Tomahawk wraca do łask. Ponad 200 pocisków dla US Navy

4 stycznia 2017, 11:02
US Navy, Tomahawk
US Navy, Tomahawk, fot. navair.navy.mil

Pentagon złożył zamówienie na ponad 200 pocisków manewrujących Tomahawk. Z kolei brytyjska marynarka wojenna otrzyma pakiet części zamiennych do rakiet tego typu.

Departament Obrony Stanów Zjednoczonych w dniu 28 grudnia 2016 roku poinformował, że koncern Raytheon uzyskał warte 303,7 mln USD USD zamówienie na 214 pocisków manewrujących Tomahawk Block IV All-Up-Round (AUR) wraz z niezbędnym wyposażeniem dodatkowym i pakietem części zamiennych. Podmiotem zamawiającym jest Naval Air Systems Command z Patuxent River w Maryland.

Zlecenie będzie realizowane m.in. w zakładach zlokalizowanych w Tucson w stanie Arizona, Walled Lake w stanie Michigan, Camden w stanie Arkansas, Gainesville w stanie Virginia, El Segundo w Kalifornii czy Glenrothes w Szkocji oraz kilku innych miejscach na terenie USA.

Zgodnie z przyjętymi planami ma ono zostać zrealizowane do sierpnia 2018 r. Do końca bieżącego roku budżetowego zamawiający musi wpłacić kwotę 71 085 081 USD.

W ramach tej umowy US Navy pokryje 99% kosztów (to jest 300,87 mln USD), natomiast w ramach FMS 1% kosztów (to jest 2,88 mln USD) zapłaci Zjednoczone Królestwo. Zlecenie dla tego drugiego podmiotu obejmuje dostawę zapasu części zamiennych.

Zgodnie z rozporządzeniem Federal Acquisition nr 6.302-1 nie jest ona traktowana na zasadach pozyskiwania konkurencyjnego.

Obecnie Royal Navy eksploatuje szturmowe/myśliwskie atomowe okręty podwodne Ship Submersible Nuclear (SSN) klasy Trafalgar (4 sztuki wycofywane z użycia) i 3 klasy Astute (docelowo zamówiono 7 jednostek uznawanych za „najciężej uzbrojony” konwencjonalny system walki jaki posiada Wielka Brytania). To one przenoszą Tomahawki a Royal Navy jest jedynym poza US Navy ich użytkownikiem na świecie.

UGM-109 Tomahawk Land Attack Missile Block IV(TLAM) jest pociskiem manewrującym dalekiego zasięgu (ok. 1600 km), wystrzeliwanym z okrętów podwodnych przeciw celom punktowym. Jets umieszczony w hermetycznym zasobniku (kapsule) i może być wystrzeliwany z pionowej wyrzutni VLS lub w wariancie Torpedo Tube Launched (TTL) z standardowych 533 mm wyrzutni torpedowych. Masa startowa tego pocisku wynosi 1490 kg, długość 6250 mm, prędkość odpowiada prędkości dźwięku wynoszącej 0,7 Macha.

Wyposażony jest w głowicę bojową burzącą – model WDU-36/B o masie 340 kg z zapalnikiem kontaktowym. Napęd zapewnia kombinowany układ w postaci silnika startowego na paliwo stałe i turboodrzutowego silnika marszowego. Tomahawk posiada system kierowania komendowo-satelitarno-inercyjny, zobrazowanie ternu DSMC – lot według cyfrowej mapy terenu i trajektorie lotu profilowane na bardzo niskim pułapie. Wszedł on do uzbrojenia US Navy w 2004 roku.

W budżecie na 2015 rok US Navy planowała redukcję funduszy na rozwój i zakupy tych pocisków. Ale po ostatnich wydarzeniach zmieniono plany i Raytheon otrzymał zamówienie na dalszy proces modernizacji i rozwoju tej broni do 2019 roku (zapewniającej m.in. lepsze dostosowanie do działania w środowisku A2/AD). Unowocześnieniu podlegać będzie system komunikacji i kierowania oraz zastosowana będzie nowa wielozakresowa głowica naprowadzania. Pocisk ma być też lepiej dostosowany do wykonywania uderzeń przeciw okrętom nawodnym. Przypomnieć również należy, że cykl życia pocisku wynosi 15 lat z możliwością jego przedłużenia/recertyfikacji na kolejne 15 lat.

Na okrętach podwodnych oprócz Tomahawk obecnie stosowane są pociski manewrujące takie jak południowokoreański Hyunmoo-3, indyjski Nirbhay, rosyjskie P-700/900 i Club-S, rosyjsko-indyjskie Brahmos I/II czy francuski SCALP Naval.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
pamiętliwy
środa, 4 stycznia 2017, 14:22

Najwyraźniej ci cudowni następcy, których "USA już dawno ma" o których pisał olo, Davien i z netu, są jeszcze w burakach lub są bublami więc sięga się po stare konstrukcje, których wcześniej USA nie chciało kupować z uzasadnieniem, że nie zapewniają penetracji nowoczesnej OPL...

nod
środa, 4 stycznia 2017, 18:52

Czego nie rozumiesz w wyrażeniu "atak saturacyjny" ? Tysiąc "toporków" to póltora "dużej bańki" niby problem dla USA? JASSMy zrobią robotę a po nich fale toporków ot cała taktyka...jednak Chińczycy mieli rację

arona
środa, 4 stycznia 2017, 14:16

"prędkość odpowiada prędkości dźwięku wynoszącej 0,7 Macha..." Wiedziałem że z tego portalu wiele można się nauczyć. Dotąd myślałem, że prędkość dźwięku wynosi M = 1, jak widać żyłem w błędzie ;)

olo
środa, 4 stycznia 2017, 15:50

ja myślałem podobnie ale człowiek uczy się całe życie

antytroll
środa, 4 stycznia 2017, 19:00

amerykanie potrzebują "tańszej" wersji broni precyzyjnej na kraje upadłe bez obrony plot... nie dziwi mnie ich wybór...sprawdzone uzbrojenie do takich operacji...

Davien
czwartek, 5 stycznia 2017, 18:57

Tia to jak nazwiesz prymitywna kopię Tomahawka czyli 3M14??? Akurat BGM-109 block IV moga zwalczać dowolne cele na lądzie i na morzu więc daruj sobie wypisywanie bzdur:)

Boczek
czwartek, 5 stycznia 2017, 17:16

200 Tomahawków nad nad państwem upadłym Serbią bez OPL, 1 podobno strącony... nie dziwi mnie ich wybór...sprawdzone uzbrojenie do takich operacji...

alpo
środa, 4 stycznia 2017, 11:59

ja sie pytam gdzie sa nasze zamowienia na nowe okrety podwodne z tomahawkami ? wiadmo jest ze takowa zgoda prawdopodobnie bedzie od strony usa.

MaMi
środa, 4 stycznia 2017, 14:14

Tyle ,ze UK nie moze uzyc tej broni bez zgody USA.......... nam by sie przydaly systemy, ktore beda calkowicie pod nasza kontrola.

wx
środa, 4 stycznia 2017, 13:21

na razie wiadomo raczej że jej nie będzie (było zapytanie MON, odpowiedź, kiedy już przyszła po roku, brzmiała, z tego co pisała prasa: "wybierzcie okręt podwodny, zapłaćcie nam za studium wykonalności integracji Tomahawków na jego pokładzie, a wtedy pozwolimy Wam zadać pytanie o możliwość zakupu tych rakiet"). Nawet jeśli będzie zgoda USA, to pozostaje jeszcze drobniutka kwestia zapewnienia polskiemu MON możliwość w pełni niezależnego wyznaczania celów, decyzji o wystrzeleniu i kontroli nad pociskiem w czasie jego lotu). Inaczej nie będzie to żadne narzędzie odstraszania, a co najwyżej PR-owski sukces MON. Tak jest jest na dziś, wedle dostępnej wiedzy, z pociskami JASSM. Nic nie słychać aby resort obrony zastanawiał się dziś nad tymi kwestiami...

Arek
środa, 4 stycznia 2017, 16:07

Widzę tu ogromną szansę dla polskiego przemysłu zbrojeniowego, zamiast topić pieniądze na kolejne Tomahawki Amerykanie powinni kupić od nas licencję na morską wersję Kraba!

wox
środa, 4 stycznia 2017, 16:06

Czyli jednak "wspaniali" Amerykanie już nic nie potrafią wymyślić nowego tylko modernizują starocie... Czyli tak samo jak z amerykańską noktowizją gen III ulepszanie w ramach OMNI , która powyżej omni V już niczym się nie różni a jej unowocześniana wersja jest coraz droższa...

Tweets Defence24