Reklama
Reklama

Irański dron nad amerykańskim lotniskowcem

4 lutego 2016, 10:10
Fot. Irańskie media/YouTube
Fot. Mass Communication Specialist 2nd Class Jay C. Pugh/US Navy

Irańskie siły zbrojne opublikowały obraz przekazany z powietrznego dronu, który przez długi okres czasu z bliska filmował ruch samolotów na pokładzie lotniskowca USS „Harry S. Truman”. Sprawa budzi wiele wątpliwości, ponieważ Amerykanie nie mogli być pewni, do kogo należy bezzałogowy samolot - mógł to więc być również dron używany przez terrorystów.

Niebezpieczeństwo było bardzo duże, ponieważ pokład lotniczy był zatłoczony, uzbrojonymi i zatankowanymi samolotami bojowymi. Wybuch nawet niewielkiego dronu, ale za to precyzyjnie kierowanego, mógłby więc spowodować bardzo duże zniszczenia i wielomilionowe straty.

Amerykanie borykają się więc z istotnym zagrożeniem, szczególnie w pobliżu brzegów irańskich. Ćwiczenia prowadzone tam przez Irańczyków w sposób ciągły, bardzo często kolidują ze stałym ruchem okrętów zachodnich. Coraz częściej dochodzi więc do niebezpiecznych sytuacji, w której zagrożone są najbardziej wrażliwe okręty – a do takich zalicza się właśnie lotniskowce.

Irańczycy formalnie ostrzegają o ćwiczeniach i wskazują na zamknięte akweny, ale są one często na styku z uczęszczanymi, międzynarodowymi szlakami komunikacyjnymi. Według irańskich mediów Amerykanie w pewnym momencie musieli nawet opuścić strefę niebezpieczną w Zatoce Perskiej, wiedząc, że może tam przebywać okręt podwodny typu Tareq i duża ilość, szybkich i małych jednostek nawodnych sił morskich Iranu.

Irańczycy w sposób "pokojowy" odepchnęli więc czasowo Amerykanów na południe ogłaszając, że ćwiczenie morskie pod kryptonimem „Velayat 94” będzie się obywało na akwenie o powierzchni około 3 milionów kilometrów kwadratowych. Co więcej sami Amerykanie uznali, że takie działanie (ogłaszanie akwenów jako niebezpieczne z powodu manewrów wojskowych) jest powszechnie stosowaną praktyką przez każde siły morskie podczas realizacji programu szkolenia.

Pomimo formalnej normalizacji stosunków amerykańsko irańskich cały czas dochodzi do różnego rodzaju incydentów na morzu. Przykładowo 12 stycznia br. Irańczycy poskarżyli się na naruszenie przez amerykańską marynarkę wojenną ich wód terytorialnych. W styczniu doszło również do spektakularnego strzelania rakietowego przeprowadzonego przez jednostkę irańską w pobliżu przepływającego lotniskowca USS „Harry S. Truman”.

Fot. Irańskie media/YouTube

Drony – asymetrycznym zagrożeniem XXI wieku?

Obraz przekazany z irańskiego dronu wskazuje, że czujność Amerykanów została w ten sposób uśpiona. Lot bezzałogowca nad okrętem wykonującym operacje na pokładzie lotniczym, z ustawionymi na zewnątrz samolotami bojowymi pokazuje, że system ochrony największych amerykańskich okrętów wyraźnie szwankuje.

Irańczycy tłumaczą się, że okręty US Navy działały w pobliżu strefy irańskich manewrów morskich i obserwacja była prowadzona w ramach ćwiczeń, a nie specjalnie by zagrażać Amerykanom. Z oznaczeń zarejestrowanych na filmie wideo wynika, że bezzałogowiec leciał na wysokości około 1500 m i z prędkością około 146 km/h. Jednak ze względu na kąt, z jakim prowadzono obserwację jest prawie pewne, że dron opuścił strefę ćwiczeń i zbliżył się nieubezpieczenie do amerykańskiego lotniskowca.

Irańczycy opublikowali również obraz tej jednostki, który miał zostać zarejestrowany z peryskopu ich okrętu podwodnego. Według dowódcy irańskiej marynarki wojennej kontradmirała Habibollah Sayyari miało to świadczyć o dużych możliwościach ich floty podwodnej. W tym przypadku doszło jednak do ewidentnej manipulacji, ponieważ obraz był zarejestrowany: w kolorze (a zastosowanie takich kamer z możliwością śledzenia jest mało prawdopodobne na irańskich okrętach podwodnych) i ze zbyt dużej wysokości - wykluczającej możliwość użycia peryskopu.

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Kris
czwartek, 4 lutego 2016, 11:46

Śmieszą mnie te zaczepki krajów aspirujących do miana mocarstw regionalnych. W razie konfliktu zostaliby zmiażdżeni, ale jak widać ego jest większe od rozumu.

zLoad
sobota, 6 lutego 2016, 08:32

To jest racjonalna polityka. Wiedza (np. Turcja o ktorej piszesz) jaka jest sytyuacja globalna. W zwiazku z tym wiedza na co moga sobie pozwolic. Gdyby USA bylo niezwiazane zadnymi potencjalnymi konflikatmi na pewno duzo rozwazniej by sie zachowywali.

morgul
czwartek, 4 lutego 2016, 11:44

o proszę a miało być takie SUPER BO AMERYKAŃSKIE a tu byle dron może podejść do lotniskowca ... może to całe bezpieczeństwo NATO oparte jest tylko na iluzji :( i kolejna wojna na dużą skalę nie będzie spacerkiem po pustyni ...

Viktor
czwartek, 4 lutego 2016, 13:46

Jest coś takiego jak zasady walki. Mówią one co można lub czego nie można robić. W czasie pokoju nie strzela się do wszystkiego co się rusza. Nawet jeśli przelatuje w okolicach lotniskowca (jak np. Rosjanie)

hiena
czwartek, 4 lutego 2016, 11:41

I znowu niedowierzania,iż Irańczycy mają możliwości zatopienia lotniskowca podobnie jak ruscy nie mogą strzelać sys. Kalibr z małych korwet czy OP na duże odległości !!! Jakim trzeba być głupim i zadufanym w sobie by już nie tylko "przechwałki" słowne ale dowody w postaci filmów i zdjęć nie były wystarczającym ostrzeżeniem....!!!

Adrian
piątek, 5 lutego 2016, 02:40

Dokładnie to samo pomyślałem. Niedocenianie przeciwnika to pierwszy krok ku przegranej.

franek
czwartek, 4 lutego 2016, 10:34

Pomimo embarga IRAN również posiada nowinki techniczne w swym uzbrojeniu ?

Riddler
czwartek, 4 lutego 2016, 14:37

Persowie to tacy Chińczycy Bliskiego Wschodu. Zresztą nie mieli wyjścia, musieli kopiować, co się da, bo innej możliwości nie było, więc zawsze coś tam "nowego" stworzyli.

Podbipięta
czwartek, 4 lutego 2016, 12:27

Taa..Kupiłem od nich jednego drona .Łowiecek mi na hali pilnuje.

pisar
czwartek, 4 lutego 2016, 11:43

przeciez przejeli jednego amerykancom i pewnie kopiuja na potege. poza tym ruscy i chinole embargiem nigdy sie nie przejmowali.

mattin
czwartek, 4 lutego 2016, 15:01

To nagranie lotniskowca bylo sprzed manewrów velajat 94, Amerykanie twierdzili, że śledzili irańskiego drona. To nie pierwszy taki przypadek, irańskie drony wielokrotnie nagrywały płynące po wodach miedzynarodowych okręty usnavy, w tym lotniskowce. W przypadku konfliktu te drony by nie powisialy w powietrzu zbyt dlugo. Także bym nie przesadzał z jakims wielkim zagrożeniem z ich strony. Co innego oczywiście rakiety przeciwokrętowe, ktorych Iran ma bardzo dużo w bateriach nadbrzeżnych. Same manewry skończyły sie już kilka dni temu tradycyjna paradą jednostek morskich i powietrznych. Niczego szczególnego nie pokazali, poza wieksza niz przy wcześniejszych pokazówkach liczbą okrętów. Nowa fregata shahand dalej nie jest gotowa, nowych okrętów podwodnych tez nie było.

zLoad
sobota, 6 lutego 2016, 08:23

Ale rozumiesz, ze dron "noname" mogl zaatakowac? I kto by byl odpowiedzialny jak nikt by sie nie przyznal? Rosjanie na Ukrainie w zywe oczy klamia ze tam nie ma ich wojsk, mogliby klamac w zywe oczy ze to nie ich dron

Billy The Kid
niedziela, 7 lutego 2016, 03:21

Czy to był dron typu Sentinel którego Irańczycy wylądowali w Iranie ? ... czy jeden z wielu predatorów przejętych przez hakerów z Iranu ? :)

Tomasz Stelmach
czwartek, 4 lutego 2016, 13:36

Gdyby tak jak w przypadku Iranu 2 łodzie patrolowe USA naruszyły polskie wody terytorialne to nikt by ich nie zatrzymał. Pewnie to Polacy by przepraszali. To samo dotyczyło by ruskiego okrętu podwodnego i to samo dotyczyło kilka lat temu rosyjskich śmigłowców naruszających polską przestrzeń powietrzną z nad okręgu Kaliningradzkiego. I tym się różnią politycy Tureccy i Irańscy od Polskich. Na szczęście wśród polskich obywateli postawa jest trochę inna.

zLoad
sobota, 6 lutego 2016, 08:25

A co zrobisz , ze politycy poprzedniego rzadu nauczyli wszystkich w kraja przyjmowac pozycje uległa. Naród ich wybral

Tomasz Stelmach
czwartek, 4 lutego 2016, 13:21

Irańczycy po prostu mają godność i nie pozwalają USA się rządzić na międzynarodowych wodach. Nie łamią przy tym prawa międzynarodowego, co przyznają nawet amerykanie. Oczywiście w nas Polakach USA i Niemcy mają wiernego psa jak kiedyś ZSRR i my pozwolimy im na wszystko. Stąd te zdziwienie w innych komentarzach, że można tak jak Iran.

anakonda
sobota, 6 lutego 2016, 13:38

tomaszu stelmachu nie pisz o Polakach jako o psach wiernych niemcom i amerykanom .Te dwie gospodarki sa najsilniejsze na swiecie a z silnymi trzewba trzymac i od nich sie uczyc w innym wypadku zapanuje chaos ktory nic dobrego nam nie przyniesie .Wspolpraca z Niemcami jak i amerykanami to naturalna kolej rzeczy ze wzgledu na nasze polozenie geograficzne i nie pozostaje bez zyskow dla nas tj bezpieczenstwo narodowe.Niema wiec co plakac i sie obrazac trzeba na dobrych stosunkach starac siee ugrac jak najwiecej moze nawet jako partner

ja
czwartek, 4 lutego 2016, 13:01

Kolejny dowód na brak kręgosłupa, żeby nie wymienić innej części ciała u obecnego prezydenta USA. Wszyscy mówili, że ten facet nie ma pojęcia o polityce zagranicznej i narobi tylko kłopotów, większych niż religijny fanatyk - Bush. No i narobił. Żeby nie eskalować konfliktów Amerykanie pozwalają się wypchnąć z przestrzeni powietrznej nad Syrią, nie strzelają do obcych dronów, zrezygnowali z budowy tarczy w Polsce. Obama nie pojmuje, że bandyta rozumie tylko jeden język - siły. Jeśli Ameryka chce nadal być uważana za mocarstwo nr1, musi w końcu potrząsnąć szabelką. Czekamy na nowego prezydenta.

zLoad
sobota, 6 lutego 2016, 08:22

Smiech na sali. Zblizenie sie do takie okretu powinno skutkowac natychmiastowym zestrzeleniem. I bez znaczenia do kogo nalezy. To jakas KPINA.

rolo
czwartek, 4 lutego 2016, 12:32

przy tej odległości i prędkości potrzebował by ponad minute by dolecieć do lotniskowca.Czas reakcji zestawu obrony bezpośredniej model SGE-30 Goalkeeper na zagrożenie ze strony rakiet przeciwokrętowej zbliżającej się z prędkością około 2000 kilometrów na godzinę wynosi 5,5 sekundy. Zawiera się w tym automatyczna detekcja celu, identyfikacja, ocena niebezpieczeństwa, obrót o radaru śledzącego o około 90 stopni i jego podniesienie, zablokowanie radaru na celu i obliczenie rozwiązań ogniowych. Ogień otwierany jest w odległości 1,5 kilometra, a zniszczenie pocisku następuje w odległości około 300 metrów od okrętu.USA używają Phalanx Block 1B,którego parametry są lepsze.

Ojciec 6 dzieci
czwartek, 4 lutego 2016, 12:30

Roje dronów to przyszłość wojen. Tysiące małych uzbrojonych dronów kamikadze i wszystkie statki w Kaliningradzie unieruchomione. Drony wlatujące do luf czołgowych oraz oblepiające wszystkie przyrządy obserwacyjne oraz otwory pojazdów wojskowych. Wybuchające samoistnie przy kontakcie z człowiekiem. Drony likwidujące granatami źródła ciepła takie jak ludzie. W to trzeba iść a nie w OT z kałachami.

Kosmit
czwartek, 4 lutego 2016, 18:09

A co zrobimy, jeśli trafimy na przeciwnika, który posiada zaawansowane systemy zakłócania i walki elektronicznej? Małe, uzbrojone drony z natury pewnie będą tanie, bo inaczej "rojów" się nie stworzy. A jeśli tanie, to pewnie pozbawione środków samoobrony przed systemami walki radioelektronicznej (a jak pokazała historia, na to nie są w pełni odporne nawet takie bajery, jak RQ-170). W efekcie, po odpaleniu przez Rosjan (a oni rozwijają systemy walki elektronicznej na potęgę) odpowiedniej aparatury, obawiam się, że twoje "roje dronów" będą spadać, jak komary potraktowane raidem.

Eryk Grom
czwartek, 4 lutego 2016, 15:19

Szkoda, że się już rozmnożyłeś...

6 sierot jednego ojca
czwartek, 4 lutego 2016, 15:01

Czytałeś siebie ?? pytam z ciekawości ..

rolo
czwartek, 4 lutego 2016, 12:24

przy tej odległości i prędkości potrzebował by ponad minute by dolecieć do lotniskowca.Czas reakcji zestawu obrony bezpośredniej model SGE-30 Goalkeeper na zagrożenie ze strony rakiet przeciwokrętowej zbliżającej się z prędkością około 2000 kilometrów na godzinę wynosi 5,5 sekundy. Zawiera się w tym automatyczna detekcja celu, identyfikacja, ocena niebezpieczeństwa, obrót o radaru śledzącego o około 90 stopni i jego podniesienie, zablokowanie radaru na celu i obliczenie rozwiązań ogniowych. Ogień otwierany jest w odległości 1,5 kilometra, a zniszczenie pocisku następuje w odległości około 300 metrów od okrętu.USA używają Phalanx Block 1B,którego parametry są lepsze.

panzerfaust39
czwartek, 4 lutego 2016, 12:18

Wychodzi na to że Amerykanie wogle nie wykryli drona który zbliża się do lotniskowca

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama