Gen. Skrzypczak: Komu zależy na osłabieniu pozycji Polski? [OPINIA]

14 kwietnia 2021, 14:36
840_472_matched__qbefpj_DSC0230
Fot. Maciej Szopa/Defence24.pl.
Reklama

Komu zależy na osłabieniu pozycji Polski? O tym, że Rosji, wiemy od początków pojawienia się naszego sąsiada jako państwa – pisze dla Defence24.pl gen. broni w st. spocz. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych.

Od kilkunastu miesięcy w mediach pojawiają się eksperci głoszący zupełnie nowe podejście do określenia miejsca Polski w otoczeniu międzynarodowym. Eksperci ci powołują się na historię polskiej myśli politycznej z czasów I Rzeczypospolitej, nie uwzględniając współczesnych realiów, w których w XXI wieku operują wszystkie państwa. Ich strategia nie polega na bezpośrednim kwestionowaniu naszych związków z UE czy NATO. Kształtują oni wizerunek Polski wcale nie jako lidera dla Sojuszu czy UE w tej części Europy, ale państwa wybijającego się na pełną samodzielność w realizacji celów, które do tej pory są celami wspólnymi w ramach NATO i UE. Choć nie mówi się tego wprost, miałby to być swoisty izolacjonizm polityczny w nowym, polskim wydaniu. Samodzielność, gotowość do działania wbrew sojusznikom. A co za tym idzie – i o czym się już nie wspomina – utrata wszelkich korzyści, jakie płyną z sojuszy i sojuszniczej spójności. Czyli szeroko rozumianego wsparcia, nie tylko bezpośredniego wojskowego, ale też polityczno-gospodarczego i wywiadowczego…

Wielu polityków bez wnikliwej analizy zjawisk przyjmuje do wiadomości tezy o rzekomo możliwej samodzielności Polski. Nie biorą oni jednak pod uwagę, jakie są kulisy powstawania takich zjawisk w relacjach międzynarodowych. A są one przecież z reguły wynikiem gier i manipulacji dyplomacji, wywiadów prowadzonej także z udziałem mediów.

Głoszenie „prawd absolutnych” pod przykrywką „snu o potędze” jako żywo wpisuje się w wojnę informacyjną prowadzoną przeciwko Polsce przez Rosję. I można zapytać, czy przypadkiem nie jest jej częścią? W strategii nie ma przypadków. Aby doszło do dekompozycji całego ładu międzynarodowego, musiałoby to nastąpić w wyniku wojny i to wielkoskalowej, albo w wyniku zawiązania tajnego związku państw dla np. rozbicia UE czy NATO. Nie trzeba dodawać, że te scenariusze, w szczególności wojna na wielką skalę, doprowadziłyby do zdewastowania Polski, gospodarczo i demograficznie. Dość powiedzieć, że skutki II wojny światowej wciąż odczuwamy.

image
Niemiecki żołnierz podczas ćwiczenia w krajach bałtyckich. Fot. Bundeswehr/PAO EFP 

Odwrócenie naszej uwagi od zachodniej Europy i USA przeniesienie wysiłku na część południowo-wschodnią Europy w tzw. Międzymorze byłoby radykalną zmianą w konstruowaniu polskiej polityki bezpieczeństwa i międzynarodowej. Oznaczałoby to odejście od kształtowanej sukcesywnie polityki, która doprowadziła do skokowego wzmocnienia pozycji Polski w ciągu ostatnich trzech dekad. Polityki prowadzonej, dodajmy w miarę spójnie przez różne środowiska polityczne pomimo wielu zawirowań. Bo o ile występowały różnice co do szczegółów, akcentów i kierunków, to euroatlantycki kurs pozostawał w zasadzie niezmienny. W efekcie dziś na terenie Polski stacjonują wojska NATO i USA, a jeszcze trzy dekady temu były to wojska sowieckie.

W wyniku zmiany tego kursu nie zyskamy sojuszników, bo będzie ona postrzegana raczej jako krok o charakterze awanturniczym. Z kolei pokazywane jako potencjalni sojusznicy kraje Europy Środkowo-Wschodniej mogą być jej mocno niechętne i to z wielu względów, także z uwagi na konflikty interesów i wzajemne sprzeczności.

Popatrzmy z perspektywy historii na kraje, na które wskazujemy jako potencjalnych sojuszników.

Ukraina znajduje się w sytuacji konfliktu z Rosją i sama potrzebuje silnego sojuszniczego wsparcia. W momencie zagrożenia spogląda przede wszystkim na Stany Zjednoczone, co widać również w sytuacji obecnego zaostrzenia kryzysu, niezależnie czy jest on początkiem działań zbrojnych o większym natężeniu, czy – jak wiele na to wskazuje – wojny informacyjnej. Polska może i powinna współpracować z Ukrainą, ale – znów – w ramach struktur zachodnich, a nie wbrew nim. Bo złamanie sojuszniczej spójności, a w efekcie na przykład zniesienie sankcji jest dokładnie tym, na co liczy Rosja.

Sytuacja, w jakiej znajduje się Ukraina jest jednak dobrym odniesieniem do innych państw, wskazywanych jako potencjalni sojusznicy. Popatrzmy na Węgrów, którzy co chwilę podnoszą zadawnione żale o Zakarpacie i blokują pewne kroki związane ze współpracą między NATO i Ukrainą. Wsparcia w tym temacie szukają w… Moskwie. I je otrzymują. Bo uderza to w suwerenną Ukrainę, o co z kolei zabiegają Rosjanie. Można jednak wyobrazić sobie co byłoby, gdyby struktury międzynarodowe nie funkcjonowały. Realizacja tych wizji „rozgotowałaby” kocioł karpacki, a największą cenę zapłaciliby sami Węgrzy. Bo jedynym „obrońcą” mógłby być Putin, więc w praktyce Węgrzy zostaliby sami, poszarpani terytorialnie i w pełni zależni. Takie są koszty awanturnictwa politycznego.

image
Spotkanie Wiktora Orbana oraz Władimira Putina w 2019 roku. Fot. kremlin.ru.

Nasi południowi sąsiedzi, Słowacja i Węgry, z trudem ze sobą rozmawiają, podzieleni sporem o Koszyce. Biznes z tych krajów wiąże się kapitałowo z rosyjskim, relacje dyplomatyczne z Kremlem są ożywione. Można mieć nadzieję, że jednak Słowacja w relacjach z Węgrami bardziej liczyć będzie na arbitraż UE aniżeli Moskwy. Być może o przewadze współpracy z Europą (i USA) zadecydują mimo wszystko silne więzi z Czechami.

I jeszcze jedno, typowe historycznie dla naszych południowych sąsiadów zjawisko, czego świadectwo dają wydarzenia II wojny światowej. To zjawisko częstej zmiany sojuszników w zależności od koniunktury politycznej. Nasi wojskowi w 1939 ufając Węgrom i Rumunom zapłacili wysoką cenę. Tysiące polskich żołnierzy internowanych w 1939 roku w tych państwach podzieliło los jeńców zagarniętych przez Niemców. Polacy i Węgrzy od wieków są sobie bliscy jako narody. Jednak polityka i jej interesy rządzą się swoimi prawami bez względu na sentymenty czy sympatie. I ciekawostka. Broń, którą zdawały internowane polskie jednostki na Węgrzech wkrótce została sprzedana... Finlandii. Warto pamiętać, że w 1939 roku nie tylko Francuzi i Anglicy nas zawiedli.

Czechy i Czesi nigdy nie pójdą drogą dezintegracji z UE. Każdy czeski rząd, który wyjawiłby taki pogląd swoim obywatelom, musiałby się salwować szybką ucieczką z Pragi. Czesi na to nie pozwolą. Pragmatyzm stawia ich w kręgu mądrych narodów Europy.

Rumunia czuje się bardzo związana z Europą Zachodnią, a przede wszystkim z USA. I moim zdaniem są skuteczniejsi w rywalizacji z nami o względy Waszyngtonu. Dla mnie to swoisty fenomen, który lokuję w obszarze wiarygodności politycznej i zaufania. Kraj ten buduje poprawne relacje z Ukrainą, dostrzegając wysiłki Rosji zmierzające do panowania w obszarze Morza Czarnego. Bukareszt stawia wysoko rolę Turcji w basenie Morza Czarnego. Nie można nie zauważyć stosunkowo napiętych relacji z Węgrami. Powodują je historyczne, bo chyba innych w Europie nie ma. Obszar Siedmiogrodu pozostaje kwestią sporną. To, rzec można, kolejny punkt zapalny podsycany przez północnego sąsiada Rumunii.

Nie uniknie się refleksji, że w regionie Karpat tli się kilka ognisk konfliktów. Ich intensywność podsycana jest od kilku lat przez Węgry oraz oczywiście Rosjan. Stosując metody podobne do tych jakich Rosjanie używają w stosunku do krajów nadbałtyckich. Manipulowanie nastrojami mniejszości których w karpackim regionie jest mnogość. I w dużej mierze rozbudzanie separatyzmów ma i mieć będzie wpływ na relacje sąsiedzkie w tym regionie.

Bułgaria czuje się w UE i NATO świetnie. I Dobrze się w tych konstelacjach odnajduje. Dba o dobre relacje z Rumunią i Serbią, pretendującą do UE. Plasuje to Sofię wśród liderów wschodniej i bałkańskiej części UE. Jednocześnie uważam, że nasza wiedza o relacjach tego kraju z Rosją jest ograniczona, stąd niczego nie przesądzam. Na pewno jednak Bułgarzy czujnie obserwują rozwój relacji turecko-greckich. Też mają swoje zadawnione żale do Grecji.

Turcja jest daleko od Polski. I mimo sympatii do nas nie zmieni swojej optyki oceny NATO i relacji z Rosją w szczególności. Są tacy komentatorzy, „optymiści”, którzy liczą spór z Rosją. Pól rywalizacji o wpływy jest wiele, są wśród nich Libia, Syria, Górski Karabach. Pewnie będzie ich przybywało wraz ze wzrostem znaczenia Turcji szczególnie w krajach arabskich i w regionie Morza Śródziemnego. Na pewno konflikt azersko-armeński, w którym udział Turcji jest bezsporny, wzmógł czujność Rosji na tureckie zaangażowanie w tamtym regionie. Z drugiej strony, Ankara oparła na Rosji jeden z filarów swojego bezpieczeństwa, konkretnie obronę przeciwrakietową. Dlatego nie sądzę, by Turcja dążyła do otwartej i ostrej rywalizacji z Rosją. Jednak nie zgodzi się na dominację Rosji w basenie Morza Czarnego. Jednocześnie Ankara utrzymuje obecność NATO na swoim terytorium, angażuje się w niektóre inicjatywy Sojuszu. Turcja prowadzi własną politykę, której osią są przede wszystkim interesy w regionie Morza Śródziemnego i na Kaukazie. Trudno więc oczekiwać, że byłaby kluczowym sojusznikiem Polski wobec Rosji, z którą ma niejednoznaczne relacje.

Reklama
Reklama

Liczenie na kraje bałtyckie w takim planie jest niczym nieuzasadnione. Nasi sąsiedzi z północy zorientowali się, że wcale nie chodziłoby w nim o zespołowe bezpieczeństwo. Po drugie, obok zaangażowania w NATO i UE absolutnie ciążą ku Skandynawii. I jest to w obliczu zagrożenia ich suwerenności jak najbardziej uzasadnione. Dla nich Międzymorze, to jak dla Polaków Madagaskar admirała Arciszewskiego. A jest tak dlatego, że staramy się ich problemy widzieć po „naszemu”.

Ile wysiłków kosztowało wejście Polski do NATO i UE, pamiętają tylko bezpośredni uczestnicy oraz sprawcy tych historycznych wydarzeń. Po blisko 20 latach pamięć się zaciera lub jest zacierana za sprawą tych którym, raczej trudno przypisać podobne zasługi. Bohaterowie tych wydarzeń schodzą już ze sceny. Biologia jest nieubłagana. A jak widać historię można „przemalować”.

Oczywiście dziś występują pewne niekorzystne dla Polski zjawiska wśród sojuszników, jak zwrot USA na Pacyfik, czy chęć bliskiej współpracy z Rosją wśród państw zachodnich. Wymaga to od Polski posiadania większych zdolności i brania większej odpowiedzialności, ale w strukturach sojuszniczych, a nie zamiast niego, tak by międzynarodowe instrumenty do jakich dają one dostęp były zwielokrotnieniem siły, jaką posiada Polska. Bo bez tego zwielokrotnienia, nawet po skokowym wzmocnieniu potencjału Polski, z różnych przyczyn może być trudno rywalizować z silniejszym graczem, jakim niewątpliwie jest i pozostanie dysponująca własnym systemem odstraszania jądrowego, autorytarnym rządem… i instrumentarium wpływów Rosja.

image
Bombowiec B-1B podczas ćwiczeń z lotnictwem Szwecji. Fot. siły powietrzne Szwecji.

 

O korzyściach z sojuszy świadczą też działania naszych północnych sąsiadów, często pokazywanych jako wzór. Obok Norwegii, do zacieśnienia współpracy transatlantyckiej dąży nawet – nienależąca przecież do NATO – Szwecja, nad którą w ubiegłym roku pierwszy raz w historii przeleciały amerykańskie bombowce. I podobne ćwiczenia, o bynajmniej nie tylko symbolicznym charakterze prowadzone są cały czas, przykładowo w listopadzie 2020 roku ćwiczono współdziałanie z amerykańskimi okrętami uzbrojonymi w rakiety Tomahawk. To wszystko w państwie, które równolegle buduje własny system obrony, uwzględniający w szerokim zakresie rezerwy i obronę cywilną. Z Amerykanami i państwami NATO w coraz szerszym zakresie ćwiczą również tradycyjnie neutralni Finowie, dzięki czemu mają dostęp do strategicznych zdolności jak tankowanie w powietrzu (i zapewne wielu innych, o których publicznie się nie mówi).

Wniosek jest jeden. Wykorzystanie instrumentów NATO i UE daje ogromne korzyści dla bezpieczeństwa, a odpowiedzią na słabnięcie tych instytucji powinno być wzmacnianie własnych zdolności, ale nie w kontrze do Sojuszu i Unii, a w ich ramach. Dla naszego i kolektywnego bezpieczeństwa.

Analizy prowadzone od lat, publikowane i nie, wskazują jednoznacznie, że niektórzy wschodnioeuropejscy politycy i eksperci wpisują się w strategię skierowaną przeciwko jedności UE i NATO. Czynią to, bo nie mają pojęcia, że są wciągani do gry, którą prowadzą świetnie przygotowani rzekomo „propolscy” eksperci. A czyja jest to strategia? Na pewno nie służy ona Polsce i jej interesom, ani jej pozycji w Europie i w świecie. Więc komu służy? Komu zależy na podważeniu wiarygodności Polski?

Odpowiedź znajdziemy w naszej bogatej historii. Szczególnie w schyłkowych latach I Rzeczypospolitej, kiedy to głównie Rosjanie manipulowali ówczesną sceną polityczną. Kosztowało to nas utratę niepodległości i 123 lata niewoli. Z kolei obecny układ sił, bazujący na NATO, UE i współpracy transatlantyckiej dał Polsce możliwość wyrwania się spod wpływów Rosji oraz odzyskania pełnej suwerenności. Do utrzymania i wzmocnienia tego układu sił dążą też wszystkie inne państwa najbardziej zagrożone w Europie przez Rosję, takie jak wspomniane Szwecja, Rumunia oraz kraje bałtyckie.

W świetle powyższych rozważań wiara w zbudowanie całkowicie nowego układu sił w Europie Wschodniej jest nieuzasadniona. Taki system, złożony wyłącznie czy głównie z krajów regionu, nie miałby swojej racji bytu. Za dużo jest źródeł potencjalnych konfliktów, a wśród państw środkowej Europy przeważa mimo wszystko wola bycia w Unii Europejskiej, choćby z uwagi na dostęp do pokaźnych funduszy, a także wiara w parasol NATO. Trzeba doskonalić to, co już osiągnęliśmy i tym samym zwiększać potencjał naszego i zbiorowego bezpieczeństwa.

gen. broni w st. spocz. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 300
Reklama
kirkor
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 11:22

Na oslabieniu Polski zalezy najbardziej Antoniemu Macierewiczowi koniec kropka.

trzcinq
niedziela, 25 kwietnia 2021, 14:35

"Komu zależy na oslabieniu pozycji Polski" Odpowiadam generale. Lobby zagranicznemu. UE (Francja, Niemcy) Rosji i USA&Izrael. Silna Polska nie jest im na rękę. Niestety opcje te mają silne przedstawicielstwo w Polskim Parlamencie (no może wyłączając Konfederacje) Przypomina panu taki stan rzeczy coś? Mi tak. W wyniku podobnej działalności straciliśmy niepodległość na 123 lata. Od tego czasu tylko w okresie miedzywojennym (20 lat) Polacy rządzili w Polsce. Obecność wojsk obcych na terenie RP na utrzymaniu obywateli RP bez referendum w tej sprawie to sabotaż bo tylko silna Polska Armia to gwarant niepodległości. Historia panowie Historia

Gryf
środa, 21 kwietnia 2021, 18:20

Do Tom.P - Nie masz racji co do gen. WS. Może stawia nowy dom? I potrzeba mu trochę rubelków albo innych srebrników? Ważne by „biznes się opłacił” - jak w piosence.

Tom.P
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 22:38

Obawiam się, że wnioski i prognozy autora tego artykułu bardzo szybko się zdezaktualizowały! Nie we wszystkich postawionych tezach. Przynajmniej tak przypuszczam. Ponieważ wywód jest według mnie delikatnie mówiąc zagmatwany. Warto zaznaczyć, że czytając Pana Generała nietrudno odnieść wrażenie, że „uwagi i spostrzeżenia” odnoszą się tylko polityki obecnie partii rządzącej. Stara się to kamuflować i ucieka w poboczne zawiłości historyczne, myląc czasami pojęcia, wtrącając nie do końca zrozumiałe wątki. Stąd niezrozumienie i przez to artykuł jest stosunkowo zagmatwany, trudny do odczytania. Oczywiście może być to oznaką mojego braku wiedzy itp. ale W. Skrzypczak przedstawiając swoje tezy i zawiłości powinien wiedzieć o tym komponując swój artykuł do tak szerokiego gremium, że różny jest poziom czytelników. Chyba, że pisał pod sobie podobnie myślącym to nie ma oczywiście problemu i w zasadzie, można go uznać za dobry i na czasie. Niemniej pozwolą sobie zacytować jeden akapit z artykułu. „Czechy i Czesi nigdy nie pójdą drogą dezintegracji z UE. Każdy czeski rząd, który wyjawiłby taki pogląd swoim obywatelom, musiałby się salwować szybką ucieczką z Pragi. Czesi na to nie pozwolą. Pragmatyzm stawia ich w kręgu mądrych narodów Europy” Obecnie tj. 19.04.2021 r. wiemy już, że Czechy parę dni wcześniej podjęły decyzję o wydaleniu 18 pracowników ambasady Federacji Rosyjskiej w Pradze, którzy zostali zidentyfikowani jako pracownicy wywiadu. Natomiast Szef unijnej dyplomacji poinformował też, że Czechy nie zwróciły się do państw UE o skoordynowane wydalenie rosyjskich dyplomatów ze swojego terytorium. Czyli od ogłoszenia przemyśleń i wniosków Generała do panującej rzeczywistości minął bardzo krótki czas, i bardzo szybko zdezaktualizowały się „przewidywania”! Jest też taka ewentualność, że głębszy sens tego artykułu jest znany wąskiej grupie odbiorców.

Bono
środa, 21 kwietnia 2021, 01:19

Przemyśl to jeszcze raz...

uchythel..
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 09:47

..generale.. juz od ponad 2000 lat na osłabieniu pozycji Polski zależy mishlingom z Bliskiego Wschodu..handlarzom niewolników ..Rzymowi i jego nastepcy Watykanowi w Formie cesarstwa narodu Niemieckiego z jezykiem ashkenazyjcki.. zajmowanie ziem Słowiańskich i Azji.. w stylu Ost Politickkk..Drang nach Osten...nie uczyli tego w szkólce.. ???

bolo
niedziela, 18 kwietnia 2021, 21:59

Idzie nowe. Przyszły konflikt z Rosją będzie miał miejsce w 2 przypadkach: gdy USA nie będą mogły (Chiny) lub nie będą chciały (Chiny) interweniować w Środkowej Europie. Wszelkie pomysły o jakiejś odsieczy z zachodu możemy sobie wsadzić do archiwum zawiedzionych nadziei (1733, 1794, 1831, 1863, 1939).

Tom-ch
wtorek, 20 kwietnia 2021, 01:14

W punkt... sojusznicy faktyczni i egzotyczni

Kol
niedziela, 18 kwietnia 2021, 18:27

No szukajmy winnych daleko! Wystarczy spojrzeć na politykę. Modernizacja armii leży i kwiczy, dyplomacja leży, nawet nie ma w Europie z kim nawiązać jakich kolwiek relacji biznesowych , technologicznych czy przemysłowych.

patriota
niedziela, 18 kwietnia 2021, 15:52

Drobna uwaga. Estonia, Łotwa rzeczywiście mocno integrują się z państwami skandynawskimi. Litwa to osobny przypadek. Państwo to staje się coraz bliższym sojusznikiem USA i Wielkiej Brytanii. Rumunia (20 milionów ludzi, 1,87 razy mniej od Polski) jest już samodzielnym graczem na arenie międzynarodowej aktywnym szczególnie w basenie Morza Czarnego. Bardzo bliski sojusznik USA, który jednak w relacjach z tym mocarstwem potrafi zadbać o własne interesy gospodarcze, militarne, polityczne w miarę posiadanych możliwości. Teraz faktycznie, a nie tylko deklaratywnie realizuje plan premiera Morawieckiego miliona elektrycznych samochodów dla obywateli (jest konkretne dofinansowanie, jest odpowiedni samochód) :). Bułgaria, kraj zagadka, gdzie teoretycznie powinien być silny resentyment rosyjski (ale mogę się mylić :) ). Państwo to jednak wyraźnie dystansuje się od bliższej współpracy gospodarczej, czy wojskowej z Rosją, a propozycje miało kuszące (energetyka, lotnictwo wojskowe). Przynajmniej oficjalnie Bułgaria opowiada się za coraz większą integracją i współpracą z Unią Europejską (Francja, Niemcy). Przede wszystkim potrzebuje konkretnego dofinansowania i inwestycji. Bałkany to obszar coraz większego zainteresowania kapitału chińskiego (Albania, Bośnia i Hercegowina, Chorwacja, Serbia).

xv600
niedziela, 18 kwietnia 2021, 14:40

My Polacy powinniśmy teraz trzymać się z USA, potem WĘGRY, CZECHY, SŁOWACJA, RUMUNIA, BUŁGARIA, LITWA, ŁOTWA, ESTONIA, też TURCJA , INDIE zawrzeć z tymi państwami nowy pakt ,, WARSZAWSKI"--ten układ jest najlepszy moim skromnym zdaniem !!!

Andrzej
niedziela, 18 kwietnia 2021, 13:17

Zresztą widać tu w komentarzach prorosyjskich obrońców tej idei. Chcecie się bratać z przyjaciółmi Putina? Albo jesteście naiwni albo te komentarze są specjalnie dla odwrócenia uwagi. Jak ktoś umiera powtarza mu się że będzie dobrze i przeżyje. To jest ta historia która skrajna prawica mami ludzi.

andrzej
niedziela, 18 kwietnia 2021, 00:20

żeby coś osłabiać trzeba najpierw to coś mieć

Mireq
sobota, 17 kwietnia 2021, 21:01

Dobry tekst

a no tak
czwartek, 22 kwietnia 2021, 22:45

WYCHOWANIE SYSTEMOWE JEST SKRAJNIE DALEKIE OD PRAWDZIWEJ NATURY CZŁOWIEKA Sprawiedliwość prawa personalnego to wszystko, co możesz sobie sprawić. Wychowanie systemowe jest skrajnie dalekie od prawdziwej natury człowieka. Edukacja lustrzana, jest tylko grą nastawioną na konkretny cel, przenoszenia błędów pomiędzy zdekonstruowanymi pokoleniami. Mędrzec, nie jest dawcą prawdy, mędrzec pokazuje tylko drogę, wiodąca do prawdy personalnej, zgodnej z ładem, prawem, niepodległością naturalną, samostanowieniem i samoograniczeniem. Przy włączonej świadomości-jednym słowem, można odmienić ludzką świadomość

BUBA
niedziela, 18 kwietnia 2021, 12:58

Dobry tekst ano dobry .... lecz niestety na tekscie zostanie bo polscy politycy nigdy ale to nigdy nic wiekszego nie robia . Siedza i pierdza w stolki. I to jak dlugo Polska istnieje.

Piotr
sobota, 17 kwietnia 2021, 18:23

Jeżeli ktoś ma ochotę, niech wejdzie na YT i wpisze sobie " Bogusław Wołoszański o przyczynach klęski w 1939 roku",tam jest sporo analogii do współczesnych czasów,przynajmniej tak mi się wydaje. Pozdrawiam

Fakty
sobota, 17 kwietnia 2021, 15:50

A ja uważam ,że Polska powinna brać wzór swojej polityki obronnej od....Turcji.Doświadczylismy już polityki naszych "sojuszników" z czasów II WŚ.Tak bardzo nas bronili w Jałcie ,że ostatecznie trafiliśmy w łapy bolszewików.Trzeba wyciagać wnioski. A NATO kazdy widzi jak jest i jakie ma moce .

Andrzej
niedziela, 18 kwietnia 2021, 13:11

No no chcesz się bratać z państwami które są słabe i ciągną do Putina by się obronić przed Putinem? To już wiemy jakie masz prorosyjskim poglady

M.M
piątek, 16 kwietnia 2021, 19:08

Jedna z mądrzejszych opinii jakie ostatni czytałem.

piotr
piątek, 16 kwietnia 2021, 23:31

Wręcz przeciwnie, generał nic nie zrozumiał nie tylko z Bartosiaka ale i Giedroyca, a przed nim Piłsudzkiego., a jeszcze przed nimi Stanisława Augusta Poniatowskiego, a jeszcze wcześniej przez Jagiellonów, i tak dalej....

Autor
sobota, 17 kwietnia 2021, 22:55

Patrzac na "autorytety" jakie przytoczyłeś, myślę, że generał moźe miec rację...a Bartosiak tak niedawno zachecał do uderzenia w Rosje....

Kefalos
niedziela, 18 kwietnia 2021, 14:55

Bzdury, Bartosiak nigdy nie zachęcał do uderzenia na Rosję.

Zygmunt
niedziela, 18 kwietnia 2021, 22:17

Pleciesz androny. Słuchaj autorytetów anie klakierów. Trzymanie ze słabymi to błąd który może nas kosztować w przyszłości wszystko. NATO i UNIA EUROPEJSKA to marzenie mojego pokolenia. Mamy dobrobyt. Szanujmy to. Pozdrawiam

Patry
piątek, 16 kwietnia 2021, 12:51

Widzę duże ożywienie publicystyczne w grupie emerytowanych generałów ... jakoś dziwnie panowie nie zauważają faktu że osłabienie zdolności obronnych kraju miało miejsce w czasie kiedy to oni kreowali politykę obronną i byli za nią odpowiedzialni ( dziwi mnie milczenie w czasie likwidowania poboru czy przedstawienia alternatywnego pomysłu na skrócenie i zmianę "słuzby zasadniczej" czy kiedy mon zwracał ... do budżetu duże środki zamiast przeznaczyc te środki na modernizację techniczną czy przekierowanie tych środkow do przemysłu cierpiącego na duzy deficyt a co mogło skutkować pojawieniem się Borsuka Andersa ZSSW-30 Pirata Kryla czy np. polskiego Homara ... ale szczerze nie dziwi mnie taka postawa u ludzi którzy całą strategię podporządkowują idei wpuszczenia wroga na 2/3 terenu kraju ... a później mozolnemu wyzwalaniu ... zamiast przynajmniej podjęcia próby zmiany mentalności i odwróceniu zasad tego dogmatu ...

Polak
piątek, 16 kwietnia 2021, 12:11

Panie generale Węgry prowadzą politykę PRAGMATYCZNĄ(słowo nieznane "naszym" politykom i "ekspertom")i WIELOWEKTOROWĄ.Nie machaja szabelką.A przypominanie ze Węgrzy zarekwirowali nam broń i sprzedali Finlandii jest śmieszne.Przypominam ich OGROMNĄ role w Pomocy w wojnie z bolszewikami,to że NIE zgodzili sie na uderzenie na Polskę ani nie wpuszczenie na swoje terytorium jednostek niemieckich.O ich zachowaniu w czasie okupacji chyba nie trzeba wspominać.Więc biadolenie teraz że nie chca machać szabelką przeciwko Rosji i nie wspierają "bratniej" nam(nie mi) ukrainy swiadczy o ich mądrości.Brednie że ukraina to nasze przedmurze to dla dzieci w przedszkolu.Skoro ponoć mamy GWARANCJE NATO to nam żadne "przedmurza" niepotrzebne,zwłaszcza że nasi geniusze dyplomacji tak zaognili stosunki z Białorusią że ta chętnie razem z ruskimi by do nas wjechała na czołgach.A stan naszej armii jest wiadomy.Ciekawe czy tekst przejdzie "weryfikację'

Andrzej
niedziela, 18 kwietnia 2021, 13:13

Pragmatyczną? Raczej prorosyjską, naiwną. To co na kształt Białorusi. To jakby łudzić się że morderca który ma broń i stoi za tobą cię nie zabije bo się przed nim płaszczysz

Stefan
piątek, 16 kwietnia 2021, 20:13

Czytaj, ze zrozumieniem. Właśnie dlatego, że Orban skutecznie i pragmatycznie wszystkich rozgrywa oraz marzą mu się wielkie Węgry jako końcówka nowego jedwabnego szlaku, to szansa na to, że można z nim stworzyć skuteczny pakt międzymorza razem z pozostałą drobnicą to mrzonka. Nasza megalomania z przewodnią rolą Polski w regionie, gdzie Rumunie, Ukraińcy, Czesi, Słowacy i inni będą radośnie przyjmować polecenia od Kaczyńskiego i Dudy oraz oleją UE i NATO to nie fantastyka tylko choroba...

Bartek 1
niedziela, 18 kwietnia 2021, 23:22

Pragmatyzm przywódcy Węgier polega na takim kreowaniu polityki, żeby stale utrzymywać się przy władzy, reszta kraju ma mu w tym pomagać, a nie przeszkadzać. Również demokracja i praworządność. Naśladowanemodelu rosyjskiego.

zeneq
piątek, 16 kwietnia 2021, 11:15

A komu poza rodowitymi Polakami nie zależy? Po co zaglądać poza granice skoro wewnętrzni wrogowie suwerenności chodzą w świetle dnia i codziennie dają przykłady jak bardzo są oddani swej pracy.

hermanaryk
piątek, 16 kwietnia 2021, 10:13

"Samodzielność w realizacji celów" nie musi implikować "działania wbrew sojusznikom", panie generale. Podstawą naszej doktryny obronnej powinno być działanie w ramach sojuszy, ale z bezwzględną gotowością do samodzielnej realizacji własnych celów. Żyjemy w świecie wielobiegunowym, wśród chwiejnych sojuszników i wrogich "sojuszników", więc nasza polityka bezpieczeństwa musi być elastyczna i wielowariantowa.

Adam S.
piątek, 16 kwietnia 2021, 22:52

"Podstawą naszej doktryny obronnej powinno być działanie w ramach sojuszy, ale z bezwzględną gotowością do samodzielnej realizacji własnych celów." CZYM? Potencjałem gospodarczym? Potęgą sił zbrojnych? Eksportem nowoczesnych technologii? Sprawnością administracji i biegłością dyplomacji? który z tych elementów winien być podstawą siły i skuteczności polskiego państwa? Wybujałe ambicje i mitologia narodowa nie nadają się do tego. Największym zagrożeniem dla polskiej państwowości jest działalność Rosji. CO Pan chce przeciwstawić jej sile i sprawności? Rosja może z łatwością pokonać każde z osobna europejskie państwo, nie tylko środkowoeuropejskie. Tylko WSPÓLNE działanie tych krajów może przeciwstawić się Rosji. A niestety wspólne działanie opiera się na kompromisach. To jest wiedza podstawowa, nie rozumiejąc tego, w ogóle szkoda zabierać głos w dyskusji.

mc.
piątek, 16 kwietnia 2021, 13:46

W 100% ZGODA !!!

Observer
piątek, 16 kwietnia 2021, 08:13

Odkąd weszliśmy do struktur UE nie jesteśmy państwem Niepodległym. Rolę przywódcy UE pełnią Niemcy i Francja. Do tego wszystkiego doszły Stany Zjednoczone które europejczykom z zachodu krzywdy nie zrobią. Teraz wiecie gdzie jesteśmy

Qba
niedziela, 18 kwietnia 2021, 13:50

Nawet gdyby to co piszesz miało sens, to lepiej być zależnym od Niemców i Francji niż od Rosji bo tak to się może skończyć. Nie mamy przemysłu i tak naprawdę nigdy nie mieliśmy, nie mamy bogactw naturalnych. Jesteśmy silni naszymi sojuszami. Najpierw odrób lekcje z przyczyn powstania i celów jakim przyświecało utworzenie UNII WĘGLA I STALI czyli podwalin UE, a potem komentuj.

Ein
piątek, 16 kwietnia 2021, 00:24

Zasadniczo zgadzam się z generałem, przy czym jest wyjście łączące rozwijanie zdolności, siły i oparcia o silniejszych w sojuszach struktur zachodnich oraz wykorzystanie potencjału, energii, możliwości (położenie, wielkość, rosnąca gospodarka) Polski w niedalekiej przyszłości, skanalizowanie tego, o czym tak marzą osoby propagujące wizję wielkiej Rzeczpospolitej, bardziej podmiotu, niż bezwolnego uczestnika i stażysty w tym co się dzieje w Europie i na świecie. To Sojusz Północny. Wspominałem o tym parę razy i to właśnie alternatywa dla dość wątpliwego budowania konstruktu wschodnio-środkowo europejskiego, który tak naprawdę nie ma żadnego wspólnego mianownika (biorąc pod uwagę skandaliczną robotę Węgier, absolutnie nie liczących się z nikim, a już najbardziej z zachodnimi wartościami i twardymi interesami). Także zamiast, coś co nawet historycznie można by tłumaczyć, ale mniejsza o historię, bo liczy się tu i teraz oraz co będzie: Skandynawowie wiedzą że są w strefie zgniotu. Arktyka, nowe szlaki handlowe, parcie Rosji na wyjście z dramatycznie złego dla tego państwa położenia geostrategicznego (oczywiście wyjście kosztem innych i w sposób agresywny, bez żadnej szansy na współpracę) oraz uwarunkowania ostatniej dekady (no prawie, bo cezusem jest 2014, Gruzja była może dla nas dzwonkiem, ale nie dla Skandynawów) wymuszają na państwach północy ścisłą integrację militarno-gospodarczą, budowanie wspólnego potencjału odstraszającego potężnego, potencjalnego agresora. Morze Bałtyckie to wspólnota interesu. Polska, mimo że historycznie nigdy nie była państwem sensu stricte morskim, ma dzisiaj i ma jutro jedyną możliwą, jedyną pewną drogę rozwoju - morze. Już dzisiaj transport morski to podstawa naszej wymiany towarowej, jesteśmy naturalnym hubem (znaczy mamy taki potencjał, bo jeszcze nim nie jesteśmy, patrząc na nasze kluczowe położenie), dezertyfikacja surowcowo-energetyczna która słusznie się odbywa (choć węgiel pokazuje, jak kłamliwa jest propaganda rządowa w tym zakresie, nie zapominajmy o tym!), OZE to wszystko argumenty za reorientacją kierunku działania dyplomacji, wysiłku obronnego oraz powiązań gospodarczych. Sojusz Północny jako emanacja naszych rosnących możliwości i ogromnego (w porównaniu z partnerami) potencjału ludnościowego wraz z absorpcją nowych obywateli bliskich nam cywilizacyjnie i kulturowo (Ukraińcy oraz Białorusini). Także jako pewnego rodzaju wyjście dla dotkniętych problemami migracyjnymi Szwedów - uczestnictwo Polski jako głównego partnera, integratora, państwa wspierającego partnerów ze Wspólnoty w drodze do NATO, współpracującego ściśle z Norwegami odnośnie kopalin (obecnie nadal w stopniu niewystarczającym imo) to coś, nad czym warto się poważnie zastanowić. Nasz potencjał będzie dla mocno przypartych do muru Skandynawów atrakcyjny, użyteczny, a jako państwo największe, z miejmy nadzieję najmocniejszą w regionie morza Bałtyckiego (nie licząc Niemiec ofc) armią wręcz pożądanym partnerem. Moglibyśmy tworzyć wspólną platformę, znaczy my - Warszawa - dla nie w pełni zintegrowanych z zachodnimi strukturami (formalnie - Norwegia poza UE, Szwedzi i Finowie poza NATO) państwami regionu, tworząc z państwami bałtyckimi (także tymi najbardziej zagrożonymi) coś na kształt falochronu (aka przedmurza) dla mongoidalno-azjatyckiej, agresywnej, kłamliwej, zdolnej wyłącznie do destrukcji Górnej Wolty z rakietami. Nie wspominam o Duńczykach, którzy oczywiście byliby mile widziani, ale wyraźnie ich polityka zorientowana jest na Niemcy, zachód, morze północne oraz "dominia" co rzecz jasna nie dziwi. Mogliby przez wzgląd na to, o czym na wstępie, być jednakowoż zainteresowani, bo gra idzie kto kogo na dalekiej północy i to są także, czy powinny być także nasze, Warszawy, interesy i możliwy kierunek zaangażowania. Bo kto tu jest w stanie wymienić inne, o takim potencjale, pole do gry o wysoką stawkę (droga północna handlu globalnego, Arktyki bogactwa). Oczywiście obecnie mamy do tyłu, choćby w zakresie stoczniowym (tragicznie położonym najpierw przez poprzedników, a obecnie dobitym, wypatroszonym przez idiotów z dojnej) ale kto powiedział, że nie moglibyśmy w oparciu o przemysł nie uszczknąć kawałka tortu w dziedzinie, w której robiliśmy robotę (transport morski, specjalistyczne jednostki, takie operujące w trudnych warunkach, platformy wiertnicze), gwarantując bliskość (serwis), niższe koszty robocizny, wykwalifikowane kadry. Do tego dodajmy naturalną (już teraz vide Saab, Kongsberg, Patria) współpracę przemysłów obronnych, przy czym mogła to by być synergia potencjału, z bardzo dużym wkładem Polski i z jej sporymi potrzebami w zakresie zakupów i wsparcia. Nic tak nie łączy jak wspólne interesy, prawda. Dla USA byłby to znak, że nie dość że potrafimy w samodzielność (nie w zakresie rezygnacji z czegokolwiek! Tylko w zakresie rozbudowy swojego potencjału i znaczenia!), wpisujemy się w ich koncepcję równoważenia oraz konkurowania z Rosją w Europie, ale i szerzej, globalnie, bo tu się robi styk interesów dalece nie lokalnych, tylko globalnych supermocarstwa. Jak wspominałem, historycznie jak za Wazów, ale bez doszukiwania się na siłę historycznej podkładki (z lubością i dość naiwnie robią to zwolennicy pójścia w I RP, zapominając jak bardzo zmieniła się sytuacja, jak bardzo nie ma do czego w tym zakresie wracać). Sojusz Północny jako narzędzie integrujące potencjał Skandynawów, bałtów oraz Słowian to coś, co wpędziłoby Putina w ciężką depresję. Dla nas byłoby szansą na zaspokojenie ambicji (bardzo dobrze je mieć!), drogą do wyjścia na szerokie wody dużej polityki, współdecydowania o rzeczach najistotniejszych dla przyszłości regionu i w ogóle całego Kontynentu. Co więcej, takie coś dawałoby też doskonały argument Niemcom, by wspierać (bo znowu - wspólny interes) takie rozwiązanie, mogliby stanowić w tej konstrukcji życzliwego partnera, porzucając mrzonki o współpracy gospodarczej z państwem bandytą - przynajmniej byłaby mocna alternatywa dla związków z FR w tym względzie. Polska z dużą armią lądową (czyli czymś, czego ani Bałtowie, ani Skandynawowie mieć nie będą) byłaby kluczowym elementem Sojuszu, stanowiła do pewnego stopnia zaplecze materiałowo-ludzkie dla państw dalekiej północy, które jako pierwsze mogą pójść pod nóż. Rosja właściwie już się z tym nawet nie kryje i chce zmieniać mapę, narzucać swoje porządki bez oglądania się na kogokolwiek, na jakiekolwiek prawa, za pomocą metody faktów dokonanych wyszarpać jak najwięcej do siebie. Według mnie to jedyna sensowna opcja szybkiego wybicia się bez jakiegoś porywania się z motyką na słońce, racjonalna, wpisująca się w nasze obecne położenie geostrategiczne, uczestnictwo w kluczowych dla naszego bezpieczeństwa strukturach tj. UE i NATO. Na marginesie, powinniśmy życzliwe ale też aktywnie odnosić się do planów eurowoja, nie krzyczeć że federacjonizm to koniec państwowości polskiej (kompletna bzdura), starać się budować swoją pozycję we wszystkich "domenach", tak aby nasze możliwości w oczach sojuszników rosły, a nie - jak obecnie - malały. Polityka głupia, oderwana od realiów, z jednoczesnym, widocznym dzisiaj kompletnym położeniem aktywnej dyplomacji (co robi prezydent RP? Co on w ogóle robi?) to prosta droga do bycia na peryferiach.

Adam S.
piątek, 16 kwietnia 2021, 23:10

Bardzo dobry komentarz i bardzo dobry pomył. Oczywiście pojawia się pytanie, co moglibyśmy zaoferować Skandynawom poza demografią i tańszą siłą roboczą. Trzeba byłoby priorytetowo potraktować współpracę z Saabem i Kongsbergiem, zrobić duże zakupy z przeniesieniem istotnej części produkcji do Polski. I zadbać, aby Amerykanie nie poczuli się pominięci; wziąć udział w skandynawsko-amerykańskim zabezpieczaniu dalekiej Północy. Bez floty to raczej trudne; pozostaje lotnictwo taktyczne i transportowe, może piechota górska. Temat ciekawy.

królewiec
czwartek, 15 kwietnia 2021, 23:03

Mario , Jak Nam będą leźli na Gołdap czy Suwałki to się nie oglądamy na innych tylko się bijemy wszystkim co mamy adekwatnie do sytuacji . Niemcy raczej nie marzą o wspólnej z Rosją granicą bo zawsze się to dla nich kończyło tragicznie . No i dobrobyt oraz spokojny sen im się szybko skończy z takim sąsiadem jak Rosja. Po prostu się ruszą , bo mają interes ,może nawet gdzieś zdążą . Natomiast Władze i Wojsko mają mieć przetrenowane takie różne scenariusze co robimy gdy się coś dzieje . Bo jak się zdarzy to nie będzie czasu na debaty . Więcej takich ćwiczeń jak Zima , z Bałtami ,Ukraińcami , Szwedami i każdym kto tylko chce z nami ćwiczeń . Gen. Różański twierdził że przed aferą z Caracalami to Francja wysyłała do Polski duże kontyngenty na ćwiczenia.

Znafca
czwartek, 15 kwietnia 2021, 22:56

Czytając artykuł też pomyśleliscie o panu Sykulskim, znanym z kontrowersyjnych poglądów?

Falcon
czwartek, 15 kwietnia 2021, 22:54

To Niemcy a nie Polska osłabiają jedność UE budując nad głowami członków UE ze wschodniej Europy Nord Stream 2. To Niemcy od lat realizują swoją koncepcje Mittelleurope chcąc zdominować państwa tej części Europy. Projekt Trójmorza ma na celu lepszą integrację państw EU z tej części Europy a nie tworzenie alternatywy dla EU. Jest projektem w ramach EU a nie próbą wyjścia z EU. Może także stać się przeciwwagą dla niemieckiej dominacji w EU. Polska albo będzie podmiotem europejskiej polityki albo jej suwerenność będzie w znacznem mierze ograniczona. Polska może zbudować swoją podmiotowość wyłącznie poprzez tworzenie lokalnych sojuszy. Mniejsze państwa, które przystąpią do takiego sojuszu, mogą na tym skorzystać, ponieważ poprzez taki sojusz także wybiją się na podmiotowość. Państwa te nie osiągną nigdy takiego poziomu podmiotowości w sojuszu z tak silnym partnerem jakim są Niemcy, z Polską jest to jak najbardziej możliwe.

Mirek
czwartek, 15 kwietnia 2021, 22:24

Choć trudno nie zgodzić się z ogólnymi tezami pana generała to jednak pewne gafy znalezione w tekście psują podważają do wiedzy autora "W efekcie dziś na terenie Polski stacjonują wojska NATO i USA, a jeszcze trzy dekady temu były to wojska sowieckie." Wojska NATO stacjonują w Polsce od momentu wejścia Polski do NATO. Są to wojska... polskie. "Nasi wojskowi w 1939 ufając Węgrom i Rumunom zapłacili wysoką cenę. Tysiące polskich żołnierzy internowanych w 1939 roku w tych państwach podzieliło los jeńców zagarniętych przez Niemców." Nie znam żadnych relacji o złym traktowaniu polskich jeńców przez Węgrów czy Rumunów. Wręcz przeciwnie. Wszelkie dostępne wspomnienia żołnierzy mówią o wielkiej sympatii i pomocy w wyjeździe naszych żołnierzy do Francji i o wielkiej pomocy i sympatii z jaką spotkali się nasi cywile i wojskowi w tych krajach po 1939 roku. Z układu obronnego z Rumunią na wypadek agresji ze strony Sowietów zwolniliśmy ich sami, z Węgrami żadnego nie mieliśmy ale ówczesny premier Węgier w odpowiedzi na propozycję Niemiec przyłączenia się do agresji na Polskę stanowczo odmówił a jego wypowiedź o wysadzeniu każdego mostu kolejowego na drodze do Polski jest znana wielu Polakom. "Na pewno jednak Bułgarzy czujnie obserwują rozwój relacji turecko-greckich. Też mają swoje zadawnione żale do Grecji." Jeśli już to raczej mają żale do Turcji i w tym rozdaniu to Turcja jest tym którym Bułgarzy patrzą podejrzliwie na ręce. Niektórzy jeszcze pamiętają jak w nie tak odległych czasach w Bułgarii zmieniano na siłę nazwiska z turecko brzmiących na rodzime bułgarskie a w telewizji można wtedy było zobaczyć tłum emigrantów zmierzający do granicy tureckiej "Dla nich Międzymorze, to jak dla Polaków Madagaskar admirała Arciszewskiego." Jeśli już to raczej Brazylia "O korzyściach z sojuszy świadczą też działania naszych północnych sąsiadów, często pokazywanych jako wzór. Obok Norwegii..." Tylko czy aby na pewno Norwegia jest naszym północnym sąsiadem?

ursus
czwartek, 15 kwietnia 2021, 20:51

Wydaje się, że mamy tak duże zapóźnienia modernizacyjne, że pozostają paciorki i trzymanie kciuków. Aż się prosi by zapytać gdzie te dwa duże kontrakty obiecane na początek roku? Trójmorze ma sens jedynie przy wpompowaniu minimum 500 mld w nasz region, a Amerykanie najwidoczniej nie mają takiego zamiaru, pomimo drukowania na wielką skalę. Klina więc raczej nie będzie, a nawet jeśli, to naciskany długo się nie ostanie.

jkjxkvjxckvjkxcj
piątek, 16 kwietnia 2021, 09:44

Trójmorze, jest możliwe, ale nie jako organizacja polityczna, ale jako współpraca gospodarcza i budowa wspólnej infrastruktury. Bo tym są zainteresowani wszyscy.

ursus
piątek, 16 kwietnia 2021, 18:41

Trójmorze to projekt w dużej części reprezentujący interesy USA, nie tylko naszego regionu. Bez pieniędzy hegemona na infraktrusturę nie będzie konkurencyjności względem zachodu UE i to nie wypali w zakresie o jakim myślimy.

Dziadek
czwartek, 15 kwietnia 2021, 20:49

Nie mieszajmy ideologii do interesów. Jako kraj mamy swoje interesy i je realizujmy. Nawet przekonanie, że w praktyce nie mamy szans na stanie się dominującym mocarstwem światowym nie zwalnia nas z obowiązku działania na rzecz tego. Inna rzecz jaką obrać drogę by w dązeniu do stania się mocarstwem nie stracić niepodległości :).

xavi
czwartek, 15 kwietnia 2021, 19:57

Straszne. Zachód? Sojusz ?Jaki Zachód, Jaki Sojusz ? / Z Niemcem walczący o Nordstream i Francją kupująca białoruskie obligacje ? Do tego gender i islam w centrum każdego miasta ? Oni nam nie pomogą, a prędzej wbiją nóż w plecy. Wsparcie polityczne gospodarcze ? Od kogo ? Holandii a może Belgii? Oni nas mogą jedynie eksploatować jak dawne swoje kolonie. Do tego Amerykanie - USA słabnie i to coraz szybciej , wyszli z Bliskiego Wschodu, teraz z Afganistanu , toczą się wojenki i negocjacje w których Ameryka nie istnieje - np w Karabachu, jeszcze 15 lat temu sytuacja nie do pomyślenia,że USA nie ma przy stole . Chińczycy zrobili deal z Iranem i od razu Ameryka zmiękła w sprawie Iranu . USA to już nie żandarm świata tylko nerwowy strażnik miejski .Do tego wewnętrznie - dyskusyjne wybory, tłum na Kapitolu, prezydent z oznakami demencji to nie wygląda dobrze.A Chiny cały czas do przodu... General rozpisuje się o Słowacji czy Bułgarii- to przepraszam są pikusie, to my jestesmy w centrum tego upadającego niestety kontynentu i po nas zawsze przetacza się walec historii. I nikt się nas nie pyta czy to się nam podoba, Ci mniejsi i nieco z boku maja więcej miejsca na manewr i przytulanie do silniejszego. My po prostu musimy stanąć na własnych ,na razie słabych nogach albo przy kolejnym rozdaniu skasują nas jak to już nieraz bywało. Pana Generała pewnie to nie przekona ,ale może przykład europejskiej kompromitacji ze szczepionkami będzie wymowny, a to tylko w sumie drobny biznes , a nie prawdziwy kryzys polityczny , który kiedyś nadejdzie.

xcxzCxVxVxVxc
piątek, 16 kwietnia 2021, 09:52

Moim zdaniem Pan Generał ma generalnie rację. Problem polega na tym, że jak był u władzy, za mało naciskał, na realizację programów modernizacji. Cała armia powinna zawsze, niezależnie od dowództwa i układu politycznego, zawsze naciskać polityków na modernizację i rozwój zdolności. Nie może być zgody na zwracanie funduszów do budżetu i drastyczne cięcia w wydatkach.

asd
czwartek, 15 kwietnia 2021, 19:32

Członkostwo w UE a w NATO to dwie różne sprawy.

andys
piątek, 16 kwietnia 2021, 19:59

Coraz bardziej-tak. Teraz jednak to jedna sprawa.

królewiec
czwartek, 15 kwietnia 2021, 19:28

Pan generał jest realistą .Ma rację oceniając politykę Orbana . Może zbyt mało zaakcentował znaczenie i rolę Niemiec dla krajów Międzymorza . Czy się to komu podoba czy nie, żaden z tych krajów na czele z Węgrami nie zaryzykuje konfrontacji Niemcami na żadnym polu . Polska też generalnie nie powinna i wcale nie musi . Tym bardziej , ze nie widać chęci USA do wpompowania w Międzymorze ,tak jak kiedyś w Europę Zachodnią miliardów dolarów . Polska ich nie ma .Za to Niemcy mają i robią to skutecznie .Przynajmniej część środowisk przyznających się do myśli politycznej I RP , optuje nie tyle , panie generale, za wyjściem z Sojuszy i odgrywaniem roli mocarstwa jak I RP, co stopniowym podnoszeniem statusu i wagi Polski w tych Sojuszach . Zamiast mrzonek i pustosłowia , ponadpartyjna polityka w tej materii . Mam na myśli głosy ekspertów Strategy & Future z Jackiem Bartosiakiem na czele ale nie tylko. Postulują Oni wynegocjowanie nowego dealu z Niemcami i USA jako ostateczną instancją rozjemczą .Polska leży w Europie i nie uciekniemy od tego . Sami jeszcze długo nie będziemy mogli zagwarantować Sobie ale także krajom sąsiednim gwarancji bezpieczeństwa . Oczywiście wielu z Nas wizja Polski jako kraju- montowni, eksportera taniej siły roboczej, elit wiszących wiecznie na czyjeś obcej klamce , jest nie do zaakceptowania . Wojenki ideologiczne, czy machanie flagami nie przybliży Nas do celu jakim jest silna , bogata , wpływowa i bezpieczna RP. Ilu z Was jest podatnych na ideologię gender czy LGBT? Prawda, że niewielu będzie naraz chętnych na zmianę płci czy apostazję . ,Natomiast budowanie własnej siły zbrojnej i gospodarczej tak , wraz z podnoszeniem naszego kraju półperyferyjnego do roli partnera europejskich potęg . Na początek zbudujmy najsilniejsze wojska lądowe NATO w Europie . Zanim ktoś napisze, że to mrzonki radzę zapoznać się z stanami i realnymi możliwościami armii natowskich , wydatkami na obronę czy wartościami PKB oraz gotowością tych społeczeństw do wojny i wydatków na zbrojenia . Potrzeba Polsce nowych technologii i kompetencji i to niekoniecznie tych najdroższych , bo przeciwnik znany- wojska FR ze zreformowaną ,dobrze wyszkoloną , bitną i ostrzelaną armią ,ze sprzętem dobrej jakości ale rozciągniętą na wielu teatrach działań na trzech kontynentach . Do pokonania przez Nowe Wojsko Polskie przy wsparciu USA ,reszty sojuszników z Nato i nie tylko. Myślę ,że jest to dobry temat na dyskusję na forum , ale bez politycznych wycieczek .Moskale jak chcą też niech piszą ale merytorycznie bez usraelskich imperializmow i podobnych .

Marek
czwartek, 15 kwietnia 2021, 16:28

Trójmorze w ramach Unii Europejskiej niczego nie rozbija. Osłabia jednak dominującą rolę Niemiec i dlatego jest nie w smak temu państwu.

vxcvcxvcxzvcxvcx
piątek, 16 kwietnia 2021, 09:56

Nie jest to prawda, Trójmorze w dużej mierze wzmacnia polityczną rolę Niemiec w Europie, co już dawno zauważyła Francja i jest z tego powodu niezadowolona.

Extern
piątek, 16 kwietnia 2021, 18:24

OOO właśnie, aż dziwne że mało kto to zauważa. Niemcy dosyć podobnie jak my są państwem osadzonym w centrum kontynentu, dosyć odciętym od światowego oceanu i zależnym od przepływów kontynentalnych. Zawsze ich dążeniem było nazwijmy to aby "zjednoczyć" ten centralno-wschodni obszar najlepiej pod swoim panowaniem oczywiście. Ale prawie tak samo dla nich dobrze będzie jeśli ten obszar będzie do nich po prostu w jakiś sposób pozytywnie nastawiony i gotowy na współpracę, a tak przecież jest obecnie i wcale nie ma jakiś wielkich tendencji aby to zmieniać. Państwa centralnej europy to po prostu ich głębia strategiczna. Jednoczenie się z Francją wychodzi im tak sobie, Francuzi zawsze ich i tak w końcu zdradzą dla Anglosasów i Niemcy to chyba podskórnie czują.

Ronnie
czwartek, 15 kwietnia 2021, 17:17

Na pewno byłoby nie w smak Niemcom gdyby istniało i gdyby je zauważyli.

say69mat
czwartek, 15 kwietnia 2021, 18:44

Sęk w tym, że dominującą rolę w obszarze tzw. trójmorza pragnie rozgrywać ... Rosja. Budując silne - nieformalne - więzi gospodarcze z Słowacją, Mołdawią, Serbią, Bułgarią oraz Węgrami. Gdzie Węgry są terenem intrygującej rozgrywki jaką o wpływy toczą Rosja i Niemcy. Z kolei raczej trudno tam znaleźć przejawy aktywności ntp naszego przemysłu zbrojeniowego ;))) Jako wspierającego elementu realizacji politycznej idei trójmorza

Ronnie
czwartek, 15 kwietnia 2021, 20:00

Idea Trójmorza gdzie nikt nas nie widzi jako lidera(a bardziej zagrożenie), zestawiona z naszymi najważniejszymi partnerami i sojusznikami gdzie jest 27:1 budzi jak najgorsze obawy.

hermanaryk
piątek, 16 kwietnia 2021, 10:34

Jeśli Czechów, Chorwatów, Węgrów, Litwinów czy Amerykanów uważasz za nikogo, to żyjesz w bardzo ubogim matriksie :) Nawet Niemcy, składając akces do Trójmorza (są teraz państwem partnerskim), usiłowały podważyć w nim pozycję Polski, co im się nie udało. Oczywiście Trójmorze jest in statu nascendi, ale zaczyna się łączyć infrastrukturalnie, i to bardzo sensownie, bo te inwestycje nie idą wbrew polityce gospodarczej UE, lecz ją dopełniają, więc niechętne Trójmorzu państwa unijne zostały spacyfikowane.

>JA<
czwartek, 15 kwietnia 2021, 16:17

W tym wypadku Generał dobrze mówi. Jak nasi sojusznicy -i tak bardzo silni-słabną, to my się wzmacniajmy. Jak nadejdzie odpowiednia pora to się i tak usamodzielnimy z automatu.

maqx
czwartek, 15 kwietnia 2021, 15:47

Nie wiedziałem, że Polska w ogóle ma jakąś pozycję - militarną czy geopolityczną.

Marek1
czwartek, 15 kwietnia 2021, 15:33

Myślenie i logika godna gen. Chłapowskiego na przełomie 1830-31r. Defetyzm, kapitulanctwo i absolutna niewiara w możliwości stworzenia silnej i nowoczesnej armii oraz wyjścia z totalnej zależności i serwilizmu względem hegemonów w jakiej tkwią po uszy polskie "elity" polityczne.

lol
czwartek, 15 kwietnia 2021, 19:48

Bo z takimi "elitami" to rzeczywiscie jest niemozliwe. Zeby cos zaczac budowa po pierwsze musieli bysmy usunac wszyskich politykierow (mam na mysli wszystkie ugrupowania ktore rzadzily badz radza i mialy poslow w parlamaencie po 1989r) i lobbystow z nim powiaznych. Powinni ci osobnicy i ich bliscy wspolpracownicy, odpowiedzialni za obecna rzeczywistosc polityczno-gospodarczo-wojskowa, miec dozywotni, permanentny zakaz sprawowania jakichkolwiek funkcji publicznych czy nawet pracy w firmach panstwowych. W innym przypadku nadal bedzie panowal serwilizm, niemoc decyzyjna i zwykle nieudacznictwo.

Ronnie
czwartek, 15 kwietnia 2021, 15:56

Tylko że Twoje podejście jest bez sensu. Załóżmy, że may silną i nowoczesną armię (NATO nie miałoby nic przeciwko temu a wprost przeciwnie) to co ugramy na totalnej niezależności? Jaką "samodzielną" politykę bys prowadził mając z jednej strony silniejszych Niemców a z drugiej agresywnych Rosjan wyposażonych w broń atomową? Co konkretnie bys wtedy zrobił? Co by to miało dac Polsce poza zaspokojeniem jakiegos Twojego chyba kompleksu niższości? Co konkretnie dałoby to Polsce? Najechałbyś Czechów i węgrów i tworzył Polskę od morza do morza? Jakie konkretnie korzyści byłyby dla Polaków?

memory
czwartek, 15 kwietnia 2021, 17:04

Chyba trochę nadinterpretujesz. Myślę, że "wyjście z totalnej zależności i serwilizmu względem hegemonów" nie musi od razu oznaczać "totalnej niezależności".

Heh.
piątek, 16 kwietnia 2021, 10:49

Tyle, że zależność i serwilizm wobec hegemonów nie jest u nas stanem faktycznym tylko wymysłem Rosyjskiej propagandy. Jedyny faktyczny serwilizm obecnej ekipy wobec USA jest wynikiem prób wybijania się na niepodległość w Eu. Czyli efekt faktyczny wprost odwrotny do zamierzeń - uzależnienie od USA i obniżenie własnego potencjału.

czwartek, 15 kwietnia 2021, 16:27

Dokładnie w jednym zdaniu

bc
czwartek, 15 kwietnia 2021, 15:32

W końcu ktoś nie bije piany tylko pisze jak jest, Trójmorze może być co najwyżej platformą do zwiększenia wymiany gospodarczej, na rozróbie w Europie zyskało by przede wszystkim państwo ze wschodniej Azji.

dropik
czwartek, 15 kwietnia 2021, 14:57

nasza suwerenna demokracja bardziej pasuje do rosyjskiej suwerennej demokracji

Ronnie
czwartek, 15 kwietnia 2021, 15:57

Na pewno znacznie łatwiej ją wziąć pod but niż gdy jesteśmy częścią Sojuszu. Ale nie tylko wziąć pod but bo i uderzyć nami w Sojusz, tego ne pewno chciałby nasz brat ze wschodu, bo przecież nie o nasze dobro mu chodzi.

Mario
czwartek, 15 kwietnia 2021, 14:45

Widać odrazu gdzie pan generał konczył szkoły. Z jednej strony mówi ze tylko razem z sojusznikami a z drugiej ze nikt z nami w sojuszu byc nie chce. Ani Niemcy ani Francja wielkich wartosci sojuszniczych nie przedstawiaja no moze Niemcy ale to z tytułu powiazan gospodarczych, ponadto nasze interesy geostrategiczne mocno sie rozjezdzaja .Oba te kraje widziałyby Rosje jako pożadany czynnik w grze o równowage w Europie w przeszłosci taki stan rzeczy konczył sie dla nas utrata niepodległosci. Z Amerykanami i Anglikami czesto popełniamy bład w którym utożsamiamy interes anglosaski ze swoim interesem np Rosja atakuje Łotwe , Amerykanie żadaja od nas natychmiastowego wysłania naszego wojska na pomoc a Rosjanie pokazuja na mapie gdzie stoi ich 1Gwardyjska i mówia ze jak pójdziemy na pomoc Łotwie to wjada nam czołgami w 48h do Warszawy i co wtedy zrobimy? Czy rozjazd interesów jest dostatecznie widoczny? No to jeszcze inny , zaczyna sie awantura w O.Królewieckim 79 Gwardyjska z Gusiewa zajmuje Gołdap rozmieszcza systemy antydostepowe i podchodzi pod Suwałki , zmechy z Giżycka grzeja już silniki ale Francuzi i Niemcy łapią nas za reke zeby nie walczyc z Rosjanami bo bedzie wojna (ale dla nas już jest) no i co wtedy robimy? Rosjanie co zajeli juz nie oddadza. Najważniejsze brozwijac własne nowoczesne siły zbrojne, sojusze sa dobre ale dla silnych nie dla słabych

lol
czwartek, 15 kwietnia 2021, 19:53

Tylko do tego wzorem USA powinnismy stosowac zasade "buy polish" i postawic na rozwoj nauki, a z tym jestesmy w ciemnej ... A ze te nasz tzw. elity bardziej jak patologia wygladaja niz rzeczywiste elity to nie ma na to szans, niestety.

Lopez
czwartek, 15 kwietnia 2021, 13:12

Jeżeli ktoś nie widzi możliwości zwycięstwa to jeszcze nim rozpoczął wojnę już ją przegrał.

Ziom
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:46

Niestety z wypowiedzi P. Generała przebrzmiewają kompleksy państwa gorszej kategorii, które ma być usłużne i prowadzić politykę zgodną z wymaganiami "partnerów z zachodu". Czasy się zmieniają Panie Generale. PKB Polski jest niewspółmierne do naszej pozycji międzynarodowej - czyt. czas na pokazanie, że w tej części Europy mamy coś więcej do powiedzenia niż tylko potakiwanie Niemcom i Amerykanom, o takim planktonie jak Holendrzy nie wspominając. Ma Pan prawo wyrazić swoją opinię, ale wobec obecnych realiów międzynarodowych Pana poglądy są po prostu szkodliwe i błędne, czego działania Białorusi wobec polskiej mniejszości są dowodem. I bardzo dobrze, że ten artykuł się pojawił ponieważ widać, że działania nowych polskich thinktanków są zauważalne i umożliwiają otwarcie dyskusji o sprawach kluczowych ze względu na nasze bezpieczeństwo obecnie i w przyszłości.

Ronnie
czwartek, 15 kwietnia 2021, 16:02

Holandia ma PKB prawie dwa razy większe od Polski jeśli to jest dla Ciebie jakiś miernik, mając połowę ludności PL.

Typowy zmywak
czwartek, 15 kwietnia 2021, 16:40

Holandia ma PKB wyższe o ok. 25% od Polski.

Extern
piątek, 16 kwietnia 2021, 19:06

Chyba piszecie o dochodzie narodowym a nie o PKB? Oba wskaźniki zresztą ma od nas wyższe. Ale oczywiście nie koniecznie przekłada się to na siłę i znaczenie kraju w polityce międzynarodowej. Liczy się też to, na co się wydaje swoje dochody. Większe poważenie na dzielni będzie miał ten kto zarobki inwestuje w siłownię i pistolet, niż ten co je przeznacza na bieżącą konsumpcję i zaspokajanie zachcianek.

lol
czwartek, 15 kwietnia 2021, 19:55

Raczej na odwrot...

czwartek, 15 kwietnia 2021, 14:06

Holandia to plankton? Zwłaszcza z europortem w Rotterdamie i autostradami między wioskami a nie miastami jak w polin...roterdam ma tyle asfaltu i obwodnic co cała Polska. Polin to plankton a nie Holandia

andrzejto
czwartek, 15 kwietnia 2021, 19:15

A jaki ma potencjał militarny?? Korzysta z tego, że Rosja aby się do niej dostać najpierw musiałaby przejść przez Polskę, a potem przez Niemcy.

Adam S.
czwartek, 15 kwietnia 2021, 23:55

No to Ty też korzystaj. Niemcy wciągnęły do NATO Polskę, żeby mieć bezpieczną wschodnią granicę. Teraz czas, żeby Polska zabezpieczyła sobie wschodnią granicę. Tak trudno na to wpaść?

jacekplacek
czwartek, 15 kwietnia 2021, 13:27

To, co piszesz potwierdza tylko tezy P. Genereła.

Ziom
czwartek, 15 kwietnia 2021, 14:32

Rozwiń.

Sceptyk
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:44

Dla mnie czymś dyskwalifikujących jest, że w analizie historycznych i strategicznych wyznaczników polskiego bezpieczeństwa w świecie pomija się Niemcy. Tymczasem nie może być złudzeń co do tego, że czynnik niemiecki wróci a jego ciężar znów odczuwać będziemy coraz mocniej w miarę, jak Stany Zjednoczone zwijać będą swoją politykę europejską

czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:37

Rządowi Poland republic of... Bandy komunistów i socjalistów z wiejskiej regularnie osłabia Polskę . Mój kraj jedyne w czym jest mocny to położenie geograficzne,który sam z siebie daje nam to,że Polacy są chociaż atrakcyjni jako tania europejska siła robocza co daje nam pozycję lidera w byciu montowania i magazynem oraz wołem roboczym Europy.

Faszysta
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:06

Najgorszym wrogiem zawsze jest wrog wewnetrzny. W waszym przypadku co drugi mieszkaniec przywislanskiego kraju.

leming
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:53

Polska była najbezpieczniejsza,kiedy z Polski wymaszerowały wojska ZSRR.Niestety,potem nastąpiło prawdziwe nieszczęście,czyli wstąpienie do NATO.Ten fakt uniemożliwił nam zbudowanie dobrych relacji ze wszystkimi naszymi sąsiadami.A Polska została przekształcona w klin,który ma rozbić współpracę Europy z Rosją,co grozi nam poważnymi konsekwencjami.Amerykanie wcale nie chcą wadzić się z Rosją na Alasce,tą areną ma być Europa wschodnia.

andys
sobota, 17 kwietnia 2021, 21:15

"Polska była najbezpieczniejsza,kiedy z Polski wymaszerowały wojska ZSRR." widze logiczna sprzecznośc w tym zdaniu - jesli wyszli , to teraz moga wejśc.

Ronnie
czwartek, 15 kwietnia 2021, 16:08

Pomyśl, że masz przykład jak wyglądają dobre relacje z rosyjskim sąsiadem - Ukraina i Białoruś. Oraz Estonia. Polska była najbezpieczniejsza, być moze ale tylko dlatego, że się ZSRR rozpadło a Rosjanie głodowali.

Piotr ze Szwecji
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:25

Rosja oczywiście, lecz nie sama. Niektórzy sojusznicy z NATO mniej oczywiście, acz też wyraźnie. To widać na przykładzie Ukrainy, kto gra na słabość Polski. Rosja, Niemcy i Francja. Trzeba być ślepym by tego nie widzieć na przykładzie rozgrywania krajów V4 do torpedowania pozycji Polski w EU. Rosji niezbyt zależy na EU tańczącym przeciwko niej pod muzykę z Warszawy. Niemcom i Francji też nie. Do tego dochodzi postkomunistyczna agentura w Polsce, robiąca Polskę w kondominium Rosji i Niemiec. ---------- To brzmi trochę dziwnie, kiedy premier Chorwacji obok premier Litwy widzą nadzieję dla swojego kraju w silnej militarnie i uprzemysłowionej Polsce, acz to efekt działania dyplomatycznego (i politycznego z pomocą Węgier) Polski w ramach V4. ---------- Problem tylko, że Polska militarnie jest słaba, wyrywkowo uzbrojona pod konflikt konwencjonalny (pomostowe rozwiązania MON szuka tylko dla istniejącego już uzbrojenia w istniejących już jednostkach) z garnizonowym (brak nawet poligonu pod ćwiczenia dla 1 całej dywizji WP), niedoświadczonym, nieostrzelanym (że nikomu nawet nie przeszkadzają niedozbrojone od lat Mi-24) i źle zorganizowanym (dowództwo tylko 1 dywizji WP dociąga do standardów NATO) wojskiem. W przemyśle ostatnie huty stali wygasiły już piece i pogrzeb polskiego przemysłu trwa w najlepsze. Tą rozbiórkę polskiej państwowości zarządza zaś od 6 lat ekipa najlepszych polskich patriotów na jakich w wyborach do Sejmu stać Polskę i Polaków. Tak zwana Dobra Zmiana następnych EU fanatyków z Sejmu.

wiero
czwartek, 15 kwietnia 2021, 14:42

Panie Piotrze Chciałbym przypomnieć, że rozbiórkę polskiego przemysłu przeprowadziła ekipa, która rządziła wcześniej niż przez ostanie 6 lat! Akurat dobra zmiana stawia na polskie przedsiębiorstwa.

Piotr ze Szwecji
sobota, 17 kwietnia 2021, 12:32

Tego obiecanego strumienia inwestycji z podatków w odbudowę starego, modernizację i rozwój istniejącego i budowę nowego przemysłu (polskiego kapitału, by nie wywożono pieniędzy z Polski) jak nie było widać przez ostatnie 6 lat, tak tym bardziej tymi nowymi umowami FMS dalej nie widać. 400 mln zł z podatków poszło na 1 fabrykę prochu, kiedy budżet Polski tylko na 2020 był szacowany na dochód w postaci 400 mld złotych. Covid się przytrafił i błędy popełniono z premedytacją polowania na stadną odporność. Wyobraża sobie ktoś 80 mld inwestycji w przemysł Polski bez tych błędów? Dobra Zmiana nie kontynuuje reform systemu bankowego po osiągnięciu ledwie 50% kapitału polskiego w nim i prowadzi jedynie inwestycje w sieć połączeń drogowych, morskich i lotniczych. Tylko po co, bez inwestycji w przemysł? By wojsko wroga łatwiej przez Polskę mogły przejechać?

ARTWAW
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:19

Międzymorze to co innego niż Trójmorze pisał o tym choćby Chodakiewicz. Międzymorze to również Ukraina a Trójmorze to stary "projekt" europejski bliski Zachodowi i konstruowany na początku przez Czartoryskiego i Hotel Lambert przy pełnym wsparciu Paryża i Londynu. Echem była międzywojenna Mała Ententa! Generał myli ideę jagiellońską z zupełnie nowym konstruktem powstałym przeciwko zakusom Moskwy i później od czasu Bismarcka, Berlina. Generał miesza politykę dynastyczną z zupełnie nowym zagadnieniem powstania państw narodowych na terenach byłych obu królestw i rozpadającego się imperium osmańskiego! Trójmorze jest projektem ściśle politycznym tzw. "młodszej Europy", która ma bardzo podobne problemy z paternalistyczną polityką starej Europy! Mieszanie w to bezpieczeństwa jest albo świadomą dezinformacją albo brakiem wiedzy. Wszakże wszystkie państwa Trójmorza są członkami NATO, ale nie Międzymorza stąd ten chyba świadomy wątek dezinformacji. Na spotkaniach Trójmorza nie ma Ukrainy za to jest ...Austria i jako obserwator Niemcy!!! Bezpieczeństwo energetyczne to sfera polityki i gospodarki a nie wojskowości chociaż element zainteresowania politycznego sojuszu wojskowego czyli NATO. Trójmorze nie jest przeciwko EU, odwrotnie - sam udział Wiednia i Berlina a projektem podobnym do współpracy państw śródziemnomorskich, które również mają swoje różne podejście do bliskiej zagranicy jaką dla nich jest Afryka subsaharyjska. Analiza jest więc obarczona fundamentalnym błędem. Pytanie na ile świadomym a na ile efektem rozgoryczenia generała w stanie spoczynku!

uważny
czwartek, 15 kwietnia 2021, 09:57

Pan generał chyba jednak trochę tęskni za starymi czasami... a chodzi o coś zupełnie innego: Polskie wojsko musi być silne, znacznie silniejsze niż jest obecnie. I ta siła pomaga a nie przeszkadza we współpracy z NATO!

krzys
czwartek, 15 kwietnia 2021, 09:48

Jeśli cofamy się do zaborów (a szczególnie trzeciego rozbioru), to obawiam się, że tu Niemcy mieli większe zasługi niż Rosja :) I o tym, jak nas podpuścili do walki z Rosją, co później zrobili, to też warto pamiętać.

rrrrrr
czwartek, 15 kwietnia 2021, 09:45

Podnoszenie własnych zdolności i ścisła współpraca ze Szwecją, Rumunią czy Ukrainą wzmacnia nas w strukturach NATO czy nawet UE a nie odwrotnie. Węgry, Czechy i Słowacja nie mają większego znaczenia w kontekście naszego bezpieczeństwa i ewentualne sojusze z nimi nie dają nam większych korzyści. Obecnie nie jesteśmy żadnym liderem w NATO tylko petentem. Sojusz powinien być uzupełnieniem zdolności polskiej armii a nie odwrotnie jak jest teraz bo to odbiera nam możliwość prowadzenia własnej polityki. Wszystko do zrobienia w paręnaście lat. Trzeba tylko mieć determinację i trochę szczęścia żeby to zrobić.

rpland
czwartek, 15 kwietnia 2021, 12:57

A jakaż to "własna polityka" miałaby być? "Sojusz uzupełnieniem polskiej armii" - czy przypadkiem polska armia nie pomyliła Ci się z US Army? Względnie z armią Aten okresu wojny peloponeskiej, a "sojusz" z ateńską arche? Bo jakoś nie za bardzo wiem o czym ty właściwie mówisz.

beznadziejna analiza
czwartek, 15 kwietnia 2021, 09:39

Ten artykuł wzbudził moją nieufność do generała Waldemara Skrzypczaka - lata służby 1976-2009. Jedyne co może tłumaczyć tak jednostronną opinię to że gen. wie że istnienie groźny konflikt interesów pomiędzy interesami któryś państw typu Niemcy, Francja, USA a koncepcją międzymorza i większej aktywności Polski na wschodzie. Konflikt którego nie da się obejść. Przekaz artykułu można owszem w banalny sposób ale dosyć trafnie ująć: " siedźmy cicho, nie wychylajmy się, nie wychylajmy się z koncepcjami międzymorza ,nie prowadźmy samodzielnej polityki na wschodzie nawet w ograniczonym zakresie, niech inne państwa prowadzą politykę w naszym rejonie czyli niech np. USA, Niemcy i Francja rozmawiają bez naszego udziału z Rosją , Ukrainą, Białorusią bo to da nam najlepszy dobrobyt i bezpieczeństwo. Niestety brak jest jakiejś analizy i jakiegoś dowodu tych tez poza słabymi lub błędnymi regułami podpierającymi tezy że jeżeli coś działało do niewdana to będzie działało dalej lub że większe zaangażowanie Polski w region międzymorza równa się odwróceniu uwagi Polski on NATO, UE , zachodu i stratę dobrej pozycji jaką tam mamy, czyli mamy tezę że albo Polska ma za małą podzielność uwagi lub nie prost napisaną tezę że są jakieś konflikty interesów międzymorza a NATO i UE i ogólnie zachodu. Podaje fragment artykułu : "..... Odwrócenie naszej uwagi od zachodniej Europy i USA przeniesienie wysiłku na część południowo-wschodnią Europy w tzw. Międzymorze byłoby radykalną zmianą w konstruowaniu polskiej polityki bezpieczeństwa i międzynarodowej. Oznaczałoby to odejście od kształtowanej sukcesywnie polityki, która doprowadziła do skokowego wzmocnienia pozycji Polski w ciągu ostatnich trzech dekad. Polityki prowadzonej, dodajmy w miarę spójnie przez różne środowiska polityczne pomimo wielu zawirowań. Bo o ile występowały różnice co do szczegółów, akcentów i kierunków, to euroatlantycki kurs pozostawał w zasadzie niezmienny. W efekcie dziś na terenie Polski stacjonują wojska NATO i USA, a jeszcze trzy dekady temu były to wojska sowieckie. ....." I aby była jasność być może gen. ma rację ale powinien napisać wprost o co chodzi i przestawić konkretną analizę. Ogólnie cały artykuł nie uwzględnia tego że sytuacja na świecie się zmieniła diametralnie oraz traktuje zachód, UE , NATO jako zwartą jedność. Z tego co wiem Francja jest niezadowolona z wpuszczenia do UE Polski bo to wzmocniło bardzo Niemcy i chce balansować Niemców wchodząc w układy z Rosją. To jeden z przykładów braku jedności i zbieżnych interesów. Najbardziej w tym aspekcie wzbudza mój niepokój tytuł artykułu: "Komu zależy na osłabieniu pozycji Polski? " Tytuł sugeruje że każdy co mówi o międzymorzu lub nawet o bardziej aktywnej polityce Polski na wschodzie to najpewniej zdrajca lub co najmniej głupiec. Ale zaraz zaraz. Komu najbardziej nie w smak jest koncepcja międzymorza oraz jakiekolwiek zaangażowanie Polski na wschodzie? Cy nie Rosji? Zatem może i generałowi zależy na osłabieniu Polski skoro tak bez rzetelnej analizy krytykuje coś co tak jest nie na rękę Rosji?

kmdr
czwartek, 15 kwietnia 2021, 15:41

Dopiero teraz? Historia sprawiła, że wiele państw na" Syndrom Polski , Wyrzut Polski". Niemcy to wiadomo, tyle razy próbowali i w trio i duecie i się nie udało. Francuzi, że się poddali itd. itd. Rosja za zajecie Kremla i za 1920.Taki syndrom wielkości z poczuciem, że jest się jednak gorszym. USA też go ma.

halibut
czwartek, 15 kwietnia 2021, 12:54

Bardzo trafna i prawdziwa analiza - wnioski przypominają tylko klimaty z końca lat trzydziestych

realizm
czwartek, 15 kwietnia 2021, 09:30

Pana Skrzypczaka zdecydowanie bardziej wolałem w roli wojskowego niż polityka. Wypowiedź o niczym. "Pojawiają się eksperci" - jacy? czy chodzi o dr Bartosiaka? Nic złego w jego analizach nie dostrzegam. To że postuluje on, iż Polska powinna być silna militarnie i ekonomicznie (kto z Polaków by tego nie chciał?), by wpływać na swoje otoczenie bezpieczeństwa - cóż w tym złego? Drogi dojścia do siły, zamożności i bezpieczeństwa mogą być różne, wręcz trzeba o tym publicznie rozmawiać. Bartosiak mówi o Międzymorzu jako o pewnej potencjalności i jest to temat do dyskusji, zaś gen. Skrzypczak postuluje trwanie w ustalonych strukturach UE i NATO - i to też jest kwestia dyskusyjna, zważywszy na kryzys z jakim mamy do czynienia szczególnie w odniesieniu do UE. Powinniśmy zastanawiać się jak będąc w UE i NATO jednocześnie wzmacniać Polskę, by w przyszłości była ona odporna na kryzysy struktur zewnętrznych i odporna na wpływy wrogów, tu: Rosji. To jest do osiągnięcia przy mądrej polityce, co oznacza politykę zrównoważoną wobec UE i NATO, w tym USA i zarazem otwartą na wolę samodzielnego kształtowania swojego otoczenia. Nie możemy być tylko posłusznym wykonawcą poleceń zaczadzonych lewacką ideologią brukselskich elit, musimy zdobyć się na inicjatywę - mamy potencjał, by to realizować. Podpowiada to wręcz instynkt przetrwania: odwaga wprawdzie niesie ze sobą ryzyko, ale jednostki bierne szybko giną szybko i na pewno.

Funky Koval
czwartek, 15 kwietnia 2021, 08:57

Pan generał nie zauważył że Międzymorze to projekt USA i nie stoi w sprzeczności z naszą przyjaźnią z Amerykanami.

say69mat
czwartek, 15 kwietnia 2021, 08:55

W Polsce jest widziany priorytet władzy ideologicznej, nad racjonalizmem procesu rządzenia. Tego typu metodologia zarządzania politycznego, z reguły generuje ignorancję, w sferze bezpieczeństwa narodowego. Doskonale zilustrowaną sposobem przygotowania i realizacją tragicznego lotu do Smoleńska.

Radom
czwartek, 15 kwietnia 2021, 08:38

A co Zrobil .a raczej kim jes ten General ze jest cytowany ?bo nie znam jego dokonań

DefBot
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:52

Można się zapytać Kwaśniewskiego, on mu dał "generała"...

tagore
czwartek, 15 kwietnia 2021, 08:29

Emeryturę płaci Panu Berlin? Ten super ekspert chwalił się swego czasu uwaleniem przejęcia niemieckich patriotów ,kupionych później i wyremontowanych przez Koreę Południową. Turcja ma prawo realizować swoje interesy ,a Polska wbrew Berlinowi nie. Wielu ludzi wyrosłych z zgiętym karkiem nie potrafi się wyprostować ,nawet jak już nie muszą tego robić.

Olo
czwartek, 15 kwietnia 2021, 07:40

Wypowiedź nierzetelna, taka polemika nie wiadomo z kim. Jeśli chce się uczciwie z kimś rozmawiać, trzeba by konkretnie się do jego wypowiedzi odnieść, aby czytelnicy mogli poznać rację obu stron. Tutaj mamy polemikę z wygodnie wymyślonym adwersarzem. A patrząc na jakość wywodu, zapewne z obawy stanięcia w szranki z kimś, kto wie co mówi i ma argumenty.

Maurer
czwartek, 15 kwietnia 2021, 12:26

Odniosłem inne wrażenie. To raczej głos w dyskusji nad niepokojąco nieporadną, zbudowaną na fałszywych przesłankach, polityką zagraniczną obecnej ekipy rządzącej.

Grzesiek
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:56

Ma Pan rację, Panie Olo.

Bartyzel
czwartek, 15 kwietnia 2021, 04:23

Nacjonalistyczna i ksenofobiczna retoryka historyczna ukrainy niezgodna ze standardami krajów NATO jest największym zwycięstwem Rosji. A Polska powinna polegać na zdolnościach NATO czyli swoich w NATO. Gwarancje Francji i Anglii w 1939 roku są najlepszym dowodem tego że jednostronne poleganie na cudzym wsparciu jest działaniem na pograniczu samobójstwa

DoDo
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:23

...a gwarancje USA i UK udzielone w zamian za pozbycie się broni atomowej ?! ...a obietnice składane Gruzji ?! Malutki Kraj wysyła 5000 najlepszych swoich żołnierzy na amerykańską wojnę kolonialną. Gdy Gruzja zostaje zaatakowana, Amerykanie odmawiają pomocy w przerzucie tych wojsk do ogarniętego wojną kraju... Pamiętaj, że autor tego art., budował ,,suwerenność" Polski w ścisłym sojuszu z Układem Warszawskim pod przewodnictwem ZSRR, później ,,suwerenna" Polska pod dyktat CIA/NATO i innych dobrych wujków, którzy nas obronią.. ale zawsze musi być jakiś ludzki pan, bo mówimy o człowieku, który całe życie wykonywał rozkazy. W polityce niestety ,ale trzeba myśleć samodzielnie. Jakie NATO was obroni, jeśli wszystkich jednostek wojskowych we flankowym kraju NATO pilnują ZOMOwcy ?! A szefami firm ochroniarskich są oficerowie polskich ekspozytur KGB i GRU ?! Kto odda ci żołnierzy pod komendę w kraju w którym kota Jarkowi pilnuje pani Basia (nie zrozumiałeś, to sięgnij do wujka Google). Jedna agentura wpływu rzuci Polaków na wojnę, a druga ich zwyczajnie wymorduje. Ty od 400 lat nie kontrolujesz tego Kraju...i tyle.

Mixi
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:17

Tak właśnie jest. Nieźle to opisane

Gucio77
czwartek, 15 kwietnia 2021, 03:12

Kiedyś pewien znajomy z Izraela który jest potomkiem tych obywateli RP którzy emigrowali w 1968 stwierdził cytuję "władzę macie genetycznie słabą". Przykład - osobiście wybrałbym dwa nowe Herculesy w wersji J z 2021 roku niż pięć 36 letnich w wersji H. Nie piał bym z zachwytu że złom z pustyni nabyłem tanio ,w sumie można go było nabyć drogo co w naszych realiach jest możliwe. W przypadku samolotów dla VIP nie kupują 35 letnich Boeingów 737 - przecież w myśl propagandy są równie dobre. Uparcie powtarzam że Rosja nie musi robić nic aby nas osłabić. Utraciliśmy możliwości produkcyjne czołgów, samolotów, śmigłowców, silników: czołgowych, samolotowych, śmigłowcowych, okrętowych. Czym dysponuje PGZ - zakładem produkującym silniki do samolotu AN-2 konstrukcyjnie z 1936 roku - to będziemy Polikarpowy I-16 produkować ? WSK Kalisz całościowo można przenieść do muzeum wojska polskiego, obniżymy koszty utrzymania bo wstęp będzie biletowany. Resztą firm zarządza obcy kapitał który już dopilnował aby nie było możliwości produkcji W-3, T-72. Jak można uczynić produkcję części do T-72 nieopłacalną ,gdzie 1/4 świata go używa ? Produkcja GTD-350 i jego serwisowanie było nieopłacalne ? Wyprodukowano 5500 śmigłowców Mi-2 zgodnie z dokumentacją Mila resurs kalendarzowy to 50 lat, ile z nich serwisuje się w Polsce ? Tutaj intencyjne trzeba nie chcieć zarabiać, o czym parę razy się przekonałem. Za mojej bytności były delegacje z Wietnamu, Pakistanu, Chorwacji otrzymały po reklamówce z pamiątkowymi gadżetami i wróciły do siebie. Który "prezes" podejmie ryzyko kontraktu jak jego wiedza fachowa pochodzi z obszaru "nauk o niczym". Cała jego energia będzie skupiona na pobieraniu pensji i trzymaniu się stołka oraz okolicznościowym opowieściom jak jest nam trudno.

Yu
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 11:19

dr. Bartosiak dobrze moim zdaniem to opisał mówiąc, że "Polacy nie sa narodem kupieckim". W tej tezie czuć klimat arystokratów, którzy nie chcieli "przyjąć na salony" Wokulskiego, bo kupiectwo było takie "nieeleganckie". Arystokraci bawili się we własnym gronie tracąc zmysł praktyczny, charakterystyczny dla kupców i ciężko pracujących mieszczan. Cos z tego "arystokratycznego ukąszenia" w nas cały czas siedzi. Moralizujemy, filozofujemy a biznes się kręci obok nas. Dr. Bartosiak nie wprost, ale wytyka nam te cechę.

trzcinq
czwartek, 15 kwietnia 2021, 18:22

Pełna zgoda

Przemysł O
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:20

Zgoda w 100 procentach, gdyż taka sytuacja panuje od lat i trzeba powiedzieć wreszcie temu dość.

mc.
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:13

Dodajmy jeszcze do tego ciekawą opowieść - Odlewnia Ursus Lublin. Największy i NAJNOWOCZEŚNIEJSZY zakład tego typu w Europie. Zakład doprowadzony do bankructwa w 1999 roku. Wyposażenie (maszyny) zostały sprzedane w cenie złomu. W 2008 halę rozebrano.

Historia
czwartek, 15 kwietnia 2021, 02:57

"Komu zależy na osłabieniu pozycji Polski?" Żeby to wiedzieć to trzeba znać prawdziwą historię i to czym jest naród Polski, a wtedy wszystko układa się w całość kto jest kim dla naszego narodu. Tylko tej historii nie ma oficjalnych książkach. Obecnie w Polsce stacjonuje koń trojański.

Vald
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:39

Ten koń trojański to Żydzi czy liberałowie nierozumiejący, że historia musi się powtarzać? A może jakieś bliżej niedookreślone siły? Bo przecież nie Niemcy... Oni to są jawni wrogowie.

JOK3R
czwartek, 15 kwietnia 2021, 02:15

Szwecja nie należy do NATO(!)

Esteta
czwartek, 15 kwietnia 2021, 02:04

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem ale wg Pana Generała, NATO to taki pakt gdzie im ktoś słabszy tym lepiej a współpraca z innymi państwami członkowskimi osłabia NATO???

Erni
czwartek, 15 kwietnia 2021, 00:53

Bardzo rzetelna analiza. Powinniśmy walczyć o jak najsilniejszą pozycję w obecnych sprawdzonych sojuszach jak UE i NATO, a nie próbować tworzyć nowy ze słabszymi od nas krajami, do tego skonfliktowanymi ze sobą. Dogadujmy się z nimi ale na arenie współpracy w UE i NATO. A o to jakoś trudno. "Przyjaźnimy się" z Węgrami trzymającymi się Putina. To nie jest rozsądne.

czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:26

To lepiej "przyjaźnić" się z partnerem biznesowym Rosji, czyli Niemcami. Jak tylko biden rozmontuje kontyngent USA w RFN, to się okaże ja

Oszołom
czwartek, 15 kwietnia 2021, 00:42

Przynależność do UE a tym samym do sojuszu europejskiego, oparcie obronność o ścisłą współpracę z USA oraz tworzenie regionalnych bi i multiliteralnych sojuszy z najbliższymi i ciut dalszymi sąsiadami nie musi się wcale wykluczać.

andys
czwartek, 15 kwietnia 2021, 13:22

Musi! Musimy to sobie jasno powiedzieć. Oczywiscie , nie jest to sprawa na dzisiaj, ale za 5 lat bedzie to "oczywista oczywistośc. Warto przemysleć rózne warianty.

Faszysta
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:11

Dokladnie!!!

Lobo1
środa, 14 kwietnia 2021, 23:23

Tak, tak. Nie chcemy żeby rządzili nami Rosjanie, to pozostańmy niemieckim rezerwuarem taniej siły roboczej i prymitywną montownią (czyli częścią sfederalizowanej UE- IV Rzeszy). A właśnie, że NIE !!!! Zbudujmy własną GOSPODARKĘ, SILNĄ ARMIĘ, rozbijmy od środka UE I ODBUDUJMY WIELKĄ, NIEZALEŻNĄ, RZECZYPOSPOLITĄ (bez odrzucania NATO)!!! Pójdźmy drogą, którą dziś kroczy Turcja!!!... ...ale do tego potrzeba nam elit bez kompleksu niewolnika... ...elit, które nie boją się kształtować rzeczywistości DLA DOBRA POLSKI!!!... ..i NIE są zakompleksionymi sługusami Berlina, Brukseli, Waszyngtonu, czy Moskwy.

bc
czwartek, 15 kwietnia 2021, 16:08

Romantyczne bajeczki, nie tak buduje się imperia, ta gospodarka i armia nie spadnie z nieba w 3 lata to jest ewolucyjny proces. Jakby Turcja 30 lat temu roiła o Imperium Osmańskim zamiast pragmatycznie stawiać krok za krokiem nie była by tu gdzie jest. Trzeba zacząć od polityki wewnętrznej i ustalenia konsensusu co jest interesem wszystkich Polaków a co nie jest.

Politiko
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:21

Oby się to ziściło

mc.
środa, 14 kwietnia 2021, 23:19

Przyjrzyjmy się gdzie możemy mieć przyjaciół, kto jest wobec nas obojętny, a kto nas sprzeda. 1/Przyjaciele - to ci którzy się boją naszego wspólnego wroga, oraz ci którzy chcą nas wykorzystać, czyli: Szwecja, Litwa, Rumunia oraz USA (bo chce nas wykorzystać). Niestety przyjaciółmi nie są Ukraińcy bo oni wieżą że tylko takie państwa jak Francja, Niemcy czy USA mogą ich obronić. Mylą się - Francja i Niemcy widzą tylko swój biznes z Rosją, i boją się że wojna może im przeszkodzić i dlatego próbują uspokoić sytuację. USA boi się że wojna na Ukrainie osłabi ich wiarygodność i tylko dlatego się tym zajmują. 2/ Obojętni - Łotwa, Estonia, Finlandia, Słowacja, Węgry, Bułgaria - to wszystko te kraje które przyłączą się do silniejszego. 3/ Kto nas sprzeda - Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania. Jeśli padnie dobra propozycja ze strony rosyjskiej nie możemy liczyć nawet na głosy protestu. 4/ Zostaje jeszcze Wielka Brytania - wielka niewiadoma, ale nigdy nie było im z nami po drodze, no i trzeba powrócić do tematu USA. USA chce nas wykorzystać do obrony północnej flanki, ale my jesteśmy na to za słabi. Przysyłają swoje wojska by w razie potrzeby TO ONI WYDAWALI NAM POLECENIA. To błąd. Jak można odwrócić sytuację ? Musimy mieć silną armię. W razie ataku to my musimy odeprzeć wroga. Bo pomoc przyjdzie dopiero wtedy gdy go zatrzymamy i odepchniemy. Oczywiście jeśli tak się stanie zdarzą się dwie rzeczy: Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania będą żądały od nas wstrzymania wszystkich działań i wycofania się, a USA przyśle swoje posiłki i ogłosi się zwycięzcą. Jest drugi wariant sytuacji - przegrywamy, a Rosjanie zajmują część naszego terytorium, a wtedy Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania każą nam się wycofać jeszcze dalej, a w opuszczonej przez nas części kraju tworzony jest podmiot pod "międzynarodowym nadzorem" (czyli podlegający Rosjanom). .................... Panie Generale - silni liczą się tylko z silnymi. Jeżeli sami nie będziemy mogli obronić naszego kraju (nawet przez pewien czas) to będziemy mieli powtórkę z 1939 roku. P.S. Pewien mój znajomy opowiedział mi historię dotyczącą jego pobytu w USA (był zaproszony do Pentagonu). W trakcie rozmowy amerykański generał zadał proste pytanie - ile macie w Polsce dywizji pancernych ? - dalej chyba nie muszę opowiadać... SILNI LICZĄ SIĘ Z SILNYMI, A JEŚLI CHCESZ POMOCY NAJPIERW POMÓŻ SOBIE SAM

memory
środa, 14 kwietnia 2021, 22:53

Przedstawiciele amerykańskiej administracji w sposób bardziej zawoalowany, a amerykańscy geostratedzy spoza kręgów rządowych otwarcie od lat powtarzają, że "wschodnia flanka NATO" musi bronić się sama. Mamy sumaryczne PKB wyższe niż Rosja... Ameryka skupiła się na Azji... Pan Skrzypczak sam przywołał przykład Szwecji i Finlandii jako wzór do naśladowania. Cokolwiek by nie mówić o tych krajach, to przede wszystkim starają się stworzyć armie zdolne do samodzielnej obrony własnego terytorium. Nie czekają na jakichś sojuszników i ich obietnice, a wydaje mi się, że to my byliśmy wymienieni obok krajów bałtyckich jako wyłączna strefa wpływów Rosji w tym sławetnym dziele Putina, w którym przy okazji oskarżył Polskę o to, że sama sobie zgotowała tragedię '39.

Ech
środa, 14 kwietnia 2021, 22:45

Powinnsmy byc w UE i NATO, ale bedac w sojuszy wciaz musimy miec WLASNY SPOSOB anailizy i planowania. To najwazjsze. Jesli bedziemy na slepo ufac USa (przklad konferencja bliskowschodnia o Iranie, czy bezmyslne zakupy sprzetu) to stracimy. A Rozbiory nie sa z winy Rosji (choc tez) ale z winy rozgadrdiaszu w naszej polityce wewnatrznej. Czyl to co teraz. Super miec sojusznikow - ale to nie zwalnia nas z samodzileneo myslania. NIEZALEZNEGO

Driver25
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:24

Jeśli mamy liczyć na kogoś to liczmy najpierw na siebie a potem na sojusze.

stary wojak
czwartek, 15 kwietnia 2021, 16:12

Zgodnie z zasadą: chroń panie Boże przed przyjaciułmi , wrogami damy sobie radę.

Extern
środa, 14 kwietnia 2021, 22:40

Wszystko tak na prawdę zależy od realnej oceny naszych możliwości. Jeśli ocenimy się sami że jesteśmy na tyle już "dorośli" że stać nas na prowadzenie choć odrobinę bardziej niezależnej polityki we własnym imieniu to powinniśmy starać się choć trochę ją prowadzić, bo nikt za nas tego w naszym imieniu dobrze nie zrobi. Przykładowo w sprawie Białorusi od dawna liczymy tylko na to aby ktoś za nas tą sprawę załatwił. I gdzie nas to zaprowadziło? Tylko się irytujemy bo jakoś nikt nas w tej sprawie wyręczyć nie chce. Ale jest oczywiście i drugi punkt widzenia. Bo jeśli z naszej analizy wyjdzie że jesteśmy nic nie wartym małym kraikiem bez żadnej szansy na prowadzenie polityki we własnym imieniu i własnym interesie, i że nie ważne co byśmy robili to się w granicach np. dekady to nie zmieni, to oczywiście rację ma wtedy pan generał że (polecę tu klasykiem) "nie powinniśmy tracić okazji by siedzieć cicho".

zz
środa, 14 kwietnia 2021, 22:36

Jakie zdolności ma polska armia w A2AD? panie Gen?

rollo
środa, 14 kwietnia 2021, 22:14

Fragment o sąsiadach bardzo trafny niestety mało optymistyczny

KL
środa, 14 kwietnia 2021, 22:14

Nie słyszałem postulatów odejścia z NATO i UE, ale o reakcji na kryzys, które te instytucje, zwłaszcza NATO przeżywają. Powstaje pytanie, jak bardzo ich gwarancje są realne? Nie chodzi więc o wyjście z NATO, ale o wzmocnienie samodzielności Polski, tak aby nie ufać bezgranicznie deklaracjom rozbrojonego Zachodu. Szwecja, Finlandia to wzór dla Polski jak samodzielnie bez zrywania sojuszy wzmacniać polski potencjał. Turcja, która taką samodzielność osiągnęła, jest niedoścignionym wzorem dla Polski. Podobnie Izrael. Nie ma sprzeczności między samodzielną polityką wzmocnienia strategicznego, a sojuszem w NATO. Kluczowa jest ocena stopnia wiarygodności NATO. Przypomnijmy mamy 1 tys. amerykańskich żołnierzy. To chyba mało? Oczywiście wadliwe są nadzieje na militarne międzymorze z Litwą, Węgrami, rumunią itp. żałosnymi państwami. Przed naiwnością taką należy przestrzegać.

Driver25
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:26

1. Liczmy na własne siły 2. Następnie liczmy na sojusze

Dziwnie-dziwne
środa, 14 kwietnia 2021, 22:04

Pokazanie, że dysponujemy siłą gospodarczą i militarną będzie postrzegane jako krok o charakterze awanturniczym?? Ciekawa teza. A przez kogo, jeśli mogę z całym szacunkiem, pana generała zapytać? Ta teza wyraźnie oznacza: "bądźmy słabi i zależni a wtedy unikniemy zerwania sojuszy wojny itd." A dalszy wniosek jest taki, że w UE i NATO mamy wpisaną określona z góry rolę, bycia państwem 3-ciej kategorii, które nie powinno kierować się własnym interesem - jakikolwiek by on nie był, ale z góry określonym interesem państw trzecich. Generalnie mamy nie wychodzić z roli. Czyli trawestując francuskiego klasyka: mamy możliwość być cicho jak dorośli rozmawiają. Czy dobrze zrozumiałem panie generale?

bobo
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:10

Problem w tym, że nie mamy czego pokazywać bo nie dysponujemy żadną siłą ani gospodarczą ani militarną. Nie jesteśmy w stanie zamienić Niemców na pozycji głównego inwestora i dostarczyciela technologii w krajach tzw. Międzymorza. Nie jesteśmy w stanie zagwarantować bezpieczeństwo militarne tego regionu. Jesteśmy państwem III kategorii i bez wsparcia ze strony większych państw nie mamy szans nawet na utrzymanie się w tej kategorii. Bez NATO i UE szybko spadlibyśmy do kategorii nawet nie czwartej tam gdzie są Węgry ale do piątej czyli na poziomie Ukrainy. Nasze interesy to na pewno nie budowanie polskiej strefy wpływów czyli tzw. Międzymorze bo jak wyżej nie stać nas na to ani gospodarczo ani militarnie a i ci sojusznicy nie życzą sobie jakiegokolwiek przywództwa Polski w regionie. Ponadto nie są to państwa, które mogłyby pomóc nam w rozwoju technologicznym, gospodarczym, militarnym. No gdyby chociaż dysponowały surowcami energetycznymi. Ale przecież ich nie mają. Tak naprawdę aby to Międzymorze powstało to pierwsze co powinniśmy zrobić to wspólny z Rumunią atak na Węgry aby wypalić gorącym żelazem obecną tam ruską agenturę. No ale nie warto bo to Międzymorze nie ma żadnego znaczenia dla Polski. Znacznie lepiej wyszlibyśmy na Międzymorzu z posiadającymi kapitał, technologie i nawet surowce energetyczne państwami Skandynawskimi, które nie są w żaden sposób zależne ani od Niemiec ani od Rosji.

Ninja
czwartek, 15 kwietnia 2021, 09:31

Czytaj ze zrozumieniem człowieku!!! Mamy się rozwijać. Wszyscy w EU i NATO oczekują tego od nas. Tylko chcą, żebyśmy się rozwijali dla dobra sojuszów, a nie przeciwko nim tak jak Turcja.

Xyz
czwartek, 15 kwietnia 2021, 06:48

Machanie szabelką nic nie daje. Wzmacniamy gospodarkę i wojsko i czekajmy. Trzeba też wspomagać Ukrainę żeby Rosji nie mieć na wschodniej flance. I czekać. Zarabiać pieniądze. Gonić zachód. Zmienić prawo imigracyjne bo jest nas coraz mniej. I ściągać Białorusinów, Ukraińców, proponować im cywilizacje inna niż mongolska Rosja

Kocurro
środa, 14 kwietnia 2021, 22:44

Zgadzam się. Międzymorze nie jest alternatywą dla UE tylko ma uzupełnić korytarze transportowe na kierunku Północ-Południe.

gegroza
środa, 14 kwietnia 2021, 22:30

100 % racji

Robert
środa, 14 kwietnia 2021, 21:35

A gdzie są nasze służby ?!?!?!?!?!

P.M.
środa, 14 kwietnia 2021, 21:15

„Zimna” analiza polityczna. Przypominam jednak cyt fragment myśli Pana Generała: ” Ile wysiłków kosztowało wejście Polski do NATO i UE” – tak, ale muszę jedynie dodać: w roku 1988 –89 (?) A. Gwiazda, będąc wysłannikiem ówczesnego rządu RP do USA, rozmawiał z senatorem kongresu amerykańskiego w sprawie wstąpienia Polski do NATO i UE – będzie zgoda, pod warunkiem likwidacji 90 % przemysłu i otwarcia rynku krajowego na produkty z tzw. Zachodu. Ba – pamięć Narodu jest wieczna i nie da się pominąć tych faktów.

Tomasz34
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:01

Pomyliła ci się likwidacja z prywatyzacją przemysłu. W Polsce jest obecnie ponad 700 firm z kapitałem polskim wynoszącym minimum 50%, czyli są to formy polskie. Oczywiście wszystkich firm działających na terenie Polski jest znacznie więcej.

mc.
środa, 14 kwietnia 2021, 22:46

Niestety muszę przypomnieć jeszcze jeden fakt. We wrześniu 1989 rząd Mazowieckiego (głównym rozmówcą był Leszek Balcerowicz) dostał propozycję od Międzynarodowego Funduszu Walutowego (informacja ta pochodzi ze wspomnień ówczesnego rzecznika rządu) - redukcja zadłużenia (oczywiście nie wobec funduszu) pod warunkiem przekazania na własność banków firm z listy (największych przedsiębiorstw). Ponieważ rząd polski odmówił padła druga propozycja: stworzenia funduszu stabilizacyjnego (z tego co pamiętam ok. 1 mld USD) pod warunkiem utrzymania sztywnego kursu walut. Oczywiście fundusz był oprocentowany także wtedy gdy z niego nie korzystano. Rząd Mazowieckiego propozycję przyjął. "Ekonomiści" tacy jak Pan Balcerowicz nie rozumieli że przy inflacji 1600 % w roku 1989, sztywny kurs dolara oznaczał że codziennie produkty "zza granicy" są coraz tańsze, a produkty Polskie codziennie coraz droższe. Dodatkowo trzeba dodać do tego informację o oprocentowaniu: kredyty 60%, a lokaty 40% - W SKALI MIESIĄCA !!! Oznaczało to dokładnie tyle że firmy zachodnie sprzedając towar w Polsce robiły lokaty, a na lokatach zarabiali więcej niż na sprzedaży produktu - bo tylko one mogły potem wymienić w banku złotówki na dolary, marki itd. No może nie tylko one - były jeszcze "osoby specjalne" np. Art-B. Trzech Panów bez kapitału, bez zabezpieczenia dostaje kredyt w państwowym banku - 1 mln USD. Kupują w Korei elektronikę i sprowadzają do Polski. "Na redzie" sprzedają towar z 25-30 % stratą i... robią lokaty złotówkowe. Już po miesiącu "są do przodu". Ja wiedziałem o tym na początku lat dziewięćdziesiątych, ale "Panowi" sami się przyznali do tego dwa lata temu w programie TVN-u. Jaki był efekt ich działań (oczywiście poza wywiezieniem z Polski 450 mln USD) ? Zniszczenie polskiej elektroniki. Ich ceny były znacząco niższe od cen polskich produktów, i między innymi dlatego nikt ich nie kupował.

SAS
środa, 14 kwietnia 2021, 21:49

Polska weszła do NATO, ale NATO do Polski nie weszło przez 20 lat. Zapomniano podać do publicznej wiadomości, że taki był układ USA-Rosja, że żadnych baz ani stałej obecności być nie może. Dopiero pokłócili się o Ukrainę i wtedy stoliczek się wywrócił.

sir Real
środa, 14 kwietnia 2021, 20:46

Cytat: "Z kolei obecny układ sił, bazujący na NATO, UE i współpracy transatlantyckiej dał Polsce możliwość wyrwania się spod wpływów Rosji oraz odzyskania pełnej suwerenności." - Nie zgodzę się, Traktat Lizboński z 2009 roku w zasadzie pozbawił Polskę pełnej suwerenności. Kluczowe decyzje o tym jakie ma być prawo w Polsce podejmowane są w ... Brukseli, głównie przez urzędników KE, którzy notabene są wybierani w bardzo szemrany sposób, napewno nie jest to wybór obywateli. Ciekawostka, KE właśnie proceduje zakaz amunicji ołowianej na terenie UE, i nie nie chodzi tylko o tereny podmokłe, ale o cały obszar UE włączając w to strzelnice ! (poza obiektami służb takich jak wojsko, policja). Czy to nie jest działanie w celu osłabienia własnych obywateli ? Przecież każdy wie że wyeliminowanie amunicji ołowianej w zasadzie sprawi, że mało kogo będzie stać na inne typy amunicji, już nie wspominając o problemach technicznych z innymi rodzajami amunicji dla dostępnych konstrukcji strzeleckich. Myślę że w Moskwie takie pomysły urzędników KE bardzo się podobają.

2 Plm ''Krakow''
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:53

Owszem, KE prowadzi prace nad zakazem uzywania amunicji olowianej ale stosowanej przez mysliwych, a duzej mierze chodzi o stosowany srut olowiowy !!! Na calym swiecie jest dostrzegalny problem ze srutem olowiowym ktory odpowiada za zatrucia zwierzat olowiem !!! Sa dwie mozliwosci, pierwsza to taka, ''ze wiesz, ze gdzies bije dzwon tylko nie wiesz w ktorym kosciele'' , a druga mozliwosc to taka, ze po twoim dlugim klamliwym wstepie na temat UE i Traktatu Lizbonskiego itp., ze po prostu manipulujesz i wpisujesz sie dokladnie w ten kontekst o ktorym mowi ow art. Gen. Skrzypczaka ;)

dropik
czwartek, 15 kwietnia 2021, 09:06

w szemrany sposób to podejmowane są u nas decyzje. od 5 lat.

grecki jogurt
środa, 14 kwietnia 2021, 21:33

Panie Skrzypczak, Bułgarzy mają żale do Grecji ? O co ? O to, że w latach 1941-1945 Bułgaria okupowała część terytorium Grecji ?

Hektor
czwartek, 15 kwietnia 2021, 00:15

@grecki jogurt , Wojna Bałkańska 1912-1913, Wspierani przez Rosja; Serbia-Czarnagóra-Bułgaria i Grecja zaatakowali Turcję . jak stwierdziłesz "część terytorium Grecji "(gdzie nigdy nie była zamieszkane przez Greków- Grecji zawsze zamieszkali dalej od Macedończyków na południu )właśnie ten region była zdobyta przez Bułgarów. A pózniej tam powstała Turecka Rapublika Zachodniej Tracji- w krótce upadła i ten region od nowa przeszła do rąk Bułgarów. A ta stuacja nie podobała Grecji-Serbii- Czarnogóry że Bułgarzy mają wielkiego łupu. Zaatakowali na Bułgarię a pózniej została podzielona ze zgodą-moc Anglii- Francji- Rosji miedzy Bułgarią- z miastem Kyrdżali i Grecją- z miastem Kavala-Drama itd. gdzie dalej zamieszane przez Turków. Trzeba dokładną historię opowidać a nie częścowo wybraną. Pan Generał dokładnie zna historię i wie dlaczego Bułgarzy mają żale oraz Turcy

AlkaW
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:33

W Macedonii mówi się językiem bardzo podobnym do bułgarskiego i w XIX był tam bardzo silny nurt bułgarski, który chciał złączenia Macedonii i Bułgarii. Bułgaria jako sojusznik Niemiec została okrojona w Wersalu (jak Węgry) między innymi z Macedonii chociaż Macedończycy nie życzyli sobie tworu pod nazwą Jugosławia a Serbów uważają za obcych. Masz na myśli Trację zamieszkaną przez mniejszość słowiańską wszak Saloniki to Sołuń i miejsce narodzin Cyryla i Metodego. Nastąpiła wymiana ludności a tę część Tracji zasiedliło mnóstwo uchodźców greckich z Turcji Egejskiej. Dzisiaj mniejszość słowiańska w Tracji to kilka wiosek i mają się dobrze. Dywagacje generała są absurdalne. Tak jak te mylące dynastyczny jagiellonizm z Trójmorzem państw narodowych.

Stefan
środa, 14 kwietnia 2021, 21:17

No i właśnie to co napisałeś idealnie wpisuje się w rosyjską retorykę.

andrzej
środa, 14 kwietnia 2021, 20:17

a da się ją jeszcze bardziej osłabić?

marc55
środa, 14 kwietnia 2021, 20:12

B-1B latał też nad Polską, o czym Walduś nie powiedział. Nie piszę też, że prawicowy rząd PiS-u ( cały artykuł strasznie antyrządowy) poniekąd zmuszony jest do współpracy z Węgrami z powodu głosowań tudzież blokowania wzajemnie w stosunku do siebie poza traktatowych rezolucji i uchwał parlamentu europejskiego. A tam permanentnie grillują Polskę tylko dlatego że rządzi prawica.

Dodo
środa, 14 kwietnia 2021, 20:58

Rozbudowywanie programów socjalnych oraz mocne powiązania że związkami zawodowymi to są klasyczne cechy partii lewicowej. Prościej mówiąc, żadna "prawica" w Polsce nie rządzi. Obecna partia rządząca to narodowo-katolickie socjaliści.

Autor Widmo
środa, 14 kwietnia 2021, 22:20

100 %, z w miarę ludzką twarzą, jakąś w miarę spójną wizją Polski i jak dotąd jedyną, która zrealizowała prawie wszystkie obietnice wyborcze, czego nie można powiedzieć o ich poprzednikach.

Alexy
środa, 14 kwietnia 2021, 20:08

Zacieśniania współpracy z krajami południa zagrożeniem dla relacji z UE i NATO? Wszystkie te kraje należą do UE i NATO!!! Od tak wysokiego rangą wojskowego wolałbym usłyszeć bardziej wyraźnie, że musimy budować siłę własnej armii. Podkreśla pan generał odzyskanie pełnej suwerenności przez Polskę, a za chwilę, że nie możemy narażać się w domyśle Niemcom i Francji. My mamy inne interesy geopolityczne, czego uczy właśnie historia.

dropik
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:41

Polska nie podmiotem geopolityki , tylko co najwyżej przedmiotem , a to wtedy kiedy da się zwieść wizji "samostanowienia" itd. Najprawdopodobniej nie rozumiesz co to jest geopolityka.

Rambo Rambo
czwartek, 15 kwietnia 2021, 09:36

Przeczytaj to jeszcze raz ze zrozumieniem! Niczego takiego nie ma w artykule.

geion
środa, 14 kwietnia 2021, 23:54

historia początków XX wieku, sęk w tym, że wszyscy wiemy że to skończyło się katastrofalnie dla Polski i do dziś nie możemy się z tego wydobyć. Może czas zacząć uczyć się na błędach, a nie ciągle je powielać.

Kiks
środa, 14 kwietnia 2021, 22:55

Jakie to te nasze interesy geopolityczne? Wspieranie złodzieja Orbana?

Krzys
środa, 14 kwietnia 2021, 19:48

Polska nigdy się nie poddaje !!! Przypomina to scenę z filmu o św. Gralu wg Monty Paytona. Bezręki i beznogi rycerz urąga wszystkim dokoła i wzywa ich do walki na śmierć i życie. Nie takiego obrazu mojego kraju oczekiwałem w kiedy nastawała "wolność" w 1990 roku. Flaga w połowie masztu.

Tomasz34
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:05

Taki obraz Polski to był w czasach komunizmu. Od 30-stu lat Polska nieprzerwanie się rozwija i wielokrotnie zwiększyła swoje PKB. Jest też oficjalnie wpisana do grona krajów rozwiniętych. A nie wszystkie państwa mogą o sobie to powiedzieć. To tyko kwestia czasu kiedy Polska dogoni kraje zachodnie pod względem wynagrodzeń.

Esteta
środa, 14 kwietnia 2021, 19:37

To jak to jest Panie Generale że "Turcja prowadzi własną politykę, której osią są przede wszystkim interesy w regionie Morza Śródziemnego i na Kaukazie". Jak to jest że będąc w NATO potrafi bez konsultacji zestrzelić rosyjski myśliwiec a nasza armia bez poinformowania Waszyngtonu nie wytoczy F16 z hangaru? Jak widać w ramach sojuszy można mieć pewną niezależność tyko trzeba ją sobie wypracować. Tyko jak ją wypracować gdy każdy który podniesie taki postulat przedstawiany jest jako ten który che wyprowadzić Polkę z NATO.

tyu
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:09

Pytaniem jest czy dobrym ruchem to było (zestrzelenie samolotu przez Turcje). Takie ruchy zawsze ogniskują uwagę Rosji i zachodu. Chcemy żeby Rosja się na nas mściła dla zasady? A co jeżeli zachodowi się to nie spodoba? Mamy równie skuteczne (jak nawet nie bardziej) i jednocześnie mniej ryzykowne mechanizmy nacisku na Rosję - nazywają się sankcje. Jak się wydala Rosyjskich dyplomatów to się to konsultuje z innymi krajami i wtedy po konsultacjach zbiorczo każdy w tym samym momencie wyrzuca dyplomatów. Jest to lepsze niż takie wyskoczenie przed szereg jak z samolotem bo nie daje Rosji możliwości wbicia klina w sojusz. Zestrzelenie samolotu bez konsultowania z kimkolwiek dałoby Rosji ogromne pole manewru do oczerniania nas. Że psujemy negocjacje, że jesteśmy koniem trojańskim, że jesteśmy egoistami itp itd. Dyplomacja to skomplikowana i wielowymiarowa gra. My nie musimy robić żadnych głupich ruchów wystarczy tylko że presja międzynarodowa będzie Rosja za każdym razem gdy Rosja zrobi głupi ruch.

Stefan
środa, 14 kwietnia 2021, 21:23

Uwielbiam te komentarze które porównują nas do Turcji. A przynajmniej sprawdziłeś jakimi siłami dysponują Turcy. Mają drugą co do wielkości armię w NATO, 400 tys. wojsk lądowych i ok. 100 tys. ludzi w marynarce i lotnictwie. Plus różne służby mundurowe (ok. 380 tys.) np. policja, która ma własne śmigłowce uderzeniowe. Dalej chcesz porównywać nasze możliwości do Turcji?

Tomasz34
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:08

Turcja to ma niewiele większe PKB niż Polska i wydaje porównywalne pieniądze na wojsko co Polska. WIęc tak, porównania Polski z Turcją, a szczególnie jej sposobów rozgrywania Rosji, są jak najbardziej na miejscu.

tagore
czwartek, 15 kwietnia 2021, 08:34

I 30% ludności wrogiej wobec tureckiego Państwa.

Esteta
czwartek, 15 kwietnia 2021, 01:51

I w tym miejscu warto się zastanowić czy Turcja ma coś do powiedzenia w swoim regionie bo ma potężne siły zbrojne czy może, chce mieć coś do powiedzenia wiec zbudowała potężne siły zbrojne. Równie dobrze mogli uznać że są w NATO więc nie wypada się zbroić.

Roland the Headless
środa, 14 kwietnia 2021, 22:07

Tak dokładnie Tylko że Turcja wydaje na obronność pieniądze porównywalne z tymi wydawanymi przez Polskę i to martwi najbardziej

Tomasz
czwartek, 15 kwietnia 2021, 07:58

Ale Turcja wydaje je w większości u siebie. Nie sąsiadują z Niemcami na polecenie których niszczono Polski przemysł.

yy
czwartek, 15 kwietnia 2021, 07:02

Ostatnio podatek od korporacji 22% do góry, od samochodów 40% do góry co ma sfinansować dodatkowe zbrojenia.Jak by u nas rzad tak zrobił pewnie pierwszy byś krzyczał ze to zamach stanu jest.

mc.
środa, 14 kwietnia 2021, 22:50

Nie ściemniaj - Turcja (2019 r.) 20,4 mld USD, Polska (2019 r.) 11,9 mld USD

Tomasz34
czwartek, 15 kwietnia 2021, 12:48

Polska obecnie (2021) wydaje 15 mld dolarów.

Aha
środa, 14 kwietnia 2021, 22:48

I wielkosc budzetu i wyliczanka Stefana sa nieprawidlowe! Turcja nie jest druga armia NATO i chyba tylko ktos niezbyt majacy pojecie w takie bajki wierzy!? Co z tego, ze turcja ma te kilkaset tysiecy zolnierzy, jak to sa niepismienni poborowi w mundurach za 2 dolary, karabinem z niemieckiego demobilu i w ogole nie wyszkoleni. Tych ludzi nijak nie mozna porownywac do zawodowych armii! Zreszta, absolutnie przewazajaca czesc wyposazenia tureckiej armii to podobny skansen jak Wojska Polskiego i tez o takiej samej wartosci. Polska ma armie zawodowa, niestety za duzo wodzow za malo indian w niej jest i koszty osobowe sa bardzo duze. Turcja ma armie skladajaca sie z kilkunastu procentach z zawodowych zolnierzy i reszcie tanich i niewiele wartych poborowych! Co do wydawanych pieniedzy i budzetu to turcja wydaje dwa razy tyle kasy na armie jak Polska!

kot
środa, 14 kwietnia 2021, 19:29

Może i na broni pancernej się pan generał zna ale na geopolityce ni cholery.

Mietek
środa, 14 kwietnia 2021, 21:24

Gra na tłumienie rozbijania UE i NATO jest to pozytyw, niemniej faktycznie grono gra wobec nas podle..

Alak
środa, 14 kwietnia 2021, 19:03

Jest pewien problem polskiej polityki. Stawia się na próbę odłączenia od już istniejących sojuszy i samodzielne stworzenie nowych. Kraje Europy Sroy zamiast Europy Zachodniej. Problem w tym, że te kraje nie zainteresowane taka współpracą lub wręcz są nastawione na wzajemne konkurowanie między sobą.

Ronnie
czwartek, 15 kwietnia 2021, 16:35

I w związku z tym powstaje jedno naturalne pytanie na które nikt nie potrafi i nie chce odpowiedzieć - po co to Polsce? Bo, ze inne kraje "Miedzymorza" nie chcą nowego prawicowego hegemona nad sobą to pewne.

lol1000
środa, 14 kwietnia 2021, 19:02

To w końcu mamy się angażować czy siedzieć cicho?

Autor Widmo
środa, 14 kwietnia 2021, 23:10

Już raz mieliśmy okazję siedzieć cicho. Mamy zaangażować się w co ? Padła jakaś propozycja ? Jesteśmy bardziej krytykowani przez kraje UE niż krytykują Kreml, za to co jawnie robi. Myślę, że przyszedł przy okazji Ukrainy i Nord Stream II moment, aby jednoznacznie określili się, jaki obierają kierunek.

Paradoks
środa, 14 kwietnia 2021, 18:42

Na osłabieniu pozycji Polski od dawna najbardziej zależy samym Polakom.

Tomasz34
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:10

A jakieś konkretne przykłady tej odważnej tezy? W Polsce są róznice poglądów w różnych kwestiach, jak w każdym innym kraju.

4X4
środa, 14 kwietnia 2021, 19:05

Niezupelnie, raczej powiedzialbym zalezy na tym innym mieszkancom. Polak zawsze bedzie chcial miec ojczyzne bezpieczna i silna. Pozastali zamieszkujacy tereny RP beda miec podobne aczkolwiek inne zdanie.

tyu
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:12

No bez przesady tak jak my emigrując do USA, Kanady czy Niemiec nie życzymy tym krajom źle i często traktujemy je jak swoje drugie domy tak przyjeżdzający tu też z automatu nie muszą chcieć najgorzej jak się da. Pojedyńcze jednostki i może ale pojedyńcze jednostki to i wśród rodzimych się znajdą głupie. Nie generalizujmy. Mamy 2 miliony Ukraińców a przestępczość nie wzrasta, integrują się dobrze i już. Wszystko jest jak ma być.

Paradoks
środa, 14 kwietnia 2021, 23:17

Absolutnie zupełnie, patrząc na to co przez ostatnie 30 lat wyprawia MON i kolejne rządy RP żaden inny wniosek się nie nasuwa. A w MONie raczej w większości pracują Polacy, czyż nie?

ricki
środa, 14 kwietnia 2021, 20:50

A jakim mieszkańcom? Mniejszości stanowią przecież tylko ok 3%. Czy obawiasz się tych 3%? To co maja powiedzieć inne kraje?

dziadek do orzechów
czwartek, 15 kwietnia 2021, 06:53

nie zrozumiał pan, chodzi o Polaków, czyli ludzi, którzy szanują swoich przodków i ich emanację w postaci Państwa Polskiego i tutejszych, którym zdarzyło się tu urodzić i mówić w tym języku, natomiast nie mają żadnego szacunku dla swoich przodków i najchętniej staliby się tzw. narodem europejskim.

środa, 14 kwietnia 2021, 19:59

Braków w edukacji pokoleń nie nadrobimy hałaśliwymi hasłami.

środa, 14 kwietnia 2021, 20:57

Raczej róznic kulturowych

facetoface
środa, 14 kwietnia 2021, 18:35

Wystarczy prześledzić tzw. ,,Otwart dialog'' i wszystkich wspierających by wiedzieć who si who!

Bibi
środa, 14 kwietnia 2021, 18:31

Opozycji.

Analityk
środa, 14 kwietnia 2021, 19:37

To żadna nowość. Nim gorzej dla Polski tym bardziej opozycja totalna się cieszy. Widać to na każdym kroku.

Tomasz34
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:11

Opozycja to obywatele Polski, rywalizują wyłącznie politcznie z obecnym rządem, ale Polsce życzą i chcą dla niej jak najlepiej, to chyba oczywiste.

Bibi
czwartek, 15 kwietnia 2021, 16:02

O tak? I dlatego chcą zatrzymać wypłacanie funduszy europejskich, sabotują wszelkie próby rzetelnego wyjaśnienia co się wydarzyło w Smoleńsku,na siłę ściągneli by muzułmańskich uchodźców?

oPOortunista
czwartek, 15 kwietnia 2021, 19:03

100% racji.

daras
środa, 14 kwietnia 2021, 18:28

Pan generał zapomniał o ukrainskich pretensjach do polskich ziem z Przemyślem.

Rain Harper
środa, 14 kwietnia 2021, 23:29

A mi się wydaje, że zapomniał o zasięgu Korony w 1612.

Krzys
środa, 14 kwietnia 2021, 19:51

Historycznie to Ruś czerwona darowana Koronie przez Księstwo Litewskie. Tak, że to tak średnio z tą polskością (co to jest "polskość"?).

Realista
czwartek, 15 kwietnia 2021, 00:23

Przeczytaj choć jedną książkę o Grodach Czerwieńskich i nie pisz bajek. Te ziemie były częścią państwa Mieszka I ,najechane zostały przez Rusinòw. Jak pisze o tym sama wschodnia historiografia ,zabrano tę ziemię Lachom. Były to więc ziemie co najmniej sporne,przechodzące z rąk do rąk,a stały się częścią Kròlestwa Polskiego za czasòw Kazimierza Wielkiego,wskutek dynastycznych zobowiązań władcy Rusi halickiej. Pomyliłeś to z inkorporacją części ziem ruskich,wcześniej należących do Wlk.Ks. Litewskiego przez Koronę, po Unii Lubelskiej,a to zupełnie inna historia.

viper
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:39

Faktem bezspornym jest to, że przechodząc z rąk Piastów i na abarot do Rurykowiczów, w tym tych uznających zwierzchnictwo Złotej Ordy, Przemyśl i jego okolice nigdy nie były częścią Wielkiego Księstwa Litewskiego.

viper
środa, 14 kwietnia 2021, 21:01

Bzdura. Te ziemie zwane Grodami Czerwieńskimi jako ziemię plemiona Lachów (mówiących mową polską) były częścią państwa Mieszka I jeszcze przed ich zajęciem przez księcia Włodzimierza w 981 r. Potwierdzają to latopisy kijowskie. Potem przechodziły z rąk do rąk aż trafiły podzielone (bez Wołynia) do Polski za czasów Kazimierza Wielkiego, któremu zostały zapisane przez ostatniego księcia Rusi włodzimiersko-halickiej.

Krzys
czwartek, 15 kwietnia 2021, 08:25

O jakim języku polskim, wogóle, w tamtym czasie Pan mówi? Z jakich źródeł info o polskim języku "urzędowym" i "domowym" w tamtych stronach i w tamtym czasie. Przypominam kwestia przynależności do określonej nacji w tej części europy rodziła się dopiero w XIX wieku. Wielu w te procesy"włączało" się bez przekonania. Podział ziem między władcami, kwestia języka jako dowodu przynależności do jakiejś nacji - tego nie da się w trzech zdaniach omówić. Pewne procesy zaszłe są trudne i niemożliwe jest budowanie jednoznacznego obrazu historycznego. Niestety, sprawnie buduje się za to nienawiść, wrogość itp.

viper
czwartek, 15 kwietnia 2021, 12:38

Takim, którym mówiły te plemiona, a z którego wykształcił się następnie język polski, czyli protopolskim. O odrębności tych rejonów zamieszkałych przez Lędzian/Lachów w X - XI w. oprócz źródeł pisanych (kijowskie latopisy) świadczy też odrębna struktura osadnicza, rodzinna, plemienna etc. umożliwiające badaczom, w tym archeologom odróżnienie plemion ruskich od lechickich. Jeśli odbierasz to jako budowanie podziałów, a tym bardziej nienawiści, to nie wiem w jaki sposób można pisać uczciwie o historii.

Autor Widmo
środa, 14 kwietnia 2021, 23:21

Zgoda, ale to że Rzymianie dotarli do Bretanii i Szkocji w I i II wieku naszej ery, nie świadczy że zajęte przez nich ziemie dzisiaj do nich należą lub mają do nich prawo. Przestańcie już proszę i rozmawiajmy kategoriami realnych uzgodnień w Jałcie, niezależnie od tego czy nam się to podoba, czy nie.

Grzyb
środa, 14 kwietnia 2021, 22:56

To plemię grupy lechickiej to byli Lędzianie, dokładnie Ci sami którzy zamieszkiwali Lubelszczyznę.

Azaz
środa, 14 kwietnia 2021, 18:49

Właściwie to wszyscy o tym zapomnieli. Generalnie to o co chodzi? Jakie pretensje do kogo?

bropata
środa, 14 kwietnia 2021, 18:25

Zastanawia mnie to, co Pan Generał napisał o Międzymorzu.

Realista
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:53

Pan generał bardzo wierzy w Paneuropejski projekt i woli nie dostrzegać piętrzących się zagrożeń. Warto zdać sobie sprawę,że Unia do ktòrej wstępowaliśmy,ma się dziś nijak do obecnej,zdominowanej przez Niemcy na polu politycznym,gospodarczym i co ròwnie ważne,społeczno-kulturowym. Nie do takiej Europy wchodziliśmy,bo nie o brukselsko-berliński dyktat na każdym polu (wielokrotnie wbrew obowiązującym jeszcze traktatom) przecież nam i nie tylko nam chodziło. Siedzenie cicho i godzenie się na każdy dyktat z Brukseli czy raczej z Berlina, do niczego dobrego nas nie doprowadzi. Nie o żadne prężenie słabych naszych muskułòw tu idzie. Jest po prostu jak z dominem. Jeśli będziemy się godzić z każdą berlińską dyrektywą, to szybko wyzbędzie my się resztek narzędzi państwa suwerennego. Chyba,że ktoś uważa,że interes państwa polskiego jest tożsamy z niemieckim...ale to już myślenie więcej,niż błędne.

viper
środa, 14 kwietnia 2021, 19:36

Nikomu na tej inicjatywie, no może poza paroma politykami bez mądrzejszego celu w życiu, płatnymi organizatorami, ciułaczami diet i miłośnikami konferencji, nie zależy. Kolejna "mocarstwowa" inicjatywa Polski bez większego poparcia, warta tyle, co swego czasu plan Rapackiego o rozbrojeniu Europy Środkowej z atomu (tak jakby to mógł potem w praktyce narzucić Sowietom). W dodatku okazja do rozgrywania i mamienia Polski, za cenę realnych ustępstw w zamian za jej poparcie przez inne państwo/a.

bropata
czwartek, 15 kwietnia 2021, 09:03

Akurat nie to miałem na myśli. Moim zdaniem Panu Generałowi pomylił się protektor tego przedsięwzięcia.

dim
czwartek, 15 kwietnia 2021, 07:23

Bzdura kompletna, przy tym także ahistoryczna. Gdyż historia to po pierwsze gospodarka. Znaczenie gospodarcze nawet nie stworzenia, a odtworzenia, ODTWORZENIA szlaków Międzymorza może być ogromne. To dzięki niemu, w oparciu wymianę Północ-Południe, Państwo Polskie powstało i rosło w siłę. A po przechwyceniu tego szlaku przez Portę i Wiedeń, państwo Polaków zaczęło konsekwentnie podupadać. Ale są to procesy na co najmniej półwiecze, a potem stulecia, nie na jedną kadencję jakiejś partii.

bc
czwartek, 15 kwietnia 2021, 16:37

Państwo Polskie powstało dzięki podatkom ze szlaku handlowego Radanitów przez Grody Czerwieńskie.

viper
czwartek, 15 kwietnia 2021, 12:08

Szlaki północ-południe Europy w tym regionie? Kto cię tej bajkowej historii Polski uczył? Porta zdobyła Konstantynopol już w 1453 r., tymczasem złoty wiek Rzeczpospolitej szlacheckiej i prawdziwy jej rozwój gospodarczy to wiek XVI i jej handel przez Bałtyk z Europą Zachodnią towarami ściąganymi do Gdańska rzeką Wisłą, a w przypadku Wlk. Księstwa Litewskiego rzeką Niemen. Woły z Podola przepędzano do Niemiec drogą lądową przez Śląsk. Z południa brano wyłącznie wino z granicznych Węgier, ale za to w ogromnych ilościach. Dalej na południe od Rzeczypospolitej leżały Dzikie Pola, Krym i Porta. W te rejony wyprawiali się jedynie po towary ekskluzywne kupcy ormiańscy i nie był to nigdy handel o większym znaczeniu ekonomicznym dla Rzeczypospolitej. Upadek gospodarczy Rzeczypospolitej nastąpił wraz ze ze spadkiem cen na towary rolnicze w Europie Zachodniej w XVII w. oraz wojnami tego okresu. Zachęcam na początek do przeczytania lektur o roli Gdańska w Polsce w XVI w.

Rafał
środa, 14 kwietnia 2021, 18:20

Komu, wszystkim dookoła i nie tylko.

Kamillo
środa, 14 kwietnia 2021, 18:12

A co ma piernik do wiatraka. Przecież można łączyć jedno z drugim.

wojak
środa, 14 kwietnia 2021, 17:32

Niewątpliwie analiza jest precyzyjna, ale warto wspomnieć,że do rozbioró doprowadziły: Rosja i Prusy z udziałem Austrii.Dziś Austria się nie liczy, ale współpraca Rosja-Niemcy kwitnie i musimy lawirować między tymi dwoma mocarstwami. Co prawda w Niemczech jest silny garnizon amerykański, ale kiedy rozhula się konflikt USA-Chiny, to amerykanie szybko zwiną te swoje dywizje w Niemczech i ruszą nad Pacyfik.A wtedy Polska jak zawsze będzie między Rosją i Niemcami i będzie miała dylemat co robić.

dropik
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:48

zawsze lepiej zrzucic na obcych , ale prawda jest taka , że to my doprowadziliśmy do rozbiorów. Słabe panstwa zawsza zostają ofiarami silniejszych. Zawsze możemy stanąć po stronie Niemiec , no ale musimy wyznawac te same wartości czyli wolność i demokrację , a nie suwerenną demokracje. W tym drugim przpadku zostanie nam Rosja lub kolejny rozbiór . Co pewnie się wydarzy bo Polacy tak lubią

Jabadabadu
czwartek, 15 kwietnia 2021, 15:59

Nie tylko doprowadziliśmy do rozbiorów, ale nawet polski sejm je zatwierdził. Nie znam drugiego takiego państwa, które zagłosowało za swoją likwidacją. Dropik - masz rację, ale pewnie za tą rację będą cię chcieli powiesić. Najłatwiej jest wierzyć w mity zamiast zabrać się do pracy i zacząć od siebie. Dlatego Gombrowicz w Polsce jest beeee. Umiejętność czytania ze zrozumieniem też. Podobnie jak umiejętność myślenia. Smutne ale prawdziwe.

Ein
czwartek, 15 kwietnia 2021, 23:31

1000% racji i nic dodać, nic ująć.

Mietek
środa, 14 kwietnia 2021, 21:26

Pracujemy dla Niemiec a za zarobek kupujemy od Rosji...

farmer
środa, 14 kwietnia 2021, 19:29

Masz rację wojaku.Co gorsza ten konflikt usa-chiny może mieć dla nas formę alternatywy albo zgoda na udział w chińskim projekcie nowego Jedwabnego szlaku czyli drogi kolejowej z Chin do Europy albo pobytu wojsk USA w Polsce.Jeśli pomożecie wpuścić Chińskie towary do Europy i wesprzecie gospodarcza ekspansję Chin to my cofamy swoje gwarancje dla was i zwijamy nasze wojsko

viper
czwartek, 15 kwietnia 2021, 15:52

Szlak jedwabny w swej pierwotnej wersji był całkowicie niekorzystny dla Europy z punktu widzenia bilansu handlowego. Interes współczesnej Europy nie odbiega tutaj od czasów średniowiecza, bo dziś kabzę nabijają sobie międzynarodowe korporacje i chińskie państwo kosztem zatrudnienia i przyszłego poziomu życia Europejczyków, w tym Polaków.

Autor Widmo
środa, 14 kwietnia 2021, 23:32

Jeżeli Stany Zjednoczone odpuszczą Europę wschodnią i przegrają ekonomicznie bądź teoretycznie militarnie z Chinami, znajdziemy się automatycznie w strefie wpływów Chin i Jedwabnego Szlaku. I nie przeszkodzi w tym Chinom ani UE o ile jeszcze będzie istnieć, ani Rosja. Dlatego powinniśmy podtrzymywać możliwie dobre stosunki gospodarcze w Azji, zarówno z Chinami jak i Koreą Południową, czy Indiami. Taki balans gospodarczy nie zaszkodzi wpływom Stanów Zjednoczonych w regionie a Chiny w swej mądrości na pewno się na nas nie obrażą.

farmer
czwartek, 15 kwietnia 2021, 14:44

O takiej alternatywnie właśnie pisałem.Prędzej czy później znajdziemy się pomiędzy dwu wektorowa presją by nie rzec szantażem.Ż jednej strony groźba wyjścia amerykanów z Polski (nie tylko wojska ale i kapitału biznesu innych koneksji) z drugiej naciski UE na udział Polski w ekonomicznych planach ekspansji Chin na Europę.To zbyt wielkie i potencjalnie zyskowne projekty by wpływowe czynniki w zdrzintegrowanej UE odpuscily je sobie

rydwan
środa, 14 kwietnia 2021, 20:27

a jak myślisz czym bezie wpuszcznie chińszczyzny szerokością rzeki do Europy ? Destabilizacją rynku i powolnym rozbrajaniem europy właśnie .Utrzymanie zdrowych zasad ekonomi to jedyna słuszna droga jaką możemy iść .

farmer
czwartek, 15 kwietnia 2021, 17:13

Wybacz ale określenie "jedynie słuszna droga" kojarzy mi się z "jedynie słusznym ustrojem" na szczęście słusznie minionym

No skąd
czwartek, 15 kwietnia 2021, 08:29

Czy sankcje należą do tych zdrowych zasad ekonomi?

GRD
czwartek, 15 kwietnia 2021, 08:18

Zyskamy mocnego sojusznika. Gdzie dwóch się biję, tam trzeci korzysta. W naszej polityce trzeba więcej pragmatyzmu a mniej machania szablą i robienia "łaski" Amerykanom.

dim
czwartek, 15 kwietnia 2021, 07:28

Nie rozśmieszaj. Rzeka właśnie wpływa do Europy, widzę to co dnia w Pireusie, tyle że z pominięciem korzyści dla Polski z udziału w tych usługach. Mam nadzieję, że to nie na długo tak. Ale czemu nikt nie czepia się np. Holandii ? Połowa chińskich przesyłek przychodzi do mnie, już po euro-odprawie, z Holandii (a odbieram setki rocznie) ? Albo czemu nikt nie czepia się Grecji, przez którą najwięcej kontenerów wchodzi ? Powiem Ci czemu. Tam nie rządzą agentury, wypełniające jota w jotę postanowienia z Berlina czy Brukseli. To Holandia jest tam dyktującym, to Grecja leży w zbyt ważnym punkcie, by USA chciały wyjść. A Polska musi się o swą pozycję dopiero dobić, zawalczyć. Nie usłużnie odsuwać się zawsze na bok.

Perun Shogun
środa, 14 kwietnia 2021, 23:12

Powiedz to Niemcom ktorzy kupuja wszystko jak leci w Chinach zgodnie z prawem UE doliczaja 50% taryfy 25 do Brukseli 25 zostaje w Niemczech. To glowny powod Brexitu. kupuja Rosyjski gaz taniej niz my chocprzesyl drozszy.... Ekonomia i polityka to dwa swiaty ktore z zalozenia maja destabilizowac rynek by osiagnac przewagi

Luki80
środa, 14 kwietnia 2021, 17:25

Genialny artykuł. Gratuluję!

[...]
środa, 14 kwietnia 2021, 17:19

I dlatego Polska powinna posiadać atomówki.

POLAK
środa, 14 kwietnia 2021, 19:02

Oj powinna mieć Polska atomówki ,powinna.

---
środa, 14 kwietnia 2021, 17:34

Nic nie wnosząca uwaga, bo nikt nam nie pozwoli mieć atomówek. Po co w ogóle pisać taki komentarz?

Gość
środa, 14 kwietnia 2021, 23:09

Bo to Rosjanin,bądź grupa Rosjan.

Kiks
środa, 14 kwietnia 2021, 23:05

Na to nie pozwoliło ruskie tałatajstwo. Kaliski był już blisko.

abra kadabra
środa, 14 kwietnia 2021, 18:44

Uwaga jest bardzo słuszna - to jedno. Nikt nam nie pozwoli byśmy byli silni, niezależni - to drugie. Komentarz na miejscu czyli w PUNKT!

---
piątek, 16 kwietnia 2021, 21:27

NIKT nam nie pozwoli mieć atomówki, bo jesteśmy potencjalnie nieodpowiedzialni :) PS. Marzyć sobie możecie...

Autor Widmo
środa, 14 kwietnia 2021, 23:47

To czy będziemy silni jako państwo i cały region, zależy tylko i wyłącznie od naszych sąsiadów. Myślę, że zrozumieli co się wydarzyło i co może się jeszcze wydarzyć. Jesteśmy zdani na siebie, bo wszyscy znajdujemy się w strefie zgniotu Wschodu i Zachodu. Chodzi o ekonomię, bezpieczeństwo energetyczne i militarne wszystkich razem i każdego z osobna. Jedynym zagrożeniem są populiści, neolibarełowie lub " komuniści " ( szeroko rozumiana agentura obecnego Kremla ).

On1879
środa, 14 kwietnia 2021, 17:17

Śmiech na sali 7 eskadr trochę za mało chyba min 10 na takikraj jak Polska

viper
środa, 14 kwietnia 2021, 17:15

Artykuł cenny ze względu na jego klarowność. Mówiąc w skrócie: główna siła Polski w sferze międzynarodowej leży w strukturach NATO i Unii Europejskiej, dających nam gwarancję bezpieczeństwa militarnego i ekonomicznego. Głupio byłoby się z tych struktur czynnikami międzynarodowymi lub/i krajowymi dać wyłuskać.

dim
czwartek, 15 kwietnia 2021, 07:31

@viper. Grecja nie dostała od NATO i UE bezpieczeństwa militarnego, ani ekonomicznego. NATO liczy się tylko z silnym, słabych ma w nosie, wystarczy że US zainstaluje tam bazy na użytek własny. UE to nie żaden jednolity organizm, a silni, żerujący na słabych i podporządkowujący ich sobie. Właśnie trzeba myśleć samodzielnie. Tylko wtedy wykonasz własne interesy, zamiast cudzych.

Box123
środa, 14 kwietnia 2021, 20:44

Artykuł świadczący raczej o ograniczonym postrzeganiu rzeczywistości, dokładnie takim, jakie reprezentuje sobą cała pato-opozycja, której wyobrażenie silnej Polski przekracza zdolności intelektualne. Oczywiste jest to, że Polska tak długo, jak długo będzie to możliwe musi opierać się o NATO i UE. Jednak rzeczywistość nie jest tak prosta jak przedstawia to platformowy generał. Chyba, że dla kogoś o niewolniczej mentalności, kto już dawno zrezygnował w swym duchu z niepodległości Polski i bardziej cieszył by gdyby ta była prowincją Berlina. W tedy nie trzebaby brać za nic odpowiedzialnosci, korzyści z administrowania prowincją można czerpać, a za dodatkowe sluzalstwo zawsze jakiś bonus wpadnie - patrz casus Donalda Tuska, który zarządzał Polaką jak by był reprezentantem Niemiec, a potem okłamując całe społeczeństwo dal nogę na posadkę przygotowaną przez Angele Merkel ( 10mln zł w ciągu 5 lat) i tym samym powtarzając manewr pewnego króla. Wracając jednak do sedna sprawy. O ile NATO można jeszcze dazyc pewnym zaufaniem, to Niemiecko - Francuską unie już, coraz ciężej i wina nie leży tu po stronie Polski tylko wywyższające się podejścia tych krajów do Europy wschodniej. A to na ile Polska będzie w stanie walczyć o swoje interesy, także finansowe i opierać się nieuczciwym działaniom Berlina i Paryża w dużej mierze będzie zależało od pozycji Polski właśnie w ramach trojmorza. Inaczej mówiąc trojmorze nie ma być żadnym zwrotem w stronę Rosji czy przeciwko zachodowi ale ma być szansą na to, aby Polska w UE była traktowano ucziwie i nie była dyskryminowana przez główne kraje. Bo niestety ale UE to nie jest koncert zyczen ani klub wzjamemnie się miłujących troskliwych misiów. Zasada w Unii jest prosta i dobrze by było żeby ludzie w wieku starszym niż 10 lat i to jeszcze piastujący publiczne stanowiska to ogarniali - Każdy ciągnie w swoją stronę tyle ile może i wykorzysta kazdą metodę żeby osłabić pozostałych i szczególnie widać to w polityce niemiec, Francji i Holandii czyli tego co mozna określić mianem jądra dawnej 15stki wobec Europy środkowo-wschodniej. Dlatego na trojmorze należy patrzeć jak na dodatkowy atut naszego kraju, który zwiększa naszą pozycje we wspolnocie, a nie jako zagrożenie dla UE i projekt ten powinien być ponad podziałami wspierany przez wszystkie partie sceny politycznej. Jednak, jeśli ktoś postrzega władze UE tak jak targowica, carycę Katarzynę, żeby móc atakować i osłabiac legalne władze i uniemożliwić naprawę Polski, bo samemu z tego stanu jaki był czerpało się korzyści, to ciężko tu znaleźć jakies kompromisowe spojrzenie. Opozycja bez powodu nie nazwała siebie samą totalną... Ich protoplastom z przed trzech wieków, to określenie, też pewnie by przypadło do gustu

Tomasz34
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:20

D.Tuskowi to zaproponowano tą posadę, a został mu tylko jeden rok do końca kadencji premiera w Polsce. Wcześniej przez 7 lat służył Polsce, więc ciężko mówić o ucieczce. Kto normalny odmawia takiego stanowiska i jakie to ma znaczenie ile zarobił? Politycy z innych krajów też pełnili te funkcje. Ministrowie z PiS-u urzędowali w Polsce, ale wystartowali w wyborach do Europarlamentu. Podobnie wicepremier Szydło. A przecież mogli wystawić innych kandydatów którzy nie piastowali żadnych stanowisk wtedy. Co do reszty się zgadzam.

viper
czwartek, 15 kwietnia 2021, 09:49

Choć miałem wątpliwości, jednak odpowiem merytorycznie. Podziwiam optymizm w sprawie Międzymorza, ale pozostanę sceptykiem tak jak generał Skrzypczak, co do potencjału tego tworu (jeśli w ogóle taki powstanie) i potrzeby marnowania energii polskiej dyplomacji i państwa w tym obszarze. Nie jest zresztą tak, że podobnie nie myślałem wcześniej, bo nie widzę możliwości pogodzenia ewentualnych napięć pomiędzy państwami regionu bez możliwości przedstawienia im konkretnych korzyści np. w postaci dostępu do środków rozwojowych, na których rozdzielanie z własnych zasobów Polski zwyczajnie nie stać. W przypadku jakiegokolwiek sporu lub zagrożenia zewnętrznego państwa te zwróciłyby się też w naturalny sposób w stronę państw silniejszych gospodarczo i obronnie niż Polska. Nie jest też tak, że koncepcja ta postrzegana jest w sposób naturalny a Polska jest z chęcią widziana przez państwa regionu jako jego lider. Są za to politycy-gracze, którzy postrzegają Polskę w tych dyskusjach wyłącznie utylitarnie jako narzędzie do załatwiania interesów swoich lub swoich państw np. Węgier (słynne 27 do 1) czy Ukrainy. Zalety płynące z przynależności Polski do Unii Europejskiej widoczne są gołym okiem. Wystarczy wyjść na ulicę lub pojeździć po Polsce, bądź też poczytać raporty gospodarcze. Nie jest więc tak, że każdy ciągnie tylko we własną stronę, bo korzyści są wielostronne. O bezpieczeństwie zbiorowym w ramach NATO i korzyściach płynących z tego dla Polski pisać chyba nie muszę.

Realista
czwartek, 15 kwietnia 2021, 00:45

Bardzo dużo smutnej prawdy o tzw.opozycji,ktòra w swej większości,marzy wyłącznie do powrotu do czasòw czerpania konfitur. I gotowa jest na każde bezeceństwa,by tylko uderzyć w rząd (choć bardzo daleko i jemu do doskonałości) i osłabiać pozycję Polski, choćby zakłamanymi do szpiku kości pseudo-raprtami,pisanymi na kolanie,na schodach brukselskiego parlamentu. Co do Unii Europejskiej,pełna racja,staje się powoli wewnętrzną sprawą Niemiec i dalece naiwnym jest widzenie dobra Polski wyłącznie w tej strukturze. Trzeba grać na kilku fortepianach,byśmy nie stali się,bezwładną, berlińską prowincją. Tylko czy dziś mamy siły na budowanie choćby względnej podmiotowości... Oby.

Autor Widmo
środa, 14 kwietnia 2021, 23:53

Konsekwencja tego co napisałeś powinna nastąpić w UE i Polsce Sanacja. Pytanie kto by miał ją przeprowadzić ?

Rain Harper
środa, 14 kwietnia 2021, 23:30

Szacunek

X
środa, 14 kwietnia 2021, 18:15

"Głupio" ? - to nawet nie byłaby zbrodnia, tylko błąd !

Clash
środa, 14 kwietnia 2021, 18:00

Pełna zgoda. Że pan dr B. zainicjował dyskusję to bardzo dobrze, a że pan generał zakwestionował jego punkt widzenia to jeszcze lepiej , bo dla zbyt wielu zdanie pana dr.B to była prawda absolutna i niepodważalna. Na razie to powinniśmy siedzieć cicho i bez większego afiszowania skupić się na rozwoju gospodarczym i militarnym.

Lobo1
środa, 14 kwietnia 2021, 17:12

Niemcom, Rosji, Czechom, Słowacji, Białorusi, Ukrainie i Litwie. Jesteśmy otoczeni wrogami- jak Izrael. Czas to sobie uświadomić

tyu
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:28

Nikogo bym nie nazwał wrogiem. Niemcy, Czechy, Słowacja - sojusznicy. Ukraina defacto też co jest ciekawym prezentem od Rosji - tak ich do siebie zniechęcili że aż idą na Zachód. Dobra robota. I za friko. Fajnie to ilustuje starą maksymę "Rosja jest dobrym taktykiem ale strategiem już niekoniecznie". Białoruś ciężko nazwać wrogiem. Ten kraj nie tyle chce nam zrobić coś złego co po prostu nie ma pola manewru, jest skazany na Rosję z racji ogromu połączeniem gospodarczych i bliskości ideologicznej i potrzebuje iluzorycznego wroga do podtrzymywania chwiejącego się anarchicznego rządu. Trochę nas tam skubie ale co Białoruś może tak serio. Rosja czy wróg - no napewno niezmiennym celem Rosji jest rozbicie NATO i EU. Czy to już wróg? Użyłbym słowa rywal albo nieprzyjacielsko nastawiony kraj. Ale nie wróg.

tyu
czwartek, 15 kwietnia 2021, 16:50

*archaicznego - literówka sorry :)

Tomasz34
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:21

Tylko Rosja.

Realista
czwartek, 15 kwietnia 2021, 00:49

Może nie od razu wrogami,ale państwami ktòrym niespecjalnie zależy na polskiej sile i niezależności. Patrząc na historię,to nic nowego.

andys
środa, 14 kwietnia 2021, 20:33

Pytania: 1. Jakie pretensje maja do nas nasi wrogowie ? 2. Czego żądaja? 3. W czym nam przeszkadzaja? 4. Dlaczego zapomniałeś umiescić w wykazie wrogów-sasiadów -Szwecje?

Krzys
środa, 14 kwietnia 2021, 20:04

Przepraszam ale osoba która wszędzie widzi zagrożenia, każdy na nią dybie, jest niestety niespełna rozumu. Iluzję zewnętrznych zagrożeń kreują ci którzy chcą coś na tym ugrać. Prawda stara jak świat. Nie znam nikogo w Nowosybirsku. Nikt w Nowosybirsku nie zna mnie. A mimo to ktoś mówi musisz nienawidzić Rosjanina bo on nienawidzi mnie. G..no prawda. Mamy swoje sprawy. On i ja. Najwyżej możemy pomóc sobie przy zmianie koła jeśli los doprowadzi do spotkania na jakiejś drodze. Do czego zmierzam, niech Pan nie mówi że nas nienawidzą, że dybią na nasze życie wszyscy wkoło. Sami pohamujmy głupie inwektywy. Może być lepiej.

Autor Widmo
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:31

Powiedz to Putinowi.

trzcinq
środa, 14 kwietnia 2021, 18:44

Po czesci prawda

easyrider
środa, 14 kwietnia 2021, 17:06

Pan generał robi błyskotliwą ocenę stanu statycznego, tu i teraz. Ale sytuacja polityczna zmienia się dynamicznie. W 1815 r. Anglicy i Rosjanie święcili pokonanie wspólnego wroga - Francji. 40 lat później połączone siły angielsko-francuskie walczyły w wojnie krymskiej przeciwko Rosji. Dziś pan generał całkowicie abstrahuje od dynamicznie zmieniającej się sytuacji demograficznej i kulturowej na Zachodzie. Francuscy oficjele mówią o islamie i ramadanie jako części dziedzictwa historycznego Francji. W Holandii cenzuruje się "Boską komedię" Dantego jako zbyt rasistowską. Przykładów można podać bez liku. Jeżeli w takim sojuszu pan generał widzi swoją przyszłość, to ja się z tym nie zgadzam. Zgadzam się natomiast z tezą, że zmiany w sytuacji globalnej mogą nastąpić tylko w wyniku dużego konfliktu. Ten konflikt nadciąga.

Realista
czwartek, 15 kwietnia 2021, 00:53

Pełna zgoda,Europa na pewno nie podąża w dobrą stronę. Zmiany demograficzne i kulturowe "zakiełkują" niestety prędzej,niż wielu się wydaje.

Roland the Headless
środa, 14 kwietnia 2021, 19:02

Właśnie. Problem jest taki że ze swoimi klasycznymi sojusznikami zaczynamy mieć coraz mniej wspólnego na płaszczyźnie kulturowej i społecznej. W relacjach z naszym głównym sojusznikiem USA do tego dochodzi jeszcze sprawa roszczeń żydowskich i tak zwanej ustawy 447.

Tomasz34
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:22

Sprawa roszczeń i ustawy 447 to sprawa której nie ma. Takie są obecnie fakty. Istnieje tylko w głowach naszych wschodnich przyjaciół, którzy chcą poróżnić Polskę, Izrael i USA.

Czysta prawda
piątek, 16 kwietnia 2021, 12:58

To poczytaj wypowiedzi kolejnych sekretarzy stanu n.t. tzw."mienia bezspadkowego",także i tego nowo powołanego, wypowiedzi izraelskich polityków, sprawdź tendencje w izraelskiej prasie,etc. Ta sprawa nadal się tli i szybko nie przestanie. 447, nie uchwalono z nudów i też prezydent USA nie podpisał jej przez pomyłkę. Właśnie przez takie ustawy o poróżnienie najłatwiej, ale to USA i przede wszystkim Izrael powinny to rozumieć. To,że nasi politycy mówią,że nie pozwolą Polski okraść (właśnie w związku z 447) czy też,że jest to bezprawie, którego nie będziemy sankcjonować, też nie bierze się bezpodstawnych obaw. Jeśli twierdzisz,że tez sprawy nie ma, to mylisz się bardziej od tych, którzy być może ją nieco wyolbrzymiają.

kd12
środa, 14 kwietnia 2021, 17:02

Czyli co ma robić Polska ? Cichutko siedzieć i prosić o zmiłowanie ? Pan generał nie wspomniał o innych sporach terytorialnych w Europie. Europa siedzi na wulkanie tych sporów.

Adam S.
środa, 14 kwietnia 2021, 19:02

Chyba jasno jest napisane: korzystać z sojuszy i nie pchać się samodzielnie w awantury, bo jesteśmy za cieńcy. Korzystać z czasu pokoju i budować potencjał.

Odyn
środa, 14 kwietnia 2021, 21:04

90% piszących komentarze nie zrozumiała tego artykułu. W edukacji siła, ale edukować można tylko tych którzy mają potencjał. Dużej części edukacja nie pomoże, takie są prawa naturalne ewolucji. Będą bredzić, wierzgać i wypisywać głupstwa o potędze, swoiście rozumianym patriotyzmie, wybitności i kłaniać się w pas różnym kreaturom. Żeby budować, rozwijać się, czerpać naukę i wiedzę od innych i wzmacniać potencjał to trzeba mieć przyjaciół, empatię, inteligencję, spryt i być sprawnym umysłowo.

andys
czwartek, 15 kwietnia 2021, 00:30

1. Zgoda , nawet w 100%. Niestety, tekst generała jest napisany w sposób malo przejrzysty, zawiera mnóstwo nieistotnych odwołań, jest ogólnie zbyt długi (czytajac ,łatwo zgubic podstawowy watek tekstu), co oczywiscie forumowiczów nie usprawiedliwia. 2. Zwracam sie teraz do tych 10% komentatorów , którzy zrozumieli tekst. Czy uwazacie, że general ma racje? 3. "Wielu polityków bez wnikliwej analizy zjawisk przyjmuje do wiadomości tezy o rzekomo możliwej samodzielności Polski. " W tym zdaniu autor zawarł główna mysl tekstu. Później dodal, że te samodzielność, a nawet przywództwo, Polska moze zrealizować w ramach Miedzymorza, coraz bardziej zaniedbujac swój wklad w NATO. Rzeczywiscie , w Polsce realizowane jest szereg inicjatyw równolegle, a nawet poza NATO (albo formalnie w NATO). Przykładem jest współpraca wojskowa z USA. Takim zewnetrznym przejawem tej bilateralnej współpracy jest brak flagi NATO na imprezach zwiazanych z instalowaniem sie Amerykanów w Polsce. Podobny wydźwiek może mieć powołanie jednostek wielonarodowych (np. Ukraina - która jest poza NATO, Litwa i Polska). Wszystko to dzieje sie przy nieukrywanej niecheci do powołania armii europejskiej (co forsuje np. Francja). 4. Mysle (i boje sie), że to haslo samodzielnosci moze znaleźć w Polsce wielu zwolenników. To moze skomplikować rozwój UE, gdyz zwolennicy samodzielności sa jednoczesnie przeciwnikami UE, niekiedy w stopniu skrajnym.

Autor Widmo
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:50

Już raz o tym napisałem. O ile EWG czyli protoplasta UE był tworem gospodarczym o charakterze konfederacyjnym i takim miała pozostać w zamyśle Unia Europejska, to obecnie mamy do czynienia z parciem na stworzenie podmiotu federalnego o charakterze związkowym z rządem centralnym. Jak więc mają zachować się państwa UE, które przystąpiły do konfederacji a zaczyna narzucać się im docelowo skrajny model Unii, w którym przestają mieć cokolwiek do powiedzenia ? Tu nie chodzi o narzucanie skrajnych poglądów pozostałym, tylko należne traktowanie innych zgodnie z obowiązującymi na wstępie zasadami. Kto jest za to odpowiedzialny ? Chyba ten co zmienia zasady, a nie ten który tego nie akceptuje.

andys
czwartek, 15 kwietnia 2021, 13:34

Parcie to nie propozycje formalne! Koncepcja , o której wspominasz (podmiot federalny) , moim zdaniem, nie niesie zagrozenia dla interesów narodów stowarzyszonych w UE. UE mozna opuscic, czasami jest to łatwiejsze niz przystapienie do niej. Nikt nikogo nie bedzie trzymał na siłe! Nie widze realnych ani sugerowanych zmian w zasadach orgaznizacji i działania UE.

Autor Widmo
czwartek, 15 kwietnia 2021, 18:55

andys, proszę zauważ, że jeszcze do wczoraj o obostrzeniach covidowych w RFN decydowały indywidualnie landy. Od dzisiaj decyduje już o tym Berlin. Dostrzegasz analogię ?

andys
piątek, 16 kwietnia 2021, 20:07

Nie. Problem covidowy komplikuje sie, dlatego Niemcy szukaja nowych sposobów walki. Zarzadzanie centralne , niewatpliwie ułatwi dzialania w caym kraju.

Kazik :)
środa, 14 kwietnia 2021, 16:54

To jest najlepsze zdanie z całego artykułu "Czechy i Czesi nigdy nie pójdą drogą dezintegracji z UE. Każdy czeski rząd, który wyjawiłby taki pogląd swoim obywatelom, musiałby się salwować szybką ucieczką z Pragi. Czesi na to nie pozwolą. Pragmatyzm stawia ich w kręgu mądrych narodów Europy." - słowo klucz - PRAGMATYZM.

bc
czwartek, 15 kwietnia 2021, 21:24

Dokładniej Protestancki PRAGMATYZM.

abenader
środa, 14 kwietnia 2021, 19:40

Adolf Bocheński widział to trochę inaczej.Czesi to mały słaby naród który zawsze szuka wsparcia silnego prorektora.Dzisiaj jest nim jeszcze UE ale w wypadku jej dalszej dezintegracji Czesi przytula się do Rosji.I trochę dziwna jest taka figura eksponowania "mądrego narodu czeskiego" obok Węgrów.Czy istnieje w ogóle taki byt jak "mądry naród"

viper
czwartek, 15 kwietnia 2021, 09:58

Tak jakby Polska zawsze była mocarstwem i nigdy nie szukała wsparcia silniejszych państw. Ba, robi to też dzisiaj, bo jest to naturalne zachowanie państw w polityce międzynarodowej w sytuacji ewentualnego zagrożenia jego bezpieczeństwa lub witalnych interesów.

oPOortunista
środa, 14 kwietnia 2021, 19:25

Mimo wszystko czeski pragmatyzm nie jest dla nas i naszej historii najlepszym przykładem. Pamiętajmy,że startowaliśmy jako naròd z podobnego pułapu,a jak dziś wyglądają Czesi ludnościowe,a jak my. Dali się w znacznym stopniu zgermanizować,bo woleli nie ryzykować kolejnej narodowej tragedii ,podobnej do zaistniałej po bitwie pod Białą Gòrą. Przed 1620 r. nie byli przecież tak zachowawczy i wyzuci emocji. Oczywiście,nasz romantyzm i emocjonalność, wielokrotnie kosztowały nas ogromnie dużo i jakaś część czeskiego pragmatyzmu,mogłaby być dla nas bardziej,niż przydatna,ale pamiętajmy,nie zawsze i nie w każdym momencie dziejòw.

Krzys
środa, 14 kwietnia 2021, 20:36

Polaków jest więcej bo częściej ginęli? Nie tak. Proste pańszczyźniane chłopstwo, które dominowało ilościowo na tych ziemiach mnożyło się na potęgę. Bo co było robić? Sex i gorzała. Bo przecież jako pańszczyźniani przyszłości (jako jednostki) nie mieli żadnej. Dlatego to Polaków jest więcej niż głupich Czechów którymi kierował pragmatyzm.

Tomasz34
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:26

Takiego wytłumaczenie kwestii demograficznych to jeszcze nikt nie słyszał. Jakaś nowa teoria. To kto dominował w Chinach czy Indiach, jeśli jest ich plus minus 2,8 mld?

oPOortunista
czwartek, 15 kwietnia 2021, 01:45

Nie rozumiesz. Nie dlatego,że częściej ginęli,ale dlatego,że w chwilach krytycznych woleli zebrać siły i się postawić najeźdźcy ,bronić swojej państwowości i nizależności,a po upadku w końcu XVIIIw.swojej kultury i tradycji. Wystarczy przytoczyć czasy I Rzeczpospolitej i wolne elekcje. Niemiecki (habsburski) kandydat na polski tron ,zawsze miał mocno pod gòrkę,bo przykład do niedawna silnego Kròlestwa Czech,zdegradowanego przez Habsburgòw do podrzędnej ,bez skrupòłòw wynaradawianej prowincji ,był dla polskiej szlachty więcej,niż przestrogą. Słyszałeś o zawołaniu elekcyjnym "Aż do gardeł naszych, nie chcemy Niemca"?Nie jest przypadkiem,że germanizacja czy rusyfikacja natrafiły pòźniej u nas na twardy sprzeciw,a germanizacja Czech przyniosła po przełomowej bitwie pod Białą Gòrą znaczne plony. I nie o chłopo-pańszczyźniany przyrost naturalny wtedy szło,a o podtrzymanie ciągłości państwa i narodu,w ktòrym język i kultura mogły się rozwijać ,a nie być,jak w przypadku Czech, przez wieki wyniszczane.

viper
czwartek, 15 kwietnia 2021, 12:53

Ciekawe jest to, że to samo Litwini, Rusini czy Ukraińcy mówią o swoim losie w ramach Rzeczpospolitej szlacheckiej, czyli wynaradawianiu przez Polaków. My się boimy Niemca a oni Polaka. Słowak - Węgra, Węgier - Rumuna i tak dalej w dół Europy. I buduj tutaj Międzymorze w takich warunkach. :)

bc
czwartek, 15 kwietnia 2021, 21:32

O ile Rzeczypospolita nie uszanowała Kozaków to reszta tego wynaradawiania nie była prowadzona odgórnie ogniem i mieczem tylko sama się prowadziła oddolnie siłą łacińskiej kultury która napłynęła do Polski właśnie przez bramę Morawska z Czech.

viper
piątek, 16 kwietnia 2021, 12:07

Proszę się przynajmniej nie oszukiwać, bo właśnie innego zdania są ci wynaradawiani. Poczytałbym najpierw o podejściu do "edukacji" mniejszości narodowych np. na kresach w okresie II RP. Nie to, żeby w innych krajach regionu było szczególnie lepiej.

bc
piątek, 16 kwietnia 2021, 19:19

Ale to nie było w czasach szlacheckich, oczywiście że II RP ma swoje za uszami z burzeniem cerkwi włącznie, ale te mniejszości często podsycane z zewnątrz też święte nie były.

trzcinq
środa, 14 kwietnia 2021, 18:46

Bo wszystko jest na sprzedaż prawda?

Polanski
środa, 14 kwietnia 2021, 18:19

Właśnie. Pragmatyzm podpowiada - licz na siebie.

gugluk
środa, 14 kwietnia 2021, 17:36

Przypomnę że ten ich PRAGMATYZM doprowadził do utraty niepodległości i niemieckiej okupacji,

oPOortunista
czwartek, 15 kwietnia 2021, 01:14

Tu akurat pragmatyzm Czechom wyszedł dużo bardziej na dobre,niż nam jego brak. Wrzesień 39r. i wejście do wojny jako pierwsi (wbrew m.in. zaleceniom Piłsudskiego) ,kosztowało nas po prostu zniszczeniem kraju i wyżynkę ludności. Poròwnać okupację niemiecką w Polsce i w Czechach nijak się nie da. Nie zmienia to jednak faktu,że to zachowawcze myślenie nie zawsze przynosiło Czechom same korzyści. Nie jest m.in. przypadkiem,że upadek ich państwa na początku XVII w i szybko postępująca marginalizacja i germanizacja w strukturach państwa Habsburgów ,wynikła dlatego,że woleli "się nie wychylać".

Autor Widmo
czwartek, 15 kwietnia 2021, 14:37

Bez względu na to, czy polska jako pierwsza przeciwstawiła się III Rzeszy w 1939 r., czy Czechosłowacja w zamian za aneksję uniknęła zbrojnej konfrontacji, okupacja dla nas i dla nich była okupacją. Z zasady sprowadzała się do tego samego, czyli utraty suwerenności i wolności. Decyzja Sejmu i Rządu Polskiego o wojnie z III Rzeszą, to bezpośrednio wynik sytuacji międzynarodowej, a nie z kalkulacji koszt-zysk dla naszego kraju. Beck był przecież Piłsudczykiem i w przeciwieństwie do wielu, doceniał wagę niepodległości Polski i ceny, którą musieliśmy za nią zapłacić. Rozumiał, że gdy nasz zachodni i wschodni sąsiad dąży do wojny, a nie ma szans na podtrzymanie pokoju, pozostaje nam tylko wojna i próbować walczyć o siebie. Jak powiedział w Sejmie na cztery miesiące przed napaścią hitlerowskich Niemiec na Polskę, " Pokój jak wszystko ma swoją cenę, ale Polacy nie znają pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jedyne co w życiu dla każdego narodu jest bezcenne, to jest honor ". W sierpniu 1939 roku ZSRR i Niemcy zawarły pakt Ribbentrop-Mołotow, a 17 września było już po wszystkim i zaczął się z obu stron terror. Przed wybuchem wojny w 1939 r. Francja jak zwykle mając traumę po I Wojnie Światowej, chciała wszystko załatwić jako mocarstwo Europejskie traktatami. Ówczesna odrodzona Polska irytowała ich, bo miała swój pogląd na sprawy i zabierała głos w sprawach międzynarodowych. W Locarno ówczesny min. spraw wewnętrznych Francji Barthou, powiedział o Polsce " No i wreszcie są wielkie mocarstwa oraz Polska :) . Polska, jak wszyscy wiemy, skoro to nam powiedziano, jest wielkim mocarstwem :) , bardzo wielkim mocarstwem :) ". I tak nas traktują do dzisiaj, a trudne sprawy załatwiają jak zawsze sami porozumieniami na piśmie. Więc co nam pozostaje, jak nie walczyć o siebie. Siedzenie cicho i nie wychylanie się, naszych spraw za nas nie załatwi. Po wtóre wszyscy na świecie, i Niemcy i Ruskie wiedzą, że Polacy mają swój honor, potrafią i zawsze bić się o własne sprawy będą. A to coś znaczy, bo muszą się z tym liczyć.

andys
czwartek, 15 kwietnia 2021, 00:34

To był ten przypadek, gdy obywatele Czechoslowacji nie mieli innego wyjscia. Mysle, że gdyby Polska znalazla sie w podobnej sytuacji, postapiłaby podobnie.

andys
czwartek, 15 kwietnia 2021, 14:19

1. Ci co przyczepiaja jakies nieladne łatki Czechom nie wiedza w jakiej sytuacji ten kraj sie wówczas znalazl. Jawne żądania wyrazenia zgody na ultimatum Hitlera państw , które Czesi uwazali za sojuszników (Anglia , Francja, z która zreszta Czesi mieli układ obronny), wrogie stanowisko Polski, Wegier i Rumunii, uniemozliwienie przez Polskę udzielenia Czechosłowacji pomocy wojskowej przez ZSRR (zgodnie z podpisana razem z Francja umową trójstronną) - oto ich sytuacja. 2. Można sobie wyobrazić podobna sytuacje z Polską - Hitler żąda Gdańska i korytarza, Anglia i Francja żadaja od nas zgody na te propozycje (w końcu to tak mało, a pokój w Europie bedzie uratowany), Czechosłowacja i Litwa (z którą niedawno mielismy stan wojny i która ciagle patrzy na polskie Wilno, które jest konstytucyjną stolicą Litwy) zachowuja , jako minimum neutralność , ZSRR pewnie zgłosiłoby chęć (zawsze lepiej miec sasiada Polske , a nie Niemcy) pomocy, ale , kto by tam słuchał kacapów). Bylibysmy wstrzasnieci zdradą Zachodu , załamani oddalibyśmy zapewne po pół roku Warszawę (jak Czesi, Pragę).....

Kiks
środa, 14 kwietnia 2021, 23:16

To nie pragmatyzm, a koniunkturalizm. Oni zawsze tacy byli. Z drugiej strony mieli niewiele do powiedzenia. Gdyby próbowali stawiać się to zniknęliby w ogóle z mapy. Polska przetrwała, choc cena była wysoka.

kb
środa, 14 kwietnia 2021, 19:12

Nasz brak pragmatyzmu doprowadził nas do tego samego, różnica jest taka, że straciliśmy wtedy znacznie więcej ludzi niż Czesi.

Tomasz34
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:27

A był jakiś sposób na inną politykę w tamtym czasie? Bo chyba nikt nie wierzył we współpracę z Hitlerem.

Razparuk
środa, 14 kwietnia 2021, 18:41

Straty fizyczne czechów a Polaków są nieporównywalne.

Autor Widmo
czwartek, 15 kwietnia 2021, 14:58

Chyba miej więcej 100:40 zabitych w II Wojnie Światowej Polaków do Czechosłowaków, bez uwzględnienia wymordowanych przez nazistów polskich i czechosłowackich Żydów. Ja wiem, czy różnica jest nieporównywalna pomiędzy tymi co walczyli z Hitlerem i Stalinem, a tymi którzy zgodzili się na dobrowolną aneksję własnego państwa.

Tweets Defence24