Przeciwlotnicze baterie dla US Army w Europie. Baza w Redzikowie – zgodnie z planem

OPUBLIKOWANO: Wtorek, 14 Lutego 2017, 12:29
Avenger
Avenger
Linebacker
MML
  • Avenger
  • Avenger
  • Linebacker
  • MML

Amerykanie planują rozmieszczenie w Europie zestawów przeciwlotniczych bardzo krótkiego zasięgu, przeznaczonych do osłony manewrowych jednostek wojsk lądowych, w 2018 roku. W ten sposób ograniczona zostanie ważna „luka” w zdolnościach US Army Europe. Jednocześnie Amerykanie przewidują, że baza w Redzikowie, budowana przede wszystkim z myślą o obronie przed zagrożeniem pociskami balistycznymi z rejonu Bliskiego Wschodu, osiągnie gotowość bojową planowo w przyszłym roku.

Podczas niedawnej konferencji AUSA generał porucznik James H. Dickinson, dowódca United States Army Space and Missile Defense Command/Army Forces Strategic Command, poinformował, że w roku fiskalnym 2018 do zestawu sprzętu rozmieszczonego w Europie przez US Army zostaną dodane zestawy przeciwlotnicze, które będą osłaniać mobilne jednostki wojsk lądowych. Będą to zestawy przeciwlotnicze Avenger – pojazdy HMMWV uzbrojone w wyrzutnie Stinger i wielkokalibrowe karabiny maszynowe. 

W odniesieniu do European Reassurance Initiative, lub ERI (program wzmocnienia obecności wojsk USA w Europie – red.), jednostki obrony powietrznej i przeciwrakietowej są skupione na zapewnieniu obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu jednostkom manewrowym. Planujemy dostarczyć zestawy Avenger dla europejskiego zestawu APS do roku fiskalnego 2018, który będzie się składał z zestawów zarówno komponentu czynnego jak i rezerwowego.

generał porucznik James H. Dickinson

Generał poinformował też, że obecnie zapewnienie bezpośredniej osłony przeciwlotniczej jest „bardzo ważną” kwestią, na którą zwraca uwagę też najwyższe dowództwo US Army. Amerykańskie wojska lądowe po rozpoczęciu operacji Iraqi Freedom zlikwidowały bowiem dywizyjne bataliony przeciwlotnicze. Co za tym idzie, większość zestawów Avenger i wszystkie systemy Linebacker (na bazie BWP Bradley, przeznaczone do współdziałania z jednostkami pancernymi) zostały wycofane ze służby.

W odpowiedzi na pytanie dziennikarza Defence24.pl dowódca US Army Europe generał Ben Hodges poinformował niedawno, że Amerykanie pracują nad zapewnieniem osłony przeciwlotniczej swoim jednostkom i są świadomi zagrożenia z powietrza, między innymi w kontekście użycia dronów przez Rosję na Ukrainie.

Czytaj więcej: Gen. Hodges: Polska jest liderem w NATO [Defence24.pl TV] 

Obecnie okazuje się, że Avengery trafią do Army Prepositioned Stock – czyli zestawu wyposażenia dla jednostek (w tym szczebla dywizji) rozmieszczonych w Europie. Wcześniej miał on obejmować m.in. pociski rakietowe GMLRS, sprzęt dla logistyków i dodatkowej brygady pancernej, a obecnie będzie prawdopodobnie uzupełniony o uzbrojenie przeciwlotnicze. Oczywiście rozlokowanie w Europie APS jest niemal na pewno związane z okresowymi ćwiczeniami obejmującymi przerzut żołnierzy i współdziałanie z jednostkami bazującymi w Europie.

Avenger

Fot. mjr. Michał Romańczuk.

A to oznacza, że zestawy przeciwlotnicze mogą być przerzucane również w rejon wschodniej flanki, w tym do Polski. W chwili obecnej wiadomo na pewno, że APS będzie rozlokowany w Niemczech, Holandii i Belgii, nie jest jednak wykluczone rozmieszczenie części wyposażenia również w Polsce.

Jak na razie rozmieszczana w Europie „rotacyjna” brygada pancerna nie otrzymała dedykowanej zdolności OPL, podobnie rzecz się ma z co najmniej większością amerykańskich dywizji. W trakcie ćwiczeń Anakonda 2016 czasowo rozlokowano w Polsce pewną liczbę zestawów Avenger, należących do Gwardii Narodowej. W porównaniu do obecności wojsk pancernych czy nawet np. artylerii, działania amerykańskich przeciwlotników (odpowiedzialnych za wykorzystanie zestawów V/SHORAD, czyli krótkiego/bardzo krótkiego zasięgu) w Polsce były jednak dość ograniczone. Ma to związek ze strukturalnymi problemami tej służby w US Army.

Czytaj więcej: Amerykanie wracają do "klasycznej" obrony przeciwlotniczej 

Przez lata prowadzenia operacji stabilizacyjnych panowanie w powietrzu uznawano bowiem za niemal pewne, z czym wiązały się bardzo duże redukcje w jednostkach „dolnego piętra” obrony przeciwlotniczej, a szczególnie tych przeznaczonych do osłony ruchomych zgrupowań wojsk lądowych. Według dostępnych informacji ostatni raz jednostki amerykańskie zostały zaatakowane z powietrza (przez załogowe statki) w Korei. W świetle zagrożenia ze strony Rosji, dysponującej coraz silniejszym lotnictwem (w tym śmigłowcami szturmowymi) oraz zestawami przeciwlotniczymi dalekiego zasięgu mogącymi utrudnić operowanie sił własnych ponownie wzrosło znaczenie bezpośredniej osłony wojsk, a posiadane obecnie zdolności są niewystarczające.

Innym, co najmniej równie ważnym powodem uznania OPL wojsk za priorytet jest upowszechnienie wykorzystania bezzałogowców, już nie tylko przez siły zbrojne rozwiniętych państw, ale też przez organizacje terrorystyczne. Amerykanie obawiają się też potencjalnego użycia np. pocisków manewrujących przez Chiny, Koreę Północną czy Iran, w sytuacji ewentualnego konfliktu. Wreszcie, zwraca się uwagę na zwalczanie zagrożenia ze strony pocisków artyleryjskich, rakietowych i moździerzowych (Counter Artillery, Rocket, Mortar – C-RAM).

MML

Wyrzutnia MML, jeden z elementów systemu IFPC Inc-2I zostanie zintegrowana z systemem IBCS. Fot. Michael Smith/US Army.

Dlatego przywrócenie zdolności obrony przeciwlotniczej wojsk staje się ważną kwestią dla całej US Army, a nie tylko dla jednostek przeznaczonych do przerzutu do Europy. Na podejmowanie w tym zakresie pilnych działań zwróciła niedawno uwagę Jen Judson z Defense News.

W dłuższym okresie do osłony amerykańskich wojsk lądowych mogą zostać użyte systemy bazujące na broni wysokich energii (np. laserowe). Natomiast do 2020 roku zostanie wdrożony zestaw IFPC Inc 2-I, bazujący w obecnej postaci na modułowych wyrzutniach MML, radarach Sentinel i systemie zarządzania obroną powietrzną IBCS, który w dalszym etapie ma zyskać zdolności C-RAM. Amerykanie podkreślają też konieczność zapewnienia osłony sił przeciwlotniczych (różnych zestawów, warstw i systemów dowodzenia) przed atakiem cybernetycznym.

Generał Dickinson odniósł się też do budowy systemu przeciwrakietowego EPAA, mającego na celu osłonę kontynentu europejskiego przed pociskami balistycznymi odpalonymi spoza obszaru euroatlantyckiego i składającego się m.in. z baz w Rumunii i Redzikowie. Zaznaczył, że jednostki US Army wspierają jego budowę (bezpośrednio za system odpowiada marynarka wojenna).

Jak wiemy EPAA z powodzeniem osiągnęło zdolność operacyjną w Rumunii w ubiegłym roku, oczekuje się że osiągnie zdolność operacyjną w Polsce do końca 2018 roku

generał porucznik James H. Dickinson

Obok instalacji w Polsce i w Rumunii system przeciwrakietowy obejmuje też np. bazujące w Hiszpanii okręty z systemem Aegis czy rozmieszczony w Turcji radar dalekiego zasięgu. W tegorocznej ustawie wyznaczającej kierunki polityki obronnej National Defense Authorization Act Kongres zlecił sekretarzowi obrony kontynuowanie prac w celu zapewnienia bazom w Polsce i Rumunii zdolności obrony przeciwlotniczej. W bazowym wariancie Aegis Ashore ma bowiem wyłącznie możliwość zwalczania celów balistycznych. Na razie nie wiadomo, w jaki sposób bazy mogą uzyskać zdolność osłony OPL. W grę może bowiem wchodzić zarówno dodanie do budowanego systemu zdolności zwalczania celów powietrznych (np. za pomocą rakiet SM-6, SM-2 i ESSM – tak jak na okrętach z systemem Aegis), jak i rozlokowanie w rejonie bazy innych systemów przeciwlotniczych, potencjalnie należących również do krajów NATO czy państw przyjmujących jak Polska czy Rumunia.  

Innym kluczowym elementem amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej jest system GMD z pociskami GBI, przeznaczony do odpierania ograniczonego ataku rakietami balistycznymi dalekiego zasięgu i rozmieszczony w USA. Należy też zauważyć, że zapowiadane zwiększenie wydatków obronnych przez administrację Trumpa powinno pozwolić na przyspieszenie i rozszerzenie zakresu prac nad systemami obrony powietrznej – i to zarówno tymi, przeznaczonymi do zwalczania rakiet balistycznych średniego i dalekiego zasięgu, jak i „dolnym piętrem” OPL, służącym do ochrony wojsk lądowych przed śmigłowcami czy dronami potencjalnego przeciwnika.

Linebacker

Zestaw M6 Linebacker, obecnie wycofany z eksploatacji. Fot. Spc. Darrick Fritz/US Army.

Decyzja o rozmieszczeniu w Europie przeciwlotniczych zestawów Avenger stanowi odpowiedź na zmieniające się środowisko zagrożeń i dowód na to, że Amerykanie biorą pod uwagę potencjalne niebezpieczeństwo ze strony rosyjskich środków napadu powietrznego. Oczywiście sam system ma pewne ograniczenia – już samo osadzenie go na podwoziu kołowym w pewien sposób zmniejsza możliwości wsparcia wojsk pancernych.

Czytaj więcej: MON: Przeciwlotnicze Szyłki do modernizacji. Następca po 2022 roku?

W przeszłości do US Army wprowadzono wozy Linebacker, wykorzystujące elementy systemu przeciwlotniczego Avenger i osadzone na podwoziu BWP Bradley. Obecnie nie są jednak one używane operacyjnie, a co najmniej część z nich została przebudowana na inne warianty Bradley’ów po rozpoczęciu operacji Iraqi Freedom. Potencjalnie nie da się wykluczyć zbudowania podobnych pojazdów w przyszłości, na bazie Strykera czy Bradley'a.

Z drugiej strony Avenger może prowadzić ogień w ruchu i nadal dysponuje potencjałem modernizacyjnym, nie tylko w zakresie systemów wykrywania czy dowodzenia, ale też – potencjalnie – integracji nowych pocisków rakietowych. Pewne kroki w tym zakresie były już podejmowane. Prawdopodobnie Avengery będą utrzymywane w służbie do czasu wprowadzenia docelowego rozwiązania pozwalającego na osłonę mobilnych wojsk lądowych. 

Kroki w celu wzmocnienia bezpośredniej osłony mobilnych Wojsk Lądowych (za pomocą systemów samobieżnych) podejmuje również Wojsko Polskie. Do dywizjonów przeciwlotniczych części brygad oraz dywizyjnych pułków przeciwlotniczych mają trafić samobieżne zestawy Poprad, a pododdziały OPL w brygadach pancernych mają otrzymają kolejne zmodernizowane zestawy przeciwlotnicze Biała.

Natomiast po 2022 roku powinien zostać wdrożony całkowicie nowy zestaw przeznaczony do osłony brygad pancernych, pozyskany na bazie wymagania o kryptonimie SONA. Oczywiście na ogólny potencjał obrony przeciwlotniczej wojsk będą mieć też wpływ inne programy, jak Narew (zestawy tego typu mają zastąpić systemy Kub/Osa w jednostkach OPL Wojsk Lądowych wyższego szczebla), Wisła czy realizowany już zakup przenośnych zestawów przeciwlotniczych Piorun.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

40 komentarzy

Obywatel RP Czwartek, 16 Lutego 2017, 11:17
W dniu 12.04.2014 roku na Morzu Czarnym w rejonie Półwyspu Krymskiego doszło do incydentu z udziałem jednego z najnowocześniejszych niszczycieli US Navy - USS “Donald Cook” (DDG-75) typu Arleigh Burke, wyposażonego w system zarządzania walką Aegis Balistic Missile Defense (BMD) i uzbrojonego w pociski antybalistyczne RIM-161 Standard Missile 3 Block IA (SM-3 Block IA).
Rosyjski samolot Su-24MP - wersja bombowca frontowego przeznaczona do prowadzenia walki radioelektronicznej, spowodował wówczas skuteczne zakłócenie funkcjonowania radarów, urządzeń kontrolnych I systemów informacyjnych amerykańskiego okrętu wojennego.
Rosyjska maszyna miała następnie symulować atak na amerykańską jednostkę, która przedtem została dosłownie ogłuszona i oślepiona.
Niszczyciel rakietowy po tym incydencie natychmiast obrał kurs powrotny do portu Konstanca w Rumunii.
USS “Donald Cook” jest pierwszym z czterech amerykańskich okrętów wojennych, które stanowią komponent europejskiego systemu obrony antyrakietowej NATO.
Według informacji, które później pojawiły się na specjalistycznych portalach internetowych 27 marynarzy amerykańskiego niszczyciela rakietowego USS “Donalda Cooka” poprosiło o zwolnienie ich z aktywnej służby...
Obywatel RP Czwartek, 16 Lutego 2017, 10:59
Należałoby również wspomnieć, że przyszłość amerykańskiej bazy systemu przeciwrakietowego w Redzikowie koło Słupska jest uzależniona od decyzji politycznych, które zostaną podjęte w Białym Domu. Według oficjalnego stanowiska poprzedniej waszyngtońskiej administracji, instalacje wojskowe USA w Europie miały być elementem systemu zwalczania balistycznych pocisków rakietowych Ground-based Mid-course Defence (GMD), wystrzelonych z Iranu w kierunku Stanów Zjednoczonych.
Jednak amerykańscy republikanie byli i nadal są zwolennikami obrony terytorium USA za pomocą baz przeciwrakietowych usytuowanych na Wschodnim Wybrzeżu, a nie w Polsce, czy w Rumunii...
gerard Środa, 15 Lutego 2017, 19:11
NATO tylko w tym roku zwiększy wydatki na zbrojenia o 10 mld $ a Rosja tnie o 20% takie są FAKTY. NATO ma zapas 100 mld $ do zaledwie 2 % PKB ( Niemcy wydają zaledwie 1,2 % PKB) ,a Rosja już wydaje 4-5% PKB i klęka.
pers Środa, 15 Lutego 2017, 18:16
Przed którymi irańskimi samolotami, ma bronić ta bateria?
rozczochrany Środa, 15 Lutego 2017, 15:40
Zauwazcie w co wyposarzone sa te amerykańskie jednostki. Odpowiedniki systemów Biała i Poprad.
niki Środa, 15 Lutego 2017, 12:42
Niech od Rosjan kupią Pancyry i będą mieć święty spokój.
roman Środa, 15 Lutego 2017, 11:49
I jest przykład jak bez ingerencji polskich biurokratów można w Polsce coś sprawnie wybudować. Przypominam, że polskie firmy były zachęcane do części prac, a budżet, idea, przetargi na komponenty są od wielu lat publicznie znane i dostępne. U nas utajniamy co się da a czy nas to posuwa do przodu?
Raptorek Wtorek, 14 Lutego 2017, 19:48
Oni tak na poważnie ? ten krótkolufy M6 i zestawy do zestrzeliwania zabawkowych dronów i amatorskich modeli RC? . Dlaczego każdy zachodni mobilny artyleryjsko-rakietowy sprzęt wygląda tak śmiesznie i ubogo ? i taką ma słabą siłę ognia ( filmy na liveleak, youtube i inne serwisy).
Bartek Wtorek, 14 Lutego 2017, 23:23
Bo nie brali pod uwagę realnej możliwości zmasowanego ataku z powietrza i byli przekonani o swojej niepodzielności w panowaniu w powietrzu - obecnie niestety już tak pewni siebie nie są.
jarek Środa, 15 Lutego 2017, 9:31
Są. Trudno sobie wyobrazić jakikolwiek scenariusz konfliktu pełnoskalowego, w którym ruscy uzyskują nawet lokalną przewagę w powietrzu. Natomiast mogą się zdarzyć pojedyncze incydenty, kiedy jakiś zdesperowany samolot, czy śmigłowiec przedrze się przez opl i wykona samobójczy, ale udany atak na wojska lądowe. Są też pociski manewrujące, które teoretycznie łatwo namierzyć i zestrzelić, ale jeśli ruscy wystrzelą ich jednocześnie np. 200 - a mają takie możliwości, to część na pewno dojdzie celu. Jeśli celem będzie jakiś wrażliwy obiekt - punkt dowodzenia, skład amunicji/paliwa, koszary itd. - straty mogą być znaczne. Będą to straty, które nie wpłyną na przebieg konfliktu, ale propagandowo będzie to wyglądać fatalnie. Podczas II w. św. Alianci stosowali ścisłą cenzurę, ukrywając szczególnie bolesne porażki, w Wietnamie nie było w zasadzie żadnej cenzury i to był jeden z głównych powodów zmiany nastawienia opinii publ. do wojny, co jak wiadomo skończyło się fatalnie. Podczas Wojny w Zatoce dziennikarze byli pod ścisłą kontrolą bo obawiano się powtórki z Wietnamu. Opłaciło się. A teraz rozmieszanie systemów krótkiego zasięgu to dmuchanie na zimne.

Rzeczywiste ich znaczenie może być największe w zwalczaniu dronów. Jak wiadomo z konfliktu na Ukrainie, to właśnie ich masowe użycie do namierzania celów, przyniosło ruskim ogromne korzyści. Bez dronów ich artyleria będzie ślepa. I o to chodzi.
strateg Środa, 15 Lutego 2017, 13:16
Wasze pojęcie o przewadze NATO w powietrzu jest dziecinnie śmieszne. Rosjanie w jeden dzień zapewniają sobie PEŁNE - powtórzę PEŁNE panowanie w powietrzu nad wybranym obszarem bez większych kłopotów.
Uderzenie z kilu kierunków kikuset samolotami o różnorodnych zadaniach - wiąże całe dostępne OBECNIE SIŁY POWIETRZNE NATO w Europie - bo F16 z Hiszpanii, Turcji, Portugalii nie doleci w rejon działania nad np Polskę bez tankowania, i do ich uruchomienia trzeba CZASU - wystarczy porównać udźwig i wielkość su-30 cz Su-34 do F16; Gripena - i zobaczycie do czego nadaje się F16 z 500 km promieniem bojowym? czy Mig-29. - do niczego w realnym konflikcie - bez problemu Rosjanie niszczą WSZYSTKIE bazy lotnicze w Polsce , Bułgarii, Słowacji i Czechach - i podciągaja OPL w jeden dzień w teatr działań.
To w zasadzie wyłącza połowę lotnictwa NATO w 1 dzień - bo przy mikro-zasięgach bez tankowania te samoloty mogą sobie latać w granicach swoich krajów i nigdzie dalej. A tankowce nawet dla starych systemów OPL nie będą stanowić problemu.
Ale dla was bajarzy nie liczy się zasięg ale "niewidzialność" - i stąd te wasze bajania - tylko co ci po ferrari jak masz dojechać z Rzeszowa do Gdańska i z powrotem a po drodze nie masz stacji benzynowej?
Co może wystawić NATO - EF-2000 których nie wiadomo ile jest w stanie latać i jest uzbrojone? Archaiczne Tornada? a może Hariery?
No chyba że na Bałtyk wpłynie lotniskowiec z eskadrą lotniczą - to ironia
Marek Środa, 15 Lutego 2017, 22:08
"EF-2000 których nie wiadomo ile jest w stanie latać i jest uzbrojone? Archaiczne Tornada? a może Hariery?"

Donald Trump może jest nie przystaje do kierujących się systemem europejskich bezwartości "elit".
Może jest tylko biznesmenem.
Ale ma jedną zaletę.
Ręce, które leczą.
Pacyfistyczno-socjalistycznych europejskich cwaniaków.
Co spowoduje, że nielatające dziś Typhoony wyleczą się z kataru i szybciutko zaczną latać.
Zamiast pisać bzdury o archaicznych (choć ciągle użytecznych) Tornadach, napisz lepiej co w Rosji robią złomiaste w porównaniu z nimi SU-24.
A Harierów w ogóle nie rozumiem po co się czepiasz.
Nie przeczę.
Rosjanie mogą podciągnąć tak jak było podczas DWS swoje lotnictwo pod granice.
Tyle, że jak pamiętam, eksperyment ten skończył się dla nich bardzo przykro.
Dużo rosyjskiego złomu się wówczas na lotniskach paliło.
fx Środa, 15 Lutego 2017, 19:04
Chyba w twoich FANTAZJACH. USA ma kilkaset samolotów V generacji ( F-22 i F-35 ) a Rosja zaledwie 150 IV + generacji. USA ma radary AESA na samolotach a Rosja jeszcze poprzedniej generacji i tak można wymieniać.
Whiro Środa, 15 Lutego 2017, 18:17
Co ty gadasz. Zasięg su 30 to 3 tys km a f16 3200. Udźwig 7 ton do 8 ton. Suchoj jest wielki bo żre jak głupi paliwa. To samo jak porównasz tu 160 do Lancera. Podobny udźwig i zasięg ale masa startowa mniejsza bo nie potrzebuję tyle paliwa.
strateg Środa, 15 Lutego 2017, 20:33
Manipulacja pierwsza klasa - pisz o promieniu bojowym a nie o zasięgu - bo nie doczyałeś że F16 to ze zbiornikami dodatkowymi - a Su-30 czysty - wiec prosta matematyka - maksymalna masa startowa F16 to ile ton? Jak zabierze więcej paliwa to mniej broni - to oczywiste - jak z ciężarówką - więcej paliwa mniej ładunku.
No to teraz poszukaj promienia bojowego dla Su-30 i F16 - ułatwię 1500 km i 500 km - i co tutaj dalej komentować. Jak czytasz wiki to chociaż po angielsku .
To wszystko to magia cyferek - marketing - Rosjanie zrobili taki wielki samolot / mając małego Miga-29/ który będzie tak samo daleko latał, miał taki sam udźwig - a amerykanie maja wunderwaffe f16 - zasięg podaje się dla optymalnych warunków lotu - przy przebazowaniu - czyli prędkość poddźwiękowa a co innego w warunkach bojowych. Jak napełnisz maksymalnie paliwa nie zabierzesz broni to zasięg będzie duży - Rosjanie nie ściemniają podają zasięg samolotu w standardowym układzie - paliwo + pełne uzbrojenie - a nie jak amerykanie paliwo +paliwo+paliwo
Davien Czwartek, 16 Lutego 2017, 13:44
Kolejne bajki jak zwykle:) F-16 block 52+ z dodatkowymi zbiornikami ma taki sam udżwig jak goły Su-30, a zabiera o wiele nowocześniejsze uzbrojenie , zbiorniki konforemne nie redukuja mu prędkości i zasięgu jak w uproszczonej kopii Su-30MKI. Ten promień Su-30 co podałes to goły samolot a z działkiem to sobie długo nie polatasz:)) Jakos Rosjanie niepodają zasięgu bojowego, ciekawe czemu? Zasięg F-16 z dodatkowymi zbiornikami to 4200km
PS Zbiorniki konforemnie ilości zabieranego uzbrojenia nie ograniczaja jak w rosyjskiej maszynie:)
strateg Czwartek, 16 Lutego 2017, 16:57
Bajkopisarzu a rośnie też chyba udźwig samolotu - bo te zbiorniki i paliwo nic nie ważą, są po prostu wykonane z powłoki antygrawitacyjnej i to co tam nalejesz nic nie waży. I znowu nie pisz o czymś o czym pojęcia nie masz - zasięg dotyczy zwykle przebazowania - czyli optymalnego lotu na dużej wysokości a nie użycia bojowego. Weź samochód napełnij bak do pełna i jedź nim po autostradzie 90 km/h a drugim takim samym samochodem jedź 200 km/h - zobaczysz różnicę zasięgu?
Żeby coś porównywać to trzeba wiedzieć dla jakich parametrów jest podawany, i czego dotyczy? a nie puste liczby z wiki - ale ty i tak wiesz wszystko najlepiej po czytasz wiki. Wiec do chwili kiedy nie wiecie dla jakich wartości podawane są te parametry - ile paliwa? ile broni? jakiej/ jaka prędkosć? na jakiej wysokości itp - a tego wiedzieć nigdy nie będziecie możecie sobie bajdurzyć tutaj o zasięgach.
Ah wy bajarze. A promień gołego f16 to ile - 500 km? no wymiata.
I nie piszcie o F22 - bo ten samolot to śmiech - po jednym locie stoi w hangarach 24 h i się serwisuje - a koszt lotu to dziesiątki tysięcy dolarów i to cudo bombarduje tubylców w toyotach. W realnym konflikcie nic nie znaczący gadżet - bo będzie więcej stał niż latał. a RCS o jakim bajdurzycie to tzw "przecieki" czyli zwykłe baje - bo prawdziwy jest tajny i ile wynosi wikispece nie mają pojęcia.
Ares Czwartek, 16 Lutego 2017, 18:57
Czy kłamstwo i manipulacja to Twój chleb powszedni? Co do roli F-22 w Syrii i Iraku wszystko jest zawarte w tym krótkim zdaniu wyrażonym przez Davida Cenciotti: "Although they were not conceived to play this kind of role, F-22 Raptors have emerged as some of the U.S.-led Coalition’s most reliable combat assets in supporting coalition planes during air strikes in Syria and Iraq."

Choć zostały zaprojektowane do innej roli (mysliwskiej) to F-22 pokazały się też w innej roli najbardziej niezawodnych środków bojowych USA we wspieraniu samolotów koalicji podczas nalotów w Syrii i Iraku.
Działania bojowe F-22 Raptor w Syrii – są ściśle strzeżoną tajemnicą. Jednak od czasu do czasu Pentagon uchyla rąbka tajemnicy i publikuje informacje na ten temat. Raptory USAF regularnie wykonują loty bojowe nad terenami zajętymi przez bojówkarzy Ad-Daula al-Islamijja.
Loty nad Irakiem i Syrią dotyczą szeregu operacji lotniczych, od bombardowania pozycji islamistów, przez dokonywanie rozpoznania terenu i wskazywanie celów naziemnych innym samolotom bojowym, aż po uderzenia na cele naziemne przy pomocy bomb kierowanych SDB i zapewnianie osłony myśliwskiej sojuszniczemu lotnictwu eskortując inne samoloty w rejonie działań. 
Kolejnym zadaniem wykonywanym przez F-22 nad Irakiem i Syrią jest rozpoznanie i przekazywanie informacji o sytuacji taktycznej do jednostek sojuszniczych – informacje zarejestrowane przez czujniki Raptorów AN/ALR-94 są przesyłane do komórek wywiadowczych. Dzięki temu samolot pełni rolę urządzenia SIGINT do rozpoznania elektromagnetycznego zastępując w pełni samolot rozpoznawczy RC-135 Rivent Joint w tamtym regionie.

Początkowo gdy Raptory weszły do służby, na jedną godzinę lotu przypadło 30 godzin serwisowania. Do 2009r. udało się skrócić ten czas 10,5 godziny. Współczynnik międzyprzeglądowego czasu eksploatacji MTBM z 1,7 godziny wydłużył się do 3,2 godzin w 2012r.
Współczynnik gotowości do wykonywania misji MCR dla Raptora wynosi 69% to oznacza ok 126 samolotów w ciągłej gotowości do wypełniania misji bojowych...
Tyle prostowania Twoch kłamstw.

Nie miej złudzeń co do możliwości F-22. Renomowana brytyjska Defence Evaluation and Research Agency (DERA) kilka lat temu wykonała analizę z której wyszło, że nawet bez stealth Raptor pokona każdego przeciwnika.
Marek Czwartek, 16 Lutego 2017, 10:00
Zapomniałeś tylko dodać, że owych SU-30 we wszystkich wersjach Rosjanie mają mniej, niż Amerykanie F-22 i ciekaw jestem ile tych suczek przy spotkani z nimi spadłoby zanim ich piloci połapaliby się, że ktoś do nich strzela.
Poza tym za cholerę nie rozumiem w jakim celu porównujesz lekki myśliwiec typu F-16 do dużej dwusilnikowej krowy.
strateg Czwartek, 16 Lutego 2017, 17:04
A co amerykanie opanowali sposób teleportacji samolotów czy jak? Tak tak na pewno jest niewidzialny bo to wiesz z gry. Nie ma niewidzialnych samolotów - są o obniżonym echu radarowym - ale zapewne napiszesz o 'szepczących" radarach. Jak samolot leci z włączonym radarem to jest widoczny jak latarnia - pomimo waszych bajań, tak samo jak leci to się nagrzewa i jest widoczny w podczerwieni, szczególnie gdy leci wysoko, bo tam temperatura powietrza jest mała i gorący samolot czy silnik / który chcecie izolować/ i opowiadacie bajki o jakimś magicznym chłodzeniu / widać z setek km/ Bo zanim zaczniecie opowiadać kolejne bajki to najpierw dowiedzcie się jaka jest temperatura wylotu spalin z silnika odrzutowego, a na małej wysokości jaki jest jego promień działania. I skąd te f22 ma startować ? jak lotniska w promieniu 500 km zostaną zniszczone?
fantaści
niki Środa, 15 Lutego 2017, 11:15
Wystarczy zniszczyć najważniejsze bazy lotnicze NATO w Europie wykorzystująć do tego taktyczną broń jądrową plu Kalibry NK czy Iskandery K lub M. I NATO w powietrzu nie istnieje.
Davien Piątek, 17 Lutego 2017, 1:30
Tia a w odpowiedzi w rosyjskie bazy trafia ASMP-A i AGM-86 i taki będzie koniec sił rosyjskich, zakładając że nie polecą M5.1 bo Tridenty i Minutemany to byłby juz koniec Rosji.
fx Środa, 15 Lutego 2017, 19:07
A myślisz że USA nie walnie wtedy ATOMEM ? Rosja ma tylko kilka baniek OPL - Moskwa,Królewiec, Leningrad i jeszcze 2,3. Wystarczy puścić 1000 tmków i drugie tyle JASSM i Rosja jest BEZBRONNA. Nadlatują F-22 niszczą lotnictwo a za nimi B-2 i F-35 i reszta pozamiatana.
Marek Środa, 15 Lutego 2017, 15:00
Owszem można.
Czemu nie?
Tyle, że wówczas będzie godziwa odpowiedź w postaci amerykańskich ICBM.
Tylko idiota zaryzykowałby użycie broni nuklearnej.
Nawet taj taktycznej.
Courre de Moll Środa, 15 Lutego 2017, 10:49
"był jeden z głównych powodów zmiany nastawienia opinii publ. do wojny, co jak wiadomo skończyło się fatalnie"
To stara teza, że przegrali tę wojnę u siebie w domu. Tylko że jeszcze zanim opinia publiczna wymusiła odwrót, radzili sobie nie za bardzo. Pomimo ogromnego zaangażowania. Tak więc najpierw przegrywali tę wojnę TAM, a potem dopiero u siebie i to drugie było bardziej skutkiem niż przyczyną.
Polanski Piątek, 24 Lutego 2017, 16:24
Idealny przykład konfliktu asymetrycznego. Prowadzili wojnę antypartyzancką i do tego w dżungli. Nie do wygrania. Jedynym rozwiązaniem była wojna pełnowymiarowa ze zdobyciem Hanoi i Hajfongu.
eddy Wtorek, 14 Lutego 2017, 14:32
"Baza w Redzikowie – zgodnie z planem" no i pieknie. a teraz pracowac nad nuclear sharing
Pan wodór Czwartek, 16 Lutego 2017, 9:23
Nuclear sharing? W państwie które w wojnę będzie wyglądało jak ziemia niczyjab w 1wś?
Dobre żarty xD
Marek1 Wtorek, 14 Lutego 2017, 12:48
..."bazujące w Hiszpanii okręty z systemem Aegis" ... od zawsze się zastanawiam po co okręty z Aegis stacjonują w Hiszpanii, a nie np na bałtyku(np. porty niemieckie lub polskie(Szczecin/Świnoujście). Przed czyimi rakietami balist. bronią one Hiszpanów ?? Daesh ??
chateaux Środa, 15 Lutego 2017, 3:51
One nie bronią z Roty, lecz z Morza Śródziemnego. Z Roty moga wszędzie dolynąć,m także nad Morze Czarne, ale nie znajduja się w zasięgu rosyjskich pocisków, jak bazy w Redzikowie i Rumunii, oraz dowództwo w REamstain w Niemczech.
Extern Wtorek, 14 Lutego 2017, 21:00
Gibraltar wejście/wyjście na może Śródziemne, bliski kanał Sueski, kluczują całe morze Śródziemne które jest trasą światowego morskiego transportu.
Z punktu widzenia USA Bałtyk ma małe lokalne znaczenie i nie przywiązują do niego wielkiej wagi, co nas bardzo boli. ale tak po prostu jest.
Mateusz Wtorek, 14 Lutego 2017, 15:18
Nie bronią Hiszpanów tak jak baza w Redzikowie nie broni Polaków, bronią jedynie Amerykanów.
bmc3i Środa, 15 Lutego 2017, 3:54
Zarówno baza w Rocie, jak i bazy w Redzikowie oraz w Rumuni, nie sa bazami amerykanskimi, lecz natowskimi. Funkcjonują w struktura NATO i pod dowodztwem NATO, z centrum dowodzenia europejskiego systemu obrony antybalistycznej w w Ramstain, raz dwóch centrów łączności - jednym w Polsce, drugim w Niemczech. Co było notabene, jednym z kluczowych punktów rosyjskiego sprzeciwu wobec European Adaptive Phased Approach
Extern Wtorek, 14 Lutego 2017, 21:03
Nie bronią Amerykanów tylko bronią interesów Amerykańskich w tym ważnym rejonie morza Śródziemnego.
Ares Wtorek, 14 Lutego 2017, 16:23
Tarcza będzie bronić wszystkich europejskich członków NATO w tym Polski. Zintegrowane w ramach ALTBMD narodowe systemy obrony przeciwrakietowej w Europie, zostaną włączone do amerykańskiego systememu obrony przeciwrakietowej U.S. EPAA w celu stworzenia wielowarstwowej, aktywnej obrony powietrznej kraju i Europy przed różnego typu środkami napadu powietrznego.
JW Wtorek, 14 Lutego 2017, 16:16
To w Polsce i Hiszpanii meszka tylu Amerykanów?
Euron Wtorek, 14 Lutego 2017, 14:33
Morze Czarne... to jest odpowiedź. Mogą szachować Iran i Rosję.
niki Wtorek, 14 Lutego 2017, 17:53
Na Morzu Czarnym byłyby śmiesznie łatwym celem dla np. rosyjskich okrętów podwodnych.
olo Środa, 15 Lutego 2017, 19:09
Czego ? Na tej sadzawce OP namierzasz z powietrza i niszczysz. To samo Bałtyk. Rosja wydaje 20 x mniej na zbrojenia niż NATO i nie ma dostępu do światowych technologii na które dostała BANA. India chciały PAK-FA jak go kiedyś zrobią ale z bebechami z ZACHODU wiesz co to znaczy.
dimitris Wtorek, 14 Lutego 2017, 14:25
okrętów