Reklama

Rakietowa rewolucja w Rumunii. Zielone światło USA

19 sierpnia 2017, 00:47

Rumunia zamierza kupić do 54 systemów wyrzutni rakietowych HIMARS wraz z wyposażeniem dodatkowym, za kwotę maksymalnie 1,25 mld USD. Stosowną zgodę wydał Departament Stanu USA. Jest to kolejny element realizowanego z rozmachem rumuńskiego planu modernizacji.

Agencja DSCA poinformowała o wyrażeniu przez Departament Stanu zgody na sprzedaż systemu rakietowego HIMARS do Rumunii. Zakres ewentualnego kontraktu miałby objąć między innymi dostawę 54 wyrzutni HIMARS, takiej samej liczby pocisków M57 ATACMS z głowicami odłamkowo-burzącymi Unitary, 81 systemów GMLRS M30A1 z głowicami Alternative Warhead (przeznaczonych do rażenia celów obszarowych) i 81 systemów GMLRS M31A1 z głowicami Unitary (odłamkowo-burzącymi).

Z komunikatu DSCA nie wynika wprost, czy chodzi o zakup po 81 pocisków GMLRS każdego typu, czy po 81 zestawów z kontenerami (po 6 rakiet w każdym). To drugie rozwiązanie zapewniłoby łącznie trzy jednostki ognia dla pocisków GMLRS i jedną dla ATACMS na każdą wyrzutnię. Zakres transakcji miałby także objąć dostawę łącznie 30 pojazdów HMMWV M1151A1 w dwóch wariantach, przeznaczonych zapewne do roli wozów wsparcia, oraz 24 zestawów wsparcia dowodzenia artylerią Advanced Field Artillery Tactical Data Systems.

Oprócz nich Rumunia otrzymała zgodę Departamentu Stanu na zakup między innymi 54 wozów transportowo-załadowczych M1084A1P2 HIMARS Resupply Vehicle, pocisków szkolnych, wyposażenia dodatkowego (łączności, sensorów, części zamiennych) i pakietu wsparcia włącznie ze szkoleniem czy pracami z zakresu integracji systemów. Cała transakcja może być warta maksymalnie 1,25 mld USD.

Agencja DSCA podkreśla, że jej realizacja przyczyni się do wsparcia interesów polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych poprzez umożliwienie poprawy bezpieczeństwa członka NATO, który był i pozostaje „ważną siłą dla politycznej stabilności i ekonomicznego postępu” w Europie. Rząd Rumunii zamierza wykorzystać HIMARS do zmodernizowania swoich sił zbrojnych i „odstraszania regionalnych zagrożeń”.

HIMARS
HIMARS na ćwiczeniach. Fot. Sgt. Eliverto V Larios/US Army.

Warto zauważyć, że to już drugi duży kontrakt na zakup systemów rakietowych w USA, na który Rumunia otrzymała zgodę Departamentu Stanu. Wcześniej bowiem zatwierdzono pozyskanie zestawów przeciwlotniczych Patriot (do siedmiu baterii w wersji PAC-3+) za kwotę do 3,9 mld USD. Realizacja obu transakcji stanie się możliwa dzięki podwyższeniu przez Bukareszt wydatków obronnych z 1,3 proc. PKB w 2013 do minimum 2 proc. PKB w 2017 roku (i później). Są one elementem szerszego planu modernizacji sił zbrojnych, który w efekcie ma dać skokowe wzmocnienie zdolności obronnych armii Rumunii zapewniając generacyjną wymianę sprzętu.

Czytaj też: Zbrojenie Międzymorza. Rumunia kupuje Patrioty [KOMENTARZ]

Głównym wykonawcą potencjalnego kontraktu jest koncern Lockheed Martin, na razie nie wiadomo o związanych z nim umowach offsetowych. Zgodę na transakcję musi jeszcze wyrazić Kongres. Biorąc jednak pod uwagę ponadpartyjne poparcie dla środków wzmocnienia wschodniej flanki NATO, jest bardzo mało prawdopodobne, aby amerykański parlament sprzeciwił się tej transakcji.

Opublikowanie notyfikacji dla Kongresu przez agencję DSCA nie jest równoznaczne ze sfinalizowaniem kontraktu, jego zakres jak i kwota mogą być ostatecznie ograniczone w stosunku do omawianego w komunikacie, nie mogą go jednak przekraczać. Wiadomo jednak, że założeniem władz Rumunii jest zakup łącznie 54 wyrzutni.

System HIMARS ma również stać się podstawą polskiego programu artylerii rakietowej Homar, gdyż PGZ rekomendowała ofertę koncernu Lockheed Martin (obejmującą HIMARS) do dalszych negocjacji w programie. W wypadku Polski udział krajowego przemysłu będzie jednak zdecydowanie szerszy.

Należy zauważyć, że Rumunia jest w stanie dość szybko uzyskiwać zgody władz USA na realizację programów modernizacyjnych. W komunikatach DSCA dotyczących zakupu systemu przeciwrakietowego czy właśnie HIMARS nie ma jednak mowy o offsecie, a w wypadku obrony powietrznej Bukareszt zdecydował się na zakup systemu Patriot, w prostszej, istniejącej konfiguracji w stosunku do planowanej do pozyskania przez Polskę.

Czytaj też: Rumunia stawia na AH-1Z Viper

Zakrojone na szeroką skalę zakupy uzbrojenia przez Rumunię stały się możliwe dzięki zwiększeniu wydatków obronnych i pozwolą na wzmocnienie całej wschodniej flanki NATO, z korzyścią również dla bezpieczeństwa Polski. Potencjalnie nie można wykluczyć, że Bukareszt będzie w przyszłości chciał pozyskać pociski ATACMS w planowanej do opracowania przez Stany Zjednoczone wersji dostosowanej do zwalczania okrętów, co mogłoby znacząco podwyższyć rumuński potencjał w obszarze Morza Czarnego. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 60
Constantin
niedziela, 20 sierpnia 2017, 08:42

Rumunia jest na dobrej drodze, USA jest najlepszym i najbardziej sojusznikiem w Rumunii! Rumunia i sua bracia na zawsze !!

Aaa
niedziela, 20 sierpnia 2017, 04:22

Rumuni sa madrzy chca szybko dostac sprzet a Polska zawsze zanim cos kupi to 10 lat myslenia.Biznes to biznes nikt nie bedzie czekal

anakonda
sobota, 19 sierpnia 2017, 14:45

chciałbym przypomniec wszystkimze jest to dlarumunów pierwszy zakup od xxx lat (przymierzaja sie tez do zakupu samolotów używek) my wtymczasie pozyskaliśmy rosomaki ,kraby gromy ,pilicei takie tam mamy również wyłącznosc na dysponowanie podwoziem do krabów comożna szeroko wykożystac

olo
sobota, 19 sierpnia 2017, 20:41

Pilica to faktycznie zakup na miarę XXI w. Stara prosowiecka armatka z dodanymi rakietami typu Grom, które nota bene również wywodzą się z sowieckich konstrukcji.

Lord Godar
sobota, 19 sierpnia 2017, 14:28

U nas też wszystko wskazuje na to , że będziemy kupować sprzęt od USA bez offsetu . Najpierw był szum , że wszystko z offsetem bo dla gospodarki , potem przesunięcia , czy rezygnacje z części programów ... A teraz się mówi , że offset to bardzo wszystko przeciąga i wydłuża i dla naszego bezpieczeństwa ( bo szybciej) to lepiej będzie jak będziemy kupować z "półki" . A nasze zakłady co ? Co z nimi ? Wraz z wycofaniem na złom ostatniej sztuki sprzętu wojskowego który mamy w spadku po Układzie warszawskim zostaną chyba zamknięte , albo zrównane z ziemią ... Ja rozumiem , że pewne uzbrojenie kupowane w śladowych ilościach tego nie wymaga , ale skala programu Homar czy Wisła , aż się offsetu czy innych skutecznych rozwiązań kompensacyjnych prosi ... Inaczej brzydko mi to pachnie ...

bobo
niedziela, 20 sierpnia 2017, 11:37

oczywiście że ofset jest hamulecem,tylko czemu jak chodziłoosmigła to AM uwalił je przez ofset a teraz mówi że jest niepotrzebny?

lo
sobota, 19 sierpnia 2017, 22:02

są obszary gdzie możemy kupić sprzęt bez offsetu. Chcemy szturmowe helikoptery kupić np 2x16 szt. ile offsetu można dostać za 16 szt? nic rozsądnego. kupić jak najtaniej i serwisowanie i szkolenie w kraju załatwić a nie offset drogi np. produkcja. Rakiety to z offsetem musimy. podobnie OPL ale nie wszystko

gfol
sobota, 19 sierpnia 2017, 20:38

Nasz przemysł jest tak zapóźnione i anachroniczny, że nie potrafił przyjąć know how oferowanego przez przemysł amerykański za kupione F 16. Proszę najpierw poczytać a później polemizować, bo obecnie nasz zbrojeniówka nie jest w stanie nic kompletnie sensownego zaoferować. Pilica Poprad a cóż to za cuda techniki są ?

kim1
sobota, 19 sierpnia 2017, 19:54

Nasze zakłady co? Jak to co? Proste, dofinansować i zmodernizować. Wtedy niech dalej produkują nowoczesną broń dla wojska i na eksport.

Prawda
niedziela, 20 sierpnia 2017, 01:16

Generałowie Maczek Anders byli po uczelniach państw zaborczych. Robili tam kariery wojskowe. Otrzymywali medale. Walczyli bardzo dzielnie. Chcesz powiedzieć że nie powinni służyć w Polskim wojsku? Jakim prawem piszesz takie rzeczy. Sprawdź jaka akademie ukończył generał Władysław Anders

NN
niedziela, 20 sierpnia 2017, 21:35

Wystarczy poczytać odrobinę, żeby zobaczyć, że sytuacja z zaborami była dokładnie odwrotna niż z PRL. Jak pisał np. Kornel Krzeczunowicz, szlachta polska wysyłała swoich synów do służby wojskowej w krajach zaborczych, aby naród posiadał podstawę siły zbrojnej w chwili kolejnego powstania lub odzyskania niepodległości. Dowody tego mamy zarówno w czasie Powstania Styczniowego (kim był Romuald Traugutt jak nie podpułkownikiem rosyjskiej armii?) jak i powstawania państwa polskiego - praktycznie bez zmian kadrowych k.u.k. 1 Pułk Ułanów Austriackich stał się 8 Pułkiem Ułanów. Mamy też przykłady osobiste - ppor. Gustaw Dreszer (późniejszy generał) w 1914 roku zdezerterował z armii rosyjskiej i wstąpił do Legionów. Także można powiedzieć, że to nie zaborcy przez swoje działania narzucali nam elity, a nasze elity korzystały z możliwości oferowanych przez zaborców w celu budowania gotowych podstaw niepodległego państwa. Oczywiście były takie wyjątki, jak np. von Iszkowski, szef HK-Lemberg. Sytuacja w PRL była zupełnie inna - być może wyciągnięto wnioski z roku 1918.

Polanski
niedziela, 20 sierpnia 2017, 16:08

Tak, tylko że zaborcy nigdy nie przyjmowali do wiadomości możliwość powstania Państwa Polskiego. Nie byli na to przygotowani. Nasi kończyli ich uczelnie jako Niemcy, Rosjanie, Austriacy. Nikt się nie spodziewał takiego rozwoju wypadków i nie zostali umiejscowieni agenci wpływu i śpiochy. Po co agenci wpływu w swoim państwie? Albo śpiochy? Zaborcy zostali zaskoczeni. Sytuacja była wręcz odwrotna w czasach komuny. Nasi radzieccy przyjaciele nie ufali nam i cały czas okupacji starali się gdzie tylko mogli umiejscowić swoich. I to się udało. Dobra praca kontrwywiadu powinna z czasem przynieść efekty.

dropik
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 10:32

Pozornie wygląda to tak że wypadałoby im zazdrościć zdecydowania , ale realnie to nie jest tak pięknie jak się wydaje: 1. zamawiają minimalną ilość amunicji czyli ok 1000 rakiet 2. nie zamawiają jednak ATACMS , które pozostaną opcją na przyszłość. 3. Zabierają się do modernizacji artylerii ze złej strony. Ich artyleria w całości jest holowana - nie mają w zasadzie nawet goździków (18 sztuk). No ale jeśli za pół roku oznajmią że kupują 120 haubic z Korei lub z amerykańskiej pustyni to wtedy uznam że postępują z głową. My róbmy swoje i nie popadajmy w rozpacz. Oczywiście pięknie nie jest . Te 2 lata można uznać za zmarnowane. Dużo gadania mało roboty.

vit
sobota, 19 sierpnia 2017, 13:35

Pan minister Maciarewicz wraz z ze swoja ekipa robi dobra robote, co potwierdza przyklad Rumunii, tylko gra jest o wiele bardziej wysublimowana, rozmowy trudniejsze ale stawka o wiele wyzsza.

werter
sobota, 19 sierpnia 2017, 22:37

Dokładnie, stawka jest większa bo nas można doić bez ograniczeń, gra bardziej wysublimowana bo jak tu nam wcisnąć szrot za miliardy albo jak wydoić nas z kasy sprzedając to co nie istnieje....normalnie brawo ty!

ktos
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 10:05

No prosze a my za to mamy komisje i dialogi. Rumuni nie umieja kupowac zamiast dyskutowac, powolac komisje ktorej czlonkowie zarobia kupe kasy za nic nie robienie, to oni biora kase i kupuja... bez sensu.

Zbych
sobota, 19 sierpnia 2017, 13:03

A u nas tylko konsultacje i dialogi....

NN
niedziela, 20 sierpnia 2017, 18:27

Może zacytuję artykuł: "Rumunia zamierza kupić do 54 systemów wyrzutni rakietowych HIMARS wraz z wyposażeniem dodatkowym, za kwotę maksymalnie 1,25 mld USD. Stosowną zgodę wydał Departament Stanu USA." Taką samą zgodę dostaliśmy ma na Patrioty. Natomiast Rumuni jeszcze nic kupili - też robią konsultacje i dialogi.

dimitris
niedziela, 20 sierpnia 2017, 12:58

Nie tylko. Są jeszcze jednofirmowe przetargi, jeśli producent jest zagraniczny (może być przy tym prywatny) i wymagi, że ma to być jednostka gospodarki uspołecznionej, jeśli jest krajowy. Czy w Polsce MON ma konstytucyjne uprawnienie do zmiany systemu społeczno gospodarczego ?

Ex x
sobota, 19 sierpnia 2017, 12:54

A co my kupimy ?

Plejady
sobota, 19 sierpnia 2017, 14:11

pilicę super nowoczesne baterie do niszczenia galaktycznych krążowników drakko z oriona.

porucznik conjurer
niedziela, 20 sierpnia 2017, 15:59

chciałbym tylko nadmienić, że na samą wisłę wydamy spokojnie 10mld USD. Dlatego chcemy offset na skyscripery i gall. Rumuni takich ambicji nie mają. I dlatego też nie będziemy inwestować w czołgi i inny złom. z panzer generala wynika, że najefektywniejsze jest wydawanie kasy na lotnictwo, opl, precyzyjne systemy artyleryjskie i zwiad satelitarny.

ccc
sobota, 19 sierpnia 2017, 11:20

Ech ! Polska to niedługo niestety przepadnie ...

As
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 00:54

A u nas grosza na zakupy nie ma i trzeba pozorować latami działania. Eksperci, dialogi techniczne, umowy przedwstępne, listy intencyjne i unieważnienia przetargów. Później obiecanki że już, już na dniach i znów zakup co najwyżej drabin abordażowych i namiotów jakby do oblężenia zamków.

blee
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 09:11

a co drabiny winne ze je kupują ci którzy je kupują....??? może ktoś nie potrafi kupić innych rzeczy, tych które masz w domyśle????

WP1
sobota, 19 sierpnia 2017, 10:45

Niech obecny MON uczy się od Rumunów jak kupuje się uzbrojenie a nie tylko analizy i inne pierdoły.A o jakimkolwiek transferze technologii ze strony USA to Polaka może zapomnieć.Wszyscy to wiedzieli od początku więc nie wiem po co ta zabawa w kotka i myszkę.Po to żeby pokazać wyborcom że jest się KIMŚ,taka mała Polska dla globalnego gracza jakim jest Ameryka jest nikim.Nasz wkład w Patriota i HIMARS będzie taki że damy samochody i wyrzutnie i nic więcej a żadnej technologii nie dostaniemy.Przeraża mnie już te robienie ŁASKI amerykanom.Polska nigdy nic produkować nie będzie!!! bo Ameryka nigdy nie da nam kluczowych technologii.

Adam
sobota, 19 sierpnia 2017, 14:13

Jak chcemy transferu technologi to powinniśmy rozmawiać z Meeads lub z Israelem, na pewno Usa nie da nam żadnych technologi można zapomnieć o tym.

jg
sobota, 19 sierpnia 2017, 10:20

Okazuje się , że można podejmować decyzje. Można modernizować armię. Proponuję wysłać do Rumunii , na szkolenie, zespół polskich wojskowych i oficjeli. Może się czegoś nauczą. Choć i to mocno wątpliwe. I jakiekolwiek argumenty typu: inne potrzeby , krajowy przemysł czy też inne bzdety są guzik warte. Tyko wymówka , żeby robić nic. Tak łatwiej.

Brygada RR
sobota, 19 sierpnia 2017, 18:18

Niektórzy aktywność Rumunii w sprawie uzbrojenia i jej świetne wyniki ekonomiczne wiążą m.in. z reformą sądownictwa i zerwaniem z postkomunistyczną spuścizną. Sam widziałeś co się u nas dzieje kiedy ktoś podejmuje próby reform np. w sądach. Dodam, że unia europejska też krzywo patrzyła na zmiany w Rumunii. Moim zdaniem daje to dużo do myślenia.

kim1
sobota, 19 sierpnia 2017, 13:50

Masz rację ale to przede wszystkim system prawny zakupów uzbrojenia (wymagania offsetowe) za granicą wydłuża w nieskończoność podjęcie konkretnych decyzji.Teraz pytanie, kto i po co kiedyś taki system stworzył??

Pim
sobota, 19 sierpnia 2017, 09:58

Po prostu są realistami i nie żądają dostępu do technologii, których nawet nie wdrożyła US Army.

Cynik
niedziela, 20 sierpnia 2017, 14:33

USA dobrze zarabia. Gdzie PGZ??? Jest ale tylko medialnie.

ito
sobota, 19 sierpnia 2017, 09:01

Amerykanie wyraźnie gromadzą sprzęt przeciw Rosji. Tylko że Rumunia z punktów zapalnych z Rosją to ma jedynie Naddniestrze- a i to tylko przy okazji długiej listy zadrażnień z Ukrainą i Mołdawią (no z Mołdawią ma jedno zadrażnienie: całą Mołdawię). Amerykanie już nie raz popisali się kompletnym brakiem zdolności przewidywania skutków swoich działań- jak wyjdzie tym razem zapewne niestety z czasem się dowiemy.

kriss
sobota, 19 sierpnia 2017, 06:01

A u nas dalej robią analizy :)

wawa
sobota, 19 sierpnia 2017, 05:04

ruminia i polska sa dla usa ta samo waznymi partnerami na dzien dzisiejszyi przyszlosciowymi. zwiekszjac potencjal militrny staniemy sie jeszcze bardziej atrakcyjnym sojusznikiem.

bbb
sobota, 19 sierpnia 2017, 20:40

Rumunia, Polska oraz Skandynawia to jedyne realne Międzymorze. Wegrzy, Czesi czy Słowacy jako partnerzy polityczni i militarni to jakieś nieporozumienie.

Bolesław
sobota, 19 sierpnia 2017, 20:22

Jak na razie Rumuni tylko oświadczyli, że zamierzają kupić. To miłe, ale do finału jeszcze daleka droga. Po konsultacjach z ministrem finansów mogą jeszcze sto razy zmienić zdanie. Że Amerykanie się cieszą - no pewnie, są widoki na zbyt, na utrzymanie stanowisk pracy.

linka
sobota, 19 sierpnia 2017, 04:55

jestem ciekaw kiedy my w koncu podpiszemy kontrakt na patriota i himarsa

kim1
sobota, 19 sierpnia 2017, 13:46

Jak zmieni się system prawny kupowania broni za granicą. U nas do przy kupowaniu uzbrojenia za granicą wymagany jest offset. Nie wiem tylko do czego on nam jest potrzebny? Jak chcemy już coś sami produkować to brać licencję albo samemu opracowywać nowe wzory uzbrojenia. Inaczej już nawet Rumunia niedługo nas przegoni w zakupach systemu OPL Patriot i Himars. Pomimo tego, że my wcześniej podjęliśmy temat ww uzbrojenia.

Bla bla bla
sobota, 19 sierpnia 2017, 19:48

box bzdury piszesz że szok. Ci postsowici generałowie jak ich okreslasz kończyli uczelnie polskie lub zachodnie. A ci co służyli dla Sowietów to odeszli w latach 90tych lub na początku 2000nych. Jak by kończyli szkoły w Moskwie to by musieli mieć po 100 lat życia. A to że żołnierze z USA są w Polsce to było uzgodnione na szczycie w Anglii. A nowych technologii jak nie było tak niema. Więc przestań pisać takie bzdury.

Autor komentarza
niedziela, 20 sierpnia 2017, 02:31

Żołnierzy USA w Polsce to chyba jednak uzgodniono na szczycie w Warszawie. Pierwszy z brzegu przykład generałów: Mirosław Różański zaczął naukę w szkole oficerskiej w środku stanu wojennego, w 1982r.

Drzewica
sobota, 19 sierpnia 2017, 04:10

Rozpoznawanie polskiej oferty kupna systemu HIMARS może nie być tak łatwe, Polska domaga się przekazania nam kompetencji wytwórczo-serwisowych, co oznacza ograniczenie zysków amerykańskiego producenta sprzętu.

Antex
sobota, 19 sierpnia 2017, 13:18

Domagać się może ...a i tak nie dostanie. Najwyżej kompetencje lakiernicze ... a MON ogłosi to jako swój wielki sukces na miarę co najmniej XXII wieku. Jeżeli chce się technologii - to nie od USmanów. Europejskie, izraelskie .. a zwłaszcza azjatyckie mogą być nieco gorsze, ale przynajmniej są dostępne.

Maniek
sobota, 19 sierpnia 2017, 19:47

Między Polską a Rumunią jest taka różnicą że u nas wymagany jest offset i wybieramy między kilkoma ofertami. A Rumunia z góry wybrała se HIMARS i nie wymaga offsetu. Dla tego taka różnica czasowa. Tak samo z Patriotami Polskimi i Rumuńskimi.

dim
niedziela, 20 sierpnia 2017, 12:43

Naprawdę wierzysz, że wybieramy ? Naprawdę wierzysz w offset ? Nie wystarcza Ci przykład "offsetu" przy zakupie F-16 ? A to już Jan Kochanowski zauważył, że niektórzy są i przed szkodą i po szkodzie... tacy sami.

as
sobota, 19 sierpnia 2017, 19:44

Rumunia nie graniczy z Rosją. To dużo tłumaczy. Mogliśmy co prawda kupić Lynxa + offset ale cóż wybrano ofertę USA. Real politik mimo sankcji na Rosję

dimitris
niedziela, 20 sierpnia 2017, 12:36

Rumunia może, gdyż ich MON tego chce. Nie gra na zwłokę w sprawie wszelkich modernizacji, nie podnosi samorzutnie zaliczek na kontrakty już podpisane (banki są od dofinansowania produkcji pod otrzymane już zamówienia, a nie MON). Gdy Polski MON robi możliwie wszystko, by Polska była bezbronna.

Zbulwersowany podatnik
niedziela, 20 sierpnia 2017, 12:06

Chcemy mieć wszystko, a nie będziemy mieli tak na prawdę nic. Wymagamy niewiadomo ile myśląc że po wielu latach stagnacji momentalnie odbudujemy swoje zdolności produkcji broni (a w zasadzie nie odbudujemy tylko stworzymy od zera). Orka, Miecznik, Czapla, Homar, Wisła, Narew, Kruk - jeżeli ktokolwiek ma nadzieję, że będziemy mieli możliwość pozyskania kluczowych technologii to się może zdziwić. My do tej pory nie posiadamy umiejętności budowania własnych silników do Rosomaków czy Jelczy. Jesteśmy stosunkowo małym krajem względem globalnych graczy, skupmy się po prostu nad prostszymi rzeczami i bądźmy w nich dobrzy. KTO, BWP, ciężarówki wojskowe, artyleria typu Rak Krab, Langusta i Kryl, MANPADS oraz amunicja czy nawet zestawy przeciwlotnicze oparte o podwozie K9/Jelcz/Rosomak/Borsuk to coś w naszym zasięgu. Myśliwce, śmigłowce szturmowe, MBT, artyleria rakietowa pokroju Homara czy OPL Wisła zostawmy tym którzy mają możliwości i pieniądze na wieloletnie badania.

Zbulwersowany podatnik
sobota, 19 sierpnia 2017, 01:04

Czyli Rumunia będzie miała tyle samo Homarów co my, chyba że A. Macierewicz zakupi mityczne 160 sztuk :)

kim1
sobota, 19 sierpnia 2017, 13:36

Mało, że będzie miała, to jeszcze szybciej niż my. Tak samo z systemem Patriot. Natomiast MON i IU niech dalej żyje złudzeniami i oczekuje offsetu z USA.

ryba
niedziela, 20 sierpnia 2017, 11:49

pozyskanie nowego sprzetu bedzie tansze kiedy zatrudni sie dobrych naukowców i pozwoli im opracowywac nowe technologie nawet opłacajac ich wysokiepensje

ewa
niedziela, 20 sierpnia 2017, 14:53

Tak tak...takie hasła to wisiały kiedyś w zakładach pracy na ścianach....przecież podobno w naszych zakładach już pracują najlepsi na świecie nasi inżynierowie. Te zakłady są przyssane do budżetu MON jak do cycka. Kasa płynie szerokim strumieniem i co ? i NIC. KONIEC WYDAWANIA KASY NA PROGRAMY KTÓRE NIGDY SIE NIE KOŃCZĄ! ILE MOŻNA DAĆ SIĘ DOIC. Jak chcesz to daj ze swoich....

Kos
sobota, 19 sierpnia 2017, 17:38

Kiedy wreszcie dotrze do nas, że nie jesteśmy pępkiem Europy. Położenie Rumunii jest dla USA i Rosji znacznie bardziej strategiczne. Amerykanie byli obecni w bazie lotniczej Kogalniceanu znacznie wcześniej niż w Polsce, podobnie baza rakietowa w Deveselu (siostra Redzikowa) już funkcjonuje. To Rumunia ma blisko 6% wzrost PKB oraz widoki na znaczny przyrost terytorium i ludności w przypadku bardzo realnej unii z Mołdawią. Ale to nasi szowiniści będą się wypowiadać z lekceważeniem o tym pięknym kraju, z bogatą kulturą i bogactwami naturalnymi większymi niż u nas. Rumunia to dla Rosji brama na Bałkany, które z wielu względów, są istotniejsze dla Rosji niż uboga i peryferyjna Pribałtyka, którą niezależnie od tego jak bardzo będziemy się napinać, zajmą za 2 dni. Prawdziwy cel i wyzwanie dla Rosji to Bałkany.

Polanski
niedziela, 20 sierpnia 2017, 10:54

Nikt rozsądny w Polsce nie wypowiada się o Rumuni z lekceważeniem. Nawet szowiniści. To, że ogól Polaków postrzega Rumunię przez pryzmat rumuńskich Cyganów w Polsce to inna sprawa. Ale to nie są kulturowo Rumuni. Co do instalacji militarnych Amerykanów to nie dziwota. Rumunia nigdy nie btła zinfiltrowana przez ruskich tak jak Polska. Tam jest po prostu bezpieczniej kontrwywiadowczo. Amerykanie to wiedzą i dlatego ostrożnie podchodzą do Polski. AM wie co robi usuwając oficerów co do których są podejrzenia. A że nie zawsze to się sprawdza to już inna sprawa.

Extern
niedziela, 20 sierpnia 2017, 01:54

I tylko się cieszyć że może akurat tym razem wichura pójdzie w innym kierunku. Choć historycznie na to patrząc to czasem co prawda zachód bił się z Rosją na południu, ale jednak częściej bił się z nią na równinie środkowo-europejskiej bo tu jest po prostu łatwiej przejechać konnicą, czołgami czy przejść piechotą.

Kiks
niedziela, 20 sierpnia 2017, 00:14

Unia z Mołdawią, którą najchętniej Rumunia by nakryła czapką. Super :D. A komentować to można z daleka z palcem na mapie. Biedna Pribałtyka, biedna Polska, bez kultury i bogactw naturalnych, bogata i dostatnia Rumunia. Kraj faktycznie jednak ładny. Szkoda tylko, że nawet na przyzwoite samoloty ich nie stać przy ich bogactwie. Nic nie ujmując samej Rumunii.

sojer
niedziela, 20 sierpnia 2017, 21:11

HIMARS, Patriot... brzmi znajomo. Do tego więcej F-16 i AH-1Z. Piękne plany, tymczasem rzeczywistość jest taka, że air policing w Rumunii zapewniają sojusznicy...

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama