Reklama
Reklama

Niemcy kupują amunicję do haubic. 32 tys. sztuk

26 marca 2019, 12:25
31562788541_28d543ecbc_k
Fot. Bundeswehr

Komisja budżetowa Bundestagu zgodziła się przydzielić fundusze na zakup ok. 32 tys. sztuk amunicji kalibru 155 mm, przeznaczonych dla samobieżnych haubic PzH 2000.

Decyzja komisji oznacza, że zniknęły ostatnie przeszkody formalne przed zawarciem odpowiedniej umowy z koncernem Rheinmetall - środki na zakup amunicji kalibru 155 mm zarezerwowano bowiem już wcześniej w budżecie federalnym. Amunicja przeznaczona dla samobieżnych haubic PzH 2000 ma zostać dostarczona w ośmiu transzach do roku 2023. Kupione zostaną pociski odłamkowo-burzące DM121 przeznaczone do niszczenia siły żywej i lekko opancerzonych stanowisk bojowych oraz infrastruktury.

Niemiecki resort obrony podkreśla, że zakup nowych pocisków pozwoli niemieckim siłom zbrojnym na wywiązanie się z zobowiązań wobec NATO, w szczególności osiągnięcie minimalnych wymaganych poziomów zapasów, jak i ich odtworzenie na potrzeby codziennej służby. 

Warto dodać, że Niemcy podejmują pewne kroki w celu zwiększenia potencjału własnej artylerii. Od końca 2018 roku do czynnej służby przywracane są zmagazynowane haubice PzH 2000. Docelowo ma ich być ok. 110, podczas gdy przed rosyjską aneksją Krymu eksploatowano mniej niż 90 tych systemów. Co więcej, kilka miesięcy temu podpisano kontrakt na modernizację 18 wycofanych ze służby artyleryjskich wyrzutni rakietowych MARS (lokalna odmiana M270 MLRS) do standardu MARS II, dzięki czemu łącznie Bundeswehra będzie dysponowała 38 wyrzutniami.

Dzięki temu w ciągu kilku lat cztery istniejące bataliony artylerii Bundeswehry (z bateriami haubic i wyrzutni MARS II) zostaną w pełni ukompletowane w sprzęt. W dalszej perspektywie planowane jest pozyskanie dodatkowej amunicji o większym zasięgu (Vulcano, GMLRS-ER). Długofalowe plany mówią również o zakupach nowego sprzętu i formowaniu nowych jednostek ale nie wiadomo, czy na ich realizację pozwoli sytuacja polityczna w Niemczech.

Bundeswehra od 1 stycznia 2019 r. dowodzi tzw. szpicą NATO VJTF (Very High Readiness Joint Task Force), w ramach której wystawia także grupę bojową. Od wielu miesięcy z Niemiec docierają jednak niepokojące sygnały, wskazujące na braki w wyposażeniu i sprzęcie większości oddziałów, także tych, które wyznaczono do udziału w siłach VJTF. Doniesienia mówiły nie tylko o brakach podstawowego wyposażenia, ale amunicji, odzieży zimowej, czy kamizelek kuloodpornych. Nawet, jeśli udało się je uzupełnić, to kosztem wielu innych jednostek, które czasowo musiały "oddać" sprzęt, uszczuplając i tak ograniczone zdolności bojowe.

W tym kontekście data 2023 jako moment finalizacji kontraktu nie jest przypadkowa, w tym właśnie momencie Berlin ma znów objąć służbę w VJTF. Założeniem minister obrony Ursuli von der Leyen jest, aby kolejna rotacja sił "szpicy" mogła być wystawiona przez wyznaczony do tego związek taktyczny, bez konieczności "zbierania" ludzi i sprzętu z niemal całej armii.

AM/JP

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 32
Reklama
Grzes
środa, 27 marca 2019, 09:27

A dziś śniło mi się że NIEMCY ZATAKOWALI POLSKĘ MOJE MIASTO tylko że widziałem jednego junkers jak bombardowal domy. Dziwny sen

Wojciech
środa, 27 marca 2019, 11:46

Kwestia czasu.

Michał
wtorek, 26 marca 2019, 22:28

Nie widzę "dialogów technicznych" - najbardziej zaawansowanej formy zakupów.

Podbipieta
wtorek, 26 marca 2019, 18:51

A ile Niemcy mają tych haubic? Po wyprzedaży to cóć ze 100+....He,he armatnio potęga,,,,

PS
środa, 27 marca 2019, 15:35

Polska 16 Krabów.

Dalej patrzący
środa, 27 marca 2019, 22:53

Masz mocno przestarzałe informacje. Mamy 32 Kraby na stanie WP, a latem będzie ich 40, na koniec roku 48. Zresztą nieważne. ile na papierze, ważne, ile "combat ready". A z tym w Bundeswehrze nie najlepiej. Przynajmniej na razie.

vvv
środa, 27 marca 2019, 00:08

obecnie zamowili łacznie 600 bwp puma ktore maja spike lr mk2, ponad 350 leopardow 2a7v, kilkaset EF, klikadziesiat tornat, kilkadziesiat tigerow, nie wspominajac o grananikach pfz-3 i ppk, czy ich marynarce wojennej. chcialbym aby nasza armia chociaz w polowie miala tyle nowoczesnego sprzetu co Niemcy.

rED
środa, 27 marca 2019, 15:57

Wydaje ci się że 350 Leo to dużo? Litości.

Gustlik
środa, 27 marca 2019, 11:51

Chciałbym, żeby nasza armia miała chociaż połowę tej kasy co niemiecka. Oni mają 45 mld € czyli blisko 200 mld PLN, my 40 mld PLN. Ot i wszystko.

Real
wtorek, 26 marca 2019, 18:14

Bez przetargu? To jeszcze będą odwołania firm. To są plany- chcą kupić- napisano. A malkontentów pocieszam , że my też chcemy kupić no chyba, że dojdzie do władzy opozycja bo oni preferują zakupy złomu z zachodu. Bez ekstazy z tymi ich zakupami.

znawca Niemców
wtorek, 26 marca 2019, 17:36

Szykują się na Polskę: czy Martin Schulz nie powiedział, że jak prawne metody zawodzą to nowych członków UE "należy siłą zmusić do wartości europejskich"?

Ja66
środa, 27 marca 2019, 09:20

Bzdury.

Gras
wtorek, 26 marca 2019, 15:24

Działają rozsądnie kupują nowoczesna amunicję ale stan liczbowy jest lekko mówiąc bardzo niski jak na kraj wielkości Niemiec...

Mr B
wtorek, 26 marca 2019, 14:44

Jestem ciekaw jak u nas wygląda sprawy odpowiedniej ilości amunicji do kraba i wyposażenia osobistego :)

Dalej patrzący
wtorek, 26 marca 2019, 14:20

A u nas radość jak kupią z 2 tys sztuk amunicji do Krabów. Gdzie na pierwszy rzut JUŻ DAWNO powinniśmy kupić APR Vulcano-Dardo o zasięgu 80+ km, z naprowadzaniem półaktywnym - oczywiście po wpięciu sieciocentrycznym w pozahoryzontalny C4ISR. Potem Nammo 2 Mach 130 km zasięgu GPS, potem kolejna wersję z naprowadzaniem półaktywnym. Najlepiej te APR z licencjami - pełnymi - bo trzeba wyprodukować po kilka pełnych jednostek ognia na każdego Kraba, a dojdą Kryle. A przynajmniej Kryle powinny dojść jako największa część lufowej artylerii ciężkiej - bo logistycznie nie mają takich problemów z mostami i drogami, są dużo bardziej mobilne - i znacznie tańsze. A mobilnośc i saturacja to podstawa na Polskim Teatrze Wojny. Chcemy wybić sprzęt pancerny i zmechanizowany wroga w jego podstawie operacyjnej do ataku na Polskę? - to załatwią Kraby i Kryle z odpowiednio dużą ilością APR, oczywiście pozahoryzontalnie, sieciocentrycznie pozycjonowanej. A przy zmasowanym uderzeniu nieprzyjaciela [w tym masowego zastosowania formacji "Burza" czołgów-robotów z magazynów natychmiastowego użycia] potrzeba realnie min 10 tys - a dla pewności 20 tys sztuk APR. Oczywiście i Kraby i Kryle i całość SZ WP - może być operacyjna tylko pod parasolem A2/AD Tarczy Polski - strategicznego programu nr 1 - którego dotąd brak w PMT. Co jest absurdem i praktycznie zdradą stanu wobec faktu, że A2/AD Kaliningradu wymiata i prześwietla całą Polskę. Do tego za 5 lat dojdzie A2/AD Białorusi - spięcie obu rosyjskich A2/AD w jeden "bastion" - już sieciocentryczny -bez żadnych cieni radarowych - i z nowymi efektorami i systemami ofensywnymi i defensywnymi. A nasi stratedzy i etatowi specjaliści wojskowi nic nie widzą, nic nie słyszą...zapatrzeni w odgórnie nakazane "jedynie słuszne" dyrektywy - dalej z uporem montują z WP w ramach "modernizacji" nakazaną w 2013, niesuwerenną, niezdolną do obrony Polski armię ekspedycyjną na Ukrainę i do Bałtów - tytułem realizacji partykularnych interesów hegemona...który i tak nas zostawi samych i wyfrunie z Europy na Pacyfik w najwyżej 15 lat max - a możliwe, że już ok. 2025, jak "made in China 2025" odniesie zbyt duży sukces i stratedzy Waszyngtonu dojdą do wniosku, że nie sposób już czekać i trzeba działać na twardo, póki JESZCZE USA silniejsze od Chin. Amunicja niekierowana dalekiego zasięgu na Polskim Teatrze Wojny nie ma sensu - ważna jest EFEKTYWNA szybkostrzelność [w sensie ilości zniszczonych celów na jednostkę czasu] i ekstremalnie krótki czas na pozycjach ogniowych - by nie być zniszczonym. A pierwsze pociski APR - powinny byc kierowane właśnie na radary nieprzyjaciela, zwłaszcza artyleryjskie. Najpierw oślepić - potem już szybkie wybijanie bez ryzyka kontrakcji. Na razie do nikogo w MON, IU, WITU to nie dociera [jak i całość RMA], może jak nastąpi wymiana pokoleniowa...tyle, że Polska w tym czasie zniknie...

Sternik
środa, 27 marca 2019, 11:59

Kryla nie będzie. To był projekt na czas wypraw krzyżowych do Afganistanu i miał latać samolotem więc musiał być lekki i mały. Wyprawy się skończyły i czas pomyśleć o obronie Polski a do tego potrzeba czegoś bardziej odpornego i zautomatyzowanego. Czegoś takiego jak zmodernizowana do 155 mm Dana lub Zuzanna 2. Modernizacja Dany bez ujednolicenia kalibru z Krabem to jakiś dziwoląg.

Dalej patrzący
środa, 27 marca 2019, 22:34

Sternik - mylisz się. na Polskim Teatrze Wojny najważniejsza jest mobilność. I minimalizacja ograniczeń wagowych dla przekraczania mostów. Dlatego Kryl jest bardziej wartościowy operacyjnie od Kraba. Pancerz ma znaczenie drugorzędne przy dalekich dystansach projekcji siły - pod własnym parasolem antydostępowym. Gąsienice też mają sens - ale na polu walki bezpośredniej. Co z definicji nie dotyczy artylerii dalekiego zasięgu, dla której nośnik kołowy z napędem na osie jest wystarczający dla pełni operacyjności. AS90 i PanzerHaubitze 2000 itp "gąsienicówki" projektowano pod inne pole walki, inne dystanse, inny zakres użycia broni precyzyjnej - wszystko się zmieniło. Wtedy miały być blisko wojsk pancernych, stanowić ich zaplecze ogniowe i wymiatać zaplecze przeciwnika. Zasięg dział 155 mm miał zapewniać elastyczny bufor dystansu - dla utrzymania ognia wsparcia na wypadek manewru czołgów do przodu. W grze defensywnej obrony Polski nie chodzi o stare schematy w stylu załadowania do Herculesa na wojnę asymetryczną - tu chodzi o mobilność i saturację wzajemnie pokrywającej się projekcji ognia precyzyjnego wpiętego i pozycjonowanego sieciocentrycznie - koordynację działań wobec przeciwnika z północy i wschodu. I o długie, precyzyjne ręce do zadawania ciosów powstrzymujących pełnoskalowe uderzenia nawet tysięcy jednostek pancernych i zmechanizowanych - z maksymalna efektywnościa w jednostce czasu - wg zasady "1 pocisk - 1 zniszczony cel" - czyli za dwa lata nawet na 130 km z APR Nammo. Oczywiście - we wpięciu i pozycjonowaniu sieciocentrycznym dla APR. Tylko wtedy to się domyka do końca. Tłumaczę to cierpliwie, ale niestety większość "ekspertów" z MON i WITU i IU myśli po staremu i cząstkowo - bez synergii domkniętej całości - czyli w praktyce wg ubogich schematów zimnej wojny czy wojny asymetrycznej, które na przyszłym Polskim Teatrze Wojny będą zwyczajnie szkodliwe i bezsensowne.

~kolo
wtorek, 26 marca 2019, 21:24

Co do kryli i według ciebie określenia znacznie tańszych to radze nie siać propagandy. Krab kosztuje nieco pobad 30 mln za sztukę. Kryl aby był opłacalny musiałby kosztować max 10 mln zł. Problem z tym, że doliczając koszty licencji to jest niewykonalne. Utrzymanie zdawałoby się powinno być znacznie tańsze jak spojrzysz tylko na paliwo a jak policzysz, że obecnie przy krylu musisz zatrudnić całą bandę żołnierzy, opĺacić im żołd i wcześniejsze emerytury to już tak tanio nie jest. Dodatkowo podwozie samochodu ciężarowego szybko sie zużywa i wymaga drogich napraw bo nie wytrzymują obciążeń intensywnego strzelania. A automat podnosi znowu cenę. Tak dla zobrazowania zmodernizowana dana z lufą zgodną kalibrem z krabem kosztuje 28 mln złotych. Pomijając cenę nie ma porównania wygody, komfortu pracy dla żołnierza, ktoremu nie kapie za kołnierz, który nie marznie a w dodatku ma jakąś osłone przed odłamkami w porównaniu do naszego kryla.

Gliwiczanin
środa, 27 marca 2019, 12:10

Nie pisz bzdur. Siedziałeś kiedyś w Danie lub w Goździku? Tam nie ma tyle miejsca by było aż tak wygodnie. Plus jest tylko taki, że nie trzęsie strasznie budą po wystrzale jak w Goździkach. A co z tego, że przy Krylu żołnierzom troszkę deszcz pokapię na głowę. Z cukru nie są. Liczy się skuteczność. Dany mają swoje zalety i wady. Należy je jednak trzymać i modernizować. Dana dzięki wysuwanym podporą jest niezwykle stabilna, a do tego pieruńsko celna. Do tego wszystkiego dochodzi automat ładowania. Wadą jest jednak je krótki zasięg w porównaniu do Kraba czy właśnie Kryla. Zwiększenie zasięgu wiązało by się z dużymi kosztami i zmianą kalibru na 155 Natowski. A co wtedy zrobimy z dużymi zapasami do kalibru 152mm. Co powoduje, że bardziej opłacalne jest dokupienie kolejnych Krabów.

kutang pan
wtorek, 26 marca 2019, 20:02

skoro nasi decydenci jak piszesz realizuja tylko to co narzuca hegemon to zmarnowales wlasnie 10 minut na napisanie tekstu, ktorego i tak nikt nie przeczyta i ktorym sie nikt nie przejmie. musisz miec duzo wolnego czasu.

Dalej patrzący
środa, 27 marca 2019, 09:26

Bynajmniej. Prosta cybernetyka społeczna - rozziew polityki Polski do potrzeb przekroczy próg krytyczny - i w tych czy następnych wyborach nastąpi korekta kursu nawy państwowej. Polska ma asa w ręku - i czas z niego skorzystać, biorąc wsparcie od OBU supermocarstw naraz - i wzajemnie je balansując. To MY decydujemy NASZĄ siłą - czy powstanie supermocarstwo od Lizbony do Władywostoku - silniejsze i od USA i od Chin. A takiej nieodwracalnej klęski polityki hegemonicznej - klęski długofalowej, ani Waszyngton ani Pekin nie chce - to dla OBU stolic najczarniejszy scenariusz i koszmar. Polska ma alternatywę dla USA w Chinach - natomiast USA nie mają alternatywy dla Polski. I dokładnie tak samo asymetrycznie korzystnie dla Polski jest na poziomie geostrategicznym w relacjach z Chinami. Czas to sobie uświadomić do końca - i wykorzystać do końca - biorąc strategiczne wsparcie i bonusy od OBU supermocarstw naraz - i OBA naraz wzajemnie balansując. MY nie musimy wybierać strony - to oba supermocarstwa muszą zabiegać, żeby Polska strony nie wybrała. Taki jest REALNY stan, który to my możemy narzucić i wyegzekwować swoją decydującą siłą na swoim terytorium. Ale do tego potrzebna jest wola polityczna, a nie ślepe uwieszenie [rzekomo "bezalternatywne" - jeszcze jeden szkodliwy mit] na klamce Waszyngtonu i Tel Avivu. A zmiana woli politycznej - to kwestia uświadomienia wyborców. Zmiana nastąpi nieuchronnie wraz z narastaniem rozziewu polityki wymaganej dla przetrwania i dla racji stanu Polski - do polityki obecnie realizowanej. Im później - tym zmiana będzie bardziej zasadnicza. Dlatego pisałem na końcu o chorej sytuacji obecnej, ze to "na razie" - a z ironią dopisałem, z ena tych ludzi może pomóc jedynie wymiana pokoleniowa. A RAELNIE - wymiana ZNACZNIE szybciej - po wyborach. Tych czy następnych.

CdM
środa, 27 marca 2019, 14:08

"Prosta cybernetyka społeczna - rozziew polityki Polski do potrzeb przekroczy próg krytyczny" - ha, ha, ha - zaśmiał się książę pan po francusku (bowiem dobrze znał ten język). Cybernetyka społeczna wymaga sprawnego układ sprzężenia zwrotnego, tzn. właściwej propagacji sygnału błędu. A kto i jak stwierdzi rozziew polityki (obronnej) od potrzeb? Wyborcy? A niby jak mają to ocenić? Przecież na podstawie informacji w mediach będą przekonani, że idziemy od sukcesu do sukcesu, zwarci i gotowi (jak w '39). Na podstawie komentarzy niejakiego Dalej patrzącego na niszowym portalu? Wolne żarty. Wyborcy to potrafią oceniać rządy po aktualnej ilości gotówki w kieszeni, dostępie do towarów oraz do usług. Kropka. Dopóki w kieszeni jest kasa, w sklepie kiełbasa, to żadnej zmiany nie będzie.

Dalej patrzący
środa, 27 marca 2019, 17:08

@CdM - to co piszę - to szersze widzenie sprawy. Nie tylko moje. Radzę przeczytać raport Fundacji Ad Arma. Zwłaszcza wnioski nt budowania realnej suwerenności i obrony Polski - i Polaków. A nazywanie d24 "niszowym portalem" w TYCH SPRAWACH zasadniczych - to faktycznie zasługuje na "ha, ha, ha".... Co do mediów - proste pytanie - ilu Polaków w razie czego sprawdzi w internecie, a ilu będzie czekało na program takiej lub innej TV? Dla ludzi czytających i słuchających Bartosiaka [ca 100 tys ludzi] zmiana działań i strategii jest oczywista. A ci ludzie mają rodziny...zgadza się? I raczej nie należą do lemingów od przeżuwania biernie, co im podetkną - zgadza się? Pomysły w roku wyborczym na zadłużenie Polski o plus 45-65 mld złotych - już nie budzą entuzjazmu, a raczej sprzeciw - i to z wielu środowisk. Sporo się zmieniło w rozpowszechnianiu informacji i jej dostępie od 1939 - radzę to sobie przyswoić. Zresztą - w JAKIM medium akurat prowadzimy nasza dyskusję?

Daniel
wtorek, 26 marca 2019, 13:57

Tak powinny wyglądać zakupy.

red
środa, 27 marca 2019, 16:00

Jak? 32K na 100 sztuk hałbic? To dużo? :D

rozczochrany
wtorek, 26 marca 2019, 13:43

Reakcja na zakupy artylerii w Polsce i rozwój WOT.

Bolo
wtorek, 26 marca 2019, 13:41

"zawarciem odpowiedniej umowy z koncernem Rheinmetall" - a przetarg? Ich wymagania UE nie obowiązują?

Sucholski.
wtorek, 26 marca 2019, 23:32

Uspokój się.

Ktm
wtorek, 26 marca 2019, 22:29

Nie obowiązują bo to Niemcy. Oni robią co chcą. Prawo UE jest dla takich krajów jak Polska, Hiszpania, Węgry, Czechy - ale nie dla Niemiec, Francji.

kutang pan
wtorek, 26 marca 2019, 20:04

malo spostrzegawczy jestes. niemce od lat juz bez ceregieli pokazuja kto ta cala unia rzadzi - oni. czy ich wymagania unii nie obowiazuja pytasz - otoz co wolno wojewodzie...

Polak Mały
wtorek, 26 marca 2019, 15:58

A nas obowiązują? Też kupujemy bez przetargu a to samoloty dla Vipów, a to po kilka śmigłowców. To wszystko ze szkodą dla siła zbrojnych. Tych przykładów można mnożyć.

Boczek
wtorek, 26 marca 2019, 15:17

Przetarg na MKS180 Ci nie wystarczy? Wiesz co by oznaczał taki przetarg dla Polski? Że tu już nigdy nie byłyby budowane okręty wojenne - patrz właśnie przykład MKS180 i jak szybko wycofał się DCNS, taki francuski ...PGZ. Masz coś jeszcze, czego nie rozumiesz z wymagań UE?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama