Możliwe, że WOT zostaną podporządkowane szefowi SGWP od 2024-2025 r.

2 października 2018, 09:04
Czołg PT-91 Twardy Dragon-17
Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Przełom 2024 i 2025 roku to obecnie najbardziej prawdopodobny termin podporządkowania Wojsk Obrony Terytorialnej szefowi Sztabu Generalnego WP – wynika z informacji podanych w poniedziałek na posiedzeniu sejmowej komisji obrony przez wiceszefa MON Wojciecha Skurkiewicza. Tego dnia posłowie wykonali kolejny krok, który przybliża zmiany w systemie kierowania i dowodzenia Wojskiem Polskim. Jeśli wejdą one w życie, szef SGWP już niedługo będzie dowodził pozostałymi rodzajami sił zbrojnych.

W poniedziałek wieczorem posłowie z komisji obrony narodowej zarekomendowali Sejmowi przyjęcie zmian w systemie kierowania i dowodzenia (wojskowi i politycy często określają go skrótem SKiD). Chodzi o przygotowaną w resorcie nowelizację dwóch ustaw – o urzędzie ministra obrony narodowej oraz o powszechnym obowiązku obrony. Zmiana przede wszystkim polega na tym, że szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego znów będzie dowodził armią. Zostaną mu podporządkowani obaj dowódcy połączonych rodzajów sił zbrojnych – generalny i operacyjny, a także szef Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych. Wojska Obrony Terytorialnej mają nadal podlegać bezpośrednio szefowi MON – jak to określono w projekcie – "do czasu osiągnięcia pełnej zdolności do działania".

W ubiegłym tygodniu podkomisja, która pracowała nad projektem, dopisała do niego poprawkę, zgodnie z którą to minister obrony, wydając odpowiednie zarządzenie, formalnie stwierdzi osiągnięcie pełnej zdolności do działania przez WOT. O tym, kiedy to może nastąpić, poinformował w poniedziałek posłów wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz. Jednocześnie podkreślił on, że świadomą decyzją MON jest zapis, że do momentu zakończenia formowania WOT będą podlegały bezpośrednio ministrowi, a nie szefowi SGWP jako najwyższemu rangą wojskowemu.

Wojska Obrony Terytorialnej są w fazie tworzenia. Warto spojrzeć na harmonogram. Zakończenie formowania Wojsk Obrony Terytorialnej planujemy na rok 2024, czyli moment, kiedy WOT będą mogły osiągnąć pełną gotowość i będą mogły przejść pod szefa Sztabu Generalnego to będzie 1 stycznia 2025 r.

wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz

W dalszej części dyskusji Skurkiewicz dodał, że jeżeli wcześniej uda się zakończyć formowanie WOT, to również wcześniej trafią one pod dowództwo szefa SGWP. Podkreślił, że chodzi nie tylko o nabór do formacji, ale i o szkolenie żołnierzy OT.

Była to odpowiedź na pytanie posłanki Anny Sobeckiej (PiS), która zauważyła, że WOT będą tworzone w sumie przez siedem lat, oraz oceniła, że to za długo. Zgodził się z nią były wiceszef MON (2011-15) Czesław Mroczek z PO. – Osiem lat na przeprowadzenie operacji pt. "Sformowanie Wojsk Obrony Terytorialnej" jest oceną samą w sobie. Nic nie trzeba dodawać. Trzeba tylko wziąć projekt ustawy z 2016 r., mówiący o sformowaniu WOT, zestawić wasze buńczuczne zapowiedzi z tym dzisiejszym oświadczeniem i wszystko jest jasne – powiedział Mroczek. Podkreślił, że nie ma żadnego, poza politycznym, uzasadnienia, żeby WOT były – jak to określił – "poza strukturą dowodzenia".

W dyskusji na komisji obrony nie zgłoszono żadnych poprawek. Pozostawienie WOT w bezpośredniej podległości szefa MON oraz podporządkowanie Inspektoratu Wsparcia SZ szefowi SGWP były jedynymi punktami ustawy, które wywołały kontrowersje i trzeba było przeprowadzić głosowanie. Ich rezultat, jak i wynik głosowania nad całością projektu był zgodny z sejmową arytmetyką, więc propozycja zmian w systemie kierowania i dowodzenia została skierowana do dalszych prac w Sejmie.

Aktualnie kalendarz parlamentarny wskazuje, że dyskusja nad projektem (tzw. drugie czytanie) odbędzie się w środę po południu. Będzie to dla posłów ostatni moment na zgłoszenie ewentualnych poprawek. Głosowanie nad projektem odbędzie się najpewniej w czwartek przed południem. W razie uchwalenia ustawa trafi do Senatu, a potem do podpisu prezydenta.

Zgodnie z projektem zmiany mają wejść w życie po 30 dniach od opublikowania w Dzienniku Ustaw, choć MON wciąż najczęściej jako datę wdrożenia reformy podaje początek 2019 r.

Podczas dyskusji Skurkiewicz przypomniał, że projekt, którym obecnie zajmuje się Sejm to tzw. mały SKiD, czyli pierwszy etap zmian w systemie kierowania i dowodzenia. – Mieliśmy już wiele problemów i wiele zamieszania przy wprowadzaniu reformy w roku 2014. Nie chcemy powtórzyć tego chaosu, który mieliśmy stworzony. Chcemy podejść do tematu kompleksowo, ale też w sposób ewolucyjny, nie rewolucyjny. Dajemy sobie czas, dwa lata od wprowadzenia tzw. małego SKiD-u, na przeprowadzenie ewaluacji i wtedy odpowiemy sobie na pytanie, czy potrzeba jeszcze głębszej, dalszej zmiany czy też ten system, który dziś tworzymy, jest wystarczający na obecne uwarunkowania geopolityczne i militarne – powiedział wiceminister.

Co jest w projekcie "małego SKiD-u"?

Projekt tzw. małego SKiD-u, powstał w MON przy współpracy z BBN. Przede wszystkim ma znów uczynić z szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego najważniejszego dowódcę w siłach zbrojnych, któremu podlegać będą dowódcy rodzajów sił zbrojnych – generalny i operacyjny. Wyjątkiem będzie dowódca WOT, który – "do czasu osiągnięcia pełnej zdolności do działania przez Wojska Obrony Terytorialnej" – pozostanie bezpośrednim podwładnym szefa MON. Ponadto, szefowi SGWP (a nie jak teraz dowódcy generalnemu) podlegać będzie szef Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych.

O ile w obecnym porządku prawnym szef MON w czasie pokoju kieruje działalnością rodzajów sił zbrojnych przy pomocy dowódców generalnego, operacyjnego i WOT, o tyle w projekcie przewiduje się, że będzie się to odbywało za pośrednictwem szefa SGWP oraz dowódcy WOT (znów z zastrzeżeniem: "do czasu osiągnięcia pełnej zdolności do działania przez Wojska Obrony Terytorialnej"). Na liście zadań szefa Sztabu Generalnego znów pojawia się dowodzenie siłami zbrojnymi (z wyjątkiem WOT). Jednocześnie szef SGWP ma pozostać organem pomocniczym szefa MON w kierowaniu działalnością sił zbrojnych w czasie pokoju.

Przewidywany jest też zapis, zgodnie z którym szef SGWP będzie "pierwszym żołnierzem" RP (dosłownie: "najwyższym pod względem pełnionej funkcji żołnierzem w czynnej służbie wojskowej").

To szef SGWP będzie też z urzędu osobą przewidzianą do mianowania na stanowisko Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych na czas wojny. W związku z tym projektowane przepisy będą nakładały na szefa SGWP obowiązek przygotowywania się do realizacji zadań wynikających z kompetencji naczelnego dowódcy. Teraz osobę przewidzianą na to stanowisko wskazuje prezydent na wniosek premiera. Tak stanowią przepisy obowiązujące od 2014 r.

W projekcie jest też przepis, który mówi, że szef SGWP do czasu mianowania Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych (na czas wojny) i przyjęcia przez niego dowodzenia, dowodzi siłami zbrojnymi poprzez dowódców rodzajów sił zbrojnych. Obecnie odpowiedzialny za to jest dowódca operacyjny, ale przepis, który o tym stanowi, ma zostać wykreślony z ustawy.

Reklama
Tweets Defence24