 musimy zasadniczo zmienić i całą politykę i model gospodarczy - i do 2030 stanąć na własnych nogach ekonomicznie i wojskowo. Im później - tym bardziej drastycznie. Czyli hasłem dla decydentów musi być "Tylko Polska" - teraz/krótko/średnio/długofalowo, a jedyną racją i interesem - racja stanu Polski i interes Polaków. A wszelkie rozważania na temat takiej czy innej kosmetycznej zmiany w PMT, która nie byłaby zasadnicza i strukturalnie ukierunkowana na PRAWDZIWĄ SKUTECZNĄ i NADMIAROWĄ asymetryczną samodzielną i suwerenna obronę - mam za zwykłe symulanctwo budowy NASZEGO WP z prawdziwego zdarzenia - i mam tę obecną całkowicie błędną ścieżkę za teatrzyk dla uspokajania laików w poczuciu fałszywego bezpieczeństwa - niestety jest to teatrzyk, który skończy się do 15 lat max likwidacją Polski. To samo stanowisko - szydercze i zwyczajnie oparte na taniej złośliwości - reprezentuje xawer. Cecha wspólna - wpajanie pedagogiki wstydu, poczucia niższości, niemożności wszystkiego, bycia kimś gorszym i głupszym, kimś, kto nie ma wyjścia, jak tylko biernie czekać na coraz gorsze koleje losu, kimś, kto nie ma ani zasobów, ani planu, ani alternatywy. Jest dokładnie odwrotnie - wystarczy zdecydowany protest społeczny, a władza albo zmieni kurs na asertywny, albo kto inny ten kurs wprowadzi, i to biorąc pod uwagę przyśpieszenie zdarzeń już od 2019 - może to być szybciej, niż ktokolwiek by się spodziewał. Mamy środki, mamy alternatywne supermocarstwo zainteresowane żywotnie utrzymanie się Polski jako bufora między Kremlem a Berlinem [i to w swoim własnym egoistycznym interesie - a to lepsza gwarancja, niż najlepszy traktat papierowy], mamy środki finansowe, więcej - to my możemy urządzić licytację warunków, kto wejdzie do Polski i zyska dostęp do surowców strategicznych i taniej energii. Są tylko dwie blokady - pierwszą jest brak woli - zaś ten wynika z nadrzędnej blokady braku powszechnego uświadomienia prawdziwej wagi i siły Polski, jej bezalternatywnej kluczowej geostrategicznej roli dla obu supermocarstw - o co bardzo dba czwarta władza, władza niepolska w większości - czyli polskojęzyczne media reprezentujące obcą rację stanu innych graczy - na co nakłada się totalna agentura wpływu sieciowego. Dlatego nie ma świadomości powszechnej Polaków, w tym zwłaszcza decydentów, co do naszego szerokiego pola wyboru i pola dyktowania warunków - teraz oddajemy wszystko za darmo, ba, nawet dopłacamy... Czyli rzecz jest w świadomości i społeczeństwa i decydentów - a to właśnie wasza krecia robota podtrzymuje ten fałszywy zakłamany stan świadomości Polaków. Mamy zasoby - mamy w dodatku dwa wielkie źródła zasobowe, ba, nawet mamy rezerwy finansowe - no i pole oferentów do zasysania szeroko rozumianej wysokiej technologii od wielu graczy - tak naprawdę w ciągu dekady możemy awansować na lidera Europy Środkowej w ramach 16+1 - przy wsparciu supermocarstwa, któremu bardzo by to pasowało i ze względów strategicznych i ekonomicznych, a które nie żyruje bandyckiej hucpy na zbankrutowanie Polski na 300 mld dolarów i na wrogie przejęcie i likwidację Polski. Liczy się codzienna chłodna wycena graczy, kalkulacja plusów i minusów i SWOT i kalkulacja koszt/efekt - reszta jest prostą konsekwencją. Teraz w ciągu dekady w tym wielkim, a jednocześnie ciasnym i szybko zmieniającym się świecie - to zmiany w rankingu mogą być bardzo duże. Liczyć możemy tylko na siebie - a od 2019 zaczyna się na twardo gra kontynentalna, koniec porządku konstruktywistycznego - koniec stabilności układów globalnych i kontynentalnych - liczyć się będą tylko interesowne układy bilateralne gwarantowane naprawdę wspólnym interesem [a i to układy tylko tymczasowe - tylko na czas wspólnej ścieżki wspólnego interesu], a nie jakimiś złudzeniami o papierowych deklaracjach, gwarancjach itd. [nie mówiąc o "przyjaźni" - coś takiego w polityce zwyczajnie nie istnieje] - wszystko trzeba brać wg najgorszego scenariusza i z góry zawczasu kalkulować, budować plany ewentualnościowe, zabezpieczać się zawczasu - a w ostatecznym rozrachunku liczyć tylko i wyłącznie na siebie. Własnie mówiąc jężykiem Chińczyków wkroczyliśmy wg ich porzekadła [a raczej przekleństwa] w "ciekawe czasy" - czyli w "erę walczących królestw" - wyłaniania się na twardo nowego ładu światowego. Na pewno obecne uwieszenie na klamce Waszyngtonu, bezkrytyczna wiara w bezpieczeństwo "stałej obecności" Fort Trump [który - gdy będzie - tzn. jeżeli będzie - to i tak będzie tylko TYMCZASOWY - nawet nie na 15 lat], no i brak elementarnej refleksji i pomyślenia CO POTEM? - ta obecna ścieżka to prosta droga do likwidacji Polski. Myśleć trzeba już teraz - jeżeli ktoś ma lepszy i tańszy REALNY pomysł na pokonanie tak wysokich poprzeczek, jakie stoją przed Polską - proszę bardzo - niech zaprezentuje. Szydercy niech występują w jakichś programach rozrywkowych - tu jest d24 - poważny portal - i dyskusja o sprawach strategicznych. Ja tylko wyciągnąłem wnioski do końca z błędów strategicznych 1939 - czyli błąd n1: wiary w sojusze - oraz błąd nr 2: złego strukturalnie uszykowania WP, które powinno być nastawione na totalną asymetryczną obronę w kalkulacji koszt-efekt [czyli myśliwce - nawet kolejne wersje P.11 czy P.24 - ale masowe - zamiast Karasi, Łosi, Żubra, Czapli, Wichra, Suma, Mewę itd] - czyli kutry torpedowe i lekkie siły minowe i rozbudowana artyleria nadbrzeżna lepsza od baterii Laskowskiego - zamiast niszczycieli i okrętów podwodnych i Gryfa itd. - czyli masowa produkcja kb Ur ppanc i jego wersji plot [a była taka] i działek plot i ppanc - zamiast czołgów - itd wg tego schematu. W obecnych czasach ta asymetria i kontrast uszykowania armii budowanej symetrycznej do nieprzyjaciela [czyli kopii błędnej koncepcji, która dała klęskę 1939 - którą właśnie znowu ślepo realizujemy wg PMT a la 2013] - dlaczego błędnie? - bo przez symetrię strukturalną budujemy poszczególne rodzaje sił zbrojnych i systemów z założenia jako znacznie słabsze miniaturki odpowiedników w siłach nieprzyjaciela - no i jeszcze bez broni atomowej....czyli to jest absolutnie najlepszy przepis na klęskę 1939-BIS... I ten kontrast do WP uszykowanego prawidłowo do strategicznej asymetrycznej obrony na atak konwencjonalny i jądrowy [z budową A2/AD Tarczy Polski jako priorytetowym programem nr 1, który powinien objąć 2/3 do 3/4 prawidłowego PMT dla obrony Polski] - ten kontrast strukturalnych różnic i uszykowania WP [czyli błędnego symetrycznego - do prawidłowego asymetrycznego] jest z powodu postępu techniki bez porównania większy i głębszy teraz - niżby był w 1939. Jaki sens mają rozważania nad lotnictwem w Polsce na czas wojny? - jeżeli wiadomo, że co byśmy nie kupili - to bez strategicznego bąbla A2/AD z całokrajową szczelną obroną antyrakietową - żadne lotnictwo nad Polska operować zwyczajnie nie będzie - a jeszcze przed pierwszym strzałem zostanie ewakuowane do Ramstein - albo jeszcze dalej - np. do UK - bo przecież Rosja rozszerzy zasięg bąbla ofensywno-defensywnego - i wkrótce zamiast S-400 wejdą do służby S-500, a kolejne wersje Iskanderów i Kalibrów będą miały zasięg już oficjalnie przynajmniej z 2 tys. km [Kalibr-M - 4,5 tys km]. Nawet gdybyśmy mieli ze 200 F-35B, najlepiej jak się da wyposażonych, niezależnych od lotnisk - bez wyparcia i zdławienia bańki - dokonującej wymiecenia i prześwietlenia Polski z Kaliningradu [a do tej strefy A2/AD z Kaliningradu, dojdzie A2/AD z Białorusi - więc sytuacja bez przeciwdziałania pogorszy się i pod względem techniczno-generacyjnym i pod względem ilościowym i strukturalnym] to wszelkie operacje lotnictwa nad Polską są zwykłą mrzonką i szkodliwym łudzeniem się - wydawaniem pieniędzy w błoto. A jak będziemy mieli bańkę A2/AD Tarczy Polski - która zgniecie i wymiecie i oślepi wrogie A2/AD - to nawet te 48 F-16 wystarczy jako pierwszy stopień dla broni precyzyjnej średniego i dalekiego zasięgu. Programy PMT są błędne - bo z góry zakładają wymianę starych samolotów na nowe, starych czołgów na nowe, starych okrętów na nowe wg schematu symetrycznego [w istocie stanowią kontynuację budowy niesamodzielnej armii satelickeiej - kiedyś dla Moskwy - teraz dla Waszyngtonu] - a chodzi o zupełnie nowe uszykowanie systemowe i strukturalne z A2/AD Tarczą Polski na czele - która to A2/AD dzięki priorytetowi organizacyjnemu, technologicznemu i finansowemu - zapewni rdzeniowo prawdziwą strategiczną obronę Polski na realny atak konwencjonalny i jądrowy. Bo jak będziemy mieli A2/AD Tarczę Polski - to wypełnianie reszty zadań we wszystkich domenach będzie dużo tańsze i dużo łatwiejsze - oczywiście przy podpięciu sieciocentrycznym do A2/AD. Taką mamy drastyczną sytuację geostrategiczna w strefie zgniotu - i nieprzyjaciel w dodatku już uszykował strategiczną strefę A2/AD pod naszym nosem [a szykuje drugą A2/AD - i skok generacyjny obu stref A2/AD] - a my wypieramy rzeczywistość i oglądamy się na inne armie, które takiej poprzeczki wymagań i takiego sąsiedztwa A2/AD nie mają. Już nie mówiąc o kompletnie złym finansowaniu PMT - gdzie podstawą powinno być finansowanie [najpierw pośrednie - w bazę high-tech] większości ministerstw pod zassanie wysokiej technologii dla ZAINWESTOWANIA w budowanie produktów podwójnego zastosowania, zaś sam budżet MON powinien scedować płace i emerytury dla wojska na rzecz ministerstwa pracy i polityki socjalnej, ZUSu itd. Na razie bawimy się w dekoracyjne zastępcze podlewanie kwiatków - gdy wokół płoną lasy i domostwa naszych marnowanych szans jedynej drogi, która może ocalić Polskę i Polaków - i która jako jedyna może nam dać ścieżkę wzrostu i skoku generacyjnego. Mam wiele rozmów za sobą - jak przychodzi do spraw generalnych i całościowych "co do czego" - to każdy generał i decydent zasłania się, że on odpowiada tylko za dane poletko - na zasadzie "ja tu tylko sprzątam", "ja tylko wypełniam rozkazy", "od tego są INNI" [ale jak pytam JACY INNI - to wtedy cisza...] itd w tym podejściu - na zasadzie chowania głowy w piasek - a faktycznie wg zasady pilnowania własnego stołeczka i "niewychylaniasię". W sumie wszystko sprowadza się do prostego pytania - jak ma przetrwać Polska po wyjściu USA na Pacyfik przeciw Chinom? - a niestety wyjdzie na pewno...i tu nawet nie trzeba szczerych do bólu deklaracji gen. Breedlove - wystarczy prosta logika rozwoju konfrontacji supermocarstw w grze o hegemonię globalną. Ktoś zna lepsze odpowiedzi niż: "likwidacja Polski" albo "jakoś to będzie" albo "cud nas uratuje"? W sumie - wystarczy tylko nie chować głowy w piasek, nie odwracać głowy i stanąć w prawdzie wobec nieuniknionego rozwoju sytuacji - reszta wniosków i podjęcia koniecznych działań jest już tylko prostą konsekwencją prawdziwej oceny nadchodzącej nieuchronnie przyszłości. Prawdziwa analiza długofalowa, prawdziwa diagnoza - i podjęcie konsekwentnych do końca działań - tego nam potrzeba. Tylko tyle i aż tyle.

Dalej patrzący
sobota, 12 stycznia 2019, 18:18

Tak sumując - antyrakiety z półki wyższej od PAC-3 MSE możemy mieć w 2023-4 w służbie, jeżeli postawimy na L-SAM z Koreą i dołączymy do KAMD, natomiast stawiając na Aster 2 BMD wchodząc w Eurosama mielibyśmy pierwsze antyrakiety ok. 2025. A dalszy rozwój - na bazie szerszego transferu technologii, uzupełnionego o udział w tureckom programie SIPAR i japońskim [pod szyldem JAXA]. I dopiero wtedy - z twardymi kartami w ręku - rozmowy z USA i Izraelem jednocześnie - dla stworzenia wzajemnego balansowania i pola konkurencyjnego. Te wszelkie "niemożliwości" tak skwapliwie nam podtykane przez różne źródła - to zwykła fikcja. Mamy pieniądze, jesteśmy w tej strefie, w której hegemon jest słaby [zresztą - co to za hegemon, który całą Wschodnią Flankę wspiera 1 rotacyjną brygada pancerną podbieraną "na kredyt" z USA? - a na miejscu w Europie ma jedną brygadę lekką na Strykerach? - na co nam taki sojusznik? - TAKIE pytania trzeba zadawać w rozmowach z Waszyngtonem - w cztery oczy - i bardzo asertywnie - i bardzo biznesowo - ŻĄDAJĄC udowodnienia przez hegemona jego siły i gwarancji] - NIE JESTESMY wcale ani pod presja USA, tylko bez sensu, zapatrzeni w mit jego siły, za darmo ulegamy mu we wszystkim - włącznie z akceptacją zbankrutowania i wrogiego przejęcia Polski - a tu już nas nikt nie przekona, że jest w tym jakiś interes i racja stanu Polski. No i USA nie ma alternatywy dla Polski - a Polska ma alternatywne supermocarstwo, które de facto nas uratowało przed przekształceniem w Mitteleuroe po 17 IX 2009 - bo owo alternatywne supermocarstwo zrobiło tę akcję ratunkową podpisując z Polską 20 XII 2011 traktat o strategicznej współpracy i partnerstwie - zaliczając Polskę do grona 7 państw o statusie strategicznym. Bo w przeciwnym razie z Polski niewiele by zostało do czerwca i listopada 2015...

xawer
sobota, 12 stycznia 2019, 17:35

Do "Dalej patrzący": Przeczytałem tylko pierwsze zdania i widzę, że śnisz "sny o potędze" mocarstwowej Polski:-) W jakim celu potrzebna jest "obrona przeciwhipersoniczna" jak potencjalnego przeciwnika mamy tuż za granicą(Rosję)? Nie wystarczą jej Iskandery(lecą równie szybko, mają odpowiedni zasięg są tanie i sprawdzone)? Używanie przez Rosję hipotetycznych pocisków hipersonicznych(przeznaczonych na odleglejszego i "twardszego" wroga) na Polskę jest jak użycie działa na muchę! Przeinwestowanie w zwalczanie pocisków hipersonicznych wywoła krótką kołderkę w innych niezbędnych działaniach(mały analityczno-koncepcyjny zespół naukowców wystarczy) A "...lewar kapitałowy Skarbca Suwalskiego" zaliczyć do Teorii Spiskowych czy S-F?:-)

Dalej patrzący
piątek, 11 stycznia 2019, 16:27

@Napoleon - MAMY z czym wejść do Eurosama czy do Korei - to tylko kwestia odpowiedniej kwoty - realnie wystarczy po 5 mld dolarów czy euro na kapitał wejściowy dla uczestnictwa - znam te sprawy i poziom "wejścia". Jednocześnie to by zapewniło optymalizację i rozszerzenie zakresu wyboru dla zassania technologii dla naszej produkcji - suwerennej - i naszego rozwoju w razie rozwodu. Rezerwy walutowe mamy o rząd wielkości większe - ale trzeba chcieć i działać, a nie tylko narzekać i wmawiać "ogólną niemożność wszystkiego". Ryzyko dla Aster 2 BMD jest nikłe, Eurosam trzyma harmonogram na oblot 2020, zresztą twoja argumentacja jest bez sensu - wg takiego rozumowania to żaden nowy zaawansowany projekt technologiczny by nie został podjęty, "no bo będzie ryzyko". Najlepiej wg ciebie chować głowę w piasek...a wszelkie działania Polski nie mają sensu itd.... - czyli najlepiej płakać w kącie....i to ma być Napoleon...z przeniesieniami... Zresztą - zabezpieczeniem systemowym dla Aster 2 BMD jest jednoczesne wejście w KAMD i w L-SAM, który będzie w służbie w 2023-24 - o wyższym piętrze obrony i wyższych parametrach od PAC-3MSE. Uzupełnieniem transferu technologi byłaby Turcja [SIPAR]i Japonia [pod agenda JAXA]. A do służby musi wejść lepszy efektor/system. Nie stać nas na takie "oszczędzanie", by w strefie zgniotu, na styku Rimlandu i Heartlandu Eurazji, nie mieć strategicznej obrony całokrajowej saturacyjnej A2/AD Tarczy Polski na własnych efektorach - musimy stać się suwerenni w tej działce, nim USA wyjdą z Europy,inaczej koszt alternatywny to likwidacja Polski, wg mnie najdalszy rozsądny deadline do przyjęcia dla ukończenia podstawowej budowy A2/AD Tarczy Polski to 2030. Antyrakiety muszą stać się rdzeniem także opl - bo lepiej mieć więcej antyrakiet i duży zapas skuteczności na samoloty i smigłowce [i przyszłe drony bojowe o b. dużej manewrowości - na które obecne rakiety opl będą nieskuteczne] - antyrakieta ma sens w użyciu przeciw samolotom, jeżeli kalkuluje się koszt-efekt - a kalkuluje się - nawet dla "poświęcenia" tak zaawansowanej antyrakiety jak SM-3 IIA - na pewno przeciw Su-34/35 nie mówiąc o Su-57. Dodatkowo dzięki złączeniu obrony prak z obroną plot w jeden system - zwiększam tym pulę antyrakiet. Tak samo zwiększam pulę antyrakiet [i uzyskuje efekt skali, efekt hurtowy, unifikację i standaryzacje produkcji i serwisu i modernizacji] przez oparcie się w ofensywnej buławie zabójcy na antyrakietach - bo tylko antyrakiety przejdą na Polskim Teatrze Wojny wystarczająco skutecznie obronę S-350/400/500 - a wydawanie pieniędzy na klasycznego Homara czy Orkę nie ma sensu, bo typowane do nich efektory nie przejdą TAKIEJ obrony przeciwrakietowej - czy to byłyby rakiety LORA, czy NCMy, czy Tomahawki. Ja nie żyję złudzeniami i ćwierćprawdami, że "jakoś to będzie"- tylko realną wyceną przeciwnika i realną wyceną stopnia trudności zadań strategicznych dla WP. Zresztą - klasyczne rakiety plot w warunkach działania A2/AD Tarczy Polski nie będą miały sensu i zastosowania - bo żaden samolot nieprzyjaciela nie będzie operował nad Polska, ani nawet w bliskim sąsiedztwie - więc tym bardziej środki trzeba pchać w uniwersalne zadaniowo antyrakiety. Antyrakiety o jak największym zasięgu - bo to rozszerza bąbel wypierania i wymiatania nieprzyjaciela jak najdalej poza Polskę - i daje bufor czasu reakcji i eliminacji środków napadu powietrznego- no i likwiduje wyjściową podstawę operacyjną dla ataku lądowego nieprzyjaciela. Bo atak ladowy na ślepo - a niechby i był - wystarczy z 10 tys Brimstone 2 na różnych nosicielach, wpiętych sieciocentrycznie, żeby wybić sprzęt nieprzyjaciela - pozahoryzontalnie - przy minimum strat. Ale tak czy tak - kluczem jest strefa A2/AD Tarczy Polski z antyrakietami jako pierwszym garniturem efektorów. To jest priorytet i cel zadaniowy nr 1 - i za tym musi iść koncentracja środków w PMT - i nie tylko w PMT - to kwestia INWESTYCJI w technologie Przemysłu 4.0 - dla stanięcia na nogi ekonomicznie jako suwerenny gracz, który kończy z modelem podrzędnego i kontrolowanego podwykonawcy, a przechodzi do modelu produkcji "well to wheel" pełnego łańcucha wysoko przetworzonego produktu OEM wysokiej marży.

Napoleon
piątek, 11 stycznia 2019, 14:42

@Dalej płaczący, To proszę mi wyłuszczyć osiągnięcia tych praktyków-muszkieterów od geotermi? Zdaje się, że chodzi o projekty realizowane przez kompletnie inne osoby pod, które się podczepili... Co do określenia partyzanci to się zgodzę. I nie odsyłaj mnie do książek z geologii bo te akurat doskonale znam i zawarte w nich herezje, których już nikt nawet nie broni vide Pieniński Pas Skałkowy, czy formowanie się Karpat itd. Itd... Sejsmologią to sobie możesz badać właśnie Moho, płaszcz ziemi czy jądro wew i zew. Taka to rozdzielczość gdzie nie wydzielisz żadnej warstwy zbiornikowej. Są metody sejsmiczne, ale niestety zbyt płytkie by móc coś nam powiedzieć na głębokościach 10km. Jeśli nie rozumiesz, że kompakcja i warunki na 10km to nie to samo co 3km oraz odmienna litologia to o czym chcesz dyskutować. Piszę ci grzecznie żebyś sprawdził sobie wpływ zasolenia wody na utrzymanie techniczne otworu – nikt z prof-fantastów nigdy tego nie uwzględniał, tak samo jak konieczność szczelinowania co kilka miesięcy by utrzymać odpowiednią produktywność otworów. Pozwól, że nie będę komentował analiz ciągłości warstw płytowych, już takich mistrzów od tego typu predykcji mieliśmy w kraju na szczęście odeszli w niepamięć. Także Jędrysek i spółka będą nadal występować w TV republika i na youtube bo na poważnej konferencji nikt im nie odpuści wygadywania głupot – sam piszesz, że raporty to owijanie w bawełnę i to jest clou bo wiedza na temat głębokiej geologi to wróżenie z fusów przy braku otworów i lepszych technologi geofizycznych. Uważasz, że to taki biznes to ci mówię zainwestuj własne pieniądze i wspieraj głupkowatą ideę skarbca suwalskiego. Koszt pilotowego programu to jakiś 1-2mld (ale i to pewnie niedoszacowane) by się przekonać, że nic z tego nie będzie – nie mam nic przeciwko byle nie z publicznych pieniędzy. Nie znasz się to się nie wypowiadaj na temat geotermi EOT. ##### Jak ty twoją propozycje nazywasz realną to proszę wybacz brzmi to najzwyczajniej śmiesznie. Nie wiem czy to z nudów, czy z innych powodów. Ale zrobiłbyś przysługę i zaczoł zbawiać świat naszych elit bo bez tego nawet tak prosta kwestia jak ustawa 447, czy zwykłe ustawienie Pani ambasador do pionu jest ponad nasze siły. Już nie mówię o wpadkach jak z więzieniami CIA i dla kogo nasze służby pracują (pewnie dla tego co więcej płaci – taka nasza przaśność).

Dalej patrzący
piątek, 11 stycznia 2019, 11:20

Vege - kolejny etap obrony nieba to obrona przeciwhipersoniczna. Oparta o emisję wiązek energetycznych. Nawet nie potrzeba do tego laserów [aczkolwiek i lasery - na różnych zakresach widma - powinny być ujęte w badaniach strategicznych i w transferze technologii - zwłaszcza te rozwijane na tzw. wolnych elektronach] ale za to na pewno potrzeba bardzo wysokich mocy dysponowanych. Szczególnie na atak saturacyjny. Realnie - potrzebna jest moc liczona na setki GW. Dlatego właśnie jestem za masowo wdrożoną geotermia głęboka, bo tylko ona da moc stała gwarantowana na takim poziomie. Oczywiście - można buforować i moc i energię przez magazyny mocy, zwłaszcza na superkondensatorach [kłania się wykorzystanie węgla i specjalizacja Polski w produkcie podwójnego zastosowania - czyli w magazynach energii o wysokiej dyspozycji mocy]. Ale przy naprawdę dużym i długim uderzeniu saturacyjnym - bez uzupełnienia tych magazynów energii się nie obejdzie.... Co do czasu wdrożenia i produkcji antyrakiet hipersonicznych - jasne, że to nie rok, czy dwa. I jasne, że za 360 mln dolarów [przepłacając - bo hegemon nakazał pilne przyspieszenie Kraba pod budowę armii ekspedycyjnej z WP - nakazując PMT 2013] kupiono technologię podwozi K9 z Korei Płd - tylko pociągnąć piłkę - ale na zdecydowanie sensowniejszy zakup technologii rakiet L-SAM systemu KAMD [który ma niższy efektor gotowy na "dzień dobry" - KM-SAM - rozwinięty razem z Ałmaz-Antej na bazie S-400- w produkcji od 2015]. I to włączając się aktywnie w proces rozwoju L-SAM [i systemu KAMD]. Tu oczywiście nie chodzi tylko o rakietę jako taką - ale o zaawansowaną elektronikę, sensory, przetwarzanie itd. A niezależnie - wejście w Eurosama i w rozwój i zassanie technologii Aster 2 BMD. I wejście w Thalesa, czy Leonardo, czy Saaba, czy jak proponujesz Konsberga [czy Nammo]. Zawsze kupując wysoką technologię, która opiera się o zaawansowaną elektronikę, zaawansowaną technologie materiałową, generalnie zaawansowane układy fizyko-chemiczne i cybernetyczne, w tym wszelkiego rodzaju sensory i efektory [rozumiejąc je w szerszym sensie - efektor ma za zadanie dokonać korekty stanu danego układu, niekoniecznie niszczyć]. Czyli trzeba stworzyć bazę dla produktów podwójnego zastosowania - bazę dla rozkręcenia Przemysłu 4.0 - opartego o bogactwa surowcowe Polski, zwłaszcza Skarbca Suwalskiego. To kwestia popatrzenia dalej i szerzej - w aspekcie całej gospodarki. Od 2019 zacznie się stopniowo rozdzieranie przez obecnego hegemona łańcuchów logistycznych globalizacji - odrywanie ich od Chin, z powolnym przepinaniem bankrutów na system hegemona - oczywiście na jego warunkach. To będzie bardzo wielkie źródło chaosu - a Chiny na pewno odpowiedzą ostrą podwyżką cen surowców strategicznych, które dzięki odrobieniu lekcji praktycznie zdominowały. A Rosja - czy z siebie, czy naciskana przez Pekin - odpowie np. ostrą podwyżką cen tytanu i innych cennych surowców [ w tym np. platyny - ważnej w procesach chemicznych]. To może być katastrofa dla Polski i wielka bieda - albo wielka szansa - jeżeli naprawdę konsekwentnie i mocno zassamy zaawansowaną technologię [a to kwestia INWESTYCYJNEGO zsynchronizowanego zaangażowania większości ministerstw, nie tylko MON], stworzymy Przemysł 4.0, wykorzystamy surowce strategiczne Skarbca Suwalskiego i reszty, wykorzystamy geotermię na wielka skalę. WTEDY - będziemy tylko odrywali kupony i dyktowali ceny dla ogonka petentów. Pod kloszem A2/AD - gwarantującym strategiczną zbrojną suwerenność i neutralność zbrojną - opartą na równym dystansie do Waszyngtonu i do Pekinu - dla neutralizacji presji Moskwy, Berlina, Tel Avivu. Mamy rezerwy 120 mld dolarów, mamy tzw. lewar kapitałowy Skarbca Suwalskiego. Możemy to wszystko razem złożyć w synergiczna całość - ale trzeba chcieć i robić - a my dreptamy w miejscu, marnujemy zasoby i szanse. Tak przy okazji - Finowie mają bezodpadową technologię głębokiego wydobycia tytanu, Swoje złoża już wyeksploatowali do końca - tylko kupić technologię i stworzyć w Polsce łańcuch logistyczny "well to wheel" - z produkcja w Polsce i eksportem z Polski produktów wysoko przetworzonych [zamiast sprzedawania samego tytanu - jako surowca o dość niskiej marży] - w ramach przemysłu lotniczego i kosmicznego, czy branży marine czy dla maszyn specjalistycznych. Warunek prosty - dostaniesz tytan, wolfram, lantanowce itd - ale tylko wtedy, jeżeli zainwestujesz w Polsce [bez żadnych ulg] i będziesz odprowadzał podatki. Z twardym warunkiem zaliczenia do listy podmiotów objętych strategiczna mobilizacją wojenna i kontrolą państwa polskiego. Mogą stękać i kwękać i robić fochy - ale jak Chiny i Rosja docisną - ustawią się pokornie w ogonku, na czele z Boeingiem, LM, Airbusem, BAE itd - jeden przez drugiego licytując warunki wsadu technologicznego i inwestycyjnego. Bo katastrofalne wyniki bieżące i jeszcze gorsze prognozy na przyszłość naucza ich pokory. Kwestia, by decydenci w Polsce zrozumieli, że jeżeli pokornie słuchamy hegemona, to hegemon ma wszystko za darmo - a jeżeli będziemy asertywni i patrzyli i na bieżąco i na przyszłość twardo na każdym kroku pilnując swojego interesu i kasując za wszystko - to "nagle" i "niespodziewanie", okaże się, ze hegemon jest układny, i to bardziej, niż teraz wobec Turcji. Bo to my mamy 120 mld dolarów rezerw - i jak nie przez SWIFT - to upłynnimy je w wysoką technologię Przemysłu 4.0 przez CISPA. Jak zagrożą wyjściem US Army z Polski i anulowaniem Redzikowa itd. - możemy powiedzieć: proszę bardzo, jeszcze nie zdążycie się przygotować do wyjścia z Polski, a na naszych lotniskach wyładują się ze 3 brygady aeromobilne od konkurencji, z bateriami HQ-9, pod wspólnym dowództwem - jako prosta kontynuacja strategicznego traktatu z 20 grudnia 2011. Bo geopolityka próżni nie znosi... My mamy wybór - zaś USA nie mają alternatywy dla Polski - sytuacja jest asymetrycznie korzystna geostrategicznie dla Polski - czas to wykorzystać, bo jak tego nie zrobimy, to przez zwykłe zaniechanie i czekanie nie wiadomo na co - najpierw zostaniemy bankrutami, a potem znikniemy do 15 lat max. A co do antyrakiet A2/AD Tarczy Polski - nawet po wprowadzeniu systemu obrony na wiązkach skierowanych wielkiej mocy - i tak będą jak znalazł jako najtrudniejsza do zwalczenia buława zabójcy - i jako skalowalny klasyczny środek reakcji na niehipersoniczne środki napadu powietrznego. A nawet jak się zestarzeją generacyjnie - dalej będą świetnymi rakietami plot [znacznie lepszymi od CAMM-ER, R-27 Wichra, AMRAMÓW -ER Nasams 2 itd]. Tym bardziej, że w ciągu następnej dekady powstaną zaawansowane, prawdziwie bojowe drony wysokiej manewrowości - rzędu nawet 40 G - a na te drony obecne rakiety plot zwyczajnie będą za słabe manewrowo. A sama kwestia masowej i szybkiej produkcji antyrakiet hipersonicznych [przypominam - docelowa antyrakieta dla A2/AD tarczy Polski to ponad 100 G i ponad 10 Mach] - to kwestia bazy milionów drukarek przemysłowych 3D itp. "efektorów" Przemysłu 4.0 [obrabiarki CNC, zautomatyzowane cięcie, spawanie, zgrzewanie, dyfundowanie, warstwowanie, klejenie hydrożelowe i kompozytowe - elektronowe, plazmowe, laserowe itd - wszystko na rozproszonym sieciocentrycznym IoT]. Wbrew pozorom - przy koncentracji na strategicznej asymetrycznej obronie z rdzeniem A2/AD Tarczy Polski - z koncentracją nakładów inwestycyjnych [z rezerw i z lewarów kapitałowych - których mamy w nadmiarze - na razie wszytko marnowane i zamrożone] na wysokowydajny i zaawansowany, zautomatyzowany sieciocentryczny Przemysł 4.0 dla produktów OEM przez zassanie topowej technologii podwójnego zastosowania - produktów wojskowych i cywilnych - produkowanych i rozwijanych na jednej komplementarnej bazie technologii - i przy uniezależnieniu się energetycznym na bazie geotermii głębokiej [gdzie infrastruktura będzie mogła być niewrażliwa na uderzenia przeciwnika], a potem przy rozdawaniu kart energią w Europie - WTEDY wszystkie zagrożenia okażą się tylko wiatrem w nasze żagle - minimum z awansem do G10. A już patrząc długofalowo na pokolenia - to jedyna droga. To nie s-f - tylko taki zwyczajnie jest XXI w. - wszystkie zmiany i czynniki i presje w ciasnym, zglobalizowanym i szybko rozwijającym się świecie [wg ocen - podwojenie się wiedzy następuje co 12-15 lat] powodują szybkie i drastyczne zmiany w rankingu - in plus, jeżeli trzyma się rękę na pulsie i wybiera przemyślaną ścieżkę rozwoju, in minus, jeżeli tylko się tego zaniecha. My akurat przez same zaniechania jesteśmy na kursie do likwidacji w 15 lat -a jak ktoś ma realny inny pomysł, niż mój - ale spójny, synergiczny i oparty o realne zasoby - to proszę go przedstawić. Krytyka - tylko konstruktywna. Jeszcze taka uwaga - sankcje dla Rosji są najbardziej dolegliwe nie ekonomicznie - ale w zablokowanym zasysaniu technologii - zwłaszcza dla potrzeb militarnych. My mamy teraz unikalną szansę, aby generacyjnie technologicznie przeskoczyć Rosję w latach 20-tych - ale do tego potrzebna jest priorytetowa koncentracja na wykorzystaniu rezerw i lewarów kapitałowych - dla globalnego zassania otwartej dla nas wysokiej technologii na wielką skalę - i na przekuciu spójnie i synergicznie w topowy Przemysł 4.0 - militarny i cywilny - na produktach OEM wysokiej marży.

Napoleon
piątek, 11 stycznia 2019, 09:58

@scrambler, ale ja właśnie o tym wszystkim pisze. Trzymamy się skurczowo fantazji militarno-rakietowych, a wojsko maluje hełmy i ceruje skarpety. A nasz wizjoner wyskoczył z geotermią to mu tłumacze, że nawet na tym polu jest bez wiedzy. ##### @Dalej płaczący, człowieku o czym ty piszesz. Żeby współpracować trzeba coś dać od siebie. Tu nie wystarczy tylko wyłożenie paru groszy, zresztą patrząc na programy rozwojowe to całkiem nie mały grosz, a dodatkowo podjąć ryzyko projektu i uzbroić się w cierpliwość bo nawet na zachodzie programy rozwojowe trwają lekko po 10 lat. Wypada skończyć z tymi bredniami, że ktoś ci sprzeda kluczową technologie, podaj mi choć jeden powód dla którego my mielibyśmy sprzedać komuś technologie pioruna? Jedyne co nam sprzedadzą to technologie które są w zasięgu naszych kompetencji i jakieś możliwości serwisowe. Popatrz ile technologi w Eurosamie jest europejskich, a ile amerykańskich. Jest to kolejny temat rzeka. Aster 2 BMD jest pozatym bardzo ryzykowny i nie wiadomo czy coś z tego wiele będzie ponad to co uzyskali do tej pory. Proponujesz poświęcić modernizacje całej armi wzamian za pogoń za marzeniami. To se za nimi ganiaj i przestań głupoty wypisywać, co my tam nie osiągniemy. I tak na poważnie ty z tym stawianiem warunków USA? Chciałbym żeby Tusk je postawił to może byśmy się gościa na wieki pozbyli ze świata polityki. Zresztą już widać co się dzieje z Macronem i plagą kamizelek – powiedz mi fantasto czy to przypadek, czy realna twarda polityka prowadzona przez prezydenta, który jej nie czuje? Żeby prowadzić politykę o jakiej piszesz trzeba mieć najpierw służby na poziomie Mosadu, polityków i ich zaplecze potrafiących coś więcej niż obrzucanie się nawzajem gnojem, PKB na poziomie światowych graczy i wojska zdolne do projekcji siły (by wrazie czego chociaż łomot Słowakom sprawić bo taką mamy zachcianke). Nic z tych rzeczy nie mamy i w najbiższym czasie (10-20 lat) mieć nie będziemy. Stara gwardia musi odejść z polityki, kolejne pokolenie wyzbyć się dziedzictwa, a jeszcze kolejne dopiero może zacznie tworzyć podwaliny państwa podmiotowego i nowoczesnego. Na dzisiaj możemy tworzyć tylko utopie na twoim poziomie do 2025 władować kupe kasy w rozwój rakiety która prawdopodobnie już na etapie produkcji będzie przestarzała. Osiągnięcie tego co postulujesz to rok co najmniej 2035-40 czyli znów według ciebie będzie to już prawdopodobnie po kolejnym Wielkim Dealu. Także schodzimy na ziemie i tworzymy wywiad podporządkowany Polskiej sprawie, wojska lądowe oparte o zmodernizowane czołgi, nowoczesną artylerie, rozproszone rozpoznanie na dronach, WRE z najwyższego topu, cyberwojska. Polska musi posiadać narzędzia do adekwatnej odpowiedzi rakietowej na nasze terytorium, każda OPL może ulec przesileniu, więc potrzeba nam tysiąc rozproszonych rakiet z zasięgiem po Moskwe by czasami nie przyszło im do głowy, że bezkarnie będą w nas walić Topolami (bo tych twój Aster nie przechwyci). Najważniejsza niestety jest mądra polityka państwa Polskiego, nie będzie żadną ujmą na honorze jeśli chwilowo podporządkujemy się innej sile niż USA, zresztą to powinien być ich problem jak sam zauważasz. My natomiast jako priorytet powinniśmy traktować nasz rozwój gospodarczy w każdym możliwym układzie, jak pamiętasz Jugosławie to powinieneś wiedzieć o czym piszę, ale w odróżnieniu od nich nie powinniśmy dać się rozwalić od wewnątrz.

Vege
piątek, 11 stycznia 2019, 00:10

Panie Dalej Patrzący. Nie za bardzo rozumiem co Pański post ma do mojej wypowiedzi, ale o proszę o informację jak się Pan zapatruje na fakt, że w krótkim okresie czasu 2000 efektorów z najwyższej półki może stać się eksponatami muzealnymi za miliardy złotych - z powodów o których wcześniej pisałem. Proszę zapoznać się moją opinią na temat strategicznej obrony. Obrona antyrakietowa (czyli Wisła) skoncentrowana głównie na strategicznych ośrodkach (elektrownie, porty morskie, lotniska, węzły komunikacyjne itd.) . W znaczcie większej ilości (nie 11, a 20 + baterii) OPL krótkiego zasięgu ( 40 - 60 km) i tu z dużym transferem technologi, do tego system powinien być możliwy do instalacji na okrętach (główna baza marynarki odsunięta maksymalnie na zachód). Dobrze rozwinięte lotnictwo z samolotami AD, ale też zoptymalizowanymi pod misję SEAD i DEAD (tutaj to moim faworytem jest F-15 X czy EF2000) i to nie w liczbie 48-62 ale 96+ (przy tej ilości można liczyć na dobry transfer technologii i pełnoprawne centrum serwisowe u nas) wspomagane 36-48 UCAV w technologii stealth - to na lotnictwie i na "Orce" które muszą być uzbrojone w precyzyjną broń dalekiego zasięgu będzie leżał główny ciężar odstraszania, a w razie W zniszczenia bąbla AD przeciwnika - dodatkowo lotnictwo ma utrzymać przewagę w powietrzu (stąd nacisk na AD - chociaż taki F-15X ze swoim udźwigiem jako bombowiec taktyczny też zrobi robotę). Tu gdzie jest nasza szansa to produkcja UCAV (też przy użyciu elementów z półki od uznanych producentów), mobilnych radarów, broni pancernej - mamy licencję na podwozie od Koreańczyków, dlaczego tego nie rozwijać, nabierać doświadczenia, na początku też brać elementy "z półki" (MTU, Rheinmetall) ale zdobywać doświadczenie i renomę (może ściągnąć specjalistów z Ukrainy )- powrót i dopracowanie Loary (też w wersji z pociskami przeciwlotniczym - coś opartego na "piorunie" ale w zasobnikach kontenerowych po 4-6 szt), borsuk, wilk, gepard. To nie samoloty myśliwskie czy zaawansowane systemy rakietowe gdzie "od pomysłu do przemysłu" to 25 lat.

Dalej patrzący
czwartek, 10 stycznia 2019, 23:41

@Napoleon [czy też @Napoleon 2 ?- to jakiś dubler, czy rozdwojenie?]. Po pierwsze Skarbiec Suwalski był rozpoznany już za Gierka - przy wierceniach do 3 km. Po drugie - do rozpoznania STRUKTURY geologicznej, a nawet pokładów wody na 10 km - nie potrzeba wcale wierceń - tylko analiza sonograficzno-sejsmologiczna. Nikt do warstwy Moho na płytach kontynentalnych się nie dokopał - i nikt zdrów na umyśle jej nie neguje. Poza tym są inne metody oszacowania złóż głębokich wody - zwłaszcza pomiar ciśnienia molekularnego i ciśnienia kapilarnego począwszy od +3 km. Dlaczego piszę o 3 km? - bo samych odwiertów powyżej 3 km jest w Polsce zrobionych ponad 1300. Plus dochodzi analiza ciągłości warstw płytowych - które wychodzą na powierzchnię lub przynajmniej na niższe głębokości - niekoniecznie w Polsce. Polska jest w tym bardzo szczęśliwych położeniu, że jest na styku dwóch głównych płyt tektonicznych - i dwóch pobocznych. Przy czym na nasze szczęście obszary wyniesienia górskiego skupiły się wokół niziny Polski w Skandynawii i w Karpatach - co [w takim przeraźliwym uproszczeniu dla laików] prawem ciągłości i prawem balansu stworzyło faktyczne rozległe rozdarcie powierzchniowe, plus wertykalne - i napełnienie tego miksu głęboko wodą pre-bałtycką [bo Bałtyk jest dość młody]- na obu płytach - praktycznie za wyjątkiem Skarbca Suwalskiego. Przepraszam - ale upraszczanie sensu nie ma - w szczegółach odsyłam do podręczników geologicznych. Oczywiście nastąpiło napełnienie wodą specyficzną - z multum zawartości soli i związków [do picia nie polecam] - ale suma sumarum - cały proces finalnie nasączył Polskę na dużych głębokościach. Co do gradientu temperaturowego - to nie jest tylko ekstrapolacja stopnia geotermicznego na dużych głębokościach do 3+ km - także analiza bilansowa przepływów cieplnych. Ale nie wiem czemu d24 nie zamieściło mego postu nt ocen wg głównego geologa kraju wiceministra środowiska prof. Mariusza Orion-Jędryska, zarówno co do geotermii - jak i co do Skarbca Suwalskiego? Jakieś obiekcje? Gdzie Skarbiec Suwalski jest i tak dalej oficjalnie generalnie niedoszacowany, ponieważ zatrzymano się w oszacowaniu na dostępności kopalnianej złoż wg... technologii niewiele lepszej jak za Gierka - i wg wtedy prowadzonych odwiertów [póki Kreml nie kazał wyników włożyć do szuflady wg zasady "nie było, nie ma i nie potrzeba" - którą to zasadę, jak widzę, dalej dzielnie podtrzymujesz - czyżby kolega był z WSI?]. Prof Orion-Jędrysek zaczynał w 2015 od partyzanckich wystąpień na youtube [np. w alternatywnej telewizji NTV Zagórskiego miał wykład - proszę sprawdzić] - i teraz niestety też jest znów zmuszony do partyzantki, mimo, że jest wiceministrem. Powód prosty - hegemonowi BARDZO, ale to bardzo nie podoba się wizja Polski, która rozdaje suwerennie karty w energetyce, w surowcach strategicznych, w Przemyśle 4.0 - i to tym bardziej, że w Europie Środkowej wpływy hegemona są słabe [generalnie USA słabnie - w szczycie Zimnej Wojny stacjonowało 400 tys Amerykanów pod bronią w RFN i w bazach NATO (a jeszcze dochodziła Brytyjska Armia Renu) - dzisiaj na całą Europe mają jedną brygadę lekką na Strykerach, jeden szkolny batalion pancerny w Grafenwoehr - i jedną rotacyjną mobilną brygadę pancerną ABCT przypływającą z USA - na całą Wschodnią Flankę. Waszyngton robi wszystko, abyśmy sobie nie uświadomili, jak hegemon jest słaby w tym rejonie, jak globalnie rozciągnięty i zaangażowany strategicznie, a z drugiej strony robi wszystko [także mediami mainstreamu], żebyśmy sobie nie uświadomili, że Polska jest tak ważna, tak silna na własnym podwórku - i że jest niezastąpiona geostrategicznie - i to dla OBU supermocarstw - co daje nam pole manewru. Zresztą geotermia głęboka to nie tylko główny geolog kraju prof. Orion-Jędrysek, czy prof. Żakiewicz, czy prof. Ryszard Kozłowski z AGH, który wraz z prof. Julianem Sokołowskim[ już ś.p. - prekursorem geotermii] i prof. Jackiem Zimnym tworzyli na AGH "trzech muszkieterów" dla rozwoju i promowania geotermii Polski - a mówię tylko o twardych praktykach z osiągnięciami. Na stronie http://psp.mos.gov.pl/aktualnosci można pobrać 3 części raportu [czy też czasopisma] "Polityka Surowcowa", jest tam i o geotermii głębokiej i o Skarbcu Suwalskim - aczkolwiek ze względów nakazanego odgórnie mówienia półgębkiem i owijania w bawełnę - wg zaniżonych wycen. Nadzieje, jakie rozbudził zwrot w 2015 - szybko zostały rozwiane i skontrowane przez wyższą wolę i wyższy interes ponad Polską - szybko okazało się, że w kwestiach kluczowych i strategicznych Polska ma być posłusznym i uzależnionym junior-partnerem na pasku Waszyngtonu. Prof. Orion-Jędrysek robi dalej partyzantkę np. w TV Trwam czy TV Republika, tak samo działa reszta - np. na youtube - to najlepiej pokazuje skalę naszego uzależnienia - i marnowania geostrategicznego kapitału. Ktoś wątpił w produkcję masową antyrakiet. Kwestia zakupu odpowiedniej liczby drukarek przemysłowych 3D, zautomatyzowanej obróbki CNC, kwestia spięcia i zsynchronizowania sieciocentryzcnie, kwestia zakupu technologii, kwestia przeprojektowania całego procesu produkcyjnego pod IoT i zautomatyzowanie całego "well to wheel" 24/7 - na proces sumarycznie dużo tańszy i dużo szybszy - co jest jedną z cech rewolucji Przemysłu 4.0. Rezerwy walutowe są, lewar kapitałowy Skarbca Suwalskiego [i geotermii - i innych złóż] też jest - tylko, że nie chcieć, to gorzej, niż nie móc.

w
czwartek, 10 stycznia 2019, 20:37

100 szt F-15X + 24 szt Gloverów. A o F-35 pogadamy za 10 lat

Napoleon2
czwartek, 10 stycznia 2019, 18:25

@Dalej płaczący, toż to my mamy w Polsce ledwo 2 otwory powyżej 7000m i 5 otworów powyżej 6000m. Jak mi ktoś pisze że mamy udokumentowane skały zbiornikowe i gradienty temperaturowe na 10000m to śmiem nazwać taką osobę skończonym kłamcą i to publicznie bez mrugnięcia okiem. Uciekłeś od odpowiedzi na wszystkie moje pytania bo i pojęcia nie masz o czym piszesz, a co gorsza nawet nie rozumiesz o czym ja piszę choć używam prostego nie technicznego języka - więc może ustosunkujesz się i odpowiesz choć raz które otwory w Polsce udokumentowały tak wysokie temperatury na 10000m, jakie jest zasolenie wód na takich głębokościach (gwarantuje ci, że zarurowanie otworu nie wytrzyma miesiąca). Jakie są parametry porowatości, przepuszczalności i jakie skały występują na tych głębokościach? Znasz się jak twierdzisz więc nie widzę problemu byś nie potrafił odpowiedzieć. W końcu podobno na wierceniu głębokim byłeś 10000m więc pytam też niby na jakim, ostatni taki otwór to zatoka Meksykańska (bardzo specyficzny basen gdzie można tyle wiercić). Także dawaj mi tu twarde dane. ##### Jak ci to nawet Vege wyłuścił w optymistycznym wariancie te 2000 efektorów to co najmniej 30 lat. Te mało znaczące MBT są od tego by piechota dotarła na broniony obszar. Zwykła rakieta termobaryczna, której ruskie mają aż nadto rozwala ci cały pułk zanim dotrze z brimstonami do celu. Piszesz zwykłe kłamstwa i aż przykro czytać, że niby takich samych ludzi jak ty jest więcej w Polsce - oby jak najmniej. Co do odstraszania siłą ofensywną to nie masz racji, przykładem jest Korea Płn. i południowy sąsiad nigdy nie zdecyduje się na atak ponieważ Seul przestałby istnieć w ciągu 1 dnia nawet przy klasycznej artylerii. Akurat wersja rozwojowa R-27 to coś w co powinniśmy wejść jak w masło, ale nie porównuj mi tej rakiety do SM-6 bo jest to co najmniej śmieszne. Są projekty oprócz feniksa na upgrade starych rakiet do BM-21 i to kolejny projekt, który nie rusza bo będzie Wisła. Razem z Kongsbergiem jesteśmy w stanie realizować upgrade NSM do poziomu tomahawka, ale wolimy bujać w obłokach i utopić kasę w OPL z najwyższej pułki, która nie ochroni całej Polski w żadnym układzie, tak jak i twoje zbawcze pomysły. Jesteśmy w stanie wyprodukować dodatkowe 500 Kryli z różnego typu amunicją do tego po jednym Raku na każdy pluton na Rosomakach do wypychania ciężych jednostek z terenu. Rośki też potrzebują nowych wież z ppk i to jest must to have, ale dalej w tej sprawie nic się nie dzieje bo OPL! Jest masa rzeczy do zrobienia, która podniosłaby nasze bezpieczeństwo o niebo niż zbawczy i kompletnie nierealne pomysły Polskiej tarczy. Pojawił się nawet artykuł o HVP dla kalibru 155mm masz świetną broń ofensywną plus przeciwlotniczą. Ale nam szlachcie polskiej marzą się rakiety z topu światowego w ilościach które nie wystarczą nawet na odparcie pierwszego ataku. Człowieka po prostu trafia gdy czyta. Obecne programy Wisła i Narew to min 50mld w 10 lat i na tym powinno się to zamknąć i kropka. Rozumie, że z redukcji liczebności armi się kolega już wycofał?

Dalej patrzący
czwartek, 10 stycznia 2019, 16:47

@Vege - najpierw to trzeba nową konstrukcję [najlepiej w stadium rozwoju i zmian technologicznych] "przepisać" na technologię drukarek 3D, korzystając z najnowszej technologii materiałowej. I wtedy - właśnie m.in. po to budując rozproszony, sieciocentryczny [wg IoT] zautomatyzowany Przemysł 4.0 - można uzyskać maksymalne, masowe zrównoleglenie produkcji - i megaskalę produkcji. Środki są - 120 mld dolarów rezerw państwowych na koncie, lewar kapitałowy Skarbca Suwalskiego jest [a skądinąd wiem, że takie Chiny, którym zależy na suwerenności energetycznej - bardzo chętnie by weszły w geotermię HTR w Polsce - w dogodnych dla pilotażu warunkach - by potem rozwinąć ją u siebie na chińską skalę] .....to wszystko jest i czeka - tylko, że nie chcieć, to gorzej, niż nie móc - a nasi decydenci nic nie robią, nie myślą, zakrywają sobie oczy i zatykają uszy - i tylko powtarzają odgórnie nakazane "jedynie słuszne" mity polityczno-ekonomiczne, które wiodą nas w prosto w likwidację Polski do 15 lat max...

Dalej patrzący
czwartek, 10 stycznia 2019, 16:29

@Napoleon - najpierw Korea Płd i wejście w L-SAM w ramach programu KAMD. Potem wejście w turecką Tarczę [program SIPAR - autoryzowany pod koniec 2018]. Potem rozmowy z Japonią, która realizuje swój program w ramach przykrycia JAXA - akurat jak na zamówienie Japonia podpisuje z UE porozumienie o wolnym handlu i granice celne znikają. Co do Eurosama - to akurat najłatwiejsze - bo właśnie Eurosam [przez MBDA] był jedynym oferentem w Wiśle, deklarującym kluczowy transfer technologii. Problemy z pamięcią Napoleon? A dopiero po tych wszystkich rozmowach i po konkretnych rezultatach w transferze technologii z Koreą, Japonią, Turcja - no i z Eurosamem [tu na pewniaka - bo europejski przemysł zbrojeniowy wyposzczony, a rozwój Aster 2 BMD do 2025 jest BARDZO kosztowny] - dopiero potem rozmowy z USA i z Izraelem - na zasadzie wzajemnego balansu, nawet najpierw z Izraelem pod stołem - bo ten ma smykałkę do takich działań. Bo w momencie, gdy będziemy uczestnikami w innych konsorcjach - "nagle" i "niespodziewanie" Izrael stanie się grzeczny i układny w kwestii transferu technologii - i to za sensowną cenę. USA i tak zwącha te rozmowy Polska-Izrael - i bardzo dobrze - poczują, że ich "bezalternatywność" zbankrutowała do końca. No i kwestia ZAPŁATY Polsce za udostępnienie terytorium USA - i asertywnej rozmowy w Waszyngtonie ze strony naszych decydentów, że oczekujemy wyłącznie [prócz anulowania 447 i innych kwiatków] szerokiego wspierania Polski [kluczowego bufora między Kremlem a Berlinem] jako BEZALTERNATYWNEGO dla USA gwaranta, że USA nie zostaną wysiudane jako hegemon przez konkurencyjne supermocarstwo od Lizbony do Władywostoku. Tu dokładnie i Skarbiec Suwalski - czyli Polska jako potentat strategicznych ziem rzadkich - i Polska jako wschodzący potentat Przemysłu 4.0, który opierałby się na tych surowcach - i Polska jako suwerenne energetycznie państwo, które w dodatku Europie rozdaje karty na energetycznym stoliku i wypiera konkurentów węglowodorach - to wszystko razem jedzie na jednym wózku, ma służyć zamianie pozycji Polski z petenta, który wisi na klamce Waszyngtonu i za wszystko płaci z lichwiarska przebitką, na pozycję Polski, która balansuje i Waszyngton i Pekin w równej odległości [bo Pekinowi z tych samych względów geostrategicznych zależy na utrzymaniu się Polski jako gwaranta, że w Eurazji nie zostaną zablokowani przez supermocarstwo Kremla i Berlina]. Polski - która całkowicie balansuje oba supermocarstwa - od obu bierze wsparcie na duża skalę - i rękami tych supermocarstw neutralizuje Kreml, Berlin [Brukselę} i Tel Aviv. Oczywiście - nim będzie wizyta w Waszyngtonie - najpierw wizyta w Pekinie i rozszerzenie strategicznego paktu o partnerstwie i współpracy z 20 grudnia 2011. Wybory 2019 i 2020 mogą sporo zmienić - bo już w 2019 zacznie się twarda gra kontynentalna i Polacy poczują, że jak sami o siebie nie zadbają i nie wyzyskają wszystkich atutów w ręku - to zostaniemy za darmo wykorzystani przez graczy [z USA na czele] - na prostej drodze do bankructwa i wrogiego przejęcia. Mogę tylko powtórzyć za Piłsudskim i Dmowskim - tu akurat obaj zgadzali się na 100 procent - Polska będzie albo wielka - albo nie będzie jej wcale. W strefie zgniotu geostrategicznego [czyli źródła wielkiego niebezpieczeństwa - i zarazem wielkiej siły dla Polski - jeżeli się ją wykorzysta] - przy obecnej skali projekcji siły nieprzyjaciół Polski - tylko to się zaostrzyło w swej skrajności. Będzie "albo-albo" - "all or nothing". Musimy się zmobilizować i asertywnie do końca oderwać wszystkie kupony geostrategiczne, innej drogi nie ma... a ty jak zamierzasz dalej siać defetyzm i dywersję informacyjną - to lepiej z tym skończ.

scrambler
czwartek, 10 stycznia 2019, 16:06

do @Napoleon Wymiana zdań z @Dalej to ciekawa lektura. Kilka uwag: 1.Obaj opisujecie tak czy inaczej skompletowany system tarczy obronnej. Spór o elementy składowe jest jakby mniej dla całości istotny. Podniesiony argument postępującej z czasem stopniowej deprecjacji technicznej jest raczej chybiony: wszystko się zestarzeje bez modernizacji, niektórych elementów modernizować się nie da lub co najmniej nie opłaca, inne zaś trwają wbrew regułom (np. B52). Teoretyczne wciąż jeszcze dzisiaj uzbrojenie hipersoniczne wywraca wszelkie planowanie środków defensywnych wg dzisiejszych kryteriów. W jakim świetle stawia 20-30 letnia tego perspektywa planowanie wydatkowania astronomicznych kwot na nieskuteczne wobec tego metody obrony? Czy to nie jest aby klasyczne przygotowanie pełnej gotowości ale do poprzedniej wojny? Zapewne nie ulega żadnym wątpliwościom potrzeba istnienia spójnego systemu antydostępowego. Pisanie, że bez nowoczesnej elektroniki ani rusz, to "oczywista oczywistość". A tymczasem w leżącej u podstaw niniejszych dywagacji kwestii programu Harpia może paść niedługo pytanie: kto tym będzie latał, jeżeli już obecnie nie ma pełnej obsady pilotów (resort oficjalnie informuje, że nie prowadzi ewidencji przyczyn odejścia pilotów ze służby), a jednocześnie właśnie wprowadzana tzw. reforma siatki płac ustawiona jest zdecydowanie pod co najwyżej średni personel techniczny obsługi naziemnej. Jak by się nie obrócił to z tyłu jest ..., no! 2.Owszem wiele technicznych rzeczy jest albo raczej jeszcze niedawno było "do ogarnięcia". Przed przystąpieniem do NATO mieliśmy całkiem udane własne technologie produkcji np podstawowych elementów napędu rakietowego ( MESKO komory spalania). Przyjęte potem tzw. sojusznicze zobowiązania (zapytamy Ukrainę, co są warte?) spowodowały całkowity regres, a gorliwość nadzorujących proces komisarzy NATO była zadziwiająca. Komisyjnie np przewiercano komory spalania w silnikach zamontowanych nawet w eksponatach muzealnych / demonstratorach. Nietrudno zgadnąć, że ten szczególny nadzór sprawowali przedstawiciele sojusznika, od którego dzisiaj ... kupujemy rakiety. Taka drobna dygresja, na pozór bez związku z aktualną sytuacją. Inna: przy okazji prób podjęcia współpracy z południowo-wsch. sąsiadem w temacie podwozi kontrahent czy też jego podwykonaca zdefraudował środki na jakościowy materiał konstrukcyjny, po czym trudno było być zdumionym, że podwozia wykonane ze "zwykłego" łamały się w testach poligonowych jak zapałki. Taka sytuacja. Międzynarodowej afery nie było, ale konsekwencje finansowe "skonsumował" w efekcie polski podatnik. Wracając do "ogarnięcia": czy przymierzamy się do konstruowania Gwiazdy Śmierci? Uważam, że wzorem innych powinniśmy się skoncentrować na pozyskaniu właściwych technologii albo w oparciu o własne realne możliwości, których "owoce" są już w sporej ilości wdrożone (np. kontrakt na radary artyl.) bądź wdrażane , albo wskutek ich nabycia / zakupu w takim trybie, jak np. program Harpia. Kupujmy w każdej możliwej konfiguracji niezbędne nam do kompletacji systemu typu tarcza technologie zamiast gotowych "zabawek". Dla nowoczesnego efektora obojętne jest, czy wprowadzi go do działania np F16 czy F35. Dla skuteczności zaś ważne jest, żeby został użyty w możliwie efektywny sposób: dlaczego np możliwość przenoszenia identycznego typu w ilości jednej sztuki zamiast jednocześnie dwóch ma stanowić przewagę? Nie przypisujmy sobie zdolności subiektywnej tego oceny bez znajomości szczegółowych rozwiązań powstającego systemu. Jeżeli bardziej do niego pasuje konkretny typ sprzętu, taki powinien zostać wybrany. Jakoś nie mam przekonania, że w naszych realiach miałby to być wariant inny niż "mieszany". Zwyczajnie nie udźwigniemy kosztów tego, co może i najnowocześniejsze, ale na pewno też najdroższe. Ostatecznie jak to gdzieś niedawno przeczytałem nikt nie zabroni bogatemu wozić buraków Meybachem. Do bogatych się nie kwalifikujemy (jeszcze?), kupujmy więc ciągniki / traktory tyle, że w miarę nowoczesne. 3.Nie wiem dlaczego i po co do tematyki wojskowej przykleiła się geotermia czy tzw. łupki, z których wyszły raczej wy- głupki. Obawiam się jednak, że np ośrodek władzy politycznej uznać mógłby, że nie tyle za sensowne, ile korzystne z punkt widzenia sprawowania władzy (a co z etatami w górnictwie węglowym i powiązanej energetyce? jakiś ekwiwalent?) jest skierowanie w te dziedziny strumienia publicznej kasy. Co zresztą częściowo ma miejsce w przypadku Torunia. Jest też tu związek z moim poprzednim wpisem: rzeczywiste potrzeby strategiczne nijak się mają do możliwości ich finansowania zwłaszcza w świetle czysto politycznego rozdysponowania dostępnych środków. I nie jest to bynajmniej uwaga dotycząca tylko ostatnich 3 lat, poprzednio też było nietęgo aż gdzieś do momentu aneksji Krymu. Czekamy na Gotota?

nielot
czwartek, 10 stycznia 2019, 15:14

Moim zdaniem, powinno się poprawić procedury przetargowe do zakupów w MON. Obecne są anachroniczne i absurdalnie długie. Można by przejąć wzory z przetargów na budowę dróg ekspresowych, które ostatnio znacznie uprościły u przyspieszyły warunki podejmowania ostatecznych decyzji oraz tworzenie harmonogramów - co, kiedy.

Dalej patrzący
czwartek, 10 stycznia 2019, 14:18

@Napoleon - nic nam nie dadzą środki ataku, jeżeli nie będziemy mieli broni antyrakietowej i szczelnej obrony. Zresztą - do umieszczenia kilku głowic na terenie nieprzyjaciela - szczególnie w Rosji, z jej etnicznym mixem, niewydolnością organizacyjną powszechna korupcją i z jej olbrzymią powierzchnia - nie potrzeba nawet rakiet. Przecież jak był zamach w Moskwie w Teatrze Nord-Ost - to najpierw Czeczeni przejechali kilka posterunków kontrolnych za śmieszne łapówki. W Polsce - przy dopilnowaniu jednorodności etnicznej, przy zmobilizowaniu służb i WOT - i przede wszystkim przy prawdziwie wojennym zmobilizowaniu społeczeństwa - taki numer dużo trudniej wywinąć. Tym bardziej, że Rosji zależy na pokazowym przełamaniu naszej obrony - żeby było wiadomo, ze to rosyjska rakieta odpaliła głowicę wg tzw. doktryny deeskalacyjnej. No i nowoczesny Przemysł 4.0 można rozproszyć sieciowo, opierając o rozproszone OZE - natomiast co do Rosji - ta preferuje łatwe do zniszczenia centra produkcyjne. Co do geotermii i Skarbca Suwalskiego - mnie nie interesuje gaz łupkowy [nawet słowem nie wspomniałem], więc nie zmieniaj tematu, nie przyczepiaj fałszywej gęby i pisz do rzeczy. Polska ma najlepsze ze znanych warunki geotermii głębokiej - dzięki zasobom głębokim wody geotermalnej i dzięki układowi geologicznemu, który owszem znacznie różni się od amerykańskiego - na minus co do gazu łupkowego [który mam za niepotrzebny], za to bardzo na plus dla geotermii głębokiej. A rozmawiałem z ludźmi od specjalistycznych wierceń głębokich [także dla głębokiego rozpoznania surowcowego niewęglowodorów w skałach nie-łupkowych - bo to trochę inne sprawy] - i jako człowiek trochę większej ekipy. W twoim przypadku wątpię, byś chociaż zbliżył się do takiej wiertni, więc daj sobie spokój z twoją propagandą typu "wszystko niemożliwe", "Polacy za głupi i nic nie mogą i nic nie umieją", "nic się nie opłaca - a zwłaszcza obrona" itd. Tak wracając do spraw militarnych - jak będziemy mieli technologię antyrakietową i produkcję i rozwój - to i cała gama skalowalnych specjalistycznych środków ofensywnych stoi otworem - bo to niższa poprzeczka wymagań. Ale nasz cel strategiczny i priorytetowy nr 1 to obrona Polski - cel i priorytet ASYMETRYCZNY - zasadniczo defensywny - więc i uszykowanie PMT musi być odpowiednio ASYMETRYCZNE - z A2/AD na czele, a np. w wojskach lądowych - zamiast 1 nowego MBT - lepiej kupić 90 kppanc Brimstone 2. Dopiero jak jest ochronny i wypierający bąbel A2/AD i Polska zabezpieczona - dopiero wtedy minimalnym nakładem [najlepiej odrywając kupony od naturalnych zdolności ofensywnych dla efektorów zasadniczo defensywnych] rozbudowywać rdzeniową "buławę zabójcy" - bo jej rdzeniem są UNIWERSALNE antyrakiety. Co ciekawe - teraz WB Electronics z UkrOboronProm chcą zbudować system plot Wicher na bazie R-27. W wersji PEP przewidziano uderzenia powierzchniowe - na 110 km. Czyli rodzi się krajowy odpowiednik efektora uniwersalnego analogicznie do SM-6 ERAM - aczkolwiek okrojony - tylko plot i powierzchniowy.

Napoleon
czwartek, 10 stycznia 2019, 13:46

I jeszcze zapomniałbym… Współpraca z kim i na jakich warunkach? Z LM zapomnij, Raytheon w ograniczonym zakresie możliwe, Eurosam niby przy czym? Gotowych produktów nikt nam nie sprzeda. Jedyna firma do współpracy to na dzień dzisiejszy Kongsberg z którym moglibyśmy współpracować w ramach OPL krótkiego zasięgu lub rakiet manewrujących, czyli wersje rozwojowe NSM. Jeśli nie przestaniemy fantazjować, zamiast skupić się na rzeczach realnych do przeprowadzenia to będziemy się kręcić jak obecnie z Wisłą, czy Homarem z USA. Jeśli ktoś kupuje bajki, że dostaniemy cokolwiek bo jesteśmy ‘ważni’ to wolna droga bo bajkopisarze mają się świetnie u nas. Jest kilka programów jak właśnie Kryl, amunicja precyzyjna, drony, rakiety do Langusty itp. Niestety OPL jest poza naszymi kompetencjami, może częściowo Narew uda się obskoczyć i to byłoby na tyle.

Vege
czwartek, 10 stycznia 2019, 13:09

Panie Dalej Patrzący Teorii spiskowych komentować nie będę - nie mój konik. Natomiast co do kupna 1500-2000 efektorów po 4-5 mln USD za sztukę - to jest inwestycja na 25-35 lat (lekko licząc). jaką mamy pewność że w tym czasie nie powstaną technologię przeciwdziałania pociskom p-lot i to zarówno te "miękkie" (zakłócanie - patrz MBDA Meteor opracowywany od początku jako pocisk do operowania w środowisku z silnym ECM) jak i twarde - prawdopodobnie broń energetyczna (laser, mikrofale) służąca do niszczenia pocisków p-lot, albo p-rak w locie (patrz system SHiLD już obecnie testowany). W takim przypadku to mamy 1500-2000 piekielnie drogich i równie piekielnie nieefektywnych zabawek. W temacie wyższości systemów OPL nad lotnictwem - jakoś mi się wydaje, że operacje SEAD i DEAD to nie teoria tylko stosowana taktyka.

Napoleon
czwartek, 10 stycznia 2019, 10:28

@Dalej płaczący, no to fajnie, że pogadałeś sobie z chłopakami. Mam nadzieje, że z tymi samymi, którzy twierdzili, że Polska będzie łupkowym eldorado (sic!). Wiercą horyzontalnie, a jakże i szczelinują, a jakby inaczej – chłopaków z Texasu znam i ich wiarygodne obietnice tym bardziej. Tylko, że wszystko odbywa się w skałach klastycznych na dużo mniejszych głębokościach, inne ciśnienia, temperatura czy właściwości skał. Może nie uwierzysz, ale chłopaki byli równie zaskoczeni, że nasze łupki tak mogą się różnić od amerykańskie. Wierz mi lub nie, ale na głębokie skały podłoża krystalicznego nie przeniesiesz tych technologii. Dodatkowo dochodzi ci produktywność otworów szczelinowanych, są to dane publiczne więc możesz sobie przepatrzyć jak ekspotencjalnie spada produktywność w otworach szczelinowanych w ciągu paru miesięcy. Dla geotermi możesz sobie też poszukać jakie komercyjne przepływy są wymagane. Więc nie wciskaj mi tu kitu, że technologia jest, bo jej nie ma. Znajdź mi frajerów którzy wyłożą kase na taki eksperyment i robimy HTR w Polsce. Ja złotówki nie zaryzykuję. Jak widzę na merytoryczną dyskusje nawet na temat technologii cywilnych nie masz ochoty. I na poważnie Exxon, Shell, Chevron itd... szukają alternatywnych źródeł energii bo rynek energii to bezwzględny biznes i kto pierwszy ten konsumuje ciasteczko, a reszta może się oblizać. Tak było z łupkami w USA, a z drugiej strony przyglądnij się projektom ‘sand oil’ w Kanadzie i jak firmy na bajkach typu HTR wyszły ##### I powtarzam ci, że niczego nie wymieciesz na 500km bez AWACS i uplinkowania w środowisku sieciocentrycznym co nie jest tanią sprawą, ani prostą. Dodatkowo zapominasz, że najlepszą obroną jest atak i Tomahawk to zaledwie 1 mln USD vs 6 mld USD za antyrakiete z najwyższej półki. Jak już szukasz tanich rozwiązań to szukaj tam gdzie faktycznie jest tanio. Za 10mld USD moglibyśmy mieć 10 000 efektorów o zasięgu nawet 1500km wymiatających Moskwe, Petersburg, Woroneż itd. Jak przebijesz kosztowo tą zmyślną koncepcje to zaczniemy może rozmawiać. Na razie koniec bo już o teoriach spiskowych nafciarzy, czy strefach zgniotów twoich wypocin nie chce się czytać.

Plush79
czwartek, 10 stycznia 2019, 00:05

Nieprawda. Wobec siły NATO w powietrzu kluczem jest Artyleria i OPL. Lotnictwo sprzymierzonych jako pierwsze udzieli nam wsparcia a więc Harpia nie jest piorytetem

BUBA
środa, 9 stycznia 2019, 22:44

Nowa skorupa bez najnowszej amunicji nic nie da.

Dalej patrzący
środa, 9 stycznia 2019, 21:47

@Napoleon - ja byłem na rozmowach ze specami w USA od wierceń głębokich, szczelinowania hydraulicznego. Te twoje "niemożliwości" są dawno rozwiązane - inna rzecz, że ta technologia sprzętowa kosztuje 300-330 mln dolarów. Plus "bonifikata" za "utracone potencjalnie korzyści", jak to bez ogródek oświadczyli ci spece - jako reprezentanci interesów koncernów łupkowych. Bo w tej chwili to USA są nr 1 w produkcji węglowodorów - a plany USA eksportu [zwłaszcza LNG z łupków]...nie tylko do Polski są coraz bardziej ambitne. Rynek LNG przewyższył w 2018 rynek gazu tłoczonego rurami...jest o co grać... Potencjał polskiej geotermii głębokiej jest tak duży - przypomnę: 35 TWt mocy przemysłowej cieplnej i 5 TWe mocy elektrycznej skonwertowanej - że to by wysiudało WSZYSTKICH dostawców węglowodorów z Europy - a to już bardzo nie w smak tym dostawcom... ZWŁASZCZA Amerykanom - ze względów biznesowych...i ze względów strategicznych. A już Polska - ta wręcz kluczowo ma wisieć w uzależnieniu od klamki Waszyngtonu. Dlaczego? - ze względu na rolę Polski jako bufora uniemożliwiającego powstanie konkurencyjnego supermocarstwa - silniejszego od USA. USA wcale nie chce nam za to płacić - woli nas TANIO docisnąć do ściany, uzależnić i jeszcze zastraszyć 447. I wycisnąć z pieniędzy na drogie zakupy broni z USA, zapłacić sobie za Fort Trump - mimo, że utrzymanie się Polski jako bufora jest strategicznym "być albo nie być" dla USA - i to Polska co roku powinna kasować od USA bezzwrotna pomoc przynajmniej 2 x większą od Izraela. A polskie koncerny - potencjalni inwestorzy geotermii HTR - nawet nie chcą przez moment narazić się Anglosasom [bo ci razem trzymają sztamę w petrogazowym wózku]. I kółko się zamyka - i w rezultacie pełna blokada geotermii HTR - właśnie dlatego, że jest tak opłacalna, dlatego, że jest na taką skalę w generowaniu taniej i czystej energii - grozi wyparciem wpływów USA w Europie - zwłaszcza po Brexicie. Więc trzeba od razu robić sporo odwiertów i sporo "placków" lokalnych elektrowni geotermalnych, żeby to się zwróciło. Co podwyższa konieczny kapitał na wejściu [dla zwrotu ROI poniżej 4 lat] do równowartości ok 5,5-6 mld dolarów. Przypomnę - z rozbudową klasyczną węglowej elektrowni Ostrołęka C [ca 1 GWe] za "głupie" 5 mld zł - wozimy się od 2011 - dopiero teraz na dniach poszła decyzja. A rząd nie chce podciąć ani spółek węglowych, ani swoich narodowych "petrogazowych" czempionów na czele z Orlenem, te zaś ani myślą narażać się wielkim koncernom amerykańskim i brytyjskim. A rząd naiwnie kalkuluje, że jak kupi LNG od USA - to kupi sobie wsparcie i parasol strategiczny USA. Nie tędy droga - rzad NICZEGO nie kupuje - tylko uzależnia Polskę za nic - i tak za 15 lat USA wyjdą z Europy na Pacyfik a do tego czasu chcą naszymi rekami załatwić SWOJE zobowiązania Traktatu Budapesztańskiego 1994 wobec Ukrainy [i UK też - bo też jest gwarantem]. No i Wojsko Polskie ma przejąć odpowiedzialność za Bałtów w NATO, raz - że hegemon jest słaby na krawędzi swoich wpływów i REALNEJ projekcji siły, a dwa - bo w razie perturbacji i nawet klęski, "wszystko co złe" pójdzie na nasze konto, a hegemon będzie miał czyste rączki jako lider NATO i ten, co to "radził dobrze", ale "głupi Polacy nie posłuchali"... Dlatego właśnie buduje się - wg odgórnie nakazanego nam PMT 2013 - WP jako armię ekspedycyjną - ze szczątkową symboliczną obroną Polski pro forma. A powinniśmy wyciągnąć wnioski z 1939 - i skupić się na obronie - zaczynając od priorytetowej obrony nieba. Tylko, że teraz nie samoloty, a rakiety to DECYDUJĄCE zagrożenie nr 1 z nieba, zagrożenie, które toruje całą projekcję i agresję nieprzyjaciela w powietrzu i na lądzie. I dlatego właśnie trzeba się skupić na antyrakietach - wpiętych sieciocentrycznie i pozahoryzontalnie w sensory z C4SRI - czyli chodzi o zbudowanie strategicznej A2/AD [także z WRE i cyberprzestrzenią]. Na bazie uniwersalnych antyrakiet - przeciw rakietom, ale wg kalkulacji koszt-efekt - także przeciw samolotom - i przeciw ważnym i groźnym celom powierzchniowym. Bo tylko antyrakiety zapewniają najwyższą skuteczność - WYSTARCZAJĄCĄ skuteczność na Polskim Teatrze Wojny. Nie samoloty - a antyrakiety topowej klasy są nam niezbędnie i priorytetowo potrzebne - jako rdzeń A2/AD, która zgniecie A2/AD Kaliningradu i wkrótce Białorusi. Jak będziemy mieli silniejszą A2/AD, zgniatającą A2/AD nieprzyjaciela, to nasi piloci F-16 będą operowali całkowicie bezpiecznie i maksymalnie skutecznie, nawet nie będą mieli okazji spotkać się w powietrzu z samolotami przeciwnika - bo te będą wymiecione daleko na 500 km od granic. I rozważania na temat zalet i wad F-16 czy Gripena czy F-35 czy Typhoona - nie mają w takiej sytuacji sensu. A z drugiej strony - jak nie będziemy mieli silniejszej A2/AD, która zgniecie te nieprzyjacielskie A2/AD - to nawet gdybyśmy mieli 100 F-35B operujących z lotnisk polowych i pod przykryciem rakiet plot [tylko co te rakiety plot poradzą na rosyjskie rakiety ? - gdy cała Polska będzie na patelni i prześwietlona przewagą rozpoznania i świadomości sytuacyjnej A2/AD z Kaliningradu...] - to w TAKICH warunkach nawet te 100 F-35B nic nam nie pomoże - i ich działanie skończy się ewakuacją do Ramstein - pewnie nawet przed godziną W...na tej samej zasadzie, jak to było przy "Wykonać Pekin" w sierpniu 1939...

Dalej patrzący
środa, 9 stycznia 2019, 15:43

Wyjaśniam: gdy piszę "bo SkyCeptor/Stunner to moim zdaniem nieporozumienie i symulacyjna namiastka prawdziwej obrony antyrakietowej" - to chodzi mi o II etap Wisły, zasadniczo o zastosowanie SkyCeptora do celów antyrakietowch dla Polski - na Polskim Teatrze Wojny. Być może na Bliskim Wschodzie, przy tamtym układzie poziomu techniki ofensywno-defensywnej, to Stunner [bo to w istocie to chodzi o ten pocisk] może być bardzo dobry, może nawet idealny w swoim segmencie dla potrzeb Izraela - ale nie dla potrzeb Polski, gdy jesteśmy zagrożeni środkami napadu rakietowego z najwyższej półki. A zamiast kupować więcej PAC-3 MSE [bo to traktuję jako ostateczność i Plan-B na drugi etap Wisły] lepiej postawić na pełną współpracę z Eurosamem odnośnie przyszłego Aster 2BMD [prototyp na 2020] oraz jednocześnie z Koreą Płd odnośnie rozwijanego właśnie L-SAM [przewidzianego na wejście do służby 2023-24]. Jako współudziałowiec i producent z prawami do rozwoju. I nie odpuszczać udziału w tureckiej Tarczy [SIPAR] i japońskich projektów antyrakietowych pod szyldem JAXA. A na teraz - na 2019 - w ramach Planu-B - to zamiast 2 mld dolarów na Fort Trump - lepiej za te pieniądze dokupić 330 PAC-3 MSE - czyli 150 procent więcej, niż kupiono w I etapie Wisły [208]. Choćby dla zwiększenia jednostki ognia na teraz - lub zwiększenia dyspozycyjności natychmiastowej... jak dokupimy przynajmniej wyrzutnie.

Napoleon
środa, 9 stycznia 2019, 15:40

@Dalej patrzący, najwyraźniej się zapędziłeś i zbytnio nie wiesz jak się wycofać. Kocham te teorie spiskowe na temat rynku surowców, ale uwierz mi, że USA czy Chiny (obecnie 2 największe potęgi światowe) nikt z nich nie ma interesu by w jakiejkolwiek perspektywie czasu utrzymywać obecny prymat węglowodorów. Korzysta na tym głównie Rosja, Zatoka Perska i kilku mniejszych upierdliwych graczy. To tak po pierwsze, a o rodzimych tuzach naftowych nawet już nie wspomnę bo to zwykłe pionki. Akurat pomysły prof. Żakiewicza znam dobrze i te dotyczące węgla są nawet całkiem sensowne, jednakże głębokie otwory HTR jakie w Polsce mielibyśmy niby wykonywać to zwykłe Sci-fi. Pomysł zdaje się polega cały czas na zatłaczaniu odpowiedniego niereaktywnego czynnika do otworu i działanie na zasadzie systemu zamkniętego. Ja się pytam jak i nikt tego jeszcze nie był w stanie objaśnić, łącznie z prof. Żakiewiczem. Więc jak już się chłopoku wyrwałeś to może objaśnisz wszystkim tu obecnym. 1) Jak poprowadzić zarurowany otwór od powierzchni, następnie pod powierzchnią ziemi i na koniec poprowadzić wyjście na powierzchnię (lub z drugiej strony wbić się na dystansie w L-kształtny otwór by powstał U-kształtny). 2) Punkt 1 jest nierealny, a jest to na głębokościach 8-10km, to nie znam takich otworów w kraju i nie znam firmy która by się podjeła. 3) Wiercenie horyzontalne na dużych głębokościach to znów coś co nasze firmy nie przeskoczą i było już przy okazji gazu łupkowego – kolejne bajkopisarstwo. 4) Więc w najlepszym przypadku wracamy do klasycznej metody 2 otworów w wierconych w tą samą skałę zbiornikową i pompowanie przez nią. 5) tylko tu pojawia się problem zasolenia głębokich skał zbiornikowych, rury okładzinowe w otworze nie wytrzymają, a rekonstrukcja otworu co kilka miesięcy to nawet dla nafciarzy nierealna sprawa. Przerabialiśmy już tego typu problemy w kraju a propos gazu pod Poznaniem (to chyba najsłynniejsze próby i w dodatku prowadzone przez zagraniczne podmioty) i naprawdę nie chce mi się wchodzić w pomysły fantastów, że my damy radę. Jak prof Żakiewicz przygotuje realny plan techniczny to nie będzie problemów z inwestorami – ludzi chętnych jest sporo. ########## A co do twoich dywagacji na temat OPL i kosztów tego typu pomysłów to naprawdę skończ już męczyć na tym forum. Weź zrób porządne opracowanie kosztów projektu i wyślij to do MON, telewizji, czy też prasy mało mnie to obchodzi. Nie jesteś w stanie przedstawić ile by taka rakietowa zabawa miała kosztować, ale będziesz męczył temat bo cię to jara? Nie masz racji co do kosztów rakiet, są to technologie drogie, a LM musiałby tak samo grzmocić na kasę rząd USA o co są tam ciągłe spory. Już pomijam fakt budowy lini produkcyjnej w Polsce dla tego typu efektorów. To nie jakaś rura z silnikiem. Ciągle nie widzę byś odpowiedział kto miałby to produkować nawet jeśli LM łaskawie sprzeda nam najcenniejszą technologie? Walisz człowieku ogólniki bez pokrycia w rzeczywistości, uważasz że LM ma mniejszą skale produkcji niż ta na jaką nas byłoby stać? Uwierz mi, że realizacja nawet części obecnego programu jest uwalona właśnie dzięki wszechmocnej OPL. Jeśli nie dotarło to zimny ręcznik na głowę i polatać dookoła domu – nie znam innej recepty...

Dalej patrzący
środa, 9 stycznia 2019, 13:24

Jeszcze taka uwaga - gdy piszę o różnych klonach SM-3 IIA - to "skracam" umownie do jednego-dwu stopni napędowych z uwagi na skalowalną nadmiarowość SM-3 IIA - który generalnie ["prawidłowo" licząc - czyli z głowicą inercyjną doliczoną jako osobny stopień] efektora 4 stopniowego. Nie wykluczam 3-4 stopni ogółem- ale uważam, że lepiej zawiesić jeden stopień napędowy z głowicą na aerostacie 40+km - i zyskać czas reakcji zamiast tracenia czasu na wspinanie się na pułap - no i stosunek moc/masa będzie od razu korzystniejszy - niż odpalać z ziemi z większą ilością stopni. W maksymalnym przypadku - efektora dalekiego zasięgu - nawet te 4 nominalne stopnie. Ale to już na pewno do odpalania z ziemi - najlepiej z wyrzutni mobilnych, kołowych. Taka uwaga - akurat Polska jest potentatem produkcji wodoru - bo tylko wodór [oczywiście z sekcjonowanymi osłonami "firewallu" np helowymi] - i to w ilości 1-2 mln m3 na aerostat, zapewni odpowiedni udźwig i dyspozycyjność liczony na lata w powietrzu. Gdzie - akurat to wiem - można wykorzystać na pokrycie górę bardzo lekkie ogniwa fotowoltaiczne z perowskitów, które akurat Polska rozwija w Saule Technologies dla komercjalizacji w tym roku. Co zapewni energię i przynajmniej 98% dyspozycyjność operacyjną na pułapie tych aerostatów - naprawdę HALE. Zresztą generalnie technologia materiałowa na tyle poszła do przodu, że masa użyteczna do masy własnej [nienapełnionego aerostatu] znacznie się polepszyła w ciągu ostatnich dwóch dekad. Przed wojną w Legionowie mieliśmy rozwinięty przemysł pod balony i sterowce zaporowe, tylko że wtedy robili, a nie sączyli programowy "impossybilizm" , że "my na pewno nie damy sobie rady" i że "to nie dla nas". Jak zwykle - nie chcieć to gorzej, niż nie móc. Tak samo sensory aktywne i pasywne - docelowo powinny być zawieszone na innych wielkich aerostatach HALE 40+ km. .... Niestety - w naszych czasach największym problemem nie są pieniądze czy technika - ale bariery mentalne. Gdyby dzisiaj Puławski chciał zbudować jakiś nowoczesny P.1, pewnie by go wyśmiali na zasadzie "a co ty próbujesz dorównać do mocarstw w lotnictwie? - nawet nie próbuj" albo np. Kwiatkowskiego - gdyby dzisiaj przychodziło do budowy odpowiednika Gdyni - też napotkałby tylko programowy impossybilizm i sączenie ogólnej niemożności. Sytuacja dla Polski położonej w strefie zgniotu będzie coraz bardziej drastyczna - więc siłą rzeczy i parcia na wszystkich poziomach - jak nie ta - to inna ekipa po tych czy następnych wyborach zmieni kurs z ugodowego na asertywny. Nie ma alternatywy dla A2/AD Tarczy Polski w naszej sytuacji geostrategicznej - i nie ma alternatywy dla stanięcia naszych sił zbrojnych na własnych nogach. Mamy na to max 15 lat - do wyjścia USA z Europy na Pacyfik.

Dalej patrzący
wtorek, 8 stycznia 2019, 21:46

@Napoleon - cały twój wywód to jedna wielka manipulacja. Prof. Bohdan Żakiewicz to doświadczony praktyk w realizacji wielkich projektów gospodarczych [ponad 60], ma przy tym ponad 350 patentów wdrożeniowych. Oby takich ludzi więcej. A co do opłacalności - właśnie dlatego, że jest to opłacalne, jest tak poddane zmowie milczenia i "niezainteresowania" - bo zasadniczo narusza i nasze interesy dotowanych spółek węglowych, ale i interesy PGNiG i Orlenu/Lotosu, ale także interesy wielkich światowych dostawców ropy i gazu. A nawet dostawców energii z dotowanych wiatraków - bo na pewno w Polsce, przy naszych unikalnych warunkach hydrogeologicznych geotermia głęboka HTR nie wymaga dofinansowania - i dlatego jest tak zwalczana. Mamy przecież kupować gaz i ropę wg uznania i korzyści aktualnego hegemona - nieprawdaż? Jak chcesz krytykować - to MERYTORYCZNIE - do kalkulacji i biznesplanu, choćby tego z Rurociągi nr 70 1-2/2016. Inaczej twoje gadanie jest zwykłym hejtem. Więcej - pokaż mi analizę , która by wykazała brak zasadności geotermii głębokiej HTR. A co do krytyki antyrakiet i ich sensu - po prostu prawdziwe curiosum odwracania kota ogonem. Sednem jest wmawianie, że skoro obrona drogo kosztuje, to się nie opłaca - nawet przedszkolak by tego nie kupił, a średnio rozgarnięty człowiek wie, że jak się nie łoży na własną armię, to wkrótce łoży się 3 razy tyle - ale na cudzą. Pomijam, ze Szwedzi kupili właśnie Patrioty, wiec twoja argumentacja nie trzyma się kupy. A Finowie się nie starają o tarczę antyrakietową, bo dobrze wiedzą, że tego Rosja by nie ścierpiała. Finlandia nie należy do NATO, ma bezpośrednią granicę z Rosją 1400 km - praktycznie niemożliwą do obrony - i jednocześnie bardzo mało ludności na dość dużym terytorium - dlatego Finowie [poniekąd z musu - wobec tradycyjnej presji tzw. finlandyzacji ze strony Rosji] postawili na rozproszenie, bo mają do tego warunki, a antyrakiety były by odebrane jako postawienie na ostrzu noża z Rosją. Zresztą wszyscy Skandynawowie [na czele z Finami] się pocieszają, że Półwysep Skandynawski stanowi ślepą lądową odnogę Europy - i że główna fala ewentualnej wojny pójdzie tradycyjnie przez przesmyk bałtycko-karpacki - czyli przez Polskę. My rozproszenia nie możemy zastosować, a w razie wojny jesteśmy pierwsi na drodze pochodu Armii Czerwonej. Chowanie głowy w piasek i żałosne "rozumowanie", że brak obrony nam pomoże [bo na to wychodzi w twoim pokrętnym "rozumowaniu"] niczego konstruktywnego nie daje. Polska musi stworzyć strefę A2/AD Tarcze Polski - silniejszą i zgniatającą i wymiatająca A2/AD Kaliningradu - i wkrótce A2/AD Białorusi. Pieniędzy starczy, jeżeli przestaniemy zawierać nowe, bezsensownie nakazane nam w PMT 2013 symetryczne miniaturki odpowiedników systemów Armii Czerwonej - a zamiast tego skupimy się na priorytecie asymetrycznej strategicznej obrony z prawdziwego zdarzenia. Nie mam nic przeciw 120 Krabom, sam postuluję dodanie szybkich mobilnych 120-168 Kryli - i generalnie wykorzystanie całego posiadanego sprzętu - ale z APR, z wpięciem sieciocentrycznym i z przystosowaniem sprzętu do nowych ról, w których będą miały prawdziwą wartość, a nie jakieś symulowanie czołgu [modernizacja T-72/Twardego] czy symulowanie BWP [Borsuk i jego "pancerz"] . Podstawa to priorytet i nie rozpraszać się na sprawy drugorzędne - tylko najpierw sztanga na pierś do końca - i obrona nieba do końca. A reszta SZ RP - dopięta zadaniowo wg sieciocentrycznych wtyczek do A2/AD i jego jednego C4SRI - w oparciu o dronizację i broń precyzyjną i automatyzację. Budżet MON jest mały i zbytnio przygnieciony wydatkami osobowymi [moim zdaniem to powinno być przerzucone na ZUS i ministerstwa od socjału i polityki pracy]. Z drugiej strony do zakupów technologii i inwestycji w high-tech - powinny być włączone wszystkie ministerstwa od technologii, rozwoju, infrastruktury, przemysłu, cyfryzacji. By dźwignąć tę INWESTYCJĘ w Polskę, inwestycję w Przemysł 4.0, w przeskoczenie pułapki średniego rozwoju i przeskoczenie uzależnienia od Niemiec jako podwykonawca - w przemysł high-tech produktów wysoko przetworzonych, oparty na zasobach Skarbca Suwalskiego. To się opłaci - bo będziemy sami producentami, sami robili i rozwój i serwis - więc twoje wywody są bez sensu z założenia. A automatyzacja, przemysłowy druk 3D i internet rzeczy w ramach wspólnego cyfrowego worka zasobów, czyli synergia i drastyczna obniżka kosztów, plus efekt skali, efekt hurtowej produkcji, stabilności łańcuchów logistycznych, standaryzacji i unifikacji - zrobią drugie tyle dla zbicia kosztów. Absolutnie nie chcę, by LM i Raytheyron nas kasowały x5 i x10 - i dlatego właśnie musimy mieć własną produkcję, serwis, logistykę, bazę rozwojową. Polska ma zaledwie 3,5 krotnie mniejsze PKB od Rosji, a Rosja ma 51 razy większe terytorium do obłożenia przez Armię Czerwoną. Przy tym Rosja ma niecałe 4 razy większą populację [w tym sporą część nie-Rosjan, którym polityka Kremla mało pasuje]. Rosja gra ponad siły, utrzymuje kosztowną triadę strategiczną i konwencjonalne siły ofensywne i rozbudowaną z musu logistykę - dla tak rozległego terytorium i olbrzymich granic. My mamy zwarty teren, który zmieści się w całości - i to z buforem dokoła Polski - pod jedną strefa A2/AD - co dla Rosji jest marzeniem nie do spełnienia - u nich A2/AD tworzą praktycznie małe kółka względem całej Rosji. Nie mamy sankcji ani blokady transferu technologii - a mamy 120 mld dolarów rezerw państwowych i lewar kapitałowy Skarbca Suwalskiego - więc tylko rozmawiać z Eurosamem, Turcją, Koreą Płd, Japonią - które akurat teraz jak na zamówienie rozkręcają projekty antyrakietowe. A jak wessamy sporo technologii - dopiero wtedy przyjdzie czas na rozmowy z Waszyngtonem i Tel Avivem o ich najnowszych technologiach antyrakietowych dla Polski - i to z pozycji świadomego sprawy, bezalternatywnego niezastąpionego geostrategicznie gwaranta dla USA, że obecny hegemon nie zostanie wysiudany w grze o dominację globalną przez silniejszego konkurenta od Lizbony do Władywostoku. Sprawa jest prosta - musimy do 15 lat max stanąć na własnych nogach w pełnej obronie strategicznej, a alternatywy nie ma - właśnie dlatego tak mącisz @Napoleon.

Napoleon
wtorek, 8 stycznia 2019, 17:39

@Dalej patrzący, tak osobiście to życzyłbym nam, żeby nasze wojny rozgrywały się na teranach Bałtów, Białorusi czy też Ukrainy. Od czasów średniowiecza nic się w tym zakresie nie zmieniło. Rakiety dalekiego zasięgu mogą co najwyżej pokąsać bo nikt do tej pory nie zdecydował się na użycie głowic jądrowych i nie zdecyduje się. Podstawą bezpieczeństwa każdego państwa jest to by obszar rdzeniowy był utrzymywany jak najdalej od działań wojennych i przez jak najdłuższy czas. Zobacz na Ukraine. Wali ktoś w nich rakietami? Nie, na ich terenie prowadzone są wyniszczające działania wojenne, lekkiej piechoty z okazjonalnym wsparciem ciężkiego sprzętu. Proponuje kubeł zimnej wody i jeśli chodzi o budowę rakiet z grafenu i to w Polsce to wybacz, ale to już kubeł z lodem na głowę i tak do momentu, aż nie przejdzie. Chyba, że znasz odpowiedź która to firma miałaby niby się tym zająć i proszę nie porównuj mi tu Polski do Chin, które spędziły ostatnie kilkadziesiąt lat na zaplanowanej i cierpliwej transformacji. U nas natomiast mieliśmy koncert pomysłów i zmian koncepcji co nowa ekipa się pojawiła, tudzież nawet brakiem zaskoczenia jest uwalenie pomysłów poprzednika nawet z tej samej ekipy. Patrz jak koncertowo SPO przygotowane przez Macierewicza, wywalono do kosza po roszadzie na stołku. Tu cudów nie ma, jest nasza znana na świecie mentalność i nikt ci niczego nie sprzeda bo nam się marzy lub jeszcze co gorsza powołamy się na sojusze. 20-30 lat ciężkiej i mozolnej pracy to wtedy może coś w tym kraju będzie. Zapomnij o drodze na skróty, nie ma czegoś takiego. Primo to rozwój gospodarczy (weźmy choć raz przykład z Chin), secundo mozolna odbudowa wojsk lądowych i budowa kompetencji w zakresie produckji, bo tu też cudów nie ma. Żadne tam cuda na kiju w postaci geotermii, no chyba że stawiamy na nowe technologie w zakresie pomp ciepła o wysokim COP i nasze firmy zdobywają rynek na tym polu. Tylko znów kto miałby w Polsce to produkować i zainwestować w tego typu kompetencje. Znów pewnie bez zastrzyku państwowej gotówki by się nie obeszło. Temat rzeka jeśli faktycznie się choć trochę tym rynkiem interesujesz i spędziłeś więcej niż godzinkę na przeczytaniu jakiegoś artykułu ze zbawczym pomysłem na Polską geotermie. Jeśli faktycznie na poważnie śledzisz trendy w światowej energetyce, nie mówię tu o geotermi wyłącznie bo to fajne może dla Islandii czy innych wulkanicznych krajów, wtedy może sobie utniemy jeszcze jakąś dyskusje. Na dzień dzisiejszy na poważnie proponuje ochłonąć.

Dalej patrzący
wtorek, 8 stycznia 2019, 17:00

@scrambler - jeżeli pocisk ma zasięg rzędu rozmiaru Polski - to każdy punkt Polski jest broniony przez wszystkie pociski naraz. Oczywiście odróżniam zasięgi na zwalczanie balistyków,na zwalczanie samolotów i śmigłowców - i na uderzenia powierzchniowe. Tu - na Polskim Teatrze Wojny - poprzeczka dla środków defensywnych i ofensywnych jest podniesiona maksymalnie. Mamy zwalczać Iskandery itp. zaawansowane efektory - a nie palestyńskie samoróbki. I mamy zwalczać cele aerodynamiczne, samoloty, śmigłowce, a wkrótce dojdą w ciągu dekady naddźwiękowe drony bojowe - najpierw robione ze starszych zdronizowanych ex-załogowych samolotów bojowych, potem konstrukcje dedykowane od podstaw, o manewrowości rzędu nawet 40 G - na które obecne rakiety plot będą zwyczajnie bezradne. Trzeba patrzeć nie na "teraz" - ale na to co będzie za dekadę, nawet za dwie. Jeżeli antyrakieta się zestarzeje na zwalczanie rakiet przeciwnika - nadal będzie doskonałym, nadmiarowym efektorem na samoloty i śmigłowce i zaaawansowane drony bojowe przeciwnika. Nawet w momencie, gdy nasza antyrakieta jest nowoczesna i zwalcza rakiety przeciwnika - i tak opłaca się w kalkulacji koszt-efekt poświęcić ją na zwalczanie samolotów i śmigłowców bojowych. Co do zastosowań ofensywnych naszych antyrakiet - to konieczność, bo nieprzyjaciel do obrony będzie miał nie S-125/200/300, tylko systemy S-350/400/500. Tylko najbardziej inteligentny, najbardziej manewrowy i najbardziej precyzyjny efektor wykona zadanie, przejdzie obronę przeciwrakietową i zniszczy cel hipersonicznym uderzeniem kinetycznym. Zaś użycie ofensywne antyrakiet zamiast Homara i Orki [zresztą nic nowego - już w 2017 US Navy przetestowała SM-6 ERAM do zwalczania mobilnych celów powierzchniowych - czyli akurat przeciw okrętom] wynika właśnie z faktu wysokiej poprzeczki, jaką stawia Polski Teatr Wojny. LORA na Bliskim Wschodzie będzie pewnie doskonałym środkiem ofensywnej projekcji siły w sytuacji, gdy po drugiej stronie obrona przeciwnika będzie oparta o S-300. Ale w NASZEJ sytuacji - nasze rakiety ofensywne [zadaniowo teraz widziane jako Homar-Orka] będą musiały przejść obronę A2/AD systemów S-350/400/500. Tu - na Polskim Teatrze Wojny - tylko najbardziej inteligentny, najbardziej manewrowy i najbardziej precyzyjny efektor wykona zadanie, przejdzie obronę przeciwrakietową i zniszczy cel hipersonicznym uderzeniem kinetycznym. A nasz SILNIEJSZY bąbel antydostępowy oparty ofensywnie o nasze antyrakiety, które przeciwnik uzna za zbyt skuteczne - to właśnie spowoduje odsunięcie aktywów ofensywnych i defensywnych nieprzyjaciela - faktyczne zduszenie i zrolowanie jego A2/AD. A wtedy - pod bąblem naszego A2/AD - i to sięgającym daleko poza Polskę - nie tylko wojska lądowe, ale i lotnictwo będzie operowało swobodnie- dzięki A2/AD odpalanie JASSM-ER będzie daleko od granic Polski - multiplikując nasze zdolności ofensywne [do JASSM-ER doliczam jako konieczne bardziej ambitną Piranię czy umownego szybkiego Warmate III]. Efekt jest kaskadowy - ale do tych wszystkich zadań potrzebny jest wspólny duży worek liczby efektorów antyrakietowych. Ten wspólny worek daje nam elastyczność użycia do różnych celów, które wymieniłem - i nadmiar "jednostki ognia" - zwłaszcza do celów stricte antyrakietowych - w ten sposób nie ma niebezpieczeństwa, że zabraknie mi efektorów, bo "się wystrzelamy" na zwalczanie rakiet - prędzej przeciwnikowi zabraknie tych rakiet. No i wielka liczba zwraca się w postaci efektu skali, efektu zakupu hurtowego, efektu standaryzacji i unifikacji na każdym etapie, efektu koncentracji organizacyjno-technicznej - od zakupu jednego pakietu technologii, przez inwestycje w infrastrukturę produkcyjną, badawczo-rozwojową [bo chodzi o kolejne generacje], serwisowo-logistyczną. Wtedy opłaca się przy takiej ilości i skali na drogie zakupy - i odpowiednio ambitny transfer technologiczny zwróci się w skoku technologicznym naszej bazy Przemysłu 4.0 produktów podwójnego zastosowania. Uświadomienie geostrategicznej wagi Polski dla OBU supermocarstw to podstawa dla naszej polityki - z uniżonej - na wzajemnie balansującą oba supermocarstwa, by OBA naraz nas strategicznie wspierały. Gdybym miał typować efektor dla Polski - to byłby to SM-3 Block IIA. W dwóch wersjach - jednostopniowej dla niższego pułapu - i dwustopniowy dla wyższego pietra. Oczywiście efektory ofensywne - dwustopniowe. Ale droga do produkcji SM-3 IIA - to najpierw rozmowy o pełnej współpracy z Turcją [Sipar], z Koreą Płd [KAMD, L-SAM], z Eurosamem [Aster 2 BMD], z Japończykami, którzy też się rwą suwerenności antyrakietowej - a dopiero potem [już przy akwizycji sporego transferu technologicznego, który dawałby mocno do myślenia USA i Izraelowi] - dopiero wtedy ma końcu rozmowy ok 2025 z zupełnie innej pozycji z Waszyngtonem o SM-3 IIA czy z Izraelem o Arrow 2/3 [bo SkyCeptor/Stunner to moim zdaniem nieporozumienie i symulacyjna namiastka prawdziwej obrony antyrakietowej].

eetykk
wtorek, 8 stycznia 2019, 16:46

Można mieć wrażenie, że 2 lub 3 główne państwa się umówiły, że będą się straszyć nawzajem, po to aby inni się czuli zagrożeni i przez to u tych 2 lub 3 państw kupowały droooogie uzbrojenie, przez co ich gospodarka dużo zyskuje. Może by jednak, ze względów etycznych, dla pewnej równowagi sił, kupować nowoczesny (choć może o 5 procent słabszy) sprzęt u innych (również nowoczesnych) producentów?

Napoleon
wtorek, 8 stycznia 2019, 14:52

@scrambler, pisałem o geotermii ponieważ widzę jak te projekty w Polsce idą i bez aktywnego dofinansowania przez państwo projektów geotermalnych, tam nie ma żadnego ekonomicznego potencjału. Prof. Żakiewicz może sobie wypisywać co mu się podoba i wedle własnych akademickich uznań. Nie zmienia to faktu, że rynek jest mały, niewiele jest naprawdę firm, które mogłyby się tym wogóle zająć profesjonalnie. Do tego potrzeba głębokich wierceń, spore ryzyko projektów, a stopy zwrotu z inwestycji nie zachwycają prywatnych inwestorów. Chcesz to zaczerpnij języka – jeśli projekt geotermalnej Polski ma iść z publicznych pieniędzy, bo ktoś tam ma wizję to darujmy sobie i tak już chcą uwalić miliardy w CPK, bo się jakimś geostrategom zdaje, że to fajny pomysł. Jeśli taki fajny to znajdź mi firmy lub banki, które sfinansują takie fantazje. Nie ma bola! To, że nie ma takiego efektora o jakim @Dalej patrzący pisze lub śni to jedno. Druga sprawa to ekonomia tych czy innych zakupów, czyli realność. Dla fantastów sprawa opiera się o to, że wydasz 6mld USD na rakietę i to ma działać przez kolejne 30-40 lat, a tu wielkie G, zaczynając od tego, że taka rakieta za 5-10 lat będzie już przestarzała, serwisować to wszystko cały czas trzeba. Utrzymanie samych PAC3-MSE będzie niebotycznie drogie i możliwe tylko u wuja Sama. Szacunkowo sam zakup systemu to 30% kosztów cyklu całego życia – to tak byś zrozumiał, że zakup Patriot szacowany na ok 40-50mld PLN to w rzeczywistości koszt dźwignięcia przez nasz skromny budżet kosztu 150-200mld PLN. Patrz na Finlandie, która wogóle nie jest zainteresowana OPL średniego zasięgu/antybalistyczną, bo w totalnym rozrachunku to się nie opłaca. Natomiast uważam, że Polskę stać na solidną armię lądowom, nawet z przełknięciem obecnie planowanej OPL. Pozahoryzontalne możliwości rakiet bez rozpoznania, AWACS czy innych zaawansowanych środków rozpoznania to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Zejście samolotu z górki to kilkanaście sekund i rakieta przestaje widzieć obiekt, nowoczesne nisko lecące rakiety też nie będziesz zwalczał Piorunami jak to twierdzi @Dalej płaczący, bo im parametrów zabraknie i dlatego potrzebujemy Narew i to w ilości conajmniej 20 baterii – będzie dla nas bardziej istotna niż Wisła razem Amazonką. Mamy skromny budżet i trzeba go wydać z głową. OPL to tylko uzupełnienie systemu i zawsze środki ofensywne i ich rozwój będą miały pierwszeństwo przed defensywnymi. Na razie cieszy człowieka, że program Kraba ruszył, że może czołgi się zmodernizują, lista na dziś jest długa jak Nil więc nie chce mi się zbytnio komentować wszystkich wymysłów fantastów. I jak już sobie piszemy o pajacowaniu to proponuję przyglądnąć się rodzimym programom rozwojowym i co wg. ciebie jest do "ogarnięcia"? Bo doprawdy nie kumam co chcesz udowodnić lub jaką to wiedzą tajemną się popisać. Pajacowaniem to nazywam komentarze tuzów naszej zbrojeniówki, co to znów nie damy rady i to ciągłe wywarzanie otwartych drzwi z wykorzystaniem tylko nam znanych sposobów oszczędności jak choćby na jakości materiału, a później dziwota, że coś pęka lub nie działa w czasie testów. A co do moich przekonań to wynikają z elementarnego zainteresowania się tematem, a nie czytaniem postów innych internautów.

Dalej patrzący
wtorek, 8 stycznia 2019, 13:31

anakonda - masz rację, że główny problem to bariery mentalne i brak uświadomionej i zdeterminowanej mobilizacji do decyzji i działań ina poziomie strategicznym. Tak naprawde i rząd i MON i IU i WIT i generalicja - chcieliby zamienić stare samoloty na nowe, stare czołgi na nowe, stare okręty na nowe itd. - wg starego PMT, które hegemon nam "sprezentował" pod zwrot swojej polityki w 2013 - dla stworzenia sobie poręcznej armii ekspedycyjnej - by naszymi rękami i kosztem załatwiać sprawy na Ukrainie i u Bałtów. A potzrebna jest zmiana systemowa i strukturalna - oparta o RMA, w tym totalna sieciocentryczność, dronizację, automatyzację, C4SRI, bronie precyzyjne. Rok 2019 zadecyduje moim zdaniem o strategicznym rozpoczęciu gry kontynentalnej i balansowania przez USA. Obyśmy nie obudzili sie z ręka w nocniku, jak inni silni gracze już nas postawią wobec faktów dokonanych. Na USA możemy liczyć tylko przejściowo, a wobec żyrowania przez USA bandyckich roszczeń 447 - wg zasady ograniczonego zaufania. Podstawa strategiczna dla Polski w nadchodzącej i globalnej i kontynentalnej [tzn. w Europie] gry na balansowanie - powinna być budowa naszej zbrojnej neutralności - przez odcięcie kuponu bycia stykiem Rimlandu i Heartlandu Eurazji. I to odcięcia kuponu geostrategicznego od OBU supermocarstw naraz - za to, że z ich wsparciem zagwarantujemy jako twardy bufor i rdzeń siły kordonu sanitarnego, że nie powstanie trzecie, SILNIEJSZE i od USA i od Chin - supermocarstwo od Lizbony do Władywostoku. Co Chiny sobie uświadomiły już w 2011, gdy Putin i Merkel [zaraz po wycofaniu ciężkich sił US Army z Europy co do jednego Abramsa - i po rozwiązaniu II Floty US Navy] ogłosiły budowanie "nowej lepszej unii euroazjatyckiej od Lizbony do Władywostoku". Chiny od razu zrozumiały, co naprawdę montuje Kreml z Berlinem - dlatego ekspresowo wysłały komunikat geostrategiczny do Kremla i Berlina - podpisując z Polską traktat o strategicznym partnerstwie i współpracy 20 grudnia 2011 [czyli Polska została zaliczona do grona 7 państw o takim statusie strategicznym dla Chin]. A od 2012 nasi generałowie latali na narady sztabowe z chińskimi kolegami z Quingdao. Dopiero, gdy nasi generałowie [po rozmowach z chińskimi] wyjaśnili amerykańskim kolegom, "co i jak" jest z tym faktycznym supermocarstwem od Lizbony do Władywostoku - dopiero wtedy STRATFOR i George Friedman się "obudzili" i zaczęli wielkim głosem ostrzegać tytułem odkrycia Ameryki, że "połączenie militarnego, surowcowego i przestrzennego potencjału Rosji z ekonomicznym, technologicznym i finansowym potencjałem UE zdominowanej przez Niemcy, to najgorszy możliwy koszmar dla USA". I od 2013 nastąpił strategiczny zwrot USA wobec Rosji za te próbę wykiwania Waszyngtonu - i nastąpiła zamiana marchewki na kij i odpalenie Majdanu jesienią 2013 - a w naszym przypadku uchwalono nakazany [jeszcze starej ekipie z poprzedniego etapu] PMT 2013 - i te wszystkie Harpie, Homary, Wisły, Narwie, Orki, Czaple, Kruki - dla stworzenia armii, która Polski nie obroni - ale za to będzie poręczna dla ekspedycji na Ukrainę i do Bałtów - dla wyręczenia USA i UK. Chinom wagi groźby powstania silniejszego konkurenta nie trzeba tłumaczyć - sami to od razu spostrzegli - ważne, aby nasi decydenci zrozumieli wagę Polski i pole manewru Polski i możność brania strategicznego wsparcia od OBU supermocarstw naraz - ekonomicznie, finansowo, technologicznie, z gwarancjami militarnymi na poziomie kontruderzenia jądrowego - rzecz jasna zakomunikowanego pod stołem Kremlowi - czy sprzedaży głowic [np. per procura przez Pakistan] jak i bardziej oficjalnie np. przez NATO Nuclear Sharing i głowice W80 dla JASSM-ER. Absolutnie nie musimy i nawet nie powinniśmy wisieć na klamce Waszyngtonu i być sprzedawani Tel Avivowi - odwrotnie - OBA supermocarstwa - wzajemnie zbalansowane - możemy zmusić do strategicznego wielowektorowego wspierania równolegle Polski - załatwiając tym presję Kremla, Berlina [działającego w rękawiczkach Brukseli] i Tel Avivu. Alternatywą jest kontynuacja obecnej samobójczej ścieżki naszej "polityki" i likwidacja Polski [przez zbankrutowanie na 300 mld dolarów i przez wrogie przejęcie] - w terminie do 15 lat max.

scrambler
wtorek, 8 stycznia 2019, 12:18

do @Napoleon Proszę wyliczyć konkretnie te "fantasmagorie", wypadałoby przy tym doczytać do końca. Co konkretnie jest do kitu w takim punkcie widzenia? Pisanie w tym tonie i tylko pozornie na temat też jakoś się nazywa. Sam pajacujesz o "wydawaniu własnych pieniędzy". To znaczy, że Państwo wydaje na obronę czyje pieniądze? A ma jakieś "własne"? Daruj sobie przyjacielu komentarze, z których wynika tyle tylko, że albo nic nie kumasz, albo wciąż nie wyrosłeś z wieku fascynacji zabawkami. Jeden z tutejszych znawców (tak, gość zna się na rzeczy) @Davien podsumował wywody @Dalej patrzący brakiem w jego mniemaniu potrzebnego elementu, tzw. efektora , cyt.: "...obecnie nie ma pocisków rakietpowych zdolnych jednoczesnie zwalczac cele balistyczne i aerodynamiczne lepszych od PAC-3MSE wiec powodzenia:) nawet PAC-3MSE zwalcza balistyczne na maks 60km i aerodynamiczne do 120-130km ." I to jest jakiś konkret. O tym można dyskutować. Konkretnie. Moim zdaniem z opisanego prze @Dalej patrzący - przyznaję dość zawile i nieprzejrzyście - modelu tzw. tarczy wcale nie wynika, że akurat taki element jest do jej funkcjonowania niezbędny. W sensie koniecznej jego uniwersalności. Poza tym technologie są doskonalone i rozwijanie. Na marginesie - skąd przekonanie, że nie jest realizowany podobny schemat systemu obrony? Takich rzeczy nikt nigdzie nie ujawnia przed zakończeniem procesu (systemy anty dostępowe). Jesteśmy wiejskimi gapiami rozdziawiającymi japy na mniej lub bardziej dla nas zrozumiałymi "zakupami" , "dialogami technicznymi" , "przetargami" etc zapominając, że to też są elementy pewnej strategii , bardziej może politycznej niż zbrojeniowej. I tutaj leży clou problemów. Sprawy techniki i technologii są jak najbardziej do "ogarnięcia". Pisałem poprzednio, że same tylko rządowe programy socjalne "przejadają" fundusze w tempie +60 mld / 3 lata. Na podstawie decyzji politycznych. Nie mam pojęcia, ile realnie może MON przeznaczyć rocznie na nowe inwestycje, nie sądzę, żeby to było więcej niż kilka mld. Trzeba więc mozolnie przez lata składać jakiś system z pozornie może nawet do siebie nie pasujących puzzli, a w dodatku jakoś to ze sobą "pospinać". Zakładam, że właśnie tak jest, a wyciągane jak królik z kapelusza a to F-cośtam, a to łodzie podwodne, zaraz może coś z Narwi albo Wisły - to tylko parapolityczne ozdobniki na doraźne i głównie polityczne potrzeby. Czyli sprawy interesowne politycznie. A tu przecież rok wyborów. Taka sytuacja.

Dalej patrzący
wtorek, 8 stycznia 2019, 11:45

@Napoleon - to nie czytaj. Niektórych bardzo bolą realne propozycje wyjścia z obecnego impasu, a właściwie przerwania procesu cofania się Polski względem reszty graczy - na rzecz wspinania się w realnej sile i w wycenie geostrategicznej - suwerennie i samodzielnie. Co do geostrategicznego znaczenia geotermii głębokiej HTR technologii prof. Bohdana Żakiewicza i co do warunków dla geotermii w Polsce - polecam studium wykonalności i biznesplan z kalkulacjami w Rurociągi nr 70 1-2/2016. Co do 2 tys efektorów antyrakietowych - TAK - możemy je mieć, jeżeli skoncentrujemy środki na A2/AD Tarczy Polski, jeżeli w zassanie wysokiej technologii pójdzie większość ministerstw [pod rozkręcenie Przemysłu 4.0 podwójnego zastosowania - dla zyskownego komercyjnego zwrotu tej INWESTYCJI]. Zresztą - masz lepszy pomysł? No i - podobno nie chcieć to gorzej, niż nie móc... Cieszy mnie, że przynajmniej nie negujesz zasobów i potencjału geostrategicznego [także jako lewara kapitałowego na zyskanie środków] Skarbca Suwalskiego. Teraz liczą się twarde zasoby realne - już nie drukowanie pustego pieniądza - a Polska te zasoby realne ma - i to geostrategicznie ważkie. No i mamy dywidendę położenia geopolitycznego - także do wyzyskania do końca. I wobec USA i wobec Chin. Pora sobie uświadomić, że za bycie gwarantem, że nie dopuścimy do powstania konkurencyjnego, SILNIEJSZEGO i od USA i od Chin, supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku, OBA supermocarstwa w swoim własnym egoistycznym interesie będą musiały wspierać Polskę - jeżeli to twardo zakomunikujemy i Pekinowi i Waszyngtonowi - nawzajem balansując oba supermocarstwa. Nie musimy wisieć u klamki Waszyngtonu - rzekoma wmawiana w kółko "bezalternatywność" sojuszu Polski z USA jest wielkim kłamstwem - nie musimy nawet wybierać strony - przy naszej asertywnej postawie OBA supermocarstwa będą musiały wspierać kluczowy geostrategicznie styk Rimlandu z Heartlandem - kluczowy przesmyk lądowy bałtycko-karpacki - czyli Polskę. Dla obrony ich własnej egoistycznej racji stanu utrzymania pozycji obu supermocarstw w ramach G2 - inaczej nastąpi ich detronizacja z rywalizacji o hegemonię globalną na rzecz trzeciego, silniejszego supermocarstwa Kremla [i niby Berlina - ale tylko przejściowo]. - Jeszcze taka uwaga: wejście na skalę przemysłową np. w latach 20-tych grafenu dla superwytrzymałych i superlekkich materiałów zupełnie zmieni bazę dla budowy rakiet. Realne będzie przekroczenie granicy manewrowości znacznie powyżej 300 G, zaś zbiorniki np. wodoru będzie można realnie napełniać [w obniżonej temperaturze, ale nie ekstremalnie] do ciśnienia rzędu 20 GPa [teoretyczna wytrzymałość grafenu to 110 GPa, ale w warunkach technicznych na razie 20 GPa max w aplikacjach technicznych - ze względu na łączenie] - czyli do ciśnienia 200 tys atmosfer. A to bardzo zwiększa możliwości dynamiczne i zasięgu rakiet tleno-wodorowych albo bardziej wydajnych boro-wodorowych. No i druk 3D - praktycznie od 2017 przebito bariery dla zastosowań przemysłowych - zwłaszcza w metalach. Teraz np. na stacji wiertniczej nowy hak o masie 1 kh drukuje się na miejscu w przemysłowej drukarce 3D - z certyfikacją udźwigu 80 ton. Zresztą - przy artykule w d24 nt pokładowej wersji J-31 warto by dodać, że w J-31 ilość części zmniejszono o połowę i mocno przy tym zmniejszono ich koszty - głównie dzięki drukowi 3D [laserowo - zwłaszcza stopy tytanu] - i to właśnie zdecydowało o aprobacie dalszego rozwoju F-31 dla marynarki [a być może i lotnictwa "lądowego"] przez MON Chin. No i trzeci element spadku kosztów - automatyzacja procesu produkcji, montażu, diagnostyki, serwisu - przy jednoczesnym podniesieniu reżymów technologicznych. Co wraz ze standaryzacją i unifikacją naszych sił rakietowych - oparcia ich w "górnej półce" o jeden najlepszy efektor uniwersalny dla celów defensywno-ofensywnych w domenach powietrznej i powierzchniowej - daje razem cały realny pakiet instrumentów dla zbicia kosztów jednostkowych - także przez minimalizację wkładu kosztów stałych na budowę linii produkcyjnej, stworzenie serwisu, logistyki, cyklu modernizacji itd. - w ramach tzw. efektu skali. I w ramach tzw. zakupów hurtowych i stabilności łańcucha dostaw i produkcji.

anakonda
wtorek, 8 stycznia 2019, 11:05

Dalej patrzący teoria czy koncepcja nie jest zła ale raczej nie do zrealizowania z prostej przyczyny - nikt w Polsce nie wezmie odpowiedzialności za tak skomplikowaną i drogą ( przynajmniej w początkowej fazie ) technologie na dodatek nie sprawdzoną my jak na razie supłamy grosiki z pustych kieszeni na moderkę złomu,nasi politycy jak dotychczas rozbierali przemysł rodzimy upychając pozyskane w ten sposób pieniądze albo do własnych lub partyjnych kieszeni bo kampanie trzeba z czegos prowadzic .Sielanka trwa w najlepsze droga do koryta w miare prosta a ty chcesz ja niezle zakręcić ,to co napisałeś o złożach to wieksza cześc geologów czy tam inżynierów złożowych nie ma o nich pojęcia lub nie chce mieć .I jeszcze na koniec niema złotych środków ( no chyba że droga do parlamentu gdzie wielu bezmuzgów siedzi ) i na każdą broń znajdzie się odpowiedz i lepiej zawsze czuc nutkę strachu niż rozpasać się w bezpieczeństwie bo już raz mieliśmy najlepsza formacje na świecie a potem nas przez 300 lat na mapie Europy nie było !!!

Vege
wtorek, 8 stycznia 2019, 11:02

Panie Davien F-15 X ma mieć (wg. Altair, the Drive czy nationalinterest): - płaskie wielofunkcyjne wyświetlacze w kabinie - nowy komputer misji - JHMCS II - fly-by-wire - EPAWSS - APG-82 v 1 - nowy system komunikacji i wymiany danych - nisko profilowy HUD - wbudowany na stałe IRST Legion To tak z grubsza z szeroko pojętej awioniki

Napoleon
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 23:47

@Dalej patrzący, tego naprawdę nie da się czytać. A skoro już odkryłeś potencjał Polskiej geotermii to proponuję żebyś zainwestował w nią własne pieniądze. Może jakbyś miał człowieku wydać własne pieniądze to byś się sprawą konkretnie zainteresował, a nie wypisywał bzdury. Co do kupienia 2000 efektorów z najwyższej półki to już nie chce mi się komentować, ale weź sobie kup zabawki i pobaw się z dziećmi w wojnę z ruskimi. Tutaj raczej nikt nie kupi twoich fantasmagorii.

MyPolacy
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 23:26

Harpia dla Polski: najnowsza wersja F-16 (kilkadziesiąt szt.) i do tego F-35 kilkanaście sztuk jako głębokie rozpoznanie celów dla F16 i śmigłowców bojowych no i AWACS 2-3 sztuki.

Dalej patrzący
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 21:33

Można się zastanowić, jakiego efektora potrzeba dla A2/AD Tarczy Polski. Na pewno z żaden obecnie istniejących nie dopasowuje się do przedstawionych uprzednio wymagań. Może jakiś klon Arrow 2/3 z Izraela... Stąd konieczność nawiązania szerokiej współpracy zarówno z Eurosamem [w tej chwili opracowują zupełnie nowy Aster 2 BMD, ma byc gotów do prób w 2020, wdrożony do służby po 2025 - nowy efektor - bo Block 1 wyczerpał swój potencjał modernizacyjny ostatnim modelem NT]. Korea Płd ma rozwijany system KAMD, a w nim rozwija pocisk L-SAM, który podobno ma mieć wiele wspólnego z 48N6 z S-400. W ramach KAMD KM-SAM [rozwinięty wraz z Ałmaz-Antej] oraz Patrioty mają stanowić dolne piętro obrony, a L-SAM - górne. Pułap przechwycenia podają od 40 do 60 km, aczkolwiek są i kalkulacje 100+ km, nawet 120 km [czyli realnie mocno poza atmosferą]. Najmniej wiadomo o tureckim programie Sipar [Tarcza], który Erdogan autoryzował pod koniec 2018. Zakup S-400 przez Turcję pokazuje, że efektory dla S-400 mogą być tu wzorem dla Turków, aczkolwiek Turcja szuka dodatkowych uczestników zagranicznych - w tym Eurosama, a po kątach mówi się o Chinach - i czymś lepszym od pierwotnie oferowanego HQ-9. Japonia nie jest zadowolona z wędzidła USA na skąpe dostawy SM-3 IB i IIA dla morskich i lądowych systemów Aegis - i także rozszerza badania - oficjalnie pod przykrywką cywilnego rozwoju w JAXA - tu również rozmowy z Japonią dla rozszerzenia pola transferu są konieczne. I dopiero wtedy powinny być nasze rozmowy z Waszyngtonem i Tel Avivem - z zupełnie innej pozycji, niż teraz. Podobnie suwerenni w oparciu o transfer technologii [np. od Thalesa czy Saaba czy Leonardo itp] musimy być z radarami - a być może z sieciocentrycznym C4SRI - bo pytanie, na ile IBCS będzie realnie pod naszą kontrolą... Czasu nie zostało wiele - praktycznie 15 lat max. A potem - po wyjściu USA z Europy na Pacyfik - musimy bezalternatywnie stanąć na własnych nogach. Tak na szybko dla wyskalowania potrzeb - dla efektora A2/AD Tarczy Polski potrzebujemy pierwszego stopnia przynajmniej od SM-6 ERAM, a drugiego stopnia bojowego - jako trochę lepszego PAC-3 MSE. Oczywiście zupełnie osobna rzecz to aerostaty wysokiego pułapu 40 + km. Bo czekać, aż Chiny i USA wprowadzą do służby i dopiero wtedy biadać, "czemu znowu jesteśmy w tyle" to łatwo, trudniej zacząć już teraz i przełamać bariery mentalne [bo nie techniczne - akurat trochę wiem]. Do wygrania jest uzyskanie podniesienia pułapu przechwyceń o 40 km, zwiększenie zasięgu o o 150-200+ km, skrócenie czasu reakcji o kilkadziesiąt sekund, zwiększenie bezpośredniego horyzontu radarowego do 1000 km. No, ale trzeba chcieć - i skoncentrować na to priorytetowo środki [rozszerzone o udział wszystkich ministerstw dla zassania technologii, która potem zwróci się w przemyśle 4.0], a nie rozpraszać się na symetryczne miniaturki sił konwencjonalnych przeciwnika, jak to bezmyślnie robi się teraz w PMT - bo to pewna szybka klęska jak w 1939 - i to nawet bez sił jądrowych Rosji....

Miłośnik bredni znanego bajarza.
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 20:47

@davien wstyd tak zmyślać. F-15X ma APG-82 AESA radar. Źródło Boening i Nationalinterest i Altair i DefenceNews i wiele innych. Wystarczy już?

Miłośnik bredni znanego bajarza.
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 20:45

@davien, przestań już wypisywać nieprawdę. F-15X ma APG-82 radar. Źródło Boening.

PTG
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 12:41

Rozbudowana analiza. Gratuluję autorowi artykułu. Trud jego niestety jest daremny. Program Harpia zakończy się i tak na jakichś deskach niepodległości...

Gość
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 12:22

Dobrze ze rozpoczął się program Harpia. MIG 29 i SU22 nadają się do muzeum.

fryz5
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 11:57

Widzę, że niektórzy krytykują zwiększenie komplikacji przy obsłudze F-35 w stosunku do np. F-16, czyli faktycznie zwiększenie ceny godziny lotu. Jednak nie ma co obrażać się na nowoczesną technikę. Dziś nowoczesnego samochodu nie naprawi się przy drodze czy w garażu jak to niegdyś bywało (to tak do miłośników DOLi), a bez podpięcia pod komputer serwisowy można sobie wymienić ... płyn do spryskiwaczy, ale i tak przecież każdy kupuje nowy samochód.

ryba
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 11:48

Dalej Patrzący a możesz nam wyliczyć koszta tego co napisałeś i przeciw jakiej sile przeciwnika były twoje obliczenia i na dodatek koszt miesięcznego utrzymania przeglądów oraz w jakich kierunkach powinien isc dalszy rozwój ( bo z wszystkiego bys zrezygnował a obrone oparł na starych goździkach które już lata swietnosci maja za sobą i nawet na półke szkoda by je było dawac lepiej i taniej sprzedać ( np. serbom czy ukrainie) a uzyskane środki przeznaczyć na kraby,poza tym wszystko co napisałeś wymaga bardzo zaawasowanych technologii takich których przeciwnik nie wyłączy jednym pociskiem zakłucajacym czy tam mocniejszym tupnieciem nogą a to przekłada się na koszta W dalszej części piszesz ze zrezygnował bys z wisły a przecież jej sieciocentrycznosc ma być rozwinieciem tego co tu wypociłeś ( to są stare ruskie metody ) w innym wypadku hasło rozdać wszystkim po granatniku ppanc i do lasu tam nas ikt nie ruszy jest jak najbardziej na miejscu , rozwijasz temat jakichś lekkich torped wystrzeliwanych z wyrzutni laowych czy tam pojazdów tak jak bys nie wiedział że na każdą broń znajdzie się inna broń .Dodam jesze że z przemysłu zbrjeniweg utrzymuje się kilka tysięcy rodzin a ty chcesz im chleb odebrać bo lubisz w złomie się babrać a może zrezygnujesz z telewizora led na rzecz starego lampowego .Nasycenie armii tanim sprzetem czyniz niego sprzet drogi bo dochodzą koszta utrzymania i rozwoju .W godzinie W każda bron się przyda ale idąc twoim tropem to zamiast rozój armi powinniśmy się cofnac i to głęboko w tył.

Dalej patrzący
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 11:38

anakonda - jakie znowu "4 najtańsze kurtki"? Przecież ja chcę zupełnie odwrotnej strategii - zassania 100% niezbędnej technologii najwyższej klasy dla zbudowania pełnej strefy sieciocentrycznej A2/AD z efektorami, sensorami, C4SRI [i WRE] o najlepszych parametrach. Gdzie np. efektor uniwersalny hit-to-kill powinien być znacznie powyżej 10 Mach - a jego manewrowość powyżej 100 G - a zasięg - porównywalny z rozmiarem Polski. I zassanie technologii to nie tylko dla wojska - przecież teraz nawet trudno oddzielić technologie cywilna od wojskowej - a już na poziomie zaawansowania elektroniki czy technologii materiałowej... tu chodzi o kupienie technologii, która rozwinie Polskę, na bazie surowców strategicznych Skarbca Suwalskiego [zwłaszcza lantanowców, ale także tytanu, wolframu, wanadu itp] pozwoli nam rozwinąć Przemysł 4.0 i dokonać skoku generacyjnego Polski - przeskakując pułapkę średniego rozwoju i podrzędna rolę montowni dla Niemiec. Tu musi wejść cały budżet w te sprawy, większość ministerstw - a nie tylko budżet MON. A większość drogich programów starego systemowo PMT 2017 [nawet po liftingu SPO 2017] - może byc zastąpiona zadaniowo przez inne systemy, komplementarnie wpięte w sieciocentryczną A2/AD Tarczę Polski z C4SRI i w połączoną bazę sensorów i świadomości sytuacyjnej. Tak naprawdę chodzi o zbudowanie jednego systemu sieciocentrycznego dla wszystkich domen operacyjnych w powietrzu, na lądzie, na powierzchni, pod wodą. Te systemy zadaniowe - zdronizowane, zautomatyzowane i oparte o pozahoryzontalne precyzyjne sieciocentryczne efektory - operując pod bąblem A2/AD Tarczy Polski - będą wielokrotnie bardziej efektywne i tańsze, niż te Harpie, Homary itd. - bez bąbla A2/AD Tarczy Polski wymiatającej wrogie A2/AD i jego lotnictwo, radary i środki napadu powietrznego - na 500 km. A2/AD Tarcza Polski to załatwienie przynajmniej 2 problemów - Obwodu Kaliningradzkiego - a wkrótce Białorusi. Zniszczenie sił nieprzyjaciela będzie możliwe dopiero po zgnieceniu i oślepieniu wrogich A2/AD na tych obu obszarach, po uzyskaniu przewagi własnego rozpoznania, wymiecenia obcych radarów, lotnisk, wyrzutni rakiet w promieniu 500 km. Nieprzyjaciel musi czuć, że przegrywa już podczas pokoju, że jest jak na patelni. Zrolowanie świadomości sytuacyjnej nieprzyjaciela, rozkawałkowanie i odepchnięcie jego całego systemu C4SRI - jest podstawą. Dlaczego Rosja tymczasowo zrezygnowała z bazy lotniczej na Białorusi [k. Baranowicz]? Wg opinii białoruskich analityków powodem był zakup JASSM/JASSM-ER. A dlaczego Rosja dokona aneksji [zapewne w rękawiczkach - ale realnej aneksji] Białorusi? By NAJPIERW ustanowić swoją A2/AD na wzór A2/AD Kaliningradu - a dopiero potem pod bąblem A2/AD - swobodnie i bezpiecznie rozbudują bazy lotnicze, radary, wprowadzą wyrzutnie rakiet, 1 Armię Pancerna Gwardii itd. Co my na to musimy zrobić? Ano zbudować A2/AD Tarczę Polski SILNIEJSZĄ od tych obu naraz A2/AD w Kaliningradzie i wkrótce na Białorusi. To siła A2/AD decyduje już podczas pokoju, kto jest zduszony i poddany totalnej supresji i jednostronnemu wybijaniu - a kto wygrywa przed pierwszym strzałem. Kto ma lepsze WRE, C4SRI, sensory, efektory - całość sieciocentrycznie spiętą w A2/AD - ten wygrywa. A atak lądowy nieprzyjaciela w takiej sytuacji [gdy jego A2/AD zduszone] to będzie koncert wybijania jednostek sprzętowych nieprzyjaciela wszelkimi broniami precyzyjnymi i amunicją precyzyjną - wpiętą sieciocentrycznie w pozycjonowanie pozahoryzontalnie dane nadrzędnie przez A2/AD, wybijanie bezpiecznie - do poziomu rozbicia nieprzyjaciela na zatomizowane kompanie pozbawione sprzętu, zaopatrzenia, łączności, logistyki, świadomości sytuacyjnej. Szczerze mówiąc - w takich warunkach wystarczy przerobić minimalnymi środkami [wyrzucić armatę, oporopowrotnik, amunicję, SKO - a uzupełnić ERAWA 2, i zmodernizować silnik do 850 KM, dodać ZSMU] wszystkie T-72/Twarde na ciężkie BWP [powiedzmy w układzie załoga desant 2+8], dać im towarzyszące przerobione BWP-1 ze zdjętymi wieżami jako mobilne stanowiska moździerzy 120 mm [też z APR] - i w takich warunkach - czyli wpięcia w świadomość sytuacyjną dawaną przez sieciocentryczne wpięcie w drony, sensory, komunikację i cały C4SRI A2/AD - uzyskujemy optymalny mix uzyskany ze starego sprzętu przerobionego do nowych zadań jako wtyczka A2/AD - dla fazy terminalnej likwidacji nieprzyjaciela. W takich warunkach [z czapka i wejściem w A2/AD] nawet WOT z dronami rozpoznania i amunicji krążącej i z moździerzami - jest w stanie przynajmniej zablokować i izolować i wybijać metodycznie grupki nieprzyjaciela - ogołoconego do broni podręcznej. Te 111 Dan i 319 Goździków - to dobry sprzęt do zadań bardziej "bezpośrednich" [czyli ogień też pośredni, ale na dystansach rzędu 8-20 km - a nie 50-130 km jak Kraby i Kryle] - ale pod warunkiem dania im APR - i wpięcia w nadrzędne sieciocentryczne C4SRI i w pozycjonowanie pozahoryzontalne - dawane im przez kluczową strefę A2/AD. A pod naszą silniejszą A2/AD - to 48 F-16 wzmodernizowanych do Vipera, wpiętych sieciocentrycznie w A2/AD - i na bogato wyposażonych w efektory [nie tylko JASSM-ER i AMRAAM-ER] - jest 10 razy tyle wartych operacyjnie, niż 100 F-35B - bez A2/AD Tarczy Polski. Zresztą i na Bałtyku - mając A2/AD Tarczę Polski panujemy w powietrzu i na powierzchni i odcinamy kocioł Kaliningradu - i zapewniamy jednocześnie strategiczne transporty wojsk i zaopatrzenia NATO dla Polski i dla Bałtów - a to zasadniczo zmienia całą sytuację i Polski i Wschodniej Flanki NATO [ale i Skandynawów z Finami i Szwedami]. A2/AD Tarcza Polski to gwarancja, że obstrukcja Niemiec nie odetnie nas od zaopatrzenia i wsparcia USA i UK i reszty NATO. Nie mówiąc o tym, że A2/AD Tarcza Poslki - z bąblem na 500 km dokoła Polski - to realny rdzeń siły dla ustanowienia Międzymorza - i neutralizacji Niemiec, które będą musiały bardzo zmienić podejście do Polski. A bez A2/AD wszystko się zwija...a US Navy i Royal Navy TERAZ [czyli bez babla A2/AD Tarczy Polski - który by zdusił A2/AD Kaliningradu] ani myślą wejść na Bałtyk - bo A2/AD Kaliningradu panuje i nad całą Polską i nad Bałtykiem z odciętymi Bałtami - aż po Sund. Bo pod wodą wystarczą 4 linie blokadowe [od Zatoki Fińskiej - po Kołobrzeg-Bornholm] z dronami z sensorami [np. aż się prosi rozwinięty Deep Guard ze Spartaqa] i z efektorami [np. torpedami - skalowanymi od Black Scorpion po SLWT]. Notabene - Szwecja zgodziła się na korytarz dla mostu powietrznego NATO nad Bałtykiem dla szybkich dostaw dla Polski - ale co z tego, skoro najpierw niebo nad Bałtykiem musi być nasze, a to zapewni tylko nasza A2/AD Tarcza Polski - która zgniecie A2/AD Kaliningradu i Białorusi - i wymiecie lotnictwo i rakiety nieprzyjaciela. Czas skończyć w budowanie cząstkowych drogich i nieskutecznych systemów wg zasad zimnej wojny - za to zbudować jeden strategiczny sieciocentryczny system A2/AD Tarcza Polski - z podpiętymi wtyczkami zadaniowymi dla wszystkich domen. System generalnie asymetrycznie nastawiony na obronę - ale także z ofensywnym wyparciem i projekcją siły względem nieprzyjaciela. Nie chodzi o symulowanie obrony Polski - tylko o prawdziwa obronę Polski - samodzielnie, suwerennie, pełnoskalowo - na realny atak konwencjonalny i jądrowy. Proszę pamiętać - 95% arsenału strategicznego ale i taktycznego broni jądrowej Rosji jest związane przez innych atomowych graczy - a ci gracze rosną. Także przekroczenie pewnej skali ataku jądrowego w ciasnej Europie jest powyżej dopuszczalnego ryzyka dla Rosji - grozi Rosji w sposób nieakceptowalny kontruderzeniem graczy atomowych. Dlatego właśnie Rosja stworzyła doktrynę deeskalacyjnego uderzenia bronią jądrową - poniżej progu wyzwalającego zmasowany kontratak. A2/AD Tarcza Polski z wtyczkami zadaniowymi dla domen ma właśnie powstrzymać wszelkie ataki jądrowe - nie tylko podnieść poprzeczkę znacznie powyżej limitu uderzenia deeskalacyjnego - ale powstrzymać skutecznie i nadmiarowo atak tych 5% sił jądrowych Rosji. A2/AD z wtyczkami to skalowalna tarcza [ale i miecz] na zagrożenia konwencjonalne i jądrowe. Gdzie realnie Rosja nie przeznaczy więcej jak 400 głowic na Polskę. Ja postuluje min. 1,5 tys efektorów antyrakietowych - ale to minimum ppotrzebujemy moim zdaniem 2 tys takich efektorów. Wtedy obrona będzie szczelna - i będzie można poświęcić ze 200-300 antyrakiet na uderzenia punktowe w radary, w mobilne wyrzutnie rakiet, nawet w samoloty-nosiciele na lotniskach. Inna rzecz, że koniecznym domknięciem obrony Polski jest strategiczne asymetryczne odstraszanie. Czyli zakup kilku-kilkunastu głowic dla operacji specjalnych na terenie wroga - przeciw jego najbardziej wrażliwym punktom. Nie, żeby odpalać - tylko żeby nieprzyjaciel świadomy zagrożenia - rezygnował z agresji w fazie planowania - jako nieopłacalnej w kalkulacji koszt-efekt. Na tym polega skuteczne odstraszanie strategiczne. Generalnie i A2/AD z wtyczkami - i głowice - nie są dla wojowania - tylko po to, by Polska już podczas pokoju uzyskała trwałą nadmiarową zbrojną neutralność i odporność na wszelkie presje. Prócz Skarbca Suwalskiego i rozkręcenia Przemysłu 4.0, koniecznym krokiem dla zerwania uzależnienia i wrażliwości Polski - jest uzyskanie suwerenności energetycznej. Czyli geotermia głęboka w technologii HTR prof. Bohdana Żakiewicza, korzystająca z odcięcia kuponów szybkich wierceń głębokich, rozwiniętych przy szczelinowaniu hydraulicznym. Polska - na styku3, a właściwie 4 płyt tektonicznych, ma najbogatsze zasoby głębokich wód geotermalnych dla HTR. Do wzięcia jest 35 TWt mocy cieplnej i ok. 5 TWe mocy elektrycznej po konwersji. Gdzie większość infrastruktury krytycznej można ukryć pod ziemią - w sposób niewrażliwy na uderzenia nieprzyjaciela. Co zlikwidowałoby uzależnienie i naszą wrażliwość na dostawy ropy i gazu - i uczyniło faktycznie Krezusem energetycznym, rozdającym karty w Europie [notabene - kolejny rdzeń do budowy Międzymorza]. Mamy 120 mld dolarów rezerw państwowych - i co? - czekamy, aż je przejmą Wielcy Bracia jako 1/3 hucpy bandyckich roszczeń 447? Fort Trump i tzw. "stała obecnośc" to mrzonka - i tak do 15 lat max USA przerzucą wszystkie siły z Europy na Pacyfik - tu deklaracja gen. Breedlove [Warsaw Security Forum 24-25 X 2018] wywraca wszelkie NIEAKTUALNE nadzieje naszego rządu - który dalej z uporem kontynuuje bezsensowną narrację o gwarancji strategicznej w postaci "stałej obecności" Fortu Trump. Tak się wczepili w klamkę Waszyngtonu [co skwapliwie wykorzystuje Tel Aviv - który gotuje nam zbankrutowanie na 300 mld dolarów i faktyczne wrogie przejęcie Polski - jesienią 2019 sekretarz stanu USA jest zobowiązany do złożenia raportu nt postępów 447 - procedura postępuje nieubłaganie], że w zaparte wypierają podstawowe fakty - w tym fakt podstawowy, że zostało nam najwyżej 15 lat na stanięcie na własnych nogach - BEZALTERNATYWNIE.

Sternik
niedziela, 6 stycznia 2019, 22:48

@Dalej patrzący niestety ma rację. I co śmieszne rząd o tym świetnie wie bo pierwsze co zamówili to okruszki Wisły. Tylko że nie tędy droga. Bez własnej produkcji rakiet przeciwlotniczych i przeciwrakietowych nigdy nie obronimy ani nieba ani infrastruktury. Podstawa to własne zdolności produkcyjne, które nie zależą od niczyjego widzimisię. Kupowanie systemów "z półki" to marnotrawstwo pieniędzy. Równolegle pozyskiwanie środków walki WRE (lotnicze i lądowe) i rozpoznania (satelitarne, lotnicze i też lądowe) bo to będzie podstawa w przyszłej wojnie a nie projekty kolejnych BWP-ów czy GROT-y. Kto wygra WRE ten wygra niebo, a kto wygra niebo ten wygra na lądzie. Przy okazji jak zwykle przypominam dlaczego do tej pory nie zostały zintegrowane SPIKI. Rafael zażądał takich pieniędzy za zgodę na integrację z wieżami że taniej będzie kupić licencję na produkcję innego PPK z pełnym przeniesieniem produkcji do Polski. Tak się kończy kiedy się kupuje pseudo licencję.

rydwan
niedziela, 6 stycznia 2019, 22:04

godzina lotu F 35 nawet jak by kosztowła 30 tys dol. to i tak jest on nam niezbeny i o głowę bije nasze szesnastki oraz ich najnowsze wersje i czy się to komus podoba czy nie z musu za parę lat wybierzemy ten kierunek.

Polish blues
niedziela, 6 stycznia 2019, 18:46

W oczekiwaniu na wsparcie sojuszników - podstawowy błąd polskich polityków tak w 2019 jak i w 1939 - myślenie życzeniowe i liczenie na innych zamiast na siebie

Polish blues
niedziela, 6 stycznia 2019, 18:44

Propaganda i Ściema - tyle w temacie odysei zwanej modernizacją armii - ta sama śpiewka od czterech lat - na dniach, już,, decydująca faza itp. itd. etc.

Davien
niedziela, 6 stycznia 2019, 17:31

Panie Vege, F-15X nie ma AN/APG-82v1 ale AN/APG-v3v3 co łatwo sprawdzic wiec cos ci sie pomyliło, F-15X panie Vege bazuje na katarskim F-15QA a nie na F-15 2040C.Istotnie jest maszyna nowszą, ma FBW co jest duzym plusem, no i dali mu EPAWSS, ale ma gorszy radar, nie ma JHMCS, nie ma obnizanego RCS. Idealne panie Vege byłoby połaczenie wyposazenia z F-15AE i 2040C z płatowcem F-15X ale wtedy nie kosztowałby 70mln ale ze 2x tyle.

Dalej patrzący
niedziela, 6 stycznia 2019, 17:11

realizm - nie zamierzam likwidować WP i wojsk lądowych, w tym OT. Tyle, że zastopowałbym całkowicie bardzo drogie programy jak Borsuk [20-30 mld zł -raczej ten wyższy pułap], Harpię, Homara, obecną Wisłę II i Narew, Kruka, Orkę, Miecznika, Czaplę, Wilka. Po to, by za te pieniądze zbudować A2/AD Tarczę Polski. Po co nam np. Borsuk z nader wątpliwym opancerzeniem?, skoro T-72/Twardego można dość prosto przerobić na ciężki BWP z załogą i desantem 2+8? Kraby, Kryle z APR VulcanoDardo [zasięg 80 km - i od 2021 z APR Nammo [zasięg 130 km] w warunkach swobodnego operowania pod parasolem naszej A2/AD i w warunkach naszej pełnej świadomości sytuacyjnej, precyzyjnego pozycjonowania [i zgniecenia i świadomości sytuacyjnej i rozpoznania nieprzyjaciela] - wybiją z dystansu ogniem pośrednim wszystkie jednostki sprzętowe nieprzyjaciela, redukując je do lekkich, rozbitych jednostek na poziomie de facto kompanii. Dalej to kwestia amunicji krążącej Warmate I i II, wreszcie Goździków, Dan i Raków z APR. A na samym końcu - Leo 2 PL jako faktycznie wozy wsparcia bezpośredniego - jeżeli w ogóle będzie to konieczne. Bez sprzętu, łączności, zaopatrzenia itd - to i specnaz wymięka, i to szybko. Wg mnie wystarczy te 120 Krabów, ale z APR Vulcano-Dardo i Nammo, także te 64 Raki z APR, także te 319 Goździków i 111 Dan - ale z APR - wpiętych sieciocentrycznie w pozycjonowanie i świadomość sytuacyjną. Jak już - to dołożyć 120-168 Kryli - też z APR - i koniec. Wszystkie T-72 i Twarde przerobić na ciężkie BWP z ERAWA 2 plus ZSMU - i koniec. Wszystkie stare BWP-1 - na transportery piechoty z ZSMU, albo na proste mobilne stanowiska osłonięte dla tańszych od Raków "ręcznych" moździerzy 120 mm [ale też z APR]. Z czołgów - tylko te 247 Leo 2 PL [z amunicją programowalną, a nawet APR - przy elewacji 28 stopni są zdolne do ognia pośredniego na ok. 20 km - notabene Rosjanie ćwiczą swoje T-72 z elewacją 18 stopni do zadań wsparcia ogniowego na 11-12 km]. Na Bałtyku - w powietrzu i na powierzchni wymiata nasza A2/AD Tarcza Polski, 4 linie blokadowe od Zatoki Fińskiej po Kołobrzeg-Bornholm - na dronach podwodnych, linie sensorów, drony z torpedami lekkimi od Black Scorpion po SLWT, nawet ciężkie torpedy klasy SeaHake Mode 4 ER z zasięgiem "od brzegu do brzegu", odpalane z amfibii - z wybrzeża. Plus po 2-3 Kraby czy Kryle, które te linie blokadowe by uzupełniały na powierzchni - dla skalowania reakcji [wg koszt-efekt] - najlepiej z obu stron linii blokadowej. Bo dystanse blokadowe to 50 km dla Zatoki Fińskiej, 100 km dla Estonia-Gotlandia, 100 km dla Hel-Mierzeja Kurońska [zamknięcie Kaliningradu], oraz 100 km dla Kołobrzeg-Bornholm. I Bałtyk nasz - i dostawy morzem dla Bałtów i dla Polski, a Rosja na Bałtyku zablokowana w Petersburgu i w Kaliningradzie. Nawet formowanie 4 dywizji przy koszcie 27 mld złotych - pytanie czy to się opłaca? Bo ja wolałbym po prostu całość sił lądowych przenieść na prawy brzeg Wisły - przeciw agresji z Kaliningradu i z Białorusi. A więcej da dozbrojenie wojska regularnego w mobilne nośniki dla kppanc Brimstone 2 - i szybkość reakcji, zwłaszcza koncentracji kontruderzenia dronów z Brimstone 2 na siły lądowe nieprzyjaciela, niż tworzenie ciężkich i powolnych w reakcji dużych jednostek - w dodatku jednostek, które aż się proszą o taktyczna atomówkę. Moim zdaniem - w środowisku sieciocentrycznym duże hierarchiczne jednostki nie mają sensu - co najwyżej szybkie mobilne zadaniowe grupy do szczebla batalionu. Potrzebujemy błyskawicznej reakcji w ramach rozproszonego środowiska sieciocentrycznego - po to, by po rozpoznaniu, błyskawicznie koncentrować szybkimi nosicielami [np. dronami w rodzaju silniejszego Atraxa, Łosia, PGZ-19, IL-27, JET-2A itp. - ale nawet zwykłymi "zmilitaryzowanymi" terenówkami 4x4] projekcję siły broni precyzyjnej - i wybić sprzęt i rozkawałkować nieprzyjaciela do poziomu rozbitych kompanii z bronią podręczną. Zresztą - taka uwaga zasadnicza - jak niby przeciwnik stworzy podstawę operacyjną do lądowego ataku na Polskę?, jak w ogóle będzie w stanie dokonać natarcia? - jeżeli nasz bąbel A2/AD Tarczy Polski będzie wypierał lotniska, wyrzutnie rakiet, radary, obecność lotnictwa itd - na 500 km od Polski? W TAKICH warunkach - będzie to jednostronne wybijanie ślepego agresora jak w "turkey shoots". Tu nie chodzi o zachowanie starej struktury WP i zamianę generacyjną sprzętu - np. starych czołgów na nowe Wilki [np. K2 PL] - ale na zmianę systemową i strukturalną. Chodzi o koncentrację na asymetrycznej obronie na każdym szczeblu - z jądrem A2/AD Tarczy Polski. Czyli zamiast 1 nowego MBT [np. K2 Wilk] lepiej mieć 90 Brimstone 2 na najtańszych 4x4, bo te pod bańką A2/AD będą mogły szybko reagować, skutecznie i bezpiecznie pozahoryzontalnie niszczyć to, co pozostanie ze sprzętu przeciwnika po wybiciu przez Kraby i Kryle z zasięgiem APR od 80 do 130 km. Ale te wszystkie środki - wpięte sieciocentrycznie jako wtyczki do A2/AD Tarczy Polski - mają sens realnego skutecznego działania tylko pod bańka i w ramach C4SRI Tarczy Polski. A bez A2/AD - nawet 100 F-35B będzie miało dużo mniejsza skuteczność - o rząd wielkości - niż te już posiadane 48 F-16 [zmodernizowane do Vipera i wpięte w sieciocentryczny C4SRI Tarczy Polski]. Samolot to tylko pierwszy stopień rakiety [czy to będzie AMRAAM-ER, czy JASSM-ER itp] - powinien działać wyłącznie z DOL, wyłącznie w rozproszeniu - i wg zasady - "jeden start i przenosimy DOL" - a obsługa samolotu po jego wylądowaniu - winna się maksymalnie równolegle zwijać jak w ukropie jak w boksie F1 - licząc czas na sekundy. Co do stealth - od tego jest lot na niskiej wysokości - a nasza A2/AD Tarcza Polski odepchnie wrogie lotnictwo i radary na 500 km od Polski. A radary i lotniska i wyrzutnie rakiet nawet dalej - bo pod bąblem A2/AD nasze F-16 [i Bieliki w FA] będą mogły atakować i odpalać np. JASSM-ER z dystansu 500 km od Polski w głąb nieprzyjaciela. Aż się prosi o rozwój Warmate III - ale w rodzaju Piranii odpalanej z nośników powietrznych, lądowych i morskich - i z dużym zasięgiem. Przynajmniej 500 km.

Miłośnik bredni znanego bajarza.
niedziela, 6 stycznia 2019, 16:44

Trzy dni na wymianę silnika w samolocie (nielocie) za miliardy. I to jest maszyna bojowa:). Do tego jeszcze każdą klapkę po otwarciu trzeba zaklejać specjalną taśmą klejącą:). Cudo.

Dalej patrzący
niedziela, 6 stycznia 2019, 16:05

Vege - ja nie piszę o obronie punktowej na poziomie taktycznym, tylko o strategicznej saturacyjnej NADMIAROWEJ obronie przeciwrakietowej całej Polski, gdzie te same efektory hipersoniczne zniszczą również inne opłacalne i groźne cele powietrzne i powierzchniowe - wg korzystnej kalkulacji koszt efekt. Oczywiście - jest i miejsce na skalowanie obrony - np. Pioruny na dronach w rodzaju JET-2A [np. przeciw Kalibrom - i samolotom, śmigłowcom - i przeciw "tańszym" dronom] , no i obrona ostatniej szansy w rodzaju MHTK. MALD to tylko element sprawy - przy tym musi to być w istocie amunicja krążąca, a nie atrapy - zagrożenie musi być "twarde". Co nam po MALD, jeżeli nie obroni się Polski? Celem ASYMETRYCZNYM jest STRATEGICZNA PEŁNA obrona Polski. Dlatego priorytet i 2/3 do 3/4 kosztów PMT to powinna być A2/AD Tarcza Polski na efektorach antyrakietowych, hipersonicznych, kinetycznych hit-to-kill, moim zdaniem min. Mach 10 i o manewrowości powyżej 100 G. Tym bardziej, że do końca lat 20-tych powstaną pierwsze bojowe naddźwiękowe drony bez ograniczeń manewrowych ludzkiej załogi - o manewrowości powyżej 40 G. Na które nawet obecne rakiety plot wszelkich klas [np. CAMM/CAMM-ER] będą nieskuteczne i przestarzałe. Czas dronów-szybowców dla wojen asymetrycznych się skończył - bo gracze przygotowują się do wojen pełnoskalowych high-tech. Kwestia rezygnacji z innych programów cząstkowych rodem z zimnej , które Polski nie obronią - bo nawet w poszczególnych segmentach są tylko miniaturkami ich odpowiedników Armii Czerwonej - nie mówiąc o strategicznej i taktycznej broni jądrowej. I jasne, że potrzebujemy sieciocentryczności obejmującej real-time jednym C4SRI sieciocentrycznie i efektory i sensory w jedna całość. Rozpoznanie satelitarne ma parę wad - od lat 90-tych jest dość łatwe do zniszczenia na orbicie, jest "przewidywalne" i "powtarzalne" z cyklami dyspozycyjności, ciężkie do modyfikacji zadaniowej, nie mówiąc o naprawach czy serwisie. Dlatego i USA i Chiny od 2015 realizują strategiczne programy sub-satelitów opartych o aerostaty wysokiego pułapu - w założeniu 40 + km. Dla Chin jest to jeden ze 140 państwowych programów strategicznych. Zasięg bezpośredni obserwacji radaru z 40 km to 1000 km - to daje bufor zapasu czasu rozpoznania sytuacji i reakcji. No i takie sub-satelity można "zanurzyć" we własnej A2/AD - i wtedy zniszczenie, a nawet zbliżenie do nich jest nieopłacalne wg koszt-efekt. Już nie mówię, że aerostaty nie mają ograniczeń udźwigu, typowych dla płatowców, stąd i efektory można wynieść na 40+ km - a wtedy pułap i zasięg przechwycenia - i CZAS REAKCJI - moim zdaniem najważniejszy parametr - ulegają drastycznemu polepszeniu. Ale OK - dla pewnych osób, którym to położyłem na stole, jest to nie do pojęcia mentalnie - więc niech zaczną chociaż od mobilnych nośników naziemnych... Zaś zasięg efektorów rzędu rozmiarów Polski gwarantuje, że każdy efektor broni każdego kawałka Polski - przy saturacji rzędu 1,5 tys efektorów "przejście" A2/AD Tarczy Polski, czy wybicie korytarza czy "dziury" w obronie nieba - jest praktycznie niemożliwe. Ja osobiście stawiam na Astera 2 BMD Eurosama, którego prototyp ma być w 2020, ale może się okazać, że lepsze warunki da wejście w koreański KAMD, czy turecką SIPRA, albo kooperacja z Japończykami, którzy już nie chcą "tylko" SM-3 IIA i Aegis Ashore i Aegis na niszczycielach. Rozmawiać trzeba ze wszystkimi, negocjacyjnie ich nawzajem lewarować konkurencyjnie, w tym z USA i Izraelem - żeby Waszyngton i Tel Aviv czuły, że są tylko jednymi z oferentów. Jesteśmy w geostrategicznie kluczowym styku Rimlandu z Heartlandem euroazjatyckim - zajmujemy najważniejszy przesmyk lądowy bałtycko-karpacki. Tu nie ma, że Polska to "moja chata z kraja" - jest dokładnie odwrotnie - poprzeczka nacisku geostrategicznego jest wyjątkowo wysoka i wymagająca - dla całego Polskiego Teatru Wojny. Tylko A2/AD Tarcza Polski zapewni skalowalną reakcję i stałe wypieranie projekcji siły nieprzyjaciela. Albo rosyjskie bańki antydostępowe z Kaliningradu i Białorusi zgniotą Polskę i WP jeszcze przed pierwszym strzałem - albo to my odepchniemy i wymieciemy groźbę agresji w zarodku. Oczywiście wraz z ASYMETRYCZNYM odstraszaniem - gdzie głowice dla operacji specjalnych na terenie wroga do uderzeń w jego wrażliwe punkty - to będzie musiało być kalkulowane przez nieprzyjaciela - by zaniechał agresji w fazie planowania. Na czym polega zresztą skuteczne strategiczne odstraszanie. Owszem - sam postuluję więcej JASSM-ER dla naszych 48 F-16 [i ani jednego więcej - tylko modernizacja do Vipera i wpięcie sieciocentryczne w C4SRI nadrzędnej Tarczy Polski] - ale te F-16 i JASSM-ER będą odpalane pod parasolem A2/AD, które to A2/AD automatycznie wydłuży zasięg uderzeń JASSM-ER na 1500 km od granic Polski. A2/AD to klucz do prawdziwej strategicznej obrony Polski - klucz do osiągnięcia przewagi w kalkuacji koszt-efekt wyraźnie na nasza stronę. I klucz do zwielokrotnienia efektywności pozostałych ZADANIOWYCH rodzajów SZ RP, które podpięte pod A2/AD będą z jednej strony niby mniejsze i mniej kosztowne, zupełnie inaczej zrealizowane [sieciocentrycznie, z automatyzacją i dronizacją, z naciskiem na pozahoryzontalną rozległą precyzyjną projekcję siły - także pod wodą - dzięki dronizacji] - a z drugiej strony , te zadaniowe "wtyczki" wpięte w A2/AD - będą o rząd wielkości skuteczniejsze od obecnie realizowanych programów cząstkowych - rodem z zimnej wojny. Od 2013 i USA i Chiny - i Rosja stara się iść za nimi - postawiły na sieciocentryczność z C4SRI real-time - na dronizację, na bronie precyzyjne, na saturację. Nie patrzmy na to, co teraz ma Rosja, patrzmy na to, co będzie miała za dekadę-półtorej. Poprzeczka będzie szła tylko do góry - musimy dokonać strategicznej ucieczki do przodu - wykorzystać rezerwy walutowe na zakup transferu technologii high-tech [w tym podwójnego zastosowania - dla rozkręcenia Przemysłu 4.0], postawić na samodzielną suwerenną obronę na naszym sprzęcie. Innego wyjścia nie mamy - zegar tyka - do wyjścia USA z Europy na decydujący Pacyfik zostało najwyżej 15 lat - jak to szczerze przyznał gen. Breedlove na Warsaw Security Forum 24-25 października 2018. W tym układzie uwieszanie się na klamce Waszyngtonu i zapatrzenie w "stałą obecność" Fortu Trump - nie ma ani sensu - ani nawet podstaw. Budowa A2/AD Tarczy Polski i strategicznego niekonwencjonalnego odstraszania asymetrycznego musi zacząć się już teraz - inaczej za max 15 lat Polska zniknie w strefie zgniotu.

anakonda
niedziela, 6 stycznia 2019, 15:42

Dalej patrzący taktyka założenia w zimie 4 najtańszych kurtek i wtedy będzie nam ciepło jest małoekonomiczna a w dłuższym okresie czasu wygeneruje takie koszta że nasz budżet tego nie uniesie,zreszta nie dla tego ameryka idzie w kierunku F 35 bo nie wymyślili sobie takiej właśnie linii obrony ale tylko dla tego że jest ona nieekonomiczna.Wracajac zaś do F 35 i nieszczęsnej wymianie silnika -samolot ten jako niezauważalny będzie w mniejszym stopniu narażony na bezpośredni ostrzał a co za tym idzie uszkodzenia wiec z szybkości wymiany można zrezygnować o one i tak dłużej w powietrzu zostaną niż wszystkie Rafale razem wzięte .Jesi zaś dołożymy do tego elementy walki elektronicznej i zdolność wskazywania celów to na dziś nie ma żadnej maszyny na świecie bedacj w stanie konkurować z eFami 35.Precyzyjne uderzenie destabilizujące prace np.OPL przeciwnikia skutecznie wyłączy obrony przeciwlotniczej

M82
niedziela, 6 stycznia 2019, 13:10

Potrzeba samolotów myśliwsko szturmowych w odpowiedniej ilość i tu sprawa jest prosta i aby mogły działać potrzeba samolotów walki radioelektronicznej, a do sprawnego nimi dowodzenia potrzeba AWACSa, typowe myśliwce słabo nadają się wsparcia wojsk, bombardowanie pojedynczymi bombami z dużej wysokości nie zatrzyma natarcia! systemy kierowania bomb mogą zostać zakłócone a i loty na takich wysokościach nie zawsze będą możliwe, potrzebne są maszyny zdolne z małej wysokości lecąc poniżej horyzontu radarowego bombardować seriami bomb zwykłych i kasetowych i tu potrzeba odpowiedniego realnego udźwigu przy zachowaniu zwrotności, małe maszyny się nie nadają.

Gts
niedziela, 6 stycznia 2019, 12:39

Sternik ma racje. I tak, nasze F-16 to wlasnie 7000 dolarow, na godzine lotu Wydatki na F-35 sa szacowane na 22 tys dolarow. Utrzymanie tej maszyny bedzie 3x drozsze. Dodatkowo zakup w przypadku jednej eskadry moze wskoczyc na cene 30 mld zl i macie obraz tego jakie to sa koszty. Dodtakowo trudnosci serwisowe sprawiaja ze jedna eskadra moglaby w naszych warunkach byc praktycznie chronicznie niegotowa oporeracyjnie. Zakup F-16 dodatkowo bylby tanszy, bo pakiet szkoleniowy juz do nich mamy, a do Lightninga trzeba zamawiac wszystko. Owszem mysle ze eskadra F-35 moglaby wystarczyc, ale dopiero jak mielibysmy 6 innych eskadr F-16. 3 eskadry F-16 i jedna F-35 to wg mnie zdecydowanie za malo. Mozna myslec o F-15X czy Hornecie block III bo ich najnowsze wersje, jak w przypadku F-16 maja dluzsze resursy, a co za tym idzie nizsze koszty. Boeing sugeruje, ze dla USA F-15X moze kosztowac 95 mln dolarow. Nie jest wiec duzo drozej od F-35. Ja tez chcialnym sobie F-35 kupic, ale jak sobie uswiadomicie koszty to sie okaze, ze te pieniadze lepiej zainwestowac w wiecej OPL czy pociskow dalekiego zasiegu. Jest juz niemal pewne, ze rosyjskie systemy nie poradza sobie z F-35, a nawet w przypadku zaklocania slabo radza sobie z F-16 co czyni ich A2D2 mocno propagandowa. Ja bym wiec nie twierdzil, ze od Krolewca do Warszawy nic sobie nie polata. Dzis sam nie wiem co bym robil ze wzgledu na to, ze nasz rzad dal ciala z F-16, ktore nalezalo brac zaraz po Bahrainie albo jeszcze wczesniej. Zamaiwajac dzisiaj dostawa nie jest mozliwa przed 2024 rokiem, cene juz sobie LM podbil. Jedyne co to mocno znow spadaja koszty ze wzgledu na znacznie wieksze resursy wersji 70/72, zunifikowane podzespoly i inne pomniejsze czynniki. Zamawiajac 48 sztuk rok temu mielibysmy juz sprawe zalatwiona i rzeczywiscie mozna by myslec o Harpii jako innym typie samolotu czy to mysliwcu stealth np F-35, przewagi powietrznej np Rafale, walki elektronicznej np Growler albo jakiejs wersji szturmowej np F-15X. Do tego mielibysmy komfort czekania na FCAS, KF-X, Tempest i mozliwosc jak nie wyboru to chocby porownania. Naszym problemem nie jest to, ze musimy cos kupic zamiast wycofywanych Su, naszym problemem jest to, ze nawet jak zastapimy Su czy Mig ta jedna eskadra Harpii to dalej brakuje nam co najmniej 2 eskadr do niezbednego mimimum okreslanego nasza strategia obronna. Przypominam, ze to caly czas sa 144 maszyny, dlatego nie rozumiem dlaczego w ogole ta dyskusja. Bez wgledu na wynik postepowania programu Harpia i tak potrzebujemy kolejne 3 eskadry samolotow wielozadaniowych, a skoro rzad sie upiera ze ma nadwyzke (oni nawet nie wiedza co to nadwyzka) to dlaczego nie? Sa przeznaczane, juz setki milionow na pensje pociotkow w stylu misiewiczow, pixie i dixie, zon w radach nadzorczych spolek skarbu panstwa, bankow instytucji to na co czekamy z wojskiem? Panie dalej patrzacy, czesciowo tak a czesciowo nie. Dlatego, ze chcesz czy nie musisz miec pewna ilosc sprzetu odpowiadajacemu tego co ma wrog. Jesli maja czolgi i samoloty tez je musimy miec. Sama opl nic nie da, tak samo ja pociski sterowane na lazikach. Nawet te slynne iranskie kutry to bardziej legenda niz prawda. Rzecz dla nas istotna jest to ze samoloty przenosza bron stand off, a nie mamy nic innego co mogloby te bron przwnosic. Nic tak bardzo nie napedza strachu Rosjanom jak to, ze majac wojska ofensywne moga sami zostac zaatakowani, a ich infrastruktruktura jest wrazliwa i zbyt krotka aby wystawiac sie na jej utrate, zreszta jak nasza. Dlatego w naszej doktrynie pojawia sie tez okrety podwodne, ktore moglyby dywersyfikowac kierunki ewentualnego ataku oraz fregaty rakietowe. Oczywiacie balans tego wszystkiego wraz z OPL czy pancerniakami jest subtelny i dla osob postronnych nigdy nie zrozumialy. Po prostu brak niejawnych danych skazuje taka osobe na zwykle wrozenie z fusow.

Joker 6
niedziela, 6 stycznia 2019, 11:12

Wszytkie komentarze oparte są o to same argumenty. Rosjanie to i tamto, Panowie proszę poczytać co to jest F-18 Growler i przemyśleć nawet zakup F-35. Polecam wnioski izraelskich Sił Powietrznych po operacjach nad Iranem a także solidne artykuły amerykańskie dotyczące wymiany Prowlerow na Growlery. Kluczem do obrony w wojnie konwencjonalnej jest m.in. zniszczenie sił i środków OPL P-KA. Ponadto nie tylko jeden z tych typów a przynajmniej dwa są potrzebne ale to inna dyskusja.

robot
niedziela, 6 stycznia 2019, 10:38

Drodzy rządzący .Zakup nowych samolotów bez wcześniejszego zakupu systemu opl. do Narwii to czyste wyrzucenie pieniędzy w błoto.W Polsce jest wiele bardzo ważnych miejsc ,które powinny mieć osłonę opl z ziemi ,nie tylko Warszawka.

Vege
niedziela, 6 stycznia 2019, 01:44

Swoją drogą może czas najwyższy obok samolotów warto pomyśleć o optoelektronicznej (może i radarowej) obserwacji z kosmosu - bez tego tak jakby jesteśmy ślepi

Harry 2
niedziela, 6 stycznia 2019, 01:27

Nasze niebo, wobec bliskości potencjalnego przeciwnika ze wschodu, powinno być nie tylko chronione najnowocześniejszymi rakietami p/lot, ale też powinno być stale patrolowane najlepszym z możliwych samolotów. Im szybciej tego dokonają nasi decydenci tym lepiej. Wpisz w wyszukiwarkę: Patrouille de bzzz

Vege
niedziela, 6 stycznia 2019, 00:50

Panie Dalej patrzący Jak już mówimy o aspekcie koszt efekt to lepszy efekt da system taki jak MALD (B/J). Niech się przeciwnik wystrzela z efektorów po milion za sztukę w drobny po 100 tys. Inna kwestia to AD wokół obszarów kluczowych (np. lotniska). Piszę Pan o 1500 sztuk drogich efektorów, a ja się pytam za co to utrzymywać? (przeglądy, wymiana efektorów którym się skończył resurs itd). Jako wspomniana przez waść buława to potrzebne są samoloty uzbrojone w JASSM ER czy docelowo XR, a marzeniem jest coś jak AGM - 129. Na granicy (ale poza zasięgiem artylerii lufowej) powinny stać baterie OPL o zasięgu 40-50 km skuteczne przeciwko pociskom typu cruise.

Mechanik floty
sobota, 5 stycznia 2019, 20:51

Właśnie ujawniono, że potrzeba TRZECH dni na wymianę silnika w F-35... hahaha

Davien
sobota, 5 stycznia 2019, 19:34

Panie mosze, zasięg S-300/400 przeciwko mysliwcom to maks 120km wiec powodzenia w blokowaniu czegokolwiek:). Maks. zasieg to 240km dla celów na b duzej wysokości takich jak bombowce AWACS-y czy pasażerskie.

realizm
sobota, 5 stycznia 2019, 19:31

@Dalej patrzący - przekonuje mnie zarówno Twoja retoryka, jak i czysta argumentacja. Twoja koncepcja masowego użycia tanich (w stos. do innych rodzajów uzbrojenia) efektorów - ma sens w każdym wymiarze, również w tym od zawsze u nas ważnym wymiarze koszt/efekt. Jednak pojęcie całościowej "strategicznej obrony Polski" musi obejmować też stan PO (sorki za skojarzenia ;))) wygranej wojnie obronnej. To znaczy - Polska będzie musiała mieć taką armię, która nie tylko obroni swoje terytorium chronione własnym bąblem antydostępowym, ale i taką, która po pokonaniu agresora będzie musiała odzyskiwać jakieś części własnego terytorium, a także zanieść pokój i stabilizację na jakieś 300-500 (trzysta-pięćset) kilometrów od własnych granic. A tego bez konwencjonalnych wojsk lądowych (żołnierze, czołgi, pojazdy) ani bez lotnictwa zrobić się nie da. Krótko mówiąc – Twoja koncepcja jest, powiedziałbym – racjonalnie rewolucyjna. Rzeczywiście tak zbudowana armia, czy raczej wieloaspektowy, wielowymiarowy system obronny, byłby w stanie zrównoważyć przewagę potencjalnego agresora z adresem w Moskwie. W naszym jednak położeniu system ów musi być oparty na jakiejś (większej) równowadze poszczególnych komponentów – musimy mieć 250-300 tys. ludzi i coś, czym można ich przemieszczać (czołgi, śmigłowce szturmowe, samoloty) po wygranej wojnie obronnej.

Księgowy
sobota, 5 stycznia 2019, 19:19

tak dla przemyślenia dla zwolenników zakupu przez Polskę F-35 - fragmenty artykułu z innego portalu: "(...)Na stronie internetowej US Air Force opublikowano niedawno historię o tym, jak samoloty F-35 z 33. Skrzydła Myśliwskiego z bazy Eglin na Florydzie musiały uciekać przed huraganem do bazy Barksdale w Luizjanie. Działo się to w październiku 2018 roku i pech chciał, że zbiegło się z uziemieniem wszystkich amerykańskich F-35 po wypadku maszyny należącej do piechoty morskiej.(...)Sama powyższa historia nie jest bardzo fascynująca, ale znalazło się w niej zaskakujące stwierdzenie, że wyjęcie silnika z F-35 zajmuje przynajmniej trzydzieści sześć godzin. Można się domyślać, że powtórne zamontowane zajmuje drugie tyle czasu.(...)Trzy pełne doby na wymianę silnika to wynik niespotykany w innych współczesnych samolotach bojowych, które są konstruowane tak, aby ich obsługa i wymiana kluczowych elementów była jak najprostsza i jak najszybsza. Dla przykładu całkowita wymiana silnika w myśliwcu Rafale zajmuje siedmiu mechanikom trzy godziny. Taki czas podaje nie francuski producent w broszurze reklamowej, ale strona internetowa US Navy ale w relacji dotyczącej pobytu francuskich myśliwców na lotniskowcu USS Harry S. Truman w czerwcu 2010 roku." - biorąc pod uwagę, że Polska posiada i posiadać będzie i tak niewystarczającą do potrzeb liczbę nowoczesnych samolotów bojowych, trzeba brać pod uwagę również to, ile ich będziemy w stanie utrzymać w sprawności zarówno w czasie normalnej służby jak i w sytuacji konfliktowe i jakim kosztem. Stojąc w hangarach przez większość czasu nie poprawią naszego bezpieczeństwa a jeśli koszty będą wysokie odbije się to negatywnie na dalszej modernizacji armii.

Vege
sobota, 5 stycznia 2019, 18:53

Davien 2040C to był program modernizacji F-15C..., SE to z kolei demonstrator technologii z którego rozwiązań z kolei czerpały zarówno wersję QA, SA, F-15X jest najbardziej zaawansowaną wersją F-15 z radarem APG-82 - czyli następca APG-63 V3, fly-by-wire, silnikami, nowym komputerem misji. Co więcej jest pierwszą od czasów C wersja jednomiejscową czyli następcą C. To jest właśnie program 2040C, a nawet więcej bo płatowiec ma nową konstrukcję.

BUBA
sobota, 5 stycznia 2019, 18:20

Lotnictwo nie wywalczy niczego nad Polską w skutek CELOWYCH ZANIEDBAŃ MON - brak nowoczesnej amunicji pow-pow, MBDA Metewor, AIM120C-7, AIM-120D, R-27ER1,R-27ET1, R-74M RWW-MD i RWW-MDŁ. A samoloty to zupełnie inna bajka. Bez najnowocześniejszej amunicji Su-57, Su-35, MiG-35, F-22 i F-35, F-16 Block 70/72 nie pomogą w niczym........................................................................................................................ ................................................................................................................................................................................... To są tylko latające tarcze dla samolotu z lepszym pociskiem pow-pow. nasze podstawowe uzbrojenie to nieprodukowane już AIM-120 C5 i R-27R1. Z tym uzbrojeniem Macierewicz i Błaszczak mogą kupić nawet Gwiazdę śmierci a od Daviena po życzyć wiaderko mocy Yedi........................................................................ .................................................................................................................................................................................. I tak w niczym to nie pomoże w tej sytuacji.

Miłośnik bredni znanego bajarza.
sobota, 5 stycznia 2019, 16:00

F-15X ma być najnowocześniejszą i najbardziej zaawansowaną wersją F-15. Będzie wyposażony w najnowocześniejszy radar AESA (z tych stosowanych w F-15) najnowocześniejsze rozwiązania z zakresu zobrazowania i najnowocześniejsze systemy awioniczne, nowy system IRST, nowe belki do przenoszenia uzbrojenia, nie stosowanewcześniej ma żadnej wersji F-15. Będzie posiadał nową konstrukcję skrzydeł i wiele innych. Koszty jego eksploatacj będą dużo niższe niż zajeżdzonych F-15C, „hangar queen” F-22 czy nielota F-35, a to między innymi z powodu istniejącej infrastruktury i faktu że ten tym jest eksploatowany od ponad 40 lat. Taki są fakty, mimo bredni daviena że będzie to budżetowa i okrojona wersja.

Pilot.
sobota, 5 stycznia 2019, 15:37

Mosze, w razie wojny między Rosją a NATO, rosyjskie systemy przeciwlotnicze zostaną zniszczone więc nie będą skuteczne w blokowaniu operacji lotniczych.

Dalej patrzący
sobota, 5 stycznia 2019, 14:46

NIE - Harpia nie jest kluczem do uzyskania przewagi. Kluczem jest budowa strategicznej strefy antydostepowej A2/AD Tarczy Polski, która zgniecie A2/AD Kaliningradu i A2/AD, które za rok-dwa powstanie na Białorusi. To bąbel antydostępowy i projekcji siły rakiet w buforze dokoła Polski decyduje o bezpieczeństwie strategicznym Polski - i o tym, że w ogóle reszta sił zbrojnych WP będzie mogła działać. Lotnictwo jest wtórne - działa wyłącznie w ramach zasięgu bąbla A2/AD. Nie samolot - a antyrakieta - jako najskuteczniejszy z możliwych, hipersoniczny, precyzyjny, kinetyczny efektor UNIWERSALNY [do zwalczania rakiet, samolotów, ważkich i groźnych punktowych celów powierzchniowych] - o zasięgu 500-600 km - w ilości min. 1,5 tys - tego nam potrzeba - a nie dyskusji zastępczej. Bez bąbla A2/AD Tarczy Polski, zapewniającej wymiatający bąbel bezpieczeństwa w promieniu 500 km od Polski, nawet gdybyśmy mieli 100 F-35B - i tak zostaną "tuż przed" ewakuowane do Ramstein na zasadzie "Pekin-Bis". Bo A2/AD Kaliningradu i z Białorusi zwyczajnie wymiecie niebo nad całą Polską, a każdy obiekt i jednostka sprzętowa - będą celami bitymi jednostronnie jak w "turkey shoots" - przez wszelkie środki napadu powietrznego i projekcji siły Rosji. Powtarzam: decyduje kalkulacja koszt-efekt. Za 1 nowy samolot bojowy z całą otoczką serwisowo-logistyczno-modernizacyjno-szkoleniową itd. kupię 10 antyrakiet z nośnikami - lepszych od PAC-3MSE. Zestrzelę nimi [oczywiście po wpięciu sieciocentrycznym w C4SRI i w jego bazę sensorów] 8-9 samolotów wroga lub 5 rakiet. Czyli wynik zupełnie niedostępny nawet dla F-35. Dlatego A2/AD Tarcza Polski - a nie nawet najlepsze F-35, nawet gdybyśmy kupili ich 100. Dla Polski jedynym wyjściem - wobec niechęci USA i Izraela do transferu technologii [i wobec przebitek cenowych x5 i x 10] - jest wejście biznesowe w konsorcja budujące antyrakiety: europejskiego Eurosama [tu typuję jako najlepszy efektor antyrakietowy Aster 2 BMD], koreańskiego KAMD, tureckiego Sipra [Aselsan i Roketsan z innymi]. Na pewno warto tez rozmawiać z Japonią, bo dla niej limitowanie SM-3 IIA i Aegis Ashore to żadne rozwiązanie - Japonia prze do militaryzacji i suwerenności opartej na sile - już teraz możemy sporo uzyskać z transferu technologii od Japonii. Owszem - rozmowy z USA i Izraelem też - ale dopiero po rozszerzeniu pola negocjacyjnego i konkurencyjnego o te 4 ww podmioty antyrakietowe. Program A2/AD Tarczy Polski [defensywny, ale z odcięciem kuponów naturalnej ofensywności na 500 km od Polski - jako "buławy zabójcy"] jest programem nr 1 - programem strategicznym, na który powinno pójść 2/3 do 3/4 budżetu PMT. Gdzie budowa A2/AD Tarczy Polski będzie połączona z olbrzymim skokiem high-technology i Przemysłu 4.0. Reszta programów starego PMT, które hegemon nam wyznaczył w 2013 pod zbudowanie sobie z WP poręcznej armii ekspedycyjnej na Ukrainę i do Bałtów - jest do całkowitej zmiany - komplementarnie do podpięcia pod A2/AD Tarczę Polski. Sama A2/AD Tarcza Polski to w istocie FUNKCJONALNIE Wisła-Narew-Homar-Orka-Czapla-Miecznik-Harpia. A zamiast 1 MBT Wilka - lepiej wg zasady asymetrycznej obrony kupić 90 pozahoryzontalnych sieciocentrycznie wpiętych kppanc Brimstone 2 - na różnych nosicielach - i zniszczyć nimi z 50-70 czołgów nieprzyjaciela. Gdzie nosicielami Brimstone 2 powinny być zwykłe zmilitaryzowane 4x4, ale i drony [silniejszy Atrax czy Łoś czy PGZ-19, czy bojowy IL-27], zmilitaryzowane samoloty i śmigłowce "cywilne" z zestawami do montażu "polowego". Czyli Kruk - opancerzony kombajn z działkiem do ognia bezpośredniego - w warunkach operowania pozahoryzontalnego - nie ma sensu w konkretnych warunkach Polskiego Teatru Wojny - gdy A2/AD Tarcza Polski tworzy antydostępową bankę i wymiata niebo [i powierzchnię - np. dla groźnych i ważnych systemów nieprzyjaciela -zwłaszcza z radarów i mobilnych wyrzutni rakiet] z projekcji siły nieprzyjaciela. Borsuk jest bez sensu - lepiej wszystkie T-72, nawet Twarde przerobić na ciężkie dopancerzone BWP wzorem Achzarita. Nawiązując do rosyjskiego projektu "Biurza" formacje czołgów-robotów [zmodernizowanych T-72] będa 2-3 kilometry za formacją kierowane przez czołgi dowódcze - przerobione T-72 - każdy z 2 członkami załogi i 6 operatorami. Podejrzewam, że bez trudu, po likwidacji konsol operatorskich, dałoby zwiększyć desant do 8, może więcej żołnierzy. Bo Borsuk i jego opancerzenie - limitowane wymogiem pływania - to program, który może pochłonąć 20 do 30 mld zł. Gdy jest A2/AD Tarcza Polski - to warunki i skuteczność działań operacyjnych jest zupełnie inna - i nasza reszta PMT powinna być komplementarnie zupełnie inaczej uszykowana pod sieciocentryczne działanie pod A2/AD i z A2/AD.

anakonda
sobota, 5 stycznia 2019, 14:14

Samoloty Polsce sa potrzebne na już a jak to zrobić ? roga dłuższa - zamówić 65 szt np. F16 w najnowszej wersji dostawy zaczna się za około 5 lat do tego czasu znaleźć nabywcę na wszystkie nasze 48 F 16 w takim stanie w jakim sa ( potencjalni nabywcy to Rumunia Bułgaria -szybko bo się wachaja,Czesi,Słowacja ,Wegry możliwe kraje nadbałtyckie czy jeszcze inne z Europy środkowej) .Po sprzedaży zacząć analizę zakupu F 35 w liczbie ok 30 - 40 szt.Mamy jednorazowe zwiększenie potencjału najniższym z możliwych kosztów i skok technologiczny bez bzdurnych modernizacji oraz zwiększenie liczby maszyn do siły z która już każdy musi się liczyć.Wariant szybki i kosztowniejszy ale też nie niemożliwy - zamówić 64 F 35 ,dostawy za 5 lat , o tego czasu znaleźć nabywcę na nasze jastrzębie ( nabywcy jak wyżej) 64 szt to zawsze więcej niż 48 i ozywiscie bezwzględne wycofanie ( na półki bądź do klienta np. Ukrainy czy krajów Bałtyckich) naszego poradzieckiego złomu. za kilka latpo ukończeniu dostaw zamówić następne F ileśtam z około 40 szt przy czym odsprzedać naszych F 35 ze 20 szt ,takim sposobem będziemy mieli zawsze najnowocześniejszy sprzet w powietrzu a koszta rozłożone na kilkanaście lat .

modelarz
sobota, 5 stycznia 2019, 13:21

A może czasami trzeba kupować 1/3 nowoczesnej broni wcześniej u innego dostawcy niż US żeby na nich robić presję cenową. Bo jeśli będą chcieli zrobić na nas dobry biznes na nasz koszt, to my możemy powiedzieć - hola, hola, możemy jeszcze zamówić większą ilość u tamtych ..., za niższą cenę, np. helikoptery u Włochów, w grupie Leonardo, a samoloty i łodzie podwodne u Szwedów, przy okazji tworząc w ten sposób koalicję gospodarczo-polityczną w środku Europy między wschodem a zachodem. Moim zdaniem, nie dobrze jest gdy jest tylko jeden silny gracz, który zbyt mocno dominuje na rynku. Potrzebna jest równowaga kilku graczy, a dla nas alternatywa w dostawach części, na wypadek gdyby np. za 5 czy 15 lat sytuacja polityczna na świecie się zmieniła.

Troll i to wredny
sobota, 5 stycznia 2019, 13:20

Wszystko ładnie&fajnie jak mawia nasza ,,przyszłość narodu", tylko....no właśnie. Po pierwsze primo ile mamy w Polsce pełnowartościowych baz lotniczych ?! ....ile z tych baz jest po za zasięgiem broni pierwszego uderzenia n-pla ??? ...ile z nich jest w stanie przetrwać zmasowany atak ??? Czyli co ?! Na pierwszą wzmiankę o wojnie ,nasze super samoloty polecą bronić...Londynu ?! Chyba już kiedyś to przerabialiśmy i to z katastrofalnym skutkiem dla Narodu, Państwa i klasy politycznej tamtego okresu... Po kolejne primo - kilka lotnisk plus kilka kilogramów gwoździ rozsypanych na pasach startowych i....ciężkie miliardy nawet nie wystartują....aby uciec.. Po następne primo- chcąc wygrać wojnę z Rosją mając kilkadziesiąt maszyn (w tym kilkanaście sprawnych) musimy brać na pokład WYŁĄCZNIE jeden typ uzbrojenia. Tyle, że my chwilowo nie posiadamy pocisków klasy Ch-102 z głowicami termojądrowymi...taki subtelny detal, który umknął naszym strategom.

Ok bajdur
sobota, 5 stycznia 2019, 13:18

Najważniejsze jest nasycenie całego pasa na wschód od Wisły bardzo silnym OPL. Camm patriot i te które już mamy na stanie ale po modernizacji. Drugi priorytet to masowe drony, które wskażą cele dla Krabów. Cały okręg powinien być w zasięgu naszej artylerii lufowej i rakietowej. Kraby muszą mieć dokupione pociski rażące na ok.80km. Tylko tak będziemy w stanie odetchnąć s400, s350 i Iskandery od granicy. Permanętna infiltracja jest konieczna a precyzyjną amunicja 155mm powoli ostrzelać wszystko w porcie i w ciesninie Pilawskiej oraz załatwi szybkie niszczenie systemów OPL. Po za tym każde dodaykowe 10km odepchnięcia dalej od granicy z obwodem zapewnia zwiększenie pułapu bezpiecznych lotów nad Polską. Krzywizna ziemi robi swoje, tak więc nasze nisko lecace statki powietrzne będą mogły naprowadzać artylerię i zwalczać oddziały naziemne jeśli chodzi nowe maszyny to powinny to być samoloty przewagi powietrznej. One mają czyścić niebo nad Polską lub torować drogę f16 z podpiętymi AGM. JASSAM. Dlatego albo Leonardo i kupujemy spokój od Niemiec i Wloch albo f15se i mamy maszyny sprawdzone i tańsze od f35.

rydwan
sobota, 5 stycznia 2019, 12:58

kubuspesymista po czym pierwszy nalot z zakłucajacym prace radarów i w ogóle OPL sprzętem otworzy droge do nowiutkich nie strzeżonych np. czołgów kupionych za grube miliony . Już wojna w zatoce pkazała co się dzieje kiedy brak jest OPL a ty chciałbyś nas wystawić z góry na przegrana.Samoloty to podstawa każdej armii i wchodzą one w skład OPL właśnie druga siła to artyleria tak tradycyjna jak i rakietowa cała reszta jest uzupełnieniem lub rozwinięciem możliwości armii służącym do zepchniecia naruszonego przeciwnika z zajmowanych pozycji jak i zabezpieczenia terenu przed kontratakiem dalej wspierane właśnie przez lotnictwo.,jeśli dochodzi do nieszablonowego wycofywania się pałeczkę przejmują BWPy i lotnictwo wszystko to na dystans stzrału z armaty czyli ok 40 km lub przy pozyskaniu sprzętu o dalszym zasiegumozłiwosc jednokrotnego odrzucenia przeciwnika zwieksza się o zasieg ostrzału artylerii ( wszystko to się dzieje z latającymi nad głowa samolotami ostrzeliwującymi newralgiczne cele przeciwnika .Sytuacja ma się podobnie podczas wycofywania się gdzie artyleria i lotnictwo nie pozwala na rozwiniecie szyków atakującemu przeciwnikowi .Jeszcze raz wiec napisze Artyleria i lotnictwo to podstawa a pozyskanie F 35 to nasz obowiązek jako że jest on wyposażony w sensory wyznaczające cele dla wielu rodzajów broni .

mosze
sobota, 5 stycznia 2019, 12:35

Panie covax - stojące na terenie Rosji i Białorusi systemy A300, A350, A400 skutecznie zablokują operacje lotnicze na obszarze spokojnie 2/3 naszego kraju. Tak, nasze lotnictwo potencjalnie musi przełamywać rosyjskie A2/AD żeby móc w ogóle polatać nad Warszawą :)

mosze
sobota, 5 stycznia 2019, 12:28

Jedyne sensowne rozwiązanie to zakup ograniczonej partii nowych F16 dla zastąpienia suk (16 sztuk). W drugim etapie powinny być zakupione F35 (kolejne 16 sztuk). Dalsze zakupy to pieśń odległej przyszłości. Można też pomyśleć o modernizacji istniejących F16. Wchodzenie w Eurofightera nie ma najmniejszego sensu, bo koszty były by takie jak przy F35, a nie zapewnimy wystarczającego skoku generacyjnego. Argument o wejściu w kooperację europejską jest chybiony. Nie mamy już przemysłu lotniczego, więc nie ma co rozwijać. Nasze zakłady są montowniami dla zagranicznych koncernów. Chodzi jedynie o to, by pozyskać kompetencje do serwisowania nowych maszyn. Mastery to zabawki. Można by je używać do bombardowania talibów albo ISIS, ale oni nam na razie nie zagrażają. W warunkach rosyjskiej obrony p-lot to samolot kamikadze. Gripeny czy F18 to zupełnie nowe w naszym lotnictwie maszyny, nie zapewniające znów wystarczającego skoku. Ich koszty nie są mniejsze od F16. Na więcej nas nie stać. Już taki program byłby niezwykle ambitnym rozwiązaniem w kontekście naszych możliwości finansowych.

koko
sobota, 5 stycznia 2019, 11:44

To nadal jest chore... na F-35 i cały ten program nadal nas nie stać i długo stać nie będzie.... kupować do 48 F-16 kolejne tylko 48 samolotów to dalej bieda straszna... co z tego że F-35 może z 30km zestrzelić rakietą samolot jak podejdzie od strony Rosji przy agresji np ok 200 sztuk samolotów i zestrzelą z 150 sztuk a pozostałe 50 nasze wszystkie zestrzelą i tyle z tych samolotów... powinno być zakupione 2 eskadry po 16 sztuk i do Świdwina i do Malborka i Mińska łącznie 96 sztuk minimum! Albo bym szedł dalej w program F-16 w najnowszej wesji albo F-18 Super Hornet szukając oszczędności na wspólnym systemie uzbrojenia i już posiadającym częściowym przeszkoleniu personelu/obsługi w Poznaniu i Łasku.

pilocik-tv
sobota, 5 stycznia 2019, 11:26

Moim zdaniem, jeśli coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Jednym modelem nie załatwimy wszystkich potrzeb. Może potrzebujemy 2 modele - np. 1/3 jakichś mocniejszych, szybszych i nieco droższych samolotów (np. 24 sztuki F15) oraz 2/3 nieco słabszych (ale w skali ocen szkolnych wciąż na 4) ale większą ilość (np. 32 sztuki Gripen-ów) do bieżącego patrolowania przestrzeni nad krajem, szkolenia młodych pilotów, ewentualnie jako platforma do wystrzeliwania rakiet większego zasięgu, ale niekoniecznie do pojedynków powietrznych typu dog-fight. W ten sposób byśmy także politycznie zyskali tworząc koalicję obrony Bałtyku ze Szwedami.

Davien
sobota, 5 stycznia 2019, 10:29

Panie dalej patrzacy, podsumuje twój wywód jednym zdaniem: obecnie nie ma pocisków rakietpowych zdolnych jednoczesnie zwalczac cele balistyczne i aerodynamiczne lepszych od PAC-3MSE wiec powodzenia:) nawet PAC-3MSE zwalcza balistyczne na maks 60km i aerodynamiczne do 120-130km .

Davien
sobota, 5 stycznia 2019, 10:25

Wege, F-15X to nie F-15 2040 ale inna zupełnie maszyna, bazujaca na innej wersji czyli F-15QA Ma słabsze wyposazenie od F-15 2040 i F-15AE ale znacznie nowsza konstrukcję. Dlatego jest tańsza od poprzednich wersji. Tu akurat sie zgodze że dla nas byłby to b.dobry samolot ale pod warunkiem utrzymania niskiej ceny

kubuspesymista
piątek, 4 stycznia 2019, 22:51

Dałbym sobie siana z tym rozbudowywaniem lotnictwa i marynarki a utrzymywał jedynie niewielkie siły. Kupiłbym coś taniego co może operować z DOLi i co szybko zapcha dziurę technologiczną np. takiego Gripena a S 22 przerobiłbym na drony rozpoznawczo samobójcze. Zaoszczędzone pieniądze wydałbym na OPL, Homara, czołgi i BWP.

Gustlik
piątek, 4 stycznia 2019, 19:16

@Covax dużo się nie pomyliłeś. Chodzi o likwidację Królewca, który jest zamkiem w drzwiach do Bałtyku. Bez amerykańskiej floty na Bałtyku nie ma wygranej wojny z Rosją a bez likwidacji OK nie ma amerykańskiej floty na Bałtyku. Amerykańskie siły lądowe są za słabe żeby stawić czoła Rosji nie mając dostępu do portu w Świnoujściu.

Vege
piątek, 4 stycznia 2019, 18:52

Przestańcie pisać o Silent Eagle bo ten program został zamknięty 10 lat temu. W tej chwili Boeing ma w ofercie F-15X, czy jak kto woli F-15 2040..., wg The Drive kongres USA ma w budżecie na 2020 dać pieniądze na ten samolot jak zastępstwo za F-15 C/D. Tutaj jest nasza szansa bo Boeing chce utrzymać przejętą po McD linię produkcyjną w St.Louis. Cena też jest bardzo konkurencyjna - bo dla USAF to ma być 65 mln USD za egzemplarz. Koszt 1h lotu około 27 tys USD czyli c.a 25% więcej niż 1 silnikowego F-16 z połowę mniejszym udźwigiem

KrzyuD
piątek, 4 stycznia 2019, 16:11

Przy tak rozbudowanym A2/AD potrzebujemy pewnej ilości samolotów i innych systemów do wyrównania szans, żeby lotnictwo starszej generacji mogło działać. Tylko co po silnym lotnictwie jeśli teren Polski jest przewidziany do prowadzenia działań opóźniających i jako karta przetargowa.

Dalej patrzący
piątek, 4 stycznia 2019, 16:10

Decyduje kalkulacja koszt-efekt. Za 1 nowy samolot bojowy z całą otoczką serwisowo-logistyczno-modernizacyjno-szkoleniową itd. kupię 10 antyrakiet lepszych od PAC-3MSE. Zestrzelę nimi 8-9 samolotów wroga lub 5 rakiet. Czyli wynik zupełnie niedostępny nawet dla F-35. Czyli klucz to koncentracja na strategicznej obronie antydostępowej - ustanowienie całokrajowej, saturacyjnej A2/AD Tarczy Polski. Pomijam, że bez naszej silniejszej A2/AD Tarczy Polski - to przy zgnieceniu i wymiataniu całej Polski przez A2/AD Kaliningradu [za rok-dwa dojdzie A2/AD z Białorusi] - to nawet F-35B się nie utrzymają i ewakuują do Ramstaein. Już nie lotnictwo, a rakiety są "numerem 1" i w ataku i w obronie. Zwłaszcza uniwersalne hipersoniczne antyrakiety - do celów zwalczania rakiet, samolotów, strategicznie ważkich i cennych celów powierzchniowych. Asymetryczna saturacyjna obrona - z odcinaniem kuponów naturalnych zdolności ofensywnych dla środków zasadniczo defensywnych. Bez rozpraszania się i bez robienia symetrycznie miniaturek systemów przeciwnika - co jest zresztą realizowane - i jest najlepszym przepisem na klęskę "1939 do kwadratu" - i zwykłym bezwładem mentalnym wojowania wg przestarzałych zasad systemów zimnej wojny - gdy tymczasem teraz podstawą nie jest integrowanie "na krótko" kablami w jakiejś maszynie-kombajnie - podstawą jest pozahoryzontalne sieciocentryczne spięcie przez C4ISR całej bazy sensorów i efektorów i ich nosicieli w jedną całość - gdzie numerem 1 są uniwersalne antyrakiety dalekiego zasięgu, dające maksymalną możliwą saturację obrony wg zasady "każda antyrakieta broni każdy dowolny kawałek Polski" - i wymiecenie bufora głębi strategicznego bezpieczeństwa wokół granic Polski. Jak coś ma latać ze skrzydłami lub "wiatrakami" to głównie drony - rozpoznawcze, uderzeniowe, retransmisyjne, pozycjonujące - skalowalne i masowe. Jesteśmy w strefie zgniotu geostrategicznego - tu nikt nam nie odpuści, presja będzie tylko rosła i z Kremla i Berlina i z południa - poprzeczka jest podniesiona maksymalnie - więc "inni" niech sobie robią jak chcą - żaden argument - my musimy myśleć - SAMODZIELNIE - na odpowiednim poziomie "do przodu" o własnej suwerennej samodzielnej obronie strategicznej - albo Polska zniknie w ciągu 15 lat max. Tyle daje max gen. Breedlove na wycofanie sił USA z Europy na Pacyfik - vide Warsaw Security Forum 24-25 października 2018. Stąd przewagi F-35 nad F-16V czy Gripenem E mam za sprawy drugorzędne - najpierw musi być naprawdę silna [silniejsza od obu rosyjskich] i rozległa A2/AD Tarcza Polski - dopiero potem można dyskutować o reszcie SZ RP - a i to w ścisłym podpięciu komplementarnym pod zasadniczą strategiczną A2/AD Tarczę Polski. I z maksymalna dronizacją, z maksymalnym asymetrycznym skalkulowaniem koszt-efekt. Czyli np. pozahoryzontalne kppanc Brimstone 2 pod różne nosiciele - 90 takich kppanc - zamiast 1 nowego czołgu. Gdzie nosicielem może być terenówka 4x4 [i tak odpala pozahoryzontalnie i wg "hit and run"] czy drony większe od Atraxa i Łosia, czy zmilitaryzowane najróżniejsze statki powietrzne, z zestawami do "polowego montażu" wyrzutni takich Brimstone 2. Nawet w ten sposób można zmodyfikować samoloty szkolne, akrobacyjne, dyspozycyjne, rolnicze, transportowe itd. Zwłaszcza te operujące z lotnisk polowych. Ze śmigłowcami podobnie - Kruk nie ma sensu [opancerzony i z działkiem do ognia bezpośredniego - czyli wzorem dla wielbicieli militariów jest wyśniony Apache - opracowany wg wymagań z 1972 - i oblatany w 1975 - typowy drogi kombajn spięty na krótko wg zasad techniki zimnej wojny] - bo pod tarcąa naszej antydostępowej A2/AD, wymiatającej niebo z przeciwnika, wystarczy dowolny nieopancerzony śmigłowiec bez broni lufowej - odpalający pozahoryzontalnie z niskiego pułapu Brimsttone 2 z zaplecza frontu - gdzie za bezpośrednie precyzyjne pozycjonowanie celu będą i tak odpowiadały np. drony wpięte sieciocentrycznie.

latawiec
piątek, 4 stycznia 2019, 13:42

Ja bym postawił na F-15 SE - na początek np. 32 sztuki (lub inna wielokrotność liczby 8), a później można jeszcze domówić więcej. Ale znając życie pewni wojacy będą analizować coś bez końca. Może oni mają jakąś korzyść z niekończących się analiz i negocjacji? Może byśmy tak po męsku - bardziej konkretnie i szybko. Wyznaczmy sobie określony czas na decyzję np. 6 miesięcy. I do dzieła. Wszelki czas więcej to jakieś pozory działania. Zbliżające się wybory może pomogą w szybkiej decyzji? To by się politykom opłacało. Wyborcy wolą ludzi, którzy działają a nie gadają ciągle o planach i wizjach. Wizje to można mieć, gdy się wybije coś mocniejszego. Czekamy na konkrety, już nawet obojętnie czy Gripeny czy nowe F-16 czy inne. Chociaż F-15 SE ma większy udźwig uzbrojenia, ma cechy stealth, daleki zasięg, i jest sporo tańszy od F-35 oraz nowocześniejszy niż F-18 SH.

Huzar
piątek, 4 stycznia 2019, 12:48

A wystarczyło przez ostatnie 10lat, rok w rok kupować po 5 nowych maszyn, nie oglądając się na nic. I ktoś powie, ze to nie jest państwo teoretyczne...

Zbyszek
piątek, 4 stycznia 2019, 11:41

@bolo Bardzo ciekawa koncepcja. Ze wszystkich tu prezentowanych, Twoja najbardziej mi się podoba.

JÓZEK mówi...
piątek, 4 stycznia 2019, 11:36

przeprowadzić rewitalizację Iskier (pozostało nam ich ok 50- 40 sztuk) ...nowy kokpit,nowy radar, nowy silnik , a nawet kompozytowy kadłub nowe podwieszane uzbrojenie (np naprowadzane na podczerwień 60 kg bomby krążace , termobaryczne, rakiety itp) ....Czesi mogą Polska 4x razy większa nie może też może...będziemy mieli systemy bojowe do wsparcia naszych kohort pancernych ...w czym problem toż to tani samolot i tanio można go zmodernizować ..ba nawet budować nowe w oparciu o stare ..........a dalej zbudować samolot EM-10 Bielik zaniedbany zaniechaniem byłby dobrą alternatywą do zadań misyjnych i szkoleniowych ....

Okręcik
piątek, 4 stycznia 2019, 11:27

Po pierwsze boję się, aby plany zakupu samolotów nie skończyły się tak jak te ze śmigłowcami. Po drugie lepiej więcej, a taniej, no i ważne koszty eksploatacji, bo krezusami nie jesteśmy. Z tych też m.in. powodów trzeba raczej kupić z tej samej platformy co już mamy czyli albo z Lockheeda lub Boeinga, choć jeśli chodzi o naszą zbrojeniówkę dobrym rozwiązaniem mógłby być Eurofighter ew, Gripen. Wyboru powinni dokonać lotnicy z ekonomistami, a nie politycy.

w
piątek, 4 stycznia 2019, 10:21

zeby przez tyle lat nie spróbować zbudować i zamontowac radaru do Su-22 ??? Ten MON juz dawno mnie osłabił. Jedynie co zrobiono prawie do końca to zlikwidowano przemysł w Polsce

Ziom
piątek, 4 stycznia 2019, 09:01

Jakie potrzeby są każdy wie, ale i tak nic z tego nie będzie, bo nie ma i nie będzie kasy.

Kosmita
piątek, 4 stycznia 2019, 04:59

Należy wsiąść natychmiast od Japonii która modernizujemy swój sprzęt i kupuje 100 F -35, odkupić za symboliczne kwoty F-15 które są młodsze niż nasz F - 16. Bez zastaowienia Natychmiast!

Sternik
piątek, 4 stycznia 2019, 04:46

Koszt godziny lotu F-16 to 7 tyś USD, F-35 to 22 tyś USD. F-15 i F-18 gdzieś po środku.

Szalom
piątek, 4 stycznia 2019, 04:43

@Harry 2 mądrze kupując samoloty poza wzmocnieniem wojsk lotniczych można coś ugrać politycznie. I to całkiem dużo jak pokazuje przykład Węgier. Zamówili trochę niemieckiego złomu i mają spokój z nagonką na Orbana.

Wojciech
piątek, 4 stycznia 2019, 04:41

Dogadać się z Niemcami że bierzemy 48 Eurofighterów a oni odczepią się od naszych reform sądownictwa, imigrantów i całej reszty. I wydadzą nam swoją agenturę. Do tego oczywiście moderka F-16 do wersji Viper i przydałoby się kilka Growlerów. Może do spółki z Finami.

KrzyuD
piątek, 4 stycznia 2019, 03:15

Integralną częścią programu powinien być zakup platform rozpoznawczych, mogących współpracować z nowym samolotem oraz starszymi F16, a także z MW. Bez tego to kolejny zakup drogich ale krótkowidzących zabawek. Wiara, że USA zapewnią nam rozpoznanie to ... Oczywiście rozumiem dlaczego Sojusznik chce byśmy byli zależni w zakresie c3isr, ale godzenie się na to uważam za zdradę interesów Polski. Do tego prawdziwy system OPL dla tych baz. To już robią się duże kwoty. Ale pieniądze można znaleźć. Mldy złotych na różne forty i rędzikowy to nie nasz interes. AM się ostatnio obudził i jak gada buńczucznie - szkoda, że co innego robił.

df
piątek, 4 stycznia 2019, 02:41

bez wlasnych zdolnosci to tworzenia strefy antydostepowej lotnictwo jest skazane na porażkę. Narew a dopiero potem Harpia to oczywista oczywistość ! bez szczelnej ochrony miejsc bazowania, eliminacji zagrozen saturacyjnych i redukowania przewagi powietrznej przeciwnika za pomoca systemow krotkiego zasiegu nie ma sensu kupowac nowych samolotow.

kfngkew
piątek, 4 stycznia 2019, 02:15

w intensywnym konflikcie celami dla JASSM staną się elektrownie atomowe na terenie byłego ZSRR bo do tego nie trzeba mieć informacji z zewnątrz bo wszystko wiadomo. Minimum 3 rzeczy przez to osiągnięte: po pierwsze "stand-off", po drugie skażenie, po trzecie brak prądu i internetu i upadek morale (i elektrowni nie da się odbudować w miesiące nawet).

wojakszwejk
piątek, 4 stycznia 2019, 02:13

Naszą słabością jest niezdolność do podejmowania szybkich, męskich decyzji. Mamy dużo planów ale nie możemy się w końcu zdecydować. A może są jacyś ludzie 'hamulcowi' jeszcze z czasów PRL w wojsku, którzy celowo lub z nieudolności swojej mnożą różne analizy, aby utrudniać lub opóźniać kluczowe decyzje i spowalniać modernizacje. Gdy jedziemy samochodem lub rowerem i zbliżamy się do skrzyżowania, to już musimy wiedzieć czy skręcić w lewo czy w prawo. Nie można stać w miejscu na środku drogi i myśleć - tam czy tam? Jedźmy już obojętnie. Czas nas goni i trzeba coś wybrać. Nie musi być idealny. Niech już fabryki zaczynają się przygotowywać do montażu (bo to i tak jeszcze ponad 5 lat od decyzji). Kiedyś tak było z budową dróg ekspresowych, ale w końcu zmieniono przepisy, aby przyspieszyć. Teraz musimy się uczyć szybkich decyzji w wojsku. Czas to pieniądz. Time is money.

bolo
piątek, 4 stycznia 2019, 01:56

Według szacunków Polska powinna mieć 128 samolotów. Przy założeniu, że priorytetem przez najbliższe lata priorytetem będzie finansowanie Wisły i Narwi oraz formowanie 18 DZ, to realnie Harpia będzie pewnie wyglądać tak: w latach 22-25 zakup 32 M 346 FA (lotniczy odwód ppanc z rakietami Brimstone 2), w latach 28-33 zakup 48 F 35 A. Jednocześnie stopniowo (po 6 rocznie) modernizowane będą F 16 do standardu F 16V. Docelowo po 2033 będziemy mieć 48 sam. gen. 5, 48 sam. gen 4.5 i 32 lekkie samoloty wsparcia spokrewnione z sam. szkolnymi. W okresie przejściowym M 346 pozwolą na utrzymanie odpowiedniej liczby pilotów z minimalnym nalotem 140 h rocznie.

Covax
piątek, 4 stycznia 2019, 01:27

Chwila bo czegoś nie rozumiem, mamy atakować "bramę smoleńską"? odbijać wrak Smoleński ? zdobywać Moskwę ? Nie Polska ma przełamywać A2/AD Rosji tylko Rosja Polska A2/AD. To Piloci Rosyjskich Su mają się modlić żeby nie złapał ich radar, albo głowica OE kiedy zejdą poniżej horyzontu radarowego. To obsługa Rosyjskich systemów Plot ma się obawiać włączyć radar jeżeli tylko zbliży się na 100-300 km od Polskiej granicy. A to można osiągnąć tylko budując wielowarstwową obronę powietrzną z warstwą pośrednia miedzy Narwią a Popradem. A "buława zabójcy" to nie 30 ATACSM i 70 Jassm. To tysiące "przerośniętych feniksów" o zasięgu 300-500-1000 km, i tysiące "Pirani" (zasięg 300 km) i ich przerośniętych pochodnych ( większy zasięg, głowica bojowa i prędkość) z seekerami przeciw radarowymi , które lecąc do celu i wykrywając radar zmieniają priorytet i kierują się na radar. I co z tego że przerośnięty Feniks będzie "prosty do zestrzelenia" skoro będzie atakował saturacyjne w większej ilości niż możliwość obrony s 300/350/400/500/buk a na podświetlające radary będą polowały "Piranie". Rosyjska A2/AD może być przełamana albo wysokiej klasy efektorami ( zobaczcie na koszt Patriot/Jassm ) albo tysiącami "budżetowych efektorów" produkowanych w Polsce. A Polskie Samoloty są potrzebna tylko do przenoszenia broni stand off jako "buławę zabójcy" albo "odwiedzania" zagonów pancernych jak by agresor postanowiła A2/AD rozjechać czołgami, Polska nie musi atakować i przełamywać A2/AD nikogo. Naszą wygraną będzie kiedy Agresor nie przełamie naszej A2/AD. No chyba że chcemy "zdobywać Moskwę" Wtedy może braknąć i 300 F35

Przemęczony
piątek, 4 stycznia 2019, 01:22

Poziom inteligencji ludzi w MON gwarantuje ze nic z tego nie będzie albo zamówią 4-6 szt. Tak aby było na defiladę :)

Dalej patrzący
piątek, 4 stycznia 2019, 00:25

@pragmatyk - NIE - nie masz racji. Najpierw musi być bąbel antydostępowy A2/AD Tarcza Polski - z zasięgiem wymiatania na 500 km w buforze wokół Polski. I dopiero pod tym bąblem może operować lotnictwo. Gdzie lotnictwo to i tak nosiciele JASSM-ER/AMRAAM-ER i innych środków projekcji siły itd. A główny cel dla Polski to nie jest jakieś przełamywanie obrony Rosji - tylko strategiczna obrona Polski - przed atakiem konwencjonalnym i jądrowym. Czyli cel ASYMETRYCZNY - i do tego celu WP musi być strategicznie uszykowane ASYMETRYCZNIE od góry do dołu. Minimum 1,5 tys uniwersalnych efektorów - dla 3 zadań: 1) zwalczanie rakiet 2) zwalczanie lotnictwa 3) maczuga zabójcy precyzyjnych uderzeń kinetycznych na min. 500 km wokół Polski. KONCENTRACJA sił i środków i priorytetu na asymetrycznej obronie. A2/AD Tarcza Polski na bazie sieciocentrycznego C4SRI z sieciocentryczną bazą sensorów - czyli jeden system strategiczny - z 4 podwodnymi liniami blokadowymi - zapewni też pełne panowanie na Bałtyku - bo dzięki temu Polska jest odblokowana na strategiczne dostawy i wsparcie wielkoskalowe morzem - a Kaliningrad staje się całkowicie blokowanym, izolowanym kotłem. Dopełnieniem są głowice dla asymetrycznego odstraszania - w razie potrzeby dla operacji specjalnych na terenie wrażliwej infrastruktury wroga. A inne sprawy - zwłaszcza kwestia ataku lądowego - jest łatwa do załatwienia nawet mając te 120 Krabów z APR dalekiego zasięgu [n[. Vulcano-Dardo 80 km czy przyszły Nammo strumieniowy 130 km] plus kppanc [np. pozahoryzontalne, sieciocentryczne Brimstone] - jeżeli nasza SILNIEJSZA A2/AD Tarcza Polski zgniata A2/AD Kaliningradu i wkrótce A2/AD Białorusi. Polska ze względu na dość małe rozmiary i zwartość terytorialną [mięści się w kole o promieniu 330 km] - mając odpowiednie efektory o zasięgu odpowiadającym rozmiarowi Polski - może uzyskać maksymalną możliwą saturację obrony - czyli każda antyrakieta broni każdego punktu Polski. Wybicie korytarza czy dziury w takiej obronie saturacyjnej jest realnie niemożliwe. Dlatego właśnie postuluję efektory antyrakietowe o tym zasięgu - UNIWERSALNE - jako tarcza ale i jako miecz [a właściwie jako "buława zabójcy"]. W tych warunkach wystarczą nasze 48 F-16 - ale z dużo bogatszym uzbrojeniem - dokupienia JASSM-ER i AMRAAM-ER itp. A bez A2/AD Tarczy Polski, gdy A2/AD z Kaliningradu i Białorusi będzie wymiatała i panowała projekcja siły i świadomości sytuacyjnej nad cała Polską - to nawet 100 F-35B niewiele zwojuje. W 1939 mieliśmy supernowoczesne Łosie - ale niebo należało do Niemców i zgniatało ich operacje w zarodku - dlatego te Łosie tylko się przenosiły przez pierwszych 7 dni z lotniska na lotnisko, użycie operacyjne było nader ograniczone i kosztowne [NIEEFEKTYWNE wg kalkulacji koszt-efekt] - a na koniec 26 Łosi oddaliśmy Rumunom. Bez A2/AD Tarczy Polski to jesteśmy jak na patelni - wszystkie rodzaje SZ RP po prostu są celem do wybicia w "turkey shoots". A ZWŁASZCZA nasze lotnictwo - nawet mając 100 F-35B - i tak zostanie ewakuowane jeszcze przed pierwszym strzałem do Ramstein. A tak samo PMW - bez parasola i wypierającego nieprzyjaciela bąbla A2/AD Tarczy Polski - to nasza flota - choćby miała z 20 Mieczników - pewnie wykona "Pekin-BIS" do UK. Proszę przestać robić analizy cząstkowe i ograniczone - tylko analiza całościowa - spełniająca cel strategicznej pełnej obrony Polski - ma sens. Lotnictwo już nie jest "numerem 1" - teraz podstawa projekcji siły są rakiety się prosi wznowienie Piranii - ale ze znacznie większym zasięgiem]. Samoloty i śmigłowce i drony to tylko nosiciele. A stealth w naszych warunkach to loty na niskiej wysokości - i wymiecenie wrogich radarów na 500 km od naszych granic. Gdzie nasze radary powinny być umieszczane stopniowo jak najwyżej - właśnie po to i USA i Chiny realizują strategiczne programy dużych aerostatów HALE o pułapie 40+ km. Nawet Thales robi w tej chwili prototyp dość małego Stratobusa dla radaru na pułapie 20 km... Już z pułapu 20 km bezpośredni horyzont radarowy to 500 km, a z pułapu 40 km to 1000 km zasięgu bezpośredniego . O budowaniu takich przewag i ASYMETRII - maksymalnej asymetrii - powinniśmy myśleć przy przekonstruowaniu PMT, które hegemon nam "sprezentował" w 2013, by stworzyć sobie poręczna armię ekspedycyjną na Ukrainę i do Bałtow. Tyle, ze nasz cel strategiczny, to żadne ekspedycje, żadne przełamywanie - tylko strategiczna PEŁNA obrona Polski - a projekcja siły "wymiatającej" bufory wokół Polski - tylko jako dodatek - i to głównie wynikający z odrywania kuponów od naturalnych zdolności środków zasadniczo defensywnych - jak antyrakiety. Jeżeli będziemy mieli A2/AD Tarczę Polski - to nasze F-16 będa mogły odpalać JASSM-ER z dystansu 500 km od Polski - właśnie pod bąblem naszej A2/AD. Czyli będziemy mieli zasięg ofensywnej projekcji siły 1500 km od granic Polski. Czyli jedna strategiczna A2/AD Tarcza Polski - zamiast Wisły-Narwi-Homara-Harpii-Orki, a reszta programów [np. Borsuk-Miecznik-Czapla-Wilk-Kruk itp. - też pożerające ogromne środki - np. sam Borsuk od 20 do 30 mld zł] zastąpiona przez bronie precyzyjne [Kraby i Kryle z APR dalekiego zasięgu i kppanc np. Brimstone na różnych mobilnych nośnikach]. KONCENTRACJA na celu strategicznym i systemie strategicznym - reszta dopięta zadaniowo i komplementarnie do C4SRI i całej bazy sensorów A2/AD Tarczy Polski.

komandoch
piątek, 4 stycznia 2019, 00:05

Najlepszą opcją było by pozyskanie Super Hornetów i Growlerów to dało by możliwości skutecznego przełamywania OPL i w miarę swobodnego działania nad wrogim terenem i to w czym żaden z konkurencyjnych samolotów za dobry nie jest czyli bezpośrednie wsparcie wojsk bo SH to maszyna myśliwsko szturmowa, F16 może być maszyna bez szału ale stosunkowo tania i tania w utrzymaniu przyzwoity myśliwiec do obrony, choć z dostępnych maszyn jako myśliwiec najlepiej oceniał bym Eurofightera.

KOSA
czwartek, 3 stycznia 2019, 23:58

Niech kupią cokolwiek byle by już nie tracili kasy na analizy i zabawy w te klocki bo to już jest niepoważne. I byle nie kupili używanych F 16 nie stać nas na to. !!! Ja byłbym za tym by zrobić zdecydowany ruch i kupić samoloty F18 w najnowszej wersji. 48 szt tych maszyn w tym 12 maszyn Growller, i uczyć się od Finlandii zdecydowanych mądrych i konkretnych decyzji. To było by wg mnie ciekawe LM kontra Boeing na Polskim rynku maszyn samolotów Bojowych, a dla Pocieszenia LM teraz zamówić - kupić po 2025 16 szt. F35.

rococco
czwartek, 3 stycznia 2019, 23:27

Gdyby nie fatalnie negocjowana Wisła byłby F35 nawet. Niestety Wisła zatopi wszystko, do tego skutek w postaci zaniedbań w Narwi sprawi że nie ma wszystkich klocków do układanki. Najpierw niech USA sprzeda AAMRAM C7 chociaż i AARGM do posiadanych F16.

anakonda
czwartek, 3 stycznia 2019, 23:19

Fanklub Daviena zwrócę ci tylko uwagę gdzie leży Polska w stosunku do rosji a gdzie leżą USA a teraz sobie porównaj co komu potrzebne

pragmatyk
czwartek, 3 stycznia 2019, 23:02

Aby cokolwiek się działo w naszej obronie musimy mieć lotnictwo ,które w pierwszej fazie weżmie na siebie ciężar obrony ,jednocześnie pokonując obronę plot wroga.Potrzebne są wielozadaniowe samoloty.Dopiero drugą strefą obrony będzie OPL, czyli będzie ona działać po przełamaniu naszej OP. OPL będzie miała dodatkowo zadanie likwidację różnych środków napadu ,czyli rakiet mających za zadanie likwidacje infrastruktury kraju i wojsk ,które nie zdążyły wyjść do swoich rejonów zadaniowych.Sami nie damy rady utrzymać przewagi powietrznej na dłuższy czas ,potrzebne jest wsparcie NATO, nie bardzo realne jest posiadanie przez nas kilkuset samolotów i równie silnej obrony p.lotniczej ,raczej liczyłbym na realne około stu samolotów , trzeba mieć świadomość tego ,ze jesteśmy państwem frontowym tak jak Ukraina i wyciągać z tego wnioski ,lepiej pózno niż wcale. Wdrażanie nowych systemów i zmiana generacyjna sprzętu w wojsku będzie trwać minimum 10 lat, tego nie da sie uniknąć , nie wspominamy tu o lotnictwie Marynarki Wojennej ,ktore powinno być integralną częscią obrony ,patrząc na ciągłą modernizację i wykorzystanie małych ,ale silnie uzbrojonych jednostek sąsiada na Bałtyku ,aby nie okazało się ,że nic przez Baltyk nie przepłynie ,jak to ma miejsce obecnie przy granicy Ukraińskiej.

Laik
czwartek, 3 stycznia 2019, 22:55

Dobrym zakupem dla obronności w wymienionej ofercie jest Szwecki SAB. 1 dywersyfikacja dostawców uzbrojenia, ominiemy podobną sytuację jaką mamy obecnie z po sowieckim monopolem. 2. Podniesie wartość bojową relatywnie niższymi kosztami eksploatacji i zakupu samolotów nieustających od 5 generacji, które nalewano będziemy musieli zakupić.

Harry 2
czwartek, 3 stycznia 2019, 22:45

"Nowe myśliwce, planowane do wdrożenia ...." Najpierw nowoczesna, silna obrona przeciwlotnicza od najniższego pułapu, a później samoloty. W przypadku ataku na Polskę najpierw zostaną zniszczone lotniska, jednostki wojskowe... Czy to tak trudno zrozumieć?

Gort
czwartek, 3 stycznia 2019, 22:33

Nie ma co ukrywać. Najtańsze rozwiązania to 24-48 f16v Block 72 +12 f35. Druga bardzo kusząca opcja to 24-36 f18 superhornet plus 8-12 f18super Glowler. Jestem pod wrażeniem możliwości f15 Silent Eagle w konflikcie pełnoskalowym, ale wprowadzenie tej maszyny przy podsumowaniu kosztów szlolenia i utrzymania może wyjść jeszcze drożej. Opcja Leonardo lub Saab odpadają z uwagi na brak integracji z najnowszymi pociskami manewrujacymi jakie już mamy na stanie. Dyskusje ms forum rozgrzewają do czerwoności ale decyzji i tak mon w tym roku nie podejmie. M346 odpada naszymi sąsiadami nie są republiki bannanowoorzeszkowe.

Enki
czwartek, 3 stycznia 2019, 22:26

Prawda jest taka, że czegobyśmy nie KUPILI, to będzie dobrze, bo wymienimy to na zabójcze dla naszych pilotów Migi i absurdalne Su. Rojenia planistyczne MON i IU to jeszcze nie zakup, pogadamy jak rzeczywiście cokolwiek KUPIĄ, a nie zaplanują...

scrambler
czwartek, 3 stycznia 2019, 22:00

do @ otto oczywiście , że NATO ma plany. Przebazowanie "na z góry upatrzone pozycje" zapewne jeszcze przed lub w pierwszej fazie. Na jakiej podstawie sądzisz, że ostanie się jakiekolwiek zdatne do użytku miejsce lądowania? Lądowania, bo równie dobrze założyć można brak możliwości startu. A wtedy jakie autostrady, jakie tajne DOL? A o satelitach wywiadowczych czy innych "latadłach" do szpiegowania i rozpoznania czytał? Jakby co, to F-cośtam zdążą może odlecieć np do Ramstein. Te co już mamy też. Może zdążą coś wystrzelić, co też wątpliwe, bo na fajerwerki mało nadają się tzw. efektory po parę mln / szt. Taka sytuacja. Na dzisiaj. I na każde potem, o ile nadal wielowarstwowy z założenia i zintegrowany system anty dostępowy składać będą z błyskotliwych ale słabo albo wcale do siebie nie pasujących puzzli polityczni prestidigitatorzy. Corocznie państwowa kasa wydaje tylko na programy socjalne grubo ponad 20 mld, przez 3 lata to jest już +60 mld. Pomijając przyczyny i cele, w podejściu czysto finansowym: przez 3 lata wydatkowano ok prawie dwa razy więcej niż na tzw program Harpia. Czyli, że damy radę? Jak zwykle na kredyt (zwiększenie zadłużenia budżetowego), który spłacać będą następne 3 co najmniej pokolenia. No to suweren będzie zrywał podłogi.

Chriss
czwartek, 3 stycznia 2019, 21:33

Może też być tak (bo już wszystkie opcje krążą), że zostanie przyjęte założenie w stylu amerykańskich "Fighter Mafia", że wybór padnie na FA-18E/F Super Hornet (plus Growler), a uzupełnieniem będzie JAS-39E/F Gripen NG. W Stanach przyjęto, że podstawą USAF jest potężny F-15, a jego uzupełnieniem, tani i lekki F-16. Ale znając nasz kraj, to też pewnie tylko gdybania...

w
czwartek, 3 stycznia 2019, 21:15

kupic 100 szt F-15X. A na F-35 poczekac z zamówieniem 10 lat. Ale to oznaczałoby nowy program ( i ładna nazw ) i nową analize techniczną która znów potrwa z 20 lat. Lepiej uruchomic w Mielcu An-2 i uzbroic w proce na kamienie. Ruskie ze smiechu same beda spadać

Obywatel_RP
czwartek, 3 stycznia 2019, 20:42

Proszę naszych rządzących tylko o to aby nie szli rozumowaniem typu jak zmieniamy stare na nowe to możemy obniżyć ich ilość z uwagi na skok technologiczny. Jest to złudne i niebezpieczne. Nowsze, bardziej skomplikowane, trudniejsze i droższe w naprawach mogących wpłynąć na ogólną ilość i zdolność operacyjną w kluczowych okresach. Nie zastępujmy dwóch Su-22 jednym nowym. Co najmniej 1:1 albo więcej. Pozdrawiam

Ułan1981
czwartek, 3 stycznia 2019, 20:28

Patrząc na budżet ... 16 nowych F-16 Świdwin, 16 starych starych F-16 Mińsk Mazowiecki, 16 starych F-16 Łask, 16 starych F-16 Malbork, 16 F35 Krzesiny. Daje to nam 80 samolotów. Najcenniejsze samoloty na zachodzie. F-35 z racji lepszej przeżywalności by mogły niszczyć wrogie OPL, wyrzutnie rakiet itd. Też nasi mechanicy by się uczyli obsługi tych maszyn. Optymalnie eskadra powinna liczyć 18 maszyn by jakaś sensowna ilość mogła się wzbić w powietrze. Dałoby nam to 90 samolotów. Czyli brakuje 42 myśliwców. Stare F-16 zmodernizować. Generalnie Lotnisko w Malborku powinno być przeniesione z racji położenia geograficznego. Tomaszów Mazowiecki, Radom-Sadków - może tam. W Malborku zrobić zapasowe lub dalej modernizować Migi, które tam będą tyle czasu ile będą mogły bezpiecznie latać. Ewentualnie do prostych misji kupić tam z 16-18 Masterów w wersji bojowej do patrolowania naszej przestrzeni powietrznej - mniejszym kosztem by nie zarzynać typowo bojowych samolotów. Zdaje się, że na południu Polski nic nie ma (nie licząc Balic) i budowa lotniska by była tam kosztowna. Fakt duże lotnisko w dolnośląskim jest pożądane. Powoli by mogli je budować jeśli są wolne... grunty.

Stalker
czwartek, 3 stycznia 2019, 20:15

EDWARDZIE gdybyś kolego przeczytał ze zrozumieniem tekstu wiedziałbyś o co mi chodzi. Uważam że Harpia podobnie jak Orka musi poczekać ponieważ lata zaniedbań robi swoje a środki finansowe są ograniczone, trzeba rozporządzać nimi mądrze. Czy zrozumiałeś? Harpia to zakup eskadry może dwóch F-16 a w dalekiej przyszłości zapewne F-35. Swoją szansę na coś więcej straciliśmy lata temu.

mati
czwartek, 3 stycznia 2019, 20:06

Co się musi wydarzyć, aby marzyciele przestali pisać farmazony o F35 dla Polski ??? czy Wy wiecie, że dla nas F35 to będzie kosztować, z całą infrastrukturą, serwisem, częściami, szkoleniem pilotów i mechaników, itd. w granicach 180-200 mln usd za 1 szt !!!??? przestańcie marzyć i zejdźcie na ziemię. Jedynym rozwiązaniem, szytym na nasz skromny budżet, jest zakup 2 eskadr - 32 szt. - nowych F16 Block 70/72 (koszt pewnie ok 80 mln usd / szt.). do tego możnaby zgiąć kolana i poprosić wujka Sama o 1 eskadrę używek, USA wprowadza każdego roku F35 i będzie miała F16 na zbyciu, również naszą wersję F16 C/D Block 52+ (w rozliczeniu można nasze MIGi oddać Ukrainie). Następnie te starsze wersje zmodernizować, ujednolicić flotę i byśmy mieli 6 eskadr - 96 szt. nowoczesnych myśliwców generacji 4+ , na ruskich wystarczy. To i tak mało, powinniśmy dokupić 2 eskadry myśliwców przewagi powietrznej za MIGi, najlepiej F15 SE, ale jesteśmy nędzarzami i nas na to nie stać.

Łazik
czwartek, 3 stycznia 2019, 18:58

F 35 niedostaniemy ponieważ usa bedzie sie bala ze w razie W bedziemy potencjalnym poligonem jak z takim samolotem walczyc. Gdyby jakis dostal sie w rece ruskich beda o nim wszystko wiedziec jego slabe punkty.

Ust 447
czwartek, 3 stycznia 2019, 18:49

Nie ma się co czarować będzie tylko gora 12 nowych f-16 block 70/72, plus 12 używanych F-16C/D Block 52+ od USA zmodernizowanych do wersji V i dwie nasze eskadry zmodernizowane również do wersji V. Dokupią 4 mastery w wersji bojowej, a kolejne 4 już posiadane zmodernizują również do wersji bojowej. Po 2028 dokupią 10szt F-35 koniecznie w wersji B. To wszystko na co nas stać w ciągu kolejnych 12 lat odnośnie myśliwców bo na wojska lądowe trzeba dużo więcej pieniędzy.

Vege
czwartek, 3 stycznia 2019, 18:33

IMHO Dogadać się z Boeingiem na temat F-15 X z różnymi zestawami zasobników konforemnych (WRE, rozpoznania - zwiadu, szturmowa, tankowania w powietrzu ...) do tego z tymże samolotem zintegrować enclosed weapons pod (też patent Boeinga)- mniejsze opory aerodynamiczne / mniejsze RCS całego zestawu. Sprzedać komuś nasze F-16 block 52+ i w ich miejsce pozyskać F-35 jako maszyny precyzyjnego napadu powietrznego na cele kluczowe + wspomniany w artykule wysunięty sensor działający o w obszarze działania OPL przeciwnika (nie tylko dla F-15, ale też na rzecz artylerii lufowej / rakietowej, okrętów programu Orka, dywizjonów rakietowych marynarki itd.) My w potencjalnym konflikcie nigdy nie mamy być agresorem, a utrzymanie AD nad własnym obszarem jest kluczowe - żaden przeciwnik nie wkroczy z armią lądową kiedy nie ma przewagi w powietrzu(możliwości zapewnienia wsparcia / osłony ze strony własnego lotnictwa), a jego wojska mogą być błyskawicznie zdziesiątkowane przez lotnictwo obrońców.

eda
czwartek, 3 stycznia 2019, 18:02

@Zbyszek....oj chłopie chłopie, jakby to było takie proste jak napisałeś to dawno bylibyśmy mocarstwem. Popatrz sobie głębiej na strukturę budżetu Danii, jego wpływy i wydatki, zadłużenie a potem popatrz na nasz budżet i szerokie rozdawnictwo na populistyczne programy okraszone gigantycznym długiem. Porównaj sobie jak wygląda budżet MON Danii a jak nasz......to sa ogólnodostępne dane. Zobaczysz wtedy na co idzie znakomita większość naszego budżetu MON i ile zostaj ekasy na nowe zakupy nie wspominając na utrzymanie nowego sprzętu. MON ma rok w rok do wydania 6-7mld PLN....PLN a nie EUR, USD, GBP. Zwiekszenie do 2.5 nie wiele tu zmieni bo kasa pójdzie na podwyżki, zakupy namiotów, remonty MI2 etc etc.

otto
czwartek, 3 stycznia 2019, 18:01

Ponadto Rosja nigdy nie będzie mogła nas zaatakować wszystkimi siłami konwencjonalnymi. A my się będziemy bronic całymi swoimi siłami i szanse nieco się wyrównują. Rosja nie może zostawić bez osłony myśliwskiej, rakietowej itp swoich granic wschodnich bo mogą zostać zaatakowani przez sojusznicze NATOwskie USA i Kanadę jak również od północy nad biegunem maja całkiem blisko i od wschodu z Korei czy Japonii , USA tez tam ma bazy.

Kol
czwartek, 3 stycznia 2019, 18:01

Nawet jeśli będziemy mieli 200 f-35 to i tak nie mamy szans z Rosją bo inne programy kuleją, a symboliczna ilość patriotów nie zabezpieczy całego terytoirum Polski. Himarsa też jest mało. Musimy za wszelką cenę postawić na rozwój technologii tzn. offestu. Faworytem jest f-16 więc na 100% będzie można cos ugrać u Saaba czy Leonardo jeśli chodzi o dostęp do how known.

otto
czwartek, 3 stycznia 2019, 17:45

Ponadto, kontynuując wątek lotnisk. Perzcież jesteśmy w NATO i zapewne ta organizacja ma jakieś plany na wypadek wojny i możliwość przebazowania przynajmniej części naszych samolotów na lotniska Czech, Słowacji czy Niemiec i operowania stamtąd.

otto
czwartek, 3 stycznia 2019, 17:34

Wszyscy którzy twierdza że w pierwszych dniach po ataku zostaniemy bez lotnictwa, bo wróg zniszczy nam te kilka lotnisk na których operują Efy, przypominam ze mamy jeszcze kilka/kilkanaście lotnisk cywilnych a oprócz tego co jest objęte tajemnicą kilkadziesiąt DOL-i (drogowych odcinków lotniskowych) na już istniejących autostradach i tych w budowie. Do obsług i startu samolotu nie potrzeba praktycznie nic stacjonarnego. Cysterna z paliwem czy agregaty są na samochodach lub przyczepach.

werko
czwartek, 3 stycznia 2019, 17:30

harpia moze wygladac jak koncowka tego artukulu. pewnie najpierw wezmiemy f16 block70/72 i moderka nasztch do wersji v. a potem jak cena f35 spadnie do 80 mln, zakupimy piata generacje w ilosci 48/64 sztuki. chociaz nie zdziwilbym sie gdyby zamiast f16 poszli w super hornety.

Marek1
czwartek, 3 stycznia 2019, 17:18

Chyba wszyscy tu bywający internauci dokładnie wiedzą od dawna JAKI samolot 5 generacji wchodzi w grę w progr. Harpia, więc naprawdę nie rozumiem czemu ma służyć jałowe międlenie wyczerpanego całkowicie tematu. Żadnym też zaskoczeniem nie będzie dla nikogo, ze skończy się zapewne na zakupie "defiladowej" ilości F-35A, tak by za kilka(?) lat p. Prezydent mógł na sierpniowym niebie nad sobą zobaczyć ich klucz (?). Dla potencjału bojowego WP te kilka F-35 będzie miało takie znaczenie jak dywizjon rakietowy klasy HIMARS z przestarzałą już mocno rakietą podstawową, czyli praktycznie ŻADNE. Ale za to medialne i propagandowe - ogromne, jako sygnał władzy skierowany do elektoratu o polskiej "potędze". Sugeruję rodzimym "geniuszom-decydentom" jednak pospiech, jeśli chcą załatwić te 35-tki za kilka lat, a nie np. za 10. Producent w zasadzie zamknął listę krajów, które zamówiły F-35 w latach 2015-17 i maja je otrzymać miedzy 2022-25 roku. Jak znam jednak poziom impotencji decyzyjnej naszych "wybrańców", to może zobaczymy F-35 z szachownicą "już" w 2030r. MOŻE ...

MAZU
czwartek, 3 stycznia 2019, 17:08

Korea kupiła 60 sztuk F 35 za 7,5 mld USD. To 125 milionów USD za sztukę. Jak kupimy 30 maszyn to cena będzie ok. 150 mln za sztukę, czyli 4,5 mld USD za całość, to jest ok. 17 miliardów złotych. Plus drugie tyle na logistykę, serwis i szkolenia. Czyli 34.000.000.000,00 PLN. Samoloty będą najwcześniej za 5 lat. WNIOSKI: Inwestując połowę tej kwoty w zakup licencji (np. od SAAB-a) i produkcję w kraju nowoczesnych pocisków rakietowych w ciągu 5 lat uzyskamy własną gwarancję bezpieczeństwa. Jest tylko jeden problem, ZAKAZ PRODUKCJI W POLSCE /PRZEZ POLSKĘ NOWOCZESNEJ BRONI i niewolnicza mentalność naszych polityków. Oby ten rok był lepszy niż poprzedni. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów i czytelników. M

Fanklub Daviena
czwartek, 3 stycznia 2019, 16:59

Dobre sobie. USA jako sposób na przełamanie S-300/400/500 rozważa artylerią dalekiego zasięgu i masowe użycie PGM stand off a mitomani z Polski uważają, że dokona polska harpia... :)

gebeth
czwartek, 3 stycznia 2019, 16:51

każdy samolot..musi gdzieś stać, być obsługiwany , tankowany , etc. Przy pełnoskalowym konflikcie z Rosją .. cienko to widzę. Ale wydaje mi się że trzeba planować wdrażanie systemów w konkretnej kolejności. Najpierw rozbudować system antydostępowy wraz z systemem informacji o zagrożeniu. W chwili obecnej nasze Jaasmy to kupa złomu.. bo niby w oparciu o co wprowadzimy koordynaty celów zmiennych ? Musimy po 1 wiedzieć o ataku , na tyle wcześniej by podnieść samoloty i ,, przebazować " jednostki z miejsc stacjonowania. Po 2 - mieć systemy do zwalczania napadu powietrznego, w odpowiednim nasyceniu i przeszkolone załogi./Mamy ??/ , Dopiero w następnej kolejności.. wojska lądowe. Jeśli nie będziemy w stanie bronić ,, nieba".. NATO .. nie podeśle wojsk , bo drogą morską .. nie da rady , / zniszczenie nabrzeży przeładunkowych i infrastruktury portów!?, a drogą lądową ...też kicha... zniszczone mosty , wiadukty etc. Wiecie ile jest dróg w Polsce którymi mogą się poruszać ciężkie czołgi NATO ?? Niewiele. Rosjanie za to .. świetnie je znają i koordynaty celów stałych/ mosty wiadukty , porty/.. są gotowe do wprowadzenia. A że tak zapytam.. ciekawe czy Polskie wojsko myśli o celach pozornych / bsl , rakiety , etc/ .. żeby móc przeciążyć system przeciwnika ? Koszt .. cel pozorny - pocisk przeciwlotniczy .. raczej zawsze wypada negatywnie dla strącającego. Poza tym wskazuje miejsce stacjonowania systemu i często wymusza zmianę jego pozycji . Jesli się mylę .. poprawcie !?

Dalej patrzący
czwartek, 3 stycznia 2019, 16:46

Kluczem dla Polski to jest obrona Polski - czyli skuteczne asymetryczne odstraszanie. Czyli ileś głowic dla operacji specjalnych na terenie nieprzyjaciela. Żeby agresor uznał już w fazie planowania, że atak na Polskę jest nieopłacalny w kalkulacji koszt-efekt. Ale dla skalowania naszej asymetrycznej siły do obrony - i zapewnienia odporności na skalowanie presji nieprzyjaciela [bo głowice to jest takie "wszystko albo nic" - dlatego potrzebne jest skalowanie naszej reakcji siłowej - lub skalowanie samej groźby uruchomienia reakcji siłowej - konwencjonalnej] - potrzebny jest tez element "konwencjonalny". Czyli do tego potrzebna strategiczna asymetryczna A2/AD Tarcza Polski - obejmująca całe terytorium Polski i dyspozycyjna real-time i non-stop w gotowości 24/7/365. Saturacyjna strefa antydostępowa A2/AD Tarcza Polski - min. 1,5 tys efektorów antyrakietowych - także jako najskuteczniejsze rakiety plot. PAC-3 MSE to etap pomostowy [moim zdaniem najcenniejszy element Wisły to IBCS] - potrzebujemy efektora o znacznie większym zasięgu [ja stawiam na Aster 2 BMD od Eurosama, którego prototyp będzie w 2020] - przy zassaniu technologii z konsorcjów: tureckiego Sipera, koreańskiego KAMD, czy japońskiego programu rozwijanego na bazie Aegis i SM-3 IIA. Nawet rozmowy z Izraelem - TEŻ - dla negocjacyjnego polepszenia warunków ofert i rozmów, wzajemnego lewarowania. Wtedy USA będzie tylko jednym z potencjalnych dostawców technologii dla docelowej A2/AD Tarczy Polski - opartej o suwerenna produkcje i rozwój. Zasięg powinien być ok. 500-600 km [zatem antyrakieta dwustopniowa i to pewnie z boosterami startowymi]. Dlaczego taki zasięg? Bo wtedy każda antyrakieta odpalona z dowolnego punktu broni dowolnego obszaru Polski. No i przy takim zasięgu ,antyrakieta jako EFEKTOR UNIWERSALNY na cenne i groźne cele [np. mobilne wyrzutnie rakiet nieprzyjaciela, okręty w ruchu, samoloty, także na lotniskach, radary itp] użyta jako precyzyjny kinetyczny hit-to-kill - staje się najskuteczniejszym z możliwych, Homarem o zasięgu 500-600 km. I to Homarem, którego efektory przejdą obronę przeciwrakietową Rosji i zniszczą cele- co dla najcięższych wersji efektorów HIMARSa wcale nie jest zapewnione, a moim zdaniem wątpliwe. Dopiero jak nasza silniejsza A2/AD Tarcza Polski zgniecie A2/AD Kaliningradu [i wkrótce A2/AD na Białorusi] - dopiero wtedy jest sens mówić o operowaniu naszego lotnictwa, a generalnie - dopiero przy czystym niebie można mówić o swobodnym i skutecznym wolnym polu dla działań całego WP - i sojuszników. Na strategiczną obronę Polski przez A2/AD Tarczę Polski powinno pójść 2/3 całego PMT. To kwestia priorytetu strategicznego. Inaczej zwyczajnie zostaniemy zniszczeni w kluczowych zasobach [w tym WP - w tym lotnictwo - które bez naszej A2/AD Tarczy Polski zostanie "roztropnie" ewakuowane do Ramstein i tyle będzie z niego pożytku] - zniszczeni w pierwszych godzinach wojny - a żadna pomoc sojuszników nie przyjdzie - bo wrogie A2/AD wymiotą nawet sama możliwość udzielenia takiej pomocy. Wszelkie dotychczasowe programy PMT [nakazanego nam przez hegemona w 2013 i mimo SPO - dalej kontynuowane mimo kosmetycznych zmian - czyli PMT w istocie dla budowy poręcznej dla hegemona armii ekspedycyjnej na Ukrainę i do wsparcia Bałtów] są to programy cząstkowe i nie załatwiają, nawet nie próbują załatwić problemu głównego - wyparcia wrogiego A2/AD i zapewnienia strategicznej obrony Polski pod naszą A2/AD Tarczą Polski. Jesteśmy w geostrategicznej strefie zgniotu - w kluczowym styku Rimlandu i Heartlandu na lądowym przesmyku bałtycko-karpackim. Tu zabawy w cząstkowe systemy post-zimnowojenne nie mają sensu. Najpierw musi być całokrajowa sieciocentryczna A2/AD Tarcza Polski z C4SRI, która nie tylko obroni Polskę przed wrogą projekcją siły, ale także zgniecie A2/AD nieprzyjaciela i wymiecie zasadniczo jego siły [wyrzutnie rakiet, lotniska, radary itd] w strefie bufora 500 km od Polski. A wtedy atak lądowy nieprzyjaciela - będzie na ślepo, bez wsparcia środkami napadu powietrznego - a nawet dla próby zgniecenia nas przez "ławę pancerną" - będzie to łatwo możliwe do odparcia przez 10 tys pozahoryzontalnych Brimstone kppanc [wpiętych w sieciocentryczna nadrzędna C4SRI] na możliwie najbardziej mobilnych nosicielach - od zwykłych terenowych "zmilitaryzowanych" 4x4 po drony [np. silniejsze wersje Atraxa czy Łosia]. A wtedy cała reszta "klasycznego" WP - posłuży do likwidacji końcowej nieprzyjaciela i ew. odzyskania terenu z rak izolowanych grup pozbawionych sprzętu i zaopatrzenia. Priorytet i strategiczna koncentracja na ASYMETRYCZNEJ STRATEGICZNEJ OBRONIE Polski - także pod względem organizacyjno-finansowym. Te 48 F-16 z JASSM/JASSM-ER i AMRAAMAMi - wpięte w sieciocentryczne C4SRI A2/AD Tarczy Polski - będzie miało o rzędy wielkości większa skuteczność bojową - niż 100 F-35 operujacych bez A2/AD Tarczy Polski. Tak samo wojska lądowe - nawet gdybyśmy mieli z 1000 M1A3 z ASOP, z armatami 140 mm itd - to i tak będzie "turkey shoots" dla nieprzyjaciela - bez A2/AD Tarczy Polski. Tak samo Bałtyk - mając A2/AD Tarczę Polski panujemy w powietrzu i na powierzchni Bałtyku po Gotlandię i blokujemy Kaliningrad. Wtedy mamy i wielkoskalowe dostawy i wparcie NATO [zwłaszcza USA i UK] i do Polski i do Bałtów - drogą morską, Kaliningrad jest zgnieciony i izolowany jako kocioł, a żaden desant morski nie grozi ani nam, ani Bałtom [co dodatkowo zmniejsza związanie naszych sił na wybrzeżu]. A pod wodą: 4 linie blokadowe oparte o drony [z sensorami i lekkimi torpedami od Black Scorpion po SLWT] oraz torpedy dalekiego zasięgu [np. Sea Hake Mod 4 ER - teraz zasięg już 180 km dzięki postępowi w sprawności akumulatorów - czyli w warunkach Bałtyku - to zasięg od brzegu do brzegu - i żadne Orki nie są potrzebne] - czyli dronów i torped operujących z mobilnych amfibii - z brzegu. Czyli: 1) zamknięcie Zatoki Fińskiej [ok. 50 km] 2) zamknięcie odcinka Estonia-Gotlandia [100 km], 3) zamknięcia odcinka między Helem a Mierzeja Kurońską [100 km], 4) zamknięcie odcinka Kołobrzeg-Bornholm [100 km]. Notabene dzięki strumieniowym precyzyjnym Nammo 155 mm 3 Mach nasze Kraby i Kryle uzupełniałyby skalowalnie [efektywnie wg kalkulacji koszt-efekt] nasze blokady w powietrzu i na powierzchni. Oczywiście - za każdym razem dla każdego rodzaju zadań - synergia wpięcia w jeden sieciocentryczny C4SRI A2/AD Tarczy Polski - i w jego jedną sieciocentryczną rozległą pozahoryzontalną sieć sensorów i komunikacji real-time.

dim
czwartek, 3 stycznia 2019, 16:45

@W Grecji czytuję, analitycy uważają, że optymalnie 1 F-35 winien przypadać (tu) na 4-5 sztuk F-16. Pod warunkiem, że i te w wersji V, czyli idealnie współpracujące z F-35 sieciowo. Czyli jeszcze 2 eskadry F16, 1 eskadra F35 i upgrade obecnych ? Plus lotniska, opl, własne infrastruktura remontowa jako offset (lub przygotowanie się do ogłaszania bankructwa...), wyposażenie w zapasy adekwatnych na tego wroga środków ogniowych - cha cha cha cha cha ! Tym się nie wygra wyborów :))))) - czyli bajki. Do tego jeszcze multum znakomitej broni p/panc, albo skończymy, jak ostrzegał pułkownik Kukliński - jako pole eksplozji jądrowych, by zatrzymać ruskich.

gnago
czwartek, 3 stycznia 2019, 16:31

Turcja mam przykładem, montaż nawet kitajskiego złomu w kraju lepszy niż broń zależna od innych nawet jak malowane w kraju. A swoją drogą mamy juz dobre początki broni krążących to może zwiększyć zasię i może parę tysięcy sztuk. paliwo tez mamy opracowane ostatnio. Lem na małą skalę z jego Niezwyciężonym

ŚWIERGOT
czwartek, 3 stycznia 2019, 16:22

POWTÓRZĘ....Polsce kraju frontowemu potrzebne są na teraz i najbliższe 20 lat skuteczne i sprawdzone systemy bojowe samoloty 4 generacji in plus ...F-35 na dzień dzisiejszy to marketingowa mocno reklamowana wydmuszka z chorobami wieku dziecięcego ... F-35 nie jest powtarzam nie jest sprawdzony bojowo(proszę nie mówić że strzelanie rakietami do karawany talibskich pastuchów w Afganistanie uzbrojonych w kbk AK to zadanie bojowe na miarę "takiej klasy :))) odrzutowego samolotu myśliwego.. apropo które świetną robotę za niego mogą robić i robią samoloty pokroju Super Tucano i są 300 razy tańsze)...nawet Izrael gdzie trwa "niekończąca się historia" ...żałuje że nie kupił kosztem prawie połowy maszyn F-35 dodatkowych skutecznych F-15...( ale Izrael może sobie na to pozwolić poprzez środki oferowane przez USA no i potężna diaspora żydowska w kongresie USA kreująca finansami Ameryki) ...inna sprawa zaznaczona w jednym z artykułów w 24Defence...siły zbrojne USA nadal kupują i wolą F-15 do swoich działań misyjnych i je nimi realizują niż F-35...proszę pokazać jakiś epizod w którym USA/sojusznicy zastosowała bojowo F-35 ( tylko jak pisałem powyżej nie wplatać w to epizodów z polowaniem na pastuchów Talibów)..... F-35 w dzisiejszym wydaniu mogą sobie pozwolić "bezczelnie" bogate kraje których hipotetyczny teatr wojny nie dotyczy ze względów na "bezpieczne" położenie od hipotetycznego agresora oraz mają zabezpieczenie w systemach rakietowych /samolotach 4 generacji no i co ważne dodatkowo "zachęcone" marketingowymi socjotechnikami i obietnicami ..oraz analizami w stylu jak to F-35 jest lepszy od F-15 od F-18..czy schyłkowego F-16... a którzy przez to że jest schyłkowy i co ważne nie jest zaniedbany zaniechaniem osiąga szczyt doskonałości poprze modernizacje jako maszyna tej klasy ...powtarzam Polska nie może sobie pozwolić na niesprawdzony luksus a który widzę F-35 z tymi parametrami będzie jak samolot F-5 tzw przysłowiowe "kukułcze jajo" gdzie wszyscy będą go używać tylko nie kraj producenta ... mimo wszystko nie neguje F-35 ale nie w tej konfiguracji i parametrach...... widziałbym go dla Polski w przyszłości jako kompilacje F-22 z F-35 .....coś na wzór budowanego japońskiego F-3 ...jako samolot do zadań specjalnych tj rozpoznawczych , WRE, dowodzenia , i co bardzo ważne kierowania rojem dronów bojowo /rozpoznawczych (które za lat 20/25 widzę jako pewną stałą normą dla sił powietrznych krajów liczących się) ...ale też co jest bardzo bardzo istotne w przypadku naszego kraju ... jako samolot do wypracowywania przewagi/dominacji w przestrzeni powietrznej ...... a dzisiejszym wydaniu powtarzam dzisiejszy F-35 musi mieć zabezpieczenie w samolotach 4 generacji swoistych bodygardów by go osłaniali podczas misji ponieważ jego parametry nie pretendują go by móc samodzielnie walczyć tym bardziej na teatrze Europa ..... inna istotna sprawa nasze lotnictwo z ilością samolotów jakie posiadamy może wykonywać tylko elementarne zadania z zakresu zobowiązań sojuszniczych ,i podtrzymywania umiejętności pilotów ...do zadań strikte bojowych w obronie kraju z tą ilością samolotów jakie posiadamy jeden lot bojowy i koniec walki oczywiście biorąc pod uwagę że nasz hipotetyczny przeciwnik jest z ekstra klasy ( a jest) więc powstaje problem czym mamy osłaniać F-35 w przypadku hipotetycznego zakupu i czy stać go nas na utrzymanie ..jeśli koszt eksploatacyjny jest prawie 3,5 razy droższy niż naszych F-16.... F-35 w dzisiejszym wydaniu jego parametry techniczne,konstrukcyjne .. nie pretendują go do samolotu do walk na ringu w strefach obszaru naszego kraju z przeciwnikiem z ekstra klasy gdzie wojna ma charakter dynamiczny a scenariusz walk to pewna zmienna losowa a nie schemat ( jak to ma miejsce na misjach .gdzie zazwyczaj jest polowanie na 1000 razy słabszego przeciwnika a nie równorzędna walka ) .F-35 samoloty te na dzień dzisiejszy są testowane tylko w tych obszarach gdzie przeciwnik poziomem uzbrojenia im nie zagraża i są pod "bliską opieką" swoich różnorodnych systemów bojowych lub jest wypracowana totalna przewaga w powietrzu na obszarach w których ma operować .....Polska na dzień dzisiejszy gdzie modernizuje lotniska ,bazy szkoleniowe zaplecze logistyczne pod F-16...nawet zakupione samoloty szkoleniowe Master/Orlik mąją software oprogramowanie szkoleniowe skonfigurowane pod F-16 ..i co "pozbyć się tego dobra nabytego/budowanego poprzez zaniechanie " ..a brana jest pod uwagę tzw bieda finasowanie MON i tzw "dialogi"...które w wydaniu polskim to niekończące się historie z procedowaniem minimum jednej dekady ...powtarzam Polska powinna wzorem Grecji włączyć procedury modernizacji naszych F-16 do wersji V i zakupu dodatkowej eskadry F-16 w wersjach block 70/72 ...oraz rozpocząć program pozyskania eskadr dronów bojowo /rozpoznawczych ..lub uczestniczyć w tego typu programach włącznie z budową samolotów bojowych 5/6 generacji ....

Maciek
czwartek, 3 stycznia 2019, 15:58

Coś wam powiem. Nie będzie żadnych nowych maszyn dopóki obecna władza nie odejdzie. Po prostu nie ma pieniędzy. Smutne, ale prawdziwe. 500+ zżera wszystko i żadne zaklęcia tego nie zmienią. A czekają nas jeszcze wybuchy niezadowolenia kolejnych grup zawodowych i wzrastające koszty utrzymania górnictwa. Władcy nie odważą się ciąć wydatki socjalne bo stracą głosy. A władza jest dla nich ważniejsza niż bezpieczeństwo kraju.

Gras
czwartek, 3 stycznia 2019, 15:47

Bedzie faza I 32sztuki F16 dla pilnej potrzeby zastąpienia najgorzej utrzymanych egzemplarzy MiG29 i SU a potem faza II zakup 32 F35. Choć uważam to za slaby pomysł pod względem offsetu ponieważ przejedziemy się na tym. A sam początek ogłoszonej fazy analitycznej brzmi wprost jak był by pisany pod F35 na pewno będzie ciekawie Sadza ze europejskie oferty na pewno będą tańsze...

:))
czwartek, 3 stycznia 2019, 15:46

Skorzystanie z europejskich propozycji pasowałoby połączyć z pozbyciem się F 16 i JASMM... Miałoby to sens gdyby Eurofihter i Grippen posiadały ten sam silnik i przynajmniej eksploatacyjne podzespoły były produkowane u nas wraz z silnikami... Nie skreślałbym też Rafaela ale on też koszmarnie drogi jest...

ppp
czwartek, 3 stycznia 2019, 15:43

Jeżeli Harpia zostanie podzielona na 2 etapy, to widzę dwa rozwiązania: 1. Drugiego etapu nie będzie. 2. Drugi etap zje budżet przeznaczony na modernizację. Zakup powinien być jednorazowy obejmować maksymalną liczbę samolotów na jakie nas stać, bo potem znając naszych włodarzy nie zakupimy już nic. Inna sprawa, przebierając pomiędzy weteranami zakup F16 wydaje się logiczny, natomiast dlaczego są brane pod uwagę F18 a nie F15X?

Napoleon
czwartek, 3 stycznia 2019, 15:23

Oby wybór nie okazał się pod dyktando wiadomo kogo. Przy obecnych kłopotach najsensowniejsze wydaje się zapewnienie programu przejściowego w postaci F-16V (tak by zabezpieczyć jakieś 3 eskadry na kolejne 15 lat do czasu aż się nie wygrzebiemy z nawału PMT). Za 10 lat F-16 nawet w wersji V będzie już i tak latającym muzeum niczym nasze migi i su. Przykład Tajwanu pokazuje, że za relatywnie małe pieniądze można mieć całkiem sensowne SP. Nie możemy zaniedbać programów Wisła+Narew+Homar, bo bez tego wszelką wojne możemy sobie darować już na starcie. Kolejne krytyczne programy to WL i Krab/Kryl+Borsuk+Kruk+BSP. Łącznie wyjdzie ponad 100mld PLN, ale jest to must to have na kolejne 8-10lat. Dopiero później można marzyć o jakiś cudownych samolotach i innych wynalazkach łącznie z MW. Nie możemy się zachowywać jak dzieci we mgle. Trzeba ustalić w końcu twarde priorytety i zadbać o maksymalny koszt-efekt. Jeśli nie zabezpieczymy lotnisk i nie zainwestujemy w klasowe OPL to możemy wojne powietrzną sobie darować. To samo dotyczy WL bo samoloty same niczego nie obronią.

Zbyszek
czwartek, 3 stycznia 2019, 15:23

Swoją drogą to zabawne jaki jest opór wśród czytelników portalu przed zakupem F35 przez Polskę ;) Każda opcja jest lepsza od zakupu F35 ;) - począwszy od pozostania przy SU 22, poprzez F15, F18, A10 a skończywszy na F16V. To już chyba nawet Izraelowi nie zależało w takim stopniu, żeby zablokować sprzedaż F35 do Turcji jak niektórym z piszących tu komentarze ;) F35 to jedyny dostępny dla Polski samolot, który mógłby operować w sąsiedztwie systemów S300, S400, etc.. a takie są i będą rozmieszczane w obwodzie kaliningradzkim i Białorusi. Za kilka lat, przy sprzyjającej sytuacji międzynarodowej, Polska może przystąpić do programu "NATO Nuclear Sharing" a więc możliwość przedostania się w głąb Rosji byłaby dużym atutem. Nie chcę absolutnie, żeby Polskie samoloty zrzucały bomby B12 na Rosyjskie miasta. Ale uważam, że Rosjanom trudniej będzie podjąć decyzję o uderzeniu "deeskalującym" wiedząc, że w odwecie np. Petersburg może zostać poważnie zniszczony.

frank dux
czwartek, 3 stycznia 2019, 15:17

ROBERT, zakup takich samolotów jest w naszym kraju nieracjonalny. Wszystkie nasze lotniska, które by mogły obsługiwać takie maszyny zostałyby w pierwszej kolejności ostrzelane prze system rakietowy przeciwnika i by z nich nie zostało nic!!! Nas ratuje tylko zakup dobrych systemów rakietowych średniego zasięgu oraz kilku okrętów podwodnych wyposażonych w podobne rakiety, które by raziły cele niepostrzeżenie. Nie jesteśmy w stanie przeciwstawić się nawale zbrojnej przeciwnika posiadając tylko samoloty 5 generacji, daremne nadzieje oraz koszty!!!

Paweł P.
czwartek, 3 stycznia 2019, 15:11

Prawda jest taka, że potrzebujemy silnego lotnictwa - które zagwarantuje możliwość latania (systemy rakietowe / laserowe) - conajmniej na swoim terytorium. Samoloty są drogie, drogie jest wyszkolenie - nie mogą być zniszczone.

pp
czwartek, 3 stycznia 2019, 15:09

Przydałyby się pewna ilość F-35B, które w razie czego można rozśrodkować.

EDWARD
czwartek, 3 stycznia 2019, 15:00

@Stalker....masz rację....każdy zakup samolotó, czołgów, oketów, śmigłowców i artylerii rakietowej nie ma sensu. To wszystko może nam dostarczyć NATO. Jedyne w co należy inwestować to WOT. Partyzanci z WOT poukrywani w miastach, lasach, górach i rzekach plus szuwary będą naszą specjalnością. Przecież NATO nie dostarczy nam wysoko zmotywowanych prawdziwych patriotów - młodych chłopców i dziewcząt. Zatem, wojska operacyjne należy rozwiązać i postawić tylko na WOT.

Radomskie bez filtra
czwartek, 3 stycznia 2019, 14:58

I znowu Harpia. Ja czytam  wszystko jak leci z automatu gdy  widzę wyraz Harpia.  Zawsze szukam informacji czy  już podjęto decyzję - a tu nic. Tylko opinia,opinia,opinia, analiza,ocena, opinia i tak w  "koło Macieju".  Może wystarczy dać na "pasku" informację np. "W temacie Harpii bez zmian".  Albo pomogłaby  zmiana nazwy programu. Harpia to: 1«złośliwy demon, uosobienie wichru, później – drapieżności i chciwości» 2«kobieta okrutna i wyrachowana» 3«wielki, drapieżny ptak o czarno-biało-szarym upierzeniu, żyjący w lasach nad Amazonką» Na coś swojskiego jak bocian, sikorka, wróbelek, kukułka, sroka itd. cały atlas Polskich ptaków i brzmi dumnie. Myślę że  Pan redaktor naczelny Jędrzej Graf wymyśli coś w tym temacie.

Grzyb
czwartek, 3 stycznia 2019, 14:51

Ja to bym poszedł utartą ścieżką - kupić około 50 szt. F16 w najnowszej budzie. Wyjdzie to najtaniej, mamy infrastrukturę i piloci są obeznani z maszyną. Poza tym może ona przenosić zamówione onegdaj JASSMy. Posiadane maszyny apgrejtować do standardu Viper i dokupić kilka F35, co by oną antydostępowość rosyjską boleśnie przełamywać.

olo
czwartek, 3 stycznia 2019, 14:45

F-35 jest bardzo drogie. W przypadku konfliktu z Rosją nawet jeśli wystartuje to już z miejscem na lądowanie będzie kiepsko. Dlatego jeśli już to maksymalnie 12 sztuk choć nawet 6 powinno wystarczyć. Do tego maksymalnie 48 najnowszych f16. Oba modele wykorzystują podobne uzbrojenie. To jest maksimum tego co nam potrzeba aczkolwiek pewnie nawet na to nas nie stać. Zresztą zdecydowanie lepsze efekty da pozyskanie możliwości produkcji dobrych zestawów OPL i produkcja masowa + nowa LOARA. Zestawy naziemne są kluczowe. Za te same pieniądze co na samoloty można zapewnić zdecydowanie większe bezpieczeństwo mieszkańcom i własnym siłom zbrojnym. Owszem jak będziemy mieć mocną OPL, a finanse będą tak dobre, że braknie sensownych pomysłów na ich wydawanie to budujmy wówczas silne lotnictwo. Jeśli chcemy mieć siły odstraszania wystarczy zainwestować w kilkaset Tomahawków i ulokować je na barkach rzecznych. Takie rozwiązanie będzie zgodne z prawem i będzie za stosunkowo małe pieniądze dawało spory potencjał. Zresztą tak samo nie stać nas na silną marynarkę wojenną i podobnie jak z lotnictwem nie ma sensu jej tworzenia poza absolutne minimum wynikające z potrzeby ochrony szlaków komunikacyjnych czy zobowiązań w ramach NATO.

say69mat
czwartek, 3 stycznia 2019, 14:44

Zasadnicze pytanie, która z ofert zapewni naszym siłom powietrznym samolot umożliwiający przetrwanie w warunkach determinowanych wysokim poziomem nasycenia środkami opl??? Izrael, będąc w zbliżonej sytuacji strategicznej - ze względu na rodzaj zagrożeń - zdecydowanie wybrał tandem F35 i F15. Ponieważ w naszych warunkach kluczową rolę odgrywa istniejąca struktura umożliwiająca funkcjonowanie samolotom F16. Stąd wybór jest prosty, obejmuje kompilację F35 i F16 w wersji najnowszej, czyli block 70/72. Na M346 jako samoloty wsparcia nie należy traci czasu, można jedynie zmodernizować posiadane samoloty do poziomu wersji szkolno-bojowych.

Dalej patrzący
czwartek, 3 stycznia 2019, 14:42

Kluczem to jest dopasowanie do wymagań Polskiego Teatru Wojny. Saturacyjnego, pełnoskalowego, bardzo zaaawansowanego technologicznie. Jesteśmy w strefie zgniotu, całkowicie przykryci i "wymieceni" przez A2/AD Kaliningradu, a od anschlussu Białorusi [mniejsza, czy dokonanego formalnie, czy w rękawiczkach, ważne, że Armia Czerwona wejdzie jak do siebie] także A2/AD z Białorusi. Czyli problem nr 1 to zgniecenie obu A2/AD nieprzyjaciela. Albo - albo. Po krótkim zwarciu będzie "all or nothing". Stanów pośrednich nie ma. Czyli musimy zbudować swoją A2/AD Tarczę Polski - znacznie silniejsza od nieprzyjaciela. Co oznacza zasadnicze strategiczne przekonstruowanie całego PMT. A ponieważ środki są jak zwykle ograniczone - to A2/AD Tarcza Polski [min. 1,5 tys efektorów UNIWERSALNYCH z najwyższej półki - zasięg 500-600 km, antyrakietowe, plot i jako kinetyczne efektory do precyzyjnych uderzeń na ważkie i groźne cele nieprzyjaciela w buforze 500-600 km od Polski] - czyli Wisła-Narew-Homar w jednym naprawdę silnym systemie sieciocentrycznym, na jednej rozległej sieciocentrycznej bazie sensorów, dowodzonej przez jeden C4SRI [zapewne IBCS albo jego klon rozwojowy z wtyczkami zadaniowymi]. A co do lotnictwa - te 48 F-16 - jako nosiciele JASSM-ER i AMRAMów-ER - zupełnie wystarczą - a przy okazji będą znacznie bardziej przydatne i będą miały i większą i dalszą i głębszą projekcję siły [z odpowiednio większym zapasem JASSM-ER] niż Orki z rakietami. A bez A2/AD Tarczy Polski - to i zakup 100 F-35 nic nam w naszej sytuacji geostrategicznej nie da wobec A2/AD Kaliningradu - i za rok-dwa - także A2/AD Białorusi.

Jacenty
czwartek, 3 stycznia 2019, 14:39

Po przeczytaniu artykułu nasuwa się jedoznaczny wniosek. Program Harpia żeby zapewnić skok generacyjny i przewagę powinien zawierać w sobie zakup F35. Minusem po za kosztami jest długi czas oczekiwania. Wychodzi na to, że w pierwszej kolejności zakupić nową wersję F16, która może być szybciej dostarczona a w drugiej części programu, F35.

dim
czwartek, 3 stycznia 2019, 14:39

Kości rzucono, psy walczą bohatersko, kto ma rację, jaki model nabyć... - tyle, że problem główny nie leży w modelach, a pytaniu czy Polacy dołożą jeszcze ze 2 procent PKB ? Co zwiększając obecne tempo modernizacji 5-krotnie, dopiero dałoby naszym planom obronnym "ręce i nogi". Sprawa następna, to filozofia wydatkowania środków, ale po pierwsze owo pytanie główne. Czy dadzą ? Nie ? - no to idę spać, taka pogoda...

Feluś
czwartek, 3 stycznia 2019, 14:38

# donaldinho Ale czy Rosjanie, w razie konfliktu będą chcieli udostępnić nam tę "broń nuklearną" dla "Suczek"? Tu mam daleko posunięte wątpliwości :-)

Gts
czwartek, 3 stycznia 2019, 14:24

No bez jaj co 2 tygosnie to samo? Za duzo negatywnych komentarzy pod poprzednim artykulem? Szymon nie opowiadaj bajek o cudnej rosyjskiej OPL ktora nie raz zostala juz osmieszona przez zachodnie panstwa. My potrzebujemy samolotow bo to one glownie gwarantuja nam nosniki pociksow dalekiego zasiegu i daja przewage przy probie wprowadzania wojsk ladowych. Robert T. Problemem jest ogilny niedobor samolotow. To nie tak ze my ptrzebujemy cos na zastepstwo su22 my w ogole potrzebujemy min 144 maszyny. Program Harpia to za malo, nie wszne jaka propagande rzad bedzie uprawial. W normalnej sytuacji powiedzielibysmy ze 96 F-16 we wspolnej wersji block 70, oraz 48 F-35 dla panstwa frontowego byloby ok. Niestety nasi decydenci znow probuja wyklpic sie najmniejszym wysilkiem. Skonczy sie zamowieniem eskadry F-35 z dostawa na 2030 i platnoscia dla przyszlych rzadow oraz pokolen. Problem w tym ze dla panstwa tkaiego jak Polska, czyli nie uczestniczacego e programie cena samego mysliwca wzrosnie do co najmniej 130 mln dolarow za sztuke w przypadku golej maszyny, a z pakietem logistycznym, serwisowym i szkoleniowym bedzie to napewno kilka razy drozej... Fakt, ze wtedy w cenie jest juz szkolenie, symulatory, serwis czesci bo to taki abonament, ale prosze sobie uzmyslowic ze za 16 sztuk to cena przekroczy 30 mld zl i co wtedy powie Kaczynski w odniesieniu do Caracali czy nawet 16 wyrzutni Patriot? No chyba ze pis zamowi 8 sztuk na defilade bez uzbrojenia pakietow i zrobi wode z mozgu elektoratowi po raz kolejny. Ja absolutnie nie neguje slusznosci pozyskiwania maszyn najnowszej generacji, problem polega na cenie i kosztach utrzymania. Druga sprawa nie bardzo mi sie chce wierzyc ze USA tak sobie je nam sprzedadza. Moga dodatkow wkalkulowac w te pieniadze jeszcze ryzyko, w koncu nasz kraj dla wywiadu rosyjskiego jest wrecz transparetny... jeszcze rok temu powiedzialbym ze bierzemy F-16V bo sa tanie i dostepne, dzis nie sa juz wcale takie tanie bo linia ruszyla (choc mozemy uniknac kosztow szkolenia i symulatorow), ani dostepne bo pojawilo sie calkiem sporo zamowien i do 2024 roku nie ma co liczyc na dostawy (nawet zamawiajac dzis). To samo jest z F-35, tok temu powiedzialbym czekajmy na inne samoloty nowej generacji bo jest troche za wczesnie na wersje prototypowe jakie wtedy byly produkowane. Dzis juz wiadomo, ze ceny powoli spadaja, ale z kolei do kolejki zapisuje sie co raz wiecej krajow, ktore nie braly pod uwage takiej skali zamowien. Znow dostawy przed 2026 wydaja sie niemozliwe, a koszty obledne. Z naszego zwlekania i robienia sobie zartow z modernizacji poprzez zamawianie lawek multimedialnych i strzelnic tak naprawde stracilismy szanse na modernizacje lotnictwa w miare niskim kosztem. To samo zrobilismy przy okazji Leopardow, smiglowcow Caracal, nie wspomne juz o programach, ktore w ogole nie ruszyly. Na zaden samolot przewagi powietrznej nie stac nas, tak samo jak na F-35, koszty sa podobne. Zostanie wiec zamowienie na szybko jakiejs dostepnej eskadry Gripenow i znow wladza dorobi teorie do tego... F-35, dobre sobie, skad wezmiecie na 16 samolotow 30 mld zl?!

rododendron
czwartek, 3 stycznia 2019, 14:24

Pierwsze pytanie, to do czego są nam potrzebne te samoloty. Pewną odpowiedź na temat tego, jakie są plany, daje uzbrojenie naszych F 16 i plany pozyskania następnego. W operacji obronnej będą przede wszystkim uczestniczyć w zwalczaniu lotnictwa nieprzyjaciela (AMRAAM, Sidewinder), wsparciu własnych wojsk (Maverick) i dalekich uderzeniach przeciwko centrom dowodzenia, centrum logistycznym i kluczowym obiektom inżynieryjnym przeciwnika (JASSM). A widać, że wojsko chce mieć też możliwość uderzenia w możliwości antydostępowe przeciwnika. Ze względu na horyzont radarowy nasze samoloty będą mogły na pewnych wysokościach latać bezpiecznie nad Polską - nawet F 16, należy pamiętać, że są wyposażone LANTIRNy. Ciekawym rozwiązaniem, które było już wspominane, mogłoby być podzielenie programu - rozsądne z finansowego punktu widzenia. Mianowicie zakup jednej eskadry F 35, a reszty wymaganych samolotów - najnowszych F 16. W połączeniu z modernizacją dotychczasowych F 16 i uwarunkowaniami operacji obronnej w Polsce, będzie to dla nas zupełnie wystarczające.

LK
czwartek, 3 stycznia 2019, 14:23

Wybór jest oczywisty. F 35 choć drogi będzie fundamentem lotnictwa przez około 20 lat stale unowocześnianym. Jest także dobrze dostosowany do warunków działania w Polsce.

Stalker
czwartek, 3 stycznia 2019, 14:22

@Wojciech& ROBERT T. po pierwsze USA musi chcieć nam go sprzedać (za pewne ale lat ile jeszcze czekać?) Po drugie bliskość sąsiada-przeciwnika z takim możliwościami spowodują że F-35 sobie nie polata (cel nr 1) Po trzecie drogi (w każdym aspekcie) Bez zbudowania parasolu OPL Harpia nie ma większego znaczenia

xyz
czwartek, 3 stycznia 2019, 14:20

Jedynym racjonalnym zakupem jest F-16 w najnowszej dostępnej wersji i to w liczbie zastępującej tylko stary posowiecki sprzęt. W naszej sytuacji, w której nasz potencjalny przeciwnik ma najlepsze OPL na świecie, nie porównywalne w ogóle z naszym, inwestowanie ogromnych jak na nasz budżet pieniędzy w lotnictwo to samobójstwo. Na pierwszym miejscu powinny być wojska lądowe, które powinny dostawać 80% budżetu modernizacyjnego ( ze szczególnym naciskiem na wojska rakietowe ), potem długo, długo nic, następnie lotnictwo, niewielka flota, aczkolwiek bardzo nowoczesna 20% budżetu, ( teoretycznie gdyby ktoś się uparł na F-35 to było by to finansowo do zrealizowania w momencie gdyby sprzedać po prostu całą pozostałą flotę. Byłoby nas wtedy stać na zakup i utrzymanie powiedzmy 30 szt. F-35, trochę mało, szkoda, że nie 50 to by była optymalna liczba jak na nasze warunki ), i ... to wszystko czego potrzebujemy, żadna marynarka wojenna nie jest nam potrzebna ( nie przy naszym budżecie na obronność i sytuacji geopolitycznej ), to marnowanie pieniędzy na to żeby utonąć w tej kałuży zwanej Bałtykiem. Marynarka wojenna do likwidacji, utrzymane i rozwijane powinny być oczywiście wojska obrony wybrzeża, ale to w ramach wojsk lądowych i z tym samym priorytetem.

Zbyszek
czwartek, 3 stycznia 2019, 14:18

Skoro Danię z PKB 325 mld stać było na zakup 34 sztuk F35, to Polskę z PKB 525 też jest stać na zakup F35. Zwłaszcza, że mamy szybsze tempo wzrostu gospodarczego i planujemy zwiększyć wydatki na obronę z 2% PKB na 2,5% PKB.

Pan Henio
czwartek, 3 stycznia 2019, 14:17

Ja powiem tak . Przy obecnych rządzących to nie będzie żadnych Harpii , F-ów , Gripenów , Hornetów. Będzie F jak figa i dalsze rozdawnictwo , a wojsko będzie dalej latać na pozostałych Su-22 .

Robert
czwartek, 3 stycznia 2019, 14:16

F-18 Super Hornet , F-35 lub F-16 najlepszy wybór

WARS
czwartek, 3 stycznia 2019, 13:59

tylko F35...przestanmy w koncu z mentalnoscia "uzywane BMW z zachodu"...naszym przeciwnikiem nie bedzie IS czy inni Talibowie...wiem, ze to kosztuje ale czy wiecej niz utrata suwerennosci ?

WARS
czwartek, 3 stycznia 2019, 13:55

do Szymon twoja "artyleria rakietowa" przestanie istniec po pierwszym wystrzale nie wspominajac o malutkim zasiegu(na chwile obecna max 300km z HIMARSem)...jesli nie bedzie odpowiedniej OP w tym samolotow wielozadaniowych najnowszej generacji...taki JASSMer to <970km plus zasieg mysliwca ... dlatego oba systemy uwazam za wazne, do tego odpow. OP oraz ORKI.... "wolne niebo" to podstawa aby sie "poruszac na ziemi"

Qudłaty
czwartek, 3 stycznia 2019, 13:48

Analizy potrwają ze trzy lata a na koniec i tak zarobi Wuj Sam.

Willgraf
czwartek, 3 stycznia 2019, 13:26

Kolejne banały jak w przypadku dyskusji nad innymi programami... żaden z obecnych samolotów myśliwskich USAF nie jest wstanie uzyskać przewagi powietrznej,...a tzw. Czas Mobilizacji sil liczony w tygodniach lub miesiacach ...przystaje tak do współczesnego pola walki - jak kij do czołgu, Lotnictwo dziś to duzo ,tanio, skutecznie i rozproszone, a nie jedynie na dwoch lotniskach, ze słabą gotowością do lotów, skomplikowanymi procedurami napraw samolotów...nie pasujacymi do wymogów kraju frontowego jaki zrobiono z Polski...zatem obecnie tylko współpraca z Saab-em może dac Polsce jakis efekt, marnowanie środków na F-35, czy też zakup nieuzbrojonych klonów Jak-130, a takze marnotrawienie miliardów rok w rok na zagraniczną obsługę F16 to już choroba systemu, a nie tylko błąd ...i te szumne dyskusje o klach, ktore w końcu zżera próchnica niekompetencji decydentów do podejmowania decyzji

Eckard Cain
czwartek, 3 stycznia 2019, 13:24

Przecież wiadomo jak będzie : wybranie zostanie Lockheed w opcji 48 F-16C block 70 + opcja na 12 F-35A. Finansowanie oczywiście przerzucone [jako ustawa celowa poza budżetem MONu] na następne rządy. Offset symboliczny, dostawy od 2026.

Kiks
czwartek, 3 stycznia 2019, 13:20

F-35? Ze względu na swoje położenie i to, że Trump jest taki interesowny, niech nam zaproponują normalna cenę. Coś za coś. Jak robi Izrael.

hermanaryk
czwartek, 3 stycznia 2019, 13:18

"M-346 Master jako następca Su-22"? Jakim sposobem? Maszyna dwukrotnie mniejsza i wolniejsza od Su-22? Mogłaby co najwyżej zrzucić paczkę ulotek.

Dumi
czwartek, 3 stycznia 2019, 13:13

Myślę, że stać nas na zakup 16 sztuk F35 wraz zapleczem z opcją zakupu kolejnych maszyn. Wiem, że się mądrze, ale to wydaje się najbardziej realne. Tym bardziej, że o rozbudowanym offsecie możemy zapomnieć. Jak jestem zwollennikiem zakupu w końcu nie amerykańskiego sprzętu tak w kwestii myśliwców nie mamy wyjścia...

df
czwartek, 3 stycznia 2019, 13:09

Rosjanie mają wielowarstwową obronę przeciwlotniczą ze zdolnością do tworzenia stref antydostępowych na różnych poziomach. Tymczasem Polska nie ma nowoczesnych pocisków przeciwradiolokacyjnych a przecież aż prosi się żeby obok HARM/ARGM funkcjonalność przeciwradiolokacyjną zyskała także artyleria rakietowa. Harpia nie rozwinie skrzydeł bez zdolności do niszczenia radarów przeciwnika spoza zasięgu bańki antydostępowej i bez własnej warstwowej obrony przeciwlotniczej. Bez Narwi Harpia moim skromnym zdaniem nie ma sensu. Najpierw AARGM dla polskich F16 i Narew + własna zdolność do uderzania w głąb terytorium przeciwnika potem kombinujmy z Harpią zabezpieczając też zdolności bazowania i startu inne niż lotniska, DOL-e itp. Czy polskie F16 mają zdolność do obrony przed rakietami antyAWACS np 46N. Sidewindery nie mają funkcjonalności podobnej do IRIS czy MHTK

As
czwartek, 3 stycznia 2019, 13:08

Jeśli ropa i gaz od Rosjan wychodzi taniej niż ta cała nasza konieczna w innym przypadku modernizacja to może się na pieniądze nie obrażać. Nawet częściowa niepodległość ma swoją gigantyczną cenę. O cenie za całkowitą strach myśleć.

jurand
czwartek, 3 stycznia 2019, 13:05

Su zastapić przez F16 a Migi przez F35. Pewnie 2x16 sztuk z opcją na kolejne

MI
czwartek, 3 stycznia 2019, 13:02

Proszę autora o jego "opinię " jak wg niego powinnna przebiegać realizacja programu HARPIA. Np ze względu na położenie powinniśmy kupić 48 Eurofighter Typhoon, a następnie 48 samolotów 5(60 generacji). Skoro artykuł jest opinią to jako laik od eksperta oczekuję opini co i dlaczego. Pozdrawiam

Szymon
czwartek, 3 stycznia 2019, 13:00

Nie bardzo rozumiem w jaki sposób posiadanie pewnej liczby samolotów ponad te, które mamy, byłoby lepsze niż np. zakup porządnej artylerii rakietowej? Rosja dysponuje prawdopodobnie najbardziej rozbudowanym systemem OPL na świecie i wiara w lotnictwo jest dla mnie dziwna, w naszych warunkach. Nasze myśliwce nie będą ganiać się z Rosjanami nad biegunem północnym, tylko w bardzo ograniczonej przestrzeni, gdzie w 90% przypadków bardziej efektywnym sposobem zestrzelenia wroga będzie odpalenie rakiety przeciwlotniczej z ziemi. Ponadto, w zasadzie każdy lot będzie odbywał się w strefie oddziaływania rosyjskiej OPL i o jakimś lataniu na przechwytywanie można zapomnieć. Również ostrzelanie wojsk rosyjskich łatwiej, bezpieczniej i skuteczniej będzie przeprowadzić z poziomu lądu, niż wykorzystując samoloty. Aby przeprowadzić operację taką, jak rozmontowanie rosyjskiej OPL za pomocą lotnictwa, trzeba by posiadać samoloty klasy F-22 lub lepszej w kategorii stealth. Nadal sądzę, ze taniej i lepiej będzie zrobić to rakietami. No, ale dobra, załóżmy, że mamy 100 samolotów i wszystkie są stealth i super, hiper, uber lepsze od rosyjskich. Nawet załóżmy, że wszystkie wystartowały przed uderzeniem Rosjan i nie zginęły na lotniskach. A niech nawet żaden nie zostanie zniszczony w powietrzu, co mi tam. Tak, czy inaczej, na początku wojny stracimy całą infrastrukturę lotniskową, a nasze cudowne maszyny posypią się po kilku dniach walki bez części zamiennych, amunicji zniszczonej na lotniskach, klimatyzowanych hangarów i miejsc, z których można operować.

:))
czwartek, 3 stycznia 2019, 12:56

Dlaczego nie rozważamy F15 X, który wprost zastąpiłby MiG i SU ? 48 Maszyn tego typu by nam wystarczyło a uzbrojenie go w system walki elektronicznej nie powinno producentowi sprawiać problemu... Rozważyłbym też kupno Masterów w wersji bojowej ponieważ mogą one stanowić wsparcie dla Kruka, F16 i F15X... Bo na nowe A-10 Thunderbolt II nas chyba stać nie będzie ale 24 takie maszyny to byłoby coś :D

Wojciech
czwartek, 3 stycznia 2019, 12:48

Nas nie stać na inny samolot niż F-35 tylko ta maszyna sobie poradzi w takim środowisku i będzie mogła zadać bolesne ciosy ewentualnemu agresorowi torując drogę innym maszynom i skutecznie broniąc naszego terytorium.

aptekarz
czwartek, 3 stycznia 2019, 12:42

Lobbowanie na rzecz F35 nie ma sensu. Samolot jest dla nas za drogi w zakupie i w obsłudze. Poza tym najpierw niech amerykanie realnie coś nam zaoferują - wystarczająco dużo przepłacamy za wiłę, homara i tego typu "tanie zabawki". "Spesial prais for you my frend" .... Chcecie wywalczyć przewagę powietrzną w bitwie powietrznej z Rosją? Żarty na bok...

donaldinho
czwartek, 3 stycznia 2019, 12:41

jak niby moze f16 zastapic su 22 skoro su 22 moga przenosic bron nuklearna i bomby termobaryczne. nie ma obecnie na swiecie samolotu mogacego w pelni zastapic te doskonale samoloty szturmowe. dlatego nowa farba bedzie musiala wystarczyc.

Stalker
czwartek, 3 stycznia 2019, 12:37

W bardzo skróconej wersji> Jesteśmy członkiem NATO. W razie ataku pierwsze wsparcie od sojuszników przyjdzie właśnie z powietrza. Program Harpia nie powinien być priorytetem obecnej modernizacji naszych Sił Zbrojnych. Priorytet to m.in. OPL (Pilica-Narew-Wisła) bez tego program Harpia nie ma sensu.

ROBERT T.
czwartek, 3 stycznia 2019, 12:34

DOBRY ARTYKUŁ. TYLKO SAMOLOTY ZINTEGROWANE Z JASSM WCHODZĄ W GRĘ ORAZ DAJĄCE ZDOLNOŚCI PRZETRWANIA NA POLU WALKI - WYNIK: F-35. ŻADNYCH ETAPOW PRZEJŚCIOWYCH - OD RAZU SKOK NA F-35. NIE MAMY CZASU NA KOLEJNE ŚLIMACZENIA W ZAKUPACH

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama