Trump na szczycie NATO: Terroryzm priorytetem, zagrożenie z Rosji na drugim planie [KOMENTARZ]

26 maja 2017, 14:38
Fot. NATO
Fot. NATO
Fot. NATO
Fot. NATO
Fot. NATO

Zakończony szczyt NATO w Brukseli pozostawił po sobie wyraźną nutę rozczarowania w europejskich stolicach. Choć przed jego rozpoczęciem nie oczekiwano podjęcia przełomowych decyzji, liczono, że w wystąpieniu prezydenta Trumpa pojawi się potwierdzenie art. 5 jako podstawy dla funkcjonowania Sojuszu. Zamiast tego europejscy przywódcy dostali reprymendę za niewystarczające środki przeznaczane na obronność.  

To miał być kluczowy moment spotkania przywódców Sojuszu Północnoatlantyckiego - podczas otwarcia nowej siedziby NATO, prezydent najsilniejszego państwa członkowskiego miał potwierdzić pryncypia, na których opera się NATO oraz przedstawić zarys swojej wizji funkcjonowania Sojuszu.

"2 proc. to minimum"

Tymczasem z twarzy prezydentów i premierów państw zaproszonych na szczyt można było wyczytać wyraz zdumienia, które w pewnym momencie wywołało ciche komentarze wśród polityków przysłuchujących się przemówieniu. Powód? Prezydent Trump po raz kolejny wypomniał 23 państwom przeznaczanie na obronność kwot poniżej progu 2 proc. PKB.

To nie jest sprawiedliwe wobec mieszkańców i podatników Stanów Zjednoczonych. I wiele tych państw (niespełniajacych wymogu 2 proc. PKB przeznaczanych na obronność - przyp. red.) jest winnych ogromne sumy za minione lata i nie płaci w ostatnich latach.

Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych

Prezydent przyznał także, że nawet 2 proc. PKB nie jest wystarczające, aby "wypełnić luki w modernizacji, gotowości i wielkości sił zbrojnych".

Fot. NATO

Na czym zdaniem prezydenta powinno skupić się w przyszłości NATO? Zdaniem Trumpa główne wyzwanie dla bezpieczeństwa to terroryzm, imigracja, zagrożenia ze strony Rosji oraz sytuacja na wschodnich i południowych rubieżach Sojuszu. W jego przemówieniu najwięcej miejsca poświecono jednak terroryzmowi, szczególnie w obliczu ataku w Manchestrze, którego ofiary uczczono minutą ciszy. Biorąc pod uwagę to osadzenie priorytetów, decyzja Sojuszu o przystąpieniu do koalicji walczącej z Państwem Islamskim mogła być odczytana jako krok w stronę oczekiwań Trumpa większego zaangażowania organizacji w walkę z terroryzmem i tzw. Państwem Islamskim, mimo obiekcji części państw NATO. 

Czytaj więcej: Większe zaangażowanie NATO w walkę z ISIS? Francja i Niemcy bez entuzjazmu

Niewypowiedziana gwarancja?

Wymownym symbolem tragicznych skutków działań terrorystów jest fragment metalowej konstrukcji północnej wieży World Trade Center, które Muzeum Pamięci Ofiar 11 Września podarowało do nowej siedziby Sojuszu i obok której przemawiał Trump. Jednak element zniszczonego budynku oprócz dramatu ofiar i ich bliskich przypomina także o jedynym w historii NATO wykorzystaniu art. 5, na który powołano się rozpoczynając wojnę w Afganistanie. Takie skojarzenie nie pojawiło się jednak w przemówieniu Trumpa, w którym zabrakło potwierdzenia żywotności zapisów artykułu, co wywołało niemałe zaskoczenie.  

Fot. NATO

Mimo wcześniejszych zapewnień sekretarza obrony James Mattisa oraz wiceprezydenta Mike'a Penca o przywiązaniu USA do treści art. 5., liderzy państw NATO liczyli, że podobna gwarancja padnie z ust samego prezydenta. O ile same trwanie przy stanowisku podkreślającym potrzebę zwiększania wydatków na zbrojenia jest zasadne, o tyle sposób, w jaki prezydent artykułował swoje oczekiwania, pozostawił po sobie niesmak. Powszechnie zdawano sobie sprawę, że temat pojawi się podczas spotkań, a nawet w przemówieniu Trumpa, jednak liczono, że nowy prezydent jako lider najsilniejszego państwa członkowskiego skupi się raczej na cementowaniu jedności Sojuszu.

Rosja w tle

Dziwić może również rozłożenie akcentów w kwestiach zagrożeń dla NATO - w swoim wystąpieniu prezydent tylko raz odwołał się do zagrożenia ze strony Rosji. O ile NATO nie może pozostać bierne wobec terroryzmu, o tyle ogólnikowe potraktowanie Rosji pokazuje, że prezydent nie traktuje tego źródła zagrożeń na równi ze swoimi poprzednikami. Oczywiście nie można jednak zapominać o wypowiedziach gen. Mattisa czy gen. McMastera, doradcy Trumpa do spraw bezpieczeństwa, które nie pozostawiają wątpliwości, co do natury rosyjskiej aktywności na wschodzie Europy oraz na Bliskim Wschodzie, a także o stałym wzmacnianiu sił USA w Europie

Fot. NATO

Niepokoi jednak fakt, że mimo obecności w swojej ekipie osób pokroju Mattisa, prezydent nie podkreślił kwestii aktywności Rosji oraz wagi art. 5 w swoim przemówieniu oraz w innych wypowiedziach. Dodatkowo w tle wciąż widnieje kontrowersje dotyczące ujawnienia przez prezydenta niejawnych informacji rosyjskiemu szefowi dyplomacji, a także pytanie o kontakty przedstawicieli sztabu wyborczego Trumpa z Kremlem. W efekcie szczyt, który miał być próbą odbudowy pozytywnego wizerunku nadszarpniętego krytycznymi uwagami pod adresem samego NATO, UE czy Niemiec, a także potwierdzeniem wiarygodności prezydenta USA wprowadził dodatkową dozę konsternacji. 

Czytaj więcej: Trump krytycznie o NATO i Niemczech. Berlin reaguje

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Reklama
Ponda Baba
piątek, 26 maja 2017, 18:18

Zwiększone wydatki na obronność to zwiększenie zakupów min amerykańskiego sprzętu i oto tu chodzi czysty biznes nic więcej.

Android
piątek, 26 maja 2017, 18:02

Trump wbrew pozorom jest bardzo logiczny i konsekwentny. PKB UE jest podobne jak PKB USA ale to amerykański podatnik ma łożyć na obronność Europejczyków. Takie duże i bogate kraje jak Niemcy i Francuzi kryją się za plecami biedniejszej Europy Środkowej i Amerykanów. Trump "szczelił focha". Następnym krokiem powinno być przeniesienie całości wojsk amerykańskich z Niemiec do Polski.

asd
sobota, 27 maja 2017, 06:37

o nie nie, w mają tam siedzieć i pilnować Niemców.

Kitolec
sobota, 27 maja 2017, 00:53

Jeżeli Europa należy do ameykańskiej strefy wpływów to tak, amerykański podatnik ma łożyć na obronność europejczyków. Coś za coś.

tioo
piątek, 26 maja 2017, 18:00

historia vitae magistra... Wrzesień '39 pokazał jak Polska została sama z zawartymi wcześniej sojuszami, porozumieniami z rączką w nocniczku... Polacy sami jak tylko mają wybór wybierają ułanów najlepiej od razu na kuniach, także waleczność jako partyzany, a obecnie w postaci WOT, biedne chłopaki bezbronne z gołymi rękoma uratują na pewno Polskę również tym razem... będom bić rusa aż miło...

As
piątek, 26 maja 2017, 17:40

Nie można od człowieka, który był biznesmenem wymagać, aby nagle przestał się w życiu kierować pieniędzmi i uznał inne wartości. Jeśli na pozostawieniu sojusznika można zarobić, to biznesmen sprzeda sojusznika. Rosjanie wiedzieli co robią.

prawieanonim
sobota, 27 maja 2017, 16:33

Najważniejszą rzeczą dla zachodniego biznesmena jest reputacja. Bez niej nikt nie będzie chciał robić z nim interesów a dobry biznes to taki na którym zyskują obie strony. To co ty piszesz to raczej rosyjskie realia biznesowe. Sprzedawanie wspólników za kasę, kupowanie wyroków sądowych itp. Pierwszy przykład z brzegu. Putin miał wspierać swojego partnera Assada w Syrii gdy tym czasem Assad zbiera cięgi od każdego kto tam jest. To się nazywa "obietnice bez pokrycia" czyli biznes po rosyjsku.

mnm
piątek, 26 maja 2017, 17:11

To jest właściwa optyka !! Brawo !

Piotrek
piątek, 26 maja 2017, 16:58

Słowa słowami, ale czyny wskakują, że USA zwiększa zaangażowania w Europie Środkowej, a czyny są ważniejsze.

r
piątek, 26 maja 2017, 20:36

Jak szanowny kolega wie Trump jeszcze nie przedstawił budżetu na przyszły rok. Obecne wojska usa są w pl na podstawie budżetu złożonego przez Obamę.

fux
sobota, 27 maja 2017, 00:58

Szanowni Państwo dziś ogólnie zarzuca się ,że jest na ulicach znieczulica. Jeśli ktoś okrada kogoś na ulicy , jeśli ktoś napada na drugą osobę n nikt wtedy w Polsce nie reaguje , bo wszyscy po prostu boją się... Czy w takim przypadku , rodacy kochani , jesteście pewni ,że wysłalibyście swoje dzieci na pewną śmierć w obronie sojuszników np z Portugalii , bo tam ktoś z Argentyny napadł na portugalską wyspę Maderę... Już to widzę gdyby przyszło co do czego jeśli nikt nie ma odwagi nawet na polskiej ulicy interweniować wobec zwykłych bandytów... I tak samo byłoby z tym całym cyrkiem w NATO...Ot panowie przywódcy spotkają się , pogadają o przyjaźni międzynarodowej , zjedzą , wyśpią się i tyle a przyszłoby co do czego to 01 września 1939 roku...

tytus
sobota, 27 maja 2017, 11:45

Czego ty oczekujesz od cywili? Myślisz że będą ryzykowali swoje życie. Od bandytów mamy policję. Od obrony kraju mamy wojsko. Jak wojsko przegra to nie ma Polski. Po to się inwestuje w wojsko żeby nas obroniło w razie czego i jak politycy pokpią sprawę tą będziesz się musiał z językiem rosyjskim zapoznać ;P

SAS
piątek, 26 maja 2017, 16:34

Jeżeli terroryzm jest głównym zagrożeniem, to skąd nacisk na 2% PKB, tym bardziej że jest to zadanie MSW?

underdog
sobota, 27 maja 2017, 00:24

Obecnie Trump bawi się w komornika. Pojechał do Arabii - 600 mld. Przyjechał do Europy i po przeczołganiu Anieli w USA powtórzył manewr - przeczołganie Niemiec ...w Europie. Uważam, że rachunek wyniesie syto 1 bln płatne do 15-20 lat. Dla nas do doskonała gwarancja - USA widząc degrengoladę zachodniej Europy stawiają na:Polskę, Rumunię itp. za co ma płacić zachód. Po zaszachowaniu Rosji na odcinku Europa, USA całym impetem skupi się na Chinach.

Orzel
piątek, 26 maja 2017, 16:20

Jaka dawka konsternacji, jakie znaczenie ma że co tydzień prezydenci będą mówić o art.5? To powinna być dla wszystkich oczywistość a jesli tak się boją że ich USA nie będzie bronić niech zaczną wypełniać swoje zobowiązania i zwiększą wydatki do co najmniej tych 2%

Stelle
piątek, 26 maja 2017, 16:05

Fotograf strzelil swietne zdjecie. Trump jako jedyny patrzy w drugą stonę

Kuba
piątek, 26 maja 2017, 15:42

A czemu się tu dziwić ? Trump'a rozumowanie wydaje się pragmatyczne. Macie na zasiłki dla "uchodźców", których USA nie akceptuje a nie macie na obronę własnego kraju ? Czemu USA ma bronić kogoś kto uważa, że pomoc "biednym uchodźcom" jest ważniejsza od bezpieczeństwa własnych obywateli. Zresztą wg. Schulza bezpieczeństwo zapewnimy sobie rozbrojeniem.

Bunio
piątek, 26 maja 2017, 18:04

Może by tak wywołać jakąś wojnę np. w Meksyku, a potem będziemy pouczać USA w kwestiach uchodźców przekraczających masowo granicę z Teksasem? Co prawda my, tzn Polska, mamy też sporo za uszami (w końcu u boku USA rozwaliliśmy Irak, a potem koncertowo sp... kwestię odbudowy tam państwowości, dzięki czemu miała gdzie powstać ISIS), - i choćby z tego powodu powinniśmy wziąć na klatę część odpowiedzialności w kwestii uchodźców. Ale wiele krajów europejskich nie ma takiego obciążenia, ba, nawet ostrzegano Amerykanów, że robią źle... a dziś i tak cierpią za nieswoje winy.

morgul
piątek, 26 maja 2017, 15:36

ale nie da się pogodzić " płaćcie na bezpieczeństwo tak jak się umawialiśmy " z " co by się nie działo obronimy was " 2% to minimum więc jak chcesz mieć kartę członkowską i korzystać z parasola NATO to płać albo szukaj szczęścia w tańszej "siłowni"

tak tylko...
piątek, 26 maja 2017, 15:04

Panie Trump, rozumiemy Pana chiński ból głowy. Na pańskie puszczanie oka do Rosji odpowiadamy uśmiechem w stronę Chin, bo gęba nam się śmieje na samą myśl o Jedwabnym Szlaku, a Panu :) ?

laesir
piątek, 26 maja 2017, 17:38

Trumpowi też sie śmieje, bo bez Rosji tzw. Jedwabnego Szlaku nie będzie. A w razie czego za Odrą stacjonuja dywizje USA. Za Bugiem dywizje Rosji. Jakoś się dogadają. Chiny nie chcą konfrontacji ani z Rosja ani USA

kocio
piątek, 26 maja 2017, 17:26

komentarz ma tyle wspolnego z rzeczywsitoscia co autor. decyzja o lokowaniu sprzetu dla kolejnej brygady pancernej - prawdopodobnie w PL to rzeczywiscie oko dla Chin. Sam artykul tez z dupy, a wnioski autora zenujace

pit
sobota, 27 maja 2017, 14:51

Odnośnie treści art. 5, liderzy państw NATO liczyli, że podobna gwarancja padnie z ust samego prezydenta. Są zaniepokojeni, że USA nie będzie ich bronić, przyzwyczaili się, że tak ma być zawsze...Ciekawe jest jaki mają rzeczywisty stosunek w kwestii agresji na Polskę? Nie widać woli zaangażowania, w przypadku Polski artykuł jest prawdopodobnie martwy. Trochę tak jak 1939 roku, nikt za Gdańsk nie chciał umierać.

AWU
piątek, 26 maja 2017, 19:44

Gdy Trump przemawiał w Brukseli w Waszyngtonie przew Senackiej Komisji SZ (Republikanin) stwierdził iż do końca lata odbędzie się głosowanie nad nowym pakietem sankcji wobec Rosji w odpowiedzi na atak na amerykański proces wyborczy i współodpowiedzialność za zbrodnie w Syrii. Demokraci domagają się sankcji już od ostatnich wyborów i mają poparcie większości Republikanów.

Fun funów z USA
piątek, 26 maja 2017, 22:59

"Nowy pakiet" sankcji USA wobec Rosji tejże obecnie "zwisa zwiędłym kalafiorem". I takie są niestety fakty. A tak na marginesie tekst: "...i współodpowiedzialność za zbrodnie w Syrii..." to kuriozum którego przez zwykłą litość żal komentować. Ja poniekąd rozumiem "awersję" do Rosji - to faktycznie "groźny" kraj- ale nawet głupota ma swoje granice i wypadałoby się zastanowić co się pisze..

TRĄBKA
piątek, 26 maja 2017, 18:51

Pierwsze zdjęcie wyjaśnia wszystko ....można by rzec.. idąc tokiem myślowym Trumpa.. ."oni widzą swoje a ja widzę swoje" ..hello.hello...gdzie są przedstawiciele Półwyspu Arabskiego...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama