Co planuje Putin wobec wschodniej Ukrainy? [KOMENTARZ]

8 kwietnia 2021, 08:14
20210315-2
Fot. gur.mil.gov.ua
Reklama

Jest rzeczą bezsporną, że dwa pseudopaństwowe twory utworzone w 2014 roku na wschodniej Ukrainie: tzw. Doniecka Republika Ludowa i Ługańska Republika Ludowa nie mogą być rozwiązaniem docelowym i samodzielnie nie mają szans na przetrwanie. Przez siedem lat nie udało się jednak wypracować akceptowalnego przez obie strony wyjścia z tej patowej sytuacji i coraz więcej znaków wskazuje, że to rosyjskie władze zaproponują siłą ostateczne rozwiązanie.

Władze w Kijowie zdają sobie coraz bardziej sprawę, że narzucone siłą przez Rosję rozwiązanie nie będzie w żadnym przypadku powrotem do podziału terytorialnego sprzed 2014 roku. Dla Kremla oddanie Ukrainie opanowanego przez separatystów terenu byłoby bowiem oznaką słabości, a tego nie życzyłby sobie Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin, który pilnie potrzebuje wizerunkowego sukcesu. Nigdy nie zadeklarował on bowiem, że jego celem jest bezwarunkowy powrót władz ukraińskich do Doniecka i Ługańska. Coraz więcej wskazuje natomiast na zamiar wchłonięcia tego terytorium przez Federację Rosyjską.

Przygotowania do takiej operacji już się prawdopodobnie rozpoczęły, o czym od pewnego czasu ostrzegał główny zarząd wywiadu ukraińskiego ministerstwa obrony. Oceniał on, że Federacja Rosyjska jest gotowa na zakrojone na szeroką skalę prowokacje przeciwko Ukrainie. Na bazie tych informacji ukraiński minister spraw zagranicznych Dmytro Kuleba wprost oskarżył Rosję o systemowe pogorszenie bezpieczeństwa w Donbasie i na Krymie.

Reklama
Reklama

Sprawa musi być rzeczywiście poważna, skoro kategoryczne deklaracje w tej sprawie złożył nawet ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski - zwolennik spokojnego i pokojowego normowania sytuacji w strefie konfliktu. Trzeba pamiętać, że to właśnie Zełeński osobiście rozmawiał przez telefon z Putinem 26 lipca 2020 roku oceniając pozytywnie fakt zawarcia wtedy rozejmu. Szybko jednak zasłona opadła, ponieważ ustalony z wysiłkiem rozejm z całkowitym i wszechstronnym przerwaniem ognia trwał w sumie dwie godziny.

Oczywiście Zełenski nadal zwraca uwagę, że tzw. „napinanie mięśni” przez Rosjan poprzez różnego rodzaju manewry wojskowe i prowokacje graniczne są dosyć częste i z założenia mają stwarzać atmosferę zagrożenia i presji podczas rozmów pokojowych. Jednak ich ilość w ostatnim czasie musiała tak przekroczyć normę, że ukraiński prezydent na Facebooku zadeklarował gotowość Ukrainy do odpowiedzi na takie prowokacje.

image
Fot. gur.mil.gov.ua

Zełenski potwierdził także, że eskalacja sytuacji na wschodniej Ukrainie była zauważalna od początku tego roku i według niego, tylko w pierwszych miesiącach 2021 roku, zginęło 22 ukraińskich żołnierzy, a 57 zostało rannych. Tymczasem, gdy wprowadzono warunki pokojowe z 27 lipca 2020 roku, te straty w skali miesięcznej były dziesięciokrotnie mniejsze.

„Rozbudowa rosyjskiej armii na granicy z Ukrainą i napinanie mięśni w postaci ćwiczeń wojskowych oraz prowokacje wzdłuż granicy to tradycyjna rosyjska sprawa. W ten sposób stara się stworzyć atmosferę zagrożenia i jednocześnie wywrzeć presję w negocjacjach w sprawie zawieszenia broni i pokoju. Nasza armia to nie tylko siła i potęga, to także mądrość i rozwaga. Nasze państwo to jedność. Zawsze jesteśmy gotowi na wszelkie prowokacje”.

Prezydent Ukrainy - Wołodymyr Zełenski

Ukraińsko – rosyjska wojna psychologiczno-propagandowa

Natężenie wojskowych działań przy granicy ukraińsko-rosyjskiej jest rzeczywiście wcześniej niespotykane, ale zwiększyła się także intensywność operacji psychologicznych i akcji propagandowych inspirowanych przez władze Kremla. To właśnie stamtąd wysyłane są komunikaty, w których straszy się Ukrainę skutkami ewentualnej ofensywy na Donbas. Rzeczywisty przekaz tych ostrzeżeń jest jednak inny. Ma on bowiem pokazać wielką dysproporcję sił, jaka istnieje między rosyjskimi, a ukraińskimi siłami zbrojnymi.

Nie chodzi więc o powstrzymanie władz w Kijowe od ataku na wschodnią Ukrainę, ale o niedopuszczenie do kategorycznej i natychmiastowej reakcji na ewentualny konflikt – przynajmniej w początkowym jego okresie. Kreml chce więc uzyskać taki sam efekt, jaki udało się mu osiągnąć na początku 2014 roku. Wtedy jednak udało się to zrobić dzięki bezczynności skorumpowanych, ukraińskich polityków, generałów i admirałów, którzy później znaleźli schronienie w Rosji (np. dowódcy marynarki wojennej Ukrainy kontradmirała Denysa Berezowskiego).

image
Rosyjskie uzbrojenie zidentyfikowane na Wschodniej Ukrainie Fot. gur.mil.gov.ua

 Czytaj też: Zdrada ukraińskiego admirała

Rosjanie liczą teraz, że nawet chwilowe zawahanie się władz w Kijowie w odpowiedzeniu siłą na siłę, da im czas by zająć te tereny, które są im potrzebne (w tym prawdopodobnie do lądowego połączenia się z Krymem) i późniejsze ich zatrzymanie zgodnie z zasadą: „co Rosja raz zajęła, Rosja już nie odda”. Wymagać to może nawet zagrabienia pozostałej części ukraińskiego wybrzeża Morza Azowskiego, a więc przejęcie terenu o długości w linii prostej około 340 km. Przy nawet chwilowym braku reakcji ze strony Kijowa oraz przy ataku realizowanym z dwóch stron (również z Krymu) jest to zadanie do zrealizowania.

Jedynym co powstrzymuje rosyjskie władze od takiej operacji jest brak motywu. Ale i to może się już niedługo zmienić np. po przeprowadzeniu w Donbasie powszechnego i sterowanego z Moskwy referendum

Metoda małych kroków

Przygotowanie Rosjan do przejęcie wschodniej Ukrainy zaczęło się praktycznie od momentu utworzenia w 2014 roku tzw. Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej (DRL i ŁRL). Początkowo władzom na Kremlu chodziło najprawdopodobniej jedynie o zdestabilizowanie sytuacji w całej Ukrainie i zmuszenie rządu w Kijowie do wycofania się z proeuropejskich planów. Kiedy to się jednak nie udało, tereny DRL i ŁRL stały się dla Rosji wielkim problemem. Szacuje się, że ich utrzymanie może kosztować rosyjski budżet nawet ponad dwa miliardy dolarów rocznie.

image
Rosyjskie uzbrojenie zidentyfikowane na Wschodniej Ukrainie Fot. gur.mil.gov.ua

Te koszty będę się zresztą z roku na rok zwiększały ze względu na coraz trudniejszą sytuację w Donbasie. Pogłębiają ją walki przygraniczne, jak również konieczność utrzymywanie przez separatystów nieproporcjonalnie dużych sił zbrojnych biorąc pod uwagę liczebność całego regionu. Szacowane są one na 32 tysiące żołnierzy, z czego ponad 1/3 stanowią Rosjanie (najemnicy, rosyjscy wojskowi, oddelegowani dowódcy oraz instruktorzy).

To m.in. z powodu tej liczby wojsk ocenia się, że miesięczne dochody tamtejszej ludności są trzykrotnie mniejsze od tego, co zarabiają Ukraińcy na terenie zarządzanym przez Kijów i Rosjanie w przygranicznym obwodzie rostowskim. To zróżnicowania będzie się zresztą zwiększało – szczególnie w odniesieniu do Ukrainy, jeżeli uda się tam podtrzymać tempo rozwoju, a skutecznego wsparcia udzielą kraje zachodnie. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że w tym samym czasie, na terenach opanowanych przez separatystów wyraźnie spadł dochód PKB na jednego mieszkańca i to co najmniej o połowę. I nie można się temu dziwić, chociażby patrząc na zmniejszającą się liczbę działających firm: zarówno w obwodzie donieckim (do 2019 roku o 56%), jak i w obwodzie ługańskim (do 2019 roku o 71%).

Dodatkowo nowoczesne, ukraińskie zakłady przemysłowe zostały rozgrabione – w tym również przez Rosjan, a pracujący w nich specjaliści wyjechali szukając nie tyle miejsc pracy, ale przede wszystkim chroniąc siebie i swoje rodziny. Kryzys pogłębiło wprowadzenie administracji zewnętrznej w ponad 40 zakładach przemysłowych należących do Ukrainy i ukraińskich spółek prywatnych jak również zawłaszczenie pozostałej części przemysłu i wprowadzenie elementów centralnego sterowania gospodarką. Podejrzewa się zresztą, że działalność największych spółek w DRL i ŁRL jest kontrolowana przez rosyjskie służby specjalne.

image
Rosyjskie uzbrojenie zidentyfikowane na Wschodniej Ukrainie Fot. gur.mil.gov.ua

Twórcy tej grabieżczej polityki byliby na pewno pociągnięci do odpowiedzialności, gdyby w Donbasie władzę przejęli ponownie Ukraińcy. Dodatkowo Kijów na pewno wykorzystałby sytuację i nawet w obecności zagranicznych mediatorów i międzynarodowych komisji wykazałby skalę grabieży ze strony Rosji, jak również przestępstwa – w tym zbrodnie wojenne. W konflikcie, który wybuchł w 2014 roku miało zginąć ponad 13000 osób, z czego wiele wcale nie w wyniku bezpośrednich działań wojennych. Dla ludzi, którzy łamali prawo, jedynym rozwiązaniem jest więc całkowite podporządkowanie się Federacji Rosyjskiej, która inspirowała przecież wcześniejsze działania separatystów i jak dotąd zapewniała im pełną bezkarność.

Przygotowanie Rosji do ostatecznego zajęcia Donbasu prawdopodobnie już się więc zaczęło i w pierwszej kolejności polegało na zachęcaniu mieszkających tam Ukraińców do opuszczania tych terenów, tak aby pozostali tam jedynie Rosjanie. I rzeczywiście, nierówne traktowanie w zależności od narodowości spowodowało, że ukraińscy obywatele bardzo często decydują się na opuszczenie swoich domów szukając nowego życia: nie tylko w samej Ukrainie, ale np. w Polsce. Szacunki ONZ wskazują, że w strefie dotkniętej konfliktem mogło w ten sposób postąpić nawet ponad milion osób. Przyśpieszenie tego procesu nastąpiło m.in. przez:

  • Wzmacnianie politycznej, wojskowej i gospodarczej zależności Donbasu od Rosji i zwiększanie politycznej, wojskowej i gospodarczej izolacji Donbasu od właściwej Ukrainy;
  • Inspirowane przez Rosjan wprowadzenie przez separatystów w grudniu 2016 roku blokady ruchu towarowego z Ukrainą. Pomogła w tym zresztą wprowadzona w życie kilka miesięcy później decyzja władz w Kijowie o ograniczeniach w przewozie towarów wartych powyżej 400 dolarów i ważących więcej niż 75 kg na osobę;
  • Ustanowienie niewielkiej linii przejść przez graniczną strefę rozgraniczenia;
  • Sztuczne zwiększanie bezrobocia (najprawdopodobniej do ponad 40%) i obniżanie płac w DRL i ŁRL;
  • Przyzwolenie na działania organizacji kryminalnych oraz działających często poza prawem bojówek militarnych (oskarżanych coraz głośniej o zbrodnie wojenne);
  • Zubożanie ludności (ponad jedna czwarta ludności Donbasu ma według danych ONZ problemy z dostępem do podstawowych produktów żywnościowych);
  • Tworzenie barier administracyjnych czyniących ludność pochodzenia ukraińskiego obywatelami drugiej kategorii;
  • Całkowite opanowanie telewizji, w której nadawane są głównie rosyjskie programy informacyjne, oczerniające działanie władz ukraińskich nakładając na nie całkowitą odpowiedzialność za sytuację w regionie;
  • Wykorzystywanie mediów społecznościowych – przede wszystkim do zmniejszenia popularności na Wschodniej Ukrainie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego;
  • Wspomaganie prorosyjskich organizacji i instytucji kulturalno-oświatowych, w tym utworzonego w 2017 roku Komitetu Integracyjnego „Rosja–Donbas” i ośrodka Ruskij Centr organizującego m.in. obchody rosyjskich świąt.

Coraz bardziej agresywne są przy tym działania propagandowe, które mają przedstawiać Rosję jako wsparcie, a Ukrainę i państwa zachodnie jako agresora ignorującego problemy miejscowej ludności. Z jednej strony ogranicza się więc, albo nawet blokuje dostęp zachodnich i ukraińskich organizacji humanitarnych na terytorium Donbasu, a z drugiej zaś strony organizuje z medialną oprawą dostawy pomocy z Federacji Rosyjskiej, głównie w ramach tzw. białych konwojów. Szacuje się, że takich dostaw było w sumie już ponad 100.

I dla Kremla nie ma tu znaczenia, że wjazd takich pojazdów na faktyczne terytorium Ukrainy odbywa się bez zgody władz w Kijowie oraz poza kontrolą ukraińskiej straży granicznej i służb celnych. Od razu pojawiły się więc oskarżenia, że w konwojach poza żywnością i lekarstwami przewozi się również z Rosji amunicję i broń, a z powrotem ciała zabitych, rosyjskich żołnierzy i separatystów.

Poza ukierunkowaną odpowiednio „pomocą” stosuje się także działania administracyjne zachęcające mieszkańców Donbasu do starania się o rosyjskie paszporty. Zgodę na to może jednak uzyskać tylko część ukraińskich obywateli, jak również nie daje to wszystkich praw, jakie posiadają mieszkańcy Federacji Rosyjskiej. Ubieganie się o rosyjskie obywatelstwo jest zresztą tylko krokiem prowadzącym do właściwego celu - do ogłoszenia referendum, w którym ogromna większość mieszkańców Donbasu zagłosuje za odłączeniem się od Ukrainy i przyłączeniem do Rosji. Szacuje się, że obecnie tylko mniej niż jedna piąta mieszkańców DRL i ŁRL jest za powrotem do stanu sprzed 2014 roku. Obrona tych pozostałych, ponad 80% ludzi, będzie już wystarczającym, politycznym i wojskowym motywem dla Putina do zrobienia tego samego, co wcześnie uczynił z Krymem.

Działania separujące Donbas od władz w Kijowie już się zresztą rozpoczęły. Ukraina nie ma np. żadnej kontroli nad towarami wywożonymi poza granice DRL i ŁRL. W tym celu otworzono w grudniu 2017 r. nową linię kolejową łączącą Donbas z Rosją bez konieczności wjeżdżania na terytorium Ukrainy. Rozliczenia finansowe również odbywają się poza Kijowem m.in. poprzez firmy zarejestrowane w Osetii Południowej.

Protesty państw zachodnich i groźby władz na Kremlu

Coraz wyraźniej widoczne przygotowania Rosjan do siłowego rozwiązania sytuacji na wschodniej Ukrainie nie mogło nie zostać dostrzeżone przez kraje zachodnie. Nie bez powodu grupa analityczna Conflict Intelligence Team określiła koncentrację rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą za największą od 2015 roku. Podobnie dzieje się zresztą na Krymie, gdzie liczebność wojsk znacznie przekracza rzeczywiste potrzeby tego regionu.

image
Zabronione prawem międzynarodowym rosyjskie uzbrojenie zidentyfikowane na Wschodniej Ukrainie Fot. gur.mil.gov.ua

 Rosjanie oczywiście uspakajają głosem rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa, że „nikomu to nie powinno przeszkadzać i nikomu nie zagraża” oraz, że „na obrzeżach Rosji wzmaga się aktywność NATO, innych sojuszy, poszczególnych krajów - to wszystko zobowiązuje nas do czujności”. Wszyscy mają jednak w pamięci również słowa wypowiedziane przez prezydenta Putina, że wybuch jakiegokolwiek konfliktu w Donbasie równocześnie „zniszczy” Ukrainę. Do takiego scenariusza już od kilku lat przygotowywano są rosyjskie siły zbrojne ćwicząc szybki przerzut wojsk na Krym i południowo-wschodnią Ukrainę oraz ustalając cele ewentualnego ataku.

Ta niespotykana wcześniej aktywność Rosjan wywołała przede wszystkim zaniepokojenie władz amerykańskich, które jako pokaz poparcia dla rządu prezydenta Wołodymyra Zełenskiego demonstracyjnie prowadzą konsultacje z władzami w Kijowie, jak również przygotowują kolejne, wspólne ćwiczenia wojskowe (Cossack Mace, Rapid Trident i Sea Breeze).

Podobnie zaniepokojone są władze Unii Europejskiej. Tutaj jednak opinie są bardziej stonowane uważając obecne działania Rosjan głównie za pokaz siły, mający wymusić ustępstwa w kolejnych rozmowach pokojowych jak również zmniejszyć zakres sankcji nałożonych na Rosję za aneksję Krymu. Wspólnemu wspieraniu Ukrainy przez Europę i Stany Zjednoczone nie sprzyja również dwugłos jeżeli chodzi o budowę gazociągu Nord Stream 2, której to inwestycji bronią Niemcy.

Dlatego to przede wszystkim Amerykanie oficjalnie potępiają „niedawną eskalację rosyjskich agresywnych i prowokacyjnych działań we wschodniej Ukrainie” i potwierdzają „nasze niezachwiane poparcie dla suwerenności, integralności terytorialnej i aspiracji euroatlantyckich Ukrainy” (amerykański sekretarz obrony Lloyd Austin).

Pomaga w tym także NATO. Sekretarz generalny Paktu Jens Stoltenberg napisał we wtorek 6 kwietnia br. na Twitterze, że skontaktował się telefonicznie z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, aby wyrazić poważne zaniepokojenie rosyjskimi działaniami wojskowymi na Ukrainie i wokół niej, jak również trwającymi naruszeniami zawieszenia broni.

„Zadzwoniłem do prezydenta, aby wyrazić poważne zaniepokojenie działaniami wojskowymi Rosji na Ukrainie i wokół niej oraz trwającymi naruszeniami zawieszenia broni. NATO zdecydowanie wspiera suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy. Pozostajemy wierni naszej ścisłej współpracy”.

Jens Stoltenberg - Sekretarz generalny Paktu (6 kwietnia 2021 roku)

To wsparcie wojskowe ze strony Zachodu dla Ukrainy zaczyna być zresztą coraz większe. W marcu na Ukrainę drogą morską (na statku „Ocean Glory”) dotarł np. ładunek o wadze 350 ton – w tym 35 pojazdów Humvee. Specjalistyczny sprzęt wojskowy dociera również drogą lotniczą o czym informują ukraińskie, lokalne media.

Pomoc ma także wymiar konkretnych pieniędzy. Przykładowo na początku marca 2021 r. amerykański departament obrony ogłosił, że Stany Zjednoczone przekażą w roku finansowym 2021 Ukrainie 125 milionów dolarów, jako pomoc we współdziałaniu z NATO i w zachowaniu integralności terytorialnej. Przelew w tym roku dodatkowych, większych pieniędzy, jest uzależniony tylko od skuteczności reform prowadzonych w ukraińskich siłach zbrojnych.

Sytuacja bez wyjścia

Tereny opanowane przez separatystów są problemem dla wszystkich. Rosjanie mają oczywiście rozwiązanie, ale jego wprowadzenie wywołałoby trudne do oszacowania skutki, na które borykająca się z problemami rosyjska gospodarka nie jest jeszcze gotowa.

Akceptowalnego przez władze na Kremlu rozwiązania nie ma też sama Ukraina. Co gorsza, część polityków w Kijowie uważa, że szybkie wchłonięcie Donbasu może przynieść więcej szkody niż pożytku. Pozostająca tam obecnie w większości ludność pochodzenia rosyjskiego będzie niewątpliwie stanowiła hamulec dla prozachodnich poczynań Kijowa tworząc swoistą V kolumnę i stanowiąc dodatkowe obciążenie dla całej Ukrainy. Nikt bowiem nie wątpi, że naprawienie sytuacji na terenach obu pseudorepublik będzie czasochłonne i bardzo kosztowne.

Dodatkowo narzucane przez Rosjan warunki ewentualnej integracji (z gwarantowanym wysokim stopniem autonomii dla DRL i ŁRL) może doprowadzić do uprawomocnionej utraty kontroli nad tym regionem, dając jednocześnie władzom na Kremlu polityczne narzędzie do bezpośredniego ingerowania w wewnętrzne sprawy Ukrainy i w polityczne procesy, jakie będzie przechodziło to państwo na drodze do pełnej integracji z Europą.

Najgorsze jest jednak to, że takiego akceptowalnego rozwiązania nie znalazły również państwa zachodnie. Jak się bowiem okazuje Putin nie przejmuje się żadną krytyką, wypiera się wszystkiego nawet przyłapany na kłamstwie i zupełnie nie odczuwa osobiście sankcji nałożonych przez Zachód na Federację Rosyjską. Z kolei sankcje te są odczuwalne przez „szarych” Rosjan, którzy nafaszerowani propagandą są coraz bardziej przeciwni tego rodzaju polityce państw zachodnich. Dotychczasowe działania pogrążyły bowiem rosyjską gospodarkę, ale w bardzo małym stopniu dotknęły osobiście te osoby, które są odpowiedzialne za aneksję Krymu i rebelię w Donbasie.

Czas działa w tym przypadku na niekorzyść Ukrainy. Analitycy wskazują na postępujące wyobcowanie Donbasu, który przestaje być „ukraiński” w coraz większej ilości dziedzin. Powrót do poprzedniej sytuacji może być więc już za kilka lat fizycznie niemożliwy. I być może o to właśnie chodzi Putinowi.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 304
Reklama
Ku a
czwartek, 15 kwietnia 2021, 06:31

Z artykułu wynika, że FR gnebi mieszkańców Donbasu niczym nazisci, a ci i tak chcą sie do niej przyłączyć, jak to wyjaśnić

Jan z Krakowa
wtorek, 13 kwietnia 2021, 17:27

@ ret i inni. Muszę sprostować błędne i krzywdzące informacje nt. Ukrainy. Ludność polska na Ukrainie jest. Są całe wsie polskie na Ukrainie. W samym obwodzie lwowskim jest około 30 tys. Polaków. Są powszechnie także rodziny mieszane. Po 1990 roku na Ukrainie niepodległej nawet w małych miejscowościach zostały odbudowane kościoły rzymskokatolickie. Wychodzą polskie czasopisma np. "Kurier Galicyjski". Ukraina niepodległa zanegowała sowiecką tradycję wg której po 45 roku nie przyznawano się do Polaków na Ukrainie, natomiast "byli oni na Litwie". Jest kościół np. w Kamieńcu Podolskim, choć są tendencje w administracji ukraińskiej aby przerobić go na meczet. Są trzy kościoły rzymskokatolickie we Lwowie (Katedra Łacińska, Św. Antoniego, i jeszcze jeden), stale są msze łacińskie u Św. Magdaleny i u Matki Boskiej Gromnicznej. Niestety nie pr\ywrócono katolickiego kościoła ormiańskiego którego biskupi nalężeli przed wojną do Episkopatu (np. arcybiskup Teodorowicz). Przed II. w państwowych szkołach powszechnych (podstawowych) i gimnazjach wszyscy uczniowie (Polacy, Żydzi, Rusini ) musieli oprócz polskiego uczyć się także ruskiego (teraz nazywanego ukraińskim). Niestety obecnie az takiej symetrii nie ma ale szkolnictwo polskie jest, chociaż nie wiem czy jest matura państwowa z języka polskiego. To w wielkim skrócie piszę. Ile jest Polaków na całej Ukrainie to nie wiem, a liczb przybliżonych nie podaję. Pod wieloma względami sytuacja Polaków na NIEPODLEGŁEJ Ukrainie jest lepsza niż na Litwie. Problem jest z uznaniem win przez UPA i zwrot polskich dóbr kultury to jest księgozbiorów, obrazów, dokumentów (samego Chełmońskiego, Malczewskiego, itd. jest prawie tyle co po drugiej stronie granicy.

Pistacjusz
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 14:09

Posejdony na Pacyfiku, ćwiczenia na Syberii, grożenie Tamie Trzech Przełomów itp. świadczą o tym, że Rosja wybiera się na zachód i obawia się noża w plecy od "przyjacielskich" Chin. Nowa wyprawa łupieżcza Rosji w przypadku zajętych już przez Rosję terenów Ukrainy plus ewentualnie wybrzeże nie ma istotnego sensu. Sens miałoby tylko przejście i pójście dalej do linii Bugu, Wisły, Odry lub Atlantyku. Pytanie jest więc o to jak daleko sięga najbliższy plan podbojów i jaką cenę Rosja za to zapłaci.

artm
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 01:13

Ukraińcy powinni zabiegać o mocne relacje z Turkami

yaro
niedziela, 11 kwietnia 2021, 17:01

Przekazuję tu część apelu Putina do wszelkich podżegaczy konfliktu Ukraińskiego .... resztę znajdźcie w sieci i łącznie z def24 i zdajcie sobie sprawę, że żarty się kończą a USA doprowadzi Europę do tragicznego końca ..... "UWAGA - bardzo ważne!!!!!!!!!! Apel Putina do obywateli UE... SKOPIUJ, UDOSTĘPNIJ Władimir Władimirowicz P U T I N Prezydent Federacji Rosyjskiej Wezwanie do pokoju! Europejczycy, naprawdę chcemy III. Wojna światowa? Europejscy obywatele! ′′ Twoi ′′ politycy chcą udowodnić, jak bardzo przydatne są dla UE, NATO i USA. Spodziewają się ich ′′ twardej postawy ′′ wobec Rosji do kariery, do jeszcze lepiej opłaconych składek niż mają obecnie, więc wyprzedzają propozycje sankcji, wysyłania jednostek bojowych i innych manifestacji niekontrolowanej agresji wobec Rosji, które sprawiają, że ich dzień zwiększa ryzyko wystąpienia WŚ... Są tak zaślepieni własną, niekontrolowaną siłą i wizją ciągłego wzrostu, że oczekują, że Rosja spadnie w ostatniej minucie presji NATO, a wojna nie dojdzie do skutku. Ale w którym Rosji ma się wycofać? Co Rosja powinna zrobić, aby być zadowolona? Czy ma zrezygnować ze swojego terytorium i przedstawić go każdemu, kto wyraża jego zainteresowanie? PRAWDZIWY CEL wszystkich tych, niezależnie od tego, czy są z Europy, czy zza oceanu, którzy chcą prowokować do wojny, to bogactwo Rosji. Rosja powinna rozdawać swoje bogactwo, aby uniknąć wojny Czy powinno pozwolić na niszczenie własnej ludności na Ukrainie? Każdy, kto myśli trzeźwo, wie, że to się nigdy nie wydarzy! Rosja nigdy nie ulegnie presji, skoro nigdy nie uległa przeszłości, więc nie będzie w przyszłości. Teraz widać, że wojna w planach swoich instygatorów nie powinna kończyć się na Ukrainie. Rosja jest głównym celem, ale wojna pochwyci całą Europę. Co USA przyniesie wyższy zysk i co USA szybko wyrwie z kryzysu długu jak produkcja wojenna? Co skuteczniej eliminuje konkurencję UE-Rosja niż zabijanie całych narodów w Europie? Co pomoże USA rozszerzyć sferę swoich wpływów bardziej niż pożyczki powojenne, dokładnie zgodnie ze scenariuszem testowym stosowanym po II wojnie światowej? Konflikt wojny światowej naprawdę grozi! W tym kontekście zastanówcie się, który z waszych polityków powiedział wam, że po tym, jak Ukraina została przyjęta do NATO i wejście w konflikt UE, wasi potomkowie dotrą na front wschodni, gdzie z wielką prawdopodobieństwem oddadzą życie? Który z polityków pójdzie z nimi do okopów? Kto z wojennych hemonarzy, kto będzie królewską płaconą z waszych podatków i kto z ich komplikacji medialnych powiedział, że to nie tylko przygodowa zwycięska wyprawa na wschód, ale że skończy się jako wojna światowa z możliwym wykorzystaniem broń atomowa? Kto może przewidzieć zaangażowanie Chin, które są sojusznikiem Rosji w ten konflikt? Kto oceni prawdziwą moc armii amerykańskiej, która do tej pory walczyła tylko ze słabszym przeciwnikiem, na końcu Hitler został pokonany przez Rosjan! Na czym polegają wojenni ogrzewacze? Jedno jest pewne, w tej wojnie nie będzie zwycięzcy! Gdzie się ukrywasz przed wybuchami nuklearnymi? Czy masz wystarczająco głęboki dół i wystarczająco dużo jedzenia, aby przeżyć 100 lat przed porwaniem poziomu promieniowania? W imię czego nasze dzieci mają umrzeć na froncie wschodnim po obu walczących stronach, w imię czego ma zginąć rodzina, w imię i w imię czego wszystko co wiesz powinno przestać istnieć w imię czego Czy ten świat powinien się spłonąć? W imię demokracji?"

mc.
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 12:52

Podżegacze konfliktu ukraińskiego... czyli mówił sam do siebie. A teraz moja propozycja - po wkroczeniu wojsk rosyjskich na Ukrainę natychmiast powinny być zniszczone NS1, NS2 i South Stream. No i wtedy Rosjo - z czego będziecie żyli ?

Rucola
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 15:05

Czekamy na gaz ze złóż tureckich (odkryte w zeszłym roku) i może katarskich (ma być rura przez Morze Śródziemne). Ceny spadną a może być, że i cała EU się przestawi.

J23
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 09:53

17IX 1939 podobny apel również wystosowaliście. Nie z nami te numery, iwan

Renny
niedziela, 11 kwietnia 2021, 20:04

"w imię czego ma zginąć rodzina, w imię i w imię czego wszystko co wiesz powinno przestać istnieć w imię czego Czy ten świat powinien się spłonąć? W imię demokracji?" My będziemy walczyć w imię demokracji, wy będziecie ginąć w imieniu pałacu Putina. Nad tym się zastanówcie. Google: "Putin's palace. The story of the world's biggest bribe"

WHO
piątek, 9 kwietnia 2021, 22:42

Tu chodzi o to co, spotkało Polskę. Wykupić, zlikwidować narodowe marki, firmy, wtedy zachodnie koncerny do przodu, ale ile można tłumaczyć

Adam S.
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 11:40

Oj biedna ta wykupiona Polska, trzykrotny wzrost PKB w ciągu dwudziestu lat. I stagnacja w Rosji.

nzs
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 09:24

Czyli dziesiątki tysięcy małych i średnich firm nic nie znaczą mimo że oferują lepsze produkty ? Liczą się tylko państwowe molochy jak w ZSRR a dobrobyt powinno się liczyć milionami ton wyprodukowanej stali i czołgów ? Polecam z każdym zakupem w sklepie sprawdzić kraj pochodzenia, większość to nasza produkcja. Zarówno żywność, rzeczy codziennego użytku jak, zaawansowane technicznie maszyny i urządzenia i elektronika.

Felix
sobota, 10 kwietnia 2021, 14:07

Bzdury! Niemcy chcieli kupić FSO i produkować pod polską marką auta. Polacy z Solidarności się nie zgodzili bo sami chcieli auta produkować (miliony..). Niemcy poszli do Czech i tam produkują Skody a biedni Czesi cierpią bo nic u siebie nie produkują? Taka prawa mentalość. Aha to AWS wyprzedał zakłady.

wert
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 09:59

chcieli kupić Elwro i parę jeszcze innych firm a to też im się udało

ppp
niedziela, 11 kwietnia 2021, 19:09

Nie porównuj FSO ze Skodą i jej marką handlową . To nigdy nie była ta sama liga . Znak towarowy Skoda miał ustaloną pozycję , a znak FSO przegrywał nawet na wewnętrznym rynku w czasach PRL z innymi wschodnimi markami w tym Skoda nie mówiąc o Tatrze z czasów demoludów . FSO można jedynie było porównać z znakiem towarowym Dacii . . Dacii i Ładzie pomógł francuski stary z tradycjami koncern Renault , który potrzebował marek dla tańszych i prostszych modeli . Dla koncernu VW firma Skoda stanowiła natomiast nawiązanie do historii i jednej z najstarszych marek samochodów w Europie a tego trochę brakowało w koncernie . Jedynie Audi mogło sięgać do tradycji Horcha z Zwickau ale te marki też można wiązać z tanimi samochodami sprzed wojny Audi z Zwickau i DKW oraz Auto Unin z Chemnitz z terenów DDR a po wojnie z markami IFA , AWZ i Trabant . Skoda to tradycje sławnego koncernu zbrojeniowego z czasów Austro-Węgier oraz tradycje marki Laurin & Klement . Dla Niemców marketingowo te tradycje bardzo przemawiały i uznali , że warto zachować markę SKODA . FSO nie warte były takiego wysiłku i woleli postawić na całkiem nowe zakłady pod swoją marką w Wielkopolsce niż ponosić obciążenia związane z utrzymaniem drogich , obcych mentalnie pracowników z zakładów w Warszawie a szczególnie woleli uniknąć związanych z tym problemów . Lokalizacja w Warszawie nie przynosiła im korzyści i wolą inwestować na terenach związanych kiedyś z Rzeszą , Prusami czy Austro-Węgrami .

wert
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 09:55

ostatecznie Skoda tyle wyprodukowała Jagdpanzerów. Wspólne dziedzictwo zobowiązuje

yaro
niedziela, 11 kwietnia 2021, 17:03

Dokładnie, to samo było z Ursusem, jakoś obecna władza milczy na te tematy, nie mówiąc juz o Cegielskim który potrafił produkować silniki okrętowe.

BUBA
niedziela, 11 kwietnia 2021, 12:11

Bo Polak potrafi

biały
sobota, 10 kwietnia 2021, 21:15

no niezupełnie ww zgodził się na cenę ale pod warunkiem że kasę tą włażą w zakład , a nasi chcieli gotówkę która właściwie do budżetu a tak na prawdę to nie wiadomo do czyjej kieszeni miała pójść , po resztą jakby Daewo nie padło to może dalej by klepali tam samochody

piosz
sobota, 10 kwietnia 2021, 12:27

Na szczęście nie sprzedali Bumaru! Pod narodowym zarządem firma prosperuje aż miło. Ostatni czołg wyprodukowali w 2006 r., podwozie Kalina przygotowywali kilkanaście lat, po czym popękało, modernizacje czołgów - obowiązkowo z opóźnieniami. Za to 1000 pracowników i 3 centrale związkowe... Prywatyzacja to jedyne sensowne rozwiązanie. Pozytywnym przykładem (nie idealnym) jest grupa WB.

biały
sobota, 10 kwietnia 2021, 21:17

wszystkie związki powinny być poza zakładami , wtedy walczyli by o sprawy pracowników a tak to walczą o swoje miejsca pracy

Taki tam
piątek, 9 kwietnia 2021, 22:33

Odnośnie zabronionego prawem międzynarodowym uzbrojenia. Rosja nie jest stroną traktatu ottawskiego. Nie jest też stroną traktatu o zakazie stosowania amunicji kasetowej (podobnie zresztą jak Ukraina czy Polska)

LIDER
piątek, 9 kwietnia 2021, 20:38

Gdyby Ukraina nie pozbyła się swojej broni jądrowej to dziś była nietykalnym państwem. To lekcja dla nas , abyśmy jak najszybciej weszli w posiadanie takiej broni.

yaro
niedziela, 11 kwietnia 2021, 17:07

Gdyby tego nie zrobiła to dziś cała Europa miała by z nią problem, to kraj faszystowski a broń atomowa w rękach faszystów to gotowa III WŚ

A
niedziela, 11 kwietnia 2021, 12:07

I znowu powielanie półprawd i domysłów.Ukraina nigdy nie posiadała broni atomowej.To co było na jej terytorium nie było ich własnością.Kody potrzebne do odpalenia tych głowić były w Moskwie.

viper
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 09:14

Bełkot, skoro nie posiadała broni atomowej to po co byłaby umowa o rezygnacji z niej i pozbyciu się jej z terytorium Ukrainy za cenę gwarancji terytorialnych? Jakieś kody? Jeżeli masz uzbrojone i sprawne głowice atomowe, to "reszta to betka, nie ma takiej rury na świecie której nie można odetkać".

Davien
wtorek, 13 kwietnia 2021, 19:17

Viper, tyle ze te głowice nigdy nie były uzbrojone bo kody do ich uzbrojenia miało jak w całym ZSRS KGB

Naiwny
piątek, 9 kwietnia 2021, 18:07

Tekst zupełnie pomija fakt zawarcia przez Ukrainę tzw. Porozumień Mińskich a tym bardziej to, że nie tylko nie są przez Ukrainę realizowane ale wręcz Ukraińskie władze w tym sam Prezydent Zelenski neguję sens tych Porozumień. Władze Ukraińskie kilka miesięcytemy już wprost twierdziły, że Porozumienia Mińskie są przeżytkiem i w obecnej sytuacji Ukraina nie może ich zaakceptować i wdrożyć. Zelenski mówił o dostępnych alternatywach. Jedną z tych alternatyw niewątpliwie jest mała zwycięska wojenka na wzór sukcesu militarnego Azerbejdżanu który dzięki pomocy Turcji zdołał rozwiązać militarnie problem utraconych terytoriów. Piękny przykład do naśladowania. Tyle tylko, że Donbas i Ługańsk zamieszkują głównie ldzie którzy byli i nadal są rosjanami. Prawie milion spośród nich ma obywatelstwo rosyjskie a nawet Ci którzy go nie mają i tak twierdzą, że są rosjanami obywatelstwa ukraińskiego. W sumie to dziwne, że rosyjskie wojska jawnie nie wkroczyły już dawno na te tereny. Turcja nie miała żadnych oporów przed zajęciem północnej Syrii. Nasz Polski Rząd nigdy nie nazwał tego agresją. To dla czego Rosja nie może zrobić tego samego w obronie rosjan zamieszkujących Donbas? Polska, UE, USA i NATO stosuje podwójne kryteria. To co robi sama lub robią jej sojusznicy to zupełnie co innego niż może robić Rosja czy Chiny. Powyższy tekst jest tego dobitnym przykładem. Ponownie zwracam się do def24 o opublikowanie tekstu Porozumień Mińskich. Bez ich znajomości trudno prowadzić merytoryczną dyskusję na temat Ukrainy, Donbasu i Rosji. A przecież Porozumienia te nadal obowiązują i Ukraina powinna się do nich stosować. Reasumując: Ukraina stwierdziła, że nie wykona Porozumień Mińskich. Alternatywą jest militarno/ekonomiczne wchłonięcie zbuntowanych terenów lub proklamowanie przez te republiki pseudo niezależności (niepodległości) na wzór Abchazji czy Osetii. Rosjanie wyraźnie stwierdzili, że pierwszy wariant bez wojny nie da się zrealizować a w przypadku podjęci takiej próby staną militarnie i otwarcie w obronie separatystów. Teraz dają dowody, że to zrobią. Ale nadal priorytetem jest rozwiązanie w postaci Porozumień Mińskich czyli szeroka autonomia dla buntowników przy zachowaniu ukraińskiego zwierzchnictwa i integralności terytorialnej Ukrainy. Decyzja o tym co się stanie zapadnie w Waszyngtonie. To USA zdecydują o tym jakie rozwiązanie podejmie Kijów i niestety wydaje się, że dla USA i obecnych władz Ukrainy korzystniejsza jest mała przegrana wojenka w wyniku której Moskwa dostanie na utrzymanie zrujnowany Donbas i kolejne 2-3 miliony zdemoralizowanych obywateli. Ukraina pozbędzie się kłopotu, dostanie wsparcie finansowe i wojskowe z Zachodu, zostanie męczennikiem rosyjskiego imperializmu, będzie to też świetny przykład dla innych Państw aby trzymały się USA i NATO bo tylko w nich nadzieja i wolność. Problem jak to przeprowadzić aby świat się nie zorientował i łyknął wizerunek agresora. No i ważne aby Agresor (Rosja) nie odgryzł większego kawałka tylko zadowolił się zbuntowanymi terenami w dzisiejszych granicach. Jedno jest pewne, że najtrudniej będzie utrzymać obecny zastój w Donbasie bez zmian na najbliższe lata a to też dla USA/UE jest do przyjęcia. Ale chyba nie dla Donbasu Rosji i ukraińskich nacjonalistów.

Pan Gabriel.
sobota, 10 kwietnia 2021, 07:09

1. Turcja obecnie rżnie głupa. Kluczem jest niekorzystny dla Turcji rozejm w Idlib. Wcześniej Turcja w wyniku akcji Rosjan stracili gładko 14 dronów i ponad 30 wojskowych... czyli Rosjanie mają broń do walki z systemami radarowymi i dronami, broń elektromagnetyczną. Dlatego Erdogan przerażony złamał porozumienie z UE w sprawie uchodzców aby zyskać siłę do negocjacji z Rosją. Niemcy zaś zablokowały granice z Grecją i Turcja musiała podpisać ten niekorzystny dla siebie rozjem. 2. No właśnie dzięki temu rozejmowi W Górskim Karabachu Ormianie bronili się przeciwko nowoczesnym Tureckim Dronom starym 50 letnim radzieckim sprzętem. Armenia miała zakaz mieszania się do tego konfliktu. I nagle po rozmowach z Rosją... ponownie Rosjanie wygrywają ten konflikt. Armenia chcąca wyrwać się spod wpływu Rosji jest pod większymi wpływami Rosji. Rosja ma wojska na terenie Azejberdzanu czyli 2000 wojsk w Górskim Karabachu... charaktem wojsk pokazuje, że mają one technologie do walki z dronami i systemami radarowymi, więc jakby Azerom przyszło do głowy kolejna wojna to Rosyjskie rakiety będą siały spustoszenie. Dodatkowo Rosja kontroluje ruch graniczny do enklawy Azjberdżanu przez Armenia. A Turcy co mają, angażując się militarnie??? Nic. Umowy handlowe to Turcy mogli uzyskać przy pomocy sprawnej dyplomacji i gdyby mieli mózg to by właśnie starali się Armenie wesprzeć aby wyciągnąć ją spod wpływu Rosji. Teraz Turcy mają w postaci terenu Armenii kolejny front do pilnowania. 3. Rosja milcząc, że drony można łatwo zlikwidować, przy pomocy broni elektromagnetycznej w różnej postaci... ma haka na Turków, podczas negocjacji. A ponadto Ukraińcy wydają swoje cenne pieniądze na modernizacje wojska na Tureckie drony, zamiast na inną skuteczniejszą broń. I co gorsza dostosowują swoją taktykę i strategie pod drony. Turcy którym brakuje kasy się cieszą... a Putin daje dwuznaczne sygnały aby Erdogan jednak bardziej zaangażował się we wspieranie Ukrainy. Wszak danie jeszcze Ukraińcom bojowników islamskich przez Turków... to ocieplenie wizerunku Rosji wśród Ukraińców którzy są jak Rosjanie narodem prawosławnym. Tak naprawdę polityka Erdogana przypomina politykę tureckiego handlarza autem. Czyli Turek sprzeda kilka złomów za grubą kasę oszuka kilka klientów a potem jak jego "reputacja" wśród ludzi się rozniesie to musi zamknąć biznes z autami z braku klientów. To Erdogan i Trump czyli dwaj "tureccy handlarze", dali Putinowi najlepszy prezent, czyli armie Kurdów na terenie Turcji. Problem w tym, że dla USA sprzedanie Kurdów to nic takiego, dla Turków atakowanie Kurdów którzy w liczbie milionów mają paszporty ich państwa to już militarny problem. Tak naprawdę Ukraina gra w taką samą grę w "tureckiego handlarza".

bobo
piątek, 9 kwietnia 2021, 13:34

Co by nie mówić polityka Sikorskiego okazała się zbawienna dla Polski. Gdyby w 2014 razem ze Szwedami nie zawrócił w głowie Ukraińcom Partnerstwem Wschodnim to dziś Polska pogrążająca się coraz bardziej w politycznej i międzynarodowej ruinie miałaby za sasiada nie antyrosyjską Ukrainę ale de facto rosyjską gubernię i ruskie wojska nie tylko w Kaliningradzie i Białorusi ale i pod Lwowem.

PItek1
sobota, 10 kwietnia 2021, 19:30

Serio myślisz, że Rosja dałaby radę zająć państwo wielkości Ukrainy i utrzymywać tam swoje wojska?

BUBA
niedziela, 11 kwietnia 2021, 16:44

Pewnie bo pieniazki plyna z Francji, Niemiec oraz samego USA

Ktokolwiek
wtorek, 13 kwietnia 2021, 15:10

Nie "z" lecz "do". Reszta to prawda.

leming
piątek, 9 kwietnia 2021, 13:08

A jeszcze miesiąc temu czytałem komentarze,zastanawiające się czy pójdzie tak łatwo jak w Karabachu,Ukraina nawet zakupiła te cudowne drony tureckie.A co się stało że wypisują nagle że to jest akcja Putina ? bo Putin powiedział że Rosja nie pozwoli ?

rzeczywistość
piątek, 9 kwietnia 2021, 08:58

Wszyscy wyrażają święte oburzenie - a co to nagle Świat się zmienił, nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki nie będzie już wojen podbojów. Od ponad 2 tys lat ciągle kraje wojują, zabierają innym ziemię teren, bogactwa, i co i nagle dlaczego miałoby się to zmienić bo co? Tak było jest i będzie po wsze czasy i żadni politycy i ONZ tego nie zmienią. NATO nic nie zrobi. Rosja wcześniej czy później zajmie Ukrainę i Państwa Bałtyckie /Litwę , Łotwę i Estonię/ bo tak było i żadne kraje o znikomym potencjale gospodarczym czy militarnym nie były długo suwerenne - takie są odwieczne prawa natury i można się na to oburzać ale tak po prostu jest i tyle. Ktoś kto nie zapewnił połączenia lądowego Rosji ze sowim terytorium i odciął Kaliningrad i otoczył go NATO był zaiste wielkim strategiem - strategiem do wywołania wielkich kłopotów.

andys
piątek, 9 kwietnia 2021, 17:11

Spójrz na mape - Litwa, Łotwa , Estonia dla Rosji nie ma żadnego strategicznego znaczenia. Wyjscie na Bałtyk jest przez Petersburg, , na zachód również, nie mówiac o południu. Kraje te nie maja znaczenia równiez dla Zachodu. Rosjanie, ci którzy lubili cisze i spokój, a nie hałas i upal Krymu i Soczi , jeździli nad Bałtyk, najczesciej na Łotwe.

Ciemny Lud
sobota, 10 kwietnia 2021, 07:08

Spójrz na mapę. Estonia korkuje Zatokę Fińską i sprawia, że Petersburg jest portem niebezpiecznym. Z Estonii do niego rzut kamieniem. Spójrz na mapę. Kaliningrad od Rosji odcina terytorium Litwy. I one nie mają znaczenia strategicznego????

Adam S.
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 11:56

A po co? Kraje zachodnie pozwijały swoje armie, jak tylko się okazało, że ZSRR nie jest już groźny. Teraz muszą od nowa je budować . Niby co takiego cennego jest w Rosji, ze ktoś chciałby ją atakować? Teraz dopiero jest powód do ataku na Rosję, bo to światowy bandyta. Utłuc kremlowskiego zbrodniarza, zaorać parę zakładów zbrojeniowych i znowu na 20 lat świat odetchnie.

pomyśl
niedziela, 11 kwietnia 2021, 13:41

No i od rozpadu ZSRR -przez 30 lat - ile razy Rosja została zaatakowana? To o jakim ty zagrożeniu piszesz? Rosja za Jelcyna była jak domek z kart i nikt nie chciał kopnąć jednej dolnej karty, by to się wszystko wywróciło. NATO mogło i jakoś nie zaatakowało Rosji.

taktyk
sobota, 10 kwietnia 2021, 20:06

Estonia? Czym?

Pieprzysz jak potłuczony!
piątek, 9 kwietnia 2021, 15:18

Gdy Sowiety zajęliby kraje bałtyckie ( Litwę , Łotwę i Estonię) to gwarantuję ci że rusza na Polskę, a że wszyscy jesteśmy w strukturach UE a przede wszystkim w NATO - to mamy wówczas konflikt światowy! Wyśmiewasz strategię NATO , które de facto jest sojuszem obronnym - wybacz ale jesteś albo niedouczony albo siejesz tu celowo sowiecka propagandę! Krajom bałtyckim gwarancje NATO to być albo nie być! Gdyby nie NATO to byłoby jak na Ukrainie mieliby ZIELONE LUDZIKI Z BLIŻEJ NIEOKREŚLONEGO PAŃSTWA, a później taki Putin wciskałby KIT że takie uniformy można kupić w każdym sklepie survivalowym!

ppp
niedziela, 11 kwietnia 2021, 22:59

NATO nie jest sojuszem obronnym . Wystarczy prześledzić historię ostatnich 30-lat aby zorientować się , że to tylko propagandowa demagogia .

Adam S.
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 11:58

NATO JEST sojuszem obronnym. Gwarantuje bezpieczeństwo swoim członkom. I jest cholernie skuteczne, bo żaden członek NATO nie został jak dotąd zaatakowany.

Rzeczywistość
piątek, 9 kwietnia 2021, 19:10

NATO to klub dyskusyjny i nic więcej. Bez USA nie ma żadnej realnej siły i zapewniam cię ze ani Francuzi ani Włosi ani nawet Amerykanie nie będą umierać masowo za Litwę czy Łotwę ? Czy myślisz ze matki czy żony w Polsce chętnie wyślą dzieci czy mężów na smierć za Litwinów czy estonzczykow? Gadki szmatki. Do chwili kiedy nie trzeba iść w bój na smierć i życie to sobie można pisac wszystko. Świat jest taki sam od 2 tys lat i żadne NATO tego nie zmieni. Po prostu Rosjanie są jeszcze na to za słabi - powtórzę jeszcze ale kiedyś się to zmieni. Patrząc na to co robią i jak rośnie ich potęga myśle ze to nie są wcale odległe czasy kiedy będą na tyle silni aby ruszyć na NATO. A maja jedna najważniejsza przewagę - jeden rozkaz bez debat, uzgodnień, spotkań okraglych stołów i cała machina wojenna rusza bez mrugnięcia okiem. Wszyscy porozumiewają się w jednym języku i maja jeden sprzęt, kaliber itp

Adam S.
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 12:03

To jest rosyjska narracja polegająca na próbie wbijania klina między Europę a USA. Owszem, USA są najsilniejszym krajem NATO I w razie moskiewskiego ataku na Litwinów i Estończyków, główny ciężar obrony weźmie na siebie USA. Francuzi i Niemcy też z całą pewnością włączą się do obrony. Ale "masowo umierać" za Wilno i Rygę będą tylko Rosjanie.

Wert
sobota, 10 kwietnia 2021, 09:09

Dobre, zwłaszcza o tej rosnącej potędze Rosji. Póki co to się zwijają, a jak się skończą węglowodory, to będą na poziomie Naddniestrza.

Kawajt
piątek, 9 kwietnia 2021, 18:16

I serio sądzisz, że kraje typu Niemcy czy Francja, które znane są z polityki kolonialnej i podbojowej, rzucą się w ogień dla jakiegoś papierowego sojuszu, który nawet prezydent Francji nazywa "martwym mózgowo"? Dawno się tak nie uśmiałem :D Uciekajcie z tego kraju czym prędzej, bo jak się pali u sąsiada, to zaraz zacznie się fajczyć u nas i gwarantuję ci, że nikt z NATO łącznie z USA za Polskę walczyć nie będą, bo Europa będzie liczyć kasę, a USA potrzebuje Ruskich do walki z Chinami.

wert
piątek, 9 kwietnia 2021, 17:50

na szczęście do tej pory NIKT gwarancjom NATO nie powiedział: SPRAWDZAM. a dziś putin ma na to wielka ochotę. Sowiety PO zajęciu państw bałtyckich nie ruszą na Polskę bo to wystarczająco wywróci ład światowy. Postawi nas w sytuacji beznadziejnej bo będzie oznaczało że gwarancje NATO to zwykły pic a my na samodzielny opór nie mamy sił. Zawdzięczamy to latom "prosperity" a la balcerek jeśli chodzi o siłę gospodarki i złudnemu poczuciu naszych yelyt o "końcu historii" każącemu patrzeć bezczynnie na zbrojenia sowietów od Czeczeni, najpóźniej Gruzji. W 2012 szumnie ogłoszono: Polsce w przeciągu najbliższych 20 lat nic nie zagraża. Reasumując; ignoranci wybierali sobie podobnych "uconych". Samiśmy to sobie zrobili

ppp
niedziela, 11 kwietnia 2021, 23:08

W krajach nadbałtyckich są duże ciągoty ku Rosji poza częścią społeczeństwa , która wzbogaciła się na cudzej i państwowej własności . Bez godnego życia dla obywateli nie zdobędzie się silnego poparcia dla swojej władzy . W krajach nadbałtyckich liczono na skandynawski dobrobyt jednak po prawie trzydziestu laty jakoś tan tego nie widać poza największymi miastami . Można bić pianę i dużo krzyczeć ale tam są wewnętrzne problemy podobnie jak w Polsce rozsadzające te kraje od środka .

SOWA
piątek, 9 kwietnia 2021, 14:54

100/100 chcesz być niezależny buduj silną gospodarkę opartą na własnych technologiach. Przykładaj uwagę do poziomu edukacji oraz tworzenia sprawnej armii. Śmieszą mnie ludzie myślący, że świat wszystkich kocha a polityka międzynarodowa oparta jest na przyjaźni i honorze. Polityka opiera się na faktach dokonanych tak jak w Jałcie. Wówczas wojska radzieckie były 60 kilometrów od Berlina, zachodni alianci niecałe 600. Odnośnie Donbasu z jednej strony utrzymanie regionu sporo kosztuje Rosję z drugiej strony nie opłaca się włączać Donbasu do Rosji. Nieuregulowana granica to większy problem dla Kijowa niż Kremla. Jest jeszcze kolejna możliwość. Putin włącza Donbas do Rosji ze względów propagandowych. W końcu Donbas jest bardziej rosyjski niż ukraiński (kozacy z tego obszaru sami przeszli pod opiekę cara, "uwalniając" się spod panowania Korony). Nie ma tutaj takiego problemu jak z Krymem ale jakie to może mieć konsekwencje dla Europy? Ważne aby Polska weszła do tej gry jako ostatnia, nie pierwsza. Mam jednak nieodparte wrażenie, że my znowu chcemy być pierwsi, jak w 39.

ppp
niedziela, 11 kwietnia 2021, 23:16

Fikcją była jakakolwiek zwierzchność Rzeczpospolitej na tych terenach . Często to były tylko kreski na mapie z poparciem Watykanu , które nie miały wiele wspólnego z zwierzchnictwem nad tymi ziemiami lub tamtejszą ludnością . Dzikie Pola to była nazwa mająca wiele z rzeczywistością . Zresztą sama Rzeczpospolita była bardziej krajem prawosławnym niż katolickim a wprowadzenie fanatyzmu religijnego za czasów Wazów doprowadziło do upadku kraju z oczywistych względów .

Sonic
piątek, 9 kwietnia 2021, 18:34

Od kiedy to w 39 chcieliśmy być pierwsi?

lol
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 12:40

W 36 chcielismy byc pierwszy, rzesza pamietała

Fak sejk
piątek, 9 kwietnia 2021, 00:53

Atak na Ukrainę w celu zagarnięcia obu pseudorepublik lub uzyskania połączenia lądowego z Krymem to plan minimum Putina, plan który na dzisiaj jest odłożony na: "jeszcze dłuuuuugo nie". Tym bardziej atak na resztę Ukrainy. Stan na dzień dzisiejszy: Ukraina jest osłabiona, wykrwawia ją tlący konflikt na wschodzie, brak jakichkolwiek szans na wstąpienie do EU bądź NATO, plus dla Ukrainy to wymuszenie na niej reform i walka z korupcją w zamian za zachodnią pomoc. Ucięcie jakichkolwiek prozachodnich aspiracji, czy raczej możliwości ich spełnienia to plus dla Moskwy, małym minusem może być zantagonizowanie względem siebie znacznej części społeczeństwa Ukrainy i wzrost jego świadomości narodowej, itp. Tyle że na dzisiaj Kreml czuje się na siłach do gry o całą Ukrainę! Od sześciu lat Moskwa forsuje coś, co każdy ma od dawna przed swoimi oczami: porozumienia mińskie! I to właśnie one dają jej praktycznie pełną kontrolę na Ukrainą, czy tej się to podoba czy nie. Putin chce: powrotu zbuntowanych republik do Ukrainy, jako twory autonomiczne, do Ukrainy, która poprzez narzuconą jej (zmiany w konstytucji Ukrainy, których domaga się Rosja uzasadniając przyjęcie autonomii republik) federalizację będzie - poprzez veto tychże republik blokowana na jakimkolwiek innym kierunku niż ten wyznaczony przez Moskwę. Proste. Rosja chce finalizacji postanowień mińskich, tylko tyle i aż tyle. Wzmożenie działań militarnych, manewry i koncentracje wojsk mają na celu zmiękczenie Ukraińców i przyspieszenie procesu któremu, póki co, się mocno opierają. Żełeńskiemu pozostaje nagłaśnianie nadciągającego ataku, by w ten sposób kontrować bullying Putina i dawać jasny i czytelny argument do ręki zachodnim protektorom Ukrainy, którzy mogą w ten sposób powiedzieć: nie będzie konsyruktywnego dialogu, dopóki będzie przemoc. I kółko się zamyka. Cała sztuka w tym, by nie dać Ukraińcom za dużo luzu i by nie przegiąć z agresją. Kij i marchewka w pięknym wydaniu. Póki co mało prawdopodobne wydaje się przejście do planu minimum, gdy Moskwa ma ciągle mocne karty na stole.

Adam S.
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 12:15

Słaba analiza. 1. Po co Putin miałby "zagarniać" obie pseudorepubliki? On je ma. 2. Prozachodnie aspiracje Ukrainy w żaden sposób nie są ucięte. Tą drogą Ukraina szybko będzie w NATO i UE, pomimo konfliktu. Na terenach okupowanych i tak nie działa jurysdykcja Ukrainy - czy jest w Unii, czy nie. 3. Porozumienia Mińskie zostały podpisane przez Ukrainę, żeby zatrzymać rosyjską ofensywę. Gdy Ukraina uzna, że już ich nie potrzebuje, może je wypowiedzieć.

Mario
czwartek, 8 kwietnia 2021, 22:08

priorytetem Zelenskiego powinien być rozwój suwerennej Ukrainy w jej obecnym stanie i zabezpieczenie terytorium którym realnie Ukraina dysponuje i zarządza, jeśli kwestia Donbasu jest jakąkolwiek przeszkodą w szybkim rozwoju lub zachowaniem integralności Ukrainy, Zelenski powinniem zasypać temat piaskiem, nie podejmować ryzyka, sporadycznie na forum międzynarodowym niech zgłosza ad formalem pretensje do utraconych republik ale zająć się powienien tylko tym żeby na kolejne dekady zabezpieczyć obecne status quo, znaleźć czas na wewnętrzny rozwój kraju i wzmocnienie jego międzynarodowej pozycji w orbicie NATO, Biden też nie będzie prezydentem USA do końca świata a każdy kolejny rok w miarę normalnego funkcjonowania Kijowa jest ciosem w serce politycznych ambicji Moskwy

lolek
czwartek, 15 kwietnia 2021, 14:40

o i to rozumiem madrze mowi

SOWA
piątek, 9 kwietnia 2021, 20:45

Słabszy powinien być cierpliwy i mądry jak polityka Kazimierza III Wielkiego wobec Zakonu Krzyżackiego. To powinna być doskonała lekcja historii dla reprezentantów Kijowa. Niestety oni idą zupełnie inną drogą. Wspierają skrajny nacjonalizm który jest wodą na młyn rosyjskiej polityki wobec Kijowa. Skłóca Kijów z Węgrami, Rumunią, Polską a nawet Czechami. Kijów ma wielu wspaniałych bohaterów, hetmanów. Co z tego skoro woli Banderę. Chyba nacjonaliści z Kijowa zapomnieli, że Chocim przed Turkami obronili Kozacy... .

Adam S.
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 12:20

Kolejna moskiewska wrzutka o "faszistach" na Ukrainie. W ukraińskim parlamencie od dwóch kadencji NIE MA nacjonalistów. Nie ma ich też w rządzie. Rzadko który kraj w Europie może to o sobie powiedzieć. Nie wrzucaj więc dyżurnej narracji propagandowej o "ukraińskich nacjonalistach"

odden
czwartek, 8 kwietnia 2021, 20:58

Coraz wyraźniej widoczne przygotowania Rosjan do siłowego rozwiązania sytuacji na wschodniej Ukrainie nie mogło nie zostać dostrzeżone przez kraje zachodnie. Te kraje zachodnie narobiły bałaganu, a pan wypisuje idiotyzmy. Przez 7 lat ukraincy mordowali ludnosc Donbasu, a teraz pan jak zwykle przedstawia Rosje jako winna wszystkiemu. oto przykład jednego dnia bandyckiego zachowania ukrainy" Poza tym, na donieckim odcinku frontu, USZ przeprowadziły w dniu m wczorajszym następujące ostrzały: 12:30, z kierunku Wodianoje w stronę Leninskoje- na południowym odcinku frontu, przy użyciu automatycznego granatnika sztalugowego SGS-17 (29 granatów), 14:45, z kierunku Nowomichajłowki w strone Lugańskoje- w rejonie Doniecka, przy użyciu działa przeciwlotniczego ZU-23-2 (10 wystrzałów), Kolejne trzy ostrzały na przedmieściach Doniecka; 18:15, z kierunku Opytnoje w stronę Wiesiełoje, przy użyciu moździerza kaliber 120 mm (15 min), 19:20, ponownie z kierunku Opytnoje, ale tym razem z stronę Doniecka, przy użyciu moździerza kaliber 120 mm (5 min), 20:05, z kierunku Piasków w stronę osiedla Oktriabskij na obrzeżach Doniecka, przy użyciu moździerza kaliber 120 mm (1 mina), 22:35, ponownie na południowym odcinku frontu, z kierunku Talakowki w stronę Komiternowa, przy użyciu automatycznego granatnika AGS-17 (15 granatów). W sumie, w ciągu minionej doby, na donieckim odcinku frontu USZ 6 razy naruszyły warunki rozejmu, w wyniku czego na terytorium DRL spadło 75 pocisków.

zeus89
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 12:06

Skąd na tym forum aż tyle rosyjskiej propagandy? Możesz kolego napisać wszystko. Co ci się podoba. Możesz negować, możesz sprejem trawę na zielono malować, usprawiedliwiać to jak chcesz. Ale jedno pozostaje faktem. To Rosja zajęła zbrojnie tereny innego państwa i Rosja te tereny okupuje.

Polak
sobota, 8 maja 2021, 14:16

A skąd tylu ukrainicow i zwolenników baderyzmu na tym portalu

spoko
sobota, 10 kwietnia 2021, 21:51

Zapomiales o \Malczyku\ zabitym przez ukrainski dron :)))) Cala kremlowska propaganda trabi o ty \malcziku\ tak jak w 2014 trabili o malcziku ze \Slowianska

max 65
piątek, 9 kwietnia 2021, 21:11

Kto jest agresorem Ukraina NATO POLSKA czy Rosja..Baranie pospolity to jest podstawa kazdej dyskusji...

piątek, 9 kwietnia 2021, 04:34

Skąd wiesz, że nie była to reakcja na ostrzał z terenów zajętych przez separatystów? Ja nie wierzę ani jednym, ani drugim. Putin niech sobie bierze Donbas, przemysł surowcowy jaki tam dominuje to dzisiaj wyłącznie wrzód na..

SOWA
piątek, 9 kwietnia 2021, 20:51

Dla państwa mającego samodzielną gospodarkę to nie jest wrzód na ... . Problem Donbasu jest inny. To rejon rządzony przez mafie i służby specjalne. Rozgrabione zakłady przemysłowe, zdewastowana infrastruktura i masowy odpływ ludności. Co niektórzy nie mogą uciec ani do Kijowa ani do Rosji bo w obu miejscach mogą mieć problemy.

Procek
piątek, 9 kwietnia 2021, 03:13

Ta propaganda działała 30 lat temu. To rosja napadła na Ukrainie i to Rosja morduje tam ludzi. Jaki koń jest każdy widzi.

lef
piątek, 9 kwietnia 2021, 11:50

Liczby nie kłamią. Po stronie separatystów ofiar jest ponad 10 tys.. Po stronie Ukrainy 3 tys. To jest odpowiedź, kto jest agresorem. Do zbrodni wołyńskiej też się nie przyznają, a z drugiej strony od 2014 na terenie Ukrainy powstało ponad 500 miejsc upamiętnienia Bandery, Szuchewycza i UPA.

Adam S.
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 12:26

Chłopie, a skąd założenie, że po "moskiewskiej" stronie linii frontu giną sami separatyści? 60% ludności Donbasu to Ukraińcy. Mnóstwo ludzi zginęło w moskiewskich katowniach za sprzyjanie legalnym władzom, czy choćby rozmowę po ukraińsku. Ekshumacje zaczną się dopiero wtedy, jak wygoni się stamtąd Rosjan.

Davien
piątek, 9 kwietnia 2021, 18:51

Istotnie nie kłamia i pokazuja skalę rosyjskiej podłosci i nienawiści do kazdego kto nie jest wasalem Putina

piątek, 9 kwietnia 2021, 13:06

Pokaż mi te 10 tys grobów.

SOWA
piątek, 9 kwietnia 2021, 21:03

Nie wiem ile osób zginęło w Donbasie. Wiem jedno do liczb należy podchodzić ostrożnie pod Mikolinem miało zginąć 40 tys. żołnierzy Armii Czerwonej a tak naprawdę doszło do potyczki z Volkssturmem. No ale ilu naszych profesorów, generałów za wypisywanie tych głupot otrzymało wspaniałe tytuły, mieszkania i talony na samochód. Gdyby tą sprawą nie zainteresował się redaktor Siembieda zapewne do dzisiaj powtarzano by magiczną liczbę 40 tysięcy zabitych żołnierzy. Chcę jeszcze podkreślić, że doceniam ogromną rolę Armii Czerwonej w zwycięstwie nad Niemcami ale w historii cenię prawdę nie propagandę. Zresztą do dzisiaj kłamstwo odnośnie forsowania Odry pod Mikolinem jest żywe.

wert
sobota, 10 kwietnia 2021, 21:35

a do tego jak podejdziesz?:straty lat 1941–1945 to 41 mln 979 tys. osób. plus 10 mln 833 tys. w wyniku głodu, epidemii chorób zakaźnych itp w tym 5 mln 760 to dzieci w wieku do czterech lat. Działania wojenne bezpośrednio stały się przyczyną śmierci 19 mln żołnierzy i 23 mln ludności cywilnej. To są dane sowieckiego Gospłana (Centralnej Komisji planowania Związku Sowieckiego), który w ciągu wojny skrupulatnie liczył jej koszty. Podała Sowiecka Duma-wiosna 2019. Łączne straty niemców - 6mln

Jabadabadu
piątek, 9 kwietnia 2021, 16:31

Z ajdź najpierw groby po ad 300 000 Polaków pomordowanych przez bohaterów narodowych Ukrainy, czyli UPA. To mnie bardziej interesuje.

Dedek
sobota, 10 kwietnia 2021, 21:42

Zainteresuj się jeszcze Polakami zamordowanymi przez Rosjan.

piątek, 9 kwietnia 2021, 21:53

Swoim grobem się zaintetesuj, flinston, bo go zaraz bedziesz kopał.

bc
czwartek, 8 kwietnia 2021, 20:28

W Rosji jest spory kryzys gospodarczy, dochody zwykłej ludności spadły w kilka lat o 15%, budżetu nie było stać na tarcze więc pandemia spowodowała gigantyczną falę bankructw, Rosji nie stać już nawet na dotowanie Białorusi poprzez tanią ropę, reportaż Nawalnego naruszył mit dobrego cara. Putin może zdecydować się albo na krok do tyłu albo na ucieczkę do przodu a jedyne co mu zostało to armia. To spowoduje dalsze koszty, sankcje i kryzys a Ukraina nie będzie w NATO tak jak Szwecja nie jest.

Adam S.
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 12:33

Szwecja nie musi być w NATO, tam nie ma społecznej zgody na wejście do NATO, bo nie czują zagrożenia. Ukraina - przeciwnie. BARDZO czuje zagrożenie i bardzo będzie się o to starać.

SOWA
piątek, 9 kwietnia 2021, 15:09

Żaden reportaż nie zaszkodził Putinowi, jedynie zmobilizował opozycję. Rosjanie od upadku cara żyli w powszechnej korupcji a lata 90 XX wieku to zapewne koszmar dla wielu Rosjan. Oczywiście wielu zdaje sobie sprawę ze skali złodziejstwa ale wolą Putina niż powrót do zachodniej demokracji z lat 90 w wykonaniu rosyjskich elit.

piątek, 9 kwietnia 2021, 08:32

To teraz popatrz jaki u nas raj.

Tomasz34
piątek, 9 kwietnia 2021, 11:10

Polska na każdym polu społeczno-ekonomicznym wyprzedza Rosję.

ppp
niedziela, 11 kwietnia 2021, 23:25

Jak ktoś udaje ślepca nie widzi tej naszej szarej rzeczywistości . Wystarczy rozglądnąć się tylko na bok aby tą naszą biedę zobaczyć

No skąd
sobota, 10 kwietnia 2021, 11:35

Długi, to masz na myśli?

Tomasz34
sobota, 10 kwietnia 2021, 18:31

Mówię o rozwoju społecznym, gospodarczym, infrastrukturalnym itp. Polska jest oficjalnie wpisana do grona krajów rozwiniętych. Pensja minimalna i średnia są znacznie wyższe. Podobnie emerytury. Bezrobocie w Polsce wynosi +- 5%.

SOWA
piątek, 9 kwietnia 2021, 15:12

Rosja nie ma dużego długu publicznego, ani zagranicznego. Nie ma też tak dużej dziury budżetowej jak Polska. Nie zmienia to faktu, że gospodarka tego kraju funkcjonuje znacznie poniżej oczekiwań i możliwości.

Skleroticus
sobota, 10 kwietnia 2021, 00:50

A o kreatywnej księgowości słyszałeś? Państwo ma trochę ale państwowe zakłady mają dlugi wielokrotnie przewyższające ich wartość.

Tomasz34
piątek, 9 kwietnia 2021, 16:45

A Polska nie jest znowu takim rekordzistą, jeśli chodzi o dług publiczny. Co do dziury budżetowej, to przed pandemią i uruchomieniem różnych tarcz i pomocy rządowych, prawie jej nie było. Później wzrosła, ale pokryją ją pożyczki i darowizny z UE. Inni członkowie wspólnoty otrzymają podobne wsparcie.

SOWA
sobota, 10 kwietnia 2021, 01:43

No tak a pieniądze można drukować bez końca... . Proponuję zapoznać się z podstawami ekonomi.

Tomasz34
sobota, 10 kwietnia 2021, 23:12

Nie o tym pisałem.

Mekenyk
czwartek, 8 kwietnia 2021, 22:22

Tylko że Szwedzi nie chcą do NATO tak samo jak Norwegia nie chce do UE

piątek, 9 kwietnia 2021, 12:49

Co roku, dzięki "wspaniałej" polityce Putina, liczba popierających wejście do NATO rośnie o kilkanaście procent. Wincy latajta w ich przestrzeni powietrznej, wincy :)

andys
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 08:36

Poinformuj nas , kiedy przekroczy 200%.

SimonTemplar
czwartek, 8 kwietnia 2021, 19:39

Rosja to mentalnie Azja. I taką pozostanie. Putin jest i pozostanie dożywotnio prezydentem Rosji. Zagwarantować to sobie w referendum o zmianie konstytucji i przez 2 kolejne 6-letnie kadencje będzie sprawował niepodzielną władzę w Rosji. Czyli od wyborow w 2024 az do 2036 roku. Potem ponowna zmiana konstytucji i nawet po 80-ce Putin będzie panował jako car. Kraj Azjatycki jak Korea Polnocna i tyle.

stary wojak
piątek, 9 kwietnia 2021, 10:19

Nie cała azjatycka,tylko tej części tatarsko- kaukazkiej.To były narody które budowały tylko jurty,a po potrzebne rzeczy udawały się do sąsiadów.Rosja przyjęła ten styl życia i sens istnienia tego państwa polega na podbijaniu i przyłączaniu kolejnych ziem i narodów.

też wojak
piątek, 9 kwietnia 2021, 12:27

Jurty w Moskwie i Petersburgu? Cześć tatarsko-kaukaSka- co to za twór? Tatarzy z Kazania z Gruzinami i Ormianami? To już ropą i gazem nie handlują?

Pik
czwartek, 8 kwietnia 2021, 19:19

Ukraina powinna przenieść ewentualny konflikt na rozległe obszary swego wschodniego sąsiada. Płonące rafinerie od rojów dronów, niszczone gazociągi, wybuchające mosty, bloki energetyczne, kolej. Taki wielki obszar jest niemożliwy do upilnowania. Koszty byłby wielokrotnie wyższe niż wchłonięcie Donbasu.

SOWA
piątek, 9 kwietnia 2021, 15:20

Znacie pojęcie wojny totalnej? Ukraina nie ma żadnego zaplecza, ani ekonomicznego, politycznego ani militarnego. Otwarta wojna Ukrainy z Rosją to koniec Kijowa. Być może nawet koniec Polski i republik nadbałtyckich. Nie oznacza to, że Rosja wygra tę wojnę ale oznacza to tak jak wyżej napisałem. Brak ciepłej wody w Warszawie i koniec zakupów w Łódzkiej Manufakturze.

Davien
piątek, 9 kwietnia 2021, 18:53

Ty jak widac tez nie masz pojecia bo taka wojna oznacza koniec Rosji wiec juz nie bedzei nawet tego łatwopalnego serka dla was w Olgino.

Mekenyk
piątek, 9 kwietnia 2021, 16:37

A ty myślisz że Rosja ma zaplecze ekonomiczne ich pkb to nieco ponad 1.5 bln dol oni są słabi gospodarczo poza tym jakby już wybuchła wojna totalna i by nas atakowali to by musieli odciąć do nas dopływ ropy i gazu a przez nasze rury płynie pewna część tych surowców dalej na zachód więc nie tylko my będziemy siedzieć w zimnie ale też mieszkancy Berlina i innych dużych miast co może doprowadzić do zerwania umów o dostawy gazu i ropy co by się równało z katastrofą gospodarczą Rosji owszem kraje bez tych surowców przez jakiś czas też by cierpieli ale to ruskie dostaliby najbardziej po dupie a na wojnę trzeba mieć pieniądze co najmniej setki miliardów dolarów co roku by opłacać żołnierzy , produkować nowy sprzęt , amunicje itd a na to też ich nie stać bo to nie jest ZSRR lat 80

SOWA
sobota, 10 kwietnia 2021, 01:52

Rosja to państwo funkcjonujące na innych zasadach i te zasady mogą zmienić tylko Chiny, które praktycznie w obu wojnach światowych nie odegrały znaczącej roli i nie były zagrożeniem dla Rosji ale teraz może być inaczej. Nie USA nie Anglia... tylko Chiny. Widzę, że wielu zaakceptuje totalne zniszczenie własnego kraju byle Rosja upadła. Naprawdę gratuluję sposobu myślenia. Najmniejsze straty ponoszą ci co wchodzą do wojny ostatni.

HeHe
czwartek, 8 kwietnia 2021, 18:27

"Dodatkowo Kijów na pewno wykorzystałby sytuację i nawet w obecności zagranicznych mediatorów i międzynarodowych komisji wykazałby skalę grabieży ze strony Rosji, jak również przestępstwa – w tym zbrodnie wojenne." - jeżeli chodzi o zbrodnie wojenne to proponuję autorowi nie rozpędzać się. Otóż we wrześniu 2015 Amnesty International napisał i opublikował list otwarty do ówczesnego prezydenta Poroszenki w którym to liście zadano pytanie o to komu podlegają prawo-sektorowe bataliony ochotnicze Dmytro Jarosza które, jak wykazało przeprowadzone przez tenże Amnesty International dochodzenie, razem z podporządkowaną MSW gwardią narodową ustawicznie dokonywały zbrodni wojennych na ludności cywilnej Donbasu oraz wziętych przez siebie do niewoli jeńcach wojennych. Poroszenko na list otwarty nie odpowiedział ale dwa miesiące później, w listopadzie 2015 mianował wspomnianego Dmytro Jarosza zastępcą szefa sztabu ATO czyli wojsk rządowych Kijowa w strefie walk. Dodaję, że chodzi o tego samego Dmytro Jarosza który będąc jednym z liderów neobanderowskiego prawego-sektora Majdanu w wywiadzie którego udzielił Rzepie w 2014 roku stwierdził, że "status Zakerzonia (nasza lubelszczyzna, część Podkarpacia i część Małopolski) wcześniej czy później będzie musiał zostać UREGULOWANY poprzez ukraińsko-polskie rozmowy a jeśli nie to ukraińscy PATRIOCI będą zmuszeni zająć się tą sprawą".

viper
piątek, 9 kwietnia 2021, 09:33

Szkoda, że nie dopisałeś że ten "dyrektor" jest Rosjaninem, a pisał z Moskwy. :)

Alek
piątek, 9 kwietnia 2021, 03:16

Kolejny propagandysta, biedna rosja która tylko się broni przed hitlerem z Ukrainy. Kto wierzy w te bajki. Czerwoni od 100 lat biją rekordy w zbrodniach przeciwko ludzkości. Przypomnę Mao, Stalin czy pol pot a tutaj nagle gołąbki pokoju.

HeHe
piątek, 9 kwietnia 2021, 10:17

Mowa o DONBASIE a nie o tym czy i przed kim broni się Rosja. Dowiedz się o tym co robiło Amnesty International w Donbasie to zobaczysz co to za "bajki". Jacy "czerwoni"? Co wspólnego ma współczesna Rosja ze "Stalinem" Dżugaszwili czy Mao?

piątek, 9 kwietnia 2021, 12:25

Co wspólnego ma Rosja z ZSRR? ogromną większość terytorium, politykę, ideologię, armię, mentalność, propagandę, kadry, sposoby działania. "Rozpad ZSRR jest największą tragedią XX wieku"- powiedział obecny Prezydent Rosji, Władimir Putin. Rosja się nie zmienia, nawet jej propaganda niewiele ulega zmianie.

SOWA
piątek, 9 kwietnia 2021, 21:14

Oj, oj bym uważał :) Nasza zachodnia granica odziedziczona jest po Stalinie, który nie wiadomo czemu mimo sprzeciwu aliantów zachodnich w ostatniej chwili dorzucił nam Szczecin a granicę z Nysy Kłodzkiej przesunął na Nysę Łużycką, kosztem Niemców i Czechów.

olgino precz
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 12:49

Jak zwykle półprawdy wypisywane przez bota. Dlaczego nie wspomniałeś że zabrał nam ziemie na wschodzie? I dla czego nie napisałeś że przesunął nam granice na zachód żeby móc umieścić swoją armię bliżej znienawidzonej Europy Zachodniej?

hist
piątek, 9 kwietnia 2021, 14:22

A Ukraina to co to jest ?A armia ukraińska to z czego została utworzona? Przypadkiem nie z Odesskiego, Kijowskiego, Przykarpackiego Okręgów Armii Radzieckiej i części Floty Czarnomorskiej. Jeszcze niedawno sztandary jednostek były radzieckie. A SBU to coś innego niż przemianowane ukraińskie KGB? Ideologię Rosja ma z ZSRR? To komuniści propagowali oligarchiczny styl rządzenia i drapieżny kapitalizm? Rehabilitowali jakieś postacie z carskich czasów jak Stołypin, byli prawosławni aż do przesady? Stawiali pomniki Kołczakowi i innym przywódcom Białych. Kadry to wszyscy łącznie z Polską mają z poprzedniej epoki, co prawda powoli wymierające. A Putin gada co mu wygodne. Ostatnio coś mówił o bombie z opóźnionym zapłonem założonej pod Rosją przez Lenina.

Adam S.
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 12:39

Wszystko prawda. Tylko Polska od czasów PRL przeszła bardzo długą drogę, Ukraina też sporą, choć dopiero po 2014 roku. Rosja nie zmieniła nawet kierunku. Jaka jest różnica między Rosją a Ukrainą - widać choćby po tym, że walczą po dwóch przeciwnych stronach frontu.

Keras
czwartek, 8 kwietnia 2021, 17:14

Niestety taki scenariusz wydaje się realny. Rosja osiągnie co chce. W odwecie dostanie kolejne, poważne sankcje zachodnie, ale przeżyje i to. Ukraina zostanie skutecznie sterroryzowana i będzie musiała zapomnieć o NATO i UE. Putin zablokuje skutecznie Ukrainę, zyska nowe ziemie dla Rosji i będzie triumfował, przybliżając Rosję coraz bardziej do granić NATO i UE. Moment jest dobry bo świat zajęty jest Covidem, Ameryka ma słabego prezydenta, a Europa militarnie nic bez Ameryki nie znaczy. Ukraina trochę powalczy, zabiją iluś Rosjan, tracąc 10-220 razy więcej swoich ludzi i ostatecznie ustąpi.

Kiks
czwartek, 8 kwietnia 2021, 22:36

Taaaa, przeżyje. Już teraz coś tak nie do końca może. Obudź się, to nie czasy Stalina.

Pawełek
czwartek, 8 kwietnia 2021, 21:46

Akurat USA mają najlepszego Prezydenta na tak skomplikowane czasy. Tweeterowy Trump cos tam zatweetał, a potem stwierdził, że bardzie wierzy Prezydentowi Putinowi niż swojemu wywiadowi, jak raz ujął. Trump jest tchórzem, który odważny jest tylko na tweeterze. J. Biden ma ogromne doświadczenie międzynarodowe, już przyznał, że uważa Putina za mordercę. Na pewno sprawniej pomoże Ukrainie niż Trump. Natomiast na pewno nie wywoła III Wojny Światowej z powodu Ukrainy.

Hektor
piątek, 9 kwietnia 2021, 17:07

Stary Joe to marionetka. Gada to, co mu Kamala napisze. Na razie. Bo wystarczy kolejny, tym razem poważniejszy wypadek na schodach Air Force One i amerykańska lewica będzie miała to, o czym marzy od dawna, czyli kolorową kobietę na stanowisku prezydenta USA.

piątek, 9 kwietnia 2021, 08:32

No tak koneksje rodziny Jozia bidena na Ukrainie sa znane

piątek, 9 kwietnia 2021, 08:12

Trump próbował odtworzyć realną gospodarkę w USA i mu Ukraina do tego nie była potrzebna. W ogóle mało uwagi poświęcał Europie czy Rosji. Skupił się na wojnie ekonomicznej z Chinami. Joe Biden próbuje zostawić wszystko po staremu. Europę przymusić do uległości i nie kumania się z Chinami i Rosją (NS2), a Chiny zmusić do dalszego odgrywania wielkiej fabryki bez większych ambicji. Do tego mu potrzebny m.in. konflikt na wschodzie Ukrainy, co spowoduje pogłębienie kryzysu relacji Europy i Rosji. Obie strategie w starciu z Chinami w dłuższym okresie zapewne są skazane na niepowodzenie. Wzrostu realnej potęgi Chin już chyba nic nie powstrzyma. Ale my możemy oberwać odłamkami konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Ktoś nam może wystawić rachunek za bazy w Polsce, nowe samoloty itp. A my jak zwykle z radością pobiegniemy spłacać dług. Cała nadzieja w tym, że do wojny nie dojdzie. Ukraina powinna zrozumieć, że w starciu z Rosją nie ma szans. Niestety ma trochę niedoświadczonego prezydenta eufemistycznie to ujmując. A Rosji na wojnie na pewno nie zależy. Ona chce pieniędzy z NS2 a nie kolejnych sankcji i pogorszenia relacji z UE -głównym jej partnerem handlowym.

wert
piątek, 9 kwietnia 2021, 22:59

my zwyczajnie z radością przyjmujemy bazy jankesów dlatego że taki jest NASZ interes. Wspólny zresztą z nimi. Wasz jest odmienny ale nam to powiewa. A co do ukrainców: w 2014 mieli jedną brygadę zdolną do walki, dziś mają kilkanaście, mają do tego morale i szczelne dowództwo, mają na cito rozpoznanie sat z USA więc czekaja was bęcki

niedziela, 11 kwietnia 2021, 20:22

Może ty masz interes zginąć jako męczennik od radioaktywnego skażenia ale nie mów za Polaków. Ja nie mam.

Adam S.
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 12:42

Broń jądrowa jest do straszenia, nie do użycia. Ile razy Rosja angażowała się w wojny po II WŚ ? Lekko licząc, kilkanaście. Ile razy użyła broni jądrowej? Zero.

Davien
piątek, 9 kwietnia 2021, 11:09

Taak i znowu Rosja gołabkiem pokoju we wpisach kolejnego Rosjanina nawet bojacego się podpisac:)

piątek, 9 kwietnia 2021, 12:30

Rosja nie jest gołąbkiem, a jastrzębiem ale z krótszymi szponami niż wasze.

spoko
sobota, 10 kwietnia 2021, 22:17

Rosja nie jest jastrzebiem raczej Sepem

niedziela, 11 kwietnia 2021, 20:19

Co za różnica czy USA i Rosja to sępy czy jastrzębie. Oba próbują się pożywić cudzym kosztem.

Aecjusz
piątek, 9 kwietnia 2021, 07:40

I dlatego bezwarunkowo oddał walkowerem Rosji negocjacje START. No faktycznie najlepszy prezydent na skomplikowane czasy, bo nazwał Putina mordercą...

Mikro
czwartek, 8 kwietnia 2021, 22:24

Biden najlepszy? Wow, tak może pisać tylko osoba z zerową wiedzą o geopolityce. Kopia Bidena, czyli Obama, zepsuł bardzo dużo. Biden też bedzie miał takie „osiągnięcia”. A wlasciwie juz ma, na granicy z Meksykiem

piątek, 9 kwietnia 2021, 17:39

Biden będzie dużo skuteczniejszy niż Trump, ten chciał dobrze ale myślał że polityka działa jak zachodni biznes. Na granicy chodzi o to kto ma pracować w amerykańskich fabrykach.

Qwe
sobota, 10 kwietnia 2021, 13:48

Nie ma już amerykańskich fabryk. Stany Zjednoczone powinny wymusić zmiany w krajach Ameryki Środkowej, a zwłaszcza w Meksyku, Salwadorze, Nikaragui i Hondurasie, same sprzątając u siebie kartele meksykańskie, które rozpanoszyły się w USA od Teksasu po Chicago. USA to kraj z tradycjami demokratycznymi, a one zakładają ciągłość władzy i interesów państwa, prezydent USA może się zmieniać, ale racja stanu jest ta sama. Biden sporo kontynuuje po Trumpie. Ma inny styl rządzenia. Biden podobnie jak Trump zdaje sobie sprawę, że konfrontacja z Chinami Ludowymi jest nieunikniona, podobnie jak Trump jest przeciwko NS2, bo woli, żeby to amerykańskie firmy sprzedawały gaz Europie. Trump walczył o każdą dawkę szczepionki, Biden głosi też głosi hasło America First, da szczepionki jak obywatele USA najpierw się zaszczepią. Cięcia w wydatkach zbrojeniowych obaj chcieli robić, bo nadmiar pieniędzy szkodzi siłom zbrojnym podobnie jak ich brak, i wówczas pojawiają się pływające katamarany dla US Navy albo drożejący program f-35.

John Doe
czwartek, 8 kwietnia 2021, 16:46

Wszystko to już było. To samo Rosja robiła z Rzecząpospolitą od XVI do XVIII w.: prowokacje graniczne i zabieranie terytorium, po kawałku, po kawałku. Oni po prostu nie umieją inaczej. Synonimem bogactwa na Wschodzie jest ilość ziemi. Nieważne że spalonej do gruntu i z wymordowaną ludnością.

SOWA
piątek, 9 kwietnia 2021, 21:35

No tak jak za Wazów zdobyliśmy Moskwę to było ok? To była wojna o demokrację i wiarę? Tak się teraz mówi. Polska upadła bo była rządzona przez magnatów tak jak dzisiejsza Ukraina. Upadek Polski zaczyna się nie od Potopu Szwedzkiego a troszeczkę wcześniej kiedy Korona nie przyszła z pomocą Litwie w wojnie z Moskwą. Trudno więc dziwić się Radziwiłłowi, że wybrał za sojusznika króla Szwecji.

Attyla
piątek, 9 kwietnia 2021, 08:14

A w V wieku ze wschodu na Europę napadli Hunowie.

jaka zbieżność
piątek, 9 kwietnia 2021, 05:40

Te polskie wsie na Wołyniu,spalone z wymordowaną ludnością. O tym piszesz?

John Doe
piątek, 9 kwietnia 2021, 12:48

Też - prymitywna, nacjonalistyczna ideologia, że ,,im więcej ziemi'' tym potężniejsze państwo tyczy się i Rosji i Ukrainy.

Hektor
piątek, 9 kwietnia 2021, 17:14

To podaj przykład jakiegoś państwa, które ma mało ziemi, a jest potęgą. ps. Izrael się nie liczy, bo ogromne wpływy żydowskiej diaspory w Stanach Zjednoczonych powodują, że cała potęga USA jest w razie czego do izraelskiej dyspozycji.

Davien
wtorek, 13 kwietnia 2021, 19:49

Watykan? To tak na szybkiego. Izrael tak samo bo ma najsilniejsza armię i gospodarke na Bl. wschodzie i nie potrzebuje USA.

John Doe
piątek, 9 kwietnia 2021, 21:22

A co to znaczy, że dane państwo jest potęgą? W jakiej dziedzinie? Ilość ziemi ( terytorium ) to słaby wyznacznik. Wolałbyś żyć i mieszkać w Szwajcarii, w Austrii, Belgii, Luksemburgu, czy nawet w Czechach, czy może w Rosji lub na Ukrainie, czy choćby w USA? Gdzie się żyje dostatniej, dłużej, bardziej zdrowo, gdzie władza nie narzuca Ci wielu obowiązków, i nie jesteś traktowany jako potencjalne mięso armatnie w kolejnej wojence swojego państwa?

piątek, 9 kwietnia 2021, 16:00

Dlatego będą się żreć o ten od wieków ukraiński Donbas, nawet jak tan zostanie kupa gruzu.

MarekNast
czwartek, 8 kwietnia 2021, 14:13

Patrząc bez emocji to gdyby Ukraina dziś odzyskała obwody Doniecki i Ługański to dostałaby tylko spory problem. Zrujnowany teren zamieszkały przez w dużym stopniu wrogą ludność. Najbardziej korzystnie dla nich byłoby teraz ustanowienie trwałej granicy i zaprowadzenie pokoju tak, aby przestali być krajem w którym toczy się wojna. Nawet kosztem utraty części terytorium. A te zniszczone tereny niech utrzymuje Rosja i to ona ma problem. Minus tego byłby tylko taki, że oznaczałoby to początek normalizacji stosunków Zachodu z Rosją. No ale nie jest to realne. Rosji zależy głownie na tym aby utrzymywać Ukrainę w stanie niestabilności i zagrożenia a nie na tych terenach a żaden polityk ukraiński nie zrzeknie się tych terenów za nic bo polityka to też (a czasem głownie) emocje i to byłby jego polityczny koniec

ppp
czwartek, 8 kwietnia 2021, 17:11

Problemem Ukrainy jest przewrót z 2014 roku gdzie ewidentnie widać , że grupa nie mająca większościowego poparcia nie zamierzała czekać do nieodległych wyborów i postanowiła dokonać zamachu stanu z pomocą zagranicznych sił . Po odpadnięciu z głosowania ludności Rosjan i rosyjskojęzycznych Rusinów wprawdzie wygrali wybory lecz jest to sygnał dla reszty rosyjskojęzycznych obwodów do odłączenia się od tej państwowości . Gdyby nowa władza podwyższyła status finansowy ludności i pozwoliła na godne życie proces odśrodkowy może można by było zatrzymać , jednak nic takiego nie nastąpiło . Nielicznym klakierom się poprawił reszta ma gorzej dlatego też rozpad tej państwowości w najbliższym czasie prawdopodobnie nastąpi . Zresztą w wielu państwach Zachodnich jest cicha zgoda na ten proces gdyż nikt nie chce tam utrzymywać i wspierać oligarchicznego systemu władzy . Co może się w Polsce niektórym nie podobać jednak znaczna część bogatych państw Zachodu woli robić interesy z Rosją niż wspierać finansowo upadły podmiot polityczny na Ukrainie i wysłuchiwać biadoleń niektórych polityków z drugoplanowych państw. Zresztą pamięć historyczna sięga tam do okresu Wielkiej Wojny i praktycznie dla nich większość Ukrainy to też część Rosji . Da wielu Ukraina w takiej postaci to bolszewicki twór stworzony w celu ukarania części społeczeństwa najmocniej protestującego przeciw czerwonym .

DonHuan
piątek, 9 kwietnia 2021, 03:19

Ukraina nie jest w tym momencie państwem upadłym i gdyby rosja zaprzestała swojej nielegalnej okupacji i wojny w Donbasie, to szybko by Ukraina przegoniła rosjan.

ekonom
sobota, 10 kwietnia 2021, 23:40

nie przegoni rosji nawet za 30 lat

bender
czwartek, 8 kwietnia 2021, 22:51

Najzabawniejszy jest ten moment, w którym opowiadasz co za kulisami chciałyby robić państwa Zachodu. Pewnie miał świadczyć o szerokich koneksjach i głębokiej znajomości tematu, ale brzmi jak agitka bez faktów. Natomiast przyczyną rewolty społecznej na Ukrainie było odrzucenie przez ówczesnego prezydenta umowy z UE na rzecz analogicznego układu z Rosją. Po tchórzliwej ucieczce Janukowycza do Rosji, co jasno wskazuje na jego mocodawców, Ukraina znalazła się w niecodziennej sytuacji z głową państwa zbiegłą za granicę. Jakoś się zorganizowali i dziś są dalej o dwie kadencje różnych rządów. Gdyby chodziło o elitę odizolowaną od narodu to Rosjanie znaleźliby łatwiejsze sposoby niż wojna, w końcu mają prezydenta z KGB.

Pawełek
czwartek, 8 kwietnia 2021, 22:09

Panie PPP z Petersburga, to nie był zamach stanu, tylko marionetka Putina, niejaki Janukowycz zaczął strzelać do obywateli Ukraińskich, którzy bez żadnej agresji protestowali przeciwko wiązaniu się Ukrainy z Rosją, gdyż oni chcieli dołączyć do demokratycznych krajów zachodu. Ale skoro ta putinowska marionetka zaczęła ich zabijać, to się zbuntowali i pogonili tego bandytę. Za to ukarała ich Rosja, gdyż straciła w Kijowie swojego agenta. Na szczęście Ukraina się obroniła, żadna Noworosja nie powstała i tego Putin też nie może darować Ukrainie. Na szczęście my też mieliśmy rozsądnych polityków w rządzie, którzy prowokacyjne propozycje Rosji do rozbioru Ukrainy. Takimi prowokacyjnymi postami nikogo tu nie przekonasz, jedynie swoich kompanów z Petersburga.

XXX
piątek, 9 kwietnia 2021, 15:08

Pawełek, nie masz pojęcia o czym mówisz. Na Majdan oprócz ogromnej liczby normalnych demonstrantów, przyjechali też uzbrojeni członkowie UNA-UNSO i innych ukraińskich organizacji faszystowskich czy nazistowskich. Oni przyjechali tam od początku z zamiarem zaognienia sytuacji - to było w ich interesie, a nie w interesie Janukowycza. Procentowo na pewno stanowili ogromną mniejszość, ale byli zdeterminowani i uzbrojeni. To jest straszne, że po takim okresie czasu nadal są w Polsce ludzie, którzy nie wiedzą, że dominująca w Polsce narracja o Majdanie to lipna propaganda - a dokładnie propaganda ukraińska, żywcem przyjęta przez polskie elity w imię zwalczania Rosji. Rosja i Ukraina to kraje o podobnej kulturze i podobnych, "wschodnich" standardach, odległych od cywilizowanego świata. Jednak nasze elity mają kurs anty-rosyjski, a pro-ukraiński - nasze media i eksperci od spraw wschodnich często powtarzają narrację ukraińskiej propagandy.

la..la
piątek, 9 kwietnia 2021, 11:55

Według prasy niemieckiej i włoskiej na Majdanie w 2014 do obywateli ukraińskich strzelali organizatorzy Majdanu.

Andrettoni
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:52

Proponuję autorowi by przeczytał "Zdrada ukraińskiego admirała", własny tekst z 2014, który wyskoczył tutaj jako "czytaj też". Warto porównać własne opinie z 2014 roku z rzeczywistością 2021. To co wtedy było "niedorzeczne" dzisiaj po prostu jest faktem. Zamiast "propagandy sukcesu" trzeba wczuć się w to co tak naprawdę przyświecało poczynaniom Kremla. Czy Krym i Donbas są warte strat gospodarczych? Czy Taiwan jest wart olbrzymich nakładów na chińska flotę? Skutki tego są takie, że Stany Zjednoczone zostały zmuszone do gigantycznego dodruku dolara oraz przyspieszonej rozbudowy, przebudowy i modernizacji armii i są pod stałą presją sojuszników. "Na ile wiarygodne są gwarancje USA". Główna waluta USA to wiarygodność. Tymczasem ta wiarygodność jest cały czas podważana i testowana.

KrzysiekS
czwartek, 8 kwietnia 2021, 19:55

Andrettoni Problemem jest to że kraje takie jak USA (tzw. demokratyczne) musza patrzeć się na opinie publiczną i starać się dotrzymywać przez to umów. Kraje takie jak Rosja już tego nie muszą bo ich obywatele (i nie tylko ich) są przyzwyczajeni że "władza" zrobi co zechce. Najprostszy przykład to właśnie Ukraina USA dotrzymuje umowy (chociaż wolała by mieć spokój i lepszą relację z Rosją) Rosja która podpisała umowę ma to w d... i nikt w Rosji (co ciekawe nawet gdzie indziej) nie ma im tego za złe. To dobry przykład dla Polski jak może być potraktowana jeżeli nie będziemy mieli własnej siły (militarnej i gospodarczej) i tylko patrzyli się na tzw. zachód.

Martinus
piątek, 9 kwietnia 2021, 17:40

USA dotrzymuje umów? To kto był sygnotariuszem/gwarantem o nienaruszalności granic Ukrainy , w zamian że pozbędą się broni nuklearnej ? Rosjanie byli -- fakt ale oni nie dotrzymują umów.

DefBot
sobota, 10 kwietnia 2021, 00:03

To USA zaatakowało Ukrainę?!?!

Aśka
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:52

Nasza armia to nie tylko siła i potęga, to także mądrość i rozwaga. Nasze państwo to jedność. Zawsze jesteśmy gotowi na wszelkie prowokacje”. Prezydent Ukrainy - Wołodymyr Zełenski. I o co krzyk? Kijów da sobie radę. A my trzymajmy się jak najdalej od tej awantury.

bender
czwartek, 8 kwietnia 2021, 22:22

"Gotowi na wszelkie prowokacje"... To nie brzmi bardzo wojowniczo, przynajmniej po polsku, zwłaszcza w towarzystwie "rozwaga" i "mądrość". Może w oryginale Zełenski powiedział coś więcej, ale obecny przekaz brzmi "nie damy się sprowokować". "Gotowi odpowiedzieć", "gotowi zareagować", to byłaby groźba.

Hanys
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:44

Zawsze mówiłem że DRL o ŁRL powinny być wcielone do Rosji tak samo jak Krym. Żadne ofensywy ukraińskie na Donbas nie byłyby teraz szykowane, ale dzięki Ukraińcom, Kreml ma teraz okazję naprawić ten błąd. W bonusie z lądowym połączeniem z Krymem i ostateczną likwidacją problemów z wodą na półwyspie. Reszta Ukrainy będzie z resztą miała proces i będzie musiała Krymowi wypłacić reparacje.

Eder
czwartek, 8 kwietnia 2021, 22:27

Idź na Sputnik pisać swoje dyrdymaly.

bender
czwartek, 8 kwietnia 2021, 22:09

Zabawne. Jesteś pod wpływem "Procesu" Kawki?

John Doe
czwartek, 8 kwietnia 2021, 18:17

Te Hansy, a dlaczego Ukraina ma oddawać swoje ziemie agresorowi? Może na podobnej zasadzie Obwód Kaliningradzki powinien zostać wcielony częściowo do Litwy, a częściowo do Polski? Wtedy też żadna ofensywa rosyjska nie byłaby szykowana przeciwko tym państwom? Im szybciej społeczność międzynarodowa powie wyraźne NIE politycznemu chuliganowi ze wschodu, tym lepiej. Adolf też tylko korzystał ze strachu i bezradności. Gdyby wcześniej dostał porządnie po łapach, jak to prewencyjnie planował Piłsudski, nie byłoby II WŚ.

Wania
czwartek, 8 kwietnia 2021, 16:00

I cały świat powinien zapłacić Rosji za to. W Rosji jest oczywiste. Jak napadlismy na sąsiedni kraj i zajęliśmy ziemię grabiąc i wywożąc co się da do siebie, to muszą nam je oddać i jeszcze płacić na odbudowę tego zagrabionego terenu. No mentalność Rosji budzi podziw na całym świecie. Gdy napadli na Finlandię w sumie tak samo było. Czyli można mówić o kontynuacji sprawdzonej dresiarskiej polityki napadania na słabsze kraje. Tak było z Chinami, kiedy były słabe, teraz Rosja oddaje Chinom co chcą, bo się ich boi.

Walerian
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:39

A może tu nie trzeba wojska, tylko trochę solidarności że strony kilku europejskich państw ze wskazaniem głównie na Niemcy? Może trzeba powiedzieć, że w przypadku agresji Rosjanie będą mogli sami wypić swoją ropę i gaz, bo odbiór surowców i wymiana handlowa z nimi zostaną zakończone? Zapłacenie wyższej ceny np Arabom za surowce energetyczne może być znacznie tańsze od kosztów zbrojeń przeciwko ruskim?

ppp
czwartek, 8 kwietnia 2021, 17:40

Dlaczego Niemcy mają przyjmować twoją narrację a nie Ty lub wielu z gorącymi głowami przyjmować ich narrację . Oni kierują się własnymi interesami gospodarczymi i starymi więzami niemiecko rosyjskim sprzed przewrotu bolszewickiego z 1917 . Nawet partię Narodowo Socjalistyczną w Niemczech wspierali Rosjanie w latach 20-tych i 30-tych XX w . (nie mylić z bolszewikami ) . Nawet wielu rosyjskich Niemców budowało ten system w Niemczech . Możliwe też , że dla większości w Niemczech równo partnerski układ z Rosją może wydawać się korzystniejszy niż układ poddańczy wobec jakiegoś supermocarstwa . W dobie wzrostu potęgi Chin możliwe , iż Niemcy szukają dla siebie jak najbardziej korzystnego miejsca podobnie jak i Francja . Polska dla wielu krajów w Europie nie jest równorzędnym partnerem ani w polityce ani tym bardziej gospodarczo . Nie za wiele posiadamy argumentów i tracimy znaczenie nawet jako szlak komunikacyjny .

viper
piątek, 9 kwietnia 2021, 09:57

Gospodarczo jesteśmy znacznie ważniejszym partnerem dla Niemiec niż Rosja i nasza pozycja rośnie, więc z wnioskami o utracie znaczenia bym tak szybko nie galopował. I nie pisz o płacach w Polsce, bo są wielokrotnie wyższe niż w Rosji, a jakoś nikt rozsądny z Europy nie chce tam inwestować.

Hektor
piątek, 9 kwietnia 2021, 17:29

Najgorsze, to siebie samego oszukiwać.

viper
sobota, 10 kwietnia 2021, 15:18

No stary przykro mi, ale to w oparciu o twarde dane z rocznika statystycznego. Rozczarowany?

Andrettoni
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:38

Moim zdaniem Ukraina ma tzw. "drugie dno", podobnie jak Taiwan. Chiny i Rosja po prostu testują USA wywierając stały nacisk. W momencie kiedy Amerykanie nie zrealizowali swoich gwarancji w obronie integralności Ukrainy, stali się mniej wiarygodni. Stała presja powoduje, że muszą wiarygodność stale potwierdzać, a to oznacza stałe koszty utrzymania wojsk, ale też presję psychiczną na żołnierzy i społeczeństwo. Stała groźba oznacza, że żołnierz amerykański jadący do Polski musi kalkulować czy przypadkiem nie wybuchnie wojna i nie umrze. Wojny nie ma, ale jest stałe jej prawdopodobieństwo. To samo dotyczy Taiwanu i wszystkich innych newralgicznych miejsc. Gdyby konflikty rozwiązać nastąpiło by odprężenie i "powrót do normalności". Ich trwanie jest jak krwawiąca rana. W którymś momencie społeczeństwo USA może po prostu wymusić wycofanie się USA na różnych obszarach, bo w kraju demokratycznym to wyborcy decydują co robi rząd. Rządy autorytarne są odporne na taką presję, a przynajmniej znacznie odporniejsze.

aaa
piątek, 9 kwietnia 2021, 06:17

Prawdopodobnie tak. Jednak może też być inaczej, Rosja USA i Chiny będą się "testować" wiele lat nie doprowadzając do bezpośredniego konfliktu utrzymując "mniejsze" wojny. Rosja po kawałku będzie powiększać swoje terytorium (Abchazja, Osetia, Naddniestrze itd..) Tajwan (prawdopodobnie) blokując kanał sueski swoim statkiem pokazał Chinom jakie mogą mieć one straty finansowe w przypadku konfliktu.

lol
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 12:57

Blokada kanału sueskiego nic nie znaczy, tydzien dluzej statki poplyną to w dzisiejszych czasach zaden problem

Davien
wtorek, 13 kwietnia 2021, 19:53

I miliardowe straty na kontraktach bo nie dostarczysz na czas towaru. Ale istotnie, lepiej zablokować Malakka.

bender
czwartek, 8 kwietnia 2021, 22:07

Nie przesadzaj z tą presją. Każdy żołnierz amerykański w każdej bazie na świecie musi się liczyć z tym, że może wybuchnąć wojna i będzie w niej brał udział. I wojny dość często wybuchają. Czasem kilka w dekadę. Paradoksalnie żołnierze z rotacji w Polsce mają większy luz, bo w przypadku wojny w Azji lub Afryce raczej ich nie przeniosą, ale tych z Korei, Niemiec, Włoch, Kentucky czy Texasu mogą użyć.

andys
czwartek, 8 kwietnia 2021, 15:27

1. Jest odwrotnie - to USA testuja Rosje i Chiny. Biedni , nierozsądni Ukraińcy- oni mysla, że USA bedzie walczyc za Donbas! Jesli na Donbasie bedzie relatywny spokój, to wyborcy amerykańscy powiedzą - a własciwie to co my tam robimy, w jakim celu ponosimy koszty? 2. Rozwiazanie konfliktu jest proste i to wewnatrz Ukrainy. Donbas musi otrzymać autonomie , przynajmniej jak w swoim czasie Krym (jeszcze w czasach ZSRR).

Davien
piątek, 9 kwietnia 2021, 11:16

Andys, rozwiązanie jest istotnie proste: Rosjanie maja sie wynosic do siebie z Donbasu i Krymu, Rosja ma zapłacic za odbudowę zniszczonych przez nia terenów i ponieść karę za zbrodnie wojenne

viper
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:37

Rosja miałaby włączyć zdegenerowany "ruski mir" na Donbasie bezpośrednio do swojego terytorium? Jeszcze jeden gwóźdź do trumny tego kraju. Nie wiem jakie miałaby z tego tytułu odnieść korzyści poza pogłębieniem sankcji międzynarodowych i kolejnym wyścigiem zbrojeń, którego jako upadła gospodarka zwyczajnie nie wytrzyma.

ppp
czwartek, 8 kwietnia 2021, 17:54

Dla Rosji najważniejsza jest tamtejsza rosyjskojęzyczna ludność a nie samo terytorium . Mają problemy populacyjne i dodatkowe kilka kilkanaście milionów obywateli przybyłych z jeszcze biedniejszych stron dawnego Imperium to konkretne prokremlowskie zaplecze polityczne . Znaczny odsetek obywateli Ukrainy zasilających Rosję to ewidentny przykład takiej polityki . Ukraina dzisiaj jest mniejszym krajem populacyjnie niż Polska co 20 lat wstecz nie było do pomyślenia . Ta depopulacja Ukrainy świadczy tylko o przyśpieszonym rozszarpywaniu tego kraju przez oligarchów w ostatnich 6 laty . Ludność Ukrainy ucieka nie tylko na Zachód lecz również i na Wschód gdzie łatwiej otrzymać im obywatelstwo nowej ojczyzny ze względu na rodzinne powiązania .

viper
piątek, 9 kwietnia 2021, 10:52

Ludzie co mieli sprawne ręce i nogi dawno z Donbasu uciekli, przede wszystkim młodzi ludzie, w obawie przed poborem do "orków" i w poszukiwaniu pracy. Wielu w Rosji się rozczarowało, bo z samego obywatelstwa przeżyć się nie da i trafili następnie do Europy, w tym do Polski. Na Donbasie zostali emeryci pilnujący "kwartir", i ci opłacani przez Putina dla utrzymania mitu rebelianckiej niezależności tych terytoriów. Wracać nie ma do czego, bo wszystko co miało jakąkolwiek wartość przemysłową rozgrabiono. Oto "ruski mir" w całej swojej krasie. Putin na aneksji zyskuje wielkie nic, a międzynarodowo uzależnia Rosję od takich krajów jak Chiny, bo Zachód dostaje kolejny argument by kontynuować i rozszerzyć swoje sankcje. Na marginesie: pewnie upadnie dotychczasowy porządek międzynarodowy, np. rola Rady Bezpieczeństwa ONZ, bo jaki jest sens w utrzymywaniu tworu, którego stały członek łamie wprost Kartę tej organizacji. Więc "by, by" kariera setek rosyjskich dyplomatów i wygodne synekury zagraniczne. Nie to żebym się przejmował, ale elity rosyjskie to i owszem, choć oficjalnie będą mówić co innego.

amerykański stek bzdur
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:11

Plan Rosji jest bardzo prosty - jest to ochrona rosyjskojęzycznej ludności na tym terenie i natowcy nawet niech nie próbują w tym przeszkodzić, bo wam Rosja przypomni, jak wyglądała operacja "Bagration". Widok amerykanskich oberwancow idących do niewoli, po których przejadą pomywaczki, nie będzie dla was miły, a rosyjska pałka militarna bez trudu dosięgnie każdego natowskiego ratlerka, na jego terenie.

Davien
piątek, 9 kwietnia 2021, 11:18

To raczej będzie powtórka z Barbarossy z milionami obdartych rosyjskich jeńców idacych do niewoli tym chetniej ze uciekna z tego Gułagu zwanego Rosja.

powiedzieć błazenek to nic nie powiedzieć
piątek, 9 kwietnia 2021, 19:59

Nie przysłali "wytycznych"?

viper
piątek, 9 kwietnia 2021, 11:01

Moja babcia opowiadała, jak wyglądała operacja "Bagration" w realu na drobnym odcinku frontu na którym przyszło jej mieszkać. Niemcy się okopali na pozycjach, poszły fale sowieckie, Niemcy wystrzelali co mieli w idące na nich szeregi i wycofali się w sposób zorganizowany ze swoich pozycji. Sowieci teren zdobyli, i poszli dalej na Zachód. Na miejscu pochowano setki, jeśli nie tysiące sowieckich trupów. To była walka tylko o jedną miejscowość. Jesteś pewien, że Rosję stać ludnościowo na powtórkę tej operacji?

Śpioch
piątek, 9 kwietnia 2021, 10:17

Owszem pamiętamy początki ofensywy Hitlera, wasze załogi czołgów uciekały w popłochu spod Dubna, Łucka i Brodów w sumie około 2500 czołgów. Gdyby nie amerykańskie dostawy wasza taktyka spalonej ziemi obróciłaby się przeciwko wam i umarlibyście z głodu i zimna za Uralem. Dzięki dostawom z Ameryki mieliście szanse spowolnić marsz Niemców a potem przejść do kontry. Gdyby sam Hitler słuchał swoich generałów dzisiaj bylibyście w w Germanii (taj jak i my). Dziś Wasz władca daje wam sygnał że tylko on może Was obronić bo zachód czyha na Wasze nieprzebrane bogactwa, w ten sposób pompuje Wasze ego. Natomiast on sam wysyła swoje dzieci do Szwajcarii, Francji a Wasze dzieci na wojnę z Ukrainą.

andrzejto
piątek, 9 kwietnia 2021, 07:19

Zapomniałeś, że operacja Bagration odbyła się na amerykańskich ciężarówkach, amerykańskich konserwach, amerykańskich samolotach, amerykańskim paliwie i wielu innych rzeczach które dostawaliście. Bez tych dostaw do dziś dnia Hitler stałby pod Moskwą.

viper
piątek, 9 kwietnia 2021, 13:14

Tę całą operację Bagration przed niepowodzeniem uratował tylko jeden drobny szczegół jakim było otwarcie w czerwcu 1944 r. przez aliantów drugiego frontu w Normandii i przerzucenie tam znacznych sił niemieckich z frontu wschodniego. W efekcie przewaga sowiecka w wielu miejscach wynosiła jak 1 do 10, więc wynik z góry został przesądzony, niezależnie od jakości prowadzonego ataku.

wódczane imperium
czwartek, 8 kwietnia 2021, 16:42

Kolego. Bagration kosztował wybicie całych roczników twoich dziadkow. A straszyc to sobie mozesz kolegow z pokoju obok. Pomysl, ze ja pracując dla Polski zarabiam samej pensji 6000 na reke. 1500 dolarow golej wyplaty. A Ty masz moze ze 300. Kazdy rok to dol. W koncu zostaną tylko wodka, onuce i ziemniaki. Pozdrawiam

Alaris
czwartek, 8 kwietnia 2021, 16:05

Ale ty wiesz że Bagration miała miejsce w trakcie II wojny światowej i żaden Amerykanin nie został wzięty w niewolę. A co do pałki to bardzo szybko może się ona złamać. Szybciej niż ci się wydaje.

czwartek, 8 kwietnia 2021, 14:00

Jasne, zajmą Ukrainę i uznają Ukraińców za Rosjan a

ppp
czwartek, 8 kwietnia 2021, 18:05

To się już odbywa i to nie tylko z tej części obwodu donieckiego i Ługańskiego . W 2001 na Ukrainie mieszkało 48,5 mln mieszkańców ,a w 2020 roku 37,282 mln . W międzyczasie nastąpiło zahamowana depopulacja w Rosji a w 2014 wyraźny wzrost . Należy przy tym uwzględnić jeszcze część obywateli Ukrainy , która jeszcze nie otrzymała rosyjskiego obywatelstwa .

Polanski
sobota, 10 kwietnia 2021, 17:58

No dobra, a jak struktura etniczna tego przyrostu? Ilu etnicznych Rosjan to dotyczy? A może wzrasta populacja innych nacji,a Rosjan ubywa?

viper
piątek, 9 kwietnia 2021, 11:06

Co z tego jak od 2018 r. ponownie spada, a więcej ludzi z Rosji migruje niż decyduje się tam zamieszkać. I to wg oficjalnych danych migracyjnych Federacji Rosyjskiej, które nie odnotowują, bo nie są w stanie, odnotować wszystkich wyjazdów na stałe z tego kraju.

Gruszwik
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:24

I jeszcze dodaj, że taki sam plam ma Rosja w stosunku do Litwy, Łotwy i Estonii. Polska będzie w następnej kolejności. W końcu też się tu znajdzie jakiś obywatel Rosji albo Rosja będzie chciała korytarza do Kaliningradu. Ciekawe, czy Rosja też planuje zajęcie Londynu, Izraela i Szwajcarii. W końcu ilość rosyjskiej lbogatej ludności jest tam oszałamiająca. Jakoś o Krymie Rosja nie wspomina i Tatarach krymskich. To że zarówno te sporne tereny jak i Krym czy Kaliningrad są terenami sztucznie zasiedlonymi przez Rosję zapomniałeś wspomnieć.

Gniewko
czwartek, 8 kwietnia 2021, 19:10

Z Polską nie ma małych wojen. Białoruś dla Rosji jest buforem. A grozić można z Kaliningradu. A kraje bałtyckie są w NATO i tam nie słychać o jakiś prowokacjach.

HeHe
czwartek, 8 kwietnia 2021, 18:36

Przestań pleść bzdur i straszyć. Ani Litwa, ani Łotwa, ani Estonia a tym bardziej Polska nie będą zajęte w żadnej "następnej kolejności". Zełenski traci grunt pod nogami razem z poparciem na Ukrainie i tą hucpą usiłuje ten trend odwrócić a przy okazji próbuje w ostatniej chwili nakłonić Niemcy i resztę zachodu Europy do zatrzymania NS2.

Eee tam
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:31

Najlepsze jak parę lat temu premierem Estonii został etniczny Rosjanin pierwsze co zrobił to biegał po Brukseli po UE i NATO i prosił aby ratowali jego kraj przed Putinem i Rosją ha ha ha

Eee tam
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:22

Wiemy wiemy Adolf Hitler też tylko zdecydowanie bronił wszędzie Niemców najpierw w Czechosłowacji potem w Polsce no a później to już wszędzie

Reinhardt von Kluge
piątek, 9 kwietnia 2021, 23:14

Samemu będąc Austriakiem.

hist
sobota, 10 kwietnia 2021, 11:29

Jak on nie był Niemcem a Austriakiem, to nie było żadnych Niemców Sudeckich tylko Austriacy Sudeccy. A na serio nie można współczesnych stosunków narodowych przenosić na tamte czasy. W Austro-Węgrzech, gdzie urodził się Hitler nie było oficjalnie narodowości austriackiej tylko niemiecka. Austriak oznaczał mieszkańca nawet nie współczesnej Austrii a tylko jej części (Austrii Dolnej, Górnej i Wiednia). Współczesna Austria to po prostu niemieckie posiadłości Habsburgów ocalałe po I wojnie światowej. I gdyby nie opór Entanty już od 1918 roku pewnie byłyby częścią Niemiec. Ale historia potoczyła się inaczej i dziś mamy naród austriacki budujący swą tożsamość na tym, że Austria była pierwszą ofiarą Hitlera.

tak było
czwartek, 8 kwietnia 2021, 14:15

wielu pewnie nie wie, ale niemiecka machina propagandowa przed wybuchem IIWŚ wciskała obywatelom niemieckim kit, że Niemcy w Polsce są masowo mordowani. Prowokacja gliwicka to tylko końcowy element propagandowy dający pretekst do napaści na Polskę. Niemiec idący na front we wrześniu 1939 roku myślał, że idzie chronić mordowanych w Polsce Niemców.

Michallo 73
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:06

Niech Amerykanie utworzą dwie placówki dyplomatyczno-wojskowe w Donbasie i Ługańsku. Putin na nich ręki nie podniesie. Potem niech wkroczy armia ukraińska razem z amerykańską. Dać 14 dni na wyjazd do Rosji wszystkim chętnym. Obsadzić micno granicę z Rosją i zacząć odbudowę

czwartek, 8 kwietnia 2021, 15:52

Od kiedy to dowolny kraj może sobie zrobić oficjalną placówkę dyplomatyczną bez zgody władz lokalnych? A jak masz wątpliwości co do legitymizacji to niech ci Francja i Niemcy jako europejska część formatu normandzkiego wyjaśni czemu przy stole w Mińsku władze obu regionów były stroną rozmów.

Adam S.
czwartek, 8 kwietnia 2021, 14:21

Można też zrobić wspólne ćwiczenia ukraińsko-amerykańskie z desantem piechoty morskiej na terytorium opanowanym przez rosyjskie bojówki. To według prawa terytorium Ukrainy. CO zrobi Rosja, szczególnie w sytuacji, gdy ich tam oficjalnie "niet"? Zaatakuje amerykańską armię zaproszoną na ćwiczenia?

piątek, 9 kwietnia 2021, 13:47

Uderzy atomem i to będzie początek końca naszej cywilizacji

Davien
piątek, 9 kwietnia 2021, 19:02

I sama wyparuje w odpowiedzi?? Putin naprawde powinien zrobic czystkę w Olgino:))

Andrettoni
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:39

Putin nie. Powstanie jakaś organizacja typu "Hezbollah" i ona będzie atakować Amerykanów.

Davien
piątek, 9 kwietnia 2021, 19:03

I jak s.ądzisz długo ci terrorysci bedą działac jak kazdego złapanego jako szpiega bedzie sie rozstzreliwac bez sadu?( prawo wojenne)

hist
sobota, 10 kwietnia 2021, 11:34

To jakieś nowe prawo wojenne, że można bez sądu rozstrzeliwać? Coś tam o Barbarossie pisałeś, tradycje dziadków z Grup Operacyjnych w Babim Jarze ci się przypomniały?

Eee tam
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:19

Takie mokre sny nadaje od dłuższego czasu rosyjska propaganda. Identico.

Hanys
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:19

W Ługańsku i Doniecku amerykance ? Chyba metr pod ziemią i Rosja nie miałaby tu żadnych oporów zeby ich posłać do piachu i zrobiłaby to bez wahania :)

Davien
piątek, 9 kwietnia 2021, 11:25

Taak, juz próbowaliscie w Syrii to po godzinie prosiłą Rosja o rozejm by pozbierać restki swoich sił:) Ale jak chcecie skończyc za Uralem wolna wola:)

Ee
czwartek, 8 kwietnia 2021, 22:31

Już raz próbowali. I coś im nie wyszło.

Voodoo
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:50

Pan Kmdr jak zawsze subiektywno -obiektywnie próbuje przewidzieć carsko-radziecko-rosyjską politykę....choć niejeden zawodowy polityk na tym zjadł żęby...Dlaczego P. Kmdr odmawia prawa do samostanowienia?....w Donbasie 95% Ukraińców chce być w Rosji lub być republiką autonomiczną....rozumiem że idąc Pana tezą do jednego worka wrzucamy Donbas, Katalonię, Szkocję....a jak tak dalej pójdzie w RP to województwa zachodnie RP. Rosjanie na nasze nieszczęście rozgrywają nas jak chcą tworząc sztuczny problem wewnętrzny RP ( wrak tupolewa ) , a czytając książki dziennikarza który jeszcze nie przegrał żadnego procesu o zniesławienie...to nawet mieliśmy rosyjskiego człowieka w rządzie. Na nasze nieszczęście oni mają szkołę dyplomacji powstałą za Piotra I a my europosłów którzy robią doktorat z wpływu reedukacji polskich więźniów na głodne dzieci w Somalii...jest różnica P.Kmdr. czy nie?....zapewne trz by Pan odmówił rosnącej autonomii Galicji za Franciszka Józefa i idącej w tym kierunku cesarstwa trzech narodów bo to jest Cesarstwo Austrii a nie jakieś tam Węgry czy Polacy....z wyrazami szacunku

wasko
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:35

taaa a skąd te 95% Putin z Ławrowem liczyli ?

Eee tam
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:05

Na szczęście obecnie Rosja odrzucona na Wschód najdalej od czasów Wielkiej Smuty z XVII wieku więc ta rosyjska stara szkoła dyplomacji faktycznie daje radę

Adam
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:44

Nie jestem specjalistą ale jakby dla pokrzyżowania planów Putinowi wprowadzić na "interesujące" go tereny ukraińskie - zwłaszcza wybrzeże morza Azowskiego - zachodnich "Mitrowców" z NATO i Stanów Zjednoczonych pod egidą ONZ lub Unii Europejskiej :-). To by chyba zastopowało ma długo "chęci" stworzenia korytarza Rosja-Krym....

czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:16

Że też pentagon nie wpadł na taki pomysł, ale to moze dlatego ze amerykance nie chcą wyglądać, jak niemieccy oberwancy ze Stalingradu.

Davien
piątek, 9 kwietnia 2021, 11:26

To raczej Rosjanie by wygladali jak niedobitki z Barbarossy.

amerykanski stek bzdur
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:08

Że też pentagon nie wpadł na taki pomysł, ale to moze dlatego ze amerykance nie chcą wyglądać, jak niemieccy oberwancy ze Stalingradu.

Adam
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:53

Pewne kraje przecież gwarantowały Ukrainie granice za oddanie broni atomowej i chociaż tak mogłyby się teraz z tych obietnic wywiązać...nie pakować się w konflikt militarny ale blokować chęci Putina na zagarnięcie dodatkowych ziem ukraińskich...tak jak to zrobiono na Bałkanach...

Davien
czwartek, 8 kwietnia 2021, 15:11

Gwarantowały że tych granic nie naruszą.

zobowiązania
niedziela, 11 kwietnia 2021, 18:07

W memorandum napisano, że potwierdzają swoje zaangażowanie w poszanowanie niezależności i suwerenności istniejących granic Ukrainy.

Davien
wtorek, 13 kwietnia 2021, 19:59

I ani USA ani UK tego nie złamały, zrobiła to jedynie Rosja, cos jeszcze?

dim
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:43

Nikt normalny nie wątpi, że Rosja to przejmie - liczy się realna siła, nie "prawo". Raczej zastanawiamy się, czym zdołamy odstraszyć/zniechęcić Rosję, by nie wzięła znacznie więcej ? My jak my... nasza pomoc dla Ukrainy nie jest duża. Liczymy się tak mało, że nawet proszeni nie jesteśmy do rozmów. Liczą się silni, gdy Polska wybrała metodę bla-bla defiladową.

Hektor
piątek, 9 kwietnia 2021, 17:46

Można by powiedzieć, że Ukraina zyskuje dla Polski czas, tak jak II RP w 1939 roku zyskała czas dla Francji i Wielkiej Brytanii żeby mogły przygotować się do wojny. Wielka Brytania ten czas wykorzystała, Francja nie. I widać, że tak jak poprzedni rząd PO, tak i obecny PiS-u idzie śladem Francji. Od lat postępuje degradacja zdolności bojowych WP. Tutaj "Hannibal ante portas", a tymczasem marnuje się codziennie miliardy na "walkę" z cowidem.

czytelnik
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:31

A co panie Redaktorze Rosjanie mieli czekać aż ich Ukraińcy wyrżną lub wygonią z ziemi którą zamieszkują od pokoleń. Było porozumienie w którym uczestniczyli Polacy Francuzi i Niemcy ale zostało bezczelnie zerwane przez Ukraińców prawdopodobnie za aprobatą USA i teraz są kłopoty

Twój Sputnik
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:10

Rosja to wszędzie żyje od Pokoleń reszta świata to tylko tubylcy.

trzcinq
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:39

Trzymałbyś się faktów a fakty są takie że ani Rosja ani Chiny nie dążą do rządzenia światem. USA natomiast się z tym nie kryje a bazy swe ma wszędzie a i wojny toczy lub toczył wszędzie (no poza biegunami dwoma) ludność Donbasu chce do FR i takie są fakty a Krym najmniej należy się Ukrainie. P.s. dodam tylko że reszta świata poza narodem wybranym to pomyłka ewolucyjna a amerykanie ich oficjalnym ramieniem zbrojnym

onvedi
czwartek, 8 kwietnia 2021, 14:18

jest dokładnie przeciwnie, Rosja ma ambicje podoboju całej Europy i dalej. Aha i w planach Rosji Polska nie istnieje, Polacy także nie istnieją. Nie ma takiego kraju jak Polska ani Polaków, jeśli by udało się Rosji zająć Europę aż po Lizbonę (co oczywiście jest mało prawdopodobne, ale gdyby....to oznacza, że Polski nie ma).

trzcinq
czwartek, 8 kwietnia 2021, 15:25

Pomyliłeś czasy. To o czym piszesz miało miejsce na początku XXw i zostało zatrzymane przez nas w bitwie Warszawskiej ale próbuj dalej

Extern
piątek, 9 kwietnia 2021, 12:15

No niestety nie pomylił. Nadrzędnym celem Rosji zawsze było wyrwać się z izolacji swojego interioru i uzyskać wolny i wygodny dostęp do oceanów światowych aby móc korzystać z dywidendy handlowej jak np. robią to Anglosasi. O to swego czasu prowadzili wojny ze Szwecją, Rzeczpospolitą, Turcją, Brytyjczykami, Japonią itd. czyli z krajami które im stały na drodze do osiągnięcia tego ich "świętego Grala" Ten główny cel się nigdy w sumie nie zmienił, czasem tylko zmieniają się oczywiście Rosyjskie możliwości. Więc gdy akurat Rosja była słaba i siedziała spokojnie, kraje koło ich granic też miały wtedy więcej spokoju. Ostatni taki okres był za Jelcyna. Jak tylko Rosja się trochę odkuła na ropie i gazie, to zaraz zamiast polepszać byt własnym obywatelom wzmocniła armię i dziś właśnie mieliśmy Gruzję, Syrię, teraz Ukrainę.

Davien
piątek, 9 kwietnia 2021, 11:28

Doprawdy? TO może sobie przypomnij Rosjaninie jak napadliscie na Polskę razem z Niemcami wywołujac IIWŚ a w bitiwe Warszawskiej to Polacy pogonili was z powrotem do Rosji.

niejaki Błochin
niedziela, 11 kwietnia 2021, 18:16

Przy czym Rosjanie ( ZSRR ) mogli przyłączyć się do sojuszu Wielkiej Brytanii i Francji, ale Stalin wyjaśnił 19 sierpnia 1939 roku na posiedzeniu Biura Politycznego KPZR, że wówczas wojna Niemiec z Polską nie wybuchnie, więc podpisał pakt Ribbentrop - Mołotow z oczywistą intencją, by ta wojna wybuchła.

Twój CNN
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:33

Nie za to amerykanie są na każdym kontynencie reszta to tylko tubylcy

Kot
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:49

Ciekawe. To może powiesz ilu to tych Rosjan zostało wyrznietych na Ukrainie do czasu aż Rosja anektowała Krym? No żaden. Tak na prawdę rosyjskie bandyckie ruchy wyzwoliły eskalację przemocy i śmierć na Ukrainie. Te całe ruchy powstańcze to też robota Rosji. Przecież dwóch przywódców drl to byli Rosjanie. Choćby Andrij Borodaj, Rosjanin i agent fsb. Jedynie naiwny może myśleć że to pseudo referendum i terrorystyczne ruchy na wschodzie Ukrainy nie zostały zaplanowane w Rosji.

Jurek
czwartek, 8 kwietnia 2021, 14:06

A Odessa to pryszcz?

Pawełek
czwartek, 8 kwietnia 2021, 22:22

W Odessie byli rosyjscy prowokatorzy tacy sami jak w Donbasie. Chcieli tam wywołac taka sama wojnę jak w Doniecku i Ługańsku. Dostali to, na co zasłużyli, tak samo w Dniepropietrowsku, a Putinowi nie udała się Noworosja.

dim
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:46

No to jesteś raczej oszustem, niż "czytelnikiem". Ponieważ to dopiero Stalin organizował wygryzanie /deportacje/ przesiedlenia służbowe to potem Chruszczow... Ukraińców z Donbasu. W ich miejsce przywożąc Rosjan. Gdy Ukraińcom ze wsi nie pozwalano przenosić się do miast. Formalnego zakazu nie było, ale mieszkań dla nich też nie było. W Dobasie. Gdyż oferowano im je, wraz z pracą, ale np. na Zakarpaciu. Czyli w miejsce wygryzanych stamtąd Słowaków, czy Węgrów.

czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:42

Ukraińcy to nie Rosjanie, żeby "wyrzynali" i "wyganiali"...

Aśka
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:41

Kresowiacy zwłaszcza z Wołynia jakoś pamiętają to inaczej....

Czytelnik
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:08

Tak a Wołyń to co też Rosjanie lub Niemcy

.
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:35

Pewnie,pewnie Mykola.Wiemy że to nie wy.

Eee tam
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:27

Od kiedy to Rosja niby prowadzi suwerenną politykę ? od dekady robią to co Chińczycy każą i na co im pozwalają a atak na Ukrainę ma zielone światło Pekinu po nieudanej chińskiej próbie przejęcia Motor Sicz oraz chęcią odciągnięcia uwagi Zachodu od Birmy a potem Tajwanu

viper
czwartek, 8 kwietnia 2021, 15:16

Dlatego też odstrzelono Niemcowa, który ostrzegał przed uzależnieniem Rosji od Chin.

Eee tam
piątek, 9 kwietnia 2021, 09:39

Dlatego też próbowali zabić a teraz zamknęli Nawalnego który tylko tym się różni od Putina że chce przeorientacji Rosji z Chin na Zachód . W pozostałych kwestiach to taki sam wielkorus.

Adam S.
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:07

A to nowa jakość rosyjskiej dezinformacji. Rosja ma najsilniejszą armię, najwięcej broni jądrowej na świecie, rozpętuje wojny według uznania, graniczy "z kim chce", a za wszystko odpowiedzialni są ... nie, tym razem nie jankesi, a Chińczycy :)

Eee tam
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:18

Rządzi w każdym związku ten kto ma kasę a Chiny mają 10x tyle co Rosja więc nią rządzą jak chcą i głowice tu nic nie pomogą

Herr Wolf
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:48

Na co czekasz jedź tam

Eee tam
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:02

Putin od 2001 do 2009 roku prowadził politykę prozachodnią w 2010 nastąpił jednak zwrot na Chiny no a z Chińczykiem możesz być jego sługą jedynie bo tak pojmują partnerstwo. Po chińsku.

Kołacz
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:06

Ciekawi mnie jakie są na ten temat poglądy ludności, zwłaszcza tych 80% którzy nie chcą powrotu do stanu ante bellum. Jeżeli jest tak fatalnie, to jakiej są oczekiwania? Jak postrzegają obecną sytuację, czy rzeczywiście duża część mieszkańców postrzega ją jako lepszą niż w przeszłości. Jeżeli nie to czy wobec niemożliwości powrotu tych ziem do państwa Ukraińskiego, aneksję przez Rosję uważają za ostateczne zakończenie obecnego stanu zawieszenia w którym się znajdują?

to są polskie KRESY !
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:02

.. na Ukrainę nigdy nie "weszliśmy" . Zachodnią część (Małopolska Wsch/Galicja Wsch) Kazimierz Wlk odziedziczył po Księciu Halickim Bolesławie Jerzym II w 1340r a po krótkim panowaniu węgierskim została formalnie przyłączona do Korony przez Jadwigę w 1387r. Region ten NIGDY nie był częścią Moskwy/Rosji aż do 1945r (okupowany przez Rosjan 1914-15 i 1939-1941). Wschodnia Ukraina od 1320r zależna od Litwy a od 1369r część Wlk Ks Litewskiego, przyłączona do Korony w efekcie Unii Lubelskiej 1569 jako część prowincji małopolskiej do 1793r. Prawdopodobnie źródłem różnicy pomiędzy Ukraińcami i Rosjanami jest fakt iż Rusini od XIV w byli w europejskiej sferze kulturowo-politycznej natomiast Moskwa po uzyskaniu niepodległości w 1490r utrzymała system rządów odziedziczony po Mongołach, w wielu aspektach do dziś. Na marginesie określenie "Rosja/Rosjanin" nie istniało do XIXw, zostało wynalezione w celu zaakcentowania jakoby "odwiecznych praw" Moskwy do wszystkich ziem ruskich. Napoleon prowadził wojnę nie z "Rosją" lecz z Moskwą (Moscovie), w powstaniu listopadowym "Chłopicki na przedzie na Moskala nas wiedzie", alianci walczyli z Moskwą/Moskalami (Muscovy/Muscovites) podczas wojny krymskiej 1853 r i jeszcze podczas I w.ś. Legioniści "tłukli Moskali".

Adam S.
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:01

Doprawdy niezwykłe połączenie ciekawych i prawdziwych faktów historycznych z bzdurnymi wnioskami. Z faktu, że Ukraina nigdy nie była kulturowo częścią państwa moskiewskiego, nie wynika jej "polskość". Oprócz Rzeczpospolitej i państwa moskiewskiego, była jeszcze Ruś Kijowska, państwo swego czasu bardzo silne i o dużym potencjale kulturowym. Ukraina jest rzeczywistym spadkobiercą dorobku kulturowego, terytorium i ludności Rusi. Nie azjatycka Moskwa, i nie rzymskokatolicka Warszawa, a prawosławny Kijów jest spadkobiercą Kijowa :) Dość łatwo to zapamiętać.

John Doe
czwartek, 8 kwietnia 2021, 19:04

Jest tylko jedno małe ale: w XIII - XIV w. ziemie ruskie spustoszyli Mongołowie i wymordowali tamtejszą ludność, miasta spalili i zniszczyli wcześniejszą kulturę. W to puste miejsce weszli łatwo Litwini, ale ponownie zasiedlono te tereny ludnością z Mazowsza i Małopolski. Tak, że nie ma łączności między Rusią Kijowską na ziemiach tzw. wschodniej Małopolski czy inaczej mówiąc, dawnej Galicji.

viper
piątek, 9 kwietnia 2021, 12:31

Nie do końca. To właśnie plemię mówiące najczystszą polszczyzną (Lędzian, Lachów - określenia z latopisów kijowskich, opisujących sytuację sprzed 981 r.) zamieszkałe na ziemiach tzw. Grodów Czerwieńskich (zwanych później Galicją Zachodnią) zostało zniszczone najazdami mongolskimi, a potem zastąpione pod rządami odłamu Rurykowiczów, którzy podbili te ziemie w XIII w., migracją ruską z obszarów uznających zwierzchnictwo mongolskie. To o czym piszesz odnosić się może co najwyżej do części zachodniej obecnej Białorusi.

piątek, 9 kwietnia 2021, 11:13

Sam to wymyśliłeś?

baba
piątek, 9 kwietnia 2021, 10:35

Gdyby tak było, to ludność ta mówiłaby po polsku, wyznawała katolicyzm i nie szukałaby dziwnych sojuszy z Moskwą w trakcie powstań kozackich, których by zapewne nie było.

John Doe
piątek, 9 kwietnia 2021, 12:56

Pomiędzy XIV - XV w. a wiek XVI - XVII nastąpił proces mieszania się ludności i przejmowania wzorców kulturowych: ruscy magnaci się polonizowali, a ludność chłopska pochodzenia polskiego przejmowała ruskie wzory życia, w tym wiarę prawosławną lub unicką. Historia kilkuset lat na tamtych terenach nie jest prosta.

baba
piątek, 9 kwietnia 2021, 15:16

Jak mieli się Polacy rutynizować, skoro napisałeś, że weszli w puste miejsce?

Eee tam
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:39

Ja też to tak prosto im tłumaczyłem ale się upierali że Kijów to Moskwa czy jakoś tak

ret
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:41

Donbas, Krym, Odessa, Charków to też polskie kresy? Do XIX wieku nie było Rosji? Nasz system szkolny jest coraz gorszy.

Gniewko
czwartek, 8 kwietnia 2021, 19:38

Polskie nie, ale I RP w swoim czasie tak w różnych okresach.

Roman
niedziela, 11 kwietnia 2021, 16:09

Tak, może gwoli ścisłości to w I RP do 1772 r. (pierwszy rozbiór) najbardziej wysunięty na południe punkt to było miejscowość o nazwie Jahorłyk nad Dniestrem, gdzie rzeka Jahorłyk wpada do Dniestru. To mniej więcej połowa, a dokładniej północna część obecnego Naddniestrza, była wówczas w granicach I RP.

ret
piątek, 9 kwietnia 2021, 07:19

I RP w Odessie , na Krymie i w Odessie? Moja teza o stanie szkolnictwa się potwierdza,

to jest dopiero pseudo państwowy twór
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:02

Ukraina to sztuczny postsowiecki twór skompilowany przez Stalina z ziem zawłaszczonych Polsce, Rumunii, Węgrom i Rosji, zamieszkały przez niezdefiniowaną narodowo ludzką magmę. Jej rozbiór i powrót tych ukradzionych ziem do prawowitych właścicieli może stanowić znakomity czynnik integrujący tę część Europy, stanowiący przeciwwagę dla zdegenerowanej Unii Europejskiej i gwarancję bezpieczeństwa w regionie. Oczywiście należy zostawić pewien ściśle kontrolowany obszar, będący kondominium wymienionych państw, na którym przymusowo osiedlani byliby szczególnie oporni Ukraińcy trwale przesiąknięci zbrodniczymi banderowskimi miazmatami. Natomiast większość mieszkańców obecnej Ukrainy ze względu na całkowity brak poczucia przynależności narodowej, odrębnej kultury i historii, łatwo by się zasymilowała i stanowiła przydatną siłę roboczą.

piątek, 9 kwietnia 2021, 10:32

Albo słabo się przygotowałeś, albo zły skrypt dostałeś.

ret
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:51

Trzeba mieć dużo wyobraźni aby opowiadać takie historie. Ukraina ukształtowała się na początku XX wieku i w tej chwili stanowi jednolity organizm państwowy z identyfikującą się z nią ludnością. Akurat ta część, która się słabo identyfikowała jest już poza nim. Ludność węgierska i rumuńska nie stanowi większości nawet lokalnie na żadnym terytorium, a ludności polskiej tam po prostu nie ma. To że mentalnie i językowo się różnią regiony nie jest niczym nadzwyczajnym. Między Śląskiem i Podlasiem też jest duża różnica kulturowa i językowa. Pozostałe tezy brzmią jak z Rosenberga, żeby nie przytoczyć jeszcze bardziej znanego autora.

Aśka
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:44

Jak na nieistniejącą ludność polską to całkiem sporo żyje tam ludzi z Kartą Polaka.

ret
czwartek, 8 kwietnia 2021, 19:29

Jakby rozdawali Kartę Kanadyjczyka to budziła by jeszcze większe zainteresowanie. Polaków wg spisów ludności jest jakieś 100 tys. czyli dużo mniej niż na Białorusi czy Litwie. To wynik rzezi wołyńskiej i w następstwie wyjazdu praktycznie całej polskiej ludności w czasie repatriacji do Polski. Na Białorusi i Litwie część ludności polskiej została z wyboru, a czasami z przymusu. Z Ukrainy uciekła.

spoko
sobota, 10 kwietnia 2021, 23:03

Wspomiales o rzezi wolynskiej zapomiales dodac 1937

Aśka
piątek, 9 kwietnia 2021, 12:33

cytuję "ludności polskiej tam po prostu nie ma" - A tu nagle okazuje się że są! I do tego w spisie jest ich ponad 100tys! A ile faktycznie? Nieważne, i tak się już wykazałeś obiektywizmem.

piątek, 9 kwietnia 2021, 14:32

0,3 % ludności Ukrainy, to znacznie mniej niż w Czechach czy nawet w obwodzie kaliningradzkim. Zwartych grup ludności polskiej nie ma.

czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:47

i to ten "sztuczny, postsowiecki twór", dzięki znacznej liczbie zdeterminowanych ochotników i żołnierzy niższych stopni, zatrzymał prawie na samych granicach państwa rosyjską inwazję ? Czy może Duch Święty to był ?

czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:24

Co i kto zatrzymał ?

spoko
sobota, 10 kwietnia 2021, 23:04

Zapytaj sie motoroli albo Givi

czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:43

"skompilowany"????

Polanski
czwartek, 8 kwietnia 2021, 14:22

Nie znasz znaczenia tego słowa?

patriota
czwartek, 8 kwietnia 2021, 11:51

Rosja przygotowuje się do kolejnej fazy destabilizacji Ukrainy. Odcięcia jej od Morza Czarnego. Tak było w latach 1918-1919. Biali, narodowi Rosjanie pod wodzą Denikina mogli przeciwstawiać się aktywnie bolszewickiej rewolucji dopóki otrzymywali zachodnią pomoc poprzez porty na Morzu Czarnym. Gdy te uległy rewolucyjnej agitacji przegrał. Więc teraz pojadą kolumny "zielonych ludzików" ku granicy Mołdawii wzdłuż ukraińskiego wybrzeża. W 2014 roku za małe siły zostały zaangażowane aby ten cel osiągnąć ( albo zlekceważono rosnący opór Ukraińców). Obecne władze niepodległej Ukrainy są tak słabe i bez zagranicznego wsparcia jak Petlura i zwolennicy niepodległej, wolnej Ukrainy w 1918-1919. To były ciekawe czasy...

baba
piątek, 9 kwietnia 2021, 10:28

Z artykułu wynika, że USA mogą samodzielnie udzielić wystarczającej pomocy militarnej (bez bezpośredniego zaangażowania własnych sił zbrojnych) i gospodarczej Ukrainie, aby ta była w stanie odeprzeć Moskwę. Uzależnia to jednak od reform. Pytanie czy Ukraina jest w stanie się zreformować wg oczekiwań USA i czy ma na to czas.

Eee tam
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:50

To nie można Ukrainy zaopatrywać np. przez przejścia graniczne z Polską?

viper
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:42

Jakie wsparcie międzynarodowe miał Petlura w latach 1918-1919? Żadnego. No to porównaj sobie teraz ze wsparciem współczesnej Ukrainy, opisywanym nawet w komentowanym artykule.

Wawiak
czwartek, 8 kwietnia 2021, 11:22

Wniosek jeden: tam gdzie wpływy buduje sobie Rosja, tam pojawia się nędza, przestępczość i korupcja. To nie NATO zwiększa swoją aktywność, tylko sąsiadujące państwa UCIEKAJĄ od wpływów Rosji pod parasol NATO. Póki Rosja sama sobie uczciwie nie odpowie na pytanie dlaczego tak się dzieje (i nie rozwiąże SWOJEGO problemu), puty tak będzie. Zdrowa tkanka zawsze otorbia chorą, by się od niej odciąć. Władza rosyjska nic z tym nie zrobi - w końcu sama jest beneficjentem tego, co się dzieje na jej podwórku. Tylko sami Rosjanie są w stanie rozwiązać ten problem - ale w tym celu sami też muszą się zmienić mentalnie. Pytanie, czy są w stanie...

Wania
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:35

Dokładanie. Żadne państwo, które wyrwało się od ich panowania nie chce ponownie się z nimi bratać. O skali grabieży jak zawsze mówią liczby. Płaca minimalna Litwa: 58.700 rubli, Rosja - najbogatszy w zasoby naturalne kraj na świecie: 12.792 rubli. Czyli całe 635 złotych. Tyle zarabia duża część Rosjan przy cenach często wyższych niż u nas. To kwota niewiele większa od naszego 500+, które każda rodzina miesięcznie otrzymuje na dziecko.

Fort Putin
czwartek, 8 kwietnia 2021, 20:02

Bolanda. Płaca minimalna 300€ . Ale u Magdy G. widzieliśmy jak wygladają realia pracy 600-800zł też sie ludziom placi

baba
piątek, 9 kwietnia 2021, 10:25

Jeśli już w Euro to: Polska 622 Euro, Ukraina 180 Euro, Rosja 224 EURO. Średnia cena chleba za kg w EURO to odpowiednio: 1,32/0,55/0,75. Czyli za minimalne wynagrodzenie Polka kupi ok 471 kg chleba, Ukrainiec 327, a Rosjanin 298. Stopa bezrobocia w procentach: 6,5/9,9/5,7

Skleroticus
piątek, 9 kwietnia 2021, 08:13

Przy obecnym kursie nasza płaca minimalna to jakieś 480 EUR. Na rękę. Tylko ja nie znam nikogo, kto by za takie drobne pracował. Nikogo. Z mojego kręgu znajomych, najmniej zarabiająca osoba ma ok. 800 EUR. Ale większość zdecydowanie ponad 1200. Więc jakieś zmanipulowane macie te "realia", towarzyszu :)

do karła Putina
czwartek, 8 kwietnia 2021, 23:31

Nie kłam. Płaca minimalna w Polsce na dziś dzień wynosi 452 Euro. Jeśli ktoś zarabia 800 zł to tylko na czarno.

.
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:15

Powtarzasz to kilka razy dziennie.Pod roznymi nickami.

czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:44

i widocznie za mało, skoro nadal nie dociera...

Lolz
czwartek, 8 kwietnia 2021, 11:06

Nie wiem skąd to 'tempo rozwoju' Rozwoju, bo oficjalne dane pokazują na PKB na poziomie Mołdawi, a porównywanie zarobków na Ukrainie i w Rosji to mówiąc delikatnie nadużycie.

dim
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:50

A nieoficjalnie, znajomi mieszkają w ładnym, piętrowym 140 m.kw., z ogrodem (w sporym mieście, nie na wsi), z całkiem sporym i dobrym BMW itd. Tyle, że zamiast po pracy pić, chłopak dorabia sobie pracami technicznymi i muzycznymi.

autor komentarza
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:40

I poziom życia tych kilku "znajomych" uważasz za typowy dla całej populacji?

dim
czwartek, 8 kwietnia 2021, 19:18

Oczywiście nie, ale czy nie zauważyłeś, że fala wyjeżdżających stamtąd wyraźnie opada ? Opłaca się wyjeżdżać do pracy w swoim zawodzie, czyli z niezłą pensją, ale nikt już nie pcha się już, by gdzieś w sąsiednim kraju (Słowacja, Polska, Czechy...) stanąć przy taśmie produkcyjnej, choć fabryki wciąż szukają i bardzo szybko załatwiają młodym Ukraińcom wizy pracownicze.

viper
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:34

Skoro nadużycie, to podaj dane.

dim
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:53

Skąd ma ci je podać ? Zmiesza poziomy dochodów urzędników z Moskwy z pracownikami firm, jakby żywcem z lat 60-tych, na rosyjskiej prowincji ? I wyjdzie mu średnia ? Lepiej niech porówna koszt życia i przy tym jakość żywności - na Ukrainie o około 30% niższy niż w Polsce (a Polska wciąż jest tania !), z cenami i "jakością", zwłaszcza towarów "spożywczych", w głębi Rosji.

viper
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:24

To ja ci podam te dane: Ukraina - płaca minimalna - 657 zł, Rosja - 640 zł. Ukraińcy i tak mają łatwiej, bo mają lepszą opinię i znajdują pracę w Europie, tak jak kiedyś Polacy, przez co wspierają pozostawione w kraju rodziny. Z tej minimalnej płacy utrzymywać się muszą miliony pracujących ludzi w obu krajach, szczególnie właśnie na prowincji. Jakbyś nie kombinował, wiele sobie za to dóbr nie kupisz. Będziesz jadł kartoszkę, jeżeli ją sobie zasadzisz i upilnujesz, bo inaczej ci ją ukradną. W pierwszej kolejności w Rosji, bo tam relacje społeczne i szacunek do cudzej własności są obecnie na poziomie pierwotnym. Szokowało to nawet Rosjan, którzy trafili do "wymarzonej macierzy" z rozgrabionego Donbasu. Po przygodzie z ojczyzną wyjeżdżają od kilku lat za pracą do krajów unijnych z paszportem... ukraińskim. Spotkałem takich też w Polsce.

dim
czwartek, 8 kwietnia 2021, 19:29

Mam wielu znajomych na Zakarpaciu i tam nie ma płac, w jakimś zawodzie i dla osoby znającej go, poniżej 300 Euro. W Kijowie jest więcej, Zawsze było o 30-50% więcej. To nie jest dość na przeżycie, ale gdybyś w Grecji, czy w Polsce wyżyć chciał i opłacić wydatki domu za płacę minimalną, tu też byłbyś dobrym kandydatem na badanie psyche. A zupeeeeełnie inna sprawa, to kwota wpisywana w ankiety i podatkowana. I tam chroni się po pierwsze interesy pracodawcy. Lewy obrót, to na Ukrainie najbardziej normalna norma. Stąd ich faktyczny PKB jest znacznie wyższy, niż ten wynikający ze statystyk. Znam przykłady - ale to o 2 dziesięciolecia wstecz, duże firmy, Kijów, a deklarujące 3% faktycznego przychodu z dużych transakcji. Coś z tego stanu jeszcze na pewno pozostało.

viper
piątek, 9 kwietnia 2021, 11:58

To prawda. Szacuje się, że na Ukrainie wartość tzw. szarej strefy to dodatkowe, lecz nie liczone do ogólnej kwoty, 47% PKB tego kraju (dane za 2018r.)

czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:41

Jeszcze gorzej jest w Niemczech bo tam płaca minimalna 0zł.

hermanaryk
czwartek, 8 kwietnia 2021, 17:06

1584 euro, czyli 7197 zł miesięcznie. Dane z połowy 2020 roku.

czwartek, 8 kwietnia 2021, 19:36

Pomyliłem z Norwegią

też idiota
czwartek, 8 kwietnia 2021, 23:34

No rzeczywiście strach do tej Norwegii wyjechać bo pracuje się za darmo.

współczuję
piątek, 9 kwietnia 2021, 11:18

Pewnie nie. Ale to dowód, że płaca minimalna to kiepski wskaźnik do porównań.

też idiota
piątek, 9 kwietnia 2021, 17:40

Akurat w kwestii Rosji to bardzo dobry wskaźnik porównań bo dzięki temu można udowodnić że wszyscy zarabiają lepiej od Rosjan.

idiotów nie sieją oni sami się rodzą
sobota, 10 kwietnia 2021, 15:39

To przysłowie to jak widać szczera prawda.

.
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:16

Skąd?To tak zwane "faszerowanie propagandą ".

tut
czwartek, 8 kwietnia 2021, 10:59

Liczy się siła i bezwzględność, a tą ma Rosja. Ukrainna z resztą nie zabiega o przyjaźń Polski. Wręcz ucieka się do nie przyjaznych gestów. To jak Polacy mają im pomagać? Niemcy, Francja im pomogą? Jak? Prześlą wojsko samolotami? Zakładam nie przyjazną postawę polski. Chodzi mi o to jakie znaczenie ma Polska dala Ukrainy. Bo oni chyba tego nie wiedzą.

Czarny Ziutek
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:19

A czym niby Polska miałaby im pomóc? Żeby się liczyć w świecie siły to trzeba mieć armię. Ukraina bije nas na głowę w prawie każdej dziedzinie jeśli chodzi o siłę militarną. Jedyne czym moglibyśmy ich wspomóc to nowoczesna artyleria i lotnictwo, ale i to w śmiesznych ilościach i pozbawiając siebie najnowocześniejszego uzbrojenia. Lata zaniedbań dziś się pokazują. Gdyyśmy mieli siłę żeby im pomóc to pewnie by zabiegali o naszą przyjaźń.

żałosne
czwartek, 8 kwietnia 2021, 10:58

Boże drogi-i wy twierdzicie, że tylko Rosja uprawia "propagandę"?

Szymon
czwartek, 8 kwietnia 2021, 10:57

Cóż. W razie dalszej agresji na Ukrainę, nieznani sprawcy powinni wysadzić w kosmos parę rurociągów...

Bls
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:20

A jak nie pomoże, to jakąś elektrownie.

.
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:19

Na terenie Ukrainy?Znając waszą błyskotliwą inteligencje...

Davien
czwartek, 8 kwietnia 2021, 15:20

Nie martw sie mają doskonały cel jak NS-1 i NS-2. Rosyjskich RBU-6000 tez maja pod dostatkiem:)

piątek, 9 kwietnia 2021, 11:23

A gwarancję na bomby jeszcze mają aktualną?

Davien
piątek, 9 kwietnia 2021, 19:05

A to sie dowiesz jak bedzie czas:))

Wawiak
czwartek, 8 kwietnia 2021, 11:23

No cóż, do każdego trzeba mówić językiem dla niego zrozumiałym...

Tweets Defence24