Reklama
Reklama
Reklama

W programie Orka MON czeka na decyzję ws. trybu pozyskania okrętów

6 lutego 2018, 20:40
Zdj Kondor
Moment opuszczenia bandery na okręcie podwodnym ORP Kondor. Grudzień 2017 r. Fot. M.Dura

W programie Orka, w ramach którego do Marynarki Wojennej mają trafić trzy okręty podwodne nowego typu wraz z pociskami manewrującymi, MON czeka obecnie na decyzję w sprawie trybu pozyskiwania sprzętu i uzbrojenia – poinformował we wtorek wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz. Powiedział też, że pozyskanie okrętów jest przewidywane na lata 2024-26.

Informacje te padły podczas posiedzenia sejmowej komisji obrony narodowej. MON, na wniosek opozycji, pokrótce omówiło najważniejsze programy modernizacyjne, m.in. Wisłę, Rosomak BMS, drony, śmigłowce i okręty nawodne.

Odnosząc się do Orki, Skurkiewicz powiedział:

Obecnie zadanie jest realizowane w fazie analityczno-koncepcyjnej, której zakończenie jest uzależnione od wyników prac powołanego w resorcie obrony narodowej zespołu ds. wypracowania rekomendacji wraz z uzasadnieniem dla ministra obrony narodowej w zakresie pozyskania okrętów podwodnych nowego typu w ramach realizacji wymagania operacyjnego kr. Orka. Działania zespołu pozwolą określić optymalny termin pozyskania okrętów, uwzględniający m.in. partnerstwo strategiczne oraz możliwość spełnienia założeń offsetowych. Obecnie oczekujemy na podjęcie decyzji w sprawie trybu pozyskania.

wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz

Tymczasem jeszcze pod koniec grudnia 2017 r. MON, kierowane jeszcze przez ministra Antoniego Macierewicza, zapowiadało, że decyzja w sprawie wyboru partnera strategicznego w programie Orka zostanie podjęta w styczniu 2018 r.

Ponadto Skurkiewicz powiedział, że "pozyskanie trzech okrętów podwodnych nowego typu wraz z pociskami manewrującymi przewiduje się w latach 2024-26".

W tej wypowiedzi zwracają uwagę dwa fakty. Po pierwsze, przedstawiciel MON poinformował o trzech okrętach, podczas gdy jeszcze w ubiegłym roku ówczesny minister obrony Antoni Macierewicz wspominał, że zamówienie w programie Orka może zostać rozszerzone do czterech jednostek.

Druga rzecz to zakładany przez MON termin dostaw, czyli lata 2024-26. Czy jest on realny? Z każdym dniem coraz trudniej odpowiedzieć twierdząco na to pytanie.

Oprócz tego wiceszef MON przypomniał, że w latach 2015-17 przeprowadzono dialogi techniczne z oferentami z Francji, Niemiec i Szwecji, a także rozpoczęły się konsultacje polsko-norweskie w zakresie możliwości wspólnego pozyskania okrętów podwodnych.

O zamówienie w programie Orka ubiegając się: Naval Group z Francji (oferuje okręty podwodne typu Scorpène), Saab ze Szwecji (typ A26) oraz thyssenkrupp Marine Systems z Niemiec (typ 212CD).

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 46
Reklama
KRL
środa, 4 kwietnia 2018, 22:09

Drodzy rodacy mon wam wszystkiego nie powie,a brukowce tez bede sciemniac sciemniac to co slina im przyniesie na jezyk.Okrety sie juz buduja,ale ktire to sami sobie odpowiedzccie na pytanie.Polska armia rosnie w sile.

chateaux
środa, 14 lutego 2018, 05:29

Czy ktoś w ogóle mysli o rozliczeniu ministrów i urżedników MON, z dotychczass podejmowanych działań? Tzn, z nic nie robienia? W fimrach gdyby pracownicy w taki sosób realizowali projektu, dawno wylecieliby z pracy. Ale w Polsce wystarczy być urzędnikim MON, aby miec synekurę bez żadnej odpowiedzialnosci.

Doradca
czwartek, 8 lutego 2018, 14:00

A ja mam taką rade-kupic te 3 okrety,umiescic na nich rakiety z glowicami jądrowymi,rozmiescic po jednym na Bałtyku,Morzu Czarnym i Arktycznym.Ruscy by byli w szachu ;) i juz nie latali na iskanderkach do Warszawy czy Kielc

X-70
środa, 7 lutego 2018, 22:46

Do czego skutecznie służy klasyczny okręt podwodny najlepiej pokazał konflikt kubański 1962 i Wojna o Falklandy 1982. Taka jednostka ma przez jakiś czas swoją obecnością skutecznie szachować nawodną flotę przeciwnika. Pociski manewrujące z głowicą konwencjonalną nie są żadną cudowną bronią, no chyba że atakujący przewiduje atak na przykład na reaktor elektrowni atomowej ale taki wariant to broń obosieczna bo chmura radioaktywna atakującego kraju nie ominie.

ass
poniedziałek, 12 lutego 2018, 14:56

tylko ze my nie jestesmy wyspa na morzu i jak ktos tu wjedzie to na czolgach a nie przyplynie flota

ck16
czwartek, 8 lutego 2018, 10:24

Reaktory atomowe w Rosji to możemy zaatakować i bez okrętów podwodnych pod warunkiem, że kupimy porządne rakiety a w przypadku Polski, działania na Bałtyku nie będą miały żadnego praktycznego wpływu na działania na lądzie. Ani nie zapobiegną zajęciu Warszawy ani też nie uniemożliwią lub nawet utrudnią pomocy Polsce jeśli by ktoś w NATO chciał nam jednak pomóc. Wszelka pomoc dla Polski może być bowiem dostarczona lądem z Niemiec.

tryt
środa, 7 lutego 2018, 15:36

Zastanawiają się teraz nad trybem pozyskania. Za pół roku poinformują nas, że prowadzą analizę jakim długopisem podpisać zapytanie ofertowe. Za rok...

kim1
czwartek, 8 lutego 2018, 16:44

Hehe, dobre. Później pójdą za ciosem i zrobią analizę na jakim papierze mają napisać zapytanie ofertowe. Później, jaką drogą je przekazać (pocztową, e-mailem itp,itd.). Cały system \"FAK\" jest tak właśnie skonstruowany. Robić aby nic nie zrobić. I tak czas nam ucieka.

SZACH-MAT
środa, 7 lutego 2018, 15:26

dla Polski jeśli chce mieć koniecznie coś z OP do 2030 to tylko Koreańskie okręty KSS 500A od Hyundaia... w pełni wystarczą mają moc i możliwości...a które są non stop modernizowane ... . inne wybory to iluzja i megalomaństwo ..które może będzie spełnione w 20 50 roku

Marek
czwartek, 8 lutego 2018, 22:07

chciałbym ci napisać że te koreańskie okręty to niemieckie są na licencji geniuszu od siedmiu boleści :)

aaa
poniedziałek, 12 lutego 2018, 14:57

za to polowe tansze przy zblizonych mozliwosciach

ck16
środa, 7 lutego 2018, 14:02

Ja bym postawił takie pytanie. Jeśli kupimy te 3 okręty podwodne to wygramy dzięki nim wojnę z Rosją, czy tylko ją wydłużymy powiedzmy o 3-7 dni. Jeśli wygramy to o.k. kupujmy nawet za 20 mld złotych. Jeśli tylko wydłużymy opór o kilka dni to dajmy sobie spokój a pieniądze przeznaczmy na bardziej sensowne zakupy.

$$$
czwartek, 8 lutego 2018, 22:18

A26 to kapitalny projekt ale co by nie wybrać to dostarcza to za 10 lat a do tego czasu nasze okrety podwodne juz się nie zanuza bo to byłoby samobójstwo dla załogi. Załoga musi ćwiczyć potem już nie odbudujemy zdolności op

wic
środa, 7 lutego 2018, 21:49

O jakiej wojnie piszesz ? Długiej/krótkiej pełnoskalowej/ograniczonej/hybrydowej może tylko uderzenia powietrzno/rakietowe jakie cele sobie stawia Rosja wyrwać kawałek terytorium(jak w Donbasie/Gruzji)/dojść do Wisły czy może do Wrocławia i Kotliny Kłodzkiej Konflikty w Syrii/Ukrainie wygaszone czy nie na Białorusi Łukaszenka czy Anschulz po jego śmierci Bałtowie zajęci czy nie NATO istnieje czy się dawno rozpadło?

ck16
czwartek, 8 lutego 2018, 10:18

Zawsze wojna ma doprowadzić do jednego celu czyli pobicia a zazwyczaj i podbicia przeciwnika. Ty natomiast napisałeś o technice prowadzenia wojny a to zupełnie inna sprawa. Nie ma znaczenia jakiej techniki czy taktyki użyje przeciwnik ale kto ją ostatecznie wygra. Ja twierdzę, że okręty podwodne nie będą miały żadnego wpływu na podbicie lub nie całej Polski, czy tylko obronę Warszawy i mogą co najwyżej wydłużyć przegraną o kilka dni. Te same pieniądze wydane na zupełnie inne uzbrojenie np OPL, samoloty czy helikoptery bojowe być może by całkowicie zapobiegły wojnie. Pomiędzy Polską i Rosją nie będzie wojny hybrydowej bo nie ma u nas mniejszości rosyjskiej lub nawet znaczącego poparcia dla Putina (Ukraina). Jeśli teoretycznie Rosja by na nas uderzyła to tylko aby nas zetrzeć w pył w 10-18 dni. Inna wojna nie wchodzi w rachubę. To oczywista oczywistość. Na marginesie wojna na Ukrainie pokazuje według mnie, że jest ona całkowicie nieskuteczna. Na samym początku Putin mógł zdobyć Kijów w kilka dni ale tego nie zrobił i popełnił ogromny błąd. Obecnie obie strony ponoszą ogromne koszty finansowe tej wojny a kiedy się wreszcie ta wojna zakończy (a każda wojna się kiedyś kończy) to nienawiść pomiędzy Rosjanami a Ukraińcami będzie trwać całe dziesięciolecia. Rosja już tą wojnę przegrała tylko o tym jeszcze nie wie.

zły
środa, 7 lutego 2018, 13:06

\"pozyskanie trzech okrętów podwodnych nowego typu wraz z pociskami manewrującymi przewiduje się w latach 2024-26\" No to się wiceminister rozmarzył. Chyba jeszcze nikt mu nie powiedział, że budowa jednego okrętu i to jeszcze w stoczni nie mającej doświadczenia będzie trwała 10+ lat.

Sławek
piątek, 9 lutego 2018, 23:46

ORP Orzeł nr.291. Położenie stępki 29.09.1984 a 29.04.1986 wszedł do służby w MW. Nie widzę powodów by dłużej budować podobny okręt 30 lat później.

Willgraf
środa, 7 lutego 2018, 11:32

Kolejny bełkot.... analizy trwaja w Polsce dłużej niż czas sluzby okrętów od zwodowania do złomowania

podatnik polski
środa, 7 lutego 2018, 11:12

Wietnam ma o połowę mniejszy budżet wojskowy a pod względem siły militarnej, sprzętu i nowoczesności zostawia Polskę daleko w tyle...

nikt ważny
środa, 7 lutego 2018, 10:44

Nie będzie żadnych okrętów podwodnych. Taka wróżba :-D

Dropik
środa, 7 lutego 2018, 10:28

Tłumacząc na polski to minister chciał powiedzieć, że dumają. Z drugiej strony jakbym był ministrem od 24 godzin to bym się jeszcze nie odzywał. Same okręty nie są ważne dla WP.

ck16
środa, 7 lutego 2018, 14:05

Kupmy te okręty. Powalczymy ze 3-7 dni dłużej a i tak dostaniemy w pupkę. O losach wojny lądowej z Rosją to one nie przesądzą na pewno, chyba że dokupimy do nich kilka atomówek ale to inna bajka.

sdfg
sobota, 17 lutego 2018, 00:33

\"Atomówkę\" też trzeba czymś przenieść. Rakiety manewrujące np. ze Scorpenów to już jakiś środek do tego celu.

ktos racjonalizator
środa, 7 lutego 2018, 10:00

Ja proponuje nastepujace rozwiazanie. Powolujemy komisje powiedzmy 10 ekspertow majacych zlozyc rekomendacje co kupujemy. Maja na to powiedzmy pol roku. Jezeli w pol roku nie przedstawia wynikow prac oddaja cala kase zarobiona w tym okresie. Mysle ze przyspieszy to proces decyzyjny o lata swietlne. Ten sam model mozna przyjac przy dowolnych zamowieniach publicznych.

KornelPL
środa, 7 lutego 2018, 09:14

Obojetne co wybiora to w porownaniu do tempa budowy Warszawianek dla Wietnamu, Algierii czy Chin to naprawdę.... 3 okręty pozyskiwać przez niemal dekadę.

wojtek
środa, 7 lutego 2018, 08:37

Moja rada - jak to mają być okręty niemieckie to nie ma co się przejmować i kupować z wolnej ręki. Resztę na poziomie KE załatwią Niemcy.

-CB-
środa, 7 lutego 2018, 05:34

Cały czas twierdzili, że lada chwila wybiorą kooperanta, a teraz twierdzą, że dopiero wybierają tryb pozyskiwania? A jeśli się okaże, że będą chcieli zrobić normalny przetarg, to po co w ogóle były te zaproszenia do firm i dialogi, jeśli i tak będzie się mógł zgłosić każdy? Tak czy inaczej, obojętnie co zrobią, już mamy znowu kilka lat \"w plecy\". Dokładnie tak samo jak ze śmigłowcami, gdzie wysyłano zaproszenia i prowadzono dialogi, a ostatnio coś wspominali po prostu o rozpisaniu nowego przetargu...

Boczek
środa, 7 lutego 2018, 03:29

Ojej, ...czyli popcorn-Antoni obiecywał dużo popcorn... ### Spokojnie, jeszcze parę (jedną parę - mam nadzieję) tygodni i nastąpi rozdzielenie CM od OP i tu jesteśmy znów przy Siemoniaku- ...a przecież można było do niego zadzwonić - nieprawdaż? No ale on był beee... PO. ### ... No ale mam nadzieję, że po wystąpieniu pani z francuziej ambasady na Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2018, preselekcja miała miejsce i program ogranicza się już tylko do 212CD i A26...

dropik
środa, 7 lutego 2018, 12:19

ja bym takiej duzej nadziei nie pokładał w nowej obsadzie MON. Odserwujac co sie dzieje w wielu instytycja poczynając od sejmu, TK itd dochodzę do wniosku, że zamieniają się one w atrapy. Wydają z siebie okrzyki i odgłosy, ale nie robią nic rozsądnego. Tak jest wszędzie , również i w mon. A co tam pani z ambasady powiedziała na forum ? Co do rozdzielenia CM od OP pełna zgoda. Co do samych op uważam, że nie są nam w tej chwili potrzebne. Skupiłbym się dużych okrętach nawodnych. Ewentualnie uzyskach jeden używany okret - może Norwedzy lub Niemcy by nam odstąpili. Jesli nie to może wystarczyłoby wspólne użytkowanie jednego z niemieckich okrętów

Boczek
czwartek, 8 lutego 2018, 14:26

Pani z ambasady. ### http://www.defence24.pl/orka-wedlug-niemcow-czy-okrety-podwodne-beda-budowane-w-szczecinie # Tajemniczy don Pedro środa, 31 stycznia 2018, 21:59 ### Zacytuję: \"Na Forum byłem miód i wino piłem - co się wydarzyło... ano przedstawiciel TKMS miał normalne wystąpienie na temat ich oferty, bardzo ogólne i neutralne w swojej treści, tyle że w części wystąpienia o CM przedstawił twierdzenie, iż TKMS z uwagi na doświadczenie z rożnymi rodzajami pocisków rakietowych strzelanych spod wody, pod względem technicznym nie widzi żadnego problemu integracji ze swoją platformą jakiegokolwiek CM wybranego przez polski MON czy to amerykański, czy inny czy też MdCN. Oczywiście mowa była o technicznych aspektach sprawy, nie politycznych. Reakcją na to wystąpienie było przejęcie mikrofonu przez Panią z ambasady francuskiej, która wykrzyczała, że TKMS ma natychmiast usunąć skrót MdCN ze swojej prezentacji, a następnie w bardzo hmmm lekko mówiąc kontrowersyjny sposób oświadczyła, iż francuski rząd nigdy nie wyrazi zgody na to aby MdCN był integrowany z innym okrętem niż francuski. Nie chcę oceniać jak to wyglądało żeby nie być posądzony o stronniczość, każdy kto był oceni sam.\" ### Odbiło się to szerokim echem, bo natychmiast o tym usłyszałem - tam nie będąc i jest w pewnym sensie pozytywne dla projektu, bo zrobiło bardzo negatywne wrażenie i nareszcie wypłynęło jako chamski szantaż i ... ponadto urodziło się pytanie, czy Unia takiego dealu nie zablokuje i nie nakaże rozdzielić, bo w tej formie urąga to jakiejkolwiek konkurencji? I teraz tak; jeżeli zrobi to w przedpolu całego postępowania, to będzie to jeszcze OK, jeżeli zrobi to po wyborze oferenta, cała procedura rozpocznie się od nowa i miną kolejne 2-4 lata. ########## \"Co do samych op uważam, że nie są nam w tej chwili potrzebne.\" ### Może inaczej - a kiedy? Bo decyzja dzisiaj o 13:00 oznacza, że 3 będą w pełni operacyjne ~2030. Najpóźniej 2022-2023 utracimy ostatni OP. Tym samym chwilę potem załogi, tym samym 2 lata później zdolność OP na zawsze - przykład Dania, która pochopnie OP zlikwidowała i dziś chciała by tę zdolność odbudować, ale nie możne bo jej już na odbudowę nie stać. Bez OP zdolność posiadania MW w aktualnej formie jest pozorna i bez wsparcia sojuszniczego spod wody możemy się jedynie ograniczyć do funkcji patrolowych na poziomie patrolowca. Okręty nawodne bez odstraszania z podwody są jedynie celami. Finlandia jest jedyną nie mikro-MW Bałtyku bez OP (Dania teraz się stała) i popatrz na Europę i otaczające je wody i państwa, które nie posiadają OP - egzotycznie niewiele prawda? ### Zatem program musi wystartować dziś i niech się przed siebie toczy, sprawy finansowe można uregulować umowami tak, żeby nie było to nadmiernym obciążeń - szczególnie w programie 212CD, gdzie możliwy jest pewien sharing czasowy w procesie budowy - np. po pierwszym OP robimy przerwę w odbiorze, ale wykorzystujemy infrastrukturę budując dla N lub D, zarabiając w ten sposób pieniądze, realizując w tym czacie np. Narew, kolejne etapy Wisły, czy następnego Miecznika. W przypadku Scorpène czy A26 takiej możliwości nie ma i nie będzie. ### Jeszcze raz. Decyzja dziś o 13:00 nie oznacza wydawania dużych pieniędzy ani dziś ani jutro, a dopiero za 4-5 lat. Najpierw definicja, potem umowa - 1 rok, przygotowanie infrastruktury - wstępna faza 1 rok, docelowa 2 lata. Zakończenie konstrukcji dopiero w 4 roku, ale po pierwszej fazie infrastruktury, już możemy pracować w łańcuchu dostawców jako podwykonawca. Może nawet wyjść zerowa suma, tzn. przy rozpoczęciu budowy część inwestycji będzie już zamortyzowana. ### I nie zapominajmy o jednym. Rozpoczęcie, rozwiniecie, czy wprowadzenie produktu (nie z półki) do służby to najtrudniejsza i najdłuższa faza. Podpisanie umowy, zamówienie to pikuś. Natomiast raz wprowadzony produkt można ciągle i ciągle przez naciśniecie guzika powielać. Trywializując - wprowadzenie nowego wzoru hełmu (nie z półki) zajmie 1-2 lata. Dokupienie dodatkowych 10.000 to naciśnięcie guzika. Taki ma cel np. zamówienie jakiejś malej partii - np. 1000 szt. czegoś co się zamawia dziesiątkami tysięcy - po prostu otwarcie kanału zamówień + efekt sprawdzenia w realu nowego produktu zanim pójdzie duże zamówienie. I nie ważne czy to hełm, haubica, czy OP. Czujesz teraz jak tępa jest gawiedź, która to krytykuje, a oklaskuje AM zamawiającego w ciemno?

dropik
piątek, 9 lutego 2018, 10:19

okręty podwodne to broń ofensywna, ale realnie jej możliwości zwalczania okrętów . Nasz przeciwnik może zaatakować nas tylko z lądu przez OK i Białoruś , a ich okręty będą siedzieć w zatoce finskiej skąd będą odpalać te swoje rakietki. Stąd kluczowe znaczenie ma modernizację WL i SP. Kupno okrętów nawodnych uzbrojonych rakiety plot wzmacnia naszą obronę powietrzną od strony Bałtyku, a dodatkowo umożliwia ochronę granicy i trefy ekonomicznej w czasie pokoju. Okręty podwodne tego nie umożliwiają. W razie wojny wszelki handel z Rosją ustanie, w tym ten odbywający się przez morze. Co będą robić wtedy te okręty. Można oczywiście dać im te rakietki, ale to i tak bardzo droga metoda budowy \"polskich kłów\". Skoro mamy je kupować w latach 2024-2026 to będzie to okres największych wydatków na i wisłe , homara i narew i nie bardzo się znajdą się środki na raty za OP - ja jestem pesymistycznie nastawiony od realnych możliwości budzetu. Wg mnie trzeba jednak oprzeć sie na jakimś programie pomostowym (używany okret od norwegów lub wspólne użytkowanie niemieckich okrętów) i ewentualnie zamówić okręty z dostawą ok 2030

sęp1100
środa, 7 lutego 2018, 20:07

przecież nas stać np. na kilka okrętów wybrzeża, skoro w Ratowniku utopiono 750mln zł, to nie mało,... a ratować nie ma co. Nawet holowniki, które też grosze nie kosztowały szkoda było kupować, bo jeśli stal rdzewieje w porcie, to można ciąć to co stoi na złom bez holowania

dropik
czwartek, 8 lutego 2018, 08:44

skoro wisła i narew będą kosztować nie mniej niz 60mld zł to raczej nas nie stać na żadne takie okręty. Dodaj sobie wymianę bwp za 12-15mld , homara za 15mld to już z tego ma 9 lat wydatków całego budzetu przeznaczonego na programy długo terminowe i to optymistycznie bo do 10mld zł rocznie to jeszcze daleko...

Generau
środa, 7 lutego 2018, 03:19

A więc jednak będziemy je mieć. A tylu niedowiarków gadało że nie, nie. Tymczasem już w latach trzydziestych pozyskamy coś. Na pewno .

Feluś
środa, 7 lutego 2018, 12:46

Albo z pewną dozą prawdopodobieństwa.

QDark
środa, 7 lutego 2018, 02:56

\"...fazie analityczno-koncepcyjnej, której zakończenie jest uzależnione od wyników prac powołanego w resorcie obrony narodowej zespołu ds. wypracowania rekomendacji ...\" :D Czyli już nie robi się faz analityczno-koncepcyjnych, tylko w faza analityczno-koncepcyjna ma pauze a w niej są prowadzone prace zespołu ds. wypracowania rekomendacji :D To już nawet nie jest śmieszne, nasz mon nadal szuka dna.

Darek S.
środa, 7 lutego 2018, 01:00

Jakiegoś starego rzęcha natychmiast trzeba kupić, żeby marynarze mieli czym pływać.

PolExit
wtorek, 6 lutego 2018, 23:40

Za 10 lat, beda okrety ktore produkowane sa od 10 lat i mogly byc 10 lat tem..równie dobrze moga byc i za 100 - na to samo wyjdzie, i tyle samo Nam pomoze

dariusz
wtorek, 6 lutego 2018, 23:30

Obecnie zadanie jest realizowane w fazie analityczno-koncepcyjnej, której zakończenie jest uzależnione od wyników prac powołanego w resorcie obrony narodowej zespołu ds. wypracowania rekomendacji wraz z uzasadnieniem dla ministra obrony narodowej w zakresie pozyskania okrętów podwodnych nowego typu w ramach realizacji wymagania operacyjnego kr. Orka. Czyli być może nigdy albo za jeszcze lepszej dobrej zmiany

Victor
wtorek, 6 lutego 2018, 23:17

Jak znowu słyszę o fazie analityczno-koncepcyjnej to już mam dosyć. To po prostu polityczny bełkot umożliwiający MONowi uniknięcie jakichkolwiek decyzji.

skipper
środa, 7 lutego 2018, 10:44

To pokazuje jak instytucje polskie są niekompetentne.Polska gania za własnym ogonem

AAA
wtorek, 6 lutego 2018, 22:42

\"Druga rzecz to zakładany przez MON termin dostaw, czyli lata 2024-26. Czy jest on realny? Z każdym dniem coraz trudniej odpowiedzieć twierdząco na to pytanie.\" Zamiast 3 okrętów do tego czadu będziemy mieć 3 dialogi techniczne.

Neptun
czwartek, 8 lutego 2018, 12:33

Termin dostaw 2024-26 pochodzi z programu operacyjnego \"Zwalcznie zagrożeń na morzu\", a ten niestety nie jest aktualizowany proporcjonalnie do upływu czasu. Biorąc pod uwagę, że nie rozpoczęto fazy pozyskania to z chwilą jej rozpoczęcia potrzeba ok. 2 lata na negocjacje do zawarcia kontraktu. Dodać do tego 7 lat na budowę to mamy 9 lat, ale nie możemy liczyć od teraz bo nic ani nikt nie zapowiada szybkiego rozpoczęcia postępowania. Zatem 10 lat +. Jedyną drogą na skróty jest dołączenie do NOR-GER projektu OP 212CD plus Gapfiller 212A.

Kozi
środa, 7 lutego 2018, 13:52

raczej 2028 pod warunkiem że pod piszemy umowę już teraz

Daniel
wtorek, 6 lutego 2018, 22:37

Jedynym komentarzem co do owej informacji niech pozostanie .... brak komentarza... Już przestałem mieć nadzieję na pozytywne zakończenie owego programu niezależnie od tego jaka oferta by wygrała. Niech w końcu powiedzą, iż program Orka \"idzie\" na półkę jak Miecznik i Czapla i byłoby przynajmniej jasne... :| Ot, może tylko taki krótki komentarz....

Adm. gen. Aladeen
wtorek, 6 lutego 2018, 21:55

Aby lepiej oddać kondycję polskiej MW proponuję aby zamiast ORP tytułować jednostki RIP. Całym program z resztą też. RIP \"Orka\".

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama