Reklama

Rakiety CAMM zintegrowane z IBCS

11 marca 2019, 14:48
CAMM
Fot. MBDA

Koncern Northrop Grumman poinformował, że zintegrował pocisk MBDA CAMM z systemem zarządzania obroną powietrzną IBCS. Ten ostatni został zakupiony przez Siły Zbrojne RP wraz z pierwszą fazą programu Wisła, natomiast CAMM jest proponowany dla systemu obrony powietrznej kr. Narew.

Z komunikatu Northrop Grumman wynika, że w ramach współpracy z MBDA zintegrowano pocisk CAMM z systemem zarządzania zintegrowaną obroną powietrzną i przeciwrakietową (ang. Integrated Air and Missile Defence - IAMD) typu Integrated Battle Command System (IBCS) dostarczanym przez ten koncern. Przeprowadzona – według spółki - z powodzeniem integracja została sfinansowana z funduszy obu firm, a CAMM jest pierwszym nieamerykańskim systemem rakietowym współdziałającym z IBCS.

Prace zostały przeprowadzone za zgodą Departamentu Obrony USA i brytyjskiego Ministerstwa Obrony. W ich ramach zrealizowano funkcjonalną integrację pełnego łańcucha kierowania i kontroli ognia rakietami CAMM przez IBCS. Oznacza to – jak podkreślono w komunikacie – że osiągnięto wszystkie cele badawczo-rozwojowe związane z integracją CAMM z IBCS, a jednocześnie ograniczono ryzyko związane z pełną integracją.

Przedstawiciele obu firm zwracają uwagę na korzyści związane z tym krokiem. Dyrketor działu International Battle Management Bill Lamb z Northrop Grumman stwierdził, że jest to kolejna demonstracja architektury IBCS działającej na zasadzie “każdy sensor, każdy pocisk” i pozwalającej na integrację uzbrojenia w krótkim czasie oraz relatywnie niskim kosztem. Z kolei Michael Meaw, szef programów naziemnej obrony powietrznej w MBDA stwierdził, że ta integracja jest dowodem, iż CAMM został od początku zaprojektowany w celu integracji z różnymi sieciami zintegrowanej obrony powietrznej i przeciwrakietowej, w tym także z systemami zarządzania walką i sensorami dostarczonymi przez podmioty zewnętrzne.

IBCS to system zarządzania obroną powietrzną, opracowywany przez Northrop Grumman dla US Army, w celu połączenia różnych elementów obrony powietrznej, w tym na przykład zestawów średniego zasięgu Patriot i radarów oraz efektorów krótkiego zasięgu. Pozwoli on na przykład na wskazywanie celów bateriom Patriot przez radary krótkiego zasięgu Sentinel, w przyszłości także przez inne elementy. Z kolei dzięki integracji pocisku CAMM z IBCS możliwe stanie się stworzenie warstwowej „tarczy” z ich udziałem – jeżeli np. dany cel zostanie wykryty przez radar Patriota, a będzie w zasięgu wyrzutni CAMM, do zniszczenia go zostanie wykorzystany tańszy pocisk krótkiego zasięgu.

IBCS został pozyskany przez Polskę w ramach pierwszej fazy programu Wisła  a Warszawa jest jego pierwszym użytkownikiem eksportowym. Przewiduje się, że w drugiej fazie Wisły transfer technologii IBCS będzie poszerzony, pozwalając na integrację z nim polskich komponentów (np. radarów).

Z kolei CAMM/CAMM-ER jest oferowany Polsce w ramach programu obrony powietrznej Narew. To modułowy pocisk przeciwlotniczy, odpalany metodą „zimnego startu” z pionowych wyrzutni rakietowych, kierowany aktywnie radarowo. Jest już rozmieszczony na modernizowanych brytyjskich fregatach typu 23, wkrótce trafi też to tamtejszych wojsk lądowych w systemie Sky Sabre, zastępując zestawy Rapier. W opracowaniu jest też wersja CAMM-ER o zasięgu wydłużonym do 40-50 km, wstępnie przewidziana do wprowadzenia na uzbrojenie przez włoskie siły zbrojne.

Integracja systemu CAMM z IBCS jest korzystna z punktu widzenia oferty MBDA, bo umożliwia łatwiejsze współdziałanie zestawów Narew z systemem Wisła. Na razie jednak żadne decyzje związane z programem Narew, wstępnie zaplanowanym do realizacji przez polski przemysł obronny w roli lidera nie zostały podjęte i rozważane są różne możliwości. – Ministerstwo Obrony Narodowej jest zdeterminowane, by możliwie szybko zakończyć fazę analityczno-koncepcyjną dla wymagania operacyjnego NAREW oraz rozpocząć fazę realizacyjną. W programie NAREW rozważa się powierzenie wiodącej roli w jego realizacji polskiemu przemysłowi obronnemu. Jednakże ostateczna decyzja zostanie podjęta po zakończeniu fazy analityczno-koncepcyjnej – poinformował niedawno w odpowiedzi na pytania Defence24.pl Wydział Prasowy CO MON.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 56
Reklama
prawieanonim
wtorek, 12 marca 2019, 17:50

Dalej patrzący - przyjacielu. Ile znaczą rosyjskie bański antydostępowe to świat przekonał się w Syrii gdzie samoloty kilkunastu krajów uczestniczących w koalicji robi nad Syrią to co chce i kiedy chce. Co do saturacji to polega ona na przeciążeniu systemu tylko jak przeciążyć system w którym efektor nie potrzebuje danych o celu z zewnątrz a jego radar ma zasięg równy zasięgowi samego pocisku. Po za tym nawet dla kogoś takiego jak Rosja atak saturacyjny jest niemożliwy do wykonania z przyczyn finansowych jak i logistycznych.

Aecjusz
środa, 13 marca 2019, 08:17

Taka najprostsza saturacja może zwyczajnie polegać na wysłaniu takich ilości środków napadu, że będzie większa od jednorazowej dostępnej ilości efektorów środków obrony. Moim zdaniem z takim właśnie zagrożeniem w razie ewentualnego konfliktu z Rosją musimy się liczyć, bo potencjał tego państwa na krótką skalę lokalnego konfliktu z Polską jest do tego wystarczający. Mają też odpowiednie planowanie. Dlatego obecny i planowany system p.lot Polski jest za słaby nawet po uwzględnieniu tych kilku baterii Patriot. Tu potrzebna mocna, wielowarstwowa obrona, ale to truizmy.

Davien
środa, 13 marca 2019, 21:34

Aecjusz masowego ataku pociskami z wyrzutni BM-21 czy Smiercz nikt nie będzie przechwytywał bo to jest nierealne. Patrioty maja zwalczać pociski Iskander, czy samoloty wroga ale nie rakiety niekierowane. Nawet Izrael mający specjalne, dedykowane zwalczaniu własnie pocisków tego typu efektory Tamir nie planuje nimi przechwytywać nawały ogniowej z BM-21.

czwartek, 14 marca 2019, 07:29

Atak saturacyjny, z wykorzystaniem szerokiego wachlarza środków napadu, krótkotrwały, ale dający znaczący lewar operacyjny jest obecnie możliwy w wykonaniu Rosji. Taki atak zniszczyłby lub obezwładnił najważniejsze elementy polskiej obrony, a na pewno lotnictwo, szczególnie w kształcie, w jakim jest teraz.

Davien
czwartek, 14 marca 2019, 11:49

Wow a niby jakim cudem pociski o maks zasięgu 120km dosiegłyby naszych lotnisk?? Bo jesli mówisz o ataku Iskanderó to muszę cię rozczarować, na zniszczenie bazy Szajrat zuzyto 58 znacznie celniejszych i dokładniejszych Tomahawków,

Aecjusz
czwartek, 14 marca 2019, 15:33

Zaskakujący, skoncentrowany, wielokierunkowy atak Iskanderów, Kalibrów i środków napadu powietrznego (częściowo obezwładniające obronę przeciwlotniczą) na strategiczne cele jest jak najbardziej do pomyślenia. Taki atak jest w stanie wyłączyć nasze lotnictwo i centra dowodzenia. Cele bliższe, atakowane Smierczami i Gradami.

Davien
czwartek, 14 marca 2019, 21:29

Panie Aecjusz, w całej Rosji jest 139 wyrzutni Iskanderów i nie są one przewidziane do strzelania w lotniska bo to nie ma sensu. Pociski 3M14 sa natomiast łątwoe do zwalczania nawet przez stare Osy czy MANPADS, nikt w nie Patriotami nie będzie strzelał. Jaki wielokierunkowy atak jak pociski moga nadlecieć jedynie z Kaliningradu lub Rosji. Zobacz jak USA w Syrii uzywało znacznie lepszych od 3M14 Tomahawków-masowe ataki na 1-2 cele, Rosja nie am tylu wyrzutni by coś takiego odstawić. I co, opróznią wszystkie wyrzutnie na Bujanach-M i korwetach a co potem?

Aecjusz
piątek, 15 marca 2019, 06:05

Potem wejdą w tak wyrąbany korytarz z kolejnym uderzeniem lotniczym oraz atakiem lądowym, zajmą swoje cele i wytworzą sytuację zysku politycznego dla wynegocjowania korzystnego dla nich zawieszenia broni, a w dalszej konsekwencji zatwierdzenia nowego status quo. NATO przy całej swojej papierowej potędze jest niechętne otwartej wojnie i nie ma odpowiedniej responsywności. Rosjanie to wiedzą i wiedzą, że nie będą musieli stawić czoła całemu sojuszowi. Dlatego też grają na wewnętrzne rozbicie. Operacje wojskowe to jedynie przedłużenie polityki, która w pewnym sensie, jeżeli jest prowadzona świadomie i z celem może być częścią operacji wojskowych. Albo operacje wojskowe częścią polityki. Podobnie może zostać rozegrana Białoruś, która będzie stanowić podstawy do uderzenia. Na dziś całkiem realny scenariusz. Tak było od zawsze i jest do dziś. Manpads do zwalczania pocisków? Tylko w teorii. Trafienie musi mieć niszczący wpływ na cel, a pocisk pod tym względem jest odporniejszy i zainicjowany zapalnikiem zbliżeniowym wybuch niewielkiej głowicy MANPADa może nie uszkodzić w stopniu wystarczającym. Jedynie bezpośrednie trafienie daje szansę.

Davien
sobota, 16 marca 2019, 00:07

I w tym "wyrabanym" korytarzu natkną sie na jednostki WP i NATO, a w tym czasie będa na nich spadac pociski z artylerii i wystrzeliwane z naszych F-16,których nie zniszczyli bo niby jak i czym jak 3M14 łatwo zestzrelić nawet zwykłym Gromem zreszta ze wszystkich wyrzutni na Bujanach-M to może na jedno lotnisko by starczyło. Panie Aecjusz jak głowica MANPADS radzi sobie ze smigłwcem szturmowym lub samolotem, to i poradzi sobie z rurą z blachy wypchana po brzego materiałem pednym i wybuchowym, tam nie masz nawet sladu pancerza. Panie Aecjusz , naprawde warto zachować troche realizmu, oczywiście jak Rosja na nas uderzy , sami się na pewno nie obronimy, ale akurat NATO na pewno zareaguje i nikt tu z Putinem nie będzie rozmawiał, bo to byłby koniec NATO a nikt tego nie chce. I tak, Rosja będzie musiała stawic czoła całemu sojuszowi bo jak ktos nie pomoże to pózniej kto pomoże jemu??

Aecjusz
poniedziałek, 25 marca 2019, 08:21

Panie Davien, NATO od dłuższego czasu straciło spójność. Długi brak groźnego wroga spowodował rozwodnienie sojuszu. Wielu z członków odpuściło wydatki na zbrojenia, ich armie są słabe, niedoszkolone i o bardzo niskim stopniu gotowości. Lojalność niektórych, jak Turcja, jest w tym momencie wątpliwa, gotowość do wspólnej walki większości również. Już wspominałem o bardzo niskiej gotowości operacyjnej wojsk poszczególnych członków. To umożliwia sile, która jest co prawda arytmetycznie słabsza, ale jednorodnie dowodzona, zdeterminowana i o znacznie wyższym stopniu gotowości, a zatem mającej lokalną, miażdżącą przewagę, jaką jest Rosja, do silnej, choć ograniczonej akcji militarnej i osiągnięcia swoich celów politycznych wykorzystując polityczną słabość i rozbicie NATO i wolę poszczególnych państw do deeskalacji. Pańska niezachwiana wiara w NATO w obecnych warunkach to nic innego jak ślepy, szkodliwy romantyzm. Nasz kraj już wielokrotnie ucierpiał na takim myśleniu. Czas zacząć myśleć i działać realnie. Co do przydatności MANPAD jako obrony przeciw pociskom - proszę zejść na ziemię. Kolejna romantyczna teoria...

Dalej patrzący
wtorek, 12 marca 2019, 11:52

CAMM-ER to dobry efektor - ale NIE dla Polski - a konkretnie - NIE na Polski Teatr Wojny. Bo Polska leży w strefie geostrategicznego zgniotu - TUTAJ poprzeczka saturacji projekcji siły [i jakości tej siły] TAKIEGO nieprzyjaciela jest na najwyższym poziomie zagrożenia. Czyli dla Polski zagrożeniem numer 1 nie są samoloty - tylko rakiety. Rakiety, których skuteczność Rosja zabezpiecza bąblem A2/AD Kaliningradu, a wkrótce [3-5 lat] zbuduje A2/AD na Białorusi. I zepnie sieciocentrycznie wszystkie efektory i sensory obu tych "bastionów" w jedną połączoną strefę antydostępową A2/AD. CAMM-ER zwyczajnie NIE SPEŁNIAJĄ wymogów Polskiego Teatru Wojny. Zbyt drogie przy zbyt wąskim zakresie zadaniowym. I zasięg - 50 km dla CAMM-ER - zdecydowanie zbyt mały dla saturacyjnego zwielokrotnienia pokrycia obrony CAŁOKRAJOWEJ [a nie - obrony punktowo-wycinkowej]. Dla Polski potrzebą strategiczną i priorytetową w TAKIEJ sytuacji geostrategicznej i wobec TAKIEGO przeciwnika [w sytuacji i wymaganiach NARZUCONYCH przez nieprzyjaciela - niezwykle wysoko] jest budowa SILNIEJSZEJ A2/AD Tarczy Polski. W pierwszej generacji opartej o 2 tys efektorów PAC-3MSE - czyli uniwersalnej, zunifikowanej, zestandaryzowanej obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej w jednym systemie. Gdzie koszt 1 PAC-3MSE [zwłaszcza po obniżkach hurtowych zakupów i efektu skali produkcji] - jest i tak o rząd wielkości mniejszy od kosztu samolotu bojowego czy śmigłowca bojowego [nawet transportowego]. Czyli - najważniejsza kalkulacja koszt-efekt - jest i tak po naszej stronie dla efektywnego kosztowo i operacyjnie użycia PAC-3 MSE. W pierwszej generacji na IBCS i pewnie amerykańskich radarach. Tylko wtedy całość Wojska Polskiego będzie w stanie W OGÓLE operować - bezpiecznie i skutecznie pod parasolem naszej A2/AD Tarczy Polski. Inaczej - zostaniemy wybici w pierwszym dniu, a nasze sprzętowe aktywa strategiczne - w pierwszym kwadransie - co byłoby nieuchronne przy wymiataniu i prześwietlaniu i przy PEŁNEJ KONTROLI nieprzyjaciela non-stop- i real-time - kontroli Polski na wylot przez sieciocentryczny połączony "bastion" A2/AD Kaliningradu i Białorusi [już bez cieni radarowych i z pełnym pokryciem całej powierzchni Polski i systemami ofensywnymi [Kalibry i Iskandery - już zmodernizowane, plus Cyrkony 9 Mach] i "defensywnymi" - czyli zmodernizowanymi w efektorach, już sieciocentrycznymi S-300 i S-400 i nowymi, od początku sieciocentrycznymi S-350 i S-500. Bo nasze Kraby [i Kryle - te widzę jako bardziej perspektywiczne - bo zdecydowanie bardziej mobilne i znacznie tańsze] mogą z APR klasy Nammo 3 Mach 130 km zlikwidować wszystkie cele w Obwodzie Kaliningradzkim - i przynajmniej na 100+ km zlikwidować i odepchnąć podstawę operacyjna i wszelkie efektory i sensory A2/ADna Białorusi - ale najpierw muszą bezpiecznie wyjść z koszar, bezpiecznie dotrzeć do stanowisk ogniowych, mieć ten NADRZĘDNY i KONIECZNY parasol cały czas ze strony A2/AD Tarczy Polski [parasol i na rakiety i na samoloty] - i mieć sieciocentryczną, pozahoryzontalną świadomość sytuacyjną i pozycjonowanie celów real-time - a te wszystkie rzeczy może zapewnić jedynie A2/AD Tarcza Polski - która jednocześnie "na dzień dobry" zapewni W OGÓLE operacyjność i użycie [efektywne i optymalne] wszystkich sił zbrojnych wojska Polskiego. Która "na dzień dobry" oślepi w WRE sensory i łączność i cyberprzestrzeń przeciwnika. A wtedy nieprzyjaciel sam wycofa nieskuteczne i oślepione sensory i efektory [jak to już robi z okrętami z Obwodu Kaliningradzkiego] - bo ich użycie będzie raz, że nieskuteczne, a dwa - skrajnie nieopłacalne w kalkulacji koszt-efekt. Wtedy nawet rozważania np. na temat skrajnego scenariusza użycia przez nieprzyjaciela twardej, zgniatającej Polskę siły lądowej - czyli niebezpieczeństwa rzucenia na Polskę tak z 10-15 tys czołgów [większość wyciągniętych ze składnic natychmiastowego użycia, w tym spora część w formacjach "Burza" czołgów-robotów zdalnie sterowanych] oraz użycia drugie tyle BWPów i BTRów - WTEDY, przy TAKIM spójnym uszykowaniu A2/AD Tarczy Polski i całej reszty dopiętych sieciocentrycznie sił WP - uszykowanych asymetrycznie na totalną obronę z elementami ofensywnymi [w tym i głowic odstraszania asymetrycznego operacji specjalnych] - WTEDY będziemy mieli i na to twarde i skuteczne do końca lekarstwo - powtarzam: przy przewadze A2/AD Tarczy Polski, prześwietlającej i wymiatającej nieprzyjaciela już w buforach dokoła Polski - i zapewniającej świadomość sytuacyjną i pozycjonowanie precyzyjne celów - większość tych czołgów, BWPów i BTRów, zostanie zniszczona na dystansie do 100 km od Polski - czyli na zapleczu i w wyjściowej podstawie operacyjnej do ataku. Oczywiście nie wszystkie - zawsze jakieś niedobitki przy takiej masie i tak będą parły do przodu na zasadzie "ślepego boksera" - bez łączności, bez świadomości sytuacyjnej, bez rozpoznania, bez przykrycia SKUTECZNĄ własną artylerią i wsparcia i osłony własnego lotnictwa. Ale to już rzecz dla kppanc, których na różnych nośnikach winniśmy mieć min 10 tys. [lepiej 15-20 tys]. Gdzie i te kppanc winny być najlepiej sieciocentryczne [podpięte pod A2/AD Tarczę Polski] i pozahoryzontalne. Mój typ to Brimstone 2 [ewentualnie uzupełniający MMP], a ostatni element - ręczne kppanc - tu widziałbym południowokoreański, najnowocześniejszy Raybolt. Zaś ostatnie "dożynki" to kwestia dla Raków i Goździków - ale z APR - no i żeby amunicja APR była skuteczna - to również koniecznie z podpięciem w pozahoryzontalne sieciocentryczne pozycjonowanie - z A2/AD Tarczy Polski. Generalnie - całość WP powinna być dopięta do A2/AD Tarczy Polski - jej bazy sensorów i efektorów obrony nieba [i "buławy zabójcy"] i jej C4ISR. Jeszcze taka uwaga - druga generację A2/AD Tarczy Polski - już po wdrożeniu pierwszej generacji na sprzęcie zasadniczo amerykańskim - powinna być na bazie wejścia Polski do południowokoreańskiego programu KAMD [zwłaszcza pozyskania licencji, produkcji i rozwoju L-SAM - 2 razy większy zasięg od PAC-3MSE i 2,5 raza większy pułap od PAC-3MSE] a także wejście w Eurosama [MBDA] zwłaszcza dla pozyskania pełnego transferu Aster 2 BMD. A także trzeba wejść jako udziałowiec w turecki program antyrakietowy SIPAR [Tarcza] - uruchomiony od końca 2018. Świadomie musimy zbudować suwerenne kompetencje produkcji i rozwoju - w ramach szerokiego udziału w silnej grupie technologicznej. Ktoś zapyta: a co, gdy poprzednia generacja się zestarzeje w kompetencjach antyrakietowych? Odpowiedź jest prosta - nadal ta generacja efektorów [i sensorów] będzie bez porównania lepsza do zadań przeciwlotniczych [i zwalczania wolniejszych uskrzydlonych pocisków manewrujących] - niż najlepsze rakiety plot. Plus - przy wyposażeniu w boostery i boczne stopnie dla wydłużenia zasięgu - można je użyć jako hipersoniczne, najbardziej precyzyjne i skuteczne z możliwych - efektory kinetyczne "hit-to-kill". Zwłaszcza na mobilne powierzchniowe cele najwyższej wagi - mobilne wyrzutnie rakiet, okręty na morzu, mobilne stanowiska dowodzenia, mobilne sensory [bo to nadchodzi] - nie mówiąc o celach bardziej stacjonarnych.

logicznie patrząc
wtorek, 12 marca 2019, 16:53

Ale wiesz, że Putin zapowiedział, że atak na Rosję zagrażający jej bezpieczeństwu (czyli niszczący A2/AD) spotka się z odpowiedzią nuklearną? Przy pomocy S-300/400 czy Bastionów na Polskę napaść się nie da, więc zniszczenie tego zapowiadałoby agresywne zapędy NATO, przed którymi Rosja nie zawaha się użyć broni nuklearnej (bo nie ma innego wyjścia wobec przewagi NATO). Na samo zatrzymanie rosyjskich czołgów z Kaliningradu, zakładając (a trzeba być idiotą by tak zakładać, że Rosja chciałaby niesprowokowana napaść na Polskę gdy NATO i to bez Turcji, ma 26x większe nakłady na zbrojenia i miażdżącą przewagę w siłach konwencjonalnych względem Rosji, więc wytłumacz mi jak sobie wyobrażasz w takiej sytuacji chęć zajęcia Polski przez Putina?) wystarczą miny, ppk, drony, artyleria itd nie musimy do tego uprzedzająco niszczyć rosyjskiej A2/AD, tylko wystarczy nam uniemożliwienie latania rosyjskiego lotnictwa w naszej przestrzeni.

Aecjusz
środa, 13 marca 2019, 08:28

"Przy pomocy S-300/400 czy Bastionów na Polskę napaść się nie da" - ale przy pomocy Iskanderów i Kalibrów korzystających z parasola S300/400 już tak. przecież to cały system i by go obezwładnić nie da się zaatakować wyłącznie środki uderzeniowe, ale w ten czy inny sposób trzeba wyłączyć ich obronę. A taki system, jaki planuje Dalej patrzący byłby po prostu skutecznym środkiem odstraszania. NATO w tej chwili to bezwładny olbrzym bez mózg, kręgosłupa i "guts". I Putin o tym wie rozgrywając wewnętrzne podziały. Skupienie się na zabezpieczeniu przestrzeni powietrznej to myślenie kategoriami "poprzedniej wojny". Bojowe środki techniczne są teraz tak inne, że należy na nowo stworzyć koncepcje operacyjne i techniczne. Kto to wie i działa w tym kierunku ma przewagę. Rosjanie to wiedzą.

Davien
środa, 13 marca 2019, 21:37

Aecjusz, zasięg S-300/400 w zwalczaniu mysliwców to maks 120km ito jak leca na wysokim pułapie. Pociski 3M14 sa łatwe do niszczenia nawet przez MANPADS, problemem mogłyby byc jedynie Iskandery-M ale tu sa PaC-3MSE. System jaki plnuje dalej patrzacy, a zwłaszcza z tym co wypisuje rozbije grupa Su-34 z pociskami antyradarowymi bo nie będzie miał ich czym przechwycić, ani jak zestrzelic tych Su z maksymalnym zasięgiem rażenia PAC-3MSE do 120-140km

Aecjusz
czwartek, 14 marca 2019, 07:27

Rosjanie mają już nowe efektory 40N6E o lepszych parametrach. Dalej patrzący, o ile się nie mylę, opisał wielowarstwowy, rozproszony, sieciocentryczny system, który nie jest tak łatwo obezwładnić jak piszesz. Szczególnie, jeżeli efektory takiego systemu mają w dużej mierze naprowadzanie aktywne.

Davien
czwartek, 14 marca 2019, 11:57

Aecjusz, pocisk 40N6 dopiero wchodzi do uzbrojenia( po ilu to latach) i nie nadaje się do ataku na cele wysokomanewrowe, ma zwalczac AWACS-y, transportwce i maszyny JSTARS Do tego jak każdy pocisk dalekiego zasięgu przez większą część drogileci jako półaktywny.. Dalej patrzący opisał system całkowicie zależny od radarów i innych takis systemów, bo np PET/PCl za łatwo wyłaczyc w trakcie wojny,a jego system nie ma czym zapobiegać zniszczeniu tychze radarów. Pocisk PAC-3MSE moze atakowac samoloty do jakichs 140km, rosyjskie pociski antyradarowe maja zasięg nawet 2x wiekszy i juz zapamietuja pozycjęłacza, to nie stare Ch-25MP Naprowadzanie aktywne niewiele ci da jak nie wiesz w co strzelać, nie zapominaj że PAC-3MSE czy inny Aster-30 BMD śa korygowane w trakcie lotu własnie dzieki radarom sledzącym cele, a PAC-3MSE współpracuje obecnie z AN/MPQ-53/65 i MFR z MEADS

czwartek, 14 marca 2019, 15:28

Mało? 40N6 ma też zwalczać pociski manewrujące na niskich wysokościach. Zapewne da sobie rade ze śmigłowcami. To całkiem sporo może namieszać głęboko w liniach. Sam Patriot, Aster to oczywiście trochę za mało. Ja rozumiem pomysł Dalej patrzącego (jeśli się mylę to przepraszam) jako stworzenie na bazie gotowych rozwiązań rozproszonego, sieciocentrycznego systemu, w którym wyeliminowanie (a do takich dojdzie, nie oszukujmy się) jednego czy kilku elementów nie spowoduje jego wyłączenia, bo inne elementy będą mogły zapewnić zastąpienie zniszczonych obiektów. Taki system jest znacznie trudniejszy do obezwładnienia.

Davien
czwartek, 14 marca 2019, 21:38

Panie nieznany, 40N6 nie może zwalczac żadnych manewrujacych więc nie zmyslaj, ale balistyczne w odległości do 60km od wyrzutni, nie dasz rady zwalczać śmigłowców bo ich nie wykryjesz na wiekszą odległość( ach ten horyzont radiolokacyjny) choc w wlokacy sie powoli, transportowy smigłowiec może i by trafił. U Dalej Patrzacego pociski L-SAM czyli przeróbka 48N6 czy PAC-3MSE mają byc lekarstwem na wszystko, a taki system rozniesie bez kłopotu eskadra mysliwców z pociskami antyradarowymi. Nie muszą niszczyc wszystkiego, wyeliminuja radary i koniec zabawy, potem wleca chocby zwykłe Su-34 czy Su-25 by zając sie polowaniem na wojska lądowe a za nimi kolumny pancerne FR i niestety pozamiatane. To co proponuje dalej patrzący mogłoby zadziałąć wyłacznie wtedy gdy bysmy byli atakowanijedybnie przez zwykłe bombowce z bombami grawitacyjnymi i pociski balistyczne, ale te jego A2/AD nie zatrzymnawet ataku zwykłymi Smierczami, bo obecnie ich zasieg dochodzi do 120km a które bardzo ładnie zajma sie pierwszą linia obrony. Oczywiście co my wyslemy naprzeciw?

chateaux
środa, 13 marca 2019, 01:25

Te Twoje 26 x większe nakłady NATO niz nakłady Rosji, to głównie nakłady USA, a nie reszty. Tymczasem NATO to tylko i wyłącznie obszar euroatlantycki. A dokładnie granice Unii Europejskiej i północnego Atlantyku. Tymczasem te 26x większe nakłady, rozkładają się na cały świat, tzn, na obsza operacyjny całego globu, a czyli kilkaset albo i kilka tysięcy razy większy niż obszar operacyjny Rosji w Polsce.

Davien
środa, 13 marca 2019, 00:14

A wiesz panie logicznie, że uzycie broni jadrowej przez Putina spotka sie z taka sama odpowiedzią by mu cos jeszcze głupiego do głowy nie strzeliło i Rosjanie doskonale o tym wiedzą.

prawieanonim
wtorek, 12 marca 2019, 22:50

Putin nigdy nie użyje jako pierwszy atomówki z prostej przyczyny. Nie może za żadną cenę dopuścić do tego by Zachód miał racjonalny powód do ataku nuklearnego na Rosję.

dim
wtorek, 12 marca 2019, 22:08

Logicznie patrząc, to te 300/400 stanowią ochronę Iskanderów, Kalibrów i podobnych broni zaczepnych, nie znajdujących w europejskim NATO równie agresywnego odpowiednika. A nie ochronę Moskwy i Petersburga. Czyli będą zniszczone, gdy tylko wojna zacznie się. My jej nie zaczniemy tak czy owak.

Davien
środa, 13 marca 2019, 21:42

Dim S-300/400 nie moga ochraniac Iskanderów bo nie są w stanie przechwytywać broni precyzyjnej. Głupie SDB odpalone przy małej górce z F-16 wybija iSkandery a S-400będzie sie przygladać bo 9M96 nie doleci zanim F-16 wyjdzie z zasiegu.Ochrona Iskanderów to systemy TOR i Pancyr, a co do broni w stylu Iskanderów czy kalibrów to w Europie mamy: Tomahawki, MdCN/ Storm Shadow, ATACMS Taurusy, wszystko to bronie znacznie bardziej zaawansowane od Kalibrów. Tu jedynie Rosja ma przewage Iskanderów-M nad ATACMS

Gość
wtorek, 12 marca 2019, 09:37

Powinniśmy mieć prawa własności intelektualnej i te rakiety produkować u siebie w całości. Jeżeli z USA nie można się dogadać, to wybrałbym CAMM.

prawieanonim
wtorek, 12 marca 2019, 22:58

Póki co USA nie mają w swojej ofercie odpowiednika dla pocisku CAMM. Taki pocisk dopiero powstaje a Brytyjczycy w ramach niedawno podpisanej umowy z Polską o współpracy wojskowej i wywiadowczej są gotowi udostępnić Polsce wrażliwe technologie dotyczące produkcji rakiet CAMM. Z tego co czytałem są to pociski zaprojektowane z myślą o walce z zaawansowanym technologicznie przeciwnikiem więc jak najszybciej powinny się znaleźć w polskim arsenale i to w dużej ilości i być może się znajdą skoro NG ogłosił że zostały zintegrowane z IBCS.

Davien
środa, 13 marca 2019, 21:45

Z tego co sie orientuje to juz chyba AMRAAM-ER powstał, choc istotnie cenowo to CAMM bij go na głowę Akurat tez byłbym za CAMM albo za nowymi ESSM block II ale tu jeszcze musielibysmy poczekać a czasu nie ma. Jest jeszcze IRIS-T SL ale ten pocisk widziałbym raczej jako modernizacje do OS/KuB-ów, byłoby dośc ciekawe,

prawieanonim
czwartek, 14 marca 2019, 10:56

IRIS-T SL wymaga podświetlania radarem naziemnym. Pytanie tylko jak długo i po jakim czasie głowica IIR "złapie" cel. Ponoć CAMM potrzebuje tylko 1-2 sekund podświetlania w momencie wyrzucania z wyrzutni a potem już naprowadza się samodzielnie.

Davien
czwartek, 14 marca 2019, 21:43

Zasięg głowicy IIR to ok 12-24km, nie wiem dokładnie ile ma IRIS-T ale AIM-9X może namierzyc cel na maks zasięg operacyjny czyli ok 20-24km bo nie ma funkcji LOAL. CAMM na pewno nie ma głowicy radarowej o zasięgu 50km, bo jest to nierealne, nie po to ma datalink wbudowany w pocisk. Zapewne zasięg to ok 20km jak w przypadku AMRAAM-a i tak jak IRIS-T SL tez może wykorzystac dowolne zródło o połozeniu celu ale w przeciwieństwie do iRIS-T /Sidewindera itd ni działa całkowicie pasywnie bo po uzyciu głowicy samonaprowadzania się zdradza. Mozna go tez zakłócic srodkami pasywnymi,IIR nie.

prawieanonim
piątek, 15 marca 2019, 19:29

To dlaczego przedstawiciel MBDA zaznaczył że CAMM nadaje się do obrony przed atakiem saturacyjnym? Przecież to w praktyce oznacza że nie potrzebuje radaru naziemnego bo to własnie on jest przesycany danymi podczas takiego ataku.

niedziela, 17 marca 2019, 00:27

Panie prawieanonim, CAMM przeciwko atakowi saturacyjnemu to się na daje jak ten atak zrobią manewrujacymi. Jak zacznie strzelac artyleria rakietowa to CAMM by w Europie zabrakło na odparcie ataku np BM-21 czy Tornado-S( mówie o uzyciu wiecej niz jednej samotnej wyrzutni) Nie pisałem o uzyciu CAMM przeciwko manewrującym ale samolotom,oczywiście że mozna go uzyc polegając na włąsnej głowicy( co prawda zasięg siada) albo przy pomocy datalinka strzelac do celów wykrytych no przez MPQ-65 z Patriota ale i tak musi w koncu uzyc własnej głowicy a to alarmuje systemy samoobrony Pociski z IIR nie mają tego problemu, a zachowują wszystkie zalety CAMM. Akurat jednakwolałbym CAMM/CAMM-ER od IRIS T jako Narew bo w przyszłości ma podobno powstac wersja z IIR tak jak ma ASRAAM. Na pierwszym miejscu jednak ciagle NASAMS z AMRAAM-ER/AIM-9X i w przyszłości ESSM blockII ale ta cena...

Cyber potolog
wtorek, 12 marca 2019, 08:52

Zintegrowanie oznacza że cena CAMMa dla Polski pomnoży się x 10.

adams
wtorek, 12 marca 2019, 07:54

Już Macierewicz mówił że Narew tuż,tuż i że to będą raczej brytyjskie rakiety,ile już nie urzęduje w MON.... A dalej fazy analityczno-koncepcyjne trwają w najlepsze.Oni w tym MONie myślą naprawdę że Polacy są tacy durni nabiorą się na ich niby modernizację.

Imperial Palace
czwartek, 14 marca 2019, 11:14

Oczywiście, każdego dnia i przy każdych wyborach są utwierdzeni w tym że Polacy są tacy durni. Tylko niewielki odsetek ludzi jest faktycznie zainteresowanych tematem obronności i posiada odpowiednią wiedzę. Reszta ma to albo doprawdy gdzieś albo zadowala się jedną paradą w roku by wmówić sobie jak wszystko jest super. Państwowe media przekażą że Armia jest silna, zwarta i gotowa a przeciętny Kowalski pokiwa z uznaniem głową nad ruchomymi obrazkami z magicznego pudełka i jest ukontentowany. Ludzi interesuje socjal, zapomogi i ceny w sklepie, potem jakiś skandal czy jazda po pijaku gwiazdki ekranu klasy B. Wojsko i obronność znajduje się bardzo daleko na liści jeżeli znajduje się wogóle.

chateaux
środa, 13 marca 2019, 01:26

No i co im zrobisz? Nawet dziennikarze nie dopytują na jakim etapie są te analizy, ani dlaczego nie są jeszcze zakończone po X-latach trwania, a nawet jedne sa anulowane i zaczynane drugie od początku.

ciotka
poniedziałek, 11 marca 2019, 21:27

" MON jest zdeterminowane " , co to może znaczyć ?

matrioszka
poniedziałek, 11 marca 2019, 21:20

Jaki CAMM/CAMM-ER , murzyńskość wobec hegemona nam na to nie pozwoli .

xawer
poniedziałek, 11 marca 2019, 21:09

Do Matura z Wf-u: Rumuni już kupili Patrioty "z półki" bez IBCS i kupienie pocisków CAMM "z półki" nic im nie da(zintegrowanie CAMM ze starym Patriotem nie jest realnie możliwe) Takie są niestety skutki kupowania przestarzałych, nieperspektywicznych systemów "z półki":-)

Wojciech
poniedziałek, 11 marca 2019, 20:07

Licencja na CAMMy z pełną polonizacją już powinna być w fazie wdrażania.

Davien
wtorek, 12 marca 2019, 00:05

Wojciech rozumiem że w polsce jest baza sprzetowa do produkcji zaawansowanych głowic samonaprowadzających , nowoczesnego paliwa rakietowego i reszty osprzętu?? Panie Wojciech, nie potrafilismy zmodernizowac starych pocisków do Osy i Newy a tobie się maży pełna polonizacja CAMM-a??

chateaux
środa, 13 marca 2019, 01:28

On pisze o licencji, a licencja obejmuje również transfer technologii.

Davien
środa, 13 marca 2019, 21:49

Wiem, ale najpierw musimy byc w stanie wykorzystac ten transfer technologii a nie ma w Polsce zakładów które produkowałyby tak zaawansowane pociski. Musiałbyś je wybudować, kupic maszyny na zachodzie, przeszkolic kadrę i zacząć produkcję pocisków. I to nie tylko samych rakiet ale i zaawansowanych głowic radarowych( nigdy w Polsce3 czegos takiego nie robilismy), nowoczesnego paliwa, elektroniki( tu juz łatwiej). To wszystko strasznie podniosłoby cene pocisków i wydłuzyło czas ich produkcji a na to akurat czasu nie mamy. Może w przyszłości , ale nie zaczynajmy tak od razu bo znowu może się powtórzyc Gawron.

MateuszS
wtorek, 12 marca 2019, 14:35

Pan Wojciech miał pewnie na myśli postawienie zakładu\rozbudowę Mesko do tego stopnia żeby to ogarnąć. A to już tylko kwestia zakupu maszyn i szkoleń. To samo z paliwem do rakiet, które i tak trzeba pozyskać ( technologię). Grunt to z możliwością zmian i eksportu..

Davien
wtorek, 12 marca 2019, 20:08

Panie Mateuszu, to teraz podlicz sobie ile będzie to kosztowało ze sprowadzeniem linii produkcyjnej dla CAMM i ASRAAM przszkolenie personelu, i stworzenie całej bazy produkcyjnej. CAMM jest tani bo bazuje na masowo produkowanym ASRAAM-ie u nas musiałbyś zaczynac od podstaw, wiec nie zdziw sie jak z jednego CAMM w pełnej polonizacji zapłaciśz jak za AIM-120D i dostaniesz je za 15 lat. Zobacz ile zajęło opanowanie produkcji prymitywnego w porównaniu do CAMM Groma.

Gts
poniedziałek, 11 marca 2019, 19:43

Nie amerykanskie, za tanio, za szybko, nie spełnia założenia pływalności i nie ma ławek multimedialnych w zestawie.

fXX
poniedziałek, 11 marca 2019, 17:48

No byłoby fajnie wziąć je do Narwi ale po pierwsze kasa się skończyła, a po drugie obawiam się że my musimy wziąć to co Raytheon/Lockheed wyprodukuje. Jakoś inni producenci nie mają szans u obecnej opcji politycznej ;)

Gość
poniedziałek, 11 marca 2019, 17:15

Jeżeli USA robią problemy ze SkyCeptor, to powinniśmy dogadać się co do CAMM.

Davien
wtorek, 12 marca 2019, 00:06

Gosc , skyceptor to ponad 200km zsięgu, CAMM maks 50, Skyceptor może zwalczać balistyczne, CAMM nie, widzisz taka mała róznice?

prawieanonim
wtorek, 12 marca 2019, 23:09

Całkowita racja jednak to nie zmienia faktu że powinniśmy je pozyskać przy takiej ofercie Brytyjczyków. Idealne do wymiatania lotnictwa oraz pocisków manewrujących, których to będzie najwięcej podczas potencjalnego ataku ze wschodu. Skoro NG poinformował oficjalnie o ich integracji z IBCS to być może już wiedzą że wybierzemy je do Narwi. Moja osobista preferencja to pocisk klasy ESSM block 2 wyrzucany pneumatycznie z wyrzutni i z układem naprowadzania eliminującym potrzebę użycia radaru naziemnego tak jak ma CAMM.

Davien
środa, 13 marca 2019, 21:55

Akurat całkowicie się zgadzam, ale nie do Wisły ale jako pocisk do Narwi. Akurat tu darowałbym sobie skróconego SkyCeptora głownie z powodu ceny. Dla mnie akurat na Narew byłby idealny albo NASAMS 2 z pociskami AMRAAM-ER/AIM-9X( ale ta cena) albo paradoksalnie SAMP/T z Aster-15. ESSM block II ma podwójy układ naprowadzania: głowicaw pasmieX i półaktywne, choc tu tez dobry byłby IRIS-T SL z całkowicie pasywnym, odpornym na zakłócenia inne niz aktywne naprowadzaniem IIR. Co do manewrujacych to tu zawsze możemy zostawic zwykłe Osy na 3M14 wystarczą w zupełnosci.

Paweł P.
poniedziałek, 11 marca 2019, 16:57

Łatwo poszło. Nie dziwi mnie to.

gege
poniedziałek, 11 marca 2019, 16:57

czyi kontrak na narew juz niedlugo.

tyle
poniedziałek, 11 marca 2019, 16:32

Ze wszystkich programów zbrojeniowych Narew powinna być w pierwszej trójce do realizacji.

Matura z Wf-u
poniedziałek, 11 marca 2019, 16:13

Rumuni kupią z półki, My 8 lat stracimy na analizy, sympozja, dialog techniczny itp

Box123
poniedziałek, 11 marca 2019, 20:58

Jesli dzięki temu rozwiniemy własne technologie rakietowe to jak najbardziej jest to dobre rozwiązanie. Rzeczy z półki już wystarczająco dużo bierzemy. Własne technologie rakietowe muszą być priorytetem

-CB-
wtorek, 12 marca 2019, 01:10

A w jaki niby sposób rozwiniemy, skoro kupujemy wszystko praktycznie bez żadnych offsetów i praw serwisowych?

prawieanonim
wtorek, 12 marca 2019, 23:25

a skąd to wiesz skoro w pierwszej fazie Wisły jest offset a w drugiej ma być znacznie większy. Jeżeli będzie offset od Amerykanów na wrażliwe technologie to się w życiu o tym nie dowiemy.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama