Reklama
Reklama

Polska chce kupić więcej Leopardów. Szatkowski dla Defence24.pl o wzmocnieniu Wesołej, dodatkowej dywizji i resecie systemu dowodzenia

30 marca 2017, 15:01
Istotne znaczenie dla wzmocnienia zdolności Sił Zbrojnych RP mają działania w zakresie broni przeciwpancernej. Na zdjęciu strzelanie z RPG-7. Fot. st. chor. Sławomir Mrowiński/ WDK IWSp SZ
Fot. szer. Natalia Wawrzyniak
Polska bierze pod uwagę nabycie dodatkowych czołgów Leopard 2. Fot. kpt. Adriana Wołyńska, szer. Natalia Wawrzyniak
Fot. MON.
Podsekretarz stanu w MON Tomasz Szatkowski w trakcie ćwiczeń Zima 17. Fot. Centrum Symulacji i Gier Wojennych ASzW

"Pierwszy raz od 30 lat zmierzamy w stronę powiększenia wojska" - mówi w rozmowie z Defence24.pl, Tomasz Szatkowski, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej. Pytany o ewentualny zakup dodatkowych czołgów Leopard 2 przyznaje: "Rzeczywiście, szukamy takich możliwości".

Jędrzej Graf: Panie Ministrze, decyzja o przeniesieniu części czołgów Leopard 2 na flankę wschodnią wywołała publiczną dyskusję. Potrzeba wzmocnienia jednostek na wschód od Wisły nie budzi wątpliwości. Istnieją jednak obawy, że ten ruch osłabi najsilniejszy polski związek taktyczny – 11 Lubuską Dywizję Kawalerii Pancernej. Czy potwierdza Pan, że do tej jednostki trafiły czołgi T-72M1? W jaki sposób ich wprowadzenie wpłynie na zdolności dywizji, która do tej pory dysponowała czterema batalionami czołgów Leopard 2?

Tomasz Szatkowski, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej: Decyzja o przeniesieniu części potencjału 34. Brygady Kawalerii Pancernej z Żagania do 1. Brygady Kawalerii Pancernej stacjonującej w Wesołej została podjęta na podstawie racjonalnych przesłanek wynikających m.in. z nowej sytuacji bezpieczeństwa spowodowanej konfliktem na Ukrainie oraz niewystarczającego potencjału obronnego ulokowanego w poprzednich latach we wschodniej części kraju. Decyzja ta poparta była również rekomendacjami Sztabu Generalnego Wojska Polskiego oraz innych wysokich rangą oficerów posiadających krajowe oraz międzynarodowe doświadczenie w dowodzeniu dużymi zgrupowaniami pancernymi i zmechanizowanymi, włączając w to ówczesnego Inspektora Wojsk Lądowych. 

Decyzja Ministra Obrony Narodowej w tej sprawie była przed jej podjęciem wypracowywana w grupie najwyższych dowódców pod moim przewodnictwem, po rozważeniu wszystkich za i przeciw, oraz po wysłuchaniu wszystkich kompetentnych organów w tej sprawie - włączając w to ówczesnego Dowódcę Generalnego RSZ generała broni M. Różańskiego.

Warto dodać, że trafność decyzji o przeniesieniu części potencjału pancernego spod granicy polsko-niemieckiej do rozwijającej wysoką gotowość 1. Warszawskiej Brygady Pancernej z Wesołej, znalazła operacyjne potwierdzenie podczas Zimy-17 - największego od wielu lat ćwiczenia dowódczo-sztabowego, po raz pierwszy opartego na realistycznym scenariuszu, w którym to ćwiczący nie znali planów przeciwnika. W związku z tym wnioski operacyjne płynące z ćwiczenia mają charakter obiektywny, nie ocenny czy propagandowy.

Podjęta na początku 2014 r. błędna decyzja o dyslokacji całego najbardziej wartościowego pancernego potencjału - w postaci czołgów Leopard 2A5 w Żaganiu, przy zachodniej granicy Polski, 500 kilometrów od Warszawy - została podjęta wbrew ówczesnym rekomendacjom SG WP, który jest odpowiedzialny za tworzenie projektów planów obronnych RP.

W tej decyzji, co niewielu dzisiaj pamięta, kontrowersyjny był szczególnie fakt, że najnowocześniejsze czołgi skierowano do najbardziej skadrowanej brygady. 34. Brygada Kawalerii Pancernej z Żagania posiadała wówczas zaledwie kilkuprocentowy poziom ukompletowania stanów osobowych, będąc od 2010 r. najsłabiej rozwiniętą brygadą ogólnowojskową w Siłach Zbrojnych RP. Po podjęciu decyzji o pozyskaniu kolejnych Leopardów 2A5 poprzednie kierownictwo sztucznie zwiększyło ukompletowanie tej jednostki poprzez przeniesienie do niej batalionu czołgów z 10 Brygady Kawalerii Pancernej w Świętoszowie, rozkompletowując ją i powodując utratę przez nią zdolności operacyjnych niezbędnych do realizacji narodowych i sojuszniczych zadań obronnych. Warto dodać, że aby sztucznie podnieść gotowość „34”, ze Świętoszowa przeniesiono także elementy wsparcia. W efekcie, w 11 Dywizji mamy dwie nie w pełni gotowe brygady pancerne, mimo, że skierowano do nich najnowocześniejsze w Polsce czołgi.

strzelanie z Leopard 2A4
Fot. kpt. Adriana Wołyńska, szer. Natalia Wawrzyniak

Jeśli to nie wystarczy do wykazania fałszywości tezy o „rozmontowywaniu” przez obecne kierownictwo „najsilniejszej dywizji w Wojsku Polskim”, dodam jeszcze jeden argument. Poprzednie kierownictwa MON w zasadzie uczyniły z dywizji twory bardziej administracyjne niż pełnokrwiste związki taktyczne, pozbawiając je własnych elementów wsparcia. Dopiero dzisiaj, w ramach SPO, pracujemy nad odwróceniem tamtych decyzji.

W pełni zgadzam się, że zapewnienie infrastruktury oraz zaplecza remontowego ma fundamentalne znaczenie dla sprawnego funkcjonowania każdej jednostki. Zwracam jednak uwagę na to, że dotychczasowa odległość między zapleczem logistycznym dla 34. Brygady Kawalerii Pancernej, a prawdopodobnym regionem wystąpienia konfliktu zbrojnego to kilkaset kilometrów i liczne przeszkody terenowe, co w połączeniu z niskim poziomem jej ukompletowania może utrudniać prowadzenie skutecznej operacji obronnej. 

Ponadto, przy podejmowaniu decyzji o wzmocnieniu potencjału obronnego wschodniej części Polski wyasygnowano w planach finansowych resortu dodatkowe kwoty przeznaczone na szkolenie oraz pełną infrastrukturę dla nowych jednostek, w związku z czym nie istnieje zagrożenie braku odpowiedniego przeszkolenia żołnierzy bądź niezapewnienia im odpowiedniego zaplecza logistycznego. Co więcej, szkolenie żołnierzy idzie już pełną parą, pod okiem jednego z najlepszych fachowców w tej dziedzinie. 

Głosów krytycznych było więcej, mówią o tym eksperci…

Tak, eksperci analizują decyzje MON i taka jest ich rola. Warto jednak podkreślić, że nie mieli możliwości zetknięcia z realnym scenariuszem zagrożenia podczas gry wojennej czy ćwiczenia dowódczo-sztabowego, ani ze scenariuszami planowania operacyjnego - nawet jeśli założymy, że te plany były do tej pory przygotowywane w niewłaściwy sposób. Tylko takie doświadczenie pozwala ocenić jaka będzie dynamika potencjalnego konfliktu, i czy na jego potrzeby możemy zakładać przy obecnym potencjale naszych sił wydzielanie odwodów wielkości dywizji - czy jest to też może publicystyczna fikcja. Decyzja o przeniesieniu Leopardów została podjęta na bazie wielu przesłanek, uwzględniając wspomniane scenariusze. Jest to racjonalne postępowanie uwzględniające ogólną strukturę Sił Zbrojnych, sytuację poszczególnych jednostek, jak i charakter oraz kierunki zagrożeń. A w tym konkretnym przypadku dziwi fakt, że gen. Różański jak i gen. Skrzypczak powinni znać pewne obiektywne uwarunkowania, a pomimo to konsekwentnie wprowadzają opinię publiczną w błąd. To dla mnie osobiście przykre doświadczenie. 

Zobacz także: SKANER Defence24: Gen. Skrzypczak: Przesunięcie Leopardów nie ma uzasadnienia wojskowego 

A jak dzisiaj wygląda sytuacja w 34. Brygadzie?

34. Brygada Kawalerii Pancernej z Żagania posiada obecnie ok. 20 proc. poziom ukompletowania będąc od 2010 r. do wiosny 2014 r. najsłabiej rozwiniętą brygadą ogólnowojskową w Siłach Zbrojnych RP, co jasno i klarownie pokazuje, że opinie generałów Różańskiego i Skrzypczaka a propos jej rzeczywistego potencjału bojowego są nieprawdziwe. Po podjęciu decyzji o pozyskaniu kolejnych Leopardów 2A5 poprzednie kierownictwo polityczne MON sztucznie zwiększyło ukompletowanie tej jednostki poprzez przeniesienie do niej batalionu czołgów z 10. Brygady Kawalerii Pancernej w Świętoszowie. Oznaczało to de facto jej rozkompletowanie, a co za tym idzie utratę przez nią zdolności operacyjnych niezbędnych do realizacji narodowych i sojuszniczych zadań obronnych. Trudno nie odnieść wrażenia, że ten ruch został wykonany wyłącznie dla celów propagandowych. 

W kontekście decyzji o przeniesieniu Leopardów do Wesołej, część komentatorów obawia się, czy miejsce stałego stacjonowania takiej jednostki nie będzie nadmiernie narażone na oddziaływanie rakietowo-lotnicze, czy nawet artyleryjskie potencjalnego przeciwnika. Czy ten czynnik został uwzględniony przy dyslokacji?

Oczywiście, że tak. Cały czas tworzymy zdolności obrony przeciwlotniczej i artylerii dalekiego zasięgu. Odwracamy skutki wieloletnich zaniedbań i chcemy jak najszybciej osiągnąć zadowalający poziom całościowej zdolności obrony kraju. Jest to jednak proces długotrwały, dlatego pewne działania muszą być podejmowane równolegle. Ponadto, zakładamy oczywiście odpowiednie rozśrodkowanie pododdziałów w scenariuszach jej (brygady - przyp. red.) użycia. Samo szkolenie i ukompletowanie brygady w Wesołej również musi zająć pewien czas, co wzięliśmy pod uwagę w naszych kalkulacjach będących podstawą do podjęcia tej decyzji. Odbędzie się ono jednak znacznie szybciej niż zakładają to krytycy decyzji - pierwszy batalion będzie gotowy do końca tego roku. Stanie się tak dzięki zaangażowaniu bardzo doświadczonego fachowca, jakim jest obecny dowódca brygady, płk Rydz, oraz dzięki wykorzystaniu systemów symulacyjnych. Pozytywnym czynnikiem jest fakt, że brygada z Wesołej ma obecnie znacznie wyższy poziom gotowości i ukompletowania niż 34. brygada. Przeniesienie czołgów do tej jednostki jest naprawdę konieczne i musi być realizowane bez zbędnej zwłoki.

Czy w Wesołej ruszyła rozbudowa infrastruktury niezbędnej do utrzymania Leopardów?

Fizycznie prace jeszcze nie ruszyły, ale przyspieszamy procedury formalne. Niebawem zostaną zatwierdzone pierwsze decyzje, tak aby do jesieni przygotować odpowiednie warunki dla przyjęcia pierwszej grupy czołgów. Infrastruktura w 1. Brygadzie Pancernej zostanie znacznie rozbudowana. Chcę jasno powiedzieć, że dysponujemy zarówno wolą polityczną, jak i zabezpieczonymi środkami finansowym, dzięki czemu stworzenie odpowiedniej bazy logistyczno-remontowej dla czołgów Leopard nie będzie stanowić problemu. Co więcej, widząc wieloletnie zaniedbania naszych poprzedników jeśli chodzi o stan infrastruktury wojskowej w jednostkach położonych we wschodniej części kraju, w dłuższej perspektywie chcemy je odpowiednio doinwestować i rozbudować, tak aby w pełni móc korzystać z ich potencjału logistycznego.

Czy na obecnym etapie zakłada się, że w 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej pozostaną trzy bataliony czołgów Leopard 2 – dwa w 10. Brygadzie i jeden w 34. Brygadzie? Czy też możliwe są dalsze przesunięcia?

Generalnie, obecnie jesteśmy w ostatniej fazie Strategicznego Przeglądu Obronnego i w nim ocenimy, ile dywizji i brygad powinno być w Siłach Zbrojnych RP w przyszłości, ale raczej po raz pierwszy od 30 lat liczba ta będzie zwiększała się a nie zmniejszała. Docelowo w 34. Brygadzie chcemy mieć nowoczesne czołgi, ale na tym etapie priorytetem jest utrzymanie gotowości bojowej w 1. Brygadzie Pancernej, która już ma podniesiony stopień zdolności.

Pojawiły się także informacje o możliwości zakupu dodatkowych Leopardów.

Rzeczywiście, szukamy takich możliwości. Pytaliśmy o to Niemców, ale nie posiadają już więcej używanych pojazdów tego typu. Hiszpańskie Leopardy mają swoje lata, więc istnieją wątpliwości, czy należy po nie sięgać. Ten proces trwa i jeżeli dojdzie do fazy pozyskania, na pewno opinia publiczna będzie szczegółowo informowana.

To efekt prac nad Strategicznym Przeglądem Obronnym?

Nie chciałbym wszystkiego wiązać z SPO, a tutaj byłaby to raczej kwestia działań doraźnych, które oczywiście muszą wpisywać się w dłuższą perspektywę. Podejmujemy wiele inicjatyw, które muszą odwrócić wieloletnie zaniedbania i decyzje podjęte bez odpowiednich analiz opartych o jakąkolwiek metodologię i spójnej strategii.

RPG-7
Fot. st. chor. Sławomir Mrowiński/ WDK IWSp SZ.

Zmian jest więcej, na przykład w zakresie modyfikacji sprzętu starej generacji. Ministerstwo zdecydowało o wznowieniu modernizacji systemów przeciwlotniczych „Szyłka” do standardu „Biała”. Z kolei rozpoczęcie dialogu na granatniki wielorazowego użytku i włączenie do Planu Modernizacji Technicznej nowego przeciwpancernego pocisku kierowanego może świadczyć o pewnej zmianie priorytetów, w zakresie broni przeciwpancernej.

Tego typu działania trzeba podejmować biorąc pod uwagę obecny i przewidywany stan zagrożeń oraz charakter środowiska bezpieczeństwa RP, dlatego też jeżeli chodzi o modernizację sprzętu posowieckiego, na przykład Szyłek, jest to normalny proces, który powinien być realizowany w cyklu życia każdego systemu uzbrojenia. Zwracam uwagę, że takie kroki są powszechnie podejmowane w siłach zbrojnych innych państw. Co do potencjału broni przeciwpancernej, to zaniedbania dotyczą de facto dwóch dekad. Problem oczywiście dostrzegamy i analizujemy, w jaki sposób najsprawniej można wzmocnić potencjał Sił Zbrojnych w tym zakresie. Pozyskanie nowoczesnych granatników, zarówno dla sił operacyjnych jak i Wojsk Obrony Terytorialnej, jest konieczne w celu zbudowania potencjału warstwowej obrony przeciwpancernej. 

Wnioski ze Strategicznego Przeglądu Obronnego mogą posłużyć jako podstawa do szeroko zakrojonych zmian w strukturze Sił Zbrojnych RP?

Jest to pierwszy tak szeroki proces planistyczny od blisko trzydziestu lat, którego efektem będzie realne wzmocnienie Sił Zbrojnych, nie tylko jakościowe, ale także ilościowe. Pamiętam, że pierwsze cięcia strukturalne podejmowano jeszcze na przełomie lat 80. i 90. XX wieku. Obecnie potrzeba wzmocnienia wynika z wielkości potencjalnego zagrożenia oraz liczby potencjalnych kierunków operacyjnych używanych w ramach hipotetycznej operacji obronnej.

Powołanie dodatkowej dywizji wojsk lądowych jest rozważane?

Analizujemy wiele wariantów rozbudowy potencjału wojsk operacyjnych, w tym również taki. Jednak w ramach SPO równolegle do pożądanego efektu operacyjnego musimy również uwzględniać koszty. Obecnie Przegląd wchodzi w ostatni etap. Prace zostały zakończone w zasadzie we wszystkich obszarach. Jedyną dziedziną w której są one kontynuowane jest obszar zdolności. Zależało mi na tym, aby wprowadzały one zmianę jakościową w stosunku do prac realizowanych wcześniej. Przykładowo, współczynniki operacyjne zostaną po raz pierwszy zwymiarowane, podobnie jak i koszty.

Wypracowujemy projekcję długoterminową, którą mierzymy w różnych punktach na osi czasu. Wykorzystując bardzo różne narzędzia symulacyjne i gry wojenne obserwujemy jak dane siły zmagają się z potencjalnym zagrożeniem, a muszą one zmieścić się w przewidywanym poziomie użytkowania. Wyciągnięte wnioski pozwalają na wybór właściwej kompozycji sił. Przeprowadzony został szereg eksperymentów, które przybliżały nas do podjęcia decyzji. Wśród nich należy wymienić ćwiczenia ZIMA 2017, które było oparte na silniku systemu JTLS, więc pozwala ono na wysunięcie zobiektywizowanych wniosków dotyczących wymaganych zdolności.

W takim razie należy się spodziewać nie tylko wzmacniania istniejących związków taktycznych, ale też formowania nowych?

Na razie jest jeszcze za wcześnie, aby precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie, ale zakładamy, że zwiększy się poziom finansowania, jak i liczebność sił. Konkretne decyzje w tym zakresie mogą zapaść już w ciągu kilku tygodni. Jedną z opcji, którą będziemy rozważać, jest zwiększenie liczby związków taktycznych. Nie mniej istotna jest jednak ich wewnętrzna kompozycja. Chodzi tu nie tylko o liczbę batalionów w brygadzie, ale też na przykład o możliwe przywrócenie struktur wsparcia – rozpoznania, logistyki na poziomie dywizji. Od 2011 roku zostały one mocno zredukowane, zwłaszcza w czasie pokoju, co ograniczyło potencjał polskich dywizji.

Biała
Fot. szer. Natalia Wawrzyniak

Wielkie zainteresowanie budzi zawsze liczba etatów w ramach nowych struktur.

Pierwszy raz od 30 lat zmierzamy w stronę powiększenia wojska. Biorąc pod uwagę naturalny odpływ, można powiedzieć, że kadra może być w miarę spokojna. Oczywiście, żołnierze i oficerowie będą oceniani pod kątem pełnionej służby, ale zdecydowanie nie planujemy cięć personalnych. Trend będzie odwrotny.

Czy w ramach SPO było analizowane ostatnie 10-15 lat pod kątem finansowania armii lub wydatków? Okazuje się, że Polska wydawała na zakupy i utrzymanie sprzętu tyle samo co Grecja i Hiszpania, a jednak nasze zasoby są znacznie uboższe. Jakie są pierwsze wnioski związane z tymi analizami?

Rzeczywiście przeprowadzono analizę na poziomie zarządzania zasobami obronnymi i składowych pozyskiwania sprzętu, ale też cyklu życia i całościowej metodologii podejścia do tych wszystkich elementów. Do chwili obecnej planowanie było w dużej mierze uznaniowe, robione „na piechotę” niemalże z kartką i długopisem w ręku, co oczywiście musiało skutkować nieoptymalnymi wydatkami. Niestety potwierdziło się to zarówno w niejawnym raporcie NIK dotyczącym funkcjonowania resortu ON za czasów poprzedniego kierownictwa politycznego, jak i w ciągu ćwiczeń ZIMA 2017. W tym systemie zanikła kompetencja do tzw. badań operacyjnych i jednocześnie mierzenia tego kosztowo. Przyznam szczerze, że nie wiem czy miara kosztu w ogóle kiedykolwiek po drugiej wojnie światowej w naszym planowaniu istniała. 

Z drugiej strony, dotarliśmy na przykład do publikacji z 1988 r. gdzie prowadzono badania dotyczące struktury wojsk, skuteczności operacyjnej. Ona powstała prawdopodobnie w oparciu o dane uzyskane przez wywiad w Stanach Zjednoczonych. Proszę sobie jednak wyobrazić, że takiego scentralizowanego systemu, takiej metodologii nie było na pewno w ostatnich latach w Sztabie Generalnym, czy szerzej w resorcie. Czyli w pewnej mierze planowanie operacyjne jak i rozwoju Sił Zbrojnych opierało się na przybliżonych danych. Na niektórych uczelniach wojskowych istniały elementy tego systemu – np. niektóre narzędzia symulacyjne ale nie były one wykorzystywane przez Sztab Generalny, pion polityki obronnej czy zbrojeniowej w ich decyzjach. Ten system odtwarzamy, i po raz pierwszy konsekwentnie wprowadzamy do użycia w ramach SPO.

Do tego wszystkiego dochodzi rozproszenie systemu analizy finansowej. W ramach SPO składamy to wszystko w jedną całość, są mocno zaangażowane różne komórki departamentu budżetowego. Oficerowie wykazali się dużą inwencją - mamy w sumie trzy, poniekąd równoległe i wzajemnie sprawdzające się narzędzia do analizy operacyjnej. Zgromadziliśmy dobry zasób wiedzy, która ma wzmocnić resort i sprawić, żeby wszystkie kwestie zostały uporządkowane od strony metodologicznej, aby wiedzieć, jak w przyszłości liczyć i analizować. 

Czytaj więcej: Polska potrzebuje dodatkowej dywizji [OPINIA] 

Później mamy sam etap pozyskiwania sprzętu, czyli „od potrzeby do zakupu”.

Rzeczywiście SPO będzie dotykało tego elementu. Można powiedzieć, że tu prace pokrywały się z działaniami zespołu ministra Kownackiego dotyczącego Narodowej Polityki Zbrojeniowej. Pewne tezy będą w SPO, ale praca będzie implementacyjna. W zasadzie ona już się zaczęła i będzie trwała do jesieni. Zakładam, że będziemy się zgadzali w konkluzjach dotyczących zasad, na jakich ma bazować system pozyskiwania sprzętu.

Uważam, że powinien zostać on uproszczony. Ale w ogóle jednym z problemów w tym obszarze było zbyt małe zaangażowane kierownictwa politycznego, co pozwalało na istnienie inercji - struktury mogły uciekać w asekurantyzm albo fikcyjność. Jest np. w systemie zachęta, aby patrzeć na niską cenę zakupu, ale nie ma zachęty, aby patrzeć na ten problem całościowo pod kątem całego cyklu życiowego.

Kierownictwo MON deklaruje, że podstawowym założeniem reformy systemu kierowania i dowodzenia ma być przywrócenie jedności, skupionej wokół Sztabu Generalnego.

Założeniem jest przywrócenie jedności dowodzenia skupionej wokół Szefa Sztabu Generalnego. Podkreślam, że to konkretne osoby pełnią dane funkcje. 

Czytaj więcej: Marynarka potrzebuje strategii. Soloch dla Defence24 o modernizacji sił morskich, celach BBN i reformie dowodzenia [WYWIAD] 

Czy w wyniku reformy powstaną jednolite Dowództwa Rodzajów Sił Zbrojnych?

Tak, idziemy w tym kierunku. Posługiwanie się stwierdzeniem, że dowództwa Rodzajów Sił Zbrojnych połączy się w jedną instytucję, co w efekcie samo przez się stworzy „połączoność” okazało się mrzonką.

A jaka będzie rola Dowództwa Operacyjnego RSZ i Dowództwa Generalnego RSZ? Czy obydwa dowództwa zostaną utrzymane w nowej strukturze?

Dowództwo Operacyjne RSZ przeprowadziło szereg ćwiczeń, zdobyło doświadczenia i ma kompetencje operacyjnego dowodzenia na poziomie strategicznym. Te elementy chcielibyśmy zachować, aby stanowiły instrument dla Szefa Sztabu Generalnego na czas operacji. Jeżeli chodzi o kompetencje Dowództwa Generalnego RSZ, to należałoby zachować instrumenty pozwalające na synergię planów szkoleniowych.

Dowództwa Rodzajów Sił Zbrojnych będą więc najprawdopodobniej odpowiedzialne za szkolenia taktyczne, ale muszą ze sobą współpracować. Istnieją dwa warianty dotyczące nadzoru nad połączonym szkoleniem.

Zobacz także: SKANER Defence24: Siarkowska o inwestycjach w OT: „Formacja bardzo efektywna kosztowo” 

Jaką rolę w nowej strukturze odegrają Wojska OT? Czy będą nadal bezpośrednio podlegać Ministrowi Obrony Narodowej?

Będą takim samym rodzajem sił zbrojnych jak pozostałe, podporządkowanie Obrony Terytorialnej bezpośrednio Ministrowi ma z założenia tymczasowy charakter z uwagi na prowadzenie reformy dowodzenia. Być może WOT będą miały dodatkowe kompetencje w dziedzinie reagowania kryzysowego i klęsk żywiołowych, ale nie zmieni to ich statusu jako jednego z pięciu równorzędnych Rodzajów Sił Zbrojnych.

Rząd przyjął niedawno Strategię na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, zakładającą zwiększenie wydatków obronnych do 2,2 proc. PKB do roku 2020 i do 2,5 proc. PKB do roku 2030. Czy w pracach nad SPO uwzględniano ten podwyższony poziom finansowania jako podstawę do programowania rozwoju Sił Zbrojnych?

Finansowanie na poziomach wskazanych w ramach Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, czyli 2,2 proc. PKB do 2020 i 2,5 proc. jest wielkością referencyjną do oceny perspektywy budowy zdolności, realizowanej w trakcie Strategicznego Przeglądu Obronnego. Badamy w jakim stopniu ten wzrost wydatków pozwoli nam wzmocnić możliwości Wojska Polskiego i w jaki sposób powinien być realizowany. Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju jest dokumentem zaakceptowanym przez Radę Ministrów, co pozwala nam uwzględniać go w planach.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił nawet o wydatkach obronnych na poziomie 3 proc. PKB. 

Jest to słuszny kierunek. Siły Zbrojne mają wieloletnie zapóźnienia także jeżeli chodzi o modernizację techniczną, a ich liczebność w wielu obszarach jest niewystarczająca. Co więcej, Federacja Rosyjska wydaje na obronność znacznie większą część swojego PKB – przynajmniej 5 proc. Podobnie USA obecnie zwiększa ten wskaźnik do ok 4  proc. Oznacza to, że wielkość 3 proc. w obecnych warunkach nie byłaby absolutnie aberracją. 

Na początku roku do Polski relokowano amerykańską brygadę pancerną. Jakie są pierwsze doświadczenia związane z obecnością związku taktycznego US Army? Zainteresowanie ekspertów budzi między innymi funkcjonowanie systemu przerzutu wojsk.

System przerzutu wojsk działa dobrze, został wszechstronnie przetestowany podczas ćwiczeń Anakonda 2016. Amerykańska brygada została przerzucona do Polski z powodzeniem, a obecnie znajduje się w ciągłym ruchu, na całej wschodniej flance trwają ćwiczenia z jej udziałem. Na razie jest jednak za wcześnie, aby wyciągać dalekosiężne wnioski w tym zakresie.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Jędrzej Graf.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 174
Reklama
Tanio i skutecznie
wtorek, 23 stycznia 2018, 13:40

Zamiast ładować niepotrzebnie tyle kasy w niemieckie czołgi, dokonajmy tańszych zakupów - PPK i granatniki ppanc - dla każdego.... zestawy automatyczne do niszczenia przeciw-burtowego, \"piesze\" mini-drony z kumulacją, czołgi w tych ilościach są bronią ofensywną nie defensywną.....

dany12-k
czwartek, 30 marca 2017, 16:23

Czyli, przezbrajamy dywizję na Leopardy szkolimy, trenujemy, wysyłamy na zagraniczne ćwiczenia a potem przezbrajamy na T-72 M1. Racjonalnie dysponujemy kadrą i finansami.

ZbychC
piątek, 31 marca 2017, 03:04

Tam było 20% ukompletowania, stały i się kurzyły.

b
piątek, 31 marca 2017, 00:51

Te Leo staly w magazynach, bo brakowalo zalog.

Lord
piątek, 31 marca 2017, 15:50

Wygląda na to, że decyzja o przeniesieni Leopardów była nie trafiona. Może intencja była dobra, ale brak głębszego rozeznania w sytuacji doprowadziła, że ani w Wesołej i ani w Żaganiu nie ma jednostek, która na wypadek działań zbrojnych w obecnej chwili mogłaby skutecznie podjąć walki. To oznacza, że rozpoczęte reformy w Wojsku doprowadziły do tymczasowego wyłączenia jednostek z Żagania i Wesołej. Czy nie można byłoby tego procesu przerzutu czołgów przeprowadzić w taki sposób, aby nie wyłączyć z działań dwóch jednostek? To wygląda na brak profesjonalnego podejścia do sprawy. Skoro organizacja przerzutu batalionu i zapewnienie działania jednostek jest nie możliwa, wręcz one przestają funkcjonować to jak będzie wyglądać kierowaniem wojskiem i OT w trakcie prawdziwego konfliktu? Doszliśmy do sytuacji gdzie tworzymy nowy rodzaj sił zbrojnych OT (OT jest potrzebne), kosztem Wojska i jego możliwości działania. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, a ma. Z tego powodu jestem za niepokojony. Dobrze, że do Polski przyjechali Amerykanie, bo w nich nadzieja. Tylko oni na naszym terenie obecnie stanowią realne siły zbrojne gotowe do walki, bo u nas jest głęboka dezorganizacja Wojska i tworzenia OT. Więc i tak Warszawa jest skazana na upadek, bo Amerykanów w jej okolicy nie ma i te 58 Leopardów nie nic nie pomoże.

Podbipięta
sobota, 1 kwietnia 2017, 02:57

Ano tak.Trochę pan minister namieszał z tymi tankami i dlatego szukamy tych 58 (!) czołgów do moderny co nie oznacza że nie winny stać na wschodzie.

sers
piątek, 31 marca 2017, 23:21

Spece przy robocie 2 jednostki rozmontowane.

donP
piątek, 31 marca 2017, 18:34

ale 34 też nie byłaby w stanie podjąć walki bo jest skadrowana. Nie ma ludzi po prostu.

Kiks
czwartek, 30 marca 2017, 16:18

Czy brany był pod uwagę atak takietowy przy dyslokoacji czołgów w Wesołej? Oczywiście, że tak. I co? Ten "ekspert" gwarantuje to własną głową? Stanie na flance?

user1
piątek, 31 marca 2017, 03:16

Polska ma więcej granic niż jedną i skąd pewność ,że atak przyjdzie ze wschodu ??? Historia nas już chyba doświadczyła odpowiednio by nie wchodzić drugi raz do tej samej rzeki . Jak sypnie się UE , Rosja zostanie bez kasy , może w jeden rok rozpętać się piekło . Przed I WŚ też było najpierw napięcie , niesnaki , kryzys ,a kroplę w pucharze przelało zabicie ów słynnego monarchy z południa - niby pierdoła ale jednak . Więc raczej pozostańmy przy wizji obrony granic własnymi siłami sojusze uznając za pomocne i niezbędne po przetrwaniu pierwszych dni , które mogą rozwalić i zmusić do reorganizacji związki taktyczne i strukturę dowodzenia .

Us w sam
czwartek, 30 marca 2017, 16:17

Mogę wam srzedać abramsy z nadwyżek

AA
czwartek, 30 marca 2017, 16:10

Tłumacząc z polskiego na nasze: Leo nie ma skąd kupić Tak właśnie mści się wzięcie "za 1 E" kosztem zniszczenia własnego potencjału produkcyjnego, po prostu odpuścić sobie te czołgi (lepsza amunicja to jedyna moderka na jaką mamy szansę) nasycić ppk, modernizować rpg i mieć nadzieję

Greta
czwartek, 30 marca 2017, 21:29

Nie mielismy zadnego wlasnego potecjału tylko kupiona 40 lat temu z ZSRR licencje. Leo mamy skad kupic, mozemy kupic nowe bez problemu.

sdf
czwartek, 12 kwietnia 2018, 22:17

nie ponieważ nie wciśniemy się w kolejkę w rozsądnym czasie

sorbi
czwartek, 30 marca 2017, 16:09

A może zapytać o LEo2a4 wycofane do rezerwy (przeznaczone na częci zamienne?) przez Finów ?

Chłop
czwartek, 30 marca 2017, 22:06

Dlaczego rząd RP nie złoży zamówienia na nowe 400 szt. Leopardów? Skoro są tak dobrymi czołgami, to trzeba kupić.

Marek
piątek, 31 marca 2017, 15:14

A jaki widzisz sens w zamawianiu fabrycznie nowych Leopardów 2, które do tanich nie należą, skoro po ujawnieniu Armaty do linii będą wchodzić czołgi nowej generacji takie, jak powstający obecnie Leopard 3? Gdybyśmy ewentualnie jeszcze mogli robić je u siebie, rzec można, że miałoby to ręce i nogi.

Obywatel
czwartek, 30 marca 2017, 15:43

Byle z Leopardami nie bylo tak jak ze śmigłowcami. Narazie dużo lania wody i noc po za tym...

1234
czwartek, 30 marca 2017, 17:10

Bo śmigłowce nie śa priorytetem. To sprzęt bardziej potrzebny do misji a nie obrony miast. Widziałeś żeby Ukraińcy urzywali swoich śmigieł na froncie ?

Red
czwartek, 30 marca 2017, 21:50

Szyłka miała jedną niepodważalnie dobrą stronę. Mianowicie na poligonie nie "leciało" na głowę, było w środku ciepło i nikt się na niej nie znał i nawet nie podchodził. A ponadto, krótki zasięg, słabe zabezpieczenie przed wilgocią (np.zamakające elektrospusty unieruchamiające zestaw), przestarzała amunicja. Armaty 23 mm które "swoje już przeszły" a główne remonty w Żurawicy polegały głównie na odmalowaniu rdzewiejących blach. System odpalania z turbiny też był zawodny. Elementy systemu przeciwpożarowego "rosa" nie gwarantowały przeżycia załogi. Radar masakryczny a osprzęt radiolokacyjny z przed 50 lat to muzeum. Gąsienice porozciągane i często spadające. Szkół chorążych po tej specjalności już nie ma a byli dowódcy odeszli już lub odchodzą właśnie z armii. Reanimacja tego sprzętu to duży błąd i strata pieniędzy.

Spiro
piątek, 31 marca 2017, 02:31

Będzie modernizacja do udanego standardu "Biała", zresztą połowa Szyłek już kilka lat temu została zmodernizowana. Stary radar wyleci bo jest nieprzydatny i zdradza pozycję, zamiast niego będzie pasywna głowica optoelektroniczna z PCO. Nowy typ amunicji zwiększający zasięg o 30% jest już opracowany i w seryjnej produkcji. Dodany zostanie agregat APU, nowoczesna łączność wewnętrzna Fonet i cyfrowe radiostacje z Radwaru. Inne zużyte elementy wymieniane są w ramach remontów.

Mietek
czwartek, 30 marca 2017, 15:38

Jasne. I po wypięciu się na Niemcy i Francję w Eurokorpusie będziecie liczyć na życzliwą sprzedaż kotów. Mocne.

X-Trade Broker
czwartek, 30 marca 2017, 17:16

Życzliwość nie ma tu nic do rzeczy. Liczy się dobry biznes ...

asa
czwartek, 30 marca 2017, 17:15

tak z pewnością nie będą chcieli zarbić bo ktoś się wycofał z czegoś zupełnie nieistotnego. litości Mietku :)

ktoś tam
piątek, 31 marca 2017, 10:40

Dużo spekulacji i myślenia życzeniowego zarówno w artykule jak i w komentarzach. Nikt nie mówi wprost z jakich powodów jest z obsada nie tyle w Żaganiu co łącznie w 11-ej. Macie pewność że na na 2a5 nie było kompletu czy tak tylko bez zastanowienia wszyscy klepią co ślina na język przyniesie? A nie zastanawia was zupełnie dlaczego do 2a4 nikt nie chciał wsiadać a 2a5 zwykle miały komplet załóg? Dlaczego akurat 2a5 przeniesiono bo na pewno nie dlatego że wszystkie 2a4 na raz pojechały na przeglądy i modernizację. Zadajcie sobie więcej pytań i spróbujcie odpowiedzieć na nie zanim coś napiszecie i bezmyślnie będziecie chwalić albo ganić PODSEKRETARZA (a nie wiceministra czy ministra). Piękne słowa i górnolotne frazesy potrafią świetnie chwycić i zmanipulować procesy myślowe powodują że ludzie przestają się zastanawiać, przestają pytać, przestają kwestionować i często myśleć samodzielnie bezkrytycznie wierząc w medialny. Teoretycznie wszystko powinno być ok. Bo PT-91 to w zasadzie złom na defilady i Wesoła potrzebuje sprzętu równie mocno jak inne jednostki z T-72. Tyle że 2a4 jest bardziej niebezpieczny dla własnej załogi niż dla przeciwnika. W praktyce więc mamy w dwóch miejscach Polski dwa bataliony, kilka batalionów pancernych bez czołgów i bardzo dużo ruchomych (a często nieruchomych) celów.

oko
piątek, 31 marca 2017, 17:48

wypuscic do walki T-72 czy Twarde na inne nowoczesniejsze i lepiej wyposazone czolgi to samobojstwo,ale scisle wspolpracujac z piechota i bedac pod jej oslona jako wozy wsparcia ogniowego moga posluzyc bardzo dobrze,tym bardziej ze w rezerwie jest duzo przeszkolonych ludzi na tym sprzecie,takze radze zaczać mysleć

Podbipięta
piątek, 31 marca 2017, 13:10

Pan wiesz co pan piszesz czy piszesz po to jeno by coś napisać. Kluczowe w pana liście są określenia typu złom i niebezpieczny dla własnej załogi.Czy byłby pan łaskaw uzasadnić ( bo nie sądzę iże zdoła pan udowodnić ) swe mętne wywody?

Junger
piątek, 31 marca 2017, 12:52

"Tyle że 2a4 jest bardziej niebezpieczny dla własnej załogi niż dla przeciwnika." - może rozwiniesz tą śmiałą myśl.

Willgraf
czwartek, 30 marca 2017, 15:36

zagrożeniem dla POLSKI jest rozbicie 11 Brygady Kawalerii Pancernej ! Minister MON wystawia Leopardy na pierwszy strzał do Wesołej pod Warszawą..dziwna decyzja byanjmniej strategiczna - oparta wręcz na braku wiedzy z dziedziny strategii ...chyba ,że sam zmierza pierwszy atakować z takiej pozycji, bo inaczej te wozy są stracone a jednostka nie obeznana w ich używaniu...jeśli jednostka powinna być przeniesiona to w całości z kadrą i zapleczem i jeśli bliżej to Jednostka tego typu jako odwodowa powinna mieć siedzibę w Bydgoszczy lub Pile - osobiście stawiam na Piłę i być odwodem do Lini Wisły a nie za linie Wisły, obrona Warszawy to błąd strategiczny powielany wielokrotnie i zawsze ze skutkiem negatywnym, dodatkowo stacjonowanie w Pile przeciwdziała uderzeniu ze strony Pomorza środkowego i Kaliningradu równocześnie bo to główne zagrożenie..desant od strony Morza z jednoczesnym atakiem od lądu i odcięcie Pomorza do linii Odry aż po Wałcz taka jest strategia ruskiego ataku

Obserwator 2017
czwartek, 30 marca 2017, 18:08

Willgraf do Wesołej przyjechał dywizjon leopardów - to kilkanaście czołgów a tam trzeba ze trzy brygady z obroną plot.

Adam
czwartek, 30 marca 2017, 17:22

"obrona Warszawy to błąd strategiczny powielany wielokrotnie i zawsze ze skutkiem negatywnym" w 1920 również?

X
czwartek, 30 marca 2017, 17:06

Nie inaczej.

dk.
czwartek, 30 marca 2017, 15:29

Kupić, to jedno. Fundusze i moce przemysłowe na modernizację, to drugie. Chronić ten potencjał przed zniszczeniem, równolegle przygotowaną porządną opl, to trzecie. A obiecywać gruszki na wierzbie, czyli dziesiątki rzeczy, gdy nie zrobi się porządnie, nie dotrzyma się ani kilku, to jeszcze czwarte. Czy raczej pierwsze ? Winno być takie zjawisko jak zaufanie, jest rozczarowanie, rozgoryczenie i zasadnicza wątpliwość.

Piotr
czwartek, 30 marca 2017, 21:31

Na co nam w obecnej sytuacji wojska więcej czołgów ? Powinniśmy inwestować pieniądze w obronę przeciwlotniczą i rakietową oraz solidne siły powietrzne. Co z tego że będziemy mieli 50 czy 100 czołgów więcej ? Skoro będą one praktycznie bezbronne w przypadku ataku lotniczego.

nikt ważny
piątek, 31 marca 2017, 12:13

I przy okazji w rezerwy strategiczne i schrony. Skoro rozważa się najgorsze scenariusze to może też taki że po ataku/blokadzie w razie "W" po dwóch tygodniach nie będzie nie tylko czego ale kogo bronić bo bród, głów, brak wody, i prądu i skutkiem tego epidemie i wysoka umieralność.

dropik
piątek, 31 marca 2017, 09:52

realnie powinnismy mieć 400 czołgów w z służbie i minimum 200 w magazynch choć lepiej jakby było ich tam 400. Wtedy T72 na złom

JJ
czwartek, 30 marca 2017, 21:25

Pewnie zakupy czołgów będą tak obfite jak śmigłowców. Nie ma ich.

box
niedziela, 2 kwietnia 2017, 10:03

Czyli jak Niemcy i rosja będą mieli czołgi 70+ to my mamy trzymać się 60tek bo mamy za słabe mosty i drogi? Tylko w tedy to po co nam w ogóle czołgi skoro i tak w każdej konfrontacji będziemy do tylu? To lepiej w ogóle dać sobie spokój i pójść do domu. Odpowiedzią na to co piszesz jest dostosowanie dróg i mostów do większej nośności a nie rezygnowanie z nowoczesnego sprzętu. Oczywiście nie mowie ze to nastąpi z dnia na dzien, ale można stopniowo remontować te na głównych prawdopodobnych drogach przerzutu plus przy okazji remontów w pozostałych miejscach

Raptorek
poniedziałek, 3 kwietnia 2017, 09:15

To nie tylko niską nośność mostów czy niskie przejazdy pod wiaduktami w małych miejscowościach ale również dzika zabudowa, wąska kręta droga, z jednej strony 30 metrowy wąwóz a z drugiej stok o nachyleniu 50 stopni, na tym stoku drogi dojazdowe do posesji o szerokości 2 metry, jaki wojskowy amerykański sprzęt to pokona ? Inna historia, teren płaski wąska kręta droga, zabudowa domów z jednej i z drugie strony, często potężne betonowe ogrodzenia, za nim nagle strumyczek albo pozostałóść po jakieś fabryczne, chcąc to obiecać trafiamy na gęsty las albo bagienko że strumyczek, potem nasyp kolejowy z przejazdem pod nim o wysokości 3 metry i tak dalej.

werter
czwartek, 30 marca 2017, 21:18

Ta 11m dywizja już dawno powinna być rozwiązana. To stary klamot bez przyszłości.Wogóle po co Polsce 3 dywizje? to nieruchome związki taktyczne, dobre może w IIWS a nie teraz. Teraz tylko Polska ma takie związki. Pwinnismy 11 dywizje rozczłonkować na bataliony i włączyć po jednym do brygad OT. Tylko brygady OT to silne jednostki o wysokim stopniu ukompletowania i profesjonalizmu. Tylko tam slużom patryioci, prawdziwi Polacy i oni stanowią o sile naszej armii a nie farbowane lisy na niemieckim szrocie.

say69mat
poniedziałek, 3 kwietnia 2017, 12:43

@def24.pl: Polska chce kupić więcej Leopardów. Szatkowski dla Defence24.pl o wzmocnieniu Wesołej, dodatkowej dywizji i resecie systemu dowodzenia say69mat: Jak ilość czołgów jest w stanie zapewnić bodaj względne bezpieczeństwo strategiczne naszego kraju. Stą d, pojawia się kwestia czy liczba czołgów ma być priorytetem, czy mobilność sił zbrojnych w tym zdolność do elastycznego reagowania na zagrożenia wynikające z kryzysu militarnego???

akh
czwartek, 30 marca 2017, 21:15

Patrz a do krajów Bliskiego Wschodu mimo morza petrodolarów Niemcy długi czas blokują sprzedaż uzbrojenia. Handel bronią na poziomie państwowym to nie tylko pieniądze, ale i polityka.

Podbipięta
piątek, 31 marca 2017, 09:48

My szukamy używek aby je zmodernizować u nas z Rheinmetalem.Takie czołgi ma jednak KMW i może nam je sprzedać ale wraz z modernizacją przeprowadzoną u nich.A my inwestujemy grubą kasę w Bumar by posiadał zdolności modernizacyjne Leo.Gdybyśmy wybrali KMW sprawa wyglądałaby inaczej.Kłania się krótkowzroczność decyzji o kontrakcie Reńcami.Myślę ze nasi wiedzieli o tych tankach z magazynu w posiadaniu KMW ale założyli że Leo mamy już dość.Podziękowania należą się panu min. Klichowi.

Macorr
piątek, 31 marca 2017, 12:51

Tak. Tylko wyobraź sobie wrzawe zwiazkowcow gdyby modernizację L2 miano przeprowadzić w Niemczech. Teraz już nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Jeśli mamy kompetencje w naprawie i modernizacji tych czołgów i chcemy zwiększyć ich liczbę to należy wziąć je z Hiszpanii. Nawet jeśli wyjdzie drogo to kasa w dużej części zostanie u nas....

niki
piątek, 31 marca 2017, 11:23

Bumar niech się szykuje do produkcji BWP Borsuk bo HSW nie da rady wyprodukować ich w takiej liczbie i w względnie krótkim okresie w jakim chciałby MON kupić. Leopardy kupić już zmodernizowane od KMW i mamy wojska pancerne jedne z lepszych w Europie. Tylko nie zapomnijmy o oplot.

Podbipięta
piątek, 31 marca 2017, 11:03

Przepraszam za pomyłkę.Chodzi o pana ministra Siemioniaka rzecz jasna.

Paweł
piątek, 31 marca 2017, 09:47

PO znowu winna... Na razie to ja nie widzę jednego pełnego programu zakupowego firmowanego przez nową ekipę, no chyba, że zakupy Beryli dla WOT.

mp
piątek, 31 marca 2017, 12:52

a Gulfstreamy?

Extern
piątek, 31 marca 2017, 12:02

Może jeszcze te 400 Piorunów, JASSM ER, optyka z PCO, amunicja precyzyjna dla F-16, radiostacje z Radmoru, Kamizelki z Lubawy dla specjalsów, no i samoloty dla VIPów, to w sumie tylko rok czasu, liczmy że się w końcu rozkręcą.

racjus
czwartek, 30 marca 2017, 21:05

Chcieć to zawsze można, pytani czy coś z tego wyjdzie.

Zbulwersowany podatnik
piątek, 31 marca 2017, 20:11

Załóżmy czarny scenariusz że nikt nie sprzeda nam używek ponieważ każdy zmienił swoje podejście do obronności kraju, a Hiszpańskie Leopardy są tak zajechane, że nie opłaca się ich kupować i remontować. Co dalej w takiej sytuacji? Czy podejmiemy kroki do zakupu i modernizacji amerykańskich Abramsów czy nowych Leopardów 2A7V od Niemców? A może pozyskamy licencję tak jak w wypadku Rosomaka (np. Type10 albo Ariete)?

Extern
sobota, 1 kwietnia 2017, 01:16

Ja akurat byłbym za licencyjną produkcją (Type-10, Ariete, Merkava) to bardziej przyszłościowa i niezależna opcja od używanych czołgów. Jeśli zaczniemy produkować nowy czołg nabierzemy wiele kompetencji na przyszłość. Jak kupimy teraz używki to już zawsze będziemy błagać innych o resztki które komuś zalegają w magazynach.

P
piątek, 31 marca 2017, 23:39

Ariete ??? To już twarde przedstawiają taką samą wartość bojową, jeśli byśmy mieli robić u siebie ariete to już faktycznie klepanie pt-16 jest lepszym pomysłem

Dyzio
piątek, 31 marca 2017, 22:02

Wówczas będzie pora na PT 16 z najlepszymi, najnowszymi urządzeniami, komponentami...

Rtech
piątek, 31 marca 2017, 04:22

Spokojnie.Trwają wstępne rozmowy na temat współpracy przy produkcji i zakupie Leo3. Jeśli Wam mało to dodam,że Turcy szykują się z kontrofensywą w postaci Altaya.To są dopiero wstępne rozmowy,mało znaczące,ale jednak.

dropik
piątek, 31 marca 2017, 09:47

ałtaye ? chwilo moga robić za stałe puntku oporu bo nie mają do nich silników. Hahaha.

Podbipięta
piątek, 31 marca 2017, 09:27

Leo 3 to jak przyspieszą program będzie najszybciej za 10 lat więc bez czarów!!!

box
piątek, 31 marca 2017, 03:22

Niemcy nam nie sprzedadzą więcej żądnych Leo bo nie pozwolą żeby ich kolonia miała więcej dobrych czołgów od nich, dlatego zamiast szukać kolejnych leopardow należy wziąć 400-600uzywanych abramsow od usa. 600 sztuk pozwoliły by zupełnie wycofać twarde i t72( i przekazać je np odpowiednio krajom bałtyckim i Ukrainie) oraz stworzyć nowe dwa bataliony na wschodzie kraju, a w razie W byla by realna szansa na otrzymanie wsparcia tez jeśli chodzi o sprzet, o czym nie było by mowy w przypadku leopardow (usa w każdej chwili jeśli tylko by ze chciało mogło by nam doslac 600 kolejnych, a Niemcy nawet gdyby chciały tego nie zrobią)

b
niedziela, 2 kwietnia 2017, 14:43

Nam potrzeba czegos lzejszego Idealem bylby klon oplota z Ukrainy ale tam nie do konca wiadomo z kim rozmawiac, 120 L44, optyka PCO, stabilizacja, SKO , komunikacja i mamy lzejszy WWB, ktory smiertelnie niebezpieczny dla T72B3.

cooky
sobota, 1 kwietnia 2017, 00:29

co do Abramsów to sie z Kolegą zgadzam, trzeba zagadać żeby je miec w pakiecie w innym kontrakcie damy kase na utrzymanie na chodzie ale moderki nie trzeba robic a tak mamy szmelc....

Raptorek
piątek, 31 marca 2017, 12:59

I koniecznie oryginalne pojazdy typu HET do transportu, czołgi oczywiście w wersji 70 tonowej z dodatkowym pancerzem (wersja dla Europy) narzędzia calowe i reszta logistyki i mamy koszmar dla naszych logistyków i drogowców.

kleo
piątek, 31 marca 2017, 10:07

W tym padole nie ma kasy na ani jeden okręt czy samolot a ty wyczarujesz kase na 600 Abramsów. Generalnie jak nie będziemy mieli szybko ,,Wisły" to i 2000 Abramsów nam nie pomoże.

hgh
czwartek, 30 marca 2017, 20:00

Jeżeli Polska chce być silnym krajem regionu to winna kupować nowy sprzęt pancerny w postaci Leoparda 2 A 7, z perspektywą 40 lat eksploatacji,a nie stare 30 letnie, niemodernizowane Leopardy wersji 2 A 4. Ta wersja była znakomita 15 lat temu ale od tego czasu trochę minęło, sprzęt uległ zużyciu, a postęp techniczny spowodował że na dziś jest to czołg nieco przestarzały.

olo
piątek, 31 marca 2017, 00:03

Za 10-15 lat będzie Leo3 więc po co pchać się w Leo2a7 jak będziemy mieli nasze zmodernizowane Leo2PL. lepiej spróbować jeszcze wyrwać w miarę na chodzie Leo2a4 i też wyremontować do wersji Leo2PL.

kojon
czwartek, 30 marca 2017, 23:28

Leopard 2A7 jest zbyt ciężki. Nasz maks wymóg to zdaje się 62 tony. Pewnie chodzi o wytrzymałość mostów.

edw
czwartek, 30 marca 2017, 19:50

"Pytaliśmy o to Niemców, ale nie posiadają już więcej używanych pojazdów tego typu. " A nawet jeżeli mają, to i tak Wam nie sprzedadzą, ani nie dadzą, tak jak dali, a później sprzedali za pół darmo poprzedniemu rządowi.

dropik
piątek, 31 marca 2017, 09:46

teraz ma je producent a nie niemiecki rząd jak poprzednio. do tego my swoje modernizujemy z pomocą konkurencji więc zasadniczo kupno od KMW jest nie możliwe bo oni chcą zarobić na modernizacji. Tzn jest możliwe ale wtedy bedziemy mieli A4m w 2 różnych wersjach czyli chaos logistyczny. co w sumie może nas nie przerazić bo taki sam bigos chcemy teraz zrobić sobie w helikopterach. Moglibyśmy próbować naciskać na KMW z pomocą niemieckiego rządu tyle, że trochę jakbyśmy sie na nich i ich obrazili ostatnio . Hahaha. czołgi od KMW będą do kupienia jedynie jeśli nie znajdą innego kupca. Cos tak myślę, że cześć z nich może trafić do Czechów którzy odpuścili hiszpańskie złomy, część zaś Niemcy przebudują na pojazdy pomocnicze typu wzt itd . Coś tam zostanie ale zapewne nie więcej niż 100. I pomyśleć że Niemcy chcieli nam przekazać drugą partię 128 leo 2a4 z dodatkami . I zgadnijcie kto wtedy rządził i czemu powiedział nie! Chwała Bogu że Siemoniak zakręcił się przy A5 , Ogólnie całe te starania przypominają medialną szopkę z setką nowych/używanych f16. Dla MON nic nie jest ważne poza WOT.

Obywatel RP
niedziela, 2 kwietnia 2017, 01:05

Czy ktoś mógłby poinformować Pana Ministra, że Szwajcarzy chcą sprzedać swoje LEO?

Tak jeden z wioski
niedziela, 2 kwietnia 2017, 14:42

Szwedzi też mają zmagazynowane dodatkowe czołgi. Może i oni byliby gotowi je sprzedać.

Konrad7
piątek, 31 marca 2017, 02:10

bez opl czołgi nie pojeżdżą. bez mobilnej o ppc również. bez sensu takie planowanie. Zamiast kupować więcej czołgów wzmocnijmy posiadane leosie oraz wprowadźmy kierowane ppk i wreszcie zintegrujmy Spike'a nawet z Mi-24 oraz Rośkami. Do tego Narew !!!

dropik
piątek, 31 marca 2017, 13:57

pan minister przytacza argumenty za przekazaniem A5 od warszawy i Gizycka. W tym czasie do 11 trafią twarde . Zapoina od 2 podstawowych rzeczach 1) w warszawie nie ma poligonu to ćwiczenia . Warszawska brygada też miała niski stopien ukompletowania 2) za chwilę a4 z 11 dywizji pójdą do remontu (partiami) ale jednak oznacza to , że pod oddaniu a5 do Warszawy i a4 do remontu dywizja zostanie jednostką bezwartościową. Brygada warszawska również bo nie ma gdzie się szkolić i bedzie to tylko jeden batalion zamiast 2 - wszystko bez serwisu i systemu szkoleniowego.

Teodor
piątek, 31 marca 2017, 15:03

Na poczatku II WŚ Niemcy posiadali dywizje lekkie i pancerne. Potem poszło to chyba w kierunku dywizji pancernych, których liczbę zwiększono, po czym rozwodniono je w identyczny sposób jak ma to miejsce obecnie. Oczywiście zależy to pewnie także, oprócz ekonomi, możliwości produkcji etc., również od charakteru działań. Silne jednostki pancerne potrzebne są w ataku, słabsze o mniejszej ilości komponentów pancernych raczej do działań na mniejszą skalę lub obronnych. Skoro ktoś podjął decyzje finansowe o ukompletowaniu jednostki do 20%, to raczej nowa kadra, nawet jak będzie miała najnowsze czołgi, nie da rady osiągnąć wystarczającego poziomu pierwotnego. Zakładam zatem, iż to przeniesienie, ma trochę odwrócić trendy historycznych decyzji zmniejszającej stan liczebny żołnierzy do 20% stanów.

Jan
czwartek, 30 marca 2017, 19:25

Po pierwsze leo 2A4 są w posiadaniu niemieckich firm . Zakonserwowane 1mln za sztuke. Po drugie w 2019r mają zmodernizowac leo2 do wersji PL. Plus obcja na 2020r . A puzniej kolejne nowo nabyte leopardy. Jakos chcą utrzymac Bumar do czasu dostaw nowych bwp i wozów wsparcia .

321qaz
piątek, 31 marca 2017, 13:49

No o załogi to mogliby zadbać, prawdę mówiąc przy intensywnym szkoleniu, po trzech miesiącach czołgi i pozostałe wozy pancerne mogłyby być obsadzone. Z ludźmi nie byłoby problemu, przerzucić trochę ogarniętych z piechoty a braki w piechocie uzupełnić nowym naborem. Trzy miesiące to trochę napięty grafik, normalnie działonowy, kierowca czy dowódca kiedyś szkolili się przez pół roku, ale nie były to specjalnie intensywne zajęcia. Dałoby to radę skrócić, zwłaszcza że wojną pachnie choć niekoniecznie musi ona nadejść ze wschodu. I wschód i zachód powinny być obstawione, południe to góry więc jest bezpieczniej a na północy Bałtyk.

perun
piątek, 31 marca 2017, 01:36

Dawno nie czytałem tak obszernego wywiadu. Ale było ciekawie. Minister Szatkowski pozytywnie zaskoczył. Wzbudza zaufanie. Jestem ciut spokojniejszy.

Podbipięta
piątek, 31 marca 2017, 13:24

Panowie ministrowie Kownacki i Szatkowski znają się na rzeczy.Mam nadzieję że wywrą odpowiedni wpływ na pana ministra Macierewicza.Dałby Bóg żeby ich jak najczęściej słuchał.

koko
piątek, 31 marca 2017, 11:03

Mnie nie przekonał. Nie uwierzę, póki nie zobaczę!

KrzysiekS
piątek, 31 marca 2017, 01:36

O czym oni mówią nie maja pieniędzy na najważniejsze programy WISŁA. NAREW, HOMAR pomijam kilka innych a chcą dokupić LEO to chyba pomyłka może najpierw dobra amunicja do tego co mamy.

Gość
sobota, 1 kwietnia 2017, 15:13

Jeżeli Polska nie chce modernizować Po radzieckich czołgów tylko woli zakupić używane to warto wziąć pod uwagę Abramsy i Merkawy. Gdzieś czytałem, że w USA i Izraelu są chęci by pozbycia się części czołgów.

P
sobota, 1 kwietnia 2017, 22:08

Słyszałem już tutaj o ariete, teraz merkawa. Co jeszcze ? Może nowy czołg irański ? Nie ma lepszych maszyn na rynku że mamy się za takie stwory jak ariete czy merkawa brać ?

Zbulwersowany podatnik
poniedziałek, 3 kwietnia 2017, 10:52

Szwajcaria i Szwecja mają łącznie ok. 300 sztuk zmagazynowanych Leopardów. Krauss posiada według plotek ok. 400 czołgów, do tego Hiszpania ma trochę zajechanych Leopardów na zbyciu jednak nie mogę nigdzie znaleźć jaka to ilość. O ile hiszpańskie maszyny stoją pod dużym znakiem zapytania to nie powinniśmy zwlekać z zakupem Leopardów od Szwajcarii i Szwecji, bo dosłownie ktoś je nam sprzątnie sprzed nosa, a lista krajów które zaczynają się zbroić rośnie. Zawsze jest tez ryzyko, że będą chcieli przywrócić te czołgi do służby. Warte uwagi jest też to, że pozyskanie czołgów także od Niemiec dałoby nam możliwość wycofania starych T-72 i Pt-91 w stosunku prawie 1:1! Gdyby jeszcze tak zainwestować pieniądze w Bumar tworząc tam centrum logistyczne i wejść w kooperacje z Rheinmettalem moglibyśmy stworzyć podwaliny aby opracować z czasem własny czołg. Może udałoby się nam wejść w kooperacje z V4 aby zmniejszyć koszty finansowe, być może Ukraina, Rumunia i Bułgaria też przyłączyłyby się do współpracy. Oczywiście odkupowanie kolejnych Leo przeczy mojemu poprzedniemu komentarzowi, ale musimy wyjść jakoś z tej patowej sytuacji. Nic innego jak zainwestowanie pieniędzy w Bumar Łabędy i Obrum Gliwice oraz wejście do współpracy z konkurentem Nexera nam nie pozostaje. Jeżeli tego nie zrobimy będziemy skazani na drogie Leopardy 3, albo liczenie nie łaskę innych.

Podbipięta
poniedziałek, 3 kwietnia 2017, 15:10

Hiszpańskich jest 57 bodajże.O kilka szt. tylko mogę się mylić.

Trochę logiki
piątek, 31 marca 2017, 13:35

Czy zamiast kombinowania z zakupem Lepoardów nie lepiej, taniej i skuteczniej byłoby zakupić po prostu kilkaset ciężkich granatników ppanc. z dużą ilością amunicji i rozmieścić je w jednostkach przy granicy z Obwodem Kal. i Białorusią??? Jaka jest żywotność czołgu na polu walki w XXI w.??? Ile czasu zajmuje namierzenie np. dronem i zniszczenie 1 czołgu??? Ile minut? Skuteczniejsza jest walka partyzancka z ludźmi ukrytymi w terenie i uzbrojonymi w broń ppanc. i przenośne zestawy plot. Nigdy nie dorównamy liczbą czołgów Rosji za to oni muszą mieć ich setki/tysiące gdyby chcieli nas zaatakować. Wystarczy rozwalać ich kolumny z ukrycia przy pomocy broni ppanc. a nie debatować kiedy i za ile jaki czołg. Broń ppanc. jest tańsza od czołgów a przede wszystkim ile czasu i pieniędzy zajmuje szkolenie czołgistów???. Jak nasze nieliczne Leopardy miałyby dostać się pod granicę??? Zanim by tam dojechały już dawno by je namierzyli i rozwalili. Wydaje mi się, że te 240 Leopardów nawet jak stacjonują w lubuskiem to nie mają szans w razie wojny. Po co okłamywać społeczeństwo??? Lepiej rozwijać OT i szkolić ludność przygranicznych województw w obsłudze broni ppanc. i przenośnych zestawów plot. W ten sposób mamy jakieś szanse zatrzymania przeciwnika a nie bajania o ,,magicznej mocy" Leopardów. To nie II wojna światowa tylko XXI wiek.

DDT
piątek, 31 marca 2017, 14:46

Właśnie to XXI w ,a nie II WŚ. Liczy się armia zawodowa, wyszkolenia i wyposażona. Niekoniecznie duża. Niemcy posiadali dobrze wyszkoloną i wyposażoną Armię. Trzeba było sześciu lat i Wielkiej koalicji żeby ich pokonać. OT i formacje partyzanckie nie sprawiały się , ani w wieku XVII (pospolite ruszenie) ani XIX (powstania) ani w czasie II WŚ.

Marcin Kleinowski
piątek, 31 marca 2017, 18:30

Szwedzka armia posiadała zmagazynowanych około 160 Leopardów 2, przejętych swego czasu od Niemiec. Poza radiostacjami są one identyczne z czołgami Leopard 2 użytkowanymi przez Polską. Pytanie tylko czy chcieliby się ich pozbyć i za jaką cenę.

Hans
czwartek, 30 marca 2017, 18:43

Bez obrony przeciwlotnicze nawet najlepsze czołgi mają wartość ruchomych tarcz

Greta
czwartek, 30 marca 2017, 21:21

Nie jesli panujesz w powietrzu. Jesli panujesz w powietrzu zadna obrona przeciwlotnicza nie jest ci potrzebna

Extern
czwartek, 30 marca 2017, 21:21

Ale OPL to nie jest panaceum na wszystko. Kupujemy OPL i nagle pstryk i nikt nas nie ruszy? Bajki. Sposobów przełamywania OPL jest bardzo dużo. Może się okazać że zaawansowany przeciwnik poradzi sobie z OPL. Właściwie w historii nowoczesnych wojen zawsze lotnictwu udawało się przełamywać obronę przeciwlotniczą. Oprócz OPL trzeba też rozwijać inne kwestie, Własne lotnictwo, mobilność jednostek, maskowanie, cele pozorne, osłona wywiadowcza, WRE, środki odpowiedzi niszczące naziemne instalacje lotnicze przeciwnika, itd.

mi6
niedziela, 2 kwietnia 2017, 17:44

Kupować Leo 2 w porządku ale czym prędzej doczepić się do projektu Leo 3, dopóki jeszcze jest cień szansy że nas wezmą Niemcy do współpracy.

Extern
poniedziałek, 3 kwietnia 2017, 12:32

Niemcy (KMW) nie wyrażali jakiejkolwiek chęci współpracy z nami w tym zakresie. Nie potrzebują nas na pewno technologicznie a i finansowo też nie za bardzo. Więc po co mieli by nas brać i się od nas w jakimkolwiek zakresie uzależniać?

DARO
piątek, 31 marca 2017, 01:00

Łatwo można odtworzyć czwartą Dywizję: Brygada Pancerna z Warszawy po przejęciu Leopardów będzie miała dwa bataliony- czyli jedna brygada będzie gotowa, drugą mamy także gotową- Brygada Strzelców Podhalańskich, która już wcześniej należała do Warszawskiej Dywizji, a trzecia Brygada to Brygada Zmechanizowana oparta o istniejące już Bataliony z Chełma i Zamościa + do tego rozbudowa i przekształcenie Chełmskiego Dywizjonu Artylerii Samobieżnej w pułk oraz Dywizjonu Przeciwlotniczego z Siedlec także w pułk

asdasd
piątek, 31 marca 2017, 11:00

Brygada z dwoma batalionami to cienka brygada...powinna mieć chyba trzy bataliony 2xczołgów + 1xzmechanizowany i do tego dywizjon artylerii i pplot.

Chłop
sobota, 1 kwietnia 2017, 23:19

Polska chce kupić używane Leopardy. Polska chce kupić używane okręty. Polska chce kupić używane rakiety.Polska chce kupić używane samoloty. Dobrze, że nie chcą kupić używanych kaleson. W tym kraju naprawdę nie potrafimy wyprodukować czołgów, okrętów bez współpracy z obcymi?

ekonomista
niedziela, 2 kwietnia 2017, 12:30

"bez współpracy z obcymi" czołgu nie potrafią wyprodukować: USA (licencja na armatę od Rheinmetall), Korea (silnik MTU). Wielka Brytania "bez współpracy z obcymi" nie potrafi nawet zmodernizować swoich Challengerów. Samodzielnie czołgi produkuje Rosja, Japonia. A okręty: rzeczywiście Gawron oparty był o licencję niemiecką, ale czy bez niej byłoby lepiej?

jajkop
czwartek, 30 marca 2017, 18:28

nikt nie wposmina o fakcie usa ktore nacisaly na obrone granic przy bialorusi i kalinigradzie. i chyba po to bylo to cale przemieszczanie. szkoda tylko zalog ktore byly trenowane na danym sprzecie, powinny one byc przemieszczone raz ze sprzetem imo.

Arek
piątek, 31 marca 2017, 00:40

Bardzo ciekawy wywiad. Mimo wszystko mam wątpliwości, co do zasadności okrojenia 11 LDKP. Z drugiej strony oczywista dla mnie jest konieczność wzmocnienia flanki wschodniej. Cieszy, że jednak ktoś nad tym "bałaganem" czuwa.

Strateg
sobota, 1 kwietnia 2017, 00:37

Bajki, bajki, tych Leopardów w Wesołej już nie mamy. W przypadku ataku ze wschodu nastąpi przerzut obcych wojsk poza linię Wisły i Warszawy tak aby odciąć stolicę o reszty kraju. W Wesołej nie zdążą nawet zebrać załóg a co dopiero zatankować i uzbroić. Przesunięto je dla lepszego samopoczucia.

zawodowy
poniedziałek, 3 kwietnia 2017, 12:36

"... zatankować? Widać od razu że pojęcia nie masz żadnego!

b
niedziela, 2 kwietnia 2017, 14:02

Katapultowac ich beda z Bialorusi?

Szwejk
niedziela, 2 kwietnia 2017, 13:28

........... a jakby tak granicę Białorusi i Ukrainy przesunąć do linii Wisły ..... to przerzut ze wschodu nastąpiłby za Odrę? to dopiero ciekawa strategia byłaby ......już się dobrze czuję

ds
poniedziałek, 3 kwietnia 2017, 09:27

po tylu latch "pracy" Łabedy nie maja dokumentacji i prototypu nowoczesnego czołgu >>> Czekamy na licencję ?????

Pietras
sobota, 1 kwietnia 2017, 00:33

Moim zdaniem priorytetem powinno być wprowadzenie nowego Bwp do batalionów zmechanizowanych na wschodniej flance, czyli 1 BP, 15 BZ, 9BKP i 20BZ. Do tego zakup 58 leopardów 2a4 dla batalionu czołgów z 2 Brygady Zmechanizowanej ze Złocieńca, modernizacja pt-91 (sko, armata, przyrządy obserwacyjno-celownicze i nowe pociski 125mm). Bataliony zmechanizowane nasycić ppk i lekkimi granatnikami ppanc. Dodać do tego jeszcze Brygady OT na wschodzie kraju i mamy w miarę solidną obronę na wschodzie naszego kraju. Oczywiście modernizacja Szyłek i stworzenie warstwowej obrony plot, czyli Wisła i Narew. Zamiast Pilicy lepszym rozwiązaniem byłby zakup baterii plot. Noteć, które dysponują zdolnościami C-RAM do obrony ważnych punktów strategicznych. Problematyczna jest też lokacja 9BKP z Braniewa, której koszary znajdują się tuż przy granicy z Obwodem Kaliningradzkim. Należałoby ulokować tę jednostkę gdzieś w okolice Elbląga lub Ostródy. Jeśli nasze czołgi mają mieć przewagę nad rosyjskimi wozami konieczny jest zakup najnowocześniej amunicji podkalibrowej Dm63.

PRS
poniedziałek, 3 kwietnia 2017, 15:39

W zasadzie lekko mylący tyt. artykułu. O ewentualnym zakupie dodatkowych Leo jest tylko jedno pytanie i lakoniczna odpowiedź. I wcale nie musi dotyczyć maszyn ,,bojowych". Polska na dzień dzisiejszy potrzebuje minimum 60 WZT na podwoziu Leo 2 (część pewnie na mosty towarzyszące). BW sprytnie wyprzedała się z 2A4 i 2A5 z działem L44 i wszystkie które pozostawiła ma zmodernizować do 2A7 z L55. Docelowo zamierzają ich posiadać ok 330 szt. (czyli zwiększyć liczbę wozów z 245). Dodatkowo minimum 48 szt. mają ,,odpalić" Holandii która wyzbyła się tych wozów. Być może w związku z zaostrzającą się sytuacją nastąpi u Niemców otrzeźwienie i zreaktywują kolejną brygadę pancerną i wtedy kolejne 150 trzeba będzie zmodernizować. Więc z liczby posiadanej przez KMW to wcale dużo nie zostanie. Szwedzi i Finowie zwiększają liczebność wojska więc ten kierunek odpada. Zostają Szwajcarzy lub Hiszpanie (ale tylko na WZT). Osobiście nie obraziłbym się gdyby do Wesołej zakupiono nowe 2A7 przynajmniej dla jednego batalionu. WSZYSTKIE obecnie posiadane Leo 2 w WP muszą przejść remont/modernizację ze względu na wyeksploatowanie celowników, kamer, SKO, MG3. Ich obecny potencjał bojowy jest iluzoryczny.

DDT
niedziela, 2 kwietnia 2017, 16:42

Czy w Polsce możliwy jest model francuski (bwp/KTO na kołach i inne)?

hikop
czwartek, 30 marca 2017, 18:14

mowi o zapytaniu o czolgi. a nic nie wspomnial ze usa ma abramsy na zbyciu. dziwne nie profesionalne podejscie. nawet jesli sa to m1a1 ktore by nas nie intersowaly, to jednak o takim fakcie pownien wspomniec.

Jan
czwartek, 30 marca 2017, 23:43

serio?? abramsy?? 3 całkowicie inny rodzaj czołgu na wyposażeniu WP?? Byłoby 5 rodzaj czołgu jeżeli liczyć zamiany generacyjne wozów. A poza tym cena wyjściowa sztuki to jedno a koszt cyklu życia to co innego..... Abramsy są drogi w użyciu i serwisie a transfer tech. od US to marzenie ściętej głowy.

Podbipięta
czwartek, 30 marca 2017, 23:20

Ale ta logistyka....choćby inne paliwo....Gdyby brać ze 3 ,4 baony Abramsów to tak ale tu trwa poszukiwanie tanków dla jednego baonu ( może ciut więcej) więc jest to profesjonalne.

Lord Godar
czwartek, 30 marca 2017, 21:50

Następny typ czołgu , następne niepotrzebne wydatki i komplikacje . Weszliśmy w Leo , brnijmy w to dalej ...

Podbipięta
czwartek, 30 marca 2017, 21:05

A mówi panu coś termin logistyka?

Observer
czwartek, 30 marca 2017, 18:02

Na dzisiaj niemiecki producent czołgów dysponuje ok 400 zmodernizowanymi leopardami. Na co czekamy ??? już o tym pisałem - trzeba negocjować To są trzy brygady akurat pasujące na wschód Polski.

Witek Witold
piątek, 31 marca 2017, 02:40

Producent w Niemczech owszem ma trochę starszych czołgów odkupionych po cenie złomu z armii niemieckiej, ale to nie są zmodernizowane, a wycofane, przechodzone 2A4 i do tego gołe, bez wozów wsparcia i towarzyszącej logistyki. Z Niemiec wcześniej też dostaliśmy 2A4 ale tamte były na chodzie, prosto z jednostek i z całym parkiem remontowo logistycznym.

grzesiek
czwartek, 30 marca 2017, 21:01

chyba jeszcze Szwajcaria ma na zbyciu 150szt Leo 2A4

Podbipięta
czwartek, 30 marca 2017, 20:44

Jak widać nie.Pół roku temu mówiono już o 200 a teraz kicha .I mówiono o tych 400 tankach dla Brytyjczyków a nie dla Polaków.Czy wyczuwa pan tę subtelną różnicę?

GUMIŚ
czwartek, 30 marca 2017, 18:38

LEO II do modernizacji są własnością firmy KMW a nie rządu Niemiec. Oferowano je Wielkiej Brytanii , oczywiście po modernizacji do wersji LEO II A7V , za 3 500 000 funtów za sztukę. Część z tych 400 LEO II jest już zamówiona przez Bundeswehrę , nie wiadomo ile pozostało jeszcze do kupienia i ile dodatkowo zamówi rząd Niemiec. Firma KMW może je dostarczyć nabywcy , ale tylko po modernizacji w Niemczech i za cenę rynkową . Rząd Niemiec nie dysponuje żadnymi wolnymi , używanymi LEO II , ponieważ wszystkie odkupiła firma KMW.

fred
poniedziałek, 3 kwietnia 2017, 03:15

Niekoniecznie. Skoro kupiliśmy licencje na koreańskie podwozie Kraba, to możne warto iść w tym kierunku? BWP można oprzeć o to podwozie, a czołg o K2. Wtedy teciaki wszelkiej maści mogą iść precz. Potrzebujemy 500 maszyn na dziś, a na jutro kolejne 230.

Extern
poniedziałek, 3 kwietnia 2017, 12:26

Podwozie k9 bez znacznych przeróbek raczej średnio nadaje się na BWP, duże, drogie, mało opancerzone. Czołg K2 rzeczywiście robi wrażenie ale jednocześnie jest to obecnie najdroższy czołg na świecie. I ma niestety w sobie mnóstwo Niemieckiej technologii co dla nas wcale nie jest zaletą biorąc pod uwagę możliwe problemy natury politycznej. Wystarczy spojrzeć na stosunki Niemiecko-Tureckie aby zobaczyć że Niemcy bez skrupułów używają swoich wpływów również technologicznych aby wywierać naciski polityczne. Jeśli mielibyśmy kupować licencję na jakiś czołg to ja bym szedł w Japoński Type-10. Politycznie i technologicznie chyba najlepsza opcja na "zachodni" czołg dla nas.

aptekarz
piątek, 31 marca 2017, 17:16

W zasadzie zostaje tylko kierunek Szwajcaria. Podobno mają ok 100 szt do sprzedania, pewnie w dobrym stanie.

cooky
piątek, 31 marca 2017, 21:21

z tego co wiem to ok 150 ale chyba nie takie same jak nasze, no i dodatkowo trzeba zrobić moderke więc 3mld zł plus w takim tempie jak teraz ostatnie to by były gotowe w 2025r więc pierwsze do po tym czasie beda do niczego.....

xyz470
niedziela, 2 kwietnia 2017, 15:17

Czołgi trzeba kupować nowe w mniejszej ilości wspólnie z krajami, które mają problemy z gotówką i nie stać ich na zamówienie od razu większej ilości sprzętu. Na dziś nie ma innej opcji jak LEO A7. Na sześć sztuk rocznie chyba nas stać. Negocjować do każdego zakupionego Leona możliwość ich serwisowania w kraju oraz dodatkowo jednego Leo 2A4 z zapasów za 1 Euro. Konsekwentnie realizowana tego typu strategia po 9 latach pozwoli na wycofanie T72 z armii. Może to mało ambitne plany lecz lepsze takie niż żadne. Szkoda kasy na analizy i koncepcje, od nich nic nie przybędzie. W tym temacie jest tylko jedna sensowna opcja LEO, bo taki kierunek został już wyznaczony przez poprzedników.

jang
czwartek, 30 marca 2017, 17:30

dziwnie mi tu zalatuje planowaniem zakupów śmigłowców bojowych,okrętów podwodnych,systemów plot....Dużo planowania i konferencji prasowych

Podbipięta
czwartek, 30 marca 2017, 21:07

Ale wnioski logiczne,prawda?

Sceptyk
czwartek, 30 marca 2017, 23:42

Jakoś ciągle nie przebija się do świadomości ludzi, że następna wojna nie będzie prowadzona czołgami. Przestali byście się już tym żelastwem podniecać.

Rh-
piątek, 31 marca 2017, 06:19

Nastepna wojna bedzie prowadzona wszystkimi dostepnymi srodkami militarnymi w tym pancernymi, technologicznymi, terrorystycznymi i propagandowymi. Nie ma juz odwrotu od koncepcji wojny totalnej

P
piątek, 31 marca 2017, 02:00

To w takim razie powiedz czemu w każdym aktualnie prowadzonym konflikcie czołgi są używane na masową skalę ? Rozumiem że wszyscy mają masowe zaćmienie rozumu

Lord
czwartek, 30 marca 2017, 17:29

Moim zdaniem powinny być cofnięte czołgi Leopard z Wesołej do Żagania. Powinniśmy przywrócić większy udział Polski w Eurokorpusie (osłabienie naszej pozycji w strukturach Europejskich i Nato nie jest dla nas korzystne, to nie oznacza żeby być w stosunku do jakiś krajów uległym, tylko mądrym). Zwiększyć ukompletowanie w 10 i 34 Brygadzie z 11 Dywizji. Utworzyć nową dywizję uzbrojoną w nowe czołgi lub zmodernizowane czołgi. Tak aby wyraźnie wzmocnić wschodnią flankę i zwiększyć między innymi bezpieczeństwo Warszawy i wschodnich terenów. Skuteczność tej dywizji będzie zależeć od zakupu i wdrożenia sytemu Narew i Wisła, bo bez OPL ta dywizja zostanie szybko zneutralizowana. Potrzebna jest większa współpraca z sąsiadami w tworzeniu wspólnego systemu bezpieczeństwa poprzez wspólne manewry, ćwiczenia, rozwoju uzbrojenia i jego zakupu itp.

Wiktoryn
piątek, 31 marca 2017, 02:48

tak zwany Eurokorpus nie ma nic wspólnego z NATO, więc naszej pozycji tam nie osłabia. Nie siej dezinformacji. Eurokorpus jest przeznaczony głównie jako siły ekspedycyjne, do utrzymania porządku na misjach zagranicznych. Teraz musimy się skupić na obronie kraju, a nie kolejnych awanturach w Afryce czy Bliskim Wschodzie.

bażant
czwartek, 30 marca 2017, 22:21

Bardzo łatwo można udowodnić , ze najważniejsze państwa ramowe Eurokorpusu to nielojalni i niewiarygodni sojusznicy Polski. Wspólny i efektywny w godzinie próby europejski system bezpieczeństwa to niestety mrzonki.

asdasd
czwartek, 30 marca 2017, 19:39

Właśnie z rekrutem w Żaganiu jest poważny problem. A dokładniej rekruta w okolicy po prostu brak. Nowa dywizja powinna powstać właśnie na bazie 1 Brygady Pancernej.

miko
czwartek, 30 marca 2017, 18:32

jeszcze nie slyszalem zebysmy cos z tego eurokorpusu mieli jakie czwiczenia nawet ....

wojtek
czwartek, 30 marca 2017, 17:25

zrobic swoje. niemieckie czołgi nadaja sie tylko na złom

Zbulwersowany podatnik
poniedziałek, 3 kwietnia 2017, 01:28

Pragnę zaintrygować państwa jednym ważnym stwierdzeniem. Spójrzcie jak Niemcy ograli nas oferując nam darmowe Leopardy i sprzedając kolejne za bezcen. W ten sposób mieliśmy "chwilę spokoju" dzięki czemu olaliśmy projekt własnego czołgu a nawet gruntownej modernizacji starszych jednostek. W ten sposób zostaliśmy zmuszeni do modernizacji ex-niemieckich czołgów przy współpracy z ich zakładami, bo jak wiedzieli my nie posiadamy takich zdolności. Teraz pilnie musimy poszukać następcy Twardego i T72 idąc w kierunku właśnie niemieckich Leopardów po to aby ujednolicić brygady pancerne. Zagranie godne mistrza szachów.

Extern
poniedziałek, 3 kwietnia 2017, 14:07

LEO 2 nie będzie już dłużej rozwijany więc jakieś nadmiarowe inwestowanie w schyłkową konstrukcję mija się z celem. To sprawia że wcale nie jesteśmy na wieczność skazani już tylko na Niemiecką technologię. Właśnie teraz jest okazja zmienić kierunek. Oczywiście te LEO co mamy warto zmodernizować, ale na dalszą przyszłość to wyraźnie widać że potrzebujemy już nowego czołgu. Powinniśmy go u siebie produkować bo na naszą równinę potrzebujemy dużo czołgów na których kupienie poza naszą gospodarką w potrzebnych ilościach nas po prostu nie stać.

Roshedo
piątek, 31 marca 2017, 16:53

A T-72 przerobic na PT -16 to już nie łaska? Jak to się ma do wcześniejszych deklaracji o rozwoju polskiego sektora obronnego? Przecież taki PT-16 w starciu 1:1 z Leo 2 A4 zmiata "niemca" i robi mu "festiwal latających wież"... Tutaj nie r rozumiem tej miłości do niemieckiego szmelcu z lat 80-tych XX wieku? Ktoś mnie oświeci?

Raptorek
poniedziałek, 3 kwietnia 2017, 09:45

Jedyny ratunek dla T-72 i PT-91 to ściągnąć wieże, dopancerzyć kadłub na maksa, wymiana silnika i zamontowanie dużej ilości uzbrojenia bezzałogowego i co najważniejsze, napakować tyle sterowania żeby mógł to obsłuży jeden człowiek w środku kadłuba w specjalnym pancernym przedziale (pozycja półleżąca, monitory i joystiki, kamery,) Co do uzbrojenia : dwulufowa armata co najmniej 40 mm, dwa podwójne kontenery z pociskami Grom/Piorun/Stinger, wkm2000, z tyłu po bokach dwie Reworwerowe wyrzutnie spików i z automatem ładowania, wyrzutnia granatów dymnych, granatnik automatyczny, mini dron, a tyłu wyrzutnia min narzutowych. Tak bym to widział.

gts
sobota, 1 kwietnia 2017, 13:15

Buahaha. Normalnie czad. Stary wiekszego idiotyzmu juz nie czytalem. A PT-16 to ratowanie zlomu, ktory nadaje sie tylko do Afryki. Oswiecic to cie powinno samo przeczytanie specyfikacji lub monogramu. Odbudowa polskiego przemyslu powinna nastepowac ale nie na zasadzie klepania niestannie radzieckiej technologii z lat 60 opakowanych "sreberkiem". Tylko produkcja w kooperacji lub licencyjna moze przestawic nas przemysl z badziewia, ktore udajemy ze produkujemy ktore udaje, ze jezdzi, udaje ze lata udaje ze strzela... Nawet Krab to zlepek technologii zagranicznych, skreconych w jedna calosc. Technologii, ktora jest przyszlosciowa nie posiadamy i bez licencji zagranicznych posiadac nie bedziemy. A nawet jesli, to moze sie okazac ze jak ze wszystkim uzyjemy tanszych zamiennikow, jak w przypadku SPIKE, czy nawet P99.

Tomcat
piątek, 31 marca 2017, 18:20

PT-16 to tylko makieta z PT-91 oklejonego styropianem a wszyscy sie nim podniecają jak PL-01 jakiś czas temu...

say69mat
czwartek, 30 marca 2017, 23:36

Jest jeden pozytyw, pomysły na modernizację T72 odchodzą w n-byt. Jednak same czołgi wiosny nie robią, jak pokazały realia konfliktu w Donbasie. Artyleria FR doskonale rozwiązuje problem zgrupowań pancernych, niszcząc czołgi amunicją kasetową. Stąd czołgi oraz rejony koncentracji naszych sił zbrojnych potrzebują systemów p-lot i przeciwrakietowych. Zdolnych do niszczenia amunicji rakietowej, lotniczej i artyleryjskiej. Zanim wystrzelone żelastwo przerobi pozyskane z niemałym trudem Leopardy na złom.

dropik
piątek, 31 marca 2017, 09:55

jaka obrona przeciwrakietowa obroni cię przed salwa kilku baterii gradów ?

Polak
piątek, 31 marca 2017, 16:49

Niech kupują, a nie tylko gadają!!! MON chciało kupić 100 sztuk F16, 70 śmigłowców...itd. Ciągle tylko chcą i nic z tego nie wynika!!!

Cebul
czwartek, 30 marca 2017, 17:13

Wkońcu jakiś kompetentny minister w MON siedzi. Widać że praca w narodowym centrum studiów strategicznych przyniosła efekt.

Kris
czwartek, 30 marca 2017, 23:24

Na jakiej podstawie oceniasz jego kompetencje? Na tym, że się z nim zgadzasz? W Polsce wszyscy gadają, niektórzy nawet z sensem, ale mówienie o czymś, a wprowadzenie czegoś w życie i wzięcie za to odpowiedzialności to dwie różne sprawy

ppp
piątek, 14 kwietnia 2017, 16:01

Szkoda, że zamiast Leo2 nie wzięliśmy Abramsów z pustyni. Moglibyśmy mieć monotyp w WP i sprzęt używany przez jedyną sojuszniczą armię, bo na wsparcie grenadierów pancernych zza Odry raczej nie ma co liczyć.

Marek B
czwartek, 30 marca 2017, 23:31

A co z PL1 mielismy produkowac i zrobic krok milowy w dziedzinie wojskowosci.

Bartek
piątek, 31 marca 2017, 12:11

Nie będzie produkowany, bo był zrobiony na bazie CV90120-T a my nie planujemy kupować licencji na CV90. A nawet jeśli jakimś cudem byśmy kupili, to nawet ludki z Obrum mówiły, że to co było przedstawione to nie byłoby to co będzie produkowane - byłoby bardziej standardowe, przyziemne, czyli można zakładać że byłby to właśnie lekko tylko zmodernizowany CV90120-T.

Rebel
piątek, 31 marca 2017, 10:20

Ale czym PL1 jest - wydmuszką. To przecież opakowany "w sreberka" CV90. Ot taki miś na miarę naszych czasów

dropik
piątek, 31 marca 2017, 09:53

okazało się że dykta i styropian mają słabą odporność na ostrzał przeciwnika ;)

Vvv
czwartek, 30 marca 2017, 17:11

Oby kupili i nie czarowali ze kupią do szkolenia :) 2 koty

Witek Witold
piątek, 31 marca 2017, 02:52

Nie obawiam się. Tylko w ubiegłym roku poszły zakupy na haubice Krab, Raki, Pilicę, JASSM-ER, ppk Spike i rakiety plot Piorun.

fx
czwartek, 30 marca 2017, 17:09

Czytam i nie wierzę. Co na ma wspólnego lepsze obsadzenie Wesołej jak załogi są ćwiczone na T-72 a nie na Leo przypominam że ten pierwszy to 3 członków załogi a drugi 4. Aby zbudować na Leo dobrze zgraną jednostkę w Wesołej potrzeba 2-3 lat. Degradowanie załóg z Leo na T-72 to jeden wielki skandal. Lepiej było kupić to co kupiła Finlandia od Holandii ale wtedy marudy liczykrupy nie chciały. Polska potrzebuje 500-800 Leo albo Abramsów na wczoraj. Teraz mamy niecałe 300.

Art323
czwartek, 30 marca 2017, 19:08

Czy tak ciężko przeczytać artykuł ze zrozumieniem? Przecież przerzucają czołgi nie załogi!!!! W Żaganiu maja tylko coś koło 20% załóg dla Leo2 ,reszta stała i się tylko na nie kurzyło!!!

Wojciech
czwartek, 30 marca 2017, 17:08

Fajnie, że myślicie o powiększaniu ale najpierw powinniście postawić na jakość i modernizację tego co jest, a później powiększać. Bo na razie to podstawowe zadanie w ogóle wam nie idzie. Chcecie zwiększać ilość mięsa armatniego, bo podejście do OT na to wskazuje.

Aaa
czwartek, 30 marca 2017, 23:20

Bez doświadczonych dowódców to nawet 0,5 mln armia na nic

b
niedziela, 2 kwietnia 2017, 15:10

Dlatego odchodza ci gorsi, zeby nie blokowac miejsca tym lepiej wyksztalconym, mlodszym bardziej doswiadczonym w dowodzeniu polowym.

bz33
piątek, 31 marca 2017, 12:01

Nie znam się ale wypowiem. Wzmacnianie obronne na zachód od Wisły jest zgodne z niewypowiedzianą doktryną obronną Niemiec. Wyraźnie liczą, że ew realna obrona zacznie się dopiero na Odrze dając im czas na zebranie się do kupy. Dla nich PL to miękki bufor a nie terytorium do obrony. Może liczą też, że jak agresor dojdzie do W-wy to zdążą się jeszcze z nim dogadać naszym kosztem. Powtórka z historii?

dropik
piątek, 31 marca 2017, 14:58

do .. . to nie średniowieczne zamki tylko jednostki ruchome ale zaplecze lepiej żby było daleko od przeciwnika bo to nie lata 70-80 teraz mozna siegnać przeciwnika znacznie dalej niz kiedyś

Max
piątek, 31 marca 2017, 13:11

historia się ciągle powtarza...

Tomo
piątek, 31 marca 2017, 13:06

Powtórka jakiej historii ? Bo chyba jakiejś alternatywnej ?

Radek79
czwartek, 30 marca 2017, 16:57

To już mamy temat zastępczy i po helikopterach.

Lord Godar
czwartek, 30 marca 2017, 22:02

Nie tylko po helikopterach ... Okręty podwodne też pod znakiem zapytania . Ważą się losy Wisły , bo już nie piszą że na pewno podpiszą kontrakt w tym roku , tylko że może się uda to zrobić ...A wiele tematów w opóźnieniu uzasadniają brakiem opl , więc się zastanawiam , czy aby oprócz OT to coś więcej się tak naprawdę zadzieje ? Bo wiele innych projektów to widać że jest specjalnie opóźnianych. Okręty podwodne też pod znakiem zapytania .

wysyłany
poniedziałek, 3 kwietnia 2017, 21:25

nawet nie przeliczyli ile to kosztuje i ile zajmie to czasu, nowa dywizja, nowe uzbrojenie, nowe wyposażenie, nowi ludzie, nowe szkolenia, nowe wynagrodzenia. Nie martwią się pieniędzmi, odwalają byle jak teoretyczną robotę sztabową o praktyce nawet nie wspominam. Obecnie, posiadając nie ukompletowane brygady nie stać nas na ich dokompletowanie, a oni już chcą powoływać nowe brygady byleby tylko tworzyć nowe stanowiska dla generałów, a o ludzi naprawdę walczących w ogóle się nie martwią.

Afgan
czwartek, 30 marca 2017, 16:46

Ciężko coś z tego zrozumieć niestety. Z tymi Leopardami to też już nie wiadomo jak jest. Przecież jeszcze nie dawno było mówione, że Niemcy dysponują około 400 Leopardami-2, które mogłyby trafić na eksport. Teraz okazuje się że ich nie ma. Co się stało, rozpłynęły się w powietrzu? A może nie ma ich w ofercie dla Polski, bo ostatnio stosunki polsko-niemieckie nie są najlepsze? Inna sprawa, to że wydajemy na obronność tyle samo co Grecja czy Hiszpania i tylko trochę mniej niż Izrael lub Turcja. Zresztą trąbiłem o tym tu od dawna.............I nagle się ktoś zreflektował że coś nie gra? Brawo, lepiej późno niż nigdy! Z tym że nie doczytałem się tutaj jednoznacznej odpowiedzi na to, kto za to odpowiada i jak konkretnie zamierza się zmienić ten patologiczny stan rzeczy.

P
czwartek, 30 marca 2017, 20:35

Te 400 czołgów należy do kmw a nie bundeswehry czyli zwykłej firmy a nie rządu niemieckiego a i tak nie wiadomo ile z tym prawdy i ile tych czołgów faktycznie jest bo nawet w tej wiadomości podawano że od 100 do 400 czyli dość szeroki i mało dokładny ten zakres a sama liczba 400 dość pozytywnie wygląda i wątpię żeby była prawdziwa

as
czwartek, 30 marca 2017, 22:50

Fajnie by było gdyby kupili leo ale jakoś im nie wierzę oni już wszystko kupili śmigłowce, opl, tylko w gadaniu są dobrzy na razie to tylko limuzyny rozbijają - niech kupią to dostaną plusa ! Jeżeli nie ma nowych to należy kupić nowe leo 2a7 posłużą długo !

anakonda
czwartek, 30 marca 2017, 22:45

wszystkie te działania maja sens kiedy zwiekszymy liczebnosc naszych samolotów do conajmniej 200 majacych mozliwosc przeprowadzenia ataku za linie frontu jak i mogace powstrzymac lotnictwo przeciwnika

realista
piątek, 31 marca 2017, 11:39

Ponieważ krytykujemy, że poprzednicy umieścili Leopardy w nieskompletowanej 34 Brygadzie (która za to ma łatwy dostęp do logistyki i poligonów), my z kolei przenosimy Leopardy, do równie nieskompletowanej 1 Brygady, która z kolei nie ma żadnej logistyki,ani dostępu do poligonu. Niezły odlot.

zZo
piątek, 31 marca 2017, 17:39

... i co z tym? Wymienić leopardy na fajki tak żeby wszystkich zadowoliło? Wychodzi, że nie mamy co zrobić z nadmiarem czołgów/niedoborem kadr. Fakt, odlot że hej.

Zbulwersowany podatnik
czwartek, 30 marca 2017, 16:38

Nowe Leopardy? Już to widzę... Chyba że będziemy chcieli pozyskać nowe to wtedy bym się zgodził. Używanych już raczej nigdzie nie kupimy więc szkoda nawet marzyć. Zostaje nam calkiem inny typ czołgu lub nowe Leo 2A6/7. No chyba że posiadanie przez producenta zakonserwowanych Leo 2A4 to prawda.

Junger
czwartek, 30 marca 2017, 20:06

Potencjalnym kierunkiem mogą tutaj być wozy ze Szwajcarii w liczbie 98 sztuk.

AntyPropaganda
poniedziałek, 3 kwietnia 2017, 14:14

Chcemy kupić Wisłę, chcemy kupić nowe F-16, chcemy kupić Leopardy, chcemy kupić nowe OP a nie ma kasy nawet na jednorazowy granatnik przeciwpancerny. Aha, tankowce powietrzne też chcemy kupić ale nie ma kasy na śmigłowce.

PK
czwartek, 30 marca 2017, 22:42

Pytanie brzmi co bedzie jak zalogi zlozone z szeregowych i podoficerow spelnia grozbe i odejda do cywila.Oczywiscie tylko czesc zalog nie chce przenosin do Wesolej .Nie dziwie sie im .powiazania rodzinne ale i zapewne ogromne koszty w koncu to nie oficerowie.

ttr
piątek, 31 marca 2017, 15:48

Może lepiej żeby tacy wojacy odeszli do cywila teraz, niż stosowali taki szantaż w sytuacji "W"

niki
czwartek, 30 marca 2017, 16:27

Co za problem? Tylko nowe Leopardy bo po co brać zużyte stare A4 i przeprowadzać ich kosztowną modernizację?! Może koreańskie K2? Wymienić wszystkie T-72M na nowe i mamy spokój na 20-30 lat.

Podbipięta
czwartek, 30 marca 2017, 20:49

Bo zmodernizowane stare są 3 razy tańsze?

P
czwartek, 30 marca 2017, 20:36

Raczej na max 10 a dokładniej to do czasu aż na uzbrojenie zacznie wchodzić armata

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama