Reklama

F-35, czyli pytania o koszt-efekt [ANALIZA]

14 czerwca 2019, 17:05
F-35A Lightning II
F-35A. Fot. USAF

Zapowiedzi kupna samolotów wielozadaniowych 5. generacji F-35A dla Sił Zbrojnych RP z wielu względów mogą cieszyć. Wejście w ich posiadanie oznacza zwiększenie możliwości polskiego lotnictwa taktycznego, szczególnie biorąc pod uwagę, iż zastąpiłyby przestarzałe już kompletnie i awaryjne maszyny postsowieckie. Wątpliwości budzą jednak koszty związane z tą inwestycją, a przede wszystkim pytanie: czy tych pieniędzy nie można byłoby wydać w sposób bardziej efektywny kosztowo. Budżet modernizacyjny nie jest bowiem z gumy, szczególnie biorąc pod uwagę, że po latach zaniedbań potrzeb jest bardzo wiele.

Nie chodzi przy tym o to, żeby Polska miała w ogóle nie wejść w posiadanie Lightningów II. Fakt sprzedania takich samych systemów Warszawie byłby więc równoznaczny z ważną deklaracją polityczną. Byłby to wyraźny sygnał, że Polska jest integralną częścią świata zachodniego i nie ma w jej sprawie miejsca na jakiekolwiek ustępstwa. Polski F-35A to także dołączenie do prestiżowej grupy użytkowników samolotów tego typu i szansa na transfer technologii (jeśli, oczywiście, tym razem uda się to wynegocjować).

Wątpliwości budzą jednak koszty inwestycji, i to nie dlatego, że Lightning II to samolot drogi. Koszt jego zakupu to wprawdzie około 80 mln USD za sztukę (choć w świetle ostatnich doniesień być może nawet o kilka milionów mniej), ale wydaje się to do udźwignięcia przez Polskę nawet w przypadku zakupu trzech eskadr. Szczególnie, że Stany Zjednoczone mogą pójść polskiemu sojusznikowi na rękę np. jeśli chodzi o warunki spłaty. Miało to już miejsce kilkanaście lat temu przy okazji zakupu samolotów F-16C/D Jastrząb, kiedy Polsce umożliwiono spłatę w dogodnym dla niej czasie ze względu na relację złotówka – dolar.

Podobnie jak w przypadku Jastrzębi Polska może też stworzyć w najbliższych latach specjalny narodowy fundusz na pozyskanie F-35 - zgodnie z pomysłem zasugerowanym przez prezydenta Andrzeja Dudę. Spowodowałoby to, że sam zakup tych samolotów, wraz z towarzyszącymi pakietami: szkoleniowym i logistycznym, nie wywindowałby budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej i tym samym nie stanąłby na przeszkodzie realizacji innych programów. Osiągnięcie przez Harpie pełnych zdolności operacyjnych nastąpiłoby i tak pod koniec lat 20., a zatem w momencie, kiedy budżet MON zbliżałby się do "wymarzonych" 2,5 proc. PKB.

Pytanie jednak czy to wystarczy i czy mimo tego wzrostu nakładów Polska będzie w stanie ponosić nakłady na utrzymanie  tych samolotów w służbie. Nad podobnymi problemami zaczynają zastanawiać się zachodnioeuropejscy użytkownicy tych samolotów, a nawet same Stany Zjednoczone.

Jeszcze we wrześniu ubiegłego roku w Berlinie odbyło się spotkanie przedstawicieli sił zbrojnych obecnych i przyszłych użytkowników F-35: Amerykanów, Izraelczyków, Norwegów, Turków, Brytyjczyków, Włochów, Holendrów i Duńczyków. Cel prowadzonych rozmów: wypracować metody obniżenia kosztów eksploatacji F-35. Amerykanie już wcześniej postawili sobie ambitny cel ich redukcji do poziomu właściwego dla myśliwców 4. generacji. Zgodnie z ubiegłorocznymi szacunkami Pentagonu godzina lotu F-16C/D kosztowała wówczas podatnika ponad 25500 USD, czyli niecałe 100 tys. PLN, podczas gdy w przypadku F-35A to na razie około 44 tys. USD, a zatem niemal dwukrotność tej sumy. Płk USAF Leslie Hauck, szef biura integracji myśliwców piątej generacji, wymienił tu nawet w rozmowie z Reutersem konkretną liczbę: godzina lotu powinna stać się tańsza o 38 proc.

Biorąc pod uwagę eksploatację kilkudziesięciu egzemplarzy przez 30-50 lat, jest to istotny koszt. Szczególnie jeżeli Polska kupiłaby większą liczbę F-35 i siłą rzeczy musiałyby one stać się, obok Jastrzębi, „wołami roboczymi” naszego lotnictwa wojskowego. Maszynami, które będą startowały również po to, pilot mógł podtrzymać swoje nawyki w locie, albo przechwycić awionetkę, która nieopatrzenie weszła w polską przestrzeń powietrzną (air policing).

Jak podaje Defense News kwota 44 tys. USD za godzinę ma być wprawdzie obniżona – do 2024 r. do 34 tys. (zdaniem producenta) lub 36 tys. USD (zdaniem USAF). Założenia są też takie, że w 2025 r. miałaby osiągnąć w pełni akceptowalny poziom około 25 tys. USD. Tutaj zdania są jednak podzielone. Lockheed Martin twierdzi, że odpowiednie działania są podejmowane i cel ten zostanie osiągnięty, Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych zaś - ustami przedstawicieli biura oceny kosztów i ewaluacji programów Pentagonu (Cost Assesment and Program Evaluation – CAPE) - że to niemożliwe. Wszystko to można byłoby jeszcze zignorować i z ufnością patrzeć w przyszłość, ale USAF już grozi zmniejszeniem zamówień w przypadku utrzymania się wysokich kosztów cyklu życiowego i godziny lotu F-35A. I właśnie zdecydowało się na zamówienie pierwszych ze 144 fabrycznie nowych F-15X w ramach funduszy na rok fiskalny 2020, co jest dzisiaj najbardziej namacalnym z dowodów.

W ostatnich dniach do istniejących wątpliwości związanych z F-35 dołączyły nowe. Okazuje się, że producent ma problem z zapewnieniem do nich odpowiednio wydolnego łańcucha dostaw. Obecny deficyt to średnio 600 elementów różnego typu miesięcznie. A jest coraz trudniej, szczególnie że na całym świecie służy coraz więcej Lightningów II, a dostarczane części nie wystarczają obecnie do utrzymania ich w służbie i jednocześnie budowy nowych samolotów. Problem ten siłą rzeczy będzie narastał, o ile przedsięwzięte obecnie środki zaradcze nie przyniosą skutku, albo nie zakończą się dalszym wzrostem cen.

image
Wizja F-16 Block 70/72 dla Bahrajnu. Rys. Lockheed Martin

Bob Work, były zastępca sekretarza obrony Stanów Zjednoczonych, z ogromnym doświadczeniem w prowadzeniu gier wojennych, powiedział w rozmowie z Breaking Defense, że wysokich kosztów cyklu życiowego nie można ignorować. Są one bowiem tak wielkie, że pożerają środki, które są niezbędne na inne wydatki obronne. Już dzisiaj w czasie symulacji gier wojennych Stany Zjednoczone nie radzą sobie z potencjalnymi przeciwnikami, pomimo bilionów dolarów wydawanych na uzbrojenie. Według części analityków dzieje się tak dlatego, ponieważ zbyt wiele środków przeznaczono na określone systemy uzbrojenia, na przykład w postaci statków powietrznych 5. generacji. Pieniędzy zabrakło za to na zapewnienie odpowiedniej ochrony baz tychże samolotów, które - jak stwierdził Work - w licznych symulacjach, w zasadzie w każdym znanym mu przypadku, bardzo dobrze sobie radzą gdy są w powietrzu, ale są niszczone w dużych ilościach na ziemi. Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa ich bazy lotnicze w potencjalnym konflikcie przyszłości będą znajdowały się w zasięgu różnej klasy broni precyzyjnej wroga.

Skoro nawet w Pentagonie takie sprawy niepokoją, to jak ma się to do sytuacji Polski, która dopiero buduje system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Jego warstwa średniego zasięgu, czyli Wisła znajduje się obecnie w trakcie budowy i znajduje się dopiero między pierwszą a druga fazą, a bez drugiej zapewni jedynie ułamek potrzebnych zdolności. Z kolei obrona krótkiego zasięgu (Narew) w ogóle jeszcze nie ruszyła. Czy w tej sytuacji nie lepiej postawić na tego rodzaju środki w pierwszej kolejności, nie mówiąc o szeregu bardzo potrzebnych programów rozpoznania, czy modernizacji Wojsk Lądowych?

Oczywiście, obrona baz lotniczych to nie wszystko i do prowadzenia działań wojennych potrzebne są także środki ofensywne, za pomocą których można byłoby zniszczyć chociażby zapasy paliwa i amunicji przygotowane do ataku przez nieprzyjaciela. Ale takiego ataku nie trzeba dokonywać wyłącznie przy użyciu F-35. Może wystarczą F-16 – te które mamy obecnie wzmocnione nowymi, wersji F-16 Block 70/72 i same zmodernizowane pakietem F-16V? Ten ostatni czerpie garściami z rozwiązań opracowanych dla Lightninga II i ma m.in. nowoczesny radiolokator AN/APG-83 z aktywnie elektronicznie skanowanym szykiem antenowym, nowy komputer misji i nowe ekrany wielofunkcyjne zapewniające podobne zobrazowanie sytuacji w kabinie pilota.

F-16V są też tańsze – w znacznym stopniu przy zakupie, zwłaszcza jeśli doliczymy koszty rozbudowy infrastruktury i w dużo większym i pozbawionym niespodzianek, jeżeli chodzi o eksploatację. Infrastruktura do nich już w dużej mierze istnieje: mogą operować z baz w Krzesinach, Łasku i Powidza, a w pewnym zakresie także z innych.

image
F-35 w konfiguracji Bestia, czyli z uzbrojeniem na zewnętrznych punktach podwieszeń. Fot. Lockheed Martin

Wybór F-16V pozwoliłby zastąpić nimi wszystkie postsowieckie maszyny pozostające obecnie w służbie w stosunku 1:1, a nawet powrócić do standardu siedmiu eskadr lotnictwa taktycznego, tak jak to miało miejsce jeszcze kilka lat temu. F-16, mimo że opowiadano legendy o ich wymogach jeśli chodzi o infrastrukturę, i tak są znacznie mniej „kapryśne” niż myśliwce 5. generacji. Łatwiej sobie wyobrazić ich rozśrodkowanie i operowanie z przygodnych lotnisk, niż w przypadku F-35A.

F-16V jako konstrukcja bardziej znana polskim technikom lotniczym, pilotom i Wojskowym Zakładom Lotniczym Numer 2 znacznie szybciej mógłby też osiągnąć w Polsce pełną gotowość operacyjną. Innymi słowy, szybciej zastąpić w służbie awaryjne i dysponujące bardzo ograniczonymi zdolnościami MiG-i-29 i teoretycznie już tylko "bojowe" Su-22. Szybciej wypełniłby więc lukę czasową, w trakcie której do realnej obrony naszej przestrzeni powietrznej i przeprowadzania ataków lotniczych Polska dysponowałaby zaledwie trzema eskadrami (F-16C/D Jastrząb). Do niedawna argument ten nie był zasadny w związku z przenosinami linii produkcyjnej F-16 z Teksasu do Greenville w Karolinie Południowej. W ubiegłym miesiącu ta kosztowna i długotrwała przeprowadzka się już jednak zakończyła. Dostawy mogłyby zostać wykonane w krótkim czasie (na razie zakontraktowanych jest tam tylko kilkadziesiąt nowych myśliwców dla Słowacji i Bahrajnu).

image
Fot. Eurofighter

Skoro mowa już o F-16 to wypada zauważyć, że to nie jedyny samolot generacji 4+ oferowany Polsce, choć w przypadku pozostałych nie ma atutu w postaci wspólnoty technologicznej z Jastrzębiami. O kontrakt konkuruje w bardzo zdecydowany sposób Eurofighter, którego przedstawicielem jest na polski rynek Leonardo. Europejski myśliwiec Typhoon mógłby być w Polsce w dużej mierze współprodukowany, co wiązałoby się ze znacznymi transferami technologicznymi i przemysłowymi.  Jeżeli rzeczywiście odpowiednie porozumienia zostałyby osiągnięte mógłby to być nawet początek powrotu Polski na jej dawną pozycję jako producenta sprzętu lotniczego i perspektywa udziału w pracach nad europejskim myśliwcem przyszłości FCAS. Byłoby to też większe powiązanie polskiego przemysłu wysokich technologii z zachodnioeuropejskim. Atutem Eurofightera jest jego dostęp do wysokiej klasy uzbrojenia precyzyjnego europejskiej produkcji - w niektórych wypadkach lepszego nawet niż to oferowane obecnie przez Amerykanów.

image
JAS-39 Gripen. Fot. Saab

Współpracę gospodarczą oferuje także Saab w pakiecie z JAS-39 Gripen E. Myśliwiec ten także ma dostęp do europejskiego uzbrojenia, według producenta charakteryzuje się relatywnie niskim kosztem zakupu, ale i eksploatacji. W dodatku jest to maszyna stworzona z myślą o działania z lotniczych odcinków autostradowych - łatwa do rozśrodkowania w razie wojny i niezależna od wielkich baz.

image
F/A-18E Rys. Boeing

F/A-18E/F Super Hornet oferuje z kolei amerykański Boeing, który wcześniej wahał się pomiędzy tym produktem, a jakąś wersją F-15. Zaletą tego samolotu jest możliwość zaoferowania go wraz z wersją walki radioelektronicznej E/A-18G Growler. Zainteresowanie tymi maszynami w Europie wykazują Niemcy oraz Finlandia. Podobnie jak Gripeny, Super Hornety mogą zostać dość łatwo rozśrodkowane ("klasyczne" Hornety sił powietrznych Finlandii ćwiczą starty i lądowanie z DOL).

Oczywiście, to wszystko nie stanowi zaprzeczenia zalet myśliwców F-35.  Ich ograniczona (1-2 eskadry?) liczba może pełnić rolę maszyn wykrywających zagrożenia i wskazujących cele innym środkom bojowym Sił Zbrojnych RP i ich sojuszników, w tym myśliwcom generacji 4,5. Już dzisiaj określa się je kolokwialnie terminem „miniAWACS”. Podobną taktykę użycia, w której F-35 operowałyby bliżej nieprzyjaciela i używały swoich doskonałych sensorów dla wsparcia idących za nimi „obwieszonych” uzbrojeniem F-15, planują dzisiaj także Amerykanie oraz Brytyjczycy, którzy zamierzają wykorzystywać F-35 w bliskiej współpracy z myśliwcami Eurofighter Typhoon. Technologia obniżonej wykrywalności stealth jest niewątpliwą zaletą F-35 - na przykład jeśli chodzi o ataki na dobrze bronione cele, tylko że z wykorzystaniem tej zalety wiążą się koszty. Samoloty stealth wymagają określonej infrastruktury, i sposobu utrzymania. Wprowadzenie nowego sprzętu zawsze wiąże się też z dużymi inwestycjami i długofalowymi przygotowaniami.

Z drugiej strony mamy potrzeby Sił Powietrznych, dotyczące zastąpienia sprzętu posowieckiego, sprawiającego coraz większe kłopoty w eksploatacji. Zakup nowego typu samolotu w ramach pilnej potrzeby operacyjnej, to i koszty i ryzyko. Być może więc warto rozważyć pozyskanie najpierw nowej wersji posiadanych już F-16, najlepiej w wersji dwumiejscowej? Taki zakup z jednej strony byłby znaczącym wzmocnieniem i odciążeniem dla istniejącej floty tych maszyn, z drugiej - pozwoliłby przygotować się na wdrożenie nowych maszyn. W tym ostatnim wypadku, choć F-35A ma niewątpliwe zalety, to warto do końca zachować konkurencję, uwzględniając w ocenie ofert koszt cyklu życia, pakiet wyposażenia, współpracy przemysłowej (także pod kątem tworzenia nowych zdolności produkcyjnych), czy zasady zabezpieczenia logistycznego.

Korzystne byłoby też, zgodnie z inicjatywą prezydenta, objęcie programu Harpia budżetowym programem rządowym. Generacyjnie nowe samoloty, niezależnie od producenta, będą kosztowne i w zakupie i w eksploatacji, a ich wprowadzenie - z natury rzeczy czasochłonne i niekoniecznie dające się "zamknąć" w perspektywie PMT do 2026 roku. Zaoszczędzone pieniądze można by przeznaczyć choćby na zakupy obrony powietrznej, niezbędnej do osłony baz przed rakietami manewrującymi, dronami, czy wreszcie na uzupełnienie luk, jakie w Wojsku Polskim występują w systemie rozpoznania, także na poziomie taktycznym. W tych obszarach istotną rolę rolę może odegrać krajowy przemysł. Takie, planowe, a nie przyspieszone przeprowadzenie programu myśliwca nowej generacji może uchronić budżet MON przed zagrożeniem zahamowania innych programów, z czym może się wiązać szybka realizacji programu Harpia.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 586
Reklama
Dalej patrzący
środa, 19 czerwca 2019, 11:20

Nośnik latający na Polski Teatr Wojny wymaga: 1] - uniezależnienia od lotnisk 2] - przystosowania do działań w warunkach silnej saturacji plot i supresji środków dalekiego zasięgu 3] - wykonywania ważnych misji o dużym prawdopodobieństwie strat 4] - działania saturacyjnego o dużej intensywności i dużej dyspozycyjności i na dużą skalę, przy niskim narzucie czasu obsługowego/serwisowego 32 sztuki F-35A nie spełniają ŻADNEGO z tych wymagań. To już prędzej FLARIS LAR - przekształcony w dron bojowy z wyposażeniem/uzbrojeniem modułowym, w ilości min. 300 sztuk, spełniłby te wymagania. Start/ladowanie na nieutwardzonych lotniskach polowych, ca 250m rozbiegu. Albo np. bojowo rozwinięty dron z Kratos XQ-58A Valkyrie - właśnie testowany - niepotrzebujący lotnisk: startuje za pomocą przyspieszaczy rakietowych, a ląduje ze spadochronem. Na dodatek ten dron Kratosa jest stealth. Oczywiście drony dla efektywnych operacji muszą być wpięte sieciocentrycznie w C4ISR nadrzędnej A2/AD Tarczy Polski - i operować głównie pod jej parasolem przeciwrakietowym i plot.

BUBA
środa, 19 czerwca 2019, 04:18

Po pierwsze nie jest istotne ile kosztuje godzina lotu, czy mamy zaplecze i co nam da teraz ładowanie się w niedopracowany samolot............................................................................................................................................. Polski rząd obiecał wytransferowanie z Polski miliardów PLN za Fort Trump. Stad specjalne ceny dla "sojusznika". Jeżeli Dania ma zamiar zapłacić 130 mln dolarów za jednego F-35 będąc uczestnikiem programu F-35 to Polska zapłaci na pewno więcej, chyba że kupimy kastrata jak F-16 Block 52+ który dopiero oficjalnie w 2013 roku uzyskał pełnie możliwości bojowych...po uruchomieniu AIDEWS............. ........................................................................................................................................................................................ Obstawiam cenę F-35 z budową zaplecza i usługami serwisowymi w USA na 200/250 mln dolarów za egzemplarz. Oczywiście część zostanie ukryta jak w przypadku F-16 gdzie podano jedynie cenę samolotów i wyposażenia dodatkowego...a nie wspomniano o budowie zaplecza...a Malbork i Mińsk trzeba by było zburzyć i zbudować od nowa. Od zera...od zdarcia pasa startowego poczynając bo beton uszkadza opony. Trzeba stosować wzmacniane opony w F-16 i ograniczać możliwości wyniesienia wielu ton ładunku. Stad potrzeba tankowców by samoloty F-16 startowały w pełni obciążone środkami bojowymi kosztem paliwa a dotankowywały się w powietrzu...oto tajemnica zakupu latających cystern dla PSP...kolejny ukryty koszt programu F-16.............................................................................................................................................................. ........................................................................................................................................................................................ Żeby było jasne Polska potrzebuje samolotu klasy mini AWACS i samolotu 5 generacji, ale nie z pierwszych transzy i dopiero wtedy gdy samolot i system logistyki oraz serwisu uzyska zakładana wydajność. Inaczej będzie jak z F-16 kanibalizacja prawie od początku. Stąd z 32 samolotów będzie latać niepełna eskadra...bo by kanibalizacja zapewniała sprawność samolotom F-35 czy F-16 potrzebne jest minimum dwa samoloty do kanibalizacji by utrzymać trzeci w sprawności do lotu. Czyli mniej więcej 30 % lata...ale nie koniecznie jest w stanie prowadzić działania bojowe............................................................................................................................ ....................................................................................................................................................................................... Po prawe 10 latach udzielania się w sprawie F-16 mam dziś satysfakcję patrząc jak te samoloty wykazują się procentowo mniejsza gotowością do realizacji zadań bojowych niż zaniedbane MiGi-29 czy Su-22 i astronomicznymi kosztami eksploatacji. Z F-25 będzie jeszcze gorzej znając polskie realia technicznego dziadostwa.

hym108
wtorek, 18 czerwca 2019, 17:05

Jesli na godzine lotu przypada 40 godzin serwisu. to tragedja. Jest wtedy latwy do zniszczania. Jesli np awionetka przekrczy bialoruska granice a poleci f35 z godzina lotu kosztujaca 200tys zl, to kolejna tragedja. Dodajcie do tego ze juz teraz brak czesci zamiennych dla F35. Amerykanie pisza ze nie przewidzieli iich nie produkuja i narazie nie ma planow jak to zmienic. Do tego dodaj ze to sa trudnosci w czasie Pokoju. W czasie wojny gdzie bedziesz mial 40 godzin servisu a jakiej bazie? samolot ten ma kilka plusow i sporo minusow. Moze 6 czy 12 sztuk by nam sie przdalo ale najpierw miec wieksza ilosc sprawych innych by do awionetki nie latac f35. Dosc proagandy, chodzi o nasz kraj.

Marcin
środa, 19 czerwca 2019, 01:40

Zaraz Davien napisze , że F-35 wcale serwisu nie potrzebuje.

chateaux
wtorek, 18 czerwca 2019, 22:05

To mit.

bolo
wtorek, 18 czerwca 2019, 12:34

PSP maja obecnie 2 typy nowoczesnych samolotów odrzutowych: F -16 C/D i M-346. I tylko warianty tych dwóch samolotów mogą racjonalnie wchodzić w grę, jeśli myślimy o zakupie innych samolotów w miejsce F-35 A. Zakupy Gripena, Typhoona czy Super Horneta to konieczność wdrożenia nowego typu obok już funkcjonującego samolotu 4 generacji. Jeśli wprowadzamy nowy samolot to tylko następnej generacji czyli F -35 A, przecież docelowo będzie służył przez ok 40 lat czyli do 2060 r. Jeśli chcemy mieć dodatkowo tani "wypełniacz etatu" to zakup np 32 M-346 FA dla Bazy w Świdwinie jest też dobrym wyborem. Logistyka rządzi.

Dalej patrzący
wtorek, 18 czerwca 2019, 11:51

@tez sobie casem popisę - Pan nie rozumie sieciocentryczności - zdalnego rozproszenia i równoległego operowania całej wielodomenowej sfery masowych rojów dronów i nośników dla sensorów i efektorów, operujących jednocześnie real-time przy stałej dynamicznej relokacji i rekonfiguracji. Przykłada Pan miarki sieciowości z czasów zimnej wojny. Jak niby zniszczyć aerostat nowej generacji - chroniony na krótkim zasięgu przez towarzyszące systemy C-RAM, a jednocześnie aerostaty jako nosiciele efektorów dalekiego zasięgu, które zdejmą nosiciele/efektory nieprzyjaciela, nim te efektory zostaną wystrzelone? - bo nasza obrona antyrakietowa/plot będzie miała także większy zasięg [także z tytułu wydobycia ze studni grawitacyjnej na pułap 40+ km - co przekłada się na nieporównanie korzystniejszą charakterystykę prędkości, pułapu, zasięgu przechwycenia - i co chyba najważniejsze - drastycznego skrócenia czasu reakcji]. Od zabezpieczenia przed laserem są aerostaty osłonowe z sekcjonowanie, ruchomymi osłonami ablacyjnymi, rozproszonymi zasłonami pochłaniania. Zresztą - kwestia zasięgu laserów - i kwestia, czy wraz z mobilnymi wyrzutniami rakiet, NAJPIERW nie zastaną zneutralizowane w ramach kontroli i projekcji siły naszej A2/AD Tarczy Polski. Pewnie - mimo wszystko część aerostatów byłaby uszkodzona - co z tego, skoro ich saturacja wyrówna straty? A zasobniki z sensorami czy efektorami, po odzysku spadochronowym, ponownie wejdą na pułap na nowych aerostatach rezerwy? Ja patrzę na zbudowanie sytemu nadmiarowego, dynamicznie wzmacnianego, zdolnego całościowo do przyjęcia uderzeń saturacyjnych - w ramach pokrycia wzajemnego "każdy pracuje i broni pozostałych". I nie zakładam czekania biernie na działania nieprzyjaciela - tylko sam działam aktywnie i wyprzedzająco - zmuszając nieprzyjaciela już w czasie pokoju - przez oślepienie WRE jego sensorów i rozkawałkowanie jego C4ISR - do cofnięcia jego "twardych" aktywów bojowych wobec naszej asymetrycznej przewagi. Bo nieprzyjaciel będzie to musiał zrobić - inaczej w pierwszych minutach to on straci większość cennego sprzętu. DLATEGO właśnie budowa sieciocentrycznej, saturacyjnej, całokrajowej [z obszarem kontroli do 1000 km wokół] strefy A2/AD Tarczy Polski - jest programem absolutnie niezbędnym - na który winno pójść min 2/3 funduszy PMT. To zwykła konieczność w strefie zgniotu bez głębi strategicznej - zadaniem A2/AD Tarczy Polski jest stworzenie DYNAMICZNEJ głębi strategicznej [w tym zwiększenia zasadniczo czasu reakcji naszej - i skrócenia czasu reakcji dla nieprzyjaciela] - oraz przekształcenie strefy zgniotu w strefę NASZEJ PRZEWAGI kontroli i projekcji siły - całkowitego odwrócenia ww "pięt achillesowych' naszego położenia. Po to wszystko, by zrealizować cel nr 1 - strategiczną suwerenną obronę Polski - podnosząc tak wysoko i tak niekorzystnie dla nieprzyjaciela poprzeczkę koszt-efekt, by ten zaniechał agresji na Polskę już w fazie planowania. Si vis pacem - para bellum...ale trzeba się zbroić WŁAŚCIWIE [wg koszt-efekt i wg wyboru właściwych narzędzi]- budując suwerennie własną zbrojną neutralność i pole politycznego manewru - opierając się na asymetrycznej strategicznej saturacyjnej obronie z aktywną "buławą zabójcy". Zwłaszcza w naszym przypadku - na Polskim Teatrze Wojny - gdy NA RAZIE brak nam [bez A2/AD Tarczy Polski] - zarówno głębi strategicznej - jak i lewara na napór strefy zgniotu. Nie mówiąc o KONIECZNYM lewarze na rosyjski połaczony bastion A2/AD Kaliningradu i Białorusi z SIECIOCENTRYCZNA PEŁNĄ kontrola radarową real-time całej Polski - i PEŁNYM pokryciem Polski projekcją siły zarówno efektorów "defensywnych' [moim zdaniem także ofensywnych] , jak SIECIOCENTRYCZNIE S-500/S-350/S-400, jak i czysto ofensywnych - a ten bastion Rosja zbuduje do 2025 max. A2/AD Tarcza Polski - zbudowana NADMIAROWO - wraz z głowicami asymetrycznego odstraszania strategicznego - zapewnia całkowite odwrócenie wszystkich zasadniczych niekorzystnych strategicznych "minusów" - na "plusy". Nawet nie rozpisuję BRAKU możliwości wypełnienia tych wszystkich zadań startegicznych przez 32 sztuki F-35 - zwyczajnie BEZ NADRZĘDNEGO parasola A2/AD Tarczy Polski ich operacyjnośc i realna wartość bojowa wobec saturacyjngoj sieciocentrycznego bastionu rosyjskich połączonych A2/AD - z nowymi efektorami nieprzyjaciela również operujacymi sieciocentrycznie [precyzyjnie pozahoryzontalnie - i z pozycjonowaniem real-time] - użycie tych 32 F-35A nawet do ograniczonych zadań taktycznych - ta wartośc bojowa F-35A jest po prostu marginalna. A uderzenia "intruderskie" F-35A - to znacznie lepiej, znacznie bardziej saturacyjnie i bardzeij precyzyjnie [dzieki rozległości zasięgu kontroli real-time C4ISR A2/AD Tarczy Polski] - wypełnią rakiety "buławy zabójcy" A2/AD Tarczy Polski - czy z lądowych mobilnych nośników, czy z aerostatów HALE 40+ km. Amerykanie mają Chiny o tysiące kilometrów - więc potrzebują lotniskowcowych grup jako "zbiorczych nosicieli" i [jako jeden z WIELU instrumentów] F-35 jako nosiciele. My mamy przeciwnika pod bokiem - i potrzebujemy pilnie i niezbędnie saturacyjnej A2/AD Tarczy Polski - która zgniecie nieprzyjacielskie A2/AD - i zapewni całkowite odwrócenie sytuacji strategicznej i operacyjnej - włącznie z precyzyjna projekcja siły naszych rakiet. Do tego F-35 są w konkretnych warunkach NASZEGO Polskiego Teatru Wojny zupełnie zbędne - a stanowią tylko przeszkodę [przez zabrabnie środków] dla budowy nadrzędnego programu strategiczneg PMT dla Polski - A2/AD Tarczy Polski. Nie stać nas na takie "białe kosztowne słonie".

Też sobie czasem popiszę
wtorek, 18 czerwca 2019, 17:15

Ostatni wpis. Science Fiction na całego - opisałeś obraz rosyjskiej "bańki antydostępowej" Anno Domini 2100, nie 2025. Twoje dywagacje nie biorą pod uwagę podstawowej bolączki tego typu systemów - podatności na zakłócenie łączności radiowej. Nie wspominając o ataku impulsem elektromagnetycznym. Rozproszone czujniki na niewielkich nośnikach nie mają odpowiedniej mocy, aby zapewnić obserwację na dalszym dystansie, nadają się więc do zastosowań czysto taktycznych - obserwacji pola bitwy, a nie operacyjno-strategicznych, jakim jest rozciągnięcie parasola antydostępowego głęboko w głąb terytorium przeciwnika. Zupełnym kuriozum jest to zdanie [precyzyjnie pozahoryzontalnie - i z pozycjonowaniem real-time]. Jeśli precyzyjne - to nie pozahoryzontalne. Wklejam tłumaczenie maszynowe z Radar Tutorial na temat radaru OTH: "Możliwe jest również zbudowanie radaru, który ma zasięg „ponad horyzontem”, uzyskiwany przez „odbijanie” lub „rozpraszanie wsteczne” fal radiowych z jonosfery, zjonizowanej warstwy na szczycie atmosfery. Wykorzystuje nieco wyższe częstotliwości (do 50 MHz). Schemat ma wiele podobieństw do OTH-SW, wymagających dużych układów anten. Nawet przy częstotliwościach radiowych OTH-B jest kłopotliwy. Dokładne właściwości jonosfery mogą się zmieniać, czasami dziko, w ciągu jednego dnia, a nawet gdy jest stabilna, nie przypomina radiowego „lustra”, wyraźnie odbijającego fale radiowe z powrotem w kierunku ziemi, ale zamiast tego rozmazuje i rozprasza pulsy. Oczywiście wraz z zasięgiem tysięcy kilometrów dochodzi do bardzo słabych zwrotów. OTH-B wymaga dużej ilości zaawansowanego przetwarzania sygnału radarowego". Czyli - potężna antena, duża moc przeliczeniowa, a i tak efekt jest co najwyżej zgrubny, bo jaki może być przy częstotliwości nośnej 50 MHz. Kończę dyskusję, szkoda czasu na uczenie podstaw technologii kogoś, kto swoją wiedzę o militariach czerpie z buńczucznych filmików Min Obarony FR na youtube.

Clash
wtorek, 18 czerwca 2019, 09:24

Szanowni eksperci twierdzacy że mniej niż połowa F16 jest sprawna czy moglibyście podać źródło tych rewalacji. Z tego co się orientuje tego typu informacje sa nie jawne i nawet zapytanie poselskie w sejmie nie przyniosło jednoznacznej odpowiedzi. Czy jest to poprostu zabieg psychologiczny troli z wiadomego kraju którzy wiedzac że to produkty ichniejszej konstrukcji w WP nie nadaja sie do lotu, odwtacajac uwage od zapoznienia technologicznego swojej zacofanej matuszki oczerniajac konstrukcje która w tej chwili w WP ma najwiekszy potencjał i najbardziej zadbana.

xaxa1212
wtorek, 18 czerwca 2019, 12:33

wystarczy zobaczyć ile samolotow odbywa loty, a ilu pilotow lata wylacznie na symulatorach. ile maszyn jest sprawnych bo na tym się zawsze oszczędza, a oni chca kupić mega drogie F-35 ktore bedą x 3 drozsze w eksloatacji niz F-16. he ciekawe na playstation 5 flight simulator chlopaki polataja

Clash
wtorek, 18 czerwca 2019, 17:59

No to ile samolotów odbywa loty?

gnago
środa, 19 czerwca 2019, 10:42

Słodyczy niewiedzy? ktoś kto podałby ci odpowiedź prawdziwą, automatycznie, znajdzie się w kręgu zainteresowania służb. A dokładniej powinien się tam znaleźć !!! Natomiast wiadomo o danych z innych krajów i te możesz znaleźć samodzielnie. W dodatku napraw sami nie dokonujemy, a w necie twierdzą że naprawy producenckie trwają po kwartał albo i więcej czasu. A maszyna ma być sprawna i czekać

Też sobie czasem popiszę
wtorek, 18 czerwca 2019, 01:49

"Patrzący", niech ci będzie z tą nieznajomością praw fizyki, szkoda mi się wdawać w jałowe polemiki. Nie wydaje mi się jednak, abyś miał kwalifikacje, aby oceniać czyjąś znajomość tego tematu, skoro sam nie wiesz czym jest zjawisko cienia radarowego i skąd się ono bierze. O tym, że popisałeś bajki, pisał ci już Davien, ja rozwinę nieco temat, jak zwykle rozbierając twoje Klechdy Sezamowe na części pierwsze. Oczywiście, że E-2 jest pod osłoną całej grupy lotniskowca, ale tak musi być, bo to powolny i łatwy do wykrycia na radarze cel, bowiem jako taki został zaprojektowany. F-35 został z kolei zaprojektowany do operowania w środowisku działania obcej obrony przeciwlotniczej. Sieciocentryczność. Za Lindą mógłbym ci powiedzieć - a co ty .. wiesz o sieciocentryczności. Kiedy w latach '90 instalowałem przemysłowe sieci SCADA, jeszcze na starym Siemensie Step-5 i Simatic wincc 5 pod Windows 98, pewnie dopiero zjawiłeś się na tym świecie. Do zaistnienia sieciocentryczności w rozumieniu BMS kluczowe są dwa elementy - czujniki , oraz łączność - sygnał musi być tak przesłany i zakodowany, aby nie był podatny na zakłócenie transmisji. No to weźmy te "drony większe od Ochotnika". Jeżeli dron będzie przesyłał sygnał za pomocą jakiejkolwiek innego sposobu, niż poprzez wiązkę kierunkową z anteny fazowej, transmisja zostanie przechwycona i natychmiast zacznie być zakłócana, np. świergotem na częstotliwości nośnej, oraz/ albo przez przechwycenie cz. pośredniej za pomocą pętli fazowej i wysyłanie zniekształconej kopii sygnału. Mały dron nie pomieści odpowiednio dużej stacji radarowej, ani nie ma mocy do jej zasilania, żeby mogła wykrywać obiekty o małej SPO. Co więcej- jeżeli radar będzie PESA, a do namierzania będzie używał lampy o fali bieżącej TWT, czyli ulubionego narzędzia Rosjan, to natychmiast stanie się znakomitym celem dla pocisku antyradiacyjnego. Nie mówiąc już o balonie w roli nośnika radaru.. AESA to rzecz wciąż poza zasięgiem Rosjan, zwłaszcza w tak zaawansowanej miniaturyzacji i automatyzacji, więc takiego "dalej patrzącego" radaru z funkcją LPI na Ochotniku jeszcze długo nie będzie. Bieriew A50/A100 to z grubsza rosyjski odpowiednik E-2 Hawkeye , więc od razu na nasze terytorium nie wleci - będzie krążył z dala od naszych granic w osłonie własnej "bańki antydostępowej". A to oznacza oddalony nadajnik, a więc słabszy sygnał. Zadanie domowe, fizyku in spe - równanie radarowe i jego znaczenie dla zasięgu wykrywania. "Powyżej 50 GHz nie ma stealth" - w rzeczy samej nie ma. Ale też nie ma propagacji fali o tak małej długości na odległości większe niż kilka kilometrów. Poczytaj sobie o pochłanianiu fal radiowych w atmosferze w funkcji częstotliwości. 50 GHz jest tłumione w słoneczny i bezchmurny dzień w tempie 10 dB na kilometr, zatem 10 km to już 100 dB, czyli sygnał maleje 10 10, równe 10 miliardów razy. Czyli - powodzenia w wykryciu F-35 o SPO rzędu tysięcznej metra, fachowcu od fizyki. Radary o mniejszej częstotliwości niż pasmo X nie nadają się do naprowadzania broni, a jedynie zgrubnego oszacowania kierunku - mają za małą rozdzielczość kierunkową, a zwłaszcza odległościową. I jeszcze jedno - w odróżnieniu od F-117, współczesne samoloty stealth nie bazują głównie na odbijaniu fal radarowych w różnych kierunkach, ale przede wszystkim - ich pochłanianiu w pokryciach RAM. Tutaj znów działa fizyka - fale radarowe są pochłaniane i zamieniane przez te pokrycia na prądy wirowe i ciepło. Głównymi elementami jest czerń węglowa i miniaturowe kulki z proszków ferrytowych, takich jak używane w rdzeniach cewek w.cz. Niby proste, ale trzeba wiedzieć jak to połączyć, więc RAM są tajemnicą. Dzięki nim, choćbyś ustawił nie wiem ile stacji radaru multistatycznego, to nie wykryją F-35 z odległości większej, niż wynikająca z relacji sygnału odbitego od tego samolotu do szumu tła - znów równanko radarowe. A to oznacza zasięg wykrycia co najwyżej kilkudziesięciu kilometrów. Reasumując- nauczyłeś się paru skrótów i wbrew wszelkim faktom kreślisz na tym forum opis rosyjskiej "bańki antydostępowej" a la Gwiazda Śmierci. Wyjaśniłem te kwestie pro publico bono, niestety nie mam daru bioenergoterapii na odległość, zatem z zespołu odporności na wiedzę uleczyć nie umiem.

RZEKŁEM
wtorek, 18 czerwca 2019, 00:51

mamy 48 sztuk F-16 ...z tego zdatnych do lotu 21 sztuk a z tych 21 sztuk do wykonywania zadań bojowych 10 sztuk......z tych 10 sztuk dwa oddelegowane do Krajów Bałtyckich dwa wykonują zadania w Hiszpanii.....brak personelu technicznego ,części zamiennych ...a polityczni indolenci chcą maszynę która wymaga jeszcze wyższej kultury technicznej i 3 razy więcej środków by ją utrzymać jako zdatny element bojowy a nie jako uziemioną ciekawostkę na płytach lotnisk ...najpierw niech udowodnią i doprowadzą do zdolności bojowych to co posiadamy ...chyba że wychodzą z założenia że zniszczenie podczas ataku saturacyjnego rakietami npla nieczynnych samolotów mniej boli niż zdatnej do lotu bojowego maszyny "zabitej" na lotnisku zanim wystartuje

clash
wtorek, 18 czerwca 2019, 03:09

a mozna prosic o zrodlo tych rewelacji ….

Andrettoni
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 23:43

No właśnie - F-35 są bardzo dobre do atakowania mocno chronionych celów - czyli np. baz, lotnisk itp. Czy kolumna atakującego wojska to mocno chroniony cel wymagający F-35? Nie lepiej mieć coś co przenosi więcej uzbrojenia/w większej liczbie sztuk? Osobiście wolałbym samoloty lekkie, tanie w obsłudze, operujące z dróg zamiast lotnisk, czyli coś w stylu naszego PZL-230 Skorpion. Obecnie mamy dostęp do większej gamy silników, lepszej awioniki i bogatego uzbrojenia. Moim zdaniem 100 takich samolocików i 50 F-16 lub odpowiedników "dało by radę". Po pierwsze zyskałby nasz przemysł, po drugie na tanich w eksploatacji samolotach piloci mieliby duży nalot. Lepsi przesiadaliby się na lepsze maszyny, a mielibyśmy większą konkurencję wśród pilotów. Moim zdaniem ważniejsze od super technologii są umiejętności ludzi, a tych trzeba jakoś wyszkolić. Jeżeli znajdziemy kiedyś pieniądze na 100 F-35, to skąd weźmiemy tylu pilotów?

Clash
wtorek, 18 czerwca 2019, 10:23

No i to jest Twoje zdanie i masz do tego prawo. A moja odpowiedz że ludzkie ciało ma dużo ograniczeň może wytrzymać tylko określone przyśpieszenia,koncentrować uwage tylko przez krótki czas i ma kłopot z oddychaniem powyżej 20000 stóp. Technologia i informacja daje miadżaca przewage nad umiejetnościami.

Clash
wtorek, 18 czerwca 2019, 09:58

Wiecej uzbrojenia to beda przenosić systemy bezałogowe...

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 22:03

W ogóle nie mówi się o tym w Polsce, że ostatnie zamówienie sprzed kilku dni na 478 F-35 za 34 mld USD, zawiera samoloty w wersji F-35A zawierające wbudowane już sensory które przy samolotach 4 generacji muszą być kupione dodatkowo w postaci zasobników.

pragmatyk
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 20:38

Wygląda na to ,że tworzymy dwie armie: jedną która już jest opartą na starym postsowieckim sprzęcie i tym w magazynach ,oraz drugą małą ,opartą na nowoczesnym sprzęcie amerykańskim ,cholernie drogą ,ale nowoczesną na miarę najbardziej rozwiniętych krajów świata ,w przyszłości rozwiążemy tą stara armie i stworzymy rezerwy ,a de facto pozostanie mała bardzo nowoczesna armia na skalę marzeń o naszej wielkości i roli na świecie.Nie zapominajmy ,że za dwadziescia lat to co dziś jest nowością i tworzy emocje na tym forum będzie być może przestarzałymi narzędziami walki ,lub całkowicie zbyteczne.

ech...
wtorek, 18 czerwca 2019, 08:52

Ta druga jest nie dla nas choć za nasze pieniądze ale o tym wszyscy się dowiedzą jak będzie "po ptakach".

r
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 20:13

Tańszy od f16 a z s400 robi się s40

Bryxx
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 19:02

Mam pytanie w temacie koszt-efekt. Ile to misji bojowych F-35 wykonały i jak wyglada koszt-efekt przy jednej maszynie straconej? Bo już chyba nikt nie wierzy w bociany a wszyscy wiedzą że maszyna nie wróci do służby.

abc technologii
wtorek, 18 czerwca 2019, 14:18

Naprawdę panie Bryxx nie wrócił? Izrael ma obecnie na wyposażeniu 9 dostarczonych myśliwców F-35I. Żaden z nich nie uległ na tyle poważnym uszkodzeniom aby został zdjęty że stanu. Utraty F-35 nie dało by się ukryć panie kolego Bryxx. Rewelacje Sputnika o zestrzeleniu przez syryjski system S-200 izraelskiego Adira można między bajki włożyć. Według Rosjan radar i antena systemu S-200 zostały zniszczone wyniku ataku izraelskiego F-35. Do takiego wniosku doszli rosyjscy eksperci wojskowi na podstawie zdjęć satelitarnych, pisał o tym rosyjski „Biuletyn Mordowy” a za nim ten sam Sputnik zaprzeczając swoim wcześniejszym doniesieniom rozpowszechnianym przez trolli. Jak to więc jest? W momencie rzekomego odpalenia rakiety S-200 która miała uszkodzić F-35, radar już nie działał, a więc o żadnym namierzeniu celu nie ma mowy. Tym bardziej o odpaleniu rakiety. Nawet laik orientuje się w tym, że rakieta bez radaru nie zejdzie w wyrzutni, a więc nie mogła uszkodzić F-35. Dlatego doniesienia ze Sputnika są niespójne i pozbawione sensu, skierowane na propagandowe wykorzystanie faktu zderzenia samolotu z ptakami nad pustynią Negew.

środa, 19 czerwca 2019, 00:44

A wrócił?

Clash
wtorek, 18 czerwca 2019, 10:00

Pytaj w Izraelu.. Oni ich używaja. I biora tylko to co jest najlepsze. Jak oni maja my możemy brać je w ciemno.

Bryxx
wtorek, 18 czerwca 2019, 14:01

To że na razie dali sobie na wstrzymanie(oficjalnie niby jeszcze dokupią ale troche później) a kupują nowe f-15 to jak rozumiem jednak coś oznacza?

Davien
wtorek, 18 czerwca 2019, 20:54

Panie bryxx kupuja nowe F-15AE jedynie dlatego że zgodnie z grafikiem dostaw F-35 nie będa dostepne do 2024r ich F-15Ra'am to w wiekszości antyki( zreszta je modernizuja własnei do AE) i dostali od wuja Sama sporo kasy do wydania. Ot i cała filozofia:) Aha i nie stracili nawet jednego F-35I, jedyny uszkodzony po zderzeniu z bocianem po kilku dniach wrócił do słuzby. Za to stracili F-16I Soufa z załoga która nie potrafiła mysleć.

Kangal
wtorek, 18 czerwca 2019, 11:52

wtf.....a widzisz różnicę w położeniu geo-politycznym miedzy Izraelem a Polską? Klapki tam się sprawdzają, bierzmy klapki też się sprawdzą w...... styczniu

Clash
wtorek, 18 czerwca 2019, 18:01

Akurat ich przeciwnicy używaja rosyjskich systemów....

Telamon
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 16:47

Zaledwie 1/3 F-16 jest w tej chwili sprawna. Maszyn, które w USAF robią za podstawowego woła roboczego ze względu na prostotę, liczbę i wielofunkcyjność. Nie dajemy sobie z nimi rady ze względu na brak wykwalifikowanego personelu, części i koszta... Co robi Błaszczak? Dokonuje zakupu politycznego myśliwców F-35, które są w utrzymaniu ok. 3 razy droższe oraz cierpią na usterki wieku dziecięcego. Tym sposobem całe nasze lotnictwo zostanie uziemione albo będzie pochłaniać bajońskie sumy na utrzymanie (wystarczy popatrzyć ile kosztuje godzina lotu F-35, której to cena została i tak zaniżona na potrzeby propagandowe). Ze względu na koszta nie będzie pieniędzy na inne programy nasza armia będzie coraz słabsza staniemy się w pełni zależni od armii USA stacjonującej w Polsce całkowita zależność polityczna i gospodarcza. Ten zakup to katastrofa... a za kilka lat samoloty stracą swój główny atut jakim jest niewykrywalność dla rosyjskich radarów. Zresztą... przy braku obrony plot lotnisk trzeba je będzie w większość ewakuować jeszcze przed wybuchem wojny. Rozwiązanie sytuacji wydaje się proste - kupić kolejne F-16 ale z porządnym off-setem (tanie części, baza remontowa w kraju, MLU dla Block 52). Jeżeli to się nie uda - iść w Gripeny. Tak, to nie są najbardziej znakomite samoloty ALE są tanie. Tanie w zakupie i eksploatacji i dorównujące temu co ma aktualnie Rosja. Nabyć 48 sztuk dla dwóch pułków i cieszyć się z maszyn, które nie będą stać nieustannie w hangarach z powodu usterek. To co zostanie przeznaczyć na program Narew. W ogóle źle, że w Gripena nie poszliśmy już w 2003. Doświadczenie pokazuje, że nie radzimy sobie z droższymi zachodnimi konstrukcjami. Ambicje zachodnie, zdolności wschodnie. Węgry oraz Czechy najwidoczniej nie są przeżarte lobbystami lockheeda. Najbardziej mi szkoda uwalonego PZL M-2000 (MiG-29 produkowany na licencji w Polsce). Mielibyśmy obecnie cztery pułki stosunkowo dobrych myśliwców, obsługiwalibyśmy maszyny z Czech, Słowacji, Węgier i Bułgarii. Opracowalibyśmy razem jakąś modernizację i czekali cierpliwie na poszerzenie oferty maszyn V generacji wraz z ulepszeniem F-35. Niestety AWS (częściowo nasza obecna partia rządząca) uwaliła projekt z myślą o interesach USA...

Clash
wtorek, 18 czerwca 2019, 10:25

Już Czesi by sie zabijali ze Słowakami aby kupić od nas jakiś zapóźniony technologicznie samolot...

Telamon
wtorek, 18 czerwca 2019, 11:41

Obydwa te kraje używały MiGów-29 po upadku ZSRR. Słowacja właśnie je wymienia na F-16V - koszta eksploatacji. MiG-29 stanowczo nie jest zapóźniony technologicznie - to konstrukcja zbudowana równolegle z F-16, a jako myśliwiec frontowy główny przeciwnik Falconów. Tak jak w przypadku amerykańskiej maszyny jest on cały czas rozwijany - od lat istnieje już MiG-35, odpowiednik naszych block 52. O sprawie PZL M-2000 można poczytać w internecie, niektóre gazety zdigitalizowały nawet artykuły z tamtego okresu. Warto wspomnieć, że pierwotnie Polska myślała nie o zakupie nowego F-16 ale o pozyskaniu starych z zapasów USAF.

Clash
wtorek, 18 czerwca 2019, 18:03

A druga nie może zainteresować samych Rosjan

Clash
wtorek, 18 czerwca 2019, 18:02

Zgadza sie że konstrukcja budowana równolegle z mała różnica że jedna była cały czas rozwijana a druga...

Davien
wtorek, 18 czerwca 2019, 14:59

Telamon akurat nie ma pan tu racji. MiG-29 i Su-27 powstały jako odpowiedż na F-15/F-16 na zasadzie; ma USA to i my musimy,.Jak oblatywano MiG-a to F-16 był juz produkowany seryjnie . MiG-35 dopiero wchodzi do słuzby w Rosji, 20 lat po F-16 block 52+ a jest od niego gorszy. Gripen w wersji C to przestarzała obecnie maszyna w wersji E poza radarem to odpowiednik Jastrzebia, do tego drozszy od F-16V

Telamon
wtorek, 18 czerwca 2019, 21:14

Jeżeli chodzi o "przeciwników" to miałem na myśli raczej klasę niż konkretne działania. F-16 i MiG-29 to ta sama generacja oraz rola na polu bitwy. Su-27 istotnie powstał jako przeciwnik dla F-15, który z kolei miał zwalczać ciężkie MiGi-25. To duże myśliwce przewagi powietrznej. Suchoj - z racji obecnej doktryny rosyjskiej, nastawionej raczej na obronę stanu posiadania - jest przez Kreml preferowany. Niestety kosztem MiGów i stąd te opóźnienia w pracach nad nową wersją. Kreml nie ma możliwości udźwignąć wszystkich projektów ale zakłady usiłuje ratować poprzez zakupy małych ilości MiGów-35. Suchoj górą. Tak, Gripen C jest już przestarzały - tak jak spora ilość F-16 będących obecnie w służbie. Dlatego opracowano kolejne wersje. Jeżeli chodzi o cenę... akurat nie bardzo. Tutaj trzeba pamiętać, że na ceny dla Szwajcarii i Brazylii wpływał piękny off-set od Saaba (ten drugi będzie miał odpowiedni zakład produkcyjny, który wyprodukuje większość maszyn w ich kraju). Technologia, zapas części, szkolenia, zaplecze logistyczne. Stąd 150 milionów (wersja NG). Szwajcaria brała mniej więc dla niej cena wyniosła 112 milionów (wersja E). Natomiast Słowacja za F-16V w pakiecie minimalnym zapłaciła blisko 130 milionów - Lockheed będzie teraz zdzierał na nich przy zaopatrywaniu. Na końcu dochodzimy do kosztów eksploatacji... szwedzka konstrukcja jest o połowę tańsza. W naszym przypadku oznaczałoby słabsze ale sprawne maszyny zamiast dobrych ale gnieżdżących się w hangarach - a tak wygląda kwestia F-16. Co jest bardzo smutne zważywszy iż to przecież "robol" USAF i wielu krajów sojuszniczych. Tak marne mamy możliwości iż sobie nie radzimy z rodzinnym "sedanem" ale śnimy o Porshe w postaci F-35. Naszym priorytetem powinno być zmniejszenie kosztów ich obsługi poprzez np. wybudowanie bazy serwisowo-remontowej w kraju mogącej podjąć się większości napraw oraz pozyskiwanie nowych części w umiarkowanych częściach. Tylko dla LM jesteśmy zaledwie jednym klientem z kilkudziesięciu, a przy działaniu lobbystów mogą stawiać dowolne warunki... i zostaną one przyklepane. Nauczyli się zasad sprzedaży od producentów drukarek HP... :P

Telamon
wtorek, 18 czerwca 2019, 02:57

Dodam jeszcze, że sprzedaż swych wyrobów zbrojeniowych przez USA służy m.in. uzależnianiu krajów klienckich i ich paradoksalnemu rozbrojeniu. Technika jeszcze z czasów zimnej wojny. Panując nad łańcuchem logistycznym (dzisiaj dochodzą do tego osławione kody do komputerów) zmniejszają ryzyko udanego buntu bowiem wystarczy odciąć wasala od dostaw aby jego armia stała się bezbronna. Patrzcie chociażby na irańskie F-14-ście.

Extern
wtorek, 18 czerwca 2019, 15:24

Z F-14 to dobry przykład, podobno Amerykanie bali się nawet przekazywać je do muzeów aby jakieś części do tych maszyn nie wyciekły do Iranu. Irańczycy zostali ze swoimi F-14 postawieni w podobnej sytuacji w jakiej my jesteśmy z Migami 29, też sobie musieli sami dorabiać części. A przecież tak się zdarza że sojusze się zmieniają. Kto wie czy i my w razie jakiejś zawieruchy na świecie nie będziemy musieli przejść z obozu krajów oceanicznych do tych lądowych. W końcu jesteśmy krajem lądowym i możemy nie mieć po prostu wyjścia.

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 21:22

Zamówienie na F16 złożył rząd SLD, a nie AWS. Gripen to natomiast substytut samolotu bojowego, o którym szef szwedzki sił powietrznych powiedział w Svenska Dagbladet kilka lat temu, że nie przystają do wymagań współczesnego pola walki.

Telamon
wtorek, 18 czerwca 2019, 02:48

Ale to już za rządów AWSu padła oferta ze strony Rosji (wówczas kraju częściowo pogrążonego w anarchii, organizującego się na nowo - co zrobił Putin). RSK oferował Polsce licencję na MiGa-29 (70-80 sztuk), który miał być wyposażony w kilka włoskich elementów (tym samym "zwesternizowany"). I tak, mieliśmy wówczas zakłady mogące podjąć się jego produkcji (np. PZL-Rzeszów miał robić silniki. Projekt padł w 1997 gdy zdecydowano się na myśliwiec zachodni (czyli za AWSu). Najpierw przebąkiwano o 160 maszynach, po otrzymaniu MiGów-29 z Niemiec zredukowano tą liczbę do 60-ściu. Odpowiednią ustawę uchwalono w ostatnich miesiącach sprawowania rządów przez to ugrupowanie. SLD natomiast w ciągu kilku miesięcy roku 2002 wybrała maszynę. Gripen C/D z 2002 przegrał z F-16 Block 52 o zaledwie trzy punkty, a szwedzki szef miał w pewnym stopniu rację - dlatego opracowano wersję NG, E i F. Gripen to nie tyle substytut co lekki samolot dla państw drugiej kategorii z ograniczonym budżetem. Ma być tani w zakupie i eksploatacji. Sam producent dawał fajny off-set, dzięki któremu Rzeszów i chyba Mielec dzisiaj nadal byłyby w Polskich rękach. Jeżeli chodzi o remonty to przez olanie licencji NIGDY nie mieliśmy w pełni warunków do ich remontów. Z reguły złe stosunki z Rosją w wieku XXI zmuszały nas do kanibalizowania sprzętu, zabaw w "druciarstwo" i szukanie części np. na Ukrainie. Podobnie męczyli się inni użytkownicy byłego bloku wschodniego. Dlatego dzisiaj musimy się pozbyć maszyny IV generacji (tak jak tamte kraje)... bo ktoś ponad dwadzieścia lat temu podjął niekorzystną decyzję (ale pewien producent z zachodu się cieszy). Jeżeli chodzi o Stealth - 1. F-35 dostaniemy za kilka lat, pełną 32 skompletujemy pod koniec następnej dekady. W tym czasie Rosjanie i Chińczycy będą stawać na głowie aby opracować odpowiednią technologię do jego wykrywania (m.in stąd niechęć USA do sprzedania myśliwców Turcji gdy ci biorą się za S-400). Nie nacieszymy się tą zdolnością zbyt długo więc też nie zrealizujemy "ninja akcji". Rosja nie ma ogromnego budżetu na zbrojenia ale jeżeli na czymś nie oszczędza to właśnie na wojsku rakietowym, środkach przenoszenia broni jądrowej i zwalczania takowych środków. Oni o plot i radary w swoim kraju dbają. 2. Koszta utrzymania F-35 w porównaniu do F-16 są ogromne, a dla nas będzie jeszcze drożej jeżeli remonty i zakupy będziemy robić w taki sam sposób jak w przypadku Jastrzębi. Dzisiaj 2/3 z "prostych" polskich F-16 nie lata. Jeszcze gorzej będzie to wyglądać w przypadku F-35... w sytuacji zagrożenia będziemy w panice sprowadzać części i kanibalizować sprzęt aby mieć choć garstkę zdolnych do lotu maszyn. Jeżeli chodzi o deeskalacje i sytuację międzynarodową w naszym regionie... nie jest aż tak źle. Jądro konfliktu będzie dotyczyć Azji i Pacyfiku. Samą Rosję niestety motywujemy zwiększaniem obecności Amerykanów w Polsce - oni stawiają swoje bazy więc Rosja chce mieć własne w Białorusi. Bez niej jest tylko Obwód Kaliningradzki. Sama armia rosyjska może stanowić dla nas wzór modernizacji przy ograniczonym budżecie. To sprawna ale starzejąca się technicznie siła (sprzęt pancerny z powodu kosztów programu Armata, sprzęt lotniczy z powodu problemów z myśliwcem V generacji)... wyjątkiem jest artyleria, plot i wojska rakietowe. Podejrzewam iż w przypadku konfliktu nawet nie będą sięgać po broń atomową gdyż narazili by się na adekwatną odpowiedź oraz reperkusje gospodarczo-polityczne trwające dekady. Tak mogłoby to wyglądać pod koniec zimnej wojny. Dzisiaj zaserwowaliby nam wariant gruzińsko-ukraiński - - - szybkie uderzenie wojskami rakietowymi w obiekty o znaczeniu strategicznym jak mosty, elektrownie, polskie bazy, lotniska z naszymi F-35 i F-16, porty. Zapewne też jakiś błyskawiczny rajd wojsk specjalnych. Maksymalizacja szkód w naszej gospodarce, infrastrukturze połączone ze zniszczeniem najcenniejszego sprzętu wojskowego... wojsko w NATO w tym czasie by się powoli mobilizowało, nawoływano by do zaprzestania walk... a rosyjski przywódca wysłałby po kilku godzinach swoich dyplomatów z propozycją rozmów pokojowych, na które łapczywie by przystano. My natomiast niczym Gruzja pozostalibyśmy ze stratami na setki miliardów i zostalibyśmy spacyfikowani. F-35 wyglądają fajnie i teoretycznie zapewniają możliwość odpowiedzi ale przekraczają niestety nasze możliwości finansowe. Skromny budżet przy pchaniu się w zachodnią (amerykańską, nie zawsze najlepszą ale drogą) technologię oznacza pogarszanie obecnego stanu polskiej armii. Jest on tragiczny, leżymy pod praktycznie każdym względem (może za wyjątkiem działań w artylerii klasycznej i częściowo w kwestii transporterów kołowych dla piechoty). Powinniśmy się tak rozwijać jak nasz potencjalny przeciwnik - mierząc siły nad zamiary, tworząc sprawną armię. Nie musi oszałamiać w każdym obszarze ale prezentować solidny, średni poziom aby nie odpaść za bardzo w żadnej z kategorii. Cieszyć się elastycznością choćby przy gorszym niż amerykański sprzęcie (ma on przecież dorównywać rosyjskiemu, to nasz potencjalny przeciwnik w regionie). Dla takich państw II kategorii też produkuje się sprzęt czego przykładem jest to co wychodzi z Ukrainy, niektóre zabawki z Francji i Korei Południowej czy też ten Grippen nabyty nie tak dawno przez Brazylię. Nasz sprzęt musi być dostosowany do możliwości finansowych i zaplecza logistycznego tak aby w przypadku "chudych lat" nadal zachował sprawność (zamiast stać na kołkach jak to ma miejsce w przypadku wielu Eurofighterów w RFNie czy Austrii, krajach o wiele bardziej zasobniejszych). Niestety nasza armia obecnie budowana pod względem wyglądu - ma być spora na papierze, ma mieć nieco ładnego sprzętu na parady. Ma robić PR aktualnie rządzącej partii. Vide Armia Włoska z 1940. Długi wywód... zatem kończąc powtórzę się nieco - dzisiaj wybrałbym F-16-ście ale tylko z dobrym off-setem. W nim ma się znaleźć zakład remontowy i części. Nie mogą one dzielić losu MiGów-29, musimy móc o nie zadbać u siebie. Jakieś zaplecze logistyczne już dla nich zbudowaliśmy, dążmy do tego aby zrobiło się taniej i Jastrzębie latały w jak największej liczbie. Jeżeli Lockheed Martin będzie robił nam trudności (przy kilku zakupach z ostatnich lat ani razu nie poszedł nam na rękę) to powinniśmy iść do Saaba. Tanio i dobrze. Producent spolegliwy, maszyny Szwecji nie przytłoczyły. W najgorszym przypadku podpisalibyśmy umowę na leasing wersji NG, jak to zrobili Czesi i Węgrzy (ci przebąkiwali coś o zakupie F-35, pewnie po 2027 gdy umowa z Saabem wygaśnie). Poczekalibyśmy kilka lat w spokoju i obserwowali rynek. F-35 stanieją oraz zostaną dopracowane. Pojawią się konstrukcje zagraniczne (europejska, koreańska, może japońska... oczywiście rosyjska i chińska ale poza naszym zasięgiem z oczywistych względów). Byłoby z czego wybierać. To co zaoszczędzimy inwestowalibyśmy w resztę armii, choćby w obronę plot (dwie baterie partiotów, S-200 i Newy... to jest nasz stan obecny). Dzisiaj trzeba armię ratować z zapaści.

Clash
wtorek, 18 czerwca 2019, 13:38

I ty sadzisz że to co coś na bazie MIG 29 bylibyśmy w stanie sami zmodernizować w Polsce aby powstał nowoczesny i groźny samolot? Gratuluje wyobraźni. Japonia nie dała rady rozwinać swojego projektu alternatywnego do F35.

Telamon
wtorek, 18 czerwca 2019, 21:40

Jakiej "wyobraźni"? Sądzę, że do spółki z Węgrami, Słowacją, Czechami i Bułgarią dalibyśmy radę przeprowadzić choćby płytką modernizację. Poza tym dzisiaj Migi wkraczałyby w czwartą dekadę użytkowania w polskich siłach powietrznych - myśl o tej "grozie" z perspektywy roku 1996-2000. Dzisiaj po prostu mielibyśmy flotę 96-120 myśliwców IV generacji, która mogłaby bić się z podobnymi sobie maszynami rosyjskimi. Jako, że cykl życia MiGów-29 zbliżałby się ku końcowi w latach 2027-2030 szukalibyśmy jego następcy przebierając spośród kilku różnych maszyn V generacji. Dopracowanych, tańszych. Spokojnie wprowadzalibyśmy je w miejsce wycofywanych MiGów-29, tak jak pozostałe kraje regionu. Zupełnie inna sytuacja niż obecna, gdy cała armia wymaga wyprowadzania z zapaści.

Efsa
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 20:35

Ale brednie. Gripen słaby pseudosamolot o ograniczonych możliwościach ataku na cele naziemne. Licencyjna produkcja Mig29?.....gdzie? W Biedronce czy w Lidlu?. Nasza potęgę dobitnie pokazują remonty tych samolotów w naszych manufakturach.

bbbb
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 20:00

Armia rosyjska jest wciąż stosunkowo słaba i nie może sobie pozwolić na krwawą wojnę w Polsce. Dlatego bardzo szybko Rosjanie użyją broni atomowej w celu deeskalacji. I nie pomoże nam nawet to, że będziemy dysponowali zmodernizowanymi silnymi siłami lądowymi. Jedyne co mogłoby uchronić nas przed uderzeniem deeskalacyjnym to posiadanie broni za pomocą której moglibyśmy niszczyć cele głęboko w Rosji. Wtedy Rosjanie nie będą ryzykować. A ponieważ nie będziemy mieć rakiet o zasięgu ponad tysiąc km to zostaje nam lotnictwo. A samoloty stealth nadają się do takich misji idealnie. Oczywiście istnieje ryzyko, że kupimy te samoloty bez offsetu. Z drugiej strony raczej już nie ma czasu na bawienie się w offsety bo sytuacja międzynarodowa coraz bardziej robi się gorąca a ponadto połowa samolotów polskiego lotnictwa nie ma już de facto wartości bojowej na współczesnym polu walki.

Extern
wtorek, 18 czerwca 2019, 15:44

Bez broni atomowej straszak w postaci jednorazowego użycia 32 pocisków F-35 uzbrojonych w głowice konwencjonalne nie zrobi na Rosjanach żadnego wrażenia. nie oszukujmy się tak głupio że taką małą ilością dalekosiężnej broni konwencjonalnej jaką mamy możemy przestraszyć Rosjan. Jedyny straszak jaki bez NATO mamy obecnie na Rosję, to krwawa konwencjonalna wojna graniczna. Czyli mniej więcej to co ich spotkało na Ukrainie.

Szach mat w jednym ruchu.
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 15:36

Wysyp białych wędrowców ze wschodu poraża. Już nawet weekendu nie maja wolnego. Jadą na trzy zmiany! Widocznie na wschodzie panika.Nocny król nie daje rady.Argumenty porażają niczym praworządność i demokracja w nocnym królestwie. Jednym słowem kraj rad.

leon
wtorek, 18 czerwca 2019, 00:24

Proszę o konkrety a nie propagandę rodem z Dziennika Telewizyjnego , och przepraszam z Wiadomości czy Faktów 24

Blooper
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 21:41

100/100

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 21:26

Nigdy jeszcze natężenie internetowych przeciwników jakiegokolwiek polskiego programu zbrojeniowego, nie sięgnęło takich rozmiarów jak w tym przypadku. Były już zmasowane kampanie oszczerstw względem F16, były względem programu Rosomak, były wobec programu Wisła, ale nigdy nie miało to postaci takiego tsunami jak w przypadku zakupu F35. Bardzo musi uwierać Rosjan ten program - kamyk w bucie.

JW
wtorek, 18 czerwca 2019, 06:59

Jak rosyjski generał w stanie spoczynku mówi w wywiadzie dla Sputnika, że F-35 uzbrojony w bombą B61 z łatwością dosięgnie Moskwy to co się dziwić.

Extern
wtorek, 18 czerwca 2019, 15:57

I to jest dla nas jedyny sensowny powód dla posiadania tych maszyn, czyli F35 + program Nuclear Sharing. Bajanie że przestraszymy Rosjan atakiem bombami konwencjonalnymi zrzuconymi przez tych kilka F-35 którym może uda się przedrzeć nad Moskwę to tylko niebezpieczne łudzenie się. Dosyć całkiem podobne do fantazji o naszych kłach w postaci 16 klasycznych rakiet Tomahawk które miały wystrzelić 3 równie drogie okręty podwodne.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 18 czerwca 2019, 20:44

Nigdy nie będziemy w programie Nuclear Sharing, a nawet jak by jakim cudem do tego doszło to nic to nie zmieni bo te bomby będzie można sobie w buty wsadzić bez kodów zabezpieczających ! no chyba że USA pozwolą i dadzą kody co jest równie nieprawdopodobne.

Akanios
wtorek, 18 czerwca 2019, 02:14

W przypadku Adelaid było podobnie i niestety hejtowanie okazało się skuteczne... Mam nadzieję że tym razem będzie inaczej.

Szymdi
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 14:48

Sam artykuł w mniejszym stopniu, ale za to komentarze w większości świadczą jednoznacznie, że ogłoszenie planu zakupu dwóch eskadr F-35 wywołuje natychmiastowe reakcje Rosji. Kasa z programu straszenia ustawą 447 została przekierowana gwałtownie na opowiadanie jakie to nieefektywne kosztowo rozwiązanie Polska wybiera i jakie to niedobre samoloty chce kupić. Ta narracja jest zorkiestrowana i dość umiejętnie wpuszczana w obieg publiczny.

anda
wtorek, 18 czerwca 2019, 00:49

Dziwisz się, przecież im więcej zmarnuje się pieniędzy na kwiatek do kożucha tym mniej będzie na ten kożuch. Wolałbym 100o krabów i 1000 raków do tego z 300 Langust z 400 opl różnych opcji i jeszcze trochę innego sprzętu to to stanowi realną siłę armii a nie 2 eskadry o zerowej wartości bojowej

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 19:25

Raczej odwrotnie rusek wie że F35 to szmelc i dlatego tu taka masa natrętnych lobbystów tego wynalazka do niczego, który już nie tylko zastępuje wszystkie samoloty myśliwskie i szturmowe a pilotowi serwuje lody ale nawet zastąpi AWACSA !!!!!! a wkrótce i prom kosmiczny!!

Clash
wtorek, 18 czerwca 2019, 10:03

No panie nie dość że to szmelc to u nas we wsi od tych F35 to kury sie nie niosa, krowy mleka nie daja a chłopom to sie kołtun na głowie zrobił....

Łukasz
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 18:51

Sugerujesz, że autor artykułu jest w jakiś sposób powiązany z Rosją? F-35 będą stacjonować w Norwegii, Danii, Niemczech (USAF) i Japonii w ilości zdecydowanie większej niż dwie eskadry, więc to czy w Polskich Siłach Powietrznych znajdzie się te 32 samoloty czy nie nie zmieni w decydujący sposób rozkładu sił. Tym bardziej, że każdy samolot (a już te 5 gen w szczególności) w powietrzu stanowi zagrożenie, a na ziemi nie, więc im bliżej rosyjskiej granicy stacjonuje nasza (NATOwska) flota powietrzna tym łatwiej je uziemić rosyjskim wojskom rakietowym. A pytania redaktora o aspekt koszt-efekt jak najbardziej uzasadnione. Pozdrawiam

Longbow
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 14:31

Do redakcji! Czy moglibyście napisać jakąś analizę - nawet skróconą - obecnego stanu polskich sił powietrznych? Szczególnie interesuje mnie stan techniczny F-16, które podobno są w większości uziemione.

Clash
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 17:44

Poproś jeszcze o plany dyslokacji i zapasów na wypadek wojny....

oyeah
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 14:00

Postrzeganie zakupu F-35 z perspektywy tego co działo się przed, w czasie i po zakupie F-16, jest w moim przekonaniu niezbyt trafne. Po prostu III RP powoli przechodzi do fazy IV RP/wysunięta placówka amerykańskiego systemu obrony/imperialnego. To oznacza, że popłyną tu pieniądze, wiedza i siła polityczna i militarna USA. Polska samodzielnie, bez istotnego wsparcia nie stanie się funkcjonalnym i skutecznym fragmentem amerykańskiego imperium. Teraz PiS usiłuje jak najszybciej wciągnąć Polskę w układ z USA, by żadne sabotaże Berlina, czy Moskwy nie mogły już odwrócić tego procesu. Na tym tle, zakup F-35 jest tylko elementem budowy nowej politycznej/geopolitycznej pozycji Polski.

mc.
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 14:48

Z twojego wywodu wynika, że współpracując z Amerykanami staniemy się "podwładnymi amerykańskiego imperium", a ty sugerujesz że moglibyśmy się dogadać z Rosją i Niemcami... Ciekawy pogląd... Ja sugeruję, że "dogadując się z Rosjanami" bardzo szybko stracimy podmiotowość prawną, a "dogadując się z Niemcami" całkowicie stracimy kontrolę nad naszą gospodarką. Czyli sugerujesz nam, że dżuma i ebola są lepsze od przeziębienia... ciekawe, ciekawe

oyeah
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 17:13

mc. Chyba do mnie napisałeś? Musiałem trzy razy przeczytać, aby zrozumieć sens, twojej wypowiedzi, bo raczej mamy podobne zdanie i nie zrozumiałem twoich uwag :D Jestem zwolennikiem trwałego układu z USA i nie uważam, aby określenie "podwładny amerykańskiego imperium", było uwłaczające. Celowo używam określeń "imperium amerykańskie", "część systemu imperialnego". Z dwu powodów. 1/ po prostu to prawda, że USA to imperium, które potrzebuje wysuniętych placówek, bastionów, sojuszników. 2/ w dyskusjach z osobami ogarniętymi antyamerykańską namiętnością, które używają określenia "imperium", jako obraźliwego epitetu, od razu stawiam sprawę jasno. Tak, chcę aby Polska była częścią tego systemu, bo to się nam geopolitycznie opłaca, gdyż przecinamy sojusz rusko-pruski, który jest naszym przekleństwem. Na ile będziemy "podwładnymi", to się okaże. Wiele zależy od NAS. Czy będziemy umiejętnie grać o swoją pozycję. Na razie zaczynamy. Wszyscy "podwładni imperium amerykańskiego", którzy mieli status a la RFN, Japonia, Taiwan, Korea wyszli na tym bardzo dobrze. Pozdrawiam!

Extern
wtorek, 18 czerwca 2019, 16:22

Słuszne uwagi, tym bardziej że na obecną chwilę po prostu nie mamy wyjścia jak tylko być z USA. Jednak powinniśmy dopuszczać do siebie myśl że nic na tym świecie nie jest na stałe więc może będziemy musieli jednak w przyszłości zmienić sojusz. Nie wiemy przecież teraz czy USA jednak nie przegra wojny handlowej z Chinami np. a to by oznaczało gwałtowne wycofanie się USA z Europy i zostajemy wtedy z ręką w nocniku bardzo ale to bardzo głęboko, nie mając nawet własnego rozpoznania, czy zdolności do autonomicznego użycia broni która musi być "zdalnie sterowana" przez Amerykańskie systemy zarządzania walką. Dlatego nie powinniśmy mieć tylko broni z USA, to po prostu nie rozsądne.

oyeah
środa, 19 czerwca 2019, 11:08

@Extern - Zawsze należy mieć plan B i jeszcze lepiej C i D... W tym sensie masz rację. Jednak realia polityczne i geopolityczne powodują, że jest bardzo mało miejsca na inne potencjalne rozwiązania, niż bycie bastionem USA pomiędzy Niemcami a Rosją. USA nie przegrają wojny handlowej z Chinami, tego się nie obawiam, bo USA są bardziej potrzebne Chinom, jako rynek zbytu, niż Chiny Jankesom, jako producent. Ryzyko leży gdzie indziej, czyli w nieuchronnej eskalacji konfliktu handlowego w polityczny i potem w zbrojny. Naprawdę nie wiemy, czy do wojny dojdzie i jak ona przebiegnie? Czy będą to konflikty zastępcze a la Korea, Wietnam, czy bezpośrednie starcie? Czy będziemy bezpieczną prowincją, czy strefą wojenną? Czy Rosja zagra jak w II WŚ i przejdzie do obozu zwycięskiego, zgarniając swoją pulę ze stołu? Prawdopodobnie mamy dekadę, dwie na wzmocnienie naszej pozycji, przed rozstrzygnięciem. Bartosiak słusznie mówi, że właśnie powstaje nowy układ sił. Zaczynamy na fali amerykańskich potrzeb politycznych. Grajmy uważnie, ale i ambitnie, rozumiejąc że Polska, nie może być jak Czechy, nie w tym miejscy. Polska albo będzie miała istotny potencjał, albo Polski jako państwa NIE BĘDZIE.

Jjjjjj
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 13:31

Mój osobisty wybór, jeżeli miałbym kupić coś drogiego, ale sprawdzonego i skutecznego to apache!!! Dlaczego pan Duda nie wpadł na taki pomysł, przecież te ruski są w tanie rozjechac ta Polske tymi swoimi czolgami w tri miga. (F 35 w Polsce samolot do święceń chyba tak).

Fanklub Daviena
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 17:23

Całe szczęście, że nie masz w tej sprawie nic do gadania. USA sprzedały Indiom 6 szt. AH-64 za... 950 mln USD!!!!!! Ile czołgów musiałyby zniszczyć by to się opłacało? W Pustynnej Burzy tylko 30% amerykańskich było sprawne a sojusznicze jeszcze mniej. Do tego piloci boją się tym latać bo mocowanie łopat ma wadę konstrukcyjną i wdrażane właśnie przez Boeinga rozwiązanie zdaniem pilotów i mechaników również...

GB
wtorek, 18 czerwca 2019, 10:28

Znów kłamstwa, cytuję: Indie zamówiły 22 śmigłowce AH-64E Apache Guardian we wrześniu 2015. Wartość tych maszyn ustalono na Rs 13,952 crore (wówczas ok. 1,4 mld USD).

Clash
wtorek, 18 czerwca 2019, 10:04

No ale że kto wygrał pustynna burze?

Dalej patrzący
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 13:28

Jeszcze jedno "Tez sobie casem popisę" - E-2D operują pod parasolem przeciwrakietowym/przeciwlotniczym lotniskowcowej grupy bojowej - krążowników i niszczycieli np. z SM-6 ERAM - rakiet o zasięgu mocno ponad 500 km. Twoje argumenty są niemerytoryczne - bo nie rozumiesz sieciocentryczności. W tym likwidacji "cieni radarowych" dzięki sieciocentryczności. Bo pozahoryzontalną rozległą sieciocentryczność real-time Rosjanie uzyskają dla nowych S-500 i S-350 i zmodernizowanych S-400 przez POŁĄCZONY KOMPLEKS danych spływających z satelitów, subsatelitów HALE, A-50U/A-100 oraz dedykowanych dronów [zapewne większych od Ochotnika], układów przestrzennych [emitery-odbiorniki dla sygnałów "znaczonych"] radarów pasywnych, a także dzięki radarom pozahoryzontalnym. Brak znajomości techniki - i fizyki. Notabene F-35 są dedykowane w "stealth" w pochłanianiu na radary zakresu [b. zgrubnie] 5-20 GHz - powyżej i poniżej robi się z tym "stealth" coraz "słabiej". A układ przestrzenny [z odpowiednim układem analizy danych real-time] sieci radarów pasywnych - radzi sobie i z odbiciami w innych kierunkach. No i samo zastosowanie F-35 mija się z celem, skoro np. funkcje ofensywne LEPIEJ i TANIEJ wykonają rakiety z mobilnych nośników naziemnych - dzięki pozycjonowaniu precyzyjnemu danemu z C4ISR A2/AD Tarczy Polski. Powtarzam - bez budowy A2/AD Tarczy Polski - CAŁA Polska - CAŁE WP, w tym lotnictwo - będą ok. 2025 jak kaczki na patelni - wobec PEŁNEJ saturacyjnej kontroli sieciocentrycznego połączonego rosyjskiego bastionu sieciocentrycznego BEZ CIENI RADAROWYCH - z pełną projekcją siły obejmującej i wymiatającej całą Polskę "tarczy i miecza" - i systemami S-500/350/400 - i nowymi Cyrkonami plus zmodernizowanymi Iskanderami i Kalibrami. Bastionu połączonych A2/AD Kaliningradu i na Białorusi - wspartych skrzydłowo strefami A2/AD Krymu na południu - a Petersburga i Siewierodwińska na północy. Wypieranie zagrożeń STRATEGICZNYCH i ZASADNICZYCH i PIERWSZOPLANOWYCH - no comment...

sceptyczny
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 23:50

Dalej patrzący - polskie S-200 Wega ma zasięg 200 km (rakieta z lat 50-tych). Twój upór w głoszeniu utopii o sieciocentryczności i strategicznej strefie zgniotu (nie poparty wiedzą) świadczy o opłaconym propagowaniu poglądów sprzyjających polityce naszego wschodniego sąsiada. W praktyce (a nie w publicystycznym wizjonerstwie) rację bytu mają jak najprostsze rozwiązania (i tak od zarania dziejów historii wojen i wojskowości). Nie ma i nie będzie jednego rodzaju super środka walki. Stawianie na rozwój tylko jednego (zwłaszcza w danym środowisku) to pewna droga do klęski. Nie jestem pewien czy jesteś w stanie zrozumieć to co napisałem. Twój upór w stałym głoszeniu głupstw świadczy o pewnym zawężeniu horyzontów - lotnictwo niepotrzebne, marynarka niepotrzebna itd. Na świecie jest wiele innych krajów o podobnym położeniu względem potencjalnego przeciwnika jak również o bardziej racjonalnym podejściu do rozwoju sił zbrojnych.

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 16:05

I znowu fantazje:)) nZasieg SM-6 wynosi maks 370km wiec niezła wpadka. Co do twoich cieni to dopóki nie podwieszą pod Mriję radarów naprowadzana to tylko sie osmieszasz. Zapoznaj sie z naprowadzaniem rosyjskich systemów opl a potem cos pisz;) I to tyle , co całkowicie wykańcza twoje bajki ale dodam jeszcze że i co z tego ze wykryjesz F-35 jak nie masz go biedaku czym zaatakować:)

Extern
wtorek, 18 czerwca 2019, 16:55

Można zawsze spróbować naprowadzić na taki podejrzany cel myśliwiec przechwytujący który już z bliska powinien uzyskać precyzyjny namiar.

hym108
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 13:20

HASLA - dla wiekszoci osob liczy sie Haslo - "samot 5 generacji" i myslenie sie wylaczna . Albo "nowczesny samolt". I zero analizny. Artykol choc pobierzy (moze dlatego niektrzy nie zalapali) zwczajnei anlizuje takze wady tej maszyny i inne opcje. Ludzie sa tak oglupieli w dzisczych czasach. Skoro sami ameryknie mowia ze samolt jest kiepski, oprcz zalet ma mnustwo wad. Skoro sa opcje inne, czasem lepsze, nawet z produkcja czesciwo w Polsce, to powonno sie wlaczyc myslenie, przealaziwac co i jak i dla DOBRA POLSKI wybrac opcje najlsza. A nie tylko Haslami operowac. Przez to mielsmy i rozbiry i porazke w 1939. Wiecej myslenia.

Clash
wtorek, 18 czerwca 2019, 10:08

Jakie inne opcje? W 39 też wszystko chcieli robić sami. Polak potrafi etc jak sie okazało że nie to wybrali sie na zakupy.... zapóźno. Chciwy zawsze płaci podwójnie.

hym108
wtorek, 18 czerwca 2019, 17:00

A czytales artykul? Jest z 5 innych opcji.

Dalej patrzący
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 12:59

Tez sobie casem popisę - dla mnie podstawa świadomości sytuacyjnej [non-stop i real-time] to aerostaty HALE wysokiego pułapu - rzędu 20-40+ km. Co notabene jest realizowane jako jeden ze 140 strategicznych programów państwowych ChRL w tej pięciolatce. E2-D są i za drogie i mają za mały pułap i za mała dyspozycyjność i za duża wrażliwość i uzależnienie od lotnisk w strefie zgniotu. Ja rozmawiałem z ludźmi od aerostatów - przy sekcjonowaniu - osłonie balonetów helowych dla "rdzenia" z balonetów wodorowych - pułap 40+ km jest całkowicie osiągalny przy obecnej technologii materiałowej. Z dyspozycyjnością na pułapie 98% - i z autonomią dzięki PV z pokryć grafenowych. Przy pojemnościach ca 1 Mega m3 - udźwig będzie wystarczający dla radaru - a zasięg w horyzoncie radarowym ponad 1000 km. A tak w ogóle - skoro ja pierwszy piszę o A2/AD Tarczy Polski jako programie absolutnie koniecznym dla przetrwania Polski - to nie strzelam sobie w stopę, tylko to Ty popierasz ten projekt strategiczny - aczkolwiek gubisz się w technikaliach i priorytetach.

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 16:08

A ten znowu z balonami:)) No jak widze powinienes pojechac do Thalesa i im powiedziec o swoich rozmowach bo jakos osiagneli zaledwie 20km, a tu taki dalej patzrący rozmawia z mitycznymi ludzmi od sterowców i nagle się okazyuje że cały Thales nic nie wie , a on wszystko:)) Wiesz to się nazywa megalomania:))

Qwest
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 01:26

Ale larum się podniosło. Im bliżej zakupu, tym bardziej jestem przekonany, że decyzja była słuszna. A ta troska "Różańskich" (i tym podobnych) o budżet, chorych i bezdomnych mnie rozbraja. Gdzie byliście jak 250mld popłynęło z VAT-em?

hym108
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 13:21

Czesciwo to larum nie specjalistow tylko potyczne. Jedni chca wspoetac Rzad inni nie. Ale niezty z analiza nie ma nic wpsolengo. Na slepo

Realista
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 01:23

A liczbą tą będzie 4 (słownie cztery) jak w przypadku S-70i czy AW101. Dlaczego cztery? Bo trzy na szyk defiladowy i czwarty jako zapas.

As
niedziela, 16 czerwca 2019, 23:26

Nie ma o co się sprzeczać. Musimy je kupić choćby były to nieloty, bo chcemy przecież obecności wojsk USA, w roku 2026 jak przyleci pierwsze kilka sztuk to nie będzie najnowocześniejszy samolot starczy tyle co na defilady i do święceń.

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 21:30

A jaki w 2026 będzie najnowocześniejszy?

kimeR
niedziela, 16 czerwca 2019, 23:25

Dlaczego ten samolot 5tej generacji ma tylko maksymalne obciazenie 4,5g a nie conajmiej 9g jak kazda nowoczesna maszyna?

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 02:39

Kimer, F-35A ma 9g wiec nie zmyslaj.

JW
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 01:23

Maksymalne przeciązenie wesji F-35A wynosi 9g, wersji F-35B- 7g, wersji F-35C 7,5g.

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 21:31

Przeciążenie z jakim może manewrować samolot, jest znacznie wyższe. 9g to przeciążenie jakie jest w stanie znieść pilot.

JW
wtorek, 18 czerwca 2019, 07:21

Pilot testowy F-35 David Nelson wykonywał na swoim egzemplarzu F-35 AF-2 manewry z przeciążeniem 9,88g i jak sam stwierdził maszyna wytrzyma spokojnie nawet 10g.

ale jaja
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 19:36

bua ha ha ha przy 9G to ta ciężka beczka z mikro skrzydłami się rozleci na kawałki

Davien
wtorek, 18 czerwca 2019, 15:04

A niby jakim cudem ,to nie Su-27 albo MiG-31 żeby sie rozsypywac jak musza manewrowac.

JW
wtorek, 18 czerwca 2019, 06:26

To ciekawe bo F-35 o numerze AF-2 z pilotem Davidem Nelsonem w czasie testów w 2015 wykonywał loty z przeciążeniem maksymalnym 9,88g i -3g. Testy wykazaly, że F-35A może latać 110 stopni AoA z pełną 3-osiową kontrolą lotu, ale w oprogramowaniu samolotów operacyinych ustawiono limit na 50 stopni. Samolot wprawdzie nie posiada silnika z ruchomą dyszą ale silnik F135 ma zainstalowane łopatki na zewnątrz dyszy wydechowej, które same się poruszają w celu wytworzenia ciągu w kierunku innym niż ten kierunek, w którym przód samolotu jest skierowany. Stąd momenty, w których myśliwiec sprawia wrażenie, że robi sobie nic z praw fizyki, zachowując się przez chwilę, jak helikopter. Pilot Andy „Dojo” Olson często demonstruje akrobacje wykonywane na swoim F-35A a filmiki umieszcza w internecie. Wszystkie te skomplikowane manewry wykonywane sa z prędkościami 1400 km/h do zaledwie 92 km/h, i przeciążeniem rzędu 9g. Do jednych z zaawansowanych manewrów należy na pewno „pedal turn”, który wygląda tak, że myśliwiec najpierw wspina się dynamicznie w górę, a następnie robi "zwrot przez plecy" i leci w dół obrocając się płasko wokół własnej osi. Innym manewrem jest ciasna spirala która polega na locie z małą prędkością (ok. 185 km/h) z kątem natarcia 25 stooni i jednoczesnym obrocie samolotu wokół własnej osi, manewr możliwy dzięki układowi sterowania lotem fly-by-wire, zapewniającego zdolność do wykonywania manewrów po przeciągnięciu. Ten manewr wykonuje pilot testowy F-35 Billy Flynn.

obalaczmitow
wtorek, 18 czerwca 2019, 14:35

A to znowu specjalista od "helikoptera" i zakrętów orczykowych się pojawił - ile można to samo tłumaczyć , ach ci piloci opłacani przez LM - powiedzą nawet że F35 leci tyłem do przodu, a na pokazach to zwykłej beczki zrobić nie może a szczytem jest pętla - i to byłoby na tyle, reszta to wymysły pilotów których nikt nie zweryfikuje. Widać co widać w Paryżu latał po okręgu i to wszystko. To co nazywasz tym niesamowitym "zwrotem przez plecy" to po prostu zwykły korkociąg odwrócony - coś co robi większość prostych szybowców bez napędu - tam nie ma jakiś kosmicznych g - i nie jest to żaden zaawansowany manewr - tylko jedna z prostszych figur pilotażu zaawansowanego - F35 nie jest w stanie zrobić podstawowego manewru w walce czyli imelmana. I przestańcie pisać banialuki że ma to znaczenie tylko na pokazach bo się kompromitujecie - zwrotność ma kluczowe znaczenie dla uniknięcia trafienia przez rakietę pow-pow i zgubienie śladu jej naprowadzania. Dla nieuków - w fazie końcowe rakieta pow-pow naprowadza się poprzez własny radar lub głowicę IR o wąskim spektrum skanowania obszaru - co wynika po prostu z fizyki - to jakbyście patrzyli przez lornetkę - im bliżej tym mniej widać na boki - więc w terminalnej fazie wysokoenrgetyczny manewr połączony z zakłócaniem np flary + dipole powoduje wyjście atakowanego samolotu z pola widzenia pocisku - co powoduje zgubienie jego naprowadzania - a że pociski maja ograniczoną ilość paliwa im dalej odpalony tym mniej jest w stanie wykonać manewrów bo po prostu straci energię - i dlatego zarówno przy walkach BVR i w kontakcie wzrokowym przeciwnika manewrowość ma kluczowe znaczenie. W przypadku odpalenia pocisku z dalekiej odległości od razu jest widoczny dla pilota atakowanego a ten ma czas na przeciwdziałanie, zbliżenie się do samolotu atakowanego powoduje wykrycie przeciwnika i tutaj zwrotność znowu ma znaczenie. U dlatego nielot F35 - bo fizyki się nie oszuka - kadłub ma duży przekrój czołowy /musi pomieścić rakiety i silniki i wloty/ stawia olbrzymi opór aerodynamiczny i tutaj nic żadne oprogramowanie nie poradzi. F35 nadddźwiękowy jest tylko z nazwy - bo prędkość naddźwiękową może osiągnąć tylko na olbrzymiej wysokości gdzie opory są najmniejsze i zużywa przy tym koszmarne ilości paliwa bo silnik musi ciągle dawać ciąg do przezwyciężenia oporów + tarcie / z uwagi na opór i powłokę RAM/ powoduje rozgrzanie płatowca i uszkodzenie powłoki. Im niżej i powietrze bardziej gęste tym gorzej. I tego żadne zaklęcia nie zmienią. Ale to jest prawda wiadoma. Dlatego SR-71 była płaski jak tylko można, długi, i miał dwa olbrzymie silniki odrzutowe /nie turbowentylatorowe/ bo one przy dużych prędkościach się nie sprawdzają a wentylator zaczyna przeszkadzać bo stawia opór/ i jego sprawność mocno się pogarsza. I tak można w kółko tylko po co - bez podstaw fizyki tego się nie zrozumie i można wypisywać swoje banialuki

JW
środa, 19 czerwca 2019, 01:17

Chcesz powiedzieć panie obalaczmitów że mam nie wierzyć temu co widzę na własne oczy? Manewry z udzialem F-35 pilotowanego przez Olsona można zobaczyć w necie. Jest też filmik z testowania manewrów powietrznych wersji F-35C w tym spirali (plaskiego obrotu wokół wlasnej osi) i wystarczy tylko wpisać sekwencje: "F-35C High of Attack" a przecież wersja C dysponuje mniejszą manewrowością niż A. Pierwsze słyszę aby F-35 miał problemy z lotem na prędkościach naddźwiekowych. Samolot wymaga wprawdzie jeszcze dopracowania w kilku obszarach szczególnie oprogramowania ale pierwsze słyszę aby nie mógł latać z prędkościami naddźwiekowymi z powodu uszkodzeń powłok. Gdyby tak było to słyszało by się o tym w mediach. Czytam też coroczne raporty DOT&E i pomimo wielu jeszcze zaleceń odnośnie tego co należy poprawić to nie ma ani słowa o ograniczeniach prędkości powyżej macha. Nawet w Sputniku o tym nie piszą. Na The National Interest byl artykul w ktorym opisywano m.in. wlasnosci lotne F-35 i autor pisal o predkościach naddźwiekowych i poddźwiekowych F-35 wszystkich trzech wersji - ani slowa o jakichś ograniczeniach i kłopotach z powłokami RAM. Jeżeli kolega nie ściemnia to proszę wskazać źródło tych informacji bo to są sprawy poważne które powinny eliminować samolot z działań operacyjnych a tak nie jest.

abc technologii
środa, 19 czerwca 2019, 01:05

Panie obalaczmitów. Pragnę pana poinformować, że pan nie ma racji i mija się z prawdą... Tak po prostu.Tak mi nie dawał spokoju ten lot z prędkością naddźwiękową, że pofatygowalem się i zadzwoniłem do znajomego ze studiów który ma brata w Norwegii pracującego przy F-35 w bazie Ørland i sam interesuje się programem JSF aby rozwiać wszelkie wątpliwości. Troche z nim pogadalem. Zapytałem się o te ograniczenia prędkości F-35 i po prostu prawie mnie wyśmiał. Piloci norwescy mówi, latają na co dzień z prędkościami naddźwiekowymi swoich F-35A i to grubo powyżej 1 macha na różnym pułapie bo to wchodzi w zakres ich treningu. O artykule w Defense News w ogóle nie slyszał. Powiedział aby nie słuchać bredni trolli na def24.pl bo jak stwierdził tam na forum pełno takich.:( Aha, F-35 potrafią wykonać ciasne zakręty z dużym przeciążeniem 9g a na jesieni LM ma wgrać patcha do oprogramowania komputera sterującego lotem jeszcze bardziej stabilizujacy samolot przy dużych przeciążeniach i kątach natarcia. Już teraz F-35 dysponuje lepszą manewrowością we wszystkich płaszczyznach od F-16. W zeszlym roku w Norwegii odbyła się ćwiczebna walka manewrowa dwóch F-22 i dwoch F-35. Okazalo się że F-35 niemal dorównują wydajnością Raptorom w walce na prędkościach pod i okołodźwiękowych co ostatecznie obala pańskie teorie panie obalaczmitów. Wiem to wszystko niemal z pierwszej ręki prosto z Norwegii:). Na koniec fragment opisujący manewr F-35 wykonany przez kpt. "Dojo" Olsona na jednym z filmików: "In this clip, Capt. Andrew "Dojo" Olson approaches from the left, executes a pitch-up to the vertical with the first corner of a square loop to the inverted. Then it gets really good. Capt. Olson pulls back hard on the sidestick while inverted, backing off power and executing a quite tight loop. Once back to level flight the F-35A begins a descending flat spiral at almost zero forward airspeed. There is about one full 360° flat spin as Dojo repositions to exit show right." No i jest ciasna pętla, dynamiczne wznoszenie w pionie, kwadratowa pętla, obrót o prawie pelne 360 stopni gdy pilot zmienia położenie w prawo i pozioma spirala przy prawie zerowej prędkości do przodu. Pan zaś próbuje za wszelką cenę udowodnić, że to nieprawda i że wszyscy ulegamy zbiorowej halucynacji. Nie proszę pana... takie manewry jest w stanie z powodzeniem wykonać F-35 i jeszcze lepsze bijąc na głowę Eurofightera i Rafale jak to miało miejsce na PAS17. Teraz proszę wskazać drugi samolot bez TVC który wykona takie manewry. Pomyśleć tylko, że wielcy "eksperci" wojskowi John Stillion i Harold Scott kilka lat temu o manewrowaniu F-35 pisali dokladnie w tym samym stylu co pan i w raporcie opublikowanym przez agencję prasową Reuters, swoją opinię podsumowali stwierdzeniem: " Myśliwiec F-35 nie potrafi skręcać, nie potrafi się wznosić, nie potrafi przyśpieszać ". Pamiętasz to panie Obalacz? O ile panowie Stillon i Scott zakończyli na tym swoją karierę w mediach i ze wstydu honorowo odsuneli sie w cień to pan panie obalacz dzielnie bedziesz tkwić w swoich wizjach jak mówi Owsiak do konca świata i jeden dzień dłużej.

wtorek, 18 czerwca 2019, 22:55

To jest prawdopodobnie ten sam mistrzu o wielu nickach, jaca / abc (technologii) i teraz JW. Ale juz coś się nie rozpisują o manewrowaniu 1.6 mach z przeciążeniami 9g. Dzowne

abc technologii
środa, 19 czerwca 2019, 01:07

Na pewno panie bezimienny???

chateaux
wtorek, 18 czerwca 2019, 19:20

Przede wszystkim do ciasnych ewolucji przy wysokich przeciążeniach, potrzebni są specjalnie przeszkoleni piloci. Dlatego gdy Rusek robi na pokazach Kobrę na Su-27, to znaczy ze jest jednym z nielicznych Rosjan potrafiących ją zrobić, bo został specjalnie na pokazy przeszkolony. 99,9% innych innych rosyjskich pilotów nie ma szans na jej zrobienie, bo tego zwyczajnie nie potrafi.

Też sobie czasem popiszę
niedziela, 16 czerwca 2019, 23:02

"Dalej patrzący", świetnie że napisałeś o Grupie Uderzeniowej Lotniskowca i samolocie E-2D. Nie mogłeś znaleźć lepszego argumentu na potwierdzenie moich argumentów z poprzedniego wpisu. Tym samym oddałeś sobie strzał w stopę, ale teraz, być może z bólem, zbliżyłeś się w stronę faktów. Właśnie - "po pierwsze świadomość sytuacyjna" - w przypadku USN mająca postać samolotów E-2 Hawkeye. Pomijam satelity, które nadają się jedynie do obserwacji statycznej - lecąc na wysokości kilkuset km z prędkością względem ziemi około 10 km/sek, raczej nie nadają się do przekazywania dynamicznie zmieniającego się obrazu sytuacji. To właśnie E-2 są oczami Grupy, dzięki którym jest "dalej patrząca", z przeznaczeniom do wykrywania zagrożeń ze strony zarówno przeciw-okrętowych sea-skimmerów, jak też samolotów, będących poza horyzontem radarowym stacji radarowych na pokładach okrętów. E2 przenosi potężny radar AN/APY-9, zdolny przeszukiwać połacie morza o szerokości naszego kraju. Właśnie o tym pisałem w swoim poście, przeczytaj jeszcze raz, może za drugim zrozumiesz: "Aby skutecznie wykrywać ten rodzaj broni nie wystarczą radary naziemne, potrzebne jest także posiadanie samolotowych radarów z aperturą syntetyczną, skanujących powierzchnię ziemi". W tym wypadku morza, ale wychodzi na to samo. Bez E-2 Hawkeye flota jest ślepa na jedno oko i ten fakt doskonale rozumieją ludzie decydujący o jej uzbrojeniu w wielu krajach. Ale taki samolot kosztuje, obecnie co najmniej ćwierć miliarda dolarów, zaś u nas, aby zapewnić ciągłe patrole musielibyśmy zakupić co najmniej trzy takie samoloty - pisałem już o tym. Flotę USA stać na taką specjalizację, nasz - nieszczególnie. Tymczasem F-35 potrafi robić to samo, tyle że kontrolowany jego czujnikami obszar jest mniejszy niż w przypadku E-2. Ale za sprawą cech stealth jest w stanie to robić pod nosem przeciwnika, bez obaw, że zostanie natychmiast namierzony i zestrzelony. E-2E potrzebuje w tym celu bezwzględnego, lokalnego panowania w powietrzu. Więc ciężko się z tobą nie zgodzić, kiedy piszesz - "Po pierwsze świadomość sytuacyjna - sieciocentryczny system C4ISR:. W naszym przypadku ogniwem "airborne"tej świadomości, odpowiednikiem E-2D, będą właśnie F-35. PS. Kolego, zainteresuj się kim był Schopenhauer i czym jest erystyka, zanim napiszesz kolejny post. Pisanie - "Twoje argumenty są niemerytoryczne", bez wsparcia tej tezy konkretnymi przykładami, to typowy chwyt erystyczny -uogólnienie. Ja te chwyty znam, sądzę że bywalcy tego forum też, więc nie popadaj w śmieszność. To, że "patrzysz daleko" nie oznacza, iż robisz to na dostatecznie szerokim horyzoncie.

Obalaczmitow
niedziela, 16 czerwca 2019, 22:04

A ja polecam gorącym głowom tutejszej dyskusji wizytę w pierwszym lepszym publicznym szpitalu i wtedy proponuje ochłonąć jak leżą chorzy w salach czy jest klimatyzacja jak wyglada jedzenie. To komizm i absurd- finansowanie leczenia ludzi na poziomie krajów afrykanskich a silimy się na najdroższa broń świata. W Belgii , Niemczech , Holandii szpitale , koleje, drogi, miasteczka wyglądają zgoła inaczej i te kraje najpierw zabezpieczyły potrzeby swoich obywateli - życiowe a nie wydumane a teraz myślą o rozwoju armii a u nas dno w ochronie zdrowia, oświacie najniższe emerytury w Europie ale f35 musi być, bo ładnie wyglada

zlotawy
wtorek, 18 czerwca 2019, 19:08

czemu nie napiszesz ze 500+ to komizm i ze te pieniadze moglyby pojsc na szpitale? tylko akurat f35 przeszkadza

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 21:33

Powiedz to Rosjanom w Rosji, w której wg Rosstatu 40% gospodarstw domowych poza Moskwą nie ma ubikacji i cieplej wody w domu, ale wydaje 60 mld USD rocznie na zbrojenia.

Łukasz
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 20:31

My nie żyjemy w próżni, mamy sąsiadów. Jednego bardzo agresywnego, który w ostatnich latach dokonał wielu aktów przemocy łącznie z naruszeniem granic i aneksją terytoriów niepodległych państw - Gruzji i Ukrainy. Można i należy dyskutować czy środki są racjonalnie wydawane, czy można wydawać je bardziej efektywnie itp., ale co do samego faktu finansowania armii nie ma o czym mówić. Musimy mieć finansowanie na to aby posiadać wystarczające środki do zniechęcenia Rosji do ewentualnych aktów agresji zbrojnej. Pytanie tylko czy te 2% PKB wystarczy? Może należy przeznaczyć ponad 3% jak Grecja, albo i ponad 6 jak Izrael? Przypominam słowa Bonaparte: "...naród, który nie chce karmić swojej armii, będzie karmić cudzą."

CdM
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 10:12

Rosji niskie standardy życia obywateli nie przeszkadzają w finansowaniu wojska (i jest kilka krajów których dotyczy to jeszcze bardziej np. KRL-D). Nie żeby mi się to podobało, ale jak widać, jednak można, i jakoś sami Rosjanie nie określają tego stanu jako "komizm i absurd".

obalaczmitow
wtorek, 18 czerwca 2019, 01:06

Wiesz jakoś mnie mało interesuje poziom życia Rosjan - to ich sprawa. Ale widać że gorące głowy spędzają większość czasu przed kompem - naprawdę jest dużo wolentariatów w szpitalach, domach opieki - to trochę otwiera oczy na świat realny a nie świat z gierek komputerowych - to jaka jest mizeria w ochronie zdrowia, opiece nad niepełnosprawnymi, rehabilitacji itp to nawet szkoda gadać. Zapisz się do kardiologa - za 3 lata - część nie doczeka - ale na drogie zabawki dla uciechy gawiedzi za mld złotych musi być kasa - zabawy dużych chłopców w piaskownicy za nasze pieniądze - tak to wygląda. Szkoda tego komentować bo i po co? Zobacz ile jest wakatów w Policji - ciekawe czemu? tak dobrze im płacą, jak wyglądają komendy w małych miastach szkoda gadać - fasada.

Extern
wtorek, 18 czerwca 2019, 17:21

To może zaznajom się kto i w jakich okolicznościach rzucił swój miecz na wagę i powiedział do Rzymian "Gloria victis". To tak apropo twojej wypowiedzi.

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 02:41

No własnie wpadnij do Syrii i obejzyj te szpitale jak sa niszczone przez rosyjskie naloty. A potem pomysl czemu w Polsce nie chcemy tej powtórki,.

łomatko
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 15:10

Narracja się Tobie nie skleiła bo wynika z niej że Syria ma zbombardowane szpitale przez Rosję bo z Rosją trzyma. Czyli co? Skoro my trzymamy z US to będziemy mieli zbombardowane prze US? Przeczytaj może najpierw co napisałeś bo to nie pierwszy raz. Chcemy (decydenci chcą) F35 bo nie mamy wyboru. Bo taki jest układ sił geopolitycznych. Bo sojusz z kimś blisko może być tylko jeśli strony są porównywalne i dlatego z Rosją nie wchodzi w grę bo byśmy byli jeszcze bardziej marginalizowani niż to robi to się W UE i stąd potrzebujemy wsparcia imperium globalnego jakim jest US. BO to tworzy odpowiednią przeciwwagę. Kosztowną ale nie mniej ani nie bardziej niż inne możliwości. O Chinach nie warto wspominać bo oni mają inną doktrynę. Inny wszystko jedno z kim podpiszą umowy handlowe. Ważne żeby były respektowane. Skupianie się więc na jakiś propagandowych wrzutkach czy samolotach niby to 5 generacji (przy czym sama definicja została wymyślana prze producenta) to jest odwracanie uwagi od geopolityki która jest pochodną interesów.

m
niedziela, 16 czerwca 2019, 22:03

1. Podczas przetargu na WSB z początku lat 2000 należało wybrać JAS-39 angażując się w jego produkcję i rozwój, oraz sprzedaz do krajów trzecich. Zakup powinien bł obejmować 180-200 maszyn. W nastepnych latach można było tę flotę uzupełnić o wielozadaniową maszynę o większych możliwościach tj. Rafale M lub bezzałogowiec. 2. Obecnie ideałem byłoby lotnictwo oparte o Eurofighter Tranche 3 i F-35 najlepiej w wersji V/STOL w ilości łacznej przynajmniej 300 sztuk. Na ziemi powinna Polski bronić tarcza z PAC-3 MSE i THAAD w ilości wozór ogniowych lekko licząc 3-5 razy większje niże to jest planowane. Ale wracając do realiów : zakup F-35 niewiele da, natomiast generuje koszty. Polscy politycy powinni przestać dać się wodzić wojskowym i przemysłowi za nos, ale zrozumieć, że konieczna jest wykonalna w tych warunkach koncepcja obronna kraju samodzielnie w granicach naszych możliwości ekonomicznych. To zadanie niełatwe, bo nie wystarczy tylko nakupować zabawek, a cały kraj wymaga szeregu pilnych reform powodujących powstanie państwa efektywnego w sprostaniu licznych problemom i nie trwoniącego skromnych środków finansowych, na co się nie zanosi.

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 21:34

Angazując się w sprzedaż do jakich krajów trzecich, skoro nikt nie chce kupować Gripenów?

mc.
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 11:36

Drogi Panie/Pani - w czasach przetargu w 1997-2002 roku, samolot JAS-39 Gripen nie miał w pełni zintegrowanego uzbrojenia, a docelowa wersja która mogła by nas zainteresować pojawiła się dopiero w... 2017 roku (Gripen N/G - E). Co do wskazanych ilość samolotów nawet nie chcę się wypowiadać.

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 16:11

Tyle że dzisiaj się sytuacja powtarza i GripenE w porównaniu do nowych maszyn też jest na szarym końcu.

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 21:36

Przede wszystkim Gripena E jeszcze nie ma. I dlatego minister obrony Szwajcarii podziękował Saabowi za udział w testach samolotu który nie istnieje

wiedza
niedziela, 16 czerwca 2019, 19:02

Planowany jest zakup F-35A, czyli samolotów, które potrzebują lotnisk, a nazywanie takowych najnowocześniejszymi jest spóźnione o wiele lat. Nowoczesne jest pionowe wzonoszenie i lądowanie, które umożliwia używanie samolotów niezależnie od lotnisk, ukrywane ich gdziekolwiek, w dowolnym rozproszeniu, ułatwiając zaskoczenie, bo nie wiadomo, gdzie są, skąd przylecą, gdzie wrócą. Takie właściwości maja F-35B, które także są sprzedawane sojusznikom USA. Do napaści F-35A są wystarczające, ale do obrony zdecydowanie lepiej nadają się F-35B, a Polska raczej nie planuje inwazji na większych od siebie sąsiadów, tylko szykuje się do ewentualnego odparcia agresji. Jeśli, co oby nigdy nie nastąpiło, kiedyś ktoś Nas zaatakuje, to będzie to jeden z większych od Nas sąsiadów, zrobi to po wyjściu wojsk USA z Europy i najpierw nakieruje rakiety na lotniska (oraz inne ważniejsze obiekty o znaczeniu wojskowym). Jeśli taki atak przetrwają dobrze ukryte samoloty F-35A, to i tak nie będą miały skąd startować, bo pasy startowe będą do odbudowy, a próby transportu samolotów na utwardzone odcinki autostrad łatwo będzie wykryć. W polskich warunkach, jeśli napastnik będzie w stanie zniszczyć nasze lotniska stałe, to równie łatwo będzie mógł to robić z lotniskami improwizowanymi na autostradach. Dlatego, jeśli już łożyć miliardy na lotnictwo, lepiej kupić samoloty F-35B obchodzące się bez lotnisk. Nawet przy założeniu, że ryzyko napaści na Polskę będzie znaczące dopiero w dalekiej przyszłości, lepiej już teraz pozyskać samoloty pionowego startu i lądowania, już teraz wdrażać w Polsce tą technologię, by potem samodzielnie rozwijać, już teraz uczyć wojska lotnicze taktyki walki takimi samolotami, a resztę wojsk współdziałania z nimi. To jest przyszłościowe myślenie i działanie.

123
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 13:25

Piekne wypracowanie "poparte" stosownym nickiem, ktore jednak nijak ma sie do rzeczywistego swiata... Na poczetek polecam rozszyfrowanie cotototo ten STOVL znaczy...

LOL
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 10:07

Tak. A według amerykańskiej senackiej komisji obrony średnia sprawność floty F35B wynosi 2% (!), a płatowiec rozpada się po przekroczeniu 1,2 mach.

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 16:12

LoL, a skąd wziałes te dziwne dane? Bo na pewno nie z USA, czyzby znowu Sputnik.

poniedziałek, 17 czerwca 2019, 22:55

Po co się rozdrabniać . Od razu najlepiej napisać 1

hym108
niedziela, 16 czerwca 2019, 18:07

Dzis w parlamecie brytyjskim pytanie pewnego posla, otoz ponoc jakas "wazne czesci" F35 sa produkwoane przez chinska firme z Schezen, ktora to w 2013 roku kupila iles tam akcji brytyjskiej firmy zbrojenowej. Sky News donosi ze w ten sposb Chinczycy produkuja czesci do F35. Sprawa w toku

Clash
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 17:33

Może i produkuja ale nie przez przejecia tylko jeśli już to przez szpiegostwo przemysłowe.

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 02:43

Hym, rozumiem ze wg ciebei BAE Systems własnie przeniosło zakład do Chin?? No niezły odlot:))

Clash
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 17:35

Dużo firm jest wplecionych w łańcuch dostaw ale sa to rzeczy kontrolowane okresowymi audytami i zezwoleniami.

Awedz
niedziela, 16 czerwca 2019, 17:45

I co teraz? Kombinować żeby kupić jak najpóźniej, bo zrezygnować to wstyd i obciach. Albo zmodyfikować zakupy do 6 lub 8 sztuk z jakimś mądrym wytłumaczeniem.

Patriota
niedziela, 16 czerwca 2019, 17:36

Jak dla mnie najlepszym zakupem byłby SABB GRIPEN 39E! To jest idealna maszyna dla nas! Ale Polak nigdy nie myśli co pokazała historia! Najnowszy GRIPEN to samolot specjalnie przystosowany do walki partyzanckiej i właśnie o to chodzi. F35 to kasa kasa i kasa! Jest to dobry samolot to fakt Ale nie dla nas! INFRASTRUKTURA jest tu problemem! Za 32 f35 mamy około 64 nowe Gripeny 39 E Z 2017 ROKU. Panie Błaszczak Tylko gripen e lub Eurofighter Typoon to dla nas najlepszy wybór. Jeszcze ZAKUP dronów bo Amerykanie pod tym względem wyprzedzają wszystkich mq9 Reaper przyda się na ruskich:)

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 21:37

Tak, idealną maszyną jest ta która jeszcze nie istnieje.

123
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 13:26

Tyle, ze nie istnieje jeszcze taki samolot jak "E".

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 16:13

Istnieje w chyba dwóch/trzech prototypach.

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 21:38

Nie istnieje - to co istnieje nie nadaje się nawet do testów w Szwajcarii.

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 00:18

A samolotem idealnie przystosowanym dla nas jest bo pewien Patriota napisał "to idealna maszyna dla nas"? Te same Gripeny które nigdzie nie były w stanie wygrać przetargu? Czy tak samo idealny jak Eurofighter - samolot generacji 4,5 o kilkadziesiąt milionów dolarów droższy od F35 generacji 5?

poniedziałek, 17 czerwca 2019, 00:17

Szwajcaria właśnie podziękowała Szwedom za Gripena E eliminując tę maszynę z testów.

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 02:43

O wyleciał, ? tego nie wiedziałem dzieki za info.

Marcin
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 14:55

z nikad nie wylecial, kolejny lockheedowy pijarowiec szerzy plotki, na razie jest faworytem szwajcarskiego konkursu

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 19:24

Nie wyleciał. Tylko Saab został poproszony o nie przysyłanie do testów samolotu który nie jest do nich gotowy. Tyle w oficjalnej formie.

GB
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 17:28

Nie, cytuję: "Szwajcarska armasuisse (agencja ds. zamówień wojskowych) wydała formalne zalecenie, aby wielozadaniowy samolot bojowy Saab Gripen nie brał udziału w próbach porównawczych konstrukcji oferowanych Schweizer Luftwaffe (wojskom lotniczym) w ramach projektu Neues Kampfflugzeug (NKF). Według niej w testach mogą uczestniczyć tylko samoloty aktualnie zdolne do działań operacyjnych."

Marcin
wtorek, 18 czerwca 2019, 00:06

Wydała zalecenie ... czyli nie ma prawomocnej i nieodwołalnej decyzji, czyli nie wyleciał, ale może ewentualnie zostac wykluczony. Davien przedwcześnie się ucieszył.

GB
wtorek, 18 czerwca 2019, 10:31

Oooo. Naprawdę? To teraz poproszę o dowód iż Saab przeprowadził próby zgodne ze szwajcarskimi założeniami przetargowymi. Czekam.

Kangal
niedziela, 16 czerwca 2019, 17:06

Powinny być dalsze F-16 w wersji V oraz modernizacja obecnych to takowej. F-35 to błąd

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 00:18

Cena F16V to 80 mln USD. O 9-5 mln dol droższy od F35.

HanSolo
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 10:52

Bzdura. W pełni uzbrojony (tj z podwieszeniami na wszelkie okazje - łacznie 3x zestawy, każdy oddzielnie wypełnieniający mase startową) oraz kompletnym zestawem serwisowym (nie naprawczym!) F-16 block 70 kosztuje 77mln Natomiast uzbrojony tylko w minimum potencjału uderzeniowego: F-35A kosztuje 94,3mln F-35C - 121mln (mająca teoretycznie spaść do 108.5mln ), zaś F-35B to koszt jednostkowy 123,6mln (obiecywana cena za 3-4 lata to ok 113mln . Jesteśmy ostatni w kolejce do F-35, a bylibyśmy bez wątpienia od ręki, pierwsi w kolejce po F-16. W ramach "przyjaźni" polsko-amerykańskiej moglibyśmy otrzymac na F-16 dobra cene (choć przy aktualnym podejsciu MON, b. wysoka cena to priorytet). W ramach braku wkładu inwestycyjnnego w program F-35 otrzymalibyśmy skrajnie wysoką cenę. Jeśli jednak wziąć pod uwagę ze naciski i ogłaszanie po 100 razy "bedziemy mieli F-35!!!" to tylko podpucha wyborcza, nie należy mieć złudzeń odnośnie realizowalności tego zakupu.

chateaux
wtorek, 18 czerwca 2019, 19:23

O tak, z pewnością. 34 mld z ostatniego kontraktu podzielone przez 478 maszyn tego kontraktu, z pewnością daje 94,3 mln za sztukę F35A....

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 16:17

Panie Solo, własnei Słowacja rozłozyła pana zmyslenia na łopatki płacąc za F-16V po 120mln usd za sztukę, Podobnie Belgi a za F-35 z pakietem eksploatacyjnym płaci po 130mln usd za sztukę a to jeszcze przed obecnym spadkiem cen F-35. Co do kolejki za F-16 to bylibysmy na szarym końcu za bahrajnem, Słowacją czy w końcu Tajwanem, modernizujacym 120 F-16A do standardu F-16V:)

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 21:41

Dodaj do tego Bułgarię, która nie może dogadać się z Amerykanami tak, aby udźwignąć cenę za F16V

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 19:29

Ostatnie zamówienie na 478 sztuk F35 za 34 mld sprzed kilku dni F35A ** Płatowiec 67,6 mln **silniki 10,9 mln**Suma 77,5 mln F35B **Płatowiec 77,4 mln***silniki 26,8 mln**Suma 104.2 F35C **Płatowiec 78,7 mln***silniki 11,1 mln**Suma 89,8 mln

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 02:44

Akurat z modernizacja naszych jastzrebi do wersji V się zgodzę, ale F-35 jak najbardziej.

CdM
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 01:07

1) skąd wiesz po ile będą nasze, 2) skoro mowa o cenie to porównaj całkowite koszty wraz z uzbrojeniem, infrastrukturą, szkoleniem, eksploatacją i utrzymaniem w całym cyklu życia, bo to przecież się liczy, a nie cena golca, no nie?

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 16:21

Wg wyliczeń wychodzi niecałe 20mld usd za to co piszesz i 30-40 lat eksploatacji. Belgia w identyczne jak nasza sytuacji płaciła za nie po 130mln za sztuke z tym co piszesz. tyle ze bez kosztów eksploatacji przez 30 lat.

xyz470
niedziela, 16 czerwca 2019, 16:59

Myślę, iż na ten moment 2-3 eskadry F16 block 70/72 z uzyskaniem większych zdolności serwisowych w kraju to najlepszy kierunek. O F35 powinniśmy pomyśleć za około 15 lat. Wówczas pierwsza transza F16 zakupiona w roku 2005 mogłaby zostać stopniowo zastępowana przez nowe maszyny. Koniecznie wykorzystać te kompetencje , które już z tak kosztownym trudem udało nam się uzyskać w zakresie obsługi F16. Zaoszczędzone pieniądze wydać na np. pozyskanie dodatkowej baterii Patriot , czy zakup dodatkowego dywizjonu HIMARS. Koniecznie przy tym do 2025 zredukować, najlepiej do zera, posiadane SU-22 i MIG-29.

Ociec
niedziela, 16 czerwca 2019, 16:29

Z tym zakupem F-35 to jak z zakupem najlepszego laptopa wlasnemu dziecku, wyslanie go na angielski, plywanie, jazde konna, zajecia mma, rzezbiarstwo, nauke gry na instrumencie. Jako rodzice musimy to robic bo jak dorosnie bez tego to bedzie daleko w tyle za reszta

CdM
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 01:14

Ale to taka ironia była, mam nadzieję? Bo kodowania dziecko się nauczy nawet na starym pececie (o ile ma smykałkę, bo to podstawa) i będzie w ten sposób i tak do przodu wobec 99% "reszty". Angielski, owszem, się przyda; choć od kursu ważniejsza jest motywacja delikwenta. A reszta, to są bzdety.

wrześień 39
niedziela, 16 czerwca 2019, 16:23

O jakim uzbrojeniu europejskim mówią eksperci D24 ,ogromna ilość Eurofighterów jest nie sprawna z powodów braku części zamiennych,brak odpowiedniej ilości uzbrojenia precyzyjnego ,operacja Libia to udowodniła ,brak wiarygodności jako sojusznik NATO,w UE w sprawach wojskowych kazdy sobie rzepke skrobie.Próby dogadywania się z największym wrogiem Europy ponad głowami innych państw utwierdza mnie ,że nie ma alternatywy dla Polski tylko USA.!!!!!!

mc.
niedziela, 16 czerwca 2019, 15:57

Nie warto, za drogie, niepotrzebne... A gdyby w Mielcu zmontowano "nasze" F-35, i tam powstałby zakład serwisowy - czy to nie byłoby świetne rozwiązanie ?! Byłoby to dosyć oczywiste bo Mielec należy do...

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 02:46

Mielec należy do firmy Sikorsky, która należy do LM. A prawa do F-35 należą do rządu USA.

poniedziałek, 17 czerwca 2019, 20:39

A nie prawda, bo właścicielem Polskich Zakładów Lotniczych sp. z o.o. w Mielcu jest Lockheed Martin Helicopter ltd. (100% udziałów). Polecam najpierw sprawdzić KRS a dopiero potem się wypowiadać.

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 00:20

F35 za drogie? To co powiedzieć o EF2000 o kilkadziesiąt mln droższym? Co powiedzieć o F16V droższym o kilka milionów?

mc.
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 02:41

"Nie warto, za drogie, niepotrzebne..." - to była zwykła ironia i cytowanie innych wypowiedzi

feliks
niedziela, 16 czerwca 2019, 15:11

teraz jest moda na amerykanskie ;koniki jak by powiedział kargul/ ale najgorsze jest to ze ekipa durni wmawia ludziom ze: ruski sprzet jes be. nie powiedza otwarcie że jako płatowiec f-35 i pozostałe cacka hamerykanski po zakłóceniu elekrtoniki pospadaja jak kaczki, a jeszcze zrobiono sabotaż z pierscieniami do foteli. to tylko u nas jest mozliwe. a reszta to polityka.

oyeah
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 10:46

Ruski sprzęt nie jest dla nas, choćby był najlepszy, bo Rosja jest naszym wrogiem. I to sobie wbij do głowy, jako dogmat. Rosjanie swojego samolotu 5 gen. nie mają, bo ich nie stać. Program pogrzebany.

rene
niedziela, 16 czerwca 2019, 14:06

powinniśmy latać na Migach 21 z lat 60-tych ,i byłby najtaniej -tak jak chce autor tej analizy.

Edsa
niedziela, 16 czerwca 2019, 22:03

Jakie to typowo nasze specjalistyczne spojrzenie eksperta z netu: albo F35....albo najgorszy szrot. Nie ma innych konstrukcji na świecie? Obraziłes się na krytykę myślących ludzi? Jak dzieciak w sklepie. Nie dostanie drogiej zabaweczki to będzie tupal nóżkami i obrazi się.

rene
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 12:30

idż z powrotem do szkoły na lekcje historii jak wyglądał wrzesień 39 ,konkretnie lotnictwo ,,bo niczego nie rozumiesz . .Do czgo prowadzą oszczędności i brok dobrego samolotu

Extern
wtorek, 18 czerwca 2019, 17:33

No i właśnie F-35 jest obecnie dla nas takim Łosiem z września 39, super samolot, tylko że się nie przydał bo potrzebowaliśmy myśliwców zamiast bombowców.

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 02:46

No akurat żadnych innych maszyn gen V nie ma dostepnych na całym swiecie. A porównywanie z gen 4+ nie ma sensu.

Waldek
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 20:45

No popatrz Pan jakoś wszyscy dookola latają na innych maszynach niż F35 i nie biedola że są zacofani. Za to z głową dokonują zakupów a nie rzucają się na najdroższe zabawki w sklepie gdy pozostała część armii wygląda jak szrot z muzeum.

wtorek, 18 czerwca 2019, 10:13

Wszyscy przechodza z tych innych na F35. Wszyscy którzy moga. Bo ci zza Buga to beda jeszcze długo latać na innych....

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 01:59

Nie, konstrukcji 5 generacji dostepnych dla krajów NATO nie ma innych na świecie.

Dalej patrzący
niedziela, 16 czerwca 2019, 13:42

"Tez sobie casę popiszę" - Twoje argumenty są niemerytoryczne. Taki szum informacyjny dla zakrycia rzeczy ISTOTNYCH. Notabene: proste pytanie - w JAKICH warunkach ma działać F-35 [B/C] na Pacyfiku? Po pierwsze świadomość sytuacyjna - sieciocentryczny system C4ISR - od satelitów po E-2D i radary niszczycieli i krążowników rakietowych. Po drugie - strefa A2/AD tworzona przez każdą bojową grupę lotniskowcową. Z wielowarstwową obrona przeciwrakietową/plot od SM-3 IIA po efektory najkrótszego zasięgu. I z mieczem rakiet i pocisków sterujących, które precyzyjnie tworzą PIERWSZĄ linię uderzenia dla ZASADNICZEGO obezwładnienia obrony [i projekcji siły ataku] nieprzyjaciela, a dopiero POTEM wchodzą F-35 dla "dożynek" - zabezpieczenia wybitego korytarza - gdzie i tak F-18 Super Hornety wykonają główną część "czarnej roboty" utrwalenia przewagi i zniszczenia gros masy aktywów nieprzyjaciela na poziomie taktycznym. Czy Polska dysponuje sieciocentryczną C4ISR i świadomością sytuacyjną - jak opisałem wyżej w przypadku USA? NIE! Czy Polska dysponuje A2/AD jak opisałem dla lotniskowcowych grup bojowych? NIE? TO Z JAKIEJ RACJI KUPUJEMY F-35? Kompletny bezsens - i strata pieniędzy, które winno się włożyć w NASZĄ C4ISR rozwiniętą z C3IS Jaśmina, w NASZE produkowane suwerennie antyrakiety/plot na bazie pełnej licencji L-SAM, Aster 1 NT i Aster 2 BMD, NASZĄ "buławę zabójcy" na bazie suwerennie produkowanych i rozwijanych HM-2C/D i HM-3C/D. Zasięgi tych rakiet/antyrakiet i objęcie nimi CAŁEJ Polski w jedną grupą bojową "lotniskowca ORP Polska" - i WYSTARCZAJĄCY zasięg sieciocentrycznej, rakietowej "tarczy i miecza" dla objęcia kontrolą i zewnętrzną głębią strategiczną buforów wokół Polski - TEGO POTRZEBUJEMY. F-35 są zwyczajnie CAŁKOWICIE ZBĘDNE - bo projekcja siły rakiet [i antyrakiet] całkowicie wystarczy. Zwłaszcza, że Rosja JUŻ ZBUDOWAŁA A2/AD w Kaliningradzie, już teraz kontroluje 1/3 Polski, a po wprowadzeniu sieciocentryczności, nowych S-500 i S-350, nowych wersji Iskanderów, Kalibrów, całkowicie nowych Cyrkonów - BEZ BUDOWY I KONTRY NASZEJ SILNIEJSZEJ A2/AD Tarczy Polski - CAŁA POLSKA BĘDZIE POD KONTROLĄ A2/AD ROSJI. To będzie połączony bastion A2/AD Kaliningradu z A2/AD, który Rosja do 5 lat max utworzy na Białorusi. I TO JEST PRZECIWNIK DO SKONTROWANIA DLA POLSKI. Lotnictwo to trzeci PODRZĘDNY garnitur - po sieciocentrycznej C4ISR, po rakietach/antyrakietach. Nasze satelity, quasi-satelity HALE, nasze radary i sensory aktywne i pasywne pracujące w całości dla C4ISR, nasze efektory - bez "czarnych skrzynek" i bez "zdalnych guzików". Chodzi o REALNĄ ZBROJNĄ SUWERENNOŚĆ - konieczną, byśmy nie zostali sprzedani w w dealu USA-Rosja przeciw Chinom, ani, żebyśmy nie zostali poddani klasycznemu geostrategicznemu wrogiemu przejęciu [przejęciu pomostu bałtycko-karpackiego - kluczowego styku Rimlandu i Heartlandu Eurazji], gdzie 447 jest tylko pierwszym etapem operacyjnym dla DOCELOWEGO wrogiego przejęcia.

Gts
niedziela, 16 czerwca 2019, 23:31

Ja uważam że masz racje, ale wg mnie ciągle przeceniasz ruskie możliwości. Tylko tyle, bo ciągle piszesz o ich A2/AD jakby miała możliwości magiczne. Owszem dziś najlepszym sposobem neutralizacji ich A2/AD są nasze A2/AD i syatemy ofensywne oparte na pociskach manewrujacych. Rosjanie dobrze rozumują, ale też mają spora dozę propagandy wtłoczoną we wszystko co robią. Oatatnia uwaga nasza strategia nie opiera się tylko na.. hipotetycznie , bo praktycznie chyba na modlitiwe... nie opiera się tylko na OPL ze wszystkimi systemami rozpoznania, ale równiż na lotnictwie, które operuje w korelacji z OPL. To nie jest tak że jedno bez drugiego sobie poradzi. Nie ma na to szans bo Rosja dysponuja bardzo dużą różnorodnością środków, a my musimy mieć na nie odpowiedź. Oczywiscie ilość i koszt tego wszystkiego w odniesieniu do ich skali nigdy nie będzie po naszej stronie zadawalający. Jest drogo i będzie drogo i dlatego ważna jest dobra współpraca w ramach Nato, a nie tylko z samym USA.

chehłacz
niedziela, 16 czerwca 2019, 13:26

coraz bardziej jestem przekonany o dalekosiężnym planie strategicznym obecnie rządzących w kwestii modernizacji naszej armii... 1) kupujemy amerykańskie uzbrojenie, co prawda w niewielkich ilościach, ale z każdego rodzaju (brakuje mi tylko batalionu abramsów jeszcze) 2) zachęcamy amerykanów do budowania u nas magazynów uzbrojenia 3) szkolimy jak najwięcej żołnierzy zdolnych do obsługi amerykańskiego sprzętu 4) w godzinę W nasi żołnierze przejmują amerykańskie magazyny i mamy potężną armię doskonale uzbrojoną :) no bo nie mogę uwierzyć, że rządzą nami kretyni, którzy kupują sprzęt tylko w ilościach defiladowych

Don Marzzoni
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 17:19

A trenowac na tym zmagazynowanym sprzecie beda na sucho ogladajac youtube, czytajac podreczniki czy instrukcje obrazkowe?

Edward
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 00:29

Doceniam Pana poczucie humoru. :-)

Gts
niedziela, 16 czerwca 2019, 23:33

Doskonale uzbrojoną armie, ale nie wyszkoloną to miałeś w Syrii. Iraccy i Tureccy wojskowi poszli w rozsypke mając na przeciw zdeterminowanych amatorów.

Marek1
niedziela, 16 czerwca 2019, 11:32

Pragnę przypomnieć, że Polska znalazła się na "krótkiej liście" kandydatów do F-35 tylko i WYŁĄCZNIE dlatego, ze wypada z niej właśnie Turcja. To "tureckie" 35-tki miałyby trafić do RP. Całkiem możliwe jest, ze Ankara wykona kolejny "zwrot dyplomatyczny"(np. odmowa zakupu S-400) po którym jednak dostanie F-35, a my spadniemy w dość długiej już jednak kolejki oczekujących na te maszyny na sam koniec(lata 2028-??). W sumie mogłoby to być finalnie korzystne ...

Gts
niedziela, 16 czerwca 2019, 23:37

To jest drogi panie spekulacja. Nie znamy warunków umów. Może istnieją zapisy o rezygnacji i przydzielaniu samolotów tym, ktorzy już w kontrakcie siedzą? Myslisz, że ktoś zrezygnowałby z możliwości szybszego przestawienia na nowy sprzęt zwłaszcza w obliczu braków starego lub koniecznosci przedłużania resursów na siłę? Bez konrketnej umowy możemy gdybać również co do ceny i opłacalnosci kontraktu.

clash
niedziela, 16 czerwca 2019, 14:44

to ze Polska dostanie Tureckie F35 to sa czyste spekulacje...moze to jest prawda a moze nie

say69mat
niedziela, 16 czerwca 2019, 13:40

Nie doceniasz emocji oraz ambicji Erdogana. Straciłby twarz w oczach elektoratu, gdyby poszedł na układ z USA. Ten gość, w sumie szalenie kontrowersyjna postać, próbująca pożenić konserwatyzm religijny islamu z technologiczną rewolucją współczesności. Wpakował siebie i swój kraj na potężną minę polityczną. Wybierając Islam, jako narzędzie realizacji narodowych ambicji politycznych we współpracy z ... FR. W tym momencie wszystkie ustalenia i sojusze, które promowały Turcję we współczesnym świecie straciły jakiekolwiek polityczne znaczenie.

Gts
niedziela, 16 czerwca 2019, 23:40

Ta technologiczna rewolucja byla mu potrzebna tylko do jednego, by uzyskać dyktaturę. Miał marzenie by jednoczyć okoliczny islam pod swoimi rządami. Potrzebował więc dobrego sprzetu i wojska, ale na to nie poszli wojskowi, ktoruym nie spodobał się pomysl angażowanie w wojne poza granicami kraju. Usunął ich i teraz walczy już tylko o środki finansowe i polityczne na trwanie u władzy.

say69mat
niedziela, 16 czerwca 2019, 11:24

Wydaje się, że racjonalizm powinien zakładać relację jedna maszyna F35 na dwie lub cztery F16. Mamy wtedy koordynatora misji zarazem prowadzącego, czyli F35. Plus 2 - 3 - 4 samoloty F16, w zależności od charakteru misji, plus - opcja - UAV-y. Rezygnacja z potencjału F16, przy wysokich kosztach pozyskania i eksploatacji F35 nie jest zbyt dobrym pomysłem. Jest to rewolucyjny - na miarę rewolucji proletariatu - patent na zarżnięcie systemu finansowania obronności.

Gts
niedziela, 16 czerwca 2019, 23:48

Jeśli weźmiemy pod uwagę korelację między samolotami i ich potrzebną ilość to wynika z prostej matematyki 96 F-16 i 48 F-35 jeśli sie już takich wyborów trzymac. Owszem częśc samolotów prowadzi F-16, ale inna cześć pilnuje nieba. Izraelska taktyka nalotów na Syrię to dobry materiał do analiz. Jedne samoloty orowadzą intensywną walkę WRE inne są całkowicie w trybie Stealth i Silent nadzorując niebo i ziemie pasywnie i się kompletnie nie zdradzając. Wszystkie maszyny latają innymi kursami, no i robią to częściowo pod osłoną wlasnego A2/AD.

mc.
niedziela, 16 czerwca 2019, 15:55

Czyli 32 F-35 na 64 szt F-16V. Tak to bardzo dobra proporcja. Brakuje nam trochę F-16 (mamy tylko 48 szt), ale tak to powinno wyglądać.

kątemplujący
niedziela, 16 czerwca 2019, 10:58

Nie wydaje mi się, aby kupno F35 było akurat konieczne na ten czas. Bo pieniądze się wyda a siła militarna wzrośnie nieznacznie. Uważam, że lepiej by było najpierw kupić kilka nowoczesnych łodzi podwodnych z tym co trzeba na pokładzie i niech sobie gdzieś pływają gotowe na rozkaz. To są realne argumenty i karta przetargowa. Następnie należy dozbroić te samoloty które mamy, bo ponoć nie mają czym strzelać. A później jak będą pieniądze można bawić się w F35 i po co od razu 30 szt. wystarczy 3-5, co by było czym się pochwalić przy okazji uroczystości w celach propagandowych bo znając nasze realia nigdy do niczego innego nie będą efektywniej wykorzystane.

HanSolo
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 11:23

Idą wybory, F-35 to środek pierwszej potrzby!!!

Nemo
niedziela, 16 czerwca 2019, 09:56

Duda już planował zakup używanych niszczycieli australijskich w związku z wizytą w Australii, zostało to zablokowane. Teraz w związku z wizytą w USA znów pojechał na zakupy, to tak jak szalony rolnik, który zamiast traktora kupuje elektryczną teslę. Jeżeli obywatele nie wyrzucą tej ekipy w wyborach, będziemy słono płacić za ich fanaberie, drenowane kieszeni jak w banku, mużyńskość nadal kwitnie.

HanSolo
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 11:21

Bzdura. F-35 nie zostanie kupiony, bo to fajerwerk przedwyborczy. MON nie kupił niczego w ciagu 4 lat natomiast pieniędzy nie ma. Zakup fregat (a nie żadnych niszczycieli) rakietowych, został zatwierdzony przez Kaczyńskiego. Po konsultacjach z PGZ Kaczyński (poseł) wydał rozkaz Dudzie (prezydent) wycofanie się z zakupu Adelaide Jednocześnie kompromitując Polskę, szefa MON i prezydenta kraju na oczach całego świata. Za kwotę jaką wyznaczyli za dwie fregaty Australijczycy, wyposażono WOT. Wyposazono w ten sposób ze WOT samodzielnie dokupuje sobie mundury ponieważ dostaje zagrzybione, używane ciuchy i buty. To taka stara PRL-owska praktyka z WP.

oyeah
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 10:56

Gdybyś tak zechciał być rzetelnym? Ale to pewnie niemożliwe. Gra nie toczy się o same F-35, tylko o to, aby Polska stała się istotnym, trwałym i niezbywalnym elementem amerykańskiego systemu imperialnej dominacji.

Gts
niedziela, 16 czerwca 2019, 23:59

Tylko Australia to nie USA. W USA jak ktoś łazi i chwali sie forsą to natychmiast znajdą się chętni, żeby te forse od niego "pożyczyć". Oni co już pokazali w 2007r są na pasku zauszników i lobbystów Białego Domu, a ci wycisną z nich te forse jak sok z cytryny. Nie uda się kupić samolotu? Weźmiemy atom do elektrowni. Cokolwiek byle forse mogli przytulić odpowiedni ludzie w uesej.

Chris
niedziela, 16 czerwca 2019, 16:30

Duda nie planował zakupu używanych fregat . Nie kłam.

jacek zezoń
niedziela, 16 czerwca 2019, 09:46

Zawsze słychać to samo. Dobrze, że kupujemy, potrzebne... ale jednak koszty... Komu zależy na sianiu defetyzmu. Kupmy latawce będzie najtaniej...

Resa
niedziela, 16 czerwca 2019, 22:07

Kup za swoje ja wolę aby moje pieniądze wydawane były racjonalnie. Dla mnie możesz sobie kupić i latawiec że złota. Nie tylko F35 istnieje na swiecie. Wszyscy wokoło latają na innych konstrukcjach i jakoś nie trzęsą portkami przed Rosją. Najpierw doprowadź do stanu lotnego wszystkie F16 jakie mamy to potem pogadamy.

Lis
niedziela, 16 czerwca 2019, 18:25

Nie w tym dostaniem F 35 a jak by co nie obronimy ich na lotniskach no i tylko 32. F 16 nowego typu to prawie to samo tylko brak technologi stealth czy warto tak przepłacać i jaki będzie offset.

kierowcaBombowca
niedziela, 16 czerwca 2019, 09:35

W dzisiejszym "Defence News" 3 osobne tematy o problemach F35. Polecam.

abc technologii
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 02:37

Panie kierowcaBombowca. Podobnie jak pan Funklub Daviena przeczytaj uważnie od początku do końca ten artykuł w Defense News, to może doczytasz się, że problem zaistniał w wersjach B i C w roku 2011 i od dawna nie jest aktualny.

Davien
niedziela, 16 czerwca 2019, 17:47

No popatrz a na tej indyjskiej stronie nieznalazłem nic takiego, za to mase o kłopotach An-32.

kierowcaBombowca
niedziela, 16 czerwca 2019, 08:57

Pytaniem tez jest zywotnosc platowca F35... Byl projektowany na 8K godzin lotu, ale pierwsze ok 200 sztuk dla US AIR FORCE juz zredukowano ich zywotnosc do 2K godzin. Podobno bardziej dopracowany dobor materialow i techniczne udoskonalenia nastepnych egzemplarzy ma to wydatnie poprawic... Nic dziwnego ze Rosja wciaz testuje i zwleka z masowa produkcja Su57.. W sytuacji Polski byc moze mialoby sens zainwestowac w dewelopment systemow broni EMP, laserow itp. Nie jestesmy w stanie opracowac aparatu klasy bojowego mysliwca, moze zaczac robic cos co jest potencjalne przyszloscia, tanszego i na nasze mozliwosci..?

Gts
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 00:08

Jest dużo problemów z kompozytowymi kadłubami, ktore również mają Ospreye. Tam jest to samo. Projekt nie pokrywa się z rzeczywistościa i jak piszesz 2 letni kadłub wykazuje stan zużycia 8 letniego. Nie przesadzałbym jednak z defetyzmem, bo już dawno LM przyznał się do tego że pierwsze sto maszyn znacząco odbiega od możliwości docelowych i zaleca używać ich głownie do szkoleń. Każdy następny LOT to już kilkuprocentowa poprawa w każdym aspekcie. Dlatego, przy okazji któregoś artykulu cytowałem opinie z zagranicznych stron, że serie produkcyjne po 2024r będą już wystarczająco dopracowane.

Davien
niedziela, 16 czerwca 2019, 17:44

Panie kierowca i poco zmyslać:) Jedynie kilka F-35B których USAF w ogóle nei uzywa maja wytrzymałośc 2100h i słuza wyłacznie do szkolenia. Reszta ma pełne 8000h, a testy własnei udowodniły ze wytrzymałośc konstrukcji przekracza 12 tys h, pracuja nad podniesieniem do 20 tys h. Panei kierowca, prosze lepiej dobierac żródła:0

Rain Harper
niedziela, 16 czerwca 2019, 15:52

A nieprawda, to wersja B wymagała rewizji pod kątem zużycia płatowca.

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 02:49

I to zaledwie kilka sztuk z poczatku produkcji. Reszta jest jak najbardziej w porzadku.

niedziela, 16 czerwca 2019, 15:32

Nie wiem dlaczego wciskasz ludziom nieaktualne informacje. Płatowiec F-35 przekroczył 24K godzin

dx
niedziela, 16 czerwca 2019, 05:01

Ludzie ! nasze F16 latają w konfiguracji z 2004 roku ! stary radar doppler i silnik oraz AIM120C5. To muzeum i w pierwszej kolejności należy zmodernizować posiadane block 52 do wersji V. Jak polskie F16 bez zaawansowanych systemów w tym radaru AESA będą mogły współpracować z F35 ? Wyrzucanie pieniędzy w błoto. Moderka do wersji V i Narew, to powinny być priorytety.

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 00:22

F35 dysponuje system Sensor Fusion oraz łączem Multifunction Advanced Data Link (MADL), dzięki któremu F16 mogą korzystac z sensor fusion F35 jak ze swoich własnych sensorów, w tym z radaru F35.

Gts
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 00:21

Taka modernizacja powinna być wykonana w trakcie MLU, po 15 latach użytkowania czy PiS ją zleci czy po prostu zaora F-16 trudno powiedzieć. 15 lat od dostaw mija na przestrzeni 2021-2024. Miedzy 2015 a 2018 aż prosiło się wiec, żeby zrobić jeden kontrakt na modernizację naszych F-16 i zakupić odpowiadającą im liczbę nowych F-16 block 70. Produkcja F-16 block 70 wystartowala w zeszłym roku. Nawet bedać po Słowacji w kolejce moglibyśmy tak to załatwić, że za jeden samolot trafiajacy na MLU dostawalibyśmy jeden nowy z fabryki. Co więcej zakup 48 nowych F-16 przy takim kontrakcie nie przekroczyłby 20 mld zl. Zanim więc zrealizowano by zakup F-35 mielibyśmy w całości zalatwioną sprawę lotnictwa 4 generacji. Po 2026r już dopracowane F-35 mogłyby dołączać w ramach kontraktu na Harpie, ale wcześniej jest to nieuzasadanione ze względu na koszty, problemy konstrukcji i nasze założenia i potrzeby strategiczne.

Zamek
niedziela, 16 czerwca 2019, 03:38

Po zakupie f 16 jesteśmy skazani na f 35 ale można z tego zrobić jakiś interes,tj.zakupic jedna eskadra f 16v plus modernizacja posiadanych plus o Zakup 32 f35 ale bardziej rozciągnięte w czasie plus większy nacisk na drugą fazę Wisły i Narew którą musi ruszyć ale trzeba też pamiętać o innych rodzajach wojsk w WL mamy rośki i podwozia z Korei wykorzystamy je,Mw potrzebuje okrętów myślę że korwety to max na wodzie jaki potrzebujemy więc proponuję wytworzyć te pierwotne chyba 6 gawronow uzupelnionyco o 6 patroliwcow i 3-4 op.Jesli chodzi o niszczyciel czołgów to proponuję się posłuchać myśli gen.Skrzypczaka o przerobienie bwp 1 a jeśli nie to proponuję podwozie porada apoprada połączyć że ppk na podwoziu kto bo nigdy podwozie 4x4 nie da rady podążyć w równym tempie za 8x8

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 00:24

A niby dlaczego kupować F16V który kosztuje 80 mln za sztukę, zamiast F35 który kosztuje 71 mln za sztukę - według ostatniego kontraktu Pentagonu zawartego dosłownie kilka dni temu, w którym 478 maszyn zostało kupionych za 34 mld dol? Policz sobie ile wychodzi średnio za jedną maszynę...

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 16:30

Tak, ale to jak juz parę osób zwróciło uwage jest cena dla USA. Dla innych będzie wyzsza choćby o marzę z FMS. Belgia płaciła za nie po 130mln usd z pakietem eksploatacyjnym a sa dokładnie w takiej sytuacji jak my czyli uzywali wcześniej F-16 U nas cena będzie zapewne podobna, co oznacza ze nie ma sensu kupowac F-16V po 120mln za sztuke( Słowacja) Natomiast jak najbardziej powinnismy zmodernizowac nasze Jastrzębie do F-16V

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 21:47

Nie ma żadnej marży z FMS. Jest refundacja Pentagonowi kosztów R&D. A ta zależy wyłącznie od stosunków danego kraju z Białym Domem i Pentagonem. Dlatego było przystąpić do programu JSF na początku wieku gdy konsorcjum proponowało Polsce przystąpienie do programu JSF na prawach partnera, ale ówczesny rząd SLD odrzucił amerykańską ofertę. Dziś kupowalibyśmy samoloty po czystej cenie z kontraktu.

mick8791
niedziela, 16 czerwca 2019, 19:46

I co to wszystko ma wspólnego z potencjalnym zakupem F-35?

Też sobie czasem popiszę
niedziela, 16 czerwca 2019, 02:59

Znów się wpisał, więc znów się rozprawię z bajaniami "patrzącego inaczej", pardon - dalej. Cytowanie i polecanie artykułu z portalu, który za sprawą "współpracy" z "Project Syndicate" Sorosa, jest "politically biased", czyli mówiąc kolokwialnie - obiektywizm nie jest jego największą zaletą- w dodatku napisanego niechlujnie i bez dbałości o fakty, co jest codziennością w przypadku tego medium, dowodzi kiepskiego obiektywizmu autora komentarza. Nawet najlepszy parasol, w postaci posiadania wielowarstwowej obrony przeciwlotniczej, we współczesnym konflikcie pozostawia lukę w kwestii obrony przed pociskami manewrującymi. Rosja szybko wprowadza na uzbrojenie duże ilości pocisków Kalibr, więc nie wiem dlaczego tak wielu rzekomych znawców bagatelizuje zagrożenie z tej właśnie strony. Aby skutecznie wykrywać ten rodzaj broni nie wystarczą radary naziemne, potrzebne jest także posiadanie samolotowych radarów z aperturą syntetyczną, skanujących powierzchnię ziemi. Wyspecjalizowanym samolotem do tych zadań jest amerykański JSTARS, ale inne samoloty AEW&C również nadają się do tej roli. Nie mamy ich zakupu nawet w planie. Zakup floty 3 takich samolotów, czyli absolutnego minimum w przypadku naszego kraju, to wydatek rzędu miliarda dolarów. Sam koszt flyaway samolotu AEW&C Saab Eireye to wydatek około 250 mln USD, do tego dochodzi serwis, szkolenia, itp. Kupując F-35 unikamy tego wydatku, samoloty te z racji przenoszenia stacji radarowej AN/APG-81 i zaawansowanych czujników podczerwieni są słusznie nazywane mini-AWACS, do tego są naddźwiękowymi platformami stealth, które z odległości większej niż kilkadziesiąt kilometrów nie będą widziane przez systemy A2/AD ani z Kaliningradu, ani Białorusi. Zatem ich zwalczanie przez osławione pociski dalekiego zasięgu będzie bardziej niż problematyczne. Zresztą wszystkie te systemy - "bez cieni radarowych" (litości, ile razy można jeszcze powtórzyć tą przeczącą prawom fizyki bzdurę), zaatakowane przez F-35 pociskami AARGM-ER, wystrzelonymi daleko spoza teoretycznego zasięgu wykrycia przez rosyjskie stacje radarowe - zostaną wyłączone w pierwszych godzinach konfliktu. Oczywiście że OPL będzie chroniona przez silną grupę lotniczą, ale nie może ona być wszędzie, więc F-35, który może skrycie podejść na odległość oddania salwy pociskami antyradiacyjnymi, daje tutaj istotną przewagę. F-16, czy inne maszyny zostaną wykryte i odpędzone przez osłonę powietrzną. Być może zadadzą straty, ale kosztem sporych strat własnych. Aster-30? To pocisk wyspecjalizowany głównie do ochrony floty i zwalczania celów aerodynamicznych, takich jak szybkie sea skimmery. W próbach zniszczył co prawda rakietę Black Sparrow, ale to cel typowo balistyczny, podczas gdy PAC-3MSE jest wyspecjalizowany w zwalczaniu celów manewrujących. Szwedzi, którzy długo oceniali obydwa systemy, zdecydowali się na zakup Patriota. Pamiętać o F-117? Tym samym, który został wykryty z odległości zaledwie 15 kilometrów, po zwiększeniu swojej SPO przez otwarcie drzwi bombowych, radarem ustawionym na znanej trasie przelotu, który został włączony już po tym jak obserwatorzy zobaczyli nadlatujący samolot i uszkodzony fuksem przez rakiety naprowadzane w trybie ręcznym - w automatycznym nie łapały namiaru? Poza tym będący jedyną straconą maszyną tego typu po odbyciu przez nie tysięcy misji bojowych? Każdy dowódca brałby w ciemno taką relację strat własnych do zadanych, w dodatku przy zastosowaniu broni, która w momencie użycia liczyła sobie już 20 lat. Trzeba wiedzieć, że F-117 był niemal ślepy - poza kamerą podczerwieni z późnych lat '70, nie miał innego przyrządu obserwacji. F-35 widziałby zestaw S-125 z kilkudziesięciu km, korzystając z DAS i radaru w trybie LPI. Znaczenie zestrzelenia F-117 było wyłącznie propagandowe, militarnie nic nie zmieniło, poza tym, że Amerykanie stali się ostrożniejsi, zaczęli zmieniać marszruty i nie dopuszczali do lotów F-117 bez towarzyszących im z tyłu maszyn WRE Wild Weasel. Przywoływanie tego zdarzenia też jest tanią propagandą. Jak i inne twierdzenia Pana z Lornetką.

Gts
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 00:36

I tak i nie. Może i F-35 to latajacy sensor, ale panie. Tam nie ma mocy na tyle, aby to byl mini AWACS. W pewnym sensie może je zastepować, ale to jest bardzo ograniczony zakres wbrew temu co rozgłaszają trole. Nie zastapi on żadmego Awacsa, satelity czy dużego radaru ścianowego okrętu. Na litość, nawet tam wielkość anteny ma znaczenie. Jak pisałem juz patrzacemu przecenia możliwości ich A2/AD, ale powiedzmy sobie szczerze właśnie dlatego inwestują w te swoje pociski hipersoniczne itp. F-35 nosi zbyt mało pocisków by skutecznie zwalczać mocno nasyconą OPL, dlatego rolę "wagonu z demokracją" pelnią F-16 i F-15. A przypomnę, że w dodatku mamy zamiar kupić ich w pierwszej transzy 16 szt. Dobrze jednak, wy wszyscy o wojnie, a co w czasie pokoju kiedy nasz środki będą zżerać misje typu air policing? Nie lepiej latać na nie tańszą maszyną? Wszak wszyscy mamy nadzieję, że nigdy nie będzie trzeba nikogo atakować, ani się przed kimś bronić. Będziemy przepalać w piecu dziesiątkami tysięcy dolarów, zamiast kilkoma tysiącami.

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 16:39

Panie Gts, dlatego F-35 nie jest nazywany aWACS-em i nie ma ich zastepować ale nazywaja go mini AWACS-em. A teraz parę mozliwości: EOTS/DAS daje kontrolę w promieniu ponad 100km wokół maszyny (IRST) a duże obiekty wykrywa na ponad 1000km( start rakiety nosnej) WRE Barracuda umozliwia namierzenie wrogiego radaru z dokładnoscią wystraczająca by go ostzrelać na ponad 400km radar AN/APG-81 widzi obiekty na ok 150km w trybie LPI i RCS 1m2. Te wszystkie dane sa zbierane przez komputery, opracowywane i przedstawiane pilotowi oraz transmitowane na ziemię i do innych maszyn. Co do zwalczania OPL to mamy opracowywane AARGM-ER o zasięgu ponad 200km, mamy 8 SDB tylko w komorach ładunkowych o zasięgu 110km wiec jak widać ma czym zwalczać OPL i do tego nie musi się jej praktycznie obawiać.

JW
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 15:53

Na Red Flag tam gdzie działał F-35 zbędne okazały się samoloty wsparcia. Nawet pozbawione uzbrojenia F-35 robily za miniAwacsa i samolotu walki radioelektronicznej dostarczajac innym samolotom niezbędnych informacji o sytuacji taktycznej.

Fanklub Daviena
niedziela, 16 czerwca 2019, 20:29

"Nadźwiękowymi platformami stealth" trefnisiu? Właśnie odtajniono, że na dopalaczu F-35 może lecieć 80s 1,3 Macha lub 40s 1,4 Macha. Szybciej ani dłużej lecieć na dopalaczu nie może bo płomień pali F-35 ogonek: najpierw poszycie RAM z sensorami a potem strukturę. Bez dopalacza F-35 naddźwiękowo nie poleci. Czyli masz 40s "myśliwiec" "nadźwiękowy" o prędkości do 1,4 Macha Flanker może latać 2 Machy kilkadziesiąt minut.

Też sobie czasem popiszę
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 03:37

"At extremely high altitudes, the Navy and Marine Corps versions of the F-35 can only fly at supersonic speeds for short bursts of time without risking structural damage and loss of its stealth capability". Problem dotyczy zatem nie wersji A, ale B i C na dużych wysokościach, trefnisiu. Wystąpił jeden taki problem i to 8 lat temu, ale standardy bezpieczeństwa w USN i USMC są nieco bardziej rygorystyczne niż w twoim rodzinnym Sojuzie. Im szybciej będzie leciał twój Flanker, tym łatwiej oberwie pociskiem dalekiego zasięgu, kłania się równanko z prędkością do kwadratu dzieloną przez przeciążenie, dające w wyniku promień skrętu.

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 02:52

Funku i po co znowu kit wciskasz:) Zasieg supercruise dla F-35 to 150mil przy 1,3Ma co do bajek o dopalaczu to nie wasz Su-57. Flanker po tych 2Ma przez kilkadziesiąt minut nie będzie wymagał F-35 by go zestzrelic, sam spadnie bo dawno wypali paliwo:) Aha , nawet z 2Ma AIM-120 nie uciekniesz:)

abc technologii
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 01:58

Panie Funklub nie kłam proszę. Przeczytaj dokładnie artykuł w Defense News do samego końca, a nie twórz bzdurnych informacji.

GB
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 00:46

To póki co dotyczy wersji B i C, a my ewentualnie kupimy wersje A. Czyli jak zwykle napisałeś bzdury.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 17:46

Problem dotyczy WSZYSKICH wersji i jest znany od 2011 (ogon mają taki sam). Rożnica jest taka, że US Navy jest mniej skorumpowana od reszty Pentagonu i ujawniła to opierając się naciskom skorumpowanych senatorów gdy odmówiła zamawiania kolejnych maszyn do czasu usunięcia braków. Wersji A nie używa, więc nie wymieniała, ale ta wersja też go ma. Problem występuje ma KAŻDEJ wysokości przy skręcie a na dużej nawet przy locie na wprost. Żadne wgrywanie nowego softu tego nie zmieni!

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 21:50

przede wszystkim F-35 może lecieć z prędkością 1,3 bez jakiegokolwiek użycia dopalaczy, tylko dzięki supercruise. Bijesz więc pianę.

abc technologii
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 20:39

Czy kolega doczytał do końca artykuł w Defense News który porusza problem uszkodzenia strukturalnego powłoki myśliwca? Defense News to jedyne na świecie źródło które poruszyło ten temat. Nic ponad to co w artykule kolego nie wymyślaj bo się ośmieszasz. Skąd z takim przekonaniem piszesz, że WSZYSTKICH wersji? Siedzisz w programie JSF? Mam rozumieć, że Defense News dotarł do nie skorumpowanych US Navy i Marine Corps, a USAF jest przeżarte korupcją. Tak mam to rozumieć? Panie kolego nie sądź innych rosyjską miarą. Zrozumiałeś w ogóle ten tekst w Defense News panie Fanklub? Chyba nie bo bzdury wypisujesz totalne aż trąci trollem. No to zobaczmy panie Fun co pisze na ten temat Defense News który zainicjował temat. Cytat: "...As justification for the decision, Winter noted that the issue was documented while the jet was flying at the very edge of its flight envelope. He also said the phenomenon only occurred once for both the B and C models, despite numerous attempts to replicate the conditions that caused the problem. “How often do we expect something like that to occur?” he said. “It's very, very small.”" Widzisz jak zmyślasz panie kolego? Po pierwsze problem dotyczył wyłącznie wersji B i C myśliwca F-35 lecącego z prędkością naddźwiękową na dużych wysokościach, po drugie przypadek o którym mówimy zdarzył się tylko raz w 2011roku i szanse, że się powtórzy są bardzo małe, po trzecie standardy bezpieczeństwa w USN i USMC są na tyle rygorystyczne, że ograniczenia lotów dotyczą tylko (tłumaczę z angielskiego) „najwyższych skrajnych warunków testowania w locie, które są mało prawdopodobne w scenariuszach operacyjnych”. A po czwarte Greg Ulmer, szef programu Lockheed Martin F-35, powiedział, że nie ma przypadków tego problemu w flocie operacyjnej. Cytat: "Greg Ulmer, Lockheed Martin’s F-35 program head, said there have been no cases of this problem occurring in the operational fleet and that incidents have been limited to the “highest extremes of flight testing conditions that are unlikely replicated in operational scenarios". Obecnie na świecie służy ponad 400 samolotów F-35 różnych wersji, stacjonujących w 17 bazach. W żadnym z tych miejsc nie wycieklo do prasy o przypadkach ograniczeń lotów z prędkościami naddźwiekowymi z powodu problemów z powłoką. To tyle na temat pańskich fake newsów panie Fanklub Daviena.

gnago
środa, 19 czerwca 2019, 11:12

Jak w wojskowym standardy są tak wysokie to czemu standardy komunikacyjne są tak skandalicznie niskie . O czym świadczy flota nielotów na lotniskach świata

wojtek
niedziela, 16 czerwca 2019, 01:08

Niestety, informacje o wyraznie nizszej cenie F16V w stosunku do F35 nie znajduja potwierdzenia w rzeczywistosci. Slowacja placi blisko 130M za sztuke F16.

Gts
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 00:58

Z pakietami, uzbrojeniem i infrastrukturą. Wprowadzają nowy mysliwiec do służby. U nas takie samo dzialanie wobec F-35 bedzie kosztować i 350 mln. 80 mln kosztuje golas dla USA. Ponad 130 mln kosztował dla Belgii, ale ich polityków nie przekonało nawet 19 bilionow usd inwestycji od Dassaulta. Oskarzenia o korupcje ucichly kiedy okazało się, że warunkiem jest przenoszenie B61 - amerykańskich bomb atmomowych będacych w magazynach w Belgii. No i oczywiście w kontrakcie nie uwzględniono uzbrojenia. Zobaczymy jak to wynegocjuja nasi, ale nie spodziewałbym się sukcesów na klęczkach. Stawiam na 300 mln usd za szt. 130-150 mln za samolot i drugie tyle na infrastrukturę, uzbrojenie itd. Dzisiaj jeszcze nie, ale za dwa lata zakup F-16 z punktu widzenia ceny nie będzie oplacalny, problem pozostaje z kosztami utrzymania. Te dalej sa wyższe od kosztów F-16 w zależnościa jakie elementy wchodzą w FHC mamy 2-3 razy drożej dla wersji A, od kosztów F-16.

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 16:42

A w Belgii to moze nie musieli inwestowac w infrastrukturę? Śa dokładnie w takiej samej sytuacji jak my. Maja jak i my uzbrojenie z F-16 które F-35 tez może spokojnie uzywać. Wiec jak widac sytuacja prawie identyczna tyle że w Belgii nie płakali a wybrali to co im było potrzebne. A co do kosztów uzytkowania to dalej pan nie umie liczyc jak widzę:)

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 00:26

Cena gołego F16V to 80 mln za sztukę, bez uzbrojenia i innych wydatków. Taka sama cena gołego F35 to aktualnie 71 mln.

Prawnik
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:22

Słówko do podmiotu o pseudonimie Gts... Szczegółowe wyliczenia i wywody mają swoje uzasadnienie przy założeniu posiadania całkowitej wiedzy na temat strategii. Poza tym nic co związane z Siłami Zbrojnymi nigdy nie będzie się opłacać bo nie o to chodzi. To ma działać. I to wszystko. Daleko nam do uzasadnienia dla twierdzeń co byłoby lepsze od czego na etapie wiadomości jakie może pozyskać zjadacz chleba lub bułek. Jeżeli mamy pewną politykę i jesteśmy konsekwentni w jej realizacji należy za to płacić. Nie ma nic innego na rynku lotniczym co nawiązywałoby w jakikolwiek sposób do założeń i możliwości F 35. PS. Skoro pseudonim Gts to myślę że Porsche Panamera Gts, bo chyba nie Opel Vectra Gts?

Gts
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 01:49

Zauważ, że o jakosci danego elemementu uzbrojenia mówimy w kontekście działań zbrojnych. I tak możliwosci sensoryczne F-35 są duże choć dalej nie do końca potwierdzone przez użytkowników, którzy postawili je w szranki. Ja nie przecze, że F-35 to dobry samolot, wręcz przeciwnie. Uważam, że on jest dobry i lepszy od F-16 i a sensorycznie lepszy od jakiejkolwiek innej maszyny myśliwskiej na swiecie. Jego projektantom przyświecał cel zastąpienia wielu innych maszyn takich jak Harrier, Intruder, F-16 a nawet F-18. Po częscie sie udało, po częsci jest kilka bolączek, ale... ja już kiedyś pisałem, że po 2024, a może po 2026 te bolączki znikną z powodu dopracowania konstrukcji, software i produkcji. To się aktualnie dzieje. Ja jestem wręcz fanem amerykańskiego lotnictwa, całego. Wracajac do opłacalności, jasne będziemy mięli swietną maszynę do odstraszania, a czym będziemy latać na codzień w czasie pokoju np. w air policing? Też będziemy ciągać F-35? Poleci na 3h, a my wrzucimy do ognia 120 tyś dolarów? Samolot trafi na 150h do hangaru na serwis? No to są realia drogich zakupów. Ja rozumiem, że swoje porsche oddajesz do serwisu, oni robią co chcą, ciebie forsa nie interesuje, bo skoro stać cie na zakup to i stać cię na utrzymanie, a takie samo dostajesz w zastępstwie i mamy sytuacje win-win. Pytam się tylko w takim razie czemu koszty nas maja nie interesować jeśli żołnierze biegaja w hełmach z lat 70 i w dresach bo nie ma na mundury? Jaka jest w końcu prawda? Mamy forse czy nie? Nasza polityka jest konsekwenta czy nie? Chyba nie, jak co kadencja zmieniają się plany i co innego jest ważne. Konsekwencja polega na tym, że kontynujemy plany z lat poprzednich i jedynie modyfikujemy je jeśli zachodzi pilna potrzeba, a nie zmieniamy bo wszystko co robili poprzednicy było spaczone. Dlatego piszemy o konsekwensji i systematycznych inwestycjach w kontekscie całego WP. Od żołnierza, przez czolgi, opl aż po system dowodzenia. Mój krytycyzm tego niedoszłego jeszcze kontraktu nie polega na krytykowaniu maszyny tylko sposobu jego zakupu i tworzeniu medialnej szopki wokół zakupu. Brak jest tu rzetelnego podejścia do tematu, a jest cyniczne i aroganckie łomiarstwo. Robimy co chcemy i wam nic do tego. Szwajcarzy robią testy i ich wybór jaki by nie był, bedzie uzasadniony. Za rok, a może dwa cena samolotu dla użytkownika z poza programu będzie już bez znaczenia w stosunku do myśliwców 4 generacji. Będą sie liczyć tylko koszty utrzymania. O ile oczywiście znów nas w Europie nie dopadnie kryzys finansowy. Krytukuje wybór F-35 nad F-16 i to to najwyżej do konca roku ze wzgledu na możliwości i koszty, bo strategia działania w obrębie NATO daje nam minimalną ilosć mazzyn na poziomie 7-9 eskadr. Przy czym 9 to jest liczba poniżej, ktorej nie powinniśmy schodzić. Będac wiec zwolennikiem teorii posiadania 96 F-16 i 48 F-35 trudno posądzać mnie o paniczne cięcie kosztów. Oplacalnosć traktuje w kategorii rozsądku przy realizacji zakupu. Trzeba wybrać dobry towar, odpowiedni moment i wywalczyc dobrą cenę i to wszystko. Nie twierdzę więc, że liczy sie by kupić tani tandetny sprzęt. Ok, bonie przejdzie na ilość znaków. PS. Gts nie ma związku z motoryzacją, pochodzi z bitewniaków, chociaż może ma, też chodzi o General...

Ullot
niedziela, 16 czerwca 2019, 22:17

Klasyczny internetowy bełkot. Strategia USA dla której był projektowany ten samolot nie jest strategią dla Polski. Przy naszej mizerii w całej armii braku amunicji rozgrzebanych programach modernizacyjnych 50 letnich bwp czolgach rodem z IIWS brakiem rakiet obrony płot obrony ppanc ten zakup to wywalanie kasy w błoto. Trudno to pojąć.?. W wojnie będą się liczyły siły lądowe i obroną plot a nie super wypasione F35 z których możliwości nie skorzystamy bo nie ma u nad rozpoznania satelity systemów elektroniczny h. Jakoś inni dookola latają na innych konstrukcjach i nie biedola. Każdy samolot Gripen EF nowy F16 Rafale jest lepszy od tego co mamy. Nie ma kasy na modernizację i naprawy F16 a tu jakieś brednie o kolejnym zakupie F35. Cały serwis w USA? Kolejne miliardy. Dociera wogole złożoność tego problemu?

Clash
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 17:49

Militarne średniowiecze

Zbyszek
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:14

Każdy się może wypowiedzieć, ale czemu mamy wycofać ruskie samoloty po zakupie f35 . Ruskie mają takie same. Co jest ważne mamy limit samolotów bojowych 460 szt. Jeżeli przyjmiemy że samolot ma wojsku być 20 lat to musimy 23 samoloty rocznie wyprowadzać do służby. A wtedy musimy zrobić taki układ że samoloty muszą być produkowane w Polsce.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 16 czerwca 2019, 22:38

Nie jest ważne jaką siłę ma wojsko !! Ważne jest żeby miało najnowocześniejsze zabawki naszpikowane elektroniką kolorowymi światełkami laserami oczywiście tylko Amerykańskie bo wiadomo że inni broni robić nie potrafią a ruscy to w ogóle robią tylko makiety, i wtedy jest dobrze a ilość niema znaczenia byle starczyło na defilady !!!

Kiki
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:10

Bardzo mądry artykuł. Nareszcie ktoś w rozsądny i wyważony sposób opisał plusy i minusy tego programu. Niestety polskim wojskiem rządzą politycy którzy stawiają cele ale nie słuchają specjalistów. Liczy się tylko kiełbacha wyborcza. Potem nikt nie będzie pamiętał górnolotnych haseł typu kupimy najlepsze z najlepszych ktore beda staly w krzakach bo nie będzie kasy na ich utrzymanie. Jezeli ekipa rzadzaca mysli dalekowzrocznie niech uważa bo za kilka lat ten program na którym dzisiaj wyjeżdżają do parlamentu europejskiego i być może znowu do władzy jutro może ich pognębic.

ŚWIERGOT
sobota, 15 czerwca 2019, 23:54

na marginesie do fanów zakupu F-35 dla Polski.... Polsce kraju frontowemu gdzie teatr wojny ma charakter z natury rzeczy totalny , gwałtowny i dynamiczny .. potrzebne są skuteczne i sprawdzone systemy bojowe samoloty generacji 4+....a co reprezentuje F-35 tyle co powie producent stosując marketingowe blamaże , socjotechniki z uwzględnieniem konfabulacji by opylić „ kukułcze jajo” powtarzam F-35 nie jest sprawdzony bojowo..a Polska na dzień dzisiejszy przy tylu rozgrzebanych planach i projektach zbrojeniowych nie może sobie pozwolić na niesprawdzony luksus .. F-35 widziałbym go dla Polski w dalszej przyszłości gdy zapięte zostaną wszystkie projekty zbrojeniowe i gdy staniemy się bez szczelnie bogaci jak zachód ale wtedy widziałbym F-35 jako kompilacje F-22 z F-35 .....coś na wzór podjętej próby budowy japońskiego samolotu generacji 5/6 opartej o projekt F-3 ..występującego jako samolot do zadań specjalnych tj rozpoznawczych , WRE, dowodzenia , kierowania rojem dronów bojowo /rozpoznawczych czy nośnikiem potężnej ilości efektorów i systemów bojowych ukrytych w komorach dających mu przez to idee niewidzialności ,ale też co jest bardzo bardzo istotne w przypadku naszego kraju ... jako samolot do wypracowywania przewagi /dominacji w przestrzeni powietrznej . F-35 tego na dzień dzisiejszy według założeń konstrukcyjnych i parametrów lotnych tego nie ma ....musi mieć \"bodygardów 4 generacji" by go osłaniali podczas misji ....w przypadku Polski gdybyśmy mieli zakupione co najmniej dwie eskadry najnowszych f-16 ....zakup eskadry f-35 byłby uzasadniony bo miałby obstawę podczas wykonywania zadań ..a na dzień dzisiejszy nasze lotnictwo z tą ilością samolotów jakie posiadamy może wykonywać tylko elementarne zadania z zakresu zobowiązań sojuszniczych ,i podtrzymywania umiejętności pilotów ...do zadań strikte bojowych w obronie kraju jest niewładne z tą ilością samolotów jeden lot bojowy i koniec walki ....oczywiście biorąc pod uwagę że nasz hipotetyczny przeciwnik jest z ekstra klasy ...a jest .Inna sprawa apropo F-35 dla USA i bogatych sojuszników w różnych wersjach będą to tylko samoloty w najbliższej dekadzie a nawet dwóch "strikte pomocnicze" a nie do "zadań kontaktowych i wyparcowywania przewagi na teatrze wojny , tak jak wcześniej pisałem jego parametry techniczne,konstrukcyjne ..nie pretendują go do samolotu do walk na ringu jakim jest teatr wojny na obszarze Polski z przeciwnikiem z ekstra klasy gdzie wojna ma charakter powtórzę jeszcze raz dynamiczny a scenariusz walk to pewna zmienna losowa a nie schemat czy statyczna wojna .... samoloty F-35 na dzień dzisiejszy są zakupowane przez bogate państwa których odległość od hipotetycznego npla jest na tyle duża że da czas na przemieszczenie tych samolotów podczas alertu bojowego na bezpieczną odległość lub da czas na wykonanie zadania w osłonie samolotów 4 generacji które apropo jak wiecie te państwa posiadają samoloty 4 generacji w wystarczającej ilości by realizować zadania wespół z F-35 czy bez niego a Polska już niekoniecznie .. inny aspekt F-35 są testowane tylko w tych obszarach gdzie przeciwnik poziomem uzbrojenia im nie zagraża i są pod "bliską opieką" swoich różnorodnych systemów bojowych lub jest wypracowana totalna przewaga w powietrzu na obszarach w których ma operować ( patrz Izrael) )...ale nawet Izrael gdzie trwa "niekończąca się historia" ...żałuje że nie kupił kosztem prawie połowy maszyn F-35 dodatkowych skutecznych F-15...( ale Izrael może sobie na to pozwolić poprzez środki oferowane przez USA no i potężna diaspora żydowska w kongresie USA kreująca finansami Ameryki) .ale tam to tam samoloty klasy F-16, F-15..wypracowują sukces militarny a nie F-35 ..które są nie przewidywalne i czasami miewa kaprysy....jak np zaobserwowany przez miłośników \"flightradaru\" ( społecznościowa stronka miłośników do obserwacji lotów samolotów) niewidzialny F-35 ..gdzie strona izraelska wyjaśniła że F-35 się ujawnił na radarach po to by uruchomić i przez to wykryć pozycje stanowisk rakietowych opl Syrii ,, sami państwo wiecie że tłumaczenie jak metoda stosowana w samolocie który z założenia ma być niewidzialny jest naiwna( flightradar korzysta z danych wysyłanych przez lotnicze transpondery, które same wysyłają informacje z parametrami lotu)... PYTANIE czemu Finlandia kraj frontowy z potężną granicą sąsiadująca z trudnym sąsiadem mimo wszystko postawiła na zakup prawie 70 ( mówi się nawet o 80) samolotów najnowszych F-18 ..samolotów sprawdzonych bojowo i wykorzystywanych przez USA a przede wszystkim ich siły specjalne ,piechotę morską czyli jednostki działające kontaktowo a nawet bezpośrednio w środowisku nieprzyjacielskich struktur bojowych jako samoloty „walczące” służace do wypracowywania przewagi w powietrzu czy wsparcia …a .F-35 w dzisiejszym wydaniu to ciekawostka która zapewne osiągnie lub nie doskonałość za lat 20 i kto wie może sie okazać jak "słynne kukułcze jajo" jakim był swego czasu amerykański F-5 którego wszyscy używali tylko kraj producenta już nie koniecznie a na pewno rzadko bojowo ...kończąc Polska powinna nabyć na teraz dodatkowo najnowszych 48 sztuk F-16 w (wersji India ) i modernizować swoją flotę pozostałych 48 F-16 wzorem Greków ...z prozaicznej sytuacji a to ze zbudowanej za potężne pieniądze infrastruktury pod samoloty F-16 jak lotniska bazy szkoleniowe , czy zakupy systemów bojowych , efektorów, zasobników specjalnego przeznaczenia scedowanych pod posiadane F-16 czy zakup samolotów szkolnych Bilelik/Master skonfigurowanych szkoleniowo pod F-16 ...... i wiele można mnożyć ..dorzucając na koniec żę F-16 mimo że to samolot schyłkowo przez to jest dopracowany perfekcyjnie a jego dzisiejsze kompilacjie i modernizacje stwarzają z niego nadal świetny uniwersalny samolotu na najbliższe 25 lat …..kończąc to co pokazali nasi decydenci to zaślepione lizusostwo a nie przemyślany pomysł…. jak mawiał klasyk „w polityce głupota nie stanowi przeszkody bo to nie jest bałagan i indolencja to tylko skomplikowany porządek”...kończąc zapatrując się li tylko na sojusze należałoby sięgną w historię i zobaczyć jak się one dla Polski kończyły .....bo celem wiedzy z przeszłości nie jest otwieranie drzwi nieskończonej mądrości przeszłości , lecz położenie kresu nieskończonym błędom przeszłości...a przeszłość Polski ...to "gloria victis" może czas by tą interpretację zakończyć

Gts
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 02:01

To wszystko ma sens jako całośc a nie jako defiladowa zabawa w kilka szt. Tak 96 F-16 i 48 F-35, 528 Leopardow, tyleż samo BWP 240 Krabów, 3 orki, 3 fregaty, do tego cala OPL, śmigłowcę, pojazdy róznych klas itd.. potrzebny na wczoraj sprzęt można wyliczać bez końca, do tego systemy dowodzenia, zarzadzania polem walki, rozpoznania, jednostki cyberbezpieczeństwa ofensywne i defensywne... konsekwentnie, systmatycznie powinniśmy realizować zakupy uwzgledniając nadarzające się okazje finansowe, towarowe czy polityczne. Pod warunkiem, że są to okazje, a nie wałek, na którym dajemy się robić w konia.

E4t
sobota, 15 czerwca 2019, 23:39

Nie wiem i dlaczego tak F-35 zachwalacie . Jedyną zaletą jest Stealth i może mały awacs , te zalety ciekawe i się kończą . To wad f 35 jest jeden silnik , przenosi mało uzbrojenia węwnątrz samolotu a na skrzydłach podwieszanych już jest widziany na radarach troche . A F 16V najnowsza wersji do wad zalicza się że za dużo jest na skrzydłach zawieszane są i f 16 v staje się dość ciężki i mało wzrotny i mało manerwującym. Szkoda że najnowocześniejszy i samolot Stealth USA nie jest sprzedawany nikomu to jest F - 22 Raptor . To samolot drapieżnik dobrze uzbrojony i więcej i ma dwa super silniki . F-35 jest samolotem bardzie na jakieś zwiady a Raptor samolotem doskonałym prawie bez wad dziecięcych .

abc technologii
niedziela, 16 czerwca 2019, 17:16

Siła F-35 opiera się na dwóch głównych filarach: technologii stealth i najwyższej jakości pokładowych sensorach do wykrywania i identyfikacji celi z dużych odległości w pełnym zakresie 360 stopni wokół samolotu. F-35 dysponuje globalną siecią wymiany danych, system łączności satelitarnej rozszerzony zostanie o przesyłanie obrazów. Samoloty dysponują serwerami połączonymi w globalną  sieć taktyczną, tworząc razem zintegrowany system obrazowania przestrzeni powietrznej i wymiany informacji taktycznej - uzupełniając się informacjami nawzajem poprzez Datalink nowej generacji Multifunction Advanced Datalink (MADL). To trzeci filar na którym opiera się siła bojowa F-35. Tak więc siłą F-35 jest nie tylko stealth ale zespół zaawansowanych sensorów Advanced Sensor Fusion i pakiet komunikacyjny CNI (komunikacja, nawigacja i informacja) umożliwiający dostosowanie do zadań platform "miniAWACS" i "miniJSTARS", walki radioelektronicznej EW, prowadzenia cyber - wojny (cyber-warfare), rozpoznania i wskazywania celów (ISR) oraz wielu innych zadań które na współczesnym polu walki są wręcz niezbędne do pokonania przeciwnika. Często w necie deprecjonuje się możliwości manewrowe samolotu. F-35A dysponuje znakomitą manewrowościa, szczególnie na prędkościach poddźwiękowych dorównując w tym elemencie F-22 Raptor. Ten samolot przez cały czas potrafi latać z kątami natarcia 50 stopni - nieosiągalnie dla samotów 4 generacji. Z pełnym ładunkiem w komorach wewnętrznych samolot jest w stanie wykonywać manewry z przeciążeniem 9G na predkości 1,6 macha. Żadne zaklinanie rzeczywistości przez pewnego trolla na tym forum tego nie zmieni.:) Testy wykazały że spokojnie jest w stanie wytrzymać przeciążenie 9,88G a nawet 10G, ale ze względu na margines bezpieczeństwa ustawiono limit w DFCS na 9G. F-35A zgodnie z dokumentacją charakteryzuje się bardzo dobrym współczynnikiem przechyłu i bardzo dobrym współczynnikiem natychmiastowego skrętu. Szybkość przechyłu roli rate F-35 to 300 stopni/sek. Oczywiście jeżeli już można się do czegoś przyczepić to występują też pewne ograniczenia jak nieco niższa prędkość skrętu w pochyleniu i niewielkiej tendencji do wytracania prędkości podczas ostrych zakrętów. Tym niemniej F-35 dysponuje doskonałą manewrowością w każdym elemencie wykonywanych manewrów. Testy wykazaly że F-35A może latać 110 stopni AoA z pełną kontrolą lotu, ale w oprogramowaniu samolotów operacyinych ustawiono limit AoA na bezpieczny 50 stopni. F-35 dysponuje od czoła RCS-em ok. 0,005 m2 lub -30dB/m2, co odpowiada wielkości piłki golfowej. Z boku lub w rzucie z góry ten RCS jest oczywiście wiekszy, ale i tak dużo mniejszy niż konkurencyjnych samolotów zachodnich 4 plus generacji, a w szczególności rosyjskich. Su-57 dysponuje znacznie gorszymi własnościami stealth co wytkneli Rosji Indie bo w granicach SPO 0,1-0,5 m2. F-35 został zaprojektowany do integracji z innymi samolotami F-35, będąc w ​​stanie działać nie tylko z czujnikami MultiSensor Fusion wewnątrz samolotu, takich jak radar AESA APG-81, sensorami elektrooptycznymi EO DAS i EOTS zbierając zewsząd informacje ale może działać z innymi F-35 dzięki systemowi wymiany informacji nowej generacji Madl do wykonywania wspólnych operacji EW. F-35 jest w stanie precyzyjnie zlokalizować i określić emisję fal radiowych z odległości setek kilometrów, tworząc dokładną mapę źródeł emisji, a następnie przesłać ją w czasie rzeczywistym poprzez nowoczesny data-link innym samolotom bojowym biorącym udział w akcji, a także dzielić się z platformami naziemnymi przeznaczonymi do wykonywania przydzielonych im misji np. rakietowym bateriom typu HIMARS lub przeciwlotniczym Patriot. F-35 wykorzystuje w komunikacji radiowej technologię Software-Defined (SDR), która używa rekonfigurowalnego sprzętu radiowego i procesorów komputerowych, do uruchomienia oprogramowania, które wywołuje pożądany kształt fali w pakiecie komunikacyjnym AN/ASQ-242 CNI. CNI może zarządzać 27 różnymi falami radiowymi dzięki czemu może porozumiewać się skrycie między innymi samolotami F-35 za pomocą wielofunkcyjnego Advanced Data Link (Madl) opracowanego dla F-35, który ma bardzo wysoką szybkość transmisji strumienia video, szybkość transferu danych i jest bardzo trudne do przechwycenia przez przeciwnika. Madl umożliwia w pełni cyfrową transmisję danych nowej generacji w tym obrazów pomiędzy F-35 z możliwością łączenia nawet do stacji naziemnych i innych statków powietrznych w przyszłości. MADL w odróżnieniu od Link 16 nie emituje transmisji w eter co jest najważniejsze tylko stosuje technikę transmisji kierunkowej polegający na łańcuchowym przesyłaniu sygnału do kolejnego samolotu w szyku. Przed każdym startem samoloty będą tworzyć automatycznie sieć na wzór komputerowej sieci lokalnej LAN. W dalszym etapie planuje się rozszerzyć możliwości MADL o inne samoloty i łączność satelitarną. F-35 będzie służył jako brama komunikacyjna dla wielu innych platform, dzieląc się swoim obrazem operacyjnym z innymi samolotami piątej generacji i starszymi, aby umożliwić ataki uderzeniowe i przeciwlotnicze za pomocą broni dystansowych. Oprócz protokołu MADL samoloty F-35 mogą komunikować się za pomocą CNI z innymi starszymi samolotami, naziemnymi i morskimi systemami dowodzenia oraz różnymi systemami uzbrojenia przeznaczonymi do wykonania konkretnych wyznaczonych zadań. Wszystkie dane zbierane przez czujniki F-35 będą natychmiast udostępniane dowódcom na morzu, w powietrzu lub na ziemi, zapewniając natychmiastowy, trwały widok trwających operacji - czyniąc F-35 potężnym mnożnikiem siły podczas wzmacniania operacji koalicyjnych. F-35 pełni rolę "rozgrywającego" dla wspólnej siły uderzeniowej, F-35 jest zdecydowanie samolotem przeznaczonym do tej roli. To latające centrum zbierania i zarządzania informacjami i dzielenia się nimi z inymi platfornami powietrznymi i naziemnymi w czasie rzeczywistym, a nie tylko samolot myśliwsko-szturmowy. O tym trzeba pamiętać zanim zacznie się porównywać go do maszyn 4. generacji czy nawet innych powstających w Rosji i Chinach kontrowersyjnych z piąta generacją samolotów. F-35 został zaprojektowany, aby dzielić się tym, co widzi swoimi sensorami z innymi samolotami, aby poszerzyć świadomość sytuacyjną w całej sieci samolotów dając bezprecedensową przewagę nad przeciwnikiem. F-35 może obsługiwać starsze samoloty, jak również inne F-35, w celu osiągnięcia sukcesu misji i przetrwania przy użyciu kombinacji skradania się, ataku elektronicznego, wymiany informacji i innych środków. Systemy misji F-35 mają kluczowe znaczenie dla powodzenia misji. Takimi możliwościami nie dysponuje żaden inny samolot i dlatego F-35 jest uważany za najnowocześniejszą maszynę 5. generacji jaką kiedykolwiek zbudowano i być może jedyną. Wszystkie powyższe dane pochodzą z prestiżowych periodyków zajmujących się profesjonalnie tematyką uzbrojenia.

Okręcik
sobota, 15 czerwca 2019, 23:16

Jako państwo najprawdopodobniej frontowe, musimy się liczyć z tym iż nasze lotniska zostaną zniszczone pierwszego dnia, a tym samym będzie po naszym lotnictwie, bo gdzie wylądują te wspaniałe maszyny, na polu? Juz za PRLu z tego właśnie m.in. powodu, budowano pewne odcinki dróg na tzw, "zadupiu" takich rozmiarów, aby mogły tam lądować nasze samoloty. My nie potrzebujemy super nowoczesnych i drogich kilku maszyn, ale kilka dziesiątek sprawdzonych juz, tanich w eksploatacji i mogących przyziemić na zwykłych drogach. MON przypomina mi trochę takiego władcę który paraduje w złotej zbroi, bo ładna, bogata, można się nią pochwalić, wprawić w zachwyt maluczkich, tyle tylko ze na polu walki na nic się nie zda bo o niebo lepsza ta z żelaza.

Essa
niedziela, 16 czerwca 2019, 22:19

No to tylko PZL P11C. Tani. Sprawdzony w boju. Możemy go mieć miliony Taki wielki milionowy rój. Możemy też pójść w balony i latawce.

CdM
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 02:02

Ależ ironia, no no. A może porównać różne typy samolotów bojowych do czegoś bardziej zbliżonego rozpiętością jakości i właściwości? Na przykład Sherman vs Pantera. Shermany były jak wiadomo, dużo słabsze, ale jednak (do spółki z T-34) wygrały tamtą wojnę. Nie tylko dlatego, że było ich dużo więcej. Również dlatego, że jak ktoś rozkazał 100 Shermanom przejechać 100 km to mógł zakładać że miejsce dojedzie 99. W analogicznej sytuacji Panter dojechało tak z 50.

mc.
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 14:52

A i tak te 50 Panter z dużej odległości mogły rozwalić te setki Shermanów i T-34

Gulden
sobota, 15 czerwca 2019, 22:47

Po pierwsze,by sobie takie cudeńko kupić,to trzeba je mieć gdzie przechowycwać,mieć w pełni zabezpieczone OPL lotniska,logistykę w tym temacie.Wystarczy popatrzeć na mapę,i policzyć kto tu może wejść ze środkami eliminacji lotnick,luczowych punktów,i po prostu pierwszym strzałem wyliminować te samoloty,plus bazę jak się za nas na serio wezmą.Druga sprawa,te samoloty do de facto broń ofensywna.Jakoś nie widzę,by Polska chciała poszerzyć terytorium kosztem sąsiadów.A jak się już niby ruszymy,to za tym tak czy siek musi iść cała logistyka.Mamy tyle rakiet,pocisków,całego zaplecza,od paliwa po kadry,by to ogarnąć?Ogólnie rzecz biorąc nasza armia to taki dodatek do światowych graczy,cannon fodder,można rzec.Swego czasy byliśmy częścią UW(co poniekąd można uznać za pozytywną pozycję Kraju,bo jakby nie było,sojusznik bardzo blisko,i w razie czego,wpina się w akcję w obronie naszej,na całego).Obecnie działamy jak swego czasu.Za Becka i spółki.Wiadomo co się działo.

Rain Harper
sobota, 15 czerwca 2019, 20:45

Dobry i potrzebny tekst krytyczny. Chyba już nawet Hubert K. i reszta lobbystów zauważyła, że przedobrzyli. Suweren się może wkurzyć widząc taki rympał. Poza tym wszystko po staremu: kociokwik "lepiejów" w komentarzach, jak przed zakupem F-16. A i tak kupimy amerykańskie, bo lepszego NIE MA.

wat2019
sobota, 15 czerwca 2019, 20:29

Zakup chociażby 12 Gripenów C/D jest nieralny w dającej przewidzieć się przyszłości z powodu braku pieniędzy. 32 F-35 dla Polski to ekonomiczny żart przy obecnym stanie polskiej gospodarki.

Jacek
niedziela, 16 czerwca 2019, 23:41

Masz chyba nieaktualne dane o stanie Polskiej gospodarki , jest ona w bardzo dobrej kondycji . Poza tym skąd ta bajka o Gripenach ? Polska nie ma najmniejszego zamiaru ich kupować !

say69mat
niedziela, 16 czerwca 2019, 13:28

??? Jaki jest sens kupowania Gripenów C/D, skoro ich potencjał bojowy jest zdecydowanie niższy niż F16C/D??? Dalej, skoro potencjał bojowy Gripenów C/D jest porównywalny z potencjałem szkolno bojowego Boeing FX, opracowanego we współpracy z koncernem SAAB na bazie samolotu Gripen.

Dsa
niedziela, 16 czerwca 2019, 22:20

No bo to fan Gripena.....bo startuje z drogi w lesie i Szwecja da nam go za darmo.

Jaca
sobota, 15 czerwca 2019, 20:12

Na ile F-35 wzmocnią nasze możliwości, zależy od tego, jakie zadania mają wykonywać i jaka jest strategia rozwoju naszych sił powietrznych. Faza analityczno-koncepcyjna programu została zainicjowana przez Inspektorat Uzbrojenia MON 23 listopada 2017. Obejmowała ona zbadanie wymagań operacyjnych w zakresie zwiększenia możliwości realizacji zadań w ramach ofensywnej i defensywnej walki z potencjałem powietrznym przeciwnikiem oraz zadań wykonywanych w celu wsparcia działań lądowych, morskich i specjalnych. Drugą częścią procesu była analiza zdolności do prowadzenia zakłóceń elektronicznych z powietrza i zwalczania systemów obrony przeciwlotniczej w misjach SEAD/DEAD. Wobec powyższych ustaleń wg MON jedynym samolotem spełniającym warunki jest piątej generacji F-35 dysponujący największymi możliwościami zwalczania zagrożeń z powietrza, ziemi i morza. W specjalnym raporcie dla MON, prestiżowego w USA think tanku CSBA samolot piątej generacji jest w nim wskazywany jako preferowana opcja wzmocnienia polskiego lotnictwa bojowego. Raport nie jest jednoznaczny, rozważa też opcję modernizacji istniejącej floty F-16 do najnowszej wersji. Ale podkreśla, że samoloty starszej generacji będą w przypadku konfliktu bardziej narażone na zestrzelenie przez rosyjską obronę przeciwlotniczą. Ryzyko utraty dużej liczby samolotów w czasie operacji nakazywałoby raczej zainwestowanie w mniejszą liczbę maszyn piątej generacji, których szanse przetrwania są dużo większe. Wskazanie na F-35 jest zatem jasne i oczywiste. Stąd taka jednoznaczna determinacja naszego MON w nabyciu F-35 z pominięciem procedur przetargowych. Koncepcja wykorzystania w siłach zbrojnych niektórych krajów które zdecydowały się zakupić F-35 są dość jasne i przejrzyste. Izrael realizuje koncepcje bojową z wykorzystaniem różnych dostępnych samolotów, które różnią się samą koncepcją wykorzystania bojowego, ale wspólnie uzupełniają się nawzajem tworząc razem morderczy zestaw. Taka koncepcja z mieszaną flotą z F-35 istnieje nie tylko w Izraelu ale jeszcze kilku krajach które zakupily ten samolot. W Wielkiej Brytanii F-35B mają tworzyć parę z Typhoonami, podobnie F-35A we Włoszech. W Stanach Zjednoczonych F-22 zostanie prawdopodobnie zmodernizowany do technologii porównywalnej z F-35 lub powstanie nowy samolot implementujący technologie F-22 i F-35. F-22 + F-35 pozwolą na zbudowanie proponowanego przez USAF "powietrznego krążownika" – prawdopodobnie zmodyfikowanego B-52 wyposażonego w dużą ilość rakiet powietrze-powietrze i powietrze ziemia. F-22 i F-35 znajdowały by się w pobliżu wroga ale nie używały by własnej broni by nie zostać wykrytym. W zamian wysyłały by informacje o celach, które otrzymywał by B-52 i pracowicie wysyłał rakiety jedna za drugą. W ten sposób B-52 może latać daleko poza zasięgiem radarów przeciwnika a jednocześnie korzystać z radarów F-22 i F-35 jak z własnego i wykorzystywać je do kierowania pociskami rakietowymi dalekiego zasięgu. Inną lub równologłą opcją są bezzałogowe samoloty pomocnicze tzw. skrzydłowi których zadaniem było by targać uzbrojenie dla F-35. Wtedy to F-35 mógłby atakować wiele celów nie martwiąc się małą pojemnością swoich komór ładunku. Do tego nie wystrzeliwanie niczego zmniejsza ryzyko wykrycia. Takimi skrzydłowymi mają zostać "inteligientne" drony stealth XQ-58A Valkyrie wykorzystujące system sztucznej inteligencji Skyborg. PSP mogą wykorzystywać samoloty starszej generacji jak F-16 Jastrząb wyposażone w rakiety p-p AIM-120 AMRAAM lub rakiety powietrze-powierzchnia JASSM i odpalać je na podstawie danych uzyskanych przez doskonałe sensory F-35. W parze z F-35, nowczesny po głębokiej modernizacji F-16 Jastrząb wyposażony w najnowszą elektronikę z radiolokatorem AESA, łączem danych oraz pociskami powietrze-powietrze, mogą pełnić zadania wywalczania przewagi powietrznej po wyeliminowaniu najgroźniejszych zagrożeń przez F-35 w pierwszej fazie działań bojowych.Oczywiście zakładam, że MON zrealizuje zalecenia CSBA w sprawie Mid-Life Update naszych "szesnastek" do wersji "V", która to modernizacja powinna zbiec się z wprowadzeniem do służby samolotów F-35. Koncepcje wykorzystania samolotów czwartej generacji jako ciężarówki z uzbrojeniem dla piątej generacji F-35 jest początkiem rewolucji w walce powietrznej. Można domniemywać, że w MON bierze się pod uwagę F-35 w roli brakującego naszej obronności komponentu wczesnego ostrzegania oraz rozpoznania i lokalizacji celów dla różnego typu systemów rażenia w tym przede wszystkim systemów rakietowych HIMARS czy obrony przeciwlotniczej/przeciwrakietowej Patriot pracujących w środowisku sieciocentrycznym IBCS. F-35 jako centrum dowodzenia jest w stanie zbierać informacje z pola walki i przekazywać automatycznie dane w czasie rzeczywistym wspomnianym systemom rażenia.Trzeba pamiętać, że F-35 to nie jest zwykły myśliwiec tylko cały skomplikowany system powietrzny którego trzeba nauczyć się wykorzystywać. A to nie jest takie proste. Misje powietrzne przeciwko samolotom wroga czy bombardowania celów naziemnych to ułamek możliwości Lightninga II i dlatego wojsko które już lata na F-35 nadal się uczy co jeszcze można by za jego pomocą zrobić. Dlatego jeśli po zakupie tej maszyny nasze siły powietrzne zamierzają ograniczyć wykorzystanie samolotów tylko do podstawowych zadań to należałoby rzeczywiście zastanowić się nad sensem jego zakupu.

MWK
niedziela, 16 czerwca 2019, 15:11

B-52 w roli nosiciela rakiet p-pow. to kiepski pomysł, szczególnie w sytuacji gdy USAF nie posiadają rakiet p-pow. dalekiego zasięgu. Ale nawet jeśli takie pociski zostaną wprowadzone do użytku operacyjnego w USAF to nadal B-52 w tej roli to kiepski pomysł. Znacznie lepiej sprawdziłyby się F-15 uzbrojone w 20-24 pociski AIM-120, tymbardziej, że taka konfiguracja już istnieje.

Jaca
niedziela, 16 czerwca 2019, 20:10

USAF planując zakup 144 samolotów F-15EX oczywiście bierze pod uwagę wykorzystanie bogatego uzbrojenia "piętnastki" pod uwagę. F-15EX ma być uzupełnieniem F-35 w misjach bojowych. Co do B-52 jako samolotu do towarzystwa dla F-35 wykorzystywanego do odpalania uzbrojenia do celi wskazanych przez Lightninga II to najprawdopodobniej już teraz są w trakcie opracowywania lub w najbliższej przyszłości przystąpi się do prac nad rakietą powietrze-powietrze dalekiego zasięgu o czym oficjalnie może się nie mówić. Zdaniem amerykańskich ekspertów F-35 mógłby nie tylko wskazywać cele innym systemom obrony przeciwrakietowej, ale także samodzielnie zestrzeliwać pociski balistyczne. To ostatnie wymagałoby przede wszystkim opracowania dla niego nowego kierowanego pocisku rakietowego powietrze-powietrze dalekiego zasięgu lub, co mniej prawdopodobne, zmodernizowania używanych obecnie AIM-120 AMRAAM. Wszystkie te informacje dotyczące koncepcji wykorzystania potencjału F-35A wskazują, że w USA mogą pracować nad pociskami p-p dalekiego zasięgu. Dlatego istotna jest koncepcja wykorzystania większości przynajmniej możliwości F-35 przez nasze siły powietrzne. Sam zakup to nie wszystko. Jeżeli zamierzamy wykorzystywać telefon tylko do dzwonienia, pisania SMS-ów i robienia zdjęć to nie kupuje się wypasionego smartfona za 4000 zlotych.

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 02:59

Jaca, ale nie tylko F-15X moga przenosic po tyle rakiet ale i F-15AE do jakiej wersji USAF modernizuje swoje Strike Eagle. B-52 nadaje sie wyjatkowo kiepsko z uwagi na poteżne RCS i zwykły brak rakiet p-p dalekiego zasiegu. Nawet z nastepca AMRAAM-a o jakim pan pisze to maks zasięg 300-320km( zasięg balistyczny) USA istotnie pracuja i nad antybalistycznym AMRAAM-em z głowicą IIR i nad nowym pociskiem dalekiego zasięgu będącym nastepstwem AMRAAM-a Z tego co mówili w USAF to własnie F-15 maja byc takimi bateriami rakiet dla wsparcia F-35.

AZIA
sobota, 15 czerwca 2019, 19:55

Sadze ze ciężko nam tym którzy nie maja dostępu do szerszych danych tych maszyn zdecydować czy jest to dobry wybór. Jedyne co nam pozostaje to wierzyć ze politycy wraz z wojskiem pod wpływem otrzymanych danych podjęli najlepsza dla nas decyzje co do wyboru tej maszyny.

Are
sobota, 15 czerwca 2019, 19:47

Rosjanie nie mają odpowiedników F-35 w odpowiedniej ilości, wolą za te same pieniądze mieć trzy razy więcej maszyn 4tej generacji. Owszem, sieciocentryczność daje olbrzymią przewagę jakościową, ale jak się w początkowej fazie wojny zneutralizuje Powidz i Krzesiny (a koszt takiego zneutralizowania nie jest znowu zbyt wielki), to nie ma znaczenia czy będą tam stacjonować F-16 czy F-35. F-35 to powinien być dodatek dający przewagę, a nie zastępnik dobrze funkcjonującej sieci współpracujących ze sobą różnych środków zdobywających dane, przetwarzających je i wykorzystujących do skutecznej walki. A taki jest cel tego zakupu. Nie ma środków na drony dla artylerii, na śmigłowce czy okręty podwodne, nieważne że Leopardy w Wesołej nie mają garaży czy zaplecza remontowego. To nic, bo będą supersamoloty.

clash
sobota, 15 czerwca 2019, 19:03

a tak na powaznie F 35 to nie tylko samolot to system walki . Podkreslam to jest caly system walki -ktory bardzo ladnie wszystko spina razem z wielokratniajac potencjal militarny tego co juz obecnie mamy i to co zamiezamy kupic .Jakos autor powyzszego tekstu ten temat zrecznie pomija ….

mc.
niedziela, 16 czerwca 2019, 03:26

Dla podkreślenia tego co napisał przedmówca - MiG-21 mieliśmy 583 szt (tyle kupiono przez 20 lat). samoloty te były naprowadzane z ziemi na cel, ich możliwości "zobaczenia i wykrycia" przeciwnika były praktycznie żadne. Możemy kupić np. Gripeny, ale czy będą one w stanie zrealizować zadania maszyn F-35 ? Zapewne Gripenów możemy kupić więcej - może 48 szt ? Ale w dalszym ciągu to nie będzie to samo. Podobnie jest z F-16V. Mamy system szkolenia, mamy instruktorów, mamy przeszkolonych mechaników, ale... A jeśli ktoś chce tanie maszyny - zawsze możemy poszukać "dwudziestychpierwszych". Jak kolega napisał: "F 35 to nie tylko samolot to system walki". Chciałem dodać że kupując F-16, kupiliśmy platformę i system przenoszenia uzbrojenia. W przypadku F-35 jesteśmy już o poziom wyżej - dodatkowo jest to system rozpoznania i detekcji, oraz platforma o małej wykrywalności. Możemy się cofać do maszyn "wcześniejszych" (np. F-16), ale trzeba pamiętać że maszyny które kupimy będą latały 25-30 lat.

gnago
niedziela, 16 czerwca 2019, 21:00

O słodyczy to system naprowadzania migów gwarantował im wtedy zwiększoną niewykrywalnośc bo same swoich radarków nie używały słychac było komendy z ziemi , potem i kodowane. Na owe czasy doskonałe rozwiązanie . A i dzisiaj stosowane we wszystkich BSL-ach. A wciskasz kit jakie to przestarzałe

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 03:01

Bo jest totalnie przestarzałe o czym przekonało sie kilku rosyjskich pilotów z Siergiejem Safronowem na czele. Drony bowiem panie gnago przesyła obraz do stanowiska naziemnego Su-7/MiG-21 czy nawet MiG-31 nie.

clash
niedziela, 16 czerwca 2019, 14:52

Obcy to jest dla kolegi piszacego z Moskwy to jest system NATOWski a dodatkowo sojusznika ktory w razie W z najwiekszym prawdopobienstwem- moze nam pomoc.

Fanklub Daviena
sobota, 15 czerwca 2019, 23:59

Podkreślasz obca agenturo (brak polskich liter...), ale nie podajesz, że to obcy, amerykański system, gfzie nabywca musi żebrać USA o odczytanie tego co zebrał. Taki system można też dać na maszyny 4 generacji co jest tańsze. I jak ktoś mi mówi o "systemie" to włącza mi się bullshit detector jak gdy Microsoft czy Oracle mówią o TCO (total cost of ownership)... :)

clash
niedziela, 16 czerwca 2019, 15:07

Oczywiscie ze to jest "obcy" system dla kolegi piszacego z Moskwy . Z Polskiego punktu widzenia to jest system sojuszniczy NATOwski :-) Wiedza I technologia rozwija sie dzisiaj kolego wykladniczo te twoje czwarte generacje za dziesiec lat to beda jak nasze dzisiejsze SU . W tej chwili juz trwaja prace nad nastepna generacja samolotu , a ty proponujesz aby zrobic krok do tylu i brac czwarta ….? Czy mozna taki system zamontowac do maszyny czwartej generacji -odpowiadam mozna czy mozna to zrobic w Polsce wlasnymi silami - chyba raczej nie .

gnago
środa, 19 czerwca 2019, 11:25

Sądzę że motoryzacyjne zakupy kieruje waść w stronę najnowszych modeli czy zadowala się maszynami nastoletniego już istnienia?

zuo
sobota, 15 czerwca 2019, 23:59

a z czym ten system uzbrojenia w polskiej armii miałby współpracować???

Eda
niedziela, 16 czerwca 2019, 22:22

Z oddziałami WOT. To chyba jasne.

Gts
sobota, 15 czerwca 2019, 23:32

Bo to bujda panie kolego. Niczego nie spina, pilot może mieć swiadomość pola walki owszem dzielenie się danymi jest możliwe, ale nie ma szans na takie dzialania w obrębie A2D2 przeciwnika z intensywną OPL i WRE.

sobota, 15 czerwca 2019, 18:08

Zamówienie na zakup już poszło i zostało przyklepane. Problem w tym, że kupujemy nieznaną wersję samolotu, która gotowa będzie za X lat (pod X wstaw dowolną cyfrę). Ostateczna cena jest nieznana, tak samo jak i ostateczne wyposażenie wersji dla Polskiego Lotnictwa przeznaczonej. Nie będzie oczywiście mowy o tym, żeby polska zbrojeniówka mogła dorabiać części zamienne, tak samo jak nie może ich dorabiać do polskich F16 i by naprawić jakiś egzemplarz, uziemia pozostałe i korzysta z ich części. Niezły deal, kupić kota w worku, wywalić na niego mnóstwo pieniędzy z góry i z ochotą zadłużyć każdego obywatela Polski na następne dziesięciolecia w imię jakiegoś wyimaginowanego zagrożenia. Wszystko to tylko po to by jeszcze bardziej uzależnić się od "sojusznika", który trzyma nas na powrozie i jak zechce to go zaciśnie w dowolnej chwili. Ten biznes to jest jakiś żart, mocno powiązany z roszczeniami USA i Izraela względem Polski. Nie da rady zapłacić jawnie i za zgodą publiczną? No to zrobimy to na kredyt, w ukryciu i rozkładając na lata.

prawieanonim
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:00

Jaką nieznaną wersję samolotu? Przecież zamawiamy F-35A.

Davien
sobota, 15 czerwca 2019, 19:32

To może tak oswiecę: Kupujemy wersję F-15A z oprogramowaniem wersji 4+ I nikt nie będzie kanibalizował maszyn ale sie zwyczajnie zamówi części zamienne i one dotrą.

Werter
niedziela, 16 czerwca 2019, 22:25

Tak Tak. Tak samo jak z F16. Też się części zamówi albo i nie. Szczególnie jak się okaże że są strasznie drogie a samoloty trzeba naprawiać w USA. Chyba nie sądzisz że WZL będzie naprawial F35 jak oni nie mają nawet kompetencji do naprawy F16. Po tylu latach od zakupu. Proponuję abyś zapoznał się z danymi odnośnie serwisu naszych F16 i jego kosztów. Może Cię oświeci.

GB
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 00:52

Duża początkowa cena zachodnich samolotów wynika z tego że oprócz samolotu, szkolenia pilotów i techników, uzbrojenia kupuje się też pakiet logistyczny na x lat. Oczywiście im dłużej tym się więcej płaci w sumie kontraktu. Jeśli się tego nie zabezpiecza w pierwszej umowie to później różnie może być.

Hektor
niedziela, 16 czerwca 2019, 17:04

Cytat z artykułu powyżej: "Okazuje się, że producent ma problem z zapewnieniem do nich odpowiednio wydolnego łańcucha dostaw. Obecny deficyt to średnio 600 elementów różnego typu miesięcznie. A jest coraz trudniej, szczególnie że na całym świecie służy coraz więcej Lightningów II, a dostarczane części nie wystarczają obecnie do utrzymania ich w służbie i jednocześnie budowy nowych samolotów."

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 03:04

Hektor, obecnie a nie za 4-5 lat kiedy dostaniemy F-35.

GB
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 00:53

To jest pole do negocjacji aby polski przemysł w łańcuch dostaw.

JW
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 00:33

Dotychczas pro­du­cent dostar­czył 283 samo­loty w wer­sji F-35A, 87 F-35B oraz 30 F-35C. Samoloty przelatały już 200 tys. godzin w tym loty doświad­czalne, szkolne oraz ope­ra­cyjne. Może więc z tymi częściami nie jest tak wcale źle? Według dostęp­nych sta­ty­styk ponad 125 tys. godzin to nalot F-35A, a pozo­stałe należą do F-35B (52 tys.) i F-35C. Plany Lockheed Martina zakładają dostarczenie tylko w tym roku 131 samolotów F-35. Według oficjalnej relacji wkrótce zakończą się wstępne próby operacyjne i ocena konstrukcji (Initial Operational Test & Evaluation) i nastąpi oficjalnie przejście do produkcji pełnoseryjnej samolotu co oznacza dopiecie programu na ostatni guzik i rozwiązania problemu części zamiennych dla F-35.

Dalej patrzący
sobota, 15 czerwca 2019, 17:44

Polecam artykuł na money.pl "Andrzej Duda w USA. 17 mld zł za F-35 to początek. Kolejne 40 mld zapłacimy za eksploatację". Policzyli całość kosztów. Co do koszt efekt: na Polskim Teatrze Wojny Brak głębi strategicznej dla działań naszego lotnictwa - BEZ "PARASOLA" NADRZĘDNEJ A2/AD Tarczy Polski. Bez A2/AD tarczy Polski pierwszych minutach wojny większość i F-35 i F-16 będzie wrakami [niezależnie, czy będą w powietrzu czy na lotniskach] a po pierwszym dniu - Wojsko Polskie utraci operacyjność nawet na szczeblu taktycznym. Za 1 F-35 z całymi kosztami - kupię i będę eksploatował min. 30 przeciwrakietowych i przeciwlotniczych PAC-3 MSE. Można i tańsze i lepsze L-SAM z Korei Płd - ale zakładam, że nasi decydenci są "trwale" i "bezalternatywnie" zafiksowani na koncerny amerykańskie. Zresztą - jest i alternatywa Aster 1 Block 30 NT i nowego Aster 2 BMD - ale "nie chcieć to gorzej, niż nie móc"... Więc niech będzie 30 PAC-3 MSE. Te zestrzelą albo 15 rakiet nieprzyjaciela, albo 20-25 samolotów nieprzyjaciela. Czyli w powrównaniu do możliwych rezultatów w przypadku F-35 - zakup antyrakiet z funkcją plot jest REALNIE o rząd wielkości lepszy dla tychże PAC-3MSE w przypadku zwalczania samolotów, a w przypadku zwalczania rakiet przewaga PAC-3MSE jest ABSOLUTNA. A przypominam - teraz nie lotnictwo, tylko A2/AD jest na szczycie drabiny "tarczy i miecza" - i C4ISR [z WRE] - oraz rakiety i antyrakiety A2/AD. Lotnictwo - to druga linia do A2/AD - szczególnie sieciocentrycznego i rozległego. Tak naprawdę Rosjanie budując swoją A2/AD w Kaliningradzie, do której dołączy w 5 lat max A2/AD na Białorusi - i obie będą miały S-500 i S-350 kontrolujące cała polskę real-time - bez cieni radarowych...to właśnie Rosjanie JUŻ METODĄ FAKTÓW DOKONANYCH narzucili nam, że musimy zbudować SILNIEJSZĄ własną A2/AD Tarczę Polski. Mówiąc krótko - 57 mld złotych wyrzucone w błoto - bo bez osłony NADRZĘDNEJ A2/AD Tarczy Polski - te F-35 [i F-16] to wyborne cele dla rosyjskiej "turkey shoots". 2/3 budżetu PRAWIDŁOWEGO PMT powinno pójść na budowę A2/AD Tarczę Polski. A zamiast F-35 - powinniśmy już z Koreą Płd pracować nad balistycznymi HM-2D i manerwującymi uskrzydlonymi HM-3D - jak najszybszymi, z jak największym zasięgiem [odpowiednio 1000+ i 2000+ km] - a jak tak bardzo chcemy stealth - to niech rakiety i pociski manewrujące będą stealth.

ursus
niedziela, 16 czerwca 2019, 13:38

Jakiej osłony? - Panie kolego, żeby jakakolwiek tarcza antyrakietowa mogła kogoś obronić, to trzeba mieć jej niesamowicie dużo, tylko po co tak się drenować? Ani to nikogo nie odstraszy, ani nie obroni, co najwyżej spowolni (broń pierwsza zdobywa przewagę technologiczną nad tarczą/pancerzem dlatego zakup tarczy to dużo większe ryzyko. Ujmując prościej, to będzie manewr typu: rozdamy kamizelki, a przeciwnik zwiększy kaliber). Jeśli chcemy się obronić to należy postawić na Homara (cały czas rozwijając, nawet jeśli w kooperacji) celem odrzucenia przeciwnika, utrudnienia mu logistyki. W tym temacie nie można siedzieć w miejscu i patrzeć na to co jest obecnie, trzeba szukać przewag na przyszłość. Co się bardziej przyda - tarcza która, trzeba założyć, stanie się nieefektywna, czy system rakietowy który pozwoli się odgryźć? Wojny zazwyczaj toczą się o . Budując system odgryzania, przeciwnik nie wie jaki rachunek czeka go za agresję (nawet jeśli będzie to tylko jedna salwa), z kolei przy tarczy wie co wysyła i co może stracić. Moim zdaniem im więcej naszych rakiet błyskawicznie znajdzie się w powietrzu tym lepiej i zdecydowanie przedkładam tu ilość (wyrzutnie naziemne) nad przeżywalność systemów (samoloty, okręty podwodne, itd.) z uwagi na ich przeznaczenie - konwencjonalna, czy nie - kosztowna broń ma odstraszać tj. musi mieć "kopyto/rozmach".

gnago
niedziela, 16 czerwca 2019, 21:06

Szczerze mówiąc nie przemyślałeś tego swego "steku" o tarczach wygra ten co będzie miał większy zapas rakiet " tarczowych" pod ich osłoną będzie mógł puszczac sprzęt do niszczenia wroga. Wymiana ciosów ofensywnych jest idiotyzmem gdy własny teren zrujnowanyc. Zatem osłona całego terytorium Polski powinna być priorytetem. A nie budowanie szcżatkowych sił ekspedycyjnych do realizacji cudzych celów naszym kosztem. Za tą forsę możemy zbudować przemysł produkcji grafenu , arsenku galu z możliwością zaspokajania co najmniej 60% światowego popytu. No i zbudować fabryki finalne z tych surowców. A ynteligentni inaczej potrafią jedynie wydawać

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 03:06

Nie panie gnago, wygra ten kto uzyje pocisków antyradarowych których ani PAC-3MSE ani S-400/300/500/350 nie moga zwalczac Wygra ten kto uzyje maszyn stealth do wybicia radarów przeciwnika i żadna liczba rakiet panu nie pomoże jak nie wiadomo co nimi strzelac. Czysto antybalistyczne pociski z fantazji dalej patrzącego pomijam z wiadomych wzgledów.

gnago
środa, 19 czerwca 2019, 11:33

A jak Serbowie udowodnili czynna mikrofala z wyłamanymi drzwiczkami problem tych mas antyradarów zadowalająco rozwiązuje . A co za problem przerobić magnetron aby wysyłała identyczne sygnały jak radar na rozpoznaniu? NIC . Oczywiście domysł że baterie plot nie sa osłaniane jest krańcowo idoityczny skoro takie punktowe cele dla antyrakiet jak okręty bojowe sa skutecznie bronione. UPS floty świata i armie mylą się bezgranicznie zamiast zaufać waszemu geniuszowi taktycznemu !!!! O pasywnych systemach rozpoznania waść słyszał kojarzy? O systemach obrazowania nieba przy pomocy telefonii komórkowej? Pełna niewidzialność to pojęcie jedynie wirtualne. A z bliskiej odległości rozpoznanie nastąpi i zniszczenie statycznego nośnika tych antyrakiet

ursus
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 03:04

Prędzej, czy później powstanie nowa, szybsza rakieta, której Wisła nie zestrzeli - co wtedy (pieniądze w błoto)? Jestem zdania, że jak już budować arsenał to właśnie na cios ostateczny. Niestety rzeczywistość jest taka, że przymierzamy się do odstraszania mocarstwa dużo silniejszego od siebie i w tej sytuacji żadne wymiany (zwłaszcza długotrwałe) do happy-endu nie doprowadzą. Skoro więc nie ma szans wypunktować i zniechęcić (czyli walczyć jak równy z równym za pomocą tarczy i własnych ataków), to trzeba postawić wszystko na knock-out i to właśnie nazywa się w moim rozumieniu odstraszaniem. Pan chcesz przegrać powoli, ja za wszelką cenę nie dopuścić do wybuchu konfliktu, którego i tak wygrać nie możemy. Mówi Pan "zrujnować teren"? A cóż jest warta jakaś kopa kamieni wobec ryzyka masowej eksterminacji wśród cywilów/rodaków? Nie miejmy złudzeń: przegrany zawsze będzie na łasce (cywilizowanego lub nie) zwycięzcy, który zrobi z nim cokolwiek zechce. Wojny nie da się przegrać delikatnie, można jedynie całkowicie. Ma Pan dobre intencje i jedną rację - należy przemyśleć na co wydać pieniądze, ale właśnie po to, by nie było tak, że dla jednych skradzione nowe fabryki, dla drugich mogiły.

Marek T
niedziela, 16 czerwca 2019, 12:52

Zakup F35 nie jest błędem. Tak jak i podzielenie owego potencjalnego kontraktu na dwie części. Zmiany wymaga czas realizacji i zgranie z innymi programami. Do stworzenia Polskiej Tarczy poza rakietami Pac 3MSE należy dodać Polskie rozwiązania WRE i to one zastosowane w odpowiednio dużej skali zniwelują skuteczność rosyjskich (wszelkich) środków napadu powietrznego. Wystarczy spojrzeć na program badawczy na który przeznacza się w Polsce największe środki. Sposób sprawdzony bojowo (w walce) w latach 80tych przeciw jednemu z okrętów bundesmarine... Pozdrawiam

Clash
wtorek, 18 czerwca 2019, 10:18

Biora akurat co jest gotowe. Na Wiśle sa opóźnienia i musza czekać

say69mat
niedziela, 16 czerwca 2019, 12:27

??? Czy w sferze możliwości przemysłu obronnego leży produkcja antyrakiet, przenoszonych przez samolot F35. Zdolnych do destrukcji pocisków wystrzeliwanych z wyrzutni systemów S300/350/400??? Skoro F35 jest w stanie koordynować lot pocisków wystrzeliwanych przez okrętowe v/s lądowe systemy AEGIS.

Falcon
niedziela, 16 czerwca 2019, 12:08

Rozumiem troskę, tyle tylko że jest ona bezzasadna. Polska zaczęła budować swoje A2/AD a F35 jest nam niezbędny do niszczenia A2/AD nieprzyjaciela. Poza tym po spięciu z IBCS stworzy wraz z obroną przeciwrakietową i artylerią kompletny system zwalczania zagrożeń. Jest to obecnie jedyna maszyna 5 generacji dlatego kupujemy właśnie F35.

gnago
niedziela, 16 czerwca 2019, 21:08

/???????. Doprawdy. Ta maszyna to będzie dopiero 5 generacji jak będzie sprawna . Niech jankesi modernizują swoje prototypy a my powinniśmy go kupić jak będzie sprawny z uzbrojeniem na kilka tygodni walki tj po kilkaset sztuk a nie jak dotąd po kilkadziesiąt

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 03:08

Wow jak F-35 to prototyp to jak pan nazwie Su-57?? Jakos te"prototypy" bez problemu lataja sobie w Syrii i rozwalaja co chcą. Aha do Polski trafia za 4-5 lat czyli jż po uzyskaniu pełnej gotowosci bojowej.

Marek1
niedziela, 16 czerwca 2019, 11:38

"S-500/350 kontrolujące całą Polskę" ?? Koledze znane jest pojecie horyzontu radiolokacyjnego oraz różnicy pomiędzy wykryciem celu, a namierzeniem celu przez środki naziemne, a następnie namierzaniem przez własne sensory rakiety ? Ps. Rosyjskim A50 b. daleko do osiągów sam. AWACS.

Davien
niedziela, 16 czerwca 2019, 17:51

Marek, do tego jak on chce kontrolować Polske systemem antybalistycznym( S-500) i S-350 o zasiegu 120km to chyba nawet on sam nie wie:)

Davien
niedziela, 16 czerwca 2019, 02:57

Panie dalej patrzacy, czytam te pana wypociny nie wierze jak mozna tak nie myslec. Ale po kolei: PAC-3MSE nie kupisz ani jednego jak ci USA nie sprzeda, do tego nie odpalisz ich ze stodoły, dolicz wyrzutnie, radary, i cała infrastrukturę i nagle pieniadze sie skończyły:) L_SAM jest wyłacznie pociskie antybalistycznym, nie ejst w stanie zwalczać niczego poza głowicami i pociskami balistycznymi ze wzgledy na głowicę w stylu EKV. O Aster 30 i Aster 30BMD już ci dosyc napisałem, ale jakbym mówił do kaloryfera. A teraz dalej S-500 to system antyrakietowy, jedyny pocisk zdolny zwalczac cele aerodynamiczne to 40N6E i to tylko duże jak bombowce czy AWACS-y. S-350 ma zasieg maksymalny do 120km i żaden z tych systemów nie ma szans na namierzenie F-35 wiec kosmiczna wpadka panie patrzacy:) Korea podpisała MTCR wiec cię nawet na 100km nie dopuszczą do swoich rakiet bo im nie wolno i nie będzie zadnej współpracy ani sprzedaży HM-2C/D Naprawdę panie dalej patzrący jak tak można zyc jak pan fantazjami....

Oleg
niedziela, 16 czerwca 2019, 02:21

Szachownica te mierne slugusy prowadza nad w szybkim tempie w przepasc( w kosztach chyba sa juz ujete odsetki od 447 i pewnie juz platne)

Adrian Rojek
sobota, 15 czerwca 2019, 17:43

Witam wszystkich komentujacych:) Jako pasjonatów chciałbym zapytać o opinię. Nie mogę ogarnąć jaki sens ekonomiczny ma ta cała historia z f35 (poza LM) . Niby rozumiem że schemat z tanim f16 vs f15 okazał się sukcesem ale ciekaw jestem czy nie rozsądniej było wyklepac 2000 f22 sukcesywnie je modernizujac. Przecież ta sama technologia mogła być znacznie wcześniej w tamtym platowcu... A tak powstał potworek niby mały a nietani...

Adrian Rojek
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 09:40

Myślę, że gdyby decydenci w USA byli w stanie przewidzieć skalę opóźnień i wzrostu kosztów JSF poszliby inna drogą... Gdy zrozumieli było już za późno i trzeba było tą żabę połknąć...

Konrad
niedziela, 16 czerwca 2019, 12:35

Czu tu pan ktp. Adrian Rojek? :) Ekonomiczny sens jest dla USA, myślę że to od początku było zaplanowane jako "sukces eksportowy". Jako jedyni mają samolot 5 generacji na sprzedaż więc wiedzieli że będzie się świetnie sprzedawał.

Urjasz
niedziela, 16 czerwca 2019, 11:46

F22 to samolot przewagi powietrznej

Marek1
niedziela, 16 czerwca 2019, 11:45

Cały projekt F-35 ta wynik wytężonej pracy lobbystów LM(majstersztyk-wygenerowali "konieczność" uruchomienia kosmicznie drogiego projektu F-35), ogromnego błędu jakim było zamknięcie linii prod. F-22, zamiast spokojnego rozwijania linii Raptorów oraz konglomeratu chciwości /głupoty na styku WH/Pentagon/koncerny zbroj. w USA. Reasumując - wywalono "w kosmos" gigantyczne pieniądze w zasadzie zupełnie niepotrzebnie ...

mick8791
niedziela, 16 czerwca 2019, 20:33

LM nie wygenerował żadnej "konieczności" uruchomienia kosmicznie drogiego projektu. To armia zgłosiła zapotrzebowanie na taki sprzęt i rozpisała konkurs, w którego terminalnej fazie rywalizowały ze sobą Boeing ze swoim X-32 i LM z X-35 (obecnie F-35). Co do F-22 to jest to myśliwiec przewagi powietrznej, a nie wielozadaniowy jak F-35 - to konstrukcje służące do zupełnie innych celów. Od samego początku projektu F-22 wiadomo było, że wyprodukowana będzie tylko określona ilość samolotów bez możliwości sprzedaży do państw trzecich. Tu nie było żadnego błędu tylko planowe działanie.

niedziela, 16 czerwca 2019, 00:02

f 22 już nie jest produkowany

sobota, 15 czerwca 2019, 22:58

Amerykanie nie sprzedają F22

ciekawy
sobota, 15 czerwca 2019, 17:28

czy to Wy pisaliście, że USAF przeznacza 500mln na przystosowanie jednej bazy do obsługi F-35? Ciekawe ile u nas to będzie kosztowało i ile baz będzie dedykowanych. p.s. czy ktoś orientuje się jakie są 'standardowe czasy przygotowania do następnego lotu bojowego' dla poszczególnych modeli samolotów?

Palmel
sobota, 15 czerwca 2019, 17:15

awaryjne maszyny postsowieckie - serwisowane garażowo a nie profesjonalnie, dlaczego nie świetne F22 których nawet taki sojusznik jak Izrael nie ma, a Izraelski F35 za 90 mln USD został zestrzelony w ubiegłym roku, ma niedopracowaną kabinę a przy prędkościach naddźwiękowych gubi osłonę antyradarową i nie spełnia 7 z 10 warunków niewidzialności

mick8791
niedziela, 16 czerwca 2019, 20:37

F-22 z założenia nigdy nie był przeznaczony do sprzedaży dla krajów więc trudno się dziwić, że jest tylko na wyposażeniu USAF

niedziela, 16 czerwca 2019, 00:03

F 22 już nie jest produkowany od 2013 r

dada
sobota, 15 czerwca 2019, 21:54

Załącz listę niedomagań w Su-57. Aha niedomagań brak? Wszystko jasne.

Davien
niedziela, 16 czerwca 2019, 13:01

Dada, Hindusi na szybkiego znalezli 50:) stwierdzili ze Su-57 nie nadaje sie do zastapienia ich Su-30MKI czyli maszyn na poziomie naszych jastrzębi:)

anda
niedziela, 16 czerwca 2019, 20:57

oj Davien a co ma wspólnego Su-57 z samolotami dla Indii, chcesz uchodzić za znawcę to nie wypisuj głupot. Rosjanie i Hindusi mieli razem opracować samolot mniejszy od Su-57 i to znacznie

abc technologii
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 13:36

Panie anda. Hindusi dla swojego samolotu 5 generacji zażądali od Rosjan dużych zmian w stosunku do pierwowzoru gdyż pierwowzór ich nie zadawalał. Jeszcze mały fragmencik z jane`s: "The completed FGFA should have included a total of 43 improvements over the Su-57". Kompletny FGFA powinien zawierać łącznie 43 ulepszenia w stosunku do Su-57. Wszystko jasne? Nie taki sam jak Su-57 tylko w STOSUNKU do niego powinien zawierać 43 ulepszenia w najważniejszych obszarach konstrukcji samolotu. Teraz wszystko jasne?

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 03:11

Anda moze to że FGFA to mi ał byc poprawiony Su-57 własnie o te wady:)) A że Rosja olała Indie to p[ożegnali sie z tym rynkiem i finał. I naprawdę nie myl FGFA z projektem sredniego mysliwca wielozadaniowego:)

strange
sobota, 15 czerwca 2019, 21:35

Proszę o źródło tej rewelacji że izraelski f35 został zestrzelony. Aha i co to są osłony antyradarowe? Fakt F35 nie jest niewidzialny. Ma za to obniżoną wykrywalność dla radarów i parę innych zalet. Jeśli to możliwe panie Palmel, że może pan poinformowac państwa które kupiły ten myśliwiec, jaki błąd popełniły, hehe.

Durnie
sobota, 15 czerwca 2019, 20:51

Warunków niewidzialności jest 18 i pół.

Marek Donart
sobota, 15 czerwca 2019, 17:14

Jeśli kupować sprzęt to najlepszy na jaki nas stać. Dość już kupowania po szrotach.

gnago
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:08

Racja to nie kupujmy tych seryjnych wadliwych prototypów F-35

Rzyt
sobota, 15 czerwca 2019, 16:44

zresztą Jaś 39 + 2 wre od Saab a nie 32 f35 za 240mld złoty...tak tyle będzie to nas kosztować przez okres użytkowania 32 myśliwców... 240mld złoty...czyli 1/4naszego długu. Czyli 20letni budżet mon na modernizację czyli 48 baterii Wisły czyli 60baterii Homara czyli cała modernizacja naszej obecnej armii...brawo kupujcie. W 39 powierzylismy Anglii i Francji nasze istnienie tak teraz awansowalismy i 32 samolotom powierzymy naszą egzystencję. 32 f 35 zniszczy wszystkie rakiety lecace w nasza stronę czy to satan czy bulawa czy Iskander. Za 240mld złoty to możemy schrony przeciw atomowe wybudować i pełno baterii średniego i krótkiego zasięgu ustawić przy każdym ważniejszym mieście i punkcie infrastruktury kraju. Brawo mon kupujcie 32 samoloty oby tak dalej dajcie jeszcze 5mld złotych na dodatkowy tysiąc Amerykanów. Brawo rząd godny roku 1772r

Marek1
niedziela, 16 czerwca 2019, 11:58

Kolego, Kreml NIE będzie w żadnym przypadku okładał Polski wielomegatonowymi głowicami przenoszonymi przez systemy klasy ICBM. W odróżnieniu od ciebie wiedzą tam, że po kilku eksplozjach jądrowych takich głowic w RP szybko zaczną masowo umierać Białorusini, a chwilę potem sami Rosjanie.

gnago
niedziela, 16 czerwca 2019, 21:15

bo nie musi.... starczy konwencjonalnie obłożyć obie imperialne bazy lotnicze i wydatki na nie można o kand zadu otrzeć . Bo zwyczajnie nie mamy czym osłonić tych baz . Istniejącym plot zabraknie rakiet po paru dniach walki. A producent daaleko i drogo a sojusznicy jak zwykle zawiodą

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 03:13

Gnago, a czym je chcesz obłozyc?? Bo Rosja musiałaby wystzrelac na jedną chyba wszystkie Iskandery-M a i tak zostaje jeszcze kilkadzisiąt lotnisk z których moga dizałać F-16/35.

michalspajder
sobota, 15 czerwca 2019, 16:25

Moim faworytem zawsze byl Gripen.Szwedzi nie sprzedali ich zbyt wiele,wiec Polska bylaby w tym wymiarze duzym kontrahentem.Ale wybrano F16 i moim zdaniem tego juz musimy sie trzymac,czy chcemy,czy nie.Dokupic 2-3 eskadry (czyli 32-48 maszyn)w wersji V i zmodernizowac reszte do standardu 70-72V.Przynajmniej mamy infrastrukture,troche know how z obslugi...Stealth nam moze sie tylko przydac jesli NATO ruszy nam z pomoca od razu,a na to nie licze.Potrzebujemy duzo maszyn z duza iloscia uzbrojenia i OPL do ochrony baz.Oczywiscie inne rodzaje sil zbrojnych tez potrzebuja modernizacji,ale po 30-tu latach zaniedban nawet z naszym wzrostem PKB nie damy rady oplacic wszystkiego.Takze trzeba skoncentrowac srodki na wybranych programach,zakonczyc je i zaczac nastepne.Odnosnie samolotow bojowych na przyszlosc przystapienie do programu FCAS jest moim zdaniem najlepsza opcja.Z francja,Niemcami i Hiszpania(oczywiscie napisalem francja przez male “f” przez przypadek;-)))Brytyjskiego programu bym nie bral pod uwage,oni nawet Brexitu nie umieja skonczyc.

gnago
niedziela, 16 czerwca 2019, 21:18

tu chodzi o to że gripen może stacjonowac przy cysternie i cięzarówce. przeciwnik musiałby bombardować wszystkie potencjalne DOL-e. A to kosztowałoby go roczną produkcję rakiet. Przy imperialnych jankeskich wyrobach z ich dogmatem panowania w powietrzu to w polskich warunkach to niemozliwe. No chyba ze tych 1000 dodatkowych chłopców to będa piloci i stacjonowac będa ze sprzetem

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 03:15

Po pierwsze gnago: Rosja doskonale zna wszystkie DOL-e w Polsce i po co ma je atakowac jak wystarczyże urządzą polowanie na kolumny zapatrzeniowe. A z cysterny i ciężarówki Gripena do lotu nie przygotujesz, bajek nie opowiadaj Aha F-16 może spokojnie z DOL-i operować:)

Marcin
wtorek, 18 czerwca 2019, 00:11

Kolejne fantazje piszesz, skoro może to czemu nigdy F-16 z DOL nie operowały? a dawne DOL już w praktyce nie istnieją , po skoro przybyły kilometry autostrad których nikt nigdy nie dostosował do operacji lotniczych bo F-16 ani F-35 nie są do tego zdolne.

GB
wtorek, 18 czerwca 2019, 10:38

Nieprawda. Parę lat temu był przetarg na którąś tam autostradę i warunkach przetargu było że jakieś tam odcinki miały być zbudowane tak aby w razie W służyć jako DOL. A co do tego czy F-16 może lądować na drodze, to tak może. W Polsce tego nie ćwiczono, ale tajwańskie F-16 to ćwiczyły.

JW
niedziela, 16 czerwca 2019, 12:52

W Szwajcarii Saab z Gripenem E jako pierwszy odpadł już z testów.

Gts
sobota, 15 czerwca 2019, 23:37

Jest to logiczne ze względu posiadanego szkolenia, serwisu i wlaściwie infrastruktury. Przy F-35 musimy kupić wszystko. Szybko z tych marzycielskich 80 mln za szt., zrobi się realne 400 mln.

Pjoter
sobota, 15 czerwca 2019, 22:18

Milo madrego poczytac

Rzyt
sobota, 15 czerwca 2019, 15:24

80mln no no jasne...to dla nas to będzie 90 lub 100mln za sztukę, jeżeli chcą wziąć pierw 16 i po 2026 kolejne 16 a stanie na tym, że pierw 8 i potem 8 by jakoś twarz zachować...nie sztuka kupić samolot...sztuka mu zapewnić utrzymanie w gotowości bojowej i go tankowac i kupować uzbrojenie, modernizowac...ZA CO? ZA WISŁĘ? CZY NAREW CZY HOMARA? SA TE KLUCZOWE PROGRAMY Zrealizowane?...NO CHYBA NIE. A O ISTNIENIU BIOLOGICZNYM NORODU ŻYJĄCEGO W OBRĘBIE 3 RP TO TE PROGRAMY będą decydować . TEORETYCZNY NAJWIĘKSZY WRÓG MOZE W NAS POSŁAĆ ILE 100-200-300-400-500+ RAKIET I BOMB. Powiedzcie eksperci czym je zestrzelic w momencie gdy poleci pierw 200 rakiet i bomb z różnych kierunków tj. Północ, wschód, południowy wschód...czym? Zdążą lotnicy się w trybie alarmowym załadować się na pokłady samolotów wraz z uzbrojeniem? Gdy będzie tylko 42 załadowanie rakiety w 2 bateriach Wisły? Polecą gdzie na zachód czy wschód? Krzesiny, powidza, Malborka, miroslawca nie będzie. 100 rakiet w pierwszej salwie Polska musi mieć minimum czyli +/- 2 rakiety na jedną wroga trza liczyć zdrowo rozsadkowo. Czyli jak ruskie wywala 200 różnych rakiet, może 100 doleci czyli 50 może zniszczymy a co z pozostałymi 50?!? A jeszcze są migi i su i tu. Czyli 8 baterii Wisły to minimum...ile taki atak rakietowych może trwać 8 godzin - 10 godzin? Nikt nic nie będzie wiedział przez te godziny. Nato będzie dyskutować i unia Europejska...f 35 i f 16 nawet z jassm er nic nie zrobią jeżeli nie będzie czym zestrzelic pierwszych salw rakiet Iskandera, kalibr, oniks i czort wie co mają jeszcze. Może odpowiedź nato jakaś będzie, ale czym my będziemy?Nie ma Wisły, Homara i Narwi nie ma sensu na cokolwiek innego wydawać pieniędzy...Kraby, raki, langusty, Leo 0 polin, pt 69,bwp,kto to jest dobre na wojnę domową, ale nie na wojnę obronną przeciw armii która ma 3500+statków powietrznych i 70TYS WDW I ileś setek lub tysięcy rakiet wszelakiego zasięgu...f 16 i F 35 sprawdza się w Syrii bo to kraj ogarnięty wojną domową z rownorzednym przeciwnikiem jeszcze doczynienia nie miały a warto pamiętać o S125m i F-117.

Gts
sobota, 15 czerwca 2019, 23:39

Nie to nie tak. Jak dla US AIR FORCE samolot jest za 80 mln, to dla uczestników programu jest za 150 mln. Zaś dla nieuczestników jest po 200 mln. Plus pakiety i infrastruktura.

GB
sobota, 15 czerwca 2019, 17:46

Nie rozumiem fascynacja programem Wisła, Narew i w ogóle programami plot. Każdy system plot odpowiednio przygotowane lotnictwo zniszczy bez najmniejszego problemu.

Rzyt
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:17

Nasze samoloty nie przetrwają bez zabezpieczonych lotnisk...taniej jest posłać 8 rakiet w samolot wroga i szybciej niż załadować pilota, ammo i paliwo. Baterie Wisły możesz schować wszędzie...no prawie...a samolot... Ruscy nam robią co roku zdjęcia i wiedzą doskonale, które lądowisko i odcinki dróg zbombardowac. Samolot lata na specjalnym paliwie, Wisła jeździ na diesel. Trzeba się liczyć, że wróg może użyć od 1 do 3500 tys statków powietrznych...my od 1 do może 300. Nasze myśliwce by bronić skutecznie polski powinny mieć obok atacms i Pac mse3 i inne dobre rakiety lecace w cel. Era rakiet jest od 1944roku. Pieniądze, pieniądze, pieniądze. 80 jassm er kosztuje tyle co F35. Tani nośnik i jassm er lub JSM

gnago
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:13

Pod warunkiem zainstalowania na nich teleportera. Bo tak to muszą wystartować dolecieć i wrócić , a wtedy wrażliwe na zniszczenie. A za cenę samolotu mamy kilka baterii co zniszczą wszystko w zasięgu rakiet i radarów. Operatora plot dostarczy kilkumiesięczne szkolenie . TANIE. Pilot samolotu to selekcja pod względem zdrowotnym, 2% populacji , kilkuletnie szkolenie droooogie. Rozumiem że nie rozumiesz

GB
niedziela, 16 czerwca 2019, 14:38

Lotnisk jest dużo. Przeciwnik musi też wiedzieć skąd startują i gdzie lądują samoloty. Żeby wyeliminować lotnisko na kilka dni potrzeba kilkudziesięciu pocisków manewrujacych (a te są drogie i w sumie jest ich z tego powodu mało) lub potężnego ataku lotnictwa. A po to są własne samoloty aby m.in. odpierać takie ataki. Zarówno nasze F-16 jak i ewentualnie F-35 są wyposażone w systemy tankowania w powietrzu no i mogą też korzystać z lotnisk sojuszników. Systemy plot takie jak Patriot też są bardzo drogie i w sumie koszt jednostki plot będzie podobny do jednostki F-35. Jednostka plot musi mieć włączone radary aby skutecznie działać, a to oznacza że wiadomo gdzie jest. Z samolotem jest zupełnie inaczej, a tym bardziej z F-35 gdyż on może zejść poniżej horyzontu radiolokacyjnego radarów przeciwnika i lądować niekoniecznie tam skąd wystartował itd. Poza tym system plot jest systemem stricte defensywny. F-35 może wykonać zadania defensywne w sensie np. OPL, lub ofensywne np. niszczenia systemów plot przeciwnika czy jego lotnisk itp.

Fanklub Daviena
niedziela, 16 czerwca 2019, 20:40

Pociski manerujące są tanie: za 1 F-35 można ich kupić 100. Za 32 F-35 można kupić 3200 Tomahawków. By dostarczyć ładunek 100 Tomahawków F-35 musiałby wykonać 50 lotów i zajęłoby mu to prawie pół roku. Zanim Rosja pokłóciła się z Ukrainą to kupowała tam 3200 szt. silników do pocisków samosterujących ROCZNIE. Teraz produkuje sama.

poniedziałek, 17 czerwca 2019, 03:19

Funku, zeby przenieść 50 ton bomb to F-35 wykonuje całe 10 lotów i radzi sobie bez problemu:). Nawet tylko z uzbrojeniem w komorach to niecałe 20 lotów a nie jest jednorazowego uzytku jak manewrujący. Rosja panei funku ma ok 300pocisków Ch-101, i jakies 300 3M14. Co przy średnim zuzyciu jakiejs 100-ki na jedną bazę .... troche ci to zajmie:)) Aha zakładam że wszystkie dolecą co jest bardzo mało prawdopodobne:)

GB
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 01:07

Owszem, mniej więcej za 1F-35 można kupić 100 Tomahawkow. Tyle tylko że obecnie jeden niszczyciel typu A Burke kosztuje ponad 1 mld USD i nigdy nie ma pełnej jednostki ognia Tomahawkow gdyż większość jego uzbrojenia to pociski plot SM-2/3/6 lub ESSM. Tomahawkow to on ma około 30. Czyli żeby wystrzelić równocześnie 100 Tomahawkow trzeba rejsów 3 niszczycieli AB , a koszt tych 3 niszczycieli to będzie w sumie minimum 4,5 mld USD. A 50 misji jeden F-35 to zrobi 16-25 dni. Poza tym Rosja nie produkowała rocznie 3200 pocisków manewrujacych tylko je klepala w ilości kilkudziesięciu sztuk rocznie.

Gts
sobota, 15 czerwca 2019, 23:39

No ale nie można tego zaniedbać.

Lbn
sobota, 15 czerwca 2019, 14:11

F35 to samolot przyszłości i dobrze że wybrano coś co będzie rozwijane a nie to co jest teraz dobre lub nawet bardzo dobre ale za 15 lat już nie będzie spełniać wymogów współczesnego pola walki. Przewagę militarną zdobywa się dzięki najnowszym technologiom.

Gts
sobota, 15 czerwca 2019, 23:41

Z F-35 to nie dotrwamy do tych 15 lat, bo zjedzą nas koszty utrzymania. Nie, bierze się to na co cie stać biorac pod uwage nie tylko cene zakupu, ale również eksploatacji.

T.
sobota, 15 czerwca 2019, 22:47

Kiedyś tygrys był najnowsza technologia. A przewaga okazały się tysiące teciakow.

Davien
niedziela, 16 czerwca 2019, 13:04

Tyle że patrząc wg tej analogii to obecnie tygrysów będą tysiące a teciaków juz teraz jest mniej niż tygrysów:)

Ja
sobota, 15 czerwca 2019, 14:10

Bez watpienia F-35 to najnowsza technologia. Przy odpowiedzialnym zakupie i rozsadnej wladzy w skali kilku lat nie musi byc ona horendalnie droga a wymusi dalsza modernizacje armii, zeby stanowila ona kolektyw na inteligentnym polu walki. Poza tym koszty to nie wszystko. Tak jest z kazda nowoczesna technologia na swiecie. Koszty duze ale mozliwosci znacznie wieksze. I nie piszcie o kosztach na tle samolotow 4+ gen. Piszcie o tym, zeby udalo sie te samoloty kupic najlepiej jak to jest mozliwe. Przynajmniej z czesciowym transferem technologii. A co do przetargu. Jak przetarg? Wystarczy napisac w specyfikacji ze ma to byc samolot 5 gen i w zasadzie sprawa jest zamknieta. Jestesmy w NATO. Przeciez nie kupimy SU. Innego samolotu 5 gen w naszym bloku nie ma niz F 35. To zamyka sprawe co do wyboru. Otwarta pozostaje tylko kwestia wyposazenia.

Poeta wioskowy
sobota, 15 czerwca 2019, 14:00

Mały Andrzejek powiedział do Mamusi: ,,Mamusiu, mamusiu zobacz jaki ładny samolocik na wystawie w tym sklepie". Mamusia: ,,Nie mamy pieniążków". Andrzejek rozpłakał się i zawołał ,,Chcę go mieć !".

Łukasz
sobota, 15 czerwca 2019, 13:58

Żołnierz popatrzył w górę. Tam, na tle niebieskiego nieba, w promieniach wschodzącego słońca błysnął F-35. Żołnierz ucieszy się i poprawił niezmiernie wytarte spodnie, pocerowane w kilku miejscach. Zdjął ciężki hełm, pomalowany we własnym zakresie farbą z marketu budowlanego, w drugiej ręce trzymając naboje do zdezelowanego karabinu, wszystkiego 3 sztuki. No cóż, na wszelkie inne potrzeby nie starczyło już środków.

Davien
niedziela, 16 czerwca 2019, 13:05

Po czym ten żołniertz usiadł sobie i dalej odpoczywał bo lotnictwo nie dopusciło nawet wroga w jego poblize.

clash
sobota, 15 czerwca 2019, 19:46

No i dobrze bo karabinem to zolnierz juz dzisiaj sie nie nawalczy za wiele...

Ferdek
niedziela, 16 czerwca 2019, 13:23

Może na przykład zdobyć Krym.

clash
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 01:19

Z tak zdemoralizowanym przeciwnikiem to nawet bez karabinu...

Wolf
sobota, 15 czerwca 2019, 13:31

Najpierw należy uruchomić wszystkie 48 szt. posiadanych przez Polskę F-16. A mityczną technologię Stealth obnażył dosadnie F-117 nad Jugosławią w 1999 roku.

Marek1
niedziela, 16 czerwca 2019, 12:05

Różnica pomiędzy F-117 z przed 30 lat, a obecnym F-35 jest taka jak pomiędzy Fiatem 126, a najnowszym Fiatem Argo. Nie różnią się jedynie marką ...

Ba
niedziela, 16 czerwca 2019, 11:15

Tak "obnażył" że strącili AŻ jednego na setki wykonanych misji nie mówiąc o innych konfliktach

clash
niedziela, 16 czerwca 2019, 03:17

1 slownie - jeden zestrzelony F-117 tylko potwierdza regule ze jest to bardzo dobra technologia

prawieanonim
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:03

I dlatego Rosja usiłuje stworzyć Su-57 bo ta technologia jest mityczna?

dasedo
sobota, 15 czerwca 2019, 13:01

5 generacji nawet nie ma co porownywac do reszty. zupelnie inny skok jakosciowy i bojowy. dobrzed ze poszlismy w f35. rosj pomalu tez bedzie wprowadzala su57.

ale jaja
niedziela, 16 czerwca 2019, 02:08

jedynym samolotem 5 generacji jest F22 !! F35 niema supercruise i niema wysokiej manewrowości, A ruscy przez następne 25 lat nie będą mieli awionik na miarę samolotu 5 generacji do tego Su 57 nie jest stealth.

gnago
niedziela, 16 czerwca 2019, 21:28

A po co te super stealth ?.. Suczki, migi mają lecieć w masie a Efy mają się gubić od mnogości celów rzeczywistych i pozornych. Wyprztykać się z rakiet na kilkudziesięciu - kilkuset celach i bohatersko się złomować bo szybkość taka trochę do tyłu wobec konstrukcji z poprzednich dekad. A wobec rakiet to i parę machów do tyłu

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 03:22

Gnago, no własnie ostatnio się przekonał o tym pilot w Indiach jak oberwał o zgrozo ze zwykłego F-16 AMRAAMem nawet nie wiedząc że jest atakowany:) Jak wyslesz te suczki to sobie F-35 wystrzelaja pociski i spokojnie zawrócą a suczki nawet sie nie dowiedzą skąd oberwały.

ja
sobota, 15 czerwca 2019, 12:45

200 tys za godzine, przy 32 szukach to daje ok 7 milonow zlotych za wylot szkolniwy. Czyli pratycznie kasy na czolgi i inne rzeczy juz nie bedzie. Po kazdej godzinie lotu samolt musi stac 50 godzin w naprawie i serwisie. Mowa o warnkach pokojwych. Latwy do zniszczania. Moze i wziosc ale duzo mniej kilka bo nam armia sie rozwali.

Fanklub Daviena
sobota, 15 czerwca 2019, 12:45

Powiem tak: już teraz w USA brakuje techników i inżynierów. W USA występuje drastyczny brak pilotów i mechaników lotniczych. Tak drastyczny, że linie lotnicze napisały list do Trumpa, że jak czegoś nie zrobi ze szkolnictwem, to przeniosą serwisowanie samolotów z USA za granicę i USA straci wysokopłatne miejsca pracy. Sytuacja będzie dramatyczna, bo 1/3 mechaników lotniczych w USA w ciągu 5 lat przejdzie na emeryturę. Dlaczego o tym piszę? Bo monopol na serwisowanie F-35 ma USA. USA samo ma problem z mechanikami i znalezienie jakiś mechaników, którzy zgodzą się wyjechać do jakiegoś zadupia jak Polska będzie graniczyło z cudem i będzie kosztować fortunę (LM już o to zadba), bo będzie im trzeba zapłacić dużo drożej niż w USA by tu przyjechali. Dlatego antypolska agentura jak chateaux i inni stręczący zakup F-35 po prostu niszczą zdolności obronne Polski. Bo nieważne ile coś kosztuje w USA: tacy jak chateaux w "polskim" rządzie kupią to 6-30x drożej (świadczą o tym ostatnie przykłady polskich zakupów w USA), ale ważniejsze ile kosztuje ich utrzymanie: kupiliśmy już "tanie" F-16 i 3/4 z nich nie lata, bo nie stać nas na serwisowanie a co będzie przy F-35, gdzie LM ma monopol? Tylko Izrael dostał prawo samodzielnego serwisowania... Idźcie do sklepu i zobaczcie ile kosztują drukarki laserowe amerykańskiej firmy HP - a potem zobaczcie ile kosztują do niej tonery i części zamienne: w zasadzie to drukarki jednorazowe albo trzeba do nich wkładać chińskie podróbki. Taka jest amerykańska strategia marketingowa (i dlatego HP jest bankrutem a Trumpek twierdzi, że to nie wina HP tylko Europejczyków, którzy nie chcą tego kupować, więc trzeba ich zmusić cłami na volkswageny...), ale do F-35 chińskich podróbek nie włożymy. To tylko w kwestii kosztów eksploatacji i zakupów. Nawet nie chcę się rozwodzić nad sensem zakupu "myśliwca" któremu nastuka każdy nowy myśliwiec IV generacji i maszyny "uderzeniowej", która zabiera ładunki bojowe tylko na 2 podwieszenia (no chyba, że poleci bezbronna, bez rakiet powietrze-powietrze). Te zakupy F-35 to jakaś dywersja z polskiej obronności: potrzebujemy MYŚLIWCA operującego z przygodnych lotnisk, Z KRÓTKIM CZASEM ODTWARZANIA GOTOWOŚCI BOJOWEJ (duża ilość lotów dziennie), operującego głównie nad polskim niebem (obronność), a nie czegoś, co z powodu serwisowania może wykonać jeden lot na parę dni i wymaga hangarów jeszcze bardziej luksusowych i klimatyzowanych niż F-16 i co jako myśliwiec kiepsko sprawdza się z powodu osiągów, a jako maszyna uderzeniowa kiepsko z powodu mikrego ładunku bojowego. Policzmy: załóżmy że F-35 kosztuje tylko 100 mln i jego koszty eksploatacji są zerowe. Załóżmy, że koszty pilota (można pi x drzwi szacunkowo liczyć, że dorównują kosztom maszyny) też są zerowe. To za 1 szt. F-35 można kupić 100 szt. Tomahawków. By dostarczyć ładunek bojowy taki jak 100 szt. Tomahawków F-35 musiałby wykonać 50 lotów bojowych - w realiach prawdziwej wojny to nierealne!!!! I na dodatek przy realiach serwisowania F-35 dostarczenie tego ładunku zajęłoby F-35... pół roku!!!! Teraz rozumiecie dlaczego Rosja idzie w rakiety Kalibr i dlaczego mimo budżetu wojskowego 10x mniejszego od USA (a jeszcze są inne kraje NATO!) dzięki nie pchaniu się w katastrofę jak F-35 w pobliżu jej granic cała potęga NATO nie jest w stanie jej nastukać?

Hektor
niedziela, 16 czerwca 2019, 17:22

Do siedziby Lockheed Martin powinno wkroczyć FBI i zabezpieczyć wszystkie komputery i nośniki danych, a dodatkowo prewencyjnie zaaresztować cały zarząd firmy. Przeświadczenie mam graniczące z pewnością, że niezależna analiza wewnętrznych dokumentów LM wykazała by, że koncern "robi w konia" nie tylko odbiorców eksportowych ale też USAF, USN i USMC.

::;
niedziela, 16 czerwca 2019, 10:50

Cos sie Tobie w glowce pomieszalo.NATO jest paktem obronnym i nie ma na veku nastukania nikomu kto nie dokona agresji na zadnego z czlonkow paktu.a juz zupelnie ostatnia rzecza jaka krajom Nato jest potrzebna jedt branie sobie na garnuszek 100mln biorcow socjalu dziesiatkowanych plaga alko holizmu i narkomanii oraz chorobami zakaznymi. Pare mln uchodzcow islamskich wystarczylo zeby zrobic wielki problem.wiec po co dziesiatki milionow rosjan jesxcze potrzebne?

tak tylko pytam
niedziela, 16 czerwca 2019, 01:10

Piszesz że F-35 nastuka każdy nowy samolot 4+. Widać, że jesteś niedoinformowany i nie czytałeś postu mistrza wiki, stwierdzającego, że w pełni zatankowany i uzbrojony F-35 lata z przeciążeniami 9g przy prędkości 1.6 macha, co w w połączeniu z widocznością 45678 stopni quasisferycznych wokół samolotu i z samą możliwością maszyny, która po określeniu zagrożenia, wykrytego za pomocą systemów pasywno - aktywnych sama zadecyduje, jaki cel zaatakować, ogłuszyć wiązką radaru czy zignorować, odpali pocisk z poza stożka no escape zone, kiedy pilot będzie wracał na diner do domu. Nie rozumiem też, dlaczego czepiasz się tego odtwarzania gotowości bojowej, skoro samolot ten wygrywa 80-0, co było udowodnione w kwietniu na RF. Więc skoro się nie znasz co co ty robisz na tym forum? Tego pewnie prowadzący nie wie.

Fanklub Daviena
niedziela, 16 czerwca 2019, 20:48

No właśnie dziś ostajniono, że nie 1,6 Macha tylko 1,4 przez 40s lub 1,3 przez 80s. Szybciej ani dłużej nie wolno bo płomień przypala ogonek zRAM i sensorami a nawet strukturę a bez dopalacza F-35 z prędkością nadźwiękową nie lata...

abc technologii
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 02:12

Zanim jeszcze raz walniesz tego fake newsa panie Fanklub to poczytaj sobie artykuł w Defense News od początku do końca. Wtedy dowiesz się, że problem który zaistniał w 2011r. nie jest dzisiaj już aktualny.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 18:22

Oczywiście, że jest aktualny: LM "rozwiązał" go przy pomocy skorumpowanych genetałów poprzez... przekwalifikowanie go z kat. 1 (zagrażający życiu) na kat. 1b (poważny, ale nie zagrażający życiu). Tak LM "rozwiązał" większość z 1024 poważnych problemów F-35... :)

JW
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 01:10

Defense News podaje, że problemy dotyczą tylko wersji B i C, więc bądź panie Funklub Daviena bardziej precyzyjny.

zaq
sobota, 15 czerwca 2019, 11:48

W MON nie liczy się racjonalność tylko polityka, bez analiz, bez przetargu, świadczą o tym zakupy choćby samolotów dla VIPów, wyrzutni HIMARS, helikopterów Black Hawk byle amerykańskie nie ważne że nie wykorzystamy potencjału tego sprzętu jak w przypadku F35. Co ciekawe 3/4 z naszych 48 sztuk F16 nie lata z braku cześć zamiennych, nie mamy żadnej skutecznej obrony przeciwlotniczej w pierwszej kolejności zostaną zniszczone lotniska z F35 i F16 na tym etapie kupując F35 wyrzucamy pieniądze w błoto i blokujemy rozwój armii drenując z niej miliardy ok. 20 mld zł tyle ile dodatkowe 3 baterie Patriotów bo te dwie które kopiliśmy nie obronią nawet Warszawy a za 20 mld zł mielibyśmy całą Narew. Tak to jest jak za armię biorą się ignoranci szastający publiczną forsą na prawo i lewo w poczuciu bezkarności.

Olo
sobota, 15 czerwca 2019, 16:42

Niestety ale masz rację.

Kgdz
sobota, 15 czerwca 2019, 11:42

Będzie się działo. W USA gdzie dziennikarze są z wyjątkami do policzenia na palcach zgodni, że misją dziejową jest posiadanie silnej armii i "krzewienie demokracji" w krajach, które niekoniecznie do niej dorosły i nie bardzo sobie tego życzą pokazują się teksty np. o ciągłych "akcjach serwisiwych" już "operacyjnych" F35. Jak się toto u nas pojawi to niechętni obecnej ekipie dziennikarze będą mieli używanie. O sensie tego zakupu dowiemy się z pierwszych stron gazet, niestety dopiero jak zapłacimy. (Chyba, że kolejna ekipa uzna ten zakup za swój sukces).

Trepusz
sobota, 15 czerwca 2019, 11:18

Prawda jest taka że powinniśmy określić wymagania i budżet a następnie rozpisać przetarg. Dalej, trzeba by przeprowadzić testy każdej z maszyn i porównać ich osiągi przypisując wagi odpowiednim zadaniom. Na koniec wybrać opcje która wypadła najlepiej i wsio. Całość można zrobić w dwa lata i nikt by nie miał pretensji jeśli F35 w takim konkursie by wygrał.

Łukasz
niedziela, 16 czerwca 2019, 11:17

Obecną władza nie lubi przetargów i jawności zakupów.

Fanklub Daviena
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:25

Najpierw powinniśmy określić właśnie wymagania np. najtańsze skuteczne dostarczenie 500t ładunku bojowego na 500 celów w ciągu np.2 godz. na dystans do 1000km w warunkach silnego opl przeciwnika - w wyniku na pewno nie wyjdzie F-35. Albo inne: jak najrozsądniej odeprzeć np. równoczesnu nalot 200 maszyn przeciwnika - w wyniku też nie dostaniemy F-35...

Hektor
sobota, 15 czerwca 2019, 11:14

Po co ta cała analiza odnośnie alternatyw skoro sprawa zakupu F-35 jest już przesądzona? Trzeba się raczej zastanowić jaką maszyną uzupełnić JSF-a tj. jaki samolot Wojska Lotnicze powinny pozyskać do wykonywania misji bezpośredniego wsparcia wojsk lądowych. Szturmowa wersja M-346 Bielik? A może EMB 314 Super Tucano (niestety na nową wersję Orlika praktycznie nie ma już szans)? Czy może bojowy samolot bezzałogowy na bazie FLARIS LAR 1?

Opel
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:57

Człowieku czy Ty wiesz o czym piszesz? F16 stoją na kółkach bo nie ma kasy na remonty i modernizacje. Wysłany 20mld na nowe zabawki gdzie serwis nas dobije. Armia w zlomie z gigantycznym brakami wszędzie nie ma kasy na II etap Wisly a Ty tu jakieś fantazje o jeszcze jednej maszynie? Bojowy samolot bezzalogowy na bazie Flarisa? SERIO? Litości.....

Hektor
niedziela, 16 czerwca 2019, 17:47

"Bojowy samolot bezzalogowy na bazie Flarisa? SERIO?" Co, że niby się nie da? Ja jakoś potrafię sobie wyobrazić taką maszynę uzbrojoną przykładowo w 4 pociski Brimstone i zwalczającą czołgi przeciwnika znad własnego ugrupowania pod osłoną sojuszniczej obrony przeciwlotniczej.

ito
sobota, 15 czerwca 2019, 10:39

Kluczowym zdaniem w naszej sytuacji jest to o niszczeniu na ziemi. Długotrwałość lotu myśliwca to jakieś półtorej godziny- i taki będzie maksymalny czas jego użytkowania w warunkach polskich w razie konfliktu jeśli nie będzie w stanie operować z lotnisk przygodnych. Uzyskanie jakichkolwiek technologii wraz z F35 to fikcja i propaganda- Amerykanie nie po to zainwestowali w nie żeby się nimi bez potrzeby dzielić- a w przypadku Polski takiej potrzeby nie ma, bo i tak dostaną wszystko czego chcą, a nawet więcej. Wykorzystanie możliwości F35 będzie możliwe o ile zostanie do tego zbudowana infrastruktura, a budowanie infrastruktury, której na defiladach nie widać, jest dokładnie tym, czego kolejne polskie rządy konsekwentnie nie robią. Tak więc w warunkach polskich F35 jawi się jako droga zabawka dla polityków. Tym niemniej poradzieckie samoloty naprawdę piszczą o wymianę- są stare i zaniedbano nie tylko ich modernizację ale nawet zwykłe remonty.

clash
sobota, 15 czerwca 2019, 19:38

Ale jakbys sie interesowal to bys wiedzial ze ta infrastruktura jest nawet dosc konsekwentnie budowana - i jak widac w MON sa tez ludzie z wizja.

ito
niedziela, 16 czerwca 2019, 17:20

Jaka? Jeśli masz wykorzystać możliwości (m. in.) samolotu 5 generacji musisz mieć sieć, do której są wpięte sensory przekazujące obraz sytuacji w czasie rzeczywistym. Masz? Jeśli ma być stealth musi mieć możliwość korzystania z zewnętrznych źródeł dostarczających precyzyjnej informacji co najmniej o całym obszarze własnym- masz takie źródła? Masz wdrożone programy pozyskania takich źródeł? Przynajmniej wdrożoną budowę ogólnowojskowej sieci? Bo planami to można sobie gabinet wytapetować.

Maniek
sobota, 15 czerwca 2019, 10:02

Bardzo ciekawa analiza, ale ma jedną wadę. Wyboru już dokonano - będzie F-35 i dywagacje o wyższości F-16V (mojego faworyta) czy Gripena są bez sensu. Samolot zły nie jest, ale osobiście niepokoi mnie jedna rzecz: "Kupujemy 16 sztuk, po 2026 następne". Oby nie zrobiło się z tego 2036.

Gts
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:00

Ta po 2026. Wątpie w to, że wejdziemy w buty Turków. Pierwokup będą mięli wg mnie USA i uczestnicy programu. To by oznaczało, że do nas trafia pierwsze sztuki w 2024 a ostatnie w 2026. Wiecie co to oznacza? Brak lotnictwa w nastepnej dekadzie. Gotowość, operacyjna F-16 jest marna z powodu oszczędzania na utrzymaniu. Potem powinny trafić na MLU albo dalej beda stały w hangarach. A my zacnziemy wprowadzać pojedyncze sztuki F-35... jedna eskadra nic nie zdziała. A w 2026 to myślę, że nikt nawet nie pomyśli o kupowaniu dlaszych F-35 tak jako to przez lata bylo z F-16.

roman
sobota, 15 czerwca 2019, 09:34

Wszystkie analizy na waszym portalu sprowadzają się do jednego : Jakikolwiek zakup uzbrojenia dla Polskiego Wojska jest zły.,Nie ma sensu tego czytać dalej...

Are
sobota, 15 czerwca 2019, 19:58

Najpierw trzeba się zastanowić co i jak kupować i jakie będą tego skutki, a nie kupować w imię politycznego PR. Ja bym powiedział, że na tym portalu większość analiz jest o tym jak zaniechanie pewnych programów przynosi negatywne konsekwencje (jak w kwestii śmigłowców, okrętów podwodnych, amunicji przeciwczołgowej czy do Krabów).

sobota, 15 czerwca 2019, 17:37

No bo to są specjaliści zajmujący się tematyką uzbrojenia, a nie propagandowa TV, która prawdy człowiekowi nie powie. Warto czasem ruszyć głową, a nie patrzeć tylko w to, co

Olo
sobota, 15 czerwca 2019, 16:46

Mylisz się, podane są alternatywy. Wypieprzyć kasę na złom bez części każdy potrafi. Ciężej kupować z głową. Te f35 będą wykonywały zadania zlecone przez Amerykanów a nie z naszej potrzeby. Tak to niech USA da nam samoloty i logistykę za darmo. My damy pilotów.

Bartek
sobota, 15 czerwca 2019, 09:31

Moim zdaniem jedno nie wyklucza drugiego. Zakup F35 to wyniesienie Polski na inny poziom sojuszu. Wejście do elity. Być może po prostu rząd powinien wprowadzić na rok 1% podatek obrotowy dla wszystkich firm i za zebrana kwotę dokonać kolejnych zakupów f16 jak tu jest napisane. F35 możemy kupić tak szybko tylko dlatego że USA ogranicza Turcje w zakupach. Zreszta teraz powiem coś mądrego :) w polskich warunkach jak podjęto decyzje zakupu czegokolwiek nowoczesnego do armii to brać bo to jedyna droga do zakupu. Na poziomie wykonawczym nie ma decyzyjności stad jedyne zakupy to te podszyte polityką.

Gts
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:05

Dobre ile jeszcze tych podatków dla przedsiebiorców i pracujących wprowadzicie. Ponoć już przekroczyliście 40. Kto będzie chcial pracować wszyscy na socjal pójdą? Zakup jest zły z punktu widzenia finansów i koniec tematu.

mm
sobota, 15 czerwca 2019, 23:13

jeszcze kilka pomysłów na zabieranie cudzych pieniędzy i nie znajdziesz ich wcale

RS
sobota, 15 czerwca 2019, 09:16

czytając te analize można dojść do wniosku że najlepsze są radzieckie MIGI.i szkoda że ich nie mamy ,no i ewentualnie niemieckie Eurofightery. A wszystko to co amerykańskie to złom i to w dodatku drogi. Co za trafność i - Brawo ,tak trzymać szanowni autorzy !

Opel
niedziela, 16 czerwca 2019, 01:02

Warto czasem myśleć co się pisze. Nie nauczyli w szkole racjonalnego myślenia? A no tak tylko historią i wieczna walka z Rosją i Niemcami. Współczuję.

kamyk
sobota, 15 czerwca 2019, 05:26

Czy autorowi marzy się że że będziemy w sojuszu z Rosją i tam będziemy kupować cały nowoczesny sprzęt? Bo w przeciwnym razie nie rozumiem po co ten artykuł.

hym108
sobota, 15 czerwca 2019, 18:20

to przecztaj jeszcze raz az do skutku.

Kamil
sobota, 15 czerwca 2019, 05:25

Przesiadka z SU 22 na F 35 to jak poloneza na porche. Trzeba sobie to wreście powiedzieć jesteśmy opóźnieni i to że wszystkim względem świata i to że sobie kupimy nową drogą zabawkę nic to nie zmienia. Nawet nie jesteśmy wstanie utrzymać w gotowości i serwisować obecnych F 16 kupować uzbrojenie i nawet pilotów trzeba wysyłać do USA na szkolenie. To nie nasza liga. Ja zwróciłbym uwagę na koreańskie FA 50, które w 70 % złożone jest z tych samych części co f 16 korzysta z tego samego uzbrojenia i przy tym jest tanie (25 mln). Dodatkowo można pozyskać dla naszej zbrojeniówki technologie i możliwości serwisowania jak Malezja czy Filipiny. Z FA 50 łatwo jest się przesiąść na F 35, F 16 czy KFX. Ponad to od Korei można nie tylko pozyskać samoloty czy czołgi i łodzie podwodne nadające się na takie płytkie morze jak Bałtyk. I jeszcze jedno Fundacja Ad Arma dotarła do raportu Pentagonu iż w przypadku wojny Polsko- Rosyjskie nasze F16 zostaną ewakuowane do Szwecji i Niemiec z powodu dalekiego zasięgu obrony przeciw lotniczej Rosjan. To teraz pomyślcie co zrobią z F 35?

ccc
sobota, 15 czerwca 2019, 18:43

@Kamil - do Szwecji powiadasz... no tak - oni mają zaplecze techniczne od swoich F-16 no i na pewno jako państwo neutralne sami je uzbroją i pozwolą wystartować ;)

chateaux
sobota, 15 czerwca 2019, 03:37

Pentagon własnie zamówił 478 samoloty F-35 za łączną wartość kontraktu 34 mld. Jak łatwo policzyć wychodzi 71 mln za jedną maszynę. Dla porównania cena F-16V to 80 mln sztuka, Rafale 140 mln/ szt, EF2000 150 mln za jedną maszynę.

Podejrzliwy
sobota, 15 czerwca 2019, 20:25

Przy wprowadzaniu sprzętu z kraju nie należącego do UE, czyli np. z USA należy zapłacić chyba jeszcze jakiś podatek/cło. Przy F-16 było to wyciszone, jak dobrze pamiętam. Ciekawe jak będzie w tym przypadku :-).

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 19:35

Nie prawda. Decyzją Komisji Europejskiej z 23 stycznia 2003 roku samoloty wojskowe i niektóre inne uzbrojenie sprowadzane spoza wspólnoty jest zwolnione z ceł. Dlatego m.,in. nie płaciliśmy cła za F16.

Lord Godar
sobota, 15 czerwca 2019, 15:49

A czy w podawanych cenach "efów" uwzględnił kolega dodatkowe koszty/podatki związane z zakupem tych samolotów przez państwo UE , a takim jest Polska ?

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 19:56

Tak uwzględniłem. One wynoszą 0. Słownie Zero. Zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej z 23 stycznia 2003 roku, pobór ceł od samolotów wojskowych i niektórych innych elementów wyposażenia sił zbrojnych sprowadzanych spoza obszaru Unii Europejskiej jest zawieszony, i nigdy dotąd nie został przywrócony. Dlatego nie płaciliśmy cła za m.in. F16. [Council Regulation (EC) No 150/2003 of 21 January 2003 suspending import duties on certain weapons and military equipment]

Davien
sobota, 15 czerwca 2019, 19:46

Panie Godar, ceny EF czy Rafale tez sa podane poniżej tego co sobie chca od innych wiec w miarę porównywalnie. A co do ceny F-35 to mozna sie opierać na zakupach Belgii( 130mln usd z pakietem eksploatacyjnym) Nawet niech będą drozsze o to 5-10mln to i tak wychodzi taniej niz za rafale( o EF nawet nie piszę, ta maszyna kosztuje w utrzymaniu i zakupie wiecej niż F-22-zdanie brytyjczyków)

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 19:59

Wg Biura obrachunkowego Izby Gmin, łączny koszt jednej sztuki EF2000 dla brytyjskiego podatnika to 270 mln funtów, czyli jakieś 340 mln USD. Razem z kosztami R&D oczywiscie. Tyle że przy zakupie Eurofightera, Polska też musiałaby partycypować w kosztach R&D tak jak Belgowie przy zakupie F35

Werta
sobota, 15 czerwca 2019, 15:38

To jest cena dla USA. My jeszcze częścią USA nie jesteśmy. Trudno to pojąć?. Po co wypisywać takie glupoty? Żeby wszystkich przekonać że ten samolocik jest tani jak barszcz?. Wszyscy wiedzą że nie jest zatem daruj sobie. Naprawdę.

GB
sobota, 15 czerwca 2019, 17:40

W dzisiejszych czasach żaden samolot tani nie jest. Ceny gorszych od F-35 samolotów np. Rafale, EF, F-15, F-18 najnowszych wersji są szokujące.

prawieanonim
sobota, 15 czerwca 2019, 16:18

Ten samolocik jest tańszy od Rafale, Eurofightera i niedługo będzie tańszy nawet od F-16V. Wiesz co to jest efekt skali?

Werta
niedziela, 16 czerwca 2019, 01:08

Jaki efekt skali? Człowieku o czym ty bredzisz? Porównaj sobie ceny dla krajów europejskich ? Coś świta w główce?. Efekt skali jest dobry dla sił powietrznych USA. Ja wiem to takie trudne dla fun bojów USA. Efekt skali....hahahaha....przypomnij ile to F16 LATA? TYSIĄCE?....To ten samolocik powinien być za darmo prawda? Taki sam efekt skali jak super baterie Wisły....Na ilu się skonczylo? Dwóch?....

Davien
niedziela, 16 czerwca 2019, 17:57

Werta, to prrosze bardzo: F-35 dla Belgii 130mln usd z pakietem dodatkowym, goły EF-2000 dla WB 125mln ale funtów wiec jak widać znowu zrobił pan z siebie... A co do F-16 to pprodukcja została przerwana i przeniesiono linie do Greenwville gdzie jest odtwaqrzana bo o zgrozo LM potzrebował miejsca pod linie produkcyjne F-35:)

prawieanonim
niedziela, 16 czerwca 2019, 15:53

Porównuję cenę dla kraju (Belgii) który nie jest w programie i cena wynosi 130 mln USD z zapleczem i infrastrukturą. O dziwo wychodzi taniej niż europejskie Rafale czy Eurofighter. Jednak efekt skali działa i prawda cię boli bo się robisz nerwowy towarzyszu.

DEUS
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:48

A czy ty jesteś w stanie pojąć że USA jako producent mają całe zaplecze już u siebie, rozwijanie od kilkunastu lat, wraz z rozwojem samolotu? A u nas nie ma nic, nie braliśmy udziału w rozwoju samolotu? Czy ty jesteś w stanie to pojąć, że nikt nie odda nam F-35 po kosztach?

prawieanonim
niedziela, 16 czerwca 2019, 15:55

I czego to ma dowodzić że u nas nie ma nic? Czyżby tego że nadal ma nie być nic? F-35 dla Belgii to ok 130 mld z zapleczem i infrastrukturą. Podstawowy koszt gołego Rafale to 130 milionów, Eurofightera 110. Te samoloty są znacznie droższe od F-35 mimo że europejskie. pod iloma nickami będziesz się jeszcze pocił?

DEUS
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 14:22

Już ci napisali dzieciaku - myśl!!! 130 mld dla belgi z zapleczem i infrastrukturą!!! 130 miliardów? To promocja. Zresztą dzieciaku nie znasz szczegółów kontraktu, więc nie wiesz dokładnie co jest w tym pakiecie dla Belgii. Zresztą dyskusja z tobą to jak rozmowa z kaloryferem, skoro nie potrafisz pojąć nabycia samolotu przez USA i przez odbiorców zagranicznych, nie będących uczestnikiem programu.

Gts
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:15

Dalej nie rozumiesz ze to cena dla Pentagonu? Nie doicza sie tam kosztow dodatkowych. Pentagon kupuje maszynę i tyle bo za wszyatko inne płaca w innym punkcie budżetu. Każdy kto kupuje sprzet na zewnątrz do ceny dolicza pakietyi infrastrukturę oraz zrzuca sie na promocyjna cene dla USA. Myśl troche dzieciaku.

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 20:02

Nie zrzuca się na żadną "cenę promocyjną" dla Pentagonu, lecz zwraca w pewnej części koszty R&D które Pentagon poniósł na etapie opracowywania samolotu. Ale o tym jaki to jest odsetek kosztów, decyduje już tylko Pentagon o to jakie relacje z Waszyngtonem ma kupujący kraj.

DSA
sobota, 15 czerwca 2019, 03:31

44 tysiące dolarów za godzinę lotu, o których napisał cytowany tu Defense News pochodzi z informacji przekazanej przez Pentagon w trakcie dyskusji w Kongresie w kontekście zamówienia samolotów F-15XE. Dane dotyczą roku 2018. Dotyczy to oczywiście wersji F-35A. Koszty pozostałych wersji są wyższe.

Davien
sobota, 15 czerwca 2019, 12:07

Panie DSA, ciekawe bo Boeing podawał zupełnie inne, może jakis dowód na to przedstawisz?

DSA
niedziela, 16 czerwca 2019, 02:42

It currently costs 44,000 an hour to operate the Air Force’s F-35A as of fiscal 2018, Navy Vice Adm. Mat Winter said at a House Armed Services tactical air and land forces subcommittee hearing.

Davien
niedziela, 16 czerwca 2019, 18:06

Panie DSA bazowałem na tym co podawał Boeing w tym roku, nie w 2018( ok moja pomyłka co do lat) Tyle ze zanim je kupimy to koszt będzie znacznie nizszy nawet niz te 37 tys usd.

Poli
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 22:39

Tia, a skąd wiesz? No chyba że zastosują w nim technologię opalania oparami benzyny jak w twoim kotle, to wtedy zejdą z kosztami eksploatacji bo wiadomo, opary. A taki cytacik ci wkleję z dzisiejszego artykułu tu na portalu: 'Trwają prace tak nad rozwiązaniem trapiących tę maszynę „chorób wieku dziecięcego”, jak i zmniejszeniem kosztów jej eksploatacji, które w ostatnich miesiącach wzbudzały duży niepokój i kontrowersje wśród klientów i użytkowników tego samolotu". Jak widać koszty eksploatacji są problemem, a jaką masz gwarancję, że spadną one to tych prognozowanych przez LM? F-35 to samolot dla bogatych.

DSA
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 15:01

ta dyskusja odbyła się bodaj w marcu 2019. To że coś tam Boeing podał w tym roku wcale nie oznacza, że tyle wynoszą koszty w 2019. Zresztą skoro podajesz kolejny raz Boeinga jako źródło to wklej cytat anglojęzyczny. Mój pochodzi z Air Force Magazine. A co do tego jak się będą te koszty układały w przyszłości to za parę lat zobaczymy. Patrząc na historię programu JSF wątpię.

K.
sobota, 15 czerwca 2019, 20:47

Dane które przedstawił kolega są z tego artykułu.

Davien
niedziela, 16 czerwca 2019, 13:10

Dane, które podaje pan DSA Pochodzą z Defence News, Ja podawałem z polskiego df 24. Do tego wszyscy patrzycie na ceny z 2016, 2018 czy 2019r a F-35 trafią do nas nie wcześniej niż za 4-5 lat czyli w czasach kiedy godz lotu ma kosztowac mniej niz teraz za F-15X:)

K.
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 00:34

Tyle , że źródłem Defence News jest Pentagon i na te źródła się powołują . Trochę przydługi cytat " Jak podaje Defense News kwota 44 tys. USD za godzinę ma być wprawdzie obniżona – do 2024 r. do 34 tys. (zdaniem producenta) lub 36 tys. USD (zdaniem USAF). Założenia są też takie, że w 2025 r. miałaby osiągnąć w pełni akceptowalny poziom około 25 tys. USD. Tutaj zdania są jednak podzielone. Lockheed Martin twierdzi, że odpowiednie działania są podejmowane i cel ten zostanie osiągnięty, Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych zaś - ustami przedstawicieli biura oceny kosztów i ewaluacji programów Pentagonu (Cost Assesment and Program Evaluation – CAPE) - że to niemożliwe. Wszystko to można byłoby jeszcze zignorować i z ufnością patrzeć w przyszłość, ale USAF już grozi zmniejszeniem zamówień w przypadku utrzymania się wysokich kosztów cyklu życiowego i godziny lotu F-35A. I właśnie zdecydowało się na zamówienie pierwszych ze 144 fabrycznie nowych F-15X w ramach funduszy na rok fiskalny 2020, co jest dzisiaj najbardziej namacalnym z dowodów. " Nie bardzo rozumiem , dlaczego tak się upierasz przy zakupie F 35 ? Załóżmy , teraz kupujemy 48 F-16 i modernizujemy posiadane do wersji V . Za dekadę kupujemy powiedzmy 16 sztuk F35 do wyspecjalizowanych zadań ( to mój punkt widzenia ) . Lub tak jak proponujesz kupujemy 32 sztuki F 35 teraz i …..(no właśnie ze względu na koszty już nic innego) . Moja propozycja wydaje się bardziej racjonalna , oczywiście mogę się mylić . Pamiętajmy tylko , że posiadana infrastruktura i kadry to realnie ok.40-50 % kontraktu .

takjest
sobota, 15 czerwca 2019, 02:38

F-35 to najlepszy wybór i to wcale nie tylko ze względów geopolitycznych. Technologia stealth daje wielkie możliwości ofensywne. Szkoda tylko, że tak mało.- 32 szt. to kropla w morzu potrzeb w sytuacji, gdy największy wróg ma kilkaset tego typu latadeł. Liczę, że w najbliższym czasie zostanie dokupionych przynajmniej te kolejne 32, o czym wspominał Błaszczak.

Gts
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:20

Popuściłes wodzę fantacji i w gsloty jednocześnie. Błaszczak to powiedział, że teraz bierzemy 16 szt, a potem w 2026r rozważą, zakup kolejnych 16. Tobie się cudownie zrobiło 64. Na dzień dzisiejszy my potrzebujemy szybkiego zastępstwa maszyn uziemionych i wycofywanaych, do typowych zadań w tym Air Policing, a nie do zadań ofensywnych. Wysil się za te kilkadziesiat groszy, a nie klepiesz bzdury. To nie wirtualna, że można sobie bzdety na plusiki pisać.

takjest
niedziela, 16 czerwca 2019, 15:06

Nie wypowiadaj się, jeśli nie masz wiedzy. Błaszczak mówił o 32+32 sz. kilka dni temu (może 2-4).

mick8791
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 13:38

Kolego sam nie masz wiedzy! Była mowa wyłącznie o 16 + 16. Poza tym Rosja nie ma "kilkaset tego typu latadeł" tylko 0 (słownie: zero), bo te kilka prototypowych SU-57 nie spełnia wymagań 5 generacji...

Olo
sobota, 15 czerwca 2019, 17:04

Jakie stealth? Rosja, Białoruś, Polska i Niemcy już mają radary wykrywające taki sprzęt. Uzbrojenie w wewnętrznym zasobniku to malizna. Uzbrojenie na pylonach to zaprzeczenie idei postania tego samolotu.

takjest
niedziela, 16 czerwca 2019, 15:08

Pomyśl. Nawet jeśli mają takie radary to mają ich mniej niż tych starszego typu.

Fanklub yaro
niedziela, 16 czerwca 2019, 11:23

Tak Rosja ma super radary i obronę przeciwlotniczą co najlepiej widać w Syrii gdzie nawet zwykłe nie stealth izraelskie F16 rozpirzają w drobny mak co chcą ośmieszając S-300,S-400 i Pantsyry z których kilka padło ofiarą izraelskich rakiet i bomb

Davien
sobota, 15 czerwca 2019, 19:47

Olo i co ci z tego że wiesz jak cos leci jak nic temu zrobic nie morzesz bo twoje radary OPL stale twierdzą że nic tam nie ma:)

Zigi
sobota, 15 czerwca 2019, 15:19

Wielkie możliwości ofensywne !? A na kogo Polska ma zamiar napaść w najbliżsYm czasie ??

takjest
sobota, 15 czerwca 2019, 19:27

Można wykonywać działania ofensywne w ramach defensywy (już po ataku wroga), np. bombardowanie elektrowni atomowych na jego terenie.

mick8791
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 13:39

To jest zabronione prawem międzynarodowym.

Ofczarek
sobota, 15 czerwca 2019, 15:11

Cyt."największy wróg ma kilkaset tego typu latadeł" ... Doprawdy ??? Jakich ? Chetnie poslucham

takjest
sobota, 15 czerwca 2019, 19:22

Sprawdź sobie w encyklopedii, ile samolotów wielozadaniawych/myśliwców ma rosja. To, że są starszych generacjach nie przechyli szali na naszą korzyść przy tak dużej dysproporcji w liczebności.

prawieanonim
niedziela, 16 czerwca 2019, 16:02

Nic nie musi przechylać. Nie zapominaj, że mówiąc o naszym lotnictwie mówisz o całym lotnictwie NATO a nie tylko Polski a to już jest ponad 200 samych F-35 na terenie samej Europy.

wtorek, 18 czerwca 2019, 01:54

To jeszcze napisz mondralo skąd te F-35 będą startować i gdzie będą tankować.

prawieanonim
wtorek, 18 czerwca 2019, 14:07

Ciężko odpowiedzieć na pytanie 5-latka. Pytanie nie trzyma poziomu.

środa, 19 czerwca 2019, 11:08

To jeszcze powtórzę, napisz mondralo skąd te F-35 będą startować i gdzie będą tankować przy bojowym promieniu działania F-35A wynoszącym około 1200 km.

Hunter
sobota, 15 czerwca 2019, 14:39

z racji tego,że to maszyny drogie w utrzymanie wydaje się, że liczba 32 szt. jest ok.....F35 przełamią obronę przeciwlotniczą przeciwnika, zrobi w niej wyłom a za nimi wlecą obwieszone rakietami i bombami f16...wydaje się to proste i logiczne...oba myśliwce musza działać razem wtedy ich skuteczność rośnie

takjest
niedziela, 16 czerwca 2019, 15:12

Nie są drogie w utrzymaniu. Porównywalne z F-16 i koszty będą spadać. 32 szt. to śmieszna liczba. Tyle zamówiła mała i w bezpiecznym położeniu geog. Belgia z mniejszym PKB od Polski.

mick8791
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 13:42

F-35 na ten moment są prawie dwukrotnie droższe w utrzymaniu niż F-16.

hym108
sobota, 15 czerwca 2019, 18:22

Tylko ze nasze f16 sa w polowie sprawne. Nie bedziemial kto wlatywac po przelamniu obrny

clash
niedziela, 16 czerwca 2019, 03:22

Temat sprawnosci F16 wraca jak boomerang prosze podac zrodlo owych wyssanych z palca informacji . Z tego co mo wiadomo takie dane sa nie jawne .

Podejrzliwy
sobota, 15 czerwca 2019, 20:27

Nie w połowie, tylko podobno 7 szt. na 48, czyli wychodzi na ok. 15℅.

123
sobota, 15 czerwca 2019, 12:24

Największy wróg nie ma żadnego takiego samolotu, nawet nie jest w stanie wyprodukować odpowiednika. Jeśli dalej koszt całkowity będzie mocno na korzyść F16V to dla nas optymalny jest mix F35A i F16V.

Gts
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:23

Jaka niekorzyść F-16. Cena dla Slowacji to 200 mln zł ze wszystkim wraz z pakietami i infrą. Cena 80 mln to cena za goły samolot w promocji dla pentagonu. Pozostali za te promocję płacą. I cena rośnie kilkurotnie, a z pewnościa przekracza cenę F-16. Wiesz, że jednak my posiadamy do F-16 bardzo wiele składowych i moglibyśmy F-16 kupić znacznie taniej niż np Słowacja?

Davien
niedziela, 16 czerwca 2019, 18:08

Panie GTS i ładnie tak kłamać: Dla Słowacji F-16V kosztuja po 120mln usd wiec nie twoje 200mln zł ale ponad 400 za sztuke

Plebeusz
sobota, 15 czerwca 2019, 12:03

kilkaset? dlaczego nie sto milionow? to liczba, ktora w polskiej polityce ma dluga tradycje. poszukaj ile wynosi budzet polski na zakup sprzetu i policz sobie ile sztuk rocznie mogli bysmy za to kupic? w dodatku nie samo lotnictwo potrzebuje modernizacji, ba... wszedzie poradziecki zlom, ktoremu juz 40-50 lat stuknelo. juz te 32 wydaje sie nierzeczywista liczba. przypomnij sobie program zakupu f16 10 lat temu, gdzie zredukowano ilosc do 48. Albo ostatnio wisle, gdzie nie jest pewne, ze 2 etap wystartuje. I w przypadku f35 bedzie pewnie redukcja o polowe. nasz budzet tego po prostu nie wytrzyma

takjest
sobota, 15 czerwca 2019, 19:24

Wystarczy obciąć socjal i kasy będzie aż nadto.

Karrol
sobota, 15 czerwca 2019, 01:46

Nasi politycy kupują samoloty jakby to były zabawki. W tym przypadku nowo skonstruowany,ładny a przede wszystkim Amerykański. W naszym przypadku/położeniu należałoby zacząć modernizację lotnictwa od zakupu samolotu o cechach bardziej myśliwskich a nie ofensywnego F-35. Wspaniale by było gdyby udałoby się kupić 3-6 eskadr samolotów w dużej mierze produkowanych w kraju. Pozyskane technologie,wiedza czy doświadczenie byłyby bezcenne dla odrodzenia przemysłu lotniczego. Moim faworytem zawsze był Eurofighter. Jest to maszyna Europejska i dobrze byłoby czasem zasilić Europę,która nas karmi. To znakomity samolot i byłby znakomitym wyborem na podstawę lotnictwa. Niestety jest drogi w zakupie,drogi w użytkowaniu,do tego dochodzą uwarunkowania polityczne więc jego nabycie jest raczej nierealne.

hym108
sobota, 15 czerwca 2019, 01:11

Generanie dobra analiza. Ja tez bym byl za kilkoma f35. Powiedzmy 6. A co do innych jest wiele do wyboru i mozna tez byc wspol- producentem. Ogilnie zas NAJPIERW PRZETARG potem kupno. nie odwrotnie. Decyzja polityczna potem wsztsko pod to.

Jajo
sobota, 15 czerwca 2019, 14:39

Przy 6 szt. to w linii gotowe to loty miałbyś 2 szt.

hym108
sobota, 15 czerwca 2019, 18:22

No to jedna eskadra niech bedzie:)

Fanklub Daviena
sobota, 15 czerwca 2019, 13:55

6 szt.? To nie starczyłoby na defialdę... Lata się zawsze minimum parą. Licząc dziesiątki godzin serwisowania na godzinę lotu mógłbyś dużym wysiłkiem poderwać 2 F-35 co... 2-3 dni! No po zboju obrona Polski... A za te 6 szt. F-35 można nabyć ze 600 rakiet w rodzaju Tomahawka...

as
sobota, 15 czerwca 2019, 00:18

Całkiem sensowna analiza. Może niezbyt obszerna ale rzeczowa i logiczna.

I tak umacniamy polską biedę i polskie zacofanie.
sobota, 15 czerwca 2019, 00:09

Radykalnym pogorszeniem wszystkich funkcji samolotu (bombowca, walki powietrznej i wsparcia wojsk lądowych) F-35 zapłacił za stealth, której nie jest wstanie posiadać, dlatego amerykańscy fachowcy określają F-35 jako "oszustwo" zbrojeniówki USA z celem wydojenia podatnika przez zbrojeniówkę USA. Państwa kupujące F-35 zyskały przemysłowo na udziale w produkcji F-35, albo chyba dostają od USA równoważnik w postaci przekazania programów naukowych itp. F-35 poprawił wprawdzie radykalnie elektronikę zwiększającą świadomość sytuacyjną i łączność pilota, ale tą cechę łatwo przejąć w konkurencyjnych samolotach i to już się dzieje. Eurofighter prawie nie ustępuje w świadomości sytuacyjnej pilotowi F-35 i nadal pracuje się na dalszą modernizacją dla pilota Eurofightera. F-35 kupujemy jako samolot 5-tej generacji tak naprawdę tylko dzięki stealth, którego w praktyce nie może być, bo Rosja, Chiny itd. stosunkowo łatwo to stelath przezwyciężają. Pomijając więc stealth F-35 staje się samolotem 3-ciej generacji z elektroniką i rakietami czwartej generacji, czyli jakieś 75% wartości bojowej Eurofightera. Zaletą Eurofightera jest jednak, że jest tańszy w cenie, a przede wszystkim w użytkowaniu, bo F-35 jest bardzo skomplikowany i skazuje nas na horrendalne koszty i terminy amerykańskiego serwisu. Natomiast Eurofightera moglibyśmy serwisować dla siebie i tak jak w przypadku CASA (C-295) także na eksport (bo taniej), co spłacałoby koszty Eurofightera. Wreszcie kupno Eurofightera oznaczałoby nie tylko o niebo lepszy i tańszy samolot, ale i bardzo duży wzrost współpracy z przemysłem lotniczym i kosmicznym zachodniej UE. Taka współpraca z USA nie jest możliwa, bo USA już mają "Polskę" w postaci Meksyku i Kanady, a więc przenoszenie produkcji do Polski oznaczałoby zwiększanie kosztów dla USA. Głupotą jest wyobrażenie w Polsce, że USA to debile i za polskie zakupy broni i Fort Trump, czyli za parę miliardów, pójdzie w obronie Polski na wartą biliony wojnę nuklearną z Rosją. Zach. USA pójdą na taką wojnę w ramach NATO, a bez NATO w obronie zach. UE, bo zajęcie potencjału zach. UE oznacza przegraną USA. UE musi na 100% przyjść nam z pomocą i zacięcie walczyć w Polsce, bo wie, że napaść na biedną i zacofaną Polską może mieć sens tylko jako początek sięgania po jej bogactwa, czyli jako atak po konfitury zach. UE. Lepiej jest zatem obronić się na polskim terytorium niż na własnym. Pomijając NATO USA nie mogą mieć wobec nas takich rozważań, dla USA jesteśmy instrumentem polityczno-wojskowym, który USA muszą utrzymywać w zacofaniu i biedzie, aby tym instrumentem pozostawał. Stąd propaganda kłamstw o zagrożeniu ze strony demokratycznej republiki Rosji. Natomiast zach. UE może też w razie wojny przekazać Polsce od ręki np. 100 własnych Eurofighterów, a te przekazane sobie odtworzyć. Polska mogłaby zatem wyszkolić więcej pilotów Eurofightera niż miałaby tych samolotów, co tanio zwiększałoby naszą obronność. Także naprawy we Francji i w RFN oraz inna logistyka byłyby łatwiejsze przy wspólnym Eurofighterze.

bieda
sobota, 15 czerwca 2019, 14:44

Pracownicy Airbusa właśnie strajkują o 500 zł podwyżki. Produkcję Airbusów trzeba dotować w znacznie większych kwotach niż F-35, to się Niemcy ucieszą, jak Trump nałoży karne cła na samochody, właśnie za to, że Airbus nie jest samodzielną, zarabiającą na siebie firmą.

Poszukiwacz zaginionego Caracala
sobota, 15 czerwca 2019, 09:40

Eurofighter jest tańszy w zakupie i użytkowaniu, jakoś niemieckie doświadczenia średnio to potwierdzają, będziemy go jeszcze serwisować na eksport, bo taniej, weź się ogarnij, oczywiście państwa zaangażowane w program Eurofightera się na to zgodzą, bo oni przecież nie chcą na tym zarabiać, mało tego inni użytkownicy oczywiście nie zabezpieczyli wraz z zakupem zdolności do obsługi... Poza tym komu mamy je serwisować, jak dotąd poza państwami z programu, w Europie kupiła je tylko Austria, która nosi się z zamiarem ich wycofania.... W reszcie Świata pozostaje AS i Oman, chyba poza naszym zasięgiem.... Do reszty twoich bzdur nie idzie się nawet odnieść.

Davien
sobota, 15 czerwca 2019, 19:51

Wg raportu brytyjskiego MON EF sa studnia bez dna jeżeli chodziło o zakup i pózneijsze utrzymanie. Wyszły w zakupie i utrzymaniu drożej od F-22 dla Stanów.

I tak umacniamy polską biedę i polskie zacofanie.
sobota, 15 czerwca 2019, 17:59

Prawicowo-Konserwatywna niemiecka FAZ uchodzi za poważną gazetę, a jej dziennikarze postanowili wyjaśnić, ile kosztują samoloty. W wydaniu Online z 11.02.2016 podali po zasięgnięciu informacji w USA Airforce, MON Francji itp. zestawienie cen w dolarach 9-ciu samolotów myśliwskich: F-35 kosztował w 2016r. 160 mln., a Eurofighter 100 mln. Przy czym życzenia dodatkowe klienta modyfikują cenę. Umowy obejmują właśnie takie dodatkowe koszty za zapasowe silniki itp. itd., co zaciemnia sprawę. _____ Dziś cena się zapewne nieco zmieniła, ale gorszy F-35 nadal jest o ok. 50% droższy od lepszego Eurofightera. Przede wszystkim jednak widać, że pan nie rozumie czym jest cena. Cena, proszę pana, to iloraz, płaci pan coś za jakąś ilość i jakość! F-35 ma stealth na papierze, a pomijając stealth i poprawienie świadomości sytuacyjnej pilota (które zresztą Eurofighter przejmuje), to F-35 jest samolotem trzeciej generacji, a Eurofighter jest samolotem 4-tej generacji to musi mieć swoją cenę. Także C-295 jest używany przez wiele państw, ale przekazują one serwis Polsce, bo nasz serwis jest tańszy - nie inaczej byłoby z Eurofighterem. Eurofightera używa na razie 9 państw, dostarczono od 2003r. 558 sztuk zamówiono ok. 623 sztuk. Wyprodukowano do czerwca 2019r. ok. 400 szt. F-35.

Davien
sobota, 15 czerwca 2019, 19:58

Panie bieda i znowu musze prostowac pańskie zmyslenia; Cena EF-2000 dla państw biorących udział w programie to obecnie 125mln funtów za goły samolot co przebija cenę F-35 z pakietem eksploatacyjnym: 130mln dolarów. Obecnie cena F-35A spadła poniżej 80mln usd a co do tego który lepszy...ujme to tak, zanim EF zorientuje siez ę jest atakowany prez F-35 to będzie juz historią, o atakach na cele naziemne nie mówmy bo tu EF ma w porównaniu do F-35 ułamek mozliwości Lightninga II. NO ale tłumaczenie panu czegos, to łatwiej przekonac kaloryfer:)

I tak umacniamy polską biedę i polskie zacofanie.
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 18:18

Podałem panu źródło cen ustalonych przez poważnych dziennikarzy, porównywalnie dla 9-ciu samolotów. Pan nie podaje źródła, czyli zmyśla pan. Eurofighter modernizuje swe radary i patrząc z przodu ma także trudno wykrywalny przekrój i powłoki stealth - frontalny przekrój radarowy Eurofightera wynosi wg źródeł cytowanych także niżej w niemieckiej WikiPedii między 0,05 a 0,1 m² Su-35 lub ok. 0,2 % przekroju Mig-29. Eurofighter także łatwiej wymanewruje atakujące go rakiety niż F-35, bo piloci Eurofightera wytrzymują większe przeciążenia dzięki specjalnemu kombinezowi Eurofightera. F-35 stosuje rakiety air-air: 1. Raytheon AIM-9X „Sidewinder“, 2. Raytheon AIM-120D AMRAAM, 3. AIM-132 ASRAAM. Eurofighter stosuje rakiety air-air: A. AIM-132 ASRAAM, B. Raytheon AIM-120D AMRAAM, C. Raytheon AIM-9X „Sidewinder“, D. Iris-T, E. Meteor. Wg WikiPedii Meteor jest 3 do 6 razy lepszy od serii A?M, także co do celności i zasięgu, np. Meteor wykrywa cel o przekroju radaru 0,5 m2 na 556 km, a ma zasięg ponad 100 km. Podczas gdy prawdopodobieństwo trafienia przez pański AIM-120A, B i C wynosiło jeszcze niedawno maksymalnie 59%, a poza widocznością pilota zaledwie 46%. Przy czym w stosunku do nowoczesnych Su-35BM spada na od 10% do 50%. Zasięg do 180 km i 4 Mach, podczas gdy Meteor z Eurofightera ma zasięg do 250km i także prękość 4 Mach. Zresztą Eurofighter używa także amerykańskie rakiety air-air. Cena Eurofightera dla różnych jego producentów zależy także od ich procentowego udziału w jego produkcji, co pan przemilcza. Dlatego podane przeze mnie ceny są poprawne, a pańskie to jakieś bzdury.

chateaux
sobota, 15 czerwca 2019, 08:43

Unit price EF2000 jest dwukrotnie wyższa niż F35. 150 mln vs. 71 mln

inżynier
sobota, 15 czerwca 2019, 02:45

Francja nie ma nic wspólnego z Eurofighterem ani z F-35. Ani z przychodzeniem z pomocą wojskową. F-35 ma liczne zalety poza stealth, m.in. bardzo dużo elektroniki, zasobników podwieszanych, wbudowanych w kadłub, najlepszy radar silnik itd.

Ewatus
sobota, 15 czerwca 2019, 15:41

Francja chyba należy do NATO prawda?. Zatem w razie co swoje łapy wyciągnięta do nich po pomoc. Trochę kultury nie samo USA jest na świecie a to że my tak się przed nimi płaszczymy to wstyd na cały świat.

Gts
sobota, 15 czerwca 2019, 01:34

Masz dość spore urojenia bohaterze... świadomość sytuacyjną jaka ma pilot F-35 nie ma nigdzie żaden inny pilot. Nie masz pojecia o tym. Stealth to bujda? No nie do końca, owszem stealth to nie niewidzialność, a ograniczenie RCS do tego stopnia by samolot było trudno namierzyć. Każdy kto ma choć blade pojęcie o tym wie że chodzi tu o odległość od stacji naprowadzania. Im mniejszy RCS tym odległość wykrycia i namierzenia jest mniejsza. Co oznacza że przełamywaniw obrony nie polega na lataniu sobie nad stacją i robienie jej fotek polaroidem, a lataniu pomiędzy stacjami. Im mniejszy RCS tym gęściej muszą stać stacje. Oczywiście F-35 ma rożny RCS dla różnych pasm i kątów, ale jakie to są parametry jest właśnie tajemnicą. EF to sxhodzaca platforma która nie ma już przyszlosci. Niemcy EF kupują, żeny utrzymać zdolności i miejsca pracy do czasu powstania FCAS. Poza tym EF to samolot przewagi powietrznej, a nie przełamywania OPL.

Edi
sobota, 15 czerwca 2019, 01:21

Euro fighter jest dwa razy droższy od F-35

kronan
sobota, 15 czerwca 2019, 13:16

Piszesz o cenie F35 dla lotnictwa USA które już nie potrzebuje całej reszty(szkolenie,infrastruktura itp).Z samolotami dla Polski już tak dobrze nie będzie.Wtedy zacznij liczyć ceną za sztukę.

Rt
niedziela, 16 czerwca 2019, 11:27

Czyli szkolenie i infrastrukturę do ceny EF które byłyby oferowane Polsce już nie dodajesz?Ciekawe

Zuma
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:24

A dla EF nie potrzebujemy infrastruktury i szkoleń ? Czy moze dorzuca nam to za darmo w promocji ?

Davien
sobota, 15 czerwca 2019, 20:00

Kronan cena EF-2000 to ok 125mln funtów za sztuke bez niczego, cena F-35 z pakietem dla Belgii 130mln ale dolarów, widzi pan taka" delikatna" róznicę.

clash
sobota, 15 czerwca 2019, 19:41

Potrzebuja , potrzebuja

Adam
piątek, 14 czerwca 2019, 23:57

Ale bzdury, jakie 80 mln ? Przecież 17 mld zł za 32 sztuki F-35 daje cenę 150 mln . F-16V nie jest wcale tańszy bo kosztuje zaś 200 mln od sztuki, co wiemy że Słowacji i Bułgarii. Nie jest też szybko dostępny. Problemem to niewielka produkcja w Greenville i kolejka zamówień na 121samolotów bo poza Słowacją i Bahrainem zamówił je ostatnio Tajwan

chateaux
sobota, 15 czerwca 2019, 08:44

478 F35 za 34 mld 71 mln za sztuke.

kronan
niedziela, 16 czerwca 2019, 12:29

Człowieku.To jest cena za same samoloty bez całej reszty(szkolenie,infrastruktura,części zapasowe) bo to lotnictwo USA już ma.Cena jednostkowa jednego F 35 dla Polski będzie całkowicie inna.Bliżej 150 milionów.O ile nie więcej.

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 20:06

Zgadza się. To jest cena za same samoloty, bez uzbrojenia, wyszkolenia, infrastruktury, itd. Ale te ostatnie koszty trzeba ponieść niezależnie czy kupuje się uzbrojenie dla F35, czy dla EF2000. AIM-9X czy Meteor kosztuje tyle samo gdy kupuje sie go dla F35 i tyle samo gdy kupuje sie go dla Ef2000. Tak samo z infrastruktura czy wyszkoleniem

Gts
sobota, 15 czerwca 2019, 01:39

Bzdury to ty wypisujesz. F-35 nie będzie zwłaszcza dla nas tańszy od F-16 to jest czysta propaganda. 80 mln usd to cena dla US Air Force, Belgia zapłaciła 125 mln eur za sztukę, ale kontrakt jest mocno wybrakowany. Owszem F-16 powoli przestaje byc dobrą opcją. Za rok czy dwa sensu pozyskania pewnie już nie będzie i o to chodzi pisowi. Nie o to zaś chodzi wojsku, ktore potrzebuje co najmniej 7 eskadr na już i 9 w ogóle. F-16 block 70 należalo zamowic najpóźniej w tym roku, ze względu na naszą sytuację.

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 20:07

Nie, Belgia zapłąciła tyle z uzbrojeniem i wyszkoleniem.

Adek
piątek, 14 czerwca 2019, 23:49

Brawo dla autora. Bardzo dobry i wyważony artykuł obawiam się jednak że MON nie dokonuje zakupu z troską o armię przyglądając się możliwościom sprzętu i kosztom jakie trzeba ponieść na jego eksploatację. Gdyby tak było mielibyśmy uczciwy przetarg z testami poszczególnych konstrukcji. Ponieważ chodzi o szybkość zakupu to przecież nic nievstaloby na przeszkodzie w jego sprawnym przeprowadzeniu. Tego nie ma i dlatego sądzę iż to zakup propagandowy. Jeżeli chcemy na szybko dokonać zakupu to tylko F16. No niestety kiedyś dokonaliśmy takiego wyboru i pod ten wybór mamy wszystko: infrastrukturę pilotów i uzbrojenie. Brakuje tylko maszyn. Aż się prosi o te dwie trzy dodatkowe eskadry i modernizację oraz konkretne remonty naszych efek do standardu V. Nie rozumiem dlaczego panuje cisza w tym temacie. Przecież to też amerykański samolot. W tym przypadku o wiele łatwiej byłoby nam uzyskać jakieś poważniejsze zdolności serwisowe niż opowiadanie bajek o zdobyciu technologii F35. Nie jesteśmy udziałowcem programu i nie widzę checi dzielenia się technologia i produkcja jakiejkolwiek części przez Państwa które dokładaly się do produkcji tego samolotu. Oby dlaczego miałyby to robić? BO nam się należy?. Teraz widać jak na dłoni że brak udziału naszego kraju w jakimkolwiek projekcie nowego samolotu śmigłowca czołgu rakiety stawia nas tylko w roli wiecznego petenta. Na tym traci nasz przemysł. U nas nie ma ludzi z wizją. Armia doprowadzona na skraj zapaści potrzebuje nowego uzbrojenia na już. Całkowity brak firm zdolnych do inwestycji długofalowych i współpracy z firmami zachodnimi. To pokazuje że jesteśmy jak pustynia. Tu trzeba zmiany mentalności i poświęconego podejścia do takich kontraktów. Tego na te chwilę u nas nie ma. Brawo dla autora za artykuł. Świetny.

Gts
sobota, 15 czerwca 2019, 01:46

Pisowi na tym nie zależy, pisowi zależy na robieniu medialnego szumu, a tego nie zrobią modernizacją jastrzebi. Wolą te forse przeznaczyć na kolejne socjale. Tak naprawdę więc zaoraja kolejną już formacje naszej armii. Zakup F-35 zeżre budżet na wszystko, ale chodzi orzedewszystkom o budżet na utrzymanie. Koszty utrzymania w USA są 2x wyższe niż F-16 i pbniżenie ich do tego poziomu jest głównie pobożnym życzeniem LM. Zresztą LM podnosi ceny obsłgi starych amerykańskich F-16 żeby pokazać, iż nie ma alternatywy. Co do udziału naszego państwa. W programach. Apelowałem wielokrotnie od BWP, czolgu przez śmigłowce aż po samoloty. Jak grochem o ścianę, każdy zajęty własnym stołkiem. Pukają się w głowe jak ktoś chce coś robić, przecież lepiej symulować robotę i brać forse nie podpadając nikomu.

JW
sobota, 15 czerwca 2019, 16:16

Jak się pomyśli, że za poprzednich rządów znikneło tylko z podatku VAT 250 mld zł to...

clash
sobota, 15 czerwca 2019, 11:59

F35 to nie jest socjal. Zakup ma rece i nogi . Jesli chodzi o skale marnotrastwa w Polsce to mowie z miejsca stac nas. Oszczednosci mozna znalezc w IPN , PUP , przywilejach roznych grup zawodowych to sa pieniadze wieksze od budzetu calego MONu

Edi
sobota, 15 czerwca 2019, 01:22

Bzdury wypisujesz, F-16 nie jest dostępny na szybko

Adek
sobota, 15 czerwca 2019, 15:44

No faktycznie niezbyt wiele zrozumiałeś z tego co napisałem. Nawet wiecej- kompletnie nic a nic.

prawieanonim
sobota, 15 czerwca 2019, 16:27

A co jest do zrozumienia z twojego posta skoro aż kipi z niego ignorancja? Zaczynasz jak nawiedzony o przetargu zapominając że samolot tej klasy produkuje tylko jedna firma na świecie. To nie jest jakiś F-16 który ma co najmniej kilka substytutów od europejskich producentów.

Dany
piątek, 14 czerwca 2019, 23:29

Koło błędnych decyzji... Nic się nie zmieni to czasu gdy o zakupach będą stanowić wojskowi, a nie politycy pragnący zaspokoić własne przerośnięte ego...

prawieanonim
sobota, 15 czerwca 2019, 16:45

O zakupach dla armii zawsze decydują wojskowi. Politycy sami nie byliby w stanie wybrać sprzętu. F-35 to wybór przede wszystkim wojskowych. Podobnie jak kiedyś F-16.

andrzejto
sobota, 15 czerwca 2019, 12:45

Nasi wojskowi są organicznie niezdolni do jakichkolwiek zakupów. Wystarczy prześledzić przetargi które są organizowane przez MON. Każdy ma albo wymagania z kosmosu, albo koncepcja się zmienia w zależności od tego, kto się dorwie do komputera na którym są pisane wymagania....

Zyga
sobota, 15 czerwca 2019, 05:48

Politycy w obecnym systemie to katastrofa Państwa Polskiego, jedynym rozwiązaniem jest system szwajcarski. Gwarantuję Wam, że Polacy nauczyliby się WŁADZY i ODPOWIEDZIALNOŚCI w ciągu 10 lat!!

halier
piątek, 14 czerwca 2019, 23:25

dlatego nie kupujemy ich 100. tylko dwie serie po 16. pozniej nastepne

bmc3i
piątek, 14 czerwca 2019, 23:15

F35 są Polsce potrzebne niezbędnie. Co najmniej 1 eskadra, ze 20 maszyn, choćby do wykonywania najtrudniejszych misji uderzeniowych i do wskazywania celów dla innych rodzajów maszyn. Za mało w Polsce mówi się o zdolnościach rozpoznawczych F35, o jego System Fusion o zdolności do zaopatrywania maszyn starszych generacji w komplet danych pochodzących z niezwykle bogatych sensorów F35. Amerykanie nawet F22 poddali modernizacji, w celu zapewnienia im możliwości współpracy i korzystania z systemu informacyjnego F35. Do zadań o mniejszym ryzyku oraz zadań typowo myśliwskich natomiast, JSF mógłby być uzupełniony maszynami starszej generacji - EF2000 byłby tu dobrą opcją, podobnie jak F16V, czy którakolwiek konstrukcja z przedstawionych w artykule które są tańsze w eksploatacji, z których też każda mogłaby w pełni korzystać w konkretnej misji z kompletu sensorów F35, same zaś działać w trybie całkowicie elektromagnetycznie pasywnym.

DSA
sobota, 15 czerwca 2019, 03:48

kolego dokładnie odwrotnie - F-22 może otrzymać dane wysyłane za pomocą Link-16 od F-35 czy samolotów 4 generacji. F-22 nie może ich wysłać bo ma tylko odbiornik i IFDL. Wkrótce się to zmieni bo będzie miał radio MIDS JTRS. Póki co nie rozwiązano problemu niezgodności MADL stosowanego w F-35 i IFDL. Jedyne testowane obecnie rozwiązanie wymaga zamontowania specjalnego urządzenia np: na AWACSie , B-52 czy innej platformie.

chateaux
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 20:09

F35 przesyła dane nie za pomocą Link16 lecz za pomocą Multifunction Advanced Data Link (MADL)

DSA
wtorek, 18 czerwca 2019, 15:50

MADL tylko F-35 między sobą. Komunikacja do samolotów 4 gen i F-22 to jest dalej Link-16

Davien
sobota, 15 czerwca 2019, 12:10

Obecnie zdaje sie na F-22 instaluja dwukierunkowy Link-16 razem z JHMCS. Dane na razie z mysliwcami to moze wymieniac chyba jedynie z F-15

Gts
sobota, 15 czerwca 2019, 01:59

Gdzie ty te bujdy obejrzałeś? Nawet nie wiesz ile samolotów stanowi eskadrę, a wymądrzasz sie jak typowy pisowski ekspert. Przyjdzie, powie ze jest ekspertem i wyciagnie swoja prezentację, ktora na laiku robi wrażenie, a specjalista popatrzy zalamie rece i wyśle go do maka na smażenie frytek. Owszem F-35 ma możliwości sensoryczne i to duże, owszem w Syri był oczami i uszami dla F-15 i F-16 wykonujacych uderzenia, ale kto ci powiedział, że my planujemy jakieś uderzenia? Nawet jak byśmy chcieli coś robić to nie mamy na to środków ani finansowych, ani traktycznych. Główna rolą jaką bedzie wykonywało nasze lotnictwo będzie Air Policing i niech bozia da tak pozostanie. Na tym jak na razie tracimy najwięcej kasy a dodoatkowo też samolotów bo wykończaja resursy albo trzeba kanibalizować części. Jak kuoimy sibie F-35 to nimi będziemy latać za 2-3 razy wyższe pieniądze niż przy Jastrzębiach? Ile pociagniemy zanim ALIS uziemi wszystkie maszyny bo nie będzimy mieć kasy na czesci, a LM będzie miał problem z łancuchem dostaw? Dziś jego problem to ca 600 elementów samolotu, które mają opóźnienia w dostawach. Owszem potrzebne nam są nowe maszyny, ale należało dokupić wiecej F-16 w latach 2021-2023 i zmodernizowac nasze do wersji 70 w latach 2023-2026. Zostawiając sobie zakup F-35 na później tak by dostawy byly w okolicach 2027-2030. Tak to mialo wygladać by spieło się logistycznie z wycofywaniem Migow i Su.

Piki
sobota, 15 czerwca 2019, 23:47

W przypadku W nie będzie air policing i to zdecydowanie poboczne zadanie jakie mają/będą miały wojska lotnicze. Poza tym się zgadzam z opinią choć za poprzedniej ekipy też orłów nie było.

Aleksander
sobota, 15 czerwca 2019, 00:50

jakich "innych" maszyn? f35 to wszystko co będziemy mieli

Wojciech
piątek, 14 czerwca 2019, 23:11

Tylko F-35 i to 48 sztuk - kupione w ten sam sposób co F-16.

Prawnik
piątek, 14 czerwca 2019, 22:57

W tytule artykułu jest zawarta odpowiedź..Koszt nie ma nic wspólnego z efektem. Państwo realizuję politykę w pewnych obszarach która nie ma nic wspólnego z biznesem. Chcesz mieć efekt musisz ponieść koszt. I tak od kiedy handel wymienny zastąpiono cudowną kasą. To że jest alternatywa to nic nowego - zawsze jest. Jak mawiał Nikodem, umiejętność kierowania, to umiejętność podejmowania szybkich decyzji. Zawsze będą argumenty za i przeciw. Dla nas potrzebne jest wszystko na już jak powietrze. Jeśli mamy możliwość poszerzyć swoje zdolności o F 35, głupotą i zbędną staje się dyskusja. Decyzja jak najbardziej słuszna i spóźniona w czasie. Powinniśmy uczestniczyć w tym programie już dawno. Ot moja opinia.

antykomunista
sobota, 15 czerwca 2019, 03:19

Popieram. Zbrojenia same w sobie nigdy nie są opłacalne. Wszystko dopiero zmienia się w chwili konfliktu zbrojnego ale wtedy bywa już za późno na przeliczenia koszt-efekt

Gts
sobota, 15 czerwca 2019, 02:14

A potem patrzysz na pusta sakiewke, bez możliwości kupienia cześci. No ale skąd prawnikowi przyjdzie do głowy, że można wydać za dużo i nie mieć na jutro... Wiesz jak te zakupy powinny wyglądać? Napisze ci jak małemu Kaziowi, i nie tylko tobie. Stan naszego lotnictwa wygladał tak, że do 2021-2023 roku mieliśmy wycofać Migi i Su. Nasze F-16 wyczerpują resursy jeden po drugim. Po 15 latach od zakupu powinny przejść MLU - middle life Upgrade. Czyli około roku 2024 powinnismy uziemiać kolejno F-16. Wniosek jest jeden. Nasze miłościwie panujace państwo winno zamówić 48 F-16 block 70/72 by w latach 2021- 2023 mogły one zastapić wycofywane Migi i w latach 2024-2026 być zastepstwem dla F-16, które poddawane byłyby suckesywnie MLU. Jednocześnie powiniej ruszyć program pozyskania następnego rodzaju samolotu (Harpii) by kolejne 3 eskadry trafiły do Polski w latach 2027-2030. To wymuszają realia czasowe i finansowe. Tak realizując program zapewniamy sobie niezbędne minimum sprawnych samolotów, jednocześnie ujednolicając flotę i budując wymagany komponent 9 eskadr. To oznacza, że owe F-16 block 70 powinniśmy zamówić najpoźniej w tym roku, a Harpie za dwa lata po długich testach, jak to robia Szwajcarzy. Dostawy byłyby wtedy w wymienionych przeze mnie latach, a my dostalibyśmy samoloty w najbardziej aktualnej wersji z poprawionymi błędami czy dopracowanym sortwarem.

Tomek pl
sobota, 15 czerwca 2019, 14:46

Masz 100% racji

clash
sobota, 15 czerwca 2019, 12:05

To ja wytlumacze Tobie jak malemu Kaziowi: F16 to Windows 7 , F 35 to Windows 10 , Microsoft oglosza ze nie bedzie serwisowal Windowsa 7. A ty sie upierasz zeby zakupic ta 7 kiedy zdajesz sobie sprawe ze jej dni sa policzone i sam w domu "upgradow " nie napiszesz.

Edi
sobota, 15 czerwca 2019, 01:27

Decyzja błędna bo bez transferu technologii i produkcji w Polsce

Ofczarek
sobota, 15 czerwca 2019, 15:27

Hallo, kto udostepni najnowoczesniejsza technologie ? Przeniesc produkcje 32 samolotow do Polski dobrze zrozumialem ?

Poeta
piątek, 14 czerwca 2019, 22:55

Byłbym na tak dla F-35 gdybyśmy mieli: -silną obronę przeciwlotniczą/przeciwrakietową dalekiego i średniego zasięgu -samoloty dalekiego rozpoznania typu AWACS i podobne -radary dalekiego zasięgu -rakiety dalekiego zasięgu zdolne razić cele wykryte przez F-35 -"work horses" w postaci np. F-16V oraz śmigłowce bojowe

Marcin
piątek, 14 czerwca 2019, 22:40

80 mln USD to płaci za F-35 USAF, a my zapłacimy pewnie ze 200 mln / samolot. Ponad 100 mln USD kosztował nas jeden F-16 dla porównania. a o jakich ulgach mówimy? dlaczego USA miały by nam dac jakiekolwiek ulgi?

Davien
sobota, 15 czerwca 2019, 04:00

Marcin i znowu kłamiesz. F-16 kosztowały Polske po 42 mln usd wiec skad ty bierzesz te liczby to nawet twój prowadzący pewnie nie wie. A co do F-35 to maks cena wynosi ok 130-140mln usd za sztuke łacznie z pakietem dodatkowym.

Marcin
sobota, 15 czerwca 2019, 13:59

Davien, bo umiem liczyc - 48 samolotów za 5,5 miliarda dolarów.

Zuma
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:46

Nie umiesz. 48 samolotów + kupa innych rzeczy za niewiele ponad 3,2 miliarda

mati69
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:29

Marcin chłopie nie ośmieszaj się, to było ok 3.8 mld USD, a nie 5.5.

Davien
sobota, 15 czerwca 2019, 20:12

No popaqtrz a def24 twierdzi ze koszt za F-16 to 3,2mln usd wiec chyba znowu wziałes liczby z kosmosu:) Nawet niechętny F-16 ówczesny minister obrony podawał cene zaledwie 3,5mld usd. Naprawdę panie marcin...

Marcin
niedziela, 16 czerwca 2019, 23:42

Oj Davien - teraz twierdzisz że F-16 kosztowały 3,2 mld USD. MILIARDY a nie miliony, mniejsza o to. parę dni temu twierdziłeś że egzemplarz F-16 kupiony przez Polskę kosztował nas 42 mln USD czyli x 48 egz to raptem 2.016 mld USD czyli mniej niż 2/3 kwoty podawanej teraz przez ciebie. Może w końcu sięgnij do wiarygodnych zródeł najlepiej wydań gazetowych publikacji o lotnictwie z tamtych czasów to będziesz wiedział co i jak .

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 03:30

Marcin, rozumiem że za 180AIM-120, 180AIM-9X, prawie 400Mavericków, kilkaset bomb i zestawów do konwersji na JDAM i paveway i 80 JSOW nie zapłacilismy ani grosza? Naprawde panie marcin może juz skończ i nie pograzaj się bardziej.

Marcin
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 15:00

Pisze o kontrakcie na samoloty + pakiet czesci zamiennych a nie uzbrojeniu.

Covax
sobota, 15 czerwca 2019, 11:18

Ukulele
piątek, 14 czerwca 2019, 22:35

Czyli jak nie kupują to źle, a jak kupują to jeszcze gorzej.

antykomunista
sobota, 15 czerwca 2019, 03:21

Słuszna uwaga

Wojciech
piątek, 14 czerwca 2019, 22:24

Armię buduje się od dołu czyli od butów, hełmów, kamizelek i amunicji a nie od góry czyli mega drogiej biżuterii. Zakup F-35 to realizacja ustawy 447. Nie ma to NIC WSPÓLNEGO z obronnością Polski.

real_marek
sobota, 15 czerwca 2019, 02:46

Ja bym jednak budował od góry. W '39 mieliśmy milion koni i 100 000 wozów taborowych, ale z nikim nie mogliśmy wygrać, ba wygrać, nawet uciekać było trudno. Przyszłej wojny nie wygramy czołgami. W '39 nie przegraliśmy ze względu na brak czołgów, tylko lotnictwa, opl, artylerii, łączności, rozpoznania itd.

Opel
niedziela, 16 czerwca 2019, 01:20

Dobrze że nie budujesz. Żołnierze bez mundurów w stalowych chelmach. Brak obrony płot brak obrony ppanc. 50 letnie Bwp. Brak nowoczesnej amunicji do wszystkich systemów a Ty wywalasz 20mld na samolociki. Wiesz co? Ta twoja armia budowana od góry niczym się nie różni od tej z 1939. Taka sama nędza.

Fanklub Daviena
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:47

W 1939 w kampanii wrześniowej 3/4 transportu niemieckiego to były... tabory konne. Ówczesna motoryzacja Niemców to mit. To zresztą Niemców uratowało bo do kwietnia 1940 mieli tylko 2 tyg. zapas paliw i gdyby Francja i Anglia raczyły wypełnić zobowiązania sojusznicze... Za to Sowieci dostający lanie od Niemców byli najbardziej zmotoryzowaną armią świata: mieli po dwa(!) ciągniki artyleryjskie nakażde działo a dział i czołgów mieli więcej niż wszystkie armie łącznie! Polskę zgubiło to co teraz: zamiast w myśliwce, opl, ppanc inwestowała w fanaberie jak najnowocześniejsze okręty podwodne, niszczyciele, bombowce. Taki odpowiednik współczesnego pchania kasy w F-35 czy specjalsów albo fregaty OHP.

Davien
niedziela, 16 czerwca 2019, 18:12

Funku i Anglia i Francja wypełniły zobowiązania ale w tym czasie Niemcy miały wspaniałego sojusznika czyli ZSRS pakujący w nie wszystko co było potzrebne do wojny. Paliwa z Rosji dostawali całymi eszelonami. I jakos Rosjanom te tysiące czołgów i ciągników nic nie pomogły jak w 1941z zwiewali przed niemiecka armią

tak tak
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:10

W 39 przegraliśmy bo na 1 polskiego żołnierza było 3 niemieckich... Tutaj nawet święcona woda by nie pomogła.

Gras
piątek, 14 czerwca 2019, 22:19

Było by pięknie gdybyśmy choć w części powrócili do produkcji samolotów. Chociaż może szkolno-bojowy jakiś transfer technologii przy zakupie F35 np produkcja silnika. Może wyszło by coś z projektu Grot 2 który stal by się maszyna szkolna i zarazem bojowa zastępując SU 22. Wiem ze wizją nie realna ale cóż pomarzyć można. I może mieli byśmy wtedy te siedem eskadra.

Superglue
piątek, 14 czerwca 2019, 22:07

Bardzo dobry artykuł, autor celnie zwraca uwag na mozliowsc taktycznego ożycia F35 jako wstępnie prowadzącego grupę F16.

Esa
sobota, 15 czerwca 2019, 09:40

Nic z tego artykułu nie zrozumiałeś. Najpierw warto zadbać aby F16 było więcej o to sprawnych to wtedy można mówić o GRUPACH lecących do celu. Kupno F35 to ładowanie się w gigantyczne koszty szczególnie wtedy gdy Wisła leży a sprawność F16 które mamy jest żenująca.

Edi
sobota, 15 czerwca 2019, 01:26

Błędnie, bo pomija że to samo może robić EF-18G Growler albo Saab GlobalEye.

Davien
sobota, 15 czerwca 2019, 12:13

Edi, nie nie może. Growler to maszyna WRE a GlobalEye to AEW&C i żaden nie nadaje się do zastapienia F-35

Ireneusz
piątek, 14 czerwca 2019, 21:53

Czyli autor jest za wprowadzeniem jednego samolotu . Co za tym idzie , jedną awaria uziemia całe lotnictwo . Po za tym autor spędził się troszkę w swoich rozważaniach bo nowy samolot msza przede wszystkim zastąpić su22 A eurofighter kompletnie się do tego nie nadaje bo jest niezdolny do misji powietrze ziemia: https://www.defence24.pl/niemieckie-eurofightery-niezdolne-do-zadan-powietrze-ziemia-opoznienia-modernizacji Grippen od niedawna umożliwił to Czechom więc wachlarz uzbrojenia dla grippena jest nie duży . No więc co w miejsce su22 ?

Teufel
sobota, 15 czerwca 2019, 02:24

Eurfighter już od paru lat ma możliwość wykonywania misji powietrze ziemia ( angielskie ) . Niemieckie EF mają tę możliwość od zeszłego roku.

Davien
sobota, 15 czerwca 2019, 12:15

Teufel i co z tego że ma, ale nie ma mozliwości dzaiałania w terenie nasyconym OPL a F-35 jak najbardziej.

Fanklub Daviena
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:52

Maży ci się poszczucie Polski do napaści na Rosję? Bo inaczej nie widzę potrzeby operowania na terenach silnie nasyconych wrogą opl...

Davien
niedziela, 16 czerwca 2019, 18:13

Funku, nie, marzy mi się wybijanie rosyjskich kolumn pancernych i ich OPL jak zaatakuja Polske do czego F-35 nadaje się wysmienicie.

Wojmił
piątek, 14 czerwca 2019, 21:43

Artykuł ten nie odpowiada na pytanie postawione w tytule i solidnie nie porównuje nawet alternatyw....

socjolog (ew. fun f USA)
piątek, 14 czerwca 2019, 21:42

Oj Panie Macieju: "jedzie Pan po bandzie". O ile każdy myślący "racjonalnie" człowiek (mający przy tym wiedzę dot. lotnictwa i nazwijmy to: "wojskowości" na jakim takim poziomie) przyzna rację tezom prezentowanym powyżej to już w przypadku obecnego Tu "wiadomego funbojowego towarzystwa" zapewne będzie problem. Nie przypuszczam, że zostanie Pan okrzyknięty od razu "agentem Kremla" czy "sowieckim trollem" jak to jest przez nich praktykowane jeżeli ktokolwiek z komentujących podda w "krytyczną" wątpliwość jakiekolwiek rzeczy związane z F-35 ale zapewne "swoje" Pan poczyta bo ta "gwiazda śmierci" to wg. nich nieosiągalne dla nikogo we wszechświecie dzieło na miarę "perepetum mobile". A prawda jest taka, że w relacji "koszt efekt" dużo rozsądniejszym i skutecznym byłby zakup 64 F-16V w znacznym stopniu gotowa "infrastruktura) a jeszcze lepiej choć opcja droższa - Eurofighterów (dywersyfikacja źródła dostaw).

POLAK
sobota, 15 czerwca 2019, 14:13

Mam pytanie - jak może rusek myśleć racjonalnie ? Jesteś obywatelem kraju który jest uważany za zardzewiała stację benzynową, pkb wielkości Meksyku, brak asfaltu na przedmieściach i ty się dziwisz, że jak cokolwiek powiesz o zachodnim sprzęcie to cię wyśmieją ... ??? Porównaj sobie porsche do moskwicza :P P.S. zmiany nicka nic ci nie pomogą, na odległość śmierdzisz onucą :P

Essa
niedziela, 16 czerwca 2019, 01:23

Każdy kto w Polsce myśli racjonalnie to rusek zdrajca i wogole najgorszy sort. Tego uczy nasza boska szkola dla ubogaconych intelektualnie historykow.

Szach mat w jednym ruchu.
sobota, 15 czerwca 2019, 08:29

No jesteś osobisty przyjacielu .Panie majorze myślałem,że masz wykłady. Dalej czekam !!!!

Davien
sobota, 15 czerwca 2019, 04:05

A prawda funku( ech te ciągłe zmiany nick'a) że ta twoja propozycja jest znacznie drozsza i gorsza, zarówno F-16 jak i EF-2000 sa maszynami znacznie gorszymi od F-35, ale dla Rosji to byłoby lepiej:))

socjolog (ew. fun f USA)
sobota, 15 czerwca 2019, 11:46

"Uderz w stół a nożyce się odezwą" to tak bez wnikania w kwestie merytoryczne i bzdury jakie o F-35 Tu wypisujecie. (I oczywiście obowiązkowa aczkolwiek "żałosna" wstawka o Rosji mająca zapewne podkreślić niedościgniony patriotyzm.) Jakież to wasze "towarzystwo" jest "przewidywalne".

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 03:31

Może juz funku z ta samokrytyka nie przesadzaj:) Nawet Stalina bys zadowolił:)

Gts
sobota, 15 czerwca 2019, 02:24

Problemem jest tylko to, że pis tak długo przeciągał zakup samolotów, że za chwilę zakup F-16 nie będzie miał sensu. Trafi się jeszcze jeden zamawiający i dostawy po 2025r. Co prawda nie wiemy kiedy będą dostawy F-35, no ale zakładam że wchodzimy jakoś w kontrakt Turecki bo głupotą byłoby pozyskać maszyny z dopiero co zapowiadanych serii produkcyjnych. Byłyby one dopiero u nas po 2026r czyli z rok dwa po uziemieniu całego lotnictwa RP. F-16 powoli dobiją do 15 lat i staną na płycie postojowej albo trafią na MLU o ile pis to w ogole ogarnie to przecież 2024r. i nie sądze żeby do tego czasu jastrzebie nie wyczerpały resursów. Należało tak pokierować programami by zamówić F-16 najpóźniej do 2018r i ptrzymać 3 eskadry F,16 block 70 do roku 2022. Wtedy nasze F-16 mogą iść na MLU. Zmodernizować je do roku 2025 może 2026. Zaczać w zeszłym roku przetarg na Harpię i zrobić 2 letnie testy jak szwajcarzy. Po czym wybrac dostawcę najpóżniej do 2022r by odbierać samoloty od 2026r. W 2030r. Mamy 144 samoloty. 96 F-16 wszystkie w block 70/72 i 44 samoloty z programu Harpia, ok może nawet F-35 jesli te testy wygra. Tylko tyle i aż tyle.

Edi
sobota, 15 czerwca 2019, 01:29

To co piszesz jest nierealne bo za cenę 32 F-35 można kupić tylko 20 F-16V

Davien
sobota, 15 czerwca 2019, 12:15

Edi, raczej koło 34-35maks.

mati69
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:35

Davien jeśli mówimy o 2 eskadrach to Belgia płaciła 130 mln za F35, Słowacja za kilkanaście sztuk f16 ok 120 mln USD. Dla nas przy F35 trza by doliczyć 1mld USD na infrastrukturę, przy f16 ten koszt odchodzi. F16 byśmy mieli pewnie za max 100 mln USD, czyli 30-40% taniej. No i byłyby dużo niższe koszty dodatkowe.

Davien
niedziela, 16 czerwca 2019, 18:17

Mati, Belgowie tez musieli w infrastrukturę zainwestować wiec troche nie trafione:) A co do F-16 to Bugaria jak chciała je kupic za 197mln za sztuke to usłyszała: nic z tego. Koszty nie byłyby wcale wiele nizsze, F-16V to nie nasze jastrzebie ale znacznie bardziej zaawansowana maszyna, zobacz jak skoczyły koszty Gripena: z 5000 usd za wersję C do 27 tys za wersję E podobnie z ceną za maszynę( notabene jest droższy od F-35.) Koszty F-16 to 27-32 tys usd za godzine lotu.

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 03:32

Sorry, miąło byc 107mln za sztuke w przypadku Bułgarii.

Maciek
piątek, 14 czerwca 2019, 21:38

W sytuacji, gdy w wielu dziedzinach (opl, systemy rakietowe, rozpoznanie, pociski ppk, wyposażenie osobiste, nakłady na szkolenie, amunicja precyzyjna, etc.) istnieje stan klęski, kupowanie tych samolotów jest militarnie bezsensowne. Jedyny sens to polityka, czyli założenie, że dla USA stajemy się sojusznikiem pierwszej kategorii, co oznacza, że w razie czego mamy dostęp nieograniczony do arsenału USA. Taki status ma choćby Izrael (no ok. tam wygląda to jeszcze lepiej), ale USA w zasadzie są gwarantem stabilności w rejonie Pacyfiku, może na liczyć i Korea Płd i Japonia, do tej pory mogła liczyć Europa Zach. My byliśmy w NATO trochę na przyczepkę, a jako sojusznik USA gdzieś na szarym końcu. Jeżeli tak do tego podejdziemy, to ok., kupmy te samolociki, a resztę wojska pozostawmy w PRL. To i tak nie ma większego znaczenia.

Yugol
piątek, 14 czerwca 2019, 21:26

Ręce i gęba opadają jak profesionalnie przekonano nas o superiornych właściwościach tego samolotu oraz nasza laicka wiara w jego niewidzialność.

clash
sobota, 15 czerwca 2019, 04:34

niewidzialnosc to jedno sieciocentrytnosc jest tutaj duza wazniejsza

pitbu
sobota, 15 czerwca 2019, 02:35

Może nie jest niewidzialny ale jest mniej widzialny od wszystkiego co ruskie i to jest jego przewaga.

Olo
sobota, 15 czerwca 2019, 17:38

Przewaga nad czym? Ruskimi, białoruskimi radarami? Nawet my i Niemcy już mamy radary które widzą stealth.

A
niedziela, 16 czerwca 2019, 11:36

Ruskie radary w Syrii nie widzą nawet starych izraelskich F16 a przynajmniej nie potrafią sobie z nimi poradzić.Zobaczyć to jedno,pytanie z jakiej odległości.

prawieanonim
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:08

Widzieć a naprowadzić rakiety to dwie różne sprawy.

Garbaty Leon
piątek, 14 czerwca 2019, 21:25

Zakup nowych maszyn zawsze wiąże się z kosztami i to nie ważne czy problem ten będziemy mieć teraz czy za 10 lat. Brnięcie dalej w F-16 jest błędem bo będzie to tak wyglądało jak bym do starego i zdezelowanego malucha wstawił silnik Ferrari i cieszył się że mam "prawie samochód marzeń".

Ewa
sobota, 15 czerwca 2019, 09:42

Nie tak to nie będzie wyglądało. Całkowicie się mylisz ale oczywiście masz do tego prawo.

Gts
sobota, 15 czerwca 2019, 02:32

Głupoty piszesz, a na lotnictwie znasz się jak typowi pisowski troll ekspert czyli jak ryba na balecie. Właśnie mając szkolenie, majac możliwości serwisowe powinniśmy brnąć w F-16 blovk 70/72. Co więcej LM był żywotnie zaintwresowany udzieleniem jeszcze większych kompetencji serwisowych do Bydgoszczy. Zyskuje więc na tym i wojsko i przemysł. Ok, mamy wiec nasze Jastrzębie, zakontraktowane nowe z dostawami do 2024r, teraz powinien ruszać dopiero program harpia z testami, ok może rocznymi. Tak żeby nowy samolot, np gen5 pozyskiwac sukcesywnie od 2025-2026r. F-16block 70 to nie jest żaden stary maluch i znacznie lepiej sprawdzi się w czasie wielu misji w czasie pokoju niż F-35. Dlaczego? Po prostu znacznie wyższe koszty eksploatacyjne i bardziej surowy reżim logistyczny.

Mniej niż 10 sekund
sobota, 15 czerwca 2019, 19:33

Jeżeli z deklaracją kupna F-35 teraz wiąże się wejście w łańcuch dostaw (np. za Turcję, lub część jej produkcji, której podołamy), to może warto? Nie neguję przy tym kupna dodatkowych F-16 block72...

Artturro
piątek, 14 czerwca 2019, 21:15

Moim zdaniem najpierw zakup 64 szt F-16V. Rozbudowa obrony przeciwlotniczej, i dopiero zakup 32 szt. F-35. To daje 144 samoloty bojowe. Dla tych co nie wiedzą, Polska ma limit 460 samolotów bojowych, a więc 144 samoloty, to znowu nie aż tak wiele.

Edi
sobota, 15 czerwca 2019, 01:30

Ale nie da się najpierw kupić F-16V bo ma dużo dłuższe terminy dostaw

Steve
piątek, 14 czerwca 2019, 21:11

Ciekawa i wartościowa analiza.

clash
sobota, 15 czerwca 2019, 04:36

Nic w niej ciekawego , jest tendencyjna i celowo pomija mnostwo faktow ( porownywanie F35 z Grippenem? )

Obalaczmitow
piątek, 14 czerwca 2019, 20:54

Jeszcze jedno info- przy locie ponaddźwiękowy powłoka pochłaniająca fale ulega zniszczeni właśnie na f35 z uawagi na nagrzewanie się płatowca , i problemy z akumulatorami w niskich temperaturach, brak zbiorników podwieszanych - to wierzchołek góry lodowej problemów rzekomo hipercuda.

GB
sobota, 15 czerwca 2019, 14:47

Problem, który ma być rozwiązany, dotyczy wersji B i C. Polska jest zainteresowana wersją A, która zresztą ma najmniej z całej rodziny F-35 chorób wieku dziecięcego.

Dyktatorek
piątek, 14 czerwca 2019, 20:40

Rozsądna analiza , ale czy obecnie rządzący typu Błaszczak i spółka czytają podobne analizy ??? wątpię .Jakby czytali to by takiego partactwa nie robili To co zrobili z programem Homar lub z zakupem śmigłowców to wg. mnie Sabotaż !!! O programie Wisła już nie wspomnę ...ile narazie wyszło im offsetu za Wisłę ...7% ??? Homar 0% Śmigłowce wiadomo tapicerka ;-)

NAVY
piątek, 14 czerwca 2019, 20:35

My ,to zawsze z motyka na księżyc,a potem wielkie rozczarowanie ...

zx
piątek, 14 czerwca 2019, 20:34

F35 jest ceną, jaką Trump życzy sobie za deklaracje wzmocnienia obecności USA w Polsce. Podkreślmy : za deklarację. Bo za samą obecność i rozbudowę infrastruktury zapłacimy sami osobny rachunek.

Tonto
piątek, 14 czerwca 2019, 20:25

No, kiedyś trzeba zacząć przechodzić na 5 generację, a cena która już schodzi do pułapu 85-80 mln ze egzemplarz, zbliża się do minimalnej ceny, za którą opłaca się produkować seryjnie F-35 (LM twierdzi że to 80 mln). F-35 to nowa jakość nie tylko samolotów, ale i infrastruktury, technologii i współpracy z najlepszymi armiami świata na takim samym poziomie. Brać i korzystać, tym bardziej że jest okazja, bo Turcja wypada z kolejki.

Gts
sobota, 15 czerwca 2019, 02:53

Ta cena to cena dla US Air Force. Cena dla nieuczestniczacych w programie jest wyższa. Zależy teraz od zamawianych pakietów logistycznego, szkoleniowego i uzbrojenia oraz dodatkowo od kosztów poniesionych na infrastrukturę. Jak weźmiesz golasa to może będzie 100 mln, ale każdy pakiet może nawet tę cene podwoić. Możesz np cudować ukrywając koszty. Dajmy na to, nie zamawiasz symuatorów, a pilotów szkolisz partiami kontraktując pieniądze co roku z nowego budżetu. Tak samo części i obsługa serisowa - można sobie nimi w mediach dowolnie manipulować. Okaże się że pakiet logistyczny w ogóle nie zawiera serwisu i trzeba będzoe płacić osobno za każdą wizytę... Mamy więc kreatywną księgowość, by podatnikowi powiedzieć, że zapłaciliśmy tyle co Belgia albo mniej, a w rzeczywistości cały kontrakt kosztuje 2 albo 3 więcej. Znając realia wydaje mi się, że taki kontrakt w pełnym zakresie będzie miał wartość co najmniej 38 mld zł, a nie 17 jak probują wciskać to pisowcy. Owszem przed wyborami będzie to zawsze mało, a po wyborach nikt już nie będzie się wojskirm zajmował. Jeśli Turcja wypadnie z kolejki to wcale nie jest powiedziane, że z jej samolotami nie ma co zrobić. Nie znamy zapisów umów pomiędzy uczestnikami programu i nie wiemy czy pierwszeństwo zakupu nie będzie należało się samej US AIR FORCE albo uczesntnikom programu. Może się więc okazać źe na te samoloty będziemy i tak czekać jak nieistotny kliencik do np 2026r tj praktycznie 3 lata po tym jak ostatni z naszych F-16 przekroczy wiek 15 lat. Owszem nasze F-16 maja resurs 8000h i to powinno wystarczyc na 40 lat użytkowania po 200h rocznie, ale zazwyczaj po 15 latach robi się porządny przegląd i proponuje modernizacje czyli tzw. MLU.

Adek
sobota, 15 czerwca 2019, 16:07

Daj spokój. Nie wytłumaczysz. Czasem mam wrażenie że część komentujących jest tak zafascynowana samolotami z USA że nie ważne jak racjonalne byłby argumenty nad wyborem innej opcji to i tak jest to jak gadanie ze ścianą. Jak można być tak ograniczonym aby nie pojmowac niuansów finansowych tego pseudo zakupu?. Ja rozumiem że w szkołach uczą tylko historii ale do licha zdrowy rozsądek chyba jakiś powinien w tym być. Tak to ma się wrażenie że w Polsce to albo ludzie jeżdżą starymi szrotami z Niemiec albo wypasionymi Bentleyami. Co prawda pomiędzy jest wiele udanych modeli ale nikt na nie nie zwraca uwagi. Mam też wrażenie że część piszących tutaj uważa ze pieniądze rosną na drzewach jak liście albo że rząd ma jakąś własną gotówkę. Ono myślą że MON ma na kontach odłożone 200 mld dolarów na zakupy i tylko brać. Nikt ale to nikt nie bierze pod uwagę kosztów użytkowania remontów i modernizacji. To tak jakbym poszedł do salonu kupil samochód i przez 10 lat nic w nim nie robił ba nawet nie lal do niego paliwa. To dla mnie przejaw skrajnej glupoty ale w naszym kraju to normalne. Ludzie żyją w jakiejś urojonej rzeczywistosci a sytuacja realna? Kogo to obchodzi. Mamy 48 F16 to każdy myśli że te 48 jest w pełnej sprawnosci. To że za chwilę zaczną one wyglądać jak Migi i Su nikogo nie interesuje Przecież są nowe dopiero co kupione. To że cały serwis jest w USA i kosztuje nas miliardy o czym pisza nawet Raport i NTW nikogo nie interesuje. To że kupiliśmy samoloty golasy i szkolenie pilotów w USA kosztowało nas miliony nikogo nie interesuje. Aż się prosi o kolejne F16 bo wszystko do nich mamy a zwiększenie ilości pozwoliłoby nam uzyskać jakieś poważne zdolności serwisowe też nikogo nie interesuje. Ważne jest F35 do którego trzeba na nowo szkolić pilotów i budować infrastrukturę. Ręce opadają że takie bezinteresowne geniusze z netu opuszczają szkoły.

Edi
sobota, 15 czerwca 2019, 01:30

Tyle że my mamy zapłacić po 150 mln

clash
piątek, 14 czerwca 2019, 20:21

Samolot kupujemy na dziesiaciolecia ...za dwadziescia lat F16 beda jak nasze Su - slepe i gluche a takze drogie w utrzymaniu . I wtedy trzeba bedzie wymienic cala flote na raz. Polecam autorowi tekstu historie zakupu F35 przez Kanade ktora chciala zaoszczedzic i nie kupowac nic od niedobrego USA bo akurat to bylo wtedy "trendy" ...Zostali ze stara flota samolotow lawinowo generujaca koszty , dokupili takze stare samoloty od Australi (nastepne koszty) po to aby ponownie rozwazyc zakup F35 . Jak w przyslowiu "skapy placi podwojnie". Ciekawostka jest ze przez caly czas byli w programie JSF ktory okazal sie bardzo dochodowy a przy dzisiejszej liczbie zamowien … przychody w przyszlosci beda jeszcze wieksze. Co do serwisu i czesci zamiennych jest to sprawa bezpieczenstwa wielu panstw i narodow i ta sprawa zostanie (jesli faktycznie jest taki problem ) rozwiazana to nie jest Rosja. Im wiecej bedzie F35 (a wyglada na to ze w przyszlosci bedzie ich wiecej niz F16 ) tym lancuch dostaw bedzie bardziej wydajny i ekonomiczny. Natomiast z F16 bedzie odwrotnie (mniej samolotow sprawi ze produkcja jednostkowa komponentow do nich bedzie coraz drozsza a same czesci beda mniej dostepne) A co do mozliwosci no coz F35 to taki jak wspomniano mini AWACS zwielokratnia mozliwosci wszystkiego co mamy F16 kilkukrotnie…

Opel
sobota, 15 czerwca 2019, 09:53

Ech....wiesz jak się nie modernizuje samolotów to zostaje się z takimi bezwartosciowiowymi starociami jak MIG29 czy SU22. Normalne kraje modernizuja sprzęt do takich opcji które gwarantują skuteczność. U nas tego nie ma. Jak już coś kupimy to w pierwotnej wersji mamy to przez 50lat. Że nie nadaje się do niczego? A kogo to obchodzi. Żołnierze i generalicja też nie mają z tym problemu ba każde ćwiczenia kończą się gigantycznym sukcesem. Na nasze wody wpływają okrety desantowe w otoczeniu fregat i korwet a nasza MW bez strat własnych niszczy je wszytskie działami 23mm i atakiem Lublinow. Przecież to farsa i kabaret. Ośmieszanie armii. Nikt nie broni nam modernizacji F16. Jest wiele pakietów. Za 10 lat te samoloty ciągle mogą być nowozesne. Tylko trzeba je zmodernizowac poważnie a nie pomalować. Najpierw jednak trzeba je wyremontować. Kupowanie za miliardy samolotów gdzie reszta armii to złom na zlomie a posiadane już samoloty do których mamy nawet pilotów stoją w hangarach bo nie ma kasy na ich remonty to według mnie czysta głupota i jakąś megalomania. W tym przypadku to czy F35 jest lepszy 2000 razy od innych samolotów nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Na świecie jest wiele innych konstrukcji wcale nie tak gorszych. Trzeba tylko zrobić przetarg i uczciwie podejść do tematu a nie jak ślepy kupować w eiernopoddanczym uklonie.

Gojan
sobota, 15 czerwca 2019, 09:44

I to jest przytomna analiza

Gts
sobota, 15 czerwca 2019, 02:59

Pobożne życzenia. Poza tym jak nie modernizujesz samolotów to może tak być jak zrobisz naszym MLU i doposażysz je do wersji 70 przedłużajac resursy do 12000h to wiesz ile one jeszcze polatają? Dużo... ze 30 lat najmniej. Nie boj się, że częsci nie będzie, to nie smartfon. Zawsze są rozwiazania, można np zakontraktować większy zakup "do magazynu" częsci wychodzących z produkcji.

clash
sobota, 15 czerwca 2019, 11:54

Przeciez za dwadziescia lat moze nie byc " czesci wychodzacych z produkcji" bo produkcji nie bedzie . Mozesz sobie zamawiac czesci u producenta podejzewam ze skasuje ciebie extra za odtworzenie linii produkcyjnych i odtworzenie technologii produkcji - masz wysokie koszty , dlugi okres oczekiwania i …..gorszy samolot .

Edi
sobota, 15 czerwca 2019, 01:31

Sęk w tym że ma mniejsze możliwości niż Saab GlobalEye czy EF-18G Growler

hym108
sobota, 15 czerwca 2019, 01:14

Raczej za kilka lat f35 bedzie widoczne jak na dloni. Technika nie stoi w mijescu. Juz teraz sa tezy bywa widoczne.

clash
sobota, 15 czerwca 2019, 11:49

tym bardziej konkurencja bedzie widoczna

hym108
sobota, 15 czerwca 2019, 18:26

tylko ze konkurcja bedzie szybksza, tansza, lepsza w utrzmaniu itp itd

Davien
niedziela, 16 czerwca 2019, 13:14

Sorry,jak konkurencja? Bo F-22/35 nie ma konkurencji a porównywanie gen 4+ z 5 to jak porównywanieT-34 do T-54:)

A
niedziela, 16 czerwca 2019, 11:40

Syria udowadnia że konkurencja wobec F35 jest daleko w tyle

niedziela, 16 czerwca 2019, 00:02

Szybksza szczególnie...:)))))

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 03:34

I tak nie zdarza uciec, nawet MiG-25 nie dał rady zwiać AIM-120A.

clash
sobota, 15 czerwca 2019, 19:44

o gorszych parametrach, mozliwosciach , mniejszej przezywalnosci…

tom
piątek, 14 czerwca 2019, 20:11

właściwie to główne ich zastosowanie to misje "dzikich łasic" z pociskami antyradarowymi, reszta to spokojnie "ogarnie" F-16

sceptyczny
piątek, 14 czerwca 2019, 20:00

Nie. Nie opłaca się inwestować w samolot F-16V, którego produkcja (w tym silników) niedługo się zakończy. Taki zakup to krótkowzroczne/krótkoterminowe i pozorne oszczędności. F-36 to następca F-16 i to trzeba sobie uświadomić. Nie oznacza to, że nie należy modernizować naszych F-16 do wersji V.

Gts
sobota, 15 czerwca 2019, 03:05

Kto ci powiedział, że się zakończy? Produkcja trwa co najmniej do 2023r z tymi zamowieniami które są, dodatkowo sa zlecenia modernizacyjne, które jeszcze dłużej utrzymają linie. Nasze F16 w 2024r powinny trafić na upgrade. Na świecie jest ponad 4000 F-16 i modernizowane będzie co najmniej 1000. Śmiem twierdzic, że tam sie produkcja nie zakończy przed 2025r., a modernizacje przed 2030... i to jest dla mnie wariant pesymistyczny. Pozorne oszczedności... dobre, porownaj sobie koszty utrzymania. Ta pozorność zwali cie z nóg po roku gora dwóch. Jak sie okaże, że koszty przekraczają budżet MON to zobaczysz te oszczedności, które daje F-16. Już teraz mon nie ma forsy na utrzymywanie gotowosci bojowej, a co będzie jak trzeba będzie dodatkowo dorzucać 2x wiecej forsy?

Kasz_anka
sobota, 15 czerwca 2019, 13:33

Panie Gts, my też modernizowaliśmy p11c do wersji kobuz (pisze z pamięci i mogłem pomylić nazwę ale zorientowani wiedzą o co chodzi) i jak wyszło? W Pana wywodach jakoś dziwnie nie ma informacji, że F-35 tez będzie modernizowany a teraz Amerykanie myślą już o broni laserowej na samolotach. A my ciągle będziemy na F-16 latać. A może tą zmodernizowaną wersje też nazwiemy Kobuz?

clash
niedziela, 16 czerwca 2019, 03:29

Pracuja nad samolotem szostej generacji ….

sobota, 15 czerwca 2019, 12:19

Lechu
piątek, 14 czerwca 2019, 19:43

Dwie lub trzy nowe eskadry F-16V plus dwie eskadry EF w miejsce Mig-29. A F-35 powinien być kupiony dopiero przy wycofywaniu pierwszych F-16. Ale co zrobić. Kupią i tak co będą chcieli. Byle USA się nachapało.

hym108
piątek, 14 czerwca 2019, 19:43

Dokaldnie. Dawno widomo 1 godzina lotu 200 tys zl, + 1 godzina lotu to 30-50 godzin obsugi na ziemi. Latwy do zniszcznia. I to mowia amerykanie a nie rosjanie.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama