Myśliwce Su-35 za 60 mld rubli. Rosyjskie lotnictwo nie wierzy w PAK-FA?

11 stycznia 2016, 14:29
Su-35 Rosja
Fot. mil.ru

W ostatnich dniach 2015 roku ministerstwo obrony Rosji podpisało z firmą Suchoj pięcioletni kontrakt o wartości ponad 60 mld rubli. Dotyczy on dostaw 50 myśliwców wielozadaniowych Su-35S dla rosyjskich sił powietrznych. Umowa zdaje się wskazywać, iż samolot 5. generacji Suchoj PAK-FA jeszcze przez wiele lat nie będzie produkowany w ilościach pozwalających na zastąpienie nim wycofywanych samolotów Su-27. 

Jak poinformował rosyjski dziennik „Wiedomosti”, umowa została zawarta w ostatnich dniach grudnia przez ministerstwo obrony, OKB Suchoj i United Aircraft Corporation. Kontrakt ma obejmować dostawy 50 samolotów wielozadaniowych Su-35S w latach 2016-2020.

Wstępny plan produkcji miał zostać podpisany jeszcze w kwietniu ubiegłego roku, podczas salonu lotniczego MAKS-2015, jednak ze względu na brak sprecyzowanych środków budżetowych na lata 2016-2018 niemożliwe było zaplanowanie grafiku produkcji i dostaw. Szczegóły ustalono po podpisaniu budżetu na rok 2016 przez prezydenta Władimira Putina. Ostatecznie umowa została podpisana w grudniu 2015 roku, jej planowana wartość przekracza 60 mld rubli. Prawdopodobnie nie jest to całkowita wartość umowy, dotyczącej dostaw 50 samolotów do końca roku 2020.

Tak znacząca liczba zamówionych samolotów zaliczanych do późnej 4. generacji (Rosjanie mówią, że Su-35 to generacja 4++), zdaje się wyraźnie wskazywać, że rosyjskie siły powietrzne nie uważają jeszcze samolotu PAK-FA za wystarczająco dopracowaną i opłacalną konstrukcję, aby w ciągu najbliższych pięciu lat mógł on zacząć realnie zastępować rodzinę myśliwca Su-27 i jego pochodnych.

Wskazują na to również zapowiedziane już na początku 2015 roku znaczące ograniczenie zamówień na samoloty Suchoj PAK-FA. W lipcu ubiegłego roku wiceminister obrony Rosji Jurij Borysow ogłosił, że pierwsze zamówienie zostanie zredukowane do 12 samolotów, czyli jednej eskadry. Zwiększono natomiast plany dotyczące kolejnych Su-35S, których pierwsze zamówienie na 48 egzemplarzy złożone w 2009 roku zostało zrealizowane w roku 2015. Zakontraktowanie kolejnych 50 samolotów dla Rosji, podpisany w ubiegłym roku kontrakt na 24 egzemplarzy dla Chin i negocjowany obecnie kontrakt na 12 maszyn dla Indonezji gwarantują wieloletnią produkcję Su-35.

Jednomiejscowe Su-35S mają, wraz z dwumiejsowymi Su-30SM, zastąpić w jednostkach liniowych rosyjskiego lotnictwa maszyny typu Su-27 wszystkich wersji. Od poprzednich generacji różnią się, przede wszystkim, nowymi silnikami o zmiennym wektorze ciągu, bardziej zaawansowaną awioniką z kabiną w standardzie „glass cockpit” oraz radarem z pasywnym skanowaniem PESA. Umożliwia to skuteczne zwalczanie szerokiej gamy celów i przenoszenie różnorodnego uzbrojenia kierowanego powietrze-powietrze oraz powietrze-ziemia o łącznej masie 8 ton. Su-35S ma zasięg 3,6 tys. km, ale posiada też możliwość tankowania w locie. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 57
Reklama
Plush
wtorek, 12 stycznia 2016, 17:21

PAK FA ma swoje problemy i tyle. Finansowe? Techniczne? A pal licho.I co z tego? Su-35S to samolot który najprawdopodobniej ustępuje F-22 ale jest godnym przeciwnikiem dla całej reszty zachodnich maszyn. O co tu się kłócić? Rosjanie mają świetny samolot który mogą jeszcze bardziej podrasować. Ogólnie problemem Rosjan jest różnorodność swych sił powietrznych co przekłada się na koszta. Obecnie użytkowany przez nas F-16 nie jest już dla nich groźnym przeciwnikiem. Mają najlepszą OPL na świecie. I na szczęście nasze póki co, nie za dużą ilość swych najlepszych maszyn w służbie. Biorąc pod uwagę koszt maszyny mają Power ruskie. Dobre posunięcie ze strony Rosjan. Wiele się nauczyli podglądając zachód.

hiena
wtorek, 12 stycznia 2016, 18:22

Ustępuje Raptorowi? dziwne to bardzo ale po kolei; -na Red Flag niemieckie EF łoiły Raptora jak i kiedy chciały nawet Growler odstrzelił Raptora i to jest fakt niezbity!!! - w GB indyjskie SU30 ( wer. eksportowa ) zrobiły z brytyjskimi EF co chciały!!! Tak więc co zrobi ruski oryginalny SU 35 z wiecznie modernizowanym ( koszt szt. to juz ok 0,5 mld$ ) F-22 by jako tako mógł sie jeszcze ostać gdzieś w ogonie 1-wszo ligowej stawce myśliwców!!! Wszelkiej maści zaklinanie rzeczywistości nie ma sensu. Wiedzom o tym w USA dlatego robią wszystko by utrzymać Raptora za wszelką cenę.... To są fakty nie mity wyssane z palca PR z LM....

werserk
wtorek, 2 lutego 2016, 02:29

60 000 000 000 rubli to przy dzisiejszym kursie niecały miliard dolarów. Ponad dekadę temu kupiliśmy 48 F-16 za kilka miliardów dolarów. Ktoś obeznany w temacie może powiedzieć, skąd taka różnica?

45
wtorek, 12 stycznia 2016, 16:42

Było 4 do 1 dlatego Amerykanie utworzyli szkoły Top Gun.To nie było tajne,ja to znalazłem w brytyjskiej prasie lotniczej

krzyhoo1
wtorek, 12 stycznia 2016, 09:48

Przy obecnym przeliczniku 100 rubli = 1,32 USD to wychodzi niecałe 16mln USD za sztukę !!! Dadzą radę? :)))

dropik
wtorek, 12 stycznia 2016, 07:16

W sumie to szkoda że pak nie jest juz kupowany bo to by oznaczało że zadawolili się bele czym (6 lat od startu prototypu) , a tak to zapewne będą nadal kombinować

Gajowy z Ruskiej Budy
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 18:15

Powinniśmy kupić ze 2 samoloty !!!!

tommi
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 17:24

Jak zwykle znak zapytania na końcu - czyli piszemy że nie wiemy a wygląda tak jakby to była informacja sprawdzona. A nie mogą mieć obu? Czy USA ma tylko F22 i F35? i jakie samoloty obecnie wykonują zadania - F22 czy F16 i F14? A w Niemczech to nad Syrię latają Tornada czy Eurofightery - ekonomia. Do tego Rosja nie zamierza napadać na USA a do obrony Rosji w zupełności wystarczy. Ja wiem że Davien i spółka zaraz napiszą że "niewidzialny" F 35 wleci nad Moskwę po drodze niszcząc setki Su , zrzuci bombę na Kreml i wróci do baz - bo on tak robił w grze i tak się da - ale to bajki. Tak samo jak nie ma "niewidzialnego" samolotu, statku i czegokolwiek. Fizyka jest taka sama w Rosji jak i w USA / czego nie mogą pojąć Davien, olo i inni/. A radar AESA na GaN to nie wygrywa wojen i nie zapewnia panowania w powietrzu /czego też nie moga pojąć/ bo AESA i PESA robią TO SAMO - czyli przy pomocy wysłanej fali radarowej określają pozycję przeciwnika w przestrzeni. Przy odpowiednio dobrze rozbudowanej OPL, radarach o dużej mocy na ziemi i obserwacji z kosmosu - NIE MA TO ZNACZENIA - ŻADNEGO. Ma to znaczenie w odrealnionej walce powietrznej bez wsparcia z ziemi lub innych środków. Tak samo jak nie ma "niewidzialnych" samolotów bo obniżenie RCS można osiągnąć tylko dla jednego kierunku a reszta to POWŁOKA pochłaniająca fale - droga, trudna w utrzymaniu, zawodna. Bez specjalnej powłoki - F22 i F35 są widoczne na radarach podobnie jak inne samoloty. A PAK FA lata i ma się dobrze. Tylko Rosjanie nie chcą zrobić coś podobnego do F22 - tylko poszli 2 kroki do przodu - chcą utrzymać manewrowość, udźwig, zasięg, obniżyć wykrywalność a do tego ma mieć znaczną autonomię działania / od pilotażu do wyboru celu i odpalenia rakiety/ oraz mieć możliwość operowania z każdego rodzaju lotniska - od syberii , biegun płn po południe. Ma mieć możliwość uruchomienia bez agregatów zewnętrznych. A nowy silnik to całkiem nowa konstrukcja. Obecny w Su-35 jest jednym z lepszych na świecie a nowy ma mieć rozwiązania nie spotykane dotychczas w żadnym silniku. Co do radarów to KRET opracowuje obecnie przełomowy radar łączący falę radarową z optyką. Więc cały stealth był dobry 20 lat temu - a nie dzisiaj.

Dropik
wtorek, 12 stycznia 2016, 07:08

a ten niespotykany silnik to niby jak ? nie będzie miał sprężarki ani dopalacza ? :D

z netu
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 22:23

Wszystkie wróble w Rosji od dawna ćwierkają, że samolot PAK-FA nie przeszedł I etapu prób państwowych i w ogóle projekt PAK-FA ma się coraz gorzej. Szef Sił Powietrznych Rosji gen. Wiktor Bondarew przyznał, że pierwsze nowe myśliwce T-50 trafią do służby w 2017 r., a nie, tak jak zapowiadano jeszcze pół roku temu, w 2016. Natomiast pańskie wywody o technologii stealth nie bardzo mają się do rzeczywistości. Technologie utrudnionego wykrycia dotyczą także samego płatowca modelowanego komputerowo i materiałów absorbujących promieniowanie elektromagnetyczne aby w jak największym stopniu pochłonąć lub rozproszyć promieniowanie radarowe przez co zmniejszyć siłę odbitego echa w kierunku odbiornika radaru i ukryć go w promieniowaniu tła. Technologie stealth dotyczą także zmniejszenia emisji promieniowania podczerwonego, hałasu, a nawet redukcji turbulencji za samolotem. Kolejnym ważnym obszarem jest zmniejszenie emisji fal elektromagnetycznych i ukrycie ich na tle szumów występujących w przestrzeni powietrznej. Czasami wartość odbitego sygnału użytecznego podaje się w decybelach na metr kwadratowy (dBsm lub dB/m2) i określa stosunek mocy sygnału do szumu (SNR lub S/N). Aby radar mógł wykryć sygnał użyteczny odbity od celu, musi on być silniejszy (kilka do kilkunastu dB) od sygnału szumu. Reasumując na całkowity sygnał szumu w radarze składają się szumy własne odbiornika (moc szumów odbiornika jest iloczynem temperatury odbiornika, szerokości pasma odbiornika i współczynnika szumu liczonego w decybelach) oraz szumy zewnętrzne pochodzące z różnych źródeł. Wartość tłumienia fal radarowych podaje się nie tylko w metrach kwadratowych RCS, ale też w decybelach. Np. RCS równy 1 m2 odpowiada mocy równej 0 dBm/m2 (co odpowiada mocy 1 miliwata) czyli tyle ile wynosi moc szumów. Współczynnik S/N będzie zatem wynosił 1:1, a zatem 0 dBm lub po prostu dBmW. W przypadku zaś wartości większej niż 0 dB/m2 oznacza, że sygnał użyteczny będzie większy niż sygnał tła. Z kolei poniżej 0 dB/m2 oznacza, że wartość odbitego sygnału będzie poniżej sygnału szumu. I tutaj zaczynają się schody z wykryciem obiektu stealth dla radarów pisząc kolokwialnie. W przypadku samolotów stealth tłumienie sygnału jest na poziomie grubo poniżej 0 dB i wynosi przykładowo -30 dB/m2 (1 uW/m2 - mikrowat/m2) w przypadku F-35 i -40 dB/m2 (100 nW/m2 -nanowat/m2) dla F-22. Są to bardzo wysokie wartości tłumienia fal radarowych i dlatego wykrycie samolotu stealth jest wyjątkowo trudne. Celem zmniejszenia wykrycia emisji fal elektromagnetycznych opracowano metodę LPI ("Low Probability of Intercept") charakterystyczną dla radarów AESA. Cała metoda polega na emisji sygnału sondującego o charakterystyce działania, które czynią je niemal niewykrywalną przez dzisiejsze detektory RWR/ESM. Radar może stosować tryb LPI gdzie skanuje na różnych częstotliwościach wysyłając impulsy energii w szerokim paśmie (od 9,3 do 33,2 Ghz) z użyciem techniki o nieregularnej, losowo przypadkowej sekwencji lub w którym radar blokuje ESM poprzez stałe dostosowanie liczby i moc impulsów (w dB), nadając sygnały z możliwie jak najmniejszą ilością energii na poziomie szumów w eterze (na poziomie mocy progowej 1 miliwat). O ile radar PESA emituje sygnał na poziomie 10kW to radiolokator AESA na wyjściu z nadajnika emituje sygnał na poziomie 1W lub nawet mniejszym na taką samą odległość. Zgodnie z zasadami fizyki, ponieważ siła sygnału spada o czwartą potęgę wraz z odległością to do celu dociera sygnał o mocy zaledwie ok. 1 miliwata (0 dBm) lub nawet niższej, skutecznie ukryty w hałasie tła. Moduły odbiorcze anteny radaru AESA pracujące w trybie LPI cały czas "śledzą" częstotliwość nadajnika i dostrajają się do jej zmian i mogą dzięki temu odróżnić sygnał od tła. Tryb pracy LPI nie jest pozbawiony też pewnych ograniczeń. Przede wszystkim mniejszy zakres odległości niż w normalnym trybie pracy. Odbity sygnał echa powraca 16 razy mniejszy od nadanego sygnału z anteny radaru. Dlatego moc minimalna echa (znacznie poniżej 1 miliwata w LPI) musi być na poziomie możliwym do odczytu przez odbiornik anteny. W przypadku samolotów stealth nie jest to tak dużą wadą jak samolotów o konwencjonalnej konstrukcji. Dlatego F-22 i F-35 będę wyjątkowo trudne do wykrycia przez aktywne systemy radarowe, zarówno pokładowe jak i naziemnych znanych systemów OPL. Oczywiście obiekt stealth zostanie w końcu wykryty gdy odległość od nadajnika radaru będzie na tyle niewielka, że odbity sygnał będzie na tyle mocny aby odbiornik odróżnił go od tła. Tylko często jest to już zbyt późno aby cokolwiek można było z tym sensownego zrobić (np. odpalić rakietę). Zastosowanie techniki o ultra niskim poziomie listków bocznych (poniżej -40 dB) zapewnia dodatkowo większą odporność na zakłócenia. Natomiast systemy wykrywania F-22 i F-35 (pasywne i aktywne) nie będą miały żadnych problemów z wykryciem takiego Su-35 z dużych odległości.

dropik
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 21:15

F 14? To zasadniczo wyszly z uzycia w zeszlym wieku ;)

Kiks
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 20:55

Nir wiem czy śmiać się, czy płakać. Ja ruscy nie mają myśliwców stealth, bo mają takie inni, to stealth jest niepotrzebne i złe. Ja ruscy w końcu będą je mieli to będzie to niezbędne. A generalnie wszystko co ruskie to najlepsze na świecie, nawet to co dopiero może będzie. Zapomniałeś tylko na koniec dodać, że sankcje na nas nie działają.

r88
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 17:02

ruscy idą ostro. ciekawi mnie jak to jest że oni dostarczyli wojsku 200 samolotów i śmigłowców w 2015roku, a ile naprzykład usa lub chiny.

CIEKAWSKI do "Naprawdę ciekawe ciekawostki"
środa, 13 stycznia 2016, 00:38

Szanowny kolego, bez wątpienia jesteś zagorzałym przeciwnikiem maszyn made in USA i zapewne miłośnikiem maszyn rosyjskich. Ok, rozumiem. Wg ciebie zapewne maszyny amerykański to złomy a rosyjskie to bezawaryjne niepokonane cudeńka. Ok, rozumiem. Niech będzie na twoim. Nadal jednak nie otrzymałem informacji o artykule (bądź jakimś programie) w którym byłaby mowa o jakichś przeważających sukcesach maszyn produkcji rosyjskiej nad amerykańskimi a piszę poważnie że coś takiego chciałbym poczytać aby poszerzyć chociażby swoją wiedzę w tematyce powietrznych konfrontacji maszyn Rosyjskich vs Zachodnich. Ale to swoją drogą bo "Naprawdę ciekawe ciekawostki" napisał ...(a nie warto ufać statystykom USA)... Sorry stary ale w tym momencie to mnie rozwaliłeś bo sugerujesz że statystykom amerykańskim nie warto ufać... i ok zapewne coś w tym jest, ale napisałeś to w taki sposób i w takim kontekście że prawie mnie przekonałeś iż należy ufać statystykom rosyjskim które w gruncie rzeczy można co najmniej uznać za tak samo wiarygodne jak i te amerykańskie. Ale wszyscy wiemy jacy są rosjanie. Świat widzi że pchają się z buciorami na Ukrainę a pan Putin w żywa oczy wali ściemę że ich tam nie ma. Rosjanie zawsze byli krętaczami i mistrzami dezinformacji. Niewiele by brakowało a Ruscy odpowiedzialnością ze Katyń obarczyli by Niemców (skądinąd też "super" sąsiadów). W każdym razie wracając do tematu w Wietnamie amerykanie rzeczywiście dostali cenną lekcję i musieli zweryfikować swój pogląd na walkę powietrzną stąd - jak tu już ktoś słusznie powiedział narodziły się takie konstrukcje jak F-14 , F-15, F-16 czy F-18 i o ile w południowo - wschodniej Azji stosunek zwycięstw amerykańskich maszyn nad rosyjskimi w walkach powietrznych nie był zbyt dobry to od tamtego czasu do dzisiaj raczej statystyki przemawiają jednak za przewagą konstrukcji made in USA. Opisane w dyskusji ćwiczenia np. Red Flag są raczej okrojoną częścią tego co wojsko uznało że opina publiczna może wiedzieć. Jak tu już ktoś słusznie zauważył prawdziwe wyniki są zapewne tajne. Dlatego z wielką rezerwą podchodzę do dyskusji na temat tych ćwiczeń. Dopiero realna walka pokazuje jak jest naprawdę i tutaj to raczej statystyki są na korzyść maszyn Made in USA. Gdy zademonstrowano MIGa-25, uważano że miał dawać ogromną przewagę Rosjanom. Z całym szacunkiem dla tej skądinąd ciekawej konstrukcji, wszyscy wiemy że diabeł okazał się nie taki straszny. Tak więc czy ten Su-35s jest taki dobry jak mówią Rosjanie? Kto wie, może tak jest, ale może okazać się też takim drugim MIGiem-25. Jedno jest pewne, na pokazach lotniczych jest najlepszy. Tak też zapewne twierdzi najbardziej wiarygodny prezydent na świece czyli pan prezydent Putin.

Szwed
wtorek, 5 kwietnia 2016, 17:44

Jezeli chcesz poglebic swoja wiedze no to prosze bardzo: Bardzo czesto jest poruszana dyskusja porownan i walk powietrznych miedzy Izraelem a krajami arabskimi w latach 1960/70-tych i duzych strat poniesionych przez kraje arabskie w mysliwcach produkcji radzieckiej. W tym okresie starly sie po raz pierwszy mysliwce najnowszej generacji Mig 23 - lata 1970-te. Naglosnienie przez Amerykanow strat poniesionych przez Arabow spowodowalo fale zamowien na amerykanskie Phantomy a pozniej f16 i opinia ze radzieckie samoloty byly bardzo zapoznione technologicznie. Byla to tak naprawde bzdura. Niewygodnym faktem dla propagandy zachodniej i bardzo pomijanym faktem bylo to ze samoloty produkcji radzieckiej byly sprzedawane krajom zaprzyjaznionym w tak zwanej wersji zubozonej. Kraje arabskie np otrzymaly nowe Mig-i 23 z systemem kierowania ogniem z ostatnich wersji Mig-a 21! Natomiast kraje bloku wschodniego otrzymaly Mig-i 23 z obnizonymi parametrami i zmienionymi algorytmami pracy radaru. Tak ze na dobra sprawe gdyby doszlo do bezposrednich walk ZSRR kontra NATO i ich samolotow to walki powietrzne i straty wygladaly by na pewno inaczej. Po za tym wyszkolenie pilotow tez sie bardzo roznilo! Pierwszy samolot z radarem ze skanowaniem elektronicznym typu PESA zostal skonstruowany w ZSRR i byl to Mig 31 ktory wszedl na uzbrojenie w 1980r. System kierowania ogniem Mig-a 31 i mozliwosci radaru "Zaslon" zabijaly smiechem owczesne konstrukcje zachodnich odpowiednikow. Jedyny na swiecie radar ze skanowaniem elektronicznym w latach 1980-tych zastosowany wlasnie na Mig 31 mogl sledzic i naprowadzac swoje rakiety na samoloty/rakiety manewrujace jednoczesnie na bardzo malej jak i na bardzo duzej wysokosci jednoczesnie na wiele celow na obu tych wymienionych wysokosciach. Takich mozliwosci nie mial zaden system kierowania ogniem w samolotach konstrukcji zachodniej. Dopiero pojawienie sie F22 z radarem ze skanowaniem elektronicznym aktywnym AESA zlamalo monopol Rosjan na ten typ radaru! Amerykanie wykradli dane radaru Zaslon w 1985r i Sowieci po odkryciu zdrady rozstrzelali jednego z konstruktorow tego radaru w 1986r. Nowa zmodernizowana wersja byla testowana w 1988r i nazwano ja Zaslon M. Najlepsze silniki rakietowe na swiecie produkuja wlasnie Rosjanie i nawet nie jest zadna tajemnica ze takie silniki sa kupowane - mimo sankcji!!! - przez Amerykanow. Co najsmieszniejsze rakietowe silniki rosyjskie/radzieckie sa o wiele bardziej oszczedne!, wydajniejsze i niezawodne od amerykanskich. Kiedys jeden z amerykanskich konstruktorow w latach 1990-tych powiedzial po zbadaniu silnikow z radzieckiej rakiety ksiezycowej N1 ze ZSRR wyprzedzilo USA w technologii rakietowej o okolo 15lat!!! Podobnie bylo z wachadlowcem Buran ktory byl bardziej nowoczesny i calkowicie zautomatyzowany niz wachadlowce amerykanskie. Buran jako jedyny prom kosmiczny wykonal lot orbitalny bez zalogi!!! Takich ciekawostek jest o wiele wiecej. Odsylam do fachowej literatury.

RZESZOW
niedziela, 31 stycznia 2016, 19:30

piszesz zawsze to samo ---Szanowny kolego, bez wątpienia jesteś zagorzałym przeciwnikiem maszyn made in USA i zapewne miłośnikiem maszyn rosyjskich

MW80
środa, 13 stycznia 2016, 10:24

Co do ruskiej propagandy i wiarygodności mam podobne zdanie. Co do technicznej przewagi tej czy innej konstrukcji nie będę się wypowiadał, bo wiem tyle co i reszta forumowiczów, czyli tyle ile napisano w dostępnych źródłach a na ile te informacje odpowiadają rzeczywistości? Można w nie wierzyć lub nie. Ale większość z forumowiczów pomija jeden bardzo istotny czynnik. Czynnik ludzki. Póki co to nie maszyny wygrywają a ludzie którzy nimi kierują. Najlepszy sprzęt nie pomoże jeśli brak wyszkolenia lub wręcz woli walki. Nawet jeśli sprzęt ma niedostatki to można je zniwelować stosując odpowiednią taktykę. Dobrym przykładem mogą tu być F-4F Wildcat i A-6M Zero z pierwszego okresu walk na Pacyfiku. Japońska maszyna była znacznie zwrotniejsza, szybsza i w zasadzie górowała nad Wildcat'em niemal w każdej dziedzinie (poza prędkością nurkowania). A jednak, kiedy zastosowano odpowiednią taktykę dominacja Zero się skończyła. Owszem technika ułatwia pokonanie przeciwnika ale to tylko narzędzie. Walczą ludzie... Póki co.

su-30 poczytajcie
wtorek, 12 stycznia 2016, 01:56

Have Indian Su-30s really “dominated” RAF Typhoons in aerial combat with a 12-0 scoreline Aug 08 2015 - 67 Comments By David Cenciotti Indian fighter jocks claim they have “humiliated” the RAF colleagues in mock aerial combat exercises conducted during Exercise Indradhanush 2015. “Our analysis does not match what has been reported” the RAF said. As we have already reported, four Indian Air Force Su-30MKI Flankers from 2 Sqd have recently been deployed to RAF Coningsby, UK, to take part in Indradhanush 2015, a two-week training exercise with the Royal Air Force Typhoon FGR4s. The exercise has ended and the Russian-built aircraft have returned to India but Exercise Indradhanush 2015 left an unexpected trail of controversy after Group Captain Srivastav, the Indian Contingent Commander in the drills, told the Indian NDTV that the performance of his pilots was “exceptional.” According to Srivastav, India’s most experienced Su-30 pilot, the IAF pilots came away from the exercise with a resounding 12-0 victory against the RAF Typhoons in WVR (Within Visual Range) engagements conducted while in the UK. Here’s the report of the mock aerial combat exercises published on the NDTV website: “The first week of the exercises pitted the Su-30, which NATO calls the Flanker, in a series of aerial dogfight scenarios. First, there were 1 v 1 encounters, where a single jet of each type engaged each other in Within Visual Range (WVR) combat, firing simulated missiles to a range of two miles. The exercises progressed to 2 v 2 engagements with two Eurofighters taking on two Su-30s and 2 v 1 exercises where two Sukhois took on a single Typhoon and vice versa. Notably, in the exercise where a lone Su-30 was engaged by two Typhoons, the IAF jet emerged the victor ‘shooting’ down both ‘enemy’ jets.” So, not only held the Su-30s an edge on the Typhoons on 1 vs 1 and 2 vs 2, but even when a Sukhoi flew against two Typhoons, it managed to shoot down both enemies. The response to such claims was almost immediate, even though not too detailed. According to an RAF source quoted in an Independent piece the Indian claims were “clearly designed for a domestic audience“. A UK MoD blog on this topic said: “As you would expect, advanced military capabilities are rarely operated to the limits of their potential, especially when exercising against other nations’ aircraft. This exercise was no exception for the Typhoon Force.” True. A spokesperson for the RAF just said: “Our analysis does not match what has been reported, RAF pilots and the Typhoon performed well throughout the exercise with and against the Indian Air Force. Both forces learnt a great deal from the exercise and the RAF look forward to the next opportunity to train alongside the IAF.” So, the outcome of the engagements is at least unclear. However something can be said. First of all, the purpose of such exercises is usually to study the opponents, learn their tactics and strategy, sometimes without showing the “enemy” the full extent of a weapon system capability (even though the latter is also the “excuse” air arms most frequently use to comment alleged defeats). Then, the kill ratio depends on how the scenario has been set up, with the Rules Of Engagement affecting the number of simulated kills. Actually, this wasn’t the first time the Indian Air Force publicly claimed a resounding (and debated) victory: during Cope India 04, Indian Su-30 were able to achieve a 9:1 kill ratio against U.S. Air Force F-15C jets from 3rd Wing based at Elmendorf Air Force Base, Alaska. In that case, the kill ratio was confirmed but it was also explained that the F-15s were defeated because they lacked an advanced active electronically scanned array (AESA) and were called to fight the Su-30s in scenarios that involved six Eagles against up to eighteen IAF aircraft with no chance to simulate any beyond visual range (BVR) missile shot (due to the Indian request of not using the AMRAAM). Furthermore, since the drills took place during F-22 budget reviews, some analysts affirm the Air Force intentionally accepted the challenging ROE (Rules Of Engagement) to gain more Raptors… Anyway, just like all the simulated kills we have much talked about in the past, including some involving F-22 shot down, all these kill ratio claims should be taken with a grain of salt since they are often used for internal “propaganda” and marketing purposes and they have very little value unless we have some details about the scenario, the supporting assets involved in the engagement (AWACS, Electronic Warfare platforms, Ground Controlled Interceptors, etc.) and the ROE. In this case, for instance, dealing with the ROE, an RAF source said the Typhoons fought “with one arm behind their backs.” Moreover, WVR engagements, in which the super-maneuverable Su-30 excels, are less likely than BVR (Beyond Visual Range) ones where a Flanker would be much more vulnerable, as Indradhanush 2015 seems to have proved. Here is what Group Captain Srivastav told NDTV about LFE (Large Force Engagements) that saw from 4 vs 4 to 8 vs 8 engagements at BVR in the skies near Coningsby: “Asked about the performance of IAF pilots in these Large Force Engagements, Group Captain Srivastav told NDTV his pilots performed “fairly well” though “quantifying [the results] is difficult”. It was not unexpected for the IAF to “lose” one or two jets (over all the Large Force Engagements put together) given that the movement of each formation was directed by fighter controllers coordinating an overall air battle.” Image credit: Crown Copyright / Royal Air Force

vvv
wtorek, 12 stycznia 2016, 14:02

tak tyle że zapomniałes dodać ze celem tego cwiczenia bylo atakowanie kluczy EF wiec su-30 atakowaly ze znacznie lepszej pozycji i angole pelnili role kaczek.

POWODZENIA GENIUSZE
wtorek, 12 stycznia 2016, 01:41

US Air Force's F-22s & F-15s Just Battled One Of Their Most Feared Foes Tyler Rogoway 6/27/14 3:42pmFiled to: exercises 306.6K 274 29 US Air Force's F-22s & F-15s Just Battled One Of Their Most Feared Foes 123 In what was one of the most outrageous Dissimilar Air Combat Training (DACT) opportunities of the decade, and the first time the F-22 Raptor made a SE Asia international exercise appearance, Cope Taufan brought the US and Malaysian air arms closer together in a wonderfully aggressive manner. Cope Taufan is a biennial exercise between Malaysia and the US, and it has grown over the past few evolutions to become one of the premier multinational air combat exercises in the hemisphere. For 2014, America's most capable air-to-air fighters were deployed to take part, and sending the Raptor to Malaysia fired a strong message to potential foes and potential allies throughout the region. The sheer mix of dissimilar fighter aircraft presented by Malaysia's small but potent air force makes sending America's best fighters and crews halfway around the world, at least when it comes to the Massachusetts Air National Guard and their F-15Cs, well worth the investment. US Air Force's F-22s & F-15s Just Battled One Of Their Most Feared Foes Malaysia has both of Russia's most feared fighter competitors currently in inventory, those being the MiG-29 and the Su-30. The MiG-29N is not the most advanced version of the type available, and it will probably only last in Malaysia's inventory another half decade or so, but it still represents the classic MiG-29 threat profile, which is a dangerous one. This includes eye watering initial turning capability, high-off bore-sight A-11 Archer missile capability, and a capable infrared search and track system. For over two decades since the fall of the Soviet Union, US fighter pilots have been flying basic fighter maneuvers (BFM) against various MiG-29s and even with their many faults (poor rearward visibility, appalling range, a high cockpit workload, etc.) they remain deadly in the right hands. Malaysia's 18 Russian-built Sukhoi Su-30MKMs are a whole different story. They represent a highly capable foe with eye-watering maneuverability via their three dimensional thrust vectoring exhaust nozzles and their canard fore-planes. Additionally they have incredible endurance and a mix of both high-end Russian and Western avionics, including a capable phased array radar and powerful electronic warfare suite. All this along with the best missiles Russia has to offer on the export market makes the Su-30MKM just about as potent of bandit as you can currently find anywhere in the world. See some of the SU-30MKM's "super maneuverability" in the videos below: The F-22 in particular, which is also equipped with thrust vectoring although only in two dimensions (pitch only), may have much to learn from the Malaysia's Su-30s. In the past only limited engagements between the Raptor and the thrust vectoring Flankers have occurred. Maybe at Cope Taufan, Malaysia will allow their pilots to really open up the jet's full range of capabilities, including full use of its radar, and maybe the Raptor will be allowed to do the same, at least to some degree. US Air Force's F-22s & F-15s Just Battled One Of Their Most Feared Foes In so many ways, thrust vectoring introduces a whole new set of variables that modify the close aerial combat fundamentals that have been academically applied to traditional dogfights for decades. Ones where an aircraft's sustained turning capability and a pilot's energy management skills result in a more narrow range of potential outcomes when compared to fighting an aircraft that is equipped with thrust vectoring and a pilot that knows how to effectively employ it. These new variables are especially present when you are talking about a 1v1 fight where both aircraft can maneuver with confidence in the "post stall" flight regime via the use of thrust vectoring. For more information on this fascinating and shadowy topic you can read this article and watch the little gem posted below that rocked the defense aerospace world a few years ago: The Royal Malaysian Air Force also has western aircraft in its inventory, those being eight F/A-18D Night Attack configured Hornets, and a about a dozen BAe Hawk Mk.208 advanced trainers. The Hornets, purchased alongside the MiG-29Ns in the early 1990s, are extremely capable precision strike aircraft and have seen many upgrades since their delivery. These upgrades make them roughly akin to the USMC's missionized F/A-18Ds assigned to all weather fighter-attack squadrons. They also wear a striking dark gray paint scheme which denoted their night-attack and deep interdiction mission. US Air Force's F-22s & F-15s Just Battled One Of Their Most Feared Foes The MiG-29 is often simulated here in the US by the F/A-18A/B/C/D, so having the Hornet in the mix alongside MiG-29s that they train with regularly may have been an interesting reality for American aircrews, even if just for comparative and tactics evaluation reasons. Malaysia's Hawks are used to support their higher performance brethren, but also have rudimentary combat capabilities of their own. Furthermore, the Hawk still remains a potent subsonic dogfighter, and its small visual signature and high maneuverability can give even an advanced heavy fighter a run for its money. They also work great for flying as cost-effective high-speed targets for radar intercept training or to replicate cruise missiles. And we cannot forget that they are also fantastic advanced trainer aircraft in their own right. US Air Force's F-22s & F-15s Just Battled One Of Their Most Feared Foes 4 This exercise may have also been a good opportunity for the USAF to test the Raptor-Eagle air dominance team, and the tactics that have been developed in relation to it, against a highly diverse and leading-edge foe. It is one thing developing and testing such tactics back in the states against aggressor squadrons that mimic the operations and aircraft of potential enemies, and a whole other thing testing those procedures against a totally unique air arm that possess the real adversary gear in question and intimately knows its advantages and disadvantages. US Air Force's F-22s & F-15s Just Battled One Of Their Most Feared Foes Although we don't exactly know the different rules of engagement or setups for each sortie during Cope Taufan (how many aircraft vs how many aircraft, what aircraft faced what aircraft, were they defense, offensive or neutral at the beginning of the engagement, what weapons and sensors could each side use etc), but what we do know is that this was a "large force employment" exercise. This means that beyond any strictly air-to-air sorties, there were larger, more complicated training objectives, where packages of dissimilar aircraft fought for or against a common goal. The whole idea is to learn from each other, and that does not mean just fighting each other in mock aerial combat, it means fighting with each other in mock aerial combat of of various forms. Missions such as suppression and destruction of enemy air defenses, combat search and rescue, deep interdiction, close air support and others all took place during this exercise and advanced threat simulation assets were deployed for these exact purposes. Also, airlift was part of the exercise in which the C-17A's and C-130J's capabilities were featured, as well as special forces exercises on the ground. The special forces portion of the event were dubbed "Teak Mint" and "Balanced Mint." The Joint Threat Emitter Can Be Any SAM Site You Want It To Be America's air arms are increasingly under the threat of a wide array of surface-to-air missile … Read more In the end Cope Taufan set some precedents when it comes to the scope of a US backed exercise in that part of the world, as well as the advanced nature of the assets involved. The Raptor, after almost a decade of operational service, is now showing up around the globe in more international air combat events than ever before, and its presence in SE Asia is not a random assignment. It represents a clear message to China and other regional powers that America is building stronger ties than ever with countries that don't have a positive relationship with China and those who do, as is the case is with Malaysia. Over the last century America has learned that sometimes the tightest connections between two nations exist militarily, not diplomatically. Even though America's much touted pivot towards the Pacific has been more of a shuffle, it is clear that the stakes are higher than they ever have been in the region and this means close military cooperation with a wide range of nations, all with varying allegiances to different parties in the region, will be a key feature of America's strategy going forward. photos via Royal Malysian Air Force & USAF

tommi
wtorek, 12 stycznia 2016, 09:36

Czyli dużo treści o ogólników a 0 informacji - czyli tak jak zwykle ktoś coś gdzieś powiedział i dodano do tego historię i ubarwiono. Do tego informacje pochodzą od USAF - czyli co mają napisać że ich hiperzabawki za mld dolarów nie są tak świetne? No i to całe informacje z tych "mitycznych" ćwiczeń

maniuś
czwartek, 14 stycznia 2016, 10:48

W założeniu samolot ma wystartować , wykonać zadanie , bezpiecznie wylądować - to założenie ? Niema czegoś takie jak latający obiekt niewidoczny , może być jedynie słabo widoczny na różnych typach radarów ? Samolot wysłany do boju jest zawsze kontrolowany i naprowadzany z ziemi , póżniej zadaniem tego samolotu jest naprowadzenie rakiety którą posiada w kierunku obiektu do zaatakowania . Taka teoria - samolot musi być szybki , zwrotny i latac na takim pułapie by nie zostać zestrzelony przez inną rakietę ? Szkolenie w sytuacji bojowej a ćwiczebnego to dwie różnice ? Jeszcze dochodzi do tego technika latania (szkolenie ) . Jak można jednak zauważyć każdy samolot jest do zestrzelenia . Zależy w jakim momencie trafi na przeciwnika - czy szybciej lub za póżno .I to tyle w temacie - ROSJA (CCCP) - zawsze szukała rozwiązań tańszych i prostych w obsłudze , przy założeniu że miała dostęp do własnej technologii . Gdyby uzbrojenie było jak to nie którzy komentują jako szmelc czy złom , czyż już dawno nie była by podbita - przez jak to nie którzy uważają państwo MOCARSTWOWE ? Czy chodżby organizację zwaną NATO ? Tylko że stale stawiana pod mur - przez NATO i AMERYKĘ ( a są to 28 państw ) - może stać się nie obliczalna ? Jeden jedyny po 1945r. napadła na AFGANISTAN 1980r. - wyciągła lekcję że armia była żle zarządzana ? Po demontażu tego kolosu zwanego ZWIĄZEK RADZIECKI - rozsypaniu się , dziś staje się potęgą na naszych oczach ? Gdzie jeszcze bardziej trzeba będzie się z nią liczyć - a to pokarze czas ? A wracając do porównań samolotów każde dowództwo rozmyśla o swojej potędze i możliwości . Zakłady produkujące zawsze będą uważały że ich produkt jest najlepszy , czy to zachodnie czy wschodnie lub azjatyckie ? Samoloty (RADZIECKIE cechowała prostota w obsłudze i prędkości ) -Zachodnie( były ciężkie i trudne w obsłudze), Samolot NIEWIDZIALNY - nim nie jest , jest tylko trudniej do namierzenia przez RADARY .

Brzuchacz
czwartek, 14 stycznia 2016, 13:59

Chcesz powiedzieć że MIG-25 MYŚLIWIEC był lekki? Może i prosty w obsłudze ale nie lekki.

45
czwartek, 14 stycznia 2016, 21:26

Lepszy gorszy to teoria.Wyszkolenie pilota to klucz sukcesu.Kiedyś czytałem opinię pilota syryjskiego o migu 21.Stwierdził że był zdolny do walki manewrowej z F-16 Izraela,o ile nie przestrzegano instrukcji producenta.Wg jego opinii był to bardzo wytrzymały samolot.Coś w tym musi być,bo w ostatnich latach Izrael kilka razy oficjalnie zmieniał listę zwycięstw swoich pilotów,oczywiście zmniejszał.Czy mig był lepszy od F-16.Oczywiście Nie ,ale dobry pilot nie dał się zastrzelić. .

hiena
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 15:57

To wychodzi jakieś 15 mln$ szt. To jest cena!!!!

dropik
wtorek, 12 stycznia 2016, 08:24

To jest cena ala Zssr. Księżycowa ekonomia to i cena księżycowa

nato
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 23:53

Cena to nie wszystko , to jest tak jak bys porownywal wolge z kompem duron 800 mhz-geforce mx2 400 64mb , 128mb sdram , 20gb hdd = (su-35) do mercedesa z i7 3.9ghz ,GeForce GTX 980 8GB , 16 GB ram DDR3 , 2TB HDD + 480 SSD = (F-22) , rosjanie nie maja technologii zeby w jaki kolwiek sposob konkurowac z usa , niewazne ile ich proputinoweska propaganda szczeka , tego nie zmienia .

Rg
wtorek, 12 stycznia 2016, 00:29

Czyli gama realizowanych zadań Su-34 i Su-35 co raz bardziej się pokrywa.

morgul
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 15:22

to mniej niż 1 mld$ za 50 maszyn ( całkiem nowoczesnych ) my za Śmiglaki mamy zapłacić 3,2 mld$ Mam nadzieję że chłopcy z MON czują gorący oddech na swoich pleckach i odpowiedni ból na końcu kręgosłupa ...

zLoad
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 16:25

To wam powiem ,inteligenci, ze w Rosji wszystko inaczej sie liczy. Tam jest zupelnie inny sposob rozliczen. Tam samolot moze kosztowac i milion dolarow bo nikt nie patrzy na pieniadza tak jak na zachodzie. Milion pojdzie oficjalnie a pod stolem 200 kolejnych.

CIEKAWSKI
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 23:40

Witam! Poczytałem trochę tych komentarzy w tym temacie i jedna wypowiedź zwróciła moją uwagę - o tym jak to od czasów wojny wietnamskiej rosyjskie maszyny zestrzeliwały maszyny konstrukcji zachodniej. Zainteresowało mnie to zagadnienie dość mocno dlatego zwracam się z prośbę do autora wypowiedzi "Smuteczka". Zdradź mi kolego szanowny stronę lub jakieś inne źródło w którym wyczytałeś o spektakularnych sukcesach maszyn produkcje rosyjskiej (ZSRR) nad maszynami zachodnimi. Nie twierdzę że nie było przypadków że jakiś mig strącił jakiegoś "efa", ale z dostępnych ogólnie i znanych mi źródeł to raczej częściej słyszałem (lub czytałem) o tym że jakaś zachodnia maszyna strąciła jakiegoś miga lub suchoja. Dlatego aby wypracować sobie obiektywny punkt widzenia chętnie poczytałbym jakieś informacje (konflikty różnych nacji) opisujące sukcesy maszyn produkcji rosyjskiej nad zachodnimi. Bo o ile mi z dostępnej literatury wiadomo to w Wietnamie trochę amerykanie dostali po du...e ale stosunek zwycięstw w powietrzu był raczej (nieznacznie ale...) na korzyści konstrukcji USA a potem kolejne konflikty o których czytałem to już raczej zdecydowana przewaga konstrukcji zachodnich. Dlatego "Smuteczku" jeżeli masz jakieś namiary na artykuł o powietrznych zwycięstwach maszyn konstrukcji "made in russia" nad zachodnimi to podziel się to wiedzą bo naprawdę chętnie poczytam. Tylko mam nadzieję że są to informacje o przewadze w kontekście całego konfliktu a nie pojedyncze przypadki zestrzeleń tak jak na przykład zestrzelenie amerykańskiego f-18 w Zatoce przez MIGa-25. O takich sporadycznych przypadkach to wiem.

Naprawdę ciekawe ciekawostki
wtorek, 12 stycznia 2016, 02:57

"ale stosunek zwycięstw w powietrzu był raczej (nieznacznie ale...) na korzyści konstrukcji USA" - nieprawda! Obojętnie czy dla F-4 vs. MiG-21 było 2:1 jak utrzymuje USA czy 1:2 jak utrzymują Rosjanie, to jest to kompromitujący dla USA stosunek. Po pierwsze miało miażdżącą przewagę liczebną a to ogromny atut: w IIWŚ Me-262 deklasowały każdy inny myśliwiec, ale przy przewadze P-51 Mustang 9:1 musiały przegrać. Po drugie, MiG-21 był najtańszym na świecie myśliwcem o prędkości Mach 2 i 1 osobowym a F-4 był najdroższym wtedy myśliwcem na świecie, wielokrotnie droższym od MiG-21 i miał dwuosobową załogę, więc nawet jeśli USA mówią prawdę (a nie warto ufać statystykom USA) to wynik 2:1 na korzyć F-4 kompromituje go względem MiG-21.

Ktoś
wtorek, 12 stycznia 2016, 02:11

Rosjanie używali bardzo zwrotnych mig 17 które wygrywały walkę manewrową. Za to amerykańskie F 5 (?) po wdaniu się w walkę potrafiły bardzo szybko uciec - co często robiły. Był o tym kiedyś program (odcinek), chyba na discouvery history ale pewien nie jestem.

Gracz
wtorek, 12 stycznia 2016, 01:07

Wietnam był ostatnim konfliktem, gdzie po obu stronach walczyli dobrze wyszkoleni piloci, używając najnowszych maszyn dostępnych dla jednej i drugiej strony. Efekt to +/- 1:1 w liczbie zestrzelonych maszyn (Północny Wietnam z jednej strony, Południowy i USA z drugiej). Biorąc pod uwagę, że po stronie Północnego Wietnamu nie walczyli rosyjscy piloci (byli tylko instruktorami), to wskazanie jest zdecydowanie na korzyść konstrukcji rosyjskich (choć niekoniecznie ze względu na samą przewagę techniki, a raczej na umiejętność taktycznego wykorzystania ich atutów a uinkania sytuacji w których wypadały słabiej). http://acepilots.com/vietnam/viet_aces.html https://en.wikipedia.org/wiki/Post%E2%80%93World_War_II_air-to-air_combat_losses

Alexis
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 15:16

Radar Su-35 może wykryć każdy amerykański złom z wielkiej odległości (w tym bublowaty F-35) oraz dysponuje przewagą w uzbrojeniu, prędkości, manewrowości i zasięgu. Rosjanie słusznie postawili na osiągi i mają teraz najlepszy myśliwiec na świecie, a Amerykanie niech dalej myślą że ich samoloty są "niewidzialne" :)

Chris
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 23:05

Śmiać się czy płakać(ale też ze śmiechu:))Su-35,czyli kolejny klon Su-27 z lat 70-tych,z radarem PESA nie AESA,z RCS większym od Rafale,Typhoon'a czy nawet naszych F-16,z awioniką będacą nie tylko daleko za F-22 czy F-35,ale i maszyn zachodnioeuropejskich...Tak,to rzeczywiście sprawia,że jest najlepszy na świecie myśliwiec..bo taki ma być skazał Wania!

MiszaGriszaWania
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 17:28

I to ruskie cudo spadnie nawet nie widząc kto i kiedy go zestrzelił.

m
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 17:10

Z tego co wiem, od czasów Wojny w Wietnamie, żaden myśliwiec produkcji rosyjskiej/radzieckiej nie zestrzelił myśliwca produkcji zachodniej. Myśliwce produkcji zachodniej zestrzeliły kilkaset samolotów myśliwskich produkcji FR/ZSRS.

Sergey z Rosji
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 15:10

PAK-FA będzie czekać aż do 2019-20 roku. Obecnie nie ma linia produkcyjna 2 silnik bez pośpiechu. Co ciekawe kolejny fakt. Koszt SU-35s do Rosji - 16-17 mln dolarów, podczas gdy Chiny kupił 85 ... Niestety tłumaczenie przez Google!.

MDx
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 15:03

PAK FA jeszcze nie jest nawet ukończony. A popatrzmy o ile wcześniej Amerykanie wystartowali z F-22 i F-35. I co? I jeszcze nie zdobyły pełnej zdolności bojowej. Także nic dziwnego że jeszcze przez lata starsze maszyny będą główną siłą lotnictwa. Amerykanie chyba też nie bez powodów dokupują F18 i modernizują F15 i F16.

Rocco
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 21:00

F-22 już ma, F-35 jest w fazie tzw wstępnej gotowości operacyjnej. O modernizacji amerykańskich F-16 nic nie słyszałem. Jakiś link do źródła?

wer
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 14:59

Panowie. Może szybka analiza jak radar PESA Suchoja ma się do NATOwskich AESA? To kluczowy element konfrontacji.

z netu
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 20:18

Deklarowane zakresy wykrywania podane przez producentów: Radar Irbis-E samolotu Su-35S. Zasięg wykrywania w sektorze 100 stopni kwadratowych dla celów o sygnaturze 3m2 - 350 - 400 km, Zasięg wykrywania w sektorze 300 stopni kwadratowych dla celów o sygnaturze 3m2 - 200 km Radar AESA AN/APG-77 Raptora: Zakres wykrywania celów o sygnaturze 1m2 - 210km Zakres wykrywania celów o sygnaturze 3m2 - 440km Radar AESA AN/APG-81 F-35: Zakres wykrywania celów o sygnaturze 1m2 - >150km Jak widać w przypadku radaru Raptora przy porównaniu zakresów wykrywania celu o RCS=3m2 przewyższa zasięg radaru Irbis-E o co najmniej 40 km. W przypadku AN/APG-81 samolotu F-35 zasięgi wykrywania trudno porównać ponieważ podawane są dla innych RCS. Ja widać w przypadku radaru Irbis-E zakres wykrywania dodatkowo podaje dla jakiego obszaru przeszukiwania w danym sektorze dotyczy. Dane dla radarów amerykańskich takich informacji nie zawierają. Dlaczego? Antena radaru PESA składa się z grupy kilkunastu cienkich anten o własnych elektronicznych układach sterujących, ustawionych w poziomie i pionie i w zależności od mocy sygnału można operować kilkoma wiązkami. Cechą charakterystyczną anten PESA jest jeden centralny emiter znajdujący się z tyłu panelu który rozdziela energię na poszczególne moduły ferrytowe - im więcej tej energii rozdzieli na większą ilość modułów aby zwiększyć obszar obserwacji to moc anteny spada, a tym samym i zasięg. To podstawowa wada radarów PESA. Zasięg wykrycia radaru Irbis-E wynoszący 350-400 km dla RCS=3m2 jest więc czysto iluzoryczny bo charakterystyka anteny PESA nie pozwala na szybkie i precyzyjne przeszukiwanie sektorów. Dlatego dotyczy pracy w tzw. "zakresie dalekiego wykrywania" (w ograniczonym sektorze 100 stopni kwadratowych). Wtedy wiązka jest skoncentrowana i ma niewielki kąt obserwacji (emiter koncentruje maksymalną energię na małej grupie modułów ferrytowych zwiększając tym zasięg)- radar przeszukuje jednak niewielką część sektora. Przy normalnej obserwacji (w sektorze 300 stopni kwadratowych) widzi taki cel na kursie spotkaniowym już tylko w odległości do 200 km (do 170 km na tle ziemi)- większa grupa modułów to spadek energii i zasięgu spowodowanej jednym centralnym emiterem obsługującym wszystkie moduły anteny PESA. AESA dzięki antenie w której każdy moduł T/R (który sam w sobie jest emiterem i nie musi dzielić energii) pozwala osiągać maksymalną moc bez względu na skoncentrowanie wiązki której pole widzenia wynosi do 120 stopni w azymucie i elewacji (moduły anten zbudowane z azotku galu nawet 150 stopni) przy dużej szybkości w kierowaniu samą wiązką oraz trybowi LPI dzięki któremu radary są trudno wykrywalne przez wrogie RWR w przeciwieństwie do PESA.. Nawet przy największych możliwych praktycznie prędkościach obserwowanych obiektów nie powoduje to ŻADNYCH ograniczeń. Przy normalnej obserwacji w sektorze 300 stopni kwadratowych zasięg radaru AESA nie odbiega od maksymalnego zasięgu jak w przypadku PESA. Pisząc bardziej obrazowo można porównać to do światła latarki. Jeśli ma się wąski strumień światła, to straci się dużo czasu aby przeszukać z dużej odległości całe zarośla. Irbis ma deklarowany zasięg 400 km dla właśnie takiej latarki o wąkim strumieniu światła oświatlającej duże zarośla. Amerykanie dla swoich radarów AESA podają parametry dla inaczej ukształtowanej emisji strumienia wiązki, na tyle szerokiej, że zdolnej od razu oświetlić całe zarośla przez co szybciej wykryć cel. Tak więc radar AESA F-35 wykryje cel o danym RCS szybciej niż PESA Su-35 pomimo, że ten ostatni ma folderowo większy zasięg od radaru F-35. Zważywszy jednak, że zasięg 400 km radaru Irbis-E odnosi się do celu o sygnaturze równej 3m2, a zasięg radaru AN/APG-81 podawany jest dla celu o RCS=1 m2 to wychodzi na to, że radar AN/APG-81 ma jednak większy zasięg roboczy niż radar Irbis-E. Zasięg w czasie normalnej pracy w sektorze 300 stopni kwadratowych AN/APG-81 wynosi nadal 150 km, a radaru Su-35 dla celu o RCS=1 w takim samym sektorze 300 stopni może być mniejszy niż radaru F-35. Wiemy tylko, że dla RCS=3m2 zasięg ten wynosi 200 km przy normalnej pracy w zakresie 300 stopni. Zaczym nie ulega wątpliwości, że dla RCS=1m2 zasięg ten musi być mniejszy niż te 150 km radaru F-35. Radaru AN/APG-77 nie będę porównywał bo ma większy zasięg niż AN/APG-81. Na tym polega w skrócie wyższość radarów AESA nad PESA. Dlatego różnice w pracy radarów PESA i AESA wprowadzają w błąd odnośnie deklarowanego przez producentów maksymalnego zasięgu wykrywania. Radary AESA przewyższają jeszcze radary z antenami PESA w kilku innych kluczowych funkcjach jak większa odporność na wykrycie i zakłócenie wiązki dzięki trybom LPI/LPD, gdzie radar skanuje na różnych częstotliwościach (zmienia częstotliwość ponad 1000 razy/s) wysyłając impulsy energii w szerokim paśmie za pomocą techniki transmisji widma rozproszonego (zawansowana technologia "random PRF") aby uniknąć wykrycia lub może użyć technologii "closed-loop tracking" (śledzenie w pętli zamkniętej) w którym radar stale dostosowuje moc i liczbę impulsów aby zablokować RWR korzystając z możliwie najmniejszej ilości energii takiej na poziomie szumów naturalnych w eterze. Radary AESA to obecnie bardzo daleko idące technologicznie urządzenia do precyzyjnego wykrywania celów w powietrzu, lądzie i na morzu, wychodzące daleko poza funkcje zasadnicze (wykrywanie i śledzenie celów powietrznych i naziemnych). Szczególnie zaawansowanym urządzeniem jest radar AN/APG-81 samolotu F-35. Jak podał pewien portal internetowy zdaniem jednego z południowokoreańskich wojskowych opracowanie od podstaw takiego radiolokatora z anteną fazowaną może zająć Koreańczykom nawet 20-30 lat (sic!).

nnnnnnn
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 16:55

Tak naprawdę bez różnicy, zasięg wykrycia jest tak duży, że przekracza zasieg każdego uzbrojenia przenoszonego czy to przez rosyjskie, czy natowskie samoloty, wiec czy rosjanie mają PESA 300km zasiegu, czy nato AESA 400 km to i tak natowski samolot musi podlecieć na min 150km bo rakiety o takim zasiegu maksymalnym przenosi, a wtedy zostanie wykryty przez rosyjski samolot który bedzie mógł odpowiedzieć.

chorązy
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 14:43

Reasumując: Na obecną i najbliższą dobę najbardziej racjonalnym ( koszt/możliwości) jest : Su-35S Ma wystarczający wzrost "możliwości bojowych" przy porównywalnych kosztach utrzymania i braku nakładów na modernizacje "infrastruktury" dla planowanego PAK-FA ?!

Plush
wtorek, 12 stycznia 2016, 16:53

Oczywiście! Rosjanie myślą! Czego naszemu MON życzę.

Eryk
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 14:40

Polska powinna pozyskać około 48 sztuk F 15 Silent Eagle jako równoważnik rosyjskich SU 35

zLoad
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 16:27

Predzej rozpoczac produkcje wlasnych maszyn zeby nie finansowac z polskiego budzetu zachodnich konmcernow.

Eryk
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 14:40

Polska powinna pozyskać około 48 sztuk F 15 Silent Eagle jako równoważnik rosyjskich SU 35

brader74
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 19:39

Czemu nie Su-35? przynajmniej nie będzie ryzyka, że jak poleci za granicę to połowa awioniki nie będzie działać....

hiena
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 17:05

F-15 równoważnikiem czego SU 35!? Tobie chyba klepkę urwało!!!! Ten F-15 to najwyżej równoważnik Miga 29 z lat 90-2000 (...)

45
środa, 13 stycznia 2016, 22:14

Ja lubię ameryckie latawce.Ale jakie są Rosyjskie tego nikt nie wie.Z tego co ja wiem eksportowe suki mają elektronikę izraelską.Rosja jak i USA swojego najnowszego sprzętu nie eksportują.Co ma Rosja tego na prawdę nikt nie wie.

Maciuś
środa, 13 stycznia 2016, 10:38

Oficjalnie (ruska wiki) mają 12 PAKFA doświadczalnych. Hmmm... to ile zamierzają posiadać jak rozpoczną produkcję seryjną. A noże już rozpoczęli. Tak czy siak trzeba tak robić aby nie dopuścić do bratobójczej wojny miedzy Słowianami.

MW80
środa, 13 stycznia 2016, 11:53

O to niech zadbają Rosjanie. To oni są potęgą militarną, to oni najeżdżali Polskę kilka razy w ciągu ostatnich 250 lat. W Polsce nikt normalny nie myśli o atakowaniu Rosji.

45
wtorek, 12 stycznia 2016, 17:35

4/1 dla Wietnamu.To nie wina pilotów amerykańskich tylko systemu szkolenia oraz samolotów.Które nawet nie posiadały działek.Amerykanie uważali że epoka walki powietrznej minęła.Okazało się że byli w błendzie ,Top Gun i F-15 ,16 oraz 18 to efekt szoku zwanego ,Vietnam.

wed
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 20:11

W artykule nie ma ani słowa o F-22, F-35 czy w ogóle o lotnictwie amerykańskim, a nawet szerzej - zachodnim, za to w komentarzach.... Ale boli... :))

Colok
poniedziałek, 11 stycznia 2016, 22:51

Bo to nie jest artykuł o amerykańskich samolotach tylko radzieckich. Czytaj ze zrozumieniem, a potem komentuj.

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama