Niemiecki okręt wojenny na Morzu Południowochińskim [OPINIA]

14 marca 2021, 13:28
1008px-German_frigate_Bayern_(F217)_underway_in_the_Baltic_Sea_on_10_June_2008_(080610-N-3396B-067)
Fregata Bayern, fot. Mass Communication Specialist Second Class Mike Banzhaf, US Navy, domena publiczna, commons.wikimedia.org
Reklama

Kolejne europejskie państwo może jeszcze w tym roku wysłać własny okręt w rejon Indopacyfiku. Decyzja Niemiec stanowić może ważne wyzwanie dla dotychczasowej linii polityki chińskiej, która bazowała na skutecznym zakulisowym zniechęcaniu władz państw europejskich do wykazywania aktywności polityczno-wojskowej chociażby w kontekście sporów na Morzu Południowochińskim. 

Na początku tego miesiąca niemiecka minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer miała ponownie powtórzyć, że Berlin widzi strategiczną rolę rejonu indopacyficznego. Wobec tego, najpewniej już od sierpnia tego roku, aż do lutego 2022 we wspomnianym regionie ma pojawić się niemiecka fregata (dokładniej mowa jest o fregacie Bayern, która ma wypłynąć z portu w Wilhelmshaven). Naturalnie Pekin nie do końca jest usatysfakcjonowany obecnym wzrostem aktywności sił morskich państw europejskich.

Zapowiedzi wysłania własnego okrętu przez Niemcy, co naturalne, zostały bardzo pozytywnie przyjęte przez Waszyngton, który od dłuższego czasu poszukuje wsparcia dla swojej polityki względem powstrzymywania rosnących aspiracji Chin. Opierając się właśnie na utrzymaniu zasady swobody żeglugi. Argumentuje, że Pekin zamierza ją znacząco ograniczyć poprzez chociażby militaryzację części wysp np. Morza Południowochińskiego oraz podejmując jednostronne próby przejmowania kontroli nad szlakami żeglugowymi, bazując przy tym na rosnącej dynamicznie chińskiej flocie.

Nieoficjalnie mówi się, że niemiecki okręt przepłynie przez Morze Południowochińskie w drodze powrotnej, stając się pierwszą niemiecką jednostką, która to zrobi od 2002 roku. Niemiecki okręt ma jednak operować w promieniu 12 mil morskich z dala od jakiegokolwiek lądu. Niemcy są jednocześnie ostrożni i stronią przed jasnym wpisaniem się w amerykańską koncepcję gwarantowania własnymi patrolami swobody żeglugi na spornych akwenach. Jednakże, dla Waszyngtonu oraz postronnych obserwatorów i tak sama obecność niemieckiego okrętu jest odczytywana w tego rodzaju kategoriach, odnoszących się do wolności szlaków żeglugowych. Trzeba dodać, że niemieckie działania w rejonie są pozytywnie odnotowywane przez tutejsze państwa. Przykładowo, już pod koniec zeszłego roku japoński minister Kishi Nobuo zapraszał Niemców do wizytowania Japonii i wspólnych ćwiczeń flot obu państw.

Trzeba przy tym zaznaczyć, że jednak nie wszyscy w Niemczech są zachwyceni tego rodzaju zapowiedziami zaangażowania się w obecnie jednym z najbardziej strategicznych i potencjalnie konfliktogennych rejonów świata. Albowiem, dla części niemieckich polityków tego rodzaju aktywność powinna być nie tyle formatowana decyzjami samych władz Niemiec co raczej być pochodną wypracowanych wcześniej działań Unii Europejskiej. Szczególnie aktywni na polu krytyki decyzji o wysłaniu okrętu wojennego mają być niemieccy Zieloni. Co ciekawe, właśnie w kontekście dyskusji o misji fregaty w rejonie indopacyficznym, ekspert ds. kwestii obronnych grupy parlamentarnej FDP, Marie-Agnes Strack-Zimmermann, miała podkreślać, że Europa powinna się obudzić względem działań chińskich. Jak miała zauważyć, Chińczycy rozwijają przecież kooperację wojskową z marynarką wojenną Rosji na akwenach kluczowych dla bezpieczeństwa Europy. W dodatku, przejmują kontrolę kapitałową nad kluczowymi portami europejskimi. Wskazuje to na rosnącą świadomość strategiczną Indopacyfiku jako rejonu, którego bezpieczeństwo bezpośrednio przekłada się na sytuację w Europie. Tym samym, wymagając aktywności polityczno-wojskowej także ze strony Berlina.

I rzeczywiście niemieckie władze już teraz postrzegają wymóg zaangażowania się w regionie Indo-Pacyfiku. Znalazło to szczególne przełożenie w nowych strategicznych wytycznych polityki, które częściowo wzywają stronę niemiecką do „możliwego rozszerzenia zaangażowania w bezpieczeństwo” obszaru. W Berlinie nie ukrywa się, że rozwój Azji w XXI w. przesuwa ciężar wielu działań z domeny politycznej, wojskowej i przede wszystkim gospodarczej na ten obszar. Niemieccy rządzący nie boją się stwierdzić, że ich zdaniem „region staje się kluczem do kształtowania porządku międzynarodowego w XXI wieku”. Jeśli rzeczywiście niemiecka fregata zacznie operować w rejonie Morza Południowochińskiego to nie będzie to jedyny pozytywny sygnał płynący dla Amerykanów.

Albowiem obecnie Francja wysłała okręt podwodny Émeraude, jak również ma dwa okręty wojenne w drodze do tego regionu (w tym FS Tonnere). W dodatku również Wielka Brytania ma wysłać na wody swój lotniskowiec HMS Queen Elizabeth jeszcze w ciągu tego roku. Nie wspominając, że również niedawno na Morzu Południowochińskim przebywała jednostka kanadyjska. W dodatku fregata Winnipeg miała przejść przez Cieśninę Tajwańską, co jest jeszcze większym problemem dla prezentowanej na całym świecie narracji polityki chińskiej względem statusu Tajwanu.

Pekin ewidentnie nie jest ukontentowany taką postawą coraz większej liczby państw, sugerując nawet, że w przypadku chociażby Francji jest to wręcz igranie z ogniem. Pojawiają się bowiem sugestie, że nawet symboliczne rejsy okrętów wojennych z państw europejskich mogą spotkać się z niewspółmierną reakcją strony chińskiej, bazującą na argumentach dyplomatycznych i wojskowych, ale przede wszystkim ekonomicznych oraz technologicznych. Przywołuje się przy tym chociażby sprawę rejsu francuskiej fregaty Vendemiaire w 2019 r. przez Cieśninę Tajwańską. W odpowiedzi na ten fakt, Chiny miały wyprosić Francuzów z defilady morskiej na cześć 70-lecia powołania chińskiej marynarki wojennej. Lecz ze strony analityków chińskich pojawiają się również głosy starające się osłabić wydźwięk amerykańsko-europejskich działań w regionie. Uwypukla się bowiem, że obecność np. jednostki niemieckiej byłaby nie tyle chęcią do realizacji amerykańskich interesów, ale wręcz przeciwnie. Swego rodzaju manifestacją dążenia do samodzielności strategicznej Berlina również w zakresie tak ważnego regionu na świecie i w przestrzeni projekcji siły wojskowej.

Jednocześnie, jednak przy takich okazjach bardzo dużo uwagi – tak na marginesie – zajmuje rozważanie zasięgu współpracy gospodarczej pomiędzy Pekinem i Berlinem. Co więcej, Wang Wenbin z chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych miał zaznaczyć, że choć wszystkie państwa mogą cieszyć się swobodą żeglugi po Morzu Południowochińskim, to jednak nie powinno to stanowić wymówki dla zagrażania suwerenności i bezpieczeństwu państw tego rejonu. Nie można jednak nie zauważyć, że dla chińskich decydentów jak najszersze umiędzynarodowienie kwestii bezpieczeństwa Indopacyfiku może być wielkim ciosem dla własnych wizji wypychania Stanów Zjednoczonych z tego rejonu, a następnie uzyskiwania przewagi nad lokalnymi, pojedynczymi państwami o słabszych potencjałach militarnych i ekonomicznych.

Reklama
Link: https://sklep.defence24.pl/produkt/polityka-obronna-i-bezpieczenstwa-narodowego-nowej-zelandii-w-xxi-wieku/
Reklama 

Berlin jednak nie przejmuje się obecnie retoryką strony chińskiej, przyjmując bardzo pragmatyczną postawę. Mowa jest bowiem, że tam, gdzie jest to możliwe strona niemiecka zamierza współpracować z Chińczykami, ale jeśli istnieje przestrzeń, gdzie będzie trzeba przeciwstawić się roszczeniom oraz działaniom chińskim (negatywnie ocenianym) to nastąpi przeciwstawienie się. W 2020 roku Niemcy - podobnie jak Francja oraz Niderlandy opublikowały swoje własne dokumenty strategiczne dotyczące regionu Indopacyfiku.

Naturalnie, z przyczyn dyplomatycznych nie są one nacechowane retoryką znaną z analogicznych amerykańskich dokumentów. Lecz za stwierdzeniami, że interesy Niemiec obejmują zapewnienie pokoju i bezpieczeństwa, pogłębianie stosunków regionalnych, otwartości szlaków żeglugowych, wspieranie wolnego handlu, czy też ochronę klimatu stoją o wiele ważniejsze interesy, nie artykułowane wprost. Albowiem w wielu miejscach praktycznie mowa jest o przestrzeni, która jest diametralnie inaczej postrzegana przez Pekin.

To może być najgroźniejszym efektem obecnych patroli morskich państw europejskich, szczególnie, gdy doda się do tego europejskie doświadczenia wynikające z relacji ze stroną chińską wokół pandemii korononawirusa SARS-CoV-2 czy też postawy wobec Tajwanu. Widać bowiem, że swoisty chiński straszak w postaci kwestii gospodarczych i ekonomicznych nie do końca jest już tak efektywny, jak to miało miejsce w przeszłości. Nie da się również pominąć, że wraz z pojawieniem się państw europejskich, także państwa w regionie widzą możliwość współpracy z innymi podmiotami niż Chiny i Stany Zjednoczone. To zaś najbardziej odbije się raczej na efektywności polityki chińskiej, a nie amerykańskiej.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 39
Reklama
dsfsdf
poniedziałek, 15 marca 2021, 09:17

Tyle siedzieli w "ciszy" a i tak wszyscy wiedzą że to udawanki.

As
niedziela, 14 marca 2021, 23:26

Niemcy nie mogą się wywiązywać z zobowiązań na wschodniej flance, ze względu na najbliższego sojusznika Rosję to wysyłają co mają na daleki wschód. A my nie gorsi i też tam możemy wysłać holownik Bolko na ten przykład.

gosc
niedziela, 14 marca 2021, 22:37

mysla,ze kolonie sobie odbija?

Pawel
niedziela, 14 marca 2021, 22:32

Mam pytanie do osób siedzących bardziej w tematach marynarki wojennej i okrętów. Jakie są obecnie najlepsze typy fregat rakietowych ? Mam tu na myśli nie tylko uzbrojenie ale przede wszystkim opancerzenie i ogólną przeżywalność na polu walki. Czy duńskie fregaty typu Iver Huitfeldt można uznać za światową czołówkę ? Wiem że są one bardzo silnie uzbrojone ale czy ich stosunkowo korzystna cena i modułowa konstrukcja nie odbije się na ogólnej jakości i przeżywalności okrętu ? Jak taki Iver Huitfeldt wypada w porównaniu np. z fregatą typu 124 ?

ryszard56
piątek, 19 marca 2021, 19:25

Bardzo dobre będą Fregaty typ 160 Niemcy A jedna z najlepszych przeciwlotnicza to Typ 124 iHisxpanska

bobo
poniedziałek, 15 marca 2021, 15:43

opancerzenie? A najlepsze fregaty to pewnie coś z Japonii albo Korei Płd.

greg
niedziela, 14 marca 2021, 21:43

Póki co to przynajmniej mają na czym pływać, do tego to chyba raczej nie należą do strachliwych...

Ech
niedziela, 14 marca 2021, 20:53

Udaje się dla usa uzwac NATO w swoich sprawach. A to wojna na pustyni iraku a to gory afgamistanu teraz chiy. Gdyby NATO było do obrony a nie ataku po całym swiecie

rozczochrany
niedziela, 14 marca 2021, 20:52

To teraz wiadomo po co polskiej marynarce wojennej fregaty. A raczej po co władzom USA fregaty w polskiej marynarce wojennej, bo decyzja nie zapadła w Polsce jak większość decyzji dotycząca polskiej armii. Żeby wciągnąć Polskę w kolejną wojnę.

jendrek
poniedziałek, 22 marca 2021, 17:51

dla ambicji lekki krążownik

bobo
poniedziałek, 15 marca 2021, 15:45

przecież żadnych fregat nie będzie. Kolejni sobie chcą pobudować wille na budowie okrętów i pewnie z tej fregaty wyjdzie jak z korwety Gawron kolejny słabo uzbrojony patrolowiec tylko tym razem jeszcze większy

Amator
poniedziałek, 15 marca 2021, 14:24

Podpowiadam, że z tego samego powodu nie potrzebujemy czołgów... a w każdym razie nie pilnie.

uczesz się
poniedziałek, 15 marca 2021, 10:53

Niemcy, którzy słuchają sami siebie postanowili posłać tam okręt.

DDR
niedziela, 14 marca 2021, 17:54

Ciekawe czy ten okręt będzie wogle uzbrojony bo znając mentalność federalnego oręża to Chiny zajmą go bez jednego wystrzału i dopiero będzie cyrk

AA
niedziela, 14 marca 2021, 17:45

CHRLD znana jest z szeregu prowokacji na morzu i w powietrzu Wszystko może skończyć się tak że przy pierwszym tupnięciu nogą przez komunistów Niemcy zaczną uciekać z podkulonym ogonem aby później wyrazić głębokie zaniepokojenie

Ryszard 56
poniedziałek, 15 marca 2021, 11:58

a od kiedy Niemcy są strachliwi???

Fanklub Daviena i GB
poniedziałek, 15 marca 2021, 09:57

Ja nie znam od tej strony ChRLD - możesz wymienić te chińskie prowokacje na morzu i w powietrzu z których są tak szeroko znane? :D

Monkey
niedziela, 14 marca 2021, 17:39

Ciekawie zaczyna się robić w tym regionie. Definitywnie wygląda na to, że Chińczykom covid-19 zaszkodził bardziej niż wielu innym państwom. Obniżył zaufanie do nich i pokazał, żę ze względu na brak transparentności w wielu dziedzinach niestety trzeba się ich obawiać.

Sarmata
niedziela, 14 marca 2021, 22:33

No oczywiscie że bardziej zaszkodził niż na przykład USA. To przeciez Chiny biją rekordy zachorowań i smierci. No i fakt PKB Chin w 2021 roku wzrosło tylko o 2.3 procenta , ale PKB USA ......spadło w tym czasie o 3.5 procenta.

PEPE
niedziela, 14 marca 2021, 16:05

Czyich interesów Bundesmarine tam broni ?

xdx
sobota, 20 marca 2021, 03:10

Nie ma czegoś takiego jak Bundesmarine - Jest za to Deutsche Marine lub Marine. A bronią swobodnego dostępu do szlaków handlowych.

comet
poniedziałek, 15 marca 2021, 08:18

Swoich. Niemcom zależy na poprawie stosunków z USA. Zwłaszcza, że jest na to dobry moment za prezydentury Baidena. A dla Demokratów Azja jest najważniejsza. Ostatnoi Baiden zaostrzył sankcje wobec Huawei.

Wty
niedziela, 14 marca 2021, 21:13

M.in. naszych, Niemcy to dla nas główny rynek zbytu - im mniej kupią w Azji, tym więcej od nas.

dim
wtorek, 16 marca 2021, 02:30

Bonią chyba raczej prawa dokończenia NS2 ?

Fanklub Daviena i GB
niedziela, 14 marca 2021, 14:48

"Niemiecki okręt ma jednak operować w promieniu 12 mil morskich z dala od jakiegokolwiek lądu." - tak samo USA - mimo szumnych zapowiedzi nie odważyły się zbliżyć bliżej niż 12 mil morskich do spornych wysp, nie mówiąc o terenach chińskich... :D

Davien
niedziela, 14 marca 2021, 19:15

Pływaja znacznie blizej od skałek szumnie nazywanych "wyspami" A granicy wód terytorialnych nikt tam nie narusza bojej niema, chińskie "wysepki" jej ni mają.

Boczek
poniedziałek, 15 marca 2021, 10:51

Trochę z innej beczki, ale temat też morski. Pamiętasz jak pisałem, że 212 będzie prędzej zintegrowany z CM niż Scorpène? No to masz Tomahawka. Dla zwolenników OP, tylko jeżeli będą z CM, temat chyba zamknięty - i to CM z najwyższej półki.

Davien
poniedziałek, 15 marca 2021, 18:35

boczek, a który to 212 ma Tomahawki?? Bo zaden niemiecki no chyba że ostatnio US Navy kupiło jakeiś 212 do muzeum:) A Scorpene jest zintegrowany z MdCN od dawna.

lol
sobota, 20 marca 2021, 03:14

Pewnie chcieli by kupić aby dowiedzieć się jak to możliwe ze 212 bez problemów kasują im lotniskowce ...

Boczek
wtorek, 16 marca 2021, 13:20

Na poziomie stoczni wszystkie - poprzez 212 NFS. A Scorpne o tym wie?

Davien
poniedziałek, 22 marca 2021, 08:21

Boczku okrety type 212NFS uzywaja pociskó OTOMAT TESEO nie sa zintegrowane z Tomahawkami. Wiec czemu znowu kłamiesz?

Boczek
poniedziałek, 22 marca 2021, 12:47

To one są CM? To one mogą być odpalane z podwody? To dlatego Raytheon robił integrację E/E? To TKMS nie wie co integrował?Fascynujące.

Davien
wtorek, 23 marca 2021, 13:03

Panie Boczek jak widac to ty nie wiesz co piszesz, bo zaden 212 nie uzywa manewrujących. A włoskie 212NFS uzywaja torped i pocisków pokr OTOMAT TESEO co wymagało np innych wyrzutni torped niz wypływowe na 212A:) I Tak, TESEO w najnowszej wersji moga byc odpalane spod wody:)

Boczek
środa, 24 marca 2021, 15:48

Która to wersja TESEO i czy Włosi wiedzą, że ją opracowali? Nie, Niemcy z całą nie pewnością nie stosują dla swoich torped metody swim out, dostarczają jednak wszystkich typów.

Davien
czwartek, 25 marca 2021, 16:41

Boczek Włosi doskonale wiedzą a wersja to TESEO ADVANCED o zasiegu do 360km A U212NFS to ich własna konstrukcja choc bazujaca na U 212A. Raytheon robił integrację na hiszpańskich S-80 które nie maja z U 212A nic wspólnego .

Boczek
czwartek, 25 marca 2021, 17:39

Aha, czyli nie wiesz, tak jak ze swim out. OK

Davien
piątek, 26 marca 2021, 16:13

To akurat wiem i zwracam honor, moja pomyłka, maja system wypychania torped. Co nie zmienia twoich bajek o Tomahawkach i Teseo:))

Fanklub Daviena i GB
poniedziałek, 15 marca 2021, 09:58

Możesz podać gdzie i kiedy tak pływały? :D

Sarmata
niedziela, 14 marca 2021, 22:34

No i sam sobie odpowiedziales..... Chinskie wyspki. No i dobrze.

Tweets Defence24