Chwałek: Przygotowujemy konsolidację grup produktowych [WYWIAD]

20 sierpnia 2021, 13:02
Sebastian_Chwalek
Fot. PGZ.
Reklama

Zakłady jako takie na pewno zostaną utrzymane, podobnie jak ich moce produkcyjne. Mówimy o pewnej strukturze, która pozwoli lepiej wykorzystać to, co posiadamy – podkreśla w rozmowie z Defence24.pl Sebastian Chwałek, Prezes Zarządu PGZ S.A. W wywiadzie mowa także o przygotowaniach do realizacji programów Narew, Miecznik i Borsuk oraz planach PGZ w zakresie technologii bezzałogowych.

Jędrzej Graf: Polska Grupa Zbrojeniowa opublikowała niedawno wyniki finansowe za rok 2020. Da się zauważyć, że PGZ odnotowała zysk, choć w zeszłym roku miała wysoką stratę. Czym jest to spowodowane? 

Sebastian Chwałek, Prezes Zarządu PGZ S.A.: Skonsolidowane wyniki finansowe za 2020 rok pokazują korzystną tendencję. Widzimy ją już od kilku lat, oczywiście pomijając wynik zeszłoroczny, który de facto był pewnego rodzaju rozwiązaniem księgowym, związanym z wyceną określonych aktywów, które PGZ posiada, ale nie z bieżącą działalnością. Ówczesny zarząd podjął niezależnie taką decyzję, a konsekwencją był właśnie wynik w 2019 roku.

Jeśli natomiast chodzi o wyniki związane z bieżącą działalnością – przychody, zyski, obrót, wyraźnie widać, że nabieramy pewnej stabilizacji, trendy są korzystne. Cały czas notujemy wzrost kluczowego dla rentowności Grupy PGZ wskaźnika EBITDA, czyli zysku z działalności operacyjnej przed uwzględnieniem kosztów finansowych i amortyzacji. 

Oczywiście jest to związane z tym, że jesteśmy beneficjentem stabilnego finansowania, czyli zakupów, których Siły Zbrojne RP dokonują w PGZ. Kontrakty podpisywane w poprzednich trzech latach dziś są realizowane i fakturowane, wpływają na bieżące wyniki. Jeśli chodzi o rok bieżący, to nasze skumulowane, a nie skonsolidowane przychody przekraczają 3,2 mld zł za pierwsze sześć miesięcy, wyższy jest też zysk netto. 

W 2020 roku mieliśmy do czynienia z pandemią, w jakim stopniu na wyniki, ale i na działalność produkcyjną wpłynęły jej skutki?

Wyniki pokazują, że Grupa PGZ przeszła przez okres pandemii spokojnie, jeśli chodzi o działalność. Nie było właściwie sytuacji, by nasze zakłady zaprzestały produkcji ze względu na pandemię. Jedynym elementem, który miał wpływ na końcowe dostawy sprzętu dla SZ RP były komponenty, które pozyskujemy zza granicy i w tych obszarach czasami pojawiały się trudności związane z terminowością.

Oczywiście przepisy pozwalają, by zamawiający brał pod uwagę tego rodzaju niezależne od PGZ sytuacje w procesie kontraktowania i na szczęście nie ponosimy konsekwencji z uwagi na czynniki zewnętrzne, na które nie mamy wpływu.

Chciałbym zwrócić uwagę również na inną kwestię. Przychody PGZ w ostatnich pięciu latach wzrosły o ponad półtora miliarda złotych. W 2019 roku był skok, porównując to do zeszłorocznych wyników, ale i wstępne tegoroczne wyniki pokazują, że ta tendencja się utrzymuje. To pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość.

Leopard 2PL / Fot. PGZ
Leopard 2PL / Fot. PGZ

Ma Pan na myśli całą PGZ, czy również poszczególne spółki?

Jest oczywiste, że w całej grupie kapitałowej są „lokomotywy”, które budują też swoje indywidualne, jednostkowe wyniki bardzo wysoko i wpływają na wynik skonsolidowany. Niemniej mamy też kilka takich podmiotów, które radzą sobie na dzisiejszym rynku zbrojeniowym nieco gorzej. Są to zakłady, które zazwyczaj nie mają własnego produktu jak np. firmy zajmujące się serwisowaniem sprzętu logistycznego czy elektroniki, szczególnie w tych aspektach, gdzie SZ RP wycofywały lub zakończyły użytkowanie niektórych rodzajów sprzętu wojskowego. To ważny element, który bierzemy pod uwagę przy konsolidowaniu naszej działalności, w tym zdolności produkcyjnej.

Czy są dziś spółki, które wymagają szczególnych działań, poszukiwania finansowania? Mówi się nieoficjalnie, że Bumar-Łabędy jest w trudnej sytuacji finansowej. Jak wygląda to z Pana perspektywy?

Oczywiste jest, że od wielu lat Bumar-Łabędy jest spółką, która niezbyt dobrze radziła sobie, jeśli chodzi o kwestie ekonomii, funkcjonowania czy wyników jednostkowych. Niemniej w PGZ powstał pomysł na poprawę tej sytuacji. Przygotowujemy w tej chwili konsolidację poszczególnych grup produktowych, czyli spółek, które realizują projekty z danych obszarów, w oparciu o ich realne możliwości. W tym kontekście będziemy starali się poprawić położenie Bumaru-Łabędy.

Wpływ na wynik tej spółki ma oczywiście historia. Kiedyś ten bardzo duży zakład produkował tysiące czołgów na potrzeby polskiej armii i nie tylko. Po przemianach ustrojowych i decyzjach dotyczących zmniejszenia liczebności Sił Zbrojnych RP w latach ubiegłych nie prowadzono inwestycji, zarówno w kadrę inżynierską, jak i w zdolności produkcyjne. To spowodowało, że Bumar-Łabędy boryka się z problemami finansowymi. Niemniej staramy się, aby zakład zrealizował wszystkie niezbędne dla Wojska Polskiego kontrakty. Potrzebne jest utrzymanie potencjału, kadry inżynierskiej i produkcyjnej. W Gliwicach jest zespół ludzi gotowy do nowych wyzwań, jednakże wymaga to nowego podejścia. Do jego wdrożenia będziemy się przymierzać w najbliższych miesiącach.

Może to oznaczać połączenie w jeden organizm, jedną spółkę Bumaru-Łabędy i Wojskowych Zakładów Motoryzacyjnych z Poznania? 

Jeżeli chodzi o samą formułę prawną, to dzisiaj tego nie przesądzamy, analizy wciąż są prowadzone. Mają nam one wskazać najbardziej efektywny sposób połączenia kompetencji, tak aby móc utrzymać i rozwinąć potencjał, przy jednoczesnej minimalizacji zbędnych kosztów. To duże wyzwanie, któremu chcemy sprostać.

Zakłady jako takie na pewno zostaną utrzymane, podobnie jak ich moce produkcyjne.

Mówimy o pewnej strukturze, która pozwoli lepiej wykorzystać to, co posiadamy. Takim przykładem jest połączenie Wojskowych Zakładów Inżynieryjnych i Huty Stalowa Wola. Huta przy obecnym stanie zamówień i planowanych potrzebach rozwoju swoich zdolności miała dwie drogi. Albo rozbudowywać zakład, albo wykorzystać infrastrukturę już istniejącą i taka znajduje się w dużej mierze w WZInż.

Wojskowe Zakłady Inżynieryjne nie mają dziś dużych własnych kontraktów oraz produktów zapewniających stabilne przychody i funkcjonowanie. Posiadają jednak infrastrukturę, wykwalifikowaną kadrę i załogę. Obecnie zdobycie fachowców, którzy przygotowani są do pracy, jest bardzo trudne.  Możemy wybudować nowe hale, możemy przenieść zakład, ale ludzi pozyskać jest bardzo ciężko. Stąd te formuły łączenia, które pozwolą nam w krótkim czasie zwielokrotnić zdolności z już posiadanymi i znającymi się de facto na swoim rzemiośle pracownikami.

Związki zawodowe alarmują, że podejmowane działania konsolidacyjne i centralizacyjne, m.in. tworzenie Centrum Usług Wspólnych czy plany łączenia spółek wpłyną niekorzystnie na kondycję całej grupy PGZ. Te działania mogą doprowadzić do utraty pracowników.  

Rozumiem obawy związków zawodowych. Ich naturalną rolą jest troska o pracowników i przedstawicieli związków. Powołaliśmy zespół ds. dialogu społecznego w Grupie PGZ, który dzieli się informacjami ze stroną pracowniczą – radami pracowniczymi i związkami zawodowymi. Jeśli chodzi o centralizację zakupów i usług wszelkiego rodzaju, to rzeczywiście są przygotowywane rozwiązania prawne, organizacyjne i personalne. Mogę jednak z całą stanowczością powiedzieć, że pracownicy nie mają powodów do obaw.

Dodam, że w grupie PGZ (mam tu na myśli stanowiska produkcyjne i okołoprodukcyjne, inżynierskie i logistyczne) - tendencja zatrudnienia jest cały czas rosnąca z uwagi na zwiększone ilości zamówień i nowe kontrakty, które realizujemy. Jeśli o to chodzi, to strona pracownicza absolutnie nie powinna obawiać się o swoje miejsce.

Optymalizacja ma polegać na stworzeniu nowej struktury i takim zarządzaniu, żebyśmy wykorzystali wszystkie umiejętności ludzi w terenie we wspólnej sprawie. Chcemy wykorzystać moment, w którym się znajdujemy i kontrakty, które otrzymuje PGZ. Przy tej okazji powinniśmy zwiększać kompetencje, zdolności produkcyjne, tak aby przygotować się na wiele lat realizacji flagowych projektów.

Fot: J. Ćiślak/Defence24.pl
Fot: J. Ćiślak/Defence24.pl

Przejdźmy zatem do nowych programów, tych kół zamachowych. PGZ jest liderem w Mieczniku. Trwa wybór projektów zagranicznych stoczni, spośród których pod koniec roku ma zostać wybrany jeden finalny projekt. Rodzą się jednak pytania nie tylko o samą formę realizacji programu, ale też o to, czy PGZ ma dzisiaj wystarczającą infrastrukturę, żeby ten projekt bardzo dużego okrętu realizować. Czy planowane są inwestycje w nową infrastrukturę stoczniową?

Dziś mówimy rzeczywiście o dwóch dużych tematach, które w ostatnich miesiącach były skierowane przez zamawiającego do PGZ. Wspomniany projekt Miecznik, który ma być realizowany w oparciu o Podstawowy Interes Bezpieczeństwa Państwa w formule pracy rozwojowej trafił do PGZ nieprzypadkowo. Analiza wykonana przez właściwe komórki w MON i Siłach Zbrojnych RP wskazała, że rzeczywiście to Grupa PGZ, PGZ Stocznia Wojenna i zakłady wchodzące w skład konsorcjum PGZ-Miecznik będą w stanie zrealizować to zamówienie.

Elementem tego zamówienia jest też budowa pewnych kompetencji w kraju. Siły Zbrojne RP uznały, że potencjał ten jest niezbędny. Trzy fregaty, jakie powstaną w  ramach programu Miecznik, będą musiały przez 30-40 lat być utrzymywane na potrzeby SZ RP. Mówimy tutaj zarówno o bieżącej eksploatacji, serwisie, dostawach części, jak i oczywiście modernizacji, bo dobrze wiemy, że w cyklu życia każdego produktu w Wojsku Polskim jest konieczność przeprowadzenia co najmniej jednej modernizacji. My te kompetencje w PGZ, zarówno w spółkach stoczniowych, jak i okołostoczniowych przygotowujemy, część już posiadamy, a inne będziemy rozbudowywać.

Rozbudowanie tych kompetencji będzie w oczywisty sposób zależne od platformy, która zostanie wybrana. Jak wiadomo, rozmawiamy z trzema dostawcami platformy okrętu. Rozmawiamy też z potencjalnymi partnerami w zakresie zintegrowanego systemu walki. W momencie, w którym zamawiający wybierze konkretny projekt, będziemy musieli przygotować odpowiednie narzędzia do jego realizacji. 

Jak wygląda harmonogram? Pojawiały się informacje, że opracowanie finalnego projektu okrętu, z uwzględnieniem elementów spolonizowanych, ma trwać dwa lata, z kolei tempo pierwszego etapu jest niemal ekspresowe, bo partner zagraniczny ma być wybrany w ciągu kilku miesięcy. 

Zacznijmy od tego, że w ciągu trzech miesięcy mamy przedstawić wstępne propozycje, opracowania techniczne i ekonomiczne wspomnianych trzech rozwiązań. Po tym etapie Inspektorat Uzbrojenia przystąpi do analizy tych dokumentów. Mamy nadzieję, że na przełomie tego roku podejmie decyzję i wskaże, w jakim kierunku idziemy.

Pamiętajmy, że to jest okręt wyposażony w setki systemów różnego rodzaju, więc to będzie wymagało konkretnych nakładów pracy. Harmonogram nie jest przypadkowy. To są przemyślane, stosowane i sprawdzone na całym świecie rozwiązania. Jeśli chodzi o kolejne kamienie milowe, to w 2023 roku powinno się odbyć palenie blach, w 2025 roku wodowanie kadłuba. Rok później okręt trafi do prób i po ich zakończeniu – do służby. 

Zapewniam, że jesteśmy dobrze przygotowani do realizacji tego harmonogramu, uwzględniliśmy rozwiązania minimalizujące wszelkie ryzyka. Korzystamy z doświadczeń innych, także partnerów zagranicznych. Dość szybkie tempo na początku wynikało z tego, że program jest oczekiwany od lat, a my cały czas przygotowywaliśmy się do jego realizacji. W odniesieniu do kolejnej fazy projektowania, czyli uszczegółowienia i dostosowania platformy do wymagań, ostateczną decyzję podejmie zamawiający. Uważam jednak, że wstępny harmonogram jest dobrze przygotowany i jesteśmy go w stanie zrealizować.

Drugim wiodącym programem, a w zasadzie pierwszym pod względem finansowym jest Narew. Jakie są oczekiwania nowego zarządu? Wcześniej mówiło się o pełnej lub prawie pełnej polonizacji efektora, polskich radarach, padały też deklaracje odnośnie polskiego C2, MON wskazywał z kolei na konieczność zapewnienia zgodności z Wisłą, którą już kupiliśmy.

Oczekiwanie co do polonizacji efektora nie jest niczym nowym. Chcielibyśmy, by była ona całkowita, aczkolwiek to zależy od wyboru kontrahenta i przebiegu negocjacji. Zależy nam na zdobyciu jak najszerszych kompetencji w kraju. Chcemy, aby ta rakieta mogła być bez ograniczeń produkowana przez rodzimy przemysł zbrojeniowy. Dla nas i dla SZ RP to pewność i bezpieczeństwo produkcji, dostaw, użytkowania i obsługi. Jeśli chodzi o krajowy system C2, to cały czas chcemy, aby ten system był dostarczany na potrzeby Wojska Polskiego przez PGZ. Potrzeba tutaj urealnienia zakresu ukompletowania wymagań, które stawiają Siły Zbrojne RP i naszym celem jest je zrealizować. 

Co do części elementów jesteśmy już pewni.  Nie zmieniła się liczba komponentów, modułów, które mają wejść w skład projektu systemu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego krótkiego zasięgu. Tu mamy pewność co do ukompletowania ilościowego modułów. Cały czas jesteśmy gotowi i będziemy przedstawiać chęć wprowadzenia do tego projektu radarów naszej produkcji, nie tylko dla systemów krótkiego zasięgu, ale też stacji wczesnego ostrzegania, przeznaczonych również dla Wisły. Chcemy te wszystkie elementy rodzime wprowadzić do Narwi i przedstawić zamawiającemu komplementarny system krótkiego zasięgu.

Czy w tym roku widzi Pan szansę na podpisanie umowy z partnerem zagranicznym, wybór rozwiązania, jeśli chodzi o efektor?

Kalendarz zależy od oczekiwań zamawiającego, bo trwają prace nad ustaleniem ścieżki kolejnych etapów realizacji tego projektu. Złożyliśmy dokumenty do IU MON rozpoczynające ten projekt, a także podpisy pod oświadczeniami o gotowości realizacji. To rozpoczyna dyskusję o udziale PGZ w tym projekcie; jego ramach będą prowadzone także prace rozwojowe. Zakładam, że na MSPO prawdopodobnie będziemy gotowi do podpisania wstępnej umowy ramowej z Inspektoratem i dopiero po tym etapie pojawi się kwestia decyzji co do wyboru efektora.

Trudno jednoznacznie powiedzieć, czy w tym roku uda się wybrać efektor. Ze swojej strony mogę zadeklarować, że zespoły projektowe w PGZ i spółkach wchodzących w skład konsorcjum PGZ-Narew pracują na pełnych obrotach. Zespoły negocjacyjne już rozpoczęły pracę z poszczególnymi dostawcami. Nie wszystkie terminy zależą od nas, ale będziemy chcieli, aby proces podpisywania umów przebiegł sprawnie, żebyśmy mogli jak najszybciej rozpocząć realizację projektu. 

Niedawno Przemysław Kowalczuk, prezes WZE, został również członkiem zarządu Mesko. Czy dzisiaj intencją PGZ jest konsolidacja również w zakresie domeny rakietowej? Jaka jest wizja podziału pracy, jeśli chodzi o Narew w ramach grupy?  

Jeśli chodzi o udział spółek w ramach konsorcjum PGZ-Narew, to prace będą dzielone w zależności od wyboru dostawcy efektora. Mamy przygotowane potencjalne podziały prac przy każdym rozwiązaniu. Możliwe, że prace będą rozpoczynane w Mesko, a finalizowane w WZE lub odwrotnie. Zależy to od wyboru i drogi, którą będziemy chcieli dojść do zmaksymalizowania polonizacji produkcji rakiety w kraju. Wiemy, jakie kompetencje ma Mesko i w czym może wesprzeć projekt WZE. 

Mówimy tu o dwóch zakładach, ale to w sumie dziesięć spółek PGZ, które wejdą w skład tego konsorcjum. Każdy ma swój odcinek w realizacji projektu. W zakresie rakiety, musimy pamiętać m.in. o Nitro-Chemie, o kwestiach paliw i ładunków. Będzie to więc dosyć szeroko rozdzielone między nasze spółki. Ostatecznie rozłożenie i rozpoczęcie konkretnych prac i elementów do wdrożenia między podmioty zależeć będzie od wyboru rakiety. Jesteśmy przygotowani na różne warianty. 

Zmiany personalne, o których Pan powiedział, mają po prostu ułatwić prace i wdrożenie tego bardzo poważnego i historycznego, jeśli chodzi o wymiar projektu, który trafia do polskiego przemysłu. Do tego przygotowujemy odpowiednie narzędzia - personalne i logistyczne. Co do Mesko, to ta spółka musi się lepiej przygotować do realizacji nadchodzących zobowiązań, nie tylko w projekcie Narew. Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak podkreśla, że Siły Zbrojne RP będą rozbudowywane. Co za tym idzie, na wyposażenie liczniejszego wojska musi być dostarczane w dużych ilościach uzbrojenie, środki bojowe za czym też idą potrzeby wzmocnienia potencjału przemysłowego. 

W Mesko trwają prace w ramach Projektu 400. 

Projekt 400 to rozwój zdolności produkcyjnych i odbudowa kompetencji w zakresie produkcji prochów wielobazowych i komponentów wchodzących w skład paliw i amunicji. Ten projekt w ostatnim czasie przyśpieszył i nabiera nowego tempa, które musimy jeszcze zwiększyć. Dla nas to przygotowanie do realizacji programów amunicyjnych i rakietowych, w tym Narwi, ale nie tylko.  Jest istotny dla całej Polskiej Grupy Zbrojeniowej, a nie jedynie dla Mesko. 

Oprócz Projektu 400 mamy też dwa pozostałe ważne projekty, które mają nas wprowadzić w nowy wymiar realizacji projektów zbrojeniowych. Mówimy o laboratorium HardWare-In-the-Loop (HWIL), które powstaje w oparciu o offset z projektu Wisła. Budowa tego laboratorium symulacji pozwoli nam na badanie dużej ilości nowych rozwiązań w zakresie techniki rakietowej. Oprócz tego jest jeszcze spółka PCO, która równie rozwija swoje zdolności w zakresie optolektroniki, termowizji i noktowizji. To wszystko są elementy, które wejdą w skład budowanych zdolności produkcyjnych w zakresie systemów rakietowych. 

Fot. st. szer. Wojciech Król/CO MON
Fot. st. szer. Wojciech Król/CO MON

Mówiliśmy o nowych zamówieniach, ale duże programy, które były kołem zamachowym dla Grupy, takie jak Poprad, Pilica, ale i Rosomak się kończą. Miecznik i Narew przyniosą największe przychody za kilka lat, a jakich kontraktów dających finansowanie spodziewają się Państwo krótkoterminowo? Pytam na przykład w kontekście wieży ZSSW-30 i innych produktów Huty Stalowa Wola. 

Mamy świadomość, że niektóre projekty trwają już od kilku lat. W wielu przypadkach będą one kontynuowane, ale chcemy też wprowadzać kolejne. Takim przykładem jest NBPWP Borsuk, który ma stać się flagowym elementem naszej działalności w zakresie dostaw dla wojsk lądowych. Jesteśmy na ukończeniu tego projektu, a wóz przeszedł większość testów państwowych. Jest to oczywiście praca rozwojowa, która wymaga przygotowania i zakończenia w zakresie dokumentacyjnym. 

Zarówno Sztab Generalny, jak i MON mieli okazję szeroko zapoznać się z Borsukiem oraz zobaczyć go ostatnio na poligonie w Nowej Dębie podczas certyfikacji 18. Dywizji Zmechanizowanej. Oficerowie i żołnierze, którzy biorą udział w testach i przy realizacji tego projektu są zadowoleni z uzyskanych efektów.

Jest olbrzymie oczekiwanie, że ten wóz w dosyć krótkim czasie będzie wchodził na uzbrojenie SZ RP. Ma zastąpić dotychczasowego BWP-1, który służy już od dziesięcioleci. Cały ten potencjał trzeba będzie zastąpić nowym Borsukiem, więc jest to projekt na co najmniej najbliższe 10 lat. Borsuk to też wspomniana przez Pana wieża ZSSW-30.  Myślimy już o kolejnych elementach, na przykład o projekcie nowego KTO. Rosomak jest chwalony przez żołnierzy, a przede wszystkim sprawdzony w boju. Doświadczenia z tej eksploatacji wykorzystujemy w realizacji bieżącej produkcji wozu, ale planujemy je także wykorzystać w przyszłości. 

Czy widzi Pan udział PGZ w programie zakupu czołgu Abrams? 

Jesteśmy gotowi na przyjęcie lub zbudowanie kompetencji również w zakresie obsługi czołgu Abrams. Będzie to oczywiście zależne od oczekiwań polskiej armii, ale mamy odpowiednie zdolności, dobre doświadczenia, wykwalifikowanych pracowników, którzy mogą z powodzeniem realizować projekty z zakresu wsparcia techniki czołgowej. Decyzja należy jednak do zamawiającego. Jesteśmy gotowi. Trwa procedura ustalająca szczegóły, w którym momencie możemy w ten projekt wejść. Zarówno produkcja luf, serwisy silników czy produkcja elementów są możliwe w Polsce, ale będzie to oczywiście zależało od zgód sprzedającego.

Podkreślam, że zgodnie z deklaracją ministra Mariusza Błaszczaka zakup czołgów Abrams nie zamyka programu Wilk. W dłuższej perspektywie chcemy budować zdolności, które doprowadzą do wdrożenia nowej - krajowej produkcji - czołgów dla Sił Zbrojnych RP.

Część wyposażenia używanego przez US Army pochodzi spoza Stanów Zjednoczonych. Są pewne spekulacje dotyczące systemu ochrony aktywnej, czy możliwa jest współpraca przemysłowa? Chciałbym jeszcze zapytać o inny duży kontrakt, mianowicie BMS.

Jesteśmy gotowi, by realizować każdy duży program. W zakresie BMS prowadzimy negocjacje, składamy propozycje i przygotowujemy się do jego finalizacji. Liczę na to, że w najbliższym czasie rozpoczniemy faktycznie prace nad tym projektem, zakończymy negocjacje i przejdziemy do etapu umowy i realizacji. 

Co do współpracy przemysłowej nie ukrywam, że prowadzimy rozmowy biznesowe z firmami, które zajmują się dostawami sprzętu wspierającego np. czołgi Abrams. Mówimy więc o logistyce, inżynierii, wozach zabezpieczenia i pozostałym sprzęcie. Mamy ciekawe propozycje. Ta technika jest w naszym zasięgu i jesteśmy gotowi produkować pewne elementy w kraju.

W dyskusji o zmianach środowiska walki, także na wschodniej flance NATO, daje się zauważyć nacisk na innowacje i potrzeba systemów autonomicznych, robotów bojowych. Jak to wygląda od strony rozbudowy w PGZ tych innowacji, typów uzbrojenia, których obecnie wojsko nie ma, a które grupa może zaoferować. 

Oczywiście PGZ prowadzi różnego rodzaju prace w tym zakresie. Przygotowujemy koncepcje rozwiązań zarówno, jeśli chodzi o sprzęt autonomiczny, jak i systemy, które mają wspierać żołnierza na polu walki, np. - komplementarne systemy odciążą decyzyjność w zakresie reagowania na zagrożenia. Jesteśmy też mocno zaangażowani w technikę symulatorów. Bierzemy pod uwagę nie tylko bezzałogowce latające, ale i lądowe. Na MSPO planujemy pokazać małego robota kołowego, na którym można montować uzbrojenie w różnych konfiguracjach. 

Zdajemy sobie sprawę, że coraz większy nacisk kładziony jest na ochronę ludzkiego życia, nie tylko przy budowie sprzętu konwencjonalnego, ale też poprzez odciążenie żołnierzy tam, gdzie jest to możliwe. Jeśli chodzi o systemy powietrzne, realizujemy programy takie jak Orlik. Złożyliśmy ostatnio kolejną ofertę w programie Wizjer, a Gryf jest kolejną otwartą ofertą w dyskusji z IU MON i gotową propozycją rozwiązania. Jest też amunicja krążąca. to także technika lotnicza i systemy lądowe, które mają funkcjonować autonomicznie. Mowa jest też o wozie, który byłby ewentualnie pojazdem bezzałogowym z dobrym efektorem na pokładzie.

Na koniec chciałbym zapytać o eksport. W ostatnich konfliktach, chociażby w Górskim Karabachu, widać wzrost znaczenia artylerii i systemów uderzeniowych, ale i obrony powietrznej bardzo krótkiego zasięgu. Na ile to co oferuje w tym zakresie PGZ budzi zainteresowanie za granicą?

PGZ oczywiście jest eksporterem sprzętu wojskowego od wielu lat. Jest to pewnego rodzaju stabilny poziom, który powinien w ocenie zarówno mojej, zarządu czy zarządów spółek z GK PGZ wzrastać. Od wielu lat Grupa próbuje swoich sił na wielu nowych rynkach. Posiadamy ofertę, co do której jest dosyć duże zainteresowanie. To oczywiście między innymi technika radarowa, zestawy obrony powietrznej bardzo krótkiego zasięgu, takie jak Poprad czy Pilica. Sprzęt ten ma wysokie zdolności, ale charakteryzuje go też korzystny stosunek jakości do ceny. W grę wchodzą oczywiście także inne obszary, chociażby broń strzelecka, optoelektronika, wyposażenie indywidualne czy systemy radarowe. Obecnie trwają rozmowy na temat kilku produktów, które mogą zaowocować kontraktami eksportowymi. Nasz sprzęt jest testowany za granicą.

Czasami pojawiają się bariery wejścia na dane rynki. Wpływają na to kwestie polityczne, czy też sprawy związane z eksportem komponentów. Barierą mogą być również moce produkcyjne, bo priorytetem jest zawsze produkcja na rzecz Wojska Polskiego. Pamiętajmy też, że zakup uzbrojenia to też decyzje, które nie skupiają się wyłącznie na wyborze modelu. W grę wchodzą też sojusze oraz decyzje polityczne. Czasem jest więc tak, że nasz sprzęt, choć przewyższa konkurentów, przegrywa na tym polu. Będziemy się jednak starali to zmienić. Mamy świadomość tego, że jest kilka rynków, na które możemy wejść i proponować uzbrojenie. Na rynkach blisko- i dalekowschodnich cały czas ten potencjał się pojawia. Jesteśmy bardzo blisko zwiększenia możliwości eksportowych na tych rynkach.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 103
Reklama
vadim
środa, 1 września 2021, 16:31

Na takiej klatce jest gdzie przypiąć odznaczenia po ciężkim boju z bliżej nieznaną konsolidacją.

Logistyk
czwartek, 26 sierpnia 2021, 18:01

Kolejna "gwiazda" jednego/dwóch sezonów https://www.defence24.pl/nowy-czlonek-zarzadu-wze-sa

Latający Holender
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 22:10

Ta gwiazda, to akurat długo "kręci się" wokół prezesa ;) Jak przyszła w miarę niezależna z zewnątrz Pani Szwajkowska, to Pani Kobylarczyk otrzymała wypowiedzenie jako jedna z pierwszych dyrektor wysokiego szczebla. No cóż, asystentka z Pit Radwaru widocznie dobrze nadaje się do podawania kawy.

Kolega Prezesa
środa, 25 sierpnia 2021, 18:21

Panie Prezio. Powiedz pan to co wszyscy i tak wiedzą. W Polsce rządem są obce ambasady. Więc nie ma takiej możliwości by nad Wisłą powstał jakikolwiek ośrodek siły militarnej gospodarczej czy politycznej. Jesteście tylko lokajami sił zewnetrznych i na ich zlecenie od 1945 utrzymujecie ten kraj i jego potencjal w stanie permanentnej zapaści.

andys
piątek, 10 września 2021, 14:09

Z ta ocena lat 1945-1990 byłbym ostrozniejszy i bardziej sprawiedliwy.

Logistyk
środa, 25 sierpnia 2021, 23:00

W punkt!

dropik
środa, 25 sierpnia 2021, 12:22

takie programy koncza sie redukcjami i zwolnieniami. Tu chyba mozna powiedzieć, że bumar lub Poznan out . Pewnie Bumar.

lolo
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 11:16

Właśnie wybrano sternika w bumarze który to zrealizuje !!!

Pytajnik
wtorek, 24 sierpnia 2021, 22:33

Program WILK i zakupy Abramsów są wyrazem waszej niekompetencji i zarzynania naszej zbrojeniówki. Gdyby było mało to jeszcze HOMAR, WISŁA, Nie lepiej sprawa ma się z PIRATem, MOSKITem. Zapewne pozostaniemy przy sprzęcie importowanym. Działo 35 mm wciąż w badaniach i próbach. Ile to już lat, 10? WB Electronics ma w swojej ofercie ciekawe drony i cały system. Jesteście zainteresowani z MONem wprowadzeniem nowoczesności z naszych zakładów czy zakupami z półki u Jankesów?

wert
środa, 25 sierpnia 2021, 17:14

oferta WB: Aparat ma masę 6 kg (w tym głowica bojowa 2 kg) i rozwija prędkość do 130 km/h (prędkość przelotowa wynosi 70 km/h). Czas przebywania w powietrzu ma sięgać ok. 40 minut, co przekłada się na zasięg ok. 50 km. Autonomiczny układ sterowania jest niezależny od nawigacji satelitarnej czy łącza radiowego ze stanowiskiem kontrolnym. Głowica optoelektroniczna pozwala na samodzielne wykrywanie, rozpoznawanie, identyfikację i naprowadzenie na cel we wskazanym uprzednio rejonie. Dzięki temu dron ma być odporny na działanie środków walki radioelektronicznej. Pocisk ma być w całości autonomiczny ‒ od momentu odpalenia ma operować całkowicie samodzielnie ‒ sztuczna inteligencja zaimplementowana podczas opracowywania układów nawigacji czy sterowania ma być zdolna do rozdzielenia celów tak, by każdy aparat atakował oddzielny cel. Zgodnie z zapowiedzią WB, ta amunicja krążąca będzie mogła operować w roju. W zależności od potrzeb bezzałogowce mogą być wyposażone w różne typy głowic. Wyrzutnia ma w obecnym wariancie 24 pojemniki startowe i może być umieszczana na platformach lądowych (np. na samochodach klasy pickup) czy morskich. Obecnie trwa budowa pierwszych prototypów, a pierwsze testy poligonowe planowane są jeszcze na bieżący rok. A sorry, mały błąd to nie Warmate WB tylko LUACC KB Robotyka z ukrainy

Stefan
środa, 1 września 2021, 20:33

Piszesz bzdury. Wpisz w wyszukiwarkę: "Premiery Grupy WB" oraz "Nowości Grupy WB na targach Granice-21" i czytaj ze zrozumieniem.

Alek
środa, 25 sierpnia 2021, 23:03

Zobaczysz pełną ofertę WB na MSPO już za kilka dni. WB nie ma się czego wstydzić.

wert
czwartek, 26 sierpnia 2021, 17:57

ma się czego wstydzić: LUACC, Harpy, Haroop CB-3 Na początek

Alek
czwartek, 26 sierpnia 2021, 22:43

Nie ma się WB czego wstydzić w tej klasie dronów. Jeżeli wojsko będzie zamawiało produkty WB to będą pieniądze na jeszcze lepsze modele.

Jabadabadu
wtorek, 31 sierpnia 2021, 19:31

A jest jakaś przeszkoda, żeby to "imperium" sprzedawało coś na świecie (nie tylko wifi do Bangladeszu) i przestało liczyć na strumyczek państwowych pieniędzy?

Alek
środa, 1 września 2021, 20:24

Choćby FONET do USA. Na MSPO zobaczysz ofertę WB

dropik
środa, 25 sierpnia 2021, 12:24

bo przez ostanie 6 lat postawilismy na kupno od najelpszego sojusznika. To cud , że borsuk nadal sie kreci. gdyby Trump ostal sie na 2 kadencje to pewnie i on zostal by porzucony na korzyść bradley'a.

Logistyk
środa, 25 sierpnia 2021, 19:47

Powinno być "najlepszego" bo to tylko wymysł naszych polityków. Na siłę chcemy być przyjacielem Amerykanów, a dla nich liczy się tylko Izrael. Tam przekazuje się bezpowrotnie miliardy dolarów na zbrojenia gdy my za wszystko musimy zapłacić i to słono.

leon
niedziela, 29 sierpnia 2021, 23:05

Jeszcze dla Talibów w Afganistanie , gdzie pozostawiono sprzęt wart.ok 80 mld dolarów !!!

marzyciel
wtorek, 24 sierpnia 2021, 20:10

Na zdjęciu kolejny reformator. Nie pierwszy i nie ostatni, a efektów brak.

dropik
wtorek, 24 sierpnia 2021, 14:45

jak rzekł rzecznik partii: my potrzebujemy takich menadżerów, którzy będą realizować program partii więc będzie piknie :P

X
wtorek, 24 sierpnia 2021, 09:07

A ja proponuję jedyne działanie, które coś może zmienić - czyli prywatyzację. Oczywiście w odpowiedniej formie. Bo na razie to jeśli chodzi o nowoczesność i np eksport, to jest WB a potem nic... o przepraszam, może jeszcze trotyl ;)))

msh
wtorek, 24 sierpnia 2021, 08:47

Ma być też centralna logistyka dla działów konstrukcyjnych. Wyobraźcie sobie ile będą teraz trwały zakupy np 'głupiego' rezystora dla potrzeb szybkiego prototypu.. Kto mógł wymyślić taką bzdurę?

noe
poniedziałek, 23 sierpnia 2021, 18:52

zwykłe lanie wody , czas upłynie , kasa wpłynie i będzie git....ale komu?????

Należy zrobić masówkę dla załogi o sytuacji w Libanie ;)
poniedziałek, 23 sierpnia 2021, 09:26

Żywot Prezesa PGZ to od 1 roku do 1,5 roku max ;) Jak przychodzi nowy to cos musi przecież powiedzieć - konsolidacja to super słowo klucz; w następnym rozdaniu będzie kolejne słowo klucz - decentralizacja; i tak to chodzi ... przecież każdy wie, że w takim cyklu permanentnej wymiany kadry nic się nie da zrobić ... nie ma wizji, żadnej kontynuacji - no bo i czego ?, działań sprzedażowych ..... swego czasu wisiał taki list od związkowców na drzwiach wejściowych do PIT-Radwaru - nie był głupio napisany .....

xawery
poniedziałek, 23 sierpnia 2021, 09:02

Jeden już konsoliduje fimy państwowe paliwowo-energetyczne, drugi zaczyna zbrojeniowe. Pozorowane działania w PGZ -cie -to jest to, co podejmuje kolejny "specjalista" /np. po Gryglasie/. Papier wszystko przyjmie, a stanowiska kolejni głodni ludzie z PIS-u. Efekt z tych dzialań będzie w postaci wygenerowania dodatkowych kosztów.

Wojmił
niedziela, 22 sierpnia 2021, 22:21

No jak już po wielu konsultacjach i naradach zrobią tę tabelkę w excelu i może nawet w systemie CRM z tymi skonsolidowanymi grupami produktów to dopiero zacznie PGZ hulać.. jeszcze przez dwa lata pewnie będą o tym mówić, że ta konsolidacja grup produktowych to dopiero był sukces...

Urko
poniedziałek, 23 sierpnia 2021, 12:32

... a później przyjdzie czas na jakieś kolejnene ładniejsze niż polskie, mądrze brzmiące słówko, np. "dywersyfikacja" ;)

Gucio77
niedziela, 22 sierpnia 2021, 22:20

Jak widzę działania konsolidacyjne to śmiech mnie ogarnia. To jakiś sandbox biznesu. Dołączenie WZInż do HSW to tak jak by ślepego i kulawego dołączyć do koszykarza aby grali zespołowo. WZInż to można spokojnie zamknąć i chyba nikt z MON tam nie był od lat 80 tych. PZL Kalisz do drona może zaoferować już tylko ASz-62IR i cały ten cyrk za nasze pieniądze.

byly operator z PGZ :)
wtorek, 24 sierpnia 2021, 10:35

co ty opowiadasz :) nie słyszałeś o pzl-100 ?? nowy produkt z Kalisza. Przeciwsobny boxer w dieselku :) 35 baniek dotacji jest nie wiadomo gdzie a silnika jak nie było tak nie ma. No nie jest atrapa na targi :) No i PGZ jakoś ciągnie :)))))))))

Wiem co piszę
niedziela, 22 sierpnia 2021, 20:29

Wy prezesi sami się skonsolidujcie, weźcie się do roboty by były efekty a armia dostawała szybko nowy, nowoczesny sprzęt a nie pudrowanie posowieckich szrotów.

Widz
niedziela, 22 sierpnia 2021, 14:06

Bumar Łabędy chciałby do końca świata robić T72, bo jest łatwiej niż się uczyć nowych technologii

były porucznik zmechu
sobota, 21 sierpnia 2021, 17:21

Polonizacja efektora programu Narew zależy od wyboru kontrahenta? Nie Panie prezesie !!! Kontrahent w tym projekcie powinien być wybrany pod warunkiem zapewnienia polonizacji. Proszę nie grać słowami, gdyż zmienia to cel projektu. Śmiem twierdzić, że Narew jest ważniejsza od Wisły i brak możliwości produkcji w kraju jego wszystkich elementów jest katastrofą ekonomiczną i militarną.

KPPL
sobota, 21 sierpnia 2021, 23:28

Prawda. Od dziesięciu lat Narew jest spychana na koniec listy zakupów a bez tego niezależnego systemu nie można skutecznie bronić naszego terytorium.

Gucio77
sobota, 21 sierpnia 2021, 22:57

Mistrz działań teoretycznych pada zawsze ofiarą działań praktycznych. Po pierwsze jakie jest portfolio produktów, po drugie na jakim polu jesteśmy konkurencyjni, po trzecie jakie mamy siły i środki , po czwarte jakie produkty możemy realnie opracować lub wdrożyć i jakie są oczekiwania . Przykład głupiego działania - ceny produktów FB Radom, ile płaci WP tej firmie za karabinek szturmowy. W Rosji wewnętrzna cena AK-103 dla armii FR to 180 USD. Nie trzeba było stawiać nowych budynków tylko pójść w automatyzacje aby być konkurencyjnym globalnie. Byłem w dużej firmie produkcyjnej 5 lat temu na hali pracowało 30 spawaczy teraz jest 5 komór spawalniczych 3 zrobotyzowane 2 manualne. Niestety PGZ to stan umysłu - słomiane inwestycje rodem z Misia Stanisława Bareji. Pracowałem przez parę lat i ewakuowałem się czym prędzej przewidując że firma skończy jako lokalny skansen czym się stała. Niestety za dużo osób ma w tym interes - "my udajemy że opracowaliśmy WT - faza koncepcyjna, wy udajecie że coś wdrażacie". Nie ma komu walnąć pięścią w stół, zamknąć połowę skansenów i przestać uprawiać działania socjalistyczne - które pogrążą nielicznych liderów których teraz obłoży się balastem.

Tomek
sobota, 21 sierpnia 2021, 17:17

Czy to hurtownia artykułów szybko zbywalnych FMCG? chemia gospodarcza, kosmetyki, środki czystości, żywność opakowana? czy przemysł zbrojeniowy? Czy aż tak dużo produktów ma do zaproponowania Pan Chwałek jak w takiej hurtowni?

ABC
sobota, 21 sierpnia 2021, 16:21

Zamiast produkcji czołgów takie g... . Dla ciemniaków przez ciemniaków do upadku ... nie potrzeba wroga tak jak w XVIII wieku i rozbiory. Nigdy niczego się nie nauczysz Polsko.

Box123
niedziela, 22 sierpnia 2021, 09:09

Jak się patrzy na działania naszej pato-opozycji (ciągle donoszenie na Polskę przy każdej okazji i domaganie się interwencji innych państw żeby tylko odzyskać władze, domaganie się nakładania na nas sankcji i pozbawienia środków, co mogłoby skutkować tym czym blokada finansowe II RP przez światową finansjere na początku XX lecia miedzywojennego, czyli straconymi paroma latami, których później nam zabrakło w 39, próby zablokowania sprzedaży sprzętu wojskowego do Polski w sytuacji zagrożenia państwa, próba doprowadzenia do nowego rozbicia dzielnicowego przez zwiększenie kompetencji dużych samorzadow i marginalizacje rządu centralnego co oznaczało by paraliż państwa, a teraz nawet bezpośrednie wpisywanie się w wojnę hybrydowa Rosji z UE i wykorzystywanie prowokacji Białorusi do rozgrywki politycznej) to jest to dokładna kalka targowicy z XVIII wieku. Nawet hasła pod którymi się to dzieje są dokładnie takie same: obrona wolności, demokracji i praworządności - i są one dokładnie tak samo prawdziwe jak w tedy. Niezmiennie chodzi też o próbę zablokowania reform państwa po latach patologii przez tych którzy na tej patologii kręcili lody - jak powiedział założyciel konfederacji "nie ważne czy Polska istnieje czy nie - ważne żeby dobrze robiło się interesy'. Po stronie konfederacji stanęła też ówczesna elyta jak sam nowoczesny król Stanisław August, który pozniej pisał w listach do swojego bratanka, że musiał przejść na stronę Katarzyny bo ma długi, a ona obiecała mu je spłacić. Po stronie Rosji stawali też " wybitni" ówcześni intelektualiści europejscy - przekładając na dzisiejszy język takie europejskie demokratyczne autorytety - jeden z nich który najbardziej obrażał Polskę pisał później, że on wprawdzie brzydził się tą niedobrą Rosją ale jest strasznym zmarźluchem, a caryca mu wysyła takie ciepłe futra. Zakładam też że zapewne duża część szlachty która poparła konfederację wcale nie chciała upadku Polski i faktycznie tak jak wielu zwolenników dzisiejszej opozycji (kod ,obywatele RP itd) naprawdę wierzyła w to, że konstytucją 3 mają była zamachem na wolność i demokrację i że przywódcom konfederacji chodzi przecież tylko o dobro Polski

leon
niedziela, 29 sierpnia 2021, 23:09

Zgadzając się z Pana wypowiedzią obawiam się , że rządzący Polską w chwili obecnej wpisują się w narrację rozbiorową jako dobry Policjant - złym jest totall opposition.

dropik
poniedziałek, 23 sierpnia 2021, 18:34

Nie wycieraj się konstucja 3 maja. Zalosne porownania. Zupełnie nie trafione

wert
czwartek, 26 sierpnia 2021, 02:19

" Zupełnie nie trafione" A jednak celne. Może to zmusi do myślenia- J.I. Kraszewski "Sto diabłów. Mozaika z czasów Sejmu Czteroletniego"- "wówczas może więcej niż jeszcze dzisiaj arystokracja polska, pragnąc zrzucić z siebie wszelki pozór barbarzyństwa, zrzucała razem namiętnie wszystkie polskości cechy. Wówczas jak i dzisiaj hasłem jej była rezygnacja i szyderstwo z gorącego patriotyzmu. Wielki świat z czasów Sejmu Czteroletniego bolał tylko że musiał po trosze być polskim. Polska dla niego była tak smutną, iż z niej ciągle się uciekać chciało, ona przedstawiała obowiązek, trud, twarde zapasy z losami, a wszyscy tak pragnęli ŻYCIA i UŻYCIA. Po cichu ile serc biło do tego aby raz sobie kto Polskę zabrał, byle w niej sPOkojnie, byle patrioci przestali hałasować, byle rewolucje przestały wybuchać, byle wziąwszy pieniądze z domu można było uciec nad brzegi Arnu i Sekwany"

San
środa, 25 sierpnia 2021, 13:48

Proponuję zapoznać się z wykładem „Dramat 3-go Maja w świetle najnowszych badań. Cztery przestrogi z XVIII-go wieku” – odczyt Adama Doboszyńskiego, wygłoszony 24 maja 1939 roku w sali Stowarzyszenia Techników w Warszawie staraniem redakcji tygodnika literacko-społecznego „Prosto z Mostu". Autor przedstawia ciekawe spojrzenie na Cały proces powstawania Konstytucji 3 maja

lef
niedziela, 22 sierpnia 2021, 10:04

Jak się patrzy na działanie władzy, to takiego nepotyzmu nie było nawet w PRL.

dropik
środa, 25 sierpnia 2021, 12:10

W prlu zarzadzanire było na wyższym poziomie. Oczywiscie system mial swoje ograniczenia więc porownywac to ciężko

hxagon
sobota, 21 sierpnia 2021, 23:30

Polska w 1791 roku upadła bo zbyt długo był pokój i sascy władcy uważali że polska armia nie jest im do czegokolwiek potrzebna.

gregoz68
sobota, 11 września 2021, 16:47

Polska upadła w 1791 roku. Dziękuję. Następny proszę:)

dropik
środa, 25 sierpnia 2021, 12:17

nie , upadła bo pantwo osłablo ekonimicznie. ceny zboża spadly. A system polityczny był zbyt podatny na wpływy z zewnwtrz , w kraju brakowalo zgody na w wzmocnienie centrum.

Jabadabadu
wtorek, 31 sierpnia 2021, 19:32

A w dodatku nie miało oprócz zboża żadnego innego produktu - w odróżnieniu do państw europejskich.

mat
sobota, 21 sierpnia 2021, 13:16

Jeżeli brakuje wykwalifikowanych pracowników, inżynierów wszelkiej maści to należy wybudować lub utworzyć wysoko specjalistyczne szkoły, nie kierunki branżowe o niezbędnych dla mocy produkcyjnych kierunkach gdzie będzie wykładana nauka nie matematyki, historii, geografii itd. , tylko tokarzy, CNC itp., itd.. Należy,y budować fabryki w innych miastach na terenie Polski, nie tylko w dużych aglomeracjach np. w Słupsku gdzie w razie W będzie możliwość ochrony przez Redzikowo i pobliskie jednostki (port Ustka, który ma być rozwinięty). To nie musi być nowa firma , a filia dużych obecnych zakladow. Można nawiązać współpracę z Akademia Pomorską w Słupsku i branżowy i szkołami w celu utworzenia szkoły mającej jednocześnie charakter wyłącznie wojskowy z ochroną informacji niejawnych.

Pit
piątek, 3 września 2021, 00:46

Jeżeli chcesz mieć dobra kadrę to najpierw zacząłbym od zmiany mentalności naszych krajan. Należałoby nauczyć od dziecka ludzi, że ściąganie i oszukiwanie to zło, że praca popłaca (co wymaga również wdrożenia tego w życie, żeby młodzież to widziała) i że zdolny i pracowity otrzyma od życia nagrodę...

w
sobota, 21 sierpnia 2021, 17:49

Po co kiedy mozna kupic w Chinach ??? W Polsce juz nigdy nie zostanie odtworzony przemysł zniszczony po 1989r

dropik
środa, 25 sierpnia 2021, 12:20

co ten przemysł robił nowoczesnego ? On sie dekapitalizował przez całe lata 80 , a przeciez nawet wcześniej nie był jakiś nowoczesny.

Danisz
wtorek, 24 sierpnia 2021, 10:53

ten przemysł to była raczej parodia przemysłu - molochy zarządzane przez partyjnych karierowiczów do których wiecznie trzeba było dopłacać. nie było na drogi, na szpitale, na szkoły, na nic, a do zbrojeniówki produkującej niepotrzebny sowiecki złom dokładaliśmy miliardy. jakim trzeba być geniuszem by za tym płakać?

Zatroskany
sobota, 21 sierpnia 2021, 13:15

Dramatu ciąg dalszy! Cały czas konsolidacja, harmonizacja, koordynacja i inna sr….acja a efekty żadne. PGZ cały czas ciągnięte za uszy (ostatnio dostali Miecznika choć mamy prywatną świetną stocznię która zrobiłaby to szybciej, lepiej i taniej), produkują w najlepszym przypadku średni sprzęt za dużo większe pieniądze niż na rynku, w konsekwencji bez szans na eksport. To studnia bez dna i przyszłości jeśli pozostanie kontrolowana politycznie.

Pucin :0
sobota, 21 sierpnia 2021, 15:43

Już dawno piszę, tylko prywatyzacja do końca i partnerstwo publiczno-prywatne. ;)

Do onucowa w prawo
niedziela, 22 sierpnia 2021, 09:11

Nie widzę przeszkód żebyście zrobili tak najpierw u siebie

TEGO PREZES NIE POWIEDZIAŁ
sobota, 21 sierpnia 2021, 12:41

WYNIKI 2020: sprzedaż produktów; 5,7 mld zł.. w tym usługi 2 mld zł. w tym remonty; 1 mld zł. wyroby gotowe: 3,8 mld zł. Zaliczki otrzymane: ponad 2,8 mld zł. Eksport: mniej niż 710 mln zł. (mniej niż w 2019 r) Średnia płaca w "Centrali": ponad 14,5 tys. zł. Wynik netto 191 mln zł. - "podrasowany" przez PMG: 100 mln zł., COVID (wspomaganie) 50 mln zł. KONSOLIDACJA: to już było. Nazywało się "dywizje produktowe" w BUMAR. Program opracowany pod kierunkiem Z.N. Kto to dziś jeszcze pamięta? Uwaga końcowa: Dla HSW właściwa byłaby prawdopodobnie konsolidacja z ZKS.

andys
sobota, 21 sierpnia 2021, 10:59

P. Chwałek miusi miec wielu wrogów w DF24, gdyz w artykułach umieszczaja zdjecia, w pozie "generalskiej", aby nie powiedzieć "imperialnej".

Patryk.
niedziela, 22 sierpnia 2021, 16:55

To fakt z tymi tendencyjnymi zdjęciami. Ale Chwałek wydaje się sporo ćwiczyć na siłowni - może to czynność przeszła (nie wiem)- ale postura jeszcze została. Natomiast jest chyba przyzwyczajony do oddawanych mu hołdów: na MSPO2019 widziałem jak mu oficerowi starsi dziękowali i czapkowali w postawie na baczność po otrzymaniu jakichś nagród, a pan ówczesny vice minister obrony siedział rozwalony na krześle z rękami na piersiach i ledwo raczył zauważać oddawane honory.

inżynier zbrojmistrz
sobota, 21 sierpnia 2021, 10:34

Widać,że Chwałek też surowy w branży.Konsolidowali ciągle kolejni prezesi a przecież nie konsolidacja rozwiąże problemy a posiadanie dobrych,konkurencyjnych wyrobów, sprzedawanych nie tylko w Polsce.Praktycznie od 2005-2006 Bumar,a teraz PGZ pogrążone jest w chaosie;brak eksportu i brak konkurencyjnych wyrobów - to efekt ciągłej karuzeli stanowisk i wywaleniu ludzi,którzy coś umieli i wiedzieli. Ten prezio to też ten sam rodzaj "specjalisty".

Patrzę i
sobota, 21 sierpnia 2021, 14:12

W punkt

Piotr ze Szwecji
sobota, 21 sierpnia 2021, 09:28

Przepraszam bardzo, lecz Wojskowe Zakłady Inżynieryjne nie mają nowoczesnych środków produkcji, jak te zainstalowane przez Koreańczyków w ramach transferu technologii w HSW. Pomysł więc dobry z zakupem WZI przez HSW, lecz przeprowadzenie go jest powoli toczącą się katastrofą. Cywilny sprzęt inżynieryjny dla WP winien być produkowany według najwyższych standardów i osiągalnych przez HSW technologii podwójnego zastosowania. Nie powinien być odklepywany według standardów technologicznych z początku zeszłego stulecia, bo HSW ma hale z koreańskimi automatami w pełni zapchane produkcją na całe lata. Sugeruję kontynuować rozbudowę hal produkcyjnych HSW i dokupywanie robotów, czy to w lokalizacji HSW i przenieść pracowników WZI do tych hal, albo w lokalizacji WZI. Praca ludzka nie zastąpi w nadludzkiej dokładności pracę robotów. ---------- Ta sama opinia wobec połączenia firm motoryzacyjnych, które dziś razem nie są w stanie skleić nawet jednej terenówki Forda na licencji dla WP. Bumar? Rosomak? To są ponownie technologie podwójnego zastosowania, a WP nie potrzebuje wiele cywilnych terenówek. Idea dobra, szczególnie jeśli właściciel jest wspólny. Acz sama implementacja może być kontrowersyjna i tworzyć problemy związane z kosztami stałymi w firmach, które często nie posiadają, w odróżnieniu od takich firm jak Jelcz czy HSW, pomysłu na małych ilości produkcję cywilną technologii podwójnego zastosowania. Argument "bo produkcja 1 000 000 sztuk aut rocznie wymagana, a kto to kupi?". ---------- W każdym razie życzę powodzenia, bo to dobry pomysł, który zresztą sam sugerowałem w komentarzach tutaj na Defence24. Acz czy się uda czy polegnie zależy wyłącznie od jego wykonania. Powodzenia!

WSK74
sobota, 21 sierpnia 2021, 07:54

o tym co będzie działać, a co nie, decydują politycy. Ktoś kiedyś zdecydował, że AMZ Kutno ma się rozwijać, a Bumar niekoniecznie........ W naszym systemie zakupów nie ma elementów rynkowych, tylko decyzje polityczne, dlatego nie będzie eksportu. Wszystko co produkujemy nawet jeśli jest konkurencyjne, to stanowczo za drogie. Rosomak, w miarę nowoczesne rozwiązania i brak sukcesów eksportowych, produkcja wyhamowana, a w jednostkach jeszcze BRDM2... To jest polityka.

sobota, 21 sierpnia 2021, 15:44

Amz Kutno to prywatna firma. Wyjaśnij może o co Ci c

Paweł P.
sobota, 21 sierpnia 2021, 07:23

To co czytam, jest logiczne – zmiany, przekształcenia, "porządki"... Transfery, ludzi, kompetencji. PGZ ma szanse, ale wszystko przed nami. Polski przemysł musi jeszcze zrobić, pare solidnych kroków, ale to się dzieje. Potem może być już tylko z górki, lub przynajmniej trochę szybciej, łatwiej. Taniej? Możliwe.

Piotr ze Szwecji
sobota, 21 sierpnia 2021, 09:55

Zgadzam się. Sam proponowałem ten pomysł. Logiczny nie? Diabeł będzie tkwić tylko w szczegółach (roboty, modernizacja, zamówienia, podwójnego zastosowania technologie?), czy powiedzie się czy nie. To może rozwiązać wiele problemów produkcyjnych w PGZ. Z tymi wszystkimi warsztatami motoryzacyjnymi, z tymi wszystkimi pracownikami, a cała PGZ nie potrafi wyprodukować dla WP w ciągu 1 całego roku nawet ograniczonej ilości ledwie 500 cywilnych terenówek na licencji. Do tego roboty przemysłowe ma tylko HSW z tego co się orientuję z zakupu u Koreańczyków, więc tylko HSW kwitnie.

Skurcz
sobota, 21 sierpnia 2021, 01:22

Jeśli się czymś chwalimy to mówmy o dokonaniach nie o planach. Przygotowaliśmy konsolidację brzmi wiarygodniej w oczach społeczeństwa.

Viktor
sobota, 21 sierpnia 2021, 10:54

Chwkek konsoliduje wtryskarki

Box123
sobota, 21 sierpnia 2021, 01:10

Bardzo dobry kierunek. Im szybciej tym lepiej. Nie bardzo rozumiem ludzi którzy tu narzekają. Jeżeli problemem bumaru jest zle zarządzanie albo to że nie potrafi się otrząsnąć po prlu, to należy podporządkować go właśnie firmie która sobie poradziła z tym lepiej. Niektórzy mam wrażenie najbardziej ucieszyli by się gdyby Bumar zaorano i wszystkich wyrzucono na bruk. Bumar należy włączyć do cegielskiego albo jeszcze lepiej do hsw tak żeby stał się jego częścią i był podporządkowany jego zarządowi (zarząd bumaru do likwidacji) i uruchomić tam np drugą linie produkcyjną borsuka, a w przyszłości razem z Cegielskim nowy Polski czołg (chyba że właśnie ze względu na to włączyć go od razu do cegielskiego, ale nie wiem czy Cegielski sobie z nim poradzi, więc może na początku lepiej żeby było to właśnie hsw). Jeśli jest szansa żeby zakłady w bumarze działały jak te w hucie stalowa Wola to trzeba spróbować, a szansę że na to, że sam bumar się ogarnie od środka są chyba niewielkie

Piotr ze Szwecji
sobota, 21 sierpnia 2021, 10:11

Spółki w PGZ powstały za PRL:u. Powstały w oparciu o stworzenie elementu koszt/efekt. Mamy 21 wiek, nowe wyzwania i nowe środki produkcji przemysłowej. Oczywiście ten zlepek lokalizacji musi być w nowy sposób zreorganizowany. Stare rozłożenie koszt/efekt przez komunistów przynosi dziś wysokie koszty stałe i mało zysku w warunkach gospodarki wolnorynkowej (nie ważne liberalnej, antyliberalnej czy innej kapitalistycznej). Problemem jest też w realizacji produkcji. Bumar nie może być ad hoc dołączony pod HSW, bo HSW nie produkuje jeszcze czołgów. Jelcz odremontował swoją starą halę pod nową linię produkcji Jelczy, więc Bumar nie potrzebny. Borsuki w produkcji wymagają koreańskich robotów. W końcu mają pływać bez awarii, a to kwestia ponadludzkiej dokładności wykonania i hali rentgenowskiej do sprawdzenia. Bumar nie ma ani rentgena ani robotów przemysłowych. W ramach programu Wilk, MON będzie musiało Bumarowi je zafundować. A jak będzie zobaczymy, jeśli dożyjemy te 15-20 lat, bo tyle zajmuje prototyp, a oni w PGZ nie mają nawet projektu na Wilka, choć "składać" i "montować" z importowanych elementów już są gotowi w 3-5 lat. Nie jest przypadkiem to czas postawienia hali dla montowni i wykształcenia wszystkich monterów? Witam w realiach polskiego "przemysłu" (aka montowni cudzoziemskich elementów przemysłowych).

Gts
piątek, 20 sierpnia 2021, 23:13

Kolejne bajeczki. Partyjni nominaci doja jedne spolki do tego stopnia ze nawet wyludzaja dotacje, a te ktore jakos dzialaja, maja je teraz z zapasci dzwigac. Tym sposobem te, za chwile w zapasc pojda. Codziennie widze jak to wszyatko powoli upada, pisowcy robia z siebie bohaterow, a tak naprawde oligarchow dojacych panstwo i rujnujacy wszystko po kolei.

Jato
piątek, 20 sierpnia 2021, 23:00

Konsolidacja i dekonsolidacja i ciągłe zmiany na stołkach. Trzeba stwarzać pozory, że coś pozotywnego się robi. A mnie zastanawia "zeszły rok", o którym jest mowa na początku. Teraz mamy rok 2021, a więc ten zeszły to 2020. Więc jak należy rozumieć tekst - "Polska Grupa Zbrojeniowa opublikowała niedawno wyniki finansowe za rok 2020. Da się zauważyć, że PGZ odnotowała zysk, choć w zeszłym roku miała wysoką stratę." ? Zysk i jednoczesna strata i to wysoka w tym samym roku ?! To PGZ tylko potrafi.

sobota, 21 sierpnia 2021, 12:01

Polecam się zagłębić w pojęcia księgowe. Są różne definicje zysku i straty i w jednym sprawozdaniu finansowym mogą występować razem.

Jato
sobota, 21 sierpnia 2021, 17:14

Tylko czy aby w obu przypadkach chodzi o ten sam rok 2020 ? Akurat tu zysk jest zyskiem, a strata stratą, bez żadnych księgowych kombinacji.

Wojmił
piątek, 20 sierpnia 2021, 22:31

Znowu narady, porady, posiedzenia, uchwały, teorie, plany i strategie, duuużo papierów i trwające stanowiska... nic więcej...

Rozum
piątek, 20 sierpnia 2021, 20:43

A może ten cały PGZ by coś sprzedał a nie tylko ciągnął kasę ze spółek?

rwerewrew
piątek, 20 sierpnia 2021, 19:39

Czyli znowu podrzucanie spychologia i podrzucanie komuś trupa typu bumar ??

średnia hawajska dla każdego
piątek, 20 sierpnia 2021, 19:12

"... i odbudowa kompetencji w zakresie produkcji prochów wielobazowych..." Czy pan prezes mógłby rozszerzyć to zagadnienie?

andys
piątek, 20 sierpnia 2021, 18:26

Wydaje mi sie, że to juz było i nazywało sie - zjednoczenia. Nie filozofować, wyciagnac stare papiery z archiwum i naprzód do boju.

Zdziwiony
piątek, 20 sierpnia 2021, 16:43

Koledzy nie są w stanie odmalować 200 czołgów T 72. O czym tu gadać...

Ali
sobota, 21 sierpnia 2021, 13:14

Głupi jesteś. W niektórych zdezelowanych T72 które 20 lat stały na polu albo w bagnie trzeba wymienicć 30% czesci

rer
piątek, 20 sierpnia 2021, 16:35

Optymalizować struktury i podpinać manufaktury pod działające lokomotywy jak HSW czy WZM bo gdzie kucharek sześć tam niema co jeść.

Monstroteratum Furiosum
piątek, 20 sierpnia 2021, 16:17

Potencjał produkcyjny obecnie zdobywa się angażując młode wykształcone kadry, kupując technologie i nowoczesny sprzęt a nie pudrując trupka rodem z PRL dlatego że to jakaś tradycja. Do tego łącząc te zwłoki z innym zakładem powoduje że kolejny zakład obniża swój potencjał bo musi zmagać się z kłopotami gliwickiej fabryki. Zamiast ulegać związkom zawodowym trzeba dokończyć zlecenia bieżące i podziękować załodze za pracę. A nową produkcję z nowymi ludźmi zacząć w nowym miejscu i z nową umową i technologiami na nowy czołg. A jaki to już inna sprawa. Gliwice niczym już nas nie zaskoczą a są tylko balastem.

RealMax
piątek, 20 sierpnia 2021, 21:57

Airbus w ramach offsetu chciał nam przekazać technologie, linie produkcyjną do nowoczesnego sprzętu, kody źródłowe, możliwości modyfikacji, rozwoju i eksportu, centrum badawczo- rozwojowe, oraz specjalny kierunek mechaniki i budowy maszyn na PK (który dalej chyba działa, mimo naszego zachowania wobec Francuzów). Polska weszłaby w łańcuch dostaw drugiego największego producenta lotniczego na świecie, z opcją na dalszą współpracę. To była największa szansa dla polskiej zbrojeniówki od 1990 r. Była.

Gnom
piątek, 20 sierpnia 2021, 23:46

Sądzisz, że na politechnikach w Polsce nie było i nie ma takich kierunków? Skąd zatem Polacy po polskich uczelniach w owych zachodnich koncernach? Kody źródłowe do czego, wiesz w ogóle co to znaczy? Powiesz kiedy, po której samodzielnej zmianie ów spolszczony Caracal miałby tak niewiele wspólnego z Francuskim, że nie wpisywałby się w linię AH - i co wtedy? Polska jest już dość szeroko w światowym łańcuchu dostaw, w tym dla Airbusa - spójrz na Okęcie. Do tego dochodzą elementy dla Safrana i parę innych, dobrze, że mniej znanych, to ich nie zniszczą. Sporo elementów polskie firmy robią dla USA (nie tylko Mielec, tam zresztą to też nie tylko Sikorsky, ale i np. Boeing). Największą szansą dla polskiego przemysłu lotniczego po 1990 to była propozycja z pierwszej połowie lat 90. tegoż Airbusa, aby szeroko Mielec wszedł do Airbusów serii 300 Oferowano bardzo dużo, znając zdolności Mielca i to co robił dla Ił-86. Ciekawe, że wtedy politycy (Suchocka,Olszewski, Pawlak) nie wsparli zakładu. Zresztą nie zrobili tego wobec Świdnika przy francusko-rosyjsko-polskiej modernizacji co najmniej 500 (mówiono nawet o 2000) Mi-2 dla ruskich - wspierały to rządy Francji i Rosji, ale co dziwne nie polski rząd (Buzka). Ciekawa to była szwedzka oferta dla Łabęd na samych początku przemian ale i tej rząd (Bieleckiego) nie wsparł. W pierwszych 10-15 latach przemian kolejne rządy RP zamiast wspierać blokowały propozycje zakładów. A te w większości na złość władzy przetrwały, z HSW i Jelczem na czele. A przecież po nich miała pozostać tylko zaorana ziemia, jak w FSC czy w Starachowicach. Więc nie jęcz nad ofertą na karaczana, w której za wszystko (także ów mityczny offset) miał zapłacić polski podatnik bez jakichkolwiek gwarancji rynków zbytu dla polskiej montowni karaczanów poza Polską. Podobne cuda obiecywał LM gdy sprzedawał F-16.

Wojciech
piątek, 20 sierpnia 2021, 15:30

Trele, morele a eksportu tej wspaniałej myśli technicznej nie ma żadnego. Nawet przed wojną mieliśmy lepsze wyniki w sprzedaży chociaż startowaliśmy od zera. To wszystko dzieje się o 10 lat za późno, 3x zbyt wolno i ze zbyt małym udziałem polskiego przemysłu.

podatnik
piątek, 20 sierpnia 2021, 14:48

czyli rozumiem zmniejszeniu ulegnie ilość zarządów, dyrektorów i członków zarządu? w Innym wypadku to opowieści z mchu i paproci

Ra
piątek, 20 sierpnia 2021, 16:33

Podziękowania mają być dla części biurowej jak wynika z wypowiedzi.

Patry
piątek, 20 sierpnia 2021, 13:54

słuchając szefów pgz i mon można dojść do wniosku że głównym obszarem działań jest przygotowywanie i wrażanie konsolidacji, reorganizacji ... itp a nie opracowanie produkcja nowoczesnego uzbrojenia i wyposażenia dla naszej armii i na eksport ...

djfkdjfklsdjfksajkfjld
piątek, 20 sierpnia 2021, 16:13

To jest bardzo ważne, organizację dostosowywuje się do zadań, a te jak jest napisane w artykule, będą nowe (np. Narew). Część starych zadań natomiast zanika (np. utrzymanie wycofywanych systemów uzbrojenia), więc potrzebne też są zmiany organizacyjne.

Patry
piątek, 20 sierpnia 2021, 21:08

owszem plan musi być ... ale prezesi i ministrowie sprawiają wrażenie (poparte działaniami) jak byliby dziećmi we mgle ... a nie kompetentnymi osobami zarządzającymi przemysłem zbrojeniowym i wiedzącymi czym zarządzają i jaki mają potencjał ... - a z tymi programami konsolidującymi i wdrażaniem nowych produktów wygląda to tak jakby ogon zarządzał głową ... i całą resztą

Marcyk
piątek, 20 sierpnia 2021, 15:51

Dokładnie ! Na tym się ciągnie największą kasę ! Niestety. O takim zarządzaniu jak w Republice Korei nie możemy nawet marzyć. Z resztą co tam Korea, nawet Turcja to dla nas niedościgniony wzór jeżeli chodzi o realizację projektów zbrojeniowych.

RafR
sobota, 21 sierpnia 2021, 12:29

To mówimy o zarządzaniu czy realizacji projektów zbrojeniowych? Jak się doprowadzi zarządzanie do porządku, to jego efekty będzie widać w realizacji projektów.

ałtor
piątek, 20 sierpnia 2021, 13:33

Pudrowanie trupa i przypinanie nierentownych bankrutow do firm ktore przynosza zyski.

sjfklsdjfkldsajfklds
piątek, 20 sierpnia 2021, 16:21

W obronności nie możesz zamknąć tak łatwo nierentownego bankruta, jeśli np. serwisuje ważny sprzęt dla armii, lub posiada unikalne kompetencje ważne dla obronności. Próbowano tak zrobić już z Pionkami i nic dobrego z tego nie wyszło. Obronność to nie jest zwykły biznes, nigdzie na świecie.

ałtor
piątek, 20 sierpnia 2021, 20:23

Moge skonsolidować 10 bankrutow, bo pewnie portfel rządowych zamowien na serwisowanie muzealnych systemow nie wystarcza na utrzymanke jednej firmy, a nie wpinam cale trupy na kroplowke do przynoszacych zyski.

dsadsadfssFDfsd
piątek, 20 sierpnia 2021, 16:17

PGZ nie jest typową komercyjną firmą, której celem jest zarabianie pieniędzy. Tak naprawdę to organizacja mająca wykonywać zadania związane z polską obronnością, tylko formę prawną ma w postaci firmy komercyjnej. Zarabianie pieniędzy to tylko jeden z celów PGZ.

ałtor
piątek, 20 sierpnia 2021, 20:21

Pgz nie jest komercyjny...? Czemu pgz chcial 2 lata temu wyludzic z mon 2 miliardy za okret Ratownik i mały zbiornikowiec, warte moze z 600-700 mkn oba razem? Prokuratura prowadzi sledztwo.

Ra
piątek, 20 sierpnia 2021, 15:31

Nie. Zmniejszanie biurokracji zakładowej co powinno być dawno temu zrobione.

Dmnk
piątek, 20 sierpnia 2021, 15:09

Bezpieczenstwo nie ma swojej ceny.

Gnom
piątek, 20 sierpnia 2021, 15:09

A może, jak słusznie moim zdaniem powiedział Chwałek, realna rozbudowa zdolności firm które tego potrzebują, przy udziale (czy może kosztem) tych które mają kłopoty i próba optymalizacji posiadanej bazy produkcyjnej i ludzkiej. Spójrz na zachód, tam było (a i jeszcze jest) podobnie, tyle, że trzeba wiedzieć co robią mniej znane firmy i kto je przejmuje i dlaczego.

ałtor
piątek, 20 sierpnia 2021, 17:26

Mamy kilka rentownych film i ocean trupow, ktore nalezalo zamknac 20 lat temui nic tegonie zmieni bo.nie.maja kadry zarzadzajacej a partyjnych nominatow za prezesow.

Gnom
piątek, 20 sierpnia 2021, 23:13

"Kadry zarządzającej" to przez owe 20 lat naprodukowano w nadmiarze. Tyle, że jakość tej kadry, znajomość specyfiki branże itd itp jest delikatnie rzecz biorąc niewielka. Poprzednia ekipa polityczna głównie zajmowała się deweloperką.

Tweets Defence24