Reklama

Kungas - rosyjska rodzina robotów bojowych

5 lutego 2020, 08:58
Zrzut ekranu 2020-02-5 o 08.56.08
Nierechta . Fot. mil.ru

W Federacji Rosyjskiej (FR) trwają testy wojskowe rodziny robotów Kungas. W jej skład wchodzi pięć  maszyn przeznaczonych do wykonywania różnego rodzaju zadań na polu walki. Idea ich opracowania to przede wszystkim prowadzenie działań połączonych w zróżnicowanym obszarze  starć.

Roboty Kungas są elementem szerszego programu badawczo-rozwojowego i budowy bezzałogowców latających, lądowych i morskich a realizowanego na rzecz Sił Zbrojnych FR.

Największy z tej rodziny to  po prostu zrobotyzowany gąsienicowy transporter opancerzony BTR-MDM Rakuszka-M (Obiekt 955M)  o wadze 17 000 kg, kolejno mamy robota Transportowyj (Возимый) o masie 2000 kg, Legkij (Легкий) osiągającego 200 kg, przenośnego Noszonyj (Носимый) o wadze 12 kilogramów oraz  bojowego Nierechta  (Нерехта).

Roboty te choć przeznaczone do wykonywania różnych zadań mają kompatybilne  systemy  sterowania z możliwością ich nadzoru z jednego, rozbudowanego  stanowiska operatorskiego. W ramach prowadzonych wcześniej testów dokonano nie tylko sprawdzenia ich mobilności i zdolności do wykonywania stawianych im zadań, ale również odporności na symulowany wybuch atomowy.

Ich opracowanie to niewątpliwe efekt dotychczasowych doświadczeń z wykorzystaniem   zdalnie sterowanego wozu rozpoznawczo-bojowego Uran-9 w Syrii lub na innych obszarach działania wojsk FR. Jak twierdzą rosyjscy wojskowi często zdarzało się, że sprawujący nad takim robotem kontrolę  operator w sposób zupełnie przypadkowy tracił ją (czasami nawet do 17 razy na minutę).  Ponadto odnotowano problemy z wykorzystaniem 30 mm armaty automatycznej (m.in. zanotowano opóźnienia w otwarciu ognia czy kłopoty z jej stabilizacją), nieprawidłowe działanie głowicy optoelektronicznej (wystąpienie zjawiska interferencji) oraz nie dostosowanie jej parametrów do specyfiki środowiska działania robotów, jakimi są warunki panujące na obszarze Syrii. Dodatkowo wystąpiły nieznaczne problemy z zawieszeniem i układem jezdnym tej maszyny. Ale były to typowe usterki techniczne, możliwe do usunięcia poprzez pewne modyfikacje lub wprowadzenie odpowiednich zamienników. Natomiast innym dużo poważniejszym problemem było ograniczenie możliwych do wykonywania misji przez pojedynczego robota.

Dlatego postanowiono stworzyć całą rodzinę różnej wielkości uniwersalnych robotów realizujących specyficzne zadania pojedynczo, albo wzajemnie ze sobą  współpracujących (uzupełniających się). Mały, przenośny  robot może przykładowo dokonać skrytego rozpoznania, inny rozminowuje teren a większe prześlą pozyskane informacje, namierzą potencjalne cele i naprowadzą roboty bojowe lub maszyny załogowe.  Mogą też ewakuować rannych, dostarczać amunicję  i inny niezbędny sprzęt wprost do walczących pododdziałów piechoty.

Mamy więc dużo szersze spektrum możliwości w zastosowaniu a przy tym tańszych małych robotów może być więcej, gdy tymczasem droższe i większe występować będą w mniejszej ilości. Rekompensatą za to będzie duża ilość danych zbierana przez te mniejsze oraz niejako „torowanie drogi” tym większym przez co efektywność w działaniu znacznie wzrośnie.

Legkij i Noszonyj zbudowano w układzie kołowym, tak by ze względu na ich niewielką masę zachować wysoką zdolność do szybkiego poruszania się po trudnym terenie, głównie w celu prowadzenia  rozpoznania. Legkij ma nietypowy układ jezdny składający się z czterech modułów o trzech obracających się kołach. To zapewnia wysoką dzielność terenową w tym poruszanie się po schodach lub wzniesieniach. Ponadto może on zostać uzbrojony (np. w poczwórną wyrzutnię ppk i km PKTM) i wówczas pełnić rolę wysuniętego stanowiska ogniowego/wsparcia działań. Uniwersalna konstrukcja umożliwia szybkie dostosowanie tych małych robotów do potrzeb konkretnego obszaru prowadzonych operacji militarnych.

Transportowyj choć w zasadzie przeznaczony do transportu na rzecz pododdziału oraz jako jego dodatkowe źródło energii to również jest dostosowany do montażu np. ZSMU lub dodatkowych wysuwanych masztów z głowicami optoelektronicznymi czy małymi radiolokatorami pola walki.

Zrobotyzowany gąsienicowy transporter opancerzony BTR Rakuszka  może przenosić cały zestaw uzbrojenia lub wyposażenia specjalistycznego jakie dotychczas na tym typie instalowano. Brak jest tylko załogi a transporter jest zdalnie starowany.

Jednak najbardziej interesujący jest robot Nierechta, który występuje w trzech wersjach -  bojowej, pojazdu rozpoznania dla artylerii i transportowej. Zapewnia on przenoszenie do 500 kg ładunku użytecznego. Jego maksymalna prędkość to 32 km/h (napęd hybrydowy, spalinowo-elektryczny) a zdolność wykrywania potencjalnych celów wynosi do 5000 metrów (rozpoznania do 2000 metrów). Przenoszone uzbrojenie to z reguły ppk, km PKTM, wkm Kord lub granatnik automatyczny AG-30.  Robot ma ponadto opancerzone miejsca  wrażliwe na ostrzał lub zniszczenie odłamkami.  Jest to już pojazd z autonomiczną możliwością działania.

Szczególnie jest on przydatny do prowadzenia rozpoznania i walki w terenie zurbanizowanym w tym wspierania ogniem żołnierzy piechoty, prowadzenia patroli lub wykonywania misji specjalnych za liniami styczności wojsk.

Twórcy tego robota chcą by w przyszłości mógł w większym stopniu bezpośrednio współpracować z żołnierzami. Mógłby zatem np. dane o celach ataku otrzymywać  bezpośrednio z systemu celowniczego zamontowanego na ich broni lub z przenośnych zestawów przeznaczonych do wykrywania/ precyzyjnego określenia ich pozycji czy podświetlenia. Ponadto zostanie on wyposażony w systemy zdolne do jego sterowania głosem i gestami. Zapewni nie tylko wsparcie ogniowe i rozpoznanie, ale też transport wyposażenia, amunicji, żywności czy będzie źródłem energii do zasilania akumulatorów i baterii systemów optoelektronicznych i elektronicznych.

            Trzeba zaznaczyć, że wysoko postawienie oficerowie i generałowie z Ministerstwa Obrony FR często podkreślą, że robotyzacja działań wojsk lądowych to przyszłość a utrata maszyny nie jest czynnikiem tak krytycznym jak chociażby żołnierza. Ponadto robot nie wymaga tak dużych nakładów związanych z jego szkoleniem i utrzymaniem co ludzie. A przy tym w porównaniu z rozwijanymi systemami kolejnej generacji jak np. hipersoniczne, środki przeznaczone na badanie i rozwój kolejnej generacji robotów są niewielkie a i ryzyko ich niepowadzenia dużo mniejsze. Roboty można też z powodzeniem stosować w konfliktach o mniejszej intensywności, operacjach antyterrorystycznych, stabilizacyjnych czy do niesienia pomocy ludności cywilnej podczas zaistnienia klęsk żywiołowych lub katastrof.

Zdaniem Rosjan, roboty powinny być zatem uniwersalne w działaniu, ale jednocześnie różne pod względem konstrukcji i możliwości. Mniejsze, liczniejsze i tańsze maszyny powinny uzupełniać rzadsze, większe i te bardziej już specjalistyczne. W celu obniżenia kosztów ich pozyskania i eksploatacji w coraz szerszym zakresie powinno się wprowadzać autonomię ich działania i możliwość samouczenia się.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 20
Reklama
KrzysiekS
sobota, 29 lutego 2020, 15:02

Ciekawe jak by tak RIPSAW M5 zamontowac system wieżowy ZSSW-30 od BORSUKA.

Polo
wtorek, 18 lutego 2020, 17:52

A czy jakieś polskie uczelnie techniczne prowadzą podobne projekty? I dlaczego nie?

Gość
czwartek, 6 lutego 2020, 14:41

Generałowie rosyjscy mają rację ,robotyzacja pola walki to nieodległa przyszłość.

Kapustin
czwartek, 6 lutego 2020, 12:04

A pól górna sfera? Zabezpieczona? Robot podobny do ruskiego czolgu z 1938r

Smk
sobota, 8 lutego 2020, 02:47

To samo rzuciło mi się w oczy. Pozdro.

historyk
środa, 5 lutego 2020, 22:48

przecież to skopiowane podwozie Sd.Kfz. 2, Kettenkrad

Rain Harper
środa, 5 lutego 2020, 14:52

Widzialem n YT , jak taki robot omal nie rozjechał dziennikarza osuwając się ze zbocza. W komentarzach Rosjanie pisalo, że robot w porządku ale dziennikarzyna im podpadł - więc pozwolili mu podejść za robotem na wydmę :)

maniek
środa, 5 lutego 2020, 13:22

Zapomnieliście o robocie Putin

MAZU
środa, 5 lutego 2020, 12:43

Kilka lat temu z wojskowego laboratorium w Omsku "uciekł" prototyp wojskowego robota. Pościg za robotem trwał 11 godzin. Maszyna była na szczęście nieuzbrojona (nie miała amunicji), realizowała jednak program treningowy. Robot do "wyczerpania amunicji" "zniszczył" kilka samochodów osobowych, autobus i "skasował" kilkudziesięciu ludzi (dane odczytane z pamięci maszyny). Na szczęście nie taranował ludzi. Wyobraźcie sobie sytuację, gdyby jednak miała amunicję.. Po blisko 11 godzinach udało się "schwytać" robota, któremu skończyło się paliwo.

R
czwartek, 6 lutego 2020, 13:50

O matko ponosi was tam w Monanie, scenariusz na film w Hollywood.

Fred
środa, 5 lutego 2020, 12:39

taki robot przynajmniej nie gwałci i nie kradnie, jestem za!

T7g
czwartek, 6 lutego 2020, 11:38

No nie wiem... podobno dużo pije A po alkoholu rozrabia

Fanklub Daviena
środa, 5 lutego 2020, 12:29

Przecież jak Davien pisał "bez zachodnich kredytów i technologii to niemożliwe". USA nie może wprowadzić embarga na procesory do Rosji? :)

tut
środa, 5 lutego 2020, 12:18

Chciał bym usłyszeć o kłopotach polskich zrobotyzowanych platform ...

Strażnik Teksasu
czwartek, 6 lutego 2020, 11:56

Nie usłyszysz bo nie ma robotów więc nie ma problemów..!

sdf
środa, 5 lutego 2020, 21:29

Ale Polska nie ma zapędów imperialnych. Tak pisze Davien /Al-Jazeera. A on wie.

Jerzy
środa, 5 lutego 2020, 11:44

Myśl w dobrym kierunku...pytanie kiedy my WP coś takiego zmajstrujemy.?

werte
środa, 5 lutego 2020, 18:42

Już mamy. Kiedy przyjmie go WP to inna kwestia.

Walonka3
środa, 5 lutego 2020, 11:28

Robot borys to opanuje! Haroszaja maszyna!

Caton
środa, 5 lutego 2020, 11:18

Świat potrzebował 70 lat, żeby dojrzeć do technologii III Rzeszy. Ciekawe... Ceterum censeo Carthaginem esse delendam (cyt.Marcus Porcius Cato)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama