Reklama
Reklama

Ekspert z Niemiec: w sprawie Fort Trump lepiej, by Polska współpracowała z sojusznikami

30 października 2018, 13:02

W sprawie stałej bazy amerykańskiej w Polsce, czyli tzw. Fort Trump, lepiej byłoby, gdyby Warszawa zaczęła od mniejszej liczby żołnierzy i bardziej koordynowała swe działania z innymi sojusznikami – uważa Roland Freudenstein z think tanku Martens Centre. Jego zdaniem nad Wisłą nie opłaca się budować infrastruktury dla Amerykanów.

Roland Freudenstein pochodzi z Niemiec i jest dyrektorem ds. politycznych (ang. policy director) w Wilfried Martens Centre for European Studies, oficjalnym think tanku Europejskiej Partii Ludowej, która zrzesza ugrupowania chadeckie, ludowe i konserwatywno-liberalne ze Starego Kontynentu. W przeszłości pracował też dla Fundacji Konrada Adenauera (m.in. jako szef biura w Warszawie), która jest związana z partią CDU kierowaną przez kanclerz Angelę Merkel.

W rozmowie z Defence24.pl Freudenstein zauważył, że idea budowy w Polsce stałej bazy amerykańskiej nie jest niczym nowym, ponieważ wszystkie rządy po 1989 r. starały się o to. Zdaniem Freudenstein rzecz jednak w tym, jaka będzie skala tego przedsięwzięcia.

Jak patrzę na plany Fort Trump, to widzę rozmiary tego projektu, które moim zdaniem nie są do zrealizowania. Na taki wymiar obecności amerykańskiej potrzebna jest infrastruktura, która znajduje się teraz na przykład w Niemczech i którą stworzyć w Polsce będzie za drogo.

Roland Freudenstein, policy director w Wilfried Martens Centre for European Studies

Ponadto – zauważył Freudenstein – niektórzy sojusznicy krytykują fakt, że sprawę Fort Trump Polska prowadzi wyłącznie w kontaktach z Waszyngtonem, poza strukturami NATO i Unii Europejskiej. – Myślę, że bliższa współpraca Polski z sojusznikami na zachodzie byłaby lepsza – powiedział ekspert Martens Centre.

Mądrzejsze by było planowanie obecności amerykańskiej na niższym szczeblu, w mniejszej ilości, ale we współpracy i w koordynacji z partnerami.

Roland Freudenstein, policy director w Wilfried Martens Centre for European Studies

W Europie Zachodniej jesteśmy przekonani, że nie można w stu procentach zależeć od pomocy amerykańskiej. Europa musi budować własne siły (...) Takie bilateralne projekty (jak Fort Trump – przyp. red.) temu nie służą – powiedział Freudenstein.

W rozmowie padło też pytanie o Inicjatywę Trójmorza, w którą mocno zaangażował się polski rząd. Ekspert Martens Centre ocenił, że nikt w Europie Środkowowschodniej nie chce, by Polska była liderem regionu. Jednocześnie uznał, że rozsądny jest pomysł budowy na obszarze Trójmorza połączeń komunikacyjnych i energetycznych łączących północ z południem, ponieważ obecnie większość takich szlaków przebiega na linii wschód-zachód.

Rozmawiał Andrzej Hładij, tekst Rafał Lesiecki

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 48
MOC
sobota, 10 listopada 2018, 20:31

Takie słowa ze zstrony niemieckich ekspertów pokazują, że zmierzamy w bardzo dobrym kierunku.

Mario
sobota, 10 listopada 2018, 20:21

Niemcom nie podoba się Fort Trump. Wola nasza podeglosc wobec zniewiescialej Europy. Uczmy się na błędach historii i wyciagajmy z nich wnioski. Amerykanie to nie przyjaciele, lecz partnerzy w interesach. I tak ich traktujmy.

Arnold
sobota, 10 listopada 2018, 08:29

Najlepiej stwórzmy armię europejska, którą oczywiscie będzie dowodzić Niemiec. Zawsze powtarzam - jak nas Niemcy krytykują to znaczy, źe idziemy w dobrym kierunku.

Redfucker
czwartek, 8 listopada 2018, 11:28

Bez komentarza. Kolejny Niemiec "dobrze" życzący Polsce. Może by tak w sprawie NS 2 Niemcy konsultowali się z sojusznikami? Co za hipokryzja! Dbajmy o swoje bezpieczeństwo, bo Niemcy za nas tego jak widać nie zrobią.

MI6
wtorek, 6 listopada 2018, 14:58

Co do tego, że nikt nie chce w Europie Środkowej żeby Polska była liderem to zgoda, tylko, że PL nie powinna się nikogo pytać o zdanie a po prostu stać się takim liderem gospodarczym politycznym i wojskowym w sposób naturalny (rozwój gospod. Modernizacja armii itp). Co do współpracy z sojusznikami to do tanga trzeba dwojga, zachód jakoś od lat się nie pali żeby nas wspierać wojskowo, nasze obawy o Rosję zbywano polskim rusofobizmem a sympatie prorosyjskie na zachodzie i polityka wobec konfliktu na Ukrainie pokazują że w razie W na zachód raczej nie mamy co liczyć. Więc dlaczego pan ekspert się dziwi, że Polska dogaduje się bezpośrednio z USA? Ekspert powinien patrzeć całościowo na problem a nie z perspektywy urażonego Niemca.

Polak zdrowy na umyśle
poniedziałek, 5 listopada 2018, 00:34

Polak, sobota, 3 listopada 2018, 20:40: "Niemcy zawsze byli albo naszym wrogiem albo przeciwnikiem. Nord Stream 2 dobry, a baza USA zla. Takie to typowe dla Niemców." Takie to typowe dla polskiego prymitywizmu.

Harry 2
sobota, 3 listopada 2018, 23:18

"w sprawie Fort Trump lepiej, by Polska współpracowała z sojusznikami" W sprawie Nord Stream lepiej, by Niemcy współpracowali z sojusznikami.

Patriota...
sobota, 3 listopada 2018, 22:39

Widzieliście szwaba... W Niemczech tak a le wPolsce to już nie.... Tylko swoje interesy robią bo przecież sojusznik gospodarczy Rosji.... Słaba Polska to dobry partner dla Niemiec ale mocna to już Przeszkoda ...

Polak
sobota, 3 listopada 2018, 20:40

Niemcy zawsze byli albo naszym wrogiem albo przeciwnikiem. Nord Stream 2 dobry, a baza USA zla. Takie to typowe dla Niemców.

slow
piątek, 2 listopada 2018, 23:37

Zabawny jest nieco długaśna wypowiedź o "wielkiej wielkości" Niemiec, z której to kompletnie nic nie wynika. Rosja zbroi się nie przy granicy z Niemcami, czy z Francją co wystarczy zdjąć różowe okulary by to zauważyć!. Tak więc mamrotanie co niby ma być lepsze dla nas przez Niemców, czy jak +Qwe wpisuje się w interes polityczny Niemiec. W Niemczech amerykanie muszą być z kilku innych powodów ale o tym innym razem. Gdyby Rosjanie budowali swą potęgę pod Moskwą, nie interesowałoby to nas. Nie ufam Niemcom, ich zapewnieniom , ich politykom; wolę amerykanów w Polsce niż niemieckie gwarancje!

Znam niemiecki i niestety poziom merytoryczny niemieckiego internetu jest wyższy niż polskiego.
piątek, 2 listopada 2018, 17:25

+Qwe: "Niemcy to najlepszy sojusznik Rosji w Europie" To istnieje tylko w głowach ofiar antypolskiej propagandy szczującej nas na Niemców i Rosjan, ale nie w realnym świecie poza głowami tych ofiar. Czy są bowiem fakty uzasadniające tą głupotę? Historycznie: w dwóch ostanich wojnach, w wojnach światowych Niemcy i Rosjanie zabijali się na gigantyczną skalę, a Niemcy dodatkowo przyczynili się walnie do powstania i przetrwania ZSRR, czym cofnęli Rosjan cywilizacyjnie i zrobili z nich biedaków. Gospodarczo: udział rosyjskiego importu/eksportu w łącznym imporcie/eksporcie RFN jest niewielki, rzędu 4% i to się nie może zmienić, bo RFN nie jest wstanie rozwijać się szybciej niż 3% PKB (nawet gdyby Rosji udał się rozwój 5% PKB). Do UE trafia ok. 60%, do USA ponad 10 % eksportu RFN. Gospodarczo najlepszym sojusznikiem RFN są UE i USA. Najlepszym sojusznikiem Rosji mogą być tylko Chiny, bo oba państwa mają tylko jedno zagrożenie: USA i dlatego nie mają innego wyjścia jak sojusz. RFN odbiera sporo gazu i ropy z Rosji, ale wynika to z niższych kosztów, gdyby pojawili się sprzedawcy proponujący RFN niższą cenę, to RFN przestałaby kupować od Rosji. Bułgaria, Słowacja, Finnlandia i Polska procentowo zaspokajają większą część swego popytu na gaz z Rosji niż RFN (ok. 39%), Węgry jeszcze więcej (ok. 70%), a Grecja (ok. 54 Prozent) - Rosja jest zatem większym sojusznikiem ich, niż RFN. Politycznie: RFN poprawnie uwża, że lepsza jest wymiana gospodarcza i współpraca z Rosją, niż wojny z demokratyczną republiką Rosji, ale tak uważają wszyscy w zach. UE. RFN jednak obłożyła Rosję sankcjami, a np. Włochy i Austria odrzucają sankcje wobec Rosji, minister spraw zagr. Austrii zaprosiła Putina na jej wesele. Jeżli już, to Włochy i Austria są 100 razy większymi sojusznikami Rosji, a ona ich, niż RFN. Rosja nie jest z RFN w UE/NATO. Itd. Itp. ______ "Przed podziałem Europy z Rosją powstrzymują ich tylko Amerykanie." RFN to ok. 20% ludności i gospodarki UE i nie jest wstanie dzielić Europy wbrew woli UE, nawet gdyby chciała, ale nie chce. Rosja też nie czyni nic w tym kierunku, choćby dlatego, że wie, że nie jest to możliwe choćby dlatego, że PKB Rosji to zaledwie ok. 3 biliony dolarów wg siły nabywczej i Rosja jest po prostu za biedna, by z kimkolwiek dzielić Europę, gdzie PKB samej tylko UE wynosi ponad 20 bilionów dolarów.

xfgsd
piątek, 2 listopada 2018, 15:08

ooo, jak sie o nas martwi niemiec, jakie to słodkie.

Realista
piątek, 2 listopada 2018, 14:32

Hehehehe ten "ekspert" powinien od razu doradzić by Polska dała się ubezwłasnowolnić Niemcom , po co tak dużo gmatwa w wypowiedziach ??? Przecież od razu widać jakiego rodzaju to "fachowiec"

Jacek
piątek, 2 listopada 2018, 10:52

@mierny niemiecki sojusznik Mówisz, że kłótliwych państw przybywa. Cóż, w XX wieku też ich trochę było, dwie wojny światowe z tego powodu wybuchły. Kilkadziesiąt milionów ofiar. Do dzisiaj w Warszawie można spotkać ślady po efektach ostatniej kłótni. Do dzisiaj żebrzecie o reparacje. Więc, takie moje pytanie. Skoro już postanowiliście się pokłócić z Waszymi sojusznikami z Francji i Niemiec to na kogo chcecie liczyć w godzinie W? Czy tradycyjnie będziecie przebijać się na Zaleszczyki? Czy tradycyjnie po polsku: jakoś to będzie?

Qwe
czwartek, 1 listopada 2018, 22:45

Szkoda, że Norwedzy nie słuchają tzw. niezależnych ekspertów z Niemiec, i cieszą się z obecności Marines. Niemcy to najlepszy sojusznik Rosji w Europie, i to niezależnie czy u władzy byli socjaldemokraci czy chadecy. Przed podziałem Europy z Rosją powstrzymują ich tylko Amerykanie.

Ekspres
czwartek, 1 listopada 2018, 21:12

Co to za kutxx się wypowiada??... Europa myśli tylko o swoich interesach i przemyśle... nigdy nie będą liczyć się z polską...

Meryl
czwartek, 1 listopada 2018, 17:54

Skrajnie upolityczniony "ekspert", dbający tylko o interes Niemiec.

Wawiak
czwartek, 1 listopada 2018, 15:43

Niemców też interesuje, "by było jak było"... dziwne by było, gdyby robili inaczej. Sęk w tym, że dla nas to jest nie tyle niekorzystne, co wręcz szkodliwe - a nasz nawet umiarkowany sukces oznacza dla nich straty.

KrzysiekS
czwartek, 1 listopada 2018, 11:09

Dziwny komentarz jak na sojusznika USA który tylko dzięki USA odbudował się do obecnej potęgi po II wojnie światowej. Popieram komentarze w stylu "ale ta baza to jest przedsięwzięcie czysto biznesowe...". I radził bym Niemcom bardziej współpracować z sojusznikami w tym USA (chociaż dla nas może lepiej że pokazują prawdziwe oblicze i chęć nowego superpaństwa pod ich przywództwem).

Do Cezar
środa, 31 października 2018, 19:14

Anglia byla sklucona z Niemcami i Francja, a mimo tego jest i byla nr 1 w Europie dla USA, Polska jako wasal Merkel i Macrona nie ma zadnego znaczenia dla Amerykanow i jesli do wladzy dojdzie PO to nigdy tu zadnej bazy nie bedzie, bo nikt z nami nie bedzie rozmawial, skoro i tak decyduje Berlin i Paryz.

Ekspert z Polski
środa, 31 października 2018, 18:26

w sprawie North Stream lepiej, by Niemce współpracowały z sojusznikami

migg
środa, 31 października 2018, 12:10

Czytajcie i uczcie się, jak wygląda argumentacja ze strony Niemiec: Po pierwsze expert, a nie polityk - czyli farbowana niezależność i pseudo obiektywizm. >>Zaczęła od mniejszej liczby żołnierzy i bardziej koordynowała swe działania z innymi sojusznikami - czyli, jeśli już budujecie, a pewnie trudno będzie tą budowę powstrzymać, to przynajmniej zbudujcie jak najmniej. J>>ego zdaniem nad Wisłą nie opłaca się budować infrastruktury dla Amerykanów. - Nie opłaca się, mimo, że koszty budowy jak i utrzymania w Polsce, są właśnie dużo niższe, więc akurat tu się opłaca, poza tym płaci Polska i USA. >>Jak patrzę na plany Fort Trump, to widzę rozmiary tego projektu, które moim zdaniem nie są do >>zrealizowania. Na taki wymiar obecności amerykańskiej potrzebna jest infrastruktura, która znajduje się >>teraz na przykład w Niemczech i którą stworzyć w Polsce będzie za drogo. - Czyli powtórka z pseudo analizy, że za drogo (choć w Polsce jest akurat taniej niż na zachodzie), oraz jeśli już budujecie to ograniczcie to do minimum. >>Mądrzejsze by było planowanie obecności amerykańskiej na niższym szczeblu, w mniejszej ilości, ale we >>współpracy i w koordynacji z partnerami. - Czytaj czyli w taki sposób, aby amerykanie za bardzo się nie angażowali, by pozycja Polski była słaba, a Niemcy przypadkiem nie utraciły kontroli lub choćby wpływu na bieg spraw. >>– W Europie Zachodniej jesteśmy przekonani, że nie można w stu procentach zależeć od pomocy >>amerykańskiej. Europa musi budować własne siły (...) Takie bilateralne projekty (jak Fort Trump – przyp. >>red.) temu nie służą – powiedział Freudenstein. - Czyli powtórka, żeby Niemcy nie utraciły kontroli, lub przynajmniej wpływu na bieg spraw. poza tym my w Europie Środkowej i Skandnawi jesteśmy przekonani, że powinniśmy liczyć przede wszystkim na Amerykanów. Jesteśmy też przekonani, że nie można w 100% liczyć na solidarność, ze strony Niemiec, co pokazują ewidentne fakty związane z NS1/2. >>Centre ocenił, że nikt w Europie Środkowowschodniej nie chce, by Polska była liderem regionu. To akurat pewnie racja (może z wyjątkiem Chorwacji.), nie dodał tylko, że jeszcze bardziej nikt nie chce hegemonii Niemiec i to nie tylko w Europie Środkowej. Podobnie zresztą sprawa wygląda w biznesie, jeśli ktoś współpracował z Niemcami to taki sposób argumentowania brzmi znajomo.

Jastrzębiec
środa, 31 października 2018, 12:09

Niemców jakoś tak ciągnie do Rosji a Rosja od zawsze myślała o marszu na zachód Europy. Nie wiemy czym by się to wzajemne ich przyciąganie skończyło gdyby nie stała obecność sił zbrojnych USA w Europie bo w ich historii były faktem dogadywania się Moskwy z Berlinem tak samo jak wzajemne zdrady i napaści! bezpardonowe.

mierny niemiecki sojusznik
środa, 31 października 2018, 11:10

-CB- @ "Z wielkim żalem muszę przyznać, że gość ma rację... To nasze wstawanie z kolan na razie skutkuje tylko skłóceniem się praktycznie ze wszystkimi w Europie." Nie martw się, wasalizm w odwrocie, kłótliwych państw przybywa, a Niemcy i Francja to jeszcze nie cała Europa. Poza tym kto przy zdrowych zmysłach robi interesy z kimś z kim jest w sporze? A w ogóle, wg poprawnej narracji "ich wszystkich" to kłócimy się tylko z rządami - obywatele państw europejskich lubią nas - chyba że ta prawidłowość (z nakazu "ich wszystkich") nie działa w drugą stronę, ale to tylko tak do maja... nawet Angela już to wyczuła i tak przy okazji życzę jej jakiejś ciepłej posadki w okolicach NS2!

Pett@pett
środa, 31 października 2018, 11:08

Wydaje mi się, że USA to sojusznik... Czyż nie? A jakie możliwości wsparcia nas ma armia niemiecka? Obraz jej możliwości nie jest budujący... Choć z drugiej strony......

Cezar
środa, 31 października 2018, 11:04

Trump przeminie. Na jego miejsce przyjdzie albo Demokrata, albo prawdziwy Republikanin. Jest między nimi wiele różnic, ale w jednej kwestii są zgodni. Patrzą na Polskę przez pryzmat naszej pozycji w Europie. Im jesteśmy mocniejsi, im lepsze relacje mamy z Europą, tym większe poważanie mamy w Białym Domu. Oraz w NATO. Chyba nie muszę tłumaczyć, że w tej chwili Polska na arenie międzynarodowej nie znaczy nic. Na nasze obchody 100 lecia odzyskania niepodległości nie wybiera się pies z kulawą nogą. Jak również nikt z przedstawicieli Dobrej Zmiany nie wybiera się na obchody zakończenia IWŚ. Jesteśmy na absolutnych peryferiach Europy. I nie zmienią tego żadne zaklinania o wstawaniu z kolan.

Ar
środa, 31 października 2018, 10:33

"Fort Trump to projekt czysto ekonomiczny". Należy przyjąć taką retorykę . Niemcy prezentują ją w projekcie Nord Stream II. Jak już zaczniemy budowę to powiemy że projekt jest: "Może trochę polityczny". Uczmy się od naszych partnerów!.

baca
środa, 31 października 2018, 09:36

Sam artykuł i w nim wyrażone myśli eksperta opiera się o nie pokornych Polakach . Do tej POry - było okej - bisnes się kręcił - tania siła robocza przyjechała do niemiec jeszcze przed 1989ri PO a następnie likwidowano nasze Polskie zakłady w zamian przyszedł niemiecki towar i biznes . A teraz Polacy powoli chcą niezależnie się rządzić - to żle ???

Jastrzębiec
środa, 31 października 2018, 09:24

Obecność wojskowa znaczących sił USA w Europie, a zwłaszcza w Polsce, bardzo się nie podoba tak samo Niemcom jak Rosji i Francji. Ale właśnie przez to jest tym bardziej pożądana z polskiego punktu widzenia.

janek
środa, 31 października 2018, 08:42

Panie ekspert, ale ta baza to jest przedsięwzięcie czysto biznesowe...

Bartek
środa, 31 października 2018, 06:33

Pan ekspert się myli. Nikt oficjalnie nie mówi że Europa Wschodniamchce mieć swojego lidera, żeby Niemcy, Francja i Holandia nie obcięły im funduszy UE, ale większość tych krajów ma dość egoistycznej Europy Zachodniej. Baza amerykańska ma właśnie ten sam cel co NS2. Pierwszy osłabić Niemcy i Rosję a drugi Europę Wschodnia. Jak zwykle Niemcy nie są w stanie wyjść za koniec swojego nosa - to my będziemy mówić co dla Europy Wschodniej jest dobre...

Paul
środa, 31 października 2018, 00:58

Samych sojusznikow mamy dookola, ktorzy leca na gwalt nam na pomoc. No jeszcze caly czas czekamy na tych z 1939, ale moze sa juz w drodze. Trzeba zyc na Zachodzie by zobaczyc jak wredny jest Zachod. Pozdrawia rodakow polonus.

Jimbo
wtorek, 30 października 2018, 23:48

Na 100 lecie naszej niepodległości ma przybyć Prezydent Trump, Pani Kanclerz Merkel, Prezydent Francji Macron, Pani Premier May i wielu innych znamienitych Gości. Żartowałem, nikt nie przyjedzie.

tut
wtorek, 30 października 2018, 22:55

Nie jestem szczęśliwy z obecności obcych wojsk na terytorium Polski. Chronią one własne interesy i mogą się wycofać jak się pogniewamy. Wystarczy wspomnieć co się działo podczas zatargu z żydami. Z drugiej strony jesteśmy krajem frontowym i każde zabezpieczenie jest nam potrzebne. Nie wiem tylko czy cena nie jest za wysoka. A co do ceny 4-5% budżetu. To powinny być pieniądze na armię. I wreszcie jakiś kontrwywiad i wywiad by się przydał.

JÓZEK rzekł
wtorek, 30 października 2018, 21:53

żadnej bazy amerykańskiej o charakterze stałym w Polsce nie będzie Polska ze swym położeniem geopolitycznym ..jest "genetycznie na straconej pozycji"...dorzucić jeszcze możliwości i mentalność skłóconego narodu "gorących łbów" ..robi pełen pakiet ...co USA w sposób jasny pokazuję "wizami" jak poważa Polskę ....bazy rotacyjne będą ..bo jest parę projektów i interesów do zrobienia ..więc by je nie stracić ...będzie obecne rotacyjnie ..

Jak to wszystko widzę, to
wtorek, 30 października 2018, 20:59

Ten ekspert mówi prawie zupełnie obok sprawy. Wg niego koncepcja Międzymorza ma sens jako rozbudowa infrastruktury należących do UE państw Międzymorza, a nawet pomoc dla państw, które jeszcze do UE nie należą. Tymczasem tak rozumiana koncepcja nie ma sensu, bo przecież UE od dawien dawna rozbudowuje infrastrukturę nie tylko w Polsce, ale i w geograficznym międzymorzu. Natomiast przedsiębiorstwa muszą kierować się zyskownością, a ta będzie wyższa na kierunku zachód-wschód, ponieważ popyt w zach. UE jest może nawet 100 razy większy od popytu gospodarczo małej Skandynawii oraz biednych państw geograficznego międzymorza (płn.-płd.). Ekonomicznym ignorantom wydaje się, że kierunki aktywności większości przedsiębiorstw zależą od woli polityków i jakich tam "Koncepcji Międzymorza", ale tak nie jest zależą od dostępu do bogactwa potencjalnych klientów (dlatego najpierw drogi zach.-wsch., a potem płn.-płd., zaś USA mimo bogactwa są w sytuacji biednego międzymorza, bo ich bogactwo jest z powodu oceanu tak samo niedostępne, jak brak bogactwa międzymorza). Rachunek ekonomiczny mogą zlekceważyć firmy państwowe, ale to już na koszt podatnika, bo on jest ich właścicielem (hojnym, czy robionym przez polityków w konia?). ________ Natomiast geograficzne międzymorze jako organizacja Międzymorza, która wykluczałaby RFN i Francję jest niemożliwe, a więc niemożliwe jest także wykluczanie Francji i RFN z nieistniejącego bytu. Trzeba sobie bowiem zdać sprawę, że np. UE od strony organizacyjnej dużo kosztuje, a ponieważ powstawała w zach. UE, to przejęła bezpłatnie bardzo wiele z istniejącej infrastruktury, kultury organizacyjnej, siły roboczej itp. Kto miałby pokryć koszty organizacji "Międzymorze/Trójmorze"? No, kto sfinansuje te budynki, ich wyposażenie, wyposażenie biur, park służbowych aut, konferencje, spotkania, narady, płace dla personelu, tłumaczenia dokumentów, przejazdy rządowe i nie rządowe, te defilady, czerwone dywany itd. itp.? Zamknięcie Centrum Zdrowia Dziecka tu nie wystarczy, politycy zamknęliby nawet szkoły wyższe, skoro od lat oszczędzają na polskiej nauce popychając Polskę tym samym ku zagładzie, ale pewnie będą raczej obniżać Polakom zamożność, aby sfinansować wydatki organizacyjne "Międzymorza" i zwalać na Rosję, Putina i Niemców. Ale i tak będzie to za mało to widać od razu: UE wydaje na bieżąco na administrację 8,3 mld. euro rocznie, a na 10.000 obywateli UE przypada jeden urzędnik lub pracownik biurowy UE (plus pracownicy techniczni?). Mniej, ale mimo to miliardy euro musiałyby wydawać państwa "Międzymorza" na jego stronę organizacyjną, a tego nikt poza Polską nie zrobi, bo tylko Polacy są gotowi marnotrawić miliardy podatków na machanie chorągiewkami (taki charakter narodowy: "Polsko, Ciebie błyskotkami łudzą, pawiem narodów jesteś", czyli "boso, ale w ostrogach" ukradzionych w sklepie w zach. UE). Organizacja "Międzymorze" musiałaby uchwalić sobie własne prawo niesprzeczne z prawem UE (choć są w Polsce kretyni, którzy wyobrażają sobie, że biedacy z międzymorza wyjdą z UE by zrezygnować z pomocy UE i założyć "Międzymorze", którego naturalnym szefem będzie Polska). No i wmiarę istnienia ("umysły" polskich polityków nie są wstanie tego przewidzieć wcześniej) "Międzymorza" okazywałoby się, że nie ma ono zadań, których by nie można by było o wiele taniej załatwić w strukturach UE, a tylko wyjątkowo umową multi- lub bi-lateralną. Dla normalnych umysłowo ludzi oficjalne koncepcje "Międzymorza/Trójmorza" nie mogą mieć sensu. Dlatego Francja i RFN wbrew obawom eksperta mogą tu tylko wzruszyć ramionami i pośmiać się z nas między sobą. ________ A raczej mogłyby, gdyby polscy politycy nie mogli wykorzystywać "Międzymorza" jako przykrywki dla zaczepek wobec Rosji organizowanych przez stukniętych narwańców z Polski i biedoty międzymorza. (Przy czym w pospolitym ruszeniu WOT znajdzie się ich łatwiej, niż wśród zawodowców wojsk operacyjnych). Jako maskowanie przejazdów, delegacji, szkoleń itp. itd. koncepcja "Międzymorza" nabiera sensu, a wraz z tym, obawy Francji, RFN i zach. UE. Rząd Grecji nie wysyłał dyplomatów, szpiegów, agentów, sabotażystów do Rosji, aby organizowali w niej demonstracje, "kolorowe rewolucje", strajki, wysadzali linie wysokiego napięcia, organizowali prowokacje w rodzaju aktów terroru, np. przeciw startującym samolotom itp. itd., ale kupował sobie wybory patrząc jak zwykli Grecy i ich eilty na codzień rozkradają Grecję. Gdy jednak doszedł tym do bankructwa, to zach. UE, RFN, Francja mają przez głupotę Greków także spore problemy. W tym sensie, w sensie niepokoju o niezrozumienie własnych interesów i niewłaściwe rozeznanie sytuacji międzynarodowej oraz własnej przez Polaków, RFN i Francja muszą się martwić i to jak! W jakim kraju bowiem można przez dziesięciolecia nawijać w kółko o "Międzymorzu" i nikt nie pyta publicznie o koszty i sens, nikt nie podaje konkretów, ale wszyscy dziwią się, że minister spraw wewnętrznych mógł w przypływie szczerości ocenić, że "Polska istnieje jako państwo tylko formalnie i kamieni kupa"?

gegroza
wtorek, 30 października 2018, 20:34

polska rośnie w siłę- widać to będzie po liczbie najważniejszych przywódców światowych na 100 - lecie niepodległości :(

Markk
wtorek, 30 października 2018, 20:25

Wypowiedź tzw eksperta wpisuje się w obecny stan relacji Polsko-Niemieckich. Od co najmniej kilku, jak nie kilkunastu lat trwa walka pomiędzy największymi graczami świata o zajęcie jak najlepszych pozycji przed ustanowieniem tzw. Nowego Porządku Światowego. Nowy ład ma zastąpić niefunkcjonujące już w praktyce porozumienia Jałtańskie. Do stolika z grą o podział światowego tortu zasiadły: USA, Rosja i Chiny. Do tego towarzystwa chcą również dołączyć Niemcy, jednakże pełniący rolę krupiera Amerykanie, pominęli Berlin przy rozdawaniu, znaczonych zresztą, kart. Wokół zielonego stolika zgromadzili się liczni gapie, którzy stworzyli niejako własny, pochodny rynek z zakładami, licytując między sobą o to, który z graczy przy stoliku odejdzie od niego jako ostatni. Środki z tych zakładów zasilają oczywiście sakiewki poszczególnych potęg. I tak, w chwili obecnej rząd PIS-u podporządkował politykę międzynarodową III RP woli USA, obstawiając, że to właśnie Amerykanie wyjdą zwycięsko z batalii o władzę nad światem. „ (...) Polska wspiera politykę USA nie dlatego, że nasi decydenci podjęli taką decyzję. To USA, które najwyraźniej nadal ma ogromny wpływ na politykę w Europie, wybrało sobie w Polsce taki rząd, który będzie realizował amerykańskie interesy w regionie (no chyba, że ktoś woli wierzyć w szaloną teorię o  tym, jakoby kilku kelnerów zawiązało potworny spisek przeciw III RP i przyczyniło się do porażki PO w wyborach, nagrywając setki godzin rozmów nie tylko w słynnej sowiej restauracji, ale i w rezydencji ówczesnego premiera Donalda Tuska). Z powyższego wynika, że nasza wola (jako społeczeństwa/narodu) jest wciąż mało istotna. Jednak z drugiej strony, może i nie ma co się tak smucić z tego powodu. Być może decyzje Amerykanów nam się mimo wszystko przysłużą. W końcu osłabienie, a może i rozpad Rosji, jak również blokowanie i osłabianie Niemiec leży także w naszym interesie. W historii Polski zawsze, gdy Prusy/Niemcy miały dobre relacje z Rosją, prowadziło to do marginalizacji znaczenia Polski, a w efekcie do rozbiorów naszego państwa. Tymczasem z trójki: Niemcy, Rosja, USA, Ci ostatni jako jedyni z nami nie graniczą, wobec czego nie są żywotnie zainteresowani by podporządkowywać nas sobie gospodarczo i terytorialnie.

Leon
wtorek, 30 października 2018, 18:16

Tiaaa. Wszyscy za to chcą przywódctwa i hegemoni Niemiec. Budować realne sojusze. Tak realne, że po kilku dniach ataków na Libię, chłopcy z kontynentu wypstrykali się z pocisków i gdyby nie wuj sam, to zrzucali by nad Trypolisem ulotki. A w tym Francuzi są dobrzy.

Kocham PL
wtorek, 30 października 2018, 17:48

Tak, Niemcy dają nam ostatnio wyraźnie sygnały że nie życzą sobie Polski jako lidera regionu. Lecz ze względu na swoją wielkość Polska mimowolnie do tego zmierza. Potrwa to zapewne następne 25 lat lecz prędzej czy później to się stanie. Amerykańska baza w Polsce pokrzyżuje szyki Niemcom, którzy uważają nas za swojego wasala, dlatego ten krzyk na Polskę we wszystkich niemieckich mediach.

Niuniu
wtorek, 30 października 2018, 17:23

Nic dodać nic ująć. Oczywista oczywistość jak mawia pewien Prezes.

-CB-
wtorek, 30 października 2018, 17:16

Z wielkim żalem muszę przyznać, że gość ma rację... To nasze wstawanie z kolan na razie skutkuje tylko skłóceniem się praktycznie ze wszystkimi w Europie.

ktos
wtorek, 30 października 2018, 15:26

Polska proponowala przeniesienie baz z Niemiec do Polski i o ile pamietam Niemcy rekami i nogiami sie zapierali przed taka decyzja. Jak zatem mamy rozmawiac z sojusznikami ktoryz nad bezpieczenstwo sojuszu przekladaja korzysci materialne z obecnosci wojsk USA? Poza tym koszty ponosi USA i Polska wiec Niemcy nie musza sie o nie martwic. No i ciekawa sprawa bo przed 1989 jakos obecnosc wojsk NATO byla wskazana jak najblizej ewentualnego konfliktu natomiast teraz maja byc jak najdalej... dziwne.

Mariusz
wtorek, 30 października 2018, 15:24

Rozmawiać? czyli prosić się niemców o zgodę a jej nie udzielą bo są przeciwni, "nikt w europie środkowej nie chce by Polska była liderem regionu" czytaj - Niemcy tego nie chcą.

Paplatin
wtorek, 30 października 2018, 15:21

Lepiej tylko dla kogo?

Nie zamieniłem się na łby ze swoim - no wiecie... Dlatego mój tekst ma logiczny sens:)
wtorek, 30 października 2018, 15:11

Sz. Panie ekspercie z Niemiec. Mówi Pan, że Państwa Zachodniej Europy (Niemcy, Francja) są sceptyczne wobec Fort Trump, ponieważ obecnie nie można już liczyć w 100% na USA oraz, że państwa Europy (UE) powinny budować razem wspólnie swoje bezpieczeństwo. Właśnie widzimy, Sz. Panie ekspercie z Niemiec, jak budujecie "wspólnie razem" np. bezpieczeństwo energetyczne Europy - no wspaniale wręcz, to jest coś cudownego! Niemcy, kupując gaz od zbrodniarza Putina, Sz. Panie ekspercie z Niemiec, wysyłają mu rok w rok miliardy dolarów za ten gaz; i jak Pan myśli, na co te pieniądze idą? Na super nowoczesną kolej, na autostrady, czy na nowej generacji pociski rakietowe i generalnie armię rosyjską? Wie Pan co, daj Pan spokój, bo śmiech na sali, i po prostu brak słów! Jak się Pana słucha, to ręce opadają... Polska jest w NATO od roku 1999, w UE od roku 2004, co Niemcy i Francja zrobiły przez te lata dla Polski - czy szerzej, całej flanki wschodniej - w/s bezpieczeństwa, chodzi mi głównie o bezpieczeństwo militarne i energetyczne? Dbacie głównie o swoje własne interesy. Gazociąg Nord Stream II jest tego dobitnym przykładem. Ktoś powie, no dobrze, ale UE wysyła fundusze strukturalnie dla Polski. No w porządku, ale otwarcie polskiego rynku na niemieckie produkty sprawiło, że Niemcy w ogólnym bilansie i tak świetnie na tym wychodzą. Mając to na uwadze, można śmiało powiedzieć, że polityka bezpieczeństwa energetycznego i militarnego Niemiec i Francji wobec Polski jest na bardzo słabym poziomie. Teraz, kiedy Polska dyplomacja - po latach całkowitej stagnacji - uruchomiła projekt Trój-morza oraz zaprasza na stałe amerykańskie instalacje wojskowe do Polski, Niemcy się nagle uruchomiły. Zupełny przypadek, nagle wyszli spod kołdry i mówią, że trzeba to inaczej rozegrać. No tak, Niemcy obawiają się, że mogą stracić swój wpływ na ten obszar Europy Wschodniej, bo projekt Trój-morza oraz nowe instalacje wojskowe USA w tym regionie mogą doprowadzić do geopolitycznego samostanowienia państw tego regionu Europy Środkowo - Wschodniej, a Niemcy chciałyby mieć te państwa pod swoją bezpośrednią kuratelą; co daje im możliwość wypierania interesów USA z tego regionu, bądź negocjowanie swoich interesów z USA kosztem tego regionu - czyli traktowania Europy Wschodniej jako niemieckiej karty przetargowej. Teraz, to się w nos pocałujcie... My wolimy kupować gaz z USA, i na tej podstawie budować tzw. synergię wspólnych interesów; ponieważ kupując z USA gaz za miliardy dolarów, możemy równocześnie starać się o korzystne zacieśnianie współpracy polsko - amerykańskiej w przemyśle zbrojeniowym przy okazji modernizacji polskiej armii, nowe technologie itp. Z wami, kochani Niemcy, tego nie zrobimy, bo gazu, ani ropy nie macie. Proste jak budowa cepa...

Polak
wtorek, 30 października 2018, 14:50

Oczywiście że dla Niemców się to nie opłaca.......

Polish blues
wtorek, 30 października 2018, 14:45

Ależ będziemy współpracować z sojusznikami z NATO, to rzecz pewna - w ten sam sposób, w jaki Niemcy współpracowały z sojusznikami z EU w sprawie gazociągu Nord Stream, Poinformujemy sojuszników i zrobimy swoje. Jeśli się nie mylę to Niemcy, w imię niezadrażniania relacji z Rosją, blokowały wszystkie inicjatywy mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa Polski.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama