Reklama

USA zastanawiają się nad sprzedażą F-35 m.in. do Polski

5 kwietnia 2019, 06:50
A1 Flt 35 tanker link boom positionLocation from tanker Customer Shagmen
Fot. US Air Force

Rząd USA rozważa możliwość sprzedaży myśliwców F-35 pięciu krajom sojuszniczym: Polsce, Rumunii, Grecji, Hiszpanii i Singapurowi – poinformował w czwartek Izbę Reprezentantów USA przedstawiciel Departamentu Obrony wiceadmirał Mathias Winter.

Pod koniec lutego szef MON Mariusz Błaszczak podpisał Plan Modernizacji Technicznej na lata 2017-26. Przy tej okazji największy nacisk położył na program Harpia, czyli zakup 32 myśliwców 5. generacji, co de facto oznacza pozyskanie z USA samolotów F-35.

W pisemnym raporcie przesłanym Izbie Winter podkreślił, że rząd USA odpowie na wszelkie oficjalne wnioski dotyczące informacji o myśliwcach F-35 i warunkach ich zakupu. Winter zajmuje się w Pentagonie właśnie sprawami dotyczącymi tych myśliwców. Pełny tekst raportu ma być opublikowany w piątek.

Według Reutersa, który dotarł do raportu, zakup tych trudnowykrywalnych dla radarów samolotów bojowych rozważa również kilka innych krajów, w tym Finlandia, Szwajcaria i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Reuters zauważa, że informacja o możliwości sprzedaży samolotów F-35 zbiegła się z napięciami na linii Waszyngton – Ankara w związku z decyzją Turcji zakupu nie tylko tych samolotów, ale także rosyjskiego systemu rakietowego S-400.

Ostatnio myśliwce F-35 w ramach kontraktu wartości 4 mld euro (4,55 mld dolarów) zakupiła Belgia, wybierając je zamiast maszyn Eurofighter Typhoon. Zastąpią one starzejące się myśliwce F-16AM/BM.

Koncern Lockheed Martin, producent maszyn F-35, wytwarza je w trzech wersjach i dostarcza je siłom zbrojnym USA oraz 10 krajom, które już są na liście klientów m. in. Wielkiej Brytanii, Australii, Włochom, Turcji, Norwegii, Holandii, Izraelowi, Japonii i Korei Południowej.

Jak poinformował Departament Stanu w ub. roku budżetowym wartość eksportu amerykańskiej broni za granicę wzrosła o 13 proc. do 192,3 mld dolarów.

PAP/RAL

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 297
Reklama
Hencz Stereo
niedziela, 14 kwietnia 2019, 18:44

Panie Jaca, nie miałem zamiaru ciebie przekonywać do swoich racji, bo wiem że w kwestii samolotu F-35 jest to po prostu niemożliwe. A że nie miałem nic lepszego do roboty, to sobie trochę popisałem, bo lubię czasami popisać, ale nie lubię wklejać. Więc wysmażyłem jak to określiłeś kilka artykułów, ale absolutnie nic mnie nie przyparło do muru, a kwestią ważniejszą dla mnie, znacznie ważniejszą, niż samolot F35, jest to, czy rano będzie padał deszcz. Potraktowałem to raczej jako zabawę, z nudów. Podobają mi się te socjotechniczne sztuczki, sugerujące jakoby życzył był źle pilotom, chcąc żeby latali samolotami czwartej generacji. Jeżeli chciałbym zniżyć się do tego samego poziomu, to napisałbym, że życzysz źle pilotom, chcą żeby latali samolotem który jest jeszcze niedokończony i ma wady i choroby wieku dziecięcego i nie jest sprawdzony bojowo (ale wiem że ty nikomu źle nie życzysz, a tym bardziej pilotom). Ale to nie mój poziom i wiem że napisał bym nieprawdę. Z kolei widzę, że nawet kiedy trzeba, to systemy i samoloty rosyjskie (generalnie określane jako złom), stają się śmiertelnie groźne dla najnowszych zachodnich maszyn czwartej generacji (taktyka dość często stosowana, a wymowa zależy od tego, jaki samolot trzeba reklamować). Jak to mówi pewna mądrość życiowa, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tak się zagalopowałeś w udowadnianiu swoich racji i reklamie F-35, że całkowicie zatraciłeś fakt, że wcześniej, w praktycznie każdym komentarzu pisałem, że absolutnie nie jestem przeciwny F-35, chcę tylko żeby zakupiona przez nas maszyna była w pełni wartościowa i pozbawiona wad i chorób wieku dziecięcego. Ciekawi mnie, czy dowiemy się jaka była przyczyna katastrofy japońskiego samolotu i jaki to będzie miało wpływ na program, ale ty Panie Jaca pewnie podpisał byś kontrakt już jutro, prawda? Analizy analizami, ale gotowej maszyny jeszcze nie widać. Już wystarczy tej zabawy, znudziło mnie to. Myślałem że dowiem się od ciebie dlaczego Niemcy powinni bezwarunkowo kupić F-35 i zrezygnować z projektu FCAS i rozwoju własnego przemysłu lotniczego. Ale jak widać, nie ma na to szans. Więc na tym zakończę dyskusje, bo wierzę, że temat już został wyczerpany. Jak masz faktycznie tyle tych gotowców, to jakbyś miał coś ciekawego na temat YF-23, to opublikuj, poważnie. Szczególnie ciekawią mnie porównania z YF-22.

Jaca
sobota, 13 kwietnia 2019, 14:28

Widzisz panie @Hencz Stereo moje argumenty za kupnem samolotu F-35 opieram też o analizy wykonane w krajach które kupiły ten samolot lub rozważają taką opcję. Ich doświadczenia i wyniki analiz porównawczych można wykorzystać przy decyzji wyboru nowego samolotu dla PSP. Dlatego je cały czas podaję jako mój argument za wyborem F-35. Natomiast kolega pomimo wysmażania seryjnie już całych artykułów (nieźle kolegę przyparło do muru:-D) nic konkretnego na poparcie swojego zdania nie przedstawił co by mnie przekonało do nie kupowania samolotów 5. generacji, tylko starszych. Samoloty piątej generacji to nieliczna, elitarna grupa najnowocześniejszych maszyn bojowych na naszej planecie. Tylko kilka państw ma technologię, doświadczenie i zasoby, pozwalające na ich zbudowanie, a jeszcze mniej zdołało wprowadzić je na uzbrojenie. Natomiast panie Hencz samolot 4. generacji nie stanowi już takiego wyzwania technologicznego i potrafi go już wyprodukować dowolny kraj dysponujący nawet średnio rozwiniętym przemysłem lotniczym. Taki samolot co powinno być zrozumiałe dla średnio rozgarniętego miłośnika lotnictwa będzie dysponował o całą generację mniejszymi możliwościami bojowymi. Dlaczego w programie Harpia na perpektywiczny samolot dla PSP mamy decydować się na samoloty o mniejszym potencjale bojowym i to o całą generację? Tego kolega nadal niczym nie uzasadnił. Proszę wziąść pod uwagę, że samolot myśliwski bardzo szybko się starzeje i nawet nowoczesna obecnie maszyna generacji 4+ za kilka/kilkanaście lat stanie się już konstrukcją nie spełniającą wymogów pola walki, a możliwości dalszej modernizacji dobiegły końca. I co w takiej sytuacji zrobisz panie Hencz. Za kilkanaście lat rozpiszesz nowy przetarg i kupisz nowe samoloty aby nadążyć za światowym trendy? Zupełnie tego nie rozumiem. F-35 powoli wychodzi na prostą, w trakcie testów i oceny zdolności operacyjnych SDD pozbywają się problemów wieku dziecięcego. Decyzja o rozpoczęciu wielkoseryjnej produkcji myśliwców F-35 będzie oznaczać, że najgorsze problemy samolot ma za sobą, a status pełnej gotowości operacyjnej potwierdzi, że F-35 są przygotowane do pełnoskalowego konfliktu zbrojnego. Ma to nastąpić jeszcze pod końcem tego roku, najpóźniej na początku przyszłego. Jeszcze raz postaram się udowodnić, że jedyną alternatywą dla PSP jest samolot nowej generacji. Niech to będzie takie podsumowanie tego co do tej pory napisałem. Wszystkie dostępne dane opublikowane w prestiżowych periodykach jednoznacznie wskazują, że F-35 jest jedynym samolotem bojowym zdolnym pokonać nowoczesne systemy p-lot i przeprowadzać skuteczne ataki na newralgiczne pozycje wroga. Samoloty czwartej generacji narażone są na ogromne ryzyko zestrzelenia przez rosyjskie systemy obrony przeciwlotniczej. Możemy w ramach programu Harpia kupić nawet 100 najnowszych F-16 Block 70/72. Tylko trzeba zdać sobie sprawę, że w razie wojny z Rosją zostaną szybko unicestwone przez rosyjskie systemy antydostępowe. Takie ryzyko nie istnieje w przypadku F-35. Wszystkie analizy wykonane na prestiżowych instytutach lotnictwa w USA i na świecie (przede wszystkim w Azji) jasno interpretują badania nad możliwościami Lightninga II w przeniknieciu obrony przeciwlotniczej potencjalnego wroga. Były dowódca Sztabu Generalnego Wojsk Rakietowych Przeznaczenia Strategicznego generał pułkownik Wiktor Jesin powiedział kiedyś w jednym z wywiadów: "F-35 z bombą termojądrową z „łatwością dosięgnie” Moskwy". W tym jednym zdaniu określił zdolności samolotu stealth F-35 z bombą B61-12 do przeniknięcia rosyjskich systemów obrony przeciwlotniczej oraz bezradności systemów antydostępowych w przeciwdziałaniu samolotom stealth F-35. A to już zaprzecza teoriom o szybkim i skutecznym wykryciu F-35 przez pokładowe i naziemne środki wykrywania panie ŚWIERGOT. F-35 implementuje najnowsze technologie w zakresie przeciwdzialania wykryciu przez radar i środki na podczerwień. W necie można znaleźć kanadyjskie opracowanie w postaci grafiki, symulacji pomiędzy samolotami 4 generacji, a piątej F-35. Nawet laik zauważy różnice w misjach  SEAD. Samoloty starszej generacji są skazane na ogromne ryzyko i ich przetrwanie jest iluzoryczne. Zarówno systemy OPL jak i lotnictwo myśliwskie wroga tworzy zaporę nie do przebycia. Tylko w niewielkim procencie jest szansa na odpalenie broni typu stand-off. Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku samolotu generacji 5. F-35. Samolot nie tylko jest w stanie POKONAĆ lub niezauważony ominąć samoloty wroga, ale przełamać OPL używając nie tylko rakiet stand-off ale bomb bezpośredniego ataku typu np. JDAM. Pilot F-16 o którym wspomniałem powiedział mi, że nie zdecydowałby się na atak Jastrzębiem na rosyjskie systemy S-300/400, podobnie myślą inni piloci, jedynie F-35 jest do tego w pełni zdolny. Dlatego panie Hencz nadal nie rozumiem dlaczego uważasz, że samolot czwartej generacji będzie lepszy dla naszych sił powietrznych niż gen. piątej i dlaczego chcesz narażać naszych pilotów na ogromne ryzyko zestrzelenia przez rosyjskie systemy OPL. Kolejna sprawa: samolot w ramach programu Harpia ma dysponować wysokimi zdolnościami do ofensywnej i defensywnej walki z potencjałem powietrznym przeciwnikiem. Wszystko to zostalo ujęte w raporcie prestiżowego w USA think tanku CSBA zamówionego specjalnie dla MON o którym wspomniałem w poprzednim poście. Zobaczmy jeszcze jakie możliwości walki powietrznej z rosyjskimi samolotami ma F-35. Renomowana brytyjska Defence Evaluation and Research Agency ocenia wysoko szanse na zwycięstwo F-35 z najnowszym rosyjskim myśliwcem Su-35. W walce na każdy F-35, średnio 6 Su-35 zostałoby wyeliminowane. Ta analiza różni się od analityków Lockheed Martina i USAF gdzie stosunek strat w walce z rosyjskimi nowymi produktami z rodziny MiG-29 i Su-35 wynosiłby 3 do 1. W przypadku najnowszych wersji F-15 i F-16 współczynnik ten wynosi 1 do 1. Jak widać F-35 jest jedynym dostępnym samolotem myśliwskim zdolnym pokonać wyraźnie lotnictwo Rosji i przełamać ich systemy zwalczania środków napadu powietrznego. Kolejne pytanie panie Hencz. W imię czego w potencjalnym konflikcie z Rosją chcesz narażać polskich pilotów na pojedynki powietrzne które mogą skończyć się dla nich tragicznie? Wiedz o tym, że F-35 jest jedynym samolotem produkcji zachodniej ktorego bardzo obawiają się Rosjanie. Jeżeli moje argumenty nie przemawiają do kolegi to znaczy, że już nic nie przemówi i szkoda mojego czasu na dalszą dyskusję z panem panie Hencz. P.S. Gotowce? Tak, mam ich dosłownie setki na telefonie komórkowym:-)) Wszystkie posty kolego Hencz pisze wlaśnie z telefonu komórkowego.

Hencz Stereo
sobota, 13 kwietnia 2019, 06:13

Panie Jaca, jeżeli fakt że maszyna jest niedokończona, a do tego kilka dni temu nowa maszyna się rozbiłą z niewiadomochycj jeszcze przyczyn, nie jest dla ciebie argumentem, to tym gorzej dla argumentu. Jeżeli koszty utrzymania, na które na dzieńdzisiejszy nie można sobie pozwolić nie są dla ciebie argumentem, to tym gorzej dla argumentów. Nie podałeś znowu żadnych argumentów przemawiającym za zamknięciem program FCAS i bezwarunkowych przyjęciem przez Niemcy F-35 za uzbrojenie. I tak, sądzę że twoje posty to w większości gotowce, w sensie przepisanymi z innej prasy, bo próżno szukać w nich przejawów samodzielnego myślenia. Nie wiem dlaczego się tak spinasz, ale nigdzie nie napisałem słowa krytyki odnośnie wyposażenia, konstrukcji czy walorów bojowych samolotu F-35. Napisałem po prostu, że na dzisiaj nas na iego nie stać, ponieważ maszyna nie pozbawiona jest wad i chorób wieku dziecięcego. A jeżeli ofocjalna gotowość operacyjna jest mniejsza niż pięćdziesiąt procent, to znaczy że albo samolot jest awaryjny, albo oddtwarzanie tej wstępnej gotowości operacyjnej jest czasochłonne I kłopotliwe. F-16 Block 70/72 oferuje nam maszynę w której zastosowano szereg rozwiązań z maszyn piątej generacji, szczególnie w zakresie awioniki, które to rozwiązania Iitak biją gereracyjnie rozwiązania stosowane u potencalnego przeciwnika. A jeżeli sądzisz że F-35, że polskie F-35 będą sobie mogły swobodnie latać w przestrzeni powietrznej nasyconej, wręcz przesyconej rosyjskimi systemami przeciwlotniczymi, to jesteś bardziej naiwny niż myślalem.

Hencz Stereo
sobota, 13 kwietnia 2019, 06:11

Wiem ze mam racje. Dla mnie sygnalem ostrzegawczym jest fakt, ze Niemcy nie kupili ani jednego tego samotu. Bo mogli byli by kupic 8 - 16 sztuk i wszyscy byli by zadowoleni. Rozwiazali by problem z programem Nuclear Sharing, wujek zza oceanu bylby zadowolony, Jaca bylby zadowolony, kontynuowali by dalej program FCAS z Francuzami, bo FCAS zdeklasuje F-35 (anglicy nie zrezygnowali z Tempesta mimo tego ze posiadaju juz F-35B i o dziwo oglosili ten program, gdy juz znali mozliwosci F-35), kontynuowali by dalej program Eurofighter, poniewaz potrzeba okolo 100 nowych maszyn. Wszyscy zadowoleni. Nawet ten Jaca by referaty o tym pisal. No ale jednak nie chcieli nawet jednej sztuki. Co tym bardziej zastanawiajace, ze doswiadczenie nabyte z obslugi F-35 mozna bylo by wykorzystac w jakims stopniu w programie FCAS. Ale jednak tego nie chcieli. Ty tez masz racje, to jest zaslepienie albo cos innego... Domyslam sie ze wiesz o co chodzi. Ale fakt, nic nie dociera. Zwlaszcza do tego tam Jacy, co nizej powtarza do znudzenia te swoje wynurzenia, powtarza je tutaj na forum juz od jakiegos czasu, nic nie dociera. Napisalem do goscia, ze nie potrzebuje jego referatow na temat F-35, bo przeczytalem dokladnie to samo w jednym czasopismie, ale on dalej swoje. Bo jak cie zasypie faktami i cyferkami to wtedy jest "ekspert". Ale jak trzeba juz udzielic odpowiedzi na pytanie, dlaczego Niemcy mieli byli by zrezygnowac z FCAS i poswiecic wlasny przemysl, a w zamian za to kupic F-35, to juz nie odpowiedzial. Bo nie wie, albo to juz burzy jego swiatopoglad. Dla czlowieka obdarzonego wyobraznia i wiedza sprawa jest oczywista. Cztery dni temu rozbila sie kolejna maszyna, a facet pisze, ze niedokonczona konstrukcja nie jest problemem. Pewni ludzie nie rozumieja, co oznacza podpisanie kontraktu, umowy. Sam bys pewnie nie podpisal umowy na przyklad na nabycie samochodu, ktory wyjedzie z fabryki za dziesiec lat. Nikt kto ma odrobine rozsadku by tego nie zrobil. Chociaz kto wie? Jak by bylo napisane w katalogu ze bedzie najlepszy. Kiedys ktos slusznie zauwazyl, ze problemy sie zaczna, kiedy ta maszyna bedzie eksploatowana poza USA, no i prosze, stalo sie. A pojawiaja sie informacje, ze ta konkretna maszyna ktora sie rozbila, miala juz dwa awaryjne ladowania, miedzy innym z powodu problemow z chlodzeniem silnika (kiedys jeden laik napis ze to super cecha chlodzenie silnika i elektroniki paliwem).Nasze sily powietrzne potrzebuja zastapic samoloty Mig-29 i SU-22. Samolty F-16 Block 52+ Advanced w przeciagu nie pozniej niz dekady, beda musialy przejsc modernizacje cos na wzor MLU. Zeby nasze sily powietrzne byly zdolne do wykonywania wszystkich postawionych im zadan, potrzeba przynajmniej dziewiecdziesieciu szesciu maszyn. A i nasze F-16 Block 52+ Advanced beda musialy byc kiedys zastapione. Wiec na dzisiaj najrozsadniej zakontraktowac dostawy F-16 Block 70/72 (lub Gripena, tylko ze w tym przypadku brak infrastruktory moze wplynac na cene), a za nie wczesniej jak za piec lat zakontraktowac dostawy F-35. Jezeli do tego czasu dojzeje. Nawet USAF nie wyzbywa sie maszyn czwartej generacji, kupuja nowe F-15EX, Brytyjczycy nie pozbywaja sie Eurofightera (z ktorego sa bardzo zadowoleni, wbrew temu co moga tu pisac inni). Belgia, Holandia i Norwegi zastapia swoje F-16 samolotami F-35, poniewaz ich F-16 rozpadaja sie ze starosci. Korea Pd. Nie zezlomuje swoich F-15K. A ten gosciu, Jaca,widzi w tym problem, zeby u nas lataly najnowsze F-16 (ktore maja bardzo zaawansowane wyposazenie elektroniczne) uzupelnione w przyszlosci przez dopracowane, koniecznie dopracowane F-35. Dziwi mnie ze tak ciezko to pojac i dlaczego to musi byc zakup na juz.

Jaca
sobota, 13 kwietnia 2019, 23:15

Panie @Hencz Stereo. Skończ już wypisywać te epistoły bo one nic nie wnoszą. Mnie zarzucasz pisanie referatów, a sam piszesz całe elaboraty:-D Zobacz co mówią piloci o przeżywalności w samolocie 4. generacji a piątej. Co tu porównywać panie nieprzekonany. Przy wyborze nowego samolotu w programie Harpia wystarczy tylko sięgnąć po doświadczenia tych państw, które w ostatnim czasie z powodzeniem zakończyły procedurę wyboru wielozadaniowych samolotów bojowych nowej generacji. Podałem przyklad Korei Południowej teraz podam przyklad Danii. Zaryzykować można twierdzenie, że rozstrzygnięty w połowie 2016 roku przetarg na wybór przyszłego samolotu bojowego duńskiego lotnictwa służyć powinien za wzór panie Hencz, a przyjęte w jego trakcie rozwiązania instytucjonalne, formalne i funkcjonalne (tworzące zintegrowany system zakupu potrzebnej wojsku technologii) wykorzystane mogą być jako podstawa przedsięwzięć przetargowych w innych państwach europejskich, a przede wszystkim w Polsce. Co więcej, podstawowe założenia wykorzystania duńskiego lotnictwa bojowego zbliżone są do polskiej doktryny użycia sił powietrznych (współdziałanie z siłami sojuszniczymi, udział w wielonarodowych misjach powietrznych, strategiczne działania powietrzne, działania przeciwko siłom naziemnym i morskim przeciwnika, wywalczenie i utrzymanie przewagi w powietrzu). Opierając się na ocenach i zaleceniach zespołów oceniających, działających w ramach programu New Fighter Program, w maju 2016 roku, rząd duński ostatecznie zdecydował się wybrać samolot F-35A Joint Strike Fighter spośród trzech propozycji tzn. F-35, Eurofightera i F-18 Super Hornet. W odniesieniu do poszczególnych kategorii oceny, o wyborze samolotu F-35A Joint Strike Fighter zadecydowały następujące przesłanki: W przypadku uwarunkowań o charakterze strategicznym, Duńczycy uznali, że konstrukcja koncernu Lockheed Martin w najbardziej elastyczny i skuteczny sposób pozwoli realizować zadania sił powietrznych wynikające ze strategii bezpieczeństwa państwa, zarówno w najbliższej przyszłości, jak również w perspektywie dekad. Możliwości rozwojowe tej nowoczesnej konstrukcji dają gwarancję dostosowania jej do wykonywania bojowych i niebojowych zadań w przyszłości, w obliczu ewolucji sztuki wojennej i zmieniającego się środowiska bezpieczeństwa Królestwa Danii. Podkreślano ponadto, że zakup samolotu F-35A wzmocni relacje transatlantyckie ze Stanami Zjednoczonymi, a ponadto pozwoli na rozwijanie współpracy w dziedzinie sił powietrznych z tymi państwami europejskimi NATO, które zamierzają wprowadzić w uzbrojenie ten sam typ samolotu (Holandia, Norwegia, Wielka Brytania, Włochy). W przypadku uwarunkowań o charakterze militarnym, Duńczycy jednoznacznie wskazali na konstrukcję F-35A jako PRZEWYŻSZAJĄCĄ nad maszynami konkurentów w dziedzinie efektywności bojowej, przeżywalności w toku wykonywania różnorodnych misji, wielozadaniowości oraz potencjału modernizacyjnego i rozwojowego. Oceniono, że samolot ten najlepiej przystosowany jest do zwalczania we wszystkich współczesnych i prognozowanych misjach lotnictwa duńskiego większości celów powietrznych i naziemnych przy użyciu szerokiego wachlarza rakietowych środków rażenia. Ważnym argumentem przemawiającym za wybranym typem samolotu jest również to, że został on skonstruowany w technologii stealth, dzięki czemu jest niewykrywalny przez większość systemów obrony przeciwlotniczej. Jak widać dla zespołu duńskich ekspertów zasiadających w komisji przetargowej wybór okazał się jednoznaczny - nie bawimy się w już w czwartą generację skoro możemy kupić samolot nowej, piątej generacji który zapewni w lotnictwie wojkowym zdecydowaną przewagę nad potencjalnym przeciwnikiem. Z takiego samego założenia wyszedł nasz MON rekomendując dla PSP wyłącznie samolot 5. generacji F-35 odżegnując się ostatecznie od dialogów technicznych i przetargu. Dlaczego panie Hencz czepiłeś się tych Niemiec jako przykladu, a nie patrzysz na inne kraje które zdecydowały się po długich analizach wybrać F-35? Dlatego teraz podałem Ci przyklad Danii dla której wybór był oczywisty. Powiem bez ogródek... Wszelkie działania na rzecz nie dopuszczenia do zakupu tego najnowocześniejszego samolotu świata można podciągnąć pod celowe szkodzenie żywotnym interesom bezpieczeństwa kraju. Ewentualne odstąpienie od kupna F-35 przez Polskę może spowodować otwarcie szampana na Kremlu. Brak wyboru samolotu F-35 przez rząd niemiecki był dawno do przewidzenia. Dla analityków nie jest to żadne zaskoczenie. Już rok temu pisałem, że Niemcy ze względów na własny przemysł zbrojeniowy i miejsca pracy w Airbusie nie zdecydują się na zakup samolotów 5. generacji F-35 wbrew rekomendacji przez Luftwaffe. Zainteresowanie Niemiec myśliwcami 5. generacji F-35 Lightning II mogło tylko zaskakiwać, gdyż kraj ten jest częścią konsorcjum czterech państw, które opracowało myśliwiec wielozadaniowy 4. generacji Eurofighter Typhoon, który nadal konkuruje o nowe zamówienia. Oprócz tego, dział Airbus Defence and Space poinformował, że razem z Bundeswehrą pracuje nad koncepcją myśliwca następnej generacji w ramach programu Future Combat Air System (FCAS), który miałby wejść do służby w latach 2030–2040, zastępując flotę Panavia Tornado IDS/ECR oraz uzupełniając maszyny Eurofighter Typhoon. Ile razy panie Hencz można pisać, że decyzja Niemiec podyktowana była wyłącznie względami politycznymi. Niemcom jako użytkownikom samolotu 5. generacji F-35 w miejsce Tornad IDS/ECR, nowy wspólny projekt z Francuzami stałby się zbędny. Niemcy nie planują użytkowania więcej niż dwóch typów samolotów bojowych - tym się różnią od Brytyjczyków. Skąd wiesz panie Hencz jakimi możliwościami dysponować będzie FCAS i Tempest? I kiedy projekt zostanie zakończony. Wystarczy tylko przyjrzeć się historii rozwoju myśliwca Eurofighter który trwał znacznie dłużej niż zakładano i z problemami większymi niż w przypadku F-35. Poczytaj sobie tylko o programie Eurofightera to zobaczysz jakie tam numery wychodziły w trakcie realizacji programu. Zła praca instrumentów kontrolnych szczególnie przy złej pogodzie, samoczynne przełączanie systemu kontroli lotu na status naziemny gdy samolot był w powietrzu aż po korkociąg samolotu po wleceniu w chmurę - oto tylko niektóre z nich. Nie wspominając już o mikropęknięciach płatowca w okolicy ogona gdzie do dzisiaj ten problem występuje. Tobie zaś wydaje się, że nowy europejski myśliwiec zostanie wyprodukowany zgodnie z założeniami programu w dodatku będzie dysponował kosmicznymi wręcz technologiami. Na jakim Ty świecie żyjesz panie Hencz? Widzisz panie Hencz... Przyczyny awarii japońskiego F-35 nie znają nawet sami Japończycy, a Ty już wiesz najlepiej, że był to silnik. Panie Hencz, awarie wynikają nie zawsze z zastosowanej masowo technologii. Chyba, że konkretne problemy występują notorycznie we wszystkich seryjnych egzemplarzach. Przeważnie pojedyncze przypadki mają związek przyczynowy z wadliwymi materiałami zastosowanymi w konkretnej partii produkcyjnej lub tylko problem dotyczy pojedynczego egzemplarza silnika. Pomimo ponad 175 tysięcy godzin nalotu jest to pierwszy przypadek katastrofy myśliwca F-35A. Sam piszesz, że tylko z tym jednym egzemlarzem Japonia miała problem. Wniosek jest taki, że od początku tylko ten konkretny egzemplarz był felerny. Silnik F-35 ma stosunkowo wysoki stopień dwuprzepływowości co sprzyja niskiej sygnaturze na podczerwień IR. Większy i wymuszony przepływ kanałem zewnętrznym zimnego powietrza powoduje spadek sygnatury cieplej co jest korzystne dla niewykrywalności w podczerwieni. Choć okupione jest to mniejszą prędkością maksymalną. Technologia Low Observable Axisymmetric Nozzle (LOAN) zastosowana w silniku F-35 integruje dodatkowo bardzo zaawansowane technologie utrudnionego wykrycia w podczerwieni. Oczywiście nigdy nie jest tak dobrze aby nie moglo być lepiej. Silnik nigdy nie będzie całkiem niewidoczny przez systemy na podczerwień bo nie jest możliwe wyprodukowanie całkiem "zimnego" silnika. Dlatego już od wersji Block 4 F-35 otrzyma nową, ulepszoną wersje silnika 2.0 F135 zarówno pod względem wzrostu mocy jak i zarzadzania termicznego. Teorie o nadzwyczaj wysokiej ciepłocie silnika F135 można między bajki włożyć podobnie jak o kiepskiej manewrowości samolotu lansowanej swego czasu przez tzw. "ekspertów" w mainstreamowych mediach panie Hencz Stereo.

Jaca
piątek, 12 kwietnia 2019, 17:26

Jeszcze jedno panie @Hencz Stereo. Znowu próba deprecjonowania tak prestiżowych, miedzynarodowych ćwiczeń jak Red Flag. Jak się nie ma argumentów bo fakty w postaci wyników ćwiczeń są jednoznaczne i nie po myśli to zgodnie z zasadą tym gorzej dla faktów. No cóż, nic nowego. No to próbka możliwości F-35 tylko tym razem nie na ćwiczeniach, a na polu walki. W nocy z 16 na 17 kwietnia izraelskie F-35I Adir przeprowadziły cyber-elektroniczny atak na syryjski system OPL. W wyniku ataku Syryjczycy uruchomili system obrony powietrznej. Niedługo po tym dowództwo syryjskie poinformowało, że syryjski system obrony powietrznej odbił atak rakietowy na bazę lotniczą Szairat w prowincji Homs. Później okazało się, że w rzeczywistości nie było żadnego uderzenia. Awaria, według Damaszku, była spowodowana jak to określono "wspólnym atakiem elektronicznym" Stanów Zjednoczonych i Izraela przy pomocy samolotów F-35. Celem ataku było zebranie danych na temat wrogich radarów i innych jednostek obrony powietrznej wroga, które aktywowały się w wyniku cyber ataku (nawet odpaliły rakiety które waliły w cele pozorne). O fałszywym ataku izraelskiego lotnictwa pisał w kwietniu 2018r Defence24.pl - //https://www.defence24.pl/izrael-zaatakowal-syryjskie-bazy-damaszek-falszywy-alarm//. Nie czytam Sputnika, ale to właśnie on także doniósł o ataku elektronicznym F-35 na system OPL w Syrii za The War Zone. Efekty tego przedsięwzięcia można było dostrzec w dniu 10 maja kiedy to Izrael dokonał ataku na wybrane cele w Syrii przy całkowitej niemocy syryjskiej OPL. Ten przykład pokazuje jaką wartość dla naszego lotnictwa przedstawiałby F-35 wobec rosyjskich systemów OPL rozmieszczonych przy granicy z Polską. Przecież "ogłupiona" syryjska obrona p-lot to systemy rosyjskie. F-35 w sposób skokowy zwiększy możliwości bojowe naszej armii. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.Tutaj trzeba się też zastanowić, jakie misje ma wykonywać nowy samolot w polskich siłach powietrznych. F-35 jest maszyną sprofilowaną pod misje uderzeniowe, misje przełamywania wrogich systemów obrony przeciwlotniczej, wykonywania misji nad terytorium wroga, nie jest to typowy myśliwiec zwalczania przewagi powietrznej. Jednak taką rolę ma pełnić w pewnych krajach jak Korea Płd., Japonia i Australia. Wspomniany przeze mnie raport koreańskiej DAPA o przewadze F-35 nad maszynami 4. generacji spowodował, że kolegium sztabów sił zbrojnych zdecydowało o zakupie F-35 zamiast bardzo dobrego F-15SE. W wyniku analizy i wizualizacji komputerowej F-35 wykazał się największymi możliwościami zwalczania obecnych i przyszłych zagrożeń ze strony potencjalnych wrogów wyposażonych w najnowszy i perspektywiczny sprzęt produkcji rosyjskiej i chińskiej w dodatku liczniejszy - tak wynika z oficjalnego komunikatu koreańskich sił powietrznych. Do podobnego zdania doszli także japońscy analitycy. Chodzi głównie o najnowocześniejszy potencjał w unikaniu wykrycia przez radar (czyli technologię stealth) i prowadzenie walki elektronicznej i wykrycia przeciwnika przez pokładowe sensory (radar AESA, DAS, EOTS). W Australijskich Siłach Powietrznych nikt nie ma wątpliwości, że technologia stealth, zaawansowana awionika w postaci radaru AESA, najnowszej generacji sensorom elektro-optycznym, zwinności, przyspieszeniu i uzbrojeniu, Lightning II zapewni przewagę w powietrzu w konfrontacji z przeciwnikiem uzbrojonym w najnowsze maszyny produkcji rosyjskiej i chińskiej. Ze stron RAAF: "The F-35A (commonly known as the Joint Strike Fighter) is the most suitable aircraft for Australia’s future air combat and strike needs, to replace the aging F/A-18A/B Hornets.Fifth generation aircraft provide a networked force-multiplier effect in terms of situational awareness and combat effectiveness. The F-35A’s combination of stealth, advanced sensors, networking and data fusion capabilities, when integrated with other defence systems, will enable the RAAF to maintain an air combat edge [...] Capable of supersonic flight whilst retaining stealth, the F-35A has extraordinary acceleration, agility and 9G manoeuvrability. The F-35A is characterised by a low profile design; internal weapons and fuel carriage; advanced radar; electro-optical and infrared sensors with advanced voice and data link communications; and the ability to employ a wide range of air-to-surface and air-to-air weapons." Koniec cytatu. Niewątpliwie F-35 nie jest samolotem idealnym - bo taki po prostu nie istnieje. W związku z tym ma ta platforma pewne swoje ograniczenia, zabiera niewiele rakiet w wewnętrznych komorach uzbrojenia. Na ile ona wzmocni nasze możliwości, zależy od tego, jakie zadania ma wykonywać i jaka jest strategia rozwoju naszych sił powietrznych. Faza analityczno-koncepcyjna programu została zainicjowana przez Inspektorat Uzbrojenia MON 23 listopada 2017. Obejmowała ona zbadanie wymagań operacyjnych w zakresie zwiększenia możliwości realizacji zadań w ramach ofensywnej i defensywnej walki z potencjałem powietrznym przeciwnikiem oraz zadań wykonywanych w celu wsparcia działań lądowych, morskich i specjalnych – Wielozadaniowy Samolot Bojowy. Drugą częścią procesu była analiza zdolności do prowadzenia zakłóceń elektronicznych z powietrza i zwalczania systemów obrony przeciwlotniczej w misjach SEAD/DEAD. Wobec powyższych ustaleń wg MON jedynym samolotem spełniającym warunki jest piątej generacji F-35 dysponujący największymi możliwościami zwalczania zagrożeń z powietrza, ziemi i morza. W raporcie think tanku CSBA dla MON, samolot piątej generacji jest w nim wskazywany jako preferowana opcja wzmocnienia polskiego lotnictwa bojowego. Raport nie jest jednoznaczny, rozważa też opcję modernizacji istniejącej floty F-16. Ale podkreśla, że samoloty starszej generacji będą w przypadku konfliktu bardziej narażone na zestrzelenie przez rosyjską obronę przeciwlotniczą. Ryzyko utraty dużej liczby samolotów w czasie operacji nakazywałoby raczej zainwestowanie w mniejszą liczbę maszyn piątej generacji, których szanse przetrwania są dużo większe. Wskazanie na F-35 jest zatem jasne i oczywiste. Stąd taka jednoznaczna determinacja naszego MON w nabyciu F-35 z pominięciem procedur przetargowych.

ŚWIERGOT
piątek, 12 kwietnia 2019, 13:38

do Hencz Stereo....ma pan racje ....ale "zaślepieni" F-35 będą uporem maniaka lobbować za czymś co jest a nie jest sprawdzone bojowo są niczym fanatycy otumanieni parametrami które kreuje firma i jej naganiacze która niczym parafrazując klasyka "krzyczy swymi propagandowo -reklamowymi hasłami "błogosławieni ci którzy nie widzieli a uwierzyli" .....pisałem co najpierw Polska powinna pozyskać .. niech F-35 sprawdzi się bojowo .... wtedy stanie się jasność ale nie w walce z fanatycznymi pajacami .tylko równorzędnym przeciwnikiem ...bo na dzień dzisiejszy ...te latadełko co raz bardziej traci najpierw był niewidzialny teraz jet trudno wykrywalny ..za lat parę jego finsz w obecnej konfiguracji skończy jak F-117 ....jako doświadczenie

Hencz Stereo
piątek, 12 kwietnia 2019, 18:30

Panie ŚWIERGOT, racja. Ale żeby to zrozumieć trzeba mieć trochę ogólnej wiedzy, być bardziej obiektywnym i rozumieć jak działa świat i szeroko pojęty biznes i mieć trochę dystansu do tego co napiszą w kolorowych czasopismach.

Hencz Stereo
piątek, 12 kwietnia 2019, 05:30

Panie Jaca, spodziewałem się i bylem święcie przekonany ze nie otrzymam od ciebie żadnej sensownej odpowiedz, ze nie będę w stanie przeprowadzić z tobą sensownej dyskusji. No i miałem racje. Bylem pewien ze otrzymam kolejny referat o możliwościach F-35, jego sensorach, mocnych stronach. Bylem pewien ze napiszesz, ze ma przewagę nad samolotami czwartej generacji, ze wszyscy piloci chcą nim latać i tak dalej. No i nie pomyliłem się. Opublikowałeś to co zawsze przy każdej dyskusji na temat tej maszyny. Myślisz, ze jak podasz nazwy systemów elektronicznych, to już są ta wystarczające argumenty udowadniające twoje racje? Tylko ze praktycznie wszystko co napisałeś, jest nie na temat!!! Czytając twój komentarz, na początku nie wiedziałem do kogo piszesz i o co ci chodzi, czy się tobie aby gotowce i watki nie pomyliły. Poza tym, ja nigdzie nie podnoszę krytyki F-35, wiec dlaczego zaczynasz swój referat od dziwnych słów w stylu „nie spotkałem się wcześniej z krytyczna opinia.....”. To jakaś socjotechnika, chwyt marketingowy? Panie Jaca, jeżeli argument, ze samolot jest jeszcze niedokończony, nie jest żadnym argumentem, zęby poczekać i zastanowić się nad przyjęciem samolotu do służby, nie spieszyć się, to o czym w ogóle mowa? Rozumiesz ze to będzie inwestycja na jakieś 30 – 40 lat, na która będą wydawane znaczne środki z budżetu MON? Takich decyzji nie podejmuje się pod wpływem emocji ani po przeczytaniu broszurki reklamowej. Na dzień dzisiejszy F-35 kupują kraje bogate i silne, które są albo uczestnikami programu (Wielka Brytania, Turcja, Dania, Norwegia) albo tradycyjni odbiorcy uzbrojenia amerykańskiego (Japończycy – F-15, F-4, „Japoński” F-16, Korea Pd. – F-15K, F-16, Australia – F-18, Belgia – F-16, Norwegia – F-16, Turcja – F-16, F-4, Dania – F-16, Izrael – F-15, F-16 ). I w przypadku tych krajów, nawet jeżeli kupią F-35, który jest jeszcze niedokończony, nie będzie miało to takiego wpływu na zdolności ich sil powietrznych jak u nas. Beda mogli go sobie spokojnie dopieścić. U nas sytuacja jest zupełnie inna. Nie mówiąc że nas nie będzie stać na utrzymanie tego samolotu. Nam potrzeba pełnowartościowych samolotów i to na wczoraj. Jeżeli chodzi o Niemcy i niedoszły zakup samolotu F-35. Wśród krajów europejskich to Francja i Niemcy (oba te kraje nie są w dniu dzisiejszym użytkownikami maszyn amerykańskich, choć jeszcze nie tak dawno Niemcy latali na F-4) maja najbardziej zaawansowany przemysł lotniczy, przemysł w ogóle. Do tego Francja samodzielnie buduje bardzo dobry i nowoczesny samolot Dassault Rafale (i cały szereg innego uzbrojenia, jak SSBN, SSN, czołgi, okręty wojenne, świetną optykę). Wiec oba te kraje maja ogromny potencjał i środki, żeby wspólnymi silami opracować i zbudować nowoczesny i zaawansowany samolot, jakim zapewne będzie FCAS. Było by całkowitą głupota, pchanie się w samolot F-35 w przypadku tych dwóch krajów, zwłaszcza kosztem własnego rozwoju i przemysłu, do tego uzależniać się od zewnętrznego dostawcy, na co sobie te kraje nie mogą pozwolić. Jeżeli chodzi o Niemcy, to wątpię aby rezygnacja z zakupu F-35 była decyzja nieprzemyślana i nie przeanalizowana pod każdym możliwym względem. W przypadku Hiszpanii, bardzo długo i bardzo mocno zabiegali oni żeby zostać uczestnikiem programu FCAS, którego to udziału im niejednokrotnie wcześniej odmawiano. A ze piloci chcą przesiąść się ze starych maszyn na najnowsze, to chyba oczywista oczywistość. Tez chciałbyś całe życie jeździć starym samochodem, czy chciał byś poczuć zapach świeżości i nowości samochodu prosto z fabryki? Panie Jaca, jak najbardziej chciał bym, żeby polscy piloci latali na najnowocześniejszych i najlepszych maszynach na świecie, ale muszą to być maszyny w pełni sprawne i w pełni zdatne do służby. Wiec w mojej opinii, zakup F-16 Block 70/72 a z F-35 czekać aż dojrzeje. Bo jeżeli złoży się już zamówienie, to chyba raczej nie można się z tego tak łatwo wycofać. Żebyś mnie opatrznie nie zrozumiał, to napisze dosadnie. Widzę ze jesteś fanem amerykańskiej technologii, podejrzewam ze elektroniki tez. Wiec posłużę się przykładem telefonu z logiem w postaci nadgryzionego jabłka (choć to odnosi się do wszystkich producentów, bo generalnie strategii i taktyka jest taka sama). Zawsze przed wejściem do sprzedaży nowej serii tych telefonów, zazwyczaj oznaczonych kolejna cyfra arabska, są bardzo wielkie oczekiwania, ogromny szum informacyjny, przecieki nieoficjalnych zdjęć, dyskusje na forach, budowane jest napięcie wyczekiwania i finalnie wszystko to sprawia, ze już przed oficjalna premiera jest to produkt uznany za najlepszy i najbardziej pożądany . I tak na przykład, wchodzi nowy model oznaczony powiedzmy cyferka „6”. Na początku jest uznawany za doskonały, ale gdy szum i emocje opadną, ale po pewnym czasie okazuj się, ze jest w nim jeszcze kilka rzeczy które trzeba i można ulepszyć, ze bateria mogła by trzymać dłużej, ze obudowa jest śliska i tak dalej. No i za rok wychodzi już ten sam model, oznaczony ta sama cyfra tylko ze z dodana literką „S”, całkowicie pozbawiony wad poprzednika. Dlaczego nie możemy poczekać i zrobić tego samo w przypadku F-35? Jeżeli zamierzasz odpowiedzieć, to odpowiedz. Tylko na temat.

Jaca
piątek, 12 kwietnia 2019, 12:54

Panie Hencz. Nadal nie zobaczyłem w Twoich wpisach sensownego uzasadnienia dlaczego polski MON nie miałby kupić samolotu 5. generacji. Staje się coraz bardziej prawdopodobne, że już nie zobaczę. Zawęziłeś teraz argumenty do jednego, że F-35 jest niedokończony ale to nadal płytki argument i mało przekonywający. To nowa maszyną będąca jeszcze w trakcie rozwoju, a my nie zamierzamy kupować samolotu na dziś tylko na jutro. Słusznie prawisz, że dyskusja jest zupełnie jałowa, niczego nie wnosi i jest tylko stratą czasu. Z jednej strony sam stwierdzasz, że F-35 przewyższa maszyny czwartej generacji, a z drugiej strony optujesz za zakupem samolotu który powoli schodzi ze sceny. Zakup samolotu dla PSP ma być samolotem na dekady a nie na lata panie Hencz. Przedstawiłem opinie pilotów, generałów i dowódców o F-35, ale dla Ciebie to nie na temat. Przedstawiłem analizy ośrodków naukowych i opinie eksperta z prestiżowego instytutu RUSI, ale dla Ciebie to nie na temat. To co dla Ciebie jest tematem tej dyskusji? Kolacja u cioci Halinki? Dosłownie kilka dni temu mialem okazje rozmawiać ze znajomym pilotem F-16 Jastrząb. Dla naszych pilotów F-35 to samolot który jest naturalnym następcą F-16. Przede wszystkim zwrócił uwagę na przydatność F-35 w zarządzaniu polem walki, np. przez przekazywanie danych z rozpoznania do zestawów artylerii rakietowej HIMARS czy komponentów systemu Wisła zintegrowanych w sieciocentrycznym systemie IBCS. Polska wraz z F-35 uzyskała by znakomity samolot nie tylko do walki ale zdolny do pełnienia roli samolotu wczesnego ostrzegania, dalekiego rozpoznania, wykrywania i identyfikacji celi czy walki elektronicznej czego nasze SP nie posiadają. F-16 Block 52+ to bardzo dobry samolot ale F-35 jest jakby z innego wymiaru podkreślił mój rozmówca. Panie Hencz nie będę komentował dziwnych zarzutów o gotowcach bo to poniżej mojej godności. Jeżeli samemu nie potrafi się przedstawić argumentów jakie podałem na podstawie światowych agencji o eksploatacji samolotu i z wydarzeń blisko związanych z F-35 jak te w Korei Płd. (plany związane z projektem KF-X) i Wielkiej Brytanii to wymyśla się takie właśnie historie. Myślałem, że mam do czynienia z poważnym człowiekiem.

Ted.
piątek, 12 kwietnia 2019, 02:24

Naprawdę wydaje się co najmniej dziwne , iż w polskiej przestrzeni publicznej , kwestionuje się zasadność zakupu tak doskonałych samolotów jak F - 35. Tym bardziej że wszystkie zarzuty są nieprawdzine.

Hencz Stereo
piątek, 12 kwietnia 2019, 17:28

Nikt nie kwestionuje zasadności zakupu tych maszyn. Tylko decyzja ta musi być przemyślana.

Jaca
czwartek, 11 kwietnia 2019, 17:39

Panie @Hencz Stereo. Zacznę od tego, że generalnie nie spotkałem się z opinią pilota wojskowego i eksperta reprezentującego ośrodek naukowy mającego w końcu sporo wiedzy merytorycznej aby wyrażał się źle o F-35. Wielu pilotów F-16, F-15 czy F-18 pytanych o opinię mówi wprost, że bez wahania przesiedliby się na F-35. Nie brakuje analiz ekspertów z których jasno wynika, że F-35 będzie dysponował takimi możliwościami bojowymi które są niedostępne dla obecnie używanych samolotów generacji czwartej. Nie chcę przez to powiedzieć, że nowe F-16, F-15 czy F-18 to słabi fighterzy - wprost przeciwnie. Tylko to mimo wszystko wciąż samoloty generacji czwartej. Generałowie odpowiedzialni za planowanie strategii walki twierdzą, że w pierwszych dniach konfliktu nie wysłali by do ataku żadnego F-16 czy F-15 czy F/A-18, a jedynie F-35 i F-22. Tylko one są w stanie zneutralizować baterie obrony przeciwlotniczej S-300 i S-400 i przetrwać w środowisku nasyconym środkami antydostępowymi A2/AD. Znany brytyjski ekspert lotnictwa z instytutu RUSI Justin Bronk pisze wprost, że używane przez Brytyjczyków Eurofightery dzieli w technologiach do F-35 dystans przynajmniej 15 lat. Analiza przedstawiona przez Justina Bronka jednoznacznie wskazuje, że F-35 nie ma równorzędnego przeciwnika także wśród samolotów przeznaczonych do zadań przewagi powietrznej generacji 4+. Został wybrany w przetargu do ochrony nieba przez państwa które mają potężnych i nieobliczalnych wrogów jak Korea Płd, Japonia i Izrael. Żaden z tych krajów nie wybrał Typhoona, Rafale czy Gripena tylko właśnie F-35 pisze Bronk. Oczywiście analiza Justina Bronka który jest znanym analitykiem od nowych technologii wojskowych i badań naukowych (tzw. Research Analyst with the Military Sciences) w RUSI nie jest jedyną taką opinią o możliwościach bojowych F-35. Analizy opracowane przez ekspertów i opublikowane w Stanach Zjednoczonych wskazują, że F-35 jest cztery razy skuteczniejszy od myśliwców 4 generacji (w tym najnowszym wersjom F-16) w misjach powietrznych przeciwko innym celom powietrznym i trzy razy w misjach z wykorzystaniem ISR i misjom obezwładniania/niszczenia systemów OPL SEAD/DEAD. Osiem razy w misjach powietrze-ziemia przeciwko mobilnym i stałym celom naziemnym i morskim. Walka powietrzna to przede wszystkim świadomość sytuacyjna pilota na podstawie tego jakim wyposażeniem dysponują samoloty. Obecnie żaden samolot nie daje pilotowi takiej ilości łatwych do interpretacji zintegrowanych danych jak F-35 i F-22. Cały świat powoli przesiada się na myśliwce 5. generacji. Sam piszesz, że w Korei Płd., Japonii, Chinach czy Turcji pracuje się nad samolotami kolejnej 5. generacji. Dlaczego w takim razie naszym pilotom każesz latać ciągle na maszynach generacji czwartej, skoro oni chcą latać na generacji piątej F-35? Tak jak wszyscy inni piloci na świecie. Jak podał El Pais, hiszpańscy lotnicy nie kryją, że chcieliby podobnie jak Niemcy latać na F-35, choć znowu rząd hiszpański kombinuje aby przyłączyć się do Niemiec i Francji w sprawie francusko-niemieckiego programu myśliwa przyszłości FCAS. W tym przypadku podobnie jak w Niemczech sprawa zakupu F-35 jednoznacznie oznacza koniec tych zamiarów i dlatego rząd w Hiszpanii rozważa zakup Eurofighterów jako opcję pomostową. Nie podałeś kolego Hencz ani jednego rozsądnego argumentu przeciwko zakupowi przez Polskę F-35 z wyjątkiem tego, że jeden rozbił się w Japonii, nie kupią ich Niemcy i tego, że są jeszcze niedokończone. Troche marne te argumenty panie Hencz. Znaczy miarą wartości F-35 jest według Ciebie to czy kupią go lub nie kupia Niemcy? Tak panie Hencz? A gdzie możliwości bojowe niezbędne dla obronności kraju, gdzie bezpieczeństwo pilotów w misjach przeciwko zaawansowanym OPL wroga panie kolego - rzecz najważniejsza w tym wszystkim? Niemcy po wyborze F-35 nie weszliby w spółkę z Francją bo po prostu nie potrzebują dwóch typów samolotów 5. generacji zastępujacych Tornado. Wybór F-35 oznacza koniec współpracy niemiecko-francuskiej w budowie FCAS. Tego obawia się Dirk Hoke i tego obawia się Francja. Francuzi nie będą w stanie sami zbudować samolotu 5. generacji. Straty poniesie Airbus stąd apel dyrektora Hoke do rządu Niemiec o nie kupowanie F-35. W ogóle nie widzisz tego, że na F-35 zdecydowało się już 12 krajów z takimi potegami gospodarczymi i technologicznymi jak Wielka Brytania i Włochy. Są to w dodatku kraje z ogromnym doświadczeniem w technologiach lotniczych, posiadajacych ogromny krajowy przemysł lotniczy. Nie wybrali Eurofightera tylko F-35. Program JSF to program priorytetowy i musi zostać zakończony sukcesem. Jest to tylko kwestia czasu kiedy F-35 okrzepnie i stanie się w pełni wydajną maszyną nie mająca odpowiednika w świecie. Przemysł lotniczy w USA jest najpotężniejszy na naszym globie, dysponuje największym budżetem i możliwościami czy to się komu podoba czy nie. Katastrofa w Japonii niczego nie zmieni panie Hencz bo nawet nie wiemy jaka była jej przyczyna. Na 175 tyś godzin wylatanych w powietrzu (na koniec 2018r.) przez F-35, dwie katastrofy w ciągu 13 lat trwania programu to bardzo niewiele. Rozbijały się F-15, F-16, F-18 i F-22. Rozbijały się rosyjskie samoloty bez wyjątku. To niestety jest nieuniknione w trakcie intensywnej eksploatacji samolotów. Nie brakuje analiz ekspertów z których jasno wynika, że F-35 będzie dysponował takimi możliwościami bojowymi które są niedostępne dla obecnie używanych samolotów generacji czwartej. Choćby raport koreańskiej DAPA (południowokoreańska agencja ds. zamówień wojskowych). Wedlug portalu flightglobal.com Korea liczyła na pomoc Amerykanów na transfer technologii i pomocy przy projekcie KFX. DAPA nawet nie ukrywa, że nowy samolot KFX  będzie czymś pomiędzy nowym F-16, a samolotem F-35. Cyt: "The DAPA spokesman adds that Seoul will build 120 KFX aircraft for deployment from 2025. South Korean officials indicate the fighter will be a twin-engined design that is more capable than advanced versions of the Lockheed F-16, but less capable than leading Western fighters such as the F-35." Koniec cytatu. Takie wnioski wyraźnie i jednoznacznie wskazują jak zaawansowaną maszyną jest F-35 i w jakim szeregu do Lightninga II ustawiony został nowy F-16. Jak podały koreańskie media DAPA nie uzyskała od Stanów Zjednoczonych zgody na pozyskanie 4 kluczowych technologii, zastosowanych w konstrukcji samolotu wielozadaniowego F-35 Lightning II. Są to radiolokator z anteną fazowaną AESA, czujnik termolokacyjny (IRST) umożliwiający przeszukiwanie przestrzeni i śledzenie celów, zasobnik celowniczy z wyposażeniem optoelektronicznym i układ zakłócający, działający w paśmie fal radiowych. Wspomniane urządzenia miały stanowić wyposażenie nowego samolotu bojowego KF-X. Ogółem, na mocy umowy w sprawie zakupu F-35 dla Daehanminguk Gong-gun (wojsk lotniczych Republiki Korei), Amerykanie mieli przekazać Azjatom w ramach offsetu 25 technologii wykorzystanych w konstrukcji Lightninga II. W tej sytuacji, twierdzi DAPA, rząd w Seulu spróbuje zawrzeć analogiczne porozumienie z innymi producentami. Innym rozwiązaniem jest opracowanie wyposażenia dla KF-X siłami rodzimego przemysłu. Nie będzie to jednak łatwe. Zdaniem jednego z południowokoreańskich wojskowych opracowanie od podstaw radiolokatora z anteną fazowaną, taką jak w F-35 może zająć 20-30 lat (sic!). Podobne problemy ma Japonia. W Korei i Japonii nie da się panie Hencz zbudować samolotu 5. generacji bez transferu technologii z F-35. Dlatego w tych krajach coraz częściej mówi się o tym, że nowe samoloty wyprodukowane siłami rodzimego przemysłu nie będą samolotami 5. generacji tylko co najwyżej zaawansowanymi konstrukcjami generacji 4+. Raport dla rządu Kanady jednoznacznie wskazuje, że Lockheed Martin F-35A Lightning II zyskuje przewagę nad konkurentami, takimi jak Boeing F/A-18E/F Super Hornet, Dassault Rafale i Eurofighter Typhoon w większości misji, a w szczególności w konflikcie międzypaństwowym. Kanadyjski raport ujawniony przez The Globe and Mail jest zadziwiająco zgodny z raportem DAPA. Oczywiście analiz dotyczących potencjału bojowego F-35 przeprowadzonych przez ośrodki naukowe na całym świecie jest znacznie więcej. Jednak co chyba oczywiste nie będę tutaj wszystkich przytaczał. Zbudowanie od podstaw samolotu nowej generacji to ogromne wyzwanie. Dmitrij Drozdenko, rosyjski ekspert wojskowy, zastępca redaktora naczelnego czasopisma "Arsenał Oteczestwa" powiedział w jednym z wywiadów: Cyt: "F-35 posiada bardzo skomplikowany system. I jak każdy skomplikowany system, ma dużą ilość niedociągnięć, błędów, które bardzo ciężko wyregulować. Wszystko to ma związek z nadto wysokotechnologiczną konstrukcją samolotu." I kolejny cytat: "Pod względem technologii F-35 przerasta Su-57" — przyznał Drozdenko. Co tu jeszcze można dodać panie Hencz? Nowe lub zmodernizowane F-16 jak najbardziej tak, ale tylko razem z F-35. W PSP można zastosować koncepcję podobną do brytyjskiej. Zagadnienia współdziałania myśliwców RAF poruszane są w analizie Justina Bronka z ośrodka RUSI. Ponieważ F-35B by utrzymać swoje właściwości stealth może przenosić uzbrojenie wyłącznie w wewnętrznych komorach, co redukuje liczbę jego rakiet do dwóch pocisków przeciwlotniczych klasy ASRAAM/AMRAAM i dwóch 1000 funtowych bomb, główne zadania zarówno myśliwskie jak i bombowe będą spoczywać na Eurofighterach. F-35, które zwłaszcza w wersji F-35B nie są typowymi maszynami wywalczania przewagi powietrznej jak F-22, mają szereg unikalnych możliwości bardzo pożądanych na współczesnym polu walki. Korzystając z własności stealth i systemów walki radioelektronicznej będą miały możliwość wejścia w przestrzeń powietrzną chronioną przez najnowsze systemy przeciwlotnicze, takie jak rosyjskie S-300PMU/S400 czy chińskie HQ-9, a zatem wykonywać uderzenia przeciw kluczowym elementom obrony lub wskazywać cele dla rakiet samosterujących, stwarzając wyłomy dla Typhoonów uzbrojonych w większą ilość środków bojowych. Dodatkowo, jak pisze Justin Bronk amerykańskie samoloty 5. generacji zdolne do wykonywania zadań wywiadowczych, obserwacyjnych, rozpoznawczych i wyszukiwania celów (ISTAR) będą mogły realizować, w silnie bronionej przestrzeni powietrznej, zadania zarezerwowane dla maszyn E-3 Sentry i E-8 JSTARS, koordynując działania innych typów samolotów takich jak Eurofighter. Biorąc pod uwagę atuty F-35, np. własności stealth, możliwości w dziedzinie walki elektronicznej czy bogaty zestaw czujników, RAF będzie mógł opracować nowe strategie bojowe zakładające jednoczesne użycie dwóch typów maszyn: niewielka liczba F-35 działających na średnich pułapach będzie mogła wspierać i koordynować liczniejszą flotę Typhoonów. Dlaczego by takiej taktyki nie zastosować w naszych siłach powietrznych? Dlatego aby taką taktykę móc zrealizować konieczne jest posiadanie obok F-16 przynajmniej dwóch eskadr F-35. To tyle panie Hencz co miałem do napisania w tym wątku.

Hencz Stereo
piątek, 12 kwietnia 2019, 01:04

Panie Jaca, jednak dyskusja z tobą to była czysta strata czasu, do tego niebezpieczna dla zdrowia. Tylko reklamujesz i przepisałeś znowu jakiś artykuł, po raz kolejny ten sam (gotowce masz jakieś). Pisałem chyba że to co ty tutaj wypisujesz to ja już wcześniej czytałem. Jak dla ciebie argument, że samolot jest jeszcze niedokończony, nie jest żadnym argumentem, to o czym w ogóle mowa. Zresztą po kolejnej katastrofie to nie wiem, czy ci piloci będą chcieli latać tym samolotem. A nas na dzisiaj nie stać na samolot który jest niedokończony, bo taki samolot nie przedstawia żadnej wartości bojowej. A strzelanie na Red Flag wirtualnym uzbrojeniem to nie to samo co prawdziwe życie. A Włochy, UK i inne kraje które wybrały F-35 są albo uczestnikami programu, lub tradycyjnymi użytkownikami maszyn amerykańskich. Niemcy i Francja posiadają własny przemysł lotniczy (szczególnie Francja), mogli dokonać innego wyboru i to zrobili. Nie uzależnienili się od LM. To takie oczywiste, ale jak widać nie dla wszystkich. Nie oczekuje już od ciebie sensownej odpowiedzi, ponieważ pewnie wysmażysz referat o tym, jak to F-35 przewyższa stare maszyny czwartej generacji (czego nie neguje).

Hencz Stereo
czwartek, 11 kwietnia 2019, 08:41

Panie Jaca, już ten tekst kiedyś czytałem, w sumie to zawsze publikujesz ten sam tekst, miałem nadzieje ze przeczytam może coś nowego, coś o czym nie wiedziałem. Podobny artykuł, do tego co właśnie opublikowałeś w swoim komentarzu, pojawił się jakiś miesiąc czy dwa temu w jednym z czasopism o tematyce lotniczej. Zarzucasz mi, ze ja czegoś nie rozumiem, że nie rozumiem różnicy miedzy generacjami samolotów. A na jakiej podstawie tak sądzisz? Na takiej, ze nie leciał był bym już jutro podpisać kontrakt na dostawy F-35 dla PSP? Tylko dlatego, prawda? W myśl zasady, kto nie ze mną, ten przeciwko mnie, kto nie myśli tak jak ja ten głupi. Uważasz się za takiego wielkiego mądrale, co? Nie wyjaśniłem się jasno o co chodziło mi w kwestii nalotu. Mianowicie chodziło mi o to, ze maszyna która uległa rozbiciu, była praktycznie nowa (o jakimkolwiek zaniedbaniu ze strony Japończyków przy produkcji czy montażu nie mam mowy, każdy kto był w Japonii i miał z nimi do czynienia o tym wie, a pojawiły już się takie zarzuty na forach), a nie wyeksploatowana i stara jak nasze Migi-29. Moja wina, następnym razem będę starał się pisać bardziej dosadnie. A co do tych 175000 godzin nalotu przez samoloty F-35, to jeżeli podzielimy je przez liczbę 355 samolotów do tej pory wyprodukowanych (sam podałeś ta liczbę w jednym ze swoich komentarzy) to średni nalot wychodzi 493 godzin. Nie jest to liczba mała, ale z drugiej strony, w żadnym przypadku imponująca, zwłaszcza ze prototypy się bardzo intensywnie testuje. Ty nie rozumiesz jednej najważniejszej rzeczy. Chcesz żebyśmy kupili samolot, który jest jeszcze niedokończony!!! Nas w naszym przypadku na to nie stać. Piszesz ze będzie dokończony. To się okaże czy i kiedy, zobaczymy najpierw co było przyczyna katastrofy japońskiej maszyny. Analogicznie miała się sytuacja z Boeingiem 737 MAX 8. Ile miały wylatanych godzin zanim doszło do wypadków i ujawnienia się wady? To jest jak kupowanie kota w worku. Twoje argumenty, o rzekomym straszeniu Niemców przez dyrektora Airbusa (pisze rzekomym bo nie podałeś źródła), o zerwaniu wszelkiej wzajemnej kooperacji przy wojskowych projektach lotniczych, w przypadku zakupu F-35, są po prostu żenujące. Jaki wpływ miałby zakup kilkunastu F-35 przez Niemcy (choćby nawet na potrzeby programu Nuclear Sharing) na projekt FCAS? Chyba nie finansowy? Kupują droższe Eurofightery i być może kupią tez droższe F-18E/F. Finansowy wpływ, katastrofalny wręcz, dla projektu FCAS, to miało by dopiero wyjście Niemców z tego projektu. Chyba nie wierzysz, ze byli by oni aż tak zachwyceni F-35 ze zrezygnowali by ze wspólnego projektu francusko – niemieckiego, a w konsekwencji zrezygnowali z rozwoju własnego przemysłu lotniczego. A przypomnę, ze FCAS ma być bardziej zaawansowany niż F-35 i F-22 (podobnie jak Tempest) i zastąpić ma EF i Rafale. (Od razu cię uprzedzę, gdybyś chciał mi zarzucić że piszę o przyszłym projekcie. Ty też piszesz o F-35 w czasie przyszłym, bo to co podałeś to bliższa lub dalsza przyszłość, równie dobrze kwestia roku, ale może też i dekady.) Wojskowe projekty Airbusa to nie tylko FCAS, ale tez A400, powietrzne tankowce, śmigłowce bojowe. A bez Niemców nie ma Airbusa. Pełna zgoda, że wprowadzenie F-35 dało by niemieckiemu lotnictwu zdolności, jakich obecnie nie posiadają. Ale widocznie zdecydowali, ze na razie im to jest niepotrzebne i nie warto dla tego poświęcać własnego przemysłu i rozwoju, albo po prostu przewaga F-35 nie jest aż tak ogromna i decydująca. Tego nie wiemy. Posiadasz wiedze teoretyczną na temat F-35 i jego systemów elektronicznych, zasięgniętą z czasopism, blogów i forów internetowych, ale kompletnie nie rozumiesz geopolityki i realiów panujących na świecie. Zawsze w swoich komentarzach cytujesz pilotów, emerytowanych generałów, ale już przedstawiciele niemieckiego MON nie są dla ciebie autorytetem, co czyni cię mało wiarygodnym, a pisanie, ze informacje niemieckiego MON o wyższości F-18 nad F-35 w pewnych aspektach można sobie miedzy bajki włożyć, jest najzwyklejszą bezczelnością. Znowu w myśl zasady, kto nie ze mną ten przeciwko mnie. A w przypadku PSP, to wystarczy zobaczyć, jak wygląda gotowość i stan techniczny parku obecnie eksploatowanych maszyn, a potem trochę wysilić wyobraźnie i pomyśleć, jak to będzie wyglądało w przypadku o wiele bardziej skomplikowanego, droższego w utrzymaniu i bardziej wymagającego F-35. I być może statystycznie i na papierze będziemy mieli przewagę generacyjną nad silami powietrznymi potencjalnego przeciwnika, ale być może tylko teoretycznie, bo być może większość czasu maszyny te będą spędzać na ziemi czekając na części lub techników. Celowo pisze być może, bo na sto procent nie jestem tego pewien. Na dzień dzisiejszy jest to jeszcze samolot dla bogatych. Nie jestem przeciwnikiem F-35 i mam nadzieje, ze kiedyś ta maszyna będzie już doprowadzona do docelowej konfiguracji i pozbawiona wszelkich wad i chorób wieku dziecięco i wtedy ją kupimy. Dobrze się dzieje, ze Niemcy z Francja i Anglicy (zresztą nie tylko oni, bo i Chiny, Korea PD, Japonia, Turcja), pracują nad swoimi maszynami następnej generacji (celowo nie pisze 5, bo czasami określane są one jako 6 generacji), bo nie ma nic zdrowszego dla rozwoju lotnictwa i technologii (zresztą dla każdej dziedziny życia, jako przykład wystarczy spojrzeć jak producenci smartfonów prześcigają się we wprowadzaniu nowości, żeby zaoferować lepszy produkt od konkurencji) jak konkurencja. A ty byś wcisnął wszystkim F-35 i pozamykał inne programy samolotów. Głupota!!! Albo sprytny marketing… Gdzieś tam niżej napisałeś komiczny tekst, którego przekaz był taki, ze rezygnując z zakupu F-35 Niemcy odwracają się od NATO i poświęcają sojuszników. Az się udławiłem z niedowierzenia, jak można pisać lub cytować takie bzdury. I po tym, jak się o mało co nie udławiłem, stwierdziłem, ze nie ma sensu z tobą dalej dyskutować, a tym bardziej spożywać w trakcie czytania twoich komentarzy jakichkolwiek płynów czy pokarmów, bo konsekwencję tego mogą być fatalne, Panie Jaca. Bo widzisz Panie Jaca, te twoje wynurzenia, te terminy co podałeś, jak na przykład termin zakończenia fazy IOT&E, przewidziany na koniec lata 2019, to wszystko może się zmienić po wydarzeniu, jakie miało miejsce 9 kwietnia 2019 roku nad Pacyfikiem. Kiedyś ktoś tu bardzo mądrze napisał, ze nie ma na razie się co ekscytować, tylko poczekać, aż samolot ten zacznie być eksploatowany przez inne kraje. I jakiś sens w tym był.

Tak tylko pytam.
wtorek, 9 kwietnia 2019, 07:37

Internauto bender najmocniej przepraszam za swój komentarz, w którym zarzuciłem Tobie pisanie nieprawdy na temat nabycia przez Indie samolotów Mig-29. Przeczytałem go że: "Hindusi nie chcą już Migów-29" gdzie ty napisałeś że "Hindusi na już chcą Migów 29". Zwracam honor, przyznaję się do błędu i jeszcze raz najmocniej przepraszam.

bender
wtorek, 9 kwietnia 2019, 12:06

Nie ma sprawy :-)

Tak tylko pytam.
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 18:45

bender, wczoraj pojawił się artykuł na portalu Defence 24 że Indię chcą nabyś maszyny Mig-29. Proszę nie zmyślać i nie wypisywać kłamstw, które zacytuje: " Dziś pojawił się artykuł, że Hindusi na już chcą Migów 29. Jak myślisz, jakie samoloty chcą zastąpić? Moim zdaniem to reakcja na zupełną kompromitację MiG-21 Bison. To gdzie niby pojawił się ten artykuł.

Hencz Stereo
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 18:32

Jaca, ale boli cię strasznie że Niemcy nie chcieli F-35. A co ty byś chciał, żeby kupili F-35 o gotowości operacyjnej mniejszej niż 50% i poświęcili własny przemysł? (Może dlatego jest określany jako nielot, dlatego że większość z nich stoi). Za dwie dekady będą mieli o wiele lepszego FCAS, a do tego nabędą wiedzę i technologie w budowie maszyn nowej generacji. Gdyby nabyli F-35, utracili by te możliwości. Podobnie jest z Wielką Brytanią, zakupili F-35, bo potrzebują zastępstwa Harrierów na swoje lotniskowce, a sami biorą się za Tempesta, który ma być lepszy od F-22 i F-35. Ciekawe dlaczego i po co, skoro jako uczestnik programu JSF mogliby nabyć tyle F-35 ile by tylko chcieli? A najlepszy jest tekst o "elitarnej grupie użytkowników Lightinga II". Elitarny to może być klub użytkowników F-22, a nie F-35, który sprzedawany jest na prawo i lewo :)). Już byś sobie darował te zaklinanie rzeczywistości.

Covax
wtorek, 9 kwietnia 2019, 18:37

„Liczy się gospodarka, głupcze!” - Bill Clinton. Dlatego jezdzimy do niemca po passata, a nie niemiec jezdzi do nas po poleneza caro. Przemysł, niemiecki jest systematycznie rozwijany, krok po kroku....dlatego Niemiecki budzet ma nadwyżke a Polski budżet no coż....ale za to nasi "przyjaciele" się cieszą. Ale i tak kupimy 32 F35 no chyba ze LM zadecyduje inaczej

Jaca
wtorek, 9 kwietnia 2019, 07:30

Panie Hencz. Słowa o elitarnej grupie użytkowników Lightninga II pochodzą od dwóch ekspertów wypowiadających sie na portalu Defense News. Skoro tak piszą to widocznie tak jest i nie ma sensu rozdzierać szat panie kolego. Polecam artykuł w Defense News pt. "Nuclear burden-sharing dictates that Germany acquire the F-35". Krótko co tam piszą. Wszyscy eksperci i wojskowi w Niemczech znający się w temacie bardzo wysoko oceniają możliwości bojowe F-35 rekomendując ten samolot niemieckiemu MON. Szef sztabu niemieckich sił powietrznych generał broni Karl Müllner stwierdził, że samolot, który zastąpi Tornado, musi być trudno wykrywalny dla radaru i mieć możliwość precyzyjnego atakowania celów z dużych odległości. Takie sformułowanie wymagań stawiało F-35 Lightninga II na pozycji faworyta spełniającego w 100% założenia jakie postawili sobie Niemcy. Luftwaffe rozesłała zapytanie o informacje w sprawie następcy Tornad do producentów F-35, F/A-18E/F, F-15 i Eurofightera. Testy porównawcze zdecydowanie wskazały na F-35, stąd takie, a nie inne podejście do Lightninga II gen. Karla Müllnera o czym informowały wszystkie liczące się media w Niemczech. Oceny po analizach czterech konstrukcji byly bardzo entuzjastyczne dla F-35. Generał Müllner dodał, że siły powietrzne muszą zakupić samolot już istniejący, tak żeby mógł zacząć wchodzić do służby około 2025 roku i żeby przejście z Tornad na nowy typu odbyło się płynnie. Nie ma więc czasu na rozwijanie nowej konstrukcji europejskiej jak planowały Niemcy i Francja. Jednocześnie aby wypełnić wszystkie wymogi Luftwaffe, powinien to być samolot piątej generacji, ze wskazaniem jednoznacznie na F-35 jako najbardziej zaawansowanej i perspektywicznej konstrukcji. Nie chodzi tutaj wyłącznie o misje SEAD, ale znacznie większy wachlarz działań o których pisała specjalistyczna prasa w Niemczech. Decyzja niemieckiego MON o odrzuceniu rekomendowanego przez Luftwaffe samolotu świadczy o przyczynie wyłącznie politycznej, podjętej także pod naciskiem Francji obawiającej się zniweczenia wspólnych z Niemcami planów budowy francusko-niemieckiego projektu Future Combat Air System. Obawy Francji są zupełnie uzasadnione jeżeli się weźmie pod uwagę możliwości bojowe F-35. Dlatego oficjalne stanowisko niemieckiego MON mówiące o wyższości F-18 nad F-35 w pewnych aspektach walki można między bajki włożyć. To nieudolna próba wytłumaczenia takiej decyzji MON. Opinia niemieckiego generała Karla Muellnera jest opinią niemieckich wojskowych o F-35, którzy nie chcą już Eurofightera. Jednym z argumentow jest brak możliwości przeniknięcia EF z bombą B61 przez rosyjski system antydostępowy A2/AD (po ewentualnej integracji przez Amerykanów). W tym przypadku nie ma wątpliwości, że Lightning II przewyższa możliwościami bojowymi wszystkie samoloty starszej generacji. Co postanowili politycy dla podtrzymania miejsc pracy w Airbusie produkującym w Niemczech EF-2000 to już inna sprawa. Poprawność polityczna niemieckiego rządu spowodowała, że generał Karl Müllner za nieugięte głoszenie swojej opinii o F-35 został pozbawiony stanowiska szefa sztabu Luftwaffe. Defense News pisze wyraźnie, że wykorzystywanie maszyn czwartej generacji w misjach SEAD staje się coraz bardziej nieopłacalne i ryzykowne. Piąta generacja samolotów, obecnie zbudowana w USA tj. F-22 i F-35, mają zdolności, dzięki którym nadają się szczególnie do misji wymagających przeciwdziałanie zaawansowanym systemom obrony powietrznej. Ponadto, w ostatnich ćwiczeniach Red Flag, F-35 Joint Strike Fighter osiągnął 15-do-1 współczynnik zwycięstw powietrze-powietrze przeciwko różnym samolotom czwartej generacji. To są główne powody, dla których trzy amerykańskie formacje wojskowe oraz Wielka Brytania, Włochy, Norwegia, Kanada, Holandia i Turcja, wszyscy członkowie NATO, już podjęli się pozyskania F-35. Belgia bada obecnie kilka opcji, aby zastąpić F-16, w tym F-35 - pisał Defense News. Jak wiadomo Belgia wybrała także F-35. Nawet wysocy rangą niemieccy oficjele wojskowi uważają, że Joint Strike Fighter jest najlepszą opcją w najbliższym czasie. Szef sztabu Luftwaffe zasugerował, że F-35A jest jedynym samolotem, który może spełnić wszystkie wymagania dotyczące wymiany Tornado. Ponadto, jak zauważył, zdobycie myśliwca piątej generacji stealth, zdolnego do atakowania celów z daleka, wzmocniłoby interoperacyjność europejskich sił powietrznych - pisze serwis Defense News. Ze względów politycznych i przemysłowych niemiecki rząd woli zastąpić swój samolot Tornado europejskim samolotem. Jednak jest już za późno na opracowanie nowego samolotu i dotrzymanie terminu 2025. W perspektywie długoterminowej Niemcy będą oczywiście dążyć do uzyskania europejskiej zdolności bojowej piątej generacji. Ale na razie Luftwaffe ma argumenty, by nabyć F-35. Tyle Defense News.

Hencz Stereo
wtorek, 9 kwietnia 2019, 18:39

Widzę że lubisz pisać referaty i strasznie lobbujesz za zakupem maszyny F-35. Daje się to bardzo zauważyć we wszystkich twoich komentarzach. Zgodzę się że polityka i własne interesy jako państwa miały jakiś wpływ na ten przetarg. Ale jeżeli jest to zakup czysto polityczny jak twierdzisz, to wyjaśnij proszę, dlaczego w grze pozostaje wciąż amerykański F-18E/F (nazywany przez amerykańskich pilotów Rollc Roycem wśród samolotów bojowych). Faktycznie, w Niemczech dużo mówiono o zakupie F-35 do momentu, jak zapoznano się z danymi niejawnymi samolotu, o których to danych nie masz pojęcia ty, ja, ani zapewne nasz MON. Na jakiej podstawie sądzisz, że „oficjalne stanowisko niemieckiego MON mówiące o wyższości F-18 nad F-35 w pewnych aspektach walki można między bajki włożyć”? Czytałeś ten raport, widziałeś dane z porównań tych maszyn? Zapewne wiesz, że Republika Federalna Niemiec to bardzo rozwinięty technologicznie kraj, słynący z produkcji bardzo dobrej, bardzo nowoczesnej i wysokiej jakości broni no i oczywiście bardzo dobrych samochodów. Bez niemieckich naukowców nie było by amerykańskiego programu lotów kosmiczny ani programu Apollo, tak przy okazji. Powołujesz się na jednego generała i kilku ekspertów z portalu Defence News ale niemiecki MON to już się nie zna. To nie ma tam kompetentnych ludzi? Jeżeli otworzysz jakikolwiek portal o tematyce militarnej, to obok artykułów zachwycających się możliwościami F-35, drugie tyle znajdziesz artykułów krytycznych. Czyli jedna wielka papka informacyjna dla gawiedzi. Widzę że ty byś bez zastanowienia wcisnął Niemcom F-35, bo jest on tak wspaniale reklamowany przez producenta i ekspertów. Pewnie tak samo chciałbyś żeby kupiła go Polska (nas zupełnie na to nie stać i nie chodzi tu o koszty nabycia, ale późniejszego utrzymania). F-35, kiedy dojrzeje za jakieś dziesięć lat będzie bardzo dobrym samolotem bojowym. Ale Niemcy posiadają możliwości i środki, aby wspólnie z Francją zbudować samolot nowej generacji, który ma, według nich być lepszy od F-22, F-35. I go zbudują. Teraz odpowiedz mi na pytanie, nie pisz znowu referatu o możliwościach F-35, bo te już znam, dlaczego, jeżeli jest to decyzja czysto polityczna, w grze pozostaje oprócz EF także F-18E/F a nie tandem EF i F-35? Jak sobie wyobrażasz, że Niemcy mogły by całkowicie pozbawić się zdolności budowy samolotów wojskowych i uzależnić się całkowicie od obcego dostawcy (który jakby nie patrzeć ma sprzeczne interesy) zakupując niedopracowany jeszcze samolot, który nawet nie osiągnął jeszcze pełnej gotowości operacyjnej, a którą to gotowość miał już dawno temu osiągnąć a osiągnie ją może w tym roku, ale równie dobrze za dziesięć lat? Ale i tak najciekawsza jest kwestia dlaczego EF i F-18 a nie EF i F-35. (Niemcy już raz nacięły się z F-104). Odpowiedz mi na to pytanie jeżeli potrafisz. Dodam jeszcze, że uśmiech u mnie wywołał twój komentarz o zachwycie norweskiego pilota, który przesiadł się ze stareńkiego F-16 (norweskie F-16 są zmodernizowane, ale stare, do tego bardzo mocno wyeksploatowane w trudnych warunkach atmosferycznych) do supernowoczesnego F-35. Pomyślałem sobie co by poczuł nasz pilot przesiadając się z SU-22 czy MIG-29 do F-35. Poproszę o konkretną odpowiedź na moje pytanie, bez złośliwości, bo nie jestem przeciwnikiem samolotu F-35. Jeżeli chodzi o nasze siły powietrzne, to gdybym miał jakiekolwiek możliwości decyzyjne, wybrał bym F-16 70/72 (na rosyjskie samoloty wystarczy, a jeżeli skuteczność ich systemów przeciwlotniczych jest taka kiepska jak tu jest napisane w komentarzach, to na to też ) a z zakupem F-35 czekał aż zostanie pozbawiony wszelkich chorób wieku dziecięco.

Jaca
środa, 10 kwietnia 2019, 09:41

Dyrektor wykonawczy Airbusa Dirk Hoke przestrzegł Niemców przed zakupem amerykańskich myśliwców F-35 Lightning II, które mogłyby zastąpić Tornada. Hoke powiedział, że wybór F-35 będzie oznaczał koniec wszelkiej kooperacji z Francją przy wojskowych projektach lotniczych. Oznacza to koniec współpracy przy projekcie francusko-niemieckiego samolotu 5. generacji FCAS. W przypadku produktu Boeinga takie niebezpieczeństwo po prostu nie istnieje panie Hencz bo F-18 pomimo znaczących modernizacji jest nadal samolotem generacji czwartej. Zawężenie listy do Eurofightera i F-18 odzwierciedla według "Financial Times" próbę zachowania politycznej równowagi z dwoma największymi sojusznikami Niemiec – USA i Francją. Z jednej strony wprowadzenie do Luftwaffe F-18 zostałoby przyjęte z zadowoleniem przez Waszyngton, który od dawna naciska na Berlin, by zwiększył wydatki na obronność. Z drugiej, odrzucenie F-35, najnowocześniejszego spośród oferowanych samolotów, było ukłonem w stronę Paryża, który domagał się takiego ruchu. Jaka będzie ostateczna decyzja Niemiec na dziś trudno jednoznacznie powiedzieć. Niemcy mogą wybrać wyłącznie produkt rodzimego przemysłu zbrojeniowego czyli Eurofightera lub co najbardziej prawdopodobne zdecydują się na obie konstrukcje. F-18 dysponują pokładowym systemem wykrywania i niszczenia radarów nieprzyjacielskiej obrony powietrznej, a dla Eurofightera wyposażenie takie trzeba by było dopiero opracować. Ponadto F-18 jest certyfikowany do przenoszenia broni nuklearnej B61 co w przypadku EF-2000 jest mało prawdopodobne. Wprawdzie Airbus zmienił zdanie co do zgody na certyfikację Eurofightera przez Amerykanów z bombą B61, co ogłoszono podczas ILA 2018 w Berlinie, ale władze amerykańskie mają z kolei twierdzić, że certyfikacja myśliwca zajmie nawet 10 lat z uwagi na priorytet jaki ma w tym procesie F-35. Dodatkowo eksperci mają zwracać uwagę na fakt, że Eurofighter nie jest myśliwcem stealth, a więc jego przeżywalność na polu walki może być niska w razie konfliktu z Rosją i innymi przyszłymi przeciwnikami. Decyzja Luftwaffe o wyborze F-35 zapadła już po informacji od producentów na temat danych niejawnych F-35, F/A-18E/F, F-15 i Eurofightera. Wiesz dlaczego panie Hencz nasz MON tak się "napalił" na samolot 5. generacji F-35, tracąc całkiem zainteresowanie dla innych nowoczesnych maszyn programu Harpia? Do USA na rekonesans wybrała się wysokiej rangi delegacja MON. Trafili na poligon w Arizonie na którym patrolujący przestrzeń powietrzną w roli AWACSa F-35 wykrył sensorami z odległości 400 mil (ok. 650 km) odpalenie pocisku rakietowego, przekazał automatycznie koordynaty celu i wyrzutni do systemów przeciwrakietowych oraz do systemu baterii HIMARS. Co uruchomiło działanie w postaci zestrzelenia pocisku i zniszczenia wyrzutni. Nie ulega wątpliwości, że ta demonstracja siły F-35 wpłyneła na ostateczną decyzję MON. Samoloty F-35 maja pełnić u nas dodatkowo funkcje dalekiego rozpoznania, wczesnego ostrzegania AWACS i lokalizacji celów, której to bardzo brakuje w Siłach Powietrznych. Mają ściśle współdziałać m.in. z systemami obrony powietrznej Wisla i systemem rakietowym Himars (Homar), spięte w system IBCS. F-16 takich zadań nie jest w stanie wykonać bo nie jest do nich przystosowany. W dodatku panie Hencz Polska nie planuje przyłączyć się do Francji i Niemiec i stać się beneficjentem programu europejskiego myśliwca 5. generacji. Dla nas wybór jest oczywisty: albo F-35 albo zostajemy jako kraj NATO (jeden z nielicznych) bez myśliwca generacji piątej. Nawet Rumunia zgłosiła chęć zakupu Lightninga II. F-16 nawet w najnowszej wersji nie dysponuje nawet w przybliżeniu takimi możliwościami jak F-35 panie Hencz. To najnowocześniejszy, najlepszy samolot bojowy świata będący dopiero na samym początku drogi rozwoju. Podczas gdy F-16 to konstrukcja schyłkowa nie będąca już dalej rozwijana. Major Morten "Dolby" Hanche za sterami F-16 wylatał ponad 2200h i setki godzin na F-35, dlatego dobrze wie o czym pisze panie Hencz. Własności lotne pomiędzy poszczególnymi wersjami F-16 niewiele się różnią. F-35 jest bardziej zwrotny niż F-16 i nawet w tym elemencie jest lepszy od niego o czym pisze major Hanche. F-35 zgodnie z dokumentacją charakteryzuje się bardzo dobrym współczynnikiem przechyłu i bardzo dobrym współczynnikiem natychmiastowego skrętu. Szybkość przechyłu F-35 to aż 300 stopni/sek (roll rate). Żaden samolot 4 generacji nie dysponuje takimi cechami. 

Hencz Stereo
środa, 10 kwietnia 2019, 17:49

Znowu referacik i kolejna teoria spiskowa. Teorie spiskowe teoriami spiskowymi, reklama reklamą, lobbowanie lobbowaniem, a tutaj kolejny F-35, tym razem wersji A, rozbił się nad Pacyfikiem. Nie jestem aż tak naiwny, żeby wierzyć, że zakup kilku czy kilkunastu sztuk F-35 spowodował by przerwanie współpracy francusko niemieckiej i zamknięcie programu FCAS, który to samolot ma zastąpić w przyszłości Eurofightera. Mam tylko nadzieję, że nasz MON tego nie kupi, przynajmniej na tym etapie. Jeżeli japońskie (gdzie kultura techniczna jest na nieporównywalnie większym poziomie niż nasza) zaczynają już spadać, to co się będzie działo u nas? To ie jest zabawka na nasze warunki. A jeżeli Niemcy czy Francuzi sobie beż F-35 poradzą, tym bardziej my nie powinniśmy mieć żadnych kompleksów. Fakt jest taki, F-35 jest jeszcze samolotem niedokończonym, z niewielki nalotem, a kolejne maszyny spadają z nieba. Niepodważalny to jest fakt, nie plotka że dyrektor Airbusa coś tam powiedział...

Jaca
środa, 10 kwietnia 2019, 19:19

Żaden samolot nie jest perpetum mobile i niestety katastrofy zawsze towarzyszyły rozwojowi lotnictwa.. Ogółem do końca 2018r. LM dostarczył dla Pentagonu i odbiorców zagranicznych 355 egzemplarzy F-35A/BC. Samoloty te dotychczas spędziły w powietrzu ponad 175 tyś. godzin. To ma być ten niewielki nalot? Dwie katastrofy na 175 tyś. godzin daje jeden z najmniejszych współczynników katastrof lotniczych w historii. Nie bardzo rozumiem o jakiej teorii spiskowej piszesz panie Hencz. Nie będę więcej pisał jak to określasz referatów panie Hencz. Wyraziłem się dość jasno, a jeżeli pan nie rozumie jaki skok technologiczny dla naszej armii daje zakup F-35 i nie rozróżnia czwartej generacji od piątej to nie zamierzam dalej drążyć z kolega tego tematu. Jeżeli nie jest dokończony to będzie. Nikt nie mówi, że F-35 dostaniemy już w tym czy przyszlym roku. Jesienią 2019r., Pentagon ma podjąć decyzję o rozpoczęciu wielkoseryjnej produkcji myśliwców F-35/A/B/C. Od tego momentu produkcja roczna samolotów myśliwskich tego typu ma wynieść około 77 egzemplarzy z okresem szczytowym około 2024 roku. W kwietniu 2018 roku zakończyły się ostatnie testy pierwszej fazy rozwoju i demonstracji systemu SDD (System Devolopment and Demonstration) programu JSF. Kolejny, ostatni etap fazy SDD programu, czyli wstępne testy i ocena zdolności operacyjnych konstrukcji (IOT&E -Initial Operation Test & Evaluation) rozpocząły się w grudniu 2018r. W samym tylko 2018 roku firma Lockheed Martin dostarczyła odbiorcom 91 samolotów F-35 wszystkich wersji. Około 200 z 355 wyprodukowanych egzemplarzy F-35 wymaga jeszcze wprowadzenia różnego rodzaju poprawek, modyfikacji i modernizacji. Z drugiej strony obejmują też instalację najnowszego pakietu awioniki Block 3F (tzw. pełnego pakietu bojowego). W 2018r. Pentagon zintensyfikował przygotowania do wdrożenia programu pierwszej kompleksowej modernizacji awioniki i zwiększenia możliwości ofensywnych F-35 nazywanego C2D2 (Continous Capability Devolopment and Delivery). Celem programu C2D2 jest modernizacja awioniki samolotów myśliwskich F-35 do standardu Block 4 oraz zastosowanie podczas niej takich komponentów, które pozwolą na relatywnie łatwe modernizację awioniki w następnych dziesięcioleciach. Aby instalacja pakietu Block 4 była możliwa myśliwiec F-35 musi najpierw przejść około 22 modyfikacji w ramach tzw. odświeżenia technologicznego za standardu TR 2 do standardu TR 3 (Tech Refresh 3). W ramach TR 3 myśliwiec otrzyma między innymi nowy mocniejszy procesor główny, nowe bazy danych, oraz nowy wyświetlacz panoramiczny w kokpicie. Instalacja oraz wstępne testy pakietu Block 4 planowane są w połowie 2019r. Decyzja o rozpoczęciu produkcji pakietu Block4/TR 3 może zapaść już pod koniec 2019r. Pakiet zapewni F-35 nowe możliwości ofensywne, z nowym uzbrojeniem powietrze-powietrze i powietrze-ziemia. Kolejnym ważnym etapem programu JSF są wstępne testy operacyjne i ocena konstrukcji. Testom muszą zostać poddane wszystkie trzy wersje samolotu F-35 z finalną konfiguracja oprogramowania awioniki Block 3F. Faza IOT&E ma zakończyć się pod koniec lata 2019 roku. Jeśli biuro DOT&E wyda pozytywną opinię i nie będzie miało większych zastrzeżeń, jesienią mogłaby się rozpocząć wielkoseryjna produkcja myśliwców F-35. Ubiegły rok okazał się przełomowym dla programy JSF i nic nie umniejszy wysiłku konstruktorów i niesamowitego wręcz postępu w programie JSF panie Hencz.

Ok bajdur
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 00:37

Trudno. To nie jest mój faworyt, gdyż wolałbym dla Polski maszyny zdolne walczyć z najnowszymi Su, takie jak Eurofighter, czy F15X. Jednak jeśli będzie to szbka dostawa, to mogą być, tylko żeby rownolegle kupić jeszcze ze dwadzieścia cztery f16.

hermanaryk
wtorek, 9 kwietnia 2019, 11:17

Nie martw się. F-35 nie będzie musiał walczyć z żadnymi Su. Po protu je zestrzeli, zanim zostanie przez nie dostrzeżony.

Davien
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 14:58

Panie bajdur, w Red Flag F-35 wygrały z F-15A Eczyli maszynami lepszymi of F-15X i są w pełni zdolne do walki z dowolnym Su, który ma szanse minimalne przeżyc taki pojedynek.

KOSA
niedziela, 7 kwietnia 2019, 19:18

USA nie zastanawiają się czy sprzedać. Tylko za ile ? I jaka najubozdza wersję wcisnąć za podwójną kasè. A nasi liczą na łaskę sprzedaży przez USA. I to oni chcą kupić co im USA mówi że mają kupić. Kto dla MON robi analizy? Oczywiście Amerykanie więc...

Clash
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 13:11

Nasi? A kto w Polsce używa takich wojennych zwrotów.

Gras
niedziela, 7 kwietnia 2019, 11:47

Podobno nasi przedstawiciele uczestniczyli w teście na poligonie w USA gdzie F35 z odległości ok 400mil wykrył wystrzelony pocisk rakietowy następnie przekazał dane do systemu obrony przeciwrakietowej i do systemu himars który unieszkodliwil wyrzutnie. Samoloty maja pełnić u nas dodatkowa funkcje dalekiego rozpoznania której to bardzo brakuje w WP. I stad pewnie decyzja ze F35.

Covax
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 16:30

F35, krawaty wiąze i usuwa ciąże. 400 mil to jakies 720 km. Predzej uwierze w bitwie z kosmitami ktora US Navy wygrało w 1947r na biegunie poludniowym.

F.K.
środa, 10 kwietnia 2019, 00:51

Tych wynurzeń abc to bym nawet nie czytał. Kiedyś pisał o 3000 km, teraz zjechał o połowę żeby brzmiało wiarygodnie.

abc
wtorek, 9 kwietnia 2019, 17:06

Panie Covax. Nie doceniasz siły technologii w sensorach będących na wyposażeniu F-35. Nieprawdopodobne co napisał Gras? Jednak może być całkowicie prawdziwe. Na przyklad jakość systemu EO DAS jest tak rewelacyjna, że po prostu deklasuje wszystko co do tej pory zostało stworzone na potrzeby pasywnych systemów wykrywania w podczerwieni IRST. To niesamowity skok technologiczny w urządzeniach wykorzystujących kamery na podczerwień. Producent Northrop-Grumman udowodnił, że samoloty F-35 przeprowadzające loty testowe w stanach Maryland i Virginia mogą wykrywać i śledzić za pomocą DAS startujące na Florydzie rakiety. System DAS odkrył podczas testów wystrzelenie 5 pocisków na terenie Florydy i był w stanie śledzić je precyzyjnie z odległosci ponad 800 mil (1300  km) śledząc je precyzyjnie długo poza tzw. second stage burnout.. Z kolei radar może działać samodzielnie, ale również pobierał dane z DAS dzięki ASF. Samoloty F-35 startowały z bazy w stanach Maryland i Virginia oddalonych od Florydy 1300 km. 

Gras
wtorek, 9 kwietnia 2019, 13:59

Ta wiadomość przeczytałem z portalu altair. Także jeśli brednie to nie moje.

Christov
niedziela, 7 kwietnia 2019, 09:43

@ Davien. Napisz proszę w czym F16 Block52+ jest gorszy od F35 poza aspektem wysokiej niewykrywalności? Napisz w punktach abym mógł cię wypunktować po kolei:) Widać że swoje wywody opierasz jedynie na zdjęciach z obrazka, kiedy porównujesz obie konstrukcje. Nawet Amerykanie przyznali, że z F35 jest sporo nieprzewidzianych trudności i stale musi być poprawiany. W symulowanym starciu powietrznym obu konstrukcji na bliskich i średnich odległościach F35 odstawał makabrycznie od F16 w każdym aspekcie walki powietrznej. W każdym bez wyjątku. F16 bez najmniejszego problemu wykrywa, namierza i strąca młodszego brata z dowolnej broni na pokładzie w każdtch warunkach pogodowych na bliskiej i średniej odległości. Natomiast F35 ani razu nie był w stanie zrobić tego z F16 w identycznych warunkach przy odwrócnych rolach. A mówimy o starszych wersjach F16. Do tego dochodzi jeszcze koszt eksploatacji obu maszyn, chyba o połowę wyższy w przypadku F35 oraz uzbrojenie. Sama cena F35 jest 2krotnie wyższa od najnowszej wersji F16, której i tak nie dorównuje w niczym żadna konstrukcja rosyjska. F35 nie nadaje się do polskiej diktryny obronej. Zamiast 32 szt. tych maszyn powinniśmy kupić 48 nowych F16 70/72V razem ze Słowacją. Taniej, szybciej, skuteczniej i więcej. I dopiero wówczas rozglądać się za kolejnym samolotem 5 generacji, ale na pewno nie F35. Dla nad idealne by były dodatkowo w uzupełnieniu 24 szt F22 które być może USA zechce sprzedać za kilka lat. Mamy wówczas 120 nowoczesnych i sprawdzonych konstrukcji.

Maciek
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 19:21

Kolejnej maszyny V gen. która zastąpi F35 już nie będzie. Czy ci się podoba, czy nie to jest ostatni załogowy samolot wielozadaniowy. A skoro piszesz o walce na bliskim dystansie, to najwyraźniej kompletnie nie rozumiesz taktyki walki F35. Po to on jest stealth, po to ma zaawansowane możliwości sieciocentryczne, etc. żeby zdmuchnąć każdego przeciwnika zanim ten zrozumie co go trafiło. Myślisz, że samolot mniej zwrotny od f16 i wolniejszy wyszedł im przez przypadek? Nie, twórcy z góry poświęcili te cechy na rzecz stealth. I jeśli ja miałbym wybierać maszynę, w której zaryzykuję życie w locie bojowym, to na pewno byłby to F35.

Davien
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 15:02

No to panie Christov: 1 Stealth, 2 Zunifikowane sensory , 3 radar AESA APG-81, zwrotnośc( zdolny do manewrów z 9g przy 1,6Ma) awionika, system EOTS/DAS, zasieg, mozliwośc działania w strefach silnego OPL, jwystarczy czy bawimy sie dalej:)

Jaca
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 13:33

Myśliwce F-35 to wyprodukowane przez amerykański koncern Lockheed Martin samoloty myśliwskie przede wszystkim tzw. piątej generacji. Są to samoloty, których zadaniem jest kompleksowe zastąpienie w amerykańskich siłach zbrojnych, a także siłach zbrojnych krajów sojuszniczych wielu różnych typów myśliwców, przede wszystkim zaś F-16, a także używane przez piechotę morską i marynarkę wojenną samoloty F-18 Hornet oraz samoloty pionowego startu i lądowania AV8B Harrier i samoloty bezpośredniego wsparcia wojsk A10. Jeśli chodzi o piątą generację, to tutaj te samoloty charakteryzują się szeregiem cech, których nie posiadają myśliwce starszej generacji, tj. np. F-16. Są to samoloty, które są wykonane w technologii stealth, tzn. mają znacznie obniżony poziom widzialności, tzw. skuteczną powierzchnię odbicia radarowego, co wpływa na utrudnione wykrycie przez radary, a także przez inne środki wykrywania. Są to samoloty, które dysponują tzw. załącznią supercruise, co pozwala latać z prędkością naddźwiękową bez użycia dopalacza, a także są to samoloty sieciocentryczne, co oznacza, że F-35 to nie tylko samolot myśliwski czy szturmowy, ale może również pełnić liczne misje, np. o charakterze rozpoznawczym, może być taką latającą platformą dowodzenia, np. do kierowania innymi maszynami, w tym bezzałogowcami. Tego żaden F-16 nie jest w stanie wykonać. F-35 został zoptymalizowany do walki poza widocznością wzrokową zgodnie z zasadą `first to see - first to kill`. Dlatego został wyposażony w najbardziej zaawansowane systemy misji w całej historii lotnictwa. Systemy, które zbierają i udostępniają dane dla pilota i innych statków powietrznych, zapewniając niezrównaną świadomość sytuacyjną na morzu, lądzie i powietrzu.  F-35 to nowa koncepcja prowadzenia działań z powietrzna zupełnie odmienna od powszechnie stosowanej w samolotach starszej generacji. F-35 jest samolotem bojowym, w którym wdrożono zasadę walki według koncepcji pętli OODA (Observe, Orient, Decide and Act), w której Lightning II ma skrycie obserwować otoczenie, sam będąc niezauważonym, automatycznie wykrywać i śledzić cele, a jego awionika dokonywać fuzji informacji taktycznych za pomocą Advanced Sensor Fusion (radar AESA, DAS/EOTS, CNI), które dzięki sztucznej inteligencji "podpowiedzą" pilotowi najlepszą decyzję i utrzymają jego koncentrację na celach, a nie na kontrolowaniu samolotu. O ile dawniej samoloty służyły przede wszystkim do jednego celu o tyle F-35 może jednocześnie spełniać wiele celów a wojsko się dopiero uczy co jeszcze można by za jego pomocą zrobić. W czasie ćwiczeń Red Flag okazało się że nawet pozbawione uzbrojenia F-35 są bardzo cennym elementem pola bitwy. Dzięki swoim zaawansowanym możliwościom radarowym i sensorom na podczerwień są w stanie dać innym samolotom obraz pola walki który jeszcze kiedyś był zupełnie niemożliwy. F-35 mogą także współpracować ze sobą i innymi samolotami w namierzania celów, ich zaznaczaniu (za pomocą lasera), zagłuszaniu radarów przeciwnika, walce cybernetycznej itp. Ilość możliwych zastosowań F-35 rośnie wykładniczo wraz z zdobywaniem doświadczenia z jego użycia na polu walki. F-35 to po prostu taki „force multiplier” – dzięki niemu samoloty IV generacji są w stanie znacznie efektywniej atakować cele zarówno na ziemi jak i w powietrzu. W F-35 w odróżnieniu od starszych maszyn jak F-16 to komputer zajmuje się powiązaniem danych ze wszystkich czujników i pokazaniem ich jako całości pilotowi. W samolotach 4 generacji  informacje z każdego z sensorów wyświetlane są osobno i do pilota należy powiązanie tych informacji. W zależności od sytuacji komputer w F-35 może zdecydować, że więcej informacji niesie obraz w podczerwieni niż radarowy czy też odwrotnie. Do tego F-35 tworzą ze sobą sieć co pozwala każdemu pilotowi F-35 widzieć wszystko co jednocześnie widzą wszystkie F-35 – wszystkie informacje o wrogich samolotach, radarach, obronie przeciwlotniczej itp. To niezwykle przydatne – na przykład dzięki informacjom z innych F-35 można zmienić kierunek lotu zanim własny radar wykryje baterię przeciwlotniczą zmniejszając w ten sposób ryzyko wykrycia. Można też koordynować atak na kilka samolotów wroga – każdy F-35 wystrzela rakietę powietrze-powietrze ale każda z nich ma osobny cel. F-35 posiada coś wyjątkowego, a mianowicie najbardziej zaawansowany w historii PSA - „pilot situational awareness”.  Najważniejsza na dzisiejszym polu walki nie jest manewrowość, uzbrojenie czy prędkość tylko informacja o tym gdzie jest przeciwnik, czy może nam zagrozić i czy my możemy mu zagrozić i pod tym względem F-35 jest o generację do przodu w stosunku do F-22 i dwie generacje w stosunku do innych maszyn generacji 4+ w tym F-16. Tak twierdzą przynajmniej piloci w wywiadzie dla AviationWeek. Dlatego F-35 jest samolotem rewolucyjnym, najbardziej zaawansowanym samolotem 5. generacji. Jak to wszystko sprawdzi się w  powietrzu wobec realnego przeciwnika czas pokaże. Na razie na wszelkich ćwiczeniach gdzie prowadzone są walki symulacyjne F-35 bierze wszystko. Na Red Flag w 2017 roku pokonał przeciwników w stosunku 15:1 (niektóre źródła aktualizują do 20:1). Przede wszystkim znakomite możliwości pilota z zakresu świadomości sytuacyjnej, możliwość współpracy w sieci z innymi statkami powietrznymi jak EA-18E Growler i RC-135 Rivet Joint za pomocą łączy danych oraz samolotami starszej generacji, które uzupełniały formację "niebieskich". F-35 potwierdził przede wszystkim ogromne możliwości w misjach przełamywania obrony przeciwlotniczej. F-22 i F-35 współdziałając ze sobą w sieci wymiatały przeciwników eli­mi­nu­jąc naj­po­waż­niej­sze zagro­że­nia. Na Red Flag F-35 zmierzyły się z samolotami F-16, oraz F-15C i E wyposażonymi w nowoczesne systemy do wykrywania i identyfikacji celi. Red Flag z samego założenia nie są prostymi ćwiczeniami. F-35 wraz z F-22 i F-16 tworzyły drużyne "niebieskich" (wspomaganych przez EA-18E Growler i RC-135), zaś drużynę czerwonych obok F-16C Block 32 reprezentowały inne biorące udział z ćwiczeniach formacje jak F-18, Eurofighter czy F-15 wyposażone w nowoczesne systemy wykrywania jak radary AESA, systemy IRST i nowoczesne systemy WRE.  Zamieszczę krótki fragment z The Aviationist odnośnie Red Flag 2017: "Indeed, while early reports suggested a 15-1 kill ratio recent Air Force testimony by Lt. Gen. Jerry D. Harris, Vice Commander of Air Combat Command characterized the kill ratio as “20-1” meaning that, for one F-35A “lost” in simulated combat in a high threat environment that the aircraft destroyed 20 simulated enemy aircraft." Niektóre źródła podają, że F-35 rozniosły swoich przeciwników w stosunku 15 do 1. Jednak gen. Jerry D. Harris poprawił doniesienia mediów na 20 do 1 dla F-35. Oznacza to, że na jeden stracony F-35 zostało zniszczonych 20 przeciwników. Najnowsze informacje jakie zaczęły docierać do mediów też nie pozostawiają żadnych złudzeń. W tym roku na Red Flag 19-1, F-35 już w wersji Block 3F rozbiły samoloty czwartej generacji jak F-16 i F-15 całkowicie zagłuszając ich systemy pokładowe powodujac, że te stały się całkiem "ślepe". F-35 strzelaly jak do przysłowiowych kaczek. Przykładowy cytat: "The answer probably lies in the F-35’s sensors. The F-35 has powerful electro-optical sensors that can be used to target aircraft. In Red Flag 2019, the F-35’s optical sensors played a large role in its success in a heavy electronic warfare (EW) environment, where fourth-generation fighters like the F-16C were “blind.”". Dotychczasowe ćwiczenia Red Flag nie pozostawiają zludzeń - F-35 nie ma równorzędnego przeciwnika. Manewry z udziałem F-35 i samolotów 4 generacji udowodniły, że nawet nowoczesne radary AESA w F-15E i systemy na podczerwień są zupełnie bezradne wobec technologii stealth F-35. Osiem zmodernizowanych F-15E wyposażonych nie tylko w radar AESA AN/APG-82 ale również w najnowocześniejsze systemy WRE EPAWSS i systemy Sniper-XR, przegrały starcie powietrzne 8:0 z 7 samolotami F-35 na manewrach w bazie lotniczej Mountain Home w stanie Idaho. Coraz bardziej staje się oczywiste jaką przewagą dysponuje F-35 nad potencjalnym przeciwnikiem. W trakcie różnych ćwiczeń jakie F-35 już odbyły tylko jeden raz udało się OPL "zestrzelić" Lightninga, ale w sytuacji gdy ten leciał z włączonym transponderem. W pozostałych przypadkach nawet nowoczesne systemy OPL nie mogły zlokalizować F-35 i stawały się ich łatwym celem. Na Red Flag 2017 zestawy naziemne symulowały najnowsze rosyjskie systemy OPL w tym S-300/400 i zaawansowane systemy walki radioelektronicznej. Wszystko na nic, stawały się łatwym łupem Lightningów II. Żaden F-16 nie jest w stanie przetrwać w takim środowisku, tak nasyconym środkami OPL i walki radioelektronicznej. Niewątpliwie w trakcie prac badawczo- rozwojowych  nie uniknięto błędów, które w czasie trwania programu wymagały poprawy co przyczyniło się do opóźnień całego projektu. Sam program jeszcze nie osiągnął końcowego etapu i jest to jeszcze kwestia kilku/kilkunastu miesięcy żmudnej pracy. Tym niemniej przyszłość lotnictwa należy do F-35. Wracając do przeszłości o której wspomniał kolega odnośnie ćwiczeń z F-16. 19 sierpnia 2014r nad poligonem morskim Point Mugu w Kalifornii odbyły się symulowane walki powietrzne pomiędzy trzema F-35 a pięcioma F-16. Wtedy celem testu była analiza działania oprogramowania bojowego, w tym także oprogramowanie radaru, sensorów i oprogramowania umożliwiającego wykorzystanie celownika nahełmowego. Za każdym razem F-35 wygrywały te starcia dzięki swoim czujnikom, uzbrojeniu i technice stealth. Profile lotu F-16 dobrano tak aby symulowały sposób manewrowania podczas potencjalnej walki powietrznej.  Celem testu była analiza działania oprogramowania systemu misji F-35 w sytuacji śledzenia kilku celów powietrznych manewrujących w różnych kierunkach i z różnymi prędkościami. Widocznie systemy pokładowe F-35 spisały się bez zarzutu skoro symulacje zakończyły się pięciokrotnym zwycięstwem F-35. Wg wielu ekspertów wojskowych z całego świata w każdym scenariuszu walk powietrznych w przypadku konfrontacji powietrznej z F-35 myśliwiec generacji 4+ nie ma żadnych szans. W dodatku F-35 może działać w środowisku pola walki gdzie F-16 ani żaden inny samolot generacji 4+ nie ma szans na przetrwanie. Znany brytyjski ekspert lotnictwa z brytyjskiego instytutu RUSI Justin Bronk pisze wprost, że używane przez Brytyjczyków Eurofightery dzieli w technologiach do F-35 przynajmniej 15 lat różnicy. Wszyscy piloci powtarzają zgodnie, że dogfight dla F-35 jest zbędny jeżeli samolot dysponuje takim zestawem sensorów. Po prostu F-35 będzie w stanie wykończyć przeciwnika zanim ten zda sobie sprawę z zagrożenia. Naprawdę na nic przydadzą się manewry typu Kobra, Kulbit, loty na wysokich AoA w konfrontacji z DAS i pociskiem AIM-9X-2 samolotu F-35. Zresztą F-35 jest przede wszystkim szykowany do innych celów niż walka manewrowa... To samolot wielozadaniowy którego zadaniem będzie pełnić też rolę samolotu wczesnego ostrzegania AWACS, rozpoznania pola walki E-8 JSTARS, walki radioelektronicznej EA dysponując najbardziej zaawansowanymi aktywnymi i pasywnymi srodkami WRE jaki zabiera na  pokład samolot wielozadaniowy, a nawet rozpoznania informatyczno-wywiadowczego ISTAR z możliwością dokonywania cyberataków na sieć komputerową zarządzającą polem walki. W US Navy samoloty F-35 zostaną włączone do systemu NIFC-CA (zintegrowany system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej marynarki wojennej) zastępując w roli samolotów wczesnego ostrzegania E-2D Hawkeye. Nie oznacza to, że i w tym elemencie walki F-35 nie przewyższa F-16. Doświadczony norweski pilot F-35 major Morten "Dolby" Hanche na swoim blogu pt. "THE F-35 IN A DOGFIGHT – WHAT HAVE I LEARNED SO FAR?" rozprawia się z mitem o kiepskiej manewrości F-35 i niezdolności do dogfightu. Norweski pilot twierdzi wręcz, że samolot jest świetny do walki manewrowej, odnosząc się jednocześnie do tajemniczego i niezupełnie do końca wyjaśnionego raportu amerykańskiego pilota testowego, który twierdził, że F-35 zupełnie się nie nadaje do walk manewrowych i w spotkaniu z F-16 sromotnie przegrywa. Okazuje się że Norweg ma zupełnie inne zdanie – po wielu godzinach lotów w F-35 i symulowanych walkach manewrowych z F-16 uważa on, że F-35 pozwala mu na łatwiejsze utrzymanie roli ofensywnej, samolot jest bardziej agresywny od "szesnastki", łatwiejszy do kontrolowania, pozwala na latanie ze znacznie większymi kątami natarcia niż F-16 i na wcześniejsze użycie broni. Ćwiczenia z F-16, które rzekomo miały potwierdzić kiepskie przygotowanie F-35 do walk manewrowych w rzeczywistości były tylko testem zdolności manewrowych F-35 na bardzo dużych kątach natarcia, a nie sprawdzenie jego zdolności bojowych. Rzekome narzekania pilota na zdolności F-35 do walki manewrowej jakoś nie pokrywają się z oficjalnymi wypowiedziami pilotów po tych ćwiczeniach, a w szczególności pilota testowego  Davida „Doka” Nelsona. Okazało się, że F-35 w symulowanej walce z F-16 spisywał się bardzo dobrze. Samolot wytrzymywał bez problemu przeciążenia +9G i -3G, potrafi też  wykonywać manewry z przeciążeniami 9G przy prędkości 1,7 Macha. Wyniki tych testów pozwoliły na zwiększenie dozwolonego przez oprogramowanie zakresu manewrów jakie mógł wtedy wykonywać F-35. Oprogramowanie systemu sterowania lotem było nadal w fazie rozwoju i na pewno nie jest to wszystko na co będzie stać F-35. Jak twierdzi Nelson już pod koniec 2012r. samolot uzyskał przewidziany przez producenta limit AoA 50 stopni. W kolejnych testach przekroczono limit kąta natarcia zarówno dodatniego, jak i ujemnego. W końcu osiągnięto kąt natarcia wynoszący 110 stopni. Przypomnę tylko, że maksymalny kąt natarcia F-16 wynosi 26 stopni. Walka manewrowa, która miała rzekomo dowieść nieprzydatności F-35, odbyła się w styczniu 2015 roku Jej celem nie było sprawdzenie, kto wygra, ale jedynie zbadanie, jakie manewry jest w stanie wykonać F-35 na ówczesnym etapie rozwoju, a F-16D służył tylko za punkt odniesienia. Trudno więc nawet powiedzieć, że była to walka, raczej manewry w parze.  F-35 to skok nie tylko technologiczny ale mentalnościowy w działaniach z powietrza nowej ery, że nie mieści się w głowach co niektórych forumowiczów żyjących nadal taktyką prowadzenia działań powietrznych rodem z XX wieku. F-35 jest tu świetnym przykładem. Samolot/system nie skupia się na osiągach i walce manewrowej a na wykryciu wroga, zagłuszeniu, obniżonej wykrywalności i skuteczności broni którą ma na pokładzie. Taka jest w skrócie różnica pokoleniowa pomiędzy F-16, a samolotem 5. generacji F-35.

As
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 22:08

Świetne. Dzięki za podzielenie się wiedzą.

Mistrzu
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 20:32

Predkość maksymalna to 1.6 Macha a on manewruje 9 g przy 1.7 macha. Jaca w zmyslaniu przeszedl sam siebie.

Jaca
wtorek, 9 kwietnia 2019, 07:19

Panie Mistrzu. To były loty testowe na specjalnie do tego celu dostosowanym egzemplarzu F-35 numer AF-2. Dlatego uzyskano prędkość dokładnie 1,67 Macha i przeciążenie do 9,88G.

bryxx
wtorek, 9 kwietnia 2019, 17:41

Jak sie mają osiagi seryjnej maszyny do specjalnie przygotowanego jednego egzemplarza? To były loty doświadczalne, nijak się mające do faktycznych osiagów. pozwolę sam sobie odpowiedzieć.

Jaca
środa, 10 kwietnia 2019, 10:15

W 2015r. seryjnie produkowane F-35 dysponowaly wersją awioniki Block 2A/B co ograniczało manewry na wysokich kątach natarcia i dużych przeciążeniach. Po prostu komputer zakładał automatycznie kaganiec i ograniczał część ruchów przy gwałtownych manewrach do maksymalnego przeciążenia 7G. Taki seryjny egzemplarz nie nadawał się do testów wydajności panie bryxx. Dlatego na potrzeby lotów doświadczalnych opracowano wersje testowe F-35, aby sprawdzić czym w przyszłości samolot będzie mógł dysponować, jakie manewry i z jaka prędkością będzie mógł wykonywać. Wyniki takich testów pozwalają na stopniowe zwiększenie dozwolonego przez oprogramowanie zakresu manewrów aż do uzyskania optymalnych wyników. Obecnie produkowane samoloty F-35 w docelowej wersji bojowej block 3F dysponują optymalnymi własnościami lotnymi uzyskanym podczas takich właśnie testów. Dzięki stan­dar­dowi Block 3F samo­loty mogą wyko­ny­wać manewry z prze­cią­że­niem 9G nawet na prędkościach naddźwiękowych, wykonywać loty na wysokich kątach natarcia (F-35 może stale lecieć z kątem natarcia 50 stopni) Dodatkowo peł­nie moż­li­wo­ści osią­gneły sys­temy wymiany infor­ma­cji oraz obser­wa­cji i celo­wa­nia.

prawieanonim
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 11:33

F-16 jest gorszy we wszystkim tym co jest najważniejsze na polu walki. W zasięgu bojowym, w wykrywaniu celów, w walce elektronicznej i przede wszystkim w pozostawaniu niewykrytym.

Wolverine
niedziela, 7 kwietnia 2019, 01:20

nie kupujmy na razie (o ile w ogóle) po pierwsze to jest prototyp - to co teraz wychodzi z fabryki to wciąż prototypy cokolwiek by zwolennicy nie krzyczeli... pierwsze kilkaset sztuk będzie namiastkami maszyn bojowych, raczej formą opłacania ochrony kraju przez wuja Sama po drugie nawet pomijając na jakim to etapie jest ten samolot, to chyba biorąc pod uwagę proporcje do reszty sił w jakich powinien działać to potrzebujemy teraz 3? 4? sztuki? to będzie kompletnie nieopłacalne zapewnić tej maszynie logistykę przy tej liczbie sztuk i tak strasznie drogiej w utrzymaniu maszyny po trzecie: przy tej licznie sztuk max 1 będzie na chodzie w danym momencie jak zobaczymy na czasy obsługi i przestoje bo trzeba np wymienić powłoki antyradarowe albo zrobić przegląd węza paliwowego albo wymianę czegoś w silniku albo inne zabawne historie znane z ostatnich lat

Wolf
sobota, 6 kwietnia 2019, 19:39

Jednego można być pewnym. Zostaną zakupione samoloty zgodne z maszynami używanymi przez Izrael, tak jak to jest w przypadku F-16. Tak, więc dużego wyboru nie ma. Oczywiście w umowie znajdzie się odpowiednia klauzula, do czego i gdzie te samoty mają służyć w razie konfliktu zbrojnego. Jako podpowiedź napiszę, że na wschodzie. Tym bliskim ;)

Rzeczywistość alternatywna D.
sobota, 6 kwietnia 2019, 18:44

Davien, ty czytasz sam siebie? "Niemcy zrezygnowali z F-35 wyłacznie z powodów politycznych i nacisków Francji i kupują F-18 za cenę 200mln usd za sztuk". Z powodów politycznych zrezygnowali z taniego super hiper gwiazdy śmierci nowoczesnego amerykańskiego F-35 a kupują drogiego F-18, żeby było śmieszniej też amerykańskiego. F-35 nie przeszedł konkursu bo jest po prostu słaby i jeszcze niedopracowany. I to tyle z twoich wynurzeń.

Marek
niedziela, 7 kwietnia 2019, 21:51

Jeżeli zakup nie jest dyktowany polityką, to dlaczego generał, który je chciał wyleciał z Luftwaffe?

Wawiak
niedziela, 7 kwietnia 2019, 18:20

F-35 to 5ta generacja - ma być projekt europejski. W takim razie F18 może miałby być za starzejące się Tornada?

Jaca
niedziela, 7 kwietnia 2019, 15:36

Nie tak dawno w Defense News ukazał się artykuł pod znamiennym tytułem: "F-35 vs. Tyhoon: „Berlin poświęca NATO w imię wspólpracy z Francją". Dwóch analityków nie zostawia suchej nitki na Niemcach po odrzuceniu F-35. Zdaniem autorów niemiecki resort obrony poświęca zdolności Luftwaffe w zakresie współpracy z NATO w imię współpracy z Francją i ochrony własnego przemysłu. Binnendijk i Townsend piszą wprost: decyzja ta „zacieśnia niemiecko-francuską współpracę przemysłową, ale może sprawić, że niemiecka Luftwaffe stanie się lotnictwem o mniejszym potencjale przynajmniej do roku 2040, kiedy pojawi się nowy, zaawansowany francusko-niemiecki samolot myśliwski”. Analitycy przypominają, że poparcie dla zakupu F-35 stało się przyczyną usunięcia ze stanowiska dowódcy Luftwaffe, generała Karla Müllnera. Przypomnę, że to szef sztabu Luftwaffe generał Karl Muellner stwierdził, że F-35 spełnia większość wymagań stawianych przez wojsko. W dodatku jego wybór przyniesienie wiele dodatkowych korzyści - pisał Jane's. Następca Tornado musi być samolotem 5. generacji, który będzie wykrywany [przez przeciwnika] tak późno, jak to możliwe, a najlepiej wcale. Musi też być zdolny do identyfikacji celów z dużej odległości i namierzenia ich tak szybko, jak to możliwe – stwierdził cytowany przez Jane's niemiecki generał. Niemieckie ministerstwo obrony brało pod uwagę wiele samolotów, w tym F-35 – jest on dostępny na rynku, został zamówiony przez wiele krajów i jest obecnie wprowadzany do służby, a także ma większość wymaganych [przez Luftwaffe] zdolności – dodał przedstawiciel niemieckiego ministerstwa obrony. F-35 nie ma odpowiednika na świecie i spełnia wszystkie założone wymagania postawione przez Luftwaffe, a nawet więcej niż się spodziewali Niemcy. Niestety poprawność polityczna niemieckiego rządu i naciski Francji obawiającej się, że Niemcy po zakupie F-35 stracą zainteresowanie do dalszej współpracy w sprawie wspólnego samolotu nowej generacji FCAS sprawiło, że Niemcy odstąpili od wyboru F-35. Jeżeli to nie jest wybór polityczny to jaki? W artykule Defense News podkreślono, że F-35 przewyższa wszystkie pozostałe typy przewijające się w dyskusji – zarówno Eurofightera, jak i Super Horneta, nie tylko poprzez cechy obniżonej wykrywalności, ale także w zapewnianiu pilotowi świadomości sytuacyjnej dzięki najbardziej zaawansowanym elektronicznym urządzeniom pokładowym. Ponadto zwrócono uwagę, że na zakup F-35 zdecydowało się już osiem krajów NATO (w tym sąsiedzi Niemiec), toteż Luftwaffe wyposażona w F-35 mogłaby korzystać z dużo szerszej interoperacyjności. „Jeśli Luftwaffe będzie musiała penetrować silną obronę powietrzną na przyszłym polu walki, jej piloci byliby bezpieczniejsi w F-35”, przekonują analitycy. „Bez F-35 Niemcy postawią się poza tą elitarną grupą [użytkowników Lightninga II], a niemieckim pilotom będą powierzane najpewniej tylko zadania drugorzędne”. Nic dodać nic ująć. Niemcy decyzją o odrzuceniu Lightninga II ustawili się w pozycji przegranych wśród krajów NATO. Eurofighter i Super Hornet nigdy nie zastąpi F-35 w misjach obezwładnienia rosyjskich systemów antydostępowych - kończy Defence News. Już 12 krajów zakupiło samoloty F-35, a kolejnych 6 ustawiło się w kolejce. Wsród obecnych nabywców takie kraje jak Izrael, Korea Płd, Japonia i Australia które mają nieobliczalnych i wrogo nastawionych sąsiadów. Żaden z tych krajów nie stwierdził, że F-35 jest słaby i niedopracowany. Równie dobrze mogli wybrać inne maszyny jak Eurofighter, Super Hornet czy Rafale. Wybrali jednak F-35 gdyż uznano w tych krajach, że samolot 5. generacji F-35 jest poza zasięgiem maszyn starszych generacji.

Michal
sobota, 6 kwietnia 2019, 12:13

Jak czytam wypowiedzi to mam wrażenie, że pełno tutaj ruskich trolii, które pisza głupoty. F-35 - doskonałe do operacji przy silnej obronie plot przeciwnika. Potem wchodzą F-16. Bardzo dobry pomysł z ich zakupem.

Covax
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 09:35

Chlopie pomyśl, 4 efki poleciały na litwe, 8 na Frisian Flag i nie bylismy w stanie wystawić dwóch par ( 4/czterech sztuk ) do obrony powietrznej kraju ? Przy "taniości" obslugi naszych F16!!!!! 4+8+214! Czternascie latajacych F16....brakuje jeszcze tylko argumentu ze 34 F35 zatrzymaja 1000 czolgow SDB przenoszać po 4 sztuki. Może zamiast kupować wyremontujmy pozostale 34 "jastrzombie" przynajmniej do "standardu bezpiecznie lata"

niedziela, 7 kwietnia 2019, 22:00

Niektóre argumenty też wspaniałe. Zwłaszcza te o lepszości F-18. Takie sam

US
niedziela, 7 kwietnia 2019, 02:31

W końcu ktoś nie bał się mądrze napisać.

ooo
sobota, 6 kwietnia 2019, 11:49

Już pomijając jakość tych samolotów, ich użyteczność w WP etc. - jak to nasz najważniejszy sojusznik "rozważa" sprzedaż?! Przecież tak bliskiemu sojusznikowi powinni sprzedać na każde żądanie, a nawet dodać spory rabat, co nie?!

Clash
sobota, 6 kwietnia 2019, 09:37

F 35 to bardzo dobry system walki i mam cicha nadzieje że MON szarpnie sie na 64 sztuki. A na temat teorii fal, inżynierii materiałowej z ludzmi którzy w zaparte ide mówiac nie bo nie... Nawet nie warto podejmować dyskusji.

Covax
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 10:04

A na temat tego ze z naszych 48 F16 po wyslaniu 4 na litwe i 8 na Frisian Flag braklo latajacych do wystawienia dwoch par dyzurnych tez sie nie wypowiesz ?

Clash
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 13:14

Przecież mówie że 32 to i tak za mało

Covax
sobota, 6 kwietnia 2019, 02:41

„Liczy się gospodarka, głupcze!” - pod tym hasłem Bill Clinton wygrał w 1992 kampanię prezydencką. Mamy infrastrukture pod F16, mamy nawet instruktorow, mamy przeszkolony personel, mastery f16, mamy pakiet uzbrojenia, 370 c5 - prawie 400 c7 (zapłacono z gory ) nawet WLZ2 cos dłubie. Kazda 1 zł wydany w stanach wypływa z krwioobiegu gospodarki, a z kazdego 1zł wydanej w Polsce 23% jako vat wróci, kilka procent wróci jako cit, kilka % wróci jako pit pensji Pana Janka, a kilka ‰ jako podatek od 4-paka ktory kupi w "biedrze". Borsuk 25 mln zł x 1000 25 mld zl. Po odliczeniu P-P licencji na "nieszczesne" Spajki, procesorow z ktorych WBE robi SKO itd 20 mld złotych zostanie w Polsce, firmy zaplacą podatki, pan Janek bedzie miał prace na najbliższe 30 lat i kupujac piwko w "biedrze" da praca panu Marianowi w browarze a pan Marian majac prace kupi sobie sofe u pani Agaty itd....jak myślicie dlaczego Francja, Anglia, Japonia, Korea itd chce robić swoją 5-gen ? Dlaczego Niemcy skreślili F35 bo jest zly czy dlatego ze by drenował gospodarke duzo bardziej niż np. F18 ? Majac Wisle 2, mając zakup 32( a moze wiecej ) F16 70/72, majac MLU dla naszych 48 F16 jest szansa przy normalnych negocjatorach wycyganić caly serwis dla F16 plus centrum serwisowe dla Europy. A Pan Davien zaswiadczy ze F16V bije na glowe kazde Su 30-35 i to lata swietlne, a Su 57 to Su 35 i innej budzie o RCS na poziomie 0,5 m. Może skończymy wreście z etapem dawania ( łaski) kasy i sami zaczniemy zarabiac ? Jak u nas produkowano myslice (Limy) to w korei produkowano ryz, a teraz ? Dokąd prowadzisz Polske styropianie ?

Gojan
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 02:19

Panie @Covax, w swoich, skądinąd słusznych, wyliczeniach pominął Pan jeden czynnik: F-16 schodzą powoli ze sceny. Jeszcze się utrzymuje ich produkcję w USA dla odbiorców zagranicznych, ale USAF już ich nie kupuje, więc za 5-7 lat mogą się zacząć się problemy z ich wsparciem logistycznym, a my zostaniemy z naszymi F-16, jak z ręką w nocniku. Dlatego, jeśli mamy inwestować wielkie pieniądze, lepiej je wydać na bardziej perspektywiczne F-35, które dziś wprawdzie jeszcze przechodzą choroby wieku dziecięcego, jak każdy nowy wyrób, ale to kiedyś minie. Inna sprawa, że zakup F-35 oznacza dla nas dodatkowe koszty (nowa infrastruktura, szkolenie itp), więc jeszcze się okaże, czy nas na to stać.

Covax
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 17:21

Panie Gojan: O czym my rozmawiamy jak mamy sprawnosc F16 na poziomie 25% a piloci są tak wyszkoleni ze potrfia ILS skasowac bez uzycia uzbrojenia... Z pustego to nawet Salonon nie naleje.... No chyba ze F35 ma osłaniać Vipoloty w czasie taktycznego odwrotu jak w 39r

mati69
sobota, 6 kwietnia 2019, 17:07

Covax, ja od dawna o tym piszę. Sensowny ekonomicznie dla nas jest zakup F16V Block 70/72, najlepiej 3 eskadry, + modernizacja posiadanych F16 do tej wersji. W ramach offsetu zwiększenie kompetencji zakładów w Bydgoszczy. F35 to nie nasza półka cenowa.

Clash
niedziela, 7 kwietnia 2019, 21:30

Jest to półka dla Rumunii to dla nas problemu nie powinno być żadnego...

Covax
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 12:24

A brak dwoch par dyzurnych i skasowanie ILS na sojuszniczym lotnisku swiadczy ze stac nas na wiecej 25 % f16 zdolnych do lotu...

bender
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 22:19

Ale w jaki sposób doszedłeś do tego wniosku? Jeszcze kilka lat temu sprawność bojowa F-16 wynosiła ponad 70% i była najwyższa wśród wszystkich maszyn używanych w Siłach Powietrznych. Tak wysoka sprawność bojowa wynikała z zastosowania komputerowego systemu logistyczno-serwisowego, który na bieżąco monitorował zużycie kluczowych elementów samolotów i stany magazynowe części. Jeśli dziś ta sprawność jest niższa, to jedynie zasługa niekompetentnych decydentów.

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 14:49

Panie Covax, no dawno takich bzdur nei napisałes:) Niemcy zrezygnowali z F-35 wyłacznie z powodów politycznych i nacisków Francji i kupują F-18 za cenę 200mln usd za sztuke, do tego bez mozliwości przenoszenia B-61( a to był główny cel tego przetargu):) Anglia, Japonia Korea, kupują masowo F-35 ponieważ ani Tempest ani KF-X ani F-3 nie maja zastepować F-35 tylko z nimi współdziałać. F-16block 70/72 istotni4e jest lepszy od Su-35 ale nie od Su-57, natomiast jest znacznie gorszy od F-35 wiec powodzenia:))

Covax
sobota, 6 kwietnia 2019, 23:32

Panie Davien: Po co maja wydawać miliardy na opracowanie projektu gorszego od.F35 i wdrożenie go do prodykcji skoro jest F35.

Davien
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 15:06

Panie Covax, to po kolei: KF-X ma zastapic maszyny takie jak F-5 i być uzupełnieniem dla F-35 , F-3 podobnie: zastępuje F-14, F-15J i F-2 i jest uzupełnieniem dla F-35, natomiast Tempest ma zastapić EF-2000 i byc obok F-35 jedynym mysliwcem WB. A czemu je opracowuja to juz zapytaj sie Korei i Japonii:)

prawieanonim
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 11:37

Nie gorszego tylko innego. Samolot opracowywany w Europie ma być bardziej w kierunku F-22 aniżeli samolotu wielozadaniowego. Widzę że ty najpierw coś czytasz a potem wyciągasz z przeczytanego tekstu wnioski które kompletnie z niego nie wynikają.

Box123
sobota, 6 kwietnia 2019, 02:38

F35 to oczywiście jedyna broń będąca w zasięgu Polski, która pozwala na uzyskanie w jakimś obszarze przewagi nad Rosją. Zakup 2-3 eskadr jest więc jak najbardziej konieczny, a najlepszym argumentem że tak jest jest wysyp komentarzy jaka to bezsensowna decyzja i jak bardzo f35 jest nam niepotrzebne. Oczywiście do tego konieczne jest również dokupienie 1-3 eskadr f16 żeby miał kto tą przewagę wykorzystać

Georealista
sobota, 6 kwietnia 2019, 13:12

bzdura - w strefie połączonego bastion A2/AD Kaliningradu i Białorusi, już sieciocentryczgo, bez cieni rabatowych i z kontrolą Polski real-time ŻADNE LOTNICTWO SIĘ NIE UTRZYMA. Jedyny skuteczny kontr-środek to nasza , SILNIEJSZA A2/AD Tarcza Polski. To jest strategiczny program nr 1 dla przetrwania Polski (z głowicami dostarczania asymetrycznego). Na te dwa kluczowe programy PRZTRWANIA w strefie zgniotu i tytułem zarządzeniu nowej Jałty winno pójść minut 2/3 do 3/4 budżetu MOT- I TO Z PRIORYTETEM ABSOLUTNYM.

niedziela, 7 kwietnia 2019, 22:05

Widzieliśmy tą sieciocentrycznoś w Syrii. Wygląda z niej, że jak Rosjanie zarzucą sieć rybacką, to będą mieli sieciocentryczność.

Box123
niedziela, 7 kwietnia 2019, 06:00

Budzetu motu może i tak:) f35 powoduje że żadnej strefy zgniotu nie będzie, bo narzędzia zgniatania będą mogły zostać unieszkodliwione zanim jeszcze zajmą pozycje. I 32 sztuki to minimum. Gdyby się okazało że Rumuni też tyle kupują to kwestią honoru było by dorzucenie trzeciej eskadry

ON
sobota, 6 kwietnia 2019, 01:47

Te wszystkie krytyczne głosy najlepiej pokazują, jakim skokiem w naszych zdolnościach będzie F35 i komu to przeszkadza /bo ktoś jeszcze długo nie będzie miał samolotow V generacji w wystarczającej ilości/. A więc tylko F35 i to minimum 48 szt. Teraz wiemy już, po tych krytycznych glosach, że to najlepszy i jedyny kierunek. Oj boli ten zakup kogoś i to bardzo.....

dim
sobota, 6 kwietnia 2019, 01:27

Dzisiejsza grecka prasa podała właśnie, że zakończono naradę w MON, z przedstawicielami producenta rakiet IRIS, tj. firmy DIEHL (gdzie Hellada ma ponoć 13% udziału), że głowice tych pocisków p/lotniczych będą wkrótce zmodernizowane, w szczególności ich procesory przyspieszone tak, by system stanowił ochronę greckich Mirage i F-16 (także block 52+), przed rakietami wystrzelonymi z F-35 lub z Su-57, cokolwiek Turcja pozyska. "Nie możemy tych samolotów odpowiednio wcześnie wykryć, ale wydaje się, że możemy skutecznie chronić nasze maszyny przed ich atakami" - to wnioski z tej narady. Planowany ekstra koszt, to 90 mln Euro, czyli jakby nieco taniej, niż pozyskanie choćby jednego F-35. Rozumiem, że tych 90 mln to ma byc dopłata do kwot, które Grecy wyłożyli już na produkcję rakiet IRIS, jako wspólnicy ? Tak czy owak, ich zdaniem, jest to tania, mieszcząca się w zwykłym budżecie odpowiedź na samoloty stealth.

bender
sobota, 6 kwietnia 2019, 20:47

Nie dim, używanie sensorów z pocisku plot to akt desperacji, a nie odpowiedź na stealth. Jak sam przytoczyłeś: "Nie możemy tych samolotów odpowiednio wcześnie wykryć, ale wydaje się, że możemy skutecznie chronić nasze maszyny przed ich atakami". Wydaje się, że będą mogli wykryć atakujący pocisk i próbować go zestrzelić, ale nosiciel pocisku nadal jest nie do ruszenia.

dim
niedziela, 7 kwietnia 2019, 14:30

Nosiciel będzie "do ruszenia" gdy zbliży się. A wtedy nie okaże się lepszy od doświadczonego pilota F-16, już sprawdzono to na manewrach. Czyli nosiciel odpali rakietę i ucieknie gdzieś, gdzie będzie chroniony przez samoloty generacji 4++. Lub może być to jego ostatni lot.

Davien
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 15:11

Panie dim,obecny radar w F-16 block 52+ wykrywa RCS 3m2 na 140km wiec szanse na wykrycie F-35 ma .... spuscmy zasłone milczenia:) i to by było na tyle, a co do tych "manewrów" to po pierwsze to były testy oprogramowania a nie manewry, po drugie F-35 dysponyje 360 stopmiowym polem widzenia i mozliwością wskazania celu, po trzecie panie dim może wykonywać manewry z 9g przy 1,6Ma co juz udowodnił więc powodzenia :)

prawieanonim
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 11:22

Nosiciel nie będzie do ruszenia nawet gdy się zbliży. Udowodniły to izraelskie F-35 beztrosko paradując nad Iranem.

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 14:52

Panie dim, pocisk IRIS-T jest pociskiem p-p, mylisz z IRIS-T SL lub IRIS-T SLS Bazowo IRIS-T moze przechwytywac pociski p-p, podobnie jak AIM-9X blockII

dim
sobota, 6 kwietnia 2019, 21:47

Proszę sprawdziić także np.: defence24.pl artykuł Norwegia: Samobieżny zestaw przeciwlotniczy z rakietami IRIS-T 6 maja 2015, 11:51. A Grecy o tym co wspomniałem piszą w kilku artykułach. Ależ oczywiste, że ja się na tym NIE ZNAM - ja tylko czytam, rozważam, przepisuję dla Państwa. Co jednak czynię z patriotyzmu wobe Polski i jako niegdyś także żołnierz polski. Zatem w tegotygodniowej naradzie z producentami rakiet IRIS, Gr MON powiadomił, że wprawdzie grecki F-16 lub Mirage nie może w porę wykryć zbliżającego się F-35, ale już za 2 lata będzie mógł "skasować" jego pociski, jeśli już wystrzelone. Że potrzebny jest po temu szybszy procesor w głowicach IRIS'ów i producent wymieni procesory. Dodam, że F-35, mając przed sobą perspektywę walki za moment zupełnie z bliska, raczej wtedy zawróci i to bardzo szybko. Niemniej odwrócony tyłem do Greka stanie się już nieźle widoczny, z niektórych kątów. Grecy dość długo zastanawiali się jaka jest najbardziej sensowna w ich sytuacji ekonomicznej odpowiedź na tureckie F-35 lub Su-57 (któreś z tych dwóch Turcja zapewne wkrótce kupi) i ustalili, że właśnie taka. A jak wspomniałem, są w fabryce tych pocisków inwestorem.

Davien
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 15:20

Panie dim: pociski IRIS-T to wersja wyłacznie p-p, to o czym mówisz to IRIS-T SLS czyli wersja IRIS-T odpalana z ziemi, jest to standardowa IRIS-T z niewielkimi zmianami i zasięgiem do 10km W artkutule do tego mówią o IRIS-T SL czyli pociskach mających tyle wspólnego z IRIS-T co AMRAAm-ER z AMRAAM-em Panie dim, poisk IRIS-T może co prawda przechwytywać pociski p-p ale ile ich weżmiesz? Mirage ich nie przenosi w ogóle, F-16 2-4 sztuki wiec zeby sie obronic przed F-35 musiałbyś tylko z nimi latać:). A co do szans w starciu F-16 z F-35 w WVS to nie chciałbym byc w skórze pilota F-16. Aha nawet odwrócony tyłem do F-16 F-35 jest praktycznie niewykrywalny dla AN/APG-68V9 Aha IRIS-T produkuje Diehl BGT czyli czysto niemiecka firma.

dim
wtorek, 9 kwietnia 2019, 00:05

Firma jest niemiecka, a Grecy podają, że mają 13% udziałów. Poza tym ja tylko relacjonuję, co nam powiedziano. Nie próbuję też z Panem spierać, ale niektórych przypadkach widzę i inne info, niż to, co Pan podaje.

Davien
czwartek, 11 kwietnia 2019, 00:36

No cóz panei dim, przejrzałem cała historię Diehl BGT od poczatku do końca i nigdzie nie ma w niej że Grecy mają jakiekolwiek udziały, firma jest czysto niemiecka, natomiast Grecja była jednym z panstw bioracych udział w opracowaniu IRIS-T. Niema żadnej siedziby ani zakładu Diehla w grecji

X-70
sobota, 6 kwietnia 2019, 00:42

Te samoloty to ciągłe odtwarzanie powłoki bardzo drogiej farby pochłaniajęcej fale radarowe. Czy MON obliczył czy kraj w ogóle stać na eksploatacje takich maszyn i utrzymanie ich w sprawności bojowej ? O tym ani słowa. Na razie MON nie radzi sobie z utrzymaniem w sprawności 28 MIG-29 i 48 F-16, więc co byłoby gdyby przyszło eksploatować tak kosztochłonną maszynę jak ten F-35 ? Gdyby decydentom faktycznie zależało na potencjale obronnym kraju zastanawialiby się nad maszyną o jak największym pułapie, zasięgu, masie przenoszonego uzbrojenia i takiej która jest sprawdzona co do swojej skuteczności w boju. Taką maszyną w USA jest F-15. Niestety decydenci wolą mydlić oczy społeczeństwu i kupić niesprawdzony bubel (sami o tym mówią amerykanie ) o słabych parametrach, do tego tak kosztowny w użytkowaniu, że po kilku latach będzie stał jako atrapa na lotniskach ze względu na brak środków na jego utrzymanie.

oglon
piątek, 5 kwietnia 2019, 23:39

Zamawiane przez Belgię i USA myśliwce piątej generacji F-35 nie nadają się do prowadzenia działań bojowych – do takiego wniosku doszli eksperci z amerykańskiej organizacji pozarządowej Project On Government Oversight (POGO) – pisze gazeta Le Vif . Jak pisze gazeta, niezależna ekspertyza wykazała, że F-35 mają niedociągnięcia techniczne i defekty, które sprawiają, że nie nadają się do prowadzenia działań bojowych i są zagrożeniem dla życia załogi. Co to da Polsce 32 szt. jak widac złomu. Szukają naiwnych. Turcy jak widac maja olej wgłowie.

Jaca
sobota, 6 kwietnia 2019, 02:04

Nie powtarzaj zmanipulowanych przez Le Vif informacji za amerykańską organizacją pozarządową Project On Government Oversight (POGO). W jaki sposób zamawiane przez Belgię samoloty 5. generacji nie nadają się do działań bojowych? Na razie nie wyprodukowano ani jednego samolotu F-35 dla Belgijskich Sił Powietrznych. Jeżeli już zostanie wyprodukowany pierwszy samolot to podobnie jak dla Norwegii, Danii czy innych odbiorców będzie w pełni gotowy do wykonywania misji bojowych. Pierwsze  F-35 mają być dostarczone Belgii w 2023 roku. Kto w ogóle wymyśla takie bzdury? LM dostarczył dotychczas ogółem około 355 egzemplarzy F-35. Około 200 z nich, tzw. pierwszych transzy produkcyjnych wymaga wprowadzenia pewnego rodzaju poprawek, modyfikacji i modernizacji. Działania te ujęte w raporcie Pentagonu obejmują wyeliminowania problemów i niedociągnięć technologicznych oraz konstrukcyjnych, które ujawniono podczas testów. Z drugiej strony obejmują też instalację najnowszego pakietu awioniki Block 3F (tzw. pełnego pakietu bojowego) oraz najnowszej wersji oprogramowania dla systemu wymiany danych logistycznych ALIS. Jesienią 2019r., Pentagon ma podjąć decyzję o rozpoczęciu wielkoseryjnej produkcji myśliwców F-35/A/B/C. Wszystkie wersje F-35 posiadają obecnie status wstępnej gotowości operacyjnej IOC. Dlatego samoloty mogą brać udział w misjach wsparcia sił lądowych CAS, przeciwdziałaniu operacjom lotnictwa przeciwnika, izolacji pola walki, wsparciu sił desantowych, oraz rozpoznania bojowego. Czyli zostały wprowadzone do użytku operacyjnego. Status IOC oznacza, że myśliwce nie są zdolne do wykonywania wszystkich, stawianych przed nimi docelowo zadań. Pełną gotowość operacyjną samolot osiągnie po zakończeniu ostatniej fazy SDD (System Devolopment and Demonstration) programu, czyli testów zdolności operacyjnej i doskonalenia myśliwca (IOT&E -Initial Operation Test & Evaluation). Wstępne testy i ocena zdolności operacyjnych konstrukcji (IOT&E) rozpoczął się w grudniu 2018r., a planuje się zakończyć pod koniec lata 2019 roku. Jeśli biuro DOT&E wyda pozytywną opinię i nie będzie miało większych zastrzeżeń, jesienią mogłaby się rozpocząć wielkoseryjna produkcja myśliwców F-35 w pełni gotowych do wykonywania wszelkich misji bojowych.

dim
sobota, 6 kwietnia 2019, 01:36

Grecy (czytam właśnie) przytaczają (inne) amerykańskie źródła, bardzo negatywnie, skrajnie negatywnie wypowiadające się o szansach F-35, z chwilą gdy ten zostanie już dostrzeżony. I przypomnę, bo to ważne - generalnie uważają, że F-35 powinny współpracować z F-16 w proporcji 1:5. Wiele F-16 lub innych nowoczesnych myśliwców i znacznie mniejsza ilość F-35, to ich zdaniem optimum.

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 14:55

Panie nie, po pierwsze Grecy nie maja F-35, pod drugie wysyłanie maszyny stealth razem ze zwykłymi samolotami to raczej niezbyt mądre ponieważ w ten sposó negujesz jej najwiekszy atut.

dim
sobota, 6 kwietnia 2019, 21:55

Nie mają, ale wiedzą od dawna, że wkrótce będą mieć. A nie mogli wcześniej o tym mówić, gdyż do ub.r. mieli nad sobą "trojkę". F-35 potrzebne im są do "uspokajania" tureckiej opl, gdy zaatakują tureckie bazy. Natomiast jak wspomniałem wyżej, F-35 zdecydowanie nie są orłami w "walce wręcz", ich atutem jest niewidzialność. A gdy już zostaną odkryte, ktoś musi je ochraniać, lub będą mieć bardzo wysokie straty. To wnioski ze wspólnych ćwiczeń. Poza tym na morzu /nad morzem /pod powierzchnią Morza Egejskiego uparcie przygotowywane jest transmitowanie komendowe zsieciowanych danych radarowych. A więc m.in. z nadajników na bardzo licznych wyspach, do płytko zanurzonych op lub do (przyszłych) nieujawniających się przedwcześnie F-16. Ukrywający się obiekt, nadajnikiem b.małej mocy i mocno kierunkową anteną wysyła tylko b.krótkie komendy, co jego radar chce oglądać. I jest to przygotowywane wespół z bodaj najlepszą światową firmą. Wszystko oczywiście plotki. Jak zawsze w Grecji, gdyż tutaj, poniżej rzecznika prasowego lub dowódcy wojska /policji /straży pożarnej - nie ma ani moooooowy by jakiś mundurowy powiedział coś mediom. Dyscyplinarne zwolnienie natychmiast. Czyli artykuły prasowe też pisane są na "plotkach" lub przeciekach kontrolowanych. A czasem wystąpi minister, jak właśnie wystąpił w sprawie kolejności: najpierw zmodernizujemy dużą liczbę F-16, F-16 i Mirage wyposażymy w skuteczne rakiety samoobrony, a kolejnym krokiem pozyskamy pewną ilość F-35. Gdyż taka uznaliśmy, że powinna być logiczna kolejność.

Davien
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 15:23

Panie dim, co do walki powietrznej to tak po pierwsze: jaki inny samolot jest w stanie manewrować z 9g przy 1,6Ma z pełnym ładunkiem uzbrojenia w komorach? Bo F-35 tak co juz udowodnił Aha co je odkryje?? Jakos nie słyszałem by sie ostatnio prawa fizyki zmieniły:)

Gość
piątek, 5 kwietnia 2019, 23:36

Proszę o wyjaśnienie skąd taki pośpiech po polskiej stronie i taka nadgorliwość, żeby kupić F-35 bez żadnych analiz i przetargu. Pojęcie "myśliwiec V generacji" samo w sobie wcale nie oznacza, że będzie to dobra maszyna. A co jeżeli okaże się nieefektywny, Siły Powietrzne RP będą nieskuteczne przez najbliższe 30 lat.

sobota, 6 kwietnia 2019, 14:03

Tak, kupujmy w Rosji. Taniej, bliżej. Zapłacimy Słowianom.

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 03:19

Panie gośc o brak efektywności F-35 to powinienes zapytać tak po kolei: Syryjczyków, Irańczyków I Rosjan, tylko żebys się nie załamał:0

ŚWIERGOT
piątek, 5 kwietnia 2019, 23:04

POWTÓRZĘ.....Polsce kraju frontowemu potrzebne są skuteczne i sprawdzone systemy bojowe samoloty 4 generacji in plus ...F-35 na dzień dzisiejszy to marketingowa mocno reklamowana wydmuszka z chorobami wieku dziecięcego ... F-35 nie jest powtarzam nie jest sprawdzony bojowo(proszę nie mówić że strzelanie rakietami do karawany talibskich pastuchów w Afganistanie uzbrojonych w kbk AK to zadanie bojowe na miarę "takiej klasy :))) odrzutowego samolotu myśliwego.. apropo które świetną robotę za niego mogą robić i robią samoloty pokroju Super Tucano i są 300 razy tańsze)...nawet Izrael gdzie trwa "niekończąca się historia" ...żałuje że nie kupił kosztem prawie połowy maszyn F-35 dodatkowych skutecznych F-15...( ale Izrael może sobie na to pozwolić poprzez środki oferowane przez USA no i potężna diaspora żydowska w kongresie USA kreująca finansami Ameryki) ... F-35 w dzisiejszym wydaniu mogą sobie pozwolić "bezczelnie" bogate kraje których hipotetyczny teatr wojny nie dotyczy ze względów na położenie oraz mają zabezpieczenie w systemach/samolotach 4 generacji no i co ważne dodatkowo "zachęcone" marketingowymi socjotechnikami i obietnicami ..oraz analizami w stylu jak to F-35 jest lepszy od F-15 od F-18..czy schyłkowego F-16... a którzy przez to że jest schyłkowy i co ważne nie jest zaniedbany zaniechaniem osiąga szczyt doskonałości poprze modernizacje jako maszyna tej klasy ...powtarzam Polska nie może sobie pozwolić na niesprawdzony luksus a który widzę w przyszłości powtarzam w przyszłości jak samolot F-5 tzw przysłowiowe "kukułcze jajo" gdzie wszyscy będą go używać tylko nie kraj producenta ... mimo wszystko nie neguje F-35 ale nie w tej konfiguracji i parametrach...... widziałbym go dla Polski w przyszłości jako kompilacje F-22 z F-35 .....coś na wzór budowanego japońskiego F-3 ...jako samolot do zadań specjalnych tj rozpoznawczych , WRE, dowodzenia , i co bardzo ważne kierowania rojem dronów bojowo /rozpoznawczych które za lat 20 widzę jako pewną stałą normą dla sił powietrznych krajów liczących się ...ale też co jest bardzo bardzo istotne w przypadku naszego kraju ... jako samolot do wypracowywania przewagi -dominacji w przestrzeni powietrznej ...... dzisiejszy F-35 musi mieć "bodygardów 4 generacji" by go osłaniali podczas misji ponieważ jego parametry nie pretendują go by móc samodzielnie walczyć tym bardziej na teatrze Europa... inna istotna sprawa nasze lotnictwo z ilością samolotów jakie posiadamy może wykonywać tylko elementarne zadania z zakresu zobowiązań sojuszniczych ,i podtrzymywania umiejętności pilotów ...do zadań strikte bojowych w obronie kraju z tą ilością samolotów jakie posiadamy jeden lot bojowy i koniec walki oczywiście biorąc pod uwagę że nasz hipotetyczny przeciwnik jest z ekstra klasy ( a jest) więc powstaje problem czym mamy osłaniać F-35 w przypadku hipotetycznego zakupu i czy stać go nas na utrzymanie ..jeśli koszt eksploatacyjny jest prawie 3 razy droższy niż naszych F-16.... F-35 w dzisiejszym wydaniu jego parametry techniczne,konstrukcyjne .. nie pretendują go do samolotu do walk na ringu w strefach obszaru naszego kraju z przeciwnikiem z ekstra klasy gdzie wojna ma charakter dynamiczny a scenariusz walk to pewna zmienna losowa a nie schemat ( jak to ma miejsce na misjach .gdzie zazwyczaj jest polowanie a nie równorzędna walka ) .... samoloty te na dzień dzisiejszy są testowane tylko w tych obszarach gdzie przeciwnik poziomem uzbrojenia im nie zagraża i są pod "bliską opieką" swoich różnorodnych systemów bojowych lub jest wypracowana totalna przewaga w powietrzu na obszarach w których ma operować .a co na to Polska na dzień dzisiejszy powinna wzorem Grecji włączyć procedury modernizacji naszych F-16 do wersji block60/62 zakupu dodatkowej eskadry a jeszcze lepiej 2 eskadr F-16 w wersjach block 60/62 ..oraz rozpocząć program pozyskania w dalszej przyszłości rzędu 20 lat eskadr dronów bojowo /rozpoznawczych ...i samolotów które by nimi potrafiły sterować....

wiarus
piątek, 5 kwietnia 2019, 22:30

Zaiste genialny pomysł, w stylu: jak zarobić na wydojeniu sojusznika /czyli "nas"/.

Christov
piątek, 5 kwietnia 2019, 21:11

Do osób, które tu stanowczo są za zakupem F35: możecie napisać choć jeden merytoryczny argument za zakupem tych samolotów na potrzeby polskich sił zbrojnych? Jeden argument, że tez zakup w polskich realiach konfliktu jest uzasadniony.

Ernst Junger
sobota, 6 kwietnia 2019, 09:54

Jasne. Zainteresuj się czym jest RCS i jak to przekłada się na wykrywanie przez radary potencjalnego przeciwnika. Sprawdź z ilu km F-35 jest wykrywany przez S-400 I Su-35. Chodzi o możliwość działania w środowisku antydostepowym.

Davien
niedziela, 7 kwietnia 2019, 16:48

W przypadku S-400 to wykrycie z jakichs 100km, namierzenie do ataku jak mu przed radarem wyladuje( radar 92N2/6 wykrywa RCS 4m2 z 180km) co do Irbisa z Su-35: jak wie gdzie sie znajduje F-35 to jakieś 50km, jak nie wie połowa tego dystansu

Christov
niedziela, 7 kwietnia 2019, 12:38

Dokładnie wiem czym jest RCS i jest to na pewno jedna z niewielu zalet F35. Ale nie w zakresie użycia bojowego w naszych warunkach. My potrzebujemy samolotu przewagi powietrznej zdolnego do obrony naszej przestrzeni przed kontrolą przeciwnika. F35 nie jest do tego zdolny, udowodnili to sami jankesi w testach porównawczych z F16. F35 nie ma szans nawiązać walki bezpośredniej z jakąkolwiek poważniejszą konstrukcją rosyjską od MiG29 zaczynając. Chodzi i szybkość i zwrotność, których nie posiada właśnie z uwagi na konstrukcję zapewniającą mu wysokie STEALTH. Przykro mi ale to jest fakt.

Davien
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 15:26

Christov, nie było testów porównanwczych z F-16, ile to mozna wałkować?? Były testy oprogramowania dla F-35 z F-16D jako obserwatorem:) Natomiast co moga F-35 udowodniły na Red Flag wygrywając z F-15AE czyi maszynami lepszymi o od Su-35 i MiG-35 pod kazdym względem. Udowodniły co moga w Syrii i Ranie więc dawno tak sie nie usmiałęm:) A cod o zwrotności: pokaż mi samolot co zrobi to co F-35A czyli manewry z 9g przy 1,6Ma z pełnym ładunkiem uzbrojenia w komorach:)

prawieanonim
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 11:46

Nie było żadnych testów walki manewrowej F-35 z F-16 więc nie kłam że Jankesi coś udowodnili w teście którego nigdy nie było. Trzymasz się tej przestarzałej taktyki walki kołowej jak ostatniej deski ratunku dla swoich wyssanych z palca teorii. W testach jankesów zawsze wychodzi że F-35 niszczy wszystko zanim zostanie wykryty więc o jakiej walce na bliskim dystansie mowa? Pogódź się z faktem że Migi i Su będą spadać jak kaczki w sezonie polowań.

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 03:21

Panie Christov jak chcesz: swoboda działania w polu rażenia OPL przeciwnika, zdecydowana przewaga nad kazdym samolotem naszych przeciwników i co najwazniejsze: stealth wyposazenie pozwala F-35 spokojnie zwalczac samoloty przeciwnika w powietrzu nawet przy ich zdecydowanej przewadze ilosciowej.

Christov
niedziela, 7 kwietnia 2019, 12:21

Brednie. F35 nie ma żadnej przewagi w bezpośrednim starciu z F16 i sami amerykanie to potwierdzili na wielu testach z udziałem obu konstrukcji. F35 nie nadaje się do walki na bliskim i średnim dystanie z samolotami klasy F16 w wersji podstawowej. Nawet z Su35 miałby problemy. Proponuję artykuł na tym samym portalu o zdolnościach manewrowych wersji A, czyli tej dla nas. W symulowanych starciach F16 ribił co chciał i to zarówno w ataku jak i obronie. Starcia były powtarzane wiele razy, ani razu F35 nie zdołał dokinać zestrzelenia w walce powietrznej na krótkim lub średnim dystansie. Za to F16 robił to kiedy chciał. Jedyną przewagą F35 jest faktyczna trudna wykrywalność dla systemów radarowych zarówno naziemnych jak i na wyposażeniu samolotów. W naszych warunkach nie jest to najważniejsze chyba że chcemy dokonywać ataku na terytirium wroga, tylko po co? I gdzie? Kaliningrad możemy ostrzelać

Davien
sobota, 13 kwietnia 2019, 01:50

Christov, nie było testów porównanwczych z F-16, ile to mozna wałkować?? Były testy oprogramowania dla F-35 z F-16D jako obserwatorem:) Natomiast co moga F-35 udowodniły na Red Flag wygrywając z F-15AE czyi maszynami lepszymi o od Su-35 i MiG-35 pod kazdym względem. Udowodniły co moga w Syrii i IRanie więc dawno tak sie nie usmiałęm:) A cod o zwrotności: pokaż mi samolot co zrobi to co F-35A czyli manewry z 9g przy 1,6Ma z pełnym ładunkiem uzbrojenia w komorach:)

Willgraf
piątek, 5 kwietnia 2019, 20:48

F-35 to latający bubel , jego zdolności nie wykrywalności to fikcja przy zastosowaniu starych radarów długofalowych lub przy podejściu z bocznej lub tylnej półsfery - warto poczytać o proteście duńskich pilotów po Red Flag właśnie w tej kwestii - F35 posiada najgłośniejszą sygnaturę akustyczną ze wszystkich samolotów oraz ogromna emisje ciepła jest doskonale widoczny z dziesiątków kilometrów na optycznych i termicznych sensorach maszyn 4 generacji - jak skwitowano w raporcie Pentagonu w sprawie F-35 ten samolot nigdy nie będzie samolotem 5 generacji a Lockheed nie jest wstanie wyprodukować takiej maszyny ! - decydowanie w sprawie zakupu maszyn przez dyletantów takich jak Błaszczak i Duda to kuriozum - decydują o wydatkowaniu miliardów nie swoich pieniędzy a nie znają się na tym co kupują ! - np wymiana silnika w normalnej maszynie bojowej to 7 godzin - w przypadku F-35 to 3 dni !!! - obciążenie tzw. obsługa jest 10-krotnie większe - a poziom zdolności do lotu bojowego nie osiąga de facto 10% - dodatkowo samolot do dzis ma problem z tzw. sieciowym komunikowaniem się w czasie rzeczywistym - problemy zaczynają się powyżej 2 maszyn pracujących w systemie - ten samolot jest gorszym bublem od f-104 Lockheeda z lat 50-60 tych który tak samo przez politykę i korupcje został wprowadzony do armii europejskich - Lockheed to firma która potrafi wpływać na politycznych decydentów - pytam się gdzie Polskie służby ???? czy wszystkie już kupione ? przez układ

Jaca
sobota, 6 kwietnia 2019, 07:28

Coraz więcej krajów ustawia się w kolejce po ten "bubel" panie Willgraf. Obecnie 2443 samoloty przeznaczone są dla USA, 138 dla Wielkiej Brytanii, 100 dla Turcji, 72 dla Australii, 37 dla Holandii, 50 dla Izraela, 42 dla Japonii, 52 dla Norwegii, 40 dla Korei Południowej, 27 dla Danii, 90 dla Włoch, 32 dla Belgii, a wśród potencjalnych chętnych na F-35 wymienia się m.in. Grecję, Hiszpanię, Finlandię, Singapur, ZEA, Rumunię i oczywiście Polskę, a ostatnio Indie które zgłosiły chęć zakupu 126 samolotów F-35A. Niedługo większość bogatych państw świata będzie latać na F-35. W Niemczech F-35 był zdecydowanym faworytem przez Luftwaffe na następce Tornad. Znający się w temacie analitycy przypominają, że poparcie dla zakupu F-35 stało się przyczyną usunięcia ze stanowiska dowódcy Luftwaffe, generała Karla Müllnera. Podkreślono, że F-35 przewyższa wszystkie pozostałe typy przewijające się w dyskusji – zarówno Eurofightera, jak i Super Horneta, nie tylko dzięki cechom obniżonej wykrywalności, ale także dzięki zapewnianej pilotowi świadomości sytuacyjnej (z której w pewnym zakresie mogą korzystać także piloci innych, reprezentujących starsze generacje, maszyn sojuszniczych) dzięki niezwykle zaawansowanym urządzeniom pokladowym. Siegnijmy jeszcze do źródła i zobaczmy co piszą w Global Security o skuteczności F-35 w porównaniu do maszyn generacji czwartej: "The F-35 Joint Strike Fighter will be: - Four times more effective than legacy fighters in air-to-air engagements - ‎Eight times more effective than legacy fighters in prosecuting missions against fixed and mobile targets - ‎Three times more effective than legacy fighters in non-traditional Intelligence Surveillance Reconnaissance (ISR) and Suppression of Enemy Air Defenses and Destruction of Enemy Air Defenses (SEAD/DEAD) missions - ‎More expensive in procurement cost than legacy fighters, but requires significantly less tanker/transport and less infrastructure with a smaller basing footprint". F-35 jest cztery razy skuteczniejszy w misjach powietrznych przeciwko innym celom powietrznym i trzy razy w misjach z wykorzystaniem ISR (rozpoznania, nadzoru i wywiadu – w tym obserwacji przestrzeni powietrznej)  i misjom obezwładniania/niszczenia systemów OPL SEAD/DEAD. Osiem razy w innych misjach powietrze-ziemia przeciwko stałym i mobilnym celom naziemnym. To wszystko pochodzi z dokładnych badań przeprowadzonych w USA i innych ośrodkach badawczych na świecie. Wszystko to przeczy pańskim tezom, że F-35 to beznadziejny "nielot", a wszystkie kraje już kupujące i zainteresowane kupnem samolotu, zupełnie się pogubili i nie wiedzą co robią.

dim
niedziela, 7 kwietnia 2019, 14:32

ale greccy blogerzy piszą te same "plotki", o tylnej półsferze. Jakoby pochodzące z Red Flag, od greckich pilotów. Piszę jakoby, bo nie ma mooooowy aby grecki mundurowy sam zabrał głos na forach, czy do mediów. Ani nawet o pogodzie. To może dopiero emeryt, pod warunkiem, że generał.

GB
sobota, 6 kwietnia 2019, 05:31

27 marca 2019 roku najprawdopodobniej izraelskie F-35 dokonały głębokiego rajdu w głąb syryjskiego terytorium bombardujac cele we wschodnim Aleppo. Dowody są takie: szczątki bomb SDB, które pokazali Syryjczycy, oraz zdjęcia satelitarne porażonych obiektów. Tradycyjnie już syryjska OPL, w tym S-300 (plus rosyjskie systemy S-300 i S-400) nie była wstanie odeprzeć izraelskiego ataku lotniczego. Właśnie ze względu na głębokość celów uważa się że ataku dokonały F-35, a nie np. F-16.

Grześ
piątek, 5 kwietnia 2019, 20:11

Beż problemu do F35 można przyczepić pylony pod skrzydłami. Przenosi wtedy więcej broni niż f16. I najważniejsze konstrukcja F35 pozwala mu lądować na nieprzygotowanych drogach(beż sprzątania) umożliwia to umieszczenie wlotuw powietrza po bokach. Z podwieszeniem może przenosic 10 pocisków AIM-120 AMRAAM . Ich wersja dedykowana 320 kl. Czyli do su27 itp może strzelać spoza zasięgu radarów. Niech 20 będzie w powietrzu , daje to 200 pocisków. W europejskiej części Rosja ma tylko 380 mysliwców. Ich maksymalne wykrywanie celów to 220 kl w porównaniu do 420 F35. O czym my wogule mówimy. Przypominam 36 plus opcja 16. Jak dobrze pójdzie dostaniemy offset . A poza tym f35 wykorzystuje infrastrukturę f16. Nowe wersje mają części z tego myśliwca. Bez problemu dostaną możliwość ich montażu na f16 do czasu dostawy . To tylko zmniejszy dalsze koszty eksplatacji. F16V posiada 70% elektroniki i radar z f35.

Voodoo
sobota, 6 kwietnia 2019, 11:12

Tylko jedno ALE przed radarem S500 nielot F35 się nie ukryje....Flanker spokojnie się wywinie przed AMRAAM-em ale F35 już się nie wywinie przed R77....nie ta manewrowość

bender
sobota, 6 kwietnia 2019, 20:32

Zaklinasz rzeczywistość czarami? Jak na razie żaden Flanker nie wywinął się AMRAMowi, bo nie było jeszcze takiego starcia, ale za to strąconych już zostało sześć MiGów-29, MiG-25, MiG-23 i dwa Su-22. W jaki sposób chcesz strzelać R-77 z naprowadzaniem radarowym do myśliwca, którego zwłaszcza R-77 nie widzi?

...
wtorek, 9 kwietnia 2019, 01:14

To już on jest nawet niewidzialny dla rakiet!!!! Ło boże....

bender
wtorek, 9 kwietnia 2019, 17:17

Technologia stealth jest najbardziej efektywna wobec radarów pracujących w pasmach centymetrowych, czyli tych używanych przez systemy naprowadzania. To jako czytelnik militarnego serwisu powinieneś już wiedzieć.

prawieanonim
sobota, 6 kwietnia 2019, 19:30

Baju baju siedział kot na jaju. Radar choćby nie wiem jak był dobry to wykryje tyle ile wróci do niego odbitych od celu fal radarowych. Jeżeli wrócą śladowe ilości o mocy mniejszej niż szum tła to nic nie wykryje. Co do S-500 to pewien rosyjski generał powiedział pewnemu rosyjskiemu dziennikarzowi że stopień ukończenia S-500 na dziś dzień ocenia się na kilka procent. Program jest spowolniony przez braki kadrowe, technologiczne oraz brak pieniędzy.

Davien
niedziela, 7 kwietnia 2019, 16:50

A co najlepsze S-500 to składanka z rakiet i radarów S-300WM poddanych modernizacji, z dodanym radarem naprowadzania z S-400 tez po lekkiej modernizacji i pocisku 40N6. Do tego ma dojśc nowoczesny pocisk ABM w stylu THAAD-a

dim
niedziela, 7 kwietnia 2019, 14:35

Co do radaru - mylisz się. Natomiast pocisków samonaprowadzających, wykrywających F-35 z przedniej półsfery chyba jeszcze nikt nie ma. Z przedniej półsfery... zauważ.

Davien
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 15:30

Z tylnej tak samo, czy to z boku czy góry:)) RCS dla F-35 z przodu czty tyłu to ok 0,001m2, dla boku /góry to ok 0,0035m2 wiec powodzenia:)

prawieanonim
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 12:04

Mylę się co do radaru? To udowodnij mi że się mylę. I w jaki sposób pocisk wykryje F-35 z tylnej półsfery skoro echo samolotu z tyłu jest minimalnie większe niż z przodu? Zasięg radaru na pociskach to ok 20-30 km więc jak chcesz to zrobić? Na dodatek taki radar musiałby namierzyć samolot w paśmie X na które F-35 jest najbardziej odporny.

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 18:44

Voodoo, a co moze zrobic lekka moderka radaru 92N6 bo to jest radar naprowadzania w S-500,poniewaz reszta radarów słuzy do ceów antybalistycznych. S-500 nawet sie nei dowie co go trafiło, a co do zwiewania przed AMRAAM-em to zycze powodzenia, ale w NEZ to pozostanie ci jedynie katapulta:) Natomiast żeby R-77 w coś trafił to najpierw musi to wykryc a jego głowica napoziomie tej z AIM-120A to szybciej zobaczy duszki niz F-35:)

dim
sobota, 6 kwietnia 2019, 07:27

Grzesiu, ale już wkrótce, naprawdę bardzo wkrótce, samoloty bojowe na nadlatujące pociski rakietowe mieć będą bardzo skuteczne przeciwpociski. To podobno jest już tylko kwestia prędkości procesora przeciwpocisku. Maksymalnie za dwa lata masowe dostawy - wczorajsza narada z producentem, w Greckim MON. Zamieszczam o tym post. Czyli wtedy zwalczające się maszyny znów bardzo zbliżą się do siebie i znów, jak niegdyś, liczyć się mogą po pierwsze możliwości manewrowe płatowca i jego lotnika. Stąd kategorycznie zalecana byłaby wstrzemięźliwość w zakupach zbyt dużej liczby F-35.

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 18:46

Dim, nic nie bedą mieć, no chyba ze podwiesisz same iRIS-T pod mysliwiec ale wtedy .... Aha i musisz wiedziec że cos w ciebie leci, a jak świadczy ostatni przykład z Indii...

mc.
piątek, 5 kwietnia 2019, 19:18

Armia to zbiór wielu ściśle współpracujących elementów. Wyjątkiem jest marynarka. Armia lądowa musi mieć rozpoznanie, artylerię, broń rakietowy, jednostki pancerne, jednostki zmechanizowanych, jednostki saperskie i (bardzo ważne) jednostki "zaopatrzenia". Ale bez dobrej osłony lotniczej będziemy mieć powtórkę 1939 roku.

realista
piątek, 5 kwietnia 2019, 18:39

nie ma opcji konie robocze w postaci block 70/72 to jeszcze tego bym za darmo nie chciał ... sama farba RAM kosztuje tyle ze mieli byśmy magazyny At4 w każdym powiecie ...

dim
piątek, 5 kwietnia 2019, 17:17

Najpierw Vipery, już teraz liczne Vipery, a potem także nieco sztuk F-35. Ekonomicznie i racjonalnie. Dziś ogłosił to grecki MON, ale ja skróciłem całość do sensu, który interesuje nas.

Buba z Polski
piątek, 5 kwietnia 2019, 17:04

Zastanawia mnie ,że najbardziej czytnymi informacjami są te które dotyczą nowych zakupów dla wp. Też tak macie wysyp ekspertów znawców,którzy wiedzą lepiej powala. W zasadzie wszystkie inne rozwiązania są lepsze,ba wszystkie inne samoloty w tym przypadku są lepsze. Normalnie sami eksperci,stratedzy ukryte talenty. Natomiast utwierdzam się w przekonaniu,że czym więcej bicia piany i skamlania tym to jest korzystniejsze dla Polski.

Rain Harper
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:42

Nie mamy pilotów.

Agent z wewnatrz
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:35

No i jak wytłumaczyć na forum że amerykanine w technologii lotniczej, materiałach naprawde wyprzedzaja reszte świata o cała generacje. Rumunie stać nas tym bardziej i nie 32 a 64.

bryxx
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:34

Mam drobne pytanie. Czy my szykujemy sie do ataku na kogoś? Czy może raczej musimy zbrojć armie do obrony baszego kraju? Teksty typu najlepsza obrona jest atak prosze sobie w buty wsadzić. Po co nam samolot to przełamywania czyjejś obrony bo niby taki ma byc f-35? Nam potrzebna solidna rozbudowana Opl oraz typowe mysliwce do obrony, owszem pare wielozadaniowych by sie przydało. Ale takich typowych latających czołgów do wspierania piechoty. F-35 nie ma żadnego uzasadnienia. Jedynym jaki mi na myśl przychodzi to takie że amerykanie przerzucaja częśc kosztów swej agresywnej machiny na nas. Czyli nic nowego, kiedyś jeden wielki brat wyznaczał nam role i mówił co mamy miec aby ta rele odegrać. OPL, myśliwce i dużo p.panc i wojsko jak najwięcej na poligonach, ćwiczyć, ćwiczyć .

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 03:25

Panie bryxx własnie F-35 w warunkach wojny obronnej spisuje sie doskonale. Zwalczanie wrogigo lotnictwa, ataki na kolumny pancerne za pomoca SDB czy SPEAR-3, czy w końcu robienie za AWACS-a do naprowadzania innych mysliwców, no ale jak zwykle panie bryxx....

bryxx
sobota, 6 kwietnia 2019, 14:50

Noż ........ za pomoca 4 rakiet to wszystko zrobi ten latający cud. Zobacz co Niemcy właśnie chca pozyskać.Zero f-35 za to radary pasywne. My takie radary już dawno skonstruowaliśmy(prosze o wybaczenie konstruktorów za to my) tylko kase na wprowadzenie do służby wydamy na latający bubel. Tak jak i kase na własne OPL.

ironia
piątek, 5 kwietnia 2019, 15:52

proponuję zatem wrócić do MiG-21. Jest przecież taki tani i łatwy w serwisowaniu.

bryxx
sobota, 6 kwietnia 2019, 14:51

Do tego zestrzeliwuje f-16. hihihihi

Davien
niedziela, 7 kwietnia 2019, 16:53

Bryxx własnie USA stwierdziłoze Pakistan nie stracił nawet jednego F-16, a juz do końc zbłaznili się Hindusi twierdząc że odpalono co najmniej 4 AMRAAM-y tylko ze jedyna osoba co mogła coś o tym wiedzieć nawet nie wiedziała że jest atakowana:) Mig spadł nawet nie wiedząc ze jest atakowany bo jego radar pokazywał czyste niebo:)

bender
sobota, 6 kwietnia 2019, 20:11

Tak je świetnie zestrzeliwuje, że sam został strącony a pilot nawet nie wiedział, że był atakowany. Dziś pojawił się artykuł, że Hindusi na już chcą Migów 29. Jak myślisz, jakie samoloty chcą zastąpić? Moim zdaniem to reakcja na zupełną kompromitację MiG-21 Bison.

bryxx
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 01:31

Jaka kompromitacja bizona? Oświdczenie amerykanów to dla każdego myślącego ostateczne potwierdzenie stracenia f-16. Nawet jakby nie , to o jakiej kompromitacji piszesz? Samolot rodem z lat 50-tych strącony przez nowoczesnego jf czy f-16 to jakieś halo? Kompromitacjia to wymknięcie sie su-22 nowoczesnemu pociskowi wystrzelonemu z f-18 i koniecznośc użycia drugiego. Nagła zmiana zainteresowania Indii z F-35 i odmiana f-16 na su-57 i mig-29 to chyba dostateczne potwierdzenie kompromitacji ale f-16

bender
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 22:05

Wysłano na przechwycenie parę zmodernizowanych Mig-21, jeden się zgubił, drugi dał zestrzelić, obaj piloci nic nie zauważyli. Kompromitacja.

Davien
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 15:33

Panie bryxx pilot tego Bisona nie dość ze nic nie zestzrelił ani nie wykrył, to o fakcie że jest atakowany dowiedział się jak mu AMRAAm wysadził MiG-a pod stopami:) Nie ma żadnego zainteresowania Indii Su-57, poza bajkami jakiegoś Rsyjskiego oficjela. Przy Su-22 doszło do awarii AIM-9 wiec nie wymknał sie niczemu , no ale trzeba jakoś zatzreć fakt kolejnej kompromitacji rosyjskiego sprzętu:)

bryxx
wtorek, 9 kwietnia 2019, 15:19

Doszło do awarii? Amerykańska armia co innego twierdzi, Ty wiesz lepiej. Na jednego mig-21 5-6 rakiet czyli 2,5-3 mln dolarów.

Davien
sobota, 13 kwietnia 2019, 01:54

Ciekawe panie bryxx, ale to własnie US Navy twierdziła że AIm-9X miał awarię. Nie wiem co ma do tego US Army, oni SuperHornetów przecież nie mają:)) Czyli jak zwykle pełna kompromitacja panei bryxx. A do MiG-a odpalono 1, góra 2 AIM-120 jak sie trzymali procedur z USA:)

bryxx
niedziela, 14 kwietnia 2019, 16:35

US Navy to nie jest część sił zbrojnych USA?

ESA
piątek, 5 kwietnia 2019, 15:28

Może wreszcie nasi politycy wbiją sobie do swych pustych łbów że Polska nie jest krajem położonym na polach ropy naftowej i gazu a raczej na polach buraków i ziemniaków. TO TYLE W TEMACIE.

Marek
piątek, 5 kwietnia 2019, 17:16

Może wreszcie komentujący "geniusze" wbiją sobie do swoich "mądrych głów", że Polska ma takie parszywe położenie geograficzne, przy którym co jakiś czas lubi przeoczyć się przez nią wojna. Przed wojną ten kraj rządzony był przez prawdziwe elity, które to doskonale rozumiały. Dlatego w tym czasie na obronność wydawano spory procent PKB. Społeczeństwo także było inne. Mniej "asertywne" i zamiast pseudo-świadomości swoich praw, trzeźwiej oceniające realia. Dlatego także protestów związanych z wydatkami na obronność nie było. .

Opel
sobota, 6 kwietnia 2019, 16:06

No i? Co ma ta twoja wypowiedź do braku kasy w MON na takie zabawki?

Marek
niedziela, 7 kwietnia 2019, 22:22

Prosta. Skonczyc z marnowaniem pieniędzy na obecne pseudo wartości europejskie i zacząc wyadawc na armię

Clash
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:45

Właśnie merytoryczna wypowiedz kolegi to potwierdza..

n@ti
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:40

Co w związku z tym ?

Extern
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:03

Wiesz co, akurat jeśli chodzi o zasoby kopalne to wiele krajów chciało by mieć takie ich zasoby jak Polska. Mamy dużo węgla, dużo miedzi, trochę ropy i gazu (10% krajowego zapotrzebowania pokrywają nam własne węglowodory), trochę innych pierwiastków ziem rzadkich. Co mają powiedzieć takie kraje jak np. Białoruś gdzie są tylko zasoby torfu albo Japonia lub Korea Południowa gdzie mimo że nie mają nic z kopalin a jednak ich gospodarki kwitną. Nie o zasoby chodzi a o ich wykorzystanie. Skrajny przykład to Wenezuela z największymi zasobami ropy na świecie a jednocześnie przez słabe rządy socjalistów kraj chaosu i biedy.

mati69
piątek, 5 kwietnia 2019, 15:25

Jeszcze apropo ceny, 80 mln usd za F35 to cena za goły myśliwiec i tylko dla państw, które były w programie. Dla nas to będzie cena rzędu 120 mln usd. Do tego trzeba dodać wszystkie dodatki, pakiety, infrastrukturę, itd. i się zrobi 180 - 200 mln usd. A więc dla nas koszt 2 eskadr F35 z wszystkimi dodatkami wyniesie ok. 6 mld usd. Powtórzę to co kilka razy pisałem. W zeszłym roku USA oferowały Indonezji 3 eskadry (48szt) nowych F16V za 4.5 mld usd. Dla nas byłoby taniej bo mamy pilotów, mechaników, itd. Grecja za upgrade swoich 84 szt. F16 C/D Block52+ do wariantu V zapłaci prawie 1 mld usd (niecałe 12 mln usd za sztukę). Innymi słowy za jakieś 4.8 - 5 mld usd byśmy mieli, łącznie, 6 eskadr - 96 szt. F16 V Block 70/72. To jest myśliwiec generacji 4+ i dla takich biedaków jak my to jest aż nadto. Zakłady w Bydgoszczy są od kilku lat certyfikowane do serwisowania F16. Tu nie ma innego wyboru - tylko F16V Block 70/72. Natomiast przy takiej ilości, w ramach offsetu, moglibyśmy domagać się zwiększenia kompetencji centrum serwisowego w Bydgoszczy, łącznie z produkcją podzespołów (USA przestawiają się na F35, a Polska, Słowacja, Rumunia, czy Bułgaria będą F16 latać najbliższe 30-40 lat). Do tego wypadałoby nabyć ze 2 eskadry F15 albo F18 SH w tym kilka Gowlerów, za MIGi, ale to mało realne, bo jesteśmy nędzarzami.

Mirek
piątek, 5 kwietnia 2019, 17:57

Raczej mamy obecnie bajzel w MON

gregorx
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:54

Słowacja za 14 maszyn zapłaci 1,85 mld . I nie, nie będzie wiele taniej, bo wyszkolenie pilotów czy techników to są stosunkowo niewielkie koszty w kwocie zakupu. Belgia, która nie jest członkiem programu JSF, zarezerwowała w budżecie 4,5 mld na zakup 34 F-35A, płacąc jednostkowa kwotę taką jak Słowacja, minus pakiet uzbrojenia, plus modernizacja bazy lotniczej.

Wojciech
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:40

Podobno na nowe F-16 nie ma już prawie zamówień. Tylko na moderki do Block 70/72. Można by skorzystać i korzystnie cenowo faktycznie znacząco zwiększyć ilość do 6 eskadr. I pozyskać know-how. F-35 mogą podesłać Amerykanie skoro tak zawzięcie bronimy ich interesów w tym rejonie świata i gdzie się tylko da. Ale najpierw niech anulują niesławną ustawę o mieniu.

Clash
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:36

Rumunia też chce F 35 jest wyraźnie napisane

dim
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:26

- o ile te dodatki zostaną nam sprzedane. Davien pytał mnie przedwczoraj, czy greckie Kiowa Warrior mogą strzelać pociskami AGM-114L/R. Poszukałem i znalazłem w kilku źródłach, że Amerykanie odmówili niedawno sprzedaży takich nawet na greckie Apacze. A przecież my te F-35 na pewno kupimy na zupełnie małpich warunkach, bez żadnych praw własnych dodatków w uzbrojeniu czy łączności.

Gojan
sobota, 6 kwietnia 2019, 21:11

Dim, ciekawe, dlaczego Amerykanie odmówili Grecji sprzedaży tych AGM-114L/R? Przychodzi mi do głowy, że to przez wzgląd na Turcję, która, mimo obecnych zadrażnień z USA, jest wciąż członkiem NATO. Być może Amerykanie, skoro wstrzymali sprzedaż Turcji samolotów F-35, które się jej należą, jak psu miska, bo partycypowała w kosztach ich rozwoju, chcą w ten sposób uniknąć pogłębiania zadrażnień z Turcją? Jeśli tak, to w przypadku Polski mogliby nie mieć takich skrupułów przez wzgląd na Rosję. Zaznaczam, że osobiście wątpię w zakup F-35 przez Polskę, bo nas na to nie stać. Ale pogadać na forum zawsze można.

Davien
niedziela, 7 kwietnia 2019, 16:56

Gojan, wcale niekoniecznie, wiekszość greckich Apache to AH-64A które moga po prostu nie móc ich uzywać. A co do F-35 i Turcji, to jak jestes ze mna w sojuszu i kupujesz broń od mojego wroga to mam ci sprzedawać najlepszą moja??? Pomysl troche, bo w obecne kłopoty Turcja wpakowała się na własne zyczenie.

Gojan
wtorek, 9 kwietnia 2019, 03:33

Jednak (wg Wikipedii) Grecja ma też 12 szt. śmigłowców AH-64D (zamówionych w 2003 r.), dostosowanych do kpr AGM-114L "Longbow Hellfire". Więc czynnik polityczny (Turcja) może tu mieć znaczenie.

Davien
sobota, 13 kwietnia 2019, 01:57

Wiem że maja AH-64D. Natomiast nie znam do końca jak jest sytuacja z tymi Apache,

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 14:58

Wowo więc pan dim i pan to ta sama osoba:)) No niezle się ubawiłem, bo jedyny tekst z Kiowa i Hellfire'ami to było że nie jestemn pewien czy moga uzywać nowoczesnego uzbrojenia. A co do rakiet dla Greków: moze najpierw zmodernizujcie te AH-64 by mogły uzywać Hellfire II, a potem je kupujcie:)

dim
sobota, 6 kwietnia 2019, 22:05

Właśnie mogłyby używać. Ale być może o taki właśnie nacisk chodzi - producent zgadza się wyłącznie na całościową modernizację Apaczy, po 35 mln USD od sztuki. Albo straszy "już wkrótce" całościowym zakończeniem wsparcia, w ogóle. Stąd nigdy bym Polakom nie polecił już tego producenta. Chyba, że polskie umowy zabezpieczą z góry, że "nie z nami te numery". W co oczywiście nie wierzę, ale co ja tam wiem ? Wiem ile przeczytam. Co do drugiego "dima" jeszcze takiego nie zauważyłem, po polsku. Trafiają się angielskojęzyczni, zwłaszcza znany grecki producent eleganckiej damskiej bielizny. Gdyby pojawił się inny dim, po polsku, jasne ze podniosę raban. Dim, to skrót imienia Dimitris. Pozdrawiam.

Davien
sobota, 13 kwietnia 2019, 02:01

Panie dim, Boeing nic nie straszy, po prostu kończy wsparcie dla przestarzałych AH-64A na całym swiecie A co do ceny to panie dim, modernizacja do AH-64E nawet dla AH-64D to wywalenie połowy komponentów i instalacja nowych zaczynając od całego napedu. Za darmo tego nie zrobią. A co do wpisu powyżej: wyswietlało pana jako "nie" wiec stąd mój komentarz, sorry.

Davien
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:14

Mati, to musze cie załamać: belgia kupuje F-35A razem z pakietem po 130lmn usd a nie była w programie jSF. Nowe F 16V/block 70 razem z pakietem wyszły dla Słowacji po ok 120mln usd i to by było tyle jeżeli chodzi o ceny:)

dim
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:06

Grecja prawdopodobnie zapłaci 1,8 mld USD za upgrade 84 szt. Byłoby taniej, ale im bardziej Helleni upierali się na ofset, tym szybciej cena podstawowa leciała wzwyż, aż w Grecji na miejscu, już przy składaniu wersji V okazało się, że to wcale ze sobą wszystko nie współpracuje - stare z nowym. O czym producent na pewno wiedział od razu, ale nie mówił. W efekcie koszt sięgnie chyba rzędu 1,8 mld USD. A na pewno więcej,niż 1,5 mld.

Stary Grzyb
piątek, 5 kwietnia 2019, 15:00

Oby jak najprędzej.

Covax
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:35

Brać brać brać....a ludowi sie wytłumaczy że to najważniejsze żeby wspierać sojusznika. Co z tego że BWP 1 radośnie wjedziemy w 2040 rok, razem z "originalnym" T72 M standart 1988r. Bierz pan bez przetargu, najważniejsze żeby jej Ekscelencja G,M byla zadowolona....

fafel
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:34

za 500+ mielibysmy 150szt f35

Wawiak
piątek, 5 kwietnia 2019, 18:52

A ile mielibyśmy za 250 miliardów wyprowadzonych za poprzedników obecnej zmiany? O Cit i akcyzie nie wspomnę....

gazek
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:10

Zastanawiają się? Dobre żarty... Przecież będą zabiegać o to, bo to pieniążki dla nich! :)

Dalej patrzący
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:07

Jeżeli już - to proponowałbym DAROWIZNĘ tych 32 F-35 dla Polski. Za symbolicznego dolara. Jeżeli nie - to wszystko powinniśmy pakować w A2/AD Tarczę Polski, w głowice, w mobilne bronie precyzyjne dalekiego zasięgu, w NASZĄ SUWERENNĄ siłę. Bez czarnych skrzynek i bez zdalnych guzików. Niekoniecznie kupując technologie i kompetencje od USA - raczej wskazane wręcz odwrotnie - odstawić USA i Izrael zasadniczo od korytka - aż całkowicie anulują i naprawią i 447 i wszelkie opluwanie i zbankrutowanie i demontaż i wrogie przejęcie Polski. Nie - to tym gorzej dla Waszyngtonu i Tel Avivu - jest wielu dostawców technologii i systemów na świecie. Zresztą - USA nie ma alternatywy geostrategicznej dla Polski [jako bufora, który uniemożliwia powstanie SILNIEJSZEGO od USA supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku - silniejszego także od Chin] - Polska ma alternatywę w Chinach, natomiast USA nie mają alternatywy dla Polski. I to trzeba wykorzystać - do końca - wzajemnie balansując oba supermocarstwa - i biorąc wsparcie od OBU naraz.

dim
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:16

- a gdy wilczy sąsiad zaatakuje, Chińczycy przylecą tu cię obronić...

CdM
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:11

Już pytałem o jakikolwiek choć odrobinę realistyczny scenariusz powstania owego "mocarstwa od Lizbony do Władywostoku", nie daj się prosić.

Pawel F
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:02

Z pełnym szacunkiem dla MON i polityków. Najpierw zapewnijcie pieniądze na bieżące utrzymanie w jak największej gotowości 48 F-16 i ich modernizacji a potem dopiero myślcie o nowych zakupach. Bo niestety MIG-29 ani SU-22 nie liczą się, one tylko służą do poprawiania liczb (tutaj olbrzymi szacunek dla personelu zarówno naziemnego jak i latającego za ich utrzymanie). Niestety na dzisiaj mamy tylko teoretycznie 48 samolotów bojowych ( ile z nich jest sprawnych tego nie wiemy ). Więc dajcie sobie spokój z pobożnymi życzeniami i wróćcie na ziemię

Clash
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:57

Pamietam jak było z wyborem F16 pożyteczni dla Rosji różni idioci mówili że to najgorsza z możliwych decyzji. Czas pokazał całkiem inna prawde, kupiliśmy nie tylko samolot ale system walki, który jest dość dobry ale w niewystarczajacej ilości. O słuszności Polskiej decyzji może poswiadczyć wybór Rumunii i Słowacji. Przy zakupie F16 stwierdzono że ułatwi nam to w przyszłości przesiadke na F35. I właśnie to teraz sie dzieje i głupota byłoby zanichać tej drogi kiedy jestesmy na finiszu. Czesi czy Wegrzy dzisiaj moga tylko pomażyć o naszej sytuacji. F16 jest konstrukcja schodzaca, bedzie coraz rzadszy coraz droższy i nie bedzie do niego pakietów modernizacyjnych. F35 bedzie coraz bardziej powszechny, dostepny i tańszy. A co najważniejsze diametralnie zmieni stosunek sił w tej cześć Europy na korzyść Polski. Cena F35 to cena pokoju na nastepne 20 lat.

bender
sobota, 6 kwietnia 2019, 20:03

Jest dokładnie tak jak napisałeś.

man42
piątek, 5 kwietnia 2019, 20:05

Dzisiaj można powiedzieć ze zakup F-16 byl pomylkom jest to samolot dla posiadających przewagę w powietrzu My tej przewagi nie mamy i nie bedziemy mieli F-35 jest drogi w utrzymaniu i eksploatacji i nie sprawdzony bojowo Jestem pełen podziwu dla Premiera Morawieckiego i rządu za polityke którą prowadzi Teraz Wyrazimy zgodę a samoloty będą dostarczone stopniowo Najważniejsze jest dopiecie budżetu

Covax
piątek, 5 kwietnia 2019, 19:50

A co wystawimy do walki z zagonami pancernymi ? Co wyślesz 16 F35 do zatrzymania pancerniaków ? Czy nasz zmech w BWP1 czy moze Pancerniaków w T72 M1 "orginał" bez modernizacji od 1988r.

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 03:29

Panie covax, 16 F-35 z SDB mogacych spokojnie atakować i niszczyc zarówno czołgi jak i OPL??? Zdecydowanie wole te F-35 niż nasze Teciaki, które nawet po modernizacji to ruchome cele dla T-72B3

bryxx
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:38

To była jedna z najgorszych decyzji w naszej historii. Jedynym plusem to to że kupiono cokolwiek. Grippen to byłaby dobra decyzja. Zakup f-16 doprowadził do całkowitej wyprzedaży przemysłu lotniczego.

Marek
sobota, 6 kwietnia 2019, 17:45

Chcieliśmy samolot wielozadaniowy zdaje mi się? Wtedy nie było lepszej oferty od szesnastki.

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 03:30

Panie bryxx, ten "cudowny" Gripen w porównaniu do jastzrębi to maszyna z innej epoki, ustepujaca szesnastykom pod kazdym wzgledem, ale rozumiem że dla Rosji to byłoby lepiej jak bysmy kupili samolot znacznie gorszy:)

bryxx
sobota, 6 kwietnia 2019, 14:58

F-16 to z Viggenem konkurowały, nie z Grippenem. Który samolot wygrał konkurs na zastąpienie f-104 w krajach NATO ? Co Davien? Dlaczego jednak f-16 zastąpił f-104? Tak samo ma sie sprawa teraz z f-35. F-16 pozbawił nas własnego przemysłu lotniczego a f-35 pozbawi nas reszty przemysłu obronego i zagrozi niepodległości o ile nie stanie sie przczyną upadku.

niedziela, 7 kwietnia 2019, 00:59

100% trafnosci

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 18:57

Bryxx i znwou robisz z siebie... F-16 konkurował jedynie z F-17 jako lekki mysliwiec frontowy i wygrał . J/A-37 Viggen nie mógł konkurowac z F-16 bo powstał dekadę wczesniej, Szwecja do NATO nie należy wieć znowu pokazałes ze się nie znasz. Gripen bezposrenio konkurował z F-16 w przetargu dla Polski i przegrał z kretesem jako najgorsza maszyna z całej trojki wiec panie bryxx...

Stop bajką.
wtorek, 9 kwietnia 2019, 17:11

Doucz się. W 1975 w konkursie o następce F-104 wystartowały: Mirage F1, SAAB Viggen i F-16

bryxx
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 17:53

Pisanie nowej historii to Twoja pasja? Fakty sa takie a nie inne . Konkurs na samolot zastępujący f-14 wygrał Viggen. Jednym z konkurentów był f-16. Dlaczego to f-16 jednak wszedł na uzbrojenie to poczytaj sam. Tak Szwedzi wyszli na współpracy z amerykanami.

Davien
sobota, 13 kwietnia 2019, 02:05

Panie bryxx, Viggen nic nie wygrał wiec się nie osmieszaj, a juz zwłaszcza konkurs na zastepce F-14:)) W progtramie zastepstwa dla F-104 startował nie Viggen, ale nieistniejąca maszyna SAB 37E luzno oparta na Viggenie i przegrała z F-16 co ogłosił sekretarz USAF wiec panie bryxx... Jak zwykle:))

ŚWIERGOT
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:50

NIE KUPOWAĆ F-35 W dzisiejszej konfiguracji i parametrach lotnych .. dlaczego a mianowicie z samolotu niewykrywalnego stał się samolotem trudno wykrywalnym.( jak swego czasu F-117 ).resurs techniczno/nalotowy ma 3 razy krótszy niż klasyczne samoloty 4 generacji .. F-35 klasyczne uzbrojenie oczywiście może przenosić na zewnętrznych pylonach ..ale wtedy jest samolotem wykrywalnym.. ( natomiast uzbrojenie zamknięte w skorupach ma mizerne parametry bojowe ..w sam raz do rozwalania terenówek z partyzantką ...ale już zgrupowań wojsk czy ciężkich elementów pancernych lub Stanowisk Dowodzenia obstawionych systemami plot już niekoniecznie ..co prawda pracuje się nad uzbrojeniem które można przenosić w skorupie ...ale to się pracuje a nie się ma ...parametry techniczne samolotu ( prędkość zwrotność zasięg ) nie pretendują go do samodzielnych działań ...musi mieć obstawę w samolotach 4 generacji ...więc siłą rzeczy taki zespół bojowy jest widzialny przez radar ...ten samolot jest jak swego czasu F-5 wszyscy go będą kupować i używać ale nie koniecznie kraj producenta ..czego mamy przykład z podwórka USA stawiającego na modernizowane F-15 czy F-18 ...czy nawet Izraela który żałuję że nie wybrał transzy z większą ilością F-15 niż F-35...ale w przypadku Izraela to inna bajka "wszak darowanemu koniu nie patrzy się w zęby" a w przypadku USA bajka brzmi musimy je mieć bo co ludzie powiedzą wszak handluje się czymś czego się nie lubi .......w przypadku Polski tylko zakup najnowszych wersji F-16 z prozaicznej sytuacji jest to samolot sprawdzony bojowo i samolot na którego mamy pełne zaplecze logistyczno -szkoleniowe włącznie z przygotowaną infrastrukturą samolot znajdujący się bardzo dobrze w dzisiejszej rzeczywistości typu działania misyjne czy prewencyjne .

piątek, 5 kwietnia 2019, 19:09

świergot A skąd taka wiedza Piloci raczej woleliby samolot zapewniający im przewagę a to daje F35 Może zostawmy decyzję fachurom i niestety politykom.

abc
piątek, 5 kwietnia 2019, 17:26

Tymczasem kilka dni temu portal Business Insider wymienił "najpotężniejszą" broń krajów NATO, której sojusz mógłby użyć podczas hipotetycznego konfliktu z Rosją. Na czele listy znalazł się amerykański myśliwiec piątej generacji F-35 Lightning II wykonany w technologii stealth. Konkurencyjne mocarstwa jak dotąd nie zdołały skonstruować porównywalnej z nim maszyny pod względem niezauważalności dla radarów i zaawansowania urządzeń - pisze Business Insider.

piątek, 5 kwietnia 2019, 16:07

do Świergot.Sprawdzony jest też toporek i saperka. Może wznówmy produkcję Lim-ów też bardzo sprawdzone.

beryl
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:29

Dla minie taki zakup jest bezsensu. Zamiast przepłacać za 32 F32 którę są przeznaczone raczej do działań ofensywnych i przenoszą małą liczbę uzborjenia jeśli mają być niewidzialnę to lepiej kupić więcej np Eurofighterów które doskonale się sprawdzą w defensywie.

dim
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:14

Wszyscy to wiemy, że taki zakup jest "bez sensu". Za drogi w utrzymaniu w czas pokoju, więc polskie załogi będą zawsze niedoszkolone. A na patrole dalej nie będzie czym latać, bo 35-tką to za drogo. I na nic innego nie będzie pieniędzy - z budżetu wszystko przeżerać będą 35-tki. W naszej sytuacji budżetowej, taka ilość F-35 to niemal czysta paranoja finansowa. Racjonalnie - mogłoby ich być 20% całości nowoczesnych sił lotniczych.

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 03:32

No panie dim, to może kupmy znacznie droższe Eurofightery jak proponuje beryl, wtedy zobaczysz co to znaczą koszta utrzymania:) Juz WB się nacięła ze ich EF wyszedł drozej niz F-22 USA:)

Racjonalista
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:14

Nam te samoloty nie są potrzebne. Zamiast wywalać na to pieniądze kupcie F-16V albo Block70/72 a te posiadane zmodernizujcie do tego standardu. Migi i Suki w końcu do muzeum, bo szkoda pilotów żeby na tym złomie ginęli. A co do F-35, to po co nam samoloty za miliardy dolarów jak lotnisk bronią systemy Kub i działa S-60 pamiętające wojnę w Wietnamie. Utracimy te zabawki zanim zdążą wystartować. Za kasę na F-35 lepiej zrealizować program Narew i pozyskać coś na godnym poziomie, do ochrony lotnisk, CAMM, NASAMS, Spyder itp, a później bawić się w myśliwce z gwiezdnych wojen, których zresztą wartość bojowa jest co najmniej dyskusyjna.

mc.
piątek, 5 kwietnia 2019, 12:59

F-16 plusy: mamy cały system obsługi, mamy system szkolenia pilotów, mamy zapas części F-35 minusy: nie mamy systemu obsługi, nie mamy systemu szkolenia pilotów, nie mamy zapasu części F-16 minus: maszyna powoli wychodząca z produkcji, wydaje się że obecne wersje to już ostatnie i nie będzie rozwijana F-35 plus: maszyna dopiero na początku produkcji, stale ulepszana i poprawiana. A teraz należy wyciągną wnioski. Jeżeli cena F-35 będzie zbliżona do ceny F-16 - wybór jest oczywisty - należy kupić F-35. Jeżeli F-16 będzie znacząco tańszy, należy kupić F-16 i wynegocjować prawo serwisowania (wszystkie przeglądy i remonty) w Polsce.

Marek
piątek, 5 kwietnia 2019, 22:43

Cena obu maszyn podobna, więc tutaj nie ma o czym gadać. Postulat modernizacji posiadanych F-16 słuszny.

Eryk
piątek, 5 kwietnia 2019, 15:19

Dziś cena F16 V jest równa cenie F 35

dim
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:17

- a wliczyłeś godziny lotu ? To wlicz je !

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 03:34

Panie dim to zaczynamy F-16 27-32 tys usd za godzinę, F-35A 37 tys usd za godzine( koszt całkowity),a mozliwości bojowe znacznie większe. Bawimy sie dalej:)

dim
niedziela, 7 kwietnia 2019, 08:46

jeszcze jedno (do mojej wczorajszej odpowiedzi, która jeszcze nie ukazała się). Proszę sprawdzić, czy przypadkiem te "koszty paliwa", to nie jest klasyczne pompowanie ceny podatkiem (budżet asygnuje "na obronność" - budżet odbiera). W cywilu np. około 2/3 cen paliw to podatki. A ogólniej, przy zakupach dla Wojska Polskiego słyszę, że naliczany jest także VAT... Jasne, że nie to takie "koszty godziny lotu" trzeba porównywać. Prócz tego kwestia resursów jednych i drugich i trzecich maszyn, kosztu wyzerowania tych resursów. Nie wiem czy tak się to po polsku nazywa ? Czyli przydałoby się zacytować faktycznie obiektywne i analityczne źródło, zamiast rzucać trochę fikcyjnymi kosztami i wydatkami, przykład owych pustych podatków.

Davien
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 17:36

Panie dim, rozumiem że dane pochodzące z raportów dla pentagonu, danych Boeinga na temat F-15X to dla pana fikcyjne sumy? No biorąc pod uwage co Grecja wyprawiała z "kreatywna księgowością" ...

dim
sobota, 6 kwietnia 2019, 22:13

Grecy twierdzą, że F-16 to kilkanaście tysięcy za godzinę. A oni od dziecka się nie bawią, tylko liczą.

Davien
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 17:35

Panie dim podaję tzw całkowity koszt godz lotu, bo to podaje n Boeing przy F-15X czy SAAB przy Gripen E, nie koszt podstawowy, który wynosi wg MON ok 40000zł za godzinę.

prawieanonim
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 12:12

Grecy to tak liczą że dzisiaj są na skraju bankructwa.

dim
wtorek, 9 kwietnia 2019, 00:11

Grecy tak liczą, że od tysięcy lat są w czołówce, a od lat są nr 1 w światowej flocie handlowej. Natomiast ty MYLISZ Greków z komuną. Komuna wszędzie zbankrutowała, w szczególności w Polsce też i to tak, że ani mydła, ani papieru klozetowego nie było. A grecki sektor publiczny to właśnie komuna. My po prostu na tego okupanta wewnętrznego wciąż tyramy. A Niemcy czy Francuzi wciąż karmią go gigantycznymi łapówkami dla urzędników, by to od nich brał coś tam. Udowodnione sprawy, nie żadne potwarze. Polska też tak może skończyć, jeśli w sektorze publicznym dalej będzie jak jest.

abc
sobota, 6 kwietnia 2019, 18:02

Średni koszt godziny lotu F-35 obniżył się do 12 tyś. USD.

Davien
niedziela, 7 kwietnia 2019, 16:59

Panie ABC, podaję tzw koszt całkowity godziny lotu i wynosi on ok 37tyś dla F-35, 27-32tys dla F-16, 27 tys dla F-15X i Gripena E, w przypadku EF nie będę nawet spekulował wg Brytyjczyków to studnia bez dna. Koszt godz lotu czyli paliwo dla F-16 wg MON to 40000zł dla MiG-29 76000zł

kjhljkljk
piątek, 5 kwietnia 2019, 15:00

F-35 plusy - nie mamy dobrych sensorów, nie mamy rozpoznania (bliski horyzont radarowy, chocby dla NDRów), nie mamy sprzętu, żeb w pełni przetestować IBCS, nie mówiąc o pełnym jego wykożystaniu.

gazek
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:16

F-35 da nam większe możliwości operacyjne w powietrzu. To zmienia zasadniczo "reguły gry" w ewentualnym konflikcie. Cena jednostkowa jest już zbliżona do F-16, tylko "pozostałe koszty" będą oczywiście wyższe. Uważam, że warto wydać tą dodatkową kasę, bo F-35 robi dużą różnicę na polu walki.

Covax
piątek, 5 kwietnia 2019, 19:32

Co z BWP 1, wjedzamy nimi radosnie w 2040r ? co z MBT a poza leo 2PL ponad 100 Leo 2a5 do remontu/modyfikacji mamy przestarzale PT91 i zabytkowe T72 m/m1, co wywalamy zabytki i co kupujemy 400 leo 2a7 cos.tam po 15 baniek euro ?? Czy moze robimy Geparda na "Bogato" po 10.mln euro, czy na biednie po 7 mln euro i byle 30x165 zrobi z nich sieczke od boku czy moze remont T/PT do standardu "jezdzi" ??. Co z Narwia co z krukiem, co z Tytanem, piechota ma biegać w 20 letnich kewlarach, stalowych "garnkach" z optyka jak "misjonarze" kupiona w sklepach dla ASG, bez nokto i termo dla piechochoty ? Co z zakupem DM53/63 dla Leo. Co z krukiem ? Mi 24 mają latac w "orginale" ? I kupmy 9 apaczy za miliard i znowu nowa jakosc. Belgia zakup 4 mld euro, eksplatacja 12 mld euro, 16 mld euro przez 30 wyplywa z kraju. Juz dzisiaj nie moglismy wystawić dwoch par dyzurnych. Boso ale w ostrogach, kupmy F35 a piechota niech biega jak partyzantka w bylej Jugosławi.

gazek
sobota, 6 kwietnia 2019, 11:44

Nikt nie kwestionuje innych potrzeb naszej armii/obronności. Tylko samoloty i tak musimy kupić. Cena F-35 znacząco spadła i jest już porównywalna do F-16. Więc bez sensu byłoby kupować starsze technologicznie F-16. W ewentualnym konflikcie, najistotniejsza będzie walka o przestrzeń powietrzną, a tutaj F-35 będzie nie do zastąpienia. Weź też pod uwagę, że koszt 1 baterii Patriot to ok 1 mld i daje ona tylko miejscową ochronę.

Davien
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:37

Generalnie ceny F-16V i F-35 z przetargów dla Słowacji i Belgii to : 120mln za F-16 i 130mln za f-35A, ceny z dodatkowym pakietem. ha jeszcze jedno: mozliwości bojowe F-35A są znacznie większe niż F-16 i ustepuja jedynie F-22.

Gts
piątek, 5 kwietnia 2019, 18:42

Nie porównywałbym tych kontraktów, cena dla Belgów jest wg mnie mocno zanizona, żaden inny kraj nawet nie zbliżyl sie do tego pułapu. Oczywiście nie mowimy tu o USA. Co do więc ceny poszekam na ofertę i dopiero wtedy będę klaskał albo buczał. Tak, możliwości sa większe, ale jest jeden mały kruczek... koszty utrzymania, które sa 3x wyższe niż dla F-16, a które i tak już mocno nadwyrężają budżet lotnictwa. Wolałbym jednak teraz kupić 48 F-16 b70, a w harpie wejść później jak będą na rynku chociażby prototypy FCAS/TEMPEST, KF-X...

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 03:38

Panie GTS, tak jak pan mówi to mozna negować wszystko, poprosze o dowód żna to zanizenie ceny. A co do kosztów utrzymania: panie GTS jak 27-32 tys usd za godż lotu F-16 to 1/3 z 37 tys usd za godzine lotu dla F-35 to nie mamy o czym dyskutować. Koszt to tzw. koszt całkowity a dane o F-35 z raportu Boeinga na temat F-15X. KF-X jest gorszy od F-35 juz w tej chwili, zero komór na uzbrojenie, sporo gorszy radar, i sensory. FCAS i Tempest to za 20-25 lat sie pojawią. Wtedy za oceanem bedą latały maszyny 6 gen.

mati69
piątek, 5 kwietnia 2019, 17:30

Panie Davien, cena zależy od wielkości zamówienia. Bahrajn za 16 szt. F16 Super V płaci ponad 140 mln usd, Słowacja za 14 F16V zapłaci ok 128 mln usd, tymczasem LM oferował w zeszłym roku Indonezji nowe 48 szt. F16V za maks 4.5 mld usd z dodatkami, co daje ok. 94 mln usd. Biorąc pod uwagę, że mamy pod F16 infrastrukturę, pilotów, mechaników, całą logistykę (+ certyfikowane centrum serwisowe w Bydgoszczy), dla nas przy zamówieniu 48 nowych F16V cena mogłaby być jeszcze niższa. Po co wchodzić w nową konstrukcję, skoro F16V Block 70/72 ma sporo bebechów z F35 ? Czy nasze F35 to nie prezent dla rosyjskich radarów z Królewca ? Jak dla mnie to logiczny i sensowny ekonomicznie jest zakup 3 eskadr nowych F16v block 70/72 (+ ew. jakieś używki). Jesteśmy krajem frontowym, więc skupmy się na modernizacji wojsk pancernych i rakietowych + obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa, a myśliwce stealth zostawmy dla Europy Zach.

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 03:41

Mati, a czym rózni sie Indonezja od takiej Słowacji czy Bahrajnu? Moze cos ci podpowie że LM ot tak sobie to może oferować spinacze, F-16 sa sprzedawane w ramach FMS przez rząd USA i to on ustala sobie cenę. Co do rosyjskich radarów to juz w Syrii mogły sobie poogladać F-35 i co? I nic zero jakichs sensacji,bo go nie wykrywały:) Własnie jako kraj frontowy powinnismy miec jak najlepsze uzbrojenie, a nie oszczędzac, zwłaszcza że taki F-35 w naszych warunkach bije F-16 na głowę.

dim
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:19

I uważasz Davienie, że będzie potem dość pieniędzy na utrzymanie dwóch eskadr w ruchu ? Dobre wyszkolenie załóg ? patrole tym najdroższym samolotem patrolowym świata itp ? Pytanie retoryczne, gdyż wiadomo z góry, że tych pieniędzy albo absolutnie nie będzie, albo przelane zostaną z innych środków i mieć będziemy F-35 "i nic poza tym".

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 03:44

Panie dim, takie porównanie cen : koszty paliwa dla naszych F-16 to ok 10 tys usd, przy kosztach całkowitych ok 27-32 tys usd, koszt paliwa dla MiG-29 to ok 20 tys usd( proste przełożenie z raportu MON gdzie za paliwo do F-16 jest 40000zł a dl Mig-a 76000zł) A teraz koszty całkowite F-35A za godzine lotu to 37 tys usd czyli jak widac mozemy jeszcze zaoszczędzic na zamianie MiG-ów na F-35 jezeli chodzi o loty patrolowe.

dim
sobota, 6 kwietnia 2019, 22:15

Jasne, że nie znam się, ale porównaj proszę rzetelnie z Saabem ? Wszyscy - zauważ - piszą że jeśli ekonomia pracy "policyjnej" to Saab. A potem F-16.

Davien
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 17:39

Panie dim, koszt cąłkowity godz lotu Gripena E to wg SAAB-a 27000 usd za godzinę( przetarg dla Szwajcarii) dla F-16 to 27-32000 usd za godzinę. Skoro tzw koszt podstawowy dla F-16 jest 2x nizszy niz dla MiG-a... A co do SAAB-a to koszt podstawowy dla Gripena C wynosi 4770 usd za godzinę, kosztów całkowitych jakos podac nie chcą:)

Willgraf
piątek, 5 kwietnia 2019, 12:55

Za zakup H35. będziecie siedzieć w kryminale do końca waszych dni i nie będzie tlumaczenia, że sie nie orientowaliscie w temacie i takie sugestie były od ekspertów , za takie decyzje odpowiada sie, dość bezkarności watazkow na stołkach III RP

prawieanonim
piątek, 5 kwietnia 2019, 19:04

W rosyjskim kryminale? W jaki sposób?

TR70
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:37

Na całe szczęście zakupimy F-35..Panie z minionej jakże szłusznie epoki.

Marek
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:06

Gdyby kupili H35 pewnie by tak było, bo to muzealne pudła na gąsienicach, które pamiętają rok 38. W przypadku F-35 natomiast nie sądzę, żeby poszli siedzieć.

anafftableta
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:21

Do Willgrafa.Troszkę mniej emocji .

PiterNZ
piątek, 5 kwietnia 2019, 12:52

Skoro do 2026 MON zamierza kupić 16 F-35 (najnowsze stanowisko MON) to cena dla nas będzie wysoka, szczególnie, że wybraliśmy ofertę przed ogłoszeniem przetargu i cena F-35 będzie dla nas wysoka. Czas też myśleć o modernizacji naszych już średnio nowoczesnych F-16 Block 52+ (na rynku są Block 70, Viper oraz F-21 dla Indii).

observer48
piątek, 5 kwietnia 2019, 12:49

@Robix Póki co, tylko USA produkują myśliwce V generacji na skalę przemysłową. Pierwszym był lepszy od F-35, ale bardzo drogi F-22 Raptor, którego produkcji zaniechano, a drugi to F-35, który jest produkowany na skalę masową i którego cena radykalnie spada.

czyli o ile?
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:07

Radykalnie?

gregorx
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:41

Z poziomu 229 do 89 mln/szt. Między I a XI serią produkcyjną.

Davien
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:20

Panie czyli, tak radykalnie spada ostatnio. Jak Dania chciała je kupic to cena F-35 z pakietem wynosiła prawie 180mln usd a Dania jest w programie JSF, teraz Belgia która nie ejst w programie kupuje je po 130mln usd z pakietem, czyli taniej niz Brazylia Gripeny E-152 mln usd i 10mln drozej niz Słowacja F-16V-120mln usd.

Jan
piątek, 5 kwietnia 2019, 12:31

Polska kupi zapłaci dwa razy więcej od innych USA doi nasz kraj jak tylko się da .

piątek, 5 kwietnia 2019, 14:17

To my dajemy się doić!

gvrgeege
piątek, 5 kwietnia 2019, 12:31

zapewne to sygnał dla Turów, że za chwilę przegną i ich F-35 rozejdą się po innych klientach, dodatkowo byłby wyższy zysk bo Turcja z racji uczestnictwa w rozwoju tego samolotu zapłaciła by mniej niż te wspomniane nowe kraje

Extern
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:11

Na pewno tak jest jak piszesz, po prostu kolejny element nacisku przy droczeniu się jakie obecnie obserwujemy między Waszyngtonem a Ankarą.

Pawel
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:07

Albo jest to element gry wobec Turcji??

Jacenty
piątek, 5 kwietnia 2019, 12:21

Dobrze się składa, że z podanych informacji na temat Mastera, mają one glass cockpit dostosowany do szkolenia na F35.

MaG
piątek, 5 kwietnia 2019, 12:21

Pytanie nie powinno być czy nam sprzedadzą te samoloty bo oczywiście że sprzedadzą tylko pytanie powinno być czy ten nieudolny MON dotrzyma słowa i kupi te samoloty a jeśli tak to w jakiej rzeczywistej ilości... Bo ja już słyszałem bajki o 500 Krabach i 160 Homarach więc może się okazać że z 32 samolotów wyjdzie 6,w sam raz na paradę o ile je w ogóle kupią

dim
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:23

A potem będzie jak z Apaczami. Amerykanie sprzedali je Grekom, ale nie chcą dziś na nie dostarczać nowoczesnych wersji pocisków p/panc.

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 03:46

Panie dim, najpierw kupcie pociski, to wam je dostarczą, oczywiscie zakładając że stare AH-64A moga w ogóle uzywac nowoczesnych Hellfire II. Aha, bez modernizacji do AH-64E zapomnijcie o JAGM czy najnowszych rakietach 70mm.

dim
sobota, 6 kwietnia 2019, 22:16

Kilkakrotnie zwracano się, kilkakrotnie Amerykanie odmawiali. Ostatni raz w roku 2017.

Davien
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 17:41

Panie dim, AH 64A zdaje się nie moga uzywać Hellfire II. Oczywiście moga byc też inne powody, polityczne czy cos w tym stylu.

dim
wtorek, 9 kwietnia 2019, 14:20

Uważa Pan, że Grecy oficjalnie i kilka razy już zwracali się o rzecz, o której wiedzą, że nie są jej w stanie używać ? Nie wiem co mają faktycznie na swych śmigłowcach, ale najwyraźniej coś mieli konkretnego - odpowiedniego. Nie ma takiej opcji, by lotnik, czy w ogóle jakiś mundurowy przekazał (napisał) cokolwiek. Wiadomo tylko to, co z MON. Czyli, że zwracano się, jednak z odmownymi odpowiedziami. Podobnie jak z sytuacją wykorzystania zmodernizowanych pocisków IRIS, do obrony własnej. Podano komunikat, że omówiono to z producentem, że wygląda na skuteczny sposób, producent może wyposażyć nas (GR) w ciągu 2 lat, potrzbnych jest kilkadziesiąt milionów USD. W końcu chodzi o dwie najlepiej zorientowane grupy ekspertów - praktyków. Wszystkiego wyjaśniać nie muszą. Reszta sprawy w rękach poza-MON'owskich ekonomistów i polityków.

Extern
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:15

I to wcale nie była by taka zła opcja że tych F-35 było by tylko kilka, no bo ile tak na prawdę potrzebujemy tych samolotów do przełamywania wrogiego OPL lub pełnienie roli AWACSa? Ale oczywiście warto byłoby aby reszta kupowanych maszyn była typowymi myśliwcami zdolnymi do utrzymywania przewagi powietrznej nad własnym terenem.

Polo
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:08

Pełna zgoda. Oczywiście nie jestem ekspertem ale inwestowanie horrendalnych kwot w F35 (które potencjalnie mogą być stosunkowo łatwo zneutralizowane np. przez masowe uderzenie Kalibrów na lotniska) podczas kiedy nadal jesteśmy ślepi (brak zobrazowania satelitarnego) czy nie mamy sensownej artylerii dalekiego zasięgu to ryzykowny pomysł.. MaG bardzo słusznie zauważył, że mieliśmy mieć 160 Homarów... mamy ich 18 :/ Słabo to wygląda.

Covax
piątek, 5 kwietnia 2019, 18:00

Himars to nie jest Homar, i prosze tego nie mylić ! Homar " W ramach prze­sła­nej do Kongresu Stanów Zjednoczonych doku­men­ta­cji, wyce­nio­nej na mak­sy­malną kwotę 250 mln dola­rów, Warszawa jest zain­te­re­so­wana 16 poci­sków rakie­to­wych M31A1, 9 poci­sków M30A1, 61 tak­tycz­nych poci­sków rakie­to­wych M57 ATACMS. Dodatkowo pakiet obej­muje osiem zesta­wów nawi­ga­cji sate­li­tar­nej UPNU, 34 poci­ski szkolno-tre­nin­gowe krót­kiego zasięgu LCRR, 1642 ukła­dów kie­ro­wa­nia i napro­wa­dza­nia do poci­sków rakie­to­wych rodziny GMLRS, " SKO z Topazem, efektory do 80 km, wszystkie wozy włącznie ze specjalistycznymi naprawy elektroniki produkowane serwisowane i modernizowane w Polsce. To był Homar, Himars to tylko "Łaska"

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 03:53

Panie Covax, nie wiem skąd wytrzasnałes ten tekst, ale... Po pirwsze nie ma czegos takiego jak M57 ATACMS, jest MGM-140 ATACMS. Dalej kupilismy ponad 200 rakiet GMLRS w dwóch odmianach, 30 ATACMS, najprawdopodobniej w najnowszych wersjach block IV. O produkcjiw Polsce GMLRS zapomnij, po pirwsze nie ma gdzie, nie mamy zaplecza, technologii, nic. Pomarzyc dobra rzecz ale na marzenaich armii nie wyposażysz:)

Dalej patrzący
piątek, 5 kwietnia 2019, 12:21

Jaaasne...chcą opchnąć zakontraktowane przez Turcję 100 F-35...i zrobić z musu cnotę - wpychając samolot o resursie 2100 godzin [sic]. Może dla bogatych to się opłaca - dla nas nie. "Czarne skrzynki" i zdalna "smycz kontrolna", na dodatek ca 950 błędów krytycznych konstrukcji, które zamieciono pod dywan przez...przeklasyfikowanie w trybie administracyjnym na błędy niekrytyczne. F-35 i tak nie przeniesie JASSM-ER bez utraty stealth. A JSM z z głowicą 125 kg i z zasięgiem ca 300 km..dość słaby ersatz dla JASSM-ER. Zresztą - dopóki sami nie zbudujemy sieciocentrycznej STRATEGICZNEJ, PRIORYTETOWEJ, ABSOLUTNIE KONIECZNEJ w STREFIE ZGNIOTU strefy całokrajowej i saturacyjnej strefy antydostępowej A2/AD Tarczy Polski - to wszelkie rozważania o użyciu na Polskim Teatrze Wojny naszego [czy NATOwskiego] lotnictwa NIE MAJĄ ŻADNEGO SENSU - LOTNICTWO NIE MA BEZ PARASOLA A2/AD RACJI BYTU. Za max 5 lat do istniejącej strefy A2/AD z Kaliningradu dojdzie A2/AD z Białorusi. Bez budowy naszej SILNIEJSZEJ sieciocentrycznej A2/AD tarczy Polski - to połączony bastion A2/AD Kaliningradu i Białorusi będzie oślepiał i nakrywał pełną kontrolą daleko poza całą Polskę - już sieciocentrycznie, bez cieni radarowych, real-time, systemami S-350 i S-500, nie mówiąc o wpiętych też już sieciocentrycznie, z nowymi efektorami, "starych" S-400. W TAKICH warunkach - bez parasola ochronnego naszej A2/AD Tarczy Polski - i bez oślepienia i zgniecenia wrogich A2/AD - to nasze lotnictwo będzie albo ewakuowane przed "godzina W" do Ramstein [albo od razu do UK], albo zniszczone w pierwszym kwadransie wojny. A żaden samolot NATO nawet nie zbliży się do strefy projekcji siły rosyjskiego bastionu A2/AD. Nie samolot - a rakiety decydują. To na rakiety - najlepiej uniwersalne [przeciwrakietowe i przeciwlotnicze zarazem - dla silnego wspólnego worka zasobów i jednorodności obrony nieba - np. pomostowo PAC-3MSE] i na rakiety ofensywne [np. najnowsze południowokoreańskie balistyczne HM-2C o zasięgu 800 km i manewrujące uskrzydlone HM-3C o zasięgu 1500 km - obie z głowicami 500 kg] z wyrzutni mobilnych, działających sieciocentrycznie w rozproszeniu - na to powinny iść pieniądze - NIE NA HARPIĘ. Za te ca 6 mld dolarów na 32 F-35 z infrastrukturą, bazą szkoleniowo, serwisowo-logistyczną, uzbrojeniem i wyposażeniem - lepiej kupić ca 1000 PAC-3MSE - uniwersalnych - przeciwrakietowych i przeciwlotniczych [może nawet więcej, bo podobno cena jednostkowa PAC-3MSE "znacznie" spadła - pytanie - czy to "znacznie" oznacza 10% czy np. 40%]. Haracz za IBCS i tak zapłacony, czas nasycić sensorami [zwłaszcza radarami polskimi - po zassaniu technologii od SAABa, Leonardo, Thalesa] całą Polskę i spiąć sieciocentrycznie. Faktycznie - darując sobie Wilki, Mieczniki, Orki, Kruki [ale także Borsuka - który "zje" przynajmniej 25-30 mld zł] powinniśmyprzekierować środki - BEZ ROZPRASZANIA się, skupić się na saturacji pełnego pokrycia obrony Polski A2/AD Tarczą Polski - szczelnego i zwielokrotnionego w dowolnym obszarze - i jednocześnie na saturacji ofensywnej projekcji siły - o jak najdłuższym zasięgu, dla maksymalnego rozproszenia i związania obrony nieprzyjaciela. Z głowicami dla operacji specjalnych - tworzących asymetryczne odstraszanie i groźbę użycia przeciw strategicznym czułym celom na terenie wroga - kalkulacja koszt-efekt ataku konwencjonalnego czy jądrowego przeciw Polsce - byłaby skrajnie niekorzystna dla agresora. Co w rezultacie by spowodowało zaniechanie agresji na etapie planowania. Co do lotnictwa polskiego - pod parasolem [także poza granice Polski] A2/AD Tarczy Polski - wystarczy te 48 F-16 [i 16 Bielików] - byle były naprawdę bogato i licznie wyposażone w broń precyzyjną dalekiego zasięgu. I wpięte sieciocentrycznie w C4ISR z NADRZĘDNEJ A2/AD Tarczy Polski. W TAKICH warunkach te nasze F-15 będą 100 razy bardziej wartościowe operacyjnie, niż nawet 200 F-35B [VTOL] - ale pozbawionych A2/AD Tarczy Polski. Nie patrzmy się na innych, nie budujmy symetryczych miniaturek sił zbrojnych jako odpowiedników sił wroga - bo to najprostsza droga do klęski 1939 - budujmy świadomie ASYMETRYCZNIE uszykowane WP, które agresje na Polskę czyni praktycznie niemożliwą, a na pewno - nieopłacalną. Podkreślam - bez budowy strategicznej, nadrzędnej A2/AD Tarczy Polski - to wobec rosyjskiego bastionu A2/AD - WSZELKA działalność operacyjna WP [nie tylko lotnictwa - całości WP] jest czysto teoretyczna. To jedzie także na jednym wózku z zapewnieniem osłony dla realnego zniszczenia podstaw operacyjnych do ataku nieprzyjaciela z Kaliningradu i Białorusi - przez nasze Kryle i Kraby z APR do 130 km. I na realizacji zasady sygnalizowanej Rosji - "jeżeli uderzycie na Bałtów - to my zniszczymy całkowicie i zajmiemy Obwód Kaliningradzki". I na całkowitym odepchnięciu lotnictwa nieprzyjaciela z nieba nad Polska i wokół Polski. Skupić się na A2/AD Tarczy Polski i na głowicach, a w wojskach lądowych na Krabach i Krylach z APR jak najdalszego zasięgu - i na wszelkich nosicielach pozahoryzontalnych kppanc najnowszych wzorów [np. Brimstone]. Na morzu zdronizowane 4 podwodne linie blokadowe, w powietrzu rakiety, a lotnictwo - pełne nasycenie uzbrojeniem i wyposażeniem posiadanych już Jastrzębi i Bielików. I WSZYSTKO spiąć sieciocentrycznie do C4ISR zapewnianej przez nadrzędna strategiczna A2/AD Tarczę Polski. Szczerze - przy takich zamówieniach [nawet ponad 2 tys PAC-3MSE] powinniśmy grać o pełen transfer technologii. Uzasadnienie proste - Polska jako gracz decyduje o "być albo nie być" Bałtów [i Ukrainy zresztą TEŻ]. A dopóki nie stworzymy SILNIEJSZEJ A2/AD Tarczy Polski - dopóki nie zgnieciemy połaczonego wkrótce bastionu A2/AD Kaliningradu i Białorusi - który całkowicie zgniata Przesmyk Suwalski i odcina Bałtów - to Putin może drwić z USA jako hegemona świata i gwaranta NATO - bo może zrobić z Bałtami wszystko - w dowolnym momencie. Czas zagrać tą kartą - właśnie politycznie. Czyli jeżeli już koniecznie ma być za grube pieniądze kupowane uzbrojenie od USA - to maksymalnie dla nas przydatne - i z realizacją zwiększenia naszej siły i suwerenności. I z prawdziwym transferem technologii - zasadnym dla kontraktu w TAKIEJ skali. Zresztą precedens wejścia w elementy PAC-3MSE [i w wyrzutnie] już zrobiony - czas to rozszerzyć, jak trzeba - nawet etapami - ale konsekwentnie. Polska naprawdę ma silne karty geostrategiczne - bez Polski praktycznie nie istnieje ani Wschodnia Flanka - ani Ukraina - ani Skandynawia. Jako bufor między Rosja, a Niemcami, samym położeniem nie dopuszczamy do powstania trzeciego supermocarstwa "od Lizbony do Władywostoku" - SILNIEJSZEGO i od USA i od Chin. To oznacza, ze Polska ma strategiczną alternatywę dla USA w Chinach [a faktycznie może wzajemnie balansować OBA supermocarstwa i brać od OBU naraz wsparcie] - natomiast USA [i Bałtowie, i Skandynawowie, i Ukraina] nie mają alternatywy dla Polski. Dlatego właśnie - czas skończyć ze ślepym, rzekomo "bezalternatywnym" wiszeniem na klamce Waszyngtonu i przez to Tel Avivu. Ta droga prowadzi w prostej linii do egzekucji 447, zbankrutowania Polski na 300 mld dolarów, następnie łatwego dokonaniu wrogiego przejęcia i utraty naszego bytu państwowego, a potem narodowego. To żadna polityka - to samobójcza antypolityka - czas na zwrot o 180 stopni. Generalnie - niezależnie od rozmów z USA - powinniśmy rozmawiać o współpracy politycznej i wojskowej z Koreą Południowa [idealny partner i dostawca technologii zwłaszcza np. L-SAM, HM-2C, HM-3C, w dalszym etapie dostosowanego KF-X] czy z koncernami zachodnimi [Eurosam, Leonardo, Thales, Nammo] z Turcją {Sipar} czy z Japonią. Co by od razu ustawiało negocjacyjnie rozmowy z USA na zasadzie wyrywania dywanika spod nóg i obniżania akcji drugiej strony - "nie chcecie sprzedać technologii i kompetencji? - kupimy oficjalnie lub pod stołem od innych - metodą faktów dokonanych". Po 2014 wszelkie traktaty, ustalenia, ograniczenia - są warte mniej, niż papier na nich podpisany. Liczy się twarda siła we własnym ręku i twarda gra - i własna racja stanu. Świat konstruktywistyczny się skończył, więc jakieś powoływanie się na ARCHIWALNE papiery...no comment...

laik, zupełny laik
piątek, 5 kwietnia 2019, 19:47

Zgadzam się. My możemy kupić ze 2 sztuki F-35 i ze 700 makiet tych samolotów, bo w naszych warunkach to będą wyłącznie cele, więc koszt tych kilkuset makiet do kosztów wysłanych przeciw nim rakiet może być niezły. Hyunmoo-4 ma mieć większy zasięg, niż Hyunmoo-3C, więc to już nam się powinna zaświecić lampka, że warto się przy tym pokręcić.

abc
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:18

Panie dalej patrzący. Raport Pentagonu stwierdza wyraźnie, że żywotność 2100 godzin dotyczy TYLKO wczesnych płatowców w wersji skróconego startu i pionowego lądowania (STOVL) F-35B, wykorzystywanych przez US Marine Corps. Każdy z trzech modeli F-35 ma resurs przewidziany na 8 tyś. godzin. We wrześniu 2018r. zakończyły się testy zmęczeniowe modelu F-35A prowadzone przez firmę BAE Systems w Brough w Wielkiej Brytanii. Podczas testów samoloty muszą wytrzymać dwa razy tyle - ekwiwalent 16 tyś. godzin lotu. F-35A przeszedł pomyślnie trzy cykle zmęczeniowe, czyli przetrwał 24 tyś. godzin!!! Do reszty pańskich bzdur na temat F-35 nie będę się odnosił.

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 03:55

Panie abc, nie ma sensu, internauta dalej patrzący tak juz ugrzązł w zmysleniach ze ... Najlepsza i tak jest jego A2/AD która wykończy eskadra Su-24 z pociskami antyradarowymi:)

Fabrykant
piątek, 5 kwietnia 2019, 15:24

Slusznie prawi...

Hunter
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:53

Panie dalej patrzący F35 nie będzie musiał przenosić jasmm er ponieważ ten pocisk ma zasięg 1000km ( a może i więcej ) więc ma być odpalany z poza zasięgu wrogich radarów i obrony powierztnej przeciwnika. F35 ma przełamywać bańki A2/AD niszcząc obronę nieprzyjaciela od wewnątrz a to tego nie potrzeba pocisków z tak dużym zasięgiem.

vvv
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:43

co za stek bzdur o f-35 :)

Clash
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:18

Najtaniej to wprowadzic kawelerie bedziecie taniej, uzbroić w lance nie trzeba amunicji i karabinów znowu wychodzi taniej, zakupić balcony i Zeppeliny dla wojsk lotniczych bedzie znowu taniej, zamiast czołgow wozy drabiniaste i taczanki, taniej, taniej taniej, a wszystko wykonane tymi spracowanymi "rencoma" polskich patriotów z polskich zakładów zbrojeniowych......

Pawel
piątek, 5 kwietnia 2019, 12:18

Zwiekszyc obciazenie osob fizycznych z obecnych 44 procent do 50% . Obnizyc ilosc dni wolnych dla osob fizycznych i bedzie ok. Nikt w tym kraju nie bedzie pracowal wkrotce. Co za zenada dac sie nakrecac przez zachdnie lobby ktore podsyca nastroje wojenne bo sojusznik z zachodu ma problemy ze zbyciem nadmiaru dolarow....

Masakra
piątek, 5 kwietnia 2019, 12:17

Takiej durnoty jak zakup F-35 nie słyszałem od momentu promowania samochodów elektrycznych. F-35 w każdej postaci jest najdoższym samolotem w eksploatacji po F-22. Godzina lotu tą zabaweczką to 58,137. Skoro armii nie stać na inne sprzęty bo tam paliwo jest za drogie, to jak będą się szkolić nasi piloci. Mają nasikać do baku ?

Paw
piątek, 5 kwietnia 2019, 12:12

Swietna wiadomosc. Bedzie to mizerykordia dla polskiej zbrojeniowki a i kieszenie Polakow zostana wydrenowane. Bzdura kompletna i proba wciagniecia Polski w konflikt ktorego chyba jedynym celem jest obnizenie populacji Europy wsch

Tupet
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:01

Polulacja wsch. europy jest niska, i leci w dół. Nie trzeba wywoływać wojen.

Formacja: Zryte Berety
piątek, 5 kwietnia 2019, 11:53

Po raz pierwszy brak mi słów ...

mati69
piątek, 5 kwietnia 2019, 11:51

dla nas to będzie cena rzędu 180 mln usd za sztukę. Będzie więc zakup 4 sztuk z opcją na 4 kolejne. Priorytet dla rządu to nie F35 tylko 500+, a budżet MON w najbliższych latach pójdzie na Patrioty.

Polak
piątek, 5 kwietnia 2019, 11:23

Niech sobie darują ten samolot tylko f-16 w najnowszej wersji lub f-15 ewentualnie f-18.

vvv
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:44

f-16block 72 ma lepsze osiagi niz najnowszy f-18

Olo
piątek, 5 kwietnia 2019, 11:20

Obecny rząd zrobił i robi dla obronności Polski więcej niż wszyscy przez ostatnie 25 lat. WOT, Kraby, Groty, Vis 100, HIMARS, Patriot, Raki, dodatkowe Bieliki, Black Hawki dla Wojsk Specjalnych. itd...... Od grudnia 2015 r, podPiSano 424 umowy na łączną kwotę 52,1 mld zł. Czapki z głów

piątek, 5 kwietnia 2019, 14:56

A kupią

Jaksar
piątek, 5 kwietnia 2019, 11:00

F35 nie nadają się dla Polskiego lotnictwa, za słabo uzbrojony i bez kluczowego wsparcia innych systemow naprowadzania i wsparcia bojowego. Za blisko granic Polski jest nasz potencjalny przeciwnik, każdy ruch samolotów wojskowych i innego sprzętu jest dokładnie obserwowany i w razie godziny "W" to zanim wystartują, lotniska z których powinny wystartować będą zniszczone. Pamiętajmy, że to agresor pierwszy uderzy a uderzy w obiekty mu nbajbardziej zagrażające. Nam potrzebne są samoloty Generacji 4plus, zabierają na pokład dużo więcej broni i amunicji bo nie potrzebują jej chować w kadłubie i mają dalszy zasięg. Są tańsze a więc można kupić ich więcej i tak rozmieścić, by mogły startować w każdych warunkach. Różnica pomiędzy samolotami generacji4plus (najnowsze wersje) samolotami a 5 Generacji jest głównie w systemie Stealth, a jak piszę wyżej, taka jest w naszych warunkach niepotrzebna bo nieskuteczna. Samoloty 5 generacji jak F35 atakują z dalekiego zaplecza, np. lotnisk w niemczech a i to przy współudziale lotnictwa wsparcia bezpośredniego (np. raptory) które będzie starało się najpierw zniszczyć radary przeciwnika i przynajmniej część obrony przeciwlotniczej a dopiero później do akcji wchodzą F35. Dla USA jest obojętne czy takie kraje jak Polska stracą swoje myóliwce czy nie, samoloty zapłacone a na ich miejsce "polaczki" jak przeżyją kupią kolejne.... Mogą się też dogadać z naszym potencjalnym przeciwnikiem i zablokować start, tak, że będziemy bronić się muzealnymi objektami ....

gazek
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:28

USA będą potrzebowały każdego samolotu swojego sojusznika w ewentualnej wojnie z Chinami. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, żeby USA poświęciły swojego najwierniejszego sojusznika (Polskę), na rzecz swojego największego wroga (Rosji lub Chin). To USA jest najpotężniejsze dzisiaj i może dać każdemu łupnia, więc nie ma i nie będzie w najbliższej przyszłości powodu, żeby "sprzedawać" swojego sojusznika.

vvv
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:46

ze co? f-35 ma ogromny udzwig, komory stealth, sam jest systemem rozpoznania i wskazywania celow i moze operowac z zasiegu wrogich systemow wopl. to wlasnie f-35 maja zadanie przelamania wrogiego opl kolego

Marek
piątek, 5 kwietnia 2019, 17:23

"Nic nie wiesz". "Nic także" nie wiedzą w tych państwach które sobie kupiły, albo chcą je kupić. To są "złe" samoloty, które tu się "nie nadają, bo tak ma być" i już. A skoro fakty są takie, że są stealth, mają duży udźwig, same są systemem rozpoznawania oraz wskazywania celów, tym gorzej dla faktów.

Gras
piątek, 5 kwietnia 2019, 10:55

Tylko czy te 32 sztuki wystarcza? Kupimy na raty i znowu nic nie ugramy korzystnego dla Polskiego przemysłu. Po za tym min 48 sztuk tyle nam potrzeba.

vvv
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:46

juz nie 32 ale 16 :D

Christov
piątek, 5 kwietnia 2019, 10:41

Nie wiem czy F35 to najlepsza opcja. Z analiz przeprowadzonych przez samych Amerykanów wynika, że jako samolot myśliwski do walki w bezpośrednim starciu powietrznym nadaje się średnio aby nie napisać słabo. Na pewno odstaje w każdym aspekcie od podstawowej wersji F16 z którym był bezpośrednio porównywany. Na dystansie bezpośrednim oraz średnim nie ma najmniejszej szansy na przeżycie starcia. Jedynym atutem to utrudniona wykrywalność o odpalenie uzbrojenia do celów powietrznych lub naziemnych z dużej odległości przed wykryciem. Następnie zwrot i ucieczka, aby nie wejść w bliski kontakt z samolotem przechwytującym bo to oznacza zestrzelenie. F35 nadaje się znakomicie do operacji przeciwko oponentowi, który posiada średnią jakościowo stację radarową i uzbrojenie p.lot i nie posiada równocześnie nowoczesnych samolotów przechwytujących nawet klay MiG29 i wyżej. Zastanawiam się więc po co nam takie samoloty, skoro potencjalnym zagrożeniem ma być Rosja. Do obrony przestrzeni powietrznej F35 się nadaje słabo. Już lepiej zainwestować w najnowsze wersje F16 i F18. Nie mówiąc już i idealnym F22, którego USA nam nigdy nie sprzeda. A szkoda. Lepsze by było 12 sztuk F22 od 36 szt. F35.

gazek
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:08

Jak przeciwnik wkroczy na nasze terytorium to będzie miał własną OPL ochraniającą swoje jednostki lądowe. Więc F-35 będzie właśnie przydatny do przełamywania tej OPL i atakowania wojsk lądowych przeciwnika. Nie mówiąc już o rozpoznaniu, które będzie mógł wykonywać, tudzież zestrzeliwaniu wrogich samolotów, które wlecą w naszą przestrzeń, wykorzystując swoją technologię stealth. F-35 jest samolotem bardzo wszechstronnym i w tym jego siła. Jedynym jego minusem, jest walka na krótkim dystansie, ale do tego mamy F-16. Wystarczy mądrze wykorzystywać samoloty. Pytanie, czy przy dzisiejszych rakietach pow-pow do takich walk na krótkim dystansie będzie w ogóle dochodzić, poza jakimiś incydentami? Raczej nie. F-35 rozszerzy znacząco nasze możliwości operacyjne w powietrzu.

Davien
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:48

Panie Christov akurat absolutnie nie ma pan racji:) Nie było zadnego porównywania zf-16 były to testy kolejnej wersji oprogramowania a ten F-16D robił za obserwatora. Co do walki w zasięgu bezpośrednim: wysoka zwrotność, JHMCS i nowoczesne pociski p-p daja mu sporą przewage nad innym samolotami. Samoloty jak MiG 35 czy Su-35 aby miały szanse w starciu z F-35 to pilot efa musiałby byc ślepy, głuchy i zasnąc w kabinie wiec panie Christov.... Aha co do wykrywania: najlepszy rosyjski radar pokładowy czyli Irbis widzi RCS 0,01m2 z ok 45km( 2x dalej w trybie dalekiego wyszukiwania jak dokładnie wie gdzie jest przeciwnik) RCS dla F-35 to 0,001m2 do 0,0035m2 wiec powodzenia w traceniu Su i migów:)

Arek
piątek, 5 kwietnia 2019, 10:32

O Duńczykach wszyscy zapomnieli?

Anni
piątek, 5 kwietnia 2019, 10:02

Hurra.To świetna wiadomość.Szkoda tylko,że jedynie 32 sztuki

vvv
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:47

16cie :) ostatnia informacja mowi o 16tu :)

Amator
piątek, 5 kwietnia 2019, 11:11

Bo drogo. Ale i tak trzeba od czegoś zacząć. Jak zbudujemy do nich infrastrukturę, to kolejne wersje bedą kupowane (a stare modernizowane) jeszcze przez wiele lat.

Marek
piątek, 5 kwietnia 2019, 10:54

Świetna wiadomość będzie dopiero wtedy, kiedy te samoloty będą na naszych lotniskach.

Napoleon
piątek, 5 kwietnia 2019, 15:22

Powiem więcej... Jak będą już operacyjne c.a. za 10 lat

Miki82
piątek, 5 kwietnia 2019, 09:39

I to wszystko przed szczegółową analizą, czy rzeczywiście potrzebujemy samolotu 5 generacji, czy może wystarczy 4+. Widać amerykanom spieszy się z pozyskaniem klientów na tureckie maszyny.

Clash
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:11

A co tu analizowac jakieś inne samoloty 5 generacji sa dostepne?

Clash
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:07

Wybierajac F16 lata temu wybraliśmy droge wg której mieliśmy w przyszłości przesiaść sie z łatwościa na F35 byłoby to czysta głupota jakby teraz gdy wyglada że jesteśmy na finiszu ktoś zmienił ta realizowana konsekwetnie koncepcje. Dziekuje za uwage

Miki82
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:49

Po pierwsze to interpunkcja. Patriotyzm to również dbałość o poprawność językową. Po drugie, od momentu podpisania umowy na F-16 w kwestii F-35 wiele się zmieniło. Zmienił się również sposób prowadzenia wojen. Osobiście uważam, że bardziej potrzebujemy samolotu przewagi powietrznej. Żadne wypady za linię wroga nie wchodzą w grę, a ewentualne ataki na infrastrukturę krytyczną przeciwnika można uzyskać przy pomocy chociażby pocisków JASSM-ER i systemów artyleryjskich. Na inną odpowiedź nie będzie zwyczajnie czasu. Nas powinna interesować przede wszystkim ochrona naszych obywateli i infrastruktury, a nie dalekie wypady za linię wroga. Do tego F-35 się nie nadaje. Przypomnę tylko, iż F-35 to samolot o obniżonej wykrywalności, a nie niewidzialny. Za kilka lat - jeśli nie obecnie - ten atut przestanie odgrywać znaczenie. Ponadto koszty jego utrzymania są absurdalnie wysokie, zaś współczynnik gotowości bojowej najniższy w USAF.

Clash
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:40

Kolega widze to patriota i strateg. To tak na szybko pasywna obrona czekanie na wroga to przepis na kleske, wiedzieli o tym już starożytni Rzymianie a boleśnie przekonali sie o tym Francuzi....

gregorx
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:38

Pociski manewrujące czy rakiety balistyczne są DROGIE więc będą stosowane tylko do zwalczania priorytetowych celów. Samoloty o ograniczonej wykrywalności nie służą tylko do latania "głęboko za liniami wroga" ale też nad polem walki przykrytym przez wrogą OPL. W trakcie ostatnich manewrów w USA dominację dominację w przestrzeni zapewniały F-35 i F-22, dopiero potem do akcji wchodziły F-15 i F-16. F-35A ma większy potencjał jako samolot myśliwski niż jakakolwiek maszyna poprzedniej generacji. I nie, atut ograniczonej wykrywalność nie przestanie odgrywać kluczowej roli, tak dziś jak i w przewidywalnej przyszłości. Najlepszym na to dowodem jest to że wszystkie perspektywiczne konstrukcje, także te na etapie projektowania/definiowania wymaganiach taktyczno-technicznych, których wprowadzenie planowane jest najwcześniej pod koniec lat 30 są maszynami z cechami stealth. Koszty utrzymanie nie są absurdalnie drogie. Nawet dziś, co najmniej dwie (trzy) maszyny podobnej klasy (nie licząc bombowców), mają je wyraźnie wyższe. I tak, jak ograniczono koszty produkcji tak i koszty utrzymania osiągną w perspektywie kilku lat docelowy poziom czyli 10-20 % wyżej niż F-16. Sprawność na poziomie 70 % osiągana przez najmłodsze maszyny jest dobrym wynikiem, problemy sprawiają maszyny wcześniejszych serii ze względu na różnice konstrukcyjne i inny software ale one znikną gdy zakończą się proces ich modernizacji.

Pjoter
piątek, 5 kwietnia 2019, 12:48

Bardzo sluszna uwaga

hgjhgj
piątek, 5 kwietnia 2019, 12:02

analiza już jest, Potrzebujemy samolotu 5 generacji :). Jest pytanie tylko w jakiej ilości.

Miki82
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:25

A kiedy została zakończona ta analiza? Wiemy tylko, że min. Błaszczak chce samolotu 5 generacji i w tym przypadku wybór ogranicza się do wspomnianego wyżej F-35. Przypomnę tylko, że jeszcze miesiąc temu mówiło się o przetargu na Harpię z udziałem takich samolotów jak Eurofighter, F/A-18 Super Hornet, Gripen czy F-15 Advanced Eagle. Coś się zmieniło od tego czasu? Bo to nie jest przetarg wart kilka milionów, ale kilkadziesiąt miliardów, a my nawet do końca nie wiemy o sposobie jego finansowania.

prawieanonim
piątek, 5 kwietnia 2019, 19:06

Zmieniło się to że chcemy samolot 5-tej generacji. Czy to jest trudne do zrozumienia?

Davien
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:28

Miki, no to małe porównanie cen: EF-2000 w granicach 200mln za sztukę, ASH identycznie jesli nie więcej, Gripen E 152mln za sztuke, F-35A 130mln za sztuke, F-15AE- boję się liczyć ale pewnie sporo drozej od ASH czy EF-2000. A w porównaniu mozliwości bojowych to mamy F-35, potem F-15AE, potem EF-2000, potem Hornet i n końcu Gripen. wszystkie ceny samolotów z przetargów, poza EF-2000 ale tu wystarczy ile wyszły WB, lepiej nie pytac.

Robix
piątek, 5 kwietnia 2019, 09:37

Znaczy się znów bez przetargu, od Sojusznika, bez debaty... Nasza PGZ też musi sobie znależć takiego klienta jak Polska - może gdzieś w Afryce...

observer48
piątek, 5 kwietnia 2019, 12:41

Póki co, tylko USA produkują myśliwce V generacji. Pierwszym był lepszy od F-35, ale bardzo drogi F-22 Raptor, którego produkcji zaniechano, a drugi to F-35, który jest produkowany na skalę masową i którego cena radykalnie spada.

7plmb
piątek, 5 kwietnia 2019, 11:03

Jeśli jest okazja do "przyspieszonego" zakupu to kupować ! a nie marudzić jakimiś debatami .Znasz jakąś alternatywę ???

Marek
piątek, 5 kwietnia 2019, 10:52

Że bez debaty, to akurat dobrze. Jak kończy się debatowanie widać po Szwajcarii.

okm
piątek, 5 kwietnia 2019, 09:35

kupować nawet kosztem 500 plus na pierwsze dziecko z budzetu ogolnego a nie z mon. tak jak f 16. infrastrukture w dwa lata ogarniemy, patrioty na 2021 beda wiec na jedno lotnisko bateria wystarczy. okazja jak ich mało moim zdaniem. sprzet na juz a nie za 5 lat

Feluś
piątek, 5 kwietnia 2019, 11:35

kosztem 500 plus ok, ale od "Jarkowego" wara. To przecież zadośćuczynienie dla tych co odbudowywali Warszawę. I teraz w maju im się należy!

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama