Reklama

Ukraina zaczyna przebudowę czołgów T-80UD na T-84U

27 lutego 2019, 12:54
T-84U (1)
Fot. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy

Zakłady im. Małyszewa w Charkowie rozpoczęły przebudowę ukraińskich czołgów T-80UD przywróconych do służby po 2014 roku, do standardu T-84U. W tej wersji posiadają one mocniejszy silniki, nowy celownik termowizyjny z dalmierzem laserowym oraz lepsze opancerzenie reaktywne.

W rozmowie z ukraińskim portalem Defense-Express, dyrektor handlowy Charkowskich Zakładów Czołgowych Oleksandr Stolarczuk poinformował, że firma otrzymała kilkuletni kontrakt na modyfikację do standardu T-84U czołgów T-80UD. Dzięki temu Siły Zbrojne Ukrainy maja uzyskać wozy w zdecydowanie lepszym standardzie niż T-80 czy T-64, ale w cenie znacząco niższej niż nowo produkowane T-84 Opłot-M.

Brak jest oficjalnych informacji o liczbie zamówionych T-84U, ale kanał telewizyjny ICTV mówi o „dziesiątkach czołgów” tego typu, które maja zostać dostarczone w ciągu najbliższych trzech lat. Oleksandr Stolarczuk potwierdził, że kontrakt obejmuje „kilka lat” i pierwsze czołgi T-80UD przeznaczone do modernizacji już trafiły do charkowskich zakładów i trwa ich demontaż.

T-84U jest głęboką modernizacją T-80UD, która obejmuje przede wszystkim zastosowanie komponentów ukraińskich w miejsce rosyjskich. Polega to m. in. na instalacji krajowej, spawanej wieży w miejsce radzieckiej – odlewanej. Zainstalowano w niej nowszą armatę i nowy system celowniczy, wyposażony w termowizyjny celownik, laserowy dalmierz, nawigację satelitarną i elektroniczne systemy, oraz szyfrowany, cyfrowy system łączności.

Dla zasilenia nowej elektroniki pojazd otrzymał pomocnicze źródło prądu (APU), stosowane gdy silnik nie pracuje. Samą jednostkę napędową o mocy 1000 KM zastąpiono nową, znacznie mocniejszą jednostką napędowa 6TD-2 o mocy 1200 KM, która zapewnia T-84 bardzo dobre parametry trakcyjne. Opancerzenie reaktywne T-84U to Kontakt-5, a w niektórych przypadkach również pancerz ukraiński typu Nóż. Zastosowano również krajowe systemy zakłócania i przeciwdziałania. 

Podniesienie do standardu T-84 lub zbliżonego wozów T-80, które w trybie pilnym wprowadzono ponownie na uzbrojenie armii ukraińskiej po wybuchu konfliktu na wschodzie Ukrainy stanowić będzie istotny krok w stronę wzmocnienie i unifikacji posiadanych wozów bojowych. Skokowo zwiększy również ich możliwości operacyjne a w dłuższej perspektywie zapewni sprawną eksploatację, gdyż komponenty poradzieckie i sprowadzane z Rosji zastępowane są w nich produktami krajowymi. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 18
Reklama
kamyk
sobota, 2 marca 2019, 00:05

Wszystkie silniki czołgowe są konstruowane jako wielopaliwowe. Benzyna, olej napędowy, nafta lotnicza a nawet spirytus.

bender
piątek, 1 marca 2019, 12:49

@Feluś: otworzyłeś mi oczy, dzięki :-)

Davien
piątek, 1 marca 2019, 00:18

Marek, akurat wymieniaja jednego diesla na drugi, T-80UD był juz wersja z silnikiem wielopaliwowym tęz jakąś wersja 6TD

Marek
czwartek, 28 lutego 2019, 09:02

Wymienią turbinowego pijaka na porządny silnik, wstawią nową wieżę i jeśli zrobią to starannie, stosunkowo tanim kosztem będą mieli znacznie lepszy czołg.

Darek S.
czwartek, 28 lutego 2019, 07:41

Można by kupić na Ukrainie z 60 opłotów-M i stworzyć batalion czołgów, z siedzibą, gdzieś w Puławach, byle nie w Białej Podlaskiej. Będą jak znalazł do nowo formowanej 18 dywizji. Stać nas na to, nie wyjdzie to drożej niż 7 mln USD za sztukę. Jeszcze niedawno starsze wersje były po 5 mln za szt. Można by do tych opłotów-M dodać trochę naszych rozwiązań, przygotować przemysł polski do produkcji czegoś u nas. Będzie to lepsze, niż kupowanie zdezelowanych Leopardów 2 A4, które w żaden sposób nie przystają do współczesnego pola walki. Ich modernizacja to pic na wodę, podnosi komfort, pracy załogi, nie podnosi wiele wartości bojowej wozu. Leopardów 2A5 na rynku już nie ma, a to też jednak staroć.

Jack
czwartek, 5 grudnia 2019, 19:54

Kupić leo 2A6 110szt. i mamy brygadę czołgów z prawdziwego zdarzenia.

Andrettoni
czwartek, 28 lutego 2019, 06:28

Gdybyśmy byli normalnym i w pełni suwerennym krajem, to sytuacja byłaby taka, że dalej produkowalibyśmy swoje własne śmigłowce, samoloty i czołgi. Mając własne zespoły badawcze i linie produkcyjne moglibyśmy łatwo i tanio modernizować posiadany sprzęt. Tymczasem ciężko jest zmodernizować T-72 do standardu PT-91 jak nie produkujemy już silników... Tak niestety jest we wszystkich aspektach. owszem popieram, ze powinniśmy zdobywać nowe możliwości i nowy sprzęt, ale nie kosztem utraty już posiadanych możliwości, a to oznacza, że produkcję T-72 i ulepszonych odmian powinniśmy byli zakończyć po zdobyciu licencji np. na Leopardy. Możemy produkować lepszy czołg, więc przestajemy produkować gorszy. Teraz nie mamy możliwości produkowania niczego - możemy tylko składać z części kupowanych za granicą. Spore możliwości mamy jeżeli idzie o kadłuby, ale tych nie chcemy wymieniać. Natomiast kluczowe podzespoły takie jak silniki czy działa musimy kupić. Dużo się mówi o wzroście wydatków na wojsko, ale coś sobie powiedzmy wyraźnie - 2% na sprzęt kupiony od USA, to wzmocnienie gospodarki USA o nasze 2%, a osłabienie naszych funduszy. Kupno sprzętu polskiego to inwestycja 2% budżetu w rozwój gospodarki naszego kraju. Jeżeli ktoś obcy coś od nas kupi, to wspiera rozwój naszej gospodarki. Dlatego powinniśmy zawsze jak najwięcej starać się kupować w kraju i mówić wszystkim, że to jest najlepsze. Zamiast mówić jakie te T-72 są badziewne, powinniśmy podkreślać ich zalety. Bez części i serwisantów, a ciągle działają. Wystarczy zdrapać rdzę i pleśń, a pociski ciągle strzelają. Dodajmy do tego, ze większość krajów na eksport oferuje zubożone wersje, a Polska sprzedawała za granicę PT-91 w wersji ulepszonej. Np. produkowane u nas od podstaw kadłuby miały lepsze opancerzenie niż te zmodernizowane z T-72, które są u nas używane. Gdybyśmy to rozwijali mielibyśmy nie rozpadające się T-72 i niewielkie możliwości produkcyjne, tylko czołgi porównywalne lub lepsze od T-80 i T-90. Ale po co? Lepiej wszystko rozwalić i prosić o łaskę. Przy okazji wielu ludziom wykiełkowały piękne wille i wypączkowały konta w bankach. W czasie produkcji nasze PT-91 nie ustępowały innym modyfikacjom T-72 na świecie i miały znaczny potencjał rozwojowy. Gdyby program był wspierany przez rząd i armię i udałaby się "leopardyzacja" czyli wyposażenie "Twardego" w działo 120 mm wraz z nowym SKO i silnikiem, to ta modyfikacja miałaby szanse trafić do wszystkich T-72 wykorzystywanych w krajach NATO, a przynajmniej pod względem siły ognia byłaby wystarczająco skuteczna aby dotrwać do czasu opracowania nowego czołgu. Prawdopodobnie przyciągnęłoby to kontrakty również z krajów spoza NATO. Pomimo słabszej ochrony czołgi te oferowałyby siłę ognia porównywalną z najlepszymi na świecie. Tylko po co inwestować w polski przemysł jak można mieć ładny dom?

Feluś
czwartek, 28 lutego 2019, 01:36

No i jak im wytłumaczyć że od modernizacji lepsze jest MODYFIKACJA !!! Więc może podpowiedzmy: 1. stosowanie silników 6TD-2 może niekorzystnie wpłynąć na ruchliwość wozu, który może stać się narowisty i trudny do opanowania na polu walki (Zaleca się stosowanie zmodyfikowanych doskonałych silników W-46 z turbinką Kowalskiego), 2. poprawa opancerzenia wozów poprzez stosowanie osłon Kontakt czy Nóż jest zdecydowanie niekorzystne, wpływa bowiem ujemnie na przebijalność pancerza (tak ceniona w polskich T-72M1), 3. stosowanie nowych armat z nowoczesnymi systemami stabilizacji i kontroli ognia wpływa ujemnie na rozwijanie umiejętności załóg (które z powodu większej celności oddają mniej strzałów podczas ćwiczeń, co wpływa negatywnie na ich wyszkolenie); 4. tak przereklamowane stosowanie systemów termowizyjnych ujemnie wpływa na wypoczynek załóg, które zamiast spać w nocy, muszą jeździć po poligonie stwarzają zagrożenie dla nocnych Marków (zaleca się bądź nie stosowanie nocnych systemów obserwacyjnych bądź stosowanie wypróbowanych systemów z aktywnym podświetlaniem - aby dało się nas łatwo znaleźć gdy się zgubimy w nocy z naszym czołgiem.) Zaleca się również częste malowanie czołgów, najlepiej z wykorzystaniem motywów patriotycznych, które to wpływają deprymująco na przeciwnika spotkanego na polu walki. W ten prosty sposób jak sądzę udało mi się przekonać niedowiarków o wyższości MODYFIKACJI nad modernizacją.

mobilny
czwartek, 28 lutego 2019, 00:40

Ukraińcom gratuluję śmiałych decyzji. A co do maszych "T"- Słabszy pancerz? Być może. Ważne jednak jest to by były w stanie skutecznie razić "super" pancerze maszyn wroga. Reszta to kwestia użycia na polu walki, element w całości systemu.

fuks
środa, 27 lutego 2019, 22:51

T-80UD i T-80 U to świetne czołgi ciągle owiane mgłą tajemnicy... Myślę ,że kilka lat temu , kiedy Ukraina wszystko wyprzedawała mogliśmy je kupić... A nie jakieś tam Leopardy, rozstrzelane przez Kurdów podczas walk z Turcją , kiedy udowodniono cieniznę osławionych Leo-2

LeśnyDziad
środa, 27 lutego 2019, 19:02

Oddajmy Ukraińcom wszystkie czołgi i samoloty produkcji rosyjskiej za technologię silników rakietowych i do helikopterów!

22
środa, 27 lutego 2019, 15:30

Tylko w pewnym kraju leżącym w dorzeczu rzeki Wisły stwierdzono, że modernizacja rosyjskich czołgów jest pozbawiona sensu.

Dkdkddk
środa, 27 lutego 2019, 15:27

Ta wojna na ukrainie to naciągana sprawa. Niby wojna, niby szukają kto by ich wsparł przeciw rosji, a ukraincy z krwi i kosci podskakują do nas-jedynego kraju ktory tak otwarcie popiera ich. To kolejna śmieszna wojna. A tanki cóż nawet jak zmodernizują to i tak to poziom lat 80tych

kd12
środa, 27 lutego 2019, 15:19

@Moro: Oprócz tzw. gołych T72 mamy Leopardy 2A5, Leopardy 2A4 które są modernizowane do Leo 2PL, oraz PT91 Twardy. Duża modernizacja T72M1 zabiera środki do budowy lub zakupu nowych czołgów. Natomiast posiadane w dużej ilości T72M1 są teraz niezbędne dla SZ WP. Mają być sprawne

Patriota
środa, 27 lutego 2019, 15:11

Od naszych Twardych to na pewno lepsze a jak to się ma w porównaniu z Leo 2a4 albo bieda modernizacją Leo 2PL?????????

Michał
środa, 27 lutego 2019, 14:48

Nawet Ukraina działa bez zbędnych redefinicji i dialogów, utrzymywania biurokracji, z korzyścią dla armii i przemysłu.

Adam S.
środa, 27 lutego 2019, 14:35

W sumie nic dziwnego, że nie produkują nowych czołgów, jeśli wciąż mają możliwość kilkakrotnie taniej pozyskać niezłe czołgi poprzez modernizację starszych typów.

Moro
środa, 27 lutego 2019, 14:09

Na Ukrainie ciągle coś robią a polski MON od trzech lat odmienia przez przypadki "modernizacja" i "modyfikacja". Ciągle się mówi, że szkoda pudrować trupy a za kolejne 10 lat jak zachód Europy będzie wprowadzać nowy czołg my nadal będziemy mieć gołe T-72.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama