Trump: mówimy o dwóch tysiącach żołnierzy

12 czerwca 2019, 19:15
DudaJWTrump
Fot. Jakub Wiech/Defence24.pl
Defence24
Defence24

Nie chcę przesądzać jeszcze, czy to będzie stała czy niestała obecność; mówimy o dwóch tysiącach żołnierzy, którzy mogą być przeniesieni z Niemiec, bądź z innego miejsca. Nie będziemy relokować dodatkowych żołnierzy do Europy - powiedział w środę prezydent USA Donald Trump.

Sprawa amerykańskiej obecności militarnej w Polsce i zwiększenia obecności wojsk USA w naszym kraju jest jednym z głównych tematów rozmów Donalda Trumpa z prezydentem Andrzejem Dudą. Planowane jest podpisanie porozumienia politycznego w tej sprawie.

"Nie chcę przesądzać jeszcze, czy to będzie stała czy niestała obecność. Mówimy o dwóch tysiącach żołnierzy, którzy mogą być przeniesieni z Niemiec, bądź z innego miejsca. Nie będziemy relokować dodatkowych żołnierzy do Europy" – powiedział amerykański prezydent na początku spotkania z Andrzejem Dudą.

Na przełomie sierpnia i września 2018 roku USA podjęły decyzję o rozmieszczeniu w Niemczech, w istniejących instalacjach, dodatkowego kontyngentu liczącego ok. 1,5 tys. żołnierzy, w celu sformowania brygady artylerii rakietowej z wyrzutniami MLRS i batalionu obrony przeciwlotniczej z zestawami Avenger. Żołnierze mieli zostać rozlokowani, wraz z rodzinami, w istniejących instalacjach US Army Europe.

PAP/Defence24.pl

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 20
Reklama
RZESZOW
czwartek, 13 czerwca 2019, 05:15

POWINNO ZROBIC SIE GLOSOWANIE W POLSCE o rozmieszczeniu amerykańskiej obecności militarnej w PolsceJakie są formy rozwiązania umowyI KOSZTY -

Saymon
czwartek, 13 czerwca 2019, 01:31

Rząd który boi się własnego narodu sprowadza do kraju obcą armię i ją utrzymuje z podatków obywateli.

wiarus
czwartek, 13 czerwca 2019, 01:05

Już odzywają się malkontenci, że drogo, że logistyka, że upał. Jakby nie wydziwiać, będzie bezpieczniej i ktoś nam pomoże bronić "tyłka".

gady
czwartek, 13 czerwca 2019, 00:38

Ile kosztuje jeden ?

Dalej patrzący
środa, 12 czerwca 2019, 23:29

Hmm - czyli USA leci już po taniości na całego. Nie będzie nawet tego dodatkowego tysiąca żołnierzy na Wschodniej Flance [szczególnie w Polsce] - po prostu USA będzie żonglowało starymi zasobami i udawało, że jest więcej żołnierzy. Czyli do teatrzyku objazdowego ABCT - na kredyt wyrywanego rotacyjnie z USA, dojdzie kolejny teatrzyk objazdowy - wyrywany z Niemiec. Cóż - na pewno Niemcy się z tego ucieszą... Po prostu hegemon robi bokami - i odprawia kreatywną księgowość militarną wobec sojuszników - tak bardzo [przynajmniej nasi decydenci] zapatrzonych w potęgę USA. Powstaje pytanie o REALNĄ wycenę sił graczy - oraz kolejne pytanie: z kim długofalowo opłaca nam się trzymać? Gdyby politycy obecnej ekipy reprezentowali polska rację stanu, to po analizie sytuacji pojechali by z wizytą do Pekinu. Choćby po to, by zlewarować i zbalansować Waszyngton - by brać wsparcie od OBU stron naraz - licytując OBIE strony. Bo Polska dla OBU supermocarstw odgrywa kluczową geostrategicznie rolę jako ZABEZPIECZENIE buforowe przed powstaniem trzeciego SILNIEJSZEGO supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku. Ale do tego trzeba być politykiem - chłodno patrzącym na CAŁOŚCIOWY globalny układ sytuacyjny.

j25
czwartek, 13 czerwca 2019, 12:19

Bardzoś to Waćpan sugestywnie wyłożył, mam jeno wątpliwość zasadniczą - czy też oni tam w tychże Chinach tak nas nieciepliwie wypatrują. W dzisiejszym świecie, a także w tym dalszym (odpowiednio do Pańskiej ksywki) Polska ma raczej marne szanse na jakąkolwiek żonglerkę poluityczną i lepiej trzymać się czegoś co jest osiągalne. Nie oznacza to oczywoście wyłącznej orientacji na Waszyngton, jest wiele innych opcji i każda wydaje się interesująca. Natomiast co do oceny naszej, tak zwanej "klasy politycznej", tu pełna zgoda. Cierpimy na długofalowy kryzys przywódczy i koncepcyjny, że o aparacie implementacyjnym nie wspomnę. Mówiąc krótko - "łojepy" górą.

Mikroszkop
czwartek, 13 czerwca 2019, 11:53

Żeby o czymkolwiek rozmawiać to potrzebna jest chęć u OBU stron a dla Chin nie jesteśmy żadnym partnerem. Trzecie supermocarstwo nie będzie SILNIEJSZE chyba że dwa pozostałe wykrwawią się wzajemnie. Tak wygląda CAŁOŚCIOWY układ sytuacyjny. Dlatego USA wspiera nas obecnie żebyśmy rozdzielali RFN od FR przynajmniej do czasu aż na Dalekim Wschodzie znów zapanuje spokój.

Ostrozny
czwartek, 13 czerwca 2019, 09:20

Co Pan wygaduje przecież jakby co to do Niemiec w kilka godziny z USA moga przyleciec posiłki a te przeniesione z Niemiec i nie tylko będę już walczyć więc to dobra strategia, wojna to również pieniądze i tam gdzie można trzeba tak kombinować żeby wydać jak najmniej a efekt był jak najlepszy... Co do drugiej części to się zgadzam ale to jak w biznesie jest dwóch graczy konkurujacych że sobą a my musimy zdecydować się na jednego najlepszego dla nas w danym momencie a teraz jest to tylko USA

Murf
czwartek, 13 czerwca 2019, 04:26

Co sprawia, że ​​myślisz, że Pekin będzie się troszczył o Polskę? Najbardziej pewni nie postawią brygady pancernej w Polsce i ryzykują swoje stosunki z Rosją.

dim
czwartek, 13 czerwca 2019, 01:04

@dalej patrzący. - zapomniał Pan wyjaśnić jakie Pekin, to jakie ma w Polsce interesy wojskowe ?

Dalej patrzący
piątek, 14 czerwca 2019, 15:22

dim, murf, mikroszkop, j25 i reszta poskojęzycznych "komentatorów": problemy ze zrozumieniem po polsku? Przecież napisałem o sprawie FUNDAMENTALNEJ GEOSTRATEGICZNIE dla interesów i egoistycznej żywotnej racji stanu OBU supermocarstw: "Bo Polska dla OBU supermocarstw odgrywa kluczową geostrategicznie rolę jako ZABEZPIECZENIE buforowe przed powstaniem trzeciego SILNIEJSZEGO supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku." Dlatego właśnie to Chiny wymogły na Polsce strategiczny traktat o współpracy [zaliczając Polskę do jednego z 7 państw o statusie strategicznym dla Chin] podpisany 20 grudnia 2011 w Pekinie - czyli w odpowiedzi na deklarację Putin-Merkel z 2011 o budowaniu "nowej lepszej unii od Lizbony do Władywostoku". Co Chiny od razu zdekodowały jako budowę supermocarstwa SILNIEJSZEGO od Chin - i skontrowały wzmacniając strategiczny BUFOR ROZDZIELAJĄCY czyli przesmyk bałtycko-karpacki - czyli kluczowy styk Heartlandu i Rimlandu Eurazji. Notabene to nowe supermocarstwo byłoby silniejsze także od USA - ale Chińczycy połapali się w planach Kremla i Berlina od razu w 2011, a niezbyt rozgarnięci Amerykanie wierzyli dalej w sojusz z 17 IX 2009 - i połapali się dopiero, jak są nabijani w butelkę w 2013 - po upokorzeniu w Syrii. Od 2011 geografia i przez to geostrategia nie zmieniły się ani o jotę - dlatego oferta Chin - na najwyższym poziomie strategicznym - jest cały czas otwarta - bez względu na różne trzeciorzędne dyrdymałki typu "szpieg Huawei" itp "sprawy" - ale sprawy tylko medialne - a nie strategiczne/decyzyjne.

Mikroszkop
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 15:17

UE z Rosją będzie takim samym mocarstwem jak UE bez Rosji - luźny związek gospodarczy państw bez jednego przywództwa ani armii, bezsilny i bezładny decyzyjnie, groźny jedynie na papierze. Chińczycy już się połapali że w Europie to Niemcy rozdają karty i z nimi rozmawiają o interesach. Nie ma żadnej strategicznej oferty Chin.

majektol
środa, 12 czerwca 2019, 23:14

ilosc tu nie ma znaczenia. liczy sie stala obecnosc. na razie mamy 5 tysiecy amerykanskich zolnierzy w polsce ale co z tego jak sa rotacyjnie.

db+
środa, 12 czerwca 2019, 22:38

Czyli wielki sukces polega na tym, że liczba żołnierzy amerykańskich w Europie nie ulegnie zmianie. Tyle, że teraz za ich pobyt będziemy płacić my a nie Niemcy. W zamian za to będziemy mogli kupić w USA F35. Zaiste, słuszną linię ma nasza władza...

Box123
czwartek, 13 czerwca 2019, 03:08

A co nam z żołnierzy w Niemczech geniuszu? Myślisz że jak w Polsce nie będzie wojska amerykańskiego to jak ruscy wejdą to w tedy ktos jakieś wyślą nawet jak na zachodzie będzie ich 200tys? Obecność tu w Polsce jest kluczowa. Po drugie zmienia się z rotacyjnej na stałą. Po trzecie my wykładamy tylko kasę jednorazowo na budowę infrastruktury która już tu zostanie. Niemcy dokładają się cały czas do obecności wojsk amerykańskich. My później będziemy płacić tylko za prąd. Po czwarte zaangażowanie stanow w Polsce to jeden z czynników generujacych nasz rozwój gospodarczy więc korzyści z tego tytułu idą w miliardy rocznie, a będą nadal rosły - tylko z samych portów w tym roku będzie prawdopodobnie jakieś 30mld więcej niż 4 lata temu czyli 4x wiecej niż całe nasze koszty związane z instalowaniem się Stanów Zjednoczonych w Polsce. Wojska USA to bezpieczeństwo, a bezpieczeństwo to rozwój gospodarczy, zamozne społeczeństwo i dziesiątki miliardów extra w budżecie, w tym na rozwój własnej armii

dim
czwartek, 13 czerwca 2019, 01:06

@db+. - no jasne ! Amerykanie winni być u nas, a płacić za to winni Niemcy :)

Gts
środa, 12 czerwca 2019, 22:15

Czy ja dobrze czytam? Przyjedzie do nas mniej niż połowa BCT i to głownie logistyka z rodzinami? Trochę humvee ze Stingerami i troche starych MLRS wyciagnietych z demobilu na Nevadzie? Za 2 mld zl na start i kilakdziesiąt, albo kilkaset mln rocznie później? Może mi upały dały się we znaki? Jaka to data, który rok, jaka rzeczywistośc?

Max
czwartek, 13 czerwca 2019, 10:53

Poprawka 2 mld. DOLARÓW na start.

vvv
czwartek, 13 czerwca 2019, 03:18

nie :) zapomniales ze kupimy wiecej drogiego gazu z USA oraz oddamy im poligony i placowki wojskowe :D w zamian USA pozwoli nam kupic f-35 i druga czesc wisly ktora juz teraz ma kosztowac tylko 50mld zl :) brakuje jeszcze m1a1 z pustyni oraz m2a1 z demobilu

Wawiak
czwartek, 13 czerwca 2019, 02:12

Czy rozumiesz konsekwencje tego, że przyjadą Z RODZINAMI? Chyba nie...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama