ILA 2018: jaki będzie następca niemieckich Tornado? [ANALIZA]

27 kwietnia 2018, 15:34
Tornado
Luftwaffe szuka następców samolotów Tornado IDS i ECR. Fot. Andrzej Hładij/Defence24.pl

Podczas targów ILA 2018 prezentowane są konstrukcje mające rywalizować w jednym z kluczowych programów modernizacyjnych Luftwaffe, a więc pozyskania nowych myśliwców mających zastąpić starzejące się samoloty Panavia Tornado. Wśród możliwych opcji wymienia się dokupienie dodatkowych Eurofighterów lub zakup maszyn amerykańskich: w grę wchodzą Lockheed Martin F-35A, Boeing F-15 Advanced Eagle lub F/A-18E/F Super Hornet (być może wraz z E/A-18G Growler). Wybór będzie mieć kluczowe znaczenie dla przyszłych możliwości operacyjnych niemieckiej armii oraz programu nowego europejskiego myśliwca, który powstanie w ramach programu FCAS. 

Luftwaffe szuka następcy Tornado

Niemcy potrzebują maszyny, która mogłaby zastąpić samoloty Tornado IDS i ECR. Obecnie Luftwaffe posiada ok. 93 samoloty tego typu: 64 w wersji IDS i 29 w wersji ECR. Docelowo liczba ta zostanie zredukowana jeszcze w tym roku do 85 samolotów, które otrzymają pakiet modernizacyjny do standardu ASSTA (Avionic System Software Tornado Ada) 3.0./3.1. 

Wycofywanie Tornado będzie prowadzone w latach 2025-2030. Początkowo jeszcze w 2015 roku pojawiły się informację, że preferowanym wyborem byłaby nowa konstrukcja, która powstałaby przy udziale niemieckiego przemysłu, być może w ramach międzynarodowego konsorcjum podobnego do brytyjsko-niemiecko-włoskiego Panavia Aircraft GmbH, które w latach 1979-1989 wytwarzało Tornado czy stworzonego w 1986 roku Eurofighter Jagdflugzeug GmbH, odpowiedzialnego za program rozwoju samolotu Eurofighter. 

image
Następca Tornado będzie musiał przejąć rolę nie tylko maszyn szturmowych IDS, ale także samolotów rozpoznawczych i przełamywania obrony przeciwlotniczej ECR. Fot. Andrzej Hładij/Defence24.pl

Projekt francusko-niemieckiego myśliwca przyszłości

Na początku kwietnia br., podczas oficjalnego wystąpienia minister obrony Francji, po spotkaniu z swoją niemiecką odpowiedniczką Ursulą von der Leyen, poinformowała, że w programie wielozadaniowego samolotu bojowego przyszłości FCAS wkrótce osiągnięty zostanie kamień milowy dzięki porozumieniu między sztabami sił powietrznych Francji i Niemiec. Nowa maszyna ma wejść do służby w obu krajach ok. 2040 roku. Podczas targów ILA 2018 podpisano umowę na mocy, której Airbus i Dassault Aviation wspólnie zajmą się rozwojem i produkcją myśliwca. Nowy samolot ma wejść do służby w 2040 roku. 

Należy więc mieć na uwadze, że harmonogram budowy tego hipotetycznego samolotu jest zbyt odległy w stosunku do potrzeb Luftwaffe związanych z kończącymi się resursami Tornado. W związku z tym należy zakładać, że przyszły europejski myśliwiec zastąpi w Niemczech Eurofightery (a we Francji Rafale), natomiast następca Tornado powinien zostać wybrany spośród obecnie dostępnych na rynku konstrukcji. Dzięki takiemu podejściu Luftwaffe uniknie powstania ponad 10-letniej luki w zdolnościach związanego ze znacznym zmniejszeniem liczby posiadanych samolotów bojowych. 

Jeszcze w listopadzie 2017 roku pojawiły się informacje pochodzące od ówczesnego szefa sztabu niemieckich sił powietrznych generała porucznika Karla Müllnera, który miał powiedzieć dziennikarzom, że większość wymagań operacyjnych Luftwaffe spełnia amerykański samolot F-35A, a także oferuje przy tym pewne "dodatkowe korzyści". I to właśnie, pomimo marcowej dymisji dowódcy Luftwaffe z powodu zbytniej sympatii do amerykańskiej konstrukcji, według dostępnych informacji przede wszystkim wojsko optuje za myśliwcem 5. generacji Lockheed Martina. Ze swojej strony amerykański koncern, który na ILA 2018 pokazywał dwa myśliwce F-35A (niestety tylko na wystawie statycznej) deklaruje, że ten samolot to najnowocześniejsza maszyna dostępna na rynku, w pełni sieciocentryczna i wykonana w technologii stealth, której możliwości operacyjne są nie porównywalne do maszyn 4. generacji. F-35 został już wybrany nie tylko przez USA ale też kilka innych krajów NATO: Holandię, Norwegię, Danię, Turcję, Wielką Brytanię i Włochy. W przypadku tych dwóch ostatnich państw amerykański myśliwiec będzie współdziałać właśnie z Eurofighterami i to właśnie wykorzystywanie wzajemnych zalet obu konstrukcji ma zapewnić dominację w powietrzu Royal Air Force oraz Aeronautica Militare przez najbliższe dekady. 

image
Na targi ILA 2018 do Berlina przyleciały dwa myśliwce F-35A. Fot. Andrzej Hładij/Defence24.pl

Jednocześnie ewentualny transfer technologii przy tym projekcie mógłby dać niemieckiemu przemysłowi wiedzę potrzebną w rozwoju wspomnianego już samolotu FCAS. Samolot oficjalnie zaoferowany rządowi Niemiec ma spełniać 11 z 12 wymogów stawianych następcy Tornado. 

Unifikacja floty, czyli dodatkowe Eurofightery

Spośród istniejących konstrukcji niemiecki resort obrony faworyzuje jednak przede wszystkim Eurofightera. Samoloty tego typu służą już w Luftwaffe (do tej pory europejski koncern dostarczył ok. 130 ze 143 zamówionych przez Berlin samolotów), wytwarzane są z dużym udziałem niemieckiego przemysłu, a także w ostatnich latach przeszły szereg modyfikacji, które dostosowały je do pełnienia roli wyspecjalizowanych maszyn uderzeniowych zdolnych do użycia rakiet manewrujących dalekiego zasięgu, takich jak Storm Shadow i Taurus KEPD 350, kierowanych bomb różnych typów czy pocisków Brimstone.

Wybór Eurofightera zapewniać miałby – jak podkreślają przedstawiciele ministerstwa – utrzymanie specjalistycznej wiedzy w dziedzinie samolotów wojskowych na kontynencie. Zaznacza się przy tym, że samoloty te zostały już wprowadzone na wyposażenie Bundeswehry, a więc są już doskonale znane przyszłemu użytkownikowi. Właśnie te aspekty podkreślał zresztą Berlinie Bernhard Brenner, szef działu sprzedaży w spółce Airbus Defence and Space: "Eurofightery już dziś tworzą trzon niemieckich sił powietrznych i są w ten sposób logicznym wariantem przejęcia w perspektywie średnioterminowej roli samolotów Tornado". Airbus podkreśla przy tym, że maszyny spełnią wymagania Luftwaffe, a ich wybór zapewni niemieckiemu użytkownikowi pełną suwerenność.

image
Luftwaffe zamówiła do tej pory 143 Eurofightery. Czy zdecyduje się na zakup kolejnych europejskich myśliwców w miejsce Tornado? Fot. Andrzej Hładij/Defence24.pl

W rozmowach z Defence24.pl przedstawiciele Airbusa podkreślali, że w celu zastąpienia Tornado nie ma potrzeby opracowania nowej, specjalnej wersji Eurofightera. Obecnie dostępny samolot wraz z już zaplanowanymi w najbliższych latach modernizacjami ma w pełni spełnić wymogi Luftwaffe wobec nowej maszyny uderzeniowej. Na tym polu europejskie konsorcjum będzie mogło skorzystać z doświadczeń Królewskich Sił Powietrznych, które wycofają Tornado już w 2019 roku i w związku z opóźnieniami w dostawach F-35B będą musiały ich zadania przekazać właśnie Eurofighterowi. Co bardzo ważne, podczas targów ILA 2018 Airbus poinformował także, że europejski myśliwiec może zostać zintegrowany z amerykańskimi bombami atomowymi B-61 rozmieszczonymi w Europie w ramach programu współdzielenia broni jądrowej w ramach Sojuszu. Dzięki temu jego wybór nie oznaczałby zakończenia roli jakiej Niemcy z wykorzystaniem samolotów Tornado IDS pełnią w tym kluczowym z punktu widzenia kolektywnej obrony NATO programie. Jednocześnie europejski producent jest przekonany, że Stany Zjednoczone nie będą opóźniać procesu ewentualnej modernizacji do tej roli myśliwców Eurofighter. 

Równolegle na platformie Eurofighter będą sprawdzane technologie, które w przyszłości otrzyma FCAS. "Technologie, które opracowujemy obecnie dla Eurofightera, będą szły w parze z technologiami, których oczekujemy od przyszłego europejskiego samolotu bojowego - załogowego lub bezzałogowego" - podkreślał na ILA 2018 Volker Paltzo, prezes konsorcjum Eurofighter Jagdflugzeug GmbH. 

Oferta Boeinga: Advanced Eagle lub Super Hornety wraz z Growlerami

image
Na ILA 2018 Boeing pokazał F-15E Strike Eagle, którego najnowszą wersją jest Advance Eagle. Fot. Andrzej Hładij/Defence24.pl

Trzecim po Lockheed Martin i Airbus producentem zainteresowanym sprzedażą swoich myśliwców Luftwaffe jest amerykański Boeing. W tym przypadku w grę wchodzą dwie konstrukcje F-15 Advanced Eagle oraz F/A-18E/F Super Hornet - o tajne dane obu tych konstrukji rząd Niemiec wystąpił już w zeszłym roku. Pierwszy samolot jest zdecydowanie cięższy, szybszy i dysponuje dużo większym zasięgiem operacyjnym sięgającym 1850 km. W aktualnej konfiguracji może on zabrać aż 22 rakiety powietrze-powietrze. Co warto podkreślić Advanced Eagle może być produkowany, inaczej niż wcześniejsze wersje F-15E także w wersji jednomiejscowej ponieważ dzięki wprowadzeniu w pełni cyfrowej awioniki i licznych wyświetlaczy wielofunkcyjnych rola dla dodatkowego operatora uzbrojenia staje się zbędna. 

Z kolei F/A-18 Super Hornet jest maszyną lżejszą ale dysponującą lepszymi właściwościami stealth, które zgodnie z informacjami pozyskanymi przez Defence24.pl od przedstawiciela firmy Boeing są nawet lepsze niż wczesnych maszyn zbudowanych według reguł "niewidzialności", czyli F-117.

image
Drugą propozycją Boeinga jest Super Hornet wraz z maszynami walki radioelektronicznej Growler. Fot. Andrzej Hładij/Defence24.pl

Unikalną maszyną i potencjalnym następcą Tornado ECR jest EA-18G Growler, który może zostać zaoferowany Luftwaffe wspólnie z Super Hornetami. Jak podkreślał przedstawiciel Boeinga w Berlinie ta maszyna została skonstruowana przede wszystkim do działania w środowisku zagrożonym systemami antydostępowymi, takim jak np. okręg kaliningradzki. Należy więc podkreślić, że to właśnie Growler jest jedyną z proponowanych maszyn, która jest wyspecjalizowana do pełnienia roli takiej jaką dziś wypełniają Tornado ECR, a więc przełamywania nieprzyjacielskiej obrony przeciwlotniczej i prowadzenia walki radioelektronicznej. Nie oznacza to jednak, że tych zadań nie mogą wykonywać odpowiednio wyposażone maszyny wielozadaniowe. Zarówno Super Hornet, jak i Growler, w przeciwieństwie do innych amerykańskich konkurentów, czyli F-35A i F-15E, nie został jednak dostosowany do roli nosiciela broni jądrowej. Należy jednak zakładać, że wspomniana integracja na samolocie amerykańskiej produkcji jest możliwa do przeprowadzenia bez utrudnień ze strony rządu USA. Ostateczny wybór propozycji  samolotu dla Niemiec ma jednak zostać dokonany po zapoznaniu się Boeinga z konkretnymi wymogami Luftwaffe. 

Wybór nowego myśliwca przez Luftwaffe jest obecnie największym przetargiem na nowe samoloty bojowe w Europie. Rząd w Berlinie planuje zastąpić Tornado w proporcjach 1:1, co daje zamówienie na 85 maszyn, a więc znacznie więcej niż planuje kupić Finlandia (do 64 myśliwców), Szwajcaria (ok. 40 egzemplarzy) czy Belgia (34). Należy równocześnie zakładać, że Niemcy będą dysponować największym spośród wymienionych krajów budżetem na nowe samoloty. Wiąże się to z potencjałem gospodarczym Berlina oraz planowanym wzrostem wydatków na obronność. 

Nowe samoloty kluczowe dla utrzymania roli Niemiec w NATO

W związku z tym przetarg przyciągnął zarówno producentów amerykańskich, jak i bardzo silnie obecnego na rynku europejskim Eurofightera. Wybór jednej z wymienianych konstrukcji zaważy nie tylko o możliwościach bojowych Luftwaffe, których jak najwyższy poziom zdolności operacyjnych jest w interesie także flanki wschodniej NATO ale też może wpłynąć, jak to zostało wspomniane na program rozwoju francusko-niemieckiego myśliwca przyszłości. Zakupom zachodnich sąsiadów powinna przyglądać się również Polska, która w latach 20. XXI wieku stanie przed koniecznością dokonania wyboru następcy Su-22 i MiGów-29.

Reklama
Tweets Defence24