UE wkracza do zbrojeniówki. Polska musi wyjść naprzeciw [4 PUNKTY]

OPUBLIKOWANO: Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 9:12
Leopard

Władze Unii Europejskiej zdecydowały się mocno zaangażować w sektorze obronnym. Dotyczy to zarówno budowy wspólnych zdolności, jak i tworzenia – po raz pierwszy w historii – europejskich instrumentów wsparcia przemysłu zbrojeniowego. Aby móc skorzystać ze wspólnych funduszy i uniknąć zagrożeń związanych ze współpracą, polskie przedsiębiorstwa powinny od początku uważnie śledzić działania instytucji UE.

Unia Europejska rozpoczyna zakrojony na szeroką skalę proces zaangażowania w budowę wspólnych zdolności obronnych oraz wsparcie przemysłu zbrojeniowego. W ostatnim czasie rozpoczęto szereg działań, które w przyszłej dekadzie mogą zaowocować realizacją wspólnych projektów o wartości liczonej w miliardach euro. Oto najważniejsze z nich:

  • Działania przygotowawcze w zakresie badań obronnych. 7 czerwca ogłoszono zaproszenie do składania ofert w ramach Działań Przygotowawczych w zakresie badań obronnych. Oznacza to rozpoczęcie realizacji pierwszego w historii, zakrojonego na większą skalę programu obronnego finansowanego z funduszy UE. Projekt będzie realizowany w latach 2017-2019. Na razie na ten cel przeznaczono 90 mln euro, w tym 25 mln w roku 2017. Wsparcie będzie na początek dotyczyć dwóch obszarów (budowania świadomości sytuacyjnej w środowisku morskim oraz materiałów, które mogą służyć zmniejszeniu wyposażenia pojedynczych żołnierzy). Program jest o tyle istotny, że z założenia w kolejnych projektach finansowanych przez Unię wymagane będzie zastosowanie efektów wcześniejszych prac, powstałych ze wsparciem instytucji europejskich. Przykładowo, jeżeli będą budowane nowej generacji kamizelki, to wymagane będzie zastosowanie opracowanych w ramach tego projektu materiałów. Natomiast prawa własności pozostają u podmiotów zaangażowanych w projekt, przez co na dalszych etapach znajdą się one na uprzywilejowanej pozycji. Działania Przygotowawcze będą stanowić podstawę do wdrożenia po 2020 roku programu finansowania badań obronnych z budżetu UE na kwotę ponad 500 mln euro. Za zarządzanie programem odpowiada na podstawie porozumienia z KE Europejska Agencja Obrony (EDA). 27 czerwca planowany jest Dzień Przemysłu, w trakcie którego przedstawiciele przemysłu i placówek naukowo-badawczych będą mogli się zapoznać z tym programem.
  • Europejski Program Rozwoju Przemysłu Zbrojeniowego (European Defence Industrial Development Programme). Tego samego dnia Komisja Europejska ogłosiła założenia zakrojonego na szerszą skalę Europejskiego Programu Rozwoju Przemysłu Zbrojeniowego. Będzie on realizowany w latach 2019-2020, i podobnie jak Działania Przygotowawcze w zakresie badań posłuży jako podstawa do szerzej zakrojonego wsparcia przemysłu w perspektywie budżetowej od 2021 roku. Już na wstępnym etapie przewiduje się jednak przeznaczenie na ten program do 500 mln euro. Założeniem programu jest dofinansowanie szeroko rozumianych prac badawczo-rozwojowych i analitycznych, włącznie z budową prototypów, aczkolwiek w tym ostatnim przypadku kwota dofinansowania jest ograniczona do 20 proc. wartości projektu. Zakres programu dotyczy zarówno budowy nowych rozwiązań, jak i modernizacji istniejących. Prace muszą być realizowane w kooperacji (konsorcjum) co najmniej trzech niezależnych od siebie podmiotów, z siedzibą w przynajmniej dwóch krajach unijnych. Aby uzyskać dopuszczenie do programu, dany projekt rozwojowy będzie musiał zapewnić zdolności, uznane jako priorytetowe. Premiowane będzie zaangażowanie małych i średnich przedsiębiorstw, czy stopień innowacyjności. Jednym z priorytetowych obszarów będzie cyberbezpieczeństwo. Za zarządzanie programem odpowiadać będzie Europejska Agencja Obrony (EDA).
  • Europejski Fundusz Obrony (European Defence Fund) – wsparcie długoterminowe. W nowej perspektywie budżetowej po 2021 roku Unia Europejska, w ramach Europejskiego Funduszu Obrony zamierza przeznaczyć na wsparcie sektora obronnego kwotę 1,5 mld euro rocznie. Program finansowania zdolności obronnych obejmie dwa „okna” – badawcze (research window) i zdolności (capability window). W ramach pierwszego będą realizowane wspólne prace badawcze, finansowane w pełni z funduszy europejskich, za kwotę 500 mln euro rocznie. Otwarcie „okna” badawczego poprzedzają rozpoczęte już Działania Przygotowawcze, przewidziane na lata 2017-2019. Z kolei „Capability Window” ma służyć osiąganiu całościowych zdolności obronnych, a więc prace analityczne i B+R aż do samej budowy nowych typów uzbrojenia (prototypów). Kraje członkowskie będą zobowiązywać się następnie do zakupu wspólnie opracowanego uzbrojenia. Przepisy w tym zakresie są opracowywane i muszą zostać zatwierdzone przez instytucje europejskie. Zakłada się, że po 2020 roku na ten cel będzie przeznaczone miliard euro rocznie, co przy poziomie dofinansowania 20 proc. oznacza, że wartość wspólnie finansowanych programów to nawet 5 mld rocznie. Komisja Europejska podkreśla, że jednym z celów „capability window” jest ograniczenie duplikowania wysiłków poszczególnych państw członkowskich – ma ono więc stymulować poszukiwanie wzajemnie uzupełniających się zdolności. W każdym projekcie konieczny będzie udział co najmniej trzech przedsiębiorstw z minimum dwóch państw. Otwarcie „okna” zdolności poprzedza dwuletni Europejski Program Rozwoju Przemysłu Zbrojeniowego, jednak zakres docelowego programu będzie znacznie szerszy.
  • Projekty rozszerzenia Wspólnej Polityki Obrony i Bezpieczeństwa. Kilkanaście dni temu Komisja Europejska opublikowała też komunikat dotyczący wytycznych dla rozwoju wspólnych zdolności obronnych w ramach UE. Jednym z jego elementów są omawiane wyżej programy wsparcia przemysłu zbrojeniowego, ale zakres wytycznych jest znacznie szerszy i dotyczy też wspólnych zdolności, ścisłej kooperacji sił zbrojnych. KE przedstawiła trzy scenariusze, dotyczące przyszłości działań UE sektorze obrony i bezpieczeństwa. Najwęższy określony został jako „Współpraca Obronna i Bezpieczeństwa” – zakłada on kontynuację zacieśnianie współpracy na obecnych zasadach, ale z uwzględnieniem wsparcia finansowania przemysłu, pośredni „Współdzielenie Obrony i Bezpieczeństwa” – zakłada m.in. wydzielenie pewnych istotnych środków do wspólnych działań, a najszerszy – „Wspólna Polityka Obrony i Bezpieczeństwa”, zacieśnienie współpracy włącznie ze zdolnością prowadzenia szerokiego spektrum operacji wojskowych. Wspólna obrona byłaby w każdym scenariuszu realizowana razem z NATO, scenariusze nie wykluczają się. Niezależnie od ostatecznego kształtu współpracy obronnej w ramach UE te wytyczne są bardzo jednoznacznym dowodem, że wśród instytucji i przynajmniej znacznej części państw UE istnieje wola zacieśniania współpracy obronnej. To z kolei ma swoje implikacje zarówno polityczne, jak i przemysłowe. 

Europejskie programy wsparcia przemysłu obronnego powoli stają się rzeczywistością, wiele wskazuje też na dążenie do rozszerzenia kooperacji przez poszczególne państwa. Po rosyjskiej aneksji Krymu, agresji na Ukrainę oraz w świetle zagrożenia terrorystycznego decydenci państw członkowskich UE rozpoczęli proces zwiększania wydatków obronnych. Co prawda ma on różną dynamikę, największą w krajach wschodniej flanki, jednak w większości państw da się – po latach cięć – zauważyć trend wzrostowy. Zarówno w poszczególnych krajach, jak i w samej Unii jest więc świadomość zagrożenia i potrzeby odpowiedzi na nie. Jednym z jej elementów mogą być programy współpracy w przemyśle zbrojeniowym. Należy pamiętać, że poszczególne państwa mają różne potencjały i potrzeby, nie mówiąc już o nastawieniu politycznym, stąd zakres zaangażowania poszczególnych członków UE może się różnić. Wreszcie, rozszerzenie europejskiej kooperacji może też prowadzić do wzmocnienia istniejących platform współpracy. Przykładem jest organizacja OCCAR, odpowiedzialna za zarządzanie projektami międzynarodowymi, jak między innymi śmigłowiec Tiger, KTO Boxer czy fregaty FREMM, a także realizowany z udziałem polskiej Grupy WB program programowalnych systemów łączności cyfrowej ESSOR.

Polscy decydenci, naukowcy i przedstawiciele przemysłu powinni od początku uważnie śledzić programy, otwierane przez Unię Europejską. Stanowią one bowiem pewne pole do współpracy i potencjalne źródło środków finansowych do przeznaczenia na badania i rozwój. Istotne znaczenie ma tutaj też zaangażowanie instytucji państwowych, odpowiedzialnych za politykę przemysłowo-obronną, w tym w szczególności Departamentu Polityki Zbrojeniowej MON. Oczywiście, działania instytucji europejskich niosą też ze sobą szereg zagrożeń, do których można zaliczyć choćby koncentrację wokół strefy euro czy tendencje ograniczenia samodzielności podejmowania decyzji zakupowych przez kraje UE, obecnie zapewniane przez art. 346 Traktatu o Funkcjonowaniu UE.

Nie zmienia to faktu, że europejska współpraca przemysłu obronnego wchodzi na nowy poziom. Jeżeli krajowe przedsiębiorstwa i placówki naukowe już obecnie nie rozpoczną prób zaangażowania w nią, to mogą w przyszłej dekadzie pozostać w tyle wyścigu o unijne fundusze. A takie rozwiązanie byłoby bardzo niekorzystne, tym bardziej że jako członek UE również Polska przekazuje niemały wkład do budżetu Wspólnoty.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

99 komentarzy

PrawdziwyPolakPatriota2017 Sobota, 24 Czerwca 2017, 12:36
Nie ma sensu zawracać sobie głowę kolejnymi blamażami z amunicją, podwoziami, lufami czy np. oponami.
Lepiej wstać z kolan i postawić na prawdziwą potęgę produkcji plastikowych kulek do Air Soft Gun w obszarze Międzymorza.
Może krzywe lub mało-kuliste nie wyjdą z udziałem polskiej nauki współpracującej z polskim biznesem z udziałem Skarbu Państwa ?ret.
WIS Piątek, 23 Czerwca 2017, 13:55
Nie daj Boże! To byłby koniec narodowego przemysłu obronnego.
Edward Czwartek, 22 Czerwca 2017, 12:35
Niewinnie wyglądający przykład z kamizelkami ratunkowymi : "Jeżeli będą budowane nowej generacji kamizelki, to wymagane będzie zastosowanie opracowanych w ramach tego projektu materiałów, a prawa własności pozostają u podmiotów zaangażowanych w projekt, przez co na dalszych etapach znajdą się one na uprzywilejowanej pozycji" to słabo zakamuflowany wytrych do zniszczenia niepożądanej konkurencji. Jest to próba usankcjonowania prawem (Kaduka?) szybkiej drogi do absolutnego zdominowania rynku UE przez najsilniejszych i urzędowo uzasadnionego postawienia w stan likwidacji całych gałęzi konkurencyjnego przemysłu gospodarek państw - gospodarek z założenia słabszych. Współpraca B+R wzmacniana przez fundusze to dobry pomysł lecz zobowiązywanie państw UE do zakupu produktów (uzbrojenia) opracowanych na drodze tej współpracy to największe i potężne zagrożenie utrzymania suwerenności i ostatecznie istnienia gospodarek wielu państw (zwłaszcza tych słabszych). Pomysł na pierwszy rzut oka wygląda na dobry lecz po chwili budzi uzasadnione obawy utrzymania podmiotowej roli każdego z państw UE.
gość Środa, 21 Czerwca 2017, 11:05
witam. czy Polska produkuje drony uderzeniowe niewykrywalne przez radar? jeśli nie to może czas zacząć . jeśli duży myśliwiec może być niewykrywalny to tym bardziej dron z ładunkiem
SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU Środa, 21 Czerwca 2017, 1:34
JESTEM ZA wypracowaniem "consensusu" stworzenia.. europejskich instrumentów wsparcia przemysłu zbrojeniowego... w końcu należymy do UE i mamy takie a nie inne położenie geopolityczne i jesteśmy "skazani na jej politykę którą też tworzymy " .. stawanie ..afrontem i "uprawianie polityki zagrożeń i knucia "teorii spiskowych " nic nie da .a wręcz cofnie nas technologicznie i pozbawi bycia graczem …a w przyszłości jeśli dobrze to rozegramy bycia jednym z decydentów twórców „przemysłu zbrojeniowego UE” .... Inaczej staniemy się nie jako typem "dziwaka-alienata" co to „własnymi demonami zaimplementowanymi „ histeriami narodowymi i historią z przeszłości będzie opierał swoją argumentacje na nie ...Na takie fanaberie mogą sobie pozwolić bogaci z tzw zapleczem by „grać indywidualnie”...my Polska jesteśmy zbyt biedni finansowo i przede wszystkim technologicznie.. by takie formy polityki uprawiać ( mamy pamięć zdrad z przeszłości więc trzeba to rozgrywać mądrze bez emocji ..” )... ale mamy coś jeszcze atuty tj potencjał i potężne podwaliny intelektualne , determinacje na sukces ..nam jeszcze "chce się chcieć" tworzyć "novum" i mamy wizje lepszej Polski a nie tylko jak to ma miejsce w Starej Unii Europejskiej "konsumować życie" za którym idzie postępująca stagnacja a wraz z nią "otępienie socjologiczne" destrukcja powodujące stępienie i zanik "instynktu samozachowawczego" swoistej istoty istnienia państwa .. Druga sprawa jeśli projekt zostanie "obudzony" to kwestią istotną jak będą cedowane środki i potencjał i w jaki sposób rozliczane wspólne programy ale w końcu kraje "starej Unii Europejskiej " stworzyło parę wspólnych projektów typu samoloty czy inne efektory bojowe ..które jakby nie patrząc reprezentują światowy poziom ……”scalanie interesów” w UE ma różnorodną historię i zazwyczaj budziły egoizmy narodowe ..ale jeśli UE chce być w przyszłości kimś na kształt USA musi „zacząć myśleć” kategoriami MY Europa a nie jak ma to miejsce My i Wy ..które coraz bardziej jest determinowane przez zachód Europy ..ale to może przejściowy stan chorobowy w którym „syty” zaczyna chorować na socjologiczno-polityczną obstrukcję stępiającą jasność myślenia i dlatego mamy takie zawirowania a nawet pęknięcia w strukturach Uni Europejskiej …ale cóż jak pisał Goya „Kiedy umysł śpi budzą się demony”.. a .."Folwark Zwierzęcy " Orwella to prawda …….gdy to się zmieni i "choroby UE" znikną optyka postrzegania wspólnych projektów scalających UE nabierze innego "uczciwego wymiaru" jeśli nie …….POLSKA my mamy drugą furtkę jakim jest USA ..Stany Zjednoczone wyprzedzając pewne aspekty socjologiczne,polityczne ,biznesowe występujące w Europie coraz przychylnie patrzy i lokuje swoje "interesy w szerokim znaczeniu " w krajach środkowej Europy...bo wie że tzw "stara Unia Europejska" zaczyna uprawiać swoją politykę opartą o fanaberie lewackich rządów ..gdzie swoisty instynkt samo zachowawczy tych państw uległ stępieniu i rozmiękczeniu w różnych aspektach w tym postrzeganiu " czynników zagrożeń" ...trzeba pielęgnować pobyt Amerykanów w Polsce i prowadzić interesy choćby były w wymiarze zakupu sprzętu gorszego jakościowego ale idąc drogą Niemiec ,Korei Południowej ,Japonii czy Izraela…będzie wymiernie się poprawiać a w przyszłości będzie efektem na samodzielną produkcje na wysokim poziomie ..i jeszcze jedno USA ma "instrumenty które mają moc sprawczą " wobec hipotetycznego przeciwnika ...a kraje UE choć są mocne to raczej nieskuteczne
harry Wtorek, 20 Czerwca 2017, 16:29
"Kraje członkowskie będą zobowiązywać się następnie do zakupu wspólnie opracowanego uzbrojenia. "
To jeden z kruczków dający uprzywilejowaną pozycję silniejszym gospodarczo państwom czyli Niemcom i Francji.
rozczochrany Wtorek, 20 Czerwca 2017, 14:58
Obecnie największym zagrozeniem dla Polski są Niemcy.
Metka Wtorek, 20 Czerwca 2017, 20:39
Wydaje mi się że stany....skoro już wojska am. Są na terenie Polski!
Marek Czwartek, 22 Czerwca 2017, 9:45
Biorąc pod uwagę to, w jakim kierunku od dawna już podąża rosyjska i niemiecka polityka, źle ci się wydaje.
Dobrze by było, żeby tych wojsk było więcej.
A jeszcze lepiej żeby Amerykanie zapewnili sobie możliwość bezproblemowego przerzutu wojsk od strony Morza Śródziemnego.
Tak, żeby w razie "W" nie wylądować razem z nami w drugim Alamo.
Sempere Wtorek, 20 Czerwca 2017, 8:33
Rzucę przewrotną opinię. Dlaczego sądzimy, że Niemcy są nam przyjaźni, dlaczego ustawiamy koncepcję wojny na wschodzie, a nie analizujemy zagrożenia ze strony Niemiec i nomen omen Francji - nacji wrogich naszej narodowej tożsamości, kultury i wiary. Dlaczego uważamy, że Niemcy już nigdy nas nie zaatakują. Już dzisiaj widać wrogość do nas ze strony Macron, widać imperialne zapędy Niemiec, nie ma wokół nas sprzyjającej atmosfery
Ferdynand F Wtorek, 20 Czerwca 2017, 15:50
Jak Francja i Niemcy są wg. Ciebie obcy nam kulturowo to kto jest nam bliski? EKWADOR? ANTARKTYDA?
Bojownik wielki Wtorek, 20 Czerwca 2017, 15:23
A czym się przejawia ta wrogość? Miliardami euro z funduszy europejskich??
sześćcztery Wtorek, 20 Czerwca 2017, 21:14
fundusze europejskie są świadectwem przyjaźni Niemiec i Francji?? Aha. Gratuluję poprawnie skalibrowanego "myślenia". Proszę jednak dopuścić do świadomości fakt, że fundusze są europejskie, EU tworzy 28 równouprawnionych państw, które współfinansują budżet. Polska być może już w 2016 była płatnikiem netto a z pewnością będzie nim wkrótce. Natomiast politycznie dominujące w UE państwa nie godziły się na rozszerzenie Unii z sympatii a wyłącznie we własnym interesie. I jeszcze jedno - wspólne z Rosją działania Niemiec w dziedzinie dostaw surowców energetycznych to posunięcia ewidentnie wobec Polski nieprzyjazne.
Marszałek Foch Środa, 21 Czerwca 2017, 0:04
W interesie Niemiec jest silna bogata i demokratyczna Polska. Nikt nie chce graniczyc z krajem biednym. To się nie opłaca. A wycieczki o kalibracji to daruj sobie.
Sempere Środa, 21 Czerwca 2017, 11:23
Kolonia .... silna i bogata ale kolonia. To jest w interesie Niemiec i Francji. Od wyjścia UK z UE mamy stan nierównowagi. Do tej pory zawsze polityka UK dążyła do równowagi na kontynencie. Teraz hegemonię uzyskują Niemcy z wpatrzonym w nie Macronem, co skrzętnie wykorzysta Rosja.
Pln Wtorek, 20 Czerwca 2017, 11:40
Dlatego lepiej byc z nimi w sojuszu jak latac z szabelką na słońce.
V1 Środa, 21 Czerwca 2017, 0:23
1. Jaką cenę będzie miał ten sojusz ??
2. W jakim momencie trzeba sie będzie od niego odwrócic ??
Marek Wtorek, 20 Czerwca 2017, 19:49
W 39r. też mogliśmy być z nimi w sojuszu. Kosztem dołączenia się do planowanej przez Hitlera wojenki i wyręczenia Niemców w wymordowaniu naszych Żydów.
Pln Środa, 21 Czerwca 2017, 12:45
Za to Niemcy zabili 6mln Polaków i zrównali kraj z ziemią a potem 70 niewoli pod zsrr. Bravo!
Marek Piątek, 23 Czerwca 2017, 8:18
Wiec zapoznaj się z przedwojenną sowiecką akcją "likwidacji szpiegów", w której eliminowano mieszkających w Rosji Polaków tylko i wyłącznie z powodu pochodzenia. Nawet tych, którzy należeli do komunistycznej partii. A także z tym, co Rosjanie robili po 17 września na zajętych przez siebie terenach Polski.
Później uruchom wyobraźnię i pomyśl, co zrobiliby z Polakami po wygranej wojnie i zajęciu całości naszego kraju, w sytuacji, gdyby Polska została sojusznikiem Hitlera.
A wygraliby, bo w ówczesnej sytuacji, kierując się własnymi interesami, prędzej czy później Alianci udzieliliby im skutecznego wsparcia.
o Niedziela, 25 Czerwca 2017, 20:03
Słowacja i Węgry były sojusznikami Hitlera i jakoś Sowieci ich nie zaorali po wojnie. Kraje funkcjonowały normalnie i dzisiaj też funkcjonują normalnie. Nie żyją z piętnem sojuszników Hitlera. Najwyżej bylibyśmy republiką sowiecką po wojnie jak kraje bałtyckie i na niepodległość byśmy się wybili po 1989 roku.
Bartek Wtorek, 20 Czerwca 2017, 8:02
"Natomiast prawa własności pozostają u podmiotów zaangażowanych w projekt, przez co na dalszych etapach znajdą się one na uprzywilejowanej pozycji" to jest najlepsze. Założę się że Niemcy czy Francuzi maja juz takie produkty i tylko czekają na uznanie ich za jedynie sluszne. Kolejnym etapem bedzie wymuszenie na panstwach czlonkowskich stosowania ich przy zamowieniach. Jednoczesnie ograniczone lub zniesione zostanie prawo do bezprzetargowego zamawiania w firmach krajowych...
observator Wtorek, 20 Czerwca 2017, 7:51
To jest Polska właśnie. Narzekania, narzekania i narzekania. Wypiszcie się z UE i sami finansujmy wszystko. A może trzeba wziąć się do roboty i krok po kroku budować potencjał obronny. A gdzie nasz PGZ? Gdzie nasze NCBiR ? Gdzie polityka zbrojeniowa? Narzekacie na Niemców i Francuzów bo potrafią biznes robić?
Aro Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 21:52
mi to wygląda na program wsparcia niemieckiej i francuskiej zbrojeniówki ze wspólnej kasy
ech Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 23:40
100/100
Trebuszet Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 21:17
Polacy to naród, który uwielbia marudzić. Straszy Unię, że wyjdzie z UE. Czy naprawdę sądzicie, że Niemcom czy Francuzom zależy na pozostaniu Polski w Unii? Masakra, trzeba mieć naprawdę opary siarczanów zamiast mózgu, żeby tak sądzić.
i tyle Wtorek, 20 Czerwca 2017, 9:55
Oczywiście że Niemcom bardzo zależy na pozostaniu Polski w UE, choć udają że robią nam łaskę. Niech no tylko ruszy w Polsce kampania przeciw UE i niech Polacy będą w większości przeciw UE, zobaczysz jak tutaj zaczną z Berlina przychodzić bardzo atrakcyjne propozycje. Już o konieczności przyjmowania uchodźców nikt nie będzie wspominał. Bo wyjście Polski z UE to utrata kontroli Niemiec nad całą strefą od Polski po Bułgarię, a może Grecję. Ogromny ludny obszar który Niemcy obecnie kontrolują i z którego robią strefę wakacyjną, rolniczą, i prostej produkcji. Niemcy zawsze będą blokować rozwój w Polsce nowoczesnego przemysłu. A nad tym mniej nowoczesnym będą przejmowali kontrolę i zyski. Są to gry tak oczywiste, że ja się zastanawiam jak można tego nie rozumieć?
K. Wtorek, 20 Czerwca 2017, 16:17
W jaki to cudowny sposób nasze potencjalne wyjście z UE może mieć wpływ na te dwa kraje ???? Zresztą jakie znaczenie ma taka wymiana zdań . Niech jakaś partia zaproponuje wyjście z unii to szybko eurosceptycy przekonają się czy większość społeczeństwa podziela ich zdanie .
ajwaj24 Wtorek, 20 Czerwca 2017, 8:20
Oczywiscie ze zalezy, jestesmy duzym rynkiem zbytu. Caly ten eurokolchoz to niemiecki projekt, zbrojnie nie podbili europy wiec zrobili to gospodarczo
sramirez Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 20:30
slaby deal to bedzie. obstawiam rychla upadlosc resztek przemyslu zbrojeniowego w Polsce. te 2 zdania mowia wszystko: "Kraje członkowskie będą zobowiązywać się następnie do zakupu wspólnie opracowanego uzbrojenia. Przepisy w tym zakresie są opracowywane i muszą zostać zatwierdzone przez instytucje europejskie."
czyli niemce mowi - tera kupujeta nasze, unia klepie a PL wykonuje.
wolny rynek jak nic!
Cleo Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 19:49
W tym momencie szkoda, że polski przemysł lotniczy, już nie do końca jest polski.
Chyba jedyną szansą na te fundusze jest dołączenie do programów innych państw.
Realista Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 19:24
Byłbym bardzo, ale to bardzo ostrożny jeżeli biurokraci z Brukseli zaczynają się mieszać w zbrojeniówkę. Nie dlatego, że współpraca jest zła. Dlatego, że czegokolwiek się nie dotkną to jest to rozwalone debilnymi przepisami, uwarunkowaniami, ograniczeniami i zasadniczo głownie w interesie Niemiec i Francji. Bardzo... byłbym... ostrożny. Nie liczyłbym też na ich pomoc. Jak na czymś nie mogą zarobić to nie pomogą. Sami musimy się umieć bronić.
Bojownik o prawde Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 18:51
OD wejścia do UE PKB Polski wzrosło o ponad 100%. Dzięki obecności w UE możemy wydawać na zbrojenia 10mld USD a nie 3 mld USD. To są fakty i twarde liczbyi . W tym czasie z USA nie dostaliśmy ani dolara. Pomoc z UE to ponad 100mld Euro. dla mnie jest oczywiste, że powinniśmy wspierać europejski przemysł obronny skoro żyjemy na koszt europejskiego podatnika.
c77 Wtorek, 20 Czerwca 2017, 9:25
Tylko, że w razie W te flaki z krainy elfów... sorry, z UE nie kiwną nawet palcem albo będą debatować miesiącami czy mogą wyrazić oburzenie. Liczyć możemy najwyżej na USA. Jeśli w ogóle na kogoś możemy liczyć. Cała reszta to biznes. Ktoś zyskuje na kimś a ktoś traci na rzecz kogoś innego tylko, że nas rolują wszyscy. Ostrożność porządana.
Rain Harper Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 22:04
z każdego euro pomocy 80 centów wraca do Berlina
Matt Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 20:15
Sorry ale za darmo tego nie robią. Musisz się wyzbyć wielkodusznoscu. Oni na pewno nie są altruistami.
Luk Wtorek, 20 Czerwca 2017, 4:05
Tylko że oni działają na zasadzie win-win tak aby współpraca każdemu się opłacała. To chyba dobrze. Lepszy stabilny partner który inwestuje bo wie że ma zysk z tego niż altruista któremu może się coś odwidzieć w każdym momencie.
Dyzio Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 18:43
"Polska musi wyjść naprzeciw..."
Polska nic nie musi. Już w 1939 "przejechaliśmy się" n a sojuszach. To wystarczy, by iść swoją drogą, a wybierać tylko te elementy wspólnej polityki które nam służą.
Bojownik o prawde Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 20:20
Rozwiń proszę. Przecież Francja wypowiedziała wojnę Niemcom mimo że było to dla Francji samobójstwo. W jaki sposób mieli niby pomoc Polsce??
Alcatraz Wtorek, 20 Czerwca 2017, 0:23
Tak jak Rosjanie pomogli Niemcom atak od tyłu gdzie nie było by oporu ze strony Niemców bo musieli rzucić większość wojska na Polske
Bojownik o demokracje Wtorek, 20 Czerwca 2017, 7:10
Tylko że Francja miała zaatakować około 15 września z armii Polskiej były już wtedy tylko wióry. Niemcy odparliby z łatwością każdy atak francuski w 39 roku. Francja w 39 nie była w stanie udzielić skutecznej pomocy i pobić Niemiec i ZSRR.
gnago Wtorek, 20 Czerwca 2017, 21:17
No popatrz a pochopny atak wojowniczego poruczniczyny i rajd 20 kilosów bez oporu 7 i 8 września. To raczej neguje tą propagandę którą powtarzasz przełamanie lini Zygfryda było możliwe w 39 przy pełnym ataku sił Francuskich bez mobilizacji. A za nią jedynie gospodynie i brak sił wojskowych
Marek Wtorek, 20 Czerwca 2017, 8:57
"Niemcy odparliby z łatwością każdy atak francuski w 39 roku. Francja w 39 nie była w stanie udzielić skutecznej pomocy i pobić Niemiec i ZSRR."

Niom.
Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że Stalin czekał jak rozwinie się sytuacja i ruszył się dopiero wtedy, kiedy było już pozamiatane, a Wermacht dojechał do końca Kampanii Wrześniowej na oparach benzyny, której Francuzom nie brakowało.
as Wtorek, 20 Czerwca 2017, 8:33
i właśnie dlatego Anglia i Francja nie są już mocarstwami.
Bojownik prawdy Wtorek, 20 Czerwca 2017, 15:20
I wojna światowa zaczęła się od wielkiej francuskiej ofensywy na Lotaryngie. Ofensywa zalamala a Francja poniosła gigantyczne straty. W 39 roku Niemcy miały 2 razy więcej ludności i dwa razy większe PKB niż Francja. Anglia była krajem nieistotne militarne.
gnago Wtorek, 20 Czerwca 2017, 21:24
Wojna to nie jest porównywaniem wartości w tabelkach . Takie Imperium rzymskie górowało kilkukrotnie PKB nad bandami plemion a jednak nie istnieje. To samo dotyczyło Chin w czasie wojen opiumowych
Marek Wtorek, 20 Czerwca 2017, 19:24
Umyka ci fakt, że w 39r., w odróżnieniu od Francji i Anglii Niemcy mogli zapomnieć o dostawach paliw i ani ludność, ani PKB nic by nie pomogły, bo działającej razem z francuską marynarką RN nie mogli podskoczyć. Później to się zmieniło oczywiście, bo ich nowy radziecki sojusznik zadbał o to, żeby operujący na Zachodzie Wermacht i Luftwaffe miały pełne baki.
rakieta Środa, 21 Czerwca 2017, 0:21
zresztą nie rozumiem dlaczego to Francja uchodzi za czarnego luda w Polsce skoro to Anglicy szkodzili i Polsce i Francji od roku 1918 non stop. Tylko wsparciu Francji zawdzięczamy odrodzenie się Polski ze Śląskiem Pomorzem i Wielkopolską. Anglicy promowali Polskę z Kongresówki i Galicji. Przez całe XXlecie Wielka Brytania wzmacniała Niemcy kosztem Francji a potem to Wielka Brytania wepchneła nas w samobójczą wojnę z ZSRR i Niemcami. Dała absolutnie puste gwarancje. Francji zawdzięczamy bardzo wiele Anglikom niczego.
Szczupaczek Środa, 21 Czerwca 2017, 0:12
Klepiecie te sowieckie teorie jak najeci. Francja nie miała ani sił ani środków by realnie Polsce pomoc w 39. Ostatnia szansa na szybką wygrana to było Monachium. Niemcy walczyli skutecznie z całym światem przez trzy lata. W 1 wojnie przez 4 lata i właściwie wygrali. Sowieckie teorie wiecznie zywe
Marek Środa, 21 Czerwca 2017, 7:52
Bezjajeczność i brak decyzji jest gorszy jak zła decyzja. Niemcy skutecznie walczyli z całym światem dopiero wówczas jak rozkręcili sobie przemysł zbrojeniowy, zapewnili dostawy ropy oraz benzyn syntetycnych i zasuwała na ich potrzeby prawie cała cywilizowana Europa. W 39r. przy zdecydowanej postawie Aliantów można było jeszcze ich zatrzymać pod warunkiem, że Alianci umieliby skorzystać z lotnictwa i ze swoich czołgów. Ciężko by było, bo "dzielnym" Francuzom w 1940r. zupełnie to nie szło, ale w tym wypadku puste baki w pojazdach Wermachtu działałyby na aliancką korzyść.
Genek Środa, 21 Czerwca 2017, 11:50
W 39 Francja powinna była uderzyć na osłabioną Linię Zygfryda, w czasie gdy większość dywizji niemieckich była związana walką w Polsce. Przyznali to nawet francuscy generałowie już po wojnie. To był właśnie ten moment, którego bardzo obawiał się Hitler, bo postawił wszystko na jedną kartę - nikt nie jest w stanie utrzymać przez długi okres przemysłu i wojska w "trybie wojennym".
Dyzio Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 23:15
Pomyśl proszę! Skoro deklaruje się pomoc, to wypadałoby się wywiązać w jakiś sposób. Skoro pomoc była samobójstwem dla Francji, to po co się deklarowała? Myśl bo to nie boli
KAR Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 15:18
Noo.. Jacy ci Niemcy i Francuzi dobroduszni! Tak się troszczą o przemysły zbrojeniowe innych państw, że chętnie odstąpią swoją pozycję innym. No, no...
as Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 19:44
Chcą je sobie podporządkować a potem zniszczyć. konkurencja widać im nie w smak.
Marek Wtorek, 20 Czerwca 2017, 19:28
Pokazali już razem na spółkę naszym "fachowcom" od prywatyzacji i gospodarki , jak to się robi w przypadku cukrowni.
Tomasz Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 14:31
Niestety, zgadzam się z większością przedstawionych opinii na temat perspektyw współpracy w ramach UE. Żadne traktaty i umowy nie powstrzymają Niemiec oraz Francji przed próbami zdominowaniem Europy i podporządkowaniem sobie innych państw. Te "Europejskie instrumenty wsparcia przemysłu zbrojeniowego" będą służyły w 80 % wsparciu przemysłu Niemiec i Francji. Pozostałe 20 % będzie po to aby twierdzić inaczej. Skąd moje przekonanie o tym ? Mówią o tym fakty.

Niemcy w sferze faktów gospodarczych są bardzo konsekwentne i nieuczciwe wobec innych państw UE. Był nordstream1, jest nordstream2 a mówi się o nordstream3, pomimo tego, że jest to rażącym naruszeniem interesów całej wspólnoty, nie tylko krajów wschodniej i centralnej Europy. Opłaca się jednak Niemcom i dlatego będzie promowany wbrew pozostałym państwom. Ba, dla Gazprom'u tworzy się specjalne warunki, które chronią go przed istniejącym prawem UE. Tak będzie z każdym interesem nie tylko gospodarczym ale i politycznym oraz militarnym, który opłaca się Niemcom.

DZIŚ NIEMCY PRZY WSPARCIU FRANCJI STOSUJĄ WOJNĘ HYBRYDOWĄ WYMIERZONĄ W INNE PAŃSTWA UE. Elementem tej wojny jest podporządkowanie sobie gospodarek Włoch, Grecji i Hiszpanii, których możliwości prowadzenia samodzielnej polityki gospodarczej ale i decyzji politycznych zostały ograniczone do minimum. Również niewielkie kraje takie jak Belgia i Holandia zostały podporządkowane Niemcom. Kolejnym krokiem było wypchnięcie z gremiów decyzyjnych Wielkiej Brytanii, w taki sposób aby wyglądało to na decyzję samej Wielkiej Brytanii. W praktyce przedstawicielom Wielkiej Brytanii utrudniano życie na każdym kroku. Wielka Brytania była chłopcem do bicia takim, jakim dziś jest Polska. Belgia, Holandia i Luksemburg wręcz cieszyły się z wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

Kolejnym celem wojny hybrydowej Niemiec jest Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, ale także Dania, Austria, Rumunia, Bułgaria. Tak, Polska jest celem wojny hybrydowej Niemiec, do czego służy m.in. dominacja mediów niemieckich w Polsce, w sytuacji gdy w Niemczech i Francji nie dopuszcza się innych mediów niż swoje. Ostatnia próba uruchomienia "obcej" gazety na terytorium Niemiec tj. Financial Times Deutschland skończyła się porażką. We Francji maksymalny poziom udziałów zagranicznych w mediach to 15 %. Tak więc kraje te rozumieją i dbają o odpowiednie kształtowanie opinii publicznej. W Polsce natomiast, przy udziale kapitału zagranicznego w mediach na poziomie 80 %, głównie niemieckiego, Axel Springer twierdzi, że nigdzie się nie wybiera, choć zajmuje otwarcie wrogą pozycje wobec wybranych demokratycznie władz państwowych.

Innym elementem wojny hybrydowej Niemiec jest polityczne i finansowe wsparcie ludzi i organizacji wrogich wobec demokratycznych decyzji narodu w Polsce. Każdy z nas ma takie a nie inne sympatie polityczne i tylko my, Naród mamy prawo decyzji, komu powierzamy władze a nie opłacane organizacje i jednostki.

Najbardziej obecnie znanym elementem wojny hybrydowej Niemiec na Europę jest kryzys "uchodźczy", który w praktyce przekreślił poprzedni trend, naturalnie następującej, stopniowej integracji kontynentu europejskiego. Warto wspomnieć, że przy tym Niemcy złamały prawo UE, które było precyzyjne w kwestii migrantów. Niemcy w praktyce współpracują tutaj z organizacjami przemycającymi ludzi do Europy. Ostatnie informacje mówią o nieoznakowanych samolotach lądujących w Niemczech nocą z uchodźcami.

CZY TO SIĘ KOMUŚ PODOBA CZY NIE, WSPÓLNEJ EUROPY ZA 10 -15 LAT NIE BĘDZIE. Nie chcą tego sami Niemcy, budując jedno państwo z ośrodkiem decyzyjnym w Berlinie i oddziałem w Brukseli. Kolejnym krokiem do tego będzie powołanie Europy dwóch prędkości ze strefą EURO. Jednak w praktyce i to się nie uda z powodu rozbieżnych w praktyce interesów Niemiec i Francji oraz islamizacji kontynentu, którym będą targały coraz większe niepokoje i chaos.
say69mat Wtorek, 20 Czerwca 2017, 9:52
Co do jednego wypada się zgodzić, po drugiej wojnie światowej Niemcy podniosły się z nazistowskiego upadku. Jak to widzimy, zarówno w wymiarze społecznym jak i ekonomicznym. Stąd, jako stabilna demokracja, Niemcy są w stanie wywierać stabilizujący wpływ na procesy demokratyzacji społeczeństw w naszej części Europy. Tym bardziej, że balast posttotalitarnej przeszłości będzie nieznośnie uwierał młode demokracje europejskie, do których zalicza się również Polska. Odwołując się do politycznych i historycznych resentymentów, troskliwie budowanych w czasach peerelu.
Robert Środa, 21 Czerwca 2017, 11:50
Niemcy będąc od dekad pod amerykańskim parasolem wyrobiły sobie nieprawdziwy, utopijny i łatwowierny pogląd na to jak wygląda świat. To niebezpieczne miejsce, targane konfliktami o różnorodnym charakterze. Co więcej, nie musiały wydawać na zbrojenia, bo robiły to za nich USA. Może to i lepiej, bo Niemcy historycznie mają tendencję do wpadania ze skrajności w skrajność. Dziś, wbrew oficjalnej polityce, trudno uznać je za kraj demokratyczny, skoro ujawniane są fakty, takie jak wpływania na prasę nie tylko niemiecką (np. powszechne ukrywanie faktu noworocznych gwałtów na masową skalę w prasie tak długo jak to było możliwe), zakulisowe kierowanie i samodzielne podejmowanie decyzji już przed spotkaniami w gremiach KE, na których takie decyzje miały dopiero być podejmowane.
as Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 15:25
Tomasz ! - SUPER ARTYKUŁ !!! - MOŻE OTWORZY OCZY NIEKTÓRYM LOBBYSTOM NA TEMAT NIEMIEC , KTÓRE CAŁY CZAS LOBBUJĄ NA RZECZ ROSJI CO JEST PATRZĄC HISTORYCZNIE SYGNAŁEM DLA POLSKI NIEBEZPIECZNYM.........
underdog Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 13:39
bardzo dziwna zbieżność w czasie i przestrzeni. Polskie stocznie dobrze sobie radziły - to Unia walnęła "pomocą publiczną". Polskie firmy transportowe przechwytują zlecenia ? No to płaca minimalna i 150 dodatkowych uprawnień. Widzę na bieżąco w jednej z polskich firm wykonującej prace we Francji, co się dzieje - kontrola za kontrolą, każdy pracownik prześwietlony, biurokracja niesamowita. Teraz jak rośnie w siłę przemysł obronny środkowoeuropejski wymyślili wspólną platformę - IMO będzie to grupa nacisku, podtrzymująca dominującą pozycję niemieckich i francuskich koncernów zbrojeniowych
K. Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 16:24
Pomocą publiczną walną poprzedni rząd PIS-u . Byli z siebie tacy dumni , że zapewniają pracę stoczniom . Zapomnieli tylko dodać , że podpisywali kontrakty które nie zakładały zysku , tylko zwrot kosztów , mało tego na statki których nie chciał budować nikt inny w Europie , bez koniecznych technologii . Oczywiście stocznie wystąpiły o pomoc publiczną którą dostały ..... Kiedy wszyscy zarabiali na produkcji stoczniowej i mieli pełne portfele zamówień inne realizowały nieopłacalne kontrakty , czyja to wina? Co do TIR-ów , wystarczy wjechać na niemiecką autostradę i przekonać się , że większość ma polskie rejestrację . Widzisz tak to jest , w Polsce ludzie narzekają , że markety są zagraniczne ale w nich kupują bo jest taniej , im przeszkadza , że po ich drogach zasuwają nasze ciężarówki które przejęły transport ale z nich korzystają bo są konkurencyjne porównując z ich rodzimymi firmami
Marek Wtorek, 20 Czerwca 2017, 9:02
"Widzisz tak to jest , w Polsce ludzie narzekają , że markety są zagraniczne ale w nich kupują bo jest taniej , im przeszkadza , że po ich drogach zasuwają nasze ciężarówki które przejęły transport ale z nich korzystają bo są konkurencyjne porównując z ich rodzimymi firmami "
Wszystko ładnie, wszystko piknie.
Tylko, że praktycznie jest tak, że jak coś Niemcom nie pasuje, natychmiast klepnie to KE.
W przypadku innych państw członkowskich unii tak niestety nie jest.
K. Wtorek, 20 Czerwca 2017, 15:49
No to podaj jakieś konkretne przykłady .
Marek Wtorek, 20 Czerwca 2017, 19:32
Choćby głośny ostatnio limit 3-dniowy dla kierowców.
K. Czwartek, 22 Czerwca 2017, 15:15
Rozumiem , że piszesz o wypoczynku tygodniowym ? Widzisz podobne przepisy obowiązują we Francji i Belgii , myśli o nich także Holandia . Więc gdzie tu prymat Niemiec ? Berlin myślał o ograniczeniach od 2015 roku , przepisy które zakwestionowała Polska zostały zawieszone i przekazane pod ocenę KE .
Marek Piątek, 23 Czerwca 2017, 8:25
Źle rozumiesz. Piszę o polskich kierowcach z niemiecką płacą minimalną i wniosku Junckera w tej sprawie.
K. Piątek, 23 Czerwca 2017, 11:01
To nie jest nowy pomysł tylko z 2016 roku . Część przepisów obowiązuje te do których zastrzeżenia miała Warszawa zostały zawieszone i poddane pod ocenę KE . Podpowiem , tak obowiązują też w innych krajach UE . Na całe szczęście naszym firmom nie szkodzą , cały czas zwiększają udział w rynku (możesz sprawdzić jak chcesz)
wanio Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 13:32
wszystko co bedzie zwiekszlo bezpiczenstwo jest dobre.
Alberta - Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 12:19
Wybaczcie mi ale uważam że to jest strata czasu i wchodzenie w kompetencje NATO,to Pakt powinien dbać o kwestie związane z przemysłem zbrojeniowym krajów członkowskich i przygotowaniami do ewentualnego odparcia agresji i zwalczania zagrożeń dla Sojuszu w wielu obszarach oraz współpracy cywilno-wojskowej a po za tym wszyscy wiedzą kto będzie promowany w tych programach UE(tylko Niemcy i Francja ewentualnie inne kraje zachodnie)a Wschód zostanie jak zawsze pominięty i nie chodzi mi o to byśmy my tam przewodzili ale po prostu o równe szanse dla wszystkich a nie dla wybranych.
edi Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 12:05
No to po siłowej relokacji emigrantów Niemcy będą teraz nas zmuszać do płacenia na niemieckie firmy zbrojeniowe i kupowania tylko niemieckiej broni.
ccc Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 11:55
No to kolejna dziedzina gospodarki europejskiej zostanie całkowicie podporządkowana Francji i Niemcom. To ma być UE ? Czas się w 2022 roku wyklamkować z tej organizacji !
dk. Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 10:46
Gdy na samych tylko "uchodźców" Niemcy zaplanowali 92 mld Euro, a i to tylko w najbliższych latach, jeszcze tego dziesięciolecia. Wiedzą, stwierdzili to wszyscy ekonomiści, że w Niemczech trzeba wrzucać forsę w krajowy rynek, ale nie chcą "zawyżać kosztu" własnej siły roboczej. I tak to pchają forsę w rynek finansowaniem "uchodźców". Teraz dodadzą zbrojeniówkę, acz niechętnie, bo parnerka Rosja marszczy czoło.
wunderwaffe Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 10:02
Już dawno powinniśmy stać się USE (Stanami Zjednoczonymi Europy) z federalną polityką międzynarodową, federalnym wojskiem i federalnym prawem, oraz z lokalną kulturą, tradycjami i innymi mniej ważnymi aspektami życia. Tylko w ten sposób mamy szansę odzyskać znaczenie na świecie i dominującą rolę gospodarczą, polityczna i wojskową, deklasując Chiny i lekko wyprzedzając USA.

(Jednolite prawo dla USE pozwoliłoby zahamować napływ kolorowych w całej Europie a następnie umożliwić masowe deportacje, tych, którzy nie są rdzennymi Europejczykami)
BUC czyli Bardzo Uczciwy Człowiek Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 16:56
Bzdura. W czasach swojej świetności kiedy Europa rządziła całym globem nie było żadnej bzdurnej federacji. Poszczególne państwa były na tyle potężne, że potrafiły zdobywać potężne wpływy w wielu odległych zakątkach świata. Najjaskrawszy przykład to dawna Wielka Brytania. Mały wyspiarski kraj, który stał się imperium nad którym "nigdy nie zachodziło słońce".
Dinozaur Wtorek, 20 Czerwca 2017, 8:21
W dużej części za polskie pieniądze ( np. powstanie Muscovy Company ).
Zbulwersowany podatnik Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 13:05
Jedz na zachód Europy, to już od dawna jest jedno państwo z przeplatającymi się kulturami. Życzę ci wszystkiego dobrego i obyś nie żałował tej decyzji za 10 lat.
fxx Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 11:54
No to raczej oczywiste - też chciałbym być obywatelem supermocarstwa jakim byłyby USE. Ale to raczej się nie stanie w ciągu najbliższych lat, raczej grozi nam powrót do nacjonalizmów. I wtedy dopiero Niemcy zdominują swobodnie Europę - nie krępowani dłużej Unią :(
Marek Środa, 21 Czerwca 2017, 20:42
Z tym tylko, że istnieje spora szansa na to, że to Niemcy właśnie zostaną zdominowani przez obecnych i mieszkających tam już od dawna zaproszonych "rozrywkowych" gości.
Jak ktoś przebywał czas dłuższy w zachodniej części niezjednoczonych jeszcze Niemiec i porówna sobie obrazki z tych dzisiejszych, to wie o czym mówię.
Kiks Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 11:23
To fikcja. Problem polega na tym, że nic nie zmieniło się. Dalej Francja i Niemcy chcą reszcie narzucać swoje zdanie. Zresztą to dwa kraje, które całkiem dobrze wyszły na IIWŚ.
pomyśl zanim napiszesz Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 15:17
Francja wyszła praktycznie niedraśnięta, ale Niemcy? Przecież kraj był zrujnowany.
Nie ma oprócz Lipska i Halle dużego Niemieckiego miasta, które nie było zrujnowane nalotami. 1/3 terytorium przepadła. W wojnie zginęło wiele milionów zdrowych mężczyzn.
Jar Wtorek, 20 Czerwca 2017, 10:28
I na miejsce poległych sprowadzają sobie mężczyzn z Bliskiego Wschodu:-)
człowiek Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 11:07
"Jednolite prawo dla USE pozwoliłoby zahamować napływ kolorowych w całej Europie "
Jesteś pewien?Może byłoby odwrotnie?
Eryk Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 9:49
Prawda jest taka , że to zła wiadomość dla Polskiej zbrojeniówki. Francja i Niemcy mają bardzo silnych przedstawicieli w UE i będą mocno promować swoje koncerny i ich produkty kosztem słabszych. Przykład sprzed kilku lat,stocznie zamykane w Polsce a rozwijane w Niemczech.
vvv Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 13:57
a jakie to my mamy konkurencyjne produkty w naszej PGZ?
box Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 9:47
Żadnej wspólnej armii europejskiej bo to będzie oznaczać koniec krajow narodowych w tym Polski oraz całkowitą dominację super państwa (niemiec) nad kontynentem. Od obronności jest nato, nie UE. UE jest od gospodarki i ułatwienia życia (w tym podróżowania, pracy) ludziom w europie. Niestety UE realizując lewacka wizję tworzenia nowego lepszego świata oraz niemiecka, dominacji w europie skoncentrowala się na sferze politycznej i swiatopogladowej która chce narzucić wszystkim krajom. Teraz ma do tego dojść super armia jako kolejny krok w strone tworzenia nowego super państwa. Każdy kto się w nim znajdzie straci niepodległość i zostanie zniszczone kulturowo. Super armia ma też umożliwic wypchniecie z Europy nato czyli stanów Zjednoczonych które są główną przeszkodą dla niemiec (ale też Rosji) do realizacji ich planów dla Europy (wielka Brytanię juz wypchnieto żeby nie hamowala tworzenia jądra UE, a bez niej po przyjęciu traktatu lizbońskiego europy środkowo wschodnia nie ma wystarczającej siły do sprzeciwu). A co do tych funduszy to trafia tam gdzie mają trafić czyli do niemiec i Francji. Reszta będzie mogła sobie popatrzeć, oczywisice pomijając to ze wcześniej się do nich dołoży w ramach składek członkowskich)
Whiro Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 13:37
Kto niby wyrzuca GB z Unii? Sami się wyrzucili. Jedyna droga silnej Europy jest też silna wspólna armia. Co z gospodarki jak Rosja weźmie co będzie chciała? A każdy kraj Unii z osobna jest bezradny wobec Rosji. Dodam że jak liczysz że wiecznie USA nas będzie bronić to się mylisz. Do czasu aż będzie ich stać. A finansowo będą coraz słabsi.
Marek Wtorek, 20 Czerwca 2017, 19:37
Od tego jest NATO.
Tylko bida taka, że przeróżne pouczające nas co krok cwaniaczki z Europy prześcigały się w tym, żeby jak najmniej wydawać na obronność.
Claire Forlani Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 16:00
Przede wszystkim Amerykanów coraz bardziej będzie zaprzątać sytuacja w Azji.
Europa (UE) jest ludniejsza i bogatsza, niż USA, technologicznie również stoi wyżej (nie jakoś drastycznie, niemniej firm technologicznych jest tu mnóstwo, zaś upowszechnienie nowoczesnych technologii, np. telekomunikacyjnych, jest większe, niż w USA). Stać nas - tak finansowo, jak i technicznie - na opracowanie wszelkiego rodzaju nowoczesnych rodzajów broni i wyprodukowanie ich w ilości stanowiącej skuteczny straszak dla każdego potencjalnego agresora.
Amerykanie to wiedzą i będą wywierać (oficjalnie i zakulisowo) presję na UE, by ta w końcu zaczęła sama dbać o swoje bezpieczeństwo. I mają rację. Prawda jest taka, że jeśli dojdzie do jakiejś eskalacji napięcia w stosunkach z Chinami (czego nie można wykluczyć, zwłaszcza jeśli uwzględnić coraz wyraźniejsze skłonności Pekinu do ekspansji morskiej), Waszyngton nie będzie w stanie podjąć jakiejkolwiek interwencji w Europie.
Marek Wtorek, 20 Czerwca 2017, 9:10
"Przede wszystkim Amerykanów coraz bardziej będzie zaprzątać sytuacja w Azji.
Europa (UE) jest ludniejsza i bogatsza, niż USA, technologicznie również stoi wyżej (nie jakoś drastycznie, niemniej firm technologicznych jest tu mnóstwo, zaś upowszechnienie nowoczesnych technologii, np. telekomunikacyjnych, jest większe, niż w USA)."
Jakoś tak tego nie widzę po towarach.
W porównaniu z amerykańskimi wyrobami europejskie to nietrwały badziew.
Nie mówiąc już o znacznie gorszym serwisie.
Na dodatek jeszcze ekologiczni unici poprzez ceny energii doprowadzili do tego, że ten badziew cenowo także jest nie konkurencyjny.
Pozytywizm Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 9:37
Do wszystkich patriotów gospodarczych i fantastyków. w razie W, wy i wasze rodziny będą ochraniani przez najnowsze produkty Polskiej zbrojeniówki a pragmatyczna część społeczeństwa będzie ochraniana przez sprzęt wyprodukowany na zachodzie. Myślę, że wasz patriotyzm gospodarczy skończy się bardzo szybko.
Teodor Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 14:33
"pragmatyczna część społeczeństwa będzie ochraniana przez sprzęt wyprodukowany na zachodzie." - wg ciebie to bedzie wg okreslonego kodu? Przynaleznosci politycznej? Inne?...
ano dobrze Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 12:28
Pomysł masowych zakupów uzbrojenia za granicą jest ciekawy, tylko skąd kasa? Myślę że w pierwszym rzucie trzeba by wprowadzić dwie nowe stawki PIT ( 40 i 50%) i to tak aby 40% płaciło przynajmniej 20% społeczeństwa a 50% przynajmniej 10%. Może jeszcze podatek majątkowy, powrót podatku od spadków. I tak trzymać, patriotów gonić.
ano dobrze Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 22:24
Jakby kto nie rozumiał pewnych ekonomicznych trywialnych subtelności. Bardzo zaawansowane systemy uzbrojenia są poza naszymi możliwościami. Ale te mniej są w naszym zakresie możliwości - armaty, haubice, czołgi, wielolufowe systemy rakietowe, itp. Potrafimy to robić, możemy to robić. A jak to wygląda od strony ekonomicznej. Mamy 4 razy tańszą siłę roboczą niż na zachodzie. Więc za pół oficjalnej zachodniej ceny zrobimy to samo. Ale to nie koniec. Produkując w Polsce wiemy że od razu około pół ceny zakupu wraca do budżetu centralnego, do ZUS i do budżetów lokalnych. Czyli znów pół ceny. Realnie jeżeli produkujemy w Polsce jakąś powiedzmy armatochaubicę zamiast kupować ją za granicą, to tak jakbyśmy kupowali za 1/4 ceny. Czyli możemy kupić 4 razy więcej. Są to sprawy doskonale znane, bo to ekonomiczny elementarz, znane poza Polską. A u nas jacyś "prorocy" jakby o tym nie wiedzieli.
K. Wtorek, 20 Czerwca 2017, 16:06
Robocizna nie ma takiego wpływu na cenę jak piszesz , najdroższe elementy i tak są kupowane zagranicą . Zobacz ile kosztują Jelcze , ile tam jest naszych komponentów ? Ile kosztował (kosztuje) Gawron , jakie astronomiczne pieniądze kosztują wyroby Łucznika . Nie zrozum mnie źle , to dobrze , że mamy przemysł zbrojeniowy ale trzeba patrzeć realnie , niby na czym polega jego konkurencyjność ? To zwykłe żerowanie na budżecie MON-u
Teodor Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 14:31
Niech panstwo od razu wprowadzi podatek 100% i po sprawie, przeciez w tym wszystkich chodzi glownie o wyniszczenie ludnosci, a czy padnie ta czy tamta to decydentom bez roznicy.
edi Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 12:10
Twój pogląd szybko się zmieni gdy po ataku Rosji na Polskę Niemcy nie wyślą amunicji i części zamiennych do Leo bo dla nich Putin jest partnerem a nie jakaś tam Polska. Jakbyś choć trochę znał historię to byś wiedział że w 1920 roku niemieckie porty strajkowały aby sprzęt zakupiony przez Polskę na zachodzie nie mógł dotrzeć na front. Pamiętaj tylko sprzęt i amunicja produkowana w PL będzie pewna w razie W kwestią jest czy będzie to uzbrojenie na licencji czy wymyslone i wyprodukowane w Polsce.
Pozytywizm Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 17:02
Jakby Pan znal odrobine historii to zapewne wiedzialby Pan ze grupa wyszehradzka w postaci czechoslowacji nie poscola 2 pociagow z amunicja podczas wojny 1920. Dopiero jak Pilsudski zgodzil sie oddac Zaolzie to pociagi ruszyly. Wiec nie praw mi Pan o zlych Niemcach. Ps. Gdybysmy przylaczylo sie do niemcow podczas 2 wony a nie dali sie oszukac przez anglosasow to wojna bylaby u nas tyle co u Wegrow a jeszcze przemysl by zostal nie mowie ze zsrr by sie rozpadl.
Kokabiel Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 20:36
O ile mi wiadomo, nawet po oddaniu Zaolzia nie puścili pociągów do Polski.
Węgry przez Rumunię posłały nam pomoc.
Eryk Poniedziałek, 19 Czerwca 2017, 11:53
TAK TAK tylko że jak wybuchnie konflikt to ten twój sprzęt z UE nie dostanie efektorów i części zamiennych - już widzimy podejście Niemiec i Francji do sankcji wobec Rosji, powiedzą że to nie zgodne z ich polityką i będziesz mieć drogi sprzęt niezdatny do użytku.