Karabascy żołnierze wzięci do niewoli przez Azerów

16 grudnia 2020, 15:58
Zrzut ekranu 2020-12-16 o 16.55.35
Armeńscy żołnierze / Fot. Khustup (CC BY-SA 3.0)

Kilkudziesięciu żołnierzy sił Górskiego Karabachu zostało wziętych do niewoli przez wojska azerskie – poinformowały w środę media w Armenii, powołując się na władze tej separatystycznej ormiańskiej enklawy w Azerbejdżanie.

"Kilkudziesięciu żołnierzy wzięły do niewoli przez siły azerskie. Ministerstwo obrony (Górskiego Karabachu) próbuje wyjaśnić okoliczności" – poinformował lider nieuznawanej separatystycznej republiki Arajik Harutiunian w oświadczeniu opublikowanym na Facebooku i cytowanym przez agencję Reutera.

Wcześniej władze Karabachu przekazały, że tamtejsze ministerstwo obrony utraciło łączność z kilkoma swoimi posterunkami na terenach, które zgodnie z listopadowym porozumieniem o rozejmie powinny pozostać pod kontrolą Ormian.

image
Reklama

"Poszukiwania trwały całą noc i dzisiaj rano" - podało Radio Azatutyun (ormiańska redakcja Radia Wolna Europa), powołując się na oświadczenie ministerstwa obrony Górskiego Karabachu. "Wraz z rosyjskim kontyngentem pokojowym podejmujemy aktywne działania na rzecz ustalenia, czy żołnierze ormiańscy zostali wzięci do niewoli" – napisano.

Radio Azatutyun poinformowało również, że wcześniej w mediach azerskich pojawiło się wideo, na którym widać wziętych do niewoli ormiańskich żołnierzy.

MSZ Rosji ogłosiło we wtorek, że rozpoczęła się wymiana jeńców wojennych po jesiennych walkach między siłami ormiańskimi i wojskami azerskimi. Informacje te potwierdziły władze Armenii i Azerbejdżanu.

9 listopada Armenia, Azerbejdżan i Rosja (jako gwarant) podpisały deklarację o zawieszeniu broni, która przerwała działania zbrojne w Górskim Karabachu.

Ten separatystyczny region to ormiańska enklawa znajdująca się na terytorium Azerbejdżanu. Region ten oraz kilka przylegających do niego rejonów (również na terytorium Azerbejdżanu) od wojny w latach 90. ubiegłego wieku jest kontrolowanych przez Ormian.

We wrześniu Azerbejdżan podjął próbę odzyskania kontroli nad tymi terenami. Po sześciu tygodniach walk, w trakcie których Baku uzyskało znaczną przewagę i zdobycze terytorialne, podpisano trójstronne porozumienie o zawieszeniu broni.

Na jego mocy do regionu wprowadzono rosyjskie siły pokojowe, które mają tam pozostać przez co najmniej pięć lat. Armenia zobowiązała się do przekazania Azerbejdżanowi zajętych przez ten kraj podczas trwania konfliktu terenów w Górskim Karabachu oraz trzech przylegających do niego rejonów.

Porozumienie, które wywołało euforię w Azerbejdżanie, w Armenii stało się przyczyną kryzysu politycznego i protestów, a premiera Nikola Paszyniana oskarżono o "zdradę".

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Reklama
Gość
czwartek, 17 grudnia 2020, 13:11

Wydaje się mi ,że Armenia na tej współpracy z Rosją coś słabo wychodzi.

Milutki
czwartek, 17 grudnia 2020, 11:07

Bojownicy wzięci do niewoli prowadzili ataki na Hadrut i pobliskie wsie zajęte przez Azerbejdżan. W Armenii odbywają się protesty ludzi twierdzących że do niewoli zostali wzięci armeńscy żołnierze a nie z Karabachu. Zgodnie z prawem skoro żadne państwo się do nich nie przyznaje to są oni bandytami i podlegają prawu karnemu dotyczącemu napadom z użyciem broni, nielegalne przekroczenie granicy itd. Jeżeli Armenia się do nich przyzna będzie to dowód na zlamanie zawieszenia broni przez Armenię, wtedy Azerbejdżan będzie mógł zareagować głębszym odwetem a Rosjanie jako gwarant zawieszenia broni będzie musiał rozważyć karę dla strony armeńskiej. Do tego dochodzi fakt że nowi jeńcy wzięci do niewoli po podpisaniu zawieszenia broni nie podlegają umowie wymiany jeńców i Armenia będzie musiała osobno negocjować ich uwolnienie

dim
czwartek, 17 grudnia 2020, 09:29

Dziwne... Greckie media podają ifnormacje o dekapitalizacji (odcięciu głowy) wobec Ormian, którzy nie chcieli opuścić swych rodzinnych domostw, na terenach obejmowanych przez Azerbejdżan... - ale w Polsce nic o tym w internecie nie czytam ? Nie widzę tego nawet jako "pogłoski". Przypominam sobie, że podobne sytuacje i w skali masowej, miały miejsce na zajmowanym przez wojska tureckie Cyprze. Tyle, że wtedy nie chodziło o proste odjęcie głowy, a o użycie jeńców do niosących śmierć eksperymentów, prywatnych firm, już po wojnie. Cisza do dziś, politycy dbać muszą o kariery, wpisze się ich jako "zaginionych" lub zamilczy i po sprawie.

Milutki
czwartek, 17 grudnia 2020, 22:42

Polskie media mogą milczeć na temat gekapitacji Ormian i eksperymentach na Grekach Cypryjskich bo nie ma rzetelnych źródeł informacji na ten temat. Są tylko greckie media, ale to jest marne źródło

Tweets Defence24