Reklama

Przełom czy stagnacja? Dwa lata Macierewicza w modernizacji armii [RAPORT]

14 listopada 2017, 17:45

Po dwóch latach od objęcia przez Antoniego Macierewicza resortu obrony narodowej realizacja większości kluczowych programów modernizacyjnych, rozumiana jako podpisanie kontraktów, nadal się nie rozpoczęła. Z drugiej strony, podpisano ustawę pozwalającą na zwiększenie budżetu wojska, a Strategiczny Przegląd Obronny wyznacza podstawy do wzmocnienia armii w dłuższej perspektywie, w stopniu daleko wykraczającym poza wcześniejsze plany. 

Półmetek obecnej kadencji rządu jest dobrą okazją do podsumowania działań MON w zakresie modernizacji sił zbrojnych. W kampanii wyborczej Prawo i Sprawiedliwość kładło duży nacisk na kwestie obronności, zapowiadając zwiększenie liczebności armii, jak i wydatków na obronę. Antoni Macierewicz mówił o podniesieniu budżetu nawet do 3 proc. PKB.

Czytaj więcej: Macierewicz: Będziemy dążyć do 3% PKB na armię

Z kolei tuż po tym, jak objął urząd, mocno skrytykował dwa największe programy pierwotnego Planu Modernizacji Technicznej – zakup systemu obrony powietrznej średniego zasięgu Wisła, jak i śmigłowców wielozadaniowych Caracal. Kilka miesięcy później, w maju, przedstawiając wyniki audytu (ich publikacja opóźniła się w stosunku do zapowiedzi) szef MON stwierdził: „Cały obraz tego co zrobiono z wojskiem polskim jest tragiczny”.

Czytaj więcej: Macierewicz: "Tragiczny" obraz polskiej armii [Audyt MON]

Kilka miesięcy później dokonano szeroko zakrojonej redefinicji przyjętego przez poprzednie kierownictwo Planu Modernizacji Technicznej, gdyż był on w dużym stopniu niedoszacowany pod względem realnej wartości zaplanowanych projektów. Jak więc zmienił się stan modernizacji po dwóch latach urzędowania ministra?

1.    Trudne negocjacje polskiej tarczy

Podstawowym priorytetem zarówno poprzedniego, jak i obecnego resortu obrony narodowej jest budowa w Polsce warstwowego systemu obrony powietrznej. Antoni Macierewicz zadeklarował chęć kontynuowania współpracy ze Stanami Zjednoczonymi w kluczowym programie Wisła, ale pod warunkiem spełnienia polskich wymogów w zakresie ceny, współpracy przemysłowej i implementacji w systemie obrony najnowszych technologii.

Obecnie kontrakt na system Wisła nadal nie został podpisany. Wpływ na to mogły jednak wywrzeć również czynniki zewnętrzne, w tym w szczególności opóźnienie wdrażania systemu IBCS, który zgodnie z założeniami MON ma stanowić wyposażenie wszystkich zestawów Wisła, od pierwszej baterii. Informacje o opóźnieniu pojawiły się dopiero w drugiej połowie 2016 roku, a wcześniej z publikowanych jeszcze w ubiegłym roku przez Stany Zjednoczone oficjalnych dokumentów wynikało, że system będzie mógł osiągnąć wstępną gotowość do 2019 roku.

IBCS
Fot. Northrop Grumman

Polska uzyskała zgodę na wdrożenie IBCS równolegle z armią amerykańską, w ramach specjalnej procedury „yockey waiver”, ale i tak odbędzie się to później niż wstępnie planowano. W lipcu br. sygnowano niewiążące memorandum określające etapową ścieżkę wdrażania systemu, z dostawą pierwszych baterii wraz z IBCS do 2022 roku. W październiku koncern Raytheon złożył ofertę offsetową, MON przekazano też niedawno ofertę przyspieszonych dostaw Patriotów z systemem dowodzenia Raytheon jako rozwiązaniem przejściowym.

Czytaj więcej: Macierewicz krytycznie o systemie zakupów. Narew z Brytyjczykami?

Departament Stanu poinformował w piątek 16 listopada o notyfikowaniu Kongresu w sprawie sprzedaży systemu Patriot do Polski, uzyskano zgodę na dostawę czterech jednostek ogniowych z elementami IBCSOd powodzenia podejmowanych w najbliższych tygodniach działań MON będzie zależało, czy ostatecznie uda się rozpocząć wprowadzanie bardzo potrzebnego systemu do armii. Ewentualne dalsze opóźnienia miałyby negatywny wpływ na zdolności polskich wojsk obrony przeciwlotniczej. 

Czytaj więcej: Macierewicz: Narew podstawą samodzielności polskiej armii. "Bardzo dobre" rokowania na przyszłość

Przesuwa się w czasie również realizacja drugiego programu obrony powietrznej Narew, zakładającego pozyskanie zestawu krótkiego zasięgu. Zakup ten jest powiązany z systemem Wisła, jednak rozpoczęcie postępowania jest opóźnione w stosunku do pierwotnych planów. W programie Narew zakłada się większą rolę polskiego przemysłu.

Kub Ustka
Strzelanie zestawu przeciwlotniczego Kub. Fot. ppor. Mariusz Poniatowski, plut. Patryk Cieliński.

Jednym z rozważanych wariantów jest użycie pocisków SkyCeptor, transferowanych w drugim etapie Wisły. Niedawno minister Antoni Macierewicz poinformował o prowadzeniu rozmów z Brytyjczykami, w zakresie wykorzystania pocisku CAMM/CAMM-ER, dzięki czemu nowy system mógłby zostać wdrożony szybciej, niż w wypadku oczekiwania na zdolności budowane w programie średniego zasięgu. Nie zmienia to faktu, że zestaw krótkiego zasięgu jest opóźniony, również w stosunku do planów deklarowanych już po ubiegłorocznej redefinicji PMT.

Czytaj więcej: Narew z opóźnieniem. MON: Nie zakończono analiz

MON rozpoczął natomiast realizację programów obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu: Poprad w 2015 roku oraz Pilica i Piorun w 2016 roku, systemy te były opracowywane w ramach wcześniejszych prac rozwojowych. Zgodnie z założeniami PMT te zestawy miały zapewnić Polsce samodzielne zdolności, jeżeli chodzi o najniższą warstwę OPL. Na uwagę zasługuje zwiększenie zakresu zakupu Piorunów: wstępnie planowano zakup do 2022 roku kilkuset rakiet, a ostatecznie zakontraktowano 420 wyrzutni i 1,3 tys. pocisków. Tę decyzję MON należy ocenić pozytywnie, pozwoli ona na zwiększenie zdolności armii, w tym Wojsk Obrony Terytorialnej.

2.    Strategiczny Przegląd Obronny i ustawa modernizacyjna – baza fundamentalnych zmian? 

Kluczowym elementem definiującym proces modernizacji w nadchodzących latach może stać się Strategiczny Przegląd Obronny. Jego jawna część, Koncepcja Obronna RP, została zaprezentowana w maju br. SPO zawiera szereg ważnych i potrzebnych rekomendacji dotyczących kształtowania rozwoju Sił Zbrojnych RP, jak i ich modernizacji.

Przykładem jest zwrócenie uwagi na zdolności antydostępowe i potrzebne do obrony terytorium kraju/obrony kolektywnej, kompleksowe systemy rozpoznania czy konieczność rozbudowy potencjału przeciwpancernego i możliwości rażenia celów w głębi ugrupowań przeciwnika. Nie mniej istotne znaczenie mają zakwestionowanie dominujących w formułowaniu wymagań warunków (np. transportu lotniczego), jak i rekomendacje odtworzenia i wzmocnienia potencjału bojowego związków taktycznych (jak np. logistyka i rozpoznanie na szczeblu dywizji). 

Czytaj więcej: Ambitne plany MON. Koncepcja Obronna przełomem ilościowym i jakościowym? [ANALIZA] 

Wnioski SPO będą też definiowały proces modernizacji. Na podstawie przeglądu unieważniono program Gepard, i zdecydowano o realizacji projektu nowego czołgu. Podkreślono też znaczenie artylerii dalekiego zasięgu (liczba systemów ma ulec zwiększeniu), czy śmigłowców szturmowych. Realizacja tych wniosków może spowodować znaczne wzmocnienie zdolności Sił Zbrojnych RP, i to w najbardziej priorytetowych obszarach. Część ekspertów krytykuje jednak rozłożenie w czasie zakupów śmigłowców, czy okrętów nawodnych.

WWB Anders
W ramach SPO zdecydowano o zamknięciu kosztownego programu Gepard. Fot. OBRUM Gliwice.

Z SPO związany jest też plan zwiększania wydatków obronnych powyżej 2 proc. PKB, i docelowo do 2,5 proc. do 2030 roku. Stosowna ustawa została już przyjęta, i pomimo burzliwej dyskusji poparła ją zdecydowana większość posłów z wszystkich opcji parlamentarnych (434 z 440 wszystkich głosów „za” w Sejmie). Prace nad tą ustawą są niewątpliwym sukcesem obecnego MON, choć z uwagi na fakt że jest nowelizacją istniejących przepisów, została nazwana na Defence24.pl ustawą Komorowskiego-Macierewicza.

Czytaj więcej: Mamy ustawę Komorowskiego-Macierewicza. Wydatki obronne mają być wyższe [KOMENTARZ]

W stosunku do pierwotnego projektu przesunięto jednak podniesienie wydatków obronnych z 2,0 do 2,1 proc. PKB (według nowej metodologii) z 2019 na 2020 rok, a na poziom 2,2 proc., zapisany jako przejściowy w przyjętej przez rząd Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju na 2020 rok – z 2020 roku na rok 2021. Rozpoczęcie procesu zwiększania nakładów na obronę powyżej 2 proc. PKB nastąpi nieco później, niż planowano. 

Czytaj więcej: Wydatki obronne będą wyższe. Prezydent podpisał ustawę

Wreszcie, trzecim elementem związanym z SPO są zmiany systemu pozyskiwania sprzętu wojskowego. Obecne rozwiązania instytucjonalne i prawne są niewydolne, co jest jedną z głównych przyczyn opóźnień – nawet w sytuacji, gdy wojsko ma do dyspozycji pieniądze na zakupy sprzętu. Rozpoczęto już przygotowania do opracowania Narodowej Polityki Zbrojeniowej, która ma wytyczyć założenia zmian.

Czytaj więcej: Jach dla Defence24.pl: Rewolucja w finansowaniu armii. Plan ws. Agencji Uzbrojenia

Jak powiedział Defence24.pl przewodniczący Sejmowej Komisji Obrony Narodowej Michał Jach, mają one iść w kierunku powołania Agencji Uzbrojenia, instytucji skupiającej odpowiedzialność za proces pozyskiwania nowego sprzętu, od definiowania wymagań, poprzez prowadzenie procedur, realizację kontraktów, aż do wsparcia w cyklu życia i dalszej modernizacji. Instytucja ta powinna też dysponować odpowiednim potencjałem (kadrowym, finansowym itd.) do realizacji tego procesu. Deklarowany kierunek zmian jest zgodny z opiniami dużej części ekspertów, ale na razie należy oczekiwać na bardziej konkretne działania.

Su-22
Bez zwiększenia wydatków na obronę powyżej 2 proc. PKB wprowadzenie nowych samolotów wielozadaniowych w perspektywie kilku lat byłoby co najmniej trudne. Fot. por. Błażej Łukaszewski, st. chor. Artur Walento

Warto też zauważyć, że SPO i ustawa modernizacyjna zakładają podejmowanie najszerzej zakrojonych działań w kolejnych latach, podobnie jak Plan Modernizacji Technicznej na lata 2013-2022 w pierwotnej postaci (większość wydatków miała mieć miejsce w latach 2017-2022). Takie kształtowanie planów może (choć nie musi) wiązać się z ryzykiem większej nieprzewidywalności, czego przykładem była redefinicja PMT. Niewielkie opóźnienie procesu zwiększania minimalnego poziomu wydatków już „na starcie” nowelizacji ustawy modernizacyjnej (jeszcze w trakcie prac) jest dowodem, że tego ryzyka nie wolno bagatelizować.

3.    Śmigłowce i marynarka – zmiany i opóźnienia

Drugim priorytetem pierwotnego PMT był zakup śmigłowców wielozadaniowych. Poprzednie kierownictwo MON wskazało ofertę Airbus Helicopters, obejmującą 50 maszyn wielozadaniowych Caracal. Wybór ten był wielokrotnie krytykowany przez przedstawicieli obecnego rządu, m.in. ze względu na koszt, kontrowersyjne założenia czy wątpliwości wokół transferu technologii.

Ostatecznie postępowanie unieważniono, gdyż zgodnie z komunikatem Ministerstwa Rozwoju „Kontrahent nie przedstawił oferty offsetowej zabezpieczającej w należyty sposób interes ekonomiczny i bezpieczeństwo państwa polskiego”. Następnie MON złożył szereg deklaracji dotyczących szybkiego zakupu śmigłowców, pierwsze maszyny dla Wojsk Specjalnych i Marynarki Wojennej miały zostać dostarczone najpóźniej w 2017 roku. 

Mi-24 polski
Fot. Sekcja Wychowawcza 1. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych

Obecnie jednak wiadomo już, że rozpoczęte na początku br. postępowania zostaną zakończone dopiero w roku 2018, w br. nie zostanie więc nawet podpisana umowa na dostawy śmigłowców. W ramach Strategicznego Przeglądu Obronnego resort obrony zadeklarował też zmianę priorytetów pozyskania śmigłowców, jako pierwsze mają zostać dostarczone maszyny szturmowe w ramach programu Kruk, a ich liczba zostanie zwiększona.

Czytaj więcej: MON: Śmigłowce dla Wojsk Specjalnych i do misji SAR w 2017 roku. Budżet modernizacyjny będzie wykonany w 100 proc.

Jeszcze w drugiej połowie ubiegłego roku, po redefinicji Planu Modernizacji Technicznej resort obrony deklarował, że umowa na program Kruk ma zostać zawarta w 2017 roku, natomiast w niedawnym zestawieniu planowanych do podpisania na 2018 rok kontraktów w ramach programów priorytetowych nie ujęto wiropłatów szturmowych. Program jest więc opóźniony. Jednym z rozważanych przez MON wariantów rozwiązania pomostowego jest modernizacja Mi-24, które wiele lat temu utraciły zdolności użycia pocisków przeciwpancernych. Rozpoczęto też znajdujący się na wstępnym etapie program Perkoz, mający doprowadzić do wdrożenia następcy śmigłowców Mi-2. 

Czytaj więcej: Macierewicz: Co najmniej 50 śmigłowców dla polskiej armii. Pierwsze w roku 2018  

Obecny resort obrony wprowadził więc szereg zmian priorytetów zakupów śmigłowców – co najmniej w części uzasadnionych. Nie zmienia to faktu, że realizacja poszczególnych programów, także tych będących priorytetem obecnego MON jest opóźniona - również w stosunku do planów ogłaszanych przez obecny resort z 2016 roku. Co więcej, już po rezygnacji z Caracali minister Antoni Macierewicz składał deklaracje o zakupie 50 śmigłowców do 2022 roku, a dopiero wiosną 2017 roku ogłoszono zmianę priorytetów w ramach SPO. To wszystko musi się odbić na procesie rozwoju zdolności lotnictwa śmigłowcowego. 

ORP Gen. K. Pułaski i ORP Gen. T. Kościuszko
ORP Gen. K. Pułaski i ORP Gen. T. Kościuszko fot. M. Dura

Pewne podobieństwa można zauważyć, jeżeli chodzi o program modernizacji Marynarki Wojennej. Również tutaj dokonano szeregu zmian. Priorytetem dla MON jest zakup okrętów podwodnych Orka, decyzja o wyborze wykonawcy ma zapaść jeszcze w tym roku, choć i tutaj nie uniknięto opóźnień. Prawdopodobnie nie zostaną jednak spełnione deklaracje dotyczące podpisania umowy w 2017 roku, choć tak planował MON jeszcze na początku roku, w maju resort deklarował że od wyboru wykonawcy dzielą tygodnie. Natomiast na dalszy plan odłożone zostało pozyskanie nawodnych okrętów bojowych, w pierwotnym PMT ujęte w projektach Miecznik i Czapla.

Czytaj więcej: Okręty Miecznik i Czapla na półkę

Resort obrony motywuje to chęcią równoległego rozłożenia zamówień w polskich stoczniach, jak i wynikami SPO, które określają priorytet budowania systemu antydostępowego, czy innych programów modernizacyjnych. Nie jest wykluczone, że wraz z przesunięciem Miecznika i Czapli zmieni się koncepcja realizacji tych programów, na przykład w stronę silniejszego uzbrojenia tych okrętów (technicznie jest możliwe zaopatrzenie ich nawet w rakiety manewrujące). Marynarka będzie jednak musiała czekać na nowe nawodne okręty bojowe, choć jeszcze po redefinicji PMT zapowiadano zawarcie kontraktów w 2017 roku.

4.    Wojska Lądowe – wzrost roli 

Istotną część planów modernizacyjnych stanowią te, których efekty mają trafiać do Wojsk Lądowych. Są one objęte różnymi programami priorytetowymi (np. modernizacja wojsk rakietowych i artylerii, wojsk pancernych, czy np. zintegrowane systemy dowodzenia), jednak mimo wszystko warto przedstawić je w jednym miejscu.

Czytaj więcej: Raki w służbie Cyfrowej Brygady

Sukcesem obecnego MON jest realizacja programów artyleryjskich, co odbywa się jednak w dużej mierze na bazie realizowanych wcześniej prac rozwojowych, w wypadku Krabów kluczowa była decyzja z 2014 roku o zakupie licencji na podwozia K9. Podpisano umowy na cztery dywizjonowe moduły bojowe Regina z haubicami Krab, jak i na pierwsze elementy systemu moździerzy samobieżnych Rak. Podzielenie tego ostatniego programu na części pozwoliło na przyspieszenie wdrażania moździerzy do jednostek, a Raki w obecnej postaci i tak zapewniają bardzo znaczny wzrost potencjału w stosunku do holowanych moździerzy.

Czytaj więcej: Artyleryjski kontrakt stulecia podpisany. "Regina" za 4,6 mld zł 

Program Homar ma być realizowany we współpracy z USA, MON deklarował wcześniej zawarcie umowy jeszcze w tym roku. W ramach SPO resort obrony chce zwiększyć rolę systemów artyleryjskich, jak i ich liczbę w stosunku do pierwotnego Planu Modernizacji Technicznej, czy pozyskać różne elementy nowoczesnej amunicji. 

Czytaj więcej: Homar – „as” w talii polskich Wojsk Rakietowych i Artylerii

Jeżeli chodzi o modernizację wojsk pancernych i zmechanizowanych, resort w końcu grudnia 2015 roku zawarł umowę na ulepszenie czołgów Leopard 2. Trwają rozpoczęte w 2013 roku prace nad BWP Borsuk, jeszcze w tym roku ma zostać zawarta umowa na integrację KTO Rosomak z ppk Spike. W ramach SPO zamknięto kontrowersyjny program Gepard i zdecydowano o pracach nad czołgiem nowej generacji. Biorąc pod uwagę opóźnienia, jak i trudne do spełnienia założenia programu Gepard to słuszna decyzja, ale jej praktyczna realizacja musi dopiero nastąpić. W międzyczasie mają być modernizowane istniejące czołgi T-72 i PT-91. MON szuka też możliwości nabycia dodatkowych Leopardów, choć nie jest przesądzone, czy te wysiłki zakończą się sukcesem.

Warto też odnotować rozpoczęcie kilku nowych programów w zakresie broni przeciwpancernej. W 2017 roku MON rozpoczął dialogi techniczne w programach granatnika wielokrotnego użytku, lekkiego pocisku przeciwpancernego Pustelnik (przeznaczonego m.in. dla Obrony Terytorialnej), jak i cięższego Karabela. Zwiększenie zakresu planów zakupów broni przeciwpancernej to niewątpliwy plus działań MON, choć programy muszą wejść w fazę realizacji. Pierwotny PMT obejmował zakupy broni ppanc. w zbyt ograniczonym zakresie, nie wprowadzono też odpowiednich zmian po wybuchu kryzysu na Ukrainie.

MON rozpoczął też szereg mniejszych postępowań, dotyczących np. modernizacji wozów zabezpieczenia technicznego, czy zakupu pojazdów do transportu czołgów, niedawno zawarto też umowę na budowę systemu „inteligentnych pól minowych” Jarzębina-S, kończąc z powodzeniem czwarte z kolei rozpoczęte postępowanie na ten etap prac, czy kontrakt na lekkie pojazdy Żmija. Nie bez znaczenia są też prowadzone analizy choćby w zakresie nowych WZT, czy amunicji przeciwpancernej. 

Rosomak Mniedło
Fot. chor. R.Mniedło/11LDKPanc.

Z drugiej strony, opóźniły się programy systemu zarządzania polem walki Rosomak BMS, jak i bezzałogowców krótkiego zasięgu i klasy mini. Resort obrony unieważnił w 2016 roku prowadzone postępowania, w których mogły uczestniczyć prywatne podmioty krajowe i zdecydował się na zamówienie tego sprzętu w spółkach kontrolowanych przez Skarb Państwa. Z niedawnych komunikatów wynika jednak, że oba te postępowania są opóźnione, i nie zakończą się w 2017 roku tak jak jeszcze w lipcu deklarował resort obrony. Opóźniony jest też np. program pojazdów wielozadaniowych Pegaz. Choć w 2016 roku Plan Modernizacji Technicznej zakładał, że będzie on realizowany od 2017 roku, to teraz przesunęło się to na rok 2021. 

Unieważniono też prowadzone od lipca 2015 roku (na podstawie założeń przyjętych przez poprzedni MON), postępowanie na następcę Honkera (program Mustang). Nowa procedura ma zakończyć się podpisaniem umowy w 2018 roku, choć wstępnie planowano, że uda się ją rozstrzygnąć w roku 2017. 

Wreszcie, MON deklarował pod koniec ubiegłego roku zakup „tysiąca dronów uderzeniowych”, z dostawą jeszcze w tym roku. Kroki w kierunku pozyskania sprzętu klasy amunicji krążącej podjęto, zarówno po stronie MON jak i przemysłu, ale tego zamiaru nie uda się zrealizować w założonym terminie. 

5.    Nowości Planu Modernizacji Technicznej przed SPO – Wojska Obrony Terytorialnej, cyberbezpieczeństwo, samoloty VIP

Jeszcze w 2016 roku do planów modernizacyjnych wprowadzono kilka istotnych zmian. Po pierwsze, rozpoczęto zakupy dla formowanych Wojsk Obrony Terytorialnej, obejmujące np. broń strzelecką, w tym MSBS/Grot zakontraktowane we wrześniu (część trafi do wojsk operacyjnych), czy wyposażenie indywidualne, a także pojazdy ciężarowe i środki łączności. W dłuższym terminie WOT mają też otrzymać na przykład nowe systemy broni przeciwpancernej (Pustelnik, granatniki wielorazowego użytku) czy zestawy Piorun.

Założeniem MON i dowództwa WOT jest wyposażenie tej formacji w nowy sprzęt wprowadzany od podstaw, co ma ułatwić proces osiągania gotowości bojowej. Otwarte pozostaje pytanie, czy zakupy dla OT – w pewnym stopniu – nie spowolniły odtwarzania zaniedbanego przez wiele lat parku wyposażenia rezerw wojsk operacyjnych, na co wskazują choćby wnioski z ćwiczeń Dragon 2017. Obecnie większość zakupów dla WOT trafia do krajowego przemysłu, ale duża część postępowań na sprzęt zasadniczy dla zdolności bojowych (np. broń ppanc., pojazdy, bezzałogowce) musi jeszcze zostać rozstrzygnięta.

Czytaj więcej:  Boeingi dla polskich VIP. "Wątpliwa procedura, właściwy wybór"? [ANALIZA]

Obecny resort obrony zdecydował też o włączeniu budowy zdolności związanych z cyberbezpieczeństwem do PMT jako jednego z priorytetów. Choć o przebiegu programu niewiele wiadomo (co przynajmniej po części wynika z jego specyfiki), to samą decyzję należy ocenić pozytywnie, zdolności cyberobrony mają krytyczne znaczenie, co zgodnie podkreślają przedstawiciele co najmniej większości wiodących krajów NATO.

Wreszcie, obecny resort obrony w dość szybkim tempie – w ciągu dziewięciu miesięcy od końca czerwca 2016 do końca marca 2017 roku – zrealizował zakup małych i średnich samolotów do przewozu najważniejszych osób w państwie (VIP). W tym ostatnim przypadku kontrowersje wzbudziła wybrana do tego procedura, co potwierdził wyrok Krajowej Izby Odwoławczej (pozwalający jednak na kontynuację procedury). Zakup maszyn pozwoli jednak odzyskać Siłom Powietrznym utracone zdolności.

Co dalej?

Po dwóch latach kierowania MON przez obecne władze nie można jednoznacznie pozytywnie lub negatywnie ocenić działań resortu. Z pewnością korzystne dla armii mogą okazać się rekomendacje SPO i przyjęta już ustawa modernizacyjna wyznaczająca przebieg procesu zwiększania wydatków obronnych, zapowiadane zmiany w procesie zakupów, czy na przykład podpisane już i realizowane kontrakty dotyczące systemów artyleryjskich, czy zestawów przeciwlotniczych bardzo krótkiego zasięgu. Podobnie należy ocenić wydzielenie dodatkowych środków na cyberbezpieczeństwo, zakup samolotów VIP, czy uwzględnienie w planowaniu modernizacji sprzętu posowieckiego, zwiększenia liczby czołgów czy bardzo potrzebnej armii broni przeciwpancernej.

Ec725 Caracal
Śmigłowiec EC725 Caracal jest najcięższą konstrukcją w przetargu, dysponującą też największym zasięgiem - fot. J.Sabak

Z drugiej jednak strony, w kluczowych programach, uznawanych za priorytet dla obecnego resortu obrony (Wisła, Homar, Orka), nadal nie podpisano umów na realizację, choć – przede wszystkim w dwóch pierwszych postępowaniach – w ostatnich miesiącach miał miejsce szereg ważnych wydarzeń, przybliżających je do finalizacji. Ponadto, wiele deklaracji dotyczących procesu modernizacji, składanych przez obecny resort nie zostało spełnionych, a niektóre programy, jak choćby dotyczące bezzałogowców, zostały opóźnione.

Czytaj więcej: Powtórka z Huzara i Gawrona? Na wadliwym systemie zakupowym tracą wojsko, przemysł i państwo

Trudno uznać za sukces działania MON dotyczące śmigłowców, jeżeli po rezygnacji z Caracali najpierw składane są deklaracje dotyczące szybkiego zakupu wiropłatów, następnie zmienia się priorytety, a nawet uznawane za najważniejsze postępowania opóźniają się w stosunku do składanych jeszcze niedawno deklaracji.

Czytaj więcej: Macierewicz: Kontrakty na Wisłę, Orkę i śmigłowce w tym roku. „Analizy” w sprawie F-16

Na razie nie można więc mówić ani o przełomie, ani o stagnacji procesu modernizacji polskiej armii. Powodzenie lub niepowodzenie planów Ministerstwa Obrony Narodowej, które deklaruje chęć do znacznego wzmocnienia Sił Zbrojnych będą warunkowały:

1.    Finalizacja najważniejszych programów. Jak wiadomo, resort obrony za najważniejsze uznaje programy obrony powietrznej (w szczególności Wisłę), a także system artylerii rakietowej Homar i zakup okrętów podwodnych. Brak ostatecznych (w pierwszych dwóch wypadkach) rozstrzygnięć będzie powodował dalsze opóźnienie procesu modernizacji. Z drugiej strony resort nie będzie chciał podpisywać kontraktów pod presją czasu, jeżeli miałoby to oznaczać przyjęcie niekorzystnych warunków.

2.    Wprowadzenie zmian w systemie pozyskiwania uzbrojenia. Doświadczenia modernizacji armii od wejścia Polski do NATO, jak i przebieg ostatnich dwóch lat jednoznacznie wskazują na konieczność strukturalnych zmian w systemie zakupów uzbrojenia. Konieczne jest stworzenie „środka ciężkości” modernizacji, zamiast obecnego rozproszonego i niewydolnego systemu. Powołanie nowej instytucji, zwanej często Agencją Uzbrojenia, musi wiązać się z pozostawieniem do jej dyspozycji odpowiednich zasobów, w tym finansowych i kadrowych. W innym wypadku programy nadal trapione będą opóźnieniami, a ogłaszane w ramach SPO projekty mogą podzielić los Huzara, czy Gawrona.

3.    Stabilność i realizacja długofalowych planów. Jak wskazano wyżej, znaczna część planów modernizacji technicznej, czy projektów przyjętych w SPO ma charakter długofalowy. Co za tym idzie, będą one po pierwsze wymagały konsekwencji, na przykład przy stopniowym zwiększaniu nakładów na obronę narodową. To jednak będzie zależne od sytuacji politycznej, jak i gospodarczej. Rząd i parlament cały czas ponoszą odpowiedzialność za jej kształtowanie w taki sposób, aby mogła być realizowana płynnie, skutecznie i konsekwentnie, wraz z upływem kolejnych kadencji Sejmu. Równie ważnym jest konsekwentne realizowanie programów wpisanych niedawno do PMT. Każde dalsze opóźnienie, również dotyczące nowo wdrażanych projektów będzie niekorzystne dla armii, jak i dla MON. Jeżeli decydentom zabraknie konsekwencji w obu tych obszarach, Siłom Zbrojnym będzie groziła pogłębiająca się zapaść modernizacyjna.

KomentarzeLiczba komentarzy: 133
Bartek
środa, 15 listopada 2017, 07:35

Moim zdaniem kłopot z MON a właściwie z jego ministrami nie jest w kwestii tempa bo te sprawy są zasadniczo trudne ale brakiem zasadniczej wiedzy o rynku uzbrojenia i projektach wdrozeniowych w wojsku. Niestety ale będąc w tej roli nalezy wyjsc z funkcji polityka na rzecz menedzera i to wysokiej klasy w zakresie prowadzenia projektow. Mam nadzieje że tych ludzi MON nie usunął ze swoich szeregow. Panu Ministrowi życzyć trzeba wiekszej powsciagliwosci w deklaracjach. Jednak nie sadze żeby byl ktos inny na jego miejsce z pozycja osmiogwiazdkowego generala polityka ktory moglby byc bardziej skuteczny w tej roli. Chyba że Jaroslaw przejmie osobiscie MON... taka prawda.

Teodor
środa, 15 listopada 2017, 11:40

Nawet puste deklaracje wprowadzaja po stronie przeciwnej dezorganizacje i zmuszaja do przeznaczania zasobow na zbadanie sprawy, zatem Antoni moze pracuje na stanowisku dezinformatora. Kwestia w tym, zeby byl jakis czlowiek co jednak to ogarnie i w trybie nawet tajnym wykona zalozone, wlasciwe cele, ktore zostaly wyznaczone w planie wlasciwym.

As
środa, 15 listopada 2017, 07:06

Dwa lata kwiecistych obietnic zakupów sprzętu w zależności od akurat odwiedzanej przez ministra jednostki i święta formacji. Myślę że sami żołnierze podchodzą do planów i obietnic szefostwa w krótkich żołnierkich słowach i z poczuciem humoru.

Georealista
piątek, 17 listopada 2017, 14:55

No właśnie rzecz w tym, że Kaliningrad ma więcej sprzętu gąsienicowego, niż WP. Kaliningrad niezneutralizowany roluje od północy obronę Polski. Stad znam głosy, które wręcz zalecają stworzenie głęboko urzutowanych pól minowych na granicy z Kaliningradem. W wersji bardziej rozbudowanej - także na granicy z Białorusią, bo jej przejęcie jest uzależnione od uzyskania zdolności bojowej przez reaktywowana stosunkowo niedawno 1 Armię Pancerną Gwardii - dla której pozycje wyjściowe do rajdu na Nizinę Polska są idealne właśnie z Białorusi. Brak przeszkód terenowych to wielki minus granicy z Białorusia - wymusza to koncentracje na obronie. Zaznaczam - zupełnie co innego Iskandery i Kalibry, zupełnie co innego zagrożenie lotnicze, a jeszcze co innego zmasowane uderzenie sił pancernych i zmechanizowanych nasyconych artylerią. Homary i JASSM-ER zlikwidują owszem zagrożenie rakietowo-lotnicze, ale nie zagrożenie masami czołgów i BWP z całą "oprawą" frontową i wsparciem. Kaliningrad to izolowany kocioł - tyle, że na nagromadzenie środków i zapasów w czasie pokoju nie poradzimy - a Rosjanie planują "blietzkrieg" oparty na nagromadzonych zapasach.

tomcio paluch
czwartek, 23 listopada 2017, 08:31

ze dwa bataliony kapelanow i nic nam nie grozi i ile taniej

strażak
środa, 15 listopada 2017, 21:30

Mam pytanie do naszego MON czy to prawda że aby dostać się do pracy w wojsku trzeba mieć szerokie plecy i dobrze posmarować, więc po co te szumne zapowiedzi o 200-stu tysięcznej armii skoro młodzież która chciałaby zacząć służbę w wojsku na zwyczajniej nie stać na posmarowanie za wkręcenie do tej służby, wiem o tym z pierwszej ręki mój syn jest po kursach przygotowawczych oraz NSR i wprost mu powiedzieli,że nie ma miejsca dla niego bo ma za wąskie plecy gdzie my żyjemy tragedia.

luki
czwartek, 16 listopada 2017, 10:06

dobre ;)

Łukasz
środa, 15 listopada 2017, 23:03

Wojsko to nie góry - z plecakiem lżej. :) Pozdrawiam

Troll i to wredny
środa, 15 listopada 2017, 14:20

W normalnym kraju ,gdy Państwo idzie na wojnę uchwala się budżet dodatkowy na prowadzenie działań zbrojnych. Pamiętacie Siemoniaka ?! Kazali mu wysłać wojsko: na Bałkany, do Iraku i Afganistanu, nie dali na to grosza i przy okazji zwinęli lwią część budżetu MON. Facet tocząc równolegle trzy wojny dał radę wprowadzić zupełnie nowy rodzaj wojsk (W.Specjalne - których w odrębnych strukturach nigdy w Polsce nie było), zabezpieczył całą granicę morską państwa i morską strefę wpływu (NDR), całą armię i jej strukturę, przeprowadził z siermiężnej poborowej do zawodowej...itp.itd. a Antoś co ?! Chce więcej kasy ?! Ja też bym chciał 17 euro na godzinę skoro już jesteśmy krajem rozwiniętym, ale dla mnie nie ma chociaż ja dochód tego Państwa wypracowuję, a Antek go tylko przejada...

ewp
środa, 15 listopada 2017, 21:49

Skoro Siemoniak tyyyyyle zrobił dla armii, to czy cokolwiek jest jeszcze do zrobienia.....??? Wygląda na to, że Macierewicz nic nie robi bo poprzednicy wszystko zrobili.

chateaux
środa, 15 listopada 2017, 21:03

Zabezpieczył "morską strefę wpływu"?! NDR-ami? To nawet śmieszne nie jest, tylko żałosne. Zakup NDRów to był najgorszy z żałosnych pomysłów spółki Klich-Siemoniak. Aby kupić cokolwiek, bez zastanowienia sie czy to ma sens, bo publice mozna powiedziec "patrzcie, kupiliśmy nowy sprzęt dla Marynarki, mogący przestrzelić Bałtyk",. A ze jest tak bezwartościowy, ze w praktyce nie może strzelić dalej niż 50 km od brzegu, niż rzut kamieniem z dobrego rozmachu, to już gawiedź nie interesuje, bo gawiedź nie ma pojęcia o tym, że aby do czegokolwiek strzelić, trzeba to najpierw namierzyć. Tymczasem NDR nie ma jakichkolwiek środków do namiaru, poza własnie owymi 50 km zasięgu Odry. I dlatego właśnie nie kupuje takich systemów nikt w NATO, ani ktokolwiek w zachodniej hemisferze.

Taka gmina
wtorek, 14 listopada 2017, 18:20

Konkluzja jest jedna: Specjalnością "specjalistów" z MON jest OPÓŹNIANIE własnych działań tym samym NIE WYKONYWANIE zadań i celów. Drugą jest NIE WYCIĄGANIE konsekwencji przez przełożonych wobec podwładnych nie wykonujących rozkazów!

Hex
środa, 15 listopada 2017, 01:48

A może ci podwładni właśnie wykonują te rozkazy i stąd są opóźnienia.

CB
środa, 15 listopada 2017, 01:39

Przełom? Tytuł artykułu może brzmieć co najwyżej "Stagnacja czy nie", bo tylko to można ewentualnie rozpatrywać. Że nie ma żadnego przełomu, to chyba widzą już nawet najzagorzalsi zwolennicy obecnej ekipy rządzącej.

papuga
wtorek, 14 listopada 2017, 18:14

Na pewno szybciej MON mógłby kupić taki sprzęt, który jest dostępny a nie w fazie rozwoju - CAMM, AH - 64, broń przeciwpancerną.

Obserwator
niedziela, 19 listopada 2017, 00:14

Zobaczymy do końca roku, co zostanie podpisane. Decyzje nie są łatwe, nie stać nas na oszczędzanie na uproszczone rozwiązania jak Rumunia, czy Szwecja. Akurat Polska jako rozdzielacz Moskwy od Berlina, musi być przygotowana na "ciśnienie" polityczne i militarne o szczególnej sile. Łatwo wydać głupio i szybko furę pieniędzy, dużo trudniej wynegocjować dobre warunki, bo to wymaga czasu. A i samo rozpoznanie wymagań i priorytetów modernizacji i optymalizacja systemów pod nasze warunki, wymuszają długi proces dialogu technicznego i negocjacji. Jest jeszcze dylemat krótkiej kołdry finansowej - moim zdaniem pieniądze na rozwój technologii powinny być priorytetowe. Bo musimy stanąć na własnych nogach przynajmniej w kilku dziedzinach, a najtrudniejsza sprawa to obrona przeciwrakietowa i plot - tu przynajmniej musimy uzyskać technologie do osiągnięcia autonomii, co wymaga bardzo konsekwentnej polityki rozłożonej przynajmniej na 12-15 lat. Być może to kwestia włączenia tego rodzaju wydatków na rozwój technologiczny i badania podstawowe, przynajmniej części, do budżetu MON. Ta sprawa musi być zsynchronizowana ze wskazaniem na priorytet badań rozwojowych, bo to one naprawdę są źródłem modernizacji WP. Owszem, offset przy Leo2 PL, Krabie [podwozie K9], Wiśle, Homarze, być może Orce, itp. programach, da nam skok technologiczny, ale i na to potrzeba nakładów na akwizycję i potem samodzielny rozwój przyswojonej technologii. Trzeba patrzeć, planować, działać długofalowo , jak Chińczycy - na dekady.

TomekTychy
środa, 22 listopada 2017, 11:07

Chińczycy mogą planować na dekady ponieważ mają jednakowy i nieusuwalny rząd od dekad i na dekady...

henio
czwartek, 16 listopada 2017, 22:59

łatow pisać/mówić/obiecywać: ak ..podpisano ustawę pozwalającą na zwiększenie budżetu wojska... tylę żę budżetu nie zwiększona.. puste gadanie , prawie każdy minister tak mówił, obiecanki cacanki a..

iryda
środa, 15 listopada 2017, 00:48

To co jest dobre naprawdę dobre to ten artykuł i większość wpisów,a od siebie dodam,że WoT powinno mieć sprzęt 20%nowy a armia 80%a nie na odwrót,reszta w spadku od regularniej armii,widać też,że AM nie daje rady skruszyć stary beton a narasta nowy,IU i agencja m.wojskowego do likwidacji całypersonel cywilno-wojskowy na bruk i kompetentnych ludzi tam zatrudnić,przydało by się wprowadzić ZSW ale ochotnicza dla odmłodzenia kadry bo całe Nato się dziwi ze średniej wieku,reszta na 3plus na zachętę.

Sten
środa, 15 listopada 2017, 13:31

Zmiany w systemie pozyskiwania uzbrojenia są najważniejsze. Widać co się dzieje.

J-23
czwartek, 16 listopada 2017, 15:35

Miała być industrializacja przemysłu ,a zbrojeniówka miała być kołem zamachowym gospodarki .....śmiech na sali.

Olender
środa, 15 listopada 2017, 00:13

Ciemność... 1) Brak spójności w dowodzeniu 2) Cofnięcie jakości w wojsku 3) Spijanie śmietany po podjętych już decyzjach i projektach 4) Cofnięcie i zmarnowanie czasu na modernizację sił zbrojnych (programów Marynarki wojennej np ORKA, śmigłowców, wojsk pancernych, braki w decyzjach na wyposażenie żołnierza dot. nowych granatników) 5) Postawienie na harcerzyków co de facto osłabia morale wojsk zawodowych 6) osłabienie sił zbrojnych kraju

Jarek
środa, 15 listopada 2017, 10:54

Ad. 5 Jeżeli ma to osłabić morale .... "zawodowców" (...a i tak sami przyszłego starcia nie wygrają) to do luftu z takimi "zawodowcami z przedszkola" - jak przyjdzie co do czego to ja wolę jako "zawodowiec" mieć przy sobie za kamrata człowieka z WOT niż z pospolitego ruszenia złapanego na lotnisku któremu odebrano bilet na samolot do ciepłych krajów i wrzucono w kamasze po 2-3 tygodniowym przeszkoleniu - bo na więcej z pewnością nie będzie czasu. Uważam że jest to opinia na wyrost szkodząca wizerunkowi zawodowej armii - to nie jest przedszkole - tylko wojsko.

Myślący
środa, 15 listopada 2017, 00:11

Jakie są różnice pomiędzy wizją bezpieczeństwa prezentowaną przez PO i PiS? Generalnie są one tak różne jak ogień i woda. PO uważało - co najmniej przez 3/4 okresu swoich rządów - że nikt nam nie zagraża... ale w razie gdyby co, to będziemy się bronić kilka dni, do przybycia sojuszników. Zupełnie jak na Westerplatte. PiS dla odmiany uważa, że wszyscy nam zagrażają i powinniśmy liczyć tylko na siebie... i USA. Cóż, każda z tych wizji jest podszyta ideologią. Wizja PO była podszyta postnowoczesnym naiwniactwem. Wizjonerzy PiS-u zapominają zaś, że stara maksyma mówi iż, przyjaciół trzeba mieć blisko, ale wrogów jeszcze bliżej. Dlatego pewien pragmatyczny, czy jak kto woli wyrachowany dialog z Moskwą, w którym zamiast mówić o wartościach powinniśmy mówić o interesach i korzyściach - obu stron - byłby na miejscu. Co więcej mógłby wręcz działać stabilizująco na nasz region. No i PiS-owska wizja USA jest trochę archaiczna, żywcem wyciągnięta z czasów Zimnej Wojny. Jeśli jednak musiałbym wybrać między naiwniakami a twardogłowymi, to wybrałbym twardogłowych. Mieszkamy w niebezpiecznej okolicy. Szkoda, że nie potrafimy być roztropni, ale na pewno nie możemy być naiwni. O ile chcemy przetrwać w tym nieprzyjaznym sąsiedztwie.

racjus
środa, 15 listopada 2017, 16:40

Takie na rzucanie prostych schematów jest "nośne" medialnie ale nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. W praktyce: 1. Poprzednie kierownictwo podlizywało się tak samo USA jak to obecne. Różnica polega głównie w tym, że obecne stawia tylko na USA. Warto przypomnieć, że te poprzednie również wybrało Patriota. Różnice praktyczne prawie żadne. 2. Główne kierunki działań (Wisła, Narew, Homar, Orka) nie zostały zmienione w stosunku do poprzedników. Trochę dodano mniej odjęto, zmieniono kolejność. W gruncie rzeczy nie są to duże zmiany i nie jest to zarzut. Już dawno ustalono, że potrzebujemy OPL, okrętów podwodnych, artylerii, BSL itd. więc zmienić tych priorytetów zwyczajnie się nie da po co do tego panuje zgoda. Krab był, Homar był, Orka była, dodano WOT, zmieniono kolejność Kruka, anulowano Caracale, dodano cyber wojsko. Czy to są duże zmiany? Jedno co uderza to rozdmuchiwanie sfery medialnej nad nowym planem, wielkie zapowiedzi itp. W praktyce zmieniło się niewiele. 3. Poprzednicy kupili niemieckie Leopardy teraz AM biega i szuka po Europie dodatkowych. Chociażby to pokazuje jak niewielkie są zmiany. 4. Zwiększono finansowanie a i to nie do końca jak weźmie się pod uwagę spłacone raty za F-16 i opłacanie MSWiA z pieniędzy MON. W praktyce zwiększyło się finansowanie o wzrost PKB co praktycznie w całości pochłonęły zwiększone wydatki osobowe. 2.5%, 3% PKB to tylko cyfry, funkcjonują w sferze medialnej. W praktyce poziom finansowania zakupów sprzętu zwiększył się minimalnie. Podsumowując, narzucanie tak prostych schematów (naiwni kontra twardogłowi) jest daleko idącym uproszczeniem, które nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Różnice są kreowane i rozdmuchiwane medialnie bo zarówno mediom jak i partią zależy na kreowaniu różnic, co mobilizuje elektorat i słuchaczy. Jednak jeśli weźmiemy pod uwagę oficjalne dokumenty i podpisane umowy to różnice nie robią się tak duże. Jak stagnacja i unikanie poważnych reform było tak pozostało i jest to tradycja kultywowana na długo przed PO i PIS.

Teodor
środa, 15 listopada 2017, 11:44

" stara maksyma mówi iż, przyjaciół trzeba mieć blisko, ale wrogów jeszcze bliżej." wg jakiegos poradnika to akurat takie podejscie uniemozliwi uzycia artylerii i broni masowego razenia, co jest korzystne z uwagi na mniejsze straty osobowe, nie pamietam tylko jaki dowodca wojskowy wypracowal te teorie...

Ok
środa, 15 listopada 2017, 10:46

To Politycy pis i prawicy mowili ze za kwote modernizacji armii mozna wybudowac 600 muzeum kopernik..

Olaf
środa, 15 listopada 2017, 08:35

Naiwniacy kupili Leopardy 2A5, wydeptali w USA ścieżkę pod zakup pocisków JASMM, ogarnęli podwozie do Kraba itd... A co zrobili twardogłowi?

Zbulwersowany podatnik
czwartek, 16 listopada 2017, 08:33

Pan A. Macierewicz przede wszystkim za dużo gada i jeszcze więcej obiecuje, a jak wiadomo obiecać nic nie kosztuje. Nie zakupiono ani tysięcy dronów ani NDR, ani śmigłowców ani Rosja nie kupiła Mistrala za dolara. Nie zakupiono ani nowych F-16/F-35 ani nowych/starych Leopardów. Nie podjęto się też stworzenia obiecanej polsko-ukraińskiego śmigłowca ani nie podjęto decyzji odnośnie jednorazowych granatników przeciwpancernych. Obiecano za to 4 OP zamiast 3, 160 Homarów zamiast 56, kolejne Kraby i modernizację Langust oraz Szyłek. W ogóle dużo można byłoby jeszcze powiedzieć

dariusz
środa, 15 listopada 2017, 00:02

to co wypada nam poczekać na leprze czasy dla WP niema o czym mówić czy pisać bo niczego niema przesunięto w czasie albo wprowadza się nowe założenia czy opracowuje się nowe koncepcje pozdrawiam dziennikarzy defence 24 którzy w ostatnim czasie piszą więcej o zakupach uzbrojenia dla Rumuni i Litwy niestety nie Polski

Polski Patriota
niedziela, 19 listopada 2017, 13:39

Jeśli nawet prezydent Duda mówi głośno o bolszewickich metodach jakie stosuje minister Macierewicz wobec oficerów WP to musi być poważna sprawa. Nie jestem przekonany czy taki człowiek powinien stać na czele MON.

DNA
środa, 15 listopada 2017, 19:35

Jaka stagnacja? Ogromny krok naprzód prosto w przepaść pieniądze zamiast na zakup sprzętu idą na szkolenie powielamy dokładnie te same błędy co w 20leciu międzywojennym, mieliśmy 800tys armie uzbrojona w przestarzały sprzęt.

Dropik
czwartek, 16 listopada 2017, 09:42

Wcale nie mielism takiej armii przed wojna. Była mniejsza niż 400 tys.

Zygmunt
czwartek, 16 listopada 2017, 00:44

Jaki to przestarzaly sprzet mielismy w 1939 roku poza mysliwcami ?

Sailor
środa, 15 listopada 2017, 12:24

Stagnacja i dewastacja. Oprócz zakupu samolotów dla VIP-ów na nie do końca jasnych zasadach.

Mariusz
środa, 15 listopada 2017, 12:23

nie trzeba wiele żeby stwierdzić jeśli podpisze wreszcie Wisłę będzie bohaterem jak nie to jest to wszystkie Żmije i karabiny to pseudomodernizacja

racjus
środa, 15 listopada 2017, 12:20

Jeśli zdaniem autora największym sukcesem MON jest SPO i ustawa o podnoszeniu wydatków, to znaczy, że autor dał się nabrać na sferę medialną. Pamiętajmy, że papier przyjmie wszystko. Moim zdaniem jednoznacznie stagnacja. Na tym tle poza medialnymi sferami nie da się jednoznacznie ocenić czy obecne kierownictwo MON jest wyraźnie lepsze lub gorsze od poprzedników, bo różnic praktycznie nie ma. Nadal wydajemy na zakupy nowego sprzętu ok. 23% budżetu MON a modernizacja się ślimaczy tak jak za poprzedników. Ogólnie nie ma ani przełomu ani regresu. Z większością patologi jakie występują w MON od lat 90-tych nadal nic nie zrobiono.

Łuki
środa, 15 listopada 2017, 12:13

Skoro jak twierdzicie drodzy komentujący wszystko co zakupił i zrealizował AM zostało przygotowane przez poprzednią ekipę , to znaczy, że przygotowanie takich programów musi trwać co najmniej 8 lat a i tak nie daje to gwarancji zakończenia ( PO ne udało się ukończyć) Tak więc mamy jeszcze 6 lat. Wszystko co zostanie zrobione wcześniej idzie na plus obecnej ekipy

Bartosz
piątek, 17 listopada 2017, 12:38

Rosjanie wprowadzili drony na poziomie batalionu i ćwiczą naprowadzanie artylerii, a u nas... cisza. Obecnie testują drony na szczeblu plutonu a nasza niezwyciężona armia niczego nie testuje.

sinolog
sobota, 18 listopada 2017, 21:58

W Chinach kadra kierownicza to w 80% inżynierowie, u nas prawnicy i historycy,socjologowie,inni humaniści. Rezultat - brak decyzji i wiedzy o skutkach zaniechań.

Tandem
czwartek, 16 listopada 2017, 21:11

Zdecydowanie uwstecznienie polskiej armii do naprawy po jego odejściu przez wiele lat czyli potężne zahamowanie.Szkoda tylko straconego czasu.

ACAN
środa, 15 listopada 2017, 11:57

Ja wam powiem jak to działa . AM nic nie kupuje tylko przeciąga do czasu wyborów. Przed samymi wyborami w 2019 podpisze kilka spektakularnych kontraktów na zakupy sprzętu. Jeśli PIS wygra wybory to znowu coś się odwoła coś się przeciągnie. Jeśli inna partia wygra to szybko się okaże że te kontrakty to lipa bo nie będzie na to kasy a PIS ogłosi że to zdrajcy ojczyzny. KTO SIĘ CHCE ZAŁOŻYĆ ŻE Z GRUBSZA TEN SCENARIUSZ SIĘ ZREALIZUJE.

Robert
środa, 15 listopada 2017, 15:10

100/100 Też tak myślę. Lipa dla naiwnych.

criss
wtorek, 14 listopada 2017, 23:28

minister Macierewicz skupia się na organizowaniu WOT. ważne jest to, że wskazuje wśród zadań WOT obronę przed przed wrogiem wewnętrznym. odnoszę wrażenie, że to tego wroga najbardziej ministra Macierewicz się obawia.

c'est la vie
sobota, 18 listopada 2017, 11:43

@Stary Trep Słusznie prawisz, też mnie zdziwiło narzekanie na system prawny. Naszym krajem rządzi przecież ekipa, która posiada samodzielną większość w sejmie i senacie oraz swojego prezydenta. Jak trzeba to potrafi uchwalić ustawę ustawę jednego dnia rano, po południu głosuje ją senat, wieczorem trafia na biurko prezydenta. Rano jest podpisana i wchodzi w życie. I przez dwa lata ta ekipa nie zmieniła systemu prawnego, który ponoć blokuje zakup uzbrojenia dla armii ? Wygląda mi to na działanie celowe - wiemy jak jest ale nie zmieniamy tego bo i tak nie mamy zamiaru unowocześniać armii. I zawsze możemy zwalić winę na enigmatyczny "system prawny". Mając pełną świadomość, że znajomość prawa wśród Polaków jest praktycznie żadna, więc ...

Umpapa
czwartek, 16 listopada 2017, 01:27

Nie wiem, nie znam się na tym, jak na razie pan Maciarewicz wypada bardzo blado na tle buńczucznych wypowiedzi, ale zostały mu jeszcze dwa lata jeszcze ma szanse na zrobienie czegoś dobrego, zobaczymy co zrobi, wtedy będziemy się wypowiadać.

Georealista
czwartek, 16 listopada 2017, 14:20

Dopiero I kw. 2018 pozwoli ocenić 2017 i 2016. Zwłaszcza co do Wisły i Orki i Homara, jak i do kontynuacji Kormorana II. To są sprawy dojrzałe, choć z Orką jest poważny dylemat opisany poniżej. Natomiast reszta programów jest w "dojrzewaniu". I to akurat jest dobre, bo tylko dojrzałe zakupy, dobrze przemyślane i dobrze rozegrane negocjacyjnie [co wymaga czasu] mają sens. Zwłaszcza w naszej sytuacji w "strefie zgniotu". Dobranie aktywów i wyważenie proporcji ofensywno-defensywnych jest w tych warunkach ciężkim zadaniem. Tym bardziej, że dotąd nie ma wyraźnego obrazu sytuacji geostrategicznej, wykrystalizowania się i ustabilizowania wyceny, co jest większym zagrożeniem? - czy bezpośredni atak z Białorusi [teoretycznie przejęcie Białorusi przez FR podczas Zapad 2017 zostało opóźnione przez groźbę pozostawienia 2 brygad ABCT, ale właśnie - to wygląda tylko na opóźnienie], czy też "obstawić" na Bałtyk z Obwodem Kaliningradzkim w "jednym pakiecie" jako ważniejsze zagrożenie [i na szanse głębszej projekcji siły przez PMW, co narzuca geografia Bałtyku].. Jeżeli za zagrozenie numer 1 uznajemy Białoruś - to priorytetem są siły lądowe i konsekwentnie Orki do kasacji i rozbudowa tylko PMW do minimum [pewnie same Kormorany II], natomiast w drugim przypadku odwrotnie. To także wpływa na Kruka, na siły pancerne, lotnictwo szturmowe, także Narew. A flota [bo to znacznie więcej, niż Orki] jest droga, jest też krótka kołdra finansowa. Stąd wszelkie głosy, które nie uwzględniają tego nierozstrzygniętego jeszcze dualizmu geostrategicznego sytuacji Polski, są zwyczajnie niemerytoryczne i powierzchowne.

Lord
piątek, 17 listopada 2017, 15:22

Nie ma czasu na dojrzałe zakupy to bzdura w obecnej sytuacji po dwóch latach rządzenia. Więcej się spodziewałem po tym rządzie, wierzyłem w dobrą zmianę a nie w stagnację i walkę na górze.

kubuskow
piątek, 17 listopada 2017, 11:22

Tylko wojna to nie rozstawianie żołnierzyków na mapie. Wojna to przede wszystkim logistyka! Ewentualna wojna możliwa jest tylko na kierunku Białoruś, ponieważ Kaliningrad jest odciętą enklawą bez powiązań z zapleczem. W obecnej sytuacji najprawdopodobniejszy jest konflikt Rosja vs kraje nadbałtyckie i taki scenariusz należy rozważać. Czy jeżeli będziemy chcieli im pomóc, nawet biernie ostrzeliwując Kaliningrad to czy Rosjanie nie przyjdą do nas przez Białoruś? Czy dadzą radę logistycznie i finansowo prowadzić dwie duże operacje militarne? Czy zrobią to mimo, że nie będzie ich na to stać? Wydaje mi się, że najskuteczniejszym obecnie rozwiązaniem jest straszyć taką naszą pomocą, aby Rosjanom nie opłacało się atakować krajów nadbałtyckich w obawie przed eskalacją konfliktu. To oznacza, że powinniśmy planować atak, a nie obronę.

Wrt
czwartek, 16 listopada 2017, 23:16

Zapad nie był żadną próbą przejęcia Białorusi, te info były wyłącznie białoruską i rosyjską deiznformacją. Chodziło o test możliwości przerzutu sił i środków ze wsch na zach. Test kolei, logistyki, OP, jednostek itd. Po co mają zajmować BY? Jest ich bez tego.

Obywatel PL
czwartek, 16 listopada 2017, 22:37

Obecnie rozpoczęte dialogi techniczne sugerują, że na kierunku morza stawiamy na aktywną obronę i odstraszanie poprzez zdolności ofensywne. Zdolności rozpoznawcze, lepsze PO i ewentualnie aerostaty + nadbrzeżne dywizjony rakietowe i śmigłowce zwalczania OP to właśnie ta strategia. Zagrożenia z Kaliningradu, przy posiadaniu zdolności do rozpoznania, możnaby zwalczać artylerią rakietową. Mając rakiety o donośności 300 km, z poligonów np. w Toruniu można atakować dowolne cele na obszarze całego Obwodu Kaliningradzkiego. Resztę musiałaby załatwić obrona powietrzna, którą chcemy pozyskać.

Ad_summam
wtorek, 14 listopada 2017, 23:06

Ja bym działania MON, podsumował tak. Przełomu niema, stagnacji też nie, ale chaos jest jak najbardziej. W zasadzie nic w terminie się nie udało zrobić. Oprócz samolotów VIP. To co się udało (a jest pozytywne) nie można przypisać na rzecz włączanej zasługi pana Antoniego. Osobiście rewolucji nie lubię i nie uważam żeby w w naszej armii była potrzebna.

Podbipięta
środa, 15 listopada 2017, 12:23

Bo potrzebna jest kontrrewolucja..

adam
środa, 15 listopada 2017, 11:36

"Czytaj więcej: Macierewicz: Kontrakty na Wisłę, Orkę i śmigłowce w tym roku. „Analizy” w sprawie F-16" - zostały niecałe dwa miesiące. I to niech będzie podsumowaniem tej całej "modernizacji".

gg
wtorek, 14 listopada 2017, 22:57

Mysle ze korzystne byloby porownac modernizacje i programy zakupowe realizowane przez MON z tymi ktore zostaly wykonane na Litwie. W D24 bylo wiele artykulow o tym co w ostatnich dwoch latach wybrano/zakupiono na Litwie i w jaki sposob podniesiono poziom bezpieczenstwa. Ciekawi mnie takie zestawienie bo z poszczegolnych artykulow odnosilem wrazenie ze na Litwie proces modernizacji przebiega zdecydowanie sprawniej.

Teodor
środa, 15 listopada 2017, 11:55

Swego czasu kraje nadbaltyckie, w tym Litwa, zyskaly miano tygrysow Europy, z uwagi na bardzo szybkie tempo dochodzenia do wskaznikow krajow zachodniej Europy, kryzys 1997r, troche jednak ostudzil to tempo zmian. Teoria jest taka, iz mniejsza inercja pozwala na szybsze zmiany, jednak nie zabezpiecza przed kryzysem, ponadto mozliwsci sa niewielkie. Polska akurat ma te inercje przynajmiej 10 razy wieksza niz niewielka Litwa i zawsze nalezy brac to pod uwage. Latwiej jest bowiem pojsc na zakupy do supermarketu i kupic zabawki, supermarket ma jednak ograniczone mozliwosci w kwestii przydatnosci tego sprzetu i jego parametrow jak tez pojemnosci magazynow. Ceniony kupiec zawsze zamawia u producenta okreslony produkt. Placi mu zaliczki, niekiedy bierze udzial w pracach badawczych, poniewaz ma w tym interes, aby wyrob spelnial zakladane wymagania i byl okreslonej jakosci. Armii litewskiej nie nalezy stawiac za wzor, poniewaz maja ograniczony potencjal i nie sa odpowiednim wzorcem. Wzorow nie nalezy upatrywac u slabych tylko u silnych, wzglednie patrzyc na sasiada jakie ma widly i siekiere. Jak ma lepsze to nalezy inwetowac w technologie, albo pojechac do lepszego supermarketu. Litwini kupuja wg zasady: "tanie wino jest dobre, bo dobre i tanie", ale jak Polska miala T55 Merida to nie potrzebowali tylko poszly na zyletki. Teraz dokupiliby tylko kilka czolgow i mieliby jednostke zmechanizowana. Samochody opancerzone to moga wozic VIPow po miescie, a nie stanowic substytut uzbrojenia!

gegroza
wtorek, 14 listopada 2017, 22:51

pamiętajmy że kto nie idzie do przodu ten się cofa. Nie można pisać o modernizacji nie biorąc pod uwagę że obecny sprzęt postarzał się o kolejne dwa lata. Czy zatem nasza armia przez te dwa lata się wzmocniła ? Niestety - wręcz przeciwnie. A o ministrze to lepiej nie pisać

Tores
piątek, 17 listopada 2017, 17:42

Zdecydowanie Najlepszy !! minister sil zbrojnych jaki kiedykolwiek miala R.P

Jarosław
niedziela, 19 listopada 2017, 12:38

w opowiadaniu bajek i paradowaniu na tle różnych rodzajów wojsk tych starych i tych nowych zdecydowanie najlepszy, Mistrz Świata. Dodatkowa w ramach dyscypliny i rozbudowy potencjału intelektualnego najlepszy w spóźnianiu się na spotkania i promowaniu liderów intelektu

gg
wtorek, 14 listopada 2017, 22:51

dodajmy jeszcze co zrobiono. Bo jednak MON sie czyms zajmuje: 1. wybor wzoru mundurow WOT zdaje sie inspirowanych na AK 2. zmiana nazwy uczelni na Akademie Sztuki Wojennej 3. apel smolenski jako element uroczystosci z asysta wojska 4. zloty medal za zaslugi dla obronnosci? dla Pana MIsiewicza 5. wymiana kadry dowodczej na inna kadre dowodcza 6. zablokowanie dostepu do informacji niejawnych dla BBNu Prosba do moderatora: prosze to puscic, przeciez skoro sie tym MON zajmuje sa to istotne i co najmniej rownie wazne jak modernizacja techniczna zagadnienia. I byc moze wyjasniaja dlaczego programy modernizacji musialy zostac odlozone w czasie. Sa rzeczy wazne i priorytetowe.

Lewandos
środa, 15 listopada 2017, 03:59

gg:rozumiem że pkt. 1 to zarzut? Pochwała? Mundury narodowej armii winny być wzorowane na mundurach innej armii? Nie rozumiem? A o tym, czy mundur jest ważny dla budowania morale - świadczy przykład pierwszy z brzegu:nowe mundury ukraińskie... Jak sądzisz, czy w sytuacji wojny... Nie ma b. Priorytetowych wydatków? A sportów posowieckich mają przypuszczalnie od groma... Ad. 2 odwołanie do tradycji - kiepszczyzna? Cała panstwowość i idee w wielu państwach opierają się na tradycji i odwołaniu do przeszłości i wspólnoty historycznej... Skrajny przyklad: Izrael - gdzie reanimowano historyczny język hebrajski... Podczas, gdy większość ludu mówiła np w idisz... 3. Państwa kształtują swoje polityki historyczne, swoją pamięć. Mają swoje mity założycielskie. Szukają spoiwa duchowego, politycznego. Przed II WŚ to były idee Piłsudskiego, chociaż do niepodległości dołożył swoje 3gr i Dmowski... Na 11.11. pod Grobem Nieznanego Żołnierza mi to nie przeszkadzało. Ad. 5 kadra dowódcza ważna sprawa - warto prześledzić postrzeganie kadry, tego jak się sprawdziła na Ukrainie... Dlaczego wytworzył się kult formacji ochotniczych... A nie było kultu wyższej kadry...? Dlaczego zbiurokraryzowane organizacje zaczynają żyć same dla siebie i generować sztucznie wytworzone problemy... Bo takie właśnie są - duże, nieruchawe, zbiurokraryzowane... Przypuszczalnie tego nie da się naprawić do końca kadencji, a pewnie i dłużej (bez względu na to kto wygra kolejne wybory)...

Teodor
środa, 15 listopada 2017, 11:18

1. W lotnictwie wazne sa resursy i to jest kluczowa kwestia. Kiedy jednak patrze na polityke USA, ktore uzywaja samolotow B52, to wychodze z zalozenia, iz SU22 jest duzo mlodszym samolotem bombowym. Rozumiem brak czesci, awersja do technologii etc. Jesli chodzi jednak o starzenie technologiczne to odnosze wrazenie, iz najbardziej starzeje sie awionika i uzbrojenie. Same silniki nie maja gorszych osiagow jesli chodzi o predkosci, zreszta dla samolotow bombowych nieistotna jest az tak bardzo predkosc naddzwiekowa. Istotne z pewnoscia jest jednak wykrywanie zagrozen i obrona przed nimi. A kiedy patrze na polityke w tej kwestii to raczej nie jest dobrze i nie zalezy to od opcji politycznej w tym zakresie. Nie widze schematow tych starych urzadzen, ale z pewnoscia zawsze w wiazce mozna bez problemu zalozyc jedno czy kilka wlokien swiatlowodowych, a istniejace kable uzyc jedynie jako zasilanie. Uwazam za podstawowy blad iz samoloty, helikoptery nie posiadaja uniwersalnych modulow uzbrojenia i gniazd, ktore umozliwilyby ich stosowanie. Inna kwestia jest radar czy wymiana danych operacyjnych w sposob automatyczny. Tutaj potrzebne sa specjalne pokrycia tlumiace fale radarowe czy podczerwieni oraz bron przeciw rakietom przeciwnika. Sposob dozbrojenia smiglowcow jest podony jak tych starych samolotow. Oczywiscie mozna u Wlochow zamowic kompozytowe lopaty wirnikow. To co nie oplaca sie produkowac nalezy interwencyje zakupic na rynku uzbrojenia. 2. W kwestii Geparda to koncepcja moze nie byla najgorsza, sam projekt jednak musi poczekac jeszcze na dpowiednie technologie w kwestii matrialowej i kosztow produkcji. Wcale nie jest powiedziane, ze stosowanie czystszych materialow syntetycznych w kwestii siatek krystalicznych nie da odpowiednich efektow wytrzymalosciowych pancerza i lufy. Jak na razie te luke spokojnie moga zastapic stare, zmodernizowane PT91 i T71, ale nalezy w nie wlozyc troche czasu, mysli technicznej i pieniedzy. Albo dazymy do tego co nam potrzeba, albo jako glowne kryterium uznajemy koszty wykonania i modernizacji. 3. W kwestii finansowania i priorytetow to akurat wychodze z zalozenia, iz skoro pieniadze sa okreslone i ramy czasowe rowniez, to logiczne jest kupowanie tego co mamy pod reka, nawet jesli nie jest to w tym momencie najpotrzebniejsza potrzeba. Mozliwe, ze w zakresie planowej inflacji takie zakupy pozwola w biezacy sposob zagospodarowac wolne moce przerobowe dla funduszy i wytworcze przemyslu, szczegolnie, ze zaklady w Polsce i tak musialy by dostac zapomoge, aby dalej funkcjonowac. Skoro zatem istnieje taka potrzeba rynkowa, to najzwyczajniej jest to jakas ergonomia zakupowa, szczegolnie, ze te pieniadze posrednio wroca do bodzetu w formie podatkow. 4. W kwestii broni przeciwpancernej i przeciwlotniczej to niestety z czasem latanie dziur i tak musi sie zakonczyc, dlatego tez bron T72 i PT91 moze byc uzyta jako bron przelamania dla umocnien czy likwidacji celow mniej opancerzonych (o pociskach programowalnych raczej nie ma co marzyc, chociaz Amerykanie udowodnili jej przydatnosc w kwestii granatnika piechoty). 5. Kwestie finansowe zawsze stawiaja poblem krotkiej koldry i niestety dotyczny to calego swiata. Z pewnoscia mozna z tym walczyc np. poprzez lepsza organizacje i madrzejsza polityke. 6. Wydatki pieniedzy w Polsce u rodzimych producentow pozwala zaoszczedzic na kosztach pracowniczych, ktore w prostych zalozeniach mozna okreslic na 20% ceny wykonania wyrobu (bez marzy handlowej i know how), takie podejscie w teorii pozwala realnie zejsc do ok 5% wartosci Niemca. Sztuczki z sila nabywacza PLN pozwalaja natomiast na podwojenie tych zakupow w stosunku do puli wydanych pieniedzy. Oczywiscie z powodow outsoursing'u produkcji i koniecznoci kupowania produktow opatentowanych, wszystkie te sztuczki ksiegowe sa ograniczone do poziomu wymienialnosci PLN w stosunku do USD. 7. Pozostaja jeszcze kwestie technologii, patentow i kompetencji rodzimych producentow. 8. Jak widac nie mozna wszystkich kwestii sprowadzac do mianownika politycznego, nalezy jednak analizowac je pod katem wszytkich znanych aspektow w dostepnosci czynnikow materialowych, produkcyjnych etc...

say69mat
środa, 15 listopada 2017, 14:11

Przyjacielu, nie zapominaj kto jest na dobrą sprawę producentem B52 a kto producentem Su22. Jeżeli już próbujesz porównywać konstrukcję Boeinga znajdującą się na wyposażeniu USAF i konstrukcję Suchoja, znajdującą się na wyposażeni Polskich Sił Powietrznych. Wreszcie dlaczego kraj producenta - Rosja - zdecydował się w połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku na wycofanie maszyn typu Su22 z linii.

Ciekawski
środa, 15 listopada 2017, 11:04

Pewnym sukcesem jest jakby nie było zwiększenie obecności w PL - US Army, chociaż na to wpłynęły i decyzje poprzedników jak i sytuacja zewn. Nie wspomniano o konsolidacji przemysłu w rękach państwa oraz praktycznie wyeliminowaniu konkurencji poprzez ustanowienie bezpośredniej podległości na linii PGZ-MON. Gdzie są efekty tychże zmian? Jakieś synergie kosztowe? Kolejny minus to brak przejrzystości i informacji o tym co się realnie dzieje w armii i państwowych firmach. Informacja budżetowa jest tak skąpa, że nic nie wiadomo. Wszystko jest secret, o "tajnej" bazie w Redzikowie można się więcej dowiedzieć niż o prostych sprawach w PL. Mi osobiście brakuje, realnych długoterminowych programów rozwojowych i kooperacyjnych, nie tylko na linii MON-PGZ, ale na linii PGZ-międzynarodowe firmy. Od początku kadencji słyszy się o redindustrializacji, ale oprócz newsów, że PGZ z kimś podpisała list intencyjny to brak realnych działań. Na jakiej podstawie, ma rosnąć zaawansowanie technologiczne made in Poland? Jest jakaś strategia pozyskiwania licencji/technologii, czy tylko działania ad hoc i wymuszania czegoś w ramach offsetu. Tego nie widzę.

M.
środa, 15 listopada 2017, 17:51

Nie rozumiem. Sukces Macierewicza, to systemy artyleryjskie, a kluczowa decyzja w spr. Kraba podjęta w 2014 roku. To jakiego rządu w końcu jest to sukces? Macierewicz uwalił Caracale i zrobił OT. W pierwszym przypadku miałoby to sens gdyby weszły AW101, w drugim, gdyby OT była robiona z głową, a nie jak bojówka, z podbudową ideolo jako najważniejszą sprawą...

Olo
piątek, 17 listopada 2017, 18:45

Fakt bracie niczego nie rozumiesz! Latami latami latami negocjowano za PO ! Ale NIE podpisywano! Wystarczyły raptem dwa lata i kontrakty SĄ podpisane! PODPISANE!!! Dla porównania Raki zostały wstępnie zamówione z amunicja, ale niemal natychmiast PO wycofało AMO z kontraktu! Kto TAK robi? Jaki byl postęp z budową Gawrona? ZERO! 10 lat NIE zintegrowano Spike z Rośkiem! Horror!

say69mat
wtorek, 14 listopada 2017, 22:14

@def24.pl: Przełom czy stagnacja? Dwa lata Macierewicza w modernizacji armii say69mat: Ani przełom, ani stagnacja. Jesteśmy świadkami rewolucji kadrowej, która - paradoksalnie - nie jest w stanie rozwiązać istotnych problemów modernizacyjnych, z jakimi zmagają się nasze siły zbrojne. Widoczny jest zdecydowany prymat zielonej fali nad zdolnością sił zbrojnych do realizacji misji w środowisku morskim lub ... powietrznym. Bo ... z jednej strony wysyłamy, z reguły drogą lądową, nasze jednostki do republik Bałtyckich. Z drugiej, nie jesteśmy w stanie zapewnić naszym jednostkom, stacjonującym w Łotwie czy Estonii. Ani istotnego wsparcia, ani możliwości ewakuacji drogą morską. W sumie zmagamy się z kontynuacją nieśmiertelnej koncepcji ... kupą Mości Panowie ... kupą.

derkaczyk
wtorek, 14 listopada 2017, 21:55

W tym artykule często powtarza jedno słowo opóźnione i przesunięte po za rok 2020-2021 czyli rok wyborczy lub po wyborczy . Rząd chwali się dobrymi wynikami gospodarczymi czas pokaże czy przełoży się to na realizację programów zbrojeniowych tak ważnych dla bezpieczeństwa Polski . Która jest dla obecnej partii rządzącej podobno najważniejsze . Ale niestety jestem pesymistą .

Edward
wtorek, 14 listopada 2017, 21:41

Sytuacja podobna do tej przed 39. W 1935 obudzono się i rozpoczęto fosowną modernizację która powinna się rozpocząć 10 lat wczesniej. Gdyby wiedzieli że wojna zacznie się za 4 lata to nie budowali by COPu i własnych konstrukcji tylko kupili by za te parę miliardów obcy sprzęt. Dzis co można zrobić w 2 lata, jak przez poprzednie 15 tylko rozwiązywano jednostki a budżet MON zasilał dziurę budżetową. Narzekanie że nie kupuje się na gwałt z pułki masy sprzętu jest głupie. To dobre dla szejków którzy mają z czego, a nie mają własnego przemysłu i własnych inżynierów.

ZZ
środa, 15 listopada 2017, 08:54

Sam Pan sobie przeczy. Najpierw: "nie budowali by COPu i własnych konstrukcji tylko kupili by za te parę miliardów obcy sprzęt" a potem: "To dobre dla szejków którzy mają z czego, a nie mają własnego przemysłu i własnych inżynierów. " Poza tym, ewidentnie nie ma Pan pojęcia jakich zakupów dokonywało wojsko przed 1935.

Lewandos
środa, 15 listopada 2017, 03:37

Edward: gdyby nie budowali COPu, to teraz nie miałbyś Krabów, ni Raków... Gdyby nie budowali COPu, to teraz nie miałbyś też ponoć kiepskiej, ale jednak tańszej amunicji do Leopard ów... Tak sobie myślę, że gdyby nie zbudowali COPu, to więcej karabinów i granatników rewolwerowych... trzeba byłoby kupować za granicą...

Em
wtorek, 14 listopada 2017, 23:53

Słuszne spostrzeżenie

WERSA
wtorek, 14 listopada 2017, 23:41

Co z tego że my mamy przzemyśł i własnych inżynierów którzy nic sami nie potrafią wymyśleć a anadają się tylko do modernizacji działek 23mm - to ma być wartość dodana? ilośc potrzebnego sprzętu jest tak ogromna w naszych 3 dywizjach że sami nie damy rady zrobić wszystkiego...ja wiem trudno to zrozumieć bo mamy wielkie EGO...ale niestety nic poza tym.....sami samolotów nie wyprodukujemy prawda? a te 48 sztuk to zbyt mało prawda? sami czołgów też nie robimy prawda? ani rakiet...ani okrętów...na co zatem PROPONUJESZ DO LICHA CZEKAĆ????

pozdrawiam serdecznie
wtorek, 14 listopada 2017, 21:32

Ile procent by nie było przeznaczonych na MON to "pod tym" panem nic nie będzie kupione, i to chyba już wszyscy wiedzą.

luki
środa, 15 listopada 2017, 12:22

nic czyli Caracale :) to na pewno

d.
środa, 15 listopada 2017, 10:11

Stagnacja i ciągłe mówienie, mówienie, mówienie o przełomie. Bezbronny kraj i ciągłe buńczuczne zapewnienia o gotowości. Stare graty jako sprzęt i ciągłe zapewnienia o ich nadchodzących modernizacjach. Które gdy dojdą wreszcie do skutku - jeśli dojdą - od razu dadzą kolejny już mocno przestarzały, podstandardowym wyrób.

Cf251
piątek, 17 listopada 2017, 21:24

Dobre decyzje !! ale na efekty trzeba zaczekać lata w tej dziedzinie się szybko nie da !

WojtekMat
środa, 15 listopada 2017, 10:04

Niestety, poza domknięciem co poniektórych projektów po poprzednikach (Krab/Rak) jest totalny impas. Na dobrą sprawe trudno znaleźć cokolwiek zrobionego przez aktualną ekipe MON co by w istotny sposób wpływało na zwiekszenie potencjału obronnego państwa. Poza imponującymi wizjami i obietnicami nie ma żadnych konkretnych rezultatów. Wygląda to mniej więcej podobnie do działania IU, który prowadzi rozważania na temat ile czasu zajmie mu rozważenie czegoś (kuriozalny komunikat odnośnie unowocześnienie T-72). Nie ma okrętów i nie wiadomo czy i kiedy będą. To samo dotyczy śmigłowców czy innego nowoczesnego uzbrojenia. Forsowana jest koncepcja monopolu na dostawy sprzętu przez państwowe zakłady (nie posiadajace ani know-how ani specjalistów ani odpowiedniej kultury technicznej). Forsowane jest robienie wszystkiego w kraju czy ma to sens ekonomiczny czy nie (nawet USA na cos takiego sobie nie pozwala) . To wszystko powoduje, że armia dostaje wszystko PÓŹNIEJ, DROŻEJ i GORSZEJ JAKOŚCI. Co z tego wzrastają środki na obronność, jesli są one nieefektywnie wydawane ?

Dropik
środa, 15 listopada 2017, 16:33

Dziś dowiedliśmy się że mon zamierza kupić dodatkowe 500 krabów ! :D to jest naprawdę bardzo wesoły pomysł!

zły
piątek, 17 listopada 2017, 10:44

Tylko 500? A dlaczego nie 1000 jak z dronami i cyberżołnierzami?

Infernoav
czwartek, 16 listopada 2017, 01:26

Co w tym wesołego? Uważasz, że artyleria, która w Dombasie masakruje całe oddziały zmechanizowane jest mało efektywnym środkiem walki?

Pilot
niedziela, 19 listopada 2017, 09:26

Nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek wcześniej Polka miała tak dobrego ministra ON jak obecnie. Ten człowiek autentycznie chce podpisywać kontrakty, ale nie chce kupować ich z półki, i to jest główna przyczyna, która ma wpływ na to, że pewne rzeczy trwają dłużej. Jakby chciał kupić z półki, już dawno byłaby Wisła, Orka i Homar. A tak, też będzie, ale nieco później. Zatem pytanie do wietrznie trzeszczących na tym forum, czy zatem jest to polityka antypolska, czy może progospodarcza i prorozwojowa? Tylko proszę o merytoryczne uzasadnienia, a nie puste, nic nie znaczące trzeszczenie !!!

K.
niedziela, 19 listopada 2017, 16:40

Faktycznie nie zamawia sprzętu przetestowanego i gotowego . Przykład śmigłowce i Wisła . Pierwsze będą kupione w symbolicznej ilości , w nieużywanych nigdzie wersjach ( chodzi mi o maszyny dla MW ) , za astronomiczne pieniądze , piekielnie drogie w użytkowaniu nie mogące bazować na okrętach jakie mamy i jakie planujemy zakupić , o offsecie nie ma sensu wspominać . Wisła za pierwsze dwie baterie ma kosztować tyle ile planowano wydać na cały system . Proszę odnieś się merytorycznie do mojej wypowiedzi i w taki sam sposób napisz dlaczego uważasz inaczej .

komek
niedziela, 19 listopada 2017, 13:52

Progospodarczą politkę zamówień wojskowych realizowała PO - pierwszy w nowoczesnej historii Polski okręt wojenny zamówiony i skonstruowany w Prywatnej Polskiej stoczni dla Polskiej Marynarki Wojennej to Kormoran II. Okręt zostały wykonany bez przekroczenia budżetu i izostał zwodowany dokładnie w zaplanowanym terminie. Maciarewicz tej stoczni próbował zabrać kontrakt na wojskowe holowniki - stocznia poszła do sądu i wygrała sprawę - kontrakt już zaczęła realizować.

mormon
niedziela, 19 listopada 2017, 13:42

W tej chwili jest tak że ilość środków z Budżetu MON na opracowanie nowych typów broni i uzbrojenia lub modernizacje starych to ok. 0,2 % a w USA to jest prawie 20%.

junger
niedziela, 19 listopada 2017, 13:41

Poprzednicy nie tylko chcieli ale także kupowali broń dla polskiej armii.

Perry-MRW
środa, 15 listopada 2017, 09:56

Moim zdaniem jest za dużo polityki w działaniach MON. Zamiast skupić się na pracy, są przepychanki o stanowiska i wizje dowództwa (spór ministra z prezydentem o nominacje i kształt systemu). Dodatkowo galopujący nepotyzm w zbrojeniówce. Może warto przenieść kompetencje obronne do dużego pałacu?

Dumi
środa, 15 listopada 2017, 09:48

Generalnie nie jestem do końca zadowolony z tego okresu,ale... ARTYKUŁ ZBYT WCZEŚNIE ZOSTAŁ RZUCONY W OBIEG... Pamiętamy przecież, że najważniejsze kontrakty MON zawiera w listopadzie i grudniu, więc.. WIĘC CZEKAM 2 LATA, TO POCZEKAM JESZCZE 1,5 MIESIĄCA... Ale rozumiem autora, trochę presji na ministra MON nie zaszkodzi.;) Śledzę co sie dzieje w armii i może być tak, żew przeciągu 6 miesięcy ta opinia może DIAMETRALNIE SIĘ ZMIENIC...

Bobo
sobota, 18 listopada 2017, 19:48

Proponuję zrobić porównanie w którym będziemy mogli zobaczyć co PO dokonało dla WP przez pierwsze dwa lata rządzenia, a co obecna ekipa. Chyba porównanie będzie druzgocące, sczególnie dla tych którzy tu tyle narzekają.....

Paweł
niedziela, 19 listopada 2017, 11:21

Przecież PIS jest u władzy i od niego zależy aktualny stopień modernizacji, więc kogo obchodzi zeszłoroczny śnieg, liczy się to co teraz robią i jak rozwiązują problemy, a zwalanie winy swoich niepowodzeń na kogoś innego to cecha charakterystyczna słabych ludzi, rządów. Podsumowując porównywanie i mówienie to co my zrobiliśmy a oni nie zrobili nie zwiększa obronności.

Rezerwista
środa, 15 listopada 2017, 16:15

Co z kontaktami podpisanymi na zakup Krabów , Raków ? Coś umkneło ? Co takiego zrobił Siemoniak ? Dziś wszedł do służby niszczyciel min Kormoran II ... Nie widzę wzmianki o tym ...

Widz
środa, 15 listopada 2017, 19:04

Decyzją Siemoniaka wybrano podwozie K9 firmy Samsung Techwin, kończąc długotrwały problem z UPG-NG. Pan Macierewicz jedyne co zrobił to nie podpisując żadnego dokumentu obiecał tubylcom koraliki w postaci "nieporównywalnie większej liczbie" w twojej głowie już mamy te dywizje? tak jak Hitler pod Berlinem wydawał rozkazy nieistniejącym dywizją... W październiku 2013 roku MON zamówiło dodatkowo 307 bazowych podwozi Rosomak. Z tego planuje się, że 80 podwozi zostanie przeznaczone do budowy SMK Rak. Przypominam, że Macierewicz chciał uwalić Rosomaka jako takiego ale opatrzność czuwała nad WP i jego frakcja przegrała wybory co pozbawiło go wpływu na decyzję o odrzuceniu tego sprzętu. Poczytaj jak snajperom strzelać w uszczelki itp. miejsca nie znajdujące się w SWIZ aby udowodnić jego nieprzydatność. Kormoran II Początek budowy kwiecień 2014, Położenie stępki 23 września 2014, Wodowanie 4 września 2015 Siemoniak odwalił czarną robotę, a dziś spijanie śmietanki. Zaskocz mnie jakimś nowym zakupem oprócz samolotów VIP?

Tomek31
środa, 15 listopada 2017, 18:13

Wprowadzenie Krabów i Raków trwało kilka lat Macierewicz tylko podpisał kontrakt.

Newa
środa, 15 listopada 2017, 18:04

Co zrobił siemoniak? Może dopiał projekt kraba i raka(chociaż tu można się spierać bo rak dalej wymaga dopieszczenia) do końca?

W1P
środa, 15 listopada 2017, 17:38

Te Kraby i Raki to są mało ważne,gdzie jest to co najważniejsze a więc Wisła,Narew,Orka,Homar,Borsuk???? Dwa lata przy korycie i nie podpisali żadnego z tak ważnych kontraktów dla nas,Kormoran niszczyciel min a Mieczniki uwalone.

Obywatel PL
czwartek, 16 listopada 2017, 12:12

Hej! Czy ktoś może zweryfikować te wyliczenia i - ewentualnie tok rozumowania? Wpisałem w Google hasło "budżet armii rosyjskiej" i wyskoczyła mi informacja, że jest to 70 mld $. Liczebność rosyjskiej armii to ca. 850 tys. ludzi. Oczywiście jak to z Rosją bywa, powstaje pytanie ile pieniędzy na cele wojskowe jest poupychanych w innych miejscach, np. w obszarze zarządzania sprawami kryzysowymi. Ale to już inna bajka. Z kolei Polska ma budżet dedykowany dla MON na poziomie ca. 10 mld $ (bodaj 37 miliardów PLN). Nasze siły zbrojne to ca. 120 tys. ludzi. A to oznacza, że Rosja i Polska wydają, w przeliczeniu na jednego żołnierza bardzo podobne kwoty! Z tą jednak różnicą, że sprzęt rosyjski jest sporo tańszy niż sprzęt zachodni. A sprzęt made in Poland może być nawet droższy niż sprzęt zachodni. Tak więc za podobną kwotę Rosjanie są wstanie kupić sporo więcej niż Polska. Co więcej mam wrażenie, że statystyczna pensja rosyjskiego żołnierza jest niższa od pensji żołnierza polskiego. I po trzecie Rosja ma generalnie więcej nowego, a także więcej nowoczesnego sprzętu niż Polska. Także dlatego, że prawdziwą modernizację armii zaczęła sporo wcześniej niż my w ogóle zaczęliśmy o tym rozmawiać. Nie wiem jak Wam, ale mi ta oficjalna wersja mówiąca o niekończącym się pasmie sukcesów, jakoś się nie dodaje gdy patrzę na liczby i fakty.

polak mały
sobota, 18 listopada 2017, 20:21

Rosja wydaje na armię 40% swego budżetu. Oficjalnie znacznie mniej, bo ok. 20%, ale mają w budżecie bardzo śmieszną pozycję - wydatki niejawne ze względu na bezpieczeństwo państwa. My na swoje zbrojenia wydajemy ok. 10% budżetu. Uwaga - mówię o wydatkach budżetu, a nie wydatkach w odniesieniu do PKB. Suma sumarum daje to po stronie rosyjskiej wielokrotnie większą kwotę. Odbywa się to wielkim kosztem społecznym - nędzna opieka medyczna, zaniedbana infrastruktura, gigantyczna skala wszelkich patologii (AIDS, pijaństwo, zabójstwa, rozboje, narkomania).

Hardcore
środa, 15 listopada 2017, 15:58

Ale się tu produkujecie. A co zrobił siemoniak przez dwa lata? Albo Klich? Macierewicz zbudował chociaż WOT i zamówił sporo sprzętu. Owszem są jeszcze programy do wdrożenia ale to musi trwać latami. W końcu to nie warzywniak że wchodzisz i bierzesz z półki.

były_trep
środa, 15 listopada 2017, 23:22

zbudował WOT? z 800 ochotników, bo tylu przeszło rekrutacje i szkolenie? chyba do łapania pcheł bo do niczego innego toto się nie nada...

Płk Wareda
niedziela, 19 listopada 2017, 23:02

Macierewicz powinien odkupić Mistrale od Egipcjan przebijając rosyjską ofertę 100-krotnie, 100 USD za helikopterowiec, wtedy od razu problem wymiany helikopterów się od razu rozwiąże

Obywatel RP
niedziela, 19 listopada 2017, 15:49

Nie rozumiem dlaczego zlikwidowano program Gepard który dotyczył platformy Anders. No i też nie rozumiem dlaczego ten program nazwano kosztownym, skoro na tym samym podwoziu i komponentach były już gotowe i zatwierdzone po testach poligonowych trzy gotowe pojazdy - BWP, lekki czołg wsparcia (bardzo ciekawa konstrukcja, jak pokazują realia światowe i to co szykują Rosjanie - a u nas starzejące się czołgi T-72 i lada dzień PT-91 Twardy), no i pojazd wsparcia ogniowego. Czy ktoś mi to wyjaśni.

Pablo
wtorek, 14 listopada 2017, 20:18

Mogliście znacznie krócej podsumować. 1. Wisła - stoi w miejscu. Umowę podzielono na dwie części, oficjalnie już wiadomo że nasze oczekiwania co do transferu technologii nie będą spełnione. 2. Homar- Zdecydowano się na HIMARSA, i do tej pory nie podpisano umowy, mimo że wg zapowiedzi mamy kupić gotowce z USA, nawet bez zmiany nośnika na Jelcza. 3. Śmigłowce Morskie, transportowe i dla sił specjalnych- Po roku rozmów, anulowano postępowanie i do tej pory niczego nie kupiono w zamian. Pierwszych śmigłowców można się spodziewać najwcześniej w 2019r. Planuje się kupno 12-16 maszyn SAR/SOF i oczekuje się że będzie to wydatek na poziomie 8mld zł. Śmigłowców transportowych dla 25BKP nie będzie. 4. Narew- nie ruszona. 5. Orka - nic się nie dzieje- nie wiemy czego chcemy, w IU nie ma kompetentnych ludzi. 6. Mustang - po ogłoszeniu przetargu ze specyficznymi wymaganiami odrzucono jedyną, absurdalną cenowo ofertę. Nie widać na horyzoncie by szybko miał być ogłoszony kolejny. 7. BMS - po wybraniu PGZ jako wykonawcy, nadal jesteśmy w lesie- ostatnio dotarło do ministra że dał się nabić w butelkę. 8. Programy Miecznik i Czapla - anulowane. 9. Program Kaktus - anulowany. 10. Program Orlik - anulowany. 11. Program Wizjer - anulowany. 12- Program żołnierza przyszłości- Tytan- stoi w miejscu. Nadal nie kupiono choćby nowych granatników. Co się udało- udało się zamówić kolejne Kraby. Udało się zamówić Poprady. Udało się zamówić Pilice (choć ten staroć- ZUR-23, to wątpliwy sukces), udało się zamówić RAKi, choć w zupełnie innej formie niż wcześniej było zakładane- same moździerze, bez reszty elementów modułu ogniowego, czyli wozów dowodzenia, wozów rozpoznania i wozów amunicyjnych. Tych elementów przemysł jeszcze nie opracował, a MON wziął na siebie ryzyko związane z ich wprowadzeniem.

Lewandos
środa, 15 listopada 2017, 04:06

Pytanie ile z nowych rozwiązań udało się kupić poprzedniej ekipie? Jaki poziom finansowania udało się uzyskać poprzedniej ekipie? Pytanie o stopień wykorzystania budżetu w poprzednich latach i za obecnego ministra... Wydaje się, że tak dużych kontraktów jak za AM nie podpisywania że zbrojeniowką od lat 70tych...?

Sinus
środa, 15 listopada 2017, 00:17

Sporo stronniczych kłamstw jak na jeden komentarz. Wyprostujmy je: 1. "Wisła - stoi w miejscu." - nie prawda, w artykule obok na D24 wyraźnie piszą że rozmowy ostatnio mocno przyspieszyły. "oficjalnie już wiadomo że nasze oczekiwania co do transferu technologii nie będą spełnione." - nie prawda. We wskazanym wyżej artykule także piszą o transferze technologii. Szczególnie produkcji rakiet SkyCeptor. Jeśli masz inne informacje to podaj źródło? 2. "Homar- ...nawet bez zmiany nośnika na Jelcza." - kolejne kłamstwo. Skąd takie informacje? Źródło? 3. "Śmigłowce Morskie, transportowe i dla sił specjalnych- Po roku rozmów, anulowano postępowanie" - nie prawda. Niczego nie anulowano tylko temat się przeciąga. 4. "Narew- nie ruszona." - także nie prawda. Było niedawno na D24 o rozmowach z UK w tym temacie i planach realizacji w nowej formule. 5. "Orka - nic się nie dzieje- nie wiemy czego chcemy, w IU nie ma kompetentnych ludzi." - tez nieprawda. A jeśli uważasz inaczej to podaj źródło? 8. "Programy Miecznik i Czapla - anulowane." - kłamstwo.Bo są ale przesunięte w czasie ze względu na priorytety. 12- "Program żołnierza przyszłości- Tytan- stoi w miejscu. Nadal nie kupiono choćby nowych granatników." - a to pokazuje poziom twojej wiedzy. Bo granatniki nie są elementem Tytana.

Harry
wtorek, 14 listopada 2017, 20:10

Ten artykuł jest potwierdzeniem tego, że trudno jest nadrobić ponad 25 letnie zaniedbania w kierunku unowocześniania armii. Do zaniedbań przyczynili się politycy i decydenci wojskowi którzy, albo mówili, że wojny nie będzie, albo marzyli o drogim, niedostępnym wówczas sprzęcie wojskowym produkcji zachodniej wykluczając zakupy w krajowych zakładach zbrojeniowych. Czas i wydarzenia na świecie zweryfikowały co miały zweryfikować.

xyz
środa, 15 listopada 2017, 12:46

W 100% się zgadzam.

Dropik
środa, 15 listopada 2017, 11:29

Ten popularny pogląd bierze się z założenia że przed 89 polska armia byla potęga większa niż jej europejscy przeciwnicy. Tymczasem tak nie było . Armia byla przestarzała , a wydatki ktore ponieśliśmy za Jaruzelskiego nie wielu tu zmieniły. T72M i goździki nie byly szalem nawet w 89. Dodatkowo zakłada się że w 89 nie zbankrutowalismy , ale niestety tak było. Zankrutowalismy na nadal nie jesteśmy w idealnej sytuacji. Takze stan armii jest takich zmian powinien być i nie zmieni się szybko

PolExit
środa, 15 listopada 2017, 22:24

Ja osobiście jestem zawiedziony bo przez te dwa lata można było zrobić wiele, wiele więcej. Ale to co zrobiono jest ogromnym krokiem naprzód w stosunku do tego co było przez ostatnie 8 lat i lata poprzednie. Za dwa lata będą już dawno podpisane kontrakty na OP, Homara, Śmigłowce Szturmowe, Wisle. Frustratom i tak nic nie pomoze, dalej będą wylewac swoje zale, dla mnie najważniejsze jest to ze nowy sprzet wchodzi na wyposażenie WP

Major
czwartek, 16 listopada 2017, 12:51

Za dwa lata nie będzie niczego ! Jak to kiedyś powiedział Kononowicz. I tyle w temacie.

zły
czwartek, 16 listopada 2017, 09:37

"Za dwa lata będą już dawno podpisane kontrakty" - dziwna formuła stylistyczna. Poczekajmy te dwa lata i zobaczmy co będzie bo obietnice to nie sukcesy.

vis
środa, 15 listopada 2017, 23:59

Oczywiście że można było więcej: - zwolnić niezależnych oficerów - przesunąć zawodowych żołnierzy do WOT - kupić samolotów dla siebie i kolegów - wybudować więcej kolumn i muzeów A za 2 lata, przed nowymi wyborami to może podpisywać kontrakty. Tu i teraz do roboty.

LNG second (d. Nabucco first)
piątek, 17 listopada 2017, 04:08

Z punktu widzenia zarządzania to jak wchodzisz do organizacji gdzie jest bałagan to najpierw diagnowujesz stan obecny, potem podejmujesz działania doraźne, następnie tworzysz strategię długofalową, następnie robisz plan jej wdrożenia, szukasz ludzi i dopiero podejmujesz pierwszą decyzję którą widać. W zasadzie to brakuje jeszcze kilku kwartałów żeby powiedzieć jaki jest poziom merytoryczny działań. Dzisiaj można znaleźć dwa tuziny argumentów za tym że AM robi dobrą robotę i przynajmniej kilka że niewiele się zmienia na lepsze. Gdyby AM miał się okazać wielkim reformatorem i organizatorem to zapewne dwa pierwsze lata tak właśnie by wyglądały jak wyglądają.

prawda
piątek, 17 listopada 2017, 23:45

Śmiał, dajesz dwa tuziny argumentów dobrą robotą. Chętnie usłyszę, bo osobiście mogę przytoczyć takowych 0.

JaA
piątek, 17 listopada 2017, 15:51

Zwierzchnik Sił Zbrojnych, nazywając metody Antoniego ubeckimi, ma chyba inne zdanie na ten temat. Jest on osobą z tej samej opcji politycznej lepiej zaznajomioną z tematem niż my.

szwej
wtorek, 14 listopada 2017, 20:04

dla mnie stagnacja z dodatkowym upolitycznieniem kadry generalskiej, oprócz podniebnych taksówek reszta to kontynuacja zakupów poprzednich ekip - jak znam życie to pewnie rządowe sokoły zostaną przebudowane na SAR a za nie kupi się nowe śmigła ale dla floty VIP

Janusz
środa, 15 listopada 2017, 09:06

Podsumowując - Obecny MON wszystko co się mu z poprzednią ekipą PO-PSL kojarzyło anulował i nic od dwóch lat nie zrobiono (oprócz zakupu samolotów dla Vipów, minister Antoni Macierewicz musi przecież mieć czym się"wozić"). 1/10.

zby79
środa, 15 listopada 2017, 19:33

Anulowano Caracale. Wisła była podpisana w innej konfiguracji niż amerykańska a więc droższa i z nakładami na dostosowanie do polskich wymagań. A. M. zmienił to na wersję amerykańską (korzyści skali - niższa cena). Caracale blokowały budżet na zadania priorytetowe (artyleria, obrona przeciwlotnicza, bwp). Słuszna decyzja. Podpisano kontrakty na Krab, Rak, Piorun plus dokupiono Spike na ZSSW.

Marek
środa, 15 listopada 2017, 11:31

10/10 Całkowita racja no i jeszcze jego oczko w głowie WOT

Stary Trep
piątek, 17 listopada 2017, 20:37

Cytuję: " ... Wreszcie, trzecim elementem związanym z SPO są zmiany systemu pozyskiwania sprzętu wojskowego. Obecne rozwiązania instytucjonalne i prawne są niewydolne, co jest jedną z głównych przyczyn opóźnień – nawet w sytuacji, gdy wojsko ma do dyspozycji pieniądze na zakupy sprzętu. Rozpoczęto już przygotowania do opracowania Narodowej Polityki Zbrojeniowej, która ma wytyczyć założenia zmian ... " Rozpoczęto przygotowania ... do opracowania ... polityki...która ma wytyczyć...założenia... I to by było na tyle w temacie "modernizacji armii" P.S. Poprzednikom jakoś ten system prawny nie przeszkadzał w pozyskaniu Leopardów, wybraniu śmigłowca wielozadaniowego czy zakupieniu licencji od Koreańczyków

New
sobota, 18 listopada 2017, 08:48

A ile to.trwało łącznie? 8 lat? Teraz mamy dwa lata dopiero..

Aeromobilny
środa, 15 listopada 2017, 15:18

Brawo !!! Wreszcie mamy samoloty dla najważniejszych osób w państwie. Czy musieliśmy czekać aż 30 lat... Guzik mnie obchodzi jak zostały pozyskane. To "lobbyści" się martwią i wrzeszczą "ooola Boga !". Przez beznadziejne procedury przetargowe i chorobliwe trzymanie się poprawności (u Niemców, Francuzów, Brytyjczyków etc. nie obowiązuje prawo unijne ?!) możemy pogrzebać wiele zakupów. Jeśli jest kasa a wiemy co chcemy posiadać na wyposażeniu to z uwagi na potrzeby obronne czy pilną potrzebę operacyjną kupmy to co uważamy za najlepsze a nie to co nam ktoś wciśnie... Póki co, MON tak trzymać...

KPaul
środa, 15 listopada 2017, 17:15

Nie wiem czy zwróciłeś uwagę, że to serwis i artykuł poświęcony wojsku i szeroko rozumianej obronności kraju. Jak twój komentarza ma się do tego? Zakup tego o czym piszesz w niczym nie poprawił obronności kraju. Chwalenie więc Pana AM tylko na podstawie tego jednego zakupu uważam za dalece przedwczesne. Zwróć uwagę czytelniku ile rzeczy nie zostało zrealizowanych, ile odłożonych, ile czasu o pewnych zakupach tylko się mówi, a nic nie robi. Było w omawianym okresie kilka sukcesów ale ponownie, ciężko je przypisywać Panu AM bo były to programy wieloletnie, niektóre niestety wielo wieloletnie. Pozdrawiam.

kowalskiadam154
wtorek, 14 listopada 2017, 19:38

Po dwóch latach dobrej zmiany w MON pod wodzą AM jestem całkowicie i absolutnie rozczarowany

xyz
środa, 15 listopada 2017, 12:49

Kogo to obchodzi?

dropik
środa, 15 listopada 2017, 08:37

Niestety poza sferą deklaracji wszystko co pan minister robi osłabia/nie wzmacnia polską armię. Nastapiła katastrofa kadrowa w armii. Masowy odeszli oficerowie z najwyższych stanowisk w armii (kilkudziesięciu generałów i kilkuset pułkowników). do tego z jednostek odchodzą masowo oficerowi niższych stopni i przechodzą do WOT - będzie ich tam kilka tysięcy z czego większość zostanie wyssana z Wojsk Lądowych. Żeby uzupełnić te braki organizuje sie przyśpieszone weekendowy kursy generalskie i w przyśpieszony sposób awansuje innych oficrów (W WOT można awansować na kolejny stopień znacznie szybciej) . Sutki tego będą opłakane. W kwestii modernizacji dramat jest jeszcze większy i widoczny niemal dla każdego. W zasadzie minister niczego nie kupił poza tym co było już przygotowane przez poprzednią ekipę czyli: leopardy , raki, kraby i pilicę. poza tym minister kupił, w atmosferze skandalu, tylko samoloty VIP - co nie powinno być jednak czynione z budzetu MON, a z innych wydzielonych z budzetu centralnego funduszy . Jak te samoloty wzmacniają siłę armii chyba każdy sobie może wyobrazić. Minister wstrzymał całą modernizację armii ograniczając fundusze na programy wieloletnie i przekierowując na ich część na swój program wyborczy pt WOT. Te jednostki tylko drenują zasoby osobowe i finansowe armii . To kilka tysięcy oficerów którzy zmienią stanowiska i kilka miliarów zł (ok 5mld przez 5 lat). Za te kwoty mozna by kupić ok 100 krabów z pojazdami dodatkowymi lub batalion leopardów. mozna by ty jeszcze długo pisać ale jakoś się już mi nie chce.

Teodor
środa, 15 listopada 2017, 11:36

Czasami w firmach widzi sie jak pracownicy wykonuja nikomu nie potrzebna prace, poniewaz jakis madry na stanowisku akurat mial taka wizje. Moze nie jest to szkodliwe dla firmy jesli takie straty stanowia niewielki promil. W niewielkiej firmie satanowi to problem, poniewaz pracownikow jest mniej i obroty nizsze! W wojsku od wielu lat byl problem zaszeregowania i brak awansow oraz nadmierna ilosc oficerow i podoficerow do (ok 20tys.) szeregowych. W kazdej armii te proporcje sa raczej odwrocone. Zdecydowanie mniej jest oficerow, a wiecej miesa armatniego. Na wojsko nalezy spojrzec jako na skostniala strukture firmy panstwowej, w ktorej sztuka jest dokonac jakiejkolwiek zmiany, poniewaz wladni z wyzszymi stopniami trwale i skutecznie bronia swoich kompetencji decyzyjnych czy wrecz stolkow i uposazen. Patrzac z tej perspektywy (Reichswehra w liczbie 100tys. ekspandowala do poziomu kilku milionow zolnierzy w latach 1938-45) nalezalo sie liczyc, iz ten nadmiar wyzszej kadry wojskowej zostanie zagospodarowany na inne jednostki. Zakladam nawet iz stany osobowe jednostek sa na minimalnym poziomie, aby w razie potrzeby zaabsorbowac potrzebny komponent ludzki. Skoro zatem czesc oficerow i podoficerow dobrowolnie przechodzi do WOT, to jak widac jest to zgodne z ich aspiracjami. Mozliwe, ze akurat bedzie to z korzyscia, poniewaz zagospodarowany zostanie ich potencjal. Raczej nalezy cieszyc sie z tego, ze oficer doswiadczony i zawodowy wykorzysta swoje kompetencje w nowych oddzialach, w ktorych jeszcze brak skostnialych struktur decyzyjnych (moze poza wyzszym dowodztwem, ktoremu podlega). Bron modulowa jak widac zamowiona do WOT i do armii regularnej, zatem wystepuje jakas symetria w tym zakresie zakupow sprzetowych. Armia regularna jest jak dobrze wyszkolona niemiecka druzyna pilkarska, moze nie ma tam zbyt wielu wirtuozow, ale ich toporna gra jest skuteczna z uwagi na metodyke szkolenia i konsekwentne dazenie taktyka do osiagniecia celu. WOT byc moze bedzie takim nieokielznanym, zdolnym wirtuozem wprowadzajacym blizej nieokreslony czynnik do calosci struktur wojskowych.

Czytelnik
środa, 15 listopada 2017, 10:16

"można by ty jeszcze długo pisać ale jakoś się już mi nie chce." - uff , to dobrze. Bo te stronnicze narzekania stają się już nudne. W szczególności w kontekście twojego bezrefleksyjnego wychwalania poprzedniej ekipy.

szwejk
środa, 15 listopada 2017, 15:10

STAGNACJA DEGRADACJA kompletnie nic nie jest popchnięte wręcz odwrotnie wszystko blokowane. Nic nowego nie kupili

Notorek
środa, 15 listopada 2017, 08:33

Mon i podległe jednostki nie radzą sobie ani z dużymi ani z małymi przetargami. Nawet ppk czy kamizelek nie są w stanie sprawnie kupić. Norwegia oferuje nam współpracę przy Narwi a po stronie polskiej brak reakcji. To samo w przypadku Australii i fregat. Nie kupiono Carla Gustawa ani nic podobnego. Nie załatwiono tematu nowoczesnej amunicji do Kraba i raka.

Extern
środa, 15 listopada 2017, 16:22

Narwie chyba raczej będziemy robili własnym przemysłem i Brytyjskimi rakietami więc gotowca z Norwegi nie bierzemy. Amunicja do Kraba i Raka musi być krajowa bo zagranicznej zawsze będzie za mało, na zwykłą są już zamówienia a precyzyjna przecież nie jest jeszcze opracowana. PPK dla nowych Rosomakowych wież w ilości 1000 sztuk już w Mesko zamówiony. Brak nowego nie etatowego granatnika to rzeczywiście skandal i wstyd dla MON.

KrzysiekS
niedziela, 26 listopada 2017, 17:39

Możecie pisać wszystko na temat A.M. osobiście powiem jak moja polonistka "Im mniej mówi tym mądrzej wygląda". Ale tak poważnie dopiero za PiS przeanalizowano co jest potrzebne armii przedtem mieliśmy tylko wspierać inne armie. Uważam że pomimo potknięć wszystko idzie w dobrym kierunku.

Cezar
środa, 15 listopada 2017, 21:58

Black Hawk story: 10 października 2016 r.: "Już niedługo takimi śmigłowcami będą latały polskie siły specjalne. W tym tygodniu zaczną się rozmowy, w tym roku będą miały swoje zwieńczenie". 11 października: "Już w tym roku zostaną dostarczone przynajmniej dwa helikoptery z Mielca". 8 listopada: "Oferta (na śmigłowce z Mielca) nigdy nie była aktualna". 21 listopada: "Pierwsze śmigłowce zostaną dostarczone do końca roku". 12 stycznia 2017 r.: "Został przesunięty termin o jeden miesiąc i w tym terminie zostaną one zrealizowane". 18 stycznia: "Pierwsze dwa śmigłowce na przełomie stycznia i lutego zostaną dostarczone polskim siłom specjalnym". 9 lutego: "Właśnie przed chwilą, gdy wychodziłem, powiedziano mi, że najpóźniej będzie to marzec tego roku".....

gg
czwartek, 16 listopada 2017, 11:54

Dzieki za podsumowanie! :) Warto byloby jeszcze dodac wypowiedzi innych politykow. Pamietam ze pan Jaki powiedzial tez cos takiego: nie jestem ekspertem ale w ciagu najblizszych kilku miesiecy moge zapewnic ze beda smiglowce. Na wiosne to mowil. Niestety pan AM dla mnie jest absolutnie niewiarygodny. Moze ma dobre intencje i dobre pomysly. Ale ktore? Ktore sa aktualne? Ktore sa priorytetowe? Te o ktorych mowi czy te o ktorych nie mowi? Jaka doktryne realizuje? Osobiscie i najbardziej podoba sie sformulowanie ze 'oferta nigdy nie byla aktualna'. Jest to taka wolta stylistyczna ze jakkolwiek o tym mysle nie moge dojsc co to wlasciwie znaczy. Ze w momencie mowienia o tej ofercie pan AM nie mowil o tej ofercie? Przeciez chyba nie mowil w zlej intencji ani nie oklamywal Polakow jako prawdziwy patriota? A moze po prostu skladal nieaktualna oferte. Po co?

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama