Reklama

Nominacje generalskie. Spór prezydenta i MON stał się jawny [ANALIZA]

9 sierpnia 2017, 12:38
Reklama

Niezakończone prace nad nowym systemem kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi nie są jedynym powodem odłożenia nominacji generalskich na bliżej nieokreśloną przyszłość. Między prezydentem Andrzejem Dudą a szefem MON Antonim Macierewiczem iskrzy od dawna, jednak długo obie strony starały się utrzymać to w tajemnicy. Zmienia się to dopiero od ubiegłego tygodnia.

Zwierzchnik sił zbrojnych, prezydent Andrzej Duda zdecydował, że 15 sierpnia, w święto Wojska Polskiego nie odbędzie się uroczystość wręczenia nominacji generalskich oraz admiralskich. Taki plan rozważano w Pałacu Prezydenckim od ponad tygodnia. We wtorek został on ogłoszony przez BBN.

Czytaj więcej: Święto Wojska Polskiego bez nominacji generalskich

Oficjalnym powodem są trwające prace nad nowym systemem kierowania i dowodzenia i brak uzgodnień w tej kwestii, co – w ocenie prezydenta – nie stwarza warunków do oceny kandydatów pod kątem merytorycznym i z uwzględnieniem potrzeb wojska.

Czytaj więcej: MON o nominacjach generalskich: Kluczowe decyzje już podjęte

Komunikat BBN słowem nie wspomina o sytuacji, w jakiej znalazło się Biuro i kluczowa postać w łańcuchu podejmowania decyzji o awansach generalskich – dyrektor Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi gen. bryg. Jarosław Kraszewski. Nie może on w pełnym zakresie wykonywać obowiązków, bo czasowo stracił dostęp do informacji niejawnych. Stało się to po tym, jak kontrolne postępowanie sprawdzające wszczęła wobec generała podległa MON Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Może ono trwać nawet rok.

Otoczenie prezydenta uznało to za krok na tyle nieprzyjazny, że BBN otwarcie poinformowało, iż szef MON Antoni Macierewicz od dłuższego czasu formułował wobec gen. Kraszewskiego "nieformalne zarzuty mające podważyć jego wiarygodność". Dlatego na początku roku prezydent zwrócił się o wyjaśnienia na piśmie, a ponieważ do tej pory ich nie otrzymał, poinformował o sprawie premier Beatę Szydło i ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego.

Czytaj więcej: BBN: Prezydent chce szybkiego wyjaśnienia postępowania SKW wobec gen. Kraszewskiego

Gen. Kraszewski to najwyższy rangą wojskowy doradca prezydenta. Jako dyrektor departamentu opiniuje wszystkie wnioski o nominacje generalskie, jakie przysyła do prezydenta szef MON. W dalszej kolejności kandydatów rekomenduje szef BBN Paweł Soloch. Dopiero wówczas następuje podpis prezydenta i kontrasygnata premiera.

Czytaj więcej: MON: Informacje dot. gen. Kraszewskiego zostaną przekazane BBN 

Z tego punktu widzenia decyzja prezydenta nie jest zaskakująca. Andrzej Duda już raz postanowił, że nie będzie firmował nominacji generalskich, których nie jest pewien. Jeszcze jako prezydent elekt zasugerował swemu poprzednikowi, aby – jak relacjonował Bronisław Komorowski – "ten, który powołuje i awansuje, ponosząc pełną odpowiedzialność za te nominacje, wręczał te awanse". Z tego powodu w 2015 r. nominacje generalskie w wojsku nie zostały wręczone 15 sierpnia, lecz 1 sierpnia, pięć dni przed zaprzysiężeniem Dudy.

Nota bene z 18 awansowanych wówczas oficerów w wojsku pozostaje dziewięciu, w tym biskup polowy Józef Guzdek oraz dwóch generałów w rezerwie kadrowej lub w dyspozycji. Z pozostałej szóstki za obecnego szefa MON połowa awansowała, a połowa pozostaje na tych samych stanowiskach w strukturach sojuszniczych lub za granicą.

Czytaj więcej: Prezydent wręczył nominacje generalskie

Brak nominacji w maju, opóźnienie w listopadzie

Kolejni prezydenci i ministrowie obrony w zasadzie od zawsze w mniejszym lub większym stopniu spierali się o nominacje generalskie. Jednak rzadko wychodziło to na jaw, zwłaszcza poza wojskiem. Po raz ostatni taka sytuacja miała miejsce za czasów prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ministra Bogdana Klicha. Wtedy jednak zwierzchnik sił zbrojnych ani razu nie wstrzymał awansów generalskich i admiralskich jako takich. Kwestionował natomiast poszczególne nazwiska, czasem była to większość propozycji MON.

Spór między prezydentem Dudą a ministrem Macierewiczem toczy się od dawna. W listopadzie 2016 r. wręczenie nominacji generalskich zostało przesunięte o ponad dwa tygodnie ze Święta Niepodległości na Dzień Podchorążego. Już wtedy RMF FM podawało, że nominacji 11 listopada nie będzie, bo prezydentowi "nie do końca podobają się" niektórzy kandydaci. Podstawowe wątpliwości miał budzić brak odbycia przez część oficerów generalskich kursów.

Ośrodek prezydencki dementował wówczas doniesienia o sporze i wolał mówić o trwających uzgodnieniach. Prezydent w końcu podpisał nominacje także dla tych oficerów, którzy studia generalskie ukończyli zaocznie. Taki kurs, krytykowany przez niektórych emerytowanych generałów, to w wojsku nowość wprowadzona już po objęciu MON przez obecne kierownictwo.

Czytaj więcej: 15 awansów generalskich i admiralskich. Prezydent wręczył nominacje

Kolejna odsłona sporu to brak nominacji generalskich 3 maja 2017 r., chociaż MON wysłało wnioski do prezydenta. Otoczeniu Andrzeja Dudy nie podobał się bardzo krótki termin na rozpatrzenie kandydatów ani część przedstawionych nazwisk. To było kolejne nieprzyjemne zaskoczenie dla MON, w którym przecież nie zapomniano, że gdy było trzeba, to całą procedurę od wysłania wniosków do wręczenia nominacji można było przeprowadzić w ciągu doby. Tak doszło do pierwszych nominacji generalskich za kadencji Andrzeja Dudy, 1 marca 2016 r. Jednym z dwóch awansowanych wtedy oficerów był gen. Kraszewski.

Czytaj więcej: Prezydent wręczył nominacje generalskie. Awanse na Dzień Żołnierzy Wyklętych

Fot. Andrzej Hrechorowicz/prezydent.pl
Szef MON Antoni Macierewicz, prezydent Andrzej Duda i gen. bryg. Jarosław Kraszewski, 1 marca 2016 r. Fot. Andrzej Hrechorowicz / prezydent.pl

W maju żadna ze stron nie była zainteresowana nagłaśnianiem sporu o nominacje. MON wyciągnęło wnioski. Listę kandydatów do mianowania 15 sierpnia przysłało z dużym wyprzedzeniem. Media podawały, że znalazło się na niej ponad 40 nazwisk, ale to nieprawda. Kandydatów jest kilkunastu. Pewniakiem do drugiej "gwiazdki" jest np. dowódca Wielonarodowej Dywizji Północny-Wschód w Elblągu gen. bryg. Krzysztof Motacki. BBN zabiegało o awans dla szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. broni Leszka Surawskiego. MON, które do tej pory co kilka miesięcy wyznaczało generała na kolejne wyższe stanowiska służbowe, tym razem nie chciało się zgodzić.

Dalsze negocjacje w sprawie nazwisk, które z ramienia BBN prowadził gen. Kraszewski, skończyły się w powszechnie znany sposób – odebraniem generałowi dostępu do informacji niejawnych. Od tego czasu na linii prezydent-szef MON jest pat.

Spór o dowództwo połączone

Jak widać, oficjalny powód wstrzymania nominacji generalskich – niezakończone prace nad reformą dowodzenia – nie jest jedyny. Prawdą jest, że zasadnicza dyskusja między MON a BBN dotyczy istnienia i umiejscowienia w nowej strukturze jakiejś formy dowództwa połączonego. Jak wyjaśniał wiosną Soloch, BBN skłania się ku wydzieleniu do tej roli osobnej instytucji, zaś MON – ku strukturze w ramach zreformowanego Sztabu Generalnego WP. W Koncepcji Obronnej RP, jawnej części Strategicznego Przeglądu Obronnego, zamiast obecnego Dowództwa Operacyjnego RSZ ma powstać Inspektorat Szkolenia i Dowodzenia.

SPO o systemie kierowania i dowodzenia siłami
Koncepcja Obronna RP o systemie kierowania i dowodzenia siłami

W wywiadzie dla Defence24.pl szef BBN, odnosząc się do udziału prezydenta i BBN w pracach nad reformą powiedział: Wszyscy uczestnicy prac są zgodni co do konieczności wskazania w sposób jednoznaczny, kto jest głównodowodzącym w systemie dowodzenia Siłami Zbrojnymi RP. Z tym wiąże się planowane wzmocnienie roli szefa Sztabu Generalnego WP. W BBN zwracamy też uwagę na konieczność zachowania kompatybilności narodowych struktur dowodzenia ze strukturami sojuszniczymi. W związku z tym koniecznie jest zachowanie struktury, która będzie odpowiadała za operacje połączone.

Czytaj więcej: Marynarka potrzebuje strategii. Soloch dla Defence24 o modernizacji sił morskich, celach BBN i reformie dowodzenia [WYWIAD]

MON podkreśla, że propozycja zmian w systemie dowodzenia powstała przy udziale przedstawicieli prezydenta i była konsultowana z BBN. Według ministerstwa projekt znacznie poszerza kompetencje prezydenta, "na ile pozwalają na to przepisy obowiązującej konstytucji". Ustawa zasadnicza mówi zaś, że prezydent mianuje szefa Sztabu Generalnego WP i dowódców rodzajów sił zbrojnych.

Faktem jest, że wobec powołania oddzielnych dowództw Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej i Wojsk Specjalnych wzrośnie liczba stanowisk, których obsadzenie będzie zależało od prezydenta. Można jednak przypuszczać, że w BBN zastanawiają się, kto będzie mianował inspektora szkolenia i dowodzenia oraz inspektora wsparcia. Rola tego ostatniego ma wzrosnąć, a do 2014 r. było to stanowisko równorzędne z dowódcami RSZ i obsadzane przez prezydenta na wniosek szefa MON.

Czytaj więcej: Niekończąca się reforma systemu dowodzenia i kierowania [OPINIA] 

Ministerstwo podkreśla, że kluczowe decyzje personalne w siłach zbrojnych zostały już podjęte. Od początku roku mamy nowego szefa Sztabu Generalnego WP oraz dowódców generalnego i operacyjnego, nie wspominając już o dowódcy nowoutworzonych Wojsk Obrony Terytorialnej. To pozwala MON stać na stanowisku, że "kwestie będące wciąż jeszcze przedmiotem dyskusji nie mają znaczenia zasadniczego i mogą zostać uzgodnione w toku dalszych konsultacji".

Jednocześnie ministerstwo podkreśliło, że ukształtowanie nowej kadry dowódczej jest kluczowym czynnikiem, bez którego wszystkie pozostałe reformy w wojsku mogą zostać zaprzepaszczone.

W Wojsku Polskim jest obecnie 67 generałów i admirałów. To najmniej od wielu lat. Nic nie wskazuje, żeby ta liczba w najbliższym czasie wzrosła. Nie ma sygnałów świadczących o zbliżeniu stanowisk MON i BBN w sprawie reformy dowodzenia, ani o odzyskaniu dostępu do informacji niejawnych przez gen. Kraszewskiego. Kolejne odsłony sporu na linii prezydent - MON prawdopodobnie jeszcze przed nami.

Rafał Lesiecki

KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
Anuluj
laik
poniedziałek, 14 sierpnia 2017, 12:18

Gdzie ci wielcy fachowcy generałowie byli jak Siemoniak z Klichem likwidowali koszary na ścianie wschodniej? Ełk, Grajewo zaorane - Orzysz się ostał. No i wojsko wycofane na zachód, odsłona wschodniej granicy, do linii Wisły terytorium niebronione? Wojsko miało bronić linii Odry? Hańba. Antek awansuje młodych i z powrotem na ścianę wschodnią, tak jak amerykanie poradzili.

zLoad
niedziela, 13 sierpnia 2017, 11:24

Prosze panstwa - pusciliscie wpis ktory zostal zablokowany na rmf24 i interii i onecie.

aa
sobota, 12 sierpnia 2017, 13:29

Na miejscu nowych Generałów jak i kadrze oficerskiej wypada bardzo się zastanowić. Właśnie czytam www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/mon-emerytury-wojskowe-ustawa-degradacyjna,176,0,2354096.html Wojsko staje się instrumentem, narzędziem politycznym, tyle że politycy czy urzędnicy się zmieniają, opcje także, a ludzkie życie i kariery idą dalej. Czy nie warto temu powiedzieć "dość". Jak odejdzie, a kiedyś odejdzie, ta czy inna opcja polityczna, konsekwencje Ich pomysłów nie mogą dotykać wojska!!! To nie zabawka, kto zapewni że jak dojdzie do jakiegoś dramatu to obecnie służący Ojczyźnie nie będą tak samo rozliczani jak Ich poprzednicy.

aa
sobota, 12 sierpnia 2017, 13:28

Na miejscu nowych Generałów jak i kadrze oficerskiej wypada bardzo się zastanowić. Właśnie czytam www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/mon-emerytury-wojskowe-ustawa-degradacyjna,176,0,2354096.html Wojsko staje się instrumentem, narzędziem politycznym, tyle że politycy czy urzędnicy się zmieniają, opcje także, a ludzkie życie i kariery idą dalej. Czy nie warto temu powiedzieć "dość". Jak odejdzie, a kiedyś odejdzie, ta czy inna opcja polityczna, konsekwencje Ich pomysłów nie mogą dotykać wojska!!! To nie zabawka, kto zapewni że jak dojdzie do jakiegoś dramatu to obecnie służący Ojczyźnie nie będą tak samo rozliczani jak Ich poprzednicy.

laik
sobota, 12 sierpnia 2017, 02:47

A który z tych generałów płaczących do rękawa prezydenckiego, protestował jak siemoniaki likwidowały garnizony na ścianie wschodniej i wszystko przerzucały pod Odrę? Tu dopiero komisja sejmowa (niestety tajna) by się przydała... Brawo Antoni. Linii Odry bronić? Haniebne.

dg
środa, 9 sierpnia 2017, 23:34

Gen. Kraszewski "wybudził" prezydenta Dudę.

Ekspert długoletni
środa, 9 sierpnia 2017, 23:06

Jak się dobrze wczytać w komunikat MON to widać wyraźnie w jakiej "depresji intelektualnej" znalazło się kierownictwo tego resortu. Oto informują nas, że kluczowe decyzje personalne zostały już podjęte i w kolejnym zdaniu informują, że ukształtowanie nowej kadry dowódczej jest kluczowym, czynnikiem, bez którego wszystkie pozostałe reformy zostaną zaprzepaszczony. Wnika więc z tego, że ci nowoobsadzeni nie są jeszcze dostatecznie dobrze uformowani. Po drugie, te pozostałe reformy to jakaś mgławica. Choć SPO zakończono i zaczęto się powoływać na jego rezultaty to konkretów brak. Można domniemywać, że w tej sytuacji awansowanie nowych ma być w tej sytuacji "sprzedawane" właśnie jako reforma. I na koniec jeśli p.Macierewicz zdecydował się na kształtowanie swoich relacji z Prezydentem RP w kształcie jakiego jesteśmy świadkami, to muszę wyciągnąć wniosek, że jego wcześniejsze lamenty o wzroście zagrożenia okazują się być czystą propagandą w świetle tego, że praktykuje już od kilkunastu miesięcy działania prowadzące z premedytacją do erozji spójności politycznego kierownictwa państwa w odniesieniu do obronności. Powstaje więc pytanie która kadra wojskowa, czy cywilna staje się czynnikiem zagrożenia dla nie tyle reformowania, ale dla tworzenia zdolności obronnych?

były_trep
środa, 9 sierpnia 2017, 22:05

Defence24 to nadal tuba Macierewicza, niekorzystne dla nie go informacje są cenzurowane i odrzucane, dlaczego ocenzurowaliście info o pułkowniku Robercie O. szefie sztabu gen Motackiego aresztowanym za pedofilię?

czytelniczka
środa, 9 sierpnia 2017, 19:08

No i "zmiana jest dobra".

Arek
środa, 9 sierpnia 2017, 18:41

Względem wojska mamy za dużo Generałów myślę, że max. 30 Generałów w naszej armii to aż nadto jak dla nas. W naszej Armii biurokracja ma się wyśmienicie, a odłogiem leży temat szkoleń i mobilności Armii, wyposarzenia, jednostek specjalnych itp. Biurokracja zżera lwią część kasy z budżetu MON. A MON to instytucja urzędasów z których 80 - 90% nie ma bladego pojęcia o temacie jak ma funkcjonować poprawnie armia.

qwe
środa, 9 sierpnia 2017, 17:26

ja się zastanawiam i obym się mylił czy Pan Prezydent nie jest zastraszony i że może skończyć jak Sp. Lech Kaczyński.

były_trep
środa, 9 sierpnia 2017, 12:55

"Pewniakiem do drugiej "gwiazdki" jest np. dowódca Wielonarodowej Dywizji Północny-Wschód w Elblągu gen. bryg. Krzysztof Motacki." Pewniakiem? Jego osobisty Szef Sztabu plk. Robert o. został 17.07.2017 zatrzymany za ... pedofilię, a dokładnie za próbę umawiania się na seks przez internet z 14-latką. Dowódca odpowiada za swoich ludzi, więc akurat tutaj BBN kwestionując tę kandydaturę ma 100%b racji!

kzet69
środa, 9 sierpnia 2017, 12:46

Od wielu tygodni światowe media (Die Welt, Guardian, WSJ) rozpisują się o wieloletnich związkach Macierewicza, Kownackiego i Szatkowskiego z rosyjskimi służbami. W Polsce nie wszczęto w tej sprawie żadnego dochodzenia, milczy MON, milczy PBS, dlaczego?

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama