AARGM dla Polski w dwóch etapach?

20 sierpnia 2019, 14:33
F16CD
Fot. Mirosław Mróz/Defence24.pl.

Ministerstwo Obrony Narodowej planuje pozyskanie pocisków przeciwradiolokacyjnych AARGM, dla myśliwców F-16, najprawdopodobniej także – w zmodernizowanej wersji – dla maszyn nowej generacji Harpia. Pozyskanie tego typu uzbrojenia może odbyć się w dwóch etapach, co umożliwiłoby stopniową budowę zdolności do przełamania obrony powietrznej przeciwnika.

Pentagon zamówił niedawno kolejną partię pocisków przeciwradiolokacyjnych AARGM. Umowę dotyczącą pozyskania tego typu rakiet – poprzez przebudowę istniejących AGM-88B HARM – podpisano pod koniec lipca. Zgodnie z komunikatem Departamentu Obrony zakłada ona dostawę, do marca 2022 roku, 260 pocisków bojowych i trzech szkolnych. Wartość zamówienia to 167,3 mln USD. To ósma partia pocisków AGM-88E AARGM, zakupiona przez amerykańskie siły zbrojne w ramach pełnoskalowej produkcji seryjnej (Full-Rate Production). Pierwsze zamówienie w ramach FRP złożono w sierpniu 2012 roku.

Zgodnie z projektem budżetu Departamentu Obrony na rok fiskalny 2020, kolejne zamówienia na seryjne partie AARGM mają być składane do roku fiskalnego 2023. Łącznie Pentagon zamierza więc zakontraktować dwanaście transz pocisków. Również użytkownicy zagraniczni AARGM pozyskują te rakiety w ramach kolejnych partii produkcyjnych.

Jak do tej pory, rakiety tego typu zostały zakupione przez Włochy, które były od początku uczestnikiem projektu, a także Australię, która zdecydowała się na ich nabycie w trybie FMS. Pod koniec czerwca br. zgodę Departamentu Stanu na zakup AARGM, za pośrednictwem agencji NSPA, otrzymały Niemcy. Za 91 pocisków bojowych i 8 szkolnych Berlin ma zapłacić łącznie maksymalnie 122,86 mln USD.

Pociski AARGM powstają poprzez konwersję istniejących AGM-88B/C HARM. Otrzymują nowy układ naprowadzania z cyfrową, pasywną głowicą naprowadzającą, aktywnym radarem milimetrowym oraz systemem INS/GPS, a także nowe systemy sterowania. Dzięki temu mogą razić nie tylko stacje radiolokacyjne (nawet jeśli wyłączyły radar i rozpoczęły proces przemieszczenia), ale też inne cele niebędące stacjami radiolokacyjnymi, jeśli znane są ich koordynaty. AARGM wykorzystują natomiast elementy konstrukcji i układu napędowego istniejących rakiet HARM. Spośród trzech wymienionych państw, Niemcy i Włochy są użytkownikami pocisków HARM, przez co pozyskanie AARGM odbywa się przez konwersję rakiet pochodzących z własnych zapasów. Australia kupuje z kolei istniejące pociski AGM-88B w celu konwersji, gdyż wcześniej nie używała rakiet rodziny HARM.

Zarówno US Navy, jak i siły zbrojne Australii wprowadziły AARGM na myśliwce Super Hornet i Growler. Fot. Greg L. Davis/US Navy
Zarówno US Navy, jak i siły zbrojne Australii wprowadziły AARGM na myśliwce Super Hornet i Growler. Fot. Greg L. Davis/US Navy

Pozyskanie pocisków AARGM planuje również Polska. Jeszcze we wrześniu 2018 roku MON poinformował, że fundusze na ten cel zostały ujęte w perspektywie finansowej do 2026 roku. Resort dodał też, że do strony amerykańskiej skierowano pytanie o cenę i dostępność zarówno pocisków AARGM, jak i AARGM-ER. Oznacza to, że Polska jest zainteresowana zarówno standardowymi AARGM, jak i nową wersją, przeznaczoną do przenoszenia w wewnętrznych komorach samolotów 5. generacji. AARGM-ER będzie wykorzystywał system naprowadzania zbliżony do istniejącego w AARGM, zmieni się natomiast konstrukcja pocisku. Dzięki temu będzie się on charakteryzować ponad dwukrotnie większym zasięgiem. Otrzyma też nowy układ napędowy, dzięki czemu będzie osiągał zwiększony maksymalny zasięg w podobnym czasie co dzisiejszy AARGM.

Na razie AARGM-ER jest na etapie prac rozwojowych, w ramach fazy Engineering and Manufacturing Development. Zgodnie z planem mają one zostać zakończone do 2023 roku.

Kontrakt na ich realizację obejmuje m.in. integrację na myśliwcach F-35A/C i F/A-18E/F Super Hornet, a także maszynach walki elektronicznej E/A-18G Growler. Również w 2023 roku AARGM-ER ma osiągnąć wstępną gotowość operacyjną w amerykańskiej marynarce, dzięki temu że pierwsza partia pochodząca z produkcji małoseryjnej (LRIP) zostanie zamówiona jeszcze w 2021 roku, a więc jeszcze w czasie prac B+R, i dostarczona w roku 2023.

Do programu AARGM-ER przystąpiły amerykańskie siły powietrzne, które chcą ten pocisk wykorzystać w programie Stand in Attack Weapon (SiAW). To nowy system przeznaczony do rażenia silnie bronionych celów, w tym elementów systemu obrony powietrznej, ale też środków walki elektronicznej czy wyrzutni rakiet potencjalnego przeciwnika. SiAW będzie bazował na konstrukcji AARGM-ER, ale może otrzymać nowe elementy np. głowicy bojowej czy napędu. Serwis The Drive podał, że rakiety AARGM-ER/SiAW mają osiągnąć gotowość na myśliwcach F-35A należących do USAF około 2025 roku.

AARGM dla Polski – proces zakupu?

Rząd Stanów Zjednoczonych  wymaga, by zakupów AARGM dokonywano w ramach procedury Foreign Military Sales. Oznacza to, że rakiety AARGM powinny być wytwarzane w ramach tych samych transz produkcyjnych, co te dostarczane dla Stanów Zjednoczonych. Zamówienie wraz z Pentagonem standardowych pocisków AGM-88E AARGM będzie więc możliwe w latach 2020-2023. Wcześniej potrzebne będzie złożenie przez stronę polską stosownego wniosku, uzyskanie zgody Departamentu Stanu i Kongresu oraz wynegocjowanie i podpisanie umowy międzyrządowej (Letter of Offer and Acceptance – LOA), na bazie której Pentagon może złożyć zamówienie dla Polski.

W praktyce proces notyfikacji Kongresu i przygotowania umowy międzyrządowej może trwać od kilku do kilkunastu miesięcy. Jednocześnie – w wypadku zakupu AARGM – Polska będzie musiała zabezpieczyć wcześniej zapas pocisków AGM-88B/C HARM, które zostaną poddane odpowiedniej konwersji. Może to się odbyć poprzez zakup rakiet od Marynarki Wojennej USA, lub innych użytkowników.

image
Niemcy będą mogli zmodernizować posiadane pociski HARM, przenoszone przez maszyny Tornado, które w przyszłości otrzymają AARGM. Fot. Bundeswehr/PIZ Luftwaffe.

To wszystko pokazuje, że do momentu zawarcia potencjalnej umowy na włączenie Polski do jednej z transz seryjnych dostaw AARGM musi zostać zrealizowanych szereg wcześniejszych kroków. Pociskami tego typu są też coraz bardziej zainteresowane inne państwa, zarówno na Bliskim Wschodzie, jak i w Europie, z uwagi na wzrost zagrożenia ze strony systemów obrony powietrznej potencjalnego przeciwnika. Można oszacować, że czas od uruchomienia produkcji pocisków AARGM (poprzez konwersję istniejących rakiet) do osiągnięcia wstępnej gotowości bojowej to około 3 lata. Gdyby więc udało się sfinalizować umowę międzyrządową do 2020 roku, polskie F-16 mogłyby osiągnąć wstępną gotowość bojową do roku 2023.

Z kolei pociski AARGM-ER znajdują się na razie w fazie badawczo-rozwojowej, co czyni uzyskanie dostępu do nich w trybie FMS nieco trudniejszym. Standardowo w ramach Foreign Military Sales dostępne są systemy uzbrojenia znajdujące się w pełnoskalowej produkcji seryjnej. Wymóg ten może zostać uchylony w ramach szczególnej procedury „yockey waiver”, na jej podstawie Polska pozyskuje system zarządzania obroną powietrzną IBCS w programie Wisła.

Jeśli chodzi natomiast o AARGM-ER, system ten wejdzie do produkcji pełnoskalowej prawdopodobnie w połowie przyszłej dekady. Rozpoczęcie produkcji małoseryjnej (Low-Rate Initial Production – LRIP) planowane jest zgodnie z projektem budżetu Departamentu Obrony na rok 2020 na czwarty kwartał roku fiskalnego 2023, czyli trzeci kwartał roku kalendarzowego 2023. Sprzęt wyprodukowany w ramach LRIP musi zostać następnie przetestowany, i kolejnym krokiem będzie akceptacja do produkcji pełnoskalowej. AARGM-ER musi też zostać zintegrowany z myśliwcem F-35A. Co do zasady harmonogramy wprowadzania sprzętu dla użytkowników zagranicznych przewidują osiągnięcie gotowości około 5 lat po uzyskaniu jej przez poszczególne rodzaje sił zbrojnych USA (siły powietrzne, marynarkę wojenną, piechotę morską). Biorąc to pod uwagę, trudno oczekiwać osiągnięcia przez AARGM-ER gotowości operacyjnej w Polsce przed rokiem 2030.

Możliwości zastosowania systemu

Wprowadzenie systemu pocisków przeciwradiolokacyjnych będzie wymagało podjęcia przez Siły Powietrzne RP szeregu działań przygotowujących je do wdrożenia tego typu uzbrojenia i szerzej do misji przełamania/niszczenia obrony powietrznej (SEAD/DEAD). Tego typu zadania należą do najtrudniejszych, i z reguły zajmują się nimi wyspecjalizowane jednostki, szkolące się w odpowiedni sposób. Przykładowo, w ramach sił powietrznych USA w Europie rolę „Dzikich Łasic” pełni 480 Eskadra Myśliwska, stacjonująca w niemieckim Spangdahlem i uzbrojona w myśliwce F-16C/D. Nota bene, jej żołnierze brali niedawno udział w szkoleniu z polskimi pilotami F-16 w ramach ćwiczeń Aviation Detachment. Jednakże, zdolności AARGM do wykrywania zagrożeń, gromadzenia danych i wyświetlania ich w kokpicie ułatwiają wdrożenie tego pocisku w stosunku do wcześniej opracowanych systemów.

Piloci odpowiedzialni za przełamywanie obrony powietrznej przeciwnika przygotowują się do zastosowania specyficznej taktyki, pozwalającej na wykrycie i namierzenie oraz zniszczenie nieprzyjacielskich baterii rakiet przeciwlotniczych, jednocześnie unikając rażenia przez elementy systemu obrony powietrznej przeciwnika. Szczególne znaczenie ma tutaj prowadzenie rozpoznania oraz gromadzenie danych o zagrożeniach. Proces ten w dużej mierze odbywa się już w czasie pokoju, poprzez rozpoznawanie emisji elektromagnetycznych potencjalnego przeciwnika za pomocą różnych źródeł. Oczywiście, bazy danych o zagrożeniach mogą i powinny być tworzone we współpracy z sojusznikami.

W Polsce te zdolności będzie trzeba budować w zasadzie od podstaw. Polskie lotnictwo dysponowało wcześniej pociskami Ch-25MP na Su-22M4, ale należą one do zupełnie innej generacji. Były również projektowane z myślą o zwalczaniu innych systemów obrony powietrznej niż te, które dzisiaj można uznać za potencjalne zagrożenie dla polskiego lotnictwa. Mowa o zachodnich systemach starszej generacji MIM-23 Hawk i MIM-14 Nike Hercules.

Po podjęciu decyzji o wprowadzeniu pocisków przeciwradiolokacyjnych Siły Powietrzne będą więc budowały cały system, zapewniający zdolność ich wykorzystania operacyjnego. Pociski AARGM, z uwagi na możliwości przekazywania danych z sensorów do pilotów oraz wykorzystanie innych sensorów (radiolokator milimetrowy, INS/GPS) zapewniają też szersze zdolności współdziałania z innymi systemami walki.

Przykładowo, po wykryciu położenia nieprzyjacielskiej stacji radiolokacyjnej przez sensory AARGM, możliwe jest przekazanie tej informacji przez pilota do systemu dowodzenia szczebla nadrzędnego, i wykonanie skoordynowanego uderzenia za pomocą różnych typów środków precyzyjnego rażenia. Nie tylko na cele naziemne, ale i na okręty.

AARGM mógłby być używany we współdziałaniu z wyrzutniami pocisków NSM, jakie są na wyposażeniu Marynarki Wojennej. Fot. M. Dura/Defence24.pl.
AARGM mógłby być używany we współdziałaniu z wyrzutniami pocisków NSM, jakie są na wyposażeniu Marynarki Wojennej. Fot. M. Dura/Defence24.pl.

W Polsce, zarówno w Siłach Powietrznych, jak i w Marynarce Wojennej używane są systemy wykonujące lot z prędkością poddźwiękową (odpowiednio JSOW i JASSM oraz NSM i RBS-15), podczas gdy AARGM jest zdolny do lotu z prędkością naddźwiękową. Może więc być komplementarny do istniejących systemów uzbrojenia precyzyjnego. Oczywiście, pełne wykorzystanie zdolności tego rodzaju systemu uzbrojenia wymaga przygotowania i przećwiczenia odpowiednich procedur, oraz adekwatnego systemu transmisji danych.

Możliwe wdrożenie istniejącego systemu AARGM umożliwiłoby dość szybkie uzyskanie zdolności zwalczania systemu obrony powietrznej przeciwnika. Nawet dziś, terytorium Polski jest w części w zasięgu rosyjskiego systemu antydostępowego, w tym systemów obrony powietrznej. Wprowadzenie AGM-88E AARGM umożliwiłoby również rozpoczęcie integracji systemu przeciwradiolokacyjnego z innymi środkami, zwiększając zdolności i tworząc podstawy do ich dalszego rozszerzenia poprzez wprowadzenie systemu nowej generacji.

Z kolei AARGM-ER, wraz z myśliwcem nowej generacji F-35 i systemem zarządzania walką IBCS, może stać się integralnym elementem połączonego systemu rażenia. W Stanach Zjednoczonych przeprowadzono już demonstrację współdziałania myśliwców F-35 z systemem IBCS, jeśli chodzi o przekazywanie danych o celach powietrznych dla naziemnych systemów obrony. Z nieoficjalnych informacji Defence24.pl wynika, że rozważa się integrację IBCS z AARGM-ER. Równocześnie Northrop Grumman prowadzi prace nad rozwojem koncepcji naziemnych wyrzutni dla AARGM, jak i dla pocisków w wersji dalekiego zasięgu.

W takim wypadku myśliwiec F-35 mógłby pełnić rolę „sensora”, zarówno dla naziemnych wyrzutni ziemia-powietrze, jak i ziemia-ziemia, wykrywając zagrożenia i wykorzystując własne uzbrojenie przenoszone w komorach wewnętrznych jedynie wtedy, gdy potencjalne cele są poza zasięgiem wyrzutni naziemnych. Według serwisu The Drive rozważa się również zastosowanie pocisków rodziny AARGM na wyrzutniach okrętowych, a w przyszłości możliwe jest opracowanie wariantu z większą głowicą, służącego również do zwalczania okrętów.

AARGM-ER ma więc szansę stać się uniwersalnym pociskiem do zwalczania celów naziemnych i nawodnych odpalanym z różnych platform. Decyzje w sprawie rozwoju „naziemnych” odmian AARGM-ER nie zostały jednak jeszcze podjęte, a do wdrożenia ich do służby konieczne będzie dokończenie prac nad samym pociskiem oraz jego integracja i certyfikacja na poszczególnych platformach, jak i wyrażenie zgody na eksport przez rząd USA. Na razie w produkcji seryjnej są konwencjonalne AARGM i te są w pierwszej kolejności dostępne dla potencjalnych użytkowników zagranicznych. Władze Stanów Zjednoczonych zgodziły się już na eksport istniejących AARGM do kilku krajów, w tym Australii i Niemiec. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 31 sierpnia 2019, 22:43

To co te całe 48 F16 ma robić czy maja walczyć z lotnictwem wroga czy bombardować dalekie zaplecze Jassmami a może jednak będą wsparciem dla wojsk lądowych czy jednak będą przełamywać obronę przeciwlotniczą no i nie można zapomnieć o rozpoznaniu? proponuje rozdzielić te zadania po równo na te wszystkie F16

LOL
czwartek, 22 sierpnia 2019, 01:24

Przełamywanie wrogiej obrony przeciwlotniczej, posiadając trzy eskadry WSB, w tym max 50% operacyjna (i to w czasie "W"- bo w czasie "P" operacyjne jest może 20%)... Tjaa...

CodyBancks
środa, 21 sierpnia 2019, 19:47

Przydały by się tez pociski odpalane z naziemnych wyrzutni zintegrowane z pasywnym radarem naziemnym !!

Etam
środa, 21 sierpnia 2019, 15:15

A jeszcze w 2013 MON rozpoczął postępowanie na zakup pocisków klasy SMArt /SAdarm/Bonus dla planowanych wtedy Krabow. Minęło 6 lat i ile tych w sumie prostych granatów kupiło nam MON? ZERO! A "nowa , dobra zmiana", niczego dobrego w tym zakresie nie zrobila/osiągnęła. Kupią AARGM? Tak jak kupili następcę Honkera albo zintegrowali Spike na Rośku?? 10 lat instalują na śmigłowcach nowe ppk? Wolne żarty. Oni w tym MONie nic bojowego nigdy nie kupią. Za to owszem kupią ale holowniki, wyremontują torpedy, okręt logistyczny. Kupią sanitarki powietrzne, warsztaty kontenerowe, tajne kancelarie o kuchnie polowe. Nie kupią za to ani granatnikow ppanc, amunicji ppanc do czołgów, dronow i wozów rozpoznania artyleryjskie go dla Krabow, wozów dowodzenia dla Langust, środków rozpoznania pozahoryzontalnego dla MJR, ani rakiet ppanc dla "nowego" pułku ppanc.

Maciek
środa, 21 sierpnia 2019, 14:29

Nóż się w kieszeni otwiera. Mamy f16 od 15 lat i nasza wspaniała armia do tej pory nie zakupiła najbardziej podstawowej broni. A przecież możliwość szybkiej likwidacji ruskich radarów w Kaliningradzie i na Białorusi to sprawa życia i śmierci. Bez tego niemożliwe będzie bezpieczne rozpoznanie i rażenie celów na nawet niewielkiej głębokości obrony sowietów.

Zawisza_Zielony
środa, 21 sierpnia 2019, 14:00

Zamiast zakupu tych pocisków ktorymi w przypadku czasu W będzie można co najwyżej rzucać we wroga, należało by pomyśleć o budowie prze własny przemysł (również prywatny) zdolności do misje SEAD z użyciem bsl. Mieściło by sie to technologicznie w granicach naszych zdolności technologicznych i taktycznie było by to bardziej racjonalne.

niki
środa, 21 sierpnia 2019, 13:09

Będą dwie fazy pozyskiwania tych pocisków. Pierwszą to analityczna a druga to dialog techniczny :)

dim
środa, 21 sierpnia 2019, 10:57

"... Za 91 pocisków bojowych i 8 szkolnych Berlin ma zapłacić łącznie maksymalnie 122,86 mln USD..." - czyli NP. zamiast ilu takich pocisków sanitarny odrzutowiec , a potem jeszcze także 30 mln USD corocznie, na jego utrzymywanie ? I jak pomysł takiego sabotażu ekonomicznego Wojska Polskiego może być w ogóle ogłaszany i to jako przetarg ?

Gość
środa, 21 sierpnia 2019, 10:07

Te pociski są bardzo potrzebne naszej armii. Dobrze że Rząd podejmuje odpowiednie działania , by nasze lotnictwo dysponowało nimi.

Zawisza_Zielony
środa, 21 sierpnia 2019, 14:37

W czasie W z uwagi na liczbe naszych samolotów jedynym manewren naszych orłów bedzie wychodzenie spod uderzenia. W tym układzie te pociski to przejaw megalomanii.

Billy
środa, 21 sierpnia 2019, 16:44

Zielony przjaw megalomani to pisanie ze AARGM sami mamy budowac

sorrołeg (ang.) - smuteczek
środa, 21 sierpnia 2019, 02:15

dwa etapy, słowo klucz... (niestety)

Gregor
środa, 21 sierpnia 2019, 13:56

a jak inaczej chcesz kupić coś co będzie dostępne za 6 lat? Masz lepszy pomysł?

olaf
wtorek, 20 sierpnia 2019, 22:22

Jeżeli kupujemy kolejne uzbrojenie to może warto jeszcze dokupić do nich nosicieli. 48 szt. maszyn w tym każdorazowo do wykorzystania będzie 12 szt. to ja się zastanawiam czy to jest wystarczające.

KrzysiekS
wtorek, 20 sierpnia 2019, 22:20

Słuszna decyzja przy braku pieniędzy uzyskujemy zdolności ilość i jakość wolniej.

niki
środa, 21 sierpnia 2019, 12:41

Nie ma braku pieniędzy bo budżet MON to ponad 42 mld zł jest za to problem wybitnie nieefektywnie wykorzystanie środków tego budżetu.

zeus89
czwartek, 22 sierpnia 2019, 11:14

Ale 42 mld zł jest na wszystko nie tylko na zakupy. Na zakupy z tego to jakieś 8 mld o ile pamiętam.

Eeda
piątek, 23 sierpnia 2019, 00:59

Dokładnie ale płatne trolle z netu mają przekaz wciskać gdzie się da kit o miliardach w MON. Jakie MON ma pieniądze wystarczy popatrzeć na zakup Wisły za 16mld. Ten zakup rozkłada wszystko inne na łopatki. Dlatego nie ma kasy nawet na mundury a celownik kolimatorowy to jak cud techniki w oddziale. Jeden na 5 żołnierzy chowany w sejfie jak relikfia.

gnago
wtorek, 27 sierpnia 2019, 12:05

Ale kupowanie najstarszego rozwiązania z dostepnych i płacenie za niewiadopmą modernizację i to za kilkakrotnie większą forsę jak to jest przy patriocie to rozrzutnośc. Przypominam że cały system Polska miała w planach jak zajumał Zacharski

Ewa
wtorek, 20 sierpnia 2019, 19:01

Planują zakup już od lat. Ile kupią? 4 sztuki czy więcej? Ja stawiam na 6.

Gregor
środa, 21 sierpnia 2019, 13:57

A ile kupił Siemoniak?

G
środa, 21 sierpnia 2019, 18:00

Siemoniak zaczął to, czego obecni od 4 lat nie ruszyli z miejsca

zeus89
czwartek, 22 sierpnia 2019, 11:14

co znaczy zaczął? Moja praca magisterka też jest zaczęta. Ma stronę tytułową.

Tweets Defence24