Rak idzie do przodu

26 lutego 2021, 15:15
20200226_strzelanie_kmo_rak__fot_szer_pytel_9
Seryjny moździerz Rak używany przez 12 Brygadę Zmechanizowaną. Fot. st. szer. Piotr Pytel/12 BZ
Reklama

120 mm moździerz samobieżny, a w zasadzie moduł ogniowy moździerzy samobieżnych kryptonim RAK – wraz z amunicją – stanowi przykład kompleksowego systemu uzbrojenia, budowanego w całości w Polsce, w kooperacji różnych spółek PGZ, wśród których jest Huta Stalowa Wola. Dostawy kolejnych elementów systemu, realizowanych przez krajowe spółki, będą znaczącym wzmocnieniem dla Wojsk Rakietowych i Artylerii.

Rok 2021 może okazać się bardzo istotny z punktu widzenia programu moździerza samobieżnego Rak. Choć ten system jest używany w Wojsku Polskim od kilku lat, to po tym, jak w ubiegłym roku zamówiono kolejne moduły, a badania kwalifikacyjne przeszła amunicja, otwierając drogę do zakupu dla Sił Zbrojnych RP, jego znaczenie jeszcze wzrośnie. Moduły ogniowe Rak będą też mogły zostać uzupełnione o Artyleryjskie Wozy Rozpoznawcze, bo na początku roku z powodzeniem zakończyły one badania kwalifikacyjne. Wiele wskazuje więc na to, że moduł Rak zyska niebawem docelową konfigurację i będzie dalej rozwijany.

Jest on budowany we współpracy różnych spółek PGZ, w tym HSW, Dezametu czy Rosomak SA, oraz prywatnej firmy WB Electronics. Rak jest więc dojrzałym i narodowym rozwiązaniem, z potencjałem dalszego rozwoju (chociażby w zakresie amunicji precyzyjnej, opracowywanej przez Mesko). Warto poświęcić dwa zdania fundamentom programu, który uznać należy za niekwestionowany sukces tak koncepcji organizacji potencjału bojowego Wojsk Lądowych, jak i przemysłu.

Prace studyjne nad moździerzem prowadzono w Hucie Stalowa Wola od 2004 roku, w związku z zainteresowaniem podobnymi rozwiązaniami, wyrażanym przez wojsko. 23 kwietnia 2007 r. została zawarta umowa na realizację projektu celowego, jakim było  opracowanie w latach systemu wieżowego Raka, a 30 września 2009 r. – umowa na pracę rozwojową (PR), której celem miało być opracowanie  prototypów moździerza na podwoziu kołowym (M120K) i gąsienicowym (M120G), a także  artyleryjskiego wozu dowodzenia (AWD) na podwoziu kołowym, Artyleryjskiego Wozu Rozpoznania (AWR) na podwoziu kołowym, Artyleryjskiego Wozu Amunicyjnego (AWA) na podwoziu kołowym 8x8 oraz Artyleryjskiego Wozu Remontu Uzbrojenia (AWRU) na podwoziu kołowym 6x6. Tak w praktyce został skomponowany Kompanijny Moduł Ogniowy (KMO) samobieżnego moździerza automatycznego 120 mm Rak.

image
M120K/SMK120 Rak po raz pierwszy na docelowym podwoziu KTO Rosomak (pierwsze badania systemu wieżowego prowadzono na adaptowanym podwoziu od sh 122 mm 2S1 Goździk) podczas wstępnych badań zakładowych w sierpniu 2010 r. Uwagę zwraca m.in. zmieniona w trakcie rozwoju moździerza osłona lufy moździerza i uboższe wyposażenie obserwacyjno-celownicze. Fot. Jerzy Reszczyński

Prototyp M120K na docelowym podwoziu kołowym powstał w 2010 r., pierwsze badania prowadzono natomiast na podwoziu haubicy 2S1 Goździk. Niedługo później, wiosną 2012 r., HSW SA zakupiła fabrykę samochodów Jelcz, kluczową dla pozyskania samodzielnych zdolności do opracowywania wyspecjalizowanych nośników dla potrzeb wielu realizowanych w HSW SA programów, także programu Rak.

Po kilku latach prac rozwojowych i badań, 28 kwietnia 2016 r. został zawarty pierwszy, wart 968,3 mln zł, kontrakt na dostawę elementów ośmiu KMO Rak, obejmujących 64 moździerze M120K oraz 32 AWD.

Pierwszą jednostką, która otrzymała nowy system uzbrojenia, był  1 batalion piechoty zmotoryzowanej Ziemi Rzeszowskiej w 17. Wielkopolskiej Brygadzie Zmechanizowanej, do którego – zgodnie z umową – 30 czerwca 2017 r. dostarczono 8 szt. moździerzy M120K i 4 szt. AWD. W tym samym czasie prowadzono już badania kwalifikacyjne Artyleryjskiego Wozu Amunicyjnego (AWA) i – po zakończeniu badań Artyleryjskiego Wozu Rozpoznania (AWR) – podjęto decyzję o zmianie nośnika dla tego systemu z pojazdu 4x4 na KTO 8x8 Rosomak. O tym ważnym szczególe programu będzie mowa także później.

Fot. plut. Bartek Grądkowski, szer. Adrian Staszewski
Moździerze Rak należące do 15 GBZ. Fot. plut. Bartek Grądkowski, szer. Adrian Staszewski

Począwszy od 2017 r. wyposażenie podstawowe dla KMO (czyli środki ogniowe i wozy dowodzenia) otrzymywały kolejno: 12. BZmech (październik 2017), 15 GBZmech. (styczeń 2018), 21 BSP (dwa KMO, w sierpniu i październiku 2018), i kolejne brygady. Realizacja kontraktu kwietniowego z 2016 r. zakończona została, zgodnie z harmonogramem, 30 października 2019, kiedy osiem M120K i cztery AWD otrzymał  3. batalion piechoty zmotoryzowanej z 12. BZmech. W międzyczasie zakończono, uzyskując pomyśle wyniki badań kwalifikacyjnych, programy AWA i AWRU. Pozwoliło to zawrzeć, w latach 2017 i 2019, umowy o łącznej wartości 182 mln. zł, na dostawy seryjnego sprzętu, i uzupełnić istniejące już KMO Rak o istotne komponenty logistyczne – 8 AWRU (po jednym na KMO) i 24 AWA (po trzy na KMO). Ostatnim elementem do uzupełnienia pozostał AWR. Tutaj konieczna okazała się zmiana podwozia z pojazdu 4x4 na KTO 8x8 Rosomaka. Jego nowy prototyp zbudowano w 2019 r. Od jesieni 2020 r. przechodził, zakończone pomyślnie, jak wspominamy na wstępie, badania kwalifikacyjne.

Do jesieni 2019 r. Siły Zbrojne RP otrzymały do dyspozycji całkowicie nowy jakościowo system uzbrojenia, obejmujący 64 środki ogniowe zdolne wspierać działania własnych jednostek naziemnych. KMO Rak, w konfiguracji zaproponowanej przez dostawcę tego systemu, są w stanie wykazać się znaczną autonomią obejmującą nie tylko wykonywanie zadań ogniowych, ale i zapewnienie w warunkach bojowych ciągłości dostaw amunicji (AWA), a także funkcji serwisowych (AWRU) oraz budowanie środowiska informacji o charakterze rozpoznawczym (AWR).

Nowe moździerze zastępują systemy ciągnione. Wzrost zdolności ma charakter skokowy. Zamiast kilkunastu pojazdów, niezbędnych do przemieszczania się jednostki ogniowej (pojazdy holujące moździerze, przewożące ich obsługę, pojazdy transportujące środki rozpoznania i łączności, pojazdy zapewniające dostawę amunicji na stanowisko ogniowe, obsługa niezbędna do przygotowania stanowiska ogniowego, czyli np. okopania i zabezpieczenia go, zbudowania dróg ewakuacji itp.) wojsko otrzymało cały system o zupełnie nowych możliwościach.

Załoga posiadającego znaczną autonomię wozu ogniowego jest w stanie przejść z konfiguracji marszowej do bojowej, i rozpocząć operację ogniową, w czasie nie dłuższym niż 30 sekund od otrzymania informacji wskazującej cel (podczas ćwiczeń osiągane są czasy jeszcze krótsze), w czasie 15 sekund od ostatniego wystrzału Rak rozpoczyna zmianę stanowiska ogniowego, unikając np. ognia kontrbateryjnego. Za sprawą MRSI (nie mniej niż 3 wystrzały w serii) M120K odznacza się wysoką zdolnością uzyskiwania koncentracji ognia.

Artyleryjski Wóz Dowodzenia modułu ogniowego Rak. Fot. Maciej Szopa/Defence24.pl
Artyleryjski Wóz Dowodzenia modułu ogniowego Rak. Fot. Maciej Szopa/Defence24.pl

Świadomość sytuacyjną załogi w warunkach bojowych poprawiają m.in. zabudowane w każdym wozie zintegrowane systemy łączności, dowodzenia i kierowania ogniem C4I, oparte na ZZKO Topaz i zapewniające automatyczną współpracę z zewnętrznymi systemami dowodzenia i kierowania ogniem, system nawigacji satelitarnej TALIN 5000 z GPS i hodometrem, a także systemy wykrywania skażeń, system wykrywania promieniowania laserowego OBRA 3 dedykowane podsystemy do ostrzegania załogi przed skażeniami itp. Wysoka mobilność i autonomia poszczególnych komponentów KMO Rak daje gwarancję zapewnienia oczekiwanego wsparcia ogniowego – na czas, o odpowiedniej koncentracji i precyzji – na znacznej przestrzeni, w której operują oczekujące wsparcia własne oddziały. Zależnie od sytuacji taktycznej wsparcia ogniowego może udzielić pojedynczy wóz, pluton ogniowy lub cały moduł kompanijny.

Artyleryjski Wóz Amunicyjny (AWA) jest oparty na samochodzie ciężarowym JELCZ 882.53, napędzanym 6-cylindrowym turboładowanym silnikiem IVECO o mocy 392 kW. Posiada dwuosobową opancerzoną kabinę zapewniającą odporność na poziomie I według STANAG 4568. Może przewozić oraz prowadzić zmechanizowany załadunek i rozładunek 6 palet specjalnych z amunicją moździerzową 120 mm (umożliwia to hakowy system załadowczy typu MK IV). Fot. Jerzy Reszczyński
Artyleryjski Wóz Amunicyjny (AWA) jest oparty na samochodzie ciężarowym JELCZ 882.53, napędzanym 6-cylindrowym turboładowanym silnikiem IVECO o mocy 392 kW. Posiada dwuosobową opancerzoną kabinę zapewniającą odporność na poziomie I według STANAG 4568. Może przewozić oraz prowadzić zmechanizowany załadunek i rozładunek 6 palet specjalnych z amunicją moździerzową 120 mm (umożliwia to hakowy system załadowczy typu MK IV). Fot. Jerzy Reszczyński

Składniki KMO Rak, w okresie trwającej już kilka lat intensywnej eksploatacji, zbierają bardzo dobre opinie artylerzystów.  Z tego też powodu zdecydowano się na kolejne zamówienia. 10 października 2019 r., tuż przed zakończeniem realizacji kontraktu z kwietnia 2016 r., zawarta została umowa na dostawę w latach 2020-2021 kolejnych dwóch KMO Rak oraz dwóch M120K dla baterii szkoleniowej w CSAiU w Toruniu (te dodatkowe M120K dostarczono już w 2020 r., a dwa KMO z 16 M120K, przeznaczone dla 12. i 17. BZmech., wojsko otrzyma w 2021 r.). W kwietniu 2020 r. rozpoczęto, a pod koniec maja zakończono podpisaniem umowy, postępowanie w sprawie pozyskania przez SZ RP kolejnych pięciu KMO Rak, obejmujących 40 wozów ogniowych M120K i 20 wozów dowodzenia AWD. HSW dostarczy je wojsku do 2024 r. Najprawdopodobniej otrzyma je 18. Dywizja Zmechanizowana. Tym samym liczba modułów kompanijnych Raka w bojowych jednostkach Wojsk Lądowych sięgnie 15, liczba M120K – 120, a do tego należy doliczyć wozy towarzyszące i oczywiście sprzęt używany w Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia w Toruniu.

Program Raka stanowi jednak ważny element działalności nie tylko dla Huty Stalowa Wola, ale również wchodzącej w skład grupy HSW spółki Jelcz, czy niejako „tradycyjnie” wspomagającej HSW w programach artyleryjskich WB Electronics. Dla samych środków ogniowych trzeba będzie dostarczyć ponad 120 podwozi bazowych KTO Rosomak, a kilkadziesiąt kolejnych transporterów stanowi bazę dla używanych już w Wojsku Polskim Artyleryjskich Wozów Dowodzenia oraz Artyleryjskich Wozów Rozpoznawczych, jakie zostaną wprowadzone po przejściu badań. W program Rak zaangażowane są również inne polskie firmy, chociażby PCO, dostarczająca system obserwacji dookólnej SOD (M120K są pierwszymi w Wojsku Polskim pojazdami wyposażonymi w takie rozwiązanie) czy system samoosłony OBRA 3.

Fot. HSW.
Artyleryjski Wóz Remontu Uzbrojenia (AWRU). Fot. HSW.

Kolejnym elementem, dostarczanym przez spółki PGZ, jest amunicja do moździerza samobieżnego. Opracowanie docelowej amunicji odłamkowo-burzącej nowego typu z różnych powodów było przesunięte w czasie w stosunku do dostaw środków ogniowych. Warto w tym miejscu zauważyć, że dla moździerzy samobieżnych w NATO nie ma porozumień standaryzacyjnych, w rodzaju JBMoU regulującego zasady konstruowania amunicji 155 mm, więc nie było możliwości pozyskania licencji czy wzorowania się na istniejących rozwiązaniach, a tego rodzaju moździerze są stosunkowo nowym systemem uzbrojenia, wymagającym odpowiedniej amunicji.

Pomostowym rozwiązaniem w zakresie amunicji była modyfikacja granatów OF843B, używanych do moździerzy ciągnionych, co pozwoliło uzyskać wstępne zdolności bojowe i rozpocząć treningi oraz szkolenia. Udało się też wykorzystać zapasy pocisków tego typu, które w innych warunkach musiałyby zostać zutylizowane.

Spółka Dezamet SA zakończyła jednak w pierwszej połowie 2020 roku z powodzeniem badania amunicji odłamkowo-burzącej o docelowych parametrach, z donośnością ponad 10 km. Zgodnie z informacjami MON, przekazanymi przez resort Defence24.pl w grudniu ubiegłego roku, zawarcie umowy na te pociski planowane jest na rok 2021. Należy też spodziewać się zakupu kolejnych pojazdów towarzyszących dla KMO Raka (np. amunicyjnych i remontu uzbrojenia), a wspomniane wcześniej zakończenie badań AWR otwiera drogę również do zakupu wozów rozpoznawczych, pozwalających w skokowy sposób zwiększyć świadomość sytuacyjną artylerzystów wyposażonych w składniki KMO Rak.

Zakończenie prac nad docelową amunicją już po dostawie pierwszych moździerzy spowodowało, że konieczna będzie modyfikacja części z nich (najwcześniej dostarczonych), aby były zdolne do jej wykorzystywania. Defence24.pl uzyskało potwierdzenie informacji, iż pomiędzy Hutą Stalowa Wola SA a MON toczą się rozmowy w sprawie dokonania odpowiedniej modyfikacji. Do czasu jej wykonania do dyspozycji będzie nadal starsza amunicja (partię 10,5 tys. modyfikowanych granatów OF843BM zamówiono w grudniu 2020 roku).

Przeprowadzenie prac modyfikacyjnych, obok zmian związanych z konstrukcją moździerza obejmie też odpowiednie dostosowanie systemu kierowania ogniem. Co jednak równie istotne z punktu widzenia użytkownika przeprowadzenie remontów i modyfikacji będzie oznaczało wznowienie gwarancji na moździerze (obecnie, w odniesieniu do pierwszych z nich, termin ten już upłynął). Z kolei HSW otrzyma doświadczenia z obsługą dużej liczby eksploatowanych w warunkach liniowych moździerzy, których nie można byłoby zdobyć w badaniach kwalifikacyjnych.

Dezamet pracuje też nad nowymi pociskami odłamkowo-burzącymi z mieszanką małowrażliwą (będzie to pierwszy tego rodzaju system produkowany w Polsce, z materiałem K-43 dostarczonym przez Nitro-Chem), jak i amunicją oświetlającą oraz dymną. Z kolei w Mesko i Telesystem-Mesko powstaje Amunicja Precyzyjnego Rażenia (APR 120). Jednym z jej głównych zadań będzie zwalczanie celów opancerzonych, rażąc je z górnej półsfery, gdzie ochrona jest z reguły słabsza, niż z przodu wieży czy kadłuba czołgów. Dzięki temu M120K stanie się elementem systemu obrony przeciwpancernej. Dodajmy, że amunicja APR 120 będzie wykorzystywać ten sam system naprowadzania laserowego co w wypadku ppk Pirat i amunicji APR 155 dla haubic Krab i w perspektywie Kryl, znajdujący się pod pełną krajową kontrolą i zgodny ze standardami NATO.

APR 120. Fot. Jerzy Reszczyński
Amunicja APR 120. Fot. Jerzy Reszczyński

Do modułów ogniowych Rak będą też wprowadzane Artyleryjskie Wozy Rozpoznawcze, po tym jak AWR zakończył pozytywnie badania. Aneks do umowy na pracę rozwojową dotyczącą KMO Rak w części odnoszącej się do AWR, zakładający zmianę podwozia na Rosomaka, podpisano w grudniu 2018 roku. Pierwotnie miał on zostać oparty na podwoziu 4x4. Ostatecznie jednak wóz rozpoznawczy, podobnie jak środki ogniowe i wozy dowodzenia został oparty na KTO 8x8 Rosomak, podczas gdy pojazdy logistyczne – amunicyjne i remontu uzbrojenia – na samochodach Jelcz w odmianach 4- i 3-osiowej (P882.53 dla AWA i P.662.D35 dla AWRU). To zapewni unifikację, jeśli chodzi o podwozia wykorzystywane w ramach kompanijnych modułów ogniowych.

W skład każdego KMO Rak wchodzi osiem moździerzy M120K, cztery AWD (dla dowódcy kompani, dla zastępcy dowódcy kompanii i po jednym dla dowódców dwóch plutonów ogniowych) oraz trzy Artyleryjskie Wozy Amunicyjne (AWA), jeden Artyleryjski Wóz Remontów Uzbrojenia (AWRU) oraz dwa Artyleryjskie Wozy  Rozpoznawcze (AWR). Dla M120K oraz AWR przewidziano nośniki w postaci KTO Rosomak, dla AWA i AWRU – samochody terenowe Jelcz.

Producent nie ujawnia, jak szeroki jest zakres zmian w wyposażeniu rozpoznawczym i łącznościowym AWR po zmianie podwozia na KTO 8x8 Rosomak. Z przekazanych informacji wynika, iż „zakres zmian w wyposażeniu związany jest z postępem technicznym i koniecznością uwzględnienia nowocześniejszych i skuteczniejszych rozwiązań w nowej konfiguracji AWR”. Poprzednie projektowane było w latach 2014-2016, a więc pół dekady temu. Oficjalnie wiadomo o nim tylko tyle, że „podstawowym wyposażeniem AWR są urządzenia wchodzące w skład Pokładowego i Wynośnego Zestawu Obserwacyjno-Rozpoznawczego (PZOR i WZOR), których zadaniem jest pozyskiwanie informacji pozwalającej na identyfikację celów i wypracowanie danych umożliwiających wykonanie zadania ogniowego przez kompanię wsparcia, pluton lub dywizjon artylerii”. PZOR składa się z taktycznego radaru pola walki oraz zabudowanej na zdalnie sterowanym maszcie o wysokości 4 m optoelektronicznej głowicy obserwacyjnej z kamerą CCD, LLTV, IR i dalmierzem laserowym.

Artyleryjski Wóz Rozpoznawczy. Fot. Jerzy Reszczyński
Artyleryjski Wóz Rozpoznawczy. Fot. Jerzy Reszczyński

Wynośny ZOR natomiast składa się z artyleryjskiego dalmierza rozpoznawczego z kamerą CCD i IR, dalmierza laserowego wraz z wyposażeniem pozwalającym na wymianę danych i fonii z pojazdem AWR za pośrednictwem łączy radiowych i przewodowych. Oznacza to zdolność do prowadzenia obserwacji w każdych warunkach atmosferycznych, z wykorzystaniem pasma podczerwieni i kamery światła szczątkowego, czyli w systemie pasywnym, utrudniającym wykrycie stanowiska AWR. Oczywiście, oprogramowanie AWR pozwala na pełną integrację podsystemów rozpoznania i obsługę wykonania zadania ogniowego przez pododdziały artylerii, a oprogramowanie informatyczne AWR jest w pełni zintegrowane z ZZKO Topaz, pozwalając na radiową i przewodową wymianę danych i fonii (bazą jest PZUŁW FONET) ze stanowiskiem dowodzenia artylerii na szczeblu taktycznym.

Jest bardzo prawdopodobne, iż przed końcem pierwszego półrocza 2021 r. zostaną przeprowadzone z IU negocjacje oraz podpisanie umowy na AWR. To „domknie” ukompletowanie zarówno już wyposażonych w składniki KMO RAK brygad, jak i dostarczy AWR do nowych jednostek, które ten sprzęt dopiero, w latach 2021-2024, otrzymają.

Amunicja do moździerza Rak, jaka przeszła w 2020 roku badania kwalifikacyjne. Fot. Dezamet
Amunicja do moździerza Rak, jaka przeszła w 2020 roku badania kwalifikacyjne. Fot. Dezamet

Po dokompletowaniu KMO Rak w AWR i wdrożeniu nowej amunicji wojsko zyska wszechstronny system rozpoznania i rażenia, i dostarczony przez krajowy przemysł. Otwarte jest pytanie, czy – w zależności od możliwości finansowych – nie zdecyduje się na zmianę konfiguracji kompanii wsparcia, na przykład poprzez zwiększenie liczby plutonów ogniowych (pojawiały się opracowania, wskazujące na możliwość umieszczenia w kompanii nie 2, a 4 takich pododdziałów, czyli łącznie 16 moździerzy, oraz odpowiednio większą liczbę pozostałych składników).

Z drugiej strony, można spodziewać się zamówienia na moździerze w wariancie gąsienicowym. Ani wojsko, ani HSW SA i jej partnerzy w programie Rak, nie wypowiadają się jednoznacznie co do kierunków dalszego rozwoju tego systemu uzbrojenia. Dotychczasowe doświadczenia i osiągnięcia mogą co najwyżej sugerować przybliżone kierunki rozwoju. Główny środek ogniowy KMO Rak, jak wiadomo, zbudowany jest wokół idei autonomicznego systemu wieżowego, który może być osadzony na różnych nośnikach. HSW z powodzeniem wdrożyła nie tylko odmianę kołową na KTO Rosomak, ale też prowadzi zaawansowane prace nad odmianami gąsienicowymi na LPG oraz podwoziu nowej generacji z podwoziem o zawieszeniu hydropneumatycznym (jak u Borsuka i Kraba).

Moździerz Rak na podwoziu nowej generacji z zawieszeniem hydropneumatycznym. Fot. Maciej Szopa/Defence24
Moździerz Rak na podwoziu nowej generacji z zawieszeniem hydropneumatycznym. Fot. Maciej Szopa/Defence24

Możliwe jest zaimplementowanie systemu wieżowego moździerza na kolejnym nośniku z HSW, jakim jest będący w fazie badań NP BWP . Propozycja HSW – i całego polskiego przemysłu – ma więc charakter wariantowy, a wojsko będzie mogło wybrać podwozie, kierując się chęcią unifikacji wyposażenia pododdziałów, czy też optymalizacji stosunku koszt-efekt. Z kronikarskiego obowiązku trzeba dodać, że przed laty – z myślą o rynkach eksportowych system wieżowy z powodzeniem przeszedł test implementacji na gąsienicowym nośniku niemieckiego bwp Marder. To tylko kolejny dowód na możliwości konfiguracji tego systemu.

Nie można wykluczyć, i spółka ze Stalowej Woli „nie zaprzecza, nie potwierdza” tych informacji, że kolejną fazą rozwoju moździerza będzie „dronizacja” systemu, czyli opracowanie w pełni autonomicznej, bezzałogowej platformy artyleryjskiej z wieżą moździerza, zdolnej do samodzielnego, bez obecności załogi wewnątrz wozu, wykonywania zadań ogniowych w pełnej łączności z ośrodkami dostarczania danych rozpoznawczych m.in. z AWR. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 202
Reklama
Greg
czwartek, 25 marca 2021, 16:28

I by było na tyle "w temacie" "modernizacji polskiej armii".

rychtowacz
poniedziałek, 22 marca 2021, 13:40

a może by tak podejść: do skutecznego kontrataku: przygotować zdronizowane podwozie T72 (bez wieży), dopancerzone i osłonięte tym co jest, ponadto wyposażone w wyrzutnie PPK, ale tak, żeby nie wystawały poza linię podwozia, wyrzutnia w głębi kadłuba i wystrzeliwująca pod kątem ostrym. Takie pojazdy wysłać do przodu na pierwsze uderzenie. Za nimi dopiero właściwe czołgi.

BRZDĄC
wtorek, 23 marca 2021, 21:55

Taki system istnieje to izraelski Pereh ..taką opcję posadowić na rewitalizowanych T-72 ..

Tim
piątek, 26 marca 2021, 10:31

Takie systemy nadają sie na asymetryczne pole walki. Szkoda stali na ten koncept.

kkk
piątek, 19 marca 2021, 11:38

Jaka jest obecnie (bez amunicji precyzyjnej) wartość Raka na bałtycko/suwalsko/kaliningradzkim teatrze bojowym gdzie wróg zmanifestuje się w postaci szybko przemieszczających się zagonów pancernych i formacji zmechanizowanych FR ?

Marek1
wtorek, 23 marca 2021, 12:39

Nie zaistnieje coś takiego jak "szybko przemieszczające się zagony pancerne i zmech." we wskazanych warunkach terenowych(Mazury), o ile tylko WP będzie potrafiło je właściwie wykorzystać. Teren zadziała na 100%, pytanie tylko jak zadziała dowodzenie w WP ...

Tim
piątek, 26 marca 2021, 10:34

Na mazurach jeden porządny dron obserwacyjny wart jest wiecej niż nowiutki leopard A7

jaan
wtorek, 23 marca 2021, 09:48

Czy amunicja precyzyjna w ramach uzbrojenia systemu RAK może do pewnego stopnia zastąpić niszczyciele czołgów opartych np. na Brimstone?

BRZDĄC naucza
wtorek, 9 marca 2021, 17:29

WIDZE TO TAK... po remoncie kadłubów T-72 posadowić na części z nich wieże z moździerzem od Raka ,wzmocnić im wieże ...i będzie system co strzela 3x razy dalej od T-72 precyzyjnie i co ważne może strzelać za ukrycia i niszczyć z górnej półsfery a z racji gąsienic i opancerzenia może towarzyszyć kohortom pancernym i niszczyć z wyprzedzeniem bez styczności z nplem i tak to widzę mądre zagospodarowanie kadłubów T-72...jak najmniejszym kosztem robiąc system bojowy co zeruje każdy czołg bez konfrontacji wzrokowej z nim

asdf
wtorek, 16 marca 2021, 20:48

moze 2S1 Goździki tak przerabiac, rosjanie tak robia

vina tusca
sobota, 13 marca 2021, 19:32

T-72 powinny zostać jako rezerwa w razie wojny. Wówczas rezerwiści wskoczą do wozów na których niegdyś służyli. Nowe systemy należy montować na nowych wozach.

BRZDĄC dalej naucza
wtorek, 16 marca 2021, 16:20

tak a kto im da parasol ochronny ...wiesz poszedłbym dalej i na podwoziu z T-72 posadowiłbym wieżę z działkami ZSU-23 -4 do wersji BIAŁEJ i dorzuciłbym dodatkowo ze dwa spikeje i byłby zrobiony uniwersalny system do wsparcia czołgów i ochrony ich przed niską plot i to na szybko ....a wiesz czemu bo to już mamy kwestia chęci by je dostosować .....idąc w novm utopimy projekty w tzw dialogach ...czyli nic z tego nie będzie

alkaprim
piątek, 12 marca 2021, 15:18

BRZDĄC naucza-a po kiego ...montować wieże Raka na starym podwoziu t-72-jak jest dedykowane podwozie LPG-do tego nowe i nowoczesne z hydropneumatycznym zawieszeniem?Chcesz na starych trupach posadowić nowe wieże?

wtorek, 16 marca 2021, 16:13

alkaprim...dobrze zauważyłeś jest DEDYKOWANE podwozie LPG......czyli nie przeszło tzw polskiej ścieżki zwanej dialogami a w wydaniu polskim proces ten trwa minimum 7-10 lat ...a podwozie czołgu T-72 mamy już NA TERAZ i to rewitalizowane

victor
czwartek, 11 marca 2021, 10:44

Pozostaje jeszcze kilka drobiażdżków: rozwiązanie kwestii dostępu załogi do wnętrza (LPG i Rosomak mają blok napędowy z przodu, co pozwala zorganizować właz dla załogi w tylnej ścianie wozu, T-72 ma blok napędowy z tyłu, co wyklucza zabudowanie tamże wejścia/włazu), kwestii magazynów amunicji (w Raku tylko część jest przewożona w wieży w automacie ładowania, większość - w kadłubie/podwoziu nośnika), nadmiaru mocy silnika czołgowego w stosunku do faktycznych potrzeb moździerza (zbyt potężny silnik nie tylko zajmuje miejsce, ale też potrzebuje odpowiednio pojemnych zbiorników paliwa itd., itp.). Ale tak w ogóle - to buzi dać!

Gebeth
czwartek, 4 marca 2021, 07:48

A gdzie amunicja z ładunkami termobarycznymi i kasetowa ?

Nie inż.
czwartek, 9 września 2021, 14:25

W arsenale

Dalej patrzący
poniedziałek, 1 marca 2021, 15:16

Na bazie Raka 120 mm winien być zbudowany system moździerza automatycznego 155 mm. Do posadowienia np. na podwoziu Rosomaka XP lub [jeżeli potrzebujemy gąsienic na b. trudny teren] - na podwoziu T-72 [ale z power-packiem min 1000 KM - dla uzyskania mobilności - najlepiej lepszej od rosyjskich czołgów]. W olejnym kroku - zdwojenie luf - dla zwiększenia szybkości ognia. Zasięg ognia przynajmniej 15 km. I APR - w tym ppanc - z pozycjonowaniem przez drony. Ogień bezpośredni - tylko w ostateczności. Zasadniczo - pozahoryzontalny pośredni ogień precyzyjny w sieciocentrycznym środowisku dalekiego widzenia real-time.

Jeszcze dalej patrzący
wtorek, 2 marca 2021, 20:31

Ja patrzę dalej. Na bazie Raka powinien powstać moździerz o kalibrze 503 mm i zasięgu 3km. Można też sobie wyobrazić zbudowany pociąg pancerny pendolino z wieżami od Raka. Na bazie Raka można też zbudować fregate podwodną łączac dwie klasy okrętów w jedną. Co ty na to?

Piotr ze Szwecji
niedziela, 7 marca 2021, 12:03

Może panowie zamiast patrzeć dalej i jeszcze dalej, patrzcie też długo planowo? Dla przykładu na kadłubie Miecznika zamontować zawieszenie Rosomaka, by mógł bronić Polski wszędzie, a nie jedynie na Bałtyku?

Lolo
poniedziałek, 1 marca 2021, 10:36

Czy to znaczy, ze AWR nie posiada na swoim wyposazeniu dronow z WB Electronics????

pugh
sobota, 10 kwietnia 2021, 19:19

Ano nie mają. Flyeye zakupiono jak na razie wyłącznie dla specjalsów i WOT. Też uważam że każdy AWR powinien mieć na stanie drona obserwacyjnego, skoro zasięg strzału KMO jest do 10 km.

victor
czwartek, 11 marca 2021, 10:50

Kwestią do dyskusji jest, czy AWR-owi, czy szerzej, KMO Rak, potrzebny jest taki środek rozpoznania? Zasięg sensorów, zabudowanych w AWR (a jest tam i radar pola walki, i dalmierz laserowy, i kamery światła szczątkowego i IR) jest kompatybilny z donośnością systemu lufowego Raka. Rozpoznanie o większym zasięgu, i większą świadomość taktyczną, operującym w linii działania własnych wojska KMO Rak powinny zapewniać środki rozpoznania na wyższym szczeblu dowodzenia. To tam zapadają decyzje, gdzie ma zostać skierowane wsparcie artyleryjskie własnych oddziałów udzielane przez Raka. Moduł Rak ma wykonać wskazane zadanie ogniowe z wykorzystaniem środków rozpoznania adekwatnych do potrzeb środka ogniowego. Tak myślę. Co nie znaczy, że bsl klasy mikro na wyposażeniu AWR byłby całkowicie pozbawiony sensu.

Lord Godar
piątek, 19 marca 2021, 11:35

Raki to element wsparcia ogniowego batalionu i to na tym szczeblu powinno być podstawowe rozpoznanie dla Raków w tym też z bsl . Natomiast wskazane jest docelowo zaimplementowanie w AWR KMO Rak , a to z tego powodu , że czasem może z prostych przyczyn np. właściwości terenowych czy innych problemów nie będzie możliwe wykorzystanie systemów rozpoznania zainstalowanych na AWR i wtedy taki właśnie bsl Mikro pionowego startu może być bardzo pomocny . Poza tym jest to dosyć dyskretny sposób na rozpoznanie pozwalający dzięki np wynośnemu pulpitowi sterowania nie zdradzać pozycji AWR co może być bardzo istotne . W sytuacji działania AWR czy elementów DMO Rak na polu walki na styku lub kiedy nastąpi "przemieszanie" oddziałów swoich z nieprzyjacielem to taki bsl ułatwi też działanie i poruszanie się zmniejszając ryzyko bezpośredniego kontaktu z przeciwnikiem . Tak na dobrą sprawę jest to kwestia jednego operatora , którego trzeba przeszkolić i w razie potrzeby będzie on tym dronem operował plus walizeczka i dron . Tyle że w naszych realiach oznacza to procedury , faki , i mase biurokracji nie do przejścia .

Wera
wtorek, 2 marca 2021, 20:32

Nie. Po co?

Lord Godar
poniedziałek, 1 marca 2021, 19:26

Nie , specyfikacja była pisana już dawno i nikt nie pomyślał , że AWR może mieć własny mały BSP pionowego startu i być chyba pierwszym takim rozwiązaniem w linii na świecie .

Ernst
niedziela, 28 lutego 2021, 20:04

Szkoda jedynie, że nic nie słychać o odpowiedniku kasetowego Rad-2 w kalibrze 120 mm dla Raka. Podobnie 155 mm dla Kraba.

dropik
poniedziałek, 1 marca 2021, 11:46

szkoda. jest to niezrozumiałe. tzn nie do końca..

victor
poniedziałek, 1 marca 2021, 11:32

To jest poza dyskusją - zarówno Krab jak i Rak, być może także Langusta, powinny mieć także dostępną amunicję termobaryczną, a Rak i Krab - również kasetową (kasetową WR-40 teoretycznie posiada...).

Lord Godar
niedziela, 28 lutego 2021, 17:14

Zmiany jakie bym widział w przypadku Raka , to zwiększenie ilości wozów bojowych do 12-16 w kompanii , zwiększenia długości lufy moździerza i przystosowania go do zasilania dłuższą amunicją z automatu , wyposażenia AWR w bsl pionowego startu i lądowania ( bo już czas na takie rozwiązania) , szeroka gama amunicji oraz skuteczny system maskowania , bo z pewnością Rak będzie wysoko lokowany na liście celów u naszego przeciwnika.

dropik
poniedziałek, 1 marca 2021, 11:49

dłuższa lufa to inna amunicja bo a tu nie zanosi się na nic nowego. To co opracowano będzie na 20 lat .Za późno na takie zmiany dla WP.

Lord Godar
poniedziałek, 1 marca 2021, 19:35

Można pokusić się o pewne zmiany w Raku przeznaczonym na podwozie gąsienicowe. Ja myślę , że HSW i tak rozważa i analizuje różne opcje modernizacji i rozwoju Raka , ale tu wiele zależy od gestora , bo gdyby HSW nie była ograniczona przez nasz MON i IU i ich wymagania tworzone często z klapkami na oczach , to wycisnęła by dużo więcej z Raka . I to jest generalnie problem całej naszej zbrojeniówki , bo robimy ściśle pod konkretnego użytkownika , a potem ciężko znaleźć innych .

Dropik
wtorek, 2 marca 2021, 18:00

Przecież już powiększyła Max dlugosc do bodaj 825mm . Główny problem to, że amunicja jest już skończona i innej nie będzie . Trzena bylo poczekać rok na poprawioną długość i zrobić lepszą amunicje

Lord Godar
niedziela, 7 marca 2021, 20:12

To chyba zwiększyli długość komory nabojowej a nie lufy . Dłuższa lufa to większy zasięg i teoretycznie też celność.

Ra
wtorek, 2 marca 2021, 10:12

Hsw powinna sprzedawac gestorowi to co on zamówił ale powinna tez opracować egzemplarz z własnymi zmianami. Mając takiego gotowca może okazać się że gestor właśnie takiego raka 2 potrzebuje w szczególności na gąsiennicach.

viper
wtorek, 2 marca 2021, 09:19

Przykro pisać oczywistości, ale trudno żeby robili pod innego skoro tym "konkretnym użytkownikiem" jest polskie wojsko i zgłoszone przez nie potrzeby. Co do handlu międzynarodowego bronią sam produkt nie wystarczy, bo jeszcze trzeba pokonać potężną konkurencję operującą na wielu płaszczyznach, niedostępnych zazwyczaj polskiej zbrojeniówce. Jeżeli państwo X może wybrać między porównywalną bronią amerykańską/francuską a polską, to którą wybierze (czynnik polityczny)? Kto da lepsze warunki spłacania zakupu/offset: PGZ czy np. MBDA/BAE (czynnik ekonomiczny)?

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 4 marca 2021, 14:08

Tylko, że na razie nie ma ani francuskiego, ani niemieckiego odpowiednika. Amerykanie też nie mają i dlatego szukają podobnego rozwiązania za granicą.

Roman
środa, 3 marca 2021, 10:50

Aby handlować bronią, trzeba mieć zgodę hegemona. Za PRLu, handlowaliśmy z tymi , z którymi ZSRR nam pozwolił i tym czym ZSSR nam pozwolił. To samo jest teraz, tylko pozwalający się zmienił.

Ciekawy
czwartek, 4 marca 2021, 14:08

Masz na myśli Niemów?

Ernst
niedziela, 28 lutego 2021, 23:37

Fakt, Kraby i Raki powinny otrzymać Berberysa bez dwóch zdań. Do tego amunicja kasetowa, w którą umiemy.

wee
poniedziałek, 1 marca 2021, 13:52

U nas jest dużo dyskontów zatem starych szmat wustarczy na maskowanie. Rak powinien dostać już wreszcie nowoczesną amunicję plus jakiś km do obrony. To najważniejsze a nie maskowanie.

Lord Godar
poniedziałek, 1 marca 2021, 19:41

Raki należy tak maskować aby nie było trzeba ich bronić przez bezpośrednim atakiem i to jest podstawa ich bezpieczeństwa . Dodatkowo jeśli odpowiednio wykorzystamy Topaza , wymianę informacji , sko i odpowiednią amunicję , to taki Rak przed dronami sam będzie się mógł obronić i to skutecznie za pomocą 120-tki. Trzeba wykorzystać każdą możliwość , co nie oznacza że km na pojazdach by się nie przydały.

Alek
poniedziałek, 1 marca 2021, 18:36

Trzeba zadbać o całość dlatego maskowanie też jest potrzebne. Do tego pociski o maksymalnym zasięgu jaki można w RAKu wykorzystać czyli ok 13km i drony zwiadowcze.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 4 marca 2021, 14:23

Otóż mogą fruwać nawet znacznie dalej. Tyle, że taki pocisk musi być precyzyjny i mieć wyrastające z korpusu skrzydełka. Przy kalibrze 81mm takie coś lata na 20 kilometrów. W przypadku Raka powinno latać jeszcze dalej.

konsul
niedziela, 28 lutego 2021, 08:10

Artyleria - Bóg Wojny ... w tym obszarze w Polsce produkujemy Kraby, Raki, Langusty, moździerze ciągnione, modernizujemy Dany - oprócz silników mamy już dobry know-how w tej dziedzinie. Amunicja - teraz istotny rozwój tego obszaru - ile i czego nasz przemysł jest w stanie wyprodukować w ciągu 6 miesięcy? Dopuszczenie niezależnych Polskich podmiotów do produkcji jest bardzo ważne - trzeba dywersyfikować także produkcje w Polsce (związki zawodowe też mogą być manipulowane z zewnątrz). Świadomość pola walki - GPS tu jesteśmy uzależnieni od satelitów (nie swoich) więc pozostaje nam sieć dornów (WB Electronics) rozpoznawczych. Nie wiem jakie są możliwości abyśmy mieli swojego własnego satelitę.

Pokos
niedziela, 28 lutego 2021, 06:25

Jeśli wojsko jest zadowolone to tylko dalej rozwijać. Trzeba zapewnić jeszcze jakąś obronę przed dronami i amunicją krążącą. Bez tego nie przetrwają zbyt długo na polu walki.

zorro
sobota, 27 lutego 2021, 19:59

Na pewno oglądaliście na yoytube fiński moździerz. Chciałbym obejrzeć taki filmik z Rakiem.

Zenek
sobota, 27 lutego 2021, 18:37

Super idziemy do przodu jak w 1939r cieszy nas każda pierdola.

X
sobota, 27 lutego 2021, 16:39

A ja poproszę tak w 5 punktach, dlaczego ten sysytem jest (ok, prawdopodobnie) uważany przez niektórych znawców jako najlepszy na świecie ? No i może byście coś nspisali o tej "kołomyi" z długością komory nabojowej i potem problemami z pociskami. Też tak po kolei, historycznie.

dropik
poniedziałek, 1 marca 2021, 11:58

nie ma problemów z pociskami. Prace nad docelowe pociskami są kończone. Będą takie jaki zażyczył sobie MON czyli 795mm dłuości i ok 11km zasiędu. mogłby być dłuższe co umożliwiło by nadanie im lepszego kształtu i wiekszego zasięgu. No ale będą takie , dłuższe to już tylko jakieś specjalizowane - moga być ładowane ręcznie. moździerz jest dobry.Realna szybkostrzelność jest taka jak fińskich. Ma też bardzo dobrą celność (wg plotek). Tani nie jest bo to co podano w tekscie nie uwzględnia podwozia za ktore mon zapłacił wcześniej. Nie jest wiele tańszy niż krab - ilość wozów dowodzenia robi swoje z ceną.

RafR
wtorek, 2 marca 2021, 09:42

Podwozia były kupowane razem z wieżami - można to sprawdzić m. in. na stronie Rosomak S.A., gdzie pisali o kontraktach i konieczności dostarczenia podwozi.

dropik
czwartek, 4 marca 2021, 07:39

nie, nie były. poszły z parkingu Rosomak SA gdzie MON je przetrzymywał

Nikt
niedziela, 28 lutego 2021, 16:10

Ma pełny automat ładowania pozwalający na stałą szybkostrzelność i działa z TOpazem czyli jednym z najlepszych, jak nei najlepszym systemem dowodzenai artylerią

keanu
poniedziałek, 1 marca 2021, 15:28

to dwa, jeszcze trzy

werrd
poniedziałek, 1 marca 2021, 13:54

Ma pełny automat tak jak inne tego typu systemy. Niestety ale automat ten jest tak beznadziejny że nie pasuje do niego żadna amunicja na rynku. Powoduje to że ten system ma żenujące zasięgi max 6km starą przerabiana amunicją z IIWS. Powoduje to też że jest to system niesprzedawalny na swiecie.

Ra
wtorek, 2 marca 2021, 10:49

Tylko ze automat raka pozwala ladowac pociski przy kazdym kącie podniesienia lufy a tego inne nie mają.

ralf
poniedziałek, 1 marca 2021, 21:19

Koniecznie kupic ale tylko niemiecki. A ze staroc, dno i mile mulu? Ale bedzie niemiecki a HSW bedzie pretekst aby zaorac i postawic supermarket i aquapark projektu z niemiec

Ra
sobota, 27 lutego 2021, 16:19

Witam. Rak powinienem mieć wydłuzoną lufę i możliwość strzelania dłuższymi pociskami. Do tego bms i drony. Osadzony dodatkowo na borsuku plus precyzyjna ammo i mamy porządny sprzęt.

Alek
niedziela, 28 lutego 2021, 19:28

... i dlatego tak nie będzie.

Olo
niedziela, 28 lutego 2021, 13:03

Ja bym lufe wydłużyl o 1km aby można było strzelać rakietami z systemu camm lub od Wisły. Co ty na to?.

Ra
wtorek, 2 marca 2021, 18:19

Wystarczyłoby coś pomiędzy rakiem a 2s42 lotos. Plus automat na dłuższą amunicję czyli taki rak2. Co ty na to?

Wojciech
sobota, 27 lutego 2021, 15:35

Tak długo jak moduły Rak nie będą wyposażone w drony obserwacyjno-naprowadzające NIE BĘDZIE to "wszechstronny system rozpoznania i rażenia,"

LMed
niedziela, 28 lutego 2021, 15:38

Nie wszystko na raz. Teraz wdrażamy Grota z drobnych ale ważnych rzeczy. Drony może póżniej.

Logistyk
poniedziałek, 1 marca 2021, 14:31

Nie! Drony razem z RAKami i nowymi pociskami. To zespół elementów połączonych. Razem mogą zdziałać więcej, skuteczniej.

ewa
poniedziałek, 1 marca 2021, 13:55

Ale wiesz ze mamy XXI wiek i bez dronów to Raki są ślepe????? Grot to karabinek, karabinkami i ławeczkami wojen się nie wygrywa.

Troll z Polszy
wtorek, 2 marca 2021, 14:17

Wiesz po co jest RAK gdzie jest umiejscowiony w strukturze Wojsk Lądowych i jakie ma zadania spełniać ? Czy piszesz żeby pisać ?

Felix
sobota, 27 lutego 2021, 14:46

W czasach świetności Rzeczypospolita miała wspaniałą artylerię a wszyscy o tym zapominają. W Moskwie do dziś stoją Polskie zdobyczne armaty.

Inż.
niedziela, 28 lutego 2021, 09:46

A czterech śpiących też m.in. z naszych "kul" zebranych zebranych w Berlinie.

Big Jim
niedziela, 28 lutego 2021, 03:01

Tak, w tamtych czasach "nasza" artyleria była świetna, bo zajmowali się nią głównie Prusowie, jako lennicy królów polskich...

ralf
poniedziałek, 1 marca 2021, 21:21

G. Prawda Poczytaj liste nazwisk w starych kronikach

Monkey
sobota, 27 lutego 2021, 16:00

@Felix: Tylko problem był już wtedy ten sam co dziś-wydatkowanie środków. Większości z tych wspaniałych dział nie zabieraliśmy na wyprawy, bo nie było pieniędzy na wynajęcie zaprzęgów pociągowych. A nawet jeśli już zabieraliśmy więcej, to małych wagomiarów, z tego samego względu. Niegospodarność ciągnie się za nami już od stuleci.

LMed
sobota, 27 lutego 2021, 13:16

Jeśli tak ten Rak idzie do przodu, to pewnie warto go postawić na takim IDEX'ie w końcu (może wersję gąsienicową). I niech rynek zweryfikuje ten wyrób. Na co czekacie?

MiIchal_7S
niedziela, 28 lutego 2021, 11:19

Zgadzam się . Raków brakował w Afganistanie. To był idealny poligon testowy dla takiego sytemu wpiętego w Topaz i BSL. Tak, czy inaczej kompanie Raków powinny posiadać 3-4 plutony. Trzeba brać pod uwagę ewentualne straty oraz to, że ich obecność ma zapewnić nie tylko wsparcie ale realną przewagę na danym odcinku. Po za tym realizacja zadania ogniowego przez większą liczbę luf pozwala na redukcję okresu przebywania na obszarze, który będzie objęty kontratakiem przeciwbateryjnym.

victor
poniedziałek, 1 marca 2021, 11:30

Aby daleko nie szukać, podeprę się cytatem z wikipedii: "Ostatnia, XV zmiana PKW ISAF przejęła służbę 5 czerwca 2014 – miała ona charakter logistyczny, a jej działalność skupiona była na zabezpieczeniu i przetransportowaniu pozostałego w Afganistanie sprzętu i wyposażenia[24]. Ze zmianą zadań zmieniła się struktura organizacyjna kontyngentu: zlikwidowana została Samodzielna Grupa Powietrzno-Szturmowa i istniejący w XIV zmianie Taktyczny Zespół Bojowy, w maju 2014 do kraju wycofano wystawiony przez JWK Task Force 50 (w skład którego od lutego wchodziło kilkunastu komandosów z Chorwacji) – jedyny element bojowy XV zmiany stanowił pluton zmotoryzowany; zakończyły działalność elementy niekinetyczne: szkoleniowe i odbudowy prowincji. Do 14 listopada 2014 prawie całe wyposażenie PKW zostało przetransportowane do Polski, kończącym tym samym rozpoczęty w lipcu 2012 proces wycofywania sprzętu z Afganistanu, cztery dni później powróciła do kraju pierwsza grupa żołnierzy. 4 grudnia 2014 oficjalnie zakończono XV zmianę PKW ISAF, 28 grudnia 2014 formalnie zakończono misję Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa." Jak więc Rak miał tam być, skoro jego badania wojskowo-kwalifikacyjne, prowadzone zresztą na jedynym prototypie, zakończono wiosną 2015 r.?

rozczochrany
sobota, 27 lutego 2021, 23:10

Jeśli chodzi o eksport broni to bardzo ważne jest wsparcie przez państwo, a tego nie ma. To rząd daje kredyty kupującym zagranicznym państwom na zakup polskiej broni. To polscy politycy i ambasadorowie mają zabiegać o zainteresowanie polską bronią polityków i wojskowych z obcych państw. Tak się to robi na całym świecie. Poza tym należy zlikwidować listę krajów nie obiętych embargiem ONZ do których polskim firmom nie wolno eksportować broni. Inne kraje sprzedają tam i zarabiają a polskie firmy nie, bo polskie władze im zakazują.

victor
poniedziałek, 1 marca 2021, 11:41

Teraz, jak ambasadorami będą partyjni czynownicy, z pewnością efektywność naszej dyplomacji, już i tak oszałamiająca, osiągnie mistrzostwo świata. Rząd będzie cudnie wspierał polskie interesy związane z eksportem uzbrojenia, aż miło! Za nieudolnego rzekomo PRL polskie uzbrojenie - i to stosunkowo zaawansowane technicznie (np. TS-11 Iskra, broń pancerna i artyleryjska) trafiało nie tylko do Układu Warszawskiego, ale i na Bliski Wschód, do Ameryki Południowej, Afryki, na Daleki Wschód (Indonezja), do Indii. Pomijam czynnik nacisków politycznych na te operacje, a i częściowo ich opłacalność. Ale to były przyczółki. Mieli je też nasi sojusznicy z Układu, np. Bułgarzy czy Czechosłowacy. Układ upadł, ale potencjał eksportowy nie wszędzie został tak zmasakrowany jak w Polsce, dość popatrzeć, jak sobie radzą bracia Czesi, i to nie tylko z następcami szkolno-treningowych samolotów odrzutowych L-29 Delfin, które konkurowały z TS-11... Dlaczego Słowacy mogą eksportować np. swoją amunicję artyleryjską, a my od 2011 r. nie potrafimy wdrożyć w pełni zakupionej od nich licencji na ammo 155 mm? To są retoryczne pytania, niestety...

Wera
sobota, 27 lutego 2021, 16:11

No ale przecież i tak to nikt nie kupi bo nie pasuje do niego żadna amunicja dostępna na rynku. Kolejny pseudo wyrób o specyficznej konfiguracji.

Lord Godar
poniedziałek, 1 marca 2021, 11:32

Czyli jest szansa na sprzedaż następnego naszego produktu , czyli amunicji do Raka .

gotart
poniedziałek, 1 marca 2021, 15:29

Równie duza jak szansa na trafienie spadajacym meteorytem...

Mc0000001
sobota, 6 marca 2021, 08:14

My mając dobry produkt nie umiemy go sprzedać bo się nie da. Amerykanie potrafią sprzedać gówno zawinięte w ładny papierek i się da. To jest zasadniczy problem zupełnego braku umiejętności marketingowych. I dotyczy nie tylko zbrojeniówki.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 4 marca 2021, 14:35

Czyli taka sama jak innych podobnych konstrukcji?

zenek rock
sobota, 27 lutego 2021, 13:11

Tyle literek w tym tekście a nowości mało co. To wszystko już wiemy. A co nowego ?

Stanisław
sobota, 27 lutego 2021, 13:06

brak dronów do kierowania ogniem! patrzcie co na świecie robią!

Hejka
sobota, 27 lutego 2021, 12:41

Moździerz RAK wygląda świetnie. I do tego solidna polska konstrukcja. Tak trzymać.

New
sobota, 27 lutego 2021, 11:58

Moim zdaniem, można by pomyśleć o zamontowani na wieży ZSMU zamiast zwykłego karabinu. Tym bardziej gdy jest rozważana opcja bezzałogowa moździeża.

Ewa
sobota, 27 lutego 2021, 16:14

Najpierw trzeba rozważyć wariant gasienicowy. Potem należy rozważyć nowoczesną amunicję do niego. Wariantu bexzalogowego nie doczekamy.

taka prawda
sobota, 27 lutego 2021, 11:09

To są ilości homeopatyczne tego sprzętu (jak kto woli defiladowe) tyle to powinno być w każdym województwie czyli RAZY SZESNAŚCIE !!!

Jasiu
sobota, 27 lutego 2021, 21:09

Tylko, że ruscy sponsorzy nie tak łatwo przyjmują to do wiadomości.

Sternik
sobota, 27 lutego 2021, 15:38

Udawana walka z covidem jest ważniejsza. Rozumiesz: respiratory od wywiadu, maseczki od Kulczyków, nieprzyjmujace chorych szpitale od bóg wie kogo, itd. Nie ma czasu ani pieniędzy na takie pierdoły jak wojsko. A i jeszcze miliony na policje bo przecież nie mogą być gorzej wyposażeni niż armia.

sobota, 27 lutego 2021, 10:27

Rak napewno jest lepszy od czołgu ,gdyż ma zasięg ognia 10 km ,jest tańszy i bardziej się sprawdzi w obronie niż czołg. Zamiast czołgów,tak to świetna alternatywa. Jednak jest jeden zasadniczy problem...bez obrony kompleksowej plot na poziomie od bardzo krótkiego do średniego przynajmniej by było 16 tych wszystkich baterii oraz chociaż eskadry lotniczej myśliwskiej na województwo to armia nie ma jakiejkolwiek podstawy do istnienia za wyjątkiem sił specjalnych,WOT,wojsk chemicznych i inżynieryjnych oraz SAR no i oczywiście komponentu najważniejszego czyli brygady generałów i kompanii honorow-defiladowej. Satelita i latające radary to tylko mokry sen dla kraju

victor
poniedziałek, 1 marca 2021, 11:51

Jak mówił klasyk, "nie mieszajmy różnych systemów walutowych..." Zadaniem Raka nie jest walka z czołgami, ale udzielanie wsparcia na polu walki, przede wszystkim piechocie. Opcja zwalczania broni pancernej (np. APR, Strix i in.) rozszerza te dedykowane Rakowi możliwości wsparcia, ale nie może być traktowane jako podstawowe zadanie. Jak napisano w tekście, możliwość strzelania ogniem bezpośrednim jest dodana Rakowi dla wzmocnienia jego zdolności do samoobrony. Wątpię, aby ktokolwiek, przynajmniej na razie, postawił przed Rakiem zadanie strzelania amunicją kumulacyjną 120 mm przeciwko czołgom. Nie bardzo widzę sens i możliwość wyposażania Raka np. w przyrządy celownicze wspomagające strzelanie ogniem bezpośrednim do celów ruchomych, a takimi są w większości czołgi czy bwp itp. Za to celne trafienia pociskiem 120 HE jest - w znacznej mierze dzięki energii kinetycznej pocisku - dostatecznie skuteczne, aby wyrządzić znaczące szkody KTO, większości BWP, niektórym czołgom, ale też silnie umocnionym stacjonarnym punktom oporu. Odłamki pocisku 120 mm HE nie sforsują nowoczesnego pancerza wozu bojowego, ale są w stanie skutecznie porazić systemy obserwacyjno-celownicze wozów bojowych przeciwnika, co wystarczy, aby je wyeliminować z walki, przynajmniej czasowo, lub ograniczyć ich skuteczność. I to się mieści w pojęciu wsparcia własnych oddziałów. Ale główna funkcja zwalczania broni pancernej spoczywa na wyspecjalizowanych środkach bojowych, od czołgów po ppk, czy to z wyrzutni zabudowanych na BWP, na niszczycielu czołgów, czy będących na stanie drużyny piechoty zmotoryzowanej

Nikt
niedziela, 28 lutego 2021, 18:51

To tak nie działa, Rak nie zastąpi czołgu, bo strzelanie tylko ogniem pośrednim jest niemożliwe i wymagałoby honorowego zachowania wroga który robiłby to samo, a tak Rak może na dystansie możę walczyć, ale wróg możę jechać, a trafienierozpędzonego czołgu z kałbucy czy moździerza bez wsypecjalizowanej amunicji jest wręcz niemożliwe

wtorek, 2 marca 2021, 15:23

Uderzenia wyprzedzające choćby podczas operacji cytadela mówi co innego

Olo
sobota, 27 lutego 2021, 16:16

Ma zasięg ognia 10km teoretyczny bo nie ma takiej amunicji do niego. Na razie strzela na Max 6km. Ie ma tez praktycznie żadnego pancerza. Nawet km do obrony. Trakcja kołowa jest kiepska w terenie. Porównanie z czolgiem świadczy o głębokiej niewiedzy i głupocie.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 4 marca 2021, 14:43

Jak nie ma takiej amunicji skoro już jest o zasięgu ponad 10 kilometrów? Poza tym co to jest teoretyczny zasięg? Do standardowego moździerza o kalibrze 81 mm jest precyzyjna amunicja, która lata na 20 kilometrów. Czemu więc z góry zakładasz, że nie może być takiej o kalibrze 120 mm? Tym bardziej, że długość automatu w tym przypadku nie ma żadnego znaczenia, bo wali się pojedynczym pociskiem do tego w co się chce trafić.

niedziela, 28 lutego 2021, 12:39

Epitet sobie podaruje bo to bez sensu.Ale może strzelać z dystansu uderzając od góry . Gdybyś czytał książki chociaż to byś wiedział,że artyleria bez czołgów może zatrzymać uderzenie pancerne.

Dawid
sobota, 27 lutego 2021, 07:13

Wóz dowodzenia nie powinien się różnić od innych

niedziela, 28 lutego 2021, 22:05

Tzn od AWA?

Man42
sobota, 27 lutego 2021, 14:57

Oczywiście że nie powinien ale oficerska duma Szkoda naszych oficerów ale musimy mieć przecwiczony woriant z minimalną ilością kadry dowodzenia Bardziej działania samodzielne To jest bardzo trudne

tut
sobota, 27 lutego 2021, 03:02

Poproszę drona z wskaźnikiem laserowym dla amunicji precyzyjnej i drona rozpoznawczego. Wszystko z WB, bo oni umieją to zrobić a inni tylko umiom.

Fennek_00
niedziela, 28 lutego 2021, 11:29

Celna uwaga. Nie rozumiem, dlaczego tak dobra firma jest blokowana? Na siła ładowane są pieniądze w podmioty, które dopiero mają się uczyć tej branży i uczyć się budowy dronów.

Lord Godar
poniedziałek, 1 marca 2021, 11:34

Bo nie ma tam miejsc na ciepłe nic nie wnoszące posadki .

Marzyciel
piątek, 26 lutego 2021, 23:07

To ja poproszę jeszcze zakup 3 tysięcy Strixów. Może być po 1000 rocznie. Nasza APR nie zastąpi Strixa, choć szkoda, że przez czyjąś czy głupotę czy jednak sabotaż w MON nie da się ich odpalić w trybie MRSI. Wtedy nawet kilka tylko Raków mogłoby urządzić bardzo krwawą łaźnię każdej nadchodzącej formacji wrogich czołgów. Zatem chyba celowo ktoś dopilnował "skrócenia" komory nabojowej Raka.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 4 marca 2021, 14:46

A widziałeś należy zrobić ze Strixem przed odpaleniem go z moździerza? Pooglądaj sobie. Łatwo znaleźć. Automat w tym przypadku jest potrzebny tak samo, jak umarłemu kadzidło.

rozczochrany
sobota, 27 lutego 2021, 23:03

A mówi ci coś pojęcie niezależności od dostaw amunicji z zagranicy? Albo rozwoju własnych technologii? Płacenia swoimi pieniędzmi z podatków w krajowym przemyśle by te pieniądze wracały do polskiej gospodarki i napędzały ją? APR jest znakomitym rozwiązaniem i do tego polskim. Z szansą na eksport i dalszy rozwój. Zakup amunicji za granicą oznacza brak tych pieniędzy na zakupy w Polsce i pogrzebanie szans rozwoju rozwiązań naszych.

Opel
sobota, 27 lutego 2021, 16:17

W MON ktoś niezłe pilnuje nietypowej konstrukcji broni która jest niesprzedawalna. Na świecie nikt się nie będzie bawił w broń z amunicją z IIWS.

traffik
piątek, 26 lutego 2021, 22:15

Pytanie. Czy zwykły żołnierz obsługujący moździerz da radę w warunkach polowych wymienić część moździerza by stosować dłuższe nowoczesne pociski zachodnie? W razie wojny możemy nie mieć nielicznych magazynów i nie naprodukujemy ot tak sobie takiej amunicji.

Troll z Polszy
sobota, 27 lutego 2021, 19:59

Nowoczesne pociski zachodnie, ubawiłem się do łez. A teraz na szybko, podaj kto produkuje "Nowoczesne pociski zachodnie" o MASIE i ZASIĘGU tych do Raka ( mówię o nowych a nie utylizacji starych ) tak na szybko choć jednego producenta i jeden TYP POCISKU HE na dodatek z bezpiecznym zapalnikiem

czwartek, 18 marca 2021, 19:01

Nieważne. Ważne że zachodnie.

SZERYF
piątek, 26 lutego 2021, 21:24

A co mi zrobi Rak jak ja stanę 15km od niego swym bieda Goździkiem ze swą bieda amunicją i rozegramy słynny pojedynek z filmu "W samo południe" aby dodać smaczku puścimy muzykę z Enio Moriccone na pasie taktycznym i pytanie kto zostanie szeryfem ...pytanie czy Goździk to schyłkowy pojazd czy wart rewitalizacji

niedziela, 28 lutego 2021, 18:29

Miało być śmiesznie a wyszło żałośnie: Strzelca wyborowego będziesz stawiał naprzeciwko żołnierza z M60?

SZERYF odpowiada
niedziela, 28 lutego 2021, 14:54

DO STOWARZYSZENIA PONIŻEJ...ja nie mówię o systemach sieciocentrycznych tylko o sytuacji która zawsze ale to zawsze zdarza się w konfliktach a w pełnoskalowych przede wszystkim gdzie wojna to nie pewna stała to zbiór nieprzewidywalnych działań i spotkaniu dwóch różnych systemów bojowych występuje i mówię tu o ułomności zasięgu rażenia Raka a dopowiem więcej nawet najlepszy czołg po konfrontacji ze mną zostanie wyłączony z walki bo zanim dojedzie na odległość strzału skutecznego tj 5km ja z 15 km wpakuje mu kilka pocisków ,oczywiście nie zniszczę go ale zanim dojedzie do mnie na strzał skuteczny musi przejechać ok 10 km a ja w tym czasie powtórzę wpakuje mu kilka pocisków ,nie zniszczę go ale zniszczę mu czujniki a ślepy i głuchy czołg jest wyzerowany, niezdatny do walki dlatego mówię z uporem czy Goździk lekki i szybki (pływający)system należy go zaniechać czy należy go modernizować

funRaka
sobota, 27 lutego 2021, 23:00

szeryf - stań o 6 km z superczołgiem armata, muzyka nie konieczna, resztę dopowiedz sobie.

rozczochrany
sobota, 27 lutego 2021, 22:56

Wtedy twój goździk dostanie pociskiem z armatohaubicy Krab. Po to jest cały system Topaz by sprzęgać ze sobą systemy rozpoznania dowodzenia i efektory. Moździerz ma wyznaczone określone zastosowania a inne ma armatohaubica.

GPAS
sobota, 27 lutego 2021, 22:53

A na jakim szczeblu działa twój goździk ? Batalionu??

Troll z Polszy
sobota, 27 lutego 2021, 20:00

Mylisz gruszki z kartoflami, moździerz to broń Piechoty, AHS to broń artylerii. Odpowiednikiem Goździka jest KRAB nie RAK

SZERYF
niedziela, 28 lutego 2021, 15:02

dzielenie co dla kogo jest dobre dla technokratów czasu pokoju Krab to nie jest system do działań dynamicznych gdzie jest potrzeba szybkich decyzji ..Krab to system do działań statycznych wręcz system bastionowy

Troll z Polszy
poniedziałek, 1 marca 2021, 12:11

Mylisz gruszki z kartoflami i używasz trudnych słów. Moździerz to broń PIECHOTY, nie porównuj Raka do Goździka bo to gwałt na logice. To tak jak byś porównywał że piechotą słaba bo ma broń w kalibrze 5,56 mm zamiast 100 mm jak T55

Troll z Polszy
niedziela, 28 lutego 2021, 23:42

Ubawiłem się do łez, a wiec od początku, Krab do działań statycznych. No nikt z projektujących Kraba nie spodziewał się że wkładając drogi i dynamiczny P-P dający lepsza mobilność w terenie od Leo 2 że buduje wóz do działań "bastionowych". A to się Koreańczycy zdziwili ( podwozie ) jak i nasi ( wektronika i SKO ) widzę ma kolega poczucie humoru. Polecam się zapoznać z hasłem "ogniskowo przestrzenne pole walki". RAK jest bronią wsparcia dla piechoty zamiast klasycznych moździerzy i kropka. Porównywanie Raka do AHS to jak porównywanie kartofli do Jabłek, ale nie mądre ani cokolwiek wnoszącego do dyskusji.

X
sobota, 27 lutego 2021, 16:34

No i to jest chyba podstawowe pytanie ?. Nieraz tu o tym pisałem i od razu mnie mieszali z błotem. A ja powiem więcej - dojeżdżasz tym wielkim Rakiem (no i chyba wozami dowodzenia i amunicyjnymi), na parę kilometrów od linii styczności z wrogiem i jesteś w zasięgu nawet nie Goździka, tylko zwykłych choćby ppk piechoty. I masz możliwość realnego oddziaływania na 6-7 km w głąb ugrupowania przeciwnika. Moim zdaniem to jest kopiowanie pomysłów np Fińskich, które u nas się mogą nie sprawdzić. A statystycznie ?, oczywiście - nasze bataliony uzyskały radykalne wzmocnienie no i praca dla Polaków ;)))) Możnaby by o tym pisać dłużej, ale na "od razu" to należy dążyć do pozyskania amunicji o dużo większym zasięgu i postrachu naszego MON, czyli dronów.

ryba
niedziela, 28 lutego 2021, 15:38

nie masz racji , zasieg 7-8 km jest jak najbardziej ok , oddajesz serie strzałów i zmieniasz pozycje !!! gozdziki zanim załaduja to po rakach juz śladu nie bedzie .

MARSHAL
sobota, 27 lutego 2021, 15:33

Ale przecież ty nie staniesz nawet 20 km od Raka ze swoim "gwoździkiem" gdyz już na 40- tym kilometrze dostaniesz z Kraba, lub Langusty, a na ok 30-tym z Dany! I co wtedy TY im zrobisz? Zrozumiałes absurdalność tak postawionego pytania?

niedziela, 28 lutego 2021, 18:33

Obawiam się że nie zrozumiał. I pod następnym artykule dotyczącym Raka będzie pytał ponownie.

SZERYF
niedziela, 28 lutego 2021, 15:14

MARSHAL fiufiu...... aż takie masz możliwości sprzętowe ..dopowiem wojna to pewna zmienna a nie stała ..w czasie działań teatr wojny jest zmienny a a co się stanie jak ci zabraknie w/w systemów i staną naprzeciw siebie RAK z Goździkiem 15 km od siebie ...ja będę cię osaczać Goździkiem przedzierając się przez cieki wodne i trudny teren trzymając dystans potrafisz to ..dodajmy smaczku walczymy wczesną wiosną roztopy ,ziemia podmokła ....daje ci z liścia z dystansu 13 km ...bo ty nawet na 10 km nie strzelisz ...a mogłeś uciec ale za tobą był ciek wodny

Zmęczony
poniedziałek, 1 marca 2021, 13:59

Przecież nie trafisz z 13 km w Raka.... Zreszta sam do tego czasu dostalniesz z liścia od Kraba.... ktorego naprowadzi Rak.

Miwaw
piątek, 26 lutego 2021, 21:22

Dobry artykuł. Widać, że gdyby tylko lepiej zarządzano polskim przemysłem jak i całym procesem modernizacji to byłoby dużo więcej sukcesów rodzimej zbrojeniówki. Mamy zdolnych specjalistów tylko trzeba im stworzyć odpowiednie warunki rozwoju i konsekwentnie inwestować zarówno we własne kadry, modernizację i rozbudowę zakładów jak i w perspektywiczne prace badawczo - rozwojowe zgodnie z oczekiwaniami wojska.

lol
sobota, 27 lutego 2021, 23:51

Problem w tym ze nasze wojsko, a dokladniej kadra oficerska nie ma zadnych pomyslow czy oczekiwan poza nierealnymi lub takim z przed pol wieku. A co gorsza nie maja jaj zeby to, jak nawet cos tam by chcieli, wyartykulowac przed politykami i mozgow by wlasnych koncepcji, pomijajac sensownych czy nie, bronic i z konsekwencja dazyc do realizacji.

Wera
sobota, 27 lutego 2021, 16:20

Tak. Super zdolni specjaliści którzy tak opracowali zamek i system ladowania w Raku że nie pasuje do niego żadna zachodnią amunicja. To powoduje ze ten produkt jest niesprzedawalna ciekawostką. To bubel i tyle.

Tak mi się zdaje
piątek, 26 lutego 2021, 20:07

Artyleryjski Wóz Remontu Uzbrojenia (AWRU) zdaje się być za wysoki i jakby "przysiadał" na tylnych osiach. Wóz amunicyjny jest trochę za potężny. Może jedno i drugie powinno być przygotowane na lekkim podwoziu gąsienicowym?

Logik
poniedziałek, 1 marca 2021, 20:45

Masz rację, że.... Ci się zdaje. Pochopny wniosek wynikający wyłącznie ze złej perspektywy zdjęcia, co do tego "przysiadania". Po wtóre nikt rozsądny mając kołowego Raka, kołowy wóz rozpoznania, kołowe wozy dowodzenia, kołowy wóz amunicyjny nie dookoptuje im powolnego, wymagającego wlasnego, dodatkowego... kołowego transportu - wozu gąsienicowego. Dlatego gdzie czołgi tam też gąsienicowe BWP, i gąsienicowa artyleria, a tam gdzie Rośki, artyleria typu Rak, Kryl, Langusta czyli w s z y s t k o na kołach. Tak mówi l o g i k a.

JO
piątek, 26 lutego 2021, 20:01

Ja rozumiem niskie koszty podwozia i że poco na Borsuka skoro nie jest potrzebny taki zaawansowany nośnik wieży, ale na miłość Boską popracujcie trochę nad dizajnem tego podwozia gąsienicowego (UPG), przecież ten klocek wygląda jak by był konstruowany w "Minecrafcie"

"Kubizm rules"!!!
poniedziałek, 1 marca 2021, 20:48

Na miłość Boską, wroga nie odstraszy i nie pokona "ładne działo" (pomijam już w ogóle gusty, o których jak wiadomo się n i e dyskutuje), tylko skuteczne!! Groźne, zdolne do manewru ogniem z pomocą Topaza, z amunicją APR. Tylko TO się liczy.

lolek
piątek, 26 lutego 2021, 19:57

Podwozie gąsienicowe dla RAKa wydaje się tym bardziej właściwym. Całość dobrze się prezentuje, a i własności trakcyjne znacznie lepsze. Wjedzie niemal wszędzie. Nie wspomniano czy system będzie wspierany przez latające zwiadowcze drony. To już raczej wymóg czasu możliwy do stworzenia krajowymi środkami. Mamy zdolnych ludzi, trzeba dać im tylko szansę.

piątek, 5 marca 2021, 17:24

Łączenie tego, co jeździe

Robert W.
piątek, 26 lutego 2021, 19:36

Dla 8-iu moździerzy potrzeba aż czterech wozów dowodzenia? Przynajmniej dowódcy plutonów mogli by być zarazem dowódcami wozu z moździerzem. Marnotrawstwo.

poniedziałek, 1 marca 2021, 20:51

Powiesz to Szwajcarom, ktorzy mają i d e n t y cz n ą strukturę?

LeAN
niedziela, 28 lutego 2021, 16:35

Masz jakieś pojęcie o kierowaniu ogniem artylerii? Raczej nie.

pozdro
piątek, 26 lutego 2021, 19:27

Wyobraźcie sobie rosomaka, który wiezie na sobie odczepianą wieże, która osadzona jest na gąsienicach i sterowalna z wewnątrz, mając zasięg powiedzmy 5 km. Zostawiamy taki mini czołg w miejscu z którego zaczniemy ostrzał, sami ukrywając się powiedzmy 2 km dalej, jednocześnie sprawdzamy wcześniej drogi zmiany pozycji wieżyczki, by mogła do nas łatwo dotrzeć...i walimy seryjke w momencie otrzymania współrzędnych lub naprowadzenie bezpośrednie na cel. szybka zmiana miejsca i kolejne wyczekiwanie na cel. Dobry wywiad i osłona przed dronami potrzebna ale to robią działka programowalne jak na Borsuku, który ma wejść do służby, dodatkowo system samoobrony jaki proponowano w czołgu "ANDERS" i wówczas dopiero RAKI byłyby groźne, ponieważ cała produkcja seryjna to byłyby te drony z wieżami z tego moździerza :) które ładowały by się z tych "ciągników". Tańsze, jak oberwie to podczepiamy kolejnego bez strat własnych. Wiele zalet miałby taki system. pozdro

Inż.
niedziela, 28 lutego 2021, 09:50

Wszystko widzą satelity wroga:(

Robert W.
niedziela, 28 lutego 2021, 09:17

Problem pojawi się gdy wróg użyje, a użyje, systermów WRE i zakłóci sygnał sterowania dronem. I cała koncepcja...

kropkanadi
piątek, 26 lutego 2021, 19:27

Naprawde wspanialy product, moze jedna uwaga odnosnie zdjec - pojazdow logistycznych. Duze plaskie szyby kierowcy doskonale odbijaja swiatlo i nie tylko. Czy naprawde nie mozna zrobic bardziej zaawansowane czasowo kabiny ciezarowek wojskowych? Jest to jedyny mankament jaki natychmiast rzuca sie w oczy , czy nie mozna tego zmniejszyc i wyprofilowac? W tej sytuacji tylko trenowani wojskowi kierowcy beda uzytkowali ten sprzet ? Przeprojektowac natychmiast?

Opel
sobota, 27 lutego 2021, 16:22

Wspaniały cudowny produkt który strzela amunicja z IIWS bo jakis pseudo znawca tak zaprojektował automat że nie pasuja do niego nowoczesne pociski dostępne na rynku. Tego się czepiaj a nie szyb w ciężarówce. Ręce opadają.

wtorek, 2 marca 2021, 17:39

Najlepiej płacić za utylizację aminicji niż ją tanio zaadoptować do użycia w Raku?

Chris
poniedziałek, 1 marca 2021, 21:02

Pozwole się nie zgodzić. W obecnej mizerii naszej branży zbrojeniowej, to rzeczywiście wspaniały, oryginalny polski, bardzo udany projekt. Jeden z pierwszych na rynku. Strzela, ale zmodernizowaną (co tendencyjnie, by nie powiedziec.. głupio pomijasz w swym komentarzu) amunicją, którą gdyby jej bardzo rozsądnie nie przerobiono, trzeba by zmarnować (sugerujesz swą negacją, aby ponieść stratę na jej bezużytecznej utylizacji?). Z automatem ładowania, który znakomicie funkcjonuje z dostępną polską amunicją, i z każdą inną, nie dłuższą niż zaprojektowana dokładnie wg wymagań MON komora nabojowa. Ręce to opadają, ale jak się czyta takie jednostronne, i w sumie bezsensownie płytkie komentarze. Nie ma się czego czepiać!

asdf
piątek, 26 lutego 2021, 19:12

gdzie wkm albo chociaz km na wiezy?

rydwan
niedziela, 28 lutego 2021, 15:42

a po co chcesz na nim km? to wóz który bedzie działał z odległości a nie w lini ,dodatkowe wyposarzenie zwiekszy jedynie koszta tej konstrukcji nie podnosząc znacznie jej możliwości.

Marzyciel
sobota, 27 lutego 2021, 15:43

Popieram np. ZSMU127 ze zdolnością prowadzenia ognia plot. Plus oczywiście automatyczne granaty multispektralne w systemie samoobrony przy oświetleniu laserem. A jak marzyć to może docelowo w każdej baterii choć jakiś dedykowany np. Żubr obrony plot z 4-o lufowym WLKM 12,7mm i jakimś systemem antydronowym? Nie sądzę by od razu musiałby walczyć z całym rojem, a na pojedyncze może wystarczy, no i na pewno do obrony ugrupowania Raków przed przypadkowym starciem z piechotą.

Monkey
piątek, 26 lutego 2021, 20:18

@asdf: Właśnie. Ciężko coś na ten temat znaleźć w necie, poza wiki (gdzie podają UKM2000 C albo D - zależy od wersji językowej; D to chyba pomyłka, chyba że załoga go trzyma we wnętrzu pojazdu). Na zdjęciach nie ma niczego co wskazywałoby na jego zamontowanie. Dobre spostrzeżenie, a jeszcze lepsze pytanie.

stefan
piątek, 26 lutego 2021, 18:58

Z tekstu nie wynika czy już pomyślano o "dronizacji" (czyli wyposażenia w latające drony rozpoznawcze) Wozów Rozpoznawczych, a to się aż prosi..

Gracz
sobota, 27 lutego 2021, 10:56

Oczywiście, ale drony dla naszych generałów to chyba trudny i niezrozumiały temat.

kmdr
sobota, 27 lutego 2021, 23:57

Zawsze bardziej się podoba melodia którą już znają.Dla generałów powinno się organizować rekonstrukcję dawnych bitew muszkiety ,kawaleria te sprawy wtedy będą w siódmym niebie, a wybór sprzętu zostawić szarżą do porucznika do majora.Tak będzie najlepiej.

Gustlik
sobota, 27 lutego 2021, 15:43

I dlatego do dzisiaj tęsknię za Szalonym Ministrem. Był jaki był ale miał rozmach i wizję. Może teraz, kiedy Ameryka sie odwraca od Europy będzie szansa wrócić do proponowanych przez Niego rozwiązań czyli maksymalny offset, czyszczenie śmieci w MON, produkcja w kraju a nie zakupy.

Wree
sobota, 27 lutego 2021, 08:47

Każdy pojazd możesz wyposażyć w dron. Kwestia oprogramowania. Jaki dron? W jakim systemie - funkcji? Z jakim napędem i masa?

Są już dostępne opcje krajowe
sobota, 27 lutego 2021, 15:46

Warmate-R wystarczy aż nadto, albo jakiś quadrocopter klasy np. DragonFly? W ostatniej ostateczności jakiś "wirtualny maszt" ze 150 m kabla?

dim
sobota, 27 lutego 2021, 07:00

PGZ jeszcze do tego nie dotarła. A reszta polskich firm, to przeżytek starego systemu myślenia.

Vdv
piątek, 26 lutego 2021, 18:51

No i fajnie. Skoro czolgow nowych nie mamy to moze tez na rosomaku zamontowac dzialo jak na centauro. 105 czy moze nawet 120

pancer
sobota, 27 lutego 2021, 11:42

Mamy nowoczesne podwozie do Kraba, wiec jezeli to na współpracować z czolgami i Borsukiem, to lepiej na nim, niż na chybotliwym Rosomaku, ktory przed kazdym kolejnym strzalem bedzie się stabilizował z rozkolysu dziesiątki sekund.

Robert W.
niedziela, 28 lutego 2021, 09:20

Rak - moździerz to nie Gatling. Te 10 sekund stabilizacji ( przesadzasz ) to czas, w którym zachodzi przeładowanie.

Lewandos
sobota, 27 lutego 2021, 08:14

Przecież Rak ma działo 120 mm i może strzelać na wprost...

funRaka
sobota, 27 lutego 2021, 23:11

Rak ma świetne warunki, żeby spełniać rolę niszczyciela czołgów z racji ognia stromotorowego, zasięgu 10+km, no i prawie 20 kilogramowego pocisku.

Monkey
sobota, 27 lutego 2021, 22:58

@Lewandos: Ale to działo ma tylko 25 kalibrów długości.

poniedziałek, 1 marca 2021, 21:06

Ale strzela pociskiem APR, który od góry zniszczy każdy czołg. Niemniej chciałbym jeszcze w brygadach Rosomaków mieć tyle samo co Raków - "Wilków" czyli Rośków ze 120mm armatą L50.

Więcej armat
piątek, 26 lutego 2021, 23:14

Ja bym dorzucił też Andersa. Tylko MON strasznie skąpi kasy na jego dokończenie. OBRUM zawsze robił dobrą robotę, a Anders miał sporo doskonałych rozwiązań. Dzisiejsze trendy w kierunku lżejszych czołgów okazują się potwierdzać zamysły konstruktorów z OBRUM.

Popieram armaty na Rośkach
piątek, 26 lutego 2021, 23:11

Byłoby cool. Kupić tak po prostu z 80 szt wież od CMI 120mm, posadzić na Rosomakach i mamy znakomite wsparcie dla brygad zmechu wliczając nawet 18tą dywizję!

Pirat
piątek, 26 lutego 2021, 20:20

Centauro ze 105 jest gorszy od t-72

poniedziałek, 1 marca 2021, 21:10

A ktoś normalny zasugeruje , że w sumie lekki kolowy Centaur miałby konkurować z... normalnym w sumie czołgiem?? Co najwyżej może dawać wsparcie Rosomakom, ale przecież nigdy nie zastąpi żadnego czołgu.

rydwan
niedziela, 28 lutego 2021, 15:47

ale sporo tańszy i sporo bardziej mobilny a i bardziej nadajacy sie do modernizacji.

baba
poniedziałek, 1 marca 2021, 12:02

to zależy jak definiujesz mobilność.

...
poniedziałek, 1 marca 2021, 21:38

Jak to... Mozliwosc wywiezienia na szrot

SimonTemplar
piątek, 26 lutego 2021, 18:32

rzadko jest okazja, aby napisać coś pozytywnego o rozwoju polskiej armii. Ten artykuł należy do wyjątków, artyleria samobieżna obok systemów rakietowych krótkiego zasięgu to chyba jedyne aspekty, które można pozytywnie ocenić. Jedyne do czego można się przyczepić to: DLACZEGO W TAK MAŁYCH ILOŚCIACH? Zarówno Krab jak i Rak w oby wariantach to programy, których budowa poszła w dobrym kierunku ale jeśli chodzi o ilośc to marnie....

klemens
sobota, 27 lutego 2021, 11:45

Stan magazynowy amunicji do Raka wynosi ZERO. Radzieckie, odzyskiwane granaty nadają sie do pukania na poligonie a nie do prowadzenia wojny. Bez powaznych i natychmiastowych zamówień na nowoczesną amunicje to nadal pozostaje ciekawostka przyrodniczą.

sobota, 27 lutego 2021, 10:28

Bardzo krótkiego zasięgu...krótkiego zasięgu nie mamy

SimonTemplar
sobota, 27 lutego 2021, 17:51

Słusznie, zapomnialem że Narew poszła w podstawkę na najbliższe 20 lat......

sobota, 27 lutego 2021, 09:14

Czy ja wiem? Jeśli dostarcza wszystkie Kraby

piątek, 26 lutego 2021, 22:20

Oprócz artylerii lufowej(KRAB, RAK) i systemów przeciwlotniczych krótkiego zasięgu(Pilica, Poprad, Grom, Piorun) jest więcej aspektów i programów które można pozytywnie ocenić, np karabinek GROT który jest na bieżąco modyfikowany a usterki są usuwane, KTO Rosomak, BWP Borsuk(przecież niedługo będzie produkowany), podobnie PPK Moskit czy Pirat. Niszczyciele min Kormoran też są budowane. Mówimy oczywiście o uzbrojeniu typowo polskim lub w większości produkowanym przy użyciu polskiej technologii. W kwestii ilości, to zamawiane są kolejne moduły ogniowe. Nikt nie powiedział że na 122 Rakach, czy 120 Krabach się skończy, chociaż Raków chyba wystarczy, a przydałoby się dużo więcej armatohaubic Krab.

SimonTemplar
sobota, 27 lutego 2021, 17:58

Borsuk jest przykładem porażki, bo zacznę produkować mize za rok i to maksymalnie 50 szt rocznie z iloscią docelową 500szt. Jak dobrze pojdzie to w 2032 roku będziemy miec 1/4 tego co jest potrzebne na dziś (około 2000 BWP). Do tego ta niewielka pojemność do 6 osob desantu. Co do Kormorana, to jest nieuzbrojony okręt który w samotnych rejsach nawet przy brzegu nie przetrwa ani chwili. Sens miałby gdyby polska marynarka wojenna miala okręty wojenne.. Niestety przez najblizsze kilkanascie czy więcej lat najpotężniejszym okrętów RP bedzie pateolowiec Ślązak z glownym uzbrojeniem armatą 7mym bez obrony plot. I stare wysluzone Orkany, ktore niedługo wypadaloby zezlomowac. O zapewnieniach Błaszczaka o budowie fregaty nie wierz.. Ten człowiek nawet nie wie o czym mówi, nauczył sie na pamiec z kartki która mu podsunieto i powiedział. On nie ma bladego pojęcia o obronie w jakimkolwiek aspekcie. A juz szczegole o okretach.

antoni
piątek, 26 lutego 2021, 18:15

Bez nowej amunicji to jest wyrzucanie pieniędzy w błoto bo zasięg w polu pozostaje niezmiennie posowiecki. Wydajemy miliardy a strzelamy na tą samą odległość.

yar
sobota, 27 lutego 2021, 12:15

Nie znam się to się wypowiem. Jak autor powyższego wpisu. :-) Moździerze zasadniczo służą do BEZPOŚREDNIEGO WSPARCIA walczących wojsk. Na dalsze odległości to strzelają haubice. I zasięg moździerza ok 10km to całkowicie zabezpiecza. Tym bardziej, że w warunkach polskich głównie ze względu na urbanizację i jeszcze istniejące stosunkowo duże kompleksy leśne ruch kolumn będzie skanalizowany, a rozwinięcie w ugrupowanie bojowe możliwe na minimalnych odległościach, czasem nawet poniżej 1km.

dim
sobota, 27 lutego 2021, 17:47

Na kierunku natarcia i wokół jego trasy (zasięg PPK czy Rak'ów) lasy zostaną wypalone, jeszcze przed samym natarciem. Jak myślisz, po co innego ruskie wyposażają właśnie każdą dywizję w liczne TOS'y ? Z zasięgiem rażenia podniesionym do 6 i do 10 km, zależnie od pocisku ? Tur... pardon, znaczy nieznani sprawcy już latem i jesienią tego roku wypalili nam (moja gmina i sąsiednie) masę lasów, tych położonych wzdłuż autostrady Turcja-Grecja w Evros, przy tym w zasięgu artylerji wsparcia, który sięgałby delty Evros. Wypalono nam tych lasów taką ilość (podpalenia, wiele miejsc naraz, w czasie silnych wiatrów), że dopiero co mieliśmy głębokie powodzie od zwyczajnych, zimowych deszczy i to tam, choć przedtem wystarczał, przez ostatnich co najmniej, kilkadziesiąt lat, zwykły rów melioracyjny i małe zbiorniczki retencyjne (na letnie susze). Choć inwazji teraz pewnie nie będzie - wiatry z USA i Francji powiały jakby nieprzyjazne atakującym.

poniedziałek, 1 marca 2021, 21:15

Nie, żadne lasy nie zostaną "wypalone"! Ty byś wypalał lasy dla zasady? Masz tyle paliwa? Znowu wpadasz w jakis obłęd. Jeśli ktoś zacząłby wypalać lasy to natychmiast sprowadzi na siebie ogień artylerii i lotnictwa. Tylko ostatni osioł zdradzi tak położenie swoich kolumn. Pożar z dymem na kilometry w górę?? Taaaaaak, świetny, samobójczy patent. Zacznij jak najszybciej doradzać Rosjanom.

dim
piątek, 12 marca 2021, 06:20

A po co w suchych lasach dodatkowe paliwo ? Wystarczy wiele naraz źródeł ognia plus wiatr. Widzę z historii Bałkanów też jesteś dyletantem. Zarówno w wojnie światowej Niemcy, jak i w wojnie domowej Amerykanie wypalali lasy. Było ich 5 tysięcy "doradców", a zestrzelony "lotnik grecki" nie umiał ani słowa po grecku. Zobacz w youtube jaki łysy jest do dziś Grammos, gdzie toczyły się ostatnie walki - zastosowano tam nowej generacji bomby zapalające, przygotowane uprzednio na zdobywanie Japonii, ale "światowa premiera" odbyła się w Grecji, 1949. Drzewa i ludzie zamieniali się w grudki węgla, w ciągu sekund. Pamiętam też duuże obszary w Wietnamie, w okolicy Sajgonu, gdzie jeszcze w 1985 mało co rosło. Mimo mnóstwa słodkiej wody, w wielkiej ilości różnych cieków. Choć tam był to ponoć i napalm i broń chemiczna. Geografii też nie znasz - las śródziemnomorski wystarczy podpalić, podczas silnego wiatru. Gdyby wolno było tu dawać linki... płomienie, wysokością przypominające wieżowce Warszawy - kilka lat temu, nad miasteczkiem, koło Aten... A w roku 2007, do ugaszenia pożarów, w pobliżu Aten, potrzeba było dodatkowych ponad 30 nowoczesnych samolotów, z zagranicy (nie miniaturowych Dromaderów PZL) i specjalistycznych śmigłowców gaśniczych (Ericssony były najlepsze !), bez nich, przez wiele tygodni, fali pożarów nie dawało się ugasić. Choć Grecy mieli wtedy i własną, największą (wtedy) w Europie flotę takich samolotów. Otóż po owych greckich pożarach, wojskowe instalacje widoczne są z bardzo daleka i jak na dłoni. Choć przedtem dziesiątki razy przechodziłem czy przejeżdżałem w ich podbliżu i nic nie dostrzegałem. W Grecji wojsko opuszcza takie miejsca, po pożarach. Przenoszą jednostkę gdzie indziej.

Meska
sobota, 27 lutego 2021, 09:14

Przecież masz w artykule o amunicji.

Edek
sobota, 27 lutego 2021, 16:25

A zamówiona? Nie. Opracowana i gotowa do ptodukcji? Nie. To z czym do ludzi. Tak strzela nadal pociskami z IIWS o zasięgu 6km. Faktycznie potęga.

b.hu
środa, 10 marca 2021, 11:53

Opracowana i gotowa. Wystarczy zamówić.

Slawosz
sobota, 27 lutego 2021, 03:55

Bzdury piszesz w nowoczesnej wojnie ważniejszy jest manewr i rozpoznanie w czasie rzeczywistym. FR ma moździerze holowane, sprzęt który zajmuje i opuszcza stanowisko 3-4 razy wolniej. Rak zmieniając stanowisko co 2 minuty jest praktycznie nie do trafienia ogniem kontrbateryjnym. Po za tym amunicja o lepszych zasięgach niedługo się pojawi.

dim
sobota, 27 lutego 2021, 17:49

Jednak POD WARUNIEM, że ów Rak zmieni swe stanowisko, w sposób skryty. Co, przy stale obecnych na niebie, dronach obserwacyjnych przeciwnika, okazać może się trudne.

poniedziałek, 1 marca 2021, 21:18

A co Rakowi wzbroni zmienić pozycje?? Podstawisz mu nogę?? Juz, widzę te tysiące dronow rosyjskich na caaaalym niebie od Odry po Niemien, które przy obecnym stanie rosyjskiej techniki nawet Ukraina zdejmuje.

dim
czwartek, 11 marca 2021, 16:59

Oczywiście, że tysiące. Kupią z Chin zrobotyzowaną linię produkcyjną i po sprawie. Znacznie mniejszy to problem, niż niegdyś liczba czołgów T-34. Z których 6 "oddawało życie" za jedno życie tygrysa, aż jednak tygrysy wytłukli.

Ewa
sobota, 27 lutego 2021, 16:27

Niedługo to kiedy? Rok? Dwa....10lat? No dawaj konkrety. Fr ma nie tylko moxdzierze holowane. Ma haubice samobiezne artlerie rakietowa o zasięgu o którym możemy pomarzyć. Może do tego porównaj.

Olo
piątek, 26 lutego 2021, 21:26

Ale docelowa amunicja będzie już za rok dwa lub 10.....już tuz tuż....trzeba pogratulować kolejnemu mozgowi z MON który zlecił opracowanie zamka w Raku do którego nie pasuje żadna zachodnia amunicja.....kłania się kolejny moździerz o kalibrze 60.7 mm.. żenada.

Bob
piątek, 26 lutego 2021, 20:51

Ty tak na poważnie? Sadzisz ze odległość jest najważniejsza?

Dropik
piątek, 26 lutego 2021, 17:54

Awr bez uzbrojenia? Nawet bwry mają amate i karabin. Największa wada rakow to liczba w module. Powinno być ich 12 czyli 3 na jeden wóz dowodzenia.

Cóż
sobota, 27 lutego 2021, 15:54

Nie ma z tym problemu, bo wystarczy sukcesywnie dokupywać kolejne Raki. Przy okazji to dla twej wiedzy, Szwajcaria ma dokładnie taką samą strukturę dla swoich mozdzierzy. Co do sztuki!! 2 moździerze +1 wóz dowodzenia dla takiej pół-baterii.

dropik
poniedziałek, 1 marca 2021, 11:39

sęk w tym , że oryginalnie miało być więcej bo właśnie 3 na jeden wóz dowodzenia. A przecież są jeszcze dodatkowe wozy dowodzenia wyższego szczebla. czy będą dokupowane to nie wiem. To zależy od finansów mon , a tu widać tyle zbędnych wydatków , że pewnie na coś zabraknie

Agencja JPP
poniedziałek, 1 marca 2021, 21:21

Sek w tym, że to żaden problem domówić kolejne Raki, żeby było np. 3+1. Sęk w tym, że już dziś się mówi nie o 64, ale w sumie już 128 Rakach. Więc może, być , że docelowo będzie w ogóle jeden WD na aż 4 Raki.

dropik
czwartek, 4 marca 2021, 07:44

Sęk w tym nie mówi się 12 tylko kolejnych modułach po 8 sztuk bo 4 dywizja itd.

Monkey
piątek, 26 lutego 2021, 20:22

@Dropik: Polecam post zamieszczony przez asdf powyżej. Nie tylko AWR bowiem może mieć tą wadę.

Wojmił
piątek, 26 lutego 2021, 17:24

Piękne maszyny...

asd
piątek, 26 lutego 2021, 17:03

Pojazd gąsienicowy z którego wieku ?

Asior
sobota, 27 lutego 2021, 15:56

XXI wiek. To współczesne podwozie LPG na nowoczesnym zawieszeniu hydropneumatycznym. Nie udało ci się rozszyfrować podpisu pod zdjęciem? Za trudne?

Gnom
sobota, 27 lutego 2021, 15:05

Różnie wybrzydzający kolego. Rak już był i na zmodyfikowanym goździku, i podwoziu Mardera a będzie jeszcze i na Borsuku, a może nie tylko.

Rah Warsz
sobota, 27 lutego 2021, 12:54

Asd ale coś konkretnego masz do zarzucenia tej platformie gąsienicowej, czy taka tylko wrzutka-foch? Jeżeli system wieżowy Raka zostanie posadowiony to na podwoziu wywodzącym się z rodziny Borsuka lub z rodziny LPG ale już z zawieszeniem hydropneumatycznym. Jak już masz zarzut że to potomek MLBT bo tak "wygląda" to doskonale wiesz że już w LPG praktycznie wszystko zostało zmienione poza układem gąsienicowym (dołożono 7 parę kół, zmieniono układ napędowy na zintegrowany MTU+Zf itp itd.). W nowej wersji będzie to już zawieszenie hydropneumatyczne, rozpatrywano/rozpatruje się także zmianę układu gąsienicowego na taki nowszej generacji, a czy będzie podobne do LPG/OPAL/MTLB to już chyba sprawa III rzędna.

fanboj
sobota, 27 lutego 2021, 11:46

To lekko zmodyfikowane podwozie od sowieckich hałbic Goździk... z nowym silnikiem.

Tweets Defence24