Reklama
Reklama

Nowy szef SGWP kandydatem na naczelnego dowódcę na czas wojny

9 sierpnia 2018, 13:52
Gen. dyw. Rajmund T. Andrzejczak Dragon-17
Gen. Rajmund T. Andrzejczak podczas ćwiczenia Dragon-17, jeszcze jako dowódca 12 DZ. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Nowy szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. broni Rajmund T. Andrzejczak będzie kandydatem na Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych na czas wojny. Akt wskazania odbierze 15 sierpnia, w święto Wojska Polskiego – poinformowało Biuro Bezpieczeństwa Narodowego.

Gen. Andrzejczak stanowisko szefa SGWP objął na początku lipca, zastępując generała Leszka Surawskiego, który odchodzi ze służby. To właśnie Surawski był do tej pory osobą przewidzianą do mianowania na stanowisko Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych. Taka funkcja – zgodnie z konstytucją – jest przewidziana na czas wojny.

Postanowienie Prezydenta zostało wydane na wniosek Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego. Kandydatura gen. broni R. Andrzejczaka została pozytywnie zaopiniowana przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Wskazanie Szefa Sztabu Generalnego WP jest także zgodne z założeniami, przygotowanej przez Ministerstwo Obrony Narodowej we współpracy z BBN, reformy systemu kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi RP – głosi opublikowany w czwartek komunikat BBN.

O ile przyjęta w 1997 r. Konstytucja RP przewiduje, że na czas wojny będzie powoływany Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych, o tyle długo nie było formalnych podstaw do określenia, kto w czasie pokoju powinien przygotowywać się do tej funkcji. Wiadomo było jedynie, że prezydent mianuje naczelnego dowódcę na czas wojny na wniosek premiera oraz że w tym samym trybie można przeprowadzić procedurę odwołania z tego stanowiska.

Dopiero w 2013 r., przy okazji wprowadzania systemu kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi (który wciąż obowiązuje, a który obecne władze państwowe chcą zmienić) określono, że w czasie pokoju można wskazać osobę przewidzianą do mianowania na stanowisko Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych. Procedura mianowania jest taka sama jak w czasie wojny – decyduje prezydent na wniosek premiera. Wówczas zapisano również w ustawie, że obowiązkiem kandydata na naczelnego dowódcę jest przygotowywanie się do realizacji zadań wynikających ze sprawowania tej funkcji, w szczególności poprzez udział w strategicznych grach i ćwiczeniach obronnych, w planowaniu użycia sił zbrojnych do obrony państwa oraz w przygotowywaniu wojennego systemu dowodzenia.

Pierwszym kandydatem na Naczelnego Dowódcę Sił Zbrojnych został w 2015 r. ówczesny dowódca operacyjny rodzajów sił zbrojnych gen. broni Marek Tomaszycki. Wynikało to z logiki wciąż obowiązującego systemu dowodzenia, według której to dowódca operacyjny ma narzędzia do przygotowania i dowodzenia obroną państwa w razie wojny.

Gen. Leszek Surawski i gen. broni Rajmund T. Andrzejczak w Pałacu Prezydenckim. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Gen. Leszek Surawski i gen. broni Rajmund T. Andrzejczak w Pałacu Prezydenckim. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Drugim oficerem przewidzianym do mianowania na stanowisko naczelnego dowódcy w czasie wojny był od 2017 r. szef SGWP gen. Leszek Surawski.

Jak się wydaje, nominacja wynikała z przekonania obecnego obozu władzy, że to właśnie szef SGWP powinien być "pierwszym żołnierzem" w czasie pokoju i wojny. Takie podejście znalazło swoje odzwierciedlenie także w szykowanej obecnie tzw. małej reformie systemu kierowania i dowodzenia.

Jej projekt mówi, że szef SGWP będzie "najwyższym pod względem pełnionej funkcji żołnierzem w czynnej służbie wojskowej". Docelowo ma on być także jedynym wojskowym podległym bezpośrednio szefowi MON (na razie taki status ma zachować także dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej, ale resort zapewnia, że jest to rozwiązanie tymczasowe, związane z tworzeniem tej formacji).

Co najważniejsze, jeśli projekt zostanie uchwalony i wejdzie w życie w obecnym kształcie, szef SGWP będzie z urzędu osobą przewidzianą do mianowania na stanowisko Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych na czas wojny. Projektowane przepisy będą nakładały na szefa SGWP obowiązek przygotowywania się do realizacji zadań wynikających z wojennych kompetencji. Ponadto, to szef SGWP będzie osobą wskazaną w przepisach jako ten, który będzie dowodził siłami zbrojnymi poprzez dowódców rodzajów sił zbrojnych do czasu mianowania naczelnego dowódcy i przyjęcia przez niego dowodzenia. Obecnie odpowiedzialny za to jest dowódca operacyjny.

Sylwetkę gen. Andrzejczaka można przeczytać tutaj:

Natomiast poniżej publikujemy najnowszą wersję projektu zmian w systemie kierowania i dowodzenia:

KomentarzeLiczba komentarzy: 14
As
czwartek, 16 sierpnia 2018, 18:34

Już tam Rosyjskie służby pewnie sprawdzają gdzie rodzina, gdzie dom, może wnuczki itp. Pewnie dostanie indywidualnego opiekuna. Komputer też cały przepatrzony pewnie.

Gulden
niedziela, 12 sierpnia 2018, 13:38

-marian-Jak zwał,tak zwał.Ja, jako obywatel RP,domagam się w pełni wyposażonej,uzbrojonej,wyszkolonej regularnej armii dbającej o moje,mojej rodziny bezpieczeństwo.Jest OT,i dobrze,niech jest!Ale jednocześnie jako podatnik CHCĘ by i to ciało sprawcze, z karabinem w łapie,było w pełni\"kompatybilne\"z hmm, regularną armią.Za to płacę podatki,za to płacę,by mi tu nikt nie brykał jak choćby ukraińcom brykają po Krymie i Donbasie.Wolę 100 razy bardziej utrzymywać SWOJĄ armię,niż obcą.Na chwilę obecną to słabo to widzę,choć ludzie CHCĄ iść do armii i w razie czego posyłać do piachu potencjalnego agresora.Pytanie pozostaje otwarte.Czy na wypadek godziny\"W\"każdy wie co ma robić,KTO ma dowodzić,tym,co jest.

gen ps. \"Tygrys\"
sobota, 11 sierpnia 2018, 15:25

Formalnie Polska jest nadal w stanie wojny z Niemcami - brak międzynarodowego aktu prawnego i gigantycznej reparacji wojennej od pokonanych przez 1DP im Kościuszki (kapitulacji Niemiec) by zakończyć memorandum pokojowe z respektowaną granicą na Odrze i Nysie Łużyckiej (ponieważ Niemcy jako GmbH - mają wątpliwości co do Umowy Żagańskiej z 1954 roku) . Stanowisko Marszałka Polski winno być obowiązkowo utrzymane do czasu zakończenia jakiejkolwiek operacji wojennej w tym czasu \"P\". Ponieważ Wojsko \"Polskie\" II RP skapitulowało pod Kockiem z Niemcami a Rząd na Uchodźstwie z Anglii, skapitulował w Powstaniu Warszawskim poprzez wojsko podziemne i Armię Krajową z osią Radziecką . 22 maja 1989 roku, po trwającym cztery lata konflikcie, dokonano rozgraniczenia wód terytorialnych pomiędzy PRL-em a NRD. Ostatni skład wagonu z wojskiem ZSRR opuścił Polski teren okupacyjny w 1994 roku. Niepodległość Polski była od uchwalenia Konstytucji RP w latach 1997 do 2010.04.10... Cichy sojusz jak w 1939 roku i obecnie miała USA, G.B. i Rumunia która dziś stacjonuje w okupowanej Polsce z o.o. (GmbH) Najemne wojsko w mundurach U.S. i pseudo Niepodległość daje rdzennej ludności Słowiańskiej asumpt do podjęcia broni w celu samoobrony - podmiotu międzynarodowego jakim jest państwo (Republika Polska)

Glinnik
sobota, 11 sierpnia 2018, 12:37

Czy istnieje mozliwość cofnięcia przysięgi wojskowej?

marian
piątek, 10 sierpnia 2018, 16:35

@vvv \"nowe sprzet idzie do amatorów\" Moim zdaniem to chyba cała nasza armia to amatorzy. Niczego nikomu nie ujmując. Proszę wskazać jakąś brygadę, czy choćby batalion, który w ostatnich 70 latach prowadził prawdziwe natarcie, lub bronił się, lub choćby wycofywał się z prawdziwej walki.

vvv
piątek, 10 sierpnia 2018, 15:09

wojsko nie ma mundurow, helmow, kamizelek, nowe sprzet idzie do amatorów, brak amunicji, granatnikow, bwp, brak smigiel itp itd. homar kupiony ze bez zgody i wytycznych GPS z usa nie wystrzelimy zadnej rakiety itp itd...z kasy mon sa naprawiane drogi, wegiel, kupowane samolty VIP za 1/3 budżetu zakupu sprzetu dla wojska itp itd.

misiek
piątek, 10 sierpnia 2018, 11:42

Dziwnie. Przy obecnym stanie ilościowym i jakościowym naszego nazwijmy to wojska to raczej dobry negocjator do negocjowania warunków kapitulacji będzie potrzebny:).

Marek1
piątek, 10 sierpnia 2018, 01:28

Ooo tak - zwłaszcza kolejny szef IU \"zasługuje\" na generalska gwiazdkę. Ilosć otwieranych i unieważnianych postępowań analityczno-koncepcyjnych przez chłopaków z IU jest tak duza, ze dosłownie NIE ma czasu, by faktycznie cokolwiek kupić lub zmodernizować. Nowy generał na bank spowoduje jeszcze wieksza ilość postępowań i NIE zrealizowanych w praktyce planów MON ...

marian
piątek, 10 sierpnia 2018, 01:25

Panie Gulden. Pełna obaw, uzasadnionych obaw wypowiedź. Jednak moim zdaniem w przypadku wojny lepiej używać zwrotu \"wojska operacyjne\" zamiast \"regularna armia\" Oficjalnie, a w razie wojny praktycznie także, nie będzie czegoś takiego jak regularna armia. Będzie jedno Wojsko Polskie w składające się z wojsk operacyjnych i WOT, ewentualnie jeszcze ŻW itp. Armią regularną możne ewentualnie nazwać zawodową część wojsk operacyjnych, która jednak w czasie wojny stanie się mniejszością w naszym wojsku.

Clint
czwartek, 9 sierpnia 2018, 23:08

Jak oni nędznie wyglądają...

Michał Knapik
czwartek, 9 sierpnia 2018, 18:20

Panie generale , kiedy wszyscy żołnierze otrzymają takie kamizelki i hełmy kewlarowe ? Lubawki i stalowe rondle to chyba już lekki wstyd

Mokotów
czwartek, 9 sierpnia 2018, 18:14

Na czele wreszcie żołnierz który nie zaciągał się do LWP?

Gulden
czwartek, 9 sierpnia 2018, 17:24

Proste pytanie.JAK wyglądałoby dowodzenie PSZ w czasie wojny?KTO byłby głównym szefem całego zamieszania?Prezydent?Premier?Szef SG?Głównodowodzący PSZ?Swego czasu był tzw\"KOK\"Komitet Obrony Kraju,czy coś w ten deseń.I tam to było tak zamotane prawnie,decyzyjnie,politycznie,organizacyjnie,że głowa mała.Obecnie JAK to jest?Jest to już jakoś logicznie rozwiązane,czy jak zwykle jedziemy na spontanie?Obecnie widząc ten wszechogarniający BAŁAGAN w Polsce obawiam się,że dalej to nie jest rozwiązane jak należy,i podział kompetencji,decyzyjny,polityczny, pozostawia wiele do życzenia.No, ale po co się takimi rzeczami zajmować?Pokój będzie wiecznie,tak mówią w UE,prawda?Ciekawi mnie JAK niby jest skoordynowana kwestia współdziałania OT i regularnej armii WP?Co do samej idei OT nie mam watpliwości,słuszna idea,bo bardzo dobrze,że mamy pod bronią ludzi którzy CHCĄ w razie czego działać z bronią w ręku,prawda?Ale powtarzam,MUSI to mieć ręce i nogi,skoordynować to trzeba na poziomie łączności,współdziałania,zakresu działań,odpowiedzialności za określone rejony,kwestii dowodzenia itd,itp.No i w konsekwencji wsparciu regularnej armi dla działań OT,choćby w temacie wskazania przez nie celi dla artylerii,czy lotnictwa w razie potencjalnej agresji.Na chwilę obecną blado to widzę,Mylę się?

Rzyt
czwartek, 9 sierpnia 2018, 16:28

Oby nie był jak śmigły Rydz... I kierował się dobrem umeczonej ojczyzny z niestety dobrze mającym się państwem i rządami

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama