Turecki Bayraktar TB2 ze sterowaniem satelitarnym

22 listopada 2020, 08:20
Bayraktar TB2S
Fragment zdjęcia z ośrodka Baykar Makina. Dobrze widoczne dwie maszyny Bayraktar TB2S z "garbem" łącza satelitarnego. Fot. Baykar

Turecka firma Baykar Makina, produkująca głośne ostatnio bezzałogowce taktyczne Bayraktar TB2, zamieściła w mediach społecznościowych zdjęcia z hali na których widać nowy wariant tej maszyny. Jest on wyposażony w charakterystyczną osłonę na górnej powierzchni kadłuba, kryjącą łącze satelitarne. Oznaczałoby to zwiększenie promienia działania maszyn ze 150 km do granic możliwości lotu płatowca.

Ujęcie ozdobionej flagami Turcji i Azerbejdżanu hali ośrodka badawczo-szkoleniowego zostały zamieszczone przez firmę Baykar w twitterowych gratulacjach dla Azerbejdżanu w związku z wynikiem konfliktu o Górski Karabach. Jednak znacznie ciekawsze od komunikatu i jego politycznego wydźwięku okazały się przedstawione na zdjęciu maszyny. Spośród sześciu widocznych na zdjęciu bezzałogowców Bayraktar TB2 w tureckich barwach trzy posiadają wyraźnie widoczny „garb” owiewki na górnej części kadłuba.

Jak informuje portal Defence Turk, powołując się na źródła w firmie Baykar Makina, są to samoloty nowej wersji oznaczonej Bayraktar TB2S. Najprawdopodobniej są one wyposażone w łącze satelitarne tureckiej firmy CTech. W październiku agencja informacyjna Anadolu informowała, że CTech dostarczył w lipcu 15 terminali łączności satelitarnej SOTM do jednej z tureckich firm produkujących bezzałogowce.

Wcześniej ten sam producent dostarczył koncernowi TAI, który produkuje maszyny, takie jak TAI Anka, ponad 40 satelitarnych terminali pokładowych i około 12 stacji naziemnych oraz 4 węzły łączności satelitarnej. Jest to część pilotowanego przez Prezydenturę Przemysłu 0bronnego (SSB) programu, którego celem jest utworzenie do końca 2021 roku systemu, umożliwiającego jednoczesne sterowanie za pośrednictwem łączy satelitarnych dziesiątkami bezzałogowców działających w dowolnych miejscach na ziemi.  CTech opracowuje obecnie przeznaczone dla bezzałogowców szerokopasmowe łącze satelitarne o przepustowości przekraczającej 20 Mb/s, które pozwoli na transmisję m.in. obrazu z optoelektroniki pokładowej  i innych danych z systemów pokładowych w wysokiej rozdzielczości i w czasie rzeczywistym.

Zdjęcia wyposażonych w łącza satelitarne taktycznych bezzałogowców Bayraktar TB2, które w znacznej ilości znajdują się na wyposażeniu tureckich sił zbrojnych, wskazują na możliwość ich użycia podczas długotrwałych misji z dala od terytorium Turcji. Jest to rewolucyjna zmiana, gdyż dotąd ich promień działania wynosił 150 km od stacji kontrolnej. W ostatnim czasie spółka Baykar informowała o modyfikacji, która nawet w starszych maszynach może podwoić ten zasięg z wykorzystaniem stacji naziemnych. Jest to oferta również dla odbiorców zagranicznych, takich jak Azerbejdżan czy Ukraina. 

Bayraktar TB2 jest flagowym produktem konsorcjum Baykar Makina, który pobił podczas testów rekordy dla swojej klasy bsl, osiągając długotrwałość lotu 24 godziny i 34 minuty oraz pułap 8 tys. metrów. Maszyna ma maksymalną masę startową 650 kg i rozpiętość skrzydeł 12 metrów. Pułap operacyjny do 6750 metrów i zasięg działania 150 km od stanowiska kierowania zapewniają szerokie możliwości użycia operacyjnego. Prędkość przelotowa to 130 km/h a maksymalna ponad 220 km/h. Napęd stanowi pojedynczy silnik tłokowy Rotax 912 o mocy 100 KM ze śmigłem pchającym, chociaż embargo nałożone przez kanadyjskiego producenta może wymusić zmianę napędu np. na silniki ukraińskie.

Co istotne maszyna Bayraktar TB2 może nie tylko wykrywać cele i podświetlać je dla amunicji kierowanej, ale sam również przenosi pod skrzydłami uzbrojenie o łącznej masie ponad 75 kg. Dotąd zintegrowano z nim m.in.  kierowane pociski przeciwpancerne UMTAS o masie 37,5 kg oraz ważącą 22,5 kg amunicję precyzyjną MAM-L produkcji tureckiego koncernu Roketsan. Oba rodzaje uzbrojenia są przenoszone na czterech podskrzydłowych pylonach. Ukraińskie maszyny Bayraktar TB2 z pewnością przenoszą pociski MAM-L, natomiast brak jest informacji na temat rakiet.

Obecnie użytkownikami taktycznych systemów bezzałogowych Baykar Bayraktar TB2 są oficjalnie siły zbrojne Turcji i Ukrainy, natomiast zakup przez Azerbejdżan nie został dotąd oficjalnie potwierdzony, chociaż wiadomo, iż maszyny biorą udział w walkach o Górski Karabach. Na dostawę systemów czeka Katar. 

Reklama
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 29
Reklama
Kupczyk
poniedziałek, 23 listopada 2020, 12:18

Turcja dzięki swojej niezależności jest w stanie szybko się rozwijać. Zajęło im to 60 lat od momentu wejścia do NATO. My nie jesteśmy w stanie wyprodukować nawet nowoczesnego prochu strzelniczego, mimo że takie kompetencje posiadaliśmy do połowy lat 90-tych.

Marek1
poniedziałek, 23 listopada 2020, 09:49

..."programu, którego celem jest utworzenie do końca 2021 roku systemu, umożliwiającego jednoczesne sterowanie za pośrednictwem łączy satelitarnych dziesiątkami bezzałogowców działających w dowolnych miejscach na ziemi" - to zdanie pokazuje jak gigantyczny postęp technologiczny osiągnęła Turcja w ciągu ost. 2 dekad. Przypominam, ze startowała w 2000r z nieco niższego poziomu niż Polska, która pozostała zadoopiem technologicznym cywilizowanego świata do dziś dnia.

Dalej patrzący
poniedziałek, 23 listopada 2020, 09:35

Polska jest przynajmniej o generację do tyłu w dronach względem Turcji. A po wprowadzeniu drona Akinci z trudnowykrywalnym zaawansowanym pociskiem manewrującym SOM-A - będzie przynajmniej 2 generacje do tyłu. Tylko pogratulować samozadowolenia MON, IU, SG. To już nie jest nieudolność - tylko wprost otwarte blokowanie dronizacji - bo ta "zabiera etaty" - no i wysadza z siodła starą, niekompetentną kadrę i dobrze rozpoznana ścieżkę awansu i kariery. Zamiast 1000 Warmate 1 - kupiono tylko śladowe 100 - czyli poziom defiladowy ku uciesze laików. O Warmate 2, Łosiu, Mancie - ani słowa - temat tabu. "Nie było, nie ma i nie potrzeba"...teatr absurdu... Tak samo ignorowany dron podwodny Spartaqs Deep Guard - który powinien być rozwinięty - jako podstawa zdronizowanych podwodnych linii blokadowych na Bałtyku. Tak samo "konsekwentnie" zarzucono ILX-27, w który włożono tyle zasobów - kompletnie na marne. A był już testowany pod uzbrojenie - czy pod magnetometr. Tylko pogratulować. Kreml po prostu pęka ze śmiechu. I nawet nie muszą angażować własnej agentury do hamowania modernizacji technicznej WP. Nasi specjaliści i decydenci robią to zdecydowanie lepiej. Jak znam życie - gdy się ockną - to w trosce o ciepłe stołeczki zaczną zakupy na łapu-capu - kompletnie nieefektywnie i marnując środki...

fflyer
piątek, 27 listopada 2020, 00:48

Dobrze napisane i muszę się z tym zgodzić. Niestety skuteczne tłumienie modernizacji ma miejsce od środka decyzyjnego i bez stanowczej wymiany starych kadr oraz ograniczenia papierologii nic się nie poprawi.

Baba Jaga
poniedziałek, 23 listopada 2020, 11:40

Niektórzy wielbiciele AM uparcie twierdzili, że zakupiono 100 zestawów po 10 sztuk Warmate.

Kupczyk
poniedziałek, 23 listopada 2020, 11:35

Proszę zainteresuj się geopolityką to może zrozumiesz dlaczego Turcja się tak rozwija - bo może, a w Polsce jest tak jak jest - bo tak ma być.

taka prawda
poniedziałek, 23 listopada 2020, 09:10

Pytanie zasadnicze czy tureccy islamiści mają swoje satelity ? Jeżeli nie to para w gwizdek !

Baba Jaga
poniedziałek, 23 listopada 2020, 11:47

I to kilku różnych typów, telekomunikacyjnych i zwiadowczych. Ciekaw jestem, co cię powstrzymało przez sprawdzeniem przed wysłaniem komentarza?

Monkey
niedziela, 22 listopada 2020, 14:54

Nieźle sobie radzą. Tylko się od nich uczyć i nasze prace zlecić Grupie WB przy współpracy z ITWL i może WAT. WZL2 niech dalej remontuje samoloty, na tym się od biedy znają. Ale od dronów trzymać ich z daleka, co pokazuje przykład PGZ19R.

Davien
niedziela, 22 listopada 2020, 23:27

Jak na razie to własnie oberwali embargiem Zachodu na silniki i systemy obserwacyjne dla tych dronów. A co do dronów w Polsce to sam płatowiec to najmniejszy problem, najwazniejsza jest elektronika i systemy obserwacyjne

Monkey
poniedziałek, 23 listopada 2020, 13:05

@Davien: W sprawie silników zapewne dogadają się z Ukraińcami. Co do elektroniki, to będzie już większy problem. PGZ19R to jednak dowód, że płatowiec może być problemem, bo w PGZ byle co to problem. Będą teraz budować płatowiec pod kątem głowicy obserwacyjnej. Grupie WB się takie wpadki nie zdarzają.

Piotr
niedziela, 22 listopada 2020, 12:59

Może jakby PGZ/Grupa WB się postarały, to może stworzyliby dron o podobnych osiągach. Gdyby zabierał np 100 kg to można by go wyposażyć w dwie sztuki PPK Brimstone- zdecydowanie lepszego niż UMTAS

Mireq
niedziela, 22 listopada 2020, 21:55

Jak pytasz czy w Polsce można stworzyć taki sprzęt to na pewno tak, tylko musi być uczciwa oferta z MON.

dim
niedziela, 22 listopada 2020, 10:02

O tym łączu też już Państwu pisałem, w komentarzach. Jest to bodaj piąta (?) wersja tego drona. MON w tym czasie może nawet "miał już na ostatniej prostej" pierwszą część analizy na temat przygotowań do dialogu technicznego... Niemniej samą istotą opisywanego tu udoskonalenia nie jest przedłużenie zasięgu (które oczywiście także ma miejsce), gdyż tyle, równie dobrze, osiągać można przez drony - retransmitery (i spotykałem już info, że jest to wykorzystywane także przez Rosję). Najważniejsza jest jednak faktyczna niemożność zakłócenia łącza satelitarnego. Ponieważ dron może (zapewne) zmieniać, w praktyce także zwielokrotniać, z podziałem czasowym czy częstotliwościowo-czasowym, łącza przez różne satelity. Używając do tego kanałów i obiektów wojskowych i cywilnych jednocześnie. Co implikuje wielką trudność lub może (tego ja nie wiem na pewno) niemożność przeciwdziałania radioelektronicznego. Oczywiście w okolicznościach wojen lokalnych, nie tej globalnej.

Jabadabadu
niedziela, 22 listopada 2020, 16:26

Dim, zakłócanie/zagłuszanie/przejęcie/eliminacja łącz satelitarnego jest dość prostym zadaniem (z praktyki). Nie istnie coś takiego jak "faktyczna niemożność zakłócenia łącza satelutarnego" ani również "wielka trudność lub niemożność przeciwdziałania radioelektronicznego". Jeżeli tego się nie robi, to oznacza to tylko tyle, że nie była takiej konieczności albo rozkazu. Więcej na ten temat nie będę dyskutował. Pozdrawiam

Marek1
poniedziałek, 23 listopada 2020, 09:52

Problem w tym, ze Polska w zasadzie prawie NIE dysponuje środkami WRE. A już o zakłócaniu łączności satelitarnej to nawet marzyć nie może. No ale PO CO nam, mamy wszak hegemona-sojusznika, który za nas wszystko zrobi ...

Hist.
piątek, 27 listopada 2020, 00:51

Dokładnie a USA i zachód już pokazali nam gdzie nas mają podczas 2 wojny światowej i po niej sprzedając nas w ręce komunistycznej Rosji

Gnom
niedziela, 22 listopada 2020, 13:47

A jakież to własne możliwości wynoszenia satelitów, lub ileż to własnych kontrolowanych przez siebie łączy satelitarnych ma Turcja? Dopóki będzie to wygodne dostawcom usług (a właściwie ich krajom) dotąd będą pracować pod kontrolą satelitów. A jak nie to jak się z nimi połączą poza zasięgiem anten - retlanslator nie doleci wszędzie? Nie demonizowałbym zdolności tureckich w tym zakresie. A łącze satelitarne zakłóca się tak samo jak każde łącze radiowe, w tym hoppingowe.

Baba Jaga
poniedziałek, 23 listopada 2020, 11:59

Satelity Turksat 3A, 3B, 4B, 6A, satelity obserwacji i kontroli serii Göktürk, RASAT są turecką własnością. Telekomunikacyjne Turksaty są budowane dla Turcji przez Airbusa, pozostałe to dzieło tureckie. Wynoszone dowolnymi komercyjnymi rakietami, np. Turksat 5A ma wynieść Falcon9. Konstelacja o ile mi wiadomo już teraz ma możliwość globalnej retransmisji.

Gnom
środa, 25 listopada 2020, 10:29

Brawo - ale czy to wszystkie warunki brzegowe.

Marek1
poniedziałek, 23 listopada 2020, 09:56

Tu NIE chodzi bynajmniej o żadne "demonizowanie", ale o racjonalną ocenę zdolności/kompetencji tureckiej zbrojeniówki, która o lata świetlne wyprzedziła nasze siermiężne manufaktury składające się na twór p/t PGZ. Jestem absolutnie pewien, że jeśli Turcja zabrała się na serio za dalekozasięgowe BSP z łączmi sat., to równolegle działa skutecznie w dziedzinie pozyskiwania środków obrazowania sat.

Gnom
środa, 25 listopada 2020, 10:32

Jak byś nie zauważył to konsekwentna realizacja planów państwowych trwająca ponad 30 lat. "Nasze" rządy od ponad 30 lat działają dokładnie w odwrotną stronę. Zniszczyć samodzielność i poddać kontroli zewnętrznej i przemysł i państwo - szybciej i skuteczniej jak w komunie. I władzy myślącej o państwie zwanym Turcją zazdroszczę Turkom, my od stuleci mamy władze przymilające się do obcych.

dim
niedziela, 22 listopada 2020, 22:16

Nie jest to dziedzina moich zainteresowań (a więc i wiedzy), niemniej własne satelity ma nawet mała Grecja. Ostatnio także nanosatelity. Ewentualna łączność wojenna z pewnością będzie nieźle i dezorientująco szyfrowana. Przy tym zgaduję, że nawiązywana w innej sygnalizacji, niż praktykuje się to w czas pokoju. Jeśli zajmujesz się potencjalnie zakłócaniem, musiałbyś (chyba ?) najpierw wiedzieć, jak oni zamierzają to zorganizować w czas wojny ? Z kolei oni byliby dość nierozważni, gdyby ujawniali to dziś ?

Gnom
środa, 25 listopada 2020, 10:35

I po to jest stała wojna wywiadów, a nie po to by jednego lub drugiego polityka w kraju udupić - jak to jest u nas. Szkoda mi mojego kraju, bo jak piszesz nawet władze "małej Grecji" dbają o swoje państwo, a nie jak u nas o interesy państwa Tusków, Dudów, Morawieckich, Ziobrów czy Kaczyńskich zamiast Polski.

Polak Mały
niedziela, 22 listopada 2020, 09:55

Takiej klasy bezzałogowe powinna produkować Polska. Są możliwości pod warunkiem, że MON zleci to konsorcjum polskich firm pod przewodnictwem WB Elektronice.

Kiks
niedziela, 22 listopada 2020, 19:19

Polska ma wielokrotnie większe możliwości, ale po pierwsze MON, po drugie my mamy w ogóle satelity?

Edward Janyga
niedziela, 22 listopada 2020, 17:17

Polska nie jest w stanie sama wyprodukować sokowirówki, bo nawet jak ma wzorce projektowe to produkuje je w chinach.

Marek1
poniedziałek, 23 listopada 2020, 09:59

Errata - Polska NIE jest w stanie wyprodukować sokowirówki TAŃSZEJ niż chińska. To jednak NIE zmienia faktu, że polskich sokowirówek BRAK.

SAS
niedziela, 22 listopada 2020, 12:50

Polska jest państwem teoretycznym wg. rządu, to chyba rząd wie co mówi, jak mało kto i ja mu wierzę.

Tweets Defence24