Reklama

Polska bez pomocy lotnictwa NATO w czasie wojny

15 października 2019, 10:21
cy-35сs
Od lipca przyszłego roku polskie systemy przeciwlotnicze działające samodzielnie nie będą w stanie rozróżnić, czy śledzą polski samolot F-16 czy rosyjski samolot Su-35. Fot. mil.ru

Zaniechania w procesie wymiany systemu identyfikacji radiolokacyjnej „swój-obcy” (IFF) w Polsce spowodowały, że od 1 lipca 2020 roku natowskie lotnictwo nie będzie mogło skutecznie wesprzeć polskich żołnierzy walczących na terytorium naszego kraju. O konieczności wymiany tego systemu wiadomo od kilkunastu lat, a polski przemysł ma potencjał do jej realizacji. Nie przeprowadzono jej jednak, co może wskazywać albo na rażące zaniedbanie, albo na działanie celowe – próbę wymuszenia na wojsku i decydentach zakupu gotowego sprzętu „z półki” w ostatniej chwili, z pominięciem polskich firm.

Głównym wyróżnikiem własnych i obcych statków powietrznych oraz okrętów w czasie walki jest system identyfikacji radiolokacyjnej „swój-obcy” IFF (Identification Friend or Foe). System ten działa generalnie według zasady „zapytanie-odpowiedź”, a to oznacza że jego głównymi elementami są interrogatory (urządzenia zapytujące) i transpondery (urządzenia odpowiadające). By nikt nie podszył się pod własne siły wprowadzono metody zabezpieczenia wysyłanych sygnałów, które w zależności od mocy kryptograficznej nazwano modami.

Do niedawana najważniejszym z nich był mod 4 (system IFF Mark XII), który obecnie jest zastępowany przez mod 5 (system IFF Mark XIIA). Są one o tyle ważne, że w warunkach bojowych tylko dzięki nim gwarantuje się wiarygodne wyróżnienie własnych statków powietrznych i okrętów, a tym samym uniknięcie strat „bratobójczych”.

image
Od lipca przeszłego roku zmodernizowany zestaw NEWA S.C. nie będzie mógł rozróżnić samodzielnie „swojego” statku powietrznego od „obcego”. Fot. 3wbrop.wp.mil.pl

Według naszych informacji, częściowo potwierdzonych przez NATO, dokładnie 1 lipca 2020 roku pojawią się jednak problemy z kompatybilnością polskich i natowskich systemów identyfikacji radiolokacyjnej „swój-obcy” IFF. Zgodnie z zapowiedziami Paktu Północnoatlantyckiego sprzed kilkunastu lat, Amerykanie tego dnia mają bowiem przestać w tym systemie dystrybuować klucze należące do modu 4 i będą już generować jedynie klucze modu 5 – a więc modu, którego polskie siły zbrojne nie wprowadziły jeszcze na wszystkich swoich platformach. Rzecznik prasowy NATO potwierdził w odpowiedzi na pytania Defence24.pl, że USA zamierzają zakończyć wsparcie dla modu 4 IFF od 2020 roku.

„Stany Zjednoczone ogłosiły, że przestaną wspierać tryb 4 IFF od 2020 r. W oczekiwaniu na tę zmianę SHAPE [od red. Naczelne Dowództwo Sojuszniczych Sił w Europie] ocenia obecnie, w jaki sposób, lub czy, wpłynie to na operacje NATO. NATO będzie nadal stawiać bezpieczeństwo i integralność systemów i wyposażenia naszych sojuszników na pierwszym planie w planowaniu i synchronizacji swoich działań”.

rzecznik prasowy NATO

Tymczasem od dawna było wiadomo (w tym również w Polsce), że proces przejścia systemu IFF z formatu Mark XII na format Mark XIIA w NATO jest procesem nieuniknionym. Mod 5 ma bowiem wielokrotnie większą moc kryptograficzną od modu 4, którego algorytm Amerykanie opracowali jeszcze w latach 60-tych XX wieku. Sygnał w systemie mod 5 jest dodatkowo m.in.: bardziej odporny na zakłócenia, pozwala na identyfikację konkretnej platformy oraz na współdziałanie z systemem „swój-obcy” na pojazdach naziemnych.

Ze względu na szeroki zakres zadania, w NATO zadbano o tzw. okres przejściowy, w którym poszczególne kraj natowskie miały czas na przeprowadzenie procesu wymiany sprzętu, praktycznie realizowanego wg. zasady „jeden za jeden”. Takie rozłożenie całej operacji w czasie było konieczne, ponieważ jest ona bardzo kosztowna i musi być realizowana etapami – m.in. ze względu na konieczność zachowania odpowiedniego poziomu gotowości bojowej modernizowanego sprzętu. Nie można bowiem wyłączyć z działania od razu wszystkich okrętów, statków powietrznych czy radarów.

O rozmiarze tego przedsięwzięcia wiedziano szczególnie w polskich siłach zbrojnych, które od połowy lat dziewięćdziesiątych XX wieku (jeszcze przed wstąpieniem Polski do Paktu Północnoatlantyckiego) realizowały program „Supraśl” – wymiany radzieckich systemów identyfikacji (Kriemnij i Parol) na natowski formatu Mark XII (z modem 4). Efektem tych szeroko zakrojonych działań było uruchomienie 1 lutego 2005 roku natowskiego systemu identyfikacji w polskich siłach zbrojnych.

Do 2008 roku natowskie urządzenia IFF w Polsce otrzymało ponad 300 platform z czego: ponad 100 to były statki powietrzne (samoloty: Su-22, MiG-29, MiG-29-U, TS-11 Iskra, An-28 Bryza i An-28 Bryza Bis, CASA C-295 oraz śmigłowce: Mi-24W, Mi-24D, W-3W, Mi-8, Mi-14PS, Mi-14PŁ, Mi-17), ponad 40 to okręty (13 różnych typów), ponad 50 to radary i reszta (ponad 60) to przeciwlotnicze zestawy rakietowe. Sukces programu „Supraśl” był tym większy, że każda instalacja na platformie (szczególnie na statkach powietrznych) została wcześniej przebadana w ramach pracy badawczo-rozwojowej i sprawdzona w czasie oblotów, a wykorzystywane w niej urządzenia IFF oraz anteny były opracowane i produkowane (częściowo na podstawie francuskiej licencji) w polskim przemyśle.

Pomimo tych doświadczeń nie powtórzono tak kompleksowej operacji w przypadku przejścia z formatu Mark XII na format Mark XIIA (związanego z wprowadzeniem modu 5) w Polsce. Efektem tego zaniechania, jest fakt, że po 1 lipca 2020 r. w Siłach Zbrojnych RP w modzie 5 będą mogły pracować prawdopodobnie tylko samoloty F-16, niektóre samoloty MiG-29 (ale tylko w trybie „odpowiedź” bez możliwości „zapytania” – a więc użycia uzbrojenia bez obserwacji wzrokowej), okręty: niszczyciel min ORP „Kormoran” i patrolowiec ORP „Ślązak” (prawdopodobnie) oraz najnowsze, trójwspółrzędne stacje radiolokacyjne TRS-15, Soła i Bystra. Razem będzie to około 100 platform, czyli 2/3 mniej niż po zakończeniu kilkanaście lat temu programu „Supraśl”.

image
Jedynym polskim okrętem z możliwością wysłania zapytania „swój – obcy” w czasie działań bojowych będzie słabo uzbrojony patrolowiec „Ślązak”. Fot. M.Dura

Reszta statków powietrznych ma być według DGRSZ jak na razie identyfikowana jedynie w modach jawnych: mod 1, mod 2, mod 3/A, mod C, mod S, a więc również cywilnych, pod które z łatwością może podszyć się przeciwnik. Wojsko ignoruje więc, że takich platform nie będzie można stosować w czasie faktycznych działań bojowych, ponieważ korzystając z tego obce samoloty i śmigłowce będą mogły przenikać bezkarnie przez nasze linie obrony.

Tak więc obecnie to nie stan techniczny, ale harmonogram interwencyjnego montażu transponderów na samolotach i śmigłowcach będzie decydował, co po 1 lipca 2020 r. będzie można wykorzystać w czasie faktycznych działań bojowych w polskiej armii, a co nie.

Pytanie od Defence24.pl: „Jak w czasie ewentualnych działań bojowych zamierza wykorzystywać się po 1 lipca 2020 roku wojskowe statki powietrzne, w tym przede wszystkim śmigłowce Mi-24 oraz samoloty Su-22? Jak po 1 lipca 2020 roku będzie prowadzony nadzór przez radary Wojsk Radiotechnicznych nie mające modu 5 (np. Nur-12)?

Odpowiedź DG RSZ: „W procesie identyfikacji bojowej wykorzystuje się nie tylko system IFF. Platformy bojowej nie posiadające urządzeń IFF standardu Mark XIIA będą wykorzystywały system IFF w zakresie posiadanych zdolności tj. mod 1, mod 2, mod 3/A, mod C, mod S. Z zastrzeżeniem, że do udziału w misjach sojuszniczych (Air Policing, PKW itp.) będą wydzielane wyłącznie platformy posiadające zdolność do identyfikacji w standardzie Mark XIIA.”

mjr Dariusz Kurowski - Wydział Działań Komunikacyjnych Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych
image
Radary średniego zasięgu Nur-15 będą mogły pracować w systemie IFF w modzie 5, ale nie z większością polskich statków powietrznych. Fot. M.Dura

Niestety, w połowie 2020 roku urządzeń IFF formatu Mark XIIA nie będzie na żadnym, rakietowym zestawie przeciwlotniczym Kub, Newa i OSA (!), przez co w wypadku faktycznych działań bojowych nie będą one mogły zweryfikować, czy strzelają do „swoich” statków powietrznych. Nie będzie więc ich można użyć. Jak na razie w MON zakłada się, że sytuację uda się naprawić w latach 2020-2025. Doświadczenia z programu „Supraśl” pokazują, że bez intensyfikacji prac i zamówień w polskim przemyśle - będzie to po prostu niemożliwe.

Urządzenia identyfikacji bojowej IFF standardu Mark XIIA (mod 5) na dotychczas eksploatowanych zestawach rakietowych oraz stacjach radiolokacyjnych będą sukcesywnie wprowadzane w latach 2020-2025. Obecnie rozpoczęto pierwszą prototypową instalację urządzeń IFF standardu Mark XIIA na zestawie przeciwlotniczym OSA oraz trwają przygotowania do instalacji na pierwszej stacji radiolokacyjnej NUR-12. Dalsze instalacje będą kontynuowane w miarę pozyskiwania kolejnych urządzeń IFF.

mjr Dariusz Kurowski - Wydział Działań Komunikacyjnych Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych

Co się stało?

Prawdą jest, że opóźnienia we wdrażaniu urządzeń IFF z modem 5 są w kilku krajach NATO. Polska jest jednak w o tyle odmiennej sytuacji, potencjalnie lepszej, że jest w stanie sama sobie wyprodukować potrzebne transpondery i interrogatory (mając przygotowany do tego przemysł). Ponadto, jako kraj graniczny Paktu Północnoatlantyckiego musi być przygotowana na przyjęcie pomocy wojskowej od innych państw sojuszu.

Obecnie doprowadzono jednak do sytuacji, w której polski system obrony przeciwlotniczej za rok nie będzie w stanie odróżnić w faktycznych działaniach bojowych „swoich” statków powietrznych (zarówno polskich jak i natowskich), jak również natowskie systemy przeciwlotnicze nie będą identyfikowały większości polskich statków powietrznych.

W pierwszym przypadku jest to jednoznaczne z tym, że do rejonów, w których będą rozwinięte polskie, rakietowe zestawy przeciwlotnicze Newa, Kub i Osa, nie będzie mógł wlecieć żaden natowski statek powietrzny. Pracując w systemie mod 5 zostanie on bowiem zidentyfikowany jako „nie swój” i będzie mógł zostać zestrzelony. Szczególnie w przypadku, gdy będzie leciał od strony linii styczności z przeciwnikiem lub znad terytorium wroga – np. po wykonaniu zadania. To ograniczenie będzie dotyczyło również polskich samolotów F-16 i MiG-29.

image
Żaden z polskich śmigłowców Mi-24 nie będzie miał od lipca przyszłego roku bojowego systemu „swój-obcy”. Fot. M.Dura

W jeszcze gorszej sytuacji będą pozostałe polskie statki powietrzne. One będą mogły już bowiem być zestrzelone jako „nie swoje”: zarówno przez baterie przeciwlotnicze innych krajów NATO, jak i zestawy plot z Polski, które nie otrzymają: ani modu 4 - ponieważ nie będzie generowany i dystrybuowany przez Stany Zjednoczone, ani modu 5, ponieważ nie będą miały urządzeń z nim współpracujących. W największym niebezpieczeństwie będą śmigłowce - w tym wszystkie obecnie wykorzystywane w Wojskach Lądowych helikoptery bojowe Mi-24 - wzrokowo trudne do odróżnienia od rosyjskich. Pomagający w tym wcześniej system IFF będzie w przyszłym roku nieprzydatny, jako niekompatybilny z natowskim. Do dnia dzisiejszego nie rozpoczęły się żadne prace wdrożeniowe tego systemu.

Samoloty obecnie eksploatowane w SZ RP będą sukcesywnie wyposażane w system IFF standardu Mark XIIA w latach 2019-2025. Priorytetowo wyposażane będą statki powietrzne przewidywane do dalszej eksploatacji po 2030 roku.

mjr Dariusz Kurowski - Wydział Działań Komunikacyjnych Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych

Czego nie zrealizowano, a co planowano zrobić w Polsce jeżeli chodzi o system IFF?

Zakończenie procesu generowania kluczy modu 4 30 czerwca 2020 r. nie powinno być zaskoczeniem, ponieważ o zmianie tej i jej terminie było wiadomo od kilkunastu lat. W Polsce, do przejście z formatu Mark XII na format Mark XIIA przygotowywano się od około 2008 roku, opracowując harmonogram wymiany sprzętu i realizując prace badawczo-rozwojowe słusznie angażując w tą wymianę polski przemysł. Zakup z zagranicy – ze Stanów Zjednoczonych – miał dotyczyć jedynie elementów kryptograficznych.

Zakładano przy tym, że wdrażanie modu 5 w polskich siłach zbrojnych zacznie się po 2010 roku, wstępne zgrywanie systemu IFF z modem 5 będzie realizowane w latach 2011-2012, natomiast od 2012 roku mod 5 będzie już obowiązywał we wspólnych operacjach państw NATO (miały go więc posiadać wszystkie, wykorzystywane tam platformy).

W Polsce skończyło się głównie na planach, ponieważ w międzyczasie pojawiły się dwa problemy. Pierwszym były pieniądze, gdy okazało się, że ze względu na zakres potrzebnych zmian nie chodzi o modernizację posiadanych już urządzeń systemu IFF, ale o ich kosztowną wymianę (Amerykanie politycznie określają to jako „upgrade poprzez wymianę”). Drugim problemem było podejście samych wojskowych, którzy nie potrafili (tak jak ich poprzednicy na początku lat dziewięćdziesiątych), a niestety często także nie chcieli, przekonać decydentów o potrzebie zrealizowania tak naprawdę programu „Supraśl-bis”.

image
Polski interrogator dalekiego zasięgu systemu IFF typu IDZ-50.Fot. M.Dura

Tymczasem Siły Zbrojne RP są obecnie w o tyle dobrej sytuacji, że mogą korzystać z polskiego przemysłu, który pozyskał potrzebne zdolności przy wprowadzaniu systemu Mark XII. Można to było zauważyć m.in. podczas targów MSPO w Kielcach, gdzie prezentowana była pełna gama polskiego sprzętu IFF w formacie Mark XIIA. Dodatkowo, nie trzeba powtarzać wszystkich badań, ponieważ systemy antenowe w większości przypadków się nie zmienią poza pewnymi elementami instalacji (np. do urządzeń IFF trzeba niekiedy doprowadzić sygnał z odbiornika GPS oraz dane o położeniu platformy z urządzeń nawigacyjnych).

Widząc o tych możliwościach od 2007 roku w Polsce były realizowane trzy prace badawczo-rozwojowe w zakresie identyfikacji bojowej, z których:

  • Praca „KWISA” – „wprowadzenie standardu IFF Mark XIIA do zestawu urządzenia zapytującego dalekiego i średniego zasięgu, opracowanego w ramach programu Supraśl” - została zakończona wprowadzeniem do produkcji interrogatorów: dalekiego zasięgu IDZ-50 i średniego zasięgu ISZ-50;
  • Praca „KWISA 1” – „system monitorowania położenia wojsk własnych oraz identyfikacji pola walki w oparciu o rozwiązania techniczne IFF” - została zamrożona bez wprowadzenia rozwiązań do wojsk:
  • Praca „KWISA 2” – „opracowanie transpondera systemu identyfikacji Mark XIIA z możliwością jego zastosowania do identyfikacji obiektów na polu walki w relacji ziemia-ziemia” (transpondera TRL-50 będącego jednocześnie interrogatorem w systemie Reverse IFF - dającym możliwość pytania transponderów naziemnych systemy RIFF dla pojazdów) - została „proceduralnie” zastopowana, co zatrzymało proces uruchamiania w Polsce produkcji transponderów dla statków powietrznych i okrętów.

Traci zarówno wojsko jak i przemysł

Zamiast skorzystać z produktów i zdolności polskiego przemysłu przeprowadzono procedury wdrażania formatu Mark XIIA, które nie tylko opóźniły dostawy, ale jak się okazało już doprowadziły do zakupu kilkudziesięciu takich urządzeń za granicą – wypompowując polskie pieniądze poza kraj.

Świadczy o tym chociażby:

  • Ogłoszony przez Inspektorat Uzbrojenia w kwietniu 2016 r. dialog techniczny dotyczący „Interrogatora krótkiego zasięgu systemu identyfikacji Mark XIIA (Mod 5)”, do którego zaproszono wszystkich chętnych, a nie tylko jedynego polskiego producenta systemu IFF. Dialog nie zakończył się postępowaniem;
  • Ogłoszony przez IU w połowie 2017 r. dialog techniczny dotyczący „transpondera okrętowego systemu identyfikacji MARK XIIA (MOD 5)”, do którego zaproszono siedmiu chętnych, a nie tylko polskiego producenta systemu IFF. Następnie (patrz niżej) rozpoczęto konkurencyjne postępowanie;
  • Prowadzony przez IU przetarg na dostawę lotniczych transponderów systemu IFF w standardzie Mark XIIA, który w lutym 2019 roku wygrał koncern BAE Systems. Dzięki temu wymieni on 31 transponderów polskich formatu Mark XII, produkowanych przez spółkę PIT-Radwar na transpondery formatu Mark XIIA typu AN/APX-125 AIFF dla samolotów MiG-29A i typu AN/DPX-7 dla samolotów MiG-29UB;
  • Ogłoszony przez IU w lutym 2019 roku przetarg na dostawę jedenastu okrętowych transponderów systemu identyfikacji radiolokacyjnej „swój-obcy” IFF w standardzie Mark XIIA, do którego zaproszono wszystkich chętnych, a nie tylko polskiego producenta systemu IFF. Przetarg nie zakończył się jak na razie ogłoszeniem dostawcy, ale wstrzymując cztery lata wcześniej program KWISA 2 zagwarantowano, że nie będzie to polski producent (PIT-Radwar).

Jest to całkowite odejście od strategii działania Sił Zbrojnych RP sprzed ponad 25 lat, gdy uznano, że produkowanie w Polsce systemu identyfikacji radiolokacyjnej jest jednym z najważniejszych warunków uzyskania pełnej autonomii w prowadzeniu operacji obronnej oraz jest bardzo ważne dla bezpieczeństwa państwa. Tymczasem Inspektorat Uzbrojenia realizuje obecnie postępowania w sprawie IFF zgodnie z Ustawą z dnia 29 stycznia 2004 r. Prawo zamówień publicznych.

image
Polski interrogator średniego zasięgu systemu IFF typu ISZ-50.Fot. M.Dura

Oznacza to, że Ministerstwo Obrony Narodowej nie uznało, by produkowanie systemu identyfikacji radiolokacyjnej „swój-obcy” było podstawowym interesem bezpieczeństwa państwa. Podejście to można łatwo zmienić, o czym świadczy zapis w zaproszeniu do składania ofert na okrętowe transpondery, dopuszczający możliwość unieważnienia postepowania: „w przypadku wystąpienia istotnej zmiany okoliczności realizacji zamówienia, rozumianej jako zmiana założeń polityki Rządu Rzeczypospolitej Polskiej, dotyczących obronności i bezpieczeństwa państwa”. W przypadku systemu IFF taka zmiana byłaby co najmniej wskazana.

Ale na razie, nawet w przypadku urządzeń zapytujących opracowanych w ramach programu „KWISA”, działania wojska były nastawione na powolne, bieżące zakupy, a nie na realizowanie kompleksowej wymiany sprzętu. Efektem tego jest wprowadzenie nowych interrogatorów tylko na najnowszych radarach Sił Powietrznych i Marynarki Wojennej, a pozostawienie w modzie 4 „starszych” stacji radiolokacyjnych działających w ramach Wojsk Radiotechnicznych, Sił Powietrznych i Wojsk Lądowych (typu: Nur-31, Nur-31MK, Nur-41, Nur-11, Nur-12, Nur-12ME, AVIA-W i Nur-21).

image
Fregaty OHP od lipca przyszłego roku nie użyją już rakiet przeciwlotniczych, nawet jeżeli będą one sprawne. Fot.M.Dura

Interrogatorów w modzie piątym w połowie przyszłego roku nie będzie miał prawdopodobnie również żaden okręt Marynarki Wojennej (poza pozbawionym rakiet patrolowcem ORP „Ślązak”). Będzie to szczególnie odczuwalne:

  • w przypadku kutrów rakietowych typu „Orkan”, pozbawionych w ten sposób możliwość sprawdzenia celów nawodnych atakowanych rakietami przeciwokrętowymi RBS-15;
  • w przypadku fregaty ORP „Gen. K. Pułaski”, która nie będzie mogła prowadzić strzelań rakietami przeciwlotniczymi SM-1 (jeśli będą sprawne).

Sprawa stała się o tyle trudna, że o ile masową produkcję interrogatorów w Polsce teoretycznie można szybko uruchomić, o tyle w przypadku transponderów trzeba najpierw zakończyć program KWISA 2. Tymczasem program ten został praktycznie zawieszony, ponieważ wojsko od ponad czterech lat uzupełnia wymagania taktyczno-techniczne (dostosowując je do nowej edycji dokumentu standaryzacyjnego STANAG 4193 Ed. 3), automatycznie uniemożliwiając dokończenia budowy polskiego transpondera.

image
Proponowany dla Polski transponder M428 IFF koncernu Leonardo teoretycznie może zostać kupiony, ponieważ polskie wojsko nie doprowadziło do końca wcześniej realizowanej pracy B+R „Kwisa 2”. Fot. M.Dura

Sytuacja jest o tyle dziwna, że w międzyczasie kupiono transpondery dla samolotów MiG-29 i zamierza się kupić transpondery dla okrętów. Tak więc wymagania na zakup tego rodzaju urządzeń udało się jednak przygotować godząc się najprawdopodobniej, by w tym przypadku były to urządzenia według starszych wersji STANAG 4193 – a więc według mniej wyrafinowanych wymagań niż zastosowano w odniesieniu do polskiego przemysłu.

Wymagania w zakresie realizacji pracy rozwojowej tworzone są niezależnie od wymagań na zakup z modernizacją (która jest prowadzona np. w przypadku MiG-29) m.in. na podstawie NATO-wskich dokumentów standaryzacyjnych STANAG 4193. Proces realizacji prac rozwojowych i pozyskiwania SpW jest szczegółowo opisany w odpowiednich decyzjach Ministra Obrony Narodowej.

mjr Dariusz Kurowski - Wydział Działań Komunikacyjnych Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych
image
Polskie transpondery TRL-50 i TRN-50. Fot. Mateusz Zielonka

Co gorsza, nic nie wskazuje na to, by ta sytuacja się zmieniła, ponieważ wojsko twierdzi, że praca KWISA 2 jest nadal w trakcie realizacji. Polskich transponderów w produkcji jednak jak nie ma, tak nie ma.

Praca rozwojowa pk. KWISA-2 jest w dalszym ciągu w trakcie realizacji. Obecnie trwają prace mające na celu uzupełnienie wymagań taktyczno-technicznych w zakresie dostosowania do nowej edycji dokumentu standaryzacyjnego STANAG 4193 Ed. 3.

mjr Dariusz Kurowski - Wydział Działań Komunikacyjnych Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych

Co dalej z systemem IFF w Polsce?

W przypadku systemu IFF Mark XIIA w Polsce popełniono kilka błędów. Po pierwsze, o tym co rzeczywiście się stanie 1 lipca 2020 roku prawdopodobnie nie powiadomiono ministra obrony narodowej. Trudno jest bowiem przypuszczać, by ktoś mógł się zgodzić na ograniczenia we współdziałaniu sił sojuszniczych na terytorium polskim, jakie najprawdopodobniej pojawią się za osiem miesięcy.

Po drugie, nikt nie rozlicza wojskowych za sposób realizowania zakupów, a jedynie za ich efekt. Dla wojska bezpieczniej i prościej jest więc kupować sprzęt w ramach postępowań otwartych za granicą, niż poświęcać czas na opracowanie tego sprzętu w Polsce. I nikt nie protestuje, że działa się w ten sposób niezgodnie z jasnymi deklaracjami MON o konieczności inwestowania w polski przemysł zbrojeniowy. Jest to wprost negatywny efekt uznania, że produkowanie systemu identyfikacji radiolokacyjnej „swój-obcy” w Polsce nie jest podstawowym interesem bezpieczeństwa państwa.

I nie ma tu znaczenia, że w ten sposób polski przemysł nie zarabia, a pieniądze MON wyciekają za granicę. Nikogo to nie zbulwersowało przy zakupie za granicą transponderów dla 31 samolotów MiG-29 i MiG-29UB i tak samo prawdopodobnie nikogo to nie zbulwersuje w przetargu na jedenaście okrętowych urządzeń odpowiadających.

Negatywnym skutkiem takiego postępowania będzie nie tylko trudna sytuacja, w jaką wpędzi się przemysł zbrojeniowy w Polsce, ale również brak w pełni autonomicznego, polskiego systemu wsparcia logistycznego dla systemu IFF. By się przekonać jak to jest ważne, warto sobie przypomnieć historię przygotowania fregaty rakietowej ORP „Gen. K. Pułaski” do działań w ramach Sił Odpowiedzi NATO (SON) na Morzu Śródziemnym w sierpniu 2008 roku.

Gdy okazało się, że transponder systemu IFF na śmigłowcu pokładowym SH-2G Kaman jest uszkodzony, wezwany w ciągu jednego dnia specjalista CNPEP RADWAR S.A. bez problemu poradził sobie z naprawą, pomimo że uszkodzony na Kamanie system IFF był produkcji amerykańskiej. Bez tej naprawy polski okręt byłby pozbawiony lotnictwa pokładowego w strefie zagrożonej konfliktem. Teraz za taką pomoc trzeba by było słono zapłacić i trzeba będzie na nią poczekać - jeśli się w ogóle otrzyma ją na czas.

Jedyną nadzieją jest to, że Stany Zjednoczone nie zrealizują swoich zapowiedzi i nie wyłączą 1 lipca 2020 roku dystrybucji kodów modu 4. Uzyskana przez Defence24.pl odpowiedź od rzecznika prasowego NATO wskazuje jednak, że USA - zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami - zaprzestanie wsparcia modu 4 od 2020 roku.

W zależności od sposobu kodowania sygnałów zapytania i odpowiedzi systemu IFF oraz mocy kryptograficznej szyfrowania tych sygnałów, wyróżnia się obecnie dziesięć rodzajów pracy zwanych modami. Oznacza się je w następujący sposób: w przypadku modów wojskowych cyfrą arabską od 1 do 5 (przy czym mody 4 i 5 są szyfrowane); w przypadku modów cywilnych wielką literą alfabetu A, B, C, D i S. Mody 3 i A (często oznaczane jako 3/A) oraz C i S są używane zarówno przez wojskowe jak i cywilne służby kontroli ruchu lotniczego w celu zapewnienia bezpieczeństwa w przestrzeni powietrznej, w której poruszają się cywilne i wojskowe statki powietrzne zgodnie z normami Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego ICAO (International Civil Aviation Organization). Polskie siły zbrojne wykorzystują obecnie mody 1, 2, 3/A, 4, C i S. W zależności od tego, jakie mody są wykorzystywane, system identyfikacji przyporządkowuje się do odpowiedniego standardu systemu IFF, oznaczanego kryptonimem „Mark” oraz cyframi rzymskimi. W polskich siłach zbrojnych jest obecnie stosowany system IFF Mark XII (z modem 4 jako podstawowym trybem bojowym), który powinno się do 1 lipca 2020 roku zastąpić systemem IFF Mark XIIA (z modem 5 jako podstawowym modem bojowym).

WYJAŚNIENIE OZNACZEŃ W SYSTEMIE IFF

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 247
Reklama
Aaa
czwartek, 7 listopada 2019, 19:19

Wojna już trwa i to na co dzień. Nie trzeba wyjeżdżać do Iraku czy Afganistanu, żeby dostać ptsd. Szeregowi skaczą do gardeł szeregowym, szukając Kozłów ofiarnych. Donoszą na młodszych służbą kolegom z kadry i dogrywają różne niewygodne akcje... A w twarz i w 4 oczy sam na sam, nikt nic nie powie. Szkoda, że zlikwidowali te 12 lat.... Fala przeszła modernizację, zmieniając się w mobbing. Szeregowy jest najgorszym wrogiem szeregowego

laik
wtorek, 22 października 2019, 21:44

W XVIII wieku też politycy mieli poważniejsze problemy niż możliwości obronne państwa.

BUBA
środa, 23 października 2019, 20:06

Historia lubi sie powtarzac

Dalej patrzący
poniedziałek, 21 października 2019, 10:34

Szanowny @buba - W sprawie "bronienia Zachodu" wystarczy z naszej strony aż nadto obronić Polskę i Polaków na kluczowym geostrategicznie przesmyku bałtycko-karpackim. Czyli na styku Rimlandu i Heartlandu Eurazji. Podstawa dla Polaków to koniecznie pozyskanie najpierw NATO Nuclear Sharing "na wczoraj" [np. 50 B61 z Incirlik] - a potem [znacznie przed 2033] - pozyskanie pod stołem własnych głowic asymetrycznego odstraszania jądrowego - jako pewnej gwarancji naszej suwerenności. I budowa saturacyjnej całokrajowej A2/AD Tarczy i Miecza Polski [jako współudziałowiec/producent/podmiot rozwojowy dla L-SAM, Aster 1 NT, Aster 2 BMD - plus HM-2C i HM-3C] z naszym suwerennym C4ISR dla wszystkich domen i rodzajów WP. Dlaczego PRZED 2033? Bo już w zeszłym roku Pentagon via gen.Hodges zakomunikował wprost, że USA wycofają się z Europy na Pacyfik w maksimum 15 lat - czyli przed 2033. A wiele głosów w Pentagonie mówi wprost, że USA mają okno czasowe na rozprawę z Chinami najwyżej do końca dekady lat 20-tych, bo potem Chiny będą zbyt silne. Czyli deadline dla obu tych priorytetowych programów strategicznej suwerennej obrony Polski to REALNIE najpóźniej 2029. I to powinien być temat nr 1 w mediach i dyskursie publicznym na najbliższą dekadę - temat PRZETRWANIA Polski i Polaków w zbliżającej się globalnej konfrontacji. I temat całkowitego przeorania obecnego PMT - który to PMT obu programów W OGÓLE na razie nie uwzględniają [sic] - dlatego całe te "wielkie" plany "modernizacyjne" i kosztowne programy PMT 2020-2035 mają na razie charakter pozorny, drugorzędny i symulacyjno-defiladowy. To tylko rozpraszanie pieniędzy na programy drugo- i trzeciorzędne, które Poslki nie obronią strategicznie i samodzielnie - a to jest celem, który już został twardo nam wyznaczony przez układ sił i rozwój strategicznych ruchów międzynarodowych. Czyżby II w.św. niczego nie nauczyła?

m
niedziela, 27 października 2019, 12:06

Jeżeli chodzi o broń nuklearną w warunkach polskich: NS z B61 to niewielka w gruncie rzeczy pociecha. Baz przystosowanych dla F-16 mamy aż dwie ... Zresztą ich zniszczenia nie stanowi dla FR wielkiego problemu. Nasz potencjał nuklearny (czyste science fiction) powinien jednak opierac się na lądowych, mobilnych wyrzutniach rakietowych o mozliwie dużym zasięgu (technicznie i traktatowo) lub okrętach podwodnych. Pierwsza z wymienionych opcji jest finansowo i organziacyjnie najbardziej realna, Skoro jednak atom jest nieosiagalny, powinniśmy mieć właśnie możliwie dużo lądowych, mobilnych wyrzutni z głowicami konwencjonalnymi, ale maksymalnie precyzyjnymi. Lotnictwo wyposażone z F-35 i JASSM_ER może posłużyć do rajdów głęboko w terytorium przeciwnika i niszczenia zidentyfikowanych celów o krytycznym znaczeniu dla prowadzenia ataku na Polskę.

R
poniedziałek, 21 października 2019, 17:43

Ani my ani zaden kraj z dawnego UW nie bedzie w NS, koniec i kropka, pomazyc sobie mozna.

Dalej patrzący
sobota, 26 października 2019, 16:14

@R - będziesz zdziwiony, jak wiele "niemożliwości" okaże się możliwych, wręcz oczywistych po fakcie. To tylko kwestia czasu i nakręcania spirali konfrontacyjnej przez Rosję. Która prócz siły nie ma żadnych aktywów, a jednocześnie czuje coraz bardziej oddech smoka na karku. Wszyscy na Kremlu wiedzą, ze Chiny chcą się stać globalnym hegemonem i wszyscy na Kremlu wiedzą, że Chiny nie staną się hegemonem świata, zanim nie staną się hegemonem Azji. Geopolityka jest nieubłagana - sojusz taktyczny Pekin-Kreml jest przejściowy - docelowo i strategicznie Rosja [przynajmniej cała Syberia] to uczta dla smoka i niezbędny etap do przejęcia zasobów i wzmocnienia się Chin, stworzenia bufora, opanowania Arktyki i przez to Strefy Seversky'ego. PRZED decydującą konfrontacją z USA. Stąd gwarantuję, że za kilka lat sprawa NATO Nuclear Sharing dla Polski będzie non-stop tematem przy każdym spotkaniu naszych oficjeli z amerykańskimi. Jak i przekazanie bilateralnie odpowiednich aktywów zasobów, transferów, donacji itd. - JEŻELI USA chce, by Polska nie obróciła się na Chiny. Które non-stop mają dla Polski otwarte konto od momentu, gdy Putin z Merkel zadeklarowali tworzenie "nowej lepszej Unii Euroazjatyckiej od Lizbony do Władywostoku" - czyli trzeciego supermocarstwa - silniejszego i od USA i od Chin. DLATEGO w tym samym roku w trybie ekspresowym Chiny podpisały w Pekinie 20 grudnia 2011 traktat z Polską o strategicznej współpracy i zaliczyły Polskę do jednego z 7 państw o strategicznym znaczeniu. Od tamtego czasu geografia ani dążenia Kremla i Berlina nie zmieniły się ani na jotę, więc na poziomie strategicznym dalej jesteśmy wyjątkowo cennym i ważnym partnerem dla Chin. A drobiazgi typu "szpieg Huawei" itp. medialne piany są na poziomie strategicznym bez znaczenia... Sumując - ani USA ani Chiny nie mają alternatywy dla Polski - zaś Polska ma ZAWSZE alternatywę. Tak naprawdę nie musi wybierać żadnej strony, może poczekać, aż kurz opadnie i wybrać zwycięzcę na końcu. A do tego czasu możemy brać wsparcie od OBU supermocarstw NARAZ - za to, że jesteśmy BEZALTERNATYWNYM UBEZPIECZYCIELEM chroniącym przed detronizacją i USA i Chin - przez trzecie, silniejsze supermocarstwo... To tylko kwestia czasu i asertywności społeczeństwa, które trzeźwieje, wyciąga wnioski z II w.św. [zdrad aliantów - od 1939 do 1945] i patrzy racjonalnie pod kątem PRZETRWANIA i naszej racji stanu i naszego interesu narodowego. A to szybko spowoduje gwałtowny wzrost asertywności Warszawy w rozmowach z Waszyngtonem...bez mydlenia oczu nt. "wartości" "bronienia demokracji" czy "przyjaźni"...w układach liczy się tylko nasz wymierny interes i tylko nasza racja stanu...

krajan
niedziela, 20 października 2019, 16:00

Czemu tu sie dziwić dalszym wpływom post sowieckim w wojsku wśród generałów szczególnie półkowników, jeśli mądry naród polski demokratycznie wybiera europosłów z przeszłością komunistyczną i post sowiecką Czyżby tak wielka jest obecność sowieckich kretów w polskim narodzie, czy tylko bezmyślność Wśród wojskowych decydantów, napewno oprócz kreciej roboty sa interesy biznesowe a na samym końcu interes państwa i bezpieczeństwo żonierzy Czas na głębokie zmiany nie tylko w sądach, w samorządach czy PKP, ale i w wojsku, a może szczególnie tam

Arek
piątek, 18 października 2019, 19:38

Normalnie to wygląda jak dywersja. Masakra!!! Chwalimy się cały czas Rakami i Krabami, a gdzie reszta??? Pustka...

dim
poniedziałek, 21 października 2019, 02:55

No weź się zastanów logicznie: Jak ty sobie wyobraż defiladę, z głosem prezentera: Oto przed trybują honorową defilują urządzenia szyfrujące do systemów aj-ef-ef! - no to po co ? A więcej znają jedynie ci, którzy teraz zamówią je pilnie za granicą. Jasne, że bezinteresownie. Tyle, że za sabotaż przeprowadzany z pobudek bezinteresowności dawniej tym bardziej rozstrzeliwano.

aaa
piątek, 18 października 2019, 17:19

Nie straszcie ludzi ,nic takiego się nie stanie, będą latały samoloty a jak będzie trzeba to przyjdzie i wsparcie sojuszników. Nie są koniecznie potrzebne inne skrzynki wystarczy wpisać nowe kody.

Nkol
piątek, 18 października 2019, 12:01

Net sie przebudzil!!!! Ale przecież o mk5 NATO mowi od 3 lat Klonowa chciala go wdrożyć za pieniądze NATO i po to Blaszczak jeździł do Brukseli

Dalej patrzący
czwartek, 17 października 2019, 19:11

Szanowny Panie @oskarm - przecież cały czas tłumaczę, że ów jeden sieciocentryczny całokrajowy system C4ISR świadomości sytuacyjnej/dowodzenia itd. - jest POZA dyskusją [i poza kalkulacjami porównawczymi] - ma służyć dla wszystkich domen wszystkich sił WP. Nasze F-35A nie mają sensu, ponieważ przeciwnik ma strategiczną przewagę asymetryczną pierwszego uderzenia. A te uderzenia zawsze są skierowane na takie obiekty jak lotniska. Większość naszych F-35A zostanie zniszczona na ziemi uderzeniami rakietowymi w pierwszej minucie wojny kinetycznej - taka jest prawda. Albo też zostaną zniszczone w powietrzu przez S-500 - bo skoro nie będzie antyrakietowej A2/AD Tarczy Polski - to CO NIBY obroni w powietrzu nasze F-35A będące w zasięgu S-500? Albo owe F-35A zostaną "mądrze" ewakuowane do Ramstein albo UK w ramach "Pekin-BIS" - i tyle z nich będzie pożytku... Zupełnym absurdem jest porównywanie PAC-3MSE [choć ja wolałbym lepsze L-SAM] z AMRAAM-mi - bo AMRAAMY żadnej rakiety nie zestrzelą - a to dla obrony Polski [nieba i powierzchni] jest funkcją PRIORYTETOWĄ w zwalczaniu uderzeń , które w pierwszej fali na pewno będą robione masowo rakietami - zaś funkcja plot naszych antyrakiet jest "przy okazji" - i w pełni może być zrealizowana przez antyrakiety [bo KAŻDY samolot bojowy czy śmigłowiec jest i tak droższy od antyrakiety PAC-3MSE czy L-SAM]. Rozdzielanie obrony nieba na antyrakiety i na rakiety plot nie ma sensu - bo dzieli wspólny worek zasobowy, który musi być nadmiarowy i saturacyjny. A od uderzeń ofensywnych powinna być odpowiednia saturacja rakiet z mobilnych wyrzutni - ale tu przynajmniej winniśmy mieć balistyczne HM-2C o zasięgu 800 km i manewrujące uskrzydlone HM-3C o zasięgu 1500 km. I na tych elementach [antyrakiety z jednoczesną funkcją plot i rakiety ofensywne - wszystkie z mobilnych rozproszonych wyrzutni] powinniśmy się skupić w PMT. Plus Kraby, Kryle - i dronizacja we wszystkich domenach [bo to podwyższa poprzeczkę przeciwnikowi - można ryzykować utratę bezzałogowych dronów]. Polska jest w strefie zgniotu wobec przeciwnika z najwyższej półki - bezsensem jest wszelkie rozpraszanie środków i brak koncentracji na PEŁNEJ nadmiarowej asymetrycznej obronie strategicznej - i na koncentracji na projekcji siły ofensywnej [ do której zaliczam, prócz rakiet, także ca 400 Krabów i Kryli mających min pełną jednostkę ognia amunicji precyzyjnej - czyli razem min ca 16 tys pocisków] - co razem z głowicami odstraszania strategicznego ma zapewnić Polsce tak wysoka poprzeczkę dla agresora - że ten zrezygnuje z ataku jako NIEOPŁACALNEGO już na etapie planowania... W 1939 popełniliśmy dwa podstawowe błędy: 1. liczyliśmy na sojuszników 2. rozproszyliśmy siły na SYMETRYCZNE budowanie wielokrotnie słabszych miniaturek sił przeciwnika - zamiast skupić się na asymetrycznej obronie. Mogliśmy sobie odpuścić flotę i poprzestać na kutrach torpedowych i innych takich lekkich jednostkach [i pewnie by więcej zwojowały, niż nasze cięższe jednostki], za te pieniądze wydane na flotę powinniśmy dozbroić ppanc i plot naszą armię, a zamiast Łosi, Karasi, Czapli, Żubrów, Mew, Wilka, Wichra, Suma itd - mogliśmy mieć w linii ok. 1100 P-11 [pewnie zmodernizowanych do Kobuza] i P-24. Przypomina się zdanie Urbanowicza z jego wspomnień o 1939: "gdybyśmy mieli przynajmniej 400 myśliwców..." I proste pytanie - jak wyglądałyby straty Panzerwaffe i jej skuteczność, gdyby kb Ur był w ilości 50 tys sztuk na stanie WP? Przed 1939 nie budowaliśmy asymetrycznej armii obronnej - tylko kierowani mocarstwowymi ambicjami - armię symetryczną. I dalej powtarzamy ślepo, bezmyślnie i z uporem ten sam błąd strategiczny. Nie chodzi mi tylko o skasowanie Harpii [F-35A] czy dodatkowego zakupu F-16 - chodzi mi o skasowanie praktycznie większości programów PMT, które są zwyczajnie drugorzędne w obronie strategicznej. W istocie chodzi o zbudowanie całokrajowej sieciocentrycznej C4ISR dla wszystkich domen - i podpięcie priorytetowo o rząd wielkości silniejszej, też sieciocentrycznie operującej, całokrajowej Wisły i Narwi w jednym systemie z jedną baza efektorów i nosicieli - oraz o uzupełnienie "miecza" Homarem - też silniejszym o rząd wielkości od planowanego - i mającym prawdziwe nowoczesne efektory precyzyjne dalekiego zasięgu dla wyzyskania środowiska sieciocentrycznego - a nie te namiastki w stylu ATACMS o zasięgu 300 km - konstrukcji z 1989 - przestarzałej już dekadę temu... Plus Regina [Kraby i Kryle - ca 400 sztuk] z zasięgiem amunicji precyzyjnej dla środowiska sieciocentrycznego - 150 km. To ma być NAPRAWDĘ sieciocentryczne RMA, a nie wojowanie po staremu [jak w zimnej wojnie] i tylko modernizacja na zasadzie "stare samoloty na nowe, stare czołgi na nowe, stare okręty na nowe. Tu chodzi o zasadnicze zmiany strukturalne w PMT i zasadnicza koncentrację na programach naprawdę strategicznych - a na razie budujemy WP jako armię NIAMIASTKOWO-DEFILADOWĄ wg "wszystkiego po trochę" - niezdolną do samodzielnej strategicznej obrony Polski. To nie kwestia pieniędzy - tylko właściwego strukturalnego skoncentrowania na programach naprawdę ważkich. Prosty przykład - rozmawiałem z OBRUMEM i z Łabędami - jak najbardziej ciężkie BWP na Polski Teatr Wojny w ilości ca 600 sztuk byłyby do zrobienia na wzór Achzarita z podwozi T-72/PT-91 do 2025 - za ca 10 mld zł. A my zamierzamy wydać ca 25-30 mld zł na [delikatnie mówiąc kontrowersyjne] Borsuki produkowane po 50 sztuk rocznie przez 20 lat...to się nazywa absurd...

BUBA
niedziela, 20 października 2019, 15:41

To prawda tylko kto bedzie bronil zachodu jak to bylo w roku 20 i 39

Hubert
czwartek, 17 października 2019, 18:37

Toż to zdrada stanu. Ludzie, którzy do tego doprowadzili to albo totalni ignoranci nie znający się na swojej robocie albo agenci obcego państwa.

BUBA
piątek, 18 października 2019, 20:55

I jedno i drugie.Ale najgorsze to to ze w Polsce nigdy nie ma winnych.Za to pieniazki z raczki do raczki bo ksiaze blazna jest wart, tylko nam maluczkim bieda

Wawiak
piątek, 18 października 2019, 16:35

Ilekroć czytam artykuły dot. modernizacji naszej armii mam wrażenie, że gdzieś w strukturach MON siedzi ktoś, kto robi wszystko co możliwe, by ją sparaliżować - i jest diabelnie skuteczny. Jeśli pojawia się sensowny pomysł, to jego realizację praktycznie się uniemożliwia. No i znów pojawia się pytanie o nasz kontrwywiad...

Dalej patrzący
czwartek, 17 października 2019, 11:13

Szanowny Panie @oskarm - budowa całokrajowego sieciocentrycznego rozległego systemu świadomości sytuacyjnej real-time [generalnie C4ISR] jest dopiero przed nami. I jest to koszt nieunikniony - konieczny bez względu, czy pójdziemy w rozwój lotnictwa, czy w siły rakietowe/antyrakietowe. Operowanie F-35 bez sieciocentrycznego precyzyjnego całościowego C4ISR - i to w trybie real-time - jest zwyczajnie samobójstwem. Dlatego porównanie 30 PAC-3MSE zamiast 1 F-35A z całym pakietem dedykowanym dla F-35 jest dokładnym ujęciem istoty naszej alternatywy. F-35B/C USMC/US Navy i tak operują z założenia ZAWSZE pod bąblem A2/AD jaką daje bojowa lotniskowcowa grupa osłony - z antyrakietami dalekiego zasięgu [i bliższego] z rakietami plot - a świadomość sytuacyjna i rdzeń C4ISR dają latające stanowiska E-2D. Co więcej - NAJPIERW są przewidywane uderzenia efektorów hipersonicznych, potem pocisków manewrujących - a dopiero w trzeciej fali idą F-35B/C - a i te wraz z F-18 E/F/G i z całą sferą osłony i wsparcia bezzałogowych bsl. Ale to są USA - które stać na stworzenie i manewrowych lotniskowcowych stref A2/AD dalekiego zasięgu - i na masowe użycie F-35. W naszym przypadku doskwiera DECYDUJĄCO krótka kołdra finansowa. Dlatego uważam, że jest "albo-albo" i powinniśmy stworzyć PRIORYTETOWO i z koncentracją środków PMT strategiczną całokrajową A2/AD Tarczę Polski - opartą o antyrakiety z funkcją plot - i rakiety ofensywne. Oczywiście z koniecznym rdzeniem C4ISR. Gdzie sensory, zamiast na E-2D [oczywiście pamiętam o radarach i innych sensorach naziemnych], proponuje najpierw umieścić na aerostatach na pułapie 20 km, potem w drugim etapie na 40+ km. Plus dopełnieniem projekcji siły winno być kilkaset Krabów i Kryli z amunicją Nammo o zasięgu 150 km - [powinniśmy wejść w Nammo - i uzyskać także amunicję z naprowadzaniem przynajmniej półaktywnym - jak dla Vulcano-Dardo] - dla całkowitego zniszczenia Obwodu Kaliningradzkiego [i jego zajęcia - co powinno być uruchamiane w razie agresji przeciw Bałtom] oraz równolegle zniszczenie podstawy operacyjnej 1 Armii Pancernej Gwardii i innych jednostek operacyjnych Armii Czerwonej na Białorusi -do 150 km. Z lotnictwa - tylko już posiadane 48 F-16 zmodernizowane do Vipera i wpięte sieciocentrycznie [nosiciele JASSM-ER i innych środków] i operujące w rozproszeniu z DOL. Plus liczne bsl bojowe - jak Kratos Valkyrie czy MBDA Remote Carrier - nie potrzebujące lotnisk i operujące z mobilnych wyrzutni - plus drony Flaris LAR i ILX-27 - [te operujące z lotnisk polowych nieutwardzonych] - a wszystkie środki latające operujące sieciocentrycznie z pozahoryzontalnymi precyzyjnymi efektorami. Natomiast co do spraw IFF w artykule - jak najbardziej to sprawa priorytetowa i na czas pokoju - i na czas wojny. W czasie pokoju lotnictwo NATO [zwłaszcza USA i UK - bo to są realni alianci] - może operować swobodnie. Co innego w razie wybuchu wojny - wtedy otrzymamy pomoc lotnictwa i most lotniczy dostaw [i lądem i morzem też] WYŁĄCZNIE pod warunkiem, że nasza A2/AD Tarcza Polski zdusi połączony bastion A2/AD Kaliningradu/Białorusi - i zapewni "wolne pole" na niebie i na powierzchni dla wszelkich operacji. Inaczej - będziemy całkowicie odcięci i izolowani od jakiejkolwiek pomocy, dostaw i wsparcia. My jako Polska nie mamy głębi strategicznej. Zwłaszcza wobec bąbla rosyjskiej A2/AD - która pełną kontrolą sieciocentryczną real-time nieba i ziemi nakryje Polskę ok. 2023. W ocenie PENTAGONU Polska jest kalkulowana jako "czas za przestrzeń" - czyli to MY z Bałtami jesteśmy tym buforem dla reszty Europy Zachodniej - tak patrzą na Polskę z punktu widzenia głębio strategicznej dla Europy Zachodniej - ICH zadowala i to akceptują w ramach powstrzymywania, że utrzymają linię na Odrze - a dla nas to katastrofa. Podkreślam - budowa A2/AD Tarczy Polski to oczywista KONIECZNOŚĆ, JUŻ wymuszona przez budowę A2/AD w Obwodzie Kaliningradzkim - a od 2023 [wprowadzenie C4ISR sieciocentrycznej i S-500 i nowych efektorów ofensywnych] - będzie to zadanie nr 1 w PMT "na wczoraj" na zasadzie "nagłego" i "niespodziewanego" obudzenia się i kopania studni do pożaru... Tu nie ma co decydować - Rosjanie już za nas zdecydowali i wymusili ruch w postaci budowy najważniejszej strategicznej A2/AD Tarczy Polski...

ursus
czwartek, 17 października 2019, 13:05

Szklanka może być do połowy pełna lub pusta zależnie od punktu widzenia. Podobnie jest z dostępem do nieba - tarcza OPL kontra rozbudowane zdolności przełamujące (w tym saturacyjne). Naszym SZ potrzebny jest balans z naciskiem na przełamywanie z uwagi na ekonomię.

oskarm
czwartek, 17 października 2019, 12:51

@Dalej Patrzący - Porównanie 30 PAC-3MSE zamiast 1 F-35A z całym pakietem dedykowanym dla F-35 jest dziecinadą a nie ujęciem istoty naszej alternatywy. Oba systemy stracą dużą cześć swoich zdolności bez siecocentrycznego systemu i innych elementów rozpoznania. Sprowadzając sprawę do twojego absurdu przebijam ciebie i zamiast 30 PAC-3 MSE daje 110 AMRAMMów! A wracając do realiów to, niepełne, ale bliższe byłoby porównanie: 4 zestawy ogniowe Patriota z 208 PAC-3 MSE vs. 42 F-35 z 208 AMRAAmami.

BUBA
czwartek, 17 października 2019, 10:49

W obecnej chwili stan Sił Zbrojnych RP jest taki że lepiej się poddać niż prowadzić wojnę. Skończy się jak w Gruzji. Pogromem.

Anty 50 C-cali przed 500+
poniedziałek, 21 października 2019, 18:49

w obecnej chwili to nie wiem z iloma BUBA-mi mam do czynienia. PoGROMem jak w Gruzji? Pogromem TU-22 zestrzelonego + Su-25 + wielokrotne trafienia (podawane na Forum)?? w CZTERY dni wojny??? Nikt nie wie ile z tych "trafionych" przez Gromy tylko SPISANE z stanu. Czyli wypad z linii, zkasowany.

BUBA
wtorek, 22 października 2019, 00:30

Jaki był koniec wojny w Gruzji? Droga do Tibilisi zasłana porzuconym uzbrojeniem i uciekający Gruzini a za nimi Armia Rosji na starych T-62..................................................................................... .................................................................................................................................................................. MANPADS ma za zadanie zepchnąć lotnictwo do strefy rażenia systemów takich jak OSA, KUB, Patriot, SAMP/T...tak działało FAS w Syrii w Daara do chwili gdy miało OSY.

BUBA
czwartek, 17 października 2019, 21:35

Kto sie podszywa pod moim podpisem

Anty 50 C-cali przed 500+
czwartek, 17 października 2019, 20:43

sam nie wiem...Autor, bezsprzecznie autorytet podaje raz ..."za rok(...)prawdopodobnie F-16 + ..."niektóre samoloty MiG-29 (ale tylko w trybie „odpowiedź” bez możliwości „zapytania” – a więc użycia uzbrojenia bez obserwacji wzrokowej), okręty: niszczyciel min ORP „Kormoran” i patrolowiec ORP „Ślązak” (prawdopodobnie)"...A nie krytykownano TU na def.24 zakupu rakiet R-27 dla Miga-czy przez LATA kierowali na Orliki NIE GOTOWE do odpalenia uzbrojenia BEZ obserwacji wzrokowej!! Odczuwalne jaja z z rakietami RBS15 (te MK3 to najpierw sojusznicy lokowali---u nas (!?)---- ci sami Niemcy ochoczo brali harpuny (Boeninga) a do obrony plot ESSM-y, kowbojskiej prowinencji...Na koniec pytanie o ten rok 2003. prawda to o tym sprutym do wody przez Nasz Kub-------- Su-22?~

BUBA
piątek, 18 października 2019, 13:09

Mig-29 czy F-16 nie musi mieć IFF sprawnego by odpalić pocisk BVR w czasie przechwycenia jednego celu czy dwóch. Informacje dostajesz z centrum dowodzenia obroną powietrzną, tylko to wydłuża proces identyfikacji celu a co za tym idzie tracisz przewagę i jesteś wystawiony na ogień przeciwnika. Jest jeden warunek - radiolokator naziemny spięty z punktem dowodzenia musi mieć sprawny IFF. Problem jest gdy dochodzi do walk powietrznych między grupami samolotów.

BUBA
niedziela, 20 października 2019, 21:42

"Mig-29 czy F-16 nie musi mieć IFF sprawnego by odpalić pocisk BVR" - mała poprawka - chyba że jest tak w wypadku F-16 że bez sprawnego systemu IFF F-16 Block 52+ Advanced nie jest w stanie użyć systemu uzbrojenia. Ponieważ mamy w Polsce wersję eksportową samolotu przeznaczoną dla krajów niepewnych ideologicznie (Block 52+) to jest to możliwe - nie mamy dostępu do software by zdjąć blokady z uzbrojenia - w Turcji ostatnio F-16 Turecki nie mógł ostrzelać "wrogiej" maszyny...soft IFF mu na to nie pozwolił. MiG-29 9.12 może odpalić pocisk nawet do Amerykanów, a F-16 już nie...

W3-pl
poniedziałek, 21 października 2019, 17:54

tatata - ostatnio nie ostrzelali lawet z T-ciakami, bo nie mogli Turcy, z tych M-60 na pozycjach z drugiej strony miasta. a F-16 jak chce to rozwala Su- 24M -bynajmniej nie eksportowwej wersji (ubogiej, dla zmiennych ideologicznie). Jak wiesz to podaj jakiego Block zastosowali dla rozjarania tego kozaczka po kozaczeniu nad "paluszkiem" terenu" Turcji, takim jak nasze Bieszczady

BUBA
poniedziałek, 21 października 2019, 21:00

Widzę że nie rozumiesz jak działa IFF. F-16 oświetla radiolokatorem wrogi samolot, nie uzyskuje odpowiedzi z nadajnika IFF i odpala pocisk. F-16 oświetla radiolokatorem samolot NATO, Izraela, USA system uzbrojenia identyfikuje samolot jako swój po kodowanej transmisji z IFF, nie pozwala na niego naprowadzić pociski. W wypadku MiGa-29 naszego IFF informuje o przynależności samolotu ale nie ma wpływu na system uzbrojenia. Pilot ma zidentyfikowany obiekt ale decyzja czy go zniszczy należy do niego. Z samolotami USA jest tak od przejęcia F-14 przez Iran...senat USA nakazał specjalna ustawa taka budowę systemów uzbrojenia by w wersji eksportowej nie można było go użyć przeciwko USA. Warto sobie to przyswoić. Doktryna tego typu może być realizowana w dwójnasób - można zablokować systemy uzbrojenia np wykorzystując IBCS, lub za pomocą IFF wbudowanego w Patriota, F-35, F-15 itp. Wszystko do czego nie masz dostępu należy do USA. Oni są administratorem systemu.

czepialski
wtorek, 22 października 2019, 20:50

IFF w Patriotach jest produkcji RADWARU mały cytat z komunikatu: 29 kwietnia amerykański koncern Raytheon poinformował, że warszawska spółka PIT-Radwar zakończyła dostawy zestawów identyfikacji swój-obcy (Identification Friend or Foe, IFF) do stacji radarowych kierowania ogniem AN/MPQ-65 systemu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego MIM-104 Patriot. Integracja elementów polskiego poddostawcy jest związana z realizacją zamówienia w ramach programu Wisła.

BUBA
środa, 23 października 2019, 12:47

Będzie...a nie jest. " Integracja elementów polskiego poddostawcy jest związana z realizacją zamówienia w ramach programu Wisła". Dostarczasz elektronikę a nie software. Software mod 5 ładuje integrator -Raytheon i on je zabezpiecza przed ingerencją użytkownika - np. Polaków............................................................................ "1 lipca 2020 roku pojawią się jednak problemy z kompatybilnością polskich i natowskich systemów identyfikacji radiolokacyjnej „swój-obcy” IFF. Zgodnie z zapowiedziami Paktu Północnoatlantyckiego sprzed kilkunastu lat, Amerykanie tego dnia mają bowiem przestać w tym systemie dystrybuować klucze należące do modu 4 i będą już generować jedynie klucze modu 5 " czytaj proszę uważnie co jest napisane powyżej.

czepialski
środa, 23 października 2019, 14:52

No naprawdę zakończyła to znacz będzie chopie zacznij używać ........ I jeszcze jeden cytat: "W 2016 PIT-Radwar zakończył prace badawczo-rozwojowe nad zestawami identyfikacji swój-obcy, dzięki czemu w listopadzie tego samego roku Raytheon zlecił rozpoczęcie produkcji seryjnej urządzeń. Dostawy pierwszej partii nastąpiły pomiędzy majem a grudniem 2017. W styczniu 2018 Raytheon rozpoczął ich integrację ze zmodernizowanymi zestawami Patriot dla użytkownika zagranicznego."

BUBA
środa, 23 października 2019, 18:21

Źle to przedstawiłem, przepraszam. Masz urządzenie nadajnik/odbiornik/szyfrator/deszyfrator zamknięte w jednym pudełku. To pudełko pobiera z systemu zasilanie, samo wysyła do Mastera sygnał elektryczny/cyfrowy - zdekodowany. Jeżeli sygnał pozwala otworzyć ogień to komputer systemu kierowania ogniem może ostrzelać cel. A jak sygnał elektryczny/cyfrowy ma inna wartość to system się blokuje. I decyduje o tym komputer systemu OPL a nie IFF. IFF nie dostanie kodu mod 5 to Patriot jest np zablokowany. A w softwarte Patriota nie możemy grzebać...teraz lepiej? Jest opisany przypadek tureckiego F-16 gdzie nastąpiła blokada systemu uzbrojenia przez IFF po zidentyfikowaniu kodu Izraela...tak Amerykanie zabezpieczyli F-16 Turcji, i pewnie to też jest decyzja o rezygnacji z F-35 na rzecz S-400.

MAX13
czwartek, 17 października 2019, 00:27

Pozwolę sobie na cytat dotyczącego zakupu IFF MARK XII mod. 5 może pomoże w dyskusji. Pochodzi z 10.11.2017 ____________________________________ „W Ministerstwie Obrony Narodowej, w obecności odpowiedzialnego za zakupy nowego uzbrojenia wiceministra Bartosza Kownackiego, zostały podpisane dwie ważne dla polskiej armii umowy modernizacyjne. Pierwsza to kontrakt na dostawę i montaż w samolotach MiG-29 najnowszych – pracujących w standardzie Mark XII mod 5 – systemów identyfikacji bojowej „swój–obcy” (IFF –Identification Friend or Foe). Trzyletni kontrakt wart jest około 67 mln zł. Urządzenia opracowane przez specjalistów z Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2 z Bydgoszczy trafią do maszyn użytkowanych przez 23 Bazę Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim. Dostawy rozpoczną się już za kilka miesięcy. – Zgodnie z zapisami umowy pierwszy MiG-29 wyposażony w nowy system IFF zostanie przekazany do testów i badań w 2018 roku. Ostatnia maszyna ma zostać zmodernizowana w 2020 roku – wyjaśnia Leszek Walczak, prezes WZL nr 2. Podkreśla przy tym, że wszystkie samoloty muszą być wyposażone w system IFF mod 5.– Modernizacji sprzętu wymaga od nas NATO. Ustalono bowiem, że od 2020 roku wszystkie statki powietrzne Sojuszu muszą być wyposażone w IFF w standardzie XII mod 5. Bez niego samoloty czy śmigłowce nie będą mogły brać udziału w wielonarodowych ćwiczeniach – wyjaśnia Walczak. Oficer dodaje, że we wszystkich polskich F-16 zainstalowano już taki system. Nie ma go zaś ani w naszych MiG-29, ani Su-22, które dysponują starszą wersją urządzeń do identyfikacji „swój–obcy”.”

Gnom
czwartek, 17 października 2019, 10:19

Przejrzyj inne informacje z tego okresu, a dowiesz się, że WZL-2 ma zabudować system zagraniczny w ramach prac realizowanych przez koncern zagraniczny. Udział WZL-2 poza zabudową nie został upubliczniony, ale na pewno nie jest to stworzenie własnego IFF Mk XIIA.

MAX13
czwartek, 17 października 2019, 17:26

Może jednak podaj źródła będzie uczciwie. Cytat pochodzi z MON i InfoSecurity24 z niego wynika coś zupełnie innego niż sugerujesz. Jak masz rację to odszczekam pod stołem żeby nie było.

Gnom
poniedziałek, 21 października 2019, 10:53

Jak znajdę chwilę, pewnie dopiero za jakieś 2 tygodnie, sprawdzę swoje archiwa i Ci podam link. Na teraz, jak mnie pamięć nie myli, miał to być IFF od BAE.

MAX13
poniedziałek, 21 października 2019, 14:15

Widzę że jest małe nieporozumienie bo BAE jest pod wykonawcą dla WZL i umowę podpisano w czerwcu 2018 tak więc odszczekuje ale częściowo. I dotyczy 32 MIG.

Gnom
wtorek, 22 października 2019, 10:09

I teraz to prawda. Umowy nie znam, więc kto oficjalnie jest kim nie wiem. Jeżeli BAE jest podwykonawcą (szkoda że nie poddostawcą) to chyba wyjaśnione, zatem nie szukam.

Davien
czwartek, 17 października 2019, 03:11

Max, ale to dotyczy wyłacznei samolotów a główny problem to OPL która tez tego nie ma.

MAX13
czwartek, 17 października 2019, 17:19

Tak to problem OPL i masz tu rację, ale jak zwykle jest małe, ale bo komandor napisał artykuł bardzo radykalnie a to wygląda jak zwykle. Wszystko, co wychodzi z Radwaru już jest w modzie 5 czyli Pilica Poprad Bystra Soła, itd. PIT robi od 2014 IFF w modzie 5 dla Raytheon nawet na eksport a 29 04 wyprodukował do polskich Patriotów. Orliki robi Leonardo i jest to naturalne tak mi się wydaje. Tak jest źle, ale artykuł mocno to przerysował. Co nikogo to nie usprawiedliwia za pozostałe zaniedbania? Tym bardziej, że komandor pisał o tym już 2016 wielokrotnie. A w 2014 na sejmowej komisji ówczesny prezes Radwaru próbował tym zainteresować członków komisji ze skutkiem zerowym wręcz wielokrotnie go pośpieszano by kończył taki stosunek był do tego problemu niezależnie od opcji (SLD,PO,PIS,PSL).

Davien
piątek, 18 października 2019, 01:01

Akurat pisał o S-125, Kubach i S-200. Natomiast co do produkcji PIT to problem nie jest w tym że nie produkuja ale że nie ma zakupów dla WP. Orliki to chyba Airbus a nie Leonardo

MAX13
poniedziałek, 21 października 2019, 15:39

Oczywiście musiałem się rąbnąć chodził mi o Mastery. O Orlikach nic nie wiem. Ale jak już to ITWL powinien to robić.

Davien
poniedziałek, 21 października 2019, 19:53

Mastery juz chyba nawet maja mod 5, a co do orlików to tez nie wiem.

Okręcik
środa, 16 października 2019, 23:57

jak to będą tłumaczyć ludzie prezesa? Przez ostatnie 8 lat nic nie zrobili [PO]..., czy przez ostatnie 4 lata nic nie zrobiliśmy [PiS]?

W3-pl
czwartek, 17 października 2019, 17:08

po-daje Autor? czytasz? to sobie wklej : w sierpniu 2008 roku. CZYTAJ : 11 lat temu, co skierowali ... "Gdy okazało się, że transponder systemu IFF na śmigłowcu pokładowym SH-2G Kaman jest uszkodzony, wezwany w ciągu jednego dnia specjalista CNPEP RADWAR S.A. bez problemu poradził sobie z naprawą, pomimo że uszkodzony na Kamanie system IFF był produkcji amerykańskiej. Bez tej naprawy polski okręt byłby pozbawiony lotnictwa pokładowego w strefie zagrożonej konfliktem" .

Okręcik
piątek, 18 października 2019, 23:55

Poradził, ale fakt jest taki, że o wymianie nie pomyśleli ani jedni ani drudzy patrioci. dwa, rezerwiści powoływani na ćwiczenia potwierdzą; dla powołanych do woja na wypadek "W", jest tylko sprzęt poradziecki [peerelowski], od masek pgaz i hełmów poczynając. Nie ma podstawowych rzeczy, a kupujemy F35. To tak jakby człowiek w łachmanach, jedzący resztki ze stołówki, kupił sobie nowego merca.

zbibi
środa, 16 października 2019, 22:08

a po co nam jakiś system identyfikacji czy wykrywania, będziemy jak w 39 strzelać do wszystkiego co ma skrzydła i lata....., nigdy nic się nie nauczymy niestety

Gnom
czwartek, 17 października 2019, 10:22

Uzupełnij wiedzę. We wrześniu 39 istniał naziemny system ostrzegania na przyzwoitym poziomie (ówcześnie) a piloci byli starannie szkoleniu w rozpoznawaniu sylwetek samolotów, bo tak to wtedy się to robiło (początki IFF w służbie na świecie to lata późniejsze). Nie obrażaj niepotrzebnie tych ludzi, bo dzielnie bronili Polski.

zbibi
piątek, 18 października 2019, 08:15

Wiedzę mam wystarczającą. Poczytaj trochę ile samolotów straciliśmy od własnego ostrzału. Zwykły żołnierz nie znał sylwetek własnych samolotów bo to tajemnica była...., z lotnikami tez była przynajmniej jedna sytuacja, że Karasia sami zestrzeliliśmy, bo pilot pomylił go ze Stukasem

BlueLeader
czwartek, 17 października 2019, 16:37

Niestety niezbyt starannie wyszkolone do współpracy z lotnictwem były wojska lądowe, co boleśnie odbiło się na załogach Karasi. Mieliśmy zdolnych dowódców, trochę dobrego uzbrojenia, ale politycy, którzy decydowali o jego zakupie (oraz część wojskowych), sprawili, że byliśmy marnie przygotowani do wojny.

Gnom
piątek, 18 października 2019, 00:35

Czy wiele to się różni od dziś ? Obawiam się, że sojusze też podobnie skuteczne.

Tomek
środa, 16 października 2019, 21:22

Jak widać, rosyjski wywiad penetruje Polskie państwo i manipuluje nim według swoich prawideł. Więcej doświadczonych fachowców wyrzucać że służby, a przypadkowych ludzi bez podstawowej wiedzy i prakryki mianować na stanowiska kierownicze w służbach...

Yugol
niedziela, 20 października 2019, 21:00

To był wymóg wstąpienia do NATO a nie znowu winna wywiadów

Max
środa, 16 października 2019, 21:08

A może nasze dowództwo i faceci od zakupów umoczeni są we wspópracę z z innymi. Wystarczy kilka kretów, aby sparaliżować wszystko. Taka ogólna niemoc. Możemy gadać, możemy chcieć, a i tak krety rozdygotają mechanizmy. Wieczne dialogi techniczne, zmiany wymagań, zmiany koncepcji itd. Nikogo nie złapano, nikogo nie nakryto, nikogo nie rozliczono, to nie ma kretów. Cuda w Rosji tysiące szpiegów i agentów rozsianych po całym świecie, tylko w Polsce ich nie ma, pewnie dlatego, że jesteśmy za blisko. Poprostu jaja.

Antykomunista
środa, 16 października 2019, 18:33

sprawa jest bardzo prosta - znane są nazwiska hamulcowych; czy jednak ktokolwiek zechce ich zdegradować i zapuszkować. Wątpię... Skoro zaniedbania są wieloletnie to dlaczego rok w rok mamy nowych generałów?! Czemu doradcy prezydenta i premiera nie biją na alarm?! Kim są ludzie z IU, co robią służby? Musimy koniecznie przerabiać końcówkę lat 30-tych raz jeszcze? Może redakcja d24 zada dotkliwe pytania decydentom przed kamerami

Polak
środa, 16 października 2019, 17:39

To jest oczywiście OGROMNY SKANDAL a min. Błaszczak w nagrodę zostać ma Marszałkiem Sejmu. Kwalifikuje się to pod trybunał stanu. To jest SABOTAŻ.

500 zł na ksżdego kota
środa, 16 października 2019, 15:22

Szkoda, że ten artykuł nie pojawił się przed wyborami, ...dla miektórych

Morgan75
czwartek, 17 października 2019, 23:48

Jaka to szkoda skoro i tak nie ma alternatywy

ursus
środa, 16 października 2019, 14:18

Dwa razy podsuwałem rozwiązanie problemu, dwa razy mnie ocenzurowano. My jeszcze nie wyszliśmy z postkomunizmu i w tym właśnie jest klucz do sukcesu, by nowe zderzyć z właściwie zmotywowanym starym, bo utworzenie samej Agencji Uzbrojenia to niestety za mało. Podsumowując: trzeba użyć argumentu finansowego by wyeliminować walki wewnętrzne oraz stworzyć ośrodek, który m.in. będzie potajemnie monitorował proces zakupowy, MON i wkraczał w razie potrzeby.

Dalej patrzący
środa, 16 października 2019, 14:02

Proszę zrozumieć - o bezsensie zakupu F-35 czy dodatkowej puli F-16 decyduje kalkulacja koszt/efekt. Za 1 F-35A [z całym pakietem uzbrojenia/wyposazenia/infrastruktury/serwisu] kupię 30 PAC-3MSE. Które zestrzela ca 15 rakiet przeciwnika albo ca 25 samolotów/śmigłowców. Te F-35, które nie polegną na ziemi [a Rosja ma asymetryczna przewagę pierwszego uderzenia] zestrzela może po 2-3 samoloty nieprzyjaciela, nim same ulegną, a żadnych rakiet nie zestrzelą. A o "antydostępowym" forsowaniu przez F-35 bąbla rosyjskiej A2/AD - opartego na sieciocentrycznym C4iSR real-time nieba i ziemi całej Polski i na wymiataniu przez S-500 całej Polski - możemy zapomnieć. Na saturacyjnym Polskim Teatrze Wojny - gdzie przeciwnik wystawia najlepsze siły pełnoskalowe - to sa mrzonki - dla lotnictwa załogowego nie ma zwyczajnie miejsca ani głębi strategicznej. Krótka kołdra finansowa i prymat strategicznej obrony Polski każe skupić się na saturacyjnej całokrajowej A2/AD Tarczy Polski - SILNIEJSZEJ od przyszłego bastionu A2/AD Kalininigrad-Białoruś. Co do naszych uderzeń ofensywnych - nie lotnictwo - a mobilne [siecicoentrycznie wpięte i operujące z rozproszenia w ruchu] wyrzutnie rakiet balistycznych HM-2C [800 km] i uskrzydlonych HM-3C [zasięg 1500 km]. No i nasza Pirania - która miała być wg PMT z 2013 operacyjna w 2017...tylko, że niech ta Pirania będzie nawet w 2023 - ale operacyjna i z zasięgiem ca 1000+ km...

dim
środa, 16 października 2019, 17:59

@dalej patrzący. Przewaga powietrzna NATO, to jedyne z ich aktywnej pomocy, na co bym liczył. A wtedy i nasze lotnictwo ma operacyjny sens. Natomiast to co opisuje artykuł to jest właśnie dla mnie przykład działań głęboko kryminalnych jakiegoś gremium, w MON, co opisałem niżej. I wtedy rzeczywiście nie mielibyśmy ani nawet powietrznej asysty NATO. I wtedy masz zupełną rację. @Davien - raczej liczyłbym, że nasze F- może zdążą jeszcze wystartować, ale lądowanie wykonać będą musiały już w innym kraju NATO. Choć wolę, byś to Ty miał rację.

Davien
środa, 16 października 2019, 21:07

Dim, mamy kilkadziesiat lotnisk zdolnych do obsługi F-16, co ma je naraz zniszczyc?? Bo Rosja nie ma dość sił na 2-3 a tobie marzy sie wyeliminowanie kilkudziesieciu?. No ale przytocze mój ulubiony przykłąd: Baza Szajrat, tam na zniszczenie infrestruktury poleciało 58 BGM-109E wielokrotnie celniejszych od rakiet rosyskich i pas startowy pozostał nienaruszony. Aha, dla Dalej patrzącego nie istnieje Rosja ale jedynie OK i Białoruś:)

dim
czwartek, 17 października 2019, 13:51

@Davien. Chcesz powiedzieć, że 30 polskich lotnisk posiada serwisy techniczne i zaopatrzenie w amunicję, właściwe dla obsługi naziemnej F-16 ? Circa po dwa takie lotniska na jeden sprawny samolot ? Gdy na resztę nie ma nawet dość pieniędzy, na części ?

Davien
czwartek, 17 października 2019, 17:00

Dim, rozumiem że cos takiego jak kolumny logistyczne u was w Grecji nie istnieją:)) A co do sprawnych maszyn to skad wytrzasnałes te 15 F-16 jak sprawne jest znacznie wiecej?:)

Komentator
czwartek, 17 października 2019, 21:30

Davien, wszędzie są kolumny logistyczne. A teraz wyobraź sobie następującą sytuację. Pas w Krzesinach zniszczony przez powiedzmy dwa Iskandery, (samoloty nie są tutaj potrzebne). I co, podstawiasz kolumnę ciężarówek, ładujesz cały majdan i przewozisz do powiedzmy Świdwina czy Złotowa? Ile będziesz potrzebował ciezarowek? Ilu ludzi? Ile to czasu zajmie? Myślisz ty w ogóle? Chociaż od czasu do czasu?

Davien
piątek, 18 października 2019, 01:04

Panie Komentator, to takie małe sprostowanie: Iskandery nie maja głowic przeciwbetonowych wiec w ciagu niecałej godziny po tych uszkodzeniach( zakładając e w ogóle przy CEP 10m min ) trafia w pas:) Jak widac nawet danych waszego sprzetu pan niezna:)

Gnom
piątek, 18 października 2019, 13:23

Davien, jeszcze raz: pasy niszczy się gdy trzeba. Bliższe lotniska się przede wszystkim minuje narzutowo.

Davien
piątek, 18 października 2019, 19:44

A chcesz je minowac czym? Bo Toczka to maks 120km, BM-30/Tornado-S to 70km, , a może wysleśz Mi-8 z systemem minowania:) Zrozum może że nie masz jak tych min dostarczyć nad te lotniska.

Gnom
poniedziałek, 21 października 2019, 10:55

Cieszyłbym się gdybyś miał rację, ale niestety tak nie jest, nawet patrząc ponad 30 lat wstecz na stareńkie H-22.

Davien
poniedziałek, 21 października 2019, 19:56

Panie Gnom, rozumiem że chodzi panu o wielkie, ciezkie Ch-22 uzywane jako pociski jadrowe i do zwalczania okretów? Panie Gnom co jak co ale głowic przenoszących miny nie maja:)

Gnom
środa, 23 października 2019, 00:55

Bądź pewny tego co mówisz, ale decydenci niech cię lepiej nie słuchają, bo sprezentuja ruskim F-16.

Gnom
czwartek, 17 października 2019, 10:25

Davien, od ponad 30 lat nie tak blokuje się lotniska. A ZSRR miał do tego specjalne środki, podobnie jak zachód. Ten sprzęt nie wyparował, a niszczy się tylko wybrane lotniska.

Davien
czwartek, 17 października 2019, 13:49

Panie Gnom, ale żeby te srodki zrzucic to musza wysłąc swoje samoloty a nie wystrzelic rakiety.

Gnom
piątek, 18 października 2019, 13:24

Rakiety, rakiety kolego niemiły. Ruscy to od lat 60 to przede wszystkim użycie rakiet, czasami nawet tam gdzie nie ma to sensu.

Davien
piątek, 18 października 2019, 19:47

Taak, a niby jakich rakiet chcesz uzyc?? Bo nie amsz nic o takim zasięgu by tym lotniskom zagrozić:) Rosja panie gnom nie dysponuje pociskami pow-ziemia przeznaczonymi do niszczenia pasów, Iskander nie ma głowic przeciwbetonowych, podobnie jak Toczka a BM-30 ma całe 70km zasięgu:) Cos pominałem?

Davien
środa, 16 października 2019, 15:23

To obalamy mity dalej patrzacego:) Te PAC-3MSE nic nie zestzrela bo nie maja ani radarów, ani wyrzutni, nic. Rosja nie ma jak zniszczyc lotnisk w Polsce. Rosyjska A2AD w formie jaka wymysliłes to przyszłe stulecie a S-500 dalej jak 40km nic nie zestreli na niskim pułapie, a dalej jak 120km nie zestreli zadnego mysliwca. bo nie ma czym:) Nikt ci nie sprzeda HM-2C ani HM-3C , MTCR się kłania:)

oskarm
środa, 16 października 2019, 14:59

@Dalej patrzący - jak zwykle u Ciebie genialne wyliczenie! PAC-3 MSE same znajdą informację o celu i same się wystrzelą... Zestawy Patriot (lub w przyszłość inne) są im zupełnie niepotrzebne! Zapomniałeś doliczyć zestawu ogniowego z IBCS za 4,4 mld zł brutto sztuka. Taki drobny szczegół w przeliczeniach.

Gnom
czwartek, 17 października 2019, 10:26

A dane do polskiego IBCS dostarczy Jedi?

Davien
czwartek, 17 października 2019, 13:50

Radary P-18PL/F-35/F-16, radary Bryza i cała masa sprzetu pomalowanego na zielono:) Jedi niepotzrebni:)

Gnom
piątek, 18 października 2019, 00:42

Gratuluję dowcipu, współczuję braku wiedzy o tym czym jest system rozpoznania, a i sam IBCS.

grafen
środa, 16 października 2019, 13:56

"Mark" to nie "kryptonim", lecz angielskojęzyczne oznaczenie wersji systemu. I nie tyczy tylko IFF, lecz każdego dowolnego produktu.

j25
środa, 16 października 2019, 13:28

No cóż, to czego się najbardziej obawiałem, stało się. Niestety. Nie warto szukać winnych, bo to w naszym kraju działalność próżna i bezsensowna, gdyż winnych tak karygodnego stanu narodowego systemu dowodzenia się nie znajdzie. Jesteśmy już w NATO 20 lat, a gdzie są tego rezultaty? Nasi znakomici liderzy polityczni z upodobaniem wydają pieniądze podatników na efektory, bo to widać na defiladach. Tymczasem po 20 latach członkostwa w Sojuszu jest gorzej niż lepiej. Mamy nowoczesną artylerię bez amunicji, niejednolitość w sprzęcie pancernym (ktoś powinien zrozumieć, że nie można być do połowy w ciąży), atrofię marynarki wojennej, zupełnie beznadziejny stan środków przeciwpancernych i bałagan w logistyce. Na poligonach żołnierze często występują w hełmach wz. 67 - ergo, przez 20 lata nawet jednolicie umundurować nie umiemy naszego wojska. A nam się F-35 po nocach śnią. Warto dodać, że ten samolot będzie wówczas 5 generacji, kiedy będzie funkcjonował w środowisku 5 generacji. Mam obawy, czy w ogóle istnieje polskie środowisko C4I2. To naprawdę smutne.

pragmatyk
piątek, 18 października 2019, 13:29

Jak sie wyrzuca z wojska pod róznymi pretekstami wiekszośc dowódców odpowiadających za stan armii ,to trudno sie dziwić ,ze następcom mylą sie już generacje sprzętu ,nie mówiąc o politykach ,którzy przed objęciem teki ministra obrony nie umieli odmienić slowa "armia ,czy wojsko" przez przypadki.

płk
środa, 16 października 2019, 12:10

Czy przypadek niejakiego Berczyńskiego, który lobbował za przemysłem amerykańskim w przypadku smigłowców nie jest dobrym ostrzeżeniem?, okaże się ,że znów kupimy coś od naszego Wielkiego Brata !!!. Wtedy jednak można byłoby spokojnie wsadzić takiego decydenta za kraty gdyż byłaby to ewidentna dywersja na szkodę Polski

Davien
środa, 16 października 2019, 21:08

Obecnie, po tym jak zawalono nasze prace nad tym to moze być niestety jedyne wyjscie

czepialski
środa, 16 października 2019, 20:29

Z tego co pamiętam system IFF w modzie 5 do samolotów MIG został zakupiony w 2017 od WZL-2 i będzie instalowany do 2020. Więc wiedzą i kupują w kraju może nie do wszystkiego to trzeba sprawdzić.

CdM
czwartek, 17 października 2019, 00:48

Piszesz to już któryś raz. A w artykule napisano, że po 2020 mod 5 będą miały niektóre MIG29 i tylko w trybie odpowiedzi. Czyli same też nie rozróżnią wroga. Może więc sprawdź i podaj źródła, jeśli jest inaczej. Póki co sorki ale przyjmuję że rację ma autor a nie komentator piszący że coś mu się wydaje.

czepialski
czwartek, 17 października 2019, 15:27

źródło komunikat PAP z 10-111-2017 sprawdziłem

Olo Kwasek
środa, 16 października 2019, 14:53

Bardzo zły przykład, bezpodstawny - gdyż nie ma żadnych papierów że to prawda! Problem zrozumiesz , jak ponownie przeczytasz z uwagą CALY artykuł. MON od lat nie 4 , nie 8 ,nie 12 działa bez sensu. Problem w tym że nowi rządzący kolejno tego nie widzą! Natomiast lokalnie statni dwaj ministrowie przebili beznadziejnością obietnic i pseudo "dzialaniami" wszystko co do tej pory zepsuli ich poprzednicy.

w
środa, 16 października 2019, 21:33

a moze rzadzący nic nie mogą ??? Tak mi wychodzi

Ja
środa, 16 października 2019, 11:55

To dziwne że zabiega się o F-35 a nie o tak istotny element jak ten system Mod 5. Celowa robota?

dim
czwartek, 17 października 2019, 13:52

Żadnych przypadków nie ma - były już przecież artykuły. Gdzie jest prokuratura wojskowa ???

Marek1
piątek, 18 października 2019, 17:25

Nie istnieje - prokuraturę wojskową zlikwidowano bodaj ze 3 lata temu.

Dalej patrzący
środa, 16 października 2019, 11:33

Od 4 lat tłumaczę cierpliwie: Polska leżąca w strefie zgniotu na kluczowym styku Rimlandu i Heartlandu Eurazji, aby PRZETRWAĆ SAMODZIELNIE konfrontację globalną [i to zwłaszcza po wyjściu USA z Europy, co Pentagon zakomunikował wprost jednoznacznie na Warsaw Security Forum - i to już w zeszłym roku, że to nastąpi w max 15 lat - czyli najpóźniej w 2033] to Polska MUSI MIEĆ SWOJĄ saturacyjną całokrajową sieciocentryczną strefę A2/AD Tarczę Polski. Antyrakietową i przy okazji przeciwlotniczą [te same efektory uniwersalne - te same nośniki i sensory i jedna C4ISR - także dającą świadomość sytuacyjną i rozpoznanie celów real-time dla reszty domen]. Gdzie KAŻDE mobilne stanowisko prak/plot jest wpięte sieciocentrycznie w całokrajowy system C4ISR [ja - w przeciwieństwie do IBCS - wolę rozwinąć nasz suwerenny C3IS Jaśmin w pełne system C4ISR]. Za efektory górnego pietra widziałby polską licencję i potem wersje rozwojowe L-SAM [2,5 raza większy pułap przechwycenia i 2 razy większy zasięg przechwycenia od PAC-3MSE]. Najniższym piętrem winny być Pioruny i MHTK. I co najważniejsze - KONCENTRACJA środków na PRIORYTECIE strategicznej pełnej obrony Polski - czyli ca 2/3 nakładów na PMT to powinna być A2/AD Tarcza Polski - najsilniejsza strefa antydostępowa na świecie. Żadnych F-35, Kruków, Orek, Wilków itd. Nawet Borsuka sensowniej i o rząd wielkości taniej [i SZYBCIEJ - a nie, że dostawy w 20 lat - sic] zastąpić przeróbką wszystkich podwozi T-72 i Twardych na ciężkie BWP w stylu Super-Achzarit. Z pancerzem reaktywnym, ASOP, MHTK, ze zdalnie kierowanymi stanowiskami uzbrojenia. Operujących pod przykryciem pełnego rozpoznania i głębokiej pozahoryzontalnej precyzyjnej projekcji siły z dronów lądowych i lotniczych [te dające wsparcie bezpośrednio na polu walki - nie tylko ILX-27 - ale cała zeskalowana gama dronów i nosicieli] , wsparcie precyzyjne real-time z Raków, z Krabów, z Kryli. Przecież amunicja precyzyjna Nammo 155 mm osiągnie 150 km zasięgu w 2023. Czyli mając kilkaset Krabów i Kryli i daleko rozciągnięte rozpoznanie i pozycjonowanie celów przekazywane real-time z C4ISR [czyli z rdzenia z A2/AD Tarczy Polski] można zniszczyć podstawę operacyjna ataku nieprzyjaciela wraz zapleczem - i na Białorusi i CAŁY Obwód Kaliningradzki. Nie F-35 [które, albo polegną na lotniskach- albo zostaną ewakuowane do Ramstein albo wprost do UK] - tylko Kratos Valkyrie i MBDA Remote Carrier - liczne drony bojowe odpalane z mobilnych wyrzutni i nie potrzebujące lotnisk - co w strefie zgniotu i saturacyjnej koncentracji sił Polskiego Teatru Wojny - jest koniecznością. Nawet Flaris LAR nadaje się do zdronizowania bojowego i do operowania z krótkich, zawsze zmienianych "z marszu" nieutwardzonych lotnisk polowych... Nie Kruki, a dopracowane i liczne ILX-27. Nie Orki, Mieczniki i Czaple - a 4 zdronizowane linie blokadowe plus projekcja rakiet z mobilnych wyrzutni lądowych [i Krabów i Kryli - przecież Bałtyk to wąska śródlądowa zatoka - wystarczy popatrzeć na mapę]. Orki z rakietami w ogóle nie mają sensu po anulowaniu INF - to już lepiej kupić licencje [od Korei Płd -z prawem rozwoju] balistycznych HM-2C o zasięgu 800 km [HM-2D ma mieć zasięg 1000+ km] i uskrzydlonych HM-3C [zasięg 1500 km] od Korei Płd. Pod stołem i bez patrzenia na fochy hegemona [i jego "nowoczesne" ATACMS z 1989 i o zasięgu 300 km....no comment] - bo to gardłowa racja stanu Polski. Z Saabem - tylko drony. A co do floty nawodnej - tylko zmodernizowane trałowce 207 [i nowe Kormorany II - plus Ślązak] jako jednostki walki z zagrożeniem podwodnym, minowym, dronowym - i jako jednostki dozorowe na czas pokoju kontrolujące nasze wody terytorialne. Plus min 200 mini-Diugoni o nośności ca 80 t - operujące załadunkiem/wyładunkiem z brzegów [bez portów-pułapek] dla zabezpieczenia strategicznych dostaw sprzętu ciężkiego przez Sund - albo z portów Norwegii, Danii i Szwecji - albo z portów Szwecji z korytarza lądowego dostaw odbieranych z Morza Północnego przez Norwegię. Dokładnie po to - i tylko po to - jest PMW: zapewnić kontrolę powietrza, powierzchni i strefy podwodnej - zdusić całkowicie i zablokować projekcję siły nieprzyjaciela w tych domenach - i zapewnić strategiczną komunikację i dostawy z USA i UK i NORDEFCO - bo na tych możemy realnie liczyć. Te mini-Diugonie zapewniały by także inne role dzięki modułom zadaniowym - w tym także rozciągnięcie jeszcze dalej na morzu mobilnej A2/AD [wyrzutni przeciwrakiet, wyrzutni rakiet ofensywnych dalekiego zasięgu, mobilnych wirtualnych masztów średniego pułapu dla sensorów, MHTK obrony bezpośredniej] i kontroli powierzchni i domeny podwodnej, w tym obsługi w morzu i wymiany dronów. Ja tylko mówię o podstawach RMA - czas skończyć z myśleniem i operowaniem wg schematów zimnej wojny. I na koniec: jeżeli nie stworzymy A2/AD Tarczy Polski - jeżeli nie zdusimy naszym "bąblem" wrogiej strefy A2/AD w Kaliningradzie [ a za kilka lat dojdzie A2/AD na Białorusi - po jej anschlussie] - to o żadnej pomocy NATO, USA, UK, NORDEFCO - nawet nie ma co marzyć. Bo bez zdecydowanego panowania naszej A2/AD Tarczy Polski - będzie panował rosyjski bastion siecocentryczny A2/AD nad całą Polską. S-500 pokryją całe niebo Polski - a wzorem SM-6 ERAM - także pewnie zostaną dostosowane do precyzyjnych ataków powierzchniowych. Zresztą - nowe wersje Iskanderów i Kalibrów i Cyrkonów - pokryją nie to, że Polskę - ale pewnie i Portugalię. W TAKICH warunkach - czyli BEZ naszej A2/AD Tarczy Polski - niebo będzie rosyjskie - wszelkie rozważania o operowaniu F-35 czy nawet o dostawach lądem dla Polski i na rzecz Polskiego Teatru Wojny - to zwykła fikcja. I proszę nie opowiadać o "cieniach radarowych" - czyli cechy systemów wyspowych. Dla sieciocentrycznego bastionu A2/AD Kaliningradu i Białorusi informacje rozpoznania i pozycjonowania celów będą spływały w czasie rzeczywistym od satelitów, subsatelitów HALE, rozpoznawczych A-50U/A-100, z radarów pozahoryzontalnych, z radarów metrowych, z radarów pasywnych, z "radarów" ROFAR, z lidarów, z IRST. Tylko i wyłącznie nasza silniejsza defensywno-ofensywna A2/AD Tarcza Polski może zdusić wrogi bastion A2/AD, oślepić, zagłuszyć i i zmusić do wycofania wrogich efektorów - i to już w czasie pokoju. W TAKICH warunkach nasze Kraby i Kryle bezkarnie, skutecznie i precyzyjnie zmasowanym ogniem zniszczą na 150 km w głąb cały Obwód Kaliningradzki i całą podstawę operacyjną Armii Czerwonej na Białorusi wraz z zapleczem... Jest skrajne "albo-albo" - czyli albo to my zbudujemy lepsza i silniejszą A2/AD i narzucimy swoją przewagę [wraz ze strategicznym odstraszaniem asymetrycznym własnych głowic - bo pozyskanie NATO Nuclear Sharing to tylko etap przejściowy] - albo Rosja dzięki swojemu połączonemu bastionowi A2/AD zwycięży z przewagą absolutna - i to faktycznie już podczas pokoju... I proszę pamiętać: Rosja już teraz 95% potencjału strategicznego ma związane przez atomowych graczy [w tym Chiny - TAK] - a z potencjału konwencjonalnego ma związane przynajmniej 80%... Kwestia, byśmy priorytetowo skoncentrowali środki PMT na realizacji naszej SUWERENNEJ samodzielnej strategicznej asymetrycznej obrony z "buławą zabójcy" - wg RMA i z A2/AD Tarczą Polski jako rdzeniem - i przetrwamy globalną zawieruchę.

dim
czwartek, 17 października 2019, 13:56

@Dalej patrzący - aby to wykonać - czas ucieka ! - trzeba natychmiastowo zmienić sposób pracy MON. A na to właśnie nic nie wskazuje, ten tu artykuł kryczącym świadectwem.

luk
środa, 16 października 2019, 11:04

Jeśli to prawda to czy aby nie ujawniacie informacji z klauzulą "tajne"?.

dim
środa, 16 października 2019, 20:52

"tajne", to jest jak to jest możliwe, że ludzie nie obawiając się odpowiedzialności, przygotowują prywatne interesy, ignorując podstawowe obowiązki pracy.

w
środa, 16 października 2019, 10:43

bo Polskie firmy , tak prywatne jak i państwowe ,nic nie daja a jak daja to jakies nic nie znaczace gifty. Co mozna było zrobic przez tyle lat ?? Jak rozwinąc wyrób ??? I zarobic na eksporcie ???

czepialski
czwartek, 17 października 2019, 00:44

PIT robi na eksport właśnie wyeksportował do radarów dla firmy Raytheon a on na rynki trzecie. PIT robi i instaluje we wszystkich nowych wyrobach np. Pilica, Bystra, Poprad.

Taaa
środa, 16 października 2019, 14:54

Udowodnij !

ktos
środa, 16 października 2019, 10:12

Kiedy w koncu ktos pojdzie siedziec za zaniedbania? to nie jest tak ze o sprawie dowiedziano sie wczoraj. JEzeli od X lat osoby biorace za to kase nie pilnowaly swoich obowiazkow to: 1. natychmiastowa dyscyplinarka 2. Oskarzenie o dzialanie na szkode panstwa 3. Zakaz wykonywania jakiegokolwiek odpowiedzialnego zawodu dozywotnio.

Andrettoni
środa, 16 października 2019, 08:09

Co wy chcecie, żeby na defiladzie pokazywali jakieś "zielone skrzynki"? Czołg widzi każdy, ale czy jest w nim amunicja nikt nie wie. To samo dotyczy IFF.

czepialski
środa, 16 października 2019, 20:32

Nie do końca. Z tego co pamiętam system IFF w modzie 5 do samolotów MIG został zakupiony w 2017 od WZL-2 i będzie instalowany do 2020. Więc wiedzą i kupują w kraju może nie do wszystkiego to trzeba sprawdzić.

Extern
środa, 16 października 2019, 01:21

Czy na czele Państwa Polskiego stoją kompletni dyletanci? Czy może Polską rządzi agentura wpływu naszego wschodniego sąsiada?

DeLon
środa, 16 października 2019, 12:28

No a jak inaczej? Chyba , że to celowe działanie? Tak jak systematyczne pozbawianie nas zdolności do zwalczania wrogiej broni pancernej! Zwrócę też uwagę na jeden element: pierwszymi z naszym nowym systemem IFF mają być OSY, ale przecież one właśnie WKRÓTCE będą wycofane ze względu na koniec resursów ich rakiet!! Ktoś w MON zatem dopilnował , żeby te prace zmarnowano, bo MON w ogóle nie przewiduje aby dokupiono do OS nowe pociski!! Zatem zabudowa na OSACH jest całkowicie chybiona.

kim1
środa, 16 października 2019, 11:45

Znaki na niebie i ziemi wskazują na tą drugą opcję.

Intern
środa, 16 października 2019, 09:36

Jedno i drugie.

Kaczor
środa, 16 października 2019, 01:17

Amerykanie w powidzu spadają ze śmiechu Pozostaną bez eskorty polskich orłów Nareszcie puste niebo

Gnom
środa, 16 października 2019, 10:36

Oni spadać to będą z Polski jak przyjdzie zagrożenie. Jak sprzedali nas w Teheranie i Jałcie, a ostatnio Kurdów, tak i kolejny raz nas sprzedadzą Putinowi i Merkel.

badyl
wtorek, 15 października 2019, 22:31

No, to oczywiście nie jest wina Najwybitniejszego Wszechwodza Antoniego.To wina Tuska.

Eckard Cain
środa, 16 października 2019, 01:26

Przecież to że w międzyczasie było już 3 premierów nic nie znaczy ;)

Ech Ty
środa, 16 października 2019, 15:26

Jak również ,że to za Tuska wprowadzono te potworna biurokrację zakupowa??

suweren
wtorek, 15 października 2019, 22:06

I nie ma winnych...

Taka prawda
środa, 16 października 2019, 12:33

Pewnie od tego jest w MON jakiś bezosobowy "komitet". No a komitetu nie rozliczysz, nie skarzesz za olewanie tematu przez 10 lat!! Ale to i tak wina ministrów MON , zawze!!

Szymon
wtorek, 15 października 2019, 21:55

oby Polskie firmy dostarczyły odpowiednich rozwiązań

czepialski
środa, 16 października 2019, 20:36

Z tego co pamiętam system IFF w modzie 5 do samolotów MIG został zakupiony w 2017 od WZL-2 i będzie instalowany do 2020. Więc wiedzą i kupują w kraju może nie do wszystkiego.

Covax
środa, 16 października 2019, 12:18

Od dobrych pięciu lat na Pit-Radwar ma opracowane i gotowe urządzenia. Ale nie może ich sprzedać do SZRP bo Inspektorat Uzbrojenia nie wypracował założeń taktyczno-technicznych. A jak się zrobi gorąco to kupią od sojusznika w ramach Pilnej Potrzeby Operacyjnej

Ehe
wtorek, 15 października 2019, 21:26

Zamiast bajdurzyć o F-35 dokupić dalsze F-16 i system swój- obcy. Powinno wystarczyć

Zirytowany
środa, 16 października 2019, 00:15

Tiaa a co w momencie gdy jednemu z F16 przydarzy się awaria/katastrofa lotnicza i zajdzie potrzeba uziemienia floty?Minimium to dwa rodzaje maszyn bojowych,czy F35 można dyskutować ale usi być drugi "typ".

adams
środa, 16 października 2019, 10:25

a co Ty tymi 32 samolotami nawojujesz??? Według wszystkich ekspertów Polska powinna mieć minimum 128 samolotów bojowych tym bardziej że nasza OPL ledwo dyszy i Bóg jeden wie czy ten postsowiecki sprzęt cokolwiek dzisiaj zestrzeli.Jak uzbrajać armię to konkretnie a nie zakup po kilku sztuk do pokazania na paradzie.Takie małe kraje jak Holandia i Belgia które są daleko od ruskich biorą więcej maszyn niż Polska.Wiem,wiem zaraz ktoś powie a skąd pieniądze.....może MON przestałby skupować węgiel,remontować drogi,wspierać finansowo MSWiA i stawiać zardzewiałe grające ławki.Albo się zbroimy albo pajacujemy i udajemy że cokolwiek robimy,na socjal idą miliardy a wojsko dostaje po kilka sztuk sprzętu i straszy się nas ciągle Rosją.No tak zapomniałem że w razie W cała amerykańska armia ruszy nam z pomocą według rządzących

Ehe
środa, 16 października 2019, 09:02

Nieprawda. Zresztą w czasie Wu bedzie to nieważne.

Zirytowany
piątek, 18 października 2019, 00:33

A co w czasie pokoju?Kto będzie pilnował granic jak zajdzie taka sytuacja jak opisałem,baloniarze czy paralotnie?

Rudaemi
wtorek, 15 października 2019, 21:23

No nie. Leżę. Sytuacja SZ RP jest gorsza niż zła. Zaczynam rozumieć dlaczego obecny rząd tak bardzo zabiega o obecność wojsk USa w Polsce. Drama

Sly
wtorek, 15 października 2019, 20:53

A czego się spodziewaliście? Przecież tego nie da się pokazać na defiladzie.

dim
wtorek, 15 października 2019, 20:22

Im więcej razy to czytam, tym poważniej wydaje mi się, że po pierwsze powinny nastąpić aresztowania i dochodzenie prokuratury o rażące narażenie bezpieczeństwa państwa. A obrona mogłaby jedynie argumentować, że nie powinien być wymierzony najwyższy wymiar kary, gdyż w jej ocenie brak niezbitych dowodów, by chodziło o działanie z zamierzonym przestępczym celem. - kryminalne niedopełnienie obowiązku to jest najłagodniejszy z zarzutów. Po zakończeniu odbywania kary, łącznie 25-letni zakaz zbliżania się do terenów i urządzeń wojskowych na odległość 2000 metrów, zakaz kontaktów z osobami pozostającymi w służbie i cywilnymi pracownikami obronności, także przez 25 lat, jasne że degradacja. Ponieważ jeśli takie wyroki nie zapadną, MON się nie zmieni. I Polsk straci niepodległość, właśnie przez MON. Dziś czytałem artykuł w greckim piśmie, poświęconym wyłącznie obronności (nie służbom w ogóle, a konkretnie wojsku). Naczelny pisze tam już tytule "[Kurdystan] sytuacja wskazuje, że musimy już zmienić nasze postrzeganie okoliczności stopnia zagrożenia konfliktem"

dim
wtorek, 15 października 2019, 22:50

Szkoda, że nie da się tu formatować, jak tam... artykuł zaczyna się zdaniami: "Powinienem był zwrócić uwagę, że nadchodzi" "Gdybym nie był przywykł tak mocno do... (poglądu, że)... wtedy mógłbym to był przewidzieć" "Ale jak to się stało ?????" ______ i pierwszy podtytuł: [bezbłędne] Postrzeganie spraw pełni funkcję krytycznego znaczenia... - Przyznacie Państwo, że jak na naczelnego redaktora ściśle wojskowego czasopisma ? - wczoraj zamieszczono tam m.in. analizę, wykonaną przez szefa sztabu sił zbrojnych, też bardzo zaniepokojonego... (generał Michail Kostarakos) wskazującego na niewłaściwe, jego zdaniem, podejście do kwestii obronności, w trudniejszej ogólnej sytuacji. Tutaj przypomnę - ja, nie generał Kostarakos - że kilka dni temu, pan Mike Pompeo, zapytany w Grecji czy USA wystąpiłyby w obronie zaatakowanej... faktycznie udzielił jedynie jasnej odpowiedzi, że USA stoją na straży nienaruszalności własności prywatnej (co z kolei Polakom nie wróży dobrze kwestii 447). Innmi słowy, Amerykanin zapewnił, że USA nie pozwolą skrzywdzić grecko-amerykańskich krezusów, przez jakąś tam... Turcję. Przy czym powtarzał to z naciskiem, także, że USA nie dopuszczą odstępstw od tej naczelnej wartości etycznej ! - Reszta była wodolejstwem, łącznie z zapewnieniami o "Świetlanej przyszłości, czekającej Grecję w sojuszu z USA". - Wypowiedź o tyle rażąca, że przecież Pan Pompeo przyjechał tu na podpisanie specjalnej, dwustronnej umowy o współpracy wojskowej USA i Grecji, podobnej do tej polskiej umowy. Dłużej nie truję... większość, na pewno rozumiecie o co chodzi. “Από που προέκυψε αυτό;;;;” I jeszcze wrócę do wypowiedzi naczelnego redaktora (dostępnej tylko po grecku): W pewnej fazie, wszyscy zadawaliśmy już sobie (wymawialiśmy już) te słowa... poszukując jak to się stało, że sytuacja przerosła naszą inteligencję... przeczucia... poparte dowodami rozumowania... nasze szczegółowe projekty/plany... - autor nie mówi jasno o co chodzi. Jdnak napisał taki esej(?).

dim
środa, 16 października 2019, 00:22

teraz czytam... - charakterystycznie zatytułowana jest też notka pana profesora Romualda Szeremietiewa: Sygnał Kurdyjski. Nasz były MON wskazuje w niej, że pod koniec lat trzydziestych także rozważano wojnę, dopiero jako możliwą nieco później. Z kolei Grecy pewni są, że jeśli teraz Turcji uda się zrealizować zbrojnie swe plany w Syrii, następne na pewno będzie Morze Egejskie.

Moro
wtorek, 15 października 2019, 20:10

Tym razem nie można już powiedzieć słynnego "Przez osiem ostatnich lat Polki i Polacy..."

Ja tylko podpowiem
wtorek, 15 października 2019, 21:41

No właśnie niestety można przeczytaj jeszcze raz artykuł. Zobaczysz daty i swojego min. psychiatrę.

Davien
wtorek, 15 października 2019, 22:31

A obecny minister z "dbrej zmiany" cos zrobił??

czepialski
środa, 16 października 2019, 20:40

Ano zrobił. Z tego co pamiętam system IFF w modzie 5 do samolotów MIG został zakupiony w 2017 od WZL-2 i będzie instalowany do 2020. Więc coś zrobił za mało ale jednak.

Davien
piątek, 18 października 2019, 19:50

Panie czpialski, problemem nie sa samoloty, które i tak juz nie latają i nie będa latać( MiG-29) ale porosyjska OPL jak Newy, Kuby, Osy czy S-200.

Gnom
piątek, 18 października 2019, 00:44

Jeszcze raz: WZL-2 nie produkuje żadnych IFF, a tym bardziej Mode 5, a tylko montuje systemy zakupione za granicą!

czepialski
poniedziałek, 21 października 2019, 13:57

Panowie pytanie było „A obecny minister z "dbrej zmiany" cos zrobił??” na które odpowiedziałem nie wnikam w to czy tylko samoloty i OPL czy coś jeszcze i kto wyprodukował samą skrzynkę IFF. Jeśli nie zgadzacie się z samą treścią to napiszcie do MON, że wysłał fałszywy komunikat 10-11-2017 i tyle.

Davien
poniedziałek, 21 października 2019, 19:59

Panie Czepialski jakby pan nie zauwazył problemem nie sa samoloty ale OPL i w tym kierunku ani macierewicz ani Błaszczak nic nie zrobili. Także zakup IFF dla własnei wycofywanych MiG-29 to nie jest jakies wielkie osiagniecie.

Ja tylko podpowiem
wtorek, 15 października 2019, 23:10

nie i to też jest jego wina ale Moro właśnie o nim pisał.

Davien
środa, 16 października 2019, 02:18

Moro, ale w 2016r Klicha od dawna nie było, wiec co on winien ze przerwano prace prowadzone w Polsce. Przeciez za popredników pracowan nad polskimi rozwiązaniami i nagle zostały uziemione a w 2016r kupuja za granica, kto wtedy rzadził?

czepialski
czwartek, 17 października 2019, 01:16

Z tego, co pamiętam w 2010 były już opracowane wytyczne taktyczno techniczne do Newy, co stało na przeszkodzie je zrealizować przez poprzedników i żeby nie było ani jeden ani drugi ani trzeci tego nie zrobił.

Davien
czwartek, 17 października 2019, 13:52

Wytyczne moze i były ale sprzet był dopiero w opracowaniu wiec jak widac wtedy niewiele mozna było zrobić.

czepialski
czwartek, 17 października 2019, 15:30

sprzęt był od 2008

Gnom
środa, 16 października 2019, 16:06

Ci sami ludzie na średnich szczeblach, którzy już obłaskawili nowych panów. Więc szybko pozbyli się problemu opracowań własnych i zasugerowali gotowce za technologie których odpowiada przyjazny im koncern..

Davien
środa, 16 października 2019, 21:12

Gnom, ten twój sredni szczebel nie ma nic do powiedzenia, b to nie ich działka. Decyzje zapadaja na górze, a że w 2016 wiadomo kto był sefem MON-u to do niego z pretensjami.

Extern
środa, 16 października 2019, 17:43

Średni szczebel nie odpowiada za to. Decyzje o wyborze amerykańskiego partnera w celu zakupu uzbrojenia kosztem dostawców z Europy, którzy złożyliby oferty w przetargu, to decyzje strategiczne. One zapadają na szczeblu najwyższym.

Gnom
środa, 16 października 2019, 21:22

Słowem nie wskazywałem na amerykańców, to samo było za poprzedniej władzy z europejskimi firmami. A na wybór USA niestety składa się również ich wygodnictwo, choć fakt, że wpisują się w decyzje strategiczne, które zapadły wyżej.

Extern
czwartek, 17 października 2019, 17:25

Za poprzedniej władzy był ogłoszony przetarg na śmigłowiec wielozadaniowy. Zgłosili się Amerykanie z Mielca, Włosi ze Świdnika oraz Francuzi, którzy najpoważniej podeszli do tematu. Teraz przetarg nie istnieje, dostawca jest wybierany arbitralnie przez ministra ON, nawet w sprawach gdzie przetarg miałby większy sens.

Gnom
piątek, 18 października 2019, 00:49

Akurat śmigłowce nie zmieniają swoich osiągów zbyt szybko, dlatego świat, gdy tylko może, modernizuje je, a nie kupuje nowe. Wywalenie kilkunastu miliardów przy innych potrzebach, gdzie nie można już modernizować, jak np, OPL na poziomie Narwi, to nie był najlepszy pomysł. Choć sposób zakupu VIP, Wisły, czy Homara to oczywiście granda na wielką skalę.

Davien
piątek, 18 października 2019, 19:54

Gnom, akurat u nas problem nie był z transportowymi smigłami, bo tych mamy troche, ale z wersjami specjalistycznymi i te dominowały w przetargu na Caracale. A teraz po jego uwaleniu jest panika, kupowanie na szybkiego maszyn ZOP/SAR/SOF, o CSAR niestety mozna zapomnieć bo się antyczne Mi zwyczajnie sypią. A akurat OPL mozna modernizować było, patzr projekty z grudziadza przeróbek Kuba , lub Osy z IRIS-T. Ale ....

Gnom
poniedziałek, 21 października 2019, 11:02

Nawet zrobić własne, ale modernizacja OPL oznacza znacznie więcej kasy niż na modernizację 40-50 śmigłowców. A Mi-17 z dodatkowym zbiornikiem w środku dla specjalsów czy do CSAR jest lepszy niż BH. O morskich to pogadajmy jak dowiesz się dlaczego to PGd miała serwisować i AH i LDH.

Davien
poniedziałek, 21 października 2019, 20:02

Panie Gnom, po pierwsze to Mi-17 z dodatkowym zbiornikiem w srodku do CSAR czy SOF nadae się tak samo jak goły Bell-207 czyli wcale. Po drugie , Caracale miały byc serwisowane w WZL w Łodzi w zakładach e produkujacych wiec jak pan tego nawet nie wie....

Gnom
środa, 23 października 2019, 01:00

O zaperzony, porównaj przestrzeń ładunkową, zasięgi i udźwigi BH i Mi-17. Dołóż im pancerz (a nie wklejkę kevlarową, to jeszcze BH nie podniesiesz (na chyba że to MH itp)

Extern
piątek, 18 października 2019, 18:07

Gdy tylko może ... Cóż, Polska ma głównie śmiglaki poradzieckie, więc ich modernizacja ma taki sam sens jak modernizacja Mig29 czy T72.

Gnom
poniedziałek, 21 października 2019, 10:59

Wykaż bardziej uniwersalny śmigłowiec niż Mi-17 dla przeciętnych SZ.

Extern
środa, 23 października 2019, 01:57

Caracal. A poza tym Mi17 to postsowiecki złom, z którego już dawno powinniśmy zrezygnować.

Davien
poniedziałek, 21 października 2019, 20:03

A chocby UH-60 .

Gnom
poniedziałek, 21 października 2019, 21:51

Bo mniej 2 tony w kadłubie, a na zewnątrz ostre ograniczenia osiągoweBo góra 11 osób na 100 km od lotniska startu (bo jak zbiornik to 6) i are innych rzewag UH-60.

Rzyt
wtorek, 15 października 2019, 19:31

Haha haha no a przecież takich generałów mamy teraz i takich ministrów...i tyle środków i takich sojuszników i takie jak to mówią rejtingi wp oj oj...no frendli fajer oj no sorki polski my nie wiedzieli...ehhhh niech żyje socjalizm i demokracja połączone w jedną hybrydę mutanta ,w której odpowiedzialności brak... Ale 117 generałów jest

Sternik
wtorek, 15 października 2019, 19:07

Inspektorat Uzbrojenia czyli sposób jak przegrać każda wojnę jeszcze zanim się zacznie.

Var
wtorek, 15 października 2019, 18:46

Nie no są już szczyty. Może należy tą firmę przeprosić ze musi brać udział w przetargu i zapewnić, że to tylko formalność. Jeżeli jest w Polsce? Czytaj płace są jakie są - to do jakiej konkurencji ma obawy. Właśnie to będzie problem z PGZ - nie będzie mieć konkurencji. Bardzo dobrze jak wojsko kupi coś od czasu do czasu z półki to przynajmniej będzie ich arogancję trzymać na wodzy. Osobiście bym może sobie życzył żeby nie wszystko kupować u Hegemona, ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że realna konkurencja jest najlepszym -najskuteczniejszym sposobem trzymania cen na sensownym poziomie.

Teo
wtorek, 15 października 2019, 18:44

Spokojnie przecież kupią. A że kupią 5x drożej? Cóż z tego. Ogłosi się sukces że w ogóle kupili. Ksiądz przyjedzie pokropi będzie defilada luzzz.

Trepusz
wtorek, 15 października 2019, 18:27

I tak wszyscy wiedzą że w razie czego jesteśmy przegrani, więc tylko staramy się sprawiać pozory.

Tomasz32
wtorek, 15 października 2019, 20:49

PMT to nie są pozory, a Polskę stać na to żeby zbudować odpowiedni potenciał odstraszania. Polska to nie Ukraina, której Rosja bała się zaatakować "oficjalnie", tylko musiała się ukrywać za "zielonymi ludzikami" A Rosja obecnie nie ma środków i powodu żeby atakować Polskę. Dodatkowo za dużo krajów ma w Polsce interesy, a to nawet lepsze zabezpieczenie niż NATO. Polska regularnie wprowadza Kraby, Raki, Poprady, podpisała umowę na Wisłę, Homara, negocjujemy w sprawie ceny za samoloty F-35. I czekamy na dalsze zakupy, i chociażby program Narew, drugą fazę Wisły czy więcej wyrzutni HIMARS.

ursus
środa, 16 października 2019, 14:42

Moim zdaniem problemem Polski nie jest PMT, czy brak środków, tylko sam postkomunizm. Po prostu w kontekście służb musi istnieć odpowiednio okazała marchewka, by uniknąć wewnętrznego zwalczania i sabotowania. Do tego organ kontrolny dla Agencji Uzbrojenia i z modernizacją nie powinno być większych problemów.

Marek1
środa, 16 października 2019, 11:58

kluczowe słowo - CZEKAMY.

Marek
środa, 16 października 2019, 11:43

Gratuluję optymizmu. Mnie wspomniane kilkunastoletnie opóźnienie optymizmem nie napawa.

czepialski
środa, 16 października 2019, 20:47

Mnie wspomniane kilkunastoletnie opóźnienie również nie napawa optymizmem, ale może komandor z lekka przeholował, bo z tego, co pamiętam system IFF w modzie 5 do samolotów MIG został zakupiony w listopadzie 2017 od WZL-2 i będzie instalowany do 2020.

Davien
czwartek, 17 października 2019, 13:53

Biorac pod uwage że MiG-i zapewne nigdy juz nie poleca, to istotnie pocieszenie:)

Golgotan
środa, 16 października 2019, 02:10

Kraby, raki, homary, itp. szkoda tylko, że do tej całej menażerii nie ma amunicji. No, a jak myślicie kto ma "wyłącznik" (chodzi mi tutaj o kody źródłowe), do tych wszystkich najnowszych sprzętów typu f-16, f-35, "wisła", itd?

Tomasz32
środa, 16 października 2019, 14:12

Co trwa dłużej, produkcja amunicji czy sprzętu? Mamy trochę starej amunicji którą trzeba wystrzelać, noea też będzie. A z szacunku do pana tej sugestii o "magicznych kodach" nie skomentuję.

Kij w Mrowisku
wtorek, 15 października 2019, 19:55

Dokładnie. Propaganda sukcesu, super nowoczesna armia na miarę XXI wieku. Tylko kto to wszystko łyka? Czy się to komuś podoba czy nie, jesteśmy na łasce i nie łasce wschodniego sąsiada i tyle

Tomasz32
wtorek, 15 października 2019, 20:55

Na jakiej łasce? Jest równowaga strategiczna na świecie, są sojusze i Polska w lepszym miejscu być nie może. Na łasce to była Ukraina czy Gruzja. I nie wiem czy zauważyłeś ale w Polsce od 30 lat jest spokój, a licząc od zakończenia II Wojny Światowej to 74 lata. I jak Rosja miała by zaatakować Polskę? Bo raczej nie z Kaliningradu który ma bardzo mały potencjał, i Polska artyleria lufowa i rakietowa, plus NSM i JASSM, jest w stanie sobie spokojnie z nim poradzić.

skal
środa, 16 października 2019, 00:27

Tomasz32, zgadam się z Tobą, aczkolwiek Rosja prowadzi wojnę w Polsce. Jest to wojna ukryta jakby z niewidzialnym przeciwnikiem. Wszelkiego rodzaju utrudnianie inwestycji, choćby przez ekologów, wkrótce zacznie się obstrukcja państwa przez jedną prorosyjską partię, która weszła do Sejmu. Do tego dochodzi wojna propagandowa, którą Rosjanie prowadzą w Sieci. Próby przekonywania, że F-35 nie są nam potrzebne to również składnik tej wojny, która ma przekonać opinię publiczną do tego, by nie modernizować Polskich Sił Zbrojnych.

Tomasz32
środa, 16 października 2019, 15:29

Ekolodzy są wszędzie, i jeśli nie ma dowodów i powiązań z Rosją to nie ma co na siłę ich szukać. Źródła finansowanie można sprawdzić. A Konfederacja ma za mało posłów żeby cokolwiek zrobić, mogą tylko mówić i nic więcej. Oni raczej nie są prorosyjscy, a są za współpracą z Rosją w różnych aspektach. Na szczęście inteligentna opinia publiczna doskonale rozumie że wojsko Polsce jest bardzo potrzebne, i to dobre wojsko. To politycy ostatecznie podejmują decyzję, a jeśłi zdażają się protesty, to nie przeciw zakupom które robi armia.

krisss
wtorek, 15 października 2019, 18:20

No i niema odpowiedzialnego człowieka za to?? No przecież ktoś blokuje te wszystkie modernizacje i zakupy uzbrojenia !!

Extern
środa, 16 października 2019, 15:30

Na pewno wszystko jest robione zgodnie z prawem i procedurami. Tam pracują fachowcy, na każdą nie podjętą decyzję lub podjętą w nie racjonalny sposób mają odpowiednią formalną podkładkę. Tu trzeba sprawę zmienić systemowo a nie osobowo.

Olo
wtorek, 15 października 2019, 17:52

Z horyzontu czasowego proponowanego rozwiązania jednoznacznie widać że przed 2025 nie ma co się spodziewać wojny z Rosją.

Marek1
wtorek, 15 października 2019, 19:15

Bodaj w 1938r. na biurko Rydza Śmigłego trafił sążnisty raport analityków SG WP zapewniający, ze przed 1942/3 r. zagrożenia z Zachodu NIE będzie.

B72
środa, 16 października 2019, 11:06

Raport W2 mówił nie o tym, ze "przed rokiem 1943 wojny nie będzie " tylko o tym, że "armia niemiecka zakończy przezbrajanie i osiągnie pełną gotowość nie wcześniej niż na przełomie 42/43 roku "

Jaś-3
wtorek, 15 października 2019, 18:50

Ostatnio z horyzontu czasowego wynikało, że przed '42 nie należy spodziewać się wojny z Niemcami. Jak to wszystko wyglądało później wszyscy wiemy...

gnago
wtorek, 15 października 2019, 17:37

Nic nowego w dziedzinie obronności w Polsce wydaje się jedynie forsę i tyle.A decydenci to banda agentów, albo zwykłych politykierów czy aparatczyków co całą swa energie i rozum angażują w rozgrywki o dostęp do koryta

Marek1
wtorek, 15 października 2019, 19:23

Tym razem wina jest po stronie wojska. Politycy z MON sa po prosu za głupi, by pytać o takie rzeczy, a "nowa" generalicja im po prostu o "nieprzyjemnych" sprawach NIE mówi, bo to szkodzi w awansach. Efekt jak powyżej w artykule. Ps. B. jestem ciekaw CO na w/w temat ma do powiedzenia I Żołnierz RP p. gen. Andrzejczak i generalicja/pułkownicy z BBN ?

Przemysław Abramowski
wtorek, 15 października 2019, 17:32

No niezły pasztet... a w 2016 r. MON kupuje za 440 mln zł dwa G550 dla naszych VIPów, żeby mogli bez międzylądowania latać w poprzek Pacyfiku. Co najmniej od 1/3 do połowy tej sumy jest zmarnowane, bo takiej potrzeby nie ma i nigdy nie będzie, a znacznie tańsze bizjety są dostępne, w tym G450 Gulfstreama. Ktoś tam nie koordynuje tych zakupów, ale kto? Przecież to skandal niesamowity, a jednocześnie głosi się ciągle zagrożenie ze strony Rosji... ale w praktyce wygląda na to, że MON wcale się tym zagrożeniem nie przejmuje.

Kamyk
środa, 16 października 2019, 11:24

Proszę Pana jeśli mamy być poważnie traktowani na arenie międzynarodowej to rejsowymi latać zwyczajnie wstyd. Niezależnie od opcji politycznej, nikt normalny nie chce kolejnego Smoleńska bez znaczenia, która strona będzie lecieć.

Łukasz
środa, 16 października 2019, 19:31

Sugerujesz, że jeśli zamiast Tu-154 leciałby G550 to do katastrofy by nie doszło czy Twoim zdaniem sukcesem byłoby to, że zginęłoby 20 zamiast 96 osób? Przecież katastrofy Tu-154 jak i C-295 nie były spowodowane usterką techniczną czy wadą konstrukcyjną. Można mieć najlepszy i najnowszy sprzęt, ale jeśli ignoruje się procedury i zdrowy rozsądek to w niczym to nie pomoże.

dim
wtorek, 15 października 2019, 20:28

@P.Abramowski - z artykułu wypływa wniosek nie że MON nie przemuje się zagrożeniem, ale wręcz, że ktoś wpływowy je rozmyślnie wywołuje i to najcięższe, jakie umiem sobie wyobrazić. Gdyż szybka pomoc lotnictwa NATO to jedyna, na jaką moglibyśmy liczyć.

Covax
środa, 16 października 2019, 05:15

Spokojnie, kupią w pracach PIlnej Potrzeby Operacyjnej od partnera zagranicznego bez przetargu, bez offsetu...bez zbędnych pytań i ogłoszą sukces wielki

Maciek
wtorek, 15 października 2019, 17:07

Dajcie już spokój z tą obronnością. Rząd naobiecywał tyle przed wyborami, że teraz siedzą i drapią się po głowach jak się z tego wszystkiego wywinąć. Armia niniejszym schodzi już nawet nie na drugi, ale trzeci plan.

B72
środa, 16 października 2019, 11:28

Taaa, Wisła, F35, Himars, Kraby, Raki itd........ ,zapomniałem nie kupili Caracali, które stracą iskandery, torpedami zatopia flotę przeciwnika i jako niewidzialne zniszczą OPL Przeciwnika więc, reszta się nie liczy.

Łukasz
środa, 16 października 2019, 19:34

Wisła, Kraby i Raki to programy, które zapoczątkowali poprzednicy. HIMARS jest w takiej ilości, że to śmiech na sali, a F-35 to pieśń przyszłości, a sam zakup płatowca to dopiero początek co widać po uziemionych F-16.

ja
wtorek, 15 października 2019, 17:02

A w Polsce bez zmian

jerry
wtorek, 15 października 2019, 16:48

Czy po 1 lipca można się spodziewać zielonych ludzików?

tak myślę
wtorek, 15 października 2019, 16:45

Kilkakrotnie pisałem, że działa "V" kolumna opóźniająca zakup nowoczesnego uzbrojenia dającego siłę uderzeniową naszej armii, a teraz dodam, że jeszcze działają lobbyści oferujący gotowe wyroby z półki obcych firm. Gdzie jest ABW.

Marek1
wtorek, 15 października 2019, 19:29

ABW jest cywilna agencją NIE zajmującą się ochroną dot. spraw WP. Tam POWINNA działać SKW, ale to już tylko wydmuszka/fasada po "reformach" niejakiego Antoniego M.

Kamyk
środa, 16 października 2019, 11:30

W tym akurat przypadku sprawe prowadzi CBA, razem z SKW.

rmarcin555
wtorek, 15 października 2019, 16:30

Kreml lubi to.

Tomek
wtorek, 15 października 2019, 16:28

Jak zawsze partyzantka, pospolite ruszenie czyli prowizorka

Wściekły
wtorek, 15 października 2019, 16:19

Trzeba kogoś postawić przed trybunałem stanu. Dla zasady i przestrogi.

kim1
środa, 16 października 2019, 12:01

Dobry pomysł ale nie do zrealizowania w naszym państwie. Inaczej jest np. Korei Płd., tam byłą prezydent kraju osądzono i wsadzono za kratki na 32 lata. U nas wszystko jest w najlepszym porządku.

Marek1
wtorek, 15 października 2019, 19:42

Może pora sie dowiedzieć, że TS oznacza wyłącznie odpowiedzialność polityczną, a nie karną. Zresztą i tak NIKT nie poniesie kary za ten KOLEJNY skandal(tak GROZNY dla RP) na styku MON/WP, bo urzędasów w garniturach i mundurach równie skutecznie chroni ich anonimowość i kolegialność podejmowanych decyzji/zaniechań. Jedynym i absolutnym wyjątkiem w tej kwestii w ost. latach było ujawnienie personaliów głównego negocjatora z ramienia MON I etapu Wisły niejakiego płk. M. Środowisko zgodnie odebrało to jako zadziwiający "błąd" szefostwa MON, który jak mówili ... "może skutecznie sparaliżować sprawną(?!?!?) pracę np. personelu IU MON". Jak wiadomo "błąd" ten już NIE został nigdy potem popełniony ponownie, bo MON stwierdził, ze już nawet NIE musi rezerwować sobie tzw. kozła ofiarnego na wypadek większej fali krytyki popełnianych głupot/zaniechań. Welcome to Bolanda ...

Covax
środa, 16 października 2019, 14:44

Ciekawostka za uzbrojenie ppanc w IU odpowiada 13 komórek ;-)

Ryszard53
wtorek, 15 października 2019, 18:51

w przyszłym sejmie to nie jest i nie będzie możliwe. Jest po wyborach i nikogo tak na prawdę nie będzie obchodzić co się stanie w wypadku godziny W Rząd się nie tylko wyżywi ale i ukryje na ciepłych wyspach morza koralowego

B72
środa, 16 października 2019, 11:40

Taaa jak wróci to co było przed 2015 to porozliczaja..... był w tamtym czasie taki minister co stwierdził, że "czołgi to przeżytek " gdy było do kupienia wyposażenie holenderskiej br panc z Leo2a6 jak on sie nazywał, przypomni pan, zresztą nieważne pewnie go za to wtedy zamkneli. A nie, poczekaj, przecież jest jednym z liderów obecnej opozycji......

Infernoav
wtorek, 15 października 2019, 16:54

To działanie celowe. Nikogo nie postawisz za to przed trybunałem, gdyż ma ochronę polityków.

Mark
wtorek, 15 października 2019, 15:46

Sprawa nie wygląda dobrze ale autor chyba zapomniał, że stacje typu NUR-11 można spotkać jedynie w muzeach, a na stacjach NUR-41 IFF nie był montowany ponieważ jest to wysokościomierz:)

Davien
środa, 16 października 2019, 21:14

Moze chodziło o zespół NUR-31/41 który jest radarem trójwspółrzednym.

Luke
wtorek, 15 października 2019, 15:45

Po co i doczego jest nam Polska potrzebna jak ja nie umiemy obronic. MW jest nie istnieje, gdzie jes Orka z wyzutniamy rakiet, SP nie ma misliwcuw oprucz F16 z kturych 22 jest latajace, nie ma AWACS, nie ma KC46. Armia jest slaba, obrona przeciw powjetrznej nie istnieje. Wole miec mniej sprawnego sprzetu niz nic. Polska jest mocarstwem w Power Pointach!

Ciekawy
wtorek, 15 października 2019, 16:29

A po co ci Polska skoro kaleczysz ortografię?

sdf
wtorek, 15 października 2019, 16:06

Ale Polska nie ma zapędów imperialnych.

Hektor
wtorek, 15 października 2019, 20:33

Dostał w mordę od drobnego pijaczka. Podnosząc się z chodnika ze złamanym nosem wycharczał: "Ale ja nie mam zapędów by być mistrzem świata w boksie".

Marek1
wtorek, 15 października 2019, 19:44

ale ma za to ... samobójcze. Przynajmniej pod władzą POPiS-u.

Tomasz32
wtorek, 15 października 2019, 21:02

To nie Polskie rządy prowadzą złą i agresywną politykę wobec Rosji, tylko Rosja i jej politycy mentlanie żyjący i wywodzący się z KGB. Włącznie z woją w internecie, która również na tym forum ma miejsce.

dim
wtorek, 15 października 2019, 14:31

A kto zostanie za to rozstrzelany ? Nikt ? - no sami Państwo widzicie, że hitlerowskie i stalinowskie metody miewały lepsze skutki, niż obecne - określenie rusińskie, ale bardzo trafne merytorycznie - obecne bezhołowie. Czyli brak głowy w ministerstwie.

Marek1
wtorek, 15 października 2019, 19:54

dim - tym razem wystąpię jako advocatus diaboli, bo choć twierdzę, że ekipa MB&Co. jest równie beznadziejna co poprzednicy, to jednak cywilne dyletanty maja prawo NIE orientować sie w niuansach dot. kolejnych modów w kwestii IFF. Natomiast ich wojskowe otoczenie z MON, WP i BBN ma OBOWIĄZEK o takach sprawach im trąbić do uszu. Dlaczego tego NIE czyni ? No bo generalicja i płk. z tzw. nowego chowu doskonale wiedzą, że SZKODZI w karierze mówienie politycznym zwierzchnikom, że coś jest BARDZO nie tak. Więc siedzą cicho pewni, że nawet jak sie w końcu "sprawa rypnie", to i tak winni są bezpiecznie ukrycia za murem kolegialności decyzyjnej i anonimowości osób decydujących. To stary, sprawdzony mechanizm obronny biurokracji sprawnie działający bez względu na ustrój Państwa i czasy ...

dim
wtorek, 15 października 2019, 20:55

Firma jest katastrofalna, nie ekipa MB&Co. Zapewne Pan Minister dostał jasno określone polecenia partyjne, by poprawiać co się da, ale nie wykonując żadnych rewolucji. A skoro tak... to tylko prokurator, następnie wyroki mogą potrząsnąć skutecznie. Partii i kierownikowi ministerstwa to nie zaszkodzi. Jeśli szybko - a właśnie bardzo szybko trzeba. "Gdzie w tej chwili jest żanadarmeria wojskowa ?" - aż chce się zapytać.

Covax
wtorek, 15 października 2019, 14:30

A czy autor znajdzie odwagę żeby opisać inne przypadku zakupów uzbrojenia z pominięciem a nawet na szkoda Polskiego Przemysłu Obronnego

Analityk
wtorek, 15 października 2019, 15:17

Takimi przykładami są: 1. system HIMARS przemysł nic nie dostanie 2. Pociski przeciwpancerne Javelin 3. Próba wprowadzenia tylnymi drzwiami czołgów Abrams z amerykańskich zapasów do Polskich wojsk pancernych po cenie złomu

dim
wtorek, 15 października 2019, 17:33

ad(1) Za Himarsa polski przemysł chciał za drogo, a musi być to standard amerykański, gdyż sam widzisz, że prawie nie mamy, nie będziemy mieć zapasu efektorów. Węgrzy też ich nie mają, by nas wspomóc, jak w roku 1920. Nikomu innemu bym nie ufał. Zostają Amerykanie - ci podeślą. ad(2) ppk Javelin kupujemy w czysto szkoleniowej ilości. Chyba nie liczyłbyś na dodatkowe, błyskawiczne dostawy Spajków, w razie wojny ? I jakby co, to zapytaj w Gruzji [...]. Natomiast Javeliny zawsze natychmiastowo można byłoby przysłać z amerykańskich magazynów. Patrz temat Himars... - czyli nabyliśmy ilości czysto szkoleniowe. Załóż się, że będzie to mniej niż 5% naszego stanu ppk, wkrótce. ad(3) Abramsy... - to KATASTROFA EKONOMICZNA dla przyjmującego ten "bezpłatny prezent". Już liczyło to kilka krajów, w tym Grecja, w Grecji wojsko tłumaczyło się nawet przed parlamentem czemu nie chce wziąć. 400 sztuk "darowali" ich Amerykanie. Starszyli "Jak nie weźmiecie wy, damy to Turcji". A potem Turcja też nie wzięła... Poszukiwania jelenia trwają dalej...

Covax
wtorek, 15 października 2019, 23:32

Panie Dim, mógł bym zapytać czy słyszał Pan o Sojuszu Amerykańsko Kurdyjskim, albo i sojuszu z Wietnamem Południowym. Ale zapytam inaczej, "Ufasz Pan Krajowi który grał na Grecko Tureckich antagonizmach w celu "opylenia" 400 Abramsow ? Ufasz że w razie "W" choć na "krechę" coś podeślę ? Javelin, pewnie Pan nie wiesz ale dwa razy wyleciał z Polski, najpierw "zmechole" wykopali go później "koniarze" w prostych "żołnierskich słowach" wyrazili swoją opinię o tym PPK, no ale na szczęście mamy "Powiat Seals" i jakoś się wcisneło kolanem UWAGA jako "TANIE UZUPEŁNIENIE SPIKA w programie pustelnik". A teraz ciekawostka "Powiat Seals" i "Zmechole" mają ten sam program pustelnik od 2017r. Tak cicho się to zlało w całość że PPO obronny dowiedział się w czerwcu 2019r o nowych wymaganiach wobec "Pustelnika" i dlatego poleciały do prasy "wywiady z Twórcami Pirata". Wiesz jak jest później w wymaganiach wpiszesz "używany w SZRP" i duszyczka do koszyczka. Minimum 600 CLU i 6000 tyś pocisków z roczną rotacja 600 odpalonych w celu podtrzymania nawyków. I obowiązkowy serwis co trzy lata CLU i Efektorów. A wiesz Pan że nawet GB najbliższy sojusznik USA nie ma certyfikowanych serwisantów dla systemu Javelin ( i "brytanizacje" na poziomie 10 procent ) i przeglądy robi producent ?? A Spike no cóż mamy do tego certyfikowane centrum szkoleniowo-logistyczne, mamy testery diagnostyczne i certyfikowanych serwisantów no i dość wysoki udział przemysłu w produkcji tego PPK. A teraz wie Pan że budżet MON zapisane środki które minister jest zobowiązany wydać na programy badawcze uzbrojenia w Polskim Przemyśle Obronnym ? Wie pan ile min wydał na badania w roku 2018 ? 20 procent, reszta poszła wiadomo gdzie zaniesiona w zębach ;-). Wie Pan ile wyniósł Grant na Borsuka ?? 80 mln PLN. Wie Pan ile wyniósł Grant na Pirata ? 15 mln PLN. A wie pan za niedoszkolony czołgista utopił Twardego w "cieku wodnym" o wielkości tego co płynie za "remiza OSP na dożynkach" a kiedyś się pancerniacy w T72 forsowali Odre. Dalej nasze orły lotnictwa w Dani na ćwiczeniach NATO skasowały antenę ILS podwoziem przy podchodzeniu do ladowania. A wie Pan że naszym Pancerniaką obcięli godziny poligonu ( wiadomość z pierwszej ręki )

Marek1
środa, 16 października 2019, 12:22

A CO w tym dziwnego ? Jeśli zakłada się, że rola WP ma być pomocnicza i uzupełniająca jedynie siły NATO(czyt. USA), to poza komponentem sił specjalnych wszechstronne i intensywne szkolenie reszty WP jest kosztowną fanaberią. Anglicy całkiem nieźle w XVIII/XIX w. w Indiach wyszkolili regimenty sipajów i potem mieli z nimi sporo kłopotów.

Telamon
środa, 16 października 2019, 12:18

O to to.

B72
środa, 16 października 2019, 11:58

Panie Covax, słyszał pan o 2WS? Gdyby nie to złe USA to za T34 nie jechalaby piechota Fordami czy innymi Willisami tylko na furmankach i psich zaprzegach. Wie pan ile konsomolcy wyprodukowali np lokomotyw w czasie 2WS? Jesli dobrze pamiętam to 22 z USA dostali ok 400 szt, 15 mln par butów, okręty wojenne, transportowe też ponad 200 od scigaczy zaczynając na fregatach kończąc, 23900 czołgów 61700 samolotów, surowce itd. Wszystko w ramach L&L jak dla mnie to znaczaca pomoc.....

bania John
środa, 16 października 2019, 17:59

Człowieku nie mękol. USA kupowało tymi dostawami Zachodowi "czas" (zbijając przy tym fortunę). A za wszystko ZSRR zapłacił złotem i w dolarach w przeciwieństwie np. do GB której znaczny procent długu umorzono.

Covax
środa, 16 października 2019, 14:37

A w wojnie o niepodległość USA brał udział Pułaski i Kościuszko i co to zmieniło w Jałcie i Techeranie ? Państwa nie mają wiecznych sojuszy mają tylko wieczne interesy

dim
środa, 16 października 2019, 14:09

@Covax, @B72 - obaj Panowie macie rację i można byłoby jeszcze mnóstwo dopisać (w tym do programu Lend&Lease). Co nie zmienia faktu, że jeśli ktoś coś na podeśle, to tylko USA, tylko USA i jeszcze raz... daj Boże by choć USA. I jeszcze raz: ale chyba jednak USA tak, gdyż za program Lend&Lease też trzeba była zapłaić. I płacono złotem, a co z tego, że po kilkunastu latach ? Toteż zakup 200 (ale nie 2000) ppk uważam za właściwy. Jasne, że wiedzieć nie mogę, jak faktycznie ? i do czego (faktycznie) będzie on wykorzystywany ?

Davien
wtorek, 15 października 2019, 17:31

Analityk, a jaka artylerie rakietowa klasy HIMARS robi Polska, jakie ppk klasy Javelin-a sa polskiej produkcji, Jakie czołgi choćby na poziomie M1A1 jestesmy w stanie produkować? No cekam na odpowiedz:)

Covax
środa, 16 października 2019, 05:09

Pomyślmy, Szwecja, przetarg na następcę słynnego Stridsvagn 103... "małpi" oj przepraszam eksportowy Ajbrams dupy nie urywa a spalanie i resurs AGT-1500 tutaj dupę urwało nawet bogatym Szwedą.

bania Davien
środa, 16 października 2019, 18:04

Ależ jakie koszty? Przecież czołowy miszcz mitomaństwa twierdził Tu wielokrotnie, że Abrams spala 36 litrów paliwa na godzinę jazdy po drodze i ponoć tak to wyszło ....właśnie Szwedom.

Davien
środa, 16 października 2019, 15:31

Covax, pomyslmy: Jak chcesz wybr c Leo2 to uwalisz konkurenta:) Bo to co podaja Szwedzi to nie pasuje nawet do M1A1 pierwszych wersji:)

Covax
środa, 16 października 2019, 17:45

Dobre ;-) rozumiem że Twierdzisz że oficer Szwedzkiego MON sfałszował oficjalny raport ??

Davien
środa, 16 października 2019, 21:20

Covax, a rozumiem że wg tego oficera M1A2 w wersji eksportowej ma pancerz gorszy od pierwszych M1A1??? Które tez nie miały jakos wkładek uranowych, ba jest na kadłubie gorszy od M1:)

Covax
czwartek, 17 października 2019, 00:48

Wiesz, są kraje gdzie prosi się producenta o ulotkę reklamową, a są kraje gdzie robi się rzeczywiste testy. Jak mam do wyboru "papiery szwedzkiego MON" kontra "dokumenty producenta/niezależnego eksperta z fundacji" która wspiera producent rzeczonego uzbrojenia to jakoś bardziej wierze MON, bardziej wierze MON Szwecji niż Polski

Davien
czwartek, 17 października 2019, 13:55

Covax jakos kiedy mam do wyboru informacje od osób znajacych M1 od podszewki a z drugiej strony anonimowego oficera ze Szwecji...

bobo
wtorek, 15 października 2019, 17:17

Biorąc pod uwagę, że porządek międzynarodowy w którym spokojnie żyliśmy przez ostatnie 25 lat zaczyna się walić już na poważnie to może lepiej kupić coś porządnego szybko a nie czekać aż nasz przemysł jakimś cudem pozyska zdolności do produkowania zaawansowanej broni. Niech lepiej przez lata malują sobie T72 i remontują stary byleby tylko nie przeszkadzali.

zielony ludzik
wtorek, 15 października 2019, 14:23

Wydział Działań Komunikacyjnych Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych żyje w matrixie a nie MARK XIIA :-) Szkoda pisać.

adams
wtorek, 15 października 2019, 14:02

Burdel był i burdel jest w MON,jeśli chodzi o wojsko to żadna dobra zmiana nie nastąpiła

Ryszard53
wtorek, 15 października 2019, 19:02

Głupota zaczyna się na szczycie i prze do dołu jak widać postępy głupoty są oczywistym osiągnięciem rządzących oby tak dalej to na prawdę nie jest śmieszne. Ale skoro już nic nie jest śmieszne możemy się śmiać z rzeczy żenujących!!!!

Kamyk
środa, 16 października 2019, 12:13

Tak, szef MON musi wiedzieć kiedy kończą się resursy w SU22, kiedy trzeba wymienić akumulator w Jelczu, czy termin zdatnosci uzycia amunicji np. ppanc. Ja nie pisze o balecie, bo nie mam o tym pojęcia, panu też to polecam.

Chłodno patrzący
wtorek, 15 października 2019, 13:41

Odpowiedzialnych za te zaniedbanie wyrzucić z wojska dyscyplinarnie bez możliwości przejścia na emeryturę, wraz z szefami i szefami szefów.. później wysłać CBA i sprawdzić ich powiązania z koncernami.. winnych zaniedbań bezpośrednio wmieszanych w ten oczywisty przekręt wsadzić do więzienia za szpiegostwo i terroryzm!!!

Marek1
wtorek, 15 października 2019, 19:56

W Polsce NIEMOŻLIWE, więc przestań marzyć.

Autor
wtorek, 15 października 2019, 19:33

Taaa tylko jak wsadzić i rozliczyć tych z immunitetami bo to oni podejmują decyzje jak Antek.

R53
wtorek, 15 października 2019, 19:04

Absolutnie POPIERAM!!!!

As
wtorek, 15 października 2019, 13:28

Sprzedające urządzenia koncerny mają nieskrępowany dostęp do kręgów decyzyjnych, ich rodzin i współpracowników. Ładwo pewnie delikatnie poprzestawiać terminy żeby osoby cywilne zarządzające armią utoneły w papierologii i spowodowały zagrożenia, straty, wreszcie wymusił zakup w cenie razy 5 większej.

Smuteczek
wtorek, 15 października 2019, 12:45

Jest tu troche smutnej prawdy ale tez i sporo bajek. Jaki jest sens modernizowac w ten sposob Su-22? Mi-24? Bez głebokiej modernizacji to zwyczajnie nie ma sensu. Smutna sprawa ze bez tej modernizacji fregaty OHP nie beda raczej zdolne uzyc bojowo rakiet przeciwlotniczych. A ile tych rakiet własciwie mamy? Planuje sie kolejny ich zakup? Modernizacje tych fregat? Nie? No własnie.

czepialski
wtorek, 15 października 2019, 16:36

Może i masz rację, ale to nie zmienia tego, co się stało i dzieje nadal, że oba programy zostały zatrzymane a urządzenia są potrzebne na dziś. I na sprzęt, który produkowany i modernizowany jest teraz.

fxx
wtorek, 15 października 2019, 16:04

No to prawda że nie było sensu montować na tych sprzętach nowych IFF skoro i tak miały być wymieniane. Ale co najmniej od 2016 roku wiadomo już było że jednak wymiany na nowe nie będzie, bo "zmieniły się priorytety" - więc co zrobiono przez ostatnie 4 lata? Za to powinien być prokurator.

SOWA
wtorek, 15 października 2019, 15:41

Wszystkie wyżej wymienione modernizacje sprzętu są spóźnione o 10 -15 lat. Obecnie nie ma sensu ładować kasy w złom ale z tego co mi się wydaje systemy IFF można przenosić ze starego sprzętu na nowy.

Łuki
wtorek, 15 października 2019, 15:17

Ano taki, że lepszy znikomy lub mały potencjał (w tym potencjał ludzki) niż jego całkowity brak. W czasie W Su-22 i Mi-24 mogą pełnić funkcję wsparcia piechoty, ale bez IFF nie oderwą się od płyty lotniska nawet po to aby ewakuować tych kilkunastu pilotów czy inny personel do bezpiecznej strefy (zbliżając się do granicy z Niemcami samoloty i śmigłowce mogą być zwyczajnie strącone). Zakładając, że Su i Mi będą wymieniane na F-35 lub F-16 i SH-70i lub AW-101 to wypadałoby aktualnie wykorzystywać te stare maszyny do podtrzymywania zdolności załóg. Jak oni mają ćwiczyć na wspólnych manewrach bez IFF? Oczywiście fizycznie mogą, ale czy takie ćwiczenia mają jakikolwiek sens?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama