Reklama

Izrael: Powstanie system przeciwrakietowy Arrow-4

7 sierpnia 2017, 19:12
Arrow-3
Start antyrakiety Arrow-3, fot. Missile Defence Agency, mda.mil
Reklama

Izrael rozpoczyna wraz z kooperantami amerykańskimi wstępne prace nad najnowszym systemem Arrow-4 (Strzła-4) który wejdzie w skład najwyższego szczebla obrony przeciwrakietowej. Wcześniej pojawiały się informacje, że nowy system nie będzie już typowo rakietowy, ale oparty o rozwiązania wykorzystujące wysokie energie (np. działa laserowe lub elektromagnetyczne).

Według przedstawicieli Ministerstwa Obrony Izraela rozpoczynające się prace mają dać odpowiedź, co do przyszłego kształtu nowego systemu oraz zakresu zadań przez niego realizowanych. Jednakże nowy system przeciwrakietowy tworzony jest głównie w odpowiedzi na rosnące zagrożenie ze strony Iranu oraz dynamiczny rozwój najnowszych systemów rażenia średniego i dalekiego zasięgu, w krajach wrogich Izraelowi. Chodzi tu zarówno o precyzyjne pociski, ale też duże prawdopodobieństwo użycia prostszych rozwiązań na masową skalę. Tak wielorakim zagrożeniom może nie być w stanie przeciwstawić się obecnie rozwijany zintegrowany system obrony powietrznej i przeciwrakietowej, który według doktryny Izraela jest fundamentem funkcjonowania sprawnego systemu obrony kraju.

Czytaj też: Izraelska „strzała” zestrzeliła syryjski pocisk przeciwlotniczy

Na obecnym etapie Izraelska Agencja Badawczo-Rozwojowa współpracuje z państwowymi podmiotami zbrojeniowymi i innymi firmami w celu oceny niezbędnych, zaawansowanych technologii wymaganych do uzyskania wysokich założeń w zakresie wykrywania,  śledzenia, nakierowywania i ostatecznego niszczenia wymienionych zagrożeń. Wcześniej pojawiały się informacje, że nowy system nie będzie już typowo rakietowy, ale oparty o rozwiązania wykorzystujące wysokie energie (np. działa laserowe lub elektromagnetyczne).

Według przedstawicieli Organizacji Obrony Przeciwrakietowej obecnie funkcjonujący zintegrowany system jest bardzo efektywny, ale wymaga ciągłego rozwoju i modernizacji tak by sprostać przyszłym zagrożeniom.

Trwające prace są jeszcze w bardzo wczesnym stadium i koncentrują się nie tylko na wyborze optymalnego rozwiązania dotyczącego sposobu zwalczania, ale też na niezbędnym otoczeniu systemowym umożliwiającym efektywne jego działanie i wykorzystanie. Efekty tych analiz podlegać będą wymianie z partnerami amerykańskimi w celu uzyskania ich opinii i sposobów na spełnienie stawianych przed systemem wymagań (podobnie było w wypadku rozwoju systemu Iron Dome). Wiadomym jest, że dotychczasowe osiągnięcia Izralea nie były by możliwe bez amerykańskiego współfinansowania i transferu niektórych technologii. Jak zapowiadają wszyscy uczestnicy programu, będzie on rozwijany przez długi okres czasu a same złożenia obecnie opracowywane mogą w tym czasie podlegać zmianą.

Firma IAI odpowiedzialna za rozwój Arrow-2 i Arrow-3 w nowym projekcie widzi przede wszystkim konieczność rozszerzenia możliwości które obecnie dają te dwa pierwsze systemy (Arrow-2 przechwytuje pociski balistyczne w atmosferze Ziemi, a Arrow-3 niszczy cele poza nią).

Wielu izraelskich analityków twierdzi, że Iran dąży do pozyskania systemów rakietowych wielogłowicowych zdolnych do niszczenia dużej licznby celów na większym obszarze. Świadczyć mogą o tym dane uzyskane przez izraelski wywiad oraz same wypowiedzi wpływowych przedstawicieli władz irańskich.

Jedną z odpowiedzi, co do dalszych kierunków rozwoju systemów izraelskich będą przyszłoroczne testy na Alasce w ramach projektu Caravan-3. Planowany w ścisłej współpracy z agencją obrony antyrakietowej USA test systemów obrony przeciwrakietowej, pozwoli Izraelowi na sprawdzenie ich realnych możliwości w zwalczaniu rakiet o większym zasięgu i precyzji naprowadzania.

Obecnie Izrael ma ograniczone możliwości do samodzielnego prowadzenia testów systemu Arrow-3 nad Morzem Śródziemnym  (ze względów bezpieczeństwa),  a ostatnie testy Caravan-2 przeprowadzono w latach 2009-2011. Caravan-1 miał natomiast miejsce  w 2004 roku.

Izraelski zintegrowany system obrony przeciwlotniczo-przeciwrakietowej składa się z wielu wzajemnie powiązanych systemów  (jak Iron Dome, Improved Hawk, Patriot, wprowadzany do eksploatacji David’s Sling czy Arrow-2/3). Współdziałają one w ramach jednej sieci co znacząco zwiększa możliwości systemu jako całości.

Izrael ma trzy operacyjne baterie systemu Arrow-2/3 a wchodzące w ich skład potężne stacje radiolokacyjne dalekiego zasięgu stanowią też źródło danych dla innych systemów zintegrowanej obrony przeciwlotniczo-przeciwrakietowej.  

Zasięg przeciwbalistyczny Arrow-2 wynosi ok. 100 km, maksymalny pułap przechwycenia 60 km a każda bateria powinna mieć na stanie między 50 a 100 antyrakiet. Natomiast Arrow-3 ma minimalny pułap przechwycenia 100 km, wyposażono go w obracaną głowicę śledzącą (pokrywającą przednią hemisferę) w podczerwieni. Bateria jest w stanie przechwycić salwę rakiet złożoną  z ponad pięciu pocisków balistycznych wystrzelonych w ciągu 30 sekund. Ma on też pewne zdolności do niszczenia satelitów na orbicie.

Czytaj teżArrow-3 gotowy operacyjnie. "Zwalczy rakiety balistyczne i satelity"

 

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Reklama
Anuluj
Marek1
wtorek, 8 sierpnia 2017, 19:34

"Izraelski zintegrowany system obrony przeciwlotniczo-przeciwrakietowej składa się z wielu wzajemnie powiązanych systemów (jak Iron Dome, Improved Hawk, Patriot, wprowadzany do eksploatacji David’s Sling czy Arrow-2/3). Współdziałają one w ramach jednej sieci co znacząco zwiększa możliwości systemu jako całości" ... zazdrość zżera człowieka i jednocześnie szlag go trafia jak popatrzy na nasze "pożal się Boże" ... "syst. obrony powietrznej" Kraju i SZ ... :((. Może czas się przeprowadzić gdzieś w okolice Hajfy np ...

szkoda czasu na analizy
wtorek, 8 sierpnia 2017, 10:15

Jak się ma kluczowe technologie z USA plus stałe szczodre dofinansowanie to tak to można. Aż miło czytać jak co kilka lat wprowadzają bez nadzwyczajnego szumu nowe sprzęty do armii. A nie jak u nas gdzie większość czasu zabierają jakieś dialogi, rozważania, konsultacje, wstępne projekty zamówienia i tak w kółko. A dobre pomysły gdzieś grzęzną i umierają po cichu. A na koniec zapadają decyzje nagłe jak wypadający diabeł z pudełka. Zupełnie niespodziewane dla obserwatora z zewnątrz albo oparte o tzw. zobowiązania polityczne.

ern
wtorek, 8 sierpnia 2017, 08:10

Jak się ma dobrego wujka od dekad który daje broń i technologie niemal za friko i do tego 4 a od niedawna 5 mld $ to można sobie rozwijać zbrojeniówkę.

Tyle
wtorek, 8 sierpnia 2017, 00:53

Robią to z USA.

As
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 23:15

A u nas sympozja, odczyty, eksperci, słone paluszki, dialogi techniczne, umowy na podpisanie umowy.

NN
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 23:15

Przypuszczam, że gdyby ktoś znający hebrajski trafił na izraelski portal mógłby przeczytać o analogicznych działaniach w Izraelu. Do lokalnych mediów trafia o wiele więcej informacji niż do zagranicznych.

Ludwik
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 23:02

Izrael wyprzedził nas o kilka dekad, proszę popatrzeć na ich eksport i podejmowane programy zbrojeniowe.

X
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 23:02

Eksport uzbrojenia Ukrainy to 3,5 mld dolarów. Nie trzeba daleko szukać...

Edmund
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 22:51

Tu jest miejsce na zaangażowanie się Polski i to w ramach dalszego rozwoju nie kupionej jeszcze Wisły, jako dodatkowej warstwy obrony. O ile oczywiście jesteśmy w stanie wyłożyć 10 mld zł w ciągu 10 lat. Duża kwota, ale nie zaporowa mają w perspektywie wydawanie równowartość ok 800 mln zł rocznie. Na początku chodzi głównie o rolę inwestora finansowego, bo nie mamy zupełnie doświadczenia w tych technologiach. Polityczna zgoda raczej jest. USA i Izrael pewnie z zadowoleniem przyjęłyby częściowe sfinansowanie kosztów. Niezadowolenie pojawiłoby się jednak po stronie Moskwy, Berlina i Paryża. Oczywiście musielibyśmy zrezygnować z dialogów technicznych bo Izrael i USA tak nie działają a i konferencji nie byłoby wolno organizować, bo byłyby to technologie poufne.

Jasio
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 22:51

Powinniśmy wejść w taki program ale nie wejdziemy bo my za minimum 10 lat będziemy mieli nasze "wymarzone" Patrioty a jak już je kiedyś dostaniemy to kolejny zakup OPL średniego zasięgu będzie po 50 latach,jak to w Polsce.I masz racje tam jest wszystko poufne a u nas Antoś jeszcze tego samego dnia ogłosiłby konferencję prasową dla wszystkich kanałów tv i odbębniłby że Polska nad czymś pracuje z USA i Izraelem

Morgul
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 22:20

nie wiem kurna po co mamy takie ciśnienie na zakup technologii ? kupiliśmy technologię na Ślązaka - efekt ... żaden :( kupiliśmy Rosomaka - efekt - kompletny brak modernizacji - SPIKE nie potrafimy do tego dokleić od nastu lat Mamy SPIKE - jaki ma to wpływ na własne konstrukcje - żaden ! P99 Walter - po polskiej modernizacji wybija ludziom oczy ... przerobiliśmy kałasza na Beryla z PK na UKM a Strzałę na GROMA - cała nasza wielka zbrojeniówka - te "technologie" po prostu żeśmy zaiwanili ... po co płacić za jakieś technologie których nikt nie wykorzystuje ???

ern
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 22:20

Polityka. Albo państwo ma monopol w sektorze i żadnego rozwoju albo nie i albo budujemy politykę w tym zagraniczną w oparciu o wydatki w sektorze albo nie. Upraszczając dopóki mamy parasol ochronny nad zbrojeniówką i politykę opartą na praktycznie jednym dostawcy to zwykłe wyrzucanie kasy w błoto w imię "ochrony polskich interesów". Rynku wewnętrznego (a co za tym idzie wejścia na zewnętrzny) nie zbudujemy bo nie ma woli politycznej i trzeba by zmienić chyba konstytucję żeby państwo uznało podmiotowość obywateli. A to pociąga za sobą tylko ruchy pozorne dla wyborców żeby uzasadnić istnienie kilku kosztownych agencji w MON.

WP1
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 22:07

A my co mamy........ano faktycznie będziemy modernizować system przeciwrakietowy Szyłka

Dolcik
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 21:16

A my potrafimy reanimowac zsu 22 ... i co gorsza kupic to za 1 mld.zlotych.

xawer
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 21:16

Co to takiego "zsu 22"? Były ZSU23-4, ZU23, ZU23-2 ale o ZSU 22 nie słyszałem:-)

dim
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 19:44

Trudno się oprzeć wrażeniu, że Wisły i jeszcze kilku innych rzek także MON szuka nie tam, gdzie faktycznie płyną. Najpierw napisałem "szukamy", ale zreflektowałem się, że większość tu na forum szukałaby gdzie indziej. Czyli znów stracimy czas, plus oczywiście stracimy masę pieniędzy, bez osiągnięcia zdolności skutecznej do obrony. I nawet nie będzie wypadało wtedy mówić, że coś jest nie tak ! Bo jakże to? przeciw sojusznikowi? i także własnej inteligencji? Czyli po nieudanym zakupie Wisły doczekamy się jeszcze także ostrej, już służbowej cenzury, na razie niezbyt dokuczliwej.

ech
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 19:44

A ja Panu przypomnę , że polskie uczelnie techniczne zajmują w światowym rankingu miejsca w drugiej czy trzeciej setce. Krótkie pytanie. Kto w Polsce ma kompetencje , żeby zajmować się tymi problemami i próbować je rozwiązać? Nie jest to złośliwość. Jest to tylko smutna konstatacja polskiej rzeczywistości .

ryszard56
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 19:37

A MY tylko analizy a Świat idzie do przodu

b
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 19:37

I bez obrony aktywnej.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama