Postępy rządowej ofensywy w Idlibie mimo gróźb Turcji [ANALIZA]

15 lutego 2020, 11:56
840_472_matched__pjinqo_Su34
Rosyjski bombowiec Su-34 startujący z bazy Humajmim w Syrii. Fot. mil.ru

Syryjskie siły rządowe przy silnym wsparciu Rosji odnoszą coraz większe sukcesy w trwającej od listopada 2019 r. ofensywie w prowincji Idlib. Dzieje się tak mimo zapowiedzi Turcji odwetu za zabicie jej żołnierzy przez armię syryjską. Nic nie wskazuje też na to by miało dojść do kryzysu w relacjach rosyjsko-tureckich w związku z tą sytuacją.

Paradoksalnie ofensywa uległa przyśpieszeniu po tym jak Rosja i Turcja ogłosiły 9 stycznia zawieszenie broni, które miało obowiązywać od 12 stycznia. Tymczasem 28 stycznia armia syryjska wkroczyła do strategicznego miasta Ma’arrat an-Nu’man znajdującego się na strategicznej autostradzie M5, łączącej Aleppo z Hamą, Homs i Damaszkiem. Mimo że wcześniej Turcja informowała o wzmocnieniu swoich pozycji w tym rejonie to ostatecznie do konfrontacji z siłami syryjskimi nie doszło, gdyż te po prostu obeszły tureckie punkty obserwacyjne.

Podobna taktyka została zastosowana w przypadku kolejnego strategicznego miasta Sarakib, położonego na styku autostrady M5 i M4 prowadzącej z Aleppo do Latakii. W tym wypadku Turcja próbowała zablokować autostradę z obu stron, w wyniku czego doszło do pierwszego bezpośredniego starcia między żołnierzami syryjskimi i tureckimi. Konfrontacja, która miała miejsce 3 lutego, zakończyła się zabiciem 8 Turków. Turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan zapowiedział wówczas krwawą zemstę, a tureckie ministerstwo obrony poinformowało o „neutralizacji” 30-35 syryjskich żołnierzy w ramach odwetu. Informacja ta budzi jednak głębokie wątpliwości, gdyż nie potwierdziła jej ani strona syryjska ani też żadne niezależne źródła.

Wątpliwości co do prawdziwości tureckiego odwetu wzrosły po tym jak 6 lutego armia syryjska wkroczyła do miasta Sarakib. Wcześniej Turcja dawała też do zrozumienia, że próba przejęcia przez Damaszek kontroli nad skrzyżowaniem M5 z M4 i wkroczenia na tereny znajdujące się na północ od M4 i na zachód od M5 stanowi przekroczenie „czerwonej linii” i skłoni to Turcję do bezpośredniej interwencji zbrojnej przeciwko siłom Assada. Po wydarzeniach 3 lutego Erdogan zapowiadał też, że „format astański” czyli porozumienie w trójkącie Turcja-Rosja-Iran jest martwe. Tyle, że również i z Sarakibu siły tureckie, a także stanowiąca tam główną siłę zbrojną syryjska Al Kaida tj. Hajat Tahrir asz-Szam (HTS) po prostu się wycofały.

Tzw. „format astański” powstał w 2018 r. i w jego ramach Turcja, Rosja i Iran uzgodniły stworzenie „strefy zdemilitaryzowanej” w Idlibie. Turcja została jednak zobowiązana do pozbycia się z obszaru tej strefy HTS i innych ugrupowań dżihadystycznych uznawanych przez Kreml za terrorystyczne. Od samego początku było przy tym oczywiste, że do tego nie dojdzie, gdyż Turcja nie ma kontroli nad HTS. Stało się wręcz odwrotnie, gdyż w 2019 r. to HTS przepędziło swoich konkurentów z większości terytorium Idlibu i przyległych fragmentów prowincji Aleppo i Latakia. To ostatnie tereny w Syrii kontrolowane przez rebelianckich dżihadystów. Poza nimi Damaszek nie ma kontroli również nad terenami bezpośrednio okupowanymi przez Turcję w północnej części prowincji Aleppo, a także terenami znajdującymi się w rękach zdominowanej przez syryjskich Kurdów Syryjskiej Rady Demokratycznej oraz niewielkim terytorium wokół znajdującego się na granicy z Irakiem miasteczka at-Tanf, gdzie Amerykanie blokują jeden z lądowych szlaków łączących Iran z Syrią i Morzem Śródziemnym.

To właśnie niewypełnienie przez Turcję zobowiązania pozbycia się HTS zostało podane przez Rosję jako przyczyna podjęcia działań zbrojnych. Z tego samego powodu uzgodnienia rosyjsko-tureckie w sprawie rozejmu były pozbawione znaczenia i siły syryjsko-rosyjskie nawet na chwilę nie zatrzymały swojej ofensywy. Erdogan zresztą bardzo szybko wycofał się ze stwierdzenia o końcu „formatu astańskiego” i to mimo, że w trakcie dalszych działań armii syryjskiej zginęli kolejni tureccy żołnierze. Po zdobyciu Sarakibu armia syryjska nie zatrzymała bowiem ofensywy i w czasie następnych kilku dni przejęła całkowitą kontrolę nad autostradą M5. Choć w co najmniej jednym miejscu jest ona nadal blokowana przez turecki punkt obserwacyjny to z militarnego punktu widzenia nie ma to najmniejszego znaczenia. Zresztą na terenie odbitym przez siły rządowe znajduje się już połowa wcześniej ustanowionych tureckich punktów obserwacyjnych.

10 lutego kolejnych 5 tureckich żołnierzy zginęło w starciach z armią syryjską. Turecki prezydent zagroził wówczas totalną konfrontacją zbrojną z siłami syryjskimi, a tureckie ministerstwo obrony znów poinformowało o skutecznym odwecie na szeroką skalę, w którym miało zginąć co najmniej 100 żołnierzy syryjskich. Problem w tym, że i w tym wypadku nikt tego nie potwierdził. Wiadomo tylko, że strącone zostały dwa helikoptery rządowe, przy czym wbrew początkowym sugestiom, iż dokonało tego tureckie lotnictwo po weryfikacji okazało się, że najprawdopodobniej dokonali tego wspierani przez Turcję dżihadyści przy użyciu MANPAD-ów. Turcja stworzyła też nowe punktu obserwacyjne i poinformowała o wysłaniu do Idlibu potężnego konwoju z ciężkim sprzętem wojskowym.

Tylko, że armia syryjska dzień w dzień odnotowuje kolejne zdobycze terytorialne co znów każe powątpiewać w skuteczność tureckiego odwetu i szczerość zapowiedzi tego kraju dotyczących możliwej konfrontacji z armią syryjską. Do 14 lutego siłom rządowym udało się posunąć już na odległość co najmniej kilku kilometrów (miejscami prawie 10 km) na zachód od M5 i podejść na odległość zaledwie kilku km od stolicy prowincji tj. miasta Idlib. Armia syryjska posuwa się też coraz bliżej do innego ważnego miasta tj. Atarib. Jest ono jednym z ostatnich bastionów dżihadystycznych rebeliantów w prowincji Aleppo (poza terenami okupowanymi przez Turcję).

Wątpliwe jest by Turcja w istocie zdecydowała się na konfrontację z armią syryjską, a jej buńczuczne deklaracje są próbą wyjścia z twarzą z tej kompromitującej sytuacji. Chodzi przy tym zarówno o turecką opinię publiczną, która ma wierzyć w potęgę sił zbrojnych tego kraju, a także dżihadystów, których zaufanie do Turcji coraz bardziej maleje. Turcja tymczasem potrzebuje ich wsparcia do walki z Kurdami w Syrii Północno-Wschodniej oraz używania ich jako najemników w Libii. Do tego północnoafrykańskiego kraju wyjechało już co najmniej 2 tys. syryjskich dżihadystów i stało się to w trakcie ofensywy sił rządowych na Idlib. Turcja zatem faktycznie osłabiła obronę tego terytorium przeciwko natarciu rosyjsko-asadowskiemu.

Kwestią otwartą jest przy tym to czy było to tylko wynikiem oceny własnych priorytetów przez Ankarę (w których Libia znajduje się znacznie wyżej niż Idlib) czy też było uzgodnione z Rosją, a być może nawet z Damaszkiem. Faktem jest bowiem to, że w połowie stycznia, tuż przed intensyfikacją syryjsko-rosyjskich działań w Idlibie, w Moskwie doszło do spotkania szefów syryjskich i tureckich służb specjalnych. 12 lutego, już po tym jak co najmniej 14 żołnierzy tureckich zginęło w starciach z wojskiem syryjskim, doszło do rozmowy telefonicznej między Erdoganem i Putinem, po której narracja strony tureckiej uległa złagodzeniu. Do Moskwy ma się udać delegacja turecka, a szef tureckiego ministerstwa obrony gen. Hulusi Akar na spotkaniu szefów resortów obrony państw NATO mówił już o tym, że celem Turcji nie jest militarna konfrontacja z Syrią ale nowe zawieszenie broni.

Rosja ma w ręku skuteczne instrumenty nacisku na Turcję. Jednym z nich jest kwestia uzgodnień w sprawie Libii, innym zaś karta kurdyjska. Nieprzypadkowo akurat w tym samym czasie gdy Turcja zapowiadała odwet pojawiła się informacja o nowych rozmowach między Assadem a syryjskimi Kurdami, przy rosyjskiej mediacji. Tymczasem Turcja, jedyne realne działania wojenne podejmuje na froncie w rejonie Tel Tamer przeciwko Syryjskim Siłom Demokratycznym i znajdującej się tam również armii rządowej. Nie ma to jednak nic wspólnego z walkami w Idlibie. Do ostatniego ostrzału Tel Tamer doszło 14 lutego.

Od początku ofensywy w Idlibie na odcinku północnym tj. na zachód od miasta Aleppo działania zbrojne prowadzi też Iran ale ze znacznie gorszym skutkiem. Jest to oczywiście korzystne dla Rosji, która i tak po zabiciu gen. Kassema Sulejmaniego przez Amerykanów znacznie powiększyła przewagę nad tym swoim formalnym sojusznikiem. Faktycznie Rosja dąży do eliminacji lub przynajmniej marginalizacji wpływów Iranu w Syrii i pod tym względem jej interesy są zbieżne z USA oraz Izraelem. Oczywiście żadna z zainteresowanych stron nigdy tego nie przyzna. USA poparło przy tym turecki odwet wobec armii syryjskiej, nie przejmując się za bardzo jego wiarygodnością. Administracja Trumpa może jednak starać się wykorzystać sytuację w Idlibie jako pretekst do ocieplenia relacji z Ankarą neutralizując odmienne zdanie Kongresu na ten temat. Może to przy tym skutkować jedynie kolejnymi ustępstwami USA wobec Turcji w sprawie Kurdów. W wyniku tego nacisku znów skorzysta Rosja, gdyż Kurdowie nie będą mieli wyjścia poza szukaniem jej protekcji.

Również NATO potępiło ofensywę syryjską w Idlibie. Wypowiedź Jensa Stoltenberga w tej kwestii może jednak dziwić, gdyż nie przejawiał on takiej samej troski o ludność cywilną gdy chodziło o ataki tureckie w Syrii Północno-Wschodniej. Co więcej sekretarz generalny NATO wyrażał się wówczas ze zrozumieniem w kwestii „uzasadnionych obaw Turcji co do jej bezpieczeństwa” mimo, że SDF nie dokonywały nigdy ataków na Turcję. Jednocześnie Stoltenberg stwierdził, że ofensywa na Idlib jest niczym nie uzasadniona, pomijając w ten sposób fakt, że główną siłą w tym regionie jest Al Kaida. Było zatem zawsze oczywiste, że do tej operacji musiało prędzej czy później dojść, a dalsze trwanie emiratu Al Kaidy w Idlibie było zagrożeniem również dla Europy. Wspominanie przy tym o procesie pokojowym w Genewie jest ponurą kpiną bo nie ma on żadnego znaczenia.

Nie należy się spodziewać by tempo obecnej ofensywy uległo spowolnieniu, choć Turcja zapewne w jakimś stopniu wzmocni wsparcie dla tamtejszych dżihadystów. Obecnie już jednak prawie połowa prowincji Idlib znajduje się pod kontrolą rządową i ofensywa w niedługim czasie doprowadzi do pełnego zajęcia tego regionu. Samo miasto Idlib zapewne nie będzie szturmowane ale otoczone z otwartymi kanałami ewakuacyjnymi i intensywnymi nalotami.

Nie oznacza to jednak rychłego zakończenia wojny w Syrii i pełnego zwycięstwa Assada. Ceną tylko pozorowanego sprzeciwu Turcji będzie zapewne faktyczna zgoda Rosji na dalszą okupację (i de facto aneksję) przez Turcję zajętych przez nią terenów w północnej części prowincji Aleppo (Afrin, Azaz, Dżarabulus, Al Bab) oraz w regionie Tel Abyad-Sere Kanye. Oczywiście oficjalnie również i to nie zostanie ogłoszone, a Moskwa będzie dalej utrzymywać, że popiera integralność terytorialną Syrii i przywrócenie pełnej kontroli Damaszku nad całym krajem. Tyle, ze zapali Asadowi czerwone światło na atak na tereny okupowane przez Turcję. W ten sposób Rosja będzie utrzymywać w szachu również i Asada oraz Kurdów, pozycjonując się w roli rozjemcy.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 81
Reklama
Niuniu
poniedziałek, 17 lutego 2020, 19:01

Nic dodać, nic ująć - dokładne przedstawienie faktów. Niewiele gdybania. Rozpłomienionym forumowiczom marzącym o rosyjsko-tureckim konflikcie polecam ponowne przeczytanie ze zrozumieniem artykułu. Do tego popatrzmy na to co robi i planuje Erdogan w samej Turcji i na wspólne turecko-rosyjskie przedsięwzięcia gospodarcze i polityczne. Syria zrobi pauze operacyjną a później pod byle pretekstem zajmie cały Idlib poza terenami na północy wzdłuż granicy z Turcją. Następnie dogadają z Turcją jakąś wspólną opcje kontroli nad syryjskim kurdystanem gdzie funkcje tureckiej armii przejmie armia syryjska a formacje kurdyjskie w części zostaną do niej wcielone a w części rozbrojone. Zostanie problem amerykańskiej obecności ale po opanowaniu reszty Syrii przez wojska rządowe pozostanie garstki żołnierzy USA będzie coraz kosztowniejsze i obarczone coraz większym ryzykiem. Do tego anty amerykańska postawa Iraku. A jak sytuacja się uspokoi to trzeba będzie zniszczoną Syrię odbudować - i tu zapewne Turcja już ma obiecane sowite udziały. Poza większą swobodą w Libii Turcja zapewne dostała rosyjskie poparcie do swych działań wokół Cypru co jest dla niej najistotniejsze. Bez zgody Rosji RB ONZ nie może nic Turcji zrobić a Europa jest szachowana uchodźcami. Zresztą Turcy mają duże doświadczenie. W końcu zajeli pół Cypru i włos im z głowy nie spadł. To teraz zagarną złoża gazu. I tak słaba i rządzna przez "małpę" z brzytwą Rosja zrealizuje niewielkim kosztem wielki projekt geopolityczny wywracający dotychczasowy układ na bliskim wschodzie do góry nogami. A koledzy z Kijowa i Lwowa mogą dalej nadawać do woli.

yaro
poniedziałek, 17 lutego 2020, 01:05

Koniec trwającej 8 lat bitwy o największe miasto Syrii - Aleppo, ludność miasta świętuje. Koniec walk, koniec ostrzałów koniec śmierci w mieście. Wojska syryjskie, przy wsparciu Irańczyków i Rosjan oraz Kurdów przełamały kilka dni temu front na skrzydłach , zagroziły okrążeniem protureckim dżihadystom i "umiarkowanej opozycji" . Bojownicy rozbici opuścili potężne fortyfikacje - linię frontu, o którą trwały zażarte walki od wielu lat. Miasto jest już bezpieczne, linia frontu odsunięta dziesiątki kilometrów na zachód. Warto przypomnieć , że wielką rolę w kluczowej bitwie o Aleppo w 2016 odegrał rosyjski dowódca płk. Rusłan Halicki, który w walce o miasto zginął, acz operacja wyzwolenia wschodniego Aleppo w 2016 zakończyła się zwycięstwem Syryjczyków i Rosjan.

viko
niedziela, 16 lutego 2020, 13:35

Wojna w Syrii pokazuje jakim zerem jest dziś Rosja. Jedyne co może to popsztykać się z lekko uzbrojonymi partyzantami, bo już wojnę z np. Izraelem przegrałaby koncertowo.

xyz
poniedziałek, 17 lutego 2020, 11:42

Pomarzyć można ,ech! Ale w to wierzyć !?

ja
niedziela, 16 lutego 2020, 22:24

Izrae idzie w tylek Rosjanom jakbys nie zauwazyl np na ostanich obchodach. Miejrze oczy otwarte. po co powatrzac bajki

Kapustin
niedziela, 16 lutego 2020, 18:06

Ruski juz powrócił do Syrii tak jak było poza tym ze tam teraz pustynia Ale za to trzeba podziękować saudom co namówili syryjskich sunnitow na demokrację Jak sie okazalo Lepszy Alawita niż Wahabita

rozsądny
niedziela, 16 lutego 2020, 00:28

No cóż.................. Panie Witoldzie, niech Pan pisze proszę jak najwięcej artykułów na temat tego co dzieje się w Syrii - to jest naprawdę wielka przyjemność czytać tak wnikliwe i obiektywne opracowania....bez żałosnej propagandy i jednostronności - aż dziwne gdzie Pan się "uchował" w tych dzisiejszych czasach....naprawdę szacunek.

dsfdsgdfgdfs
poniedziałek, 17 lutego 2020, 12:13

Te opracowania są może i obiektywne, ale na pewno niezbyt wnikliwe. Prawdopodobnie nie widziałeś w życiu wnikliwego opracowania.

W3-pl
niedziela, 16 lutego 2020, 19:36

Jeden Dwa nawet trzy strategiczne sukcesy a po ...13-tej tegosz samego 15-go defence donosi o zestrzeleniu Mi-!...za AFP...to Turcy. Ciekawe jak taki taktyczny sukcesik , blisko wyzwolonego przeciw dawno Aleppo, zamiesza. Czy nie

Milutki
sobota, 15 lutego 2020, 19:55

SDF to tylko propagandowa wydmuzka stworzona po to by YPG mogło legalnie otrzymywać pom9c z USA, Turcja i jikt myslacy nie nabiera sie na tę sztuczkę i walczy z YPG/SDF tak samo jak z PKK, miedzy tymi organizacjami nie ma roznic poza tymczasowym miejscem działania i nazwą

gegroza
sobota, 15 lutego 2020, 22:09

Kurdystan to Polska pod zaborami. Co tu więcej opowiadać...

Milutki
niedziela, 16 lutego 2020, 08:22

Polska przed zaborami istniała osiemset lat , Kurdystan natomiast to projekt kolonialny istniejący tylko na papierze.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 16 lutego 2020, 19:32

Nie koniecznie, Kurdem był na przykład Saladyn który pokonał Krzyżowców więc powiedzmy naród ma swoją nazwę od co najmniej ok 900 lat

Milutki
poniedziałek, 17 lutego 2020, 10:20

Saladyn gdy zdobył władzę nie tworzył Kurdystanu, tworzył państwo wielonarodowe. Naród kurdyjski istniał wsrod innych narodów i nigdy nie zgłaszał że chce państwa bo i na jakiej zasadzie gdy zyją wsrod innych nacji, dopiero Europejczycy ich nabuntowali. Obecnie buntują ich Amerykanie, chcą mieć marionetkę do własnych celów.

gegroza
poniedziałek, 17 lutego 2020, 19:42

Polacy też nie zasługiwali na własne państwo....państwa powstaja i upadają. Gdzie Asyria ? Gdzie Babilon, gdzie Fenicja, itp. Żyjemy tu i teraz - tak jak powstała Ukraina, Kosowo, czy nawet Białoruś tak powinien powstać Kurdystan. Nie masz pojęcia o historii Kurdów - to naród nawet starszy niż Polacy. Tylu bzdur dawno nie czytałem - Polacy nie zyli w państwie wielonarodowym ? nawet Piłsudski takie chciał tworzyć.

Sarmata
niedziela, 16 lutego 2020, 02:38

Kurdowie to raczej podobni są do Ukraińców. Nigdy nie stworzyli swojego państwa a teraz chcą stworzyć państwo na terenach innych państw. Polska ma ponad 1000 letnie państwo.W niczym nie jestesmy podobni do Kurdów.

wert
niedziela, 16 lutego 2020, 13:14

Kurdowie ludobójstwem się nie splmili!!! Obrażasz ich i naszych ochotników którzy poszli do SDF. Andersowcy po wyjściu z sowietów mieli chronić szlaki dostaw angielskich które rwali Kurdowie. Skutek był taki że nasi z Kurdami nie chcieli walczyć i odwrotnie a Churchil przesunął II Korpus do Palestyny. To że nie stworzyli państwa oznacza że mieli mniej szczęścia od nas. Polska Piastów powstała i przeżyła bo była niemieckim balansem dla rosnącego państwa morawskiego zagrażającego im. Skąd małżeństwo Mieszka z Odą? I odwrotnie, gdy my urośliśmy wsparcie otrzymał Brzetysław. Dlaczego tacy Kosowianie Bośniacy etc mają prawo do państwa a Kurdowie nie? Wolny Kurdystan to przemeblowanie Bliskiego Wschodu ale i odrobina sprawiedliwości dla tego umęczonego i dzielnego narodu

xyz
poniedziałek, 17 lutego 2020, 11:45

Kurdowie byli wykonawcami genocydu (ludobójstwa) na chrześcijańskich Ormianach w 1915 a teraz żyją na zrabowanej im ziemi Karma wraca.

Milutki
niedziela, 16 lutego 2020, 16:30

Ale Kurdowie nie chcieli tworzyć nowego państwa, to państwa kolonialne ich nabuntowaly aby osiągać własne cele. Podobnie zresztą z państwami arabskimi, wpierw wystąpili przeciwko Turkom a później zostali skolonizowami i stracili Palestynę. Kurdów czeka to samo jeżeli będą się bawić tworzenie osobnego państwa .

eliminator głupoty
niedziela, 16 lutego 2020, 13:01

Ukraina jest państwem suwerennym, niepodległym uznanym przez ONZ, Rosje i samego Putina. Twoje porównanie jest całkowicie chybione towarzyszu.

Davien
sobota, 15 lutego 2020, 21:12

Milutki SDF to związek sześciu organizacji gdzie YPG jest tylko jedna z nich a Turcja jak zwykle uzywa kłamstw i załosnej propagandy by uzasadnić swoja agresję w Syrii

Milutki
niedziela, 16 lutego 2020, 08:24

Ta reszta organizacji jest bez znaczenia albo jest to YPG pod inną nazwą

Sarmata
niedziela, 16 lutego 2020, 02:39

A co używa USA do uzasadnienia agresji w Syrii?

Derwisz
sobota, 15 lutego 2020, 17:28

Pakt Trump Putin kończy wojne w Syrii Powracając do Status Quo Asada Trump zgadza sie na,dominację Rosji o blokadę Iranu i Turcji, bo.przecież nic to go nie kosztuje

krzys
sobota, 15 lutego 2020, 17:25

Można tylko kolejny raz podziękować za fajne analizy i tłumaczenie zawiłości regionu. Taka odmiana po newsach typu "zły Assad morduje cywili, dobra koalicja antyterrorystyczna wszystkich ratuje".

yaro
sobota, 15 lutego 2020, 16:58

A to jest chyba najciekawsza informacja, cytuję co by nie przekłamać: "Jak podaje "Bulgarian Military", żołnierze zamierzają na dobre rozprawić się z protureckimi terrorystami. Już wcześniej przedstawiciele Rosji mieli zapowiedzieć w rozmowie z Recepem Erdoganem, prezydentem Turcji, że nie będą podejmować negocjacji z wrogimi siłami. Rosja bezpośrednio oświadczyła Erdoganowi, że nie będzie negocjować z terrorystami. Jeśli Turcja pomoże bojownikom, Rosja pomoże Syrii. Czy powinniśmy oczekiwać potężnego bombardowania przez rosyjskich "strategów"? Absolutnie! - zapowiedział ekspert rosyjskiej agencji AviaPro. Gdzie Rosjanie umieścili bombowce? Bombowce umieszczono w bazie lotniczej w Humajmim w Syrii. Zgodnie z ustaleniami USA, dostarczone samoloty należą do najbardziej zaawansowanych technicznie rosyjskich militariów i zostały wyposażone w pociski hipersoniczne."

Davien
sobota, 15 lutego 2020, 21:15

Yaro, no padłem ze śmeichu:)) Rosja nie ma zadnych maszyn przenoszących ociski hipersoniczne i długo miec nie będzie, ma jedynie kilka MiG-31K z pociskami ALBM Kinzał i nie sa to bombowce:) Ani Su-34, ani Su-24 nie przenosza nic takiego i Rosja ma je w Syrii w ilości kilku sztuk wiec jak chce je stracic w starciu z F-16 Turcji to droga wolna ale bez takich kwiatków panei Yaro:)

Smuteczek
niedziela, 16 lutego 2020, 01:31

Chodza plotki o przesunieciu Tu-22M do Syrii. Mozliwe ze chodzi własnie o "testowe" uzycie nowego uzbrojenia w warunkach zblizonych do bojowych.

Davien
niedziela, 16 lutego 2020, 17:12

Panei Smuteczek,Kinżały będzie mógł przenosic Tu-22M3M a tych w obecnej chwili WKS ma zero.

Wania
niedziela, 16 lutego 2020, 13:26

To by się zgadzało. Tu-22 jako "najbardziej zaawansowane technicznie rosyjskie militaria". Nic nowszego nie mają.

antyWania
niedziela, 16 lutego 2020, 21:14

Wczoraj B52 latał nad Jemenem to chyba też bardzo zaawansowana konstrukcja.

Davien
niedziela, 16 lutego 2020, 23:26

A ktos pisze ze to najbardziej zaawansowana konstrukcja USA?? Chyba nie, więc znowu dałes plame.

Kaskis
sobota, 15 lutego 2020, 14:42

Izrael regularnie bombarduje Syrię, przy całkowitej bierności Rosjan. Teraz Erdogan zapowiedział ataki na całą Syrię czyli chce użyć F-16. Więc niebawem ruszy zapewne wielka kampania lotnicza Turcji.

wert
sobota, 15 lutego 2020, 18:27

Mylisz pojęcia. Putin i netaniahu to dziś najlepsi kumple, dlatego Trump staje na uszach chcąc dogodzić Izraelowi (plan kuschnera). Putin ma swoją diasporę, swoje interesy, całkiem sporo zbieżności więc nie licz na spięcie. Turcja to tak czy inaczej rywal więc wolnej ręki w Syrii nie dostanie. Zacznie podskakiwać w Syrii dostanie po łapach w Libii a tam ma ważniejsze interesy

zxczxcxzvcxzvcx
poniedziałek, 17 lutego 2020, 12:37

Plan Kuschnera, to jest ściemka Trumpa, przed wyborami prezydenckimi. Nikt normalny nie wierzy w ten plan pewnie z samym Trumpem włącznie.

Davien
sobota, 15 lutego 2020, 21:17

Wert, Rosja nie ma czym powstrzymac Turcji w Syrii, ba jak dojdzie do starcia Turi z Rosja to Turcy moga całkiem legalnie zamknąć Bosfor dla Rosjan a to zaboli 10x mocniej niż Libia.

wert
sobota, 15 lutego 2020, 23:36

tylko że do tego starcia nie dojdzie. Bądźmy poważni. Wyobrażasz sobie że turcy będą walczyć kawałek Syrii? Oficjalnie już 15 zabitych i co? Ujadanie erdogana i nic więcej. Wojna z sowietami oznacza przewrót i koniec jego rządów. Chętnych nie zabraknie

Davien
niedziela, 16 lutego 2020, 17:13

A czemu nie? Jak na razie się okazało że Erdogan robi tam co chce

wert
niedziela, 16 lutego 2020, 22:38

gdyby tak było assadowcy byliby już dawno na pozycjach wyjściowych

gegroza
sobota, 15 lutego 2020, 22:11

Mogą ją zamknąć tylko w czasie wojny a tej nikt sobie nie wypowie !

Davien
sobota, 15 lutego 2020, 23:33

Dokładnei to w ciągu konfliktu zbrojnego dla państwa z którym walczy Turcja.

jghjhgjhkjgh
poniedziałek, 17 lutego 2020, 12:41

Z tym, że Rosja z Krymu kontroluje dużą część Turcji (w tym atomowo). No ale napaść na Turcję to art. 5. Więc złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma.

sża
sobota, 15 lutego 2020, 14:20

Od początku było wiadomo, że USA i Turcja wspiera Al-Kaidę i jej klony w Syrii. Mnie tylko zastanawia, po co jest jeszcze utrzymywany ten cały ONZ, który tego typu działania toleruje.

Davien
sobota, 15 lutego 2020, 21:18

Taak, ale to twoja Rosja sprzedawała setki ppk al kaidziei al Nusrze wiec widac kto ich wspiera. Turcja wspiera islamistów i al Nusrę. USA panie sza od poczatku zwalczało i ISIS i al Kaide/alNusrę. a Rosja nei.

sża
poniedziałek, 17 lutego 2020, 10:07

Panie Davien, najwyższy czas już zmienić retorykę, bo Polacy swój rozum mają i takich bajek i kitów nie kupują.

vvv
sobota, 15 lutego 2020, 16:36

co za bzdrury! jezeli nie znasz historii wojny w syrii i kto tam walczy to lepiej sie nie wypowiadaj

Fanklub Daviena
sobota, 15 lutego 2020, 17:16

"sża" świetnie wie co się działo w Syrii a ty kłamiesz. Wystarczy spojrzeć na mapki "Państwa Islamskiego" w czasie - jak się zmieniało, tzn. jak się rozlewało z terenów kontrolowanych przez USA i ich pomagierów na Syrię i Irak i jak po interwencji Rosji kurczyło się też w tamtych kierunkach. Chyba nie uważasz nas za takich idiotów, którzy uwierzą, że to przypadek? A może nas uważasz za sklerotyków, którzy nie pamiętają filmów z konwojami cystern długimi na 40 km ze szmuglowaną ropą z terenów ISIS do Turcji i podobnych w drugą stronę z bronią od NATO dla ISIS?

Davien
sobota, 15 lutego 2020, 21:21

Funku, Rosja nie walczyła z ISIS ale mordowała cywlili w Aleppo i Doumie i ganiała zbuntowana armię Asada po pustyni. A przed ISIS uciekali. Dopiero jak USA i SDF rozbiły ISIS w Syrii to łaskawie przyjeli neidobitków na swoje tereny. Mogliby ci juz ten gotowiec zmienić bo myszka trąci:)

bbb
poniedziałek, 17 lutego 2020, 11:14

Panie Davien poważnie,pańskie komentarze odnoszą efekt odmienny od zamierzonego.

rozczochrany
sobota, 15 lutego 2020, 13:26

Myślę ze komunikaty Erdogana są kierowane do społeczeństwa tureckiego na wewnętrzny użytek, by mógł zachować twarz. W rzeczywistości Turcji nie stać na wojnę w Syrii i może ona tylko straszyć odwetem i uspokajać propagandą Turków że "jednak walczymy o swoją mniejszość w Syrii". Jeśli Turcja osłabła by w wyniku wojny z Kurdami i Syryjską armią a do tego pojawiły, by się kłopoty ekonomiczne to służby USA wykorzystały by to wspierając i podburzając skutecznie przeciwników Erdogana w Turcji lub separatystów Kurdów żyjących w Turcji.

Fanklub Daviena
sobota, 15 lutego 2020, 13:21

Za "Afrin, Azaz, Dżarabulus, Al Bab oraz w regionie Tel Abyad-Sere Kanye" Rosja i Syria się wezmą gdy wypędzą USA z Syrii, a do tego potrzebny im przynajmniej nieformalny rozejm z Turcją, bo trudno walczyć na wszystkich frontach, ale Syria dzięki Rosji odzyska całe swoje terytorium. Wzgórza Golan również!

sdasdasds
poniedziałek, 17 lutego 2020, 12:49

Nie wiadomo, czy Rosja ma jakiś interes na wzgórzach Golan.

Davien
sobota, 15 lutego 2020, 21:24

No padłem ze śmiechu:) Funku, Rosja nad Golan zapedziła się raz, dostała ostrzeżenie i od tamtej pory to dla nich teren zakazany. Ale jak naprawd.e tak kiepsko zyczysz SAA i Rosji by poszły na kolejny konflikt z Izraelem to tym razem nikt nie będzie raczej powstrzymywał izraela przed zajęciem Damaszku.

MALAMUTtactic
sobota, 15 lutego 2020, 16:26

Wzgórza Golan już są nie do odzyskania... Izrael jest zbyt silny, a Rosja jest zbyt słaba w tym rejonie świata. Nikt nie zdecyduje się na otwartą konfrontację z Izraelem.

RUDY
niedziela, 16 lutego 2020, 00:12

W chwili obecnej armia izraelska nie jest taka sama jak wcześniej. Przykład z 2006 r., Kiedy nie była w stanie poradzić sobie z 2,5 tysiącami bojowników Hesboll, mówi wiele ... Ponadto Rosja nie zamierza stawić czoła Izraelowi w tym regionie. Rosja i Izrael mają teraz normalne stosunki.

Fanklub Daviena
sobota, 15 lutego 2020, 17:25

Tchórzliwy Izrael jest silny tylko siłą USA. Jak USA przegra UE, a Trampek robi wszystko, by UE do siebie zrazić i USA się cofnie do geostrategicznej pozycji z XIXw, tj do obu Ameryk i wschodniej części Pacyfiku, to Izrael będzie miał szczęście jak będzie w ogóle istniał a Wzgórza Golan utraci na pewno. Zresztą ostatnie klęski kandydatów establishmentu w wyborach na prezydenta USA oraz przemiany demograficzne (spadek odsetka białych protestantów w społeczeństwie, a murzyni w USA Żydów ze zrozumiałych przyczyn historycznych nienawidzą, Latynosi też nie mają za co kochać ani Azjaci) sygnalizują, że lobby żydowskie w USA też traci siły (wcześniej pedofil Mossadu Epstein był nie do ruszenia, choć od dziesięcioleci było wiadomo czym się zajmuje!) i Izrael może stracić Wzgórza Golan nim jeszcze nastąpi zmierzch USA.

Rjk
niedziela, 16 lutego 2020, 06:51

100 /100

Smuteczek
sobota, 15 lutego 2020, 16:05

Wzgorza Golan to chyba juz nie za naszego zycia

yaro
sobota, 15 lutego 2020, 13:20

Panie Witoldzie do momentu kiedy ta ofensywa jest prowadzona przez doradców FR to wszystko będzie miało ręce i nogi. Już wiemy, że Rosjanie w Turkami w tej sprawie nie porozumieli się na trzech spotkaniach, więc mamy problem. A ten problem polega na tym czy Rosja utrzyma wsparcie dla Asada w tej ofensywie, bo jeśli wycofa swoich doradców to będzie to równoznaczne z klęską SAA i być może upadkiem Asada. SAA nie jest w stanie walczyć z Turkami na "otwartym polu" bo ma za słabe siły, Turcja ich zmiażdży. Więc mówiąc krótko to zależy, kto będzie twardszy, sprawa skomplikowana Erdogan przed wyborami potrzebuje sukcesu, jakiekolwiek ustępstwo może mu zagrozić w reelekcji , ale to samo jest z wizerunkiem Rosji ... więc mamy pat. Z tego wszystkiego najlepszym rozwiązaniem dla polityki Moskwy jest utrzymać wsparcie dla SAA i pozwolić Turkom na jak najmniejszą ingerencję wojskową czyli utrzymać status qwo obecnie zdobytych terenów przez SAA.

Fanklub Daviena
sobota, 15 lutego 2020, 15:11

"SAA nie jest w stanie walczyć z Turkami na "otwartym polu" bo ma za słabe siły, Turcja ich zmiażdży." - nie jest tak źle! Rosja skutecznie wsparcie może udzielić bardzo małymi siłami: wystarczy, że udzieli parasola plot (a rosyjscy przeciwlotnicy aż się palą, po zestrzeleniu przez Turcję Su-24, do zestrzelenia jakiejś natowskiej maszyny i Turcja to świetnie wie, więc nawet na centymetr tureckie maszyny po tym, wbrew kłamstwom Turcji, nie naruszyły przestrzeni powietrznej Syrii!) i rozpoznania oraz osłony WRE (czyli bez bezpośredniego udziału w walkach), a zaprawione w twardych wieloletnich walkach co raz lepiej wyszkolone i motywowane zwycięstwami wojska syryjskie sobie spokojnie poradzą. Turcja co najwyżej może użyć artylerii, ale bez rozpoznania nie będzie ona skuteczna, za to może się spotkać z ogniem kontrbateryjnym. I jak pokazała kompromitacja tureckich Leopardów, turecka armia wygląda na źle wyszkoloną i źle dowodzoną, a wyszkolenie i skuteczność wojsk syryjskich rośnie w oczach. Te tureckie czołgi, którymi straszy Erdogan, zostaną zmasakrowane przez syryjską artylerię i lotnictwo jeśli tylko Rosja odizoluje tureckie lotnictwo od operowania nad Syrią i Erdogan o tym świetnie wie i wie, że jak przegra, to straci władzę, więc na pustych groźbach się skończy.

Davien
sobota, 15 lutego 2020, 21:29

Panei funklub, jak udowodniły działania w Syrii rosyjska OPL nie włacza nawet radarów jak cos leci a syryjskeij najlepiej wychodzi stracanie rosyjskich maszyn WRE:) Te kilka rosyjskich maszyn to może odizolowac moze Burkina Faso ale nie ponad 200 F-16 Turcji. Jeżeli strata 10 Leopardów to kompromitacja to jak nazwać strate ponad 400 T-72 przez SAA?? Masakrą wszechczasów?. Aha wiesz panie Funklub że atak na maszyny NATO oznacza koniec rosyjskeij małej enklawy w Hmiejmin? A co do grózb to własnei spadł drugi syryjski Mi-17 po spotkaniu z tureckim MANPADS.

Smuteczek
sobota, 15 lutego 2020, 18:07

Problem w tym ze parasol plot Syryjczykow jest skoncentrowany wokol Izraela a Rosjanie tez maja raczej wszystko na zachodzie. Turcja nie musi uzywac samolotów załogowych by atakowac z powietrza Syryjczykow tam gdzie tego parasola nie maja. Pytanie bardziej czy ataki dronami na mała skale beda w stanie wywolac odpowiedni efekt. Wg mnie nie. Chyba ze bedzie chodzilo o dorazna odpowiedz na kolejne przypadki udanych atakow na Tureckie wojska w Syrii

Fanklub Daviena
sobota, 15 lutego 2020, 20:00

Rosja ma pokrycie radarowe całej Syrii, jeśli nie stale w powietrzu parę dyżurną. Ile przy rozmiarach Syrii zajęłoby od alarmowego startu Flankerom do wejścia na rubież otwarcia ognia przeciw tureckim intruzom? 3 minuty?

Davien
sobota, 15 lutego 2020, 21:30

Funku a ile zajełob tej grupie bojowej Turcji pozbycie się pary Flankerów?? Bo raczej tyle ile zajęłoby wystrzelenie pocisków p-p.

antyDavien
niedziela, 16 lutego 2020, 13:02

nic by nie zdjęli bo by musieli wlecieć w przestrzeń Syrii a tam na nich już czekałby S400, Flankery dalej by sobie latały ....

Davien
niedziela, 16 lutego 2020, 17:16

No i padłęm ze śmiechu kolejny raz;)) Panei anty zobacz sobie gdzie te "cudowne" S-400 stoja, a potem oblicz sobie zasięg tureckiej artylerii rakietowej:)) Żywot tych S-400 byłby krótki a koniec wybuchowy:) A to wtedy jak nei zechce sie Turkom zwyczajnie skasowac tych S-400 nalotem mysliwców i pociskami antyradarowymi:)

yaro
sobota, 15 lutego 2020, 17:25

masz rację, ale ostatnio FR stoi rozkrokiem i nie bardzo wie co ma zrobić, napisałem, jeśli FR wycofa doradców (a tym samym i swoje wsparcie) to SAA nie da rady sama ... tylko tyle ... Choć dziś informacje są już napawające optymizmem bo podobno Erdogan został poinformowany, że jeśli wspomoże Turkmenów (a już to zrobił) to FR otwarcie swoimi siłami zbrojnymi wspomoże SAA. Nie wiem jaki to będzie zakres ale moim zdaniem to co jest w Hmemim wystarczy by Turcy się mówiąc krótko i w temacie "zes......li ze strachu", zresztą podobno wczoraj miał miejsce jakiś atak na Hmemin w którym brały udział podarowane terrorystom tureckie wozy pancerne a za nimi szły regularne jednostki tureckie i podobno Su34 zrobiły z nimi porządek .... ale to tylko podobno bo jest tylko jeden portal który to podaje a inne media w tym "wróbelek" milczą ...

Fanklub Daviena
sobota, 15 lutego 2020, 19:50

Bombardowanie tureckich oddziałów przez rosyjskie samoloty chyba rozwiewa wątpliwości co robi Rosja...

Davien
sobota, 15 lutego 2020, 21:31

Funku nie bombardowali tureckich oddziałów ale islamistów wspieranych przez Turcję a to spora róznica.

RUDY
niedziela, 16 lutego 2020, 00:18

Fotografie spalonych tureckich transporterów opancerzonych, które już nie są niczym, sugerują coś innego. Jak myślisz, kto dostosowuje ogień do nich?

Davien
niedziela, 16 lutego 2020, 23:28

Rudy, to moze jakeis zródło podasz tych 'rewelacji':)

Piotr
sobota, 15 lutego 2020, 21:22

jeszcze takiego incydentu nie było, a jak będzie, to będzie powtórka wagnerowców, co jak co , Turcja jest w NATO :P

autor
niedziela, 16 lutego 2020, 15:52

Albania tez

pierdolypiszeszoszolomie
niedziela, 16 lutego 2020, 14:41

"Turcja jest w NATO :P" Tylko kogo to obchodzi? Syryjczycy walą do okupantów tureckich aż miło i się nie przejmują...

yaro
sobota, 15 lutego 2020, 13:06

Turcja strzela sobie gola do własnej bramki, wczoraj siły terrorystów wyposażone przez turków w pojazdy pancerne chciały zaatakować bazę Hmejmim, najgorsze było to, że za tymi terrorystami posuwały się wojska tureckie, skutek był jednoznaczny do przewidzenia --- operujące w powietrzu Su34 i Su35s zmiotły to zgrupowanie .... wczoraj również mamy wypowiedź konsula FR w Turcji który powiedział, że obawia się o swoje życie ponieważ ilość gróźb jakie otrzymuje z mediów społecznościowy w Turcji jest przerażająca.

Davien
sobota, 15 lutego 2020, 21:35

Yaro,Hmiejmin jest w zasiegu tureckiej artylerii rakietowej wiec jakby chcieli ja atakowac to nie zostałby tam kamień na kamieniu a nei wysyłaliby oddziay ladowe:) Moze podasz żródło tej informacji?

obalaczbredni
niedziela, 16 lutego 2020, 22:23

Davien ty żyjesz w świecie gier komputerowych czy wirtualnej rzeczywistości. Dla ciebie zawsze jest jakby chciała, gdyby aby itp. Polityka i życie ludzkie to nie gra komputerowa. Jak widzisz nawet USA nie zdecydował się na uderzenie na Iran. I co innego "wagnerowscy" a co innego "rosyjscy żołnierze". Do tego dochodzą interesy obu krajów, kontrakty na gaz, kontrakty biur turystycznych - jak widać nie ogarniasz tego wszystkiego. Nikomu nie zależy na wojnie Turcja - Rosja i takiej wojny NIE BĘDZIE. Turcy też działają poprzez "bojwników" a nie bezpośrednio. A NATO - kto pojedzie do Syriii umierać za Turków - zgłosisz się pierwszy? Myślisz że Niemcy, Włosi czy Francuzi wyślą od tak żołnierzy? Na to muszą się zgodzić ich parlamenty - obecnie to w zasadzie niemożliwe. Co najwyżej Ukraińcy, którzy na kolanach błagają o wejście do NATO wyślą jakiś batalion i my Polacy jak nam USA każe - reszta nie zrobi NIC. Sprawa jest w zasadzie rozstrzygnięta.

cbvcbcvbv
poniedziałek, 17 lutego 2020, 13:06

Turcja nie potrzebuje NATO, przeciw Syrii, co najwyżej może potrzebować wsparcie OPL, a tu wystarczy kilka baterii. Więc decyzja polityczna o wsparciu Turcji nie była by problemem.

sic
poniedziałek, 17 lutego 2020, 11:47

100/100

Fanklub Daviena
niedziela, 16 lutego 2020, 13:56

Jakby Turcja "znafco" rakietami zaatakowała rosyjską bazę, to Rosja rakietami zaatakowałaby turecką bazę w Turcji a "odpowiedź" NATO, o której zaraz zaczniesz bredzić, byłaby taka, jak po irańskim ataku rakietowym na bazy USA, czyli żadna. Ani jedna rakieta odpalona z Turcji nie spadnie na rosyjską bazę i syryjskiej przestrzeni powietrznej nie przekroczy żaden turecki myśliwiec czy helikopter. Ew. atak rakietowy "w wykonaniu bojowników" na rosyjską bazę przy pomocy tureckich rakiet spotka się z dywanowymi nalotami przy pomocy napalmu i bomb termobarycznych na "bojowników" i to byłby koniec interwencji Turcji w Syrii, bo skończyliby jak "prawie zwycięska" kampania pancerna Kijowa w Donbasie... :)

Davien
niedziela, 16 lutego 2020, 23:33

Funku, jakimi rakietami?? Ty naprawde juz odleciałes:)) Jakikolwiek atak Rosji na Turcje to zamkniecie w pełni legalnie ciesnin tureckich dla rosyjskich statków i koniec marzeń Rosji o B.Wschodzie:) A juz wysyłanie bombowców jako ruchomego celu dla tureckich F-16... No ale jak macie za dużo Tu-22 ( całe 60) to prosze bardzo. A jak Turcja sie przejmuje pokrzykiwaniem Putina to swiadczy kolejny Mi-17 SAA co własnei spadł na ziemie. Aha, dla twojej wiedzy to ze SAA tłucze al Nusrę to bardzo dobrze.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama