British Army stawia na pojazdy elektryczne

23 sierpnia 2020, 08:08
1024px-A_Jackal_Armoured_Vehicle_is_put_through_it's_paces_in_the_desert_at_Camp_Bastion,_Afghanistan_MOD_45148137
Fot. Cpl Ian Houlding/MOD

Jak poinformowało Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii, obecnie trwają próby nowego systemu napędu hybrydowego na kołowych samochodach rozpoznawczych Jackal i pojazdach opancerzonych typu MRAP Ocelot należących do pułku 1st Queen's Dragoon Guards. Na cel ten brytyjski resort obrony przeznaczył 3 miliony funtów.

Głównym powodem eksperymentowania przez brytyjską armię z wykorzystaniem napędu hybrydowego w swoich pojazdach wojskowych ma być szereg korzyści płynących z jego zastosowania względem używanych dotychczas klasycznych systemów. Napęd hybrydowy ma oferować zmniejszoną emisję dźwięków, a co za tym idzie możliwość lepszego maskowania obecności pojazdu oraz większą moc silnika, a co za tym idzie mobilność i dzielność terenową.

Prace nad nowym innowacyjnym hybrydowym systemem napędu elektrycznego prowadzone są przez brytyjską spółkę NP Aerospace z Coventry, która współpracuje z innymi lokalnymi firmami takimi jak General Dynamics UK, Supacat i Magtec. Głównym celem tego programu jest stworzenie partii prototypowych wojskowych samochodów opancerzonych typu Foxhound i Jackal 2, które mają posłużyć do przetestowania tego nowego rozwiązania.

Ważne jest, aby nasze pojazdy opancerzone były wyposażone w najnowszą technologię, abyśmy mogli utrzymać zwycięską przewagę. Testy te zapewnią naszym siłom zbrojnym najnowszą, najbezpieczniejszą i najbardziej wydajną technologię, jednocześnie wspierając dobrobyt w całej Wielkiej Brytanii. Stanowią one potencjalną okazję do poprawy zrównoważonego rozwoju naszych pojazdów i ich skuteczności wojskowej.

- minister obrony Wielkiej Brytanii Jeremy Quin

Dodatkowym efektem docelowego wprowadzenia w pojazdach wojskowych brytyjskiej armii napędu hybrydowego oprócz wyżej wymienionych korzyści technicznych i operacyjnych ma być maksymalne zredukowanie zależności wojska od paliw kopalnych. Krok ten jest zbieżny z polityką rządu, który planuje do 2050 roku zupełnie zrezygnować z tego źródła energii. Pozwoli to na zmniejszenie emisji dwutlenku węgla i gazów cieplarnianych, na co brytyjskie ministerstwo obrony przewidziało dodatkowe środki w budżecie sił zbrojnych.

Wspomniane prace prowadzone są w ramach większego armijnego programu  Protected Mobility Engineering & Technical Support (PMETS), który ma pozwolić na zapewnienie ciągłej modernizacji i generacyjnej wymiany wozów bojowych eksploatowanych przez brytyjską armię. Początkowe efekty prób z napędem hybrydowym w British Army zostać zaprezentowane w listopadzie br. na targach Defence Vehicle Dynamics 20 (DVD20).

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 27
Reklama
Jan 40
wtorek, 25 sierpnia 2020, 07:54

Czytam komentarze i wychodzi ze diesel źle, hybryda fatalnie, elektryk bez sensu. Pozostają chyba tylko konie, w krajach pustynnych wielbłądy.

12345
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 15:05

Głupota i tyle. Jak stanie w boju to zobaczą dopiero jak się pomylili.

Kropkanadi
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 04:11

Hybrydowe napędy używane są od ok.23 lat, ale dla większości tu komentujących głąbów jest to technologia dalekiej przyszłości. Prawda jest ze żyjąc w ograniczonym świecie, opinie uzależnionych domorosłych niesprawnych umysłowo ... cechują się wyjątkowa głupota w skali światowej ha.. Wasza wiedzę mogę śmiało porównywac do Papuasów wizji i zabobonów. Analfabetyzm, nie chce się wam nawet sprawdzić na np. Wiki co to Może być ? Bo i tak resztki płynnej masy pod sklepieniem czaszki nie zaakceptują odległej o lata świetlne wiedzy która każdy inny człowiek na świecie już posiada lub ja zdobędzie po zapoznaniu się z przedstawionym materiałem. Z poważaniem

Marek
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 12:08

Nie każdy widać miał takie szczęście jak ty, żeby pobierać nauki o hybrydach od samego pana Pawlaka.

Danisz
wtorek, 25 sierpnia 2020, 10:37

co nie zmienia faktu, że ma racje - hybrydy to żadne sf - no chyba że w WP gdzie dalej królują Honkery

Właściciel
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 11:25

Bardzo dobry merytoryczny komentarz. Podobał się nawet moderatorom.

Roman
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 00:12

Czy na zdjęciu ilustrującym temat artykułu jest pokazany ów pustynny pojazd hybrydowy? Bo nad prawym tylnym kołem widocznych jest 5 kanistrów z paliwem (benzyna lub olej napędowy?) całkowicie ODKRYTYCH! Gdyby to był pojazd całkowicie z napędem elektrycznym to te zapalające kanistry nie byłyby potrzebne. Ale może w tych kanistrach wożą gorącą wodę pitną dla załogi, bo słońce na pustyni grzeje niemiłosiernie. Tak czy owak zdjęcie wykonane przez kpr Iana Houldinga jest bardzo pouczające. To mniej więcej coś w stylu zdjęcia amerykańskich czołgów Abrams w pustynnym kamuflażu w zimowej (zaśnieżonej) scenerii Norwegii, które też były na defence24

Insider
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 10:57

Gościu potrafi jednym tchem napisać, że pojazd jest hybrydowy i dziwić się, że nie jest w pełni elektryczny. Intelektualny dramat Bohaterów Września.

A R
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 09:42

Warto przeczytać artykuł bo jast zdaje się o napędach hybrydowych...

NW
niedziela, 23 sierpnia 2020, 19:26

Nie oglądali filmy "Marsjanin" .

droma
niedziela, 23 sierpnia 2020, 17:51

tommy od czasu do czasu maja tak glupi pomysl ze potem sami sie dziwia t,kto im to wcisnal ,ladowaniw z agregatow do ktorych trzeba dostarczyc paliwo -straty,tommy obudz sie ...

Davien
niedziela, 23 sierpnia 2020, 17:16

Honkera można trafić z 14.5x114mm albo nawet z 23x152mm i nic się nie stanie bo jeździ na ropę, która się nie pali. Najwyżej zacznie przeciekać bak paliwa ale to można zaspawać. Akumulator li-pol wystarczy trafić z wiatrówkowego kalibru 4.5mm i już mamy pożar nie do ugaszenia (akumulatory są zbudowane z samoutleniającego się polimeru).

ito
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 07:21

Z tą ropą to nieprawda. Owszem, sama ropa się nie pali (zupełnie jak benzyna), ale jej opary jak najbardziej (zupełnie jak benzyny). Znacznie trudniej niż benzyna się zapala, ale kiedy się już zapali efekty są bardzo widowiskowe- pali się długo, czepia się powierzchni. Tak, akumulatory, czy to tradycyjne czy nowoczesne, są bardzo wrażliwe na uszkodzenia, a uszkodzone są groźne dla otoczenia.

Marek
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 12:27

Masz rację. Ropa też się będzie fajczyć. Bardziej wrednie nawet niż benzyna. Z akumulatorami też masz rację. Nawet stare kwasowe potrafią być wredne. Tytułem przykładu swego czasu, bodajże w 2009r. trzej goście przybili jachtem do kei w Pięknej Górze koło Giżycka, podłączyli ładowanie akumulatora i poszli spać. Układ ładowania albo akumulator był felerny, zaczął więc wydobywać się gaz i jeden z nich niestety już się nie obudził.

Nikt
niedziela, 23 sierpnia 2020, 21:27

Jakby paliwo nie paliło się(a właściwie ich opary), żodyn samochód spalinowy nie jeździłby

michalspajder
niedziela, 23 sierpnia 2020, 12:07

Fajnie,ze bedzie to robione glownie rekami Brytyjczykow,a nie zlecone komus z zagranicy,jak np. modernizacja MBT Challenger 2 Niemcom (swoja droga wodz i plejada jego marszalkow polnych patrzac na to musza sie szeeeroko usmiechsc:-))))) Nasz przemysl zbrojeniowy rowniez powinien pojsc w tym kierunku.

niedziela, 23 sierpnia 2020, 11:19

To jest przyszłość...

m
niedziela, 23 sierpnia 2020, 14:41

To ma jeszcze 1 zaletę w przypadku wojny mogą być problemy z zaopatrzeniem w benzynę czy ropę a prąd może być dostępny. Podobnie ważne jest rozproszenie generowania prądu i adaptacja sieci przesyłowych. Kilka dużych elektrowni można zniszczyć, miliony instalacji fotowoltaicznych czy setki małych wodnych czy wiatrowych dużo trudniej. Tylko żeby nasi decydenci tym się za bardzo nie przejęli bo jak uruchomia kolejna fazę analityczno-koncepcyjną to Pegaza będziemy mieli za 10 lat.

Kazik :)
niedziela, 23 sierpnia 2020, 12:32

Ale czego? - gniazdek w lesie, na pustyni i na Syberii????

Marek
niedziela, 23 sierpnia 2020, 16:18

Na razie mowa jest o hybrydach i poza innymi korzyściami o mniejszym zużyciu paliwa. To akurat wcale takie głupie nie jest. Choć faktem jest także to, że im bardziej skomplikowany jest układ napędowy, tym bardziej zawodny.

Nico
niedziela, 23 sierpnia 2020, 14:49

Są specjalne generatory prądotwórcze ,którymi można ładować te pojazdy .

Jabadabadu
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 15:18

A czym napędza się te generatory? Czy do tego służą elektrownie wiatrowe? A może jeszcze i słoneczne? A może razem plus jakieś nowe supereko? Podobnych paranoi dawno nie widziałem. Dodatkowe setki kilogramów napędu elektrycznego, dodatkowe setki kilogramöw akumulatorów plus przetworniki, złącza i kable. Kosztem czego? Pancerza? Załogi? Ładunku użytecznego? Ale bawić się można, czemu nie.

Marek
niedziela, 23 sierpnia 2020, 18:03

Po pierwsze generatorom trzeba coś do baku wlać. Po drugie ładowanie trwa. Po trzecie silnik napędzający prądnicę, prądnica, podobnie zresztą jak układ akumulator sterowanie i silnik elektryczny w pojeździe mają określoną sprawność. Więc to, co ty proponujesz oznacza większe zużycie paliwa. Dlatego poprawnie zrobiona hybryda może mieć militarny sens. Elektromobil nie za bardzo. Nawet jeśli wpakujesz do niego LiFePO4, albo coś podobnego. Nie żebym się tych akumulatorów czepiał. Mimo, że koszmarnie drogie sam zamiaruję nabyć, żeby zastąpić kwasówki. Ładują się szybko, są lżejsze i lepiej się sprawdzają przy zasilaniu silnika zaburtowego o dużej mocy. Mimo wymienionych zalet nie bawiłbym się w to, bo w przypadku pomocniczego silnika nie ma jak porządna spalinówka i kanister z wachą. Ale są dość liczne miejsca gdzie jest strefa ciszy, gdzie nie wolno spalinówek używać. Tymczasem słabiutki silniczek taki, jak dla typowego wędkarza to przy większej łódce troszeczkę przymało. Wystarczy jednak wsiąść kalkulator, policzyć sobie cenę baterii 24V, ładowarki i odpowiedniego silnika i porównać ze spalinowym żeby szczękę zgubić. Zaraz pewnie napiszesz, że oszczędności bo są solary. Ano są. Tylko, że żaglówka to taki stwór, którego za bardzo nimi nie obłożysz. Tak samo jak nie dasz rady wozić za wojskiem wystarczająco wydajnej solarnej elektrowni, która w rozsądnym przedziale czasowym ładowałaby akumulatory do wojskowych elektryków.

asd
niedziela, 23 sierpnia 2020, 17:27

A te generatory to na co przepraszam chodzą? Na ładne oczy?:D

Marek
niedziela, 23 sierpnia 2020, 19:59

Można zbudować niewielki reaktor jądrowy zabudowany w kontenerze czterdziestce.

Marek
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 11:53

Po pierwsze cena. Po drugie takich generatorów musiałoby być bardzo dużo, więc cena do sześcianu. Po trzecie jedna dobrze przycelowana rakieta albo pocisk 155 mm wykańcza generator.

Tomek
niedziela, 23 sierpnia 2020, 23:09

Że wcześniej o tym nie pomyślałem? Proste rozwiązania zawsze są najlepsze

Tweets Defence24