Reklama

AIM-260: następca AMRAAM

27 czerwca 2019, 09:08
aim260
AIM-260. Fot. Lockheed Martin

Pojawiły się nowe informacje na temat programu następcy amerykańskiego pocisku powietrze-powietrze AIM-120 AMRAAM. Nowe uzbrojenie ma charakteryzować się m.in. większym zasięgiem rażenia.

Amerykańskie siły powietrzne używają obecnie głęboko zmodernizowanych wersji rakiet AMRAAM, najnowsza to AIM-120D. Od pewnego czasu trwa jednak dyskusja, czy ich osiągi, szczególnie zasięg (w źródłach często pojawia się wartość 160 km lub "ponad 160 km"), są wystarczające do przechwytywania wysoko manewrujących myśliwców rosyjskich i chińskich na dużych odległościach. Tym bardziej, że te ostatnie są uzbrajane nie tylko w rakiety średniego zasięgu (R-77, PL-12), ale także w pociski dalekiego zasięgu klasy R-37, PL-15 czy PL-21, o deklarowanej zdolności rażenia celów na dystansach nawet 300 km i więcej.

Choć do publicznie dostępnych danych o skutecznym zasięgu rakiet trzeba podchodzić z rezerwą, bo zależy on od konkretnej sytuacji i specyfiki celu, a dokładne informacje są niejawne, to coraz więcej wskazuje na pewną "lukę" w uzbrojeniu amerykańskich myśliwców. I tak, Brytyjczycy zdecydowali się uzbroić swoje myśliwce F-35B w europejskie rakiety Meteor, co może świadczyć o tym - jak uważa część komentatorów - że przewyższają one określonymi parametrami AMRAAM-y, do których przecież brytyjskie siły zbrojne mają dostęp, również w najnowszej wersji. Nic więc dziwnego, że od kilku lat trwają prace nad uzbrojeniem, które mogłoby przynajmniej wyrównać powstałą lukę - szczególnie w czasach, kiedy właściwości stealth mogą już nie dawać myśliwcom amerykańskim tak oczywistej przewagi, jak do tej pory. 

Nowy pocisk, do niedawna określany akronimem JATM (Joint Advanced Tactical Missile), otrzymał oznaczenie AIM-260. Prace nad nim są prowadzone w firmie Lockheed Martin od około dwóch lat. Jak powiedział cytowany przez Air Force Magazine gen. bryg. Anthony Genatempo, odpowiedzialny w USAF za nowe typy uzbrojenia, pocisk ma się odznaczać „znacznie większym zasięgiem” od poprzednika. Trudno powiedzieć o jakim zasięgu mowa, ale biorąc pod uwagę parametry Meteora i odpowiedników azjatyckich, które mogą potencjalnie razić nawet na 400 km, może tu być mowa o 400-500 km. Jednocześnie mają zostać zachowane gabaryty porównywalne z AIM-120 dzięki czemu nie pojawi się zagrożenie zmniejszeniem liczby amunicji na pokładach amerykańskich myśliwców.

Próby AIM-260 mają rozpocząć się w roku 2021, a ich wstępna gotowość operacyjna ma zostać osiągnięta już w roku kolejnym. Pocisk ma wejść na uzbrojenie U.S. Air Force i myśliwców U.S. Navy. W pierwszej kolejności planuje się go zintegrować z F-22A i F/A-18E/F, a w dalszej kolejności z F-35 różnych wersji. AIM-260 ma być zamawiany w dużych seriach po kilkaset egzemplarzy. Mimo to będzie wypierać swojego poprzednika stopniowo, wraz z wyczerpywaniem się zapasów AIM-120. Będzie to proces długotrwały, jako że sama produkcja AMRAAM ostatniej wersji ma się zakończyć dopiero w roku 2026.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 30
Reklama
obalaczmitow
piątek, 28 czerwca 2019, 11:56

Ja nie wiem jak po tym podniesie się nasze forumowe grono ekspertów - Autor pisze: do dostępnych danych należy podchodzić z rezerwą a szczegółowe dane są tajne - no jak to przecież nasz główny specjalista wikiDavien - zna dokładne zasięgi, osiągi, strefy NEZ - i nie ma tam żadnej wątpliwości i rezerwy - on zna wszystkie parametry co do metra. Właściwości stealth mogą już nie dawać przewagi - ja nie wiem jak to nawet nazwać - przecież zacne grono tutejszych ekspertów twierdzi że to niemożliwe i że ruskie nic nie widzą. Ale jak o tym wszystkim piszę już setny raz to od razu nasz miszcz piszę że wtopa, że się ośmieszam itp itd. Wszystkie pociski pow-pow które mają razić cele powyżej 50 km nie nadają się do strzelania do celów wysokomanewrowych takich jak myśliwce z prostej przyczyny. Z uwagi na wielkość głowicy w pocisku - musi ona być po prostu fizyczne niewielka a tym samym radar ma niewielką antenę bo inaczej się nie da - więc może samodzielnie naprowadzić się na cel od odległości ok 30 km. Do tego czasu cel musi zostać podświetlony radarem samolotu strzelającego a pocisk naprowadzany transmisją danych z tego samolotu - innej możliwości nie ma. Opromienienie samolotu do którego się strzela zostanie od razu wykryte i w tym momencie nosiciel przestaje być stealth - bo musi wiązką ciągłą oświetlać cel. Sam przy tym nie może zbytnio manewrować bo zgubi naprowadzanie. A cel może jak najbardziej manewrować czy stosować zakłócanie. Wysoka manewrowość + zakłócanie aktywne powodują że pocisk wytraca energię /bo wbrew temu co piszą nasi forumowi eksperci / z uwagi na wielkość pociski nie mają podwieszanych zbiorników paliwa ani nie tankują w locie i po prostu może jej nie starczyć na osiagnięcie celu. I dlatego nikt rozsądny nie lata w pojedynkę - bo w takim przypadku w chwili oddania strzału - drugi samolot z pary od razu może odpalić pocisk w kierunku strzelającego - który musi rozpocząć obronę czyli musi zacząć manewrować - jak nie zacznie to ucieka mu czas na obronę - jak zacznie to jest duża szansa na zgubienie celu który podświetla a tym samym brak szans na zestrzelenie celu. Dlatego żadna taktyka walk powietrznych nie zakłada strzelania do celu jednym pociskiem i walk z myśliwcami na odległościach większych niż 50-70 km. Na tych odległościach i przy manewrach wszystkie samoloty stealth będą widoczne a wtedy jedynie manewrowość może zapewnić przeżycie. I dlatego tak ważna jest ilość rakiet pow-pow które dany samolot zabiera. Więc Su-35 i Su-30 z większą ilością pocisków pow-pow rożnych typów mają dużo większe szanse ma przeżycie starcia w powietrzu. Bo F35 z 2 pociskami pow-pow dalekiego zasięgu i 2 bliskiego - w zasadzie ma szansę na zniszczenie jednego celu - bo do jednego Su-35 lub Su-30 od razu odpali 2 pociski pow-pow dalekiego zasiegu czyli z 70-80 km a rzucanie się w wir boju z pozostałymi 2 krótkiego zasięgu to czyste szaleństwo i to pociski ostatniej szansy w przypadku gdy wcześniejsze nie trafią co jest bardzo prawdopodobne. I dlatego Rosjanie to policzyli wbrew tutejszym funboyom - i wiedzą że w starciu pow-pow liczy się liczba samolotów, ich manewrowość, ilość paliwa i pocisków które przenoszą. Tak jak w ostatnim starciu F16 z MIG-21 - podstawowym błędem Hindusa był fakt że próbował wdać się walkę SAM bez osłony drugiego samolotu lub samodzielnie próbował przechwycić przeciwnika. Gdyby miał osłonę to wynik starcia mógłby być zgoła inny. Tak jak już kilkanaście minut później gdy dotarły Su-30 i wtedy okazało się że Pakistańczycy próbowali strzelać z daleka i od razu uciekać nie wdając się w walkę. I to są baje fourmowych ekspertów kontra rzeczywistość. Do tego dochodzi OPL i systemy ostrzegania z samolotów naprowadzania.

abc technologii
piątek, 28 czerwca 2019, 19:39

Panie @obalaczmitów. Prawdziwe, nie zmyślone wydarzenie z incydentu nad Kaszmirem zostało upublicznione przez naocznego świadka tego zdarzenia indyjskiego pilota MiG-21 ppłk. Abhinandana Varthamana, który zdał relację z wydarzeń nad Kaszmirem. Nie ulega watpliwości, że Pakistańczykom na F-16 udało się zestrzelić indyjskiego MiG-21 Bison pilotowanego przez ppłk. Varthamana. Strona pakistańska twierdziła, że oprócz MiG-21 zestrzeliła jeszcze inną maszynę IAF tzn. Su-30MKI. Na indyjskiej stronie Quora w temacie "Did a JF-17 shoot down a Su-30?" autor przedstawia dowody, że Indie oprócz MiG-21 straciły także Su-30MKI. Zestrzelenia obu indyjskich maszyn dokonały pakistańskie F-16 choć Pakistan nie przyznaje się do użycia tych maszyn w incydencie nad Kaszmirem, twierdząc oficjalnie, że zestrzeleń dokonały JF-17. Problem tylko w tym, że te maszyny nie przenoszą AIM-120C-5 AMRAAM. Uwolniony przez Pakistan pilot MiG-21 upublicznił i opowiedział o swoim doświadczeniu w bitwie powietrznej. Powiedział wprost, że kiedy poszukiwał celu jego myśliwiec MiG-21 Bison został zestrzelony przez pocisk średniego zasięgu. W tym incydencie jak sam przyznał nie zestrzelił ani też nie zauważył żadnych myśliwców F-16 pakistańskich sił powietrznych. Dlatego sam nie wdawał sie w zadna walke, on po prostu nie widział zagrożenia. Dzisiaj już wiadomo, że zestrzelenia Bizona (i ewentualnie Su-30) dokonał pakistański F-16, a fragment rakiety AIM-120C-5 pokazany przez Hindusów został wyjęty z wraku MiGa lub Su-30MKI. Problem z kolegą jest taki, że nie masz pojęcia co to jest stealth. Należy bowiem podkreślić, że nie ma i prawdopodobnie nigdy nie będzie całkowicie niewidzialnego statku powietrznego.Tak naprawdę konstruktorom wcale nie o to chodziło i należałoby raczej użyć sformułowania trudno wykrywalny. Istotą techniki stealth jest zmniejszenie do minimum prawdopodobieństwa wykrycia środków napadu powietrzne- go przez OPL i radary pokładowe samolotów, a nie ich całkowite ukrycie. Rozpoznanie to może być realizowane przez radar, urządzenia elektroniczne, akustyczne, optyczne oraz wykorzystujące promieniowanie samolotu w zakresie IR. W związku z tym wszystkie samoloty stealth posiadają odpowiednie charakterystyki, utrudniające ich wykrycie wymienionymi metodami. Jeżeli statek powietrzny tego typu zostanie wykryty, nastąpi to zbyt późno, aby przeciwnik mógł podjąć skuteczną obronę. Jeżeli nawet RWR będzie w stanie wykryć opromieniowanie radarem przy naprowadzaniu kpr. średniego zasięgu będzie już za późno na reakcję. Pilot samolotu-celu będzie w panice zajmował się manewrami unikowymi przed rakietami, a nie myślał o zaatakowamiu przeciwnika. Kto pierwszy odpali rakietę ten uzyskuje ogromną przewagę taktyczną nad przeciwnikiem. Jednocześnie dąży się do tego, by taki statek powietrzny mógł bezpiecznie wykorzystać własne urządzenia biernej obserwacji metodami elektrycznymi i dokładnej lokalizacji obiektów (latających i naziemnych), a następnie dokonać ataku, zanim sam zostanie wykryty przez środki obrony przeciwlotniczej i stacje pokładowe. To już daje F-35 i F-22 ogromną przewagę nad samolotami konwencjonalnymi i dlatego świat przestawia się na samoloty nowej generacji wykonane w technologii stealth.

Davien
piątek, 28 czerwca 2019, 16:21

No to obalamy mity obalacza:) MiG-21 Bison został trafiony pociskiem AIM-120 z ponad 70km a jego systemy WRE nawet nie zarejestrowały pracy radaru AN/APG-68v9. Jak sie pokazały Su-30 i poleciały w ich strone AMRAAM-y to nie F-16 ale Su zwiewały ile mocy w silnikach a udało im sie dlatego ze wyszły poza zasięg AIM-120 C-5 Pocisk p-p z głowicą aktywna nie ejst naprowadzany stalke, leci na INS w kierunku przeciwnika a korekta jest uzywana raz, może dwa i to wszystko, to nie rosyjskie R-27 gdzie mysisz podświetlać cel bez przerwy:) A teraz co do starcia F-35 z Su-30/35: to będzie wyglądało dokładnie jak z tym MiG-iem, ze Su oberwie AIM-120 których F-35 przenosi 4 a od 2022 6 i nawet się nie dowie pilot Su ze jest atakowany dopóki mu sie mysliwiec pod nogami nie rozpadnie. A Lightning II wystrzeli swoje pociski( nawet radaru nie musi uzywać) i sobie spokojnie wróci do bazy po kolejne

BUBA
sobota, 29 czerwca 2019, 11:52

A ja tam byłem, miód i mleko piłem...zacznij rozróżniać wreszcie rosyjskie uzbrojenie. R-27 to pocisk z czasów ZSRR. "Po wystrzeleniu, początkowo pocisk wykonuje lot bezwładnościowy zgodnie z programem lotu. Następnie (jeśli wyniknie taka potrzeba) dokonywana jest radiowa korekta toru lotu. W ostatniej fazie lotu w pocisku samodzielnie uruchamia się półaktywna głowica radiolokacyjna naprowadzająca ostatecznie na cel. Instrukcja podaje maksymalny zasięg pocisku R-27R na 20-60 km. Jednak zgodnie z przeprowadzanymi przez Niemców i Amerykanów testami, gwarantowany zasięg R-27R dla celu oddalającego się wynosi 15-18 km, natomiast celu nadlatującego 40-45 km, natomiast minimalna odległość odpalenia to 500 m." Patrz Davienku Amerykanie robli testy...R-27 z końca lat 80. Migi 29 Luftaffe weszły do służby w1988 i 1989 roku...Czyli testowano stare partie R-27 a Twoja wiedza nawet tego nie obejmuje.

Davien
niedziela, 30 czerwca 2019, 20:12

BUBA a co zmienia fakt że potem pojawił sie R-27ER czt R-27R-1 to wsztystko pociski z ta sama głowicą półaktywną. Aha dalej musisz cały czas podświetlać cel radarem albo pocisk w nic nie trafi. Panie BUBA R-27 w najnowszych wersjach ER1 ma maks zasięg przechwycenia celu 62km z przodu i 18 z tyłu wiec jak widać znowu lekcji ci sie nie chciało odrobić. A teraz co do testó: radar na MiG-29A widzi cel wielkości mysliwca z maks 60-70km a naprowadzac może z maks 50 wiec nawet jakby ten R-27 miał 1000km zasieg ataku to i tak powużej 50km by sobie nie postrzelał. Czyli jak zwykle panei BUBA zero wiedzy pokazałes.

BUBA
piątek, 28 czerwca 2019, 01:00

Czyli moja ocena że zalety F-35 będzie można najlepiej wykorzystać w Polsce za 10 lat była trafiona w punkt. "Próby AIM-260 mają rozpocząć się w roku 2021, a ich wstępna gotowość operacyjna ma zostać osiągnięta już w roku kolejnym." - akurat wtedy u nas wejdą na uzbrojenie AIM-120 C-7...kilkanaście lat po tym jak otrzrzymała je USA..."10 marca 2016 roku USAF podpisało warty 573 mln USD kontrakt z koncernem Raytheon, dotyczący pozyskania nowych pocisków w okresie do lutego 2019 roku. Natomiast pierwszym zagranicznym odbiorcą 450 AIM-120D będą siły powietrzne Australii. "...a gdzie najblizszy sojusznik USA Polska? Ano skupuje zabytki...

Stanley (załamany ale "zawsze" z USA)
czwartek, 27 czerwca 2019, 23:42

Biorąc pod uwagę, że Su-57 wykryje F-22 (o wydmuszce F-35 nawet nie wspominając) z dalszej odległości, niż odwrotnie (przewaga technologii GalNalN nad GaAcuspacus), wyposażenie go w rakiety o zasięgu powyżej 200 km, zapewne z elementami AI, z na pewno lepszą elektroniką niż amerykańska, zdecydowanie poprawia jego szanse na zwalczenie kilku przeciwników, zanim jego dosięgnie jakaś rakieta. Czyli na jeden Su-57 Amerykanie potrzebują min 3-5 F-22 tzn., że Rosjanom wystarczy na Raptory od 30 do 50 ciu Su-57 i ok. dalsze 50-siąt na nielota F-35. Czyli w konsekwencji "wtopa" USA Jak w Korei czy Wietnamie.

GB
piątek, 28 czerwca 2019, 16:40

Rosja jeszcze nie opanowała seryjnej produkcji radarów AESA więc nawet nie masz pojęcia o czym piszesz.. Po drugie Su-57 nie jest stealth, to samolot na poziomie F-16. Przy czym biorąc pod uwagę najnowsze wersje F-16 z najnowszym uzbrojeniem, to F-16 ma przewagę nad Su-57. Przykładowo do tej pory żaden rosyjski samolot wielozadaniowy nie ma na wyposażeniu rakiet pokroju JASSM-ER. Po trzecie Su-57 w obecnej kontraktacji ze względu na obniżenie kosztów zakupu ma być wyposażony w awionikę, uzbrojenie, silniki Su-35, czyli to taki F-16 mniej więcej w wersji Block 52, choć z gorszym uzbrojeniem.

obalaczmitow
sobota, 29 czerwca 2019, 14:48

Kolejny jasnowidz. Rosjanie pokazali właśnie zmodernizowanego Pancyra z radarem AESA, na Bujanach mają już AESA od dawna, Niebo-M jest w technologii AESA, S400 ma AESA, S500 pokazany i zatwierdzony do produkcji seryjnej ma AESA, - O reszcie bajek nie ma dalej o czym dyskutować. Awionika dla Su-57 jest całkowicie inna a do tego Su-35 ma "awionikę" o generację lepszą - bo co to znaczy lepsza czy gorsza - jakie są kompetencje waszego grona w ocenianiu awioniki itp - podpowiem - żadne. Jassim -ER to żadne cudo - wolne, łatwe do zniszczenia - rosjanie od dawna mają pociski tego typu - tylko dane ich są tajne tak jaka dane Kalibrów gdzie eksperci wikipediowi nagle przecierali oczy ze zdumienia jak poleciały na kilka tys km

Davien
niedziela, 30 czerwca 2019, 20:19

Obalacz ładne zmyslanie, ale Pancyr ma taki sam radar jak miał czyli zwykły, Bujany maja radar Pozitiw-M który jest PESA , S-400 ma tez radary PESA, S-500 to składanka S-300WM i S-400 i ma radary z S-300WM lekko zmodernizowane i radar 92N6 tez lekko zmodernizowany:) Awionika do Su-57 istnieje w jednym egzemplarz testowym, pocisków w stylu JASS/JASSM-ER Rosja nei ma wcale bo dalej nie potrafia zrozumiec co pisał Ufimcew:) A co do zasięgu Kalibrów to jakos był znany juz w 2003r wiec jak widać żadne mity ci nie wypaliły:)

Fgjh
piątek, 28 czerwca 2019, 12:23

Su 57 z lepszą elektroniką hahaha. Rosja jest daleko w tyle za USA.

Davien
czwartek, 27 czerwca 2019, 21:50

No , całego artykułu i tak najlepsze sa R-37 na wysokomanewrowych rosyjskich mysliwcach:)) MiG-31 mozna róznie nazwać, ale zwrotność to on ma bryły betonu z doczepionymi silnikami:) A na innym mysliwcu R-37 nie ma.

Nikt
czwartek, 27 czerwca 2019, 19:15

Nadal bez Ramjeta? Czyli AMRAAM ze zwiększonym zasięgiem

Igor
czwartek, 27 czerwca 2019, 15:59

Biorąc pod uwagę, że F-22 wykryje Su-57 z dalszej odległości, niż odwrotnie (przewaga technologii GaN nad GaAs), wyposażenie go w rakiety o zasięgu powyżej 200 km, zapewne z elementami AI, z na pewno lepszą elektroniką niż rosyjska, zdecydowanie poprawia jego szanse na zwalczenie kilku przeciwników, zanim jego dosięgnie jakaś rakieta. Czyli na jeden F-22 Rosjanie potrzebują min 3-5 Su-57 :-) Jak w Korei czy Wietnamie :-)

Nikt
piątek, 28 czerwca 2019, 04:13

Po co AI w pocisku plot? I tak przy odpaleniu i w mid-course musi mieć naprowadzanie ze stacji samolot, a w fazie terminalnej własnym radarem. Gdzie tu robota dla AI?

Gracz
piątek, 28 czerwca 2019, 01:29

A ile rakiet może przenosić f 22?

Davien
piątek, 28 czerwca 2019, 12:32

Obecnie 6 Aim-120 i 2 AIM-9

prawieanonim
czwartek, 27 czerwca 2019, 15:06

Jeżeli ma mieć tak duży zasięg przy zachowaniu wymiarów AMRAAMa tzn że opracowali nową mieszankę paliwową.

Fanklub Daviena
czwartek, 27 czerwca 2019, 21:43

Z zasięgiem kłamią jak przy Phoeniksach czy AIM-120D, ale podwojenie zasięgu przy wymiarach AMRAAMa jest możliwe jeśli zastosować ramjeta, bo wtedy utleniaczem jest tlen atmosferyczny, więc nie musi się znajdować w paliwie. Tyle, że USA prawie nie ma żadnych praktycznych doświadczeń z ramjetami i odstaje od reszty cywilizowanego świata w tej dziedzinie. :)

prawieanonim
piątek, 28 czerwca 2019, 15:31

Kto kłamał z jakim zasięgiem? Zasięg AMRAAMa D to 160 km, zasięg Phoenixa to 183 km a mimo tego Iran posiadający F-14 uzyskał trafienie tym pociskiem z 212 kilometrów. Rożnica w technologii zastosowanej przy produkcji obu pocisków jest gigantyczna - między innymi jeśli chodzi o paliwo.

prawieanonim
piątek, 28 czerwca 2019, 14:13

Kidy USA prowadziły badania nad RAM-jetami to w Rosji nie wiedzieli co to jest droga asfaltowa.

JW
piątek, 28 czerwca 2019, 13:37

Naprawdę USA nie ma doświadczenia z silnikami strumieniowymi? Przecież już samolot SR-71 posiadał silniki JT11D-20B z napędem ramjet.

Davien
piątek, 28 czerwca 2019, 12:35

Funku, znowu... Zasieg Phoenixa jest dawno potwierdzony, AIM-120D też wiec naprawdę jak nawet w Rosji nie potraficie nic podobnego zbudować( no R-37M powstał ostatnio) to .... A co do silników ramjet to akurat USa przoduje w tym wyscigu, podobie w silnikach scramjet a twoja Rosja odstaje i to mocno:)

AlS
czwartek, 27 czerwca 2019, 21:18

Nie ma szans. Nowe prochy HTBP mają impuls właściwy około 300 sekund, starsze miały około 260. Czyli wzrost to około 10%. Z tego nie da się osiągnąć wyraźnie zwiększonego zasięgu, bez zwiększenia ilości paliwa, co w rezultacie daje większy silnik, a więc i pocisk. Nowy pocisk na pewno będzie miał silnik strumieniowy typu ducted rocket, tak jak w Meteorze. Zastosowanie takiego rozwiązania ma pewne minusy, ale zwiększa impuls właściwy do około 500 sekund, co przekłada się na sporo większy zasięg.

prawieanonim
piątek, 28 czerwca 2019, 14:32

Co to znaczy nie ma szans? W tekście wyraźnie stoi. Pocisk tych samych gabarytów co AMRAAM z konwencjonalnym silnikiem i co najmniej dwukrotnie większym zasięgiem. W Rosji może i nie ma szans ale zachód dysponuje wystarczającą ilością jajogłowych i pieniędzy by opracować kolejną technologię.

Davien
piątek, 28 czerwca 2019, 12:38

Ais, nowy pocisk ma byc dwustopniowy jak widac na grafice wiec nie wiadomo czego uzyją. Zobacz ze zwiekszykli zasięg z 75 do ponad 160km w zwykłym AMRAAM-ie. Można tez zmienic trajektorię lotu na podobna do tej z AIM-54, jak będzie zobaczymy kiedy pocisk wejdzie do słuzby.

niki
czwartek, 27 czerwca 2019, 14:53

Do czego to doszło, że Amerykanie muszą teraz nadrabiać zapóźnienie w stosunku do Chin.

Davien
czwartek, 27 czerwca 2019, 21:48

Niki, jakie zapóznienie?? Pociski chińskei podobnie jak i rosyjski R-37 słuzą do ataku na duze, powolne cele jak AWACS-y czy transportowce.

Eryc
czwartek, 27 czerwca 2019, 12:59

Dla maszyn startujących z Królewa wystarczy AIM-120D to całkowita odległość od baz Rosyjskich w Kaliningradzie.

prawieanonim
czwartek, 27 czerwca 2019, 20:28

W naszych warunkach gdzie nie mamy licznego lotnictwa posiadanie pocisków dalekiego zasięgu jest sprawą absolutnie priorytetową.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama