Reklama
Reklama

"Nowoczesna broń dla polskich żołnierzy", czyli kontrakt na HIMARS-y podpisany

13 lutego 2019, 16:40
Andrzej Duda Mike Pence
Prezydent Andrzej Duda i wiceprezydenta USA Mike Pence wraz z małżonkami podczas spotkania z polskimi i amerykańskimi żołnierzami. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Szef MON Mariusz Błaszczak podpisał w środę umowę z rządem USA na dostawę dywizjonu artylerii rakietowej HIMARS. Zarówno on, jak i prezydent Andrzej Duda podkreślali, że polscy żołnierze będą mogli posługiwać się nowoczesną bronią. Natomiast wiceprezydent USA Mike Pence zaznaczył, że HIMARS wzmocni współpracę polsko-amerykańską i pozwoli chronić Europę Środkowo-Wschodnią.

Podpisanie umowy było częścią spotkania prezydenta Andrzeja Dudy i wiceprezydenta USA Mike’a Pence’a z żołnierzami polskimi i amerykańskimi obecnymi w naszym kraju. Ceremonia odbyła się w 1 Bazie Lotnictwa Transportowego na warszawskim Okęciu.

MON kupuje HIMARS-y od rządu USA w ramach procedury Foreign Military Sales. Jak zwykle w takich przypadkach, kontrakt został podpisany przez stronę amerykańską przed wysłaniem do Polski. Dlatego w środę dokument podpisał tylko polski minister.

Błaszczak podkreślał, że to ważny dzień. – Od dziś Wojsko Polskie będzie uprawnione do tego, żeby dysponować najnowocześniejszym sprzętem – powiedział szef MON. – To broń, która zapewni Polsce bezpieczeństwo. To broń, która zwiększy zdolności bojowe Wojska Polskiego. To broń, która przysłuży się w końcu do tego, że wschodnia flanka NATO będzie zabezpieczona – dodał minister.

Z kolei prezydent Andrzej Duda zaznaczył, że zakup systemu HIMARS przyczyni się nie tylko do wzmocnienia potencjału obronnego Polski, ale także zwiększenia bezpieczeństwa naszej części Europy. – To ważne wydarzenie, które wpisuje się w od dawna zapowiedziany i przygotowany program modernizacji polskiej armii – ocenił zwierzchnik sił zbrojnych. Podkreślił, że HIMARS to broń wypróbowana już w warunkach bojowych.

Ogromnie się cieszę z tego, że polska armia i polscy żołnierze będą mogli służyć w obronie ojczyzny i wolnego świata, posługując się tak nowoczesną bronią.

prezydent Andrzej Duda

Prezydent wyraził nadzieję, że nowy sprzęt będzie "doskonale służył polskiej armii", a także, że nadal będziemy rozwijali nasz potencjał wojskowy. – Wierzę w to, że będziemy realizowali dalsze zakupy, że będziemy kupowali kolejne tak bardzo ważne elementy uzbrojenia, oznaczające rzeczywiście modernizację i odnowę infrastrukturalną naszej armii. Myślę o śmigłowcach, myślę o kolejnych samolotach – i myśliwskich, i transportowych. Myślę o tym wszystkim, co tak ważne na współczesnym polu walki – powiedział Duda. Dziękował też za obecność żołnierzy amerykańskich w Polsce.

Przemawia prezydent Andrzej Duda. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Przemawia prezydent Andrzej Duda. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Wiceprezydent Pence powiedział z kolei, że USA cieszą się, że mogą przez sprzedaż systemu HIMARS przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa Polski. – Ten nowy precyzyjny system rażenia dalekiego zasięgu zapewni istotne nowe zdolności polskim siłom zbrojnym, wzmocni także współpracę pomiędzy naszymi państwami i pozwoli chronić Europę Środkowo-Wschodnią przed atakami powietrznymi i rakietowymi przez najbliższe dekady – powiedział Pence.

Przemawia wiceprezydent USA Mike Pence. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Przemawia wiceprezydent USA Mike Pence. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Ministerstwo Obrony Narodowej kupuje ze Stanów Zjednoczonych dywizjon artylerii rakietowej HIMARS. Program modernizacyjny, w ramach którego miały być pozyskane rakiety o zasięgu do 300 km, nosi kryptonim Homar. Jak poinformowano przed kilkoma dniami, wartość umowy to 414 mln dolarów netto, czyli ok. 1 mld 576 mln zł według obecnego kursu (do tego należy jeszcze doliczyć podatek). Dostawy mają zostać zrealizowane do 2023 r.

Przedmiotem umowy jest dostawa pierwszego dywizjonu, w skład którego wejdzie 18 wyrzutni bojowych M142 HIMARS (plus dwie wyrzutnie do szkolenia) wraz zapasem amunicji rakietowej GMLRS (o zasięgu do 80 km) i ATACMS (zasięg do 300 km) oraz ćwiczebnej LCRR. Dostarczone zostaną także pojazdy dowodzenia, wozy amunicyjne i ciągniki ewakuacyjne. Umowa obejmuje również wsparcie logistyczne, szkoleniowe i techniczne. Pierwszy dywizjon systemu zostanie pozyskany w konfiguracji maksymalnie zbliżonej do znajdujących się na wyposażeniu USA.

HIMARS (ang. High Mobility Artillery Rocket System) jest systemem wyrzutni na podwoziach kołowych, który pozwala razić cele na odległość – zależnie od typu amunicji – do około 80 lub do 300 km. Jego producentem jest amerykański koncern Lockheed Martin.

Fot. Lockheed Martin
Fot. Lockheed Martin

Polska kupuje HIMARS-y za pośrednictwem rządu USA w ramach trybu zwanego Foreign Military Sales. Elementem tej procedury jest notyfikacja dla Kongresu, którą publikuje amerykańska agencja ds. współpracy obronnej (ang. Defense Security Cooperation Agency, DSCA). Z tego dokumentu można się dowiedzieć, jaka może być maksymalna wartość transakcji oraz maksymalna zwartość kontraktu. Następnie prowadzone są negocjacje co do ostatecznej ceny i kształtu umowy.

W przypadku polskiego Homara DSCA poinformował w listopadzie 2018 r., że wartość kontraktu wyniesie nie więcej niż 655 mln dolarów. Jak już wiemy, ostateczna kwota, którą otrzymają Amerykanie, to 414 mln dolarów.

Szef MON Mariusz Błaszczak podpisuje umowę na zestawy HIMARS. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Szef MON Mariusz Błaszczak podpisuje umowę na zestawy HIMARS. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Jeśli chodzi o to, co za te pieniądze może kupić MON, to w listopadowej notyfikacji można było przeczytać, że Polska otrzymała zgodę na zakup:

  • 20 wyrzutni HIMARS (dla 1 dywizjonu liczącego 18 wozów, a także dwóch wyrzutni szkolnych);
  • 36 pakietów pocisków GMLRS Unitary z głowicami odłamkowo-burzącymi, po 6 rakiet w każdym, łącznie 216 rakiet;
  • 9 pakietów pocisków GMLRS Alternative Warhead z głowicami do rażenia celów powierzchniowych, po 6 rakiet w każdym, łącznie 54 rakiety;
  • 30 pocisków taktycznych ATACMS Unitary;
  • Łącznie 33 pojazdów HMMWV (prawdopodobnie na wozy dowodzenia);
  • 24 zestawów systemu kierowania ogniem AFATDS;
  • 20 zestawów rakiet ćwiczebnych LCRR, po 6 pocisków w każdym (łącznie 120 rakiet);
  • pakietu systemów łączności, szkolnych, elementów wsparcia eksploatacji, części zamiennych itd.

W komunikacie DCSA z listopada 2018 r. poinformowano, że potencjalnemu kontraktowi nie towarzyszą żadne propozycje offsetu.

Wprowadzenie do polskiej armii dywizjonowego modułu ogniowego wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych pod nazwą Homar to jeden z głównych programów ujętych w planie modernizacji technicznej sił zbrojnych na lata 2013-22. Ostateczne zamówienie MON wysłało do USA w październiku 2018 r.

Wcześniej, w lipcu 2018 r., resort zakończył postępowanie, w którym negocjował z polskim konsorcjum, którego liderem była początkowo Huta Stalowa Wola, a potem PGZ. Oznaczało to rezygnację z koncepcji, w której głównym dostawcą Homara są polskie firmy współpracujące z zagranicznym partnerem (byli nim również Amerykanie), na rzecz bezpośredniego zakupu w USA. Zmienił się też zakres negocjowanego kontraktu. W planach MON był zakup trzech dywizjonów, aktualny kontrakt dotyczy jednego, pozostałe mają zostać pozyskane w późniejszym terminie.

HIMARS jest kupowany przez Polskę w konfiguracji maksymalnie zbliżonej do tej, która znajduje się na wyposażeniu wojsk USA. Oznacza to m.in., że polski dywizjon będzie wykorzystywał amerykański system dowodzenia i kierowania ogniem, inny niż dominujący w wojskach rakietowych i artylerii polski system Topaz.

Wszystkie zwroty akcji w programie Homar syntetycznie opisał niedawno red. Jakub Palowski z Defence24.pl:

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 106
Reklama
hgj
czwartek, 28 lutego 2019, 01:56

@Boczek Taki raport o kosztach kontraktów zerwanych za Macierewicza a pot "uratowanych", bo ponownie podpisanych na to samo z tymi samymi podmiotami, powinien już być w opracowaniu. Jeśli nie to w dwa tygodnie po odejściu PiS. Liczyłem, że po wymianie A.M. minister Błaszczak cokolwiek zrobi, ale nie słychać by pułk reprezentacyjny ruszył na poligon...

środa, 20 marca 2019, 15:29

A taki, że ten karabinek robiony w Polsce daje zatrudnienie Polakom którzy płacà podatki w Polsce, kupujà polskã żywność i inne produkty. Ponadto fabryka płaci podatki w Polsce i finalnie te wydane pieniàdze na ten drogi polski produkt, kråżà w obiegu polskiej gospodarki a nie czeskiej!

Dalej patrzący
środa, 20 lutego 2019, 11:56

prawieanonim - a co ma do rzeczy, czy atakuje sam Izrael, czy robi to per procura wysługując się USA, UK, Francją? Istoty sprawy w Syrii to nie zmienia w NICZYM - bo te siły są załadowane na jeden - proizraelski wózek. Ale NAJWAŻNIEJSZE, że w każdym przypadku S-400 były wyłączane na rozkaz Kremla. Więc gadanie o nieskuteczności S-400 to zwykłe kłamstwo w żywe oczy - i bez pokrycia. Bo pakt STRATEGICZNY Netanjahu-Putin został zblatowany już na przełomie stycznia-lutego 2018 - oficjalne zblatowanie na Placu Czerwonym 9 maja 2018 miało na celu tylko oficjalne przekazanie komunikatu strategicznego - zwłaszcza wobec Polski - zwłaszcza wobec podpisania w tym samym dniu 447 przez Trumpa. O wartości S-400 decydują skrajnie trudne testy przechwyceń, wielokrotnie obserwowane i analizowane przez graczy na podstawie zwielokrotnionych obserwacji orbitalnych. No i dane pośrednie, uzyskane np. przez Koreańczyków przy opracowywaniu efektora L-SAM - ZNACZNIE lepszego od PAC-3MSE Patriota. Gdzie Koreańczycy za długi rosyjskie zyskali od Ałmaz-Antey szereg zasadniczych kompetencji - aczkolwiek efektory dla Armii Czerwonej na pewno są na wyższym poziomie, ich technologie nie podlegają eksportowi. Notabene - WIĘKSZOŚĆ starych programów PMT - mogłaby być bez trudu znacznie szybciej i z pełnym transferem technologii - realizowane z Koreą Płd - na rzecz zbudowania naszych suwerennych kompetencji produkcji i rozwoju i eksportu - bez "czarnych skrzynek". KF-X jako PL-X w programie Harpia, K2 PL jako Wilk, okręty podwodne KSS-III z rakietami HM-2C [klon Iskandera - o zasięgu 800 km] i pociskami manewrującymi HM-3C [klon Kalibra - o zasięgu 1500 km] w ramach i Homara i Orki i generalnie "Polskich kłów", Raybolty zamiast wciskanych Javelinów, antyrakietowy [i przeciwlotniczy] KAMD jako PAMD z efektorami antyrakietowymi L-SAM [2,5 raza wyższy pułap i 2 razy większy zasięg i 1,5 krotnie większa wytrzymałość i zwrotność manewrowa od PAC-3MSE] jako Wisła i Narew w jednym, ....i szereg innych i systemów i wzorów uzbrojenia [ot choćby projektowany Biho 2 - moim zdaniem bardziej perspektywiczny od Loary 2]. I wsad technologiczny elektroniki, łączności, możność zbudowania razem systemów sieciocentrycznych...a przede wszystkim otwarte drzwi [w przeciwieństwie do skrajnie zaporowej postawy USA i Izraela] odnośnie transferu technologii... Bo licencja i transfer technologii na podwozie K9 - to kropla z tego, co moglibyśmy uzyskać w wielkim strategicznym pakiecie od Korei Płd. A my dalej - ślepo, ideologicznie, bezsensownie i skrajnie szkodliwie uczepieni "bezalternatywnej" i "jedynie słusznej" klamki Waszyngtonu i Tel Avivu.

prawieanonim
środa, 20 lutego 2019, 10:48

dalej patrzący - "S-400 nawet nie miały okazji sprawdzić swoją wartość w Syrii. NIGDY."________ Kłamstwo będzie wiecznie twoim orężem? Cały atak rakietowy na cele w Syrii poszedł w zasięgu systemu S-400 bo zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od Latakii. Poleciały amerykańskie, brytyjskie i francuskie rakiety więc twój fikcyjny sojusz z Netanjahu nie miał tu nic do rzeczy bo to nie był atak IAF. Skoro ten system jest tak dobry to trzeba było obronić własnych sojuszników i udowodnić to. Lepszej okazji nie było. Ten przykład dobitnie udowadnia że system S-400 jest nic nie wart tak samo jak nic nie wart jest sojusz rosyjsko -syryjski bo kiedy przychodzi co do czego to Rosjanie zostawiają własnych sojuszników na polu bitwy. Twoje kłamstwa mają krótkie nogi :)

Dalej patrzący
wtorek, 19 lutego 2019, 10:16

S-400 nawet nie miały okazji sprawdzić swoją wartość w Syrii. NIGDY. Z prostego powodu - jako system strategiczny były wyłączane na czas ataku Izraela. Dlaczego? Bo obowiązuje NADRZĘDNY STRATEGICZNY sojusz Putin-Netanjahu, oficjalnie zblatowany 9 maja 2018, a faktycznie już w lutym 2018. Kopanie się po kostkach i pozycjonowanie i przeciąganie liny w tym nadrzędnym sojuszu - kosztem Syryjczyków - to tylko medialna ustawka rzekomego zwarcia. I szersza maskirowka [np. medialnymi, więc tanimi kontr-konferencjami] zdrady Iranu i szyitów, już teraz wystawianych na wybijanie w Syrii. A faktycznie Kreml już w lutym 2018 dał zielone światło Izraelowi na wojnę z Iranem [a szerzej z siłami szyitów i "niepokornych" - co obejmie także Irak, Syrię, Jemen, a pewnie i rykoszetem Katar]. Bo Kreml wszystko wytrzyma i będzie mówił, że pada deszcz [nawet przy bolesnych incydentach w rodzaju IŁa-20 - i co? - rozeszło się po kościach, nikt nic nie pamięta], aby tylko Izrael rozkręcił swoją wielką wojnę na Bliskim Wschodzie [dla złamania pretendentów i dla osiągnięcia głębi strategicznej]. Bo WTEDY wojna wykosi konkurencję w węglowodorach, ceny baryłki skoczą do ca 150 dolarów, a Rosja przejmie dostawy, odkuje się w budżecie, przełamie sankcje i izolację polityczną. Tak że prawieanonim - pół prawdy, a w tym wypadku tylko ćwierć - to całe kłamstwo - a właściwie u ciebie kłamstwo podwójne. Zresztą - gdzie choćby twoje odniesienie do porównania z L-SAM? A taka rzecz świadcząca o poziomie systemów antyrakietowych - system A-235 Nudol - z którego "spływają" najnowocześniejsze rozwiązania dla reszty efektorów. Z akceleracją i manewrowością dynamiczną 300 G? Zanim HIMARSY i ATACMSy w 2023 dojdą do Polski, w Kaliningradzie w ramach A2/AD i pewnie już w A2/AD Białorusi dla systemów S-350/400/500 wejdą nowe efektory, które rozważania nt szans przejścia obrony antyrakietowej przez ATACMS sprowadzą do poziomu śladowego. W 2023 systemy antyrakietowe Rosji będą już sieciocentryczne, uzupełniane przez A-50/100, drony itd. Zresztą rozważania nt skuteczności ATACMS zawierają niejawne, bardzo optymistyczne założenie, że w warunkach, gdy rosyjskie A2/AD Kaliningradu i Białorusi będą Polskę prześwietlały i kontrolowały real-time, w ogóle uda się doprowadzić do odpalenia ATACMS. A to w warunkach, które już są teraz, a jeszcze w warunkach za kilka lat [gdy dysproporcja stanie się jeszcze drastyczniejsza] - to jest, delikatnie mówiąc, bardzo "odważne" założenie, niestety słabo oparte w realiach Polskiego Teatru Wojny. Generalnie - propagandzistom LM na tym forum serdecznie dziękujemy.

prawieanonim
poniedziałek, 18 lutego 2019, 10:40

dalej patrzący - "prawieanonim - właśnie o to chodzi - na jakiej podstawie deprecjonujesz systemy S-350/400/500? Bo takie masz myślenie życzeniowe? "____________ Jesteś bezczelny propagandzisto. Na jakiej podstawie? Na podstawie braku dowodu ich skuteczności w Syrii. I kto tu uprawia myślenie życzeniowe? Chyba raczej propagandzista zwany "dalej patrzący" który nie mając dowodu skuteczności gloryfikuje w/w systemy.

Dalej patrzący
niedziela, 17 lutego 2019, 20:34

prawieanonim - właśnie o to chodzi - na jakiej podstawie deprecjonujesz systemy S-350/400/500? Bo takie masz myślenie życzeniowe? Dam jeden przykład - Korea opracowuje efektor L-SAM dla przeciwrakietowego systemu KAMD, na bazie współpracy z Ałmaz-Antey, konkretnie na bazie efektora 48N6. Już teraz wiadomo, że L-SAM będzie lepszy od PAC-3MSE w Patriocie. To nie tylko kwestia pułapu, zasięgu, ale i manewrowości dynamicznej. A przecież Ałamaz-Antey na pewno nie dawał Koreańczykom technologii pierwszego sortu, jak dla Armii Czerwonej. Stąd szanse na przeniknięcie rosyjskiej obrony przeciwrakietowej pełnowartościowych S-350/400/500 przez takie liftowane efektory jak ATACMS [dziecko zimnej wojny - zaprojektowany w 1986 - w służbie od 1991 - czyli dawno przed epoką antyrakiet, sieciocentryczności i RMA] mam za skrajnie nikłe, na pewno niewarte ich ceny w kalkulacji koszt-efekt. Kupiliśmy realnie z tego, co ma wartość [inne efektory nie liczę, bo ich wartość jest delikatnie mówiąc nikła] 30 ATACMS za 509 mln dolarów brutto - łatwo policzyć, że 1 ATACMS jest prawie 3 razy droższy od PAC-3MSE. Wątpię, aby z tych 30 ATACMS obronę przeciwrakietową przeszło więcej jak 10% rakiet. Oczywiście, i tak przy założeniu, że po pierwszej salwie będzie druga salwa, co jest dość optymistycznym założeniem. Realnie może 3 ATACMS osiągną cel. Szczerze - za te pieniądze dokładnie 1000 razy sensowniej było albo dokupić JASSM-ER, albo nawet NSM, a już najlepiej - amunicję APR Nammo strumieniową 155 mm o zasięgu 3 Mach do Krabów, która na rynku będzie od 2021 - przed pierwszymi dostawami HIMARS. Mając amunicję Nammo 130 km, bylibyśmy w stanie Krabami [a lepiej - bo mobilniej i taniej na "lufę" - Krylami] zneutralizować cały Okręg Kaliningradzki - każdy jego punkt. A także przyszłą A2/AD Białorusi - przynajmniej na ponad 100 km w głąb podstawy operacyjnej. Za te 509 mln dolarów byśmy kupili [liczę ca 100 tys USD/pocisk] około 5 tys jednostek amunicji APR Nammo. To już byłaby konkretna siła do likwidacji podstaw operacyjnych Rosji. Specjalnie nie wydzielam z tej kwoty 509 mln dolarów dalekiej pozahoryzontalnej świadomości sytuacyjnej i pozycjonowania - bo przecież przy zakupie HIMARSA też tego nie zrobiono. Ale oczywiście jest to sprawa niezbędna dla WP - zresztą jako sieciocentryczna C4ISR strategicznej A2/AD Tarczy Polski - bo to jest punkt odniesienia budowania rdzenia prawdziwej siły WP i prawdziwej obrony Polski i polskiego nieba - i podstawy operacyjności całej reszty sił WP. Mając z 5 dywizjonów Krabów [a lepiej Kryli] i starając się je maksymalnie rozproszyć ogniowo - z jednej strony przysparzamy nieprzyjacielowi dużo więcej celów do "wyłapania", z drugiej sami generujemy saturacyjny atak z liczbą efektorów o dwa wielkości większą - jednocześnie efektorów znacznie trudniejszych do przechwycenia. I to za te same pieniądze. Efekt byłby więc przynajmniej o dwa rzędy wielkości większy w ilości zniszczonych celów i przynajmniej o rząd wielkości lepszy przy porównaniu naszych strat. Czyli sumaryczna kalkulacja koszt-efekt - byłaby lekko licząc około 3 rzędy wielkości lepszy [ca 1000 razy] dla zakupu amunicji Nammo dla Krabów [Kryli], niż dla "interesu" z tymi ATACMS. Co jest i tak zaniżeniem - wg mnie skuteczność w realnych warunkach - konkretnie względem Obwodu Kaliningradzkiego - albo względem wschodniego występu Białorusi, flankującego Przesmyk Suwalski, byłaby o 4 rzędy wielkości lepsza dla NAMMO niż dla ATACMS - za tę sama cenę. ATACMS to bezwładność, długi czas "przeładowania" do kolejnej salwy, w takiej ilości wyrzutni i pocisków - żadna saturacja i w obronie w rozproszeniu kontr-bateryjnym projekcji siły przeciwnika. Zwiększanie liczby dywizjonów HIMARSÓW - sorry - chory pomysł względem zwiększenia za te same pieniądze liczby APR Nammo i JASSM-ER czy NSM. O wiele szybciej uzyskujemy z pomocą Krabow/Kryli plus Nammo plus JASSM-ER plus NSM taką poprzeczke odstraszania, która przeciwnikowi zwyczajnie odbiera chęć do ataku już na etapie planowania. Zresztą - JASSM-ER to zasięg ponad 3 razy większy, NSM to bez porównania większa inteligencja i skrytość ataku, strumieniowe NAMMO to możliwośc niszczenia różnych celów [np. czołgów - a do tego ATACMS słabo się nadaje]. Generalnie ATACMS z GPS i INS słabo się nadaje na Polski Teatr Wojny, nawet pomijając zakłócanie i taki sobie COP, nie nadaje się do zwalczania celów powierzchniowych dynamicznych np. mobilnych wyrzutni rakiet w drodze. Do Kraba i Kryla dokupię z półki amunicję APR półaktywną Vulcano-Dardo od Leonardo i mam "za darmo" ciężkie armaty plot dalekiego zasięgu [80+ km - czyli znacznie lepiej w OBSZARZE obrony niż CAMM-ER] - a ATACMS? Zwykłe białe słonie - drogie, wyspecjalizowane... i mało przydatne i mało skuteczne. Efektor, który nie jest wpięty w dynamiczne środowisko C4ISR, nie ma przynajmniej półaktywnego pozycjonowania celu - nie ma racji bytu na Polskim Teatrze Wojny. Niestety - właśnie ATACMS jest takim przestarzałym mamutem.

Gulden
niedziela, 17 lutego 2019, 15:02

Ludzie,uspokójcie się.Może się mylę,ale za czasów UW(Układu Warszawskiego)Polska jako tako była bezpieczna.Potencjalny front,pierwszą linię(atak NATO)brali na klatę DDRowcy,bo mieli najbliżej do"braci niemców"tych zachodnich.Polska armia,jaka by nie była,była liczna,całkiem dobrze uzbrojona,od OPL,po czołgi(z MW słabo,tak jak do tej pory).I w razie czego mająca za plecami ruskich,mało tego ruskich u siebie,na miejscu i to nie bylejakie jednostki,bo co jak co,na zapad to rosjanie byle kogo nie puszczali.I to w sumie"bezkosztowo"ten kontygent był na miejscu,a i miejsce poczesne mieliśmy w UW,druga armia po ruskich.W sumie szacunek.W sumie byliśmy TRZECIĄ największą komuszą nacją.Po Chinach i ruskich.Obecnie za kontyngent"przyjaciół"na miejscu płacimy.Za sprzęt,który nam łaskawie oferują,płacimy.O tym,że pomogą w razie czego,moim zdaniem zapomnieć należy.Zapalą tęczową świeczkę w oknie,w Waszyngtonie, i tyle w temacie Polaków.Mało tego,z tego co wiemy obecnie nasza armia miała cisnąć w godzinie W,na Danię.Co też jest super informcją,nie jechalibyśmy po szwabach,bo co jak co co,bić się szwabięta umieją.A duńczycy nie zdążaliby rąk podnosić,jakbyśmy na nich ruszyli.Czyli strat mało,co i słuszne i chwalebne.Bo dla Ojczyzny nalezy żyć,pracować,szanować ją.A jak trzeba,to i umierać,ale w MAŁYCH,mininalnych ilościach.Wrogowie mają,powinni, zdychać tysiącami.Konkludując,obecnie Polska pcha paluchy między drzwi i futrynę,w imię nie SWOICH interesów.

prawieanonim
piątek, 15 lutego 2019, 22:35

Dalej patrzący - jeszcze raz zapytam. Masz jakiś dowód na skuteczność tego systemu czy dalej będziesz snuł pokrętne teorie spiskowe? Amerykanie oceniają skuteczność systemu po tym jak sobie radzi na polu walki. Jeżeli nie masz takiego dowodu to zamilcz. Twoje fantazje nikogo tu nie przekonają bo tu zbyt poważni ludzie przychodzą.

Szept
czwartek, 14 lutego 2019, 20:52

gjhgkjhlk odnosząc się do twoich uwag: 1. "Nie mamy w ogóle żadnej artylerii rakietowej o takim zasięgu, a potrzebujemy jej na przed wczoraj !" - nie przeczytałeś chyba artykułu powyżej przyjacielu, my nie mamy środków rozpoznania aby taką artylerię dalekiego zasięgu efektywnie używać, a więc na cholerę nam coś z czego nie będziemy mogli efektywnie strzelać. Do tego kupiono tylko 30 rakiet dalekiego zasięgu zdaje się - to poszalejemy. 2. "Takiego szybkiego czasu dostawy (2-3 lata), nie da się osiągnąć w inny sposób. Jeśli kupimy z offsetem i transferem zdolność będziemy mieli za 5-10 lat (a nie za dwa lata)." - dziwne bo przy sławetnych Caracalach Francuzi mieli się wyrobić, ba jeszcze przed podpisaniem umowy zaczęli pierwsze z nich skręcać, no ale w wielkiej Ameryce nie da się, rozumiem. U innych się da u nas nigdy, bo Polak każdą bzdurę łyknie. 3. "Nie da się tego niezbędnego zakupu zmieścić w najbliższym budżecie jeśli nie kupimy tanio z półki, a więc zakup przesunie się z powodu braku pieniędzy, czyli znowu nic nie będziemy mieli, a narzekacze będą pisali, że nic nie kupujemy." - no już większych bzdur nie słyszałem, a obiło ci się o uszy rozkładanie zapłaty w transzach czy też o poręczeniach rządowych. Czyż nie jesteśmy najlepszymi sojusznikami administracji Trumpa? 4. "Zyskujemy zdolność ognia kontrbaterjnego w ramach IBCSa, ponieważ HIMARSy mają taką zdolność w standardzie (lub na pewno będą ją miały)." - żeby coś zwalczać trzeba to rozpoznać więc wracamy do pkt. 1, jak będziemy mieli 1/3 takie wykrywanie celów jak armia USA to to co piszesz zacznie mieć sens, na razie bo bzdury. 5. "Możemy testować cały ciąg Wisły: Namierzenie wystrzelenia rakiet, przechwycenie rakiet przez Wisłę, ogień kontr bateryjny z HIMARS (to jest najważniejszy powód zakupu tylko jednego dywizjonu, dalsze dycyzje po testach współpracy z Wisłą)." - Jezu 400 mln dolarów za testowanie Wisły, do tego wszyscy pozwalają na testy za darmo - dobiłeś mnie tą nowiną. 6. "Ramy czasowe zakupu zgodne są z harmonogramem Wisły, dzięki czemu nie występuje opóźnienie testów Wisły (bardzo ważny argument !!!)." - kontynuacja szaleństwa z poprzedniego punktu zakładająca że aby testować Wisłę trzeba wydać tak niebotyczną kasę. 7. "Dodatkowo zyskujemy interoperacyjność, a więc możliwość dostawy nawet kilkuset wyrzutni w krótkim czasie, które z marszu można wpiąć w IBCS (Wisła)." - przyjacielu skoro Amerykanie potrzebują 4 lat żeby nam dostarczyć 20 szt. to skąd twoim zdaniem wezmą te setki wyrzutni. Toż to jakieś majaki senne. Przyszły konflikt globalny nie będzie pełzający, uderzenia będą szybkie i precyzyjne żeby wyłączyć ile się da przeciwnikowi. Rozumiem że twój entuzjazm wynika z tego że w telewizji usłyszałeś hasło "America first" i w nie uwierzyłeś. I jeżeli jesteś Amerykaninem to ok, ale jeśli jesteś Polakiem to powinieneś działać w myśl hasła "najpierw Polska", a zakup ten z wielu przytaczanych już tu powodów jest dla nas niekorzystny. Problem w tym że dla takich ludzi jak ty te powody są nieważna bo przecież "America first". Pozdrawiam, choć trochę mi smutno jak to oglądam.

Dalej patrzący
czwartek, 14 lutego 2019, 18:35

@prawieanonim - a ty myślisz, że wielokrotne testy S-400 to były w stodole czy pod otwartym niebem? I myślisz, że USA i inni gracze z rozpoznaniem satelitarnym to nagle ślepli? Przeciwnie - bardzo dokładnie [nieraz z kilku satelitów dla triangulacji] mierzyli parametry przechwyceń celów. Wielokrotnie i bardzo szczegółowo - przez najlepszych analityków. Oczywiście można się pocieszać jak nasza propaganda pocieszała obywateli "tekturowymi niemieckimi czołgami" przed 1939 - ale lekceważenie wroga to najprostsza droga do...w naszym przypadku do MEGA-1939-BIS.

Boczek
czwartek, 14 lutego 2019, 17:53

Dalej patrzący, czwartek, 14 lutego 2019, 11:16 - "https://www.defence24.pl/macierewicz-offset-oznacza-drozsze-i-dluzsze-zakupy". I to tyle na temat bajek o cudownym Macierewiczu i jego offsecie. Macierewicz wyleciał za wyjątkową nieudolność i to na wszystkich płaszczyznach. To i nic więcej zadecydowało o jego usunięciu. Kto miał okazję chociaz 5 minut rozmawiać z nim bezpośrednio, i sam nie jest debilem, wie o czym mówię.

Boczek
czwartek, 14 lutego 2019, 17:49

W oblicz tego "sukcesu" ciśnie mi się na usta kilka pytań. ######################### Ciekawe ile głosów kosztowała PO decyzja Siemoniaka o zakupie podwozi do Krabów - i to na finiszu przedwyborczym? ######################### Ciekawe ile głosów kosztował PO przetarg na heli wygrany przez H225M, z de facto kompletnym przejęciem produktu z prawami IP umożliwiającymi nieograniczaną ingerencje w konstrukcje maszyny, a odrzucający oferty Sikorsky i AgustaWestland? :O Przypomnę medialny shit storm, w zapachu którego wiecznie wczorajsi, wiecznie głusi i wiecznie ślepi nurzają się tu na forum do dziś. ######################### Ciekawe ile sympatii/głosów przysporzyło PiS zapowiedz i potem odrzucenie H225M z powodu niewystarczającego offsetu? :O ######################### Ciekawe ile głosów kosztowała PO decyzja o zakupie PATRIOTa; "za drogo" - ale wiadomo za ile, z większą ilością efektorów, ale "niewystarczającym offsetem" i wymogiem oddania do dyspozycji baterii z zasobów US Army do czasu dostaw zmodernizowanego systemu? ######################### Ciekawe też ile nas kosztowało zerwanie postępowania na Wisłę przez Macierewicza, po to aby zamówić jeszcze raz to samo - ale mniej? Za ile? - nawet nie wiemy. ######################### Ciekawe ile nas będzie kosztowało zerwanie M+C, nie przystąpienie do 212CD - a teraz zerwanie ORKI, kiedy oferenci dobrze wiedzą, że stoimy plecami przy ścianie? ######################### Jak PO rozmawiała z Amerykanami tu - https://www.defence24.pl/nie-ulegamy-naciskom-mon-odpowiada-na-list-prezesa-sikorsky-aircraft-corporation :O ### Nie jestem zwolennikiem takich teorii, ale w obliczu powyższego trudno oprzeć się pytaniu - jakie kwity mają USA na Kaczyńskiego, Macierewicza i wielu z PiS, których nie mieli na PO? ### Quo vadis Polsko?

prawieanonim
czwartek, 14 lutego 2019, 15:43

dalej patrzący - "Dla mnie jest jasne, że właśnie dlatego, że S-400 są skuteczne - dlatego dostają rozkaz z Kremla, by na czas ataku być wyłączane."________ Takie dziecięce argumenty skreślają cię jako poważnego rozmówcę za to przypinają ci etykietkę taniego propagandzisty. Gdzie i kiedy S-400 udowodnił swoją skuteczność?

-CB-
czwartek, 14 lutego 2019, 15:20

@Realista - ale Antek obiecywał też kilkukrotnie podpisanie lada dzień umów na okręty podwodne, śmigłowce, setki Krabów i masę innych rzeczy. Komu podpadł w tamtych wypadkach?

Qrka H2O
czwartek, 14 lutego 2019, 14:57

Jako zwolennik PO oraz bliskich kontaktów z naszymi przyjaciółmi w Rosji domagam się dymisji rządu i zlikwidowania wojska w ogóle. W czasach pokoju nie jest potrzebny państwu tak duży wydatek finansowy. Ile za to można by sprywatyzować czyichś kamienic, albo ile sadów mirabelek posadzić...

ttrutut
czwartek, 14 lutego 2019, 14:27

@Śaj Czy może ktoś mi wytłumaczyć dlaczego Polska w XXI wieku nie jest wstanie wyprodukować własnych rakiet.. ? Polska jest w stanie wyprodukować rakiety, ale będą one miały kiepską celność. Problemem jest sterowanie ciągiem. Opanowanie tej technologi wymaga długiego czasu, wielu testów, systematyczności. W PRLu nie mogliśmy tego robić, a po PRLu nie uważaliśmy tego za potrzebne. Tak więc ta fundamentalna zdolność dla Polski nie miała i niema należytego finansowania. Wprawdzie w tej chwili już wiemy, że musimy mieć technologię rakietową, ale nadal się guzdżemy i nie przenzaczamy wystarczajacych środków na ten projekt.

gjhgkjhlk
czwartek, 14 lutego 2019, 13:40

Narzekania na ten zakup, pokazują, że niektórzy całkowicie bujają w obłokach lub porostu nigdy nie zarządzali skomplikowanymi projektami i nie podejmowali skomplikowanych decyzji i dlatego piszą bzdury. HIMARS z półki, kupujemy nie dlatego, że to jest najlepszy kontrakt pod słońcem, ale dlatego, że: 1. Nie mamy w ogóle żadnej artylerii rakietowej o takim zasięgu, a potrzebujemy jej na przed wczoraj !. 2. Takiego szybkiego czasu dostawy (2-3 lata), nie da się osiągnąć w inny sposób. Jeśli kupimy z offsetem i transferem zdolność będziemy mieli za 5-10 lat (a nie za dwa lata). 3. Nie da się tego niezbędnego zakupu zmieścić w najbliższym budżecie jeśli nie kupimy tanio z półki, a więc zakup przesunie się z powodu braku pieniędzy, czyli znowu nic nie będziemy mieli, a narzekacze będą pisali, że nic nie kupujemy. 4. Zyskujemy zdolność ognia kontrbaterjnego w ramach IBCSa, ponieważ HIMARSy mają taką zdolność w standardzie (lub na pewno będą ją miały). 5. Możemy testować cały ciąg Wisły: Namierzenie wystrzelenia rakiet, przechwycenie rakiet przez Wisłę, ogień kontr bateryjny z HIMARS (to jest najważniejszy powód zakupu tylko jednego dywizjonu, dalsze dycyzje po testach współpracy z Wisłą). 6. Ramy czasowe zakupu zgodne są z harmonogramem Wisły, dzięki czemu nie występuje opóźnienie testów Wisły (bardzo ważny argument !!!). 7. Dodatkowo zyskujemy interoperacyjność, a więc możliwość dostawy nawet kilkuset wyrzutni w krótkim czasie, które z marszu można wpiąć w IBCS (Wisła). I na koniec podsumowując tzw. porażkę negocjacyjną: Kupno HOMARA z pełnym transferem, technologii, ofsetem, i wyborem dowolnego dostawcy (także tego podobno super dostawcy z Izraela), było możliwe jeśli byśmy tego zakupu dokonali 4-5 lat temu !!!!. Ale 4-5 lat temu MON zwracał pieniądze do budżetu, bo żadnej broni nie potrzebował. Nie potrzebował także fabryki prochów, i pozwolił na jej bankructwo. Teraz jesteśmy w takiej sytuacji (na musiku), że musimy kupić z półki, a budowę własnych kompetencji przesunąć na następną perspektywę czasową np.: 2020-2030.

dim
czwartek, 14 lutego 2019, 13:28

Umieszczenie części tytułu w cudzysłowie wydaje się potwierdzać ogólną opinię o tym zakupie i wersji. Mam nadzieję, że przynajmniej stanie się to szybko, a następnie ze szkoleniem na trzy zmiany dobowe i wiele zmian szkolonych załóg. Zaś cały dywizjon także w stałej gotowości do błyskawicznego wyjazdu na rozśrodkowane pozycje. Trenowanego przy każdej okazji. Albo okaże się, że sprawę obronności zupełnie zlekceważyliśmy - zgnoiliśmy - zwyczajnie tylko udawaliśmy.

Andrzej
czwartek, 14 lutego 2019, 13:08

Z powodu braku innych sukcesów trzeba pochwalić się zwykłą kompromitacją ale tak przedstawioną aby odebrana była jak niebywały "sukces" negocjacyjny , coś w rodzaju że prezes LM płakał jak sprzedawał za takie marne pieniądze trak nowoczesny sprzęt itp. itd. Sami jako naród stawiamy się w roli Aborygenów w interesach z Amerykanami .Jak by ktoś miał wątpliwości co do wad tego kontraktu to proszę - "pilna potrzeba operacyjna" a dostawy do 2023r , 2,5 jednostki ognia na wyrzutnię . Biorąc pod uwagę tę pilną potrzebę operacyjną to teraz już jesteśmy "potęgą" militarną i jak wskazują parametry dostawy również "intelektualną" .Ktoś powinien na forum Sejmowej Komisji Obrony Narodowej wytłumaczyć ten nigdzie indziej na świecie nie notowany "sukces" .

żółta kamizelka
czwartek, 14 lutego 2019, 12:48

Nie chcę już wyliczać wad tego kontraktu i samego uzbrojenia oraz jego liczebności .Nasuwa się tylko jedno pytanie CO ONI tam biorą /dosłownie i w przenośni / że podpisują takie kontrakty ?.

adams
czwartek, 14 lutego 2019, 12:45

Jan - była mowa o 56 wyrzutniach a Macierewicz zapowiadał 160 a kupują 20 z 30 rakietami ATACMS.Taka ilość to dobra na paradę albo żeby się pochwalić czymkolwiek przed wyborami.A w reżimowej telewizji przedstawiają to jako niewyobrażalne wsparcie Polski oraz całej wschodniej flanki NATO.Komu te bajki ???? dzieciom w piaskownicy i ciemnemu ludowi

zniesmaczony
czwartek, 14 lutego 2019, 12:42

Czas na nowelizację kodeksu karnego i konstytucji.Domagam się jako podatnik i obywatel Polski zniesienia zapisów o odpowiedzialności politycznej polityków . Brak odpowiedzialności karnej wśród rządzących doprowadza do ruiny nasze państwo i system obronny. Kolejny przykład i to z jaką pompą i fanfarami ogłoszony gawiedzi to zakup HIMARSA . Jeśli nic się z tą odpowiedzialnością decydentów nie zrobi to tych przysłowiowych HIMARSÓW będziemy mieli całe mnóstwo . Teraz będziemy świadkami kilku tygodniowej kampanii medialnej mającej na celu sławienie zalet i przedstawianie zasług w budowie potęgi militarnej Polski takimi zakupowymi KNOTAMI .Ten blamaż jakoś trzeba zakryć aby podatnik się nie zorientował o co chodzi z bublem zakupionym z LM . Politycy nie działają w próżni , posiadają szerokie gremia doradcze , mogą zasięgać opinii , kupować ekspertyzy więc decyzje powinny być przemyślane . Odpowiedzialność polityczna ma tylko jeden cel , ukryć korupcję lub całkowity brak kompetencji .Takich ludzi to wyborca chyba nie chce utrzymywać z własnych podatków.

Gość
czwartek, 14 lutego 2019, 12:34

To dobrze że kupiliśmy ten sprzęt i nasza armia będzie miała większą siłę odstraszania. Prócz tych pozytywnych aspektów niema w tym nic więcej ,zapłaciliśmy i nam sprzedali. W mojej opinii słowa Pompeo żądające restytucji mienia holokaustu od Polski , to dobitnie potwierdzają. Mam wrażenie że USA inaczej traktują politykę wobec Polski ,niż naszym władzom się wydaje, zalecam by sobie to przemyśleli dokładniej.

Dalej patrzący
czwartek, 14 lutego 2019, 11:46

Prawieanonim - Pancyry to z góry do pominięcia jako skuteczne antyrakiety, a S-400 w Syrii nie są uruchamiane, bo Rosja NIE CHCE zestrzelonych izraelskich samolotów. Co innego przeciąganie liny i pozycjonowanie kosztem Syryjczyków, którzy i tak nie mają nic do gadania, a co innego konfrontacja na twardo. To jest polityka - a nie że względy i parametry techniczne. Od 9 maja 2018 obowiązuje nadrzędny strategiczny sojusz Putin-Netanjahu [który zresztą jest i antypolski - tak wspólna marchewka naszym kosztem pod 447]. Rosja już zdradziła Iran i przepina się na Pakistan, a medialne bronienie, nawet konferencje [czy kontr-konferencje] mają jedynie wymiar... no właśnie - medialnej maskirowki strategicznej. Bez zgody Rosji wielka wojna Izraela - oficjalnie "tylko" przeciw Iranowi - a faktycznie rozleje się na Irak, Syrię i inne szyickie "bastiony" - ta wojna bez zgody Rosji będzie niemożliwa. A Rosja aż przebiera nogami do tej wojny Izraela - bo cena przeliczeniowej baryłki podskoczy powyżej 150 dolarów [teraz to "niewyobrażalne" - po wykoszeniu konkurencji i załamaniu dostaw będzie rynek dostawcy dyktującego ceny]. Rosja się odkuje w budżecie, konkurencja zostanie wykoszona, wolumeny dostaw przejęte, izolacja Moskwy przełamana, a Putin przyjmowany na "czerwonych dywanach" jako "energetyczny zbawca" we wszystkich stolicach. Rosja i Izrael [i USA] nie walczą - tylko najwyżej kopią się na niby po kostkach, a i to kosztem Syryjczyków.Taki teatrzyk a raczej ustawka - dla opinii międzynarodowej. Dla mnie jest jasne, że właśnie dlatego, że S-400 są skuteczne - dlatego dostają rozkaz z Kremla, by na czas ataku być wyłączane. Dmuchają na zimne. Niewykluczone, że po wprowadzeniu S-350/500 ŻADEN z odpalonych "polskich" ATACMS nie przejdzie obrony przeciwrakietowej A2/AD Kaliningradu i Białorusi. Nawet saturacyjnie - zresztą - co to za saturacja dwóch salw 18+12 ATACMS. Zakładając, że do drugiej salwy dojdzie - bo to wg mnie wątpliwe, dopóki A2/AD Kaliningradu i wkrótce Białorusi będą prześwietlały Polskę na wylot real-time non-stop i świadomością sytuacyjna i projekcją siły. Realnie biorąc - istnieje spore niebezpieczeństwo, że nawet do pierwszej salwy ATACMS nie dojdzie - bo wyrzutnie zostaną zniszczone przed odpaleniem. Wszelkie rozważania o WP bez ustanowienia najpierw A2/AD Tarczy Polski, która zgniecie i wypchnie daleko z perymetru A2/AD Kaliningradu i Białorusi - są zwyczajnie bujaniem w życzeniowych obłokach. Dopiero po ustanowieniu naszej silniejszej A2/AD to WP jako całość W OGÓLE jest operacyjne. Czas to sobie uświadomić, a nie ślizgać się na myśleniu życzeniowym i chowaniu głowy w piasek przed realem. To jest pełnoskalowy przeciwnik z najwyższej półki, który za wszelką cenę wdraża wyścig RMA - a u nas dalej fałszywe kalki polityczne, geostrategiczne i operacyjne, technologiczne i techniczne - w zasadzie z czasów wdrożonej bezradności w myśleniu i działaniu jak za PRL. Jak dzieci we mgle, którym coś tam niby dzwoni, ale nie w tym kościele i nie to, co sobie myślą, a raczej wyobrażają - wg podsuwanych im fałszywych "wzorców" przez obcych graczy.

Rafal
czwartek, 14 lutego 2019, 11:38

@Kategoria D "... Polska ma prawie 2 razy więcej pilotów F-16 niż samych samolotów. Dziękuję (ruskie trolle płaczcie)" kolejny internetowy specjalista.

Śaj
czwartek, 14 lutego 2019, 11:17

Dzień dobry. Czy może ktoś mi wytłumaczyć dlaczego Polska w XXI wieku nie jest wstanie wyprodukować własnych rakiet.. ? Zaznaczę że takie zdolności ma o wiele bardziej biedna Korea północna czy Ukraina.

Dalej patrzący
czwartek, 14 lutego 2019, 11:16

Cóż - Antoni był uparty, chciał 50% offsetu, no to od góry LM i reszta koncernów nacisnęły, niewygodny im Antoni wyleciał i jeszcze został obsmarowany i został zastąpiony przez spolegliwego Mariusza. Efekt: offset Wisły 5%, offset Homara, a raczej "Homara" - 0%. Drzewo poznaje się po owocach, a nie po nadętym gadaniu. Zresztą Antoni MUSIAŁ wylecieć ze znacznie bardziej zasadniczego powodu - gdy ogłosił, że Polska ma stanąć zbrojnie na własnych nogach do 2033, czyli, że przestanie wisieć na klamce hegemona - od razu stał się "persona non grata" w Waszyngtonie. No bo przecież jak w TAKIEJ "niewygodnej" sytuacji realnej suwerenności Polski, mogła by być zostać zrealizowana nadrzędna egzekucja 447? A tak - jak po maśle. Od dymisji Antoniego i czystki ministerialnej jego ludzi zaczęła się droga do etapu rozpoczętego 9 maja 2018 - OBUSTRONNYM antypolskim paktem i rozpoczęciem procedury zbankrutowania, wrogiego przejęcia i realnej likwidacji Polski. Niestety nasi decydenci nie załapali zmiany etapu - ciągle myślą [mam nadzieję że w dobrej wierze], że kontynuowany jest zwrot od jesieni 2013. Jakby zapomnieli o nadrzędnych uwarunkowaniach geostrategicznych, których wynikiem była zdrada 17 września 2009 i oddanie kluczowego pomostu bałtycko-czarnomorskiego [Polski i Ukrainy] w orbitę Kremla. USA tyle się nauczyło z tego pierwszego etapu, że nie dopuści do powstania supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku, silniejszego od USA. Które to supermocarstwo w swojej ślepocie sami omal nie stworzyli - wg uzgodnień Jałty 17 września 2009 - wycofali wszystkie ciężkie siły US Army z Europy co do jednego Abramsa w 2011 - i tak samo w 2011 rozwiązali II Flotę US Navy odpowiedzialna za Północny Atlantyk, GIUK i Arktykę. Myśleli, że te bonusy dawane z góry z nawiązką sprawią, że Rosja obróci się z USA przeciw Chinom. Tymczasem Putin ograł Waszyngton jak małe dzieci, zamiast iść na Chiny, dogadał się już w lipcu 2010 podczas spotkania w Deauville z Merkel i Sarkozym - i po wycofaniu całości ciężkich sił US Army i po rozwiązaniu II Floty - Putin z Merkel ogłosili budowanie "nowej lepszej Unii Euroazjatyckiej od Lizbony do Władywostoku" - co Chiny NATYCHMIAST odczytały jako budowę konkurencyjnego supermocarstwa, najsilniejszego globalnie. Dlatego własnie natychmiast zaczęły rozmawiać intensywnie i ekspresowo z Warszawą i doprowadziły do podpisania 20 grudnia 2011 w Pekinie traktatu o strategicznym partnerstwie i współpracy - zaliczając Polskę do jednego z 7 państw o tym statusie strategicznym dla Chin. Od razu Pekin zrozumiał, że Polska zajmująca kluczowy styk Rimlandu i Heartlandu Eurazji to bufor, który uniemożliwia stworzenie supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku. Gdy komunikat strategiczny podpisania tego traktatu z 20 grudnia 2011 nie zastopował działań Kremla i Berlina, wtedy od 2012 Chiny zaczęły z Polską współpracę już wojskową - nasi generałowie od 2012 latali np. do Quingdao na narady sztabowe z chińską generalicją. To polscy generałowie zostali dokładnie uświadomieni, w co gra Kreml i Berlin, był to świadomy przeciek kontrolowany, bo nasi generałowie przekazali to do Pentagonu. Oczywiście Biały Dom w zaparte kontynuował bujanie w rzeczywistości życzeniowej, łudząc się, że Rosja "już, już, zaraz" przystąpi do antychińskiego paktu, dopiero kompromitacja i upokorzenie w Syrii wylały wiaderko zimnej wody, spowodowały zamianę marchewki dawanej głupio [bo z góry] na kija Majdanu, wyrwania Ukrainy, a potem Polski z orbity Kremla, sankcji itd. Tyle, ze nadrzędny układ geostrategiczny pozostał w układzie USA-Chiny-Rosja BEZ ZMIAN. Owszem, hegemon nie zamierza już pozwolić, by przesmyk bałtycko-karpacki, zwany obecnie Polską, dostał się w ręce Kremla - tego błędu już nie popełnią - o nie!. Ale hegemon musi jakoś skaptować Rosję. Skoro nie daje Polsce broni jądrowej i koniecznego wsparcia - jak Izraelowi - a jednocześnie gen. Breedlove deklaruje tylko tymczasową obecność wojsk USA nie to że w Polsce, ale w całej Europie na 15 lat max - to po wyjściu sił USA logicznie ktoś musi zabezpieczyć interesy USA i nie dopuścić w ramach utrzymania kordonu sanitarnego Wschodniej Flanki z kluczowym przesmykiem bałtycko-karpackim - by Rosja za darmo nie stworzyła konkurencyjnego supermocarstwa. I to musi być podmiot z bronią jądrową, z antyrakietami, z lotnictwem i siłami lądowymi itd z najwyższej półki. PMT dla WP absolutnie tego nie daje - zresztą - gdzie niezbędna na twardą konfrontację broń jądrowa? PMT nakazany nam w 2013 ma za zadanie stworzyć z WP poręczną armię ekspedycyjną, całkowicie niesuwerenną, całkowicie podporządkowaną pod klamkę hegemona. Zanim te 15 lat upłynie - zadaniem WP będzie wyciąganie kasztanów z ognia za USA i UK na Ukrainie i u Bałtów. Polska się wykosztuje, zrujnuje wojną, przegrana wojna pójdzie nie na konto USA i Uk, tylko na konto Polski. Rosja dostanie swoja zwycięska wojnę - a w bonusach terytorialnych dostanie wg kolejnej Jałty Białoruś, Bałtów i wschodnią Ukrainę. I pewnie zarząd nad kadłubowa Ukrainą centralną z nasadzonym "legalnym" Janukowyczem. Co do Polski i Ukrainy - oba państwa, wyniszczone i izolowane i wiszące na klamce Waszyngtonu - będą bezradne wobec decyzji odgórnych. Kreml zaliczy swoją zwycięską pokazową wojnę [pewnie dostanie tez pozwolenie na uderzenie na Turcję - tak niewygodną dla Izraela] i wzmocni swoją władzę, USA i UK wyjdą z "twarzą" bez znamienia klęski - obie strony zgodnie obsmarują Polskę i Ukrainę, że "same sobie winne". Beniaminek USA będzie mógł spokojnie ze wsparciem OBU stron dokonać egzekucji 447 na 300 mld dolarów, potem konsekwentnie dokona wrogiego przejęcia i przejmie stery, a potem - w ramach nader szlachetnej obrony Polaków, nawet Ukraińców, dokona relokacji broni jądrowej, powieli tu A2/AD, które już rozciąga na cały Izrael, relokuje sporą część ludności [czyli taki plan B - jakby się noga powinęła na Bliskim Wschodzie]. Pewnie z tych 300 mld dolarów już teraz ze 100 mld ma z góry pójść na konto dofinansowania Pentagonu [który od 2026 zacznie mocno robić bokami], z 50 mld pójdzie na szybki Land-Lease dla wzmocnienia nawróconej na właściwą drogę Rosji. I wszyscy będą wygrani i zadowoleni i wzmocnieni - kosztem Polski [Ukrainy też, no i Białorusi i Bałtów]. WP wykrwawi się i spełni swoją pomocniczą wstępną rolę etapowa - a jednocześnie, dzięki realizacji PMT pod klamkę i guziki Waszyngtonu - strukturalnie [nawet bez wojny] będzie niezdolna dla zabezpieczenia obrony i suwerenności Polski. Nawet na atak konwencjonalny, a co dopiero jądrowy. I tak ma być, tak to zostało odgórnie zaplanowane, aby, jak w znanej fraszce "wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły". Co zatem robić? Nowe SPO - z celem strategicznej pełnej samodzielnej obrony Polski na pełnoskalowy [ale REALNY - czyli przeliczony - ile np. może przeciw Polsce rzucić agresor] atak konwencjonalny i jądrowy. Z SPO nowy PMT - z niego rdzeniowa A2/AD Tarcza Polski. I koniecznie głowice jądrowe - każdym sposobem i jak najwięcej. NASZA A2/AD i NASZE głowice - to jest podstawa suwerenności i bytu Polski. Jeżeli tego nie ma - to wszelkie rozważania mają charakter dekoracyjno-zastepczy. Realizacja - całokrajowy skok technologiczny, poświęcenie wszystkich rezerw walutowych, wykorzystanie lewarów kapitałowych surowców, współpraca z Koreą Płd, Turcją, konsorcjami Europy, Japonią. I nie biadolić, nie żalić się, nie wyrzekać na "przyjaciół" - szkoda na to czasu - polityka to polityka, tam moralność i "przyjaźń" NIE ISTNIEJE. Czas sobie to uświadomić, wyjść z przedszkola naiwności - do końca. I żeby była jasność - zero obrażalstwa i zero palenia mostów z KIMKOLWIEK - jak staniemy na własnych nogach, to jak najbardziej współpracować z USA i Izraelem. Partnersko - i tylko, gdy NAM się to opłaca. Tak samo z Rosją, Chinami, Indiami, Pakistanem itd... TYLKO POLSKA RACJA STANU - i TYLKO POLSKI INTERES.

ktos
czwartek, 14 lutego 2019, 11:15

A moze bylo tak ze podczas toczacych sie przez lata dialogow technicznych okazalo sie ze nasze zaklady nie daja rady i nie ma sensu czekac teraz 10 lat az w koncu zakupia maszyny zdolne d wyprodukowania odpowiedniego podwozia i innych czesci? Tak jak to mialo miejsce w przypadku Krabow gdzie po latach zakupiono w koncu podwozie z Korei... wtedy jakos mimo checi polski przemysl nie dal rady. Wiadomo honor honorem ale trzeba tez patrzec na mozliwosci, a widac nie sa one satysfakcjonujace.

zniesmaczony
czwartek, 14 lutego 2019, 10:51

Polecam artykuł zamieszczony w D24 "Norwegia znów oskarża Rosję o zakłócanie GPS" .Ten cały cud techniki amerykańskiej jakim jest HIMARS będzie działał zgodnie z wolą amerykańską i rosyjską . MY użytkownicy jesteśmy powiernikami zabawki za 414 mln netto i nie daj boże kupować coś więcej w tej technologii naprowadzania . Było czytać panie ministrze nawet D24 to takiej głupoty by się nie zrobiło. Jak by ktoś nie wiedział to ten zakup nazywa się Kompromitacją .

Zawisza_Zielony
czwartek, 14 lutego 2019, 10:46

Ten zakup to skazanie na technologiczne bankructwo naszej zbrojeniówki. A mialo byc tak pieknie...wsrawanue z kolan, dobra zmiana itp. brednie. Szkoda bo technologicznie było w naszym zasiegu tym bardziej iz częś klockow jest juz w kraju.

Jan
czwartek, 14 lutego 2019, 10:27

Jak czytam tu i ówdzie, to po kilku dniach ujadania, powoli niektórzy zaczynają "stygnąć" i dochodzą do wniosku, że może to było jedyne rozsądne wyjście..., że nasz przemysł nie zrobiłby tego taniej, na pewno nie szybciej, a nabyte kompetencje byłyby dość iluzoryczne. Wszystkim, którzy twierdzą, że dajemy zarobić Amerykanom - pytanie: na prawdę wierzycie, że w przypadku "Homara" tak jak planowano, nie zarobili by tyle samo? A czemuż to nie dało się tego Homara dogadać, czy aby nie z powodu kasy?

heh
czwartek, 14 lutego 2019, 10:27

Nowoczesna broń ? pociski o zasięgu o 40 km mniejszym niż rosyjskie Tornado, rakiety o balistycznym torze lotu a stanowiska dowodzenia to zwykły kalkulator balistyczny przypisany na sztywno do stanowisk ogniowych z PC-tem zamontowanym na HUMVEE. Brawo Wy !

prawieanonim
czwartek, 14 lutego 2019, 10:14

Realista - rosyjska obrona przeciwrakietowa to jest żart. Rosyjskie systemy Pancir udowodniły że potrafią jedynie zestrzelić wolno lecące ptaki. Są na necie filmy pokazujące widok z kamery atakującego pocisku jak Pancir strzela i jego pociski lecą nie wiadomo gdzie. S-300/400 nawet nie uruchamiają w Syrii bo to by była porażka na całej linii i Rosjanie niczego by nie sprzedali a tak przynajmniej mogą wciskać bajki o skuteczności swoich systemów Arabom z kieszeniami wypchanymi pieniędzmi.

Covax
czwartek, 14 lutego 2019, 10:14

Powoli wychodzą kulisy zakupu Himars i wychodzi że nie 14 miliardow tylko poniżej 10 miliardów z transferem technologi, i budową w Polsce, a Himars to jest 1 do 1 Homar. Nie wspominając o Topazie i serwisie/modernizacji i Polskich kodach źródłowych. Mesko na tą chwile nie może oficjalnie nic "grzebać" przy Feniksach jak i innch rakietach ( wyjatek naramienne) z powodu "udanego kontraktu z przyjaciółmi z Francji" który daje im wyłączność na silniki rakietowe, jakoś w tym roku się kończy. Co prawda Mesko troszke pogrzebało niby przy wydłużaniu resursów rakiet do BM 21 Grad. Gdzieś znalazlem informacje ze na projekt Pirat poszło 15 milionów złotych ( pirat to całkiem inny kompleks od korsarza ) co stanowi kwote nawet nie śmieszną tylko trogicznie małą dla porównania polecam porównać z kosztem "ławek niepodległości" albo ,100 mln na cmentarz. Amunicja ppanc z Meska hmmm penetrator z prętów wolframowych z francji ( penetrator do ppanc 30 mm 500 za sztuke) prochy zagraniczne ( tez nie w cenie barszczu) i kazdy o troszke innych parametrach ( przypadek ??) wiec jak dobrać "geometrie prochów" ? No ale przecież fabryke prochów trzeba było zamknąć za 30 milionów długu ( koszt odtworzenia zdolności produkcji prochów 300 mln). Opracowanie układu sterow aero/gaz dynamicznych do rakiet ( NBCiR 2016 rok 70 mln zł ) zakończyło się na początku 2018 czyli rok przed czasem !!. Pod konieć tego roku mają być strzelania. BWP Borsuk 70 mln na B+R a CV 90 jeden miliard euro, ta "dobra zmiana" ostrzędza na Polskich B+R a jednocześnie za 3,7 miliarda zlotych "kupuje IBCS" ( ktory nie jest operacyjny czyli płaci na B+R, i nie kupuje system tylko prawo do uzytkowania). Wiwat wstawanie z kolan.

zniesmaczony
czwartek, 14 lutego 2019, 10:06

To nie koniec takich triumfalnych doniesień ministra na temat zaawansowanej technologii jaką pozyskaliśmy. Za 4 lata zakończą się dostawy i w zasadzie powinien zacząć się proces modernizacji systemu naprowadzania /eliminacja lub udoskonalenie naprowadzania GPS / wymiana systemu dowodzenia na polski , stworzenie centrum serwisowania pojazdów I EFEKTORÓW /alternatywą jest serwisowanie w LM w Ameryce/ .Chyba że ten zakup to prezent dla Trumpa od narodu polskiego bez większego znaczenia dla armii .W obecnej konfiguracji to potężny kłopot logistyczny i operacyjny. Krótko mówiąc kupiliśmy sobie KŁOPOTY . Tego to oczywiście w swoich kalkulacjach minister nie był w stanie przewidzieć bo nie jest ani żołnierzem ani inżynierem jest POLITYKIEM i jemu wolno nie wiedzieć ale przynajmniej powinien słuchać mądrzejszych od siebie. Gdyby był rzetelnym politykiem oprócz wychwalania zalet powiedziałby o ograniczeniach związanych z eksploatacją HIMARSA no ale cóż by to był za sukces !.Jeden opowiadał bajki o 160 wyrzutniach a drugi nie mówi całej prawdy . Jak tu panie ufać ministrom no jak ?.

Andrzej
czwartek, 14 lutego 2019, 09:38

Zakup tego dywizjonu na tak fatalnych warunkach eksploatacyjno-logistycznych to policzek wymierzony w podatnika. Pan minister zrobił swojemu rządowi spot reklamowy za 414 mln netto kosztem obronności kraju.

PimPim
czwartek, 14 lutego 2019, 09:38

Ciekawe czy pracownicy ministerstwa obrony chodzą do WC tylko w ramach pilnej potrzeby? To by wiele tłumaczyło... '33 pojazdów HMMWV (prawdopodobnie na wozy dowodzenia).' To już jest jakiś żart.... Jeszcze rozumiem podwozia dla wyrzutni skoro nam się tak spieszy żeby ratować Amerykańską gospodarkę. To już nasza armia w sumie będzie miała z 300 Humvee? Niebezpieczny precedens, jeszcze wcisną nam te wycofywane z amerykańskiej armii i kompletnie niedostosowane do Polskich realiów pojazdy. Może Pegaz też zrobią w ramach pilnej potrzeby, w sumie wszystko jest pilnie potrzebne. Polski przemysł samodzielnie wymieni w nich opony po wielomiesięcznym transferze technologii z USA. Wyobrażam sobie jak przeciwnicy współpracy z USA musze toczyć piane z ust, skoro nawet takiemu zagorzałemu zwolennikowi jak ja pękła żyłka w oku.

Gort
czwartek, 14 lutego 2019, 09:13

Potwierdza się, że jak kupujemy od LM to tylko na najgorszych z możliwych warunkach. Szkoda, ale w takim razie kolejny sprzęt musimy kupować z innej firmy. Nie wyobrażam sobie Harpii z tego koncernu.

Marek
czwartek, 14 lutego 2019, 09:13

@AZIA Ktoś na Defence miał odwagę napisać, że zagraniczna ciężarówka brzydsza jest od Jelcza? Patrzę i oczom nie wierzę. @Napoleon Bardzo dobry komentarz.

Napoleon
czwartek, 14 lutego 2019, 09:10

Marek1 argumenty się kurczą więc wchodzimy na dość wąskie pole AFTADS. Jak się przyglądnąć to zbiera informacje z przeróżnych sensorów i systemów – cokolwiek nie mamy może być wpięte tu sprawa rozchodzi się o sam format danych i nie jest bynajmniej problemem. Byłbym daleki od nazwania go słabym, niekompatybilnym, czy też co tam sobie wymyślisz jeszcze. Możesz Pan sobie woleć IMI, ale już bez jaj z tym śmiesznym atakiem na zakup Himarsa.

adams
czwartek, 14 lutego 2019, 08:21

Poza dziwnymi "ekspertami" zapraszanymi do tvp wszyscy normalni mówią że zakup owszem bardzo potrzebny ale śladowe ilości które nie wiele zmienią naszą sytuację i nasz przemysł nic nie będzie z tego miał.Dalej pozostanie nam klepanie rakiet do Langusty o zasięgu 20 km.Tyle lat mówiło się o offsecie,o odbudowie polskiego przemysłu a tu biorą małe ilości produktu z półki i robią z tego wydarzenie na miarę światową

Piotr ze Szwecji
czwartek, 14 lutego 2019, 08:19

Himars to część koncepcji polskich kłów, więc te rakiety nie służą obronie, lecz tylko do odstraszania. Znaczenia więc nie ma czy Polska kupi 1 czy 3. Znaczenie w ilości i w offsecie było tylko przemysłowe. PGZ (Mesko->Pionki) siedzi głęboko w czarnej żałobie już od lat 90:tych w kwestii produkcji amunicji. Podstawowy produkt, nitrocelulozę, muszą także importować. A nowoczesny proch? WAT zawiódł. Zabrakło czegoś tam najwyraźniej. Jest tylko opcja na słowacki, a 155 mm artyleria ma na nim 40 km zasięgu miast standardowych 50 km. Ten niewybuch informacyjny PGZ zasypywał przez dekady wszelkimi tajemnicami. Teraz okazuje się, że nikt (Francuzi! i inni "sojusznicy"!) poza Pakistanem (w zamian za Grota) nowoczesnych prochów nie chce Polsce sprzedać, bo by to stworzyło polską konkurencję na rynku cywilnym EU. Plus jakaś umowa ONZ o nie szerzeniu wiedzy o paliwach rakietowych do rakiet interkontynentalnych. Pierwszy minister MON od 1989, który zainwestował w Pionki to był nasz katolicko-konserwatywny bohater narodowy, pan Antonii Macierewicz. Za mało jak się okazało. PGZ (Mesko->Pionki) starannie ukrywało koszt tej swojej czarnej żałobnej dziury nawet przed patriotami w MON. Następnie premier Morawiecki obiecał potężną inwestycję w Pionki rok temu. Budowa fabryki, instalacja narzędzi i etc zabierze ponad 2 lata, kiedy uda się Polsce zdobyć przepis na nowoczesny proch... Pytania jeno: Udało się kupić już, czy jeszcze nie? A budowa? Ruszyła choćby jej część do produkcji nitrocelulozy?

El
czwartek, 14 lutego 2019, 07:50

Myślę, że polski minister wymawiając słowa o sukcesie i bezpieczeństwie dzięki temu zakupowi cierpiał chyba na brak podstawowej wiedzy w tym zakresie a słowa przeczytane z kartki były dla niego niezrozumiałe. 20 wyrzutni i 300 pocisków? Przecież nawet dziecko z podstawówki które hobbystycznie ogarnia ten temat wie, że to żart. Niecałe 3 salwy i koniec broni. Panie ministrze, proponuję douczyć się w podstawach. Najlepiej w najbliższej szkole podstawowej. Bliżej, taniej i szybciej. Żenada. Polska dyplomacja i pilityka gospodarcza osiągnęły dno. USA nawet się z nas śmieją, że na takich frajerów trafili.

-CB-
czwartek, 14 lutego 2019, 07:16

@Paweł P. - tu nawet nie chodzi o to czy "się da", tylko taką możliwość trzeba jeszcze sobie kupić u producenta. Razem z Wisłą pomimo zakupu IBCS, możliwości integracji jak na razie nie kupiliśmy, bo to kosztuje masę dodatkowych pieniędzy, a trzeba było ciąć koszty. Nie mówiąc już o tym, że nawet jeśli w przyszłości za to zapłacimy, to będą to robić Amerykanie...

Saracen
czwartek, 14 lutego 2019, 04:35

Jedno pytanie: Dlaczego PiS wykluczył polski przemysł z tego programu?

Luke
czwartek, 14 lutego 2019, 03:17

Kupili 1/6 tego co ma byc, moze co rok beda kupywac

Homar
czwartek, 14 lutego 2019, 02:42

do dyżurnych krytyków: w minionych czasach UW, ZSRR też nam nie dawał dostępu do kluczowych technologii i najnowocześniejszych rozwiązań, a do państw UW docieral sprzęt starszych wersji opóźnionych o 10 lat w stosunku do wyposażenia ZSRR. Nie mieliśmy prawa do produkcji rakiet, fregat czy myśliwców /z wyjątkiem LIM5/. Za to kazali nam produkować nieuzbrojoną masówkę dla wojska: silniki, WRT, sprzęt inżynieryjny, male samoloty transportowe /AN2/ i śmigłowce /MI2/

sowa
czwartek, 14 lutego 2019, 02:18

a ja mam dziś po podpisaniu tej umowy bardzo dobry nastrój i z nadzieją patrzę na przyszłość, tym bardziej dobry gdy czytam negatywne opinie dyżurnych narzekaczy i krytyków na tym forum

Box123
czwartek, 14 lutego 2019, 02:08

Podstawowym celem homara powinno być pozyskanie własnych zdolności, że nawet jeśli teraz nie będziemy mogli produkować w 100% samodzielnie to za 20 lat homara 2 już tak. A dwa: 20 wyrzutni na kraj wielkości Polski to nieporozumienie. Jeśli faktycznie deficyt wyniósł 10mld za zeszły rok to nic nie stoi na przeszkodzie żeby utworzyć specjalny fundusz modernizacyjny wysokości np 5mld rocznie, tym bardziej biorąc pod uwagę jakie ogromne ilości pieniędzy rząd chce przeznaczyć w najbliższym czasie na walkę ze smogiem, program dostępności czy kolej. Wiem że są to rzeczy potrzebne i decydujące o ludzkim życiu ale w sytuacji Polski - kraju położonego pomiędzy Niemcami i Rosja, utrzymanie odpowiednie wielkiej i silnej armii musi być priorytetem zaraz po programach demograficzny ( bo bez tych ostatnich jedynym pytaniem będzie co najwyzej, kto ostatni zgasi światło i żadna armia nie będzie potrzebna). Dodatkowe 5 mld rocznie tylko na modernizację to: 160 takich wyrzutni praktycznie w 2 lata, 2 eskadry f35 w 3 lata czy 600 spolonizowanych czołgów K2 w 5lat (licząc po jakieś 30mln zł za sztuke) czyli wszystko wyżej wymienione w 10 lat. Utworzenie takiego funduszu pozwoliło by odciążyć budżet mon i skończyć z efektem krótkiej kołdry który nie tylko powoduje, że nie kupujemy tego na co nas nie stać, ale ze nie kupujemy też tego na co nas stać, bo nie możemy się zdecydować co jest nam bardziej potrzebne, co powoduje że wszystkie postępowania ciągną się latami. Dodatkowo należy wpisać do konstytucji zapis o obowiązkowych wydatkach na armię wysokości 2,5% żeby nie można tego zmieniać zwykła ustawa. To samo odnośnie utrzymania minimum 200tys armii z tą zmianą że wojska zawodowe powinny liczyć najmniej 150tys, a nie najwięcej jak to jest obecnie. Dodatkowo też powinien być podwyższony próg wydatków na samą modernizacje do min 30% od 2020 i 35% od 2024 plus powinien powstać instyt badawczy z prawdziwego zdarzenia który opracował by nowe technologie z budżetem minimum na poziomie 0,1% PKB rocznie czyli obecnie jakieś 2 mld z

znawca
czwartek, 14 lutego 2019, 01:26

Dobry zakup choć za mały ale pewnie planują więcej w przyszłości ! sprzęt przyjedzie gotowy nie tknięty przez polskie fabryki co za tym idzie nie będzie trzeba na niego czekać dziesiątków lat i wydawać miliardy złotych żeby inżynierowie mogli swoje koncepcje wypróbować i w nieskończoność poprawiać swoje błędy!! rakiet można dokupić, kasetowych mało ale są jak na początek nieźle.

Dawid
czwartek, 14 lutego 2019, 00:51

Dlaczego Rumuni za 50 wyrzutni zapłacili tyle ile my za 20? O co tu chodzi?

werto
czwartek, 14 lutego 2019, 00:34

takich dywizionow potrzeba nam jeszcze ze 6. zakupy musza byc nieustanne. jedyne co mnie cieszy to ze ieniadze na adelajy poszly na ten dywizjon himarsa, mielibysmy 2 kutry a mamy takto chciaz pierwszy dywuizion rakietowy.

Smutny
czwartek, 14 lutego 2019, 00:28

"Nowoczesna broń dla polskich żołnierzy" - zaczynam się czuć jak na pogadance propagandowej za PRL-u. Miłe [dla oficjeli] jest bujanie w różowych obłokach - ale lądowanie twarde [dla nas].

Cywill
czwartek, 14 lutego 2019, 00:22

Pierwsze 20 wyrzutni na amerykańskich truck'ach. Pozostałe 80 być może już na polskich Jelczach. Jakie alternatywy: Izraelskie Lynxy + Lora, czy nasza rodzima produkcja będąca w fazie rozwoju ?? a może cena za wysoka? Alternatywą jest narzekanie, że ciągle czekamy z decyzją o zakupie?

dobryl
czwartek, 14 lutego 2019, 00:21

Taka wyliczanka wieloprowadnicowej artylerii rakietowej. Według ubiegłorocznego Military Balance Polska posiada w służbie 180 wyrzutni z czego 75 BM-21, 30 RM-70 i 75 WR-40 Langusta. Natomiast Rosja posiada w służbie: 550 wyrzutni BM-21 Grad/Tornado-G kal. 122 mm, 200 wyrzutni 9P140 Uragan kal. 220 mm, 100 wyrzutni 9A52 Smerch kal. 300 mm, 12 wyrzutni 9A54 Tornado-S kal. 300 mm. Ponadto w bazach konserwacji jest przechowywanych kolejnych 3220 wyrzutni - 700 9P140 Uragan, 420 9P138 Grad-1 i ponad 2000 BM-21 Grad.

Realista
czwartek, 14 lutego 2019, 00:18

@fiona - NO WŁAŚNIE DLATEGO Antek wyleciał, bo był uparty z 50% offsetem. Podpadł LM i Raytheronowi. Bardzo podpadł - i wyleciał. Zapewne w imię "polskiej racji stanu"...tylko na czym ta racja polega...?

AuThor
czwartek, 14 lutego 2019, 00:05

20 wyrzutni zabezpieczy CAŁĄ wschodnią flankę...zapewne też tchnie powiew nowoczesnych technologii dla spółek PGZ i da pracę tamże zatrudnionym... Błogosławieni słabujący na umyśle, którzy w to wierzą.

Observer
czwartek, 14 lutego 2019, 00:00

Zakup dobry i na czas tylko maly, za maly. Szkoda Langusty bo okolo 10 lat temu zapowiadala sie bardzo dobrze i moze lepiej bylo ten projekt dokonczyc i wdrozyc do armii ale mamy co mamy.

Paweł P.
środa, 13 lutego 2019, 23:57

Nie wierzę, że nie da się tego spiąć w TOPAZ'ie – w przyszłości napewno IBCS.

4 gwiazdki
środa, 13 lutego 2019, 23:28

18 wyrztni bojowych i 2 szkolne? Podwozia wyrzutni, wozow amunicyjnych, technicznych, dowodzenia itp. z USA? To ma byc sukces? Panie Prezydencie i Panie Ministrze! Kompromitujecie sie. Prezydent i Minister MON nie musi znac sie na sprawach wojskowych. Ale powonni umiec dobierac sobie doradców ktorzy im wytłumaczą ze to żaden sukces tylko porażka. Ale firmy amerykańskie beda szczesliwe. A przeciez o to chodzi panu Prezydentowi i Ministrowi MON. POLSKA I JEJ INTERES TO DLA NICH DRUGORZĘDNA SPRAWA.

Czu
środa, 13 lutego 2019, 23:27

Czarna środa nawet dla składaka Jelcza. Coś mi się wydaje, że spodobało im się jednak na "kolanach".

Tadeusz
środa, 13 lutego 2019, 23:11

A może by tak Mesko i inne same opracowały jakąś broń a nie czekały na manne z nieba ?

AZIA
środa, 13 lutego 2019, 22:49

A ta ciężarówka made in USA sto razy brzydsza od Jelcza. Miejmy nadzieje ze nie jeździ tak jak wyglada bo i nasi zaczną po rowach w Polsce zasuwac.

Kubson
środa, 13 lutego 2019, 22:30

Niby wszystko fajne ale"BRACIA" Amerykanie znów nas oszukali i sprzedali za niekorzystną cene noi jeszcze nasi rządzący wszystko fajne podpisali uśmiechnięci i jeszcze ten duda jako wisienka na torcie.Przecież MON deklarował, że przy wszystkich zakupach dla wojska będzie preferowana możliwość współpracy z polskim przemysłem obronnym. Planowano, że wyrzutnie będą budowane w Stalowej Woli, a w skarżyskim Mesku – pociski GMLR o zasięgu do 70 km. W programie miały uczestniczyć nasze firmy elektroniczne, a Stany Zjednoczone miały przekazać Polsce najnowocześniejsze technologie.Niestety jak zawsze nas oszukali PGZ i Polska na tym zabardzo nie zyska.Wydaje mi sie że te Himarsy na wybory a nie na dużą korzyść Polski.(dodam jeszcze że planowano 160 takich wyrzutni ale to już przeszłość).POZDRAWIAM wszystkich Patriotów

Infernoav
środa, 13 lutego 2019, 22:28

Te 18 wyrzutni to za mało. Do tego podstawowa wada to brak amunicji kasetowej.

fiona
środa, 13 lutego 2019, 22:27

Pamiętam jak Antek obiecywał 50% produkcji w Polsce, jak obiecywał 160 wyrzutni. Ahh jakie piękne obietnice. Widać offset nie jest nam potrzebny, fabryki też nie.

andrzej
środa, 13 lutego 2019, 22:15

I bardzo dobrze ! ! ! Musimy mieć w Polsce nowoczesny sprzęt

Napoleon
środa, 13 lutego 2019, 22:10

O rany podpisali? A ja myślałem, że jednak posłuchają experten z internetu i się rozmyślą. Przecie Himars to wersja cywilna Langusty jest. A feniksy to już nasz narodny szczyt techniki i specjalnie na nasz teatr wojny bez GPSa bo se ruskie zagłuszarki kupiły. Ale mam pomysł ogłosimy bojkot! Nie chcemy żadnego sprzętu made in USA, ani ich wojsk, a zwłaszcza żydów. Tak to jest najświatlejsza myśl będzie Wielka Polska i wielkie jaja. No i jeszcze ten IBCS czyli cywilna wersja Topaza - no przecież to już jest kpina z polaców, a my mondry narud i się kiwać nie damy... oj nie!

RPS
środa, 13 lutego 2019, 22:08

Ilu przystojnych przyszłych oficerów którym lęgnie się w głowach że będą niedługo dowodzić plutonem Himarsów.. a tu za 4 lata pluton BM21 ich przywita.:D

Gorol
środa, 13 lutego 2019, 22:04

Ktoś wie czy w Europie jest serwis tych ciężarówek będących nośnikami wyrzutni czy będziemy je wysyłać na przeglądy i remonty za ocean ? Jeżeli tak miałoby być to widzę pilną potrzebę operacyjną kupna kilku dodatkowych C-130, a może nawet jakiegoś C-17 :)

Kategoria D
środa, 13 lutego 2019, 21:34

Witam Wiele osób nie docenia tak zwanej interoperacyjności sił Polsko-Amerykańskich. Wielu obawia się, że w razie konfliktu USA nas porzuci. Podam wam fakt historyczny który dobitnie mówi o tym jak Ameryka traktuje swoich sojuszników. Rok 1973, Wojna Jom Kipurr, siły arabskie miażdżą Izrael i spychają jego armię do morza. Oprócz uruchomienia dostaw zaopatrzenia Wujek Sam decyduje się na radykalne kroki. Tutaj cytat z wiki, co by każdy mógł sprawdzić ''Dodatkowo Stany Zjednoczone sprzedały w trybie natychmiastowej dostawy 36 myśliwców bombardujących F-4E Phantom II. Zostały one wzięte głównie z 4 skrzydła bazy Seymour Johnson w Karolinie Północnej (14-16 października) i 33 skrzydła bazy Eglin na Florydzie (19 października). Amerykańscy piloci przylecieli na lotnisko Lod, przekazując samoloty izraelskim pilotom. W przeciągu godziny maszyny były przemalowywane i udawały się na pole walki. Ciekawostką jest, że zdarzało się, iż w walce uczestniczyły myśliwce z amerykańskim kamuflażem USAF i izraelskimi insygniami''. Tyle w internecie. W naukowych opracowaniach tego konfliktu można się spotkać z wypowiedziami, że przekazano w jeszcze pilniejszym trybie cześć myśliwców VI floty które bazowały na lotniskowcach na Morzu Śródziemnym. Mając te informację zadajmy sobie pytanie dlaczego Polska ma prawie 2 razy więcej pilotów F-16 niż samych samolotów. Dziękuję (ruskie trolle płaczcie).

mmo
środa, 13 lutego 2019, 21:31

Nawet Białorusini Kupując POLONEZA od chińczyków zainstalowali go na swoich /RODZIMYCH/ pojazdach

Niedamsięnabrać.
środa, 13 lutego 2019, 21:31

Śmieszna zmiana .......kupuje wyborców bo ilość zestawów i rakiet starczy na dwie godziny obrony.Żałosne.

You
środa, 13 lutego 2019, 21:30

Szkoda słów.......

Stefan
środa, 13 lutego 2019, 21:15

Po zarżnięciu programu śmigłowcowego, teraz zarżnięto program rakietowy a panowie chcą, żeby ich jeszcze oklaskiwać.

as
środa, 13 lutego 2019, 21:02

Zabudować HIMARS na polskim sprzęcie, to właściwie budowanie go od podstaw. Stąd zaporowa cena od PGZ i pewnie takie również terminy. Może ten pierwszy dywizjon będzie okazją, żeby przyjrzeć się mu od strony technicznej lepiej i uderzyć z offsetem i polonizacją później, przy kolejnych umowach.

skal
środa, 13 lutego 2019, 21:01

Nie ma czasu na PGZ. Put rozpałęta wojnę około 2026. Jeszcze 3 lata temu nie było to takie oczywiste. Teraz widać jakie postępy poczynili w zbrojeniach. Ten zakup z półki był konieczny.

Jan
środa, 13 lutego 2019, 20:58

pojazdów więcej niż pocisków!

Frog
środa, 13 lutego 2019, 20:48

... i jak nie powąchaliśmy produkcji w high-techu, tak nie powąchamy w przyszłości. Montownia "bieda hawków", dla zmyłki zwanych "Black Hawkami", równie dobrze mogła stać w Burkina Faso czy Lesotho. Słabo, by nie powiedzieć KATASTROFALNIE wygląda ta "przyjaźń" między naszymi narodami. Dla mnie to łaszenie się i żebranie kundelka o kawał mięsa, a w rezultacie tego łaszenia i żebrania w misce ląduje obgryziona chrząstka i kawałek gnata.

Lis
środa, 13 lutego 2019, 20:48

Czy to się komuś podoba czy nie Polski nie stać na produkcję takiego sprzętu.

Mało
środa, 13 lutego 2019, 20:34

Ale nabuchali tych wyrzutni,trzy razy tyle to byłoby już coś.

jacek
środa, 13 lutego 2019, 20:30

ten kontrakt to kpina, to czarny dzień dla polskiego przemysłu zbrojeniowego...

Realista
środa, 13 lutego 2019, 20:29

30 rakiet o zasięgu 300 km z COP ca 10m. Pod warunkiem że GPS nie zostanie przekłamany. Na INS można liczyć tak sobie. Koszt ca 509 mln dolarów brutto. Super - 20 mld dolarów za jedna taką rakietę. Czyli suma sumarum koszt całkowity to przynajmniej 3 razy tyle za rakietę ATACMS, co za PAC-3MSE. Przy rosyjskiej obronie przeciwrakietowej opartej na S-350/400 i wkrótce S-500 TAKIE efektory jak ATACMS można ocenić w skuteczności TUTAJ - NA POLSKIM TEATRZE WOJNY, że na 10 wystrzelonych ATACMS może 2 unikną zniszczenia przez rosyjska obronę. przeciwrakietową. A realistycznie - raczej 1 na 10. Czy trafią przy zakłócaniu GPS i przy oparciu się tylko o INS, to inna sprawa. Załóżmy optymistycznie, że tak - trafią. Czyli za 509 mln USD możemy wyeliminować 3 cele. W optymistycznym wariancie może 6. Relacja koszt-efekt....przez grzeczność nie dokończę. W każdym razie przynajmniej w LM strzelają korki od szampana...tacy klienci...i takie interesy...

Gts
środa, 13 lutego 2019, 20:14

Jak to jest nowoczesny sprzet to ja jestem mlody bog z ponad 40 latami na karku... boshe widzisz te farse? LM nie pozwoli nam srubeczki wymienic, a za kazda zplacimy grube dolary... najlepsze w tym przypadku jest to, ze nie ma zadnego offsetu, zadnej licencji ani zadnego transferu technologii. Pis przeciez od niezadowalajacego offsetu zaczal krytyke kontraktow uruchamianych za PO. Teraz widzimy ze PiS w ogole ma w nosie polski przemysl i zajmuje sie ostrym promowaniem przemyslu amerykanskiego dodatkowo, wylamywaniem dla niego drzwi tam gdzoe w uczciwym przetargu nie mialyby sznas przegrywajac z innymi oferentami, nawet z Izraela. Sam zas zakup w ilosci 18 sztuk wyrzutni, przestarzalego systemu, zaledwie do 300 rakiet... to ilosc czysto defiladowa. Zreszta o to pis chodzi, pokupowac ile sie da roznego sprzetu w detalu, zeby potem znow nie robic przetargu kupic z wolnej reki kolejne partie sprzetu uzasadniajc to unifikacja sprzetu ze sprzetem juz posiadanym. No ale czym sie pis ma przejmowac, wszystko robia po bandzie.

nev
środa, 13 lutego 2019, 20:11

OK, tak jak pierwsza seria podwozi K9 sprowadzone z Korei Płd. ale następnych 140 HIMARS już spolonizowane. Szkoda, że to nierealne. 20 wyrzutni, czego lub co będą one w stanie obronić. Pompatyczne wypowiedzi polityków jakby zakupiono co najmniej 5 razy tyle.

Pfi
środa, 13 lutego 2019, 19:42

Do tego ta ilość... jeden dywizjon... żal

Psssq
środa, 13 lutego 2019, 19:40

30 rakiet na 18 wyrzutni ? Nie powinni być min 90 ?

Clash
środa, 13 lutego 2019, 19:39

PGZ przez swoja chciwość i nieudolność sam sobie zgotował taki los. No i dobrze Mon już dawno ten monopol tkwiacy mentalnie w PRL powinien rozgonić na cztery wiatry.

Pirat
środa, 13 lutego 2019, 19:36

Przynajmniej coś się rusza. Koniec gadanie w próżnię.

Michał
środa, 13 lutego 2019, 19:31

Na jelczach chociaż?

Brak słów
środa, 13 lutego 2019, 19:25

I nie potrzeba offsetu, transferu technologii, po co nam to, lepiej wyprowadzić pieniądze z Polski , Polak nie jest mądry ani przed ani po szkodzie.

tut
środa, 13 lutego 2019, 19:18

Oby dzięki temu wystarczyło na nowe kraby i raki.

Marick
środa, 13 lutego 2019, 19:16

"Od dziś Wojsko Polskie będzie uprawnione do tego, żeby dysponować najnowocześniejszym sprzętem – powiedział szef MON. – To broń, która zapewni Polsce bezpieczeństwo. To broń, która zwiększy zdolności bojowe Wojska Polskiego. To broń, która przysłuży się w końcu do tego, że wschodnia flanka NATO będzie zabezpieczona – dodał minister." Od kiedy to 20 wyrzutni HIMARS jest w stanie zabezpieczyć wschodnią flankę Panie ministrze ? Robicie "fete" w świetle fleszy jakbyśmy kupowali 200 sztuk tego sprzętu , podobnie jak przy zakupie s-70i . Trzy lata negocjacji i 0 (słownie ZERO transferu technologii) Przecież ten kontrakt to PORAŻKA , owszem sprzęt jak najbardziej potrzebny i cieszy jakikolwiek zakup sprzętu dla WP, ale za grosz WSTYDU NIE MACIE !!! Robiąc z tego zakupu taki "festyn" . "z półki" to byle "Kowalski" był to w stanie kupić bez jakiejkolwiek korzyści dla przemysłu, a IMPREZA jakby to nasz przemysł miał produkować WSYD !!! Dodam że za słowa "NAJNOWOCZEŚNIEJSZY" politycy powinni ponosić odpowiedzialność, bo przy byle zakupie to słowo jest nadużywane i to z premedytacją. Taki sukces powinien być ogłoszony na "pasku" i tyle taki to sukces, ale przecież wybory idą i trzeba pokazać elektoratowi jak to "wzmacniamy" WP . Propaganda na całego ...ehh Jedyny plus że z łaską w ogóle coś kupili. Pozdrawiam

alan
środa, 13 lutego 2019, 19:09

Im głośniej rząd mówi o wpieraniu polskiego przemysłu, tym bardziej temuż przemysłowi szkodzi -wspierając przemysły amerykański wbrew głoszonej zasadzie "wstawania z kolan".

Rex
środa, 13 lutego 2019, 19:07

Dobry początek....Oby tylko zakupy kolejnych dywizjonów (najlepiej z udziałem polskich spółek) były realizowane w kolejnych latach (dywizjon co 2 lata to by było super).

papuga
środa, 13 lutego 2019, 19:06

Słabo to wygląda

-CB-
środa, 13 lutego 2019, 19:05

Czyli znowu ZERO korzyści dla polskich zakładów, przemysłu i całej gospodarki. A tak krzyczeli na poprzedników, że za mało. Teraz nie ma wcale...

LS
środa, 13 lutego 2019, 19:04

TRAGEDIA...komus z monu lub iu baaardzo zalezy zebysmy nie mieli nowoczesnego uzbrojenia, a do tego zebysmy sie uzaleznili od "przyjaciol" zza oceanu. GDZIE W TYM WSZYSTKIM INTERES NARODOWY??????

dfg
środa, 13 lutego 2019, 18:57

ta czarne środy w spółkach pgz zagrożenie dla przemysłu jak mesko chce rakiety produkować jak ma problem z małymi juz nie mówiąc o amunicji czołgowej z czym do ludzi? jaka to kalkulacja płacic 2 razy więcej i mieć może 20% udziału w produkcji no ludzie idziesz do marketu masło 5 zł idziesz do sklepiku prywatnego gdzie kosztuje 10 zł i sklepikarz narzeka ze nie kupuje sie u niego dajcie spokój

arek
środa, 13 lutego 2019, 18:52

Można było kupić od Izraela, bez tego całego cyrku, rakiety lepsze, możliwość produkcji w kraju. Czy tak trudno pomysleć.

Kfda
środa, 13 lutego 2019, 18:33

Stadion narodowy za 18 wyrzutni, bez offsetu, może i potrzebne ale cena to przegięcie

Kljgfd
środa, 13 lutego 2019, 18:30

A czemu nie na 3 dywizjony, jeśli już mamy utrzymywać amerykańskie firmy? Byłoby per saldo taniej...

Marek1
środa, 13 lutego 2019, 18:21

1. Rakiety GLMRS U/AW(M30/M31) maja zasięg maksymalny od 60 do 70 km. 2. Zakup dywizjonu M-142 Himars jako tzw. gotowca "z półki" sprawia, że NIE będzie on mógł współpracować z żadnym ze środków ogniowych artylerii polskiej. Przestarzały i mało funkcjonalny syst. dowodzenia Himars (AFATDS 6.0) nie jest kompatybilny z polskim, nowoczesnym ZZKO (Zautomatyzowany Zestaw Kierowania Ogniem) TOPAZ w który wyposażone jest już prawie 600 środków ogniowych(lufowych i rakietowych) i pojazdów WP. Brak możliwości wymiany danych dot. celów. 3. Zakup wraz z dywizjonem aż 24 wozów dowodzenia z syst. AFATDS 6.0 świadczy niestety, ze MON z uporem idioty będzie kupował następne dywizjony Himars w tej samej, przestarzałej i niekompatybilnej z SKO Topaz konfiguracji. 4. Ilość i jakość efektorów GLMRS oraz ATACMS plasuje ten kontrakt w kategorii broni defiladowej i medialnej(propagandowej) MON - "niech elektorat patrzy jak ciężko,wydajnie i skutecznie pracujemy nad bezpieczeństwem Kraju".

xyz
środa, 13 lutego 2019, 18:04

Czarna środa dla spółek z PGZ w szczególności dla firmy Mesko.

Harry 2
środa, 13 lutego 2019, 17:49

Kontrakt korzystny tylko dla firm Made in USA.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama