Wojna na bezzałogowce. Nowa taktyka to rewolucja pola walki [ANALIZA]

22 listopada 2020, 10:14
fot_3_UAV
Marines z 2/1 Marines, (31st Marine Expeditionary Unit), przygotowują do startu dron Instanteye Mk.2 Gen.3-A0. Na fotografii dobrze widoczna wielkość plecaka transportowego systemu [2019]. Fot. Cpl. B. Priest./U.S.M.C.

Walki o Górski Karabach stanowiły praktyczny przykład masowego zastosowania dronów i amunicji krążącej w działaniach taktycznych. Działania bezzałogowców posiadające znaczący wkład w powodzenie azerskiej ofensywy i pozbawienie Ormian szerszych możliwości efektywnego wykorzystania popularnej „techniki” w działaniach bojowych, stanowi wyznacznik nowej jakości na polu walki.

Obok działań azerskich systemów klasy MALE Bayraktar TB2, na szczególną uwagę zasługuje zastosowanie maszyn klasy SUAS — ULM (Unmanned Loitering Munition — ang. bezzałogowa amunicja krążąca) np. Orbiter 1K, które w nieodległej perspektywie zadecydować mogą o znaczącym wzroście zdolności bojowych pododdziałów piechoty. Trwałe włączenie bezzałogowców w działania taktyczne prowadzone na szczeblu kompanii i plutonu powinna stać się trwałym kierunkiem działań również w SZ RP, między innymi w pododdziałach Wojsk Obrony Terytorialnej.

W 2019 r. zastosowanie bezzałogowców było przedmiotem doświadczeń realizowanych w 5 batalionie Royal Australian Regiment (5 RAR), w którym kompanijna grupa bojowa testowała w działaniu wykorzystanie systemów rozpoznawczych typu PD-100 Black Hornet oraz WASP AE (ang. All Environment, AE). W działaniach istniał wyraźny podział zdań realizowanych przez użytkowane bezzałogowce: nanośmigłowiec Black Hornet stosowany był do wsparcia rozpoznawczego na szczeblu plutonu, natomiast WASP AE wykorzystywany był do wsparcia działań na szczeblu kompanii.

image
Marines z 1/4 Marines w czasie kontroli przedstartowej systemu RQ-12A Wasp AE [2019]. Fot.Lance Cpl. C.E. Parks./U.S.M.C.

Rozdzielne zastosowanie poszczególnych systemów pozwoliło na uzyskanie szerokich zdolności pozyskania informacji rozpoznawczej na szczeblu plutonu i kompanii bez konieczności odwoływania się do informacji z systemu ISR (ang. Intelligence, Surveillance, Reconnaissance rozpoznania, nadzoru i wywiadu) wyższego szczebla, co w zmiennej i dynamicznej sytuacji może być praktycznie niewykonalne w krótkim czasie. W efekcie zastosowania bezzałogowców pododdziały uzyskały swoistą autonomię rozpoznawczą. W jej ramach pozyskane dane wykorzystywane są bezpośrednio do wsparcia prowadzonych działań taktycznych, a pośrednio również do wsparcia systemu ISR batalionu, którego zasoby mogły być skoncentrowane na pozyskaniu informacji kluczowych dla sztabu batalionu. Należy zauważyć, że rozśrodkowanie bezzałogowych systemów rozpoznawczych i rozmieszczenie ich na różnych szczeblach umożliwiło również uzyskanie efektu redundancji pozyskiwania informacji rozpoznawczej.

Na szczególną uwagę zasługuje zastosowanie PD-100 Black Hornet, który w działaniach plutonu był wykorzystywany w realizacji szeregu zadań takich jak:

  1. rozpoznanie drogi marszu i rejonów niebezpiecznych znajdujących się na drodze marszu np. potencjalnych miejsc zasadzek;
  2. rozpoznanie potencjalnych rejonów rozmieszczenia pododdziałów przeciwnika np. punktów oporu;
  3. wykrywanie pojazdów w szczególności pojazdów pancernych np. czołgów i BWP;
  4. wykrywanie i określanie pozycji (MGRS) potencjalnych celów;
  5. obserwacja obiektu działania (celu) w czasie rzeczywistym;
  6. ocena wyników uderzenia;
  7. pozyskiwanie informacji obrazowej (IMINT).
image
Marine 3/5 Marines, przygotowuje do PD-100 Black Hornet w Marine Corps Air Ground Combat Center w Twentynine Palms [2016]. Fot. Sgt. J. Rodarte./U.S.M.C.

Mimo pewnych ograniczeń wynikających z charakterystyki technicznej wymienionych bezzałogowców np. zasięg i możliwości działania w trudnych warunkach PD-100, 5. RAR bardzo wysoko ocenił poszerzenie możliwości prowadzenia rozpoznania przez małe pododdziały. Wskazano jednocześnie zagrożenia wynikające z szerokiego zastosowania BSP i możliwości wykrycia ich aktywności przez przeciwnika wzdłuż potencjalnych dróg podejścia i korytarzy manewru (zwłaszcza większego systemu WASP AE). To może uniemożliwić uzyskanie efektu zaskoczenia i ostatecznie zmusić pododdziały do realizacji alternatywnego planu działania lub w skrajnych przypadkach, zaniechania realizacji. Autonomiczne użycie bezzałogowców przez pluton, czy kompanię może więc generować zagrożenia, których uniknięcie wymaga ujęcia nowych środków w planie pozyskiwania informacji rozpoznawczej gromadzonej na potrzeby informacyjnej preparacji przestrzeni walki (IPPW).

image
Reklama

Wnioski

Australijskie doświadczenia wskazują, że wdrożenie małych BSL, takich jak Black Hornet i WASP AE, odpowiednio na szczeblu plutonu i kompanii, zapewnia znaczne poszerzenie zdolności do prowadzenia działań manewrowych i zwiększa skuteczność kompanijnych grup bojowych, szczególnie w kontekście walki z pododdziałami pancernymi i zmechanizowanymi przeciwnika. Rozpatrując doświadczenia Australijczyków, SZ RP jak najszybciej powinny rozważyć szeroką implementację analogicznych platform SUAS, tym bardziej że posiadamy szereg doświadczeń związanych z użytkowaniem systemu PD-100 Black Hornet w Wojskach Specjalnych.

W kontekście wypracowanych na Antypodach, a także obserwacji i doświadczeń konfliktów na Ukrainie, w Syrii i Górskim Karabachu korzystnie wygląda decyzja zakupu przez Wojska Obrony Terytorialnej w 2017 r. systemu amunicji krążącej WARMATE. Użycie wymienionego systemu na poziomie kompanii lekkiej piechoty, z racji jego dualistycznych zdolności: platformy obserwacyjnej i amunicji krążącej, wydatnie poszerzy możliwości autonomicznego prowadzenia rozpoznania w rejonie działania pododdziału, a także oddziaływania kinetycznego na wykryte cele. Należy jednak zauważyć, że ewentualne użycie tego systemu jako uderzeniowego oznaczać będzie utratę możliwości obserwacji powietrznej, które nie skompensują posiadane na szczeblu brygady WOT systemy FlyEye. Warto więc rozważyć wprowadzenie dodatkowo na wyposażenie kompanii lekkiej piechoty systemu rozpoznawczego WARMATE R, przeznaczając amunicje krążącą WARMATE do działań uderzeniowych i traktując je jako rezerwę zdolności rozpoznawczych.

Nierozwiązanym problemem pozostanie implementacja systemów obserwacyjnych na poziomie plutonu lekkiej piechoty. PD-100 ze względu na koszty należy raczej pozostawić w domenie Wojsk Specjalnych, WOT pozostaje szukanie rozwiązania analogicznego do jego możliwości taktycznych. Nie jest to oczywiście nieosiągalne, istnieją gotowe rozwiązania np. wdrożony w US Army i USMC system InstantEye, budowa takiego systemu znajduje się również w zasięgu zdolności polskich producentów.

Wdrożenie omawianych systemów rozpoznawczych i amunicji krążącej oznaczać będzie również konieczność wdrożenia innowacyjnych technik i procedur taktycznych (TTP). Powinny oneodzwierciedlać poszerzone zdolności pododdziałów piechoty lekkiej Wojsk Obrony Terytorialnej w zakresie rozpoznania, walki z bronią pancerną czy transportami logistycznymi przeciwnika np. poprzez organizację tzw. zasadzek zdalnych realizowanych przy pomocy amunicji krążącej WARMATE. W tym ostatnim przypadku na rozważenie zasługuje ewentualne wdrożenie systemu SWARM, którego producentem jest WB Electronics. Użycie wskazanych systemów wymagać będzie również przeszkolenia operatorów, działających w składzie plutonu. Korzystając ze wzorców USMC, jednym z możliwych rozwiązań może być przeszkolenie jednego z radiooperatorów w plutonie w specjalności operatora systemów UAV.

W kontekście doświadczeń z Karabachu efektywność przyjęcia takiego rozwiązania nie podlega wątpliwości, a wzmocni wydatnie zdolności rażenia pododdziałów lekkich.

Dr Paweł Makowiec, Zakład Obrony Terytorialnej, Akademia Wojsk Lądowych im. generała Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu.

Przedstawione tezy są poglądami autora i nie odzwierciedlają oficjalnego stanowiska Akademii Wojsk Lądowych

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 107
Reklama
Skoczek224
wtorek, 1 grudnia 2020, 10:04

Następnym krokiem będą masowo produkowane średnie koptery z minami kierunkowymi, np. M18A1 Claymore (1,6kg), lub ppanc. MPB-ZN(?). Dowolną ilością dronów-min, dostarczonych w kontenerach (gotowych do natychmiastowego użytku) będzie mogła zarządzać-programować jedna osoba. W promieniu zasięgu dronów możliwe będzie tworzenie ruchomych pól minowych, lub przeprowadzanie skąplikowanych ataków na dowolne cele. Chiński przemysł już masowo wytwarza drony o przybliżonych parametrach na rynek cywilny a linie prod. są zrobotyzowane. Np. obecnie produkowane drony rolnicze zabierają 16 do 20kg ładunku-oprysku i mają zasięg 3km.

Skoczek224
wtorek, 1 grudnia 2020, 12:15

-LATASJĄCY CLAYMORE: Średni quadrocopter z podwieszoną miną kierunkową np. MON-100 wykonany z części o obniżonym standardzie (żywotność: 15min lotu). Umieszczony w styropianowym kontenerze pakowanym próżniowo. Obsługa ograniczona do ustawienia dowolnej ilości kontenerów i uzbrojeniu w tryb czuwania. Przejście w tryb gotowości polegałoby na otwarciu kontenera za pomocą pironaboju i rozłożeniu ramion drona prostym mechanizmem sprężynowym pojemnika a start mógłby być wspomagany systemem airbag.

ursus
piątek, 27 listopada 2020, 12:55

O tym, że drony to przyszłość mówiło się od bardzo dawna - co zrobiono przez ten czas i dlaczego tak mało? Ten artykuł jest o tym co na dziś, a powinien dotyczyć tego co na jutro, bo nim się to wprowadzi będziemy daleko z tyłu.

Bravo 10
środa, 25 listopada 2020, 22:19

A co z naszym dronem ILX 27 ? może najwyższy czas zająć się na poważnie tym projektem.

dim
środa, 25 listopada 2020, 18:09

" przeszkolenie jednego z radiooperatorów w plutonie w specjalności operatora systemów UAV." - a ten jedyny operator jest ranny, jest coś tam, jest utracony i co ? Pluton zostaje bez możliwości użytkowania UAV ? Przypomina mi to trochę stary dowcip, że w pewnej formacji jeden umie pisać, drugi czytać, a trzeci to ochrona naukowców.

asdf
środa, 25 listopada 2020, 21:27

nic nie stoi na przeszkodzie zeby ten jeden mogl pozniej przeszkolic reszte plutonu

Pesymista
piątek, 27 listopada 2020, 09:56

Niby tak. Ale ty używasz logiki. A to w MON "towar" głęboko deficytowy i wysoce reglamentowany. Wybacz, ale wobec tego naiwnością jest sądzić, że będzie to wdrożone jako standardowa procedura. W MON n i c nie dzieje się bez rozkazu.

Xcy
środa, 25 listopada 2020, 09:48

Ta każdy nawet najmniejszy dron wroga mamy odpowiedź MINIMUM 10 DIALOGÓW TECHNOLOGICZNYCH. Jesteśmy bezpieczni. Nawet sobie sprawy nie zdajemy ile w MONie mogą ich ogłosić w razie potrzeby.

tagore
wtorek, 24 listopada 2020, 12:31

Pocieszne ,polska armia nie ma nawet odpowiednika niemeckich goliatów z przed 76 lat.

Bono
poniedziałek, 30 listopada 2020, 13:18

A Niemcy mają?

Yunior
poniedziałek, 23 listopada 2020, 20:49

z tego dla wniosek.... no tak ! po pierwsze potrzebujemy więcej czołgów i śmigłowców szturmowych. Oraz, rzecz jasna, F35. Tak wynika z parametru koszt/efekt.

zeneq
poniedziałek, 23 listopada 2020, 13:16

Jak takie psińco co się ledwo w dłoni mieści pokazać na defiladzie? No nie da się. Dlatego my będziemy kupować produkty a co większe żeby było widać na co idą pieniążki obywateli. Wartość bojowa to żaden wyznacznik. Nasz miś musi być widoczny. Najlepiej z wielką lufą i na gąsienicach żeby było widać i słychać z daleka.

Mario
poniedziałek, 23 listopada 2020, 11:09

Ciekawe jak uderzenie drona / amunicji krążącej / itp. tego który będzie latał w 2030 zniesie Borsuk albo choćby ZSSW, w badaniach będą weryfikować odporność płyt bocznych na rpg (copewnie nigdy w realu nie nastąpi) a na atak z górnej półsfery badań brak, jak zwykle trwają przygotowania do wcześniejszej wojny ...

asdf
środa, 25 listopada 2020, 21:31

miejmy nadzieje ze zachowany jest margines wypornosci przy plywaniu tak zeby starczylo w przyszlosci masy do instalacji APSa

kaczyński
poniedziałek, 23 listopada 2020, 09:57

a nasi nadal nic

ultraubawiony
wtorek, 24 listopada 2020, 08:38

Nic? Zakup Warmate w 2017 nawet w artykule został wskazany. Ale jak powiadają, większość nawet nie rozumie czytanego tekstu i potem pisze że "nasi nadal nic..."

Ha ha
sobota, 28 listopada 2020, 18:38

10 zestawów po 10 sztuk. Olaboga? Dodajmy bezsensowny zakup 12 systemów FlyEye dla nie mającego artylerii WOT, a dla wojsk operacyjnych (mających wszędzie Topazy) zamówienie niewspółpracujacych z Topazem Pgz19 (obecnie nawet... NIE spełniających wymagań MON). Dodajmy.... 12 s z t u k mikrodronikow planowanych dla "specjalsów" i to jest k o n i e c zakupów dronów przez 5 lat rządów "dobrej zmiany"! Gdy tymczasem taka Ukraina nie mając połowy naszych środków zrobiła rewolucję i postęp w zakresie wszelkich dronów (kupując np. drony z... WB) o jakim nasze "nowoczesne" wojsko może tylko pomarzyć. De facto nasze zakupy to właśnie n i c.

mo
środa, 25 listopada 2020, 09:46

Coś ponad to kupili?? W artykule jest opisane prawie 10 różnych zabawek które brały udział w walkach. A ile było faktycznie efektywnie użytych?? Nawet latający złom w postaci An 2 został użyty jako dron ponieważ nik nie spodziewał się, że to w ogóle doleci. Ktoś trafnie opisał. Drona na defiladzie wstyd pokazać bo za mały. A prywatne firmy ciągle są traktowane jak piąte koło u wozu.

Maniek
poniedziałek, 23 listopada 2020, 09:27

Nasi dopiero otwarli oczy że "te drony to nie takie głupie są" a Ruskie już od lat ćwiczą i przyzwyczajają żołnieży do ich stałej obecności pod ręką. My jak zawsze pół kilometra za innymi.

asdf
środa, 25 listopada 2020, 21:34

to juz bylo widoczne w Donbasie ile dzieki dronom zyskala celnosc ich przestarzalej artylerii u nas Kraby, Langusty nadal slepe, ewentulnie jacys zwiadowcy ze swierkowymi galazkami na helmach wz68 orzeszek.

Dalej patrzący
poniedziałek, 23 listopada 2020, 08:37

Na razie nikt nie rozumie, że drony [wszelkich klas i rodzajów, w tym morskie i kosmiczne] stanowią same w sobie osobną połączoną domenę, która będzie zarządzana i obsługiwana w czasie rzeczywistym w ramach militarnego IoT. Proszę tylko sprawdzić, jak dynamiczny rozwój cywilnego IoT przewiduje się w latach 20-tych - wzrost wykładniczy liczony w miliardach sztuk wpiętych jednostek. W sferze militarnej winno być to środowisko zarządzane sieciocentrycznie przez nadrzędny kompleks C5ISR plus WRE - również w większości posadowionych na dronach - i zarządzany w dużym stopniu przez AI. To oznacza zasadniczy przełom w mobilności i zdolności szybkiej silnej reakcji z rozproszenia. A także zasadnicze spłaszczenie struktury dowódczej. Gdzie drony - lotnicze i lądowe - w większości wyprą "szeregowego żołnierza pola walki" w jego zadaniach. Realizując je szybciej, efektywniej, z mniejszymi stratami. Dzięki rozbudowanym funkcjom rozpoznania/identyfikacji/oceny zagrożenia - poprzez AI z danymi z saturacyjnego systemu sensorów. Stąd wszystkie obecne programy PMT winny ulec zasadniczej weryfikacji, większość anulowana i zastąpiona budowa jednej wielowarstwowej zdronizowanej A2/AD Tarczy i Miecza Polski - łączącej wszystkie domeny. Z naciskiem na dronizację we wszystkich domenach traktowanych jako jedna sieciocentryczna domena połączona. Systemy bezzałogowe - masowo produkowane - przystosowane od razu w stadium projektowym do produkcji/serwisu/cyklu życia w ramach Przemysłu 4.0 [drukarki przemysłowe 3D, obrabiarki 3D]. Z nową taktyką, ale i strategia użycia - opartą o maksymalizacje relacji koszt/efekt dla maksymalnego podniesienia przeciwnikowi poprzeczki kosztów i odstraszania. Drony, w przeciwieństwie do systemów załogowych, można posłać w misje o dowolnym poziomie ryzyka [nawet straty 100% sprzętu], o ile kalkuluje się to odpowiednio wyższymi stratami przeciwnika, czy spełnieniem nadrzędnego, ważkiego celu misji. Wyszkolenie załogi czołgu to 2 lata, samolotu 4 lata - a dron jest "combat ready" zaraz po załadowaniu oprogramowania - i od razu wpięty i "zgrany" z całym środowiskiem.

Kot nr 398
wtorek, 24 listopada 2020, 23:33

Cywilne IoT ma szansę być kolejną bańką w dziedzinie IT, mającą wydrenować drukowane z powietrza pieniądze. Taka wirtualna rzeczywistość miała być wszędzie a coś nie bardzo to wyszło.

Gort
poniedziałek, 23 listopada 2020, 22:38

Dziękuję za wykład Panie doktorze. A teraz do rzeczy, jak skłonić rządzących do inwestycji w auuttonomiczne systemy, skoro mają nierozwiązywalny problem z kupnem granatnika piechoty i samochodu 4x4.

ursus
piątek, 27 listopada 2020, 14:07

Zapóźnienia sprzętowe WP będą coraz większe, więc jedyną dostępną opcją pozwalającą jakoś nawiązać walkę z przeciwnikiem będzie inwestycja w ilość (możliwie nowoczesnych) efektorów oraz w rozpoznanie. Oczywiście sporo zależy od tego kto będzie u władzy, bo np. w "Namiestnictwie KOlandu" grozi nam, że najprawdopodobniej sporym problemem będą wojny uliczne, prześladowania oraz że sprawą zajmie się już coś na kształt umundurowanych sił totalitarnych - takich eurozomowców na MGCS. Z drugiej strony, przy rewizji niemieckiej polityki unijnej pojawia się szansa, by to Niemcy dały pieniądze na niemieckiej produkcji sprzęt dla naszej armii, bo będzie to w ich interesie -natomiast jest to póki co bardzo naiwne i życzeniowe. Nasilające się tarcia w relacjach z UE oraz strach przed FR prędzej, czy później i tak wymuszą zakupy dla WP, a przy okazji być może nawet doprowadzą do konfliktu kinetycznego z naszym zachodnim sąsiadem (nigdy nie wiadomo). Obiektywnie wszystko zależy więc w jakim kierunku to pójdzie i czy dojdzie do porozumienia.

Dalej patrzący
wtorek, 24 listopada 2020, 11:21

Nie jestem doktorem. Decydentów do zmian skłoni skrajny rozziew między obiektywnymi, bo narzucanymi przez przeciwnika potrzebami, a stanem obecnej nieudolności. Generalnie cały PMT [przywieziony nam w teczce w 2013 z końcem "resetu"] jest do zmiany systemowej i strukturalnej. Podstawa dla strategicznej suwerennej obrony Polski - to budowa wielowarstwowej , zasadniczo [w pierwszym kroku] obronnej, całokrajowej sieciocentrycznej A2/AD Tarczy i Miecza Polski. Z kompleksem C5ISR/WRE łączącym wszystkie domeny w jedną - i dającym dalekie widzenie poza granicami Polski. Co wraz z precyzyjną projekcją siły [np. roje dronów klasy TB2 - z łączem satelitarnym o zasięgu operacyjnym ca 1400 km] pozwalałoby nam na utworzenie dynamicznej głębi kontroli strategicznej - w tym zniszczenia podstawy operacyjnej ataku nieprzyjaciela. Wytworzenie takiej przewagi - która jednocześnie zgniecie A2/AD Kaliningradu i przyszłą rosyjską A2/AD na Białorusi - jest możliwe - ale przy budowie nowego PMT. Nie gąsienice, nie pancerz, nie dywizje ciężkie i generalnie nie wojowanie a la zimna wojna - a budowa wielowarstwowej defensywno-ofensywnej A2/AD Tarczy i Miecza Polski - z całym zestawem RMA - co daje przewagę jakościową i zrolowanie nieprzyjaciela. Przeciw nieprzyjacielskiej A2/AD poradzi tylko silniejsza i nowocześniejsza A2/AD. To jest klucz strategii militarnej w dobie RMA. Jest to warunek sine qua non, by Polska nie przegrała w pierwszym kwadransie konfliktu kinetycznego, by mogła otrzymywać wsparcie i zaopatrzenie z zewnątrz. To kwestia nr 1 we wszystkich domenach. Strategiczne "albo-albo" na całej Wschodniej Flance sprowadza się do likwidacji/neutralizacji rosyjskich stref A2/AD od Siewierodwińska po Krym. Działanie wojsk lądowych, lotnictwa, marynarki wojennej - zależą od wyniku zwarcia A2/AD - i są wtórne - na zasadzie rolowania nieprzyjaciela dzięki absolutnej przewadze parasola obrony i ofensywnej projekcji siły A2/AD. Kluczem na poziomie uzyskania strategicznej przewagi jest dalekie widzenie real-time i wg tego widzenia sprzęgnięta daleka precyzyjna projekcja siły. Kto lepiej i dalej widzi i ma dłuższe ręce - wygrywa. Jak w pojedynkach lotniskowców - które w II w.św. wyparły z roli "królów" pancerniki - nawet te najnowsze.

fdsfjkldsjfkdsjk
piątek, 27 listopada 2020, 09:20

Na pewno PMT powinien być obowiązkowo okresowo przeglądany i to pewnie raz na rok. Wynika to z faktu, że postęp technologiczny jest ostatnio bardzo szybki, w rok mogą powstać lub ujawnić się wynalazki o których wcześniej nam się nie śniło. Decyzje podjęte rok temu mogą być już całkowicie nieaktualne. Prawdopodobnie w wielu przypadkach należałoby zmniejszyć horyzont planowania rozwoju sił zbrojnych oraz przeglądać i modernizować plany częściej. Tworzenie luk obronnych takich jak wstrzymanie dronizacji artylerii, żeby przekazać kontrakty dronowe "swoim", nie powinny się zdarzać, bo powoduje to luki obronne, oraz zatrzymuje wdrażanie kolejnych genracji sprzętu. Znaczenie czasu (krótkie terminy wdrażania następnych wersji sprzętu), znacząco wzrasta, i decydenci powinni się do tego przystosować.

Tani
poniedziałek, 23 listopada 2020, 04:26

Drony nie rozwiarza problemu. Przerabiali to Gruzini ktorzy chcieli je urzyc przeciw Rosjanom. Urzyli ale oni to zestrzeliwali samolotami. Syria, Libia,Karabach to nie sa konflikty zbrojne to sa ruchawki o bardzo ograniczonym zasiegu. Nikt nie operuje zwiazkami taktycznymi czyli dywizjami lub Brygadami. Na tym etapie rozwoju bal swiadomosc operatora dronu jest slaba. To jest piosenka przyszlosci. Jako rozpoznanie tak dla plutonu piechoty tylko na nim ja bym nie polegal. Bo moze byc niespodzianka.

dim
poniedziałek, 23 listopada 2020, 11:13

Wojna w Gruzji, było to 2008. Gdy nas interesuje tu PMT, obejmujący 15 lat do przodu, od dziś. Czyli kolejnych 27 lat od Gruzji. W kwestii pola walki i dronów faktycznie, że analogia do budowy muzeum. Przynajmniej to, co dotychczas jest jawne. Miałeś może jakieś smartfony 27 lat temu ??? A dziś ich masowa produkcja nie przekracza kilkunastu dolarów /1 sztuka.

Derff
niedziela, 22 listopada 2020, 23:56

Warmate powinien uderzać jako kolejny system. Azerowie pokazali jsk należy używać BSL. Wykrycie i wskazanie ukrytego celu dla ppk Spike. To samo można zaimplementować w Polsce. Im więcej dronów tym więcej gratow musi mieć agresor by je neutralizować. Dlatego dodatkowe zestawy niszczycieli czołgów z pociskami zdolnymi razić na dystansie kilkunastu km są niezbędne ale w zestawie z rozpoznaniem dla jednostek pierwszej linii. Warmate jest potrzebny w tysiącach, tak jak następnie ppk Spike. Tylko nie płaczcie za Piratami. Dla nich też jest miejsce, tak jak i dla pocisków precyzyjnych dla Kraba i Raka. potrzebujemy bardzo dużo, tylko czy władza chce wydawać na armię? jakoś nie widzę przeciwwskazań do zawarcia umowy w sprawie Narwi. Dlaczego jej nie ma? Te kilka miliardów co poszło na węgiel, ławeczeki, TVP, czy gwazdki disco powinno trafić na badania, wdrożenia i zakupy nowoczesnych technologii. Dlaczego nie mamy Loary II podpietej pod wozy dowodzenia z, Topaz, i z własnym BSL? Ten projekt to nie jest wizyta na Marsie. Stać nas na to.

Andrettoni
niedziela, 22 listopada 2020, 23:44

Już kilka lat temu pisałem o podziale piechoty na lekką i ciężką. Lekkie jednostki specjalne będą działały bez komunikacji i w maksymalnym kamuflażu.

Heh
niedziela, 22 listopada 2020, 22:08

Dobre na drony są bomby grafitowe.

Extern
poniedziałek, 23 listopada 2020, 14:29

No ale jak chcesz sprawić aby te drony zaplątywały wirniki w te włókna? Będziesz je rozpylał z samolotów czy jak? I do tego akurat grafit nie jest potrzebny, bo na dronie nie zrobisz zwarć.

Ruffin
poniedziałek, 23 listopada 2020, 08:50

Brak na to dowodów, brak takich bomb. Koniec bajania?

Tomasz
poniedziałek, 23 listopada 2020, 08:00

No raczej nie. Raczej impuls elektromagnetyczny.

Wer
niedziela, 22 listopada 2020, 21:31

Przecież to, że tak będzie na polu walki, było oczywiste od lat. Wystarczyła analiza możliwości pierwszego lepszego drona kupionego dziecku na komunię.

Extern
poniedziałek, 23 listopada 2020, 15:03

Nie koniecznie. To że dopiero teraz na teatrze wojny pojawiły się drony nie wynika przecież z tego że wojsko dopiero teraz zauważyło modelarstwo RC. To ostatni dynamiczny rozwój mikroelektroniki i oprogramowania sprawił że te obiekty aby utrzymywać się w powietrzu, nie wymagają już ciągłej obecności na kanale komunikacyjnym łatwego do zakłócenia sygnału bezpośrednio sterującego serwomechanizmami. Tą różnicę robi to, że dziś jedynie wydaje im się krótkie rozkazy. I same mają na tyle "rozumu" że potrafią je bez bezpośredniego nadzoru wykonać.

Sławomir Piątek
niedziela, 22 listopada 2020, 21:25

Czy pan Makowski zna tylko jedną polska firmę? Niedawno podobny, wyglądający na sponsorowany, artykuł napisała pan Palowski

JASIO naucza
niedziela, 22 listopada 2020, 21:25

Czas czołgi przetapiać na drony czas mamutów i towarzyszących im mastodontów się kończy kto myśli inaczej znaczy że nie myśli

Extern
poniedziałek, 23 listopada 2020, 09:27

Czołg to nie żaden Mastodont, tylko wysoce mobilny, trudny do eliminacji pojazd służący do siłowego przełamywania obrony atakiem i zdobywania terenu. Drony tego nie zapewnią. Ale oczywiście pojawienie się dronów znacznie wpłynie na same czołgi jak i ich taktykę. Rezygnacja z czołgów jest wysoce przedwczesna. Przekonali się już o tym Holendrzy, którzy nasłuchali się podobnie objawionych przekazów i zlikwidowali własne siły pancerne, a teraz dramatycznie próbują znowu je odbudować.

Nestor
środa, 25 listopada 2020, 15:59

Powiedz to Azerom ktorzy powiedzieli pa-pa samodzielnemu panstwu i zostali z powrotem wcieleni do sowietow.

JASIO
poniedziałek, 23 listopada 2020, 16:31

Czołg w konfiguracji jakiej jest to przeżytek ,jeśli chce się mieć coś pancernego to widzę samodzielne moduły które potrafią zestrzelić wszystko łącznie z dronami i potrafią walczyć samodzielnie bez wsparcia jako punkt odniesienia widzę rosyjskiego Terminatora

Tommygun
niedziela, 22 listopada 2020, 22:58

Potem zadziała broń elektromagnetyczna i te drony spadną. Zostaną czołgi itd oto (najlepsze armię wcale ich nie wycofują, a inwestują#

Nestor
środa, 25 listopada 2020, 16:01

A jak nie spadna? Technika w zakresie TEMPEST sie znaczaco posunela do przodu...

JASIO
poniedziałek, 23 listopada 2020, 11:28

ok zostaną ale celować będą po lufie i pod warunkiem że cel będzie blisko ..bo im elektronika ,czujniki ( oczy uszy ) też padną a że napędy np wieży tez mają elektryczne ( hydrauliczne sa likwidowane ) to taki czołg będzie jak stodoła i trzeba się postarać by go nie trafić

Gość
niedziela, 22 listopada 2020, 21:17

Już dawno znawcy tematów twierdzili , że robotyzacja pola walki się zaczęła.

DRUMIX
niedziela, 22 listopada 2020, 17:41

Trzeba zacząć od procedur taktycznych bo zdrowy rozsądek i rozum to za mało.

sa
niedziela, 22 listopada 2020, 17:25

Zaimplementują 3 sztuki. Będzie na defiladę.

Amator
poniedziałek, 23 listopada 2020, 09:45

Na defiladę za małe. Przyoszczędzą jeszcze bardziej i nie kupią żadnych a potem powiedzą ludziom że leciały za kompanią reprezentacyjną (z całym szacunkiem) a przed Leo 2PL (z całym szacunkiem również).

J.ć j.rka
niedziela, 22 listopada 2020, 16:57

Po co nam takie szajtany? Naród na kuń wsiędzie i jakoś tam wiśta wio będzie! Zamiast w chińskie drony inwestujmy w kropidła bojowe dla kapelanów, żeby mogli efektywnie pełnić posługę - w oczekiwaniu na wysokie uemerytury!

cklxzkclxkclx
piątek, 27 listopada 2020, 09:30

Ja proponuję przekazać pieniądze na armię różnym mafiom Vatowskim i wszelkim innym, one będą nas bronić.

Polak Mały
niedziela, 22 listopada 2020, 15:46

Dobre rezultaty daje współpraca podmiotów prywatnych z państwowymi. Przykładem są bezzałogowe wieże i bwp borsuk (HSW i WB Elektronic). To samo powinno być zrobione w dziedzinie większych bezzałogowców. Bo niestety świat nam ucieka - Ukraina nam już odjechała, a kiedyś nam zazdrościła.

Grredo
poniedziałek, 23 listopada 2020, 22:45

Akurat wybraleś najlepiej zarządzane podmioty w polskiej zbrojeniówce. One są w stanie prowadzić badania i zarabiać.

vd
niedziela, 22 listopada 2020, 15:19

Okazuje się że preferowana przez komunistów taktyka ataku tysiącami czołgów jest kompletnie bez sensu na współczesnym polu walki. Zostaną one zmasakrowane przez lotnictwo (w tym bezpilotowce) praktycznie bez strat własnych. Więc te dziesiątki tysięcy rosyjskich i chińskich czołgów już praktycznie można uznać za jeżdżące trumny.

Darek S.
środa, 25 listopada 2020, 03:26

Nie powiedziałbym, jak będą miały wsparcie pplot, wytropią i strącą drony, to one właśnie zdobędą teren.

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 23 listopada 2020, 08:30

Lotnictwo już od końca ww2 jest głównym masakrującym czołgi i wozy bojowe piechoty. Jeśli warunki pogodowe są dobre oczywiście. PLOT zawsze można pokonać (patrz: Latające Łasice).

Poe
poniedziałek, 23 listopada 2020, 07:57

Stwierdzenie, że czołgi są przestarzałe jest na tym samym poziomie co stwierdzenie, że na co nam drony - i to i to jest potrzebne. Oczywiście w odpowiednich ilościach, odpowiednio wyposażone i używane w odpowiedniej taktyce.

hermanaryk
niedziela, 22 listopada 2020, 23:19

Dlaczego uważasz, że albo czołgi, albo drony? Drony mogą też stanowić osłonę czołgów - i wracamy do punktu wyjścia, gdy czołgi stanowiły czynnik rozstrzygający na polu walki. Poza tym słabym punktem lotnictwa, także bezpilotowego, są koszty amunicji precyzyjnej, które wciąż uniemożliwiają jej wykorzystanie na skalę masową.

niedziela, 22 listopada 2020, 22:34

Symulacje przy symetrycznych przeciwnikach pokazują że systemy napadu powietrznego i pelotki się znoszą a niebo staje się puste. I w końcu ktoś musi sie ruszyć. A to oznacza ze pancerne zagony to może nie ale jakiś zwinny pancerz będzie potrzebny.

Extern
niedziela, 22 listopada 2020, 21:36

A kto ci w wojnie symetrycznej puści na bezkarne rozstrzelanie nie chronione przez OPL czołgi?

vd
poniedziałek, 23 listopada 2020, 00:26

Pancyry, Tory, itp są kompletnie bezradne wobec bezpilotowców, pozatym zostaną błyskawicznie zniszczone przez F-16 i F-35 (albo i przez same bezpilotowce).

Extern
poniedziałek, 23 listopada 2020, 16:28

Nie do końca jest tak jak piszesz, owszem da się zniszczyć każdy taki zestaw dobrze przygotowanym atakiem saturacyjnym, który przeciąży kanały celowania itd. Ale to jest tylko możliwe w konfliktach o małej intensywności, przeciwko dobrze rozpoznanym obiektom. W czasie dużej symetrycznej wojny, było by znacznie więcej chaosu decyzyjnego, więc nie było by łatwo w każdym wypadku dobrze taki atak przygotować.

vd
poniedziałek, 23 listopada 2020, 19:51

Nie znasz możliwości współczesnych myśliwców. F-35 wystarczy że włączy RWR (który w tym samolocie nie jest zwykłym alerterem opromieniowania, ale rozbudowanym, bardzo zaawansowanym systemem rozpoznania elektromagnetycznego) i natychmiast wyświetla mu się trójwymiarowa mapa wszelkich radarów wokół, wraz z analizą ich pracy.

Darek S.
środa, 25 listopada 2020, 03:30

nawet te pasywne ?

dim
poniedziałek, 23 listopada 2020, 11:24

Są po przeciw innym celom. Zabrakło tam broni przeciwdronowej, ale gdyby nie było pancyrów i torów, włączyłoby się lotnictwo konwencjonalne, jeszcze nawet to z lat 80-tych i wtedy masakra dopełniłaby się, w ciągu maksymalnie kilku dni.

vd
poniedziałek, 23 listopada 2020, 12:55

Jakie widzisz szanse komunistycznego lotnictwa (nie mówiąc o Migach z lat 80-tych) na pokonanie F-22 i F-35?

poniedziałek, 23 listopada 2020, 16:55

A to Armenia miała F-22 i F-35 ? No nie wiedziałem :(

Extern
poniedziałek, 23 listopada 2020, 16:39

Ciężko jest mówić o szansach w sytuacji gdy Chińczycy (bo chyba ich masz na myśli pisząc o komunistach) w ogóle ostatnio nie uczestniczą w wojnach, więc w sumie to nie wiadomo za bardzo jaki potencjał ich siły zbrojne reprezentują.

vd
poniedziałek, 23 listopada 2020, 19:51

Wiadomo że chińska broń jest znacznie gorsza od amerykańskiej.

Extern
środa, 25 listopada 2020, 21:47

Tak w sumie to tego do końca nie wiadomo. Np. opracowania analityków dotyczące np. Chińskiego potencjału rakietowego wręcz alarmują że ich arsenał rakietowy jako całość jest generalnie nowocześniejszy od zapasów rakiet jakimi dysponują Amerykanie. Ja wcale nie twierdzę że Chiny by wygrały wszędzie z armią USA, a tylko stwierdziłem że nie jest obecnie łatwo to ocenić. Najwyraźniej tak samo myślą również Amerykanie, bo by bardziej zdecydowanie parli do tej wojny z CHRL.

.
niedziela, 22 listopada 2020, 15:11

Niemcy i Francuzi także Anglicy i Amerykanie już pracują nad dronami do zwalczania... dronów. U nas inwestycje w ławki niepodległej i metalowe hełmy projektowane przez ludzi urodzonych w latach II WŚ. Najważniejsze to aby ludziom powiedzieć to co chcą usłyszeć, wtedy uznają, że jest ok.

poniedziałek, 23 listopada 2020, 10:07

Chciałbym tylko zaznaczyć że Polska Armia ma na swoim wyposażeniu amunicję krążąca .

dim
poniedziałek, 23 listopada 2020, 11:25

indianie też mieli na swym wyposażeniu broń palną.

Extern
poniedziałek, 23 listopada 2020, 16:45

Ale jej nie produkowali, tylko musieli bardzo drogo kupić. Dlatego przegrać z białymi po prostu musieli, choćby i ze względów ekonomicznych.

dim
poniedziałek, 23 listopada 2020, 17:16

Nie zrozumiałeś aluzji. Indianie mieli strzelby, bardzo rzadko sztucer. Tamci mieli armaty i nowoczesne karabiny o dużej donośności. Teraz porównaj naszą artylerię (ale rakietową także !) do tej u przeciwnika... różnica co najmniej identyczna.

Ziom
niedziela, 22 listopada 2020, 14:40

I to jest droga w dobrym kierunku. Pozostaje mieć nadzieję, że elastyczne DWOT podejmie zdecydowane kroki w celu wdrożenia odpowiednich rozwiązań. O IU nie wspomnę, bo tylko ich żal.

Monkey
niedziela, 22 listopada 2020, 14:25

Wzrost znaczenia dronów na polu walki nie podlega dyskusji. Nasz Sztab Generalny jeszcze tego nie rozumie, nie mówiąc już o MON. Wolą tracić lata na wdrażanie na siłę poprzez PGZ dronów, których oni nie umieją wyprodukować. Gdzie Grupa WB ma już doświadczenie, sprzedaż i sukcesy eksportowe. Druga sprawa: tak jak było z samolotami, na początku były bombowce, a potem powstały zwalczające je myśliwce. Zasada tarczy i miecza. Dotyczy to także rozpoznania powietrznego. Trzeba już teraz zacząć myśleć o dronach myśliwskich, do zwalczania rozpoznawczych, amunicji krążącej i tych atakujących. Systemy wykrywania, broń do zestrzeliwania intruzów.

Extern
niedziela, 22 listopada 2020, 21:56

Trochę się pomyliłeś z tą kolejnością rozwoju broni lotniczej. Najpierw były samoloty obserwacyjne i potem dopiero piloci gdy lecieli na misję mijając się wzajemnie w powietrzu pomyśleli że właściwie to zamiast pomachać koledze awiatorowi to należało by mu przeszkodzić w wykonaniu jego misji. I zaczęli strzelać do siebie z rewolwerów. Potem pierwszy z nich wpadł na pomysł żeby obserwator zabrał ze sobą karabin maszynowy. No i się zaczęło. Tak więc początki walk powietrznych wynikały z konieczności eliminacji zwiadu lotniczego przeciwnika. Który był znacznie bardziej niebezpieczny dla własnego wojska na ziemi, niż skutki pierwszych nieporadnych bombardowań. Potem to się oczywiście trochę zmieniło, ale historycznie patrząc to kolejność była właśnie taka.

Darek S.
środa, 25 listopada 2020, 03:35

To samo dotyczy dronów

Poe
poniedziałek, 23 listopada 2020, 07:59

Nie zmienia to tego, że ma rację - powstały samoloty, powstały środki do ich zwalczania z ziemi i w powietrzu. Tak teraz mamy drony, powstają środki do ich zwalczania z ziemi, ale jeszcze brak jest dronów do zwalczania dronów.

Extern
poniedziałek, 23 listopada 2020, 17:20

Ależ oczywiście że co do dronów ma rację, mój głos dotyczył tylko bezpośredniego historycznego powodu powstania pierwszych samolotów myśliwskich.

niedziela, 22 listopada 2020, 23:14

@Exterm: Ja wiem... Podczas walk w Trypolitanii przeciwko wojskom Imperium Ottomańskiego Włosi użyli samolotów do rozpoznania a potem do bombardowań.

Extern
poniedziałek, 23 listopada 2020, 16:49

Owszem masz rację, jednak to nie do zatrzymania tych pierwszych bombowych eksperymentów powstały samoloty myśliwskie, tylko do zatrzymania zwiadu lotniczego który na początku I wojny był głównym problemem jaki siłom naziemnym sprawiało lotnictwo.

Sternik
niedziela, 22 listopada 2020, 14:22

WOT nie będzie liczącym się wojskiem tak długo jak długo nie zostanie zmotoryzowany. Choćby to były nawet Honkery czy quady to muszą mieć zdolności przemieszczania się w terenie i przewożenia systemów uzbrojenia takich jak Warmate, Pirat itd. Przypomnę, że niemiecki żołnierz we Wrześniu nie szedł na piechotę jak polski tylko jechał na rowerze. Różnica jest taka, że po dyslokacji o 20 km mógł dalej walczyć a Polacy musieli odpocząć.

Darek S.
środa, 25 listopada 2020, 03:37

Ja bym im motory kupił.

Pluton
poniedziałek, 23 listopada 2020, 17:16

To po co ciągle ćwiczymy marsze ubezpieczone?

poniedziałek, 23 listopada 2020, 10:08

Wojska obrony terytorialnej mają na swoim wyposażeniu różne jednostki zmotoryzowane min .jelcze oraz quady

dca sekcji
środa, 25 listopada 2020, 23:40

No, jednego quada nawet na poligonie raz widzialem- byly wozone najpiekniejsze panny z mojej kompani lekkiej piechoty.i tyle tych quadów bylo widac.

Davien
niedziela, 22 listopada 2020, 14:11

Duże drony są drogie i ich użycie w roju jest nieporównywalne z użyciem samolotów. Natomiast małe drony są podatne na wiatr i mało skuteczne, bo zabierają mały ładunek - oczywiście jak spadnie nam 300 granatów na głowę to jest straszne, ale to samo można zrobić mają odpowiednio wytresowane gołębie (co będzie dużo tańsze). Im mniejszy i tańszy dron tym gorszy sprzęt łączności i obserwacyjny jaki może zabrać, a to oznacza, że łatwo można go zakłócić, wylądować i sprzedać na OLX. Niegłupim pomysłem byłoby tez opracowanie dronów przenoszących środki owadobójcze. W ten sposób w razie W niewielki oddział może wytruć pszczoły nieprzyjaciela. Można też użyć programowalnej amunicji 23mm - skoro smart drony to i może być smart amunicja... Co przeszkadza użyć np. nabojów 23mm podwieszanych pod dronem z zapalnikami zbliżeniowymi? Bądźmy szczerzy - dla naszych komandosów zakupiono nano drony w cenie 35 000 zł za sztukę, a nie mogą latać jak lekko zawieje - 15 km/h, a ich możliwości łączności i obserwacji są porównywalne z odtwarzaczem MP3 z allegro... Zasięg i długotrwałość lotu są tragiczne (1000 metrów i 13 min), a po użyciu ciężko je "podładować" bo mają akumulatory NiMH zamiast litowo-polimerowych. Ich wytrzymałość jest znikoma, bo nie mówimy tu o lataniu na polu bitwy, tylko na łące... Atak takich 100 dronów o łącznej wartości 3 500 000 zł nie wyrządzi żadnej szkody bo maja zerowy udźwig. Rój zwykłych miejskich gołębi o większych możliwościach kosztowałby nieporównywalnie mniej, a wiec mówimy już o setkach sztuk amunicji 23mm spadających wrogom na głowy. Mamy opracowane techniki ekstensywnej uprawy pszczół w pasiekach, które są tańsze i bardziej skuteczne niż rolnicto intensywne. Swoją drogą w Media Markt można kupić za kilka tysięcy lepsze hulajnogi niż te drony za 35 000...

Darek S.
środa, 25 listopada 2020, 03:41

Bo tu nie chodził oo zwiększenie zdolności bojowej, tylko o wydanie kasy

Niklot
wtorek, 24 listopada 2020, 12:05

Davien wspina się na wyżyny swojego tendencyjnego mędrkowania, roje gołębi tego u niego chyba jeszcze nie grali :) Dodajmy, że te gołębie koniecznie powinny być wyhodowane i wytresowane w USA :)

kriss
niedziela, 22 listopada 2020, 13:46

Nasz MON wykazuje nikłe zainteresowanie tym tematem.

dim
niedziela, 22 listopada 2020, 12:52

Zapewne dlatego MON robi niemal wszystko, by rozwój nowoczesnej, prywatnej produkcji bezzałogowców w Polsce przypadkiem nie uzyskał podobnego poparcia, jak to w innych krajach.

autor
niedziela, 22 listopada 2020, 12:37

Nie ma szans. Nie w tym rezimie organizacyjnym WP. Zanim się zbiorą, zanim nadadzą kryptonim Sroka powiedzmy , zanim przeanalizują miną lata.

Majster
poniedziałek, 23 listopada 2020, 09:14

I znów przyjdzie czekać 123 lata.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 22 listopada 2020, 12:11

155 mm ostrzał artyleryjski nie potrzebuje brygady zmechanizowanej. Kompania WOT w każdym powiecie winna starczyć. Kwestia tylko posiadania komunikacji satelitarnej, a można cele niszczyć głęboko na tyłach wroga (42-55 km zasięgu 155 mm rakietowo wspomaganej amunicji). Do tego dochodzi to o czym piszę tutaj od kilku już lat. Oddziały lekkiej piechoty Piechoty Górskiej i Piechoty Morskiej. Problemem jest niezrozumienie kwestii wojskowości poprzez promujących czy to z Defence24 czy z WP "profesjonalistów" starej Moskiewskiej Szkoły Wojennej, którzy nie potrafią rozumem swoim ogarnąć wartość wyspecjalizowanej piechoty lekkiej i jej wykorzystania bez masowego użycia bwp1 i T72. Obrona Górska jak i zajęcie Królewca można dokładnie przeprowadzić wyszkolonymi przez Specjalsów oddziałami wojsk wyspecjalizowanych. WOT to nie piechota morska ani górska i ma inną specjalizację niż wiązanie się w walce z siłami wroga w trudnym i ciężko bronionym terenie. Patrz tutaj obrona wybrzeża przez amerykańskich Marines. Marines wywali ze swojego stanu absolutnie wszystkie czołgi, a pozyskali dodatkowe oddziały artylerii w tym rakietowej. My w Polsce nie mamy nawet wojskowych, którzy by potrafili wytłumaczyć politykom PiS czy dowodzącemu WP w jego warszawskiej głównej kwarterze, co oni mogą sobie zrobić palcem w odbycie tą 1 zmechanizowaną brygadą Obrony Wybrzeża. Już nie pisząc o zmasowanym ataku wojsk zmechanizowanych na Królewiec bez żadnego wsparcia 1 dywizji Piechoty Morskiej ze strony Mierzei Wiślańskiej, co głupki planują samobójczo dla wojsk zmechanizowanych od roku 2000 w razie ewentualnej wojny NATO-Rosja. Tłumaczyć, że drzwi otwiera się kluczem, jak tą Szuszę, a ci wszystko chcą walić młotkiem Borsuków, Rosomaków i Leopardów. 1 dywizja Piechoty Górskiej mogłaby bronić 1/4 granic Polski z powodzeniem przed grupowym wysiłkiem całej reszty WP. Do nikogo w WP to nie dociera. Pewnie zdechło w fazie analiz. Według sztuk mistrzów Akademi Moskiewskiej piechota morska i górska to jednostki wyłącznie do ataku, a nie do wysoce skutecznej obrony. Widać żaden polski oficer (który ma coś do powiedzenia) nie zaliczył szkolenia w USA w szeregach Marines. W czasie wojny koreańskiej Marines w terenie górskim byli jedną z głównych formacji amerykańskich i całkiem dobrze sobie radzili, jak piechota górska.

To nie Szwecja
poniedziałek, 23 listopada 2020, 07:59

Piechota górska doskonale nadaje się do obrony terytorium Polski przed atakiem z Czech i Słowacji, czyli głównego, przewidywanego kierunku natarcia potencjalnych wrogów Polski, a nie czekaj...

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 23 listopada 2020, 20:11

Polskie Ardeny. Nie ma co czekać. Niemcy pokojowo zajęli sobie pozycje wyjściowe na Polskę w 1938 właśnie w Czechach i Słowacji. Reszta jest historią.

Kucharz
poniedziałek, 23 listopada 2020, 02:56

Więc dobrze rozumiem polska potrzebuje dywizji górskich morskich i desantowych a nie zmechanizowanych i pancernych

Piotr ze Szwecji
środa, 25 listopada 2020, 22:49

Polska potrzebuje tych wszystkich rodzajów wojsk, bo taki teren Polska ma w Polsce, albo tuż przy polskiej granicy. Wojska zmechanizowane nie są cudowną odpowiedzią na wszystko, a jednostki wojsk wyspecjalizowanych wyszkolone przez komandosów z wojsk specjalnych czynią znaczącą różnicę w prowadzeniu działań obronnych czy ofensywnych w trudnym terenie. Szusza? Porównaj sobie pływającego Borsuka albo Rosomaka z kutrem i łodzią desantową. Borsuki i Rosomaki pływają majestatycznie wolno. Rosjanie dla swojej piechoty morskiej nawet poduszkowce załatwili. To jest różnica, kiedy można wykorzystać wodę nie jako przeszkodę terenową, którą się pokonuje, co naturalną autostradę do błyskawicznych manewrów czy dla zaopatrzenia logistycznego frontowych oddziałów. Nie wiem dlaczego ludzie się śmieją z potrzeby piechoty górskiej w Polsce. WP nawet ma 1 batalion piechoty górskiej, choć w sprzęcie specjalistycznym ubogiej wersji. Góry to 1/4 granic Polski. 1 dywizja górska mogłaby z łatwością osłaniać WP z południa. Góry może i przeszkoda, lecz same się nigdy nie obronią. Taka Rosja to ma kilka dywizji powietrznodesantowych do błyskawicznego zajmowania przejazdów w trudnym terenie. Słowacja i Czechy na prawdę mają małe wojsko. Rosja mogłaby się zdecydować po pokonaniu dla przykładu Ukrainy aby pokonać Czechy i Słowację, objechać WP od południa i odciąć WP od możliwości wycofania się do Niemiec, totalnie unicestwiając WP w Polsce. Rosja ma do tego całe dywizje, a nawet całe armie.

AXI
niedziela, 22 listopada 2020, 11:56

Fajny tekst, tylko...współczesna wojna wygląda ciut inaczej i już dotyka Polski. Pięć dni temu na szczycie ASEAN 15 państw podpisało największą w historii tej uroczej planety umowę o wolnym handlu. Inicjatorem traktatu są ...Chiny, a partnerami sojusznicy USA (Japonia, Korea Pd., Australia, Nowa Zelandia). Traktat obejmuje 15 podmiotów prawa międzynarodowego, zamieszkiwanych przez 2,2 mld konsumentów, o PKB 26,2 biliona USD. Grupa kontroluje 28% światowego handlu i 1/3 światowej gospodarki. Z tej piaskownicy wykopano ...USA. Reakcja rynków ...17.11.20 r. Bitcoin przekroczył 17 000 USD. Odsyłam do anglojęzycznej Wikipedii do odnośników art. RCEP. Sam cel powstania bloku jest jasny i nieukrywany...zmiana światowego lidera. Stoimy o krok od powrotu do pomysłu BRICS, czyli powołania nowego systemu walutowego. To by była śmierć USA i jej agentur wpływu... Tej wojny dronami się nie wygra.

Extern
niedziela, 22 listopada 2020, 22:04

Więc tylko patrzeć jak USA stworzy własny analogiczny blok wolnego handlu składający się z krajów im sojuszniczych. I wtedy się dopiero okaże w którym bloku kto będzie wolał być. Niesamowite to, na naszych oczach dzieje się to co zapowiedział kiedyś Jacek Bartosiak. Że niedługo świat podzieli się na dwa odrębne rynki gospodarcze, o granicach mniej więcej pokrywających się z blokami wojskowymi.

Eee tam
niedziela, 22 listopada 2020, 20:40

Bot odgrzał BRICSa już nic nowszego nie macie? Ja bardziej lubię teksty typu Rosja odchodzi od dolara ale za chwilę nie teraz i tak rok w rok od ponad dekady

Tani
poniedziałek, 23 listopada 2020, 05:41

Juz odeszla dawno,teraz rozlicza sie w Euro. Dane w dolarach podaje orientacyjne. Ostatnio jak sprzedawali rezerwy walutowe Wenezueli cala transakcja byla w Euro.

Dalej patrzący
niedziela, 22 listopada 2020, 11:46

Pisze o tym non-stop na d24 i nie tylko od 2014. Przyszłość teatru działań [nie tylko pola walki] - to starcie sieciocentrycznych A2/AD - "każdy sensor-każdy efektor-każdy nosiciel" zawiadywanych przez rozproszony kompleks C5ISR - wspomagany przez AI dla uzyskania kontroli i synchronizacji działań real-time. Z różnymi poziomami pozahoryzontalnej precyzyjnej projekcji siły. Od rojów dronów i amunicji krążącej - przez wejście z rakietami w hipersoniki - po amunicję precyzyjną [np. strumieniową Nammo 150 km]. Przy takiej saturacji wszelkie pomysły na pancerz i nawet na gąsienice - nie maja sensu. czyli np. nie Krab - a znacznie tańszy i bez porównania bardziej mobilny Kryl - oczywiście zautomatyzowany/zdalnie kierowany. Sieciocentryczność pozwala na działanie wszystkich domen naraz jako całości - na działanie skoordynowane mimo rozproszenia. A rozproszenie i mobilność pozwalają na maksymalne asymetryczne podniesienie poprzeczki kosz/efekt agresorowi. Tymczasem u nas dalej myślenie a la zimna wojna, wojowanie w starym stylu sprzed 40 lat i tylko zamienianie starych czołgów na nowe, starych samolotów na nowe, starych okrętów na nowe. Żadnych zmian strukturalnych i systemowych - mimo, że właśnie wykorzystanie RMA pozwala na maksymalizację asymetrycznej poprzeczki koszt/efekt. Jak rozmawiam z naszymi generałami nt skuteczności tureckich dronów w zwalczaniu systemów plot/prak, czy zwalczaniu czołgów, stanowisk artylerii rakietowej, ba, wozów dowódczych i sztabowych - to odpowiadają formułkami i szybko kończą rozmowę. Dla nich RMA - z wymaganiami odnośnie kompetencji w efektywnym zastosowaniu automatyzacji, dronizacji, broni precyzyjnych, synchronizacji wielodomenowej C5ISR i WRE - to po prostu śmierć w oczach. Plus zabieranie cennych etatów - które stanowią podstawę ścieżki kariery i awansów. Nasza generalicja robi dużo więcej dla powstrzymania wdrożenia RMA, niż wszystkie agentury wpływu razem wzięte. Ot choćby przykład Warmate - miano kupić 1000 - kupiono 100. O Warmate 2 - nikt nie powie ani słowa. Temat tabu. Albo dywizjony NSM stale bez dalekiego rozpoznania/pozycjonowania celów - bo cały czas lobby rozbudowy kadrowej PMW chce dużych okrętów, a kontrola Bałtyku z brzegu przez mobilne i trudne do zniszczenia NSM, by skreśliła te plany.

m
poniedziałek, 23 listopada 2020, 10:17

Brzmi pięknie tylko jeszcze powiedz jak się te wszstkie elementy będą

Piotr Skarga
poniedziałek, 23 listopada 2020, 09:13

Przyczyny zacofania technicznego WP to stara, zaskorupiała generalicja. Tylko ich presja mogłaby zmienić zapatrywania MON i politycznych decydentów. Ale generałowie kompletnie nie nadążają za czyms takim jak dron powietrzny czy rój dronów. Bezzałogowce lądowe to coś tak odległego jak "Battle Star Galactica". Możliwość posiadania np. "zdronizowanego" T72 przekracza ich wyobrażenie. A każda wzmianka o możliwości uzbrojenia czegoś co miałoby "samo" jechać wywołuje panikę i zaburza spokojny sen o "modyfikacji z dostosowaniem"! Od lat zaś obserwując postęp technologiczny w WP, coraz mocniej jestem przekonany , że ktoś to zacofanie celowo podtrzymuje. Lista faktów potwierdzających to wrogie Polsce działanie w MON jest przerażająco długa.

Hektor
niedziela, 22 listopada 2020, 21:20

Jakby tak dobrze pokombinować, to pewnie dało by się połączyć te cenne dla generałów i admirałów etaty z "różnymi poziomami pozahoryzontalnej precyzyjnej projekcji siły." Szczególnie w PMW. Doposażenie w systemy rozpoznania dywizjonów NSM z jednej strony, a z drugiej przekształcenie marynarki wojennej w coś w rodzaju połączenia morskiego komponentu Korpusu Strażników Rewolucji i Korpusu Piechoty Morskiej (czyli w swojej większości to powinna być masa lekkiej piechoty i małe jednostki desantowo-szturmowe w rodzaju szwedzkich CB 90). A Wojska Lądowe? Piotr ze Szwecji w komentarzu powyżej mniej więcej opisał jak to powinno wyglądać.

Tweets Defence24