Reklama
Reklama

Seryjne Kraby już czekają

7 listopada 2018, 09:45
Krab_01a
W Hucie Stalowa Wola gotowych do przekazania wojsku jest już 12 sh Krab pierwszego seryjnego DMO Regina. Według kontraktu z grudnia 2016 r. HSW ma dostarczyć ten DMO do końca 2019 r., a na rok 2018 zaplanowano dostawę pierwszej baterii złożonej m.in. z 8 dział.

W Hucie Stalowa Wola gotowe do wysłania do odbiorcy są haubice Krab oraz towarzyszące im wozy dowodzenia, dowódczo-sztabowe, remontowe i amunicyjne, będące wyposażeniem  pierwszej baterii wchodzącej w skład pierwszego seryjnego DMO Regina. Jest ich więcej, niż przewiduje harmonogram dostaw. Choć gotowych jest już 12 Krabów, to zgodnie z nim w 2018 r. HSW SA przekaże wojsku pierwszą baterię złożoną z 8 dział.

To najlepiej opisuje faktyczną gotowość producenta do rozpoczęcia dostaw sprzętu, wyprodukowanego w niecałe dwa lata od podpisania „kontraktu stulecia” z grudnia 2016 r. Kontrakt ten, o wartości ponad 4,5 miliarda złotych, opiewa na dostawę czterech kompletnych DMO Regina. W skład każdego wchodzą 24 samobieżne, opancerzone haubice samobieżne 155 mm Krab na podwoziu gąsienicowym, wóz dowódczo-sztabowy dowódcy DMO (WDSz), wóz dowódczo-sztabowy szefa sztabu DMO (WDSz), 3 wozy dowódcze dowódcy baterii (WD), 6  wozów dowódczych dowódcy plutonu ogniowego (WD) – wszystkie na podwoziach gąsienicowych LPG konstrukcji i produkcji HSW, a także 6 wozów amunicyjnych (WA) i 1 warsztat remontu uzbrojenia i elektroniki (WRUE) – wszystkie na kołowych podwoziach Jelcz.

Taką konfigurację sprzętową narzuca przyjęta przez WRiA struktura dywizjonu artylerii samobieżnej 155 mm, w której są w nim trzy baterie po dwa plutony ogniowe (każdy pluton ogniowy liczy 4 sh Krab). Przyjęto, że każda bateria i każdy pluton powinien mieć wóz dowódczy. Już poza kontraktem z HSW SA wojsko może stopniowo pozyskiwać inne elementy dywizjonu, takie jak pojazd oficera łącznikowego czy elementy rozpoznania.

image
W Hucie Stalowa Wola gotowych do przekazania wojsku jest już 12 sh Krab pierwszego seryjnego DMO Regina. Według kontraktu z grudnia 2016 r. HSW ma dostarczyć ten DMO do końca 2019 r., a na rok 2018 zaplanowano dostawę pierwszej baterii złożonej m.in. z 8 dział. Fot. Jerzy Reszczyński

Kontrakt z grudnia 2016 r. jest następstwem wywiązania się przez HSW z umowy na dostawę tzw. wdrożeniowego Dywizjonowego Modułu Ogniowego samobieżnych haubic 155 mm. Ich użytkownikiem jest, formalnie od sierpnia 2017 r., kiedy zakończono ostatnie dostawy sprzętu, 11. Mazurski Pułk Artylerii w Węgorzewie. Od tej pory są na nim szkoleni artylerzyści, wypracowywane są normy eksploatacyjne oraz zasady użycia taktycznego, a producent wykorzystuje ich uwagi i doświadczenia eksploatacyjne przy pracach nad seryjnymi już wyrobami. Dzięki możliwości korzystania z wypożyczanych od wojska Krabów z tego wdrożeniowego DMO, producent amunicji, ZM Dezamet Nowa Dęba, miał i ma możliwość prowadzenia prac badawczo-rozwojowych i wdrożeniowych nad amunicją artyleryjską 155 mm oraz certyfikowania kolejnych etapów jej polonizacji. Podobne możliwości ma także Mesko, prowadzące pracę nad amunicją precyzyjnego rażenia dla Kraba i Kryla.

Warto przypomnieć, że program, zainaugurowany w 1999 r. podpisaniem umowy licencyjnej na, najnowocześniejszy wówczas w świecie, system wieżowy brytyjskiej sh AS90/52 przeżywał liczne, wielokrotnie opisywane przez nas zawirowania. Łącznie z jego zawieszeniem i realną groźbą zamknięcia. Ostatecznie podstawą wznowienia programu była zawarta 12 maja 2008 r. trzyletnia umowa pomiędzy Departamentem Polityki Zbrojeniowej MON a ówczesnym Centrum Produkcji Wojskowej HSW. Pozwoliło to dokończyć realizację tzw. wdrożeniowego, 8-lufowego modułu ogniowego, dostarczonego wojsku pod koniec 2012 r. Aby Kraby weszły do służby, trzeba było jeszcze rozwiązać problemy z niezawodnością podwozi. Na prostą program Regina wszedł ostatecznie w grudniu 2014 r. Wtedy przecięty został węzeł gordyjski w postaci problemów z jakością polskiej konstrukcji i produkcji podwozi, dostarczanych przez kooperanta HSW. W 2015 r. zaprezentowano, a następnie skierowano do badań, polski wariant koreańskiego podwozia sh K9.

image
W Hucie Stalowa Wola gotowych do przekazania wojsku jest już 12 sh Krab pierwszego seryjnego DMO Regina. Według kontraktu z grudnia 2016 r. HSW ma dostarczyć ten DMO do końca 2019 r., a na rok 2018 zaplanowano dostawę pierwszej baterii złożonej m.in. z 8 dział. Fot. Jerzy Reszczyński

Pozytywne wyniki badań typu sh Krab w takiej konfiguracji umożliwiły rozpoczęcie w 2016 r. integracji zakupionych w Republice Korei podwozi, dostosowanych do polskich wymagań przez ich producenta, i ich integrację z gotowymi już systemami wieżowymi. Wymieniono także  podwozia ośmiu Krabów z wdrożeniowego modułu ogniowego, od 2012 r. używanego intensywnie w procesie badań eksploatacyjno-wojskowych, rozwoju konstrukcji i szkolenia załóg w CSAiU w Toruniu.

Na dokończenie montażu oraz integrację z systemami wieżowymi oczekują w HSW podwozia dla pozostałych 12 sh Krab z pierwszego seryjnego DMO. Fot. Jerzy Reszczyński
Na dokończenie montażu oraz integrację z systemami wieżowymi oczekują w HSW podwozia dla pozostałych 12 sh Krab z pierwszego seryjnego DMO. Fot. Jerzy Reszczyński

Jednocześnie z produkcją komponentów wdrożeniowego DMO Regina HSW SA rozpoczęła skomplikowany proces przejmowania dokumentacji licencyjnej na produkcję podwozia K9PL, tworzenia łańcucha powiązań kooperacyjnych, opracowywania technologii produkcji, a także projektowania i wykonywania oprzyrządowania produkcyjnego, szkolenia pracowników oraz, co najważniejsze, inwestycji związanych z uruchomieniem produkcji podwozia w Stalowej Woli. Najbardziej spektakularną z nich jest, zakończona w połowie bieżącego roku, budowa nowej hali produkcyjnej o powierzchni 3,5 tys. m kw. Jest ona przeznaczona dla m.in. zrobotyzowanej linii spawalniczej, stanowiska do defektoskopii rentgenowskiej oraz wielofunkcyjnego centrum obróbczego do obróbki mechanicznej korpusów ze stali pancernych. Wszystkie te systemy technologiczne umożliwiają wykonywanie na najwyższym poziomie jakościowym procesu spawalniczego i obróbki wielkogabarytowych korpusów K9PL, oraz, w przyszłości, korpusów innych pojazdów opancerzonych, w tym przede wszystkim nowego pływającego BWP, powstającego w ramach pracy badawczo-rozwojowej o kryptonimie Borsuk.

Obecnie trwa wyposażanie nowego obiektu w urządzenia technologiczne. Powinno się ono zakończyć w roku 2019, a rozruch kolejnych urządzeń odbywać się będzie w miarę finalizowania prac związanych z ich montażem. Wartość tej inwestycji przekracza 40 milionów złotych. W obrębie dotychczasowych obiektów produkcyjnych zainstalowano już zrobotyzowane stanowiska spawalnicze do produkcji wież artyleryjskich oraz do celów szkoleniowych. Wszystko to stanowi bezprecedensową rewolucję technologiczną nie tylko w HSW, ale w całej Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Wcześniej podobną rewolucją, także radykalnie zwiększającą kompetencje techniczne HSW i PGZ, było sfinalizowanie rozbudowy i modernizacji lufowni.

Potrzeba nam jeszcze 2-3 lat, aby HSW SA dokończyła proces przeobrażania i „zasypywania dziur z przeszłości”. Dzięki głębokiej weryfikacji procesów biznesowych Spółka przynosi zyski. W ciągu ostatniego roku zainwestowaliśmy w modernizację kilkadziesiąt milionów, a na dostawy czekają maszyny i urządzenia za kolejnych kilkadziesiąt. Zakładam, że nasze doświadczenia z realizowanego przez nas modelu poprawy efektywności i rozwoju będą wykorzystywane w innych spółkach naszej Grupy Kapitałowej i pozwolą w pełni wykorzystać jej potencjał. My chętnie, realizując swoje zadania, podzielimy się naszymi doświadczeniami.

Jacek Kosiński, członek zarządu i dyrektor finansowy HSW SA

Równolegle z pracami wyposażeniowymi w nowej przestrzeni produkcyjnej trwają wstępne fazy uruchamiania produkcji podwozi K9PL.

Zgodnie z umowami pomiędzy HSW SA i Hanwha Techwin oraz MON, podwozia dla haubic pierwszego, wdrożeniowego DMO Regina, będącego na uzbrojeniu 11. MPA, zostały w całości wyprodukowane w zakładach licencjodawcy i dostarczone do HSW w postaci gotowej. Także część podwozi dla haubic z pierwszego, seryjnego DMO dotarła do Stalowej Woli w postaci gotowej, ale kolejna część – już w postaci zestawów do montażu w Hucie Stalowa Wola. Posłużyły do szkolenia pracowników HSW w procesach technologicznych związanych z montażem.

image
W ramach prowadzonej rozbudowy i modernizacji technicznej HSW inwestycje prowadzone są nie tylko w nowej hali o powierzchni 3,5 tys. m kw. Zakupionych zostało wiele nowoczesnych obrabiarek dla dotychczasowych wydziałów produkcyjnych. Fot. Jerzy Reszczyński 

W instruktażowo-szkoleniowej fazie tego procesu uczestniczyli specjaliści z Korei, jako że z mocy umowy z 2014 r. licencjodawca zobowiązał się nie tylko do przekazania HSW dokumentacji technicznej. Przekazał HSW także wszelkie prawa do produkcji podwozi i eksportu zarówno podwozi jak i wyrobów powstających z ich wykorzystaniem, oraz do przekonstruowywania podwozi do innych zastosowań (np. jako nośników wyspecjalizowanych systemów uzbrojenia bądź sprzętu inżynieryjnego, w rodzaju systemów rakietowych, mostów szturmowych itp.). Hanwha Techwin zobowiązał się także do przeszkolenia pracowników HSW, którzy będą pracować przy produkcji K9PL.

Proces „oswajania” produkcji spolonizowanych podwozi Kraba jest już poważnie zaawansowany. Obecnie w HSW są skompletowane, jak wspomnieliśmy, podwozia do wszystkich 24 haubic pierwszego seryjnego (a faktycznie – drugiego) DMO Regina. 12 z nich jest już w postaci gotowych do przekazania wojsku sh Krab, a kolejnych 12 przygotowywanych jest do integracji z systemami wieżowymi, będącymi w finalnych fazach produkcji. Zgodnie z harmonogramem dostaw uzgodnionym z MON, Huta Stalowa Wola ma przekazać ten kompletny DMO Regina do końca 2019 r.

Huta Stalowa Wola, niezależnie od realizowanych ważnych projektów rozwojowych oraz rozbudowy i modernizacji swego potencjału, co wiąże się z dużymi inwestycjami, terminowo i dobrze realizuje swoje zobowiązania na rzecz wojska wynikające z kontraktów produkcyjnych. W każdej chwili gotowi jesteśmy podjąć z MON rozmowy w sprawie ewentualnego wydłużenia serii produkcyjnych haubicy Krab i wszystkich komponentów DMO Regina.

Bartłomiej Zając, członek zarządu i dyrektor rozwoju HSW SA

Mając zabezpieczone dostawy podwozi dla haubic planowanych do dostarczenia Siłom Zbrojnym RP w całym 2019 r., HSW nie odczuwa specjalnego „ciśnienia”, wymuszającego nadzwyczajne działania na rzecz ekspresowego wdrożenia produkcji jak największej liczby elementów i podzespołów podwozi w przedsiębiorstwach Grupy PGZ. Systematycznie prowadzone są prace nad faktycznym przejęciem wszystkich etapów produkcji tak, aby pierwsza bateria sh Krab z podwoziami wyprodukowanymi w całości w Polsce trafiła do jednostek SZ RP w 2020 r.

image
HSW ma już za sobą etap szkolenia swoich pracowników w operacjach montażu nowego typu podwozia K9PL dla sh Krab, prowadzonego z udziałem przedstawicieli licencjodawcy. Fot. Jerzy Reszczyński

Na wdrożenie tej produkcji w pełnym zakresie HSW i PGZ mają kilkanaście miesięcy. To dobry czas na wypracowanie rozwiązań pozwalających także w maksymalnym możliwym stopniu obniżyć koszty produkcji. Czas ten jest już wykorzystywany na stopniowe opanowywania produkcji, według etapów i harmonogramu uzgodnionych z licencjodawcą co do tygodnia. W samej HSW trwa już produkcja różnych części i podzespołów K9PL dla drugiego seryjnego DMO, w tym związanych ze skomplikowanym i nowatorskim technicznie (hydropneumatyczne zawieszenie) układem jezdnym haubicy. Co najważniejsze – równolegle z montażem i przygotowaniami do uruchomienia robotów spawalniczych, rozpoczęto prace nad pilotażowym montażem konstrukcyjnej części korpusów podwozia. Stanowi to zarówno element szkolenia pracowników, jak i część procesu opanowywania ostatecznej, stalowowolskiej technologii produkcji K9PL.

Pierwsza bateria Reginy (8 sh Krab, 3 WA, 4 WDSz i WD, 1 WRUE) z pierwszego seryjnego DMO zostanie dostarczona wojsku już w listopadzie. Dokładny termin transferu sprzętu nie jest na razie ujawniany, ale dla obu stron wiążącym terminem przekazania kompletnej baterii, po zakończeniu wszystkich procedur formalnych związanych z odbiorami, jest marzec 2019 r.

image
Montaż linii robotów do spawania wielkogabarytowych korpusów ze stali pancernych w nowej hali produkcyjnej HSW jeszcze trwa, a już prowadzone są w niej prace nad pilotażowym montażem struktur konstrukcyjnych podwozi K9PL dla sh Krab z drugiego seryjnego DMO Regina. Jego dostawy, w bateriach po 8 dział, MON i HSW uzgodniły na lata 2020 i 2021. Fot. Jerzy Reszczyński

Najprawdopodobniej użytkownikiem tego sprzętu, kolejnym po 11. MPA z Węgorzewa, będzie 23. Śląski Pułk Artylerii z Bolesławca. Jest on ważną jednostką wsparcia dla 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. Wyposażony jest obecnie w wyrzutnie  rakietowe WR-40 Langusta, BM-21 i RM-70 oraz 152 mm kołowe haubice samobieżne wz. 77 Dana. Dosłownie lada dzień HSW SA rozpoczyna szkolenie załóg Krabów, które trafią do Bolesławca. W koszarach tej jednostki została już przygotowana odpowiednia infrastruktura, pozwalająca na przyjęcie sprzętu dostarczonego przez HSW, w tym hangary-garaże oraz zaplecze serwisowe.

Ożywione w ostatnich kilku miesiącach prace nad tworzeniem czwartej dywizji w Wojskach Lądowych Sił Zbrojnych RP na porządku dziennym stawiają pytanie o to, w jakim stopniu i kiedy należy zweryfikować dotychczasowe założenia dotyczące docelowego stanu liczbowego dywizjonów artylerii samobieżnej 155 mm, i za jakie pieniądze tego dokonać. Praktycznie za pewnik należy uznać, iż założony kilka lat temu poziom wyposażenia Sił Zbrojnych RP w pięć DMO liczących łącznie 120 haubic należy uznać za wymagający korekty w górę. Wstępne analizy mówią o 2-3 kolejnych DMO Regina, jakie MON miałby pozyskiwać po zakończeniu dotychczasowego kontraktu, finalizowanego w roku 2024.

image
Prace spawalnicze przy wozach dowodzenia i dowódczo-sztabowych dla DMO Regina (WD i WDSz) na razie prowadzone są na dotychczasowych stanowiskach, podobnie jak prace przy wieżach moździerza automatycznego 120 mm Rak. Fot. Jerzy Reszczyński

Wydaje się, że równie ważne jak określenie ogólnej liczby dodatkowych dywizjonów artylerii 155 mm będzie mieć to, czy w skład wszystkich nowych jednostek, o ile zapadną w tej sprawie decyzje,  wejdą ciężkie haubice na podwoziach gąsienicowych (Krab), czy lżejsze haubice na podwoziach kołowych (Kryl). To z kolei wymaga jednoznacznych decyzji w sprawie tego ostatniego programu. Mimo, że od sierpnia 2014 r. istnieje funkcjonalny prototyp tego działa, mający za sobą szeroki zakres badań zakładowych, oraz wynikających z nich zmian konstrukcyjnych o charakterze rozwojowym, w dalszym ciągu nie są dopełnione wszystkie procedury formalne odnoszące się do wstępnej fazy prac analityczno-koncepcyjnych i projektowych. W programie dochodziło też do zmian wymagań. Choć Kryl istnieje, jeździ i strzela, osiągając założone parametry – praktycznie wciąż niemożliwe jest formalne dokończenie zakontraktowanego przecież w połowie 2011 r. programu badawczo-rozwojowego. Według planów z kwietnia 2017 r. praca B+R o kryptonimie Kryl i wartości ponad 28 mln. zł (nie licząc środków, jakie zaangażowała w tej program HSW SA) powinna zostać zakończona do 27 sierpnia 2020 r.

Prace nad Krylem formalnie nie kolidują nad wdrażaniem produkcji seryjnej wszystkich komponentów haubicy Krab oraz pracami B+R nad NPBWP Borsuk, ale tworzą w spółce, ale też w innych zakładach PGZ stan niepewności co do stabilności oczekiwań i wymagań wojska. Zmuszają również do pozostawiania w pewnej gotowości do prac nad Krylem części potencjału technicznego w grupie kadry konstruktorsko-technologicznej, tak w HSW jak i zakładach będących partnerami spółki w tym programie. Podjęcie konkretnych decyzji w sprawie Kryla jest ważne nie tylko dla HSW, w której muszą zostać stworzone warunki do podjęcia się w określonym czasie produkcji określonej liczby DMO. W niezagospodarowanym dotąd obszarze decyzyjnym odnoszącym się do tego programu jest wybór ostatecznej koncepcji wozu dowodzenia i – ewentualnie – rozpoznania, które nie będą przecież tożsame z tymi dla ciężkich DMO Regina na nośnikach gąsienicowych. Wreszcie – bez decyzji o zakresie wdrożenia systemu trudno będzie wojsku przygotowywać system szkoleniowy i logistyczny oraz infrastrukturę, niezbędne do eksploatacji nowego sprzętu.

Producent systemów artyleryjskich, Huta Stalowa Wola, wykazuje aktywność na wielu poziomach. Jednym z nich pozostaje wciąż kierowanie pracą konsorcjów, które prowadzą skomplikowane prace rozwojowe i badawczo-rozwojowe (ZSSW-30, Borsuk, Baobab K), wdrażanie seryjnej produkcji złożonych technicznie wyrobów (DMO Regina z sh Krab, KMO Rak) i prowadzenie na rzecz wojska prac modernizacyjno-remontowych swoich wyrobów sprzed lat (transportery rozpoznania inżynieryjnego MORS). Do tego dochodzą duże i złożone programy inwestycyjne (modernizacja i rozbudowa lufowni, a dla pozostałych działów – nowej generacji obrabiarki, centra obróbcze i kolejna elektrodrążarka, nowa hala produkcyjna, zrobotyzowane systemy spawalnicze, rozpoczynająca się w najbliższym czasie budowa własnego toru prób do badań trakcyjnych, m.in. zdawczo-odbiorczych).

Uzupełnieniem tych aktywności jest pozycja ważnego gracza w strategicznym dla obronności kraju programie obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Wisła. 24 października podpisano umowę z Raytheon Company na usługę przygotowania realizacji przyszłego kontraktu dotyczącą tego programu, co będzie mieć skutek m.in. w postaci budowy w Stalowej Woli Centrum Produkcyjno-Serwisowego dla potrzeb tego programu; będzie to inwestycja o skali finansowej większej niż najnowszy kompleks spawalniczy zbudowany na potrzeby programów Regina i Borsuk.

image
Ważną dla całej polskiej zbrojeniówki inwestycją, zwiększającą kompetencje techniczne związane z wytwarzaniem luf długich o dużych kalibrach, była rozbudowa lufowni HSW. Dzięki temu uzyskała ona możliwość obróbki luf o kalibrze do 155 mm i długości ponad 8 metrów. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wytwarzane tutaj były także m.in. lufy do armat czołgowych 120 lub 125 mm, nawet L55, bruzdowane lub gładkościenne. Fot. Jerzy Reszczyński

Niezależnie od tego wszystkiego spółka poszukuje dla siebie możliwości dywersyfikacji produkcji i związanego z tymi planami częściowego powrotu na rynek produkcji cywilnej – zarówno bezpośrednio, jak i poprzez podległą jej spółkę Jelcz. Mało prawdopodobne, aby wiązało się to z powrotem do branży maszyn budowlanych, z którą HSW rozstała się na początku 2012 r., po sprzedaży chińskiemu inwestorowi całego, kompleksowego biznesu maszyn budowlanych, od projektowania i badań, po dystrybucję i serwis. Na razie spółka ma sporo zamówień wojskowych, ale świadomość, że one wieczne nie są, jest oczywista. Dlatego myśli się i o produkcji cywilnej, i o przyjęciu kursu na eksport.

W warunkach tak wielowątkowych aktywności o różnym charakterze godnym zauważenia jest to, że HSW SA nie tai, że ma podstawy, aby chwalić się dobrymi wynikami ekonomicznymi w działalności bieżącej. Wprawdzie nadmiernie optymistycznymi okazały się ubiegłoroczne zapowiedzi byłego prezesa zarządu spółki o osiągnięciu w 2018 r. wolumenu sprzedaży na poziomie miliarda złotych, ale po 9 miesiącach roku wyniki można uznać za więcej niż satysfakcjonujące. Możliwa do osiągnięcia w tym roku wartość sprzedaży to 700-800 milionów złotych, co ma potwierdzać zdolność spółki do utrzymania przez kolejny rok dynamiki wzrostu sprzedaży na poziomie ok. 50 proc. Jak informuje zarząd HSW SA, po podliczeniu wyników września, zysk wynosi ok. 25 milionów złotych, i nic nie wskazuje, aby na koniec roku uległ zmniejszeniu.

Jerzy Reszczyński

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 53
PRS
czwartek, 15 listopada 2018, 17:46

,,Zgodnie z umowami pomiędzy HSW SA i Hanwha Techwin oraz MON, podwozia dla haubic pierwszego, wdrożeniowego DMO Regina, będącego na uzbrojeniu 11. MPA, zostały w całości wyprodukowane w zakładach licencjodawcy i dostarczone do HSW w postaci gotowej. Także część podwozi dla haubic z pierwszego, seryjnego DMO dotarła do Stalowej Woli w postaci gotowej, ale kolejna część – już w postaci zestawów do montażu w Hucie Stalowa Wola. " (...) ,,Zgodnie z harmonogramem dostaw uzgodnionym z MON, Huta Stalowa Wola ma przekazać ten kompletny DMO Regina do końca 2019 r." (...) ,,prowadzone są w niej prace nad pilotażowym montażem struktur konstrukcyjnych podwozi K9PL dla sh Krab z drugiego seryjnego DMO Regina. Jego dostawy, w bateriach po 8 dział, MON i HSW uzgodniły na lata 2020 i 2021." W kontrakcie było 36 gotowców wybudowanych w Korei + 12 zestawów do... niesamodzielnego montażu. Jak MON będzie chciał to prawdopodobnie HSW z palcem w kieszeni wyrobi się ze skompletowaniem całego DMO nr 2 do końca marca. Tylko dziwi strasznie to, że MON jakoś nie chce... Hucie zależy by wyczyścić sobie hale lub jak kto woli zwolnić przestrzeń logistyczną do dalszej produkcji. Pytanie otwarte jak pójdzie w HSW samodzielna produkcja - a w zasadzie to montaż komponentów. Pan Jerzy nie doprecyzował czy przekazanie pierwszej baterii (8 sztuk) ma nastąpić w pierwszym kwartale 2020 r. czy dopiero w ... grudniu. Bo jeśli to drugie to HSW ma praktycznie 24 miesiące na wyprodukowanie 8 sztuk sah Krab. To bardzo długo biorąc pod uwagę, że: ,,W samej HSW trwa już produkcja różnych części i podzespołów K9PL dla drugiego seryjnego DMO, w tym związanych ze skomplikowanym i nowatorskim technicznie (hydropneumatyczne zawieszenie) układem jezdnym haubicy." Z naciskiem na TRWA JUŻ. Być może w końcu ktoś w MONie otrzeźwieje i dojdzie do wniosku, że ta narzucona przez WRiA struktura dywizjonu artylerii samobieżnej 155 mm jest nonsensem z punktu widzenia podatnika (na 35 wozów gąsienicowych 11 należy do wodzów i jest pojazdami niebojowymi podnoszącymi bardzo cenę DMO). Prostym rozwiązaniem jest utworzenie Batalionów składających się z dwóch Dywizjonów po 16 sztuk sah ( w każdym Dywizjonie 4 baterie po 4 sah) + 4 wozy szkolne/zapasowe dla baterii szkolnej. To daje w sumie 36 sztuk sah. Do tego 3 Dywizjon składający się z 16 Popradów ( lub podobnych systemów na innych nośnikach). Wozy przeciwlotnicze w działaniach powinny być rozdzielane po 2 na jedną baterię sah. I wtedy te 11 wozów dla Wodzów ma jakąś rację bytu, ekonomiczne uzasadnienie (wóz szefa sztabu bat., 2 wozy dowódców dywizjonów, 8 wozów dowódców baterii, Dowódca Batalionu powinien poruszać się między dywizjonami, sztabem pułku, etc. opancerzoną terenówką taką samą jaką poruszać mógłby się oficer łącznikowy, goniec, kwatermistrz, ect.). Nadal nikt nie zwiększył ilości wozów amunicyjnych i wozów remontowych. Nadal nikt nie myśli o przydzieleniu do obecnego DMO radarów Liwiec. Brak wozów rozpoznawczych z BSLami o zasięgu (promieniu działania) powyżej 40 km. Obecne DMO są tylko generatorami etatów dla wodzów i ich przybocznych. To Dywizjony bezzębne (brak amunicji), ślepe (brak rozpoznania przy pomocy dronów, o satelicie nie wspominając), głuche (brak radarów Liwiec, systemów detekcji i nasłuchu do prowadzenia ognia kontrbateryjnego) oraz bezbronne (brak osłony plot. , zwykły km nie ZSMU, z ogranicząną możliwością prowadzenia ognia na prawą stronę, wozy S-Sztab. bez ZSMU, ciężarówki bez km, etc.)

wacia
czwartek, 15 listopada 2018, 10:43

Wysprzątane jak na wizytację teściowej. Czy oni tam pracują, czy tylko utrzymują porządek??

zwykły obserwator
czwartek, 15 listopada 2018, 09:50

Wydaje się, że warto postawić na mobilność, coś w rodzaju M777, ruchomą przeciwpancerność, zawziętość i nieustępliwość (OTW), działania wywiadowcze itp. Trochę Krabów i Twardych też trzeba mieć.

zwykły obserwator
środa, 14 listopada 2018, 11:56

A to heca, nie wiedziałem, że ci sabotażyści sprzedali dział maszyn budowlanych (naturalna część ekosystemu produkcji podwozi "pancernych"), tereny poligonów artyleryjskich też posprzedawali. Kto im zapłaci???

rober
wtorek, 13 listopada 2018, 18:10

Albo ktoś myli 5pa w Sulechowie z 23 pa w Bolesławcu albo....znów coś jest ciągnięte na siłę wbrew pierwotnym planom nie tam gdzie miało trafić zgodnie z PMT ??? Cyt: Najprawdopodobniej użytkownikiem tego sprzętu, kolejnym po 11. MPA z Węgorzewa, będzie 23. Śląski Pułk Artylerii z Bolesławca. Jest on ważną jednostką wsparcia dla 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. Wyposażony jest obecnie w wyrzutnie rakietowe WR-40 Langusta, BM-21 i RM-70 oraz 152 mm kołowe haubice samobieżne wz. 77 Dana. Dosłownie lada dzień HSW SA rozpoczyna szkolenie załóg Krabów, które trafią do Bolesławca."

Clash
wtorek, 13 listopada 2018, 12:02

Inzynier to taki facet ktory za 50groszy zrobi cos co przecietny zjadacz chleba zrobi za 3,złote. W mysl tej zasady to polska zbrojeniowka to banda pospolitych złodzeii

K.
niedziela, 11 listopada 2018, 21:17

@Podróżnik . Czyli to sukces rządu którego przedstawiciele krytykowali zakup podwozi do Kraba gdy byli w opozycji ? Ciekawa argumentacja .

Okręcik
niedziela, 11 listopada 2018, 14:37

Dziadku czy produkcję krabów nazwałbyś sukcesem? Jedyna pozytywna rzecz że są i będą służyć, ale cena powala. I czy naszym kosztem zakład produkcyjny ma się modernizować? Skoro daję kasę na modernizację to oczekuję preferencji przy kupnie. A jak chcemy mieć dużo sprzętu to kupujmy K9, bo zamiast 30 krabów mielibyśmy setkę K9.

Podróżnik
sobota, 10 listopada 2018, 09:06

Jak widać to za PO były wojny planszowe bez zakupu sprzętu. Coś się zaczyna dziać te wszystkie firmy muszą mieć zastrzyk gotówki na modernizację i nowe projekty. Tak trzymać wierzę w polską myśl techniczną tylko trzeba kupować i płacić bo za darmo to można palcem w bucie pomachać. Polacy jak zwykle narzekają na wszystko....na zdrowie, podatki, kolejki, przemysł, bezrobocie. A na zachodzie chorego pytasz co u ciebie a on odpowie wspaniałe, podatki niskie, bezrobocia nie ma, przemysł wspaniały, wszystko u nas co produkują jest najlepsze na świecie. Oczywiście kłamią.

Dziadek
sobota, 10 listopada 2018, 01:25

Okręcik- wg ciebie to niejaki Siemon wzniósł się na szczyty i eksplodował tworząc Kraba. Weź się stuknij w głowę. Sukces ma wielu ojców liczy się ten kto daje kasę bo gadać to ci z PO potrafią ale kasa szła na boki czyli NIC NIE ROBIONO.

Covax
piątek, 9 listopada 2018, 16:37

Panie Okręcik: Krab jest taki "drogi" ponieważ w cene jednostki wliczona jest tez cena modernizacji i rozbudowy zakladu. "Pan Zdzisiu" nie wyspawa tak szybko i dokładnie kadłuba jak robot. Ale cena zakupu i uruchomienia lini produkcyjnej jest gigantyczna. Ale za to Borsuki powinny byc wytwarzane taniej szybciej i dokldniej. Poza tym lepiej zeby miliony poszly na modernizacje zakladu niz zeby byly wytransferowane za granice

Okręcik
piątek, 9 listopada 2018, 14:05

jak widać to nie sukces, zasługa pisu, jak ta partia nam wmawia. na tym przykładzie widać też jak naszym konstruktorom i technologom daleko do czołówki światowej, bo ani wieża ani kadłub nie jest nasz. Ale nie musi, ważne że w końcu mamy sprzęt, tylko dlaczego taki drogi? Krab jest bowiem 3x droższy od koreańskiej haubicy K9 od której mamy kadłub!! czy wszystko co polskie dla naszego wojska, musi być droższe niż importowane?

Covax
piątek, 9 listopada 2018, 11:33

A kiedy wozy rozpoznania z dronami o promieniu dzialania +/- 100 km ?

Marek
czwartek, 8 listopada 2018, 14:13

@Ok bajdur Akurat Kryl, choć szkoda nie jest objęty w dniu dzisiejszym priorytetem. Z Borsukiem masz rację. Tutaj powinno być przeznaczonych więcej środków. Nie wiem jak potoczyła się sprawa wniosku o dofinansowanie z NCBiR złożonego przez HSW w tym celu, żeby mógł powstać drugi prototyp? Jest to o tyle istotne, że wszystkie wady wychodzące podczas katowania jednego prototypu, mogłyby być usuwane w drugim. A to przyśpieszyłoby proces przygotowania pojazdu do seryjnej produkcji.

zxc
czwartek, 8 listopada 2018, 12:24

@gość Jeśli z produkcją są przed czasem, to do czego mają się śpieszyć? Terminy mają zabezpieczone, to niech skupią się na jakości, a nie ilości. Tak powinna wyglądać praca w porządnym zakładzie. Żadnego pośpiechu, żadnego ciśnienia, stresu, porobstwa, żeby tylko wyrobić zawyżoną normę dzienną i pochwalić się wykresami wydajności. Plan wykonany, to nie ma co stresować pracowników i ganiać ich z jednego kąta w drugi, żeby się dowartościować, bo na tym ucierpi jakość produktu.

Marek
czwartek, 8 listopada 2018, 11:12

@jurgen Ale przecież HSW jasno powiedziała, że półautomat ładowniczy dla Kryla to żaden dla nich problem, tylko ktoś z MONu musi jasno się określić czego chce. @Artylerzysta A wziąłeś pod uwagę to, że ów Kryll będzie szybszy, tańszy w produkcji i eksploatacji, a także to, że nieskomplikowany półautomat ładowniczy pozwoli na zastosowanie różnych rodzajów precyzyjnej amunicji 155mm o dużym zasięgu, z którą w przypadku Kraba może być różnie? Nie, żebym coś do Kraba miał. Ale tak się składa, że potrzebujemy dużo dział o takim kalibrze i na pokrycie całego zapotrzebowania przy pomocy Krabów najprawdopodobniej zwyczajnie nie będzie nas stać.

patriota
czwartek, 8 listopada 2018, 10:38

A za te miliardy ile by było takich armat [haubic] bez samojezdnego podwozia, żeby można było je ciągnąć za chłopskim traktorem? a ile ważą te piękne, dzieła sztuki? a jak z ich mobilnoscią na Mazurach, jak z mostami , po których mogą przejechać? ile ICH potrzeba, żeby się obronić przed np. Białorusią?

REAL
czwartek, 8 listopada 2018, 09:57

A gdzie homar ?

zły
czwartek, 8 listopada 2018, 09:18

Chciało by się mieć nadzieję, że Dezamet pracuje już nad amunicją termobaryczną do Kraba tylko się tym nie chwalą. A będzie pewnie jak zawsze...

Ok bajdur
czwartek, 8 listopada 2018, 08:44

Dobre wieści. Jednak lepiej wydać armii przed terminem i przyspieszyć także i z Rakiem. Na program Kryl szkoda środków. lepiej energię i zasoby przekazać na przyspieszenie prac nad BWP. Dla wojsk lądowych jest to priorytet zaraz po Wiśle i Narwi. Nowa dywizja potrzebuje minimum trzech batalionów nowych bwp.

gosc
czwartek, 8 listopada 2018, 05:12

Najwazniejszym zdaniem w tym tekscie sponsorowanym jest nastepujace zdanie. Ktore doskonale mowi jak wyglada sytuacja w polskiej zbrojeniowce. "HSW nie odczuwa specjalnego „ciśnienia”, wymuszającego nadzwyczajne działania na rzecz ekspresowego wdrożenia produkcji jak największej liczby elementów i podzespołów podwozi w przedsiębiorstwach Grupy PGZ." Nikt sie nie spieszy i nikomu nie zalezy na czasie. A swiat nie czeka. Widac nikomu nie zalezy na eksporcie i szybkim dojsciu do mozliwosci produkcji i eksportu, bo moga doic polskiego podatnika. A obnizenie kosztow produkcji nie jest wtedy gdy sie slimaczy produkcja(dochodzenie do pelnej wlasnej produkcji) ale wtedy gdy jest duze ilosciowe zamowienie krajowe i zagraniczne.

luka
środa, 7 listopada 2018, 23:04

@Vvv Jeśli poprzez automat rozumiesz żołnierza z pociskiem i drugiego z ładunkami miotającymi to tak, ma automat :-D a tak na poważnie to ani kryl ani krab nie mają automatów ładowania a kryl to nawet półautomatu nie ma (wynikało to z konieczności ograniczenia gabarytów i wagi żeby spełniał wymóg transportu Herkulesami, który a jakże, już nie obowiazuje) - bo w krabie to nie wiem, ale też nie ma chyba nawet półautomatu - wszystko ręcznie.

ryszard56
środa, 7 listopada 2018, 22:11

prosze tylko zainstalować obronę aktywna

mati
środa, 7 listopada 2018, 20:47

czekam na zakup licencji na K2 Black Panther

Covax
środa, 7 listopada 2018, 20:43

Informacja na wyprzedzeniu planu przez HSW poprawila mi humor nawet bardziej od pencyra o ormitologicznych zainteresowaniach ;-)

Tropiciel
środa, 7 listopada 2018, 20:03

Wojtek. Odkówki kupujemy z zagranicy ale z tego co słyszałem wdrażania jest ich produkcją w sprywatyzowanej części Huty. Na pozostałe pytania nie znam odpowiedzi.

Obywatel RP - Wschód.
środa, 7 listopada 2018, 19:27

Trzeba się tylko cieszyć, że w końcu Wojsko Polskie dostaje sprzęt nowoczesny a nie biadolić - owszem w kontekście tej mizeroty jaką obecnie ma. Brawo każdy nowy sprzęt czytaj: nowy hełm, nowa kamizelka, nowy Krab, nowy mundur, nowy karabin GROT czy UKM-200P to jest to. Pozdrawiam żołnierzy WP którzy będą tym sprzętem działać. :)

Harry 2
środa, 7 listopada 2018, 19:18

No to teraz pora na KRYLa na podwoziu 4osiowym z pełnym automatem ładowania. Kiedy zakończy się już prace projektowe, wdrożeniowe wszystkich produktów, może by tak zlecić HSW opracowanie nowego czołgu? Myślę, że taki zakład dałby sobie z tym radę. Ponadto Wóz Dowodzenia dla Kraba powinien mieć zamontowane reflektory takie jak są w Rosomaku i Borsuku. To tak w ramach unifikacji i dizajnu. Zamiast obecnej, co najmniej dziwnej, wieżyczki na tym wozie powinien być zamontowany ZSMU z Tarnowa. Życie żołnierza powinno być chronione w maksymalnym stopniu.

aptekarz
środa, 7 listopada 2018, 18:50

Koreańczycy z południa - solidny partner. Jeśli nie dogadamy się z niemcami i Francją w sprawie nowego czołgu to trzeba będzie kupić licencję na produkcję i modernizację Czarnej Pantery i tłuc to w Polsce, dodają nasze pomysły i patenty.

Marek1
środa, 7 listopada 2018, 18:38

Mamy zatem kolejnego (po NDR i Su-22) "ślepego boksera", który może wykorzystać swoje możliwości tylko w niewielkiej części. SH Krab bez nowoczesnych pojazdów rozpoznawczych, bez amunicji precyzyjnej i przedłożonego zasięgu NIE daje WP żadnej przewagi w stos. do parametrów(i ilości) nowych syst. artylerii rosyjskiej.

iras
środa, 7 listopada 2018, 18:16

asd - I przez rozbite światło nie zauważy celu i nie trafi ;)

fgfgfg
środa, 7 listopada 2018, 18:15

Polak chce byc chytry, bo tania siła robocza zastąpi automaty. Jakiś Kaziu czy Andrzej przyniósł sobie krzesełko, spawarka juz jest i widać reczne spawanie z zewnątrz, więc jedną sztukę, chłopaki pospawają w środku i z zewnątrz w trzy tygodnie albo ponad miesiąc.

Zatroskany
środa, 7 listopada 2018, 17:33

Generalnie nie wierzę w efektywny i konkurencyjny polski przemysł zbrojeniowy rozumiany jako państwowy moloch z pod znaku PGZ, który po każdych wyborach jest obsadzamy przez zwycięską formację. Tak robiło PO i tak robi PiS tylko jeszcze bardziej ..HSW nieco bardziej pozytywnie wyróżniało na tle reszty, co nie oznacza jest to firma innowacyjna i konkurencyjna. Do tego droga jeszcze bardzo, bardzo daleka. Trzeba pamiętać, że KRAB to składak, gdzie jedynym istotnym polskim wkładem jest TOPAZ z prywatnego WB Electronics…A co stary, dobry polski przemysł potrafi to pokazują wspaniałe wozy dowodzenia na innowacyjnym podwoziu „Goździka” z lat 60-tych. Dlaczego na Boga nie zacząć ich robić na jednolitym podwoziu koreańskim? To samo dotyczy wykorzystania tego podwozia dla Borsuka, jeśli już tak bardzo chcemy robić to sami (co się nie uda, obawiam się).

cooky
środa, 7 listopada 2018, 17:26

szkoda że Koreańczycy nie maja swojego dobrego myśliwca to warto by wtedy od nich go brać bo są przynajmniej chetni do współpracy i przekazania technologii w przeciwieństwie od Wuja Sama, który pozwala nam tylko na malowanie i pompowanie opon....

Vvv
środa, 7 listopada 2018, 17:08

Krył to izraelska haubica która również ma automat ładowania. W kryli polskie jest tylko podwozie

asd
środa, 7 listopada 2018, 16:57

Czy przednie światła w Krabach nie powinny być wtopione w nadwozie za pancernym szkłem ? Przecież teraz byle kamyczek może zbić takie światło.

skąd się biorą fakenewsy?
środa, 7 listopada 2018, 16:21

pani/panie xyz, tak samo można to było zrobić 20 lat temu jak i kupić F-22. nie wiem ile ma pani/pan lat, ale ja pamiętam doskonale lata 90. i to że byliśmy zaledwie kilka lat po bankructwie kraju - mieliśmy np. 3 mln bezrobotnych, a dla wielu z nich 'kuroniówka' to był jedyny ciepły posiłek w ciągu dnia. w zakłady które przynosiły wyłącznie straty nikt z zewnątrz nie chciał inwestować, a budżet był pusty. Trzeba nie mieć pojęcia o tamtej Polsce, trzeba wychować się w Polsce jako części UE by pisać takie złote myśli o tym co trzeba było 20 lat temu...

Wojtek
środa, 7 listopada 2018, 16:21

Mam kluczowe pytania, czy nadal: 1. Odkuwki luf kupujemy z zagranicy? 2. Wszystkie płyty pancerne sprowadzamy z Korei ? 3. Czy chociaż elementy powerpacka robimy w Polsce ? 4. Czy polski udział w Krabie nadal ogranicza się do wyrobu fotela kierowcy i propozycji palety barw wyżej wspomnianego ?

Gość
środa, 7 listopada 2018, 16:09

Jeżeli chodzi o Kryla to w wersji dotychczas pokazywanej jest nie do zaakceptowania. Nowoczesne środki rażenia na dzisiejszym polu walki wymagają, aby tak haubica miała stosunkowo dobrze opancerzoną kabinę i automat ładowania. Łatwo się domyśleć że ogień kontr-bateryjny przeciwnika będzie stosunkowo precyzyjny i trzeba w możliwie maksymalny sposób zabezpieczyć załogę.

Napoleon
środa, 7 listopada 2018, 16:01

Niewiele o tej amunicji napisali. Szkoda bo jesli prawda jest, ze stawiamy na 500 dzial w armii (to prawdopodobnie liczba docelowa za 30 lat), to amunicja dalekiego zasiegu powinna byc priorytetem. Generalnie brawo, ze program idzie juz do przodu. Nastepny krok to 3 dywizjony Kryli. Trzymam kciuki za produkcje Borsuka po 2020 (oby) - bylby kolejny bardzo dobry program dla naszej zbrojeniowki i bardzo cenne doswiadczenia.

Pol
środa, 7 listopada 2018, 15:38

Czas juz pomyśleć w hsw nad wiekszym nośnikiem niz jelcz tu mozna nawiązać współprace z białorusią i firmami produkujacymi BelAZ czy MZKT-741351 po wieloosiowe nosniki rosyjskich systemów.nasz pseudo jelcz jest za cienki.

Szłapka
środa, 7 listopada 2018, 15:34

@xyz - a skąd 20 lat temu miałyby pójść na to pieniądze? Przypominam, że to czasy, gdy zaczęto prywatyzować polskie banki bo nie było w nich pieniędzy (tylko logotypy i pracownicy) ale przez lata nie było chętnych na ich kupno. Kraj był zadłużony po uszy, na skraju niewypłacalności, z setkami nierentownych stoczni, kopalń i innych państwowych zakładów na utrzymaniu. F-16 kupiono wiele lat później, a i tak trzeba było wziąć na nie kredyt rozłożony na dekadę. Także bez taniego populizmu proszę.

Zbigniew
środa, 7 listopada 2018, 15:27

Ciekawy artykuł, ważne tematy do roztrząsania przez analityków i publicystów. Presja na decydentów w temacie programu Kryla jest potrzebna, jasne perspektywy należą się tak Hucie jak nam wszystkim. Marzyć warto też o pozytywnym wpływie kontaktów załogi Huty z Koreańczykami, może przejmą ich ofensywność?

Willgraf
środa, 7 listopada 2018, 14:47

czyżby kolejne ostudzanie przemysłu zbrojeniowego przez MON ? a czemuż to MON nie chcę prze-kontraktować i przyjąć nadprodukcyjnych KRAB-ów w tym roku ? ....Znane takie praktyki już były skończyło się jak skończyło

Dumi
środa, 7 listopada 2018, 14:39

Mam nadzieję, że już w HSW mają kolejne pomysły po Borsuku na coś zupełnie nowego jakościowo. Może Kryla należy stworzyć w pełni zautomatyzowanego, może czas opracować zupełnie nową lufę - wszak jest lufownia w HSW. A MON już powinien podpisywać umowę albo na pocisk niem - włoski o zasięgu 80 km albo już opracowywać swój pocisk o bardzo wysokiej donośności i precyzji. Jeżeli w sprawie pocisków nie podjęto żadnych działań to byłby po prostu skandal. Polacy nie są narodem, który można kupić tanim i tandetnym zabiegiem marketingowym w TV. Warto to mieć na uwadze. Przykładem jest Policja. Masowe L4 to wina obecnego rządu. Dowody: na forum pisano o tym od dawna (nie wierzę,że kanały nieoficjalne zawiodły), 20 tyś strajk służb w Warszawie też nie jest niezauważalny... Obecny rząd musi teraz wypić to piwo, które SAM SOBIE NAWARZYŁ... Mam wrażenie, że PiS znowu oddala się od ludzi i słucha ich coraz mniej. Obym się mylił.

Oko
środa, 7 listopada 2018, 14:30

Sprzedaż produkcji cywilnej nie powinna się odbyć w ręce chińskie czy aby to nie stanowi zalażka osobowego pracy chińskiego wywiadu nad IBCS oraz programem Wisła. Wszystkie osoby powinny być odsunięte od prac nad tym programem lub wymienione na nowe kadry

Buba
środa, 7 listopada 2018, 14:22

Fun funów jak sądzisz dobra nowina. Czy może nie .Bardzo bym Cie prosił o poważną odpowiedź. Wiem jak lubisz żartować ,ale tym razem na serio.

Artylerzysta
środa, 7 listopada 2018, 14:22

KRYL JEST NAM POTRZEBNY JAK SWINI SIODLO

Oleum
środa, 7 listopada 2018, 14:18

Pieknie. Na Stalowce mozna polegac

Slązak
środa, 7 listopada 2018, 13:33

HSW i cała PGZ nie może liczyć tylko na MON eksport i sektor cywilny to muszą być priorytety zarządu wymagać a jak nie dają rady rady na bruk bez odpraw oczywiście

seitz
środa, 7 listopada 2018, 13:10

Dobra sytuacja zakładu HSW szczegółowo została opisana w artykule. Marzy się już dziś wzrost nakładów do 2,5% co oznaczałoby możliwość wzrostu wydatków na modernizację armii z dzisiejszych 12mld do ponad 23mld w kolejnym roku (przy 6% wzroście PKB). Oznaczałoby to, przykładowo możliwość zakupu dwukrotnie większej ilości Krabów.

jurgen
środa, 7 listopada 2018, 12:54

nie ma już co dalej rzeźbić w Krylu w jego obecnej postaci, chyba, że się zdarzy kupiec eksportowy (czyli cud). Trzeba zrobić Kryla na Jelczu zwykłym bez nosa 8*8 oraz z automatem na kształt słowackiej Ewy lub serbskiego Aleksandra ze sterowaniem z kabiny. Kryl ładowany wyłącznie ręcznie z lipną kabiną nie ma sensu.

xyz
środa, 7 listopada 2018, 12:06

Rozwój HSW cieszy, ale takie prace modernizacyjne zakładu powinny być wykonane 20 lat temu. Dlatego też nasze zakłady zbrojeniowe w Polsce są mało inowacyjne i produkty Polskie mają niķłe szanse na eksport za granicę bo to już dawno jest na świecie i jest w lepszej konkurencyjnej cenie. Teraz trzeba sobie zadać pytanie kto stał przez te 20 lat za tym, żeby Polske zakłady stały w miejscu i chyliły się ku upadkowi?

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama