Reklama

Ukraińscy snajperzy w Donbasie [ANALIZA]

2 listopada 2019, 11:05
180206-Z-EL858-013
Fot. Sgt. Alexander Rector/DoD

Strzelcy wyborowi i snajperzy odgrywają ważną rolę we współczesnych konfliktach, także w Donbasie. Potrafią zadawać straty, prowadzić obserwację, wpłynąć na wynik starcia, poziom morale itd. Kilka lat trwania konfliktu dało pododdziałom snajperów ukraińskich resortów siłowych duże doświadczenie oraz nową broń zachodniej produkcji.

Podstawową bronią snajperów obu stron (w zasadzie strzelców wyborowych) był karabin wyborowy SWD z dedykowaną optyką PSO-1. Teoretycznie broń może bić na dystansie do 1300 m (rekord 1350 m), ale praktycznie celna jest w zasięgu 400-600-800 m, w zależności od umiejętności strzelca, warunków etc. Inną broń wyborową, zachodniej produkcji, posiadały w SZU w 2014 r. tylko oddziały elitarne – siły specjalne.

W czasie konfliktu wykorzystywano także broń wielkokalibrową 12,7 mm. Separatyści wykorzystywali broń improwizowaną albo seryjny ASWK Kord kal. 12,7. W SZU wykorzystywano znaną na świecie markę – 12,7 mm Barrett (M107 i M82). Karabiny przeciwsprzętowe wykorzystywano także do operacji kontrsnajperskich.

Snajperzy SZU podkreślają cechy osobiste, które powinni mieć snajperzy – zimną krew, mocną psychikę, cierpliwość, wytrzymałość etc. Charakter konfliktu (nie tylko w Donbasie) sprawia, że snajperzy odgrywają ważną rolę w walkach pozycyjnych. Snajper (para snajperska) musi działać ostrożnie, bowiem zaraz po wykonaniu zadania będzie celem wszystkich rodzajów broni przeciwnika na tym odcinku frontu – broni strzeleckiej, moździerzy, granatników automatycznych...

Współpracuje z oddziałem wsparcia ogniowego, który ma osłonić ogniem jego działanie oraz odejście z pola walki. Wybór pozycji ogniowej i celu może trwać nawet dwa, trzy dni, zaraz po oddaniu jednego, jedynego strzału, następuje zmiana pozycji, nierzadko odejście na tyły. Aby zamaskować strzał, stosuje się tłumiki dźwięku, ale także inne sposoby odwrócenia uwagi, włączenie piły benzynowej, ostrzał pozycji przeciwnika etc.

W ukraińskiej wojnie pozycyjnej „na snajpera” (pary snajperskiej) pracuje wielu ludzi, zwłaszcza dla snajpera z wkbw Barrett M-107/M-82. Żołnierze rozpoznania rozpoznają pozycje przeciwnika, pododdział inżynieryjny bada teren i ściąga miny, dron dopatruje wszystko z powietrza. Zanim snajper zajmie rubież ogniową, opracowuje się system obserwacji, bojowego zabezpieczenia, zmiany pozycji, wsparcia ogniowego etc. Potem zajęcie pozycji, np. w nocy, i oddanie jednego strzału. 12,7 mm Barrett bije na dystansie 1800 m, ale z racji pewności ognia stosowano dystans mniejszy, np. 1000 m.

Nierzadko obie strony prowokują przeciwnika, zmuszając go do działania, na przykład przez ostrzał jego pozycji. Wówczas żołnierze zajmują pozycje, a przyczajony snajper może spokojnie „polować”, maskując swój strzał w huku strzelającej innej broni. Często polowanie snajperów na linii rozgraniczenia ma miejsce w nocy.

W 2018 r. sugerowano, że z ponad 130 zabitych żołnierzy SZU, prawie 50 zostało zabitych ogniem broni wyborowej. Wśród zabitych broń wyborowa i maszynowa były głównym faktorem strat. W tym przypadku wniosek był taki, że aktywność snajperów separatystów była szczególnie widoczna na tych odcinkach frontu, gdzie pozycje obu stron były blisko siebie lub ukształtowanie terenu pozwalało na skryte podkradanie się do pozycji ukraińskich.

Najczęściej ofiarami są zwykli żołnierze lub podoficerowie, czasami także oficerowie. 6 czerwca 2018 r. na pozycji 53 Brygady ogniem wyborowym miał zostać zlikwidowany dowódca baterii moździerzy 4 Brygady tzw. Milicji Narodowej ŁRL. Po zastrzeleniu oficera, w kolejnych dniach, dokuczliwy ogień moździerzy wyraźnie się zmniejszył.

O tym, że ogień snajperów może mieć duży wpływ na rezultat starć, nikogo nie trzeba przekonywać. Było to widoczne np. 26 maja 2014 r., kiedy doszło do pierwszego starcia o donieckie lotnisko. Pierwszy strzał w bitwie oddał snajper 3 Pułku Specjalnego Przeznaczenia, który „zdjął” bojownika z naramiennym zestawem przeciwlotniczym, zagrażającego nadlatującym śmigłowcom z posiłkami. Snajperzy ukraińskiego Specnazu odegrali w walce istotną rolę, chociaż mieli spore problemy z zacinającymi się wyborowymi SWD. W pewnym momencie doszło do pojedynku snajperskiego (odległość między terminalami wynosiła ok. 400 m). Jeden ze snajperów 3 Pułku odgrywał rolę przynęty, podczas gdy lepiej wyposażony snajper z 140 Centrum Operacji Specjalnych (szwajcarski Brugger & Thomet APR zamiast SWD) „upolował” snajpera bojowników.

Operacje kontrsnajperskie prowadzone są z różnym szczęściem – po obu stronach notowane są sukcesy, jak i porażki. Do sukcesu SZU można zaliczyć na przykład zabicie snajpera separatystów z dystansu jakoby 1647 m. Z kolei gorzką porażką była śmierć w pojedynku snajperskim jednego z bardziej znanych snajperów SZU, Jurija Ługowskiego, ps. „Barrett”. „Barrett” służył w pułku „Azow”, miał na koncie wielu zabitych, zginął 9 marca 2018 r. pod Mariupolem. Wg wersji ukraińskiej na tym odcinku frontu snajperzy obu stron byli bardzo aktywni. W czasie nocnego pojedynku para „Barretta” zlikwidowała jednego snajpera, po czym „Barrett” otrzymał śmiertelne trafienia od drugiego.

W chwili obecnej SZU zrywają z sowiecką taktyką, wyposażeniem i uzbrojeniem i przechodzą na wzory NATO-wskie. SWD uznany został za mało perspektywiczny (chociaż trzeba dodać, że eksperymentowano i z wyposażeniem do niego i z samą optyką). SWD ustąpił miejsca karabinkowi UAR-10 pod nabój 7,62 × 51 mm (.308 Winchester) lokalnej firmy Zbroyar, przyjętemu na uzbrojenie SZU w 2017 r.

UAR-10 o deklarowanym zasięgu skutecznym 1200 m, to wojskowy wariant cywilnego karabinu Zbroyar Z-10, produkowanego od 2007 roku, i wykorzystywanego wcześniej bojowo w walkach na wschodzie Ukrainy. Uważa się, że żołnierze doborowej 79 Brygady Desantowo-Szturmowej korzystali z karabinków Z-10 już w 2015 r. Zbroyar dostarcza do UAR-10 (Z-10) także oporządzenie, np. tłumiki dźwięku, ale też amunicję 7,62 × 51 mm (.308 Winchester) produkowaną na Ukrainie.

W chwili obecnej siły specjalne SZU całkowicie przeszły na uzbrojenie zachodniego i ukraińskiego pochodzenia, zrywając całkowicie z bronią posowiecką. Na wyposażeniu sił specjalnych są więc karabiny wyborowe firm Savage, Barrett, Zbroyar i innych.

Sprzęt pozyskiwany jest z różnych krajów, na przykład w 2018 z Kanady sprowadzono partię wkbw LRT-3 kal. 12,7 mm firmy PGW. Masowe przekazywanie sprzętu wyborowego, np. przez koncern „Roshen”, jest widowiskowe, ale pozostawia w cieniu codzienną pracę wolontariuszy. Wiele oddziałów SZU korzystało z pomocy wolontariuszy, którzy dostarczali także elementy potrzebne do wykonywania zadań przez strzelców wyborowych/snajperów, np. termowizory, noktowizory, dalmierze, ale także dwójnogi, czy tłumiki dźwięku do SWD.

W chwili obecnej ukraińskie struktury siłowe organizują częste turnieje dla par snajperskich. Oczywiście poza samym snipingiem można się na nich wykazać umiejętnościami z innych dziedzin snajperskiego rzemiosła – maskowaniu, obserwacji, taktyce etc. Strzały oddaje się zazwyczaj na dystansie maksymalnym do 700-900 m, w zależności od celu, broni itp.

O tym, że do „pracy” par snajperskich przywiązuje się w SZU coraz większą rolę, świadczyć może fakt, że w 2017 r. przedstawiono nowoczesny kostium maskujący (Indywidualny Komplet Maskujący — IMK) przeznaczony m.in. dla snajperów sił zbrojnych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 48
Reklama
yusufs
poniedziałek, 4 listopada 2019, 01:27

to tylko gaweda z dwu powodow. Pierwszy to dystans swd.. Ktory nie jest snajperskim karabinem .. wielu by chcialo Ale nie wie ze taki sam ladunek prochowy ba takie same naboje mial kalasznikow gn

Ignorant
poniedziałek, 4 listopada 2019, 16:57

Taka sama to byla tylko srednica pocisku 7.62mm. Poza tym oba wymienione przez Ciebie karabiny mialy inny kaliber (7.62x54R i 7.62x39) i na dodatek do SWD byla robiona specjalna amunicja 7N1 i 7N14 o lepszej precyzji i wiekszej penetracji.

nawet Davien to wie
poniedziałek, 4 listopada 2019, 22:28

(7.62x54R i 7.62x39) to "inny" kaliber?

Ignorant
wtorek, 5 listopada 2019, 15:49

Oczywiscie. Sproboj wlozyc naboj 7,62x54R do broni dostosowanej do kalibru 7.62x39, to sam zobaczysz, ze sie nie uda. Kaliber to jest nazwa naboju o okreslonych wymiarach niezawsze (wbrew pozorom) majaca cos wspolnego ze srednica lufy.

nawet Davien to wie
środa, 6 listopada 2019, 16:11

"Kaliber" to najmniejsza średnica otworu lufy i jest ona w obu w/w przypadkach taka sama a więc kaliber obu wymienionych naboi to 7,62 mm to po pierwsze. Nabój 7,62x54R to nabój "karabinowy" (i do tego z "wystającą kryzą) a nabój 7,62X39 to nabój "pośredni". Różnią się wymiarami i energią pocisku ale kaliber jest taki sam to po drugie. I po trzecie: kaliber w broni gwintowanej ma zawsze związek ze średnica otworu lufy. Wątek "wkładania" naboju do komory nabojowej litościwie pominę.

Ignorant
niedziela, 10 listopada 2019, 22:38

To jaką średnicę lufy ma rewolwer kalibru 38 special?

nawet Davien to wie
wtorek, 12 listopada 2019, 21:03

Ma średnicę lufy 0.38 cala czyli ~9,2 mm (pisze w przybliżeniu bo "z głowy" i nie chce mi się "przeliczać" cali na mm w tysięcznych "po przecinku" czy korzystać z "internetowego przelicznika")

AMF
wtorek, 5 listopada 2019, 18:33

Ujmując dokładniej - związany (oczywiście bywają odstępstwa) jest z konkretnymi wymiarami lufy (przypominam niegładkiej) a te nie zawsze przekładają się tak samo na średnicę pocisku osadzonego w łusce. PS: za to w drugą stronę potrafi się udawać i np wcisnąć 7,62 w 7,5.

kblomkvist
poniedziałek, 4 listopada 2019, 16:55

Takie same naboje? A od kiedy to 7,62x39 to to samo, co 7,62x54 R? No chyba, że z tym "kałąsznikowem" chodziło ci o PK?

SW1324
niedziela, 3 listopada 2019, 21:25

Mamy dobrych snajperów i kontr-snajperów ale dla dobra nas, lepiej , żeby wróg o tym nie wiedział :) a w szczególności jakim sprzętem będą się posługiwać w razie "W". Jest sporo cywilów , którzy dzięki pozwoleniom sportowym strzelają z karabinów wyborowych, to w razie wojny nasze dodatkowe zaplecze strzelców. Jedyne czego można sobie życzyć to więcej strzelnic snajperskich .

Ignorant
poniedziałek, 4 listopada 2019, 15:25

No wlasnie. Bo partia aktualnie rzadzaca zlozyla obietnice "Strzelnica w kazdym powiecie", ale chyba po cichu dodala "...do likwidacji". I za ostatniej kadencji tej partii sporo strzelnic z dlugimi osiami zlikwidowano. Doszlo do tego, ze w wojewodztwie mazowieckim jest JEDNA ogolnodostepna strzelnica z osia powyzej 100m. A reszta to strzelnice wojskowe gdzie za strzelanie trzeba placic ciezka kase, jesli w ogole cywil moze miec tam dostep.

Firmen
poniedziałek, 4 listopada 2019, 21:06

Dokładnie jak mówisz, podobna sytuacja w Wielkopolsce. Zlikwidowano strzelnice jednostki wojskowej przekazaną uniwersytetowi w Poznaniu. Zniszczyli całą infrastrukturę stanowiska, górne kulołapy, zadaszenie nawet stanowisko sędziego jedynie zostało obwałowanie, i to pomimo że duża organizacja strzelecka prosiła o użyczenie, przekazanie lub najem nawet w pełni odpłatne odpowiedz była jedna: nie bo nie. "Strzelnica w każdym powiecie" to hasełko dla naiwnych.

MTK
niedziela, 3 listopada 2019, 12:59

Szkoda, że nie widać tam naszych produktów

AWU
niedziela, 3 listopada 2019, 10:31

Jak widać na załączonym zdjęciu ukraińscy snajperzy są trenowani przez najlepszych .. Strzelcy wyborowi pułku Princess Patricia Canadian Light Infantry z Edmonton. W marcu 2002 w Afganistanie ustanowili rekordy dystansu trafienia, plut Perry 2310m a kilka dni pózniej kpr Furlong 2430m. W obu przypadkach strzelano z McMillan TAC-50 przy użyciu niezastąpionej amunicji Browning MG cal .50 (wprowadzona w 1921r). Jako ciekawostka poprzedni rekord 2286m ustanowił 25 lat wcześniej słynny sierż sztab Hathcock pojedynczym strzałem ze standartowego km M2 Browning cal .50. Rekord Kanadyjczyków poprawił w 2009r wachm Harrison z brytyjskiego pułku kawalerii Gwardii Blues & Royals wynikiem 2475m używając cal .338 Lapua AI L115A3, następnie w 2012r strzelec australijskiego 2 pułku Commando którego nazwiska nie ujawniono, 2815m/Barrett M82A1 cal .50, a od 2017r operator kanadyjskiej jedn specjalnej JTF2 (nazwisko również nie ujawnione wiadomo jednak że transfer z PPCLI), 3540 METRÓW !! znów standartowy McMillan Tac-50. Nieco zapomniany fakt, w maju 1944r pułk Lekkiej Piechoty Księżniczki Patrycji na lewym skrzydle Polaków, w dolinie Liri wspierał natarcie naszego 2 Korpusu na Monte Cassino.

ktoś wie ?
sobota, 2 listopada 2019, 23:50

Czy SWD są jeszcze na dzisiaj na stanie WP ?

Davien
poniedziałek, 4 listopada 2019, 00:08

Tak, w 2007 mieli ich jeszcze 158 sztuk. Nasze sa zmodernizowane do wersji SWD-M

pomz
poniedziałek, 4 listopada 2019, 00:01

No jak nie jak tak?! Ma je kazdy zmech, ma je nawet WOT. Myślę, ze mamy tego dobrze ponad 1000 sztuk...

Polak
sobota, 2 listopada 2019, 22:01

dla naszych sił zbrojnych krajowe rozwiązania z Tarnowa --- Alex jako podstawowa broń wyborowa w WP wspierajmy naszą gospodarkę inwetując w krajowe firmy inwestujemy w nas samych

Lisek
poniedziałek, 4 listopada 2019, 11:33

Kolego Polak Z Tarnowa to nic nie masz polskiego. Oni tam kupują u zagranicznych producentów części i składają je. Te wszystkie Aleks itp. To są składaki z różnych części nie ma tam nic polskiego. To nie WB które ma wszystkie patenty i produkuje dla wojska. Jak jakiś zagraniczny kontrachet się 'obrazi' to z Tarnowa nic nie będzie.

Oskier
sobota, 2 listopada 2019, 21:57

Dobry artykuł. Pozdrawiam

asf
sobota, 2 listopada 2019, 20:07

W tym miejscu pojawia się naturalne pytanie: jak prezentują się polscy strzelcy wyborowi? Z tego co pamiętam szkolenia dla strzelców wyborowych w Polsce zaczęto dopiero prowadzić na skutek doświadczeń wyniesionych z misji irackiej.

B72
poniedziałek, 4 listopada 2019, 10:07

Syrzelec wyborowy a snajper to inna para kaloszy.

Tito
sobota, 2 listopada 2019, 20:04

Każdy myśliwy i amator z predyspozycjami w Polsce, powinien przejść takie szkolenie i uczestniczyć w turniejach par przynajmniej raz w roku.

Tajemniczy don Pedro
poniedziałek, 4 listopada 2019, 22:15

Chętnie bym się zgodził, ale widziałem tych myśliwych (zrobiłem podejście do przywiezienia broni z USA, jak rozważałem przeprowadzkę). Powiem tak: przeciwnik nie musi brać poprawki na wiatr.

ttt
sobota, 2 listopada 2019, 17:16

Fajny Art.

233
sobota, 2 listopada 2019, 15:53

A jak to u nas wyglada? Bo jak sie to czyta to wyglada ze wyprzedzili nas juz

pomz
poniedziałek, 4 listopada 2019, 00:07

Nie tylko w tym. W odróżnieniu od naszych artylerzystow, ich artyleria masowo juz korzysta z dronow. Namierzaja cele i kieruja ogniem artylerii. Niezle co? My jeszcze na ten pomysł nie wpadlismy...

sża
sobota, 2 listopada 2019, 14:59

I pomyśleć, że gdyby nie "Ustawa o języku", to by tam nie doszło do wojny domowej i antracyt kupowalibyśmy od nich, a nie od Rosji. Swoją drogą, jak to jedną, nieprzemyślaną ustawą, można zmienić bieg historii...

B72
poniedziałek, 4 listopada 2019, 10:10

Wojna domowa to wojna w obrebie jednego panstwa, tu jeden kraj zaatakowal swojego sasiada ( którego byl gwarantem nienaruszalnosci jego granic)

Adam S.
niedziela, 3 listopada 2019, 19:53

Kolejna bzdura od sża. Po pierwsze w Donbasie nie ma wojny domopwej, tylko jest rosyjska agresja. Po drugie, "ustawa o języku" nigdy nie weszła w życie, więc nie mogła być niczego "powodem". Po trzecie, operacja zajęcia Donbasu była przygotowywana co najmniej od 2008 roku, więc "ustawa o języku" była wyłącznie pretekstem do rozpoczęcia ataku propagandowego o "uciśnionej" rosyjskiej mniejszości. Nie byłoby ustawy, pretekst byłby inny, dowolny, równie wydumany - jak np plotki o amerykańskiej bazie na Krymie, albo historia o spaleniu Rosjan w Odessie. Rosyjska propaganda produkuje dość fake newsów, żeby rozpocząć 10 wojen.

hjkhkjh
poniedziałek, 4 listopada 2019, 10:48

Słusznie, Rosja nie potrzebuje faktów do rozpoczęcia agresji, zawsze może je sobie wymyslić.

fifi
poniedziałek, 4 listopada 2019, 09:39

Polskojezyczny Ukrainiec?Zwykle są co najmniej dwa punkty widzenia na sprawę

Adam S.
poniedziałek, 4 listopada 2019, 13:51

No tak, jeśli nie daje się wodzić rosyjskiej propagandzie, to na pewno Ukrainiec :) A co do dwóch punktów widzenia, to rosyjscy żołnierze są na terytorium Ukrainy, a nie odwrotnie. I z każdego punktu widzenia widać to samo.

No skąd
poniedziałek, 4 listopada 2019, 09:07

Napisałeś same bzdury kolego. Wystarczyło poczekać do wyborów, anie organizować Majdan. To był i jest powód tego co się stało pozniej

Adam S.
poniedziałek, 4 listopada 2019, 13:55

A pamiętasz jeszcze o co w ogóle chodziło w "majdanie"? Pamiętasz nazwę "euromajdan"? Janukowycz ogłosił na szczycie w Wilnie, że nie podpisze umowy stowarzyszeniowej z UE, za to podpisze integrację gospodarczą z WNP. Do kolejnych wyborów prezydenckich Ukraina byłaby już pozamiatana.

sża
wtorek, 5 listopada 2019, 12:39

No i co Ukraińcy zyskali tym euromajdanem? Ano zyskali masową emigrację młodych ludzi do Polski i do...Rosji za pracą. Większość z nich deklaruje chęć pozostania w tych krajach na stałe. O to chodziło?

Adam S.
czwartek, 7 listopada 2019, 11:15

Co zyskali? Na przykład własne państwo, które Janukowycz dawno przekształciłby w Białoruś i "zintegrował" z Rosją. Zyskali możliwość wyjazdów i zarabiania w UE. Ludzie jeżdżą na Zachód, przywożą kasę, samochody, budują domy widzą jak można żyć, jak może wyglądać państwo. Uczą się czegoś więcej niż standardów "sowieckich", uczą się pracować i wymagać. Potem wrócą i będą chcieli wprowadzić u siebie to, czego się nauczyli. U nas też był taki okres w 90-tych latach, wszyscy jeździli do Niemiec do pracy, albo na jumę. I każdy chciał, żeby i nas były takie zarobki i standard, jak w Niemczech. Teraz sztafetę przejmują Ukraińcy. Mam nadzieję, że kiedyś i Rosja pójdzie ich śladem.

sża
czwartek, 7 listopada 2019, 17:13

Czyli robią za tanią siłę roboczą, a najlepsze zakłady w kraju padły, bo Rosja już nic nie kupi, a Zachód też nie, bo ma własne [np samoloty].

Adam S.
piątek, 8 listopada 2019, 10:34

Tak, idą ścieżką rozwoju, taką, którą szła niedawno Polska. Najwyższy czas, bo Ukraina zmarnowała 20 lat na dziwne postsowieckie pomysły i "współpracę" z Rosją. Na tej współpracy wyszli tak, że przez 20 lat Rosja wydrenowała z Ukrainy 400 miliardów dolarów za gaz, którego - jak się okazuje - Ukraina wcale nie potrzebowała.

urbac
poniedziałek, 4 listopada 2019, 17:41

Czyli legalnie wybrany Prezydent i Rząd Ukrainy nie mógł podpisywać umów gospodarczych i międzynarodowych jeśli nie są po myśli szeroko rozumianego zachodu i części społeczeństwa że trzeba było go właśnie pozamiatać i obalić? Przypominam że do tej pory nie wiadomo kto strzelał na Majdanie. Podobnie ze spaleniem i mordowaniem ludzi w Odessie nikt nie poniósł kary i to nie jest fake news. Problem w zrozumieniu Ukrainy jest taki że to nie jest kraj taki jak Polska. To wieloetniczny kraj z milionami Rosjan bez długiej historii i zdefiniowanej państwowości wystarczyła iskra żeby zaczął się rozchodzić po szwach narodowościowych dzięki pomocy zarówno państw zachodu jak i Rosji

Adam S.
wtorek, 5 listopada 2019, 08:34

Ano nie mógł, bo Janukowycz w swoim programie wyborczym deklarował, że będzie kontynuował linię proeuropejską Juszczenki, i rzeczywiście przez początkowy okres swojej kadencji tak robił. A potem coś mu się stało (ciekawe co?) i zmienił linię. I doskonale wiesz, ze nie chodzi o "umowę gospodarczą", bo decyzja o integracji gospodarczej i politycznej z UE, albo Rosją, jest decyzją strategiczną i cywilizacyjną. Co do tego, że "nie wiadomo" kto strzelał na Majdanie i kto spalił ludzi w Odessie (próbując wywołać zamieszki i ustanowić Odesską Republikę Ludową), to tak samo "nie wiadomo" kto zestrzelił MH17 i skąd na Donbasie wzięło się 400 rosyjskich czołgów i wozów bojowych. Putin uśmiecha się pod nosem i mówi "nie wiadomo". A za miesiąc mówi "nigdy nie ukrywaliśmy, że to my". Tak było z Krymem. Co do "rozumienia Ukrainy", to prezentujesz dokładnie to rozumienie, które narzuca rosyjska narracja, o kraju niestabilnym, wieloetnicznym i bez historii. A to są brednie, bo po pierwsze Ukraina jest klasycznym państwem narodowym, w którym ludność ukraińska przekracza 80% ( i to jeszcze licząc z Krymem), ma ponad tysiącletnią historię ( przypomnę, chrzest Rusi KIJOWSKIEJ to rok 988), a jedyne źródło niestabilności Ukrainy ma charakter zewnętrzny i nazywa się Federacją Rosyjską.

Pawel84wnl
wtorek, 5 listopada 2019, 16:12

Dawno się tak nie uśmiałem Ukraina 1000 lat historii.

Davien
wtorek, 5 listopada 2019, 00:46

No to obalamy mity Urbaca: Janukowycza z urzedu zdjał własnie rzad Ukrainy za mordowanie własnych obywateli i wydanie rozkazu strzelania do protestujacych. Strzelał Berkut wspierany przez Rosjan. W Odessie to własnei rosyjscy terrorysci sami podpalili budynek gdzie siedzieli i nastepnie stzrelali do strazaków jak ci chcieli gasic. A co do Majdanu to jakby Janukowych poczekał kila dni to by było po wszystkim bo juz się rozchozili jak zaczął strzelac Berkut. No i po pana mitach:)

sża
środa, 6 listopada 2019, 13:10

Niestety, ale to co głosicie w waszej wersji wydarzeń, nie znalazło jak dotąd potwierdzenia w oficjalnym śledztwie., które po 4-latach stoi w miejscu.

Adam S.
środa, 6 listopada 2019, 11:58

Formalnie, to nowy ukraiński rząd nie miał już kogo zdejmować, bo Janukowycz porzucił urząd, uciekając do Rosji. Obowiązki Prezydenta przejął wówczas zgodnie z konstytucją przewodniczący Parlamentu i rozpisano nowe wybory. Pozdrawiam !

MAZU
sobota, 2 listopada 2019, 13:26

Każdy polski żołnierz powinien być snajperem. Polski żołnierz musi być świetnym strzelcem. W realu wystarczy, jak co drugi będzie miał 7,62x51auto, co piąty 7,52x51repetowany, zaś co dziesiąty 12,7x99. Wtedy siła ognia zrekompensuje małą liczbę naszych wojów. M

Ryszard 56
niedziela, 3 listopada 2019, 19:19

Najpierw to trzeba ZSW przywrócić

zRozum
niedziela, 3 listopada 2019, 16:16

I do kogo będą strzelać? Do autonomiczny T-72? Czy do SU-35?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama