Rosyjskie wojska zostaną przy granicy z Ukrainą na dłużej?

12 kwietnia 2021, 12:00
qfz6ud_RussiantankdivisionintheUralsreceivesmodernizedT72B3Mtanks
Fot. mil.ru
Reklama

Analizując nagrania przedstawiające rosyjski wojskowy obóz polowy w obwodzie woroneskim przy granicy z Ukrainą można przypuszczać, że żołnierze przygotowują się, by być tam bardzo długo. Takich obozów jest kilka - uważa analityk Conflict Intelligence Team (CIT) Rusłan Lewijew.

Według danych CIT, grupy śledzącej działania rosyjskich sił zbrojnych, Rosja przerzuca do granic ukraińskich jednostki z Zachodniego, Południowego i Centralnego Okręgu Wojskowego - zaznacza portal Radia Swoboda. Dzięki analizie materiałów w mediach społecznościowych śledczy stworzyli mapę z kolumnami wojskowymi oraz ustalili, że siły zmierzają nie tylko na zaanektowany Krym, ale też do obwodu woroneskiego, graniczącego z Ukrainą - podkreśla portal.

Z dokumentów rosyjskich kolei państwowych wynika, że sprzęt i wojska wyładowywane są na stacjach Masłowka i Treswiatskaja w pobliżu Woroneża, a następnie kierują się do obozu polowego w pobliżu poligonu Pogonowo ok. 250 km od granicy z ukraińskimi obwodami charkowskim i ługańskim.

"Zaczęły pojawiać się nagrania wideo miejscowych mieszkańców obwodu woroneskiego, którzy zobaczyli obok swoich dacz obóz wojskowy. Widać tam dużą ilość sprzętu, który stoi w polu. Widzimy obóz namiotowy, widzimy szpital polowy, są namioty ze znakami medycznej służby. Wyraźnie widać, że wojskowi przygotowują się do tego, by być tam bardzo długo. Miejscowi mieszkańcy opisują obóz jako pole długości 3-4 km, które całkowicie zastawione jest sprzętem i namiotami. Uważamy, że to nie jedyny taki polowy obóz, jest ich kilka" - powiedział Lewijew, cytowany przez Radio Swoboda.

Pod koniec marca szef sztabu generalnego sił zbrojnych Ukrainy generał Rusłan Chomczak poinformował, że na stałe wzdłuż ukraińskiej granicy stacjonuje 28 batalionowych grup taktycznych Rosji: w obwodach briańskim, rostowskim i woroneskim oraz na zaanektowanym Krymie, a obecnie Rosja przerzuca dodatkowych 25 takich grup.

Batalionowa grupa taktyczna to wzmocniony batalion, obejmujący ok. 800-900 żołnierzy, którzy mogą wykonywać zadania samodzielnie i autonomicznie - wyjaśnił Radiu Swoboda analityk wojskowy Mykoła Bielieskow. Grupy są dodatkowo wyposażone w zasoby artyleryjskie - zaznaczył.

53 batalionowe grupy taktyczne to ok. 50-55 tys. ludzi - podkreślił redaktor naczelny portalu Apostrof Denys Popowycz. "Czy to dużo, czy mało? Wystarczy, by coś rozpocząć" - ocenił.

Kreml zapewnia, iż ruchy rosyjskich wojsk nie stanowią żadnego zagrożenia i są one związane z planowym sprawdzianem gotowości bojowej armii. "Po zimie to zwyczajna sprawa. Co prawda nie na taką skalę" - zwraca uwagę portal.

Jednocześnie na Ukrainie trwają ćwiczenia armii tego kraju: m.in. na południu ćwiczono odparcie morskiego desantu, w pobliżu Krymu skoncentrowane zostały wojska obrony terytorialnej, odbyły się także duże ćwiczenia obrony przeciwlotniczej.

Reklama
Reklama

"Według oficjalnych danych Rosjanie posiadają do 800 jednostek operacyjno-taktycznego lotnictwa różnych typów, które mogą dokonać uderzenia, inna sprawa to jakość i precyzja" - wskazał Bielieskow.

Rosyjskie siły przy granicy z Ukrainą wyposażone są w samobieżne haubicoarmaty Msta-S, które pod względem zasięgu przewyższają analogiczne ukraińskie systemy - pisze Radio Swoboda. Jednak "oceniając proporcje sił, eksperci są zgodni, że jakim by nie był wynik hipotetycznego starcia, Rosji będzie trudno je wytrzymać" na dłuższą metę - dodaje portal.

"Doskonale zdajemy sobie sprawę, że to straty, krew i wojny partyzanckie, i sankcje Zachodu, i trumny, jakie będą jechać na wschód, i łzy rosyjskich matek. Dlatego, żeby nas zająć, może być zastosowana taka hybrydowa +krymska+ operacja. Ośrodkiem wpływu może stać się Kijów. Nawet nie cały Kijów, a dzielnica rządowa, żeby przy pomocy grup dywersyjnych, które będą wcześniej zrzucone, sparaliżować działania ukraińskiego rządu, centrum podejmowania decyzji, i szybko przeprowadzić +krymski wariant+. Z piątej kolumny utworzony by był jakiś tymczasowy rząd, ten rząd uzurpuje władzę" - twierdzi Popowycz.

"Demonstracyjność tego całego rozlokowywania (sił) mówi o tym, że możliwe, iż Putin chce nam coś pokazać, do czegoś nakłonić. Nie tyle nas, co tych, którzy nam pomagają, USA przede wszystkim, możliwe UE. I tylko po tym, jak to się nie uda, może zacząć się coś poważniejszego, jeśli chodzi o działania bojowe. To nie musi być interwencja na szeroką skalę, może być to atak na jakimś konkretnym odcinku frontu, by podwyższać stawki, by zmusić naszych sojuszników i Ukrainę do tego, by usiąść przy stole negocjacji" - uważa Popowycz.

"Jaki będzie rozwój wydarzeń, na razie możemy tylko zgadywać" - zaznacza Radio Swoboda. Najbardziej prawdopodobnym miejscem eskalacji pozostaje Donbas.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
Honker Haker
czwartek, 15 kwietnia 2021, 21:34

Typowa rosyjska zagrywka: My sobie poćwiczymy jak co roku, może na większą tym razem skalę, a oni niech się trzęsą, zastanawiają, fotografują, tracą czas i pieniądze, latają, naradzają się i sieją panikę. W ten sposób wychodzimy na mocarza, którego każdy ruch jest gorączkowo analizowany.

dropik
wtorek, 13 kwietnia 2021, 09:33

Spadające notowania , brak wody na Krymie, kończąca sie pandemia na Zachodzie , wysokie rezerwy walutowe i ceny ropy to wystarczające powody do inwazji. Oczywiście początek pojdzie z Donbasu ale potem z atak z Krymu bo tam jak na razie cisza , żadnych ruchów wojsk czyli klasyczna ruska ściema. ile zjamą zanim Zachód wynegocjuje zawieszenie broni nikt nie wiem. minimum to woda dla Krymu.

Eee tam
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 14:54

Mogą tam być w polach nawet parę lat car im dopiero w II połowie XIX wieku wybudował koszary wcześniej armia rosyjska mieszkała w ziemiankach i namiotach. Cały rok.

Monkey
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 21:47

@Eee tam: Za Stalina mieszkali w ziemiankach także. Bez zaopatrzenia, zjedli co zasiali, albo upolowali. Najszczęśliwsi byli ci, co stacjonowali blisko rzek, jezior czy morza. Bo mieli też ryby. To twardzi ludzie. Niestety także twardogłowi. Dlatego ja ich doceniam, że są zdolni do wielu rzeczy. Tak dobrych, jak i złych. Nie pogardzam nimi, ale jestem w stosunku do nich ostrożny. Bardzo ostrozny, bo oni myślą i działają inaczej niz my.

Mekenyk
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 21:26

Dokładnie lata 70 XIX wieku i to był ostatni kraj jeżeli chodzi o globalne mocarstwa (jeżeli ruskich kiedykolwiek można by było do takiego grona zaliczyć ) który wprowadził skoszarowanie w swoim kraju dodam że jak mieli szczęście stacjonować w mieście to po kwaterach byli rozlokowywani

Funky Koval
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 14:41

A jeśli oni ściągnęli te wojska z Syberii pod ukraińską granicę po to żeby zwolnić 8 i 20 Armie żeby te armie razem z 1 APanc Gw. 6AOW i 2AOW mogły uderzyć na przez Białoruś na kraje nadbałtyckie i Polskę?

Gruszwik
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 21:36

Według wieszczy Rosja się uspokoi, gdy rusza na nią Chiny. Do tego czasu będzie siała zamęt. Chiny czekają na osłabienie Rosji.

BUBA
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 16:44

Anglia i Francja napewno na to by pozwolily ale sa jeszcze Niemcy, Wegry, Rumunia i USA

Monkey
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 21:49

@BUBA: Marzenia ściętej głowy. Kto powstrzymał Rosję przed działaniami w Gruzji, na Krymie, w okręgach:donieckim i ługańskim? Nikt.

BUBA
wtorek, 13 kwietnia 2021, 19:03

@Monkey: tak ale konflikt zbliza sie do centrum Europy

x95
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 14:40

Dla Rosji wojna w Donbasie jest w tej chwili bardzo niewygodna. Za kosztowna. Pasuje natomiast Ukrainie - z różnych powodów. Najprostszy - chcą odzyskać Donbas. Więc Rosjanie wybrali strategię straszenia - żeby przeciwnik wiedział z kim będzie musiał toczyć ewentualne walki. I nie zdecydował się na atak - jak Gruzja w 2008 roku. To dużo tańszy wariant dla FR - i politycznie i ekonomicznie. Dużo

i choćby przyszło 10 Davienów faktów nie zakłamią
wtorek, 13 kwietnia 2021, 11:18

100% racji.

hejka
wtorek, 13 kwietnia 2021, 09:41

Brzmi rozsądnie. Rosyjska gospodarka (i pozycja elit) mimo sukcesów "autarkicznych" może nie wytrzymać kolejnego zjazdu wartości rubla.

Tweets Defence24