Reklama
Reklama

Francuskie uderzenie z morza. Chrzest bojowy pocisków MdCN w Syrii [ANALIZA]

16 kwietnia 2018, 09:44
Davo9GdXcAI0LBF
Start rakiety MdCN w kierunku Syrii – fot. Marine nationale

Podczas ataku na cele w Syrii sił koalicyjnych Francuzi po raz pierwszy wystrzelili bojowo ze swojego okrętu nawodnego rakiety manewrujące MdCN. Polsce zaproponowano te rakiety w pakiecie z okrętami podwodnym Scorpène, w programie Orka.

W czasie nalotu przeprowadzonego 14 kwietnia br. użyto w sumie trzech rakiet MdCN (Missile de Croisière Naval) spośród 105 pocisków alianckich wystrzelonych w kierunku Syrii. Odpalono je w salwie trwającej około 16 sekund (co 5 sekund) z wyrzutni pionowego startu typu Silver A70, w jaki jest wyposażona francuska fregata typu FREMM „Languedoc”. Według nie potwierdzonych jeszcze oficjalnie przez obie strony informacji wszystkie trzy rakiety MdCN trafiły w wyznaczone cele. Francja stała się tym samym pierwszym europejskim członkiem NATO, który użył bojowo rakiet manewrujących odpalonych z okrętu nawodnego. Wcześniej bowiem Wielka Brytania używała rakiet Tomahawk, odpalanych z okrętów podwodnych.

W trakcie działań sprawdzono nie tylko same pociski MdCN, ale również ich system planowania misji i kierowania atakiem. Uderzenie przeprowadzone z francuskiej fregaty FREMM było bowiem dokładnie zsynchronizowane z nalotem pozostałych pocisków, w taki sposób, aby rakiety nadlatywały jednocześnie z różnych stron, na różnych wysokościach i to na trzy różne cele. Dodatkowo miały one uderzyć precyzyjnie, w taki sposób by nie spowodować strat wśród ludności cywilnej (co się udało) i nie stwarzać bezpośredniego zagrożenia dla przebywających w Syrii rosyjskich żołnierzy.

Zadanie komplikowało użycie w ataku zarówno sił powietrznych, jak i morskich z trzech państw. Rakiety różnych typów wystrzelono bowiem z amerykańskich bombowców B-1B, francuskich i brytyjskich samolotów wielozadaniowych, amerykańskich okrętów nawodnych znajdujących się w różnych miejscach na Morzu Czerwonym i Zatoce Perskiej, oraz amerykańskiego okrętu podwodnego i francuskiej fregaty przebywających na Morzu Śródziemnym.

image
Seryjna rakieta manewrująca NCM z widocznym na boku otworem na rozkładane skrzydło – fot. MBDA

W bezpośrednim ataku wzięło więc udział pięć okrętów i kilkanaście samolotów. W sumie 14 kwietnia odpalono:

  • 30 rakiet Tomahawk z amerykańskiego krążownika typu Ticonderoga USS „Monterey” znajdującego się w Zatoki Perskiej;
  • 23 rakiety Tomahawk z amerykańskiego niszczyciela typu Arleigh Burke USS „Higgins” znajdującego się w północnej części Zatoki Perskiej;
  • 7 rakiet Tomahawk z amerykańskiego niszczyciela typu Arleigh Burke USS „Laboon” pływającego na Morzu Czerwonym;
  • 6 rakiet Tomahawk z okrętu podwodnego typu Virginia USS „John Werner” płynącego w zanurzeniu na Morzu Śródziemnym;
  • 3 rakiety MdCN/NCM z francuskiej fregaty typu FREMM „Languedoc” przebywającej we wschodniej części Morza Śródziemnego;
  • 19 rakiet JASSM-ER zrzuconych z samolotów bombowych B-1B eskortowanych przez amerykańskie myśliwce F-15 i F-16;
  • 9 pocisków SCALP EG odpalonych z francuskich samolotów Dasault Rafale i Mirage 2000 lecących z Francji;
  • 8 rakiet Storm Shadow z brytyjskich samolotów Panavia Tornado GR.4 osłanianych przez myśliwce Eurofighter Typhoon startujących z Cypru.

System kierowania strzelaniem rakiet MdCN wpasował się więc do działań alianckich. Czas startu i trasę lotu ustalono tak, by pociski nadleciały nad cele dokładnie o wyznaczonym czasie. Uderzenie przeprowadzono bowiem niemal równocześnie, o godzinie 4:08 czasu syryjskiego.

Było to o tyle trudne, że atakowane trzy różne miejsca - związane z produkcją i przechowywaniem broni chemicznej:

  • centrum badawcze broni chemicznej w Barzah;
  • magazyn broni chemicznej w okolicach Him Shinshar;
  • stanowisko dowodzenia znajdujące się 7 km od Him Shinshar.

Wykorzystano dodatkowo pięć różnego rodzaju pocisków lecących z różnymi prędkościami, różnymi trasami, na różnych wysokościach z różnych miejsc, przebywając różne odległości i nie startując dokładnie w tym samym czasie (np. sekwencja odpalenia trzydziestu Tomahawków z jednego krążownika trwała prawdopodobnie do kilku minut).

Co użyła po raz pierwszy francuska marynarka wojenna?

Użyta przeciwko celom w Syrii rakieta MdCN/NCM zastała zbudowana przez koncern MBDA na bazie lotniczych pocisków manewrujących SCALP EG/Storm Shadow. We Francji są one produkowanymi na tej samej hali montażowej. Na wygląd MdCN i ich konstrukcję wpłynęło przede wszystkim założenie, że mają być to pociski odpalane zarówno z okrętowych wyrzutni pionowego startu, jak i standardowych wyrzutni torpedowych kalibru 533 mm zanurzonych okrętów podwodnych (atomowych i klasycznych – a więc o wyporności nawet około 2000 ton).

W tym celu trzeba było przeprojektować kadłub rakiety. Został on wydłużony i bardziej zaokrąglony. Ponadto zmieniono sposób rozkładania skrzydeł w czasie lotu. Przed startem są one składane do wnętrza pocisku, i zasłonięte przy złożeniu pomysłowymi choć prostymi, gumowymi kurtynami. Dodatkowo w odróżnieniu od wersji lotniczej, rakieta okrętowa nie ma wlotu powietrza zamontowanego na stałe, ale wysuwany dopiero po starcie i odrzuceniu silnika startowego.

W wersji przeznaczonej na okręty nawodne (użytej w Syrii) pocisk jest przechowywany w kontenerze startowym wykonanym z aluminium. Jest on tak zbudowany, że wszelkie czynności sprawdzające można wykonywać z zewnątrz – bez wyjmowania rakiety. Sam pocisk pomimo zmiany kształtu kadłuba jest nadal wykonany w technologii stealth, co utrudnia jego wykrycie przez systemy przeciwlotnicze przeciwnika. To właśnie m.in. dlatego rakiety trafiły w wyznaczone cele w Syrii pomimo prób przeciwdziałania podejmowanych przez wojska syryjskie.

Rakieta MdCN pozwala na atakowanie celów lądowych w odległości ponad 1000 km. Pocisk w momencie startu waży 1400 kg, ma długość 6,4 m (7 m z silnikiem startowym) i średnicę 0,5 m. Głowica bojowa waży ponad 250 kg. Pierwszymi okrętami nawodnymi, jakie otrzymały pociski MdCN były francuskie fregaty typu FREMM (w 2015 r.). Pierwszymi okrętami podwodnymi uzbrojonymi w te rakiety będą natomiast francuskie Barracudy (uderzeniowe okręty podwodne z napędem atomowym).

image
Seryjna rakieta manewrująca NCM przed jej zamontowaniem w kontenerze startowym. Fot. MBDA/Daniel Lutanie

 

Jedynym krajem, któremu jak dotąd zaproponowano sprzedaż rakiet MdCN (w wersji eksportowej często oznaczanej jako NCM Naval Cruise Missile) była Polska, która może otrzymać te pociski w pakiecie razem z okrętami podwodnymi typu Scorpène (w ramach programu „Orka”). Francuzi zapewniają, że wraz z NCM Polska otrzyma też autonomiczny system planowania misji. Pociski manewrujące na okrętach podwodnych razem z już kupionymi pociskami lotniczymi JASSM/JASSM-ER (dla samolotów F-16) oraz planowanym systemem artylerii rakietowej Homar miały być w założeniu podstawą polskiego systemu odstraszania. Obok MdCN w programie Orka brane są też pod uwagę amerykańskie Tomahawki.

W odróżnieniu od samolotów okręty podwodne maję jednak tą przewagę, że mogą podchodzić skrycie do miejsca odpalenia pocisków w zasadzie w dowolnym miejscu na świecie. Dzięki temu fakt przeprowadzenia uderzenia ukrywany jest do ostatniej chwili.

KomentarzeLiczba komentarzy: 105
AA
środa, 18 kwietnia 2018, 16:00

Czyli z Orek wystrzelimy tyle rakiet, że niszczymy FR co najwyżej jedną bazę, w odpowiedzi posadza nam \"grzyba\" Za ewentualnie wydane pieniądze możemy kupić Spików czy Javelinów i przypiec tankistów na własnym terytorium.

kotlet
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:36

współczesna wojna wymaga działań na wielu płaszczyznach takich które skutecznie ograniczą lub uniemożliwią działania przeciwnika np. informatyka, energetyka, zaopatrzenie...... Orka bedzie miala mozliwosc niszczenia celow nieosiagalnych przez inne typy broni np. krab, homar czy nawet jassm.... by zatrzymać produkcje danych zakladow wcale nie trzeba zrownac je z ziemia. dotyczy to rowniez energetyki (rafinerie, gazociagi, elektrownie), zaopatrzenie (głównie mosty, węzły komunikacyjne....)itp. Takie dzialania moga mocno oslabic agresora.....

De Retour
czwartek, 19 kwietnia 2018, 10:33

CM nie używasz jak Gradow. Może tylko USA na to stać, ale tylko przeciw państwu średniej wielkości. Wszyscy inni mają śladowe ilości przeznaczane do atakowania celów o wysokim znaczeniu strategicznym. CM zmuszają przeciwnika do utrzymania mocnej OPL na swoich tyłach, bo inaczej grozi mu zniszczenie centrów dowodzenia, łączności itd. OPL na tyłach, nie jest na froncie. Zasoby każdej armii są ograniczone. Bez dowodzenie i łączności to sobie możesz próbować walczyć. CM pomagają też zrobić wyrwę w OPL przeciwnika, dzieki ktorej samoloty mogą \"klasycznie\" bombardować. Oczywiście, że nie jest to magiczna broń, która rozwiązuje wszystkie problemy. PPK są potrzebne, dobre buty i skarpety też. Wojsko to nie jest albo to, albo tamto, tylko to i tamto. Spytaj się wojskowych, czy wolą walczyć z przeciwnikiem posiadającym zdolność do prowadzenia ograniczonych, ale precyzyjnych ataków na jego głębokich tyłach, czy z przeciwnikiem który tą możliwość porzucił.

Łukasz
środa, 18 kwietnia 2018, 22:47

Żołnierze rosyjscy, a jest ich z 700 tysięcy, są po to aby ginąć za swojego \"cara\". Zabicie nawet 50 tysięcy nic nie da. Zamiast niszczyć bazy można zniszczyć rafinerie albo wille rosyjskich oligarchów, razem z oligarchami w środku i to jest coś czego państwo rosyjskie się boi.

Okręcik
środa, 18 kwietnia 2018, 13:05

Można domniemywać że ów atak to żadne karanie, czy pomoc dla poszkodowanych, tylko testy uzbrojenia w warunkach bojowych. Zrobiono sobie z Syrii poligon i uwaga ta dotyczy obu stron - NATO i Rosji.

AAK
środa, 18 kwietnia 2018, 09:52

Prawdy się nie dowiemy tu przy kompie - gdybać możemy ? Fakt że przy zmasowanym ataku nasze świeżutko zakupione Patrioty wystarczą nam na 1 godzinkę lub 2 ???? Co nam da zapał na obronę Warszawy krócej jak Powstanie Warszawskie ! Czy S-400 jest skuteczny - na razie nie wiemy ale wiemy iż ten system w z lat 70-80 sprawdza się ..... Więc skoro na super nowoczesne i inteligentne rakiety koalicji - wystarczą wegi i inne rakiety podobno - podobne do złomu ( CCCP) - to można domniemywać iż ulepszone i znowymi możliwościami śledzenia celów - powinno być bardziej skuteczne ! Czy tak jest - Kreml skrywa tą tajemnicę - a my jak zwykle fantazjujemy ile nam się da ???? Sam atak imponujący na puste stodoły ( laboratoria ) - bez ofiar samego nalotu rakiet jak i okolice nie skażone tym trującym gazem oraz brak doniesień o ofiarach skażenia ????? Co nam daje do myślenia ? Inteligentny - bez Rusofobi odpowie prosto - IMPROWIZACJA : jak IRAK , LIBIA i inne oskarżane ( REŻYMY ) ????

De Retour
wtorek, 17 kwietnia 2018, 21:04

Prawdopodobnie nie udało się odpalić drugiej salwy MdCN. Problem jest badany przez MBDA i Marine Nationale. Informacja jeszcze nie została oficjalnie potwierdzona, ale dużo wskazuje że jest prawdziwa. P.S. Forumowi specjaliści od French bashingu i teorii eurozłomu - wasza kolej. Jak będzie wiadomo coś więcej, to oczywiście przekaże.

Palmel
środa, 18 kwietnia 2018, 22:42

Podobno ruskie okręty nawodne zablokowały start tych rakiet

Davien
czwartek, 19 kwietnia 2018, 01:37

Rozumiem że rosyjska fregata właczyła naped antygrawitacyjny i zawisłą na FREMM-em uniemożliwiajac stzrelanie:))

Grek
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:37

Wielka mi rzecz! Greckie okręty podwodne potrafią to już od dawna :-)

Boczek
środa, 18 kwietnia 2018, 17:31

Nie przesadzaj. Nowy, jeszcze niesprawdzony typ uzbrojenia, to shit może się zawsze zdarzyć. Po to są takie tanie poligony, jak tu w naszym przypadku Syria - niezależnie od tego jak cynicznie to brzmi. Szkoda, że nie staramy się w tym brać udziału z JASSM - nawet jeżeli miałoby to być jedynie 6-10 szt. próby i testy to jedno a real to zupełnie co innego.

De Retour
czwartek, 19 kwietnia 2018, 09:49

Nawet ze sprawdzonym może się zdarzyć.  Ale fakt jest faktem i dobrze, że nie zamiataja pod dywan. Za kilka miesięcy będzie wiadomo coś więcej. Problem dotyczył prawdopodobnie tylko jednej z trzech fregat.  Znając Parly współczuję ewentualnym winnym. Dobra minister.  No i oczywiście nie podważa to zasadności posiadania takiej broni o znaczeniu strategicznym. PS Kiedyś, dawno temu na fregatach były rakiety Masurca. Klęska. 50% szans na powodzenie. Dowódcy którzy mówili, że 2 dają 100% pewność wykonania zadania szli później w admirały. A inni... Stare czasy.

Neptun
środa, 18 kwietnia 2018, 10:15

Nie za bardzo rozumiem czego oczekujesz pisząc nasza kolej. Podałeś fakt i rzeczą naturalną jest, że jeśli coś poszło nie tak to trzeba to zbadać. Oczywiście sprawa dotyczy MdCN odpalanego z platformy nawodnej i cieszy mnie iż piszesz, że rozwiązaniem problemu zajmuje się MBDA i Marine Nationale, co również jest naturalne i zarazem może pomoże niektórym tutaj zrozumieć że dostawcą MdCN i głównym integratorem jest MBDA nie Naval Group, co często jest przedstawiane inaczej szczególnie w odniesieniu do OP z którym MdCN nigdy nie był zintegrowany.

tajemnicza siła
środa, 18 kwietnia 2018, 14:49

Podał fakt PRAWDOPODOBNY ;)))

De Retour
środa, 18 kwietnia 2018, 13:44

Oczywiście, że NG uczestniczy w badaniach przyczyn. DGA też i kilka innych firm i struktur. Krótki komentarz to nie artykuł, trudno by był \"wyczerpujący\" A na niektóre tematy, nawet książka to mało./ Oczywiście, że NG nie jest tylko integratorem. Jest też twórcą.  Są kraje które wybierają system Setis NG, a nie Tacticos Thalesa. Przykład jeden z wielu. P.S. Pisząc \"Nie za bardzo rozumiem czego oczekujesz pisząc nasza kolej. \" - Odpowiem LOL.

Neptun
czwartek, 19 kwietnia 2018, 21:22

Czy zatem tego oczekujesz - 1 szt MdCN dla FREMM 2,8 mln EUR vs 1 szt. Tomahawk 0,830mln $ - pierwszy niesprawdzony i jak widać ciągle wymagający dopracowania, drugi sprawdzony i pewny. Ceny łatwo sprawdzić w necie. MdCN dla OP zapewne droższy.

Davien
niedziela, 22 kwietnia 2018, 01:42

Tomahawk block IV to 1,87 mln$ wiec 2x tyle ile podałeś. MdCN jest znacznie droższy ale to pocisk stealth z zaawansowanym ukłądem naprowadzania.

Najnowszy trend komentarzy na Zachodzie
wtorek, 17 kwietnia 2018, 17:39

Rosja i rząd Syrii twierdzili od kilku lat, że zniszczyli broń chemiczną Syrii. Skoro USA i UK wiedzieli, że tak nie jest, to dlaczego narażali potencjalne ofiary nie wskazując latami publicznie, że Rosja i Syria kłamią, lecz zamiast tego tolerowali te magazyny i produkcję broni chemicznej w Syrii? ####### Zbombardowanie cywilnej fabryk chemicznej prowadzi do chmur trujących gazów/oparów zabijających ludność nawet w odległości setek kilometrów od fabryki (liczne przykłady wypadków pzemysłowych). Dlaczego bombardowano magazyny broni chemicznej ryzykując śmierć tysięcy ludzi, zamiast domagać się wykonania umowy o ich zniszczniu przez Syrię pod kontrolą i przy pomocy USA (jak to było kilka lat temu) oraz zbombardować np. jakieś lotnisko? ######## Obawiam się, że odpowiedź brzmi: USA, UK i Francja porozumiały się przed atakiem zręcznie z Rosją co do celów, czasu i intensywności bombardowania, aby zminimalizować straty Syrii, a samo bombardowanie miało przede wszystkim cele wewnętrzne USA, UK i Francji. W rzeczy samej wartość zniszczeń i obrony pl w Syrii jest równoważna może 30 rakiet użytych przeciw Syrii?

Arek102
środa, 18 kwietnia 2018, 13:31

Dużo słów 0 konkretów czyli bełkot ala RT/Sputnik. A to, że Rosja notorycznie kłamie to tak jak by odkryć, że po nocy wstaje dzień. Po prostu eureka. :-)))) Trump nie chce zniszczyć reżimu Syryjskiego ponieważ w jego miejsce wejdzie ISIS. Jest to nauczka po likwidacji Kadafiego w Libii czy Saddama w Iraku. Gdzie właśnie w ich miejsce weszła Al-kaida, a obecnie jest ISIS. I tylko to ratuje skórę syryjskiego satrapy. Ale oczywiście jest granica, której amerykanie nie pozwolą mu na jej przekroczenie. A jak to nastąpi to poprostu go zlikwidują. Największym jak dotąd znanym w historii świata wypadkiem w fabryce chemicznej był wypadek w Indiach w stanie M.Pradesh, w Bhopalu w którym ucierpiało od razu ponad 3tys. ludzi, a później z powodu powikłań zmarło kolejne 15 tys. ludzi. Do atmosfery w wyniku eksplozji ulotniło sie ponad 40 ton izocyjanianu metylu. Dawka śmiertelna tej trucizny to 43mg/m3 czyli 43mik.g/litr. Przyczyną katastrofy był niesprawny zawór, nieprzestrzeganie procedur bezpieczeństwa oraz oszczędności w Union Carbaid. Dlatego stwierdzenie na podstawie bombardowań iż w Syrii nikt nie zginął po bombardowaniu ośrodków produkujacych broń chemiczną jest czystą bzdurą. Każdy środek chemiczny nawet najbardziej trujący jest rozwiewany przez wiatr co zmniejsza jego toksyczność. Amerykanie z GB i Francją użyli całej masy środków pocisków by nie tylko zniszczyć fabryki ale przede wszystkim zneutralizować te związki chemiczne za pomocą wysokiej temperatury. Ostatnim razem jak strzelano w 2 syryjskie lotniska to użyto \"zaledwie\" około 20 tomahawków. A w tym przypadku grubo ponad 100 pocisków. na 2 ośrodki wojskowe produkcyjno-badawcze i 1 centrum dowodzenia. I z tąd taka liczba wystrzelonych pocisków oraz brak strat w ludności cywilnej.

Najnowszy trend komentarzy na Zachodzie
środa, 18 kwietnia 2018, 17:37

Arek102: \"Rosja notorycznie kłamie\" -- nie podałem stanowiska Rosji. ######## Rząd Syrii chce zjednywać sobie swą ludność (aby wygrywać wybory, unikać kompromitacji, gdyby po wojnie Syryjczycy demonstrowali przeciw Assadowi, by ludność nie udzielała poparcia partyzantce, lecz walczyła w armii rządowej, by fachowcy nie uciekali zagranicę itp.). Broń chemiczna to broń masowego rażenia, a zatem już nazwa podpowiada, że ma sens, by użyć ją przeciw setkom lub tysiącom ludzi, natomiast nie ma wojskowego sensu, by użyć ją zabijając 40 terrorystów. Ci terroryści byli już i tak przegrani, to były ich nędzne resztki, które można było zniszczyć tak jak to znamy z filmów o zdobywaniu Berlina, ze Stalingradu itp., a więc miotaczami ognia, snajperami, bronią maszynową, ostrzałem z granatników itp. Natomiast użycie broni chemicznej musiało prowadzić do takich czy innych niekorzystnych skutków, np. do decyzji USA, by sfinansować następne 10.000 fanatycznych islamistów i przerzucić ich do Syrii korzystając z usług Kataru, Izraela, Arabii Saud. itp., albo zniszczyć samoloty odrzutowe Syrii. Dopóki zakładamy, że prezydent Assad myśli racjonalnie, nie możemy przyjąć, że dla punktowej, wojskowo śmiesznej korzyści ryzykował wielokrotnie większe straty. Do tych strat należy doliczyć spoliczkowanie Putina, który gwarantował przed międzynarodową opinią publiczną zniszczenie broni chemicznej Syrii. Putin znany jest z bardzo wielu akcji mających poprawić jego wizerunek w świecie i w Rosji, a zatem niczenie tego image użyciem broni chemicznej musiałoby Putina \"zdenerwować\" -- po co to Assadowi dla śmiesznej wojskowo korzyści? To użycie broni chemicznej nabiera sensu dopiero jako prowokacja walczących przeciw Syrii terrorystów, bo w ich interesie leży prowokowanie pomocy USA dla nich. ######### \"Trump nie chce zniszczyć reżimu Syryjskiego ponieważ w jego miejsce wejdzie ISIS. Jest to nauczka po likwidacji Kadafiego w Libii czy Saddama w Iraku. Gdzie właśnie w ich miejsce weszła Al-kaida, a obecnie jest ISIS. I tylko to ratuje skórę syryjskiego satrapy.\" -- Powszechnie wiadomo, że Rosja przyszła Assadowi na pomoc w ostatniej chwili, a bez tego Syria byłaby taka jak Irak lub Libia. Expert ds Bliskiego Wschodu, prof. Günter Meyer kieruje Zentrum für Forschung zur Arabischen Welt uniwersytetu Johannes-Gutenberg-Universität Mainz i od 40 lat prowadzi badania nad gospodarką, polityką itd. Syrii. W wywiadzie dla państwowej niemieckie ZDF TV powiedział: \"Zachód, czyli w szczególności w USA uzbroił powstańczych dżihadystów, a częściowo także wyszkolił. Logistykę materiałową i ludzką załatwiła głównie Turcja, natomiast wsparcie finansowe pochodziło w przeważającej części z Arabii Saudyjskiej i Kataru. Arabia Saudyjska wspierała przy tym ekstremistów salafickich, aby ustanowić radykalny islamistyczny rząd w Syrii.\" \"Bez interwencji militarnej Rosji we wrześniu 2015 roku nie tylko Aleppo zostałoby w międzyczasie całkowicie zajęte przez dżihadystów. Także reżim Asada załamałby się już dawno temu. W ten sposób przeciwnicy Assada pod przywództwem USA osiągnęliby wprawdzie ich cel zmiany reżimu. Władzę jednak zdobyłyby siły najsilniejsze militarnie. Którymi byliby islamscy ekstremiści, jak należący do siatki al-Kaida Nusra-Front oraz Pństwo Islamskie (IS) zwalczane przez sojusz międzynarodowy pod przywództwem USA. \" ***Należy wyjść z tego, że więcej niż połowa ludności syryjskiej wspiera reżim. To jest prawdziwe nie tylko dla mniejszości religijnych takich jak chrześcijanie, alawici i inne szyickie zgromadzenia, które nie miałyby szans na przeżycie w Syrii pod rządami sunnickich ekstremistów - hasło \"chrześcijanie do Bejrutu, alawici do grobu\" jest nadal głoszone przez dżihadystów. Jednak także większość sunnitów, zwłaszcza z miejskiej klasy średniej, nadal stoi po stronie Assada.*** ***USA zawsze podkreślają, że wspierają umiarkowanych rebeliantów. Jednakże nie odgrywają oni żadnej roli. Ci, którzy zostali przeszkoleni i wyposażony w broń przez USA, przeszli w większości do radykalnych dżihadystów, ponieważ są tam o wiele lepiej opłacani. Przy tym USA stworzyły w 2003 roku swą nielegalną inwazją na Irak nie tylko warunki dla powstania IS. Jak powiedział Michael Flynn, były szef wywiadu wojskowego DIA (Defence Agencji Wywiadowczej), również „wsparcie i rozwój państwa islamskiego wynika z celowej decyzji rządu amerykańskiego \"*** ###### Profesor Jeffrey Sachs (odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, dyrektor Instytutu Ziemi na Uniwersytecie Columbia) podsumował udział USA w wojnie w Syrii w artykule pt. \"Prawdziwe oblicze Amerykanów w Syrii\", publikowanym po polsku min. przez Wirtualną Polskę z 01-09-2016: \"Ameryka bierze udział w trwającej, koordynowanej przez CIA wojnie, która ma doprowadzić do upadku Assada oraz pokonania ISIS. Sprzymierzeńcy USA w tej operacji to Arabia Saudyjska, Turcja, Katar oraz inne kraje regionu. Stany Zjednoczone przeznaczyły miliardy dolarów na broń, szkolenia, siły specjalne, naloty oraz logistyczne wsparcie rebeliantów, w tym ich międzynarodowych najemników.\" \"Amerykańska opinia publiczna nie miała żadnego udziału w podejmowaniu tych decyzji. Kongres nad nimi nie głosował ani nie zaakceptował dodatkowych wydatków budżetowych. Rola CIA w syryjskiej operacji nigdy nie została wyjaśniona ani uzasadniona. Nikt też nie próbował przekonać Amerykanów i resztę świata, że działania USA są zgodne z prawem federalnym i międzynarodowym.\" ####### Robert F. Kennedy Jr. syn zamordowanego Roberta, brata zamordowanego JFK przypomniał w swym artykule p.t. \"Dlaczego Arabowie nie chcą nas w Syrii\" (\"Why the Arabs don\'t want us in Syria\") z 23.02.2016r. w Politico, historię skrytych napaści USA na Syrię: Patrioci Syrii walczyli po stronie aliantów, a w 1949r. wybrali dla siebie model demokracji i w demokratycznych wyborach wybrali prezydenta Shukri-al-Quwatli, który jednak nie chciał zaakceptować amerykańskiego rurociągu przez Syrię. Dlatego USA/CIA obaliły go zastępując swoim oszustem Husni al-Za’im. Po kilku następnych puczach i kontr-puczach Syryjczycy ponownie sięgnęli po neutralną religijnie demokrację wbierając w 1955r. ponownie na prezydenta obalonego al-Quwatli, który widząc ataki USA na Syrię zaczął kupować broń od ZSRR. Od 1957r. CIA kontrolowała rządy Iraku i Jordani, posługiwała się islamistami z \"Muslim Brotherhood\" (niedawno rządzili w Egipcie) i przekupywała oraz mordowała wysokich urzędników w Syrii. Oficerowie Syrii w swej większości zachowali honor i zgłosili próby przekupstwa CIA rządowi Syrii, który zaaresztował kierującego całą akcją oficera CIA Stone. Stone przyznał się w telewizji do próby obalenia rządu Syrii i do obalenia demokracji w Iranie. W rezultacie rząd Syrii wyrzucił z Syrii agenta CIA Stone i dwóch dyplomatów USA, a USA wyparły się Stone oraz namówiły Turcję do napaści na Syrię. Liga Arabska zagroziła jednak Turcji konsekwencjami i Turcja zatrzymała swą inwazję na granicy z Syrią. USA nakazały CIA współpracę z brytyjską MI6 w Syrii, stworzyły “Free Syria Committee” i zbroiły \"Muslim Brotherhood\" aby dokonywały zamachów na wysokich urzędników demokrytycznie wybieranych rządów partii Baath. Syria w odpowiedzi zbliżyła się politycznie z Egiptem i ZSRR. Skryte ataki USA doprowadziły do strachu w kręgach władzy Syrii i autorytarnej dyktatury Asada ojca, a teraz Asada syna, który wszelako wygrał ostatnie wybory w Syrii pod międzynarodową kontrolą min. państw z NATO. Syryjczycy interpretują zatem swą historię oraz prezydentury obu Asadów w kontekście znanych im krwawych przewrotów i prób przewrotów narzucanych przez USA z powodu odmowy gazociągu przez Syrię. W 2000r. Katar ponownie zaproponował gazociąg przez min. Syrię. Dla Syryjczyków ostatni atak USA na Syrię nie rozpoczął się w 2011r., czyli od tzw. \"Arabskiej Wiosny\", lecz od odrzucenia przez Syrię gazociągu przez jej terytorium 2009r. Zamiast tego Syria zbudowała \"gazociąg islamski\" transportujący gaz Syrii i Iranu do portu w Libanie. WikiLeaks opublikowała dokumenty, że CIA zaczęła zbroić i tworzyć opozycyjne grupy w Syrii od 2009r., a więc na 3 lata przed rzekomym początkiem wojny w Syrii. Rodzina prezydenta Asad to Alawici należący do islamu szyitów, ale 80% wojska i rządu to szyici. W Syrii bezpiecznie żyły liczne mniejszości min. od czasów Chrystusa chrześcijanie w 2011r. w liczbie ponad 2,2 mln. wiernych. Te mniejszości popierają Asada, bo wiedzą, że wygrana USA oznacza ich los taki sam jak w Iraku, gdzie z ponad 2 mln. chrześcijan zostały niedobitki ok. 200 tysięcy. Asad prowadził politykę liberalizacji, zakazu dyskryminacji religijnej, dostępu ludności do internetu, szkolnictwa, ochrony zdrowia itp. oraz zbliżył się do USA przekazując CIA np. dane wywiadowcze o islamistach i jak się niekiedy twierdzi prowadząc przesłuchania dla CIA. Na tle np. Arabii Saudyjskiej i jej sojuszników rządy Asada wyróżniały się jednak łagodnością. Kennedy: \"Wojna w Syrii jest wojną o gazociąg (...), która zaczęła się, gdy w 2000r. Katar zaproponował budowę długiego na 1500 km i kosztującego 10 mld. dol. gazociągu przez Arabię Saudyjską, Jordanię, Syrię i Turcję\". Celem USA jest wyparcie Rosji z rynku UE tym gazociągiem z Kataru - bez obalenia Assada to nieosiągalne.

kolo
wtorek, 17 kwietnia 2018, 13:23

Atak był nieudany ! Żadna rakieta nie wróciła do bazy !

Zumburumba
środa, 18 kwietnia 2018, 11:43

I to jest podsumowanie całej operacji.

Jastrzębiec
wtorek, 17 kwietnia 2018, 06:27

Kolejny raz świat obejrzał kto ma siłę gotową do działania, a kto tylko pyszczy i może się przyłączać albo i nie! Ile rakiet wystrzeliły siły USA, z wody lądu czy z powietrza, a ile zdołała strzelić taka np. Francja! Nie pierwszy raz europejscy sojusznicy z NATO muszą w potrzebie chodzić po prośbie do USA, bo brakło narzędzi walki.

zły
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:34

USA wystrzeliły 57 Tomahawków i 19 JASSM tylko na jedno centrum badawcze. Pytanie tylko czy faktycznie potrzeba było aż tylu rakiet bo jeżeli tak to nie wiem czy jest sens żebyśmy się w nie pakowali skoro razem z Orką miał by być ułamek tej liczby?

Kiks
wtorek, 17 kwietnia 2018, 17:50

Twoje pieniądze? Chcieli to wystrzelili.

zły
środa, 18 kwietnia 2018, 10:36

To nie ja się podniecam ile rakiet wystrzeliły USA a ile Francja. Mnie interesuje efekt tego ataku.

Anty 50 C-cali przed 500+
wtorek, 17 kwietnia 2018, 15:54

dlaczego Francja (i W.Brytania) studiuje ...\" to replace the partners’ current MBDA Storm Shadow/SCALP-EG and Exocet \"...wystarczy taki wybuszek 250 kg dla udupienia Bujana? np. w ramach natychmiastowej odpowiedzi w odpalacza schowanego gdzie na Zat. Botnickiej? bo Czapla+M to hm...minami skrytosazadzonymi w czasie pokoju. A w razie W to W nogi tam gdzie \"Kazka\"ohP manewrowali niedawno...fjordy Norwegii

ktos
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:58

A sadzisz ze Amerykanie wybrali taka liczbe rakiet bo lubia liczby 57 i 19? Wziales pod uwage ze centrum badawcze to nie jest jeden budynek tylko kompleks budynkow? Poza tym jedna rakieta pomimo dosc duzeg glowicy to nie bomba atomowa... pare trafien musi byc aby zniszczyc budynek.

sża
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 21:40

Te rakietki są bardzo drogie, stać je na nie tylko najbogatszych, a my do nich nie należymy. W naszym przypadku miałyby sens, gdyby były uzbrojone w głowice \"A\". Tyle tylko, że pierwszym i ostatnim zarazem u nas w kraju, który kombinował z tego typu własną bronią \"A\", to był Gierek...

Pim
środa, 18 kwietnia 2018, 11:01

A posiadanie broni \"A\" to jest tanie? Możesz rozwinąć temat?

Gras
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 18:48

Mogli zamówić okręty Scorpen z tymi rakietami. Lepsze takie okręty niż żadne.

Nikt
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 17:31

Wczoraj rozmawiałem z osobą twierdzącą że celami tego ataku było łącznie 8 placówek(w tym kilka lotnisk z których uszkodzeniu uległo tylko jedno) a syryjska opl zestrzeliła 79 z 101 rakiet .

Patcolo
wtorek, 17 kwietnia 2018, 01:09

Brak słów

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:03

A to ciekawe bo cele były trzy a syryjczycy twierdzili ze zestrzelili 13 pocisków?

SkądSięTacyBiorą
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 22:52

Dzisiaj spotkałem osobę, która twierdziła, że Rosjanie mogli zestrzelić każdą z nadlatujących rakiet. Kałachem. Tylko nie chcieli się popisywać przed światem.

Kiks
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 21:07

Nikt rozmawiał z nikim i tyle sobie pogadali.

Kris
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 20:48

To jest cytat z propagandy rosyjskiej. W praktyce Rosjanie dowiedzieli się co zostało wystrzelone dopiero z oficjalnych informacji Amerykanów dzień po akcji.

Mirek
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 20:02

Podobno rakiet było 105. Więc 4 szt jeszcze gdzieś lata i czeka na dogodny moment by spaść niespodziewanie na cel.

1234
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 15:11

Zmasowany atak na Syrię rakietami manewrującymi dowodzi dwóch rzeczy: - potwierdził zasadność zakupu przez Polskę rakiet typu JASSM; - podważa zasadność pozyskania rakiet manewrujących na Orkę, zwłaszcza w celu zwalczania celów na obszarze Obwodu Kaliningradzkiego.

kotlet
wtorek, 17 kwietnia 2018, 12:49

A-Ha. A gdzie Rosja ma rozmieszczony przemysł zbrojeniowy? Gdzie budują czołgi, samoloty czy okręty bojowe? W Obwodzie Kaliningradzkim?

Kiks
wtorek, 17 kwietnia 2018, 17:52

@kotlet Nam zagraża to co najbliższe, a gdzieś tam na dalekim stepie

kotlet
wtorek, 17 kwietnia 2018, 22:31

Właśnie po to mają być op z pociskami manewrującymi by zadać cios w miejscach odległych. Nawet jeżeli zniszczenia tylko wstrzymają np. produkcję (fabryk) na jakiś czas. Celem mogą być też np. rafinerie, linie komunikacyjne, gazociągi itd. Do takich celów wcale nie trzeba dużej ilości pociskow a mogą mocno utrudnić życie agresorowi. Czeczeńcy atakowali miejsca publiczne bo tylko do takich mieli zapewne dostęp a przez to byli spostrzegani jak terroryści ale gdyby mieli dostęp do ataku np na rafinerie? Czy nie było by to mądrzejsze? Czy taki atak nie był by co najmniej uciążliwy dla Moskwy i czy op z manewrującymi nie dały by takich możliwości? I co najważniejsze. Czy agresor nie miał by świadomości że istnieje taka możliwość gdyby posiadali taka bron? I czy Moskwa lekceważyła by ich aż tak?

Łukasz
środa, 18 kwietnia 2018, 23:14

Dokładnie, przecież broń standoff nadaje się do zwalczania nie tylko celów militarnych. Atak na cele przemysłowe takie jak rafinerie, linie energetyczne, elektronie jądrowe (transformatory elektrowni, nie bloki reaktorów), fabryki a nawet w mienie decydentów tj. generałów, ministrów, oligarchów, osób wysoko postawionych w ich zbrodniczym systemie to doskonały powód aby Polski nie atakować. Powinniśmy dążyć do tego aby pozyskiwać nowe pociski i nowe systemy, które będą nośnikami tych pocisków.

Polanski
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:43

Orka nie ma za zadanie zwalczanie celów w Królewcu. Skąd taka informacja?

1234
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:09

do Polański: to był sarkazm z mojej strony po artykule dr Kistera, jednego z akolitów zakupu przez Polskę francuskiej Scorpeny wraz z rakietami MdCN, który na łamach Gazety Polskiej uzasadniał niedawno konieczność posiadania rakiet manewrujących przez Orkę ze względu na zagrożenie rakietami Iskander stacjonującymi w Obwodzie Kaliningradzkim. Te same bzdury Kister propaguje teraz na Twitterze przy okazji ostatniego ataku rakietowego na Syrię. Najgorsze jest jednak to, że kilku naszych polityków widzi ten problem tak samo jak Kister. Smutne.

Arek102
środa, 18 kwietnia 2018, 10:24

Posiadanie rakiet manewrujacych przez Orkę to pomysł jeszcze polityków PO i nie jest to pomysł p.Kistera. PO myślała o pociskach amerykańskich typu Cruise mających zasięg 1500km, a z głowicą jądrową nawet 2000km. Nawet Norwegowie - Kongsberg na bazie pocisku NSM opracowywują pocisk manewrujący typu Cruise wystrzeliwany jak torpeda właśnie także z powodu zainterosowania Polaków takimi pociskami w programie Orka. Niemcy też coś w swojej ofercie łodzi podwodnej na Orkę przebąkiwali o pociskach typu Cruise na swoich najnowszych jednostkach podwodnych. Te systemy mają wybić Rosjanom, że w przypadku głupiego pomysłu typu lądowania \"zielonych ludzików\" gdzieś na terytorium RP mogą spotkać się z dotkliwą odpowiedzią i to nie tylko w Kaliningradzie ale także i Moskwa może być zagrożona np Kreml. Wariat Putin i jego otoczenie normalnego jezyka nie rozumie, ale język ulicy jak każdy bandyta już tak. Dlatego 10 razy się zastanowi zanim cokolwiek zrobi jak będzie chciał zaatakowac państwo które posiada broń mogacą jego i jego bezpośrednie otoczenie unicestwić.

Rafal
środa, 18 kwietnia 2018, 12:59

Dotkliwa odpowiedzia? Przeciez to co my chcemy/planujemy kupic nie wystarczy nawet na unicestwienie jednego lotniska.

Arek102
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 06:52

Skąd człowieku wiesz, skoro sami wojskowi i politycy nie wiedzą, ile i jakich pocisków typu Cruise/Tomahawk kupią. I skąd wiesz jakie systemy przenoszenia tej broni będą ją posiadały. Na razie mówi się o okrętach podwodnych w programie \"Orka\" ale nie wykluczone jest, że w przyszłości dostaną je i okręty nawodne oraz baterie lądowe przynajmniej do zasięgu 500km (ograniczone ze względu na stosowne międzynarodowe przepisy). Na razie pociski typu Cruise mają F-16, gdzie do posiadanych 40szt Jassmów dokupiono kolejne o trzykrotnie większym zasięgu. A \"odtkliwa odpowiedź\" dotyczyć miała samej wierchuszki Kremla z Putinem i jego najbliższym otoczeniem. Nie wiem czy wiesz, bo skoro piszesz takie rzeczy to raczej nie masz otym \"zielonego pojęcia\", że w latach 80 ubiegłego wieku, podczas apogeum \"zimnej wojny\", tą broń nazywano \"bronią odstraszania\". Dzisiaj nazywa się \"bronią chirurgiczną\". Stworzono nawet stosowne przepisy by zmniejszyć jej zasięg do 500km z wyrzutni lądowych. A Kreml obchodzi te przepisy ładując je na wyrzutnie Iskandera (Iskander K- lądowa wersja pocisku Bujan o zasięgu 2000km). Wracając do meritum, jak skuteczna to była broń, pociski Tomachawk to fakt iż do III WŚ nie doszło. Dla mnie ten fakt w zupełności wystarczy by WP je posiadało oraz by Kreml bardzo głośno oponował, nawet ustami swoich troli także i na tym forum, by ich nie zakupić, pokazując tak naprawdę jak ich się bardzo obawia.

Davien
czwartek, 19 kwietnia 2018, 01:42

Rafał nikt nie ma zamiaru strzelac MdCN czy Tomahawkami lub Huynmoo-3 w lotniska tylko w cele w stylu mostów, centrów dowodzenia itd. W lotniska to moga stzrelac USA któych stac na kilkadziesiat manewrujących by rozwalic wszystko poza pasem startowym. PS Ciekawe twój post w swietle ciagle wypisywanych teorii jak to Rosajnie zniszcza nasze lotnisak Iskanderami czy Kalibrami:)

Boczek
czwartek, 19 kwietnia 2018, 22:23

No, lotnisko, bez pasa startowego, za to pełne samolotów, które nie mogą odlecieć też jest fajne ...przy dalszym ostrzeliwaniu.

Davien
niedziela, 22 kwietnia 2018, 01:47

Z manewrujacych to chyba tylko Taurus moze niszczyc pasy, pozostałę nie mają odpowiednich głowic tak jaki i Iskandery wiec ...

Arek102
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 05:39

Iskandery niestety posiadają głowice typu powierzchniowego. Na uzbrojenie przyjęto 9M723-1K5 z ładunkiem kasetowym oraz opracowano nowe pociski tego typu 9K723K2, 9K723K3, 9K723K4. (patrz: Numer Specjalny 14 NTW 02.2018r)

Davien
piątek, 27 kwietnia 2018, 04:13

Tylko panie Arek to nie są głowice pzreciwbetonowe tylko zwykła amunicja kasetowa. pasa tym nie zniszczą, schronohangarów tez wiec ...

Boczek
niedziela, 22 kwietnia 2018, 22:03

Wszystkie które są w stanie sforsować bunkier.

Davien
piątek, 27 kwietnia 2018, 04:15

Troche inaczej działa głowica penetrujaca a troche inaczej przeciw pasom startowym,porównaj sobie chocby działanie Durandala ze zwykła głowica penetrującą

Arek102
środa, 18 kwietnia 2018, 23:17

Jak pocisk będzie przenosił kilkust kilogramową głowicę kasetową to aż za nadto ich będzie. Ale jak napisałem w innym poście lotniska to nie są główne cele. Ważniejsze są centra dowodzenia wojskowe i cywilne, centra-wezły telekomunikacyjne, energetyka, ważne przeprawy mostowe. Lotniska są trudne do niszczena i na ogół bardzo mocno bronione. Elektrownie czy węzły energetyczne są to cele bardziej miękkie. Łatwo je zniszczyć lub co najmniej uszkodzić. Powodują potężne kłopoty w gospodarce, komunikacji, handlu, stacji paliw, przepompowni wody, ścieków, gazu, przesyle informacji, która także jest ważna do działań obiektów strikte wojskowych jak bazy wojskowe czy wojskowe lotniska. Czy chociażby dostaw kerozyny do samolotów liniami kolejowymi. Tak więc nie trzeba niszczyć samych lotnisk by wyłączyć je z łańcucha działań wojsowych. Poza tym pociski Tomahawk tego typu są sporo tańsze ot zakupionych przez nas Jassmów i Jassmów-ER. Zawsze kupuje się małą ilość w głównym przetargu by później dokupić wiecej. Tak było np z pociskami dla F-16 AIM-120 AMRAM, czy Sidewinderami, które to zostały ostatnio dokupione i sa nabywane stosownie do zużycia i aktualnych potrzeb WP. Kreml musi mieć świadomość, że Polska w razie bezpośredniego zagrożenia może bardzo celnie ukąsić i nie chodzi o jakąś nawałę ogniową czy bombardowania dywanowe rodem z II WŚ. Chodzi o bardzo celne uderzenie i po to tego typu wymuślono właśnie w IIWŚ i to przez niemiecką III rzeszę. Sam Hitler nazywał taką broń bronią odwetową i własnie ona miała zastraszać ludzi np Londynu, Hagi. Ale służyła np do zatopienia i bardzo poważnego uszkodzenia włoskich pancerników Romy i Italii. Uszkodziła także wiele innych okretów alianckich pływających po morzu Śródziemnym. Izrael używa pocisków do niszczenia konkretnych terrystów. To samo robią amerykanie w Afganistanie i Pakistanie z ważnymi ludźmi Al-Kaidy czy wojska koalicji w Syrii i Iraku do niszczenia celów punktowych za pomocą Hellfire-ów. A mogliby się nie wysilać i używać tanich bomb GBU oraz nalotów dywanowych przy użyci B1B czu B52H z dużej wysokości ale tego nie robią by nie niszczyć bardziej kraju i zabijać niewinnej ludności cywilnej. Właśnie poto są bardzo drogie o stosunkowo niedużych glowicach bojowych pociski żędu 100-250kg ale mogące trafić w cel z dokładnością większą niż 5m i to na odległościach 500km czy nawet 1000km, a przecież amerykanie posiadają pociski manewrujące typu Tomahawk, co prawda schowane do lamusa, o zasięgu ponad 3tys. km. Dla bandyty, jakim jest Putin sama świadomość, że on może zostać zabity w bardzo precyzyjnym uderzeniu całkowicie studzi zamiary tak jak napisałem wcześniej. Ludzie tacy jak on rozmowę czy ustępstwa rozumieją jako słabość, a tylko bezpośrednie zagrożenie życia przemawia im do rozumu. Z Hitlerem i Stalinem było podobnie. Hitler żył w bunkrach, a Stalin bał się wyjeżdżać poza strefy chronione przez NKWD nawet poruszając się pancerną limuzyną. Właśnie po to trzeba je mieć. Ale także potrzeba własnych \"oczu\", które mogą widzieć na tych odległościach 50km+. I to potrzeba do kompletu by polskie pociski Tomahawk miały jaką kolwiek wartość bojową.

Mirek
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 20:03

Zgadzam się , tylko ilość rakiet jest niezadawalająca .

anakonda
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 19:22

ja to sie mocno zastanawiam czy nie lepiej bedzie najpierw wdrożyc miecznika z silnym opl i rakietami manewrujacymi ( bedzie taniej i łatwiej) a dopiero potem wdrażać orke ,wszak nasz akwen zawsze możemy obstawic minami i smigłami do zwalczania op przeciwnika ,problem tylko z załoga bo sie rozejdzie

Rob lublin
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 20:43

Można operować z terytorium morza polnonego francuskie i amerykańskie rskiety mają zasięg ponad 1000km a nawet zapolowac na stare okrety podwodNe przecinika

Arek102
środa, 18 kwietnia 2018, 10:38

Systemy typu Cruse służa do niszczenia ważnych celów strategicznych- energetycznych: prąd, ropa, gaz; komunikacyjnych: węzły drogowe, ważne przeprawy mostowe, porty morskie, bazy okretów; centra dowodzenia, systemy obserwacji radarowej, lotniska, bazy wojskowe, centra władzy politycznej: siedziba rządu, parlament, prywatne siedziby najważniejszych osób w państwie; siedziby najważniejszych urzedów siłowych: wojska i spec. służb. Do tego sie własnie używa takiej broni, a nie do niszczenia okretów. Do tego są torpedy albo pociski przeciw okretowe np Exocet czy NSM.

Tajemniczy don Pedro
wtorek, 17 kwietnia 2018, 10:40

@ rob lublin - francuskie nie mają zasięgu 1000 km, a polowanie rakietami manewrującymi na \"stare OP przeciwnika\" mnie rozbawiło. I do tego dlaczego akurat na \"stare\"? :-)

Anty 50 C-cali przed 500+
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 17:24

dlaczego z ponad 100 - tylko 19+17 odpalono z powietrza? W Libi WIADOMO (bo to z 2011) o akcji RAF daleko w pustyni - daleko od enklaw powstania - przeciw magazynom amunicji

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:04

Bo jakos do tej pory nie ma Tomahawków w wersji lotniczej? A CALCM nie użyto bo jeszce by Rosja pomyslała że poleciały atomowe ALCM.

Anty 50 C-cali przed 500+
wtorek, 17 kwietnia 2018, 13:10

jedyna oferta do Tej chwili dla Nas to francuskie...dlaczego odpalili 9 z powietrza z nieznanej liczby nosicieli? gdy RAF : 8 - z czterech (4) Tornado. Tajfuny - 4 do eskorty, oficjalnie potwierdzone. Pewnie o dla eskorty i tych KC-135F(rancji). My nie mamy takowych a nasze lotniska to dalej jak ta baza RAF na Cyprze, od potencjalnego npla? Inni woleli odpalanie z Mobilnych platform morskich, albo z Dalekich baz (Korsyka?DiegoGarcia??) NAWET z o.podwodnego

ech
wtorek, 17 kwietnia 2018, 12:46

ale oczywiście, że są tomahawki agm... tylko ta rakieta jednak ma swoje wymiary i wagę. Samolot myśliwsko-bombowy może przewieźć jedną. B1B zdaje się kilka, B2 do kilkunastu- ale te są już koszmarnie stare... A pionowa wyrzutnia rurowa na okręcie nawodnym może mieć tych rakiet 16, 32, 64.... można strzelać serią. USA ma rakietowych krążowników i niszczycieli na pęczki, do tego stacjonują na Bliskim Wschodzie, Morzu Czerwonym i Śródziemnym.

Arek102
środa, 18 kwietnia 2018, 12:18

Kolego pociski BGM109G, UGM109, RGM-109 \"Tomahawk\" - to obecnie pociski WYŁĄCZNIE MORSKIE (podwodny i nawodny), wersja ziemia-ziemia BGM-109G (GLCM-Ground Launched Cruise Missile) została wycofana. Pociski przenoszone przez samoloty to AGM-86 ALCM/CALCM. Są przenoszone przez bombowce B-52H pociski ALCM (z gł. jądrową) 8wew.+ 12 na zew., łącznie 20szt., B1B- pociski CALCM (z głowicą termobaryczną lub odłamkową) 8 wew. +14 na zew. kadłuba, łącznie 22szt., B2 \"Spirit\" -5 pocisków ALCM/CALCM. Poza tym pokręciłeś coś z ilośćią przenoszonych pocisków samolotu B2, który ma dużo mniejszy luk bombowy od B1B i mniejszy udźwig. B52H także ma także mniejszy udźwig od B1B. I jeszcze jedno w przypadku każdego samolotu max masa przenoszonych bomb/pocisków jest ważna ale pocisk jaki by nie był musi być zintegrowany z systemem samolotu- komputerem misji, który musi rozpoznawać co ma na podwieszeniach w innym razie pocisk taki byłby tylko niepotrzebnym balastem z którym nic nie można by było zrobić w powietrzu. Zarówno system pocisku i samolotu muszą się wzajemnie rozpoznać elektronicznie i elektrycznie. Dodatkowym problemem w przypadku mniejszych samolotów zwłaszcza typu myśliwskiego jest wyważenie samoltu podczas startu i lotu, które narzuca niejako miejsce podwieszenia ciężkich i/lub wielkogabarytowych ładunków, a to z koleji zmusza do stworzenia podwieszeń tylko i wyłącznie dla tego konkretnego typu bomby/pocisku wyposażonych oczywiście w odpowiednie złącze elektryczne i elktroniczne. Dlatego nic nie wiadomo o myśliwcach USA przenoszących pociski typu AGM-86. Właśnie po to stworzono pociski typu Jassm-ER, żeby mogły być przenoszone przez myśliwce w miejscu standardowych podwieszeń.

Davien
czwartek, 19 kwietnia 2018, 01:46

B-2 akurat zdaje sie przenosi jedynie pociski JASSM i JSOW, pocisków AGM-86 nie może. Z cała reszta zgoda.

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 01:29

Nie ma ani jednej wersji lotniczej Tomahawka, miała byc taka kiedys opracowywana ale jako pocisk lotniczy wybrano konwencjonalna wersje pocisku ALCM, tworząc pocisk CALCM o lepszych wtedy parametrach od Tomahawka To Rosjanie opracowali eksportową wersję Kalibra w wersji A ale sami ich tez nie uzywaja.

Stary Grzyb
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 13:32

Krótko mówiąc, prawie perfekcja. Prawie, bo jednak zasięg trochę taki sobie (maksimum 1.500 km), i głowica także taka sobie, bo ledwie 250 kg. Z tego względu Tomahawk z zasięgiem 2.500 km i głowicą 450 kg ma jednak zdecydowanie większe możliwości, a ponieważ Polska jest jednym z niewielu krajów mających własną technologię produkcji głowic kasetowych, to powiedzmy 48 takich głowic należycie \"posolonych\" kobaltem-60 i podobnymi radionuklidami (reaktor w Świerku powinien sobie poradzić) znajdujących się gdzieś w morzu na odpowiednio dużych okrętach podwodnych z systemem AIP (Australijczycy np. zamówili 12 \"Barracud\" z takim napędem, wyposażonych w i w wyrzutnie torpedowe, i w wyrzutnie pionowego startu, więc można) dałoby wreszcie jakąś realną siłę odstraszania polskiemu wojsku. System naprowadzania nie byłby problemem - do trafienia w duże cele powierzchniowe w pełni wystarcza naprowadzanie bezwładnościowe, całkowicie odporne na wszelkie próby zakłócenia. Oczywiście, jeszcze lepsze byłyby cruise\'y naddźwiękowe, nad którymi Amerykanie właśnie pracują, żeby wypełnić lukę powstałą po będącym aktem zbrodniczej głupoty (lub wręcz sabotażu) wycofaniu z amerykańskiego arsenału \"Tomahawków\" z głowicami atomowymi. Co do tzw. \"reperkusji politycznych\", można je z góry zignorować - \"bracia Rosjanie\" już nic więcej poza tym, co wycelowali dotąd, nie są zdolni w Polskę wycelować, a sytuacja zmieniłaby się o tyle, że rosyjskie ćwiczenia ataku atomowego na Warszawę odbywałyby się przy świadomości Kremla, że naprawdę dotkliwa odpowiedź czuwa gdzieś w morskiej otchłani.

Davien
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:37

Zasięg Tomahawka to 1700km a nie 2500, 2400km to miała dawno wycofana wersja ladowa Gryphon. Amerykanie do tej pory maja pociski ALCM z głowicami jadrowymi wiec wycofanie TLAM-N nie było żadna głupota.

kotlet
wtorek, 17 kwietnia 2018, 13:00

O ile pamiętam to właśnie wycofane zostały pociski i wyrzutnie naziemne oraz pociski z głowicami atomowymi. Te ostatnie miały maksymalny zasięg 3500km i przenoszone były przez np, B52... Wycofanie miało związek z umowami rozbrojeniowymi z ZSRR.

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 01:35

Wycofane zostały rzeczywiście Gryphony o zasięgu do 2400km, natomiast wersja TLAM-N miała zasieg 2400km a nie 3500km Takich pocisków w rodzinie BGM-109 nigdy nie było. Nie było też lotniczej wersji Tomahawków, chodzi ci zapewne o pociski AGM-129 ale te wycofano w 2012r i nigdy nie miały nic wspólnego z Tomahawkami.

kotlet
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:46

O ile wiem to byly przymiarki a nawet testy nie poligonowe na B52 a te oczywiscie mialy mocno wydluzony zasieg.... To było podczas jakiegoś konfliktu....

Marek
wtorek, 17 kwietnia 2018, 12:56

Błąd była też wersja tomahowka z zasięgiem bodajże 2600 km dlatego tu nie masz racji

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 01:37

Najwiekszy zasięg miała wersja TLAM-A i wywodzące sie od niecj o zasiegu 2400km wiec jak zwykle sie pomyliłeś. Większy zasięg miały pociski AGM-129 ale zostały wycofane i z Tomahawkoami nie miały nic wspólnego.

Rafal
wtorek, 17 kwietnia 2018, 12:53

Zalezy ktory Block Davien, IV ma 1700. A ALCMow to raczej duzo nie zostalo w arenale US.

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 01:39

A co ja panie Rafał napisałem?? Obecnie jedyne uzywane G\\BGM-109 to włąsnie wersja C/D E i wszystkie mają 1700km zasiegu. AGM-86 zostało kilkaset wiekszość została przerobiona na wersje konwencjonalna z powodu traktatów ograniczających ilość głowic jądrowych

Patcolo
wtorek, 17 kwietnia 2018, 01:13

Tutaj Davien to spierasz się ile jest cukru w cukrze. Historia pokazała że jakiekolwiek ustępstwa wobec Rosjan źle się kończą.

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 01:42

Akurat tu USA nic nie ustapiło, musieli ograniczyc zgodnie z traktatami liczbę głowic wiec usunieto jadrowe Tomahawki pozostawiając AGM-86 o lepszych ogólnie parametrach uderzeniowych. Do 2012r mieli też AGM-129 oba typy w technologi stealth.

papuga
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 12:22

A jaki jest zasięg MdCN odpalanych z okrętów podwodnych? Z tego co rozumiem to zasięg 1000 km odnosi się do wersji będącej na wyposażeniu okrętów nawodnych.

wero
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:57

zadieg jest identyczny.

1234
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 20:49

Spekuluje się, że zasięg MdCN SL (w wersji dla okrętów podwodnych) nie przekracza 500 km. Jak do tej pory rakieta tego typu nie zeszła z wyrzutni okrętu podwodnego, a jedynie z wyrzutni testowej, co zresztą widać na załączonym filmie. Miało to miejsce w 2012, a później 2014 i.... na tym koniec. MdCN SL planowany był na uzbrojenie okrętów typu Barracuda w 2017, ale w związku z opóźnieniem programu znajdzie się na uzbrojeniu francuskiej marynarki (???) dopiero w l. 2020-21. Polska inwestując w tę rakietę, jak chciał Macierewicz, kupowałaby kota w worku.

Anty 50 C-cali przed 500+
wtorek, 17 kwietnia 2018, 13:18

wygrzebek z netu.flightglobal rok temu : o 3 letnim -studium do...\" to replace the partners’ current MBDA Storm Shadow/SCALP-EG and Exocet weapons, as well as the Boeing-produced Harpoon system...Exocet w Brazylii schodzi z wyrzutni?

Davien
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:35

W NTW podawany był kilka lat temu na 420km, ale ile wynosi rzeczywiście to nie wiadomo do końca, na pewno jest mniejszy, Tomahawki odpalane z OP tez maja mniejszy zasieg niz te z powierzchni.

De Retour
wtorek, 17 kwietnia 2018, 01:27

420 km podawano kiedyś. Teraz praktycznie wszedzie piszą \"zasięg ponad 1000 km\" ( While the weapon\'s precise range remains a military secret, trade sources suggest that it is at least 1,000km.)Trochę tak jak ze Scalp EG. Było \"ponad 250 km\" Teraz podają dużo więcej. Wystarczy wpisać MdCN range. Kilka dni temu była informacja o pomyślnym zakończeniu pierwszego etapu prac nad nastepcami MdCN i Scalpa. Wspólny projekt Francji i WB.

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 01:44

Panie de retour pociski odpalane spod wody zawsze mają mniejszy zasieg niz te same werse lądowe, najlepszy przykłąd to Tomahawk o zasiegu w mniejszym o 200nm w wersji podwodnej.

Neptun
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:02

Nie wystarczy wpisać \"MdCN range\" aby dostać odpowiedź, ponieważ zasięg jest informacją niejawną, to po pierwsze. Po drugie, nawet jeśli się wpisze to podawana wartość ok. 1000 km nigdzie nie jest wprost odnoszona do wersji wystrzeliwanej spod wody, a raczej jako wartość marketingowa ogólnie dla pocisku MdCN co pozostawia margines interpretacji. Reklama dźwignią handlu, rzeczywistość szczególnie w tym przypadku jest taka, że nikt nam tyle nie da, co oni obiecają. Pierwszy etap prac dla następcy MdCN o czym piszesz, to brzmi tak dumnie jak AIP FC II Generacji, nadmienię że pierwszej nie było, a 2 jeszcze nie ma. Najwyraźniej z CM na OP jest podobnie, taki standard. I zanim drogi De Retour zanegujesz wszystko, co napisałem abyśmy mogli dalej polemizować, podaj najpierw proszę TRL dla francuskiego NCM odpalanego z OP i AIP FC II Gen - zakładam że znasz.

De Retour
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:28

Zasięg jest taki sam. Problemy są innej natury.

papuga
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 22:13

A konkretniej?

De Retour
wtorek, 17 kwietnia 2018, 01:05

Praktycznie całkowity brak w Polsce ISR i zero realnych planów zakupu.

Neptun
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 21:34

Retour nie przesadzaj z tym zasięgiem. Podaj choć jeden dowód lub źródło potwierdzające zasięg. Co do problemów innej natury to się zgadzam. Jeszcze żaden MdCN, nigdy z żadnego OP strzelany nie był, ani także z żadnym OP nie był i nie jest zintegrowany. Dodatkowo ten MdCN, który ma być kiedyś, być może strzelany spod wody, jest zmodyfikowany do tego aby pasował do kapsuły co będzie miało wpływ na jego możliwości oczywiście jeśli kiedyś, w przyszłości zostanie z jakimś OP zintegrowany.

De Retour
wtorek, 17 kwietnia 2018, 01:09

Jeden ? To może przeczytaj artykuł pod którym piszesz? MdCN nie był \"modyfikowany\" do OP, tylko od początku dla nich PROJEKTOWANY.

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 01:48

Panie de Retour, MdCN nigdy nie był projektowany dla OP tylko jako morska wersja pocisku SCALP EG dostosowana do wyrzutni Sylver Żeby OP mogły go odpalac to potrzebna jest modyfikacja wyrzutni torped albo specjalne moduły pionowe wiec moze nie przesadzaj. PS Co jak co ale mnie lobbysta TKSM ciezko nazwac :)

Neptun
wtorek, 17 kwietnia 2018, 10:29

MdCN nie jest osobną konstrukcją projektowaną od podstaw typowo do OP i dziwię się Retour, że jako lobbysta francuzów na tym D24 tego nie wiesz. MdCN jest rozwojem lotniczego pocisku manewrującego SCALP i początkowo był nawet nazywany SCALP - Naval. Co oznacza dokładnie, że został zmodyfikowany i przeprojektowany do warunków morskich platform nawodnych i podwodnych w szczególności aby nadać mu kształt umożliwiający strzelanie z wyrzutni torped okrętu podwodnego czego jak na razie do dzisiaj jeszcze nie zrealizowano gdyż do dzisiaj z żadnym OP ten pocisk nie został zintegrowany. Artykuł przeczytałem, a Ty obejrzyj filmik reklamowy i odpowiedz na pytanie ile miejsca zajmuje mechanizm rozkładania skrzydeł, wysuwania czerpni powietrza. To rozwiązania techniczne konieczne do upakowania pocisku w kapsule a następnie w wyrzutni 533mm lecz niestety kosztem miejsca na paliwo.

De Retour
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:55

Drogi lobbysto TKMS. Jak już przeczytałeś artykuł pod którym się wypowiadasz, to przeczytaj następne, z innego źródła o modyfikacji wyrzutni torped OP dla MdCN. Później weź korepetycje z fizyki. Pozwolą zrozumieć wpływ kąta przebicia tafli wody na zasięg. I tak można w nieskończoność Twojej niewiedzy lub złej woli. Jak MdCN dla OP jest tak zły, to czemu TKMS na swoich prezentacjach komputerowych odpala je z Ubootow? Pewnie jest jakieś wytłumaczenie. P.S. Nazywanie lobbysta osoby która stwierdziła, że bez dobrego ISR MdCN jest bezwartosciowe...

Neptun
wtorek, 17 kwietnia 2018, 21:45

Retour w poprzednim poście oświadczyłeś że MdCN był \"konstrukcją projektowaną od podstaw typowo do OP\". Więc pozwoliłem sobie udowodnić, iż tak nie jest. W odpowiedzi - brak argumentów = obrażanie.

Neptun
środa, 18 kwietnia 2018, 09:42

Szczerze mnie zainteresowałeś. Czy mógłbyś podać na jakim spotkaniu/konferencji Niemcy pokazywali na prezentacji komputerowej MdCN odpalany z ubootów?

Boczek
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:43

No, słynne III forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa i skandaliczny występ przedstawicielki ambasady francuskiej i atak na pana Feuerbacha z TKMS - po takiej właśnie prezentacji. Taktycznie bardzo dobra zagrywka Feuerbacha (czy TKMS), bo obnażył szantażującą postawę Francuzów. Nie chodziło co prawda o sam MdCN, a pokazanie, że są w stanie zintegrować dowolny missile/CM. Mają zresztą długą listę referencyjną. ### Na szczęście aktualna tendencja to ponowne rozdzielenie pozyskania OP i CM. ### Nie zapominajmy, że transakcja wiązana może wylądować na biurkach w Brukseli i w ostatnim monnecie cały kontrakt padnie, bo ewidentnie łamie prawo Unijne. Im więcej podkreślania przez Francuzów \"MdCN tylko ze Scorpène\", tym większe prawdopodobieństwo ingerencji UE.

De Retour
środa, 18 kwietnia 2018, 09:08

Modyfikacja wyrzutni to nie argument ? Inny niż Tomahawka sposób odpalania i startu to nie argument ? Oczywiście, że obydwie wersje były rozwijane równolegle i wyszczególnione od początku w zleceniu dla MBDA. Brak argumentów i mniemanologie pozostawiam boskiemu Neptunowi

Davien
czwartek, 19 kwietnia 2018, 01:49

Wyrzutnie musiały zostac zmodyfikowane by MdCN mozna było w ogóle odpalic z nich inaczej to byłoby niemozliwe.

Neptun
środa, 18 kwietnia 2018, 13:17

Skoro sposób odpalania z WT jest inny niż tomahawka tak samo jak odpalania i startu to jak mniemam Retour wiesz że żaden MdCN z żadną WT na żadnym OP nie został jeszcze nigdy zintegrowany i nie zapowiada się aby to było zrobione szybko. Co do argumentów TLAM vs MdCN warto spojrzeć na ten cena/jakość. Dziękuję za słowa uznania tzn \"boski\" i lobbysta. Zawsze na tym forum wskazywałem wyższość technologii niemieckiej nad francuską i nie wstydzę się tego, gdyż siła argumentów i faktów za tym przemawia. Zatem pomimo , iż nie odpowiadasz na postawione pytania, to pozwolę sobie zadać kolejne - podaj chociaż jeden parametr, w którym Scorpene jest lepszy od 212A!?

Davien
czwartek, 19 kwietnia 2018, 01:56

No akurat panei Neptun to MdCN jest zintegrowany juz z Barracudami na etapie ich konstrukcji. Co do Scorpene to jest to okręt czysto eksportowy a co do parametrów lepszych od 212A to chocby ilośc uzbrojenia i jego rodzaje jakie moze przenosic. Francuzi najlepsze technologie zarezerwowali dla SSN/SSBN i tu do Barracudy to nawet 212CD nie dogoni ale to inne klasy OP Zobaczymy co wyjdzie w państwach majacych Scorpene i jednostki niemieckie jednocześnie bo sa takie. Co do porównania BGM-109 do MdCN: Tomahawk ma lepszą głowice i system naprowadzania oraz zasieg, pocisk francuski jest wykonany w technologii stealth. Co do ceny to MdCN jest prawie 2x drozszy od Tomahawka.

Boczek
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:54

Pocisk jest zintegrowany tylko wtedy, kiedy dowódca OP ma w ręku certyfikat pozwalający mu go odpalić. Wtedy i tylko wtedy! ### Do tej pory nie ma anie jednej Barracudy a MdCN SL jest na poziomie pomiędzy TRL 5 i TRL 6 - czyli po polsku; w fazie prób laboratoryjnych w otoczeniu zbliżonym do realnego. Jako, że takich prac dla Scorpène nie prowadzono, polski dowódca nie otrzyma takiego certyfikatu przed 2030 + typowe opóźnienie Francuskich projektów 3-5 lat i do tego czasu będzie to eksperyment na króliku Polaku i jego Sorpène.### P.S. Off topic - Malejczycy zakupili NSM (chyba wczoraj).

Davien
niedziela, 22 kwietnia 2018, 01:57

Z tego co się orientuje to kupili je dla swoich fregat patrolowych Gowind jako pociski przeciwokrętowe. Nawet wg pana to Francuzi z integracją manewrujących stoją najlepiej z całej trójki.

Neptun
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:32

Panie Dawien, uszczegóławiając MdCN jest integrowany z Barakudami na etapie budowy. Zintegrowany, czyli czasu teraźniejszego dokonanego będziesz mógł użyć po pierwszym udanym strzelaniu. Na razie fakt jest niepodważalny iż MdCN nie jest zintegrowany z żadnym OP.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama