Reklama

Rusza wyścig o następcę MiG-29 i Su-22. Kandydaci na nowe myśliwce

22 grudnia 2017, 15:34
Su-22M4 Sił Powietrznych RP, fot. Jacek Simiński
Fot. Saab.
Fot. US Air Force
F-16V, fot. Lockheed Martin
Fot. Boeing
Fot. Bundeswehr/Gygas.
Fot. J.Sabak

Oferenci odpowiadają na zapytanie dotyczące nowych maszyn, złożone przez MON. Inspektorat Uzbrojenia poinformował, że do analizy rynku związanej z zakupem wielozadaniowego samolotu bojowego nowej generacji zgłosiło się pięć podmiotów, w tym czterech producentów myśliwców.

Zgodnie z informacją przekazaną Defence24.pl przez rzecznika Inspektoratu Uzbrojenia ppłk Roberta Wincencika do analizy rynku w zakresie „Wielozadaniowy Samolot Bojowy” zgłosiły się następujące podmioty:

  • Saab  AB;
  • Lockheed Martin;
  • Boeing Company;
  • Leonardo S.p.A.;
  • Fights-On Logistics.

Cztery z wymienionych spółek – Saab, Lockheed Martin, Leonardo i Boeing to międzynarodowe koncerny, będące producentami samolotów wielozadaniowych. Z kolei firma Fights-On Logistics uczestniczyła w procesie wdrożenia maszyn F-16 w Polsce i obecnie oferuje swoje usługi m.in. związane z wprowadzaniem do służby i późniejszym wsparciem eksploatacji myśliwców.

Choć na razie nie ujawnia się oficjalnie zakresu złożonych ofert, a sama analiza rynku jest dopiero wstępem do pozyskania myśliwców wielozdaniowych, to widać, że walka o program Harpia będzie się toczyć pomiędzy myśliwcami tzw. 4.5 generacji, a maszynami 5. Generacji typu F-35. Trzech z czterech producentów może bowiem zaproponować właśnie myśliwce 4.5 generacji.

Gripen E roll out
Fot. Saab.

Saab rozwija program Gripen NG, oparte o rozwiązania programu Gripen. Myśliwce tego typu, zintegrowane z nowym sprzętem (np. radar AESA, zaawansowane systemy WRE) i uzbrojeniem mają trafić do sił powietrznych Szwecji i Brazylii, są również promowane na innych rynkach. Maszyny tego typu są dostosowane do lotu z naddźwiękową prędkością przelotową.

Czytaj też: Saab chwali się myśliwcem Gripen E [FOTO]

Super Hornet
Fot. Boeing

Boeing zaproponuje zapewne nową generację myśliwca Super Hornet. Maszyny tego typu są ciągle rozwijane i dostarczane dla amerykańskiej marynarki wojennej, na ich zamówienie zdecydował się Kuwejt, ich zakup planuje też Katar. Z drugiej strony, Boeing zrezygnował z udziału w przetargu na nowe maszyny dla Belgii, z kolei w postępowaniu w Danii zwyciężyły konkurencyjne F-35 koncernu Lockheed Martin.

Czytaj też:  Eurofighter: „Typhoon przeważa czynnikiem odstraszania” 

Eurofighter Bundeswehr
Fot. Bundeswehr/Gygas.

Leonardo jest z kolei uczestnikiem konsorcjum, oferującego europejskie samoloty wielozadaniowe Eurofighter Typhoon. Podobnie jak Super Hornety, zostały one niedawno zamówione przez Kuwejt, ich zakup planuje też Katar. Znajdujące się w eksploatacji w siłach zbrojnych uczestników programu (Wielka Brytania, Włochy, Hiszpania, Niemcy) myśliwce są modernizowane.

Integrowane są nowe typy uzbrojenia (powietrze-ziemia), środki walki elektronicznej, czy stacje radiolokacyjne AESA. Przedstawiciele Eurofightera podczas MSPO 2017 podkreślali, że w wypadku wyboru tej maszyny Polska może stać się równoprawnym członkiem konsorcjum, co wiązałoby się z pakietem przemysłowym. W ich opinii zaletami Eurofightera jest możliwość lotu supercruise (z nadźwiękową prędkością przelotową), jak i wykonywania kilku rodzajów zadań w trakcie jednego lotu (swing-role).

F-35A USAF
Fot. US Air Force

Z kolei Lockheed Martin może zaoferować zarówno F-35, jak i nowe wersje F-16. Nie jest wykluczone, że Polska zdecyduje się na nabycie obu tych maszyn – na przykład eskadry zmodernizowanych F-16 w pierwszym etapie, i kolejnych partii myśliwców V generacji. Podstawową zaletą F-35 jest konstrukcja zgodna z zasadami technologii obniżonej wykrywalności, pozwalająca na operowanie nawet w wypadku silnego przeciwdziałania przeciwnika. F-35 są też wdrażane do sił zbrojnych różnych krajów europejskich (np. Norwegia, Holandia, Włochy), jak i oczywiście do USAF. Natomiast nowe F-16 mogłyby zostać zunifikowane z istniejącymi maszynami, po modernizacji tych ostatnich.

Czytaj też: F-35 nowym "koniem roboczym" NATO?

Z kolei do analizy rynku w zakresie "Zdolność do prowadzenia zakłóceń elektronicznych z powietrza" zgłosiły się następujące podmioty:

  • Saab AB;
  • Elbit Systems EW and SIGINT - Elisra Ltd.;
  • Griffin wraz z Elta Systems Ltd.

Prowadzone badanie rynku jest pierwszym krokiem na drodze do nabycia przez Polskę samolotów nowej generacji, mających zastąpić Su-22 i następnie MiG-29. Plan pozyskania myśliwców piątej generacji był też elementem Koncepcji Obronnej RP, jawnej części Strategicznego Przeglądu Obronnego.

Na razie do badania rynku zgłosili się czterej czołowi zachodni producenci samolotów bojowych. Wybór konkretnego rozwiązania może zależeć nie tylko od prostego porównania parametrów technicznych, ale też od ceny, kwestii przemysłowych, proponowanego systemu wsparcia eksploatacji lub, a może przede wszystkim, od wybranej koncepcji modernizacji polskiego lotnictwa myśliwskiego.

MiG-29 Polska
Fot. J.Sabak

Część ekspertów opowiada się bowiem za zakupem F-35, jako naturalną kontynuacją wdrożenia F-16, aby te pierwsze mogły wykonywać uderzenia na cele w głębi terytorium przeciwnika i „torować” drogę przez urzutowaną obronę. Zwolennicy maszyn 4.5 generacji odpowiadają, że ataki na dobrze bronione cele mogą być prowadzone przy użyciu broni stand-off, spoza zasięgu nieprzyjacielskiej obrony, a istotne znaczenie mogą mieć na przykład zdolność do lotu z naddźwiękową prędkością przelotową, czy – potencjalnie – operowania z drogowych odcinków lotniskowych.

Jak wskazano wcześniej, czynnikami determinującymi wybór nowego myśliwca mogą być też koszt (zarówno zakupu, jak i późniejszej eksploatacji), jak i korzyści przemysłowe. Jest to o tyle istotne, że efekty programu Harpia będą mieć znaczący wpływ na budżet MON, jak i na zdolności Sił Zbrojnych w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat, a jego koszt może być znacznie wyższy niż np. zakupu samolotu F-16 (łącznie ponad 3,2 mld USD). Kluczowe staje się zatem całościowe podejście do projektu – z uwzględnieniem kosztu cyklu życia, czy maksymalizacji konkurencji przez jak najdłuższy okres postępowania.

Dopiero po uzyskaniu przez resort obrony pełnej wiedzy o różnych aspektach ofert możliwe stanie się podjęcie decyzji. Analiza rynku jest jednym z pierwszych kroków w tym kierunku. Jedno jest pewne - zarówno Su-22, jak i MiG-29 są przestarzałe i powinny być wymienione na samoloty produkcji zachodniej.

Zobacz też:  Raport o nowym myśliwcu dla Polski. Seredyński: Jak osiągnąć korzyści polityczne, militarne i gospodarcze [SKANER]

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 274
Reklama
Ralf_S
czwartek, 29 listopada 2018, 10:20

Zacytuję Pana Kononowicza z Białego Stoku: "...niczego nie będzie..."

Pavelsky
poniedziałek, 19 listopada 2018, 14:33

Gripen E/F bo maszyna idealna pod ewentualny konflikt jak może grozić Polsce. Wystarczy spojrzeć kto jest jego producentem. Bo jest niedrogi w zakupie, tani w eksploatacji i serwisie. Taki miał być od początku. Może również przenosić szeroką gamę uzbrojenia. Bo Polska gospodarka może na tym zyskać tzn szeroka współpraca z firmą Saab również w innych dziedzinach wymagających modernizacji WP tj. stocznie itp. @jajtac odpowiedz już dostałeś Wojska Obrony Terytorialnej. DOL to mus bo nie wierzycie chyba że w czasie konfliktu zbrojnego (a grozi nam przeciwnik-sąsiad potężny) że lotniska będą miały możliwość swobodnego funkcjonowania? W ramach Sił powietrznych można stworzyć mobilne jednostki których zadaniem będzie przygotowanie i obsługa maszyn (tankowanie-uzbrojenie) na tzw. DOL-ach. W innym przypadku lotnictwo nasze w kilka godzin przestanie istnieć (zostanie zniszczone lub uziemione) Zgadzam się również z tezą że OPL to podstawa (Pilica i Narew a na końcu dopiero Wisła) dopiero potem można myśleć o zakupie dodatkowych maszyn. Problem polega na tym że nasza OPL jest słaba a bajkopisarze i gadżet maniacy chcą F-35 który nie jest optymalną maszyną dla nas zważywszy na warunki (oby nie) w jakich przyjdzie się nam mierzyć z potencjalnym przeciwnikiem a offset 0 Dlatego m.in. Szwecja kraj bogaty, który również spać spokojnie nie może zdecydowała się nie na F-35 ale na mały, tani i prosty samolot który jest optymalny do warunków bojowych w których przyjdzie im walczyć. Ten kraj ma ich ok. 160szt!

Przechodziłem obok
piątek, 16 listopada 2018, 15:36

Futurologia,to to w czym są dobrzy.Armia to niespełniony sen. Wszystko ma być a nic niema.Zalosna farsa

jajtac
sobota, 23 grudnia 2017, 12:47

Hej specjaliści od DOL, może ktoś powie mi kto te DOL będzie zabezpieczał i kto będzie zabezpieczał zabezpieczenie bo ja jakoś tych struktur w wojsku nie widzę, a jeśli ktoś myśli, że wyszkoli pododdziały w 2 tygodnie to jest nieźle pojechany. Wyobraźcie sobie taką kolumnę jadącą na DOL, który można wytypować nawet z Google Maps bez obstawy (to i tak masa sprzętu i wojska:)) napadniętą przez np. kompanię wojska (nie ważne jakiego i tak wytną wszystko do nogi).

Hatake
czwartek, 8 marca 2018, 13:42

WOT Jeszcze jakie... pytania?

As
piątek, 22 grudnia 2017, 23:54

Wydaje się, że słowo wyścig w tytule artykułu to lekkie nadużycie. Przecież nowe samoloty to kwestia kilkunastu, lub kilkudziesięciu lat. Jak tu używać słowa wyścig ? Wspomina się o konieczności zakupu tylko z okazji zaistniałego wypadku ze względów marketingowych, a w złym stanie jest każdy rodzaj wojsk, a nie samo lotnictwo. Ponadto szachowanie wszystkich oferentów jest konieczne ze względu na bieżące wydarzenia polityczne. Jeśli do tego jak donosi prasa szef MON widzi podobieństwa katastrofy Miga 29 i Tu 154 to oznacza, że nie istnieje przesłanka do wymiany Migów, bo przecież problem tkwi nie w samolotach.

Bofors
piątek, 22 grudnia 2017, 23:53

W realnym konflikcie samoloty będą latały, czy stały ukryte w hangarach?

analityk realnych konfliktów
sobota, 23 grudnia 2017, 12:53

To drugie: przed konfliktem wystarczy kilka dni prowokacyjnych lotów wzdłuż naszych granic przez Tu-95 i licząc średnio, że na 1 godz. lotu potrzeba 30 godzin serwisowania F-16 a na zapewnienie pary dyżurnej w powietrzu przez 24 godziny potrzeba 48 F-16, to najdalej po kilku dniach, bez jednego strzału, nasze F-16 znajdą się w remoncie w hangarach... Dlatego naziemna opl jest nieporównywalnie skuteczniejsze w obronie licząc koszt/efekt (aż ok. 9x!). Myśliwce natomiast są niezastąpione jak się chce na kogoś napaść...

fgh
sobota, 23 grudnia 2017, 20:28

16-24 F35 do misji SEAD (na więcej nas nie stać ze względu na koszty utrzymania) w pakiecie z eskadrą używanych f16 i ich modernizacją do wersji V. Za SU22 dwie eskadry Gripeenów E

Mietek
niedziela, 24 grudnia 2017, 13:28

No to byśmy mieli 3 typy samolotów. Gripeny to istotnie wydaje się większe zaangażowanie w nasz przemysł. Trzeba twardo ocenić stealth u F-35 i potem decydować.

terro
sobota, 23 grudnia 2017, 20:26

32szt f35 i 100 gripenow e i jest git

gts
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 15:29

Wiesz misiu jakie beda koszty obslugi 3 roznych, bardzo roznych typow samolotow? Pomysl i czesciach, serwisie, uzbrojeniu, modernizacji, szkoleniu (np. 3 rozne symulatory) przemnoz przez koszty ktpre juz ponosimy rocznie za F-16 to szczeke znajdziesz na podlodze. Biorac F-16 od razu mamy wiele kosztow z glowy bo wiele elementow tego programu juz jest u nas, lacznie ze szkoleniem. Kupujac dalej mozemy negocjowac kolejne upusty i zwiekszenie mozliwosci w zakresie utrzymania w Polsce. Gdy zazyczymy sobie Gripena to moze sie okazac ze produkcja u nas dotyczy nie zbyt duzej ilosci podzespolow bo sa one sprowadzane dla Saaba z USA. Poza tym, produkcja u nas samolotu to bzdura bo na swiecie jest juz tyle firm znacznie lepiej do tego przygotowanych i opracowujacych swoje produkty nie tylko 4 ale i 5 generacji ze nie mamy szans sprzedac czegokolwiek. Zreszta Saab stawiajacy jako jedyny na maszyne bez technologii stealth jest wg. mnie na niewlasciwych torach. Gdyby saab promowal i budowal intensywnie swoj Flygsystem 2020 to bylaby inna sprawa.

Luke
piątek, 22 grudnia 2017, 18:58

Jestem pod excytowany i lubje wszystkie opcie ale nie widze F15SE na liscie. Mysle zeby kupic F35 i F16 razem jako jeden package, nie mysle ze Polske SP kupja wjecej niz 42 sztuki tego cuda technicznego bo jest narazie drogi ale z przyszloscja i bedzie napewno sluzyl przez nastepne 30-35 lat to dlamnie jest win win. Dokupili by tez drugie 48 F-16 to jest solidny samolot i z nowa elektronika da sobie rade w karzdym terenie. Lubie tez F18 i Gripena. Mysle ze program EF2000 dobiega konca i niemozemy w niego inwestowa. Zycze szerokich zakupuw i wyboruw. BTW Polskie SP potrzebuje 72-82 nowe masyny!

gts
sobota, 23 grudnia 2017, 09:31

Oatatnio nie zaktalizowalem swoich danych dotyczacych F-16... w tym momemncie nie ma jowych ze wzgledu na zamkniecie produkcji i przenoszenie linii produkcyjnej do Greenville. Zamkniecie dzialu R&D 16 i przeniesienie ludzi do R&D 35. Jednakze produkcja ma ruszyc w Q3 2018 z poerwszymi zamowieniami dla Bahrainu i mysle ze to dobry moment wlasnie na pozyskanie F-16. W Greenville bedzie produkowana tylko i wylacznie wersja Block 70, nie ma wersji V jak wielu mysli. V to modernizacja wersji A/B dla sil amerykanskich. Block 70 bedzie jedyna wersja ktora bedzie sie produkowac i jedyna do ktorej bedzie sie modernizowac F-16. To byc moze oznacza wzglednie niska cene. Mimo wszystko podtrzymuje slusznosc pozyskania dodatkowyvh 48 F-16 block 70 i modernizacje naszych do block 70. Pozyskanie samolotow nastepnej generacji nie jest opcja a koniecznoscia. Nie rozumiem tego programu pod tym wzgledem, ze znow rozpisujemy program na samolot wielozadaniowy zamiast po prostu przydzielic te zadania kolejnym F-16. Problem polega na tym ze nie bardzo stac nas na samolot typu EF, F-15, Rafale (ktorych nie ma w ofertach) ze wzgledu na koszty utrzymania pewnie tak samo nie stac nas na F-18. Na rynku brak jest mysliwcow nastepnyvh generacji wiec F-35 jest oczywistym wyborem. Saab zawalil sprawe rozwijajac Gripena do E, zamiast kontynowac program Flygsystem2020. Byl by wtedy idealna alternatywa dla F-35, zwlaszcza dla panstw z mniej zasobnym portfelem. Ze wzgledu na dostepnosc i konczace sie resursumy naszych samolotow poszedlbym w F-16. Dpstawy sa mozliwe jeszcze przed 2020r, w przeciwienstwie do F-35 (2025). Zreszta zanim my zakonczymy postepowanie prawdopodobnie w kolejke moga wbic sie Finlandia, Kanada i kto wie ile jeszcze panstw. Samoloty nie przyleca przed uziemieniem Migow. Zastanawiam sie tylko czy nie lepiej byloby zakupic F-16 w kontynuacji poprzednich zakupow (o ile cos takiego jedt mozliwe), a tu rzeczywiscie zamowic inna maszyne, ale o lepszych parametrach. Tyle ze my zawsze wybierzemy opcje minimalna. I jastrzebi nie dokupimy a tu sie skonczy na jednej eskadrze. Potrzeby naszych lotnikow okreslane sa na min. 144 maszyny i to wynika z przyjetej strategii, a nie widzimisie. Nie mozemy pozwolic sobie na dziadowanie w formie szczatkowej.

Instruktor
sobota, 23 grudnia 2017, 01:22

Zgoda! F35+ F16 algo F35 + nowy Grippen.

épée
piątek, 22 grudnia 2017, 23:17

dodatkowo EF-2000 z EJ2x0 s2 (w/TVC)

épée
piątek, 22 grudnia 2017, 23:11

Saab: JAS 39(NG)E/F Lockheed Martin: F-16C/D b52+ , F-16V b 62, F-35A b3F Boeing: F-15E, F/A-18E/F (EA-18G) Leonardo: EF-2000 t1b20

Taki jeden - prawdziwy
piątek, 22 grudnia 2017, 21:56

Oj Luke pogadaj z C3PO niech Ci sprawdza posty zanim je wyślesz. A tak do tematu wracając to myślę że F18 jest "nie dla nas". Kooperacja przy produkcji z Amerykanami raczej nie wyjdzie. To byłby nowy typ w naszym lotnictwie więc wprowadzenie do służby do najtańszych nie będzie należeć tak jak i utrzymanie samego samolotu później (2 silniki). Pozostaje też kwestia roli jaką miałby pełnić uzupełnienie/wsparcie obecnych f16 czy jako "flagowy" typ samolotu? Uzupełnienie kiedy jest cięższą i prawdopodobnie troszkę nowocześniejszą platformą? Główny/topowy typ kiedy prawdopodobnie będzie mniej sztuk a przewaga technologiczna raczej niewielka?

Kalder
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 22:44

Szefostwo MON nie jest w stanie kupić granatnika ppanc więc po co mówić o myśliwcach - z samolotów w grę wchodzą te dla VIP

frank
sobota, 23 grudnia 2017, 12:38

Jestem za Gripenem, powinnismy przystąpić do porozumienia z SAAB em, umówić się na kredyt 15-letni jak proponują Chorwacji i kupić 2-3 eskadry

olo305
czwartek, 28 grudnia 2017, 16:03

Gdybyście mieli wybrać z f16, f35, eurofighter, rafale, super hornet, gripen , to jaki byście myśliwiec lub dwa myśliwce wybrali? Któs napisze z argumentami ?

bęcki
piątek, 29 grudnia 2017, 13:51

F-16 z najmocniejszymi silnikami przebudowane na bezzałogowe plus redundantna infrastruktura. Łatwiejszy serwis, mniejsze ograniczenia i większa dostępność pilotów, łatwiejszy (i tańszy?) serwis. Istota jest w infrastrukturze bo wtedy dowolne bezzałogowe statki powietrzne można użytkować poprzez infrastrukturę (w przyszłości). A skoro F-16 to na uzbrojenie przyjąć AGM-65L, AGM-88E i AGM-84K Trochę fantastyczna wizja ale skoro najważniejszym zadaniem jest obrona to chyba nie jest głupi pomysł. Realistycznie to F-16 możliwe najnowsze podobne do naszych (utrzymanie) i umożliwiające używanie AGM,ów i AIM,ów co umożliwiało by zbudowanie obron sił obronnych.

raptor
piątek, 29 grudnia 2017, 12:08

Irydę jako myśliwiec przewagi powietrznej, a do tego Bryza jako latająca cysterna oraz wersja Bryza Growler - wiadomo do czego.

Gienek
piątek, 22 grudnia 2017, 18:45

Nasz przemysł zbrojeniowy sam opracuje i zbuduje. Po co kupować. Fakt że minie ćwierć wieku, ale czy kupimy wcześniej? Zaczną się przetargi i unieważnienia. Potem inna opcja polityczna wymyśli coś nowego. Taka polska rzeczywistość.

dim
sobota, 23 grudnia 2017, 09:32

Polecam, o kulisach zamykania polskiego przemysłu lotnicznego, przy okazji katastrofy Irydy: 14 maja 2017, notka "Tragedia samolotu Iryda oczami konstruktora. Jeszcze o Irydzie" - bardzo ciekawe !

Stepmen
piątek, 22 grudnia 2017, 23:28

Po co nam nowe myśliwce za grube $$$ kiedy zostaną zniszczone przez salwę Iskanderów na lotnisku kiedy nie mamy OPL? Fajnie się tańcować super samolotami, ale to tylko element układanki!

Grom
sobota, 23 grudnia 2017, 12:18

Po co nam armia gdy Iskandery mogą z nas zrobić pustynię atomową...

Arek
piątek, 22 grudnia 2017, 18:34

Polska powinna wziąć 471 egzemplarzy F-16V, 21 sztuk F-15 Silent Eagle, 109 Super Hornetów, 1113 sztuk Rafale lub Typhoonow lub Gripenow (jeżeli Gripenow to 1114) a także pięć i pół egzemplarza F-35

Arek2
sobota, 23 grudnia 2017, 01:50

Dodałbym jeszcze 1234 kropidła z wygrawerowanymi na rękojeści TU-154 i pół bombowca B-52 z silnikami napędzanymi zamkiem Pepeszy

Grom
piątek, 22 grudnia 2017, 23:49

A co z połówką F-35 zrobisz?

Stefan
piątek, 22 grudnia 2017, 21:11

Masz rację

mnsg
środa, 27 grudnia 2017, 09:05

Przy okazji dyskusji o samolotach pragnę zwrócić uwagę na zagadnienie obsady etatowej pilotów, w szczególności samolotów F-16. Przez TV przewinęła się informacja że na dziś na 48 samolotów mamy 60m wyszkolonych pilotów do latania na nich. Jest to dużo za mało, aby skutecznie wykorzystać sprzęt i prowadzić odpowiednio intensywne działania bojowe lotnictwa potrzeba około 2,5 pilota na jeden samolot czyli powinniśmy mieć wyszkolonych i zdolnych do działań bojowych na F-16 około 120 pilotów, czyli dwa razy tyle co faktycznie mamy. Czy do dziś nikt tego nie zauważył. Najwyższy czas aby ktoś odpowiedzialny za te sprawy wypowiedział się na ten temat.

dropik
środa, 27 grudnia 2017, 10:43

Szkolenie pilotów jest kosztowne i mało medialne w porównaniu do kupowania nowych samolotów. Niestety potem wychodzi że pilot nie jest wstanie wylądować na lotnisku i rozbija samolot w lesie bo zamiast minimum 150 godzin wylatał zaledwie 80 i wg niektórych oficieli był doświadczonym pilotem. Oczywiście samolotów mamy mało a do tego utrzymujemy fikcje w postaci 3 jednostek które powinny być zaorane. Malbork i Minsk zbyt blisko przeciwnika , nie powinny miec charakteru stałej bazy( świdwin ok ) a do czasu pozyskania nowych samolotów jednostki powinny byc rozwiązane lub wyraźnie zmniejszone

magazynier
piątek, 22 grudnia 2017, 23:19

To muszą być samoloty zdolne do operowania z DOL-i. Nawet jak w godzinie W ewakuują się wszystkie do Anglii. Tylko Szwedzi się w to bawią po tej stronie muru. Ale ich plastikowy samolot nie gwarantuje pilotowi przeżycia w razie trafienia. A Su-22 tak.

Davien
niedziela, 24 grudnia 2017, 13:33

O szanse przeżycia Su-22 w momencie trafienia to zapytaj sie Syryjczyków, cos ostatnio jakos te Su nie przeżyły.

jan
piątek, 22 grudnia 2017, 18:22

Torowanie f 35 ? Mamy się chyba bronić ,odpierać atak . Ciekawe jak f 35 porodzi sobie w starciach powietrznych . Dla nas lepszą opcią był by super hornet

infernoav
sobota, 23 grudnia 2017, 02:52

Najlepsza obrona jest atak. Poza tym za natarciem Rosyjskim będą podążały jednostki AA, to logiczne.

Lucek
sobota, 23 grudnia 2017, 00:01

Pytanie brzmi jak z nim sobie przy obniżonej wykrywalności i najnowszym radarze AESA poradzi potencjalny przeciwnik. Zanin zobaczy F-35 na radarze będzie na kursie zbliżeniowym z rakietą.

realista
piątek, 22 grudnia 2017, 23:08

"Mamy się chyba bronić ,odpierać atak " Linia Maginota wykazała swoją bezużyteczność ponad 70 lat temu. Skuteczna obrona to sparaliżowanie zaplecza przeciwnika - cios w newralgiczne punkty, a nie wykrwawianie się w boju z przeważającą siłą, do tego na własnym terytorium.

xawer
piątek, 22 grudnia 2017, 22:47

To obrona polega na pozwoleniu na obijanie nas na naszym terytorium? Nie lepiej przenieść działania na terytorium npla?:-)

Hydra
sobota, 23 grudnia 2017, 12:25

A może by poczekać na Mitsubishi X-2? W sumie każdy z krajów próbuje utrzymać tandem myśliwiec przewagi powietrznej- myśliwiec uderzeniowy, para f-16-f 35 taka nie będzie...

Autor komentarza
piątek, 22 grudnia 2017, 18:20

No nie, a co z Rafale, brak odpowiedzi producenta? A może uznano, że i tak nie mają szans?

gts
sobota, 23 grudnia 2017, 09:34

Mi akurat Rafale sie podoba, ale ponoc z Francuzami jestesmy obrazeni przez Antoniego. Gdybym mial wybierac mysliwiec dwusilnikowy to szedlbym wlasnie w Rafale.

riki
sobota, 23 grudnia 2017, 09:05

Francuska duma daje o sobie znać- potraktowaliśmy ich tak a nie inaczej przy śmigłowcach to teraz mamy.

Gryf
środa, 23 maja 2018, 11:37

nagle se przypomnieli co to duma?

xawer
piątek, 22 grudnia 2017, 22:50

Dosyć drogie i nierewolucyjne:-)

kopp
piątek, 22 grudnia 2017, 23:12

cos tam ostatnio przebakuja o gripenie w polaczeniu z f35. ale jak dla mnie gripen to zly pomysl, mogliby wziasc mala ilosc f35 i f16v do ktorych jest juz infrastruktura.

SzkodaGadać
piątek, 22 grudnia 2017, 18:19

I tak nic nie kupią, albo jakieś używane f-16.

Xi Jinping
piątek, 22 grudnia 2017, 18:14

Chengdu J-20 pewnie byłoby tańsze

werte
piątek, 22 grudnia 2017, 21:23

Ale bojowa przydatność chińskiej maszyny byłaby zdaje się taka jak latawca na sznureczku. Kto wie jakie systemy poza oficjalnym schematem wsadziliby skośnoocy do tej zabawki? Poza oczywistym zbieraniem danych dla chińskiego wywiadu byłby prezentem od Pekinu dla Moskwy za który mielibyśmy zapłacić?

Bla bla bla
sobota, 23 grudnia 2017, 19:22

Tak już widzę jak Polska kupuje trzy eskadry F16 i dwie F35. Ledwo co kupią orke ze 3 sztuki chomara 58 sztuk i 8 bateri patriot i to wszystko co nasz kraj jest z siebie wykrztusic a i obrona terytorialna. Masakra.

atakitamitu
sobota, 23 grudnia 2017, 12:15

To swietna wiadomosc, od roku martwilem sie, bo mialem wrazenie ze decydenci zapomnieli iz su22 odchodzi na emeryture, do mig 29 nie ma czesci a kilka f16 to yroche za malo. Ps wspomne tu o marynarce - uwazam ze powinnismy miec Lotniskowiec Lekki ktory w razie konfliktu stal by w porcie wojennym np w Szkocji. Wten sposob mieli bysmy lotnisko operacyjne zdala od lini frontu, wdodatku z swietnym wsparciem i zabezpieczeniem. Ow lotniskowiec caly czas, w trakcie pokoju rowniez, powinien plywac sobie zdala od Baltyku. Bylby to niezly Joker.

rszrxyjvyiyu vnjy
sobota, 23 grudnia 2017, 22:55

ja bym był za lotniskowcem ciężkim, ale jeden to stanowczo mało, ze trzy, takie typu ford, amerykanie to nasi przyjaciele, na pewno nam sprzedadzą. na każdym pełna osada f35. aha i na orki wybrać ssbn-y, nic mniejszego.

Kowalskiadam154
piątek, 22 grudnia 2017, 18:11

Tylko Ameryka traktuje poważnie obrone i dlatego dysponuje najlepszym sprzętem Cała reszta to quasi-samolociki dla quasi-europejskich armii

Perun
piątek, 22 grudnia 2017, 20:26

Aha. A teraz pytanie ile koszuje kupowanie czegokolwiek od Amerykanów na podstawie doświadczeń z F-16, JASSM i Wisłą?

obiektywny
piątek, 22 grudnia 2017, 18:11

najpierw doprowadzcie do konca modernizacje obrony przeciwlotniczej a potem myslcie o nowych samolotach bez tego nawet stealth wam nie pomoze troche logiki specjalisci gdzie wisla narew sie pytam wiele deklaracji zero konkretow

Chris Z.
sobota, 23 grudnia 2017, 12:05

Tylko w pełni zintegrowany, wielowarstwowe ITB da szanse na mądrą obronę polskiego nieba. Bez nowoczesnego systemu strategiczno-operacyjnego wszystkie zakupy, razem z IBCS, to pomyłka. ITB to jest odpowiedź na zagrożenia ze strony FR.

Smuteczek
piątek, 22 grudnia 2017, 22:47

Wez pod uwage realia naszych przetargów. Biorac pod uwage ile sie odwleka lub uniewaznia sensowne jest prowadzic kilka jednoczesnie... wtedy wieksza szansa ze ktorys dojedzie do konca.

Mig
sobota, 23 grudnia 2017, 19:13

F-35 = przesyłanie wrazliwych informacji o czym przekonali się Norwegowie

mati
piątek, 22 grudnia 2017, 18:08

To jest wszystko takie durne, że aż żal się rozpisywać. Powinniśmy dokupić 2 eskadry F16V, czyli 32 szt, do tego 32 szt F15, w ramach offsetu stworzenie pełnego centrum serwisowego w Polsce, dla obu myśliwców. Ponadto, jakieś rabaty od LM i Boeinga przy innych zamówieniach. Tu nie ma czego analizować. Te analizy i dialogi są po to żeby nic nie kupić.

mario
sobota, 23 grudnia 2017, 12:04

wcześniej napisano , że w okolicach 25 roku cena F-35 ma oscylować w granicach 80 mln USD. I też mi się wydaje ,że najciekawsze byłoby rozwiązanie 1 lub 2 eskadry F16 + modernizacja posiadanych we własnych zakładach, rozłoży koszty na lata a uzyskamy zdolność do ewentualnej kolejnej modernizacji wszystkich efów w przyszłości. I kolejny plus to to ,że największa część kosztów zakupu zapłacilibyśmy dopiero po 25 roku (za F-35) wtedy właśnie kiedy skończy się finansowanie obecnie najdroższych zakupów (wisła, narew, orka czy homar). Podobnie F18 nie widzę w naszych SP. Jest drogi i drogi w utrzymaniu a mimo to jest to 4.5 generacja. EF Typhoon to już za późno, schyłek tej konstrukcji, a przecież według raprtu MON Niemiec, Typhoony podobnie jak caracle co 3-4 tylko lata. I do tego innego kraje wycofują się z eksploatacji eurofighterów ,ze względu na koszty - austria bodajże. Natomiast z konkurencji do LMto najciekawiej wypada Gripen, napewno możlibyśmy uzyskać korzyści przemysłowe, jak np. montaż ich u nas - np. 16-32 szt. kupujemy z półki na zastępstwo SU/MiG a póżniej z czasem sami montujemy i wspólnie ze szwedami rozwijamy konstrukcje i tworzymy myśliwiec "środkowoeuropejski" np. z możliwością serwisu w każdym większym kraju europy środkowo-wschodniej. Problemem gripena jest tylko taki ,że on bezpośrednio konkuruje z F16, które już przecież mamy i mamy całą do nich infrastrukture, szkolenia itd. Mnóstwo wywalonej kasy... I teraz tworzyć mozaike F16, Gripen i F35 (bo F35 przyszłościowo jest konieczny jako ten "torujący" i ewentualnie mogący nawiązać walkę z współczesnymi myśliwcami przewagi powietrznej). Chyba ,że gripen stopniowo by zastępował F16 - ale to musi być już plan na lata taka moja opinia, pozdrawiam

gts
niedziela, 24 grudnia 2017, 00:18

Calkiem sensowne, ale przypominam ze nie myslimy o 2 eskadrach, tylko 3. Wszelkie plany zakladaja liczby 48, 96, 144 samoloty. Co daje 3,6 i 9 eskadr. 12 eskadr to juz bylby mega komfort ale dowodztwo przyznaje ze nas na to nie stac. Dlatego ja pisze o 96 F-16 pozyskiwanych do 2022 roku najpozniej. Oczywiscie jedyna wersja nowych F-16, to block 70 (nie mylic z modernizacja wersji A/B do "V" dla USA). Do tego pozyskiwanie F-35, po 2027r. Wprowadzanie drugiegu typu mysliwca wielozadaniowego 4 generacji o mniejszych od F-16 mozliwosciach wydaje mi sie bezcelowe zwlaszcza gdy wezmiemy pod uwage posiadana juz infrastrukture, serwis, szkolenie pod jastrzebia... pozyskanie Gripena mogloby przynieac korzysci tylko nadzemu przemyslowi i to pod warunkiem ze rzeczywidxie ta produkcja zostalaby przeniesiona do nas, a Saab w tym czasie nie zostalby zmusozny do jakiejs Fuzji. W koncu dzis programy samolotow nastepnej generacji tworza co najmniwj dwie duze firmy. Dzis Airbus zaciesnia wspolprace z Bombardierem, a Boeing z Embraerem. Nie chcialbym sie dowiedziec ze droga, dopiero co postawiona u nas fabryka jest do zamkniecia, albo przejeta przez np LM. Przyszlosc saaba bez mysliwca nastepnej generacji nie rysuje sie kolorowo, zwlaszcza gdy w innych firmach prace nad takim samolotem juz trwaja. Saab porzucil Flygsystem 2020 na rzecz Gripena E i wg mnie byla to zla decyzja. Lepiej by wyszli na kontynuacji tego projektu tak jak to robia z Boeingiem na rzecz samolotu szkolnego, albo tak jak LM robi to z Korea na rzecz K-X.

Aooo
piątek, 22 grudnia 2017, 18:04

Nam trzeba myśliwca przewagi powietrznej do obrony nieba a nie sił inwaztajnych

tomek
sobota, 23 grudnia 2017, 11:14

bravo , madry czlowiek

Grom
piątek, 22 grudnia 2017, 23:53

F-35 jest takim myśliwcem. Poza tym jakie siły inwazyjne? Trzeba mieć samoloty zdolne do atakowania czołgów i innych elementów armii, która będzie nas atakować. Dlatego potrzebne są również ofensywne maszyny.

ciekawy
piątek, 22 grudnia 2017, 23:09

Widziałeś drużynę piłkarską, która wygrała mecz siedząc na własnej połowie i broniąc własnej bramki?

polak mały
piątek, 22 grudnia 2017, 20:12

Nieprawda. Potrzebujemy samolotów wielozadaniowych, bo nie stać nas na specjalizowane. A myślicielom, którzy twierdzą, że nie potrzebujemy mozliwości uderzeniowych odpowiadam, że to z góry pozbawia nas szans na ataki na cele w głębi terytorium przeciwnika, przez co ten może się czuć bezpieczny i spokojnie rozwijać np bazy zaopatrzenia przewozić sprzet, dostarczać prąd itd. itp.

Qba
piątek, 22 grudnia 2017, 18:04

Kluczowym kryterium jest niska cena zakupun i eksploatacji oraz produkcja w polskich zakładach, więc faworytem jest Gripen z PGZ. Katar kupił Typhoony, Rafale i F-15. Zrezygnował z Super Hornetów.

gts
sobota, 23 grudnia 2017, 09:54

Bahrain zamowil F-16 block 70 z Greenville beda tansze. O produkcji w Polsce zapomnij, poza tym co to za prpdukcja ktora skonczy sie na naszych potrzebach. Moze i SAAB bedzie produkowal nastepce w jakims oparciu o PGZ ale nie wiadomo. Niestety nie cena powinna secydowac a dostepnosc czyli taka zeby mysliwce dotarly do nas przed wycofanie naszych Su i Mig, a to dzieje sie juz teraz. Ostatnie pojedyncze sztuki to rok 2024, 2026. Juz disiaj latac moze co najwyzej 50% o czym byla niedawno mowa. Dlatego dla mnie jako uzytkownika ktytyczna jest dostepnosc i kompatybilnosc z infrastruktura a nie cena. Zyczenia zwiazkowcow mnie nie bardzo obchodza. Przypominam ze na F-16 mamy bardzo duzy pakiet lacznie ze szkoleniem i utrzymaniem. Inwestowsnie w kolejny typ przejsciowy jakim bylby Gripen jest z tego punktu widzenia bez sensu. Jak jest z punktu widzenia gospodarczego, no lepiej dla Gripena, ale czy na tyle zeby rownowazyc dodoatkowe koszty, nie wiem. Pamietaj ze offset bedzie sporo kosztowal, a wtedy Gripen tani nie bedzie. Co wiecej nie wiemy jak jest z dostepnoscia bo Saab zajety calkowicie jest produkcja dla sil Szwecji.

Davien
piątek, 22 grudnia 2017, 20:05

Qba, Gripen jest najgorszym ze startujących samolotów, wcale nie tanim,paradoksalnie może byc obecnie drozszy od F-35A więc po kiego on nam. W jakich zakładach w Polsce chciałbys go produkować?

dwds
niedziela, 24 grudnia 2017, 11:47

F-16 z racji posiadanej już infrastruktury

Halo
wtorek, 26 grudnia 2017, 23:10

W ramach posiadanej infrastruktury dokupujemy już Honkery (zresztą po 1,5 melona za sztukę) ! Od zakupu F-16 minęła juz epoka. 100 x F-16 nie zatrzyma 500 migów. Tylko F-35 pozwoli nam wyrównać szanse w zdobyciu przewagi w powietrzu.

shadoxsas
sobota, 23 grudnia 2017, 18:41

Moim zdaniem powinniśmy wysłać zapytanie do Imperium Galaktycznego w sprawie zakupu tie ceptorów, a tak na poważnie to zastanawia mnie w jaką stronę pójdziemy. Teoretycznie skoro krucho jest z kasą to nie zdziwiłbym się wyboru Gripena, F-16 posiadamy już zaplecze i mamy z nim doświadczenie. Chociaż czy jest sens zastąpienia dwóch modeli jednym? Czy może warto zastanowić się nad kolejnymi F-16 za SU, a za MIGi wybrać F-18? Nie jest to czasem zbliżona konstrukcja do MIGa i nasi piloci szybciej się na nie przestawili? Proszę o wyrozumiałość. Pozdrawiam

poznaniak
sobota, 23 grudnia 2017, 18:40

Polska potrzebuje maszyn 2sillnikowych w wersjach morskiej i szturmowej. Powinny również być zdolne do przenoszenia naszych bomb kasetowych i termobarycznych.

true
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 20:13

Po co w wersji morskiej? Czy znajdujemy sie nad jakimś wielkim oceanem?

rafff
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 01:47

" Powinny również być zdolne do przenoszenia naszych bomb kasetowych i termobarycznych." - nie ma takich myśliwców. Nie starajmy się kupić czegoś co nie istnieje.

Smuteczek
piątek, 22 grudnia 2017, 22:46

Trzymam kciuki ze nie popełnimy błedu wyierajac F-35. Trzymam kciuki za najnowsze wersje F16 albo Gripena. W obu przypadkach cena i ekslopatacja bedzie na tyle niska ze bedziemy mogli pozwolic sobie kupic sensowna ilosc tych maszyn.

jacek
niedziela, 24 grudnia 2017, 11:28

ale nad czym oni w ogóle się zastanawiają? potrzeba 2-3 eskadry F-16V oraz jedną eskadrę F-35, to by wystarczylo, do tego nie trzeba sie zastanawiać latami!

Chris Z.
sobota, 23 grudnia 2017, 11:37

Korea Płd zakupiła ponad 300 F16 używanych, poniesionych do wersji Viper i wypasionych w avionikę. To też jest opcja...

Bunio
niedziela, 24 grudnia 2017, 00:36

Korea płd. ma przeciwnika, na którego f16 wystarcza aż nadto, byle w słusznej liczbie. Co właśnie robią.

Sten
piątek, 22 grudnia 2017, 22:30

Kolejne F-16 mają niezaprzeczalne zalety. Nabywając kolejne Vipery nie będziemy musieli tworzyć od podstaw zaplecza logistycznego, szkolić ludzi, zakupywać części, uzbrojenie i tak dalej, co by było konieczne w razie zakupu maszyn innego typu. Kolejną kwestią jest ilość typów samolotów bojowych. Polska ma ich obecnie trzy: F-16, Mig-29 i Su-22. Polskie lotnictwo oczywiście do małych nie należy, ale do dużych też nie. Utrzymywanie tego stanu nie ma sensu - za dużo komplikacji, za dużo kosztów. Jeżeli nabędziemy maszynę inną niż F-16 to w przyszłości przy kolejnych zakupach nie chcąc przy tym zwiększać liczby typów wybór będziemy mieli ograniczony do jedynie dwóch typów. Tego problemu nie będzie w wypadku nowych Jastrzębi. Będziemy mieli szersze możliwości i zakupić powiedzmy F-35, który w międzyczasie stanieje, będzie dopracowany czy zostaną opracowane nowe wersje...

Qba
sobota, 23 grudnia 2017, 12:40

F-16 nie jest już produkowany.

Zarkis
piątek, 22 grudnia 2017, 17:39

Ja nie chcę krakać (bo i popieram to rozwiązanie), ale jeśli wybór padnie pod tą samą administracją którą mamy to murowanym zwycięzcą jest Grippen. Dlaczego? Prawdopodobnie będzie najtańszy, nowe wersje całkiem dobrze wyposażone, umożliwi unifikacje sprzętu z całą grupą Wyszechradzką, a co najważniejsze będzie produkowany w Polsce i to chyba jedyny samolot nabycie którego 96 sztuk w sensownym czasie jest możliwe...

Smuteczek
piątek, 22 grudnia 2017, 22:49

W tym gronie "tani" nie ma negatywnego wydzwieku

fck all
piątek, 22 grudnia 2017, 21:42

wielkim błędem było niewybranie Gripena w ostatnim przetargu bo teraz bysmy mogli z nim robić wszystko a nie tylko malować..... ale lobby USA działa cały czas najskuteczniej

Tomasz Milanski
piątek, 22 grudnia 2017, 22:30

Nie ważne kto bierze udział w konkursie i tak wygra lockhed martin :-( tak jak już było wcześniej gdy wygrał F 16, zawsze można nagiac oferty żeby tylko wygrali amerykanie, albo snuć dziwne Wnioski o konkurencji, i wymyślać choćby kwestie tzw generacji

rfd
piątek, 22 grudnia 2017, 22:28

tylko F16 i F35. Nie stac nas na utrzymywanie maszyn od roznych dostawcow.

w
wtorek, 26 grudnia 2017, 13:12

kupic 48 szt F-18. Złożyc zamówienie na 100 szt F-35.I nie gadac ale działać

realista
piątek, 22 grudnia 2017, 17:29

12 f-16 block 60 lub lepiej i co najmniej 36 Gripenów plus do wersji pozostałe 48 aktualnych / lub 24-30 f-16 60 plus modernizacja do tego dodatkowe jasam-er i hełmy do użycia aim9x plus radiolokacyjne next gen kruczek jedno to około 2.8 mld usd wliczając Gripeny ale bez parku technicznego i infrastruktury oraz uzbrojenia a ile za block60 to z 300 mln w pln a drugie to tak plus minus 14 mld pln tzn podobnie jak ostatnio ale dochodzą kontrakty na modernizacje i pakiet uzbrojenia

Jassm158
środa, 27 grudnia 2017, 00:32

Naturalnym i pewniakiem jest F-16 V MYŚLĘ ŻE 50 Sztuk plus modernizacja 48 block 52 do standardu V TO nasze realne możliwości, nie kupimy ani gripenów, Hornet ów, czy F-35 tymbardziej bo budżet MON by nie utrzymał takich wydatków przy okazji programów Wisła, Orka, czy Kruk, home, itd reszta propozycji producentów TYPHOON, czy Rafale jest piszą naszym zainteresowaniem ze względów politycznych na tu na myśli chłodne relacje Francja oraz Niemcami. Stąd stawiam tylko na F-16 V.!!!!!!!

Qba
czwartek, 28 grudnia 2017, 00:35

Lockheed oferuje F-35.

dropik
środa, 27 grudnia 2017, 15:44

nikt nie kupic f16 kiedy wchodzić do produkcji będzie PAK. dla nas jedyną możlowśc to f35 , oczywiście można będzie kupic 1-2 eskadry f35 i dodatkowe f16 ale kupowanie samych f16 nie ma już sensu Co do f35 to trzeba przyjać, że dla Polski z pakietem logistycznym i uzbrojeniem bedzie to kosztowac nie mniej niz 150mln dolarów przy kupnie 2 eskadr lub i wiecej przy kupnie 1 eskadry. 32sztuki to będzie więc kwota ponad 20mld zł licząc z vatem. do tego trzeba dodatkowo zbudować/przebudować jedna,dwie bazy lotnicze

Zbulwersowany podatnik
sobota, 23 grudnia 2017, 17:52

Krótkowzroczna polityka dotycząca modernizacji naszej armii prowadzona od 1989 roku doprowadziła nas do paradoksalnej sytuacji. Każdy dokonany przez nas wybór będzie jednocześnie bolesny w skutkach, a jednocześnie dobry ponieważ każda oferowana nam maszyna jest lepsza niż Mig i Su, dodatkowo zmniejszymy ilość używanych przez nas maszyn z trzech typów do dwóch lub jednego. F-16 nie doczeka się kolejnych pakietów modernizacyjnych i pomimo tego, że F-16V to dobra konstrukcja to jednak bez większej przyszłości. Eurofighter prawdopodobnie doczeka się z czasem swojego następcy (zarówno Francuzi jak i europejskie konsorcjum zapowiada projektowanie nowych typów maszyn) co za tym idzie nie wiadomo w jakiej postawiono by nas sytuacji po zakupie tych samolotów. Budowa, dostarczenie nam EF, szkolenie i przygotowanie do pełnej zdolności operacyjnej to długie lata ciężkiej pracy. Może też się okazać że pojawią się pierwsze prototypy wykonane przez Francuzów i Eurofighter GmbH zanim sami dogramy wszystko na tip top. Gripen? Zapewne konstrukcja którą będą Szwedzi nadal rozwijać, ale kiedy dorówna ona osiągami F-16 w obecnie używanej przez nas wersji? A jak wiadomo jest jeszcze F-16V, a budowane są maszyny kolejnej generacji.

gts
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 15:39

Masz racje ze jestesmy w sytacje ze czegokolwiek nie kupimy bedziemy w lepszej sytuacji niz jestesmy obecnie bo nasze samopoty typu Su nie maja zadnej zdolnosci bojowej, a Migi raczej minimalna. Wiadomym jest ze F-16 block 70 (a nie V jak blednie piszecie) to ostatnia i wposlna wersja w ktorj beda produkowane te smaoloty w Greenville i modernizowane jakiekolwiek inne. Dzial R&D w calosci skupia sie teraz na F-35. Niestety w takich warunkach jakich jestesmy nie ma sensu kupowac samolotu gorszego od F-16 jakim jest Gripen zwlaszcza gdy nie mamy pod niego infrastruktury i szkolenia. Fabryka w Polsce to rez mgliste pojecie bo Saab wiekszosc podzespolow ma z USA i to jest problem. Nie mamy zadnych obietnic ze ta fabyrka robilaby cos wiecej jak montaz samolotow dla nas (z podzespolow przyslanych na paletach), bo w dobie budowania przez wszytkich juz samolotow stealth przyszlosci ta konstrukcja nie ma tak samo jak F-16... Dla nas nie ma zbyt wielu dobrych opcji a wszystko to przez koszty i dostpwnosc maszyn. A na dzien dzisiejszy dostepne nie sa dla nas zadne, najszybciej pewnie moznaby pozsykqc F-16 moze Gripena i dopiero pozniej kolo 2025r F-35. Na maszyny dwusilnikowe panowie nas nie stac i o nich zapomnijcie. EF, Rafale i Super Hornet rozniosa nas kosztowo tak samo jak roznioslby nas AW 101.

KrzysiekS
piątek, 22 grudnia 2017, 17:28

Najciekawsze jest to że połączono samolot przewagi powietrznej ze szturmowym i wyjdzie im jedna maszyna ciekawe która?

B
sobota, 23 grudnia 2017, 14:49

No jeśli tak stawiać sprawę to odpowiedź jest prosta F-15 Strike Eagle.

Pit
piątek, 22 grudnia 2017, 22:27

Niech wezmą ze 4 eskadry Xwingów i spoko.

krzysztof
sobota, 23 grudnia 2017, 11:08

powinniśmy wysłać zapytanie do Lockheed Martin o możliwość zbudowania nam serii Raptorów F-22 - najlepszych jak na razie myśliwców na rynku a chyba sporo tańszych od F-35 no i najzwrotniejszych w walce o stealth nie wspomnę - same zalety poza tym że nie oferują ich obecnie ale mogą uruchomić produkcję w razie zdobycia ewentualnego kontraktu i zgody władz na sprzedaż ich do Polski

chateaux
niedziela, 24 grudnia 2017, 02:43

Zgody na doistawe f22 nie dostala nawet Japonia, najblizszy sojusznik USA poza UK.

as SF gss
niedziela, 24 grudnia 2017, 02:41

Nikt przy zdrowych zmysłach nie sprzeda takiego samolotu jak F-22 do innych krajów niż Ameryka bo oni mają na to wyłączność. Nie wspominając że ten samolot jest cholernie drogi nawet jak na standardy amerykańskie, bodajże US Air Force ma ich jakieś 220 czy mniej i jeszcze na pewno nam nie ich nie sprzedadzą bo Raptory wykorzystują jakieś ściśle tajne technologie których Amerykanie nawet Brytolom nie chcą pokazać. Podsumowując bardziej opłaca się kupić i mieć flotę nowoczesnych F-16(za koncepcją F-35 nie jestem za bardzo) i z unifikować aby obniżyć koszty eksploatacji chociaż uważam że powinniśmy bo za samolotami wielozadaniowymi mieć jeszcze dedykowane samoloty myśliwskie ale to już nie będę się tu rozwijał bo to nie o tym mowa.

krzysiek84
sobota, 23 grudnia 2017, 19:58

USA ma deficyt około 120-144 tych myśliwców (10-12 ichnich eskadr), a koszt wznowienia produkcji przekracza zdrowy rozsądek. Wątpię, żeby reaktywowali fabryki i szkolili od nowa kadrę, aby wyprodukować Polsce 32 maszyny.

DDt
sobota, 23 grudnia 2017, 18:54

Dla Japonii nie sprzedali to i Polsce nie zaproponują.

Kamil
sobota, 23 grudnia 2017, 18:26

F-22 są tak drogie że amerykanie wstrzymali ich wdrażanie. F-35 jest kilka razy tańszy

hun
sobota, 23 grudnia 2017, 16:44

Czyste SF. Nawet Amerykanie zrezygnowali z możliwości produkcji F-22, zlikwidowano linię produkcyjną. Koszty wznowienia produkcji byłyby nie do zaakceptowania.

spartakus
sobota, 23 grudnia 2017, 15:14

Zanim coś napiszesz poczytaj trochę . Amerykanie nikomu nie sprzedali samolotu F-22 Raptor . Było już wielu chętnych między innymi Japończycy . Popatrz wyraźnie na to słowo NIKOMU.

Lew
sobota, 23 grudnia 2017, 14:39

Amerykanie nie sprzedadzą nikomu samolotów F-22 Raptor. Te maszyny są najlepsze na świecie i USA chce utrzymać przewagę technologiczną nad wrogiem i sojusznikami. Japonia próbowała otrzymać zgodę na kupno tych maszyn w zubożonej wersji, ale Amerykanie się nie zgodzili.

pragmatyk
piątek, 22 grudnia 2017, 22:22

Kolejne bajki o niczym. F-35 kosztuje ponad 100 mln USD za sztukę, podobnie Eurofighter Typhoon. Do tego osprzęt, części zapasowe, szkolenia pilotów, trenażery. Wyszłoby po 150 mln USD za sztukę. 2 eskadry, czyli 32 samoloty kosztowałyby około 5 mld USD, czyli około 18 mld zł. Skąd środki na to ? Może niech MON w końcu na coś się zdecyduje bo na realizację czeka wymiana całej OPL, (Wisła,Narew), zakup okrętów podwodnych, zakup okrętów nawodnych, wymiana kilkuset T-72, wymiana 1300 BMP-1 i wiele innych..........

DDt
sobota, 23 grudnia 2017, 18:52

Niemal pewnym kandydatem jest F-35A. Być może wejdzie jeszcze powiększenie floty F-16C/D. Osobiście wolałbym jednak abyśmy nabyli samoloty mogące wywalczyć przewagę w powietrzu (EF-2000 z TVC ew. F-15SE z opcją 2040C a być może również z TVC) szczególnie nad własnym terenem a nie pozyskiwali środki dobre głównie w wykonywaniu skrytych misji uderzeniowych. Do tego celu mamy F-16+JASSM-ER. Zarówno Mig-29 jak i Mi-24 czy Mi-8/17 jeszcze pozostaną na służbie. Potrafimy je samodzielnie utrzymywać i modernizować. Śmigłowcom, szczególnie szturmowym konieczne jest jednak doposażenie w rakiety ppanc o zasięgu znacznie przekraczającym to czym dysponujemy a być może również rakiety plot. Pozyskanie okrętów podwodnych również nie może czekać aż wykruszą się wszystkie nasze obecne okręty. Czy mają posiadać możliwości przenoszenia podwodnych analogów JASSM-ER? Raczej tak. Nie będzie żadnej wymiany T-72 ani BWP-1! Będzie ich modernizacja. Oby pomyśleli o wymianie armat/wież w czołgach a w transporterach poszli w kierunku jak najdalszej unifikacji z Rosomakami. Nawet bogate kraje tak czynią co jednak nie zwalnia z wyposażania armii w najnowsze technologicznie uzbrojenie być może w kooperacji? Na obecną chwilę kluczowa jest obrona powietrzna. Należy nie tylko wdrożyć Wisłę i Narew ale i zrobić następny synergiczny krok opracowując następcę Popradu z Pilicą.

Michał
wtorek, 26 grudnia 2017, 12:54

Wg mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby wybór maszyny, który może operować z DOLi. Finowie wykorzystują F18. F35 też jest świetnym rozwiązaniem ale w wersji pionowego startu i lądowania. Generalnie naturalnym wyborem są samoloty amerykańskie serii (no matter Boeing czy Lockheed). Logistyka serii F jest zbliżona. Samoloty + DOLe to w naszych warunkach optymalne rozwiązanie. Lotniska w przypadku konfliktu znikną w pierwszych dniach wojny. Samoloty operujace z DOLI lotnisk trawiastych są bezpieczniejsze ale to już moje widzi mi się

nerd
sobota, 23 grudnia 2017, 17:23

w sumie gripenow mozna by bylo wziasc ze 100szt

rydwan
niedziela, 24 grudnia 2017, 12:08

tu nie tylko o ilość chodzi ale tez o jakość wszak zagrożenie jest na naprawde na wysokim poziomie a Grippen to tak naprawde na dzien dzisiejszy rozwiazanie pomostowe ,no chyba że łyknęli byśmy produkcje istotnych podzespołów ,niestety dalej pozostaje problem czy poradzimy sobie z pozniejszym rozwojem i na ile SAABbedzie mógł nam przekazac technologie

Ujawniam
sobota, 23 grudnia 2017, 10:45

Powinniśmy myśleć do przodu i zakupić najnowsze cacka od USA antygrawitacyjne TR3B nie ma sensu iść w maszyny 4.5 i 5 generacji.

Damiano
sobota, 23 grudnia 2017, 20:21

Prawdą jest że USA dysponują maszynami antygrawitacyjnymi odtworzone z rozbitych statków obcych ujawnienie już powoli następuje w wiadomościach już puścili newsa jak piloci f-18 coś ścigali, niedługo zapewne oświadczą nam o tym że obcy istnieją. Nagle okaże się że nasze zabaweczki niewiele mogą, całe szczęście że obcy są prawdopodobnie do nas nastawieni przyjaźnie bo by nas w innym przypadku już nie było.

Grzegorz Brychczyński
sobota, 23 grudnia 2017, 10:44

W nawiązaniu do stwierdzenia w artykule ........Zwolennicy maszyn 4.5 generacji odpowiadają, przykład zdolność do lotu z naddźwiękową prędkością przelotową, czy – potencjalnie – operowania z drogowych odcinków lotniskowych....... interesującym było by poznananie dorobku lotniczego i doświadczenia operacyjnego PT ZWOLENNIKÓW tezy DOL. Gratuluję pomysłu operowania proponowanymi typami samolotow z DOL opartego jak widać na wysko wyrafinowanej wiedzy taktyczno operacyjnej opatrej na grach komputerowych. Mam ndzieję ze właśnie powoływana WOJSKOWA WŁADZA LOTNICZA ( opowiednik cywilnego ULC ) w ktorej jak mniemam będą kompetentni praktycy lotniczego rzemiosla i to ONI będą podejmowali decyzje operacyjno taktyczne i infrastrukturalne a tym samym wybiją z głowy znajacym się na lotnictwie w zakresie LATANIA pomiedzy biurkami pomysły typu DOL. Taka droga strartowa jako stanowi klasyczny przykład mozliwości ich atakowania z po za lini frontu. Realnym zagrożeniem i to prozaicznym dla możliwości operacyjnych samolotow z DOL może być zwykły kamień czy nieczystości z drogi stratowej DOL wciągnięte do silnika ,nie wspominajac już o koniecznym zapleczu infrastrukturalnym łatwym do wykrycia przez npla o czym PT Zwolennicy DOL być może nie myślą.

magazynier
sobota, 23 grudnia 2017, 21:37

Do Dol-i nadaje się tylko jeden z nich Grippen. Dol-e są spadkiem po PRL i jest ich więcej niż lotnisk w Łasku, Poznaniu i portów cywilnych, które będą zniszczone w pierwszej kolejności. Polskie samoloty szturmowe muszą działać na korzyść naszych wojsk i z naszego terytorium. Ich zasięg działania jest wtedy największy. To oczywiste.

nikt ważny
sobota, 23 grudnia 2017, 17:18

Jakoś w innych krajach to się udaje - w Skandynawii regularnie to ćwiczą.

LP
sobota, 23 grudnia 2017, 16:24

jedno nie wyklucza drugiego ... zgadzam się co do konieczności budowania niezbędnej infrastruktury i utrzymania w czasie operowania z DOL niezbędnego rygoru (n.p. FOD) ale duże bazy lotnicze też mają wady ... są dużym i relatywnie łatwym celem np dla pocisków manewrujących czy taktycznych rakiet balistycznych (SRBM)

kubuskow
środa, 27 grudnia 2017, 14:28

Tu wybór jest pomiędzy dwoma samolotami: >> f-16 w komplecie z serwisem w kraju - pozwoli zmniejszyć koszty lotnictwa, przy zachowaniu jego obecnych możliwości, ale bez perspektywicznego rozwoju. >> f-35 - mocno podniesie koszty utrzymania lotnictwa, w porównaniu z i tak wysokimi dotychczasowymi, ale zapewni bardzo duże możliwości i na lata da możliwość modernizacji i wykorzystania. Moim zdaniem innych opcji nie ma sensu brać pod uwagę, albo stare z bonusem, albo nowe. Serwis mitycznego Gripena w najnowszej wersji to już nie zajęcie dla dwóch poborowych i przez to koszty wyższe. Uzbrojenie dla f-35 będzie w coraz większym spektrum dostępne, a my pierwsze samoloty dostaniemy jak już duża część integracji zostanie dokonana.

Qba
czwartek, 28 grudnia 2017, 00:24

Zwróć uwagę, że F-16 jest oferowany używany bez serwisu i transferu technologii.

Sten
piątek, 22 grudnia 2017, 22:15

Kolejne F-16 mają niezaprzeczalne zalety. Nabywając kolejne Vipery nie będziemy musieli tworzyć od podstaw zaplecza logistycznego, szkolić ludzi, zakupywać części, uzbrojenie i tak dalej, co by było konieczne w razie zakupu maszyn innego typu. Kolejną kwestią jest ilość typów samolotów bojowych. Polska ma ich obecnie trzy: F-16, Mig-29 i Su-22. Polskie lotnictwo oczywiście do małych nie należy, ale do dużych też nie. Utrzymywanie tego stanu nie ma sensu - za dużo komplikacji, za dużo kosztów. Jeżeli nabędziemy maszynę inną niż F-16 to w przyszłości przy kolejnych zakupach nie chcąc przy tym zwiększać liczby typów wybór będziemy mieli ograniczony do jedynie dwóch typów. Tego problemu nie będzie w wypadku nowych Jastrzębi. Będziemy mieli szersze możliwości i zakupić powiedzmy F-35, który w międzyczasie stanieje, będzie dopracowany czy zostaną opracowane nowe wersje...

Seba
niedziela, 24 grudnia 2017, 18:57

W pierwszej kolejności dwie eskadry Grippenów za SU-22, a następnie 1 eskadra F-35.

ppp
wtorek, 26 grudnia 2017, 21:41

dla dwóch eskadr nie opłaca się budować infrastruktury.... Zatem tylko F16 i F35 - to logika, chociaż zamiast F35 wolałbym za ułamek ceny F18 w najnowszej wersji

derf
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 11:48

Wybór : EF Typhoon z radarem aesa, F 18 Super Hornet [lotnictwo morskie], F 18 Growler, F15 SE, F 35 jak będą tańsze, F 16V. A jako samolot typowo szturmowy : wyremontowany i zmodernizowany A10 thunderbolt. JA tak to widzę.

dimitris
niedziela, 24 grudnia 2017, 18:55

Szanowni Państwo... i tak dobrze wiemy co Polska kupi. Wybór oczywisty, mało kontrowersyjny, ceny dość znane, warunki też. Czyli jedyne czego nie wiadomo, to kiedy Polska kupi ? Więc czekamy. I to na pewno jeszcze nie ten minister, cokolwiek by skrajnie abstrakcyjnie wobec faktów jeszcze nie naobiecywał.

Harry
piątek, 22 grudnia 2017, 17:06

Wygrają oczywiście amerykańskie firmy. Wolałbym najnowszą wersję Gripena. Jego zakup byłby korzystniejszy dla gospodarki naszego kraju. U Jankesów niczego nie zyskamy. Tylko ONI mają korzyści. W zastępstwie F16 Można byłoby pomyśleć za 2-3 dekady o jakimś F-35 (F-40, 50, 60)

luka
piątek, 22 grudnia 2017, 21:55

Za 2-3 dekady to F-35 będzie tym samym czym MiG'i i Su'ki są teraz - przestarzałym sprzętem. Albo zamawiamy teraz F-35 albo wcale i czekamy na jego następce.

Halo.
wtorek, 26 grudnia 2017, 22:57

Tylko F-35 może pozwolić na wyrównanie szans w przypadku ewentualnej konfrontacji z przeciwnikiem. Wybór innej opcji to wyrzucone pieniądze.

rydwan
czwartek, 28 grudnia 2017, 19:12

jakich szans skoro każdy nasz potencjalny przeciwnik nie posiada nic lepszego niż f 16

nostromo
czwartek, 28 grudnia 2017, 12:15

tylko po co przeciwnikowi ułatwiać wyrównanie szans kupując latającą cegłę zamiast myśliwca

Polakpatriota
sobota, 23 grudnia 2017, 10:05

Najlepsze beda maszyny Su i Mig. Zachodni szrot pospada z nieba przy poerwszej bitwie elektronicznej!

bender
sobota, 23 grudnia 2017, 19:50

Co to jest bitwa elektroniczna?

Skoczek224
piątek, 22 grudnia 2017, 16:59

Kluczowe dla podejmowaniu tego typu decyzji, jest ustalenie daty potencjonalnego konfliktu z dużo silniejszym (obecnie) przeciwnikiem. 1. W ciągu najbliższych pięciu lat: -rezygnacja z finansowania sił powietrznych, jako z góry utraconych i promowanie dywersji, tj. tworzenie skrytek i oddziałów partyzanckich, OT itd. Nacisk na dywersję, np. rozmieszczanie na terytorium przeciwnika w pobliżu lotnisk zakonspirowanych obsług rakiet GROM (niszczenie startujących samolotów). W wojskach lądowych nacisk na szkolenie w walkach miejskich -miasta twierdze. 2. W dalszej przyszłości: -zakup, śledzenie i rozwój najnowszych trendów uzbrojenia + polityka. "Generałowie są mistrzami minionych wojen".

infernoav
sobota, 23 grudnia 2017, 03:06

Konflikt w ciągu 5 lat jest nierealny. Szczególnie, że USA zaczyna się szybko zbroić. Miasta twierdzę? Wystarczy otoczyć i zagłodzić. Nie będą to lata czy miesiące a tygodnie i taka twierdzą padnie. Partyzantka jako podstawa obrony kraju? Przez 5 lat możesz przeznaczając odpowiednie sumy zmodernizować wszystkie T-72 i PT-91. Dokupić np u Koreańczyków 100 czołgów, może 200. Naprodukowac Krabów i Raków oraz zrobić Narew i podstawy Wisły. Do tego pierwsze homary. To już samo z siebie spowodowałoby, że Rosjanie poważnie by się zastanowili. Pamiętaj my nie musimy zniszczyć armi Rosyjskiej. Jeśli Rosją straci na nas 20-30% sił zbrojnych, a tak by było za 5 lat. Do tego przeznaczyła do okupacji kolejne 30% to pozostaje im 40% wojsk operacyjnych. Myślisz, że utrzymają porządek w kraju, zabezpiecza granicę Chińska (tak, Chiny to taki sojusznik Rosji jak naszym są Niemcy lub gorzej). Atakując nas Rosją wikła się już w otwarty konflikt z NATO, czytaj zniszczone gazociągi, jeśli nie Niemcy to USA je zniszczy i to tak by latami trzeba było je odbudowywac. Spokojnie można uznać, że zatopione zostaną wszelkie okręty FR na wszystkich akwenach wojskowe i cywilne. Rosja straciłaby cały handel zagraniczny proc Chin i Azji Środkowej = PKB zostałoby zmiażdżone do poziomu z upadku ZSRR. To wywołałoby glod, brak wypłat, rozruchy spoleczne i w końcu upadek Rosji. A wtedy Chiny odbiorą im spora część Syberii. Rosją nie uderzy puki nie rozbije NATO od środka. Niemcy nie wyjdą z NATO bo ich siły zbrojne są słabe, brak części zamiennych wyłączyła z użycie ponad 50% sprzętu pancernego, 50% lotnictwa i około 40% marynarki w tym wszystkie okręty podwodne. Nie mówiąc już o demoralizacji i brakach w armii. Francja ma już taka sytuacje wewnętrzna, że za 5 lat będzie potrzebowała wojsk u siebie by dławić powstania muzułmanów. UK idzie za USA, a USA nie chce wzrostu siły Niemiec i Rosji, i po to jesteśmy im my = mur dzielący te dwa kraje.

Antex
sobota, 23 grudnia 2017, 01:52

Walki miejskie i miasta twierdze to przerabialiśmy w 1944r w Powstaniu Warszawskim. Nie jestem pewien czy w świetle nowszych doświadczeń z Aleppo i Groznego warto to powtarzać....

Ore
piątek, 22 grudnia 2017, 16:57

Czyli Francuzi nie zgłosili Rafale... Szkoda

Lechu
sobota, 23 grudnia 2017, 10:35

Po odrzuceniu caraccali są niechętni zapewne :)

MOC
sobota, 23 grudnia 2017, 07:50

Brak francuskiej oferty jest ściśle związany z przyszłą polityką, którą będą uprawiawiać wobec Polski. Wiedzą, że nie ma co starrtować.

czyt
piątek, 22 grudnia 2017, 16:56

No coz wiadomo,ze czas szybko wykrusza sprzet PSP i aby de facto wzmocnic potecjal obronny RP musi szybko i skutecznie wymienic ten latajacy zlom.Skoro Nasi sosjusznicy z regionu posiadaja i uzytkuja Grippena wiec moze warto dobrze sie przyjzec tej ofercie moze tez zawalczyc o tzw kontrakt rzadowy...??? Dziwne ze brak pferty Dassault ,ktory takz ciekawa oferte zlozyl Belgii.Jedno co wazne z ta obecnie posiadan iloscia F-16 nasze niebo jest de facto bezbronne a maszyny szybko zostana zarzzniete ze swoich resursow a silniki sa kosztowne.Szansy na wskrzeszenie Irydy,Skorpiona chyba de facto nie ma zadnych a szkoda wiec musi kupowac obce uzbrojenie tylko czy i jak dlugo wystarczy srodkow?Iska ,Lim itd poszly do historii i sila obronna lotnictwa takze.Takikraj jak RP w linni bojowej powinien posiadac co najmniej 150 szt samolotow bojowych i X2-3 rezerwa szkolno-taktycznej..Inaczej lipa na maxa jak obecnie.

Marek
środa, 27 grudnia 2017, 13:54

Ta ciekawość oferty dla Belgii dotyczy propozycji wspólnych sił powietrznych pod francuskim dowództwem?

Gość
środa, 27 grudnia 2017, 13:51

Grecja ponoć modernizuje tylko 80 F-16 do wersji V więc ma na zbyciu pewnie 48 F-16 c/d ( za jakiś 1 mld dol) + modernizacja do wersji V jak dla nas pewnie następne 1 mld dol i problem na 20 lat z głowy, bo tyle powinny polatać. Ale największym problemem pewnie jest utrzymywanie rzeszy biurokratów od dialogów technicznych. Wszystkim lotnikom życzę pomyślnych wiadomości w Nowym Roku i niech im w końcu coś kupią, co nie tylko lata, ale i namierza, strzela, ma radary, i przede wszystkim strzeli zanim będzie zestrzelone....

Qba
czwartek, 28 grudnia 2017, 00:25

Na zbyciu ma wersje A/B których remont nie jest opłacalny.

ck
czwartek, 28 grudnia 2017, 14:19

To na co zapewne jest nas realnie stać to dokupienie jakiś 30-60 sztuk używanych F-16 i ich ewentualna modernizacja. Zapewne wtedy aby zaoszczędzić na kosztach wycofamy wszystkie su-22, które polecą na Ukrainę w zamian za jakąś technologię (np do czołgów). Wobec astronomicznych dla Polski kosztów budowy systemu PLO na nic innego nie będzie nas stać prze kolejne 10 lat, wtedy wycofamy MIG-i 29.

SEL
sobota, 23 grudnia 2017, 09:32

1. 32 F-15SE ale są drogie , chyba w cenie F-35 + 16 F-16V wraz z systematyczną modernizacją obecnych do poziomu V , łącznie 96 szt jak na nasz kraj to chyba optymalna wielkość 2. ścisła współpraca z Saabem w zakresie OP i Gripenów NG ( 32-48szt) co może dać znaczne oszczędności

CB
niedziela, 24 grudnia 2017, 16:55

Gdyby tak można sobie pomarzyć, to ja bym wybrał F/A-18 (nawet w dwóch specyfikacjach) i przy okazji odbudował lotnictwo morskie. 16 sztuk do Świdwina za Su-22, 16 sztuk do Królewa Malborskiego za MiG-29 i 16 sztuk na Babie Doły... Niestety, znając życie, to jest zwykła wrzuta i przez następne 10 lat i tak nic wiążącego nie podpiszemy...

Da
sobota, 23 grudnia 2017, 16:25

Proponuję przyjrzeć się postępowaniu rozpoczętego przez Finlandię. Oni już raz mądrze kupili F-18, które składali u siebie i tym samym nabyli nowe kompetencje i bardzo dobry offset (Nokia, Patria). Teraz za 5-11 mld $ chcą wymienić całą flotę 64 myśliwców. Znając ich zdroworozsądkowe podejście do spraw biznesowych i budowania zdolności obronnych myślę, że dokonają mądrego wyboru kupując właściwy dla siebie sprzęt z zapewnieniem dobrej ceny i korzyści przemysłowych.

Qba
niedziela, 24 grudnia 2017, 23:35

Tyle że ten kto do transfer technologii Finom, raczej nie da go nam.

wersa
piątek, 22 grudnia 2017, 16:49

Tak, tak....już to widzę....jak wywalą za Wisłę 30mld..to na okety za 10mld, Narew za 20mld, BWP, nowe czołgi i samoloty za 20mld poczekamy ze 30lat....z czym do ludzi...

Tom
czwartek, 28 grudnia 2017, 00:20

Czytam komentarze i z części chce mi się po prostu śmiać. Panowie, decydują dostępne środki finansowe a z tymi wobec morza zapóźnień we wszystkich możliwych obszarach jest i będzie problem. Tak więc musimy skupić się na tym co możemy zrobić i przestać tracić cenny czas. Wobec powyższego uważam że to co możemy zrobić to zakupić ASAP jedną eskadrę F-16V w miejsce Su-22, doposażyć Migi na wzór mińskich i czekać na ustabilizowanie się ceny F-35. Około 2030 być może będziemy mogli pozwolić sobie na dwie eskadry. Oczywiście posiadane F-16 C\D muszą zostać zmodernizowane do standardu V. I to na tyle.

riki
sobota, 23 grudnia 2017, 09:26

Mamy sytuację taka samą jak w 2002r czyli realnie F-16 lub Grippen. Zalety F-16: UNIFIKACJA!!! znana nam konstrukcja, mamy bazy, doświadczenie, personel, poukładaną współpracę szkoleniową z USA, super szeroki wachlarz środków rażenia, niezliczone misje bojowe (w tym naszych maszyn) Grippen: unifikacja z grupą Wyszehradzką, alternatywne źródło dostaw- kupowanie całej floty u jednego producenta to ryzykowne zagranie i to są najważniejsze cechy i różnice- reszta kwestia dyskusyjna choć osobiście nie widzę Grippena jako następcy Su-22 F-35 to dla nas przyszłość raczej jako następca obecnych F-16- maszyna jeszcze dojrzewa, kolejka zdecydowanie zbyt długa, a przede wszystkim dla nas zabójczo droga i mam na myśli infrastrukturę, koszty utrzymania (nie mamy żadnego doświadczenia z technologią stealth)

rozczochrany
niedziela, 24 grudnia 2017, 00:39

W przypadku Gripena wazne jest, że może startować z dróg a to oznacza że 5 minut po ataku na nasz kraj nasze lotnictwo będzie mogło nadal istnieć i działać mimo zbombardowania pasów startowych na lotniskach. F-16 nie może startować z DOL a jedynie z betonowych pasów startowych i to oczyszczonych. Przyczyną jest niskie położenie i budowa wlotu powietrza f-16, który zasysa zanieczyszczenia z podłoża.

gts
niedziela, 24 grudnia 2017, 00:02

Ladnie to napisales. Nie wiele jest do dodania moze poza tym ze kolejka jest na tyle dluga na F-35, ze nie ma szans na zaden samolot przed 2025r, a jeszcze w te kolwjkw moze wbic sie kilka innych krajow. Samolot wymaga jeszcze 3 lat rozwoju, i bron nas Panie Boze przed kupieniem jakiejs wersji rozwojowej w ktorej bedzie trzeba potem wymieniac centralny komputer bo sie nie da go zintegrowac z jakas rakieta. Osobiscie uwazam ze na maszyne tej kategorii powinnismy byc nastawieni ale dla nas jest troche za wczesnie. Uwazam ze powinnismy sie tak wstrzelic w zakup by zaczely byc dostarczane do nas po 2027 r. Czyli mozliwe ze powinnismy je zamowic za 2-3 lata. Na dzien dzisiejszy z roznych pwowodow (cena maszyn przewagi powietrznej, czy dwusilnikowych) jest dla nas zbyt wysoka (vhodzi i o zakup i o utrzymanie) i jedynym rozwiazaniem to F-16 i Gripen. Tu nalezy wybrac madrze w zaleznosci od dostepnosci, tak zeby uzyskac pelen stan jednostek najpozniej do 2021-2022r. Prpdukcja F-16 aktualnie przenosi sie do Greenville aby ruszyc pelna para w Q3 2018. Wtedy zaczyna sie produkcja block 70 dla Bahrainu. Jeszcze raz wszystkim niedoinformowanym powtarzam. Nie ma i nie bedzie zadnej innej wersji niz 70. Zadne V nie jest wersja do zakupu. Wersja V to jedynie wersja dla USA i jest to modernizacja dopasowana do ich wymagan. Nauczcie sie w koncu. Co do gripena, nie wiem jak jest z dostepnoscia. Saab buduje samoloty dla Szwecji i nie wiem jakie ma moce produkcyjne, aby produkowac samolot dla nas. Jeali niekorzy marzyciele pisza o produkcji u nas to zapomnijcie ze bedzie tanio i szybko... offset to pomnozenie kosztu x2. Budowa fabryki musi trwac, wiec pewnie ze 2-3 lata by nam uciekly. Zanim sie nauczymy budowac szybi i sprawnie tez minie. Wg mnie produkcje moglibysmy zaczac w 2021r... wydaje sie dosc pozno jesli chcemy pzoyskiwqc maszyny nastepnej generacji. Zaleta rozwiazania jest to ze mozliwe ze stalibysmy sie czescia programu mysliwca nastepnej generacji u Saaba. Tyle ze to palcem na wodzie pisane i nie wiadomo czy saab w pewnym momwncie nie wyleci w ogole z tego rynku. Dzieje sie tak dlatego ze juz wszyscy decyduja sie na tego typu samoloty a Saab tkwi po uszy w Gripenie E. Daleko mu jednak do maszyn 5 generacji. Moze sie skonczyc fuzja saaba z jakas firma i wtedy mozemy zostac na lodzie... kto mysli ze to niemozliwe nich sie przyjzy dziejszym ruchom zaciesniania wspolpracy Airbusa z Bombardierem i Boeinga z Embraerem. Duze programy sa dzis opracowywane co najmniej przez 2 firmy i raczej male sa szanse ze sam Saab podolaby takiej konstrukcji. Nie demonizowalbym jednego dostawcy w samolotach F-16. To sprawdzona maszyna, przy madrze prowadzonych programach utrzymania, serwisu i zakupu podzespolow nie powinno byc problemu. Zawsze tez mozna rozmawiac o rozszerzeniu wspolpracy o samodzielna produkcje czesci, nawet jesli dzis niezbyt chetni, za 2 lata moga sie pojsc na ustepstwa. Wg mnie potrzebujemy maszyn na teraz, czy to w tym programie czy po prostu jako uzupelnienie posiadanych juz jastrzebi. Dla mnie wiec nie jest pytanie co kupic, tylko kiedy kupic 3 eskadry F-16 block 70, modernizowac nasze do Block 70 i jakie 3 eskadry za wycofywane Su i Migi... dzis np widzialbym to tak: 96 F-16 i 48 Rafale (nie ma ich jednak w ofercie), za 10-15 lat widzialbym to tak 96 F-16 i 48 F-35 z tendencja do dokupowania F-35 i stopniowego odstawiania F-16 w latach nastepnych. Wole F-16 od Gripena ze wzgledu na mozliwosci maszyny, posiadane juz doswiadczenie, seriws, utrzymanie, szkolenie, bazy materialowe i przetarte sciezki w pozyskiwaniu czesci. Wprowadzanie drugiego typu, zwlaszcza mysliwca o mniejszych mozliwosciach uwazam za zbyt kosztowne. Nie jest tez wcale pewne ze produkcja odbywalaby sie w calosci w Polsce ani kiedy by sie rozpoczela. Nie jest to zla opcja (zwlaszcza dla naszego przemyslu), ale pzostawia wiele pytan. No i jak pisalem, to jest ciagle samolot 4 generacji zaawansowany, ale przyszlosci posrod 5 i 6 generacji duzej nie ma. Dodatkowo sama firma moze byc tym zagrozona. Wspolpraca potentatow moze okazac sie trudna dla saaba, ktory moglby szukac silnego partnera... moglibysmy stac sie jakims goracym kartoflem. Nie wiem, moze w sytacji wspolpracy z Dasault byloby to dla nas dobre, ale np fuzja z LM znow moglaby sie skonczyc dla naszej fabryki jakims przejeciem lub zamknieciem. Na szczescie to sa tylko dywagacje na temat zmieniajcego sie rynku.

Olkti
sobota, 23 grudnia 2017, 16:05

Argument, że nie mamy doświadczenia z jakąś nowoczesną technologią jest zawsze chybiony bo idąc tym tropem nigdy nie będziemy mieli z nim doświadczenia.

ansuz
piątek, 22 grudnia 2017, 21:27

MOIM SKROMNYM ZDANIEM TYLKO NAJNOWSZE F-16!! Dlaczego? - Jeden model, jedno zaplecze logistyczne - Jeden model, jeden system szkolenia - Cokolwiek nie kupimy nie wystarczy na naszego jedynego wroga - Jeżeli NATO nam pomoże, to od pierwszych godzin wyśle lotnictwo. - NAJWAŻNIEJSZE, ZAOSZCZĘDZONE PIENIĄDZE NA ROZWÓJ POLSKIEJ BRONI JĄDROWEJ!

Halo
wtorek, 26 grudnia 2017, 23:24

Brakuje kluczowego argumentu, czyli przewagi technologicznej. Zakup F-16 nie da nam nic poza unifikacją. Zakup F-35 wyrówna szanse i być może wystarczy na jedynego wroga.

Polak
sobota, 23 grudnia 2017, 13:06

Najwazniejsze to Twoje ostatnie zdanie, ładunki atomowe i skuteczny system ich przenoszenia, obniza potrzebe wielkich inwestycji w pozostałe elementy sił zbrojnych

13579-24680
sobota, 23 grudnia 2017, 12:09

-Jedna awaria/katastrofa, -Jeden problem z łańcuchem dostaw, skutkuje uziemieniem sił powietrznych. Faktycznie z ekonomicznego punktu widzenia jeden typ samolotu łatwiej utrzymać, ale nie jest to optymalne gdy bierzemy pod uwagę bezpieczeństwo państwa.

sewert
piątek, 22 grudnia 2017, 21:22

kluczowe i najwazniejsze jest tu slowo ANALIZA i na tym zakonczy sie ta szopka pt zakup czegos co nam do niczego nie jest potrzebne! bron atomowa - tylko to sie liczy i tylko z tymi panstwami sie licza co ja posiadają! reszta to topienie pieniedzy w bloto!

Realista33
piątek, 22 grudnia 2017, 16:45

czyli Francuzi juz nie oferuja swoich Rafalala?? wraz z pelnym offsetem, 13 tys miejsca pra cy za 13 mld dolarow??

qwerq
piątek, 22 grudnia 2017, 16:43

Pytanie którego nie zadano brzmi: gdzie chcemy być po rozstrzygnięiu przetargu? Czy chcemy bazować na dostwach sprzętu z jednego kierunku F16/35/18, czy raczej podzielić flotę na dwa dominujące typy od różnych dostawców (patrz Hiszpania)? W przypadku samolotów Gripen NG i Eurofighter Typhoon wchodzi w mniejszym lub wiekszym stopniu udział naszego przemysłu, czego nie wolno zlekceważyć, ale samoloty są jednak mniej zaawansowane. W przypadku F16/35 (bo F18 raczej jest bez szans) jest fajnie i nowocześnie, ale nie rozwijamy przemysłu i jesteśmy mocno uzależnieni od USA (które przecież nie zawsze będzie rządzone praz Trump' a). - a więc brak wniosków z przeszłości. Dlatego wybierałbym pomiedzy Gripen NG i Eurofighter Typhoon ze wskazaniem na licencyjną produkcję Gripen NG i uzupelnieniem/zastąpieniem w przyszłości F16 przez F35 (ale to już po zrealizowaniu programu Harpia), a następnie rozwojem następcy Harpi własnymi siłami lub w kooperacji.

Polak Patriota
sobota, 23 grudnia 2017, 00:30

W sumie to dobrze, że USA nie zawsze będzie rządzone przez Trumpa. Nic z jego prezydentury dla nas nie wynika.

werte
piątek, 22 grudnia 2017, 21:16

Eskadra F-35 + solidne stadko dronów, np MQ-9 Reaper. I po temacie.

qqqqqqqq
sobota, 23 grudnia 2017, 23:08

reaper ??? a po co to komu ?? na afganistan znowu będziemy napadać ? przeciwko siłom zbrojnym w ak47 i co najwyżej stingery są jak najbardziej ok, ale to zupełna pomyłka w konflikcie symetrycznym

Jestem robotem
wtorek, 26 grudnia 2017, 21:11

Twierdzenie, że Gripen jest o 20-30% gorszy od F-16 miało być może jakieś uzasadnienie w przypadku starszych wersji, ale na pewno nie E. Gripen E nie ustępuje osiągami F-16 block 50/52 (szybkością max i wznoszenia nie ustępowała już mu wiele wersja C), a przy tym bije go na głowę w co najmniej czterech aspektach: 1. Ma co najmniej dwukrotnie niższe echo radarowe, przy czym ta różnica wynika z konstrukcji Gripena, w której uwzględniono cechy niskiej wykrywalności. W starszym o ponad dekadę projekcie F-16 ten aspekt w ogóle nie był brany pod uwagę. 1,2 m2, które osiągnięto w tym samolocie dzięki pokryciom Have Glass, jest jego dolną granicą SPO. Inżynierowie Saaba twierdzą, że w najnowszym Gripenie udało się zejść z SPO poniżej 0.1 m2. A to oznacza że Gripen może oddać salwę pocisków Meteor, będąc na granicy zasięgu wykrycia najnowszego rosyjskiego radaru Irbis-E. F-16 takiej możliwości nie ma i zanim Su-35 wejdzie w zasięg jego AIM-120, będzie już dawno wykryty rosyjskim radarem. F-16 nie ma już przewagi jakościowej nad Suchojami, jaką posiadał do momentu wprowadzenia Su-35. Po zlikwidowaniu przewagi jakościowej Rosjanom wystarczy zwykła przewaga ilościowa. Gripen E ma niewielką, ale istotną przewagę, jaką daje mu niska SPO. 2. Integracją z wieloma rodzajami uzbrojenia, wspomnianym już Meteorem, pociskiem Brimstone II, który w odróżnieniu od AGM-65 Maverick jest prawdziwą bronią stand-off, czy różnymi pociskami WVR, np. izraelskim Pythonem. F-16 jest zintegrowany wyłącznie z uzbrojeniem amerykańskim. 3. Płatowiec jest zoptymalizowany do manewrów transsonicznych, a nie poddźwiękowych jak w F-16. Dzięki usterzeniu kaczka, Gripen ma mniejszy opór indukowany na prędkościach naddźwiękowych i manewrowanie nim nie powoduje szybkiego wytracania energii. Gripen E jest zdolny do supercruise z prędkością 1,25 Ma, czego F-16 nie potrafi. 4. Wbudowanym w płatowiec systemem IRST Skyguard-G, w miejsce zasobnika w F-16. Zasobnik to nie tylko jedno podwieszenie mniej do wykorzystania, ale też większy opór aerodynamiczny i dodatkowe ułamki metra do SPO, Oprócz tego ma takie zalety, jak rekordowo niski czas przezbrojenia do misji walki powietrznej, wynoszący 10 minut, możliwość operowania z DOL, najniższy koszt godziny lotu wśród myśliwców generacji 4+. Oprócz tego posiada radar AESA ze 100-stopniowym kątem obserwacji. Mniejszy o zaledwie 1700 kg udźwig, to nie jest zbyt wielka wada, jeśli zakładamy, że samolot będzie służyć przede wszystkim w misjach OPK. Wszystkim, którzy twierdzą, że Gripen E nie posiada integracji z szyną MilStd-1760, polecam zapoznać się dokładniej z jego specyfikacją. Posiada taką integrację w 8 na 10 podwieszeniach.

Davien
piątek, 29 grudnia 2017, 04:05

Zasieg wykrycia dla Irbisa to 90km dla RCS 0,01m2 wiec spokojnie zobaczy Gripena zanim wejdzie w zasięg jego uzbrojenia nawet z tym nieistniejacym w maszynach seryjnych RCS 0,1m2( to RCS specjalnej skorupy do badania mozliwości jego obnizenia) Na razie Gripen E nie jest zintegrowany z Meteorem, zintegrowano Gripena C/D a nie wersję E, tak samo z Brimstone II, to co zapowiada SAAB to jedynie mozliwość integracji w przyszłości. F-16 ma nie tylko Mavericki ale też HARM/AARGM czy JASSM Udżwig Gripena E to ok 6 ton,dla F-16C block 52+ to ponad 9 ton wiec nie 1700 ale ponad 3000kg róznicy. Z DOL-i operują też spokojnie F-16 wiec to zadna zaleta To ze Gripen E ma interfejs umozliwiajacy mu podwieszenie uzbrojenia wymagającego MIL/STD 1760 to nie znaczy ze może go uzyc w pełnym zakresie.

KKK
środa, 27 grudnia 2017, 11:14

Nie dodales ,ze ma tez radiolokator o wyraznie mniejszym zasiegu - i cala korzysc z mniejszej SPO znika....I juz widze ,jak Szwedzi angazuja sie w dostawy czesci zamiennych w trakcie konfliktu Polski z Rosja.......

dropik
środa, 27 grudnia 2017, 10:51

po podwieszaniu rakiet i zbiórników gripen świeci jak choinka bożonarodzeniowa. Metero to duża zaleta ktorą da sie jednak uzyskac kupując aim120D. ogolnie to taki sam składak jak ich okret podwodny czyli nic szczegolnie nowoczesnego

mnsg
środa, 27 grudnia 2017, 09:10

Kolego zapomniałeś dopisać ,że Gripen ma dwa razy mniejszy udźwig od F-16.

Viper
piątek, 22 grudnia 2017, 16:41

Tylko F-16V za SU i F-35/F-16 za migi lub

el ninio
piątek, 22 grudnia 2017, 21:05

W tym sęk że koszt zakupu F35 za parę lat będzie przybliżony do F16V a to znaczy że ponowny zakup F16 traci sens.czyli raczej tylko F35. Nie bez znaczenia jest też oferta współpracy w produkcji EF oraz jego własności....

ROBERT
niedziela, 24 grudnia 2017, 01:35

INFO DLA DECYDENTÓW: ARMIA NIEMIEC I WŁOCH NIE CHCE KOLEJNYCH Eurofighterów. Armie te oceniły, że samoloty te zostaną za wcześnie wykryte i nie dadzą rady w starciu z wiadomym n-plem. Stawiają na F-35.

BUBA
niedziela, 24 grudnia 2017, 15:28

Głupota nie boli ale mozna ja szybko weryfikować. MiG-29 został zastąpiony w Luftwaffe przez EF-2000 a Tornado miało być zastąpione przez F-35. Tornado to odpowiednik Su-22 tylko lepiej zadbany i modernizowany. I nikt nie myśli o zastępowaniu EF-2000 przez F-35, chyba ze Polacy którzy nie znają się ogólnie na lotnictwie wojskowym co dobrze widać w Polsce i po polskim lotnictwie wojskowym. "Pragnący zachować anonimowość urzędnik resortu obrony naszych zachodnich sąsiadów stwierdził, że F-35 już spełnia większość wymagań stawianych przez wojsko. W dodatku jego wybór przyniesienie wiele dodatkowych korzyści (F-35A już są w Japonii , 2017-11-06). Następca Tornado musi być samolotem 5. generacji, który będzie wykrywany [przez przeciwnika] tak późno, jak to możliwe, a najlepiej wcale. Musi też być zdolny do identyfikacji celów z dużej odległości i namierzenia ich tak szybko, jak to możliwe – stwierdził cytowany Jane's przez niemiecki urzędnik. Niemieckie ministerstwo obrony brało pod uwagę wiele samolotów, w tym F-35 – jest on dostępny na rynku, został zamówiony przez wiele krajów i jest obecnie wprowadzany do służby, a także ma większość wymaganych [przez Luftwaffe] zdolności – dodał przedstawiciel niemieckiego ministerstwa obrony. Luftwaffe już wcześniej prowadziły z Airbusem rozmowy na temat opracowania następcy Tornado w ramach programu Future Combat Air System (FCAS). Jednak zamiar wycofania ich ze służby ok. 2030 spowodował, że Niemcy zaczęli brać pod uwagę inne samoloty (Niemcy znów poszukują następców Tornado, 2017-10-03). Według niemieckiego urzędnika aby bez problemu można było wycofać Torando w 2030, trzeba by wprowadzić do służby jego następcę ok. 2025. Termin ten jest bardzo bliski, co oznacza, że wątpliwe jest, aby przemysł był w stanie skonstruować i wyprodukować całkowicie nowy samolot, który będzie zdolny do operowania w sposób, w jaki wymagamy. Doświadczenie pokazuje, że wprowadzenie do służby Eurofightera zajęło 25 lat "

Teufel
niedziela, 24 grudnia 2017, 15:06

Niemcy stawiają na następcę EF. Wspólny projekt z Francja, a nie na F-35. F-35 jest jedynie brane EWENTUALNIE pod uwagę jako następca Tornado tak samo jak parę innych płatowców - chodzi o przenoszenie bomb atomowych. Niemieckie EF, w przeciwieństwie do angielskich nie maja takiej opcji. ( obecnie Airbus przeprowadza takie próby, z myślą o przystosowaniu EF do przenoszenia bomb i jako pomostowe rozwiązanie do czasu pozyskania nowych samolotów Gen 5+ (6) ).

Sido
piątek, 22 grudnia 2017, 21:10

Co by nie bylo i co nie by wybrali potrwa to jeszcze pare lat i wielu forumowiczow nie doczeka tej chwili.

Gerald z Rivi
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 14:13

F16 tani dobrze uzbrojony dobrze wyposażony do tego maty i zwrotny to trudny do trafienia małe rozmiary to małe echo na radarze, silnik wystarczająco mocny do lotu z prędkościami 1.5 mach lub do udźwignięcia sporej ilości uzbrojenia nie ma co kombinować maszyny 2 silnikowe będą znacznie droższe, a F35 oprócz kosztów to jeszcze mało zwrotny z takimi małymi skrzydełkami a taką masą.

Halo
wtorek, 26 grudnia 2017, 23:03

Zwrotność była potrzebna w '39. Teraz liczy się niewidzialność. Tylko F-35. Reszta się nie liczy.

Wojciech
wtorek, 26 grudnia 2017, 16:37

F-35 nie musi być zwrotny F-35 pierwszy wykryje przeciwnika i go unicestwia nic do niego nie podleci ani nie wystrzeli.

Husar
wtorek, 26 grudnia 2017, 12:28

Czyli czeka nas zakup eskadry F16B70 zamiast Su22. W przyszłości jeszcze 2 eskadr za Mig29 być może jedna z nich to na F35. To łącznie będzie około 100 maszyn. Konieczne więc jest aby powstało centrum serwisowe LM w Polsce. Do tego akurat PGZ ma chyba odpowiednie kompetencje.

niki
sobota, 23 grudnia 2017, 15:59

Brać F-35 pod warunkiem, że w nocy przeleci tam i z powrotem przez środek okręgu Kaliningradzkiego i nie zostanie wykryty czym potwierdzi swój największy atut czyli trudnowykrywalność. Jak wykryją to F-16V albo jakąś inną nową wersję bo będzie znacznie taniej szczególnie w utrzymaniu. Przed zakupami koniecznie zmodernizować obronę plot kraju a szczególnie lotnisk czyli system Narew plus artyleria 35mm. Bez obrony plot Kalibry rozwalą wszystkie nasze bazy lotnicze zanim te samoloty wystartują.

Toski
sobota, 23 grudnia 2017, 07:42

Możemy mieć 300 F35, a i tak nic to nie da jak piechota działa na BWP-1 :F

gts
piątek, 22 grudnia 2017, 16:39

Jak dla mnie sprawa jest praktycznie szybko do rozwiazania ze wzgledu na dostepnosc, cene i czas wycofania naszych samolotow. EF, Rafa3k to bardzo drogie samoloty, F-18 to dwusilnikowiec ktory w utrzymaniu okaze sie dla nas za drogi a nie bedzie nigdy maszyna 5 generacji. Mozna by sie zastanawiac ale trzeba znac ceny i koszty utrzymania w tym serwisu czy integracji uzbrojenia. F-35 jest niedostepny do 2024 roku mozna go kupowac ale jak zauwazaja zagraniczne seriwisy w tym think tanki w USA, lepiej nie zamqiwac samolotu przed osiagnieciem gotowosci operacyjnej. Zwlaszcza chodzi o to ze dzisiejsze modele maja nienajnowsza juz elektronike. Nie do konca oplaca sie ja wymieniac, wiec prawdopodobnie spora czesc z nich bedzie uzywana do szkolenia lub jako agresorzy. Mimo wszystko warto trzymac reke na pulsie bo jak inne kraje zaczna je zamawiac (potencjalnie np. Finlandia, Kanada) to kolejeczka odsunie sie blisko 2030... Tu jednak pojawia sie problem taki ze Su juz do niczego sie nie nadaja, a Migi skoncza si3 w 6-8 lat czyli okolo 2024 roku zaczniemy je zlomowac i to w optymistycznej wersji. Wersja jest optymistyczna bo juz teraz sprawnych jest okolo 50% a lepiej nie bedzie co pokazuje ze zakup jest duzo bardziej pilny. Dlatego ciagle pisze o szybkim pozyskanie 3 skadr F-16, a potem zakupie czegos 5 generacji. Chodzi mi o spojnosc programow. Mamy F-16 mamy bazy pod nie i nauczylismy sie je utrzymywac i szkolic na nie pilotow, nie ma sensu budowac tego dla drugiego typu o podobnych mozliwosciach. Dlatego albo bierzemy mysliwiec przewagi powietrznej albo samolot nastepnej generacji. Na pierwszy nas nie stac, drugi ma dostawy od 2024 w gore, o ile nie dalej przez zamowienie Dunczykow, wiec wyboru duzego nie mamy. Rozwazalbym ewentualnie zakup gripena jeski okazaloby sie nie mozliwe szybkie pozyskanie F-16. Pytanie tylko jak jest z dostawa bo SAAB produkuje teraz samoloty dla Szwecji czy zaczeli by je doatarczac dla nas so 2020r? Dla mnie, sprawa jest oczywista jesli oczywiscie, maszyny sa dostepne od tego czy przsylego roku i jest to kontynuacja inwestycji w F-16. Przelamywanie obrony ciagle mozemy uzyskiwac pociskami typu JASSM, nie narazajac samolotow... dlatego teraz, nie uznalbym za konieczne pozyskiwanie F-35. Wg mnie jest prirytetem jest szybkosc pozyskania samolotow, ze wzgledu na braki we flocie i nie przeginanie z uzywaniem naszych obecnych Jastrzebi. Oczywiscie kazdy moze miec inne zdanie i inna wizje. Ja sie trzymam swojego zdania, ktore oczywiscie moge zmienic po poznaniu wiekszych szczegolow dotyczacych ofert. Co do ofert wydaje sie ze nie ma tam F-16, ale nie wiemy co sie kryje za oferta firmy FligthsOn... moze chodzic wlasnie o jakas wersje F-16. Atutem tego rozwiazaniem jest to ze mamy juz najwazniejsze elementy czyli utrzymanie, szkolenie i serwis oraz mozliwosc modernizacji do wspolnej wersji wszystkich naszych F-16, przy MLU. Wada jest to ze za chwile moze juz nie byc zadnych dostepnych F-16 bo nie wiadomo co z produkcja i dostepnoscia jakichs uzywanych ale w miare nowych maszyn. Jesli ich nie ma, mamy problem.

PRS
piątek, 22 grudnia 2017, 23:29

,,mamy już najważniejsze elementy czyli utrzymanie, szkolenie i serwis oraz możliwość modernizacji " O to chodzi, że nie. Fakt dwie bazy, poszły na ich przygotowanie ogromne nakłady i nadal idą (pójdą) bo maja być rozbudowywane. Ale to są bazy dla już istniejących maszyn. Gdy zamawiano te 48 F16 nie zdawano sobie sprawy jak wysokie to będą koszty... Utrzymanie (cokolwiek by to znaczyło) - tak mamy przeszkolonych techników/personel naziemny w tych dwóch bazach. Kolejnych trzeba by wyszkolić zapewne w USA (certyfikaty). Szkolenie - pilotów jest bardzo kosztowne. By uzyskać CR znów USA. Nie wierz, że to się da zrobić na Masterach (Bielikach). Przynajmniej dwóch pilotów na samolot. Serwis - praktycznie 100% USA. Jak to wyglądało (wygląda) możesz sobie wygooglać. Możliwość modernizacji - już jest konieczna, kosztuje krocie i IU / MON nie decyduje się jej dokonać choćby na jedną maszynę na klucz (lider). I jeszcze godzina lotu - MON czaruje, że to 18 tysi , USAF otwarcie przyznają, że to 22 tysie... ale oni tankują sporo w powietrzu a to jak wiadomo wychodzi drożej... ,,nie wiemy co sie kryje za oferta firmy FligthsOn" - tu strzelam, że mogło by chodzić o przeróbkę z moderką ex Izraelskich F-16 w miarę jak będą zastępowane przez F35 P.S. na wiosnę przed Zgromadzeniem Narodowym publicznie Gen. Śliwka oznajmił, że lata już tylko 17 Su22. Ile będzie zdatnych do lotu 1 stycznia 2018 r. ? P.S. 2 jest jeszcze opcja której MON nie rozważa - Scorpion To mogła by być maszyna przynajmniej montowana w Polsce. Jest tania jeżeli chodzi o godzinę lotu. Oczywiście do zapełnienia luki po Su22. Oraz 26 sztuk Super Tucano - 6 do Dęblina, reszta w pięciu 4 samolotowych kluczach na granicę wschodnią do patrolowania w parach.

Podatnik
piątek, 22 grudnia 2017, 16:39

Dwie eskadry EF w miejsce Mig-29 i dwie może trzy eskadry F-16V w miejsce Su-22 oraz modernizacja pozostałych F-16 do wersji V.

zwykly-F
wtorek, 26 grudnia 2017, 20:42

Najlepszym mysliwcem na swiecie pod wzgledem koszt-skutecznosc jest Rafale.

De Retour
czwartek, 28 grudnia 2017, 14:17

Pewnie dlatego dowódca lotnictwa Francji stwierdził, że po wprowadzeniu F35 w WB i innych krajach Francja spadnie do trzeciej ligii...

Qba
czwartek, 28 grudnia 2017, 01:03

Jaka szkoda, że nie spełnia wymagań MON

Grzesiek
piątek, 22 grudnia 2017, 16:35

Ciekawe, czy jest realne produkowanie samolotów w kraju (F-16V albo Gripen). Skoro kiedyś w kraju dopiero dźwigającym się z gruzów można było licencyjnie produkować Mig'a-15, to może teraz, mając gospodarkę jednak w lepszym stanie, dałoby się klepać któryś z w/w samolotów u nas. Tym bardziej, że qpa podzespołów i tak szła by od poddostawców. W takim układzie można by trzasnąć docelowo ze 200 maszyn ma własny użytek, do tego dokupić kilka F-35 coby współpracowały z chmarą sprzętu generacji 4.5...

Baer
piątek, 22 grudnia 2017, 20:37

Klepaliśmy Mig15 i 21 czy Mi2 bo to było w miarę opłacalne. Produkowano to w setkach sztuk a nawet tysiącach w przypadku Mi2, poza tym było znacznie prostsze w konstrukcji. Przy dziesiejszym skomplikowaniu fajnie byłoby produkować i serwisować same silniki i radary bo to jest znaczący koszt samej maszyny

biszkopt
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 14:06

Prawda jest taka że do uderzeń w głąb zaplecza przeciwnika, będziemy mogli użyć tylko wojsk rakietowych ze względu na rozbudowany opl tegoż. Dlatego należy zainwestować w rakiety manewrujące i balistyczne, rozpoznanie dla nich (satelitarne, drony, wywiad), a także w opl do osłony. Dodatkowo silne WL (w tym artyleria) to powinna być recepta na obronę kraju. Podobnie robią Ruscy nie mogący sprostać USA pod względem lotnictwa.

Bera`
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 21:46

Jedna eskadra F35 bez względu na koszty by się przydała do zadań rozpoznawczych.

67
piątek, 22 grudnia 2017, 20:59

PO wprowadzeniu opcji atmomowej przeciw Polsce Niemcy i Francja stracily szanse na wygranie czegokolwiek w Polsce. "Obrona" polskiej konstytycji okazuje sie byc kosztownym przedsiewzienciem dla niektorych w EU.

Stelle
piątek, 22 grudnia 2017, 16:28

Zakup nowy samolotów z pewnością będzie objęty specustawą wyciągającą koszty zakupu z budżetu MON.

Zygmunt
sobota, 23 grudnia 2017, 13:45

Tak jak zakup samolotów VIP? Przecież mamy tyle pieniędzy w budżecie MON że wydajemy go na drogi, kolumny, strzelnice i jeszcze zostaje trochę dla Błaszczak...

JK
sobota, 23 grudnia 2017, 15:42

Te samoloty są bardzo potrzebne- fakt . ALE!!!!!!!!!!! Bezwzględny priorytetem powinna być obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa. W razie konfliktu nasze lotniska to pierwszy cel. Bez OPL NIE MA LOTNICTWA. Na drugim miejscu jest obrona przeciwpancerna. Poza rakietami z Izraela których jest żałośnie mało ta obrona nie istnieje. Po trzecie artyleria- tu się coś robi- Krab, ale powoli -o skandalicznym braku amunicji nawet nie wspominam. I po trzecie a może właściwie powinno na pierwszym miejscu ROZPOZNANIE- NIE MA GO. Rozpoznanie satelitarne i za pomocą bezogonowców. Trzeba kupić satelity do rozpoznania nawet w trudnych warunkach atmosferycznych. Bezzałogowce- to musza być niewielkie ale liczne maszyny do operowania na dystansie do 100 km. Wielkie Predatory nie przetrwają konfrontacji z rosyjską OPL. I na koniec coś co nigdy nie pada ale wreszcie paść powinno- rakiety do zwalczania satelitów wroga, bądź system laserowy do ich trwałego uszkadzania.

Prorok
sobota, 23 grudnia 2017, 15:41

W razie wojny maszyny stacjonujące na lotniskach ,zostaną zniszczone w pierwszych minutach konfliktu. i będzie to koniec wojsk lotniczych.

Saracen
piątek, 22 grudnia 2017, 20:50

Będzie tak: - MON wyśle zapytania - zapytani odpowiedzą podając cenę - MON stwierdzi, że cena jest nie do zaakceptowania Tyle w temacie Pamiętajcie, obecny MON nie jest zainteresowany modernizacją polskiej armii. Obecny MON podejmuje tylko takie działania, które budują poparcie dla partii rządzącej. Caracal nie zagłosuje w przeciwieństwie do żołnierza WOT. Stąd aktywność MON w takich dziedzinach jak właśnie WOT, strzelnice, remonty dróg czy finansowanie budowy pomników.

Michał
piątek, 22 grudnia 2017, 16:26

A gdyby wybrano f 18 ?

riki
sobota, 23 grudnia 2017, 09:03

Dla nas w praktyce to samo co F-16V tyle, że drożej

Polish blues
piątek, 22 grudnia 2017, 16:24

Kolejna wrzutka na koniec roku., Przez MON jesteśmy pośmiewiskiem i niepoważnym partnerem

box
sobota, 23 grudnia 2017, 03:53

Proponuje zastosowac system 2+ 2+ 2. Teraz kupic 2 eskadry f16v zamiast suk (i jednoczesniej upgradowac obecne do tego poziomu). Za jakies 3-5 lat kupic 2 eskadry f35 w wersji A i za jakies 10lat 2 eskadry w wersji B (lub jedna taka i jedna taka)

Danisz
sobota, 23 grudnia 2017, 20:06

a potem spłacajmy to przez 80 lat. albo zrezygnujmy z obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, czołgów, okrętów i śmigłowców. bajania dziecka i tyle

Rastafaraj
piątek, 22 grudnia 2017, 16:21

Juz sie domyslamy kto tam siedzi w tej firmie "Fights-On Logistics" :D

miras
niedziela, 24 grudnia 2017, 00:26

3 eskadry F-18 super hornet,1 eskadra F-18G,

Sten
piątek, 22 grudnia 2017, 20:43

Kolejne F-16 mają niezaprzeczalne zalety. Nabywając kolejne Vipery nie będziemy musieli tworzyć od podstaw zaplecza logistycznego, szkolić ludzi, zakupywać części, uzbrojenie i tak dalej, co by było konieczne w razie zakupu maszyn innego typu. Kolejną kwestią jest ilość typów samolotów bojowych. Polska ma ich obecnie trzy: F-16, Mig-29 i Su-22. Polskie lotnictwo oczywiście do małych nie należy, ale do dużych też nie. Utrzymywanie tego stanu nie ma sensu - za dużo komplikacji, za dużo kosztów. Jeżeli nabędziemy maszynę inną niż F-16 to w przyszłości przy kolejnych zakupach nie chcąc przy tym zwiększać liczby typów wybór będziemy mieli ograniczony do jedynie dwóch typów. Tego problemu nie będzie w wypadku nowych Jastrzębi. Będziemy mieli szersze możliwości i zakupić powiedzmy F-35, który w międzyczasie stanieje, będzie dopracowany czy zostaną opracowane nowe wersje...

kriss
piątek, 22 grudnia 2017, 16:17

Na wczoraj są potrzebne kolejne dwie eskadry F-16 :)

Czu
piątek, 22 grudnia 2017, 16:16

Przecież już teraz wiadomo że nikt nie wygra i niczego nie kupią.

Fly
piątek, 22 grudnia 2017, 16:14

F-16 i F-35. To jest najmądrzejszy wybór.

chateaux
sobota, 23 grudnia 2017, 03:16

I nie ma w dialogu Desault?

prawieanonim
sobota, 23 grudnia 2017, 20:44

Chyba nawet Francuzi zdają sobie sprawę że ze swoją ceną za samolot 4-tej generacji nie mają szans. Wszystko jest tańsze od Rafale.

niki
sobota, 23 grudnia 2017, 20:36

Po co mają startować skoro i tak wygrają Amerykanie?!

Qba
sobota, 23 grudnia 2017, 12:39

Nie spełnia wymagań MON

WARS
piątek, 22 grudnia 2017, 20:38

24 x F35 i 48 x F16V...F35 zniszczy obrone plot npla a dzielo zniszczenia reszty to zadanie F16...dodatkowo obsluga juz jest a nie nowe czesci i szkolenia...dodatkowo 4 op z tomahawkami i nowe Patriot...na sowietow wystarczy poniewaz nie moga wszystkiego rzucic na Polske...jeszcze wynegocjowac THAAD(w rekach US Army) do obrony Redzikowa i polowy terytorium Polski

Kakalex
piątek, 22 grudnia 2017, 16:12

Nie wiem po co taka szopke robic jak i tak wiaodmo, ze wygraja amerykanie.

aster
piątek, 22 grudnia 2017, 20:36

Gripen jest odpowiednikiem F16 , wiec nie ma sensu kopowania go , Eurofighter jest horendalnie drogi w zakupie i w obsludze , Rafaele jest droszy od Eurofightera , F18 Super Hornet ? inny silnik od naszych F16 = wieksze koszta , wiecej F16 E/F 48 szt + 32 F15SE , bylo by idealne F16 mamy a F15 urzywa tych samych silnikow wiec , mozna w razie potrzeby wymieniac silniki miedzy oboma samolotami i ci sami mechanicy mogo je obslugiwac.

Buba
piątek, 22 grudnia 2017, 16:09

Czyli kolejna zabawa. Po świetnie rozegranych przetargach zwięczonych podpisaniem umów na okręty podwodne,śmigłowce,systemy przeciwlotnicze i rakietowe. Kolejne igrzyska dla gawiedzi.

Davien
piątek, 22 grudnia 2017, 20:07

A podpisano juz jakies umowy na Orkę? Czy może juz wiadomo jakie śmigłowce kupimy? Zdaje sie ze nie wiec ...

raptor
czwartek, 28 grudnia 2017, 10:18

Niestety... dla zobrazowania jak wygląda wybieranie u nas samolotów... pozwolę sobie zacytować tytuł artykułu na tym portalu na którym jesteśmy. Zwracam uwagę na datę publikacji. "Boeing zainteresowany polskim rynkiem. F-18 zamiast F-35? OPUBLIKOWANO: PONIEDZIAŁEK, 24 MARCA 2014, 9:36" Fajnie co? Za chwilę będą 4 lata od tego artykułu, a nasze SP na tym samym etapie (nie)posiadania. To jest naprawdę alarmująca sytuacja.

PRS
piątek, 22 grudnia 2017, 15:58

,,Część ekspertów opowiada się bowiem za zakupem F-35, jako naturalną kontynuacją wdrożenia F-16, aby te pierwsze mogły wykonywać uderzenia na cele w głębi terytorium przeciwnika i „torować” drogę przez urzutowaną obronę." Słowo(a) - klucz ,,w głębi terytorium przeciwnika". Jak to możliwe, że ktoś mieni się ,,ekspertem" i wypowiada takie głupoty??? A tu czytamy, że jest ich więcej... Cokolwiek by nie zostało napisane w mediach i powiedziane przez ,,polityków" to pewne jest, że beneficjentem będzie Lockheed Martin. Chcecie się założyć?

realista
piątek, 22 grudnia 2017, 23:11

"Słowo(a) - klucz ,,w głębi terytorium przeciwnika"." Tak, dokładnie. Sparaliżowanie zaplecza przeciwnika i narobienie kłopotu politycznego i prestiżowego jego władzom jest znacznie skuteczniejszym sposobem obrony niż wykrwawianie własnych wojsk w walce "obronnej" na własnym terytorium

NL
piątek, 22 grudnia 2017, 17:38

I bardzo dobrze, ze Lockheed Martin. Grippen - samolot nie uczestniczył z zadnym konflikcie, wielka niewiadoma jak poradziłby sobie z uzbrojeniem rosyjskim Eurofighter - samolot nieekonomiczny. Uczestnictwo w konsorcjum - z czym jak Mielec i Swidnik sa w rekach zagranicznych, a w sumie Swidnik jest w rekach jednego z konsorcjantów, wiec co to za korzysc oprocz producenta. Z reszta i tak dostalibysmy ochlapy F18 - warto sie zastanowic F16 i F35 - naturalny wybór. Nas nie stać na nic innego - przyjmując,że naszym naturalnym wrogiem jest Rosja ( a przynajmniej działania tego kraju wszystko na to wskazuja) to musimy miec samoloty lepsze od rosyjskich. Biorac pod uwagę wielkość armii rosyjskiej to takim Grippenem nic nie zdziałamy chyba, ze kupimy 2000 sztuk

Szybki
sobota, 30 grudnia 2017, 17:03

Jak myślicie czy Boeing może proponować F15 SE? Oprócz Hornetów

1
sobota, 23 grudnia 2017, 14:40

no cóż potrzebujemy 2 eskadr na dzisiaj zanim wyprodukuja f16 minie 5 lat za 5 lat to juz bez sensu bo bedzie f35 dopracowany gripen ng jest gorszy niz nasze f16 B52 niestety wyjscie jest takie ze 2 eskadry trzeba kupić używanych w standardzie jaki posiadamy na już a za 5 lat kupić f35 nie ma sensu kupować w tej chwili ani w ciagu kilku lat ani f16 nowych ani f16

aster
piątek, 22 grudnia 2017, 20:26

F16 lub F15 , maja te same same silniki i powstawaly w tym samym czsie dla tego samego odbiorcy (US Airforce) , urzywaje tego samego uzbrojenia i w ich serwisie panuja podobne rutyny do F16 nie trzeba szkloic od nowa mechanikow i do obslugi silnikow F15 , 32 F15SE i 48 F16E/F bylo by w sam raz dla nas a po 2025 32 F35 , to by wystarcylo do obrony Polski.

rtgrtgrthtrh
piątek, 22 grudnia 2017, 15:48

stealth to przeszłość. już od dawna istnieją nieskomplikowane metody oraz urządzenia dostępne na rynku do wykrywania stealth, bańka mydlana

Tomek
piątek, 22 grudnia 2017, 19:29

Nie zgodzę się z tym, stealth doskonale sprawdza się w przypadku użycia radarów na fale milimetrowe, a w takie radary wyposażone są samoloty myśliwskie i głowice samonaprowadzajęce rakiet. Jest natomiast mało efektywny w przypadku radarów pracujących w paśmie metrowym ale to wielkie konstrukcje.

gh
piątek, 22 grudnia 2017, 19:12

"stealth to przeszłość. już od dawna istnieją nieskomplikowane metody oraz urządzenia dostępne na rynku do wykrywania stealth, bańka mydlana" Dlatego Rosja, Chiny, Japonia. Indie idą w stealth? Stealth to nie jest czapka niewidka, tylko opcja zauważenia przeciwnika, zanim on ciebie zauważy.

efe
piątek, 22 grudnia 2017, 17:58

A kto ci powiedział, że samoloty stealth są nie wykrywalne? xD

Bfg
piątek, 22 grudnia 2017, 17:44

Nie sztuką jest wykryć ale trafić a do tego trzeba cel precyzyjnie namierzyć a nie wiedzieć,że gdzieś tam leci.

Irek.I
piątek, 22 grudnia 2017, 17:40

Tak . Zgadza się . Ale nie zmienia to faktu że urządzenia te wykryją samolot stealth gdy będzie on pięć razy bliżej radaru niż jego zwykły odpowiednik . Nie ma co tutaj powtarzać rosyjskiej propagandy .

Olkit
piątek, 22 grudnia 2017, 17:27

Nie powiedziałbym, że są nieskomplikowane raczej duże, stacjonarne i dosyć drogie. Natomiast nie można utrzymać namiarów na taki myśliwiec więc pozostaje klasyczna walka dogfight do której F35 nie dopuści.

underdog
piątek, 22 grudnia 2017, 20:24

nie wiem, nie znam się - ale za chwilę samoloty 4 - 4.5 generacji to będą wyłącznie transmitery rakiet i bomb. Sieciocentryczność wymusi posiadanie AWACS i myśliwców 5 gen zdolnych przejąć rakiety wystrzelone ze "starszego" lub technologicznie mniej zaawansowanego sprzętu (F16, drony, artyleria ?) i nakierowanie je na cel. W tego wynika logiczny wniosek: potrzeba nam ok. 80-120 F16 (obecne są przeciążone zadaniami), KILKA szt. F35 i ze 2 AWACS. Czy jest szansa wynajęcia takich maszyn ?

13579-24680
sobota, 23 grudnia 2017, 12:55

AWACS to jest tylko jedna część systemu, i służy do kontroli przestrzeni powietrznej i wczesnego ostrzegania, żeby mieć pełny obraz sytuacji potrzebny jest jeszcze JSTARS. Oba typy samolotów mogą być zbudowane o samoloty dyspozycyjne, takie jak gulfstream czy bombardier, i przy wyborze samolotów dla VIP pisałem że trzeba brać to pod uwagę. Do tego na platformach tego typu buduje się morskie samoloty patrolowe. I o ile w momencie gdy kupiono G550 jedyną wojskową wersją specjalistyczną był używany przez Izrael AEW&C zbudowany przez IAI, o tyle od tego czasu samolot ten wybrano jako bazę dla prototypu następcy JSTARS, jak i następcy samolotu walki elektronicznej EC-130H Compass Call. Jedyna wariant który nie jest opracowany/dostępny, a jest nie dość że interesujący to i był w planach modernizacji technicznej to morski samolot patrolowy.

Dropik
sobota, 23 grudnia 2017, 14:26

to kiedy te aeroplany? co 2032 ? chyba idę spać

Ralf_S
sobota, 23 grudnia 2017, 01:58

Można sobie dywagować, ale wygrają Amerykanie. I to od nich będzie zależało czy dostaniemy F-16 czy F-18. Na utrzymaniu której linii produkcyjnej zależy im bardziej, ta dostanie kontrakt. Oni dbają o swoją gospodarkę. Z racji problemów z dostawą Superhornetów do Kanady, szalę przechylam w stronę F-18, tak 51:49. Gdzieś muszą sprzedawać te maszyny i utrzymywać linię.

xxx
sobota, 23 grudnia 2017, 12:27

Miód Waść lejesz w moje serce. Ale F-18 w Polsce - to chyba niemożliwe. Starczy, że ichnia U.S. Navy przewidzi dodatkową eskadrę w budżecie i już po samolotach, które były dla Kanady. Będą nam wciskać Szajsninga jak nic...

DSA
środa, 27 grudnia 2017, 18:36

na F-35 trzebaby się ustawić w kolejce. W tym roku wyprodukowano 66 szt. Maksymalne możliwości produkcyjne to 160 rocznie który to poziom ma być osiągnięty w 2023 roku. Biorąc pod uwagę potrzeby USA oraz państw uczestniczących w programie oraz kolejkę tych spoza programu co już się ustawiają to raczej przed 2030 ich nie dostaniemy (chyba że USA ograniczą zakupy w ramach tego programu)

Grzyb
piątek, 22 grudnia 2017, 20:18

Ponieważ w tych sprawach rządzi polityka oraz z reguły idzie się utratą ścieżką będzie ok 50szt F16V oraz ustawienie sie w kolejkę po F35.

KOSA
sobota, 23 grudnia 2017, 23:30

HEJ Wszystkim. Smutne to co robi MON kolejne analizy, i na co jeszcze wyrzuci się pieniądze. Nie mam słów . A Wystarczy zobaczyć co zrobili Turcy, Finowie . Ich analizy powinny być wykładnią dla naszych decyzji a oni kolejne analizy. Po tylu latach nawet nie wiedza ile powinno być maszyn bojowych? Smutne to. Raz piszą , że analizy wykazały nieekonomiczność pozyskania używanych maszyn a za chwilę , że rozważają używane ... etc .. co za paplanina co za bzdury co za starta czasu i pieniędzy . Już dawno z ich analiz wyszło że potrzebujemy 32 maszyny 5 generacji i nieokreślona ilość 4 czy 4 plus generacji . Czyli ile maszyn? Konia z rzędem temu kto wie o co im chodzi i kto za to bierze pieniądze? Mydlenie oczu tak jak z innymi przetargami. Samoloty VIP ZAKUPIONO BRAWO tempo wzorowe ceny na 3 z dużym plusem maszyny zakupione na 4 z plusem ilość na 5 z plusem . A co z Bojowymi maszynami ? Mamy jakieś 18 SU 22 I około 31 MIG 29 z czego 16 zmodernizowano a i jeden zmodernizowany spadł to mamy 30szt i 15 zmodernizowanych. To na ile nas stać na kolejne 100 ? oprócz 48 szt. F 16 ??? Jakie kurna analizy ? Już dawno powinny być te kryteria określone tak jak zrobili to FINOWIE. Uważam, że prawie 40 milionowe państwo stać na 6 eskadr po 16 szt. Czyli powinniśmy zakupić kolejne 3 eskadry. (Co prawda marzy mi się by było nas stać na w sumie 9 eskadr, ale to marzenia) a te 3 eskadry w jakiej maści ? Odpowiedź daje to co zrobiła Turcja; Ujednolicając maszyny, ale zapewniając sobie dostęp do kodów modernizacji etc.... I tu prosta odpowiedź jeżeli dostaniemy podobne możliwości to zostaje F16 V. Jeżeli nie poszczuc na siebie koncerny LOGHID Z F16 I BOEINGA Z F18 W wersji ASH . Nie było by ciekawie 3 eskadry F16 i 3 ESKADRY Z F18 ASH ? 48 PLUS 48 Maszyn ?!!! A w Ostateczności F35 I TO w opcji jaką używa IZRAEL nawiązać kontakty już dziś i uczyć się od tych którzy używają tych maszyn . Na to trzeba wydawać kasę a nie na analizy. Bo nic nie zastąpi realnej wiedzy. Pytanie do decydentów na co czekają i czy zamiast analiz nie lepiej wysłać zapytań kierunkowych ? Konkretny model, nasze oczekiwania, uzbrojenie, co możemy robić u siebie co serwisować co wytwarzać co modernizować ? I to robić .. A nie analizy . Analizy czego ? trzymam kciuki za mądre szybkie zdecydowane decyzje.

bocian
niedziela, 24 grudnia 2017, 14:57

SU-22 mamy już tylko 17 , tak niedawno na TT napisał jakiś generał

kubuspuchatek
piątek, 22 grudnia 2017, 20:16

Co do F35 to: "21 grud­nia dowódz­two lot­nic­twa mor­skiego Stanów Zjednoczonych poin­for­mo­wało o roz­po­czę­ciu prac nad wydłu­że­niem czasu służby wie­lo­za­da­nio­wych samo­lo­tów bojo­wych Boeing F/A-18E/F Super Hornet. Powyższy krok ma zwią­zek z pla­nami wydłu­że­nia służby samo­lo­tów do 2040 roku. Przypomnijmy, pierw­sze Super Hornety weszły do służby w 2002 roku, wów­czas ich żywot­ność osza­co­wano na 6000 godzin, co miało wystar­czyć na 20 lat. Niestety od początku maszyny peł­nią inten­sywną służbę w dzia­ła­niach bojo­wych – Afganistanie, Iraku, Libii, Syrii. To oraz wykru­sza­nie się F/A-18C/D Hornet powo­duje szyb­sze (niż zakła­dano) zużycie. Aby rato­wać sytu­ację, wraz z kon­cer­nem Boeing uru­cho­miono pro­gram grun­tow­nych prze­glą­dów struk­tu­ral­nych – mają one pozwo­lić na wydłu­że­nie żywot­no­ści do 9000 godzin. Pierwsze maszyny mają roz­po­cząć prze­glądy w przy­szłym roku, spe­cjal­nie do tego celu prze­bu­do­wano jeden z han­ga­rów w San Antonio, gdzie mie­ściła się linia mon­ta­żowa C-17 Globemaster III. Rocznie pro­ces ma prze­cho­dzić do 50 samo­lo­tów – pierw­sze powrócą do linii w 2020 roku. Obecnie pra­cow­nicy Boeinga roz­po­częli ana­lizy przy dwóch, wyco­fa­nych z eks­plo­ata­cji, pła­tow­cach w celu okre­śle­nia źró­deł pro­ble­mów oraz opra­co­wa­nia klu­czo­wych roz­wią­zań dla prac. Całość prac nad wydłu­że­niem eks­plo­ata­cji Super Hornetów ma pozwo­lić na utrzy­ma­nie poten­cjału ude­rze­nio­wego US Navy do czasu wdro­że­nia do linii więk­szej liczby F-35C Lightning II." A i jeszcze: "8 wrze­śnia Departament Obrony Stanów Zjednoczonych przy­znał, że samo­loty repre­zen­tu­jące stan­dard Block 2 i Block 3i nie są zdolne do dzia­łań bojo­wych. Jak zostało to dosłow­nie sko­men­to­wane: w real­nej sytu­acji bojo­wej każdy pilot lata­jący samo­lo­tem wariantu Block 2B powi­nien omi­jać rejon walk i dys­po­no­wać wspar­ciem w postaci innych maszyn bojo­wych."[...] Czyli sami będą latać na 40 letnich samolotach /podobnie jest z f16/ a całej reszcie wciskać super-hiper F35? czy Amerykanie do końca zwariowali? Czy ich dowództwo USAF nie wiedzą co robią? oszaleli? Po prostu obecnie nie ma kasy na dokończenie tego bubla a podatnicy już się troszkę wkurzyli na kolejne kolejne mld do wyrzucenia w coś co nie nadaje się do niczego - i stąd to histeryczne wpychanie wszystkim na siłę tego cuda - by zebrać kasę. Amerykańskie lotnictwo to obecnie kupa złomu, który muszą szybciutko łatać wszelkim sposobami aby było do czegokolwiek zdolne i amerykańscy piloci będą latać na 30-40 letnich samolotach - jak my na naszych su-22. Ale spokojnie nie mamy obecnie kasy na nic - i prędko nie będziemy mieli - więc to takie baju baju, listy można pisać aby się coś kręciło i było o czym pisać. A co do Rosjan - to obecnie inna liga - nowe farbrycznie su34,35,30 zaraz nowe mig-i 35 i su-57 o którym już teraz wiadomo :"Sukhoi Su-57's cruise speed is Mach 1.72 which is even more than the top speed of F-35. And it can supercruise at that speed for more time than any other fifth generation fighter. Owing to its greater internal fuel volume and superior aerodynamics.And that too with it's so called 'old' and 'underpowered' engines.Guess what the new engines would do." Wiec zamiast wydawać kolejne mld dolarów na nic nie znaczące w praktyce zabwaki /bo tak je można nazwać/ może lepiej odbudować chociaż jedną gałąź POLSKIEGO przemysłu a nie być Tajlandią Europy.

Davien
sobota, 23 grudnia 2017, 14:34

No to czas obalic kolejne mity:) F-35C nie uzyskały jeszcze nawet IOC więc nic dziwnego ze nie śa gotowe do zadań bojowych, a wszystkie F-35 można spokojnie doprowadzić do standardu 3F, tylko w przypadku maszyn block 2B będzie to bardziej kosztowne wiec pierwsza wtopa:) F-18E/F maja zastapic stare F-18C którym pokończyły się resursy i sa wycofywane, F-35C miały nawet wg planu wejść do słuzby w 2023/24 i zastapić resztę F-18C i część F-18E. Z żadnych F-35C nie zrezygnowano więc druga wtopa:) Su-35 to modernizacja 40-sto letniego Su-27 na poziomie EF-2000 lub starszych F-15C MiG-35 jest na poziomie naszych F-16 z gorszym radarem i wyposażeniem. Su-30SM to okrojona wersja Su-30MKI dla lotnictwa FR pozbawiona zachodniego wyposażenia. Su-34 to maszyna mysliwsko -bombowa sprzed 27 lat, ot taki uboższy odpowiednik F-15E Su-57 czyli nieudana odpowiedż na F-22, pozbawiony docelowego radaru, awionika i silniki z Su-35, RCS niewiele mniejsze niz naszych Jastrzebi. Co do Supercruise, to będzie możliwe dopiero z nowymi silnikami izdielje 30 a wszystkie na razie podawane wartośc to zamierzenia projektantów które z reguły rzeczywistośc boleśnie zweryfikowała . Powodzenia w tworzeniu mitów:)

shercann
sobota, 23 grudnia 2017, 12:37

Generał Carlisle z Pentagonu w niedawnym wywiadzie dla Aviation Week mówił wyraźnie, że samoloty które posiadają IOC są gotowe do walki i on sam osobiście jest przekonany, że wersja Block 3i zapewnia wszelkie niezbędne możliwości i czyni z F-35 maszynę w pełni zdolną do działań bojowych. Cały problem polega na tym, że niektórzy politycy w Waszyngtonie czekają na wersję 3F i blokują udział F-35 w misjach bojowych w Syrii argumentując to brakiem konieczności wysyłania maszyny na wojnę z gośćmi w sandałach siedzących w Pick up'ach. Przesiadka na software Block 3F będzie postępować stopniowo. Aby utrzymać potencjał bojowy, USAF pozostawi jedną eskadrę F-35 w standardzie Block 3i. Modernizacja w tej jednostce dojdzie do skutku, kiedy w służbie będzie już wystarczająco dużo maszyn w konfiguracji 3F. Problem niezdolnych do wykonywania zadań bojowych dotyczy 108 samolotów z oprogramowaniem w wersji 2B. Nie jest to problem wad konstrukcyjnych samolotu tylko finansów. USA mogą sobie na to pozwolić gdyż łączna liczba samolotów wszystkich wersji wyniesie na wyposażeniu USAF, US Navy i USMC 2443 sztuk. Niebotyczna liczba przygniatająca ilością rosyjskie lotnictwo. W USA trwa więc dyskusja czy przeprowadzać kosztowny proces wdrażania w te wersje samolotów oprogramowania 3F czy pozostawić je z obecnym oprogramowaniem jako samoloty przeznaczone do zaawansowanego szkolenia. Wszystkie F-35A/B w wersji oprogramowania 3i posiadające status IOC i są oczywiście gotowe do wypełniania misji bojowych. Izrael posiada w pełni gotowe do zadań operacyjnych samoloty F-35I dysponujące już wersją oprogramowania 3F. Amerykańskie F-35A czekają obecnie na nowe wersje oprogramowania: Block 3F i Block 4. Oprogramowanie Block 3F powinno być gotowe w roku 2018, Block 4 zaś – trzy lata później. Program samolotu F-35 znaduje się w fazie SDD (rozwojowo-demonstracyjnej) obejmującej obecne próby w locie, integrację systemów awioniki i uzbrojenia oraz doskonalenie taktyki działania. Jest to normalny i zaplanowany program rozwoju samolotu. Dlatego nikt w USA nie zwariował panie kubuspuchatek. Program F-35 jest projektem priorytetowym więc nie ma mowy o odcięciu czy braku pieniędzy na dalsze finansowanie programu JSF. Ustawa NDAA przyjęta przez Kongres zakłada w 2018 roku zakup 94 myśliwców F-35 za kwotę 10.6 mld. dolarów. Chodzi tutaj o 60 myśliwców F-35A, 24 samolotów F-35B oraz 10 jednostek F-35C. Wszystkie te myśliwce będą wyposażone w fabrycznie wprowadzone oprogramowanie block 3F. Do 2022r. planuje się wprowadzić do uzbrojenia Stanów Zjednoczonych ok. 1000 samolotów F-35 różnych wersji z oprogramowaniem Block 4. Do 2022 roku rosyjskie WWS będą posiadać ok. 200 w miarę unowocześnionych maszyn (ale nie nowoczesnych). Ile naprawdę nowoczesnego lotnictwa posiadać będzie USA? Ponad 400 nowoczesnych po głębokiej modernizacji samolotów F-15, ponad 300 po gruntownej modernizacji nowoczesnych F-16, ponad 180 modernizowanych samolotów 5 generacji F-22 i 1000 samolotów z rodziny F-35. Czyli prawie 2000 nowoczesnych samolotów myśliwskich do 2022 r. tj. 10x więcej niż Rosja licząc tylko w tym jednym okresie czasu.

Kris
piątek, 22 grudnia 2017, 20:15

Wygra F16V

Qba
czwartek, 28 grudnia 2017, 13:31

Nawet nie startuje

BUBA
niedziela, 24 grudnia 2017, 15:08

Najważniejsze kryteria dla następcy MiGa-29 i Su-22: - Samolot musi być z starszego pokolenia, najlepiej wypróbowana konstrukcja nad doliną Becka. - Samolot który jest wystarczająco przestarzały by jego cena była najniższa - preferowana konstrukcja wychodząca z produkcji, lub kończąca swoją historię w Europie Zachodniej. - Serwis samolotu musi zależeć od Amerykanów i być realizowany np. w amerykańskim Mielcu lub w USA - Serwis systemu uzbrojenia musi być prowadzony w USA a nie jak w MiGu w Bydgoszczy - Samolot powinien posiadać maksymalnie ograniczony dostęp do oprogramowania - poziom użytkownika - Dobrze by było gdyby był niedostosowany do operacji z lotnisk polowych - Należy zwrócić uwagę na wcześniejszą sprzedaż, prywatyzację lub zamknięcie WZL-2 w Bydgoszczy kub pozostawienie jako malarni. - Wykluczone jest korzystanie z europejskiej amunicji gdyż okres oczekiwania na dostawę nowych AIM-120 C-7 czyli rok czasu nie naraża bezpieczeństwa Polski. - Należy wykluczyć samoloty w których modernizacja jak i integracja nowego oprogramowania i uzbrojenia mogła by wykonywać samodzielnie przez Polskę przy współudziale dostawcy systemów. - Należy zwrócić uwagę na to by samolot nie zabierał zbyt dużo AIM-120 bo nie będzie ich dużo na stanie Lotnictwa WP. - Należy uwzględnić dotychczasowy udział w wsparciu eksploatacji F-16 przez amerykańskich poddostawców elementów systemu tego samolotu tak by WZL-2 nie przejęła wsparcia finansowego dla tych firm: Harris Corporation, Boeing, UTC Aerospace Systems, ISR Systems, Lockheed Martin Missile and Fire Control, Lockheed Martin Aero, Cubic Defense Applications, L-3 Communications, Exelis Electronic, Northrop Grumman Corporation, Raytheon, Honeywell, Booz Allen Hamilton i BAE Systems (Wedłóg Davena F-16 to nie składak jak Gripen, dobre co?) Coś jeszcze wymyślę by pomóc w właściwym wyborze...

Chwast
wtorek, 26 grudnia 2017, 00:43

Pisanie bajek o planowanym kupnie nowych samolotów jest bezcelowe. Kasy nie ma i nie będzie. Poszła na samolociki dla vipów.

P wawa
wtorek, 26 grudnia 2017, 13:17

Wyniki budżetu państwa pokazują, że kasa jest. To tylko kwestia decyzji politycznej czy pójdzie do PFR, na likwidację deputatów, funduszu drogowego czy na nowe samoloty. To oczywiście musi być decyzja rządu.

Imstruktor
sobota, 23 grudnia 2017, 01:24

Dwie eskadry F35 i F16 albo Grippeny.

rzeszow
sobota, 23 grudnia 2017, 01:21

---poczekajmy na su-57-

B. Ventura
środa, 27 grudnia 2017, 11:57

Uzyskanie linii produkcyjnej byłoby możliwe chyba tylko w przypadku F-16 oraz od Boeinga Wymagałoby to postawienia na ilość a nie na jakość. Co niekoniecznie musi być głupie. Czyli po 1 eskadrze F-16 i F-35 od LM oraz produkcja u nas np. 100 Viperów. I nieprawda, że "nas nie stać". Pieniądze na to zawsze były, są, i będą - trzeba tylko chcieć.

Qba
czwartek, 28 grudnia 2017, 00:26

Kto ci da linię produkcyjną do używanych F-16 ?

Expert
sobota, 23 grudnia 2017, 01:12

Eee to niech juz Migi zostana tylko serwis na Rusi a nie w Bydgoszczy...

Dachowy
sobota, 23 grudnia 2017, 13:50

To nie będzie wyścig, a raczej taki pełzający dramat w kilku aktach.

BRZDĄC
piątek, 22 grudnia 2017, 19:57

Najlepszą opcją dla Polski zakup 32 F-16 Viper wtrybie na teraz oraz właczyć opcje moderki naszych 48 F-16 do wersji Viper uruchomić procedowanie realizacji zakupu 18sztuk F-35 na 2028-30 zostawić 24sztuk Mig-29 pddac jepolonizacji woparciu opomysły Izraela iFrancji jako myśliwce przechwytujące i do działań nad morzem uruchomić program Skorpiona byśmy mieli na 2025-30 własny uniwersalny myśliwiec

W
wtorek, 26 grudnia 2017, 00:20

F35 a nie starocie.....

Lord Godar
sobota, 23 grudnia 2017, 01:03

No cóż , chętnych jest wiele , a wybór musi zostać dokonany jeśli nie chcemy zostać za kilka lat z garstką F-16 ... Z jednej strony zakup - kontynuacja po linii F-16 - F-35 jest logiczny , a z drugiej to tylko wydanie kasy bez inwestycji w nasz przemysł . Tak jak kilka osób napisało nie mamy raczej zbyt dużych szans aby prowadzić samodzielne akcje lotnicze w głębi przestrzeni powietrznej przeciwnika. Możemy zastąpić to JASM-mami czy innymi pociskami powietrze - ziemia. Nigdy też nie uzyskamy takiej samodzielności czy możliwości jak Izrael , więc zawsze będziemy skazani na wsparcie sojuszników. Druga sprawa , to poczekał bym aż F-35 naprawdę "dojrzeje" i wtedy zakupił eskadrę max dwie . Ilość F-16 należy zwiększyć , bo to racjonalne rozwiązanie i warto by zakupić kolejne 32-48 maszyn. Obecność firmy Fights-On Logistics może sugerować używane maszyny , ale nie wiem czy to do końca rozsądne rozwiązanie . Wszystko zależy od kosztów i uzyskanego za nie efektu ... Eurofighter i F-18 to maszyny zbyt kosztowne i drogie w utrzymaniu dla nas i do tego moim zdaniem bez większej przyszłości . Zawsze podobały mi się 18-tki , ale trzeba podejść do tematu racjonalnie... Grippen NG wydaje się sensownym wyborem tak ze względu na możliwość współpracy przemysłowej , niższych kosztów eksploatacji , możliwości stosowania wielu dobrych typów uzbrojenia europejskiego jak i największych ze wszystkich tych maszyn możliwości użytkowania na DOL-ach. To moim zdaniem dość istotna kwestia dla nas - kraju frontowego , który posiada raptem kilka baz i to stosunkowo łatwych do zablokowania/zniszczenia . Jeśli nie chcemy aby nasze siły lotnicze musiały operować z lotnisk niemieckich , to musimy podejść inaczej do tej kwestii i wtedy wybór i zakup Grippena wydaje się sensowny. Trzeba tylko wynegocjować odpowiednie warunki współprodukcji i eskadrę Grippenów na już do szkolenia w ramach umowy - wypożyczenia.

romano
sobota, 23 grudnia 2017, 13:40

koszt serwisowania jaki jest w przypadku F 35 a F18 ? BO CENA f 35 ZA WYSOKA

dropik
środa, 27 grudnia 2017, 11:31

niby nic nie moze konkurowac z f35, ale moze sie okazać, że po tym jak Trump naciskał na zmniejszenie jego ceny dla amerykanskiej armii, to L.M. moze chcieć sobie odbić mniejsze zyski wyższą ceną dla krajów, które nie są członkami programu. Trzeba chyba przyjąć, że F35 nie będą tansze niż rafale czy ef2000, gripen. Jesli jest to lepszy samolot to nie będzie on tanszy. Gdyby był , byłoby to dziwne, wręcz "socjalistyczne" posunięcie L.M. O produkcji samolotów w PL czy użytkowanie 3 różnych nowych typów lepiej nie wspominać bo to idiotyzm

Qba
czwartek, 28 grudnia 2017, 00:31

Gripen jest dwa razy tańszy niż Rafale i Typhoon.

gregorx
środa, 27 grudnia 2017, 18:47

Sprzedaż większej liczby samolotów, nawet z niższą marżą i zarabianie przez dekady na ich serwisie i pakietach modernizacyjnych kojarzy się Koledze z socjalizmem !? F-35A dla partnerów programu już są tańsze niż Rafale i EF. F-35A wytnie konkurencję ceną, dzięki skali produkcji. W tym roku 66 maszyn odebrano na dwa tygodnie przed terminem. W przyszłym roku plan produkcyjny zakłada przekazanie 88, plus dwie maszyny dla Turcji, które zostaną dostarczone z opóźnianiem w 2019. Za dwa lata 141 maszyn w ramach 11 serii.

Zbulwersowany podatnik
sobota, 23 grudnia 2017, 13:37

Krótkowzroczna polityka dotycząca modernizacji naszej armii prowadzona od 1989 roku doprowadziła nas do paradoksalnej sytuacji. Każdy dokonany przez nas wybór będzie jednocześnie bolesny w skutkach, a jednocześnie dobry ponieważ każda oferowana nam maszyna jest lepsza niż Mig i Su, dodatkowo zmniejszymy ilość używanych przez nas maszyn z trzech typów do dwóch lub jednego. F-16 nie doczeka się kolejnych pakietów modernizacyjnych i pomimo tego, że F-16V to dobra konstrukcja to jednak bez większej przyszłości. Eurofighter prawdopodobnie doczeka się z czasem swojego następcy (zarówno Francuzi jak i europejskie konsorcjum zapowiada projektowanie nowych typów maszyn) co za tym idzie nie wiadomo w jakiej postawiono by nas sytuacji po zakupie tych samolotów. Budowa, dostarczenie nam EF, szkolenie i przygotowanie do pełnej zdolności operacyjnej to długie lata ciężkiej pracy. Może też się okazać że pojawią się pierwsze prototypy wykonane przez Francuzów i Eurofighter GmbH zanim sami dogramy wszystko na tip top. Gripen? Zapewne konstrukcja którą będą Szwedzi nadal rozwijać, ale kiedy dorówna ona osiągami F-16 w obecnie używanej przez nas wersji? A jak wiadomo jest jeszcze F-16V, a budowane są maszyny kolejnej generacji. Wszystko spowodowane jest jak wspomniałem krótkowzroczną polityką MONu. Zamiast zrobić raz a dobrze to "dziobiemy" bez pomysłu i bez długodystansowego planowania. Gdybyśmy kiedyś zamiast 48 sztuk F-16 zakupili ponad 140 czyli tyle ile wynosi realne zapotrzebowanie naszej armii (Grecja, Hiszpania czy Turcja dla porównania ma więcej samolotów bojowych niż my więc nie mówcie mi proszę że się nie da) to teraz planowaliśmy modernizację maszyn do wersji F16V i czekalibyśmy w kolejce po F35. Ewentualnie kupilibyśmy F15 Silent Eagle/2040c jako samolot przewagi powietrznej. W sumię dziwne, że nie zgłoszono w ogóle tej maszyny jako propozycję do zastąpienia Su i Migów. Identyczny problem mamy teraz z Leopardami. Było brać ile wlezie? Było. To samo czeka nas z Krukiem, zamiast 32 niech wezmą jeszcze 8 albo 16 sztuk.

Nojatotamnwm
niedziela, 24 grudnia 2017, 14:32

Najpierw niech kupią dużo AARGM, bez nich żadna z tych maszyn długo nie polata w razie wojny.

Davien
niedziela, 24 grudnia 2017, 21:53

Przy zasiegu rosyjskiego OPL przeciwko mysliwcom na całe 120km to długo polataja a w przypadku wyboru F-35 to niech Rosja najpierw nauczy się namierzac stealth bo jak na razie idzie jej to fatalnie.

romek
sobota, 23 grudnia 2017, 13:22

Tylko F-35. Wszystko co Amerykańskie jest najlepsze.

Bolo
niedziela, 24 grudnia 2017, 14:30

Uważam że mamy historyczną szansę na (nie)dziadowanie , przy programie Harpia należy w końcu mieć i korzyści przemysłowe, a jeśli LM to się nie podoba bo i pewnie tak jest, to niech się bujają. 2-3 eskadry F-35 i resztę 5-6 eskadr kupić od kogoś kto proponuje korzyści przemysłowe (finalny montaż i produkcja w Polsce wybranych elementów dla siebie i wspólny łańcuch dostaw, serwis) W latach 2027-2031 będzie już pozamiatane a F-16 pogonić , na samoloty dwudziestoletnie chętni na pewno się znajdą. Dziękuję za uwagę i Wesołych Świąt

dim
niedziela, 24 grudnia 2017, 18:56

Ależ LM zupełnie normalnie udostępnia technologię "body" F-16. I aby tylko odbiorca dorastał.

hestriv
sobota, 23 grudnia 2017, 00:41

Kiedyś też myślałem ,że im więcej myśliwców tym lepiej. Obecnie weryfikuję swoją opinię. Cóż mnie ku temu skłoniło? Rozsądek! Mamy ważniejsze priorytety np.system przeciwrakietowy tzw.tarcza mająca bronić naszej polskiej ziemi ,a której obecnie brak.A myśliwce? Będzie ich więcej wyślą nam je do Kuwejtu bronić Ysrael przed agresją ze strony Iranu.Jeśli teraz to robią, tym bardziej będą robić jak będzie ich więcej.A w razie wojny pomiędzy tymi dwoma krajami wszystkie nasze myśliwce tam polecą , w dodatku media nawet się nie zająkną na ten temat.

prodi
sobota, 23 grudnia 2017, 13:04

ja bym stawił za f-18 super hornet

Jaro
niedziela, 24 grudnia 2017, 22:13

też bym wolał advanced super horneta, ale mamy już F-16 więc niech będzie już F-16 w wersji V

pav
środa, 27 grudnia 2017, 10:48

NIe mam ywyjscia- skoro powidzielismy A i kupilismy F16 to nastepne tez powinny byc Efy m in ze wzgledow logistycznych i bazyszkoleniowej. Obecnie mam 12 F16 szkoleniowychi 36 jenomiejscowych.To oznacza ze przykupnie nastepnej transzy np 48 sztuk jednomiejscowych bedzie 36 +48. Inny wybow bedzie owocowal zmniejszona iloscia jednoos samolotow o ilosc maszyn treningowych co zmniejszypotencjal lotnictwa.

Qba
czwartek, 28 grudnia 2017, 00:33

Dowcip polega na tym, że nikt nie oferuje nowych

Lobbyist
sobota, 23 grudnia 2017, 13:03

General Atomics Avenger tak z 300 sztuk

Arek
sobota, 23 grudnia 2017, 00:13

Kolejne postępowania, analizy nie prowadzące do niczego. W tym roku mówiono nas , ze chcemy pozyskać 100 używanych F-16. Mma wrazenie , ze minister oraz jego ludzie mówia to co chca w zalezności od ich nastroju....

Dark
sobota, 23 grudnia 2017, 12:50

Najważniejszy powinien być aspekt przemysłowy, jaki transfer know-how trafi do Polski ... Każdy z tych samolotów jest dobry, a mówienie o przewadze 5 generacji F-35 jest mitem. Po pierwsze jest słabo wykrywalny dla radarów starych generacji ... obawiam się że jesli mówimy o naszym potencjalnym konflikcie to ma nowoczesny lub bardzo nowoczesny sprzęt i obrone antydostępową ... więc co najwyżej możemy latać poniżej pułapu sprzętem który może startować ze prowizorycznych lotnisk, pasów. Inaczej możemy kupić i 400 maszyn tylko że zostaną zmiecione w bazach w 4h jak to było na symulacji ...

PituPitu
niedziela, 24 grudnia 2017, 00:34

Gdyby właściwości stealth działały tylko na radary starej generacji to po co takie Chiny czy Rosja starały by się wejść w posiadanie takich maszyn?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama