Macron: status Jerozolimy tematem rozmów pokojowych

OPUBLIKOWANO: Wtorek, 05 Grudnia 2017, 11:25
Widok na Jerozolimę ze Wzgórza Oliwnego

Prezydent Emmanuel Macron w rozmowie, jaką odbył z prezydentem Donaldem Trumpem wyraził zaniepokojenie możliwością jednostronnego uznania Jerozolimy za stolicę Izraela i przestrzegł przed tym USA - zaznaczono w komunikacie Pałacu Elizejskiego. 

Rozmowa telefoniczna obu prezydentów miała miejsce w godzinach wieczornych polskiego czasu. Komunikat został wydany zaraz po jej zakończeniu. Prezydent Macron przekonywał w niej, że "kwestia statusu Jerozolimy powinna być podejmowana w ramach rozmów pokojowych między Izraelczykami i Palestyńczykami, a ostatecznym celem tych negocjacji powinno być ustanowienie dwóch państw istniejących obok siebie bez niesienia zagrożeń dla pokoju i bezpieczeństwa - ze wspólną stolicą w Jerozolimie".

Trump jeszcze nie podjął decyzji ws. uznania Jerozolimy za stolicę państwa izraelskiego – oświadczył w niedzielę Jared Kushner, zięć Trumpa, który kieruje w Białym Domu sprawami związanymi z polityką wobec Izraela. Spełnienie oczekiwań Izraela i uznanie Jerozolimy za jego stolicę "oznaczałoby radykalne zerwanie z dotychczasową polityką amerykańską i mogłoby się przyczynić do nakręcenia nowej spirali przemocy na Bliskim Wschodzie" - zauważa w komentarzu agencja Reutera.

W piątek o planach uznania Jerozolimy za izraelską stolicę pisał dziennik "Wall Street Journal". Powołując się na przedstawicieli amerykańskich władz, dziennik napisał, że "administracja Trumpa rozważa plan formalnego uznania Jerozolimy za stolicę Izraela i przeniesienia tam w przyszłości amerykańskiej ambasady. Przeniesienie placówki z Tel Awiwu do Jerozolimy było jedną z obietnic wyborczych Trumpa.

W tym tygodniu administracja poinformowała swe przedstawicielstwa o planach związanych z Jerozolimą, by mogły one poinformować kanałami dyplomatycznymi społeczność międzynarodową i przygotować się na możliwe protesty. Jednak według urzędników te plany nie zostały jeszcze sfinalizowane i USA wciąż rozważają dodatkowe uwarunkowania prawne i polityczne.

Biały Dom rozważa przedstawienie długoterminowego planu przeniesienia placówki, do czego mogłoby dojść podczas drugiej kadencji Trumpa, o ile zostałby na nią wybrany. Przecieki dotyczące potencjalnych kroków pojawiają się tuż przed upływem na początku grudnia terminu, do którego zgodnie z amerykańskimi przepisami Trump powinien zdecydować, czy przenieść ambasadę do Jerozolimy czy też podpisać prezydencką decyzję o utrzymaniu jej w Tel Awiwie.

Czytaj także: Morska Żelazna Kopuła w gotowości operacyjnej

Społeczność międzynarodowa nie uznaje Jerozolimy za stolicę Izraela, a prawie 90 ambasad mieści się w Tel Awiwie. Izrael kontroluje Jerozolimę od 1967 roku, gdy w trakcie wojny sześciodniowej zajął wschodnią częścią miasta. W Jerozolimie znajduje się wiele izraelskich budynków rządowych, w tym parlament i sąd najwyższy.

Zgodnie z ustawą podpisaną w 1995 roku przez ówczesnego prezydenta Billa Clintona na władzach USA ciąży obowiązek przeniesienia ambasady amerykańskiej do Jerozolimy. Prezydent może odroczyć ten proces ze względów bezpieczeństwa narodowego. Decyzja w tej sprawie jest podejmowana co sześć miesięcy.

W związku z obawami, że zagrozi to procesowi pokojowemu na Bliskim Wschodzie, kolejni prezydenci podpisywali rozporządzenia o czasowym odroczeniu realizacji ustawy. W czerwcu także Trump odroczył tę decyzję, ale Biały Dom dawał do zrozumienia, że prezydent wciąż zamierza przenieść placówkę. 

PAP - mini

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

9 komentarzy

Marek Wtorek, 05 Grudnia 2017, 12:28
Już widzę Trumpa i Izraelitów grzecznie słuchających Francuza.
MIR Wtorek, 05 Grudnia 2017, 11:50
Izrael jako suwerenne państwo ma prawo wybrać nową siedzibę swojej stolicy.
I Środa, 06 Grudnia 2017, 13:11
Jerozolima nie jest "nową siedzibą" izraelskiej stolicy.Była nim od samego początku nowożytnego panstwa Izrael,tam znajdują się izraelskie ośrodki władzy.
gegroza Wtorek, 05 Grudnia 2017, 20:48
Izrael ma takie prawo a USA jak i inne państwa mają prawo tego nie uznawać. Chyba że USA nie jest suwerrenne
Ua Środa, 06 Grudnia 2017, 13:14
To jakby ktoś Polsce narzucał że swoją stolicę ma mieć np.w Poznaniu a nie Warszawie.Jerozolima ma dluższe związki z Żydami niż Gniezno z Polskością.Czy ktoś ją uzna z stolicę nie ma znaczenia dla samych Izraelczyków bo nią była i będzie czy to się Arabom podoba czy nie.
tak tylko... piszę Wtorek, 05 Grudnia 2017, 11:36
Jerozolima została zajęta przez Izrael w wyniku agresji.
Jerozolima jest stolicą Żydów"
Palestyńczycy są rdzennymi mieszkańcami ziem zwanych obecnie Izrael
Izraelici są rdzennymi mieszkańcami ziem zwanych obecnie Izrael
Pytanie ilu Izraelczyków ma swoje korzenie na terenach zwanych obecnie Izrael
Jakie "prawa" do Jerozolimy ma Jordania
"Spotkamy się w Jeruzalem" taka inskrypcja widnieje na obrazie, który wisi u mnie w Salonie
Iwuwhs Środa, 06 Grudnia 2017, 8:07
Raczej to muzułmanie zajęli Jerozolimę.ich najważniejszy meczet Al-Aksa znajduje się w miejscu ruin żydowskiej Świątyni Jerozolimskiej.Jest to rdzenna żydowska ziemia ukradziona im przez islamistów którzy rozprzestrzeniali się po Bliskim Wschodzie drogą brutalnej agresji niczym bolszewizm po Europie środkowej i wschodniej.Bez znaczenia jest fakt czy tzw.społeczność międzynarodowa uznaje Jerozolimę za stolicę Izraela czy nie oraz to gdzie znajdują się ambasady (np.polska ambasada w Holandii znajduje sie w Hadze a nie Amsterdamie) gdyż to właśnie w Jerozolimie znajduje się izraelski parlament,siedziba prezydenta i premiera,sąd najwyższy i wszystkie najważniejsze instytucje państwowe.To tak naprawdę decyduje o tym że Izrael stolicę ma w Jerozolimie.
7 Wtorek, 05 Grudnia 2017, 22:15
Palestyńczycy to nazwa którą wymyslili Rzymianie na określenie Żydów,nie ma to nic wspólnego z Arabami którzy są ludnoscią napływową w wyniku ekspansji Islamu w VII w.n.e. z Płw.Arabskiego.Do II W.Ś a nawet krótko po niej NIKT nie utożsamiał nazwy "Palestyna,Palestyński" z Arabami tak jak teraz tylko z Żydami.NIGDY nie istnialo panstwo Palestynskich Arabów a o swojej państwowości "przypomnieli"sobie dopiero w latach 60-tych gdy konflikt z Izraelem dla celów propagandowych przeksztalcili przy wsparciu sowieckiego rezimu ZSRR i ich arabskich marionetek z Bliskiego Wschodu udzielanemu terrorystycznej organizacji OWP w konflikt narodowowyzwoleńczy choć nawet przedwojenne wydania Encyklopedii Britannica nie mówią nic pod haslem "Palestyna" o jakimś panstwie palestynskich arabów czy chocby o świadomości palestyńskiej państwowości wśród Arabow w Palestynie.Izraelska Filharmonia przez pierwsze 10 lat dzialalnosci od 1936r nazywala się "Filharmonią Palestyny".Najwiekszy izraelski bank Leumi założony w 1902r w Tel Awiwie do 1950r działał pod nazwą "Anglo-Palestine Bank".Izraelska gazeta The Jerusalem Post w latach 30-tych nazywała się The Palestine Post.
Co do Jerozolimy-jest to święte miasto dla Żydów setki razy wymieniane w Hebrajskiej Biblii i ani razu w Koranie.Znów tak jak w przypadku Palestyny muzulmanie ukradli Żydom "świetość" Jerozolimy która przez wieki nie była dla nich jakimś szczególnie ważnym miejscem a znaleźli się tam setki lat po Chrzescijanach i tysiące lat po Żydach.Podział na tzw.Wschodnią i Zachodnią Jerozolimę jest CAŁKOWICIE sztuczny (tak jak był podział na wschodni i zachodni Berlin)i powstał w wyniku okupacji wschodniej części Jerozolimy przez Jordanie w latach 1948-1967.
Jeśli pytasz o korzenie współczesnych Izraelczyków w Palestynie to odpowiedź jest prosta:mieszkają tam NIEPRZERWANIE od 4 tys lat,żadne wypędzenia czy prześladowania nie doprowadziły do sytuacji ze Żydzi calkowicie zniknęli z terenów Palestyny w jakimkolwiek okresie historii.Tak więc mamy 4 tys lat obecności Żydów i zaledwie 1400 lat obecności muzułmanskich arabów na terenie Palestyny.Arabowie palestyńscy mieli okazje stworzyć własne panstwo po raz pierwszy w historii zaraz po zakonczeniu IiW.Ś ale woleli dokonać agresji na żydowskiego sąsiada który zgodnie z Rezolucją ONZ dostał prawo do państwowości.Wszelkie dalsze wydarzenia jak brak panstwa palestyńskiego,tzw wypędzenia arabów palestyńskich (choć i tak na mniejsza skalę niż Żydów z krajów arabskich),izraelskie osadnictwo,ofiary konfliktu z Izraelem,blokady ekonomiczne itd są konsekwencją tamtejszego glupiego działania arabów palestyńskich i wspierających ich arabow z sąsiednich krajow którzy liczyli na szybką wygraną w wojnie z nowoodbudowanym Izraelem i urzadzenie im drugiego Holocaustu czego pragnął Wielki Mufti Jerozolimy Al-Hadżdż Muhammad Amin al-Husajni będący przyjacielem Hitlera,tworzący mu muzułmańskie dywizje SS na Bałkanach.
King Wtorek, 05 Grudnia 2017, 16:02
te pytania trafnie pokazują że problem jest nie do rozwiązania....