Reklama

Polskie F-35: skok jakościowy czy kosztowna wyspa nowoczesności? [4 PUNKTY]

29 stycznia 2020, 17:34
F-35-EPPW-07.19-8069-Edit-5
Amerykański F-35 przygotowuje się do lądowania w Powidzu. Fot. Jacek Siminski/Defence24.pl.

Dzięki zakupowi myśliwców F-35A polskie lotnictwo zyska zupełnie nowe zdolności, przydatne na współczesnym polu walki. Z drugiej strony pojawiają się obawy o to, czy Wojsko Polskie zdoła wykorzystać nowe myśliwce, a także o to, czy zakup samolotów nie wydrenuje środków na inne potrzeby.

Jeśli chodzi o sam zakup F-35, to wszystko wydaje się przesądzone: minister Błaszczak podpisał umowę międzyrządową dotyczącą pozyskania 32 maszyn wraz z pakietem logistycznym i szkoleniowym. Jej wartość to 4,6 mld dolarów, czyli ok. 17,8 mld złotych. Kwota tej umowy jest zbliżona do wartości głównej umowy FMS, podpisanej w ramach pierwszej fazy programu obrony powietrznej Wisła. Koszt ten jest nieco wyższy niż w wypadku Belgii (4,25 mld USD za 34 samoloty), ale różnica ok. 10 proc. może wynikać z zakresu zamówionego pakietu logistycznego i szkoleniowego i być – przynajmniej w części –  uzasadniona.

To jednak nie koniec kosztów związanych z zakupem nowych myśliwców. Do tej sumy należy doliczyć wydatki na uzbrojenie (nie objęte kontraktem, podobnie jak w wypadku innych podobnych umów w innych państwach) i infrastrukturę, którą trzeba będzie zbudować w Polsce w celu stałego bazowania i wsparcia F-35. Wreszcie, kosztem dla budżetu MON (ale nie budżetu państwa), będzie podatek VAT, który zgodnie z obowiązującymi przepisami – resort obrony musi odprowadzić do Urzędu Skarbowego w momencie dostawy uzbrojenia z USA (tak jak przy innych umowach FMS). Biorąc to pod uwagę, należy oszacować koszt myśliwców F-35 do 2030 roku – na kwotę rzędu 25-30 mld złotych. Dla porównania, w tegorocznym budżecie MON na cały Plan Modernizacji Technicznej przeznaczono 13,4 mld zł, z kolei wydatki na funkcjonowanie Wojsk Obrony Terytorialnej – to rocznie 1,427 mld złotych.

Program nowego myśliwca – przy założeniu że będzie finansowany równolegle z dostawami – będzie więc pochłaniać istotną część modernizacyjnego budżetu, zbliżoną do nawet 0,1 proc. PKB rocznie (w br. to prawie 2,5 mld zł). To wszystko powoduje, że trzeba postawić pytania dotyczące samego sprzętu, jego miejsca w systemie walki, jak i wpływu na inne programy modernizacyjne.

image
F-35 z podwieszeniami zewnętrznymi. Fot. Staff Sgt. Chris Thornbury/USAF
  1. Co kupi Polska? F-35A Block 4

Umowa, która została podpisana przez ministra Błaszczaka w piątek, dotyczy 32 myśliwców F-35A wraz z pakietem logistycznym i szkoleniowym. Polska otrzyma nowo wyprodukowane maszyny, w wersji Block 4, dostosowanej do przenoszenia większej liczby środków rażenia w komorach wewnętrznych (do sześciu rakiet AMRAAM), a także – zintegrowanej z nowszymi środkami rażenia takimi jak amerykańskie pociski JSOW C1 czy AARGM-ER, bomby SDB-II, rakiety powietrze-powietrze AIM-9X Block II, a także systemy europejskie: ASRAAM, SPEAR, Meteor.

Ponadto, myśliwce otrzymają zmodernizowane sensory i systemy walki elektronicznej. Maszyny w opracowywanej wersji Block 4 uznaje się za „dojrzały” wariant myśliwca F-35A, w pełni przystosowany do działań operacyjnych, a także przygotowany do łatwiejszego przyjmowania dalszych usprawnień. Polskie myśliwce tej wersji będą wyróżniać się dodatkowo tym, że – podobnie jak maszyny norweskie – będą zaopatrzone w spadochrony hamujące. Takie wyposażenie ułatwia lądowanie na krótkich pasach startowych, jest dziś powszechnie stosowane przez polskie Siły Powietrzne tak na F-16, jak i na samolotach posowieckich. W wypadku zagrożenia może nieco pomóc w rozśrodkowaniu myśliwców.

Specyfika myśliwca F-35, jako maszyny stealth i jednocześnie projektowanej od podstaw do działania w środowisku sieciocentrycznym powoduje, że wyposażenie dodatkowe i pakiet logistyczny mają dla niego szczególne znaczenie. Umowa FMS obejmuje nowej generacji system wsparcia ALGS wraz z wspomagającym go systemem informatycznym ALIS. Te rozwiązania będą kluczowe dla utrzymania polskich F-35A w gotowości. Jak informował Defence24.pl, specyfika systemu wsparcia F-35, zunifikowanego dla wszystkich użytkowników samolotów i „zamkniętego” jest jednym z powodów, dla którego nie zdecydowano się na zastosowanie offsetu związanego z utrzymaniem tych maszyn. System ALIS ma jednak zapewnić odpowiedni poziom dostępności myśliwców, choć autonomia Polski w zakresie wsparcia ich eksploatacji będzie mocno ograniczona. Oprócz tego umowa zawiera pakiety: części zamiennych i szkoleniowy.

Z punktu widzenia wykorzystania operacyjnego w Siłach Powietrznych, kluczowe cechy F-35A to obniżona wykrywalność, i zdolność do działania w środowisku sieciocentrycznym w połączeniu z bogatym pakietem sensorów. Powoduje to, że maszyny te mogą przebywać w powietrzu znacznie „bliżej” stanowisk nieprzyjacielskiej obrony powietrznej, niż klasyczne myśliwce czwartej generacji (nie mówiąc już o samolotach klasy AWACS). Mogą więc wykonywać uderzenia, ale też przekazywać dane do innych systemów walki: nie tylko samolotów 4/4.5 generacji, ale też systemów naziemnych.

Fot. US Army.
Fot. US Army.

W tym kontekście najczęściej wymienia się zestaw artylerii rakietowej HIMARS, ale w Stanach Zjednoczonych prowadzono już testy współpracy – za pośrednictwem odpowiedniego wyposażenia, w tym stacji Harvest Lightning i zestawu A-Kit – z systemem IBCS, używanym do zintegrowania różnych „pięter” obrony powietrznej w USA, i zamówionym w Polsce wraz z zestawem Wisła. Myśliwce mogą więc wskazywać bateriom przeciwlotniczym cele niewidoczne dla naziemnych radarów, na przykład z uwagi na horyzont radiolokacyjny.

Same F-35A, dzięki obniżonej wykrywalności, są uznawane za zdolne do wykonywania szerokiego spektrum misji w warunkach przeciwdziałania przeciwnika. Zarówno działań powietrze-powietrze, jak i powietrze-ziemia. Z kolei w sytuacji, gdy zdolności stealth nie będą potrzebne, w konfiguracji „bestia” (beast) z podwieszeniami zewnętrznymi mogą przenosić znacznie większy ładunek uzbrojenia (nawet do 16 rakiet powietrze-powietrze). Ważną zaletą podawaną przez zwolenników tego myśliwca jest też interoperacyjność. Podaje się, że do 2030 roku w Europie (łącznie z lotnictwem Wielkiej Brytanii, i amerykańskimi jednostkami stacjonującymi na stałe) bazować ma ponad 500 maszyn tego typu, nie mówiąc już o jednostkach USAF na kontynencie.

  1. Wyzwania dla lotnictwa Sił Powietrznych…

Aby jednak móc korzystać z myśliwców F-35A, polskie Siły Powietrzne będą musiały przejść istotną transformację. Już na poziomie szkolenia, bo maszyny tego typu nie są dostarczane w szkolno-bojowej wersji dwumiejscowej, tak jak to było np. z F-16. W treningu załóg F-35 w dużo większym stopniu wykorzystywane są za to systemy symulacyjne.

Kolejną kwestią jest włączenie się w globalny system logistycznego zabezpieczenia eksploatacji tych samolotów. Będzie to stanowiło generacyjny przeskok w stosunku do myśliwców F-16. Żołnierze personelu technicznego będą musieli wypracować często zupełnie nowe nawyki, i to nawet jeśli dysponują bogatym doświadczeniem. Konieczne będzie także aktualizowanie systemów wsparcia oraz oprogramowania myśliwców, które – jak się należy spodziewać – będą modyfikowane w cyklu życia. To zupełnie inny system wsparcia w porównaniu do tego, co funkcjonowało w Siłach Powietrznych do tej pory.

Elementem systemu szkolenia AJT w Siłach Powietrznych jest nowoczesna maszyna M-346 Bielik. Fot. Leonardo.
Elementem systemu szkolenia AJT w Siłach Powietrznych jest nowoczesna maszyna M-346 Bielik. Fot. Leonardo.

Wreszcie, do pełnego wykorzystania F-35A w odpowiedni sposób trzeba będzie przygotować pilotów. Samoloty tego typu, z własnościami stealth i nowej generacji sensorami oraz łącznością, wymagają nieco innych umiejętności, nawet w stosunku do maszyn F-16C/D, nie mówiąc już o samolotach pochodzenia posowieckiego. Kluczowe będą więc nie tylko umiejętności pilotażu czy nawet obsługi pokładowych systemów, ale przede wszystkim współdziałania z innymi środkami walki i wykorzystania informacji.

Aby „system F-35” mógł w Polsce funkcjonować bez przeszkód, niezbędne będzie jeszcze przygotowanie stosownej infrastruktury. Nie chodzi tutaj jedynie o to, aby te myśliwce mogły jedynie wystartować, wylądować, i pobrać paliwo oraz uzbrojenie (takie ćwiczenie przeprowadzono już w Powidzu), ale o to, aby w miejscu stałego stacjonowania mogły być wspierane w ramach normalnego procesu eksploatacji. Podobnie rzecz się ma np. z maszynami F-16. W Polsce na stałe stacjonują one w dwóch bazach (Łask i Krzesiny), ale okresowo są przebazowywane na Litwę lub do Estonii w ramach Baltic Air Policing. Z kolei belgijskie F-16 przez pewien czas pełniły dyżur bojowy w bazie w Malborku, w ramach tej samej misji. Oczywiście, charakter F-35 powoduje, że są one bardziej zależne od stałego systemu wsparcia, niż inne maszyny. Serwis Breaking Defense podał w ubiegłym roku, powołując się na oficjalne dane, amerykańskiej strony rządowej, że F-35 może operować bez połączenia z ALIS przez okres do 30 dni.

Wreszcie, konieczne będzie prowadzenie zakupów uzbrojenia. Możliwe są dwie drogi: albo FMS (jak czyni to większość użytkowników F-35A), albo kontraktowanie wybranych typów uzbrojenia w państwach europejskich (np. rakiety powietrze-powietrze MBDA Meteor i ASRAAM).

Jak widać, wprowadzenie na wyposażenie F-35 lotnictwa Sił Powietrznych wiąże się z szeregiem wyzwań, o skali porównywalnej do programu myśliwca F-16 na przełomie wieku. Paradoksalnie jednak – lotnictwo Sił Powietrznych wydaje się być na nie dość dobrze przygotowane.

Po pierwsze, właśnie ono ma relatywnie duże doświadczenie (w stosunku do innych elementów Sił Zbrojnych) we wprowadzaniu nowych, zachodnich platform bojowych. Wdrożenie do trzech z sześciu eskadr myśliwców F-16 spowodowało kulturową zmianę, choć oczywiście odbyło się nie bez problemów. Z procesu wdrażania F-16 wyciągnięto jednak szereg wniosków, i one mają być uwzględnione przy wdrażaniu F-35.

Po drugie, nie należy zapominać o znaczeniu współpracy międzynarodowej. Fakt, że lotnictwo jest stosunkowo dobrze przygotowane do działania/współdziałania w środowisku „sojuszniczym”. To w połączeniu z możliwością pozyskania pakietu szkoleniowego w USA, powoduje że istnieje szansa, iż taki pakiet zostanie prawidłowo przygotowany. Siły Powietrzne mają jednocześnie dosyć nowoczesny potencjał – jeśli chodzi o szkolenie, budowany na przykład wokół systemu AJT, którego kluczową częścią są samoloty M-346 Master/Bielik (do 2022 roku wojsko powinno dysponować 16 maszynami tego typu). Wreszcie, patrząc na to, z jakim priorytetem jest traktowany program F-35, trzeba zauważyć że w celu jego realizacji wprowadzono szczególne rozwiązania (np. powołanie pełnomocnika), a przygotowania do przyjęcia systemu F-35 (pierwsze dostawy samolotów do kraju planowane w latach 2025-2026), także po stronie Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, już trwają. To wszystko daje powody do ostrożnego optymizmu, że wdrożenie „systemu F-35” – choć będzie bardzo trudnym zadaniem – przebiegnie jednak, w lotnictwie Sił Powietrznych, w sposób skuteczny.

Jeżeli tak będzie, to ten system uzbrojenia stanie się dla polskiego lotnictwa istotnym wzmocnieniem, czy wręcz przełomem. Pozwoli uzyskać zupełnie nowe zdolności, i jednocześnie – o czym nie należy zapominać – wycofać większość sprzętu posowieckiego. Wraz z trzema istniejącymi eskadrami na F-16, SP będą w wyniku planowanego kontraktu dysponować łącznie pięcioma takimi jednostkami (łącznie w lotnictwie taktycznym jest sześć eskadr). To duży krok do przodu. Jeśli jednak chodzi o całe Siły Zbrojne sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej.

Dziś Siły Powietrzne dysponują trzema eskadrami F-16...Fot. kmdr ppor. Grzegorz Łyko, Artur Weber/DPI MON
Dziś Siły Powietrzne dysponują trzema eskadrami F-16...Fot. kmdr ppor. Grzegorz Łyko, Artur Weber/DPI MON
  1. Ryzyko dla całych Sił Zbrojnych

Łączny koszt programu Harpia, do poniesienia w ciągu najbliższej dekady to prawdopodobnie 25-30 mld zł. Jednocześnie trzeba zauważyć, że potrzeby całych Sił Zbrojnych są bardzo szerokie, a lotnictwo taktyczne Sił Powietrznych jest dziś jedną z lepiej wyposażonych części całego Wojska Polskiego. Jak wspomniano, dysponuje trzema eskadrami F-16 i trzema na maszynach posowieckich. Po wielu redukcjach może ono więc pochwalić się ok. 50 proc. nasyceniem nowoczesnym sprzętem. To, jak na warunki Sił Zbrojnych RP, dobry wynik.

Przykładów gorszej sytuacji nie trzeba szukać daleko, bo choćby Wojska Obrony Przeciwlotniczej w Siłach Powietrznych nie mają dziś ani jednego dywizjonu rakietowego, który można by uznać za nowoczesny. Podpisany w marcu 2018 roku kontrakt na pierwszą fazę Wisły zapewnia przezbrojenie jednego z sześciu dywizjonów w system Patriot/IBCS. Ten system będzie mógł bardzo blisko współdziałać z F-35, jeśli tylko otrzyma pewne dodatkowe wyposażenie.

Cóż z tego, skoro na razie przezbrajany jest jeden z sześciu dywizjonów – a więc dokładnie odwrotnie, niż w wypadku lotnictwa. Oczywiście MON deklaruje, że naziemna obrona powietrzna jest priorytetem, ale zarówno druga faza programu Wisła, jak i równie ważny program Narew, przeznaczony do współpracy z Wisłą odsuwają się w czasie. Przykład OPL jest o tyle istotny, że w polskich warunkach skuteczna obrona przeciwrakietowa i przeciwlotnicza jest w zasadzie niezbędna do zapewnienia swobody operacji lotnictwa (wykorzystania baz – nie tylko przez myśliwce, ale i np. sojusznicze siły wzmocnienia).

Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, w której bazy F-35 będą chronione zestawami Newa-SC... Fot. sierż. Paweł Erdmann/33drop.wp.mil.pl
Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, w której bazy F-35 będą chronione zestawami Newa-SC... Fot. sierż. Paweł Erdmann/33drop.wp.mil.pl

Trzeba dodać, że do niedawna kraje NATO same redukowały swoje jednostki przeciwlotnicze. Sami Amerykanie przyznają, że baterii Patriot jest zbyt mało w kontekście obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie, a jeśli chodzi o zestawy krótkiego zasięgu (odpowiednik systemu Narew) sytuacja jest jeszcze gorsza, bo zdolności są w zasadzie znikome (jednostki zajmujące się tym obszarem w Niemczech czy USA rozformowano, i dopiero planuje się ich odbudowę). Trudno więc liczyć na sojuszniczą pomoc w zakresie OPL.

F-35 mógłby być jej bardzo pożądanym i poważnym wzmocnieniem, także ze względu na swoje możliwości przekazywania danych o celach, które są poza zasięgiem naziemnych radarów (np. pociski cruise). Warunkiem jest jednak posiadanie nowoczesnych, wielokanałowych i dostosowanych do współdziałania systemów przeciwlotniczych. Dziś przeciwlotnicy w Siłach Powietrznych wykorzystują zestawy konstrukcyjnie i fizycznie o generację starsze, niż… MiGi-29, które mają być zastąpione przez F-35. Te systemy pomimo modernizacji nijak się mają do współczesnych wymogów pola walki, a dalsza ich eksploatacja obarczona jest coraz większym ryzykiem zużycia rakiet i utraty zdolności bojowej.

Oczywiście przykładów takich sytuacji jest dużo więcej, we wszystkich rodzajach wojsk. Posowieckie wozy bojowe królują w Wojskach Lądowych, brakuje nowoczesnych systemów obrony przeciwpancernej, a Marynarka Wojenna wciąż czeka na nowe okręty. Najważniejsze jest jednak co innego. Opóźnienia dotyczą też systemów dowodzenia i przekazywania danych, klasy BMS. To one powinny być podstawą do działań w sferze sieciocentrycznej i to one są drugim niezbędnym (obok naziemnej obrony powietrznej) elementem potrzebnym do tego, aby w pełni wykorzystać zdolności myśliwców F-35, do tworzenia rozpoznanego obrazu sytuacji na polu walki. Niezbędne jest jednak szerokie wprowadzenie takich systemów do Sił Zbrojnych RP (wszystkich RSZ), aby móc realnie skorzystać z „wiedzy” gromadzonej przez F-35, nie tylko w obronie powietrznej.

Wszystko to, w połączeniu z kosztami programu F-35 powoduje, że jego realizacja wiąże się z istotnym ryzykiem zahamowania lub odsunięcia w czasie innych programów modernizacyjnych (często już opóźnionych w stosunku do pierwotnych planów). Wydatek 30 mld złotych będzie prawdopodobnie realizowany w większości jeszcze w czasie, gdy udział nakładów na obronę w PKB kształtować się będzie na poziomie mniej niż 2,5 proc. (ten zostanie – zakładając przestrzeganie obecnych przepisów – osiągnięty dopiero w 2030 roku, w momencie dostawy ostatnich F-35). Co prawda na modernizację SZ przewidziano aż 524 mld złotych do 2035 roku, jednak założenia makroekonomiczne na jakim oparto plan są bardzo optymistyczne, czy wręcz mało realistyczne, a ponadto zakładają wzrost udziału wydatków na modernizację do prawie 40 proc. pod koniec perspektywy planistycznej (w br. to 27 proc.), i to równolegle ze zwiększaniem liczebności armii. Można przytoczyć tutaj też słowa ministra Błaszczaka wygłoszone przy okazji podpisania PMT, że na modernizację w roku 2025 planuje się wydać 24 mld , a w 2035 ponad dwukrotnie więcej, czyli 50 mld. To kolejne potwierdzenie że największy wzrost wydatków planowany jest w ostatnich latach perspektywy planistycznej, już po zakończeniu dostaw myśliwców F-35.

Trzeba też pamiętać, że oprócz kosztów zakupu trzeba będzie również ponosić wydatki związane z utrzymaniem myśliwców F-35A w cyklu życia. Amerykański Government Accountability Office, organ odpowiedzialny za kontrolę wydatków publicznych, podał w 2019 roku, że wartość całkowitych funduszy przeznaczonych na zakupy (procurement) związanych z programem F-35 (zakup ok. 2443 myśliwców wszystkich wersji) wynosi 406 mld USD, podczas gdy utrzymanie tego systemu w łącznie ponad 50-letnim cyklu życia to aż 1,12 biliona USD. Łatwo obliczyć, że na koszty wsparcia przypada aż 73 proc. wydatków związanych z utrzymaniem systemu.

Z kolei w wydanym w 2017 roku raporcie ws. decyzji o zakupie myśliwców F-35 duński organ kontrolny (Rigsrevisionen) przytoczył dane, z których wynika że na zakup tych maszyn zostanie wydanych (w cenach z 2014 roku), 18,3 mld koron, a 44,9 mld zostanie przeznaczone na utrzymanie/wsparcie systemu. I w tym wypadku obliczono, że nieco ponad 70 proc. nakładów zostanie poniesionych właśnie w cyklu życia, a mniej niż 30 proc. będzie przeznaczone na zakup.

Kanadyjski resort obrony obliczył natomiast w 2014 roku, że zakup 65 F-35 wraz ze wstępnym pakietem wsparcia będzie kosztował 8,99 mld CAD, a cały program w cyklu życia aż 44,8 mld CAD, przy czym w tej kwocie uwzględniono również m.in. koszty osobowe (11,48 mld CAD) czy koszty paliwa (3,9 mld CAD), a na samo wsparcie po zakupie („sustainment”) ma być wydane 14,258 mld CAD. Widać wyraźnie, że zdecydowana większość kosztów przypada na cykl życia systemu. Jednocześnie specyfika F-35 i ciągłe „wpięcie” samolotu w globalny system wsparcia powoduje, że ograniczenia w tym obszarze mogą skutkować szybką degradacją/utratą zdolności bojowej.

  1. F-35 nie może zahamować kompleksowej modernizacji

Wprowadzenie F-35, nawet jeśli zostanie zrealizowane w sposób skuteczny, może więc negatywnie oddziaływać na inne elementy Sił Zbrojnych RP, dziś często mające jeszcze większe zapóźnienia niż lotnictwo taktyczne, co oczywiście nie stoi w sprzeczności z potrzebą wymiany samolotów posowieckich. W dyskusji eksperckiej sugerowano, by w tej sytuacji zakupić najpierw, niższym kosztem, pewną pulę samolotów istniejących (F-16 i/lub M-346), a dopiero później, po przeprowadzeniu procedury konkurencyjnej, wprowadzić maszyny nowej generacji (wprowadzenie dodatkowych F-16 jest nadal w Planie Modernizacji Technicznej).

Stanie się jednak inaczej. Decyzja o wprowadzeniu F-35 została podjęta, i wiążą się z nią zarówno szanse, wyzwania, jak i zagrożenia dla Sił Zbrojnych. Szansą jest możliwość wprowadzenia systemu, który – bez wątpliwości – ma duże możliwości bojowe, szczególnie we współpracy z innymi środkami walki (także poza lotnictwem). Wyzwaniem jest zbudowanie systemu wsparcia dla F-35, jednak jest dość prawdopodobne (choć nie przesądzone), że to – rozłożone na dekadę, i realizowane przez „doświadczone” we wprowadzaniu nowego sprzętu lotnictwo Sił Powietrznych – uda się zrealizować. Zagrożeniem jest natomiast możliwość zahamowania modernizacji technicznej w innych obszarach, w szczególności w naziemnej obronie powietrznej, co mogłoby w konsekwencji prowadzić do ograniczenia możliwości wykorzystania lotnictwa, w tym F-35, w sytuacji zagrożenia.

Obecnie, w momencie gdy decyzja o wprowadzeniu F-35 została podjęta, pozostaje mieć nadzieję, że zagrożenia zostaną ograniczone lub wyeliminowane. W ubiegłym roku z otoczenia prezydenta RP płynęły sygnały o możliwości finansowania zakupu myśliwców specustawą (spoza limitu wydatków obronnych), a podczas Święta Wojska Polskiego w 2018 roku sam Andrzej Duda publicznie apelował o przyspieszenie tempa zwiększania wydatków obronnych (do 2,5 proc. PKB w 2024 roku). Gdyby taka sytuacja miała miejsce, to specustawa nie byłaby aż tak potrzebna.

Na razie jednak żaden z tych postulatów nie został spełniony. Bez wprowadzenia rozwiązań, zapewniających dodatkowe finansowanie dla zakupu F-35 program Harpia w obecnym kształcie może stać się przyczynkiem do zahamowania innych ważnych programów modernizacyjnych, a F-35 – kolejną „wyspą” nowoczesności w Wojsku Polskim. Skoro więc już podjęto decyzję o wprowadzeniu do WP tak nowoczesnego sprzętu, trzeba zadbać, by jego wdrożenie odbyło się bez negatywnego wpływu na inne części Sił Zbrojnych i w sposób pozwalający wykorzystać wszystkie możliwości w sytuacji zagrożenia.

Jakub Palowski, Jędrzej Graf

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 549
Reklama
mat
niedziela, 8 marca 2020, 07:17

a początku marca amerykańska spółka Boeing ujawniła, że prowadzi prace nad napędową wersją bomby Mark 82 z zestawem szybującym JDAM (Joint Direct Attack Munition), co pozwoli zwiększyć jej zasięg nawet 20-krotnie. Projekt otrzymał nazwę Powered JDAM. Koncepcja zakłada, że 227-kilogramowa bomba (500-funtowa) wraz z skrzydłami i silnikiem odrzutowym będzie zajmować podobną przestrzeń pod skrzydłem samolotu (lub w komorze uzbrojenia F-35), co 907-kilogramowa bomba Mark 84. Nowa broń stanowiłaby stosunkowo tanią alternatywę dla pocisków manewrujących. Zgodnie z tym, co przekazał Boeing, zasięg zmodyfikowanej bomby wzrośnie do ok. 560 km. Pocisk manewrujący AGM-158 JASSM, zgodnie z danymi na rok fiskalny 2019, kosztuje ok. 1-1,2 mln USD (3,82-4,59 mln zł). Korpus bomby Mark 82 to z kolei koszt 4 tys. USD (15,3 tys. zł), a zestaw szybujący JDAM – kolejne 21-22 tys. USD (80,3-84,1 tys. zł). Trudno ocenić koszt silnika odrzutowego, ale powinien znaleźć się w zakresie od 100 do 200 tys. USD (382-765 tys. zł). W najkosztowniejszym scenariuszu nowe uzbrojenie kosztowałoby zatem ponad 220 tys. USD (841 tys. zł), co daje wartość co najmniej 4,5 krotnie niższą niż koszt JASSM. Co ciekawe, amerykańska Marynarka Wojenna (US Navy) chce przyjąć na uzbrojenie w roku fiskalnym 2023 bombą szybującą napędzaną silnikiem turboodrzutowym AGM-154 Joint Standoff Weapon Extended Range (JSOW-ER). Dzięki wyposażeniu jej w silnik turboodrzutowy Hamilton Sundstrand TJ-150 o ciągu 1,5 kN i masie 19,6 kg, zasięg bomby został zwiększony z 22 km na niskim pułapie i 130 km na wysokim pułapie do, uzyskanych podczas testów, około 463 km (zasięg maksymalny, uzyskany podczas symulacji w optymalnych warunkach wyniósł 555,6 km) (JSOW-ER coraz bliżej, 2019-02-11). Rosyjskim odpowiednikiem nowej broni jest kierowana bomba szybująca 9-A-7759 Grom, która bez dodatkowego napędu ma zasięg 65 km, a z napędem, oznaczona wówczas, 9-Ż1-7759/9-Ż2-7759, nawet 120 km. Nowa broń, przenosząca bombę ogólnego przeznaczenia OFAB-250-270 lub kierowaną KAB-500OD i naprowadzana satelitarnie (GŁONASS), była testowana na samolotach wielozadaniowych MiG-29M i bombowych Su-34. W dalszej kolejności otrzymają je nowe bojowe, bezzałogowe statki latające Altius (planowany wariant uzbrojony) i S-70 Ochotnik-B (Altius-U oblatany, 2019-08-21; Oblot S-70 Ochotnik-B, 2019-08-05).

Sławek.
sobota, 7 marca 2020, 01:39

Zakup znakomitych samolotów F-35 przez Polskę bez uprzedniego kilku letniego przygotowania logistycznego był bardzo dużym błędem. To tak jak by przysłowiowemu Kowalskiemu dać do jazdy codziennej samochód formuły F-1, a ten nawet przy najlepszych chęciach może wykorzystać najwyżej 20% jego możliwości.

Sidematic
czwartek, 20 lutego 2020, 19:57

Wisienka na torcie, którego nie ma. Nie ma nawet stołu na którym może ten tort stanąć ani domu w którym by stanął. Brak infrastruktury komunikacyjnej z samolotem, brak bezpiecznych lotnisk, hangarów, składów paliwa i uzbrojenia a na koniec brak lotnisk w odpowiedniej odległości od przeciwnika. Powinny być minimum 100 km dalej na zachód najlepiej w rejonie Bolesławca. Tam było lotnisko, były bloki mieszkalne, jest dojazd i odległość wystarczająca żeby wystartować nie będąc od razu namierzonym.

aaa
środa, 19 lutego 2020, 09:13

W dyskusjach o problemach naszego lotnictwa wojskowego, przewijają się dwa zasadnicze wątki. Niektórzy dyskutanci twierdzą że nie powinniśmy dopuścić do tego aby mieć kilka różnych typów samolotów a najlepiej mieć jeden. Inni twierdzą że nie powinniśmy kupować supertechniki bo w naszych warunkach, przy jak piszą, braku skutecznej OPL takie maszyny nie będą mogły by wykorzystane. Obydwie ścieżki takiego rozumowania są błędne i do niczego dobrego nie prowadzą. Po pierwsze, jako kraj zawsze mieliśmy kilka różnych typów samolotów, od mig 19, mig21, su 20, su 22, lim 6 i jakoś nikomu to nie przeszkadzało w organizacji zaplecza obsługowego i całej logistyki. Raptem teraz podnoszony jest problem, że nie daj Boże szykują się nam trzy typy maszyn bojowych, co podobno będzie wielkim nieszczęściem i do tego nie wolno dopuścić. Jest to wierutna bzdura ,bo jak coś jest do wszystkiego to tak naprawdę jest do niczego. Jeżeli chcemy mieć skuteczne ,dobre lotnictwo to przynajmniej trzy typy maszyn musimy mieć i inaczej się nie da. Przykładowo myśliwskie F16, nowe F35 i przykładowo A10 w nowej konfiguracji, to byłoby dla nas idealne rozwiązanie. Drugi wątek to podnoszony problem słabej OPL co oznacza że wszystkie nasze samoloty są narażone na natychmiastowe zniszczenie co uniemożliwi ich wykorzystanie. To znowu jest zwykła propaganda oderwana od realiów wojska. Nie jest prawdą że nie mamy żadnej obrony plot, mamy a w przypadku POL walczących wojsk wcale nie jest tak źle, szczególnie jeżeli chodzi obszar bezpośrednich działań bojowych. Natomiast jeżeli mamy na myśli wykorzystanie lotnictwa myśliwskiego ,zawsze można utworzyć krótkotrwałą przewagę w powietrzu na czas wykonania naszych działań uderzeniowych, poprzez izolowanie interesującego nas obszaru pola walki. Tak to działa i jest zgodne z taktyką działania lotnictwa i sztuką operacyjną. Dlatego wszystkie krytyczne komentarze na ten temat uważam za zwykłą propagandę na NIE.

essm
wtorek, 10 marca 2020, 18:09

Nie mam zdania n/t jeden, czy kilka typów. Pewnie prawda leży gdzieś pośrodku, jak zwykle w takich przypadkach. Natomiast właśnie Twoje zdanie n/t naszej obrony OPL jest zupełnie oderwane od rzeczywistości. Tak się złożyło, że byłem w wojsku właśnie w wojskach plot. Dowodziłem baterią dział S-60, a potem plutonem MANPADS-ów. Sprzęt, na którym szkoliłem się w 1987 roku jest użytkowany do dziś (w nieco mniejszym asortymencie, bo np. wycofano KUB-y i S-60). A to było przeszło 30 lat temu (!). Na miejsce tego wycofanego sprzętu nie ma niczego nowego, poza prototypami, których wojsko z jakichś powodów nie chce oraz pociskami MANPADS o dobrych osiągach, umieszczonymi na różnych podstawach, jednak o minimalnym zasięgu. Największy błąd popełniasz jednak porównując obronę baz lotniczych z obroną wojsk frontowych. Przy obronie walczących wojsk rzeczywiście większe znaczenie mają środki bardzo krótkiego i krótkiego zasięgu, bo zgodnie ze współczesną doktryną wojska te powinny być w ciągłym ruchu. Dlatego głównie atakowane będą lotnictwem taktycznym i artylerią dalekiego zasięgu, przeciwko którym środki te są najbardziej efektywne. Natomiast baza lotnicza z najnowocześniejszymi samolotami jest celem stałym o znaczeniu strategicznym i do tego chodzi o atak w pierwszych minutach konfliktu. Zgodnie ze współczesnymi kryteriami rosyjskimi takie cele atakuje się salwą pocisków balistycznych i manewrujących złożoną z 20-40 sztuk (wg różnych założeń). Z kolei wg natowskich norm, żeby mieć 90% pewności trafienia takiego pocisku (balistycznego/manewrującego), trzeba wystrzelić 3-5 przeciwrakiet (i to tych nowych typów, które mają współczesną elektronikę naprowadzania). Z prostego rachunku wynika, że żeby mieć 90% pewności odparcia takiego ataku w pierwszych minutach konfliktu, na przykład na bazę w Łasku, jednostki OPL broniące tej bazy musiałyby wystrzelić od 60 do 200 przeciwpocisków w tym pierwszym ataku. Jeśli tego nie zrobią, baza straci zdolności operacyjne a nasze F-35 albo z niej nigdy nie wystartują, albo w niej nie wylądują. Obrona taka nie jest w tej chwili możliwa ani pod względem technicznym, ani po prostu pod względem zasobów. Bo nawet optymistyczne 60 rakiet plot średniego i krótkiego zasięgu do odparcia pierwszego ataku na jedną tylko bazę nie jest w tej chwili dostępne w naszej OPL. Dlatego władowanie takiej niebotycznej sumy pieniędzy w F-35, co blokuje zakupy rakiet OPL, jest w tej chwili ewidentnym błędem. Być może ten samolot mógłby podnieść nasze zdolności obronne na wyższy poziom. Ale na pewno nie teraz.

Troll i to wredny
sobota, 15 lutego 2020, 23:27

Czyli F-35 będzie przekazywał dane z cyfrowego pola walki wprost do posowieckich systemów z lat 50 za pomocą...gołębi pocztowych... Uzbrojenia i części zapasowych pewnie też będzie na 4 minuty intensywnych działań....

ot taki jeden gość
piątek, 14 lutego 2020, 22:14

pytanie ile szt. f-16v można było kupić zamiast f-35 ?

chateaux
poniedziałek, 24 lutego 2020, 04:37

Ani jednego. F16V są droższe.

sobota, 21 marca 2020, 08:57

F-16 sa lepsze to i drozsze.

Van
wtorek, 11 lutego 2020, 12:01

zamiast kupić więcej i taniej najnowsze wersje f-16 kupujemy cuda stealth na które nie mamy infrastruktury naziemnej jak i wsparcia elektronicznego wiec kupiliśmy myśliwce kat 4,5 stealth gratulacje...

rydwan
środa, 12 lutego 2020, 23:40

F 16 to na Kazachstan można kupić a nie na naszych realnych sasiadów .

sobota, 21 marca 2020, 08:59

Ale jak to, przeciez fanboje z davienkiem na czele zawsze wypisywali brednie, ze najnowsze ruskie maszyny to zlom i F-16 na nie w zupelnosci wystarczy. A ruskie systemy OPL to taki szajs, ze w nic nie trawiaja. A ty piszesz ze na ruskich trzeba F-35? Jak mozesz?

Markoni
poniedziałek, 10 lutego 2020, 16:57

Za tzw. komuny my którzy chcieliśmy coś sensownego robić mieliśmy gdzie . Mimo wielu braków i opóżnień technologicznych ,projektowało się wszelki sprzęt elektroniczny niewiele ustępujący temu z Zachodu . Ja i inni koledzy ,projektowaliśmy,montowalismy naprawialiśmy krajowe obdbiorniki radiowe ,telewizory,magnetofony czy elektroniczne przyżądy pomiarowe . Wiele bylo zupelnie niezłej klasy . Robiliśmy to nie dla zadnej ;komuny; tylko żeby coś pozytecznego robić , to była pasja i satysfakcja .Jestem od lat emerytem ale jeszcze pamietam schematy ,odbiorników ,wzmacniaczy ktore robiło się czy naprawiało w zakładzie jak i w domowym warsztacie . Dzisiaj patrzę na ekran telewizora SHARP i wiem ,że podobnej klasy urządzenia nikt tu w Polsce nie zbuduje. Żeby produkować samochody z napędem elektrycznym to najpierw trzeba produkować jakiekolwiek samochody .Iryda padla po Wildze też nie ma śladu a gdzie te szybowce które przez lata były naszą dumą.Wspominam z żalem czasy kiedy udalo mi się przelecieć jako pasażer i Gawronem ,Antkiem a raz nawet Bocianem . Wtedy na pilotaż nie miałem szans dzisiaj nie mam takich pieniędzy . Starcza na zakup napędów czy elementów do zdalnego sterowania moich malych samolotów .Kupuję produkty Spektrum,Emax,Dualsky czy Redox . Są i produkcji Czeskiej w Polsce tego nie produkuje nikt . I to mnie martwi a owe F-35 zupełnie nie interesują .

SWOJE
niedziela, 9 lutego 2020, 21:51

Za tą kasę moglibyśmy już produkować nowe Iskry?Irydy i nie bqlibyśmy się o zezwolenia,części ,czy uzbrojenie ...

ryba
środa, 12 lutego 2020, 23:39

wyprodukować to jeszcze pikuś projekt trzeba stale rozwijac a nie posiadajac innych odbiorców była by to studnia bez dna .Jedynym rozwiazaniem było podpiecie sie do projektu F 35 co PO zupełnie olało wcześniej rozkładajac nasz przemysł lotniczy na łopatki.

Cinek
czwartek, 12 marca 2020, 10:27

ryba: my nie mamy przemysłu lotniczego. U na s działa przemysł amerykański i włoski. mamy jedynie zakłady remontowe. Odsuńmy ideologię od rzeczywistości. Państwo nie ma na niego istotnego wpływu. Z pozostałymi tezami się zgadzam. Trzeba non stop rozwijać produkt i go SPRZEDAWAĆ. Tu chyba największa słabość PGZ - brak eksportu. Sukcesy typu malaj czy WZT do Indii to odległa historia. Drobne sukcesy z grotem, berylem, elaboracją bomb. Żadnej aktywności sprzedażowej. Turcy pokazali jak to robić.

artur
niedziela, 9 lutego 2020, 14:03

nie ważne czy dobry, ważne, że amerykański. Tak myśli rząd. Zamiast wejść we współpracę z europejskim producentem (blisko do szkolenia, cześć zamiennych, uzbrojenia, fabryki o rzut kamieniem, do wyboru trzy firmy robiące znakomite samoloty) wchodzi się do dalekiego USA i to bez offsetu. F35 to program a nie tylko samolot, programu u nas nie ma i długo nie będzie. Będzie to samolot niewykorzystany (poza defiladami).

Sławek
sobota, 8 lutego 2020, 00:18

Wszelkie zakupy sprzętu wojskowego bez offsetu to wielka , katastrofalna pomyłka!

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 10 lutego 2020, 15:38

Offset to wielka pomyłka, marnowanie pieniędzy które nie daje ani zaawansowanych technologi ani pewnego długotrwałego efektu gospodarczego. Kupuje się albo produkt albo Licencje na produkt reszta to bzdury.

Cinek
czwartek, 12 marca 2020, 10:34

Grzegorz - z całym szacunkiem dla Ciebie: offset to nabywanie kompetencji - coś możemy zrobić sami (np. sami naprawić w Polsce a nie wysyłać do producenta). Nie musi mieć przełożenia na wzrost gospodarczy - aczkolwiek fajnie by tak zawsze było. W przedmiotowym temacie - bieżący serwis będzie wykonywany w jednostkach - a kto będzie dokonywał poważniejszych napraw lub remontów? Wysyłać będziemy gdzie ? Do USA? do Włoch? Jest wiele tematów na offset od USA jak np wzrost naszych kompetencji przy f16 , Himarsie itd.

pragmatyk
środa, 5 lutego 2020, 11:28

Analiza budżetu MON wskazuje ,że nie ma głębszych zmian planowania w tym budżecie od 10 lat .Rozłożenie obciązenia wydatków nie zmienia się mimo zmian ekip rządzących . Wydatki powinny być bardziej elastyczne ,część mozna byłoby wyrzucić z budżetu aby był bardziej przejrzysty ,np.świadczenia emerytalne ,podobnie jak nauczycieli ,czy prawników ,czy policji nie muszą być włożone do tych resortow ,kiedyś ,gdy podwyżki emerytów były podnoszone równolegle z uposażeniami służby czynnej ,miało to sens.Nie wiem dlaczego zmniejszono wydatki na służbę wywiadu wojskowego ,widocznie służba ta jest w stanie upadłości.To na marginesie ,ale w 2015 roku gdy spłacaliśmy ostatnią transzę na F-16 wydatki majątkowe można było podnieść do prawie 13 mld zł ,czyli do prawie 35%,gdy na ten rok przy zwiększonym budżecie MONu do prawie 49 mld zł wynoszą ok.15 mld zł.Nazwalbym to rozdawnictwem lub niechlujstwem ,tak nie unowocześnimy wojska nigdy.

HUSKY
wtorek, 4 lutego 2020, 22:08

Bardzo dobry zakup dla PSP. Dobitnie świadczy o tym wściekłość rosyjskich filmików propagandowych oraz komentarze troli, których jak widać po komentarzach nie brakuje. Epitety o "głupich Poliakach" i niewolnictwie wobec USA, nie są wstanie mnie obrazić. Róbmy swoje. Adwersarze zza wschodniej granicy - 4,6 mld USD to nasze pieniądze więc nam ich nie liczcie, bo to nie eleganckie.

Gts
piątek, 14 lutego 2020, 18:25

Pewnie idź do salonu i kup sobie np S-klase. Daj nam znać czy przejeździłeś nią chociaż rok czy po zapłaceniu ubezpieczenia nie stać cię było już na chleb.

konrad
niedziela, 9 lutego 2020, 19:25

ale oni maja rację, problem w tym, że my nie widzimy jak głupio robimy lub udajemy, że nie widzimy.

Ali
niedziela, 16 lutego 2020, 12:44

Czym bardziej jęczycie, tym bardziej potrzebny !

ryba
środa, 12 lutego 2020, 23:44

problem jest w tym ze my widzimy problem ( tu przeczytaj co napisałeś ) tam gdzie go niema a nie widzimy racjonalnego podejscia tam gdzie ono jest

buszujący w trawie
piątek, 7 lutego 2020, 02:03

"....Robert Behler, dyrektor prób państwowych (DOT&E), stwierdził, że dalsze wstępne próby wielozadaniowych samolotów bojowych Lockheed Martin F-35 należy zawiesić co najmniej do połowy 2020 r...... w sierpniu 2019 r. wyciekł skan z prezentacji DOT&E, w którym pokazane były wyniki testów niezawodności ośmiu F-35A (w tym dwóch holenderskich), dziewięciu F-35B (w tym trzech brytyjskich) i sześciu F-35C. Samoloty te w okresie grudzień 2018 – czerwiec 2019 uzyskały średni wskaźnik gotowości operacyjnej na poziomie 11 proc. Przy czym najwyższy był w styczniu (16,6 proc.), a najniższy w maju (4,7 proc.).....Także 13 listopada 2019 r. swój raport wydało Government Accountability Office (GAO – odpowiednik Najwyższej Izby Kontroli). Dzięki niemu wiadomo m.in., że roczny koszt eksploatacji F-35 przekracza o 43 proc. kwoty określone wstępnie przez Pentagon. Jeśli chodzi o niezawodność F-35, to w okresie maj–listopad 2018 r., współczynnik niezawodności F-35 wyniósł 52 proc. (wymóg wykonania konkretnej misji) wobec wymaganych 75 proc., 27 proc. (wykonanie każdej misji) wobec wymaganych 60 proc. W kwietniu 2019 r. program F-35 nie mógł osiągnąć czterech z ośmiu standardów obsługi naziemnej. Nawis remontowy (opóźnienie naprawy) zepsutych lub zużytych części wynosi obecnie osiem lat (sic!). Poza tym Pentagon nie zna faktycznych kosztów, ani pełni charakterystyk własnych F-35.....Natomiast 30 stycznia Kongres Stanów Zjednoczonych otrzymał raport DOT&E za rok podatkowy 2019 (okres od października 2018 do listopada 2019). Raport jest tajny, ale agencja Bloomberg opublikowała przecieki. I tak, mimo 10-letniego opóźnienia całego programu, F-35 nadal trapi 13 wad tzw. 1. Kategorii (czyli zagrażających bezpieczeństwu lotu), poza tym oprogramowanie sterujące F-35 wciąż ma 873 różnych błędów. To znaczy, że przez rok od poprzedniego raportu udało się obniżyć te liczby tylko o dwie wady 1. Kategorii i o 44 błędy oprogramowania." Rzeczywiście. Czytając te raporty wątpliwe jest, czy zakup tej maszyny jest bardzo dobrym zakupem. Ale niech ci będzie. Te raporty pochodzą z USA i innych krajów, eksploatujących F-35, a nie od jakichś wyimaginowanych Ruskich. W kwestii obrażania, to nie obraź się, ale guzik wiesz.

Jaca
piątek, 7 lutego 2020, 20:22

Panie buszujący. Dlaczego mamy wierzyć R. Behlerowi z DOT&E a nie podsekretarz obrony zeznajacą pod przysiegą przed komisją Izby Reprezentantów USA?! Możesz mi to wytlumaczyć? Za mówienie nieprawdy pod przysiegą przed komisją Kongresu grożą bardzo poważne konsekwencje nie tylko służbowe ale i prawne. Dlatego informacja podana przez panią podsekretarz E. Lord jest znacznie bardziej wiarygodna niż przez źródła donoszące o stanie gotowości F-35 na podstawie raportu DOT&E. Przecież to co podaje Behler jest niedorzeczne. Cytat z prasy: "Behler dodał, że dotąd żadna wersja F-35 nie osiągnęła wymaganych minimów niezawodności i gotowości bojowej. Równolegle odradził na razie podpisywanie umowy wieloletniej na produkcję F-35." Zakładane minimum niezawodności i gotowości bojowej F-35 to 60% i w świetle faktów nie wiadomo o co w tym wszystkim chodzi. Światowa flota F-35 osiąga średni współczynnik zdolności do wykonywania misji powyżej 65 proc. Eskadry bojowe stale notują wynik bliski 75 proc. Listo­pa­dowy raport GAO wska­zy­wał, że goto­wość ope­ra­cyjna F‑35 oscy­luje w gra­ni­cach 27% (a więc dużo gorzej, niż usta­lone na 60% mini­mum). Trudno sko­men­to­wać powyż­szy wynik, szcze­gól­nie nie zna­jąc peł­nej meto­dyki badaw­czej. Wszystkiemu zdecydowanie zaprzeczyła podsekretarz obrony USA Ellen Lord która przed komisją Kongresu ds. Sił Zbrojnych HASC 13 listopada 2019r. przedstawila dokument z którego jasno wynika, że gotowość bojowa F-35 wzrosła w ciągu roku z 55% do 73%. W wyszczególnieniu na poszczególne wersje to F-35A osiągnęła poziom 75% (wzrost z 66%), F-35B wynosi teraz 68% (wzrost z 44%) i F-35C to ponad 75%. Obalila tym samym raport Behlera i GAO przed komisją Izby Reprezentantów. Obecnie w służbie jest już ponad 490 Lightningów II służących w 21 bazach na świecie (ośmiu użytkowników) i które przelatały 240 tysiecy godzin w powietrzu. Osiem formacji zbrojnych użytkujących F-35 ogłosiło ich wstępną gotowość operacyjną. Takie są fakty a sensacje Bloomberga, Behlera i GAO są naprawdę żałosne i mało wiarygodne bo zupełnie sprzeczne z rzeczywistością.

Cezar
środa, 5 lutego 2020, 16:08

Rosjanie mają z Was ubaw. Wasi żołnierze chodzą w metalowych hełmach z czasów Układu Warszawskiego a Wasi politycy fundują Wam super drogą zabawkę. Do której obsługi brakuje Wam kultury technicznej. Zabawkę, której nie jesteście w stanie chronić bo nie macie obrony przeciwlotniczej. Rosjanie trzymają kciuki abyście jeszcze kilka takich inwestycji przeprowadzili.

asdf
piątek, 7 lutego 2020, 10:09

pamietam jak mieli ubaw z Rosomaka ze wielki jak stodola itd itp pozniej im miny zrzedly

rydwan
środa, 12 lutego 2020, 23:50

bo to jest tak jak coś cie przeraża to najpierw sprobuj to wyśmiać ,nastepnie wysyłaja takiego CEZARA klakiera który sie mocno poci i pręży aby obżydzić .Niestety sam zapomniał historie SU 57 hehe bo to dopiero jest cyrk .Zreszta ruskie nie mja dobruch silników ani radarów aesa z czym do giscia w walce o liczenie radiolokacji sa bez szansz na dziś a ślepy w wojnie ryjem nie wygra.

HUSKY
czwartek, 6 lutego 2020, 20:19

Polscy żołnierze używają hełmów kevlarowych od 1994 roku. Hełmy stalowe stanowią głównie wyposażenie żołnierzy rezerwy. Są także zamiennikami hełmów kompozytowych w razie niemożności ich zapewnienia, szczególnie w procesie szkolenia rezerw osobowych w ośrodkach szkolenia. W przeciwieństwie do hełmów kevlarowych konstrukcje stalowe mogą być przechowywane w magazynach bez ograniczeń czasowych. Zakup samolotu F-35 piątej generacji jest realizowany w rama programu HARPIA, a ten jest częścią Programu Modernizacji Technicznej, więc żaden polityk łaski nam nie robi. Gdyby brakowało nam kultury technicznej, firma amerykańska LM nie sprzedałaby nam F-16, a tym bardziej F-35.( płk. Jacek Pszczoła : "Siły Powietrzne - Tygrysia Eskadra"- na końcu tego filmu padają dobitne słowa). Kultury Technicznej brakuje i nie tylko tej np. w Rosji. (30 % gospodarstw domowych w tum kraju nie ma bieżącej wody i kanalizacji, w Polsce mniej jak 1%). Do roku 2022 na stan WP wejdzie system Patriot/IBCS, więc spokojnie obronimy. Tak trzymajcie kciuki, bo jeszcze kilka punktów z w/w programu będziemy realizować np. 2 fazę Wisły, Narew itp. Acha! Poznać głupiego, po śmiechu jego - to takie polskie powiedzenie.

Gts
piątek, 14 lutego 2020, 18:29

Tak jasne. Ty na poważnie tak piszesz czy ktoś ci to podsyła? Hełmy kevlarowe to noszą nieliczni, można śmiało napisać, że blaszaki są powszechne. Patriot to może wejdzie do 2024r, a IBCS jeszcze długo nie. za to kolejnych programów MON już realziować nie będzie bo kasy nie ma. Kreatywna księgowość zeżarła.

Clash
wtorek, 4 lutego 2020, 16:51

Bardzo dobra decyzja. F35 to spokój w tej cześći Europy a pożyteczni idioci niech sobie dalej szczekają. Karawana jedzie dalej.....

Andy
wtorek, 4 lutego 2020, 15:07

właściwie nazwę F-35 to na pewno wymyślili w polskim MON ... - kupujemy 32 maszyny w cenie jak inni 35 - sprawność operacyjną będą miały w '35 - koszt zakupu i wdrożenia do eksploatacji 35 MLD - zakup spowoduje zarżnięcie innych 35 programów i polskich firm ... -...

gosc
wtorek, 4 lutego 2020, 14:59

nic nie zyska bo to szmelc wciskany przez usmanow komu sie da.zanim to cos zacznie latac,mina lata swietlne,koszty napraw obslugi i szkolenia skoncza dole nielotow.

Roman
czwartek, 6 lutego 2020, 12:36

Jak kacapoPOdobny tak twierdzi, to jest odwrotnie..

bez wchodzenia w szczegóły
wtorek, 4 lutego 2020, 12:43

Po tym jak trolle po nich jadą, widać że to sensowny zakup przeciwko rosyjskiemu drang nach westen.

asdf
środa, 5 lutego 2020, 19:57

trole na nich jada tak jak lobbisci za nimi pieja za to maja placone na razie to nie mamy nic tylko umowe na zakup za 10 lat to juz moze byc dawno po wojnie. bedzie mozna sie cieszyc kiedys jak dostaniemy sprzet zostanie wdrozony do systemow WP na razie to sobie mozemy papierkiem pomachac.

Cezar
wtorek, 4 lutego 2020, 00:02

Offset to musi być offset - rzekł wicepremier Morawiecki odchodząc od stołu rozmów z Francuzami i kończąc w ten sposób negocjacje w sprawie zakupu śmigłowców Caracal. To był początek rządów tzw. dobrej zmiany i co niektórzy pewnie wówczas uwierzyli, że oto przyszła nowa ekipa, która będzie lepiej walczyła o Polskę aniżeli poprzednicy. Od tych słów minęło trochę czasu, podczas którego mogliśmy zobaczyć jak negocjuje tzw. dobra zmiana. System Patriot - bez offsetu. Śmigłowce S70i - bez offsetu. Śmigłowce od Leonardo - bez offsetu. I zawsze tzw. dobra zmiana ma jakąś wymówkę. A to za mały zakup aby wywalczyć offset. A to brak kompetencji po stronie polskiego przemysłu. Aż nadszedł czas na F35. Dziesiątki miliardów złotych z kieszeni polskiego podatnika popłyną do amerykańskiego budżetu. Co mamy w zamian? NIC. Wielki kontrakt, który zastopuje na lata inne programy modernizacyjne armii i żadnych korzyści dla Polski. A tzw. dobra zmiana znowu ma wymówkę. Bo poprzednicy nie przystąpili do programu. Choć tzw. dobra zmiana rządziła już w Polsce w latach 2005-2007 i też mogła przystąpić do programu samolotu F35. To jednak wg niej zawsze winny jest ktoś inny. John Perkins w książce "Hitman nowe wyznania ekonomisty od brudnej roboty" opisuje jak brał udział w amerykańskich operacjach ekonomicznego kolonizowania Panamy, Indonezji, Arabii Saudyjskiej. Każdemu polecam przeczytać jak skolonizowali Amerykanie Arabię Saudyjską. Amerykańska agentura zainstalowana we władzach Arabii Saudyjskiej jest na pierwszym miejscu w zakupach od Amerykanów sprzętu wojskowego. Na drugim miejscu obecnie jest agentura zainstalowana w Polsce. W tym co opisuje John Perkins co się działo w Arabii Saudyjskiej wystarczy wstawić Polskę w miejsce Arabii i mamy obraz obecnych działań agentury amerykańskiej w Polsce. Wielu na tym forum płacze, że UE nas kolonizuje. Że niszczy nasz przemysł. Tymczasem fakty są takie, że UE to największy rynek zbytu dla naszego eksportu. A co eksportujemy do USA? No właśnie. Natomiast w żadnym innym kraju nie zostawiamy tyle pieniędzy co w USA. To co się stało przy okazji zakupu F35 to nie jest frayerstwo. To już podpada pod zdradę stanu.

Gregor
środa, 5 lutego 2020, 10:27

Kolego masz troszku racji ale nie za dużo. Offset musiał być przy smiglach dlatego że był wliczony w cenę Śmigiel. W wypadku f35 cena nie zawiera offsetu.

Cezar
środa, 5 lutego 2020, 21:30

Offset był przy śmigłach bo zawalczyła o niego ekipa rządowa PO. W przypadku kontraktu na Caracale, rząd PO wywalczył w drodze przetargu, offset polegający na inwestycji w polskie, państwowe zakłady WZL nr 1 w Łodzi. Miały być w nich wyprodukowane śmigłowce Caracal w ilości 25 sztuk. Plus opcja - 25 sztuk na rynki zagraniczne. Oczywiście, offset kosztuje. Więc podnosi wartość kontraktu. W przypadku zakupu samolotu F35 rząd PiS zrezygnował z formuły przetargu (w drodze przetargu samolot F35 kupili Belgowie, w drodze przetargu kupują Finowie). W efekcie rząd PiS kupił te samoloty, nie walcząc o nic dla polskiego przemysłu. Można powiedzieć, że to tradycja rządu PiS. W przypadku zakupu systemu Patriot, rząd PiS zrezygnował z walki o możliwość produkcji efektora oraz o nabycie technologii do produkcji nowoczesnych radarów. Tak jak wspomniałem wcześniej, offset podraża koszty kontraktu. Rząd PiS z offsetu rezygnuje. Ale nie można powiedzieć, że kupuje tanio. Ciekawe, prawda?

Anty 50 C-cali przed 500+
sobota, 8 lutego 2020, 16:16

Ciekawe, ile lat ekipa ...z Sofii walczy o REALIZOWANIE podpisanej umowy ofseta z...Airbusem??? Dlaczego wywalczyli realizowanie ofseta za Rosomaka? bo starszyli Ci z PO arbitrem. W przypadku C-cala Airbus odpuszcza? ciekawe...

mc.
czwartek, 6 lutego 2020, 13:18

Panie/Pani "Cezar" - czytając pańskie posty, widzę że zajmuje się Pan/Pani zawodowo "pluciem innym do zupy". Offset za Caracale był co najmniej wątpliwy. Jeśli miało coś powstać to "szybka montownia", same zaś śmigłowce miały być WYPRODUKOWANE we Francji i 25 szt zmontowane w Polsce. Podobnie miało być z silnikami do nich. PO prze 2 kadencje nie mógł się zdecydować, czy chce ten kontrakt zawrzeć i p[odrzucił "kukułcze jajo" następcom. F-35, Patrioty, Himarsy - jakie offsetu oczekujemy ? "Malarni", fabryki samochodów nie mającej NIC WSPÓLNEGO z obronnością ? Jeżeli możliwy jest offset należy się przy nim upierać, jeżeli nie mamy fabryk (zbrojeniowych) które mogłyby przyjąć nowe technologie - nie warto przepłacać. Są kraje które upierają się że będą produkowały WSZYSTKO choć nie mają technologii, projektantów i zakładów produkcyjnych z odpowiednio wyszkoloną załogą. Np. Rosja która uparła się że będzie produkowała pasażerskie samoloty szerokokadłubowe.

BUBA
czwartek, 6 lutego 2020, 21:49

Może warto było by się zastanowić jaki offset otrzymali byśmy od MEADS lub MBDA? ...................................................................................................................................................

mc.
piątek, 7 lutego 2020, 00:15

Dlaczego naiwnie sądzimy że duże koncerny zbrojeniowe "chętnie" podzielą się technologią ? Wydali na to mnóstwo kasy i chcą zarabiać. Amerykanie powiedzieli, że możemy sobie budować nośniki i kontenery - bo to najprostsze urządzenia w systemie. Inni ? Zrobią to samo. Jeśli chcemy produkować rakiety i systemy naprowadzania musimy robić to szkoląc projektantów, inżynierów lotniczych, specjalistów od... A potem jeszcze trzeba wyszkolić inżynierów produkcji, techników i operatorów obrabiarek. Tylko... prawie trzydzieści lat temu uznano że tacy specjaliści są niepotrzebni. Że lepiej szkolić marketingowców i socjologów. DUŻO PRACY, jeśli chcemy coś zmienić.

mc.
wtorek, 4 lutego 2020, 17:05

W przypadku Francuzów problem polegał na tym, że oni chcieli "wcisnąć nam zawszone koce" (to takie odniesienie do Ameryki). A co do Ameryki - zawsze, ale to zawsze jasno eksponowali potrzebę zrobienia dobrego (dla nich) interesu. My możemy się tylko odnosić do innych krajów które podobny sprzęt u nich (amerykanów) kupowali i zastanawiać się czy płacimy właściwą cenę. W tym przypadku jest to Belgia i jest OK. Ale nie zawsze tak było. Proszę sprawdzić pierwszy zakup rakiet JASSM. Czterdzieści pocisków AGM-158 JASSM oraz pakietu modernizacyjnego samolotów F-16. Za wszystko zapłaciliśmy 250 mln dolarów. Umowa podpisana w grudniu 2014. Albo rakiety bardzo drogie, albo ta modernizacja była mocno "ponadmiarowa"

xyz
poniedziałek, 3 lutego 2020, 12:55

Żegnaj polski przemyśle zbrojeniowy. Już nic Cię nie uratuje przed amerykańską kolonizacją.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 3 lutego 2020, 22:29

po 1939r takiego czegoś nie było choć przemysł zbrojeniowy był, a 20 lat wcześniej nie było wcale, żeby mieć takowy trzeba mieć czas dużo czasu, pieniądze i kadry. są tylko wyjątki co tylko potwierdzają regułę.

poniedziałek, 3 lutego 2020, 21:31

Niech spoczywa w pokoju - nie

chateaux
poniedziałek, 3 lutego 2020, 17:39

Tak, "polski przemyśle lotniczy"... To ile to polskich fabryk samolotów skolonizują dzięki temu Amerykanie?

Wyspa ciemności
niedziela, 2 lutego 2020, 14:35

Szukam pracy Inż mechank Stuttgart, cyfrowe maszyny obrobki metali 12 lat praktyki Moze mnie przyjmą na mechanika F35

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 3 lutego 2020, 22:30

dobrze płaca w tej branży w Reichu ? z ciekawości pytam to już się tam nie wybieram.

Echo
środa, 5 lutego 2020, 09:31

On jest tak samo z Reichu, jak ty się nazywasz G. Brzęczyszczykiewicz :)

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 10 lutego 2020, 15:40

he he he

mc.
niedziela, 2 lutego 2020, 12:58

Podsumowując większość postów: 1/ za drogie, 2/ psują się, 3/ są niedopracowane, 4/ po co nam takie maszyny, lepiej wziąć... , 5/ nie wykorzystujemy tego co mamy, 6/ jego parametry są nieprawdziwe, czyli jest łatwo wykrywalny itd, 7/ nie będzie części, 8/ bardzo skomplikowany w naprawach, 9/ nie ma offsetu, 10/ ............................ Biorąc pod uwagę ilość takich postów, należy zlikwidować lotnictwo (bo i tak nic z tego nie mamy) i najlepiej... "poprosić o OPIEKĘ przyjaciół ze wschodu"

antek_partyzant
czwartek, 6 lutego 2020, 12:42

Zupełnie niepotrzebny zakup, chyba tylko po to, aby dać kasę naszym przyjaciołom. W Polsce powinny być siły przeciwlotnicze i przeciwrakietowe, powinno być być tego jak drzew. Samoloty daleko potem.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 3 lutego 2020, 22:33

tak czy inaczej poprosiliśmy tylko innych przyjaciół, chyba nie myślisz że 32 samoloty coś zmienia w naszym potencjale militarnym szczególnie te z mega legendą.

lol
poniedziałek, 3 lutego 2020, 11:40

W ogóle to idąc takim tokiem myślenia to najlepiej zlikwidować armię xD Bo po co skoro i tak nie obroni nas?

yamata
niedziela, 2 lutego 2020, 21:53

Nie. Najlepiej dobrze wybierać, słuchać ekspertów, mądrze myśleć i zdolnie negocjować. Oraz planować nie tylko słuchając księgowych, ale przede wszystkim na lata do przodu. Tu oczywiście nie mamy z niczym takim do czynienia, ponieważ żałośne kreatury z PiS nie przejawiają żadnej z tych umiejętności czy cech. Suweren został uraczony odgórnie efektem centralnego planowania, na skutek czego straci pieniądze i najpewniej nic nie zyska. Ale będzie się cieszył, bo rząd dał mu 500+ z jego własnej kieszeni. I zupełnie nie interesuje go że np. Izrael zrobił na F-35 znacznie lepszy biznes... Zainteresuje to dopiero przyszłych historyków, którzy będą długo główkować nad tym, w jaki to tajemniczy sposób polskie supernowoczesne lotnictwo zostało zniszczone już na ziemi, zanim zdąrzyło wystartować. Albo zanim wyszło z domu do roboty, bo dane polskich pilotów nie są utajnione i najłatwiej jest ich usunąć w ramach wizyty zielonych ludzików... Oczywiście ktoś taki jak ty, każdą krytyczną recenzję tego projektu będzie zwalał na sympatię dla Putina. Tymczasem wszystko co robią obecni rządzący, włącznie z wydrenowaniem budżetu MON i pozorowanymi działaniami jak zakup myśliwca 5 generacji - jest wodą na jego młyn. Otrzeźwiej i zacznij myśleć samodzielnie!

lol
poniedziałek, 3 lutego 2020, 11:44

Yamata - Izrael zrobił świetny deal na F-35 bo od początku byli w projekcie R&D tego myśliwca. Rząd PL w 2009 roku gdy nam proponowano udział powiedział 'Nie'. Więc teraz sorry - ale to nas uziemiło. A liczyć na Eurofightery, Grippeny i inne konstrukcję to trochę ryzykowne bo wciąż mają problemy z dogadaniem się przy tych projektach. W USA dany model samolotu opracowuje JEDNA firma. A w USA mają wiele takich firm więc równolegle prowadzone są liczne projekty w prywatnych firmach zbrojeniowych. Potem USAF sobie z tych opracowanych maszyn wybiera najlepsze i zamawia dla armii. Za to w EU jest jeden projekt Eurofighter ciągnięty trochę na siłę. Są jeszcze Grippeny szwedzkiego Saaba, ale ryzyko jest, że mają fabryki w zasięgu Kaliningradu... No i nie jest to najnowsza maszyna już.

mc.
poniedziałek, 3 lutego 2020, 09:28

Panie/Pani "yamata" - masz do wyboru dwie opcje: tych którzy wydłużali resurs Su-22, likwidowali zakłady zbrojeniowe PZL Wola, Pronit Pionki (oraz wiele innych), likwidowali jednostki i OBIECYWALI wszystko niczego nie realizując - oraz tych którzy kupili: Kraby, Raki, Himars-y, F-35, zamówili amunicję do artylerii, odbudowują Pronit Pionki itd. Dla każdej partii "na wadze" trzeba położyć to co robią dobrze i to robią źle. I oby poprzednia władza nie wróciła, choć obecna nie jest ideałem. Ale jazgot hejterów ze wschodu pokazuje, że w większości dobrze działają.

lol
poniedziałek, 3 lutego 2020, 11:48

Wiesz, ale część tych projektów co za PiS zrealizowano ma swoje początki (przetargi i całe te idiotyczne procedury) za PO. Choć PO w swojej naiwnej i głupiej neoliberalnej postawie patrzyło na zbrojeniówkę jak na zwykłą firmę - np: producentów bułek. I zapominali o tym, że to NIE jest 'zwykły biznes' ale coś, od czego zależy istnienie kraju w razie kłopotów. Przykład najlepszy to jest od 2014 roku. Nagle się okazało, że ci co rozważali sprzedaż używanych Leo2 - zrezygnowali. NIE MA już na rynku żadnych Leo2 do zakupu, no chyba, że nowych z fabryki, ale są obłożeni zamówieniami i trzeba czekać wieeeele lat. A używane się zamawiało i myk - są już w drodze. Na 100% podobnie by było z prochem strzelniczym w razie konfliktu NATO-Rosja - nagle się okaże, że musielibyśmy kupować, ale nikt nie sprzedaje...

mc.
poniedziałek, 3 lutego 2020, 15:26

Wcale nie twierdzę że analizy i długotrwałe procedury nie trwały za czasów PO. Ja twierdzę, że NIC Z NICH NIE WYNIKAŁO, poza likwidowaniem polskich zakładów zbrojeniowych. Nie twierdzę że obecna władza jest "święta" (za czasów pierwszej kadencji amerykanie dostali "prezent" w postaci Mielca). Ja tylko próbuję "ważyć" kto zrobił więcej i kto MNIEJ ZEPSUŁ. Chwalenie się tym, że ZGODZONO SIĘ by HSW kupiło podwozie w Korei to dużo za mało. Zakłady HSW bez zamówień na Kraby i Raki już by nie istniały (załodze płacono "postojowe"), a bez nich nie będzie Borsuków i rozwoju artylerii w Polsce. Niewiele brakowało...

ma -to
niedziela, 2 lutego 2020, 12:09

Powinniśmy dokupić jeszcze 70 sztuk -w sumie 100 ,i zgarnąć całą pulę Turcji. Nie ma na co czekać .

adam
poniedziałek, 3 lutego 2020, 00:35

Chyba z twojego kieszonkowego?

mat
niedziela, 2 lutego 2020, 11:48

Czy byłoby to dobre rozwiązanie, gdyby uzbroić bezzałogowce w lasery przystosowane wyłącznie do osłony F 16 i F 35, które zestrzeliwałyby wszelkie rakiety próbujące zniszczyć te samoloty. Lasery nie musiałyby strzelać do rakiet na duże odległości. Mogłyby namierzać i strzelać na maksymalną odległość do 500 - 1000 metrów, wyłącznie po to aby je zniszczyć i tym obronić samego bezzałogowca jak też samoloty.

lol
poniedziałek, 3 lutego 2020, 11:50

Ech, pomysł dobry ale technicznie teraz niemożliwe. Te lasery do zestrzeliwania pocisków to GIGANTYCZNE maszyny. Które dodatkowo mają jeszcze większe generatory energii :P Nie da się tego zmieścić do bezzałogowca. Taniej i łatwiej by było zrobić rój bezzałogowców kamikadze co będą brać na klatę rakiety :D

laser to słaby pomysł
wtorek, 4 lutego 2020, 12:48

Może takie gigantyczne nie są ale Polska nie ma dostępu do takiej technologii to raz, a poza tym co w złych warunkach pogodowych? Deszcz, mgła, chmury?

wojtek
niedziela, 2 lutego 2020, 11:07

osobiście uważam ze f16 są lepsze . samolot można łatwo strącić rakietami na szum ,ciepło,itp

bc
niedziela, 2 lutego 2020, 18:01

Żeby go strącić najpierw trzeba znaleźć. Były sieroty po Gripenie są po F16, wojny wygrywa się przewagą technologiczną.

Gnom
piątek, 7 lutego 2020, 09:40

Nie kolego, przede wszystkim wywiadem, dyplomacją i działaniami zakulisowymi (w tym specjalnymi). Jednostki typowo bojowe, w tym lotnicze, wysyła się wtedy gdy inaczej już nie można lub gdy trzeba coś zbrojnie dokończyć. Każda wojna bez przygotowania jest przegrana, jak jankeskie w Iraku czy Afganistanie. Technologia to tylko narzędzie i gra role tylko wtedy gdy dysponujesz podobną liczebnością, a co najmniej lokalnym nasyceniem.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 3 lutego 2020, 18:38

A III Rzesza przegrała mimo że miała najlepsze technologie. Wiec nie technologia. a Wietnam.

Prawy Człek
poniedziałek, 3 lutego 2020, 00:36

Wojny wygrywa się logistyka i zdolności odtwarzania możliwości bojowej sprzętu

wtorek, 4 lutego 2020, 00:01

W 1915r

chateaux
poniedziałek, 3 lutego 2020, 17:42

Wojny wygrywa informacja.

Cezar
wtorek, 4 lutego 2020, 11:16

Jeśli już to zdolność reagowania na informację.

kwa-kwa
niedziela, 2 lutego 2020, 11:27

F-16 to już maszyna zabytkowa nadająca się do muzeum lotnictwa ,a nie do walki.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 10 lutego 2020, 15:45

Bajki opowiadasz, F-16 to najlepszy z samolotów nisko kosztowych i nadal nowoczesna, skuteczna maszyna.

no nie wiem
wtorek, 4 lutego 2020, 15:57

A co dopiero Migi i Su, jego potencjalni przeciwnicy.

Willgraf
sobota, 1 lutego 2020, 21:00

..to najgorsza decyzja w historii Polskiego Lotnictwa ten samolot to wielki bubel taki sam jak F-104 w latach 60 -70-tych, owiewka wytrzymuje 70-80 godzin lotu, na części czeka się do 3 lat , wymiana silnika to 7 dni a nie 7 godzin - niewykrywalność do mit - bo samolot jest doskonale widoczny na starych radarach długofalowych jak i na nowoczesnych radarach ze skanowaniem fazowych, dodatkowo emituje tyle ciepła i dźwięku ,ze jest dokładnie widoczny w termowizji już z 200 km - samolot ma wadliwy radar który do tej pory emituje sztuczne echa radarowe tzw. duchy wprowadzając w błąd pilota - o sieciocentrycznosci już nawet Lockheed nie wspomina bo to fikcja nie działa powyżej 2 maszyn w misji ! - utrzymanie w gotowości wymaga 10 razy więcej obsługi itd..itd... to SABOTAŻ

IZI
niedziela, 2 lutego 2020, 11:54

Jeśli jest tak źle, to czemu Japonia, Izrael czy Norwegia kupiła F-35.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 3 lutego 2020, 18:39

A czemu bogaty kupuje Ferrari.

pchor
środa, 5 lutego 2020, 12:54

Bo to dobra maszyna ?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 10 lutego 2020, 15:49

Żeby mieć Ferrari!!!! Chociaż jeździ Golfem bo Ferrari się do jazdy nie nadaje to nikt mu nie powie że ma kiepskie auto.

Clash
wtorek, 4 lutego 2020, 16:48

Bo jest mądry i kupuje mądrze tak aby nie stracić

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 10 lutego 2020, 15:50

No chyba nie.

lol
poniedziałek, 3 lutego 2020, 11:53

IZI - wiesz w PL masz masę januszy-ekspertów, co powtarzają coś co kiedyś usłyszeli przy wódce czy na jakimś forum. Wszystko do bani, nic się nie opłaca w ogóle... Zawsze jak coś jest nowe, zanim się wdroży są problemy logistyczne. Bo producent też potrzebuje czasu do wybudowania linni do produkcji części zamiennych.

Masterów M-346 FA dokupić dywersfikacja dostaw nie wszystko z ameryki
sobota, 1 lutego 2020, 20:07

Masterów M-346 FA kupić europejska maszyna zintegrowana z uzbrojeniem F-ów gdyby wszystkie F-y przestały latać Mastery mogły by latać dalej nie będąc pod kontrolą amerykanów dywersyfikacja dostaw jest istotna Mastery mogły by używać uzbrojenia kupionego dla F-ów gdyby jeszcze udało sie zintegrować Mastery z uzbrojeniem Su-22 czy Miga -29 zyskali byśmy trochę niezależności uzbrojenie to dostało by kolejne życie służyło by dalej a tez na nie trzeba było zapłacić

Antex
niedziela, 2 lutego 2020, 12:01

Z samolotów szkolnych chcesz na froncie formować jednostki kamikaze? Zapatrzyłeś sie w Japończyków z 1945r?

xyz470
sobota, 1 lutego 2020, 13:26

Ja osobiście wolałbym mniej kosztowne rozwiązanie. Szkoda, że słabo nam wychodzi myślenie pod kątem koszt-efekt.

lol
poniedziałek, 3 lutego 2020, 11:54

Myślenie koszt-efekt NIE uwzględnia życia żołnierzy.

Obżydliwe
sobota, 1 lutego 2020, 12:12

to skok technologiczny sił zbrojnych? Może piramidalna głupota kiedy polska piechota zmotoryzowana jeździ PKSami

BUBA
sobota, 1 lutego 2020, 20:52

Podziekuj poprzednikom....!!!!!

Marcin
poniedziałek, 3 lutego 2020, 01:39

Ale w poprzedniej kadencji też rządził PiS :D

poff
sobota, 1 lutego 2020, 10:49

Według źródeł Onetu polskie Siły Powietrzne nie posiadają już 48, ale 46 myśliwców F-16 Łącznie z postradzieckimi maszynami MiG-29 i Su-22 Siły Powietrzne dysponują 93 myśliwcami, większość z nich jest w złym stanie lub niezdolna do latania Oprócz skasowanych samolotów problemem jest przemontowywanie części ze starszych maszyn do nowych. MON twierdzi, że to normalna praktyka. „Kanibalizowanie” maszyn potwierdza były pilot F-16 ppłk Tomasz Łyżwa Według ppłk. Łyżwy Polacy nie są w stanie wykorzystać pełnego potencjału F-16, więc tym bardziej nie będą w stanie wykorzystać znacznie droższego i bardziej zaawansowanego F-35. I taka jest prawda o której większośc tu pisze. Pieniądze w błoto.

Łukasz M.
niedziela, 2 lutego 2020, 16:14

Bzdura. MON obalił te tezy. Autorka artykułu na Onecie od dłuższego czasu tworzy teksty na podstawie spekulacje i domysły, a nie fakty. Jak widać ludzie dają się nabrać.

Marcin
poniedziałek, 3 lutego 2020, 01:43

Co MON obalił? Nic nie sprostowali, zresztą na Onecie jest kolejny artykuł z dokładnymi cytatami MONu jak lawirował odpowiadając na pytania. A ludzie którzy opowiadają pod swoim nazwiskiem jak fatalny jest stan naszych F-16 to byli piloci. Prawda i tak prędzej czy później wyjdzie na jaw, raczej później czyli po wyborach prezydenckich...

Davien
wtorek, 4 lutego 2020, 14:41

Marcin zobaz sobie kiedy płk Łyzwa pożegnał się z wojskeim a potem cos pisz:)

cb
sobota, 1 lutego 2020, 16:10

Otóż to. Nie potrafimy utrzymać na chodzie tego co mamy, a bierzemy się za nowszy sprzęt?

lol
poniedziałek, 3 lutego 2020, 11:56

Przecież są utrzymywane na chodzie. Nie ma możliwości zakupu części do SU, które i tak za niedługo będą usuwane. Więc lepiej ze starych maszyn wziąć co się da i naprawiać te w lepszym stanie.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 1 lutego 2020, 08:01

Po analizie kosmicznej doszedłem do wniosku że ten samolot będzie mógł dowieźć B61 dość daleko i wykonać zadanie, nie jestem przekonany czy na pewno to jest nam potrzebne, ten temat już przerabialiśmy za komuny tylko ze na Państwo Duńskie i inny sojusznik był.

Extern
sobota, 1 lutego 2020, 21:01

I to byłby w sumie najbardziej sensowny argument za tą maszyną, ale B61 nie będą nawet w pobliżu naszych maszyn. Nie wiem co musiało by się stać w polityce aby USA rozmieściły u nas taktyczną broń atomową a pomysł że by nam pozwolili mieć własną to już zupełne scence-fiction.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 3 lutego 2020, 18:42

Co mogło by się stać W. Po za tym na własne życzenie stajemy się kolonią.

dim
sobota, 1 lutego 2020, 07:57

Z wojskiem jest teraz jak z tą rodzinką z PRL: Z trudem zdobywali co by tu do garnka wrzucić, ale oszczędzali na specjalnych, samochodowych książeczkach PKO, na "Poloneza". Zwykle bezsensownie, potem i tak tym nie jeździli, bo za drogo. A ile dziś mamy sprawnych F-16 ? - to jest jakaś farsa.

lol
poniedziałek, 3 lutego 2020, 11:57

Wszystkie F-16 są sprawne. Ale wykorzystuje się jedynie część. By w razie wojny do walki szły maszyny fabrycznie nowe, a nie wylatane do oporu.

Gnom
piątek, 7 lutego 2020, 09:44

Czyżbyś zakładał, ze w samolotach istnieje "zapas nienaruszalny"? Koncepcja godna "poszukiwacza katarzyny wielkiej". Taki sprzęt powinno się obciążać równomiernie, abyś potem nie miał spiętrzeń obsługowych lub remontowych. Ale co ja tam wiem.

Ronin
wtorek, 4 lutego 2020, 22:10

Fabrycznie nowe nie oblatane ... Przecież to nie ma sensu ( i żadnej logiki)

andys
sobota, 1 lutego 2020, 01:07

Wydaje mi się, że w chwili obecnej NIKT nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć na zawarte w tytule artykułu pytanie! W Polsce tylko kilka osób może prowadzić kompetentne dyskusje . Nie wiadomo, czy uda się odpowiednio wyszkolić pilotów i personel techniczny, nie wiemy czy zostaną dopracowane procedury współpracy i czy będą efektywnie stosowane , Nie wiemy również, czy Rosjanie (nasz jedyny potencjalny przeciwnik) znajda słabe strony F-35 i czy opracują metody oraz sprzęt do walki z nimi.

lol
poniedziałek, 3 lutego 2020, 11:58

Cóż, wiadomo. MUSZĄ więc zrobią. Takie gdybanie jest trochę żałosne i brzmi raczej jak wymówki lenia, czemu się obija...

SOWA
niedziela, 2 lutego 2020, 14:34

Dlatego jest to nienormalna sytuacja kiedy tylko kilka osób w Polsce może w sposób rzeczowy uzasadnić zakup F-35 i tak naprawdę nie tylko opinia publiczna ale także posłowie z komisji sejmowej (którzy powinni dysponować takimi danymi) nie wiedzą czy informacje są prawdziwe. Pomijam już brak przetargu, brak jakichkolwiek informacji o korzyściach dla przemysłu, gospodarki-brak offsetu. To kompromitacja demokracji to kompromitacja MON i kadry oficerskiej. Mimo, że F-35 to najnowocześniejszy samolot na świecie wcale nie musi oznaczać, że dokonaliśmy najlepszego wyboru. Mimo, że TVP i TVN tak twierdzą.

chateaux
niedziela, 2 lutego 2020, 09:02

Procedury przyjmiemy z państw które pracują nad nimi, od kilku lat. Tylko bowiem wspólne procedury pozwolą na współdziałanie. W tym samym dniu, w którym Polska podpisała w Deblinie kontrakt na F35, w Ramstein Polska została przyjęta do formalnej "user's group", skupiającej użytkowników F35, której zadaniem jest wymiana doświadczeń i doskonalenie procedur.

pedro79
piątek, 31 stycznia 2020, 20:10

nie kupują źle, kupują źle, ja proponuję popatrzeć na sprawę inaczej, F35 na pewno nie osłabi polskiej armii.

sdf
sobota, 1 lutego 2020, 16:13

Osłabi, bo jest zbyt drogi w utrzymaniu. Większość będzie stała i gniła w hangarze czekając na swoją kolejkę do kanibalizacji części do jednej lub dwóch sztuk dyżurnych. Tak jak to się dzieje obecnie.

lol
poniedziałek, 3 lutego 2020, 12:00

Większość co stoi w magazynach jest zakonserwowana by w razie wojny były maszyny fabrycznie nowe wysyłane do walki. Ogarnij to - tak się robi po prostu. W czasie pokoju jedynie kilka maszyn jest używana by szkolić lub prowadzić rutynowe misje. Tak wychodzi najtaniej i tak robią wszystkie armie NATO.

Gnom
piątek, 7 lutego 2020, 09:48

Człowieku, wiesz czym jest długotrwała konserwacja samolotów i ile czasu i jakie koszty trzeba ponieść by je przywrócić do stanu używalności. Poczytaj coś o tym. Nawet głupie 30 dni bez lotów (także na sprzęcie zachodnim) wymaga dość długiej pracy. Podobnie jak samochód stojący kilka lat wymaga obsług (często wymiany łożysk) tak samolot wymaga naprawdę sporego wysiłku. Patrząc na posty wyżej można dojść do wniosku, że naprawdę masz coś wspólnego z Suskim?

wiesław towarzysz
sobota, 1 lutego 2020, 09:05

zależy czy będzie b61

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 1 lutego 2020, 02:58

potwierdzam

DSA
piątek, 31 stycznia 2020, 14:46

MON ujawnił, że sam samolot zapłacimy 87 mln dolarów. Słowackie F-16V kosztowały 57 mln dolarów za sztukę. To tyle w kwestii tego, że F-35 kosztuje tyle co F-16V. O kosztach eksploatacji nie wspominając.

Simon
niedziela, 2 lutego 2020, 10:04

A za AW101 zapłaciliśmy ponad 100 mln dol za szt. Co jest bardziej zaawansowanym sprzętem, heli czy myśliwiec?.

Davien
sobota, 1 lutego 2020, 21:15

Panie DSA, tyle to kosztowały płatowce w LM, silniki sa wyszczególniane oddzielnie w FMS, no chyba ze Słowacy kupili jakies F-16 z silnikami produkcji Lockheed-a:)

chateaux
sobota, 1 lutego 2020, 01:00

Nie zmyslaj. F16V kosztuje 90 mln za sztuke.

Z prawej flanki
niedziela, 2 lutego 2020, 23:08

Nie ma czegoś takiego, jak cena za F16V, bo F16V, to nazwa pakietu modernizacyjnego. Jest za to F16 Block 70/72.

Taka prawda !
piątek, 31 stycznia 2020, 14:32

Panie ministrze Błaszczak - proszę na początek twardo zejść na ziemię i zakupić dla każdego z Krabów po 100 sztuk APR Vulcano-Dardo o zasięgu 80+ km. A w kolejnej transzy APR Nammo o zasięgu 130 km [ale z naprowadzaniem półaktywnym]. Plus w WB zakupić drony Łoś i Manta itp. dla sieciocentrycznego rozpoznania i pozycjonowania. I zrealizować opcję 900 Warmate - i nową umowę na 1000 Warmate II. I zakup AUV Deep Guard dla PMW. I zakup min. 5 tys CGmk4 z pakietem amunicji na bogato. I z 10 tys kppanc Raybolt - to ASAP. I drugie tyle Brimstone 3, jak go "wycertyfikują" pod dowolne nosiciele. A potem z 20 tys Piratów, jak go wreszcie przerobią z ukraińskiego pierwowzoru. ASAP. Zamiast 32 F-35 proszę zakupić za te same pieniądze 1000 PAC-3MSE, a lepiej L-SAM. Proszę zdronizować militarną, wielozadaniową wersję FLARIS LAR w masowej produkcji liczonej na setki sztuk, oraz ILX-27 - ale bez niedomiaru mocy. Generalnie zaś potrzebujemy zbudowania szczelnej całokrajowej, pełnoobszarowej A2/AD Tarczy Polski - sieciocentrycznej - opartej o IBCS z kodami źródłowymi i bez "czarnych skrzynek" - i WRE. Żadnych F-35 - wystarczą F-16 i Bieliki, za to doprowadzić te 48 F-16 do Vipera, zapewnić ich dyspozycyjność bojową na poziomie 90% [a nie 40%], dać im na bogato broń precyzyjną dalekiego zasięgu. I proszę zapoznać się dogłębnie z takimi pojęciami, jak RMA, AI, łączność natychmiastowa na splątaniu kwantowym, komputery kubitowe, ekranowanie przed EMP. W strefie zgniotu to elementarz obowiązkowy. Oraz proszę o procedowanie każdym możliwym sposobem głowic dla strategicznego odstraszania asymetrycznego, co jest gwarancją dla realnej suwerenności - bezwzględnie koniecznej w naszej trudnej sytuacji dla PRZETRWANIA. Bo także tu w Europie, w ramach globalnej konfrontacji, będzie postępowała nieuchronnie coraz bardziej bezwzględna polityka siły - stary świat oparty o traktaty skończył się w 2014. A - na koniec: w 1939 przegraliśmy w sposób katastrofalny, ponieważ ambitnie rozwijaliśmy wszystkie siły zbrojne - symetryczne odpowiedniki sił zbrojnych nieprzyjaciela. Oczywiście z racji słabości ekonomicznej wyszły z tego miniaturki sił zbrojnych nieprzyjaciela - a efektem była bezprecedensowa klęska. Czas wyciągnąć z tej lekcji przynajmniej jeden wniosek - trzeba całe siły zbrojne WP uszykować ASYMETRYCZNIE na każdym poziomie pod obronę CAŁEGO terytorium Polski - z maksymalnie zniechęcającym nieprzyjaciela podniesieniem poprzeczki koszt-efekt. Oczywiście z "buławą" zabójcy - po to np. te Vulacano-Dardo. a potem Nammo - by z bezpiecznych pozycji niszczyły bezkarnie i skutecznie podstawę operacyjną wroga i nie dopuszczały w zarodku do pełnoskalowego ataku lądowego nieprzyjaciela. Od pełnej neutralizacji rakiet i lotnictwa [także wokół Polski] jest budowa strategicznej A2/AD Tarczy Polski z efektorami uniwersalnymi: antyrakietowym i plot. Min 2 tys sztuk. I raczej proponowałbym zdecydowanie postawienie na L-SAM niż PAC-3MSE. Plus IBCS wyłącznie z kodami źródłowymi i cały pakiet [z WRE] dla C4ISR. Dla państwa położonego w strefie zgniotu, a na dodatek zajmującego kluczowy styk Heartlandu i Rimlandu Eurazji, podstawowym gwarantem suwerenności jest własna siła - oparta o własne suwerenne siły zbrojne na suwerennie produkowanym sprzęcie. Doświadczenie kolejnych zdrad Zachodu wobec Polski [1920, 1939, 1941-45, a w naszych czasach kolejne zdrady Polaków: 25 września 1985, 17 września 2009, 9 maja 2018] każą BEZWZGLĘDNIE traktować wszelkie sojusze jako tymczasowe, robocze - i stale kalkulowane, czy spełniają nasz interes i rację stanu. A w razie nieakceptowalnej kalkulacji - winny być metodą faktów dokonanych zastępowane polityką realną w nowym kursie - zawsze suwerennym i wielowektorowym. Podstawowy sojusznik Polski to głowice asymetrycznego odstraszania strategicznego - pozyskane pod stołem w dowolny sposób. Następnie budowa A2/AD Tarczy Polski - w oparciu o transfer technologii [jak trzeba - pod stołem] - w szerszym udziale wszelkich ministerstw technologicznych poza MON [technologie bazowe na poziomie podstawowym - nie są ani militarne, ani cywilne - są UNIWERSALNE]- i wykorzystując maksymalnie 100 mld dolarów rezerw NBP. Plus przynajmniej dwa razy tyle wsadu inwestycyjnego z tytułu mądrego rozegrania karty surowców strategicznych [zwłaszcza ziem rzadkich - szczególnie lantanowców] Skarbca Suwalskiego. Z dopuszczeniem do tego sezamu tylko za kontrolowane strategicznie przez państwo inwestycje bezpośrednie w Polsce - i za budowę Przemysłu 4.0. Czyli budowa realnej bazy technologiczno-rozwojowo-przemysłowej high-tech. A wtedy czas na kolejna kartę - geostrategiczne zbalansowanie USA i Chin - OBU supermocarstw, które bardzo, ale to bardzo nie chcą powstania konkurencyjnego SILNIEJSZEGO supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku. A Polska jest GWARANTEM, jest TOWARZYSTWEM UBEZPIECZENIOWYM dla obu supermocarstw, że nie dojdzie do takiej katastrofy geostrategicznej - i dla Chin i dla USA. Stąd realne jest uzyskanie i suwerennego balansu i brania wsparcia od OBU supermocarstw naraz. wsparcia dużo większego, niż teraz np. USA zapewnia Izraelowi. Oczywiście pod ZASADNICZYM warunkiem - że Polska i Polacy utrzymają WYŁĄCZNĄ DYSPOZYCYJNOŚĆ I KONTROLĘ nad tym kluczowym obszarem geostrategicznym. Bo 447, hucpa na bandyckie zbankrutowanie Polski na 300 mld dolarów, to tylko etap zasadniczego projektu Wielkich Braci - dokonania wrogiego przejęcia kluczowego geostrategicznie terytorium. Co niestety jest całkowicie wypierane przez obecnych sterników naszej nawy państwowej - chociaż jest to klasyczna akcja geostrategiczna. Brak jednoznacznego nazwania sprawy po imieniu i łudzenie Polaków, że ten świadomy i maksymalnie agresywny atak jakoś rozejdzie się po kościach, jest albo skrajną naiwnością i zaklinaniem rzeczywistości, albo...obym się mylił. Proszę pamiętać: ład konstruktywistyczny oparty o traktaty skończył się w lutym 2014 - gdy do kosza poszedł Traktat Budapesztański 1994 - który regulował w istocie cały porządek typu "pokój za atom" - i consensus państw atomowych względem nieatomowych. Lekcja jest prosta - tylko własny atom gwarantuje suwerenność i nienaruszalność terytorialną. Zaś "legalizacja" siłą aneksji Wzgórz Golan - to ostatni gwóźdz do trumny dawnego, już nieistniejącego świata opartego o traktaty, legalizm - a nie siłę. Bo odtąd tylko siła zapewnia PRZETRWANIE. Szczególnie dla takiego państwa jak Polska. Zostaliśmy zepchnięci tak na krawędź przepaści naszą polityką i polityką naszych tzw. sojuszników - że nie mamy nic do stracenia - a wszystko do zyskania. Owszem - sojusze - ale nie z tymi, których nam obecny hegemon wyznacza - tylko z takimi, którzy zapewnią nam transfer technologii, głowice, zaś w regionie - zbalansowane sojusze oparte na bilateralnych korzyściach. Np. z Turcją czy Skandynawią - to w Europie. Główny transfer technologiczny z Korei Płd i z koncernów europejskich - ale także [na średnio zaawansowanym poziomie] np. z Turcji. Głowice od Pakistanu - pod stołem - de facto jako zlecenie Chin - które najlepiej zadbają tym ruchem o własną skórę w grze o hegemonię globalną. Powtarzam - w obecnej sytuacji - i to coraz gorszej - nie mamy już nic do stracenia, a wszystko do zyskania.

gg
piątek, 31 stycznia 2020, 13:04

W ramach offsetu nie dostaje sie to co sie chce. A wieksza cena za technologie produkcji gwozdzi?

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
piątek, 31 stycznia 2020, 12:55

Pomijając stealth, który jest i tak nieskuteczny wobec Rosji, to wszystko inne z F-35 jest na Eurofighterze, lub za chwilę będzie. Gospodarczo, wojskowo i politycznie Eurofighter byłby jednak olbrzymim zyskiem, a F-35 (plus Patriot itd, 300 mld.) ma jako prawdziwe zadanie wymusić na Polsce biedę i zacofanie, czyli uniemożliwić wyjście z roli politycznego i wojskowego instrumentu.

lol
poniedziałek, 3 lutego 2020, 12:04

Eurofighter to ryzykowna inwestycja. Międzynarodowy projekt, który się ciągnie od lat i końca nie widać. Jeden kraj chce to, inny tamto i nie mogą się dogadać. Za to w USA każdy projekt opracowuje jedna firma mająca jasną wizję i cel. A takich firm jest wiele więc potem USAF wybiera sobie najlepsze maszyny i je wdraża. Poza tym jeśli Eurofightery okażą się jakieś dobre, albo ogarną w końcu ten projekt - to przecież będzie można kupić, no nie? Póki co NIE jest to gotowy i konkurencyjny produkt. A Polska potrzebuje TERAZ nowych maszyn i nie mamy czasu czekać aż się dogadają w końcu czego chcą w Eurofighterze.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
czwartek, 12 marca 2020, 14:31

RFN odebrała w 2019 ostatni ze 143 zamowionych Eurofighterów. Łączny koszt godziny lotu niemieckiego Eurofughtera (obejmujący wszystkie nakłady) wynosi 90 mln. €. Odbiorcy Eurofightera mają inną geografię i inną strukturę wojska, np. Grecja ma wiele wysepek, Włochy mają podłużne terytorium, inni są otoczeni górami. RFN ma np. nadal kilkadziesiąt samolotów Tornado do przenoszenia broni atomowej NATO i rozważa na ich miejsce F-18.

Ronin
wtorek, 4 lutego 2020, 22:14

Teraz czyli za 15 lat ...

mick8791
niedziela, 2 lutego 2020, 11:05

"Stealth nieskuteczny wobec Rosji"? A co? Oni mają jakieś magiczne moce? Nie bądź śmieszny... Eurofighter jest samolotem droższym w zakupie od F-35, podobnie drogim w utrzymaniu, mającym inne zastosowania na polu walki (jeżeli już to można go porównywać do F-22) i... nigdy nie będzie samolotem V gen. dlatego Francuzi/Niemcy i Anglicy ruszyli z programami nowych samolotów. Co do kosztów to póki co Patriot + F-35 ok. 30 mld, a nie 300 więc nie kłam!

EUropa
wtorek, 11 lutego 2020, 19:08

Niemcy, Francuzi i Anglicy ruszyli z programami nowych samolotow, poniewaz to naturalny cykl jest! Niemcy dostali na ten przyklad pierwsze Eurofightery 17 lat temu, wlasnie zakonczyla sie dostawa zamowionych 143 maszyn. Zeby utrzymac linie produkcyjna i ludzi, ale tez, zeby miec najnowsza wersje(ale tez jedna taka sama, bo Transze roznia sie mocno miedzy soba) to zamawiaja teraz 33-38 najnowszych maszyn za 33 najstarsze z Tranche 1 i modernizuja wszystkie z Tranche 2 i 3 do najnowszej wersji b. Stworzenie nowego platowca az do wprowadzenie do uzytku to nawet 20 lat, wiec nie dziwi, ze zaczeli prace nad nastepcami Eurofightera i Rafale! Poza tym OK, ale samoloty Gen5 sa przeceniane i ich krok przewagi nad dzisiejsza OPL bedzie za chwile zniwelowany, poniewaz tak bylo zawsze i bedzie tym razem. Elektroniczny stelth, nowe systemy SEAD/DEAD dla samolotow Gen4,5 sa rowmnie wazne i nie wiadomo czy nie beda za chwile "lepsze" od tego co maja Gen5! Nikt nie wie co bedzie za 5 czy 10 lat :)

martin
piątek, 31 stycznia 2020, 12:24

Wojsko Polskie mogłoby np. wymienić całą broń przeciwpancerną piechoty. To nagląca potrzeba, gdyż ta obecnie używana jest archaiczna i nie spełnia wymagań współczesnego pola walki. Zamiast tego, zdecydowano o pilnym zakupie F-35 - jednego z najdroższych w historii programów uzbrojenia, z którym poważne problemy mają sami Amerykanie.

lol
poniedziałek, 3 lutego 2020, 12:05

Bez urazy ale największym zagrożeniem dla maszyn pancernych jest... własnie lotnictwo. A nie broń ppanc piechoty...

Yaro
niedziela, 2 lutego 2020, 11:06

Spike jest archaiczny? Niezłe... Po prostu jest go za mało.

yaro
piątek, 31 stycznia 2020, 09:03

Uzbrojenie, przy pomocy którego nie można strzelać prosto, to kolejny z problemów wartego 428 mld dol. programu F-35, który realizuje koncern Lockheed Martin - pisze agencja Bloomberg. Wcześniej wykryto w maszynach ponad 800 wad oprogramowania. Agencja Bloomberg dotarła do najnowszego raportu biura testowego Pentagonu, który jest poświęcony najdroższemu w historii USA systemowi uzbrojenia F-35. Raport ma zostać opublikowany w piątek. Z dokumentu wynika, że działko strzeleckie kalibru 25 mm w myśliwcach F-35 posiada „nieakceptowalną” dokładność w celowaniu do celów naziemnych oraz jest zamontowane w pękającej obudowie.

lol
poniedziałek, 3 lutego 2020, 12:07

yaro - ale to miało miejsce w USA. Tam się nie patyczkują jak w januszowej Polsce. Jest problem techniczny - to ma być rozwiązany albo kupimy maszyny konkurencji. Więc nie ważne jak ale mają to załatwić.

mick8791
niedziela, 2 lutego 2020, 11:15

Z tym, że Departament Obrony USA nakazał usunięcie wszystkich wad przed wprowadzeniem uaktualnienia do oprogramowania Block 4, a samoloty w tej wersji będziemy kupowali...

chateaux
sobota, 1 lutego 2020, 01:01

Zapomniales dodac, ze problemy z dzialkiem dotycza wersji B i C. Polska tymczasem kupila tymczasem wersje standardowego startu i ladowania, czyli A.

bania Davien
sobota, 1 lutego 2020, 15:25

Problemy "z działkiem" dotyczą właśnie F-35A bo tylko on ma je montowane "na stałe". Pozostałe wersje "stałego" działka nie mają-mogą je przenosić w zasobniku.

Wolf
piątek, 31 stycznia 2020, 01:34

2 eskadry F-16 i 2 eskadry F-18 . Zakup w okresie 5 lat. Razem mielibyśmy. ok 110 samolotów, Myśliwce obrony powietrznej z elementami uderzeniowymi - F16 oraz pełnowartościowy samolot wielozadaniowy F18 . F 18 to jedyny oprócz F22 samolot wielozadaniowy z ofercie amerykańskiej. F35 to samoloty na wojnę z Iranem a nie na obronę polskiego nieba czy wsparcie polskich sił na ziemi. Dlatego Niemcy z niego zrezygnowali. Serwis tej maszyny to będzie kosmos cenowy. Zapytam lekko złośliwie...gdzie system opl Narew...coś co faktycznie podniosłoby nasze bezpieczeństwo. Mowa była o 19 bateriach ....ile jest ? 0 !!!! Jak wyglądają pracę? Kontrahenci? szkolenie przeciwlotników? budowa systemu obrony pplot. Zakup F35 to żart z obronności.

mick8791
niedziela, 2 lutego 2020, 11:20

Mistrzu akurat odwrotnie. Myśliwce wielozadaniowe to F-16 i F-35. Natomiast F-22 to typowy myśliwiec przewagi powietrznej. F-18 podobnie z tym, że z możliwością wykonywania zadań szturmowych.

Hawkfan
środa, 5 lutego 2020, 23:08

F-18 nigdy nie był projektowany, jako "typowy" myśliwiec przewagi powietrznej. Od samego początku samolot ten był przewidziany do roli maszyny wielozadaniowej.

Sławek.
czwartek, 30 stycznia 2020, 23:50

Następny sprzęt bez offsetu.

Zatroskany
czwartek, 30 stycznia 2020, 21:09

Nareszcie rzetelny artykuł o zakupie F-35. W przeciwieństwie do autorów nie jestem optymistą co możliwości wykorzystania w pełni możliwości tego samolotu i bardzo chciałbym się mylić. Co do zagrożeń to one już są. Zakup zahamował cześć kluczowych programów np. tych związanych z budową obrony powietrznej o czym już pisałem. A będzie jeszcze gorzej bo założenia ministra dot. finansowania modernizacji są drastycznie przeszacowane i o 530 mld możemy zapomnieć o czym w artykule wspomniano. Do tego dochodzą ogromne koszty modernizacji baz wstępnie szacowane na ok 4 mld zł i ogromne koszty utrzymania maszyn w całym cyklu użytkowania. To powoduje ze wkrótce usłyszymy o kolejnych cięciach w innych programach modernizacyjnych.

Hawkfan
środa, 5 lutego 2020, 23:16

Niestety zgadzam się. Względy polityczne i propagandowe przesłoniły zdrowy rozsądek. Za te pieniądze można było zakupić trzy eskadry najnowszych wersji F-16, do których posiadamy zaplecze techniczne i odpowiednie kadry. Mielibyśmy całkowicie ujednolicone i nowoczesne wyposażenie lotnicze o szerokich możliwościach wykorzystania i względnie niskich kosztach eksploatacji za względu na zupełną unifikację. Jestem fanem lotnictwa i wszelkich nowinek, ale ten zakup uważam, za przerost formy nad treścią. Na dodatek pozbawia on perspektyw na modernizację inne elementy sił powietrznych, marynarki wojennej i wojsk lądowych.

Zatroskany II
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:23

żal na to patrzeć jak preferencje polityczne przesłaniają przesłanki techniczne ...... "źle się dzieje w państwie duńskim" ....

Zatroskany
piątek, 31 stycznia 2020, 18:04

Jeżeli to do mnie to nie mam preferencji politycznych, po prostu pracuję w MON:((

yaro
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:22

100% a nawet i więcej, Pozdrawiam

BUBA
czwartek, 30 stycznia 2020, 21:09

Minister Blaszczak i jego negocjatorzy odwalili kawal dobrej roboty. Powinni dostac sowita premie.

Imperial Palace
piątek, 31 stycznia 2020, 12:54

Dostają, co miesiąc. Nazywa się to PENSJA i nie jest mała.

dropik
piątek, 31 stycznia 2020, 08:31

za to że wybrał samolot bez żadnego przetargu ? Ot tak bo mu ktoś kazał ?

rozpłaszczony
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:50

Ależ dostaną od amerykanów .

yaro
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:24

jasne traktujemy tę wypowiedź jak czarę goryczy ....

upadły
czwartek, 30 stycznia 2020, 20:24

Jeżeli się nie stymuluje rozwoju gospodarczego to jakim sposobem ma być większy wpływ do budżetu. Same podnoszenie ceł, podatek handlowy itp. na pewno nie wystarczy.

upadły
czwartek, 30 stycznia 2020, 19:51

Nie rozumiem naszych decydentów. Nie lepiej powrócić do służby zasadniczej by w razie W mieć sporą ilość przeszkolonych obywateli a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na zbrojenia?. Rok wystarczy. W razie knfliktu Polska powinna mieć świetnie wyszkoloną i uzbrojoną armię. Nie rozumiem też tego że niektóre działania na szczeblu kompanii są tylko na papierku i nie ma ćwiczeń samoobrony.

Jan
piątek, 31 stycznia 2020, 14:06

To byłby bardzo dobry ruch. Niestety politycznie to by się bardzo źle sprzedało. Opozycja zrobiłaby z tego zamach na wolność obywateli.

kołalsky
piątek, 31 stycznia 2020, 11:21

Skoro nie stać ich na wyposażenie Armii zawodowej to jak mieliby pokryć potrzeby służby zasadniczej. A zakupy bez przetargów z ominięciem przepisów winno być karane więzieniem niezależnie od rangi "omijacza". "A to Polska właśnie" ...

Krab 88
czwartek, 30 stycznia 2020, 19:22

F-35 to absolutny priorytet na współczesnym polu walki ,nie musimy być zawsze 100 lat za murzy....

Strażnik Teksasu
czwartek, 30 stycznia 2020, 20:18

Byłeś kiedyś nawet na zwykłych ćwiczeniach (?) Bo jeżeli 88 to rocznik to dalej graj sobie w kompie...

upadły
czwartek, 30 stycznia 2020, 20:07

Są kraje w Afryce gdzie wzrost gospodarczy jest znacznie większy i raczej niestety nie widać żeby decydentom na nim zależało.

bender
niedziela, 2 lutego 2020, 14:45

Wzrost gospodarczy, tak. Zniszczona Libia jest światowym liderem. Większą gospodarkę (PKB wg siły nabywczej) ma Egipt i może Nigeria. Ale w PKB na głowę, to żaden kraj afrykański nie jest nawet blisko Polski.

chateaux
czwartek, 30 stycznia 2020, 19:22

Wszystkich kręcących nosem nad ceną, informuję że nasze zamówienie 32 maszyn za 4,6 mld (a wg powołującej się na nieoficjalne źródła Gazety Prawnej - za 4 mld), wypada śmiesznie tanio przy zamówieniu koreańskich sił powietrznych za 9,9 mld za 40 maszyn F35.

mc.
czwartek, 30 stycznia 2020, 23:55

Kupili 40 za 6,4 mld USD. Artykuł DF24: https://www.defence24.pl/korea-poludniowa-kupi-kolejne-f-35

Strażnik Teksasu
czwartek, 30 stycznia 2020, 20:19

Dorzucisz kilka baniek co ?!

Rzyt
czwartek, 30 stycznia 2020, 18:57

20...pewnie nawet ponad...tyle można mieć baterii homara...1200 rakiet atac-ms o zasięgu do 300 km...przy każdym dzikim śmietnisku może stać jeden samochód z taką rakietą! Całą obrona Kaliningradu znika ,ale po co...+eksploatacja kolejne 60...już 3600 ekstra atacms...ale po co...kupmy samolot,który nic nie zdziała...rakiety są głupie...źle się prezentują...bo są w kształcie ,czegoś czego nie mają nasi decydenci...

Box123
piątek, 31 stycznia 2020, 14:02

Osiem lat rządów PO-PSL kosztowały nas do dzisiaj ok 600mld zł i z każdym kolejnym rokiem jest to kolejne 40mld w tym 20 na odsetki od kredytów na te pierwsze, bo trzeba było je najpierw pożyczyć żeby potem moc je rozkradac. Jak chcesz się bawić w wyliczenia bo ci szkoda pieniędzy na jedyna broń która daje nam przewagę nad krajem który nas od 400 lat napada, morduje i okupuje i teraz znowu wraca do swojej standardowej polityki, to policz ile za to można było kupić rzeczy. 600 mld (a nie uwzględniam tu strat na cle) ok 960 samolotów f35 i teraz 64 rocznie (co roku i to licząc według ceny za którą kupujemy obecne, a raczej przy zamówieniu np 100 sztuk były by znacznie taniej i uzyskalibyśmy prawdopodobnie też inne korzyści serwisowe, a kupienie setki takich samolotów, gdyby nie rządy PO-PSL nie stanowiło by dziś żadnego problemu). I odpowiednio najnowszych leo2a7 ( licząc 50mln za sztukę) 12 000 sztuk (slownie: dwanaście tysięcy sztuk) i co roku wyrzucamy w błoto równowartość kolejnych 800 takich czołgów. Dla spolonizowanie wersji K2 i ceny 35mln/ za sztukę to odpowiednio: 17 100 i 1100 rocznie. Wisła dla 40mld: ok 120 baterii (po 8 wyrzutni) i 8 (64 wyrzutnie) co roku. O takich "wacikach" jak narew, borsuki, kraby, himramsy czy wyrzutnie przeciwpancerne nawet nie pisząc. To tak jakby ktoś uważał, że nie ma znaczenia na kogo glosuje w wyborach. Więc tak naprawdę absolutnym priorytetem jeśli chcemy mieć w ogole szanse na cokolwiek reprezentujące sobą wojsko, musi być niedopuszczenie żeby obecny rząd stracił większość (nawet jeśli komuś nie podoba się jedna czy druga rzecz), bo jedyna alternetywa jest totalna opozycja, choć ja bym ją raczej nazwał czarną dziurą i jeśli ta przejmie władze będzie można zapomnieć o czymkolwiek. A jeśli by ktoś przypadkiem był zatroskany i demokracje i "wolne" sądy to proponuję przeczytać sobie oryginalny tekst konfederscji targowickiej i porównać. Bo jakby podstawić zamiast słów król czy szlachta, współczesne określenia, a zamiast carycy Katarzyny, Angelę Merkel to myślę, że sporo osób nie zauważyło by nawet różnicy, bo w tedy podobnie jak dzisiaj, wszyscy obrońcy trwajacych dziesięciolecia patologi, odwoływali się do dokładnie tym samych haseł, co obecna opozycja i podobnie jak w tedy chcąc zatrzymać reformy mające te patologie zakończyć, dla obrony własnych interesów zwrócili się o pomoc do sąsiednich mocarstw, wykorzystując przy tym naiwnosc części swoich zwolenników, bo mimo wszystko nie zakładam, że wszyscy którzy poparli targowice chcieli upadku Polski. Ale przywódcom było wszystko jedno. Główny obrońca demokracji i praw w XVIII wieku, niejaki Potocki raczył powiedzieć, że jest mu wszystko jedno czy Polska istnieje czy nie, ważne żeby dobrze się robiło interesy, a król Stanisław August, pisał do swojego bratanka, że musi przejść na stronę carycy Katarzyny bo obiecała mu spłacić długi. Co ciekawe, w tedy podobnie jak dzisiaj ruska agentura przekonywala, że nie ma sensu wydawać pieniędzy na wojsko, bo jeśli nie będziemy mieli armii to nikt nas nie napadnie, bo przecież w okol są same miłujące pokój państwa, więc jak nie będziemy ich prowokować wojskiem to one też nas nie zaatakują.

Grey
sobota, 1 lutego 2020, 00:04

Pleciesz bzdety aby zagadać kolejnæ głupotę tych...expertów od rozbrojenia........powiedz ile f16 jest sprawnych i zdolnych do walki ? Nie stać ich na utrzymanie tego co już jest a kupują bardzo drogie zabawki ktōrych pełnych możliwości nigdy nie wykorzystamy ......

scrambler
piątek, 31 stycznia 2020, 21:21

podaj przyjacielu źródła tych rewelacji, kwot które nas "kosztowały". Nie agituj, bo KAŻDY rząd ma na celu przede wszystkim utrzymać władzę, w tym polityczną. Powszechnie dostępne w necie są materiały i wyliczenia, o ile wzrasta zadłużenie. Nie zauważyłeś, że teraz nabrało tempa? A ile tego jest? Gdybyśmy mieli regularnie rok w rok realną nadwyżkę budżetową (czyli ledwo kilka mld PLN) to spłatę całego zadłużenia zakończyłoby dopiero trzecie pokolenie, czyli twoje wnuki. Jakoś nie słychać, żeby to kogoś martwiło. A powinno. Bo w końcu kiedyś dzieci lub wnuki zapytają starszych po kiego mają tyrać na odziedziczony "spadek". Łatanie ekstra regulacjami tzw. dziury VAT też słabo wychodzi, bo jest to wciąż ok 9,5% wobec zapowiadanych i już ogłoszonych rzekomych sukcesów 7-5%. Ponoć długi trzeba kiedyś spłacić. Masz jakiś równie precyzyjny jak powyższa wyliczanka typu "gdyby kózka kwiecień plecień, toby ślimak kij ci w oko" pomysł, jak, czym, kiedy i kto miałby tego dokonać? Zapomnij o targowicach, Potockich, królach Augustach i carycach - to dzisiaj klechdy domowe. Piszesz litanie o gadżetach pola walki, które mogą w ogóle nie mieć żadnego znaczenia lub zastosowania, bo nikt nie wie na 100% - zakładając jednak późniejszą kontynuację naszej cywilizacji - jak mógłby wyglądać przyszły konflikt. Co więcej - w zasadzie nie ma żadnej gwarancji, że już się nie rozpoczął, tylko - jak każda nowa forma - nie został zauważony. POWSZECHNIE zauważony.

szperacz
piątek, 31 stycznia 2020, 19:53

Popieram... Do chwili obecnej z powodu korupcji, kumoterstwa i marnotrawstwa budżet państwa co roku traci setki miliardów złociszy. Sfinansowanie "Wisły" ze 120 bateriami nie będzie stanowić żadnego problemu - trzeba jednak odrzucić eko-terroryzm, który chca nanm narzucić Niemcy za pośrednictwem KE. Nie wolno rezygnować z węgla, jako podstawowego surowca w energetyce. Komu przeszkadza nadmiar C02 niech przestanie oddychać...

sobota, 1 lutego 2020, 21:17

Zgłaszasz sie jako pierwszy?

Asd
czwartek, 30 stycznia 2020, 18:37

Ciekawi mnie coś innego zupełnie. Mianowicie czy i jak zabezpieczymy się przed szpiegowska działalnością f35? Powszechnie znane fakty wskazują, że to typowy jon trojański. Sprawa Norwegii, oraz szkopow, którzy jawnie wskazują, że f35 nie kupią z powodu jego szpiegowskich zapędów. Czy którykolwiek z gamoni o tym pomyślał? Czy sprawa się tylnie gdy sojusze się odwrócą j będziemy z ręką w D...?

m
czwartek, 30 stycznia 2020, 18:26

Korzystnie mieć więcej F-16C/D Block 52+ lub nawet V - np. o 48-96 sztuk. Natomiast do tego F-35 będzie niezwykle przydatnym środkiem pozwalajacym wykorzystać atuty JASSM-ER w ilości maszyn przynajmniej 48 sztuk. Powinniśmy mieć wozów ogniowych Patriot przynajmniej 36 sztuk i uzyskać od USA przynajmniej jeden dywizjon THAAD - ich włąsny ale stacjonowany u nas. Przydałby się takze własny potencjał AWACS /JSTARS w oapricu np. o samoloty i technologię szwedzką. Artyleria OPL lufowa powinna zostać całkowicie wymieniona na posiadane pojedyczne dziś sztuki armat 35mm. ZU-23 powinny zostać zostawione w WL WP na niższych szczeblach do zastosowań wszelkiego rodzaju, a stare zestayw rakietowe OPL dopóki są, można traktowć jako rezerwę rewzer w przypadku ataku saturacyjnego - wycofano Krug chociaż nawet nie użyto ich do treningów. Po prostu poszły na złom ....

chateaux
czwartek, 30 stycznia 2020, 20:13

Tylko że ten F16V kosztuje 90 mln za sztukę, podczas gdy F35 80 mln.

R
piątek, 31 stycznia 2020, 16:10

Zle cle ceny kolego podajesz F-35 za 80mln to dla USA.

chateaux
sobota, 1 lutego 2020, 01:10

Lockheed Martin, nie zawiera kontraktu z Polska na produkcje samolotow dla SP, lecz z Pentagonem,, na produkcje samolotow dla USAF. Pi Pentagon zamawia np. 100 samolotow dla siebie i w ramach tego samego konrtraktu dorzuca 32 dla pOlski. Pentagon natomaist sprzedaje samoloty Polsce, w ramach Foreign Military Sales. Polski kontrakt z LockMartem Natomiast, opiewa na opcje wyposazenia, abty LockMart mogl wyposazyc maszyny w to co sobnie klient zyczy.

sceptyk
piątek, 31 stycznia 2020, 13:01

To dlaczego placimy 145mln za sztuke skoro kosztuja 80?

Dumi
czwartek, 30 stycznia 2020, 17:29

Kupujemy F35 zbyt szybko. To błąd,za który słono zapłacimy. W mojej ocenie potrzebujemy dużej floty myśliwców o wysokiej technologi i tanich w utrzymaniu. Gdyby to ode mnie zależało to zakupiłbym 16 sztuk F16 w najnowszej wersji,które co prawda nie są tanie, ale potrzebujemy jakości sprawdzonej oraz 32 Gripeny z możliwością zakupu kolejnych, które są pod względem osiągów silnika słabsze od efów,ale mają bardzo wiele innych atutów.m.in. wysoką technologię, start z autostrady, łatwe w obsłudze a do Szwecji jest blisko (mimo,iż to składak). W obronie powietrznej w przypadku Polski ilość odgrywa dużą rolę a wiadomo, że nasz budżet nie jest z gumy. Na f35 zdecydowałbym się dopiero, gdy spadnie ich wysoka awaryjność oraz spadną koszty ich utrzymania. Szkoda bo to spowalnia i to znacznie naszą modernizacje armii.

BUBA
czwartek, 30 stycznia 2020, 21:04

Jak blad to bierz szabelke do reki i dawaj na wroga ..... Ale idz w pierwszym szeregu ..... !!!!

kim jesteś
wtorek, 4 lutego 2020, 16:04

"Szabelkę na czołgi" wymyśliła propaganda III Rzeszy w 39, a potem komuna to podchwyciła aby deprecjonować samą ideę wolnej Polski. Dzisiaj kontynuuje to rosyjska propaganda.

Dumi
czwartek, 30 stycznia 2020, 23:17

Błąd. Szabelka? Właśnie nią nasi decydenci machają... Rozwine temat bo chyba się nie rozumiemy? Obecnie zakup f35 nie jest ze spec ustawy a z budżetu armii co się równa zaciągnięciu hamulca ręcznego na zakupy kolejnych sprzetów... Chyba, że 2,5% PKB na armie zostanie wprowadzone od 2024 roku wówczas to też zmienia postać rzeczy. Ale po kolei... 1. Jestem zdania, że najpierw przygotowujemy się na najgorsze czyli obrona totalna,armia wg. modelu Szeremietiewa 100-150 tyś zawodowych + minimum 300 tyś WOT i w pierwszej kolejności nieco rezygnujemy z drogich zabawek poprzez zakupy uzbrojenia dla WOT od mundurów, przez maskowanie do broni i amunicji co zapewnia polskiemu przemysłowi zbrojeniowemu spory rozwój na najbliższe 10 lat. Z drogich zabawek jako priorytet widziałbym Narew,która jest bardziej efektywna (koszt - efekt),daje nam technologię np. MBDA chce nam dać 100% a rakiety camm możemy zainstalować na okretach. O kolejnym bodźcu rozwojowym dla naszego przemysłu nawet nie wspomnę... W porównaniu do Wisły dzięki Narwi nasz przemysł zyskuje znacznie, znacznie więcej. 2. Kiedy już będzie ok 150 tyś WOT wówczas możemy pomyśleć o F35 i innych drogich zabawkach. Oczywiście termin zamówień uzależniony jest od budżetu armii... Najpierw to co możemy: czyli oddolnie obrona totalna pod parasolem amerykanów a dopiero później (lub w trakcie tworzenie obrony totalnej) zakup drogich zabawek od rozpoznania po f35.... Słyszałeśo raportach generała amerykańskiego,któremu F35 podlegają??? O kosztach lotu F35? O ich awaryjności??? Więc pytam się:po co się spieszyć i przepłacać w sytuacji gdy stan naszej armii jest słaby i mamy znacznie poważniejsze priorytety??? Rozumiem zafascynowanie F35, ale trzeba patrzeć na sprawe realnie a w armii nie mamy tylko lotnictwa...

gg
piątek, 31 stycznia 2020, 13:07

Do czego chcesz strzelac z himmarsow? Na slepo? To nie zbyt szybki zakup, lecz zbyt pozny

chateaux
czwartek, 30 stycznia 2020, 20:16

Wg USAF, stopień sprawności (gotowości operacyjnej) F35 wynosi 70%, czyli nie odbiega w żaden sposób od stopnia sprawności innych typów maszyn.

R
piątek, 31 stycznia 2020, 16:11

gotowości operacyjnej, niepelnej moze dodaj.

chateaux
poniedziałek, 3 lutego 2020, 17:56

Od 2016 roku F35A znajdują się w IOC, czyli w Initial Operational Capability. Oznacza to że zostały dopuszczone do prowadzenia misji bojowych w normalnym wymiarze. IOC jest natomiast stadium każdej jednej nowej konstrukcji w amerykańskich siłach zbrojnych, podczas którego opracowywana jest taktyka użycia danego sprzętu, usprawniane są procedury, logistyka i system dowodzenia. Po ich formalnym zakończeniu - bo w rzeczywistości nigdy się nie kończą - DoD deklaruje że dany wzór uzbrojenia przechodzi w stan FOV (Full Operational Capability)

Dumi
piątek, 31 stycznia 2020, 14:56

Możesz podać w dolarach godzine lotu F35 i godzinę lotu F16??? Gdzieś tu wspominasz również o cenach myśliwców. Ostatnio ktoś mi pisał, że mimo wszystko nieco tańsze są F16. I na koniec: co jest tańsze w eksploatacji F16,dla których mamy już bazy czy F35,które kupujemy w gołej wersji bez rakiet za ok 17 mld zł??? Teraz jak zdecydują się na Wisłe II to nie wiem czy nasz budżet to udzwignie bo większość rocznego budżetu będzie szła na spłacanie rat za Homary, F35,Wisłe I i Wisłe II. A gdzie uzbrojenie do F35, bazy/a, Orka, Miecznik, Narew, rozpoznanie, Wilk, Mureny, Mustang, Piorun 2, itd. itd. Narazie większość z tego uległa prawdopodobnie opóźnieniom. A przypominam również, że Fort Trump rząd też chce budować. Teraz weź kalkulator i licz... Następnie pamiętaj, że nasz budżet na uzbrojenie to12,5 mld zł a ja nie wymieniłem jeszcze wszystkich potrzeb armii... Pozdrawiam

Davien
sobota, 1 lutego 2020, 21:22

No to prosze: F-35A 37-44tys usd, F-16V ok 32 tys usd obecnie. Jak dostaniemy F-35 cena ma wynosic 33-34 tys usd za godż lotu. Natomiast i modernizacja baz i zakup uzbrojenia sa koieczne obojetnie co bys kupił. Belgia za bazy zapłaciła 320 mln usd. Cos jeszzcze?

CdM
czwartek, 30 stycznia 2020, 16:42

Liczba luk i błędów w software spadła z 917 we wrześniu 2018 do 873 w listopadzie 2019. Liczba błędów krytycznych, wpływających na bezpieczeństwo i zdolność bojową, spadła z 15 do 13. Tempo raczej nie nastraja zbyt optymistycznie. Oby się poprawiło przed dostawami do PL (zresztą, nie będzie block 4 zanim nie zostaną wyeliminowane przynajmniej te krytyczne, i oby nie tak "skutecznie", jak w B737MAX).

XD
czwartek, 30 stycznia 2020, 15:44

No dobra jak wiemy technika i nauka w miejscu nie stoi , te F35 to za ladnych pare lat beda w Polsce , no mam takie pytanie do wszelkiej masci fachowcow co da ta cala niewidzialnosc w zderzeniu z radarem wykorzystujacym splatanie kwantowe . jeszcze 2 dekady temu .komputery kwantowe to byl SF a teraz rzeczywistosc wiec czy ktos pomyslal ile beda warte te samoloty gdy dajmy na to za 10-15 lat wejda takie radary do uzycia ,bo to ze wejda to pewne pytanie tylko kiedy .

Davien
sobota, 1 lutego 2020, 21:23

Ale wiesz ze zanim takie radary w ogóle wejda do uzytku to F-35 zapewne będzie juz w muzeum? A do tego jak chcesz naprowadzic cokolwiek na cel radarem tego typu?? To maja byc ( o ile kiedys będą) radary wykrywania:)

scrambler
piątek, 31 stycznia 2020, 21:40

... "splątanie kwantowe", komputery kwantowe etc. Jakaś nowa mitologia. Te kwantowe komputery to wciąż SF, bo nie zawsze teorię uda się zastosować w praktyce. Nie mam zamiaru podważać prac naukowych i wykonywanych laboratoryjnych eksperymentów. Pierwsza kwestia dot. komputerów kwantowych : mogą pracować wyłącznie w temp zbliżonej do 0 Kelvinów. Druga: "loteryjność" stanów zmiennych kwantów powoduje de facto (w brutalnym uproszczeniu) wykonanie działania wskutek bliżej nieokreślonej ale kosmicznej ilości operacji cząstkowych, których wyniki potraktowane są algorytmem statystycznym. Taka specyfika działania może się przydać np do badań genetycznych, symulacji zmian pogody czy choćby przebiegu reakcji jądrowych. To sprawy dość odległe od np. namierzania radarem. Co do "splątania", cyt:"Splątane fotony bardzo szybko zanikają w przekazie, przechodząc przez powietrze (komunikacja naziemna) czy światłowody. Do tej pory uzyskano naziemnie odległości około 100 km. Straty rosną eksponencjalnie wraz z odległością. Dla zobrazowania tego: jeśli będziemy mieli źródło wysyłające 10 000 000 fotonów na sekundę, to w kanale światłowodowym o długości 600 km na drugim końcu poczekalibyśmy na pierwszą splątaną parę 32 000 lat..." . Tutaj mniej więcej jesteśmy i stan rzeczy niewiele się zmienił od 30 lat.

uważm że
czwartek, 30 stycznia 2020, 15:14

największą wyspą nowoczesności było zakupienie 45 000 tys. tablic Mendelejewa! Do takich zakupów nic się nie umywa jakieś tam śmieszne F-35 które maja po blokowane wszystko łącznie z manetką gazu.(nie wspomnę o pięciu wstecznych) Pomijam już fakt że za każdym użyciem trzeba wysłać umyślnego za ocean ( na szczudłach)

front
czwartek, 30 stycznia 2020, 15:06

Ogłupianie Narodu trwa. Kolejny skok na kasę polskiego podatnika. Ten zakup ma na celu drenowanie budżetu MON koniecznością utrzymania przez wiele lat tych maszyn i gigantycznymi kosztami ich eksploatacji, a nie realnym wzmacnianiem potencjału. Po okresie gwarancji MON nie będzie stać na farbę pochłaniającą fale radarowe i "stealth" tych maszyn będzie takie jak w F 16CD. Taka prawda. Z zewnątrz to wygląda tak jakby ktoś przygotowywał nasz kraj nie do obrony ale do wykonania jednorazowej misji "kamikadze"

ursus
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:32

Programy modernizacyjne są kosztowne, ale przy spłacie ratalnej, ew. przy przesunięciu części środków obligacjami obronnymi wiele z nich powinno udać się zrealizować, więc nie ma powodu do paniki. Załóżmy przykładowo przezbrojenie w (około 500 szt) MBT za 25 mld zł, BWP Borsuk za 20 mld zł, granatniki przeciwpancerne i termobaryczne za około 5 mld zł, OPL Narew za 10 mld zł, co razem daje 60 mld zł. Jeżeli rozłożymy to na powiedzmy 10 lat, to każdy budżet MON bez problemu udźwignie takie obciążenie, a że z roku na rok środków powinno przybywać, to im dalej " w las" tym więcej programów będzie można równolegle finansować. Tempo modernizacji może nie będzie zawrotne, ale to temat złożony w którym trzeba myśleć także o przemyśle. Realnie patrząc możemy produkować około 4-5 nowoczesnych czołgów miesięcznie. Zmierzam do tego, że zamiast marudzić, trzeba zacząć się cieszyć z wszelakich wzmocnień - skoro modernizujemy, to tzw. wolnych środków nie powinno być za wiele. Fajnie, że widać już pewien zarys przyszłych zdolności WP, ja jednak najbardziej wyczekuję wprowadzenia sporej ilości zwłaszcza PPK Pirat.

Stefan
czwartek, 30 stycznia 2020, 23:11

Pierwszy rozsądny głos. Poza F-35 wiele zakupów można finansować długiem, które producenci sami przynoszą. Obecnie EUR ma ujemna stopę, także efektywna stawka procentowa zero nie jest czymś niezwykłym. Samemu też można organizować finansowanie, tylko jeśli się już zadłużać to przynajmniej mocno cisnąć na produkcję w Polsce. Tak czy inaczej pełną sprawność bojową F-35 możemy oczekiwać za 10 lat. Jeśli nie zaczniemy dzisiaj, to kiedy?

Sailor
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:14

Nie powiem aby zakup F-35 był akurat tym najbardziej teraz potrzebnym ale niemniej jednak jest to obecnie najlepsza maszyna w swojej klasie o wręcz nieprawdopodobnych możliwościach. Tylko rodzi się pytanie czy nie tyle będziemy w stanie wykorzystać możliwości F-35 ale czy damy radę dopasować wszystkie systemy uzbrojenia do współpracy z F-35. Nasze F-16 mogą być platformą uzbrojenia tylko z tego co wiem nasza wersja nie jest do tego jeszcze przystosowana. pewnie jest podobnie w innych europejskich krajach NATO. Niemniej jednak będzie to skok jakościowy, który odpowiednio wykorzystany praktycznie zdezaktywuje rosyjską OPL w okręgu Królewieckim i wyeliminuje tam całkowicie siły powietrzne. Dlatego jak widzę na forum nasi wschodni towarzysze tradycyjnie wykazują swoją aktywność w dezawuowaniu tego zakupu. Chociaż nie mam pojęcia dlaczego to robią. Może z bezsilności bo sprawa klepnięta.

pragmatyk
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:53

O ile pamiętam ,ostatnie ćwiczenia w Kaliningradzie to osłona lotnisk przed atakiem róznych dronów ,czyli wzmocnienie A2/AD. Co to ma wspólnego z F-35 ,chyba ćwiczenia w pracy podczas zakłoceń RE.

Sailor
piątek, 31 stycznia 2020, 10:48

Powidz mi co mają do tego drony? Właśnie F-35 są między innymi stworzone do tego aby przełamywać i niszczyć OPL i to praktycznie w przypadku okręgu Królewieckiego bezkarnie. Dlatego Rosjanie prowadzą taką zaciekła kampanię przeciw temu zakupowi na wszystkich forach.

biały
piątek, 31 stycznia 2020, 16:23

no patrz a Amerykanie podczas ataku na Irak aby przełamać obronę powietrzną i zniszczyć radary użyli nisko leczących śmigłowców ah-64 a nie f-35 , widać nie wiedzieli ze lepiej to zrobić f-35 i dlatego piloci apaczy gonili prawie 3 godziny tuż nad ziemią

tagore
sobota, 1 lutego 2020, 12:35

Wtedy F35 jescze na świecie nie było.

zazse
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:10

zakup f35 to jeden z lepszych jakie bedziemi zrobilismy.

LMed
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:49

Ciekawe ile można było urwać z ceny, gdyby producent nie znał zdecydowania kupującego.

EWSSA
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:37

Do wszystkich klakierów bijących bezrozumnie brawo dla tego zakupu: zamiast tak się ciszyć jak dzieci z nowej zabawki może zainteresujcie się dwoma tematami: kosztami utrzymania tego typu maszyn w ciągu 20-30 lat oraz kosztami serwisu prowadzonym tylko w USA. To są MILIARDOWE KWOTY których MON nie ma. Oczywistym jest że będą cięcia w innych programach co już teraz doskonale widać. Wisła, Narew, okręty zapomnijcie. MON nie ma już teraz pieniędzy i ledwo zipie a za parę lat wyzionie ducha jak będzie musiał wywalić miliardy dolarów na serwis sprzętu. W przypadku F35 kombinowanie i dorabianie na lewo części jak w przypadku MIG29 NIE BEDZIE JUZ MOZLIWE.

BUBA
czwartek, 30 stycznia 2020, 21:06

Gdyby poprzednicy przystapili do programo to by to inaczej wygladalo. Byla by produkcja podzespolow u nas ..... !!!!

bolo
czwartek, 30 stycznia 2020, 20:13

Nie chcesz płacić na swoje wojsko, będziesz płacił na cudze.

Jerzy
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:14

Tytuł wyspa nowoczesności jest wg mnie bardzo trafiony. Przychodzą mi na myśl ludzie, którzy do kawalerki w post pegeerowskim bloku kupują za kredyt w Providencie 40-calowy telewizor LCD - jednym słowem zakup odpowiada naszej polskiej mentalności.

analityk
piątek, 31 stycznia 2020, 13:11

W dzisiejszych realiach to raczej jest 70 calowy telewizor OLED warty 1/3 tego mieszkania :)

Bravo
czwartek, 30 stycznia 2020, 12:53

Od 1990 r. do 2014 roku ważne zakupy sprzętu to F-16 i "morze nicości". Nagle teraz przez 8 lat (2015-2023) mamy nadrobić prawie 25 letnie zaległości - to mrzonka, bo wciąż jeszcze dalej słaba gospodarka Polski - tego nie wytrzyma. Trzeba szukać oszczędności poprzez redukcję etatów (w tym szczególnie OT.) oraz unowocześnienie obronnej doktryny wojennej. Mniej pancerza oraz artylerii - więcej rakiet, satelitów, samolotów i co za tym idzie uprzedzających precyzyjnych uderzeń na większe odległości nawet poza terytorium Polski.

Rzyt
czwartek, 30 stycznia 2020, 18:59

Chyba waść nie poważny...a co ze związkowcami i batalionem generałów...wojna ma się odbywać na terenie RP i tylko tu...a do tego krab i rak się świetnie nadają

m
czwartek, 30 stycznia 2020, 18:19

Redukcja etatów OT ? Przecież to znakomity pomysł na wartościowe wojsko przy minimalnych nakładach szczególnie w sytuacji, gdy rezerwy wojsk operacyjnych rok rocznie topnieją i niebawem znikną zupełnie (zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę iluzoryczny poziom wyskzolenia WP przez rokiem 2003 kieyd wreszcie pojechali na wojnę). Mniej pancerza i artylerii ? :) Akurat artylerii można mieć duuużo wiecej za małe pieniądze - nie chdozi tu o AHS Krab. OPL powinna mieć priorytet, następnie szeroko rozumiane srodki rozpoznania, dowodzenia, lepszą organizację i szybsze mobilizowanie wojsk, uzupełnianie itd., oraz lepszą obronę cywilną. Satelity to dodatek i to ekstrawagancki - Polska ma szczególnie trudną sytuację, bo potencjalny przeciwnik ma przytłaczającą przewagę zwłaszcza w OPL i środkach rażenia na dużą odległość. Tutaj nawet US Army miałaby potężny kłopot - WP jest słabe, bo zanidbane, a przez lata stanowiło tylko, tradycyjnie dla polskich realiów, wygodny etacik-synekurę dla grupy znajomych. Nikt nie miał o nim dostatecznej wiedzy spośród polityków, a nikt ich nie rozliczał. Losy kontyngentu w Iraku są wielce pouczające - a jego dowódca ewakuował się stamtąd pierwszy :)

upadły
czwartek, 30 stycznia 2020, 20:01

Najlepszym pomysłem jest wrócenie się do obowiązkowej służby zasadniczej. Tylko nie zajęcia na papierku a w praktyce, częste strzelania i. poligony a nie zciemnianie w jednostce. Co to za wojsko gdzie duży procent ma nadwagę a samoobronę oni widzieli tylko na YouTube?.

Dumi
czwartek, 30 stycznia 2020, 17:40

Najszybszy sposób na wzmocnienie potencjału militarnego Polski to właśnie rozbudowa WOT do minimum 300 tyś. Inaczej to Twoje "morze nicości"będzie jeszcze bardzo,bardzo długo zasypywane... Policz sobie ilelat mineło od agresji Rosji na Krym i jak od tamtego momentu się wzmocniliśmy. Co najbardziej i naszybciej rozbudowaliśmy??? Właśnie WOT... Oczywiście nie rezygnując z armii zawodowej (100 -150 tyś),ale zakup drogich zabawek odsunąłbym nieco w czasie zmieniając priorytety ich zakupu, stawiając na zakupy głównie w polskim przemyśle tym bardziej, że teoretycznie płacimy amerykanom ( aż nadto) by nas chronili... Pod ich parasolem w 5 lat jesteśmy w stanie osiągnąć stan liczbowy WOT do ok.150 tyś oraz 120 - 130 tyś zawodowych, ale trzeba to zrobić z głową i rozmachem. To co obecnie czynimy to zbyt wolne tempo.

Imud
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:29

chłopie zacznij od tego, że obecnie las dla współczesnej technologi nie stanowi żadnej ochrony ... jak ten temat przepracujesz to może napiszesz inny wywód na tym forum ....

Dumi
piątek, 31 stycznia 2020, 15:00

Idąc Twoim tokiem myślenia zbrojenie nie ma sensu bo przecież Rosja dysponuje bronią nuklearną, które mogą zniszczyć wszystko... Czyli idąc Twoim tokiem myślenia czas się wyprowadzić do Szwajcarii... Jak chcesz to i tak wszystko podważysz.

Dumi
piątek, 31 stycznia 2020, 00:16

Chyba nie rozumiesz tematu obrona totalna a z tym lasem pojechałeś o jeden most za daleko... Czyli ćwiczenia NATO i żołnierzy polskich w terenie leśnym też są bez sensu?? A może Twoja wiedza na ten temat jest nie wystarczająca?

konradk3
czwartek, 30 stycznia 2020, 19:56

Człowieku, w tej partyzantce widzisz nadzieję na nowoczesną armię? Świat idzie do przodu technologie, drony, rakiety, a my mamy nadal po lasach biegać z AK 47?

Dumi
piątek, 31 stycznia 2020, 14:44

Po za tym: czy Ty czytałeś mój komentarz cały??? Przecież ja nie mówię o rezygnacji z armii zawodowej a jestem za jej powiększeniem... Nie rezygnuję również z drogich zabawek, ale myślę o zmianach priorytetów a F35 odkładam czasowo co może nam przynieść znacznie większe korzyści jeśli logicznie pomyślisz i odłożysz emocje na bok...

Dumi
piątek, 31 stycznia 2020, 00:29

Zachęcam do posłuchania co w tej materii mówi prof. Szeremietiew. Wiedza ogólnodostępna. Po zbudowaniu tzw. obrony totalnej (a część już w trakcie jej budowy) widzę zakup drogich zabawek z tym, że priorytetem powinna być NAREW. W między czasie stawiam na rozwój i opracowanie własnej broni (Piorun 2,polska mikrosatelita, polskie drony, pirat, pirat 2, polski Mustang etc). Po Narwi powinny być Homary, myśliwce 4+ lub 4++, przenośna broń przeciwpancerna, Mureny, skończywszy na Wiśle i F35. Migi 29, pomostowo mogą być zastąpione masterami w wersji bojowej zamiast pchać się na siłe w f35. Dlaczego F35 tak późno??? Jedno słowo: kasa. Po drugie armia to nie tylko lotnictwo, choć zdaję sobie sprawę jakie możliwości ma F35 to polską armie musimy budować całościowo a nie wyspowo...

Me
czwartek, 30 stycznia 2020, 17:27

Budżet na obronność mamy jak Izrael. Oni porostu lepiej dysponują środkami. Tak twierdzi Pan Bartosiak

pitbull
czwartek, 30 stycznia 2020, 12:49

Panie moderatorze. Wyciął Pan z mojego komentarza symbol waluty . Myśli Pan że swoim szpiegom Rosjanie płacą rublami ?. Proszę wstawić symbol tam gdzie był.

Fencer
czwartek, 30 stycznia 2020, 12:29

Obrona żeby była skuteczna, musi być pełna...tzn. należy równo rozwijać SP, OPL, SL i MW...ale i WOT!!....I to właśnie robimy, ale spokojnie, po kolei..."tak krawiec kraje, jak mu..."itd.

rexio
czwartek, 30 stycznia 2020, 12:22

Kiedyś krytycy martwili się czy Polak poradzi sobie z nadmiarem wolnego czasu w niedzielę po zamknięciu marketów. Poradził sobie Polak i poradziły sobie markety, które notują rekordowe zyski. Teraz martwią się czy Polak poradzi sobie z nowoczesnym samolotem. Cieszyć się że kupują F-35, a nie marudzić bo PiS wiecznie rządził nie będzie. Wróci kiedyś marność nad marnościami i znowu zacznie się wyprzedaż poligonów.

zRozum
czwartek, 30 stycznia 2020, 17:47

Co nazywasz normalnością? Bo nie uświadczyliśmy jej od jakiś 400 lat...

Dobry góral
czwartek, 30 stycznia 2020, 17:05

Totalnie hybione argumenty..

Imperial Palace
czwartek, 30 stycznia 2020, 16:50

Różne zarazy i zawieruchy Polska przetrwała, PiS też przetrwa i nadal będzie funkcjonowała.

CdM
czwartek, 30 stycznia 2020, 16:30

Akurat o to (tj czy Siły Powietrzne poradzą sobie z wdrożeniem F-35) autorzy artykułu martwią się najmniej, wręcz twierdzą, że są powody do optymizmu. Zatem - czytać ze zrozumieniem. Natomiast z problemami zaopatrzeniowymi w niedzielę oczywiście mamy do czynienia, ale na szczęście są sieci, które wymknęły się spod ustawy (nic dziwnego, tzw. prawo na kolanie) i wracając z urlopu w niedzielę, można się jako-tako zaopatrzyć np. w Żabce... Istnieje jednak obawa, że ustawa zostanie uszczelniona.

tak na marginesie
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:47

o markety to się nie martwiłem ale o małe sklepiki, które w jeszcze szybciej upadają

Bravo
czwartek, 30 stycznia 2020, 12:56

Zgadzam się. Będą wynajmować emerytów do pilnowania F35, bo tak im nakażą w Berlinie.

kik
czwartek, 30 stycznia 2020, 12:11

Uzależnienie od USA staje się coraz bardziej widoczne. Dziwi mnie fakt, że Polska nie sięga po rozwiązania bliższe, a równie dobre. Takie samoloty jak Eurofighter Typhoon Rafal czy Gripen są w naszym zasięgu, a koszt eksploatacji powinien być niższy. F-35 to maszyna na dzień dzisiejszy mająca sporo wad a dopiero za kilka lat ta maszyna osiągnie pełna gotowość. Na dziś potrzeba nam 80 samolotów gotowych do walki, a nie paradę z okazji niepodległości.

kula w płocie
czwartek, 30 stycznia 2020, 19:59

Tak się składa, że Polska zamówiła właśnie wersję Block4 czyli samolotów do walki.

zeus89
czwartek, 30 stycznia 2020, 19:16

Czemu piszesz takie farmazony? Te samoloty nawet w Belgii przegrały także w analizie KOSZT/efekt

RafalE
czwartek, 30 stycznia 2020, 17:07

Samolot Rafal a może Rafalala?

FR technologiczne imperium
czwartek, 30 stycznia 2020, 15:56

Eurofightery są droższe od F35 i już nie takie najnowsze a gripeny mają stosunkowo małe możliwość w porównaniu do F35 .

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:39

Gripen to popierdółka do obrony terytorium przed nie za mocnym przeciwnikiem nic więcej, a EF jak najbardziej za MiGi-29

Nah
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:27

Ale wiesz o czym piszesz porównując F35 do Rafale Grippena czy Eurofightera??

Brawo10
piątek, 31 stycznia 2020, 12:49

Na dzień dzisiejszy po testach walk powietrznych f-35 nie zachwycił. Stealth to pic, a pod skrzydła trzeba podwieszać uzbrojenie. To powoduje, że echo F-35 no coments.

Davien
wtorek, 4 lutego 2020, 14:48

No istotnie w Rosji sa dalecy od zachwytu bo F-35 regularnie wygrywa z najlepszymi maszynami gen 4+ czyli F-15AE:)

dawo
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:02

p.s. Wojsko określa minimalną ilość na 128 samolotów. Na jakiej podstawie przyjąłeś, że potrzeba nam 80 maszyn? I co to znaczy gotowych do walki? Sprawność SH w USNavy wynosi około 75% w czasie wykonywania misji punktowych. W razie potrzeby gotowość jest określana na około 92-95%.

pilot 257
piątek, 31 stycznia 2020, 12:55

F-16 to około 54 maszyn jak pamiętam. Mamy Migi 29 oraz Su-22 w ilościach, które nie stanowią zabezpieczenia na wypadek konfliktu. 80 maszyn to minimum na dzisiaj. Wypełnienie luki po 29 i 22.I mam tu na myśli nowe samoloty, a nie używki. 80 Typhoonów/Rafale w najnowszej konfiguracji to wypełnienie luki po migach i su.

ryszard56
czwartek, 30 stycznia 2020, 20:48

Z tego co wiem to powinniśmy mieć ok 500 samolotow

dawo
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:58

Nie wierzę!! A Ty wiesz ile kosztuje eksploatacja EF lub Rafale? Nie , to poczytaj proszę zanim napiszesz "powinien być".

gg
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:41

To nie sa samoloty tej generacji co f35 a ich mozliwosci sa wiele mniejsze

Davien
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:23

Kik, co do kosztów to wszystkie te maszyny sa droższe w zakupie od F-35 a jezeli chodzi o koszty godz lotu to : Gripen E-27 tys usd; F-35 to 37-44 tys usd w tej chwili, jak je dostaniemy ma to wynosic 33-34 tyś usd, a EF-2000 jest tu drozszy od F-22, Austria podała koszt godz lotu na 70 tys euro wiec raczej nie tansze:)

Bravo
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:05

Wymienione samoloty to inna klasa, więc o porównania trudno. Wyprodukowano już ponad 500 F35 i tylko jeden miał wypadek, no ale jak twierdzisz, że (od ok. 2008 roku są testowane, także na lotniskowcach, wersja B i C) mają sporo wad i nie są gotowe do użycia, to wiesz co piszesz - dla mnie to androny.

CdM
piątek, 31 stycznia 2020, 10:58

I nadal marynarka - najmniej zepsuta i podatna na naciski polityczne część sił zbrojnych USA - nie przyjęła ich, a jej przedstawiciel złożył w kongresie dokładny raport, dlaczego. Ale pewnie to androny.

Davien
sobota, 1 lutego 2020, 21:32

Panie CdM wersja F-35C manajpózneij uzyskac gotowośc bojową a obecnie maja 21maszyn słuzacych do szkolenia,Marines mają 31 F-35b w aktywnej słuzbie.

jm
czwartek, 30 stycznia 2020, 12:47

F-35 będą dopiero za kilka lat...

wieslaw nowak
czwartek, 30 stycznia 2020, 11:46

Bez apelacyjnie, zakup nowoczesnych samolotów F35 jest niezbędny i trafny Co do kosztów zakupu, krąży pytanie, czy obecny Polski Rząd, przepłacił czy kupił w miarę optymalnej cenie, porównując np., do belgijskiego zakupu Wydaje się ze przepłacono Do końca nie znamy szczegółów zakupu Początkowa medialna wartość zakupu za 6,5 miliarda określona przez USA, to kwota za maksymalne wyposażenie i logistykę Podobno wybraliśmy wyposażenie zbieżne z belgijskim, z tym ze za polskie F35 wypada 147 milionów na samolot, a na belgijskie 130 milionów na samolot Ponadto belgijska dostawa samolotów jest znacznie wcześniejsza Samolot ten z każdym rokiem jest tańszy, a my pierwszą eskadrę otrzymamy w 2025 roku a drugą po 2030 roku Zrozumiałe, ze nie znamy szczegółów technicznych, zważywszy bliskiego agresywnego i nieobliczalnego sąsiada Chyba nie ma przeszkód byśmy poznali choćby warunki finansowe i zasady płatności Czy zapłacimy po dostawie, czy będziemy dokonywali ratalnych przedpłat Czy to będzie barter, czy żywa gotówka, a może rządowy opłacalny kredyt Nie wiemy jak i czy, wyraziste są zapisy o zastosowaniu w naszych F35, wszelkich nowo wprowadzanych zmianach technicznych w trakcie tak długiego okresu dostaw Nie wiemy w jakim zakresie polskie lotnictwo będzie samodzielnym użytkownikiem i w jakim będzie miało swobodny, partnerski dostęp do integracji z amerykańskim rozszerzonym systemem zwiadu lotniczego Istotnych i ważnych pytań jest dużo i to od stosownej odpowiedzi, warunkować można akceptacje wyższej ceny Samo wmawianie Polakom, nic nie wnosi, a przynajmniej niewiele, choć BEZPIECZEŃSTWO jest bezcenne

piątek, 31 stycznia 2020, 02:43

Belgowie kupują Block3F my Block4 i to tu chyba kryje się różnica.

mobilny
czwartek, 30 stycznia 2020, 12:42

Nie kupuje się Porsche 911 do jazdy w terenie górskim. To że drogi i najlepszy nie znaczy że jest lepszy od starej np. Łady Nivy

Ernst Junger
czwartek, 30 stycznia 2020, 11:41

Teraz trzeba uzupełnić stan koni roboczych, tj. f-16 block 70. Bahrajn niedawno kupił 16 sztuk za 1,16 mld USD. Dwie, może nawet trzy eskadry.

Nah
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:30

Za "chwilę" wyjdą nowe F-16, już teraz słyszy/czyta się opinie, że poza kwestia "stealth" całą resztą mogą przebić F-35 łącznie z jego "cyfrowo-łacznosciową" wyjątkowością...

CdM
piątek, 31 stycznia 2020, 11:03

Trochę mi się nie chce wierzyć, żeby LM sam sobie zrobił skuteczną konkurencję do F-35.

razdwatri
czwartek, 30 stycznia 2020, 11:35

Do roboty panie ministrze Błaszczak !!! Oprócz szybkiego zakupu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej do ochrony lotnisk / Narew z półki od USA bo na więcej pana nie stać /potrzeba do 140 nowych wyrzutni Homar , bo komu F-35 będą przekazywać dane o celach . Przecież te zakupione 20 wyrzutni i całe 30 rakiet ATACMS / !!! / to żałosna ilość . Nawet taka Rumunia kupiła ponad 50 wyrzutni . Znając umiejętności negocjacyjne obecnego MON-u jestem pewien / !!! / , że nowo zakupione wyrzutnie będą posadowione na Jelczach i z naszym Topazem . A jak na te wszystkie zakupy brak będzie kasy to rząd powinien wstrzymać hojne transfery socjalne i podnieść podatki, wszak po maju szybko następnych wyborów nie będzie . Niestety widząc postępy w ciągu ostatnich dwóch lat w realizacji programu Leopard 2 PL ,wątpię by cokolwiek z tego co napisałem wyżej zostało zrealizowane do czasu przybycia pierwszej eskadry F-35 .

Palmel
czwartek, 30 stycznia 2020, 11:34

tylko nikt nie pisze że kupując amerykańskie uzbrojenie amerykanie blokują w nich część wyposażenia w tych samolotach i jakie one będą miały ograniczenia które dopiero amerykanie mogą odblokować i o zgodzie USA na użycie tego sprzętu

FR technologiczne imperium
czwartek, 30 stycznia 2020, 15:57

Ehhh kolejny mądry na opak , podaj źródło Tych rewelacji .

pitbull
czwartek, 30 stycznia 2020, 11:32

W podsumowaniu dobrze zapytano czy F35 będzie wyspą nowoczesności. I odpowiedź, tak będzie. Polskie F35 będą oczami i uszami Amerykańskiej Armii. Innej możliwości niema. Przy okazji może zarobić jakiś Polski pilot, który  ucieknie F35 do Rosji przez Białoruś. Za 10 mln   może by się odważył.

Olo
czwartek, 30 stycznia 2020, 21:42

waluty ci się chyba pomyliły, nie rubli a dolców czy euro

Paweł P.
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:20

NO to po to właśnie to "sterowanie" Zapłon::conn->Off("now");

panako
czwartek, 30 stycznia 2020, 11:18

hmm... czyli cos jak zakup oceanicznych okretow podwodnych przed IIWS. Niby potrzebne ale bez wsparcia innych systemow w WP bezuzyteczne. Oczywiscie w chwili obecnej trzeba miec swiadomosc ze tak naprawde to US Army rozlokowala sobie 32 mysliwce na nasz koszt. Cala sieciocentrycznosc kompatybilna tylko z nimi (nie na lokalnymi systemami WP) powoduje ze w razie W nie wytoczym ich z hangarow, bez uzgodnienia z US, bo nam zablokuja kola... zdalnie.

Olo
czwartek, 30 stycznia 2020, 21:43

dokładnie. Te samoloty będą pracowały na rzecz USA.

FR technologiczne imperium
czwartek, 30 stycznia 2020, 16:00

Tym argumentem z isksnderami można podważyć każdy zakup . Po co budować mosty jak mogą je zniszczyć isksndery? Po co budować elektrownie? Skoro zniszczą je isksndery? Najlepiej nic nie budować i nic nie kupować.. bo isksndery .

panako
piątek, 31 stycznia 2020, 10:19

mmm.... nie pisalem nic o iskanderach ani nie mielem tego na mysli.... przekleiles zly post.

Dobry góral
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:50

Czy tylko ja mam wrażenie ze pisowi chodzi o:A) efekt propagandowy, B) zrobienie dobrze USA w geście chlopopanszczyznianej mentalnosci. Ta skarbonka wyparuje od Iskanderów w 3 minucie wojny. No chyba ze poleca na filipiny walczyc z lotnictwem chinskim, jak to było x naszymi niszczycielami w UK w 39:/. Slabe te nowe elity RP... żal.

PiS ogłupiał
czwartek, 30 stycznia 2020, 12:21

Wrażenie prawidłowe. Nagłe zakupy w sumie bardzo nieliczne, ale jak huczne, nadęte. Ale to nie o mentalność chodzi tylko o "kupienie" przez Polskę roli przyczółka amerykańskiego we wschodniej Europie , rodzaju wdzięczności i wsparcia USA dla Polski. Może jakichś" gwarancji"? Kupujemy co popadnie , bez ładu i składu.

gg
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:45

To moze przelecisz sie migiem albo su22. Nie masz POjecia o czym piszesz

wert
czwartek, 30 stycznia 2020, 12:12

Iskandery wyparują w pierwszej minucie wojny a wchodzące kolumny pancerne w kolejnej od ognia Himars, Krab, propagandzisto z Łubianki

LSD
czwartek, 30 stycznia 2020, 16:27

Co trzeba wziąć żeby mieć takie wizje ?

scrambler
czwartek, 30 stycznia 2020, 16:20

a jeżeli dajmy na to nasz obecny najważniejszy sojusznik zwiąże się innym, ale dla niego właśnie najważniejszym sojuszem z naszym obecnym "największym wrogiem" ? Może wyjść coś jak Himars czytane wspak...

czwartek, 30 stycznia 2020, 15:11

Iskandery nie mają "od czego" wyparować bo nie mamy czym ich dosięgnąć(przynajmniej w ilości która by coś zmieniła). Himars w ilości "defiladowej", Kraby nie mają odpowiedniej amunicji. Patrioty nas w tej ilości nie obronią przed atakiem. Niestety zgadzam się z obawami przedstawionymi w tym artykule i podnoszonymi przez wiele osób na tym forum. F-35 są super, ale jako (arcyważny) element składowy systemu obrony - my tego na razie nie mamy i nie zapowiada się żebyśmy szybko mieli bo zwyczajnie nie stać nas (i nie byłoby to korzystne dla kraju jako całości) aby zwiększyć 2-3-krotnie budżet na modernizację i w armię pompować 4-5 % PKB

R
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:36

Wyobraznia poniosla.

AZIA
czwartek, 30 stycznia 2020, 11:32

Kupują ilości defiladowe ale lepsze to niż nic. Może następna partia uzupełni sprzęt o większe ilości.

rob
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:46

Taaa? 30 F35 x8 arrgam to potencjalnie zniszczonych 200 radarow wroga,

Paweł P.
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:22

hehe uzupełni? :)

Strażnik Teksasu
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:40

To skok na naszą kasę!!!

LAIK
czwartek, 30 stycznia 2020, 15:12

Jako obrońca Teksasu powinieneś raczej być za rodzimą firmą z Teksasu :P poza tym już gadanie nic nie da jest kupioe no i tyle ;) teraz można dodać do repertuaru ripost że nic nie kupują a jak już kupują to drogo i nie potrzebnie. F35 będzie skokiem jakościowtm w PSP i oprócz nas kupują je także kraje które mają swoje rodzime myśliwce jak np. Włochy czy Anglia. To masztna która będzie ciągle rozwijana a więc nie będziemy się martwić jak Niemcy że do tornad już nie ma części i trzeba projektować i płacić miliardy. Ponadto maszyna będzie rozwijana i dostosowywana do współczesnego pola walki tak jak przez lata F16 bo właśnie jak w przypadku f16 będzie jej dużo i będzie na to popyt

rowi
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:29

Szanowni Panowie, ...no tak, bedziemy mieli F35 ale czy sobie damy z nimi rade? klasyczny polski pesymizm. Jest chyba jeszcze inny problem: czym obronimy bazy lotnicze? czy bedzie Narew? czy Pilic wystarczy itd Po co inwestujemy w WOT, a nie w ochrone powietrzna baz? Ile wytrzymaja wojska WOT w starciu z gwardyjska dywizja? ile wytrzymaja wojska WOT jako partyzantka? Po co wojskom WOT najnowszy sprzet? itd itd

Adolf
poniedziałek, 3 lutego 2020, 20:55

Pojedź na Ukrainę to Ci opowiedzą, jak tamtejsi zawodowcy poddawali Ruskim bazy z ciężkim sprzętem bez jednego wystrzału, a front trzymali ochotnicy, którzy mundury i hełmy kupowali za własne pieniądze.

polo
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:17

dokładnie, WOT przed iskanderem nie obroni, a takie cholerstwo tu pierwsze przyleci

Ecco
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:16

Tylko ktoś tendencyjny lub grubo niedoinformowany zapyta o walkę WOT na pierwszej linii frontu. Zanim znów popełnisz babola, poczytaj o zadaniach WOT.

wert
czwartek, 30 stycznia 2020, 12:53

WOT to doborowi ludzie, ochotnicy z morale jakie ciężko znaleźć. Bolą Cie takie rezerwy mobilizacyjne i już wyszkolone? Myślisz że w naszym miejscu wystarczy zawodówka? Cofnięcie poboru to nie był błąd to był wielbłąd

Meska
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:01

Jeśli w najblizszym czasie nie bedzie zakupu choćby drugiej fazy Wisły (już nawet nie mówię o Narwii) to cała ta modernizacja nie ma sensu.

Dalej patrzący
czwartek, 30 stycznia 2020, 09:40

Jeżeli wprowadzenie F-35A oznacza CAŁOŚCIOWE podejście w PMT do modernizacji - czyli stworzenie całego środowiska sieciocentrycznego C4ISR+WRE spinającego real-time wszystkie domeny - do którego F-35A byłyby wpięte jako powietrzne "wysunięte sensory" - to zakup F-35A ma sens. Oczywiście przy rozbudowie tego sieciocentrycznego C4ISR+WRE o wpięte antyrakiety z funkcja plot - dla uzyskania przykrycia i antydostępowości. Czyli kłania się budowa A2/AD Tarczy i Miecza Polski - z rakietami ofensywnymi dla rozproszenia obrony i środków nieprzyjaciela na jego olbrzymim terytorium. Bo to rakiety, a nie F-35A stanowią siłę przełamującą w sytuacji, gdy przeciwnik jest za miedzą. Generalnie na Polski Teatr Wojny płatowcami bojowymi winny być drony bojowe stealth, operujące oczywiście we wpięciu sieciocentrycznym. Np. Kratos Valkyrie czy inne podobne konstrukcje. Zaś wszelkie sensory, środki łączności itd. - zainstalowane na F-35A - różnie dobrze mogą być zainstalowane na dronach. A właściwie skalowalnych rojach dronów, bo teraz to jest rozwijane na dużą skalę. Obawiam się jednak, że zakup F-35A ZABLOKUJE lub mocno opóźni, z tytułu krótkiej kołdry finansowej, inne ważne programy PMT, w tym zwłaszcza rozwój sieciocentrycznego C4ISR+WRE, saturacji antyrakiet z funkcją plot i rakiet ofensywnych. Czyli budowę A2/AD Tarczy i Miecza Polski - programu strategicznego nr 1, koniecznego dla zduszenia przewagi [rosnącej] A2/AD Kaliningradu i wkrótce [ca 2025] na Białorusi po jej anschlussie. A w takim scenariuszu zakup F-35A to "położenie" PMT na poziomie strategicznym. Taka uwaga: ponieważ KE już się czepia procedury bezprzetargowej zakupu F-35A, warto byłoby połączyć przyjemne z pożytecznym dla złamania tego bata: moim zdaniem winniśmy wejść jako duży udziałowiec w Eurosama - albo przynajmniej zawrzeć wielki kontrakt [o podobnej kwocie] na zakup technologii i produkcji licencyjnej Aster1 NT i przyszłych Aster 2 BMD. Ze względu na kłopot z budżetem MON zablokowanym zakupem F-35A - ten zakup powinien być zrobiony poprzez ministerstwa "technologiczne" - Ministerstwo Aktywów Państwowych [mające PGZ], Ministerstwo Rozwoju, Ministerstwo Infrastruktury, Ministerstwo Cyfryzacji. Deal powinien być szerszy - chodzi także o technologie radarowe, IRST, technologie natychmiastowego przesyłu na splątaniu kwantowym, technologie dronowe itp. Przy odpowiednim medialnym sprzedaniu całej sprawy - to by całkowicie wytrąciło kija z ręki KE. Więcej - winniśmy przy tych zakupach w UE żądać dofinansowania np. 50% tych zakupów przez środki unijne. I głosić z wielką tubą: "to my jesteśmy tarczą obrony dla całej Europy" - co zresztą jest prawdą...i odcinać od tego kupony polityczne i ekonomiczne...

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:35

Po co tyle filozofii, F-35 będzie po to żeby zastąpić zabytkowe Su-22 i tyle, jakieś minimum lotnictwa musi być zachowane a F-35 tylko dla tego że WP ma ściele działać z wojskami USA czy to w szkoleniu czy w walce a tam jest F-35, jak by tam następcom F-16 był F-18 to by kupili F-18 proste. o żadnej C4ISR decydenci nie słyszeli więc sobie daruj wywody.

analityk
piątek, 31 stycznia 2020, 13:35

Wytlumaczenie jest jeszcze prostsze : chcielismy samolot generacji 5. Od FR nie kupimy z oczywistych wzgledow. W Europie nikt nie produkuje takich, wiec przetarg bylby bez sensu

ben
poniedziałek, 3 lutego 2020, 15:21

Gdybym w ten sposób sformułował warunki przetargu ,że chcę akurat coś bez uzasadnienia tego to bym siedzieć poszedł.

panako
piątek, 31 stycznia 2020, 10:35

niby rozumujesz logicznie i pewnie masz racje, co do argumentow jakie przyswiecaly MON. Pytanie tylko czy z punktu widzenia Polski nie lepiej bybylo dziure zatkac dodatkowymi F-16 reszte pieniedzy przeznaczyc na rozwoj dronow i artylerii rakietowej? Bo moze Amerykanom zalezy zeby Polacy przestali rozwijac jakiekolwiek zdolnosci w tej nowej dziedzinie uzbrojenia? Ustawiczne dlawienie przez obecny rzad jedynej Polskiej innowacyjnej firmy zbrojeniowej, WB Electronics, daje duzo do myslenia... Bo wiesz po zakupy pojedziesz i Skoda i Ferrari. Pytanie tylko czy czlonek klasy sredniej nizszej powininen kupowac Ferrari

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 31 stycznia 2020, 17:06

F-16 by wystarczyły, jako samolot wielozadaniowy są dobre, jako myśliwce są przeciętne podobnie jak F-35 który do uderzeń punkowych na pewno jest bez konkurencyjny, ale jego zdolności myśliwskie będą bez szału delikatnie pisząc, Wolał bym samoloty równie nowoczesne może bez takiego stealth ale wysoko manewrowe oczywiście nie na pokazach tylko takie co są zatankowane uzbrojone i nadal wysoko manewrowe są takie, ale to nie F-16 i nie F-35. Tak czy inaczej nowe samoloty są absolutnie nie zbędne, Drony są potrzebne do rozpoznania i wskazywania celów przede wszystkim dla artylerii podobno coś tam kupili, duże drony uderzeniowe są łatwe do zestrzelenia lub zakłócenia wiec szkoda kasy. Artyleria rakietowa powinna być też priorytetem ale zakup licencji na rakiety 227mm i elementy wyrzutni, produkcja w kraju i uzbrojenie każdej dywizji w kilka baterii a nie zakup z półki znikomej ilości, a jak by USA nie chciało sprzedać licencji to dogadać się z UA oni mają dobre systemy rakietowe. Niestety większość zakupów to do decyzje czysto polityczne nie wykluczam ze częściowo wymuszone przez sprzedającego (straszak 447) i ślepa wiara w sojusze, co zresztą potwierdzają przemówienia decydentów.

PPP
czwartek, 30 stycznia 2020, 09:38

Jak to bywa w Polsce pesymizm przeważa nad optymizmem... a może się tak zabrać do roboty! Nic nie przychodzi łatwo i darmo. Trzeba włożyć odpowiednią pracę i pieniądze żeby osiągnąć efekty. Jeśli nie będzie zaangażowania i pozytywnego myślenia przeważającego nad biadoleniem nic jako państwo i naród nie osiągniemy. Należy przyjąć jako pewnik że problemy z wdrożeniem F-35 będą i mają je wszystkie kraje łącznie z USA należy je tylko po prosu pokonywać i ciągnąć wózek do przodu a nie hamować i bojaźliwie krzyczeć że tam gdzieś jest przepaść tylko jej nie widać...

ja
czwartek, 30 stycznia 2020, 11:12

W posce optymizm przed 2 wojna swiata byl. my potzrebujemy rEALizmu.

wert
czwartek, 30 stycznia 2020, 12:57

Nie pluj na przodków i doucz się z jakim wysiłkiem zbudowano II RP i czego było trzeba aby ją pokonać. Dziś możesz pomarzyć o takim poświęceniu dla odbudowy Polski

Rzyt
czwartek, 30 stycznia 2020, 19:06

Z jakim zbudowano dokładnie a jak lekko im przyszło ja rozwalić...dla Anglii i Francji...masz się poświęcać by taki naiwniak jak ty stwierdził ,że też guzika nie odda i że ma honor za wszelką cenę i potem na emigracji wykazujesz i przez radio będziesz biadolić,by Polska ginęła znaczy walczyła dalej. Włącz myslenie

Dobry góral
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:52

Trzeba miec plan po 1sze, na optymizmie zajedziesz daleko jak w sierpniu 44 Warszawa...

olo
czwartek, 30 stycznia 2020, 09:38

W przypadku jakichkolwiek tarć z USA nasze lotnictwo przestaje istnieć bo nic sami nie możemy. Trzeba kupić było 12 f35 do przełamywania opl i rozpoznania, a za resztę kasy Grippeny z offsetem i pełną samodzielnością w obsłudze. Teraz przez lata nie ma szans na zakup z innego źródła samolotów.

Olo
czwartek, 30 stycznia 2020, 21:51

dokładnie tak jak lotnictwo Iraku.

Davien
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:25

Jak widac zapomniałes biedaku ze Gripen ma amerykański silnik, brytyjski radar a awionikę z całego swiata:) Wiec cos jeszcze powiesz o zatargach?:)

Zdumiony
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:18

Jakich tarć?? Jedyne nasze tarcia to oszkodowania od a) Niemiec b ) Rosji.

Kałboj
czwartek, 30 stycznia 2020, 11:53

A w przypadku tarć ze Szwecją? Tak samo prawdopodobne!

kamyk
czwartek, 30 stycznia 2020, 12:42

Ostatnie tarcia z królestwem Szwecji to mieliśmy pod Jasną Góra. Chyba o jakąś kolubryna poszło ale poszli specjalsi i ogarnęli temat. Bo przez większość czasu Szwecja była dla nas przyjazna lub neutralna. Zresztą tu nie chodzi o miłość tylko interesy, handel. I w sumie po co te bicie piany jak i tak już jest przesadzone co kupimy.

Gnom
piątek, 31 stycznia 2020, 09:53

Spojrzyj na czasy saskie i XVIII wiek, splądrowanie wawelu itd. Powodzenia w nauce historii Polski.

Davien
wtorek, 4 lutego 2020, 14:53

Gnomku a co ma wspólnego rabunek skarbca na Wawelu przez Prusaków w 1795r ze Szwedami to nawet twój prowadzacy nie wie:) Ale co sie dziwić was na Syberii ucza o putinowskeij wersji historii Rosji a nei Polski:)

Gnom
czwartek, 6 lutego 2020, 14:26

Nie idzie, to znowu - A co mają czasy saskie do prusaków przy III rozbiorze. Ile razy zajmowano Wawel wiesz? I wreszcie dorośnij, bo dalej napiszę coś w twoim stylu: wiem, że ci żal, że twoi rodzice wyjechali z sojuza i teraz musisz być bardziej jankeski od jankesów. Ale tak naprawdę niepotrzebnie nasycasz swoje posty takimi komentarzami, szkoda łącz. Myśl, a nie obrażaj i nie powtarzaj komentarzy prasowych, spróbuj swoich.

Pamiętliwy
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:26

My nie mieliśmy nie mamy i nie będziemy mieć tarć z USA towarzyszu.

rozpłaszczony
czwartek, 30 stycznia 2020, 12:01

Oczywiście jak grzecznie będziemy płacić 447 . Bo chyba nikt rozsądny nie sądzi , że nam darują . I oczywiście nie uchwalimy drugiej nowelizacji ustawy o ,, polskich '' obozach koncentracyjnych .

CdM
czwartek, 30 stycznia 2020, 16:53

447 (nawiasem mówiąc nie ma takiej ustawy, taki numer miał druczek na w pewnym etapie prac) nie zawiera żadnych zobowiązań do "płacenia". W ogóle ta "ustawa" jest to wyłącznie coś w rodzaju rezolucji, aby Dpt Stanu przedstawił raport o tym, jak rozmaite kraje, które podpisały niegdyś pewne memorandum, też niemające żadnej mocy prawnej, realizują jego zapisy. Przykładowo, w tych samych corocznych raportach jest o przestrzeganiu demokracji i praworządności na świecie, w tym i w Polsce. Dodam że dość krytycznie. I co? I nico. Skala histerii wokół 447 w prawej części polskiego internetu świadczy o jakichś aberracjach...

razdwatri
czwartek, 30 stycznia 2020, 23:25

Jaja sobie robisz . ,, ....nie zawiera żadnych zobowiązań do ,, płacenia '' ....., które podpisały niegdyś pewne memorandum, tez niemające żadnej mocy prawnej ''. Czyli naród handlowy zadał sobie tyle trudu by uchwalać przy pomocy USA , niewiążące i nieistotne memoranda i ustawy !!! Niesamowite !!!

superglue
piątek, 31 stycznia 2020, 15:18

100/100

Amator
czwartek, 30 stycznia 2020, 11:33

A jak Rosjanie zaatakują Państwa Bałtyckie to wejdziemy do wojny czy nie? Na pewno nie jest to w naszym interesie (nasz ból głowy to kierunek Białoruski i Pierwsza Gwardyjska) ale jest to w interesie Amerykanów (utrzymanie jedności NATO i wiarygodności Amerykańskiej). Jeśli nie wejdziemy do wojny, to światowy system sojuszy Amerykańskich legnie w gruzach (wiarygodność) ale my przeżyjemy (będziemy mieli Rosjan na północno wschodniej granicy co dramatycznie zmianie naszą sytuację operacyjną i geopolityczną - ale przeżyjemy). I dlatego Amerykanie będą nas pchali żebyśmy weszli do tej wojny a Rosjanie będą nam chcieli dużo dać żebyśmy nie weszli. To nie jest tarcie Twoim zdaniem? Bo moim zdaniem to jest kluczowa różnica interesów.

Pamiętliwy
czwartek, 30 stycznia 2020, 16:44

Oczywiście że wejdziemy bo to są państwa NATO więc będziemy się bronić nawzajem. Osobiście pojade sprzedac parę kulek...

xx
piątek, 31 stycznia 2020, 15:30

a jak kupisz jedną?

polo
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:22

Jak wejdą do bałtyckich to w następnym krokiem będą u nas. Naszym natowskim obowiązkiem jest ich wspierać, chyba lepiej z Amerykanami niz w bez nich. Hitler też gryzł po kawałku a historia uczy że apetyt nie gaśnie.

Sailor
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:57

Nasz ból to nie tylko kierunek białoruski. Królewiec możemy jeszcze spacyfikować ale pod warunkiem, że z drugiej strony będzie oskrzydlany przez Litwę. Jeżeli Rosja podbije kraje bałtyckie to granica nasza z Rosją będzie dłuższa o jakieś 70 km, a Litwa nie będzie już zagrażać okręgowi Królewieckiemu. Dodatkowo jak Białoruś po śmierci Łukaszenki wpadnie w rosyjskie łapy to mamy problem. Dlatego też powinniśmy działać aby Ukraina weszła do NATO i to jak najszybciej gdyż będzie flankować Rosję od południa i to na dużym odcinku.

Davien
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:27

Amator, wejdziemy bo jest to jak najbardziej w naszym interesie poniewwaz beziemy nastepnym celem Rosji i nikt wtedy nam nie pomoze wiec darujsobie rosyjskei mrzonki

Gnom
czwartek, 30 stycznia 2020, 20:55

A inni członkowie NATO też, pewien jesteś (dla przykładu: Włosi, Turcy, Grecy,Hiszpanie, Portugalczycy tez mają w tym interes, bo wbrew prasie zobowiązanie traktatowe ich nie przymuszają).

czwartek, 30 stycznia 2020, 23:57

Jesteś pewien że nie przymuszają ? Wbrew Rosyjskiej prasie jednak zobowiązania istnieją i działają.

Teddy
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:20

Nasz ból to atak na którekolwiek państwo NATO. Nie ma wyboru, jesteśmy w NATO , robimy to co uzgodnimy z NATO!! Nie pisz głupot.

ss
czwartek, 30 stycznia 2020, 09:37

Uzbrojony M-346 Master byl by sto razy lepszy na Polskie warunki .

Strzelec
czwartek, 30 stycznia 2020, 15:49

Na air policing tak ale na wojnie to raczej jako wsparcie dla drugiej lini

Oberon
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:22

Raczej : 100 uzbrojonych Bielików . albo 100 uzbrojonych ciężkich drobow. Ale i tak tylko jako uzupełnienie F35.

Ai
czwartek, 30 stycznia 2020, 09:32

Kupno F-35 to zła decyzja. Potrzebujemy dużej ilości samolotów wielozadaniowych jak F-16 które można uzupełnić samotami przewagi powietrznej F-15 najnowszych wersji. Zauważyli to Amerykanie i kupują nowe wersje F-15. Izrael też rozważa kupno F-15 zamiast kolejnych F-35

Babaj
czwartek, 30 stycznia 2020, 11:27

Bzdura. Izrael przez raja praktycznie wszystko na obniżoną wykrywalność z racji tego iż Ameryka sprzedaje arabom samoloty generacji 4/4,5

CdM
czwartek, 30 stycznia 2020, 16:57

"Izraelczycy kładą obecnie duży nacisk na zakup nowych maszym F-15. Pozyskanie myśliwców tego typu miało, co więcej zyskać priorytet względem nabycia trzeciej eskadry wielozadaniowych samolotów 5. generacji F-35I." www.defence24.pl/izrael-stawia-na-f-15

Davien
czwartek, 30 stycznia 2020, 21:40

Panie CdM z dwóch powodów: nowe F-35 nie były dostepne przed 2024r a izrael dostał sporo kasy z Ameryki własnei na samoloty. Do tego wiekszościh F-15 to starocie niewiele lepsze od naszych MiG-29, dlatego oprócz zakupu nowych F-15AE modernizuja swoje stare maszyny do tego standardu.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:11

Nie ma takich samolotów jak F-15AE !!!!! są F-15IA zwane Advanced Eagle tak samo jak F-15SA (Saudi Advanced) czy F-15QA

kamyk
czwartek, 30 stycznia 2020, 12:50

Kolego gdzie ty porownujesz infrastrukturę współpracująca z f-35 w Izraelu do naszej? F-35 to nie jest tylko super samolot szturmowy ale to jest cały system uzbrojenia, gdzie sam samolot to dopiero 1/3 tego systemu.

Mike51
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:29

Otoz to, nawet tu w niemczech trwa dyskusja nad kupnem samolotow do zastapienia Tornado. I slyszy sie ze moga to, czy ma to byc najnowszy model F15 x. Wszyscy znawcy podkreslaja jego osiagi, i udzwig uzbrojenia. I tak samo powinna zrobic Polska. Za S 22 i MiGi 29 ,F15. No i do tego tansze od F 23.

Davien
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:29

Mike, F-15X nie ma mozliwosci ataku na cele naziemne, F-15EX ma je silnie ograniczone a ty chcesz zastepowac nim maszyny czysto uderzeniowe??? Nie mówiąc o tym że nawet w USA ta maszyna trafia do Gwardii Narodowej a nie regularnych jednostek:)

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:22

Do USAF też ma trafić, F-15CX maja zastąpić F-15C a F-15EX mają zastąpić F-15D, i z tego co piszą obie wersje mają mieć możliwość bombardowań bronią precyzyjną.

Davien
piątek, 31 stycznia 2020, 13:25

Nie, wszystkie trafiaja do Gwardii narodowej, która obecnie jest głównym uzytkownikiem F-15C/D. I nie ma czegos takiego jak F-15CX, jest F-15X czyli pozbawiona możliwości uderzeniowych odmiana F-15QA Jedynie F-15EX ma zachowane bardzo ograniczone mozliwosci uderzeniowe.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 31 stycznia 2020, 20:54

Davien, F-15CX i F-15EX są i trafią do USAF i do Gwardii, CX to wersja jedno miejscowa EX to wersja dwumiejscowa oba będą systematycznie zastępować stare F-15 C/D, F15QA to wersja rozwojowa F15E, a F-15CX/EX to całkiem nowe samoloty tylko wyglądające jak stary dobry F-15, i maja mieć możliwości bombardowań bombami naprowadzanymi INS./GPS to tyle piszą. Jeśli się nie zgadzasz to zażalenia zgłoś nie do mnie tylko do autorów z artykułów które można znaleźć bez problemu.

Davien
wtorek, 4 lutego 2020, 15:00

Grzegorz, nie ma wersji F-15CX jest F-15X czyli jednomiejscowa i F-15EX czyli dwumiejscowa. F-15X jest wersja F-15QA pozbawioną całkowicie( F-15X) lub w sporej części (F-15EX) możliwości ataku na cele naziemne. Naprawe polecam zapoznac sie z F-15 a nie sadzic takie kwiatki jak do tej pory. Powstaje jedynie( o ile powstana bo USAF ich w ogóle nie chce) 144F-15X/EX i wszystkie dla Gwardii Narodowej , która ma 132 F-15C/D. USAF ma całe 80 F-15C i będą one albo wycofywane albo modernizowane do standardu F-15 2040C. I to tyle.

Rzyt
czwartek, 30 stycznia 2020, 21:24

Tabletki zachodniego koncernu się kończą? 12 punktów na powietrze powietrze i 15 powietrze ziemia...masz rację...ziemią krąży w kosmosie...przepraszam masz rację

Davien
wtorek, 4 lutego 2020, 15:01

rzytku, wow ciekawe jakim cudem ci sie zrobiło nagle 27 podwieszeń jak wszystkich F-15X ma zdaje sie 16:)

Gnom
czwartek, 30 stycznia 2020, 20:56

Spójrz na rolę tych jednostek w OP kontynentalnej części USA. To nie jest WOT.

Davien
piątek, 31 stycznia 2020, 13:26

I do tego Gnom te maszyny sie nadaja: do obrony USA przed bombowcami i pociskami manewrujacymi i do robienia za latające baterie rakiet jako WSPARCIE dla F-22 i F-35. Jakos na Alasce trzymaja F-22:)

Gnom
poniedziałek, 3 lutego 2020, 21:37

A jak to już wiesz, to teraz wyjaśnij dlaczego nie nadaje się do obrony RP przed ruskimi hordami w powietrzu.

Davien
wtorek, 4 lutego 2020, 15:02

Poniewaz panei Gnom na USA nie poleca Su-35 czy Su-30SM ale bombowce i pociski manewrujace wiec pomysl trochę:) Tam gdzie moze dośc do starcia z mysliwcami rosyjskimi maja F-22. Ot taka mała róznica:) Aha nam nie sa potzrebne gołe mysliwce ale maszyny wielozadaniowe, kolejna róznica.

Gnom
środa, 5 lutego 2020, 18:54

Ty naprawdę myślisz, że poza jankesami wszyscy na świecie to idioci - współczuję. Twoja wizja ataku na USA jest rewelacyjna - ciekawe czy ruscy cię posłuchają.

Weryfikator
czwartek, 30 stycznia 2020, 08:40

Dzięki za wyważony i wieloaspektowy artykuł. Zakup f35 był w sumie konieczny bo migi się rozpadają. Jego możliwości są bardzo duże, ale tylko jeżeli będzie osłonięty OPL i wbudowany w system walki i rozpoznania. Trzeba to przemyśleć i konsekwentnie budować. Teraz czas na NAREW (Z polskim C2!), BMS, rozpoznanie i drony oraz WRE (warto pamięć , ze f35 ma dobre systemy WRE). I oczywiscie artyleria z amunicja precyzyjna dalekiego zasiegu (to się dzieje). I niestety przyspieszyć wzrost PKB na wojsko do 2,5%do 2024. Nawet kosztem wzrostu deficytu. Niestety na okręty i czołgi nie starczy pieniędzy. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. I zastanowić się jak poprawić to co jest jak najniższym kosztem. Może jeszcze na Borsuka?

GB
czwartek, 30 stycznia 2020, 11:14

Mozna bylo kupic grippeny za Migi. Proponwali nam postrawinie fabryki. Polska by skorzstala

GB
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:54

Gripen jest zbudowany w znacznej części na komponentach amerykańskich. Już widzę jak USA wydaje zgodę na dostawy np. silników do Gripppenów budowanych w Polsce, zamiast np. fabryki F-16 (nie mówiąc o F-35). Nie masz pojęcia o czym piszesz.

Davien
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:30

To bys teraz zastepował te przestarzałe Gripeny C:)

Wojciech
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:24

Sam sobie przeczysz. Wydane F-35 miliardy UNIEMOŻLIWIAJĄ budowę tego co postulujesz.

Weryfikator
czwartek, 30 stycznia 2020, 17:40

Wojciech, Przecież wyraźnie napisałem, ze trzeba zwiększyć budżet na wojsko oraz, ze nie starczy na wszystko (okręty czy czołgi) na te rzeczy które napisałem powinno wtedy starczyć bo i tylko wtedy nastąpi synergia z f35

Gnom
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:00

Zastanowić to się trzeba przede wszystkim nad koncepcja walki - czym , jak i gdzie powstrzymać potencjalnego przeciwnika, a dopiero potem mówić czy czołgi, okręty czy szable (a nie jak po 90 roku - tylko komże i kropidła). My dotąd nie odrobiliśmy pierwszej lekcji - z kim i jak prawdopodobnie możemy walczyć).

GB
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:55

Znasz plany MON odnośnie strategii walki??? Gdzie one są dostępne?

Gnom
czwartek, 30 stycznia 2020, 20:59

Doktryna w części jest jawna i była publikowana. O jakości szczegółowych (niejawnych dokumentów) świadczy latanie z zakupami "od sasa do lasa". Myśli przewodniej i analizy w tym nie widać.

ktos
czwartek, 30 stycznia 2020, 08:38

Tak z czystej ciekawosci. Ci co twierdza ze zakup F-35 jest bez sensu bo co z tego ze samolot moze duzo skoro jest drogi. Czy majac kase kupujecie Ferrari czy 10 VW Golfow aby wozic sie po dzielni? Wolicie penhouse w centrusm stolicy czy kilka domkow na zadupiu? Wolicie siedziec w 1 Abramsie czy w kilku T72? Wolicie miec szybki komputer czy 5 starych zlomow? Dlatego wlasnie oplaca sie miec F-35.

Olo
czwartek, 30 stycznia 2020, 21:56

inteligencie, nie jest problemem że nowoczesny ale drogi tylko że niefunkcjonalny jak na nasze aktualne możliwości. Jakbyś kupił samochód z napędem elektrycznym do kraju gdzie tylko świeczki i łuczywa.

Rzyt
czwartek, 30 stycznia 2020, 19:11

Haha mój mistrzu...ucz mnie... haha...haha...za Ferrari to masz chyba z 50 golfów i to wszystkie zatankowane i w każdym jest kebab i panienka z Roksy...biorę Golfy

Oszołom
czwartek, 30 stycznia 2020, 18:54

Wojna to wyscig. Wolisz ferrari do rajdow czy 10 golfów?

ja
czwartek, 30 stycznia 2020, 11:15

a jesli kupisz ferrari i nie masz co jest i spisz na lawce? ma sens? moze lepiej kupic mieszknie + samochod + jedznie.

Dobry góral
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:55

Widzisz, kupuję narzędzia do planowanych zadań, Golf czesto zrobi lepszą robote niż ferrari. Reprezentujesz mentalnosc chlopopanszczyzniana.

Strzelec
czwartek, 30 stycznia 2020, 15:56

Tylko że ferrari objedziesz, tego golfa z 10 razy zanim on wrzuci trójkę...na tor czyli wojnę lepsze będzie ferrari niż golf do wożenia ziemniaków, czyli miea co porównywać bo F35 to 5 generacja i te samoloty są do innych misji a gripeny do innych, jak F35 zrobi robotę to wtedy mogę lecieć gripeny i tyle

Rzyt
czwartek, 30 stycznia 2020, 21:17

W laboratorium chyba...nieraz widziałem sportowe auto w korku jadąc rowerem...ty myślisz,że na torze formuły 1 będzie walka? Czy w czerwcowy wieczór gdy będzie 21 stopni i otwarta żabka obok

Paweł P.
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:26

Nie ma co komentować, to był słaby przykład. Trzeba mieć Golfy GTI :P

czarujący
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:54

Właśnie o to chodzi że nie ma tej kasy....

Kol
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:52

Ja wolę mieć 10 golfów A zaoszedzone pieniądze odłożyć na inne inwestycje. Rozpierdzielic kasę to nie problem.

Sternik
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:26

Kompletnie bez sensu jest to co piszesz. Na co ci Ferrari, kiedy nie bedzie cie stać na paliwo, ubezpieczenie i przeglądy a bez obowiązkowych przeglądów samochód nie odpali?

rob ercik
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:15

ktos, nie chodzi o cene, ten samolot PRZERASTA mozliwosci naszej armii. Idac twoim przykladem to tak jak by miec Ferrari i nie mies dostepu do drogi

czwartek, 30 stycznia 2020, 13:45

Aha zrobie jeszcze tak z 2_3 km dwupasmowki ' pas razdxielajacy z odwodnieniem i mozliwoscia usuniecia humusu a zastapieniem pustego pasa plytami.Na obu koncach prostej zrobi sie parking na serwis ,cysterny z paliwem i kontrnery by mial gdxie po jezdxie odpoczac.Po bokach da sie takie male zatoczki by kibice z wiochy obok nie przeszkadzali.

Prawdziwy fan Pana Davien'a(?)
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:35

Bez paniki.Kup te Ferrari i to Testarose jak jest okazja(czeka sie bodajze ze 2.lata)zrobie tobie elagancka droge z nalezycie wyprofilowanymi lukami.Tylko kup.

Max
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:13

Pytanie powinno brzmieć, czy jak mieszkasz w ruderze bez dostępu do internetu to kupujesz najnowszego McBooka ?

gnom
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:08

A zapytałeś czy będziesz miał kasę na utrzymanie tego Ferrari, czy na super chatę w centrum. Jak potrzebujesz gdzieś dojechać to lepiej to zrobić jednym VW Golfem do którego masz kasę na ubezpieczenie, opony, paliwo i obsługi niż siedzieć w zimnej super chacie bez prądu z Ferrari w garażu ale bez paliwa w zbiorniku i czekać na cud, aż opieka społeczna (lub sąsiedzi) przyniosą ci coś do jedzenia i gdzieś podrzucą. Niestety prezentujesz przykład polskiej choroby trapiącej kraj od kilku stuleci - "zastaw się a postaw się". W efekcie jak przyjdzie zagrożenie przeciwnik przejmie twój super sprzęt, bo nie będziesz miał ani paliwa, ani amunicji i najważniejsze wyszkolonych ludzi. Wtedy nawet stare T-34 rozjadą ci kraj, choć nominalnie będziesz miał najlepszy sprzęt na świecie. Obyś nie był decydentem, bo i bez tego biedny jest nasz kraj przy kolejnych władcach.

bbb
czwartek, 30 stycznia 2020, 09:59

Jeśli mam dużą rodzinę której członkowie muszą w tym samym czasie być w kilku miejscach to kupuję kilka samochodów a nie każę im popylać na piechotę a sam wiozę się ferrari.

azazel
czwartek, 30 stycznia 2020, 08:18

Chciałbym tylko zwrócić uwagę, że zgodnie z deklaracją premiera Morawieckiego środki na zakup F35 nie będą pochodzić z budżetu MON.

Olo
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:02

pewnie z socialu bo przecież budżet to nie worek bez dna. Chyba że coś komuś sprzedadzą....

CdM
czwartek, 30 stycznia 2020, 17:01

Źróło, proszę.

scrambler
czwartek, 30 stycznia 2020, 16:24

...a jaka to różnica? Nie z MON to skąd? Ze ściany? Czy z kieszeni (za)suwerena?

Andrettoni
czwartek, 30 stycznia 2020, 06:43

Forma zakupu - bez przetargu, bez offsetu i bez decyzji parlamentu, który przecież jest zdominowany przez PiS i przegłosowałby zakup dyskwalifikuje ten samolot. Nie chodzi o to czy jest on dobry czy zły - to jest zła praktyka dokonywania jakichkolwiek zakupów dla wojska. To wojsko powinno decydować o tym czego potrzebuje i czego chce i odpowiedni generał powinien poprosić parlament o środki. Parlament powinien to przedyskutować i przegłosować, a rząd wykonać. W chwili obecnej mamy sytuację gdy to politycy decydują, bo wiedzą lepiej. To jest zła praktyka, bo nawet jeśli obecny rzad wie lepiej, to kolejny może nie wiedzieć, a zastosuje ten sam schemat działania. Jest to problem, który jest nieporównywalnie większy niż F-35, dobre, czy złe?

Chory pomysł
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:38

Proponujesz kontynuację obecnych absurdów w MON. W skrócie: wojsko czyli MON od 12 lat twierdzil że integruje Spike Hitfistem. Czy zintegrował? Od 2003 wojsko kupuje Baobaba. Od blisko 8 lat wojsko nie umie zdecydować czy chce granatnik jednorazowy czy wielorazowy. To wojsko w 2011 zablokowało zakup od 1000 do 3000 "bonusów" dla Krabów/Kryli. To wojsko/MON wycofa na dniach OSy , bez wprowadzania jakichkolwiek następców. To wojsko majace Topaza , kupilo sobie drony nie- wspolpracujace z Topazem. To generał , dowódca artylerii nie zamawia wozów rozpoznania , bo ...czeka na decyzję (czyją???) w sprawie wyboru podwozia. Wojsko ma wybierać? Jak wybierają następcę Honkera??

prawnik
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:32

A najpierw powinni spytać lud w referendum czy chce F 35 czy np. 30000 plus m-cznie na dzieci..... lub bezpośrednio ciebie

Wachmistrz Soroka
czwartek, 30 stycznia 2020, 09:45

Generał prosi o pieniądze, a parlament ma dyskutować. Dopiero by to ugrzęzło. Rozwaliłeś mnie tym. Może jeszcze wrócimy do komputu?

Skitarii
czwartek, 30 stycznia 2020, 16:53

A to nie parlament dyskutuje nad BUDŻETEM kraju i ile kto dostanie? Halooo... rzeczywistość cię woła!

pragmatyk
czwartek, 30 stycznia 2020, 11:01

Nawet w Iraku ostatnio posłowie glosowali za zakupem sprzętu dla wojska.My mamy lepsze standardy prawda?

gg
czwartek, 30 stycznia 2020, 09:22

Ty tak powaznie? Co za belkot

Paweł
piątek, 31 stycznia 2020, 13:24

tak właśnie upadła Rzeczpospolita Obojga Narodów - żeby coś zrobić potrzebna była zgoda wszystkich, wszystkich, wszystkich :)

Luke
czwartek, 30 stycznia 2020, 05:15

Fajna maszyna I naepszy z naklepszych wyboruw, ale ze jeden silnik donwymiany to poprostu masakra and a poor decision.

hermanaryk
czwartek, 30 stycznia 2020, 12:24

Części zamienne do F-35 szybko tanieją, więc lepiej poczekać.

Rzyt
czwartek, 30 stycznia 2020, 19:19

Jeśli szybko tanieją to po co czekać?

hermanaryk
piątek, 31 stycznia 2020, 13:24

Żeby kosztowały tyle, ile będziemy skłonni za nie zapłacić.

Clash
piątek, 31 stycznia 2020, 13:13

Aby były jeszcz tańsze?

rozpłaszczony i zniesmaczony
czwartek, 30 stycznia 2020, 00:54

No a przecież niektórzy pisali , że drugi etap Wisły i Narew ma być podpisany w tym roku a tu klops .

CdM
czwartek, 30 stycznia 2020, 17:02

Hoho, od kiedyż to już ma być podpisany "w tym roku".

razdwatri
czwartek, 30 stycznia 2020, 23:44

No jakże , przecież według pełnomocnika MON od zakupu Patriotów , płk Marciniaka , już na jesieni 2018 miała być wybrana konfiguracja 2 etapu Wisły .... Została czy nie ?

Wojciech
czwartek, 30 stycznia 2020, 00:34

Zakup wisienki bez posiadania tortu i stołu na którym by ten tort stał. Tak to określę. Nasi decydenci nie maja zielonego pojęcia o armii. Żaden nidgy nie służył w wojsku. Żaden nie wie że wojsko buduje się OD DOŁU a nie od góry. Społaczeństwo powinno rozliczyć ludzi, którzy podejmują takie bezsensowne decyzje przy najblizszych wyborach. Oczywiście pamiętam jakie decyzje podejmowali poprzednicy ale oni w większości zostali już odsunięci z polityki i wpływu na wydatkowanie publicznych pieniędzy.

Sobiepan
czwartek, 30 stycznia 2020, 09:47

Spokojnie, zanim przylecą będziesz miał stół, a może nawet i tort już będzie.

Marek
czwartek, 30 stycznia 2020, 00:29

Podatek VAT, to żaden koszt. To tylko pompowanie pieniążków z jednej do drugiej kieszonki w tych samych portkach. Wystarczy, żeby pan minister finansów zwrócił go temu, komu trzeba. Czyli szefowi MON. Byłaby to dobra praktyka, odwracająca sytuację, w której kolejni szefowie MONu zwracali panu ministrowi finansów pieniążki do centralnego budżetu. Generalnie kolejni panowie ministrowie finansów powinni zwracać VAT z każdego zakupu uzbrojenia przez co najmniej 25 lat licząc od dziś. Okradać owszem, choć nieładnie można podatników. Obrony narodowej okradać się nie godzi.

CdM
czwartek, 30 stycznia 2020, 17:05

Tylko że trwa walka o budżet zrównoważony. VAT płacony przez MON to jak mieć ciastko (wydatki na wojsko się zgadzają z deklaracjami, PR) i je zjeść (sporo wraca do budżetu).

Marcin
czwartek, 30 stycznia 2020, 00:01

Miliard za jeden samolot bez offsetu.....MON idzie na rekord

Liczykrupa
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:51

Niech policzę: 18 mld za 32 samoloty plus mnóstwo zabawek i dodatków . "Miliard za samolot" piszesz?? W podstawówce cię oszukali ucząc matematyki?? Wróć i zarządaj zwrotu kasy!!

Gość
środa, 29 stycznia 2020, 23:51

Dobrze że kupujemy te F 35. Nasze lotnictwo ma samolotów jak na lekarstwo , to niech przynajmniej będą jakościowo najlepsze.

dd
środa, 29 stycznia 2020, 23:43

F-35 to absolutny priorytet, znacznie ważniejszy niż nowe czołgi, okręty, karabiny. Na współczesnym polu walki najważniejsze jest lotnictwo. Potrzebujemy samolotów, które będą zdolne zestrzelić setki rosyjskich Su-57. I tylko F-35 na to pozwala, Rafale i Eurofighter są za słabe.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:25

tylko setki dla czego nie tysiące albo miliony !! miliony wygląda dużo lepiej !!!!!!

khorash
piątek, 31 stycznia 2020, 00:38

Różnica wartości bojowej między F-35 a Su-57 to 100:1.

Wojciech
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:29

Na współczesnym polu walki najważniejsze są radary i rakiety a nie lotnictwo. Bez rakiet lotnictwo znika w kilka minut. Radarów mamy na lekarstwo a rakiet ani grama.

Stari i mądry
czwartek, 30 stycznia 2020, 09:56

NIe będzie setek SU-57,co najwyzej stare Suki i Migi. Musimy mieć przewage w powietrzu,jeśli jej nie zdobędziemy to pancerny walec w tydzień będzie na lini Wisły,Wiec samoloty są priorytetem.Co do Opl,to jak widac da się ją obejść ,przykład choćby AS.

Strażnik Teksasu
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:05

A czym ty chcesz zdobyć przewagę w powietrzu?

ŚWIERGOT
środa, 29 stycznia 2020, 23:25

NARUSZONO SYNERGIĘ sił zbrojnych RP...(współdziałanie różnych czynników, którego efekt jest większy niż suma poszczególnych oddzielnych działań) zakłócono istotę istnienia odtworzenia i tworzenia nowoczesnego Wojska Polskiego ....cóż decydentów,kreatorów ,planistów teatru wojny na obszarze Polski to nic nie obchodzi ..oni tu nie będą uciekną ( dla nich teraz na już liczy się sława kilka chwil w mediach )...a wystarczyło budować polski wojskowy system obronny- odpowiedzi racjonalnie ...z uwzględnieniem wszystkich sił zbrojnych zakup 32 sztuk F-16 w wersji India ( f-21 ma wszystko co f-35 i f-22 tylko jest widoczny) odtworzenie zdolności bojowych posiadanych 48 f-16 i dopiero po zakupie i odnowie w perspektywie 2028 włączyć procedowanie na zakup 16-20 sztuk -f-35 i dronów bojowych/rozpoznawczych

ksiezyc
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:42

Ale decyzja o zakupie F-35 już przecież zapadła.

Polish blues
środa, 29 stycznia 2020, 23:21

Od czegoś trzeba zacząć...

JSM
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:37

Kupując garnitur zaczynasz od krawata? Budując dom zaczynasz od zakupu dachówki? Wybierajac samochód bierzesz pod uwagę wyłącznie prędkość maksymalną? Wszystko na świecie ma swoją kolejność i porządek. Armię buduje się od dołu, od ludzi, wyposażenia, ich zdolności do obrony siebie i kraju a na koniec przychodzą kwiatki jak F-35 ale dopiero kiedy WSZYSTKO jest gotowe a nie ZAMIAST wszystkiego. Polska nie ma wojsk rakietowych, nie ma zdolnosci produkcji broni defensywnej, nie ma czołgów, nie ma żadnej fabryki silników do tysięcy pojazdów, nie ma żadnej produkcji lotniczej, żadnej produkcji rakiet które by nas broniły ani zdolności konstruowania takich rakiet (poza MANPADS-ami) ale mamy mieć zajefajne samolociki. Szkoda, że kompletnie nieprzydatne do obrony Polski.

Zacierki na mleku
czwartek, 30 stycznia 2020, 12:03

Mniej ważne kiedy kupujesz, bardziej kiedy składasz wszystko do kupy.

czwartek, 30 stycznia 2020, 14:11

A znasz zwrot "musztarda po obiedzie"

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
środa, 29 stycznia 2020, 23:14

Dobry konkretny artykuł !

xyz
środa, 29 stycznia 2020, 22:51

Przy takim rozmachu i gigantycznym zadłużeniu nawet przyszłych pokoleń Polaków przez PIS , legendarne już dzisiaj zadłużenie zaciągnięte na tak zwanym "zgniłym zachodzie"przez I sekretarza KC PZPR z czasów PRL-u to pikuś ! Przy takiej skali dzisiejszych beztroskich wydatków, za kilka lat polscy podatnicy i pochlebcy US wynalazków z panem DAVIEN-em na czele będą pisali i mówili zupełnie innym głosem.

NAVY
środa, 29 stycznia 2020, 22:20

Jaka jest cena jednostkowa F16 najnowszego a F35 ? Ciekawe czy bardziej opłacałoby się kupić kolejne Jastrzębie ,czy Harpie !? Możecie także porównanie zrobić ? PS.ileż ,to okrętów byśmy mieli fiu,fiu..

czwartek, 30 stycznia 2020, 11:44

Ok 90mln za F-35 i ok 70mln za F-16v ale cena eksploatacji ponad 2x wyzsza przy F-35

Olo
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:13

można kupić np. używane z Izraela lub za chwilę zapewne używane z Iraku

Davien
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:34

Obecnie cena z pakietem za F-16V to od 120 do 150mln usd( Słowacja-Bułgaria) , za F-35 dla nas to ok 140mln usd a cena za godz lotu obecnie dla F-16V to 32 tys usd a dla F-35A to 37-44 tysusd więc skad ci sie wzieło te 2x....

Realista
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:31

@NAVY Jeśli okręty, to tylko ze dwa podwodne z rakietami manewrującymi... innych się ruscy nie przestraszą. Ale to już nieaktualne niestety! Program uwalony. A F35 i tak przez 2 lata po przekazaniu będą stacjonować w USA (szkolenie pilotów, etc.). Więc najwcześniej mogą w Polsce zawitać około 2026 roku... no i lepiej, bo w kraju nie byłyby bezpieczne. Ale czy potem będą? Jakoś mało to realne niestety. Wiemy dlaczego.

Danisz
czwartek, 30 stycznia 2020, 09:06

czytałeś artykuł - cena jednostkowa to najwyżej 30 proc. kosztów pozyskania F-35, więc co ty chcesz porównywać?

dropik
czwartek, 30 stycznia 2020, 08:56

Nie da się powiedzieć jaka jest dokładnie cena jednego i drugiego. To nie twaróg na półce w Anchuan . Nikt nie kupuje samych samolotów , a kupuje sie cały pakiet. Na przykładzie Słowacji możne jednak powiedzieć , że goły F16 kosztował ok 70-90 mln. Cały pakiet za 14 sztuk ponad 1,5mld . Na podstawie naszego kontraktu zaś wynika że cena gołego F35 to 100-120 mln . Jednak tak jak napisałem, takie rozważania nie mają sensu. Całkowity koszt naszego F35 powinien wynosić ok 200 mln . Inaczej cały zakup nie ma sensu. Musimy bowiem wydać nie tylko na bazy dla tych samolotów (600-1500 mln zł) no i przede wszystkim kupić do nich uzbrojenie za minimum 1,5mld . Jeśli go nie kupimy to będzie tak jakbyśmy kupili wyrzutnie Spike bez rakiet do nich.

Davien
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:37

Dropik, dla nas wychodzi ok 140mln usd za F-35A z pakietem wiec skad wziałes te 200mln? A uzbrojenie musimy kupic obojetnie jakie maszyny bysmy kupili . Koszt baz to ok 350-400mln usd i tez obojetnie co bysmy kupili( minus MiG-29 9-12A czy Su-22M4) to tez bazy trzeba dostosowac.

dropik
środa, 19 lutego 2020, 12:22

A Himarsa kupuje się bez uzbrojenia ? bierz koszty całości bo bez uzbrojenia to ten samolot nie jest wiele więcej wart niż rakieta która go zniszczy na lotnisku ;)

R
czwartek, 30 stycznia 2020, 12:27

"Cały pakiet za 14 sztuk ponad 1,5mld" warto dodac, ze to cena z uzbrojeniem.

dropik
środa, 19 lutego 2020, 13:16

maksymalnie było to miedzy innymi 30 aim120c7, 100 aim9x , 400 bomb kierowanych 227 kg, 14 zasobników Sniper. Czyli mało.

Davien
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:01

Dokładnie to 1,8 mld usd.

dropik
środa, 19 lutego 2020, 12:23

1,5 mld z mała ilością uzbrojenia,

RR.
czwartek, 30 stycznia 2020, 08:04

F35 wychodzi jednostkowo około 10 mln dolarow drożej niz block 70 który kupila Slowacja

Antex
czwartek, 30 stycznia 2020, 04:17

A ileż bewupów, ileż kałachów.... porównania mogą iść w nieskończoność.

LAIK
środa, 29 stycznia 2020, 23:52

14 Słowackich F16 z uzbrojeniem to około 1.8 mld; Bułgaria za 8 szt zapłaciła podajże 1.25 mld z tym, że nie wiem czy oni nie mieli jeszcze coś w umowie tam. Cena zakupu F35 jest wyższa ale warto zwrócić uwagę na koszt eksploatacji który z tego co wiem na dzień dzisiejszy jest dużo wyższy dla F35. Niby LM obiecuje, że będzie on spadał; no ale czas pokaże... Moim zdaniem to nie ma co pchać się na razie w następne F35 a i w nowe F16 raczej też (stara konstrukcja nie znacząco droższa w zakupie). Ostatnio padło info, że Singapur kupuje F35 i będzie stopniowo pozbywał się swoich F16 blok 52... Nie wiem w jakim są stanie te maszyny ale wg. mnie należało by się tym poważnie zainteresować bo mają tego nie mało... Na razie takie używane F16 były by idealne. Można je zmodernizować razem z tymi co posiadamy i przez parę lat świetnie uzupełnią F35 przejmując wiele zadań. A potem to F35 będzie już bardzo dojrzałą konstrukcją na plecach będzie konkurencja (jeśli powstaną myśliwce koreański i turecki)i maszyny nowego typu (z Francji i Anglii być może i USA bo nie wieżę, żeby chcieli zostać w tyle) i można wybierać co lepsze...

H
środa, 29 stycznia 2020, 23:35

F35 jest około 10-20% droższy za sztukę od najnowszych F16

chateaux
środa, 29 stycznia 2020, 22:54

F16V 90 mln, F35A 77-80 mln

R
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:55

F35A 77-80 mln tak dla USA, nie dla reszty, zobacz ile placa inni.

chateaux
czwartek, 30 stycznia 2020, 18:07

Własnie tyle. Każde zamówienie dokonywane jest w ramach FMS, w ramach jednego zamówienia Pentagonu u Lockheeda, razem z maszynami na USAF. Cena jest wiec taka sama, bo z punktu widzenia Lockheeda, to sa maszyny dla USAF. Jedyne roznice moga wynikać z opcji wyposażenia, negocjowanych z Lockheedem bezpośrednio przez MON. Dodatkowo, Pentagon robi określony "narzut", na częściowe pokrycie kosztów R&D,m czyli rozwoju konstrukcji. I ta cześć zależy w największym stopniu od relacji miedzy Warszawą, a Waszyngtonem, bo ów % może być większy albo mniejszy.

najszybszy rosyjski zegarek
czwartek, 30 stycznia 2020, 16:00

To ty nam powiedz ile płaca inni.

GB
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:59

Inni kupują od razu z pakietem logistycznym i szkoleniowym. USA za to płaci oddzielnie.

Davien
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:42

Pozostali płaca tak samo bo w procesie FMS maszyny kupuje od firmy rzad USA, dochodza za to dodatkowe koszty które USA juz dawno poniosło jak logistyka, czesci zamienne itp plus pewien dodatek do ceny przy zakupie FMS. I to wszystko. Dla nas z pakietem logistycznym, czesciami, szkoleniem i symulatorami wyszło po ok 140mln usd za maszyne., dla Belgii ok 130mln do tego my dostaniemy F-35 w nowoczesniejszej wersji.

Gnom
środa, 5 lutego 2020, 18:59

"do tego my dostaniemy F-35 w nowoczesniejszej wersji" która wg zapewnień producenta miała być tańsza od wersji z 3F, bo w większej serii produkcyjnej. Koszty logistyki, części są po naszej stronie i to co za swoje płaci USA nie ma tu nic do rzeczy, a FMS zwyczajowo bierze 2-3 % czyli przy cenie F-35 to po kilka milionów USD od samolotu - czy to mało?

hermanaryk
środa, 29 stycznia 2020, 22:08

Lepiej parę wysp niż samo morze niczego. Zresztą ta wyspa wcale nie jest bardzo kosztowna, jeśli jej koszty zestawić z możliwościami. Coś, co potrafi zestrzelić sześć F-16, zanim ich piloci się zorientują, jest warte znacznie większych pieniędzy.

razdwatri
czwartek, 30 stycznia 2020, 00:59

W symulacjach na pewno , w realu to może być gorzej bo zabraknie rakiet .

ale jaja
środa, 29 stycznia 2020, 23:08

tylko 6 a może 60

bez jaj
czwartek, 30 stycznia 2020, 11:33

Ćwiczenia Red Flag 19-2 które odbyły się w bazie Nellis Air Force w Nevadzie w marcu 2019r. Pokaz mocy w barwach Włoch. W czasie manewrów włoskie F-35 zneutralizowały w 16 misjach OCA ponad 100 naziemnych jednostek ogniowych SAM. Według włoskich sił powietrznych F-35 średnio eliminowały w każdej z tych misji bez strat własnych około siedem systemów SAM i pięciu ich powietrznych obrońców z drużyny Red Air. Przeciwnikami F-35 były m.in. samoloty F-15SA należące do Arabii Saudyjskiej, F-15SG sił powietrznych Singapuru i F-16E Block 60 ZEA.

Brawo
środa, 29 stycznia 2020, 21:52

Dla redaktorow Pawlikowskiego i Grafa za wspanialy i w pelni urealniony przeglad zagadnienia jakim jesy wprowadzenie F35 do Polskiego lotnictwa bojowego.

pragmatyk
środa, 29 stycznia 2020, 21:41

Może być tak jak z WOTem , czyli drenowanie wojsk operacyjnych kosztem supernowoczesnych i drogich w utrzymaniu samolotów ,oby to nie był "skok na glowkę"

chateaux
środa, 29 stycznia 2020, 22:55

A lotnictwo to nie "wojska operacyjne"?

pragmatyk
czwartek, 30 stycznia 2020, 11:07

Do tej pory lotnictwo było samodzielnym rodzajem wojsk i wspóldziałało z wojskami operacyjnymi ,a zakupy były z innej puli niż modernizacja dywizji panc. czy zmech.

chateaux
czwartek, 30 stycznia 2020, 18:10

Jeśli tak to co to są "Wojska operacyjne"? Bo cale siły zbrojne dzielą się tylko na rodzaje sił zbrojnych, te zaś mogą dzielić się na rodzaje wojsk. I nie ma w tej strukturze miejsca na "wojska operacyjne".

pragmatyk
piątek, 31 stycznia 2020, 10:39

Wojska operacyjne to nie rodzaje wojsk ,ale wojska zadaniowe najprosciej mówiąc ,czyli te z pierwszej linii ,obecnie to te co były w Iraku ,czy Afganistanie.To powinno być priorytetem ,a nie wojska wsparcia.

Logistyk
środa, 29 stycznia 2020, 21:41

Większość F35 będzie uziemiona, a całość F35 nie będzie właściwie broniona przed atakiem z powietrza. Nie mamy obrony p/lot adekwatnej do obecnych czasów.

Barto
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:00

Skoro zrezygnowano ze starania się o transfer tech to wystarczyło połączyć kupno f35 (rzecz jasna w wersji B) z dokończeniem umowy z 02' i mielibyśmy serwis. A tak to większość uziemienia. F35 również będą jak zniszczą nam lotniska. Nic tylko wydrenować nasz budżet MON a realna wartość wcale się tak dużo nie polepszy.

dropik
czwartek, 30 stycznia 2020, 09:24

nie ma znaczenia. jak się zacznie "ruchawka" na granicy odlecą do Niemiec lub Holandii.

Telamon
czwartek, 30 stycznia 2020, 02:28

F-35 będą cierpieć na ten sam problem co polskie F-16. Tylko bardziej zwielokrotniony z powodu wyraźnie wyższych kosztów utrzymania maszyn. Tak samo jak w przypadku F-16 (mimo kilkunastu lat służby!) nie wynegocjowaliśmy żadnych możliwości serwisowych w kraju. To dobije nasze siły powietrzne. Gdyby jeszcze ten dodatkowy 0,5% poszedł na taki nowoczesny sprzęt zamiast na kadry (powiększenie stanu armii o 20 tysięcy i WOT)...

Telamon
czwartek, 30 stycznia 2020, 16:03

Wg. Altaira - po godzinie lotu F-35 wymaga 40-50 roboczogodzin remontu i przeglądów. Wymiana silnika trwa 52 godziny. Na niektóre części Amerykanie muszą czekać... 2 lata. Na co my się porwaliśmy?

Davien
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:03

Ciekawe, juz sie z 30h zrobiło 50?? Dobre:)) Aha silnik wymienia sie jedynie w przypadku powaznej awarii lub po jakichs 8000h uzytkowania:)

Gnom
piątek, 31 stycznia 2020, 09:59

rewelacja, elementy gorące silnika wytrzymujące 8000 h lotu - zastanów się co piszesz. Faktycznie, teraz mnie nie dziwi, że śmieją się z ciebie bo umieściłeś turbinę przed sprężarką w cyklu termodynamicznym. Faktycznie masz "niezwykłą" wiedzę o technice lotniczej.

Davien
wtorek, 4 lutego 2020, 15:07

Gnomku, jak rozumiem ze dla was w Rosji to nie do pojecia jak wasze silniki po 1500h sie rozsypywały ale reszta świata tak zacofana nie jest:) A przed sprezarka dziecko jest wentylator zespołu turbiny niskiego cisnienia wiec jak widac masz taka samą wiedze o silnikach jak o reszcie czyli zerowa:)

Gnom
poniedziałek, 10 lutego 2020, 12:40

Ciągle nie idzie (dziwne?). Zacznijmy od cytatu z powyższego postu: "A przed sprężarka dziecko jest wentylator zespołu turbiny niskiego ciśnienia". Jednak umieszczasz turbinę przed sprężarką, mieli rację. Dowiedz się czym się różni (pomimo podobnego wyglądu) turbina od sprężarki. A przed sprężarką jest wlot, bo wentylator w silnikach to też rodzaj sprężarki. Do tego zapoznaj sie choć z cyklem obsługowym co najmniej 1 silnika klasy F-100/110 (aby być przy twoich ulubionych). Nie ma tam (podobnie jak w F-135) choć jednego elementu gorącego, który wytrzyma 8000h pracy. Ale co ja tam wiem, ty dopiero ... wiesz.

laik, zupełny laik
środa, 29 stycznia 2020, 23:50

Ja to się na niczym nie znam, ale nie szkodzi, i tak napiszę. Zamówiono F35A Block IV lot15 i późniejsze lot, a więc w porównaniu z Block IIIF lot 10-14 mamy: - nowszy komputer Harris standard T3 umożliwiający używanie nowszych rodzajów pocisków i sensorów, za co przy F-16 trzeba osobno dopłacać, - nowszy system dookólnej obserwacji, - nowszy system -obserwacyjno-celowniczy, - system walki radioelektronicznej ze zwiększonym zakresem pasm częstotliwości, - system pozahoryzontalnej łączności satelitarnej, - panoramiczny cyfrowy kokpit - możliwość przenoszenia w komorach 6 zamiast 4 pocisków AMRAAM AIM-120. Patrząc na to wybrano chyba najlepszą wersję jeśli chodzi o możliwości samolotu, w stosunku do porzednich wersji. Gdyby kupiono wersję Block 3F to trzeba by za chwilę modernizować te samoloty, by były w pełni możliwości bojowych. Prośba do MON-u by zadbali, aby wśród zakupionego w przyszłości uzbrojenia były również głowice CHAMP lub podobne. Wtedy będziemy w stanie przenieść przeciwnika w XIX wiek bez jego zabijania.

Gnom
piątek, 31 stycznia 2020, 10:02

Cofnij się z informacjami LM na temat samolotu 5-10 lat do tyłu. Wtedy to najpierw wersja 3, a potem 3F miała być tą ostateczną. Zobaczymy czy gdy będą powstawały nasze nie okaże się, że dopiero wersja 5 lub 6. A tak na pewno będzie bo potrzeby rosną.

Olo
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:44

i co z tego? Zastanów się lepiej nad argumentami na nie i opcjami zamiast tak się podniecać wyposażeniem. Ich podstawowy walor to stealtch a właśnie się okazało że raczej w Burkina Faso bo nie w Europie, widać je jak na widelcu...

Za rodinu
czwartek, 30 stycznia 2020, 11:57

Wszystko fajnie ale Rosija już jest w XIX wieku. Nie wiem czy EMP ma u nich jakieś znaczenie. Przesiądą się na konie i uraaa.

za leninu
czwartek, 30 stycznia 2020, 17:10

A my wtedy ich laserami wykończymy!

simply clever
środa, 29 stycznia 2020, 23:34

Mamy polskie firmy potrafiące budować szyby i korytarze górnicze, osłony ścian, więc można je schować 200-300 m pod ziemią. Co do wrogiej PLOT rozwiązaniem jest chyba dokupienie głowic CHAMP do NSM-ów i JASMM-ów, które wyłączą całą włączoną elektronikę u przeciwnika z daleka, a F-35 w tym pomoże rozpoznając z daleka radary i wyrzutnie.

rob ercik
środa, 29 stycznia 2020, 21:25

nie chce obrażać pilotów, ale F35 w Polsce to tak jak by dać mapie kałacha ... jak się uda to wystrzelił ale strategii już żadnej

Whit
czwartek, 30 stycznia 2020, 08:28

Chyba piszesz o swoim używaniu klawiatury.

Clash
czwartek, 30 stycznia 2020, 08:13

Kolego jeśli czegoś nie potrafisz ogarnąć to nie znaczy że wszyscy są zacofani i ograniczeni.

rob ercik
czwartek, 30 stycznia 2020, 10:20

kolego Clash, ten samolot jest tak dalego rozwiniety ze nie wystarczy laptop z Windows 10 by moc wykorzystac jego mozliwosci. Ten samolot PRZERASTA zdolnosci WP o dekade (jestem mily)

Clash
piątek, 31 stycznia 2020, 13:25

Proszę przeczytać jeszcze raz co koledze napisałem, dodam że czasy LWP gdzie była tylko wódka i stanie należą do przeszłości Proponuje koledze spróbować przejść rekrutacje na pilota w Dęblinie jeśli twierdzisz że to są tacy głupi ludzie. Tak na marginesie ten samolot nie działa pod systemem operacyjnym Windows 10.

rob ercik
sobota, 1 lutego 2020, 16:02

Clash, proponuje ci dokladnie to samo, przeczytaj co napisalem i sprobuj zrozumiec. NIE pisze o PILOTACH, bo ci naleza (zreszta od dawna) do czolowki swiatowej, tylko o zacofaniu technologiczcnym naszego kraju (np. sieciocentrycznosc). Mozliwosci ktore oferuje F35 sa dla Polski bezuzyteczne.

Szymon
czwartek, 30 stycznia 2020, 08:02

Sądzę ciebie według siebie. Nie sprowadzaj innych do swego poziomu.

Hook
środa, 29 stycznia 2020, 21:21

Taka lekko wyważona niechęć, jak zawsze na df24

Olo
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:55

jak zawsze lekko wyrażona niechęć to jest do sprzętu Rosyjskiego. Żeby ten tekst miał merytoryczne znaczenie to w każdym zakresie zalet F35 powinny być przedstawione neutralizujące środki przeciwnika. Przedstawia się F35 jako panaceum na niemalże wszelkie bolączki, może poza MW. A potencjalnego przeciwnika lokuje się z uzbrojeniem w latach 60tych. Oby się nie okazało że świat poszedł dalej do przodu niż my to sobie smętnie wyobrażamy. Skoro mamy radar wykrywający stealth to zapewne inni też. I ci inni wygadali się właśnie że mają, widzieli gdzie i co latało, a Wielki Brat tego nie zdementował. Samolot pilotowany w misjach wywiadowczych i anty- to barbarzyńskie marnowanie kadry latającej, a u nas lotników mało.

Adam
środa, 29 stycznia 2020, 21:20

Rozpoznanie, wywiad, artyleria, OPL, lotnictwo, wojska zmech./pancerne, służby specjalne, WOT, to najważniejsze dzisiaj elementy. Bałtyku można bronić z wybrzeża, WAT można rozformować, bo kolby do karabinów Radom może sobie sam projektować, a broni laserowej albo satelity nikt tam nie wymyśli. Całe to towarzystwo księży przebrać z mundurów w sutanny polowe (jestem katolikiem BTW) i na utrzymanie Kościoła. Trzeba tu doać, że F-35 z tych ważnych elementów, oprócz lotnictwa bojowego, obsługuje też rozpoznanie, artylerię i OPL. Razem z IBCS jest to świetna kombinacja.

SILowiec
środa, 29 stycznia 2020, 21:16

Zastanawiam się po co nam taki drogi myśliwiec który za wiele nie wniesie do sił zbrojnych ze względu braku współpracy ze sprzętem innych formacji naszej armii. Następnie jego zasięg też nie powala troszkę ponad 2200 km to jest mało w porównaniu z MiG 29 ktory mając dwa silniki a różnica ok 100 km. Zaraz ktoś napisze że F35 może wziąć więcej paliwa w zbiorniki podwieszane ale wtedy nie ma już właściwości stealth. Zastanawia mnie też dlaczego amerykanie nie chcą sami latać na tym typie tylko wznawiają produkcję F15. Czy nasi rządzący zastanowili się nad tym??

Marek
czwartek, 30 stycznia 2020, 18:55

Amerykanie kupuja 140 F-15 i 2000 F-35. Skad więc wniosek że nie chca latać na F-35?

GB
czwartek, 30 stycznia 2020, 15:01

Promień działania MiG-29 to może 300-400 km.

JW
czwartek, 30 stycznia 2020, 09:31

Amerykanie zamawiają tylko 144 samoloty F-15 aby podtrzymać produkcję w Boeingu. Podstawowym samolotem ma być F-35 we wszystkich formacjach bojowych lotnictwa amerykańskiego w docelowej liczbie 2443 sztuk. Nic się tutaj nie zmieniło. Polecam artykuł w TNI p.t. "Forget About the F-15X: This Retired General Says Embrace the F-35 (Or Else)". Może się wtedy coś rozjaśni w głowie.

gg
czwartek, 30 stycznia 2020, 09:26

Nie wiele wniesie? Rozpoznanie, siecicentrycznosc, wspolpraca z ibcs?? Myslisz troche?

Olo
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:57

i dla kogo to wszystko skoro nie dla nas bo nie mamy infrastruktury i wyszkolonej kadry? Myślisz trochę?

kajko
czwartek, 30 stycznia 2020, 00:45

Towarzysz tak serio z tym migiem 29?

chateaux
środa, 29 stycznia 2020, 22:55

Ten drogi mysliwiec, jest tanszy od f16

Realista
środa, 29 stycznia 2020, 21:07

Stawiam na "wyspę". Obym się pomylił...

yarosf
środa, 29 stycznia 2020, 20:57

Polakom ciężko dogodzić, każda decyzja rodzi grono krytyków. to jedyny typ samolotu który w razie rejterady na zachód pomoże pomimo zajęcia naszego kraju (np. do Wisły) kontynuować wysiłek zbrojny. Analogicznie do sił morskich które udało się uchronić przed zatopieniem w 1939r. Skończmy z tym płaczem, lepiej zapłacić teraz niż przegrać wojnę, wtedy Rosja nie zrabuje wszystkiego ?

Olo
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:59

prawdopodobnie teraz zapłacisz a wojnę i tak przegrasz. Pod warunkiem że jakakolwiek będzie bo zanosi się na Niemiecko-Rosyjską Unię Gospodarczą...

Clash
czwartek, 30 stycznia 2020, 08:14

Jakim Polakom? Na internetach mogą pisać wszyscy....

dim
czwartek, 30 stycznia 2020, 05:31

yarosf - A to właśnie o to chodzi, że nie podoba się nam zestaw broni, który będzie mógł bronić innych państw, a już nie łatwo i szybko zajętej Polski. I podobnie w roku 1939, zamiast programu budowy okrętów niszczycieli (wtedy już rozpoczęty), można było zbudować np. 450 nowoczesnych myśliwców, których we wrześniu 1939 zabrakło. A i to, jeśli nie liczyć znacznego spadku ich ceny, dla tak długiej serii, przykład Meserschmita 109 świadczy, że nawet o połowę tańsze byłyby w długiej serii. A co Polsce przyszło z operacji "Pekin" ? My zapłaciliśmy, skorzystała Anglia.

yarosf
czwartek, 30 stycznia 2020, 21:10

Koszula zawsze będzie za krótka na Sowietów (w pojedynkę)

dim
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:46

Bronić się można znacznie mniejszymi siłami, niż ma je atakujący, aby starannie dobranymi, wytrenowanymi, zaopatrzonymi, zmotywowanymi. Prognoza zysków i strat wyjść m agresorowi zdecydowanie na minus, a nie będzie agresji.

Tom
środa, 29 stycznia 2020, 20:56

teraz mentalnie trzeba przygotować dowódców przyzwyczajonych do skostniałych drugowojennych doktryn

Bardzo Jasnowłosa
środa, 29 stycznia 2020, 20:52

Dziś rocznica zawarcia umowy na budowę w Holandii OP ORP Orzeł i ORP Sęp. Na owe czasy, lata 1936-1939, ultra nowoczesny sprzęt. Oba razem kosztowały II RP tyle, ile wynosił jej roczny budżet obronny (Błyskawica i Grom również za szczytów technologii - drugi taki budżet). Za te pieniądze można było wtedy kupić kilka tysięcy działek ppanc. czy plot, rozwinąć służby łączności, przygotować kraj na agresje z dwóch kierunków. Czy potrzeba było klęski wrześniowej, by zweryfikować co było bardziej przydatne do obrony kraju? Wyciągajmy wnioski - myślenie nie boli. Konsekwencje głupoty - potwornie.

Gnom
piątek, 31 stycznia 2020, 18:39

No niby jasnowłosa a mądra - dzięki za cud. Oby twoje słowa nie były prorocze. Po pierwsze OP, a nie F-35. No ale rakiety nie wyglądają tak na paradzie jak F-35 i nie można bić po oczach wyborców skokiem technologii. A faktem jest, że więcej ppanc wz. 36 (zasłużonych dla II RP), więcej 40 mm, 7TP, radiostacji i wreszcie samolotów (choćby P-24) mogło spowodować inny wynik września.

polo
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:28

dobry post, popieram

Danisz
czwartek, 30 stycznia 2020, 09:12

przy tak niekompetentnym dowodzeniu jak w '39 przegralibyśmy bez względu na sprzęt

Olo
czwartek, 30 stycznia 2020, 23:01

plus założenia wybuchu II WS były takie że Polska do kasacji, po prostu wystawiono nas do odstrzału

Roman
czwartek, 30 stycznia 2020, 18:53

To że 39 przegralibyśmy nie dowodzi niekompetencji dowódców.Tej wojny w pojedynkę z Niemcami nie można było wygrać.

Clash
piątek, 31 stycznia 2020, 13:32

Dowodzi, można było zrobić dużo więcej.

Strażnik Teksasu
czwartek, 30 stycznia 2020, 09:11

Sprawdź kto był szefem MW w 39' jak i kilku generałów WL to wszystko będzie jasne. Teraz jest podobnie...

Marek
czwartek, 30 stycznia 2020, 08:58

Do budowy tych okrętów dorzuciło się z własnych środków społeczeństwo. To ich, nie twoja decyzja na co raczyli wydać prywatne pieniądze. Działek ppanc akurat mieliśmy wtedy sporo. Jak mają funkcjonować służby łączności w 39r. wiedzieli tylko Niemcy. A i oni nic by nie wiedzieli, gdyby nie Guderian. Nie wiem czy wiesz, że w tym czasie nowoczesna francuska armia miała radiostacje w czołgach dowódców, którzy swoim podkomendnym wydawali rozkazy przy pomocy chorągiewek? Pewien jestem także, że nie masz pojęcia dlaczego przed wojną rozbudowywano flotę. Gdyby to nie Hitler tyko Stalin zaczął wojnę, pewnie miałabyś pretensję o to, że zabrakło czasu na kolejne niszczyciele? Wychodzi więc na to, że twój nick jest bardzo akuratny.

Olo
czwartek, 30 stycznia 2020, 23:02

nie, to był marketing polityczny wprowadzający społeczeństwo w błąd co do zasadności zakupów

Whit
czwartek, 30 stycznia 2020, 08:30

Dlatego odłożyliśmy w czasie program Orka, jest rozważane rozwiązanie pomostowe. Czyli wyciągnęliśmy wnioski :)

Pew
czwartek, 30 stycznia 2020, 03:56

W sytuacji zagrozenia F35 zostsną przebazowane na zachod, jak okręty podwodne w 1939. Pozytku z nich nie bedzie ale wnuki będą wplacac dlugi pisu.

czwartek, 30 stycznia 2020, 03:53

Niczego nie zrozumieli. W sytuacji zagrozenia F35 pierwsze uciekną na zachod jak okrety podwodne w 1939.

Ziutek
czwartek, 30 stycznia 2020, 00:32

Okręt podwodny typu Orzeł - 10 mln złotych, niszczyciele typu Wicher 21 637 800, niszczyciele typu Grom 12 mln, niszczyciele typu M (Orkan) 32,2 mln. Budżet Ministerstwa Spraw Wojskowych oscylował w latach 30 XX wieku w okolicach 750 mln. Do obrony kraju w 1939 bardziej przydałby się jakikolwiek plan obrony "Zachód", którego tworzenie rozpoczęto na podstawie dyrektywy Rydza Śmigłego 28 marca 1939. Zabrakło jakichś 7 lat na dokończenie opracowania takiego planu.

dim
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:59

Kolejny, program budowy niszczycieli właśnie zaczynał się. Obliczaliśmy kiedyś (dziś nie mam danych), że ów nowy program wystarczyłby to na 450 szt. PZL P.24, ale to (jak już pisałem) nie uwzględniając w ogóle spadku kosztu produkcji, przy takiej serii. Oczywiste błędne planowanie strategiczne. Jak i dziś - z F-35, a jeszcze bez tarczy OPL nad całością wojsk, ale nawet nad lotniskami. Błąd, kojarzący się już z sabotażem. Lub ze świadomą rezygnacją z obrony Polski (co na jedno wychodzi).

bolo
środa, 29 stycznia 2020, 23:38

Ty wiesz o czym piszesz? Jaki był koszt obu op typu Orzeł a ile zaplanowano w budżecie MSWoj na rok budżetowy powiedzmy 38/39?

Ziutek
czwartek, 30 stycznia 2020, 13:11

Mały rocznik statystyczny 1939, wydawnictwo GUS RP: str. 379 - budżet Ministerstwa Spraw Wojskowych na 1938/39, wydatki rzeczywiste - 825 milionów, preliminarz na 1939/40 - 800 milionów. Koszty nabycia okrętów pochodzą z różnych źródeł. Koszt obu okrętów typu Orzeł to 20 milionów złotych.

Wwp
środa, 29 stycznia 2020, 23:20

No tak wtedy byśmy pobili ruskich ze wschodu i Niemców z zachodu - na bank!

dim
piątek, 31 stycznia 2020, 10:09

Ale Rosjanie uderzyli dopiero, gdy byli pewni, że Polsce nikt nie pomoże. A że nie poradzimy sobie sami, to było oczywiste. Owszem, Rosjanie mieli wcześniejszy pakt z Hitlerem, ale realizowali go bardzo ostrożnie. To Hitler przekraczał Rubikon, nie Stalin. To tylko Hitler był hazardzistą, z nożem na gardle - Niemcy nie były w stanie spłacać zaciąganych pożyczek. Myślę, że nie ma tu nic do dłuższego analizowania. Raczej rozważać należy czemu wypiął się na nas układ zachodni ? I wobec tego kiedy, w jakich warunkach, znów może to zrobić ?

Pawel
środa, 29 stycznia 2020, 23:12

Jak myślisz- dlaczego kupiono od Brytyjczyków dwa niszczyciele? Podobnie jak obecnie... za obiecanki. Tak samo z Francuzami i holenderski. Oceaniczne okręty podwodne. Widać lobby zachodnie szaleje. A ktoś tak jak Kwach sobie posesję załatwia. A naród nic.... tylko modli się....

chateaux
środa, 29 stycznia 2020, 23:00

Op niczego nie zdzialaly we wrzesniu 39, nie dlatego ze byly, lecz dlatego ze polskie dowodztwo opracowaly dla nich plan dzialania zgodny z doktrynami z 1905 roku. Zamiast aktywnie zwalczac aktywna przez caly wrzesien zegluge niemiecka z krytyczna dla niemiec ruda zelaza miedzy szwedzka Luea, a portami Rzeszy, mialy rozkaz dookreznej obrony Helu jako glownej bazy floty. Nie wiadomo tylko przed czym. Ale ten rozkaz zostal wydany przez nie rozumeijacego spraw morskich Rydzxa-Smiglego. Tymczasem, Baltyk wspanialym akwenem operacyjnym dla okretow podwodnych, co udowonily zarowno brytyjskie jak i niemeicki okrety podwodne podczas 1 ws, jak i sowieckie od 1944 roku.

Ironia
środa, 29 stycznia 2020, 20:50

Czyli modernizacja dokładnie w odwrotnej kolejności, niż nakazuje logika i potrzeby. Ale na defiladzie lemingi będą podziwiały, jacy to my "silni, zwarci, gotowi". Zupełnie jak przed 1939 z Łosiami.

Whit
czwartek, 30 stycznia 2020, 08:32

A Ty byś kupił najpierw nowe buty dla żołnierzy i pojazdy zaopatrzenia? F35 to game changer.

Olo
czwartek, 30 stycznia 2020, 23:03

to utopione pieniądze, a sprzęt będzie pracował dla Amerykanów w amerykańskiej wojnie...

kokosz
czwartek, 30 stycznia 2020, 00:48

Logika nakazywala zaczac modernizowac SP 15 lat temu a nie czekac az migi zaczna spadac...

chateaux
środa, 29 stycznia 2020, 23:01

Logika i potrzeby nakazuja natychmiastowa wymiane rozlatujacych sie Mig29 i Su22, aby miec lotnictwo o jakiejkolwiek wartosci bojowej, i nie narazac zycia pilotow.

Negocjator
środa, 29 stycznia 2020, 20:49

Super artykuł! Mogliby Państwo przygotować również dokładne zestawienie co otrzymała Belgia a co Polska, łatwiej będzie czytelnikowi porównać czy Polak jest lepszym negocjatorem niż Belg.

O2ns
środa, 29 stycznia 2020, 20:20

Budujemy most ale dróg dojazdowych brak.Ot to tak wyglada

ciekawski
środa, 29 stycznia 2020, 20:11

niby nas strasza i przekonuja ze musimy sie szykowac do obrony. patrzac na zakupy, to chyba inni powinni bac sie nas, bo wyglada na to, ze szykujemy sie do ataku haha ;)

Pjoter
środa, 29 stycznia 2020, 20:02

Nawet amerykanie zamawiają ponownie f15 dlaczego ?

najszybszy rosyjski zegarek
czwartek, 30 stycznia 2020, 16:02

Dlatego że zastąpią one stare F-15 którym już teraz kończą się resursy.

Whit
czwartek, 30 stycznia 2020, 08:32

Bo kolejka na F35 jest tak duża ze nie nadarzają z produkcją.

kokosz
czwartek, 30 stycznia 2020, 00:38

moze dlatego ze to mocarstwo, ich stac, wspomagaja swoj przemysl lotniczy, maja juz kilkadziesiat f 35 itp... itd...

bolo
środa, 29 stycznia 2020, 23:42

Poczytaj to się dowiesz. Podpowiedź - latająca platforma do współpracy z F 22. Mają cała logistykę a remontować zużyte Orły C/D już się nie opłaca.

chateaux
środa, 29 stycznia 2020, 23:03

Z powodu lobby Boeinga. USAF ich nie chce, wskazujac ze F15 widoczny jest na radarach 200 mil, zas F35 z 20 mil.

środa, 29 stycznia 2020, 22:53

Bo ratują B

mobilnyPL
środa, 29 stycznia 2020, 19:44

Powtarzam po raz enty i powtarzać będę- Zakup zarówno Wisły (w tej konfiguracji) Homara jak i F-35 a za pewne i Narwii to błąd kosztowny który zachamuje modernizację SZ a to wpłynie na zdolności obronne państwa Polskiego. Historia osądzi ale winnych nie będzie- to jak w 100% wykrytych afer w III RP.

Olo
czwartek, 30 stycznia 2020, 23:06

historia osądzi ale z punktu widzenia tych co będą ją spisywać. Nas to już raczej nie będzie...

Napoleon
czwartek, 30 stycznia 2020, 08:54

Dawaj ten zmyślny plan!

czwartek, 30 stycznia 2020, 08:52

Pisze się zahamuje. Skoro masz to pisać jeszcze kilka razy to pisz bez błędu. Polska myśl techniczna niestety nie wystawiła do przetargu myśliwca V generacji. OPL tak samo. Jestem za tym żeby budować w Polsce zdolności produkowania sprzętu, natomiast mierzmy siły na zamiary. Jeszcze jedno dodam. Niektórym się wydaje ze budowanie najnowocześniejszego sprzętu na światowym poziomie polega na tym ze się kogoś informuje, „słuchaj Donald będziemy te wasze F35 u nas w Bydgoszczach budować” i załatwione. Niestety tak to nie wyglada. Trzeba wydać GRUBE MILIARDY na badania żeby coś zbudować sensownego. Przez wiele lat inwestować. A potem się strzeże takiej technologii i zarabia pieniądze. Nikt nam nie odda tych kompetencji i know how nawet za dziesięciokrotność tej ceny która wydajemy na F35. Nie ma drogi na skróty.

kokosz
czwartek, 30 stycznia 2020, 01:14

Twierdzi Kolega ze modernizacja SZ zachamuje modernizacje SZ,czy tak to mam rozumiec?

asdf
czwartek, 30 stycznia 2020, 00:09

dopoki rzadzi popis zadnych rozliczen afer nie bedzie

pwdx
środa, 29 stycznia 2020, 19:21

Może jest jeszcze czas by zatrzymać szaleństwo pana Błaszczaka? Sam zakup, czyli te 4,6 mld to zalednie ok. 10-15% kosztów bo trzeba doliczyć utrzymanie, uzbrojenie, infrastrukturę, system dowodzenia i ochrony ppl baz itd. Program F35 wydrenuje polski budżet obronny na dziesięciolecia, w małym stopniu przekładając się na zdolności obronne w przypadku wojny. (Bo wtedy te samoloty jako pierwsze zostną ewakuowane - jak było z okretami podwodymi w 1939). F35 będą go spłacać jeszcze nasze wnuki, choć bardziej prawdopodobne jest że wczesniej wyjadą z kraju, w którym brak mieszkań, jest słaba edukacja i ochrona zdrowia oraz armia nie dająca realnego bezpieczeństwa a inwestująca w drogie mrzonki!

dim
czwartek, 30 stycznia 2020, 05:52

Program F-35 (i nie tylko), to honorowa forma trybutu. Przy tym bez śladu choćby teoretycznej możliwości ich samodzielnego użytkowania, bez zezwolenia suzerena, czy wbrew jego interesom. Od strony realiów technicznych, my faktycznie przekazujemy te samoloty, infrastrukturę i pilotów do dyspozycji USA. Historycznie patrząc jest to klasyczna podległość. A dopiero jeśli równolegle do podległości, chcemy mieć także rzeczywistą obronność, przeznaczać musimy także i na nią realne kwoty. Nie zmyślane do statystyki puste cyfry VAT, ani nie zaliczane jakimś cudem do "obronności" wydatki na emerytury, koszty "dialogów technicznych" i tak nie kończących się żadną decyzją, niczego nie zmieniających"analiz"... - wszyscy to rozumiemy, prawda ? Więc trzeba to zrobić.

Olo
czwartek, 30 stycznia 2020, 23:07

czy tylko z Grecji widać tak wyraźnie ten syf?

Arek
środa, 29 stycznia 2020, 23:31

Mało wiesz. Wyjedź za granicę zobacz swiat, a potem oceniaj

chateaux
środa, 29 stycznia 2020, 23:04

A zakup innych samolotow, nie wymagalby "utrzymanie, uzbrojenie, infrastrukturę, system dowodzenia i ochrony ppl baz itd"?

Pwdx
piątek, 31 stycznia 2020, 03:44

Z pewnoscia. Ale F35 to zupelnie inny level kosztow. I mamy duzo pilniejsze priorytety. To bylo jasne jeszcze w 2018, ale nagle p. Blaszczak postanowil zaistnieć medialnie i politycznie nie zwazajac na koszty. AM wprowadzil OT, To Blaszczak nie bedzie gorszy.

elod
środa, 29 stycznia 2020, 19:18

Amerykanie maja problemy z jego eksploatacją, bo sa wadliwe i usterkowe, to co mozna bedzie powiedziec o Polsce.

wiarus stary
czwartek, 30 stycznia 2020, 08:50

może kupimy suki one nie mają problemów, to my je będziemy mieć, ha ha. Może to moja fobia ,ale ile razy czytam że natura nie przekopała mierzei, f 35 to nielot, MSBS się rozpada itp , to mam wrażenie że pożyteczni idioci walczą o swoje gaże.

Franzz
środa, 29 stycznia 2020, 19:18

no to ja mam pomysł kupmy za tą kasę 80 Caracali - dwa dni konfliktu i już nie będzie żadnego - zanim ostatni dostarczony F-35 będzie operacyjny w roku hmmm... 2030 to te samoloty nie będą już takie nowoczesne

myślenie nie boli
czwartek, 30 stycznia 2020, 09:42

a nie będę nowoczesne w porównaniu do czego - znasz jakieś myśliwce młodsze i bardziej rozwijane niż F-35?

Olo
czwartek, 30 stycznia 2020, 23:09

UCAV

Strażnik Teksasu
czwartek, 30 stycznia 2020, 09:13

Po co w ogóle cokolwiek kupować w tym heli! Przecież Macierewicz wyprodukował już więcej i lepiej no i taniej..

Ecdis
czwartek, 30 stycznia 2020, 00:26

A Su 22 albo Mig 29 będą?

35F
środa, 29 stycznia 2020, 19:16

Artykuł tendencyjny, jakby napisany na zlecenie Moskwy.

myślenie nie boli
czwartek, 30 stycznia 2020, 09:44

Komentarz idiotyczny, jakby napisany na zlecenie Mińska.

Strażnik Teksasu
czwartek, 30 stycznia 2020, 09:14

Co w nim takiego wyśledziłeś?

asdf
czwartek, 30 stycznia 2020, 00:10

obiektywny a nie napisany na zlecienie LM

As
środa, 29 stycznia 2020, 18:59

Niekończący się serial pod tytułem Zakup F35. Jeszcze nie jedna cysterna tuszu zejdzie na druk artykułów o kolejnych umowach dotyczących tego zakupu. Ten samolot to skok propagandowy i konieczna opłata za zwiększanie ilości żołnierzy USA w Polsce. O wykorzystaniu jego możliwości choć w połowie możemy pomarzyć jak w przypadku Nadbrzeżnego Dywizjonu. Jednym słowem postawiliśmy na defilady.

FR technologiczne imperium
środa, 29 stycznia 2020, 18:54

F35 Jako latające oczy i uszy Polskiego Wojska to dobra koncepcja tylko żeby to działało to F35 będzie musiał mieć komu wysyłać zdobyte informację a puki co ani wisły ani homara nie widać .

scrambler
czwartek, 30 stycznia 2020, 16:46

tylko na co oczy i uszy niewidomemu i głuchemu w jednym? Teraz jeszcze trudniej będzie zobaczyć "homara" nad "Wisłą" bo im więcej potrzeba kasy, tym bardziej jej nie będzie. Aha! zapomniałem - system sieciocentryczny tez musimy kupić (ICBS). Ciekawe, czy cokolwiek z już gotowych, cenionych a "własnymi rencami" wykonanych elementów da się do ew. całości włączyć? Mogą np nie pasować wtyczki...

Davien
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:07

Scrambler, jak na razie z IBCS będa zintegrowane Wisła, F-35, HIMARS i zapewne cała artyleria bo Topaz ma byc kompatybilny wiec jak widac całkiem sporo.

scrambler
piątek, 31 stycznia 2020, 22:40

kolego Davien: "będą", "zapewne", "ma być". Sporo tego. Generalnie: BYĆ MOŻE (i nie jest to nazwa antycznych perfum). Różnica jest taka, że Topaz już jest. Tyle, że właśnie z braku kasy może brakować na "wtyczkę".

Davien
wtorek, 4 lutego 2020, 15:13

Nie zapewne ale na pewno panie scrambler. F-35 juz są co pokazały ostatnie cwiczenia, do Wisły tez cały osprzet kupiony, HIMARS tez juz jest, TOPAZ jest w tej chwili kompatybilny z AFATDS w HIMARS a wioec moze odbierac dane z F-35 va AFATDS który ma takie mozliwości. Jedyne co nie ejst jeszcze zintegrowane to własnie TOPAZ z IBCS. Ba nawet Narew jak wybierzemy CAMM będzie zintegrowana na starcie.

Gnom
piątek, 31 stycznia 2020, 10:06

Amerykańskim IBCS, nad którym pełna kontrolę będzie miało USA, a Polska będzie tylko tylko dostawca danych i odbiorca tego co USA zechce przekazać. A powinien być moduł krajowy, polski, nadzorowany i sterowany prze z Polskę, który tylko komunikuje się z modułem USA. A wydawałoby się, że konstytucja wymaga referendum w sprawie przekazania uprawnień Rządu RP (tu do obrony i zarządzania SZ RP) organom międzynarodowym lub innym krajom.

Davien
wtorek, 4 lutego 2020, 15:15

To panie Gnom prosze opracowac taki moduł, wydac dziesiatki miliardów dolarów i liczyc na to ze USA za kolejne miliony zgodzi sie go połaczyć z IBCS. Bo czy chcesz czy nie to włąsnei zapewne IBCS stanie się sztandarowym systemem NATO a nei jakis TOPAZ v4 czy TLVS z Niemiec.

Gnom
piątek, 7 lutego 2020, 10:24

Moderator nie puszcza - widać nie po linii, zatem raz jeszcze. Nie rozumiesz, ze moduł dowodzenia (a tym jest IBCS) za który płaci Polska powinien być zaimplementowany w Polsce i nadzorowany przez Polskę. Powinien tez integrować istniejące w Polsce systemy i sensory. Tak zrobiono to w USA łącząc istniejące w poszczególnych rodzajach SZ USA systemy i źródła w jedna całość. My płacimy za dostęp do ICBS stając się źródłem danych i efektorem dla sił USA . Polska będzie takim samym petentem jak jakaś brygada czy dywizja USA. Wydawało mi się, ze jesteśmy niepodległym krajem, a rezygnacja z części uprawnień państwa na korzyść kraju trzeciego zgodnie z konstytucja wymaga referendum. Tu zarówno n"nasze" Patrioty jak i "nasze" Himarsy, a za chwilę "nasze" F-35 będą częścią SZ USA, pzostając nominalnie polskie ale realnie za pieniądze polskiego podatnika. Miliony i tak wydano, ale nie w interesie mojej obrony tylko 2 jankeskich baz. A na to jako podatnik RP się nie zgadzam. Można było zamówić moduł narodowy jedynie komunikujący się z jankesami, który gdy jankesi się obrażą i tak dysponowałby choć danymi z polskich sensorów. I tyle.

hut
środa, 29 stycznia 2020, 18:49

bez przetargu to jest przekret

Strzelec
czwartek, 30 stycznia 2020, 08:55

W Rosji też kupujecie bez przetargu i nikogo to nie dziwi...a tak przy okazji wskaż mi proszę inny dostępny samolot 5 generacji który jest do kupienia? No właśnie, jak były to możnaby myśleć o przetargu

czwartek, 30 stycznia 2020, 00:52

Serio?

Delegat załogowy
czwartek, 30 stycznia 2020, 00:29

Spokojnie my związkowcy z PGZ już mamy przygotowany strajk by ich nie kupować.

chateaux
środa, 29 stycznia 2020, 23:05

Nie jest. To legalna transakcja.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama