Miecznik na ostatniej prostej. Program czeka na podpis szefa MON

18 listopada 2020, 09:57
pulaski_kosciuszko
ORP Gen. K. Pułaski i ORP Gen. T. Kościuszko. Fot. M. Dura

Inspektorat Uzbrojenia wypracował rekomendacje w sprawie programu okrętu obrony wybrzeża Miecznik – poinformował Defence24.pl rzecznik IU mjr Krzysztof Płatek. Po ich zatwierdzeniu przez szefa MON będzie się mogło rozpocząć przygotowanie do pozyskania nowych okrętów.

W odpowiedzi na pytania Defence24.pl rzecznik IU podał, że „Inspektorat Uzbrojenia opracował stosowne rekomendacje dotyczące pozyskania okrętów MIECZNIK, niemniej jednak faza analityczno-koncepcyjna nie została formalnie zakończona”. Przypomniał również, iż „Zgodnie z zapisami decyzji Nr 141/MON Ministra Obrony Narodowej z dnia 5 lipca 2017 r. w sprawie systemu pozyskiwania, eksploatacji i wycofywania sprzętu wojskowego Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, zakończenie fazy analityczno-koncepcyjnej następuje m.in. z chwilą zatwierdzenia "Wniosku w sprawie pozyskania sprzętu wojskowego dla Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej".

Ogólne założenia dotyczące pozyskania Miecznika zostały już więc przygotowane i czekają na zatwierdzenie. Jeśli zostaną przyjęte, to będzie można przeprowadzić postępowanie na pozyskanie nowych okrętów. Z wcześniejszych deklaracji resortu obrony wynikało, że wiodącą rolę w programie Miecznik powinien odgrywać polski przemysł zbrojeniowy, w szczególności stoczniowy, we współpracy z partnerami zagranicznymi.

Program okrętu obrony wybrzeża Miecznik wielokrotnie ewoluował w ramach Planu Modernizacji Technicznej. Pierwotnie planowano pozyskanie trzech okrętów wielkości korwety, wraz z trzema okrętami patrolowymi ze zdolnością zwalczania min typu Czapla, w oparciu o zbliżony projekt. Z tego założenia jednak zrezygnowano.

Jednocześnie po publikacji przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego Strategicznej Koncepcji Bezpieczeństwa Morskiego w 2017 roku pojawiło się coraz więcej głosów, aby okręty typu Miecznik powstały nie jako korwety, a jako fregaty – z większymi zdolnościami, ale jednocześnie cięższe i bardziej kosztowne. Ostateczne decyzje w tej sprawie będą znane w momencie rozpoczęcia postępowania.

Okręty typu Miecznik w założeniu powinny być zdolne do zwalczania celów nawodnych, powietrznych i podwodnych, w tym we współpracy ze śmigłowcami pokładowymi. W Marynarce Wojennej RP mają zastąpić przestarzałe fregaty Oliver Hazard Perry – ORP „Generał Kazimierz Pułaski” oraz ORP „Generał Tadeusz Kościuszko”, zbudowane na przełomie lat 70. i 80. XX wieku, wprowadzone do MW RP w pierwszych latach po wejściu Polski do NATO. Okręty typu Miecznik mają stanowić podstawę nawodnych sił uderzeniowych Marynarki Wojennej RP.

image
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 158
Reklama
Kiwi
piątek, 27 listopada 2020, 01:22

Może lepiej prowadzić dalej analizy, że powinny to być niszczyciele rakietowe lub lotniskowce a nawet op atomowe byle było made in Usa. Papier wszystko przyjmie tylko bezpieczeństwa nie poprawi. Konkretne decyzje powinny być na dzisiaj a nie mydlenie oczu opinii publicznej i wzbudzanie nadziei na poprawę sytuacji. Lepiej skupić się na budowie większej ilości korwet wielozadaniowych nasyconych środkami przeciwlotniczymi ,które byłyby tańsze i szybsze od fregat a wystarczy wykorzystać wreszcie zakupioną licencję na Meko A-100, uaktualnić tą konstrukcję pod obecne wymagania i budować konsekwentnie kilka egzemplarzy jednocześnie, podnosząc własny przemysł stoczniowy z ruiny. Brak dzialania w tej kwestii to jednoznaczne czyny na szkodę państwa.

Nalecz
niedziela, 22 listopada 2020, 00:33

Koncepcje weryfikują takie wydarzenia jak w Abchazji. Zamiast kosztownych śmigłowców uzbrojone drony podwodne i latające. Do obrony karabiny napędowe zdolne rozstrzelać każdy nadlatujący obiekt. Rakiety są drogie i po chwili fregata jest bezbronna.

Jato
sobota, 21 listopada 2020, 16:11

Cytat - "... niemniej jednak faza analityczno-koncepcyjna nie została formalnie zakończona”. Po co zawracać sobie głowę Miecznikem, przecież wiadomo, że dyskusja o nim, to czysty surrealizm.

Dalej patrzący
piątek, 20 listopada 2020, 18:30

W momencie gdy jasno widać, że Kreml chce dokonać anschussu Białorusi, wprowadzić tam 1 Armię Pancerna Gwardii i stworzyć nowa strefę A2/AD zgniatająca Polskę od wschodu i tworząca połączony bastion projekcji siły i kontroli perymetru razem z A2/AD Kaliningradu - decyzja o budowie/zakupie fregat byłaby skrajnie szkodliwa i bez sensu. Bo na Bałtyku rządzą nie okręty - tylko silniejsze strefy A2/AD i ich projekcja siły. A pod wodą - drony. Zresztą na lądzie i w powietrzu królem też jest silniejsza A2/AD - która roluje w dół resztę aktywów bojowych. Kto tego nie rozumie - powinien natychmiast przestać pełnić funkcję wyżej kaprala.

Lech
piątek, 20 listopada 2020, 11:24

jak nic wejdzie do służby wyremontowana i unowocześniona "Błyskawica"-okręt muzeum i "Dar Pomorza "jako okręt wsparcia logistycznego.

Gar
czwartek, 19 listopada 2020, 22:19

MMC 221L to wygląda ok.

JMK
czwartek, 19 listopada 2020, 17:00

Ciekaw jestem czy na tych fregatach będzie hangar dla śmigłowca czy znów Ordynariat Polowy WP "przekona budowniczych" to zamiany go w kaplicę a kapelan będzie miał jednoosobowa kabinę jak d-ca okrętu?

rezerwa 77r.
sobota, 21 listopada 2020, 13:17

zapewne wyrzutnie LANGUSTA x 4 szt + dwie armatohaubice /;-))

1234
czwartek, 19 listopada 2020, 16:47

Informacja IU to tylko wykazanie się przed publiką, że resort ON coś robi w sprawie Miecznika. I sądząc po wpisach poniżej, wielu zrozumiało ten propagandowy przekaz. A kolejny news na ten temat zdarzy się za kilka miesięcy i będzie mówił o wysłaniu do PGZ zaproszenia do negocjacji. A później... ? To już wiecie.

rezerwa 77r.
czwartek, 19 listopada 2020, 13:51

jedno jest pewne ,jak najdalej od LCS , to najgorszy wybór ,będą nas kosztować jak OHP-y ,na dobrą sprawę nawet są problemy z wykorzystaniem uzbrojenia , jeden z silników puszcza wodę do oleju / NIE NIE NIE

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 20:06

I pewnie dlatego USA ciagle je kupuje:)) Ah, LCS to nie Miecznik, tu powinna byc normalna duza korweta lub fregata.

rezerwa 77r.
piątek, 20 listopada 2020, 14:34

polecam art. Amerykański głos w Polskiej dyskusji o transferze LCS , jest to wypowiedź oficera który na tym czymś służył

Davien
sobota, 21 listopada 2020, 20:36

Czego ze zdania:" Ah, LCS to nie Miecznik, tu powinna byc normalna duza korweta lub fregata" nie zrozumiałes. artykuł czytałem, oficer słuzył na typie Independence gdzie istotnie jest dość kiepskawo,choc w jego wypowiedzi widac ze chciałby zrobic z LCS-ów korwet albo fregaty

rezerwa 77r.
niedziela, 22 listopada 2020, 13:21

być może nie zrozumiałem ,jednak jestem za korwetami ,fregaty to przerost formy nad potrzebami , dodam że obecne są zbyt drogie w utrzymaniu , oraz wymagające już napraw ,częściowej wymiany uzbrojenia

Davien
niedziela, 22 listopada 2020, 23:43

Fregty s akurat lepsze od korwet i wcale nie przerost formy nd trescią, ale realne spojrzenie na mozliwości vs cena. A duza korweta od fregty niewiele rózni się wymiarami, a juz poważnie może wyposażeniem i uzbrojeniem. Co do naszych OHP to w ogóle nie były modernizowane choc co mozna zrobić z Perry to pokazuje ładnie przykład australiskich OHP. Obecnie do naszych OHP nie m pocisków rakietowych na rynku( Bo SM-1 wypadł z obiegu a innych nie moga uzywać)

Rebel
czwartek, 19 listopada 2020, 23:28

@Davien - skąd informacje że "USA ciągle je kupuje"? Zamówiono docelową ilość i nic nie wskazuje na to, aby poza nimi zamawiano kolejne. Co więcej - te obecnie produkowane, a te 4, które mają być wycofane w 2021 dzieli bardzo wiele. A w zasadzie prawie wszystko... No i nadal dla LCS nie ma opracowanych kontenerów z wyposażeniem modułowym (ASW / ASuW / minowy)

Davien
sobota, 21 listopada 2020, 20:34

Rebel, z prostego faktu ze te 4 wycofywane LCS-y zostaja zstapione przez 4 całkiem nowe LCS-y. Natomiast co do modułów to fakt, ciagle maja z nimi problemy. Te 4 wycofano włsnei dlatego ze przepisy USNavy wymyszaja standaryzacje a doprowadzenie tych jednostek do obecnego standardu dla LCS-ów jest dla nich nieopłacalne, Lepiej zamówić 4 nowe jednostki.

rezerwa 77r.
piątek, 20 listopada 2020, 14:37

to fakt że dzieli je bardzo dużo , oraz że nie przewidziano innego uzbrojenia / należy pamiętać o silnikach awaryjne /

OptymistaPl
czwartek, 19 listopada 2020, 12:19

Jednak po propozycji Marka faktycznie na nasze potrzeby wystarczą 2 fregaty FDI (oczywiście z rakietami Mdcn)- bez tego typu uzbrojenia znika sens posiadania fregat. Oczywiście zamówić je w pakiecie z 2 Scopene (też obowiązkowo z rakietami Mdcn)

ito
czwartek, 19 listopada 2020, 10:58

Poczekajmy jeszcze trochę, a MON dojdzie do wniosku, że fregaty też za słabe, może niszczyciele? Albo od razu lotniskowce? A nasi marynarze niedługo będą mogli najwyżej przechadzać się po brzegu.

ryba
piątek, 20 listopada 2020, 09:17

jak sie wymyśla bzdury jak rakiety manewrujace na OP lub buduje okręt jak rolnik stodołę z ukradzionego materiału to tak właśnie wszystko wygląda.

dywersant
czwartek, 19 listopada 2020, 10:54

Ciekawe, czy też 17 lat jak Ślązaka mają zamiar budować jeden okręt? Niemcy Izraelowi budowali Sa 'ah 6 chyba 2,5 roku. Siła ognia jest nieporównywalnie większa od uzbrojenia na Ślązaku i z takim uzbrojeniem można coś zdziałać. Ciekawe również co z Orką, gdzie te zapowiadane szumnie 3 okręty z czego 2 z pociskami manewrującymi. Rosjanie mają na tyle duży potencjał zwalczania okrętów nawodnych w oparciu o Kaliningrad, iż powinniśmy w pierwszej kolejności realizować Orkę. Słuchy były o negocjacjach, ze Szwedami. Trzy A26 były by najkorzystniejsze... z Niemcami i Francuzami może być różnie... wejdzie na tapetę praworządność i fundusze UE, albo przyjmowanie migrantów... i się okaże, że wyjdziemy na współpracy z nimi jak Rosja z Mistralami. Może za kolejne 17 lat doczekamy się nowych okrętów, czy to dla programu Miecznik, czy Orka... hehehe.

Victor
piątek, 20 listopada 2020, 16:19

Rozumiem, że wolałbyś aby Francja przekazała Mistrale Rosji po zajęciu Krymu... Hehehe. A co do Szewcji to najlepiej im wychodziło internowanie naszych okrętów podwodnych podczas II WŚ. I to pomimo dużych przedwojennych zakupów w Szwecji przez IIRP. Neutralność to nie sojusz.

jg
piątek, 20 listopada 2020, 11:49

właśnie chodzi o to, że gdybyśmy kupowali od Francuzów i Niemców, to nie było by dziś żadnego problemu praworządności itp. Słyszałeś, że Macron pouczał Katar albo Arabię Sauyjską, że są niedemokratyczne? Mój dostawca pizzy też nie dzwoni do mnie z pogróżkami, ani nie obsmarowuje mnie na fejsie. Może jakbym zamówił pizze, a potem kazał mu ją sobie sam zjadać to wtedy by się wkurzył...

Prof. Gazmajster
czwartek, 19 listopada 2020, 17:53

Żeby daleko nie szukać taki okręt to DAMEN buduje w RUMUNI (sic!) w 2 lata. Właśnie oddali Pakistanowi pierwszy

As
czwartek, 19 listopada 2020, 09:13

Mają stanowrć podstawę sił uderzeniowych? A czym będą uderzać, armatką na wróble? Przecież żeby uderzać naszego potencjalnego przeciwnika trzeba mieć zasięg ognia taki jak przeciwnik, albo dalszy.

ja
czwartek, 19 listopada 2020, 22:39

no i co z tego wynika? skoro maja stanowic sile uderzeniowa to jest przewidziene odpowiednie uzbrojenie, co za bzdury

Dalej patrzący
czwartek, 19 listopada 2020, 08:40

Przeciwnikiem i problemem nr 1 dla Polski na Bałtyku nie są okręty floty rosyjskiej - ale projekcja siły A2/AD Obwodu Kaliningradzkiego. Jest to zresztą główny przeciwnik i problem nr 1dla wojsk lądowych i sił powietrznych RP. Zgniecenie bąbla antydostępowego A2/AD Obwodu Kaliningradzkiego jest głównym celem strategicznym SZ RP - i warunkiem koniecznym do uzyskania samej operacyjności naszych sił na szczeblu taktycznym, nie mówiąc o strategicznym. Warunkiem koniecznym, by ewentualna konfrontacja kinetyczna nie skończyła się dla Polski utrata wszystkich aktywów strategicznych w ciągu pierwszego kwadransa, a taktycznych - w ciągu 1-2 dni. I warunkiem koniecznym - aby w ogóle jakiekolwiek siły wsparcia i zaopatrzenia dla Polski - mogły dotrzeć i operować na naszym terytorium. Do tego celu potrzebna jest budowa naszej strategicznej SILNIEJSZEJ A2/AD, która zgniecie rosyjską przewagą C5ISR/WRE i przewagą projekcji siły. A budowa fregat, czyli bardzo kosztownych ruchomych celów nawodnych, wartych przełamującego ataku saturacyjnego np. Cyrkonów - jest po prostu bez sensu w kalkulacji koszt/efekt. W "godzinie W" te okręty "nagle" i "niespodziewanie" okażą się nieprzydatne i niezdolne do przetrwania na Bałtyku - i ewakuowane do UK w ramach "Wykonać Pekin-BIS" jak w 1939. W powietrzu i na powierzchni decyduje na poziomie strategicznym przewaga C5ISR/WRE z sieciocentryczną precyzyjna pozahoryzontalną projekcją siły rakiet [i własnego bąbla obrony antyrakietowej - co multiplikuje zdolności ofensywne], a pod wodą na ciasnym i płytkim Bałtyku wystarczą 4 linie blokadowe dronów, poczynając od zamknięcia Zatoki Fińskiej. A do zwalczania celów - lekkie torpedy. Plus ewentualnie rakietotorpedy klasy SMART o zasięgu 650 km [aczkolwiek to "overkill" na Bałtyku]. Potrzebujemy floty nawodnej - owszem - ale tak z 200-300 mini-Diugoniów o nośności ca 80 t do szybkiego rozproszonego przewozu morskiego ciężkiego sprzętu, ładowanego i rozładowywanego w sposób rozproszony w układzie "brzeg-brzeg" - bez portów-pułapek. A operujące na morzu pod parasolem naszej A2/AD. A jeżeli ktoś argumentuje o zobowiązaniach sojuszniczych - sorry - my już aż nadto wykonaliśmy swoje zobowiązania i każdy efektor/sensor/nosiciel musi być optymalnie wkomponowany i użyty do aktywnej strategicznej obrony Polski. Bez marnowania ciężkich pieniędzy na "białe słonie", które tak pięknie wyglądają na defiladach i paradach dla laików, dając zdradliwą ułudę nowoczesności i bezpieczeństwa.

Jakub
czwartek, 19 listopada 2020, 11:07

A czy przypadkiem takie fregaty odpowiednio wyposażone, nie będą po prostu mobilnym rozszerzeniem naszego systemu antydostępowego? W przeciwieństwie do korwet mogłyby nie tylko siebie bronić przed atakiem z powietrza, ale bronić cały obszar.

Dalej patrzący
czwartek, 19 listopada 2020, 19:50

NIE - bo przełamujący atak saturacyjny i tak będzie opłacalny - bo mniej kosztowny - dla nieprzyjaciela, niż wartość fregaty ze wszystkimi systemami, uzbrojeniem [i załogą]. Dlatego konieczne jest rozpraszanie naszych aktywów bojowych, np. na mobilnych lądowych nosicielach, bo to drastycznie podnosi poprzeczkę koszt/efekt na niekorzyść nieprzyjaciela. Kwestia przewagi rozproszonych systemów sieciocentrycznych nad zintegrowanymi "na krótko" kombajnami do wszystkiego. Po co budować fregaty do obrony obszaru? - czyli z góry akceptować przewagę rosyjskiego A2/AD Kaliningradu? - skoro likwidacja A2/AD Kaliningradu spowoduje, że obrona nie będzie potrzebna, tym bardziej, że w warunkach wąskiego Bałtyku, zapewni ją nasza lądowa A2/AD - mająca zasięg wystarczający do kontroli także Bałtyku.

Blisko myślący
czwartek, 19 listopada 2020, 11:05

A można jednym, dwoma zdaniami?

KrzysiekS
czwartek, 19 listopada 2020, 08:29

Dlaczego odnoszę wrażenie, że te okręty mają być nie do obrony Polski na Bałtyku tylko jako wsparcie działań NATO w innym obszarze?

Dred
czwartek, 19 listopada 2020, 13:45

Bo jesteśmy w NATO i nie możemy tylko liczyć na czyjąś pomoc nic nie oferując w zamian?

KrzysiekS
sobota, 21 listopada 2020, 09:57

Dred może NATO wymaga najpierw zdolności do obrony własnej której nie posiadamy a dopiero w drugiej kolejności do wsparcia.

bobo
czwartek, 19 listopada 2020, 09:55

Przecież ich nie będzie. No chyba, że coś z demobilu.

Paradne wojsko
czwartek, 19 listopada 2020, 08:16

Znając ten nieudolny MON to będzie jak w przypadku okrętów podwodnych analiza zakończyła się tym że bierzemy szrot ze Szwecji.Teraz już MON rozgląda się po złomowiskach całego świata w celu nabycia Miecznika :) A pierwsza wizyta to będzie na szrocie w USA :)

Marek
czwartek, 19 listopada 2020, 17:07

Wszystko wskazuje na to, że okręty podwodne, które MON chciał wsiąść, Szwecja zamierza przywrócić do służby u siebie. Widocznie nie był to taki szrot, jak się tobie wydaje.

Extern
czwartek, 19 listopada 2020, 18:45

To są jeszcze całkiem fajne okręty, szkoda by było żeby nie wypalił ten pomysł ze Szwedami bo to przy naszym budżecie na MW była chyba jedyna nasza szansa na coś podwodnego jeszcze w najbliższej dekadzie.

SimonTemplar
czwartek, 19 listopada 2020, 07:29

Potrwa to 20 lat i skończy się jak Gawron; jeden nieuzbrojony okręt za miliard. Dewiza urzędników z MON: prawdziwe pieniadze robi sie na drogich słomianych interesach.

Rebel
czwartek, 19 listopada 2020, 23:39

Tylko kilka ALE (i tu zawiniły wszystkie kolejno rządzące opcje polityczne): - program był wyliczony na 7 jednostek + opcja na 2 kolejne - pierwsze transze na budowę jednostek stocznia wydała na spłaty długów, zapłaty za media (już odcięte lub te które miały zostać odcięte), zaległe pensje dla pracowników i tworzenie nowych etatów - bo przecież będzie cała seria jednostek - stocznia stworzyła też nową linię produkcyjną specjalnie pod kątem nowych jednostek - nagłe zmniejszenie ilości zamawianych jednostek - najpierw do 3, później do 1 spowodowało lawinowy wzrost budowy prototypowej/jedynej jednostki (a prototypy zawsze wychodzą znacznie drożej niż budowa seryjna) - kolejne rządy "kapały" finansowaniem budowy - ledwo wystarczającym na zabezpieczenie tego co już zrobione, oraz opłaceniem ochrony - na pensje dla sporej części doświadczonych pracowników kasy zabrakło - dziwaczny system zakupu wyposażenia, gdzie to decydenci w Warszawie decydowali w którym momencie i co kupują z wyposażenia - co później powodowało kuriozalne sytuacje, gdzie część dostarczonego wyposażenia zdążyła stracić gwarancje producenta - będąc składowana w magazynach. A część stała się zupełnie nie przydatna w nowej koncepcji jednostki - kto inny odpowiadał za integrację, kto inny za testowanie, jeszcze kto inny za zamówienie - kolizje kompetencji i decyzyjności - co powodowało kolejny wzrost kosztów... Przy takim sposobie finansowania i decydowania o budowie - to każdy producent na świecie by miał kłopoty z płynnością finansową i czasem dostawy...

SimonTemplar
sobota, 21 listopada 2020, 18:10

Ale ja o tym wszystkim wiem. Nie ma żalu do producenta tylko do MON gdzie agenci Moskwy tolerują wszystkie projekty polskiej zbrojeniówki od MW po obronę p.lot i wojska pancerne. Wystarczy spojrzeć na stan polskiej armii aby to widzieć. 90% najpotrzebniejszych programów modernizacyjnych lub rozwojowych nigdy nie wyjdzie poza fazę planowania i im więcej kasy utopimy na bezowocnej gadaninie z marnym skutkiem tym dla Rosji lepiej.. Przykład Ślązaka jest tu modelowy. Podobnie jest z czolgiem. Podobnie ze śmigłowcem szturmowym. Okretami podwodnymi. Korwetami. Obroną plot (kilka baterii Patriotów do obrony kraju uwazam za.komiczne). Program Tytan od 20 lat nie moze wyjsc poza fazę prototypu. Nowy BWP Borsuk bedzie produkowany w ilości 50 szt rocznie przez 10 lat. Brak śmigłowców transportowych. O fregatach możemy pomarzyć. Każdy normalny i rozsądny widzi, ze to krecia robota agentów w MON, aby nie dopuścić do rozwoju i modernizacji polskiej armii. Dla mnie synonimem upadku jest nasz pożal sie Boża niby minister obrony który zakup nowej farby do odmalowania 40 letnich czołgów uznaje za sukces. Tyle w temacie.

rezerwa 77r.
czwartek, 19 listopada 2020, 19:20

koszt całkowity to 1,460 mld . 18 lat budowy // taniej i szybciej było kupić od CHIN czas budowy od 1,5 - 2lat ,,,być może jakieś spacerowe motorówki dla ,, ADMIRALICJI " /;-)))))

Extern
czwartek, 19 listopada 2020, 18:47

Wszystko zależy od stabilnego finansowania, a wtedy by był z tego "Kormoran", czyli nowoczesny okręt zbudowany u nas w trzy lata.

MXP
środa, 18 listopada 2020, 22:59

Dopinguje ten plan .... ale - rozsadek mówi mi ze skończy sie jak Gawron. A widzę podstawowy kłopot - nie mamy śmigłowców pokładowych. Moim skromnym zdaniem powinni zdobyć kompetencje przy budowie przemyślanego okrętu patrolowego powiedzmy z opcją OPL a po sukcesie brać się za temat fregat. To przerasta możliwości zwłaszcza PGZ i SMW.

SimonTemplar
czwartek, 19 listopada 2020, 15:32

Tak jak Kazio z Czesiem nie zbudują w garażu bolidu F1 tak nasz MON nie ogarnie prostej korwety o fregacie nawet nie mówiąc. Przyklad Gawrona jest idealny. Plany i plany a efekt mizerny. Wręcz żałosny.

DRUMIX
środa, 18 listopada 2020, 21:06

Dodatkowe baterie NSM plus baterie p lot średniego zasięgu plus krótkiego zasięgu plus lotnictwo rozpoznawcze/drony to nie załatwi problemu? Musimy mieć te okręty....?

LOL
czwartek, 19 listopada 2020, 23:08

W jaki sposób nabrzeżnymi bateriami rakietowymi będziesz kontrolował naszą wyłączną strefę ekonomiczną? W jaki sposób samolotem zabezpieczysz tory wodne i podejścia do portów? W jaki sposób dronami wyegzekwujesz prawa żeglugowe wobec jednostek cywilnych- pod polską banderą i tych zmierzający do polskich portów? Jak zareagujesz w przypadku blokady morskiej? Czym ją przełamiesz? Samolotami ropoznawczymi?

Extern
czwartek, 19 listopada 2020, 18:50

Musimy to mieć okręty podwodne aby było czym wskazywać te cele dla NSMa za horyzontem radiolokacyjnym, te Mieczniki by się co najwyżej mieć przydało, o ile nie opóźni to innych ważniejszych programów.

Troll z Polszy
czwartek, 19 listopada 2020, 08:09

Idealny zestaw do patrolowania złoż gazy na morzu Norweskim, wprost idealny do zabezpieczenia Polskiej wymiany handlowej opartej o transport Morski ;-)

DRUMIX
czwartek, 19 listopada 2020, 12:21

Przepraszam ale Norwegia chyba ma marynarkę , dodatkowo to rejon za jaki spokojnie odpowie Royal Navy, I niemieckie fregaty... Polska Marynarka też ma to patrolować? Po co? Morze Południowo Chińskie też wymaga naszej obecności?

Troll z Polszy
czwartek, 19 listopada 2020, 20:04

Bo mamy 35% udziałów w koncesji na wydobycie z tego złoża ?

Marek
czwartek, 19 listopada 2020, 07:42

Tak.

Z prawej flanki
środa, 18 listopada 2020, 20:10

3x fregata z warstwową OPL (najwyższe piętro z efektorami >80km), 3x Okręt podwodny z AIP, bez zbędnych pocisków manewrujących), doposażenie Ślązaka w uzbrojenie ZOP i system RAM do samoobrony, 2 średniej wielkości (~1500 ton wyporności), tanie (!) okręty OPV do zabezpieczenia morskiej strefy ekonomicznej i udziału w misjach NATO, np. na śródziemnym, dodatkowy- czwarty Kormoran, żeby mieć dwa, dwuokrętowe zespoły, dla obu naszych ośrodków portowych: Gdynia-Gdańsk i Świnoujście-Szczecin. Do tego kilka okrętów pomocniczych- Ratownik- najlepiej z wyposażeniem do usuwania skutków skażeń chemicznych, jeden duży okręt logistyczny (mały koszt a możliwość podpięcia się pod praktycznie KAŻDĄ międzynarodową inicjatywę), jeden okręt rozpoznania i walki radioelektronicznej, średni zaopatrzeniowiec. I na koniec- 4 szt. C-295 MPA- z wyposażeniem ZOP. Tak naprawdę to tyle- nic więcej naszej Marynarce nie potrzeba, by realizowała stawiane przed nią zadania. Koszt: ~22mld zł. Czas dostarczenia sprzętu: ~12 lat. Czyli ~1,8 mld zł rocznie, by całkowicie przebudować obecny skansen na małą i nowoczesną (a więc i tańszą w utrzymaniu niż duża i stara) Marynarkę Wojenną.

Krzysztof
sobota, 21 listopada 2020, 18:50

W pełni zgadzam się z pana komentarzem

EOL
sobota, 21 listopada 2020, 11:22

Generalnie podpisze się pod tym z małym dodatkiem różnego rodzaju dronów i zapór z "odpowiedzią". Myślę iż nie powinniśmy rezygnować z r.manewrujących choćby na 1op. Środki można by dodać przy rezygnacji z połowy F35 bo eskadra nam wystarczy. Nie należy tracić MW ale nie przesadzać... Potrzebujemy przemysłu stoczniowego i 'peryferii'. Tyle na temat z Trójmiasta.

sas
czwartek, 19 listopada 2020, 08:28

Ślązak/Czernicki/4xkormoran/ndr+rozpoznanie/2xopl-cram portów/8xheli zwalczania okrętów na i podwodnych / - reszt na złom .

LOL
czwartek, 19 listopada 2020, 08:57

Czyli brak możliwości kontroli wyłącznej strefy ekonomicznej, brak jakichkolwiek możliwości ofensywnych- całkowite oddanie środkowego i południowego Bałtyku rosyjskiej Flocie Bałtyckiej do swobodnego operowania, minimalne zdolności do działania poza Bałtykiem w ramach misji sojuszniczych... Taka marynarki nie jest w stanie realizować nawet połowy zadań jakie realizować powinna.

sas
czwartek, 19 listopada 2020, 23:34

za to masz parę ładnych baniek zaoszczędzone na przykład na dodatkowe F35 dzięki którym , głównym zajęciem naszej floty będzie wyławianie rosyjskich rozbitków .

Lol
piątek, 20 listopada 2020, 10:00

80% swoich zadań MW wykonuje w czasie pokoju.

...
czwartek, 19 listopada 2020, 00:27

Nawet logiczne. O ile by byl plan

BUBA
środa, 18 listopada 2020, 19:59

Nic z tego. To sa nowosci a MON lubi zlomowosci. A jezeli dojdzie do produkcji bedie przestarzaly.

Ciemny Lud
środa, 18 listopada 2020, 18:08

Dramat. Tego 1) nigdy nie będzie. A 2) jak będzie to będzie bez sensu bo to plan Pekin 2. Nie ma wody ani bazy dla fregat. Powinny być silnie uzbrojone korwety wielkości 70 m długości bo na to mamy porty. Takie konstrukcje są (np. Ambassador mk III). Helikoptery np. na Visby są dronami i jest ok. Nasi zdobywcy oceanów chcą chyba spod kasyna prosto na pokład albo odwrotnie.

Marek
czwartek, 19 listopada 2020, 07:49

Przedwojenna flota miała służyć podczas wojny z Rosją. Wystarczy popatrzeć na mapę, żeby wiedzieć, że podczas wojny z Niemcami nie miała tu czego szukać. W tym ostatnim przypadku Peking był koniecznością. Zanim coś się zacznie pisać, dobrze by było o takich rzeczach wiedzieć.

Ciemny Lud
czwartek, 19 listopada 2020, 15:12

No to właśnie Obwód Kaliningradzki to dawne Prusy Wschodnie. I nie ma czego szukać w jego sąsiedztwie. Kolejny port dla dużej jednostki to Świnoujście.

Z prawej flanki
czwartek, 19 listopada 2020, 23:31

Główna baza Floty Bałtyckiej jest w Kronsztadzie. 3 OP i 3 Fregaty, przy geografii Bałtyku bez problemu odcinają Kaliningrad, zamykają FB w zatoce Fińskiej, i tworzą bańką OPL między Gotlandią a półwyspem Helskim, zabezpieczając podejście nad północną Polskę przed wrogim lotnictwem.

Extern
czwartek, 19 listopada 2020, 19:03

Dokładnie tak, niestety ale bez zdławienia Kaliningradu nic co pływa na wodzie w razie gorącej wojny w okolicy takiego niezatapialnego lotniskowca sobie nie popływa. Pokazali to Rosjanie nad wyraz dobitnie podlatując prowokacyjnie pod Amerykańskie okręty które jedynie na chwilę wpadły w te okolice z wizytą. A potem Amerykanie już tylko chcieli jeździć do nas i na Litwę Strykerami. Nie są przecież idiotami i nie bez powodu tak się obawiają tych Chińskich sztucznych wysp. Tu byłoby podobnie.

bender
piątek, 20 listopada 2020, 15:33

Przecież dokładnie teraz mamy amerykański niszczyciel koło OK, więc bez przesady. Za to prawda, że w przypadku konfliktu OK zostanie zajęty.

Krzys
czwartek, 19 listopada 2020, 10:53

Mało kto wie o kwadraturze koła zbudowania międzywojennej armii (w tym floty) na potrzeby dwych nadchodzących ale bardzo różnych charakterem wojen na wschodzie i zachodzie. Z punktu widzenia wojny zachodniej zasadny był brak floty. Wschodnia wymagała floty silnej zdolnej do blokady floty radzieckiej oraz zabezpieczenia transportów materiału wojennego. Dziś w zasadzie potrzebujemy floty na wojnę wschodnią i to powinno ułatwiać proces decyzyjny. Ale skoro decyzja jest obarczona ryzykiem odpowiedzialności a brak decyzji pozwala za wynagrodzeniem dowolnie długo kręcić się wokół zagadnienia - to jest jak jest, ale przynajmniej nic nie odpłynie na zachód bo nie będzie takiej możliwości ze względów technicznych.

Nikt
czwartek, 19 listopada 2020, 01:04

I ile uzbrojenia wsadzisz na 70m jednostkę? Jak wyobrażasz sobie zdolności samoobrony takiej jednostki?

Z prawej flanki
środa, 18 listopada 2020, 23:27

O, kolejny, któremu się marzą "kutry rakietowe"... Jak mają być silnie uzbrojone, to nie mogą być małe- to się wzajemnie wyklucza. Uzbrojenie i wyposażenie wymaga miejsca i wyporności. Ambassador nie ma tego, co w naszych warunkach najważniejsze, czyli OPL- w zasadzie to ma tylko jedną wyrzutnię RAM- na fregatach to system "ostatniej szansy".

Ciemny Lud
czwartek, 19 listopada 2020, 15:11

Nieprawda. Ambassador ma też Phalanx do zwalczania rakiet i dronów. A działać i tak będą pod osłoną OPL z brzegu. Zresztą to nie jedyna konstrukcja. Jest choćby Saar6. Na fregaty nas nie stać. Nie ma dla nich portów bo coś dłuższego niż 75-80 m wejdzie tylko do Gdańska/Gdyni i Świnoujścia. G/G jest nie do użycia z uwagi na Kaliningrad, Świnoujście to zaś tylko jeden port. Trochę mało i bez sensu- budować flotę na jeden port.

Rebel
czwartek, 19 listopada 2020, 23:41

Phalanx - zasięg skuteczny poniżej 1.5 km. Dziękuje.

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 20:13

Sa'ar-6 to duza i silnie uzbrojona korweta bez systemów ZOP wiec dla nas nieprzydatna. Podobnie jak Ambassadory, ni potzrebujemy kutrów rakietowych ala Orkany ale normalnych duzych korwet czy fregat

poznaniak
czwartek, 19 listopada 2020, 11:24

Pytanie-jak wielka musi być jednostka by przeżyć zmasowany atak tanich systemów rakietowych? Istnieje taka w ogóle?

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 20:13

Tanie systemy rakietowe maja to do siebie że nadaja się na fajerwerki a nie do zwalczania okrętów:))

Kordian
środa, 18 listopada 2020, 23:12

Zapomniałeś znaFco że korwety w czasie sztormu nie myślą o walce tylko walczą o przeżycie.

Ciemny Lud
czwartek, 19 listopada 2020, 15:13

Sztormów trochę na siebie odebrałem. I jeśli korwety w czasie przeciętnego sztormu walczą o przeżycie to na nic nam taka flota. I jaka jest granica wielkości. Pewnie lotniskowiec Nimitz nie walczy o przeżycie.

Z prawej flanki
czwartek, 19 listopada 2020, 23:41

Okręt klasy Korweta, przy stanie morza 5-6 praktycznie nie jest w stanie używać już swojego uzbrojenia. Fragata o wyporności 3-4tys ton, nie ma już praktycznie żadnych ograniczeń, mogąc prowadzić działania nawet przy stanie 7-8.

Jaja
środa, 18 listopada 2020, 18:06

Znaac nasze możliwości okręty będą budowane 15 lat wtedy pierwszy nie dozbrojony wejdzie do służby a resztę potna na zlom

Ok bajdur
środa, 18 listopada 2020, 17:54

Powinniśmy kierować się ekonomią. Najlepiej wybrać fregaty z grupy FREMM z Naval Group lub z WŁOCH. Us Navy będzie wprowadzać analogicznie okręty a to zapewni ciągłość modernizacji wyposażenia.

Marek
czwartek, 19 listopada 2020, 08:04

FREMM jest za duży na nasze potrzeby. Jak chcesz od Naval Group, to mają w sam raz. Nazywa się to FDI albo jak wolisz Belh@rra. https://www.defence24.pl/francja-rusza-budowa-cyfrowej-fregaty

OptymistaPl
czwartek, 19 listopada 2020, 12:16

Zgadzam się z Tobą... jednak nie Fremmy a FDI tyle, że obowiązkowo z rakietami Mdcn

Michał
środa, 18 listopada 2020, 17:25

Wie ktoś co to za fregaty powstaną? Jest może jakiś model 3D?

fox
środa, 18 listopada 2020, 17:15

lipiec 2013 inspektorat opublikował wstępne założenia techniczne miecznika. zakładano że w 2022r mamy je już mieć. jest 2020r 7 lat myśleli, myśleli i w końcu wymyślili. można się zastanowić nad czym można tak myśleć przez 7 lat? i teraz takie info z lipca 2020, amerykanie planują wycofać swoje okręty lcs ze służby w marcu 2021, w sumie 4 sztuki a my nie wykluczamy ich zakupu. okręty niby nowe ale z wadami i dlatego mają być wycofane do rezerwy albo sprzedane jakiemuś zaprzyjaźnionemu sojusznikowi. co za zbieg okoliczności.

Fak sejk
środa, 18 listopada 2020, 23:31

Nie panikuj, MON oficjalnie oświadczył, że nawet nie myśli o tych okrętach, więc skąd takie bzdury?

Marcyk
środa, 18 listopada 2020, 17:10

Jakieś konkrety są komuś znane ?!

Redajwajbad
środa, 18 listopada 2020, 15:32

Jak zaczną budować a nie wypracowywać koncepcję koncepcji to przyklasnę, bo szlag mnie trafia jak widzę ukraińskie sprzęty sprzedawane u Arabów, a my nic, jakby w wojsku była V kolumna ruska lub niemiecka.

Marek1
środa, 18 listopada 2020, 15:31

Już nawet nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać. Ale sądząc, po sztandarowym stwierdzeniu czołowego bajkoopowadacza z IU/MON - "niemniej jednak faza analityczno-koncepcyjna nie została formalnie zakończona” nie ma sobie czyn głowy zawracać w kwestii Miecznika. Tak jak w kwestii Narwi, Orki, Kruka, Tytana, Kryla, Pustelnika, Barakudy, itd. itd.

Daniel J.
środa, 18 listopada 2020, 15:25

Czyżby na ostatniej prostej? Nawet po zatwierdzonych rekomendacjach droga do pozyskania długa. Może nie sensie procedur, ale w sensie woli decydentów.

ursus
środa, 18 listopada 2020, 15:11

Przepych modernizacyjny... lepiej będzie zbadać rynek w zakresie możliwości pozyskania muzealnego pancernika, wymiany łączności na współczesną oraz naniesienia nowej warstwy farby ochronnej. Wyjdzie to taniej, a zdolności obronne podobne. Udawanie MW w moim odczuciu mija się z celem, bo dwie fregaty niczego nie zmienią, a tylko etaty zajmują. Nam nie jest potrzebne wysyłanie jednostek pływających na Morze Południowochińskie. Proponuję przesunąć te środki na zakup PPK, granatników naramiennych, czy amunicji krążącej.

Stivens
czwartek, 19 listopada 2020, 11:13

A granatniki nanożne? Co z amunicją szukającą? Dlaczego jesteś tak ograniczony myślowo?

ABCDE
środa, 18 listopada 2020, 23:18

Ty chłopie sam krążysz

ursus
czwartek, 19 listopada 2020, 12:08

Jestem realistom - silnej floty nie będzie, bo bitwy morskie nie będą decydowały o losach Polski. Środki kierować trzeba tam gdzie to najistotniejsze, a nie na czyjeś marzenia ekspedycyjne o morzach i oceanach.

dim
środa, 18 listopada 2020, 14:56

Dopóki fregaty nie są w stanie bronić się przed pociskami hipersonicznymi... - ale co to obchodzi urzędników ? Ważne by obracać papierki, brać pensję i nie podpaść wielkiemu bratu - sojusznikowi. Czyli jeśli nie będą to okręty przydatne do patroli oceanicznych, sojusznik urzędnika zwolni.

obserwator
środa, 18 listopada 2020, 14:27

To oznacza,że wchodzimy w kolejną 10 letnią fazę analityczno-propagandowo-ogłupiającą , po której pozostanie "pozamiatać" po MW.

michu
środa, 18 listopada 2020, 14:24

czy bedzie miał wyrzutnie pionowego startu ?

Tomek pl
środa, 18 listopada 2020, 14:09

3x Fremm

SZACH-MAT
środa, 18 listopada 2020, 13:56

WARUNEK... program może się udać pod warunkiem że nie będą w tym brać udziału struktury MON a przede wszystkim instytucje wojskowe realizujące zakres zadań i przygotowań zwanych mniemanologią stosowaną o znanym tytule zwanym dialog, program może się udać pod warunkiem że system bojowy będzie budowany w zagranicznej i sprawdzonej stoczni a polskie podmioty będą wykonywać prace uzupełniające ,program może się udać pod warunkiem że nadzór będzie miał sprawdzony partner (partnerzy) zagraniczny, program może się udać pod warunkiem że patronat obejmie najwyższe władze państwa ( optowałbym za prezydentem) oraz partnerzy zagraniczni o adekwatnych stanowiskach ,program może się udać jeśli od projektu aż do finalnego produktu nie będą w tym maczać wojskowi a przede wszystkim leśne dziadki w mundurach za biurkami , program może się udać jeśli wyłączony zostanie z programu podtekst polityczny ,a finansowanie projektu zostanie ustalone jednomyślnie i podpisane między stronami politycznymi jako projekt bezstronny i priorytetowy ...w związku że Polska a przede wszystkim system decyzyjny cywilno-mundurowy nie podoła tym zadaniom z różnych względów ( polityczne , szemrane interesy , kompetencyjne a nawet intelektualne ) ....jedyną szansą dla Polski jest dokupienie dla Polski dodatkowych full nówka używek które dołączą do dwóch zakupionych amerykańskich falochronowców Bolka i Lolka i tu widzę zakup amerykańskich okrętów które jak szepczą kuluary ( sprawa nabrała wysokiego stopnia zaangażowania ) okrętów klasy Littoral Combat Ship ....lub w przypadku stoczni polskich budowa okrętu o tonażu nie większym niż 1000 ton ( w tym wypadku gdyby pękło by w systemie budowania Miecznika i sprawa nie została sfinalizowana ,kadłub o mniejszym tonażu zawsze szybciej sprzedać prywatnemu armatorowi ) ...

dim
czwartek, 19 listopada 2020, 04:04

Myślisz, że Grecji tego nie oferowano ? Na co grecka prasa morska chętnie odpisuje, że napęd rozsypał się właśnie także w kolejnym LCS, gdzieś na oceanie. A zapytaj się marynarzy z handlowej, ile kosztuje takie holowanie? Odpowiedzą Ci, że jeśli bardzo pilne, wtedy w prawie morza jest to ratownictwo i kosztuje pół wartości statku. Czyli ktokolwiek prowadzi rozmowy o zakupie tego "wynalazku" dla Polski, ten jest oczywistym [...].

Marek
czwartek, 19 listopada 2020, 11:33

Zrobili przekombinowane okręty, które miały być tanie, więc przyoszczędzono i dlatego się psują. Mimo tego kosztowały tyle co fregaty i służą właściwie nie wiadomo do czego. Do dziś nie zrobili do nich modułów. Teraz chcą mieć normalne fregaty. Wnioski są oczywiste.

Gar
środa, 18 listopada 2020, 13:44

Proszę według projektu polskiej MMC ship design... Nie mają może doświadczenia w tym kierunku wyposażenia ale za to mnóstwo motywacji. A Saab czy czy Kongsberg czy Navantia i tak będą zainteresowane. Współpraca z wszystkimi którzy będą to mieli wyposażać to dopiero będzie wartość dodana. Nawet jak by to miało kosztować 1,5xFREMMa.

chybazart
czwartek, 19 listopada 2020, 12:49

To może w ogóle zapłacimy im za nic jak mamy iść na takie ustępstwa.

Gar
piątek, 20 listopada 2020, 09:29

Jakie ustępstwa? Nie mamy swoich systemów ....poza ewentualnym piorunem i ewentualnie 35mm i tak wszystko trzeba będzie kupić. Mogłaby to robić całkowicie Remontowa tylko ich projekt mi się nie podoba. A generalnie to i tak mrzonki. U nas wszystko trwa „20lat” jak uczestniczy w tym polski przemysł. Wiec co cały z półki? Może poprośmy Finów żeby dołożyli do swoich o 4 wiecej. Przynajmniej będą mogły razem działać. W innym wypadku żeby to miało choć trochę sensu musi to być spięte z Aegis z Redzikowem. Jak nie to przynajmniej ten projekt będzie ładnie defiladował.

Seba
środa, 18 listopada 2020, 13:40

No to super ... PiS się wali, może coś tam podpisze, ustali i nawet uruchomi, ale przyjdzie nowa ekipa i anuluje wszystko, tak jak Macierewicz zrobił ze śmigłowcami. To oznacza, że miecznik może wejdzie do służby ... 2050. I to jest rzeczywistość w polskiej armii.

dim
czwartek, 19 listopada 2020, 04:06

- i w tym sensie rozmowy z Amerykanami o LCS mają głębszy sens ! Bo przecież gdy wyjdzie na jaw prawda o tych statkach, umowę trzeba będzie pilnie anulować. - Jeśli jeszcze będzie to możliwe...

wiarus
środa, 18 listopada 2020, 13:30

Kolejne mącenie w kałuży, a finał będzie ten sam - zbuduje się parę pontonów. Na końcu tej papierowej drogi, ktoś się puknie w czoło i zapyta: po co i za co?

Selmak
środa, 18 listopada 2020, 13:19

Przygotowanie do pozyskania? stawiam 10 lat?.. LOL

kuchart
środa, 18 listopada 2020, 13:10

Pis drukuje teraz tak duże ilości banknotów...że są w stanie kupić każdy projekt od zaraz/teraz. Potem chleb z masłem będzie w cenie jednego Kormorana .

Woit
środa, 18 listopada 2020, 13:04

Oby nie zakupy w USA, z półki lub że złomu, wiecie, to co robią najczęściej...

Marek
czwartek, 19 listopada 2020, 11:39

Akurat można by było kupić to samo, co chce USA. Oni chcą FREMMy. To dobre okręty. Tylko dla nas są chyba co nieco przyduże.

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 20:18

Wymiarowo tylko nieco wieksze od naszych OHP za to sporo ciezsze wiec spokojnie by sie wpisywały w nasze potrzeby. Choc tu bym widział raczej Belh@orry albo MEKOA200

Szymon
środa, 18 listopada 2020, 12:46

a wystarczyło zrobić Ślązaka i resztę korwet z serii...

Autor
środa, 18 listopada 2020, 12:43

Najważniejsze zdanie z tego artykułu "...niemniej jednak faza analityczno-koncepcyjna nie została formalnie zakończona”

Jan
środa, 18 listopada 2020, 12:37

Niestety ten projekt jak i inne istotne dla naszej MW, zostanie na biurku ministra. Nie stać nas na dużą i nowoczesną flotę. Jeżeli już program dojdzie do skutku, to pewnie będzie powtórka z Ślązaka vel gawrona. Smutne.

ktos
środa, 18 listopada 2020, 12:29

Jak to jeszcze sie faza analitoczno-koncepcyjna nie zakonczyla?! Toc ten program juz z 10 lat miela... zanim nasi skoncza faza analityczna zmieni sie uzbrojenie i beda zaczynac od nowa.

OptymistaPl
środa, 18 listopada 2020, 12:29

Zamówić 2 Fremmy (wybrane również przez USA) + 2 Scorpene (oczywiście wszystkie 4 okręty z rakietami mdcn i budowane w naszych stoczniach), a dodatkowo ugrać dostęp do programu Leo 3. No ale to są pobożne życzenia, a fakty będą takie- kupimy 2, 30 letnie OP ze Szwecji które będą u nas służyć przez najbliższe 20 lat. Natomiast jeśli chodzi o fregaty ORP Pułaski i Kościuszko to też popływają do swojej 50 tki czyli jeszcze ok 10 lat, a wtedy zapewne przyjdzie jakieś awaryjnie kupowane używanych fregat jako rozwiązanie pomostowe...

Szymon
wtorek, 24 listopada 2020, 10:28

Głównie chodzi o wsparcie polskiego przemysłu

dim
czwartek, 19 listopada 2020, 04:22

Grecy - wszystko wskazuje, że... - jedną transakcją, kupują teraz u L-M dwie fregaty następnej generacji, z dwoma okrętami zastępczymi, na już, dopóki tamte nie zbudują się, z 6 mało używanymi F-35, za to dostawa w 2021 i z 18 szt. F-35 nowymi, dostawa po ich zbudowaniu. Fregaty powstać mają w greckich stoczniach, teraz czekają jeszcze Grecy na propozycje offsetowe do F-35. Co jednak uzależnione jest od dalszych układów USA z Turcją. Zauważ - wszystko to w umowie z jedną firmą, płacone jedną transakcją wiązaną. Tak jest taniej. Pamiętam, gdy Amerykanie oferowali Polsce system Tetra, całościowo za 1,8 mld USD, Grecy, na olimpiadę, kupili go wtedy na 10 lat, na cały kraj i wszystkie służby naraz, w transakcji wiązanej, za Tetrę płacąc wtedy tylko 300 mln USD. To przy okazji ochrony olimpiady. W transakcję wchodziły wtedy także 3 baterie Patriot i jeszcze różne offsety. Osobiście interesował się terminami i logicznymi cenami prezydent Bush, Senior. Przewodniczył potem amerykańskiej reprezentacji olimpijskiej do Aten. xxxxxxxxxxxxxxx Tu trzeba jednak wskazać jedną wielką różnicę. Oto przy skali "pokojowych" napięć grecko tureckich, dwie starsze fregaty, aby pełnosprawne i na natychmiast, przydadzą się nie dla celów czysto reprezentacyjnych, a faktycznych. Do ochrony Morza Egejskiego i wód Cypru, przed ciągłymi prowokacjami, a rybaków przed cięciem sieci przez jednostki tureckie. Do płoszenia ciągle sadowiących się przy greckich brzegach tureckich okrętów podwodnych (okłada się je wtedy hukowymi bombami głębinowymi, a op oczywiście panicznie wtedy wieją). Gdy w Polsce takie fregaty nie topowej technologii, niepotrafiące obronić się przed rosyjskimi, najnowszymi pociskami, byłoby to kretyńskie wywalanie pieniędzy w błoto i budowanie drogich trumien załogom.

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 10:45

No to podsumujmy cos napisał: chjcecie kupić dwie koszmarnie drogie MMC od LM( ok 1,5mld usd za sztukę) oparte na typie Freedom LCS i z jakimi okrętami zastępczymi??? Bo ani LM ni USA nie ma żadnych fregat. I do tego chcecie je zbudowac u siebie.... No powodzenia;)) Ah, dla twojej wiedzy: nie kupujecie F-35 od LM ale od rzadu USA, naucz sie jak wyglądaja zakupy przez FMS. Aha, nie wiem czy zauwazyłeś ale TETRA jest systemem powstałym w Europie. Dim, wasze żadne fregaty nie obronia się przed jak piszesz "najnowszymi rosyjskimi pociskami"

On ona ono
środa, 18 listopada 2020, 12:28

Nie lepiej kilka małych korwet rakietowych takie maja Norwegowie zasieg rakiet 150 km kupić takich 6-8

Marek
czwartek, 19 listopada 2020, 12:16

Nie lepiej. Skjoldy ratuje tylko to, że Norwegowie mają fiordy. Na dodatek to korwety o stosunkowo niewielkich możliwościach biorąc pod uwagę koszty. Norwegowie sami to wiedzą, ale trzymają te okręciki jako broń ostatniej szansy dlatego, bo są nowe . Z fińskich Hamin w ramach modernizacji właśnie wylatują Boforsy 57 mm na rzecz gorszych od nich 40 mm tego samego producenta. Okręty posłużą jeszcze jako drugorzędne bo są stosunkowo nowe. Działa zdjęte z nich wylądują na fińskich okrętach wielkości małej fregaty.

dim
czwartek, 19 listopada 2020, 04:25

Po pierwsze zadaj sobie pytanie do czego te okręty mają służyć ? Amerykanie chcą je do patroli oceanicznych, na nasz koszt. Gdy my potrzebujemy na Bałtyk, czegoś do ochrony strefy ekonomicznej i brzegów. Wszystko to w bezpośrednim zasięgu rosyjskich najnowszych rakiet, więc sugerowałbym raczej więcej jednostek, a niedużych i specjalistycznych.

Antex
czwartek, 19 listopada 2020, 01:56

A masz na naszym wybrzeżu fiordy i szkiery do ich ukrycia?

Z prawej flanki
środa, 18 listopada 2020, 23:31

Nie, nie lepiej. Otwórz sobie mapy, i zobacz jaką linię brzegową ma Norwegia, a jaką Polska. Zresztą i tak główną siłą norweskiej MW są fregaty Fridtjof Nansen

czwartek, 19 listopada 2020, 17:10

Niech sobie jeszcze poczyta ile kosztowała budowa i ile kosztuje eksploatacja tych okręcików o stosunkowo niewielkich możliwościac

X
środa, 18 listopada 2020, 12:24

"Szef MON" już się wyrywa, na pewno !

daniel
środa, 18 listopada 2020, 12:22

I kolejna pogoń za gwiazda śmierci. Jeśli chcemy ratować stocznie SMW to należy pomyśleć długofalowo. Francja rozpoczyna budowę 10 opv wyposażonych całkiem przyzwoicie brakuje tylko plot. Dołączyć należy do programu zakupić 3 okręty pod warunkiem , że SMW będzie klepać kadłuby całej serii. Lepszego offsetu nikt nam nie da na poziomie 60 procent. Stoczniowcy będę mieli pracę, marynarka tak potrzebne okręty a cena 300 mln euro za 3 okręty jest do udźwignięcia nawet z budżetu MW.

dim
czwartek, 19 listopada 2020, 04:29

300 mln euro za 3 okręty... - 3 miliardy kolego ! ! ! 3 nowoczesne op, z ich wyposażeniem bojowym, skuteczną skrytą łącznością, zapasem uzbrojenia i z przygotowaniem zaplecza, jest to 3 miliardy Euro, LEKKO LICZĄC. Cokolwiek by państwu posłom w Sejmie przedtem nie bajerowano. Znamy to już z Grecji. Mówiono o 2,2 mld, a nie skończyło się jeszcze bynajmniej na 4,4 mld, gdyż teraz dopiero czynione są dalsze zakupy (torped itp). Za 4 sztuki, w greckich stoczniach przez Niemców budowane. Chyba, że walczyć chcesz samym, pustym kadłubem ?

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 10:48

Dim mowa jest o OPV a nie o fregatach wiec skoncz juz ok. ha, za 3mld euro to mam kilka FREMM-ów w pełni uzbrojonych a nie 4 niedozbrojone Hydry.

Tomasz
środa, 18 listopada 2020, 12:21

Ostatnia prosta będzie wtedy, kiedy jednostki będą wodowane, póki co tylko gadanina i papierologia. Nawet jak będzie podjęta decyzja to jeszcze pewnie kilka przetargów potrwa zanim zostanie wybrany zwycięzca. To nawet nie są przedbiegi...

dim
czwartek, 19 listopada 2020, 04:31

A gdy już zostanie wybrany zwycięzca, trzeba mu będzie zapewnić jeszcze masę forsy, na rozpoczęcie budowy - zamówienie wszystkiego dla stoczni. A w międzyczasie zmieni się rząd... i od nowa !

bono
środa, 18 listopada 2020, 12:21

To jest takie ratowanie na siłę czegoś pod nazwą Marynarka Wojenna. W obecnej sytuacji militarnej w Europie tworzenie takich okrętów to niestety wyrzucanie pieniędzy w błoto. Te kutry bez wystarczającej osłony zostaną zniszczone w pierwszych 2-3 dniach konfliktu z Rosją.

Monkey
środa, 18 listopada 2020, 12:20

Znowuż to zastrzeżenie, że faza analityczno - koncepcyjna się jeszcze nie zakończyła. Zobaczymy co i kiedy się z tego urodzi. Zaczyna mi się wydawać, że i z Miecznikiem i z Narwią mydlą nam oczy. Coś tam powiedzieli, ale żadnych konkretów. Takie rzucanie psu jakiegoś ochłapu na odczepnego, żeby przestał szczekać.

dim
czwartek, 19 listopada 2020, 04:33

Nie łudź się, gdyż "konkrety" i to "ładne" pojawią się dopiero tuż przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi.

Profesor
środa, 18 listopada 2020, 12:18

Budowa dużych i drogich fregat na Bałtyk mija się z celem. Mówiono i pisano o tym już wielokrotnie. Mam nadzieję że MON zdecyduje się na wielozadaniowe korwety o nieco mniejszych możliwościach, ale też zdecydowanie tańszych w produkcji i utrzymaniu. Tylko tyle co jest niezbędne do ochrony naszych morskich handlowych oraz kluczowych instalacji. Są inne, dużo ważniejsze potrzeby sił zbrojnych.

nieco złośliwie:)
środa, 18 listopada 2020, 12:13

Czyli, jakie zabytki tym razem, ministrze ON, sprowadzimy od wielkiego brata?

Monkey
środa, 18 listopada 2020, 22:21

@nieco złośliwie:) Independence, Freedom albo po conajmniej jednej sztuce każdego typu;-) Na Zumwalt nas nie stać.

rezerwa 77r.
środa, 18 listopada 2020, 12:09

ważne ażeby nie brali LCS ,, polecam art. Amerykański głos w polskiej dyskusji o transferze LCS

asf
środa, 18 listopada 2020, 12:01

Jak tak dalej pójdzie to same procedury Miecznika będą trwały tyle co budowa Ślązaka...

Marek
środa, 18 listopada 2020, 11:50

Takie okręty nie są nam potrzebne bo nie będą w stanie obronić ani wybrzeża ani siebie. Bałtyk za mały a przeciwnik za silny. Lepiej kupić trzy łodzie podwodne z nowoczesnymi rakietami manewrującymi oraz kolejne wyrzutnie NSM. Zadbać o skuteczną obserwację na dalekich dystansach.

Voltron
środa, 18 listopada 2020, 11:36

Czyli 2 sztuki max. Lepsze niż nic.

Janusz z ChOG
środa, 18 listopada 2020, 11:34

Jak myślicie, kto się powinien tym zająć? Jakaś firma która produkuje i sprzedaje okręty i statki, czy firma, która niczego nie umie wyprodukować, niczego nie umie sprzedać, niczego nie umie wyremontować i jest jednym wielkim niewiarygodnym pośmiewiskiem.? Jak myślicie?

Piotr ze Szwecji
czwartek, 19 listopada 2020, 10:42

Dać warunek. Wpierw prom dla polskiego armatora. To by rozwiązało wiele niejasności z tą firmą PGZ pełną cool aid w miejsce faktycznych możliwości. Jak rozumiem brak nie tylko robotów do spawania co i nawet pracowników. PGZ ma problemy też z kadrą inżynierską, więc cały eksport w PGZ leży. A co myślę jak będzie to napisałem w komentarzu poniżej.

dim
czwartek, 19 listopada 2020, 04:36

Firma PR. Ale to dopiero tuż przed kolejnymi wyborami.

Piotr ze Szwecji
środa, 18 listopada 2020, 11:21

Budowanie floty nawodnej jest zagadnieniem, którym w Polsce zajmują się amatorsko od 1918 roku. Całe know-how marynarzy jest oparte od 100 lat na przejmowaniu pływającego złomu z innych krajów, a potem bajdurzeniu o "utracie kompetencji", kiedy pływający złom w końcu idzie na złom. Budowa floty nawodnej to nie kwestia, że marynarze potrzebują łódki do obrony wybrzeża. Każdy idiota na świecie wie, że Marynarka Wojenna nie broni żadnych brzegów, tylko patroluje wody przybrzeżne. Patrolowiec to nie fregata rakietowa. Patrolowiec to dokładnie to, co SG kupuje we Francji. Teraz można było napisać o uzasadnionym interesie na fregatę rakietową, lecz taka bateria Patriot relatywnie tańsza i można przewieźć ją na południe Polski bez problemów. ZOP to rola śmigłowców dziś i tak. Budowa floty nawodnej to kwestia gospodarki narodowej. Rozwija się przemysł i buduje się przemysł. Potem planuje się flotę wojenną. Potem buduje się największe doki w stoczniach dla budowy, modernizacji, utrzymania i naprawy tejże floty. Zaczyna się 1-2 lata wcześniej od produkcji silników i innych wielkich elementów. Dopiero po ich dostarczeniu do stoczni rozpoczyna się produkcja okrętów nawodnych. Zaczyna się produkcję najpierw od największych okrętów a kończy na najmniejszych. W Polsce oczywiście process jest prowadzony od tyłu, na bakier i aby "utrata kompetencji w pobieraniu żołdu" przez marynarzy nie została zachwiana. Czyli stary burdel dalej się kręci. Pytanie czy Polskę stać dziś na flotę nawodną, kiedy przed Polską cały ogrom zakupów ważniejszych dla obronności? Macierewicz na pewno by wcisnął hamulec, aby cała produkcja była w Polsce, polskiej zbrojeniówki siłami. To wymaga inwestycji. Błaszczak, który wcześniej zajmował się policją z wiadomo jak bladym efektem, na pewno podpisze wkrótce pod presją swoich urzędników. PiS niestety nie ma żadnej programowej koncepcji na flotę nawodną, ani na wojskową też, co widać po mizerii reform struktur dowodzenia. PiS choć ma kadry polityczne z dużym know how WP, jak Szeremietiew z Porozumienia czy bezpieczeństwa jak Macierewicz z PiS, nadal na ministerstwa MSW czy MON wsadzają łatwo ulegających naciskom biurokratów polityków beznadziejnie nieokiełznujących swoje stanowiska, jak Błaszczak i Kamiński.

c,hxhgfchg
czwartek, 19 listopada 2020, 12:31

Dobrze zrobiona Fregata ma dużo większe możliwości od baterii Patriot.

dim
czwartek, 19 listopada 2020, 04:40

Niemal zupełna zgodność. Poza tą uwagą, że ZOP, ani obsługi dronów, nie zapewnisz samymi śmigłowcami. Natomiast Amerykanie chcą nas widzieć, na nasz kostzt, na patrolach atlantyckich i indyjskich (Róg Afryki są to już patrole na Oceanie Indyjskim). Czyli pełna sprzeczność potrzeb. Jak myślisz - która opcja wygra?

Piotr ze Szwecji
czwartek, 19 listopada 2020, 10:36

Róg Afryki nie powinien być nawet rozważany. Choć rozumiem intencje Amerykanów, lecz Polska nie ma portów nad Morzem Śródziemnym. MW nie stać na okręty projekcji siły z powodu składu i stanu już posiadanej floty (pływającego złomu). Patrole atlantyckie winny być jasno zaznaczone dla Amerykanów, że będą obejmować jedynie Północny Atlantyk. Także termin postawienia takiej polskiej floty nawodnej winien w czasie być odsunięty od "teraz" na "za 10-20 lat" nieważne amerykańskie krokodyle łzy, bo Polskę po prostu nie stać dziś. Największym problemem jest brak rozbudowanego przemysłu w Polsce i wynikające z tego powodu skromne wpływy do budżetu Polski. Części do statków zawsze można byłoby zapewnić importem. Import towarów w miejsce ich produkcji na miejscu nie generuje takich zysków dla państwa w świecie nieżyczliwym graniczne cła. Polska jest członkiem WTO i EU niestety i nie może ot tak postawić na granicach cła zaporowe dla przykładu do chronienia własnego przemysłu. Budowa przemysłu to kwestia inwestycji, jak znalezienia popytu wewnętrznego na tą przemysłową produkcję, bo na eksport przykładem krajów Azji, lepiej na stałe nie polegać. Co się tyczy ZOP to czytałem w jednym z artykułów na Defense 24, że Amerykanie opracowują cały własny złożony system oparty wyłącznie o śmigłowce ZOP i podwodne drony z nich spuszczane. To technika przyszłości oczywiście, lecz nie futurystyka dłużej.

Honker
środa, 18 listopada 2020, 11:18

Aha czyli będziemy mieć 2 a max . Fregaty około 2045 r. Oczywiście zgodnie z tradycją z półki bez offsetu bez zapasowych części zamiennych i dodatkowo bez zapasu amunicji. Super. Ale za to z USA. Naprawdę nie rozumiem czemu dla bezpieczeństwa nie dywersyfikujemy kierunków dostaw. Robi tak i mała Holandia i duża Brazylia oraz Indie, w pewnym zakresie nawet Niemcy i USA. Byłoby i bezpieczniej pod względem niezależności politycznej i taniej (zbawienny wpływ konkurencji). Ktoś coś wie czemu?

dim
czwartek, 19 listopada 2020, 04:43

Holandia "mała" jest tylko na mapie. A faktycznie jest to kraj nieporównanie ważniejszy i silniejszy przemysłowo, handlowo i bankowo od Polski.

Tja
czwartek, 19 listopada 2020, 10:41

Handlowo i bankowo tak. Przemyslowo absolutnie nie, moze pomijajac Royal Dutch Shell, ale to wyjatek.

sas
środa, 18 listopada 2020, 11:06

szkoda , liczyłem że wszystkie te programy okrętowe upadną , szkoda kasy są inne ważniejsze rejony ( p-lot) .

Podatnik
środa, 18 listopada 2020, 11:02

Nie wierzę! Prędzej spodziewam się upadku rządu niż nowych bojowy okrętów MW w porcie.

czwartek, 19 listopada 2020, 04:44

I wszystko się zgadza ! Okręty podpisane zostaną tuż przed kolejnymi wyborami. Czyli jeszcze nie teraz.

Dalej patrzący
środa, 18 listopada 2020, 10:59

Na Bałtyku nawet Orka nie ma sensu, co dopiero Miecznik. Pod wodą dronizacja i linie blokadowe w poprzek Bałtyku "od brzegu do brzegu", na powierzchni i w powietrzu - A2/AD. A transport strategiczny morzem - szybkimi, licznymi mini-Diugoniami [najlepiej autonomicznymi] o nośności ca 75-80 t - operującymi poza portami w systemie "brzeg-brzeg". Pod przykryciem naszej A2/AD. Czy w PMW, MON, IU ktokolwiek rozumie Polski Teatr Wojny i RMA? Główne zadanie [nie tylko względem wojny morskiej] to zgniecenie A2/AD Kaliningradu - przez naszą silniejszą A2/AD Tarczę i Miecz Polski. Zresztą - to samo w zakresie wojny morskiej dotyczy zgniecenia A2/AD Siewierodwińska, Petersburga, Krymu, Latakii i ew. rosyjskiego A2/AD w Libii. Na tym polega prawdziwa wojna morska w dobie RMA. A nasi "specjaliści" na etapie nie tyle zimnej wojny, ile drugiej wojny światowej. A i to nie wyciągnęli żadnych wniosków z przewagi powietrznej i projekcji siły RAF i wybijania sił Kriegsmarine w kwietniu-maju 1945.

dim
czwartek, 19 listopada 2020, 04:46

Przepraszam, ale Pańskie uwagi mają się nijak do realiów kampanii wyborczych :(

fefe
środa, 18 listopada 2020, 10:56

Wolałbym Narew drony do zwiadu satelite szpiegowskiego OP z pociskami manewrującymi

Głos
środa, 18 listopada 2020, 10:54

Oni niech doposaża o.p.l...torpedy...i rakiety p.o Ślęzaka a niech nie bajdużą o potędze.Narazie jesteśmy potęga w motorówkach i holowaniu.

Tweets Defence24