Oficjalna prezentacja zmodyfikowanego B-1B

4 października 2019, 09:36
190828-F-HC101-1007
Makieta pocisku hipersonicznego w wyrzutni rewolwerowej bombowca B-1B. Fot. af.mil

412th Test Wing z Edwards AFB w Kaliforni oficjalnie zaprezentowało zmodyfikowaną wersję samolotu B-1B, przygotowaną m.in. do przenoszenia pocisków hipersonicznych. Prezentację prowadził gen. Timothy Ray, dowódca Air Force Global Strike Command

W trakcie pokazu zaprezentowany został samolot B-1B z  makietą pocisku hipersonicznego umieszczoną w wyrzutni rewolwerowej (takiej samej jak w B-1B). Zmiany konstrukcyjne obejmują przesunięcie przegrody pomiędzy przednim a środkowym lukiem bombowym, co zwiększyło maksymalną długość uzbrojenia ze 180 cali (ok. 4,5 metra) do 269 cali (ok. 6,7 metra). Pozwoliło to na zwiększenie liczby pocisków z 24 do 40.

Gen. Ray pytany o perspektywy zmian technicznych we flocie bombowców strategicznych w najbliższych latach zapowiedział, że do momentu pojawienia się "zadowalającej" liczby samolotów B-21 Raider, w służbie utrzymywane będą B-1, B-52 i B-2 Dokładna wartość „zadowalającej” liczby, wciąż jest przedmiotem oceny analityków, jednak zamówienie ma opiewać na nie mniej niż 100 B-21, a w służbie znajdują się  74 egzemplarze B-52H, 59 egzemplarzy B-1B i 19 egzemplarzy B-2 (łącznie 152 egzemplarze), więc można założyć, że chodzić będzie o ok. połowę zamówienia. Oczywiście, ze względu na tzw. "cykl życiowy" konstrukcji, należy ostrożnie podchodzić do wszelkiego rodzaju prognoz podających cezurę czasową tej sytuacji. Istnieje bowiem prawdopodobieństwo, że tak skomplikowana konstrukcja jak B-21 również będzie trapiona pewnymi "chorobami wieku dziecięcego". jak F-35.

Z tego względu prowadzone są cały czas modyfikacje istniejących konstrukcji. Gen Ray potwierdził, że możliwości obecnej konfiguracji nie kończą się na pociskach hipersonicznych, czego wyrazem jest urzymanie możliwości przenoszenia uzbrojenia na zewnętrznych punktach podwieszenia - na przykład pocisków JASSM, JASSM ER i LRASM. pozwoli to na nadanie odpowiedniego priorytetu działaniom zmierzającym do podniesienia poziomu sprawności technicznej B-1B. Podczas przesłuchania przed komisją senacką w sierpniu gen. bryg. John Hyten poinformował, że z łącznie 59 egzemplarzy B-1B znajdujących się na stanie USAF sześć jest w stanie gotowości do lotu - pięć w jednostkach bojowych (rozdysponowane w bazach Ellsworth w Południowej Dakocie i Dyess, jeden służy do testów, 15 jest zmagazynowanych, natomiast pozostałe - z powodu usterek technicznych - pozostają uziemione. 

Wprowadzenie modyfikacji B-1B jest więc kolejnym ogniwem w łańcuchu wprowadzenia broni hipersonicznej na stan amerykańskich sił zbrojnych. Kiedy to nastąpi? Obecnie za dwa najbardziej perspektywiczne programy uważa się Hypersonic Conventional Strike Weapon i AGM-183A (obydwa prowadzone przez Lockheed Martin). Jednak skala złożoności problemów - napęd, systemy celowania, sterowania czy w końcu zarządzanie ciepłem (jest oczywistym, że przy prędkościach rzędu 5 Ma wytwarzające się ciepło może w sposób negatywny oddziaływać nie tylko na samą konstrukcję, ale też - czy może raczej: "przede wszystkim" - na systemy elektroniczne znajdujące się wewnątrz) - jest tak duża, że trudno przewidywać kiedy, w sposób realny, takie pociski mogą się znaleźć na wyposażeniu.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Reklama
Fanklub Daviena
piątek, 4 października 2019, 20:14

Rosja udaje, brakiem sondy do tankowania, że Tu-22M to nie bombowiec strategiczny, a USA usuwając przegrodę w komorze bombowej, nawet nie udaje, że B-1 nie jest bombowcem strategicznym (wcześniej tą przegrodę wstawili, by twierdzić, że B-1 to nie bombowiec strategiczny, by wypełnić limity START). :)

Davien
sobota, 5 października 2019, 20:58

Funku Rosja nic nie uaje ale takie były wymogi by ograniczyc liczbe nosicieli. USA z B-B nie musi nic udawać, ten samolot jest pozbawiony mozliwości przenosenia broni jadrowej. Aha Rosja własnie montuje sondy do tankowania na Backfire'ach

Niuniu
piątek, 4 października 2019, 14:40

Amerykanie robią naprawdę wspaniałe samoloty. Niestety za ogromne pieniądze a do tego o są to tak skomplikowane i wrażliwe mechanizmy, że praktycznie nie nadają się do intensywnej eksploatacji. Wręcz nie nadają się do latania. A potwierdzają tą tezę dane z artykułu. Z 59 B-1B posiadanych przez USA jedynie 6 lata w tym jeden testowo. Czyli teoretycznie jest 5 sprawnych bojowo. Mniej niż 10%. A przecież to nie sprawa braku kasy bo tej akurat amerykanom nie brakuje. Szok.

Davien
piątek, 4 października 2019, 20:31

Ale wiesz że obecnie B-1B przechodza modernizacje? Wiesz tez zapewne że z rosyjskich Tu-160 lataja całe 2:)

Navigator
piątek, 4 października 2019, 13:35

Procedury certyfikacyjne są dość ostre us air force Wynik nie zaskakuje Natomiast juz sam harmonogram napraw tak

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama