Polskie F-16 po 15 latach. Czas na modernizację? [RAPORT]

26 grudnia 2020, 11:29
Polish_Air_Force_F-16_preparing_for_a_night_flight_at_Trapani_Air_Base_during_Trident_Juncture_151
F-16 polskich Sił Powietrznych przygotowuje się do nocnego lotu na lotnisku Trapani podczas ćwiczeń Trident Juncture 15. Fot. NATO JFC/Antonio Valentino
Reklama

Polskie samoloty F-16C/D Jastrząb do służby weszły niemalże 15 lat temu. Obecnie stanowią trzon polskiego lotnictwa taktycznego. Niemniej jednak, jak dotąd, Inspektorat Uzbrojenia nie podjął skonkretyzowanych wysiłków ukierunkowanych na potencjalny program MLU (Mid-Life-Upgrade), którego przeprowadzenie byłoby w tej chwili zasadne, biorąc pod uwagę zwyczajowy, 3-dekadowy cykl życia systemu uzbrojenia.

Zacznijmy jednak od samego początku, czyli od pozyskania F-16. Polskie Siły Powietrzne zaczęły rozglądać się za nowymi wielozadaniowymi samolotami bojowymi w zasadzie w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Jest to okoliczność znamienna, daje bowiem pojęcie ile tak naprawdę trwają rzetelne analizy ukierunkowane na pozyskanie nowego sprzętu wojskowego. Licząc od 1991 roku, gdy amerykańskie F-16C z bazy USAF Spangdahlem pojawiły się na pierwszych pokazach lotniczych zorganizowanych w III RP w wymiarze międzynarodowym, na poznańskim lotnisku Ławica, minęło blisko 15 lat do momentu gdy pierwszy samolot F-16 z biało-czerwoną szachownicą na ogonie pojawił się w Polsce (1991-2006). F-16, można tak uznać wnioskując jakie bazy zajęły nowe samoloty, zastąpił na polskim niebie myśliwiec MiG-21 – zarówno baza w Łasku, jak również Krzesiny gdzie F-16 stacjonują, wcześniej stanowiły dom dla polskich “ołówków”.

image
Fot. Jacek Siminski 

W 1994 roku Polska dołączyła do natowskiego programu “Partnership for Peace”. Powstał wtedy również program modernizacyjny “Armia 2012”, zakładający pozyskanie 160 nowych WSB – na tyle, w toku prac analitycznych „wyceniono” potrzeby polskiego lotnictwa taktycznego. Ogłoszony przetarg jednak nie dotarł do etapu wdrożeniowego – został przełożony. Oczekiwano, że samoloty, które zostaną pozyskane będą bronić zarówno polskiej przestrzeni powietrznej, jak również brać udział w misjach NATO. Dla nowo-pozyskiwanych WSB zdefiniowano również zadania: wywalczanie przewagi w powietrzu, bliskie wsparcie wojsk lądowych, wsparcie MW, a także rozpoznanie. Samoloty miały również być odpowiedzialne za utrzymanie dyżurów bojowych, w ramach których miały bronić polskiej przestrzeni powietrznej.

image
F-16 stały się podstawą polskiego lotnictwa taktycznego. Fot. Jacek Siminski

W międzyczasie, za symboliczne 1 euro Niemcy przekazali Siłom Powietrznym 23 samoloty MiG-29. To doprowadziło do podjęcia decyzji o obniżeniu ilościowego zapotrzebowania na nowe WSB do poziomu 48 sztuk. Kolejny już przetarg ogłoszono w 2001 roku. Producenci zgłosili 3 oferty. Polsce proponowano pozyskanie samolotów: Lockheed Martin F-16 Block 52+, Dassault Mirage 2000-5, i SAAB/BAe Gripen. Jak wszyscy dziś już wiemy, przetarg wygrała oferta Lockheed Martina, a firma w zasadzie zdefiniowała to, jak dziś wygląda lotnictwo taktyczne w SZRP. Z kronikarskiego obowiązku można wspomnieć, że pierwszy Polski samolot F-16 wzbił się w powietrze 14 marca 2006 roku. Dostawa miała miejsce 11 listopada, tego samego roku. Płatowce typu C noszą numery od 4040 do 4075, samoloty wersji D są numerowane od 4076 do 4087.

Mimo bycia przede wszystkim maszyną myśliwską, każda z 3 polskich eskadr F-16 ma przydzielone różne zadania. 3. Eskadra Lotnictwa Taktycznego zajmuje się – przede wszystkim – szkoleniem pilotów. 6. ELT przydzielono specjalizację “powietrze-ziemia”. 10. ELT z Łasku z kolei skupia się na rozpoznaniu, z wykorzystaniem zasobników DB-110. 1 eskadra stacjonuje w Łasku, poznańskie Krzesiny natomiast są domem dla dwóch jednostek.

Obecnie polskie F-16 dysponują uzbrojeniem powietrze-powietrze, na które składają się pociski Raytheon AIM-120C-5 AMRAAM (wersja C-7 została zamówiona) i Raytheon AIM-9X Super Sidewinder. Głównym sensorem jest Northrop Grumman (Westinghouse) AN/APG-68(V)9, który współdziała z łączem danych IDM Link 16 – element ten był tym, co stanowi o sieciocentrycznym profilu polskich maszyn. Drugim sensorem z jakiego korzystają polskie Vipery jest zasobnik celowniczy Sniper-XR W domenie powietrze-powierzchnia F-16 wykorzystują pociski rakietowe AGM-65G2 Maverick oraz bomby Mk 82/Mk 84, uzupełnione przez zestawy konwersyjne Paveway I i II oraz JDAM. Jastrzębie są dodatkowo uzbrojone w AGM-154C JSOW, czyli zasobniki szybujące kierowane przy pomocy systemów GPS/INS. Zasobnik jest w stanie atakować cele oddalone do 75 km od nosiciela. Arsenał powietrze-powierzchnia uzupełniają, zakupione w ramach programu “Polskie Kły” pociski AGM-158A JASSM oraz AGM-158B JASSM-ER (te drugie jeszcze niedostarczone, ich produkcję zlecono dopiero wiosną). Integracja pocisku JASSM (o zasięgu do 370 km w wersji podstawowej, oraz 1000 km+ w wersji -ER) przyniosła, oraz przyniesie znaczące zmiany w możliwościach samolotu, o czym wspominali już prelegenci na konferencji Defence24 DAY. Wraz z JASSMami oprogramowanie zadaniowe Jastrzębi zaktualizowano do wersji M6.5.

W zakresie samoobrony samoloty korzystają z systemu AIDEWS (Advanced Integrated Defensive Electronic Warfare Suite). W jednym z zapytań/postępowań prowadzonych przez Inspektorat Uzbrojenia MON Siły Powietrzne rozważały także pozyskanie pylonów z wabikami holowanymi – AN/ALE-50. Na polskich Jastrzębiach jednak tych zasobników raczej się nie widuje. Można zatem wnioskować, że ten zakup prawdopodobnie nie doszedł (jeszcze) do skutku.

Wszystkie te komponenty tworzą dość spójny i skuteczny system uzbrojenia. Co zatem mogłoby stać się elementem potencjalnego pakietu MLU? By zdefiniować jak modernizacja polskich samolotów F-16 mogłaby wyglądać, spójrzmy na przykłady tego typu prac za granicą.

Europejskie Modernizacje

Lockheed Martin F-16 to samolot dość powszechny w Europie – stanowi klasykę, wśród WSB, i zdecydowanie jest jednym z wzorcowych projektów, jeżeli chodzi o walkę powietrze-powietrze, zarówno w domenie BVR (beyond-visual-range), jak i WVR (within-visual-range). Europejscy użytkownicy samolotów F-16 prowadzili już procesy modernizacyjne w odniesieniu do Vipera.

Dania

Jednym z ciekawszych przykładów prac modernizacyjnych jest projekt duński. Przypomnijmy: kraj ten pozyskał samoloty F-16A i F-16B (zatem maszyny starsze od tych użytkowanych przez Polskie Siły Powietrzne), wraz z Belgią, Norwegią, Holandią. F-16 dla tych państw produkowano w zakładach Fokkera. Pierwszy samolot Duńczycy otrzymali w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Poza modyfikacjami specyficznymi dla użytkownika (np. wprowadzeniu bocznego reflektora służącego do identyfikacji wzrokowej samolotów przechwytywanych w nocy), duńskie Vipery otrzymały również systemy PIDS+ (Pylon Integrated Dispenser Station) oraz ECIPS+ (Electronic Countermeasures Integrated Pylon System), zwiększające ich możliwości w zakresie samoobrony. System ECIPS i PIDS zostały zabudowane w pylonach 3 oraz 7 (ECIPS na lewym, PIDS na prawym skrzydle). Rozwinęło je duńskie przedsiębiorstwo Per Udsen Co. Aircraft Industry (od 1997 roku znane jako Terma A/S). PIDS to dodatkowy wyrzutnik dipoli - RR-170 lub CCB. ECIPS z kolei zapewnia zdolności WRE, w formie np. systemu AN/ALQ-162(V)6.

image
Samolot F-16 Królewskich Sił Powietrznych Danii. Dobrze widoczny system ostrzegaczy UV zabudowany w belce podskrzydłowej. Fot. Jacek Siminski

Zasobniki wyposażono również w system Cassidian Electronics AN/AAR-60 (V) 2 MILDS F (Missile Launch Detection System, Fighter). Są to ostrzegacze służące do wykrywania odpaleń pocisków rakietowych. W każdym z zasobników na pylonach mieszczą się 3 czujniki, łącznie duńskie F-16 mają ich sześć. Integracji dokonano w 2007 roku. Ponadto, duńskie Vipery otrzymały łącze danych Link 16 i celowniki nahełmowe JHMCS. Całe prace związane z modernizacją przeprowadzono w zakładach a Aalborg. Ciekawostką jest również fakt wymiany zegara w kokpicie F-16. Domyślne urządzenie zostało zastąpione prostym zegarem kwarcowym. Cały program może stanowić przykład zdroworozsądkowego usprawniania starszego samolotu.

Grecja

Z punktu widzenia Polski, dużo ciekawszym programem jest grecka modernizacja F-16. Dzieje się tak z dwóch względów. Po pierwsze, Grecy użytkują nowy wariant maszyn Lockheeda, analogiczny do platformy użytkowanej przez polskie SP (Block 50). Po drugie, greckie samoloty F-16 są młodsze, zatem w świetle potencjalnego pozyskania F-35 przez Ateny, Siły Powietrzne Grecji znajdą się w położeniu podobnym do naszego: prawdopodobnie także będą wykorzystywać dwugeneracyjny (4. i 5.) miks samolotów myśliwskich.

Grecy podjęli decyzję o modernizacji swoich Viperów w 2019 roku. Chcą modernizować ponad 120 maszyn, a cały kontrakt podpisany pod koniec ubiegłego roku ma wartość ponad 2 mld. dolarów.

image
Grecki samolot F-16 w trakcie ćwiczeń Trident Juncture 15 we włoskiej bazie Trapani. Fot. NATO/Giordano PALETTI

Pakiet dla 123 greckich maszyn F-16C i D zawiera, między innymi (jak podaje portal The Drive) – nowe komputery zadaniowe, wyświetlacze dla kokpitu oraz transpondery AIFF (Advanced Identification Friend or Foe), nowe łącze danych Link 16, czy też system Auto-GCAS (Ground Collision Avoidance System) – automatycznie eliminujący ryzyko kolizji z ziemią. To ostatnie rozwiązanie może okazać się przydatne na przykład w sytuacjach gdy pilot straci przytomność wskutek wykonywania manewrów na dużych przeciążeniach, a tym samym pozwoli ono na uniknięcie niepotrzebnej straty bardzo kosztownej platformy, jaką jest nowoczesny samolot bojowy. Najważniejszym jednak komponentem modernizacji jest radar AN/APG-83, z anteną AESA (stacja jest znana jako SABR – Scalable Agile Beam Radar). System ma dostarczyć firma Northrop Grumman. W pakiecie pozyskiwanym przez greckie SP znajduje się również 26 systemów samoobrony Raytheona Advanced Self-Protection Integrated Suite (ASPIS) II dla maszyn, w których modernizacja ta nie została wprowadzona, a także drobniejsze elementy – jak części zamienne czy usługi wsparcia. Za 2,5 miliarda dolarów Grecja stanie się trzecim państwem, które pozyska pakiet F-16V, po Tajwanie oraz Bahrajnie. To nie jest duża kwota – mowa bowiem o wydatku rzędu 19,5 miliona dolarów na samolot. Kraj producenta F-16 – USA – również zaimplementował już na Viperach stację radiolokacyjną AN/APG-83.

USA: Viper wciąż w służbie u pierwszego użytkownika

Należy wspomnieć tutaj również, co zauważyli publicyści The Drive, że modernizację swoich F-16 rozważa również USAF (Block 40/42 i Block 50/52). Amerykanie planują, że ich Vipery pozostaną w służbie przynajmniej do 2048 roku. Nie ma zatem żadnych wątpliwości. By Vipery dotrzymywały kroku flocie F-35, F-22, a także potencjalnie nowym konstrukcjom, zdecydowanie będzie im potrzebna modernizacja, na przykład sensorów. Samoloty 5. generacji, mimo potencjału znacząco przewyższającego maszyny generacji czwartej (z plusem lub bez) niekoniecznie będą w stanie w pełni wysycić pole walki w potencjalnym konflikcie. Co więcej, w zadaniach typu air-policing zapewne nie jest wymagany tak zaawansowany zestaw zdolności, jakie oferuje Lightning II lub Raptor. Tym samym do obrony amerykańskiej przestrzeni powietrznej F-16 powinnien wystarczyć. Ponadto, podejście do F-16 jakie prezentuje Pentagon pozwala także twierdzić, że amerykańskie lotnictwo nadal będzie używać F-16 przez najbliższe 3 dekady, to z kolei oznacza, że możliwości modernizacji nadal będą dostępne dla Vipera jako platformy przez wiele lat.

image
Samoloty USAF z bazy w Spangdahlem. Fot. us.mil

O USA wspominamy tutaj w zasadzie dwuwymiarowo. Po pierwsze, znamienne jest, że użytkownik, który jako pierwszy wprowadził samolot F-16 na swoje wyposażenie nadal planuje platformę tę wykorzystywać przez kolejne prawie trzy dekady. Po drugie natomiast, USA, paradoksalnie, można zaliczyć także i do europejskiej grupy użytkowników Vipera - F-16 amerykańskie są stale obecne na Starym Kontynencie - do niedawna stacjonowały w Spangdahlem, a obecnie - we włoskim Aviano.

F-16 to konstrukcja ciągle rozwijana, i ciesząca się szerokim zainteresowaniem także wśród klientów zagranicznych. Zakup nowych wersji Block 70/72 jest planowany przez kilka państw. Samoloty w wariancie Block 70 w przyszłym roku ma pozyskać Bahrajn. Słowacja, Bułgaria, Tajwan również pozyskują te płatowce. Maroko z kolei nabywa maszyny w wersji Block 72.

Polskie MLU?

Skoro już doszliśmy do wniosku, że MLU ma sens, warto przyjrzeć się katalogowi środków, które mogłyby potencjalnie zostać wdrożone w ramach polskiej modernizacji samolotu F-16. Przedyskutowano je w dalszej części tekstu.

Komunikacja z F-35

Biorąc pod uwagę program Harpia, i fakt, że wkrótce Siły Powietrzne zasilą 32 samoloty F-35, należy zastanowić się nad tym jak skomunikować maszyny F-16 z F-35. Nie ma sensu dyskusja nad przedłużaniem eksploatacji Su-22 i MiG-29. Te platformy są u kresu swojego cyklu życia, i czeka je niechybne wycofanie. Moment na ich modernizację użytkownik po prostu przegapił, a zdolności jakie posiadają, szczególnie w zakresie łączności, są zdecydowanie nieadekwatne wobec koncepcji wielodomenowego, sieciowego pola walki opartego o datalinki i możliwości współdzielenia obrazu sytuacji operacyjnej, czy nawet taktycznej między platformami. Nikt bowiem nie jest zapewne sobie w stanie wyobrazić, jak pilot Su-22 mógłby komunikować się z F-16 w bezpieczny sposób, w trakcie konfliktu. Instalowanie systemu Link-16 na samolocie Su-22 należy włożyć raczej na półkę opisaną etykietą „fantazja”. Należy to napisać jasno: w chwili obecnej, jedyną rolą jaką samoloty Su-22 w Siłach Powietrznych pełnią jest utrzymanie umiejętności ich załóg. Samoloty MiG-29 mogą jeszcze w ograniczonym stopniu działać w roli dozorowej – stąd, zrozumieć można usprawnienia na nich wprowadzane, na przykład w zakresie modernizacji systemów IFF. Niemniej jednak, jeśli chodzi o personel latający, wątpliwe jest przeszkolenie tych załóg na F-35. To samolot, który wymaga zupełnie innej mentalności pilota, a konwersja np. z Fulcruma byłaby po prostu nieopłacalna, lub, można zaryzykować takie stwierdzenie, niewykonalna. Równie istotny jest także fakt, że uzbrojenie maszyn MiG-29 oraz Su-22 również nie do końca odpowiada (delikatnie rzecz ujmując) obecnym realiom.

image
Pewnym wyzwaniem może okazać się zapewnienie bezpiecznej komunikacji między F-35 oraz Jastrzębiami. Fot. USAF/ Jim Hazeltine/Released

Inaczej sprawa ma się z F-16. Te maszyny, biorąc pod uwagę również plany jakie ma wobec nich USAF, prawdopodobnie jeszcze jakiś czas „polatają”. Będą również w przyszłości stanowić trzon polskich Sił Powietrznych, przynajmniej w wymiarze ilościowym (48 F-16, 32 F-35, F-16 stanowią w takim układzie 60% lotnictwa taktycznego). Już samo to pozwala stwierdzić, że niezbędne będzie zapewnienie komunikacji z F-35. Łączność jaką dysponuje samolot F-35 pozwala na wymianę informacji w sposób skryty i kierunkowy. Dzieje się to dzięki systemowi MADL. Jest to wąskopasmowe, kierunkowe łącze danych, które pozwala samolotom typu Stealth „rozmawiać ze sobą”, bez zdradzania swojego położenia „świeceniem sygnałem dookoła”. Pozwala nosicielowi punktowo wysyłać sygnał w trójwymiarowej przestrzeni, tak by wiązka trafiała dokładnie tam, gdzie znajduje się odbiorca komunikatu. To sprawia, że komunikacja prowadzona przy pomocy systemu MADL jest niezwykle trudna do wykrycia. USAF chciało zaimplementować tą zdolność na samolotach F-22 (tu zrezygnowano na późniejszym etapie), B-2 oraz F-35, a także na swoich BSP. F-35 oczywiście może używać Link-16 – traci jednak wtedy możliwości skrytej komunikacji.

Tutaj mamy do czynienia z dwutorową narracją. Wielu krytyków systemu MADL twierdzi, że skoro Link 16 stanowi standard komunikacyjny w NATO, to nie ma sensu tworzenia nowego łącza danych – zamiast tego należałoby zmodernizować Link 16 i wyposażyć go w zdolności MADL. Prawdopodobnie jednak MADL wykracza poza potencjał modernizacyjny jakim dysponuje Link 16. Dlatego rozwiązaniem mogłoby tu być albo wymienienie części awioniki w F-16, tak by układ łączności był bardziej adekwatny wobec wymagań stealth, albo zaprojektowanie odpowiedniego zasobnika, który odpowiadałby na wyżej wymienione zapotrzebowanie. USAF borykało się już z tym problemem w przeszłości: by skomunikować F-15 i F-22 zaprojektowano zasobnik Talon Hate.

image
F-35 RAAF w formacji z F-35 i F-16 USAF. Fot. Defence, Commonwealth of Australia

Walka Elektroniczna

Nowe środki WRE dla polskich F-16 należałoby, w toku potencjalnego MLU, zintegrować w awionice płatowców, lub można także, wzorem Duńczyków, przebudować pylony podskrzydłowe. Zdecydowanie należy też odnotować, że możliwości F-16 w zakresie środków przeciwdziałania elektronicznego zwiększyć może integracja stacji radarowej AESA (na wzór modernizacji greckiej).

Wystarczy spojrzeć, jakimi możliwościami tu dysponuje samolot F-35. Radar tej maszyny może syntetyzować fałszywe cele, prowadzić zakłócenia, a także przesyłać algorytmy za pomocą radaru, atakując systemy przeciwnika w domenie cyber. To prowadzi nas już do głównego elementu greckiej modernizacji, jaką jest...

Radar AESA

...radar z anteną z aktywnym skanowaniem elektronicznym, czyli AESA. Poza możliwościami w zakresie walki elektronicznej (jakie oferuje np. AN/APG-81 użyty w samolocie F-35, czy nowe Captory-E stosowane w Eurofighterach), użycie radaru AESA i zintegrowanie go na F-16 niesie za sobą wiele korzyści. Możliwe jest elektroniczne skanowanie wiązki oraz emisja kilku wiązek na wielu częstotliwościach jednocześnie. Czyni to samolot trudniejszym do wykrycia w szumie tła. Zastosowanie takiej stacji radarowej zatem, zmniejszyłoby sygnaturę elektromagnetyczną samolotów F-16.

Sygnał z radaru AESA trudno jest przechwycić – każdy z sygnałów jest bowiem nadawany na innej częstotliwości, a to, w praktyce, oznacza, że systemy RWR (ostrzegacz o opromieniowaniu radarem) samolotów potencjalnego adwersarza będą miały kłopot w wykryciu, kiedy tak naprawdę ich nosiciel jest namierzany. AESA to stacja, która jest wyzwaniem w zakresie zakłócania – konwencjonalne systemy zakłócające ‘znajdują’ częstotliwość, na której pracuje radar, a następnie ‘zaszumiają ją’, lub wysyłają fałszywy sygnał mylący stację radiolokacyjną, która nie jest w stanie odróżnić wiązki odbitej od sygnału systemu zakłócającego. Ma to sens jedynie w przypadku, gdy radar nie jest w stanie zmienić częstotliwości, na której pracuje – AESA ma taką możliwość – i to przy każdej emisji sygnału.

image
Radar SABR na F-16. Fot. Northrop Grumman

Oczywiście można wygenerować szerokopasmowo biały szum, jednak AESA ma też zdolność do poszerzenia zakresu wykorzystywanych częstotliwości nawet w odniesieniu do jednego pulsu – zakłócana częstotliwość będzie w takim przypadku zaszumiona jedynie chwilę. Pozostała część nadanego sygnału nie będzie zakłócana. AESA może funkcjonować również w trybie pasywnym, w którym namierza źródła sygnałów systemów zakłócających. Integracja tej zdolności pozwala na wygenerowanie większej ilości danych z mniejszymi emisjami, lub nawet w trybie pasywnym, bez nadawania. Zdecydowanie zatem, zalety jakie posiada tego typu sensor, zawęziły by lukę jaka istnieje między polskimi samolotami F-16, a maszynami dysponującymi wyżej opisywanym typem radaru.

System ostrzegania o odpalonych pociskach rakietowych

Pasywny system namierzający pociski rakietowe (MWS - missile warner system) na podstawie ich sygnatury termicznej bądź UV znacząco poprawiłby możliwości polskich F-16 w zakresie samoobrony. F-16 pierwotnie był opracowany w latach 1970-tych, gdy zagrożenie ze strony pocisków kierowanych na podczerwień klasy MANPADS było praktycznie pomijalne. Sytuacja drastycznie zmieniła się dekadę później. Oczywiście można pociski zmylić flarami, jednak z czasem dolotu pocisku do celu między 5 a 7 sekund pilot ma bardzo mało czasu na reakcję. Stąd niezbędny system ostrzegania, który pozwoliłby też na automatyzację wykorzystania pułapek cieplnych.

O ile bowiem systemy RWR są w stanie wykrywać nadlatujące pociski rakietowe używające radarów, jako sensora, tak wobec pocisku kierowanego sensorem pasywnym system RWR będzie bezradny. Sensor taki pozwala także na zautomatyzowanie systemów samoobrony samolotu. Różne Siły Powietrzne w różny sposób podchodzą do tego problemu. Stosowane są tutaj radary, czujniki działające w zakresie podczerwieni (MWIR, LWIR), czy też w paśmie UV.

Istnieją systemy MWS oparte o radar dopplerowski. Mają możliwość określenia odległości i prędkości nadlatujących pocisków, a tym samym zdefiniowania momentu trafienia – tym samym optymalizując wykorzystanie pułapek cieplnych. System taki on mniej wrażliwy na zmienne warunki pogodowe. Jednak jest to sensor aktywny, który zwiększa sygnaturę elektroniczną samolotu, narażając go na zagrożenia. Co więcej, rakiety nie generują znaczącego echa radarowego, tym samym są po prostu trudne do wykrycia. Sensor tego typu nie jest wystarczająco dokładny we wskazywaniu kierunku, z którego nadlatuje pocisk co utrudnia integracje go z systemami klasy DIRCM (kierunkowe środki przeciwdziałania w paśmie podczerwieni – np. Northrop Grumman AN/AAQ-24; systemy takie oślepiają głowice naprowadzające pocisków rakietowych naprowadzanych na podczerwień).

Drugim rodzajem systemów są rozwiązania oparte o czujniki pracujące w paśmie IR – czyli w podczerwieni. Są one w stanie wykrywać pociski na ‘zaśmieconym tle’, np. na tle ziemi. Wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia fałszywych alarmów oznacza, że system tego typu wymaga ogromnej mocy obliczeniowej. Stosuje się zatem, coraz częściej, detektory dwupasmowe. System oparty o IR nie jest w stanie zmierzyć odległości do celu, dysponuje on również wąskim polem widzenia, a detektory wymagają chłodzenia.

Systemy działające w paśmie UV dysponują szerokim polem widzenia, a także są w stanie w skuteczny sposób kierować systemami DIRCM. System taki jest również prostszy w stosowaniu od dopplerowskiego, czy też takiego działającego w podczerwieni. Jednak ma on również wady. Wykrywa on płomień rakiety – tym samym jeżeli pocisk nie emituje takowego, nie będzie widoczny w paśmie UV. Co ciekawe, ostrzegacz pracujący w paśmie UV nie jest w stanie określić dystansu do efektora nieprzyjaciela. Jednak jest w staniu obliczyć parametr TTI (Time-To-Impact, ang. czas do trafienia), na podstawie amplitudy sygnału nadlatującego pocisku.

Ciekawym rozwiązaniem tej klasy dedykowanym samolotom F-16 jest duński system Terma PIDS+, o którym wspomnieliśmy już powyżej. Ciekawe w genezie duńskiego rozwiązania jest to, że system miał być zainstalowany na samolotach w sposób ‘efektywny kosztowo’ oraz nieinwazyjny. Miał on także być zintegrowany ze środkami przeciwdziałania, jakimi F-16 dysponowały w tym okresie. Terma podjęła się zadania opracowania takiego systemu w 2004 roku, a ostrzegacz, jak już wspomnieliśmy jest zabudowany w pylonie podskrzydłowym. Niesie to za sobą szereg zalet. Modyfikacja jest tania – nie wymaga bowiem dużych ingerencji w strukturę płatowca. Pylony można demontować i przenosić między samolotami. Pokrycie jakie oferują sensory jest optymalne dla stref w których odpalenie pocisku stanowi największe zagrożenie. W ramach duńskiego MLU zabudowano także odpowiednie mocowania pylonów – koszt jest tutaj absolutnie minimalny. Rozwiązanie Termy działa w paśmie UV.

image
System firmy Terma na belgijskim F-16. Fot Hensoldt

System działa w następujący sposób: pilot najpierw otrzymuje komunikat audio o nadlatującym pocisku, a następnie system Terma AN/ALQ213(V) dobiera optymalny program odpalenia flar, tak by jak najlepiej wykorzystać manewry, które pilot musi wykonać w sposób natychmiastowy w relacji do toru lotu pocisku. Terma dodatkowo opracowała koncepcję systemu audio 3D, który przetwarza komunikaty głosowe jakie otrzymuje pilot – do hełmu jest przekazywany trójwymiarowy dźwięk przestrzenny, dzięki czemu osoba otrzymująca komunikat o nadlatującym pocisku słyszy go w „konkretnej” odległości i „na konkretnym kierunku”. Wszystko to jest możliwe dzięki systemowi Terma AAMS (Aircraft Audio Management System). Dzięki takiemu rozwiązaniu reakcja na nadlatujący pocisk rakietowy staje się dużo szybsza i niemalże intuicyjna. System pracuje zarówno z MWS (Missile Warner System), jak i RWR (ostrzegacz radarowy). Podobnie przetwarzana może być np. komunikacja z ATC czy innymi maszynami w powietrzu. Finalnie, AAMS obniża również poziom szumów w systemie audio, co z kolei poprawia komfort pracy pilota. W kokpicie duńskich F-16 Terma zamontowała system Advanced Threat Display (ATD), integrujący obraz sytuacji w domenie walki elektronicznej na jednym wyświetlaczu, pokazujący pilotowi informacje także o zagrożeniach w paśmie podczerwieni oraz dostarczający danych na temat wykorzystania systemów przeciwdziałania (RWR, MWS, wyrzutniki flar i dipoli). Wyświetlacz, jak podaje producent, jest kompatybilny z goglami noktowizyjnymi.

Kraje EPAF (Norwegia, Holandia, Belgia i Portugalia) oraz rezerwy USAF/Gwardia Narodowa to kontrahenci, którzy zamówili w firmie Terma pakiet modernizacyjny dla pylonów: PIDSU, PIDS+ ECIPSU, ECIPS+. Systemy mają modułową budowę i oferują znaczący potencjał modernizacyjny na przyszłość.

Nie jest jasne, w zakresie systemów MWS, które rozwiązanie jest najlepsze. Producenci również nie są co do tego do końca zgodni, mają różne doświadczenia w tym zakresie. Jak to zwykle bywa w świecie nowoczesnych systemów uzbrojenia – często identyczne rezultaty można uzyskać z wykorzystaniem różnych środków.

Celownik nahełmowy klasy HMCS

Kosmetycznym usprawnieniem, jakie może potencjalnie zwiększyć komfort pracy pilotów polskich samolotów F-16 (a także poziom ich świadomości sytuacyjnej) mogłaby być modernizacja celownika nahełmowego. Rozwiązanie tej klasy, produkt który jest bardziej zaawansowany od systemów stosowanych w SP obecnie, oferuje izraelski Elbit. Mowa tu o systemie JHMCS II. Rozwiązanie to jest lżejsze od swojego poprzednika, co poprawia komfort pracy pilota. Można z nim używać łatwo montowane gogle noktowizyjne, a cały hełm jest lepiej wyważony. Na szybie hełmu można wyświetlać obraz video.

image
Mimo iż polscy piloci F-16 mają na wyposażeniu hełmy systemem JHMCS, można pomyśleć o ich modernizacji w ramach MLU. Fot. Jacek Siminski

Zasobnik rozpoznawczy z radarem SAR

IU MON w październiku br. ogłosił procedurę pozyskania zasobników rozpoznawczych dla polskich F-16, działających z wykorzystaniem radaru SAR. Poza powyższym sprzętem, program ma również obejmować zaplecze służące przechowywaniu i analizie danych wywiadowczych, oraz pozyskanie dokumentacji technicznej. Termin realizacji zdefiniowano jako 3 lata i 8 miesięcy. Polskie samoloty F-16 stacjonujące w Łasku wykonują misje rozpoznawcze z wykorzystaniem zasobnika DB110. Zakupiono kilka sztuk tego typu zasobników, wyposażonych w kamery nocne i termalne. Jednak wiadomym jest, że DB110 jest systemem uzależnionym od warunków pogodowych. Sensor oparty o radar SAR uniezależniłby zbieranie danych wywiadowczych od pogody. Wcześniej prowadzone analizy rynkowe zakładały także, że nowy zasobnik miałby współpracować z DB-110 (jak sugerowały analizy rynku w 2017 roku). Najprawdopodobniej integracja sensorów optoelektronicznych z radarem SAR okazała się niemożliwa, stąd ograniczenie bieżącego postępowania wyłącznie do zasobnika SAR.

Możliwą w tym zakresie opcją zakupową jest zasobnik Northrop Grumman AN/ASQ-236 Dragon’s Eye. Jest on już zintegrowany na samolotach F-15E i F-16C, zatem pozyskanie go wymagałoby zapewne wyłącznie aktualizacji oprogramowania.

Można sobie jednak zadać pytanie, czy pozyskanie takiego sensora jest zasadne. Po pierwsze, polskie samoloty F-16 są znacząco obciążone, a wykorzystanie zasobników typu SAR w uwarunkowaniach „bańki antydostępowej” może stanowić spore wyzwanie. Co więcej, zestaw sensorów na samolotach F-35 będzie już sam w sobie stanowił znaczne wzmocnienie systemu rozpoznania Sił Powietrznych. Samoloty te, dzięki obniżonemu RCS będą mogły także operować bliżej obszaru zainteresowania.

Należy dodatkowo zapytać o wykorzystanie lotnictwa taktycznego do prowadzenia działań rozpoznawczych w czasie pokoju. Platforma taka jak F-16 generuje bardzo wysokie koszty, przy ograniczonej długotrwałości lotu i krótkim czasie pozostawania w rejonie rozpoznania. Być może sensowniejszym będzie pozyskanie tutaj BSP klasy MALE. Jednak programy pozyskania bezzałogowców prowadzone przez MON nie odnotowują ostatnimi czasy widocznych postępów (np. faza analityczno-koncepcyjna dla programu Zefir trwa już 7 [sic!] lat, od 2013 roku). Pozyskano jedynie bezzałogowce małe i klasy micro. W świetle powyższych uwarunkowań najkorzystniejszą opcją mogłoby stać się zakupienie turbośmigłowej platformy rozpoznawczej. O programie Płomykówka, który dotyczył tych potrzeb, od dawna nic nie było słychać – procedura ta nie została zakończona, jednak trapi ją powszechna bolączka polskich programów zakupowych – „wieczna faza analityczno-koncepcyjna”. Teoretycznie jej koniec zaplanowano na końcówkę 2020 roku.

Jeśli nowy zasobnik ma uzupełniać zdolności systemu DB-110, być może MON chce go pozyskać z myślą o misjach zagranicznych, gdzie nie ma problemu np. z dostępem do tankowców. Wszak polskie samoloty F-16 na Bliskim Wschodzie właśnie tego typu zadania wykonywały.

Pasywne środki wykrywania - IRST

Ciekawe możliwości może zaoferować doposażenie Jastrzębi w sensor pasywny, jakim byłby system IRST (Infra-Red Search and Track). Sensory te korzystają z pasma podczerwieni w celu pasywnego wykrywania zagrożeń w powietrzu, na podstawie ich sygnatury termalnej. Rozwiązaniem tej klasy dysponują polskie samoloty MiG-29, jednak nie F-16.

W listopadzie bieżącego roku Lockheed Martin zaprezentował zminiaturyzowany system IRST z wbudowanym procesorem, dedykowany samolotom serii Block 70/72, noszący oznaczenie Legion ES (Embedded System). W odróżnieniu do zasobnika Legion Pod, system Legion ES cechuje się kompaktowymi rozmiarami. Ponoć zamówił go już jeden z klientów pozyskujący samoloty w standardzie Block 70/72. System ma stać się dostępny dla nowych użytkowników od 2023 roku, jak podaje Lockheed Martin. Legion ES to przekonstruowany sensor opracowany pierwotnie dla zasobnika Legion i IRST21.

image
System IRST21 na F-16. Fot. Lockheed Martin

Wyposażenie awioniczne i przetwarzania danych zabudowano wewnątrz płatowca. Dzięki temu 150-kilogramowy zasobnik montowany po lewej stronie w przedniej części kadłuba jest lżejszy i mniejszy niż systemy w całości zabudowane w zasobnikach. Lockheed Martin twierdzi, że pomimo mocowania pod kadłubem, pole widzenia sensora nie ogranicza zasięgu wykrywania celów dostępnego dla systemu klasy IRST. Pełnowymiarowy z kolei zasobnik Legion został już zintegrowany na flocie F-16 USAF (wersje Block 40/42/50/52). Cechuje się on większymi rozmiarami, ponieważ wszystkie elementy tego systemu musiały znaleźć się w zasobniku pod kadłubem, w tym również jednostka przetwarzająca zebrane dane.

Oprogramowanie

Integracja jakiegokolwiek nowego systemu na polskich Jastrzębiach będzie również wymagała modyfikacji oprogramowania awioniki. Tutaj nie ma drogi na skróty, i modyfikacje w tym zakresie zapewne będzie trzeba wprowadzać według potrzeb i zależnie od zakresu podjętego wysiłku modernizacyjnego. W chwili obecnej komputer zadaniowy polskich Viperów pracuje na wersji oprogramowania M 6.5.

Pociski przeciwradiolokacyjne

Kolejnym elementem, który mógłby stanowić istotne uzupełnienie zdolności polskich Viperów byłoby pozyskanie pocisków przeciwradiolokacyjnych takich jak np. efektor AARGM (AARGM – Advanced Anti Radiation Guided Missile), produkowany przez firmę Northrop Grumman. Jego możliwości szeroko opisywaliśmy na łamach Defence24 w przeszłości.

Zadania w zakresie SEAD/DEAD będą najprawdopodobniej nieodłącznym elementem scenariuszy konfliktów w kontekście środowiska A2AD. Polska wpisała pozyskanie AARGM w Plan Modernizacji Technicznej, wyrażano też zainteresowanie pozyskaniem odmiany AARGM-ER i integracją jej z F-35. Od momentu informacji o wpisaniu w PMT nie ma jednak nowych informacji o zakupie AARGM przez Polskę. Dla kronikarskiego porządku można wspomnieć, że Raytheon oferuje również pocisk AGM-88F będący rozwinięciem podstawowego HARM-a, ale to AGM-88E (AARGM) cechuje się wyższym poziomem zaawansowania technologicznego (np. przez integrację radaru milimetrowego).

Słowem wyjaśnienia, warto również opisać jak wygląda typologia rodziny AGM-88. Prezentuje się ona następująco: AGM-88F to pocisk na bazie AGM-88B/C - przerobiony przez firmę Raytheon; AGM-88E AARGM to efektor produkowany przez Northrop Grumman, wcześniej Orbital ATK). Pocisk ten jest produkowany z wykorzystaniem pewnych elementów istniejących HARM dostarczanych przez użytkowników rządowych, takich jak głowica bojowa i sekcja napędowa). Z kolei AARGM-ER nosi oznaczenia AGM-88G - pocisk ten bazuje na AGM-88E, jednak posiada nowy system powierzchni sterowych. Silnik rakietowy ma średnicę 290 mm, co dwukrotnie wydłuża zasięg i umożliwia przenoszenie w komorach wewnętrznych samolotów Lockheed Martin F-35A i F-35C Lightning II. Co ciekawe, nie można go umieścić w komorze F-35B - jest ona po prostu za mała.

image
Pocisk rakietowy AARGM-ER - oręż przeciwradiolokacyjny dla samolotów 5. generacji. Fot. Northrop Grumman

Jakiś czas temu, gdy Prezydent Duda wizytował USA, mówiło się o tym, że amerykańskie F-16 ze Spangdahlem, specjalizujące się w zadaniach SEAD/DEAD, mogłyby przenieść się do polskich baz, uzupełniając te zdolności. Ostatecznie jednak samoloty stacjonują we włoskiej bazie Aviano. Nie ma zatem żadnego usprawiedliwienia opóźnianie pozyskania zdolności SEAD/DEAD dla polskich Sił Powietrznych, szczególnie biorąc pod uwagę bezpośrednią bliskość w jakiej znajduje się potencjalny adwersarz.

Nowe uzbrojenie precyzyjne - bomby SDB

Elementem, który mógłby znacznie zwiększyć możliwości polskich F-16 w domenie powietrze-powierzchnia są bomby SDB. GBU-35B StormBreaker SDB II to bomba szybująca ważąca 113 kg kierowana precyzyjnie i możliwa do wykorzystania w każdych warunkach pogodowych. Jak dotąd integrację zaplanowano w odniesieniu to F-15E, F-16, F/A-18 i F-35. Bomba, dzięki systemowi kierowania INS/GPS jest uniezależniona od warunków pogodowych. Korekty kursu wprowadzane są za pośrednictwem datalinku. Sama bomba jest wyposażona w 3 sensory – radar milimetrowy, sensor podczerwieni i sensor wykrywający odbite promieniowanie laserowe. Można ją zatem naprowadzać w różny sposób. SDB są w stanie dokonać klasyfikacji celów i działać półautonomicznie.

image
W przypadku bomb SDB istnieje możliwość przenoszenia znacznie większej ilości precyzyjnych środków bojowych - patrz zewnętrzna belka podskrzydłowa. Na jednym pylonie wiszą 4 sztuki SDB. Fot. Raytheon

LiczbaSDB jakie można podwiesić pod 1 samolot stanowi główny czynnik stanowiący o jej przewadze. Przykładowo, F-15E może przenosić do 28 GBU-53B z wykorzystaniem 7 belek BRU-61A. F-35 w wersji Block 4 będzie w stanie przenosić 24 SDB – 8 na podwieszeniach wewnętrznych i 16 na pylonach podskrzydłowych. Ponieważ broń należy do grupy uzbrojenia precyzyjnego, nie ma konieczności elaborowania SDB dużą ilością materiału wybuchowego, co ogranicza również ryzyko wystąpienia strat wśród ludności cywilnej (collateral damage).

Dlaczego tego typu uzbrojenie mogłoby zwiększyć możliwości polskich Viperów? Zamiast jednego zasobnika JSOW można podwiesić 3-6 bomb SDB. Znacząco zwiększyłoby to ilość przenoszonego uzbrojenia precyzyjnego, a tym samym samolot, w ramach jednego samolotolotu, byłby zdolny do zaatakowania większej liczby celów.

Nowe pociski powietrze-powietrze

Pierwotnie polskie samoloty F-16 dysponowały rakietami AIM-120C5. Nie jest to najnowocześniejszy tego typu efektor. AMRAAM występuje już w wersjach C-6, C-7 oraz D. Dla wersji C-6 unowocześniono zapalnik. Wersja C-7, zamówiona w dwóch partiach dla Polski w latach 2016 i 2017, posiada wydłużony zasięg – jego zadaniem było zastąpienie AIM-54 Phoenix przenoszonego przez Tomcaty U.S. Navy. Obecnie pocisk ten przenoszą Super Hornety. AIM-120D z kolei ma jeszcze większy zasięg, a także, dodatkowo, dwukierunkowe łącze danych i lepszy system naprowadzania.

Co jeśli nie AMRAAM? USA pracuje obecnie nad pociskiem AIM-260 JATM (Joint Advanced Tactical Missile), dedykowanym samolotom piątej generacji. Czy pocisk ten będzie zintegrowany na F-16 – nie wiadomo. Rozwiązaniem bezpiecznym będzie na pewno pozyskanie dla polskich F-16 pocisków AIM-120D.

image
F-16 w Polsce stacjonują w 2 bazach - na poznańskich Krzesinach oraz w Łasku. Fot. Jacek Siminski

Należy zaznaczyć, że F-16V może przenosić również inne pociski powietrze powietrze – nie tylko te dostarczane przez amerykańskich producentach. Mowa tu o rakietach AIM-132 ASRAAM, Python V i IRIS-T. Trzy ostatnie, wraz z amerykańskim AIM-9X, zaliczają się do klasy High Off-Bore-Sight. Oznacza to, że ich głowica naprowadzająca „widzi” obraz otoczenia, tym samym samolot nie musi być skierowany bezpośrednio w kierunku celu. Głowica naprowadzająca pocisku tej klasy koordynowana jest z celownikiem nahełmowym pilota. Oznacza to, że pociski takie oferują tzw. zdolność „look-and-shoot” – pilot nie musi kierować samolotu w kierunku celu, wystarczy, że przeniesie wzrok na wrogi samolot, który chce zestrzelić. Przypomnijmy: polskie samoloty F-16 posiadają już uzbrojenie tej klasy – jest to pocisk AIM-9X.

Warto jednak tu zauważyć, że katalog dostępnych dla F-16 pocisków powietrze-powietrze wykracza poza zakres ograniczony do AIM-9 i AIM-120. Można też zastanowić się nad pozyskaniem innych środków bojowych, np. dostarczanych przez europejski przemysł, czy też producentów z Izraela. Pozyskanie środków bojowych z Izraela (Python V) byłoby o tyle prostsze, że z uwagi na fakt, że Siły Powietrzne Izraela wykorzystują lokalnie samolot F-16 (Sufa), integracja dostarczonego z tego kraju uzbrojenia mogłaby okazać po prostu mniej skomplikowana pod kątem proceduralno-technicznym. Ciekawym pociskiem jest również produkowany przez izraelski koncern Rafael I-Derby ER będący funkcjonalnym odpowiednikiem AMRAAMa, z zasięgiem około 100 km.

Uzbrojenie – uwagi ogólne

Po pierwsze, w zakresie pozyskiwania nowych systemów uzbrojenia dla polskich samolotów F-16 należy zadbać o to, by nowe uzbrojenie było „future-proof”, to znaczy, by było ono „używalne” zarówno na F-16, jak i na platformie F-35, która będzie odgrywać podstawową rolę w Siłach Powietrznych za 10 czy 15 lat.

Jeśli będziemy rozważać pozyskanie nowych środków bojowych dla Polskich F-16 trzeba również pamiętać, że poza producentami amerykańskimi, również inne firmy na całym świecie produkują nowe środki bojowe dla samolotów F-16 czy F-35.

Jednak i tutaj mogą pojawić się problemy. Z jednej strony żywot europejskich samolotów F-16 wśród krajów takich jak Holandia, Belgia, Dania, Norwegia zbliża się ku końcowi – te państwa na pewno będą stawiać swoje kroki ku rozwijaniu zdolności dla samolotów V generacji. Jeżeli podejmują one wysiłki w zakresie integracji nowych środków bojowych to dotyczą one F-35. Z drugiej jednak strony pojawiła się „świeża” grupa użytkowników tego typu – Słowacja, czy też Bułgaria są w toku pozyskiwania samolotu F-16V. Polska znajduje się gdzieś pośrodku. Pytanie, na ile będziemy mogli wykorzystać szanse związane z nabyciem nowych środków bojowych dla naszych Viperów. Zasadne tutaj wydaje się podjęcie kroków, które zmierzałyby do modernizacji polskich maszyn do standardu Block 70/72 – tak by grupa europejskich klientów zainteresowana nowymi systemami dla tej platformy była jak największa.

Tankowiec – „Force Multiplier”

Projektem, który mógłby znacząco zwiększyć możliwości bojowe polskich samolotów F-16 mógł stać się program MRTT, w którym Polska uczestniczyła – jednak rząd zrezygnował z udziału w tej inicjatywie na rzecz krajowego programu Karkonosze, który niestety póki co istnieje tylko na papierze.

image
Tankowanie F-16 w polskiej przestrzeni powietrznej z tankowca Królewskich Holenderskich Sił Powietrznych. Fot. Tomasz Urbański

Pierwotnie Polska miała uczestniczyć w programie, jednak z niewyjaśnionych przyczyn, jedynie na 3 dni przed podpisaniem umowy w 2016 roku zrezygnowała z udziału. Program MRTT/MMF ma funkcjonować na zasadzie podobnej jak system NATO SALIS w odniesieniu do samolotów transportowych, uzupełniając zdolności europejskich sił powietrznych w obszarze tankowania w powietrzu. Obecnie polskie samoloty F-16 korzystają w tym zakresie z usług np. holenderskich KDC-10 czy amerykańskich KC-135 (stacjonujących w bazie RAF Mildenhall). Wysiłki te jednak nie są objęte żadną umową strategiczną czy dokumentami, są raczej oparte o „dżentelmeńskie” uzgodnienia.

image
Airbus MRTT i tankowanie F-16. U.S. Air Force photo by Christian Turner

MMF swoje korzenie ma w 2012 roku. Program miał angażować 10 państw: Belgię, Francję, Grecję, Hiszpanię, Holandię, Norwegię, Luksemburg, Polskę, Portugalię, Węgry. Koordynować go miała EDA. W 2014 roku Holandia, Polska i Norwegia podjęły negocjacje z Airbusem dotyczące pozyskania, w połączony sposób, samolotóA330 MRTT. Zakup miał być koordynowany przez NATO NSPA (NATO Support Agency). Natowski organ zlecił pracę francuskiemu odpowiednikowi IU - OCCAR (Organisation Conjointe de Coopération en matière d’ARmement). Polska miała włożyć w program 22% funduszy, podzas gdy Luksemburg i Holandia stały się liderami programu. Tankowce miały stacjonować, będąc własnością NATO, w Eindhoven, na zasadach podobnych jak samoloty E-3 z Geilenkirchen. Koszty dzielone są proporcjonalnie – aktualnie między Belgią, Czechami, Holandią, Luksemburgiem, Niemcami, Norwegią. Flota dostępnych tankowców prawdopodobnie rozrośnie się do 8 maszyn.

Polska do 2016 roku wydawała się zmierzać w kierunku udziału programu. MON twierdził, że prowadzi w tym zakresie analizy. W tym czasie negocjowano także powiązany offset z Airbusem. Koszty jakie obliczono dla programu wynosiły 1165,4 miliona złotych (265 milionów euro), w horyzoncie czasowym do 2022 roku. MON stwierdził, że taki wydatek będzie mieć zbyt duży wpływ na pozostałe programy modernizacyjne. Wspomnieć należy, że plany obejmowały także utworzenie wysuniętej bazy operacyjnej dla tankowców w Powidzu.

Ciekawe są tutaj analizy w tym temacie publikowane w czeskich mediach. Portal czdefence.com sugeruje, że program Pragę będzie kosztował 1,9 mld. koron (80 mln dolarów) w 30-letnim cyklu, ze 100 godzinami lotu rocznie. czdefence wspomina, że podział godzin między państwami uczestniczącymi w programie miał kształtować się następująco: Niemcy – 5500 h, Holandia – 2000 h, Belgia – 1000 h, Luksemburg – 200 h, Norwegia – 100 h, Czechy - 100 h. Koszty wydają się pomijalne. Nawet przy wykorzystaniu 10-krotnie większej liczby godzin mowa o 3 mld złotych w ciągu 3 dekad, czyli około 100 milionów złotych rocznie. Budżet obronny RP to około 50 mld złotych – koszty programu MRTT byłyby więc praktycznie niezauważalne.

Obecnie mówi się, że Warszawa będzie stawiać kroki ku pozyskaniu autonomicznych zdolności do tankowania w powietrzu. Same analizy w ramach programu Karkonosze rozpoczęły się 15 lutego 2017 roku, gdy IU MON ogłosił program pozyskania samolotu klasy MRTT.

Dlaczego autor opisuje perypetie programu MRTT i polskiego w nim udziału w tekście na temat modernizacji samolotów F-16? Ponieważ samoloty tankujące w powietrzu postrzegane są jako tzw. „force multipliers” dla lotnictwa taktycznego - elementy nie związane bezpośrednio z WSB, jednak stanowiące o tym, że z wykorzystaniem mniejszej liczby samolotów można wtedy wykonywać więcej zadań. Samoloty pozostające w powietrzu na patrolach nie muszą wracać do baz, żeby kontynuować zadanie. Co więcej, potencjalnemu adwersarzowi trudno będzie w takim wypadku przewidzieć, jak długo dany samolot pozostanie w powietrzu – znika bowiem przewidywalność stałego parametru samolotu, jakim jest jego zasięg i długotrwałość lotu.

AWACS?

Podobnym mnożnikiem siły byłaby/jest także platforma typu AEW (Aerial Early Warning). To, jak integralnym elementem systemu jakim jest Wielozadaniowy Samolot Bojowy jest platforma tego typu uwidacznia przykład fińskiego programu H-X. W jego ramach Saab, oferujący Gripena, w pakiecie z podstawową platformą chce również dostarczyć maszynę AEW Global Eye. Niniejszym zasadnym mógłby okazać się także zakup samolotu tej klasy – mimo iż nie dotyczyłby on bezpośrednio polskiej floty F-16.

image
Polska obecnie korzysta z sojuszniczego programu 'dzielenia' się zdolnościami samolotów E-3 - Tu AWACS w czasie ćwiczeń NATO Tiger Meet 2018, w czasie niskiego przelotu nad bazą Poznań-Krzesiny. Fot. Jacek Siminski

Propozycja Saaba w Finlandii stanowi wyraz tego, jak ważnym elementem nowoczesnego systemu jakim jest lotnictwo taktyczne, pozostaje uzyskanie kompleksowego obrazu sytuacji w powietrzu. Jedną z zalet platform typu AEW z pewnością jest fakt, że za pomocą łącza danych mogą one przekazywać informacje na temat tego co dzieje się dookoła do WSB. Tym samym, piloci samolotów bojowych nie muszą korzystać z własnych sensorów, a to obniża prawdopodobieństwo wykrycia WSB przez potencjalnego adwersarza.

Póki co w Polsce zdolności w tym zakresie zapewnia natowska flota samolotów AWACS stacjonująca w Niemczech. Autonomicznych zdolności tego typu Siły Powietrzne RP nie posiadają.

Podsumowanie

Po 15 latach służby samolotów F-16 w Polskich Siłach Powietrznych czas najwyższy rozpocząć dyskusję o tym, jak powinna wyglądać ich modernizacja. Staje się to szczególnie istotne w kontekście programu Harpia. Wszystko wskazuje na to, że Polska będzie zmuszona do użytkowania miksu samolotów 4. i 5. generacji w lotnictwie wojskowym. Oznacza to zatem, że o wycofaniu Jastrzębi myśleć nie można; jest na to jeszcze zbyt wcześnie. Z tego względu zasadnym wydaje się zacząć myśleć o tym jak odmłodzić polską flotę F-16, szczególnie, że można spodziewać się, że pozostaną one w służbie przez co najmniej 2 nadchodzące dekady.

Z pewnością nie można też stwierdzić, że F-16 odchodzi do lamusa. Wskazują na to europejskie programy, szczególnie wśród państw byłego bloku wschodniego – przykład słowacki jest jednym z wiodących. Również fakt, że USAF chce użytkować tę platformę przez przynajmniej najbliższe 3 dekady pozwala stwierdzić, że producent zarówno płatowca, jak i dostawcy uzbrojenia, będą oferować szeroką gamę usprawnień dla Vipera, wszystko po to by samolot ten był w stanie dotrzymać kroku i uzupełniać maszyny 5, a nawet 6 generacji. Samolotów 5. generacji na polu walki początku XX w. nie będzie dużo, a saturacja sił powietrznych nowoczesnymi maszynami tego typu chwilę zajmie.

image
Fot. Jacek Siminski

Polska ze względu na uwarunkowania finansowe, o czym często mówiło się w kontekście programu Harpia, będzie zmuszona do użytkowania miksu maszyn 4. i 5. pokolenia. Wszystkie te czynniki sprawiają, że bez żadnych wątpliwości podjęcie wysiłków modernizacyjnych wobec F-16 będzie zasadne. Dopiero te kroki, za którymi być może będzie mogło iść wycofanie starych maszyn poradzieckich, pozwolą na generacyjny przeskok w polskich Siłach Powietrznych. Warto również tutaj pomyśleć o elementach, które w sposób pośredni wzmacniają potencjał samolotu F-16 – czyli na przykład flota tankowców, czy też samolot wczesnego ostrzegania.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 125
Reklama
rezerwa 77r.
sobota, 30 stycznia 2021, 19:10

jeśli w VSA problemy z zakupem / kasa ?/pytać w TURCJI , KOREI , DANII

AS
wtorek, 29 grudnia 2020, 22:46

Ech te marzenia. Zaczniemy modernizacje od katapult, a skończymy na ich święceniach.

Dalej patrzący
wtorek, 29 grudnia 2020, 20:00

Modernizacja do wersji Viper jest oczywista. Natomiast w strefie zgniotu konieczne przystosowanie do operowania z DOL. Z RATO do startu i z aerofinisherami - jak na lotniskowcu. Prawdopodobnie konieczne wzmocnienie podwozia. Taki program prowadzi Izrael. Oraz koniecznie obsługa na ziemi [DOL] maksymalnie zrównoleglona - jak "pit-stop" F1. Kolejna rzecz to linki z F-35A i "Loyal wingman". Oraz przystosowanie do przenoszenia PAC-3MSE - jako uniwersalny efektor prak/plot nowej generacji. Z wpięciem do IBCS - i C5ISR.

mądry JASIO rzekł
wtorek, 29 grudnia 2020, 16:36

OPCJA bieda dla Polski to ...48 sztuk przerobić na wersję V ..oczywiście najpierw po zrealizowanych przez MON programach zakupu sprzętu wojskowego ,efektorów do celów defiladowych czyli gdzieś w latach 2035 w okolicach 2040 dokupić 24 sztuk F16 w wersji F-21 (tzw India mają wszystko to co F-35 tylko są widzialne ale za to zwrotniejsze ,szybsze ,większy zasięg i co istotne znając postęp radarów to F-35 po 2030 będzie widzialnym latadełkiem coś jak F-117 nie sprawdził się ,strącili go ..to Amerykanie nazwali go samolotem koncepcyjnym -doświadczalnym co by sobie poprawić ego) następnie zakupić również w okolicach 2040 razem z F-21 jakieś 4-6 sztuk dronów klasy MQ-9 Reaper ..i toby było na tyle do 2050 ....

BUBA
wtorek, 29 grudnia 2020, 10:50

Nie wiem o co Wam chodzi. Kilka wiader farby, patriotyczne malowanie wykonane w "serwisie F-16 w Bydgoszczy" i mamy modernizację F-16PL. Miś jest taki na jakiego nas stać............................................... ................................................................................................................................................................................ F-16 eksploatacyjnie podzielił los każdego polskiego samolotu bojowego XXI wieku. MiGa-29, Su-22.... ................................................................................................................................................................................ Taka tradycja w MON. Tak działa MON. F-16 Block 52+ w chwili kupienia nie był najnowocześniejszy...

asdf
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 21:38

po co? w razie czego i tak odleca do baz USAF w RFN (inaczej zostana zniszczone na ziemi) moze kupmy cos w koncu co przyda sie tu do obrony na miejscu a nie odplynie, odleci na misje czy bitwe o Anglie.

Jabadabadu
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 19:30

Kiedy podjęto formalną decyzję o zakupie F16 mówiłem komu trzeba, że natychmiast należy rozpocząć prace nad planem eksploatacji, a w tym: 1) wdrożenia (natychmiastowego) systemu nadzoru zużycia elementów systemu i automatycznego zamawiania potrzebnych części, elementów i podzespołów, 2) wdrożenia natychmiastowego systemu Link16, 3) opracowania planu szkolenia personelu latającego i obsługi naziemnej uwzględniającego naturalną rotację oraz sytuacje nadzwyczajne, 4) natychmiastowego wdrożenia systemu zautomatyzowanego planowania misji bojowych, 5) opracowania planu modernizacji wdrażanego systemu lotniczego. Patrzono na mnie jak na kompletnego idiotę. Ówczesny minister ON uśmuechał się pobłażliwie cierpliwie wysłuchując tych dupereli, aż w końcu powiedział, żeby mu więcej takimi rzeczami nie zawracać głowy (cyt.). O zmarłych w polskiej tradycji powinno się mówić dobrze albo wcale. Więc niech będzie "wcale", lecz szkoda, że nastąpiło to tak późno. No to mamy to co mamy. Wszystkiego lepszego w Nowym Roku oraz wiary, że gorsze już było.

say69mat
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 10:56

Hmmm ... konieczność realizacji projektów modernizacji technicznej związanej z projektami midlife upgrade zaawansowanych technologicznie systemów uzbrojenia z niezwykłą trudnością dociera do ucha tzw. decydentów z nadania politycznego. Ponieważ poziom zapóźnień w sferze modernizacji technicznej sprawia, że systemy uzbrojenia wymagające tzw. MLU. Wyraźnie odstają od poziomu i stanu technicznego uzbrojenia i wyposażenia sił zbrojnych odziedziczonych w spadku po czasach Układu Warszawskiego. Stąd, kwestia modernizacji technicznej pozyskanych od USN fregat klasy OHP nie była barana pod uwagę. Ponieważ - paradoksalnie - były to najnowocześniejsze jednostki bojowe na stanie naszej MW. A skoro są najnowocześniejsze - to po kiego grzyba - modernizować??? Podobnie wyglądała kwestia modernizacji pozyskanych od B-whery Leopardów, gdzie strona niemiecka - na dzień dobry sugerowała przegląd i modernizację. Efekt odrzucenia oferty niemieckiej skutkował koniecznością wykonania generalnych remontów czołgów przeznaczonych do modernizacji ramach realizacji projektu 2PL.

mobilny
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 10:42

Us Bazy w PL na koszt PL. Wisla stoi Homara nie widac Ikar35 buahaha. A gdzie BWp czy Orka. Stac nas? No nie wiec sobie darujcie

wert
środa, 30 grudnia 2020, 17:00

boli was towarzysze. To dobrze. Ryzyko wzrosło, teraz trzeba brać pod uwagę że Yanki może nie pozostać bierny i jakieś B-61 podrzuci

Fort
wtorek, 29 grudnia 2020, 01:37

Żaden kraj w którym amerykanie maja swoje bazy nie ma tak dobrych warunków jak my

Lolek
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 10:26

Na początek lepiej doprowadzić do użytkowania wszystkie F16 będące na stanie naszego wojska, później wycofać wszystkie Su22 i kolejno od najstarszych Mig29, by nie generować kolejnych kosztów w ich utrzymaniu i przygotować się na przyjęcie F35. Czas odejść już od sprzętu starego typu i zaprzestać bajdurzenia o konieczności utrzymywania szrotu dla zachowania nawyków pilotów.

Luke
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 04:24

Polskim SP brakuje lubwbedzie brakowalo 32 samoloty multi role jak wycofamy Mig29 is SU22

Tja
wtorek, 29 grudnia 2020, 12:11

Brakowalo bedzie na pewno samolotow, ale Multirole Mig29 i Su22 - czy jak to rozumieć? Su22 nie jest nawet samolotem bojowym a zwyklym zabytkiem, ktory moze nadaje sie na atak na jakas wioske pigmejow czy indian w Amazonii a w normalnym konflikcie predzej zostanie zestrzelony niz sie wzbije dobrze w powietrze. Mig29 tez moze ganiac, na krotkim dystansie, bo z zasiegiem krucho, jakies zabytki ala wlasnie Su22, poniewaz kazdy nowoczesny samolot zestrzeli go, zanim on sie w ogole zorientuje, ze cos sie kroi! Nie liczac utrzymania etatow to nawet 3,2(fizycznie sie nie da wiec powiedzmy 3) a nie 32 nowoczesne samoloty sa o wiele wiecej warte niz ten skansen Mig29 i szczegolnie Su20!

BUBA
wtorek, 29 grudnia 2020, 18:51

Takie samoloty jak Su-22 mogą wynosić JASSM i JASSM ER bardzo tanio. Podobnie z wynoszeniem celi do strzelań rakietowych - po co narażać F-16 na odstrzelenie? (2003 zestrzelenie Su-22)....... ...................................................................................................................................................................... MiGi-29 z kolei mogą TANIO niszczyć pociski manewrujące nad Bałtykiem....................................... ...................................................................................................................................................................... Jeden i drugi może mieć swoje miejsce w armii do czasu dokupienia kolejnych F-16, F-35 lub F-15. Inaczej właśnie mamy wolne ok. 30 TS-11 Iskra. Mogą udawać samoloty bojowe za MiGi i Su...... ...................................................................................................................................................................... TS-11 sprawdził się w roli "taniego zamiennika samolotu bojowego" w 2003...................................

Davien
piątek, 1 stycznia 2021, 14:19

BUBA, ty jestes jednak smieszny:)) Po pierwsze Su-22 nie moga wynosić żadnych JASSM-ów bo nie są i nie będą z nimi zintegrowane, po drugie MiG-29 ma tak kiepski radar ze ledwo radzi sobie z celami w powitrzu, a tobie marzy się zwalczanie manewrujących nad morzem, gdzie jego radar zwyczajnie zgłupieje:) A juz Iskra jako zamiennik samolotu bojowego to większe brednie niz B-52 zastepujący samolot akrobacyjny:)

AlS
niedziela, 27 grudnia 2020, 23:26

Temat z zakupem i modernizacją używanych F16 został przespany parę lat temu. Gdyby decyzja o zakupie F16 "z pustyni" została podjęta w 2016 roku, jak zapowiadał były szef MON, pewnie pierwsze samoloty w wersji V teraz wchodziłyby do służby. Ale gdyby taką decyzję pojąć nawet dziś, samoloty pojawiłyby się w SP nie wcześniej niż w połowie dekady. Nieco za późno, świat lotnictwa ostatnimi laty mocno się zmienił, wprowadzanie typu, który od początku jest już przestarzały, nie ma szczególnego sensu. Abstrahując od mocno przesadzonej wtedy ilości 100 szt - połowa tego byłaby adekwatnym wzmocnieniem SP, to trochę mnie nie przekonują późniejsze twierdzenia o nieopłacalności takiego ruchu, zwłaszcza teraz, kiedy są znane zakres i koszt modernizacji dla Tajwanu. Ale te parę lat które minęły zrobiły różnicę, teraz lepiej poczekać na F35, a flotę uzupełnić za parę lat, albo dokupując większą ilość tych maszyn - w tym kontekście należałoby poważnie rozważyć posiadanie wersji B/V-STOL, albo w większym stopniu postawić na bezzałogowce. Ostatnie konflikty pokazują, że te ostatnie, wsparte artylerią dalekiego zasięgu, przejmują na dzisiejszym polu walki rolę samolotów bliskiego wsparcia. Samolotom wielozadaniowym pozostaje rola myśliwców OPK - A2/AD, SEAD, oraz nosicieli broni dalekiego zasięgu - pocisków JASSM. Moim zdaniem, MLU naszych szesnastek, zwłaszcza w kontekście wejścia niebawem do służby samolotów F35, nie jest szczególnie palącą potrzebą, bowiem wymienione zadania nasze F16 Block 52+ mogą wypełniać efektywnie bez żadnej modernizacji - oczywiście po dokupieniu uzbrojenia, takiego jak antyradarowe AARGM i najnowszych wersji pocisku AIM120. Rola radaru jako głównego czujnika samolotu nie jest dziś już tak istotna, jak jeszcze parę dekad temu. Dziś dużą rolę odgrywa współpraca maszyn w sieci, a jak zauważył autor artykułu, nasze F16 to potrafią i ich radary mogą pracować w trybie biernym. Dobrze byłoby jednak uzupełnić zdolności pasywnego wykrywania na średnich dystansach, dokupując i integrując najnowsze zasobniki IRST Legion Pod. Tak jak autor słusznie zauważa, należałoby także pomyśleć o samolotach AEW&C, jako "force multiplier" dla Sił Powietrznych. Jako takie należałoby wybrać szybkie i zwrotne maszyny odrzutowe, oparte o cywilne samoloty dyspozycyjne, podobnie jak izraelskie Gulfstream EL/W-2085, z antenami zintegrowanymi w płatowcu. Takie samoloty mają sporą przewagę nad powolnymi maszynami turbośmigłowymi, a nawet średnimi liniowcami odrzutowymi, jak brazylijskie Eireye na samolotach Embraer - mogą wykonać szybki zwrot, nurkowanie i inne manewry w razie zagrożenia. Nie wspominając o sporo mniejszym echu radarowym. Z powodu szybkości mogą one w razie potrzeby podążać za maszynami bojowymi, zapewniając im wsparcie radarowe, wtedy myśliwce bez aktywnych własnych radarów pokładowych pozostają niewykryte na dystansie umożliwiającym im oddanie strzału pociskami BVR. Technologia radarów ścianowych AESA jest w kraju - radar Bystra, integracja stanowisk dowodzenia również - Łowcza, Rega, itp, więc w porozumieniu z producentem płatowca można byłoby pokusić się o opracowanie takiego systemu w Polsce. Autor nie wspomniał o potrzebie posiadania wyspecjalizowanych samolotów WRE, a taka istnieje zwłaszcza wobec faktu niewielkiej liczebności naszych maszyn wielozadaniowych. Tutaj również jest całkiem sensowne rozwiązanie - przystosowanie do tej roli naszych samolotów szkolnych Alenia Master. Po zakupie zasobników ECM, z którymi te samoloty zostały już wcześniej zintegrowane przez producenta, konkretnie ELT-555, mogłyby spełniać rolę wparcia WRE dla samolotów bojowych. To że są to samoloty nieosiągające dużych szybkości naddźwiękowych nie ma znaczenia - nawet F18G z obecnymi zasobnikami zasilanymi turbiną RAM nie rozpędzają się powyżej prędkości dźwięku. Reasumując - oprócz już powziętych, nie trzeba wiele nowych inwestycji, aby nasze SP pozostały liczącym się przeciwnikiem do końca obecnej dekady.

Kisiel
niedziela, 27 grudnia 2020, 22:16

Modernizacja to rzecz pewna i powinna zacząć się przed przylotem F 35. Co teraz zrobić gdy mamy f 16 do remontu, f 35 jeszcze nie ma, a su 22 i miga 29 trzeba zastąpić? Aby wypełnić lukę proponował bym kupić przynajmniej 16 samolotów FA 50 blok 20, które w zupełności zastąpiły by Su 22 lub Mig 29. Fa 50 jest zbudowany w 70% z tych samych części co F 16 i dzieli z nim uzbrojenie. Fa 50 blok 20 ma nowy radar dalekiego zasięgu i zintegrowany zasobnik sniper i pociski AIM 120, plusem jest to że na bazie tego samolotu jest budowany nowy KFX na którego można potem się przesiąść (tego master nigdy nie zapewni). Zakup FA 50 dałby możliwość remontowania w polskich zakładach jak np. w Filipinach. Cena za sztukę dla Argentyny wynosiła ok 20 mln z pakietem uzbrojenia i symulatorem.

Kann
niedziela, 27 grudnia 2020, 21:37

Sprzedać to ustrojstwo i brać Gripeny w większej ilości z produkcją w Polsce.

Extern
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 14:16

Byłoby dla nas optymalnie, ale już chyba za głęboko wdepnęliśmy w technologie Amerykańskie. Co gorsza boję się że rządzące nami wielkopaństwo, posmakowawszy już splendoru jakim jest posiadanie F-35, nawet dokupienie więcej, bardziej nam potrzebnych F16, uzna za już uwłaczające ich godności.

Davien
wtorek, 29 grudnia 2020, 19:47

Taak, kolejna sierotka po Gripenie który w najnowszej wersji ledwo dorównuje naszym jastrzebiom:)

Kann
środa, 30 grudnia 2020, 15:17

Nie chodzi o osiągi samolotu, tylko możliwość produkcji u siebie, znacznie niższe koszty eksploatacji, przez co możemy sobie pozwolić na większą ilość maszyn.

Davien
czwartek, 31 grudnia 2020, 18:26

To polecam powrót do LiM-5/6, tez je u siebie produkowalismy:)

Andrzej
niedziela, 27 grudnia 2020, 19:44

Tak apropo to czym z ziemi będą bronione Polskie F16 i F22 ? Dalej rosyjskimi rakietami ?

Hmmm
niedziela, 27 grudnia 2020, 23:16

Wot

xxxxxxxx
niedziela, 27 grudnia 2020, 12:03

Kupować systemy przeciwlotnicze ! Wojne wygrywa się dronami i lotnictwem ...

dim
niedziela, 27 grudnia 2020, 10:08

Grecy nie modernizują 123 maszyn do standardu V, a jedynie coś około 75 sztuk. Tak uznali za racjonalne. Warte podkreślenia, że w miarę przedłużania się negocjacji i upierania się przy ofsecie, cena stale rosła, i rosła, i rosła, i to ciężko. Koniec końców (a i to nie wiem, czy już koniec) ta cena za bodaj 75 jest znacznie wyższa, niż podawano początkowo cenę za 123. Przy czym, już po zawarciu umów, okazywało się, że także kolejne urządzenia F-16 bl.52+ będą wymagać wymiany, skoro ich współpraca z nowymi okazuje się niepełna. O czym producent musiał zawczasu wiedzieć, ale nie powiedział. Czemu w takim razie Grecy upierali się na offset, zamiast kupić gotowe ? Premier Mitsotakis ujął to tak: Mamy nowoczesne zakłady lotnicze. Ale jeśli systematycznie nie będziemy stale zasilać ich w najlepsze technologie, za 10 lat pozostałoby nam budować tam tylko latawce.

mobilny
niedziela, 27 grudnia 2020, 07:59

Wisła juz placimy. Homar już placimy. F-35 juz placimy. Placimy choc towaru nie ma. A gdzie Narew. Orka. BWP. Zapomnijcie panowie o czym sensownym w czas

Wujsko
niedziela, 27 grudnia 2020, 22:15

Jest przecież już BWP Borsuk a Wisła ma się dobrze Żubr już na służbie, a Bóbry na testach

Ewa
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 16:53

Borsuk to prototyp. Bóbr prototyp. Wisła to tylko dwie baterie których i tak jeszcze nie ma. O czym ty czlowieczku z MON bredzisz?

Gnom
środa, 30 grudnia 2020, 12:53

A uważasz, że da się zrobić BWP od razu seryjnie - śmiała koncepcja. Owe prototypy, starannie opóźniane i blokowane przez biurwy z IC MON to nadzieja dla przemysłu i armii, bo tylko zakupami zagranicznymi na wczoraj (ulubione przez biurwy z IC MON) nie zapewnisz trwałego bezpieczeństwa państwa. A on nie bredzi, tylko pokazuje, że wielu ludzi pomimo przeszkód politycznych i innych kłód pod nogi próbuje cos robić i czasem się im udaje.

No nie
niedziela, 27 grudnia 2020, 12:12

Orka? no przecież pomostówka chyba już dogadana ze Szwedami. Mamy dostać 2 (?) stare okręty na przeczekanie i mają zostać zamówione nowe platformy. Akurat zważywszy na cenę takich jednostek to nie jest złe rozwiązanie. Byleby się tylko zadziało, a nie jak "Gawron".

Tofik
niedziela, 27 grudnia 2020, 07:45

A założymy się ze ciągu lat do wejścia f35 nie będzie modernizacji?A po co przecież latają!Na defiladę wystarczy a nasz sojusznik i szpica nas obroni.Oh ,będzie pare przetargów na modernizacje i analiz z wiadomym skutkiem .Nasz rząd nie rozumie ze trzeba się spieszyć bo historia przyspieszyła (szybkość zdarzeń ) a 10 lat to teraz epoka!Nie wiadomo jak silne i gdzie będą sięgać wpływy USA .Może być tak ze wybór pomiędzy Bruksela a Waszyngtonem nie będzie wyborem między mniejszym złem.

wert
niedziela, 27 grudnia 2020, 15:53

coś nie zauważyłeś hołdu Agnety K-K złożonego Waszyngtonowi. I oferta zostanie raczej przyjęta. Dla nas oznacza że musimy zacząć lewarować i USA i niemcy

Extern
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 14:39

Dla nas obecnie to jednak dosyć dobrze że Niemcy się zdecydowały że z USA. W najbliższym czasie i tak będziemy za słabi by coś z Trójmorza dało się sensownego wystrugać aby stać się odpornymi i na Niemcy i na Rosję. A tak to Amerykanie za nas i w sumie dla nas powstrzymają jeszcze przez jakiś czas Niemieckie i Rosyjskie ambicje.

dim
niedziela, 27 grudnia 2020, 10:13

Może po prostu wyboru nie będzie innego, niż okazać się groźnym jeżem, albo poddać ? Ale nasze władze i tak, na 99% pewien jestem, zagulgocą wtedy coś o honorze, do przegranej bitwy wyślą niedoposażonych żołnierzy, a same uciekną. Dziś mamy jeszcze czas by temu zapobiec. Choć może niewiele tego czasu, tego nikt nie wie. Można tylko obserwować sąsiadów: A co robią Niemcy ? Acha, kupują 10 tysięcy pocisków czołgowych...

Davien
niedziela, 27 grudnia 2020, 14:23

Kupuja 200tys z czego zero pocisków podkalibrowych , a 90% tej liczby to amunicja szkolna:)

Aha
wtorek, 29 grudnia 2020, 12:24

Slusznie robia, przeciez cwiczyc trzeba a nie miec tylko na stanie. Zalogi i taktyka przecwiczona bedzie a w razie "W" to krajowy producent dostarczy i podkalibrowe i... co bedzie potrzeba.

Andrettoni
niedziela, 27 grudnia 2020, 04:15

Znowu potrzeba dolarów?

On ona ono
niedziela, 27 grudnia 2020, 00:58

Polska powina posiadać 9 Eskadr samolotów i to -F16-80 samolotów -F35-64 samoloty - Himars 36 Nasams-36

MateuszS
niedziela, 27 grudnia 2020, 19:36

48 F16 do modernizacji + 32 F35 + 16 szkolnobojowych bielikow ( do szkolenia, podtrzymania nawyków, szkoleń OPL, AIR police, czy nawet przenoszenia broni stand-off).. na więcej nie ma co liczyć bo kasa..

Opel
niedziela, 27 grudnia 2020, 16:30

To nie jest kolejny artykuł o fantazjach ile to powinniśmy posiadać samolotów. Mamy ile mamy. Nie mamy kasy na modernizację i utrzymanie tej ilości w stanie zwanym do lotu. Napisz jeszcze że potrzebujemy 700 samolotów a ty zapłacisz za serwis modernizację i paliwo. Dasz radę.

Tomek pl
niedziela, 27 grudnia 2020, 17:53

Bo mamy struktury wojskowe na kilka dywizji coś koło 5 a nie ma ludzi żeby wszystko obsadzić Niemcy mają dwa razy więcej żołnierzy w wojskach lądowych A mają tylko 2 dywizje. Pomyśleć ile można pieniędzy oszczędzić przy redakcji jednostek 15-40% ukompletowania ( tych co mówią że się będziemy mobilizować 2 lata to powiedzmy że to nie te czasy) w marynarce wojennej też armada lublinów i trałowców do wycofania odrazu. Jakby dobrze przeorganizować to co trzeba zlikwidować to pieniądze się znajdzie na te 12-14 eskadr f16 f15 i f35 do tego parę tankowców i awacs do tego 3 dywizje w WL silna obrona przeciwlotnicza i parę fregat oraz OP

Aha
wtorek, 29 grudnia 2020, 12:35

Brawo! Niestety licza sie etaty i to co jest"niby" na stanie. Potem Peany i Ody do "wielkosci i potegi" po kazdym (polamatorskim i nie majacym wiele wspolnego z rzeczywistoscia) raporcie SIPRI, poniewaz papier jest cierpliwy, stan sie mniej-wiecej zgadza a dane z 1990 roku. Zreformowac, dopasowac do realiow 2020, zmodernizowac realnie co mozliwe a nie przeciagac wszystko w czasie i praktycznie nic nie robic, poniewaz brak pieniedzy na modernizacje/zastapienie kompletnych aktualnych stanow liczebnosci. jak slysze, ze Borsuk ma zastapic BWP1 praktycznie 1:1 to drgawek dostaje! Przeciez to jest taki koszt, ze na nic wiecej nie starczy. Trzeba zejsc na ziemie i powiedziec 300-400 Borsukow i jest OK. Potem sie zobaczy czy moze cos wiecej. To samo MBT... przeciez to paranoja i "totalny odlot", zeby pisac o zakupie 800 nowych colgow podstawowych! To, ze teraz jest tyle na stanie i jest taka struktura jaka jest ni9c nie znaczy, gdyz mozna ja o "kant d..y" roztrzasc! Przeciez to jest fikcja i skansen, z ktorego polowa nawet nie ruszy z miejsca a wartosc bojowa jest w sam raz na podbicie kilku wiosek pigmejow! Zreformowac, urealnic, zmodernizowac a nie snuc plany o wielkiej i poteznej armii. Na temat MW nawet sie nie wypowie, bo mnie szlag trafia, za kazdym razem, jak sobie tylko pomysle o tym posmiewisku na skale swiatowa!

Troll z Polszy
niedziela, 27 grudnia 2020, 09:17

Nie wiedziałem że są samoloty Himars, pewnie jakaś nowość

Lol
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 12:02

Ale jak widzę to o samolotach nasams słyszałeś...

Obserwator
sobota, 26 grudnia 2020, 23:47

Wczoraj wieczorem nad Szczecinem widziałem przelot obiektu, który świecił czerwonym, zielonym oraz złotym większym światłem. Obiekt myszkował w lewo i prawo. Co to mogło być? Leciał szybko.

Autorytet
niedziela, 27 grudnia 2020, 00:50

Samolot, pozdrawiam

ABC
sobota, 26 grudnia 2020, 23:45

Nie ma dobrych rozwiązań. Dobre rozwiązanie to zamówienie modernizacji pod konkretnie nasze potrzeby i pod nasz model F-16. Na to mogą sobie pozwolić Amerykanie mając swojego producenta i dla swojej armii. Dla nas takie zlecenie jest nieopłacalne finansowo. Dlatego musimy zmienić myślenie, tylko jedna armia i jeden przemysł zbrojeniowy Europy pozwoli nam na racjonalne wydawanie środków finansowych na obronność. Na co by się MON nie zdecydował to zostanie skrytykowany, albo, że źle wybrał, albo że przepłacił, bo nie ma rozwiązania dobrego.

Sebo
sobota, 26 grudnia 2020, 23:15

Odczas modernizacji lotnictwa nie mozemy zapomniec o bombach kasetowych i termobarycznych. Dziwne ze autor nie poruszył tych kwestii.

Extern
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 14:47

Nic z tego, tylko Su-22 może u nas jeszcze przenosić takie uzbrojenie. Amerykanie nigdy nam nie pozwolą zintegrować naszych bomb z ich samolotem.

rozczochrany
sobota, 26 grudnia 2020, 22:47

Nie za dużo tych zakupów w USA? Lepiej kupować więcej broni w Polsce by pieniądze zostały w Polsce i napędzały polską gospodarkę. Na przykład radary, systemy dowodzenia, rakiety przeciwpancerne Pirat, amunicję kierowaną 155 mm do haubic i 120 mm do moździerzy, drony, Rosomaki z polską wieżą i BWP Borsuk. Jest co kupować w kraju, zwłaszcza że kryzys nadchodzi. Wielu z was niedługo straci pracę.

Tja
wtorek, 29 grudnia 2020, 12:39

Jaki kryzys? Przeciez wszystko to co wymieniles MON kupuje w Polsce! Moze za wyjatkiem amunicji kierowanej 155mm, gdyz takowej nikt w PL nie produkuje. Sa jednak systemy uzbrojenia, ktorych w Polsce nie ma i ich produkcja jest niemozliwa lub nieoplacalna, wiec trzeba zakupic za granica.

Sternik
sobota, 26 grudnia 2020, 19:39

Bawi mnie jak bardzo zacofani są wojskowi w pracy. W domu mają najnowsze komputery, konsole laptopy ale jako wyposażenie różnych systemów wojskowych używają rozwiązań z epoko kamienia łupanego. Najbliższy mi przykład, słynna "polska" kamera Asteria. Od 4 lub 5 lat piszę, że jej chłodzony sensor jest już teraz w momencie montażu przeżytkiem skoro ja w samochodzie mam lepszy. I to lepszy pod każdym względem. Nie chłodzony, o większej czułości i woelokrotnie wyższej rozdzielczości. A tu nic, dalej się montuje tego rupcia w czołgach mających walczyć o Polskę. Albo takie AIS-y w śmiglakach SAR. Ja tego używam już z 8 lat i zapłaciłem 3 tyś pln a nasze Anakondy dopiero to dostały i kosztoway pewnie z 50 razy więcej chociaż niczym się nie różnią.

dim
niedziela, 27 grudnia 2020, 10:20

Proszę poczytać coś o własnościach sensorów termowizji, wobec sensorów światła widzialnego i bliskiej podczerwieni. Można zacząć od en.wikipedii. Jest tam sfotografowany obydwoma systemami przykład - ręka z nałożoną na nią plastikową torbą, maskującą zawartość.

Kerry
sobota, 26 grudnia 2020, 23:35

Taaa tylko tak się składa, że detektory w kamerach niechłodzonych nie zapewniają nawet zbliżonych parametrów np zakresu widmowego detektora. Są tez dużo bardziej narażone na zakłócenia. Dlatego są też sporo tańsze od kamer chłodzonych.

rozczochrany
sobota, 26 grudnia 2020, 22:37

Nie wiesz o czym mówisz, porównując kamerę termowizyjną z systemu celowniczego czołgu z kamerką w samochodzie.

rzeszow
sobota, 26 grudnia 2020, 18:45

: Nie stać nas na żadna modernizację;;;co możemy to. tylko pomalowac. lub. sie. zadluzyc

ryba
niedziela, 27 grudnia 2020, 00:13

nie no oczywiście a ty skąd masz dane ze nas nie stac ? to raz a dwa już raz nas nie było stac i do ziś odbudowywujemy kraj za 100 razy wieksze sumy !!!

Andrettoni
niedziela, 27 grudnia 2020, 04:16

Zaciągamy długi.

Luke
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 04:29

To jest nie uniknione, caly swiat jest zadluzony. Sztuka jest go kontrolowac!

Woola
sobota, 26 grudnia 2020, 18:21

Taaa... Sama faza analityczno- koncepcyjna potrwa 10 lat ( w wersji optymistycznej).

Olo
sobota, 26 grudnia 2020, 18:08

A po co? W WP wszystko jest dożywotnio świeże i na czasie. W Polsce modernizacja, szczególnie udana, to powód do wstydu.

hdx
sobota, 26 grudnia 2020, 17:27

F-16 po modernizacji do wersji Block 70 są lepsze od Su-57 i J-20. Po wejściu na uzbrojenie F-35 rolę F-16 widziałbym jako bomb-trucki dostarczające uzbrojenie powietrze-ziemia w dany rejon. F-35 z uzbrojeniem wewnętrznym leciałyby na przodzie wymiatając rosyjskie myśliwce i systemy plot, a za nimi F-16 obładowane ciężkimi bombami i rakietami do atakowania celów naziemnych. Co do skrytości systemów komunikacyjnych. F-35 mogą używać Link-16 w trybie pasywnym (tylko nasłuch), niczego przez Link-16 nie emitując. W praktyce wygląda to tak że eskadra F-35 leci na misję mając włączone tylko systemy pasywne (RWR, DAS, EOTS). Ale dwie, trzy maszyny w ugrupowaniu mają włączone również radary (dzięki LPI ich praca jest trudno wykrywalna). I tylko te dwie, trzy maszyny używają Link-16 w trybie nadawania, przekazując dzięki sensor fusion dane do innych F-35 oraz F-16.

Extern
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 15:08

Współpraca F-35 i F-16 to jest jakiś pomysł, tyle że chyba lepiej używać F-35 jedynie jak AWACSa, więc lepiej aby nie wchodził do bezpośredniej walki, bo zdradzi pozycję i może być wtedy wytropiony przez myśliwce. Coś ciągle nie mogę sobie wyobrazić tego ociężałego w locie samolotu jako myśliwca przewagi powietrznej. Jego główną bronią i zaletą jest subtelna skrytość działania a nie brutalna siła, którą by się przerąbywał przez zastępy wroga.

PanW
wtorek, 19 stycznia 2021, 12:32

Podaj źródło że Block 70/72 jest lepszy od Su-57 i J-20, ja uważam że oba zjadłyby go na śniadanie.

Davien
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 20:50

Extern musze cię rozczarować ale F-35 w zwrotnosci nie ustępuje f-16, zabiera tyle samo pociskó AIM-120 co F-16 i to w komorach albo do 14 w wersji beast, gdzie i tak ma sporo mniejsze RCS od f-16

Extern
wtorek, 29 grudnia 2020, 15:11

Nie rozczarował byś mnie, ale ucieszył, tyle że to nie może być po prostu prawda. Jest niezwykle trudno pogodzić stealth z wysoką manewrowością, którą notabene F-16 też ma taką sobie. Nie to jest główną przewagą tej maszyny, nie do walki manewrowej był ten samolot projektowany. Nawet Amerykanie nie zalecają własnym pilotom wchodzić nim do walki kołowej, tylko mają przyśpieszyć, uzyskać dystans, aby wykorzystując przewagi czujników DAS/EOTS sprzężonych z celownikiem nahełmowym mogli wskazać rakietom cel nawet znajdujący się za samolotem.

Davien
wtorek, 29 grudnia 2020, 19:52

Extern, obecnie najbardziej zwrotny samolot swiata to F-22, czyzby cos nie tak ci wyszło:)) F-35 w zwrotnosci dorównuje a nawet przewyzsza F-16 wiec tak, jest to prawda, którą usilnie usiłuja zakrzycześ rosyjscy agenci wpływu jak Funklub,, obalacz, mobilny pod kilkoma nazwami itd.

obrazek
niedziela, 27 grudnia 2020, 13:33

Wymiatając?, komory wewnetrzne F-35A to sloty na cztery podwieszenia.

Davien
niedziela, 27 grudnia 2020, 14:25

Dokładnei to 6 jak trafia do nas co przekłada się na 4 AIM-120 i np 8 SDB/SDB2. A w trybie Beast daje to 14-16 pocisków p-p przy ciagle sporo nizszym RCS niz ma F-16.

Herr Wolf
sobota, 26 grudnia 2020, 19:48

Oczywiście latałeś wszystkimi???!!!

dim
niedziela, 27 grudnia 2020, 10:23

W Grecji czytam to samo. Grecy uznają przy tym, że optymalna ilość F-35, do współpracujących z nimi F-16 V, jest to około 5:1.

Herr Wolf
niedziela, 27 grudnia 2020, 18:19

Mówisz w Grecji? To ja czytam o Rafale ...

dim
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 15:35

Grecy owszem, złożyli zapytanie o zakup 24 sztuk F-35. 6 chcieli jak najszybciej, w roku 2021, używanych, plus 18 szt. nowych, czekając w normalnej kolejce. Oficjalnej odpowiedzi nie ma, poza informacją od ambasadora USA, że tych 6 używanych, "prawdopodobnie nie będzie to możliwe szybko". Amerykanie mają własne interesy z Turcją...

Gnom
sobota, 26 grudnia 2020, 18:25

A jak przy wyłączonej emisji dane z pozostałych F-35 eskadry dotrą do tych aktywnych F-35 i do systemu dowodzenia? Sensor fusion tylko z pokładu jednego (no 2-3 wg Ciebie) F-35, po co więc pozostałe, rozwiń swą ciekawą koncepcję, niecierpliwie czekam.

hdx
sobota, 26 grudnia 2020, 21:07

Po pierwsze, już pasywne systemy detekcyjne na F-35 (RWR, DAS, EOTS) są tak doskonałe że z daleka wykryją rosyjskie S-300, S-400, Su-57, Su-35, nie trzeba używać aktywnego radaru. Po drugie radar F-35 też jest stealth (LPI). Po trzecie między sobą F-35 mogą wymieniać dane przez MADL, to komunikacyjny system stealth. Dopiero żeby porozumieć się z maszynami MADL-incapable F-35 muszą użyć Link-16. Po czwarte wykrycie nadawców Link-16 nic Rosjanom nie da. Raz dlatego że ta komunikacja nie będzie ciągła, tylko periodyczna. Dwa że nie naprowadzą w ten sposób rakiety na F-35, bo albo wyrzutnia tej rakiety zostanie wcześniej zbombardowana przez F-35 albo F-35 wyłączy Link-16 po wykryciu odpalenia rakiety plot i wtedy ona spudłuje.

wert
niedziela, 27 grudnia 2020, 16:13

Serbowie wystrzelili ponad 700 rakiet p-lot. Trafili jednego F-117 tylko dlatego że te zaczęły latać stałą trasą i porą. Przewaga technologiczna samolotów zachodnich nad sowietami utrzymała się jeśli nie wzrosła. Sowieci to wiedzą

hehe
sobota, 26 grudnia 2020, 17:02

Dyskusję zawsze można zacząć ,bo i na dyskusjach się skończy.Taki wniosek wyciągam na podstawie obserwacji tempa modernizacji armii .Ze szczególnym uwzględnieniem faz analityczno koncepcyjnych.

Robert N
sobota, 26 grudnia 2020, 16:50

Przydalo by sie ich wecej za SU22... Tak z 16-24.

Herr Wolf
sobota, 26 grudnia 2020, 19:47

Ile dasz kasy ?

Adam
sobota, 26 grudnia 2020, 16:27

Kasy nie ma, więc żadnej modernizacji nie będzie.

Davien
sobota, 26 grudnia 2020, 16:22

Zamiast remontować używane, obecnie właściwie zużyte F-16 powinniśmy pozyskać pełną dokumentację techniczną i rozpocząć produkcję rodzimych MiG-29 oraz nowych samolotów i dronów opartych o tą platformę. Wylizywanie "błota" z podeszw lockheeda cały czas będzie odbijać się czkawką naszej łże-generalicji.

Przemek
sobota, 26 grudnia 2020, 23:18

Też uważam że mig 29 powinni kupić i zmodernizować Dlatego że mig 29 jest po prostu lepszym myślwcem od f16 i to dużo lepszym

Extern
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 15:24

Jako płatowiec na pewno jest lepszy od F-16. Gorzej z awioniką uzbrojeniem itd. Niestety nie ma u nas takiego odważnego decydenta aby podjąć taką decyzję że budujemy wschodni myśliwiec z zachodnią awioniką, bo zaraz by go obsmarowała "niezależna" prasa i by mu spadły notowania w najbliższym sondażu. Nie ma o czym w ogóle rozmawiać również i z tego powodu że nasi decydenci są jak drgające na sznurku pacynki. Mając do wyboru kupno technologii rakietowej z Izraela na poziomie Iskandera, woleli kupić parę rakietek z półki i oddać pełną autonomię amunicyjną pod decyzję kongresu obcego państwa. Nie ma niestety u nas szans na żadne autonomiczne decyzje.

Gnom
środa, 30 grudnia 2020, 13:07

Piszesz: " nie ma u nas takiego odważnego decydenta aby podjąć taką decyzję że budujemy wschodni myśliwiec z zachodnią awioniką" i nie wiesz, że ok. 25 lat temu było blisko, ale wtedy tym bardziej nikt nie zaryzykował budowy w Polsce MiG-29 (samolot i napęd) z zachodnim wyposażeniem. Propozycja rosyjska z zachodnim partnerem zagranicznym była ciekawa, realna i rozpatrywana poważnie. Gdyby wyszła, dziś mielibyśmy w uzbrojeniu licencyjne myśliwce (i samodzielne możliwości ich modernizacji), przemysł lotniczy w Polsce pod polską kontrolą i lepiej wpisany w produkcję na świecie oraz co roku sporo kasy z serwisowania (już wtedy sporej) floty MiG-29 na świecie. Ale jak napisałeś, w Polsce stale brak odważnych i myślących o Polsce jako własnej ojczyźnie decydentów, szkoda.

Davien
czwartek, 31 grudnia 2020, 18:33

Gnomie, nieżle rozbawiłeś ludzi:)) Po pierwsze byłbys całkowicie zalezny od Rosji ( licencja), po drugie nie byłoby żadnych modernizacji i erwisowania bo nic w tym MiG-u nie byłoby twoje: kadłub i silniki z Rosji awionika z zachodu, o serwisowaniu obcych MiG-ów zapomnij, nie miałbyś do tego prawa a obecnie ten twój MiG byłby i tak gorszy od tych 20-sto letnich Jastrzebi

Gnom
poniedziałek, 4 stycznia 2021, 22:13

Jak zwykle nie wiesz o czym piszesz i nie masz pojęcia o tym programie, bo w necie go nie nagłaśniano. Tym bardziej, że było to pewnie znacznie przed twoim urodzeniem. Wszystko o czym piszesz "na nie" było elementem propozycji, włącznie z budową całego samolotu i napędu (a nie tylko montażem z gotowych elementów). W pierwszej połowie lat 90. sojuz się rozpadł, a burdel w Rosji przekraczał wszelkie wyobrażenia. Każda firma kombinowała jak przetrwać. Ale co ja tam wiem, ty wiesz wszystko, nawet to czego nie wiedzą konstruktorzy, czemu wielokrotnie dawałeś wyraz.

Davien
wtorek, 29 grudnia 2020, 19:59

MiG-29 pierwszych wersji nie ma FBW wiec jako płatowiec jest gorszy od F-16 bo musi być aerodynamicznie stateczny. Dopiero od wersji MiG-29M uzyskał ta zdolność.Izrael proponował nam technologię rakiet EXTRA o zasięgu do 160km a nei LORA wiec sprawdż na drugi raz. Kupilismy z USA system MLRS czyli w razie czego możemy uzyc chocby rakiet z magazynów NATO dla którego to standardowy system

poniedziałek, 28 grudnia 2020, 11:47

Nie masz pojęcia o czym piszesz. To sowiecki złom.

Olo
sobota, 26 grudnia 2020, 23:53

Co doskonale pokazują wszystkie konflikty w jakich bral udział. Dostawał baty na wszystkie możliwe strony. Zero sukcesów.

Herr Wolf
niedziela, 27 grudnia 2020, 18:20

A przypomnij gdzie to mig29 spotkał się z f16 sam na sam bez całej otoczki???

Davien
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 15:03

Spotkały się 2razy i za kazdym razem Mig kończył na ziemi. Jest to chyba jedyny rosyjski mysliwiec bedacy wyłacznie ruchomym celem nawet dla podstawowych Su-27:)

Herr Wolf
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 22:16

Gdzie?

rydwan
niedziela, 27 grudnia 2020, 00:17

i dla tego jest lepszy , niewiele lepszym ale lepszym bo gorszym :)))

Ewa
niedziela, 27 grudnia 2020, 16:37

Jest lepszy bo Polski nasz święty. Jedyny.

Olo
sobota, 26 grudnia 2020, 18:29

Ale brednie. Rodzima wersja Mig29? Stek bzdur. I niby kto ma to u nas robić? Ty?

Lol
sobota, 26 grudnia 2020, 18:14

XDDD

Koalskiadam154
sobota, 26 grudnia 2020, 16:20

Znając tempo modernizacji a zwłaszcza zakupów nowych maszyn te samoloty muszą wytrzymać jeszcze z 30 lat

Opel
sobota, 26 grudnia 2020, 18:31

I tak będzie. Modernizacji te samoloty doczekają się za kolejne 15 lat. Zgodnie z tradycją MON wybierze najtańszy wariant polegający na malowaniu i wymianie radiostacji. Już to przerabialiśmy na przykładzie MIG 29.

Herr Wolf
sobota, 26 grudnia 2020, 16:19

Czas je sprzedać ale że nie są naszą własnością to nie możemy...

mocarstwowy
sobota, 26 grudnia 2020, 15:54

Flota tankowców .Jestem za.Bo flotę holowników już mamy.

reton
sobota, 26 grudnia 2020, 15:27

Jak mozna modernizować coś, co nie nadaje sie juz do modernizacji, wychodzi jak z "modernizacja" czołgów. Jeszcze są Migi 17 do "modernizacji".

Autor
sobota, 26 grudnia 2020, 15:16

Myślę że razem z grupą wyszehradzką powinniśmy zamówić gippeny albo wykupić licencję i razem je budować (coś w stylu eurofighter) a f 16 powinny służyć do może 2030

Roshedo
sobota, 26 grudnia 2020, 14:53

2 pytania: dlaczego Fulcrumy nie mogą być zmodernizowane do wariantu malezyjskiego? Tak z Rosją. Lać polityczne gierki bądźmy pragmatykami... Myślicie że Turcji realnie coś grozi za S-400? Co wy Amerykanie pohucza dla zachowania twarzy ale kasa -dużo kasy- jest dla nich wazniejsza. Nie mówiąc już o względach geostrategicznych ( NATO).... 2) co z bombami termobarycznymi (paliwowipowietrzne) od SU-22? Dałoby się przenieść belki i instalację na MiGi -29? Ps. A F-16 zwajperyzowac do wersji V i dokupić zapas części i uzbrojenia, a odwrócić się od F-35 ( drogi i niedopracowany). Rosjanie to biedaki i tak nie będą mieć Su-57. Su-35 to szczyt ich możliwości. Na reszty brak kasy.

Kasander
wtorek, 29 grudnia 2020, 10:19

Mig-29 nadaje się tylko do Air Policing. Ewentualnie jak nasze Suczki, do utrzymania umiejętności bojowych i pilotażowych lotników. Bojowo - to złom. No chyba , że na przeciw nie byłoby już nowocześniejszych maszyn od -29 ...lepszy rydz niż nic.

spoko
sobota, 26 grudnia 2020, 22:39

Czy latające relikty z Rosji są w stanie zagrozić F16 Blok C? Z rozgrzanego zazwyczaj do czerwoności Miga-29 nie wyciśnie się dużo, chyba żeby zrobić z niego kamikadze a i tak musi wpierw namierzyć pierwszy F16.W tej sytuacji możemy zmodernizować F16 np. dodatkowy kubek na kawę :)

Rocco Siffredi
sobota, 26 grudnia 2020, 18:57

Heh, może dlatego, że Rosja to nasz wróg nr 1, a same płatowce MiG-29 i ich struktura są już, kolokwialnie pisząc, zajechane i niebezpieczne na pilota.

Davien
sobota, 26 grudnia 2020, 18:27

Roshedo po pierwsze MiG-29 w najnowszej wersji MiG-35 jest gorszy niz nasze bazowe Jastrzębie wiec po kiego nam ten złom, po drugie Turcja straciła F-35, traci od 2022 kontrakty na produkcje czesci do nich a to za przyjaznego Erdoganowi Trumpa:)Ale jak widac ten F-35 mocno was boli:))

wert
sobota, 26 grudnia 2020, 18:14

F-35 to podstawa, Fulcrum to złom dla którego manewry musieli przenieść do Olsztyna bo do Łasku dla niego było za daleko

Dawo
sobota, 26 grudnia 2020, 16:30

Po pierwsze to F35, nie jest drogi. Co do modernizacji Migów, to bylby sens gdybyśmy posiadali pelne dwie eskadry i jedynie przy wsparciu producenta. Nie wiadomo czy Moskwa by się zgodziła, mimo, że RSK ledwo zipie.

Vvv
sobota, 26 grudnia 2020, 16:26

Turcja np dostała embargo na technologie z USA wiec maja ogromny problem

Łukasz
sobota, 26 grudnia 2020, 14:24

Podstawowe pytanie jest czy można prowadzić analizy do analiz? Jak nie, to biurokracja nie będzie miała co robić, w związku z czym program ten MON nie zainteresuje.

BUBA
sobota, 26 grudnia 2020, 16:50

Trafilesc w 10

Wojmił
sobota, 26 grudnia 2020, 14:08

Ten zakup (i to większy początkowo) obiecaliśmy amerykanom przy staraniach o wejście do NATO (wystarczyło poczekać 2 lata i brali już każdego swoją drogą). Nie mogliśmy kupić innych. Natomiast Krzesiny jako Baza, jej odbudowa od nowa ze zgliszcz po "ołówkach" to najgorsza decyzja jaka mogła być w zakresie realizacji tego kontraktu...

wert
sobota, 26 grudnia 2020, 18:00

ile to rakiet spadło na syryjskie lotnisko? I na drugi dzień samoloty startowały. Ile kosztuje Iskander, Calibr a ile kosztuje spychacz i gruszka z cementem? Na malutką Serbię trzeba było tysiąc Tomahawków i 30 tyś lotów bojowych. Sowieci mogą tylko straszyć

Davien
niedziela, 27 grudnia 2020, 00:34

Wert, nic nie startowało, przyleciał propagandowo jeden Su-22 nie mogac nawet zatankowac czy uzupełnic uzbrojenia a mógł wyladować i wystartowac wyłacznie dlatego że nikt nie celuje manewrujacymi w pasy startowe;)

wert
niedziela, 27 grudnia 2020, 16:42

u nas mogą strzelać po pustych hangarach. Całą reszta ma być rozproszona a wyrzutnie po ujawnieniu skasowane

Stop447
sobota, 26 grudnia 2020, 13:56

Ciekawy czy warto też pomyśleć o skupowaniu efek 16 z państw zachodnich, kiedy te będą przechodzić na platformy 5 generacji.

Lukas
sobota, 26 grudnia 2020, 19:39

Napewno warto by miec dodatkowe 12 do 22 f16 podobnej wersji

Adam
sobota, 26 grudnia 2020, 16:26

Nie ma sensu kupować złomu

ryba
sobota, 26 grudnia 2020, 15:56

lepiej skupic sie na F 35 , w razie W można dokupić np z magazynów USA

Olaf
sobota, 26 grudnia 2020, 13:33

Uzbrojenie z izreala ? O nie nie, za integrację z naszymi F-16 zażyczą sobie ogromne sumy, tak jak to było z integracją Spike z Hitfist 30P, już lepiej z USA albo opracować coś wspólnie z UK lub Republiką Korei Południowej.

Troy
sobota, 26 grudnia 2020, 13:17

Drodzy, na dziś dla naszego MON to temat odległy, skomplikowany i wykraczający poza kompetencje. Nie mniej jednak chylę czoło przed autorem publikacji.

Bursztyn
sobota, 26 grudnia 2020, 14:22

Pobożne życzenia Nawet software w wersji 5 juz zdycha

Tweets Defence24