Kodeks PGZ – krok do realnej konsolidacji zbrojeniówki [ANALIZA]

OPUBLIKOWANO: Wtorek, 28 Listopada 2017, 14:58
Leopard Bumar
PAC-3 MSE
Rosomak-M
Finlandia Hornet
  • Leopard Bumar
  • PAC-3 MSE
  • Rosomak-M
  • Finlandia Hornet

Polska Grupa Zbrojeniowa wprowadza Kodeks PGZ, określający zasady współpracy spółek należących do Grupy. Zarząd PGZ zakłada, że dzięki wdrożeniu jego zapisów poszczególne podmioty będą realnie działały jako część większej całości, uzupełniając się wzajemnie kompetencjami i unikając wewnętrznej konkurencji. Kodeks może stać się więc krokiem do realnej, a nie tylko formalnej konsolidacji polskiej zbrojeniówki wobec PGZ.

Kodeks PGZ to wprowadzany w ramach Grupy zbiór zasad mających uregulować i usystematyzować współpracę poszczególnych spółek. Wdrożenie Kodeksu ma sprawić, że grupa będzie działać jako „jednolita całość”, będzie też faktycznym domknięciem procesu konsolidacji państwowej zbrojeniówki. Redakcja Defence24.pl uzyskała od PGZ informacje o głównych założeniach Kodeksu. 

Powołanie Polskiej Grupy Zbrojeniowej w 2013 roku miało w założeniu skonsolidować wszystkie państwowe przedsiębiorstwa w sektorze obronnym w jednym podmiocie, aby ułatwić współdziałanie i wyeliminować obecną często wewnętrzną konkurencję. Po wniesieniu w dwóch etapach poszczególnych spółek do PGZ odnotowano duży postęp w tym zakresie, a coraz więcej programów modernizacji Sił Zbrojnych, jak choćby rozpoczęta w 2015 roku modernizacja czołgów Leopard 2A4 do standardu Leopard 2PL, odbywa się w ramach szeroko zakrojonej współpracy.

Z drugiej strony, nadal daje się zauważyć pewne niesprawności w działalności i współpracy spółek Grupy. Często unikają one dzielenia się efektami prowadzonych prac rozwojowych, bądź wzajemnie rywalizują o zamówienia, przede wszystkim ze strony Ministerstwa Obrony Narodowej. W efekcie potencjał poszczególnych firm wykorzystywany jest w sposób rozproszony. Brakuje efektu synergii, a niektóre podejmowane działania dublują się, choć firmy równie dobrze mogłyby zaangażować się w inne obszary, wymagające rozwoju kompetencji.

Wyzwania – modernizacja i eksport

W nadchodzących latach należące do PGZ firmy mają w różnym stopniu uczestniczyć w procesie wymiany w zasadzie większości systemów uzbrojenia, pochodzących jeszcze z czasów Układu Warszawskiego. Zakres planów modernizacji technicznej ma być zwiększany wraz z podnoszeniem wydatków obronnych zgodnie z ustawą podpisaną niedawno przez prezydenta RP, a armia – rozbudowywana na bazie Strategicznego Przeglądu Obronnego. 

Czytaj więcej:  Lew-Mirski: Silniejsza konsolidacja PGZ warunkiem poprawy eksportu 

Polska zbrojeniówka będzie realizować zamówienia na poziomie niespotykanym co najmniej od 1989 roku, i to na zasadach międzynarodowej współpracy na konkurencyjnym rynku, a nie powielania częściowo przestarzałych technologii przekazanych odgórnie przez „Wielkiego Brata”, jak miało to miejsce w poprzednim ustroju politycznym. Często też będzie odpowiedzialna za dostarczenie sprzętu, którego wcześniej w zasadzie w Polsce nie produkowano, jak choćby nowoczesne, gąsienicowe bojowe wozy piechoty czy przeciwlotnicze systemy rakietowe krótkiego zasięgu. W innych obszarach posiadane kompetencje zostały częściowo utracone w poprzednich latach, i muszą być odbudowywane.

Co więcej, w wielu wypadkach, w tym w największych programach jak Wisła, Homar czy właśnie Narew ma to odbyć się drogą transferu części technologii od partnerów zewnętrznych. Oznacza to, że Grupa PGZ będzie odpowiedzialna za przyjęcie rozwiązań pozyskiwanych z zewnątrz, ich integrację z krajowymi systemami (np. dowodzenia), a także wsparcie eksploatacji i dalszy rozwój.

PAC-3 MSE

W ramach programu Wisła PGZ odpowiedzialna będzie za przyjęcie szeroko zakrojonego transferu technologii. Na zdjęciu pocisk PAC-3 MSE. Fot. US Army.

Podział pracy i skupienie poszczególnych spółek na budowie wzajemnie uzupełniających się kompetencji w ramach jednego systemu są kluczowe, aby dziesiątki miliardów złotych planowane do przeznaczenia na modernizację armii przyczyniły się do skoku technologicznego również w przemyśle. Od koordynacji i ścisłej współpracy w dużej mierze zależy też pozycja polskich przedsiębiorstw w negocjacjach z partnerami zewnętrznymi, choćby dotyczących właśnie transferu technologii niezbędnych Siłom Zbrojnym RP.

Obecnie niektóre programy, jak choćby wspomniana modernizacja Leopardów realizowane są w ramach współpracy z dużym powodzeniem, ale przy tak dużym zakresie przyszłych zamówień konieczne jest jednoznaczne zdefiniowanie i zachowywanie jej zasad. Jest to jeden z celów wprowadzenia w życie Kodeksu PGZ.

Ponadto, Polska Grupa Zbrojeniowa stoi przed szansą znacznego zwiększenia eksportu, właśnie dzięki rozwijaniu produktów mających zapewnić polskiej armii „skok generacyjny”. Już obecnie notowany jest wzrost sprzedaży za granicę, ale nadal znajduje się on na zbyt niskim poziomie, porównując go choćby z wynikami osiąganymi przez inne podmioty z naszego regionu Europy. 

Czytaj więcej: Trzy kluczowe obszary transferu technologii Wisły [ANALIZA] 

Jednocześnie zmiany sytuacji geopolitycznej powodują, że wydatki obronne na świecie rosną i zwiększają się szanse na zdobycie rynków eksportowych. Zgodnie z rekomendacjami szczytów NATO w Warszawie i w Walii swoje budżety zwiększają państwa europejskie, nadal atrakcyjne dla przemysłu są rynki w Azji, na Bliskim Wschodzie czy w Afryce. 

Szacowane globalne wydatki inwestycyjne na obronność w 2022 roku mogą wynieść ponad 500 mld USD. Po odjęciu od tej kwoty państw objętych embargiem, jak i tych cechujących się wysokim poziomem zaawansowania, polegających na własnych rozwiązaniach (Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Niemcy itd.) na rynku pozostaną nadal zamówienia o wartości ponad 180 mld USD.

Polska Grupa Zbrojeniowa szacuje, że będzie mogła brać udział w postępowaniach o wartości 17 mld USD rocznie. Jest więc o co walczyć. PGZ musi jednak przedstawić atrakcyjną ofertę, i skonsolidować promocję swoich rozwiązań na rynkach zagranicznych.

Treść dokumentu

Kodeks PGZ zakłada podjęcie szeregu działań, które mają usprawnić współpracę w ramach Grupy. W strukturze PGZ ma zostać stworzonych siedem biur domenowych, koordynujących realizację największych projektów w poszczególnych obszarach. Dotyczy to między innymi najważniejszych programów modernizacji Sił Zbrojnych RP. Jako przykład PGZ podaje Biuro Platform Lądowych, które zgodnie z założeniami zarządu Grupy ma koordynować programy czołgów podstawowych, bojowych wozów piechoty, kołowych transporterów opancerzonych czy pojazdów dla Wojsk Specjalnych.

Rosomak-M

Biuro Platform Lądowych PGZ ma odpowiadać m.in. za realizację programu kołowego transportera opancerzonego. Na zdjęciu: wieża KTO Rosomak-M prezentowanego w 2015 roku. Fot. J. Sabak/Defence24.pl.

Biura będą też planowały podział kompetencji pomiędzy spółkami, jak i dalszy rozwój zdolności w danej dziedzinie. Dzięki temu proces rozwoju poszczególnych firm należących do PGZ będzie miał na celu zwiększenie całościowego potencjału Grupy i nie będzie odbywał się w sposób rozproszony. 

Kodeks PGZ ma też stworzyć warunki dla uporządkowania komunikacji z podległymi spółkami, jak i wdrożenia jednolitych narzędzi kontrolingowych, pozwalających właścicielowi na ocenę efektywności działań podległych spółek na bazie porównywalnych danych. Ma też stać się podstawą do wprowadzenia spójnej strategii komunikacji, zorientowanej między innymi na efektywną promocję potencjału Grupy na rynkach eksportowych. Grupa PGZ zamierza przedstawiać swoją ofertę jako całość, w ramach jednej, skoordynowanej i realnie wdrażanej strategii. Wreszcie, umowy zawarte pomiędzy PGZ a poszczególnymi spółkami pozwolą na określenie zasad ścisłej współpracy pomimo braku prawa holdingowego na gruncie polskich przepisów. 

W sumie w Kodeksie uwzględniono 18 obszarów, objętych zdefiniowanymi zasadami współpracy. Dotyczą one między innymi badań i rozwoju czy współpracy międzynarodowej oraz handlu zagranicznego, ale też polityki inwestycyjnej. Kodeks PGZ obejmie też zasady etyki biznesu, nadzór korporacyjny czy zasady rachunkowości. To ostatnie może ułatwić nadzorowanie poszczególnych spółek.

Czytaj więcej:  UE wkracza do zbrojeniówki. Polska musi wyjść naprzeciw [4 PUNKTY] 

Polska Grupa Zbrojeniowa zyska też wspólne dla wszystkich firm organy korporacyjne, zajmujące się prowadzeniem audytów, opiniowaniem inwestycji i umów międzynarodowych, czy wreszcie wyznaczaniem kierunków rozwoju Grupy PGZ. Kodeks PGZ ma stanowić podstawę do ściślejszej współpracy poszczególnych spółek Grupy, aby mogła ona podejmować działania jako „jednolita całość”.

Według zarządu PGZ wdrożenie zasad Kodeksu pozwoli między innymi na lepszą koordynację marketingu na rynkach zagranicznych i przygotowanie spójnej, jednolitej oferty, również przeznaczonej na potrzeby określonych klientów lub grup klientów. Najważniejsze projekty eksportowe będą prowadzone przez Biuro Handlu Międzynarodowego Polskiej Grupy Zbrojeniowej, nadzorujące i koordynujące działania komórek handlowych w spółkach.

Oczywiście realna konsolidacja PGZ powinna umocnić ją w kontaktach z partnerami zewnętrznymi. Mowa tu nie tylko o firmach, współpracujących z polskimi spółkami w ramach transferu technologii, ale też o polskich instytucjach państwowych poza Ministerstwem Obrony Narodowej, takich jak Narodowe Centrum Badań i Rozwoju czy Ministerstwo Rozwoju. 

Polska Grupa Zbrojeniowa chce też uczestniczyć w programach wspieranych przez Unię Europejską, w tym za pośrednictwem Europejskiej Agencji Obrony. Po 2020 roku, dofinansowanie w ramach Europejskiego Funduszu Obronnego może wynieść 1,5 mld euro rocznie, a sam fundusz ma stać się platformą do ściślejszej kooperacji w ramach UE, także w ramach największych projektów rozwojowych. PGZ może i powinna pełnić rolę lidera wśród państwowego przemysłu obronnego w najważniejszych programach. Aby z powodzeniem ubiegać się o dofinansowanie, musi jednak przedstawić całościową propozycję, wykorzystującą w maksymalnym stopniu wszystkie atuty poszczególnych spółek.

Konsolidacja na świecie

Tendencje do coraz szerzej zakrojonej konsolidacji w sektorze obronnym są obecnie zauważane na całym świecie. Najlepszym tego przykładem jest połączenie dwóch koncernów: niemieckiego KMW i francuskiego Nexter pod marką KNDS. 

Pomimo relatywnie dużego potencjału i oferty produktowej, jak i obecności obu podmiotów na rynkach zagranicznych zdecydowano, że połączenie jest konieczne w celu realizacji z powodzeniem zakrojonych na szeroką skalę projektów rozwojowych, na przykład opracowania czołgu nowej generacji, zastępującego Leoparda 2 czy Leclerca.

Warto też dodać, że kolejne generacje sprzętu wojskowego są z reguły bardziej skomplikowane i kosztowne. Co za tym idzie, są produkowane w mniejszej liczbie egzemplarzy, w stosunku do poprzedników. Przykładowo, niemiecka Bundeswehra zamówiła 350 BWP Puma, podczas gdy wcześniej zakupiono nieco ponad 2 tys. wozów typu Marder. Nawet więc jeżeli liczba Pum w armii Niemiec zostanie zwiększona na skutek decyzji o podwyższeniu wydatków na obronę, to i tak raczej na pewno nie osiągnie liczby swoich poprzedników. Podobnie rzecz ma się z czołgami Leopard 2, których wprowadzono do służby w Niemczech ponad 2 tys., a obecnie – po zwiększeniu ich liczby – w Bundeswehrze ma pozostać około 320 czołgów, prawdopodobnie z uwzględnieniem przekazanych do wspólnej „puli” przez Holandię. 

Oczywiście działania konsolidacyjne na rynku obronnym mają znacznie dłuższą historię. Europejski koncern MBDA, dostawca różnego typu systemów rakietowych powstał wskutek etapowego połączenia firm z Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, Niemiec i Hiszpanii. Dzięki podjętym wysiłkom w Europie mogą nadal być rozwijane skomplikowane systemy kierowanych pocisków różnych klas, konkurencyjne na rynku światowym.

Innym przykładem są działania firm zbrojeniowych w Stanach Zjednoczonych w latach 90. XX wieku po zakończeniu Zimnej Wojny, gdy konsolidację wymusiły redukcje wydatków obronnych. To w tym okresie, poprzez połączenie firm Marietta Corp. i Lockheed powstał największy obecnie gracz na rynku obronnym (np. według rankingu SIPRI) koncern Lockheed Martin. Wcześniej Lockheed przejął lotniczą część General Dynamics, w której pierwotnie powstał kojarzony dziś z LM myśliwiec F-16, a program jego następcy – F-35 – prowadzony jest w szerokiej współpracy międzynarodowej.

Finlandia Hornet

Myśliwce Hornet powstały pierwotnie w zakładach McDonnell Douglas. Po ich przejęciu przez koncern Boeing nadal zajmuje się on rozwojem rodziny tych samolotów. Na zdjęciu fiński Hornet. Fot. 1st Lt. Christopher Mesnard/USAF.

W tym samym okresie znajdujące się na kolejnych miejscach amerykańskie firmy również dokonywały zakrojonych na szeroką skalę przejęć. Przykładowo Boeing stał się właścicielem zakładów McDonnell Douglas, w których powstawały myśliwce F-4, F-15 czy F/A-18 ale też samoloty pasażerskie DC-10. Raytheon przejął m.in. niektóre działy  firm Texas Instruments i Hughes Electronics a koncern Northrop – spółkę Grumman. W wyniku tej ostatniej transakcji powstała firma Northrop Grumman. 

Wszystkie te przypadki pokazują, że firmy zbrojeniowe, które wcześniej ze sobą konkurowały, mogą współdziałać w ramach jednej grupy kapitałowej. Co więcej, na coraz trudniejszym rynku konsolidacja jest w zasadzie warunkiem powodzenia. Warto dodać, że w zasadzie we wszystkich wymienionych wyżej przykładach mowa była o firmach z dużym potencjałem, dostarczających często w setkach egzemplarzy własne systemy uzbrojenia, włącznie z samolotami wielozadaniowymi. Tym bardziej konieczne jest zacieśnienie współpracy znacznie mniejszych podmiotów, które dla impulsu rozwojowego potrzebują środków finansowych, ale i zastrzyku technologii.

Co dalej?

Polski państwowy sektor obronny, choć formalnie skonsolidowany, wymaga dalszego zacieśniania współpracy i wytworzenia narzędzi, pozwalających Grupie PGZ działać jako jedna całość. Szansą na wdrożenie takich rozwiązań jest stopniowo wprowadzany Kodeks PGZ. Jednocześnie jeżeli wysiłki w celu zwiększenia wydatków obronnych zakończą się powodzeniem, polska zbrojeniówka może stanąć przed koniecznością realizacji krajowych zamówień na poziomie nienotowanym od dekad. Warunkiem wykorzystania tej szansy jest jednak dokończenie konsolidacji państwowego przemysłu i przekształcenie Polskiej Grupy Zbrojeniowej w nowoczesny koncern obronny.

Zobacz też: Kownacki: zbrojeniówka powinna wykorzystać tłuste lata, by pozyskać inne rynki [Defence24.pl TV]

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

41 komentarzy

ostrozny Czwartek, 30 Listopada 2017, 13:02
Ja to byłbym ostrożny w likwidacji jakielkolwiek konkurencji, nawet wewnętrznej.
nic49 Środa, 29 Listopada 2017, 19:26
Od momentu wejścia "dobrej zmiany" w PGZ trwa wojna kto i co może mieć do powiedzenia. Każda kolejna zmiana kadrowa to ludzie coraz mniej kompetentni i merytoryczni za to z odpowiedniego rozdania politycznego. Wiatry kadrowe w PGZ będą coraz silniejsze a w Spółkach będzie coraz gorzej. Kodeks wprowadzono bo "nie ma w Polsce prawa holdingowego= to może by najpierw uchwalić to prawo skoro chcemy tworzyć holdingi- przecież teraz to idzie tak szybko. Wprowadza się takie zapisy do statutów Spółek które są niezgodne z prawem mi.in. z KSH , PGZ doi kasę ze Spółek m.in przez pobieranie 5% prowizji od każdej wystawionej w Spółce faktury (za wyjątkiem f-ry dla Spółek Grupy)- jak PGZ wydaje te miliony widać-fudacje, wsparcie organizacji jedynie słusznych itp. Podział na domeny branżowe funkcjonował już od momentu założenia PGZ - nic w Kodeksie nowego za wyjątkiem jak znaleźć w Spółkach miejsca dla SWOICH- za granicą jeszcze długo bez sukcesów bo tej "młodzieżówki PIS-owskej nikt w handlarzy bronią nie zna i nie dopuści ich do czegokolwiek dopóki ich nie pozna - min 5-8 lat (dla nich mission inposilable) itp. itd
Łyżeczka do herbaty Czwartek, 30 Listopada 2017, 10:56
Ma pan rację. Od mieszania łyżką w herbacie nie staje się ona słodsza. Polska zbrojeniówka to w 60% zabawa managerów w ciągłe reorganizacje, których jedynym celem jest zabezpieczanie własnych stołków, a nie patenty i inne osiągnięcia technologiczne.

Z innej strony zbrojeniówka zach. UE działa w krajach, które mają otoczenie naukowe i przemysłowe na najwyższym światowym poziomie - uniwersytety w pierwszej setce. Natomiast Polska masowo oszczędza na nauce, czego rezultatem jest najlepszy polski uniwersytet w piątej setce światowych rankingów.

Skromne fundusze są na dodatek także w obronności marnotrawione na gigantyczną skalę choćby teraz kretyńskim wyborem Patriota zamiast SAMP/T.
czytelnik Środa, 29 Listopada 2017, 17:53
Jeszcze kodeksami nie zawojowano świata, no może poza kodeksem Napoleona ale to zupełnie inna bajka.

Jak "kodeksy" mają się do faktów dla PGZ?

Rentowność: jest faktem ujemna rentowność w 2016 r. mimo kilkuset milionów dotacji.

Wynik netto: jest faktem strata w dziesiątkach milionów a jeszcze 2 lata wcześniej był zysk

Wydajność: jest faktem, że jest kilka razy mniejsza niż w "zwykłym" przemyśle w Polsce i na świecie (co oznacza takie przerosty zatrudnienia)

Innowacyjność: jest faktem prawie zerowa (na analizę brak miejsca i czasu)

Udział w rynku światowym: fakty jak wyżej

Poziom cen: jest faktem, że np. produkty z Radomia są chyba dwukrotnie droższe niż najlepszych firm na świecie np. HK.

Jedyne wskaźniki rosnące:

1.zatrudnienie w centrali,
2.płace,
3.ilość niekompetentnych w organach spółek.
4.zaliczki, faktem parę MILIARDÓW w 2016 r., wcześniej prawie nie bylo
b Piątek, 01 Grudnia 2017, 5:30
Jaki zysk miala PGZ za lata 2007 - 2015? Co za bzdury pan pisze. Na cala grupe jedynym w miare rentownym zakladem byla HSW dzieki klepaniu kolejnych roskow i zamowieniu na podwozia z patrii, cala reszta byla deficytowa . Teraz wpompowano duza kase na maszyny, technologie i tylko od kadry inzynierow, technikow, pracownikow , managerow i handlowcow zalezy czy osiagna sukces. Wydaje sie, ze jest on w zasiegu dzieki np.wspolpracy z rencami.
czytelnik Sobota, 02 Grudnia 2017, 12:04
Szanowny "b"
PGZ została utworzona w 2013 r., konsolidacji dokonywano w roku 2014, pierwszym rokiem działalności operacyjnej w obecnym składzie był rok 2015 (skład dla ppo). Wcześniej był BUMAR, WPRP były w MON. Sprawozdanie skonsolidowane PGZ (wg ustawy o rachunkowości) wykazało za 2015 r. zysk netto ok. 49 mln zł.
K. Piątek, 01 Grudnia 2017, 13:24
Od kiedy HSW robi Rosomaki?
Tyfus Środa, 29 Listopada 2017, 8:40
Słowa, słowa, słowa... Zadziwiające, jak wiele można napisać i jak jednocześnie nic to nie znaczy...
Marek1 Wtorek, 28 Listopada 2017, 20:52
Krótko ale treściwie :
1. ILE szt Leo2A4 zmodernizowano do stand. Leo2PL przez ponad 2 lata trwania programu ??
2. KTO jest odpowiedzialny za utrącenie produkcji prototypu wieży KTO Rosomak-M zaprezentowanej MON w 2015r. ?? Wieża ta miała 2 x 2 wyrzutnie ppk Spike LR w odróżnieniu od istniejącej nadal jedynie w planach/prototypach ZSSW-30 i starej HITFIST-30 NIE mającej w ogóle integracji z ppk Spike.
W artykule jak zwykle mnóstwo pięknie brzmiących banałów/komunałów z cyklu - "ciężko pracujemy, by zrobić w przyszłości wszystkim dobrze, a ze nam NIE wychodzi, to wszakże NIE nasza wina."
jdks;z Środa, 29 Listopada 2017, 8:32
"1. ILE szt Leo2A4 zmodernizowano do stand. Leo2PL przez ponad 2 lata trwania programu ??"

A ile miało być?
Zgodnie z założeniami programu, Niemcy dostarczą pierwszy prototyp wozu w marcu przyszłego roku, zbliżony konfiguracją do zaprezentowanego na MSPO 2016 demonstratora, a następnie latem 2018 roku pięć kolejnych, które przejdą w ciągu dwóch lat intensywne testy. Dwanaście czołgów partii przedseryjnej powstanie już w Polsce do I kwartału 2019 roku z pomocą niemieckich specjalistów.
Marek Środa, 29 Listopada 2017, 8:27
Przyjrzyj się dobrze wieży Rosomaka-M.
http://www.defence24.pl/254472,mspo-2015-rosomak-w-dwoch-nowych-odslonach
Vvv Środa, 29 Listopada 2017, 1:56
1. Zero bo program dopiero w 2018 ma pokazać pierwszego 2pl zrobionego w Niemczech i ma on byc ostrzelany aby udowodnił poziom pancerza.
2. 4x ppk spike negatywnie wpływa na układ wiezy i jego napędy oraz na środek ciężkości kto rosomak.
Marek1 Środa, 29 Listopada 2017, 9:21
Vvv - ad1. Zatem zaplanowano że prace wstępne zajmą Niemcom aż 3 lata. Tym dziwniejsze, że zakres modernizacji jest w sumie niewielki i w żaden sposób nowatorski. W tym tempie modernizacja wszystkich polskich A4 zajmie z 10 lat.
Ad.2 - równomierne obciążenie 2 kontenerami z ppk(po bokach wieży) bardziej zaburza "układ wieży" oraz środek ciężkości KTO niż kontener na jednym boku ?? Dziwne doprawdy ...
Niezalezna Piątek, 01 Grudnia 2017, 5:44
A gdzie pan widzial w uzyciu wieze 2x2 po obu stronach w kontenerach? ; ) na KTO ; )
Marek Środa, 29 Listopada 2017, 14:09
Przyglądnij się uważnie obydwu kontenerom, które zostały przymocowane na bokach tej wieży.
W każdym z nich po dwa Spike mogły by się zmieścić jedynie pod tym warunkiem, że Izraelici zrobiliby zminiaturyzowane.
Tu masz cytat dotyczący tego, co pokazano na MSPO 2015:
"Rosomak-M Concept jest całkowicie polskim rozwiązaniem którego założenia taktyczno-techniczne wychodzą naprzeciw wymaganiom wojska co do dalszej modernizacji wozu w przyszłości. Polskie SZ dążą (m.in. pod wpływem doświadczeń z misji w Afganistanie) do głębokiej modernizacji wozu poprzez doposażenie go w wyrzutnie dla dwóch ppk Spike, zainstalowanie systemu BMS".
Jak widać mowa była wyłącznie o dwóch Spike.
MadMax Środa, 29 Listopada 2017, 9:06
Wystarczyłyby 2 PPK Spike na wieży, z opcją przeładowania (2-4 kolejne w kadłubie). Reszta to już efekt skali - pluton wozów, kompania wozów. Plus prawdziwe rakietowe niszczyciele czołgów, czyli Barakuda na KTO Rosomak.
Napędy wieży Hitfist tak naprawdę są zarżnięte od czegoś innego - od braku głowicy dowódcy. Dowódca musi poszukując celu jechać dookólnie całą wieżą. Jakoś we włoskich Hitfistach problemu nie ma i są SPIKE na wieżach wozów Freccia.
Marek Środa, 29 Listopada 2017, 21:07
Ino, że Freccia w wersji ze Spike ma ich także tylko 2. Rzecz nie inaczej ma się w przypadku ciężkich Boxerów dla Litwy i czeskich Pandurów, mimo, że oba mają bądź co bądź systemy wieżowe od izraelskiego producenta. No i jeszcze jedno. Włosi problemy z integracją Spike swego czasu jak najbardziej mieli.
gosc123 Wtorek, 28 Listopada 2017, 19:54
według mnie wszystkie Leopardy powinne być zmodernizowane z zastosowaniem obrony aktywnej ,taka wersja istnieje ,powinniśmy też dokupić z 500 najnowszych ,zmodernizować stare BWP ,oraz zakupić i produkować nowe BWP
Realista Niedziela, 10 Grudnia 2017, 19:44
Pierwszy mądry wpis, zakupić 500 najnowszych Leopardów 2A7 a nie o tym tylko gadać . 8x500=4 mld Euro czyli tyle samo co te 50 Caracali.
matylda Środa, 29 Listopada 2017, 8:46
zapomniałeś o lotniskowcach
Harry Wtorek, 28 Listopada 2017, 19:53
Kodeksy, debaty, konferencje, listy intencyjne... A armia wciąż ze starym sprzętem na stanie.
Krzysiek Wtorek, 28 Listopada 2017, 19:37
Unikanie konkurencji oznacza, że wyroby PZG będą droższe. Podatnik zapłaci... Unikanie konkurencji pomiędzy poszczególnymi zakładami miałoby sens przy zamówieniach z zagranicy - wtedy PGZ może startować jako jeden podmiot i gdy zdobędzie zamówienie zorganizować wewnętrzny "przetarg", który zakład zrealizuje poszczególne elementy.
Lewandos Środa, 29 Listopada 2017, 10:32
Zastanów się co piszesz - czy taka dwoistość ma sens i gdzie jest efekt synergii? Czy to działa tylko na rynku eksportowym?
aaa Piątek, 01 Grudnia 2017, 11:03
Nigeria kupila Beryle taniej od WP wiec tak na rynku eksportowym to dziala niestety na krajowym jestesmy skazani na monopol w efekcie przeplacamy.
say69mat Wtorek, 28 Listopada 2017, 18:17
@def24.pl:
Polska Grupa Zbrojeniowa wprowadza Kodeks PGZ, określający zasady współpracy spółek należących do Grupy.

say69mat:
Brzmi intrygująco, niczym saga o słynnym Kodeksie ... Bushido. Sęk w tym, że Japończycy tworząc zręby struktury społeczeństwa feudalnego. Byli w stanie zrealizować koncepcję przemysłu zbrojeniowego, gwarantującego przetrwanie struktur społecznych budowanych w oparciu o reguły rzeczonego Kodeksu Bushido. W przypadku naszej rzeczywistości zmagamy się z przemysłem, który potrzebuje Kodeksu aby móc zrealizować elementarne potrzeby sił zbrojnych. Sił Zbrojnych, mających z kolei gwarantować elementarne bezpieczeństwo naszego narodu i instytucji państwa. W tym rzeczonego przemysłu zbrojeniowego.
Patryk Wtorek, 28 Listopada 2017, 17:48
Niech ktoś powie czy są firmy skonsolidowane w PGZ które mają zdolności projektowe i wytworcze w miarę krótkim czasie jak na stan "pokój "
dfg Środa, 29 Listopada 2017, 0:26
HSW od zera zaprojektowało i zbudowało prototyp "borsuka", podczas gdy Bumar latał za własnym ogonem przy andersie. Można?
aaa Piątek, 01 Grudnia 2017, 11:09
Podwozie do Kraba klecone przez kilkanaście lat w końcu zakupione gotowe od Koreańczyków to wizytówka kompetencji i umiejętności zakładów skonsolidowanych w PGZ. Borsuk, Anders jakieś testy były? Pewnie kolejny bubel którym można się chwalić dopóki nie pojedzie na poligon i już z niego nie wyjedzie o własnych siłach.
MadMax Środa, 29 Listopada 2017, 9:21
Bumar zbudował Andersa 7 lat przed Borsukiem. I na razie Borsuk z HSW osiągnął aż poziom gotowości technologicznej Andersa z 2010 roku. Z o wiele mniejszym zapasem modernizacyjnym od Andersa - spróbuj wyposażyć Borsuka w działo 120 mm. Czy zaplanuj wóz zabezpieczenia technicznego na bazie Borsuka. Borsuk to ślepa uliczka.
Jak każdy wóz pływający ma jeden problem - zapas modernizacyjny jest bardzo mały masowo, bo przestaje momentalnie pływać przy dodaniu masy (pakietu modernizacyjnego), więc cała koncepcja pływania się wali.
I tak zresztą poległa modernizacja BWP-1 PUMA, bo się okazało że wieże 30 mm są za ciężkie i BWP-1 przestaje po prostu pływać, więc lekkie pływające podwozie przestaje mieć kompletnie sens, a pojazd traci swoją główną cechę pod którą był projektowany.
Masa BWP ASCOD w ramach kolejnych modernizacji wzrosła o 10 ton z 25 ton do 35 ton, podobnie zresztą jak BWP CV90. Spróbuj to zrobić z BWP-1 czy Borsukiem - przestaną pływać, czyli główna cecha pod którą były projektowane przestaje mieć sens, pojazd traci podstawową cechę z Wymagań Operacyjnych.
Pływające BWP to ślepa uliczka, bo zapas masy modernizacji masz 1,5-2 tony max. i dalej możesz zapomnieć.
Extern Środa, 29 Listopada 2017, 12:27
Już dawno ustalono że podstawowy Borsuk będzie pływał, ale jego dopancerzona wersja nie, dlatego HSW buduje ten BWP z odpowiednio dużym zapasem nośności, czyli w sumie będą jakby dwa Borsuki na wspólnej platformie.

Co do Andersa racja był dużo wcześniej gotowy i szkoda w sumie że go MON zignorował bo pewnie byśmy go już wprowadzali do linii. Ale wtedy nie było by Borsuka, który jeśli prawdą okażą się jego parametry powinien być przebojem na rynku podczas gdy Anders jest niestety tylko poprawnym przeciętniakiem.
ZZ Środa, 29 Listopada 2017, 12:20
>"Spróbuj to zrobić z [...] Borsukiem - przestaną pływać, czyli główna cecha pod którą były projektowane przestaje mieć sens, pojazd traci podstawową cechę z Wymagań Operacyjnych."
Przecież Borsuk ma mieć opcję dopancerzenia, po której straci pływalność.
MadMax Środa, 29 Listopada 2017, 17:13
I zostaje mu wysoki, wąski kadłub projektowany pod pływalność. Oraz zawieszenie niezdolne do podciągnięcia pod 40 ton, czyli tyle ile mają nowoczesne BWP. I kadłub niezdolny do przyjęcia naprawdę ciężkiego pancerza, bo to jak wieszanie szafek z talerzami na ścianie gipsowo - kartonowej. Do poważnego opancerzenia dodatkowego to trzeba mieć solidny podkład. Proponuję eksperyment i zamontować pancerz ERA. Pancerz właściwy Borsuka będzie wklęsły / przebity od wybuchu ERA czy nie...
Ludzie, czy technologię opancerzenia trzeba tu wykładać od zera? Czy wydaje się komukolwiek, że taki rosyjski BMP-3 można podciągnąć do poziomu opancerzenia niemieckiej Pumy? Nie, nie można, są granice wytrzymałości kadłuba właściwego, zawieszenia i napędu. Wozy pływające mają pancerz właściwy lekki, bo muszą pływać, mają zawieszenie lekkie, pod masę 25-30 ton max. I dostosowany do tych parametrów napęd. I to oznacza, że nigdy w życiu ich wersja opancerzona nie będzie porównywalna z tym co jest wiodącym trendem - Puma, Ajax czy Lynx. Bo nie wytrzyma tego ani pancerz właściwy ani zawieszenie ani ich napęd. Tak jak dodając karoserii do Smarta nie zrobi się Volvo.
ZZ Czwartek, 30 Listopada 2017, 8:28
>"Oraz zawieszenie niezdolne do podciągnięcia pod 40 ton, czyli tyle ile mają nowoczesne BWP."
Tzw. "nowoczesne BWP" mają po 25 ton. No chyba, że uznajemy K21 i Kurgańca za "nienowoczesne".
Po drugie -skąd ma Pan wiedzę nt. nośności podwozia Borsuka?

>" Do poważnego opancerzenia dodatkowego to trzeba mieć solidny podkład. Proponuję eksperyment i zamontować pancerz ERA. Pancerz właściwy Borsuka będzie wklęsły / przebity od wybuchu ERA czy nie..."
ERA a np. Dorchester to dwa zupełnie inne systemy. Nie słyszałem, żeby ktoś planował montować ERA na Borsuku i prędzej spodziewałbym się tam gotowych kaset z pancerzem takim, jak właśnie Dorchester.

Widzę, że z jakiegoś powodu wymyślił Pan, że Borsuk ma być lekkim BWP, w całości zoptymalizowanym pod tę rolę. Tymczasem, skoro przewidywane są jego dwa warianty, nie jest jakąś "sztuką tajemną" użycie podwozia pozwalającego obsłużyć obydwa, i tak dalej.
MadMax Czwartek, 30 Listopada 2017, 11:49
To niech Pan wsiada do 25 tonowego K21 i próbuje walczyć z Armatą T15 czy BMP-3 przezbrojonym w działo 57 mm. Albo nawet z samym BMP-3. K21 został opracowany do walki z wozami Korei Północnej, a nie do walki z wozami pancernymi Rosji.
Wie Pan jakie wozy ma na wyposażeniu Korea Północna? BMP-1 i chińskie Type 63 (nieco gorsze od BMP-1). I do walki z tym jest przygotowany K21. Więc powodzenia na europejskim teatrze działań wojennych.
Zachodnia Europa dysponuje nowoczesnymi wozami takimi jak Ajax (38-42 t), Puma (31-43 t), Lynx (30-40+ t), Tulpar (32-42 t). Wszystkie jak widać mają powyżej 30 ton, zbliżając się, a nawet przekraczając 40 ton. A nie 25 ton jak stwierdza Pan powyżej. I nie, Kurganiec nie jest z nimi porównywalny, ale Rosja nie bardzo dba o życie wojska, wystarczy im przewaga liczebna. A że straty ludzkie? Ludzi ci u nas dostatek jak mówią w Rosji.
Dropik Wtorek, 28 Listopada 2017, 17:48
tymczasem solidarność wydała oświadczenia ostro krytykujące zmiany jakie zachodzą w PZG dotyczące zarządzania, zatrudnia "fachowców" i traktowania ludzi . Mimo pchania wielkich zamówień firmy ponoszą straty. Zatrudniani są ludzie o dziwnych kompetencjach, a normalni pracownicy czuja się niemal jak w czasach stanu wojennego.
Warto spojrzeć na stronę Solidarnosci Fabryki Broni w Radomiu
b Piątek, 01 Grudnia 2017, 6:06
Jak zwykle atak na rzad i wypaczone dane. To normalne (w Radomiu tez) ,ze zakup nowoczesnych maszyn za granica czy budowa nowej hali i linii produkcyjnej od "0" zwieksza poczatkowe koszty, moglismy nie kupowac nic i klepac MSBS y metoda chalupnicza dokrecac recznie srubokrentem itp.ale jesli chcemy powalczyc o duze kontrakty w tym zagraniczne to MUSIMY zainwestowac bo kazdy kontrachent chce zobaczyc nie tylko produkt ale tez zaplecze, mozliwosci rozwojowe (biura inzynierskie ) , technologie, kontrole jakosci itp a nie pana Kazia z mlotkiem i pilnikiem. Co do zmian personalnych, kazdy odpowiada za wykonana prace i z niej powinien byc rozliczany, bez znaczenia na to czy dlugo pracuje czy nie, czy go lubimy czy nie.
Grzesiek Wtorek, 28 Listopada 2017, 22:17
No ale kiedy to "tymczasem" nastapilo? 2 miesiace temu. Oswiadczeń, a raczej stanowisk, jest kilka. Jedne wychwalają ministra i cały rząd. Inne mówi o zatrudnianiu w spółce byłych oficerów służb, "którzy robili karierę za czasów po-psl". A jeszcze inne o bałaganie organizacyjnym. Jest też takie, w którym wspomina się o zmianach na niższych szczeblach kierowniczych, którzy to kierownicy mają wprowadzać "terror" wśród załogi i brak poczucia stabilności zatrudnienia. Cóż, o tym ostatnim powiedziałby, że u znacznej części "prywaciarzy" to normalka (nie żebym to pochwalał), a tu może być zdziwienie bo na państwowym garnuszku często brak takich doświadczeń. Natomiast, być może na pozostałe mankamenty właśnie szykuje się lepsza lub gorsza recepta.
I nie ma tam nigdzie napisane, że firmy ponoszą straty. Jest obawa, ze istnieje takie ryzyko.
Neo Środa, 29 Listopada 2017, 9:31
Tia, polowanie na czarownice świetnie wpływa na wydajność zakładów. Problem w tym, że nowi chłopcy opisani w stanowisku związków zajmują się nie tyle rozwijaniem zakładów, bo na tym znają się najmniej, co pełnieniem roli oficerów politycznych, jak na dobrych czekistów przystało - na tym akurat znają się najlepiej. Więc poszukiwanie wroga rewolucji wśród mas pracujących trwa w najlepsze.
"A gdzie ja teraz robotę znajdę jak ja tylko przesłuchiwać umię" pełną gębą.
Grzesiek Środa, 29 Listopada 2017, 14:26
Oczywiscie, ze polowanie na czarownice nie wplywa pozytywnie na wydajnosc.
Moze Pan wie wiecej odnosnie sytuacji w FB Radom. Ja natomiast znam przypadek z innej branzy, tez panstwowej. Jak trzeba sie bylo wziac do roboty i zaczeto patrzec czy ludzie cos rzeczywiscie robia, czy tylko udaja to tez bylo larum, ze brak poczucia stabilnosci i ze pracownicy czuja się niemal jak w czasach stanu wojennego.
Koil23 Środa, 29 Listopada 2017, 8:28
Nie znasz się to się nie wypowiadaj. W tym momencie u pogardliwie nazwanych przez Ciebie "prywaciarzy" pracownik który normalnie pracuje jest na wagę złota. Przynajmniej w takiej Wielkopolsce.
Grzesiek Środa, 29 Listopada 2017, 14:05
Napisalem "prywaciarzy" w cudzyslowie wlasnie dlatego zeby nie bylo pogardliwie - chyba mi nie wyszlo.
Oczywiscie, ze pracownik ktory normalnie pracuje jest na wage zlota. Nigdzie tego nie neguję. Mało tego, zapanowala taka sytuacja na rynku pracy, ze nawet pracownik (nie wiem jak to nazwac) srednio pracujacy jest na wage zlota.
Niemniej jednak sa firmy prywatne (znam takie duze i male firmy, choc nie w Wielkopolsce i moze przesadzilem z ta znaczna czescia "prywaciarzy"), ktore raczej na to nie zwracaja uwagi i zamordystyczny model zarzadzania jest dla nich najlepsza opcją. Moze w obliczu obecnej sytuacji na rynku pracy rzeczywiscie zmienia podejscie.
Skoro Pan zna sytuacje "Przynajmniej w takiej Wielkopolsce" to rownie dobrze moge ja napisac "Nie znasz się to się nie wypowiadaj".