Reklama
Reklama

"Powinniśmy mieć pięć dywizji". Gen. Skrzypczak w programie SKANER Defence24

16 września 2018, 09:10

Powinniśmy mieć pięć dywizji – uważa były dowódca Wojsk Lądowych emerytowany gen. broni Waldemar Skrzypczak. W programie SKANER Defence24.pl ocenił on, że powołanie jednej dodatkowej dywizji nie rozwiąże potencjalnych problemów. – Istotą operacji obronnej powinno być zatrzymanie przeciwnika na wschód od Wisły – powiedział.

Gen. Skrzypczak był gościem programu SKANER Defence24.pl podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach. Było to przed ogłoszeniem decyzji szefa MON Mariusza Błaszczaka o powołaniu 18. Dywizji Zmechanizowanej w Siedlcach, czwartej tego typu jednostki w Wojskach Lądowych. Wyznaczony na dowódcę nowej dywizji gen. bryg. Jarosław Gromadziński w rozmowie z Defence24.pl przedstawił wówczas swoją koncepcję dywizji mobilnej lekkiej.

Pomysł generała Skrzypczaka jest jednak zupełnie inny. – Rozwiązaniem byłoby posiadanie na trudnym do obrony kierunku brzesko-warszawskim takiego potencjału, który będzie przygotowany do tego, żeby Rosjanie musieli pokonywać ten teren w ciężkiej walce – uważa gen. Skrzypczak.

Zmierzam do tego, żeby na tym kierunku była twardo osadzona, być może ciężka dywizja, ale taka, która będzie w stanie "wgryźć się w ziemię", ufortyfikować, nie dopuścić do szybkiego dojścia przeciwnika do rubieży Wisły. Na skrzydłach tej pozycji obronnej, czyli na kierunkach Narew i Biebrza oraz Roztocze, Wieprz i Krzna, powinny być dywizje czy związki operacyjno-taktyczne wysoce manewrowe, w miarę lekkie lub średnie, które będą zdolne do osłony skrzydeł sił broniących się na kierunki Brześć-Wisła.

gen. broni w st. spocz. Waldemar Skrzypczak

Według byłego dowódcy Wojsk Lądowych potrzebne są więc trzy dywizje na kierunku wschodnim, co najmniej jedna do obrony Wybrzeża przed desantem oraz jedna w odwodzie. – Prosty rachunek jest taki, że powinniśmy mieć pięć dywizji – uważa gen. Skrzypczak. Jego zdaniem jedna dodatkowa dywizja nie rozwiązuje problemu.

Były dowódca Wojsk Lądowych przyznał, że dzisiaj nie stać nas na tak rozbudowane siły zbrojne. Dojście do odpowiedniego poziomu powinno być zatem rozłożone na wiele etapów. Natomiast połączenie wysiłku wojsk operacyjnych i Wojsk Obrony Terytorialnej pozwoliłoby w ciągu ośmiu lat zbudować takie zdolności wystarczające do zatrzymania przeciwnika na tyle długo, by NATO zdążyło przyjść nam z pomocą.

Zdaniem generała w razie agresji Rosjanie będą dążyli do zablokowania sił NATO na rubieży jednej z rzek – najprawdopodobniej Odry, ewentualnie Wisły. Uniemożliwiłoby to siłom sojuszniczym szybkie przyjście z pomocą Polsce i państwom bałtyckim.

Według Skrzypczaka Rosjanie, jeśli wywalczą przewagę w powietrzu, potrzebują od ośmiu do dziesięciu dób, aby dojść do Odry i to z uwzględnieniem przeciwdziałania Wojska Polskiego.

W dogodnym terenie na kierunku Brześć-Warszawa – w opinii generała – Rosjanie na pewno będą prowadzili operację zaczepną. – Trzeba się liczyć z operacją połączoną prowadzoną z dużym rozmachem. Główny wysiłek będzie skierowany na Warszawę, połączony z desantami operacyjnymi na Wiśle i z desantem morskim – uważa Skrzypczak.

Istotą prowadzenia strategicznej operacji obronnej przez Polskę do czasu podejścia sił głównych NATO do rejonu operacji powinno być maksymalne zatrzymanie przeciwnika na wschód od Wisły. (...) Jeżeli nam się to nie uda, przeciwnik osiągnie cel swojej operacji, czyli wyjdzie na Odrę. Zatem na wschód od Wisły trzeba mieć taki potencjał, aby móc przeciwnika zatrzymać nawet do ośmiu dób, żeby dać NATO czas na wywalczenie przewagi w powietrzu i podciągnięcie pierwszych jednostek do rejonu operacji.

gen. broni w st. spocz. Waldemar Skrzypczak
KomentarzeLiczba komentarzy: 79
filip z ...
piątek, 9 listopada 2018, 21:42

Brak pieniędzy, to zacznijmy wydobywać, co mamy w ziemi, na początek uran. Jeden jego gram daje tyle energii co tona węgla kamiennego...

filip z ...
piątek, 9 listopada 2018, 21:30

oraz powinniśmy pomyśleć o wszystkim, czym dysponuje armia oraz WOT by to maksymalnie nasycić (relatywnie coraz tańszą ) elektroniką i automatyką oraz maksymalnie zminiaturyzować; drogi szybkiego ruchu , te nasze autostrady mają być lotniskami polowymi dla myśliwców i samolotów szturmowych (w razie W) \myśleć już można o eksperymentalnym , bezzałogowym Rosomaku itp. A te rakiety w obwodzie, cóż jedyna recepta, by nie wyleciały one poza obwód... Jak ? - Jest kilka możliwości tutaj. Uniemożliwienie ich lotu do celów jest WIĘCEJ WARTE NIŻ SIŁA NASZYCH SYĆKICH TRZECH DYWIZJI ( czy czterech ) . cdn.

Andrettoni
poniedziałek, 24 września 2018, 02:09

Słuchając tego pana przypomniałem sobie to co wiem na temat \"Września 1939\" i rozmieszczenia \"obronnego\" wojsk, by zatrzymać wroga jak najdalej i czekać na sojuszników. Przyniosło to tragiczną porażkę, gdyż nasza armia nie zrobiła nawet połowy tego co mogła zrobić. Oceniając siły nasze oraz przeciwnika trzeba opracować realny plan. taki, gdzie przeciwnik może wygrać, ale ma zapłacić jak najwyższa cenę za zwycięstwo, a nasza główna siła zostanie zachowana na kontratak, nawet gdyby nasze wojska miały się wycofać do Niemiec. Widzę to w ten sposób, ze siły nieprzyjaciela są wpuszczone na nasze terytorium przy stałym ich nękaniu, a Obrona Terytorialna oraz inne jednostki przy wsparciu sojuszniczego lotnictwa nieustanie osłabiają i zmiękczają wroga, paraliżując jego logistykę, systemy informacyjne i dowodzenia. Im dalej lotniska i bazy zaopatrzenia wroga tym mniejsze oddziaływanie i większa podatność jego sił na zniszczenie. Bez sojuszników nie damy rady, a lepiej, żeby mieć wojsko w ostatecznym starciu, a nie tylko na początku. 3 dywizje przeciwko 30 znaczą niewiele, ale 20+3 dywizje przeciwko 30 osłabionym działaniem \"partyzantki\" i lotnictwa to dużo więcej niż 20 przeciwko 30. Oczywiście mówiąc o partyzantce mam na myśli nie na wpół cywilne formacje, ale jednostki w pełni przystosowane i wyszkolone do tego celu oraz odpowiednio wyposażone.

ito
niedziela, 23 września 2018, 15:13

Czy naprawdę nikt z polskich polityków i dowództwa wojskowego nie potrafi zajrzeć do książek historycznych? Zupełnie do nikogo nie dociera, że 19 z 20 lat II RP WP szykowało się do walki z RKKA, a ostatecznie wnyki wzięło od sił zbrojnych ZAPRZYJAŹNIONEJ (aż do 1938 roku) III Rzeszy? Nie chodzi o to, żeby NIE przygotowywać się do walki, chodzi o to, żeby nie fiksować się na jednym wrogu- i nie uzależniać od czynników zewnętrznych- wtedy jest szansa, że potencjalny napastnik (o ile oczywiście mówimy o wojnie obronnej- mnie kładziono do głowy, że przesuwanie własnych jednostek w stronę przeciwnika jest ugrupowaniem agresywnym) uzna, że atak na nas, choć wykonalny, jest zwyczajnie nieopłacalny. I o to chodzi.

sew
sobota, 22 września 2018, 13:29

To generał od wojny obronnej, którą już nam kilka razy zafundowano. A potem Zaleszczyki. Inspektor uzbrojenia ( typu widmo).

vik
sobota, 22 września 2018, 13:26

Ekspert od uzbrojenie, którego nie było.

Maciek
środa, 19 września 2018, 18:03

Armia potrzebuje HOMARa i mam nadzieje że można tym trafić precyzyjnie w cel na dużą odległość jednym pociskiem bez potrzeby wystrzeliwania wszystkich załadowanych rakiet. Lecąca rakieta powinna dodatkowo wykrywać wroga na swoim torze lotu i podawać informacje z koordynatami dalej.

Maciek
środa, 19 września 2018, 17:52

Ten generał jest jakiś niedzisiejszy jeśli stawia w dzisiejszych czasach głównie na \"wgryzanie się w teren\" tzn. (rozumiem) okopywanie się - nie jestem żołnierzem, ale tak na zdrowy rozum - tak można moim zdaniem walczyć z armią wyposażoną w przestarzały sprzęt. Nasza armia potrzebuje nowoczesnego sprzętu za pomocą którego będzie mogła wroga łatwo wykryć, zlokalizować i precyzyjnie trafić i zadać mu nie tylko bolesne ale również ciężkie straty i uniemożliwić wrogowi rozwinięcie uderzenia według swojego planu, a zacietrzewienie ruska i chęć osiągnięcia sukcesu (być możem w połączeniu z pewnością siebie) może go zaślepić i spotęgować jego własne straty. Wtedy rusek musiał by przerwać atak żeby mieć czas na sprowadzenie posiłków. Nasza armia potrzebuje nowoczesnego sprzętu w odpowiednio dużych ilościach. Również założenie generała że wróg zrzuci jakiś lekko uzbrojony i odcięty od zaopatrzenia i wsparcia desant w głąb Polski jest prawie nierealistyczne. Do tego dochodzi duże prawdopodobieństwo zestrzelenia tego desantu jeszcze w powietrzu. Przykład : konflikt na Ukrainie. Tam nie latają bo istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo zestrzelenia, a do tego trzeba dodać że walczące tam strony dysponują przestarzałym sprzętem przeciwlotniczym. To na tyle, nie będe się rozpisywał.

Wojciech P.
środa, 19 września 2018, 17:27

A ja mysle ze potrzebujemy 6 dywizji.Kiedy prokuratura wojskowa zajmie sie tego rodzajami futurologow z boźej łaski

Sylwester
środa, 19 września 2018, 02:03

Nowe dywizje powstaja a ruskim nerwy puszczaja co widac slychac i czuc. Ruskie maja pozamiatane. Pozostaly im tylko hordy troli w necie, az tyle. Good bye Putin

Zenek
wtorek, 18 września 2018, 18:55

wszyscy mówią o ruskiej agresji, jakby było już to postanowione i tylko czekamy na godzinę W, która zdarzy się za kilka lat, bo oczywiście nie teraz. Przypomina mi się powiedzenie o krakaniu... Przynajmniej generał powinien trochę ważyć słowa.

stach
wtorek, 18 września 2018, 11:14

Jak gen. Skrzypczak był wice w MON to jakoś wystarczały 3 dywizje, jak zapada decyzja o powstaniu czwartej, to pan generał taki odważny i licytuje w górę. Pięć, jasne, a czemu nie sześć albo siedem? Łatwo się gada jak inni robią, ale jak był w MON nie mówił o pięciu dywizjach, tylko patrzył jak jego rząd zwija armię. Smutne..

@obserwator Rzeczy Najdur1
wtorek, 18 września 2018, 11:02

Najpierw to powinnismy mieć prawdziwe pełne stany osłonowe w brygadach. Obecnie mamy brygady o niskim stopniu ukadrowienia za to dowodzt kilkanaście obsadzajacych żołnierzami slabo wyposażonymi lekkie brygady (wliczając wot).Żal tych kwiatów. ... 1 Warszawskiej by wypełniła zadania potrzebne są przyjemniej dwa bataliony zmechu na ciężkich bwp a nie na pływających trumnach. Gdzie chcecie pływać na wschodnim Mazowszu lub na równaniach Lubelszczyzny? To będzie twarde uderzenie. Nie ma miejsca nawet dla KTO. Ta brygada powinna mieć batalion OPL. Tak batalion bo OPL w ibecnych czasach to zwalczanie dronów i smigliwcow a samoloty ma wymiatac obrona krajowa. Rosjanie na Ukrainie punkt po punkcie rozwalali zmech z artylerii ,która była dynamiczne koordynowana przez drony, dlatego oddziały potrzebują 35mm jak kania deszczu. Do zatrzymania postępów niezbędne są wr40 Langusta 2 Kraby i odwód śmigłowców bojowych. Czy Nowa dywizja otrzyma nowoczesny sprzęt zdolny do skutecznej walki i maskowania w nocy - śmiem wątpić. Dlatego przyłączam się do grona krytyków. Najpierw niech MON zamówi sprzęt bo do tego jest powołany a zmiany kadrowe można robić gdy nowoczesne nie pływające bwp, lądowe wyrzutnie Camm Poprad Kraby, Raki , Langusty i nowa dostawa przynajmniej 128 leopardów 2 będą już w produkcji. Do służby w takiej nowej jednostce chętni się znajdą w Mińsku, Legionowie, Ostrołęce, Siedlcach czy w okolicach Dęblina. Z dowództwem także sobie MON poradzi ale najpierw należy przeciąć węzeł gordyjski niemocy i wreszcie zamówić sprzęt. Potrzeby bwp zapewnią zamówienia i HSW jak i innym zakładom. Dlaczego należy wejść w produkcję Lynxa, Pumy ,cc90 czy Ascoda? jakie jeszcze nierozwiazane problemy analityczne trzeba rozwiązywać przy zakupie granatników, czy maskowania dla Rosomaków? Wystarczy mieć kręgosłup i wreszcie podjąć decyzję o zakupie. Płatności mozna rozłożyć na kilka lat, nk chyba, że budżet armii ma być wieczną kroplówką dla nierentownych. HSW pokazała że można ale też zakład nie uzbroji nam samodzielne tej nowej/ nowych dywizji. Sprzęt najwyższej klasy trzeba kupować tam gdzie jest dostępny, tak by drugą brygada 11 dywizji nie musiała wyciągać złomu z magazynów. np. Po tylu latach to strach pływać we wnętrzu bwp1 i strach ostro strzelać z t72..

Marek
wtorek, 18 września 2018, 10:24

@Dumi Bardzo rozsądne podejście do rzeczy. Albo będziemy postępować mniej więcej tak, jak Ty piszesz, albo pozostaje nam to, o czym pisała bardzo jasnowłosa i wzorem Portugalczyków zaczniemy masowo wykupywać nieruchomości w Brazylii. Z tym tylko, że wówczas stracimy nasz kraj. A bez własnego kraju ryzykujemy tym, że ktoś kiedyś potraktuje nas tak, jak Niemcy w czasie DWS potraktowali Izraelitów.

Troll i to wredny
wtorek, 18 września 2018, 01:57

Dlaczego tylko pięć ?! W 39 mieliśmy ich kilkadziesiąt... Trzeba było przekazywać Rosji 700 kg naszego wzbogaconego uranu ?! Teraz nie płaczcie. Amerykanie chcieli, abyście oddali-to oddaliście. Amerykanie chcieli, abyście powołali dywizję, która ma zwalczać ,,zielone ludziki\" w Krajach Bałtyckich-to za 50 mld zł taką dywizję powołaliście. Amerykanie chcą wprowadzić do Polski dywizję pancerną - to Wy im na to pozwolicie i jeszcze ten cyrk sfinansujecie... Wystarczy przesunąć amerykańskie wojska na Łotwę, czy inną Estonię, a zaoszczędzimy 52 mld zł...np. na samoloty, lub pociski manewrujące...albo polski wariant nowiczoków.

Dumi
wtorek, 18 września 2018, 01:00

@werfg. A co tu rozumieć przyjacielu??? Dziś władcy państw rozmawiają z pozycji siły. Po drugie: rozumiem, że utrzymanie armii będzie kosztować. Po trzecie: zakupując większą ilość baterii czy śmigłowców możemy walczyć o większy offset czyli technologię. Firmy, koncerny są skłonne otwierać zakłady produkcyjn e w Polsce, tworzyć nowe miejsca pracy a PGZ zyskuje nowe technologie. Przykład Rosomaka jest dobitnym tego przykładem. Polska ma wszelkie atuty w swoich rękach by stworzyć w Polsce silny przemysł zbrojeniowy poprawiając znacznie naszą niezależność. Przypominam, że rząd dąży do tego by ponad 50% zakupu wydać w Polsce. Przykładem takim dla nas była Turcja. Jestem przekonany, że to również ma wpływ na poprawę PKB w Polsce. O kontrakty w Polsce stara się wiele potężnych koncernów z różnych krajów. Zasada jest prosta: IM WIĘKSZĄ KASĘ WPOMPUJEMY W ZAKUP WIĘKSZEJ ILOŚCI NOWOCZESNEGO SPRZĘTU TYM WIĘCEJ NA TYM ZYSKAMY. Zyskując technologię sami możemy zarabiać w przyszłości. Zawodowi żołnierze zarabiają ładne pieniądze, nowoczesny sprzęt w połączeniu z pobudkami patriotycznymi ma też na celu przyciągnięcie więcej chętnych do służby. Potrzebujemy nowoczesnych okrętów by chronić morskie szlaki, na których prowadzimy coraz większy handel. Polska się rozwija pod wieloma względami i jestem przekonany, że w ciągu 10 lat wyrośniemy na poważnego gracza w Europie. Ale przez ten czas ja i miliony Polaków chcemy mieć silną, z nowoczesnym sprżętem i dobrze wyszkoloną armię.

Bardzo Jasnowłosa
wtorek, 18 września 2018, 00:55

@Tonio: Portugalczycy dość masowo emigrują do Brazylii, nieruchomości do kupienia jest tam dużo i są sporo tańsze niż u nas. Kupmy to wszystko i przenieśmy Polskę w tamto miejsce. To i tak lepsze niż historycznie powszechne przenosiny przymusowe (np. z Kopanicy, Lwowa, Wilna) Wędrówki narodów na przestrzeni wieków to norma, zróbmy to w sposób planowy i przemyślany. Inni takie akcje juz prowadzą - kalifaty przenoszą się do W.Brytanii, Niemiec, Francji.

strzelec harcerzyk maly
wtorek, 18 września 2018, 00:12

do @Gato do @Opel Odnosnie Kraba prosze znalesc panstwowe dokumenty kilka tysiecy strzalow i kilka tys km przejechanych - 2 egzemplarzy bez problemów, odrzucono z powodu rzekomo duzej ceny, a wiec ciekawe które źródła klamia - to sprawa dla kontrwywiadu bo dziwnie usunieto Szeremietiewa. Panowie chyba nie rozumiecie czym sa jednostki pierwszego uderzenia realizujace 1-sza zasade von Clausewitz\'a, ale to nie miejsce na taka polemike, jesli armia nie ma takiej mozliwosci to jakby nie istniala.

BUBA
wtorek, 18 września 2018, 00:00

Trzeba było lobbować za produkcją czołgów w Polsce, za produkcją Andersa w wersji niszczyciela czołgów a nie sprowadzać Leopardy bez amunicji, w standardzie z lat 90 nie będące w stanie nawiązać równorzędnej walki z zmodernizowanymi T-90, T-72B3 i T-80. Zresztą nawet w tej ilości jak by to była wersja Leopard 2 A7 z nowoczesną amunicją to i tak nie mają szans na zatrzymanie takiej masy czołgów, BWP i BRDMów jakimi dysponują Rosjanie na zachodzie Rosji wspartych lotnictwem szturmowym i artylerią klasyczną oraz rakietową. Do tego jeszcze trzeba dodać białoruski sprzęt. Tak więc może Pan co najwyżej wywiesić białą flagę. Zaoszczędzi Pan życia żołnierzy a wynik walki będzie taki sam. .................................................................... ........................................................................................................................................................................................... Polska armia to jest armia do pacyfikacji Iraku czy Afganistanu a nie an wojnę z Rosją. Sam ja Pan taką budował własnymi rekami.

marian
poniedziałek, 17 września 2018, 23:33

@wtyka82 Coś się Panu/Pani pomyliło. Proszę nie mylić żołnierza z politykiem. Żołnierz, nie ma zastanawiać się, czy jakiś kraj na nas napadnie. Żołnierz, a zwłaszcza generał ma za zadanie opracować obronę przed każdym potencjalnym agresorem, nawet jeżeli byliby to kosmici. Oczywiście Rosjanie tak bardzo nie chcą nas atakować, że aż ćwiczą ataki na nasz kraj - oczywiście w samoobronie. Nie twierdzę, że cała Pana/Pani wypowiedź jest bez sensu, ale z kilkoma wątkami nie mogę się zgodzić.

Wojtek
poniedziałek, 17 września 2018, 22:06

A ja tam w Nas wierzę. Przeciez wojna nie wybucha z dnia na dzień. Polska to nie Krym. Jest takie cos jak mobilizacja. Rosja tez musialaby to zrobić. Przecież nie zostawią Chinczykom wschodu bo następnego dnia mają tam Dzień Dobry po chińsku. A więc nie nie zawita do Nas od razu 300k wojska. Ich wspolne ćwiczenia to tylko pokaz w kontrze do USA. Bo jak nie my to kto ?:)

grzegorz
poniedziałek, 17 września 2018, 21:32

znowu czas ozekiwania na pomoc lepier dodtkowo 100000 wot

wtyka82
poniedziałek, 17 września 2018, 19:21

SZANOWNY PANIE GENERALE. ODPOWIEDŹ Zdaniem generała w razie agresji Rosjanie będą dążyli do zablokowania sił NATO na rubieży jednej z rzek – najprawdopodobniej Odry, ewentualnie Wisły. Uniemożliwiłoby to siłom sojuszniczym szybkie przyjście z pomocą Polsce i państwom bałtyckim. Szanowny panie generale jako laik w stosunku do pańskiej wiedzy i kompetencji dziwi mnie trochę pańskie niedocenianie Rosjan. Otóż Rosjanie mimo polskiej natarczywej propagandy nie dokonają agresji na Polskę , nie mają dzisiaj żadnego politycznego i militarnego uzasadnienia. To Polska dąży do konfliktu z Rosją rękoma zachodu. Rosjanie i ich armia gdyby zechciała to wbrew pańskim pobożnym życzeniom osiągnęłaby rubieże WISŁY najpóźniej w ciągu 48 godzin !!. Pokazują to różne ćwiczenia choćby ostatnie gdzie przerzucono ok. 300 tyś żołnierzy i sprzętu rosyjskiego! - te fakty pan zna. Chce pan wystawić 5 dywizji , gdy obecne 3 dywizje stan na rok 2012 są w powijakach i długo w takim stanie pozostaną! Przy naszej gospodarce, polityce i totalnym burdelu na każdym odcinku chce pan wystawić dywizję jako podstawowy związek taktyczny różnych rodzajów sił zbrojnych w ilości 5 do 15 tyś żołnierzy pod bronią na czas pokoju , jakim cudem? Pytam pana kto tymi żołnierzami w sposób sensowny, przemyślany będzie dowodził , a najprzód kto ich wyszkoli ? Cyba nie ta garstka żołnierzy z misji lub zdziesiątkowani pułkownicy i generałowie pośpiesznie mianowani na wyższe stanowiska w drodze politycznych zachcianek polityków od siedmiu boleści! Myślę , że żołnierze OT również nie zdołają obronić kraju bo politycy typu Macierewicz , Szeremietiew mają tyle pojęcia o wojsku , armii jej zadaniach obronnych i ofensywnych że usłużnym generałom wmawiają i lansują wytarte pomysły z XIX i początków XX wieku – to nie okres I i II Wojny Światowej. Dziś polska nie ma sprawnie zarządzanej gospodarki, administracji a wojsko jest z nazwy gdzie kolejni ministrowie w ciągu 30 lat wymieniali się średnio co dwa lata !! ciągnąć za sobą nową rzeszę pośpiesznie mianowanych generałów!! A gdy słyszę , że jeden z generałów opowiada historyjkę , że amerykanie będą się w razie czego mężnie bić bo mają TU ! Swoje rodziny to pękłem ze ŚMIECHU !! Panie generale jak pokazuje życie amerykanie w pierwszej kolejności z terenów zagrożonych będą ewakuować swoje rodziny czyżby panom to uszło uwadze ??

Shadow
poniedziałek, 17 września 2018, 18:16

Przekształcenie 6 BPD i 25 BKPow w samodzielny brygadowy zespół bojowy lub dołożenie jeszcze jednej brygady i utworzenie dywizji szybkiego reagowania. Jednostka o wysokiej mobilności, zmotoryzowana, duże nasycenie uzbrojeniem ppanc i plot. Jednostka doborowa ukompletowana na poziomie co najmniej 90% charakteryzująca się dużą gotowością bojową. Jednostki powietrznodesantowe w polskich warunkach to abstrakcja. Nie mamy nawet środków lotniczych żeby przeprowadzić desant całej brygady, nie mówiąc o liczbie myśliwców, które musiałyby osłaniać samoloty transportowe. Ewentualne konflikt z kimkolwiek i nieprzyjaciel podciągnie opl średniego/dalekiego zasięgu możliwie blisko. Jakiekolwiek myślenie o desancie spadochronowym w wykonaniu dużych zespołów bojowych to wysyłanie żołnierzy na ostatni lot. Z resztą kto w ostatnich konfliktach przeprowadza operacje desantowe? Rosyjskie VDV ostatnio ląduje Iłami 76 na lotniskach opanowanych przez Specnaz. Nikt nie przeprowadza już takich operacji. A w polskich realiach to już w ogóle bez sensu. Trzymają te dwie brygady chyba tylko na misje zagraniczne i defilady i marnują ich potencjał. Na bazie w/w jednostek powinni już dawno stworzyć brygadę/dywizję szybkiego reagowania

Opel
poniedziałek, 17 września 2018, 18:00

@strzelec harcerzyk....faktycznie harcerzyk. Proponuję poczytać o próbach Kraba w 2001 i zaznajomić się z powodami wstrzymania produkcji zamiast wypisywać kolejne brednie o ich zakonczeniu. Gdzie byłeś harcerzyku przez te lata? W lesie?

gato
poniedziałek, 17 września 2018, 17:35

do @strzelec harcerzyk maly A co ma piernik do wiatraka? Żeby przenieść działania na teren przeciwnika, trzeba go najpierw zatrzymać na swoim, a następnie wyprzeć. Zakładamy oczywiście, że NATO nie będzie agresorem na naszym teatrze wojennym. Zatem uwagi gen. Skrzypczaka są jak najbardziej na miejscu. Najważniejsza jest obrona, a ona będzie się rozgrywać na naszym terytorium. A do tego zadania armia nie jest właściwie przygotowana. Na ile sam generał sie do tego przyczynił, to inna sprawa. Trzeba pamiętać, że nasi politycy dają pracować tylko oficerom-klakierom, bez względu zresztą na opcje polityczną rządzących. Nic dziwnego, że nie daje to efektów w postaci podniesienia gotowości naszej armii i paraliżuje podejmowanie decyzji w sprawie zakupów. Nikt na zadnym stanowisku nie chce narażać swojej kariery.

strzelec harcerzyk maly
poniedziałek, 17 września 2018, 16:27

@Robinson Szanowny Panie, pierwsza sprawa w militariach jest przeniesienie dzialan na teren wroga o czym Pan general powinien wiedziec na wstepie, niestety ale przyznal w TVP ze termin wykorzystania amunicji dla wojsk skonczyl sie kilka(nascie) lat temu kiedy to on sam byl głównodowodzącym, co poważnie nadwyręża opinie o ww. Nie kwestionuje Jego wiedzy militarnej ale do dzis dnia wojska operacyjne nie zamówiły SZAFIRA 4x32 co dla mnie nie wytrzymuje krytyki, sugeruje wiec o daleko idąca powściągliwość, ponieważ nie zna Pan komentujących. Swoja droga to gdzie był Pan kiedy wstrzymano produkcje kraba po udanych probach pologonowych w 2001r?

AAA
poniedziałek, 17 września 2018, 14:49

Mamy w budżecie MONu \"garb\" w postaci 300k emerytów z LWP i dopóki biologia nie zredukuje tych wydatków, żadnej modernizacji nie będzie.

werfg
poniedziałek, 17 września 2018, 14:47

Dumi Nie rozumiesz na czym polega ta gra, dlatego chcesz jak najszybciej wywalić jak najwięcej kasy na armię. Gra polega na tym, że jeśli na skutek gróźb, zagrożenia, blefu, itp przesuniemy zbyt dużo zasobów na armię, ucierpi gospodarka, a więc w konsekwencji potencjał obronny (żołnierz nie sprzedaje, a więc nie zarabia, natomiast koszty trzeba ponosić). Jeden żołnierz to utrata ok 12-24tys lub nawet więcej USD rocznie. PKB polski to ok 12tys USD na osobę ale licząc także emerytów i noworodków, którzy nie pracują) więc jeden pracujący wytwarza znacznie więcej niż 12 tys. USD rocznie. Zabranie żołnierza z gospodarki to zabranie osoby, która mogła by pracować i wytwarzać PKB z czego kupuje się sprzęt. Z drugiej strony zbyt słaba armia to luka w którą przeciwnik łatwo może wejść i zająć kraj, wtedy duży PKB nic nieda. Co trzeba zrobić? Trzeba tak allokować zasoby, żeby atak na kraj był zawsze drogi lub rujnujący dla przeciwnika, bez jednoznacznie określonej szansy na powodzenie, ale jednoczesnie należy tych zasobów allokować jak najmniej. Grę taką należy prowadzić stale pod ostrzałem informacyjnym przeciwnika stałymi atakami ze strony wywiadu mającymi na celu podjęcie decyzji o złej allokacji zasobów, w którą kolwiek ze stron (Zbyt duże lub zbyt małe wydatki na armię). Jak widać nie jest to łatwe i takie proste jak się wydaje.

deKODer
poniedziałek, 17 września 2018, 14:19

nie trzeba się natężać bo kopiąc się z koniem nawet przy najlepszych chęciach i super przygotowaniu kondycyjnym wygrać nie da rady.Najlepiej sprowadzic wojska USA -niech tu siedzą zbudują swoje bazy-ich Ruscy nie ruszą bo byłaby III WŚ.

Robinson
poniedziałek, 17 września 2018, 13:46

Czytając niektóre komentarze, to dostaję zajadów ze śmiechu. Iluż tu fachowców. Normalnie sami przyszli marszałkowie. A juz te o broni atomowej dla Polski to szczyt kabaretu. Nie przepadam za Skrzypczakiem, ale Wy harcerzyki możecie mu najwyzej ołówki ostrzyc. :P

jurgen
poniedziałek, 17 września 2018, 13:01

problem jest niekoniecznie w ilości żołnierzy (etatów), ale w wykorzystaniu obecnych etatów. Jeśli ok. 30-40 % towarzystwa to różni dekownicy, eksperci od prac zbędnych czyt. zwykłe biurwy i trepy warszawskie od pozorowania pracy, to jak ma być dobrze w naszej niezwyciężonej armii

marian
poniedziałek, 17 września 2018, 11:46

@Smutna prawda \"Rosjanie zaatakują Polskę nuklearnie...a okupowanie Polski kompletnie się nie opłaca.\" Cały sens napadania na kogoś (zwłaszcza tak bogaty w wykształconą, zdrową, pracowitą ludność, w korzystny klimat, w bogactwa naturalne, itd. kraj), to jego wykorzystanie ekonomiczne. Do tego przez 50 lat okupacja Polski im się opłacała, więc dlaczego teraz miałaby się nie opłacać?

iras
poniedziałek, 17 września 2018, 11:30

@Faux Pas Możemy mieć i 1000 F-35, ale czy miałyby gdzie wylądować po pierwszej godzinie wojny? A poza tym to czy myśli Pan, że koszt samolotu, to tylko koszt jego zakupu?

RR12
poniedziałek, 17 września 2018, 11:07

Proszę o rozliczenie mitycznych \"sił głównych NATO\" (zwanych czasami \"siłami wzmocnienia Sojuszu\"). Które i jakie jednostki, z których państw-członków NATO i kiedy?

bosman
poniedziałek, 17 września 2018, 11:01

lubię czytać te bajeczki - 4 ta lub 5 ta dywizja nie mówiąc już o nowych eskadrach ,op itd......a prawda jest taka ,że WP to chaos organizacyjny w każdym aspekcie (planowania , organizacji, zakupów) i dbanie o własny interes

tak jest
poniedziałek, 17 września 2018, 10:22

Ja generale powiem, że powinniśmy mieć 6 silnych dywizji w pełni mobilnych z ukompletowaniem+80% (po 15 tys. każda tj. 90 tys. ludzi) do tego dwie samodzielne brygady górskie, dwie samodzielne obrony wybrzeża plus , 6 brygada desantowa i 25 kawalerii powietrznej wszystkie po minimum 5 tys. ludzi (razem 30 tys.) co daje 120 tys. w jednostach lądowych manewrowych, reszta w pozostałych formacjach łącznie ok.180-200 tys. wojsk operacyjnych, zupełnie osobno WOT i minimum 1 mln przeszkolonych rezerw.

BREN
poniedziałek, 17 września 2018, 14:43

I podatników, którzy byliby w stanie ten ciężar udźwignąć - to w pierwszej kolejności!!!! Bez pieniędzy NIC nie będziemy mieć, a pieniądze to generuje silna gospodarka a nie fantazje rodem z powerpointa.

jurgen
poniedziałek, 17 września 2018, 09:58

a to nie ten sam generał rozwiązywał w 2011 dywizję z Legionowa (1DZ) - wincy takich dalekowzrocznych ekspertów, wincy !!!

Decepticon
poniedziałek, 17 września 2018, 08:39

Oni naprawdę szykują się na Rosję, problem w tym że jak wejdą, to nawet nie zauważą naszego wojska.

As
poniedziałek, 17 września 2018, 07:55

Trudno ocenić ile dywizji powinniśmy mieć patrząc na trwające Rosyjsko-Chińskie ćwiczenia. To raczej precyzyjna broń o odpowiednio potężnej sile rażenia może stanowić czynnik odstraszający niż siła ludzka.

Zbigniew
poniedziałek, 17 września 2018, 05:56

Równie ważne jak ciężkie dywizje wojska polskiego na wschód od Wisły jest wyeliminowanie rosyjskiej agentury w strukturach administracji i gospodarki polskiej. Pamiętajmy że Rosjanie wchodząc mają zawsze gotowe listy osób przewidzianych do internowania, uwięzienia, eliminacji, oraz tych do przejęcia tu władzy.

Faux Pas
poniedziałek, 17 września 2018, 03:38

Gen. Skrzypczak zakłada, że lotnictwo NATO pomoże nam utrzymać przewagę w powietrzu. W ogóle na obce armie bym nie liczył. Konieczny zakup na teraz min. 100 samolotów F-35. Trump kupował dla lotnictwa amerykańskiego F-35 po 100 mln dolarów za sztukę. Może nam udałoby się wynegocjować jakiś rabat i fabrykę tych samolotów w Polsce. Na zakup 100 sztuk F-35 potrzeba 30-35 mld zł. Jest to półtora roku wypłat 500+. Warto zapytać w referendum Polaków, czy nie zawiesić 500+ na 2 może 3 lata - wypłacać tylko rodzinom najbiedniejszym. W zamian polskie lotnictwo miałoby 100 sztuk nowoczesnych F-35.

BREN
poniedziałek, 17 września 2018, 14:44

Kasa, Misiu, Kasa!!!! Od tego musimy zacząć.

Poranek
poniedziałek, 17 września 2018, 01:15

Jako zwykłego podatnika te licytacje mnie przerażają. I jeszcze jedna sprawa - dywizja to jakieś 11tyś chłopa - a dzisiaj całe nasze siły zbrojenie 110tyś... 3 - 4 a może 6 dywizji tylko wszystko nie doposażone, nie doszkolone, bez rezerw i do tego chałastra maciarenko. Ciekawe, że jakoś polscy generałowie tak zapatrzeni US-ej tworzą dywizje pancerne i zmechanizowane a piechoty nie chcą - Why? Po przeczytaniu książki i rozmowach ze znajomymi żołnierzami byłem zachwycony \"Skrzypem\". Gdy poznałem osobiście mniej. A za każdym razem jak się odezwie jakoś mi głupio. A specjalistą nie jestem, można mnie zagiąć bez problemu. I jeszcze jedno - sami na wyścigi zasobami z Rosjanami nie mamy szans - ale znów nie jest ich tak wielu a gospodarkę mają kiepską są za Włochami i Francją i na chwilę przed kulejącą Hiszpanią. Przemyślmy co i jak chcemy zrobić - były projekty nie banalne jak choćby samobieżne ustawiacze min czy to co próbowała Belma - może tędy? Może obecność NATO w Polsce w zamian nasza w innych krajach? tak na co dzień. Może wojska UE to nie taki zły pomysł tylko musimy tę pychę narodową zdusić troszkę. I może przestali byśmy obrażać wszystkich dookoła by nie było jak w 39-tym Dbajcie o siebie . Poranek

Polak z Polski
poniedziałek, 17 września 2018, 00:36

Myślę, że to mało. Potrzebujemy na wschód od Wisły i na Pomorzu 5 pełnych dywizji i 3 w odwodzie na zachód od Wisły. 2 baterie THAD, 12 baterii Patriot i pełną Narew. Ze strony NATO możemy liczyć na wsparcie lotnicze, lądowa pomoc wydaje mi się mało prawdopodobna.

magazynier
niedziela, 16 września 2018, 23:23

Panie Generale oni już raz szli na Warszawę z Brześcia. Teraz mają Autostrady na południu i Obwód Kalini ngradzki, i nie bronione wybrzeże Bałtyku. I zagadka: ile maja dywizji powietrzno- desantowych?

BREN
poniedziałek, 17 września 2018, 14:46

A po co nam dywizje powietrzno-desantowe??????? Na pokazy????

Superglue
niedziela, 16 września 2018, 23:22

W ciagu 8 lat..... Pan chyba zartuje, szkoda ze nie 88 lat

yoko
niedziela, 16 września 2018, 23:08

Tu cały czas mowa o braku pieniedzy i nadzieji na opóźnienie marszy przeciwnika....cianko to widze

Smutna prawda
niedziela, 16 września 2018, 21:03

Panie Skrzypczak założenie, że Rosjanie zaatakują Polskę konwencjonalnie jest idiotyczne. Rosjanie zaatakują Polskę nuklearnie i w ten sposób stworzą sobie bezpieczną - bo napromieniowaną - rubież na zachód od swoich granic. A zrobią to natychmiast po tym kiedy poczują się całkowicie osaczeni przez NATO. A po co im atakować Polskę konwencjonalnie ? Do Atlantyku i tak nie dojdą a okupowanie Polski kompletnie się nie opłaca. WNIOSEK ? Jeżeli chcemy być w NATO i BIOLOGICZNIE PRZETRWAĆ musimy mieć SWOJĄ broń nuklearną żeby nuklearnego ataku uniknąć - inaczej atak nuklearny na Polskę pozostanie dla Rosji bez konsekwencji. Ani USA ani nikt inny nie odpowie swoją bronią nuklearną żeby bronić Polski. Druga możliwość jeżeli nie możemy mieć broni nuklearnej (albo nam na to nie pozowolą) WYSTĄPMY z NATO. Inaczej pchamy się znowu w kolejną (tym razem ostatnią) wojnę na własnym terytorium. Armię konwencjonalną ograniczyłbym do 100tys. świetnie wyposażonych i wyszkolonych ludzi - więcej nic nie da i nie jest do niczego potrzebne. Te pieniądze przeznaczyłbym na wirówki...

Tonio
niedziela, 16 września 2018, 20:58

Podobno w 39 generałowie oceniali, że WP wytrzyma około 6 m-cy. Takie zapewnienia składaliśmy Francji i Wielkiej Brytanii. Generalnie około 3 września było wiadomo, że nie utrzymamy granicy. Po 17 to już był koniec po ciosie w plecy. Czytam, że dziś dojście do Odry zajmieRosji 8-10 dni. Trzeba zadać sobie pytanie czy będzie to na całej długości? Czy WP zostanie rozbite czy tylko odepchnięte? Sądząc po tempie natarcie mogą rozjechać naszych żołnierzy. Kolejne pytanie czy NATO od razu poderwie siły lotnicze? Czy Rosjanie zaatakują batalionową grupę NATO, czy ją ominą? Czy będą okupować nasz kraj czy raczej działania przeciw Polsce będą miały na celu osłonę innej operacji, np. zajęcia państw Bałtyckich. Jedyne czego jestem niemal pewny to, że uderzą na pełną skalę. Rakiety dosięgną wszystkich celów strategicznych na całym terytorium kraju np: mosty, wiadukty, węzły drogowe, kolejowe, informatyczne, łączności, elektrownie itp... Cofną nasz kraj o całe dekady. Do tego dochodzi jeszcze wojna w cyberprzestrzeni. To już temat na godziny dyskusji. Proszę napisać jakie macie pomysły na wzmocnienie obronności naszego kraju. Więcej czołgów i samolotów czy może siły lekkie?

Adam
niedziela, 16 września 2018, 20:46

trzeba dążyć do uzyskania armii liczącej min. 200 tys. ludzi , co najmniej 3 - 4 ciężkie dywizje i bardzo mocne lotnictwo !!

Przemo
niedziela, 16 września 2018, 20:11

Postępuje zbliżenie Niemiec z Rosją, nie należy więc liczyć, że Niemcy za pomocą Eurofighterów wywalczą nam przewagę w powietrzu. Dlatego należy zakupić większą liczbę F-35, osobiście uważam, że co najmniej 60 sztuk(a naprawdę więcej niż 60). Panowanie w powietrzu to podstawa, bez tego lotnictwo rosyjskie zniszczy nam siły naziemne i lądowe wyrzutnie pocisków przeciw-okrętowych, umożliwiając Rosjanom desant morski. Żeby dodatkowo \"na szybko\" się zabezpieczyć przed desantem morskim, należy zakupić pociski przeciw-okrętowe dla F-16, najlepiej takie które będą również kompatybilne z F-35 (JSM, LARSM), pozyskanie okrętów podwodnych będzie trwało długo, podobnie okrętów nawodnych (okręty nawodne dodtakowo będą bardzo narażone na zniszczenie przez pociski takie jak Ch-47M2 Kindżał, więc należy się skoncentrować na okrętach podwodnych). Co więcej, musimy być zdolni zniszczyć zestawy S-400, bez tego trudno będzie zdobyć panowanie w powietrzu, czyli powinniśmy zakupić kilkaset sztuk bomb szybujących SDB II (pociski MALD też nie od czapy by było kupić). Radar F-35 pozwoli wykryć radary i wyrzutnie S-400, zanim zostanie F-35 wykryty a bomby SDB II, pozwolą zniszczyć elementy S-400 spoza zasięgu wykrycia. Kolejny problem to rosyjskie czołgi. Tutaj rozwiązanie to duet F-35 + MBDA Brimstone II, ten pocisk pozwoli zniszczyć spoza zasięgu wykrycia zestawy Tunguska, Tor-M i podobne. Zniszczeniem czołgów już nie chronionych przez zestawy przeciwlotnicze, mogłyby się zająć F-16 również zintegrowane z Brimstone II. Zniszczenie zestawów S-400, Tor, Tunguska, Kub i innych, za pomocą F-35, pozwoli na polowanie na Rosyjską artylerie rakietową (Smiercze, Huragany, etc.) za pomocą pocisków MBDA Brimstone II na tyłach wroga.Oczywiście należałby zakupić licencję na produkcję pocisków MBDA Brimstone II.Kolejna sprawa to jak najszybsze pozyskanie pocisków Raytheon Skyceptor, głównie do osłony lotnisk przed atakami lotniczymi i rakietowymi.Kolejna sprawa to wpięcie F-35 w system dowodzenia artylerią, nasze systemy dowodzenia i zarządzania walką muszą być w stanie odebrać dane od DataLinku F-35, po to by artyleria mogła niszczyć cele wykryte przez F-35. Czyli priorytety to zakup rakiet przeciw okrętowych dla F-16, zakup F-35, zakup bomb SDB II, zakup licencji na produkcję MBDA Brimstone i ich integracja z F-16, zakup licencja na SkyCeptor (Patriot), BWP ‘Borsuk’, zakup artylerii rakietowej, nowe czołgi do zastąpienia T72 i PT91... dopiero potem nowe okręty nawodne.

ja
niedziela, 16 września 2018, 19:48

A ja zawsze o jedną więcej. Jak ty cztery to ja pięć, jak ty sześć to ja siedem. Pamiętacie te przekomarzania?

Dumi
niedziela, 16 września 2018, 19:01

KWESTIA ODWAŻNYCH DECYZJI POLITYKÓW I MAMY ARMIĘ NA MIARĘ 21 WIEKU!!! Kasa, kasa i jeszcze raz kasa. To klucz do wzmocnienia polskiej armii. 5 dywizja??? To dziś fantastyka. Dlaczego??? Bo z budżetem 10,5 mld czy też 12, 5 mld W 2019 roku na modernizacje armii w ciągu roku to JEST NIE MOŻLIWE!!! To są FAKTY!!! Koszt budowy jednej dywizji to ponad 20 mld zł a nam dziś nie starcza na podstawowe duże programy skąd liczne wieloletnie opóźnienia!!! Narodowy Fundusz Zbrojeniowy to świetny pomysł pod warunkiem, że pieniądze idą w 100% na modernizację!!! Programy socjalne PiS to dobre rozwiązanie, ale wydaje się, że podnoszenie ich wysokości bez końca to poważny błąd. 500+ można zwiększać co 4 lata o jakieś góra 100 -200 zł (zależnie od koniunktury wzrostu gosp. itp.). To jest roztropne. Resztę należy wpompować w armię i PRZEMYSŁ ZBROJENIOWY (jednocześnie) z naciskiem na opracowanie własnej broni od podstaw. Dziura w budżecie jest coraz mniejsza dlatego uważam, że jakby te 2 mld zł zadłużyć się z powodu dodatkowego finansowania armii przez okres 5 lat to nic wielkiego by się nie stało a nasza gospodarka (przemysł zbrojeniowy i armia) by tylko na tym skorzystały. Wiem, że potrzeb jest wiele (od NFZ po wysokość wypłat), ale albo chcemy być realnie bezpieczni albo udajemy, że jesteśmy bezpieczni. Tym bardziej, że ponad 50% tej kwoty wydajemy w Polsce!!! Premier Morawiecki w mojej ocenie ma wysokie poparcie w związku z czym czas odejść od racjonalnego finansowania armii i należy natychmiast zwiększyć jej finansowanie. I JESZCZE JEDNA KLUCZOWA SPRAWA: ZAMIAST CO ROKU WYDAWAĆ MILIONY ALBO MILIARDY ZŁ NA STAŁE BAZY USA W POLSCE NALEŻY POZOSTAĆ PRZY ICH ROTACJI A PIENIĄDZE ZAINWESTOWAĆ W MODERNIZACJĘ. Wystarczy dobra wola decydentów i mamy kilka miliardów dodatkowo każdego roku na modernizację armii ( 2 mld zł kosztem zadłużenia budżetu + Nar. Fund. Zbrojeniowy + 1 mld zł oszczedności zamiast finansować stałe bazy USA + spec ustawa + w wersji optymistycznej wzrost gospodarczy wyższy od planowanego DAJE NAM TO conajmniej 3 mld zł DODATKOW CO ROKU. CZYLI ZAMIAST 12, 5 MLD ZŁ NA PMT W 2019 MOŻEMY MIEĆ 15,5 MLD ZŁ LUB WIĘCEJ!!! CO CZYNI RÓŻNICĘ I POZWALA NAM OTWORZYĆ KOLEJNE DUŻE PROGRAMY MODERNIZACYJNE SZYBCIEJ O WIELE LAT).

gosc
niedziela, 16 września 2018, 18:57

No tak tow. Skrzypczak, a co wyście zrobili w tym kierunku będąc wiceministrem? Podziwiam redakcję za wnikliwe dobieranie recenzentów obecnej władzy.... Brak jeszcze recenzji byłego kierowcy Tuska i byłby komplet....

Bolox
niedziela, 16 września 2018, 18:54

Ten Pan Generał już dawno oderwał się od rzeczywistości. Jak PO likwidowało 4-tą dywizję to jakoś za głośno nie krzyczał. A teraz mówi że trzeba mieć 5... a czemu nie 10? 10 na pewno rozwiąże nasze wszystkie problemy obronne.

narhiz
niedziela, 16 września 2018, 18:47

A to się p. gen. pozmieniało. Jeszcze nie tak dawno biadolił na przenoszenie potencjału wojskowego za Wisłę, chciał trzymać wojsko nad Odrą i ew. kontratakować. A tu taka zmiana... jest nie wiarygodny.

Jan
niedziela, 16 września 2018, 18:06

Co tak wszyscy straszą Rosją, wytwarzanie atmosfery jakby mieli nas zaraz zaatakować

GPAS
niedziela, 16 września 2018, 16:34

Sprzęt sprzętem ale skąd weźmiecie ludzi. Rezerwy topnieją a niema nowego skutecznego pozyskiwania tych rezerw, szkolenia.

NAVY
niedziela, 16 września 2018, 16:11

Panie generale - 5 dywizji ,to stanowczo za mało jak na potencjał naszego przeciwnika ! Jak dobrze pamiętam WP w 39 \' przed mobilizacją liczyło ok 30 dywizji i około 300 tysięcy wojska . Jeżeli popatrzymy na mapę Polski,to począwszy od Lublina do Trójmiasta powinny bronić ,co najmniej 3-4 dywizje , a wybrzeża gdańskiego co najmniej jedna plus kolejna do obrony odcinka Łeba- Koszalin, druga Koszalin- Świnoujście oraz Lublin -Rzeszów jedna i 2-3 dywizje w odwodzie ! Wychodzi na to,że liczba dywizji do obrony kraju powinna się mieścić w liczbie 8 do 10 ...

miras
niedziela, 16 września 2018, 15:41

Oczywiście,pięć dywizji,nowoczesną OPL,jeszcze 100 nowoczesnych samolotów,kilka fregat,okręty podwózkę.Tylko skąd no to pieniądze?Nie ma mądrego żeby wskazał finansowanie tych programów

Eckard Cain
niedziela, 16 września 2018, 15:39

To wszystko prawda - jednak na razie nas na to nie stać, a obecny rząd robi wiele żeby osłabić gospodarkę Polski przez rozbijanie Unii :(

reagowany
niedziela, 16 września 2018, 15:21

Skąd te 8 dób skoro w planach \'odpowiedzi\' NATO czas liczony jest w tygodniach a nawet miesiącach?

Józuś
niedziela, 16 września 2018, 15:16

Może najpierw wyposażcie w miarę przyzwoicie już istniejące?

JK
niedziela, 16 września 2018, 14:35

Pytanie do zainteresowanych jaką rolę odegrają 2 okręty podwodne z 16 rakietami manewrującymi które za miliardy chcecie kupić :D :D :D

aptekarz
niedziela, 16 września 2018, 14:10

Konkluzje są dwie - polscy generałowie nie mają pomysłu jak zatrzymać Rosję. Po drugie, przeciwko Rosji jesteśmy bezbronni. Czy dalej, jak przez 39 wojsko i politycy będą nam malować trawę na zielono, czy na poważnie zastanowią się jak temu zaradzić?

Polok
niedziela, 16 września 2018, 13:53

No dobra, ruskie dojdą do odry i co dalej? Aby okupowac kraj, potrzeba setek tysięcy żołnierzy, siły policyjne, obozy dla miejscowych elit, więzienia, to wszystko w okolicznosciach sankcji, izolacji międzynarodowej. Po co to ruskim? W Polsce będą mieli 40mln wrogów, to nie Krym czy Donbas, to jakaś abstrakcja. Szybciej bym się spodziewał uderzenia w kierunku Warszawy, rozbicie lotnictwem i artylerią jak największej częsci naszego wojska, a następnie zajęcie okolic suwałk z korytarzem do królewca...i to miałoby sens. Oparcie się na odrze wymagałoby kilkunastu dywizji z rozciągniętymi szlakami saopatrzenia przez wrogie tereny, to nie jest 18 wiek, gdy mozna było trzymać ciemnotę za pysk

OptymistaPl
niedziela, 16 września 2018, 13:44

Prawda, w 100% Generał mówi o tym, o czym pisałem w komentarzach na tym portalu. Czwarta dywizja Powinna składać się z brygad:Warszawskiej, Białostockiej i Siedleckiej... Natomiast Piąta dywizja z :Lubelskiej, Podhalańczyków oraz zmotoryzowanej(na rosamakach) górskiej (przekształcona powietrznodesantowa)

Siedzik
niedziela, 16 września 2018, 13:31

Jak na razie to nie mamy nawet jednej dywizji w pełni ukompletowanej i wyposażonej w co najmniej dobry sprzęt, więc o czym my tu rozmawiamy? To że \"czwarta dywizja\" ma się składać w 2/3 z brygad już istniejących pokazuje w jakiej zapaści jest nasze wojsko - chcemy w dekadę stworzyć brygadę, bo na więcej nas nie stać, ale propaganda huczy o tworzeniu nowej dywizji, a snuje się plany dotyczące piątej. A jak przyjdzie co do czego, to posypie się to jak domek z kart, tak jak 80 lat temu.

Dalej patrzący
niedziela, 16 września 2018, 13:22

To dlaczego Panie generale, nie mówił Pan tego i nic nie robił w tym kierunku od 2009, od zdrady Polski przez USA 17 IX 2009 w ramach \"resetu\" USA-Rosja, od \"atomowych\" ćwiczeń ataku na Warszawę Zapad 2009? Zwłaszcza, gdy Pan był szefem MON? Czyżby kłopoty z pamięcią?

1kosmos2
niedziela, 16 września 2018, 13:22

Mało, co najmniej sześc dywizie jedna całkowicie ciężka pancerna z osłoną śmigłowców szturmowych w tym trzy na schodzie kraiku , jedna na pomorzu i dwie w odwodzie ciężka do wsparcia lżejsza do walki z desantem .

Harry
niedziela, 16 września 2018, 12:46

Proponuję zbudować na tym kierunku brzeszko -warszawskim linię Maginota.

beee
niedziela, 16 września 2018, 12:30

Banalne stwierdzenia gen. Skrzypczaka.

AR
niedziela, 16 września 2018, 12:01

A co z kierunkiem zachodnim Panie generale?

KrzysiekS
niedziela, 16 września 2018, 11:57

Problem jest znacznie poważniejszy już na dzień dzisiejszy WP nie posiada pełnej obsady kadrowej nie mówiąc o rezerwach. Odnośnie T-72 osobiście uważam że modernizacja ma sens zwłaszcza że posiadamy w rezerwie ludzi którzy obsługiwali te czołgi (pytanie jakie są rezerwy kadrowe dla Leo?) po modernizacji i krótkim przeszkoleniu mogą stanowić realną siłę. Oczywiście problem nowoczesnej amunicji dotyczy nie tylko T-72 jakby wynikało z wypowiedzi.

PiotrS
niedziela, 16 września 2018, 11:38

Teraz Pan generał się mądrzy, ale wcześniej nie kiwnął palcem aby wzmocnić SZ na wschodzie, wręcz przeciwnie, wszystko robił aby nowe Leopardy zostały na zachodzie i nie słychać było jego protestów dot. likwidacji dywizji warszawskiej. Gdyby kilka lat temu p. generał był tak aktywny to może dzisiaj nowa dywizja posiadałaby odpowiednie zdolności.

nick
niedziela, 16 września 2018, 11:33

A gdzie on był wcześniej?

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama